Zawartość
Liczba całkowita wyników: 75

Prokuratura

Problemy w działaniu prokuratury i wynikające z przepisów prawa

Data początkowa
np.: 11/2020
Data końcowa
np.: 11/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Można było przesłuchać Romana Giertycha w szpitalu - podtrzymuje prokuratura

Data: 2020-11-23
  • Można było przesłuchać Romana Giertycha w szpitalu – powtarza prokuratura, powołując się na opinię zespołu biegłych z udziałem kardiologa, neurologa oraz specjalisty z dziedziny medycyny sądowej
  • Wcześniej był on także w "kontakcie logicznym" z innymi osobami, a obecność obrońców gwarantowała poprawność tych czynności procesowych
  • Stwierdzenie prokuratora z protokołu, że przesłuchiwany śpi, jest zaś stwierdzeniem niewiążącym, bo opisuje wrażenie przesłuchującego, a nie stan osoby przesłuchiwanej
  • Uznanie, że dana osoba śpi, wymaga wiedzy medycznej i jako takie jest określeniem medycznym – podkreśla Prokurator Regionalny w Poznaniu Jacek Motawski

Odpowiedział on na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 21 października 2020 r. Zastępca RPO Stanisław Trociuk pisał, że sposób przesłuchania mec. Romana Giertycha budzi poważne zaniepokojenie. Prowadzący je prokurator miał bowiem świadomość, że nie ma kontaktu z przesłuchiwanym. Rodzi to wątpliwość, czy ogłoszenie zarzutów było prawidłowe i tym samym, czy mogło być podstawą postanowienia prokuratury o środkach zapobiegawczych

Wystąpienie RPO

16 października w szpitalu, gdzie trafił Roman Giertych, wykonywała czynności zastępczyni RPO Hanna Machińska. Doszło do jej spotkania z zatrzymanym. Zachowanie mec. Romana Giertycha dało podstawę do oceny, że kontakt z nim był bardzo utrudniony (zasypiał w trakcie rozmowy, miał trudności z rozpoznaniem Hanny Machińskiej). W godzinach wieczornych od obrońców zatrzymanego Hanna Machińska uzyskała informacje, że z opinii lekarzy badających zatrzymanego wynika, że stan jego zdrowia wyklucza transport i wykonywanie z nim czynności.    

Do zatrzymania doszło w związku ze sprawą prowadzoną przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu. W szpitalu, do którego został przewieziony nieprzytomny Roman Giertych 16 października, doszło do wykonania przez prokuratora czynności ogłoszenia adwokatowi postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania go w charakterze podejrzanego. Ze wzmianek zamieszczonych w protokole przesłuchania podejrzanego wynika, że prowadzący czynność prokurator miał świadomość, że nie ma kontaktu z przesłuchiwanym. 

Zagwarantowanie konstytucyjnego prawa do obrony (art. 42 ust. 2 Konstytucji) w sposób oczywisty zakłada, że osoba podejrzana jest w stanie zrozumieć stawiane jej zarzuty i wypowiedzieć się na ich temat, względnie świadomie podjąć decyzję o skorzystaniu z prawa do odmowy wyjaśnień. Skoro prokurator dysponował (jak wynika z przekazów medialnych) opinią biegłych o możliwości przystąpienia do czynności, ale w trakcie czynności stwierdził brak kontaktu z osobą, jego obowiązkiem było rozważenie celowości czynności i samodzielne podjęcie decyzji co do jej kontynuowania lub przerwania. 

Odpowiedź prokuratury

Prokuratura Regionalna w Poznaniu nadzoruje postępowanie przygotowawcze w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w okresie od 12 sierpnia 2005 r. do 30 września 2012 r. w Warszawie i innych miejscowościach, przez osoby zobowiązane na podstawie umowy do zajmowania sprawami majątkowymi spółki Polnord S.A. i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach w kwocie nie mniejszej niż 90.683.518,50 zł. poprzez zawarcie szeregu umów pozostających w sprzeczności z interesem spółki, tj. o czyn z art. 296 § la k.k. w zw. z art. 296 § 1 k.k. i inne.

W wyniku dokonania kompleksowej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w dniu 8 października 2020 roku wydano postanowienia o przedstawieniu zarzutów popełnienia przestępstw m.in. określonych w art. 296§ 1, 2 i 3 k.k. dwunastu osobom.

Romanowi Giertychowi przedstawiono zarzuty popełnienia przestępstwa kwalifikowanego z art. 296 § 1, 2 i 3 k.k. i art. 284 § 2 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 21 § 2 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k.

Z uwagi na wielowątkowość prowadzonego śledztwa koniecznym było pozyskanie kolejnych dowodów, które zmierzać miały do wyjaśnienia sprawy, do pogłębienia i usystematyzowania wiedzy posiadanej przez organy procesowe. Z punktu widzenia procesowego niezbędnym było w szczególności ustalenie miejsca, gdzie znajduje się dokumentacja (zarówno w wersji elektronicznej jak i papierowej), dotycząca poszczególnych osób i podmiotów gospodarczych występujących w śledztwie.

W związku z powyższym w dniu 15 października 2020 roku dokonano przeszukania miejsca zamieszkania Romana Giertycha oraz siedziby jego kancelarii adwokackiej. W trakcie prowadzonych czynności przeszukania miejsca zamieszkania podejrzany zasłabł i został przewieziony do Szpitala w Otwocku, a następnie, w tym samym dniu, do Szpitala Bródnowskiego w Warszawie, gdzie wykonano z nim dalsze czynności procesowe.

Odnosząc się do kwestionowania statusu Romana Giertycha i wątpliwości dotyczących stosowania wobec niego środków zapobiegawczych należy wskazać, że zgodnie z art.71 § 1 k.p.k. za podejrzanego uważa się osobę, co do której wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów, albo której bez wydania takiego postanowienia postawiono zarzut w związku z przystąpieniem do przesłuchania w charakterze podejrzanego.

Bezspornie w dniu 8 października 2020 roku prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu zarzutów popełnienia przestępstwa z art. 296 § 1. 2 i 3 k.k. i inne wskazując, że postanowienie to dotyczy Romana Giertycha.

Postanowienie to zostało ogłoszone podejrzanemu przez prokuratora w dniu 16 października 2020 roku po zasięgnięciu opinii zespołu biegłych, którzy dwukrotnie, jednoznacznie stwierdzili, że Roman Giertych może uczestniczyć w czynnościach procesowych. Dwie opinie z dnia 16 października 2020 r. każdorazowo wydane bowiem zostały przez dr n. med. (…) - specjalistę z dziedziny chorób wewnętrznych i kardiologii, lek. med. (…)  – specjalistę z dziedziny neurologii oraz lek. med. (…) - specjalistę z dziedziny medycyny sądowej.

Przedmiotowe opinie korespondują ze sobą i wskazują w sposób nie budzący wątpliwości, iż planowane czynności procesowe można przeprowadzić. Z ich opinii jedynie wynikało, że należy niezbędne czynności przeprowadzić na terenie Szpitala, co też się stało. Biegli potwierdzili w opiniach, iż stan zdrowia podejrzanego był dość dobry, stabilny, wymagał jedynie przeprowadzenia dodatkowych badań.

Należy wyraźnie zaakcentować, iż troje biegłych w wydanej opinii z dnia 16 października 2020 r., przed samym wykonaniem czynności procesowych z podejrzanym Romanem Giertychem, wskazywało: „Badany podaje, że nie leczy się z powodu schorzeń przewlekłych", „Według pacjenta dotychczasowe pomiary ...”, „Neguje choroby serca ...”, „Urazów głowy nie podaje”, „największy problem w ocenie badanego ...”, ..Badany zgłasza senność...”, „Podaje, że od około roku ...”, ..Nie pamięta wczorajszego incydentu zasłabnięcia ...”.

Powyższe wskazuje, iż podejrzany udzielił bardzo długiego wywiadu chorobowego, a sami biegli w badaniu przedmiotowym wskazali, iż „badany mężczyzna budowy prawidłowej, odżywienia dobrego, z pełnym kontaktem rzeczowym i logicznym”.

Przywołane powyżej opinie medyczne, a także zachowanie podejrzanego przed rozpoczęciem czynności (potwierdzono, iż w/w był w kontakcie logicznym z innymi osobami), bezspornie, umożliwiały wykonywanie czynności procesowych z podejrzanym.

Dodatkowo podkreślić należy, że obecność obrońców podejrzanego gwarantowała poprawność ich przeprowadzenia.

W opinii prokuratury w kwestiach medycznych, które w przedmiotowej sprawie miały kluczowe znaczenie dla oceny poprawności, skuteczności przeprowadzonych czynności procesowych w postaci ogłoszenia zarzutów i przesłuchania podejrzanego, winny z uwagi na materię wypowiadać się medycy, a nie prawnicy, czy to oskarżyciel publiczny, czy też obrońca.

W odniesieniu do zapisów w protokołach czynności przesłuchania podejrzanego Romana Giertycha, to stwierdzenie prokuratora, że osoba przesłuchiwana śpi jest stwierdzeniem niewiążącym, opisuje wrażenie przesłuchującego, a nie stan osoby przesłuchiwanej, albowiem uznanie, że dana osoba śpi wymaga wiedzy medycznej i jako takie jest określeniem medycznym.

Znamiennym jest tutaj drugi protokół przesłuchania podejrzanego Romana Giertycha z dnia 16 października 2020 roku, sporządzony przy udziale biegłych medyków, z którego wynika, że biegli nie przerwali czynności procesowej pomimo, że obrońcy składali oświadczenia, że jest niemożliwe przesłuchanie podejrzanego ze względu na jego stan zdrowia i brak kontaktu.

Co więcej, biegli podtrzymali ustnie swoją opinię, w której po zbadaniu Romana Giertycha wskazali, że „obecnie stan zdrowia podejrzanego Romana Giertycha pozwala na wykonywanie czynności procesowych z jego udziałem w postępowaniu karnym, w szczególności przesłuchania w charakterze podejrzanego”.

Na potwierdzenie stanowiska prokuratury, iż Roman Giertych świadomie uczestniczył w czynnościach przesłuchania, powinien również rzutować fakt, bieżących kontaktów w/w przebywającego w szpitalu z mediami czy osobami trzecimi.

Kwestie poruszane w piśmie Zastępcy RPO, a szczegółowo opisane powyżej, będą przedmiotem oceny Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto w Poznaniu, w związku z rozpoznaniem zażalenia na postanowienie z 17 października 2020 o zastosowaniu środków zapobiegawczych wobec Romana Giertycha, złożonego przez obrońców podejrzanego – podsumował prok. Jacek Motawski

II.519.1487.2020

Przesłuchanie mec. Romana Giertycha budzi poważne zaniepokojenie RPO

Data: 2020-10-21
  • Sposób przesłuchania mec. Romana Giertycha budzi poważne zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Prowadzący je prokurator miał bowiem świadomość, że nie ma kontaktu z przesłuchiwanym
  • Rodzi to wątpliwość, czy ogłoszenie zarzutów było prawidłowe i tym samym, czy mogło być podstawą postanowienia prokuratury o środkach zapobiegawczych

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę zatrzymania Romana Giertycha przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

16 października 2020 r. na podstawie upoważnienia RPO w szpitalu, gdzie trafił Roman Giertych, wykonywała czynności zastępczyni RPO Hanna Machińska. Doszło do jej spotkania z zatrzymanym. Zachowanie mec. Romana Giertycha dało podstawę do oceny, że kontakt z nim był bardzo utrudniony (zasypiał w trakcie rozmowy, miał trudności z rozpoznaniem Hanny Machińskiej). W godzinach wieczornych od obrońców zatrzymanego Hanna Machińska uzyskała informacje, że z opinii lekarzy badających zatrzymanego wynika, że stan jego zdrowia wyklucza transport i wykonywanie z nim czynności.    

Jak wynika z informacji w mediach, do zatrzymania doszło w związku ze sprawą prowadzoną przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu. W szpitalu, do którego został przewieziony nieprzytomny Roman Giertych 16 października 2020 r. doszło do wykonania przez prokuratora czynności ogłoszenia adwokatowi postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania go w charakterze podejrzanego. Ze wzmianek zamieszczonych w protokole przesłuchania podejrzanego wynika, że prowadzący czynność prokurator miał świadomość, że nie ma kontaktu z przesłuchiwanym. 

Zagwarantowanie konstytucyjnego prawa do obrony (art. 42 ust. 2 Konstytucji) w sposób oczywisty zakłada, że osoba podejrzana jest w stanie zrozumieć stawiane jej zarzuty i wypowiedzieć się na ich temat, względnie świadomie podjąć decyzję o skorzystaniu z prawa do odmowy wyjaśnień. 

Ocena, czy w konkretnych okolicznościach możliwe jest przeprowadzenie czynności, należy przede wszystkim do prowadzącego tę czynność. W sytuacji zatem, gdy prokurator dysponował (jak wynika z przekazów medialnych) opinią biegłych o możliwości przystąpienia do czynności, ale w trakcie czynności stwierdził brak kontaktu z osobą, której ogłaszane jest postanowienie o przedstawieniu zarzutów a następnie prowadzone jest jej przesłuchanie, jego obowiązkiem było rozważenie celowości czynności i samodzielne podjęcie decyzji co do jej kontynuowania lub przerwania. 

Nasuwa to wątpliwość co do tego, czy ogłoszenie postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchanie Romana Giertycha zostało przeprowadzone w sposób prawidłowy, a tym samym – czy mogło stanowić podstawę do wydania przez prokuratora postanowienia o zastosowaniu środków zapobiegawczych.

Rzecznik zwrócił się do Prokuratora Regionalnego w Poznaniu o wyjaśnienia w aspekcie przestrzegania prawa do obrony.

II.519.1487.2020

RPO: SN nie może rozpatrywać wniosku o uchylenie immunitetu sędzi Ireny Majcher

Data: 2020-10-21
  • Prokuratura chce, aby Izba Dyscyplinarna  Sądu Najwyższego uchyliła immunitet sędzi Ireny Majcher
  • RPO przypomina, że Izba Dyscyplinarna nie  może podejmować żadnych działań wobec sędziów, bo została zawieszona przez TS UE
  • Prokuratura Krajowa powinna zaś wycofać swój wniosek

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę działań Prokuratury Krajowej w celu uchylenia immunitetu i postawienia sędzi Sądu Rejonowego w Opolu Irenie Majcher zarzutu niedopełnienia obowiązku z art. 231 § 3 Kodeksu karnego. Domniemane przekroczenie uprawnień miałoby polegać na odmiennej od prezentowanej przez prokuratora wykładni przepisów prawa.

Media podają, ze sprawa dotyczy niedopełnienia przez jedną ze spółek obowiązku przerejestrowania się do Krajowego Rejestru Sądowego, mimo nałożonego przez ustawodawcę obowiązku i przewidzianego na to kilkuletniego terminu. Konsekwencją była utrata przez spółkę własności nieruchomości, która z mocy ustawy przeszła na rzecz Skarbu Państwa.

Działania Prokuratury Krajowej mogą, w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów, ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej poprzez wywołanie u sędziów obawy poniesienia negatywnych konsekwencji za podejmowanie działań zgodnie z własnym przekonaniem i z zastosowaniem posiadanej wiedzy, celem rozstrzygania powierzonych im spraw.  A to stanowi niezbędny element pełnej realizacji prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 ust. 1 Konstytucji, art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej i art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu o Unii Europejskiej.

Zgodnie z art. 178 ust. 1 Konstytucji sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Zasada niezawisłości wiążę się z konstytucyjną rolą sędziów jako gospodarzy postępowań sądowych, Za działania dla  realizacji tego prawa sędziowie, wypełniając swój prawny obowiązek, nie powinni być pociągani do odpowiedzialności ani karnej, ani dyscyplinarnej.

W tej sprawie poważne zastrzeżenia budzi fakt, że przed złożeniem wniosku o uchylenie immunitetu nie toczyło się w opisywanej sprawie postępowanie nadzorcze, wyjaśniające ani dyscyplinarne. Prokuratura nie odebrała również od sędzi wyjaśnień. Sędzia Irena Majcher została pozbawiona podstawowych praw, które przysługują jej jako stronie toczącego się postępowania. Jednocześnie zdecydowano się zastosować wobec niej najbardziej represyjne środki. Takie działanie Prokuratury Krajowej wobec sędziów ma charakter bezprecedensowy i nie powinno mieć miejsca

Sprawę uchylenia jej immunitetu będzie rozpatrywać Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Tymczasem Trybunał Sprawiedliwości UE 8 kwietnia 2020 r. wydał postanowienie, w którym zdecydował o zawieszeniu stosowania przepisów ustawy z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym,  ustanawiających Izbę Dyscyplinarną. Zobowiązał też do powstrzymania się od przekazania spraw zawisłych przed tą Izbą do rozpoznania przez skład niespełniający wymogów niezależności wskazanych, w szczególności w wyroku TS z 19 listopada 2019 r.  Skoro przepis ustanawiający tę izbę został zawieszony, to rozpoznawanie jakichkolwiek spraw  nie powinno mieć miejsca do czasu wydania wyroku przez TS.

Także uchwała połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r.  dodatkowo wskazała na brak zgodności Izby Dyscyplinarnej z wymogami art. 19 ust. 1 akapit 2 TUE oraz art. 175 ust. 1 Konstytucji.

Dlatego Izba Dyscyplinarna SN i jej członkowie nie mogą podejmować żadnych działań orzeczniczych wobec sędziów krajowych, w tym również nie są uprawnieni do rozpoznania wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędzi  Ireny Majcher. Rzecznik stoi na stanowisku, że Prokuratura Krajowa winna wycofać odwołanie złożone od uchwały sądu dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk przedstawił te uwagi prokuratorowi krajowemu Bogdanowi Święczkowskiemu. Zwrócił się do niego o informacje o stanie sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych okoliczności.

VII.510.125.2020

"Pozbawione jakichkolwiek podstaw faktycznych supozycje” - Prokurator Krajowy nt. opinii RPO o sprawie sędzi Beaty Morawiec

Data: 2020-10-14
  • To pozbawione jakichkolwiek podstaw faktycznych supozycje pod adresem organu realizującego ustawowe zadania - tak Prokurator Krajowy ocenia pismo RPO w sprawie sędzi Beaty Morawiec
  • Według opinii Rzecznika Praw Obywatelskich wniosek prokuratury o uchylenie jej immunitetu może być formą represji za jej oceny zmian w sądownictwie 
  • Według Bogdana Święczkowskiego można to odczytywać jako próbę nieuprawnionego i nieznajdującego oparcia w obowiązującym porządku prawnym wywarcia wpływu na bieg toczącego się postępowania

We wrześniu 2020 r. RPO przedstawił Bogdanowi Święczkowskiemu uwagi w sprawie działań wobec sędzi Beaty Morawiec. Nabrał bowiem poważnych wątpliwości co do postępowania prokuratury, zmierzającego do postawienia jej zarzutów rzekomej korupcji oraz wystąpienie do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o uchylenie jej immunitetu (12 października 2020 r. SN to uczynił).

Sędzia wielokrotnie publicznie wyrażała krytyczne opinie o zmianach wprowadzanych w ostatnich latach w polskim systemie prawnym i sądowym. Jest ona prezesem Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, konsekwentnie dopominającego się o pełne poszanowanie niezawisłości sędziowskiej w Polsce. Powstaje wrażenie, że wszczęcie postępowania wobec niej i wniosek o uchylenie immunitetu jest formą represji za jej oceny.

Działania prokuratury mogą wywoływać także wrażenie, że zostały podjęte w zamiarze wywarcia wpływu na  środowiska sędziowskie i obywatelskie w celu zaprzestania krytyki i dążą do wywołania tzw. efektu mrożącego. Stają się również pożywką do medialnej kampanii zniesławiającej sędziów, obniżającej autorytet sądownictwa, a w efekcie - osłabiającej nie tylko trzecią władzę, ale całość struktur państwa.

Sędzia Beata Morawiec pozostaje w sporze sądowym z Ministrem Sprawiedliwości-Prokuratorem Generalnym. Powstaje zatem obawa nadużywania pozycji ministra oraz pośredniego lub bezpośredniego wpływu na podległych mu prokuratorów w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego. Wygrała w I instancji sprawę przeciwko Ministrowi Sprawiedliwości o naruszenie jej dóbr osobistych.

Powstaje zatem wyrażana także w środkach masowego przekazu obawa o nadużywanie pozycji ministra oraz pośredni lub bezpośredni wpływ na podległych mu prokuratorów, w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego Prokuratora Generalnego.

Wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie sędzi do odpowiedzialności karnej został skierowany do Izby Dyscyplinarnej z naruszeniem prawa.  Na mocy postanowienia Trybunału Sprawiedliwości z 8 kwietnia 2020 r. Izba Dyscyplinarna została zawieszona  do ogłoszenia ostatecznego wyroku TS. SN prawomocnym orzeczeniem z 5 grudnia 2019 r. stwierdził zaś, że z powodu wad w procesie ustanowienia i obsadzenia Izby Dyscyplinarnej nie ona jest sądem ani w rozumieniu prawa Unii, ani prawa polskiego (art. 45 ust. 1 Konstytucji). Identyczna  konkluzja wynika też z uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. wykonującej wyrok TS UE  z 19 listopada 2019 r.

Z tych powodów Izba Dyscyplinarna SN i jej członkowie nie mogą podejmować żadnych działań orzeczniczych wobec sędziów. Prokuratura Krajowa powinna zatem powstrzymać się od złożenia wniosku ws. sędzi Beaty Morawiec do Izby Dyscyplinarnej, a w przypadku jego złożenia – niezwłocznie go z niej wycofać.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o  informacje o stanie sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych okoliczności.

Odpowiedź Bogdana Święczkowskiego

Podstawę skierowanego w dniu 24 września 2020 r. do Sądu Najwyższego wniosku o podjęcie uchwały w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie do odpowiedzialności karnej stanowi obszerny, rzetelnie zgromadzony materiał dowodowy, którego wnikliwa, drobiazgowa analiza dostatecznie uzasadnia w rozumieniu art. 313 § 1 k.p.k. podejrzenie popełnienia przez SSO B. Morawiec czynów zabronionych określonych w art. 231 § 2 k.k., art. 228 § 3 k.k. oraz art. 284 § 2 k.k.

Z uwagi na dobro toczącego się postępowania karnego oraz obowiązek zachowania tajemnicy śledztwa przedstawienie dodatkowych informacji dotyczących tej sprawy nie jest obecnie możliwe.

Równocześnie zauważam, że wynikające z treści wystąpienia Pana Rzecznika sugestie, iż wszczęcie postępowania karnego we wskazanej sprawie i skierowanie wniosku o uchylenie immunitetu osobie mającej obecnie status osoby podejrzanej stanowi formę represji za jej krytyczne opinie odnoszące się do zmian wprowadzanych  w polskim systemie prawnym i sądowym, są pozbawionymi jakichkolwiek podstaw faktycznych supozycjami kierowanymi pod adresem organu realizującego swoje ustawowe zadania.

Sugestie te mogą być odczytywane jako próba nieuprawnionego i nieznajdującego oparcia w obowiązującym porządku prawnym wywarcia wpływu na bieg toczącego się postępowania przygotowawczego, a w szczególności na decyzje procesowe i inne rozstrzygnięcia organu prowadzącego to postępowanie, który zobowiązany jest przy ich podejmowaniu kierować się najwyższymi standardami obiektywizmu i bezstronności, nie zaś jakimikolwiek oczekiwaniami co do biegu tego postępowania werbalizowanymi przez inne podmioty lub uczestników debaty publicznej.

W związku z powyższym nie podzielam argumentów i zastrzeżeń przedstawionych przez Pana Rzecznika w powołanym na wstępie piśmie – podsumował Bogdan Święczkowski.

VII.510.118.2020

Przedstawiciele Lex Super Omnia z wizytą u RPO

Data: 2020-10-12

12 października 2020 r. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich odwiedzili przedstawiciele Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”, prokuratorzy: Krzysztof Parchimowicz, Katarzyna Kwiatkowska, Ewa Wrzosek, Jarosław Onyszczuk i Katarzyna Gembalczyk.

Przedstawiciele Stowarzyszenia podziękowali Adamowi Bodnarowi za 5-letnią kadencję na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Wyrazili wdzięczność „za tytaniczną pracę na rzecz ochrony praw człowieka i obywatela, stałą gotowość do reagowania zawsze tam, gdzie prawa te były naruszane i łamane, poświęcenie w walce z absurdami rzeczywistości i nietolerancją dla poszanowania godności człowieka, niezłomną postawę strażnika Konstytucji, a także oddanego przyjaciela wszystkich tych obywateli naszego kraju, którzy doznawali wykluczenia i krytyki z powodu różnicy poglądów, sposobu życia, wyborów, przekonań i myśli.”

Prokuratorzy wręczyli także RPO przygotowany przez Stowarzyszenie raport „Prokuratura w pandemii, czy pandemia w prokuraturze?” prezentujący bieżącą sytuację w prokuraturze, efekty zmian kadrowych, nowych pragmatyk i wytycznych.

Działania prokuratury wobec sędzi Beaty Morawiec. RPO ma poważne wątpliwości

Data: 2020-09-28
  • Wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu sędzi Beaty Morawiec może być formą represji za jej oceny ostatnich zmian w sądownictwie  - ocenia RPO
  • Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie może takiego wniosku rozpoznać, bo zawiesił ją Trybunał Sprawiedliwości UE   
  • A sędzia wygrała w I instancji proces o ochronę dóbr osobistych wytoczony Ministrowi Sprawiedliwości
  • Powstaje zatem obawa o nadużywanie pozycji ministra oraz pośredni lub bezpośredni wpływ na podległych mu prokuratorów, w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego Prokuratora Generalnego

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił prokuratorowi krajowemu Bogdanowi Święczkowskiemu uwagi w sprawie działań wobec sędzi Beaty Morawiec. Nabrał bowiem poważnych wątpliwości co do postępowania prokuratury, zmierzającego do postawienia jej zarzutów rzekomej korupcji oraz wystąpienie do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o uchylenie jej immunitetu.

Powstaje bowiem obawa, że postępowanie prokuratury może:

  • prowadzić do ograniczania wolności słowa sędzi, zapewnionej w art. 54 ust. 1 Konstytucji oraz art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka;
  • naruszać jej dobre imię chronione na mocy art. 47 Konstytucji;
  • w sposób niedopuszczalny ingerować w sferę jej niezawisłości gwarantowanej przez art. 45 ust. 1 Konstytucji, art. 6 ust. 1 EKPC, art. 47 Karty Praw Podstawowych UE i art. 19 ust. 1 akapit 2 Traktatu o Unii Europejskiej;
  • naruszać jej prawo do rzetelnego procesu przed niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym zgodnie z prawem;
  • naruszać immunitet sędziego ustanowiony w art. 181 Konstytucji;
  • prowadzić do naruszenia tajemnicy narady sędziowskiej.

Okoliczności postępowania prokuratury wobec sędzi Beaty Morawiec

Pani sędzia wielokrotnie publicznie wyrażała krytyczne opinie o zmianach wprowadzanych w ostatnich latach w polskim systemie prawnym i sądowym. Jest ona prezesem Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, konsekwentnie dopominającego się o pełne poszanowanie niezawisłości sędziowskiej w Polsce. Powstaje wrażenie, że wszczęcie postępowania wobec niej i wniosek o uchylenie immunitetu jest formą represji za jej oceny.

Działania prokuratury mogą wywoływać także wrażenie, że zostały podjęte w zamiarze wywarcia wpływu na  środowiska sędziowskie i obywatelskie w celu zaprzestania krytyki i dążą do wywołania tzw. efektu mrożącego. Stają się również pożywką do medialnej kampanii zniesławiającej sędziów, obniżającej autorytet sądownictwa, a w efekcie - osłabiającej nie tylko trzecią władzę, ale całość struktur państwa.

Sędzia Beata Morawiec pozostaje w sporze sądowym z Ministrem Sprawiedliwości-Prokuratorem Generalnym. Powstaje zatem obawa nadużywania pozycji ministra oraz pośredniego lub bezpośredniego wpływu na podległych mu prokuratorów w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego.

Sędzia wygrała w I instancji sprawę przeciwko Ministrowi Sprawiedliwości o naruszenie jej dóbr osobistych. Sąd zobowiązał pozwanego do przeproszenia, zamieszczenia oświadczenia na stronie internetowej MS oraz zapłaty zadośćuczynienia.

W tych okolicznościach powstaje zatem wyrażana także w środkach masowego przekazu obawa o nadużywanie pozycji ministra oraz pośredni lub bezpośredni wpływ na podległych mu prokuratorów, w celu dyskredytacji przeciwnika procesowego Prokuratora Generalnego.

A wskutek ewentualnego uchylenia immunitetu sędzia może zostać odsunięta od orzekania. Rodzi się obawa, że działania prokuratury mogą być motywowane chęcią pozbawienia jej możliwości orzekania przez długi czas. Może to być formą kolejnej represji o charakterze indywidualnym – podjętej także z intencją wpłynięcia na całe środowisko sędziów.

Izba Dyscyplinarna SN nie może podejmować działań wobec sędziów

Wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie sędzi Beaty Morawiec do odpowiedzialności karnej został (lub tez zostanie) skierowany do Izby Dyscyplinarnej z naruszeniem prawa.  Na mocy postanowienia Trybunału Sprawiedliwości z 8 kwietnia 2020 r. Izba Dyscyplinarna została zawieszona  (sprawa C-791/19 R Komisja przeciwko Polsce) do ogłoszenia ostatecznego wyroku TS.

Postanowienie to wiąże wszystkie organy krajowe w zakresie ich kompetencji, w tym prokuraturę. Należy je interpretować jako zawieszenie całości kompetencji orzeczniczej Izby względem sędziów. Nie można przyjąć, że Izba - której niezawisłość i bezstronność budzi zasadnicze wątpliwości z uwagi na okoliczności, w jakich została utworzona, jej cechy i sposób powołania jej członków – miałaby się powstrzymać od orzekania w sprawach sędziów w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej, a jednocześnie mogłaby orzekać w pozostałych sprawach dotyczących sędziów, zwłaszcza co do zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.

SN prawomocnym orzeczeniem z 5 grudnia 2019 r. stwierdził zaś, że z powodu wad w procesie ustanowienia i obsadzenia Izby Dyscyplinarnej nie ona jest sądem ani w rozumieniu prawa Unii, ani prawa polskiego (art. 45 ust. 1 Konstytucji). Identyczna  konkluzja wynika też z uchwały połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. wykonującej wyrok TS UE  z 19 listopada 2019 r.

Z tych powodów Izba Dyscyplinarna SN i jej członkowie nie mogą podejmować żadnych działań orzeczniczych wobec sędziów - nie są uprawnieni do rozpoznania wniosku o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędzi Beaty Morawiec.

Prokuratura Krajowa powinna zatem powstrzymać się od złożenia wniosku ws. sędzi Beaty Morawiec do Izby Dyscyplinarnej, a w przypadku jego złożenia – niezwłocznie go z niej wycofać.

Przeszukanie u sędzi, choć jest objęta immunitetem 

Zasadnicze wątpliwości RPO budzi także dopuszczalność przeprowadzenia przez prokuraturę czynności zmierzających do przeszukania w domu sędzi. W ich wyniku, jak podaje prasa, zajęto jej laptop.

Tymczasem sędzia nadal jest objęta immunitetem. Przeprowadzenie takich czynności może zatem bezpodstawnie ingerować w immunitet sędziowski gwarantowany przez art. 181 Konstytucji.

A zajęcie komputera, na którym sędzia (zgodnie z jej informacją, udzieloną również podejmującym czynności) może przetwarzać informacje dotyczące rozpoznawanych spraw, w tym  zapisane projekty przyszłych rozstrzygnięć i projekty uzasadnień, może prowadzić do naruszenia tajemnicy narady sędziowskiej.

Rzecznik zwrócił się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o  informacje o stanie sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych okoliczności w świetle zagrożeń dla konstytucyjnych praw i wolności jednostki.

Spytał, jakie kroki podjęto w celu realnego zagwarantowania, że na postępowanie prokuratury nie ma wpływu ani wyrażana przez sędzię krytyka zmian w wymiarze sprawiedliwości - w tym również krytyka bezpośredniego podporządkowania prokuratury urzędującemu politykowi - ani spór sądowy z Prokuratorem Generalnym, przełożonym wszystkim prokuratorów.

RPO poprosił również o wskazanie, jakie działania podjęto, aby wobec zajęcia komputera sędzi nie doszło do naruszenia tajemnicy narady sędziowskiej.

VII.510.118.2020

Kolejne zarzuty dyscyplinarne dla prokuratorów. RPO pyta o przyczyny

Data: 2020-09-17
  • Dwóch prokuratorów dostało zarzuty dyscyplinarne - za udział w manifestacji w obronie praworządności oraz za stwierdzenie, że jedna za spraw w zielonogórskiej prokuraturze została błędnie zarejestrowana
  • Takie działania mogą prowadzić do „efektu mrożącego”, polegającego na zniechęceniu tych oraz innych prokuratorów do udziału w w debacie publicznej na temat  wymiaru sprawiedliwości

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę wszczęcia przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego prokuratorów dla rejonu wrocławskiego postępowania dyscyplinarnego i przedstawienia zarzutów  dyscyplinarnych wobec dwóch prokuratorów - Roberta Kmieciaka i Alfreda Staszaka. Obaj są członkami stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia.

Pierwszy prokurator usłyszał zarzut uchybienia godności urzędu prokuratora za udział w grudniu 2019 r. w manifestacji poparcia dla sędziów i obrony praworządności pod sądem w Zielonej Górze. Drugi prokurator dostał zarzut  za słowa o tym, że jedna za spraw w zielonogórskiej prokuraturze została błędnie zarejestrowana. Zostało to potraktowane jako niezasadna krytyka prokuratury oraz uchybienie godności urzędu prokuratora. Prokurator powiedział to jednak w ramach prawa do obrony, gdyż wcześniej dostał tzw. wytyk służbowy - zdaniem przełożonych zbyt późno uzupełnił zarzuty podejrzanemu w jednej ze spraw. Prokurator odwołał się od tego do sądu dyscyplinarnego i wygrał - sąd uchylił wytyk.

W ocenie Rzecznika działania takie mogą prowadzić do wywołania wśród prokuratorów tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na zniechęceniu tych  oraz innych prokuratorów do udziału w przyszłości w debacie publicznej na temat reform prokuratury i ogólnie problemów związanych z reformą wymiaru sprawiedliwości.

A wyrażona w art. 54 ust. 1 Konstytucji  wolność słowa i wyrażania własnych poglądów należą do fundamentów demokratycznego państwa prawa, jakim jest Rzeczypospolita Polska. Jak każdy obywatel, prokurator posiada więc konstytucyjne prawo do swobody wypowiedzi. Oczywiście musi – jak nakazuje kodeks etyczny prokuratorów – korzystać z niego w sposób rozważny.

Prokuratorzy mają ograniczone prawo do publicznej wypowiedzi. Pełnią oni bowiem służbę, której przepisy nie pozwalają na publiczne mówienie wszystkiego, co dotyczy ich pracy.

Z drugiej strony jednak przełożeni prokuratorów powinni ostrożnie stosować przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej. Ewentualne krytyczne wypowiedzi prokuratorów, którzy działają w instytucjach społecznych, fundacjach, stowarzyszeniach, o ewentualnych nieprawidłowościach w wymiarze sprawiedliwości, czy w organach ścigania należy bowiem uznać za działalność pro publico bono, podejmowaną w interesie publicznym i społecznym.

W ramach prawa do obrony prokuratorowi tak jak każdemu obywatelowi przysługują wszelkie gwarancje procesowe. Prokurator ma prawo wyrazić ocenę i przedstawić swoje stanowisko w zakresie nieprawidłowości czynności administracyjnych i technicznych podejmowanych przez osoby zarządzające jednostką prokuratury, by wyjaśnić powstałe wątpliwości. Czynienie z tego zarzutu dyscyplinarnego, to naruszenie podstawowych praw przyznanych jednostce.

RPO zwrócił się do  prok. Krystyny Zarzeckiej, zastępczyni Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego z Wrocławia o wskazanie, jakie przesłanki przemawiały za wszczęciem i prowadzeniem czynności wobec obu prokuratorów.

VII.519.8.2020

Prokuratura o stanie śledztw w sprawie pedofilii wśród księży

Data: 2020-08-28

Prokuratura Generalna odpowiedziała RPO 20 sierpnia na pytanie z 27 maja o stanie śledztw w sprawie molestowania seksualnego dzieci przez duchownych

  • Postępowanie przygotowawcze Prokuratury Okręgowej w Ł. ostało zakończone skierowaniem do sądu aktu oskarżenia o czyny z art. 199 § 2 k.k. w zw. z art. 199 § 1 k.k. w zw. z art. 199 § 3 k.k. w zw. z art. II § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. oraz o czyn z art. 208 k.k.
  • Umorzone postępowanie w sprawie Prokuratury Rejonowej w O w części podjęto na nowo i  skierowano do sądu akt oskarżenia z art. 200 § 1 k.k.
  • Postępowanie w sprawie Prokuratury Rejonowej w P. zostało podjęte na nowo i przedstawiono zarzut popełnienia czynu z art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k.
  • W sprawie Prokuratury Rejonowej w B. postępowania zostały podjęte na nowo i pozostają w toku.
  • W sprawie Prokuratury Rejonowej w W. postępowanie przygotowawcze zostało podjęto na nowo i po przeprowadzeniu części zleconych do wykonania czynności zawieszone wobec konieczności przesłuchania małoletniej pokrzywdzonej przebywającej za granicą
  • w sprawie Prokuratury Rejonowej K. wydano decyzję o ponownym umorzeniu śledztwa o czyny z art. 200 § 1 k.k. i inne z uwagi na m.in. stwierdzenie braku znamion czynu zabronionego.
  • w sprawach prokuratur rejonowych w Ż., M., N., Z., S, i R. śledztwa zostały podjęte na nowo, a po uzupełnieniu materiału dowodowego ponownie umorzone, głównie z uwagi na stwierdzenie braku znamion czynu zabronionego  oraz wobec przedawnienia karalności.
  • w sprawie Prokuratury Rejonowej w S. umorzonej wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego, w której decyzja o umorzeniu podlegała kontroli instancyjnej i została utrzymana w mocy przez sąd, a w wyniku przeprowadzonej analizy akt zlecono uzupełnienie zebranego materiału dowodowego poprzez przesłuchanie dodatkowych świadków, postępowanie nie zostało podjęte na nowo, gdyż czynności, nie doprowadziły do ujawnienia okoliczności.
  • w sprawie Prokuratury Rejonowej w K., w której w toku analizy akt sprawy uznano, że w zakresie czynu z art. 200 § 1 k.k. decyzja o umorzeniu postępowania była niesłuszna, gdyż zaistniały dostateczne podstawy, by przedstawić zarzut, ustalono, że osoba ta zmarła.
  • w odniesieniu do wyemitowanego materiału filmowego Marka i Tomasza Sekielskich, pt. „Zabawa w chowanego", informuję, że postępowanie Prokuratury Rejonowej w Pleszewie pozostaje w toku.

Prokuratura odmówiła zajęcia stanowiska w sprawie udostępnienia akt sprawy Kurii Diecezjalnej w Kaliszu. Nie powdziela też obaw, że pismo instrukcyjne z Prokuratury Generalnej wpłynie na zachowanie prokuratorów.

Rzecznik będzie podejmował dalsze działania w tej sprawie.

II.519.548.2019

Homofobiczny napis na murze domu  w  Warszawie. RPO pyta prokuraturę

Data: 2020-08-07
  • Pod oknem pary jednopłciowej w Warszawie umieszczono homofobiczny wulgarny napis 
  • Policja umorzyła postępowanie z braku znamion czynu zabronionego, co zatwierdziła prokuratura 
  • W polskim prawie nie jest karalna „mowa nienawiści” ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową
  • RPO zwraca uwagę prokuraturze, że mogła uznać ten czyn za znieważenie – ścigane wprawdzie z oskarżenia prywatnego, ale prokuratura może sama objąć je ściganiem

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął opisaną w mediach sprawę, dotyczącą umieszczenia na ścianie warszawskiej kamienicy, pod oknem mieszkania pary jednopłciowej, wulgarnego napisu wraz ze strzałkami wskazującymi na okno.

10 lipca 2020 r. Rzecznik zwrócił się do Komendanta Rejonowego Policji  o podanie, jakie działania podjęto w  sprawie. W odpowiedzi Komendant poinformował, że prowadzone postępowanie w kierunku naruszenia art. 257 Kodeksu karnego (znieważenie grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości) oraz o czyn z art. 108 ust. 1 ustawy  o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Postępowanie umorzono z braku znamion czynu zabronionego, a 17 lipca 2020 r. zatwierdził to  Prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe.

RPO zwraca uwagę prokuratury na fakt, że zdarzenie może zostać uznane za przestępstwo motywowane uprzedzeniami ze względu na orientację seksualną i tożsamość  płciową. Użyta obelga oraz jej kontekst i okoliczności sugerują, że motywem sprawcy było znieważenie osób, pod których oknem została zamieszczona, z powodu ich nieheteronormatywności.

Przemoc motywowana uprzedzeniami stanowi jeden z najbardziej dotkliwych przejawów dyskryminacji, na którą narażone są osoby będące członkami różnych grup mniejszościowych i wymaga stanowczej reakcji ze strony państwa. Osoby LGBT są jedną z grup szczególnie narażonych w Polsce na mowę nienawiści i przestępstwa z nienawiści.

Choć na gruncie obecnie obowiązującego prawa przestępstwa związane z motywem uprzedzeniowym sprawcy nie obejmują czynów popełnionych ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową pokrzywdzonego, niezwykle istotnym jest, aby motyw ten był dostrzegany i uwzględniany w działaniach organów ścigania.

Stanowisko takie podziela również Komendant Główny Policji. W odpowiedzi z 19 maja 2020 r. na wystąpienie RPO poinformował, że mimo braku regulacji prawno-karnej wprost chroniącej osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, motyw homofobiczny lub transfobiczny, jest przez policję brany pod uwagę podczas oceny konkretnych zdarzeń.

Komendant dodał, że dla określenia przestępstwa motywowanego uprzedzeniami policja stosuje definicję Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR). Według niej przestępstwo z nienawiści to każde przestępstwo natury kryminalnej, włączając w to przestępstwa wymierzone w ludzi i ich mienie, w wyniku którego ofiara, lokal lub inny cel przestępstwa są dobierane ze względu na ich faktyczne bądź domniemane powiązanie, związek, przynależność, członkostwo lub udzielanie wsparcia grupie wyróżnionej na podstawie cech charakterystycznych wspólnych dla jej członków, w tym orientacji seksualnej.

Z kolei Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania napisała 22 lipca 2020 RPO, że polskie prawo karne posiada odpowiednie instrumenty reakcji karnoprawnej na przestępcze zachowania motywowane przesłankami dyskryminacyjnymi - bez względu na kryterium identyfikujące osobę pokrzywdzonego lub grupę osób pokrzywdzonych, w tym z uwagi na orientację seksualną lub tożsamość płciową.

W ocenie Rzecznika mimo że nawoływanie do nienawiści na tle orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie jest na gruncie polskiego prawa karnego przestępstwem szczególnym, publiczne prezentowanie homo-, bi- lub transfobicznych haseł czy symboli może być ścigane na podstawie innych przepisów karnych, a uprzedzeniowa motywacja sprawcy powinna zostać uwzględniona w toku postępowania przez organy ścigania.

Rzecznik spytał Prokuratora Rejonowego Warszawa-Praga Południe w Warszawie, czy rozważano uprzedzeniowy motyw sprawcy mający wpływ na społeczną szkodliwość czynu. Chce też wiedzieć, czy  prokuratura rozważyła objęcie ściganiem z urzędu sprawy w kierunku naruszenia art. 216 § 1 Kk.  Znieważenie innej osoby to przestępstwo ścigane wprawdzie z oskarżenia prywatnego, ale prokuratura może  objąć je ściganiem ze względu na szczególny interes publiczny).

XI.518.41.2020

Prokurator odwołany ze stanowiska - z prawem do sądu. RPO: przeciwny pogląd kierownictwa prokuratury narusza prawa człowieka

Data: 2020-06-22
  • Artur Barcella stracił stanowisko prokuratora rejonowego, bo nie wykonał polecenia, aby wnieść o wyłączenie sędziego, kwestionującego status sędziów powołanych na wniosek nowej Krajowej Rady Sądownictwa
  • Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski - który swej decyzji nie uzasadnił - twierdzi, że prokurator nie może odwołać się do sądu
  • Działania oparte na takim poglądzie naruszają wolności i praw człowieka i obywatela – wskazuje RPO
  • Odwołanie prokuratora ze stanowiska podlega bowiem ocenie sądu, zgodnie z Konstytucją, ustawą o prokuraturze, prawem Unii Europejskiej i europejską konwencją praw człowieka

Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził w tej sprawie naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela. Poprosił Prokuratora Krajowego o niezbędne działania w celu naprawienia tego naruszenia. Przedstawił mu obszerną analizę prawa polskiego i europejskiego w tej kwestii.

Prokurator odwołany, bo chronił niezależność sędziów

Jak pisały media, prok. Artur Barcella został odwołany ze stanowiska Prokuratora Rejonowego w Zgorzelcu, bo nie zastosował się do polecenia Prokuratora Krajowego z 16 grudnia 2019 r. Nakazywało ono wszystkim prokuratorom składanie wniosków o wyłączanie sędziów, którzy podważają status sędziów powołanych na wniosek KRS w nowym składzie.

Prok. Barcella miał wnieść o wyłączenie sędziego, który w grudniu 2019 r. w sądzie w Jeleniej Górze zadał pytanie prawne SN w sprawie sędziego powołanego przez nową KRS. Prokurator poprosił o podstawę prawną takiego polecenia. Odpowiedzi nie dostał - uruchomiono zaś wobec niego procedurę odwołania ze stanowiska. Zarzuty dyscyplinarne usłyszał zaś już sędzia, o którego wyłączenie nie wystąpił odwołany prokurator. 

Rzecznik podjął sprawę -zaniepokojony, że prawo do odwołania prokuratora z funkcji wykorzystano w celu represji za działania mające na celu zapewnienie zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji).

Nie sposób uznać, że decyzja o odwołaniu prokuratora może być w pełni swobodna i arbitralna. Jej uzasadnienie jest niezbędne dla oddalenia podejrzeń o skorzystaniu przez Prokuratora Krajowego z jego uprawnień w sposób wskazujący na szykanowanie i chęć wywoływania efektu mrożącego wobec innych prokuratorów, sprzeciwiających się naruszaniu ich niezależności. Decyzja taka powinna być motywowana jedynie potrzebami kadrowymi i organizacją pracy prokuratury. A odwołanie może być poddane kontroli sądu pracy co do zgodności z prawem.

12 lutego 2020 r. RPO poprosił Prokuratora Krajowego o wyjaśnienia. Dostał odpowiedź z 26 marca 2020 r., że przepisy nie przewidują prawa do środka odwoławczego dla prokuratora odwołanego ze stanowiska. Odwołanie nie podlega zatem ani formalnej, ani merytorycznej ocenie i kontroli sądowej.

Uwagi RPO dla Prokuratora Krajowego

Stanowisko Prokuratora Krajowego nie może być uznane za zgodne z prawem, zwłaszcza  z przepisami Konstytucji (art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2) oraz europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (art. 6). Działania organów władzy publicznej oparte na takim poglądzie należy zakwalifikować jako poważne naruszenie praw człowieka.

RPO powołuje się m.in. na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 5 maja 2020 r. w sprawie Kövesi przeciwko Rumunii (nr skargi 3594/19). Do ETPC odwołała się prokurator generalna Narodowej Dyrekcji Antykorupcyjnej Rumunii – zwolniona na wniosek Minister Sprawiedliwości za wypowiedzi o reformach wymiaru sprawiedliwości. Rumuński sąd konstytucyjny uznał zaś, że żaden organ krajowy nie może badać motywów decyzji ministra.

ETPC ocenił, że krajowe przepisy uniemożliwiające merytoryczne rozpoznanie zasadności decyzji o odwołaniu prokuratora należy uznać za niezgodne z prawem do rzetelnego procesu sądowego, o którym mowa art. 6 ust. 1 EKPC.

- Stanowisko wyrażone przez Pana Prokuratora w piśmie z 26 marca 2020 r. stoi zatem w jawnej sprzeczności z treścią prawa do sądu, a podjęcie decyzji o odwołaniu prokuratora ze stanowiska bez podania odpowiedniego i zgodnego z prawem uzasadnienia stanowi poważne naruszenie praw jednostki. Jednocześnie, z racji swojego charakteru, stanowi także zagrożenie o charakterze systemowym dla realizacji zasady demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji) – napisał Adam Bondar do Prokuratora Krajowego.

Ponadto - zgodnie z art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej - "Państwa Członkowskie ustanawiają środki zaskarżenia niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii”. RPO powołuje się na orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w tym orzeczenie w sprawach C-508/18 OG (Prokuratura w Lubece) i C-82/19 PPU PI (Prokuratura w Zwickau) i wyrok w sprawie C-509/18 PF (Prokurator generalny Litwy).

Zgodnie z tymi orzeczeniami standard niezależności od władzy wykonawczej, także w ramach organizacyjnej podległości organom tej władzy właściwym ds. wymiaru sprawiedliwości, może się stosować także do prokuratorów w ramach wykonywania przez nich kompetencji wchodzących w zakres stosowania prawa Unii.

Przepisy krajowe powinny gwarantować nie tylko prawo do kontroli decyzji o odwołaniu prokuratora w przypadku podejrzenia naruszenia zasady praworządności, ale także, w szerszym zakresie, gwarantować prokuratorom możliwość swobodnego i niezależnego działania w oparciu o przepisy prawa w związku z art. 2 TUE. A sporną kwestią, która doprowadziła do odwołania prok. Barcelli, było stosowanie prawa Unii w związku z wyrokiem TS UE z 19 listopada 2019 r.

Także na gruncie polskiego prawa bezpodstawny jest pogląd, że odwołanie prokuratora nie podlega kontroli sądu. Według art. 101 § 1 Prawa o prokuraturze, w sprawach o roszczenia ze stosunku służbowego prokuratorowi przysługuje droga postępowania przed sądem pracy. Dotyczy to także roszczeń związanych z odwołaniem ze stanowiska. Według orzecznictwa Sądu Najwyższego dopuszczalne jest odwołanie do sądu pracy prokuratorów w przypadku przeniesienia ich na niższe stanowisko.

Opisana praktyka korzystania z uprawnienia do odwołania prokuratora nie tylko jest niezgodna z prawem, ale może także generować odpowiedzialność majątkową Skarbu Państwa. Niezależność prokuratury i poszczególnych prokuratorów jest ważnym elementem zachowania niezależności systemu wymiaru sprawiedliwości. Odwołanie prok. A. Barcelli wprost niweczy tę niezależność.

Decyzja o odwołaniu powinna zostać w sposób obiektywny i zgodny z prawem uzasadniona – tak, aby umożliwić jej kontrolę sądową i skuteczną realizacją prawa z art. 6 ust. 1 Konwencji oraz art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji.

RPO zwrócił się do Prokuratora Krajowego o naprawienie powstałego naruszenia oraz respektowanie przedstawionego standardu w innych takich sprawach w przyszłości.

Odpowiedź Prokuratora Krajowego (aktualizacja 23 lipca)

Bogdan Święczkowski podtrzymał swe stanowisko. Wskazał, że ustawodawca w przeciwieństwie do odwołania prokuratora ze stanowiska, nie określił przesłanek i kryteriów dopuszczających odwołanie prokuratora z pełnionej funkcji, poprzestając na określeniu podmiotu uprawnionego do wydania decyzji w tym przedmiocie. Jest to konsekwencją przyjętego ustroju prokuratury opartego na hierarchicznej strukturze i podległości służbowej prokuratorów. Decyzja o odwołaniu z funkcji prokuratora rejonowego mieści się w zakresie dyskrecjonalnej władzy Prokuratora Generalnego i jako należąca do spraw z zakresu podległości służbowej, nie podlega kontroli sądowej. Istnieje w tej materii utrwalone orzecznictwo. 

VII.511.8.2020

RPO podjął sprawę „dyscyplinarki” prok. Krzysztofa Parchimowicza

Data: 2020-06-16
  • Wobec prok. Krzysztofa Parchimowicza, prezesa Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”, trwa postępowanie dyscyplinarne
  • Jest ono związane z jego publicznymi wypowiedziami, w których krytykuje  podporządkowanie prokuratury rządowi i jej upolitycznienie oraz broni niezależności prokuratury
  • A prokuratorowi - tak jak i każdemu obywatelowi - przysługuje wolność słowa oraz wyrażania przekonań

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do prok. Marka Woźniaka, rzecznika dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego, o podanie, co przemawiało za wszczęciem i prowadzeniem czynności wobec prok. Krzysztofa Parchimowicza oraz jaki jest stan tego postępowania. Sprawę tę RPO podjął z własnej inicjatywy. 

Art. 54 ust. 1 Konstytucji stanowi, że każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Jak każdy obywatel, prokurator posiada więc konstytucyjne  prawo do swobody wypowiedzi. Oczywiście musi – jak nakazuje kodeks etyczny prokuratorów – korzystać z niego w sposób rozważny.

Rzecznik jest świadomy, że prokuratorzy mają ograniczone prawo do publicznej wypowiedzi. Pełnią oni bowiem służbę, której przepisy nie pozwalają na publiczne mówienie wszystkiego, co dotyczy ich pracy.

Z drugiej strony jednak przełożeni powinni ostrożnie stosować przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej. Ewentualne krytyczne wypowiedzi prokuratorów, którzy działają w instytucjach społecznych, fundacjach, stowarzyszeniach, na temat ewentualnych nieprawidłowości w wymiarze sprawiedliwości, czy w organach ścigania należy bowiem uznać za działalność pro publico bono, podejmują w interesie publicznym i społecznym.

Europejskie standardy i zasady kształtujące status prokuratora - określane jako „Karta Rzymska” - wskazują, że niezależność i autonomia prokuratorów pozostaje w nieodłącznym związku z niezależnością sądownictwa. Z uwagi na to należy dążyć do zwiększania niezależności oraz efektywnej autonomii służby prokuratorskiej.

Z kolei w raporcie Rady Europy podkreśłono, że „jak każdemu obywatelowi, urzędnikowi publicznemu powinny przysługiwać pełne prawa obywatelskie. Ze względu na potrzebę rozdziału politycznych i administracyjnych funkcji, państwa często poważnie ograniczały lub nawet odbierały prawa urzędników w tym zakresie. Istnieje więc sprzeczność pomiędzy obowiązkiem neutralności a możliwością wolnego udziału w życiu politycznym”.

VII.510.35.2019

Sędzia Igor Tuleya zachował immunitet. RPO wyrażał wątpliwości co do jego ścigania

Data: 2020-06-09
  • Sędzia Igor Tuleya  nie będzie ścigany przez prokuraturę za rzekome przestępstwo nadużycia uprawnień w związku z ujawnieniem w 2017 r. informacji z umorzonego śledztwa ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej
  • Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nieprawomocnie odmówiła 9 czerwca zgody na uchylenie jego immunitetu
  • RPO miał poważne wątpliwości, czy w ogóle można mówić o przestępstwie sędziego, który zgodnie z przepisami zarządził jawność posiedzenia

Jak wynika z komunikatu Sądu Najwyższego, SN stwierdził, że niemożlie było zakwalifikowanie czynu sędziego jako przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków, tj. jako tzw. „przestępstwa urzędniczego”  oraz jako ujawnienia wbrew przepisom ustawy informacji, z którą sędzia zapoznał się w związku z pełnioną funkcją. Sędzia był bowiem ustawowo uprawniony do wydania zarządzenia o jawności posiedzenia w przedmiocie rozpoznania zażalenia na postanowienie o umorzeniu śledztwa oraz do dopuszczenia do udziału w tym posiedzeniu przedstawicieli mediów. Uchwała nie jest prawomocna.

2 marca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informacje z związku z jego wnioskiem do Izby Dyscyplinarnej o zezwolenie na pociągnięcie sędziego Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej.  Ponadto RPO przedstawił Prokuratorowi Krajowemu wnioski zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w tej sprawie.

RPO miał poważne wątpliwości, czy w ogóle można mówić o przestępstwie sędziego, który zgodnie z przepisami zarządził jawność posiedzenia. Kierował się on bowiem ważnym interesem publicznym i konstytucyjnymi prawami obywateli do informacji o przeniesieniu obrad.

A wobec podejrzenia fałszywych zeznań posłów, sędzia miał społeczny i moralny obowiązek, by ujawnić sprawę opinii publicznej.

Prokuratorskie postępowanie za ustne uzasadnienie decyzji sądu jest zaś niezgodne z podstawowymi obowiązkami sędziego i może wywołać tzw. „efekt mrożący”

Rzecznik zwracał ponadto uwagę, że w tej sprawie po raz pierwszy zastosowano tzw. "ustawę represyjną” z 20 grudnia 2019 r. Pominięto zaś uchwałę trzech izb Sądu Najwyższego, która 23 stycznia 2020 r. wskazała, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest niezależnym sądem.

A ewentualne uchylenie sędziemu Igorowi Tuleyi immunitetu i odsuniecie go od orzekania uniemożliwiłoby mu orzekanie w sprawach związanych z postępowaniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w których zdecydował się zadać pytania prejudycjalne.

4 czerwca 2020 r. RPO napisał do Pierwszej Prezes SN Małgorzaty Manowskiej i premiera Mateusza Morawieckiego, że mimo postanowienia TS UE o zawieszeniu Izby Dyscyplinarnej, nadal są w niej wyznaczane sprawy o uchylenie immunitetu sędziów. 9 czerwca ma ona decydować m.in. o zgodzie na ściganie karne sędziego Igora Tulei.

Tymczasem decyzja TS UE oznacza zaprzestanie wszelkiej działalności orzeczniczej Izby. A niezastosowanie się do środków zabezpieczających TS UE może oznaczać dla Polski karę pieniężną i dalsze podważenie zaufania do polskiego sądownictwa.

Sędzia Igor Tuelya podziękował Adamowi Bodnarowi za jego zaangażowanie w obronę niezależności sądow i niezawisłości sędziów.

 

Oświadczenie RPO. Rzecznik Praw Dziecka mija się z prawdą

Data: 2020-06-05

Z oburzeniem i głębokim niesmakiem przyjmuję bezpardonowy atak rzecznika praw dziecka Mikołaja Pawlaka na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Podczas konferencji prasowej (4 czerwca br.) postawił on zarzut, że jako RPO nie „wykazałem szczególnego zainteresowania dogłębnym zbadaniem sprawy sopockiego klubu” (chodzi o klub „Zatoka sztuki”, o którym opowiada film Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało”).

Pan Mikołaj Pawlak powiedział to zaledwie kilkanaście dni po tym, jak na stronie www.rpo.gov.pl opublikowaliśmy szczegółową informację o działaniach RPO dotyczącą spraw przedstawionych w filmie. Wynika z niej jasno, że Rzecznik od początku (tj. od ujawnienia sprawy) konsekwentnie domagał się wyjaśnień od Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. W listopadzie 2015 r. sprawę podjąłem z urzędu. Nasze pisma do prokuratury noszą daty: 3.11.2015 r., 21.01.2016 r., 26.04.2016 r., 27.09.2016 r., 22.09.2017 r., 28.06.2018 r. i 19.06.2019 r. Zwracałem się także w marcu 2020 r. do Sądu Rejonowego w Wejherowie, a po emisji filmu podjąłem kolejne działania karnoprocesowe.

Wszystko wskazuje więc na to, że mamy tu do czynienia z dość oczywistym kłamstwem (fake newsem?) Rzecznika Praw Dziecka. Przykre to, tym bardziej, że pochodzi od, osoby, która powinna być wiarygodna i cieszyć się zaufaniem społecznym.

Jak informują media, podczas tej samej konferencji Rzecznik Mikołaj Pawlak zaatakował również w sposób brutalny swojego poprzednika na tej funkcji Marka Michalaka. Między innymi zarzucił mu to, że po zakończeniu funkcji RPD został członkiem Rady Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Potwierdzam ten fakt, jak również i to, że czuję się zaszczycony, iż Pan Marek Michalak zgodził się dołączyć do Rady Społecznej.

Rzecznikowi Praw Dziecka natomiast pozwolę sobie przypomnieć, że w latach 2016–2018 był dyrektorem Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich w Ministerstwie Sprawiedliwości. A funkcję RPD sprawuje już od grudnia 2018 roku. Dobrze więc, że teraz wystąpił do sądów i prokuratur o przekazanie dokumentacji przypadków seksualnego wykorzystywania dzieci. Jako były podwładny Ministra  Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego w jednej osobie, wie najlepiej gdzie szukać przyczyn trwającej od lat bezradności wymiaru sprawiedliwości w tych sprawach. Bo przecież sprawa znana jest wymiarowi sprawiedliwości – dzięki wybitnemu wysiłkowi dziennikarzy śledczych (m.in. Mikołaja Podolskiego, Tomasza Patory, Bożeny Aksamit, Piotra Głuchowskiego) – już od 2015 r.

Jednocześnie jako RPO chciałem zapewnić, że bez względu na pojawiające się fałszywe informacje, będę dalej, w ramach swoich uprawnień,  robił swoje – czyli konsekwentnie domagał się konkretnych działań państwa, jego odpowiednich instytucji, ale także Kościoła katolickiego, mających na celu zapobieganie wykorzystywaniu seksualnemu nieletnich.     

 

Koronawirus i wybory. Prokuratura Krajowa o sprawie dyscyplinarnej prok. Ewy Wrzosek

Data: 2020-06-03
  • Prok. Ewa Wrzosek wszczęła śledztwo ws. zagrożenia, jakim miały być wybory prezydenckie, mimo że nie było danych uzasadniających podejrzenie takiego przestępstwa
  • Ponadto miała ona uchybić godności urzędu, bo bez odpowiedniego upoważnienia przekazywała mediom informacje o sprawie
  • A sposobem przekazu i wyrażanymi komentarzami godziła w autorytet prokuratury, podając publicznie w wątpliwość apolityczność i niezależność prokuratorów
  • Tak Prokuratura Krajowa odpowiedziała RPO, co uzasadnia dyscyplinarkę pani prokurator

Prok. Ewa Wrzosek 23 kwietnia 2020 r. wszczęła śledztwo po zawiadomieniu o możliwości przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach przez wybory prezydenckie w czasie epidemii koronawirusa.

Jeszcze tego samego dnia inny prokurator podjał decyzję o umorzeniu tego śledztwa - wobec stwierdzenia, że czynu nie popełniono, gdyż ostateczny termin wyborów jest nieznany i jest jeszcze przedmiotem prac legislacyjnych parlamentu. Wobec prokuratorki wszczęto zaś postępowanie dyscyplianrne

Stanowisko RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec prok. Ewy Wrzosek. Wskazał, że zarówno rząd, jak i marszałkini Sejmu, zdawali sobie sprawę z tego zagrożenia, a mimo to wybory przygotowywano. Nie tylko prokurator, ale też każdy rozsądny człowiek poszukiwałby wyjaśnienia tej rozbieżności. Nie ulega bowiem wątpliwości, że w związku z przygotowaniami do wyborów zagrożenie dla zdrowia i życia obywateli na wielką skalę było realne.

Wyjątkowo zaś krótki sposób procedowania pozwala przypuszczać, że nie dokonano praktycznie żadnych czynności koniecznych do wyjaśnienia sprawy.

Dlatego Rzecznik poprosił prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienia co do zasadności wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, wraz z rzetelnym i wyczerpującym uzasadnieniem prawnym tej decyzji.

Odpowiedź Prokuratury Krajowej

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego dla warszawskiego okręgu regionalnego postanowieniem z 27 kwietnia 2020 roku, działając na podstawie art. 153 § 3 i art. 154 § 1 ustawy z dnia 28 stycznia 2016 roku - Prawo o prokuraturze (Dz.U.2019.740 j.t. z późn. zm.), pod sygnaturą sprawy, RP IV RD 42.2020, wszczął postępowanie w sprawie dopuszczenia się przez prokuratora Ewę Wrzosek deliktu dyscyplinarnego mającego postać oczywistej i rażącej obrazy przepisów art. 303 i 17 § 1 pkt 1 k.p.k., polegającej na tym, że pozostając referentem sprawy PR 3 Ds. 589.2020 wszczęła 23 kwietnia 2020 roku śledztwo o czyn z art. 165 § 1 pkt 1 kk, podczas, gdy brak było danych uzasadniających podejrzenie popełnienie przestępstwa, oraz postać uchybienia godności urzędu polegającego na tym, że od 24 kwietnia 2020 roku nie mając do tego upoważnienia, o którym mowa w art. 12 § 2 ustawy - Prawo o prokuraturze, przekazywała mediom informacje dotyczące działań i decyzji podejmowanych w sprawie PR 3 Ds. 589.2020 Prokuratury Rejonowej Warszawa - Mokotów w Warszawie, a nadto sposobem przekazu i wyrażanymi komentarzami godziła w autorytet prokuratury, poddając publicznie w wątpliwość apolityczność i niezależność prokuratorów, tj. w sprawie czynów z art. 137 § 1 ustawy - Prawo o prokuraturze.

Kompetencja Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego dla warszawskiego okręgu regionalnego do podjęcia takiej decyzji wynika z przepisu art. 153 § 1 i 3 ustawy - Prawo o prokuraturze.

Podstawą wydania postanowienia o wszczęciu postępowania wyjaśniającego jest natomiast przepis art. 154 § 1 tej ustawy, który wskazuje, że decyzja ta ma obligatoryjny charakter w przypadku, tak jak w przedmiotowej sprawie, złożenia żądania wszczęcia postępowania przez któregokolwiek z przełożonych dyscyplinarnych, wymienionych w art. 144 ustawy - Prawo o prokuraturze – odpisała RPO zastępczyni Prokuratora Krajowego Anna Gałuszka-Górska.

VII.519.3.2020

Po filmie braci Sekielskich. RPO zadaje kolejne pytania o molestowanie dzieci przez księży

Data: 2020-05-27
  • Jaki jest stan śledztw dotyczących księży-pedofili?
  • Co konkretnie dzieje się w prokuraturze ze sprawą pokazaną w ostatnim filmie braci Sekielskich – „Zabawa w chowanego”?
  • Co Prokurator Krajowy uważa o udostępnianiu materiałów z śledztwa Kurii Kaliskiej, zanim w ogóle ustalono, jaka jest rola w sprawie samego biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka?
  • Dlaczego prokuratorzy mają uprzedzać Prokuraturę Krajową o zamiarze występowania o dokumenty do władz Kościoła?

Rok temu, po emisji pierwszego filmu – „Tylko nie mów nikomu” – RPO wysłał do Prokuratury Krajowej pierwsze pytania (i dostał na nie odpowiedzi). Teraz zadaje kolejne w piśmie  do I zastępcy Prokuratora Generalnego Bogdana Święczkowskiego:

- Co dzieje się ze sprawą prowadzoną w Łomży w sprawie  chłopca krzywdzonego od 2012 r. do 2015 r.? – pyta Rzecznik Praw Obywatelskich. - O ile w sprawie tej została wydana decyzja procesowa kończąca postępowanie przygotowawcze, będę wdzięczny za nadesłanie kopii – pisze RPO. Prosi też o listę spraw, których umorzenie Prokuratura Krajowa za przedwczesne lub nietrafne. Jeśli są w tych sprawach końcowe decyzje procesowe, RPO prosi także o ich kopie.

W związku ostatnim filmem Marka i Tomasza Sekielskich („Zabawa w chowanego”), RPO prosi o informacje o stanie postępowania dotyczącego czynów bohatera filmu, księdza Arkadiusza H. RPO chciałby też poznać stanowisko prok. Święczkowskiego w sprawie udostępnienia materiałów z tego śledztwa Kurii Diecezjalnej w Kaliszu. - Mam bowiem poważne wątpliwości co do tego, czy zachodził wyjątkowy przypadek, o którym mowa w art. 156 § 5 k.p.k. (że w wyjątkowych wypadkach prokurator może udostępnić akta osobom, które nie są stronami postępowania) – pisze RPO. Zwraca uwagę na konieczność zapewnienia prawidłowego toku postępowania przygotowawczego, w którym biskup kaliski Edward Janiak mógł występować w charakterze świadka (film pokazuje zresztą, jak ważne jest ustalenie, kiedy bp. Janiaka dowiedział się o możliwości popełniania przez księdza H. przestępstw seksualnych wobec dzieci).

RPO zwraca uwagę na cytowane w filmie pismo dyrektora Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej z 23 stycznia 2019 r. (PK I BP 029.12.2018), w którym zwraca on – słusznie zdaniem Rzecznika – uwagę prokuratorom regionalnym, że zasada autonomii jurysdykcyjnej Kościoła nie może w każdej sytuacji oznaczać ograniczenia uprawnień organów państwa. Wątpliwości RPO budzi jednak nałożony tym pismem na prokuratorów obowiązek, by zawiadamiali Prokuraturę Krajową o planowanych wystąpieniach do władz Kościoła o dokumenty. W zhierarchizowanej strukturze, jaką jest prokuratura, może to po pierwsze zniechęcić prokuratorów do wykonywania czynności niezbędnych dla postępowania karnego (gromadzenia dowodów z dokumentów kościoła lub związku wyznaniowego), po drugie zaś - spowodować zwłokę i doprowadzić do utraty dowodów.

II.519.548.2019

Działania RPO dot. spraw przedstawionych w filmie „Nic się nie stało”

Data: 2020-05-22

Sprawę postępowania organów ścigania dotyczącego wykorzystywania seksualnego młodych dziewczyn, w tym poniżej 15 roku życia, którego sprawcą ma być Krystian W.  Rzecznik Praw Obywatelskich  prowadzi od 2015 r. Ważnym wątkiem tego postępowania jest doprowadzenia małoletniej Anaid T. do targnięcia się na własne życie. Inspiracją do podjęcia działań był sygnał otrzymany przez Rzecznika od dziennikarzy magazynu kryminalnego „Reporter”.

W ramach przysługujących mu uprawnień, Rzecznik monitorował bieg śledztwa prowadzonego w tej sprawie przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, zwracając się  o udzielenie stosownych informacji pismami z dni: 3.11.2015 r., 21.01.2016 r., 26.04.2016 r., 27.09.2016 r., 22.09.2017 r., 28.06.2018 r. i 19.06.2019 r. Od Prokuratury tej Rzecznik otrzymał informacje dotyczące między innymi stosowanych wobec Krystiana W. środków zapobiegawczych, wykonywanych czynności oraz o wniesieniu w dniu 11 czerwca 2018 r aktu oskarżenia przeciwko  Krystianowi W. i innym. Ostatnio, pismem z dnia 6 marca 2020 r., Rzecznik zwrócił się do Sądu Rejonowego w Wejherowie, który prowadzi tę sprawę, o przedstawienie danych o obecnym stanie procesu.

 Niezależnie od powyższej sprawy, Rzecznik podjął  (na podstawie wniosku indywidualnego) działania w sprawie prowadzenia przez prokuraturę na podstawie doniesienia Krystiana W. postępowania w sprawie składania fałszywych zeznań przez jedną z pokrzywdzonych. Jak wynika z uzyskanej w tej sprawie odpowiedzi, postępowanie to zostało umorzone postanowieniem z dnia 4.05.2020 r. Postanowienie to nie jest prawomocne.

 Informacje zawarte w filmie „Nic się nie stało” dają podstawę do podjęcia dalszych działań przez Rzecznika. Konieczne jest zwłaszcza wyjaśnienie prawidłowości czynności prokuratury w początkowym etapie śledztwa, kiedy to – jak wynika z filmu – prowadzący śledztwo nie zgodził się na wykorzystanie technik kontroli operacyjnej do zbierania informacji o procederze prowadzonym przez Krystiana W. Ponadto należy wyjaśnić kwestię odstąpienia od stosowania tymczasowego aresztowania wobec Krystiana W. na obecnym etapie postępowania oraz kwestię tego, jakie środki zapobiegawcze stosowane były i ewentualnie są wobec innych oskarżonych a także przyczyn niezastosowania tymczasowego aresztowania wobec Marcina T. w sytuacji, gdy istniało poważne podejrzenie utrudniania przez niego postępowania zwłaszcza poprzez wpływanie na zeznania pokrzywdzonych. 

Zdawkowa odpowiedź Bogdana Święczkowskiego ws. sędziego Tulei. Nawet nie wymienił jego nazwiska

Data: 2020-05-13
  • O sprawę dyscyplinarną sędziego Igora Tulei pytał prokuraturę Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski odpowiedział zdawkowo, nawet nie wymienił jego nazwiska
  • Odpowiedź niczego nie wyjaśnia; RPO ponowi wystąpienie w tej sprawie

Prokuratura Krajowa wystąpiła o uchylenie immunitetu sędziemu Igorowi Tulei za to, że w 2017 r. nakazał śledztwo w sprawie głosowania Sejmu  w Sali Kolumnowej Sejmu. Zastosowano wobec niego „ustawę kagańcową” z 20 grudnia 2019 r. O uchyleniu jego immunitetu ma  zdecydować Izba Dyscyplinarna SN, która została powołana niezgodnie z prawem, a TSUE ją zawiesił.

W obszernym piśmie RPO pisał w marcu 2020 r. do PK o swych wątpliwościach, czy w ogóle można mówić o przestępstwie sędziego, który zgodnie z przepisami zarządził jawność posiedzenia. Kierował się on bowiem ważnym interesem publicznym i konstytucyjnymi prawami obywateli do informacji o przeniesieniu obrad Sejmu. Wobec podejrzenia fałszywych zeznań posłów, sędzia miał społeczny i moralny obowiązek, by ujawnić sprawę opinii publicznej. A prokuratorskie postępowanie za ustne uzasadnienie decyzji sądu jest niezgodne z podstawowymi obowiązkami sędziego i może wywołać tzw. „efekt mrożący”.

Rzecznik prosił m.in. o wyjaśnienie podstaw prawnych skierowania do Izby Dyscyplinarnej SN wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej w świetle wszystkich tych wątpliwości, a także w kontekście uchwały Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r.

Odpowiedź prok. Bogdana Święczkowskiego

- Uprzejmie informuję, że Wydział Spraw Wewnętrznych prowadzi śledztwo za sygnaturą PK XIV Ds 52.2017 w sprawie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie – odpisał Prokurator Krajowy.

Śledztwo w niniejszej sprawie zostało wszczęte w dniu 10 stycznia 2018 roku. W dniu 17 lutego 2020 roku do Sądu Najwyższego Izby Dyscyplinarnej Wydziału I został złożony wniosek o podjęcie uchwały w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.

Pragnę zapewnić, iż podstawą do skierowania powyższego wniosku był obszerny, rzetelnie zgromadzony i prawidłowo oceniony materiał dowodowy, który nie pozostawiał wątpliwości w zakresie faktu popełnienia przez sędziego czynu zabronionego.

Ponadto odnosząc się do zasygnalizowanego przez Pana stanowiska co do faktu, iż śledztwo dotyczyć miało jawności posiedzenia Sądu rozpoznającego zażalenie na postanowienie o umorzeniu śledztwa, uprzejmie informuję, iż kluczową kwestią w zakresie czynu zabronionego, którego miał się dopuścić sędzia nie jest ta okoliczność, a jest publiczne ujawnienie informacji z postępowania przygotowawczego - w tym treści zeznań świadków - bez zgody prokuratora po uchyleniu decyzji o umorzeniu śledztwa (a zatem ponownie będącego w toku).

Aktualnie z uwagi na dobro tego, nadal trwającego postępowania przygotowawczego, jak i tajemnicę ochraniającą to, jak i każde inne śledztwo, brak jest możliwości podania bliższych informacji co do szczegółów przedmiotowej sprawy.

Ponadto pozwalam sobie dodać, iż wniosek o podjęcie uchwały w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej został wysłany do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego Wydziału I stosownie do obowiązujących uregulowań prawnych. Z tych względów brak jest podstaw do kwestionowania kompetencji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego do orzekania w sprawie rozpoznania przedmiotowego wniosku – brzmi odpowiedź.

VII.510.42.2020

Prokuratorscy rzecznicy dyscyplinarni mogą być w każdej chwili odwołani. RPO pisze do Prokuratora Generalnego

Data: 2020-05-11
  • Prawie wszyscy regionalni rzecznicy dyscyplinarni dla prokuratorów nie zostali powołani na określoną kadencję - jak przewiduje Prawo o prokuraturze z 2016 r.
  • Prokurator Generalny powierza im bowiem tylko tymczasowe pełnienie obowiązków. A to oznacza, że można ich w każdej chwili odwołać
  • Tymczasem rzecznicy dyscyplinarni powinni być powoływani na pełne kadencje – tak aby zapewnić im pełną niezależność działań

Na podstawie skarg obywateli oraz doniesień mediów Rzecznik Praw Obywatelskich z własnej inicjatywy podjął kwestię prawidłowości powołania rzeczników dyscyplinarnych prokuratury

Zgodnie z ustawą z 28 stycznia 2016 r. Prawo o prokuraturze, rzeczników dyscyplinarnych powołuje Prokurator Generalny na okres kadencji. Kadencja rzecznika dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego i jego zastępcy trwa 6 lat, a kadencja zastępców rzecznika, powołanych dla danego okręgu regionalnego, trwa 4 lata.

Rzecznicy dyscyplinarni podejmują decyzje o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec prokuratorów, odmowie jego wszczęcia, o umorzeniu postępowania, wydaniu postanowienia o przedstawieniu zarzutów, czy o skierowaniu danej sprawy do sądu dyscyplinarnego. Brak jest ograniczeń w podejmowanych przez nich działaniach w toku postępowania przed sądami dyscyplinarnymi.

Z doniesień Oko.press wynika, że zastępcy rzecznika dyscyplinarnego nie są powoływani na wynikające z ustawy pełne kadencje. Są tylko pełniącymi obowiązki lub pełniącymi funkcje rzeczników (czyli można ich w każdej chwili odwołać). Tymczasem Prawo o prokuraturze nie przewiduje takiej funkcji.

RPO wskazuje, że rzecznicy dyscyplinarni powinni być powoływani na pełne kadencje - tak aby zapewniona była ich pełna niezależność w podejmowanych działaniach. Chodzi bowiem o wykluczenie obawy, że mogą być odwołani ze stanowiska, gdy ich działania nie spotkają się z akceptacją przełożonych.

W trosce o prokuratorów, wobec których rzecznicy prowadzą postępowania dyscyplinarne czy czynności wyjaśniające - a także w interesie samych rzeczników - RPO pyta prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę, czy rzeczników powołano zgodnie z Prawem o prokuraturze.

- Jeśli bowiem podejmują oni czynności bez ustawowego umocowania, to należałoby uznać, że ich powołania były wadliwe prawnie, a czynności wyjaśniające i dyscyplinarne podejmują bez wymaganej podstawy prawnej. W efekcie wszelkie te czynności będą obciążone wadą prawną, która w sposób nieuchronny zagraża prawidłowości prowadzonych i zakończonych dotychczas postępowań – wskazuje Adam Bodnar.

Budzi to poważny niepokój, przede wszystkim z uwagi na ochronę praw obywatelskich i poszanowanie podstawowych reguł demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji).

Adam Bodnar zwrócił się o przesłanie kopii uchwał o wyborze rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców - bądź też o informację o ich braku.

VII.519.4.2020

Koronawirus i wybory. Co dokładnie uzasadnia dyscyplinarkę prok. Ewy Wrzosek – pyta RPO Prokuratora Krajowego

Data: 2020-05-07
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec prok. Ewy Wrzosek
  • Wszczęła ona szybko umorzone śledztwo ws. zagrożenia, jakim są wybory prezydenckie w czasie epidemii
  • RPO wskazuje, że zarówno rząd, jak i marszałkini Sejmu, zdawali sobie sprawę z tego zagrożenia, a mimo to wybory przygotowywano 
  • Nie tylko prokurator, ale też każdy rozsądny człowiek poszukiwałby wyjaśnienia tej rozbieżności - podkreśla RPO

RPO prosi prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienia co do zasadności wszczęcia postępowania dyscyplinarnego,  wraz z rzetelnym i wyczerpującym uzasadnieniem prawnym tej decyzji.

Prok. Ewa Wrzosek 23 kwietnia 2020 r. wszczęła śledztwo po zawiadomieniu o możliwości przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach. Jeszcze tego samego dnia podjęto decyzję o umorzeniu śledztwa - wobec stwierdzenia, że czynu nie popełniono, gdyż ostateczny termin wyborów jest nieznany i jest jeszcze przedmiotem prac legislacyjnych parlamentu.

Wyjątkowo krótki sposób procedowania pozwala przypuszczać, że nie dokonano praktycznie żadnych czynności koniecznych do wyjaśnienia sprawy. Rzecznik apeluje o poważne potraktowanie zagrożenia epidemiologicznego w związku z pandemią wirusa SARS-CoV-2, której przeciwdziałanie jest obowiązkiem wszystkich władz.

Prokuratura Krajowa 24 kwietnia 2020 r. opublikowała oświadczenie, że prokuratora nie bierze udziału w życiu politycznym, a prokuratorzy muszą być apolityczni i niezależni, nie angażując się w bieżące spory polityczne. Zdaniem PK zasady te zostały rażąco naruszone przez Ewę Wrzosek. Decyzji o wszczęciu śledztwa zarzucono charakter polityczny i brak wymaganego uzasadnienia. Prok. Wrzosek miała naruszyć art. 303 Kpk nieprzeprowadzeniem w sposób prawidłowy czynności sprawdzających.

W ocenie RPO są poważne wątpliwości, czy argumentację oświadczenia można uznać za właściwą i zgodną z prawem.  Zgodnie bowiem z zasadą legalizmu organ do ścigania przestępstw jest obowiązany do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego. Zwolnienie z tego obowiązku jest możliwe jedynie poprzez wyczerpujące wykazanie, że znamiona przestępstwa nie zostały wypełnione. A to można rzetelnie ustalić jedynie w drodze czynności procesowych w ramach toczącego się postępowania przygotowawczego.

A dla podjęcia decyzji o wszczęciu postępowania wystarczy uzasadnione podejrzenie, które należy rozumieć jako wywołane obiektywnymi informacjami subiektywne odczucie organu procesowego wskazujące na prawdopodobieństwo, że zaistniało przestępstwo.

Fakt, że organizacja wyborów na Prezydenta RP jest przedmiotem debaty politycznej w żaden sposób nie wyłącza tego obowiązku i nie usprawiedliwia bezczynności prokuratury oraz innych nieprawidłowości w tym zakresie.

Rzecznik poprosił już Pokuratora Rejonowego Warszawa-Mokotów o wyczerpujące wskazanie podstaw umorzenia. Jest to konieczne nie tylko z uwagi na wymóg prawny. Chodzi także o społeczną doniosłość problemu planowanych wyborów. Nie ulega bowiem wątpliwości, że w zwiazku z przygotowaniami do nich zagrożenie dla zdrowia i życia obywateli na wielką skalę było realne.

Wskazują na to liczne opinie środowisk naukowych i medycznych, ale także i wniosek Marszałek Sejmu z 6 maja 2020 r. do Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 6/20). Wynika z niego m. in., że „obecnie ze względu na szczególną sytuację spowodowaną epidemią, która nie występowała w Polsce w chwili zarządzenia wyborów przez Marszałka Sejmu dnia 5 lutego 2020 r., dla zgodnego z Konstytucją ich przeprowadzenia w przewidzianym w art. 128 ust. 2 Konstytucji terminie konieczna może okazać się zmiana postanowienia Marszałka w celu przesunięcia terminu wyborów.”

Wreszcie sama Rada Ministrów - uzasadniając wniesiony 28 kwietnia projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (druk sejmowy nr 344) w zakresie zmiany Prawa pocztowego  -wskazała, że zmieniana tym projektem regulacja "w obecnym kształcie wymusza konieczność udania się przez adresata do placówki pocztowej (…), co obliguje daną osobę do wyjścia z domu i naraża ją na kontakt z dużą liczbą osób spotkanych po drodze do placówki pocztowej, w szczególności oczekujących w kolejce na załatwienie sprawy w tejże placówce. Stwarzanie sytuacji opisanej wyżej jest szczególnie niepożądane, jeżeli chodzi o ochronę zdrowia osób starszych. Mając na uwadze powyższe, w obliczu trwającego stanu epidemii i konieczności zapewnienia maksymalnej ochrony życia i zdrowia obywateli polskich – w szczególności osób starszych – za uzasadniony należy uznać postulat zmiany art. 38 ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe”. 

Ten fragment uzasadnienia nie pozostawia wątpliwości, że i Rada Ministrów dostrzegała zagrożenia dla zdrowia i życia obywateli, wynikające z konieczności korzystania z usług pocztowych w stanie epidemii. Równocześnie jednak jej przedstawiciele podejmowali usilne działania, w których efekcie obywatele masowo mieliby ustawić się z pakietami wyborczymi w kolejce do skrzynki nadawczej.  - Nie tylko prokurator, ale też każdy rozsądny człowiek poszukiwałby wyjaśnienia tej rozbieżności - podkreśla zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Wątpliwości co do braku politycznego charakteru decyzji o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec Ewy Wrzosek może budzić fakt, że informacja o decyzji opublikowana została w formie oświadczenia na stronie internetowej Prokuratury Krajowej - jeszcze przed samym zakomunikowaniem postanowienia samej zainteresowanej. Prawdziwym adresatem tej decyzji wydaje się zatem nie tyle prokurator, wobec której prowadzone było postępowanie wyjaśniające - jak to powinno mieć miejsce zgodnie z celem postępowania dyscyplinarnego - ale uczestnicy publicznej debaty wokół organizacji wyborów na Prezydenta RP.

VII.519.3.2020

Koronawirus i wybory. RPO pyta prokuraturę o przyczyny błyskawicznego umorzenia śledztwa

Data: 2020-04-27
  • Jaki jest powód błyskawicznego umorzenia postępowania przygotowawczego prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Mokotów w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa w związku z organizacją wyborów prezydenckich w stanie epidemii?
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do prokuratora rejonowego dla Warszawy-Mokotów Pawła Zielińskiego o wyjaśnienia.

Zgodnie z powszechnie dostępnymi informacjami 23 kwietnia 2020 r. prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów Ewa Wrzosek wszczęła śledztwo w związku z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach (art. 165 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny). Jeszcze tego samego dnia, jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, podjęto decyzję o umorzeniu śledztwa. Podstawą umorzenia miało być stwierdzenie, że czynu nie popełniono, bo ostateczny termin wyborów jest nieznany i jest jeszcze przedmiotem prac legislacyjnych parlamentu.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się do Prokuratora Rejonowego o przedstawienie bardziej szczegółowych wyjaśnień o podstawach decyzji o umorzeniu postępowania oraz czynności przeprowadzonych w celu ustalenia okoliczności faktycznych sprawy. Wyjątkowo krótki sposób procedowania budzi bowiem szereg wątpliwości co do rzetelności przeprowadzonego przez prokuraturę postępowania. Wydaje się niemożliwe, by przeprowadzić odpowiednie czynności procesowe w tak krótkim czasie w tak ważnej sprawie.

Zgodnie z zasadą legalizmu wyrażoną w Kodeksie postępowania karnego, organ powołany do ścigania przestępstw jest obowiązany do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, a oskarżyciel publiczny także do wniesienia i popierania oskarżenia - o czyn ścigany z urzędu. Czyn taki stanowi niewątpliwie określone w art. 165 Kodeksu karnego przestępstwo, którego dotyczyło prowadzone postępowanie. Zwolnienie z ustawowego obowiązku ścigania jest przy tym możliwe jedynie poprzez wyczerpujące wykazanie, że znamiona przestępstwa nie zostały wypełnione przez określony czyn, a odniesienie się jedynie do treści zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa złożonego przez obywatela pozostaje w sprzeczności ze wskazaną już zasadą działania organu ścigania z urzędu.

Podanie rzetelnej podstawy umorzenia śledztwa w niniejszej sprawie jest konieczne nie tylko z uwagi na wymóg, o którym mowa w art. 2 § 2 Kodeksu postępowania karnego: „Podstawę wszelkich rozstrzygnięć powinny stanowić prawdziwe ustalenia faktyczne”, ale także społeczna doniosłość problemu organizacji nadchodzących wyborów prezydenckich, który jest obecnie szeroko dyskutowany.

Nie ulega wątpliwości, że, w związku z przygotowaniami prowadzonymi przez niektóre organy władzy publicznej, zagrożenie dla zdrowia i życia na wielką skalę jest realne, na co wskazują liczne opinie środowisk naukowych i medycznych, w tym „Opinia w sprawie ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.” przedstawiona Marszałkowi Senatu 21 kwietnia 2020 r. przez Zarząd Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie ponadto zauważyć, że zgodnie z art. 168 Kodeksu karnego, karze podlega także sam czyn polegający na przygotowaniu do popełnienia tego przestępstwa określonego w art. 165 § 1. Zgodnie z art. 16 Kodeksu karnego karalność przygotowania do przestępstwa ma miejsce jedynie w przypadkach przewidzianych w ustawie na zasadzie wyjątku. Decyzja ustawodawcy o objęciu karalnością przygotowania do przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego świadczy więc o tym, że dobro publiczne w postaci zdrowia publicznego ma na gruncie prawa karnego bardzo dużą wartość i, co za tym idzie, jego ochrona w ramach rzetelnie przeprowadzonego postępowania karnego jest obowiązkiem organów ścigania związanym z realizacją bardzo istotnego interesu publicznego. Rzecznik pragnie zaapelować tym samym o poważne potraktowanie zagrożenia epidemiologicznego istniejącego obecnie w związku z pandemią wirusa SARS-CoV-2, której przeciwdziałanie jest obowiązkiem wszystkich organów władz RP.

VII.602.85.2020

Koronawirus. Prokuratorzy mają wszystkie środki ochrony – zapewnia Prokuratura Krajowa

Data: 2020-04-10
  • Wszyscy prokuratury mają zapewnione niezbędne środki ochronne, w tym środki dezynfekujące, maseczki, rękawiczki, kombinezony itp. – zapewnia Prokuratura Krajowa
  • W marcu prokuratorzy z całej Polski apelowali do przełożonych o dodatkowe środki ochrony osobistej
  • Czworo stołecznych prokuratorów, którzy podpisali się pod apelem, skierowano do dyżurów przy sekcjach zwłok - o co RPO pytał prokuraturę  
  • Każdy prokurator jest obowiązany do realizacji ustawowych zadań, a  uczestnictwo prokuratora w sekcji zwłok jest obowiązkowe – brzmi odpowiedź

Prokuratorzy z całej Polski jeszcze w marcu zwrócili się z apelem do szefów Prokuratur Okręgowych o przydział dodatkowych środków ochrony osobistej. Wskazywali, że bez przyłbic, masek, rękawiczek czy kombinezonów mogą być poważnie zagrożeni koronawirusem podczas oględzin miejsc zbrodni, czy sekcji zwłok.

W ocenie RPO ich działania były podejmowane w interesie publicznym. Działali jako tzw. sygnaliści czyli osoby sygnalizujące nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatego powinni zostać objęte szerszą ochroną.

Tymczasem czwórka prokuratorów warszawskiej Prokuratury Okręgowej, którzy podpisali się pod tym apelem, została skierowana do dyżurów sekcyjnych  w Zakładzie Medycyny Sądowej, do których dotychczas byli kierowani zasadniczo prokuratorzy rejonowi.

W piśmie z 3 kwietnia RPO wskazał, że takie działania Prokuratora Okręgowego w Warszawie nie powinny być akceptowane przez zwierzchników służbowych. Prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy gwarantowane jest przez art. 66 Konstytucji.

Odpowiedź prokuratury   

W związku z koniecznością minimalizowania, związanych  z epidemią COVID-l9, zagrożeń dla prokuratorów, innych pracowników prokuratury oraz pozostałych osób uczestniczących w czynnościach procesowych, kierownictwo Prokuratury podjęło wszystkie zalecane i niezbędne działania służące ochronie życia i zdrowia oraz zapewnieniu bezpiecznych i higienicznych warunków' pracy i wykonywania czynności – odpisała zastępca Prokuratora Krajowego Agata Gałuszka-Górska.

Prokuratura od początku reagowała na powstałe zagrożenie epidemiologiczne, a od 10 marca Prokurator Krajowy systematycznie wystosowywał pisma do kierowników powszechnych jednostek prokuratury polecające wdrożenie  podwyższonych standardów sanitarnych oraz zasad postępowania zabezpieczających  prawidłowe funkcjonowanie prokuratur.

W wyniku realizacji tych działań m.in. ograniczono przyjmowanie interesantów (z zachowaniem telefonicznej formy kontaktu), wprowadzono badanie temperatury ciała osób wchodzących do budynków, wszystkich pracowników wyposażono w niezbędne środki ochrony osobistej, ograniczono ilość osób świadczących pracę w budynkach prokuratury, zabezpieczono niezbędne odległości między stanowiskami pracy oraz wydzielono i stosownie zaadaptowano pomieszczenia przeznaczone do realizacji niektórych czynności.

W Prokuraturze Krajowej  24 marca 2020 r. powołany został Zespół do spraw koordynacji działań w powszechnych jednostkach organizacyjnych prokuratury w celu przeciwdziałania epidemii COYID-19. Do jego zadań należy m.in. ocena zarówno występujących, jale i potencjalnych zagrożeń dla życia i zdrowia prokuratorów oraz pracowników prokuratury, a także zapewnienie ciągłości działania jednostek  prokuratury.

Wszystkie prokuratury mają zapewnione niezbędne środki ochronne, w tym  środki dezynfekujące, maseczki, rękawiczki, kombinezony itp. - konieczne do bezpiecznego wykonywania czynności procesowych, także w warunkach podwyższonego reżimu sanitarnego. W ramach swoich budżetów poszczególne jednostki mają także zabezpieczone środki finansowe na dalsze zakupy odpowiednich  materiałów.

Ponadto Zespół podjął działania, w wyniku których pozyskano,  z różnych źródeł, trudniej dostępne środki ochrony osobistej takie jak kombinezony, fartuchy ochronne czy też maseczki. Środki te zostały rozdzielone i przekazane poszczególnym jednostkom prokuratury, zgodnie ze zgłoszonymi przez nie potrzebami.

Zespół monitoruje także standardy bezpieczeństwa przeprowadzania czynności procesowych z osobami, co do których istnieje uzasadnione podejrzenie zakażenia koronawirusem. Sposób prowadzenia takich czynności, był również przedmiotem zaleceń i wytycznych Prokuratora Krajowego.

Ubolewając nad pojawiającymi się, niesprawdzonymi i nieprawdziwymi informacjami związanymi z funkcjonowaniem prokuratury w aspekcie stanu epidemii,  zapewniam Pana o ciągłości wykonywania zadań przez wszystkie jednostki prokuratury oraz o należytym zabezpieczeniu wszystkich prokuratorów i pracowników prokuratury w odpowiednie środki ochrony osobistej.

Zwracam też uwagę, iż każdy prokurator obowiązany jest do realizacji ustawowych zadań ciążących na prokuraturze, zaś zgodnie  z art. 209 § 4 k.p.k. uczestnictwo prokuratora w sekcji zwłok jest obowiązkowe.

III.7050.12.2020

CBA do RPO: ujawnienie akt sprawy „willi w Kazimierzu” - w interesie publicznym

Data: 2020-03-31
  • Ujawnienie akt sprawy  „willi w Kazimierzu” było zgodne z prawem i interesem publicznym – odpowiedział RPO p.o. szef CBA Andrzej Stróżny   
  • Wskazał, że wobec podważania wiarygodności i legalności działań CBA i prokuratury, za niezbędne uznano umożliwienie społeczeństwu zapoznania się z całokształtem materiału
  • W ocenie RPO przy upublicznieniu materiałów tego śledztwa doszło do naruszenia praw i wolności obywatelskich

W lutym 2020 r. na stronie CBA opublikowano materiały ze śledztwa w sprawie "willi w Kazimierzu Dolnym”.

W specjalnym oświadczeniu z 20 lutego 2020 r. Adam Bodnar wskazał, że godzi to nie tylko w prawa osób, przeciwko którym toczy się postępowanie. Dotyczy wszystkich osób, które w ogóle nie miały związku z prowadzonym postępowaniem, a jedynie rozmawiały, często o sprawach prywatnym, z osobami będącymi w kręgu podejrzeń CBA. W ten sposób mogły zostać ujawnione informacje prywatne, w tym o charakterze wrażliwym.

Ujawnienie nastąpiło na podstawie postanowienia Prokuratora Regionalnego w Katowicach. RPO przypuszcza, że skorzystał on z wprowadzonego w 2016 r. do Prawa o prokuraturze art. 12, który informacje ze śledztwa pozwala udostępniać "innym osobom” oraz mediom. Przepis ten rezygnuje z pozostawienia takiej decyzji w gestii prowadzącego postępowanie. Uprawnienie to przysługuje Prokuratorowi Generalnemu lub innym upoważnionym prokuratorom. A Prokurator Generalny to czynnik polityczny.

Rzecznik Praw Obywatelskich spytał Prokuraturę Regionalną w Katowicach i CBA, co było przesłanką ujawnienia. Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych poprosił zaś, by zbadał kwestię ochrony danych osobowych tych, których podsłuchane rozmowy ujawniono - z podaniem ich imion i nazwisk

Odpowiedź CBA

Art. 12 § 2 ustawy z 28 stycznia 2016 r. o Prokuraturze przyznaje Prokuratorowi Generalnemu oraz kierownikom jednostek organizacyjnych Prokuratury możliwość przekazania mediom osobiście, lub poprzez upoważnionego prokuratora, informacji z toczącego się postępowania przygotowawczego lub dotyczące działalności Prokuratury, z wyłączeniem informacji niejawnych. Odbywa się to z uwzględnieniem ważnego interesu publicznego. Przepis ten nie wyłącza jednocześnie ani nie ogranicza stosowania innych ustawowych obowiązków. Oznacza to, że przed podjęciem decyzji o przekazaniu informacji mediom dokonuje się szczegółowej analizy, przy czym. dla podjęcia najsłuszniejszego rozstrzygnięcia i wyboru dobra nadrzędnego, brane są pod uwagę różne kategorie tych dóbr i interesów prawnie chronionych.

Szef CBA nie jest podmiotem decydującym, czy ważny interes publiczny przemawia za udostępnieniem informacji. Art. 12 § 2 ustawy o Prokuraturze pozostawia w tej kwestii pełną autonomię Prokuratorowi Generalnemu oraz kierownikom jednostek organizacyjnych. Organ prowadzący postępowanie może się w tej sprawie do Prokuratora Generalnego zwrócić, jednak, co należy zauważyć,  ma to bardziej charakter sugestii, skoro przepisy nie przewidują takiego trybu. W niniejszej sprawie tak właśnie miało miejsce, gdyż pismo w tej sprawie zostało do Prokuratora Generalnego skierowane 7 lutego br.

Realizując swoje ustawowe uprawnienie, Prokurator Regionalny w Katowicach zarządzeniem z 10 lutego br. uznał, że można udostępnić mediom określone materiały z akt postępowania przygotowawczego o sygn. RP 1 Ds. 42.2016, ponieważ nie sprzeciwia się temu potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania lub ochrony ważnego interesu państwa, a nadto przemawia za tym ważny interes publiczny.

Stosownie do ww. okoliczności, wskazane materiały ze śledztwa zostały 11 lutego br. opublikowane na stronie www.cba.gov.pl. Dokumenty, które w przedmiotowej sprawie posiadały  klauzule tajności, były sukcesywnie na wniosek prokuratora nadzorującego postępowanie przygotowawcze znoszone w zależności od etapu prowadzonego postępowania.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę, że informacje nt. "willi w Kazimierzu Dolnym" pojawiły się w przestrzeni publicznej nie po raz pierwszy i można było je uznać za powszechnie znane. To istotne, gdyż sama sprawa jest przedmiotem zainteresowania opinii publicznej od dawna, a głosy, że materiał ze śledztwa powinien zostać upubliczniony, pojawiły się już w 2014 r.

Warto tutaj przytoczyć wyrok Sądu Najwyższego (II K 663/32 z 20 września 1932 r.), w którym wskazano, że rozpowszechnianie wiadomości pochodzących z postępowania nie jest karalne na gruncie art. 241 kk w zakresie, jakim te wiadomości są już powszechnie znane, nawet jeżeli nigdy nie wydano zezwolenia na ich rozpowszechnianie, jako że w takim wypadku nie sposób przyjąć, że dochodzi do zagrożenia prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

- W sytuacji, gdy poprzez wyjęte z kontekstu i całości obrazu przytaczanie niektórych okoliczności i formułowanie niczym niepopartych twierdzeń podważana była wiarygodność i legalność podejmowanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i prokuraturę działań, uznano za niezbędne umożliwienie społeczeństwu zapoznania się z całokształtem materiału – podkreślił szef CBA.

Pragnę jednocześnie przypomnieć, że w przedmiotowej sprawie odbyło się wiele dyskusji medialnych, w których opinia publiczna wręcz domagała się upublicznienia materiałów, a w szczególności zarejestrowanych rozmów w sprawie, co pozwoliłoby na obiektywną oraz rzetelną ocenę materiałów zebranych w toku postępowania przygotowawczego przez społeczeństwo.

Mając na względzie, że sposób ujawnienia materiału śledztwa winien być dostosowany do okoliczności, nie sposób nie twierdzić, że w niniejszej sprawie odpowiadał on interesowi publicznemu. Stosownie bowiem do ww. zarządzenia upublicznione materiały zostały poddane niezbędnej i adekwatnie do całości dokumentacji oraz okoliczności sprawy anonimizacji. Dla uzyskania przez opinię publiczną pełnego obrazu konieczne było zapoznanie jej z treścią także z pozoru nieistotnych rozmów. Trzeba podkreślić, że opublikowanie materiałów w sposób wyrywkowy byłoby sprzeczne z interesem publicznym, bowiem mogłoby prowadzić do przekonania, że udostępniony materiał został celowo zmanipulowany. Po zważeniu dobra publicznego i uzasadnionego interesu prywatnego, przy jednoczesnym uwzględnieniu pozostałych dóbr prawnie chronionych. dokonano publikacji treści w zaprezentowanym publicznie kształcie.

Mając powyższe na uwadze, należy uznać, że decyzja Prokuratury o udostępnieniu materiałów w takim właśnie zakresie była decyzją słuszną i zgodną z obowiązującym porządkiem prawnym – brzmi konkluzja p.o. szefa CBA.

Odpowiedź PUODO

Wcześniej prezes UODO Jan Nowak odpowiedział RPO, że nie jest uprawniony do zajęcia się sprawą. - Organ właściwy w sprawie ochrony danych osobowych nie jest uprawniony do ingerowania w określone ustawowo kompetencje innych organów i wkraczania w prowadzone w zakresie ich właściwości postępowania poprzez dokonywanie merytorycznej oceny poszczególnych czynności wykonywanych w ramach tych postępowań - napisał.

II.519.172.2020

Subsydiarny akt oskarżenia. Senat podejmuje inicjatywę zmiany prawa na wniosek Rzecznika

Data: 2020-03-20
  • Komisja Ustawodawcza Senatu przedstawiła projekt ustawy o zmianie Kodeksu postępowania karnego (druk senacki nr 74)
  • Projekt zmierza do przywrócenia brzmienia art. 330 § 2 określającego warunki wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia przez pokrzywdzonego
  • Wnosił o to Rzecznik Praw Obywatelskich

Chodzi o sytuację, kiedy prokurator nie chce wnieść aktu oskarżenia przeciw sprawcy, a pokrzywdzony się z taką decyzją nie zgadza.

Po zmianie z 5 października 2019 r. zanim pokrzywdzony będzie mógł wniesć swój akt oskarżenia (subsydiarny akt oskarżenia), musi zaskarżyć do sądu postanowienie prokuratora o odmowie wszczęcia albo o umorzeniu postępowania. Jeśli sąd uwzględni takie zażalenia, a prokurator ponownie odmówi wszczęcia lub umorzy postępowanie, pokrzywdzony musi skierować kolejne zażalenie, tym razem do prokuratora nadrzędnego. Tylko jeśli prokurator nadrzędny utrzyma w mocy postanowienie prokuratora podległego, pokrzywdzony będzie mógł sporządzić subsydiarny akt oskarżenia.

Rozwiązanie to jest bardzo niekorzystne dla osób pokrzywdzonych przestępstwem. Wydłuża bowiem drogę do wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia, a co za tym idzie zwiększa też koszty. Ponadto, pozwala prokuratorowi na całkowite uniemożliwienie skierowania aktu oskarżenia do sądu. Jeśli bowiem prokurator nadrzędny uchyli postanowienie prokuratora podległego, a ten ponownie odmówi wszczęcia postępowania lub je umorzy, pokrzywdzonemu przysługuje jedynie ponowne zażalenie do prokuratora nadrzędnego. Ten znów może uchylić postanowienie prokuratora podległego, i tak dalej, i w ten sposób prokurator nadrzędny i podległy mogą „przerzucać” pomiędzy sobą sprawę aż do upływu terminu przedawnienia ścigania danego przestępstwa. Na żadnym etapie pokrzywdzony nie będzie mógł wystąpić z subsydiarnym aktem oskarżenia.

Senacki projekt przewiduje przywrócenie art. 330 § 2 k.p.k. jego brzmienia sprzed 5 października 2019 r. Wystarczające wówczas było, że sąd na skutek pierwszego zażalenia uchylił postanowienie prokuratora, a ten ponownie umorzył postępowanie lub odmówił jego wszczęcia. Wtedy już pokrzywdzony mógł wnieść subsydiarny akt oskarżenia.

Senacka inicjatywa została podjęta na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich, który wystąpił o to 13 stycznia 2020 r.  Jak wskazuje uzasadnienie złożonego projektu, Senat w pełni podzielił argumentację Rzecznika.

II.518.4.2019

Immunitet prokuratorce uchyliła Izba Dyscyplinarna SN - która nie jest sądem. Pismo RPO do Prokuratora Krajowego

Data: 2020-03-17
  • Uchylenie przez Izbę Dyscyplinarną SN immunitetu prok. Justyny Brzozowskiej nie jest prawomocne - ale prokuratura już ogłosiła jej zarzuty 
  • RPO ma wątpliwości co do dopuszczalności stawiania zarzutów - gdy sprawa immunitetu nie została definitywnie zakończona
  • Prokuratorka wniosła bowiem zażalenie na decyzję Izby Dyscyplinarnej do Izby Karnej SN
  • A w myśl uchwały połączonych Izb SN z 23 stycznia 2020 r. Izba Dyscyplinarna nie jest sądem - wskazuje RPO

Tymczasem media poinformowały o przedstawieniu przez Prokuraturę Krajową zarzutów prok. Justynie Brzozowskiej za niedopełnienie obowiązków służbowych w związku z prowadzonym przez nią w latach 2015-2016 postępowaniem w sprawie reprywatyzacji

W związku z tym, że w sprawie nadal toczy się postępowanie, nie można uznać, że decyzja o uchyleniu immunitetu jest prawomocna. Rodzi to uzasadnioną wątpliwość, co do dopuszczalności stawiania zarzutów w tej sytuacji. 

Zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informacje na temat tego postępowania, a zwłaszcza - o uzasadnienie faktyczne i prawne zarzutów.

Zarazem przedstawił mu wnioski zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w zakresie zezwolenia na wyrażenie zgody na pociągnięcie prokuratora do odpowiedzialności karnej.

21 marca 2019 r. Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym nie wyraził zgody na pociągnięcie prok. Justyny Brzozowskiej do odpowiedzialności karnej. W wyniku zażalenia Prokuratury Krajowej 8 grudnia 2019 r. Izba Dyscyplinarna SN zmieniła tę decyzję i zgodziła się na pociągnięcie jej do odpowiedzialności.

W ocenie RPO ta uchwała Izby Dyscyplinarnej SN nie jest jednak prawomocna. W sprawie o pociągnięcie prokuratora do odpowiedzialności karnej ma bowiem zastosowanie reguła nie pozwalająca sądowi odwoławczemu na pogorszanie sytuacji oskarżonego -  gdy wniesiono odwołanie na jego niekorzyść.

Z art. 163a § 1 Prawa o prokuraturze wynika, że od orzeczenia sądu dyscyplinarnego drugiej instancji kasacja nie przysługuje. Zgodnie jednak z art. 163a § 2 Prawa o prokuraturze od orzeczenia sądu dyscyplinarnego drugiej instancji służy odwołanie do innego składu tego sądu, jeżeli orzeczeniem sądu  drugiej instancji obwinionemu wymierzono karę dyscyplinarną pomimo wydania w tej sprawie przez sąd pierwszej instancji orzeczenia uniewinniającego lub umarzającego postępowanie dyscyplinarne.

Odpowiednie stosowanie tego do postępowania o zezwolenia na pociągnięcie prokuratora do odpowiedzialności karnej oznacza, że od orzeczenia sądu dyscyplinarnego drugiej instancji wyrażającego zgodę na pociągnięcie prokuratora do odpowiedzialności karnej służy odwołanie do innego składu sądu wówczas, gdy pierwsza instancja odmówiła takiej zgody.

Chodzi bowiem o zapewnienie prawa do obrony i realizację zasady dwuinstancyjności postępowania - tak aby orzeczenie niekorzystne dla prokuratora nie stawało się natychmiast prawomocne, lecz podlegało kontroli instancyjnej (w tym przypadku w tzw. instancji poziomej).

Jednocześnie należy zwrócić uwagę, że status Izby Dyscyplinarnej SN jako sądu w rozumienia prawa europejskiego i prawa krajowego został skutecznie zakwestionowany. 5 grudnia 2019 r. SN wskutek wykładni TSUE z wyroku z 19 listopada 2019 r. uznał, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa UE - przez co nie jest sądem w rozumieniu prawa krajowego. Wątpliwości te potwierdziła uchwała połączonych Izb SN Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 23 stycznia 2020 r.

Skoro w myśl uchwały z 23 stycznia 2020 r. Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, to – w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich – odwołanie powinno być wniesione do Izby Karnej SN. Dotyczy ono bowiem sprawy karnej, a te są rozpoznawane przez właśnie tę Izbę SN. I to ona jest w tej sytuacji właściwa w sprawie zezwolenia na pociągnięcie prokuratora do odpowiedzialności karnej

Zgodnie z ustaleniami Rzecznika prok. Justyna Brzozowska w styczniu 2020 r. wniosła do Izby Karnej SN odwołanie od uchwały ID SN z 8 grudnia 2019 r.  Nie można zatem uznać, że decyzja o uchyleniu jej immunitetu jest prawomocna.

VII.510.170.2019

Prawa pokrzywdzonego przestępstwem. Inicjatywa legislacyjna Senatu na prośbę Rzecznika

Data: 2020-03-04
  • Osoba pokrzywdzona przestępstwem może mieć trudności z wniesieniem do sądu własnego, tzw. subsydiarnego aktu oskarżenia - jeśli prokuratura zdecydowała nie ścigać sprawcy  
  • Niedawna zmiana prawa w tym zakresie utrudni pociągnięcie sprawcy do odpowiedzialności karnej 
  • RPO dostrzega wręcz ryzyko całkowitego uniemożliwienia przez prokuraturę wytoczenia "prywatnego" procesu sprawcy przestępstwa
  • Na prośbę Adama Bodnara Senat podjął inicjatywę ustawodawczą, która przywracałaby poprzedni stan prawny - korzystniejszy dla ofiar przestępstwa

13 stycznia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego w tej sprawie. Przewodniczący senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Aleksander Pociej odpisał RPO, że 18 lutego 2020 r. Komisja Ustawodawcza rozważyła podjęcie inicjatywy ustawodawczej dotyczącej zmiany Kodeksu postępowania karnego w tym zakresie i wniosła do Marszałka Senatu o podjęcie inicjatywy (druk senacki nr 74). Projekt skierowano do Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.

Jak było? Jak jest? 

5 października 2019 r. weszła w życie nowelizacja Kodeksu postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw z 19 lipca 2019 r. Zmieniła ona 130 przepisów Kpk. Z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich RPO był krytyczny wobec zmian. Ograniczają bowiem prawa stron postępowania i wprowadzają zagrożenia dla prawidłowego toku procesu. Zdecydowana większość postulatów Rzecznika nie została jednak uwzględniona. Dotyczy to także art. 330 § 2 Kpk, który określa warunki wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia.

W poprzednim stanie prawnym - gdy prokurator umarzał postępowanie przygotowawcze lub odmawiał jego wszczęcia - pokrzywdzony mógł zaskarżyć to postanowienie do sądu (jak i dziś). W przypadku jednak uchylenia tej decyzji prokuratora przez sąd oraz ponownego identycznego postanowienia prokuratora, pokrzywdzony mógł bezpośrednio sam wnieść do sądu subsydiarny akt oskarżenia.

Po nowelizacji droga ta została wydłużona. Jeśli teraz prokurator ponownie odmawia postępowania lub je umorzy, postanowienie to powinno zostać najpierw zaskarżone do prokuratora nadrzędnego. Dopiero jeśli ten podtrzyma decyzję prokuratora podległego, pokrzywdzony może sam wnieść akt oskarżenia.

Zmianę uzasadniano pełniejszą kontrolą prokuratora nadrzędnego nad prawidłowością wykonania zaleceń sądu, który uchylił pierwotną decyzję prokuratora prowadzącego sprawę.

Wątpliwości RPO

W ocenie Rzecznika zmiana budzi wątpliwości pod kątem konstytucyjnej zasady dostępu do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji).

Konieczność dwukrotnego (a nie - jak dotychczas - jednokrotnego) zaskarżenia decyzji prokuratora wydłuża cały proces dla pokrzywdzonego. Rodzi to dodatkowe koszty na adwokata (subsydiarny akt oskarżenia musi być sporządzony przez profesjonalnego pełnomocnika). Ponadto w skrajnych przypadkach może to doprowadzić do przedawnienia karalności, zwłaszcza, gdy zażalenie dotyczy odmowy wszczęcia postępowania (wtedy nie następuje wydłużenie okresu przedawnienia czynu).

Odnosząc się do argumentu uzasadnienia, jakoby zażalenie do prokuratora nadrzędnego dawało mu możliwość kontroli prawidłowości procedowania przez prokuratora podległego, RPO wskazuje, że i tak ma on wiele skutecznych środków takiej kontroli. Może np. wydawać wiążące polecenia co do czynności procesowych; zmieniać albo uchylać decyzje prokuratora podległego oraz samemu wykonywać czynności.

Nowy przepis rodzi także niebezpieczeństwo instrumentalnego wykorzystania - w celu całkowitego uniemożliwienia pokrzywdzonemu wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia. Warunkiem tego jest bowiem utrzymanie ponownego postanowienia o odmowie postępowania lub jego umorzeniu przez prokuratora nadrzędnego. Nie jest to możliwe, gdy prokurator nadrzędny uchyli postanowienie prokuratora podległego, a ten ponownie, po raz trzeci, odmówi wszczęcia postępowania lub je umorzy. Wtedy pokrzywdzony może jedynie zażalić się do prokuratora nadrzędnego, który ponownie może uchylić to postanowienie, po czym prokurator podległy może ponownie umorzyć lub odmówić postępowania itd.

Jedynym ograniczeniem czasowym rozpoznawania sprawy byłby wtedy upływ przedawnienia karalności danego czynu. Na żadnym etapie procedowania pokrzywdzony nie mógłby skierować subsydiarnego aktu oskarżenia.

Zgodnie z Prawem o prokuraturze wydawać wiążące polecenia prokuratorom podległym mogą wszyscy prokuratorzy nadrzędni. Rodzi to niebezpieczeństwo "ręcznego” sterowania decyzjami prokuratora przez czynnik polityczny, jakim jest Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny - także w zakresie całkowitego uniemożliwienia w opisany sposób wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia.

Samo istnienie takiej konstrukcji prawnej - nawet jeśli nie będzie wykorzystywana - już jest istotnym naruszeniem art. 45 ust. 1 Konstytucji.

Nowy przepis utrudnia zatem pociągnięcie sprawcy do odpowiedzialności karnej oraz godzi w społeczne poczucie sprawiedliwości. W efekcie uszczerbku doznają uprawnienia pokrzywdzonego co do możliwości uzyskania naprawnienia szkody wywołanej przestępstwem, w tym dochodzenia odszkodowania i zadośćuczynienia. Może on wprawdzie wystąpić przeciw sprawcy z powództwem cywilnym, lecz ta droga jest zdecydowanie bardziej skomplikowana i kosztowna.

II.518.4.2019

Wątpliwości RPO ws. działań Prokuratury Krajowej wobec sędziego Igora Tuleyi

Data: 2020-03-02
  • Prokuratura chce zarzucić sędziemu Igorowi Tuleyi nadużycie uprawnień w związku z ujawnieniem w 2017 r. informacji z umorzonego śledztwa ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej
  • RPO ma poważne wątpliwości, czy w ogóle można mówić o przestępstwie sędziego, który zgodnie z przepisami zarządził jawność posiedzenia
  • Kierował się on bowiem ważnym interesem publicznym i konstytucyjnymi prawami obywateli do informacji o przeniesieniu obrad
  • Wobec podejrzenia fałszywych zeznań posłów, sędzia miał społeczny i moralny obowiązek, by ujawnić sprawę opinii publicznej
  • A prokuratorskie postępowanie za ustne uzasadnienie decyzji sądu jest niezgodne z podstawowymi obowiązkami sędziego i może wywołać tzw. „efekt mrożący”

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informacje z związku z jego wnioskiem do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o zezwolenie na pociągnięcie sędziego Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej.  Ponadto RPO przedstawił Prokuratorowi Krajowemu wnioski zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w tej sprawie.

Rzecznik zwraca uwagę, że w tej sprawie po raz pierwszy zastosowano tzw. "ustawę represyjną” z 20 grudnia 2019 r. Pominięto zaś uchwałę trzech izb Sądu Najwyższego, która 23 stycznia 2020 r. wskazała, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest niezależnym sądem.

A ewentualne uchylenie sędziemu Igorowi Tuleyi immunitetu i odsuniecie go od orzekania uniemożliwiłoby mu orzekanie w sprawach związanych z postępowaniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w których zdecydował się zadać pytania prejudycjalne.

Igor Tuleya ujawnia sprawę obrad Sejmu w Sali Kolumnowej

18 grudnia 2017 r. sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya rozpoznawał zażalenie posłów opozycji na umorzenie przez prokuratora postępowania ws. przeniesienia w grudniu 2016 r. obrad Sejmu do Sali Kolumnowej. Taką decyzję podjął Marszałek Sejmu w reakcji na okupację mównicy przez opozycję, protestującą  przeciw bezpodstawnemu wykluczeniu przez marszałka z obrad posła Michała Szczerby. W Sali Kolumnowej przegłosowano m.in. budżet państwa.

Sędzia zarządził jawność posiedzenia – czemu nie sprzeciwił się prokurator. Sąd uchylił  decyzję o umorzeniu śledztwa  i zwrócił sprawę prokuraturze. W uzasadnieniu tej decyzji sędzia ujawnił szczegóły rozbieżnych zeznań posłów PiS w całej sprawie. Potem  zawiadomił też prokuraturę o przestępstwie złożenia przez nich fałszywych zeznań.

Ostatecznie prokuratora ponownie umorzyła śledztwo ws. przeniesienia obrad Sejmu. Odmówiła także wszczęcia postępowania z zawiadomienia sędziego ws. fałszywych zeznań posłów.

Prokuratorski wniosek o uchylenie immunitetu

W komunikacie z 27 lutego 2020 r. Prokuratura Krajowa podała, że zwróciła się do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o zgodę na pociągnięcie sędziego Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej (czyli o uchylenie jego immunitetu - bez czego sędzia nie może odpowiadać karnie). Wniosek ten skierowano 14 lutego 2020 r. – tego samego dnia, którego weszła w życie „ustawa represyjna” z 20 grudnia 2019 r. Zaostrzyła ona zasada odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

Powodem wniosku do Izby Dyscyplinarnej miało być wypełnienie przez sędziego znamion przestępstw z art. 231 § 1 Kodeksu karnego (nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego), w związku z art. 266 § 2 (ujawnienie informacji osobie nieuprawnionej) oraz art. 241 § 1 (naruszenie tajemnicy śledztwa).

Miało to polegać na dopuszczeniu do udziału reporterów w posiedzeniu sądu 18 grudnia 2017 r., które - według Prokuratury Krajowej - miało charakter niejawny. Zdaniem prokuratury, cytując w ustnym uzasadnieniu zeznania świadków z postępowania przygotowawczego - bez wymaganej zgody prokuratora na ich ujawnienie - sędzia Igor Tuleya miał narazić prawidłowy bieg dalszego śledztwa w sprawie.

Ocena RPO

Przedstawione we wniosku do Izby Dyscyplinarnej uzasadnienie nie pozwala na rzetelną ocenę prawidłowości działania Prokuratury Krajowej. Rzecznik już na tym etapie wyraża jednak wątpliwości dotyczące zgodności wniosku z prawem.

Wydaje się wątpliwe, aby zarzucany sędziemu czyn wypełniał znamiona czynów przywołanych przez Prokuraturę Krajową. Miał on polegać głównie na niezgodnym z prawem naruszeniu niejawności posiedzenia sądu, przez dopuszczenie do udziału w nim przedstawicieli mediów.

- Posiedzenie sądu ws. rozpoznania zażalenia na postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania było w tym wypadku jawne, ponieważ sąd wydał zarządzenie o przeprowadzeniu posiedzenia w takim trybie. Sąd zdecydował o jawności posiedzenia w związku z wnioskiem złożonym przez obecnych na sali dziennikarzy o zgodę na nagrywanie posiedzenia i udział w nim - podkreśla RPO.

Wcześniej sędzia Igor Tuleya pytał o stanowisko pełnomocników stron - w tym obecnego na sali prokuratora. Strony nie wyraziły sprzeciwu, pozostawiając zarządzenie jawności do uznania sądu. Należy podkreślić brak sprzeciwu prokuratora, np. poprzez powołanie się na dobro śledztwa czy też na zgromadzone w aktach materiały.

Zgodnie z art. 95b Kodeksu postępowania karnego posiedzenia, na których rozpoznaje się zażalenia, odbywają się co do zasady z wyłączeniem jawności. Art. 95b § 1 Kpk stanowi też zarazem, że sędzia może zdecydować o jawności posiedzenia. W tej sprawie powinien mieć jednak zastosowanie art. 339 § 3 Kpk. Zgodnie z nim tajność posiedzenia podlega wyłączeniu m.in., jeżeli jego przedmiotem jest umorzenie postępowania z uwagi na brak znamion czynu zabronionego.

Nie można zatem uznać, że postępowanie to było niejawne. Wątpliwe zatem jest, by doszło do przekroczenia uprawnień polegających na złamaniu tajemnicy postępowania i bezpodstawnym złamaniu zasady braku jawności posiedzeń.

W ocenie Rzecznika z uwagi na to, że przedmiot postępowania jest istotny dla debaty publicznej - w związku z podejrzeniem popełnienia czynów zabronionych przez osoby sprawujące mandat poselski - zagwarantowanie pełnej jawności posiedzenia w niniejszej sprawie było istotne z uwagi na ważny interes publiczny i konstytucyjne prawa obywateli.  

A chodzi m.in. o prawo do sądu (art. 45 Konstytucji), zasadę jawności działania organów państwowych wynikającą z ogólnej zasady demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji), wolność słowa i prawo do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 Konstytucji) oraz prawo obywateli do informacji (art. 61 Konstytucji).

- Dlatego też sędzia miał społeczny i moralny obowiązek, by ujawnić postępowanie w celu zagwarantowania informacji o nim opinii publicznej. Jest to szczególnie istotne w kontekście protestów społeczeństwa związanych z przedmiotem postępowania, tj. przeniesieniem obrad do Sali Kolumnowej Sejmu RP – wskazuje Rzecznik.

Standardy europejskie

Opisane zasady Konstytucji są zaś bardziej restrykcyjne w odniesieniu do postępowań o charakterze karnym, co do których społeczeństwo ma szersze prawo do uzyskiwania informacji. Standard ten wynika z regulacji i międzynarodowych: Rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy dotyczących przekazywania informacji za pośrednictwem mediów w związku z postępowaniami karnymi oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Informowanie o toczących się postępowaniach, zwłaszcza karnych, jest jednym z obowiązków dziennikarzy. Jak wynika z Rekomendacji: "Społeczeństwo musi być w stanie otrzymywać informacje o działalności organów sądowych i policji w mediach. Dlatego dziennikarze muszą mieć możliwość swobodnego komentowania funkcjonowania systemu wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych”.

Potwierdzał to w swych wyrokach Europejski Trybunał Praw Człowieka. W odniesieniu do spraw o istotnym znaczeniu publicznym ETPC podkreślał, że "na mediach ciąży obowiązek informowania opinii publicznej o przebiegu postępowań sądowych dotyczących czynów, których dokonanie przypisuje się urzędnikom państwowym wysokiego szczebla w ramach sprawowanych przez nich funkcji. Związane jest to z realizacją prawa społeczeństwa do sprawowania kontroli funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych”.

Według ETPC bezwzględny zakaz publikowania wszelkiego rodzaju informacji w tego typu sprawach trudno pogodzić z prawem do wolności słowa.

Zeznania świadkow nie były niejawne

Rzecznik wskazuje, że wszczynanie postępowania za treść ustnych motywów postanowienia sądu jest niezgodne z podstawowymi obowiązkami sędziego. W sprawie zażaleniowej sędzia miał dwa podstawowe obowiązki wynikające z przepisów prawa:

  • rozpoznać zażalenie na postanowienie prokuratora i wydać rozstrzygnięcie,
  • uzasadnić swe postanowienie.

W trakcie podawania motywów, które skłoniły sąd do uwzględnienia zażalenia, sędzia Igor Tuleya nie użył informacji określonych jako niejawne, a jedynie przytoczył fragmenty (złożonych w zwykłym trybie) zeznań świadków, do czego miał pełne prawo.

Oczekiwanie, że treść ustnych motywów uzasadnienia postanowienia sąd miałby wcześniej uzgodnić z prokuratorem i uzyskać jego formalną zgodę – prowadzi do wniosków ad absurdum. W sposób nieakceptowalny ograniczałoby to sędziego w jego kompetencjach.

Precedensowa sytuacja, która była przedmiotem postępowania, ma oczywisty wymiar polityczny i publiczny. Tym bardziej niepokojące są wszelkiego rodzaju naciski ze strony organów władzy państwowej na bezstronny i niezawisły sąd orzekający w tej sprawie.

W świetle oczywistego interesu społecznego do uzyskania informacji dotyczących opisywanego postępowania, perspektywy sankcji karnych dotyczących sędziów w powszechnym odczuciu są odczytywane jako nieproporcjonalne. Mogą one wywoływać „efekt mrożący” - skłaniać pozostałych sędziów do niewydawania decyzji niekorzystnych dla organów władzy.

Zastosowano "ustawę represyjną" - pominięto uchwałę SN z 23 stycznia 2020

Należy zwrócić szczególną uwagę na precedens zastosowania po raz pierwszy w tej sprawie przepisów ustawy z 20 grudnia 2019 r. Weszła ona w życie 14 lutego 2020 r. i tego dnia Prokuratura Krajowa skierowała pismo do Izby Dyscyplinarnej - mimo że zarzucane sędziemu Igorowi Tuleyi przestępstwo miało mieć miejsce 18 grudnia 2017 r.

Ponadto należy też wskazać na potencjalne konsekwencje ewentualnego wyrażenia zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Igora Tuleyi i odsunięcia go od orzekania w świetle prawa Unii Europejskiej. Sędzia nie mógłby bowiem orzec w sprawach związanych z postępowaniami toczącymi się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w których zdecydował się zadać pytania wstępne, co mogłoby pozbawić skuteczności procedurę prejudycjalną.

Przed 14 lutego 2020 r. wnioski o zezwoleniu na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego rozpoznawało trzech sędziów sądu dyscyplinarnego przy sądzie apelacyjnym. Obecnie zezwolenie takie wydaje Izba Dyscyplinarna SN w składzie jednoosobowym.

W trakcie procesu legislacyjnego RPO podkreślał, że centralizacja procedury dyscyplinowania sędziów i uchylania immunitetu budzi poważne wątpliwości prawne. Znalazły one potwierdzenie w uchwale SN z 23 stycznia 2020 r. w składzie trzech izb.

W świetle przedstawionych wątpliwości oraz tej uchwały SN zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Bogdana Święczkowskiego o wszelkie informacje w sprawie, zwłaszcza o wyjaśnienie podstaw prawnych wniosku do Izby Dyscyplinarnej.

VII.510.42.2020

Śledztwo wobec sędziów ze spraw prok. Mariusza Krasonia budzi zaniepokojenie RPO

Data: 2020-03-02
  • Prokuratura wszczęła postępowanie ws. przekroczenia uprawnień przez sędziów, którzy wstrzymali delegację prok. Mariusza Krasonia z Krakowa do Wrocławia
  • Możliwe naruszenie w ten sposób niezależności władzy sądowniczej oznacza ryzyko przekroczenia uprawnień przez samą prokuraturę
  • Sprawa budzi poważne zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich w związku z konstytucyjnymi prawem do sądu, a także z zasadami niezależności sądów oraz niezawisłości sędziów
  • Wykonywali oni bowiem funkcje orzecznicze w ramach swych konstytucyjnych i ustawowych obowiązków

Media poinformowały, że Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej wszczął postępowanie karne ws. przekroczenia uprawnień przez sędziów sądów rejonowego i okręgowego w Krakowie. Orzekali oni w sprawie delegacji prok. Mariusza Krasonia z Prokuratury Regionalnej w Krakowie do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki (uwzględnili jego wniosek o wstrzymanie delegacji oraz przywrócili do pracy w Krakowie).

Sprawę przeniesienia prokuratora Rzecznik Praw Obywatelskich podjął wcześniej z własnej inicjatywy. Przyłączył się też do powództwa Mariusza Krasonia przeciw Prokuraturze Regionalnej w Krakowie (sygn. akt VII P 45/19).

Informacje o działaniach Prokuratury Krajowej wobec wskazanych sędziów budzą poważne zaniepokojenie RPO w związku z:

  • prawem każdego obywatela do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji), 
  • zasadami autonomii i niezależności sądów (art. 173 Konstytucji),
  • zasadą niezawisłości sędziów (art.178 ust. 1 Konstytucji).

Szczególne zaniepokojenie budzi możliwość wszczęcia postępowania w związku z wykonywaniem funkcji orzeczniczych przez sędziów, w ramach ich konstytucyjnych i ustawowych obowiązków.

- Możliwość naruszenia niezależności władzy sądowniczej – odrębnej od innych władz (art. 10 Konstytucji) – nasuwa wątpliwość dotyczącą ryzyka przekroczenia uprawnień przez organy prokuratury w niniejszej sprawie (art. 231 Kodeksu karnego) - napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk do  prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego.

Poprosił go o informacje dotyczące postępowania w tej sprawie, zwłaszcza - o wskazanie przyczyn i podstaw jego podjęcia.

Wsparcie procesowe RPO dla prok. Mariusza Krasonia

W lipcu 2019 r. Prokurator Krajowy podjął decyzję o delegowaniu prok. Krasonia. Art.  106 § 2 Prawa o prokuraturze pozwala na oddelegowanie prokuratora do innej jednostki na czas do 6 miesięcy w ciągu roku. Nie wymaga to zgody samego prokuratora. W ocenie RPO jednak sposób podjęcia decyzji, jej nagły charakter oraz nieuwzględnienie sytuacji osobistej delegowanego (opiekuje się w Krakowie rodzicami) mogą wskazywać, że nie była ona motywowana wyłącznie potrzebami prokuratury.

Pytany o powody decyzji, prok. Święczkowski twierdził, że ma prawo przenosić prokuratorów tam, gdzie wymaga tego interes prokuratury i nie musi tego  szczegółowo uzasadniać. RPO stanął na stanowisku przeciwnym, bo taka koncepcja zaprzecza podstawowym zasadom prawa pracy, które odnoszą się również do prokuratorów. W ich myśl pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. A decyzja musi być podyktowana potrzebami kadrowymi danej jednostki.

Prok. Krasoń zaskarżył decyzję zwierzchników do sądu. 5 listopada 2019 r. Sąd Okręgowy w Krakowie - do czasu rozstrzygnięcia sprawy - wstrzymał delegację prok. Mariusza Krasonia do Wrocławia (w styczniu 2020 r. został on ponownie delegowany, tym razem do prokuratury rejonowej w samym Krakowie).  W grudniu 2019 r. Sąd Rejonowy w Krakowie przywrócił zaś Krasonia do pracy w Krakowie, nakazując prokuraturze wpłatę 1000 zł za każdy dzień zwłoki na konto prokuratora. Prokuratura nie wykonała tego. 

Wstrzymując delegację, sąd okręgowy uwzględnił argumenty, że uprawnienie do oddelegowania nie jest uznaniowe. Musi być uzasadnione, a uzasadnienie podlega ocenie sądu.

RPO zgłosił udział w tym postępowaniu o ustalenie stosunku służbowego. Wniósł o uwzględnienie powództwa prokuratora. 

- Powództwo nie kwestionuje instytucji delegowania przewidzianej w Prawie o prokuraturze, lecz wskazuje na niewłaściwy sposób jej zastosowania, prowadzący do naruszenia obowiązku szanowania godności pracownika oraz mechanizmów równościowych – napisał RPO do sądu. 

Według Rzecznika nie można twierdzić, że powód nie uprawdopodobnił, iż przyczyną nagłego oddelegowania prokuratora mogła być jego aktywność w kierowaniu pracą Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex super omnia” lub też sygnalizowanie nieprawidłowości w działalności prokuratury.

RPO wskazał, że przy decyzji o delegowaniu prokuratora konieczne jest wzięcie pod uwagę jego słusznego interesu. Tylko tak można bowiem uniknąć sytuacji, gdy człowiek pozostaje wyłącznie przedmiotem podejmowanych wobec niego działań. Pełna swobody takich decyzji oznacza zaś przyzwolenie na zakazane prawem praktyki nierównościowe i dyskryminacyjne.

VII.510.43.2020

Śledztwo o ujawnienie informacji z postępowania ws. zabójstwa prezydenta Gdańska. Pytania Rzecznika do prokuratury

Data: 2020-02-28
  • Dziennikarka napisała obszerny artykuł o sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, gdzie m.in. ujawniła nieznane fakty
  • Prokuratura wszczęła śledztwo ws. przestępstwa rozpowszechniania wiadomości z postępowania przygotowawczego bez wymaganego zezwolenia  
  • Platforma Rady Europy na rzecz wolności mediów opublikowała alert w tej sprawie
  • RPO prosi prokuraturę o informacje o jej postępowaniu

W styczniu 2020 r. dziennikarka opublikowała w „Gazecie Wyborczej” reportaż pt. "Zabójca Pawła Adamowicza: Posiedzę dwa lata i wyjdę”. Były tam informacje z ustaleń dziennikarki, m.in. co do nieznanych wcześniej faktów.

Jak podały media, Prokurator Okręgowy w Gdańsku - w związku z tym i innymi artykułami dotyczącymi postępowania ws. zabójstwa Pawła Adamowicza w styczniu 2019 r. - podjął decyzję o wszczęciu śledztwa na podstawie art. 241 Kodeksu karnego.

Zgodnie z tym przepisem, kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że w związku z tym postępowaniem na platformie Rady Europy na rzecz wolności mediów 19 lutego 2020 r. został opublikowany alert, w którym wyrażono obawę co do możliwości realizacji zadań dziennikarskich.

Alert oznacza, że sprawą zajmie się Komitet Ministrów i Komisarz Praw Człowieka RE.

Sprawa ma zatem kluczowe znaczenie z punktu widzenia wolności słowa (art. 54 Konstytucji oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka).

Dlatego RPO zwrócił się do Prokuratora Okręgowego w Gdańsku o informacje o stanie tej  sprawy. Spytał również prok. Michała Kierskiego, czy w związku z artykułami dotyczącymi zabójstwa Prezydenta Gdańska są prowadzone  postępowania również wobec innych dziennikarzy.

VII.564.21.2020

Sprawa „willi w Kazimierzu”. RPO pisze do prokuratury, CBA i UODO

Data: 2020-02-21
  • Przy upublicznieniu materiałów śledztwa dotyczącego "willi w Kazimierzu Dolnym” doszło do naruszenia praw i wolności obywatelskich
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta Prokuraturę Regionalną w Katowicach i CBA, co było przesłanką opublikowania tych materiałów
  • Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych prosi zaś, by zbadał kwestię ochrony danych osobowych tych, których podsłuchane rozmowy ujawniono - z podaniem ich imion i nazwisk

W specjalnym oświadczeniu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar 20 lutego 2020 r. odniósł się do opublikowanych na stronie Centralnego Biura Antykorupcyjnego materiałów ze śledztwa w sprawie "willi w Kazimierzu Dolnym”.

Nastąpiło to na podstawie postanowienia Prokuratora Regionalnego w Katowicach. RPO przypuszcza, że skorzystał on z wprowadzonego w 2016 r. do Prawa o prokuraturze art. 12, który informacje ze śledztwa pozwala udostępniać "innym osobom” oraz mediom. 

Przepis ten rezygnuje z pozostawienia takiej decyzji w gestii prowadzącego postępowanie. Uprawnienie to przysługuje Prokuratorowi Generalnemu oraz Prokuratorowi Krajowemu lub innym upoważnionych przez nich prokuratorom. A Prokurator Generalny to czynnik polityczny, dla którego nie zawsze priorytetem musi być dobro toczącego się postępowania.

Upublicznienie m.in. zapisu podsłuchanych w toku śledztwa rozmów telefonicznych godzi nie tylko w prawa osób, przeciwko którym toczy się postępowanie. Dotyczy to bowiem wszystkich osób, które w ogóle nie miały związku z prowadzonym postępowaniem, a jedynie rozmawiały, często o sprawach prywatnym, z osobami będącymi w kręgu podejrzeń CBA. W ten sposób mogły zostać ujawnione informacje prywatne, w tym o charakterze wrażliwym.

Narusza to dobra osobiste tych osób poprzez ujawnienie szerokiej publiczności informacji osobistych i wrażliwych. Informacje takie przez organy państwa są traktowane jako informacje niejawne.

RPO uznał, że sam sposób upublicznienia informacji przez CBA naruszał prawa i wolności obywatelskie.

Publiczne udostępnianie informacji z toczącego się postępowania wchodzi w kolizję z art. 47 Konstytucji (prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia) i z art. 51 ust. 2 Konstytucji (zakaz pozyskiwania przez władze oraz gromadzenia i udostępniania innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym). Prowadzi też do naruszenia art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Zgodnie zaś z art. 77 ust. 1 Konstytucji, każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. Upublicznienie materiałów ze śledztwa należy postrzegać w kontekście podstaw do takiej odpowiedzialności.

W związku z całą sprawą Adam Bodnar - tak jak zapowiadał w oświadczeniu - wystąpił do:

  • Prokuratora Regionalnego w Katowicach – m.in. o wyjaśnienie przesłanek i okoliczności prowadzących do opublikowania materiałów CBA, a także o szczegółowe informacje o aktualnym stanie postępowania.
  • Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego – o wyjaśnienie przesłanek i okoliczności opublikowania materiałów oraz poinformowanie, czy pozyskane uprzednio informacje były niejawne - a jeśli tak, to czy i kiedy zdjęto z nich klauzulę niejawności.
  • Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych – o zbadanie sprawy w kontekście ochrony danych osobowych osób, których rozmowy zostały ujawnione, wraz z podaniem ich imion i nazwisk. - Niewątpliwie bowiem, w przypadku stwierdzenia naruszeń w tym względzie, stosowna i niezwłoczna reakcja na nie leży w ustawowych kompetencjach Pana Prezesa – napisał Adam Bodnar do Jana Nowaka.

II.519.172.2020

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich nt. opublikowanych przez CBA materiałów śledztwa ws. "willi w Kazimierzu"

Data: 2020-02-20

1. Odnosząc się do opublikowanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne materiałów ze śledztwa dotyczącego „willi w Kazimierzu Dolnym”, Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża zaniepokojenie sposobem upubliczniania tych informacji. Zgodnie z komunikatem zamieszczonym na stronie internetowej CBA, nastąpiło to na podstawie postanowienia Prokuratora Regionalnego w Katowicach. Jak należy domniemywać, podstawą prawną tego działania jest art. 12 ustawy – Prawo o prokuraturze.

2. We wniosku do Trybunału Konstytucyjnego z 18 kwietnia 2016 r. (sygn. akt K 19/16) Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał na niezgodność art. 12 § 1 i 2 ustawy - Prawo o prokuraturze z art. 47 (prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz o decydowaniu o swoim życiu osobistym) i 51 ust. 2 (władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym) w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.).

Przepisy art. 12 § 1 i 2 ustawy - Prawo o prokuraturze pozwalają na udostępnianie informacji dotyczącej konkretnej sprawy odpowiednio „innej osobie” niebędącej organem władzy publicznej i mediom. W konsekwencji umożliwiają upublicznienie informacji na temat uczestników danego postępowania, w tym podejrzanego, pokrzywdzonego, pełnomocników, a także innych osób biorących udział w postępowaniu. Możliwe jest również udostępnianie informacji o dowodach zgromadzonych w sprawie, w tym na tyle wrażliwych, jak np. dane pochodzące z billingów.

Podkreślenia wymaga, że takie ujawienie informacji ze śledztwa, o którym wprost mówią art. 12 § 1 i 2 ustawy – prawo o prokuraturze, stanowi wyjątek od zasady tajemnicy śledztwa, która w innych przypadkach obowiązuje. Publiczne ujawnienie informacji ze śledztwa przez inną osobę, bez zgody prokuratora prowadzącego sprawę, stanowi przestępstwo określone w art. 241 § 1 k.k.

3. Konstrukcja przewidziana w art. 12 ustawy - Prawo o prokuraturze rezygnuje z pozostawienia decyzji o przekazaniu informacji w konkretnej sprawie w gestii prowadzącego postępowanie. Uprawnienie to przysługuje Prokuratorowi Generalnemu oraz Prokuratorowi Krajowemu lub innym upoważnionych przez nich prokuratorom (§ 1 – udostępnienie informacji „innym osobom”) albo Prokuratorowi Generalnemu i kierownikom jednostek organizacyjnych prokuratury (§ 2 – udostępnienie informacji mediom). W obu przypadkach możliwość tę ma zatem Prokurator Generalny - czynnik polityczny, dla którego nie zawsze priorytetem musi być dobro toczącego się postępowania przygotowawczego.

4. Publiczne udostępnianie informacji o konkretnej sprawie, a także informacji z toczącego się postępowania przygotowawczego wchodzi w kolizję z art. 47 Konstytucji RP statuującym prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia, a także z art. 51 ust. 2 Konstytucji RP zakazującym władzy publicznej pozyskiwania, gromadzenia i udostępniania innych informacji o obywatelach, niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

5. Wskazana sytuacja prowadzi również do naruszenia art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Jak wynika z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wyciek do prasy niepublicznych informacji z akt sprawy karnej może zostać uznany za ingerencję w prawo uczestnika postępowania do poszanowania jego życia prywatnego (wyrok ETPC z 3 lutego 2015 r., w sprawie Apostu v. Rumunia, nr 22765/12). Upublicznienie informacji w mediach na etapie postępowania przygotowawczego skutkuje w ocenie Trybunału tym, że skarżący nie ma żadnej możliwości podjęcia bezpośredniego działania w celu ochrony swego dobrego imienia, gdyż przedmiot sprawy nie jest jeszcze badany przez sąd. Brak kontroli sądu uniemożliwia skarżącemu na tym etapie kwestionowanie autentyczności lub dokładności rozmów telefonicznych, których zapisy są umieszczone w aktach. Nie ma on także wpływu na interpretację tych materiałów.

6. Dopuszczenie ujawniania informacji o konkretnej sprawie z wyłączeniem możliwości zweryfikowania przez sąd materiału zgromadzonego w postępowaniu przygotowawczym może znacząco wpłynąć na dobra osobiste uczestników postępowania, w tym zwłaszcza te zakotwiczone w art. 47 i art. 51 ust. 2 Konstytucji RP, a także art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. statuującym w ust. 1 prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. 

7. Swoboda decyzyjna prokuratora w posługiwaniu się przesłanką „szczególnie uzasadnionego przypadku” nie została poddana przez ustawodawcę żadnej formie kontroli zewnętrznej. Art. 12 § 1 Prawa o prokuraturze nie zapewnia więc ochrony prawnej życia prywatnego (art. 47 Konstytucji RP) na etapie podejmowania przez Prokuratora Generalnego (Prokuratora Krajowego lub innego upoważnionego prokuratora) decyzji o udostępnieniu innym osobom informacji o konkretnej sprawie. Należy zauważyć, że ustawodawca nie tylko nie wprowadza żadnej ochrony przed ewentualnymi nadużyciami, która mogłaby polegać na kontroli sądowej udostępniania informacji osobie spoza organów władzy publicznej, ale także w istotny sposób ogranicza odpowiedzialność osób podejmujących takie decyzje (art. 137 § 2 ustawy – Prawo o prokuraturze przewiduje uznaniową przesłankę niepodlegania odpowiedzialności za działania „wyłącznie w interesie społecznym”).

8. Podkreślić należy, że upublicznienie informacji w postaci zapisu rozmów telefonicznych godzi nie tylko w prawa osób, przeciwko którym toczy się dane postępowanie, lecz także wszystkich osób z którymi one rozmawiały. Mogą zatem zostać ujawnione informacje prywatne, w tym o charakterze wrażliwym, osób, które z postępowaniem w danej sprawie nie mają nic wspólnego. Ponadto istnieje ryzyko naruszenia tajemnicy prawem chronionej, np. tajemnicy adwokackiej albo lekarskiej.

9. Przekazanie informacji może nastąpić bez konieczności uzyskania zgody prowadzącego postępowanie przygotowawcze. Trudno jest odnaleźć ratio legis tego rozwiązania, tak aby mieściła się ona w ramach wyznaczonych przez Konstytucję RP, zwłaszcza gdy przywoła się art. 156 § 5 k.p.k., który umożliwia osobie prowadzącej postępowanie, najlepiej przecież zorientowanej w dobru postępowania, na udostępnienie akt. Wątpliwe jest zatem twierdzenie, że art. 31 ust. 3 Konstytucji RP może stanowić podstawę do utrzymania domniemania konstytucyjności art. 12 § 2 Prawa o prokuraturze, w sytuacji, gdy przepis ten nie jest ani konieczny ani przydatny, bowiem cel w postaci zaspokojenia interesu publicznego może być bez uszczerbku realizowany na zasadach wskazanych w art. 156 § 5 k.p.k.

Nieodzowne zatem jest wystąpienie do Prokuratora Regionalnego w Katowicach o udzielenie wyjaśnień – jaki był ważny interes, który uzasadniał ujawnienie tych informacji.

10. Przekazywanie mediom informacji na zasadzie art. 12 § 2 ustawy - Prawo o prokuraturze nie tylko wywołuje podobne ryzyko co art. 12 § 1 dla podstawowych dóbr człowieka, ale nawet multiplikuje zagrożenie, gdyż media, z uwagi na swoją naturę, upowszechniają informacje, niekoniecznie kierując się dobrem uczestników postępowania. Należy także zauważyć, że ustawodawca nie precyzuje pojęcia „media”, co powoduje, że może być one interpretowane szeroko, w sposób dogodny dla osoby przeprowadzającej wykładnię przepisu. Przepisy te nie są więc precyzyjne i nie minimalizują ryzyka dla jednostki.

11. Komisja Wenecka w swojej opinii z 11 grudnia 2017 r. dotyczącej ustawy Prawo o prokuraturze wskazała, że w zakresie przekazywania informacji mediom i „innym osobom”, art. 12 powinien jasno gwarantować prawo do domniemania niewinności oraz prawo do prywatności; nadto powinien gwarantować poddanie przekazania tego rodzaju informacji ocenie sądu. Uregulowanie powinno jasno określić osoby, którym informacje takie mogą być przekazywane oraz pod jakimi warunkami. Należy podkreślić, że rekomendacje wynikające z tej opinii nie zostały wdrożone do polskiego prawa.

12. Wniosek skierowany do Trybunału Konstytucyjnego w tym zakresie musiał zostać przez Rzecznika Praw Obywatelskich cofnięty z uwagi na udział w składzie orzekającym osób nieposiadających statusu sędziego TK oraz błędy proceduralne.

13. W związku z powyższym istnieje konieczność wystąpienia do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o udzielenie informacji, czy pozyskane informacje były niejawne, a jeśli tak to czy została zdjęta klauzula niejawności.

14. Ponadto zasadne jest skierowanie wystąpienia do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z wnioskiem o zbadanie sprawy w kontekście ochrony danych osobowych osób, których rozmowy zostały ujawnione, wraz z podaniem ich imion i nazwisk.

15. Pomimo faktu, że niektóre okoliczności ujawnienia materiałów ze śledztwa muszą jeszcze zostać wyjaśnione, sam sposób upublicznienia informacji przez CBA prowadzi do jednoznacznego wniosku, że w niniejszej sprawie doszło do naruszenia praw i wolności obywatelskich.

16. Po pierwsze, podkreślić należy, że do ujawnienia doszło, gdy postępowanie toczyło się jeszcze w sprawie (faza in rem), nie zaś przeciwko konkretnym osobom (faza in personam). Nikomu w tym postępowaniu nie postawiono jeszcze zarzutów. Tymczasem sposób ujawnienia informacji, przede wszystkim określenie grupy osób, których rozmowy telefoniczne zostały upublicznione, prowadzić może do wywołania wrażenia, że właśnie te osoby są uwikłane w działalność przestępczą. Konsekwencją jest naruszenie jednej z podstawowych zasad prawa karnego, jaką jest zasada domniemania niewinności, która został uregulowana za poziomie ustawowym (art. 5 ust. 1 k.p.k.), konstytucyjnym (art. 42 ust. 2 konstytucji RP) oraz wiążącego Polskę prawa unijnego (dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/343 z 9 marca 2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym, w szczególności jej art. 3 i 4 ).

17. Po drugie, upublicznienie zapisów rozmów telefonicznych godzi w prawa wszystkich osób, które w ogóle nie mają związku z prowadzonym postępowaniem, zaś ich jedyny udział polega na odbyciu konwersacji, często o charakterze prywatnym, z osobami będącymi w kręgu podejrzeń CBA. Upublicznienie takie narusza dobra osobiste tych osób poprzez ujawnienie szerokiej publiczności informacji osobistych i wrażliwych, np. dotyczących stanu zdrowia.

Zaznaczenia wymaga, że tego typu informacje wrażliwe, właśnie ze względu na konieczność zapewnienia, że nie zapoznają się z nimi osoby postronne, w obrocie pomiędzy instytucjami państwowymi są najczęściej traktowane jako informacje niejawne.

18. Podkreślić jednocześnie należy, że zgodnie z art. 77 ust. 1 Konstytucji RP, każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej. Działania CBA w niniejszej sprawie polegające na upublicznieniu materiałów ze śledztwa należy więc niewątpliwie postrzegać w kontekście podstaw do odpowiedzialności odszkodowawczej.

Śledztwa ws. pedofilii księży umarzano głównie z powodu przedawnienia. Odpowiedź prokuratury po filmie "Tylko nie mów nikomu"

Data: 2020-01-28
  • Od 2016 r. prokuratury umorzyły 30 postępowań o przestępstwa seksualne wobec małoletnich, w których wskazywanym sprawcą była osoba duchowna – poinformowała RPO Prokuratura Krajowa
  • Takie zakończenie 16 spraw, głównie z powodu przedawnienia karalności, Prokuratura Krajowa uznała za zasadne
  • Umorzenia innych postępowań oceniono bądź jako przedwczesne, bądź jako nietrafne, np. z powodu zebrania niekompletnego materiału dowodowego
  • Z informacji prokuratury wynika, że w sprawach przedstawionych w filmie „Tylko nie mów nikomu" skazano tylko jednego księdza - Pawła K. Resztę spraw umorzono

W maju 2019 r. w internecie ukazał się film pt. „Tylko nie mów nikomu” autorstwa Marka i Tomasza Sekielskich. Film zawierał nieznane wcześniej przypadki molestowania seksualnego dzieci przez duchownych (głównie sprzed wielu lat).  Głos zabrały w nim m.in. dorosłe dziś ofiary, których dzisiejszą konfrontację z prześladowcami zarejestrowano ukrytą kamerą.

Rzecznik Praw Obywatelskich z własnej inicjatywy podjął sprawę reakcji organów ścigania na informacje z filmu. Adam Bodnar z uznaniem przyjął informację o powołaniu przez Prokuratora Generalnego zespołu prokuratorów w celu przeanalizowania zdarzeń przedstawionych w filmie.

Poprosił Prokuratora Krajowego o informacje o działaniach zespołu. Ponadto pytał, czy przedmiotem jego zainteresowania jest kwestia odpowiedzialności karnej osób nadzorujących pracę poszczególnych księży, które - mając wiarygodną informację o możliwości popełnienia przestępstw seksualnych wobec dzieci - zaniechały poinformowania o tym organów ścigania.  Za takie niezawiadomienie może grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności.

RPO dostał odpowiedź, że prokuratorzy przeprowadzili szczegółową analizę filmu, pozwalającą na ustalenie postępowań karnych, których zakres - w odniesieniu do części osób wskazywanych jako sprawcy - obejmował zdarzenia z filmu. Z informacji tej wynika, że skazany był tylko jeden ksiądz, o którym była mowa w filmie - Paweł K. Resztę spraw umorzono.

Jednocześnie podjęto decyzję o analizie umorzonych postępowań przygotowawczych ws. przestępstw seksualnych osób duchownych wobec małoletnich od 2016 r.

Odpowiedź prokuratury ws. umorzonych postępowań

Jak napisał do RPO 17 stycznia 2020 r. zastępca Prokuratora Generalnego Krzysztof Sierak, w Departamencie Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej zakończono badanie umorzonych postępowań przygotowawczych o czyny z art. 197 § 3 pkt 2, 197 § 4 oraz 200 § 1 Kodeksu karnego, popełnione od początku 2016 r., w których wskazywanym sprawcą miała być osoba duchowna. Dokonano też weryfikacji przedstawionych przez poszczególne prokuratury regionalne stanowisk z oceną decyzji w poszczególnych sprawach.

Z nadesłanej puli 30 spraw karnych decyzje o umorzeniu postępowania przygotowawczego podjęte zostały w 29 sprawach. Jedna sprawa zakończyła się decyzją o odmowie wszczęcia postępowania.

W 13 sprawach za podstawę umorzenia postępowania karnego przyjęto przepis art. 17 § 1 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego (brak znamion czynu zabronionego), w 12 sprawach - art. 17 § 1 pkt 1 Kpk (niepopełnienie czynu lub brak danych dostatecznie uzasadniających jego podejrzenie). 2 sprawy umorzono wobec stwierdzenia, że nastąpiło przedawnienie karalności (art. 17 § 1 pkt 6 Kpk).

Przedawnienie karalności było także przyczyną decyzji o odmowie wszczęcia postępowania. Ponadto jedno postępowanie zostało umorzone na podstawie art. 17 § 1 pkt 5 Kpk (śmierć podejrzewanego). W innej ze spraw stwierdzono brak znamion czynu ściganego z oskarżenia publicznego i brak interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu czynu prywatnoskargowego.

Przeprowadzone badanie aktowe pozwoliło na stwierdzenie, że w 16 sprawach wydane decyzje (o umorzeniu postępowania i jedno postanowienie o odmowie wszczęcia) były słuszne.

W pozostałych sprawach decyzje o umorzeniu uznano za przedwczesne lub nietrafne z uwagi na niewyczerpanie inicjatywy dowodowej oraz niekompletny materiał dowodowy. Ponadto zajęto stanowisko o potrzebie ich weryfikacji po wykonaniu dodatkowych czynności pozwalających na podjęcie decyzji w przedmiocie podjęcia na nowo umorzonego śledztwa.

W jednej z analizowanych spraw umorzone śledztwo przed przekazaniem akt do Prokuratury Krajowej zostało podjęte na nowo i w dacie badania było w toku.

W jednej sprawie niezasadnie wszczęte zostało śledztwo - mimo jednoznacznego ustalenia przy pierwszej czynności tzw. negatywnej przesłanki procesowej, czyli przedawnienia. Natomiast w innej sprawie niezasadnie umorzono postępowanie przed wszczęciem, co jednak nie wystarczyło do podjęcia prawidłowej decyzji w przedmiocie jego umorzenia.

W jednostkowych przypadkach wytknięto m.in.:

  • nierozważenie w toku śledztwa konieczności wystąpienia do właściwego sądu o ustanowienie kuratora do reprezentowania małoletnich pokrzywdzonych w postępowaniu, choć z uwagi na bliskie relacje rodziców dziecka z księdzem, alkoholizm ojca, czy brak krytycyzmu ze strony rodziców małoletnich co do nagannego zachowania księdza, potrzeba taka niewątpliwie zaistniała;
  • wadliwe pouczenie świadków (rodziców małoletniej pokrzywdzonej) o treści art. 182 i 183 Kpk (możliwość odmowy zeznań) w sytuacji ewidentnego braku podstaw ku temu, co skutkowało nieuzasadnioną odmową składania zeznań w postępowaniu karnym;
  • nieuzasadnioną zwłokę w skierowaniu do sądu wniosku o przesłuchanie, w trybie art. 185a § 1 Kpk (przez sąd i z udziałem psychologa) małoletnich pokrzywdzonych, co mogło rzutować na treść i wartość dowodową zeznań lub też zwłokę w przesłuchaniu małoletniej pokrzywdzonej i niewystąpienie do sądu o jej przesłuchanie w trybie art. 185a Kpk - a przesłuchanie jej przez funkcjonariusza policji i bez udziału psychologa.

W każdej z analizowanych spraw z Prokuratury Krajowej skierowano stanowiska odnoszące się do prawidłowości przeprowadzonego postępowania przygotowawczego i zasadności podjętej decyzji. Opracowano także kompleksowe wnioski i uwagi, które przekazano wszystkim Prokuraturom Regionalnym w celu przedstawienia ich podległym prokuratorom i omówienia na szkoleniach.

Objęte badaniem sprawy zostały zainicjowane przede wszystkim zawiadomieniami o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożonymi przez rodziców małoletnich pokrzywdzonych, ich opiekunów lub pełnomocników. Zawiadomienia składali także dyrektorzy szkół, do których małoletni uczęszczali lub ich nauczyciele, kuratorzy sądowi, delegaci biskupa lub ich pełnomocnicy oraz inne osoby (m.in. dyrektor hotelu, kolega osoby pokrzywdzonej). W trzech przypadkach zawiadomienia o przestępstwie zostały złożone przez samych pokrzywdzonych.

Prok. Krzysztof Sierak podkreślił, że żądanie RPO nadesłania kopii sprawozdań z badań prawidłowości postępowań nie znajduje uzasadnienia. Są to bowiem dokumenty wewnętrznego wykorzystania i nie podlegają udostępnieniu.

Sprawy mogące się wiązać z wydarzeniami z filmu braci Sekielskich

Jeszcze w 2019 r. Prokuratura Krajowa przekazała RPO informację o  postępowaniach karnych, wiążących się lub mogących mieć znaczenie dla oceny zdarzeń i okoliczności ujawnionych w filmie „Tylko nie  mów nikomu”.

Badaniem aktowym objęte zostały następujące sprawy:

  • Prokuratury Rejonowej w Brodnicy w sprawie doprowadzenia w 2002 r. w M.  małoletniego do poddania się innej czynności seksualnej, dokonanego przez ówczesnego proboszcza parafii. Sprawa zakończona 20 czerwca 2013 r odmową wszczęcia dochodzenia wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa Czyny przedawniły się przed 2018 r.
  • Prokuratury Rejonowej w Kartuzach w sprawie nękania w internecie Andrzeja S.  27 grudnia 2018 r. wydano decyzję  o odmowie wszczęcia dochodzenia, wobec braku wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej.
  • Prokuratury Rejonowej w Kartuzach w sprawie zniszczenia w G. drzwi, okna oraz elewacji budynku mieszkalnego i gospodarczego na szkodę Alfreda C. oraz stosowania wobec niego groźby bezprawnej. Postępowanie trwa.
  • Prokuratury Rejonowej w Koninie w sprawie doprowadzenia przemocą, groźbą bezprawną bądź podstępem Pawła F. do poddania się innym czynnościom seksualnym od 2000 r. do 2002 r. na terenie sanktuarium w L. S. 2 września  a 2015 r. wydano o odmowie wszczęcia śledztwa, wobec braku znamion czynu zabronionego. Sąd Rejonowy w Koninie nie uwzględnił zażalenia pokrzywdzonego zażalenia i utrzymał decyzję w mocy. Analiza akt potwierdziła zasadność wydanej decyzji.
  • Prokuratury Okręgowej w Łomży w sprawie obcowania z małoletnim od 2012 r. do 2015 r. w G. W.  Zarzuty popełnienia przestępstwa obcowania z małotelnim lub innej czynności seksualnej, przy nadużyciu zaufania lub udzieleniu w zamian korzyści majątkowej lub osobistej oraz rozpijania małoletniemu. przedstawiono Adamowi S. W 2019 r. postępowanie pozostawało w toku.
  • Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia - Krzyki Zachód w sprawie zmuszania w 2012 r do określonego zachowania się Pawła K. groźbą bezprawną spowodowania wobec niego postępowania karnego w przypadku nieprzekazania określonej kwoty pieniężnej. W 2014 r. dochodzenie umorzono wobec braku dostatecznych danych uzasadniających podejrzenie czynu. Analiza akt potwierdziła. że decyzja o umorzeniu postępowania jest słuszna.
  • Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia - Krzyki Zachód  w sprawie przeciwko Pawłowi K. podejrzanemu, że od 2014 do 2015 r. nękał Łukasza K.  telefonami i wiadomościami tekstowymi SMS,  wpływając jednocześnie na jego rolę procesową świadka w sprawie Sądu Okręgowego we Wrocławiu. 29 grudnia 2015 r. umorzono dochodzenie, uznając jego niecelowość ze względu na rodzaj i wysokość kary prawomocnie orzeczonej za inne przestępstwo.
  • Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia-Śródmieście, która w czerwcu 2007 r. oskarżyła Pawła K. o próbę dokonania w 2005 r. innej czynności seksualnej z trzema małoletnimi (do czego nie doszło, gdyż zatrzymała go policja).  W październiku 2008 r. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia uniewinnił oskarżonego od tych czynów. Za posiadanie treści pornograficznych z udziałem małoletnich skazał go zaś na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu. Po apelacji obrony Sąd Okręgowy we Wrocławiu uniewinnił oskarżonego i od tego czynu - uznał, że w dacie jego popełnienia nie było to przestępstwem. Po kasacji prokuratury Sąd Najwyższy w 2009 r. uchylił ten wyrok. Ponownie rozpoznając sprawę, Sąd Okręgowy we Wrocławiu utrzymał wyrok I instancji.
  • Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia-Śródmieście we Wrocławiu, która w grudniu 2013 r. skierowała do Sądu Okręgowego we Wrocławiu akt oskarżenia przeciw Pawłowi K. o liczne przestępstwa seksualne wobec małoletnich. 13 stycznia 2015 r. sąd uznał go za winnego i skazał na 7 lat. Zakazał mu też  prowadzenia działalności wychowawczej z dziećmi i zobowiązał do podjęcia leczenia ambulatoryjnego sprawców przestępstw przeciwko wolności seksualnej, popełnionych w następstwie zaburzenia preferencji seksualnych. W czerwcu 2015 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał ten wyrok.

Problematyka odpowiedzialności karnej osób nadzorujących pracę poszczególnych księży nie była przedmiotem zainteresowania prokuratorów analizujących opisane postępowania. Kwestie te podlegają prawno-karnej ocenie w odrębnych postępowaniach, zawisłych w podległych jednostkach organizacyjnych prokuratury , do których wpływają stosowne zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - dodano w informacji Prokuratury Krajowej.

II.519.548.2019

Trudniej ścigać sprawcę przestępstwa z oskarżenia prywatnego. Rzecznik prosi Senat o inicjatywę zmiany prawa

Data: 2020-01-21
  • Osobie pokrzywdzonej przestępstwem będzie trudniej wnieść do sądu własny, tzw. subsydiarny akt oskarżenia - jeśli prokuratura zdecydowała nie ścigać sprawcy  
  • W ocenie RPO taka niedawna zmiana Kodeksu postępowania karnego godzi w społeczne poczucie sprawiedliwości
  • Utrudnia bowiem pociągnięcie sprawcy do odpowiedzialności karnej i zmniejsza uprawnienia pokrzywdzonego do dochodzenia od niego odszkodowania i zadośćuczynienia
  • Rzecznik dostrzega wręcz ryzyko całkowitego uniemożliwienia przez prokuraturę wytoczenia "prywatnego" procesu sprawcy przestępstwa

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego o rozważenie przez Izbę inicjatywy ustawodawczej, która przywróciłaby poprzedni stan prawny - korzystniejszy dla ofiar przestępstwa.

Jak było? Jak jest? 

5 października 2019 r. weszła w życie nowelizacja Kodeksu postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw z 19 lipca 2019 r. Zmieniła ona 130 przepisów Kpk, w tym regulację dotyczącą wnoszenia przez osobę pokrzywdzoną przestępstwem subsydiarnego aktu oskarżenia wobec sprawcy.

W poprzednim stanie prawnym - gdy prokurator umarzał postępowanie przygotowawcze lub odmawiał jego wszczęcia - pokrzywdzony mógł zaskarżyć to postanowienie do sądu (jak i dziś). W przypadku jednak uchylenia tej decyzji prokuratora przez sąd oraz ponownego identycznego postanowienia prokuratora, pokrzywdzony mógł bezpośrednio sam wnieść do sądu subsydiarny akt oskarżenia.

Po nowelizacji droga ta została wydłużona. Jeśli teraz prokurator ponownie odmówi postępowania lub je umorzy, postanowienie to powinno zostać najpierw zaskarżone do prokuratora nadrzędnego. Dopiero jeśli ten podtrzyma decyzję prokuratora podległego, pokrzywdzony może sam wnieść akt oskarżenia.

Z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich RPO był krytyczny wobec projektu zmian Kpk. Wskazywał, że ograniczają one prawa stron postępowania i wprowadzają zagrożenia dla prawidłowego toku procesu. Zdecydowana większość postulatów Rzecznika nie została jednak uwzględniona. Dotyczy to także art. 330 § 2 Kpk, który określa warunki wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia.

Zmianę uzasadniano pełniejszą kontrolą prokuratora nadrzędnego nad prawidłowością wykonania zaleceń sądu, który uchylił pierwotną decyzję prokuratora prowadzącego sprawę.

Wątpliwości RPO

W ocenie Rzecznika zmiana budzi wątpliwości pod kątem konstytucyjnej zasady dostępu do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji).

Konieczność dwukrotnego (a nie - jak dotychczas - jednokrotnego) zaskarżenia decyzji prokuratora wydłuża cały proces dla pokrzywdzonego. Rodzi to dodatkowe koszty na adwokata (subsydiarny akt oskarżenia musi być sporządzony przez profesjonalnego  pełnomocnika). Ponadto w skrajnych przypadkach może to doprowadzić do przedawnienia karalności, zwłaszcza, gdy zażalenie dotyczy odmowy wszczęcia postępowania (wtedy nie następuje wydłużenie okresu przedawnienia czynu).

Odnosząc się do argumentu uzasadnienia, jakoby zażalenie do prokuratora nadrzędnego dawało mu możliwość kontroli prawidłowości procedowania przez prokuratora podległego, RPO wskazuje, że i tak ma on wiele skutecznych środków takiej kontroli. Może np. wydawać wiążące polecenia co do czynności procesowych; zmieniać albo uchylać decyzje prokuratora podległego oraz samemu wykonywać czynności.

Nowy przepis rodzi także niebezpieczeństwo instrumentalnego wykorzystania - w celu całkowitego uniemożliwienia pokrzywdzonemu wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia.

Warunkiem tego jest bowiem utrzymanie ponownego postanowienia o odmowie postępowania lub jego umorzeniu przez prokuratora nadrzędnego. Nie jest to możliwe, gdy prokurator nadrzędny uchyli postanowienie prokuratora podległego, a ten ponownie, po raz trzeci, odmówi wszczęcia postępowania lub je umorzy. Wtedy pokrzywdzony może jedynie zażalić się do prokuratora nadrzędnego, który ponownie może uchylić to postanowienie, po czym prokurator podległy może ponownie umorzyć lub odmówić postępowania itd.

Jedynym ograniczeniem czasowym rozpoznawania sprawy byłby wtedy upływ przedawnienia karalności danego czynu. Na żadnym etapie procedowania pokrzywdzony nie mógłby skierować subsydiarnego aktu oskarżenia.

Ponadto - zgodnie z Prawem o prokuraturze – wydawać wiążące polecenia prokuratorom podległym mogą wszyscy prokuratorzy nadrzędni. Rodzi to niebezpieczeństwo „ręcznego” sterowania decyzjami prokuratora przez czynnik polityczny, jakim jest Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny - także w zakresie całkowitego uniemożliwienia w opisany sposób wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia.

Samo istnienie takiej konstrukcji prawnej - nawet jeśli nie będzie wykorzystywana - już jest istotnym naruszeniem art. 45 ust. 1 Konstytucji.

Nowy przepis utrudnia zatem pociągnięcie sprawcy do odpowiedzialności karnej oraz godzi w społeczne poczucie sprawiedliwości. W efekcie uszczerbku doznają uprawnienia pokrzywdzonego co do możliwości uzyskania naprawnienia szkody wywołanej przestępstwem, w tym dochodzenia odszkodowania i zadośćuczynienia.  Może on wprawdzie wystąpić przeciw sprawcy z powództwem cywilnym, lecz ta droga jest zdecydowania bardziej skomplikowana i kosztowna – podkreśla Rzecznik.

II.518.4.2019

Adam Bodnar w TVN24 o sprawie obrony praworządności i nagonce na Pawła Adamowicza i marszałka Grodzkiego

Data: 2020-01-16

Konieczna będzie zmiana ustawowej i naprawienie funkcjonowania systemu dyscyplinarnego sędziów. Ale zanim pojawi się zmiana ustawowa, nastąpi takie faktyczne wymuszenie tego, że Izba Dyscyplinarna przestanie funkcjonować - mówił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Odniósł się w ten sposób do wniosku Komisji Europejskiej o zawieszenie prac Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Komisja Europejska zdecydowała we wtorek w Strasburgu, że wystąpi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) o zablokowanie prac polskiej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Jeśli TSUE przyjmie ten wniosek, Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zostanie zawieszona.

RPO pytany przez dziennikarza, co w związku z tym wnioskiem powinny zrobić polskie władze, odpowiedział, że Polska już dawno powinna zawiesić funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej.

- Zanim doszło do wniosku o zabezpieczenie ze strony Komisji Europejskiej, mieliśmy do czynienia z wnioskiem Komisji w sprawie naruszenia prawa unijnego przez polski mechanizm dyscyplinarny, który pełni funkcję politycznej kontroli dla sędziów. Chodzi o to, że obecny system nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w skład której wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez nową Krajową Radę Sądownictwa, którą z kolei powołuje Sejm w procedurze o charakterze politycznym.

Polska została o tym zawiadomiona, odpowiedziała, że się z tym nie zgadza, później była jeszcze kolejna procedura i dopiero wtedy sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE. Był czas na refleksję, że coś jest nie tak, ale Polska nic z tym nie zrobiła.

Rzecznik praw obywatelskich odniósł się także do zarzutów o przyjmowanie łapówek, jakie padają pod adresem marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Centralne Biuro Antykorupcyjne wraz z Prokuraturą Regionalną w Szczecinie prowadzi od początku grudnia śledztwo dotyczące przyjęcia korzyści majątkowych przez "osobę pełniącą funkcję publiczną" w szpitalu w szczecińskim Zdunowie. Z kolei 9 stycznia CBA wydało komunikat, w którym zaapelowało do osób, "które dały się uwikłać w korupcyjny proceder i wręczyły korzyść majątkową, o zgłaszanie się do szczecińskiej delegatury Biura".

Adam Bodnar ocenił działania służb jako "bardzo niecodzienne". - Zamieszczanie ogłoszenia na stronie internetowej, później powielanie tego w mediach społecznościowych, wypowiedzi zmierzające do poszukiwania osób, które oferowały korzyść majątkową, to jest coś bardzo niestandardowego.

Nie przypominam sobie, żeby tego typu ogłoszenia były w taki sposób dystrybuowane i co więcej, żeby dotyczyły osób, które pełnią najważniejsze funkcje w państwie.

- Prokuratura musi się zainteresować wtedy, kiedy wpływa rzeczywiste zawiadomienie, które jest oparte na uzasadnionych podstawach. Natomiast w wielu z tych spraw, które były zgłaszane, mam wrażeniem że mieliśmy problem z wiarygodnością, bo często zeznania były zmieniane, zmieniały swoje wypowiedzi publiczne, a mieliśmy do czynienia z nadaktywnością prokuratury.

Co więcej prokuratura to nie organ w pełni niezależnych, pełni takie odpowiedzialne strażnik ochrony naszych praw i praworządności, tylko ono działa także w pewnych sytuacjach na zamówienie polityczne ze względu na bezpośrednie podporządkowanie prokuratora generalnego ministrowi sprawiedliwości bo to jest ta sama osoba

Konrad Piasecki: W tej sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich jest bardziej po stronie obywatela Grodzkiego niż po stronie tych obywateli, którzy opowiadają o wręczaniu pieniędzy?

Muszę dostrzegać kontekst. Akurat zrobiliśmy w BRPO bardzo szczegółową analizę postępowań, które były prowadzone w stosunku do śp. Pawła Adamowicza. Wczoraj przedstawiałem te ustalenia na konferencji w Gdańsku. Było to takie nagromadzenie różnych spraw, gdzie prokuratura wprawdzie formalnie podejmowała działania, ale później się nagle okazywało, że jednak te sprawy były nieuzasadnione, że muszę się zastanawiać czy nie stał jednak za tym kontekst polityczny

Powiedziałby pan że w sprawie Adamowicza to była od początku do końca motywowana politycznie nagonka na uczciwego prezydenta Gdańska?

- Nie, tam były postępowania dotyczące oświadczeń majątkowych z lat 2010-13,  jedno z nich skończyło się zresztą warunkowym umorzeniem postępowania, ale później pojawiły się zawiadomienia dotyczące zawierania umów na obsługę prawną zorganizowania obchodów trzydziestolecia Trybunału Konstytucyjnego, zaproszenia na takie spotkania takie targi do Madrytu, każda sprawa powodowała zawiadomienie i później bardzo intensywne działania ze strony prokuratury

Mówi Pan, że prokuratura w sprawie Adamowicza prowadziła działania ponadstandardowe i podobnie ponad standardowo działa w sprawie Grodzkiego?

- Spójrzmy na jeden prosty fakt: prokuratura badała 165 umów na obsługę prawną zlecaną poza urzędem Miasta Gdańska twierdzą, że być może były wydatkowane nadmiernie środki publiczne, podczas gdy wcześniej Regionalna izba Obrachunkowa nie miała żadnych zastrzeżeń co do dyscypliny finansów publicznych, cała sprawa skończyła się umorzeniem - za jednym wyjątkiem zlecenia obsługi jednej sprawy, która dotyczyła sprawy prywatnego oskarżenia o zniesławienie wytoczonego przez jedną osobę przeciwko Pawłowi Adamowiczowi. Pozostałych 164  przypadkach prokuratura uznała, że nie było problemu,  że umowy były zasadne, ale każda ta sprawa, każdy zarzut produkował konieczność wzywania świadków, sprawdzania, zabezpieczenia dokumentacji.

Dodatkowo okoliczności, bo to występuje zarówno w przypadku marszałka Grodzkiego jak i przypadku pana prezydenta Adamowicza, to jest akie zwiększone nadmierne zainteresowanie mediów publicznych,  bieżące informowanie o każdej sprawie i wręcz podkręcanie atmosfery. Powstaje pytanie o apolityczność takich działań. Myślę że rola RPO to po prostu mówić „Sprawdzam”, dopytywać się, dokumentować to – powiedział Adam Bodnar.

Adam Bodnar był także pytany o ewentualne konsekwencje dla przedstawicieli zawodów prawniczych, którzy 11 stycznia wzięli udział w warszawskim "Marszu Tysiąca Tóg" zorganizowanym w sprzeciwie wobec ustawy dyscyplinującej sędziów. Wprowadza ona odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za "działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

Pytany, czy fakt, że protestujący byli ubrani w togi, jest zgodny z przepisami ustawy o ustroju sądów powszechnych, mówił, że trzeba brać pod uwagę, że w niektórych sytuacjach mogą występować okoliczności nadzwyczajne. - Nie żyjemy w momencie, w którym nic się nie dzieje. Mamy fundamentalny frontowy, dywanowy atak na wymiar sprawiedliwości, który zmierza do podważenia wiarygodności całego sądownictwa, do zniszczenia tego DNA. Powstaje pytanie, w jaki sposób sędziowie mają zaprezentować, że się temu sprzeciwiają - podkreślił. Stwierdził, że w tym przypadku protestujący mieli prawo założyć togi.

- Musimy się zastanawiać nad funkcją przepisów zakazujących używania togi poza sądem. Chodzi w nich o to, aby nie podważać powagi togi. Powaga togi byłaby podważona wtedy, kiedy (...) sędzia wziąłby sobie togę z biura i przebrał się za sędziego i się w niej bawił - to wtedy absolutnie ma delikt dyscyplinarny. Natomiast jeżeli bierze ją na manifestację, która służy obronie praworządności i niezależności sądownictwa, to wręcz wzmacnia powagę tej togi - stwierdził Adam Bodnar.

Prokurator Mariusz Krasoń z prawnym wsparciem RPO w procesie o swe delegowanie

Data: 2020-01-14
  • Prokurator regionalny Mariusz Krasoń z Krakowa pozwał prokuraturę za nagłe oddelegowanie go - bez jego zgody i uwzględnienia sytuacji osobistej - do prokuratury szczebla rejonowego we Wrocławiu 
  • Rzecznik Praw Obywatelskich, który przyłączył się do jego pozwu, wskazał, że pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika
  • Przy decyzji o delegowaniu prokuratora konieczne jest wzięcie pod uwagę jego słusznego interesu. Tylko tak można bowiem uniknąć sytuacji, gdy człowiek pozostaje wyłącznie przedmiotem podejmowanych wobec niego działań
  • Pełna swobody takich decyzji oznacza zaś przyzwolenie na zakazane prawem praktyki nierównościowe i dyskryminacyjne

- Powództwo nie kwestionuje instytucji delegowania przewidzianej w Prawie o prokuraturze, lecz wskazuje na niewłaściwy sposób jej zastosowania, prowadzący do naruszenia obowiązku szanowania godności pracownika oraz mechanizmów równościowych – napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk w piśmie procesowym do Sądu Okręgowego w Krakowie. A ze stanowiska strony pozwanej nie wynika, aby decyzja o delegowaniu była motywowana potrzebami prokuratury.

Według Rzecznika nie można twierdzić, że powód nie uprawdopodobnił, iż przyczyną nagłego oddelegowania prokuratora mogła być jego aktywność w kierowaniu pracą Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex super omnia” lub też sygnalizowanie nieprawidłowości w działalności prokuratury.

Nagłe delegowanie prok. Krasonia

W lipcu 2019 r. Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski podjął decyzję o delegowaniu prok. Krasonia na podstawie art. 106 § 2 ustawy z 28 stycznia 2016 r. – Prawo o prokuraturze. Stanowi on, że Prokurator Generalny lub Prokurator Krajowy może delegować prokuratora do innej jednostki na czas do 6 miesięcy w ciągu roku. Przepis ten nie wymaga zgody samego prokuratora, jednak sposób podjęcia decyzji, jej nagły charakter oraz nieuwzględnienie sytuacji osobistej delegowanego (opiekuje się w Krakowie rodzicami) mogą wskazywać, że nie była ona motywowana wyłącznie potrzebami prokuratury

Pytany przez RPO Adama Bodnara o powody tej decyzji, prok. Święczkowski twierdził, że ma prawo przenosić prokuratorów tam, gdzie wymaga tego interes prokuratury, i nie musi tych decyzji szczegółowo uzasadniać. RPO stanął na stanowisku przeciwnym, bo taka koncepcja zaprzecza podstawowym zasadom prawa pracy, które odnoszą się również do prokuratorów. W ich myśl pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. Nie sposób zaś mówić o poszanowaniu godności i dóbr osobistych pracownika będącego prokuratorem wówczas, gdy nie może on nawet poznać przyczyn, dla których został delegowany do miejsca odległego od swojego stałego miejsca zamieszkania oraz dwa szczeble niżej w hierarchii służbowej.

Taka decyzja musi być podyktowana potrzebami kadrowymi danej jednostki, skorelowanymi ze szczególną koncentracją zadań. Nie wyjaśniono zaś, jakie przesłanki za nią stały. Jest to niezbędne tym bardziej, że nie wzięto pod uwagę ani wyjątkowej sytuacji osobistej prokuratora Krasonia, ani  też nie dano czasu na dostosowanie życia prywatnego do nowych okoliczności służbowych. 

Dlatego decyzja Prokuratora Krajowego może być i jest postrzegana jako metoda szykanowania i chęć wywoływania "efektu mrożącego" wobec innych prokuratorów, sprzeciwiających się naruszaniu ich niezależności - wskazywał Adam Bodnar.

Prokurator odwołuje się do sądu 

Prok. Krasoń zaskarżył decyzję zwierzchników do sądu, a Sąd Okręgowy w Krakowie przyjął sprawę do rozpoznania. Powołał się na art. 101 ust. 1 Prawa o prokuraturze, że sprawy o roszczenia ze stosunku służbowego prokuratora są rozpoznawane na drodze sądowej przez sąd właściwy dla spraw pracowniczych, czyli przez sąd w postępowaniu cywilnym.

5 listopada 2019  r. Sąd Okręgowy do czasu rozstrzygnięcia sprawy wstrzymał delegację prok. Mariusza Krasonia do Wrocławia (w styczniu 2020 r. został on ponownie delegowany, tym razem do prokuratury rejonowej w samym Krakowie). Sąd uwzględnił argumenty, że uprawnienie do oddelegowania nie jest uznaniowe. Musi być uzasadnione, a uzasadnienie podlega ocenie sądu.

RPO zgłosił udział w tym postępowaniu o ustalenie stosunku służbowego (sygn. akt VII P 45/19) przeciwko Prokuraturze Regionalnej w Krakowie. Wniósł o uwzględnienie powództwa powoda.

Argumenty prawne RPO

Podstawowe znaczenie dla sprawy ma argumentacja pozwanej Prokuratury Regionalnej w Krakowie, że nie była inicjatorem decyzji o delegowaniu ani też w żaden inny sposób nie uczestniczyła w jej wydaniu. Została jedynie przedstawiona jej do wiadomości.

W ocenie RPO wynika z tego, że decyzja o delegowaniu nie była w jakikolwiek sposób konsultowana z kierownictwem jednostki organizacyjnej prokuratury, w której prokurator wykonywał czynności. A skoro tak, to motywem podjęcia tej decyzji z całą pewnością nie były potrzeby prokuratury. Decyzja ta miała więc charakter arbitralny, zaś prokurator delegowany na mocy tej decyzji został potraktowany w sposób całkowicie przedmiotowy, jako bezosobowy obiekt, który można przenieść w dowolne miejsce w kraju.

Dlatego delegowanie powoda może podlegać ocenie w świetle art. 111 Kodeksu pracy, zgodnie z którym pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. Celem wprowadzenia tego przepisu było działanie na rzecz ukształtowania i upowszechnienia takich zachowań, które wykluczałyby przypadki instrumentalnego traktowania pracowników.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje pogląd, że wykonywanie uprawnień przez pracodawcę, nawet zgodnie z jego kompetencjami, może stanowić naruszenie dóbr osobistych pracownika. Pogląd ten ukształtował się w szczególności pod wpływem wprowadzenia przepisów zakazujących dyskryminacji i mobbingu. W obu tych przypadkach chodzi bowiem nie tylko o zachowanie pracodawcy sprzeczne z prawem, ale również – a może przede wszystkim – o niewłaściwy sposób korzystania z posiadanych uprawnień.

Np. w wyroku z 26 marca 2019 r. (I PK 269/17, LEX nr 2642766) Sąd Najwyższy wskazał, że działanie pracodawcy w ramach uprawnień do zarządzania pracownikiem nie wyłącza bezprawności zachowania naruszającego godność pracownika.

A z taką sytuacją mamy do czynienia w tej sprawie. Sposób podjęcia decyzji, jej nagły charakter, nieuwzględnienie sytuacji osobistej delegowanego prokuratora, a przede wszystkim brak wyjaśnienia, jakie przesłanki stoją za nagłą decyzją Prokuratora Krajowego spowodowały, że powód poczuł się instrumentalnie potraktowany takim zachowaniem pracodawcy.

Decyzje o delegowaniu nie wymagają uzasadnienia i mają charakter dyskrecjonalny. Rzecznik nie podziela jednak stanowiska, że interes publiczny, jakim jest zapewnienie sprawnego funkcjonowania prokuratury, stanowi jedyny sens prawny delegowania.

Z orzecznictwa Sądu Najwyższego na tle przenoszenia prokuratorów w stan spoczynku wynika, że taka decyzja powinna być podjęta zarówno przy uwzględnieniu interesu publicznego (potrzeby prokuratury), jak i słusznego interesu prokuratora. Zdaniem Rzecznika nie ma żadnych powodów, aby także w sprawach delegowania prokuratora bez jego zgody słuszny interes prokuratora nie był uwzględniany. Tylko w ten sposób można bowiem uniknąć sytuacji, w której człowiek pozostaje wyłącznie przedmiotem podejmowanych wobec niego działań.

- W  sprawie prok. Mariusza Krasonia jego interes nie został w ogóle wzięty pod uwagę, tak jak i nie został wzięty pod uwagę interes prokuratury, skoro decyzja o delegowaniu prokuratora w żaden sposób nie była konsultowana z kierownikiem jednostki organizacyjnej, w której dotychczas wykonywał swoje obowiązki – wskazuje Rzecznik.

W piśmiennictwie wskazuje się, że delegowanie powinno być realizowane w obrębie miejscowości, w której prokurator mieszka, lub właściwej jednostki macierzystej. Odstępstwa od tej zasady mogą wystąpić jedynie w sytuacjach nadzwyczajnych, które z kolei wymagają od prokuratora woli współpracy i pomocy w rozwiązywaniu problemu.

Według RPO posłużenie się instytucją delegowania stwarza niebezpieczną przestrzeń do jej wykorzystania niezgodnie z przeznaczeniem. Pozostawienie nieskrępowanej swobody przy podejmowaniu takich decyzji sankcjonuje przyzwolenie na zakazane prawem praktyki nierównościowe i dyskryminacyjne.

- Nie można też twierdzić - jak czyni to pozwana prokuratura - że powód nie uprawdopodobnił, że przyczyną nagłego oddelegowania (praktycznie z dnia na dzień) do pracy w jednostce prokuratury oddalonej od miejsca zamieszkania o ponad 300 km, bez uwzględnienie jego sytuacji osobistej, mogła być jego aktywna działalność w kierowaniu pracą Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex super omnia” oraz działania podejmowane w trakcie Zgromadzenia Prokuratorów Prokuratury Regionalnej w Krakowie, albo też po prostu sygnalizowanie przez powoda nieprawidłowości dostrzeżonych w działalności prokuratury - podkreśla pismo procesowe RPO.

III.7044.80.2019 

Prokuratorka chce wrócić do służby po wyroku TSUE. Interwencja Rzecznika w MS

Data: 2020-01-09
  • Prokuratorka, przeniesiona według wcześniejszych przepisów w stan spoczynku po ukończeniu 60. roku życia, chce wrócić do służby
  • Powołuje się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 5 listopada 2019 r., kwestionujący przepisy, na których podstawie przeszła w stan spoczynku
  • W ocenie Rzecznika przy wykonaniu wyroku TSUE należy uwzględnić taką sprawę - aby uniknąć ryzyka odpowiedzialności odszkodowawczej   

Prokuratorka poskarżyła się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na niemożność powrotu do służby. 22 maja 2018 r. została ona przeniesiona w stan spoczynku w związku z ukończeniem 60. roku życia.

Jednym ze stosowanych w jej sprawie ówczesnych przepisów była regulacja, że prokurator może nadal zajmować stanowisko po ukończeniu 60. roku życia – kobieta, a 65. roku - mężczyzna, jeżeli Prokurator Generalny się na to zgodzi. Kobieta złożyła jednak odpowiedni wniosek zbyt późno (trzeba było go składać pół roku przed ukończeniem 60 roku życia). Wobec braku decyzji Prokuratora Generalnego odwołanie skarżącej zostało odrzucone przez Sąd Najwyższy w styczniu 2019 r.

Skarżąca zakładała, że obowiązujący od 23 maja 2018 r. (następnego dnia po ukończeniu przez nią 60. roku życia) nowy przepis - zgodnie z którym i kobieta, i mężczyzna przechodzą w stan spoczynku z ukończeniem 65. roku życia - ureguluje w przepisach przejściowych możliwość jej powrotu do czynnej służby.

Wprowadzająca tę zmianę nowela kilku ustaw z 12 kwietnia 2018 r. nie zawierała jednak żadnych przepisów przejściowych dotyczących kwestii powrotu do obowiązków prokuratora lub sędziego przez kobiety, które przeszły w stan spoczynku z powodu ukończenia 60. roku życia i z różnych przyczyn nie skorzystały z możliwości kontynuowania aktywności zawodowej na podstawie odrębnej procedury. Przepisy dostosowano wtedy do jednolicie określonego dla kobiet i mężczyzn wieku przechodzenia przez prokuratorów w stan spoczynku w dniu ukończenia 65. roku życia.

Ostatecznie skarżąca upatruje możliwość powrotu do pełnienia obowiązków  w związku z wyrokiem TSUE z 5 listopada 2019 r. (sprawa C-192/18). Trybunał w składzie Wielkiej Izby uwzględnił wówczas skargę o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego wniesioną przez Komisję Europejską przeciwko Polsce.

TSUE stwierdził, że nasze państwo uchybiło zobowiązaniom ciążącym na nim na mocy prawa Unii Europejskiej. Polegało to z jednej strony na wprowadzeniu odmiennego wieku przejścia w stan spoczynku dla kobiet i mężczyzn zajmujących stanowiska sędziów i prokuratorów, z drugiej - na obniżeniu wieku przejścia w stan spoczynku mającego zastosowanie do sędziów, z jednoczesnym przyznaniem ministrowi sprawiedliwości uprawnienia do decydowania o przedłużeniu okresu czynnej służby tych sędziów. TSUE odrzucił argument Polski, że przewidziane w ten sposób różnice między sędziami obu płci co do wieku przejścia w stan spoczynku stanowią środek pozytywnej dyskryminacji.

- W ramach analizy sposobu wykonania przez Polskę tego wyroku konieczne wydaje się także rozważenie wyżej przedstawionego problemu w celu uniknięcia możliwości odpowiedzialności odszkodowawczej za wprowadzenie stanu prawnego niezgodnego z prawem unijnym – napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Zastępca RPO spytał o analizę sposobu uregulowania tej kwestii z uwzględnieniem skutków wyroku TSUE. Poprosił także o informacje, czy z podobnymi skargami występowały inne osoby zajmujące stanowiska sędziów i prokuratorów.

III.7060.155.2019

30 przykładów spraw motywowanych nienawiścią. RPO upomina się u Zbigniewa Ziobry o ocenę postępowań prokuratorów

Data: 2020-01-03
  • RPO wystąpił do Prokuratora Generalnego o informacje statystyczne dotyczące spraw o przestępstwa popełnione z pobudek rasistowskich, antysemickich lub ksenofobicznych prowadzonych w 2018 roku oraz w I połowie roku 2019. Poprosił też o wskazanie, czy i kiedy wyciąg z takiej informacji statystycznej zostanie podany do wiadomości publicznej.
  • RPO przypomina, że od roku nie doczekał się precyzyjnej odpowiedzi na pytania, jak Prokuratura Generalne ocenia działania podległych jednostek w 30 konkretnych sprawach dotyczących przestępstw motywowanych nienawiścią i uprzedzeniami.
  • Ponawia więc pytanie o to stanowisko, przypominając, że nie chodzi mu o dane ogólne, ale o szczegółowe, dotyczące każdej ze wskazanych spraw.

W styczniu 2019 r. RPO przedstawił Prokuratorowi Generalnemu 30 postępowań prowadzonych przez prokuratury w latach 2015-2019 w sprawach o przestępstwa motywowane nienawiścią. Zdaniem RPO w sprawach tych można było mieć wątpliwość, czy działania organów ścigania były zgodne z zasadą obiektywizmu i obowiązkiem dochowania szczególnej staranności w ujawnianiu nienawistnej motywacji po stronie sprawców. RPO poprosił prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę, by sprawdził, czy postępowania te prowadzone były prawidłowo, i czy wydawane przez prokuratorów postanowienia o umorzeniu, ewentualnie o odmowie wszczęcia śledztwa, znajdują uzasadnienie w przepisach i materiale dowodowym.

Sprawy te dotyczyły przypadków publicznego propagowania rasizmu, ustroju faszystowskiego lub innych ustrojów totalitarnych, publicznego nawoływania do nienawiści i znieważania osób lub całych społeczności z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej bądź wyznaniowej, a także gróźb karanych, kierowanych publicznie wobec określonych osób z powodu ich przynależności politycznej.

Z odpowiedzi z listopada 2019 r. wynika, że w zdecydowanej większości przypadków działania prokuratorów, a także wydawane przez nich postanowienia o umorzeniu bądź odmowie wszczęcia śledztwa, były zdaniem Prokuratora Generalnego prawidłowe. Tylko w niektórych sprawach decyzja merytoryczna kończąca postępowanie podjęta została przedwcześnie. Niestety – zauważa RPO - w odpowiedzi brak jest uzasadnienia dla prezentowanego przez Prokuraturę stanowiska.

Zdaniem RPO Prokurator Generalny nie tylko nie odniósł się merytorycznie do wątpliwości sygnalizowanych przez RPO, ale nawet nie wyjaśnił, czy w ogóle zostały one uwzględnione przy ocenie prawidłowości prowadzonych postępowań. Nie ujawnił również, w których sprawach decyzje prokuratorów okazały się przedwczesne i nie doprecyzował, na czym ich przedwczesność polegała.

Stąd ponowne wystąpienie RPO – tym razem o SZCZEGÓŁOWE informacje o ustaleniach poczynionych przez Prokuraturę podczas analizy KAŻDEJ ze wskazanych w wystąpieniu spraw.

RPO prosi również Prokuraturę o:

  • odniesienie się do jego uwag dotyczących poszczególnych postępowań przygotowawczych,
  • wskazanie, jakie kryteria zostały uwzględnione podczas analizy tych spraw, a w szczególności, czy i jak oceniane było stosowanie przez prokuratorów zasady obiektywizmu i szczególnej staranności w badaniu okoliczności sprawy, a zwłaszcza motywacji działania sprawców.
  • wskazanie, w których konkretnie sprawach decyzje prokuratorów uznane zostały za przedwczesne i co przesądziło o takiej ocenie.

Prawo RPO do występowania do prokuratury o zajęcie się sprawą

RPO polemizuje też z poglądem Prokuratury Generalnej, jakoby prokuratorzy nie byli zobowiązani do wszczynania postępowań przygotowawczych, jeśli wystąpi o to RPO powołując się na art. 14 pkt 5 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich.

RPO z przykrością zauważa, że opinia Prokuratury pozostaje w oczywistej sprzeczności zarówno z doktryną jak i orzecznictwem sądów powszechnych. Jest też niezgodna ze stanowiskiem Komitetu ONZ ds. Eliminacji Dyskryminacji Rasowej (CERD), który w przyjętych w dniu 24 września 2019 r.  

Brzmienie art. 14 pkt 5 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich nie pozostawia wątpliwości, że z przepisu tego wynika możliwość żądania wszczęcia przez uprawnionego do tego oskarżyciela postępowania przygotowawczego w sprawach o przestępstwa ścigane z urzędu. Z tego środka prawnego Rzecznik korzysta zarówno wówczas, gdy zamierza przełamać bezczynność organu powołanego do ścigania przestępstw, jak również wtedy, gdy w toku prowadzonego postępowania wyjaśniającego uzna, że w badanej sprawie mogło dojść do popełnienia przestępstwa.

Organ ścigania, do którego Rzecznik kieruje żądanie na podstawie art. 14 pkt 5 ustawy, obowiązany jest niezwłocznie wszcząć postępowanie przygotowawcze we wskazanej przez Rzecznika sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu. Żądanie Rzecznika ma bowiem charakter zawiadomienia kwalifikowanego, które nie podlega kontroli prokuratury i weryfikacji w ramach przedprocesowych czynności sprawdzających i którego bezpośrednim skutkiem powinno być wszczęcie wspomnianego postępowania.

XI.518.7.2019

 

RPO o umorzeniu śledztwa ws wieszania portretów europosłów na szubienicy

Data: 2019-11-28

Katowicka prokuratura umorzyła śledztwo ws. manifestacji z listopada 2017 r., której uczestnicy powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia europosłów głosujących za rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. praworządności w Polsce.

- Postanowienie o umorzeniu wysyła jasny sygnał - tego typu czyny nie będą w Polsce ścigane jeśli ofiarami są przeciwnicy polityczni Prokuratora Generalnego – skomentował tę decyzję RPO Adam Bodnar.

5 listopada 2017 r. związani ze środowiskami narodowymi uczestnicy manifestacji „Nie dla współczesnej Targowicy” powiesili na atrapach szubienic zdjęcia europosłów, który głosowali za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej praworządności w Polsce. Media podawały, że policja nie interweniowała, a tożsamość osób, które wieszały portrety europosłów, jest śledczym dobrze znana.

Umorzone właśnie śledztwo prowadzone było przez wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Katowicach na podstawie art. 119 § 1 Kodeksu karnego (przewiduje on karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności dla tego, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości)

W opinii śledczych, uczestnicy zgromadzenia nie dopuścili się przestępstwa, gdyż celem było wyrażenie krytyki wobec działań tych europarlamentarzystów. Zdaniem prokuratury żaden z uczestników manifestacji nie kierował wobec polityków gróźb i nie nawoływał do popełnienia przestępstwa, a inscenizacja polegająca na wieszaniu portretów polityków na konstrukcjach naśladujących szubienice „miała charakter symboliczny, nawiązujący do historycznych wydarzeń z XVIII wieku, a utrwalonych na obrazie Jana Piotra Norblina".

Sąd uznaje argumenty RPO: od decyzji o przeniesieniu prokuratora do innego miasta przysługuje odwołanie do sądu

Data: 2019-11-12
  • Sąd Okręgowy w Krakowie VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wydał 5 listopada postanowienie o wstrzymaniu przeniesienia prok. Mariusza Krasonia z Krakowa do Wrocławia
  • Prok. Krasoń opiekuje się w Krakowie rodzicami, delegowanie go do pracy w miejscowości odległej o kilkaset kilometrów na podstawie ogólnikowego uzasadnienia Prokuratury Krajowej miało cechy szykany, zwłaszcza, że zainteresowany jest aktywnym działaczem stowarzyszenia Lex Super Omnia
  • Sąd uwzględnił argumenty RPO, że uprawnienie Prokuratora Krajowego o oddelegowaniu prokuratora do innego miasta nie jest uznaniowe. Musi być uzasadnione, a uzasadnienie podlega ocenie sądu

Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski przeniósł prok. Krasonia z Krakowa do Wrocławia twierdząc, że ma prawo przenosić prokuratorów tam, gdzie wymaga tego interes Prokuratury, i nie musi tych decyzji szczegółowo uzasadniać (wyjaśniał to stanowisko w pismach do RPO, który poprosił o wyjaśnienia). RPO stanął na stanowisku przeciwnym: koncepcja prok. Święczkowskiego zaprzecza podstawowym zasadom prawa pracy, które mają również zastosowanie do prokuratorów. W myśl tych zasad pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. Nie sposób zaś mówić o poszanowaniu godności i dóbr osobistych pracownika będącego prokuratorem wówczas, gdy nie może on nawet poznać przyczyn, dla których został delegowany do miejsca odległego od swojego stałego miejsca zamieszkania oraz dwa szczeble niżej w hierarchii służbowej.

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślał także, że nie ma żadnych uzasadnionych powodów, aby także w sprawach delegowania prokuratora bez jego zgody nie był uwzględniany – jak wymaga tego wskazane orzecznictwo Sądu Najwyższego - słuszny interes prokuratora. Tylko w ten sposób można bowiem uniknąć sytuacji, w której człowiek pozostaje wyłącznie przedmiotem podejmowanych wobec niego działań.

Prok. Krasoń zaskarżył decyzję zwierzchników do sądu a Sąd Okręgowy w Krakowie przyjął sprawę do rozpoznania. Powołał się na art. 101 ust. 1 Prawa o prokuraturze (Dz.U.2019.740), który stanowi, że sprawy o roszczenia ze stosunku służbowego prokuratora są rozpoznawane na drodze sądowej przez sąd właściwy dla spraw pracowniczych, czyli przez sąd w postępowaniu cywilnym normowanym przez przepisy Kodeksu postępowania cywilnego.

Do czasu rozstrzygnięcia Sąd postanowił wydać zabezpieczenie, a więc wstrzymać delegowanie prokuratora Krasonia.

RPO bada możliwość zgłoszenia udziału w toczącym się przed Sądem Okręgowym w Krakowie o ustalenie treści stosunku służbowego.

Sygn. akt VII P 45/19

III.7044.80.2019 

Zdjęcia europosłów opozycji na atrapach szubienic. Dlaczego śledztwo trwa tak długo i bez efektów - pyta Rzecznik

Data: 2019-11-12
  • Opieszałość śledztwa w sprawie powieszenia zdjęć europosłów opozycji na atrapach szubienic w Katowicach budzi niepokój RPO
  • Postępowanie w tej nieskomplikowanej sprawie trwa niemal dwa lata; nikomu nie postawiono zarzutów, a informacje prokuratury dla Rzecznika są zdawkowe
  • Rodzi to wątpliwości, czy prokuratura faktycznie spełnia ustawowy obowiązek stania na straży praworządności
  • A czyny motywowane nienawiścią mogą się nasilać - wobec bierności prokuratury niektórzy mogą je bowiem uznać za akceptowalne

- Taki stan może być obiektywnie uznany za naruszający wolności i prawa człowieka i obywatela przez prokuraturę – napisał Rzecznik Praw Obywatelskich do Tomasza Janeczka, Prokuratora Regionalnego w Katowicach  (nadzoruje ona prowadzącą śledztwo Prokuraturę Okręgową w Katowicach). Adam Bodnar przedstawił prokuratorowi wnioski, zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w tym śledztwie.

Europosłowie symbolicznie powieszeni na szubienicach

25 listopada 2017 r. w Katowicach związani ze środowiskami narodowymi uczestnicy manifestacji „Nie dla współczesnej Targowicy” powiesili na atrapach szubienic zdjęcia europosłów, który głosowali za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej praworządności w Polsce. Media podawały,że policja nie interweniowała, a tożsamość osób, które wieszały portrety europosłów, jest śledczym dobrze znana.

Śledztwo prowadzone jest przez wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Katowicach na podstawie art. 119 § 1 Kodeksu karnego. Przewiduje on karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności dla tego, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości (w tym przypadku chodzi o groźby z powodu przynależności politycznej).

Śledztwo opieszałe, brak zarzutów, lakoniczne informacje dla RPO 

RPO niemal od dwóch lat monitoruje to postępowanie. Uzyskiwane od prokuratury informacje są jednak niezwykle lakoniczne i mają charakter zdawkowy.

- Nie znajduję żadnych racji, które mogą uzasadniać to, że postępowanie w niniejszej sprawie, którą obiektywnie rzecz biorąc trudno uznać za skomplikowaną, trwa niemal dwa lata – nadal pozostając w fazie in rem (tzn. „w sprawie”, a nie przeciwko konkretnym osobom – czyli bez postawienia zarzutów) – podkreśla Adam Bodnar.

Biuro BRPO prowadzi monitoring spraw dotyczących przestępstw motywowanych nienawiścią, zwłaszcza stosowania przemocy i gróźb. Podstawą działań państwa powinny być szybka reakcja organów ścigania oraz brak pobłażliwości w tych sprawach. Chodzi o skuteczne przeciwdziałanie szerzeniu nienawiści opartej na uprzedzeniach, która coraz częściej dotyka to polityków i działaczy organizacji społeczeństwa obywatelskiego.

Obowiązki Polski w tym zakresie wynikają z prawa międzynarodowego, m.in. z:

  • art. 20 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych;
  • art. 4 Konwencji ws. Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Rasowej;
  • art. 14 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

W związku z tym na organach ścigania ciąży szczególna odpowiedzialność. Wymaga ona, aby sprawy o podłożu dyskryminacyjnym prowadzono ze specjalną czujnością i wrażliwością wobec pokrzywdzonych, a zjawiska propagowania ideologii totalitarnej oraz przejawy przestępczości motywowanej uprzedzeniami spotykały się ze stanowczą i niezwłoczną reakcją państwa.

    Dlatego Rzecznik z niepokojem obserwuje postępowanie katowickiej prokuratury oraz brak zdecydowanej reakcji Prokuratora Regionalnego w Katowicach i Prokuratora Generalnego na opieszałość działań. W ocenie Rzecznika można powziąć zasadniczą wątpliwość, czy prowadząc to postępowanie w sposób długotrwały, bez jednoznacznego wyjaśnienia powodu zaistniałego stanu rzeczy, prokuratura w istocie realizuje ustawowy obowiązek stania na straży praworządności.

    Postawa ta może prowadzić do nasilenia tego typu zachowań, do jakich doszło 25 listopada 2017 r. Wobec bierności prokuratury niektórzy mogą bowiem uznać je za akceptowalne.

    - Stwierdzając, że przedstawiony stan rzeczy może być obiektywnie uznany jako naruszający wolności i praw człowieka i obywatela przez jednostki organizacyjne prokuratury, oczekuję, iż Pan Prokurator podejmie niezwłocznie działania, których efektem będzie ustalenie aktualnego stanu prawnego i faktycznego przedstawionej sprawy – napisał Adam Bodnar do prok. Tomasza Janeczka.

    Rzecznik liczy na bezstronną szczegółową analizę oraz ocenę, czy postępowanie jest prowadzone prawidłowo, a jego długotrwałość jest uzasadniona. Prosi też o informacje o ustaleniach śledztwa i ostatecznym terminie jego zakończenia.

    Jak skutecznie ścigać czyny motywowane nienawiścią

    Katowickie śledztwo było jednym z 30 przykładów spraw "mowy nienawiści", w których działania prokuratury budzą wątpliwości. RPO przedstawił je na początku 2019 r. ministrowi sprawiedliwości-prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze, wraz z wnioskami z monitoringu przestępstw motywowanych nienawiścią.

    Wskazywał, że ich przedmiotem są dziś w Polsce: migranci, wyznawcy islamu, przedstawiciele niektórych mniejszości narodowych i etnicznych, osoby LGBT i - coraz częściej - politycy oraz działacze organizacji społeczeństwa obywatelskiego. 

    Prokuratura w tych sprawach często odmawia postępowań, umarza je albo też prowadzi w sposób długotrwały bez zrozumiałego powodu. W ten sposób organy ścigania przyczyniają się do tworzenia wizji społeczeństwa, w której propagowanie faszyzmu, ideologii rasistowskiej czy szerzenie nienawiści opartej na uprzedzeniach, uznawane jest za akceptowalne.

    19 lutego 2019 r. Adam Bodnar przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu rekomendacje co do skutecznej walki z mową nienawiści i przestępstwami z nią związanymi. Były to propozycje m.in.:

    • ścigania z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na czyjąś niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową;
    • karania samego członkostwa w organizacjach odwołujących się do totalitaryzmów, a zakazanych na mocy Konstytucji;  
    • wprowadzenia ustawowej definicji mowy nienawiści i skuteczniejszego oczyszczania internetu z takich treśc przez wprowadzenie kodeksu dobrych praktyk;
    • szerokich kampanii społecznych, edukacyjnych i szkoleniowych dla różnych środowisk o szkodliwości mowy nienawiści.

    W odpowiedzi RPO dowiedział się, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad propozycjami zmian prawa wobec przestępstw propagowania faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz nawoływania do nienawiści. Powołany przez premiera w 2018 r. międzyresortowy zespół zaproponował m.in. podwyższenie kar za te czyny do 3 lat oraz wprowadzenie karalności  także niepublicznego propagowania faszyzmu i ustrojów totalitarnych. Według rządu poza zakresem działań zespołu były postulaty RPO kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści; utworzenia kodeksu dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych oraz ich obowiązku zawiadamiania organów ścigania o mowie nienawiści.

    BPK.566.2.2017

    Dziennikarz przyszedł do prokuratury w Nysie po informacje - ma sprawę o wykroczenie 

    Data: 2019-11-05
    • Dziennikarz chciał w prokuraturze w Nysie dowiedzieć się o powodach odmowy dochodzenia wobec trzech lokalnych polityków 
    • Skarży się, że jeden z prokuratorów próbował wypchnąć go z ogólnodostępnego pomieszczenia, naruszając jego nietykalność cielesną
    • A prokurator rejonowy nakazał mu opuszczenie budynku, grożąc sprawą o wykroczenie za „zakłócenie spokoju” – takie postępowanie już się toczy
    • Działania prokuratury można odbierać jako próbę wywołania tzw. „efektu mrożącego” wśród dziennikarzy – ocenia RPO

    Dyrektor Regionalnej Telewizji Opolskie poskarżył się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na działania prokuratorów 24 września 2019 r. w Prokuraturze Rejonowej w Nysie. Dziennikarz zbierał informacje dotyczące odmowy wszczęcia dochodzenia wobec trzech lokalnych polityków. 

    W siedzibie prokuratury pytał o powód tej odmowy. Zamiast odpowiedzi, jeden z prokuratorów - naruszając nietykalność cielesną dziennikarza - próbował wypchnąć go z ogólnodostępnego pomieszczenia. Następnie prokurator rejonowy, który był proszony o wypowiedź przed kamerą, zagroził wezwaniem policji, powołując się na art 51 §1 Kodeksu wykroczeń. Nakazał mu opuszczenie budynku.

    Postępowanie o wykroczenie przeciwko redaktorowi prowadzi Komenda Powiatowa Policji. Zgodnie z art. 51 Kw, karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny podlega, kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym.

    Według skarżącego doszło do nadużycia władzy i próby stłumienia krytyki prasowej.

    W ocenie Rzecznika opisane działania prokuratury mogą budzić wątpliwości z punktu widzenia standardów konstytucyjnych i europejskich w kwestii wolności słowa i zadań mediów, zwłaszcza pod względem adekwatności i proporcjonalności reakcji prokuratury. Zbieranie informacji o postępowaniu toczącym się w prokuraturze i udostępnianie ich opinii publicznej jest prawem i obowiązkiem dziennikarzy.

    Z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, że dziennikarze pełnią szczególną rolę w społeczeństwie jako sygnaliści (ang. public watchdogs). Praca dziennikarzy ma kluczowe znaczenie dla ochrony wolności słowa obywateli. Jej elementem jest prawo do otrzymywania informacji o działalności organów publicznych, zwłaszcza spraw istotnych dla debaty publicznej, jak np. działalność lokalnych polityków.

    Działania prokuratury w tej sprawie mogą być odbierane jako zmierzające do wywołania „efektu mrożącego”. Polegałby on na zniechęceniu dziennikarzy do publikowania artykułów na temat osób pełniących funkcje publiczne.

    W ocenie Rzecznika działania organów ścigania w związku z obowiązkami dziennikarzy i ich materiałami o osobach pełniących funkcje publiczne powinny być podejmowane ze szczególną rozwagą. Współpraca z mediami jest obowiązkiem prokuratury jako organu władzy publicznej. Może sie odbywać się w różnych formach, np. poprzez powołanie rzecznika prasowego, konferencje prasowe itp. Na prokuraturze ciąży też realizacja konstytucyjnej zasady zaufania obywateli do państwa, wynikającej z art. 2 Konstytucji.

    4 listopada 2019 r. Rzecznik poprosił o wyjaśnienia Sebastiana Bieguna, prokuratora rejonowego w Nysie. Spytał go o okoliczności podjęcia interwencji przez prokuratorów. Chce też wiedzieć, czy i jakie zarzuty postawiono dziennikarzowi.

    VII.564.78.2019

    Francuski tygodnik L’Express opublikował artykuł o sytuacji w Polsce i roli RPO

    Data: 2019-10-09

    Francuski tygodnik L’Express opublikował artykuł o sytuacji w Polsce autorstwa Clément Daniez i Anny Husarskiej.

    Tekst opisuje przebieg kryzysu konstytucyjnego: od zdarzeń zmierzających do podporządkowania Trybunału Konstytucyjnego po sytuację Sądu Najwyższego.

    Opowiadając o bieżącej sytuacji w Polsce dziennikarze poświęcili uwagę działalności Rzecznika Praw Obywatelskich. Podkreślona została jego misja polegająca na ochronie praw obywatelskich i zasad demokratycznego państwa prawnego. W obliczu kryzysu konstytucyjnego i ataków na system sądownictwa działalność Rzecznika przedstawiona została jako ważny element systemu ochrony praworządności państwa.

    Artykuł wspomina także o niedawnym składaniu sprawozdania rocznego przez Adama Bodnara i towarzyszących mu okolicznościach: pustej sali sejmowej, późnych godzinach nocnych i atakach politycznych. Podkreślono, że szczególny nacisk Rzecznik Praw Obywatelskich położył na postępujące wykluczenie różnych grup społecznych. Autorzy konstatują, że działalność Rzecznika, która nie leży w interesie władz, powoduje, że jego działania są znacznie bardziej doceniane poza granicami Polski niż w kraju.

    Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę sytuacji z reportażu „Superwizjera” TVN „Etatowy świadek” red. Michała Fuji

    Data: 2019-09-30

    Rzecznik Praw Obywatelskich zwróci się do władz prokuratury o przedstawienie wyjaśnień, jakie działania zamierzają podjąć w celu wyjaśnienia przedstawionych w programie działań prokuratury w Poznaniu. Skieruje także wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości dotyczące proponowanych zmian w działaniu instytucji tzw. „małego świadka koronnego”.

    Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna zwracał uwagę na zagrożenia, które niesie ze sobą aktualne brzmienie przepisów dotyczących małego świadka koronnego, tj. osoby, która podejmuje współpracę z organami ściągania w zamian za złagodzenie kary wymierzonej jej za popełnione przestępstwo.

    W grudniu 2018 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich została zorganizowana konferencja naukowa naświetlająca ten problem. Wskazywano podczas niej na liczne praktyczne kwestie związane z oceną wyjaśnień składanych przez małych świadków koronnych. Wskazywano, że konieczne jest wypracowanie mechanizmów, które pozwoliłyby na skuteczną ocenę, czy wyjaśnienia takie są wiarygodne, czy też są podyktowane jedynie chęcią uniknięcia surowej kary. Podkreślono, że obrona musi mieć sposobność weryfikacji takich wyjaśnień, chociażby przez możliwość żądania przesłuchania osoby je składającej (obecnie mały świadek koronny może odmówić wyjaśnień w sądzie powołując się na własne prawo do obrony). Uczestnicy konferencji zaznaczyli także, że niezwykle ważna jest metodyka pracy sędziego orzekającego w tego typu sprawach, który do wyjaśnień małego świadka koronnego powinien podchodzić ze szczególną ostrożnością.

    Jaka niezależność? Debata o prokuraturze.

    Data: 2019-09-23
    • Największym problemem nie jest połączenie urzędów Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, ale koncentracja władzy na stanowisku PG – wskazywał prof. Balcerowicz. 
    • Jeżeli Ministrem Sprawiedliwości jest polityk - a tego trudno uniknąć - będzie on miał pokusę nadużywania swojej funkcji Prokuratora Generalnego w walce politycznej. A prawo powinno to przewidywać i chronić nas także przed tymi, którzy będą go chcieli nadużyć – podkreślał pierwszy Prokurator Generalny Andrzej Seremet.
    • Kwestia odpowiedzialności powinna łączyć się z odpowiednimi zapisami. Powinniśmy mieć instrumenty, które pozwolą pokazać, że jesteśmy w stanie doprowadzić do tego, by w tym zawodzie pracowali profesjonalni i przygotowani ludzie – podkreślał prokurator Jarosław Onyszczuk, Lex Super Omnia.

    - Status prokuratury jest przedmiotem głębokiego zastanowienia i działań urzędu RPO. Kwestionowaliśmy ustawę prawo o prokuraturze, dopytujemy o bieg postępowań dyscyplinarnych prokuratorów. Bardzo żałuję, że w Polsce nie wyciągnęliśmy należytej refleksji z opinii Komisji Weneckiej z ubiegłego roku poświęconej w całości działaniu prokuratury. – mówił Adam Bodnar podczas pierwszego spotkania z cyklu seminariów dla prokuratorów i praktyków organizowanego przez Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia, Inicjatywę Obywatelską „Wolna Prokuratura” oraz Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

    - To tutaj w Biurze RPO zrozumiałam, że wolna prokuratura jest ważnym elementem naszego systemu wymiaru sprawiedliwości. Rozpoczynamy pewien proces.- podkreślała Małgorzata Rosłońska z inicjatywy „Wolna Prokuratura”.

    Jacek Bilewicz (prokurator z Lex Super Omnia), moderator spotkania, rozpoczął debatę od stwierdzenia, że aktualna sytuacja prokuratury powoduje, że dyskusja skupiać się będzie na problemach systemowych i ustrojowych, ale warto porozmawiać o niezależności wewnętrznej prokuratury. Zadał uczestnikom spotkania szereg pytań, m.in.:

    • Czy jesteśmy gotowi na wspólny organ samorządowy, dla sędziów i prokuratorów?
    • Czy uważacie Państwo, że jeśli chodzi o możliwość prowadzenia postępowań przygotowawczych wobec najwyższych polityków potrzebujemy osobnego, wyżej usytuowanego organu?

    Dekoncentracja i mechanizmy odpowiedzialności

    - To, co jest najsłabszą częścią prokuratury to mechanizmy odpowiedzialności prokuratorów. Większa wolność działania, większa władza musi pociągać większą odpowiedzialność. Najważniejsze dwa aspekty to dekoncentracja władzy i wprowadzenie mechanizmów odpowiedzialności, zwłaszcza za nieuzasadnione ściganie. – mówił prof. Leszek Barcelowicz - Duże różnice w ustrojach mają kolosalny wpływ na działania ludzi, także na działanie prokuratorów. Jeżeli na szczytach państwa rośnie zapotrzebowanie na oportunistów to oni się pojawią. Złe ustroje są złe przez to, że tworzą warunki i bodźce dla złych zachowań, dla łamania praw człowieka, ale także dlatego, że przyciągają złych ludzi.

    Jak jest wykorzystywana prokuratura w różnych ustrojach?

    Prof. Balcerowicz wskazywał trzy modele systemów, które wpływają zasadniczo na możliwości działania prokuratury. 

    • Dyktatura socjalistyczna. Specyficzne w tym systemie są dwa elementy: treść prawa (bardzo duży katalog przestępstw „politycznych” przeciwko ustrojowi, które nie istnieją w ustrojach demokratycznych) oraz egzekwowanie prawa (samo wykorzystywanie tych przepisów do skazywania ludzi było naruszeniem praw człowieka, ale ponadto aparat państwa skazywał opozycjonistów za przestępstwa fikcyjne).
    • Demokracja, w której aparat wymiaru sprawiedliwości nie jest wykorzystywany do walki z opozycją i spełnia standardy międzynarodowe.
    • Trzeci model to system przejściowy, w którym grupa osób traktuje państwo jako swoją własność. Kluczowe jest, że opozycja nie ma możliwości działania. W tym systemie wykorzystywane są zazwyczaj trzy metody: 
      - „przekupienie” ludzi,
      - agresywna propaganda (propaganda sukcesu oraz propaganda hejtu),
      - zastraszenie (ale jest to broń ostateczna) i do tego potrzebne jest przejęcie wymiaru sprawiedliwości. Criminal justice system, czyli prokuratura jest idealnym narzędziem do zastraszania. Prokuratura wykorzystywana jest wtedy jako instrument władzy.

    Na czym powinien polegać kierunek zmian?

    - Nie jest największym problemem połączenie urzędów Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego – wskazywał prof. Balcerowicz. – Problemem jest niesłychana koncentracja władzy na stanowisku Prokuratora Generalnego. Nie byłoby takiego problemu, gdyby władza PG była stosunkowo mniejsza. Pierwsza zmiana to zatem dekoncentracja władzy PG – co oznacza, że wiele więcej kompetencji otrzymują prokuratorzy „liniowi”. Ale to nie wystarczy. Każda władza musi pociągać za sobą odpowiedzialność, przecież decyzja prokuratora o ściganiu kogoś może złamać niewinnemu człowiekowi życie.

    Prof. Balcerowicz nawiązywał do raportu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Forum Odpowiedzialnego Rozwoju „Odpowiedzialność zawodowa prokuratorów”.

    Ewolucja instytucji prokuratora Generalnego

    Pierwszy Prokurator Generalny Andrzej Seremet wskazywał, powołując się na swoje doświadczenia, że obecnie Prokurator Generalny ma doskonałe środki, żeby sprawniej kierować tą instytucją. Ale z jego imperium uprawnień trzeba by ukrócić polityczne narzędzia nacisku na potencjalnie nieposłusznych prokuratorów (jak np. możliwość oddelegowania na 12 miesięcy).

    Zgodnie z poprzednią ustawą, niezależność prokuratury i władcze kompetencje PG były wysoce ograniczone przez kontrole Ministra Sprawiedliwości oraz radę nadzorczą (Krajową Radę Prokuratury). Minister miał wpływ np. na zarządzenia wewnętrzne o funkcjonowaniu instytucji, a KRP miało wpływ na procedurę awansowania prokuratorów.

    Jaki powinien być zakres niezależności prokuratora w podejmowaniu decyzji procesowych? 

    Według Andrzeja Seremeta zakres niezależności był zbyt duży, bo nawet zła decyzja prokuratora nie mogła zostać zmieniona. - Widziałem setki spraw w których jako PG nie mogłem nic zrobić, bo ustawa nie przewidywała takiego narzędzia. – wskazywał.

    Jeśli jednak zwierzchnik prokuratora ma mieć wpływ na decyzje podejmowane przez niego w sprawie to kluczowa jest przede wszystkim transparentność. Chociaż nie jest to proste z perspektywy prowadzenia śledztwa i musi mieć swoje ograniczenia. Należy jednak argumentować i uzasadniać, dlaczego pewne decyzje zostały zmienione. Nie może być to jedynie sugestia ministra. Elementarne jest także prawo do zwolnienia się z obowiązku prowadzenia sprawy, jeśli nie zgadza się ze zmianami narzuconymi prokuratorowi przez przełożonych (to wynika z Rekomendacje Rady Europy z 2009, tzw. Rekomendacje z Bordeaux).

    Wiele kwestii pozostało otwartych: Prokuratura musi zostać poddana kontroli społecznej – pytanie w jaki sposób? Jaka powinna być odpowiedzialność prokuratorów to następne pytanie. Odpowiedzialność karna, cywilna czy dyscyplinarna? Obecnie mamy art. 231 kodeksu karnego (nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego) – jeśli zechcielibyśmy używać go w stosunku do prokuratorów to będzie to ‘bat na prokuratorów’.

    - W moim przekonaniu nie będzie niezawisłej prokuratury bez niezależnych sędziów i sądów. – podkreślał na koniec Andrzej Seremet.

    Nadzór, niezależność i hierarchiczne podporządkowanie prokuratorów

    Prok. Jarosław Onyszczuk wskazywał, że pojęcia hierarchicznego podporządkowania się prokuratury i niezależności prokuratorskiej są trudne do zdefiniowania. Są jednak kluczowe. Również w standardach międzynarodowych nie znajdziemy jasnych definicji. Obecnie hierarchiczne podporzadkowanie oznacza podległość i faktycznie obowiązek wykonywania wszystkich poleceń przełożonego (Prokuratora Krajowego i Generalnego). To wpływa na psychikę większości prokuratorów. Powinniśmy zastanowić się nad tym, czy istnieje możliwość zdefiniowania niezależności i określenia jasnych ram hierarchicznego podporządkowania.

    - To nie powinno być podporzadkowanie merytoryczne, a podporządkowanie służbowe. Moim zdanie PG nie jest od tego, by naprawiać indywidualne decyzje prokuratorów. – podkreślał Jarosłw Onyszczuk

    Nie ma realnej możliwości, by PG kontrolował wszystkie postępowania prokuratorów, dlatego to prawda, że większość postępowań jest prowadzonych niezależnie. Ale istnieje pewna liczba spraw, które, jak wskazywał prok. Onyszczuk, pozostają „w zainteresowaniu” PG i tam istnieje potencjalne zagrożenie. – Naszym zdanie PG powinien być bardziej menagerem a nie merytorycznym nadzorca. – wskazywał.

    Zastanówmy się nad zwiększeniem kontroli sądowej, np. w kontekście terminowości to jest słuszny postulat. Ale zastanówmy się, jak powinien wyglądać cały parasol nadzoru.

    Mechanizm odpowiedzialności indywidualnej nie powinien pętać rąk prokuratorom. Nie wszystkie sprawy są jasne, czasem nie łatwo nawet stwierdzić, czy popełniono przestępstwo. Mamy katalog spraw ocennych – spraw, w których musimy ocenić wiele okoliczności, by stwierdzić, czy mamy do czynienia z czynem zabronionym. Można obawiać się, że w sytuacji np. odpowiedzialności finansowej mogłoby dojść do paraliżu prokuratury. Ale postulat, by od tej czynności służył środek odwoławczy, jest zasadny.

    - Bardziej obawiam się tego, że pewne postępowania nie są wszczynane. – wskazywał Jarosław Onyszczuk. - Może warto zastanowić się nad przyznaniem PG możliwości inicjatywy postępowania.

    Ochrona tajemnicy adwokackiej (radcy prawnego) a działania władzy

    Data: 2019-09-02

    Publikacja ta jest efektem seminarium eksperckiego, które odbyło się 14 marca 2018 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich (relacja z niego - poniżej).

    W ostatnich latach organy ścigania coraz częściej interesują się informacjami objętymi tajemnicą adwokacką i radcowską, i składają wnioski o ich uchylenie.

    Tymczasem – o czym należy pamiętać - tajemnica adwokacka chroni nie adwokata czy radcę prawnego, ale ich klienta, który w kontakcie z profesjonalnym pełnomocnikiem oczekuje realizacji swych praw i wolności. Istotą tajemnicy zawodowej adwokata i radcy prawnego jest nić zaufania z klientem.

    Utrzymanie tej relacji ma podwójne znaczenie: jest potrzebne klientowi, który powierzając sekrety, może znaleźć oparcie w zaufanej osobie swojego adwokata. Jest także korzystne dla ogółu społeczeństwa, ponieważ dzięki temu, że ułatwia poznanie prawa i realizację prawa do obrony, przyczynia się do rzeczywistego wymierzania sprawiedliwości oraz ujawnienia prawdy.

    Relacja łącząca adwokata (radcę prawnego) z klientem jest jednak bardzo wrażliwa, ze względu na naturę powierzanych informacji. Dlatego być objęta szczególną ochroną.

    Sprawa prok. Krasonia. Ponowna interwencja RPO u Prokuratora Generalnego

    Data: 2019-08-28
    • Odpowiedzi prokuratury o powody przeniesienia prok. Mariusza Krasoń z Krakowa do Wrocławia nie są zadowalające.
    • RPO ponawia więc pytania i powtarza, że żadne przepisy nie pozwalają na przedmiotowe traktowanie pracowników. Wręcz przeciwnie, ochrona prawna przed takim traktowaniem obejmuje w Polsce także prokuratorów.

    Odpowiedź zastępcy Prokuratora Generalnego Bogdana Święczkowskiego z 7 sierpnia 2019 r. w sprawie delegowania prokuratora Prokuratury Regionalnej w Krakowie Mariusza Krasonia bez jego zgody do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki nie wskazuje konkretnych motywów, którymi kierował się Prokurator Krajowy – stwierdza zastępca RPO Stanisław Trociuk.

    Z odpowiedzi prok. Święczkowskiego wynika jedynie, że decyzja ma charakter dyskrecjonalny i nie wymaga uzasadnienia. Według prokuratora Święczkowskiego „reguły stosowania instytucji delegowania odpowiadają naturze publicznoprawnych stosunków służbowych cechujących się podporządkowaniem służbowym oraz obowiązywaniem zasady dyspozycyjności”.

    Gdyby przyjąć taką koncepcję rozumienia relacji pracodawca-pracownik, należałoby też przyjąć, że polskie prawodawstwo, w tym pragmatyka służbowa zawarta w ustawie Prawo o prokuraturze pozwala traktować całkowicie przedmiotowo pracowników, nie licząc się z ich uzasadnionymi interesami i odczuciami – stwierdza RPO. W ocenie Rzecznika koncepcja ta stanowiłaby zaprzeczenie podstawowych zasad prawa pracy, które mają również zastosowanie do prokuratorów (por. art. 130 Prawa o prokuraturze). W myśl tych zasad pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika (art. 111 Kodeksu pracy). Nie sposób zaś mówić o poszanowaniu godności i dóbr osobistych pracownika będącego prokuratorem wówczas, gdy nie może on nawet poznać przyczyn, dla których jest delegowany do miejsca odległego od swojego stałego miejsca zamieszkania oraz dwa szczeble niżej w hierarchii służbowej.

    Nie ma żadnych uzasadnionych powodów, aby także w sprawach delegowania prokuratora bez jego zgody nie był uwzględniany – jak wymaga tego wskazane orzecznictwo Sądu Najwyższego - słuszny interes prokuratora. Tylko w ten sposób można bowiem uniknąć sytuacji, w której człowiek pozostaje wyłącznie przedmiotem podejmowanych wobec niego działań. Niestety, otrzymana odpowiedź całkowicie pomija tę materię.

    Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich prezentuje pogląd, że podejmując decyzję o delegacji na podstawie art. 106 § 2 Prawa o prokuraturze Prokurator Generalny lub Prokurator Krajowy zobowiązany jest brać pod uwagę nie tylko powołaną w odpowiedzi z dnia 7 sierpnia „elastyczność w zarządzaniu kadrą prokuratorską”, lecz także przemilczany w tym piśmie słuszny interes prokuratora.

    VII.510.120.2019

    Przełożony ma wiedzieć o każdym zajęciu prokuratora - Bogdan Święczkowski odpowiada Rzecznikowi

    Data: 2019-08-20
    • Każda pozazawodowa aktywność prokuratora podlega kontroli przełożonego, niezależnie czy jest podejmowana odpłatnie - uważa Prokurator Krajowy  
    • Tak Bogdan Święczkowski odpowiedział RPO, zaniepokojonemu wymaganiem przełożonych prokuratorów, by zawiadamiali ich nie tylko o podjęciu dodatkowego zatrudnienia, ale także każdego "innego zajęcia" 
    • Na tej podstawie przełożony sprzeciwił się np. udziałowi trojga prokuratorów w edukacyjnej akcji Tygodnia Konstytucyjnego
    • Zdaniem Rzecznika może to powodować tzw. "efekt mrożący" i nieangażowanie się prokuratorów w akcje edukacyjne dotyczące wymiaru sprawiedliwości 

    W styczniu 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Prokuratora Krajowego w sprawie możliwego naruszania praw i wolności obywatelskich prokuratorów. Teraz dostał odpowiedź.

    Jaka jest dziś interpretacja przepisów?

    Prawo o prokuraturze stanowi, że prokurator nie może podejmować dodatkowego zatrudnienia, z wyjątkiem zatrudnienia na stanowisku dydaktycznym, naukowo-dydaktycznym lub naukowym, jeżeli nie przeszkadza to w pełnieniu obowiązków. Prokuratorowi nie wolno także podejmować innego zajęcia ani sposobu zarobkowania, które by przeszkadzało w pełnieniu obowiązków, mogło osłabiać zaufanie do jego bezstronności lub przynieść ujmę godności urzędu. O zamiarze "podjęcia dodatkowego zatrudnienia, a także o podjęciu innego zajęcia lub sposobu zarobkowania" prokuratorzy muszą informować swych przełożonych. Ci zaś mogą zgłosić sprzeciw, jeżeli uznają, że przeszkadza to w pełnieniu obowiązków, przynosi ujmę godności urzędu lub osłabia zaufanie do bezstronności.

    Na wadliwą interpretację tych przepisów przez przełożonych i prokuratorskie sądy dyscyplinarne wskazali w skardze do RPO przedstawiciele Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex Super Omnia". Podkreślili, że nie dają one podstaw do twierdzenia, że każda pozazawodowa aktywność prokuratora podlega kontroli przełożonego. Partykuła "ani" łączy bowiem inne zajęcie ze sposobem zarobkowania.  Zakaz dotyczy zatem "innego zajęcia o charakterze zarobkowym i sposobu zarobkowania". Dlatego zdaniem Stowarzyszenia powinnością prokuratora jest zgłoszenie tylko zajęć o charakterze zarobkowym.

    Rzecznik podjął też sprawę prokuratora z Legnicy, który w lipcu 2017 r. brał udział w demonstracji w obronie niezależności sądów. Miał w ten sposób sprzeniewierzyć się zasadzie apolityczności prokuratorów. We wrześniu 2018 r. rzecznik dyscyplinarny umorzył postępowanie. Uznał, że prokurator nie może "demonstracyjnie ujawniać swoich poglądów politycznych, ale może być uczestnikiem pokojowych zgromadzeń, co nie oznacza działalności politycznej". Od tego orzeczenia Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski odwołał się do Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym. Według przytaczanych w mediach jego argumentów uważa on, że manifestacja miała charakter polityczny, ponieważ protestujący sprzeciwiali się woli większości sejmowej.

    Argumenty RPO

    Adam Bodnar przypominał, że konstytucyjne prawa do zgromadzeń publicznych oraz wolności słowa i wyrażania poglądów są  fundamentami demokratycznego państwa prawa, którym jest Polska. Z prawa do swobody wypowiedzi prokuratorzy muszą - jak nakazuje kodeks etyczny prokuratorów - korzystać rozważnie. Ich służba nie pozwala na publiczne mówienie wszystkiego, co dotyczy ich pracy. Z drugiej jednak strony przełożeni powinni ostrożnie stosować przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej. Ewentualne krytyczne wypowiedzi prokuratorów, którzy działają w instytucjach społecznych, fundacjach, stowarzyszeniach, o ewentualnych nieprawidłowościach w wymiarze sprawiedliwości czy w organach ścigania należy uznać za działalność w interesie publicznym.

    Dlatego prokuratorzy powinni mieć prawo do udziału w dyskusji publicznej nt. praworządności, wymiaru sprawiedliwości oraz ochrony praw człowieka - bez obawy narażania się na problemy dotyczące ich kariery zawodowej. Powinni przy tym przestrzegać zasad etyki zawodowej.

    RPO zwrócił się do Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienia, co przemawiało za wniesieniem odwołania ws. prokuratora z Legnicy oraz o stanowisko co do "innego zajęcia". 

    Rzecznik wystąpił także do Prokuratura Okręgowego Warszawa-Praga, który zgłosił sprzeciw wobec udziału trojga podległych mu prokuratorów w VI edycji Tygodnia Konstytucyjnego, zorganizowanego w listopadzie 2018 r. przez Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Hołdy. Uznał on, że uczestnictwo w tej akcji stanowi przejaw politycznego zaangażowania, mającego osłabiać zaufanie do bezstronności prokuratora.

    W ocenie Rzecznika jego negatywnym efektem może być wywołanie wśród prokuratorów tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na wywołaniu w nich obaw związanych z zaangażowaniem się w akcje edukacyjne dotyczące wymiaru sprawiedliwości.

    Zdaniem Stowarzyszenia "Lex Super Omnia" wadliwa interpretacja Prawa o prokuraturze doprowadziła do naruszenia praw i wolności obywatelskich prokuratorów. Rzecznik podkreśla, że akcja miała charakter edukacyjny, a jej uczestnicy - przedstawiciele różnych profesji prawniczych - brali w niej udział w celu społecznym.

    Odpowiedź Prokuratora Krajowego

    W odpowiedzi na pismo RPO z 16 stycznia 2019 r. Bodgan Święczkowski odpisał 7 sierpnia 2019 r., że jednym z najpoważniejszych ograniczeń prokuratorów są rygorystyczne zasady podejmowania i wykonywania przez nich jakiejkolwiek działalności - i to zarówno na podstawie stosunku pracy, jak i innych stosunków prawnych. Źródłem obostrzeń są modelowe założenia o niezależności oraz bezstronności (obiektywizmie) prokuratora. 

    Ustalając właściwe znaczenie zwrotu „inne zajęcie”, użytego na oznaczenie pozazawodowej aktywności prokuratora, należy wyjść od reguł wykładni językowej. Według definicji słownikowych "zajęcie" to "czynność, praca przez kogoś wykonywana", "zwykle wykłady, ćwiczenia". Sformułowanie to obejmuje zatem każdą aktywność, niezależnie od tego, czy ma ona charakter odpłatny, czy też nie. Skoro ustawodawca w analizowanym przepisie nie wprowadził rozróżnienia na zajęcia odpłatne i zajęcia o charakterze nieodpłatnym, to jest oczywiste, że nie wolno ich wprowadzać interpretatorowi. 

    Bogdan Święczkowski zauważył, że pojęcia "zajęcie" nie można utożsamiać z pojęciem "sposób zarobkowania" z uwagi na to, że ustawodawca różnicuje ich znaczenie, umieszczając te sformułowania obok siebie. Gdyby termin "inne zajęcie" miał oznaczać wszelkie czynności podejmowane za wynagrodzeniem, zbędne stałoby się posługiwanie sformułowaniem "sposób zarobkowania".

    Taki rezultat wykładni językowej znajduje potwierdzenie w wykładni funkcjonalnej. Nie ulega bowiem wątpliwości, że nawet nieodpłatne "inne zajęcie" może kolidować z obowiązkami służbowymi, osłabiać zaufanie do bezstronności prokuratora lub przynieść ujmę godności urzędu. Sprzeciw właściwego prokuratora będzie w takich wypadkach nieodzowny. 

    - Biorąc pod uwagę wszystkie powołane wyżej argumenty, brak jest podstaw do przyjęcia innej interpretacji pojęcia "inne zajęcie" użytego w treści przepisu art. 103 § 2 i 4 ustawy - Prawo o prokuraturze - podsumował Prokurator Krajowy.

    Nie odniósł się on do swego odwołania w sprawie prokuratora z Legnicy. 

    VII.564.77.2018 

    Prokurator Krajowy nie wyjaśnił decyzji o oddelegowaniu prok. Mariusza Krasonia - o co prosił RPO

    Data: 2019-08-12
    • Prokurator szczebla regionalnego Mariusz Krasoń z Krakowa został w trybie nagłym oddelegowany do prokuratury szczebla rejonowego we Wrocławiu 
    • RPO spytał Prokuratora Krajowego o uzasadnienie tej decyzji. Nie wzięto pod uwagę wyjątkowej sytuacji osobistej prokuratora; nie dano mu też czasu na dostosowanie życia prywatnego do nowych okoliczności
    • Odpowiedź Bogdana Świeczkowskiego nie zawiera uzasadnienia. Powołuje się zaś na „dynamicznie zmieniające się potrzeby kadrowe” prokuratury i obowiązek dyspozycyjności 
    • Oddelegowanie prok. Krasonia o dwa szczeble niżej Bogdan Święczkowski porównał do swego oddelegowania z końca 2007 r. o szczebel wyżej  

    Sprawą oddelegowania na pół roku prok. Mariusza Krasonia z Prokuratury Regionalnej w Krakowie do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się z urzędu - po doniesieniach mediów i oświadczeniu Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”.

    Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski podjął decyzję o delegowaniu na podstawie art. 106 § 2 ustawy z 28 stycznia 2016 r. – Prawo o prokuraturze. Przepis ten nie wymaga zgody samego prokuratora, jednak sposób podjęcia decyzji, jej nagły charakter oraz nieuwzględnienie sytuacji osobistej delegowanego mogą wskazywać, że nie była ona motywowana wyłącznie potrzebami prokuratury.

    Delegowanie prokuratora, polegające na czasowym powierzeniu określonych czynności w innej jednostce organizacyjnej, jest prawnie dopuszczalne. Jednak decyzja przełożonych musi być podyktowana potrzebami kadrowymi danej jednostki, skorelowanymi ze szczególną koncentracją zadań. W tym przypadku nie wyjaśniono, jakie przesłanki stoją za nagłą decyzją Prokuratora Krajowego.

    Uzasadnienie decyzji w tym konkretnym przypadku jest niezbędne tym bardziej, że nie wzięto pod uwagę ani wyjątkowej sytuacji osobistej prokuratora Krasonia, ani  też nie dano czasu na dostosowanie życia prywatnego do zaistniałych okoliczności służbowych. 

    W związku z tym, taka decyzja Prokuratora Krajowego może być i jest postrzegana jako metoda szykanowania i chęć wywoływania "efektu mrożącego" wobec innych prokuratorów, sprzeciwiających się naruszaniu ich niezależności - wskazał Rzecznik. 

    Adam Bodnar zwrócił się do Prokuratora Krajowego o wyjaśnienie tej sytuacji i przedstawienie argumentów przemawiających za decyzją wobec prok. Krasonia. Poprosił też o przedstawienie skali zjawiska delegowania prokuratorów bez ich zgody do jednostek znajdujących się poza miejscem zamieszkania.

    Odpowiedź Prokuratora Krajowego 

    Bogdan Święczkowski potwierdził, że decyzją z 5 lipca 2019 r. prok. Mariusz Krasoń został delegowany do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki Zachód od 8 lipca 2019 r. do 7 stycznia 2020 r. Podstawą był art. 106 § Prawa o prokuraturze. Stanowi on, że Prokurator Generalny lub Prokurator Krajowy może delegować prokuratora powszechnej jednostki organizacyjnej prokuratury do innej jednostki na czas do 6 miesięcy w ciągu roku - bez zgody prokuratora.

    Decyzje o delegowaniu, podejmowane przez uprawnione podmioty w ramach ustawowych kompetencji i uprawnień, wynikają z przyjętej przez ustawodawcę organizacji prokuratury. Jednym z jej istotnych punktów jest elastyczność w zarządzaniu kadrą prokuratorską, mająca na celu zapewnienie sprawności i skuteczności działań prokuratury. Ze swej istoty delegacje mają charakter tymczasowy, pozwalają skutecznie reagować na dynamicznie zmieniające się potrzeby kadrowe poszczególnych jednostek organizacyjnych prokuratury, służą realizacji ich bieżących zadań służbowych. 

    Przyznane przez ustawodawcę uprawnienie do delegowania prokuratorów ma charakter dyskrecjonalny. Decyzje o delegowaniu nie wymagają uzasadnienia. Tak rozumiane reguły instytucji delegowania odpowiadają naturze publicznoprawnych stosunków służbowych cechujących się podporządkowaniem służbowym oraz obowiązywaniem zasady dyspozycyjności.

    Bogdan Święczkowski nadmienił, że prok. Mariusz Krasoń "od 9 lipca do 20 września 2019 r. przebywa na urlopie wypoczynkowym, w związku z czym do wykonywania czynności służbowych we Wrocławiu przystąpi dopiero 21 września br.". 

    - Jednocześnie zauważam, że opisana powyżej sytuacja nie jest czymś wyjątkowym ani niespotykanym albowiem w przeszłości także podejmowane były tego rodzaju decyzje kadrowe, chociażby dotycząca mojej osoby, kiedy to w dniu 31 grudnia 2007 r. pełniąc służbę w Biurze do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Wydziale III Zamiejscowym w Katowicach doręczono mi decyzję Prokuratora Generalnego o skierowaniu mnie z dniem 2 stycznia 2008 r. do wykonywania czynności służbowych w Prokuraturze Krajowej w Warszawie - napisał Prokurator Krajowy (pisownia oryginalna).

    - Korzystając z okazji, zwracam się do Pana z prośbą, aby w publicznych wypowiedziach starał się Pan powstrzymywać od ocen politycznych w zakresie funkcjonowania polskiej Prokuratury - tak Bogdan Święczkowski kończy swą odpowiedź dla RPO.

    Nie zawiera ona wnioskowanych przez Rzecznika danych o skali zjawiska delegowania prokuratorów bez ich zgody.

    VII.510.120.2019

    Akt mianowania prokuratora to informacja publiczna. Wyrok WSA zgodny z wnioskiem Rzecznika

    Data: 2019-08-12
    • Akt mianowania prokuratora jest informacją publiczną – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, stwierdzając bezczynność tamtejszej prokuratury   
    • WSA uznał skargę obywatela, którego prokuratura poinformowała, że taki dokument nie stanowi informacji publicznej
    • Prokuratura będzie zatem musiała rozpatrzeć wniosek obywatela o dostęp do tej informacji  
    • Uznanie tego aktu za dokument wewnętrzny powoduje brak transparentności procesu powoływania prokuratorów - wskazywał RPO

    Obywatel wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Krakowie o udostępnienie informacji publicznej o przebiegu drogi zawodowej Prokuratora Rejonowego w Wieliczce, w tym o kopie aktów nominowania. Prokurator okręgowy nie wydał decyzji odmownej, ale poinformował jedynie, że akty te mają charakter dokumentów wewnętrznych, wobec czego nie stanowią informacji publicznej podlegającej udostępnieniu. Ocenił zarazem, że w sprawie doszło do „nadużycia prawa do informacji publicznej”. Skarżący wniósł do WSA skargę na bezczynność organu.

    Argumenty RPO

    Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w tym postępowaniu. Wniósł o uwzględnienie skargi i zobowiązanie prokuratury do załatwienia wniosku skarżącego w trybie ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej 

    Według Rzecznika nieuzasadniony jest pogląd, że akt nominowania prokuratora stanowi dokument wewnętrzny. Prowadzi to do naruszenia zasady jawności i powoduje brak transparentności procesu powołania prokuratorów. Z uwagi na władcze kompetencje prokuratora dotyczące sfery praworządności i zaufanie publicznego do osoby sprawującej tą funkcję, transparentność tego procesu jest szczególnie istotna. Orzeczenie ma zaś znaczenie dla ochrony podstawowych praw i wolności. 

    Prokuratura nie wydała decyzji administracyjnej o odmowie udostępnienia informacji publicznej. Poinformowała jedynie skarżącego, że akt nominowania prokuratora nie jest informacją publicznej. Dlatego konieczna była skarga na bezczynność. Na tym etapie sąd nie może przesądzić, czy wniosek ma być rozpoznany pozytywnie czy negatywnie. Sąd ma w pierwszej konieczności ocenić, czy akty mianowania prokuratora stanowią informację publiczną.

    Prawo dostępu do informacji publicznej -  o którym mówi art. 61 ust 1 Konstytucji -  obejmuje prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prokurator rejonowy jest organem władzy publicznej, a jego działalność jest objęta zakresem prawa do informacji publicznej. Dlatego i akt powołania prokuratora stanowi informację publiczną. Stanowisko takie wyraził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie w wyroku z 4 lutego 2016 r. 

    W sprawie tej nie zachodzą zaś przesłanki odmowy udzielenia informacji publicznej z powołaniem się na  ochronę prywatności osoby fizycznej.

    Pojęcie dokumentu wewnętrznego nie zostało zdefiniowane przez ustawodawcę. Sądy administracyjne posługują się nim pomocniczo przy ocenie, czy wnioskowane informacje stanowią informację o sprawach publicznych. W tej sprawie nie sposób uznać, że informacja dotyczy dokumentu wewnętrznego. Akt powołania prokuratora nie może zostać uznany za dokument o charakterze roboczym, który dotyczy jedynie wewnętrznego działania organu. Z tego aktu wynikają bowiem kompetencje organu władzy publicznej. 

    Ponadto RPO uznał za na niepokojący - z uwagi na konieczność ochrony podstawowych praw i wolności - zarzut Prokuratora Okręgowego w Krakowie co do nadużycia przez skarżącego prawa do informacji publicznej. Z ustawy o dostępie do informacji publicznej nie wynika konieczność uzasadnienia wniosku o jej udostępnienie. Nadużycie tego prawa polega zaś na próbie osiągnięcia celu innego niż troska o dobro publiczne, jakim jest prawo do przejrzystego państwa i jego struktur, przestrzeganie prawa przez podmioty życia publicznego, jawność działania organów władzy. Przez nadużywanie prawa do informacji można bowiem skutecznie paraliżować działanie organów administracji publicznej.

    Prokurator Okręgowy w Krakowie nie wyjaśnił, dlaczego uznał, że skarżący domaga się aktów powołania prokuratora w celach sprzecznych z ustawą. Nie wskazał również na ewentualny negatywny wniosku dla funkcjonowania organu. - Zarzut nadużycia prawa należy więc uznać za nietrafiony i mogący mieć na celu wywołanie efektu mrożącego, a w konsekwencji ograniczenie liczby wniosków o udostępnienie informacji publicznej kierowanych do Prokuratury Okręgowej w Krakowie - wskazuje RPO.

    8 sierpnia 2019 r. WSA uznał skargę (II SAB/Kr 269/19). Wyrok jest nieprawomocny. Można się od niego odwołać do Naczelnego Sądu Administracyjnego. 

    VII.6060.28.2019

    RPO: to sąd, a nie prokurator, ma decydować, czy podejrzany opuści areszt po wpłacie kaucji

    Data: 2019-07-30
    • Prokurator miałby prawo wstrzymać wykonanie decyzji sądu o uchyleniu aresztu wobec podejrzanego po wpłacie kaucji wyznaczonej przez sąd
    • Taki przepis przyjęty przez Sejm głęboko wkracza w prawa obywatelskie i prowadzi do przedłużenia aresztu - mimo decyzji sądu o kaucji 
    • Narusza to konstytucyjne prawo do sądu; jest też sprzeczne z zasadą równości stron procesu i pozycją sądu jako gospodarza postępowania
    • Sąd stanie się tylko wykonawcą niekontrolowanej decyzji prokuratora, a to kłóci się z ideą niezależności władzy sądowniczej   

    To uwagi Rzecznika Praw Obywatelskich do uchwalonej 19 lipca 2019 r. przez Sejm jednej ze zmian w Kodeksie postępowania karnego i innych ustaw. Według nowego brzmienia art. 257 Kpk, o wykonalności postanowienia sądu I instancji o uchyleniu tymczasowego aresztowania i zastosowania w to miejsce poręczenia majątkowego będzie decydować stanowisko prokuratora. Jeśli bowiem sprzeciwi się zmianie aresztu na poręczenie majątkowe, to taka decyzja sądu stawałaby się wykonalna z dniem jej uprawomocnienia.

    W piśmie do senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji - która 30 lipca 2019 r. rozpatruje tę nowelizację Kpk (druk senacki 1243) - Rzecznik ocenił takie rozwiązanie negatywnie i wniósł o jego uchylenie. 

    - Jest to rozwiązanie przydatne dla organu ścigania karnego, ale jednocześnie dalece wkraczające w prawa obywatelskie, w tym prowadzące do przedłużenia stosowania wobec podsądnego tymczasowego aresztowania w sytuacji, gdy sąd I instancji doszedł do przekonania, że zastosowanie poręczenia majątkowego jawi się jako wystarczające dla prawidłowego zabezpieczenia postępowania – napisał Adam Bodnar do przewodniczącego komisji.

    Nie jest bowiem dopuszczalne wstrzymanie wykonania orzeczenia o tymczasowym aresztowaniu z zastrzeżeniem jego uchylenia w przypadku złożenia poręczenia, już po spełnieniu tego warunku. Z chwilą wpłaty kwoty poręczenia, tymczasowo aresztowany powinien  być natychmiast zwolniony, na podstawie art. 257 § 2 Kpk, niezależnie od złożonego zażalenia przez prokuratora. Nowelizacja przekazuje zaś prokuratorowi decyzję o wykonalności postanowienia o zmianie tymczasowego aresztowania na poręczenie majątkowe.

    Stanowi to naruszenie konstytucyjnego prawa do sądu, gwarantującego rzetelne i sprawiedliwe postępowanie sądowe, w którym zachowana jest równość stron procesowych oraz władcza pozycja sądu jako gospodarza procesu karnego. Równocześnie narusza zasadę "równości broni" stron postępowania karnego. Czyni bowiem z prokuratora podmiot decyzyjny postępowania, którego wniosków sąd nie może nie uwzględnić.

    Nie przewidziano zaś żadnych ograniczeń swobody decyzji prokuratora.  W konsekwencji sprzeciw prokuratora jest niczym niekontrolowany i pozwala na całkowitą dowolność jego działań.

    Złożenie sprzeciwu obliguje sąd do jego uwzględnienia. Oznacza to, że prokurator, a nie sąd, staje się w tym przypadku gospodarzem procesu. Sąd jest jedynie podmiotem legitymizującym decyzję prokuratora, co nie pozwala sprostać idei niezależności sądu jako władzy. Sąd stałby się jedynie wykonawcą decyzji prokuratora, co kłóci się z gwarancyjną rolą sądu (art. 45 Konstytucji). Może nawet to być kwestionowane z punktu widzenia zasady, że władza sądownicza jest władzą oddzieloną od innych władz (art. 10 Konstytucji).

    Postępowanie dotyczące zmiany środka zapobiegawczego powinno spełniać standardy konstytucyjne i strasburskie rzetelnego postępowania sądowego. Wymaga to zachowania właściwej pozycji sądu wobec prokuratora. Sąd nie może być wykonawcą woli prokuratury i musi pozostać organem bezstronnym i niezależnym, a co za tym idzie - decyzyjnym.

    Ponadto prokurator uzyskuje dużo większe uprawnienia od oskarżonego. Może to budzić poważne wątpliwości nie tylko co do "równości broni", ale także co do bezstronności sądu, związanego arbitralną decyzją prokuratora, która nie podlega żadnej kontroli sądu.

    Przyjęte rozwiązanie jest ekscesywne i nieproporcjonalne.  - Związanie sądu stanowiskiem prokuratora, zwłaszcza w sprawach dotyczących jednej z najwyższych wartości jaką jest wolność osobista człowieka, jest niezgodne z modelem postępowania sądowego - podkreśla Adam Bodnar. Biorąc pod uwagę konstytucyjny model podziału władz, to sąd jest bowiem arbitrem również w stosunku do prokuratora.

    II.510.930.2019

    RPO w sprawie nagłego przeniesienia prok. Krasonia: jakie jest uzasadnienie?

    Data: 2019-07-08
    • RPO podjął z urzędu sprawę przeniesienia krakowskiego prokuratora Mariusza Krasonia z Prokuratury Regionalnej w Krakowie do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki
    • Uzasadnienie decyzji w tym przypadku jest niezbędne tym bardziej, że nie wzięto pod uwagę ani wyjątkowej sytuacji osobistej prokuratora, ani  też nie dano mu czasu na dostosowanie życia prywatnego do zaistniałych okoliczności służbowych

    Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się sprawą z urzędu (czyli bez wniosku ze strony zainteresowanej) po doniesieniach mediów i oświadczeniu Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”.

    Jak wynika z dostępnych publicznie informacji, prokurator krajowy Bogdan Święczkowski podjął decyzję o delegowaniu prokuratora Krasonia do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki na podstawie art. 106 § 2 ustawy z 28 stycznia 2016 r. – Prawo o prokuraturze. Przepis ten nie wymaga w tym przypadku zgody samego prokuratora, jednak sposób podjęcia decyzji, jej nagły charakter oraz nieuwzględnienie sytuacji osobistej delegowanego mogą wskazywać, że nie była ona motywowana wyłącznie potrzebami prokuratury.

    Delegowanie prokuratora, polegające na czasowym powierzeniu określonych czynności w innej jednostce organizacyjnej, jest prawnie dopuszczalne. Jednak decyzja przełożonych musi być podyktowana potrzebami kadrowymi danej jednostki, skorelowanymi ze szczególną koncentracją zadań. W tym przypadku nie wyjaśniono, jakie przesłanki stoją za nagłą decyzją Prokuratora Krajowego.

    Uzasadnienie decyzji w tym konkretnym przypadku jest niezbędne tym bardziej, że nie wzięto pod uwagę ani wyjątkowej sytuacji osobistej prokuratora Krasonia, ani  też nie dano w ogóle czasu na dostosowanie życia prywatnego do zaistniałych okoliczności służbowych. W związku z tym, taka decyzja Prokuratora Krajowego może być i jest postrzegana jako metoda szykanowania i chęć wywoływania "efektu mrożącego" wobec innych prokuratorów, sprzeciwiających się naruszaniu ich niezależności.

    VII.510.120.2019

    Prokurator Generalny podtrzymuje prawo do kasacji ws. umorzenia adwokackich „dyscyplinarek”

    Data: 2019-07-03
    • W ocenie Prokuratora Generalnego w pełni zasadne są jego kasacje kwestionujące umorzenie postępowania dyscyplinarnego w sprawie adwokatów Romana Giertycha i Jacka Dubois
    • Wątpliwości, czy kasacje takie nie są sprzeczne z normami prawa, ma Rzecznik Praw Obywatelskich
    • Orzecznictwo SN wyklucza bowiem możliwość kasacji Prokuratora Generalnego w trybie Kodeksu postępowania karnego od decyzji adwokackiego sądu dyscyplinarnego I instancji o podtrzymaniu umorzenia
    • Prawo o adwokaturze pozwala zaś na kasację, ale Ministrowi Sprawiedliwości, a nie Prokuratorowi Generalnemu i tylko od orzeczenia sądu adwokackiego II instancji – czego w tej sprawie nie było

    Adwokacki rzecznik dyscyplinarny umorzył dochodzenie w sprawie wypowiedzi medialnych znanych adwokatów Romana Giertycha (o śledztwie smoleńskim) i Jacka Dubois (o oskarżeniu Józefa Piniora). O postępowania dyscyplinarne wobec nich wniósł Prokurator Krajowy. Decyzję o umorzeniu obu spraw utrzymał w 2017 r. adwokacki sąd dyscyplinarny I instancji, do którego zażalił się Prokurator Krajowy. 

    Kasacje w obu sprawach do nowo powołanej ustawą o SN z 2017 r. Izby Dyscyplinarnej SN złożył Prokurator Generalny. Wniósł o ich zwrot sądowi dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania.

    9 maja 2019 r. trzech sędziów Izby Dyscyplinarnej SN uznało, że wobec „niejednoznaczności przepisów” sprawą zajmie się poszerzony skład Izby. Ma odpowiedzieć na pytanie prawne, czy do kasacji od dyscyplinarnych spraw adwokackich stosować wyłącznie regulacje Prawa o adwokaturze, czy też także zapisy Kodeksu postępowania karnego

    Wątpliwości RPO

    W piśmie z 31 maja do Zbigniewa Ziobry jako Prokuratora Generalnego RPO Adam Bodnar napisał że z zaniepokojeniem przyjął wiadomość o złożeniu kasacji na podstawie art. 521 Kpk od orzeczeń Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie w sprawie umorzenia spraw obu adwokatów. - Skorzystanie w powyższych przypadkach z nadzwyczajnego środka zaskarżenia skłania do zastanowienia się czy działanie takie nie stoi w sprzeczności z normami wynikającymi z przepisów powszechnie obowiązującego prawa - podkreślił. Poprosił Prokuratora Generalnego o  wyjaśnienia. 

    Według art. 521 Kpk, Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny, a także Rzecznik Praw Obywatelskich może wnieść kasację od każdego prawomocnego orzeczenia sądu kończącego postępowanie.  Zgodnie zaś z art. 91a ust. 1 Prawa o adwokaturze od orzeczenia Wyższego Sąd Dyscyplinarnego w drugiej instancji stronom, Ministrowi Sprawiedliwości, RPO oraz Prezesowi Naczelnej Rady Adwokackiej przysługuje kasacja do SN.

    -  W obowiązującym modelu postępowania dyscyplinarnego w stosunku do adwokatów regulacja zawarta w art. 91a ust. 1 prawa o adwokaturze stanowi lex specialis w stosunku do wniesienia kasacji przewidzianej w art. 521 Kpk – wskazał Adam Bodnar. Rodzaj rozstrzygnięć z postępowania dyscyplinarnego, podlegających zaskarżeniu kasacją, jak i katalog podmiotów uprawnionych do jej złożenia wynika wprost z Prawa o adwokaturze. Ponadto kasację w sprawach dyscyplinarnych adwokatów może wnieść wyłącznie Minister Sprawiedliwości, nie zaś Prokurator Generalny.

    W orzecznictwie SN ugruntowany jest pogląd, że określenie w Prawie o adwokaturze podstaw, granic, przedmiotu zaskarżenia i kręgu podmiotów uprawnionych do kasacji nie pozwala na uznanie, że jest to „sprawa nieuregulowana w niniejszym rozdziale” (art. 95n pkt 1 Prawa o adwokaturze). Wyklucza to możliwość zaskarżenia kasacją Prokuratora Generalnego w trybie art. 521 Kpk rozstrzygnięcia sądu dyscyplinarnego, które nie było orzeczeniem.SN podkreślał także, że kasacja przysługuje wyłącznie od orzeczenia wydanego przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny w II instancji, zaś kasację wniesioną od innego rozstrzygnięcia pozostawia się bez rozpoznania.

    Z kolei Trybunał Konstytucyjny orzekł 8 grudnia 1998 r., że Konstytucja zezwala na regulację zakresu i trybu zaskarżenia orzeczeń w sprawach odpowiedzialności dyscyplinarnej z ograniczeniem do jednej instancji sądowej.

    W ocenie RPO rozszerzenie katalogu rozstrzygnięć z postępowania dyscyplinarnego, które podlegają zaskarżeniu kasacją, powoduje odejście od dotychczasowego wzorca postępowania dyscyplinarnego. Oznaczałoby to stosowanie w stosunku do adwokatów dwóch odrębnych trybów postępowania kasacyjnego, mających swe źródło w dwóch różnych aktach prawnych – Kpk i Prawa o adwokaturze. Budzi to poważne wątpliwości z punktu widzenia demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji). Obywatele pozostaną bowiem w niepewności prawnej związanej ze swoją sytuacją prawną.

    Odpowiedź Prokuratora Krajowego

    Zastępca prokuratora generalnego prokurator krajowy Bogdan Święczkowski odpisał RPO, że w uzasadnieniu obu kasacji wskazano, powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego, argumenty przemawiające za formalną dopuszczalnością ich wniesienia.

    Bogdan Święczkowski odniósł się do zarzutu nieuzasadnionego rozszerzenia katalogu rozstrzygnięć wydawanych w postępowaniu dyscyplinarnym adwokatów, podlegających zaskarżeniu kasacją, co prowadzi do stosowania wobec adwokatów dwóch trybów postępowania kasacyjnego. Podkreślił, że regulacja zawarta w art. 91a - 91d Prawa o adwokaturze wskazuje na rodzaj rozstrzygnięć podlegających zaskarżeniu kasacją oraz katalog podmiotów uprawnionych do występowania z nią od orzeczeń Wyższego Sądu Dyscyplinarnego, jednakże nie obejmuje ona rozstrzygnięć wydawanych przez sądy dyscyplinarne izb adwokackich orzekających jako sądy odwoławcze od postanowień rzeczników dyscyplinarnych o umorzeniu dochodzenia dyscyplinarnego.

    - W tym zakresie zasadne jest przyjęcie, iż kwestia ta, nie będąc uregulowaną w ustawie - Prawo o adwokaturze, daje możliwość Prokuratorowi Generalnemu do wywiedzenie kasacji od wymienionych wyżej rozstrzygnięć jedynie poprzez odesłanie zawarte w art. 95n pkt 1 ustawy - Prawo o adwokaturze - na podstawie art. 521 § 1 Kodeksu postępowania karnego - napisał Bogdan Święczkowski.

    Według niego jest to jedyna możliwość kontroli decyzji o zaniechaniu ścigania dyscyplinarnego adwokatów przez sąd powszechny, nie będący sądem korporacyjnym.

    Prokurator Krajowy zaznaczył, że stanowisko w tym przedmiocie przedstawione w jednej z kasacji nie zostało już na wstępie zanegowane i odrzucone przez Sąd Najwyższy. Wobec niejednolitości dotychczasowego orzecznictwa sądowego odnoszącego się do tych kwestii oraz wątpliwości co do wyczerpującego charakteru regulacji zawartej w art. 91a ustawy Prawo o adwokaturze  w odniesieniu do dopuszczalności, trybu i przesłanek zaskarżenia kasacją, SN 9 maja 2019 r. przedstawił składowi siedmiu sędziów Izby Dyscyplinarnej SN Najwyższego do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne. Brzmi ono” „Czy w postępowaniu dyscyplinarnym adwokatów przepis art. 521 k.p.k. znajduje zastosowanie do postanowień sądu dyscyplinarnego dla adwokatów, czy też art. 9la ustawy z dnia 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze w sposób wyczerpujący reguluje zagadnienie dopuszczalności kasacji od rozstrzygnięć wydawanych przez sądy dyscyplinarne dla adwokatów ?".

    - W związku z powyższym trudno zgodzić się z podniesionymi przez Pana wątpliwościami co do sprzeczności wywiedzenia, w przedstawionych powyżej sprawach, nadzwyczajnego środka zaskarżenia z normami wynikającymi z przepisów powszechnie obowiązującego prawa oraz ewentualnym naruszeniem takim działaniem praw obywatelskich – brzmi konkluzja pisma Bogdana Święczkowskiego. Według niego wniesienie kasacji było w pełni zasadne.

    VII.511.34.2019

    Czy kasacja PG ws. umorzenia adwokackiej „dyscyplinarki” jest zgodna z prawem?

    Data: 2019-06-06
    • RPO ma wątpliwości, czy kasacja Prokuratora Generalnego kwestionująca umorzenie postępowania dyscyplinarnego w sprawie adwokatów Romana Giertycha i Jacka Dubois nie jest sprzeczna z normami prawa
    • Rzecznik z zaniepokojeniem przyjął wiadomość o złożeniu takiej kasacji do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego
    • Orzecznictwo SN wyklucza bowiem możliwość kasacji Prokuratora Generalnego w trybie Kodeksu postępowania karnego od decyzji adwokackiego sądu dyscyplinarnego I instancji o podtrzymaniu umorzenia
    • Prawo o adwokaturze pozwala zaś na kasację, ale Ministrowi Sprawiedliwości, a nie Prokuratorowi Generalnemu i tylko od orzeczenia sądu adwokackiego II instancji – czego w tej sprawie nie było

    Adwokacki rzecznik dyscyplinarny umorzył dochodzenie w sprawie wypowiedzi medialnych znanych adwokatów Romana Giertycha (o śledztwie smoleńskim) i Jacka Dubois (o oskarżeniu Józefa Piniora). O postępowania dyscyplinarne wobec nich wniósł Prokurator Krajowy.  Decyzję  o umorzeniu obu spraw utrzymał swym postanowieniem sąd dyscyplinarny I instancji, do którego zażalił się Prokurator Krajowy. 

    Kasacje w obu sprawach - do nowo powołanej ustawą o SN z 2017 r. Izby Dyscyplinarnej SN - złożył Prokurator Generalny. Wniósł o ich zwrot sądowi dyscyplinarnemu do ponownego rozpoznania.

    9 maja 2019 r. trzech sędziów Izby Dyscyplinarnej SN uznało, że wobec „niejednoznaczności przepisów” sprawą zajmie się poszerzony skład Izby. Ma odpowiedzieć na pytanie prawne, czy do kasacji od dyscyplinarnych spraw adwokackich stosować wyłącznie regulacje Prawa o adwokaturze, czy też także zapisy Kpk.

    W piśmie do Zbigniewa Ziobry jako Prokuratora Generalnego RPO Adam Bodnar napisał że z zaniepokojeniem przyjął wiadomość o złożeniu kasacji na podstawie art. 521 Kodeksu postępowania karnego od orzeczeń Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie w sprawie umorzenia dochodzenia w sprawie wypowiedzi adwokatów Romana Giertycha i Jacka Dubois. - Skorzystanie w powyższych przypadkach z nadzwyczajnego środka zaskarżenia skłania do zastanowienia się czy działanie takie nie stoi w sprzeczności z normami wynikającymi z przepisów powszechnie obowiązującego prawa - podkreślił.

    Według art. 521 Kpk, Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny, a także Rzecznik Praw Obywatelskich może wnieść kasację od każdego prawomocnego orzeczenia sądu kończącego postępowanie.  Zgodnie zaś z art. 91a ust. 1 ustawy z 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze, od orzeczenia Wyższego Sąd Dyscyplinarnego w drugiej instancji stronom, Ministrowi Sprawiedliwości, RPO oraz Prezesowi Naczelnej Rady Adwokackiej przysługuje kasacja do SN.

    -  W obowiązującym modelu postępowania dyscyplinarnego w stosunku do adwokatów regulacja zawarta w art. 91a ust. 1 prawa o adwokaturze stanowi lex specialis w stosunku do wniesienia kasacji przewidzianej w art. 521 Kpk – zaznaczył Adam Bodnar. Rodzaj rozstrzygnięć z postępowania dyscyplinarnego, podlegających zaskarżeniu kasacją, jak i katalog podmiotów uprawnionych do jej złożenia wynika wprost z Prawa o adwokaturze. A kasację w sprawach dyscyplinarnych adwokatów może wnieść wyłącznie Minister Sprawiedliwości, nie zaś Prokurator Generalny.

    W orzecznictwie SN ugruntowany jest pogląd, że określenie w Prawie o adwokaturze podstaw, granic, przedmiotu zaskarżenia i kręgu podmiotów uprawnionych do kasacji nie pozwala na uznanie, że jest to „sprawa nieuregulowana w niniejszym rozdziale” (art. 95n pkt 1 Prawa o adwokaturze). Wyklucza to możliwość zaskarżenia kasacją Prokuratora Generalnego w trybie art. 521 Kpk rozstrzygnięcia sądu dyscyplinarnego, które nie było orzeczeniem.

    SN podkreślał także, że kasacja przysługuje wyłącznie od orzeczenia wydanego przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny w II instancji, zaś kasację wniesioną od innego rozstrzygnięcia pozostawia się bez rozpoznania.

    Z kolei Trybunał Konstytucyjny orzekł 8 grudnia 1998 r., że ustawy mogą określać na innych zasadach zakres kontroli sądowej w procedurach innych niż sądowe postępowanie dwuinstancyjne. Art. 78 Konstytucji zezwala więc na taką szczególną regulację zakresu i trybu zaskarżania postępowania dyscyplinarnego. Uzasadnieniem zmiany w postępowaniu kasacyjnym adwokatów nowelizacją Prawa o adwokaturze z 16 marca 2000 r.  był właśnie ten wyrok TK, że Konstytucja zezwala na regulację zakresu i trybu zaskarżenia orzeczeń w sprawach odpowiedzialności dyscyplinarnej z ograniczeniem do jednej instancji sądowej.

    W ocenie RPO rozszerzenie katalogu rozstrzygnięć z postępowania dyscyplinarnego, które podlegają zaskarżeniu kasacją, powoduje odejście od dotychczasowego wzorca postępowania dyscyplinarnego. Oznaczałoby to stosowanie w stosunku do adwokatów dwóch odrębnych trybów postępowania kasacyjnego, mających swe źródło w dwóch różnych aktach prawnych – Kpk i Prawa o adwokaturze. Budzi to poważne wątpliwości z punktu widzenia demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji). Obywatele pozostaną bowiem w niepewności prawnej związanej ze swoją sytuacją prawną.

    Adam Bodnar poprosił Zbigniewa Ziobrę o  wyjaśnienia w tej sprawie.

    VII.511.34.2019

    RPO pyta prokuraturę o przypadki molestowania dzieci ujawnione w filmie "Tylko nie mów nikomu"

    Data: 2019-05-22
    • Żaden z przedstawionych w filmie „Tylko nie mów nikomu” przypadków molestowania seksualnego dzieci przez duchownych nie był badany przez prokuraturę
    • Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Prokuratora Krajowego o informacje o działaniach specjalnego zespołu prokuratorów odnoszących się do wszystkich przypadków ujawnionych w tym głośnym filmie
    • RPO chce też wiedzieć, czy będzie badana także odpowiedzialność osób nadzorujących poszczególnych księży, które nie poinformowały organów ścigania o ich przestępstwach

    Nieznane wcześniej przypadki molestowania seksualnego dzieci przedstawia zaprezentowany 11 maja 2019 r. w internecie film „Tylko nie mów nikomu” autorstwa Marka i Tomasza Sekielskich. Głos zabrały w nim m.in. dorosłe dziś ofiary molestowania, których dzisiejszą konfrontację z prześladowcami zarejestrowano ukrytą kamerą.

    RPO z własnej inicjatywy podjął sprawę reakcji organów ścigania na informacje zawarte w filmie. Problem w nim poruszony jest niezwykle ważny społecznie. Z punktu widzenia ochrony praw i wolności obywatelskich nie mniej ważne jest, że - jak wynika z filmu - żaden z przedstawionych w nim przypadków nie stał się przedmiotem czynności właściwych organów.

    Dlatego Adam Bodnar z uznaniem przyjął informację o powołaniu przez Prokuratora Generalnego zespołu prokuratorów, którego zadaniem będzie przeanalizowanie wydarzeń przedstawionych w filmie.

    W związku z tym Rzecznik zwrócił się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o szczegółowe informacje o działaniach prokuratury, w tym nowo powołanego zespołu, odnoszących się do wszystkich przypadków molestowania dzieci ujawnionych w filmie.

    Ponadto spytał, czy przedmiotem zainteresowania zespołu prokuratorów jest kwestia odpowiedzialności karnej osób nadzorujących pracę poszczególnych księży, które - mając wiarygodną informację o możliwości popełnienia przestępstw seksualnych wobec dzieci - zaniechały poinformowania o tym organów ścigania.  Za takie niezawiadomienie może grozić kara do 3 lat  pozbawienia wolności.

    II.519.548.2019

    Spotkanie regionalne w Augustowie: nauczyciele, rodzice, obywatele

    Data: 2019-04-10

    Prawie 40 osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem w Augustowie w Miejskim Domu Kultury. Tematów do dyskusji i do podjęcia przez RPO było naprawdę bardzo dużo:

    Na początku Adam Bodnar przedstawił kompetencje RPO: Rzecznik interweniuje i sugeruje rozwiązania – nie zastępuje jednak tych, którzy są za konkretne sprawy odpowiedzialni

    Nauczyciele i sprawy szkoły. Uczenie się solidarności

    Mamy niedosyt, że władze miasta nie zajmują jasnego stanowiska do naszego protestu. Nie wiemy np., czy zostaną nam zwrócone koszty.

    RPO: strajk jest dobrowolnym aktem obywatelskim ludzi świadomych tego, o co im chodzi, i konsekwencji. W tym podejmowanego ryzyka – nie było takiego strajku od 1989 r. i wszyscy się tego uczymy.

    Barbara Imiołczyk, BRPO: Wartością, o którą trzeba dbać, jest solidarność. Musimy się jej uczyć, bo już zapomnieliśmy, co ona znaczy. Skoro nikt nie może zagwarantować protestującym nauczycielom pensji, to warto pomyśleć o zbiórkach publicznych, zwłaszcza dla najbardziej potrzebujących. I nie zapominać o wsparciu moralnym dla nauczycieli i pomaganiu rodzicom w zapewnianiu opieki nad dziećmi.

    - A czy można powstrzymać kłamstwa TVP? Ja pracuję 30 lat jako nauczycielka, zarabiam 2950 (tyle jest na pasku). Nigdy nie widziałam kwot, o których mówi telewizja.

    RPO: Bardzo trudno jest walczyć z przekazem nie nastawionym na pluralizm i rzetelność, ale na realizację przekazu partyjnego, czego zresztą władze nie ukrywają. Reagujemy na to w taki sposób, że odwracamy oczy. A jednak trzeba prostować, protestować, zostawiać ślad, że to nie jest w porządku (Tak jak to zrobiła np. Rada Języka Polskiego).

    Obszary ograniczonego użytkowania

    Przepisy dotyczące stref OOU dotknęły mieszkańców Nowinek koło Augustowa. Przepisy te stosowane są np. przy rozbudowie lotnisk (wtedy na takim obszarze przestają obowiązywać normy dotyczące hałasu). Nad jeziorami polegało to na decyzji wykluczającej zabudowę w pasie do 100 metrów od jeziora.

    Problem polegał na tym, że choć właściciele objętych takimi decyzjami nieruchomości mieli prawo do odszkodowania za utratę ich wartości, to prawo to wygasło po dwóch latach od wydania decyzji. A wiele ludzi o tym po prostu nie wiedziało. Trybunał Konstytucyjny (na wniosek RPO) uznał ten czas na za krótki, ale Sejm zmienił przepisy tylko w sprawie przyszłych inwestycji – wydłużył czas na roszczenia do trzech lat Parlamentarzyści nie poprawili jednak sytuacji osób już pozbawionych odszkodowania.

    RPO: I prawdopodobnie będę musiał te przepisy ponownie zaskarżyć w Trybunale.

    Problemy w sądach, zwłaszcza rodzinnych

    Sędziowie krzywdzą ludzi w sprawach o opieki dzieci i o odszkodowania za wywłaszczenia przy budowie linii energetycznej 400 Kv.

    RPO: Mamy w Polsce problem z działaniem sądów rodzinnych. Zmieniły się role rodzicielskie, ojcowie chcą się bardziej aktywnie zajmować dziećmi, a sądy się tego nie nauczyły, zbyt często dowołują się do tradycyjnych rozwiązań. Niestety też, rozwinęły się w Polsce metody rozwiązywania sporów rodzinnych przez eskalowanie konfliktu. Wątpliwości budzi też działalność opiniotwórczych zespołów specjalistów sądowych (OZSS), Kodeks Rodzinny jest przestarzały, a sądy działają opieszale.

    Najważniejsza wydaje się zmiana mentalna – stąd częste spotkania RPO ze środowiskiem ojców. Nie pomagają temu natomiast działania radykalne (mówiąc o tych problemach Adam Bodnar odwoływał się do dyskusji z poprzedniego dnia w Zambrowie).

    Prawa osób z niepełnosprawnościami

    Czy jest szansa na to, by Polska przyjęła Protokół Faktultatywny do Konwencji ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami?

    RPO: Nie, teraz raczej nie ma na to szans, gdyż rząd nie chce się wiązać dodatkowymi zobowiązaniami międzynarodowymi. Warto jednak pamiętać, że niezależnie od braku ratyfikacji protokołu wiele się zmienia. Warto się zainteresować np. rządowym programem Dostępność+, bo z niego będzie można sfinansować wiele inwestycji dotyczących dostępności przestrzeni.

    Poza tym już sam fakt przyjęcia przez Polskę samej Konwencji zobowiązuje nas do okresowych sprawozdań, a ONZ wydaje nam szczegółowe rekomendacje – i warto je egzekwować choćby dopytując o te sprawy nie tylko rządzących, ale wszystkie partie.

    Działania państwa i administracji

    Apel uczestniczki spotkania: Instytucje to barbarzyńcy, którzy bojkotują nasze prawo do szczęśliwego życia. Szufladkują ludzi i odczłowieczają relacje

    RPO: Na to mogę odpowiedzieć tylko zaproszeniem na Kongres Praw Obywatelskich. W tym roku będzie to już trzeci kongres (Relacje z Kongresu I i Kongresu II).

    Kongres wypracowuje rekomendacje a one są narzędziem poprawiania naszego państwa. Tworzą je wszyscy uczestnicy Kongresu. Zapraszam!

    - No dobrze, a czy Pańskie Biuro ma jakieś plany wobec spółki Srebrna?

    RPO:  W tej sprawie jest dwóch profesjonalnych pełnomocników. Nie jest to więc sprawa na działanie z urzędu.

    Rekomendacje II Kongresu Praw Obywatelskich. Także o roli TS UE

    Data: 2019-03-15

    15 marca 2019 r. w Poznaniu zorganizowana została konferencja prasowa rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, który w dniach 12-15 marca spotykał się z mieszkańcami Wielkopolski (Turku, Konina, Ostrowa, Wrześni, Śremu, Nowego Tomyśla i Poznania). Ogłosił na niej Rekomendacje II Kongresu Praw Obywatelskich.

    Drugi Kongres Praw Obywatelskich odbył się w Warszawie w dniach 14 i 15 grudnia 2018 r. Podczas 43 sesji dyskusyjnych, z udziałem 200 panelistów i ok. 1500 uczestników z całego kraju, rozmawiano o ważnych problemach dotyczących ochrony praw człowieka i wolności obywatelskich w Polsce. Kongres jest wynikiem wysiłku uczestników spotkań regionalnych Rzecznika w całym kraju. To ich zaangażowanie (a także ich udział w Kongresie) pozwala na wypracowanie rekomendacji.  - Wyjazdy służą temu, by jak najlepiej zrozumieć, jakie są problemy obywateli i wydobyć się z wielkomiejskiej bańki - powiedział dziennikarzom w Poznaniu Adam Bodnar.

    Program Kongresu skupiał się wokół czterech bloków tematycznych: Kryzys praworządności w Polsce; Równość – lekcja z historii; Biorąc prawo poważnie; Efektywność wymiaru sprawiedliwości.

    O ile pierwszy Kongres, w 2017 roku, miał charakter diagnostyczny, służył rozpoznaniu wielu istotnych zjawisk społecznych i prawnych, to II Kongres zmierzał do programowania przyszłości, szukania rozwiązań i wskazywania działań, które wydają się niezbędne dla ochrony praw obywatelskich. 

    Jedną z najważniejszych konkluzji kongresowych dyskusji jest potrzebarozbudzania świadomości konstytucyjnej obywateli. W tym również wśród sędziów, ludzi nauki i mediów, środowisk opiniotwórczych. Związane jest to z aktualnym kryzysem ustrojowym i zaburzeniami ładu konstytucyjnego w kraju, a co za tym idzie, rosnącym zamętem i niepewnością co do roli i kompetencji niektórych organów państwa. Zahamowanie i odwrócenie tej tendencji zależy w głównej mierze od aktywności społeczeństwa obywatelskiego. Od tego, czy na co dzień obywatele będą dostrzegać zagrożenia, utożsamiać się z wartościami konstytucyjnymi oraz czy w relacjach z władzą będą potrafili bronić swoich konstytucyjnych praw i wolności.

    Ogromnie ważna jest również świadomość prawna na poziomie europejskim. Zwłaszcza obecnie, gdy nasilają się spory dotyczące sposobu funkcjonowania Unii Europejskiej oraz jakości uczestnictwa naszego kraju w tej wspólnocie. Musimy umacniać wśród obywateli przekonanie, że europejskie prawo i europejskie instytucje – takie jak np. Trybunał Sprawiedliwości UE czy Europejski Trybunał Praw Człowieka – dobrze służą Polakom. Każdy obywatel może z nich korzystać, każdy może dochodzić przed nimi sprawiedliwości i bronić swoich interesów.

    Uczestnicy Kongresu wskazali też na konieczność zmian w edukacji historycznej i obywatelskiej, tak aby dopuszczała ona dialog i różnorodność punktów widzenia, prowadzona była w sposób pogłębiony i z większym poczuciem odpowiedzialności. Nie można dostosowywać procesu edukacji do chwilowych potrzeb czy doraźnych celów politycznych. Po 100 latach od odzyskania niepodległości Polacy zasługują na poważną i pogłębioną debatę o tym, co jest rzeczywistym źródłem siły państwa i społeczeństwa oraz jaką rolę w umacnianiu niepodległości odgrywają społeczna solidarność i budowanie wspólnoty, która nie pomija i nie wyklucza nikogo? Warto pamiętać, że nasi przodkowie tracili niepodległość m.in. na skutek wewnętrznych swarów, my mamy szansę być mądrzejsi, jeśli wyciągniemy właściwe wnioski i będziemy potrafili przekonać do nich zwłaszcza młode pokolenie.

    Kolejne wyzwanie dotyczy szeroko rozumianej komunikacji społecznej. Musimy ją udrożnić i uczynić bardziej użyteczną dla obywateli. Każda jednostka, środowisko czy grupa zawodowa powinny mieć pełną wiedzę o swoich prawach i realną możliwość ich ochrony. Potrzebna jest lepsza samoorganizacja, sprawniejsze komunikowanie się ze sobą i bliższa współpraca, a gdy trzeba, wspólne występowanie na zewnątrz. Nie można, na przykład, godzić się na występujące obecnie próby ograniczania przestrzeni publicznej dla społeczeństwa obywatelskiego i organizacji pozarządowych, nie można też lekceważyć przypadków nieuzasadnionej odmowy dostępu do informacji publicznej. W relacjach jednostka – państwo powinna być przywrócona względna równowaga, komunikacja powinna być dwukierunkowa. Odnosi się to również do samorządów i wszystkich instytucji publicznych. Wiele zależy tu od codziennej odwagi i konsekwencji w postawach obywateli.

    Wreszcie, istotnym wątkiem przewijającym się podczas całego Kongresu był postulat, aby za wszelką cenę odpolitycznić przynajmniej część naszego życia społecznego. Istnieje ogromny obszar spraw obywateli, zwłaszcza tych najbiedniejszych i najsłabszych, które wymagają współdziałania ponad podziałami, gdzie potrzebna jest elementarna wrażliwość i praktyczne podejście, a nie partyjne rozgrywki. Tam, gdzie np. chcemy pomóc osobom z niepełnosprawnością, gdzie szukamy rozwiązań dla bezdomnych, czy gdy pochylamy się nad problemami ofiar przestępstw, tam nie powinno być miejsca na polityczne czy ideowe uprzedzenia. W tej części naszego życia powinny występować tylko dwie strony: ci, którzy potrzebują pomocy i ci, którzy mogą, chcą i potrafią jej udzielić.

    Rekomendacje szczegółowe

    Blok A - Kryzys praworządności w Polsce

    1. Dbajmy o zróżnicowany charakter organizacji społecznych poprzez budowę niedyskryminującego systemu podziału środków publicznych przeznaczonych na realizację ich celów statutowych. Dystrybucja wsparcia powinna opierać się na sprawiedliwym, przejrzystym, otwartym i konkurencyjnym procesie selekcji. Rozwój NGO-sów jest drogą do rozszerzenia przestrzeni dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.
    2. Reagujmy też na każdą próbę stygmatyzowania organizacji społeczeństwa obywatelskiego działających na rzecz demokracji i praw człowieka. Należy w tym zakresie domagać się od organów państwa przestrzegania zobowiązań wynikających z prawa międzynarodowego i rekomendacji Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA). W swoim ostatnim raporcie Agencja wręcz zaleca gromadzenie i publikowanie danych na temat przestępstw z nienawiści skierowanych przeciwko organizacjom działającym w obszarze praw człowieka.
    3. Zaangażujmy się w proces tworzenia prawa – upominając się o przestrzeganie naszych praw do powszechnych i efektywnych konsultacji społecznych. Coraz częściej bowiem mamy do czynienia z unikaniem takich konsultacji lub ich obchodzeniem, czego przykładem może być nadużywanie możliwości zgłaszania inicjatyw poselskich zamiast projektów rządowych (inicjatywy poselskie nie wymagają konsultacji). Zgłaszajmy także projekty obywatelskie.
    4. Rozwijajmy współpracę z organami międzynarodowymi poprzez przekazywanie im informacji istotnych dla podjęcia obiektywnych ocen dotyczących praworządności w Polsce. Z tego punktu widzenia, najważniejszą decyzją Trybunału Sprawiedliwości w 2018 r. było postanowienie Wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości z 19 października 2018 r. w sprawie C-619/18R (skarga Komisji p. Polsce, dotycząca ustawy o Sądzie Najwyższym).  Efektem tego postanowienia (potwierdzonego następnie postanowieniem z 17 grudnia 2018 r.) stała się siódma już nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym z 21 listopada 2018 r. To tylko dowodzi, że kierunek działań jest prawidłowy i należy go kontynuować.
    5. Z całą stanowczością należy przeciwstawiać się retoryce, że postępowania sądowe przed Trybunałem Sprawiedliwości UE (zarówno te z inicjatywy Komisji Europejskiej, jak i pytania prejudycjalne dotyczące interpretacji przepisów TUE w kontekście praworządności w Polsce) mogą być postrzegane jako ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski. Warto przypominać, że takie postępowania sądowe mają podstawę nie tylko w zaciągniętych przez Polskę zobowiązaniach międzynarodowych, ale również w Konstytucji RP.
    6. Brońmy sędziów, którzy decydują się kierować pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości. Mają takie prawo, a niekiedy wręcz obowiązek wynikający bezpośrednio z prawa UE. Sędziowie nie mogą być ograniczani w możliwości zwracania się do TSUE z wnioskiem o wykładnię lub ocenę ważności prawa UE i tylko TSUE może oceniać, czy pytania są sformułowane prawidłowo i w granicach kompetencji tego sądu. Pytania kierowane przez sędziów w żadnym wypadku nie mogą być oceniane jako „eksces orzeczniczy” i nie powinny być podstawą wszczynania postępowań dyscyplinarnych.

    Blok B - Równość – lekcja z historii

    1. Jeśli chcemy umacniać naszą niepodległość, to układajmy nasze stosunki społeczne i międzyludzkie na zasadzie współodpowiedzialności a nie rywalizacji, dopuszczajmy możliwość różnych perspektyw i punktów widzenia. Mamy dziś nowe pokolenie wychowane już w wolnej Polsce, ale istnieją też całe środowiska, które niekoniecznie się z tym nowym modelem państwa identyfikują. Kluczem jest komunikacja – wielostronna, wykorzystująca nowe możliwości technologiczne, znosząca tradycyjny jednokierunkowy przekaz idący od elit do społeczeństwa.
    2. Dbajmy o rzeczywistą równość praw i podmiotowość mniejszości. Przynależność do mniejszości narodowych czy innych nie może być postrzegana jako zagrożenie. Osoby doświadczające „mowy nienawiści” muszą mieć zawsze wsparcie państwa. Historia Polski – państwa przez stulecia współtworzonego przez mniejszości – jest pełna dobrych wzorów i przykładów. Każda ksenofobiczna wypowiedź czy zachowanie w przestrzeni publicznej powinna spotkać się z napiętnowaniem.
    3. Należy zabiegać o reformę charakteru, składu i zasad działania Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych lub o powołanie nowej instytucji, która zapewniłaby przedstawicielom mniejszości realny wpływ na kształt polityki państwa w tym obszarze.
    4. Powinniśmy też dążyć do tego, aby w podstawie programowej kształcenia ogólnego oraz w programach edukacyjnych prowadzonych w szkołach i placówkach oświatowych znalazło się podkreślenie znaczenia mniejszości narodowych i etnicznych w historii Polski. Jak również lekcje o nowoczesnym patriotyzmie i międzykulturowej współpracy, nawiązujące wprost do idei i dziedzictwa Rzeczpospolitej Wielu Narodów.
    5. Apelujmy do władz samorządowych o ich większe zaangażowanie w promowanie zakazu dyskryminacji, w tym zakazu dyskryminacji osób LGBT, na przykład poprzez przyjmowanie lokalnych programów na rzecz równego traktowania.
    6. Należy dążyć do tego, aby konsekwentnie stosowany był w działaniach prokuratury i orzecznictwie sądowym art. 13 Konstytucji (zakazujący istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu oraz dopuszczających taką nienawiść i stosowanie przemocy), a nie służył tylko jako papierowa groźba.
    7. Wspierajmy organizacje pozarządowe w działaniach przeciwko przestępstwom
      z nienawiści, przeciwko przemocy i nierównemu traktowaniu
      . Cenna jest każda inicjatywa, szczególnie oddolna, która niesie pomoc osobom słabszym, dyskryminowanym, pokrzywdzonym przestępstwem, w tym zwłaszcza narażonym na przemoc.
    8. Musimy stworzyć prosty i przyjazny dla ofiary system zgłaszania przestępstw z nienawiści, m.in. poprzez rzetelne wdrożenie postanowień tzw. dyrektywy ofiarowej (dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/29/UE z dnia 25 października 2012 r. ustanawiającej normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw oraz zastępującej decyzję ramową Rady 2001/220/WSiSW).
    9. Należy zapewnić bezpieczeństwo ofiarom przemocy w rodzinie poprzez wprowadzenie natychmiastowej izolacji sprawcy od ofiary, niezależne od faktu wszczęcia postępowania i etapu tego postępowania.
    10. Niezbędne wydaje się być uzupełnienie przepisów prawnych zakazujących molestowania seksualnego w różnych obszarach życia społecznego, w szczególności w obszarze szkolnictwa wyższego.
    11. Inicjujmy szkolenia dla pracowników Policji, prokuratury, sędziów i lekarzy na temat przemocy w rodzinie i przemocy seksualnej, ponieważ walka z tymi zjawiskami wymaga szczególnej wiedzy i wrażliwości. Powinniśmy uczyć się, jak przyjmować zawiadomienia o takich przestępstwach i jak rozmawiać z ofiarami, by nie dochodziło do wtórnej wiktymizacji. Warto zwrócić uwagę na wyjątkową sytuację kobiet-migrantek, kobiet z niepełnosprawnościami, osób starszych czy mieszkających na wsi.
    12. Dążmy do zmiany definicji przestępstwa zgwałcenia tak, aby w sposób wyraźny penalizowany był każdy akt seksualny, na który jedna z osób w nim uczestniczących nie wyraziła wprost swojej zgody.
    13. Podejmujmy rozmowę o tym, jakie problemy życiowe napotykają osoby LGBT na skutek nieuznawania ich praw w istniejącym porządku prawnym. Dobrą okazją do tego mogą być obowiązkowe zajęcia szkolne na temat praw człowieka (np. wiedza o społeczeństwie, wychowanie do życia w rodzinie).
    14. Niezbędne jest również rozwinięcie aktywności w zakresie litygacji strategicznej w sprawach ochrony praw osób LGBT, prowadzonych przez profesjonalnych pełnomocników oraz organizacje pozarządowe, w celu upowszechnienia standardów międzynarodowych w praktyce sądowej.
    15. Niezbędne jest również wprowadzenie regulacji prawnych dotyczących uniwersalnego projektowania oraz poszerzenie zakresu stosowania tzw. racjonalnych dostosowań.

    Blok C - Biorąc prawo poważnie

    1. Prawo do edukacji seksualnej to prawo do informacji. Edukacja ta jest też częścią edukacji zdrowotnej, wiąże się więc z prawem do ochrony zdrowia. Niestety, młodzież jest pozostawiona sama sobie, a nauczyciele nie chcą podejmować tematu oraz nie mają do tego narzędzi i możliwości. Dlatego powinniśmy domagać się od państwa, aby wywiązywało się ze swoich obowiązków, m.in. wprowadzając obowiązkowe zajęcia z edukacji seksualnej, z uwzględnieniem współczesnej wiedzy i wyników badań naukowych. Wskazane jest tu również większe zaangażowanie władz samorządowych, zwłaszcza w zakresie współfinansowania i organizowania dodatkowych zajęć.
    2. Powinniśmy dążyć do wzmocnienia nadzoru ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz kuratorów oświaty nad praktyką organizowania zajęć w ramach przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie”, tak aby była ona również zgodna  ze współczesną wiedzą oraz zachowywała neutralny światopoglądowo charakter.
    3. Potrzebna jest lepsza edukacja i informowanie społeczeństwa, co do szans i zagrożeń płynących z rozwoju nowych technologii. Zwłaszcza jeśli chodzi o zasady i konsekwencje działania samouczących się systemów. Musimy "patrzeć na ręce algorytmom", by uchronić się od utraty kontroli i możliwości niewłaściwego wykorzystywania naszych danych.
    4. Musimy podejmować bardziej efektywne działania na rzecz wyegzekwowania od państwa jego odpowiedzialności za ochronę środowiska. Tylko państwo ma narzędzia (lub możliwość ich ustanowienia) do realizacji tego celu. Konstytucja RP w art. 68 gwarantuje obywatelom prawo do ochrony zdrowia. Realizacja tego prawa jest możliwa w szczególności wtedy, gdy władze państwowe wywiązują się z obowiązku dbałości o środowisko (art. 74 Konstytucji). Zapewnienie równowagi przyrodniczej można zatem traktować jako równoznaczne z ochroną zdrowia obywateli. Skuteczna ochrona środowiska to nie tylko przeciwdziałanie zanieczyszczeniom, ale również ochrona bioróżnorodności i stabilnego klimatu.
    5. Powinniśmy też korzystać częściej z praw wynikających z Konwencji Aarhus, która gwarantuje prawo do informacji i udziału w podejmowaniu decyzji oraz dostęp do wymiaru sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska. Dzięki temu można egzekwować od władzy realizację jej obowiązków w tym zakresie na drodze sądowej.
    6. Istnieje również możliwość stosowania art 364 p.o.ś. (wstrzymanie działalności z powodu zagrożenia dla zdrowia ludzkiego). Na przykład w przypadku problemu uciążliwości zapachowych i wystąpienia zagrożenia dla zdrowia psychicznego ludzi. W ujęciu holistycznym bowiem zdrowie człowieka obejmuje nie tylko jego fizyczność, ale i psychikę, której podstawą jest dobre samopoczucie. Taka wykładnia może pozwolić organom Inspekcji Ochrony Środowiska na ograniczenie legalnej, lecz uciążliwej działalności, jako zagrażającej życiu lub zdrowiu człowieka.
    7. Należy ponadto dążyć do wprowadzenia prawa podmiotowego do czystego środowiska. Dawałoby to większe możliwości, na przykład w zakresie zanieczyszczenia powietrza, korzystania z prawa do nieskażonego środowiska jako dobra osobistego człowieka. A co za tym idzie – poszukiwania ochrony w trybie powództwa o naruszenie dóbr osobistych.
    8. Podejmujmy działania, aby przekonać jak największą liczbę samorządów do stosowania Karty Praw Osób Doświadczających Bezdomności. Stwarza ona możliwość na systemowe i kompleksowe rozwiązywanie problemu.  
    9. Musimy dążyć do tego, aby ograniczyć postępujące wykluczenie transportowe mieszkańców mniejszych miast i wsi, którzy mają problemy z dojazdem publicznym transportem do miejsc pracy, ośrodków zdrowia czy placówek kulturalno-oświatowych. W tym celu można m.in. udostępnić dowozy szkolne dla wszystkich potrzebujących czy wprowadzić autobusy na telefon. Niezbędne jest tu również większe zaangażowanie władz samorządowych, zarówno na poziomie gminy, jak i województwa.

    Blok D - Efektywność wymiaru sprawiedliwości

    1. Działanie sądów trzeba poprawiać. Gwarancję sprawiedliwego wyroku daje tylko sąd, który jest niezależny, kompetentny, rozliczalny i efektywny. Dlatego rozmawiajmy na temat modelu wyboru sędziów, czy struktury i organizacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce, nie wolno nam się nigdy zgodzić na utratę podstawowych wartości konstytucyjnych tych instytucji: sądy muszą być niezależne, a sędziowie niezawiśli.
    2. Należy popierać kontynuowanie działań na rzecz cyfryzacji wymiaru sprawiedliwości, dzięki temu duża część dokumentacji w postępowaniu będzie dostępna w wersji elektronicznej i zgodna ze standardami WCAG 2.0, uwzględniającymi specyficzne potrzeby osób z niepełnosprawnościami.
    3. Musimy dążyć do tego, aby wszystkie osoby pracujące w wymiarze sprawiedliwości, bez względu na stanowisko i pełnioną funkcję, przeszły przeszkolenie w zakresie szczególnych potrzeb osób z niepełnosprawnościami oraz działań antydyskryminacyjnych. Tę wiedzę należy także włączyć do programu studiów prawniczych, w tym szkoleń aplikantów oraz Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
    4. Podejmujmy działania na rzecz zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia w jej obecnym kształcie, jako niezgodnej z postanowieniami Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. W to miejsce wprowadzajmy różnorodne formy pomocy oparte na modelu wspieranego podejmowania decyzji.
    5. Potrzebny jest też plan na poziomie centralnym dotyczący całościowej deinstytucjonalizacji opieki nad osobami z niepełnosprawnościami. Apelujmy do władz i parlamentarzystów o podjęcie inicjatywy w tym zakresie i wdrożenie Krajowego Programu Deinstytucjonalizacji.
    6. Musimy dążyć do zmiany obecnego sądowego systemu kontroli inwigilacji jednostki przez służby specjalne. Po zakończeniu postępowania w sprawie osoba, której rozmowy nagrano, powinna być o tym informowana. Pozwoliłoby to na skuteczniejsze weryfikowanie zasadności podsłuchów. Sądom należy zaś zapewnić wsparcie finansowe i kadrowe w tym zakresie. Warto także rozważyć, czy nie wprowadzić systemu znanego z Niemiec czy Wlk. Brytanii, gdzie zasadność inwigilacji badają pozasądowe, niezależne organy.
    7. Jedną z bolączek polskiego sądownictwa jest nieefektywny system korzystania z biegłych sądowych. Tymczasem ich rola w procedurze sądowej jest niezwykle ważna, często bezpośrednio wpływająca na orzeczenie. Dlatego potrzebna jest weryfikacja sposobu ich doboru  oraz stworzenie centralnego rejestru biegłych sądowych.
    8. Niezbędne są zmiany w stosowaniu języka urzędowego w sądach oraz poprawa komunikatywności uzasadnień wyroków. Obywatelowi, który nie rozumie wyroku sądu, trudno zaufać wymiarowi sprawiedliwości. Warto w tym zakresie lepiej wykorzystywać nowe technologie. Zaufanie mogłoby umocnić także wprowadzenie jawności algorytmów przyznawania spraw sędziom. Ponadto ważne jest, aby obywatele mieli poczucie, że samym sędziom zależy na większej otwartości i wprowadzaniu koniecznych zmian.
    9. Należy zadbać o wykorzystywanie nowoczesnych form edukacji prawnej obywateli. Niezwykle skutecznym narzędziem w tym zakresie jest symulacja procesu sądowego. Uczy nie tylko podstaw postępowania przed sądem, ale także widzenia świata w jego złożoności, unikania uproszczonych ocen i zachowania szacunku dla innych. W tym kontekście musi niepokoić wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów za udział w takich formach przybliżania i objaśniania pracy sądów obywatelom.   
    10. Żeby reforma wymiaru sprawiedliwości przynosiła oczekiwane rezultaty, konieczne jest zastosowanie właściwych metod do pomiaru efektywności pracy sądów. Musimy dążyć do tego, aby w tym zakresie były brane pod uwagę zarówno czynniki ilościowe, jak i jakościowe. Ogromnie ważne jest również to, aby system ten był czytelny dla obywateli.

    Prokurator Okręgowy dla Warszawy-Pragi wyjaśnia swój stosunek do Tygodnia Konstytucyjnego

    Data: 2019-03-04
    • Nie przesądzam, iż uczestnictwo w projekcie Tydzień Konstytucyjny jest przejawem działalności politycznej – stwierdza szef Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Łukasz Osiński
    • Wyrażanie sprzeciwu w listopadzie 2018 r. jest konsekwencją późniejszych, niezależnych ode mnie kontrowersji i komentarzy różnych środowisk politycznych związanych z projektem (nie przesądzając o ich słuszności bądź jej braku), które w mojej ocenie mogą osłabiać zaufanie co do bezstronności prokuratora angażującego się w ten projekt.
    • Powołuje się przy tym na standardy rekomendowane prokuratorom przez poprzedniego Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta.

    Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w  styczniu Prokuratura Okręgowego Warszawa-Praga Łukasza Osińskiego, który zgłosił sprzeciw wobec udziału trojga podległych mu prokuratorów w VI edycji Tygodnia Konstytucyjnego, zorganizowanego w listopadzie 2018 r. przez Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Hołdy.

    RPO poprosił prokuratora o wskazanie przyczyn sprzeciwu. W ocenie Rzecznika jego negatywnym efektem może być wywołanie wśród prokuratorów tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na wywołaniu w nich obaw związanych z zaangażowaniem się w akcje edukacyjne dotyczące  wymiaru sprawiedliwości.

    Zdaniem Stowarzyszenia  „Lex Super Omnia” wadliwa interpretacja Prawa o prokuraturze doprowadziła do naruszenia w ten sposób  praw i wolności obywatelskich prokuratorów. Rzecznik podkreśla, że akcja miała charakter edukacyjny, a jej uczestnicy - przedstawiciele różnych profesji prawniczych - brali w niej udział w celu społecznym.

    Prokurator Osiński przysłał w lutym odpowiedź: „Wbrew sugestii zawartej w korespondencji Pana Rzecznika nie przesądzam, iż uczestnictwo w projekcie Tydzień Konstytucyjny jest przejawem działalności politycznej i do czasu poprzedniej (V) edycji nie sprzeciwiałem się udziałowi podległych mi prokuratorów w tym projekcie.

    Zgodę taką uzyskał jeden z prokuratorów w maju 2018 r.”

    Prokurator Osiński wyjaśnia następnie, że wyrażanie sprzeciwu w listopadzie 2018 r. jest konsekwencją późniejszych, niezależnych ode mnie kontrowersji i komentarzy różnych środowisk politycznych związanych z projektem (nie przesądzając o ich słuszności bądź jej braku), które w mojej ocenie mogą osłabiać zaufanie co do bezstronności prokuratora angażującego się w ten projekt.

    Wyrażając sprzeciw nie przesądzałem politycznego charakteru przedsięwzięcia. Wskazywałem natomiast na polityczny kontekst aktywności części członków zarządu stowarzyszenia będącego organizatorem projektu, którzy wielokrotnie wypowiadali się bardzo krytycznie m.in. w zakresie przeprowadzanych reform sądownictwa, jak również uchwalanych ustaw dotyczących wymiaru sprawiedliwości, co tym samym mogło być postrzegane przez społeczeństwo jako włączenie się w spór polityczny.

    Zgodnie z § 4 ust. 1 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Prokuratorów prokurator ma obowiązek unikać zachowań i sytuacji, które mogłyby podważyć zaufanie do jego niezależności, bezstronności i rzetelności zawodowej lub wywołać wrażenie braku poszanowania dla prawa. Dlatego też prokurator winien zachować daleko idącą ostrożność w zakresie wypowiadania swoich poglądów.

    Z kolei nakaz powstrzymywania się od demonstrowania swoich poglądów politycznych, połączony z zakazem angażowania się prokuratora w jakąkolwiek działalność polityczną sprawi, iż nie będzie on kojarzony tendencyjnie jako osoba pozbawiona obiektywizmu, a co osłabiłoby zaufanie do sprawowanego przezeń urzędu.

    Przewidziana w art. 103 § 6 ustawy - Prawo o prokuraturze instytucja sprzeciwu co do podjęcia dodatkowego zajęcia przez prokuratora, jest kompetencją prokuratora, do którego kierowane jest zawiadomienie. Jeżeli powyższe ustawowe uprawnienie narusza prawa i wolności obywatelskie prokuratorów, to jest ono konsekwencją jednego z dość licznych ograniczeń wynikających z przepisów ustrojowych dotyczących instytucji prokuratury.

    Na marginesie wskazać należy, że ograniczenia te istniały także na gruncie przepisów ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze. W kierowanej przeze mnie Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie w zakresie zagadnień wolności wypowiedzi prokuratorów nadal obowiązują standardy wskazane m.in. w rekomendowanej prokuratorom przez poprzedniego Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta publikacji „Granice Wolności Wypowiedzi Przedstawicieli Zawodów Prawniczych'' pod red. Artura Biłgorajskiego (LEX a Wolters Kluwer Business, Warszawa 2015, str. 13).

    Odnosząc się do zarzutu wadliwej interpretacji, z którym spotkałem się także w skierowanym do mnie piśmie Prezesa Zarządu Stowarzyszenia Lex Super Omnia z dnia 10 grudnia 2018 r. zaznaczam, że nie potraktowałem woli udziału prokuratorów w projekcie jako działalności zarobkowej, lecz jako „inne zajęcie”, o którym mowa w art. 103 § 4 ustawy - Prawo o prokuraturze. Ocena ta była zgodna z intencją, jaka wynika z zawiadomień złożonych w dniach 08, 13 15 listopada 2018 r. przez podległych prokuratorów.

    Mając na uwadze, że niepodejmowanie dodatkowych zajęć przez prokuratorów jest zasadą od lat panującą w prokuraturze, a podejmowanie takowych zajęć może nastąpić jedynie przy zachowaniu określonych rygorów, nie znajduję podstaw do przypisania pierwszeństwa swobody wypowiedzi prokuratora w ramach realizacji celów statutowych stowarzyszenia którego jest członkiem, przed ustawowym obowiązkiem prokuratora do zapewnienia zaufania do jego bezstronności.

    Przekazując powyższe pragnę zaznaczyć również, żc nie jestem inicjatorem nagłośnienia przez media faktu wyrażenia przez mnie przedmiotowych sprzeciwów. Mając na uwadze fakt, że zostały one sporządzone w dniu 17 listopada 2018r. (sobota pracująca) w godzinach popołudniowych, zaś kopia mojej decyzji pojawiła się w mediach społecznościowych w dniu 19 listopada 2019 na profilu członka zarządu Stowarzyszenia im. Prof. Zbigniewa Hołdy, niezasadny jest argument wywoh"vvania podjętymi decyzjami tzw. ”efektu mrożącego”.

    Rzecznik przyjrzy się "dyscyplinarce" prokuratorów od sprawy fałszowania list wyborczych Młodzieży Wszechpolskiej

    Data: 2019-02-20
    • Media informują o postępowaniu dyscyplinarnym wobec prokuratorów prowadzących śledztwo ws. sfałszowania podpisów na listach wyborczych Komitetu Wyborców Ruchu Narodowego i ewentualnej roli w tym Adama Andruszkiewicza
    • Rzecznik zdecydował się zbadać sprawę
    • Spytał rzecznika dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego o powody wszczęcia tego postępowania dyscyplinarnego

    Sprawę fałszowania w 2014 r. podpisów na listach wyborczych Młodzieży Wszechpolskiej i ewentualnego udziału w tym  Adama Andruszkiewicza, ówczesnego szefa MW, a obecnie wiceministra cyfryzacji, przedstawił "Superwizjer” TVN.

    Po tym rzeczniczka Prokuratury Krajowej poinformowała, że trwa postępowanie dyscyplinarne dotyczące zbyt opieszałego prowadzenia przez białostockich prokuratorów śledztwa w sprawie.  Postępowanie  miało zostać wszczęte po kontroli Prokuratury Krajowej, która zarzuciła prowadzącym śledztwo, że robili to „nieudolnie i opieszale” [1].

    W związku z wątpliwości co do zakresu postępowania dyscyplinarnego Rzecznik podjął  sprawę. Zwrócił się  do rzecznika dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego  Jacka Radoniewicza o wyjaśnienie, jakie przesłanki przemawiały za wszczęciem postępowania dyscyplinarnego wobec prokuratorów.

    VII.519.1.2019

    [1] Por. „Prokuratura Krajowa zabiera głos po reportażu "Superwizjera". Jest postępowanie dyscyplinarne”, http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24445319,prokuratura-krajowa-zabiera-glos-po-reportazu-superwizjera.html, oraz „Postępowanie dyscyplinarne ws. śledztwa z Andruszkiewiczem w tle. Chodzi o fałszerstwa”,  https://natemat.pl/263553,prokuratura-postepowanie-dyscyplinarne-ws-sled..., data ostatniego dostępu: 13.02.2019 r. 

     

     

    Dyscyplinarne kłopoty prokuratorów. Trzy interwencje Rzecznika

    Data: 2019-01-24
    • Prokurator z Legnicy ma sprawę dyscyplinarną za udział w manifestacji w obronie niezależności sądów
    • Prokurator Okręgowy Warszawa-Praga sprzeciwił się udziałowi trojga prokuratorów w edukacyjnej akcji Tygodnia Konstytucyjnego
    • Przełożeni i sądy dyscyplinarne uważają, że każda pozazawodowa aktywność prokuratora podlega kontroli przełożonego
    • Zdaniem RPO przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej prokuratorów powinno się stosować ostrożnie 

    Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę prokuratora z Legnicy, który w lipcu 2017 r. brał udział w demonstracji w obronie niezależności sądów. Miał w ten sposób sprzeniewierzyć się zasadzie apolityczności prokuratorów. We wrześniu 2018 r. rzecznik dyscyplinarny umorzył postępowanie. Uznał, że prokurator nie może „demonstracyjnie ujawniać swoich poglądów politycznych, ale może być uczestnikiem pokojowych zgromadzeń, co nie oznacza działalności politycznej”.

    Od tego orzeczenia Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski odwołał się do Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym. Według przytaczanych w mediach jego argumentów uważa on, że manifestacja miała charakter polityczny, ponieważ protestujący sprzeciwiali się woli większości sejmowej.

    RPO: prokuratorzy z prawem do udziału w debacie publicznej

    RPO zwrócił się do Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienia, co przemawiało za wniesieniem odwołania. - Pragnę przypomnieć, iż wyrażone w Konstytucji prawo do demonstracji i zgromadzeń publicznych oraz wolność słowa i wyrażania własnych poglądów należą do fundamentów demokratycznego państwa prawa, jakim jest Rzeczypospolita Polska – napisał Adam Bodnar.

    Art. 54 ust. 1 Konstytucji zapewnia każdemu wolność wyrażania swoich poglądów. Jak każdy obywatel, prokurator ma konstytucyjne prawo do swobody wypowiedzi. Oczywiście musi - jak nakazuje kodeks etyczny prokuratorów - korzystać z niego w sposób rozważny. RPO jest świadomy, że prokuratorzy mają ograniczone prawo do publicznej wypowiedzi. Pełnią bowiem służbę, której przepisy nie pozwalają na publiczne mówienie wszystkiego, co dotyczy ich pracy.

    Z drugiej jednak strony przełożeni prokuratorów powinni ostrożnie stosować przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej. Ewentualne krytyczne wypowiedzi prokuratorów, którzy działają w instytucjach społecznych, fundacjach, stowarzyszeniach, na temat ewentualnych nieprawidłowości w wymiarze sprawiedliwości, czy w organach ścigania należy bowiem uznać za działalność w interesie publicznym i społecznym.

    W ocenie Rzecznika prokuratorowi, tak jak każdemu, przysługuje wolność słowa, wyrażania przekonań oraz prawo do udziału w demonstracjach i zgromadzeniach. W szczególności prokuratorzy powinni mieć prawo do udziału w dyskusji publicznej na temat praworządności, wymiaru sprawiedliwości oraz ochrony praw człowieka - bez obawy narażania się na problemy dotyczące ich kariery zawodowej z tego powodu. Prokuratorzy powinni przy tym przestrzegać zasad etyki zawodowej.

    Przełożeni: każda pozazawodowa aktywność prokuratora podlega kontroli

    Ponadto do RPO  wpłynęła skarga przedstawicieli Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”, w której wskazano m.in. na problem wadliwej interpretacji zapisów ustawy z 28 stycznia 2016 r. Prawo o prokuraturze przez przełożonych i sądy dyscyplinarne.

    Prawo o prokuraturze stanowi, że prokurator nie może podejmować dodatkowego zatrudnienia, z wyjątkiem zatrudnienia na stanowisku dydaktycznym, naukowo-dydaktycznym lub naukowym, jeżeli nie przeszkadza to w pełnieniu obowiązków. Prokuratorowi nie wolno także podejmować innego zajęcia ani sposobu zarobkowania, które by przeszkadzało w pełnieniu obowiązków, mogło osłabiać zaufanie do jego bezstronności lub przynieść ujmę godności urzędu. O zamiarze "podjęcia dodatkowego zatrudnienia, a także o podjęciu innego zajęcia lub sposobu zarobkowania” prokuratorzy muszą informować swych przełożonych. Ci zaś mogą zgłosić sprzeciw, jeżeli uznają, że przeszkadza to w pełnieniu obowiązków, przynosi ujmę godności urzędu lub osłabia zaufanie do bezstronności.

    Według Stowarzyszenia semantyczna wykładnia tego przepisu nie daje podstaw do twierdzenia, że każda pozazawodowa aktywność prokuratora podlega kontroli przełożonego. Partykuła przecząca „ani” łączy bowiem inne zajęcie ze sposobem zarobkowania.  Zakaz dotyczy zatem "innego zajęcia o charakterze zarobkowym i sposobu zarobkowania". Dlatego zdaniem Stowarzyszenia powinnością prokuratora jest zgłoszenie tylko zajęć o charakterze zarobkowym.

    W związku z tym RPO poprosił Bogdana Święczkowskiego o stanowisko.

    Dlaczego prokuratorzy nie mogli prowadzić zajęć Tygodnia Konstytucyjnego 

    Rzecznik wystąpił także do Prokuratura Okręgowego Warszawa-Praga Łukasza Osińskiego, który zgłosił sprzeciw wobec udziału trojga podległych mu prokuratorów w VI edycji Tygodnia Konstytucyjnego, zorganizowanego w listopadzie 2018 r. przez Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Hołdy. Uzasadnił on, że uczestnictwo w tej akcji stanowi przejaw politycznego zaangażowania mającego osłabiać zaufanie do bezstronności prokuratora.

    RPO poprosił prokuratora o wskazanie przyczyn sprzeciwu. W ocenie Rzecznika jego negatywnym efektem może być wywołanie wśród prokuratorów tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na wywołaniu w nich obaw związanych z zaangażowaniem się w akcje edukacyjne dotyczące  wymiaru sprawiedliwości.

    Zdaniem Stowarzyszenia  „Lex Super Omnia” wadliwa interpretacja Prawa o prokuraturze doprowadziła do naruszenia w ten sposób  praw i wolności obywatelskich prokuratorów. Rzecznik podkreśla, że akcja miała charakter edukacyjny, a jej uczestnicy - przedstawiciele różnych profesji prawniczych - brali w niej udział w celu społecznym.

    VII.613.22.2018, VII.564.77.2018

    30 przykładów spraw "mowy nienawiści", w których działania prokuratury budzą wątpliwości

    Data: 2019-01-23
    • Migranci, wyznawcy islamu, przedstawiciele niektórych mniejszości narodowych i etnicznych, osoby LGBT i - coraz częściej - politycy oraz działacze organizacji społeczeństwa obywatelskiego – to ich ochrona przed przestępstwami motywowanymi nienawiścią budzi dziś w Polsce największe wątpliwości.
    • Dlaczego? Bo w tych sprawach prokuratura często odmawia wszczęcia postępowania, umarza je albo prowadzi w sposób długotrwały bez zrozumiałego powodu. Takie są wnioski z monitoringu prowadzonego przez RPO
    • Skutki? W ten sposób organy ścigania przyczyniają się do tworzenia wizji społeczeństwa, w której propagowanie faszyzmu, ideologii rasistowskiej czy szerzenie nienawiści opartej na uprzedzeniach, uznawane jest za akceptowalne

    Zgodnie z zapowiedzią złożoną po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, RPO przedstawił ministrowi sprawiedliwości-prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze listę spraw, w których zdaniem Rzecznika zachowania prokuratorów budzą wątpliwości. Do swej listy, na której jest 21 pozycji, Rzecznik dołącza 10 przykładów, jakie dostał od stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita (jeden na liście RPO i OR powtarza się).

    Rzecznik ma ustawowy obowiązek monitorowania takich spraw – na mocy specjalnej ustawy (o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania) jest odpowiedzialny za realizację zasady równego traktowania w Polsce.

    Skutki radykalizacji debaty publicznej

    - Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, a także uczestnik i obserwator debaty publicznej, z niepokojem odnotowuję zmiany, jakim w ostatnich latach ulega język używany w tej debacie. Język ten, a wraz z nim wyrażane opinie, coraz mniej miejsca pozostawiają na dialog, stają się za to bardziej radykalne, a często ulegają niebezpiecznej brutalizacji – pisze Adam Bodnar.

    To niepokojące zjawisko ma swoje dalsze konsekwencje - jak pokazują badania, dorośli i młodzi mieszkańcy Polski przez częsty kontakt z mową nienawiści w mediach i sytuacjach życia codziennego, są bardziej skłonni sami ją stosować. Wskazuje się również, że ludzie - zwłaszcza młodzi - stykający się z mową nienawiści stają się bardziej skorzy do naruszania także innych zasad współżycia społecznego, a nawet deklarują większą gotowość do stosowania przemocy.

    30 spraw

    Lista jest przykładowa i dotyczy spraw prowadzonych przez organy ścigania w latach 2015-2019, które na różnych etapach objęte były monitoringiem Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Do tej listy Rzecznik załącza również wykaz 10 spraw, który przesłało mu Stowarzyszenie przeciwko Antysemityzmowi i Ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita po tym, jak RPO poinformował opinię publiczną o planowanym wystąpieniu do Prokuratora Generalnego.

    Przekazując tę listę RPO zwraca się do Prokuratora Generalnego o potwierdzenie, ewentualnie ustalenie, aktualnego stanu prawnego i faktycznego każdej z tych spraw. Występuje też o ich szczegółową analizę oraz ocenę, czy postępowania prowadzone były, lub są, prawidłowo, a postanowienia o umorzeniach lub odmowie wszczęcia śledztw znajdują uzasadnienie w przepisach prawa i zgromadzonym materiale dowodowym.

    I. Sprawy dotyczące publicznego propagowania rasizmu, ustroju faszystowskiego lub innych ustrojów totalitarnych, publicznego nawoływania do nienawiści i znieważania osób lub całych społeczności z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej bądź wyznaniowej podczas zgromadzeń publicznych

    1. ROK 2014. Sprawa manifestacji 1 maja 2014 r. zorganizowanej przez Autonomicznych Nacjonalistów 

    Jej uczestnicy – jak ustaliła Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Ochoty - nieśli flag i transparenty z symbolami utożsamianymi z ideologią rasistowską i neonazistowską (m.in. krzyż celtycki, uznany za międzynarodowy symbol rasizmu, symbol koła zębatego oraz symbol miecza i młota). Niektórzy mieli je też na ubraniach.

    Mimo to 30 września 2014 r. prokuratura umorzyła śledztwo, gdyż samo umieszczenie symbolu w oznaczonym miejscu nie jest tożsame z propagowaniem określonej ideologii. (XI.518.6.2015).

    2. ROK 2015. Sprawa manifestacji Młodzieży Wszechpolskiej i ONR 1 sierpnia 2015 r. w Warszawie, oraz antyimigranckiej manifestacji z 25 sierpnia 2015 r.

    Odmowa wszczęcia dochodzenia. Prokuratura Rejonowa dla Warszawy Śródmieścia uznała, że samo prezentowanie flag z symbolem krzyża celtyckiego, jeśli nie towarzyszy temu pochwała konkretnych rozwiązań ustrojowych nazistowskiej III Rzeszy, faszystowskich Włoch, ZSRR lub innych krajów obozu komunistycznego, nie jest propagowaniem totalitarnego ustroju (zakazanym w art. 256 § 1 Kk). Jeśli zaś nie towarzyszyły temu gesty, wypowiedzi czy hasła ewidentnie rasistowskie lub ksenofobiczne, niepodobna tego uznać za wypełnienie znamion przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle rasowym, narodowościowym, etniczny czy wyznaniowym.  30 września 2015 r. prokuratura ta odmówiła wszczęcia dochodzenia. (XI.518.33.2015)

    3. ROK 2016. Publiczne nawoływanie do nienawiści wobec muzułmanów podczas zgromadzenia pod hasłem W obronie chrześcijańskiej Europy  we Wrocławiu 27 września 2015 r.

    Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia-Starego Miasta najpierw (20 czerwca 2016 r.) skierowała sprawę do sądu (szerzenie wrogości do muzułmanów z uwagi na ich przynależność wyznaniową oraz wobec osób czarnoskórych z uwagi na przynależność rasową). Po trzech miesiącach (22 września 2016 r.) ta sama prokuratura wycofała akta z sądu celem uzupełnienia śledztwa. 28 kwietnia 2017 r. Prokurator Okręgowy umorzył śledztwo, powołując się na doktrynę i orzecznictwo na temat wolności wyrażania opinii i publicznego ujawniania własnych poglądów. (XI.518.31.2017).

    4. ROK 2016 Obchody 82. Rocznicy powstania ONR: antyislamskie i antysemickie hasła podczas marszu w Białymstoku 16 kwietnia 2016 r.

    Prokurator Okręgowy w Białymstoku 17 września 2016 r. umorzył dochodzenie. Według prokuratora, zgromadzony materiał nie ujawnił m.in., aby podczas manifestacji skandowane było antysemickie w treści hasło:" A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści", choć hasło to zostało odnotowane w  przekazanej prokuraturze dokumentacji policyjnej. Zarejestrowały je też media. Prokurator w żaden sposób nie odniósł się też do innego, odnotowanego przez policję i znieważającego wyznawców islamu hasła: "Polskie kozy obronimy, islamistów nie wpuścimy". Hasło to wprost nawiązywało do niezwykle poniżającego i obraźliwego sądu na temat muzułmanów, którego publiczne powielanie powinno zostać ocenione pod kątem wypełnienia znamion czynu zabronionego z art. 257 Kodeksu karnego. (XI.518.32.2016)

    5. ROK 2016-2018 Sprawa publicznych wystąpień b. księdza Jacka M.

    Podczas tych samych obchodów 82. rocznicy ONR w Białymstoku ksiądz Jacek M. wygłosił kazanie, które mogło wypełniać znamiona przestępstw publicznego nawoływania do nienawiści i publicznego znieważania osób narodowości żydowskiej lub wyznawców judaizmu. Dochodzenie prowadziła najpierw Prokuratura Rejonowa dla Białegostoku-Południa, a potem białostocka Prokuratura Okręgowa, która 17 września 2016 r., postępowanie umorzyła. Zacytowała szczegółowo treść kazania i wskazała, że wszystkie negatywne wypowiedzi Jacka M. na temat Żydów odnosiły się do określonych zdarzeń lub faktów historycznych (np. do niewoli egipskiej) i, jako takie, stanowiły opinię, która nie wypełniła znamion czynu zabronionego.

    Latem 2018 r. sprawą byłego już księdza Jacka M. zajęła się Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia-Starego Miasta – według mediów miała przygotowywać akt oskarżenia o publiczne nawoływanie do nienawiści w czynie ciągłym (od kwietnia 2016 r. do marca 2017 r.), co oznaczałoby też powrót do sprawy białostockiego kazania. Pytany o to Prokurator Okręgowy we Wrocławiu zapewnił Rzecznika, że postępowanie pozostaje w toku i że nie podjęto decyzji o przeniesieniu sprawy z Prokuratury Rejonowej do Okręgowej, a postanowienie o przedstawieniu Jackowi M. zarzutów o czyn z art. 256 § 1 i art. 257 Kk istnieje, tylko nie zostało jeszcze ogłoszone podejrzanemu. Tę odpowiedź Rzecznik dostał 3 sierpnia 2018 r., a 2 sierpnia 2018 r. sprawa została odebrana Prokuraturze Rejonowej dla Wrocławia-Starego Miasta i przekazana do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.

    Z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Rzecznik otrzymał wyjaśnienia, iż w sprawie tej Jacek M. ma status podejrzanego, a sporządzone wcześniej postanowienie o postawieniu mu zarzutów nie zostało ogłoszone, gdyż jego konstrukcja prawna wymaga dalszej weryfikacji. (XI.518.41.2018).

    6. ROK 2016 Publiczne propagowanie faszystowskiego ustroju państwa podczas święta Nocy Kupały, zorganizowanego przez Nacjonalistyczne Stowarzyszenie Zadruga w Babiej Górze w czerwcu 2016 r.

    Głównym rekwizytem użytym przez organizatorów i uczestników wydarzenia była płonąca swastyka. Niektóre osoby miały na lewym ramieniu czerwone opaski przypominające opaski ze swastyką. Nagranie z obchodów święta Nocy Kupały zostało upublicznione na stronie internetowej stowarzyszenia. Jednak 29 listopada 2016 r. Prokuratura Rejonowa w Białymstoku umorzyła postępowanie po stwierdzeniu braku znamion czynu zabronionego. Uznano, że nie doszło do przestępstwa publicznego propagowania ustroju faszystowskiego, gdyż obchody zorganizowane zostały w lesie i były dostępne wyłącznie dla określonego grona osób (XI.518.75.2016).

    7. ROK 2017-2018 Marsz Niepodległości w Warszawie  11 listopada 2017 r..

    Jako zawiadomienie o przestępstwie prokuratura uznała pismo RPO, który skierował do Prokuratora Okręgowego w Warszawie wystąpienie z oceną haseł i symboli propagowanych przez niektórych uczestników marszu:

    • Obok polskich barw narodowych, pojawiły się tam symbole krzyża celtyckiego, symbol czarnego słońca, znaku wykorzystywanego przez członków formacji Waffen SS, czy skrót NS, pochodzący prawdopodobnie od określenia „narodowy socjalizm”, tj. ideologii III Rzeszy.
    • Obecne były też transparenty gloryfikujące ideologię „czystości rasowej” lub wyższości przedstawicieli białej rasy, prezentujące hasła „Biała Europa braterskich narodów”, czy „Europa będzie biała albo bezludna”.

    Według informacji Rzecznika w sprawie nadal prowadzone są czynności zmierzające do zidentyfikowania uczestników Marszu, których zachowanie mogło wypełniać znamiona przestępstw z art. 256 § 1 Kk. (XI.518.90.2017)

    8. ROK 2017. Napaść na uczestniczki kontrmanifestacji, które w Warszawie 11 listopada 2017 r.  usiłowały zatrzymać Marsz Niepodległości

    Postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie zostało nieprawomocnie umorzone - w zakresie pobicia protestujących wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego, zaś w pozostałym zakresie - z powodu braku interesu publicznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu.

    Uzasadniając umorzenie Prokurator przyznał, że uczestnicy Marszu Niepodległości podchodzili do pokrzywdzonych usiłując wyrwać transparent, zadawali kopnięcia, popychali, po czym szli dalej. Zachowania te, w odbiorze pokrzywdzonych mogły jawić się jako zorganizowany atak na nie, ale oceniane obiektywnie wskazują, na to, że nie były one objęte umyślnością. Zdaniem Prokuratora, zamiarem atakujących nie było bowiem objęte wzajemnym porozumieniem pobicie pokrzywdzonych, lecz okazanie swojego niezadowolenia, że pokrzywdzone znalazły się na trasie ich przemarszu. W ocenie Prokuratora istotne znaczenie dla umorzenia miał też fakt, że umiejscowienie obrażeń, jakich doznały pokrzywdzone (przede wszystkim okolice nóg, pośladków, nadgarstka), ich charakter (zasiniaczenia, obtarcia naskórka, zadrapania) wskazują, iż przemoc ze strony napastników nakierowana była na mniej newralgiczne części ciała. Z tego też względu nie można mówić, aby zamiarem atakujących był skutek w postaci narażenia pokrzywdzonych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub naruszenie czynności narządu ciała powyżej 7 dni. (II.519.1232.2017

    9. ROK 2017-2019. Powieszenie na szubienicach zdjęć europosłów podczas manifestacji zorganizowanej przez Ruch Narodowy Regionu Śląsko-Zagłębiowskiego w Katowicach 27 listopada 2017 r.

    Postępowanie w sprawie powieszenia na szubienicach zdjęć europosłów w trakcie manifestacji Ruchu Narodowego Regionu Śląsko-Zagłębiowskiego toczy się od listopada 2017 r. Z wyjaśnień udzielonych Rzecznikowi przez Prokuratora Okręgowego w Katowicach 2 stycznia 2019 r. wynika, że prowadzone są czynności procesowe, mające na celu pozyskanie materiału dowodowego w ramach międzynarodowej pomocy prawnej.

    Media podają, że prokuratura postanowiła zbadać też inny wątek, dotyczący gróźb karalnych, które europosłowie mieli dostawać przez telefon, internet oraz w listach, także z USA. (BPK.566.2.2017).

    10. ROK 2018.  Nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym i etnicznym oraz propagowanie faszystowskiego ustroju państwa podczas III Hajnowskiego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych 24 lutego 2018 r.

    Prokurator Prokuratury Rejonowej w Białymstoku 17 września 2018 r. zatwierdził umorzenie dochodzenia. Jego przedmiotem było zachowanie organizatorów i uczestników Marszu, którzy prezentowali symbole krzyża celtyckiego, odznaki trupiej główki z piszczelami, tzw. „Totenkopff”, z literami ŚWO (Śmierć Wrogom Ojczyzny), a także wznosili okrzyki „Narodowa Hajnówka” i „Bury, nasz bohater”.

    Prokurator nie dopatrzył się znamion przestępstw z art. 256 §1 i art. 257 Kk. Czaszkę z piszczelami, mimo że dokładnie odwzorowywała ona wzór symbolu „SS-Totenkopff”, prokurator uznał za inny symbol historyczny - odznakę honorową Narodowego Zjednoczenia Wojskowego wprowadzoną w grudniu 1945 r., choć, jak sam zauważył, nie zachował się wzór graficzny tej odznaki. Prokurator doszedł również do wniosku, że prezentowanie publiczne krzyża celtyckiego nie może być utożsamiane z rasizmem, mową nienawiści, czy też propagowaniem totalitarnego ustroju państwa. Nie odniósł się do haseł i okrzyków wznoszonych przez uczestników Marszu.

    13 grudnia 2018 r. Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim, wydział zamiejscowy w Hajnówce, po rozpatrzeniu zażalenia Rzecznika Praw Obywatelskich, uchylił postanowienie prokuratury i przekazał jej sprawę do ponownego zbadania. Sąd wprost stwierdził, że zebrany w sprawie materiał dowodowy został przez prokuraturę oceniony mało wnikliwie i wręcz jednostronnie. (XI.518.16.2018)

    II. Groźby karalne, publiczne nawoływanie do nienawiści i publiczne znieważenie osoby lub grupy osób z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej lub wyznaniowej - art. 119 § 1, art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu karnego.

    1. ROK 2015. Odmowa wpuszczenia obywatela Ukrainy do lokalu gastronomicznego wyłącznie z powodu przynależności narodowej

    6 lipca 2015 r. Prokurator Rejonowy dla Bydgoszczy-Południe umorzył dochodzenie w sprawie publicznego znieważenia obywatela Ukrainy, które polegać miało na niewpuszczeniu do lokalu wyłącznie z powodu jego przynależności narodowej.

    Prokurator ustalił, że właściciel lokalu rzeczywiście wydał pracownikom ochrony polecenie, aby nie wpuszczali do pubu osób pochodzenia ukraińskiego. Polecenie to właściciel uzasadniał bezpieczeństwem klientów: w jego opinii Ukraińcy, poprzez swoje agresywne zachowania, stanowić mieli dla pozostałych klientów zagrożenie. W zachowaniu kierownictwa i personelu lokalu prokurator nie dopatrzył się znamion czynu zabronionego, opisanego w art. 257 Kk. Odmowa wpuszczenia pokrzywdzonego do pubu nie wynikała z zamiaru publicznego znieważenia z powodu narodowości, a jedynie z obawy przed agresywnym zachowaniem obywateli Ukrainy. (XI.518.29.2015).

    2. ROK 2015. Homofobiczny wpis na portalu internetowym www.sadistic.pl.

    W lutym 2015 r. do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście wpłynęło zawiadomienie w sprawie komentarza zamieszczonego na stronie www. sadistic. pl o treści: "Pierdolony pedal w rurkach... wrecz wskazane jest bicie takiego gowna do krwi" (pisownia oryginalna). Prokurator odmówił wszczęcia dochodzenia, uznając, że wskazane słowa są tylko stwierdzeniem, a nie wezwaniem do popełnienia konkretnego występku. A poza tym autor komentarza nie mógł znać prawdziwej orientacji seksualnej osoby, do której odnosił swój wpis, wobec czego komentarz był oderwany od domniemywanej w tym przypadku cechy pokrzywdzonego. (XI.518.62.2017)

    3. ROK 2016.Wpis nawołujący do przemocy wobec grupy migrantów z Calais na Facebooku

    26 lutego 2016 r. Prokurator Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia odmówił wszczęcia śledztwa w sprawie publicznego stosowania groźby karalnej oraz publicznego nawoływania do nienawiści wobec grupy uchodźców przebywających w Calais, a także publicznego znieważenia tych osób na profilu Mariusza P. na Facebooku.

    Pojawiło się tam zdjęcia mężczyzny z kijem bejsbolowym z podpisem: "Z tym będę czekał na naczepie do UK przed wjazdem na prom z Calais(…). Na naczepie będzie przyspieszona nauka asymilacji".  Miał to być komentarz do informacji o napaściach grup migrantów na ciężarówki w porcie Calais.

    Zdaniem prokuratora, wpisy nie stanowiły nawoływania do nienawiści w rozumieniu art. 256 § 1 Kk, gdyż nie zachęcały wprost innych osób do odczuwania skrajnej niechęci wobec obcokrajowców czy też uchodźców na tle różnic narodowościowych. (XI.518.10.2016)

    4. ROK 2018.Propagowanie ideologii separatyzmu rasowego na stronie internetowej mazowieckiej brygady ONR

    18 kwietnia 2018 r. Prokurator Prokuratury Rejonowej dla Warszawy-Ochota odmówił wszczęcia dochodzenia w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych lub wyznaniowych oraz publicznego propagowana faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa, czyli przestępstw z art. 256 § 1 Kk, polegającego na zamieszczeniu na stronie internetowej www.onrbrygadamazowiecka.pl materiału pod tytułem „Separatyzm rasowy - odpowiedź na multikulti w XXI wieku”.

    Prokurator uznał, że sugestie autora tego materiału, jakoby osoby o innym niż biały kolorze skóry, imigranci, mieli większą niż Europejczycy skłonność do popełniania przestępstw i częściej dopuszczali się aktów agresji fizycznej i seksualnej, czy też twierdzenia, że mieszanie się ras, jakie ma miejsce wskutek kryzysu migracyjnego, jest czynnikiem mającym doprowadzić do kulturowego i rasowego zniszczenia Europy, nie wypełniają znamion przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści i nie propagują totalitarnego ustroju państwa czy ideologii rasistowskiej.

    Co istotne, prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia, mimo że żądał tego RPO na podstawie art. 14 pkt 5 ustawy o RPO (jest to zawiadomienie kwalifikowane, i powinno prowadzić do wszczęcia postępowania przygotowawczego). Po rozpatrzeniu zażalenia RPO zażalenia Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy 21 września 2018 r. uchylił postanowienie prokuratury i przekazał jej sprawę do dalszego prowadzenia.

    10 października 2018 r. Rzecznik powiadomiony został o wszczęciu dochodzenia. (XI.518.91.2017)

    5. ROK 2016.Wywieszenie podczas meczu piłki nożnej 8 maja 2016 r. w Warszawie transparentu o treści: "KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice - dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice"

    Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Śródmieścia umorzyła postępowanie 16 kwietnia 2018 r. Choć ustaliła, kto transparent wieszał, nie uzyskała dowodów, z których w sposób jednoznaczny wynikałoby, że osoby te wywiesiły transparent w zamiarze stosowania groźby bezprawnej lub nawoływania do przestępstwa. Prokurator powołał się na wyjaśnienia jednego z przesłuchanych, który twierdził, że nie mógł poznać treści transparentu, gdyż otrzymał go zwinięty w rulonie, podobnie jak inne transparenty, które miały być rozwinięte podczas meczu. (II.519.441.2018).

    6. ROK 2016.Wpis nawołujący do nienawiści wobec muzułmanów na portalu Facebook

    Chodzi o wpis pod postem ze zdjęciem polskiego kierowcy, który zginął w zamachu terrorystycznym w Berlinie 19 grudnia 2016 r.: "Nie jestem rasistką ale krew mi już buzuje jak słyszę co wyprawiają. zginęło 12 osób zabić 12-tu muzułmanów niech wiedza ze poniosą takie same żniwo swoich czynów!!!!!!" (pisownia oryginalna).

    1 lutego 2017 r. Prokuratura Rejonowej dla Warszawy-Ochoty odmówiła wszczęcia dochodzenia. Uznała, że komentarz stanowił impulsywną reakcję na silne, negatywne emocje wywołane skutkami zamachu dokonanego przez muzułmańskiego ekstremistę. (XI.518.18.2017)

    7. ROK 2017.Publiczne nawoływanie do nienawiści i publiczne znieważenie działacza Związku Ukraińców w Polsce na Facebooku

    14 kwietnia 2017 r. Prokurator Rejonowy dla Warszawy-Pragi Południe odmówił, wobec braku znamion czynu zabronionego, wszczęcia dochodzenia w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści i publicznego znieważenia działacza Związku Ukraińców w Polsce z powodu jego przynależności narodowej, poprzez zamieszczenie na Facebooku wulgarnego wpisu: "słuchaj banderowcu wypierdalaj z Polski, bo nawet Ukraińcy którzy teraz przyjeżdżają to cię opluwają, jak kurwo nie wierzysz to przejdź się na Olimpie na Gorczewskiej i posłuchaj co na ciebie mówią plują ty śmieciu banderowski" (pisownia oryginalna).

    W ocenie prokuratora, autor wpisu nie wyczerpał znamion czynów zabronionych z art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu karnego, gdyż jego wypowiedzi, jakkolwiek nacechowane silnymi emocjami, wyrażały szeroko rozumianą dezaprobatę i potępienie działań tzw. banderowców, czyli członków działających w latach 40. ubiegłego wieku organizacji OUN-B (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) i UPA. (XI.518.33.2017).

    8. ROK 2017.Sprawa aktów zgonu 11 prezydentów miast, którzy podpisali deklarację o współdziałaniu w dziedzinie migracji

    W lipcu 2017 r., na facebookowym profilu Młodzieży Wszechpolskiej opublikowane zostały „akty zgonu” podpisane nazwiskami 11 prezydentów miast. Na każdym widniało zdjęcie, imię i nazwisko oraz informacje o dacie, godzinie i miejscu zgonu. Jako przyczynę zgonu wpisano: liberalizm, multikulturalizm, głupota.

    W sprawie tej prowadzone były dwa postępowania: przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk Śródmieście (umorzone nieprawomocnie) oraz przez Prokuraturę Rejonową dla Wrocławia Stare Miasto we Wrocławiu (pod sygn. akt PR 2 Ds. 264.2017, najprawdopodobniej prawomocnie odmówiono wszczęcia postępowania). Z upublicznionych przez media fragmentów uzasadnienia postanowienia o umorzeniu postępowania wydanego przez gdańską prokuraturę wynika, że nie może być groźbą coś, co nie zawiera zapowiedzi popełnienia przestępstwa.  (II.519.42.2019)

    9. ROK 2018.Publiczne znieważenie ucznia przez nauczyciela chełmskiego liceum z powodu jego koloru skóry

    27 marca 2018 r. Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe umorzyła dochodzenie w sprawie publicznego znieważenia ucznia przez nauczyciela jednego z liceów w Chełmie z powodu jego przynależności rasowej (chodzi o słowa (...) "ładnego murzynka sobie przyprowadziłaś, pasujecie do siebie jak dwie krople czarnej wody i kto ciebie poskładał"). W ocenie prokuratora, tymi słowami nauczyciel nie wyczerpał znamion czynu zabronionego z art. 257 Kk. Działał co prawda publicznie i kierował się przynależnością rasową pokrzywdzonego, ale nie dopuścił się jego znieważenia. Zachowanie nauczyciela, jak stwierdził prokurator, nie było wyrazem pogardy dla ucznia z powodu koloru jego skóry, chęci dokuczenia mu, poniżenia czy wykazania, że jest gorszym, mniej wartościowym człowiekiem. Przeciwnie, miało ono wynikać z zaciekawienia osobą ucznia, a konkretnie jego odmiennym wyglądem. Celem zachowania nauczyciela miało być wprowadzenie luźniejszej atmosfery. (XI.518.6.2018).

    10. ROK 2018.Spot wyborczy „Bezpieczny samorząd”

    17 listopada 2018 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych lub wyznaniowych, polegającego na umieszczeniu w Internecie spotu wyborczego Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości „Bezpieczny samorząd”.

    Spot ten, częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawiał wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców.

    Prokurator uznał, że żadna zaprezentowana w spocie forma przekazu nie podżega, nie wzywa, ani nie apeluje o żadne akty niechęci czy wrogości. Stwierdził przy tym, że spot wyborczy jest częścią kampanii samorządowej i w sposób przykuwający uwagę wyraża pogląd jego autorów na kwestie napływu migrantów do Polski, ale nie stanowi próby przekonania kogokolwiek do określonego uczucia, w tym przypadku uczucia nienawiści wobec muzułmanów i migrantów. Autorzy zaś korzystali w tym przypadku ze swobody wyrażania opinii gwarantowanej w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP.

    Podobnie jak w opisanej już wyżej sprawie propagowania ideologii separatyzmu rasowego na stronie mazowieckiej brygady ONR, również w przypadku spotu prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia, mimo że wnosił o to Rzecznik na podstawie art. 14 pkt 5 o RPO.  (XI.518.66.2018)

    11. ROK 2018. Propagowanie rozwiązań charakterystycznych dla ustroju faszystowskiego lub innych ustrojów totalitarnych w komentarzu zamieszczonym w internecie pod artykułem dotyczącym organizowanej w szkołach akcji Tęczowy piątek

    30 listopada 2018 r. Prokuratura Rejonowa w Tarnowskich Górach odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie, w której jednym z wątków było publiczne propagowanie rozwiązań charakterystycznych dla faszystowskiego lub innego, totalitarnego ustroju państwa, polegające na zamieszczeniu w Internecie komentarza o treści: "Za czasów Hitlera, Stalina i innych przywódców to wszyscy ci tęczowi poszli by do pieca albo na rozstrzelanie. Homoseksualizm jak i całe gender jest chorobą psychiczną i nikt mi nie wmówi że miłość między dwoma facetami lub dwiema kobietami jest normalna, to są urojenia i należy z nimi walczyć".

    Wpis ten zamieściła osoba posługująca się nickiem Polska dla Polaków pod artykułem informującym o organizowanej w szkołach akcji Tęczowy piątek.

    W zachowaniu autora wpisu prokurator nie dopatrzył się jednak znamion przestępstwa publicznego propagowania ustroju totalitarnego, tj. czynu z art. 256 § 1 Kk. W ocenie organu, samo stwierdzenie, że osoby homoseksualne poszłyby do pieca lub na rozstrzelanie za czasów rządów wspomnianych przywódców, jak określa ich autor, nie może być uznane za propagowanie ustroju faszystowskiego lub totalitarnego. (BPK.519.81.2018)

    Lista Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita

    1. Rozpowszechnianie gazety "Tajemnice świata - Dziwny jest ten świat”. W numerach czasopisma - 5[40] i 6[41]/ 2014 r. - ukazała się "Lista 300 najgorszych Żydów”, wymieniająca nazwiska, informacje i zawierająca pogardliwy opisy osób domniemanego żydowskiego pochodzenia

    Gazeta o indeksie 214841 i ISSN 1895-8397 sprzedawana była m. in. w Poznaniu i Gorzowie Wielkopolskim, m.in. w salonach Empik, i rozpowszechniana przez firmę Kolporter w województwie lubuskim.

    Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga Płd. w Warszawie 27 października 2015 r. umorzyła dochodzenie bez podania uzasadnienia. Nasza prośba o udostępnienie kopii postanowienia pozostała bez odpowiedzi.

    2. Organizacja koncertów muzyki neonazistowskiej 7 marca 2015 roku w Głuszycy

    30 marca 2016 r. decyzją Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu umorzono dochodzenie wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa.

    3. Manifestacja przeciwko uchodźcom w Gdańsku, 12 września 2015 roku, w trakcie której wznoszono okrzyki „Jebać islam”, „Zrobimy z wami, co Hitler z Żydami!”, „A na drzewach zamiast liści będą wisieć islamiści”, prezentowanie banerów z przekreślonymi symbolami islamu

    30 grudnia 2016 r. postanowieniem Prokuratora Prokuratury Rejonowej Gdańsk - Śródmieście umorzono dochodzenie pod sygnaturą 3 Ds./167/105, bez uzasadnienia.

    4. Wywieszenie 8 maja 2016 r. podczas meczu na stadionie Legii wywiesiła transparentu o treści: "KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice - dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice" (jest też na liście RPO).

    16 kwietnia 2018 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa - Śródmieście umorzyła śledztwo. Z uzasadnienia postanowienia: „Brak dostatecznych danych na zaistnienie czynu zabronionego. Nie uzyskano dowodów, z których w sposób jednoznaczny wynikałoby, że osoby, które wywiesiły przedmiotowy transparent działały w zamiarze stosowania groźby bezprawnej lub nawoływania do przestępstwa. Należy mieć na uwadze w szczególności zeznania świadka, z których wynika, że nie mógł znać treści transparentu z uwagi na fakt, że otrzymał go zwiniętego w mionie, podobnie jak inne transparenty, który miały być rozwinięte podczas meczu”.

    5. Utwór „Król Cyganów” autorstwa Pawła „Popka” R., zamieszczony w albumie „Król Albanii”

    Utwór ten znieważa ze względu na pochodzenie i utrwala budzące pogardę i nienawiść stereotypy, sugerując jakoby wszyscy Romowie byli przestępcami złodziejami. Przesłanie tekstu sprowadza się do twierdzenia, jakoby przynależność do romskiej grupy etnicznej miała oznaczać bezwyjątkowe podleganie wszelkiego rodzaju patologiom społecznym, a przez to stanowić zagrożenie dla pozostałych członków społeczeństwa.

    25 października 2016 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota odmówiła wszczęcia dochodzenia, argumentując: „W przedmiotowej sprawie brak jest podstaw do wszczęcia postępowania karnego; utwór będący przedmiotem zawiadomienia mieści się bowiem w ramach konstytucyjnie chronionej wolności słowa”.

    6. Utwór rapera „STOPY” „Nie wybaczę”, w którym padają takie słowa jak: "Jak Ukraina? To przecież nie jest państwo. Zbuntowało się zdradzieckie, kozackie hultajstwo. To polska prowincja, powinniśmy ją odbić. Kur...ie zastępy banderowców rozbić. A jak trzeba to wyplewić i utopić we krwi." "Dla mnie Ukrainiec, to potwór w ludzkiej skórze'* "Dobrzy Ukraińcy, to tylko ci martwi".

    27 września 2017 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście umorzyła dochodzenie wobec niewykrycia sprawcy czynu zabronionego.

    7. Umieszczenie 31.08.2018 r. na Facebooku wpisu: „To chazarskie żydostwo mordowało Polaków w Katyniu” wraz z grafiką przedstawiającą karykaturę Żyda oraz Gwiazdę Dawida w której wpisany jest sierp i młot, a powyżej widnieje napis „Communism is a Jewish Conspiracy”

    28 grudnia 2018 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła wszczęcia dochodzenia wobec braku znamion czynu zabronionego.

    8. Umieszczenie 18 września 2018 roku na Facebooku grafiki z opisem: „Świat nie wierzy. Holokaustu dokonano rękami Żydów i przy czynnym ich udziale i stworzonych przez nich organizacji. To dla cywilizowanego świata jest NIELOGICZNE A JEDNAK AKIE SĄ DOWODY I FAKTY...!!!”.

    31 grudnia 2018 roku Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście umorzyła dochodzenie pod sygnaturą bez podania przyczyny.

    9. Wypowiedź Stanisława M. na kanale YouTube „CEPowiśle” (od 27:53): „żydzi kiedyś z tego będą [domniemanych zbrodni komunistycznych] rozliczeni (...) niech się nie dziwią że potem ludzie palą nimi potem w piecach (...) w końcu cierpliwość się wyczerpie no i jakiś Hitler się znowu pojawi (...) na żydach ich straszliwa odpowiedzialność za uczestnictwo w takich łajdactwach”.

    31 października 2018 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła wszczęcia dochodzenia wobec braku znamion czynu zabronionego.

    10. Wypowiedź Stanisława M., który w filmie opublikowanym 22 listopada roku w serwisie YouTube, na kanale CEPowiśle, mówi m. in.:- komentując list Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów do Rektora KUL oraz metropolity lubelskiego ws. wypowiedzi ks. prof. Guza (5:59 - 6:30): To jest ilustracja co nas czeka pod okupacją żydowską. Polacy będą tresowani do tego, aby ćwierkali z klucza nastawionego przez stronę żydowską. A kto nie będzie chciał ćwierkać, to będą podejmowane wobec niego surowe środki dyscyplinujące

    2 stycznia 2019 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła wszczęcia dochodzenia wobec braku znamion czynu zabronionego.

    Podstawy prawne ścigania w takich przypadkach

    Kodeks karny opisuje:

    • przestępstwa motywowane nienawiścią, obejmujący w szczególności stosowanie przemocy lub groźby bezprawnej wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości (czyny z art. 119 § 1)
    • publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa i nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość (art. 256 § 1)
    • publiczne znieważenie grupy ludności albo osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości (art. 257).

    RPO zauważa w wystąpieniu, że to na organach ścigania ciąży szczególna odpowiedzialność, która wymaga, aby sprawy o podłożu dyskryminacyjnym - obejmujące przypadki przemocy werbalnej i fizycznej - prowadzone były ze specjalną czujnością i wrażliwością wobec pokrzywdzonych, a same zjawiska propagowania ideologii totalitarnej oraz przejawy przestępczości motywowanej uprzedzeniami spotykały się ze stanowczą i niezwłoczną reakcją ze strony państwa.

    Wynika to z międzynarodowych zobowiązań Polski, w tym m.in. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (jego art. 20 ust. 2), Konwencji w sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Rasowej (art. 4), czy Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (art. 14).

    Obowiązki, jakie w zakresie zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią ciążą na organach ścigania, zostały trafnie doprecyzowane w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Co istotne, w ujęciu Trybunału obowiązki te nie kończą się na samym przeprowadzeniu śledztwa, zebraniu i zabezpieczeniu dowodów, zbadaniu wszystkich możliwości wykrycia prawdy i wydaniu decyzji wyczerpująco uzasadnionej, bezstronnej, obiektywnej i nie pomijającej faktów wskazujących na to, że zachowanie sprawcy motywowane było nienawiścią lub uprzedzeniami (por. wyrok ETPCz z 5 lipca 2007 r. w sprawie Celniku przeciwko Grecji, skarga nr 21449).

    Orzecznictwo Trybunału wymaga bowiem od organów ścigania zachowania pewnej szczególnej staranności, czyli podjęcia wszelkich rozsądnych i przewidzianych prawem kroków pozwalających ujawnić, jakie motywy kierowały sprawcą przestępstwa, a przede wszystkim ustalić, jaką rolę w jego działaniu odgrywały uprzedzenia lub nienawiść do określonej grupy społecznej (por. wyrok ETPCz z 31 lipca 2012 r. w sprawie M. i inni przeciwko Wiochom i Bułgarii, skarga nr 40020/03). Trybunał zauważa przy tym, że skutecznie prowadzone śledztwa wzmacniają potępienie nienawiści w społeczeństwie oraz pozwalają mniejszościom zachować zaufanie, że państwo potrafi chronić je przed zagrożeniem przemocą (wyrok ETPCz z 31 maja 2007 r. w sprawie Secić przeciwko Chorwacji, skarga nr 40116/02).

    Przykładem zgodnego z intencją Trybunału podejścia do zwalczania przestępczości motywowanej nienawiścią niewątpliwie było wydanie w 2014 r. Wytycznych Prokuratora Generalnego w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści. Szczególne znaczenie miało już samo uznanie każdego postępowania przygotowawczego w sprawie o przestępstwo z nienawiści za sprawę dużej wagi, wyznaczenie konkretnych prokuratur do prowadzenia tego typu spraw, czy zlecenie stałego monitorowania toczących się postępowań. Bez wątpienia jednak wszystkie wskazane przez ETPCz zasady prowadzenia postępowań w sprawach o przestępstwa motywowane nienawiścią, jak bezstronność, obiektywizm czy szczególna staranność w ujawnianiu motywacji działania sprawcy, mieszczą się w spoczywającym na prokuraturze zadaniu strzeżenia praworządności. Zadanie to, wyrażone wprost w art. 2 Prawa o prokuraturze, nie wiąże się wyłącznie z ochroną porządku i bezpieczeństwa publicznego. To także ochrona konkretnych, materialnych wartości, na straży których stoi obowiązujące prawo, w tym szczególnie istotnej w demokratycznym społeczeństwie zasady równego traktowania.

    XI.518.7.2019

    RPO: przesłuchanie tłumacza co do rozmów polityków może wywrzeć „efekt mrożący”

    Data: 2018-12-21
    • Możliwość przesłuchania tłumacza co  do rozmów polityków może wywrzeć  „efekt mrożący”, który sparaliżuje wymianę międzynarodową - ostrzega RPO
    • Udział tłumacza to niezbędny element międzynarodowych działań państwa, a nie kolejne potencjalne źródło dowodowe
    • Jeśli nie można przesłuchać rozmówców osobiście, to przesłuchanie tłumacza co do treści ich rozmów wydaje się nadużyciem prawa

    Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę wezwania przez prokuraturę jako świadka tłumaczki rozmów premiera Donalda Tuska z premierem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem w Smoleńsku w 2010 r.

    Tłumaczka wniosła do RPO o ochronę swych praw

    O ochronę swoich praw i wolności zwróciła się do Rzecznika Praw Obywatelskich tłumaczka Magdalena Fitas-Dukaczewska. Została ona wezwana do stawienia się w Prokuraturze Krajowej 3 stycznia 2019 r. w celu przesłuchania w charakterze świadka w śledztwie z art. 129 Kodeksu karnego. Chodzi o tzw. „zdradę dyplomatyczną” w związku z polskim śledztwem w sprawie katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r.

    Od 1999 r. do 2015 r. pracowała ona jako tłumaczka języka angielskiego i  rosyjskiego ze wszystkimi kolejnymi polskimi rządami i prezydentami. W 2010 r. była tłumaczką premiera Donalda Tuska podczas wizyty w Katyniu 7 kwietnia oraz w Smoleńsku 10 kwietnia - w rozmowach z premierem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem. Z treści wezwania wywnioskowała, że śledztwo, w którym ma zostać przesłuchana, dotyczy „zdrady dyplomatycznej” i obejmuje działania premiera Donalda Tuska. Prokurator będzie zaś dążyć do przesłuchania jej na okoliczność tłumaczonych przeze nią rozmów Tuska z Władimirem Putinem.

    Jej zdaniem przesłuchanie tłumacza stanowi naruszenie fundamentu wykonywanego przez nią zawodu, jakim jest bezwzględna gwarancja tajemnicy tłumaczonych rozmów. Podkreśliła, że podobną próbę podjęto w lipcu 2018 r. podczas próby przysłuchania tłumaczki  prezydenta USA Donalda Trumpa podczas rozmów z prezydentem Władimirem Putinem. Wywołało to szereg protestów prawnych, politycznych oraz stowarzyszeń zawodowych tłumaczy. Ostatecznie odstąpiono od zamiaru takiego przesłuchania.

    RPO: tłumacz nie jest potencjalnym "źródłem dowodowym"

    W związku z tym Rzecznik przedstawił standardy wykonywania zawodu tłumacza, obowiązujące niezależnie od tego, czy dana osoba jest tłumaczem przysięgłym.

    Udział tłumacza jest niezbędny do komunikacji urzędowej i międzynarodowej pomiędzy osobami niewładającymi tym samym językiem. Udział tłumacza jest konieczny, jeśli nie jest możliwe bezpośrednie porozumienie się rozmówców w tym samym języku. Pożądana byłaby sytuacja, w której zarówno faktycznie, jak i prawnie, nie byłoby różnicy między przypadkami, w których niezbędna jest pomoc tłumacza, a tymi, w których jego udział jest zbędny.

    W konsekwencji, jeśli istnieją przeszkody prawne uniemożliwiające przesłuchanie w postępowaniu przygotowawczym rozmówców osobiście, to próba obejścia tego stanu poprzez przesłuchanie tłumacza na okoliczność treści ich rozmów zdaje się być nadużyciem prawa.

    W tym kontekście Rzecznik przywołał postulaty pod adresem Polski z raportu „Inside Police Custody 2”. Wskazano w nim na niewystarczającą ochronę tłumaczy w postępowaniu karnym w Polsce. O ile bowiem nie wolno przesłuchiwać jako świadka obrońcy co do faktów, o których dowiedział się udzielając porady prawnej lub prowadząc sprawę (art. 178 pkt 1 K.p.k.), to nie ma prawnego zakazu przesłuchania tłumacza na okoliczność treści rozmów obrońcy z oskarżonym. Raport wskazuje, że stan taki jest nie tylko naruszeniem prawa do obrony, ale także prawa do tłumaczenia.

    Stwierdzenia te można odnieść do każdej sytuacji, w której tłumacz ma być przesłuchany na okoliczność treści tłumaczonych rozmów. Konieczność udziału tłumacza stanowi niezbędny element w działaniu organów państwa, zwłaszcza w kontekście międzynarodowym, nie zaś kolejne potencjalne źródło dowodowe.

    Dopuszczenie możliwości przesłuchania tłumacza na okoliczność tłumaczonych rozmów może ponadto wywrzeć swoisty „efekt mrożący”, który spowoduje utrudnienie lub wręcz sparaliżowanie wymiany międzynarodowej – podkreśla Rzecznik.

    Rzecznik zwrócił się do Prokuratury Krajowej o poinformowanie o stanie postępowania prowadzonego przez Zespół Śledczy nr 1 Prokuratury Krajowej pod sygn. akt PK III IDs 2.2016. Pyta też, czy w istocie wnioskodawczyni ma być przesłuchana w charakterze świadka. 

    II.519.1184.2018

    Sesja 23: Prokurator jako gwarant interesu publicznego. Praktyka a rzeczywistość (BLOK A)

    Data: 2018-12-15
    • Bycie rzecznikiem interesu społecznego polega na dbaniu o merytoryczność decyzji. Nie interes polityka, czy jakiejś grupy, nie własny awans, tylko zasady przyzwoitości powinny na to wpływać.
    • Polityczne uwarunkowanie działań prokuratury uniemożliwia jej skuteczne wykonywanie zadania ochrony interesu publicznego.

    „Adwokat i prokurator to nie wrogowie, lecz sparring-partnerzy. Dlatego chciałbym widzieć prokuraturę wielką i wspaniałą. Wtedy porażka procesowa byłaby wręcz zaszczytem.”

    J. Dubois

    Rola prokuratora w postępowaniu sądowym jest szczególna. Z jednej strony jest on stroną tego postępowania dążącą do uzyskania określonego wyroku, z drugiej zaś strony ma on być gwarantem zachowania praworządności. Paneliści zastanawiali się, na ile możliwe jest połączenie tych ról, w szczególności w sytuacji kiedy Minister Sprawiedliwości uzyskał liczne uprawnienia do ingerowania w pracę poszczególnych prokuratorów.

    W panelu wzięli udział:

    • Krzysztof Parchimowicz - prokurator
    • Jacek Dubois - adwokat
    • Sławomir Kaźmierczak – główny specjalista w Zespole Prawa Karnego w Biurze RPO
    • Karolina Kremens – doktor nauk prawnych, UWr

    Relacja z debaty

    K. Parchimowicz: Żeby zdefiniować interes publiczny, trzeba sięgnąć do Konstytucji, ale żeby móc dobrze go chronić prokurator musi być niezależny. Zależność od polityka niezmiernie komplikuje sytuację prokuratora.

    S. Kaźmierczak: Definicja interesu publicznego jest bardzo trudna. Pamiętać należy, że zakres kompetencji prokuratora jest bardzo szeroki. Prokurator aktywnie uczestniczy w całości procesu karnego. Ale także w postępowaniach cywilnych, sądowo-administracyjnych, przed Trybunałem Konstytucyjnym.

    Zmiany z 2016 r. spowodowały ponowne połączenie urzędów Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, ale też w istotny sposób zmodyfikowały cele i zadania prokuratury. Obecnie jest to ściganie przestępstw i stanie na straży praworządności, co stanowi odwrócenie priorytetów względem stanu poprzedniego. Wskazuje to na zamysł podporządkowanie działalności prokuratury rządowi. Dba nie o bezpieczeństwo jest przecież jednym z zadań Rady Ministrów (art. 146 ust. 4 pkt 7 Konstytucji RP).

    Rzecznik Praw Obywatelskich miał szereg zastrzeżeń do nowej ustawy o prokuraturze [więcej o działaniach RPO w sprawie sytuacji prokuratury można znaleźć w linku z lewej, PROKURATURA]. Jego wątpliwości wzbudziły w szczególności:

    • prawo Ministra Sprawiedliwości do wydawania poleceń wobec prokuratorów w sprawach konkretnych czynności procesowych;
    • prawo Ministra Sprawiedliwości do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora;
    • uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do przejmowania spraw do własnego prowadzenia;
    • możliwość ujawniania informacji ze śledztwa bez zgody prokuratora prowadzącego.

    Jednocześnie Rzecznik podkreślał brak jakichkolwiek rozwiązań równoważących, chroniących jednostkę. Dlatego też wniósł do Trybunału konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności nowych rozwiązań (sygn. akt K 19/16). Wniosek ten musiał zostać jednak wycofany.

    Opinia Komisji Weneckiej także była krytyczna. Komisja zwracała w szczególności uwagę na zbyt dużą kumulację władzy w ręku jednej osoby.

    Postępowanie przygotowawcze jest fundamentem całego postępowania – jeśli jest wadliwe, całe postępowanie może runąć.

    Rzecznik Praw Obywatelskich ma kompetencje w indywidualnych sprawach dopiero po prawomocnym zakończeniu postępowania karnego. Nie może zatem prawnie ingerować w działania prokuratora w postępowaniu przygotowawczym. Może tylko żądać informacji o stanie sprawy lub rozstrzygnięciach procesowych.

    J. Dubois:Obecnie istnieją wątpliwości, czy prokuratura wywiązuje się z obowiązku ochrony praworządności.

    Reforma procesu karnego w kierunku kontradyktoryjności dała szansę prokuratorowi być bardziej niezależnym. Eliminowała swoistą schizofrenię polegającą na podwójnej roli prokuratora w tym samym postępowaniu. Prokuratura sama niestety bała się tej zmiany.

    Miał być także przeprowadzony rozdział Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, żeby uniknąć zarzutów, że prokuratura używana jest politycznie, a nie do dbania o praworządność.

    Pierwszym ruchem obecnie urzędującego ministra było jednak cofnięcie tych pozytywnych zmian.

    Obecny minister zajął stanowisko dzięki głoszeniu tez, które ogół środowiska prawniczego odrzuca – surowe kary, kara śmierci. Jedną z jego pierwszych decyzji było zdegradowanie osoby kompetentnej, u której 10 lat wcześniej nie zdał egzaminu na aplikację. W prokuraturze panuje obecnie brak obiektywizmu i oceny opartej na merytorycznych kompetencjach. Taka prokuratora nie może budzić zaufania, ani co do kierunku jej działań, jak i do ich merytorycznej wartości.

    Sama konstrukcja prokuratury sprawia, że jest ona elementem polityki. Przede wszystkim podlega bezpośrednio członkowi Rady Ministrów. Prokuratura walczy więc o interes partyjny, a nie publiczny, chociażby poprzez ferowanie wyroków na konferencjach prasowych.

    W prokuraturze obecnie występują dwie postawy: wstydu (okazywanego różnie, np. odważnie i otwarcie, ale też jako „wstyd szeptany”) oraz bezrefleksyjna (zwykle przyjmowana przez osoby młode, których kariera nagle przyspieszyła, bez odpowiedniego przygotowania merytorycznego).

    K. Kremens: Czy prokurator może skutecznie bronić interesu publicznego, jeśli zależy od prokuratora nadrzędnego, nawet jeśli nie występują naciski o charakterze politycznym?

    W 2016 r. przeprowadzona została kompleksowa reforma prokuratury, w tym w szczególności ponowne połączenie urzędu Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, oraz przyznanie dodatkowych, indywidualnych uprawnień Prokuratorowi Generalnemu. Niektóre aspekty reformy zostały skrytykowane przez Komisję Wenecką. Opinia Komisji Weneckiej nie stała się przedmiotem refleksji ze strony organów władzy. Co więcej po niektórych decyzjach organów prokuratury (w tym odmowach wszczęcia śledztwa czy umorzeniu postępowań), można mieć wątpliwości na ile prokuratura jest obecnie gwarantem praworządności. Odnosi się to także do postępowań przed Trybunałem Konstytucyjnym. 

    H. Kuczyńska (prokurator, profesor nadzwyczajny): Wszystkie dyskusje naukowe ostatnio zaczynają się od dyskusji merytorycznej, ale kończy na polityce. Zamiast rozmawiania o usprawnieniu procesu, rozmawiamy o konkretnych działaniach aktualnego Ministra Sprawiedliwości.

    Jak oceniać interes społeczny – subiektywnie, czy obiektywnie? Prokurator jest wykształcony, przygotowany, powinien odnosić tę zasadę do własnego sumienia. Tymczasem obecnie w prokuraturze panuje teza, że interes społeczny jest obiektywny, przez co prokurator nie ma swobody decyzyjnej w indywidualnej sprawie.

    Dobrze przeprowadzone postępowanie przygotowawcze faktycznie usprawnia proces karny, ale nie jest to jedyny czynnik. Bardzo ważna jest rola sądu, np. dyscyplinowanie świadków. Ale jest i problem społeczny, ludzie nie szanują sądów i procesu, zresztą wydano miliony złotych, żeby sądom ten szacunek odebrać.

    Przestrzeganie przez prokuratora prawa i standardów profesjonalnych przełoży się na szacunek do niego i jego działań. Ale jeśli jego decyzje nie są od niego zależne, jest to niemożliwe.

    J. Onyszczyk (prokurator, Lex Super Omnia): Jeśli prokurator ma być rzecznikiem interesu publicznego, musi być maksymalnie niezależny. W debacie publicznej tymczasem utożsamia się interes publiczny z interesem politycznym. Dlatego trzeba oderwać prokuraturę od wymiaru publiczno-politycznego.

    Rozumienia interesu publicznego faktycznie nie da się z góry narzucić. Powinien oceniać go kompetentny, wykształcony prokurator w odpowiednich warunkach pracy, w szczególności zajmujący się taką liczbę spraw, która pozwoli zbadać każdą z nich w sposób rzetelny. Jeśli w referacie jest 150 spraw, stają się one jedynie okładkami i kartkami, a nie problemami, którymi prokurator może zając się z uwzględnieniem interesu publicznego.

    Może to mrzonka, że prokurator może być rzecznikiem interesu publicznego?

    A. Sylwestrzak: Jak braki w Policji i prokuraturze wpływają na bezpieczeństwo obywateli? Policja i prokuratorzy zajmują się politycznymi sprawami i zaniedbują przez to sprawy bezpieczeństwa powszechnego.

    K. Kwiatkowska (prokurator, Lex Super Omnia): Konieczna jest odbudowa etosu zawodu prokuratora. Zgadza się, że awansują błyskawicznie ludzie młodzi z bardzo krótkim doświadczeniem zawodowym, motywowani jedynie wyższymi zarobkami.

    Prokurator bez kręgosłupa moralnego będzie zginał kark, niezależnie od tego, jak idealna będzie prawna obudowa jego działalności.

    Przenoszenie postepowań poza właściwość miejscową jest skandalem. Dotyczy do nawet spraw, które zostały wcześniej przebadane i umorzone. Obecnie prokuratora jest narzędziem w rękach polityków.

    J. Iwanicki (prokurator, Lex Super Omnia): Niezależnie od tego, jaka konkretnie grupa polityczna sprawuje władzę, zawsze będzie chętna do instrumentalnego wykorzystywania prokuratury. W przyszłości będzie może nieco inaczej, ale na pewno podobnie.

    K. Parchimowicz: Obecnie prokuratura faktycznie jest rzecznikiem interesu partyjnego. Prokuratorów uczy się, żeby byli pokorni wobec przełożonych i bezwzględni wobec obywateli. Demoralizacja w formie podwyżek, awansów, dodatków zaczęła się od 4 marca 2016 r., kiedy Zbigniew Ziobro (poseł na Sejm) został Prokuratorem Generalnym. Po raz pierwszy Prokurator Generalny i jednocześnie Minister Sprawiedliwości ma czysto prokuratorskie kompetencje. Mógłby nawet założyć togę i iść oskarżać w dowolnym sądzie. A to łamie Konstytucję, bo nie można łączyć mandatu posła ze stanowiskiem prokuratora.

    Nawet rejestracja stowarzyszenia Lex Super Omnia była inwigilowana przez prokuraturę, a członkowie są szykanowani za pomocą postępowań dyscyplinarnych.

    Problemem jest także traktowanie przez prokuraturę mniejszości, zwłaszcza seksualnych. Wszczęto na przykład kontrolę Urzędów Stanu Cywilnego czy nie transkrybowano certyfikatów zawarcia związków małżeńskich jednopłciowych zawartych za granicą. Wszystkie Urzędy Stanu Cywilnego były indagowane i nie wiadomo, co dalej stało się z uzyskanymi informacjami.

    Prokurator Generalny kieruje wnioski do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie dopuszczalności kierowania do trybunału Sprawiedliwości UE pytań prejudycjalnych oraz o konkretną interpretację ustaw i Konstytucji, aby zneutralizować uchwały podjęte przez Sąd Najwyższy.

    Zachodzi absurdalna sytuacja, gdy kierownictwo prokuratury czyni cnotę z wzrastającej liczby stosowanych aresztowań i zabezpieczeń majątkowych.

    Interes społeczny jest bardzo nieostrym terminem, więc musimy sięgać do tradycyjnie wypracowanych w doktrynie kryteriów, żeby ustalić, czy występuje, ale prokurator musi też dokonywać indywidualnej, „subiektywnej” oceny w danej sprawie.

    S. Kaźmierczak: Czynnik ludzki ma istotne znaczenie, bo to od każdego prokuratora zależy, jak podejdzie do zmiany systemu. Wieżę więc, że prokuratura ostatecznie obroni się sama.

    Sprawy są nie tylko arbitralnie przenoszone, ale też dzielone, wręcz „pączkują”.

    Sprawność postępowania istotnie zależy nie tylko od postępowania przygotowawczego, to też biegli, świadoma obstrukcja stron i przeróżne inne kwestie. Ale postępowanie przygotowawcze ma tu istotne znaczenie.

    J. Dubois: Szacunek do działania instytucji można mieć niezależnie od przepisów. Zależy on bowiem od indywidualnych postaw prokuratorów. To profesjonalizm, bycie sprawiedliwym, kompetentnym, dotrzymywanie słowa. Obecnie duża część „pierwszoliniowych” prokuratorów na taki szacunek nie zasługuje. Absurdalne decyzje uzasadniają „poleceniem z góry”, a słowo prokuratora, podanie ręki nic nie znaczy. Byłem zmuszony wprost nazwać jednego z prokuratorów „kłamcą”.

    Bycie rzecznikiem interesu społecznego polega na dbaniu o merytoryczność decyzji. Nie interes polityka, czy jakiejś grupy, nie własny awans, tylko zasady przyzwoitości powinny na to wpływać.

    Prokuratorzy często prowadzą bezsensowne postepowania, bo wydane zostało polecenie na poziomie politycznym, np. przeciwko polisolokatom. To wpływa na zmniejszenie poziomu ochrony innych stref chronionych, bo liczba prokuratorów jest ograniczona.

    Być może nigdy nie będzie prokuratury niezależnej w czystej postaci, ale powinny być prawne gwarancje przejrzystości, rzetelności i odpowiedzialności za decyzje.

    Prokurator J. Iwanicki przywołał swoje rozmowy z prokuratorami z Niemiec. Szokujące było dla nich, że w Polsce właściwość miejscowa prokuratury jest uznaniowa i śledztwa można dowolnie przenosić między prokuraturami w różnych miejscach kraju.

    Unia personalna pomiędzy Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym prowadzi obecnie do upolitycznienia prokuratury. Nawet wcześniej, kiedy ta unia istniała, Prokurator Generalny nie mógł bezpośrednio wpływać na śledztwa i wydawać wiążących poleceń wszystkim prokuratorom.

    Polityczne uwarunkowanie działań prokuratury uniemożliwia jej skuteczne wykonywanie zadania ochrony interesu publicznego.

    RPO: działania prokuratury wobec "Newsweeka" za artykuł "Dubler" mogą wywołać efekt mrożący

    Data: 2018-12-11
    • Działania prokuratury w sprawie artykułu "Newsweeka" o Mariuszu Muszyńskim "Dubler" mogą wywołać „efekt mrożący”
    • W takich sprawach prokuratura powinna uwzględniać gwarantowane konstytucyjnie zasady wolności prasy oraz pozyskiwania i  rozpowszechniania informacji
    • RPO ma wątpliwości, czy do rozwiązywania sporów o prywatność osób pełniących funkcje publiczne z mediami powinny być angażowane organy ścigania
    • Osoby takie mogą bowiem korzystać z drogi cywilnej o ochronę dóbr osobistych

    Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Prokuratury Okręgowej w Warszawie o informacje w sprawie wezwania na przesłuchanie dziennikarza "Newsweeka", który opublikował artykuł pt. "Dubler".

    Z komunikatu na stronie internetowej prokuratury  wynika, że wpłynęło do niej zawiadomienie dotyczące ujawnienia danych wrażliwych, a konkretnie miejsca zamieszkania. Dodano, że prawo obligowało prokuraturę do wszczęcia w dochodzenia, aby wyjaśnić, czy popełniono czyn z art. 49 ustawy z 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe. Prokuratura zaznaczyła, że postępowanie nie obejmuje okoliczności objętych tajemnicą dziennikarską, a jedynie „ujawnienia prywatnych danych”. Wskazano, że dane wrażliwe, jakim jest m.in miejsce zamieszkania, są chronione na mocy art. 107 ust. 1 ustawy z 10 maja 2018 r. o  ochronie danych osobowych.

    W ocenie Adama Bodnara z komunikatu nie wynika wprost, czy dochodzenie wszczęto w kontekście Prawa prasowego, czy też ustawy o ochronie danych osobowych. Sprawa ma znaczenie, gdyż miejsce zamieszkania nie należy do katalogu tzw. wrażliwych danych osobowych - ani na gruncie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679, ani na gruncie ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (obowiązującej nadal w części na mocy art. 175 ustawy z  10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych).

    Rzecznik nie kwestionuje, że informacje te mogą być ogólnie uznane za dane osobowe i wiązać się z naruszeniem prawa do prywatności osoby, której dotyczy artykuł. Istotne jest jednak prawidłowe wyważanie relacji między prawem do prywatności a wolnością wypowiedzi i działalnością mediów.

    Działania prokuratury w sprawie publikacji „Newsweeka’ mogą być odbierane jako takie, które mają wywołać „efekt mrożący”, polegający na zniechęceniu dziennikarzy do publikowania artykułów na temat osób pełniących funkcje publiczne (w tym wypadku chodzi o członka Komisji Weneckiej). Dlatego prokuratura w takich przypadkach powinna działać ze szczególnym uwzględnieniem zagwarantowanej w art. 14 Konstytucji zasady wolności prasy oraz wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i  rozpowszechniania informacji wyrażonej w art. 54 Konstytucji RP. Winna mieć też na uwadze konieczność interpretacji przepisów prawa krajowego w świetle prawa UE.

    To nie pierwszy przypadek, w którym prawo do ochrony danych osobowych i prawo do wolności wypowiedzi pozostają ze sobą w konflikcie, jednak powstaje pytanie, czy do rozwiązywania tego typu sporów powinny być angażowane organy ścigania. W  ocenie Rzecznika działania organów ścigania w sprawie działalności prasy i publikacji artykułów na temat osób pełniących funkcje publiczne powinny być podejmowane ze szczególną rozwagą. Osoby takie, opisywane w prasie, mogą bowiem korzystać z przysługujących im środków ochrony prawnej na zasadach ogólnych, w tym przede wszystkich z ochrony dóbr osobistych, dla ochrony swojej prywatności.

    VII.564.69.2018 

    JUŻ 14 i 15 GRUDNIA KONGRES PRAW OBYWATELSKICH, A NA NIM PANEL

    Sesja 40: Wybory, wolnośc wypowiedzi i media publiczne  (BLOK A)

     

    Sesja 31: Warsztat: Bezpieczeństwo dziennikarzy (BLOK A)

     

    Prokuratura odmówiła śledztwa ws. spotu PiS. Rzecznik odwołuje się do sądu

    Data: 2018-12-10
    • Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie spotu wyborczego Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości
    • Żądał tego RPO, bo spot  miał jednoznacznie antyuchodźczy i antymuzułmański charakter
    • Prokuratura uznała jednak, że spot nie nawoływał do nienawiści, lecz wyrażał jedynie poglądy jego autorów, zgodnie z konstytucyjną zasadą wolności słowa
    • Spot miał wzbudzać skrajnie negatywne emocje - wskazuje Rzecznik, który taką ocenę uznał za nieuzasadnioną, m.in. w świetle orzecznictwa Trybunału w Strasburgu

    Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zaskarżył decyzję Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 17 listopada 2018 r. o odmowie wszczęcia śledztwa do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia. Wniósł, aby sąd uchylił odmowę i zwrócił sprawę prokuraturze do dalszego prowadzenia.

    Spot i żądanie śledztwa

    Spot Komitetu Wyborczego PiS wyemitowano na kilka dni przed wyborami samorządowymi 21 października 2018 r. Częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawiał on wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców. Fragmenty wypowiedzi polityków obecnej partii opozycyjnej zestawiono z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego, gdzie kolejka mężczyzn o wyraźnie arabskim pochodzeniu prawdopodobnie oczekuje na przekroczenie granic. Potem pokazano obrazy ulicznych zamieszek, nagrania aktów agresji i brutalnych napadów, zarejestrowane przez kamery monitoringu, zdjęcia wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób.

    Obrazom towarzyszyły budująca napięcie muzyka i komentarze imitujące relację dziennikarską, o treści: samorządowcy PO szykują się do przyjęcia uchodźców; w ramach przydziału pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców; dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulice; napady na tle seksualnym i akty agresji stały się codziennością mieszkańców. Podczas spotu na tzw. paskach, kojarzących się z serwisem informacyjnym, widoczne były hasła: kryzys z uchodźcami; czy tak będzie wyglądała Polska w 2020 r.   

    Adam Bodnar wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania pod kątem art. 256 § 1 Kodeksu karnego, czyli przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych (grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2).

    RPO chciał ustalenia, czy spot nie miał na celu wzbudzenia wśród odbiorców nienawiści lub innych silnych negatywnych emocji wobec migrantów, uchodźców, osób pochodzenia arabskiego i wyznawców islamu. W ocenie Rzecznika film, zgodnie z zamierzeniem autorów, miał przedstawić społeczność migrantów, a przede wszystkim uchodźców pochodzących z krajów arabskich i wyznających islam, w negatywnym świetle i zmierzał do wywołania u odbiorców lęku oraz niechęci wobec tej społeczności.

    Wywołanie u odbiorców skrajnie negatywnych emocji miało zachęcić potencjalnych wyborców do oddania w wyborach samorządowych głosu na ugrupowanie polityczne, które jednoznacznie sprzeciwia się przyjmowaniu migrantów. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zakładany przez autorów cel zostanie osiągnięty - oceniał Rzecznik. W społeczeństwie polskim dominują bowiem postawy niechętne tej grupie migrantów.

    W piśmie do prokuratury  Rzecznik wskazywał, że jego żądanie wszczęcia śledztwa nie podlega weryfikacji w ramach przedprocesowych czynności sprawdzających. Zgodnie bowiem z art. 14. ust. 5 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, organy ścigania otrzymujące takie żądanie Rzecznika są zobowiązane niezwłocznie wszcząć postępowanie przygotowawcze w sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu.

    Odmowa prokuratury i zażalenie  RPO

    17 listopada 2018 r. z braku znamion czynu zabronionego prokurator odmówił jednak wszczęcia dochodzenia. W uzasadnieniu stwierdził, że spot wyborczy „jest w istocie częścią kampanii samorządowej i w sposób przykuwający uwagę wyraża pogląd jego autorów na kwestie  napływu migrantów do Polski, lecz nie stanowi próby przekonania kogokolwiek do określonego uczucia, w tym przypadku nienawiści. […] nie jest przekonywaniem do nienawiści wyrażanie treści świadczących o tym, że ich autor posiada dany pogląd na dany temat lub żywi określone emocje wobec wskazanej grupy osób”. Prokurator uznał, że autorzy „dali wyraz wyłącznie swoich poglądów, do czego uprawniał ich art. 54 ust. 1 Konstytucji RP”.

    Zdaniem Rzecznika racjonalnego uzasadnienia nie znajduje teza prokuratury, że celem spotu było wyłącznie wyrażenie poglądu na problem migracji, a nie  próba przekonania kogokolwiek do określonego uczucia. Spot miał bowiem przedstawić  społeczność migrantów w negatywnym świetle i zmierzał do wywołania u odbiorców lęku oraz niechęci wobec niej. Autorzy, poprzez odpowiednie zestawienie zdjęć, muzyki i pełnych napięcia komentarzy imitujących relację dziennikarską, świadomie chcieli wywołać u odbiorców wrażenie, że uchodźcy z krajów arabskich i wyznawcy islamu, którzy pojawią się w naszym kraju, będą mieli destrukcyjny wpływ na społeczeństwo i stanowić będą poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Według Rzecznika również  instrumentalny dobór materiału filmowego może świadczyć o celowym działaniu autorów, nakierowanym na wzbudzenie skrajnie negatywnych emocji.

    Rzecznik przywołał badaną przez Europejski Trybunał Praw Człowieka sprawę Féret przeciwko Belgii. Ten belgijski polityk za ulotki wyborcze o treści: stań przeciwko islamizacji Belgii; zatrzymaj udawaną politykę integracyjną; wysłać nie-europejskich poszukiwaczy pracy do domu,  został uznany za winnego podżegania do dyskryminacji. W skardze do ETPCz zarzucił on Belgii naruszenie prawa do swobody wypowiedzi, gwarantowanego  art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

    W wyroku z 16 lipca 2009 r. ETPCz nie tylko nie miał wątpliwości, że treść ulotek nie stanowi poglądów polityka, które zasługiwałyby na ochronę Konwencji, ale wręcz uznał, że właśnie przez kontekst wyborczy negatywne przesłanie Féret miało większy wydźwięk i wyraźnie stanowiło podżeganie do nienawiści rasowej, wobec czego ukaranie polityka było usprawiedliwione poszanowaniem praw innych osób, w szczególności członków społeczności imigrantów. - Tymczasem w zaskarżonym postanowieniu prokurator ten ważny aspekt sprawy pominął, a spot wyborczy uznał wyłącznie za wyraz poglądów jego autorów – napisał Adam Bodnar w zażaleniu do sądu.

    „Żadna zaprezentowana w spocie forma przekazu nie podżega, nie wzywa, ani nie apeluje o żadne akty niechęci czy wrogości. Nawet z punktu widzenia gramatycznego” - uznał prokurator. Rzecznik  nie zgadza się także i z tą oceną. W sprawie Féret przeciwko Belgii ETPCz zauważył bowiem, że nawoływanie do nienawiści nie musi wiązać się z wzywaniem do przemocy. Wystarczy - jak i w sprawie Féret, i w przypadku spotu - że wypowiedzi wyraźnie prowadzą do budzenia poczucia nieufności, odrzucenia lub nawet nienawiści do obcokrajowców.

    Także Sąd Najwyższy w wyroku z 5 lutego 2007 r. uznał,  że znamiona czynu z art. 256 § 1 Kk mogą wypełnić również wypowiedzi słowne lub pisemne, które wzbudzają uczucia silnej niechęci, złości, braku akceptacji, wręcz wrogości do poszczególnych osób bądź całych grup. Również Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w postanowieniu z 21 września 2018 r. zauważył, że przedstawianie imigrantów ”jako potencjalnego źródła zagrożenia napadem, gwałtem lub mordem bez wątpienia wzbudza u znacznej części odbiorców uczucia niechęci i wrogości”.

    Ponadto Rzecznik nie zgadza się z twierdzeniem prokuratury, by spot korzystał z gwarancji art. 54 ust. 1 Konstytucji. Prokurator pominął bowiem fakt, że wolność wyrażania opinii nie jest nieograniczona. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 17 sierpnia 2016 r.  wskazał, że w takich sprawach powinno brać się pod uwagę także inne przepisy Konstytucji. Chodzi o art. 31 ust. 3, przewidujący ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności ze względu m.in. na porządek publiczny oraz wolności i prawa innych osób, oraz art. 30 stanowiący, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka jest nienaruszalna.

    Także w sprawie Féret przeciwko Belgii ETPCz wskazał, że ze względu na ustne ataki, polegające na obrażaniu albo szkalowaniu określonej grupy ludności, władze powinny uznać, że należy wziąć stronę pokrzywdzonych takimi wypowiedziami, a nie chronić niewłaściwe korzystanie z wolności wypowiedzi.

    Prokurator naruszył ustawę o RPO

    Odnosząc się do kwestii niewszczęcia postepowania - mimo żądania zgodnego z ustawą o RPO, Adam Bodnar podkreślił, że organ, który nie reaguje w prawem przewidziany sposób na uprawnione działanie Rzecznika Praw Obywatelskich, a tym samym utrudnia mu wykonywanie jego zadań, nie tylko narusza określone przepisy ustawy o RPO, ale też godzi w konstytucyjne gwarancje ochrony praw i wolności człowieka i obywatela, wynikające z art. 208 czy art. 80 Konstytucji. Organ ścigania, do którego Rzecznik kieruje żądanie na podstawie art. 14 pkt 5 ustawy o RPO, obowiązany jest niezwłocznie wszcząć postępowanie przygotowawcze we wskazanej sprawie. Żądanie Rzecznika ma bowiem charakter zawiadomienia kwalifikowanego, które nie podlega kontroli prokuratury i weryfikacji w ramach przedprocesowych czynności sprawdzających, i którego bezpośrednim skutkiem powinno być wszczęcie postępowania.

    Obowiązek wszczęcia postępowania na żądanie RPO jednoznacznie potwierdził Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w postanowieniu z 21 września 2018 r. Uchylając postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia dochodzenia w zgłoszonej przez Rzecznika sprawie, sąd wyraźnie stanął na stanowisku, że podjęcie decyzji o wszczęciu postępowania przygotowawczego (w sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu) jest konieczne w każdym przypadku, kiedy zwraca się o to RPO.

    - Prokuratorowi, który wydał zaskarżone postanowienie, z pewnością znane było przedstawione w tym orzeczeniu stanowisko. Mimo to prokurator zdecydował się całkowicie pominąć opinię sądu, nie próbując nawet z nią polemizować, i odmówił wszczęcia dochodzenia w zasygnalizowanej przez Rzecznika sprawie. Tym samym w sposób rażący naruszył art. 14 pkt 5 ustawy o RPO – wskazał Adam Bodnar w piśmie do sądu.

    Według Rzecznika ograniczenie aktywności prokuratury tylko do czynności przedprocesowych uchybiło także szeregowi obowiązków Polski w zakresie ochrony przed naruszającą godność dyskryminacją, wynikających m.in. z art. 20 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, art. 4 Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej, czy art. 14 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

    XI.518.66.2018

    JUŻ 14 i 15 GRUDNIA KONGRES PRAW OBYWATELSKICH, A NA NIM PANEL

    Sesja 28: Warsztat: przestępstwa motywowane nienawiścią (BLOK B)

     

    RPO: tajemnice lekarskie z dokumentów powinien uchylać sąd, a nie prokurator

    Data: 2018-11-30
    • Do uchylania na potrzeby postępowania karnego tajemnic zawodowych adwokatów,  notariuszy czy dziennikarzy uprawniony jest jedynie sąd
    • Wyjątkiem są tajemnice lekarskie z dokumentacji, które może uchylać prokurator w toku śledztwa
    • Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich nic nie uzasadnia takiego zróżnicowania 
    • Adam Bodnar wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o rozważenie zmiany odpowiedniego przepisu Kodeksu postępowania karnego

    W ostatnich tygodniach zagadnienie tajemnic zawodowych było przedmiotem debaty publicznej w związku z doniesieniami mediów o planowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości modyfikacji art. 180 § 2 Kpk, aby to prokurator, a nie sąd, mógł decydować o zwolnieniu osoby przesłuchiwanej z zachowania tajemnicy zawodowej w postępowaniu przygotowawczym. Ostatecznie resort wycofał się z tych zamierzeń.  Rzecznik przyjął to z satysfakcją.

    Aktualny pozostaje jednak problem rozbieżności w stosowaniu art. 226 Kpk, który reguluje kwestię wykorzystania jako  dowodów w postępowaniu karnym dokumentów zawierających tajemnicę zawodową. Decyzję w takich sprawach podejmuje sąd.  Wyjątkiem są dokumenty zawierające tajemnicę lekarską - o ich wykorzystaniu jako dowodów w postępowaniu przygotowawczym decyduje prokurator.

    Rzecznik poruszał już tę kwestię w wystąpieniu do resortu z 13 czerwca 2017 r. W ocenie Rzecznika nie można dopatrzyć się jakichkolwiek względów aksjologicznych przemawiających na niekorzyść tajemnicy lekarskiej, w zestawieniu z tajemnicą adwokacką, radcowską, notarialną, czy dziennikarską. 

    Przyjęte rozwiązanie, niewymagające wydania orzeczenia niezależnego i niezawisłego sądu, w praktyce znacząco osłabia pozycję tajemnicy lekarskiej. Co istotne, art. 226 Kpk znajduje się w rozdziale dotyczącym zatrzymania rzeczy oraz przeszukania. Jego zakres powinien być zatem ograniczony wyłącznie do dokumentów uzyskanych w wyniku tych czynności.

    Brak dostatecznej ochrony tajemnicy lekarskiej i związane z tym narażenie pacjentów na zbyt szeroki dostęp różnych instytucji do informacji związanych ze sferą prywatności, objętą stanem zdrowia i leczeniem, może podważyć zaufanie, które stanowi podstawę prawidłowych relacji pacjenta z lekarzem. Ponadto naruszenie obowiązku przestrzegania tajemnicy lekarskiej może skutkować pociągnięciem lekarza do odpowiedzialności zawodowej, cywilnej, a nawet karnej.

    Dlatego Rzecznik ponowił swój wniosek z 13 czerwca 2017 r. do ministra Zbigniewa Ziobry o rozważenie działań w celu odpowiedniej zmiany art. 226 Kpk.

    II.510.1143.2018

    Deputaty węglowe i mieszkania pozakładowe. Spotkanie regionalne RPO w Piekarach Śląskich

    Data: 2018-11-27
    • Spotkania regionalne są po to, by zobaczyć, co w Polsce nie działa (a co działa). A także po to, by Państwu przybliżyć działania Rzecznika Praw Obywatelskich – by łatwiej było korzystać ze swoich praw i z pomocy RPO
    • Rano na spotkanie z Adamem Bodnarem w Centrum Usług Społecznych w  Piekarach Śląskich przyszło prawie 50 osób, głównie seniorzy skupieni wokół uniwersytetu III wieku.

    - Rzecznik jest niezależny od rządu. Mam się dopytywać o sytuację ludzi, przedstawiam rządowi ich problemy. Ale o planach rządu nie mogę nic powiedzieć – nie jestem rządem – wyjaśnił na początku Adam Bodnar. Okazało się bowiem, że sporo osób zainteresowanych było problemem smogu, kosztów ogrzewania i energii. Ludzie mówili o swoich obawach związanych z podwyżkami ceny prądu i pytali, co wiadomo o rządowych planach rekompensat.

    Wiele osób skarżyło się na odebranie im deputatu węglowego.

    Deputaty węglowe (Co Rzecznik może, a czego nie)

    - Deputaty węglowe były „od zawsze”, to część naszego wynagrodzenia, od którego odprowadzany był ZUS. Należał się także emerytom. Ale w 2013 r., po przekształceniach kopalń, zaczęliśmy dostawać pisma, że nam, emerytom, deputat się nie należy. Niektórzy szli z tym do sądu. Jedne sądy deputaty przywracały, inne – nie.

    Problemem są koszty sądowe, które na nas spadły po przegranych sprawach z pozwów zbiorowych. Kancelaria prawna nie uprzedziła o tych kosztach.

    Tymczasem państwo zaproponowało emerytom górniczym rozwiązanie jednorazowe -  10 tys. zł rekompensaty, w zamian za zrzeczenie się roszczeń do deputatu (10 tys. to równowartość dwuletniego deputatu).

    RPO: Przede wszystkim możemy przyjrzeć się dokładnie orzecznictwu sądów i praktyce wdrażania aktów prawnych dotyczących deputatów węglowych. Czy ktoś z Państwa jest w sporze sądowym lub ma dokumenty, od których moglibyśmy zacząć?

    Okazuje się, że nikt z zebranych takich dokumentów nie ma. Ludzie skarżą się na brak informacji, dlatego RPO wyjaśnia, że Rzecznik ma prawo do kwerendy sądowej – może wydobyć dokumenty badając sprawy obywateli.

    Ostrzega jednak: Rzecznik ma prawo interweniować w sprawach między ludźmi a państwem. W relacji ludzi z prywatnym podmiotem, jakim jest kancelaria prawna, RPO ma związane ręce. Przyjrzymy się sprawie, ale uprzedzam, że akurat w tym przypadku mamy małe możliwości działania.

    Z Państwa relacji wynika, że instytucja pozwów zbiorowych nie działa tak jak trzeba. I temu musimy się bardzo dokładnie przyjrzeć.

    Mieszkania niegdyś zakładowe. 1600 zł emerytury i 1200 zł czynszu!

    Kilkaset mieszkań zakładowych po cyklu przekształceń własnościowych trafiło do masy upadłościowej i jest zarządzane przez syndyka. Miasto nie może w nie inwestować, nie może też osiedla odkupić, bo syndyk stale podnosi ceny (wycena rośnie), poza tym chciałby wcześniej sprzedać osobno najbardziej atrakcyjne mieszkania. Takie ma obowiązki.  Część mieszkańców Piekar nie chce, by miasto wydawało publiczne środki na zakup osiedla. Skarżą się na to do CBA.

    Tymczasem na osiedlu ludzie mieszkają od kilkudziesięciu lat. Remontów nie ma, rosną dopłaty za ogrzewanie, nie ma żadnych dopłat do czynszu. Człowiek ma 1600 zł emerytury a 1200 zł czynszu ma zapłacić!

    RPO: Sprawdzimy dokumentację dotyczącą rozliczenia ciepła. Poprosimy też prezydenta miasta o wyjaśnienia, jak miasto może w tej sytuacji zadbać o jakość życia mieszkańców.

    Konsultacje społeczne. Koszty życia rosną

    Opłaty lokalne rosną, a emerytury nie. Żadna organizacja pozarządowa się temu nie sprzeciwi, bo jest finansowana z kasy miasta.

    RPO: Nie obiecam Państwu obniżek opłat i podwyżek płac i świadczeń. Wiem, dzięki współpracy z ekspertami, że za 20 lat emerytury nie będą starczały na życie. Za mało ludzi pracuje, płaci składki, a za długo trwa nasze życie na emeryturze. Z każdym rokiem będzie przybywało osób, które wypracowały sobie emeryturę mniejszą niż minimalną. Emerytury nie będą za chwilę pełniły swej podstawowej funkcji ochrony ludzi starszych przed ubóstwem.

    Smog

    W Piekarach jest smog, a ludzi nie stać na „czystsze” ogrzewanie gazowe.

    RPO: Jeśli dostrzegacie Państwo problem ze smogiem w mieście, to gorąco polecam kontakt z Rybnickim Alarmem Smogowym. To jest organizacja, która ma duże doświadczenie w tej sprawie. Byli wczoraj na spotkaniu w Rybniku [relacja z tego spotkania jest w odnośniku pod tym tekstem]

    Prawa rodzin osób z niepełnosprawnościami

    Dorosła osoba z niepełnosprawnościami, jeśli nie potrafi się podpisać, jest dla PFRON (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) osobą „nieprowadzącą własnego gospodarstwa domowego”, dlatego jej dochody wliczają się do dochodów rodziców. I nie może dostać wsparcia – choćby na wózek.

    – Nie jestem w stanie zaakceptować tego, że mój 35-letni syn, tylko z tego powodu, że nie potrafi się podpisać, nie może dostać dofinansowania na wózek.  A jednocześnie mówi mi się, że to „nie jest moje dziecko”, bo syn skończył 18 lat. I wszystko to odbywa się ustnie, bo PFRON nie wydaje decyzji administracyjnych, które można by zaskarżyć do sądu.

    RPO: Proszę opisać tę sprawę. Wtedy Rzecznik będzie mógł się nią zająć. Potrzebujemy szczegółów, by ustalić, gdzie leży problem.

    Ludzie: Skoro pieniędzy wszędzie brakuje, to dlaczego państwowa firma Orlen wydaje miliony na wsparcie dla pana Kubicy. Nie mamy nic przeciw panu Kubicy, kibicujemy mu, ale przecież te pieniądze pomogłyby osobom z niepełnosprawnościami!

    Barbara Imiołczyk, BRPO podsumowuje ten wątek dyskusji zwracając uwagę na dwa problemy: 1. Państwo traktuje osobę z niepełnosprawnością tylko jako członka rodziny. I nie zauważa, że gdyby taka osoba nie znalazła wsparcia w rodzinie, to jej utrzymanie w domu pomocy byłoby dużo bardziej kosztowne. To myślenie musimy zmienić. 2. PFRON nie będzie miał więcej pieniędzy, bo utrzymuje się z kar od przedsiębiorstw, które nie zatrudniają osób z niepełnosprawnościami. Tymczasem robimy wszystko jako państwo w Unii Europejskiej, by osoby z niepełnosprawnościami znajdowały zatrudnienie. Zatem kar będzie mniej – i PFRON będzie biedniejszy. Musimy zatem zmienić ten system pomocy.

    System orzekania o niepełnosprawności

    Czy coś wiadomo Panu o zmianach w prawie?

    Barbara Imiołczyk: Prowadzone są prace dotyczące zmiany systemu orzekania, ale resort rodziny i pracy szczegółów nie ujawnia.

    Co ze zniesieniem ubezwłasnowolnienia

    Czy będą jakieś zmiany?

    RPO: Organizacje pozarządowe wypracowały model pomocy w formie wspomagania decyzji, a nie odbierania osobom z niepełnosprawnościami wszelkich praw poprzez ubezwłasnowolnienie. RPO stale się o to upomina, zalecenia wydała trzy miesiące temu ONZ, a polski rząd nawet zapowiedział podjęcie prac nad zmianami.

    Barbara Imiołczyk: Problem jest w głowach decydentów. Musicie Państwo pisać do posłów, składać petycje.

    RPO: wykorzystajcie Państwo ten rok do wyborów. Nie ma innej drogi. Ja też obiecuję, że nie odpuszczę.

    Obywatel i prokurator

    Prokurator zmusza mnie do pewnych działań na podstawie wewnętrznej instrukcji. Kto się może tym zająć?

    RPO: Rzecznik Praw Obywatelskich. Mamy ekspertów od postępowań przygotowawczych. Musimy tylko dostać zgłoszenie.

    Badania laboratoryjne

    Każdy powinien mieć badania laboratoryjne co roku. A tak nie jest. Pracujący jeszcze jakieś badania mają, a emeryci już nie.

    RPO: Dobrze, sprawdzimy zasady przepisywania badań laboratoryjnych, zwłaszcza w wieku wrażliwym na choroby.

    RPO kieruje spot wyborczy PiS do prokuratury. Mógł nawoływać do nienawiści

    Data: 2018-10-24
    • Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł, aby prokuratura z urzędu wszczęła śledztwo w sprawie spotu wyborczego Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości
    • W ocenie RPO miał on jednoznacznie antyuchodźczy i antymuzułmański charakter 
    • Rzecznik chce, by prokuratura ustaliła, czy nie doszło do przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści ze względu na pochodzenie narodowe, etniczne lub wyznanie

    Rzecznik, który pełni zadania niezależnego organu ds. zasady równego traktowania, jest zaniepokojony jednoznacznie antyuchodźczym i antymuzułmańskim spotem wyborczym Komitetu Wyborczego PiS, będącym częścią kampanii Wybierz #BezpiecznySamorząd.  

    Spot, częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawia wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców. Fragmenty wypowiedzi polityków obecnej partii opozycyjnej zestawiono z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego, gdzie kolejka mężczyzn o wyraźnie arabskim pochodzeniu prawdopodobnie oczekuje na przekroczenie granicy, a zaraz potem z obrazami ulicznych zamieszek, nagraniami aktów agresji i brutalnych napadów, zarejestrowanymi przez kamery monitoringu miejskiego, zdjęciami wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób.

    Obrazom towarzyszą budująca napięcie muzyka oraz komentarze narratora, imitujące relację dziennikarską, o treści: samorządowcy PO szykują się do przyjęcia uchodźców; w ramach przydziału pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców; dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulice; napady na tle seksualnym i akty agresji stały się codziennością mieszkańców. Przez większą część spotu, na tzw. paskach, również kojarzących się z serwisem informacyjnym, widoczne są hasła: kryzys z uchodźcami; czy tak będzie wyglądała Polska w 2020 r.   

    W ocenie RPO film ten, zgodnie z zamierzeniem autorów, miał przedstawić społeczność migrantów, a przede wszystkim uchodźców pochodzących z krajów arabskich i wyznających religię muzułmańską w negatywnym świetle i zmierzał do wywołania u odbiorców lęku oraz niechęci wobec tej społeczności. Bezsprzeczną intencją autorów było spowodowanie u odbiorców wrażenia, że będą oni mieli destrukcyjny wpływ na społeczeństwo i stanowić będą poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Wywołanie u odbiorców skrajnie negatywnych emocji miało zachęcić potencjalnych wyborców do oddania w wyborach samorządowych głosu na ugrupowanie polityczne, które w sposób jednoznaczny sprzeciwia się przyjmowaniu migrantów. 

    Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zakładany przez autorów cel zostanie osiągnięty - ocenia Rzecznik. W społeczeństwie polskim dominują bowiem postawy niechętne tej grupie migrantów. Wpływ na takie nastroje ma również debata publiczna wokół tematów migracji czy uchodźctwa, której uczestnicy często posługują się krzywdzącymi stereotypami, stosują uproszczenia, a w niektórych przypadkach, jak w tym spocie, świadomie i instrumentalnie odwołują się do emocji i lęków części społeczeństwa.

    Skrajnym, ale niestety częstym przejawem takich postaw są akty przemocy, werbalnej lub fizycznej, których ofiarami są osoby o różnej narodowości, pochodzeniu etnicznym, rasie czy wyznaniu. Statystyki opracowywane i publikowane każdego roku przez Prokuraturę Krajową wyraźnie wskazują, że w ostatnich latach wzrosła liczba takich czynów popełnianych wobec muzułmanów i osób pochodzenia arabskiego, jednoznacznie utożsamianych ze społecznością migrantów. 

    Dlatego  spot wymaga uważnej analizy pod kątem wypełnienia znamion czynu zabronionego z art. 256 § 1 Kodeksu karnego, czyli przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych (grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2).

    Art. 256 Kk jest wyrazem zobowiązań Polski w zakresie przeciwdziałania i zwalczania nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym i wyznaniowym, wynikających z przyjętych przez Polskę aktów prawa międzynarodowego. Wśród nich wymienić należy Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, który zobowiązuje państwa – strony do zakazania, czyli de facto do penalizacji, zachowań polegających na popieraniu w jakikolwiek sposób nienawiści narodowej, rasowej lub religijnej, stanowiących podżeganie do dyskryminacji, wrogości lub gwałtu. Również Międzynarodowa konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej  nakłada na państwa obowiązek potępienia wszelkiej propagandy (…) usiłującej usprawiedliwić czy popierać nienawiść i dyskryminację rasową w jakiejkolwiek postaci, a także uznania za przestępstwo rozpowszechniania idei opartych na (…) nienawiści rasowej, wszelkiego podżegania do dyskryminacji rasowej, jak również wszelkich aktów przemocy lub podżegania do tego rodzaju aktów wobec jakiejkolwiek rasy bądź grupy osób o innym kolorze skóry lub innego pochodzenia etnicznego.

    Zobowiązania Polski w tym zakresie wynikają także z zakazu dyskryminacji wyrażonego w art. 14 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, a przede wszystkim z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Trybunał niejednokrotnie podkreślał, że przeciwdziałanie przestępstwom motywowanym nienawiścią wymaga specjalnej czujności i stanowczej reakcji ze strony władz państwa, a organy ścigania powinny użyć wszystkich dostępnych środków, aby wzmacniać demokratyczną wizję społeczeństwa, w którym rozmaitość nie jest odbierana jako zagrożenie, ale źródło jego bogactwa.  Jednocześnie Trybunał konsekwentnie odmawia przyznania ochrony prawnej, wynikającej z wolności wyrażania opinii gwarantowanej w art. 10 Konwencji, takim wypowiedziom, które rozpowszechniają, nawołują, promują lub usprawiedliwiają nienawiść opartą na nietolerancji.

    Z tych powodów Rzecznik wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania w kierunku ustalenia, czy spot nie miał na celu wzbudzenia wśród odbiorców nienawiści lub innych silnych negatywnych emocji wobec migrantów, uchodźców, osób pochodzenia arabskiego i wyznawców islamu, a tym samym czy nie doszło do popełnienia przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści ze względu na pochodzenie narodowe, etniczne lub wyznanie.

    Zgłoszone przez Rzecznika żądanie nie podlega weryfikacji w ramach przedprocesowych czynności sprawdzających. Organy ścigania otrzymujące od Rzecznika takie żądanie obowiązane są niezwłocznie wszcząć postępowanie przygotowawcze w sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu.

    XI.518.66.2018

     

    RPO wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek w sprawie większych uprawnień Prokuratora Generalnego

    Data: 2018-10-22
    • RPO wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek z 2016 r. w sprawie ustawy o prokuraturze, która nadała ogromne uprawnienia Prokuratorowi Generalnemu
    • W składzie orzekającym zasiada osoba nieuprawniona do orzekania w TK; ponadto bez podstawy prawnej skład zmieniono z pełnego na pięcioosobowy - uzasadnia Rzecznik
    • To piąta taka decyzja Adama Bodnara wobec wcześniej zaskarżonych ustaw dotyczących praw i wolności obywateli

    O wycofaniu swego wniosku do TK z 18 kwietnia 2016 r. (sygn. akt K 19/16) Rzecznik Praw Obywatelskich poinformował Trybunał w piśmie z 17 października 2018 r. Zarazem wniósł o umorzenie postepowania w tej sprawie.

    W marcu 2018 r. RPO wycofał z Trybunału wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady prowadzenia inwigilacji. W kwietniu wycofał sprawę tzw. owoców zatrutego drzewa - czyli dopuszczania przed sądem dowodów zdobytych nielegalnie przez służby specjalne. W tym samym miesiącu podjął taką decyzję wobec ustawy o działaniach antyterrorystycznych. W maju wycofał zaś wniosek w  sprawie tzw. zgody następczej na wykorzystanie podsłuchu jako materiału procesowego

    Powodem wszystkich tych decyzji były zmiany wyznaczonych wcześniej składów TK oraz zasiadanie w nich osób nieuprawnionych do orzekania.

    Przyczyny zaskarżenia ustawy

    Mocą ustawy z 28 stycznia 2016 r. polityk, którym jest Minister Sprawiedliwości - i zarazem Prokurator Generalny - może bezpośrednio wpływać na prowadzenie konkretnych śledztw, decydować o zatrzymaniu czy przeszukaniu. Może o tym informować o tym media a także ujawniać tajemnicę śledztwa osobom, które nie pełnią funkcji publicznych. Nadając ta,kie uprawnienia politykowi, ustawodawca nie dał przy tym żadnych uprawnień jednostce, aby mogła chronić swe prawa i wolności.

    Dlatego RPO złożył do Trybunału wniosek o stwierdzenie niezgodności ustawy z Konstytucją RP (przed wszystkim – z zasadą  zaufania obywateli do państwa i prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji RP oraz z art. 149 ust. 1 Konstytucji RP).  Za niekonstytucyjne Rzecznik uznał to, że ustawa:

    • nakazuje prokuratorom wykonywać polecenia Ministra Sprawiedliwości, sprawującego urząd Prokuratora Generalnego, w sprawach konkretnych czynności procesowych w indywidualnych postępowaniach;
    • uprawnia ministra sprawiedliwości do zmiany lub uchylenia decyzji prokuratora;
    • uprawnia ministra sprawiedliwości do przejmowania spraw prowadzonych przez prokuratorów;
    • uprawnia ministra sprawiedliwości do udostępniania informacji z konkretnej sprawy osobom, które nie pełnią funkcji publicznych;
    • umożliwia ministrowi sprawiedliwości, bez wymogu uzyskania zgody prokuratora prowadzącego postępowanie, przekazanie mediom informacji z toczącego się postępowania przygotowawczego.

    W ten sposób polityk może podejmować działania procesowe bezpośrednio ingerujące w takie chronione konstytucyjnie dobra, jak:

    • wolność osobista (art. 41 ust. 1 Konstytucji RP),
    • prawo do prywatności (art. 47 Konstytucji RP) czy też
    • nienaruszalność mieszkania (art. 50 Konstytucji RP)\

    Ustawa formalnie powraca do rozwiązań sprzed 2009 r., kiedy urząd Prokuratora Generalnego sprawował Minister Sprawiedliwości.  Istotne są jednak modyfikacje, które wpływają na niezależność prokuratorów. Na to zwraca uwagę rzecznik w swoim wniosku. Ustawa stwierdza co prawda, że prokurator przy wykonywaniu czynności jest niezależny, ale ta niezależność zostaje bardzo ograniczona. Prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia prokuratora przełożonego, a przełożony ma prawo zmienić jego decyzję, przejąć sprawę i sam wykonywać czynności prokuratorskie w takiej sprawie.

    Wcześniej prokurator również był obowiązany wykonywać polecenia przełożonego, jednak nie mogły one dotyczyć treści czynności procesowej. A ponieważ Prokurator Generalny nie był równocześnie ministrem, zarządzenia, wytyczne, polecenia nie były wydawane prokuratorom przez czynnego polityka. Ponadto do zmiany lub uchylenia decyzji uprawniony był wyłącznie prokurator bezpośrednio przełożony.

    Prokurator nie może być posłem, nie może należeć do partii politycznej ani brać udziału w działalności politycznej Tymczasem Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny nie ma takich ograniczeń. Nie musi być bezstronny. Jako polityk jest wręcz zobowiązany realizować interesy swojego ugrupowania politycznego, a jako członek rządu - do wdrażania polityki ustalonej przez Radę Ministrów.

    Powody wycofania wniosku

    W maju 2016 r. ówczesny prezes TK poinformował  RPO, że sprawa zostanie rozpoznana przez pełny skład Trybunału,  wspólnie z wnioskiem grupy senatorów.

    W styczniu 2017 r. sędzia Julia Przyłębska, bez wskazania podstawy prawnej, wyznaczyła w sprawie skład pięcioosobowy. Znaleźli się w nim m.in. Mariusz Muszyński (przewodniczący składu) i Lech Morawski - osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale, bo wybrane w 2015 r. na zajęte już miejsca. Po śmierci Lecha Morawskiego w 2017 r. do składu orzekającego został wyznaczony Justyn Piskorski. Jak napisał RPO, nie został on ważnie wybrany na stanowisko sędziego Trybunału, gdyż zastąpił Lecha Morawskiego. W wyrokach z 3 grudnia 2015 r., 9 marca 2016 r. i 11 sierpnia 2016 r. TK stwierdził zaś, że Sejm nie miał kompetencji do wyboru m.in. Lecha Morawskiego.

    Z kolei w lutym 2018 r. - także bez wskazania podstawy prawnej - w miejsce Mariusza Muszyńskiego do składu wyznaczona została Julia Przyłębska. Wtedy też od sprawy odsunięto sędzię Sławomirę Wronkowską-Jaśkiewicz, wcześniej do niej wyznaczoną.

    Rzecznik uznał, że nie ma podstawy prawnej do zmiany składu na pięcioosobowy. Ponadto żaden przepis nie uprawnia do dowolnej zmiany już wyznaczonego składu orzekającego. Tym samym skład został ukształtowany z naruszeniem prawa. Zarządzenia w tej sprawie nie spełniają wymogu działania na podstawie prawa (art. 7 Konstytucji RP), a postępowanie w sprawie nie odpowiada standardowi sprawiedliwości proceduralnej wywodzonemu z art. 2 Konstytucji RP.

    - Udział w orzekaniu osób nieuprawnionych może zaś prowadzić do daleko idących konsekwencji - podkreślił Adam Bodnar. Powołał się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 20 czerwca 2018 r. (sygn. akt V SA/Wa 459/18).  Wskazano w nim, że gdy w pięcioosobowym składzie TK brała udział osoba, która w świetle wyroków TK nie jest sędzią Trybunału, możemy mieć do czynienia z ewentualną przesłanką nieważności wyroku z uwagi na nienależną obsadę sądu lub z wyrokiem nieistniejącym.

    Wszystkie te okoliczności zmuszają Rzecznika Praw Obywatelskich do cofnięcia wniosku.

    II.501.5.2016

    Kandydaci do Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury mogą być dyskryminowani ze względu na wiek. Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości

    Data: 2018-09-20
    • Kandydaci na słuchaczy Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury muszą dziś mieć mniej niż 35 lat (na aplikację sędziowską i prokuratorską) oraz 40 lat (aplikacja sędziowska i prokuratorska uzupełniająca)
    • Może to naruszać zasady równego traktowania i niedyskryminacji wyrażone w art. 32 Konstytucji RP oraz w prawie europejskim - podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich
    • Według RPO to nie wiek, lecz kwalifikacje zawodowe, predyspozycje moralne i doświadczenie zawodowe powinny decydować o dostępie do tych zawodów - tak by obejmowali je najlepsi

    W związku z napływającymi do RPO skargami, Adam Bodnar wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w sprawie dyskryminacji ze względu na wiek wobec kandydatów ubiegających się o przyjęcie na aplikacje w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury.

    W ocenie Rzecznika przyjęte w nowelizacji ustawy o KSSiP ograniczenia wiekowe mogą stanowić naruszenie zasady równego traktowania i niedyskryminacji, wyrażonych w art. 32 Konstytucji. Zgodnie zaś z ustawą z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania, zakazane jest nierówne traktowanie osób ze względu na wiek w zakresie podejmowania kształcenia zawodowego, w tym dokształcania i doskonalenia zawodowego.  Ustawa ta nie ma zastosowania, gdy odmienne traktowanie jest obiektywnie i racjonalnie uzasadnione celem zgodnym z prawem. Środki służące realizacji tego celu muszą być właściwe i koniecznie. 

    Zakaz dyskryminacji m.in. ze względu na wiek w odniesieniu do zatrudnienia i pracy, obowiązuje również na podstawie prawa UE.  Sprawą takiej dyskrymimnacji kilka razy zajmował się Trybunał Sprawiedliwości UE. Z analizy jego orzecznictwa wynika, że:

    • wiek nie może stanowić istotnego i determinującego wymogu zawodowego (stawał się nim dopiero w powiązaniu z cechą z niego wyprowadzoną i ściśle powiązaną, tj. sprawnością fizyczną)
    • za zgodne z prawem uznawano wprowadzenie limitu wieku w przypadku, gdy służyło to zapewnieniu zdolności operacyjnej i prawidłowego funkcjonowania danej formacji, np. zawodowych służb pożarniczych czy policji
    • ciężar oceny legalności środka krajowego spoczywa na stwierdzeniu zachowania wymogu proporcjonalności

    Tymczasem zapisy ustawy o KSSiP przewidują, iż przesłanka wieku jest samodzielną podstawą zamknięcia kandydatom drogi do urzędu sędziego. Orzecznictwo TS UE skłania zaś do uznania, że przydatność danej osoby do służby w wymiarze sprawiedliwości nie powinna być oceniana wyłącznie pod kątem wieku, ponieważ kwestia ta nie powinna stanowić istotnego i determinującego wymogu zawodowego wobec sędziego. Nie można bowiem uznać, iż ograniczenia natury psychofizycznej związane z wiekiem prowadziły również do ograniczeń sprawności intelektualnej, która jest szczególnie wymagana wobec sędziego.

    Wydaje się wręcz, iż doświadczenie życiowe osób, które przekroczyły 35. lub 40. rok życia w momencie ubiegania się o przyjęcie do KSSiP, powinno stanowić raczej o szczególnej przydatności osób dojrzałych, które przekroczyły wskazane powyżej limity wiekowe do wykonywania w przyszłości zawodu sędziego - podkreśla Adam Bodnar.

    Argumentów dla tego ograniczenia wieku nie dostarcza także uzasadnienie projektu noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz innych ustaw, na której mocy wprowadzono zmiany. W uzasadnieniu nie wykazano, że wprowadzany limit jest obiektywnie i racjonalnie uzasadniony oraz że ma charakter "środka właściwego i koniecznego" - co jest niezbędne, aby odmienne traktowanie ze względu na wiek nie zostało uznane za przejaw dyskryminacji.

    Są również inne drogi do objęcia urzędu sędziego, jak m.in.  wykonywanie przez określony czas zawodu adwokata, radcy prawnego, czy notariusza albo posiadanie tytułu naukowego profesora czy doktora habilitowanego nauk prawnych. Co do tych osób - które również należą do grupy kandydatów do urzędu sędziego lub prokuratora - ustawodawca nie wprowadził górnego limitu wiekowego. Ponadto kandydaci na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz na uzupełniającą aplikację sędziowską i prokuratorską muszą wziąć udział w stosownych konkursach sprawdzających ich predyspozycje zawodowe. Taka weryfikacja stanowi właściwy sposób dla oceny ich przydatności zawodowej, a jednocześnie - mniej restrykcyjny.

    Dlatego Rzecznik uznaje, że wprowadzając ograniczenie wiekowe, jako jeden z warunków ubiegania się o urząd sędziego lub prokuratora, ustawodawca dopuszcza się zróżnicowania podmiotów podobnych, bez wskazania uzasadnionych powodów takiej decyzji. W konsekwencji prowadzi to do zakazanej prawem UE dyskryminacji ze względu na wiek oraz do naruszenia zasady równego traktowania i niedyskryminacji (art. 32 Konstytucji RP).

    W ocenie Rzecznika nie wiek, lecz kwalifikacje zawodowe, predyspozycje moralne oraz doświadczenie zawodowe powinny decydować o dostępie do zawodu sędziego lub prokuratora. W interesie wymiaru sprawiedliwości jest bowiem to, aby stanowiska te obejmowali najlepsi kandydaci.

    Adam Bodnar zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

    VII.561.31.2018

    OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

    VII.561.31.2018 z 7 września 2018 r. – wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie dyskryminacji ze względu na wiek wobec kandydatów ubiegających się o przyjęcie na aplikacje w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury.

    Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na problem dyskryminacji ze względu na wiek wobec kandydatów ubiegających się o przyjęcie na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz aplikację sędziowską uzupełniającą i prokuratorską uzupełniającą w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury.

    W ocenie Rzecznika przyjęte w ustawie o KSSiP ograniczenie wiekowe dla kandydatów ubiegających się o status słuchaczy Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury (35 lat dla kandydatów na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz 40 lat dla kandydatów na aplikację sędziowską uzupełniającą i aplikację prokuratorską uzupełniającą) może stanowić naruszenie zasady równego traktowania i niedyskryminacji, wyrażonych w art. 32 Konstytucji. Zakaz dyskryminacji m.in. ze względu na wiek w odniesieniu do zatrudnienia i pracy obowiązuje również na podstawie prawa Unii Europejskiej.

    Rzecznik zauważył, że w obecnym stanie prawnym istnieją również inne drogi prowadzące do objęcia urzędu sędziego, takie jak m.in. uprzednie wykonywanie przez określony czas zawodu adwokata, radcy prawnego, czy notariusza albo posiadanie tytułu naukowego profesora czy stopnia naukowego doktora habilitowanego nauk prawnych. Wobec wskazanych osób, które również należą do grupy kandydatów do urzędu sędziego lub prokuratora, ustawodawca nie wprowadził jednak górnego limitu wiekowego ograniczającego możliwość pełnienia urzędu sędziego, czy prokuratora.

    Argumentów dla wprowadzenia omawianego ograniczenia wieku nie dostarcza także uzasadnienie projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw, na mocy której wprowadzono zmiany w postaci art. 24 ust. 1 pkt la oraz art. 37b ust. 1 pkt 1 ustawy o KSSiP. Ustawodawca w uzasadnieniu wskazanego projektu nie wykazał bowiem, że wprowadzany limit jest obiektywnie i racjonalnie uzasadniony i ma charakter środka właściwego i koniecznego, co jest niezbędne, aby odmienne traktowanie ze względu na wiek nie zostało uznane za przejaw dyskryminacji.

    Rzecznik wskazał także, że kandydaci na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz na uzupełniającą aplikację sędziowską i prokuratorską muszą wziąć udział w stosownych konkursach sprawdzających ich predyspozycje zawodowe. Wydaje się, że tego rodzaju weryfikacja umiejętności kandydatów stanowi właściwy sposób dla zapewnienia celu, jakim jest ocena ich przydatności do zawodu sędziego lub prokuratora, a jednocześnie stanowi mniej restrykcyjny sposób jego zapewnienia, niż wprowadzenie górnej granicy wiekowej. W ocenie Rzecznika nie wiek, lecz kwalifikacje zawodowe, predyspozycje moralne oraz doświadczenie zawodowe powinny decydować o dostępie do zawodu sędziego lub prokuratora. W interesie wymiaru sprawiedliwości jest bowiem to, aby stanowiska te obejmowali najlepsi kandydaci.

    Z uwagi na powyższe Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej w tym zakresie.

    VII.561.31.2018

     

    „Praworządność dla ludzi”. Biała Księga dotycząca działań RPO na rzecz niezależności sądów

    Data: 2018-08-23
    • Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił 23 sierpnia białą księgę dotyczącą gwarancji praw obywatelskich w Polsce z perspektywy instytucji ombudsmana.
    • Księga stanowi świadectwo zmiany ustroju państwa polskiego - nie mocą zmiany Konstytucji, lecz niekonstytucyjnych ustaw.
    • Księga odnosi się do zaprezentowanej przez rząd 8 marca 2018 r. „Białej księgi” reform wymiaru sprawiedliwości
    • Licząca 1174 strony publikacja jest zbiorem dokumentów i wystąpień kierowanych przez Rzecznika oraz uzyskiwanych odpowiedzi.
    • Interaktywny spis treści ułatwia przeglądanie tego zbioru

    Aparat państwa rośnie każdego dnia w siłę, a obywatel jest coraz słabszy. W demokratycznym państwie prawa to sądy mają bronić obywatela w tego typu sytuacjach. Niezależność sądownictwa to zasada konstytucyjna, ale także podstawa naszego ustroju państwowego opierającego się na trójpodziale władzy. Bez niezależnych sądów trudno jest mówić o efektywnym przestrzeganiu praw i wolności obywatelskich – stwierdza Rzecznik Praw Obywatelskich w raporcie „Praworządność dla ludzi”.

    To szczegółowy raport dotyczący działań Rzecznika na rzecz niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz niezależności pozostałych instytucji państwowych stojących na straży praworządności w okresie od listopada 2015 roku do marca 2018 r.

    - Bez praworządności i działających zgodnie z prawem władz publicznych nie ma mowy o przestrzeganiu podstawowych praw i wolności człowieka i obywatela – podkreśla we wstępie do Księgi RPO Adam Bodnar.

    Księga RPO przedstawia - z perspektywy konstytucyjnego niezależnego organu stojącego na straży praw i wolności jednostek, jakim jest Rzecznik Praw Obywatelskich - obraz przeprowadzanych od ponad dwóch i pół roku zmian w funkcjonowaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz procesu uzależniania względem władzy wykonawczej oraz czynników polityczno-partyjnych naczelnych i centralnych instytucji demokratycznego państwa prawa, tj. Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego, sądów powszechnych i prokuratury, skutkującego ograniczeniem bądź wręcz utratą ich niezależności.

    Księga stanowi również świadectwo dokonywania przez władze państwowe swoistej zmiany ustroju państwa polskiego, nie mocą zmiany Konstytucji, lecz mocą niekonstytucyjnych ustaw. Przyjęte ustawy prowadzą bowiem de facto do zmiany charakteru działania instytucji wzajemnej kontroli oraz równoważenia się władz – tych instytucji, które mają gwarantować zasadę trójpodziału władz.

    W pewnym zakresie niniejsza Księga odnosi się naturalnie do zaprezentowanej przez polski rząd w dniu 8 marca 2018 r. „Białej księgi” reform wymiaru sprawiedliwości, zawiera ona bowiem stanowiska i postulaty Rzecznika Praw Obywatelskich kwestionujące kierunek zmian przyjęty m.in. w nowych ustawach: o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa oraz w Prawie o ustroju sądów powszechnych.

    Co znajduje się w Księdze RPO?

    W pierwszej części Księgi opisana jest działalność Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczącą ochrony niezależności

    • Trybunału Konstytucyjnego,
    • prokuratury i  prokuratorów,
    • Krajowej Rady Sądownictwa,
    • Sądu Najwyższego,
    • a także stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych.

    Ponadto zaprezentowano w niej postulaty RPO dotyczące usprawnienia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, tj. m.in.

    • konieczność wprowadzenia zmiany w procedurach sądowych,
    • konieczność pilnego przyjęcia ustawy o biegłych sądowych,
    • czy wskazanie na niewystarczającą liczbę lekarzy sądowych.

    Załączone zostały wystąpienia RPO, wnioski do Trybunału Konstytucyjnego oraz stanowiska dotyczące zagadnień mających najbardziej istotne znaczenie z punktu widzenia praworządności i praw obywatelskich.

    W drugiej części Księgi mowa jest o krajowych oraz międzynarodowych wydarzeniach i spotkaniach RPO dotyczących ochrony niezależności i niezawisłości sądownictwa oraz pozostałych instytucji państwowych stojących na straży praworządności.

    Wnioski z Księgi RPO

    Trybunał Konstytucyjny

    Do głównych problemów z punktu widzenia praw człowieka i obywatela przedstawionych w raporcie Rzecznika Praw Obywatelskich zaliczyć należy trwający od listopada 2015 r. kryzys konstytucyjny. Paraliż Trybunału Konstytucyjnego ma znaczenie dla spraw wniesionych przez Rzecznika Praw Obywatelskich, czy inne podmioty, ale także uniemożliwia ochronę praw konstytucyjnych w ramach postępowań wszczętych skargami konstytucyjnymi obywateli bądź pytaniami prawnymi sądów.

    Sytuacja, kiedy Trybunał Konstytucyjny nie może działać zgodnie ze swoim normalnym rytmem, uniemożliwia efektywną ochronę konstytucyjnych praw i wolności jednostki.

    KRS

    Najważniejsze zagrożenia dla praworządności i ochrony praw jednostki w Polsce, które wynikają z kwestionowanej przez Rzecznika Praw Obywatelskich ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS), to przede wszystkim: skrócenie kadencji poprzednich członków KRS oraz zmiana sposobu wyboru nowych kandydatów-sędziów do KRS przez Sejm, a nie przez samych sędziów. W ocenie Rzecznika doprowadziło to do politycznego podporządkowania KRS, instytucji, która stać ma straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

    Sąd Najwyższy

    Najważniejsze zagrożenia dla praworządności i ochrony praw jednostki w Polsce, które wynikają z wejścia w życie w dniu 3 kwietnia 2018 r. ustawy o Sądzie Najwyższym to m.in.:

    • obniżenie wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego,
    • skrócenie kadencji I Prezes Sądu Najwyższego,
    • stworzenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych,
    • szczególne uprawnienia Izby Dyscyplinarnej, która będzie się charakteryzowała daleko idącą autonomią w stosunku do całej struktury Sądu Najwyższego
    • oraz wpływ podmiotów reprezentujących władzę wykonawczą na postępowanie dyscyplinarne sędziów.

    Wprowadzone rozwiązania podważają niezależność Sądu Najwyższego, a w konsekwencji stanowią zagrożenie dla ochrony praw obywatelskich.

    Ochrona praw obywateli

    W Księdze RPO przedstawia kwestie mające fundamentalne znaczenie dla całego społeczeństwa dotyczące procesu stopniowego likwidowania mechanizmów ochrony praw obywatelskich w Polsce.

    Aparat państwa rośnie każdego dnia w siłę, a obywatel jest coraz słabszy. W demokratycznym państwie prawa to sądy mają za zadanie bronić obywatela w tego typu sytuacjach. Niezależność sądownictwa to zasada konstytucyjna, ale także podstawa naszego ustroju państwowego opierającego się na trójpodziale władzy. Bez niezależnych sądów trudno jest mówić o efektywnym przestrzeganiu praw i wolności obywatelskich.

    W swoich wystąpieniach Rzecznik wielokrotnie powtarzał, że reforma sądownictwa jest potrzebna i uzasadniona. Nie może zaczynać się ona jednak od niszczenia dorobku Sądu Najwyższego oraz największych tradycji naszej państwowości, jak również złamania zasady stanowiącej dziedzictwo historyczne z lat oporu w czasach PRL, według której Krajowa Rada Sądownictwa jest powoływana przez sędziów, z dodatkowym udziałem reprezentantów innych władz (ustawodawczej i wykonawczej).

    Przedstawione w Księdze Rzecznika Praw Obywatelskich „Praworządność dla ludzi” postulaty i wnioski RPO nie zostały niestety wzięte pod uwagę przez podmioty, do których były skierowane. Nieuwzględnienie większości przedstawionych Rzecznika zastrzeżeń przez rządzących stwarza realne niebezpieczeństwo całkowitego podważenia niezależności polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz instytucji wzajemnej kontroli oraz równoważenia się władz. Skutkiem tych zmian staje się pozbawienie ludzi prawa do rozpatrzenia swojej sprawy przez niezależny organ sądowy, co gwarantuje zarówno Konstytucja, Europejska Konwencja Praw Człowieka, jak i Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

    - Muszę powtórzyć to raz jeszcze – praworządność jest dla ludzi gwarancją skutecznej ochrony ich praw i życia bez strachu przed własnym państwem i jego funkcjonariuszami – stwierdza rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

    Raport Grupy Państw Przeciwko Korupcji (GRECO) na temat sytuacji w polskim sądownictwie

    Data: 2018-06-27

    22 czerwca 2018 r. Grupa Państw Przeciwko Korupcji (GRECO) – antykorupcyjna agenda Rady Europy, opublikowała raport na temat sytuacji w polskim sądownictwie po zmianach w ustawie o Sądzie Najwyższym (SN), Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS) oraz w ustawie Prawo o ustroju sądów powszechnych (PUSP) dokonanych w latach 2016-2018.

    Zdaniem GRECO, zmiany przyjęte w ustawach o SN, KRS i Prawie o ustroju sądów powszechnych skutkujące przyznaniem przedstawicielom władzy ustawodawczej i wykonawczej większych możliwości sterowania ścieżką zawodową sędziów powodują, że Polska nie spełnia już międzynarodowych standardów antykorupcyjnych.

    W ocenie GRECO, niezależność sędziego uznać należy za fundament państwa prawa oraz zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Jeśli sędziowie w podejmowaniu decyzji będą się kierować także zewnętrznymi względami (np. kwestiami awansu zawodowego), a nie tylko prawem, które mają za zadanie stosować, to sądownictwo stanie się skorumpowane.

    Z uwagi na to w swoim raporcie GRECO postuluje przyjęcie przez polski rząd następujących zmian odnośnie wymiaru sprawiedliwości w Polsce:

    • sposób wyboru przedstawicieli sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) powinien zapewniać, że co najmniej połowa składu KRS zostanie obsadzona przez sędziów wybranych przez środowisko sędziowskie, a nie – jak to mam miejsce w chwili obecnej – przez polityków;
    • należy ponownie rozważyć zasadność ustanowienia w Sądzie Najwyższym Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izby Dyscyplinarnej;
    • należy ograniczyć zakres ingerencji przedstawiciela władzy wykonawczej (Prezydent RP) w wewnętrzną organizację Sądu Najwyższego;
    •  należy przyjąć, że wprowadzony w nowej ustawie o SN obniżony wiek przejścia w stan spoczynku sędziów nie będzie miał obligatoryjnego zastosowania wobec sędziów Sądu Najwyższego sprawujących swój urząd w dniu wejścia w życie wskazanej ustawy oraz że nie będzie połączony z rozwiązaniem polegającym na przedłużaniu możliwości sprawowania funkcji sędziego SN przez Prezydenta RP;
    • procedury odnoszące się do postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów Sądu Najwyższego oraz sędziów sądów powszechnych powinny wykluczać potencjalny wpływ przedstawicieli władzy wykonawczej i ustawodawczej w tym względzie, w szczególności należy wyeliminować możliwość ingerencji przedstawicieli władzy wykonawczej (Prezydenta RP oraz Ministra Sprawiedliwości/Prokuratora Generalnego) w to postępowanie ;
    • procedury dotyczące mianowania i odwoływania ze stanowiska prezesów sądów powinny wykluczać nadmierny i bezprawny wpływ władzy wykonawczej na sposób obsadzania tych stanowisk.

    W swoim raporcie GRECO zachęca rząd polski do przedstawienia – do dnia 31 marca 2019 r. - sprawozdania na temat środków podjętych przez Polskę w celu implementacji zaleceń podniesionych przez GRECO w niniejszym raporcie.

    Ponadto, GRECO zachęca polski rząd do przetłumaczenia na język polski całości zaprezentowanego przez GRECO raportu oraz jego publikacji w najwcześniejszym możliwym terminie.

    Raport GRECO został przygotowany na podstawie analizy nowych ustaw i opinii innych organizacji międzynarodowych oraz rozmów z przedstawicielami środowisk prawniczych, urzędnikami resortu sprawiedliwości, członkami nowej Krajowej Rady Sądownictwa oraz organizacjami pozarządowymi.

    Również pracownicy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich mieli swój wkład w powstanie wskazanego raportu. Podczas spotkania z przedstawicielami GRECO, które miało miejsce w dniu 16 maja 2018 r. w siedzibie Prokuratury Krajowej w Warszawie pracownicy Biura Rzecznika przedstawili działania Rzecznika odnoszące się do „reformy” wymiaru sprawiedliwości począwszy od 2016 r., ze szczególnym uwzględnieniem ustaw wprowadzonych w 2017 r. dotyczących SN, KRS i PUSP. Wskazano na najważniejsze zagrożenia dla praworządności i ochrony praw jednostki w Polsce, które wynikają z zakwestionowanej przez RPO ustawy o KRS, która weszła w życie w dniu 2 stycznia 2018 r. Zaliczono do nich m.in.: skrócenie kadencji poprzednich członków KRS oraz zmiana sposobu wyboru nowych kandydatów - sędziów do KRS polegająca na ich wyborze przez Sejm RP, a nie przez samych sędziów. Wskazano, iż w ocenie Rzecznika, dokonanie wyboru kandydatów - sędziów przez Sejm RP oraz niezapewnienie wśród członków KRS reprezentacji sędziów wszystkich rodzajów i szczebli sądownictwa, jak wymaga tego Konstytucja RP, doprowadziło politycznego podporządkowania tego organu, który stać ma straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

    Wyszczególniono również najważniejsze zagrożenia dla praworządności i ochrony praw jednostki w Polsce, które wynikają z wejścia w życie w dniu 3 kwietnia 2018 r. ustawy o SN w postaci: obniżenia wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego, skrócenie kadencji I Prezes Sądu Najwyższego, stworzenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, szczególne uprawnienia Izby Dyscyplinarnej, która będzie się charakteryzowała daleko idącą autonomią w stosunku do całej struktury Sądu Najwyższego oraz wpływ podmiotów reprezentujących władzę wykonawczą na postępowanie dyscyplinarne sędziów. Wprowadzone rozwiązania podważają niezależność Sądu Najwyższego, a w konsekwencji stanowią zagrożenie dla ochrony praw obywatelskich.

    Wskazano, iż wprowadzone zmiany mają charakter polityczny oraz ich skutkiem jest nie rzeczywista próba usprawnienia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, lecz wymiana kadrowa w Sądzie Najwyższym, Naczelnym Sądzie Administracyjnym, Krajowej Radzie Sądownictwa oraz w sądach powszechnych (wymiana prezesów i wiceprezesów sądów dokonana w oparciu o dyskrecjonalne decyzje Ministra Sprawiedliwości począwszy od wejścia w życie nowej ustawy o PUSP w sierpniu 2017 r.). Wskazano również na zagrożenia dla sędziów („efekt mrożący”) wynikające z wprowadzonych w PUSP zmian dotyczących procedury dyscyplinarnej sędziów, których skala prowadzi do tego, iż Minister Sprawiedliwości będzie mógł de facto stać się organem prowadzącym postępowanie dyscyplinarne.

    Podkreślono, że Rzecznik dostrzega potrzebę reformy wymiaru sprawiedliwości, ale nie może ona prowadzić niszczenia dorobku największych tradycji naszej państwowości, jak również złamania zasady trójpodziału władz.

    RPO: nie ma przejrzystych kryteriów wyboru kandydata na stanowisko prokuratorskie

    Data: 2018-04-30
    • Nie ma przejrzystych kryteriów wyboru kandydata na stanowisko prokuratorskie - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
    • Prokurator Krajowy ma pełną dowolność przy powoływaniu na stanowisko -  nie istnieje zaś procedura odwoławcza od niewystąpienia przez niego o takie powołanie
    • Pozbawia to osobę ubiegającą się o stanowisko konstytucyjnego prawa dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach - podkreśla Adam Bodnar

    RPO wystąpił w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości.

    Do Rzecznika zgłosiła się skarżąca, która zgłosiła swą kandydaturę na stanowisko prokuratora prokuratury rejonowej. Była ona jedyną kandydatką. Jej kwalifikacje pozytywnie ocenił wizytator prokuratury okręgowej. Została też pozytywnie zaopiniowana przez Kolegium Prokuratury Okręgowej.

    Prokurator Krajowy nie skierował wniosku do Prokuratora Generalnego o powołanie skarżącej na stanowisko - mimo wykazania, zgodnie z wymogami ustawowymi, że ma ona doświadczenie zawodowe oraz  wzorowo i sumiennie wypełnia obowiązki.

    Decyzje trzeba uzasadniać

    Decyzja Prokuratora Krajowego nie zawierała jakiegokolwiek uzasadnienia, co stoi w  sprzeczności z zasadami państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP) – napisał Adam Bodnar.

    Jego zdaniem dowolność podejmowania decyzji przez Prokuratora Krajowego oraz brak transparentnych kryteriów wyboru kandydata na stanowisko prokuratorskie rodzą wątpliwości co do zgodności z art. 60 Konstytucji RP. Przewiduje on prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach.

    Niemożność odwołania się – niekonstytucyjna

    Tryb decyzyjny Prokuratora Krajowego nie zawiera elementów, które pozwoliłyby uznać, że jest to procedura transparentna.  Prawo o prokuraturze nie przewiduje też żadnej procedury odwoławczej od zaniechania przekazania przez Prokuratora Krajowego do Prokuratora Generalnego wniosku o powołanie na stanowisko prokuratora rejonowego.

    Uniemożliwia to weryfikację, czy dostęp do służby publicznej odbywa się na jednakowych zasadach. Tego typu mechanizm prowadzi do pozbawienia obywatela polskiego ubiegającego się o stanowisko w służbie publicznej prawa wynikającego z art. 60 Konstytucji RP – uznał Rzecznik.

    Powołał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10 maja 2000 r. (sygn. akt K 21/99). Uznano w nim, że art. 60 Konstytucji odnosi się do praw o  bezwzględnym zakazie zamykania drogi sądowej (art. 77 ust. 2 Konstytucji RP). Każda osoba będąca obywatelem polskim i korzystająca z pełni praw publicznych ma być traktowana na jednakowych zasadach, co zakłada weryfikowalność kryteriów naboru do służby.

    Art. 60 Konstytucji – pustą deklaracją?

    Gdyby przyjąć, że Prokurator Krajowy na mocy aktu dyskrecjonalnego i nie podlegającego żadnej kontroli może pozbawić obywatela dostępu do służby publicznej, to należałoby uznać, że w tym przypadku art. 60 Konstytucji RP jest wyłącznie pustą deklaracją - podkreślił RPO.

    W jego ocenie przyjęty w Prawie o prokuraturze model rekrutacji na pierwsze stanowisko prokuratorskie jest również sprzeczny z wypracowanymi przez organy Rady Europy rekomendacjami zatrudniania prokuratorów. Wskazano w nich m.in., że państwa członkowskie powinny m.in. dokonywać rekrutacji, awansu i przeniesień prokuratorów zgodnie z uczciwymi i  bezstronnymi procedurami, wykluczającymi dyskryminację. Mają też udostępniać prokuratorom satysfakcjonującą procedurę zażaleniową.

    Rzecznik zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o zajęcie stanowiska w całej sprawie.

    VII.511.1.2018

     

    RPO wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek ws. „owoców zatrutego drzewa”

    Data: 2018-04-10
    • Rzecznik Praw Obywatelskich wycofał z Trybunału  Konstytucyjnego wniosek w sprawie tzw. owoców zatrutego drzewa - dopuszczania przed sądem dowodów zdobytych nielegalnie przez służby specjalne
    • W składzie orzekającym zasiada osoba, która nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego

    O wycofaniu swego wniosku do TK z 6 maja 2016 r. Adam Bodnar poinformował Trybunał pismem z 9 kwietnia.

    To drugi wycofany przez Rzecznika wniosek  dotyczący podstaw  prawnych działalności służb specjalnych. W marcu Adam Bodnar wycofał z Trybunału wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady prowadzenia inwigilacji przez służby specjalne. Powodem były także zmiany  składu TK oraz  zasiadanie w nim osób  nieuprawnionych do orzekania.

    Czego dotyczył wniosek

    Wniosek z 6 maja 2016 r. dotyczył  przepisu  pozwalającego na dopuszczenie do postępowania dowodów zdobytych w sposób nielegalny (np. nielegalnych prowokacji albo podsłuchów). Taki materiał dowodowy nie powinien być uwzględniany przez sąd - oceniał Adam Bodnar.

    Teraz przepis (art. 168a Kodeksu postępowania karnego) brzmi: „Dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego, o którym mowa w art. 1 § 1 Kodeksu karnego, chyba że dowód został uzyskany w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych, w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności”.

    W ocenie Rzecznika regulacja ta jest niezgodna z przepisami Konstytucji RP, w tym przede wszystkim z prawem do sądu, prawem do prywatności, prawem do ochrony tajemnicy komunikowania się, zakazem tortur, a także z art. 3 i 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

    Doktryna owocu zatrutego drzewa

    Służby próbują zdobywać dowody przestępstw także organizując prowokacje czy zakładając podsłuchy, choć nie ma do tego podstaw. Kiedy takie sprawy trafiały do sądów, te zgłaszały wątpliwości. Rozstrzygał je Sąd Najwyższy, a powoli formułując doktrynę „owoców zatrutego drzewa” występującą w systemach prawnych wielu państw zachodnich. Chodzi w niej o to, że tak jak zatrute drzewo nie może wydać dobrych owoców, tak skażone nieprawnym działaniem śledztwo nie może doprowadzić do skazania człowieka.

    Ostatecznie w 2013 r. do Kodeksu postępowania karnego wprowadzony został konkretny przepis zakazujący używania „owoców zatrutego drzewa”.

    W kwietniu 2016 r. przepis ten został uchylony. Ale nie oznaczało to powrotu do sytuacji sprzed 2013 r., bo jednocześnie Sejm dodał przepis, który wprost nakazuje sądowi uwzględnianie dowodów zdobytych nielegalnie (z nielicznymi wyjątkami).

    Argumenty RPO

    Przepisy te zaraz po uchwaleniu zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich.

    Argumentował, że procedura karna ma być skonstruowana w taki sposób, aby gwarantowała sprawiedliwe rozpoznanie sprawy. Wskazał, że wprowadzone zmiany stoją w sprzeczności z Konstytucją i Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

    Naruszeniem zasady rzetelnego procesu, umocowanej w art. 45 Konstytucji RP i art. 6 Konwencji jest chociażby oparcie materiału dowodowego na bezpodstawnej prowokacji prowadzonej w ramach czynności operacyjnych służb specjalnych. Taki materiał dowodowy nie powinien zostać uwzględniony przez sąd.

    Niewątpliwie bezprawne pozyskiwanie dowodów przez organy władzy publicznej może naruszać art. 47 Konstytucji. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazuje się, że nie tylko zastosowanie, ale już samo obowiązywanie przepisów zezwalających na arbitralną ingerencję organów władzy publicznej, poprzez inwigilację, w sferę prywatności jednostek stanowi naruszenie Konwencji o ochronie praw człowieka.

    Jeżeli zatem sama kontrola operacyjna zarządzona w sposób arbitralny narusza standardy, to tym bardziej łamie je przepis, który pozwala na wykorzystywanie w postępowaniu karnym materiałów zdobytych nielegalnie.

    Zgodnie z art. 51 ust. 2 i 4 Konstytucji  władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż to niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

    Powody wycofania wniosku

    16 maja 2016 r. ówczesny prezes TK poinformował  RPO, że sprawa zostanie rozpoznana przez pełny skład Trybunału. Sędzia Julia Przyłębska zmieniła to zarządzenie po przejęciu funkcji prezesa TK z końcem 2016 r. i w miejsce pełnego składu wyznaczyła skład pięcioosobowy. Znaleźli się w nim  m.in. Mariusz Muszyński i Lech Morawski, a więc osoby wybrane na zajęte już miejsca w Trybunale

    Rzecznik uznał, że nie było podstawy prawnej do zmiany składu na pięcioosobowy.

    Potem skład orzekający ulegał dalszym zmianom. Oczywista była zmiana w miejsce Lecha Morawskiego, który zmarł w lipcu 2017 r. Z przyczyn nieujawnionych Rzecznikowi od orzekania w sprawie odsunięte zostały jednak sędzia Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz i sędzia Małgorzata Pyziak-Szafnicka. W składzie pozostał Mariusz Muszyński.

    W efekcie taki skład  Trybunału jest sprzeczny z Konstytucją RP - uznał Adam Bodnar..

    Mariusz Muszyński nie został ważnie wybrany na stanowisko sędziego Trybunału, a zatem jest nieuprawniony do zasiadania w składzie orzekającym.

    „Okoliczność ta zmusza Rzecznika Praw Obywatelskich do cofnięcia wniosku z dnia 16 maja 2016 r. (sygn. akt K 27/16). Decyzja ta uzasadniona jest dokonanymi zmianami w składzie orzekającym Trybunału Konstytucyjnego, które nie mają podstawy prawnej w obowiązujących przepisach, a także wprowadzeniem do składu orzekającego osoby, której wybór miał miejsce z naruszeniem Konstytucji RP” - głosi pismo Adama  Bodnara.

    Dodał, że z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że  w takich przypadkach możemy mieć do czynienia z orzeczeniami nieistniejącymi.  Taka sytuacja może skutkować chaosem prawnym, a wydane orzeczenia mogą być kwestionowane przez pełnomocników stron - także w procesach przed sądami europejskimi, skoro ukształtowanie składu orzekającego nie realizuje zaleceń Komisji Europejskiej. Ostatnie zalecenie z 20 grudnia 2017 r. w sprawie praworządności w Polsce - uzupełniające zalecenia Komisji (UE) 2016/1374, (UE) 2017/146 i (UE) 2017/1520) - głosi, że „trzech sędziów wybranych przez Sejm nowej kadencji bez ważnej podstawy prawnej nie może orzekać, dopóki nie zostaną wybrani zgodnie z prawem”.

    II.510.360.2016

    Opinia Komisji Weneckiej o ustawie o prokuraturze

    Data: 2017-12-12

    11 grudnia 2017 r. Komisja Wenecka (Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo) wydała opinię dotyczącą ustawy z dnia 28 stycznia 2016 r. – Prawo o prokuraturze. Zastąpiła ona ustawę z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze.

    Procedura legislacyjna

    Komisja wyraża rozczarowanie przyspieszonym trybem przyjęcia ustawy uniemożliwiającym przeprowadzenie jakichkolwiek znaczących konsultacji społecznych (p 24).

    Połączenie funkcji Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości

    Za najistotniejszą zmianę merytoryczną Komisja uznaje ponowne połączenie urzędów Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości. Choć Komisja zauważa, że pewna zależność zwierzchnika prokuratury od rządu co do zasady nie narusza standardów Rady Europy, podkreśla jednak, że w Polsce został wprowadzony model wyjątkowy, polegający nie na podległości, lecz na powierzeniu wprost zwierzchniości nad prokuraturą władzy politycznej (p 28).

    Komisja zwraca uwagę na sprzeczność pomiędzy przepisami ustawy zakazującymi prokuratorom sprawowaniu mandatu posła, a także przynależności do partii politycznych i prowadzenia działalności politycznej, a stanem, w którym Prokuratorem Generalnym jest aktywny polityk (Minister Sprawiedliwości), będący w dodatku posłem na Sejm. Komisja podkreśla także, że również Prokurator Krajowy jest mianowany w sposób upolityczniony (p 31 i 32).

    Model, w którym Minister Sprawiedliwości jest jednocześnie Prokuratorem Generalnym, z samej swej natury uniemożliwia spełnienie standardów związanych z powoływaniem i odwoływaniem zwierzchnika prokuratury zmierzających do zminimalizowania politycznego wpływu na te decyzję. Komisja wskazuje wprost, że system powoływania członka rady ministrów jest niemożliwy do zastosowania do powoływania zwierzchnika prokuratury (p 36). Ponadto pozwala na sprawowanie tej funkcji przez jedną osobę przez kilka kadencji, co w ocenie Komisji stanowi istotne zagrożenie dla bezstronności (p 35 i 37).

    Komisja odnotowuje także istotne obniżenie poziomu kwalifikacji wymaganych do objęcia funkcji Prokuratora Generalnego, co ma służyć umożliwieniu sprawowania jej przez aktywnych polityków. Komisja zwraca szczególną uwagę na paradoksalną sytuację, w której względem zwierzchnika prokuratury w zakresie kompetencji profesjonalnych obowiązuje jedynie wymóg posiadania tytułu magistra prawa, a zatem ma on znacznie niższe kwalifikacje niż osoby, o których powołaniu lub odwołaniu decyduje (p 40).

    Komisja ponownie podkreśla wyjątkowość przyjętych w Polsce rozwiązań na tle innych państw Rady Europy, bowiem nawet w systemach, w których przedstawiciel władzy wykonawczej może wydawać instrukcje prokuraturze, przechodzą one przez „filtr” wysoko wykwalifikowanego zwierzchnika prokuratury (p 40, 42).

    Uprawnienia Prokuratora Generalnego

    Komisja zauważa, że zgodnie z nową ustawą Minister Sprawiedliwości może wydawać wiążące polecenia wszystkim prokuratorom w Polsce dotyczące konkretnych spraw przez nich prowadzonych. Komisja podkreśla istotną zmianę w stosunku do poprzedniego stanu prawnego, który wprost wykluczał możliwość wydawania poleceń dotyczących treści czynności procesowych (p 46). Ponadto prawo do zmiany lub cofnięcia decyzji prokuratora podległego zostało rozszerzone na wszystkich prokuratorów, podczas gdy uprzednio mogło dotyczyć jedynie prokuratora bezpośrednio podległego. Komisja podkreśla, że rozwiązanie to pomija całą hierarchiczną strukturę prokuratury i stanowi szczególne zagrożenie dla prokuratorów niższego szczebla, w przypadku których szansa na opór wobec bezprawnych instrukcji jest mniejsza (p 48).

    Komisja zaznacza, że te i inne kompetencje Ministra Sprawiedliwości (możliwość przejęcia sprawy, wgląd do materiałów śledztwa) dają politykowi pełnię wiedzy o wszelkich postepowaniach toczących się w Polsce, a także bezpośredni wpływ na ich bieg (p 51). Zabezpieczenia i gwarancje, które musiałyby być wprowadzone, aby taki system zapewniał niezależność prokuratury, a także transparentność jej działania i swobodę od politycznych nacisków w Polce nie istnieją lub są słabe (p 52). Komisja podkreśla m. in., że:

    • polecenie wydane prokuratorowi podległemu jest uzasadniane tylko na jego wyraźny wniosek (p 54);
    • zmiana lub cofnięcie decyzji prokuratora podległego w ogóle nie jest uzasadniane (p 55);
    • polecenie włączane jest jedynie do akt podręcznych prokuratora, co może uniemożliwiać innym stronom postępowania zapoznanie się z jego treścią lub wręcz powzięcie wiadomości o jego istnieniu (p 56);
    • jedyną formą reakcji prokuratora podległego na polecenie, które uważa za bezprawne, jest wniosek o odsunięcie go od sprawy, podczas gdy powinna istnieć możliwość oceny takiego polecenia przez sąd lub inny niezależny organ (p 57, 58);
    • nieograniczone uprawnienie do przejęcia sprawy prowadzonej przez prokuratora podległego w istocie przekreśla zasadę niezależności prokuratury. W tym uprawnieniu Komisja upatruje szczególne zagrożenie, bowiem prokurator, któremu odbierana jest sprawa nie ma żadnych możliwości wyrażenia niezgody na te decyzję (p 59);
    • możliwość zlecenia przeprowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych i zapoznania się z ich wynikami w ręku aktywnego polityka wprowadza istotne ryzyko nadużyć (p 60).

    Komisja zwraca też uwagę na kompetencje Ministra Sprawiedliwości leżące poza sferą prawa karnego. Choć wszelka działalność w tym zakresie winna respektować zasadę podziału władz i niezależności sądownictwa, prokurator może przystępować do wszelkich spraw cywilnych, niezależnie od woli stron. Komisja wskazuje, że uprawnienie to może prowadzić do konfliktu interesów, bowiem prokurator reprezentuje przede wszystkim interes publiczny (państwa) – jego działania powinny zatem być uzależnione od zgody sądu (p 65).

    Komisja wyraża zaniepokojenie uprawnieniem Prokuratora Generalnego do przekazywania informacji z toczących się postepowań konkretnym osobom lub mediom, przypominając ponownie, że została ona przyznana aktywnemu politykowi. Zdaniem Komisji, możliwość wniesienia powództwa cywilnego nie jest wystarczającym zabezpieczeniem interesów stron postępowania, w szczególności, że o takim ujawnieniu informacji (zwłaszcza osobie indywidualnej) mogą się one nawet nie dowiedzieć (p 76). Komisja podkreśla, że całkowita dowolność w wyborze osób, którym mogą zostać przekazane informacje jest w oczywisty sposób nieproporcjonalna – lista adresatów takich informacji powinna być jasno określona, zaś wykluczeni z niej winni być politycy (p 78).

    Komisja wyraża zaniepokojenie faktem, że procedura konkursowa przewidziana jest tylko przy powoływaniu na stanowisko prokuratora prokuratury rejonowej (a nawet w takim przypadku nie zawsze), zaś w ogóle nie jest stosowana przy awansowaniu na wyższe stanowisko. Komisja podkreśla, że wyłonienie najlepszych kandydatów w drodze konkursu podczas awansowania jest równie istotne jak przy pierwszym powołaniu (p 85). Ponadto Komisja zauważa, że nawet w przypadku przeprowadzenia konkursu, ustawa nie przewiduje obowiązku powołania na dane stanowisko jego zwycięzcy (p 88).

    Komisja podkreśla, że wyłączenie odpowiedzialności dyscyplinarnej prokuratorów za „działania lub zaniechania podjęte wyłącznie w interesie społecznym” jest niedopuszczalne jako ocenne i niegwarantujące przestrzegania praw człowieka (p 89). Co więcej, Prokuratorowi Generalnemu zostało przyznane uprawnienie do wglądu w czynności sądów dyscyplinarnych, żądania wyjaśnień i usuwania uchybień. Zdaniem Komisji w istotny sposób zagraża to niezależności sądownictwa dyscyplinarnego, a tym samym samych prokuratorów (p 91).

    Konkludując tę część swojej opinii Komisja podkreśla, że opisane problemy są jedynie potęgowane przez obowiązującą ustawę o ustroju sądów powszechnych, która pozwala Ministrowi Sprawiedliwości na odwolywanie i powoływanie prezesów sądów w sposób całkowicie uznaniowy. Komisja stwierdza wprost, że system wprowadzony ustawą jest nie do przyjęcia w państwie, w którym obowiązują rządy prawa (p 97). Komisja rekomenduje rozdzielenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego oraz ograniczenie uprawnień tego ostatniego do ingerowania w poszczególne sprawy (p 98).

    Krajowa Rada Prokuratorów

    Komisja podnosi, że choć Rada ma stać na straży niezależności prokuratorów, w istocie wykonywanie tego zadania jest niemożliwe, dopóki jej przewodniczącym jest Prokurator Generalny, a tym samym Minister Sprawiedliwości, zaś jedynie doradczy charakter Rady uniemożliwia jej podjęcie skutecznych działań (p 101, 102). Ponadto członkowie Rady mogą być w dowolnej chwili, i bez żadnego uzasadnienia, odwoływani, co negatywnie wpływa na ich niezależność i uniemożliwia skuteczne wykonywanie mandatu (p 105). Tym samym, jak zaznacza Komisja, organ mający chronić nienależność prokuratorów, sam nie posiada przymiotu niezależności (p 106).

    Konkluzje

    Komisja wskazuje, że połączenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego powoduje szereg nierozwiązywalnych problemów związanych z podziałem władz i nie spełnia międzynarodowych standardów dotyczących procedury mianowania prokuratora generalnego oraz jego kompetencji.

    Niezwykle szerokie uprawnienie przyznane Ministrowi Sprawiedliwości sprzyjają nadużyciom i politycznej manipulacji, co jest niedopuszczalne w państwie rządów prawa (p 110 i 111). Zbyt obszerne uprawnienia w stosunku do prokuratury i sądownictwa skupione w ręku jednej osoby mają negatywne konsekwencje dla ich niezależności od sfery politycznej, a tym samym dla zasady podziału władz i rządów prawa w Polsce (p 115).

    Możliwość wniesienia kasacji na niekorzyść oskarżonego w razie zastosowania aktu łaski przez Prezydenta

    Data: 2017-07-21

    Rzecznik zgłosił udział w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym (K 8/17) w sprawie z wniosku Prokuratora Generalnego dotyczącego możliwości wniesienia kasacji na niekorzyść oskarżonego w razie zastosowania łaski przez Prezydenta RP.

    Rzecznik uznał, że problem konstytucyjny wskazywany przez skarżącego jest teoretyczny. Zarzuty dotyczą w istocie nie tyle obowiązujących norm prawa, lecz hipotetycznych konstrukcji prawnych. Zastosowanie prawa łaski nie jest, jak zdaje się twierdzić skarżący, przesłanką umorzenia postępowania. Jak podkreślił Sąd Najwyższy, prawo łaski może być bowiem skutecznie wykonane dopiero po prawomocnym zakończeniu postępowania karnego. W tym momencie nie wchodzi już w grę umorzenie postępowania, bowiem zostało ono zakończone, zaś znaczenie aktu łaski sprowadza się do darowania kary i „puszczenia w niepamięć” czynu sprawcy. Zdaniem Rzecznika nie jest możliwe zaistnienie okoliczności wskazanych we wniosku, a tym samym nie można podzielić stanowiska, jakoby z tak przedstawionego, jedynie teoretycznego, stanu prawnego wynikała niekonstytucyjność jakiegokolwiek faktycznie obowiązującego przepisu. Wydanie orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny, w ocenie Rzecznika, jest zbędne, a postępowanie podlega umorzeniu.

    II.510.532.2017

    Prokuratura nie może ustalić, co stało się z postępowaniami, o których informował w Sejmie minister Mariusz Kamiński

    Data: 2017-05-16

    Rzecznik Praw Obywatelskich kontynuuje swoje działania podjęte w związku z wystąpieniem Ministra - Koordynatora Służb Specjalnych Mariusza Kamińskiego podczas posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 11 maja 2016 r., w którym zostały przedstawione informacje o szerokim zakresie inwigilowania różnych grup społecznych i osób w latach 2007 – 2015 przez służby specjalne oraz zaniechaniach podejmowania działań przez te służby w przypadkach, gdy ich prowadzenie było nieodzowne.

    W sprawie tej Rzecznik, pismem z dnia 8 marca 2017 r., zwrócił się ponownie do Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego z prośbą o poinformowanie, do jakich prokuratur regionalnych lub wydziałów zamiejscowych Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji przekazane zostały wszystkie zawiadomienia o popełnieniu przestępstw (wspomniane przez ministra Mariusza Kamińskiego) oraz jakie sygnatury zostały nadane postępowaniom w tych sprawach w  poszczególnych jednostkach.

    Z odpowiedzi udzielonej Rzecznikowi pismem z 28 kwietnia 2017 r. przez Prokuraturę Krajową wynika, że nie jest możliwe ustalenie w prokuraturze, których spraw dotyczyło wystąpienie Ministra Mariusza Kamińskiego. 

     - W okresie od 11 maja 2016 r. do 1 czerwca 2016 r. wpłynęła znaczna, przekraczająca 19 spraw, ilość skierowanych przez służby nadzorowane przez Pana Ministra Mariusza Kamińskiego zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstw. Każda z tych spraw została rozpoznana indywidualnie. Nie miało miejsca przekazanie wyodrębnionej grupy 19 zawiadomień, dotyczących podnoszonej przez Pana Rzecznika problematyki – wskazuje Przemysław Funiok dyrektor Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej. Dodał, że jedynie Pan Minister Mariusz Kamiński posiada precyzyjną wiedzę, które jednostki prokuratury prowadzą postępowania we wspomnianych sprawach.