Godło RP
Liczba całkowita wyników: 185

Spotkania regionalne RPO

 Uważam, że osoba, która pełni taką funkcję z poziomu Warszawy i zza biurka, nie zrozumie i nie pozna wszystkich problemów w Polsce. Te spotkania dostarczają paliwa i energii do działania. W rozmowach z osobami, które działają lokalnie na rzecz innych osób, można w dość łatwy sposób zidentyfikować, co jest w Polsce najważniejsze, czym trzeba się zająć i jak szukać konkretnych rozwiązań problemów - mówi Adam Bodnar,

Co miesiąc RPO jedzie do jednego województwa i tam w kilku miastach organizuje spotkania, na które każdy może przyjść i opowiedzieć, jakimi problemami dotyczącymi funkcjonowania państwa, samorządu, sądów itd., ma się zająć Rzecznik. A jeśli ma sprawę indywidualną, to prawnik z Biura RPO udzieli mu informacji prawnej.

Spotkania regionalne są unikalnym projektem zaproponowanym przez RPO Adama Bodnara.

Po raz pierwszy urzędnik tej rangi (minister konstytucyjny, powoływany przez Sejm za zgodą Senatu) jeździ do ludzi, by usłyszeć co mówią, zrozumieć, i na podstawie ich relacji poprawiać działanie państwa i prawa.

Nowoczesność i unikalność projektu przejawia się w interakcji pomiędzy uczestnikami (mieszkańcami, gośćmi, lokalnymi działaczami – szerzej obywatelami) a prowadzącymi (RPO wraz z pracownikami).

Rzecznik przyjeżdża nie tylko im pomóc i wysłuchać, ale także czerpać z ich doświadczenia, poznać jak realnie funkcjonują ustanawiane „w stolicy” prawa.

Spotkania tym samy przynoszą obopólną korzyść, ucząc jednocześnie, że każdy człowiek jest ważny, że każdy z nas może coś zmienić, że mamy wpływ, choćby minimalny, na to, jak wygląda „nasze podwórko”.

To wyposażanie ludzi w narzędzia do działania i wzmacnianie w nich poczucia sprawczości, czynienie z lokalnych grup części większej całości, która razem ma olbrzymia siłę.

Dla RPO to także niebywała okazja do zebrania przykładów, które mogą pomóc w konstruowaniu lepszych, oddających realia postulatów do władz.

Trudno sobie wyobrazić, aby kierując wąskim, precyzyjnym resortem ktoś mógł posiadać tak kompleksową wiedzę o funkcjonowaniu stanowionego prawa w praktyce.

Do kwietnia 2019 r. RPO odwiedził te miejscowości: 

  1. Augustów
  2. Bakałarzewo
  3. Bałtów
  4. Biała Podlaska
  5. Białystok (dwa razy)
  6. Bielsk Podlaski 
  7. Bielsko-Biała
  8. Biłgoraj
  9. Bogatynia
  10. Brzeg
  11. Bydgoszcz
  12. Chełm
  13. Chojnice
  14. Ciechanów
  15. Ciekoty
  16. Cieszyn
  17. Czaplinek
  18. Częstochowa
  19. Człuchów
  20. Czuchów
  21. Darłówek
  22. Dąbrowa Górnicza
  23. Dębno
  24. Dobrzyń Wielki
  25. Drawsko
  26. Ełk
  27. Gdańsk
  28. Gdynia
  29. Giżycko
  30. Gniezno
  31. Gliwice
  32. Gołdap
  33. Gorlice
  34. Gorzów Wielkopolski
  35. Grajewo
  36. Grudziądz
  37. Gryfice
  38. Gryfino
  39. Hajnówka
  40. Iława
  41. Inowrocław
  42. Jarosław
  43. Jastrzębie Zdrój
  44. Jaworzno
  45. Jelenia Góra
  46. Kalisz
  47. Kałków
  48. Kamień Śląski
  49. Katowice
  50. Kędzierzyn-Koźle
  51. Kętrzyn
  52. Kielce
  53. Klucze
  54. Kłodzko
  55. Konin (dwa razy)
  56. Koronowo
  57. Koszalin
  58. Kościerzyna
  59. Kraków
  60. Kraśnik
  61. Krotoszyn
  62. Kutno
  63. Legnica
  64. Leszno
  65. Lubaczów
  66. Lubartów
  67. Lublin (dwa razy)
  68. Lubliniec
  69. Łęczyca
  70. Łochów
  71. Łomża
  72. Łowicz
  73. Łódź
  74. Malbork
  75. Maróz
  76. Miechów
  77. Międzyrzec
  78. Nakło nas Notecią
  79. Niemce
  80. Nowa Wieś Królewska. gm. Płużyca
  81. Nowy Sącz
  82. Nowy Tomyśl
  83. Nysa
  84. Olsztyn
  85. Opole
  86. Opole Lubelskie
  87. Ostrołęka
  88. Ostrowina
  89. Ostrowiec Świętokrzyski
  90. Ostrów Mazowiecka
  91. Ostrów Wielkopolski
  92. Piekary Śląskie
  93. Piotrków Trybunalski
  94. Płock
  95. Poznań (dwa razy)
  96. Prudnik
  97. Puławy
  98. Radom
  99. Radomsko
  100. Radzyń Podlaski
  101. Rybnik
  102. Rzeszów
  103. Sandomierz
  104. Sanok
  105. Sejny
  106. Siedlce
  107. Siemiatycze
  108. Siemczyno
  109. Skarżysko-Kamienna
  110. Skierniewice
  111. Słopnice
  112. Słubice
  113. Słupsk
  114. Sosnowiec
  115. Stalowa Wola
  116. Starachowice
  117. Stargard
  118. Stemplewo
  119. Strzyżów
  120. Styków
  121. Suwałki (dwa razy)
  122. Szczecin
  123. Szczecinek
  124. Szczytno
  125. Śrem
  126. Świdnica
  127. Świdnik
  128. Świnoujście
  129. Tarnobrzeg
  130. Tarnowskie Góry
  131. Tarnów
  132. Tczew
  133. Teremiski
  134. Tomaszów Mazowiecki
  135. Toruń
  136. Tuchola
  137. Turek
  138. Wałbrzych
  139. Wałcz
  140. Wejherowo
  141. Węgorzewo
  142. Wieliczka
  143. Wieluń
  144. Wieruszów
  145. Wilamowice
  146. Włocławek
  147. Wrocław
  148. Września
  149. Wschowa
  150. Zambrów
  151. Zamość
  152. Zbąszyń
  153. Zduny
  154. Zgorzelec
  155. Złocieniec
  156. Zielona Góra
  157. Żagań
  158. Żyrardów

 

np.: 06/2019
np.: 06/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Spotkania regionalne Adama Bodnara w Bartoszycach, Elblągu, Mrągowie i Olsztynie: nasze wszystkie wspólne sprawy

Data: Od 2019-05-21 do 2019-05-23

Zapraszamy na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich, Adamem Bodnarem w Bartoszycach, Elblągu, Mrągowie i Olsztynie

Dlaczego warto na nie przyjść?

Spotkania z RPO nie mają charakteru wykładu czy przemówienia – Adam Bodnar  po prostu słucha ludzi i uważnie notuje ich problemy.

TU KAŻDY MOŻE ZABRAĆ GŁOS.

Rzecznik jest ministrem konstytucyjnym, ale szczególnym - takim, którego zadaniem jest  sprawdzanie, jak realnie działa prawo ustanowione w Warszawie. Głównym źródłem wiedzy dla Rzecznika są skargi przysyłane do Biura. Jednak dla Adama Bodnara to za mało, dlatego zaproponował, unikalny w skali kraju program jeżdżenia po kraju i spotykania się z ludźmi na miejscu, słuchania ich, pytania o problemy.

Rzecznik słucha i notuje. Notuje też jego ekipa (Rzecznik nie przyjeżdża sam, bo nie da się niczego zrobić w pojedynkę). A jeśli ludzie nie wiedzą, od czego zacząć, pyta:

  • Kiedy odjeżdża ostatni autobus szkolny?
  • Jak daleko jest do lekarza, do urzędu – czy trzeba mieć samochód osobowy, by tam dotrzeć?
  • Jak sobie radzą osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie?
  • Czy nie pojawiły się kłopoty związane z nowymi inwestycjami?
  • Czy nowa droga nie jest uciążliwa? Czy nie ma gdzieś w okolicy wysypiska odpadów o nieznanym pochodzeniu?
  • Czy ludzie wiedzą, jak pytać władze o lokalne sprawy korzystając z prawa do informacji publicznej?
  • Jak sobie radzą ojcowie po rozwodach? Czy mogą utrzymywać kontakty z dziećmi?
  • Jak wygląda sytuacja szkoły i nauczycieli po strajku?

Bo od odpowiedzi na te pytania zależy, czy Konstytucja jest w Polsce przestrzegana

Spotkania odbywają się bez udziału władz lokalnych, ale każdego dnia na stronie internetowej RPO zamieszczamy relację z wyliczeniem, jakie problemy zgłosili mieszkańcy., Władze i media mogą z niej korzystać. Wartością dodatkową spotkań jest kontaktowanie ze sobą działaczy i wzajemne informowanie się o fantastycznych inicjatywach, które powstają w naszym kraju, bo jak ludzie z Bogatyni mają dowiedzieć się o tym, co wymyślili ludzie w Jarosławiu? A ci z Węgorzewa o pomysłach Śremu?

Miejsca i daty spotkań z Rzecznikiem Praw Obywatelskich

Bartoszyce w dniu 21 maja 2019 r. (wtorek) godz. 12.00 – 14.00, Bartoszycki Dom Kultury, ul. Bohaterów Warszawy 11

Elbląg w dniu 21maja 2019 r. (wtorek)  godz. 18.00 – 20.00, Ratusz Staromiejski, ul. Stary Rynek 25

Mrągowo w dniu 22 maja 2019 r. (środa) godz. 17.00 – 19.00, Mrągowskie Centrum Aktywności Lokalnej, ul. Kopernika 2c

Olsztyn w dniu 23 maja 2019 r. (czwartek) godz. 9.00-11.00, Olsztyńskie Centrum Organizacji Pozarządowych, ul. Tarasa Szewczenki 1

Co należy zrobić aby wziąć udział w spotkaniu?

Wystarczy przyjść. Spotkanie jest otwarte i bezpłatne.

Jeśli chcieliby Państwo jeszcze przed spotkaniem podzielić się swoimi przemyśleniami, uwagami lub zgłosić konkretny problem, na który chcecie Państwo zwrócić uwagę Rzecznika Praw Obywatelskich, to zachęcamy do kontaktu

Spotkanie regionalne w Białymstoku: gorzka lekcja, że duży może więcej

Data: 2019-04-11

50 osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem wv Centrum Aktywności Społecznej w Białymstoku. Przyjechał na nie także pan Tomasz Piesiecki – by po trzech latach od pierwszego spotkania z RPO opowiedzieć, jak wygląda dziś jego sprawa zgłoszona na spotkaniu regionalnym.

Sprawa pana Tomasza Piesieckiego czyli wyczerpanych sum gwarancyjnych – stan po trzech latach

Pan Tomasz jest ofiarą wypadku komunikacyjnego z początku lat 90. W tym czasie suma gwarancyjna z Funduszu Ubezpieczeniowego wynosiła tylko 720 tys. i po latach się wyczerpała – w ten sposób młoda osoba na wózku została bez renty niezbędnej, by móc samodzielnie funkcjonować, pracować, załatwiać swoje sprawy.

Rok po wypadku pana Tomasza sumy gwarancyjne zostały radykalnie podniesione, ale nadal problem jest poważny – bo z jednej sumy gwarancyjnej finansuje się nie tylko rehabilitację czy utracone zarobki opiekunów ofiary wypadku. Z jednej sumy finansuje się np. pomoc do wszystkich ofiar zbiorowego wypadku komunikacyjnego. Dlatego pan Tomasz występuje nie tylko w swojej sprawie, ale i innych (jest ich w Polsce ok. stu – na ogół to osoby leżące, bo sumy gwarancyjne wyczerpują się przede wszystkim u osób potrzebujących większych nakładów, gdzie opieka jest bardziej kosztowna).

Pan Tomasz opowiedział o tej sprawie na poprzednim spotkaniu regionalnym w Białymstoku, w styczniu 2016 r. W efekcie RPO złożył w tej sprawie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego i wygrał. Indywidualna sprawa pana Tomasza jest od nowa rozpatrywana w sądzie – następny termin… 7 lipca.

Tymczasem Senat przedstawił inicjatywę ustawodawczą pozwalającą naprawić krzywdę takich osób jak pan Tomasz poprzez przywrócenie im prawa do renty. 

- Sprawa jest dziś na etapie podkomisji sejmowej i jest blokowana przez Ministerstwo Finansów. Niestety, firmy ubezpieczeniowe mają tam dobre wejście. A jeśli sprawa nie zostanie załatwiona do końca tej kadencji, to przepadnie, a w każdym razie będziemy mieli mniejsze szanse. Bo nikt z nas nie będzie miał już sił, by pchać tę sprawę odnowa – opowiadał na spotkaniu pan Piesiecki.

Sprawa gminy Grabówka

Kwestia granic gminy – zmienionych zgodnie z wolą mieszkańców w 2015 r., ponownie zmienionych po wyborach, pod koniec 2015 r., ale decyzją unieważnioną następnie wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego (pod przewodnictwem Mariusza Muszyńskiego), który to wyrok ...nie został wykonany.

RPO: Sprawa do sprawdzenia przez nas.

Działanie sądów, zawyżanie rachunków przez biegłych

Sądy bagatelizują problem zawyżonych kosztów przedstawianych przez biegłych, a potem przerzucają je na strony (zgłaszający problem pan bardzo precyzyjnie opisał swoją sytuację i sposób liczenia kosztów przez biegłego).

RPO: Musimy poszukać, czy mamy podobne sprawy. W Pana sprawie być może powinniśmy się spotkać z Polskim Forum Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych i z komisją odpowiedzialności zawodowej  rzeczoznawców majątkowych. Rzecznik zaś przyjrzy się praktyce sądów w tym zakresie.

Sądy nie uznają trybu z art. 42 Kodeksu karnego wykonawczego – nie uznają przedstawicieli społecznych

Kolejna sprawa do zbadania przez RPO.

Powiązania rodzinne stron i sędziów

Jak skutecznie poznać zależności między sędziami a pełnomocnikami stron (zdarzają się sytuacje, kiedy sędzia i pełnomocnik strony są spokrewnieni albo spowinowaceni)?

Mniejszości narodowe i etniczne

Pan stwierdził, że imigranci z Rosji przybyli do Polski w ostatnich latach uznają się za mniejszość rosyjską.

RPO: Nie jest tak, że każdy, kto mieszka w danym terenie, jest mniejszością narodową czy etniczną. Dlatego nie są mniejszością narodową w Polsce Wietnamczycy czy Grecy. Bo mieszkają tu za krótko. Nie mają prawa do statusu mniejszości narodowej, nadal są migrantami.

To oczywiście rodzi problemy – bo czy np. dziecko migrantów z Ukrainy ma prawo chodzić na wpierane przez państwo lekcje dla mniejszości ukraińskiej.

Wykluczenie osób wykluczonych komputerowo

Wykształcone osoby bez kompetencji cyfrowych stają się powoli pozbawione możliwości uczestnictwa w gremiach kierowniczych organizacji społecznych i ciał społecznych. Edukacja cyfrowa dla osób dorosłych dotyczy spraw podstawowych a nie tego, jak wykorzystywać komputery w skomplikowanych sprawach zarządczych czy przy zwiększonych obowiązkach sprawozdawczych dla organizacji pozarządowych.

Sprawa osób głuchych – dostęp do tłumaczy

Ustawa o języku migowym każe zgłaszać potrzebę tłumacza migowego trzy dni wcześniej. Nie przewiduje sytuacji nagłych.

RPO: To temat świetnie nam znany. To nie tylko kwestia prawa, ale i jego wdrażania przez samorządy.

Termin wpływu dokumentacji

Skoro dowodem jest data stempla na poczcie, to problematyczny wydaje się obowiązek złożenia dokumentów do konkretnej godziny.

Zakaz nagrywania na komisariatach

Policja nagrywa przebieg zajść, ale zabrania nagrywania osobom, wobec których są prowadzone czynności.

    Spotkanie regionalne w Augustowie: nauczyciele, rodzice, obywatele

    Data: 2019-04-10

    Prawie 40 osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem w Augustowie w Miejskim Domu Kultury. Tematów do dyskusji i do podjęcia przez RPO było naprawdę bardzo dużo:

    Na początku Adam Bodnar przedstawił kompetencje RPO: Rzecznik interweniuje i sugeruje rozwiązania – nie zastępuje jednak tych, którzy są za konkretne sprawy odpowiedzialni

    Nauczyciele i sprawy szkoły. Uczenie się solidarności

    Mamy niedosyt, że władze miasta nie zajmują jasnego stanowiska do naszego protestu. Nie wiemy np., czy zostaną nam zwrócone koszty.

    RPO: strajk jest dobrowolnym aktem obywatelskim ludzi świadomych tego, o co im chodzi, i konsekwencji. W tym podejmowanego ryzyka – nie było takiego strajku od 1989 r. i wszyscy się tego uczymy.

    Barbara Imiołczyk, BRPO: Wartością, o którą trzeba dbać, jest solidarność. Musimy się jej uczyć, bo już zapomnieliśmy, co ona znaczy. Skoro nikt nie może zagwarantować protestującym nauczycielom pensji, to warto pomyśleć o zbiórkach publicznych, zwłaszcza dla najbardziej potrzebujących. I nie zapominać o wsparciu moralnym dla nauczycieli i pomaganiu rodzicom w zapewnianiu opieki nad dziećmi.

    - A czy można powstrzymać kłamstwa TVP? Ja pracuję 30 lat jako nauczycielka, zarabiam 2950 (tyle jest na pasku). Nigdy nie widziałam kwot, o których mówi telewizja.

    RPO: Bardzo trudno jest walczyć z przekazem nie nastawionym na pluralizm i rzetelność, ale na realizację przekazu partyjnego, czego zresztą władze nie ukrywają. Reagujemy na to w taki sposób, że odwracamy oczy. A jednak trzeba prostować, protestować, zostawiać ślad, że to nie jest w porządku (Tak jak to zrobiła np. Rada Języka Polskiego).

    Obszary ograniczonego użytkowania

    Przepisy dotyczące stref OOU dotknęły mieszkańców Nowinek koło Augustowa. Przepisy te stosowane są np. przy rozbudowie lotnisk (wtedy na takim obszarze przestają obowiązywać normy dotyczące hałasu). Nad jeziorami polegało to na decyzji wykluczającej zabudowę w pasie do 100 metrów od jeziora.

    Problem polegał na tym, że choć właściciele objętych takimi decyzjami nieruchomości mieli prawo do odszkodowania za utratę ich wartości, to prawo to wygasło po dwóch latach od wydania decyzji. A wiele ludzi o tym po prostu nie wiedziało. Trybunał Konstytucyjny (na wniosek RPO) uznał ten czas na za krótki, ale Sejm zmienił przepisy tylko w sprawie przyszłych inwestycji – wydłużył czas na roszczenia do trzech lat Parlamentarzyści nie poprawili jednak sytuacji osób już pozbawionych odszkodowania.

    RPO: I prawdopodobnie będę musiał te przepisy ponownie zaskarżyć w Trybunale.

    Problemy w sądach, zwłaszcza rodzinnych

    Sędziowie krzywdzą ludzi w sprawach o opieki dzieci i o odszkodowania za wywłaszczenia przy budowie linii energetycznej 400 Kv.

    RPO: Mamy w Polsce problem z działaniem sądów rodzinnych. Zmieniły się role rodzicielskie, ojcowie chcą się bardziej aktywnie zajmować dziećmi, a sądy się tego nie nauczyły, zbyt często dowołują się do tradycyjnych rozwiązań. Niestety też, rozwinęły się w Polsce metody rozwiązywania sporów rodzinnych przez eskalowanie konfliktu. Wątpliwości budzi też działalność opiniotwórczych zespołów specjalistów sądowych (OZSS), Kodeks Rodzinny jest przestarzały, a sądy działają opieszale.

    Najważniejsza wydaje się zmiana mentalna – stąd częste spotkania RPO ze środowiskiem ojców. Nie pomagają temu natomiast działania radykalne (mówiąc o tych problemach Adam Bodnar odwoływał się do dyskusji z poprzedniego dnia w Zambrowie).

    Prawa osób z niepełnosprawnościami

    Czy jest szansa na to, by Polska przyjęła Protokół Faktultatywny do Konwencji ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami?

    RPO: Nie, teraz raczej nie ma na to szans, gdyż rząd nie chce się wiązać dodatkowymi zobowiązaniami międzynarodowymi. Warto jednak pamiętać, że niezależnie od braku ratyfikacji protokołu wiele się zmienia. Warto się zainteresować np. rządowym programem Dostępność+, bo z niego będzie można sfinansować wiele inwestycji dotyczących dostępności przestrzeni.

    Poza tym już sam fakt przyjęcia przez Polskę samej Konwencji zobowiązuje nas do okresowych sprawozdań, a ONZ wydaje nam szczegółowe rekomendacje – i warto je egzekwować choćby dopytując o te sprawy nie tylko rządzących, ale wszystkie partie.

    Działania państwa i administracji

    Apel uczestniczki spotkania: Instytucje to barbarzyńcy, którzy bojkotują nasze prawo do szczęśliwego życia. Szufladkują ludzi i odczłowieczają relacje

    RPO: Na to mogę odpowiedzieć tylko zaproszeniem na Kongres Praw Obywatelskich. W tym roku będzie to już trzeci kongres (Relacje z Kongresu I i Kongresu II).

    Kongres wypracowuje rekomendacje a one są narzędziem poprawiania naszego państwa. Tworzą je wszyscy uczestnicy Kongresu. Zapraszam!

    - No dobrze, a czy Pańskie Biuro ma jakieś plany wobec spółki Srebrna?

    RPO:  W tej sprawie jest dwóch profesjonalnych pełnomocników. Nie jest to więc sprawa na działanie z urzędu.

    Spotkanie regionalne w Grajewie: o dzieciach w bibliotece dla dzieci

    Data: 2019-04-10
    • W Grajewie w salce biblioteki dla dzieci spotkało się z RPO dziesięć osób. Część przyszła z konkretnymi sprawami, w tym sprawami osobistymi. Jedną panią interesowało, co właściwie robi rzecznik, po co jeździ po kraju „ze świtą” i ile to kosztuje. I od tego zaczął Adam Bodnar

    - To jest duży wysiłek. Byliśmy w ponad 180 miejscach, przywieźliśmy z nich wiele spraw, o których bez tego nikt by się w Warszawie nie dowiedział: o problemach osób z niepełnosprawnościami, z emeryturami, z uciążliwymi inwestycjami, ze skomplikowanymi sprawami z ZUS…. Każdy z członków ekipy ma swoje zadanie po to, by jak najsprawniej rozpoznać istotę problemu zgłaszanego przez ludzi i znaleźć rozwiązanie.

    Spółdzielnie mieszkaniowe

    Człowiek nie ma się jak dowiedzieć, jak oni rozliczają koszty i inwestycje.

    RPO: Problem prawa spółdzielczego jest trudny, stale się z nim zajmujemy w kontaktach z parlamentem, np:

    Zanieczyszczenie środowiska

    Odory z fabryki pasz

    Ja mam problem taki nieistotny… - zaczyna kolejny uczestnik spotkania. – Zaraz, jeśli chce Pan mówić o uciążliwej inwestycji, to to jest bardzo ważny problem.

    Fabryka działa, filtry nie pomagają, smród dociera do mieszkań, ludzie nie mogą otwierać okien .

    RPO: Największym problemem naszego kraju jest brak ustawy antyodorowej, która mówiłaby, jak mierzyć stan powietrza i jak egzekwować poprawę jego stanu. (zobacz: „Nie idzie wytrzymać”. RPO upomina się u premiera o skuteczną walkę z odorami)

    Zatrucie rtęcią w pracy

    Uczestnik spotkania opowiada o konsekwencjach zatrucia rtęcią i niemożności dojścia odszkodowania.

    Adopcja

    Czy to lekarz-psychiatra musi wydawać zaświadczenie osobie starającej się o adopcję? Ten lekarz nikogo nie bada, stwierdza tylko, czy dana osoba jest czy też nie leczona psychiatrycznie. Czy nie wystarczy zaświadczenie samej poradni?

    Osoby starające się o adopcję uważają, że konieczność występowania o to do psychiatry to niepotrzebna i bezsensowna ingerencja w ich życie.

    RPO: sprawa dla nas do sprawdzenia

    Jak powstaje Centrum Zdrowia Psychicznego w Grajewie

    Idea centrów polega na tym, by osoby chorujące dostawały pomoc w poradniach i w miejscu zamieszkania, a nie trafiały do szpitali. Po zgłoszeniu pacjent w ciągu 72 dni powinien dostać właściwą dla siebie terapię. To zminimalizuje potrzeby hospitalizację, ludzie mogą przetrwać kryzysy psychiczne wśród bliskich.

    W Grajewie Centrum działa od 1 lipca 2018 r. Łączy oddział psychiatryczny szpitala, zespół leczenia środowiskowego, oddział dzienny i poradnię. Jest dla wszystkich osób dorosłych, które mają jakiekolwiek problemy psychiczne.

    Głównym problemem są ciągle trudności z dotarciem z informacją do potrzebujących, że mogą dostać pomoc na miejscu.

    Centrum nie ma też niestety kontraktu na leczenie dzieci (najbliższy oddział dla dzieci jest w Olsztynie).

    Pani, która kwestionowała sens spotkań regionalnych, uzupełnia informację: nie mamy psychiatrów dziecięcych. Jest ich 400 w Polsce. Dopuściliśmy do tego i teraz są konsekwencje.

    RPO: Ma Pani absolutną rację. Pyta Pani, co robię? Wszystko co mogę (link do działań RPO poświęconych zdrowiu psychicznego).

    Jeśli zastanawiamy się, skąd się biorą problemy psychiczne dzieci, to zwróćmy uwagę nie tylko na kryzysy i konflikty w rodzinie, ale na zmiany technologiczne – dzieci korzystają z sieci przez smartfony, a więc bez asysty dorosłych (Raport EU Kids Online, problem patostreamingu).

    Pomoc osobom chorym na Alzheimera i ich rodzinom

    Rozmowa schodzi na pomoc osobom chorującym na Alzheimera – bo i one mogą szukać w Centrum Zdrowia Psychicznego.  Adam Bodnar zachęca do udziału w „gwiaździstej” konferencji organizowanej przez RPO. Polega ona na tym, że eksperci spotykają się w biurze RPO w Warszawie, a ludzie w całym kraju spotykają się, by śledzić debatę online, zadawać pytania i wspólnie analizować problem. (nagranie z zeszłorocznej konferencji – w tym roku odbędzie się we wrześniu).

    Mowa nienawiści

    Jakie są możliwości przeciwdziałania mowie nienawiści?

    RPO: Mamy problem prawny, choć nie on jest najtrudniejszy (warto jednak zabiegać o instytucję ślepego pozwu po to, by nie trzeba było znać personaliów sprawcy, by wystąpić wobec niego do sądu).

    Ważniejsze jest uczenie (się) komunikowania w inny sposób niż nienawistny.

    Osoby w kryzysie bezdomności

    Ostatni watek rozmowy dotyczy osób w kryzysie bezdomności -tym też zajmuje się RPO.

    Spotkanie regionalne w Zambrowie: o rodzinie z perspektywy ojców oraz opiekunów dzieci z niepełnosprawnościami

    Data: 2019-04-09

    W Miejskim Ośrodku Kultury w Zambrowie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem spotkało się po południu 15 osób. Bardzo dużo rozmawialiśmy o prawach ojców i pomocy dzieciom z niepełnosprawnościami, bo na spotkanie przyszli prawdziwi eksperci w tych sprawach.

    - Praca RPO polega na interweniowaniu w pojedynczych sprawach i wysupływania z nich tego, co da się rozwiązać systemowo – tak, by nikogo więcej podobny problem nie spotkał. Nie może załatwić wszystkiego, ale to co robimy, wpływa na poprawę prawa, które nas wszystkich  dotyczy - wyjaśnił Adam Bodnar.

    – Mandat Rzecznika określa Konstytucja. Rzecznik patrzy na prawa obywateli przez jej pryzmat – widzi, jak bardzo nie są respektowane jej wskazania w wielu dziedzinach. Każdy może to sprawić na stronie Rzecznika www.rpo.gov.pl/konstytucja klikając na poszczególne artykuły Konstytucji – tam widać, ile problemów na podstawie zgłoszeń od ludzi wypunktował RPO.

    Prawa osób z niepełnosprawnościami

    Koszty dowozu do WTZ

    - Przyjechałem z pomysłem na zmianę prawa. Działam w stowarzyszeniu, które zajmuje się osobami z niepełnosprawnościami i na terenie podlaskiego prowadzi sześć placówek

    Większość naszych warsztatów terapii zajęciowej (WTZ) jest w małych miejscowościach, a tam uczestników zajęć trzeba dowozić.

    Taki bus wyjeżdża o szóstej rano, jedzie po różnych miejscowościach zbierając uczestników zajęć. A po siedmiu godzinach zajęć ich rozwozi. Jeśli więc warsztat ma np. 55 uczestników, to mamy cztery 19-osobowe busy. Być może lepsze byłyby mniejsze, bo dojazd trwałby szybciej -ale to by nas zrujnowało. I tak 40 proc. kosztów działania WTZ zabiera nam transport.

    -> Czy zatem nie dałoby się tak zmienić zasad dofinansowania, by te wiejskie warsztaty miały więcej środków, które mogą przeznaczyć na transport?  Albo może można zmienić zasady dofinansowania samochodów dla WTZ?

    RPO: Tak, to jest zadanie dla nas, by przedstawić ten problem w wystąpieniu generalnym [to jest forma działania RPO, która polega na przedstawieniu władzom generalnego problemu z rozbudowaną argumentacją prawną – by ułatwić podjęcie działań].

    Koszty remontu ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego

    Ośrodki takie oferują dzieciom  z upośledzeniem umysłowym w oraz ze sprzężeniami zajęcia edukacyjno-terapeutyczne, rewalidacyjno-wychowawczych oraz specjalistyczne. Takie ośrodki trzeba remontować, ale ani samorząd ani rząd nie widzi powodu na wparcie takich prac budowlanych. Takie kwestie rządowy program Za Życiem pomija.

    RPO: Warto sprawdzić, czy nie zechciałoby tego wesprzeć Ministerstwo Sprawiedliwości w ramach Funduszu Sprawiedliwości. Warto też szukać wsparcia na samą działalność z Funduszy Norweskich. Zostaną uruchomione do końca roku.

    Rekomenduję też gorąco korzystanie z znakomitych pomysłów społeczności lokalnych. Dwa miasta w Polsce są naszym zdaniem liderami w organizowaniu pomocy dla osób z niepełnosprawnością umysłową: Wieruszów i Jarosław.

    Prawa ojców

    Jeden z uczestników spotkania reprezentuje ojców. Sam, jak mówi, swoje sprawy ułożył, ale chce pomóc kolegom w sprawach rozwodowych i o kontakty z dziećmi po rozwodach.

    • Osoby zaufania, czyli ojcowie, którzy wspierają w sprawach sądowych innych ojców, nie są wpuszczani do sądów. Problem dotyczy zwłaszcza Łomży.
    • Nie ma dostępu do wyników pracy opiniodawczych zespołów specjalistów sądowych (OZSS).  Ich zadaniem jest sporządzanie, na zlecenie sądu lub prokuratora, opinii w sprawach rodzinnych i opiekuńczych oraz w sprawach nieletnich. Zazwyczaj opinie te są na niekorzyść ojców. Rozprawy nie są nagrywane i nie sposób ustalić, co naprawdę zaszło w czasie badania.
    • Opieka naprzemienna jest w Polsce zwalczana argumentem, że się nie da, bo jeśli ojciec mieszka w Szczecinie a matka w Warszawie, to dziecko nie może co chwila zmieniać mieszkania. Ale większość rodziców mieszka w jednej miejscowości i to się da wprowadzić
    • Tabele alimentacyjne. Muszą być sprawiedliwe metody ustalania wysokości alimentów. Bo mogą one ojca zrujnować – a tabela alimentacyjna nie pozwala zarabiać na sporze rodziców, bo ogranicza roszczenia.
    • Bardzo potrzebne jest nagrywanie rozpraw rozwodowych i w sprawach o kontakty z dziećmi.
    • Brakuje kar za utrudnianie kontaktów z dziećmi.

    RPO:  Mieliśmy ostatnio w Biurze dwa poważne spotkania ze środowiskiem ojców – i o OZSS-ach, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że zawód psychologa nie jest uregulowany.

    Także projekt tabel alimentacyjnych jest zaawansowany – zakłada wprowadzenie alimentów natychmiastowych ustalanych automatycznie, bez sądowego sporu.

    Dużym problemem jest zachowanie sądów rodzinnych i wyraźne faworyzowanie matek. Ale rzeczywiście warto zająć się problemem niewykonywania postanowień sądów w zakresie kontaktów z dzieckiem (np. w ramach art. 244 KK)

    Jak wygląda działanie organizacji ojcowskich?

    - To nie jest takie proste. Bo jak człowiek goni między sądem a koniecznością zarobienia na alimenty, to nie ma czasu na działalność społeczną. Coraz częściej dociera do nas, jak ryzykowną rzeczą jest formalne małżeństwo w małych społecznościach, gdzie wyroki zapadają przy grillu czy jajeczku. Lepiej jednak się nie żenić, dbać o dzieci. Albo od razu wykształcić się na adwokata. - podsumował uczestnik spotkania.

    O krzywdzie, starości i bezradności na spotkaniu regionalnym w Ostrowi Mazowieckiej

    Data: 2019-04-09
    • Na spotkanie w Starej Elektrowni w Ostrowi Mazowieckiej przyszło wczesnym popołudniem ponad 30 osób.
    • Dominowały sprawy osób starszych i z niepełnosprawnościami

    Stara Elektrownia to pięknie wyremontowany budynek fabryczny przeznaczony na spotkania i wystawy.

    Jak zwykle na spotkaniu regionalnym (a to jest pewnie już 180 z serii) Adam Bodnar zaczął od przedstawienia się zebranym i poprosił ich o to samo. Pierwsze głosy zabrzmiały dramatycznie. Starsza kobieta wychodzi na środek sali płacząc, że nikt jej nie chce pomóc -  „ani Rzecznik ani nikt”. Kolejna mówi, że została oszukana, a pracownicy BRPO nie chcieli jej pomoc.

    – Po co ta konstytucja jest, skoro nikt mi nie chce pomóc?

    Kolejne osoby mówią o kłopotach z sądem („sędzia powiedziała, że jej ci z Warszawy nie będą nic mówić”), z ZUS, z komornikami. Zgłaszają problemy osób z niepełnosprawnościami i seniorów w tym, więźniów czwartego piętra.

    Spora część zebranych milczy, nie zgłasza tematów.

    - Rzecznik jest od tego, by interweniować, jeśli się da, a także by sygnalizować władzom problemy, które można naprawić zmianą prawa – tłumaczy zatem Adam Bodnar. -  Jest nas za mało, by szybko reagować na wszystkie wnioski (a parlament nie reaguje na ten problem). Dlatego tak ważne jest dla nas, żeby słuchać ludzi, dowiadywać się od nich, co w Polsce nie działa. Stąd pomysł spotkań regionalnych. Dla nas ważne jest przede wszystkim to, by wychwycić taki problem, którego naprawienie pomoże wielu ludziom, i ustrzegą wielu od takich problemów. Bo tak możemy najlepiej pomóc (choć nie zawsze możemy powiedzieć, że w sporze z państwem to obywatel ma rację, albo przepisy pozwalają mu pomóc).

    - Ważne jest też podpatrywanie dobrych pomysłów w Polsce – mówi dalej Adam Bodnar. - Powiedziała Pani o „więźniach czwartego piętra”, czyli o problemie osób, które ze względu na wiek czy niepełnosprawność mają kłopot z wyjściem z domu, bo schody wysokie, a windy nie ma. A  ostatnio np. w Śremie widzieliśmy świetny pomysł: władze lokalne stworzyły program zamiany mieszkań dużych, na piętrach, na mniejsze, ale z windami i dostosowane do potrzeb osób z malejącą sprawnością.

    Sprawy seniorów. Lokal na spotkania czy Rada Seniorów?

    - Mamy klub seniora w Ostrowi, ale nie mamy miejsca dla siebie – przenieśli nas z domu kultury do centrum dialogu. A tam jest ciasno, duszno, nisko. Sto osób się tam nie zmieści. Do Starej Elektrowni nas też nie wpuścili, bo uważają, że nasze spotkania mają charakter towarzyski. Nam chodzi o lokal.

    RPO: A macie Państwo radę seniorów?

    - Nie, została zlikwidowana. Nowe władze nie widzą takiej potrzeby.

    RPO: Bo Rzecznik nie może interweniować w sprawie sali. Ale mogę Państwu podpowiedzieć, że macie prawo domagać się stworzenia rady seniorów, bo to jest narzędzie do współdecydowania o ważnych dla Was sprawach.

    Barbara Imiołczyk z Biura RPO podpowiada, co zrobili seniorzy z Gryfina w zachodniopomorskim: skoro nie było dla nich sali na spotkania  towarzyskie, to organizują sobie „spotkania czwartkowe we wtorek” w restauracji. Zamawiają tam obiady i zapraszają na nie ciekawe osoby, z którymi chcą porozmawiać. – Nie podpowiem Państwu, co macie zrobić, bo to Wy decydujecie. Prawdopodobnie jednak jeśli pomyślicie o tym, co możecie innym dać, to znajdzie się wiele sposobów. Bo przed takimi, co chcą dawać innym, otwiera się wiele drzwi - powiedziała.

    Przypomniała o inicjatywie RPO, by organizować w całym kraju konferencje dla opiekunów osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Eksperci spotykają się w Warszawie, a ludzie spotykają się lokalnie, by śledzić transmisję przez internet i zadawać pytania. Właśnie w takiej sali jak ta takie spotkanie mogłoby się odbyć – zauważa (link do transmisji z zeszłego roku).

    RPO rekomenduje zebranym cyfrowe publikacje ekspertów jego Biura:

    - To są zbiory bardzo konkretnych rozwiązań, które – za pośrednictwem Rady Seniorów – moglibyście proponować. A politycy byliby z tego zadowoleni, bo to są bardzo sensowne rozwiązania – mówi Adam Bodnar.

    A skoro tworzycie Państwo w Ostrowi Muzeum Rodziny Pileckich, to jest to wspaniała przestrzeń do tworzenia inicjatyw międzypokoleniowych.

    Prawa osób z niepełnosprawnościami

    Jak dostać kartę parkingową? Człowiek dostaje orzeczenie, w którym jest zaznaczone, że w tej sytuacji należy się karta parkingowa. A i tak trzeba iść po kartę do urzędu, do tego dostarczyć specjalnie zrobione zdjęcie – jakby nie wystarczyło napisać, że karta jest ważna z dowodem osobistym.

    Jak dostać się na rehabilitację po operacji? Nie każdy wie, że taki wniosek trzeba złożyć w ciągu 30 dni od wyjścia ze szpitala, bo wtedy nie stoi się w kolejce na zabiegi. A lekarze o tym nie informują.

    RPO: To, że mamy w ogóle karty parkingowe, to zasługa śp. Piotra Pawłowskiego. Bez niego by specjalnych miejsc dla osób z niepełnosprawnościami nie było. Problem w tym, że tych miejsc jest za mało w stosunku do potrzeb. Zwłaszcza że teraz parlament chce (i słusznie) poszerzyć to prawo o kombatantów.

    A sprawie zdjęć się oczywiście przyjrzymy. Jak i pomysłowi informatora dla osób wypisywanych ze szpitala. To bardzo dobry pomysł, nie wpadliśmy na to , porozmawiamy o tym z Rzecznikiem Praw Pacjenta(a w np. Miechowie np. poradzili sobie z tym tworząc specjalny program pomocy dla osób wychodzących ze szpitala).

    Jak zobaczę papiery, to mi się płakać chce

    Nie jestem w stanie załatwić sprawy, nie dają mi. Zaczęłam od tego chorować.

    Jest tu osoba, która od ludzi wyłudza opłaty za pomoc w zdobywaniu odszkodowań za błędy lekarskie. W ogłoszeniach jest wszystko pięknie, a potem okrada nas z renty i znika.

    Poprzez „DudaPomoc” sprawa trafiła do prokuratury, ale ta sprawę umorzyła. Ta beznadziejność i to bezprawie mnie pozbawia zdrowia. A przecież my płacimy podatki. – Także skoro Pan tu jest, to zajmijcie się moimi sprawami.

    Orzekanie o niepełnosprawności

    Po co oni tam w tych budynkach siedzą, skoro oni na człowieka kilka minut potrzebują. Mąż renty nie dostał, choć dwa lata walczyliśmy.

    RPO: Rząd teraz pracuje nad wielką reformą orzecznictwa. Przygotowuje ją zespół pod kierownictwem prezes ZUS.

    Prawa rodzin

    Młody ojciec skarży się na likwidację placu zabaw przed domem. Bo ktoś się poskarżył, że jest za blisko domu.

    RPO: Placu nie oddamy, ale możemy sprawdzić, czy przepisy, jakie wskazują, jaka ma być odległość placu zabaw od domu, są w porządku. A poza tym sprawa placu zabaw to idealna rzecz na petycję do władz lokalnych. Niech powiedzą, gdzie mają państwo spędzać czas z dziećmi.

    Hodowanie odsetek przez komornika

    Zbankrutowałem, ale komornik działa tak, jakby nie chciał kończyć sprawy – tylko żeby narastały odsetki. Zamiast sprzedać część majątku i skończyć z tym, przeciąga – bo z tego żyje.

    RPO: Przyjrzymy się sprawie.

    Służba zdrowia i wykluczenie transportowe

    Lekarz wypisując ze szpitala nie może skierować na badanie kontrolne. Dostaję informację, jakie mam badanie zrobić, ale nie dostaję skierowania. A to jest marnowanie czasu ludziom. Bo muszę dojechać znowu do lekarza do Warszawy i stać w kolejce, żeby się zapisać na badanie za trzy miesiące.

    RPO: Musimy to sprawdzić.

    Pamiętajmy, że mamy trzy systemy porządnie w Polsce nie zreformowane: służbę zdrowia, edukację i sądownictwo.

    Zatrucie środowiska spowodowane przez nasycalnię podkładów kolejowych

    Nasycalnia już nie działa, ale odpady wylewane do ziemi (do 2000 r.) zostały. Płyną w stronę miasta, ogródków działkowych, mleczarni (która wykupiła bardzo drogie filtry).

    Organizacja społeczna działająca w Ostrowi bezskutecznie próbuje zdobyć dane o umieralności w mieście – chciałaby sprawdzić, czy jest on w mieście wyższy niż gdzie indziej. W debacie lokalnej problem pojawia się tylko w okolicy wyborów, ale potem nic się z tym nie dzieje.

    Zwracaliśmy się do wszystkich, do posłów, do ministrów.

    (inny uczestnik spotkania uspokaja, że sprawą zajął się już minister ochrony środowiska i minister żeglugi śródlądowej, którzy bardzo intensywnie się zaangażowali – problem ma być rozwiązany do końca roku).

    Ale  może Rzecznik nam pomoże?

    RPO: To dla nas bardzo ważny problem i nawet mamy kilka sukcesów (zablokowanie rozbudowy wysypiska śmieci w Radiowie i rozbudowy ferm kurzych w Kawęczynie koło Wrześni). Rzeczywiście widzimy problem braku koordynacji instytucji państwowych. Na takie sytuacje jest właśnie Rzecznik.

    Zachęcony tą deklaracją uczestnik spotkania opowiada o zagrożeniu spowodowanym przez budowaną koło kościoła i szkoły stacją benzynową. Inwestor liczy na zarobek wynikający ze sprzedaży alkoholu w niedziele. Ale ludzie boją się konsekwencji awarii albo nawet zamachu w takim miejscu. Nie mówiąc już o zwykłej obyczajności. Jednak burmistrz na ich głosy nie reaguje.

    RPO przypomina, że najpierw w sprawie takiej inwestycji musi być wydana decyzja środowiskowa. A tę można zaskarżyć w sądzie administracyjnym. Podpowiada, że trzeba znaleźć organizację, która może wykazać interes prawny w takiej sprawie (np. organizację pozarządową, która ma w statucie sprawy środowiska, albo parafię). Przypomina też o przysługującym obywatelom prawie petycji, którą władze muszą opublikować a następnie się do niej odnieść.

    Pan, który wie dużo o działaniach rządu w sprawie nasycalni, mówi zebranym, że jego zdaniem do inwestycji nie dojdzie, bo właściciel sprzedaje działkę, a władze lokalne pilnują sprawy. - Bo to nie jest tak, że wszystkiemu jest winien PiS i burmistrz.

    Ten sam pan dopytuje się też, dlaczego w mediach publicznych te wszystkie działania Rzecznika, o których mowa jest na spotkaniu, nie są przekazywane. Dlaczego mówi się tylko o działaniach RPO na rzecz LGBT+ i kasty sędziowskiej. – Czy nie może Pan lepiej informować społeczeństwa o tym, co Pan robi? Ja sobie daję radę, bo mam internet, ale inni tego nie wiedzą.

    RPO: Dla mnie nie są ważne partie, ale ludzie i ich krzywda. Nie oskarżam, tylko zawsze sprawę sprawdzam – bo czasem tylko tyle wystarczy, by sprawę popchnąć do przodu.

    Owszem, zajmuję się sądownictwem, bo bez niezależnych sądów nie ma praw obywatelskich. Ale też mówię sędziom, co muszą zmienić, by sądy działały lepiej na rzecz obywateli. Bronię tez praw osób LGBT, bo to mój obowiązek. Ale zajmuję się też innymi sprawami. Niestety, nie mam wpływu na to, jak mnie przedstawiają media, jeśli mają interes, by przedstawiać mnie w skrzywiony sposób.

    Na koniec okazuje się, że krzywda ze strony Biura RPO polega na dwóch odpowiedziach, które Adam Bodnar obiecuje sprawdzić. A rzecznik dostaje różę za pomoc kobietom z rocznika 1953.

    Ostrów Mazowiecka, Zambrów, Grajewo, Augustów, Białystok - spotkania regionalne RPO

    Data: Od 2019-04-09 do 2019-04-11

    Rzecznik przyjeżdża dla Państwa, aby porozmawiać o prawach człowieka w praktyce – o tym, co jest dla mieszkańców danego miasta, regionu, a także społeczeństwa obywatelskiego i sektora pozarządowego trudne i wymaga zmian. Pyta się także o dobre pomysły i działania – bo w całej Polsce jest ich mnóstwo, tylko nikt o tym w Warszawie nie słyszał. A tak zdobytą wiedzą Rzecznik chce się dzielić z innymi.

    Wszystkie zgłaszane w czasie spotkań sprawy są szczegółowo notowane przez współpracowników RPO,  potem analizowane w Biurze RPO. Wspólnie podejmiemy próbę znalezienia rozwiązań zgłoszonych spraw.

    Spotkania będą odbywały się według kolejności w: Ostrowi Mazowieckiej, Zambrowie, Grajewie, Augustowie, Białymstoku.  

    Szczegółowy program spotkań konsultacyjnych Rzecznika Praw Obywatelskich:

    • Ostrów Mazowiecka, Stara Elektrownia, ul. 11 Listopada 7: 9 kwietnia 2019 r. (wtorek) godz. 14.30 – 16.30:
    • Zambrów, Miejski Ośrodek Kultury, ul. Prymasa St. Wyszyńskiego 2a: 9 kwietnia 2019 r. (wtorek) godz. 18.00 – 20.00
    • Grajewo, Miejska Biblioteka Publiczna - Oddział dla dzieci, Os. Broniewskiego 3: 10 kwietnia 2019 r. (środa) godz. 14.30 – 16.30
    • Augustów, Miejski Dom Kultury, Rynek Zygmunta Augusta 9: 10 kwietnia 2019 r. (środa) godz. 18.00 – 20.00
    • Białystok, Centrum Aktywności Społecznej, ul. Św. Rocha 3: 11 kwietnia 2019 r. (czwartek) godz. 17.30 – 19.30

    Rejestracja ułatwia nam organizację spotkania, dlatego bardzo nam na niej zależy.
    Przesłanie zgłoszenia oznacza za pośredmictwem formukarza www.rpo.gov.pl/formularz/spotkania-w-Podlaskiem oznacza, że już na Państwa czekamy. Nie jest potrzebne żadne dodatkowe potwierdzenie. Dane służą wyłącznie organizacji spotkań.

    Można się z nami kontaktoiwać mailem: spotkaniaregionalne@brpo.gov.pl lub telefonicznie: (22) 55 17 944

    W spotkaniach uczestniczy prawnik Biura RPO, któremu można przedstawić swoją sprawę bez konieczności omawiania jej na forum publicznym. Można się od niego dowiedzieć, czy w sprawie może pomóc RPO, a jeśli nie, to kogo z tym pójść

     

    Udział w spotkaniu jest bezpłatny.

    Jeśli macie Państwo pytania, prosimy pisać: spotkaniaregionalne@brpo.gov.pl.

    "Policja środowiskowa" bez pieniędzy. Jak zatem pomoże ludziom?

    Data: 2019-04-05
    • Sąsiad za płotem dymi. Fabryka po sąsiedzku bardziej uciążliwa niż zwykle. Pracownicy fermy norek wyrzucili odpady na pole koło Twojego domu. Alarmujesz władze i nic? 
    • To dlatego, że Inspekcja Ochrony  Środowiska nie ma ani ludzi, ani sprzętu, by na takie sygnały natychmiast zareagować. Kiedy przyjadą na miejsce, wiatr wszystko rozwieje – do następnego razu
    • Ludzie zgłaszają ten problem w całej Polsce w czasie spotkań regionalnych z Adamem Bodnarem
    • Tymczasem - choć przepisy o Inspekcji zmieniono w zeszłym roku tak, że powinna działać skuteczniej - z tegorocznego budżetu zniknęło 250 mln zł na na etaty, certyfikowany sprzęt pomiarowy i samochody

    Nowelizacja ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska z 20 lipca 2018 r. stanowi pierwszy, niezwykle ważny krok w kierunku przekształcenia Inspekcji Ochrony Środowiska w prawdziwą „policję środowiskową”. O potrzebie funkcjonowania takiej formacji Rzecznik Praw Obywatelskich przekonuje się, rozpatrując wpływające skargi, jak też rozmawiając z obywatelami podczas spotkań regionalnych (choćby w styczniu – na Śląsku).

    Dziś – z powodu problemów finansowych, kadrowych, organizacyjnych i sprzętowych (narzędzia do pomiaru trucizn) – Inspekcja nie realizuje swojej roli, jaką jest kontrola przestrzegania przepisów o ochronie środowiska.

    Z tego względu Rzecznik – tak jak duża część mieszkańców kraju – jest żywo zainteresowany skutkami wejścia w życie ustawy z 2018 r. Na jej realizację ma być przeznaczone nawet do 250 milionów zł rocznie, a rezultatem ma być m.in. znaczne zwiększenie zatrudnienia w Inspekcji oraz zmiany organizacyjne zwiększające możliwości wykonywania zadań.

    RPO z zaniepokojeniem jednak zauważył, że w ustawie budżetowej na rok 2019 nie ma tych pieniędzy. Minister Środowiska nie wydał też rozporządzenia o tym, jak egzaminować kandydatów na inspektorów – a bez tego nie da się zatrudnić nowych inspektorów.

    Adam Bodnar prosi zatem Głównego Inspektora Ochrony Środowiska o informacje, w jaki sposób wykonuje powierzone mu w zeszłym roku zadania - bez pieniędzy. 

    V.7200.6.2019

    Pracownicy kopalni z Turku i Konina na spotkaniu z Adamem Bodnarem w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

    Data: 2019-03-29
    • Brak ustawowej definicji pojęć „odkrywka” i „przodek” sprawia, że ZUS ma dowolność w interpretowaniu przepisów emerytalnych. Należy w końcu zdefiniować te kluczowe dla wydawania świadczeń emerytalnych pojęcia
    • Praktyka konińskiego ZUS jest nie do pogodzenia z zapisami ustawy – argumentują przedstawiciele pracowników kopalń
    • Pracownik stał się kozłem ofiarnym, a ZUS kwestionuje dokumenty pracodawcy. To ZUS powinien ustalić z pracodawcą, że dany pracownik rzeczywiście wykonuję pracę

    Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z pracownikami kopalń węgla brunatnego z Turku oraz Konina.

    Przedstawiciele kopalni „Adamów” oraz kopalni „Konin” zgłosili problem emerytur górniczych w czasie spotkań regionalnych w województwie wielkopolskim. Konsekwencją zwrócenia się o pomoc do rzecznika było zaproszenie delegacji do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Na spotkaniu obecni byli specjaliści z Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia społecznego, pod dyrekcją Lesława Nawackiego, których niedawnym sukcesem było wygranie sprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym dotyczącej przeliczania emerytur kobiet z rocznika ’53.

    Na czym polega problem?

    Mamy konkretne przypadki naruszenia prawa. 90 procent problemu stanowi nazewnictwo - nie ma w ustawie określonego terminu „odkrywka”. Uczestniczyliśmy w spotkaniu zespołu trójstronnego, po nim, wystosowaliśmy pismo do prezeski ZUS Gertrudy Uścińskiej, aby to ZUS zdefiniował, czym jest odkrywka – do tej pory (przez 2 miesiące ) nie otrzymaliśmy odpowiedzi – mówił Paweł Dzikowski przedstawiciel pracowników kopalni „Adamów”.

    Kwestia zdefiniowania tego sformułowania jest kluczowe dla określenia uprawnień emerytalnych pracowników tych kopalń. Problem stanowi specyfika obu kopalni, gdzie transport węgla odbywa się koleją.

    ZUS kwestionuje uprawnienie pracowników kolejowych do świadczeń emerytalnych, argumentując, że kolej nie znajduje się na odkrywce. Według ZUSu, mimo niezależnych ekspertyz, między innymi profesorów Akademii Górniczo Hutniczej – odkrywka to tylko to co na dole, a więc sam obszar wydobycia.

    Kolejnym problemem jest kwestia świadectwa pracy górniczej.

    - Uważamy, że pracodawca określając charakter pracy przez świadectwo pracy górniczej – potwierdza, że jego praca jest pracą górniczą, tymczasem ZUS konsekwentnie ignoruje takie argumenty. Pracownik stał się kozłem ofiarnym, a ZUS kwestionuje dokumenty pracodawcy. To ZUS powinien ustalić z pracodawcą, że dany pracownik rzeczywiście wykonuję pracę. Obecnie każdy z nas za własne pieniądze musi to udowadniać w sądzie, a orzecznictwo Sądu Najwyższego jest jasne – świadectwo pracy – jest świadectwem pracodawcy, ZUS jednak tego nie respektuje – mówili uczestnicy spotkania.

    Nie nazwa pracy się liczy, a charakter pracy. Sąd I instancji – potwierdza, że dopisek to tylko funkcja zastępcy – ZUS się odwołuje – bo wie, że następne półtora roku pracownik będzie płacił składki do ZUSu.

    Kwestia analizy spraw i dalsze działania Rzecznika

    - Naszym celem jest ustalenie wraz z panami strategii działania, po analizie przesłanych przez panów dokumentów mamy już pewne pomysły na to jakie działania wykonać – powiedział Adam Bodnar.

    Rzecznik zdecydował się wystosować w najbliższych tygodniach dwa wystąpienia generalne w przeciągu:

    1.  Do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w przedmiocie pytania - dlaczego nie została wykonana delegacja ustawowa do Ustawa z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i skąd wynika niespójność dotycząca definiowania kluczowych dla wydawania decyzji emerytalnych pojęć takich jak „przodek” i „odkrywka”. 
    2. Do Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – z pytaniem o przyczyny zwiększonej ilości odwołań od decyzji organów rentowych odmawiających prawa do świadczeń, które w poprzednim okresie nie budziły wątpliwości. 

    Ponadto rzecznik zadeklarował gruntowne zbadanie przedstawionych przez członków delegacji spraw sądowych, celem ewentualnego przyłączenia się do nich, aby wzmocnić argumentację. 

    - Sprawy znajdują się na różnym etapie i dotyczą dwóch grup osób – charakter pracy górniczej, a drugi dotyczy kolejarzy. W nich toczą się postępowania sądowe. Moim zdaniem istnieje możliwość badania przez Rzecznika tych kwestii. Nie chce składać deklaracji – mówił dyrektor Lesław Nawacki

    Gdyby analiza akt sprawy dawała by punkt zaczepienia. Chcielibyśmy przystąpić do takich spraw. Można wpływać na linię orzeczniczą, poprzez dokonanie w niej swoistego wyłomu. To nie jest jednak żadna reguła. Musimy przygotować dobrą argumentację. Wymagana jest tu wiedza prawniczej ale i górnicza, stąd niezbędna jest pomoc z państwa strony.

    Ustalono reguły dalszej współpracy i kontaktu z Zespołem Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego. Do kontaktu z ramienia kopalni Adamów wyznaczony został Paweł Dzikowski, z ramienia kopalni „Konin” - Stanisław Aleksandrowicz.

    Spotkanie regionalne w Poznaniu – Poznań jak cała Wielkopolska mówi o smogu

    Data: 2019-03-15
    • Temat smogu zajął w Poznaniu sporo czasu i wywołał dużo emocji.
    • Mowa też była o problemach rodzin osób chorych na Alzheimera, praw osób z niepełnosprawnościami i kłopotów rodzin osób pozbawionych wolności.

    Na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich w Poznaniu, w Przestrzeni Pracy Wspólnej w Biurowcu Za Bramką, w piątkowe popołudnie przyszło około 40 osób.

    Jak zawsze, Adam Bodnar wyjaśniał na początku zasady działania swojego urzędu (można o tym przeczytać TU), w tym o wystąpieniach generalnych, sprawach w Trybunale Konstytucyjnym, interwencjach.

    Smog w Poznaniu

    - Poznań w styczniu był na liście 10 miast na świecie z najwyższym stężeniem PM 2,5 i PM 10. Pozwałem prezydenta Poznania o zaniechania w walce ze smogiem w mieście – powiedział pan, który poprosił pierwszy o głos „z racji wieku”. - Dziś byliśmy razem na proteście młodzieży. Musimy coś z tym zrobić – dodał.

    RPO: Te pozwy mają znaczenie, bo uruchamiają wyobraźnię. Ludzie przestają mówić o ogólnym problemie, skupiają się na konkretnej sprawie i łatwiej im zrozumieć, jakie to ma znaczenie dla ich życia.

    Dlatego, w ramach swojego programu litygacji strategicznej ,Rzecznik przyłączył się do pozwu Oliwera Palarza z Rybnika - tam sytuacja ze smogiem jest najgorsza.

    - Pani wiceprezydent od ochrony środowiska pozoruje działania. Pan pewnie nie wie, jak źle jest w Poznaniu, bo pan jest z Warszawy. A Poznań nie robi nic. Tylko 2 mln zł przeznacza na wymianę piecy-kopciuchów, a ludzi nie stać na takie remonty. Kiedy ja mogę pozwać tę panią prezydent?

    RPO: To nie jest pytanie do mnie.

    Pytający: Pewnie, tak myślałem.

    RPO: Nie zrozumiał Pan. Po tym spotkaniu wystosuję pismo do prezydenta Poznania z konkretnymi pytaniami i sprawdzę standardy i nakłady w innych miastach. I ogłoszę to na stronie rpo.gov.pl.

    Pytający: A co Pan w ogóle może zrobić w sprawie smogu? Czy brudne powietrze narusza moje prawa?

    RPO: Skoro o tym rozmawiamy, to znaczy, że narusza.

    To że słucham o tym i zachęcam ludzi do aktywności, to już jest coś. Bo bez aktywności ludzi nic się nie zmieni – ja mogę tę działalność propagować a władzom pokazywać problem. Musimy zrozumieć, że bez nakładów publicznych, także na szczeblu centralnym, niewiele się zmieni. Bo np. jeśli Śrem ma kłopoty z połączeniem autobusowym z Poznaniem, to 1800 samochodów dziennie wjeżdża do Poznania. I macie spaliny.

    Barbara Imiołczyk: Źródłem smogu jest też to, czym palimy w prywatnych domach. Dlatego ważna jest edukacja. Także o tym, że władze samorządowe mają już prawo sprawdzania tego, czym palimy, i nakładać kary.

    - W Puszczykowie pod Poznaniem władze nie wspierają postaw proekologicznych. Opłaty za wywóz śmieci nie są obniżane tym, którzy je dobrze sortują, władze lekceważą petycje w sprawie niewycinania drzew. Co mamy robić?

    RPO Zwracać uwagę, by nie kopiować strategii prawnych, ale je dobrze rozważać, być może konsultując się z innymi organizacjami społecznymi (np. ClientEarth).

    - Walczyliśmy o to, by nie wycinać 160 drzew na osiedlu, na terenie miejskim. Władze im to obiecały, a drzewa zostały wycięte. Przegraliśmy, choć opinia publiczna stanęła po naszej stronie. Tymczasem miasto chwali się swoim wspaniałą polityką wobec zieleni. Czy taką sprawę można zgłosić do Rzecznika?

    RPO: Za mało o tej sprawie wiem, by ale chętnie się jej przyjrzę. Miasto jest wspólnotą mieszkańców i warto się do decyzji przekonywać.

    - Czy w sprawie niewykonania wyroków w sprawie ochrony środowiska można iść do Trybunału w Strasburgu?

    RPO: Trybunał w Strasburgu daje szansę na zadośćuczynienie w indywidualnej sprawie. Ale na wyrok czeka się długo, a proces jego wykonania też trwa, zwłaszcza w sprawach systemowych. Dlatego bardziej skuteczny jest w takim przypadku Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu.

    Problem braku dostępu do informacji o umowie w sprawie budowy spalarni śmieci. Prezydent miasta nie chce jej ujawnić. Prosimy o zajęcie się tą sprawą.

    RPO: Chętnie zobaczę dokumenty.

    Sposób traktowania rodzin w zakładach karnych

    - Kobieta z malutkim dzieckiem z niepełnosprawnością czeka godzinami na widzenie w Zakładzie Karnym, w podróży jest kilkanaście godzin, dziecko jest przemoczone, bo deszcz i wiatr – opowiada kolejna uczestniczka spotkania.

    RPO: Proszę z tym nigdy nie czekać, ale od razu do nas zgłaszać. Mamy zespół ekspertów, którzy interweniują w takich przypadkach.

    Problem więziennictwa pokazuje zresztą dobrze ostatnie posiedzenie sejmowej komisji sprawiedliwości w tej sprawie.

    Problem osób chorujących na Alzheimera i ich rodzin

    - Chorych mamy w Polsce 350 tysięcy. Prawa tych osób są naruszane, pomaga nam Rzecznik, ale tej pomocy nigdy nie będzie za dużo.

    RPO: Może się wydawać, ze problem dotyczy tylko poszanowania godności samego chorego. Ale tak naprawdę wsparcie potrzebne jest rodzinie – by wiedziała, z jaką chorobą ma do czynienia, i jak sobie z tym radzić.

    Barbara Imiołczyk: 30 września organizujemy konferencję o tym, jak pomagać opiekunom. Tak jak poprzednie, będzie transmitowana online, a my będziemy zachęcać, by się spotykać, oglądać razem i zadawać pytania. Bardzo Państwa zachęcam do udziału.

    Sprawy opiekunów osób z niepełnosprawnościami

    - W mojej gminie opiekunce osób z niepełnosprawnościami ośrodek pomocy odmówił wsparcia, bo ta osoba prawnie nie jest opiekunem tych osób.

    RPO: Poprosimy o szczegóły i sprawdzimy.

    Problemy uczniów i mowy nienawiści

    - Mamy sygnały, że agresja wobec dzieci pochodzenia ukraińskiego, schodzi do szkół podstawowych.

    RPO: My nic o tym nie słyszeliśmy, a jesteśmy w stałym kontakcie ze Związkiem Ukraińców w Polsce. Generalnie, problem agresji wśród młodzieży i mowy nienawiści, bardzo nasz martwi. Ale bez konkretnego zgłoszenia nic nie zrobimy. Trzeba też uważać, bo takie sygnały mogą być całkowicie fałszywe – mieliśmy z tym już do czynienia.

    Wcześniejsze emerytury kobiet przeliczane niekorzystnie (w tym z rocznika 1953)

    - Czy po wyroku Trybunału będą sprawdzane decyzje wydawane w czasie przeliczenia emerytur wcześniejszych na powszechne roczników wcześniejszych?

    RPO: O ten wyrok pytani jesteśmy na wielu spotkaniach. Musimy więc zrobić dokładną analizę tego, co ten wyrok oznacza.

    Efekt spotkania regionalnego w Śremie – interwencja RPO w sprawie składowiska odpadów w Pyszące

    Data: 2019-03-15

    Zaalarmowany przez mieszkańców i samorządowców Rzecznik poprosił o wyjaśnienia śremski wydział geodezji i gospodarki nieruchomościami:

    Podczas spotkania regionalnego z mieszkańcami Śremu i okolic 14 marca 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich został poinformowany o problemie nielegalnego składowiska odpadów zlokalizowanego w miejscowości Pysząca – napisał w imieniu RPO dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego BRPO Piotr Mierzejewski.

    - Z przedstawionych Rzecznikowi informacji wynika, że składowisko zlokalizowane jest na nieruchomości stanowiącej własność Skarbu Państwa, pozostającej w użytkowaniu wieczystym posiadacza odpadów. Dodatkowo, wobec przedsiębiorcy prowadzącego składowisko została wydana przez Starostę Śremskiego decyzja cofająca zezwolenie na działalność, która podlega egzekucji administracyjnej wobec jej niewykonania przez podmiot zobowiązany.

    Mając powyższe na względzie, w oparciu o art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz.U. z 2018 r. poz. 2179), zwracam się z uprzejmą prośbą o przedłożenie Rzecznikowi kopii: umowy użytkowania wieczystego nieruchomości, na której zlokalizowane jest wspomniane składowisko, a także decyzji Starosty Śremskiego w przedmiocie cofnięcia zezwolenia na zbieranie odpadów.

    Proszę również o przedstawienie informacji o przebiegu postępowania egzekucyjnego zmierzającego do przymusowego wykonania ww. decyzji.

    Proszę także o wskazanie, czy Starosta Śremski, jako organ reprezentujący Skarb Państwa w zakresie gospodarowania nieruchomościami stanowiącymi własność Skarbu Państwa (art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami, Dz.U. z 2018 r. poz. 2204, z późn. zm.), podjął czynności zmierzające do rozwiązania umowy użytkowania wieczystego (art. 240 Kodeksu cywilnego). Jeżeli na mocy przepisów szczególnych inny niż Starosta Śremski organ wykonuje uprawnienia właścicielskie wobec nieruchomości, na której zlokalizowane jest składowisko odpadów, będę zobowiązany za wskazanie tego organu – napisał dyr. Mierzejewski.

    Rekomendacje II Kongresu Praw Obywatelskich. Także o roli TS UE

    Data: 2019-03-15

    15 marca 2019 r. w Poznaniu zorganizowana została konferencja prasowa rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, który w dniach 12-15 marca spotykał się z mieszkańcami Wielkopolski (Turku, Konina, Ostrowa, Wrześni, Śremu, Nowego Tomyśla i Poznania). Ogłosił na niej Rekomendacje II Kongresu Praw Obywatelskich.

    Drugi Kongres Praw Obywatelskich odbył się w Warszawie w dniach 14 i 15 grudnia 2018 r. Podczas 43 sesji dyskusyjnych, z udziałem 200 panelistów i ok. 1500 uczestników z całego kraju, rozmawiano o ważnych problemach dotyczących ochrony praw człowieka i wolności obywatelskich w Polsce. Kongres jest wynikiem wysiłku uczestników spotkań regionalnych Rzecznika w całym kraju. To ich zaangażowanie (a także ich udział w Kongresie) pozwala na wypracowanie rekomendacji.  - Wyjazdy służą temu, by jak najlepiej zrozumieć, jakie są problemy obywateli i wydobyć się z wielkomiejskiej bańki - powiedział dziennikarzom w Poznaniu Adam Bodnar.

    Program Kongresu skupiał się wokół czterech bloków tematycznych: Kryzys praworządności w Polsce; Równość – lekcja z historii; Biorąc prawo poważnie; Efektywność wymiaru sprawiedliwości.

    O ile pierwszy Kongres, w 2017 roku, miał charakter diagnostyczny, służył rozpoznaniu wielu istotnych zjawisk społecznych i prawnych, to II Kongres zmierzał do programowania przyszłości, szukania rozwiązań i wskazywania działań, które wydają się niezbędne dla ochrony praw obywatelskich. 

    Jedną z najważniejszych konkluzji kongresowych dyskusji jest potrzebarozbudzania świadomości konstytucyjnej obywateli. W tym również wśród sędziów, ludzi nauki i mediów, środowisk opiniotwórczych. Związane jest to z aktualnym kryzysem ustrojowym i zaburzeniami ładu konstytucyjnego w kraju, a co za tym idzie, rosnącym zamętem i niepewnością co do roli i kompetencji niektórych organów państwa. Zahamowanie i odwrócenie tej tendencji zależy w głównej mierze od aktywności społeczeństwa obywatelskiego. Od tego, czy na co dzień obywatele będą dostrzegać zagrożenia, utożsamiać się z wartościami konstytucyjnymi oraz czy w relacjach z władzą będą potrafili bronić swoich konstytucyjnych praw i wolności.

    Ogromnie ważna jest również świadomość prawna na poziomie europejskim. Zwłaszcza obecnie, gdy nasilają się spory dotyczące sposobu funkcjonowania Unii Europejskiej oraz jakości uczestnictwa naszego kraju w tej wspólnocie. Musimy umacniać wśród obywateli przekonanie, że europejskie prawo i europejskie instytucje – takie jak np. Trybunał Sprawiedliwości UE czy Europejski Trybunał Praw Człowieka – dobrze służą Polakom. Każdy obywatel może z nich korzystać, każdy może dochodzić przed nimi sprawiedliwości i bronić swoich interesów.

    Uczestnicy Kongresu wskazali też na konieczność zmian w edukacji historycznej i obywatelskiej, tak aby dopuszczała ona dialog i różnorodność punktów widzenia, prowadzona była w sposób pogłębiony i z większym poczuciem odpowiedzialności. Nie można dostosowywać procesu edukacji do chwilowych potrzeb czy doraźnych celów politycznych. Po 100 latach od odzyskania niepodległości Polacy zasługują na poważną i pogłębioną debatę o tym, co jest rzeczywistym źródłem siły państwa i społeczeństwa oraz jaką rolę w umacnianiu niepodległości odgrywają społeczna solidarność i budowanie wspólnoty, która nie pomija i nie wyklucza nikogo? Warto pamiętać, że nasi przodkowie tracili niepodległość m.in. na skutek wewnętrznych swarów, my mamy szansę być mądrzejsi, jeśli wyciągniemy właściwe wnioski i będziemy potrafili przekonać do nich zwłaszcza młode pokolenie.

    Kolejne wyzwanie dotyczy szeroko rozumianej komunikacji społecznej. Musimy ją udrożnić i uczynić bardziej użyteczną dla obywateli. Każda jednostka, środowisko czy grupa zawodowa powinny mieć pełną wiedzę o swoich prawach i realną możliwość ich ochrony. Potrzebna jest lepsza samoorganizacja, sprawniejsze komunikowanie się ze sobą i bliższa współpraca, a gdy trzeba, wspólne występowanie na zewnątrz. Nie można, na przykład, godzić się na występujące obecnie próby ograniczania przestrzeni publicznej dla społeczeństwa obywatelskiego i organizacji pozarządowych, nie można też lekceważyć przypadków nieuzasadnionej odmowy dostępu do informacji publicznej. W relacjach jednostka – państwo powinna być przywrócona względna równowaga, komunikacja powinna być dwukierunkowa. Odnosi się to również do samorządów i wszystkich instytucji publicznych. Wiele zależy tu od codziennej odwagi i konsekwencji w postawach obywateli.

    Wreszcie, istotnym wątkiem przewijającym się podczas całego Kongresu był postulat, aby za wszelką cenę odpolitycznić przynajmniej część naszego życia społecznego. Istnieje ogromny obszar spraw obywateli, zwłaszcza tych najbiedniejszych i najsłabszych, które wymagają współdziałania ponad podziałami, gdzie potrzebna jest elementarna wrażliwość i praktyczne podejście, a nie partyjne rozgrywki. Tam, gdzie np. chcemy pomóc osobom z niepełnosprawnością, gdzie szukamy rozwiązań dla bezdomnych, czy gdy pochylamy się nad problemami ofiar przestępstw, tam nie powinno być miejsca na polityczne czy ideowe uprzedzenia. W tej części naszego życia powinny występować tylko dwie strony: ci, którzy potrzebują pomocy i ci, którzy mogą, chcą i potrafią jej udzielić.

    Rekomendacje szczegółowe

    Blok A - Kryzys praworządności w Polsce

    1. Dbajmy o zróżnicowany charakter organizacji społecznych poprzez budowę niedyskryminującego systemu podziału środków publicznych przeznaczonych na realizację ich celów statutowych. Dystrybucja wsparcia powinna opierać się na sprawiedliwym, przejrzystym, otwartym i konkurencyjnym procesie selekcji. Rozwój NGO-sów jest drogą do rozszerzenia przestrzeni dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.
    2. Reagujmy też na każdą próbę stygmatyzowania organizacji społeczeństwa obywatelskiego działających na rzecz demokracji i praw człowieka. Należy w tym zakresie domagać się od organów państwa przestrzegania zobowiązań wynikających z prawa międzynarodowego i rekomendacji Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA). W swoim ostatnim raporcie Agencja wręcz zaleca gromadzenie i publikowanie danych na temat przestępstw z nienawiści skierowanych przeciwko organizacjom działającym w obszarze praw człowieka.
    3. Zaangażujmy się w proces tworzenia prawa – upominając się o przestrzeganie naszych praw do powszechnych i efektywnych konsultacji społecznych. Coraz częściej bowiem mamy do czynienia z unikaniem takich konsultacji lub ich obchodzeniem, czego przykładem może być nadużywanie możliwości zgłaszania inicjatyw poselskich zamiast projektów rządowych (inicjatywy poselskie nie wymagają konsultacji). Zgłaszajmy także projekty obywatelskie.
    4. Rozwijajmy współpracę z organami międzynarodowymi poprzez przekazywanie im informacji istotnych dla podjęcia obiektywnych ocen dotyczących praworządności w Polsce. Z tego punktu widzenia, najważniejszą decyzją Trybunału Sprawiedliwości w 2018 r. było postanowienie Wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości z 19 października 2018 r. w sprawie C-619/18R (skarga Komisji p. Polsce, dotycząca ustawy o Sądzie Najwyższym).  Efektem tego postanowienia (potwierdzonego następnie postanowieniem z 17 grudnia 2018 r.) stała się siódma już nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym z 21 listopada 2018 r. To tylko dowodzi, że kierunek działań jest prawidłowy i należy go kontynuować.
    5. Z całą stanowczością należy przeciwstawiać się retoryce, że postępowania sądowe przed Trybunałem Sprawiedliwości UE (zarówno te z inicjatywy Komisji Europejskiej, jak i pytania prejudycjalne dotyczące interpretacji przepisów TUE w kontekście praworządności w Polsce) mogą być postrzegane jako ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski. Warto przypominać, że takie postępowania sądowe mają podstawę nie tylko w zaciągniętych przez Polskę zobowiązaniach międzynarodowych, ale również w Konstytucji RP.
    6. Brońmy sędziów, którzy decydują się kierować pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości. Mają takie prawo, a niekiedy wręcz obowiązek wynikający bezpośrednio z prawa UE. Sędziowie nie mogą być ograniczani w możliwości zwracania się do TSUE z wnioskiem o wykładnię lub ocenę ważności prawa UE i tylko TSUE może oceniać, czy pytania są sformułowane prawidłowo i w granicach kompetencji tego sądu. Pytania kierowane przez sędziów w żadnym wypadku nie mogą być oceniane jako „eksces orzeczniczy” i nie powinny być podstawą wszczynania postępowań dyscyplinarnych.

    Blok B - Równość – lekcja z historii

    1. Jeśli chcemy umacniać naszą niepodległość, to układajmy nasze stosunki społeczne i międzyludzkie na zasadzie współodpowiedzialności a nie rywalizacji, dopuszczajmy możliwość różnych perspektyw i punktów widzenia. Mamy dziś nowe pokolenie wychowane już w wolnej Polsce, ale istnieją też całe środowiska, które niekoniecznie się z tym nowym modelem państwa identyfikują. Kluczem jest komunikacja – wielostronna, wykorzystująca nowe możliwości technologiczne, znosząca tradycyjny jednokierunkowy przekaz idący od elit do społeczeństwa.
    2. Dbajmy o rzeczywistą równość praw i podmiotowość mniejszości. Przynależność do mniejszości narodowych czy innych nie może być postrzegana jako zagrożenie. Osoby doświadczające „mowy nienawiści” muszą mieć zawsze wsparcie państwa. Historia Polski – państwa przez stulecia współtworzonego przez mniejszości – jest pełna dobrych wzorów i przykładów. Każda ksenofobiczna wypowiedź czy zachowanie w przestrzeni publicznej powinna spotkać się z napiętnowaniem.
    3. Należy zabiegać o reformę charakteru, składu i zasad działania Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych lub o powołanie nowej instytucji, która zapewniłaby przedstawicielom mniejszości realny wpływ na kształt polityki państwa w tym obszarze.
    4. Powinniśmy też dążyć do tego, aby w podstawie programowej kształcenia ogólnego oraz w programach edukacyjnych prowadzonych w szkołach i placówkach oświatowych znalazło się podkreślenie znaczenia mniejszości narodowych i etnicznych w historii Polski. Jak również lekcje o nowoczesnym patriotyzmie i międzykulturowej współpracy, nawiązujące wprost do idei i dziedzictwa Rzeczpospolitej Wielu Narodów.
    5. Apelujmy do władz samorządowych o ich większe zaangażowanie w promowanie zakazu dyskryminacji, w tym zakazu dyskryminacji osób LGBT, na przykład poprzez przyjmowanie lokalnych programów na rzecz równego traktowania.
    6. Należy dążyć do tego, aby konsekwentnie stosowany był w działaniach prokuratury i orzecznictwie sądowym art. 13 Konstytucji (zakazujący istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu oraz dopuszczających taką nienawiść i stosowanie przemocy), a nie służył tylko jako papierowa groźba.
    7. Wspierajmy organizacje pozarządowe w działaniach przeciwko przestępstwom
      z nienawiści, przeciwko przemocy i nierównemu traktowaniu
      . Cenna jest każda inicjatywa, szczególnie oddolna, która niesie pomoc osobom słabszym, dyskryminowanym, pokrzywdzonym przestępstwem, w tym zwłaszcza narażonym na przemoc.
    8. Musimy stworzyć prosty i przyjazny dla ofiary system zgłaszania przestępstw z nienawiści, m.in. poprzez rzetelne wdrożenie postanowień tzw. dyrektywy ofiarowej (dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/29/UE z dnia 25 października 2012 r. ustanawiającej normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw oraz zastępującej decyzję ramową Rady 2001/220/WSiSW).
    9. Należy zapewnić bezpieczeństwo ofiarom przemocy w rodzinie poprzez wprowadzenie natychmiastowej izolacji sprawcy od ofiary, niezależne od faktu wszczęcia postępowania i etapu tego postępowania.
    10. Niezbędne wydaje się być uzupełnienie przepisów prawnych zakazujących molestowania seksualnego w różnych obszarach życia społecznego, w szczególności w obszarze szkolnictwa wyższego.
    11. Inicjujmy szkolenia dla pracowników Policji, prokuratury, sędziów i lekarzy na temat przemocy w rodzinie i przemocy seksualnej, ponieważ walka z tymi zjawiskami wymaga szczególnej wiedzy i wrażliwości. Powinniśmy uczyć się, jak przyjmować zawiadomienia o takich przestępstwach i jak rozmawiać z ofiarami, by nie dochodziło do wtórnej wiktymizacji. Warto zwrócić uwagę na wyjątkową sytuację kobiet-migrantek, kobiet z niepełnosprawnościami, osób starszych czy mieszkających na wsi.
    12. Dążmy do zmiany definicji przestępstwa zgwałcenia tak, aby w sposób wyraźny penalizowany był każdy akt seksualny, na który jedna z osób w nim uczestniczących nie wyraziła wprost swojej zgody.
    13. Podejmujmy rozmowę o tym, jakie problemy życiowe napotykają osoby LGBT na skutek nieuznawania ich praw w istniejącym porządku prawnym. Dobrą okazją do tego mogą być obowiązkowe zajęcia szkolne na temat praw człowieka (np. wiedza o społeczeństwie, wychowanie do życia w rodzinie).
    14. Niezbędne jest również rozwinięcie aktywności w zakresie litygacji strategicznej w sprawach ochrony praw osób LGBT, prowadzonych przez profesjonalnych pełnomocników oraz organizacje pozarządowe, w celu upowszechnienia standardów międzynarodowych w praktyce sądowej.
    15. Niezbędne jest również wprowadzenie regulacji prawnych dotyczących uniwersalnego projektowania oraz poszerzenie zakresu stosowania tzw. racjonalnych dostosowań.

    Blok C - Biorąc prawo poważnie

    1. Prawo do edukacji seksualnej to prawo do informacji. Edukacja ta jest też częścią edukacji zdrowotnej, wiąże się więc z prawem do ochrony zdrowia. Niestety, młodzież jest pozostawiona sama sobie, a nauczyciele nie chcą podejmować tematu oraz nie mają do tego narzędzi i możliwości. Dlatego powinniśmy domagać się od państwa, aby wywiązywało się ze swoich obowiązków, m.in. wprowadzając obowiązkowe zajęcia z edukacji seksualnej, z uwzględnieniem współczesnej wiedzy i wyników badań naukowych. Wskazane jest tu również większe zaangażowanie władz samorządowych, zwłaszcza w zakresie współfinansowania i organizowania dodatkowych zajęć.
    2. Powinniśmy dążyć do wzmocnienia nadzoru ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz kuratorów oświaty nad praktyką organizowania zajęć w ramach przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie”, tak aby była ona również zgodna  ze współczesną wiedzą oraz zachowywała neutralny światopoglądowo charakter.
    3. Potrzebna jest lepsza edukacja i informowanie społeczeństwa, co do szans i zagrożeń płynących z rozwoju nowych technologii. Zwłaszcza jeśli chodzi o zasady i konsekwencje działania samouczących się systemów. Musimy "patrzeć na ręce algorytmom", by uchronić się od utraty kontroli i możliwości niewłaściwego wykorzystywania naszych danych.
    4. Musimy podejmować bardziej efektywne działania na rzecz wyegzekwowania od państwa jego odpowiedzialności za ochronę środowiska. Tylko państwo ma narzędzia (lub możliwość ich ustanowienia) do realizacji tego celu. Konstytucja RP w art. 68 gwarantuje obywatelom prawo do ochrony zdrowia. Realizacja tego prawa jest możliwa w szczególności wtedy, gdy władze państwowe wywiązują się z obowiązku dbałości o środowisko (art. 74 Konstytucji). Zapewnienie równowagi przyrodniczej można zatem traktować jako równoznaczne z ochroną zdrowia obywateli. Skuteczna ochrona środowiska to nie tylko przeciwdziałanie zanieczyszczeniom, ale również ochrona bioróżnorodności i stabilnego klimatu.
    5. Powinniśmy też korzystać częściej z praw wynikających z Konwencji Aarhus, która gwarantuje prawo do informacji i udziału w podejmowaniu decyzji oraz dostęp do wymiaru sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska. Dzięki temu można egzekwować od władzy realizację jej obowiązków w tym zakresie na drodze sądowej.
    6. Istnieje również możliwość stosowania art 364 p.o.ś. (wstrzymanie działalności z powodu zagrożenia dla zdrowia ludzkiego). Na przykład w przypadku problemu uciążliwości zapachowych i wystąpienia zagrożenia dla zdrowia psychicznego ludzi. W ujęciu holistycznym bowiem zdrowie człowieka obejmuje nie tylko jego fizyczność, ale i psychikę, której podstawą jest dobre samopoczucie. Taka wykładnia może pozwolić organom Inspekcji Ochrony Środowiska na ograniczenie legalnej, lecz uciążliwej działalności, jako zagrażającej życiu lub zdrowiu człowieka.
    7. Należy ponadto dążyć do wprowadzenia prawa podmiotowego do czystego środowiska. Dawałoby to większe możliwości, na przykład w zakresie zanieczyszczenia powietrza, korzystania z prawa do nieskażonego środowiska jako dobra osobistego człowieka. A co za tym idzie – poszukiwania ochrony w trybie powództwa o naruszenie dóbr osobistych.
    8. Podejmujmy działania, aby przekonać jak największą liczbę samorządów do stosowania Karty Praw Osób Doświadczających Bezdomności. Stwarza ona możliwość na systemowe i kompleksowe rozwiązywanie problemu.  
    9. Musimy dążyć do tego, aby ograniczyć postępujące wykluczenie transportowe mieszkańców mniejszych miast i wsi, którzy mają problemy z dojazdem publicznym transportem do miejsc pracy, ośrodków zdrowia czy placówek kulturalno-oświatowych. W tym celu można m.in. udostępnić dowozy szkolne dla wszystkich potrzebujących czy wprowadzić autobusy na telefon. Niezbędne jest tu również większe zaangażowanie władz samorządowych, zarówno na poziomie gminy, jak i województwa.

    Blok D - Efektywność wymiaru sprawiedliwości

    1. Działanie sądów trzeba poprawiać. Gwarancję sprawiedliwego wyroku daje tylko sąd, który jest niezależny, kompetentny, rozliczalny i efektywny. Dlatego rozmawiajmy na temat modelu wyboru sędziów, czy struktury i organizacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce, nie wolno nam się nigdy zgodzić na utratę podstawowych wartości konstytucyjnych tych instytucji: sądy muszą być niezależne, a sędziowie niezawiśli.
    2. Należy popierać kontynuowanie działań na rzecz cyfryzacji wymiaru sprawiedliwości, dzięki temu duża część dokumentacji w postępowaniu będzie dostępna w wersji elektronicznej i zgodna ze standardami WCAG 2.0, uwzględniającymi specyficzne potrzeby osób z niepełnosprawnościami.
    3. Musimy dążyć do tego, aby wszystkie osoby pracujące w wymiarze sprawiedliwości, bez względu na stanowisko i pełnioną funkcję, przeszły przeszkolenie w zakresie szczególnych potrzeb osób z niepełnosprawnościami oraz działań antydyskryminacyjnych. Tę wiedzę należy także włączyć do programu studiów prawniczych, w tym szkoleń aplikantów oraz Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
    4. Podejmujmy działania na rzecz zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia w jej obecnym kształcie, jako niezgodnej z postanowieniami Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. W to miejsce wprowadzajmy różnorodne formy pomocy oparte na modelu wspieranego podejmowania decyzji.
    5. Potrzebny jest też plan na poziomie centralnym dotyczący całościowej deinstytucjonalizacji opieki nad osobami z niepełnosprawnościami. Apelujmy do władz i parlamentarzystów o podjęcie inicjatywy w tym zakresie i wdrożenie Krajowego Programu Deinstytucjonalizacji.
    6. Musimy dążyć do zmiany obecnego sądowego systemu kontroli inwigilacji jednostki przez służby specjalne. Po zakończeniu postępowania w sprawie osoba, której rozmowy nagrano, powinna być o tym informowana. Pozwoliłoby to na skuteczniejsze weryfikowanie zasadności podsłuchów. Sądom należy zaś zapewnić wsparcie finansowe i kadrowe w tym zakresie. Warto także rozważyć, czy nie wprowadzić systemu znanego z Niemiec czy Wlk. Brytanii, gdzie zasadność inwigilacji badają pozasądowe, niezależne organy.
    7. Jedną z bolączek polskiego sądownictwa jest nieefektywny system korzystania z biegłych sądowych. Tymczasem ich rola w procedurze sądowej jest niezwykle ważna, często bezpośrednio wpływająca na orzeczenie. Dlatego potrzebna jest weryfikacja sposobu ich doboru  oraz stworzenie centralnego rejestru biegłych sądowych.
    8. Niezbędne są zmiany w stosowaniu języka urzędowego w sądach oraz poprawa komunikatywności uzasadnień wyroków. Obywatelowi, który nie rozumie wyroku sądu, trudno zaufać wymiarowi sprawiedliwości. Warto w tym zakresie lepiej wykorzystywać nowe technologie. Zaufanie mogłoby umocnić także wprowadzenie jawności algorytmów przyznawania spraw sędziom. Ponadto ważne jest, aby obywatele mieli poczucie, że samym sędziom zależy na większej otwartości i wprowadzaniu koniecznych zmian.
    9. Należy zadbać o wykorzystywanie nowoczesnych form edukacji prawnej obywateli. Niezwykle skutecznym narzędziem w tym zakresie jest symulacja procesu sądowego. Uczy nie tylko podstaw postępowania przed sądem, ale także widzenia świata w jego złożoności, unikania uproszczonych ocen i zachowania szacunku dla innych. W tym kontekście musi niepokoić wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów za udział w takich formach przybliżania i objaśniania pracy sądów obywatelom.   
    10. Żeby reforma wymiaru sprawiedliwości przynosiła oczekiwane rezultaty, konieczne jest zastosowanie właściwych metod do pomiaru efektywności pracy sądów. Musimy dążyć do tego, aby w tym zakresie były brane pod uwagę zarówno czynniki ilościowe, jak i jakościowe. Ogromnie ważne jest również to, aby system ten był czytelny dla obywateli.

     

     

    Spotkanie RPO z młodzieżą Zespołu Szkół nr 2 w Szamotułach

    Data: 2019-03-15
    • Wasza szkoła jest wyjątkowa, bo to nie jest wcale oczywiste, by dawać szansę na twórczą naukę tolerancji. A tak można tylko nauczyć się żyć w nowoczesnym, wielokulturowym społeczeństwie – mówił młodzieży z Zespołu Szkół nr 2 im. Stanisława Staszica w Szamotułach  Adam Bodnar. Spotkanie odbyło się w muzeum – Zamku Górków.
    • Wzięło w nim udział 80 uczniów.

    Spotkanie organizowane było w ramach programu spotkań regionalnych w Wielkopolsce w dniach 12-15 marca, podczas których rzecznik praw obywatelskich spotyka się z ludźmi i odwiedza miejsca ważne dla poszanowania praw człowieka.

    Szkoła, dzięki zaangażowaniu całej społeczności, jest szczególną przestrzenią dialogu i porozumienia, a także wrażliwości  na drugiego człowieka, jego potrzeby i odmienność. Od wielu lat podejmuje tematy historii i kultury żydowskiej. W 2018 roku,  dzięki uczestnictwu w programie Fundacji Forum Dialogu, otrzymała tytuł Szkoły Dialogu, a projekt „Śladami szamotulskich Żydów” uznany został za najlepszy w kategorii „Różnorodność działań”.

    Od października 2018 roku szkoła prowadzi projekt edukacyjny „Tolerancja. Pomost między kulturami”, o wielowiekowej historii, tradycji i kulturze tatarskiej oraz muzułmańskim kręgu kulturowym.  Z inicjatywy szkoły 9 października 2018 roku przy Placu Henryka Sienkiewicza (na ogrodzeniu szkoły) odsłonięto tablicę upamiętniającą znajdujący się tu do 1945 roku, cmentarz ewangelicki.

    Społeczność szkoły angażuje się też z w działania z zakresu edukacji obywatelskiej, na rzecz praw człowieka i osób potrzebujących, na przykład uczestniczy w programie Edukacji Prawnej Młodzieży realizowanym przez sędziów Sądu Rejonowego w Szamotułach.

    Spotkanie Adama Bodnara z uczniami było formą edukacji obywatelskiej - lekcji Wiedzy o  Społeczeństwie. Rzecznik opowiadał na przykładach, jak działają niezależne instytucje konstytucyjne odpowiedzialne za równoważnie władz i stanie na straży praw obywateli. Tłumaczył, jak ważna jest niezależność od władz na stanowisku RPO:

    - Rzecznik Praw Obywatelskich ma bowiem reagować i występować do władz, jeśli widzi zagrożenia praw obywateli, czy to spowodowane działaniami rządzących czy przepisami prawa. O wielu takich interwencjach się nie słyszy – Rzecznik opowiedział o sprawie pana Lucjana i Igora Stachowiaka. Tłumaczył też, jak ważne jest zbieranie sygnałów od ludzi w sprawach, które są dla nich ważne. Na tej podstawie RPO widzi, jak w praktyce realizowane są prawa i wolności, które zapisane są w Konstytucji. To z tego powodu RPO jeździ po kraju w ramach programu spotkań regionalnych (i dlatego przyjechał do Szamotuł).

    Pytań publicznie nikt zadawać nie chciał, za to RPO zebrał mnóstwo pytań ka karteczkach.

    Czy miał Pan kłopoty interweniując w sprawach obywateli?

    RPO: Każda osoba, która pełni funkcję publiczną, jest narażona na hejt. Mowa nienawiści zatruwa nas wszystkich.

    Jak praca wpływa na Pana życie rodzinne?

    RPO: Jakoś daję radę. Ale np. nie oglądam w telewizji programów interwencyjnych, bo byłbym znowu w pracy (te programy oglądają współpracownicy RPO).

    Bardzo pomagają autostrady i kolej – bo do wielu miejsc w Polsce można dotrzeć w 3-3,5 godziny, i wrócić do domu na noc.

    Ile Pan zarabia? Jakie studia trzeba skończyć

    RPO: Tyle, ile minister, 15 tys. brutto. Jestem prawnikiem po doktoracie, w trakcie postępowania habilitacyjnego.

    Jaka była Pana najtrudniejsza sprawa?

    RPO: Kryzys konstytucyjny, zagrożenie procedur chroniących ludzi. Dla prawnika takie niszczenie świata reguł jest bardzo trudne.

    Drugi problem – to jak upominać się o prawa ludzi, za którymi nie stoi żadna sympatia publiczna. Oni też mają prawa, ale walka o nie jest niepopularna – przykładem są pacjenci ośrodka w Gostyninie.

    Czy 18-letni uczeń może sam decydować o udziale w wycieczkach? Dlaczego nie może wychodzić ze szkoły? Dlaczego nie może się sam usprawiedliwiać?

    RPO: 18-letni uczeń ma pracować decydować o sobie sam. Może się sam usprawiedliwiać – ale też sam ponosi odpowiedzialność. Czyli jeśli przez nieobecności złamiecie regulamin szkoły, to poniesiecie tego konsekwencje.

    Co Pan myśli o strajku nauczycieli? Co o strajku policjantów czy lekarzy?

    RPO: Strajk to jest prawo obywatelskie (tylko policjanci i sędziowie mają zakaz strajkowania – mogą jednak protestować inaczej). W ten sposób upominamy się o nasze prawa.

    Każdy strajk uderza w czyjeś prawa. Strajk ma to do siebie, że powoduje ograniczenie praw innych osób. Jeżeli strajkują piloci, to ograniczone są prawa pasażerów, jeżeli strajkują kierowcy, to nie możemy dojechać do pracy, jeżeli strajkują lekarze, to pacjenci są poszkodowani. Na tym to polega.

    Ale po to mamy ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, aby strajk był ostatecznością, bo w sporze są wcześniej etapy polegające na tym, że się negocjuje, mediuje, przeprowadza referendum strajkowe, by była zgoda większości osób, które chcą w strajku uczestniczyć, żeby w ogóle można go było legalnie zorganizować.

    Czy na maturze będzie matematyka?

    RPO: Ważne pytanie, pojawiło się w przestrzeni publicznej po raporcie NIK, który zauważył, że nauczanie matematyki jest na niskim poziomie, przez co wyniki maturalne są słabe. Ale to jest tylko głos w dyskusji publicznej, nie decyzja.

    Czy udział ucznia w strajku to obecność usprawiedliwiona czy nieusprawiedliwiona?

    RPO: Nieusprawiedliwiona. Na tym to polega – podejmuje się działania i ponosi konsekwencje.

    Co Pan myśli o tym co się stało w czasie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?

    RPO: Bardzo to przeżyłem. Odszedł od nas człowiek uczący tolerancji i otwartości, lider wspólnoty lokalnej. Nie wiemy też, czy mowa nienawiści w przestrzeni publicznej nie była czynnikiem, który wpłynął na sprawcę.

    Ile się czeka na odpowiedź od Rzecznika?

    RPO: Czasami długo. Mamy za mało ludzi.

    Czy możemy żądać od policjanta wylegitymowania się?

    RPO: Tak, to jest nasze prawo – poprosić o wylegitymowanie się i zapisać dane.

    Co można zrobić, jeśli sąsiad pali w piecu odpadami i nas truje?

    RPO:  Trzeba zacząć od zawiadomienia straży miejskiej. Ta powinna sprawdzić, czym sąsiad pali (co ma w popielniku). A jeśli się to dzieje stale i dym do nas stale dolatuje i jest naprawdę uciążliwy, to można sąsiada pozwać o immisję.

    Dlaczego w więzieniach jest mało miejsca i prawa człowieka tam są łamane? Czy zna pan sprawę Zbigniewa Stonogi?

    RPO: Tak, znam. A dlaczego jest ciasno w więzieniach? – Bo zgodnie z naszymi normami na więźnia wystarczają 3 metry kwadratowe. To są przestarzałe normy.

    Czy bicie kobiet w Polsce jest częstym zjawiskiem?

    RPO: Niestety tak.

    Czy widział pan nowy zwiastun Avengers Endgame?

    RPO: Nie, ale byłem na Kapitanie Marvel. I bardzo mi się podobał, bo pokazywał siłę i potencjał kobiet w bardzo fajny sposób. To tak jak „Kosmos dla dziewczynek”.

    W spotkaniu z uczniami udział biorą przedstawiciele samorządu, ośrodka pomocy społecznej i organizacji pozarządowych.

    Co Pan sądzi o sytuacji w polskim lotnictwie?

    RPO: Nie zajmuję się uzbrojeniem, ale jestem także od ochrony praw żołnierzy i funkcjonariuszy.  I po wizytacji w zeszłym roku przekazałem MON zastrzeżenia i obawy lotników, z którymi rozmawiali moi współpracownicy. Niestety, zostały zlekceważone.

    Dlaczego 500+ nie przysługuje studentom?

    RPO: Prawdopodobnie ustawodawca uznał, że na studiach są możliwości zarabiania. Ale pamiętajcie, że 500+ nie przysługuje też w domach dziecka i to większy poziom dyskryminacji.

    Czy zajmuje się Pan sprawami nadgodzin?

    RPO: Tym zajmuje się głównie Państwowa Inspekcja Pracy. My się zajmujemy sprawami bardziej skomplikowanymi, np. ludzi pracujących dla Uber Eats.

    Jak rozgraniczyć wolność słowa od mowy nienawiści?

    RPO: Rozpowszechnianie mowy nienawiści podlega odpowiedzialności. Słowo wiąże się z odpowiedzialnością. Dlatego weźcie na poważnie hasło „Cofnij kciuk”.

    Spotkanie regionalne RPO w Nowym Tomyślu: czy poradzimy sobie sami, bez praw i bez organizacji?

    Data: 2019-03-14
    • Na czym polega stanie na straży praw i wolności obywatelskich? Na pilnowaniu, czy władze i instytucje państwowe przestrzegają w relacji z obywatelami ustaw, Konstytucji i konwencji międzynarodowych – mówił Adam Bodnar 60 uczestnikom spotkania regionalnego w Nowym Tomyślu, w auli Wyższej Szkoły Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I.
    • Pierwsze pytanie dotyczyło… (tak, zgadliście Państwo) …smogu.

    Co Rzecznik Praw Obywatelskich może zrobić w sprawie smogu?

    RPO: Walka ze smogiem zaczyna się od organizaowania się. Tam, gdzie jest silne społeczeństwo obywatelskie, tam władze lokalne zabierają się za problem. W wielu miejscowościach działają Alarmy Smogowe, czyli organizacje, które zabiegają o pomiar smogu, o wymianę kotłów na nowoczesne, o ograniczanie ruchu kołowego w centrach miast.

    Nowością - wynikiem działan oddolnych - jest też pozywanie skarbu państwa o życie w smogu. Skutecznie (w pierwszej instancji) wygrała taką sprawę aktorka Grażyna Wolszczak. Znacznie ciekawsza jest jednak sprawa Oliwera Palarza z Rybnika, do której Rzecznik się przyłączył. Pan Palarz wywiódł bowiem szczegółowo, w jaki sposób smog ogranicza jego dobra osobiste - nie może realizować pasji, nie może uprawiać sportu, nie może spędzac czasu z rodziną na powietrzu, musi inwestować w maseczki i wentylatory. Przegrał w I instancji, ale zobaczymy, co będzie dalej.

    Proszę pamiętać jednak, ze jedna czy druga sprawa nie zmieni nagle stosunku władz do smogu – te sprawy są ważne, bo uruchamiają wyobraźnię współobywateli. A to ma duże znaczenie, jeśli chcemy ich przekonać, że to ważny problem. Potzrebne są zmiany prawa...

    - Ale czy w Polsce nie ma przypadkiem za dużo ustaw? Po co nam np. ustawa antyodorowa? Czy to nie jest przeregulowanie, które godzi w prawa człowieka?

    RPO: Inflacja prawa, czyli taki przyrost ustaw, że mało kto jest w stanie je śledzić, jest problemem. Ale z drugiej strony - mamy coraz więcej sfer życia społecznego, gdzie ludzie domagają się regulacji. Im mniejsze nasze zaufanie do państwa, tym większa chęć doprecyzowania wszystkiego w przepisach.

    Jeśli chodzi np. o odór – gdyby inspekcja środowiska potrafiła odór zmierzyć w sposób budzący zaufanie, a sądy by to brały pod uwagę, to ustawa nie byłaby potrzebna. Wystarczylyby ogólne przepisy o tzw immisjach. Jednak one dziś działają tylko w sporach sąsiedzkich. Ale jeśli sąsiadem jest potentat gospodarczy, którego stać na najlepsze kancelarie prawne? Proszę sprawdzić to w Kawęczynie pod Wrześnią. Państwo i precyzyjne prawo potrzebne jest tam, gdzie między stronami nie ma równowagi sił.

    Co Rzecznik może zrobić w sprawie nierzetelnych informacji w państwowej telewizji?

    - Jestem sołtysem we wsi, gdzie osoby najmniej zamożne mają tylko dostęp do państwowej telewizji. Tam informacje są nierzetelne, a to wpływa na decyzje wyborcze. Czy Rzecznik ma na to wpływ?

    RPO: Rzeczywiście, na całym obszarze Polski mamy dostęp tylko do telewizji naziemnej – a tam są różne kanały, z tym że kanały informacyjne są tylko z TVP. Jeśli ktoś chce mieć inne kanały informacyjne, musi płacić. To może rodzić wątpliwości, czy w taki sposób obywatele mają zapewniony pluralizm mediów.

    Jedyne, co można w tej sprawei robić, to apelować, by telewizja publiczna wypełniała wymogi konstytucyjne. Trzeba to zgłaszać, protestować. Nic innego Państwu nie poradzę. A to jest temat ważny wobec zbliżających się wyborów.

    Ja ze swej strony zaskarżyłem przepisy o Radzie Mediów Narodowych do Trybunału Konstytucyjnego – ten podzielił nasz pogląd o niekonstytucyjności wprowadzonych zmian. Ale wyrokiem władze się nie przejęły.

    Co Rzecznik może zrobić dla rodzin z osobami z niepełnosprawnościami?

    - W rodzinach osób z niepełnosprawnościami jeśli opiekunowie pozostają na zasiłkach pielęgnacyjnych, nie ma prawa do zasiłku pogrzebowego – jeśli umrzemy, nasze dzieci nie dostaną ani tego, ani renty. Z drugiej strony - rodzice na świadczeniach pielęgnacyjnych nie mają prawa do emerytury.

    RPO: to jest dla nas temat. Sprawdzimy.

    Problemów opiekunów osób z niepełnosprawnościami naprawdę wiele, dla nas najbardziej wstrząsające jest (bo ludzie to wszędzie zgłaszają) – niewykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r. w sprawie wysokości świadczeń.

    Niestety, zeszłoroczny protest osób z niepełnosprawnościami nic nie zmienił – nadal, tak jak Państwo mówicie – miejsc w warsztatach terapii zajęciowej brakuje, opieki wytchnieniowej nie ma itp. itd. Dlatego Rzecznik na rocznicę protestu opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami w Sejmie przedstawi raport: co jest do zrobienia, co obiecano, co jest.

    Barbara Imiołczyk z Biura RPO mówi o systemowych zaniedbaniach państwa we wsparciu osób z niepełnosprawnościami (co przecież gwarantuje Konstytucja w art. 69). Opowiada też o tym, że zajęcie i praca dla osób z niepełnosprawnościami jest możliwa i bardzo potrzebna – i o tym,  jak radzą sobie niektóre społeczności lokalne – jak w Jarosławiu czy w Wieruszowie.

    - Slużymy kontaktami – powiedziała. Te wspaniałe przykłady Rzecznik zbiera nazywając je „Wielkoduszną Polską”.

    - Ja jestem z powiatu międzychodzkiego. Nasz PCPR (Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie) odmawia nam finansowania turnusów rehabilitacyjnych.

    RPO: To jest na interwencję dla nas, jeśli dostaniemy dokumenty.

    Prawa rodziców – jak się układa współpraca Rzecznika z Ministerstwem Sprawiedliwości i z nowym Rzecznikiem Praw Dziecka?

    RPO: Przyzwoicie.  Ministerstwo przygotowało projekt zmian w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym. Idzie w dobrą stronę, ale można go jeszcze poprawić. Z nowym RPD współpracujemy w zakresie problemu alimentów – to właśnie obecny rzecznik praw dziecka Mikolaj Pawlak zajął się pomysłem ekspertów także RPO i przygotował – jeszcze w resorcie sprawiedliwości – procedowany obecnie projekt ustawy o alimentach podstawowych, czyli takich, które będą ustalane automatycznie, na podstawie średniej pensji i średniej liczby dzieci w rodzinach. Dopiero jeśli te „wskaźnikowe” alimenty okażą się niewystarczające, pozostanie droga sądowa (ale spór o alimenty nie będzie obowiązkowym elementem rozwodu).

    Ojcowie, z którymi teraz współpracujemy, proponują teraz także wprowadzenie mechanizmu na kontakty z dzieckiem – by także one nie były elementem sporu rozwodowego.

    Zajmowałam się całe życie dziećmi jako matka zastępcza -  zawodowo tylko siedem lat. Jaką mam szansę na emeryturę?

    RPO: Sprawdzimy i damy znać.

    Jak Pan się odnosi do instytucji małżeństw osób tej samem płci (pytanie z karteczki)

    RPO: Moim zdaniem takie małżeństwa wymagałyby zmiany Konstytucji, bo ona tego w tej chwili nie przewiduje. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wprowadzić instytucję związku osób tej samem płci. To jest rozwiązane znane z innych państw.

    Jak Pan interpretuje art. 30 Konstytucji o przyrodzonej o niezbywalnej godności człowieka? Chciałbym po prostu się dowiedzieć, jakiego mamy rzecznika.

    RPO: To jest temat na naprawdę porządny wykład akademicki. Można powiedzieć tak, że z godności wywodzone są wszystkie inne prawa – bo godność przysługuje każdemu

    (O tym, jak RPO interweniuje w poszanowania godności zapisanej w art. 30 Konstytucji, można przeczytać tu)[1].




    [1] Zobacz wyrok TK z 2013 r. „Możliwość zestrzelenia samolotu pasażerskiego w sytuacji niebezpieczeństwa użycia go do działań sprzecznych z prawem oraz zagrożenia bezpieczeństwa państwa”, http://trybunal.gov.pl/sprawy-w-trybunale/omowienia-wybranych-orzeczen-od-2000-r/art/5909-mozliwosc-zestrzelenia-samolotu-pasazerskiego-w-sytuacji-niebezpieczenstwa-uzycia-go-do-dzial/

     

    Ty i Ja w Śremie – spotkanie regionalne Rzecznika

    Data: 2019-03-14
    • W Śremie ważne są sprawy środowiska, mowy nienawiści, sprzedaży organizowanej dla seniorów, prasy wydawanej przez samorządy, prawa zwierząt, ochrona prawna osób LGBT

    W księgarni Przy Rynku, gdzie na chwilę się zatrzymaliśmy, ekipa Rzecznika zaprasza na spotkanie z RPO. Ale obecni mówią, że już wiedzą, że sporo osób się wybiera (informacja o tym jest w gazecie, którą tu można kupić - w witrynie wisi zaś plakat KonsTYtucJA, a w środku, na ścianie  – zdjęcie Prezydenta Pawła Adamowicza)

    I rzeczywiście, do przepięknie wyremontowanej, nowoczesnej Biblioteki Publicznej przy Grunwaldzkiej 10, przychodzi dużo ponad 120 osób. Ledwie się mieścimy. Są osoby dorosłe i dużo uczniów.

    Starszy pan jest zaniepokojony: - Tutaj jest młodzież, którą spędzono, tak? Niech podniosą ręce ci, co tu musieli przyjść.

    - Przepraszam, ja jestem nauczycielką, przyszłam tu z 54 obywatelami, których interesują prawy publiczne [oklaski].

    Na początku rzecznik opowiada o swoich zadaniach i  jak pracuje – a także o tym, jakie inne instytucje mogą pomagać ludziom z problemami. Na przedstawienie się zebranych nie ma jednak czasu, bo jest nas za dużo. Zaczynają  się rundy pytań -adawanych publicznie i na karteczkach.

    Wczoraj na tej sali sprzedawali seniorom materace. Czy to powinno się dziać w bibliotece? Przecież seniorów przestrzega się przed takimi zakupami? Co Pan o tym myśli?

    RPO: Sprzedawanie ludziom za drogich produktów w okolicznościach, w których trudno odmówić sprzedawcy, ma cechy handlu drapieżnego. To dobrze, że pojawiają się ostrzeżenia przed tym. Najważniejsze jest jednak uczenie ludzi, że mają prawo do odstąpienia od takich umów kupna, byleby nie przegapić terminu.

    Czy Pan się zajmuje problemem mowy nienawiści w internecie? Problem zdaniem pytającego leży w braku reakcji policji i prokuratury. Najgorzej jest z zabezpieczaniem dowodów.

    RPO: Mowa nienawiści i możliwość jej zwielokrotniania to naprawdę poważny problem. Są media społecznościowe, gry, patostreaming – przemoc coraz bardziej przenika nasze życie.

    Klasyczna mowa nienawiści to atakowanie kogoś za przynależność do jakiejś grupy (ze względu na narodowość, pleć, orientację). Przemoc słowna jest wtedy, kiedy kogoś się wyzywa i poniża ze względu na jej cechy osobiste. W pierwszym przypadku są przepisy w Kodeksie karnym (i z urzędu działa prokurator). W drugim – trzeba stosować przepisy o znieważaniu i zniesławianiu.

    Żeby nie zaplątać się w te przepisy, trzeba je zmienić - podsumowałem to wystąpieniu do premiera (wystąpienie takie jest jedną z form działania Rzecznika Praw Obywatelskich – na podstawie zgłoszeń od ludzi przygotowuje analizę prawną i przedstawia rekomendacje, co poprawić). Przedstawiłem 20 sposobów na poprawę sytuacji.

    Gazety samorządowe – zabierał Pan głos przeciwko monopolizowaniu lokalnego rynku medialnego przez władze samorządowe. Jaki jest klimat na zmianę prawa?

    RPO: Są miejscowości, gdzie media nie są prywatne, ale w te sferę wkraczają władze lokalne: ściągają reklamy, dopłacają autorom, zatrudniając ich na etatach. Wydają w ten sposób pieniądze publiczne w sposób niewłaściwy – powinny się ograniczać do prowadzenia biuletynów informacyjnych. Rolą mediów jest przecież także kontrolowanie władz, a władze same się nie skontrolują.

    Zdaniem RPO należy te przepis zmienić. Na jego wystąpienie nie było reakcji władz, ale skoro już na kolejnym spotkaniu w Wielkopolsce pada o to pytanie, to trzeba się tym zająć na nowo.

    Członkowie rady sołectwa zgłaszają sprawę śmietniska na terenie byłej cegielni w Pyszące. Śmieci zakopane zatruwają wody, a te na wierzchu są regularnie podpalane. Smrodu nie da się wytrzymać, utylizacja kosztowałaby 100 mln. Dawny właściciel zniknął. Co możemy zrobić?

    RPO: Problem jest poważny i zgłaszany w całej Polsce. To sfera dużych naruszeń praw obywatelskich – ludzie, dopóki się nie zorganizują, praktycznie nie mogą nic zrobić z trującym sąsiedztwem.

    Mogę Państwa tylko zachęcać do organizowania się. Sam mogę zadeklarować, że zorganizuję spotkanie w Biurze, żeby się wspólnie zastanowić się nad tworzeniem frontu działania.

    Sporo nam się udało w sprawie ferm kurzych, także o smogu mówi się teraz inaczej.

    Jak obywatele mogą wpływać na kształt inwestycji – by nie stawali przed faktami dokonanymi?

    RPO: Dobra komunikacja jest w interesie władz. Ale jeśli władze tego nie robią, trzeba się uczyć korzystania z ustawy o dostępie do informacji publicznej.

    Pytania na karteczkach:

    Dlaczego dorosły uczeń nie może zapobiec temu, że rodzice wkraczają w jego sprawy szkolne?

    RPO: Dorosły uczeń ma pełne prawa, ale obowiązuje go regulamin szkoły. Dorosłość łączy się z odpowiedzialnością

    Czy do katalogu grup chronionych przed mową nienawiści nie należy włączyć mniejszości seksualnych?

    RPO: Tak, należy. Dziś w przypadku wyzywania osób nieheteronormatywnych, a także osób z niepełnosprawnościami prokurator nie może reagować – a więc ochrona tych osób jest mniejsza

    Czy da się w Polsce ograniczyć przemysłową hodowlę zwierząt?

    RPO: Ale tak długo, jak będziemy jeść mięso, to wiele nie zmienimy. A przecież jemy mięso. Musimy jednak walczyć o etyczne traktowanie zwierząt.

    Co można zrobić z mową nienawiści ze strony przedstawicieli władz (MEN czy kuratora oświaty)? Co może zwykły człowiek?

    RPO: Każdy obywatel ma prawo do protestu, wyrażenia zaniepokojenia, wysłania listu – także do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Komisji Etyki Poselskiej, do kuratoriów. Ci, którzy nami rządzą, nie powinni się taką mową posługiwać.

    Czy w Polsce można likwidować groby, jeśli nie są opłacane?

    RPO: Sprawdzimy przepisy i odpowiemy na piśmie

    Pytanie o długotrwale procedury uzyskiwania odszkodowań za pracę przymusową w Rzeszy w czasie II wojny

    RPO: To też sprawdzimy.

    W jakich przypadkach RPO reaguje w przypadku naruszania uczuć religijnych i wolności wyznania?

    RPO: To są dwie kwestie.

    • Obraza uczuć to coś, co nie polega na tym, że ktoś się czuje obrażony, ale na ustaleniu, że czyjeś wystąpienie obraża dużą grupę osób – ale nie jest krytyką, nie mieści się w granicach wolności artystycznej.

    Nie ma wątpliwości, że dochodzi do obrazy uczuć religijnych, jeśli ktoś niszczy świątynie czy cmentarze – wtedy dosyć często Rzecznik interweniuje.

    Spotkanie regionalne RPO we Wrześni: transport publiczny, czyste powietrze, konstytucyjne standardy

    Data: 2019-03-13
    • Na spotkanie z Adamem Bodnarem we Wrzesińskim Ośrodku Kultury przyszło 40 osób. Wielu z nich zaangażowanych jest w walkę o czyste środowisko i usuwanie skutków uciążliwych inwestycji. Przyszli też lokalni działacze polityczni z różnych partii, obywatele zaniepokojeni łamaniem Konstytucji.
    • „Miałam Konstytucję naklejoną na witrynie mojego sklepu”
      „Jestem sołtysem”
      „Interesuje mnie sytuacja w kraju”
      „Działam w PSL i organizacji ekologicznej”
      „Jestem w sprawie szkoły muzycznej we Wrześni”
      „Jestem z partii pana premiera Gowina”.
    • Tak się przedstawiali uczestnicy spotkania. Ale dyskusja skupiła się na sprawach samorządu, bo jak powiedział Adam Bodnar, walka o prawa człowieka to nie tylko walka o wielkie hasła.

    Na początku rzecznik praw obywatelskich dostał kwiaty od mieszkanki Kawęczyna koło Wrześni. Tam – w Kawęczynie, Marzeninie i Gulczewie działają smrodliwe fermy hodowlane. Kiedy mieszkańcy dwa lata temu zgłosili problem na spotkaniu regionalnym w Gnieźnie, RPO zareagował, przyłączył się do postępowania przed sądem administracyjnym i doprowadził do unieważnienia decyzji pozwalającej na rozbudowę kompleksu. - Te kwiaty należą się ekspertom Biura - dyr. Piotrowi Mierzejewskiemu i dyr. Łukaszowi Kosiedowskiemu - powiedział Adam Bodnar.

    Przyszła też kobieta, która przedstawiła się jako „emerytka z rocznika 1953”, żeby podziękować – to jej (i 140 tys. innych kobiet) sprawę Rzecznik wygrał przed tygodniem przed Trybunałem Konstytucyjnym. TK uznał, że sposób przeliczenia ich wcześniejszych emerytur na normalne był niekonstytucyjny i teraz mogą liczyć na podwyżkę. – Przeszłam na emeryturę wcześniejsza, bo firma w której pracowałam zwalniła pod hasłem „już coś Pani ma, to może pani odejść”. Zgodnie z ustawą miałam prawo do przeliczenia sobie emerytury  po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Ale dla mojego rocznika zastosowano nowe przepisy i wyszło, że moja powszechna emerytura będzie niższa niż ta wcześniejsza. Najpierw się załamałam, ale potem znalazłam w internecie, że kobiety się organizują. Pisałam do posłów, do Rzecznika, w końcu sąd zadał w tej sprawie pytanie do Trybunału Konstytucyjnego. I wygraliśmy. Teraz mam pytanie, jak mam moją sprawę załatwić – do kiedy mam prawo wnieść o ponowne przeliczenie emerytury?

    - Walka o prawa człowieka to nie tylko walka o wielkie hasła – tylko staranie się o rozwiązanie wielu tych, z pozoru drobnych – mówił zebranym Adam Bodnar.

    Rzecznik wie o podobnych problemach przede wszystkim ze skarg od ludzi, choć może też interweniować z urzędu, na podstawie doniesień medialnych. Z tych sygnałów Rzecznik wyciąga wnioski także przystępując do spraw przed sądami, w tym administracyjnymi, składając kasacje i skargi kasacyjne, przedstawiając rządowi kompleksowe zagadnienia prawne z propozycjami rozwiązań problemów ludzi w postaci tzw. wystąpień generalnych.

    Zatem co z emeryturą wcześniejszą dla rocznika 1953?

    RPO: W normalnym świecie ZUS sam by już przeliczał emeryturę. Proszę składać wnioski, czas się liczy od dnia opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw. My będziemy się temu procesowi przyglądać.

    Niestety, mamy już złe precedense – niewykonany do tej pory wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przepisów krzywdzących opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami.

    Kiedy, w jakim wieku, człowiek zaczyna kłamać?

    RPO: To jest pytanie do psychologa rozwojowego (Psycholożka obecna na sali mówi, że dzieje się to w momencie, kiedy pojawia się zdolność do abstrakcyjnego myślenia).

    Jak to możliwe, że starostwo uniemożliwia gminie uchwalenie planu przestrzennego, który uniemożliwiłby budowę uciążliwych ferm? Sąd – dzięki pomocy RPO – uznał, że blokada ze strony starostwa była niesłuszna, ale starostwo nadal tego planu nie uzgadnia.

    RPO: Widzimy konflikt między różnymi szczeblami samorządu, bo mają one różne wizje rozwoju. Naszym głównym problemem jest długotrwałość tworzenia planów zagospodarowania przestrzennego.

    To, co warto pokreślić, to prawo Rzecznika do występowania do sądów administracyjnych o rozpatrywanie spraw dotyczących środowiska poza kolejnością. To nam się coraz częściej udaje – bo przecież nie można doprowadzić do tego, by sporna decyzja zostanie przeprowadzona zanim sąd się wypowie.

    Jak wyrównać szale, kiedy władze samorządowe są bardzie przychylne uciążliwemu biznesowi, a nie mieszkańcom.

    Gminy straszą mieszkańców, że jeśli sprzeciwią się inwestorom, to będzie pozew.

    RPO: Nie da się tego analizować ogólnie. Ale obawa samorządu przed pozwem może się łączyć z istnieniem jakichś listów intencyjnych. Jeśli tak, to trzeba się skupić na lepszej kontroli samorządów i zobowiązań, jakie podejmują za obywateli.

    Do 20 proc. sołectw nie dociera w Polsce żadna komunikacja publiczna, a są takie, gdzie jeździ tylko autobus szkolny.

    RPO: to jest bardzo ważny temat. Doprowadziliśmy do tego, że w Polsce do aktywnego życia i korzystania z praw potrzebny jest prywatny samochód. To właśnie jest wykluczenie transportowe. Na szczęście zaczęliśmy o tym mówić (blog Z biegiem szyn, raport Klubu Jagiellońskiego, panel 5 na II Kongresie Praw Obywatelskich).

    Jak rozwiązać problem: nie uda się bez inwestycji szczebla centralnego.

    Barbara Imiołczyk, BRPO: najprostszym, choć niewystarczającym ruchem, jest np. otwarcie dla wszystkich autobusów szkolnych.

    Źle ustalane przystanki dla autobusów szkolnego.

    Kierowca nie chce dzieci wysadzić pod domem, tylko 800 m dalej, na przystanku

    RPO: Sprawdzimy. Ale kierowca raczej nie może dzieci wysadzać na drodze. Może da się przenieść przystanek?

    Zdawalność na prawo jazdy w Wielkopolsce jest niższa niż gdzie indziej.

    RPO:  Tej kwestii Rzecznik nie ma jak zbadać. Tym mogłaby się jednak zająć Najwyższa Izba Kontroli.

    Zabieranie prawa jazdy bez realnej możliwości odwołania (bo przed SKO trwa to zbyt długo) – a bez prawa jazdy nie da się funkcjonować

    RPO: Zaskarżyłem te przepisy do Trybunału Konstytucyjnego, ale uznane zostały prawie w całości za zgodne z Konstytucją.

    Problem wydawania prasy przez samorządy – jak mieszkańcy mają zaradzić na proces ograniczający wolność słowa?

    RPO: Problem istnieje od lat i od lat jest nierozwiązany. Samorządy powinny wydawać biuletyny i prowadzić strony internetowe. Wydawanie gazet nie jest zadaniem władzy publicznej tylko prawem obywateli.

    To nie tylko kwestia – promowanie lokalnych władz, ale też zagarnianie reklam z rynku lokalnego (kosztem prywatnych wydawców) i przewagę konkurencyjną samorządowego wydawcy, który swoich autorów może zatrudniać na etatach w urzędzie[1].

    Jak reagować na nierzetelnych dziennikarzy lokalnych?

    RPO: Żądać sprostowań i pozywać dziennikarzy o ochronę dóbr osobistych.

    Jak można skutecznie zaprotestować przeciwko „Bóg, honor i ojczyzna” na paszporcie?

    RPO: Jedyne, co mogę powiedzieć, to że wysłałem opinię w tej sprawie do MSWiA i spotkałem się z hejtem.

    Jak otworzyć popołudniową szkołę muzyczną we Wrześni?

    Tu przeprowadza się wiele rodzin, w których dzieci uczyły się już muzyki. Szkoły nie ma, mimo że starostwo zapewniło miejsce i środki. Ale ministerstwo kultury nie daje na to zgody, bo mamy szkołę muzyczną 25 kilometrów stąd.

    RPO: Musimy się temu przyjrzeć. Jeśli to była nie decyzja administracyjna, ale wewnętrzna Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – może być kłopot. Tak przegraliśmy sprawę Muzeum II Wojny Światowej.

    Wywóz odpadów – jest to działalność gospodarcza wymagająca wpisu do rejestru, co utrudnia prowadzenie działalności polegającej na wywozie własnych odpadów. Dlaczego? Czy można to zmienić?

    RPO: Sprawdzimy.

    Polityka rozdawnicza państwa: jako przedsiębiorca na to zarabiam, ale jako obywatel jestem w tym pomijany? Co mogę z tym zrobić?

    RPO: Ma Pan prawo głosu.

    Lata pracy nieudokumentowane z powodu braku wpisu w książeczce ubezpieczeniowej – czy da się temu zaradzić?

    RPO: Może da się to wyjaśnić? Choć może być z tym trudno, bo wiele zakładów poupadało

    Skoro macie tyle spraw w Biurze, to znaczy, że administracja w Polsce nie działa.

    RPO: To nadmierne uproszczenie. Państwo działa skutecznie w wielu dziedzinach – nawet tego nie zauważamy. Więc zamiast mówić „państwo w ogóle nie działa”, umieśćmy je na skali od 0 do 100.  Państwa skandynawskie są bliskie setki, Polska – owszem, spada, ale to nie dzieje się z dnia na dzień (zdaniem RPO jesteśmy raczej w połowie skali).

    - Tak, ja widziałam to w Turcji, to trwało 8-9 lat i na początku to wyglądało nawet całkiem sensownie – opowiadała uczestniczka spotkania, a pozostali słuchali tego z uwagą.

    RPO dodał, że proces ten trwa i polega na tym, że obywatele przestają wyrażać sprzeciw (Co opisała niedawno Ece Temulkuran w książce „How to lose a country”).

    Wiele rzeczy bardzo niepokoi (choćby działanie prokuratury, która jest już poza jakąkolwiek kontrolą), ale ciągle wiele instytucji działa.

    A dlaczego Rzecznika powołują politycy, a nie obywatele?

    RPO: Pomyślmy o tym tak: zmiana standardów konstytucyjnych może dać efekt gorszy od zamierzonego. Mnie co prawda wybrali politycy, ale byłem przecież kandydatem organizacji pozarządowych, które przekonały do mojej kandydatury polityków.

    Żeby zmienić ten system, trzeba by zmienić Konstytucję. Co więcej, osoba wybierana w wyborach powszechnych, musi zdobywać przychylność większości. Czy to daje gwarancję ochrony praw jednostki?

    Czy ograniczenie budżetu RPO to przemoc ekonomiczna?

    RPO: Nie. Nie nadużywajmy słów – przemocą ekonomiczną jest sytuacja, gdy w rodzinie ktoś komuś nie daje pieniędzy po to, by wymusić jakieś zachowanie.

    Z jakiego regionu Polski jest najwięcej skarg?

    RPO: W różnych regionach ludzie skarżą się na różne rzeczy, więc trudno to porównywać.

    Jaki procent spraw do RPO dotyczy dyskryminacji, zwłaszcza ze względu na płeć czy orientację seksualną

    RPO: Niewiele. Ludzie tego nie zgłaszają – to wynika z badan (np. tylko 5 proc. osób dotkniętych mową nienawiści zgłasza takie przestępstwo).




    [1] Dorota Głowacka , Adam Ploszka, Wydawanie gazet przez jednostki samorządu terytorialnego - wątpliwości konstytucyjne, http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.ekon-element-000171328929

     

    Pytania o prawo. Spotkanie regionalne RPO w Ostrowie Wielkopolskim

    Data: 2019-03-13

    Spotkanie w Ostrowie było przykładem tego, że Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje się wszystkim: hałasem, reprywatyzacją, reformą oświaty, prawem do sądu, inwigilacją, równością kobiet i mężczyzn, mową nienawiści… Oraz pergolą.

    Sto kilkadziesiąt osób przyszło na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Starej Synagodze – Forum Synagoga Ostrowskiego Centrum Kultury w Ostrowie Wielkopolskim. Przeważali młodzi ludzie – uczniowie.

    Jak zwykle Adam Bodnar wyjaśnił na początek, czym się zajmuje: Rzecznik Praw Obywatelskich ma kontrolować i równoważyć inne władze – musi więc być od nich niezależny, zachowywać dystans do sił politycznych i kierować się ustawami i Konstytucją. Stanie na straży praw i wolności obywateli wymaga codziennej aktywności – reagowania na sygnały o naruszeniach praw. Głównym źródłem wiedzy Rzecznika o tym, co się dzieje, są skargi, jakie do niego napływają od ludzi.

    Z tych sygnałów Rzecznik wyciąga wnioski i wskazuje, jak lepiej respektować prawa zawarte w Konstytucji – nie tylko interweniując w poszczególnych sprawach, ale też przystępując do spraw przed sądami, składając kasacje i skargi kasacyjne, zamawiając badania, przedstawiając rządowi kompleksowe zagadnienia prawne z propozycjami rozwiązań problemów ludzi w postaci tzw. wystąpień generalnych.

    Chodzi o to, by poprawić to, jak się nam wszystkim żyje i sprawić, by to, co zapisano w Konstytucji, żyło i było faktycznie respektowane – podkreślił rzecznik praw obywatelskich.

    Spotkanie potwierdziło, że faktycznie, RPO zajmuje się wszystkim albo prawie wszystkim. Tak wyszło z pytań uczestników.

    Pytanie 1. Sprawa nowej Krajowej Rady Sądownictwa

    RPO: Jutro rzeczywiście Trybunał Konstytucyjny ma ogłosić wyrok w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa – czyli organu, który decyduje o tym, kto zostaje sędzią i kto w sądzie awansuje.

    Problem polega na tym, że ustawa zmieniła sposób powoływania członków KRS – nie robią tego już sami sędziowie, ale politycy (parlament, który wcześniej – zgodnie z Konstytucją - miał swoją reprezentację, ale nie wpływał na skład całej Rady).

    To oznacza, że Rada zmieniła sposób działania.

    Problem ten jest przedmiotem zainteresowania na świecie – bo nadmierne upolitycznienie KRS jest sprzeczne z ideą niezależności sądownictwa.

    Sprawę przed Trybunał wniosła sama KRS, tak jakby chciała uzyskać ze strony Trybunału jakąś formę akceptacji. Zobaczymy, co jutro zrobi TK.

    Generalnie – problem polega na tym, czy istotne w systemie naszego państwa instytucje, które mają służyć obywatelom, są odpowiednio niezależne od rządzących. Bo niezależność sądów jest istotną gwarancją praw obywatelskich – dlatego Rzecznik  protestuje przeciwko jej ograniczaniu.

    Pytanie 2. Hałas z nowych dróg i autostrad

    Hałas, jaki powodują oddawane ostatnio drogi, narusza Konstytucję (art. 74). Minister Środowiska zliberalizował normy dotyczące hałasu, nie konsultując się z Ministrem Zdrowia – obywatele nie mają jak się bronić.

    - Bardzo chętnie wystąpię w tej sprawie – ale czy Rzecznik się przyłączy? – mówi pani zadająca pytanie.

    RPO: Inwestycje w przemysł, drogi, infrastrukturę coraz częściej wiąże się z uciążliwościami dla ludzi. To smog, zapylenie, ale też hałas (nie tylko drogi, ale także – imprezy masowe).

    W opisanej przez Panią sytuacji Rzecznik może sprawdzić, czy normy hałasu odpowiadają standardom, a także w jaki sposób są prowadzone pomiary hałasu. Możemy sprawdzić, jak instaluje się ekrany dźwiękochłonne.

    Musimy być zatem w kontakcie.

    Pytane 3. Utracona własność bractwa kurkowego

    Stowarzyszenie Bractwo Kurkowe w Ostrowie nie jest w stanie odebrać własności, jaką nabyło ze swoich składek w 1926 r. Przegrali przed sądem – choć w innych miejscowościach te sprawy udawało się załatwić pozytywnie. Bardzo cenne tereny zostały przejęte przez osoby trzecie, nie ma ich jak odzyskać – wszyscy rozkładają ręce. To co to jest za prawo?

    RPO: Przemiany ustrojowe naruszyły prawa własności wielu osób i wielu organizacji. Nie bez powodu Rzecznik zajmuje się reprywatyzacją. Potrzebne jest nam najwyraźniej spotkanie, by zanalizować tę konkretną sprawę.

    Pytanie 4. Ochrona danych osobowych

    Po po co nam takie prawo, skoro właściciele stron wymuszają zgodę na przetwarzanie danych osobowych? Jeśli wszystkich nas podgląda się w sieci.

    RPO: Faktem jest, że prawo nas nie obroni, skoro nie da się funkcjonować bez płacenia w sieci za usługi swoimi danymi osobowymi. A ludzie nie mają świadomości, z czym to się wiąże (warto sprawdzić, co o tym wiedzą osoby młode – pokazuje to raport EuKidsOnline)

    Jednak RODO, unijne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, nakłada na wielkich graczy internetowych ograniczenia i kontrolę.

    Sprawą przetwarzania danych przez firmy zajmuje się Urząd Ochrony Danych Osobowych. Rzecznika dużo bardziej interesuje to, w jaki sposób dane osobowe obywateli są przetwarzane przez służby i instytucje państwowe. Czyli – w jaki sposób jesteśmy inwigilowani.

    Zdaniem RPO to, że nie wiemy dokładnie, kto i co na nasz temat zbiera, spowodowane jest niedostateczną kontrolą sądową. Nie mamy niezależnego organu, który sprawowałby kontrolę nad służbami specjalnymi.

    Pytanie 5. Problem kumulacji roczników – brak miejsc dla uczniów w wymarzonych szkołach i brak miejsc w internatach

    RPO: O tym, że problem nastąpi, ostrzegaliśmy. MEN uspakajał, że wszystko będzie dobrze. Teraz mogę tylko dopytywać samorządy, jak sobie radzą – zbierzemy dane i pokażemy, jak to w Polsce wygląda.

    Oczywiście, pomogłoby, gdyby budżet centralny wsparł samorządy w tej sytuacji. Niestety, to się nie dzieje.

    Pytanie 6. O emeryturę rolniczą, której nie można dostać, bo współmałżonek ma gospodarstwo rolne

    RPO: To jest temat, który przekażemy naszym ekspertom w Biurze RPO.

    Pytanie 7. Pergola i zmienione przepisy budowlane pozwalające na stawianie na prywatnych działkach większych budowli bez pozwolenia

    A w moim przypadku starosta uznał, że mam rozebrać pergolę. I po sądach latam pięć lat. I to dobrze, że posłowie wybierają KRS, bo może ci sędziowie zmienią zdanie.

    RPO: To też jest do sprawdzenia, musimy zobaczyć dokumenty.

    Pytanie 8. Przewlekłe postępowanie spadkowe w sądzie

    RPO: Przewlekłość postępowania narusza nasze prawo do sądu – i możemy się na to poskarżyć do sądu wyższej instancji. Samo stwierdzenie przewlekłości daje prawo do odszkodowania.

    Może być tak, że człowiek nie zna jakiegoś przepisu i przez to sprawa się ciągnie – a to dlatego, że choć nie oszczędzamy na dentyście, to żałujemy na prawników. No i nie korzystamy z pomocy w nieodpłatnych punktach pomocy prawnej.

    Pytanie 8. Szubienice, swastyki na ścianach – co człowiek może z tym zrobić?

    RPO: Odwoływanie się do systemów totalitarnych jest w Polsce zakazane. Trzeba to zgłaszać i egzekweować.

    Pytania od uczniów na karteczkach

    Tradycyjnie Adam Bodnar prosi młode osoby, by – jeśli nie chcą zabierać głosu publicznie – zadawały pytania na karteczkach

    Czy będziemy chodzić do szkoły w soboty i na zmiany? Czy będziemy mieli szansę dostania się do wybranej szkoły? Czy będzie strajk nauczycieli?

    RPO: Nie znam odpowiedzi na te pytania. Ale widać, że to może się zdarzyć.

    Jeśli chodzi o strajk nauczycieli – to niepokoi mnie przeciwstawianie praw nauczycieli prawom uczniów i rodziców. To rząd jest stroną sporu a nie rodzice i uczniowie.

    Kiedy będzie lotnisko w Ostrowie?

    RPO: Nie wiem. A czy wiecie, czy jest potrzebne? Może ważniejsze jest dobre połączenie z innym lotniskiem?

    Dlaczego mężczyźni mogą dalej więcej niż kobiety? Dlaczego płeć przeciwna nas za wszystko ocenia?

    RPO: Konstytucja (art. 33) mówi o równości kobiety i mężczyzny, ale praktyka  jest inna, co wynika i z tradycji, i ze stereotypów. I z tego, że nie potrafimy dobrze łączyć życia osobistego i zawodowego.

    Jak ograniczyć hałas z lokali rozrywkowych?

    RPO: Zawiadamiać policję o naruszeniu ciszy nocnej, składać pozwy o naruszenie dóbr osobistych i dogadywać się.

    Czy prawa człowieka są w Polsce przestrzegane?

    RPO: Mamy kłopoty z niezależnością pewnych instytucji stojących na straży praw obywatelskich. Dotyczące ich ograniczenia wcześniej czy później uderzają w obywateli.

    Zmieniła się też rola parlamentu – debaty w nim nie służą wyłapywaniu błędów i ucieraniu stanowisk. W efekcie – prawo jest testowane na ludziach (przykład – kumulacja roczników w szkołach)

    Jak poprawić sytuację smogową w Ostrowie? Jesteśmy piątym zasmogowanym miastem w Polsce. Co może zrobić samorząd?

    RPO: Warto zacząć od zainstalowania czujników w mieście. Zastanowić się, jak ogrzewane są domy. Można kontrolować, jakie samochody wjeżdżają do miasta.

    Ale prawdziwa zmiana zacznie się wtedy, gdy obywatele się zorganizują. Bo wtedy mogą się kontaktować z innymi, którzy już zebrali wiedzę, korzystać z niej. Przykładem jest Rybnik.

    Jak wygląda sytuacja reformy orzecznictwa o niepełnosprawności?

    Barbara Imiołczyk, BRPO: Problem w tym, że my nie mamy systemu, ale kilka systemików. Ministerstwo prowadzi jakieś prace, ale nie chce ujawnić ich wyników, co jest naprawdę bardzo nieprzyjemne. Można mieć tylko nadzieję, że to się zmieni.

    Skoro mamy w Polsce wolność wyznania, to dlaczego jedna religia jest uprzywilejowana?

    RPO: Relacja państwa i kościołów nie musi naruszać wolności sumienia i wyznania. To nieprawda, że tylko jedna religia jest wspierana w Polsce - państwo finansuje też lekcje religii w przypadku osób prawosławnych i protestantów.

    Czy przeniesienie składek z OFE do ZUS było sprawiedliwe?

    RPO: Moja poprzedniczka prof. Irena Lipowicz miała podobne wątpliwości i skierowała sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ten uznał, że zmiana była w porządku, bo składki na OFE nie były prywatne.

    Dlaczego nie można poprawić pracy sądów i są niesłuszne skazania?

    RPO: Pomyłki zdarzają się niestety nawet najlepszym. Ale błędom trzeba się przeciwdziałać. Tylko że to jest żmudne, trudne, wymaga pieniędzy, rozwiązywania szeregu szczegółowych problemów. To jak naprawianie łodzi, która płynie – nie zmieni się starej łódki w nowoczesną z dnia na dzień.

    Dlaczego pracodawcy w małych miejscowościach nie respektują przepisów o płacy minimalnej?

    RPO: To jest ciężkie naruszenie przepisów i powinna się tym zająć inspekcja pracy. Człowiek, który by z taką sprawą poszedł do sądu, wygrałby.

    Pytanie 9 z sali: Kiedy się napisze do Rzecznika, to w jakim czasie odpisze?

    RPO: To zależy w jakiej sprawie. Są zespoły tak obciążone, że mają nawet półtoraroczne opóźnienia. Ale zawsze warto pisać. Bo my naprawdę robimy, co możemy.

    I nie chce Pan zostać na drugą kadencję?

    Adam Bodnar: Prawo dopuszcza taką możliwość, ale obrona praw obywatelskich wiąże się w Polsce z takim poziomem sporu, że to po prostu nie jest możliwe. Rzecznik nie może uzależniać swoich działań i zaniechań od tego, czy to zwiększy czy zmniejszy jego szanse na reelekcję. Dlatego od początku mówiłem: jestem tylko na jedną kadencję, do września 2020 r.

    Debata konstytucyjna z RPO w Koninie o prawach osób z niepełnosprawnościami

    Data: 2019-03-12

    Debata Rzecznika Praw Obywatelskich i Prezydenta Konina o artykule 69 Konstytucji – prawach osób z niepełnosprawnościami to część większego cyklu: w różnych miastach RPO organizuje debaty o poszczególnych przepisach Konstytucji.

    Artykuł 69: Osobom niepełnosprawnym władze publiczne udzielają, zgodnie z ustawą, pomocy w zabezpieczaniu egzystencji, przysposobieniu do pracy oraz komunikacji społecznej.

    CO TO ZNACZY?

    Artykuł ten formułuje zasadę polityki państwa, nie przybiera zaś formy prawa podmiotowego. Przepis ten wyraźnie wskazuje na określone obowiązki, leżące po stronie władz publicznych. Nie można więc wyprowadzić z niego roszczeń dla jednostki.

    Przepis ten ma ścisły związek z zasadą godności jednostki. Udzielenie pomocy osobom z niepełnosprawnościami, tak by mogły prowadzić życie w społeczeństwie, dotyczyć ma trzech dziedzin:

    • zabezpieczenia egzystencji (pokrywa się to częściowo z normą wynikającą z art. 67 ust. 1, odrębne uregulowanie sytuacji osób z niepełnosprawnościami sugeruje dopuszczalność przyznania im pewnych preferencji);
    • przysposobienia do pracy (w tym tworzenie programów szkoleniowych i przygotowawczych, wprowadzanie zachęt i ułatwień);
    • komunikacji społecznej (w tym tworzenie odpowiedniej infrastruktury).

    Sposób i zakres tej pomocy ma określać ustawa.

    Paneliści debaty w Koninie

    • Prezydent Konina Piotr Korytkowski
    • Maciej Wiatrowski, współzałożyciel fundacji Podaj Dalej im. Piotra Janaszka
    • Anna Klechniowska, pedagożka, pracowniczka Fundacji Podaj Dalej im. Piotra Janaszka
    • Bartosz Jędrzejczak, szef Centrum Organizacji Pozarządowych i pełnomocnik miasta ds. osób z niepełnosprawnościami
    • Tomasz Gilewski, oficer dostępności Urzędu Miejskiego w Koninie

    Moderator: rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar

    Debata

    Czy nasza Konstytucja wymaga zmiany, by lepiej chronić prawa osób z niepełnosprawnościami?

    Prezydent Korytkowski: Konstytucja definiuje obowiązki władz wobec osób z niepełnosprawnościami wystarczająco. Naszym, samorządowców, zadaniem ma być likwidowanie barier – w przestrzeni, prawie i w naszych umysłach.

    Zdaniem prezydenta nawet fakt, że ostatnio władze centralne mają kłopoty z interpretacją Konstytucji, nie zwalania samorządowców z obowiązku wobec osób z niepełnosprawnościami.

    Dlatego Konin jest częścią Wielkodusznej Polski – będziemy kontynuować działania zaczęte przez poprzedników.

    Maciej Wiatrowski: To opowiem po kolei, jak to wygląda: Żeby wstać, pracować i działać, muszę mieć pomoc, bo poruszam się na wózku. Muszę mieć pomoc we wstawaniu. Muszę mieć pomoc w pracy. Muszę mieć pomoc asystenta osobistego przy wieczornym ogarnianiu się.

    Asystent jest praktyczną gwarancją praw osoby z niepełnosprawnościami.

    I akurat mój asystent zatrudniony jest w naszej Fundacji. Nie każdy ma taką pomoc - asystentów brakuje, a jeśli są – to nie ma ich za co zatrudnić.

    Czy zatem możliwe jest, że samorząd powie: nie stać nas na asystentów?

    Prezydent Korytkowski: Nie, choć to prawda, że pieniędzy nam brakuje. My w Koninie uczymy się, jak sobie z tym radzić.

    Czy realizacja praw konstytucyjnych zależy od aktywności społecznej? Czy bez tego może dojść do ich pomijania?

    Maciej Wiatrowski: Pomoc osobom z niepełnosprawnościami to kompleksowe zadanie. Nie wystarczą same przepisy. Potrzebne są np. mieszkania wspomagane (więc takie, w której osoba z niepełnosprawnościami jest samodzielna, ale dzięki odpowiedniemu dostosowaniu i pomocy asystenta), mieszkania wytchnieniowe (potrzebne, kiedy opiekun danej osoby musi wyjechać czy pójść do szpitala), mieszkania treningowe (czyli takie, gdzie osoba z niepełnosprawnościami, np. po wypadkach, uczą się samodzielnego życia). To trzeba tworzyć, organizować, promować. Bez tego prawo nie działa.

    Anna Klechniowska: Do naszej Fundacji trafiają osoby dorosłe, z niepełnosprawnością, które nawet nie wiedzą, że mają prawo być samodzielne. Że samodzielność nie oznacza zdania się na opiekę społeczną. Osoby, których rodzice nie zdają sobie sprawę, że nie jest ich obowiązkiem życie życiem dzieci.

    Pewnie jest tak dlatego, że skupiamy się na sukcesach osób wybitnych, które osiągnęły wielkie, widowiskowe sukcesy – a niezależność nie oznacza bohaterstwa. To prawo do normalnego stawiania sobie wyzwań i realizowania ich w swoim rytmie.  A także uczenie się porażek – bo porażka jest częścią niezależnego życia.

    Naszą wychowanką jest dziewczyna, która nie sądziła, że w ogóle może – i powinna - pracować. Była "zaopiekowana" i było jej dobrze. W Fundacji zobaczyła, że samodzielność to więcej możliwości i więcej przyjaciół. Że nie trzeba o iele rzeczy prosić i z tego powodu warto wyjść poza swoją strefę komfortu. I... została księgową.

    Jakie wyzwania stoją przed pełnomocnikiem miasta ds. osób z niepełnosprawnościami?

    Bartosz Jędrzejczak: Najważniejsze to słuchanie ze zrozumieniem i przekładanie tego na język zrozumiały dla kolegów w urzędzie, dla wykonawców usług publicznych, dla wszystkich. Uczymy się planowania prac w mieście z uwzględnieniem potrzeb osób z niepełnosprawnościami, uczymy się rozmawiać z mieszkańcami, uczymy się towarzyszyć osobom z niepełnosprawnościami – i nie decydować za nich.

    Czy macie problem „więźniów IV piętra”, czyli tych, którzy nie wychodzą z domu, bo nie ma windy?

    Bartosz Jędrzejczak: Jesteśmy chyba pierwszym miastem w Polsce, gdzie działa deweloper, który w zarządzie ma osobę z niepełnosprawnością, a w ramach partnerstwa miasta z firmą prywatną budowane są mieszkania dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Staramy się pomagać potrzebującym w zamianach mieszkań.

    Piotr Korytkowski: Bo rzecz w tym, że wielu z nas z czasem, starzejąc się, straci swą „pełnosprawność”. Dlatego miasto musi prowadzić politykę wspierania takich zamian – by ktoś, kto już na swoje IV piętro nie wejdzie, mógł zamieszkać na parterze.

    Jak artykuł 69 ma się do komunikacji społecznej?

    Tomasz Gilewski: Musimy tworzyć przestrzeń wspólną  tak, by była dostosowana dla ludzi o różnych potrzebach. Kiedyś miasta budowano inaczej, stąd te wszystkie bariery architektoniczne. W Koninie nowe projekty są pod tym kątem opiniowane – sprawdzamy, czy są zgodne z zasadami projektowania uniwersalnego. Korzystamy z najlepszych wzorów – polecamy  ‘Miasta dla ludzi” Jana Gehla.

    Czy Konin na to stać?

    Tomasz Gilewski: Standardy kosztują, nawet kilkadziesiąt procent więcej. Wsparcie z programów rządowych (Dostępność +) jest – powiedzmy – umiarkowane. Ale to nie jest powód, by rezygnować.

    Trzeba jednak powiedzieć sobie, że jesteśmy pionierami – my, miasto powiatowe. Widzimy też, jak ten nasz dorobek nie jest wykorzystywany gdzie indziej. I w ten sposób coś, co działa w Koninie i jest naszym prawem lokalnym – jest wymyślane od nowa.

    Pytania i głosy z sali

    • Niepełnosprawność w środowisku wiejskim jest inna niż w mieście – prowadźcie takie debaty na wsi.

    RPO: Być może warto o tym porozmawiać na spotkaniu organizacji działających na terenach wiejskich – co roku spotykają się w Marózie koło Olsztynka.

    • Osoby z niepełnosprawnościami traktujemy jako potrzebujące specjalnego traktowania – a nie takie, które są zupełnie normalne. Jak można temu zaradzić?

    Bartosz Jędrzejczak: My się w Koninie uczymy, by nie otwierać drzwi każdej osobie z niepełnosprawnością.

    • Jak mamy dbać o samodzielność osób z niepełnosprawnościami, skoro dzieci z niepełnopsrawnościami zamykamy w domach w ramach nauczenia indywidualnego?
    • Czy opieka wytchnieniowa, gdyby powstała w Koninie, byłaby płatna? Ile by to kosztowało?
    • Jak osoby bez niepełnosprawności mogłyby wesprzeć organizacje pozarządowe i same osoby z niepełnosprawnością?

    - Spróbujcie wolontariatu. Przyjdźcie na zajęcia sportowe na wózkach – wybierzcie, co Wam pasuje.

    - Pomóżcie nam badać miasto pod kątem dostępności.

    - Wystarczy zgłosić się do Centrum Organizacji Pozarządowych.

    - Pójdźcie razem do kawiarni, do kina, porozmawiajcie o książce. Odwiedzajcie dziadków, by nie byli sami. Nie przezywajcie kolegów.

    - Pamiętajcie, że jeśli osoba z niepełnosprawnością przyjdzie w towarzystwie do kawiarni, to kelner zapyta tę drugą osobę „a czego się napije koleżanka”. A u lekarza – ten zwróci się do osoby towarzyszącej, nie do osoby z niepełnosprawnością, choć to jej dotyczy terapia. To zmieniajcie!

    Adam Bodnar: Bo od tego też zależy poszanowanie Konstytucji.

    Prezydent Korytkowski: Konin się chętnie swymi doświadczeniami podzieli.

    O czym się mówi w Koninie ? - spotkanie regionalne RPO

    Data: 2019-03-12
    • O czym mówi się w Koninie? O emeryturach górników, o opiece nad osobami z niepełnosprawnościami, o prawach ojców, którzy tracą po rozwodzie prawo do wychowywania dzieci. O tym, jak powstrzymać mowę nienawiści.
    • Górnicy wiedzą, że ich prawa emerytalne to nie przywilej, ale kontrakt społeczny i zobowiązanie państwa. Matki dzieci z niepełnosprawnościami o ich (i swoich) prawach jeszcze tak nie myślą.

    Na spotkanie w Centrum Organizacji Pozarządowych przyszło 70 osób, w tym 20 górników z kopalni Konin: im tak samo, jak kolegom z Turku, ZUS nie pozwala odejść na wcześniejsze emerytury górnicze.

    Dłuższy wiek emerytalny górników

    - Od 1 stycznia 2017 r. ZUS odmawia górnikom przejścia na wcześniejszą emeryturę. Wielu może temu przyklasnąć, bo to dotyczy osób 50-letnich. Ale myśmy przepracowali 30 lat na odkrywce, w błocie i kurzu – w kopalniach PAK (Pątnów, Adamów, Konin) – tłumaczy przedstawiciel grupy górników. – Kolega starał się o emeryturę, nie dostał. I zginął w wypadku. Na naszych oczach.

    - Nie zmieniła się ustawa, to ZUS zmienił podejście do problemu. Twierdzi, że bardziej dogłębnie sprawdza dokumenty i analizuje naszą pracę. Efekt – zostaje nam jeszcze 15 lat pracy, a pracy zaraz tu nie będzie. Te kopalnie się zamykają, zarząd nam powiedział, że w ciągu kilku lat dojdzie do zwolnień. 

    - Problem wziął się z tego, że od 1998 r. nie zostało wydane rozporządzenie do art. 50 c ustawy emerytalnej górniczej, precyzujące, co w odkrywce jest pracą "na przodku".

    RPO:  Czy to dotyczy wszystkich kopalni odkrywkowych? Bełchatowa i Turowa też?

    - Nie, to u nas zmieniło się kierownictwo ZUS.

    RPO: Ale jaka jest podstawa?

    - No właśnie tego nie wiemy. Może dlatego, że nasz zakład był bardziej związany z koleją, bo nasze kopalnie były bardziej rozrzucone. Ale jakikolwiek było (przenośnikami czy na szynach), transport węgla odbywał się w ramach kopalni. Pytamy się w ZUS, odpowiadają nam „taki jest czas”.

    Sprawy trafiają do sądów pracy, a tam ZUS powołuje kolejnych biegłych, którzy porównują pracę w jednej kopalni odkrywkowej do drugiej. Aż do skutku -  czyli do momentu, aż ktoś wystawi negatywną opinię. Dokumenty przedstawione przez naszego pracodawcę są lekceważone. Wygląda to tak, jakby sąd pracy działał ręka w rękę z ZUSem.

    RPO: Ile jest takich spraw?

    - Dwadzieścia, jedna jest na etapie apelacji, jedna - kasacji. Przeciętna sprawa trwa dwa lata.

    RPO: A ile osób chciałoby przejść na emerytury?

    - W Koninie 150 osób, w Turku – pewnie 40 osób.

    Czy jest jakiś punkt zaczepienia, czy możemy się odwołać? Rozmowy w Komisji Trójstronnej niewiele dają, centrale związkowe nie pomagają, a zachowanie sądu jest dla nas trudne do pojęcia.

    Co może Rzecznik?

    W sprawach emerytalnych Rzecznik ma wiedzę i sporo sukcesów.

    • Spróbujemy się dowiedzieć, jak to było możliwe, że interpretacja przepisów zmieniła się nagle, z dnia na dzień. Zgadzam się, że tu nie chodzi o przywilej, ale o kontrakt obywatela z państwem – ten kontrakt nie może być zmieniany w taki sposób - powiedzial Adam Bodnar.
    • Przyjrzymy się zachowaniu ZUS i jego strategii sądowej.
    • Możemy zapytać ZUS o sposób interpretowania przepisów w Koninie, możemy zapytać o to Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Możemy zapytać sądy o czas rozpatrywania spraw emerytalnych. Możemy sprawdzić wyroki i wnieść do Sądu Najwyższego o ujednolicenie orzecznictwa (rozumiem, że jeszcze nie ma tylu wyroków, żeby można było taki wniosek złożyć).
    • Myślę, że powinniśmy się umówić na spotkanie w Warszawie – po przejrzeniu dokumentów.

    Prawa osób z niepełnosprawnościami

    Jakie szanse mają osoby z niepełnosprawnościami, które nie mogą już (z powodu wieku) korzystać z warsztatów terapii zajęciowej?

    O problemie niepełnosprawności mówią na spotkaniu kobiety – matki i jednocześnie działaczki stowarzyszeń pracujących na rzecz osób z niepełnosprawnościami.

    - Mamy zorganizowaną pomoc dla młodych i dla seniorów – a co dla ludzi w sile wieku, chociażby po wypadkach? Przecież potrzebują zajęcia, lepiej też funkcjonują w grupie. A z drugiej strony – ich opiekunowie też potrzebują wytchnienia, odciążenia w opiece, która trwa przecież 24 godziny dziennie.

    - Tym zajmują się na ogół ci, których nieszczęście dotknęło. I my się tu zorganizowaliśmy (Fundacja „Nowe życie”). Mamy dom przygotowany dla dorosłych osób z niepełnosprawnościami. Ale jak zdobyć dofinansowanie dla takiego środowiskowego domu samopomocy (ŚDS), ale dla osób dorosłych, nie dla dzieci?

    RPO: Problemu się nie rozwiąże bez wsparcia państwa. Bez tego może trochę pomóc współpraca samorządu z biznesem – ale tak powstaje Polska wyspowa. Są miejsca, gdzie wszystko działa i miejsca, gdzie trudno uzyskać jakąkolwiek pomoc.

    Nie zmienimy tego, dopóki rząd nie uzna, że jest to problem systemowy.

    Kobiety: Czyli nic się nie zmieni...

    - Ja jestem mamą dziecka z niepełnosprawnością. Dziś już dorosłego. I ciągle przegrywamy w walce o te przywileje…

    RPO: Prawa, nie przywileje.

    - OK. Co nie zmienia faktu, że ciągle jesteśmy w tym samym miejscu. Moje dziecko dostało teraz prawo, żeby w aptece bez kolejki wykupić sobie leki. Świetne prawo, skoro ono nie mówi… A jak mnie się coś stanie? Mówią o ubezwłasnowolnieniu  (mówiącej łamie się głos).

    - Działam w organizacji pomagającej osobom z niepełnosprawnością intelektualną, mój dorosły już syn też jest osobą z taką niepełnosprawnością. Wiem, że należy odejść od ubezwłasnowolnienia – jak mogłabym to zrobić synowi. My z mężem działamy na podstawie pełnomocnictw.

    RPO: Ma Pani rację. A ja się o to upominam, choć na razie bez powodzenia. Resort sprawiedliwości ma najwyraźniej inne problemy. Proszę jednak pamiętać, że za zniesieniem instytucji ubezwłasnowolnienia są też sądy – bo tę instytucję znają i potrawią stosować. Dlatego cały czas trzeba powtarzać, że to trzeba zmienić. Bo kropla drąży skałę.

    - I jeszcze jest problem niespójnego orzekania o niepełnosprawności. Mój synek nie wyrośnie z niepełnosprawności intelektualnej, a co kilka lat musimy stawać przed komisją.

    RPO: Ten rząd obiecał to załatwić, po proteście w Sejmie. Prezes ZUS wzięła to na siebie, ale efektów nie ma. Najwyraźniej znowu nie jest to priorytet.

    - Najwyraźniej pora na to, by w rocznicę zeszłorocznego protestu opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami w Sejmie zrobić porządne podsumowanie tego, co obiecano, a co rzeczywiście udało się zrobić – zadeklarował Adam Bodnar.

    Ojcowie, matki, prawo do kontaktu z dzieckiem po rozwodzie i opieka naprzemienna

    Tylko w 4 procentach spraw sądy przyznają prawo do opieki ojcom, nie matkom. Opieka naprzemienna nie działa. Cały czas opinia publiczna bombardowana jest opowieściami o złych ojcach - mówi młody mężczyzna. - Chcielibyśmy, żeby Rzecznik wsparł nas, stowarzyszenie Dla Dobra Dziecka, w promowaniu opieki naprzemiennej.

    RPO: A wie Pan, co Rzecznik robił dla ojców? Bo w czerwcu zeszłego roku zrobiliśmy wielki Kongres Praw Rodzicielskich – spotkanie rodziców, sędziów, kuratorów, adwokatów. Sporo jednak udało się zrobić – i trzeba zmieniać to dalej. Jest przygotowywana zmiana Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego.

    To może warto się spotkać raz jeszcze (wczoraj widziałem się z przedstawicielami środowiska ojców, zebraliśmy problemy do rozwiązania)? Możecie przyjechać? Będziemy rozmawiać o zmianach Kodeksu RiO, tam jest poruszana kwestia opieki naprzemiennej.

    Alimenty

    Bo to naprawdę jest problem, panie rzeczniku.

    RPO:  I my się tym zajmujemy. Nasza komisja ds. alimentów wypracowała wiele dobrych pomysłów (komisję założyliśmy razem z rzecznikiem praw dziecka Markiem Michalakiem, ale nowy RPD też chce z nami pracować). Najnowszą zmianą będą alimenty natychmiastowe (podstawowe). To prosty sposób ustalenia alimentów – bez eskalowania sporu między rodzicami. To był jeden z naszym pomysłów - zrealizowany w Ministerstwie Sprawiedliwosci przez obecnego RPD Michała Pawlaka.

    Emerytury rolnicze

    Żeby dostać emeryturę rolniczą, nie wystarczy płacić składki i uzyskać wiek emerytalny – trzeba się pozbyć gospodarstwa. To jest niesprawiedliwe, bo od innych nikt nie wymaga, by się pozbywali swego warsztatu pracy.

    Emerytura rolnicza jest niska, nie wyżyję z niej. Człowiek musi pracować na emeryturze, ale jak?

    Mowa nienawiści i edukacja obywatelska

    O tym, że mowa nienawiści potrafi zabić, już wiemy. Czy w końcu coś z tym zrobimy?

    RPO: Zaraz po śmierci Prezydenta Adamowicza przedstawiłem rządowi 20 rekomendacji, jak walczyć z hejtetm. Na razie odpowiedzi nie mam. Możemy jednak sami zrobić dwie inne rzeczy:

    • Skupić się na oddolnych działaniach. 29 marca organizujemy np. dużą debatę na ten temat razem z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. W takich działaniach możemy wszyscy brać udział.
    • Myśleć o dzieciach. Rozumieć, czym jest hejt w życiu dzieci. Rozumieć je, rozmawiać ich językiem, zrozumieć, czym jest zjawisko patostreamingu, wyciągać wnioski z badań EUKidsOnline.

     

    W konińskim centrum RPO Adam Bodnar jest już drugi raz – jego osiągnięcia promuje też w czasie innych spotkań w Polsce, bo jest to miejsce szczególne (patrz poniżej – tekst „We are the champions…”)

    Jak działa państwo w Turku – spotkanie regionalne RPO o tym, że "nie mamy pańskiego płaszcza"

    Data: 2019-03-12
    • Mieszkańcy Turku opowiedzieli Adamowi Bodnarowi, jak państwo obchodzi swoje własne prawo, oszczędzając na obywatelach
    • Górnicy mówili o strategii ZUS, by bez zmiany ustawy emerytalnej wydłużać wiek emerytalny (metodą – „ale Pan nie był górnikiem”)
    • Rząd nie wykonuje postanowienia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie pomocy dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością. A jak człowiek ubiega się w urzędzie o pomoc, to – na czas postępowania - zawiesza się mu wypłatę dotychczasowej świadczenia
    • Konserwator zabytków zakazał termomodernizacji, choć sąsiednie podobne domy zostały już tak wyremontowane…

    Na spotkanie z Adamem Bodnarem w Turku 12 marca 2019 r. przyszło w południe 50 osób. Z trudem pomieściliśmy się w sali Muzeum Miasta. Tematy? Emerytury górnicze, sytuacja osób w niepełnosprawnościami, krzywdy, jakie spotykają ludzi, niezrozumiałe procedur.

    Wiele osób zgłaszało już swoje sprawy do Rzecznika, ale dostało odpowiedź, że RPO „nie może pomóc”. – No to co Pan może? – pytali.

    - Rzecznik to taki dziwny urząd, który nie wydaje poleceń, ale może interweniować, jeśli dostanie sygnał a prawo daje mu możliwości – mówił Adam Bodnar.-  Może przyłączyć się do spraw przed sądami (jak w tym tygodniu – w sprawie zatrucia ziemi koło Bydgoszczy), przed Trybunałem Konstytucyjnym (jak w przypadku emerytur kobiet z rocznika 1953). Możemy interweniować w indywidualnych sprawach, zwracając uwagę na to, co nie działa, albo kierować do ministrów wystąpienia (zwane generalnymi) – przedstawiamy kompleksowo problemy, przedstawiamy argumentację prawną, pokazujemy, jak i dlaczego trzeba poprawić prawo.

    RPO jest urzędnikiem niezależnym. – Nie należę do żadnej partii, do polityki się nie wybieram, nie będę się ubiegał o drugą kadencję – bo to by wymagało zabiegów o poparcie polityków. Odpowiadam tylko przed parlamentem, któremu przedstawiam szczegółowe sprawozdania o stanie przestrzegania praw i wolności obywateli – powiedział Adam Bodnar.

    Rzecznik działa na podstawie zgłoszeń od obywateli – takich, jak na spotkaniach, ale także przekazywanych pocztą lub w rozmowach z prawnikami. Rzecznik pracuje w Warszawie, ale w kilku miastach ma punkty przyjęć – np. w Poznaniu.

    Warto pamiętać, że RPO nie jest jedyną instytucją, jaka może pomóc – specjalizują się one w różnych kwestiach i warto z ich pomocy korzystać. Warto też korzystać z pomocy specjalistów dzięki infoliniom.

    Pytanie z sali: Jak to jest prawnie dopuszczalne, że pisma z Biura RPO nie są przez Pana podpisane, tylko przez jakiegoś pracownika?

    RPO: Bo Rzecznik – zgodnie z ustawą – pracuje przy pomocy Biura, zgodnie z wewnętrznymi procedurami kontroli jakości. Nowych spraw mamy 20-30 tys. rocznie. Sam nie dałbym rady wszystkiego przeczytać i podpisać.

    Jak się wydłuża wiek emerytalny  – praktyka ZUS w Koninie. Emerytury górnicze

    - Górnikom przysługują wcześniejsze emerytury – ale ja się dowiedziałem, że mimo pracy w kopalni nie jestem górnikiem. Tak sobie uznał ZUS. Ja jeszcze mam pracę, ale koledzy po reorganizacjach zostali z niczym – opowiada jeden pan.

    Na sali jest wielu mężczyzn w średnim wieku w podobnej sytuacji. Zwolnili się tego dnia z pracy, aby opowiedzieć o tym RPO. Z ich relacji wynika, że problem pojawił się latem 2016 r., po zmianie kierownictwa ZUS w Koninie.

    Choć przepisy o emeryturach górniczych się nie zmieniły, tutejszy ZUS zaczął je wtedy inaczej interpretować: wykorzystuje każdą możliwość, by nie uznać danego stanowiska za „górnicze”. Albo stwierdza, że stanowiska nie ma w ministerialnym wykazie (choć praca miała charakter górniczy), albo – jeśli stanowisko jest w wykazie, to ZUS uznaje czyjąś pracę za niemającą charakteru górniczego. Człowiek nie ma innego wyjścia tylko iść do sądu – a ZUS-owska strategia procesowa zmierza do przewlekania rozstrzygnięć sądu, gdzie sprawy trwają miesiącami. I tak ZUS zmusza ludzi do wygrywania – ludzie płacą składki i nie mają prawa do świadczeń.

    Zebrani podają przykłady sprzecznych decyzji, odmawiania ludziom świadczeń już raz przyznanych, trzymania ludzi w zawieszeniu.

    Jeden z obecnych miał już emeryturę górniczą, zawiesił ją jednak. A kiedy wystąpił o przywrócenie świadczenia, odmówiono mu.

    RPO: To jest klasyczna sprawa na interwencję Rzecznika.

    Widać jasno, że naruszane jest prawo do dobrego rządzenia – czyli tego, że mamy prawo przewidywać decyzje urzędnicze (patrz – sprawa Moskal przeciwko Polsce przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu). To jest też sprawa do systemowego zajęcia się – mamy w Biurze wybitnych ekspertów od prawa pracy i zabezpieczenia społecznego. Możemy zapytać ZUS o sposób interpretowania przepisów w Koninie, możemy zapytać o to Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Możemy zapytać sądy o czas rozpatrywania spraw emerytalnych. Możemy sprawdzić wyroki i wnieść do Sądu Najwyższego o ujednolicenie orzecznictwa.

    Opiekunowie dorosłych osób z niepełnosprawnościami: jak mamy żyć?

    Opiekun osoby dorosłej dostaje 620 zł. Jak Pan chce to zmienić (korzystając ze stanowiska Trybunału Konstytucyjnego, że podział na opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością – pomoc 1470 zł - i opiekunów dzieci, jest niezgodny z Konstytucją), Może Pan złożyć wniosek do gminy. Ale na czas postępowania zawieszą Panu świadczenie. A postępowanie trwa nawet osiem miesięcy. To z czego mamy żyć?

    RPO: Wyrok TK jest z 2014 r. i dotychczas rząd go nie wykonał. To jest absolutny skandal w państwie prawa. Część opiekunów idzie w tej sytuacji do sądów administracyjnych. Są też samorządy, które nie czekają na wyroki, lecz podnoszą ludziom świadczenia (ale prezydent Sopotu, który tak zrobił, ma teraz postępowanie o naruszenie dyscypliny finansowej).

    Co w tej sytuacji może Rzecznik? Może krzyczeć głośno, że to jest niesprawiedliwe. I zachęcać ludzi do drogi sądowej.

    Ale jeśli jest tak, jak Pan mówi, że w czasie procedury w urzędzie (zamiana świadczenia pielęgnacyjnego na zasiłek opiekuńczy) zawiesza się pomoc dla rodziny, to musimy się tym zająć. Bardzo Panu dziękuję za zwrócenie uwagi na ten problem.

    Dom Pomocy dla osób z niepełnosprawnością umysłową i chorujących psychicznie

    - Charakter DPS się zmienił – mamy osoby potrzebujące wsparcia medycznego, a pomocy pielęgniarskiej zaczyna dramatycznie brakować. A jeśli nie ma pielęgniarki, to kto poda leki, kto je rozdysponuje na mieszkańców?

    U mnie jedna pielęgniarka ma sto osób pod opieką. A nasi mieszkańcy nie mogą już korzystać ze wsparcia środowiskowego, potrzebują bardziej skomplikowanej pomocy. Państwo problemu nie zauważa – i tak będzie dopóki nie zdarzy się tragedia.

    Co musi się wydarzyć, by ktoś się tym zajął i nam pomógł?

    RPO: Problem polega na tym, że:

    • starzejmy się jako społeczeństwo – i nie jesteśmy w stanie zająć się sami naszymi krewnymi,
    • koordynacja działań między resortami szwankuje. A taki DPS podlega i Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, i Ministerstwu Zdrowia,
    • A do tego dramatycznie brakuje nam pielęgniarek.

    I to się skupiło na Pani instytucji. Rzecznik jest od tego, by się o rozwiązanie problemu upominać – ale gwarancji sukcesu nie dam.

    Wykluczenie transportowe w Turku

    - Tu nie ma jak dojechać do Łodzi czy Poznania. Tu nie ma nic – a ludzie są starsi, nawet prawo jazdy mają, ale nie pojadą. Ani pociągu, ani autobusu – głos zabiera 84-letni przedsiębiorca, który przyszedł głownie poskarżyć się na niezrozumiałe formularze PIT i bezsens płacenia groszowych podatków w jego sytuacji.

    Zebrani uśmiechają się – ale Adam Bodnar mówi: to jest bardzo ważny problem, w całej Polsce. Nie tylko dla osób starszych. Młodzi ludzie nie mają jak korzystać z zajęć pozalekcyjnych (bo ostatni autobus odjeżdża po lekcjach). Nie da się tego rozwiązać bez dotacji centralnych dla samorządów – by wsparły połączenia komunikacyjne dla młodych, seniorów i osób z niepełnosprawnościami.

    Jak się ociepla domy objęte ochroną konserwatora zabytków?

    Część domów w Turku udało się ocieplić. Ale zmienił się konserwator zabytków – i teraz już ocieplać nie wolno. Sprawa jest w sądzie. Ludzie marzną. A obok stoi taki sam dom termomodernizowany i to z poszanowaniem charakteru domu. Czy Rzecznik może nam pomóc?

    RPO: Czyli macie sytuację, że z powodu zmiany interpretacji przepisów ludzie są traktowani niejednakowo? A prawo własności i prawa lokatorów zostały ograniczone? Musimy się temu przyjrzeć.

    Mieszkańcy miast - właściciele gospodarstw po rodzicach

    Jeśli ma się takie gospodarstwo, to nie można korzystać z programów wsparcia i dotacji (bo nie są formalnie rolnikami).

    Jakie mamy szanse w sporze z funkcjonariuszem publicznym?

    Pan czyta z kartki prawnicze pytania o to, kto jest stroną postępowaniu dyscyplinarnym wobec funkcjonariusza publicznego. – Pani B. upoważniła mnie o przekazanie tej sprawy – mówi.  

    Okazuje się, że prokurator zniesławił tę osobę,  a ona nie ma jak się bronić.

    RPO tłumaczy zasady obrony przed zniesławieniem: to przede wszystkim wytoczenie powództwa. Postępowania dyscyplinarne (w różnych zawodach) nie do końca temu służą. Z taką sytuacją, jak Pan opisuje, nie spotkałem się.

    Pytania różne

    • Czy interweniuje Pan w sprawach o areszty wydobywcze?
    • Czy zaskarży Pan dla działkowców ustawę PZD do TK? (RPO: Wie Pan, chyba najwyższa pora, by przyjrzeć się temu, jak działa ustawa o Polskim Związku Działkowym)
    • Czy zrobicie coś z ekranami dźwiękochłonnymi (pół bloków ma, a pół – nie)? Czy można zmienić tę ustawę? (RPO: uciążliwe inwestycje to coś, co nam bardzo leży na sercu. I jesteśmy nawet dosyć skuteczni)

    Kiedy już wiesz, że smog jest także w Twoim mieście – spotkania regionalne w Wielkopolsce. Relacja z Turku, Konina, Ostrówa Wlkp., Wrześni, Śremu, Nowego Tomyśla i Poznania

    Data: Od 2019-03-12 do 2019-03-15

    Kiedy już wiesz, że smog jest także w Twoim mieście – spotkania regionalne w Wielkopolsce. Relacja

    • Przecież to, że żyjemy w zatrutym środowisku, narusza nasze prawa? – upewniali się uczestnicy spotkań regionalnych rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w Wielkopolsce.
    • Spotkania pokazały, jak widzimy nasze prawa. Świadomość prawa do życia w czystym środowisku rodzi się, coraz więcej osób rozumie, że komunikacja publiczna to nie fanaberia, ale sposób na to, by obywatele mogli faktycznie korzystać z przysługujących im praw do nauki, pracy, ochrony zdrowia.
    • Nadal źle jest z rozumieniem praw osób z niepełnosprawnościami –  mówimy raczej o ekstra pomocy, wsparciu, a nie o realizacji fundamentalnym praw człowieka.
    • Nauczycieli i rodziców siódmoklasistów i ostatnbiego rocznika gimnazjum coraz bardziej niepokoi problem kumulacji roczników w liceach - skutek reformy edukacji sprzed 2 lata.

    Problem ochrony środowiska wracał na każdym spotkaniu: smog, hałas z autostrady, śmierdzące fermy przemysłowej hodowli zwierząt, nielegalne wysypisko śmieci. Śrem negocjuje z Poznaniem, by mimo likwidacji wielkopolskiego PKS miasto miało połączenia autobusowe z stolicą regionu. Inaczej do Poznania będzie wjeżdżać codziennie 1800 samochodów z samego Śremu. Śrem uruchomił bezpłatną komunikację w mieście (bo koniec końców się opłaca) i zachęca urzędników, by urzędowe sprawy na mieście załatwiali jeżdżąc na służbowych rowerach (w służbowych kaskach). Szamotuły mają z Poznaniem świetne połączenie kolejowe, ale już mieszkańcy osiedli domków jednorodzinnych rozlewających się wokół miejscowości są skazani na komunikację samochodową (przy okazji – ludzie, którzy problem komunikacji załatwili „we własnym zakresie” skarżą się, że łatwo dziś na nowych, szerokich drogach stracić prawo jazdy – a przecież bez niego nie da się funkcjonować). Poznaniacy twierdzą, że samorząd nadal oszczędza na walce ze smogiem. W Ostrowie Wielkopolskim ludzie obawiają się, że rząd  obniżył normy hałasu dopuszczalne przy autostradach po to, by zaoszczędzić na ekranach dźwiękochłonnych.

    Najbardziej przejmującą historię RPO usłyszał w Śremie: w miejscowości Pysząca jest nielegalne wysypisko śmieci, właściciel zniknął, samorządu nie stać na utylizację – a trucizny przenikają do ziemi i wód.

    Nowy problem to praktyki ZUS dotyczące górników z kopalni węgla brunatnego w Turku i Koninie. Kiedy występują o wcześniejsze emerytury górnicze, ZUS odmawia, twierdząc, że nie byli górnikami.

    Jak zawsze na spotkaniach regionalnych przychodzą aktywne osoby z niepełnosprawnościami i opiekunowie osób z niepełnosprawnościami. I znowu widać, jak bardzo wyspowo zorganizowana jest wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami (jak bardzo wybiórczo nasze państwo podchodzi do gwarancji zawartych w artykule 69 Konstytucji): w Koninie miasto sprawdza każdą inwestycję pod kątem dostępności: nie odda nawet przejścia dla pieszych bez sprawdzenia, czy zdoła z niego skorzystać osoba z niepełnosprawnością (albo rodzic z maluchem w wózeczku). Wie, że dostępność kosztuje, ale nie zamierza rezygnować z cywilizowanych standardów. Za to w Nowym Tomyślu matki dorosłych już osób z niepełnosprawnościami podzieliły się natomiast z RPO paraliżującą myślą, że już teraz ich dorosłe dzieci są samotne w domach i obawiają się o  los dzieci po swojej śmierci.

    Widać zresztą było, że o ile górnicy wiedzą, że działania ZUS mogą naruszać ich PRAWA, to opiekunowie (a głównie opiekunki) osób z niepełnosprawnościami prosili o POMOC, bo swej sytuacji nie postrzegają w kategorii naruszenia PRAW.

    Widać też było, jak wspaniałe inicjatywy rodzą się lokalnie – nie sposób nie wspomnieć o Śremie, który dla samotnych seniorów uruchomił program zamiany dużych mieszkań komunalnych na dużo mniejsze, ale nowoczesne i w pełni dostosowanych do potrzeb osób z malejącą sprawnością.

    Warto na koniec powiedzieć o tym, o czym na spotkania NIE mówiono: otóż jedynym nie poruszanym tematem (mimo że stale jest obecny w głównych kanałach medialnych), była karta LGBT+ w Warszawie. Za to na karteczkach (przekazywanych głównie przez osoby młode) były pytania o dyskryminację, walkę z mową nienawiści, respektowanie praw mniejszości i ludzi o innych niż większość poglądach. Co najlepiej pokazali uczniowie z Szamotuł na plakacie „Tolerancja – pomost między kulturami”

    Szczegółowe relacje ze spotkań są poniżej.

    Fabryka za płotem czyli drzewa niebieskie od rozwoju… - relacja ze spotkań regionalnych na Śląsku i Zagłębiu

    Data: 2019-01-29
    • Kiedy Twoim sąsiadem jest fabryka, powietrze pachnie gryzącym plastikiem, drzewa zielenią się na niebiesko, a zwierzęta umierają. Ludzie zaś - ludzie się nie poddają. Walczą o siebie i o dzieci.
    • To najważniejsze, co Adam Bodnar usłyszał w Dąbrowie Górniczej, Łaziskach Górnych i Mikołowie podczas kolejnych już spotkań regionalnych na Śląsku i w Zagłębiu.
    • Zaprosili go tam lokalni aktywiści w czasie szczytu klimatycznego COP 24 w Katowicach w grudniu 2018. Rzecznik pojechał na miejsce 24 i 25 stycznia 2019 r.

    Co nowego zobaczyła ekipa RPO? A raczej poczuła wysiadając z rzecznikobusa? Co usłyszała od ludzi?

    Sytuacja mieszkańców Dąbrowy, Łazisk i Mikołowa jest szczególna  – żyją w środowisku zatruwanym już nie przez jedno czy dwa wielkie przedsiębiorstwa (jak w przeszłości), ale przez wiele średnich i małych fabryk. Niektóre są w jednym miejscu – na zrewitalizowanym poPRL-owskim terenie fabrycznym, gdzie poszczególne hale wynajmowane są różnym przedsiębiorcom. Są też takie, które pojawiły po sąsiedzku, w garażach, w halach magazynowych i rozrosły się do rozmiarów dużych fabryk.

    Nie bardzo wiadomo, co produkują, jakimi technologiami się posługują, nie widać filtrów na kominach, a wyziewy wydostają się na zewnątrz przez uchylone okna czy drzwi.

    Ludzie skarżą się na fetor niepozwalający oddychać, widzą niebieskie drzewa, liście z czarnymi plamami, chorujące zwierzęta domowe. Sami skarżą się na podupadające zdrowie. Zamawiają badania powietrza: wynika z nich, że wdychają m.in. ksylen, toluen, aceton, octan butylu, etylobenzen, hekson, mezytylen, kumen, propylobenzen, metyloetyloken, alkohol izobutylowy, cykloheksanon….

    Wyziewy z tych fabryk to jedno. Kolejny problem to hałas i uciążliwość ruchu drogowego – do fabryk i terminali transportowych ciągną TIRy, często przez osiedlowe uliczki. „Odtrąbiliśmy sukces gospodarczy. Polska jest krajem łączącym Chiny z Portugalią. A cały ten szlak transportowy wiedzie przez moją ulicę"  - podsumowuje  jedna z uczestniczek spotkania w Dąbrowie Górniczej.

    Co wynika z tych spotkań?

    • Rozwój regionu nie jest zrównoważony. Widać wzrost gospodarczy, ale nie liczy się jego konsekwencji i negatywnych skutków dla środowiska i zdrowia ludzi.
    • Przedsiębiorcy umieją korzystać z prawa  i potrafią przekonać do swoich racji władze. Aktywiści zabiegający o prawo do życia w czystym środowisku postrzegani bywają jak nawiedzeni walczący z wiatrakami.
    • Problemy zgłaszane przez ludzi traktowane są jako indywidualne skargi, a nie sygnały o problemie całej społeczności. Urzędnicy nie wiedzą, jak rozwiązać problem, ludzie zaś  - jak skutecznie zwrócić się do władz.
    • Samorządowcy i administracja rządowa albo nie widzi problemu z pogarszającą się jakością życia (inwestycje wydają się być tylko źródłem dochodu dla lokalnego budżetu), albo nie potrafią stawić mu czoła (nie wiadomo, jak mierzyć zanieczyszczenie, nie ma dostatecznej liczby urządzeń pomiarowych,  interwencje następują za późno, by były skuteczne – całe procedury ciągną się latami – „Ta fabryka zamknęła się po 6 latach walki. Tyle lat ma moje dziecko i ono od urodzenia tu mieszka”– tłumaczyła jedna z uczestniczek spotkania).
    • Brak reakcji lub reakcje spóźnione podważają  wiarę ludzi w skuteczność instytucji publicznych. Potrzebna jest pomoc działaczy organizacji pozarządowych z doświadczeniem skutecznego działania.

    Zdaniem RPO

    Ratunku warto szukać w dokładnym sprawdzeniu postępowań na udzielanie zgód na inwestycje i samych postępowań kontrolnych – tam mogą się kryć odpowiedzi na problemy lokalnej wspólnoty.

    Bardzo przydałyby się też rzeczowe, dogłębne ekspertyzy (stan powietrza, ziemi, poziom hałasu…)

    Wszystko to jednak narzędzia, które zapewne okażą się skuteczne, jeśli doprowadzimy do zmiany podejścia. Podobne, ale osobne historie o tym, jak się nawzajem trujemy trzeba przeobrazić w opowieść o wspólnym działaniu na rzecz poprawy jakości życia.  A to doskonale potrafią organizacje pozarządowe, które egzekwując przestrzeganie prawa kierują uwagę na wartości, dla których jest ono tworzone.

    ***

    W lutym - spotkania regionalne w Wielkopolsce

    O bezradności i smogu - spotkanie regionalne RPO w Mikołowie

    Data: 2019-01-25
    • W Mikołowie przemysł sąsiaduje z osiedlami mieszkaniowymi, a w dawnych magazynach powstają nowe uciążliwe fabryki. Mieszkańcy protestują, ale to nic nie daje
    • Ludzie zgłaszali też problemy dotyczące funkcjonowania samorządu -  uważają, że działa bezdusznie, trzyma się sztywno przepisów nie szukając rozwiązań, przez co człowiek zostaje ze swoimi problemami sam
    • Młodzi ludzie dzielili się niepewnością o przyszłość. I pytali, dlaczego nie da się rozwiązać najprostszych problemów, które utrudniają życie.

    Najważniejsza jest solidarność. Najpierw jesteśmy my, potem dopiero państwo o prawo. Jeśli chcemy otwartej, nowoczesnej Polski, to sami weźmy się do roboty. Drogę mamy otwartą – podsumowała spotkanie paraolimpijka Karolina Hamer.

    Prawie 90 osób przyszło do Biblioteki Miejskiej w Mikołowie na poranne spotkanie regionalne z RPO Adamem Bodnarem. Starsi zajęli miejsca przy bibliotecznych stołach, młodzież – na antresoli.

    Przyszły osoby zaangażowane w pomoc społeczną, seniorzy z Rady Seniorów i Uniwersytetu Trzeciego Wieku, działający na rzecz osób z niepełnosprawnościami a także mieszkańcy stowarzyszający się po to, by naprawić sytuację osiedli wokół terenów przemysłowych.  Wielu mówiło, że po prostu byli ciekawi („Przyszłam, bo chcę być blisko spraw ważnych”).

    Spotkanie tłumaczyła tłumaczka języka migowego.

    - Rzecznik Praw Obywatelskich ma stać na straży przestrzegania praw obywatelskich gwarantowanych przez Konstytucję i przez konwencje międzynarodowe (np. Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych). Jedną z gwarancji tych praw jest prawo zgłoszenia się do Rzecznika Praw Obywatelskich (art. 80 Konstytucji) – wyjaśnił na wstępie Adam Bodnar. - Jednym z ważniejszych zadań Rzecznika jest ustalanie, gdzie dochodzi do naruszeń praw człowieka – wiem dzięki spotkaniom w kraju, jak różne są to problemy, jak mało się o nich wie w Warszawie. Ale wiem też, jak wspaniałe rozwiązania problemów powstają daleko od centrum.

    Ochrona środowiska

    - Grażyna Wolszczak wygrała wczoraj proces o zanieczyszczenie środowiska. Co z tego wynika dla nas? Czy Rzecznik może wspomóc ludzi w takich sprawach.

    RPO: Pani Grażyna Wolszczak wystąpiła przeciw Skarbowi Państwa o naruszenie dóbr osobistych z powodu smogu w Warszawie. Powątpiewałem w jej sukces, bo sytuacja w Warszawie jest jednak nieporównywalnie lepsza niż np. w Rybniku, gdzie  przez 1/3 roku nie można normalnie funkcjonować.

    Jest jednak inna ważna sprawa, która się toczy w Polsce – Rybnicki Alarm Smogowy rozpoczął akcję informacyjną i działania na rzecz poprawy sytuacji w mieście. I do tego jego przedstawiciel złożył pozew przeciwko skarbowi państwa  wykazując, że smog zmusza go do zmiany sposobu życia (co oznacza, że przestaje być wolnym człowiekiem). Inaczej niż pani Grażyna Wolszczak przegrał w pierwszej instancji. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do tego postępowania (opowiadała o tym mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz z BRPO).

    Sala sądowa jest miejscem na przedstawienie argumentów – to tą drogą obywatele mogą dosyć skutecznie przedstawiać argumenty, które będą miały wpływ na politykę publiczną. Grażyna Wolszczak wygrała proces i dziś cała Polska o tym rozmawia. A my mamy też szansę wpłynąć na linię orzeczniczą sądów -  zauważą one być może, jaki jest związek między ochroną środowiska i prawami obywateli.

    Rzecznik skutecznie zmienił tą drogą zasady wprowadzania tzw. opłat klimatycznych – samorządy liczyły sobie dodatkowe opłaty jako kurorty, a powietrze tam było już dosyć zanieczyszczone (patrz – sprawa Zakopanego). W ten sposób samorządowcy dosyć boleśnie uświadamiają sobie, że mają problem z ochroną środowiska i muszą go rozwiązać. – Pokazujemy, że opłaca się zainwestować w ochronę środowiska – powiedział dyr. Łukasz Kosiedowski z BRPO

    Zresztą – zauważył Adam Bodnar – tą drogą można też egzekwować prawa osób z niepełnosprawnościami. A robić to można nie tylko z pomocą RPO ale i organizacji pozarządowych. W przypadku ochrony środowiska taką organizacją jest ClientEarth.

    Sytuacja w Mikołowie

    - W Mikołowie budują się fabryki w dawnych magazynach. To się dzieje za cichym przyzwoleniem władz. Mamy tak rozwijającą się fabrykę mebli. Skończymy jak w Mielcu. Bo dla władz ważny jest rozwój gospodarczy – nie ważne, że dzieje się to w okolicy osiedli mieszkalnych. Na papierze te nowe fabryki nie szkodzą. A kiedy zgłaszamy problemy, mówi się nam „Możecie się wyprowadzić”.

    Powietrze nas truje, hałas wykańcza – mówili ludzie.

    RPO: Jak mogę Państwu pomóc?

    - Chcemy, by nasz głos był bardziej słyszany – mówi lider stowarzyszenia i przekazuje Adamowi Bodnarowi cały zestaw dokumentów.

    Prawo do mieszkania w Mikołowie

    - Oddawali piękne budynki socjalne, tam jest więcej samochodów niż mieszkań, a mnie odmówili jednego pokoju, bo mi burmistrz zarzucił za wysoką emeryturę. Straciłem na GetBack, jestem osobą zasłużoną dla tej spoleczności, mam 70 lat i nikt mi nie chce pomóc, nawet Rzecznik. Jestem za stary, żeby mi ktoś pomógł. Nikt się bezdomnymi nie przejmuje.

    RPO: Przyjrzymy się jeszcze raz tej sprawie. Proszę jednak pamiętać, że prawo pozwala urzędnikom przyznawać mieszkania socjalne tylko tym, których dochody nie przekraczają pewnego progu. To nie znaczy, że nie da się pomóc

    Sprawa GetBacku jest bardzo poważna – bo tu chodzi o instytucję finansową notowaną na giełdzie, a więc taką, za której standardy ręczyło państwo. Rzecznik sprawą się zajmuje – powiedział Adam Bodnar.

    Opowiedział też  o tym, jak powinna wyglądać polityka pomocy w wychodzeniu z kryzysu bezdomności – od wsparcia i leczenia, po mieszkania wspomagane. W niektórych miejscach ten system działa świetnie, a w innych – nie. RPO może zapytać władze Mikołowa o politykę w tej sprawie, podzielić się wiedzą zebraną w innych regionach kraju i dzięki współpracy z ekspertami.

    Prawo do bycia zauważonym

    - Ale jak mamy sprawić, by nasze koncepcje były bardziej uwzględniane? Powinniśmy np. lepiej rozwijać komunikację rowerową…

    RPO: nie ma innego sposobu niż tworzenie wspólnoty i miejsca do rozmowy. Pomysły rowerzystów mogą budzić opór kierowców. Żeby zgłaszać propozycje, trzeba też umieć zrozumieć stanowisko drugiej strony. A potem wspólnie decydować.

    Tworzenie przyjaznej przestrzeni w mieście może się odbywać zgodnie z wypracowywanymi już zasadami – może warto skorzystać z wzorów, jakie przygotowała Komisja Ekspertów ds. Osób Starszych w sprawie projektowania przestrzeni uniwersalnej a także System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania.

    - To jest porządny wzór działania i koordynowania działań po to, by dla seniora dom pomocy nie był jedynym rozwiązaniem. Pokazuje, że działania musza być całościowe, że jeśli prawo nie pozwala przyznać komuś mieszkania socjalnego ze względu na za wysokie dochody, to może trzeba mu pomóc to mieszkanie wynająć. Ludzie popadają w kryzys bezdomności naprawdę z wielu powodów.

    Problem niemożności wyegzekwowania obowiązku meldunkowego

    Dłużnik nie mógł ustalić miejsca zamieszkania wierzyciela – więc musiał wpłacić pieniądze do depozytu. To nie przeszkodziło egzekucji, która doprowadziła człowieka do ruiny.

    A to dlatego, że choć obowiązek meldunkowy istnieje, to nie ma go komu wyegzekwować.

    RPO: Sprawdzimy to.

    Pytania od licealistów (na karteczkach)

    ·Pytania o sprawy szkolne (przeładowane programy, obowiązkową maturę z matematyki dla humanistki, brak lekcji z tego, co jest naprawdę potrzebne).

    RPO:  Rzecznik nie jest specjalistą od metodologii nauczania. Mogę to próbować wyjaśnić decyzjami metodyków nauczania (matematyka) a także szybko wdrażaną reformą edukacji (przeładowane programy).

    ·Dlaczego politycy nie dotrzymują słowa, a najgorsze przestępstwa nie są karane surowiej?

    RPO: Wyjaśnieniem jest populizm, czyli składanie pustych obietnic zamiast poważnej rozmowy z ludźmi o problemach. Populista proponuje zbyt proste rozwiązanie – nie po to, by problem rozwiązać, ale po to, by zyskać poklask. Realne rozwiązania problemów są zaś zawsze dużo bardziej skomplikowane, i kosztują dużo więcej, niż chcielibyśmy wydać.

    ·Dlaczego w autobusach nie można używać zwykłych biletów tylko karty?

    RPO:  To jest świetne pytanie do radnych i do lokalnego rzecznika konsumentów.

    ·Dlaczego w telewizji nie ma zawsze tłumaczenia na język migowy?

    RPO:  Bo to kosztuje, nadawcy oszczędzają, a Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji słabo egzekwuje ten obowiązek.

    ·Dlaczego nie ma kładki nad drogą krajową 44 łączącą Mikołów z Tychami, a przebiegającą przez osiedle? Tam zginęły dwie młode dziewczyny.

    RPO: A to jest sprawa dla Rzecznika, sprawdzimy. Być może powinniśmy złożyć kilka kasacji do Sądu Najwyższego po to by zwrócić uwagę na problem.

    ·Czy nauczyciel może przedstawiać swoje poglądy na lekcji?

    RPO: Coraz częściej jesteśmy pytani, czy nauczyciel WOS może mówić o Konstytucji. Moim zdaniem zawsze najlepszym sposobem jest przedstawianie różnych źródeł i interpretacji.

    ·Dlaczego studia nie opłacają się młodym, bo albo nie ma po nich pracy, albo jest niskopłatna

    RPO: Stworzyliśmy mit, że po studiach ma się fajną i dochodową pracę. Tak niestety nie jest – i mogę Wam to powiedzieć jako prawnik. Wyksztalcenie daje szansę, ale nie jest gwarancją lepszego życia.

    Czy RPO włączy się w kampanię przeciwko mowie nienawiści

    - Na stronie RPO.gov.pl znalazłam Pana rekomendacje w sprawie mowy nienawiści. Czy Pan się w to włączy?

    RPO: Od dwóch tygodni prawie nic innego nie robię

    Potrzebujemy policji ekologicznej! A może stowarzyszenia? Spotkanie regionalne RPO w Łaziskach Górnych

    Data: 2019-01-24
    • Plakaty zapowiadające spotkanie z RPO wisiały w miejscach, gdzie najbardziej odczuwalne jest uciążliwe sąsiedztwo fabryk. I tak jak w Dąbrowie, na spotkanie w Miejskim Domu Kultury przyszło tak dużo osób (ponad 40), że musieliśmy dostawiać krzesła.
    • Z czym przyszli uczestnicy spotkania? Głównie ze sprawami ochrony środowiska, smogu, problemu nielegalnej lakierni, badania jakości węgla na składach.
    • Ludzie mówili, że proceder uciążliwej dla środowiska produkcji przemysłowej możliwy jest dlatego, że instytucje działają bardzo ociężale. Ta przewlekłość postępowania pozwala truć: „a to się nie da, a to się nie zmierzyło, a to się nie przekroczyło… Potrzebujemy policji ekologicznej!”
    • Problem w Łaziskach – tak jak w Dąbrowie Górniczej – polega na tym, że na przemysłowym obszarze działa wiele podmiotów gospodarczych – różni truciciele.

    Rzecznik Adam Bodnar tłumaczył, że choć nie ma prawa wydawać decyzji, czy zmieniać przepisów, to może mieć wpływ na to, czego dotyczy debata publiczna. To narzędzie często zaskakująco skuteczne. Bo żeby zmieniać rzeczywistość, trzeba najpierw zacząć mówić o problemach. A dzięki spotkaniom regionalnym RPO może się na głosy ludzi powołać, zwrócić uwagę na problemy mieszkańców mniejszych miejscowości, opowiedzieć ich historie. Bo często w Warszawie ludzie nie mają o tym pojęcia. Zebranie informacji o konkretnych problemach pozwala też Rzecznikowi Praw Obywatelskich podejmować interwencje w tych indywidualnych sprawach.

    Co robi RPO w sprawach ochrony środowiska?

    • O możliwościach sądowo-administracyjnych opowiadał dyr. Łukasz Kosiedowski z Biura RPO:

    - Bardzo ciekawą kompetencją RPO jest możliwość wszczęcia postępowania administracyjnego (oprócz RPO ma tę kompetencję tylko prokurator). To ważne w sprawach dotyczących ochrony środowiska, bo tu – jeśli administracja nie reaguje na problem – możemy wystąpić o podjęcie działania. Ostatnio interweniowaliśmy tak np. w przypadku hałasu z amfiteatru.

    - Staramy się wyłapywać problemy systemowe i zgłaszać je w taki sposób, by przygotowanie zmian prawnych było łatwiejsze (przykład - uciążliwość imprez masowych).

    - Skutecznie załatwiliśmy sprawę warszawskiego Radiowa – odoru z przetwórni odpadów. Nie mamy w kraju norm dotyczących odoru, więc nie można mówić o przekroczeniu norm. Nam udało się przekonać sąd administracyjny, że nawet nieunormowany smród wpływa na zdrowie, zwłaszcza zdrowie psychiczne człowieka.

    - W Kawęczynie pod Wrześnią, miejscowości otoczonej przez fermy norek, miała powstać wielka ferma kurza. Gmina próbowała zastopować to uchwalając miejscowy plan zagospodarowania wykluczający taką budowę, ale powiat stanął po stronie inwestora. Przystąpiliśmy do sprawy i wraz z gminą sprawę wygraliśmy w sądzie.

    • O sprawach cywilnych, do których może przystępować RPO, mówiła natomiast mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz z BRPO:

    - W przypadku smogu RPO przystąpił do sprawy mieszkańca Rybnika.

    Wędrujące fabryki w Łaziskach Górnych

    Uczestnik spotkania: Nasz problem zaczął się kilka lat temu. Mieszkamy w sąsiedztwie wielkiego terenu przemysłowego, lecz nigdy nie było z tym problemu. Hale fabryczne zostały jednak kilka lat temu wydzierżawione, i to kilku różnym przedsiębiorcom, w tym przedsiębiorcom zagranicznym. I wtedy pojawił się intensywny smród, hałas, a mieszkańcy zaczęli chorować (zwłaszcza ci, którzy dłużej przebywali w domach). A urzędy przesyłały sobie nawzajem dokumenty. Problem polegał na tym, że nie było jednego właściciela, a smród i hałas szły nie z kominów i wentylatorów, ale z otwartych okien i drzwi. 
    Kiedy udało się nam ściągnąć ambulans do pomiaru odoru, fabryka stanęła, jakby ktoś ją o pomiarach zawiadomił. Ale i tak pomiar wykazał przekroczenie stężenia rakotwórczego toluenu. 
    Po skargach mieszkańców i w wyniku działań inspekcji ochrony środowiska przedsiębiorca – po sześciu latach - wyniósł się z końcem 2018 roku i pewnie będzie truł kogoś innego. Ten zapach, który tam dziś Pan czuł, Panie Rzeczniku, to nic. To już nie śmierdzi. To taki normalny zapach plastiku. Tego, co było wcześniej, nie da się opisać.

    RPO Adam Bodnar: Zaraz, przecież tam czuć plastik?

    Uczestnik spotkania: Ale najgorsza hala nie pracuje – pracują tylko inne.

    Rzecz w tym – mówią ludzie - że kontrola i pomiar stanu powietrza powinien następować natychmiast. To nie może trwać latami, bo zdrowia ludziom tak łatwo się nie wróci. Tymczasem:

    • ambulans do pomiaru odoru nie jest dostępny natychmiast
    • starostwo nie uznaje pomiarów hałasu zrobionych przez burmistrza
    • jak nie ma badań, to produkcji nie można wstrzymać
    • przedsiębiorcy zastraszają protestujących mieszkańców
    • nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności, bo teren jest wydzierżawiony

    I nie wiemy, kto nowy wprowadzi się do tych hal  - co tam będzie produkował i czym będzie truł. A obok powstaje nowe boisko. A GIOŚ nie reaguje.

    Dyr. Łukasz Kosiedowski:  Inspekcja Ochrony Środowiska zapowiada reformę, ma działać szybciej.

    RPO Adam Bodnar: I, na podstawie dokumentów od Państwa, możemy się zwrócić do Ministra Środowiska o zmiany, w tym o doposażenie inspekcji środowiska w ambulanse do pomiaru. Być może musimy myśleć o tworzeniu zespołów policyjnych do wykrywania sprawców zatrucia (tak jak istnieją wydziały policyjne do spraw cyberprzestępstw). Konkretne Państwa sprawy to doskonała podstawa do wystąpień, a oficjalne wystąpienia trudno zignorować.

    Lakiernia przemysłowa pośród domków i ogrodów

    Uczestnik spotkania: To nie jest aż taki problem, bo to jeden zakład, tyle że w zabudowie ścisłej. Sąsiad nas truje. Lakieruje nie samochody a części przemysłowe. Prosimy go, by zaprzestał tej działalności – nawet tu drzewa nam chorują.
    I nic. Zgłosiliśmy sprawę – ale ciągle nie wiemy, jak można prowadzić taką działalność, skoro plan zagospodarowania dopuszcza na tym terenie wyłącznie działalność o charakterze nieuciążliwym. A ktoś wydał mu zgodę na to! Odpowiedzi na to nie dostaliśmy.
    Wygląda na to, że cały ten proceder możliwy jest dlatego, że instytucje działają tak bardzo ociężale. Potrzebujemy policji ekologicznej!

    RPO: Czy współpracowaliście Państwo z organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz ochrony środowiska na szczeblu krajowym? Czy rozważaliście powództwo cywilne?

    Uczestnik spotkania: Ale to trwa latami przecież?

    Uczestnik spotkania:  Co do organizacji, to zastanawiamy się. Szukamy pomocy zewsząd.

    RPO: Co Państwu przeszkadza w założeniu organizacji lokalnej?

    Uczestnik spotkania:  Brak czasu. My się musimy zajmować chorymi członkami rodzin. Kiedy mamy biegać po urzędach?

    RPO: Ale jesteście tu Państwo, jesteście tym zainteresowani. Po roku od założenia stowarzyszenia będziecie mogli przystępować do postępowań  (prywatna osoba rzadko ma takie prawo) Wystarczy założyć stowarzyszenie zwykłe.

    Uczestnik spotkania:A do kogo pisać, jak się nie dostaje odpowiedzi?

    RPO: Na wszystko są procedury. Warto pytać tych, którzy mają w tym doświadczenie – organizacje pozarządowe, które kontrolują władze.

    Smog i… likwidacja gimnazjów

    RPO: Jaka jest u Was sytuacja? Jak się tu mierzy smog? Jaka jest jego specyfika?

    W sąsiednim Mikołowie ze smogiem radzą sobie tak, że dzieci szkolne są wywożone na basen, ale niektóre mają – nieoficjalnie – zajęcia na zewnątrz budynku. Tyle, że szkoła nie zalicza tego do zajęć wychowania fizycznego. Formalnie to nie jest WF. Dlaczego tak jest? Nie ma miejsca dla dzieci w szkole, bo po likwidacji gimnazjów klasy siódme zostały w budynku. A rodzice nie chcą wozić dzieci do innych szkół. Wolą, by wdychały smog.

    Uczestnik spotkania: W Łaziskach mamy program wymiany pieców. Łaziska są liderem w powiecie. Ale mamy tylko jeden czujnik pomiary skażenia powietrza. No i nie ma pewności, czy węgiel sprzedawany nam jest rzeczywiście takiej jakości, jakiej wymagają nasze nowe piece (została już uchalona nowa ustawa w tej sprawie, ale nie działa, bo nie ma do niej przepisów wykonoawczych).

    Plany zagospodarowania przestrzennego

    Jak doprowadzić do tego, żeby w miastach powstawały plany zagospodarowania przestrzennego? Bo to by ograniczyło uciążliwe inwestycje. 

    Barbara Imiołczyk z BRPO: To mogą zrobić tylko sami mieszkańcy, wspólnota samorządowa. Macie tu Państwo radnych, co rzadko się zdarza na spotkaniach z RPO. Rozmawiajcie z nimi.

    Uczestnik spotkania: A czy RPO nie może zaalarmować MEN, żeby były lekcje ekologiczne? Bo ludzie nie rozumieją sensu tworzenia planów.

    RPO: Tak, to możemy zrobić.

    Inne tematy zgłoszone na spotkaniu:

    Problem emerytur z OFE

    Kobiety z pierwszych roczników, które przechodzą teraz na emeryturę z OFE, mają o kilkaset złotych mniejsze emerytury. Bo od 1998 r., kiedy wprowadzono reformę, oczekiwany czas życia kobiet wzrósł o kilka lat. A zgromadzony kapitał dzieli się właśnie przez ten oczekiwany czas życia.

    RPO: Sprawdzimy, czy coś można zrobić.

    Przekroczenie granicy przez obywatela polskiego

    Uczestnik spotkania: Mój wnuk nie ma polskich dokumentów (nie ma PESELU), jest obywatelem Unii i jest dzieckiem obywatela polskiego. Ma problemy na lotniskach. To, o co chodzi, jest opisane w ulotkach rozdawanych na granicy. Jest tam mowa o tym, że obywatel polski, który nie ma polskich dokumentów, może mieć trudności, bo nie wystarczą zagraniczne dokumenty. Córka ma paszport polski, przekracza granicę – a z dzieckiem są kłopoty. Jakby było z nim coś nie tak - opowiada wzburzony dziadek.

    RPO: Przyjrzymy się temu.

    Spotkanie kończy się po prawie trzech godzinach - choć zapowiedziane były dwie.

    O drodze z Chin do Portugalii przez nasze osiedle i o tym, co nas truje: spotkanie regionalne RPO w Dąbrowie Górniczej

    Data: 2019-01-24
    • My nie mamy smogu. Nas truje przemysł. Ale nie wiemy, kto i jak. Koncentracja przemysłu w Dąbrowie Górniczej jest tak wielka, że bez porządnie zakrojonych badań, nie damy rady.
    • Nie możemy dalej – jak od kilkunastu lat – pisać listów z błaganiami o zbadanie stanu środowiska – mówili uczestnicy spotkania regionalnego w Dąbrowie Górniczej
    • Młodzi ludzie obecni na spotkaniu pytali o sprawę Pawła Adamowicza. I o koszulki „KonsTYtucJA”

    "Ogłosiliśmy sukces gospodarczy. Polska jest krajem łączącym Chiny z Portugalią. A  cały ten szlak transportowy wiedzie przez moją ulicę. Bo powstał obok terminal przeładunkowy kontenerów z kolei na samochody, ale nie zbudowano planowanych wcześniej obwodnic. Ruch idzie drogą przez środek osiedla domków jednorodzinnych, w których żyjemy od dawna, bo wcześniej była to wieś pod Dąbrową"

    Przed południem na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem przyszło do Urzędu Miasta ponad sto osób. Działacze organizacji pozarządowych, radni, mieszkańcy i uczniowie liceum.

    - Zaprosiliśmy tu Rzecznika, żeby zobaczył, w jakich warunkach żyjemy w Dąbrowie-Strzemieszycach – mówił przedstawiciel stowarzyszenia Stop Truciu.

    O problemach z zanieczyszczeniem środowiska RPO Adam Bodnar rozmawiał z organizacjami pozarządowymi w czasie Szczytu Klimatycznego COP 24 w Katowicach. Wtedy dostał od nich zaproszenie do przyjechania na Śląsk.

    Skumulowanie przemysłu

    - Skumulowanie przemysłu oznacza ogromny, nadmierny ruch ciężkiego transportu. Oznacza zapylenie i emisję odorów (smród), niska emisja (smog). Liczę, że nowy zarząd miasta wspólnie z nami zacznie te problemy rozwiązywać – a Pan będzie nas wspomagał.

    RPO: Opowiem Państwu najpierw, co mogę zrobić. Nie zmienię prawa, nie nakażę niczego władzom – ale mogę naciskać, mogę przyłączać się do spraw w sądach, mogę sprawdzać, co się dzieje ze sprawami, które zgłaszają.  Działamy wtedy, kiedy instytucje państwowe nie realizują swoich obowiązków wobec obywateli. To znaczy – sprawdzamy, czy władze działają zgodnie z przepisami.

    Dyrektor Łukasz Kosiedowski z Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego BRPO (trafiają tam sprawy z zakresu ochrony środowiska) opowiadał o tym, jak Rzecznik działa w przypadku hałasu, smogu, odoru, problemów ze śmieciami, zanieczyszczenia wód – Rzecznik robi to na podstawie zgłoszeń od ludzi.

    Prof. Danuta Mielżyńska z Instytutu Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu opowiadała o problemie z wdrożeniem programu badawczego dla Dąbrowy (Ocena środowiskowych zagrożeń zdrowia mieszkańców Dąbrowy Górniczej ze szczególnym uwzględnieniem dzielnicy Strzemieszyce Wielkie i Małe) – państwo nie jest do tego przygotowane organizacyjnie i finansowo. Sam zaś Instytut Pracy jest teraz likwidowany.

    RPO: To znaczy, że państwo nie macie programu badawczego, który pozwalałby wam na podjęcie dialogu z władzami? Muszę się temu przyjrzeć. Jednak Rzecznik nie może wkraczać w politykę Ministra Nauki w sprawie organizacji instytucji naukowych – to wykracza poza tematykę praw człowieka.

    - Tak, nie mamy badań, bo nasza sytuacja jest wyjątkowa na skalę europejską. Takiej kumulacji przemysłu nie ma nigdzie. Mamy fatalne wskaźniki stanu środowiska i zdrowia ludzi. Musimy to badać, sprawdzić, skąd to się bierze – nie możemy wskazać jednego truciciela i z nim rozmawiać – mówili uczestnicy spotkania.

    • Musimy mieć sposób na to, by nowych dróg dojazdowych do fabryk nie prowadzić przez środek osiedla, bo wtedy rozjeżdżają nas TIRy.
    • Ocena wpływu inwestycji na środowisko nie może być zamawiana przez inwestora. Trzeba zmienić przepisy.

    RPO:  W tej sprawie możemy dopytywać władze. Bierzemy od Państwa dokumenty, na tej podstawie możemy działać.

    Problem hałasu

    Przez naszą dzielnicę biegnie droga krajowa DK 1.Przebudowa ma ruszyć w tym roku, a hałas już jest bardzo uciążliwy. Władze powołując się na pomiary hałasu zrezygnowały z budowy ekranów chroniących przed hałasem z jednej strony trasy. Nie wiemy, co to za pomiary i nie ufamy im.

    RPO: Dobrze, bierzemy dokumenty

    Opłata adjacencka (pobierana z tytułu wybudowania infrastruktury technicznej)

    Ludzie uważają, że te opłaty są niesprawiedliwe (w tym samym miejscu opłaty są różne, bo część postępowań o ich ustalenie zaczęło się przed zmianą przepisów, a inne - już po), a sposób pobierania ich i zarządzania zebranymi pieniędzmi jest niegospodarny.

    Sprawy oszustwa

    Jeden z mieszkańców opowiada o oszustwie, którego ofiarą padła jego firma - a oszust najwyraźniej ma dobre układy, bo prokuratura i policja nic z tym nie robi.

    Mój majątek zniknął. Co mogę zrobić?

    Bo nie wierzę ani prokuraturze ani sądom – chciałbym, żeby ktoś wyższy się tym zajął.

    RPO: Nie ma nikogo wyższego. Mamy prokuraturę i sądy.  Jeśli sprawa trafi do Prokuratora Generalnego, to ona i tak trafi do Pana prokuratury.

    Rzecznik – po zakończeniu postępowania prokuratorskiego – może poprosić o akta i poprosić prokuraturę o ponowne zajęcie się tą sprawą.

    Koła gospodyń

    W ustawie o kołach gospodyń nie ma słowa o kołach gospodyń działających w miastach. A my mamy koła działające od 90 lat na terenach włączonych teraz do miast. I nie ma o nich słowa.

    RPO: nie podzielam entuzjazmu wobec tej ustawy, bo ogranicza ona wolność zrzeszenia się. Pozwala na działanie jednego koła w danej miejscowości i tylko dla niego przewiduje wsparcie. Ale zwrócę uwagę na ten nowy aspekt, o którym Pani mówi.

    Pytania na karteczkach od młodzieży

    Licealiści, którzy przyszli na spotkanie, zadawali pytania na karteczkach (anonimowo)

    • Co Pan uważa o sprawie śmierci Prezydenta Gdańska? Co Pan uważa o obrażaniu osób publicznych? Jak sprawca ataku na prezydenta ma być uważany za niepoczytalnego, skoro już jako poczytalny odsiadywał karę?

    RPO: Śmierć Prezydenta to niepowetowana strata i budzi ogromny żal. Musi nas prowadzić do tego, by przekuć to w coś dobrego, u siebie, w lokalnej wspólnocie.

    Prezydent Adamowicz był osobą niezwykłą i ważna dla społeczeństwa. Wspierał rozwój Gdańska jako nowoczesnego i otwartego miasta. Zajmował się problemami osób dotkniętych kryzysem bezdomności (a to jest dziedzina, którą RPO się zajmuje).

    Osoby publiczne muszą być przygotowane na krytykę. T wynika z prawa do wolności wypowiedzi. Krytyka powinna dotyczyć jednak działań, a nie cech. Granice można wyczuć – kiedy krytyka staje się mową nienawiści, dotyczy wyglądu albo cech. Wiemy dziś, że ta mowa nienawiści dotyczy osób należących do mniejszości ale też do osób publicznych.

    Musimy sobie to uświadomić - tego nas uczy tragedia Pawła Adamowicza .

    Bardzo przestrzegam przed opowiadaniem, co kierowało zabójcą. O tym, czy był poczytalny, może ustalić sąd pytając o to biegłych. Nie róbmy tego sami! Proszę pamiętać, że poczytalność ustala się dla momentu popełnienia czynu (łac: tempore crimini)

    Inna sprawa to to, czy ktoś był – będąc w więzieniu – właściwie leczony. Czy miał odpowiednią terapię i wsparcie. Ta sprawa pokazała już problem luk w prawie.

    Dlatego takie przypadki trzeba analizować pod kątem błędów, jakie zostały popełnione – po to, by im zapobiec  w przyszłości.

    Mec. Rudzińska-Bluszcz z BRPO opowiedziała zebranym o patostreamingu (nadawaniu w internecie transmisji z zadawania bólu i innych przestępstw, na czym się zarabia) – o działaniach obywatelskich, o współpracy RPO z platformami internetowymi i władzami. W ten sposób udało się powtrzymać patostreamera, który szkalował pamięć prezydenta Adamowicza.

    • Czy nauczanie indywidualne w domu nie jest naruszeniem praw do kontaktów z rówieśnikami (RPO: powinniśmy dążyć do edukacji włączającej)
    • Czy jeśli nauczyciel zabierze mi telefon na lekcji, może zobaczyć, co na nim robiłem (RPO: art. 47 Konstytucji daje nam prawo do poszanowania prywatności. Ale to nie oznacza, że nauczyciel nie może zabrać telefonu, jeśli uczeń łamie regulamin. Ważne, by trzymać się zasad, a nie wymyślać je na bieżąco)
    • Czy będzie zaostrzenie kar w sprawie przemocy domowej? (RPO: kary są stosunkowo wysokie. Ważne jest co innego: pomoc dla ofiar i oddzielenie ofiary od sprawcy, a także terapia dla sprawcy, by oduczył się pewnych nawyków).
    • Gdzie jest sprawiedliwość, skoro pogróżki śmiercią (akty zgonu) nie są karane, a zakładanie koszulek na pomniki (nie bronię sprawców) – nie?

    RPO: w sprawie 11 aktów zgonu prokuratura umorzyła śledztwo. W sprawie koszulek na pomnikach – nikt nie poniósł ostatecznie konsekwencji. Z tym, że ta ostatnia sprawa mieści się w ramach wolności słowa. W pierwszej kolejności – moim zdaniem prokuratura powinna się zająć sprawą w kierunku groźby karalnej. Być może to naprawi.

    Bo mamy prawo oczekiwać, że prokuratura zajmie się dogłębnie takimi sprawami – tak jak pan, który opowiadał o oszustwach, ma prawo, by państwo tę sprawę zbadało.

    Nauczycielka: Czy mogę ponieść odpowiedzialność za przyjście do szkoły w koszulce „KonsTYtucJA”?

    RPO: Doszliśmy do tego, że mówienie  o Konstytucji stało się polityczne. Działania kuratorów niekoniecznie są motywowane zaufaniem, poszanowaniem wolności słowa – ale także polityków. W razie kłopotów – mogę Panią zapewnić – że może Pani liczyć na pomoc prawników i ma ogromną szansę na sukces. Do Pani jednak należy decyzja, czy ryzyko podjąć.

    ***

    - Mówicie o prawach człowieka - ale przez moją ulicę na osiedlu prowadzi ruch z Chin do Portugalii. Tak, bo przez Strzemieszyce prowadzi droga do terminala przeładunkowego w Sławkowie. Wybudowali terminal, wielki gospodarczy sukces, a dojazd prowadzi przez osiedle domów. 

    24 i 25 stycznia - spotkania regionalne RPO w Dąbrowie Górniczej, Łaziskach Górnych i Mikołowie

    Data: Od 2019-01-24 do 2019-01-25

    - Przy okazji szczytu COP-24 w Katowicach spotkałem się z aktywistami działającymi na Śląsku i w Zagłębiu na rzecz ochrony środowiska. Zobowiązałem się wtedy przyjechać do nich na miejsce – do Dąbrowy Górniczej, Mikołowa i Łazisk Górnych. Te wizyty pozwalają zobaczyć problem, uświadomić sobie jego dramatyzm i szukać sposobów wsparcia – powiedział dziennikarzom na konferencji prasowej w Katowicach podsumowującej spotkania regionalne 24 i 25 stycznia RPO Adam Bodnar.

    Rzecznikowi  w czasie spotkań towarzyszyli eksperci z Biura i oni też komentowali na konferencji to, co zobaczyli.

    - Wizyta potwierdziła, że mamy problem z działaniem administracji ochrony środowiska. A że jako RPO mam prawo żądania wszczynania postępowań, to będziemy – po analizie sytuacji - z tego prawa korzystać – powiedział dyr. Łukasz Kosiedowski z Biura RPO.

    - Jednym z narzędzi, jakie może stosować RPO, jest przyłączenie się do postępowań sądowych. Przyłączyliśmy się do sprawy rybnickiego aktywisty o ochronę dób osobistych naruszonych przez zanieczyszczenie środowiska – dodała mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, koordynatorka programu sądowych postępowań strategicznych w Biurze RPO.

    - Rzecznik  przyjechał na zaproszenie organizacji społecznych, które walczą o środowisko i o jakość życia swoją i swoich dzieci. Widzimy, jak są osamotnieni, bo ci, co powinni ich wspierać, zasłaniają się lukami w prawie albo ograniczają się do przesyłania dokumentów miedzy urzędami. Ale mam do was apel: – Wspierajcie ich. Nie dajcie sobie wmówić, że to szaleńcy, osoby nawiedzone. Oni tylko domagają się respektowania swoich praw konstytucyjnych – zwróciła się do dziennikarzy dyr. Barbara Imiołczyk, szefowa Centrum Projektów Społecznych BRPO.

    Spotkania odbyły się w:

    • Dąbrowie Górniczej - 24 stycznia (czwartek) w godzinach 11.30-13.30 w Urzędzie Miasta, ul. Graniczna 21
    • Łaziskach Górnych - 24 stycznia (czwartek) w godzinach  17.30-19.30 w Miejskim Domu Kultury, ul. JP II 2
    • Mikołowie – 25 stycznia (piątek) w godzinach 9.00-11.00, w Miejskiej Bibliotece Publicznej, ul. Karola Miarki 5

    Relacje ze spotkań - poniżej.

    Wielkoduszna Polska - przykłady wspaniałych inicjatyw obywatelskich, które RPO Adam Bodnar spotkał w podróżach po Polsce

    Data: 2019-01-23

    W całym kraju działa wiele wspaniałych inicjatyw i organizacji.

    Nie mamy ambicji, by opisać je wszystkie. Opowiemy tylko o tych, których spotkaliśmy jeżdżąc po kraju w ramach programu spotkań regionalnych Rzecznika Praw Obywatelskich (od 2015 r. Adam Bodnar odwiedził 160 miejscowości). Działają lokalnie i być może nigdy o nich nie słyszeliście.

    A to przykłady aktywności społecznej, która warta jest wsparcia i naśladowania. Zebrane do stycznia 2019 r.

    To Polska, z której zawsze możemy być dumni

    O prawach naszych sąsiadów, naszych pracowników i naszych klientów. Spotkania regionalne RPO w Lublinie

    Data: 2019-01-10
    • Na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem  w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej przyszło 40 osób – młodzi i starzy, w tym przedstawiciele lubelskiego środowiska prawniczego.
    • Interesowały ich sprawy sądów, lokatorów, zatrudnienia cudzoziemców, mowy nienawiści, pomagania uchodźcom, zasady, na jakich RPO może pomóc albo przystąpić do postępowań sadowych.

    Kto i jak może pomóc uchodźcom (na miejscu)?

    RPO: Rzecznik zajmuje się prawami osób, które znalazły się pod opieką Rzeczypospolitej i sytuacją na granicy. Za granicą aktywne są organizacje: Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej i Polska Akcja Humanitarna, a także Caritas Polska.

    W sprawie osób LGBT, które sprzeciwiają się odesłaniu do krajów pochodzenia, możemy interweniować, o ile ta osoba jest w Polsce i o ile można udowodnić zagrożenie związane z orientacją.

    Studenci z zagranicy. Odmowa wizy

    RPO: Decyzje odmowne przyznania wizy nie podlegają w Polsce zaskarżeniu. Taka regulacja jest sprzeczna z prawem europejskim i RPO w tej sprawie interweniował. MSWiA nie jest najwyraźniej gotowe do zmian

    Jakie są szanse przeciwdziałania mowie nienawiści (po wypowiedzi wojewody lubelskiego o osobach LGBT)

    Przepisy chroniące przed mową nienawiści nie chronią w Polsce osób z niepełnosprawnościami, atakowanych z powodu płci czy orientacji seksualnej. Postulaty, żeby to poprawić, zostały zgłoszone. Robił to także RPO. Nie widać jednak większej szansy na szybką zmianę.

    A jest to zmiana kluczowa. Bo nie mając prokuratora po swojej stronie nie daje się praktycznie identyfikować osób posługujących się mowa nienawiści w internecie.

    Odpowiedzialność urzędników za decyzje

    Wydawanie decyzji dla agencji pracy tymczasowej na zatrudnianie cudzoziemców przez Urząd Wojewódzki zaczyna trwać tak długo że agencjom pracy tymczasowej, które ich zatrudniają, grozi bankructwo.

    Nie wszyscy cudzoziemcy mogą wrócić do kraju pochodzenia. Nie mogą pracować, utrzymywać ich musi agencja pracy tymczasowej.

    Tymczasem w regionie brakuje rąk do pracy. Skargi na takie działanie urzędników powodują to, że urzędnicy jeszcze gorzej załatwiają sprawy zezwoleń.

    RPO:  Rzecznik interesuje się tą problematyką. Jeśli dostaniemy dokumenty od Państwa, będziemy mogli podjąć interwencję w lubelskim urzędzie wojewódzkim. Ponieważ zabierający głos rozważają sprawę o przewlekłość postępowania administracyjnego, RPO sprawdzi, czy się do takiej sprawy nie przyłączyć.

    Komentarz do relacji o kontaktach obywateli z urzędami miał obecny na spotkaniu prawnik, który skorzystał przed sądem z pomocy RPO w sprawie o ulgę meldunkową. Przedstawiał szczegóły tej sprawy – i skali problemu ulgi meldunkowej, to znaczy niezrozumiałego, ukrytego w gąszczu paragrafów przepisu, który egzekwuje z zapałem fiskus. Okazuje się, że mimo korzystnych dla podatników wyroków sądowych skarbówka nie zmieniła jeszcze nastawienia do spraw obywateli.

    PESEL dla wszystkich

    PESEL jest ważną daną osobową, konieczną w wielu umowach. A można je łatwo wyciągać z ksiąg wieczystych. Jak Pan przymusi Ministra Sprawiedliwości, by chronił dane?

    RPO: To jest do sprawdzenia.

    Dlaczego są różne rodzaje bonifikat przy wykupie własności

    Dlaczego grunty warszawskie można wykupić z większą bonifikatą niż państwowe?

    RPO: Bo są różne typy własności – państwowa i komunalna. RPO nie ma dobrego argumentu, by skarżyć się na to, że „ci w Warszawie mają lepiej”. Prawo stanowi jasno, że jeśli działki mają różny status prawny, to nie mogą być tak samo traktowane, choćby leżały blisko siebie.

    Ta kwestia nadaje się do debaty politycznej, a Rzecznik politykiem nie jest.

    Co z biegłymi sądowymi?

    RPO: Mamy całkowicie archaiczny system biegłych sądowych. Nie powiem Państwu nawet, ile wystąpień w tej sprawie skierowałem.

    Uczestnik spotkania powiedział, że reforma postępowania cywilnego (UD 309) podejmuje zagadnienie biegłych.

    Przydziały lokatorskie po reprywatyzacji

    Po sprywatyzowaniu kamienicy na rynku w Lublinie okazało się, że lokatorzy z przydziałem lokatorskim dowiedziały się w urzędzie miasta, że muszą wystąpić o nowy przydział. Pod presją nowego właściciela wycofały te wnioski i oddały mieszkania komunalne w tym domu.

    Aktywiści społeczni nie są dla władz samorządowych partnerami w rozwiązywaniu takich spraw. Co zatem powinniśmy robić w sytuacji, gdy naszym mieszkańcom tak radykalnie pogarszają się warunki mieszkaniowe?

    RPO obiecuje przeanalizowanie sprawy. (a zgłaszający dziękuje Rzecznikowi za pomoc w sprawie lokatorskiej zgłoszonej w czasie spotkania regionalnego w Lublinie w 2016 r.)

    Kwestia wynagrodzeń wypłacanych na podstawie stosunków służbowych

    Zdaniem zgłaszającego przepisy są wadliwe i w przypadku niewypłacenia wynagrodzenia nie ma narzędzi do skutecznego ich egzekwowania.

    Prawa wyborcze

    Prokuratura nie podejmuje zgłoszeń organizacji pozarządowych o naruszeniu prawa wyborczego. Polegały one m.in. na tym, że jeden komitet (nie wystawiający kandydata) agitował na rzecz kandydata innego komitetu.

    Widać też, że słabo działają rejestry wpłat na komitety wyborcze (bo nie obejmują wpłat na partie polityczne). To będzie ważne w wyborach parlamentarnych.

    RPO: Prosimy podesłać nam dokumenty i zawiadomienia do prokuratury.

    Sposób działania sądów. Prawa ojców

    Uczestnik spotkania opowiada o swojej sprawie dotyczącej opieki nad dziećmi i alimentów dla ojca, który z dziećmi został, w której, zdaniem relacjonującego, udział wzięła bardzo niekompetentna biegła, sam ojciec był zastraszany, niesłusznie aresztowany, a wszystko to się działo dlatego, że sędziowie i prokuratorzy są ze sobą powiązani.

    RPO: Tak skomplikowanej sprawy tu nie załatwimy. Musimy się umówić na oddzielne spotkanie, w czasie którego przejrzelibyśmy dokumenty.

    Zachowania komorników. Prawa ojców

    Ściga mnie komornik za dawno zapłacone alimenty. Urzędnicy tworzą mi fikcyjny dług.

    Sądy nie reagują na nadużycia komorników. Co Pan z tym zrobi?!?

    RPO: Rozumiem, że dostanę od Pana dokumenty?

    Prawa rodzin, konflikty i spory o dziecko, uprowadzenia rodzicielskie, przysposobienia zagraniczne

    Stan prawny nie pozwala na rozwiązywanie trudnych sytuacji rodzinnych, tracą na tym dzieci. Co w tej sprawie zrobić może Rzecznik?

    RPO: To jest na tyle poważny problem, że w połowie zeszłego roku zorganizowaliśmy Kongres Praw Rodzicielskich, by zebrać ekspertów, pedagogów i rodziców. Próbowaliśmy postawić diagnozę i szukać rozwiązań.

    W dobrym kierunku idzie sposób załatwiania spraw w postępowaniach transgranicznych.

    Dziś najważniejszym problemem do rozwiązania jest przewlekłość postępowań w sądach rodzinnych. To są sprawy, w których na to nie wolno sobie pozwalać.

    Trzeba też tak zmieniać prawo rodzinne, by nie eskalowało konfliktu w rodzinie, bo wtedy dzieci stają się przedmiotem sporu – tak jak wysokość wzajemnych rozliczeń. Niestety nie udało się nam przekonać resortu sprawiedliwości do pomysłu adwokata dla dziecka.

    Największym teraz problemem jest to, że specjaliści Biura są już przeciążeni, a teraz musieli podjąć także sprawy skarg nadzwyczajnych do Sądu Najwyższego. Przygotowywanie kasacji (także w sprawach alimentów) jest niezwykle pracochłonne, a parlament w żaden sposób nie chce uwzględnić naszych wniosków o choć lekkie podniesienie budżetu.

    A ja mam taki problem: udzieliłem zgodę na przysposobienie dziecka za granicą. I teraz od kilkunastu lat trwa proces w sprawie alimentów na nie, bo urząd stanu cywilnego nie wydaje decyzji stwierdzającej, że nie mam już takich zobowiązań. I nie ma tego jak zaskarżyć…

    RPO: O czymś takim jeszcze nie słyszeliśmy. Ale od wyjaśniania także takich spraw jesteśmy.

    Rozliczenia podatkowe małżonków w przypadku konieczności ubezwłasnowolnienia

    Jeśli jedno z małżonków ulegnie takiemu wypadkowi, że nie jest w stanie samodzielnie egzystować i drugi małżonek musi go ubezwłasnowolnić, to ustaje tym samy wspólnota majątkowa. I w takim wypadku nie da się wspólnie rozliczyć podatków. Wiedział Pan o tym?

    RPO: Nie, ale teraz wiem. Dziękuję za to zgłoszenie.

     

    Świdnik pod śniegiem. Spotkanie regionalne RPO

    Data: 2019-01-10

    Na południowe spotkanie w zaśnieżonym Świdniku przyszło 10 stycznia siedem osób. W sprawach indywidualnych i po to, żeby posłuchać (i skonfrontować informacje z mediów z rzeczywistością).

    Miasto przyjazne dla rowerów, czyli dla wszystkich, mimo śniegu

    Nie da się korzystać z rowerów zimą, bo samorząd nie dba o drogi i odśnieżanie. Nie zawsze zwraca się uwagę na to, żeby budować drogi rowerowe z myślą o potrzebach ludzi.

    Stowarzyszenie Świdnik Miasto Dla Rowerów jest kilkuosobowe. Wiele udogodnień dla rowerzystów udaje mu się  zrealizować dzięki budżetowi obywatelskiemu. Jednak ważne jest, by samorząd zaczął myśleć o problemie całościowo, a nie w ramach akcji i projektów. 

    RPO: Rzecznik nie może wydawać poleceń władzom samorządowym. Ale może skorzystacie Państwo w Świdniku z wiedzy zawartej w publikacji dotyczącej tego, jak tworzyć przestrzeń publiczną dostępną dla wszystkim, w tym osób z problemem z poruszaniem się. Bo w efekcie skorzystają też rowerzyści.

    Barbara Imiołczyk, BRPO: Warto zapoznać się ze standardami przyjętymi w Gdyni. Tam miasto wyraźnie mówi, czego wymaga od inwestorów, by tworzyć przyjazną przestrzeń dla mieszkańców, i co robić, by likwidować istniejące już bariery.

    RPO zacytował uczestników spotkania w Jarosławiu, którzy mówili o kłopotach z odśnieżaniem. Prawo złożyło ten obowiązek na barki właścicieli posesji. Ale coraz więcej osób w podeszłym wieku mieszka samotnie i śniegu nie da rady odgarnąć, ludzie wyjeżdżają też z miasta i nie wypełniają obowiązku odśnieżania – a chodnik odśnieżony odcinkami to chodnik w ogóle nie odśnieżony. Być może więc pora podjąć dyskusję o zmianie przepisów?

    Obecna na spotkaniu sekretarz miasta Świdnika dodała, że odśnieżanie nie jest możliwe, bo właściciele pojazdów nie mają gdzie odstawić samochodów. Ale wtedy nie ma jak oczyścić ze śniegu parkingu.

    Opowiada też o staraniach miasta, by ułatwiać życie mieszkańcom.

    Barbara Imiolczyk: To, o czym dziś rozmawiamy jako o działaniu dobrowolnym może się wkrótce zamienić w obowiązek. Trwają też do 21 stycznia konsultacje projektu ustawy o dostępności. Warto wziąć w nich udział i zgłosić uwagi.

    Uczestnik spotkania: czy ta ustawa obejmie też prawa osób uwięzionych na IV piętrze bez windy? Słyszałem, że mazurska Spółdzielnia Pojezierze wie, jak to robić, by dofinansowywać budowy wind, ale my mamy z tym kłopot.

    Kolejny głos: to są wszystko sprawy poważne i skomplikowane. Bez rzetelnej i fachowej debaty takich problemów nie rozwiążemy.

    Rzecznik nie broni Polaków, bo tak mówi Stanisław Michalkiewicz w „Najwyższym Czasie”.

    Pan, który przyjechał spóźniony po informacji z Radia Lublin, trzymał w ręku artykuł z Najwyższego Czasu z 2017 r. i w całości go odczytał. Autor artykułu domagał się dymisji RPO w związku z zacytowanym w mediach fragmentem wypowiedzi o odpowiedzialności za Holokaust. Pytającego interesowały też bardzo sprawy finansowe. - Ile Pan zarabia i ile zarabiają w pana Biurze? - pytał.

    RPO: W Biurze RPO pracuje 300 osób, budżet to ok 40 mln zł (płace, utrzymanie biura, remonty). Wynagrodzenie RPO jest określone ustawowo na poziomie 15 tys. zł. brutto.  Pensje pracowników w Biurze są na „umiarkowanym poziomie”, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę kompetencje prawnicze ekspertów Biura i rynek pracy w Warszawie.

    W sprawie wypowiedzi o Holokauście – to nie była to rozmowa, jak pisze pan Michalkiewicz, dla niemieckiej gazety, tylko dla TVP Info. Powiedziałem wyraźnie, że za Holokaust odpowiadają Niemcy. Nie możemy jednak zapominać o współodpowiedzialności osób innych narodowości, w tym Polaków. Ich odpowiedzialność potwierdzają wyroki sądów Państwa Podziemnego na szmalcownikach.

    Kiedy następnego  dnia w debacie pojawiło się tylko zdanie środkowe z wypowiedzi, zdałem sobie sprawę, że nie powinienem był użyć sformułowania „naród Polski”, tylko „niektórzy przedstawiciele narodu Polskiego”. Nie spodziewałem się takiej nadinterpretacji, popełniłem błąd i przeprosiłem za to. Ale to nie jest taki błąd, by się od razu podawać do dymisji.

    Uważam, że każdy dojrzały naród potrafi i umie rozliczać się z przyszłości. Trzeba mówić o bohaterach i o tych, którzy zachowali się haniebnie.

    A jeśli chodzi o odszkodowania za straty wojenne obywateli – to powinno to być zdaniem RPO systemowe i na podobnych zasadach jak w przypadku mienia zabużańskiego. Czyli z ograniczeniami.

    Obywatel nie dostaje odpowiedzi. Policja nie broni poszkodowanych

    - Znam swoje prawa i zadaję pytania, składam pisma, ale one pozostają bez odpowiedzi. W konfliktach rodzinnych policja nie staje po stronie ofiar. A cały problem bierze się z tego, że pomoc społeczna dla osób z niepełnosprawnościami i niesamodzielnych jest źle zoroganizowana, pracownicy źle wykonują swoją pracę, nie sposób dowiedzieć, co spowodowało wybór takiej a nie innej firmy świadczącej usługi opiekuńcze . – Kiedy zaczynam się upominać o prawa mojej mamy, obrywam.

    RPO: Pani prawo polega w takiej sytuacji na tym, by zwrócić się do Rzecznika. Możemy interweniować.

    Proszę pamiętać, że w Lublinie działa Punkt Przyjęć Interesantów RPO, można spotkać się z prawnikiem z Biura RPO z Warszawy w każdy ostatni piątek miesiąca.

    Proszę też pamiętać o obywatelskim prawie dostępu do informacji publicznej. Warto składać wnioski powołując się na tę ustawę.

    Powiedzmy sobie też jasno, że system opieki nad osobami zależnymi, poziom płac dla pracowników opieki i wsparcie dla opiekunów-członków rodzin jest na coraz bardziej katastrofalnym poziomie.

    Z punktu widzenia mieszkańców Biłgoraja. Spotkanie regionalne RPO

    Data: 2019-01-09

    50 osób przyszło do Biłgorajskiego Centrum Kultury. Zebranych witał pochodzący z Biłgoraja członek Rady Społecznej RPO Henryk Wujec. Ludzie przyszli z ciekawości i by porozmawiać o sprawiedliwości, ale dyskusja szybko zaczęła dotyczyć konkretnych spraw. Spotkanie zapowiadał wielki baner przed budynkiem.

    - RPO jest od patrzenia władzy na ręce, jest niezależny od polityków i dlatego powoływany na pięć lat. W tym czasie co roku ma przedstawiać parlamentowi sprawozdanie o stanie przestrzegania praw i wolności obywateli – zaczął spotkanie Adam Bodnar. - Nie jestem członkiem żadnej partii politycznej, nie byłem w żadnej i w żadnej być nie zamierzam. Moja praca polega na wchodzeniu w spór z władzą w interesie obywateli – powiedział Adam Bodnar. Rzecznik, który kłaniałby się władzy, nie nadawałby się do tej pracy. Jego zadaniem jest bowiem ochrona praw obywateli. Dlatego np. może się wypowiadać tylko wtedy, kiedy widzi jasną konstytucyjną podstawę (i nie może za bardzo wypowiadać się w sprawie ochrony dzików przed ostrzałem, co było jednym z pierwszych pytań na spotkaniu).

    Sprawy zgłoszone na spotkaniu:

    Z punktu widzenia telewidza: niepokojące zatrzymania rejestrowane przez kamery

    Każdy jest niewinny do momentu prawomocnego skazania. Organizowanie zatrzymań w świetle fleszy jest złą praktyką. Nie powinno tak być.

    RPO: Uzyskiwanie korzyści politycznych z aresztowania narusza prawa jednostki. Ale są sytuacje, kiedy nie ma innego wyjścia i służby muszą się tak zachować.

    Ważne jest, że obywatel ma prawo w takiej sytuacji poskarżyć się do sądu na sposób zatrzymania.

    Osobnym problemem są komentarze polityków do zatrzymań, a także pomyłkowe zatrzymania. Takie sprawy muszą być wyjaśniane, a prawo do odszkodowania egzekwowania.

    Z punktu widzenia związkowca

    • Dlaczego trzeba płacić za ogromne pakiety telewizyjne, skoro człowiek ogląda tylko kilka programów. Do tego umowy są konstruowane tak, że człowiek nic z nich nie rozumie.
    • Dlaczego oszczędności w bankach są nisko oprocentowane, a banki pobierają od pożyczek wysokie odsetki. Kiedyś odsetki z oszczędności były większe.
    • Dlaczego rozpiętość plac w zakładach jest taka duża?

    RPO: 1. Za abonament RTV mamy wszyscy dostęp do kilkunastu stacji telewizji naziemnej. Tu nie mamy wyboru. Jednak pozostałe kanały wynikają z umowy z operatorem telewizji. Nie ma tu naruszenia praw człowieka. Jeśli ktoś uważa, że traci na tym jako konsument (naruszenie praw konsumenta), powinien zwracać się do rzecznika konsumentów.

    Poważnym problemem z punktu widzenia RPO jest niejasność umów – bo to powoduje, że człowiek nie jest w stanie świadomie podjąć decyzji. Dlatego tak wazna jest dla nas współpraca z rzecznikami konsumentów.

    2. Odsetki są związane z poziomem inflacji. Teraz mamy bardzo niską inflację, kiedyś była wysoka, stąd zmiany oprocentowania.

    3. Różnice w zarobkach są cechą gospodarki rynkowej. Zmieniać je można nakładając wyższe podatki od wyższych dochodów oraz ustalając na odpowiednim poziomie minimalne wynagrodzenie.

    Z punktu widzenia matki: przemoc w rodzinie

    Przeciwdziałanie przemocy jest trudne, szczególnie, jeśli sprawcą jest osoba wysoko postawiona, ze znajomościami w policji i świecie prawniczym.

    RPO: Prawnicy mają dzieci i nie żyją w układach, ale w naturalnych związkach koleżeńskich. W opisanych przez panią przypadkach trzeba sprawę przenosić do innego sądu i również informować o tym RPO i Rzecznika Praw Dziecka.

    Z punktu widzenia działacza rozczarowanego zmianami w kraju z ostatnich 30 lat: RPO jest stronniczy

    Dlaczego RPO jest za podnoszeniem wieku emerytalnego, nie broni kibiców, za to esbeków?

    RPO: W sprawie reformy emerytalnej RPO nigdy nie wypowiadał się, bo to jest kompetencja rządu. Za to w sprawami kibiców zajmowałem się od pierwszego dnia kadencji.

    Z punktu widzenia osoby, która przegrała sprawę w sądzie: co zrobić, żeby RPO wniósł skargę nadzwyczajną?

    Skarga nadzwyczajna jest bardzo poważnym narzędziem, bo jest do zastosowania wtedy, gdy zawiodły już inne narzędzia. Ale nie można wzruszać prawomocnych wyroków, zwłaszcza sprzed lat, lekką ręką – bo to ma konsekwencje dla wielu ludzi, nie tylko dla tych, którzy wnoszą o zmianę wyroku.

    Są jednak sytuacje, kiedy RPO już reaguje i wnioski o skargę nadzwyczajną składa. Robi to wtedy, kiedy człowiekowi nie można inaczej pomóc.

    Z punktu widzenia porządku i prawa: Prawa dzieci z jednopłciowych małżeństw

    Dziecko z rodziny, w które rodzice są jednej płci, nie mają prawa do polskiego PESEL, bo podnosi się argument, że polska konstytucja mówi o tym, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. I system komouterowy nie pozwala zarejestrować dziecka.

    RPO: NSA tę kwestię rozstrzygnął. Powiedział, że tu nie liczy się status małżeństwa (art. 18 Konstytucji) ale kwestia praw dziecka (art. 72 Konstytucji).- 

    Tak, ale to wyrok niewykonalny. Własnie dlatego, że systemy infornatyczne nie są do takiego rozstrzygnięcia przygotowane i praktycznie nie da się takiej decyzji wydać. 

    Z punktu widzenia dziecka rolników: prawo do mojej ziemi

    Ziemię należącą do mojej rodziny chcą przejąć krewni przez zasiedzenie. Sprawa jest w sądzie i nie wiem, jak mam udowodnić swoją rację.

    RPO: To warto omówić na spotkaniu indywidualnym z prawnikiem Biura. Dlatego jest z Rzecznikiem pani mecenas, z którą można o tym porozmawiać.

    Z punktu widzenia obywateli, którzy słyszeli coś o sądach: nie można ich bronić

    Czy Pan tego nie widzi, że z sądami jest coś nie tak?

    RPO: Widzę. To jest dziedzictwo niedemokratycznej przeszłości. Rok 1989 przyniósł ogromne zmiany społeczne, które sprawiły, że coraz więcej nowych typów spraw trafia do sądu. A sądy nie zmieniły się aż tak bardzo pod względem organizacji pracy, są zarządzane po staremu – sędziowie nie mają odpowiedniej pomocy w pracy, takiej jak choćby w kancelariach adwokackich. Przez to sądy się zatykają (w Sądzie Okręgowym w Warszawie ¼ spraw dotyczy kredytów frankowych – kto o tym słyszał 20 lat temu?). Sędziowie przez lata zamykali się przed społeczeństwem i odgradzali od przedstawicieli innych zawodów sędziowskich.

    Niestety, dotychczasowe reformy nie mierzyły się z tymi problemami, zamiast tego od 3 lat politycy próbują podporządkować sobie sędziów.

    A do zrobienia jest naprawdę wiele – temu poświęciliśmy wiele paneli ostatniego II Kongresu Praw Obywatelskich.

    • Mówi Pan o konkursowym wybieraniu ludzi na stanowiska w sądach. Ale po co są konkursy– nie lepiej je w ogóle zlikwidować, skoro i tak zatrudniają kogo chcą? RPO: konkursy to najlepsza rzecz, jaka może być w administracji.
    • Albo przenośmy sędziów co kilka lat. Żeby się nie zżywali ze środowiskiem RPO: a wyobrażacie sobie Państwo życie rodziny takiego sędziego.

    Z punktu widzenia pracownika szpitali

    Byłam na zwolnieniu po wypadku w pracy, kiedy przyznawali „dodatek zembalowy” (podwyżki przyznane jako dodatek  w 2015 r.). Nie dostałam. Nie dostałam też podwyżki. Nie reaguje Inspekcja Pracy.

    RPO: Wtedy trzeba się skarżyć do Rzecznika. My od tego jesteśmy.

    Z punktu widzenia ucznia: dlaczego nie mieliśmy spotkania z RPO?

    RPO: Przed wyjazdami regionalnymi zwracamy się do szkół z pytaniem, czy nie chcą spotkania z RPO. Czasami odpowiadają, że „nie są zainteresowane”.

    Z punktu widzenia lekarza: jak uzyskać świadomą zgodę pacjenta z zaburzeniami poznawczymi, a nie ubezwłasnowolnionego

    Gdybyśmy mieli respektować prawo, to nie moglibyśmy leczyć, z wyjątkiem sytuacji zagrożenia życia.

    Czy takie sprawy interesują Rzecznika

    RPO: Tak.

    Debata jest trudna, bo szalenie zideologizowana. Ale dotyczy fundamentalnych praw.

    Tę sprawę też sprawdzimy.

    ...

    A nie zająłby się Pan jednak sprawami dzików?

    O kłopotach jesieni życia i dobrych sposobach radzenia sobie z nimi. Spotkanie RPO z Lubaczowską Radą Seniorów

    Data: 2019-01-09
    • Rada Seniorów w Lubaczowie nie ogranicza się do kontaktów z seniorami – współpracuje z młodymi i ludźmi w średnim wieku
    • Zna potrzeby mieszkańców. Rozumie, że praw seniorów nie będzie, jeśli nie zadbamy o prawa młodych
    • Ale młodzi muszą też zadbać o prawa starszych – zwłaszcza tam, gdzie internet, nowe technologie i nowe formy sprzedaży oraz usług finansowych rodzą dla seniorów kłopoty

    13-tysięczny Lubaczów jest laureatem III edycji Złotej Księgi Dobrych Praktyk na rzecz Społecznego Uczestnictwa Osób Starszych jako  „Miasto z sercem otwartym dla Seniorów”.

    Rada Seniorów jest jednym z elementów działania społeczności na rzecz seniorów. Poza tym wydawany jest Miejski Informator dla Seniorów; prowadzona jest akcja „Miejsce przyjazne Seniorom”, w wyniku której 18 sklepów i zakładów usługowych daje upusty na zakupy i usługi dla osób starszych. Seniorzy mają swoją stronę internetową– www. seniorzy.lubaczow.pl

    Lubaczowska Rada Seniorów powstała jako organ doradczy i konsultacyjny (pierwsze posiedzenie odbyło się 18 marca 2016 r.). Teraz trwa jej II kadencja. W skład rady wchodzi 13 członków, którzy pochodzą z różnych organizacji pozarządowych oraz podmiotów działających na rzecz seniorów. Na spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem opowiadali o swoich działaniach.

    - W naszym mieście jest wszędzie blisko, łatwo nawiązywać kontakty. Myślimy o dołączeniu się do ruchu Slow Cities. Państwo żyjecie w wielkich miastach, w dużym pędzie, my nie. Ale gdyby tak sprawdzić, to pewnie by się okazało się, że częściej bywamy w teatrach niż wy – powiedział burmistrz Lubaczowa Krzysztof Szpyt.

    - Zaczęliśmy od tego, że pojechaliśmy w Polskę i poznaliśmy działanie Uniwersytetów III Wieku i rad seniorów. Zrobiliśmy też badania o potrzebach naszych seniorów. Teraz w ramach rady spotykamy się raz w miesiącu i omawiamy najważniejsze problemy (w mniejszych grupach – częściej). Dbamy o to, by ludzie wychodzili z domu, spotykali się.

    Z inicjatywy Rady burmistrz Krzysztof Szpyt otworzył Centrum Aktywności Seniorów - miejsce, gdzie odbywają się spotkania tematyczne z zaproszonymi gośćmi oraz cotygodniowe zebrania Seniorów – amatorów rękodzieła, brydżystów, chóru. Członkowie Rady zainicjowali różne wydarzenia odpowiadające na potrzeby osób starszych oraz integrujące ich z mieszkańcami Lubaczowa.

    Po konsultacjach z Radą zostały dokupione  dodatkowe ławki,  które ulokowane zostały w różnych miejscach miasta. Radni Seniorzy byli również inicjatorami wydania Lubaczowskiego Informatora dla osób starszych oraz organizatorami czterech edycji Lubaczowskich Dni Seniora. Członkowie rady uczestniczyli także w różnych konkursach i projektach ze środków zewnętrznych.

    W ciągu ostatniego roku nasiliła się współpraca z Młodzieżową Rada Miasta. Przykładem czego może być udział obu rad w projekcie „Międzypokoleniowe smaki życia”. Życie seniorów będzie lepsze, jeśli młodzi nie będą wyjeżdżać z Lubaczowa, więc działania na rzecz młodych wspierają seniorów. Pomysł Lubaczowa polegał na tym, że zanim zaczęły się konkretne projekty, dużo energii poświęcono na integrację towarzyską, tworzenie szans wspólnego spędzania czasu.

    Działa koło diabetyków, seniorzy próbują tłumaczyć, że są lepsze sposoby na smutek życia niż alkohol.

    Problemy

    • Problem z nowymi technologiami: zmuszanie do posiadania kont elektronicznych (a nikt nie uczy, jak z tego korzystać, więc codziennie pod bankiem stoi kolejka seniorów, którzy chcą wybrać pieniądze, choć obok jest bankomat), niezrozumiały język w bankach, pokrętne instrukcje usługi naruszenia praw w relacjach konsumenckich. – Żeby normalnie funkcjonować, człowiek musi prosić o pomoc. To nie jest kwestia samych umiejętności komputerowych, ale kombinacji spraw cyfrowych, finansowych, nowych form zawierania umów (sprzedaż przez telefon), nowej dla seniorów praktyki naciągania (wspólnie ustaliliśmy, że warto zacieśnić współpracę z powiatowym rzecznikiem konsumentów).
    • Nie ma jak wyjechać z mniejszych miejscowości do lekarza. A jak zrobią weryfikację praw jazdy, to seniorzy nie będą już jak mieli dojechać do Rzeszowa do szpitala.
    • Miasto się rozrasta i choć nadal wszędzie jest blisko, to dla seniorów zaczyna być za daleko. Dlatego zainwestowaliśmy w ławeczki. Ale przydałby się transport dla seniorów (choćby samochód, który dowiezie seniorów na organizowane dla wszystkich spotkania).
    • Więźniowie III piętra – w blokach w Lubaczowie nie ma wind. Chcielibyśmy doprowadzić do tego, by ludzie zamieniali się z seniorami na niższe piętra.
    • Kłopoty ze służbą zdrowia, z dostępem dla lekarza. Ale Lubaczów organizuje rehabilitację w domach.
    • Kołu diabetyków przydałby się łatwo dostępny lokal.
    • 30 emerytów mundurowych z Lubaczowa ma obcięte emerytury do 1600 zł (ustawa „dezubekizacyjna”).

    O sprawiedliwości. Spotkanie regionalne RPO w Jarosławiu

    Data: 2019-01-08
    • Spotkanie dotyczyło przede wszystkim praworządności
    • Ale jak zwykle na spotkaniach regionalnych obok spraw „wielkich” pojawiły się zwykłe, codzienne problemy praw człowieka
    • Oceniajmy fakty, pytajmy o konkrety, nie wdawajmy się w "gry plemienne" - powiedział na koniec, po omówieniu tych problemów, Adam Bodnar

    30 osób przyszło na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Bibliotece Miejskiej w  Jarosławiu. Głównie zainteresowani problemami praworządności, ale też sprawami osób z niepełnosprawnościami czy prawami pracowniczymi. Jeden pan przyszedł na spotkanie w sprawie Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO), ale zdecydował się na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich (RPO).

    Przedstawiając się (i ważne dla siebie tematy) uczestnicy spotkania pytali, czy mogą mieć powody do nadziei. Chodziło im nie o sprawy osobiste, ale publiczne.

    - Pytacie o powody do optymizmu? To zacznę tak: nie zdajecie sobie pewnie sprawy z tego, co macie na miejscu. Wasze lokalne koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną działa w sposób wybitny, kompleksowo wspiera osoby z niepełnosprawnościami – rehabilituje, uczy niezależności, uczy praw, daje pracę. – powiedział Adam Bodnar. – Naprawdę możecie być dumni z Jarosławia.

    A sprawa Sądu Najwyższego – przecież odnieśliście Państwo sukces. Protestowaliście, zabieraliście głos, także tu, nie tylko w Warszawie. I mamy nadal Sąd Najwyższy, a Pierwsza Prezes nadal jest na stanowisku. Europa nie zabrałaby tak ostro głosu w sprawie Polski, gdyby nie głos polskich obywateli. To Wasz głos zmienił „bieg lawiny”.

    Owszem, są w Sądzie Najwyższym dwie nowe izby – Kontroli Nadzwyczajnej (ale nie płyną do niej strumienie spraw, sam RPO zgłosił dwie skargi nadzwyczajne, z czystym sumieniem, a Prokurator Generalny jedną, więc to narzędzie nie stało się - jeszcze? -narzędziem politycznym)

    Izba dyscyplinarna to nieco inna sprawa – bo próbuje naciskać na sędziów, ale też pokazuje w efekcie siłę sprzeciwu środowiska sędziowskiego.

    Oczywiście, trzeba się obawiać, że presja polityczna na sędziów zmieni sposób ich zachowania i kryteria orzekania. To poważne zagrożenie.

    Ale też nie wolno zapominać, że działanie sądów trzeba poprawiać. Jest tu bardzo dużo do zrobienia i o tym trzeba mówić głośno (warto zajrzeć do dorobku II Kongresu Praw Obywatelskich). Prawo, by się tego domagać, mają zwłaszcza ci obywatele, którzy w ciągu dwóch ostatnich lat bronili niezależności sądów.

    Społeczeństwo obywatelskie się wzmacnia. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał nagrodę, jaką otrzymał od norweskiej Fundacji Rafto (bo jako urzędnik publiczny nagród nie przyjmuje) Funduszowi Obywatelskiemu dla mini inicjatyw dotyczących sądownictwa i grup marginalizowanych – na seminaria, konferencje, akcje ulotkowe, dla aktywnych obywateli z małych miejscowości.

    Ustawa represyjna (tzw dezubekizacyjna)

    Odebrała świadczenia emerytalne na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej wszystkim, którzy choć jeden dzień przepracowali w służbach uznany przez ustawodawcę w 2016 r za służące totalitarnemu państwu komunistycznemu. Nie daje narzędzi na ocenę jednostkowego zachowania danej osoby.

    Rzecznik uważa, że ta ustawa jest zbędna i krzywdząca.

    Coraz więcej obywateli wchodzi w tej sprawie na drogę sądową. Jednak sądy nie zaczęły tu stosować bezpośrednio Konstytucji, tylko wykorzystały możliwość skierowania pytania prawnego do obecnego Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa tam leży i czeka na rozstrzygnięcie, a sądy powszechne zawieszają do czasu rozstrzygnięcia trybunalskiego postępowania. W papierach wszystko się zgadza, w prawach człowieka – nic.

    Rzecznik chce się do takich wybranych spraw przed sądami przyłączać - by zwracać uwagę sądom na problem.

    Na co można liczyć? Na zmianę ustawy albo na Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale to potrwa (skoro nawet w sprawie ekshumacji smoleńskich zajęło dwa lata, a same ekshumacje zostały w tym czasie przeprowadzone).

    - Nas tu jednak interesują nie organy władzy w Warszawie, ale sądy, policja i prokuratura tu, na miejscu. A traktują nas źle. To zwycięstwo obróciło się przeciwko nam. Na czele protestów często byli ludzie, którzy doprowadzili do tego, że sądy źle działają. A władze wykorzystały sytuację w sądach do obsadzenia sądów swoimi ludźmi – mówił jeden pan.

    Innym uczestnikom spotkania się to nie podobało.

    - Nie możemy głosu Pana tak zostawić – zaapelował Adam Bodnar. – Wymiar sprawiedliwości nie funkcjonował dobrze – pod względem organizacyjnym, podejściem do ludzi, przewlekłością, zarobkami pracowników. To nie jest efekt tego, że jakieś „struktury” miały w tym udział – ale  w skutek bałaganu i braku jasnej wizji, jak ma funkcjonować wymiar sprawiedliwości. Nikt nie pytał się ludzi, co trzeba zmienić, a na szczeblu lokalnym sędziowie zamykali się środowiskowo (to był w dużej części skutek niskich zarobków sędziowskich – wielu prawników nawet nie rozważało kariery sędziowskiej, co tamowało dopływ „świeżej krwi”, a wspierało praktyki nepotystyczne).

    Z drugiej strony – do sądów zaczęły napływać nowe typy spraw. Bo kto by 15 lat temu wyobraził sobie, że będą sprawy o upadłość konsumencką, służebność związaną z telefonią komórkową, czy tysiące spraw o kredyty „frankowe”? Nikt. A teraz sądy mają takie sprawy. Sądy mają coraz więcej spraw, a ich sposób organizacji nie zmienił się od  ćwierćwiecza. To jest problem!

    I te źle zorganizowane sądy nie były w stanie uporać się także ze sprawami związanymi z rozliczeniami z przeszłością (przykładem sprawa Grzegorza Przemyka, ale też sprawa osądzenia przepisów, które uznały przestępstwa funkcjonariuszy PRL zagrożone karami do 3 lat). Osoby ukrywające się w stanie wojennym, ale nie internowane, nie mają prawa do odszkodowania za utraconą pracę i dochody. Sprawy wszystkich osób represjonowanych po wydarzeniach zielonogórskich w 1960 r. nie zostały załatwione!

    Pojawia się pytanie, tłumaczył Adam Bodnar, do czego użyjemy tych problemów. Do niszczenia sądów, czy do ich naprawy? Mamy to naprawiać, bo prawa wszystkich osób – i tych represjonowanych w walce o niepodległość i policjantów, którzy ryzykowali życiem w obronie porządku publicznego – są ważne.

    I prawa radiologów też – podsumował ten wątek rzecznik praw obywatelskich

    Prawa radiologów

    Przepisy wydłużaniu czasu pracy radiologów nie uwzględniły stażu pracy ani podniosły wynagrodzeń (za dłuższy czas pracy pensja była taka sama). W jarosławskim szpitalu radiolodzy dostają tylko nieco więcej niż sprzątacze, a pielęgniarki mają ponad tysiąc złotych więcej.

    RPO: Bo jak widać, słabsze grupy zawodowe, bez silnej reprezentacji związkowej, mają w Polsce gorzej. To jest sprawa dla Rzecznika. Musimy się temu przyjrzeć.

    Zarządzanie drogami publicznymi

    Co można zrobić, kiedy zarządca drogi publicznej nie wywiązuje się z obowiązków, a zatem droga i jej infrastruktura niszczeje (drogą powiatową, podczas robót jeździły pojazdy wykorzystywane na drogi, a błoto z ich kół zatkało kolektor ściekowy)?

    RPO: Zwracał się Pan do nas? Nie, ale zwracałem się nawet do premiera.

    RPO: My w właśnie w takich sprawach interweniujemy. Proszę nam to wysłać.

    A z jakiego przepisu wynika obowiązek właściciela do odśnieżania chodnika przy posesji?

    RPO: Prawo do własności (art. 64 Konstytucji) podlega ograniczeniom, a jednym z nich może być taki dodatkowy obowiązek.

    Barbara Imiołczyk, BRPO: Ale najwyraźniej przepisy są przestarzałe i być może wymagają zmiany?

    RPO: zanalizujemy problem.

    Inne problemy zgłaszane na spotkaniu

    • Zasady monitoringu w miejscu pracy
    • Problemy posiadaczy książeczek mieszkaniowych PKO BP
    • Jak doprowadzić do tego, by od emerytur nie płacić podatków (RPO: tu chodzi o podwyżkę emerytur, prawda? Moim zdaniem jest to możliwe tylko dzięki głębszej integracji europejskiej, w perspektywie niestety 20 lat. A poza tym potrzebna jest wyższa kwota wolna od podatów - bo to narzędzie sprawiedliwe)
    • Kiedy ludzie będą mieli wreszcie prawo do mieszkania. Przecież jak się mieszka z dorosłymi dziećmi, do relacje codzienne są coraz gorsze. Mieszkanie nie powinno być luksusem! (RPO: To prawda, Konstytucja nie jest tu realizwoana, ten rząd wziął się do tego dobrze, w ramach programu Mieszkanie+, niestety, ten program nie wyszedł)
    • Co zrobić z kredytami „frankowymi”?

    Protesty, w tym antyrządowe

    Wielu uczestników takich protestów jest potem ciąganych na policję, do prokuratury – a wszystko kończy się w sądzie uniewinnieniem. Czy mamy prawo do odszkodowania za stracony czas, dojazdy?

    RPO: Sprawa jest niestety skomplikowana, bo w toku pozwu cywilnego przeciwko Skarbowi Państwa trzeba by wykazać, że organ państwa naruszył prawo. To nie jest łatwe. Udaje się to w sytuacji, gdy ktoś zostanie pozbawiony wolności a następnie uniewinniony. W przypadku samego oskarżenia trudno od razu założyć, że organ państwowy od początku działał w złej wierze – a nie, że się po prostu pomylił. Być może jednak warto to wyjaśnić przed sądem?

    O godności, równości i wolności. Spotkanie RPO z członkami koła Polskiego Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Jarosławiu

    Data: 2019-01-08
    • Selfadwokatura to proces uczenia się przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną otwartego mówienia o swoich potrzebach. Dzięki temu człowiek jest bardziej samodzielny, niezależny i świadomy własnych praw
    • Nasze prawa to równość, godność i wolność. Takie same dla wszystkich – mówili uczestnicy spotkania, osoby z niepełnosprawnością umysłową. – Kiedyś baliśmy się ludzi. Dziś wiemy, co potrafimy.
    • Gratuluję Wam tego, jak wspaniale potraficie zorganizować wsparcie zapewniające prawo do niezależnego życia – mówił na spotkaniu Adam Bodnar. Zebrał w jego trakcie cały zestaw problemów, z którymi zmagają się osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie. – Pamiętajcie jednak, że problemów i naruszeń Waszego prawa nie poprawimy, jeśli nie będziecie stawiać spraw jasno.

    Na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich w jarosławskim kole PSONI (Polskiego Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną) przyszli rodzice dzieci, podopieczni ośrodka i jego pracownicy oraz członkowie Stowarzyszenia. Przyszli też dziennikarze z Jarosławia i Rzeszowa. W sumie trzydzieści osób.

    Na początku spotkania wszyscy się przedstawiali i mówili o nadziejach na ten rok.

    Mam na mam na imię Basia, mam na imię Mariusz, imię Kasia, mam na imię Jan,  mam na imię Agnieszka….

    • Mam nadzieję, że moja córka po zajęciach w warsztatach terapii zajęciowej podejmie pracę
    • Chciałabym, by ten rok nie był gorszy niż poprzedni
    • Mam nadzieję, że sprawę, którą zgłosiłam Rzecznikowi uda się w tym roku załatwić
    • Chciałabym, żeby nie było gorzej
    • Mam nadzieję, że wejdzie w końcu w życie ustawa o zatrudnianiu wspomaganym
    • Mam nadzieję na poprawę sytuacji terapeutów
    • Nie mam marzeń
    • Marzy mi się Środowiskowy Dom Samopomocy dla dorosłych osób z autyzmem
    • Mam nadzieję, że dalej będzie się nam poprawiać
    • Marzę, żeby moje dziecko mniej chorowało
    • Chciałabym więcej zdrowia i więcej czasu na sport. Po prostu więcej ruchu
    • Chciałbym, by głosy środowiska osób z niepełnosprawnościami były lepiej słyszane
    • Liczę, że będziemy mogli więcej dobrego zrobić
    • Marzę, byśmy przetrwali jako wspólnota
    • Mam nadzieję, że będzie to lepszy rok

    A ja mam na imię Adam, jestem rzecznikiem praw obywatelskich. Moim marzeniem jest, by sprawy osób z niepełnosprawnościami stały się częścią debaty publicznej. Żeby były w jej centrum, a nie na uboczu.

    Członkowie koła pokazali Rzecznikowi swoją pracę, pokazali, na czym polega program selfadwokatury, pokazali mieszkańcom Jarosławia, jak można pomagać osobom z niepełnosprawnościami – i jak te osoby mogą włączać się w życie społeczności. - Uczymy się o naszych prawach w Konstytucji, uczymy się posługiwać różnymi narzędziami komunikacji, robimy wywiady, robimy audycje, uczymy się prowadzenia strony internetowej – mówili członkowie koła.

    - Robimy symulacje procesów sądowych, uczymy się, co robi obrońca a co prokurator („Mieliśmy rozprawę w sprawie cyberprzemocy, byłam adwokatką i obroniłam kolegę, nie został skazany”).

    - Spotykamy się z politykami, spotkaliśmy się z panią prezydentową Agatą Dudą, byliśmy w Sejmie, w teatrze Kwadrat w Warszawie i w telewizji TVN.

    Adam Bodnar po obejrzeniu prezentacji powiedział, że mimo objechania całej Polski nie widział jeszcze tak kompleksowego podejścia – myślenia o zapewnieniu samodzielności,  wspomaganiu zatrudnienia, także na wolnym rynku, tworzenia sieci instytucji wspierających.

    - W Polsce dzieje się wiele dobrego na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Ale to ciągle nalewanie wody łyżeczką. Są takie miejsca jak Jarosław, i takie, gdzie nie dzieje się nic – mówił. Opowiadał też o możliwościach działania Rzecznika, o tym, jak może interweniować na rzecz osób z niepełnosprawnościami, o znaczeniu sądów w upominaniu się o prawa tych osób (w tym o takie sprawy, jak zwrot kosztów dowozu dziecka z niepełnosprawnością do szkoły, ale też takich sytuacjach, kiedy osoba z niepełnosprawnością umysłową trafia do więzienia, a wygląda na to, że nie dotrzymano wszystkich procedur, więc prawa tej osoby mogły być naruszone).

    Problemy zgłoszone na spotkaniu

    Orzecznictwo o niepełnosprawności

    - Nie sposób zrozumieć, dlaczego dla powiatowej komisji mój syn (badany przez tego samego lekarza) jest osobą z poważnym upośledzeniem, a ZUS mu daje świadczenia na coraz krótszy czas (już nie dożywotnio, ale na pięć albo na trzy lata). Co gorsza, jeśli komisja z tajemniczych powodów uzna człowieka za „zdrowszego” (mimo że na zdrowiu podupada), to straci on prawo do korzystania z Zakładu Aktywności Zawodowej.

    - Wystarczy, że z orzeczenia o niepełnosprawności zniknie jeden z symboli gwarantujących zatrudnienie, a już zaczynają się kłopoty. Taka osoba nie może już pracować w ZAS, ale nie możemy jej przecież zwolnić, bo na jakiej podstawie, skoro dobrze pracuje?

    Praca i zatrudnienie wspomagane

    Od lat czekamy na ustawę. Funkcjonujemy dzięki grantom i krótkookresowym projektom, bez stałego finansowania – bez czego nie da się wspierać osób z niepełnosprawnością intelektualną na otwartym rynku pracy.

    Prawo jest nierówne dla różnych grup pracowniczych w systemie ochrony zdrowia – to ważne dla terapeutów i rehabilitantów. Konsekwencje są takie, że dzieci – z powodu braku wsparcia dla rehabilitantów – stracą prawo do rehabilitacji.

    Prawa rodziców

    Po raz kolejny w kraju pojawia się problem rodziców, którzy kiedyś, żeby opiekować się dzieckiem, przeszli na wcześniejszą emeryturę, i teraz nie mają szansy na jakiekolwiek wyrównanie.

    Mowa też była o kłopotach z funkcjonowaniem środowiskowych domów samopomocy (ŚDS), problemach orzecznictwa w sprawach edukacyjnych i dotyczących niepełnosprawności a także o kłopotach w funkcjonowaniu „Programu za Życiem”.

    Adam Bodnar: Do tego stanu rzeczy nie można się przyzwyczajać. Trzeba stawiać sprawy jasno. Inaczej prawa obywatelskie osób z niepełnosprawnościami nie wejdą do głównego nurtu debaty. Bo rządzący zawsze będą skłonni do zaspakajania potrzeb większości, niż skupiać się na skomplikowanych problemach różnych mniejszych grup obywateli. Bez społecznego nacisku nic się nie zmieni. Zanotowałem Państwa zgłoszenia, zajmiemy się nimi (napiszemy potem Państwu, co się z tymi problemami dzieje). Ale pamiętajcie - sam Rzecznik nie da rady. Pamiętajcie, idzie kampania wyborcza!

    PSONI Jarosław

    Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Jarosławiu jest organizacją pozarządową, niedochodową i samopomocową. Ma status organizacji pożytku publicznego.

    Misją stowarzyszenia jest:

    • dbanie o godność, szczęście i jakość życia osób z niepełnosprawnością intelektualną, ich równoprawne miejsce w rodzinie i w społeczeństwie;
    • wspieranie rodzin osób z niepełnosprawnością intelektualną we wszystkich obszarach życia i sytuacjach, a zwłaszcza w ich gotowości niesienia pomocy innym.

    Celem Stowarzyszenia jest działanie na rzecz wyrównywania szans osób z niepełnosprawnością intelektualną, tworzenia warunków przestrzegania wobec nich praw człowieka, prowadzenia ich ku aktywnemu uczestnictwu w życiu społecznym, działanie na rzecz ochrony ich zdrowia oraz wspieranie ich rodzin.

    Organizacja istnieje od 1983 roku. Zrzesza rodziców osób  z niepełnosprawnością intelektualną, profesjonalistów oraz  przyjaciół zaangażowanych w działania zmierzające do pełnego włączenia osób z niepełnosprawnością intelektualną w główny nurt życia społecznego. PSONI Koło w Jarosławiu zrzesza 214 członków. Łącznie ze stałego wsparcia Stowarzyszenia korzysta ponad 1000 dzieci, młodzieży i dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną z pięciu powiatów: jarosławskiego, przeworskiego, lubaczowskiego, leżajskiego i przemyskiego. W prowadzonych placówkach i służbach organizacja zatrudnia ponad 500 pracowników wielu specjalności.

    Obszary działalności:

    Dynamiczny rozwój różnorodnych placówek, programów i służb spowodował konieczność wyodrębnienia czterech sektorów działalności:

    1. edukacji, rehabilitacji i opieki (obejmujący działalność adresowaną do dzieci i młodzieży),
    2. pracy (ukierunkowany na szeroko rozumianą aktywność zawodową dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną),
    3. mieszkalnictwa i indywidualnych form wspierania w niezależnym życiu,
    4. służb pomocniczych (zabezpieczenie transportu osób do placówek).

    Sektor edukacji, rehabilitacji i opieki:

    Małe dzieci przedwcześnie urodzone, niepełnosprawne lub zagrożone niepełnosprawnością potrzebują stymulacji rozwoju i specjalistycznej terapii. Rodzice potrzebują nadziei, wsparcia i wskazówek do postępowania z dzieckiem. Wszystko to otrzymują w Centrum Wspierania Rozwoju Małego Dziecka, w ramach którego funkcjonuje Ośrodek Wczesnej Interwencji i Niepubliczna Specjalistyczna Poradnia Wczesnego Wspomagania Rozwoju Dziecka. Z pomocy Centrum każdego roku korzysta ponad 600 dzieci w wieku od urodzenia do 7 roku życia.

    Każde dziecko ma prawo do nauki, potrzebuje towarzystwa rówieśników, zindywidualizowanego podejścia i nowoczesnych metod edukacyjnych skoordynowanych działaniami rehabilitacyjnymi. Wszystko to oferuje Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy im. Krystyny Rajtar w Jarosławiu oraz jego dwie filie (w Jarosławiu i Oleszycach) dla ponad 110 uczniów w wieku od 3 do 25 lat. W ramach Ośrodka funkcjonuje również: Oddział Rocznego Przygotowania Przedszkolnego dla dzieci, a także Zespół Rehabilitacyjny umożliwiający 96 dzieciom i młodzieży korzystanie z wieloprofilowej rehabilitacji w formie ambulatoryjnej.

    Wychowankowie Ośrodka mogą kontynuować edukację w trzyletniej ponadgimnazjalnej  Niepublicznej Szkole Przysposabiającej do Pracy. Uczniowie nabywają tu umiejętności z zakresu prowadzenia gospodarstwa domowego, sporządzania posiłków, wytwarzania przedmiotów dekoracyjnych i pamiątkowych, prac ogrodniczych oraz wytwarzania ekologicznej podpałki K-LUMET. Z oferty szkoły korzysta 25 uczniów ze sprzężonymi niepełnosprawnościami.

    Osoby z niepełnosprawnością intelektualną, w tym także z podwójną diagnozą (współistniejącą chorobą psychiczną) i sprzężonymi niepełnosprawnościami dla zaspokojenia swoich życiowych potrzeb wymagają kompleksowego wsparcia oraz prowadzenia codziennej aktywności na miarę indywidualnych możliwości. Odpowiedni plan dnia uwzględniający różnorodność form spędzania czasu oferują im Środowiskowy Dom Samopomocy dla 47 osób powyżej 18 roku życia oraz Dzienny Dom Pomocy dla 9 osób z wieloraką niepełnosprawnością.

    Sektor pracy:

    Osoby z niepełnosprawnością intelektualną, które zakończyły realizację obowiązku szkolnego, a chcą przygotować się do aktywności zawodowej i być bardziej niezależne w życiu, mogą skorzystać z oferty Warsztatu Terapii Zajęciowej. Poprzez udział w zajęciach w różnorodnych pracowniach, próbkach pracy, stażach i praktykach rozwijają niezbędne kompetencje. Warsztat obejmuje kompleksową rehabilitacją społeczną i zawodową 50 osób z niepełnosprawnością i wspiera je w podjęciu zatrudnienia.

    Dorosłe osoby z niepełnosprawnościami mogą korzystać z rehabilitacji zawodowej i społecznej podejmując pracę w Zakładzie Aktywności Zawodowej. Koło prowadzi 2 takie zakłady - w Jarosławiu i w Oleszycach. Zatrudnia w nich 220 osób, które wykonują usługi z zakresu gastronomii, cateringu, ogrodnictwa, profesjonalnego niszczenia dokumentów, krawiectwa, produkcji ekologicznych toreb na zakupy, produkcji ekologicznych podpałek do pieca, grilla i kominka K-LUMET.  Zakład w Jarosławiu prowadzi 4 placówki gastronomiczne: Kuchnia za Parkiem, Lunch Bar Europejskie Klimaty, Ciastkarnia Manufaktura Smaku a także zlokalizowaną na jarosławskiej starówce kawiarenkę i sklep z rękodziełem Galerię Przedmiotu.

    Stowarzyszenie we współpracy z Powiatem Jarosławskim założyło także Spółdzielnię Socjalną „Ogród Dokumentów”. Oferuje ona usługi ogrodnicze i porządkowe, prowadzi ekologiczną myjnię samochodową, zatrudniając 10 osób niepełnosprawnych. Koło powołało także do życia przedsiębiorstwo społeczne OMNES, które świadczy usługi transportowe, rehabilitacyjne i prowadzi kawiarnię mobilną Cafe Mobil Galeria Przedmiotu. OMNES zatrudnia 5 osób niepełnosprawnych.

    Aby ułatwić osobom z niepełnosprawnością intelektualną wejście na otwarty rynek pracy Stowarzyszenie uruchomiło wyspecjalizowaną agencję z zakresu zatrudnienia wspomaganego – Centrum Doradztwa Zawodowego i Wspierania Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie. Dzięki tej formie już ponad 50 osób z niepełnosprawnością intelektualną pozyskało i utrzymuje pracę na otwartym rynku. Aktualnie beneficjentami Centrum jest kolejnych 60 dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną.

    Sektor mieszkalnictwa i indywidualnych form wspierania w niezależności:

    Osoby z niepełnosprawnością chcą tak jak ich rówieśnicy, prowadzić maksymalnie niezależne życie. Mogą one przy niezbędnym, czasem niewielkim tylko wsparciu żyć zgodnie ze swoimi pragnieniami i potrzebami. Doświadczanie samodzielności i naukę codziennych czynności oraz budowania relacji z innymi ludźmi umożliwia im realizowany przez Koło program treningu samodzielności, z którego korzysta 44 osoby z niepełnosprawnością intelektualną w dwóch mieszkaniach treningowych.

    Koło PSONI w Jarosławiu prowadzi również pierwsze w regionie Mieszkanie Chronione, w którym zamieszkuje 9 osób z niepełnosprawnością intelektualną oraz Mieszkanie Wspierane dla 8 osób ze znaczną, wieloraką niepełnosprawnością. Obydwie formy stanowią alternatywę dla wieloosobowych domów pomocy społecznej i zapewniają osobom z niepełnosprawnością intelektualną rodzinną, opartą na wzajemnych relacjach atmosferę. Mieszkańców w codziennych czynnościach wspierają zespoły asystentów.

    Indywidualna asystencja to idea pozwalająca osobom z niepełnosprawnością intelektualną w pełni włączać się w nurt życia społecznego. Z projektu realizowanego przez przedsiębiorstwo społeczne OMNES i Spółdzielnię Socjalną „Ogród Dokumentów” korzysta 60 osób ze znaczną niepełnosprawnością intelektualną. Każda osoba otrzymuje wsparcie indywidualnego asystenta, który spędza z nią średnio 30 godzin w miesiącu. Asysta jest zawsze realizowana w miejscu zamieszkania danej osoby, w godzinach popołudniowych i w weekendy, zgodnie z jej indywidualnymi potrzebami. Rolą asystenta jest włączanie osoby z niepełnosprawnością intelektualną w życie lokalnej społeczności i jej najbliższego otoczenia.

    PSONI Koło w Jarosławiu:

    • promuje i wspiera ruch self adwokatów – umożliwiający osobom z niepełnosprawnością intelektualną występowanie w swoich własnych sprawach;
    • umożliwia osobom z niepełnosprawnością intelektualną realizowanie indywidualnych pasji, zainteresowań i rozwijanie talentów poprzez udział w zespołach aktywności artystycznej czy też sportowej w ramach sekcji Olimpiad Specjalnych Pro Sport;
    • organizuje warsztaty i szkolenia dla rodziców i profesjonalistów, seminaria i konferencje tematyczne;
    • wydaje biuletyn „Razem”, który zawiera informacje dotyczące bieżącej działalności Stowarzyszenia;
    • organizuje turnusy rehabilitacyjne i inne formy rekreacji;
    • prowadzi stronę internetową www.psoni-jaroslaw.org.pl oraz profil na Facebooku www.facebook.com/psoni.jaroslaw/ . Każda z prowadzonych placówek i form posiada swój fanpage na Facebooku.

     

    „Wie pan, że można zabrać komuś cały dom, a odszkodowanie wypłacić za połowę? Z tym spotykamy się w biurze RPO” Rozmowa Ignacego Dudkiewicza z Barbarą Imiołczyk

    Data: 2019-01-02

    Ignacy Dudkiewicz przeprowadził wywiad z dyr. Barbarą Imiołczyk dla portalu NGO.pl. Tu fragmenty, po lewej - link do całości

    Adam Bodnar jest pierwszym Rzecznikiem Praw Obywatelskich, który jeździ po całej Polsce i organizuje spotkania regionalne.

    – To ma ogromne znaczenie dla wszystkich, którzy uczestniczymy w tych wyjazdach. Czym innym jest czytanie nadesłanej skargi, a czym innym kontakt z człowiekiem w jego miejscu zamieszkania czy pracy. Są osoby, które by w ogóle do Rzecznika nie dotarły, gdyby do nich nie przyjechał. Dzięki temu udaje nam się wyłapać sprawy, których nie widać z Warszawy.

    Proszę o przykład.

    – Dostęp do usług medycznych. Polska jest pod tym względem bardzo zróżnicowana. Na przykład na Podkarpaciu możemy mieć kłopot nie tylko z realizacją zabiegu legalnej aborcji, ale również z dostępem do całej gamy leków.

    Wzburzyła mnie też niezwykle sprawa specustawy drogowej, która pozwala bardzo sprawnie budować autostrady i drogi szybkiego ruchu. Tyle tylko, że w jednej z gmin podczas naszych wyjazdów spotkaliśmy się z sytuacją, gdy mieszkańcy nie protestują już nawet przeciw temu, żeby droga szła przez ich posesję. Chcą po prostu, żeby ich traktować poważnie.

     

    Jak dojechać do miasta? O wykluczeniu transportowym na spotkaniu regionalnym w Lublińcu

    Data: 2018-11-27
    • Kilkanaście osób przyszło na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Lublińcu.
    • Najciekawsze problemy? Wykluczenie komunikacyjne i opłaty pobierane przez jedną z przychodni za wystawianie zwolnień do szkoły

    Spotkanie było ostatnim z cyklu pięciu spotkań regionalnych  w województwie śląskim zorganizowanych 26 i 27 listopada. Ich celem było zbieranie tematów, którymi Rzecznik Praw Obywatelskich może się zająć, a przy okazji – pokazywanie, co RPO może zrobić, jakie ma kompetencje i możliwości.

    Transport publiczny, wykluczenie transportowe

    Po likwidacji PKS wsie łączy z Lublińcem tylko autobus szkolny. Ludzie zdani są tylko na prywatne samochody. Są osoby, które nie mogą jak dostać się do lekarza, do urzędów. A poza tym zwiększa to problem smogu.

    Samo miasto Lubliniec nie rozwiąże tego problemu, potrzebne jest wsparcie ościennych gmin

    RPO: Nikt się na to nie skarży, to nawet nie jest temat luźno kojarzony z prawami człowieka. A jeżdżąc po kraju widzimy, jak w całym kraju rośnie problem wykluczenia transportowego. Jak nierówny jest przez to dostęp do edukacji, służby zdrowia, urzędów.

    Rzecznik mówi o tym głośno. Musimy doprowadzić najpierw do tego, że temat ten stanie się przedmiotem debaty publicznej. Wtedy większe będzie prawdopodobieństwo, że rząd się tym zajmie

    Emerytury artystów

    Artyści zarabiają w taki sposób, że nie są objęci systemem emerytalnym. Specyficzna jest sytuacja tancerzy, którzy nie mogą tego zawodu wykonywać w wieku średnim. 60-letni tancerz nie zatańczy w „Jeziorze Łabędzim”. Jednocześnie w okolicach 40-tki nie ma szansy na przekwalifikowanie. Nie ma rynku dla instruktorów, nie ma pracy dla dojrzałych tancerzy – tak jak może być dla śpiewaków.

    Dziś radzimy sobie tak, że staramy się tańczyć jak najdłużej, nawet do 50-tki. Potem szukamy pracy na zapleczu teatru. Ale to nie starcza dla wszystkich.

    RPO: Zatem musimy się temu ponownie przyjrzeć, dopytać Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

    Prawa osób z niepełnosprawnościami

    Stowarzyszenie osób niewidomych nie dostaje dofinansowania do swoich projektów od gminy. Przez to niewidomi mieszkańcy miasta nie mogą korzystać z dóbr kultury, z teatru, z kina – co jest możliwe dla niewidomych w dużych miastach.

    Problem polega na tym, że organizacja osób niewidomych może korzystać ze wsparcia na podstawie przepisów o ochronie zdrowia – a ochrona zdrowia należy do zadań powiatu. Gmina nie ma prawa na finansowanie takich działań. Tymczasem powiat dofinansowuje siedzibę, ale już nie aktywności organizacji.

    RPO: A jakbyście Państwo założyli drugie stowarzyszenie, takie, które będzie mogło wystąpić o wsparcie na aktywizację do gminy? Warto  też nawiązywać współpracę z biznesem, z ludźmi dobrej woli. Bo państwo nie we wszystkim może pomóc.  Skoro go nawet nie stać na pekaes dla ludzi.

    - My w Lublińcu mamy tradycję biegów charytatywnych. Zbieramy pieniądze na różne cele.

    Sytuacja organizacji pozarządowych, rządowy nadzór nad organizacjami

    - Na jakim etapie jest centralizacja nadzoru rządowego na organizacje?

    RPO: Została przyjęta ustawa o Narodowym Instytucie Wolności, który ma centralizować pieniądze na instytucje rządowe. Nie udała się jednak koncepcja centralizacji funduszy rządowych( bo poszczególne ministerstwa zatrzymały swoje pieniądze dla organizacji). Narodowy Instytut jeszcze nie podzielił żadnych pieniędzy, ale można się spodziewać, że będzie finansował określone tematy, a innych – nie.

    Jednocześnie jednak Narodowy Instytut nie dostał do dzielenia pieniędzy z Funduszy Norweskich. Te pieniądze będą dzielone w sposób niezależny.

    Generalnie – należy ufać procedurom konkursowym, bo prawdopodobnie tylko część organizacji straci szansę na finansowanie.

    RODO, ochrona danych osobowych, prawa konsumentów

    Jak się bronić przed telemarketerami, zwłaszcza jeśli dzwonią do starszych rodziców

    RPO: Najważniejsze jest zidentyfikowanie dzwoniącego. Trzeba pytać o imię, nazwisko i nazwę firmy. I formalnie wystąpić do tej firmy o usunięcie danych. RODO sprawia, że firmy będą reagowały na takie listy. Jeśli nie odpowiedzą, to Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych może na taką firmę nałożyć karę.

    Wybory

    Czy jest monitoring w lokalach wyborczych czy nie?

    RPO: Nie, bo to jest niezgodne z ochroną danych osobowych

    -  Ale czy można mieć zaufanie do wyborów? Czy nie są fałszowane

    RPO: Ani Państwowa Komisja Wyborcza ani OBWE nie stwierdziła poważnych naruszeń. Istotę uczciwego procesu wyborczego pokazuje to, co dzieje się na Węgrzech. Tam niezależni obserwatorzy mówili, że procedury wyborcze były dotrzymane, za to wszystko co działo się przed wyborami, nie było w porządku.

    Rzeczniczka lublinieckiej policji  dostała się ponownie do rady miasta i nagle została odwołana z funkcji. Czy policjant nie ma prawa do funkcji publicznej? Mówi się w Lublińcu, że komendant główny chce zniechęcić funkcjonariuszy do działalności publicznej. Nasza radna czuje się pokrzywdzona takim potraktowaniem.

    RPO: Problem jest głębszy – jak łączyć zawody zaufania publicznego z funkcjami publicznymi, gdy polityka wkracza w każdy aspekt życia. Być może pani radna zechce się do nas zwrócić, żeby można było tę sprawę wyjaśnić.

    Służba zdrowia (pytania przekazane przez ucznia nauczycielce WOS, która przyszła na spotkanie)

    - Czy ośrodek zdrowia może pobierać opłaty za wystawianie zwolnienia do szkoły (kosztuje to 15 zł)

    RPO: Nie można. Z prawa do edukacji wynika konieczność usprawiedliwiania nieobecności. To nie może być prawne i już.

    Prawa osób pozbawionych wolności

    Stowarzyszenie prowadzące działalność na rzecz pomocy postpenitencjarnej w Lublińcu chce się zajęć się pomocą dla osób starszych pozbawionych wolności.

    Smog

    Macie problem? – Tak!

    RPO: Zaproście ludzi Rybnickiego Alarmu Smogowego. Nikt Wam lepiej nie wytłumaczy, co i jak robić [relacja ze spotkania RPO w Rybniku, gdzie omawialiśmy problem smogu, zamieszczona jest pod tą relacją].

    Cena wolności, prawa osób z niepełnosprawnościami, szkoła. Spotkanie regionalne RPO w Tarnowskich Górach

    Data: 2018-11-27

    Na spotkanie w Tarnogórskim Centrum Kultury w Tarnowskich Górach wczesnym popołudniem 27 listopada przyszło około 40 osób, w tym grupa uczniów VII klasy, dla których spotkanie z RPO było lekcją wiedzy o społeczeństwie (i których, jak się szybko okazało, bardzo interesowało, co RPO myśli o reformie edukacji). Kilka osób przyszło po prostu posłuchać i dowiedzieć się, „co nurtuje innych mieszkańców”.

    26 i 27 listopada Rzecznik Praw Obywatelskich spotykał się z mieszkańcami województwa śląskiego. Można było zgłosić problem swojej społeczności, ale także sprawę indywidualną. Jedno z tych pięciu spotkań odbyło się w Tarnowskich Górach.

    Wolność. Problem ludzi wychodzących z więzienia

    Ludzie wychodzący z więzienia często nie mają gdzie wrócić. To rodzi niebezpieczeństwo, że popełnią przestępstwo tylko po to, by wrócić z powrotem za kraty – do jedynego domu, jaki mają. Gdyby w miastach, gdzie są zakłady karne, były też hostele, w których po wyjściu na wolność można było mieszkać przez rok i znaleźć pracę, to by rozwiązało wiele problemów.

    Są już takie rozwiązania na świecie, w Polsce też – np. w Wodzisławiu Śląskim.

    RPO: Odbywanie kary pozbawienia wolności w Polsce łączy się z tym, że człowiek przestaje podejmować decyzje. Wszystko rozstrzyga za niego zakład karny. Powrót na wolność po latach jest bardzo trudny – na wolności człowiek musi się zastanawiać, gdzie mieszkać, z czego żyć, czym się zajmować, z kim się spotykać. Mogą sobie z tym poradzić ci, co mają rodziny i przyjaciół. Jeśli jednak straci się z nimi kontakt, to pokusa powrotu do uporządkowanego życia jest ogromna. A to oznacza pokusę kolejnego przestępstwa.

    Stąd pomysł, by tworzyć "śluzy wolności", miejsca przygotowujące do życia na wolności. Takie ośrodki funkcjonują np. w Krakowie albo w Toruniu, gdzie działa pan Waldemar Dąbrowski (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/spotkanie-adama-bodnara-w-osrodku-stowarzyszenia-profilaktyki-i-resocjalizacji-mateusz)

    Rolą RPO jest wspieranie i promowanie takich inicjatyw – powiedział Adam Bodnar.

    Prawa OzN na otwartym rynku pracy

    Na spotkanie przyszli przedstawiciele organizacji pozarządowej wspierającej zatrudnienie osób z niepełnosprawnością intelektualną (znaleźli w ciągu 10 lat na  Śląsku pracę dla 130 osób). Mówili, że osoby z niepełnosprawnością często nie wiedzą, że mogą pracować (że jest dla nich praca). To je wyklucza z samodzielnego życia. Praca jest ogromną wartością i pozbawianie jej narusza prawa tych osób. Do zrobienia jest bardzo wiele

    • wsparcie w zatrudnieniu osób z niepełnosprawnościami nie jest powszechne – ma charakter wyspowy, udaje się tam, gdzie organizacje pozarządowe i samorządy współpracują ze sobą (przykład – „Jasne że Częstochowa”).  
    • ludzie nie rozumieją też, że sformułowanie na orzeczeniu o niepełnosprawnościami „niezdolny/a do pracy” nie wyklucza z zatrudnienia (patrz - problem z orzeczeniami o niepełnosprawności; RPO naciska, by odejść od orzekania o „niezdolności do pracy” na rzecz orzekania o wsparciu potrzebnym, by móc pracować).
    • brakuje sensownych przepisów o zatrudnieni wspomaganym – miały się znaleźć w ustawie „Za życiem” (Rzecznik mógłby sprawdzić, co się dzieje z tymi przepisami).

    RPO: za często słyszymy o tym problemie. Musimy się zastanowić, co zrobić, aby naprawdę problem ruszyć.

    Siódmoklasiści i reforma edukacji

    Siódmoklasiści nie mogli długo zostać na spotkaniu, bo autobus do ich miejscowości jeździ tylko raz na godzinę.

    RPO powiedział więc krótko na pytanie o ocenę reformę edukacji, która tych młodych ludzi bezpośrednio dotknęła – mówił o tym, jak alarmował władze o problemie kumulacji roczników w liceach. Zobowiązał się też zapytać starostwo w Tarnowskich Górach o sytuację, w jakiej znaleźli się młodzi uczestnicy spotkania

    Utracone prawa nauczycieli

    - Wcześniejsza emerytura była dla nauczycieli rekompensatą za niską płacę. Odebranie tego prawa po latach pracy to naruszenie praw nabytych – policjanci umieli się ostatnio upomnieć o swoje, a my? Nie mamy takiej siły nacisku. Mnie dodano kilkanaście lat dodatkowej pracy.

    RPO: jako "adwokat diabła" przypomnę jednak, że państwo zaczęło jednak lepiej płacić nauczycielom, poprawił się też status nauczyciela (status nauczyciela dyplomowanego). Czy to nie jest podstawa do zmiany umowy w sprawie uprawnień emerytalnych?

    - Nie neguję likwidacji uprawnień. Bo rzeczywiście sytuacja zawodowa nauczycieli się poprawiła. Jednak tak nie są traktowani wszyscy. Mnie  pod koniec kariery zmienia się zasady gry, policjantom – zapowiada się, że nowe reguły dotkną tylko nowych pracowników, ale starych już nie.

    Fotoradary i karanie kierowców na podstawi zdjęć

    Uczestnicy spotkania skarżą się na niejasne przepisy i niesprawiedliwe ich zdaniem rozstrzygnięcia sądowe.

    RPO zapowiada przyjrzenie się sprawie orzecznictwu sądów w tej sprawie.

    Ochrona praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym

    - My uważamy, że art. 11 projektowanej dyrektywy ogranicza dostęp do informacji. Jaki jest stosunek Rzecznika do tego?

    RPO: a co jest dla Pana ważniejsze: art. 54 Konstytucji (wolność słowa) czy art. 64 (prawo własności)? Zgadzamy się, że są to równoważne prawa, będące ze sobą w kolizji. Dla Rzecznika najlepszą strategią jest zostawienie sprawy ustawodawcy i zbadanie, jak rzecz się będzie miała w praktyce. Rzecznik nie może się wypowiadać za jedną a przeciw drugiej wartości. Możemy jednak zainteresować przepisami ograniczającymi dostęp obywateli Unii Europejskich do treści spoza Unii Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Bezpieczeństwo finansowe obywateli

    Czy w przypadku bankructwa większego banku (a nie SKOK) asekuracyjne dla właścicieli wkładów działanie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego  nie spowodowałoby załamania całego systemu bankowego (bo BFG musiałby upłynnić stanowiące zabezpieczenie wkładów obligacje skarbu państwa)?

    RPO: Pytanie jest zasadne. Ale Rzecznik nie ma chyba narzędzi, by to zbadać. Sprawdzimy to.

    Specustawa drogowa, nadużycia

    Ustawa ta powstała, by ułatwiać duże inwestycje drogowe. Dała specjalne uprawnienia starostom. Ale teraz w miastach na prawach starostwa na podstawie tej ustawy powstają nawet ścieżki rowerowe i chodniki – ludzie tracą w ten sposób całe fragmenty działek i nie mogą się bronić.

    Tęczowy piątek

    Szkoła zareagowała na akcje dobrze, "tęczowy piątek" był wydarzeniem wewnątrzszkolnym, ale posłanka PIS i inne organizacje, w tym lokalna strona internetowa zareagowały taką agresją (oskarżenia o zboczenia, "wysyłanie do gazu"), że moim zdaniem naruszone zostały prawa tych młodych ludzi. Młodzi ludzie są zastraszeni.

    RPO: A czemu Państwo tego nie zgłosili do Rzecznika. To jest nasze zadanie. A ta nienawistna akcja organizowana była nie lokalnie, ale w całym kraju. Zgłoszenie od Państwa  to mandat do działania.

    - Nie wiem, chyba ludzie już za bardzo się boją. Czyli co? Trzeba zgłosić?

    Deputaty węglowe i mieszkania pozakładowe. Spotkanie regionalne RPO w Piekarach Śląskich

    Data: 2018-11-27

    Spotkania regionalne są po to, by zobaczyć, co w Polsce nie działa (a co działa). A także po to, by Państwu przybliżyć działania Rzecznika Praw Obywatelskich – by łatwiej było korzystać ze swoich praw i z pomocy RPO

    Rano na spotkanie z Adamem Bodnarem w Centrum Usług Społecznych w  Piekarach Śląskich przyszło prawie 50 osób, głównie seniorzy skupieni wokół uniwersytetu III wieku.

    - Rzecznik jest niezależny od rządu. Mam się dopytywać o sytuację ludzi, przedstawiam rządowi ich problemy. Ale o planach rządu nie mogę nic powiedzieć – nie jestem rządem – wyjaśnił na początku Adam Bodnar. Okazało się bowiem, że sporo osób zainteresowanych było problemem smogu, kosztów ogrzewania i energii. Ludzie mówili o swoich obawach związanych z podwyżkami ceny prądu i pytali, co wiadomo o rządowych planach rekompensat.

    Wiele osób skarżyło się na odebranie im deputatu węglowego.

    Deputaty węglowe (Co Rzecznik może, a czego nie)

    - Deputaty węglowe były „od zawsze”, to część naszego wynagrodzenia, od którego odprowadzany był ZUS. Należał się także emerytom. Ale w 2013 r., po przekształceniach kopalń, zaczęliśmy dostawać pisma, że nam, emerytom, deputat się nie należy. Niektórzy szli z tym do sądu. Jedne sądy deputaty przywracały, inne – nie.

    Problemem są koszty sądowe, które na nas spadły po przegranych sprawach z pozwów zbiorowych. Kancelaria prawna nie uprzedziła o tych kosztach.

    Tymczasem państwo zaproponowało emerytom górniczym rozwiązanie jednorazowe -  10 tys. zł rekompensaty, w zamian za zrzeczenie się roszczeń do deputatu (10 tys. to równowartość dwuletniego deputatu).

    RPO: Przede wszystkim możemy przyjrzeć się dokładnie orzecznictwu sądów i praktyce wdrażania aktów prawnych dotyczących deputatów węglowych. Czy ktoś z Państwa jest w sporze sądowym lub ma dokumenty, od których moglibyśmy zacząć?

    Okazuje się, że nikt z zebranych takich dokumentów nie ma. Ludzie skarżą się na brak informacji, dlatego RPO wyjaśnia, że Rzecznik ma prawo do kwerendy sądowej – może wydobyć dokumenty badając sprawy obywateli.

    Ostrzega jednak: Rzecznik ma prawo interweniować w sprawach między ludźmi a państwem. W relacji ludzi z prywatnym podmiotem, jakim jest kancelaria prawna, RPO ma związane ręce. Przyjrzymy się sprawie, ale uprzedzam, że akurat w tym przypadku mamy małe możliwości działania.

    Z Państwa relacji wynika, że instytucja pozwów zbiorowych nie działa tak jak trzeba. I temu musimy się bardzo dokładnie przyjrzeć.

    Mieszkania niegdyś zakładowe. 1600 zł emerytury i 1200 zł czynszu!

    Kilkaset mieszkań zakładowych po cyklu przekształceń własnościowych trafiło do masy upadłościowej i jest zarządzane przez syndyka. Miasto nie może w nie inwestować, nie może też osiedla odkupić, bo syndyk stale podnosi ceny (wycena rośnie), poza tym chciałby wcześniej sprzedać osobno najbardziej atrakcyjne mieszkania. Takie ma obowiązki.  Część mieszkańców Piekar nie chce, by miasto wydawało publiczne środki na zakup osiedla. Skarżą się na to do CBA.

    Tymczasem na osiedlu ludzie mieszkają od kilkudziesięciu lat. Remontów nie ma, rosną dopłaty za ogrzewanie, nie ma żadnych dopłat do czynszu. Człowiek ma 1600 zł emerytury a 1200 zł czynszu ma zapłacić!

    RPO: Sprawdzimy dokumentację dotyczącą rozliczenia ciepła. Poprosimy też prezydenta miasta o wyjaśnienia, jak miasto może w tej sytuacji zadbać o jakość życia mieszkańców.

    Konsultacje społeczne. Koszty życia rosną

    Opłaty lokalne rosną, a emerytury nie. Żadna organizacja pozarządowa się temu nie sprzeciwi, bo jest finansowana z kasy miasta.

    RPO: Nie obiecam Państwu obniżek opłat i podwyżek płac i świadczeń. Wiem, dzięki współpracy z ekspertami, że za 20 lat emerytury nie będą starczały na życie. Za mało ludzi pracuje, płaci składki, a za długo trwa nasze życie na emeryturze. Z każdym rokiem będzie przybywało osób, które wypracowały sobie emeryturę mniejszą niż minimalną. Emerytury nie będą za chwilę pełniły swej podstawowej funkcji ochrony ludzi starszych przed ubóstwem.

    Smog

    W Piekarach jest smog, a ludzi nie stać na „czystsze” ogrzewanie gazowe.

    RPO: Jeśli dostrzegacie Państwo problem ze smogiem w mieście, to gorąco polecam kontakt z Rybnickim Alarmem Smogowym. To jest organizacja, która ma duże doświadczenie w tej sprawie. Byli wczoraj na spotkaniu w Rybniku [relacja z tego spotkania jest w odnośniku pod tym tekstem]

    Prawa rodzin osób z niepełnosprawnościami

    Dorosła osoba z niepełnosprawnościami, jeśli nie potrafi się podpisać, jest dla PFRON (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) osobą „nieprowadzącą własnego gospodarstwa domowego”, dlatego jej dochody wliczają się do dochodów rodziców. I nie może dostać wsparcia – choćby na wózek.

    – Nie jestem w stanie zaakceptować tego, że mój 35-letni syn, tylko z tego powodu, że nie potrafi się podpisać, nie może dostać dofinansowania na wózek.  A jednocześnie mówi mi się, że to „nie jest moje dziecko”, bo syn skończył 18 lat. I wszystko to odbywa się ustnie, bo PFRON nie wydaje decyzji administracyjnych, które można by zaskarżyć do sądu.

    RPO: Proszę opisać tę sprawę. Wtedy Rzecznik będzie mógł się nią zająć. Potrzebujemy szczegółów, by ustalić, gdzie leży problem.

    Ludzie: Skoro pieniędzy wszędzie brakuje, to dlaczego państwowa firma Orlen wydaje miliony na wsparcie dla pana Kubicy. Nie mamy nic przeciw panu Kubicy, kibicujemy mu, ale przecież te pieniądze pomogłyby osobom z niepełnosprawnościami!

    Barbara Imiołczyk, BRPO podsumowuje ten wątek dyskusji zwracając uwagę na dwa problemy: 1. Państwo traktuje osobę z niepełnosprawnością tylko jako członka rodziny. I nie zauważa, że gdyby taka osoba nie znalazła wsparcia w rodzinie, to jej utrzymanie w domu pomocy byłoby dużo bardziej kosztowne. To myślenie musimy zmienić. 2. PFRON nie będzie miał więcej pieniędzy, bo utrzymuje się z kar od przedsiębiorstw, które nie zatrudniają osób z niepełnosprawnościami. Tymczasem robimy wszystko jako państwo w Unii Europejskiej, by osoby z niepełnosprawnościami znajdowały zatrudnienie. Zatem kar będzie mniej – i PFRON będzie biedniejszy. Musimy zatem zmienić ten system pomocy.

    System orzekania o niepełnosprawności

    Czy coś wiadomo Panu o zmianach w prawie?

    Barbara Imiołczyk: Prowadzone są prace dotyczące zmiany systemu orzekania, ale resort rodziny i pracy szczegółów nie ujawnia.

    Co ze zniesieniem ubezwłasnowolnienia

    Czy będą jakieś zmiany?

    RPO: Organizacje pozarządowe wypracowały model pomocy w formie wspomagania decyzji, a nie odbierania osobom z niepełnosprawnościami wszelkich praw poprzez ubezwłasnowolnienie. RPO stale się o to upomina, zalecenia wydała trzy miesiące temu ONZ, a polski rząd nawet zapowiedział podjęcie prac nad zmianami.

    Barbara Imiołczyk: Problem jest w głowach decydentów. Musicie Państwo pisać do posłów, składać petycje.

    RPO: wykorzystajcie Państwo ten rok do wyborów. Nie ma innej drogi. Ja też obiecuję, że nie odpuszczę.

    Obywatel i prokurator

    Prokurator zmusza mnie do pewnych działań na podstawie wewnętrznej instrukcji. Kto się może tym zająć?

    RPO: Rzecznik Praw Obywatelskich. Mamy ekspertów od postępowań przygotowawczych. Musimy tylko dostać zgłoszenie.

    Badania laboratoryjne

    Każdy powinien mieć badania laboratoryjne co roku. A tak nie jest. Pracujący jeszcze jakieś badania mają, a emeryci już nie.

    RPO: Dobrze, sprawdzimy zasady przepisywania badań laboratoryjnych, zwłaszcza w wieku wrażliwym na choroby.

    O smogu i prawie. Spotkanie regionalne RPO w Rybniku

    Data: 2018-11-26
    • Przyłączę się do Państwa sprawy sądowej dotyczącej smogu w Rybniku – zapowiedział w Rybniku RPO Adam Bodnar
    • Na popołudniowe spotkanie w Rybnickim Centrum Edukacji Zawodowej przyszło 30 osób.  Ściągnęły tu ich przede wszystkim problemy smogu w Rybniku, prawa seniorów, prawa rodziców, brak mieszkań, problemy z sądami, sprawy osób z niepełnosprawnościami, wywłaszczenia pod inwestycje publiczne, a także ciekawość, z czym mają problemy współobywatele. Dwoje młodych obserwatorów (tak się przedstawili) przyglądało się spotkaniu spod ściany.

    - Może rozdamy tu wszystkim maski smogowe. Będzie wstyd na cały świat, może to zadziała?

    Ale zaczęliśmy od tego, jak Rzecznik może pomagać cudzoziemcom w Polsce. Takie pytanie padło na koniec rundy, podczas której uczestnicy spotkania przedstawiają się i krótko mówią, z czym przyszli.

    RPO: - Zajmujemy się prawami obywateli RP i tych, których Rzeczpospolita wzięła pod opiekę. Mamy dużo takich spraw

    PRZYKŁADY działań RPO na rzecz cudzoziemców: https://www.rpo.gov.pl/pl/kategoria-tematyczna/cudzoziemcy-uchodzcy-migranci

    Smog w Rybniku

    O smogu w Rybniku pisał „The New Tork Times”. Większego wstydu sobie nie zrobimy.  Od 19 września działa rządowy program czyste powietrze. Dotacja państwa przewiduje 30-proc wsparcie i na inwestycje proekologiczne – nisko oprocentowany kredyt. Innego programu nie będzie.

    - Za nasz smog odpowiadają przestarzałe kotły. Będą one mogły legalne działać jeszcze przez 7 lat. To jest nieakceptowalne. Dlatego idziemy z tym do sądu, bo nie dostrzegamy innej drogi. Dalsze życie w smogu jest nie do zaakceptowania. Przez te 7 lat z powodu smogu umrze na Śląsku 50 tys. ludzi. To jest ważniejsze niż interesy właścicieli kotłów – mówi jeden z uczestników spotkania.

    Okazuje się, że większość obecnych na sali ma bardzo szczegółową wiedzę o smogu w Rybniku. Jedni zwracają uwagę na organizację ruchu w mieście, inni – na cenę ciepła dostarczanego do domów, czy smog elektromagnetyczny.

    RPO: Zacznijmy od tego, że Państwa działalność w Rybniku zaalarmowała całą Polskę o problemie smogu. To Wam zawdzięczamy te pierwsze, choć niewystarczające zmiany.

    Co może Rzecznik? Może upominać się o realizację programu rządowego w ministerstwach, a także u wojewodów. Zamierzam też przystąpić do tego pozwu, o którym Państwo mówiliście, na etapie apelacji – mówi Adam Bodnar, na co ludzie zareagowali oklaskami. [sąd pierwszej instancji odrzucił to powództwo w maju 2018 r., teraz sprawa trafia do drugiej instancji].

    Rzecznik tłumaczy, że tego typu działania prawne pobudzają dyskusję publiczną i przyspieszają zmianę. Dlatego RPO chce ten proces wesprzeć.

    Dowóz dzieci z niepełnosprawnością do szkoły

    W Rydutowach  władze uważają, że dowóz należy się rodzicowi z dzieckiem i po dziecko.  A nie bez niego.

    RPO: Brak zrozumienia tego, że rodzic z dzieckiem jedzie, ale wraca sam. A po dziecko jedzie sam i wraca z dzieckiem, czyli robi cztery kursy – a nie dwa.

    Są rodzice, którzy idą z tym do sądu (przykład – sprawa pani Angeliki). My jesteśmy od tego, żeby interweniować, jeśli sprawa jest już w Biurze, to się jej tym pilniej przyjrzymy.

    Prawa mniejszości narodowych

    Organizacje mniejszości narodowych (mniejszości niemieckiej) nie dostały w tym roku dotacji z urzędu marszałkowskiego, mimo że wypełniły wszystkie wymagania. Tak nas potraktowano na stulecie niepodległości.

    RPO: w takim razie musimy się przyjrzeć dystrybucji środków dla organizacji pozarządowych na poziomie lokalnym.

    Biegli sądowi

    Z powodu opinii biegłych straciłem majątek życia.

    Z powodu biegłego nie dostałem właściwego odszkodowania za wypadek.

    Na takich biegłych nie ma rady, nie sposób im udowodnić przed sądem, ze naruszyli prawo, nie ponoszą odpowiedzialności.

    RPO: Spojrzymy, zastanowimy się, czy możemy przystąpić do takiej sprawy.

    Problem jest poważny i bardzo skomplikowany: nie mamy ustawy o biegłych, a eksperci nie chcą być biegłymi.

    Leczenie chorób przewlekłych

    Moje dziecko jest przewlekle chore. A w takich sytuacji dramatycznie niebezpieczny jest moment przejścia z opieki pediatrycznej na opiekę zdrowotną dla osób dorosłych. O mało nie straciliśmy naszego dziecka. Miał być program pomocy dla osób przewlekle chorych. Nie wiadomo, co z nim jest. Chyba umarł śmiercią naturalną?

    RPO: sprawdzimy, upomnimy się, a od tego jesteśmy.

    Edukacja

    Na wyniki matur z j. polskiego czekało się w tym roku dwa miesiące. Na uczelnie trzeba było się rejestrować nie wiedząc o tym, czy i jak się zdało – a każda rejestracja kosztuje 80 złotych.

    RPO: No tak, ale jeśli nie będzie opłat, to wszyscy sobie nawzajem poblokują miejsca na uczelni.

    - OK, ale niech chociaż coś z tego zwrócą.

    RPO: Dobrze, przyjrzymy się. Może mieliśmy podobne skargi.

    Prawa seniorów i wspólna petycja

    Jakie obowiązki ma państwo wobec seniorów? W Rybniku nie ma hospicjum, nie ma gdzie zwrócić się o pomoc.

    RPO: To niestety zadanie samorządu. Przepisy nie mówią, że każda gmina ma mieć hospicjum – to zależy od wspólnoty samorządowej.

    W czasie rozmowy okazuje się , że samorząd Rybnika już planuje budowę i organizację hospicjum, a na razie świadczy usługi hospicjum domowego. Problemem jest jednak to, że ludzie nie wiedzą, gdzie się zgłosić, kto może pomóc.

    Barbara Imiołczyk z z Biura RPO apeluje więc do zebranych, by zwrócili się do nowych władz samorządowych o to, by pomoc dla seniorów była lepiej koordynowana, tak, by władze lepiej rozumiały potrzeby obywateli, a obywatele wiedzieli, do kogo zwrócić się o pomoc. Samorząd odpowiada o jakość zycia mieszkańców. Jeśli macie Państwo problem z dostępem czy to do opieki geriatrycznej czy rehabilitacji, zgłaszajcie to. Zmiana zaczyna się od tego, że ktoś zgłosi problem.

    - Ale to nie wszystko. Miasto uchwaliło, że odpady zmieszane są wywożone raz w miesiącu. Co zrobić z pampersami i odpadami sanitarnymi, jeśli ktoś się opiekuje osobą obłożnie chorą?

    Inny uczestnik spotkania, zaangażowany w walkę ze smogiem, mówi, że planowana jest w sprawie odpadów petycja. Bo uchwała niesprawiedliwie obciąża kosztami wywozu odpadów tych, którzy nie mają piecy i nie produkują popiołu..

    RPO: Tak, petycja to bardzo ważne, a niedocenione narzędzie. Ono służy do tego, by druga strona musiała się do problemu ustosunkować, a to początek zmiany, dlatego warto się porozumieć i ująć w tej petycji także sprawę odpadów sanitarnych.

    Spotkanie regionalne RPO w Jastrzębiu Zdroju

    Data: 2018-11-26

    - Najważniejszym zadaniem Rzecznika jest to, by nie patrzeć na problemy kraju tylko z punktu widzenia dużych miast. Dlatego od trzech lat RPO jeździ po Polsce i pyta ludzi o ich problemy, o to jak działa samorząd, z czym zmagają się organizacje pozarządowe. Podstawą naszego działania jest oczywiście Konstytucja, ale też ratyfikowane przez Polskę umowy międzynarodowe, które gwarantują ochronę praw człowieka. Rzecznik Praw Obywatelski jest organem apolitycznym i nie jest związany z żadną partią. Działa w sposób niezawisły od innych władz – powiedział Adam Bodnar na początku spotkania w Jastrzębiu Zdroju.

    Rozmowa dotyczyła: praw obywateli zatrzymanych przez policję, praw osób z niepełnosprawnościami, w tym osób głuchych, dowożenia dzieci do szkół, opłat na autostradach, wysokości świadczeń  i potrąceń z emerytur dokonywanych przez ZUS, niewykonywanych przez Polskę wyroków Trybunału w Strasburgu, polisolokat.

    Na spotkanie w Domu Zdrojowym w Jastrzębiu przyszło w południe 40 osób,  które chciały opowiedzieć o swoich problemach, a także licealiści zainteresowani prawem. 26 i 27 listopada Rzecznik Praw Obywatelskich zorganizował w ramach programu spotkań regionalnych spotkania z mieszkańcami województwa śląskiego. Można było w ich trakcie zgłosić problem swojej społeczności, ale także indywidualny problem. Spotkania zaplanowane zostały w Jastrzębiu Zdroju, Rybniku, Piekarach Śląskich, Tarnowskich Górach i Lublińcu. 

    O czym mówili uczestnicy spotkania w Jastrzębiu Zdroju?

    Prawa osób zatrzymanych

    Osoby zatrzymane nie są powiadamiane, że mają prawo do kontakty z pełnomocnikiem prawnym (adwokatem, radcą prawnym). A jeśli ktoś zna swoje prawa, to taka prośba nie jest przekazywana. Adwokaci mają kłopoty w kontaktach z klientami. Wygląda to tak, jakby policjanci nie znali prawa.

    RPO: Dobrze, że nam Pan to zgłosił, od tego tu jesteśmy. Bez gwarantowania prawa do adwokata każdemu (a nie tylko osobom, które na to stać) nie da się bronić praw człowieka. To jest podstawowa metoda przeciwdziałania torturom na policji.

    Prawa osób niesłyszących

    Policja nie respektuje też praw osób niesłyszących. A kiedy tłumacz języka migowego interweniuje w imieniu takiej osoby, policjanci mówią, że nikt żadnej potrzeby nie zgłaszał. Nadal mamy problem, że policja wykorzystuje słyszące dzieci niesłyszących rodziców.

    RPO: Policja???

    Tak

    RPO: No to musimy się tym zająć

    Barbara Imiołczyk, BRPO: Często nie zdajemy sobie sprawy, że osoby niesłyszące mogą słabo znać język polski. Dziś nasze Biuro uczy osoby głuche, jak pisać skargi do RPO. Bo głusi się nie skarżą.

    Uczestniczka spotkania: To my, w Jastrzębiu, doprowadziliśmy do takiej zmiany przepisów w Polsce, że osoby głuche mają dostosowane do swoich potrzeb testy na prawo jazdy. Bo były całkowicie dla nich nie zrozumiałe

    Pomoc dla osób z niepełnosprawnościami

    W Jastrzębiu brakuje środowiskowego domu samopomocy, miejsca, gdzie osoby z niepełnosprawnościami albo chorujące psychicznie mogłyby się spotykać, rehabilitować, zbierać siły do samodzielnego życia.

    Dorastające dzieci z niepełnosprawnościami osiągając pełnoletność są ubezwłasnowolniane przez rodziców. Nie mają oni innego wyjścia, by nadal móc opiekować się dzieckiem. Opiekun osoby dorosłej nie może pójść do banku i założyć lokatę z renty na przyszłość, nie może reprezentować  swego dziecka u lekarza itd.

    W ten sposób i dzieciom i rodzicom odbiera się godność.

    RPO: system ubezwłasnowolnienia powinien zostać zastąpiony systemem wspomagania decyzji. Tak zrobił już cały cywilizowany świat. Nawet ostatnio rząd polski zobowiązał się do tego przed ONZ.  

    Kolejny zgłoszony problem to emerytury dla osób zmuszonych do rezygnacji z pracy  na rzecz wcześniejszych emerytur (innych niż tzw. EWK).

    Dzieci i szkoła

    Nie mamy szkoły w dzielnicy Dubielec. Nasze dzieci od IV klasy muszą dojeżdżać do szkół w innych punktach miasta autobusami miejskimi co najmniej dwa przystanki, czasami jest do tego jeszcze 15 minut piechotą. Przechodzą same przez pasy. Nie dba się o ich bezpieczeństwo. Autobusy są zatłoczone, a czas dojazdu ogranicza ich możliwości uczestnictwa w zajęciach pozalekcyjnych

    RPO: Dowóz dzieci do szkół to poważny problem w Polsce. Ogromy problem mają rodziny z dziećmi z niepełnosprawnościami. Są miejsca w Polsce, gdzie do liceum dojeżdża jeden autobus i nie ma jak skorzystać z zajęć pozalekcyjnych. No i często się zdarza, że małym dzieciom oferuje się autobusy miejskie, przystosowane przecież dla osób dorosłych.

    Za każdym razem taki problem jest zadaniem dla Rzecznika. Prosimy zatem o dokumenty.

    Kolejny problem: w szkołach nie ma stołówek, a obiady z cateringu są drogie (9-15 zł). Wielu rodzin na to nie stać. W innych miastach na Śląsku samorządy dofinansowują żywienie dzieci.

    Opłaty na autostradach

    Na państwowej autostradzie płaci się za ciężar – co jest logiczne. Więc jadący kamperem czy z przyczepą płacą mniej (bo to nie przekracza 3,5 t). A na autostradach płaci się za osie pojazdu. Więc wielki TIR i samochód z przyczepką płaci tyle samo. Jest to tłumaczone tym, że zarządca autostrady nie ma podstaw do sprawdzenia masy pojazdu.

    RPO: Zajmiemy się tym i sprawdzimy.

    Pensje w służbie zdrowia

    Pracownicy w rejestracji w szpitalu nie dostają dodatków stażowych. Bo płaca jest minimalna, więc o stażowe pomniejsza się pensję podstawową

    RPO: Zajmiemy się to sprawą jeszcze raz.

    Czy wideotłumacze języka migowego będą dostępni on-line? Rzecznik pisze do ZUS

    Data: 2018-10-30
    • Osoby niesłyszące wciąż skarżą się na brak odpowiedniego dostępu w urzędach do tłumaczy języka migowego 
    • Siedem lat po wejściu w życie ustawy o języku migowym organy administracji nadal w zbyt małym stopniu wywiązują się z obowiązków nałożonych tą ustawą
    • RPO jest za upowszechnieniem możliwości porozumienia się obywatela z tłumaczem języka migowego na odległość, za pomocą aplikacji elektronicznej
    • Rzecznik wystąpił do Prezes ZUS o zapewnienie tej usługi na stałe niesłyszącym interesantom w centrali oraz w oddziałach Zakładu

    Na spotkaniach regionalnych Rzecznika Praw Obywatelskich (np. w Wałczu, Ostrowcu Świętokrzyskim czy Suwałkach) przedstawiciele społeczności osób głuchych  sygnalizowali m.in. problem dostępu do tłumaczy języka migowego w urzędach.

    Prawo osób głuchych do posługiwania się swobodnie wybraną metodą komunikacji w kontaktach z organami administracji publicznej przewiduje ustawa z 19 sierpnia 2011 r. i innych formach komunikowania się. Zgodnie z jej zapisami, urzędy te są zobowiązane do zapewnienia osobom głuchym lub głuchoniewidomym dostępu do usług tłumacza języka migowego. Wybór odpowiedniej formy komunikacji należy do danej osoby. Musi ona zgłosić chęć skorzystania ze świadczenia ze wskazaniem wybranej metody komunikacji do danego urzędu  co najmniej na 3 dni robocze przedtem (z wyłączeniem sytuacji nagłych).

    Przeprowadzone w Biurze RPO badania stosowania tej ustawy po roku od jej wejścia w życie zawarto w raporcie pt. „Obsługa osób głuchych i głuchoniewidomych w urzędach administracji publicznej”. W przypadku osób głuchych 27 proc. urzędów nie wywiązywało się z obowiązków nałożonych na nie tą ustawą. W przypadku osób głuchoniewidomych odsetek ten wzrastał do 78 proc. Wyniki badań pokazały alarmująco niski stan wywiązywania się z nałożonych ustawą obowiązków przez organy administracji w stosunku do osób głuchych oraz marginalne realizowanie obowiązków w stosunku do osób głuchoniewidomych.

    Tymczasem państwo powinno zapewnić osobom głuchym i niedosłyszącym możliwość aktywnego korzystania z ich praw i komunikowania się również w niewerbalnym języku migowym. Jednym z możliwych i dostępnym powszechnie rozwiązań jest kontakt z tłumaczem języka migowego na odległość za pomocą aplikacji dostępnej drogą elektroniczną.

    Usługa ta polega na tłumaczeniu języka migowego na polski język mówiony przez tłumacza, który nie znajduje się fizycznie w urzędzie. Osoba „niemigająca” kieruje wypowiedź do tłumacza, który przekłada ją na język migowy, co osoba głucha widzi na ekranie telefonu lub komputera. Usługa jest dostępna za pomocą specjalnego urządzenia, ale do jej wdrożenia wystarczy komputer z kamerą i dostępem do  internetu. System działa też w drugą stronę – tłumacz widzi osobę głuchą i może przetłumaczyć jej wypowiedź na język werbalny.

    Tego rodzaju usługa jest coraz popularniejszym rozwiązaniem stosowanym przez organy administracji publicznej; korzysta z niej również Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim Biurze.

    Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do prezes ZUS Gertrudy Uścińskiej o rozważenie zobligowania centrali i oddziałów Zakładu do zapewnienia niesłyszącym interesantom możliwości porozumienia się za pośrednictwem tłumacza języka migowego na odległość oraz wdrożenia takiej usługi na stałe. Poprosił ponadto o informację nt. działań mających na celu zapewnienie pełnej dostępności centrali i oddziałów ZUS dla osób z niepełnosprawnościami.

    XI.815.25.2018

     

    IV Kongres Osób z Niepełnosprawnościami. RPO: prawa osób z niepełnosprawnościami muszą trafić do głównego nurtu debaty publicznej

    Data: 2018-10-25
    • Ok. 500 osób zgromadził IV Kongres Osób z Niepełnosprawnościami 25 października 2018 r. w Warszawie
    • To doroczne spotkanie osób z niepełnosprawnościami, które spotykają się, aby domagać się równych praw
    • Prawa osób z niepełnosprawnościami muszą trafić do głównego nurtu debaty publicznej - mówił Adam Bodnar
    • Inaczej niewiele się zmieni

    Kongres zgromadził osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, posłanki oraz posłów, przedstawicieli urzędów, Rzecznika Praw Obywatelskich, który objął Patronat Honorowy (obok Adama Bodnara była obecna jego poprzedniczka Irena Lipowicz), działaczy organizacji pozarządowych, ekspertów.

    Hasło tegorocznej edycji to „Za Niezależnym Życiem”. Ma ona wyjątkowe znaczenie w zwiazku z głośnym protestem osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin, m.in. w obronie prawa do Niezależnego Życia. W odpowiedzi rząd zaproponował pakiet rozwiązań; planowana jest także reforma orzecznictwa. Również w tym roku po raz pierwszy Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami ocenił wykonywanie przez Polskę Konwencji.

    Kongres odbywa się corocznie od 2015 r. Osoby z niepełnosprawnościami spotykają się, by domagać się równych praw. Gwarantuje je Konwencja ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami, którą Polska ratyfikowała w 2012 r. Mimo to prawo do godnego i niezależnego życia ciągle nie jest realizowane.

    Na początku obrad uczczono minutą ciszy zmarłych tym roku działaczy środowiska Piotra Pawłowskiego i Bartosza Mioduszewskiego. Wręczono nagrody Ambasadorów. Dostali je: Bratosz Mioduszewski i Piotr Pawłowski (obaj pośmiertnie), Radio TokFM, Agnieszka Kwolek, Joanna Ławicka,  Jakub Hartwich i Adrian Glinka. Odbierając nagrodę, uznał on, że pozwoli ona dalej walczyć o należne prawa.   

    W nagranym przesłaniu Jonas Ruskus z Komitetu ONZ przypomniał niedawne rekomendacje dla Polski. Wymienił wśród nich działania na rzecz deinstytucjonalizacji - które wciąż nie spełniają wymogów Konwencji, a ogromna liczba osób jest ubezwłasnowolniona i przebywa w instytucjach. Zwrócił też uwagę na prawa kobiet z niepełnosprawnościami, które dziś nie są chronione ani wspierane. - Macie prawo żądać od rządu by włączał was w procesy decyzyjne. Macie bardzo dobrego sojusznika w Polsce, jakim jest  RPO - dodał Ruskus.

    Szczegółowe rekomendacje Komitetu przedstawiła m.in. Anna Rutz,  pełnomocniczka rektora UAM ds. studentów z niepełnosprawnościami.

    Wystąpienie Adama Bodnara

    Ostatni rok to czas głębokiej refleksji na temat praw osób z niepełnosprawnościami. Warto wspomnieć szczególnie o trzech wydarzeniach:

    • Protest osób z niepełnosprawnościami w Sejmie, który pokazał całemu społeczeństwu, na czym polegają niektóre problemy osób i rodzin z niepełnosprawnościami
    • Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami oraz jego rekomendacje
    • Odejście śp. Piotra Pawłowskiego, takie chwile to moment na podsumowanie,  refleksję, jak wiele może zrobić jedna osoba dla nas wszystkich

    Każde z tych wydarzeń stwarza szansę na osobne wystąpienie. Chciałbym z Państwem podzielić się tym, co nie jest być może Państwu znane, a jest moim osobistym doświadczeniem. Od początku kadencji dość intensywnie spotykam się z ludźmi w ponad 140 miejscowościach w całym kraju. Na palcach jednej ręki mógłbym wymienić spotkania, na których nie poruszano praw osób z niepełnosprawnościami lub na których by się one nie pojawiły. Ludzie przychodzą bo wcześniej nikt ich wcześniej nie wysłuchał. To są często osoby, którzy nawet nie wiedzą że ich sytuacja jest efektem naruszenia praw, a nie po prostu  złego losu.

    Co zatem usłyszał Rzecznik daleko od Warszawy?

    200 km stąd, w Białymstoku na spotkanie przyszedł z mamą pan Tomasz, dwudziestokilkuletni człowiek, którego potrącił samochód, gdy miał trzy lata. Porusza się na wózku, skończył studia, chce pracować. Problem polega na tym, że uległ wypadkowi akurat w momencie, gdy sumy gwarancyjne były stosunkowo niskie. Ta suma mu się już wyczerpała i Fundusz Gwarancyjny wstrzymał rentę. A bez tego pan Tomasz nie może realizować swoich planów życiowych. Takich jak on, jest w Polsce około stu osób. Cóż z tego, że złożyliśmy w przypadku pana Tomasza skuteczną skargę kasacyjną do SN, od dwóch lat pilotujemy sprawę w parlamencie – staramy się zmienić prawo, by nie karać ofiar wypadków przed 1993 r. odbieraniem renty. Cóż z tego, jeżeli ta sprawa wciąż nie jest załatwiona?

    250 km stąd. Chełm – rodzice 30-letniej Marty, skarżą się, że dzieci z niepełnosprawnościami, które skończyły 25 lat, wypadły z systemu. Na spotkanie z Rzecznikiem przyszli rodzice 33-letniej pani Marty. I jej ojciec mówi: - Wszędzie mi dziecko odrzucili. Bo twierdzą, że z taką niepełnosprawnością się nie kwalifikuje. Córka siedzi w domu i płacze. A przecież wystarczyłaby świetlica na 3-4 godziny dziennie. Można dzielić ten czas między różne osoby, a nie odrzucać te z najgłębszą niepełnosprawnością. Jeśli nam państwo nie pomoże, to jak damy sobie radę?

    I okazuje się, że w Chełmie takich rodzin jest więcej. Po jakimś czasie rusza klub, który  świadczy opiekę przez 4 godziny. Rodzice mówią wysłannikom Rzecznika, że zrobili to tak naprawdę sami, bo ich zdaniem władze lokalne nie były specjalnie zainteresowane. Ale dziś z tej pomocy ich klubu korzysta sześć osób!

    180 km stąd. W Marozie koło Olsztynka, na spotkaniu działaczy organizacji wiejskich z całej Polski, można  usłyszeć takie opowieści:  Że do warsztatów terapii zajęciowej dowozi się tylko osoby chodzące. Bo na wózkach już nie bo nie ma samochodów. Albo że nie ma dowozu z domu do szkoły jednym środkiem transportu, a dzieci są przesadzane w trakcie przejazdu z jednego autobusu do drugiego.

    Zatem jak naprawdę działa system dowozu do szkoły?

    300 km stąd. W Krakowie gmina stoi na stanowisku, że wsparcie należy się za drogę z dzieckiem do i ze szkoły. A już nie wiadomo, co zrobić z rodzicem, który ma czekać te siedem godzin, bo przecież na powrót środki mu się nie należą. Idziemy z tym z matką do sądu. Wygrywamy. Ministerstwo obiecuje zmianę przepisów. Być może tak się stanie, możemy o tym opowiedzieć innym rodzicom, dać nadzieję.

    160 km stąd, w Białej na spotkanie przychodzi matka, która mówi, że co prawda jej dziecko powinno chodzić do szkoły dla dzieci z autyzmem, ale w rodzinnym Międzyrzeczu takiej szkoły nie ma. Jest w Białej, ale matki nie stać na dowóz dziecka, a sprawę w WSA przegrała, bo szkoła w Białej jest szkołą niepubliczną. I pointa tej pani: „Kasacji nie złożyłam, bo nie było mnie stać; nie było prawnika, który by wiedział, jak to napisać”.

    250 km stąd, w Wieluniu usłyszałem zaś: - My tu jesteśmy na prowincji, ale dlaczego nasze dzieci mają mieć gorzej niż mają dzieci w innych krajach Unii Europejskiej.

    Rodzice dzieci z niepełnosprawnościami opowiadają to, ile wysiłku, ile cierpliwości, ile wiedzy, ile godzin terapii potrzebują ich dzieci. I jak mało daje im państwo. Jak trudno je dowozić na terapię w Wieluniu. Ile kosztuje specjalna dieta, lekarstwa. Jak trudno załatwić cokolwiek w życiu, kiedy dziecko wymaga latami stałej, 24-godzinnej opieki, w której nie ma cię kto zmienić.

    200 km, a nawet 80 km stąd. Hajnówka, Łowicz. Opiekunowie osób z niepełnosprawnościami. Wciąż niewykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r. O tym, jak to wygląda na co dzień, dowiaduję się na prawie każdym spotkaniu. I co mamy? Mamy instrukcje pani minister Elżbiety Rafalskiej, która mówi, że tego wyroku nie można wykonać, a MOPS-y nie mogą bezpośrednio stosować wyroku TK, mimo że upłynął termin na jego wykonanie. Jeżeli nawet urzędnik chciałby go wykonać, to i tak przychodzi instrukcja z ministerstwa, że nie można, ”bo dyscyplina finansów publicznych….”.

    Staramy się pomagać, wskazujemy argumenty, co zrobić. Ale to kropla w morzu potrzeb, bo po prostu ten wyrok trzeba wykonać.

    290 km stąd. Węgorzewo. Rodzice w Ośrodku wychowawczym mówią wprost: Czy warto się w ogóle skarżyć na sposób traktowania, skoro za chwilę o tej skardze wiedzą wszyscy w mieście i może to nam w przyszłości "zaszkodzić"? I tak trzeba będzie żyć w tu, niedaleko, na wsi, której władze nie widzą nic dziwnego w tym, że proponują rodzinie darmowy bilet miesięczny na dowóz dziecka z niepełnosprawnością do szkoły, choć na trasie dom-szkoła nie jeździ autobus. A lekarz-orzecznik stwierdza, że osobie autystycznej do 16. roku życia należy się osobny pokój, a po osiągnięciu tego wieku już nie.

    Jednakże trochę się udaje. 550 km stąd. Gryfino, zachodniopomorskie. Młoda kobieta z domu pomocy społecznej, specjalnego domu, który zajmuje się dziećmi i osobami młodymi i wspiera je, jak może, w usamodzielnianiu. Zdobyła zawód, mogłaby się usamodzielnić. Ale nie ma jak dojechać do pracy, bo nie ma publicznego transportu. Albo Kętrzyn: osoba niewidoma znalazła pracę marzeń, a pracodawca - wymarzonego pracownika. Tylko że państwowa instytucja (bo ona jest tym pracodawcą) nie ma prawa do refundacji z PFRON kosztów przystosowania miejsca pracy do niepełnosprawności. I pracy nie ma.

    Z kolei w Poznaniu matka opowiada, że jej córka ma orzeczenie o zdolności do pracy. Ma też orzeczenie o niepełnosprawności umysłowej i nikt jej tu nie zatrudni. Ma się utrzymać z zasiłku. W Krakowie działa „Pensjonat u Pana Cogito” dający pracę osobom z niepełnosprawnością umysłową, ale jakoś nie skopiowano tego na całą Polskę...

    Natomiast w Ełku jest prawie dobrze. Bo dzięki wsparciu Środowiskowego Domu Samopomocy człowiek może wyjść z kryzysu, znaleźć pracę. No i w tym momencie traci prawo do pomocy z ŚDS. Takie stanowisko ma resort rodziny (pytaliśmy się po spotkaniu) Zakłada się, że znalezienie pracy dowodzi, że cel udzielenia pomocy został osiągnięty.

    Te historie nie trafiają do publicznego obiegu, a już jeśli, to jako ilustracje do wydarzeń “warszawskich”, takich chociażby jak protest w Sejmie. Sprawy osób z niepełnosprawnością, mimo niewątpliwych osiągnięć środowiska, nie stały się częścią agendy publicznej. Niewykonany wyrok TK nie jest tematem. Brak pracy czy dojazdu - też nie. Opieka wytchnieniowa? Gdzieś tam się pojawia w kontekście kampanii wyborczej.

    Parlament już od dwóch lat zastanawia się, czy i jak naprawić sytuację osób z niepełnosprawnościami, którym wyczerpały się sumy gwarancyjne, takich jak pan Tomasz.

    Co chcę przez to wszystko powiedzieć? Niezależnie od tych wszystkich wydarzeń w wielu miejscach, prawa osób z niepełnosprawnościami nie są respektowane. Mamy świat wyspowości, przypadkowości, świat czasami dobrych i wytrwałych ludzi, a czasami świat procedur, drobiazgowości i zapomnienia. Mamy „krytyczną stagnację”. Robimy wiele rzeczy, ale czasami się czujemy, jakbyśmy nalewali wodę do wiadra łyżeczką. Mamy poczucie, że coś zrobiliśmy, ale ile jeszcze zostało tej wody do napełnienia i ile jeszcze tych łyżeczek będziemy wykorzystywali?

    Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy? Różne:

    • resortowość naszej polityki
    • podział kompetencji na władzę centralną i samorządową, dokładanie zadań bez samorządom bez jednoczesnego finansowania
    • fragmentaryzacja zajmowania się prawami osób z niepełnosprawnościami (każda grupa walczy w zasadzie o swoje)
    • brak wystarczającej niezależności (jako całe środowisko) w relacjach z władzą, dzięki czemu możliwe są działania na zasadzie „dziel i rządź”
    • uzależnienie od państwowego finansowania, co wymusza siłą rzeczy brak wystarczającego mocnego sprzeciwu
    • brak  wrażliwości społecznej i politycznej.

    Iwona Hartwich, Adrian Glinka, Jakub Hartwich i inne osoby protestujące w Sejmie spowodowały, że prawa osób z niepełnosprawnościami trafiły na chwilę, na kilka tygodni, do politycznego mainstreamu. Bo charakteryzowała te osoby pełna niezależność bezkompromisowość oraz wielka godność, z jaką potrafiły walczyć o swoje prawa. A potem – mam wrażenie – znowu wróciliśmy na stare koleiny. Wystarczy spojrzeć, jakie było zainteresowanie rekomendacjami komitetu ONZ w sprawie realizacji przez Polskę Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych. Raczej niewielkie. Czy była jakaś debata w Sejmie? Może konferencja prasowa przedstawicieli głównych partii? Zainteresowanie think tanków partyjnych? Czy był to temat poruszany w czasie ostatnich wyborów samorządowych?  Tak się niestety nie stało.

    Jeśli nie powstanie sposób, jak prawa osób z niepełnosprawnościami mają wrócić do głównego nurtu debaty publicznej, jak domagać się faktycznie prawa do niezależnego życia, jak to egzekwować, to wiele się nie zmieni. Dalej będziemy nalewali tą łyżeczką wodę do wiadra. Pomimo że być  może w niektórych aspektach życia coś się zmieni, to jednak nadal będziemy niestety na tym poziomie „krytycznej stagnacji”.

    Dyskusje na kongresie   

    Dyskusje dotyczyły m.in.:

    • wdrożenia w Polsce idei Niezależnego Życia – kwestie godziwych świadczeń, usług asystenckich, przerwy wytchnieniowej, mieszkań wspomaganych, włączającej edukacji, rynku pracy otwartego na osoby z niepełnosprawnościami, dostępnej przestrzeni, włączającego społeczeństwa;
    • oceny polskich sprawozdań z wdrażania Konwencji ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami;
    • kierunku zmian w systemowym wsparciu osób z niepełnosprawnościami po sejmowym proteście osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin;
    • budowy silnego ruchu na rzecz pełnego wdrożenia praw człowieka osób z niepełnosprawnościami;
    • efektów upowszechniania propozycji Nowego Systemu Wsparcia „Za Niezależnym Życiem” wypracowanej przez Kongres w zeszłym roku.

    Uchwała Kongresu

    My, uczestniczki i uczestnicy IV Kongresu Osób z Niepełnosprawnościami - reprezentującego wiele osób z niepełnosprawnościami, osób ich wspierających i organizacji działających na ich rzecz – żądamy pilnego i skutecznego wdrożenia przez Polskę Rekomendacji Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami oraz związanych z nimi postulatów Konwentów Regionalnych oraz Kongresu Osób z Niepełnosprawnościami:

    1. Wdrożenie mechanizmu, który umożliwi świadczenie usług asystenckich i przerwy wytchnieniowej w ramach Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych.
    2. Wprowadzenie definicji dyskryminacji krzyżowej do przepisów prawa.
    3. Uwzględnienie przez system orzecznictwa potrzeb w zakresie rodzaju i intensywności wsparcia – zamiast stopni niepełnosprawności.
    4. Zapewnienie Centrów Wsparcia Edukacji dla uczniów z niepełnosprawnościami, nauczycieli, kadrę zarządzającą i rodziców dzieci z niepełnosprawnościami.
    5. Likwidacja pułapki świadczeniowej.
    6. Certyfikacja dostępności przez wyspecjalizowane podmioty z udziałem osób z niepełnosprawnościami.
    7. Wprowadzenie modelu wspieranego podejmowania decyzji i likwidacja ubezwłasnowolnienia.

    Więcej szczegołów na www.konwencja.org

    Odszkodowania dla rolników - także za szkody wyrządzane przez żurawie i wydry

    Data: 2018-10-24
    • Rolnicy skarżą się na niemożność odszkodowania od państwa za straty powodowane przez żurawie i wydry - zwierzęta objęte ochroną gatunkową

    • Dziś Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność tylko za szkody wyrządzone przez żubry, wilki i rysie, niedźwiedzie oraz bobry
    • Według RPO Rada Ministrów powinna określić także inne gatunki zwierząt chronionych wyrządzających szkody, za które odpowiada Skarb Państwa

    Podczas spotkań regionalnych Rzecznika Praw Obywatelskich obywatele skarżyli się, że szkody wyrządzane przez zwierzęta podlegające ochronie są poważnym problemem społecznym. Dotyczy to np. szkód wyrządzanych przez żurawie w uprawach rolnych lub nietoperze w budynkach mieszkalnych.

    Według art. 126 ust. 1 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez żubry, wilki i rysie, niedźwiedzie  oraz bobry. Zgodnie z ustawą minister środowiska wydał 16 grudnia 2016 r. rozporządzenie określające gatunki dziko żyjących zwierząt objętych ochroną. Objęło ono 592 gatunki zwierząt, których nie wolno m.in. zabijać, okaleczać, chwytać, płoszyć czy też niszczyć ich siedlisk.

    Prawo nie przewiduje możliwości odszkodowania za szkody wyrządzone przez te zwierzęta. Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody Rada Ministrów może jednak określić swym rozporządzeniem inne gatunki zwierząt chronionych wyrządzających szkody, za które odpowiada Skarb Państwa - kierując się potrzebą utrzymania ochrony gatunkowej zwierząt zagrożonych wyginięciem i wyrządzających szkody w gospodarce.

    Wprawdzie w uzasadnieniu wyroku z 28 września 2015 r. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, iż nie istnieje konstytucyjna podstawa odpowiedzialności Skarbu Państwa za każdą szkodę wyrządzoną przez chronione zwierzęta, ale jednak zwrócił uwagę na możliwość jej rozciągnięcia w rozporządzeniu Rady Ministrów na szkody wyrządzone przez inne gatunki. Możliwość ta stanowiła w istocie główny argument dla TK za uznaniem, że art. 126 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody w zakresie, w jakim ogranicza odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkody wyrządzone przez zwierzęta objęte ochroną, jest zgodny z art. 64 ust. 2 Konstytucji RP.

    Jak wyjaśniał Trybunał, ustawodawca wprowadził odpowiedzialność za gatunki, co do których prawdopodobieństwo wyrządzenia istotnych szkód dla człowieka i jego gospodarki jest szczególnie wysokie. Przyjęty model odpowiedzialności zapewnia elastyczność, ponieważ lista gatunków objętych ochroną jest zmienna i zależna od wielu czynników, w tym - biologicznych i środowiskowych. W stosunku do wszystkich gatunków zwierząt chronionych ustalenie odpowiedzialności mogłoby być ograniczone lub wręcz niemożliwe. Występowanie istotnych dla gospodarki szkód powinno być zaś podstawą wprowadzenia odpowiedzialności odszkodowawczej za inne zwierzęta objęte ochroną niż wymienione w art. 126 ustawy.

    Dlatego Rzecznik zwrócił się do ministra środowiska Henryka Kowalczyka o rozważenie działań w celu wydania przez Radę Ministrów rozporządzenia o innych gatunkach zwierząt chronionych wyrządzających szkody, za które odpowiada Skarb Państwa.

     

    V.7202.13.2018

    Otwarcie Centrum Aktywności Obywatelskiej w Częstochowie z udziałem RPO Adama Bodnara

    Data: 2018-09-26

    W październiku 2017 r. w ramach spotkania regionalnego w Częstochowie podczas wizyty w Fundacji Chrześcijańskiej „Adullam” Elżbieta Ferenc, prezeska zarządu, z przejęciem oprowadzała Rzecznika Praw Obywatelskich po remontowanym budynku, w którym planowane było uruchomienie ośrodka wsparcia  wraz z hostelem dla osób w kryzysie bezdomności. Po roku, 26 września 2018 r. prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, naczelnik Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miasta Adrian Staroniek w towarzystwie Elżbiety Ferenc otworzyli ośrodek – Centrum Aktywności Obywatelskiej.

    Pani prezes z dumą oprowadzała po kolorowych pokojach dla urzędników, terapeutów, pokojach hostelowych czy też nowoczesnej sali do ćwiczeń.

    Podczas swojego wystąpienia dr Adam Bodnar podkreślał, że dobra współpraca samorządu z organizacjami pozarządowymi pozwala na to, by połączyć możliwości miasta, w tym także do pozyskiwania zewnętrznych źródeł finansowania, z potencjałem społecznym i profesjonalizmem organizacji pozarządowych.

    W Centrum Aktywności Obywatelskiej prowadzone będą m.in.: świetlica środowiskowa, punkt konsultacyjno-informacyjny, łaźnia miejska, magazyn ubrań, klub seniora, hostel (będący częścią infrastruktury miejskich usług społecznych).

    Prowadzenie Ośrodka Wsparcia z usługami opiekuńczymi miasto postanowiło powierzyć w drodze konkursu organizacji pozarządowej.

    Spotkanie z Adamem Bodnarem po meczu w Szczytnie. O wolności, demokracji i prawach osób z niepełnosprawnościami

    Data: 2018-06-19

    W Szczytnie wieczorem, po meczu Polska-Senegal, na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem przyszło ponad 60 osób. Interesowały ich możliwości działania obywatelskiego w obecnej sytuacji Polski.

    To było drugie spotkanie w Szczytnie – na pierwsze, przed miesiącem, zorganizowane rano, przyszła tylko jedna osoba, dlatego Adam Bodnar zdecydował przyjechać tu jeszcze raz.

    Rzecznik wyjaśniał zebranym , że istotna kompetencja RPO polegająca na zgłaszaniu spraw do Trybunału Konstytucyjnego jest ograniczona, ponieważ T Trybunał utracił niezależność.  RPO stara się kompensować ten brak innymi aktywnościami (zgłaszając uwagi na etapie legislacyjnym czy przystępując po stronie obywateli do ważnych postępowań przed sądami), bo to może doprowadzić do zmian prawa lub zastopować wprowadzenie i stosowanie złych przepisów.

    Podporządkowanie politykom niezależnych instytucji,  prokuratury,  TK, Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego,  sterowanie mediami publicznymi, rozmontowanie służby cywilnej - to wszystko oznacza rozmontowanie demokratycznego państwa prawa. To musi mieć konsekwencje dla wszystkich. Juz są grupy, których prawa zostały naruszone. Osoby sprawujący funkcje publiczne już się zastanawiają, jakie konsekwencje może mieć fakt korzystania z praw obywatelskich, takich jak podpisania apelu, listu otwartego, pójścia na demonstracje,  zalakowanie posta w mediach społecznościowych.

    Druga sfera życia to ta, w której jesteśmy pozbawiani praw i pozbawieni środków odwoławczych. To sytuacja 50 tys. osób objętych ustawą represyjną z 16 grudnia 2016  r. i ich rodzin-. Do RPO trafiło już około 2 tysięcy skarg od tej grupy osób, którym  ustawa obcięła świadczenia emerytalne i rentowe bez sprawdzenia, co rzeczywiście robiły na etatach uznanych obecnie za etaty peerelowskiego MSW. Naprawdę grozi nam, że ta metoda odpowiedzialności zbiorowej będzie przenoszona na inne grupy zawodowe. (Rzecznik te wnioski analizuje teraz pod kątem wniesienia spraw do sądu. Trzeba pamiętać, że tego typu sprawy można też przestawiać Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka w Strasburgu, choć to droga długa i dla starszych osób trudna).

    Także zmiany w sądownictwie będą miały wpływ na stan przestrzegania praw obywatelskich. Po zmianach – jak wyjaśniał RPO – rządzący dysponują dziś aparatem nacisku, mediami, finansami. Prawa opozycji natomiast są ograniczane,  nakładane są kary na posłów opozycji. Szykanowanie są osoby demonstruje poglądy niezgodne z poglądami rządzących. Władze wspierają finansowo działania osób,  organizacji i inicjatywy przychylnych rządowi.

    Z kolei zmiany w Sądzie Najwyższym oznaczają utworzenie nowej izby kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych,  która będzie też orzekać  o ważności wyborów.

    Powstanie tej izby to najważniejsze zmiany, najgroźniejsze zmiany, które zagrażają wolnym wyborom. Ale trzeba też pamiętać, że w ciągu najbliższych miesięcy odejdzie z Sądu Najważniejszego prezes i 40% składu, bo osiągną oni nowy, obniżony wstecznie wiek emerytalny. Za tymi zmianami stoją losy konkretnych osób,  przykładem jest osobą sędziego Zabłockiego. Zastąpią ich nowi sędziowie, powołani teraz - - ma ich być 120.

    W ciągu najbliższych dni będziemy znać stanowisko Komisji Europejskiej i jej ewentualne działania – dodał Adam Bodnar. - Sądy trzeba reformować – podkreślił jednak. - Stałe pokazuję, co trzeba w nich zmienić, by działały wydajniej. Niestety, resort sprawiedliwości na to nie reaguje.

    Rozmawialiśmy też o nadużywaniu prawa do legitymowania przez policję osób zadających niewygodne pytania na spotkaniach z politykami partii rządzących.

    RPO: blokowanie pytań źle świadczy o tych, którzy  organizują spotkania. Może bierze się to z niepewności, co odpowiedzieć? Policja absolutnie nie może legitymować uczestników spotkań. To jest nadużywanie prawa. RPO wystąpił w tej sprawie pismo do policji.

    Jaki będzie miało skutek?

    RPO: - Wychodzę z założenia, że każde wystąpienie zostawia ślad,  każe się zastanowić i wymusza odpowiedź – powiedział Adam Bodnar.

    Na spotkanie był obywatel zatrzymany za skandowanie hasła „Lech Wałęsa” oraz „Równość! Wolność! Demokracja!”

    Sprawy osób z niepełnosprawnościami

    Niesłysząca pani, która na co dzień pomaga głuchym, mówiła o całej gamie zjawisk dyskryminujących osoby z niepełno sprawnościami: to m.in. brak  tłumaczy w instytucjach publicznych,  ograniczenia w dostępie do pracy.

    - Z braku wiedzy o możliwościach osób głuchych i często lekarze nie dopuszczają ludzi głuchych do pracy. A przecież maszyny można przystosować do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, np. maszyna w ruchu może być oznaczona sygnałami świetlnymi!

    Biuro RPO (Centrum Projektów Społecznych) przy współpracy z Komisją Ekspertów ds. Osób Głuchych) w najbliższych tygodniach przygotuje warsztaty dla osób głuchych jak napisać wniosek lub skargę do RPO.

    Rozmawiamy na tym spotkaniu także o tym, jak ludzie na wózkach nie są obsługiwani przez sprzedawców czy niewidome z psami przewodnikami nie są wpuszczane do instytucji czy komunikacji społecznej.

    W grupie osób z niepełnosprawnościami dodatkowo są też osoby z doświadczeniem choroby czy też kryzysu psychicznego, co tym bardziej je wyklucza z rynku pracy.

    Co jest ważniejsze - edukacja i empatia,  czy powoływanie się na przepisy i skargi do RPO. - Protest w Sejmie uprzytomnił nam, jak ważne i trudne są problemy osób z niepełnosprawnościami. Czekamy teraz na propozycje zmian w orzekaniu o niepełnosprawności, zapowiadanych na koniec czerwca.

    Mowa jest też o przedsiębiorstwach społecznych dających szansę na aktywne życie osobom, którym trudno znaleźć pracę. Podawaliśmy przykłady ze spotkań regionalnych RPO: Pensjonat „U Pana Cogito” w Krakowie i Gospodę Jaskółeczka w Radomiu.

    Spotkanie z Adamem Bodnarem w Ostrołęce. Nasze prawa, nasze sprawy

    Data: 2018-06-19

    Kilkanaście osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem w bardzo sympatycznej sali Urzędu Miasta Ostrołęka. Rozpoczęło się ono - tak jak ostatnio każde takie spotkanie - od wyjaśnienia, na czym polegają nowe przepisy o ochronie danych osobowych (RODO). Uczestnicy spotkania mogą bowiem zostawić swoje dane, by dostawać informacje od Rzecznika Praw Obywatelskich; Rzecznik ma jednak obowiązek wyjaśnić, jak dba o te dane.

    Akcje pracownicze Elektrowni Ostrołęka

    Jedną z pierwszych omawianych spraw były problemy mniejszościowych akcjonariuszy pracowniczych dawnej Elektrowni Ostrołęka, będącej w tej chwili częścią Grupy Energa.

    Takie akcje ma dziś 300 osób. Dostali je 20 lat temu, od sześciu nie dostają dywidendy. Akcjonariusze większościowi zdecydowali bowiem, że spółka nie wypłaci dywidendy, a podwyższony zostanie kapitał zakładowy. Ponieważ akcje nie są notowane na giełdzie, nie da się ich sprzedać, chyba że odkupi je sama spółka. To właściwie pozbawia byłych pracowników, często już emerytów i w podeszłym wieku, należnych z tytułu akcji korzyści.

    Według rzecznika praw obywatelskich warto zająć się sprawa takiej polityki firmy będącej własnością Skarbu Państwa, która pozbawia dużą grupę starszych ludzi wykorzystania papierów wartościowych do uzupełnienia emerytury dodatkowymi dochodami.

    Linie energetyczne

    Mieszkanka poszkodowana przez inwestycję linii wysokiego napięcia uważa, że przy inwestycji zostały popełnione nieprawidłowości. Cała jej nieruchomość (12 ha) została ograniczona w użytkowaniu. Nie wiadomo, dlaczego całość,  a nie tylko pas technologiczny. Prokuratura sprawę umorzyła,  a władze samorządowe umywają ręce.

    Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich podejmowało już interwencję w podobnej sprawie. Ale nieprawidłowości przy budowie linii energetycznych zgłaszane są na wielu spotkaniach rzecznika praw obywatelskich. Odszkodowania za zajęte pasy ziemi są bardzo niskie oraz powstaje wiele nieprawidłowości przy ich budowie.

    RPO może zbadać akta prokuratorskie, akta spraw w sądach administracyjnych, może też przyłączyć się do spraw (tak jak np. w sprawie Bakałarzewa na Suwalszczyźnie). Trzeba jednak pamiętać o jednym: jeśli linia została zbudowana z naruszeniem prawa, to nie ma szans na jej usunięcia. Pozostaje tylko ukaranie winnych i żądanie słusznego zadośćuczynienia.

    Prokuratura i sądy

    Jak zwykle pojawiły się też problemy związane z działaniem prokuratury i sądów, tym razem dotyczące przede wszystkim niewłaściwych umorzeń zgłaszanych spraw.

    Jeden uczestnik spotkania zgłosił np. prokuraturze sprawę notariusza, który sporządził wadliwy akt notarialny. Dostała odpowiedź o odmowie wszczęcia postępowania ponieważ czyn „nie wyczerpał znamion czynu zabronionego”

    Szpitale

    Padło też pytanie, jak powinny być przestrzegane dane wrażliwe pacjenta, kiedy na jednej sali leży kilka osób i publicznie jest omawiana podczas obchodu sprawa ich choroby.

    RPO tłumaczy, że naruszenie prywatności trzeba – i warto - zgłaszać do Rzecznika Praw Pacjenta.

    Ponownie także zgłaszano sprawę prywatnych parkingów przy szpitalach i dużych kosztów dla pacjentów. Rzecznik obiecał powrót do tych tematów.

    Pomoc społeczna

    Przedstawicielki ośrodka pomocy społecznej zgłaszają problem blokowania kont przez komorników. To z kolei blokuje dostęp do świadczeń z pomocy społecznej. Wyjaśnianie sprawy jest pracochłonne i wymaga czasu.- co najmniej tygodnia.

    RPO zaproponował podjęcie rozmowy z Krajową Radą Komorniczą. Pracownicy pomocy społecznej zwrócili uwagę na problem zajmowania przez komorników składników dochodów, które nie powinny być zajęte.

    Rozmawiamy także o progach dochodowych decydujących o uzyskaniu pomocy społecznej. Zdaniem zebranych trzeba podwyższyć próg w przypadku samotnych matek, by nie były wykluczane z programu 500+. Rzecznik mówi jednak, że taka decyzja należy do rządu, nie do Rzecznika  - to rząd może oceny możliwości finansowe państwa.

    Wielka polityka, nasze prawa

    Tak jak na wielu ostatnich spotkaniach, ludzi mówią też o swych emocjach związanych z życiem publicznym. Uczestniczka spotkania w Ostrołęce ujmuje to tak: - Jestem w zadziwieniu, jak moglibyśmy  dopuścić, do tego, co się teraz w Polsce dzieje.

    - W małej miejscowości trzeba się liczyć z szykanami,  jeśli dochodzi się swoich praw. Ja w gminie nie otrzymam pracy, mój syn został zwolniony, bo oskarżono nas o walkę z wójtem. A ja tylko walczę o swoje prawa.

    To daje  okazję do krótkiej wymiany zdań na temat różnicy między polityką jako sztuką działania w interesie  publicznym a partyjniactwem.

    Niezwykła lekcja o Konstytucji RP i lekcja historii w Radzyniu Podlaskim

    Data: 2018-06-06

    5 czerwca 2018 r. Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar spotkał się z uczniami I Liceum ogólnokształcącego w Radzyniu Podlaskim. To wypełnienie obietnicy z lutego, kiedy inne, nagłe zobowiązania uniemożliwiły poprzednią wizytę.

    Rzecznik spędził z uczniami prawie cały dzień. Przez pierwsze dwie godziny poprowadził w ramach V już edycji Tygodnia Konstytucyjnego, organizowanego przez Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Hołdy, lekcję poświęconą roli Konstytucji w codziennych sprawach życiowych. Uczniowie, rozwiązując przykłady dotyczące organizacji zgromadzeń spontanicznych, kwestii całkowitego ubezwłasnowolnienia, obrazy uczuć religijnych czy też dylematu możliwości zestrzelenia samolotu z pasażerami opanowanego przez terrorystów, poszukiwali odpowiedzi na bardzo trudne życiowe dylematy, ale także zapisów w Konstytucji, które pomagałyby je rozwiązywać. Było to bardzo ciekawe doświadczenie dla uczniów takiego zderzenia własnych przekonań z doświadczeniem bardzo praktycznego prawnika - ale także dla Rzecznika, bo niektóre interpretacje stawiały przed RPO bardzo ciekawe wyzwania. Warto podkreślić, że w V edycji Tygodnia Konstytucyjnego bierze udział społecznie ponad 600 prawników.

    Równie interesującym doświadczeniem była rozmowa z dyrektorką szkoły p. Ewa Grodzką, która z pasją opowiadała o dokonaniach uczniów (a są niezwykłe), ale także o kadrze nauczycielskiej, która do swoich wysokich kompetencji dokłada jeszcze pasje i zamiłowania i zaraża nimi swoich uczniów. Stąd tak wysoki w tej szkole odsetek uczniów rozpoczynających studia wyższe. Równie ciekawa jest trwająca już kilka lat wymiana młodzieży z różnych krajów, których goszczą uczniowie radzyńskiego liceum, w tym unikalne w skali kraju goszczenie młodzieży izraelskiej w domach prywatnych uczniów. Tak narodziło się wiele międzynarodowych przyjaźni pomiędzy uczniami. Innym, wartym wspomnienia osiągnięciem uczniów, jest profesjonalnie wydawana gazetka szkolna „Bezmyślnik”, w całości redagowana i składana przez uczniów. Za tę gazetkę szkoła i jej redaktorzy co roku zdobywają pierwsze miejsca w ogólnopolskich konkursach.

    Ostatnim akordem tej ciekawej wizyty był spacer po mieście, którego już prawie nie ma. Grupa uczniów pod kierunkiem prof. Małgorzaty Nadolnej w ramach projektu Szkoła Dialogu, którego celem jest zapoznanie uczniów szkół ponadpodstawowych z historią Żydów w Polsce oraz ich wkładem w społeczny, kulturalny i ekonomiczny rozwój naszego kraju, opracowała wycieczkę historyczną po Radzyniu Podlaskim śladami radzyńskich Żydów, poznając jednocześnie lokalną historię. Wycieczka miała formę gry edukacyjnej z wykorzystaniem kodów QR. Uczniowie wspólnie ze swoim nauczycielem z pasją opowiadali o historii swojego miasta, o dokonanych odkryciach podczas poszukiwania jej śladów. Jednym z ciekawszych doświadczeń tego projektu były osobiste rozmowy, jakie uczniowie przeprowadzali w swoich rodzinach, poznając historię poprzez osobiste relacje wzajemnego funkcjonowania, przyjaznego sąsiedztwa i współistnienia obok siebie różnych kultur. Wyniki tych poszukiwań można zobaczyć na stronie internetowej szkoły. To była fantastyczna przygoda i spotkanie z nieistniejącym już miastem, ale także z pasją i emocjami, jakie jej odkrywanie wzbudziło zarówno wśród uczniów jak i nauczycieli. Brawo i gratulacje dla nich wszystkich.

    Konsultacje regionalne RPO w czasie XVII Spotkań Organizacji Działających na Obszarach Wiejskich w Marózie

    Data: 2018-05-17

    Adam Bodnar uczestniczył w spotkaniu w Marózie już po raz trzeci. Przedstawiciele organizacji pozarządowych, którzy przyjechali do Maróza, mogli wziąć udział w spotkaniu z RPO i przedstawić problemy, z jakimi mierzą się na co dzień.

    - Sprawy ważne dla ludzi z trudem przebijają się w debacie publicznej, choć dotyczą powszechnego doświadczenia. Dzieje się tak pewnie dlatego, że z Warszawy ich nie widać i ciężko zrozumieć, jakie są ważne - mówił w czasie sesji otwierającej spotkanie w Marózie Adam Bodnar. Podkreślił też znaczenie aktywności lokalnej i samorządności, która jest wielkim polskim sukcesem. - Mamy już kompletne instrumentarium, które pozwala wpływać na sprawy publiczne. Teraz pora nauczyć się z tego korzystać. Chodzi o prawo do informacji publicznych, petycji, konsultacji, budżetu partycypacyjnego, prawo do składania wniosków do instytucji i formułowania problemów do rozwiązania.

    - Takie będą Rzeczypospolite, jaka ich lokalna aktywność - dodała Barbara Imiołczyk z BRPO trawestując słynne słowa kanclerza Jana Zamoyskiego. Przypomniała, że w tym roku nie ma ważniejszej sprawy niż wybory samorządowe, a kluczem dla naprawy Polski są:

    • prawa osób z niepełnosprawnościami, w tym osób dorosłych (przykład Chełma)
    • prawa do samodzielnego życia (przykład Słopnic i Ropy)
    • rozwiązanie problemu wykluczenia transportowego (z mniejszych miejscowości nie ma jak dojechać do szkoły, urzędu i lekarza). 

    Na rozwiązanie tego ostatniego problemu wspólnie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem ogłaszamy konkurs - powiedziała Barbara Imiołczyk.

    Relacja ze spotkania z RPO

    Przed rokiem zbieraliśmy głównie od Państwa problemy.

    Jakimi sprawami mamy się zająć teraz?

    Na spotkanie regionalne w Marózie przyszło ponad 40 osób i nie wszyscy zmieścili się na sali.

    Wykluczenie transportowe

    - Nasza gmina, Kąty Wrocławskie, zaczęła opłacać dwa prywatne autobusy. A teraz radni wymyślili, by połączyć małe miejscowości z tymi, które już mają połączenia do dużego miasta.

    - Nasza gmina, Dywity koło Olsztyna, kupiła swoje busy i dowozi ludzi do tych miejscowości, z których jeździ olsztyńskie MPK. Połączeń jest nie dużo, ale są.

    Prawa dorosłych osób z niepełnosprawnościami, w tym starszych

    - Nasze stowarzyszenie zapewnia w powiecie rawskim rehabilitację (ponad 5 zabiegów przysługujących z NFZ, zapewniamy też transport). Skąd można zdobywać fundusze poza samorządem (miastem i gminą)? Jak zmniejszyć wymóg wkładu własnego w projekty? Bo potrzebujących naszej pomocy jest coraz więcej.

    RPO: Niestety, dzieje się tak, że choć organizacje dobrze diagnozują potrzeby społeczne, nie dostają wsparcia. Trzeba go szukać - czy u światłych darczyńców i firm, czy spróbować wystąpić o dotację z programu Senior+. To element działalności pozarządowej.

    Warto korzystać z pomysłów innych (pada przykład Krapkowic na Opolszczyźnie i Strzyżowa na Podkarpaciu).

    Dowóz dzieci z niepełnosprawnościami do szkół specjalnych, opiekunowie osób z niepełnosprawnościami

    1. - U nas niestety jest tak, że nie ma dowozu z domu do szkoły jednym środkiem transportu, ale dzieci są przesadzane w trakcie przejazdu z jednego autobusu do drugiego. Wywalczyliśmy już opiekę na czas podróży. Ale czy takie przesiadki są zgodne z prawem?

    RPO: To musimy sprawdzić.  Dziękuję za to zgłoszenie. Dla nas takie sygnały są bardzo ważne. To pozwala nam interweniować, powoływać się na to, co się ludziom przytrafia. Wcale nie trzeba ujawniać swoich danych. Wystarczy napisać "Panie Rzeczeniu, proszę zwrócić uwagę na taki problem..."

    ·         Zobacz: sądowe postępowanie strategiczne RPO w sprawie pani Angeliki (argumenty prawne w zakładce DOKUMENTY)]

    Efektem nacisków jest także to, że ministerstwo edukacji obiecało zmianę zasad w rozporządzeniu.

    2. Do warsztatów terapii zajęciowej dowozi się tylko osoby chodzące. Bo na wózkach już nie.

    RPO: A to się nadaje na naszą interwencję.

    3. Żona zajmuj się dzieckiem z niepełnosprawnością. Dostaje świadczenie opiekuńcze (1477 zł) i nie może pracować. Nawet na podstawie umowy cywilno-prawnej. Choć mogłaby - choćby w czasie, gdy córka jest w przedszkolu, ale też po to, by znaleźć wytchnienie i by dostać jakąś emeryturę.

    A ja zajmuję się mamą z demencją. Dostaję więc tylko 522 zł  (bo mama stała się osobą z niepełnosprawnością w wieku dorosłym). Kiedy  ta niesprawiedliwość zostanie naprawiona?

    RPO: Trybunał Konstytucyjny problem świadczenia już rozwiązał. W 2014 r. uznał zróżnicowanie świadczeń za niekonstytucyjne. A rząd tego wyroku nie wykonuje. W tej sytuacji można zaskarżyć decyzję ośrodka pomocy społecznej do sądu administracyjnego. 

    ·         Zobacz: sprawa pana Adama (argumenty prawne RPO)

     Przed ETPCz toczy się sprawa Łuczkiewicz i inni przeciwko Polsce. W drugim ruchu warto o tym pamiętać.

    Dużo trudniejsza jest sprawa zatrudnienia. Władze obawiają się nadużyć. Ale zastanowimy się, jak to ruszyć. Te problemy trzeba pokazywać i o nich mówić.

    ·         Zobacz też: Deklaracja „Za niezależnym życiem” w portalu Konwencja.org

    Środowiskowy dom samopomocy

    Zwolnienie z pracy żony wysokiego urzędnika samorządowego utrudnia działanie środowiskowego domu samopomocy (prowadzi go stowarzyszenie). Nie chodzi tylko o kontrole, ale o dostęp do informacji, o kontakty z urzędnikami. Sugeruje się nam, by Dom został przekazany z powrotem powiatowi. Wtedy wróciliby dawni pracownicy. To wszystko odbędzie się kosztem podopiecznych domu, bo oni nie chcą takiej zmiany, przeżyją niepotrzebny dodatkowy stres.

    Przedstawiamy plany naprawcze, projekty - ale to nic nie daje. Nikt z nami nie rozmawia.

    RPO: Rzecznik może próbować takie rzeczy wyjaśniać. Pytanie tylko, czy to pomoże, czy wręcz przeciwnie. 

    "Prasa" samorządowa

    - U nas samorządowa gazeta (bezpłatny biuletyn finansowany z ogłoszeń) zaczęła się przeradzać w tubę rządzących w gminie. Zdołaliśmy zablokować pieniądze na to wydawnictwo, ale tylko dlatego, że zbudowaliśmy wokół tego większość.

    [wystąpienie RPO o prasie samorządowej]

    RPO: Moim zdaniem jednostki samorządu terytorialnego mają prawo (na podstawie ustawy o gospodarce komunalnej) do wydawania tylko biuletynów informacyjnych. Nie gazet. Czyli informacje, a nie komentarze i felietony.

    Jeśli robi inaczej, to wpływa na obieg informacji, ogranicza dostęp obywateli do informacji i promuje rządzących. Dlatego apeluję do Ministra Kultury, by powstrzymał łamanie prawa. A do czasu zmian prawa warto zgłaszać problem do regionalnej izby obrachunkowej.

    Problem z funduszem sołeckim

    - U nas, fundusz sołecki (część budżetu do dyspozycji samych mieszkańców) został uruchomiony mimo oporu wójta. Ale w budżecie nie zapewniono na to pieniędzy. A przeciwnicy funduszu doprowadzili do tego, by na przyszły rok fundusz znieść.

    RPO: To powinno być w agendzie politycznej w czasie wyborów. Bo bez tego nic się nie zmieni.

    - Niestety, władze samorządowe zniechęcają ludzi do funduszu sołeckiego obiecując, że na potrzebne im inwestycje same dadzą więcej, niż może się znaleźć w funduszu. Nikt nie docenia wspólnototwórczej roli funduszu sołeckiego.

    - A może rozwiązaniem mogłyby być obowiązkowe budżety obywatelskie w małych gminach?

    Czy matce komornik może odmówić alimentów, bo ojciec ma inne zobowiązania?

    RPO: To właśnie sprawa dla Rzecznika. Tylko trzeba nam przesłać dokumenty.

    Zobacz też: działania RPO w sprawie alimentów

    O spotkaniu w Marózie

    Wspólne działanie sąsiadów, mieszkańców, obywateli, ich zbiorowy wysiłek na rzecz rozwiązywania problemów i budowania lepszego życia mają na wsi długą tradycję. Aktywne społecznie osoby łączy pasja i zaangażowanie, są otwarte i konsekwentnie dążą do celu. Czy zawsze skutecznie? Czy osiągają to, co zaplanowały. Niestety nie zawsze. Sukcesy uskrzydlają. Porażki prowadzą do zniechęcenia i zwątpienia we własne siły. Trudno się pozbierać i zacząć od nowa.

    Na XVII spotkanie w Marózie organizatorzy zaprosili przedstawicieli organizacji wiejskich oraz sołectw. W tym roku nazwali je Akademią Skutecznego Działania. Skutecznego, czyli prowadzącego do osiągania założonych celów i pozwalającego unikać niepowodzeń. Aby tak się stało, trzeba dobrze określić, do czego dążymy, pozyskać aprobatę i wsparcie lokalnej społeczności, zjednać sobie sojuszników oraz przekonać do siebie przeciwników. I jeszcze dużo dużo więcej... ale o tym poniżej.

    W trakcie Spotkania na zajęciach i warsztatach rozmowy dotyczyły tego, jak wpływać na lokalną politykę społeczną, jak budować wizerunek organizacji, jak wzmacniać tożsamość społeczności w oparciu o pamięć i historię, jak podejmować decyzje w sytuacji konfliktu interesów. Można było zobaczyć rozmaite narzędzia i umiejętności (technologiczne, prawne, komunikacyjne) przydatne w rozwiązaniu konkretnych problemów.

    Sporo miejsca poświęcone było zbliżającym się wyborom do samorządu –roli radnych, wójtów i burmistrzów. Tego, o co warto pytać kandydatów i czego można  wymagać od tych, którzy zostaną wybrani. 

    Spotkanie regionalne RPO w Szczytnie

    Data: 2018-05-17

    Na spotkanie w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie przyszła tylko jedna osoba. Rzecznik praw obywatelskich rozmawiał z nią indywidualnie

     

    Protest osób z niepełnosprawnościami widziany z Polski - uwagi RPO ze spotkań regionalnych w woj. warmińsko-mazurskim

    Data: 2018-05-16

    Dzisiaj w Warszawie odbyły się ważne wydarzenia. Konferencja Archiwum Osiatyńskiego oraz spotkania z Sofi Oksanen. Ale moje myśli były przede wszystkim z Janiną Ochojską, pozbawioną prawa wejścia do Sejmu. Ubolewam nad tym, że Sejm staje się twierdzą nie zdobycia.

    Jestem teraz wraz z ekipą na Warmii i Mazurach. Wczoraj Ełk i Gołdap. Dzisiaj Węgorzewo, Kętrzyn oraz Giżycko. Jutro ostatnie spotkanie - w Szczytnie. Później jeszcze kongres NGOs działających na terenach wiejskich w Marózie k. Olsztynka.

    Wpis Adama Bodnara na portalu społecznościowym:

    We wszystkich odwiedzonych do tej pory miastach dyskutowaliśmy głównie o prawach osób z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów. To pokazuje jak ważny jest protest w Sejmie. To jest w zasadzie najważniejszy temat (obok nowego Prawa Wodnego, inwestycji drogowych, fabryki odzyskiwania ołowiu z akumulatorów i innych lokalnych kwestii).

    Dzieci z niepełnosprawnością skończyły 25 lat i nie ma dla nich żadnego dalszego wsparcia, a dla rodziców wytchnienia.

    Lokalny środowiskowy dom samopomocy jest za mały, aby zająć się wszystkimi potrzebującymi.

    Ubezwłasnowolnienie jak było, tak jest. Widoki legislacyjne na zmianę są mgliste. No i co ma zrobić dyrektor DPS-u kiedy miesiącami sąd nie można ustalić opiekuna, a trzeba podjąć nagłą decyzję zdrowotną?

    Czy warto się skarżyć na sposób traktowania, skoro za chwilę o tej skardze wiedzą wszyscy w mieście i może to nam w przyszłości "zaszkodzić"?

    Dlaczego lekarz-orzecznik stwierdza, że osobie autystycznej do 16 roku życia należy się osobny pokój, a po osiągnięciu tego wieku już nie?

    Jak w ogóle poradzić sobie z różnymi systemami orzecznictwa w sprawie niepełnosprawności? Dlaczego gmina sponsoruje bilet miesięczny na dowóz dziecka z niepełnosprawnością do szkoły, skoro na trasie dom-szkoła nawet nie jeździ autobus?

    Dlaczego nie ma pieniędzy na dostosowanie miejsca prac do potrzeb osoby niewidomej, tak aby mogła pracować w wymarzonym miejscu - w domu kultury?

    No i dlaczego bankomaty mają różne standardy jeśli chodzi o dostępność dla osób niewidomych? I tak dalej. I tak dalej. Jak się już zanotuje te wszystkie skargi i pretensje, to przychodzi do głowy odpowiedź jak walczyć z populizmem.

    Po prostu uważnie słuchać ludzi, dokładnie zastanawiać się nad ich sytuacją prawną i społeczną, a następnie robić wszystko co możliwe, aby konkretne problemy rozwiązywać - w sposób przemyślany i systemowy. To nie jest tylko zadanie dla RPO, ale dla rządu, samorządowców, partii politycznych. A jak się nie da albo ktoś nie ma racji, to trzeba uczciwie o tym mówić, przekonywać i tłumaczyć. Co nie zawsze jest łatwe. Dzisiaj np. starałem się wyjaśnić, że jak się ma działkę nad jeziorem, to nie można ograniczać dostępu do linii brzegowej, ze względu na prawa innych "użytkowników" jeziora (tak stanowi prawo). Chyba nie przekonałem uczestnika. Ale byłoby na pewno gorzej, gdybym powiedział "Taki jest przepis i już". Bo to by zamykało dyskusję. A uczciwa, rzetelna debata, wymiana argumentów, analiza wartości wyrażonych w Konstytucji, to jest sól demokracji.

    Spotkanie regionalne RPO w Giżycku

    Data: 2018-05-16

    W Giżycku w sali konferencyjnej Urzędu Miasta, pod wielkim łacińskim napisem PRO PUBLICO BONO (dla dobra publicznego) zgromadziło się prawie 40 osób. Przedsiębiorcy, osoby zainteresowane działaniem prawa wodnego, działacze pozarządowi, kilkoro rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, w tym dzieci już dorosłych, obywatele zaniepokojeni działaniem władz a także przez działania tych władz poszkodowani, zainteresowani nową instytucją skargi nadzwyczajnej i skarżący się na działania sądów.

    Tak jak na każdym spotkaniu RPO przedstawia też zebranym, jakie konkretnie kompetencje ma jego instytucja.

    - Cała sztuka, to być skutecznym, kompetentnym i działać na podstawie Konstytucji - mówił o swojej pracy rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Rzecznik nie jest od tego, by coś kazać, ale by zwracać uwagę, podpowiadać rozwiązania, tworzyć pole do debaty, wyjaśniać. Pewne jest jedno: Rzecznik nie jest tylko od "wielkich spraw" z pierwszych stron gazet i portali - zajmujemy się wszystkimi zwykłymi sprawami, jakie się ludziom przytrafiają w kontaktach z państwem. Warunkiem koniecznym jest to, że o tych sprawach wiemy - ludzie je nam zgłosili albo zdołaliśmy się tego dowiedzieć z mediów.

    Sprawy osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów

    Protest w Sejmie unaocznia wszystkim nam, na czym polegają problemy osób z niepełnosprawnościami - powiedział Adam Bodnar.

    Rodzic pierwszy: Dziecko po ukończeniu szkoły nie ma już w zasadzie terapii. Ostatnie programy kończą się po pół roku od końca szkoły i nasze dzieci zostają w domu. Nie ma dla nich miejsc w środowiskowych domach samopomocy i warsztatach terapii zajęciowej. Nowe placówki miały być finansowane z programu "Za życiem", ale nie będą. - Co mamy zrobić? Odejść na emeryturę, żeby zająć się dziećmi?

    RPO: Mogę przedstawić Państwa problemy ministrom, ale mogę też pomóc wspólnie rozwiązać problem na miejscu. Tak jak udało się to zrobić w Chełmie, właśnie po takim spotkaniu jak nasze. Mogę zrobić jedno i drugie.

    Rodzic drugi: Lokal mamy i jest dwadzieścioro chętnych dzieci. Problemem jest utrzymanie takiej placówki.

    Rodzic trzeci: Chętnych na pewno będzie z czasem coraz więcej. Rodzice, zwłaszcza matki, potrzebują wytchnienia (opieki wytchnieniowej).

    Uczestnik spotkania: A może warto skorzystać z budżetu obywatelskiego? Wydajemy z niego pieniądze na budki dla jaskółek, a tu mówicie Państwo o bardzo ważnych sprawach.

    [Budżet obywatelski to ta część budżetu samorządowego, który jest rozdysponowywany decyzją samych mieszkańców, którzy zgłaszają propozycje i następnie głosują na nie.]

    RPO: Tak można zacząć. Ale tu chodzi o zobowiązania państwa na wiele, wiele lat. Tego sam budżet obywatelski nie rozwiąże.

    Ustawa "Za życiem" nie działa

    Matka dziecka z głęboką niepełnosprawnością mówi, że nie funkcjonuje w praktyce zapowiedziany w ustawie "Za życiem" szybki dostęp do specjalistów.  - Nie dostaję skierowań, jak słyszę, "u nas to nie działa".

    RPO: Ustawa "Za życiem" częściowo działa. Ale akurat ta obietnica była całkowicie niewykonalna. Widzimy, że sprawą musimy się poważnie zająć, zebrać wszystkie obserwacje dotyczące funkcjonowania tej ustawy.

    Ale bardzo ważne jest, byście się Państwo skarżyli. Bo bez tego nie da się interweniować. Możecie zastrzegać dane, ale Rzecznik musi wiedzieć, że jest problem, by mógł się nim zająć.

     

    Kolejny uczestnik spotkania zgłasza bardzo konkretne propozycje zmian w przepisach, by poprawić sytuację osób z niepełnosprawnością stwierdzoną w wieku dorosłym oraz emerytów.

    Kto powinien reprezentować dorosłe osoby z niepełnosprawnością

    Z chwilą ukończenia 18 lat rodzice nie mogą wyrażać zgody na zabiegi medyczne swoich dzieci z niepełnosprawnościami. Tymczasem te dzieci, ze względu na niepełnosprawność, nie nabywają pełnej zdolności do czynności prawnych. Rodzice nie chcą dziecka ubezwłasnowolnić. I co zrobić, kiedy taką osobę zaczyna ostro boleć ząb? Kto ma wyrazić zgodę na zabieg?

    RPO: To jest bardzo poważny problem i nadaje się na wystąpienie generalne RPO. 

     Prawdopodobnie trzeba też pomyśleć o konferencji, która dotyczyć będzie wszystkich problemów osób, które wchodzą w dorosłość. Zebrać informacje o ograniczeniach praw, jakie może powodować paradoksalnie osiągniecie pełnoletności.

    Zmiana prawa wodnego

    Mimo obietnic władz prawo wodne zostało zmienione w sposób niekorzystny dla właścicieli ziemi nad wodami. Stawka podatkowa za metr ziemi zalanej wodą miała - jak nas zapewniano na komisjach sejmowych - nie przekraczać osiemdziesięciu kilku groszy. A teraz stawki wynoszą nawet 5 zł. Tak się nie da prowadzić działalności gospodarczej!

    RPO: To teraz przypomnijmy sobie, czym jest zasada demokratycznego państwa prawnego zapisana w Konstytucji. Z niej wynika także ochrona uprawnionych oczekiwań obywateli. Nie wolno np. zmieniać zasad nagle, bez możliwości dostosowania się do nich. 

    Problemem są też błędy w rozporządzeniu nakładającym opłaty. Przez to nie da się wnosić opłat, ale właścicielom ziemi i tak grozi egzekucja podatkowa i wywłaszczenie. Urzędnicy Wód Polskich na to nie reagują.

     

    Ustawa o obrocie ziemią w praktyce

    W regionie jest wiele działek o charakterze letniskowym, choć są traktowane jako rolne. Tymczasem od 1 maja 2016 r. takie "gospodarstwo rolne", nawet poniżej hektara (ale od 2999 m kw) można sprzedać wyłącznie rolnikowi. A przecież nikt z właścicieli nie kupował tego jako gospodarstwa rolnego. Teraz tej ziemi nie daje się sprzedać.

    Inny głos: Te ograniczenia przyczyniają się jednak do ochrony krajobrazu. Nie zapominajmy o tym.

    RPO: Musimy zatem zwrócić uwagę na potrzebę takiej zmiany ustawy, by te działki o charakterze rekreacyjnym dało się jednak sprzedać.

    Problem zawiadomienia o wyrokach

    Tymczasowo aresztowani, o ile nie są doprowadzani na ogłoszenie wyroku, nie mają jak zakomunikować adwokatowi w terminie, czy chcą apelacji. Sąd nie ma obowiązku informowania o wyroku. W praktyce to prowadzi do dodatkowej pracy i adwokatów i sądów (adwokaci nie mają wyjścia i zapowiadają apelację, po to by tym sposobem wywołać na czas reakcję swego klienta).

    Sprawa osobistego sporu z wpływowymi politykami

    Na spotkanie przyszedł też ksiądz Tomasz Jegierski (jest księdzem z diecezji w Kanadzie) z problemem nierozliczonej pożyczki dla ojca premiera Morawieckiego. Przedstawił sprawę publicznie i poskarżył się, że spotykają go obecnie groźby. Ksiądz opisał dziwne działania wobec niego i jego babci prowadzone wczesnym rankiem przez funkcjonariuszy ABW. Prokuratura sprawy zgłaszanej przez księdza nie podejmuje. W mediach sprawa ucichła.

    RPO: Problem bierze się z tego, że policja nie reaguje w sposób bezstronny – wobec jednych jest aktywna, wobec innych – nie. Coś podobnego widać też w zachowaniu prokuratury: w jednych sprawach jest nadaktywna, w innych – milczy. To wszystko zaczyna mieć cechy działań motywowanych politycznie a nie dobrem śledztwa.

    To wszystko znaczy, że my jako obywatele nie możemy liczyć na ochronę naszych praw.

    Spotkanie regionalne RPO w Kętrzynie

    Data: 2018-05-16

    Po raz kolejny pojawił się problem uciążliwych inwestycji. I problem praw osób z niepełnosprawnościami.

    W Kętrzynie na spotkanie w Domu Kultury przyszło 40 osób, w tym duża grupa uczniów z kętrzyńskiego zespołu szkół.

    Zanieczyszczenie środowiska w Korszach

    Grupa mieszkańców z Korsz, gdzie od 2010 r. działa zakład przetwórstwa ołowiu (akumulatorów) i to w pobliżu ujęć wody pitnej. 

    Badania wykazują ogromne przekroczenia norm, ale nikt nie reaguje

    - Nas, mieszkańców małych miejscowości, traktuje się tak, jakbyśmy nawet czytać nie umieli. A my wiemy, że to wszystko jest sprzeczne z przepisami.

    RPO: Do działania potrzebujemy dokumentów

    Prawa konsumenckie

    Jak radzić sobie z naruszeniami praw ze strony banków? Dlaczego bankomaty nie są w sposób jednolity dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami? 

    Przestrzeganie prawa. Poziom urzędników 

    Problemem w Polsce nie jest jakość prawa, ale to, jak jest stosowane przez urzędy. Urzędnicy nie mają odpowiedniej wiedzy, bo tak naprawdę nabory na stanowiska nie są konkurencyjne - decydują sprawujący władzę.

    RPO: Być może takie sytuacje się zdarzają, ale konkursy są dużo bardziej przejrzyste niż były i zrobiliśmy w tej dziedzinie duży postęp. Niestety, nowelizacja ustawy o służby cywilnej z 2016 r. wprowadziła polityczne kryteria naboru.

    Problemem jest też praktyka reorganizacji instytucji państwowych polegająca na tym, że zamyka się instytucję i tworzy nową w jej miejsce, wygaszając przy okazji wszystkie umowy o pracę.

    Prawo spółdzielcze

    Walne zgromadzenia spółdzielni podejmują wiążące decyzje przy kilkuprocentowej frekwencji.

    RPO: Gdyby jednak wprowadzi kworum przy takich zebraniach, być może spółdzielnie nie byłyby w stanie podejmować decyzji.

    Przyjrzymy się problemowi.

    Wykluczenie osób niewidomych na rynku pracy

    Problemem nie jest nastawienie potencjalnych pracodawców, ale przepisy.

    Instytucje publiczne (np. instytucje kultury) nie mogą zatrudniać ze wsparciem państwa osób z niepełnosprawnościami (PFRON nie refunduje tym małym pracodawcom kosztów przystosowania miejsca pracy do niepełnosprawności).

    Rozmawialiśmy też o tym, czy pracownicy DPS mogą być opiekunami osób z niepelnosprawnościami.

    Spotkanie regionalne RPO w Gołdapi

    Data: 2018-05-15

    Uczestnicy spotkania powoływali się na Konstytucję. Wiele osób czyta ją jednak tak, jakby została napisana tylko dla nich, a nie dla innych. Czy Konstytucja nie dotyczy jednak nas wszystkich? Co może dla nas znaczyć jej naruszanie?

    W Gołdapi po południu na spotkanie z Adamem Bodnarem w Ośrodku Sportu i Rekreacji przyszło prawie 30 osób.

    - W naszym programie spotkań regionalnych w skrócie chodzi o to, by nie siedzieć za biurkiem w Warszawie, tylko zbierać informacje o tym, co ludzi dotyczy w kraju. Bo sprawy widziane z Warszawy wyglądają inaczej tu, na miejscu – powiedział na początku rzecznik praw obywatelskich.

    - Czy Rzecznika może odwołać Trybunał Konstytucyjny? Bo tak ostatnio mówili? (takie było pierwsze pytanie)

    RPO: Nie. Rzecznika powołuje Sejm za zgodą Senatu, a odwołać go można tylko w nadzwyczajnych okolicznościach.

    Rzecznik ma rożne narzędzia działania. Podejmuje skargi, do których prawo ma każdy. Może podjąć sprawę z urzędu, choćby na podstawie doniesień mediów (przykład z ostatnich dni - wywiezienie przez policjantów osoby bezdomnej do lasu, gdzie zmarła).

    Skargi bywają podobne lub wskazują na podobny problem. Aby rozwiązać takie problemy, Rzecznik może składać wnioski do władz (co tworzy pole do dialogu), przystępować  do spraw przed sądami, składać tam skargi kasacyjne i kasacje. Może składać wnioski do Trybunału Konstytucyjnego (w sprawach niepolitycznych obecny Trybunał może działać sprawnie), zyskał prawo składania skargi nadzwyczajnej (choć nie dostał na to pieniędzy).

    Szczepionki

    Szczepienie dzieci jest niezgodne z Konstytucją!

    RPO: Nie znajdzie Pan we mnie sojusznika. Konstytucja mówi, że prawa jednostki mogą być ograniczone jeśli służy celom publicznym, jest to robione ustawą i w sposób proporcjonalny (czyli nie zabiera się więcej praw niż trzeba). Ochrona zdrowia zapisana w Konstytucji jest podstawą do wprowadzenia obowiązku szczepień. Przecież już mamy informacje, że z powodu braku szczepień pojawia się epidemia odry!

    Manifestacja z symbolami nazistowskimi w Warszawie 1 maja

    Dlaczego profesorowie ujawnili nazwiska czterech studentów, który wzięli w tym udział. Oni mieli prawo! To było sprzeczne z Konstytucją!

    RPO: O tym rozstrzygnie postępowanie dyscyplinarne na uczelni.

    (Wymiana zdań w tej sprawie trwa dłużej, bo pan, który przyszedł z tą sprawą, i ze sprawą szczepień, nie daje się przekonać, że możliwe są inne poglądy niż jego).

    Sprawa basenu z nieczystościami

    Problem basenu, do którego spływają nieczystości z okolicznych działek. Nikt nie chce się zająć sprawą ze względu na nieuregulowany problem własności. A że sprawa jest skomplikowana, to nie interesują się nią media, także programy interwencyjne.

    RPO: Rzecznik może się tu przydać. Podobną sprawę mieliśmy w Brzegu. Tam na niczyjej ziemi składowano trujące odpady i nikt nie chciał się tym zająć. Nasza interwencja w końcu pomogła.

    W takiej sytuacji najważniejsze jest sprawdzenie reakcji organów władzy w sprawie. Kto co zrobił, kto nie odpowiedział na wniosek.

    Być może będą musieli przyjechać na miejsce moi współpracownicy.

    Fasadowe konsultacje. TIRy w mieście

    Choć przepisy wskazują na konieczność przeprowadzania konsultacji, to są one prowadzone  w Gołdapi byle jak. Ludzie nie dowiadują się o nich nawet jeśli ich to bezpośrednio dotyczy. Przykładem jest modernizacja ulicy, która z miejskiej stanie się wojewódzką i pojadą nią TIRy. To nie tylko oznacza zwiększony ruch, ale właściciele stracą część ziemi.

    Tu konsultacje dotyczyły „modernizacji drogi wojewódzkiej” – a ludzie mieszkali przy powiatowej ulicy w mieście: 1 Maja, Kolejowej i Zaporowej. Nie była to droga wojewódzka – stanie się nią w wyniku tejże modernizacji. Skąd ludzie mogli wiedzieć, że za chwilę stracą ogródki przed domami, a samochody pojadą tuż przed drzwiami wejściowymi do domu. I to w części uzdrowiskowej miasta.

    RPO: Przyjrzymy się procesowi konsultacji. Rzecznik nie ma prawa wypowiadać się w sprawie tego, jak ma biec droga. Ale może sprawdzić, czy prawa obywateli były w procesie podejmowania decyzji respektowane.

    Zdarza nam się w takich sprawach interweniować, bo niewłaściwe konsultacje mogą być podstawą do podważenia w sądzie decyzji uprawniających do inwestycji. To problem spotykany w całym kraju. Polska się rozwija, inwestuje się w drogi, autostrady, sieci energetyczne, fermy, fabryki. Ale często dzieje się to bez poszanowania praw mieszkańców.

    (Rzecznik zwracał na problem uwagę już w czasie zeszłorocznego, dorocznego wystąpienia w Sejmie)

    Dom należący do miasta i jest nieremontowany

    Nie jesteśmy w stanie doprosić się władz, by nam ocieplili budynek. Bo przemaka, stoi nad rzeką, woda podchodzi pod parapety.

    Przeszkodą w remoncie jest to, że budynek jest częścią nieruchomości, której druga część należy do wspólnoty. A podzielić się go nie da, bo ma wspólną z wspólnotą mieszkaniową klatkę schodową. Co możemy zrobić? Przecież płacimy czynsze. ADM uważa, że rozwiązaniem jest wykupienie mieszkań i wyremontowanie wspólnie ze wspólnotą mieszkaniową. „A my wyremontowaliśmy mieszkania w środku, dlaczego jeszcze mamy dopłacać do elewacji?”.

    RPO: Zajrzymy do dokumentów i zobaczymy, co możemy zrobić.

    Dostęp do informacji publicznej

    W Gołdapi obywatele  nie są dopuszczani do głosu na sesji rady miasta w punkcie obrad „wolne wnioski”. Mimo że zabieranie głosu w tej części można traktować jako korzystanie z prawa do informacji publicznej. Niby mamy prawa, a nie daje się z nich korzystać.

    RPO: To zbyt skomplikowane pytanie, by odpowiadać z miejsca. Zajmujemy się nim. W tym m.in. niewpuszczaniem obywateli na posiedzenia kolegialnych organów władz samorządowych, bo to niewątpliwie było naruszenie prawa dostępu do informacji publicznej. Ale czy jest tym także niedopuszczanie do głosu w punkcie „wolne wnioski”? To musimy sprawdzić.

    Czy nadal mamy Konstytucję?

    Prezydent Komorowski opublikował wczoraj Białą księgę naruszeń Konstytucji. Czy tu chodzi o takie zwykłe, dopuszczalne naruszenia? Czy to możliwe, że Konstytucja jest rozmontowywana?

    RPO: Tak, w Polsce obserwujemy proces naruszania Konstytucji.  Zaczęło się od Trybunału Konstytucyjnego, ale równocześnie przyjęta została ustawa medialna (zmiana nadzoru nad mediami publicznymi), o prokuraturze (nowe, dodatkowe uprawnienia dla Ministra-Prokuratora Generalnego), prawo telekomunikacyjne - rozszerzające wykorzystywanie danych internetowych, ustawa antyterrorystyczna,  ustawa pozwalająca wykorzystywać przed sądem dowody zdobyte nielegalnie (czyli np. z prowokacji czy nielegalnych podsłuchów).

    Te wszystkie ustawy zostały przyjęte, a pozbawiony niezależności Trybunał Konstytucyjny nie zareagował.

    W 2017 r. przyszła kolej na sądy – które też kolejnymi ustawami zostały pobawione niezależności. A Trybunał Konstytucyjny nie jest traktowany przez rządzących jako bariera dla niekonstytucyjnych rozwiązań.

    Co ma dziś znaczenie? Presja społeczna. To dzięki niej rząd wstrzymał prace nad ustawą wprowadzającą powszechną lustrację majątkową, czy ustawę o zbiórkach publicznych. A prezydent – zawetował przed rokiem ustawę o regionalnych izbach obrachunkowych. Widać więc, że zmienił się nam model państwa – ustawodawca nie zastanawia się, czy projekt zgodny jest z Konstytucją, ale nad tym, czy ustawa spowoduje sprzeciw społeczny czy nie.

    Dla ludzi ma to takie znaczenie, że np. przepisy podatkowe mogą być stosowane przez władze dosyć dowolnie,  to może dotknąć także przedsiębiorców.

    Naruszenie zasady niezależności sądów może uderzyć w ludzi – choćby w taki sposób, że nie będą w stanie dojść swoich racji w sprawie kredytów frankowych (bo sędziowie będą się bali naruszyć interesy państwowego sektora bankowego).

    Kolejny problem to niewykonywanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego – jak choćby tego, które za niekonstytucyjne uznał różnicowanie  świadczeń dla opiekunów osób z  niepełnosprawnościami w zależności od tego, czy niepełnosprawność powstała w dzieciństwie czy w wieku dorosłym. Dzieje się tak, bo nie stworzyliśmy skutecznych mechanizmów pociągania polityków do odpowiedzialności przez Trybunał Stanu. Trybunał ten zależy od większości parlamentarnej – i nie jest skutecznym mechanizmem kontroli rządzących.

    • Były burmistrz Gołdapi  prosi o radę, jak bronić się przed ustawicznymi nękającymi zarzutami wieloletnich krytyków, którzy składają zawiadomienia do prokuratury. Rzecznik odżegnuje się od włączania w spory lokalne, obiecuje jednak, że przyjrzy się generalnemu problemowi. Zwraca uwagę, że granica między korzystaniem z praw i nadużywaniem tego prawa jest płynna i trudna w praktyce do wytyczenia.

    Jeśli macie Państwo pytania, prosimy pisać: spotkaniaregionalne@brpo.gov.pl

     

    Spotkanie regionalne RPO w Ełku

    Data: 2018-05-15

    O sprawach niemieszczących się w głowie powinniśmy informować Rzecznika. Zwłaszcza jeśli za takimi niemieszczącymi się w głowie działaniami stoją przedstawiciele państwa. O tym rozmawialiśmy na spotkaniu regionalnym ​w Ełku.

    Prawie 30 osób przyszło na przedpołudniowe spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Ełku. Rzecznik zaczął je od przedstawienia zasad zbierania i przetwarzania danych osobowych – 25 maja wchodzą nowe przepisy o ochronie naszych danych. Nakładają one nowe obowiązki na instytucje publiczne.

    Każdy ma prawo złożyć skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich na działania władz.

    Rzecznik może te sprawy wyjaśniać, prowadzić sprawy przed sądami, składać wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, składać kasacje w sprawach karnych do Sądu Najwyższego (niestety, tych wniosków dostajemy za dużo w stosunku do liczby zatrudnionych pracowników, a na więcej nie mamy pieniędzy) , sygnalizować problemy z przepisami władzom (mogą być źle napisane, mogą nie uwzględniać zmian społecznych i cywilizacyjnych albo wyjątkowej sytuacji danej osoby). To uruchamia proces dyskusji i daje szansę na zmianę stanu rzeczy – wyjaśnił Adam Bodnar.

    - Często potrzebne są drobne, szczegółowe zmiany – a o nich nie mówi się w debacie publicznej – tymczasem od nich zależy sytuacja ludzi. Po to są spotkania regionalne, tu możemy usłyszeć, co warto zmieniać - powiedział.

    Problemy mieszkaniowe

    Schroniska dla osób w kryzysie bezdomności

    Standardy dotyczące schronisk dla osób w kryzysie bezdomności są tak wyśrubowane, że schroniska nie mogą sprawnie działać. Np. opiekunowie muszą mieć wykształcenie średnie –tymczasem tu, w Ełku jest wiele osób, które, choć same mają wiele spraw w życiu jeszcze nie załatwionych, mogłyby w noclegowniach i schroniskach pomagać.

    Do tego osoby w kryzysie bezdomności dostają skierowanie do konkretnych placówek. W ogóle nie uwzględnia się tego, gdzie chciałyby zamieszkać, a to nie pomaga w wychodzeniu z bezdomności.

    RPO: - Standaryzacja placówek trwa, a niestety wiemy, że tych standardów nie spełni większość placówek. Jesteśmy w kontakcie z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zajmiemy się sprawą wykształcenia – wiemy przecież, że także osoby wychodzące z bezdomności mogłyby usamodzielniać się zaczynając pracę dla schroniska.

    Proszę pamiętać, że RPO wspiera komisja wybitnych ekspertów zajmujących się problemem bezdomności.

    Brak pomocy mieszkaniowej

    Są u nas osoby, które w żaden sposób nie mogą zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych. Mieszkają w strasznych warunkach, w pomieszczeniach nieremontowanych – a gmina tłumaczy, że nie ma pieniędzy na pomoc. Czy to jest sprawa dla Rzecznika?

    RPO: Tak. Potrzebujemy tylko dokumentów.

    Pomoc osobom z niepełnosprawnościami

    U nas osoby pracujące tracą prawo do pomocy ze Środowiskowego Domu Pomocy. A to jest miejsce ofiarujące wsparcie osobom w kryzysach choroby psychicznej czy z niepełnosprawnościami intelektualnymi, na terapię i zajęcie, a przede wszystkim na kontakt z ludźmi. Przepisy nigdzie nie mówią, że jeśli ktoś wychodząc z kryzysu znajduje pracę, to musi być od takiej pomocy odcięty. Ale tu tak jest. Zakłada się, że znalezienie pracy dowodzi, że cel udzielania pomocy został osiągnięty.

    RPO: Przyjrzymy się problemowi. Bardzo przydadzą się nam dokumenty.

    Barbara Imiołczyk: Proszę też pomyśleć o nowej formule wsparcia dla osób wychodzących z kryzysu. Im dłużej będziecie działać, tym większe będą Wasze sukcesy, ale też tym więcej będzie osób, które będą chciały utrzymywać kontakt już po wyjściu z kryzysu. Formułą może być klub samopomocy – nawet nieformalna grupa działająca przy stowarzyszeniu.

    RPO podaje doskonały przykład z Krakowa – Pensjonat Pana Cogito

    Problem rowerzystów

    Rowerzyści nie korzystają w Ełku ze ścieżek rowerowych. To robi się niebezpieczne. Pani, która zgłasza problem, była dwukrotnie potrącona przez rowerzystę. Policja i straż miejska nie reaguje. Co z tym można zrobić?

    RPO: To nie jest błahy problem. Zajmowała się nim NIK. Przyjrzymy się.

    Uczestnik spotkania: problem jest głębszy. Policja nie reaguje na zgłoszenia. Przełożeni nie reagują na bezczynność podwładnych. Wygląda na to, że szwankują szkolenia, ale też widać, jakby policjanci oczekiwali, że im ktoś wyraźnie powie, kiedy wkraczać.

    Bo np. w przypadku picia alkoholu na ławce w parku potrafią osobę z niepełnosprawnością zabrać   z Elku do Giżycka na dwa dni i ukarać 50-złotowym  mandatem.

    RPO: takie rzeczy koniecznie trzeba zgłaszać Rzecznikowi.

    Problem organizacji pozarządowych

    Dlaczego samorządy biorą się za realizację zadań, które lepiej wykonałyby organizacje pozarządowe?

    RPO: Pełna zgoda.  Jeździmy po kraju i widzimy, ile dobrego mogą zrobić organizacje pozarządowe, jeśli się im pozwoli. Widzimy jednak także świadome działania państwa, które centralizuje swoje działania i pozbawia sił pewne organizacje pozarządowe (zwłaszcza te, które przeciwdziałają przemocy w rodzinie i wobec kobiet).

    Barbara Imiołczyk z Biura RPO przypomniała przy okazji sukces Częstochowy, która przekazuje zadania publiczne do realizacji spółdzielniom społecznym.

    Ustawa dezubekizacyjna

    Nigdy nie byłem esbekiem. Zawsze odmawiałem takim propozycjom. Byłem milicjantem, nie należałem do PZPR. Ślub brałem w kościele. W III RP właśnie dlatego stałem na czele komisji weryfikacyjnej służb w regionie. I teraz obniżono mi emeryturę. Bo IPN uznał, że w jakimś momencie moja komórka podlegała SB! Mimo mojej całej działalności.

    Jak to w ogóle jest możliwe?

    RPO: jest niestety możliwe, jeśli państwo zamiast odpowiedzialności indywidualnej wprowadza zbiorową. Niestety, to może się skończyć międzynarodowym skandalem, za który wszyscy zapłacimy.

    Na koniec RPO pyta o to, jak licealiści radzą sobie w regionie z dojazdami do szkoły (problem zgłaszany był także w czasie innych spotkań regionalnych).

    W Ełku są autobusy. Tyle że wyjeżdżają spod szkoły zaraz po lekcjach. I nie ma jak skorzystać z zajęć pozalekcyjnych.

     

     

    List z Polski. Relacja Adama Bodnara ze spotkan regionalnych w województwie kujawsko-pomorskim, pomorskim i zachodniopomorskim

    Data: 2018-04-21

    Kolejne spotkania regionalne #RPO zakończone. Inowrocław, Nowa Wieś Królewska (gmina Płużnica), Koronowo, Nakło nad Notecią, Tuchola, Chojnice, Człuchów, Wałcz i Szczecinek.

    Znowu wraz z moją ekipą zobaczyłem kawał Polski, której nie widać z Warszawy. Po raz kolejny wraca pytanie, co zrobić, by problemy, których ludzie tu doświadczają, stały się częścią debaty publicznej. Wielkie publiczne sprawy zaczynają się od rzeczy zwykłych i pozornie niezauważalnych. Najwyższa pora je zauważyć.

    WYWŁASZCZENIA POD INWESTYCJE, KŁOPOTLIWE INWESTYCJE. Ludzie mówili o skutkach budowy dróg, z których wszyscy korzystamy. Procedury wypłacania odszkodowań za ziemię i domy przejęte pod cel publiczny budzą wątpliwości. Na spotkanie w Nakle przyjechali przedstawiciele całej grupy mieszkańców poszkodowanych przez taką inwestycje i działania państwa. W Chojnicach – mieszkańcy osiedla, przez które ma przejść obwodnica. Znowu ludzie zgłaszają problemy uciążliwych inwestycji – ferm kurzych, cukrowni, których śmierdzące wyziewy nie pozwalają otwierać okien w mieszkaniach.

    WYKLUCZENIE KOMUNIKACYJNE. W wielkim mieście mało kto myśli o tym, jakim problemem jest dojazd do szkoły. Nie chodzi o korki i liczbę przesiadek. Połączenia może w ogóle nie być. Zwłaszcza do liceum, bo do nich gimbusy już nie dowożą. I radź sobie licealisto sam. Ciesz się jeśli rodzice mają samochód i cię dowiozą. Tak właśnie realizujemy konstytucyjne prawo do edukacji oraz zasadę równych szans. Słyszeliśmy o miejscowości, z której uczniowie idą do liceum w mieście dobrych parę kilometrów na piechotę. To musimy sprawdzić. W Człuchowie poradzili sobie tworząc zakład budżetowy, który odpowiada za dowóz dzieci do szkół. Dostaje dotację z powiatu. Jeździ na podstawie planów lekcji w szkołach. Niestety, takie rozwiązanie odcina część uczniów od zajęć pozalekcyjnych. Ostatni autobus jedzie na wieś o godz. 15.10. Ale przynajmniej jest jak dojechać do szkoły. Jeździmy po Polsce i ciągle zastanawiamy się, jak rozwiązać ten problem. Zwłaszcza w północno-zachodniej Polsce, gdzie odległości między miejscowościami znaczne. Kto ma pomysł? Blablacar dla lokalnych społeczności? Dostępny dla seniorów, młodzieży i osób z niepełnosprawnościami?

    BORY TUCHOLSKIE. W Borach Tucholskich widać straszliwe spustoszenia po zeszłorocznym huraganie. Ludzie opowiadają, jak sobie w zeszłym roku pomogli nawzajem, podpowiadają, że o tym powinna dowiedzieć się cała Polska, bo to prawdziwa obywatelska lekcja. Ale także przykład skutecznego zarządzania kryzysowego na poziomie lokalnym. Może pojawią się wkrótce na ten temat opracowania naukowe. Ale też ciągle pojawiają się problemy – np. nie wiadomo, jak wypłacić odszkodowania dla właścicieli prywatnych lasów. I to ciągle jest niezałatwione – a my już dawno przestaliśmy pamiętać o katastrofie, która nawiedziła te okolice.

    CODA i OSOBY GŁUCHE. Kiedy ludzie pytają mnie, co najbardziej zdziwiło mnie w pracy Rzecznika– często opowiadam o dzieciach CODA, czyli o słyszących dzieciach niesłyszących rodziców. Pamiętacie film La Famille Bélier (Rozumiemy się bez słów) ze znakomitą rolą francuskiej piosenkarki Louane? Ona była właśnie CODA. Tłumaczyła rodzicom, co nauczyciel powiedział w czasie wywiadówki, jaką diagnozę przedstawił lekarz, czego zażądał urzędnik. Jak się ma 10 lat, to nie wszystko się rozumie. A rodzice oczekują, że ktoś im pomoże. Własne dziecko jest pod ręką, a rodzice nawet nie zauważają jaką odpowiedzialnością je obarczają. Takie dzieci są także w Polsce. Za każdym razem, kiedy mówię o tym na spotkaniach w dużych miastach, ludzie się dziwią. I wiecie co? – kiedy to powiedziałem w Nowej Wsi Królewskiej, przez salę przeszedł szmer. I jedna dziewczyna wstała. – „Ja mam niesłyszących rodziców”. – powiedziała. „My tu doskonale wiemy, o czym Pan mówi”. W Chojnicach natychmiast rękę podniosła pani, która jest CODA i która – najczęściej społecznie – tłumaczy swoim niesłyszącym bliskim i przyjaciołom, co mówi do nich urzędnik albo lekarz. A w Wałczu przyszła cała grupa osób głuchych, które dokładnie odpytały mnie z tego, jak państwo powinno respektować ich prawa.

    RODZICE DZIECI Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ. Zawsze w czasie spotkań Rzecznika pojawiają się rodzice dzieci z niepełnosprawnościami. To jest ogromny , systemowy, nierozwiązany od lat problem. Dotyczy to wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Ale także dostępności terapii (i dojazdu na nią), jak również wytchnienia dla opiekunów. To kwestia znajdowania pracy, usamodzielniania, jeśli się da, budowy mieszkań, w których osoby z niepełnosprawnościami mogą w miarę samodzielnie żyć. To nie jest łatwe zadanie, trudno się je przekuwa w chwytliwe hasła. Ale nie wolno tego odkładać „na potem” i czekać, że może nasi współobywatele z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie nie będą mieli dość sił, by się o swe prawa upomnieć.

    IDĄ WYBORY. Na naszych spotkaniach dużo częściej niż dotychczas pojawiali się samorządowcy. Słuchali ludzi, notowali, obiecywali sprawdzić i zaradzić zgłaszanym problemom. To dla nas znak, że już niebawem nie będziemy mogli jeździć po Polsce, by nie włączać się w samorządową kampanię wyborczą. Ale dla Was – znak, że warto się organizować i sygnalizować problemy. Teraz jest czas. Czas na zgłaszania postulatów – dla siebie i dla sąsiada. Dla innych. Odpytywania kandydatów na temat budżetu obywatelskiego, rejestru umów cywilnoprawnych, pakietów senioralnych, ośrodków wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami, młodzieżowych rad miasta i różnych innych pomysłów, które zwiększą jakość życia wspólnoty lokalnej.

    Wracamy do Warszawy z pudłem spraw zgłaszanych w czasie indywidualnych spotkań Pani adw. Joannie Łodej z Biura RPO. Za miesiąc kolejny, ostatni przed wyborami wyjazd – na Warmię i Mazury.

    O złym prawie i jego stosowaniu. Spotkanie regionalne RPO w Szczecinku

    Data: 2018-04-19

    Na Zamek Książąt Pomorskich na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem przyszło w Szczecinku 20 osób.  Rozmawialiśmy o problemach rolników, o emeryturach, o wychowywaniu dzieci z niepełnosprawnościami, o sądach i o Konstytucji.

    - Spotkania regionalne pozwalają nam gromadzić wiedzę o realnych problemach, jakie mają ludzie. Nie zawsze daje się to zauważyć zza biurka. Dlatego RPO za biurkiem nie siedzi - powiedział Adam Bodnar. Spotkanie w Szczecinku kończyło kolejny, tym razem czterodniowy objazd po kraju.

    Sprawy rolnicze

    • Nowe prawo łowieckie scedowało część obowiązków na sołtysów, którzy działają społecznie – więc nie można im zlecić działań, jeśli nie są w stanie ich wykonać (chodzi o szacowanie strat w uprawach rolnych, które powodują dzikie zwierzęta)

    RPO: Tak, już się tym zajęliśmy

    • Szkody wyrządzane przez objęte ochroną ptaki wędrowne (np. żurawie) – potrafią zniszczyć całe uprawne pole. Nikt za to nie odpowiada, rolnicy nie dostają odszkodowań
    • Linie przesyłowe wysokiego napięcia – rolnicy mają kłopoty z energetykami, którzy bez uzgodnien z właścicielami ziemi wjeżdżaja na pola, „bo muszą uciąć gałęzie”. W przypadku sporu sądowego sądy orzekają różnie, często na niekorzyść rolnika.

    RPO: warto wiedzieć, że Rzecznik może występować do Sądu Najwyższego i NSA o orzeczenia ujednolicające w składzie siedmiu sędziów. Udało się nam w taki sposób np. wyprostować sprawę transakcji ziemią rolną.

    • Ubezpieczenia rolników – ubezpieczyciele nie wypłacają odszkodowań za lokalną suszę czy gradobicie, bo  jedyna certyfikowana instytucja badająca takie zjawiska meteorologiczne nie stwierdza ich z powodu sposobu rozstawienia urządzeń pomiarowych.

    Obowiązek sprzątania chodników przy posesjach

    Na właścicielach ciąży obowiązek sprzątania przyległych chodników. Czy taki przymus jest zgodny z Konstytucją? Dlaczego mam sprzątać czyjeś tylko dlatego, że sąsiaduje z moim?

    RPO: Musimy się zastanowić. Ale Trybunał Konstytucyjny 20 lat temu odrzucił podobny wniosek RPO.

    Wysokość emerytur – kapitał początkowy

    Tuż przed przejściem na emeryturę kapitał początkowy jest ponownie przeliczany – mimo że wcześniej był inny – i na podstawie tego nowszego, mniej korzystnego przeliczenia, wyliczana jest emerytura. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował taką praktykę 28 lutego 2012 r., ale nic się nie zmieniło.

    RPO: To jest dla nas. Dostajemy bardzo wiele spraw związanych z emeryturami. Nie możemy apelować o generalne podnoszenie świadczeń, ale możemy interweniować w sprawach indywidualnych przeliczeń świadczeń. Trybynał Konstytucyjny nie ma narzędzi egzekwowania swoich wyroków, niewdrożonych wyroków jest niestety więcej, jak choćby ten dotyczący wparcia dla opiekunów dorosłych osób z niepelnosprawnościami.

    Mowa nienawiści w internecie, hejt na ulicach

    Jak można przeciwdziałać takim zjawiskom, bo że są szkodliwe, nie ulega wątpliwości?

    RPO: Tak, to jest bardzo poważny problem. Internet ułatwia nam uczestniczenie w debacie publicznej, ale rozprzestrzenia też nienawiść. Prawo za tymi nowymi zjawiskami nie nadąża. Np. długo nie uważało, że nienawistne wystąpienia w internecie nie wymagają interwencji. To się na szczęście zmienia – także dzięki RPO. Także w sprawie odpowiedzialności portali za nienawistne komentarze już się coś zmieniło. Sąd Najwyższy uznał, że za takie komentarze odpowiada portal.

    Ciągle nie działa sprawnie u dostawców usług internetowych mechanizm „notice and takedown” (usuń [treść], skoro zostałeś powiadomiony [o naruszeniu prawa].

    - A co Pan uważa o demonstracjach ONR, takich jak kilka dni temu w Gdańsku?

    RPO: Nie można zakazywać demonstracji prewencyjnie, tylko na podstawie podejrzenia, że coś może się zdarzyć w jej trakcie. Ale jeśli w ich trakcie dochodzi do łamania prawa, to policja ma obowiązek reagować. Problemem jest więc nie to, że do demonstracji doszło, ale że policja nie reaguje. Rzecznik interweniuje i wszystko to odnotowuje.

    Co wiadomo o planowanej zmianie Konstytucji?

    Podobno referendum ma być w listopadzie, a nic o tym nie wiadomo. Dlaczego?

    RPO: O planach zmiany Konstytucji mówił prezydent i za całą kampanię w tej sprawie odpowiada Kancelaria Prezydenta. Wiem, że organizuje w przyszłym tygodniu debatę konstytucyjna. Zobaczymy, co tam się stanie. Moim zdaniem Konstytucja nie wymaga wymiany, może drobnych korekt. Realnym problemem jest zas to, że Konstytucja jest łamana.

    Jak doprowadzić do powstania budżetu obywatelskiego w Szczecinku?

    RPO: W wielu miastach budżety obywatelskie funkcjonują bardzo dobrze i zwiększają zaangażowanie obywateli w życie społeczne.

    Aby doprowadzić do powstania takiego budżetu, warto wykorzystać prawo do petycji. Albo zapytać o stosunek do tej idei kandydatów w wyborach samorządowych.

    Co Pan myśli o oknie życia (właśnie zostało uruchomione w Szczecinku)?

    Ja jestem za, ale podobno ONZ jest przeciw. Dlaczego?

    RPO: Była taka krytyczna opinia, która wskazywała, że anonimowa adopcja uniemożliwia poznanie tożsamości dziecka. Nie rozumiem tej argumentacji – w naszych warunkach społecznych, kiedy się wie, jaką alternatywę ma kobieta, która nie może wychowywać dziecka, ani ujawnić faktu jego narodzin, takie wywody są trudne do zrozumienia.

    Dlaczego z Polski jest tyle skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu?

    Czy liczba spraw nie świadczy, że mamy wyjątkowo ze prawo i sądy?

    RPO: Najwięcej spraw bierze się z problemów systemowych. Kilka już rozwiązaliśmy (np. problem mienia zabużańskiego czy czynszów w prywatnych kamienicach). Zmniejszyła się też liczba spraw o nadużywanie tymczasowego aresztowania. Nieco lepiej jest z przewlekłością postępowań – więc spraw jest nieco mniej. Trybunał pozwala nam poprawić nasze prawo i jego stosowanie.

    Ale pojawiają się nowe problemy. Prawdopodobnie bardzo dużo skarg dotyczyć będzie np. tzw. ustawy „dezubekizacyjnej” z 2016 r. Wpływają ciągle z Polski sprawy "więzienne", sprawy związane z wywłaszczeniami (pod bardzo ostatnio intensywne inwestycje w infrastrukturę).

    Generalnie – naprawa sytuacji w zakresie przestrzegania praw człowieka wymaga staranności, działań żmudnych i starannych. To zabiera czas, ale jest skuteczne.  

    Jaki jest Pana stosunek do reformy sądownictwa?

    RPO: Taka reforma, aj obecnie wprowadzana, nie była potrzebna. Mamy inne problemy z sądownictwem – sprawy przesyłek sądowych, sprawy biegłych, sprawy sądów rodzinnych. Nie są naprawiane.

    - A co Pan robi w sprawach sędziów-przestępców?

    RPO: Od przestępstw jest prokuratura.

    - My z synem zostaliśmy skrzywdzeni przez sędziów i nikt nam nie pomógł. Pan też. Czy złoży Pan dla nas skargę nadzwyczajną

    RPO: Możemy tylko ponownie sprawdzić dokumenty.

    Prawa dzieci z niepełnosprawnościami

    - Nasze stowarzyszenie zajmuje się 25 dziećmi. Mamy bardzo mało funduszy, tracimy siły. Nie wiem, czy damy dalej radę… Ale co będzie z dziećmi? Mamy tu takiego 28-letniego chłopca, nie ma go nawet gdzie wyprowadzić.

    RPO: A są miejsca opieki dziennej, zwłaszcza dla starszych dzieci?

    - Są kolejki. I pomoc jest tylko do 24. roku życia

    RPO: Mieliśmy podobny problem w Chełmie. Dzięki naciskom na władze udało się taki punkt otworzyć. W niedalekim Wałczu się udaje. Może uda się w Szczecinku?

    Koszty dowozu dziecka z niepełnosprawnością do szkoły

    - Dowożę samochodem do szkoły dwoje dzieci z niepełnosprawnościami. Dostaję za to zwrot o równowartości zniżkowego biletu PKS – to rodzaj ryczałtu, który ma się to nijak do prawdziwych kosztów.

    RPO: Przyjrzymy się temu. Ostatnio udało się nam wygrać sprawę w Krakowie i korespondujemy z MEN w sprawie zmiany przepisów. Problem kosztów dowozu dzieci z niepełnosprawnościami do szkół zgłaszany jest w całym kraju.

    Działania organizacji pozarządowych

    Czy organizacje działające na rzecz lokalnej społeczności, choć nie mające statusu organizacji pożytku publicznego, nie mogłyby mieć prawa do nieodpłatnego korzystania z pomieszczeń?

    Nie jest podnoszone dofinansowanie na podopiecznych DPS i warsztatów terapii zajęciowej. Czy rzecznik mógłby pomóc?

    Dlaczego obarczył Pan Naród Polski współodpowiedzialnością za Holokaust?

    - Cenię Pana i tego nie rozumiem. Dlaczego Pan tak powiedział, Panie Rzeczniku?

    RPO: Może nie słyszał Pan całośc tej wypowiedzi? Powiedziałem, że odpowiedzialność za Holokaust ponoszą Niemcy. Dodałem, że są narody, które w tym współuczestniczyły. Dopytywany przez dziennikarza potwierdziłem, że były też jednostki w ramach narodu polskiego – za to ci szmalcownicy byli skazywani przez sądy polskiego państwa podziemnego. Wypowiedź była nieprecyzyjna, nie powinienem był użyć pojęcia „naród”. Przeprosiłem za to.

    Rzecznik praw obywatelskich był gościem Radia PiK

    Data: 2018-04-19

    Rzecznik Praw Obywatelskich odwiedził kilka miejscowości na Pomorzu i Kujawach. Na otwartych spotkaniach wysłuchiwał trosk i problemów, z jakimi borykają się mieszkańcy Inowrocławia, Płużnicy, Nakła i Tucholi. Adam Bodnar był gościem Rozmowy Dnia Radia PiK. 

    Spotkanie Adama Bodnara w Środowiskowym Domu Pomocy Społecznej w Wałczu

    Data: 2018-04-19

    Środowiskowy Dom Samopomocy w Wałczu przeznaczony jest dla 35 osób z niepełnosprawnością. Rzecznik praw obywatelskich spotkał się z jego organizatorami, z szefową Domu Anną Baculewską oraz z osobami z niepełnosprawnością. Spotkanie zostało zorganizowane w ramach programu spotkań regionalnych, w czasie których Adam Bodnar nie tylko spotyka się z ludźmi, ale i odwiedza miejsca ważne dla praw człowieka.

    - Grunt to mieć plan - powiedziała nam Anna Baculewska. Kieruje w Wałczu Środowiskowym Domem Samopomocy i Stowarzyszeniem Przyjazny Dom. Rozmawiamy o tym, ile znaczy dla osób z niepełnosprawnościami samodzielność, aktywność społeczna, ile znaczy praca dla zdrowienia po kryzysie psychicznym. Widać, że w Wałczu władze rozumieją, o co chodzi i mają plan. Plan mieszkań chronionych i treningowych jest w trakcie realizacji. Jest budynek, plany remontu i adaptacji, odpowiedzialne za realizację TBS. Otwiera swoją działalność Zakład Aktywności Zawodowej, który może zatrudniać 60 osób przy renowacji mebli, cateringu, utrzymaniu zieleni, w ogrodnictwie.

    - Co było dla Pani najważniejszym przeżyciem w ciągu ostatnich lat? - pyta RPO Adam Bodnar Annę Baculewską.

    - To marsz poparcia dla osób chorujących psychicznie, który odbył się 10 października ubiegłego roku. To, że osoby chorujące mogły otwarcie występować w przestrzeni publicznej wśród przyjaciół, rodziny, sąsiadów, władz miasta. 

    I dalej rozmawiamy o debacie oksfordzkiej w wałeckich szkołach na temat miejsca osób chorujących psychicznie w lokalnej społeczności, o konkursie literackim dla gimnazjalistów  „Niepełnosprawność- ludzka rzecz", o budowie ruchu samopomocowego osób zdrowiejących, o lekcjach w szkołach...

    Codzienne wsparcie, pomoc w czynnościach życiowych i społecznych Środowiskowy Dom Samopomocy w Walczu kieruje do dorosłych osób z zaburzeniami psychicznymi, to jest osób cierpiących na choroby psychiczne oraz osób z niepełnosprawnością intelektualną. W pierwszej kolejności obejmuje pomocą mieszkańców gminy miejskiej Wałcz, ale uczestnikami zajęć są także mieszkańcy innych gmin powiatu (jest jedyną tego typu placówką w powiecie).

    Placówka działa jako dzienny ośrodek wsparcia na podstawie ustawy o pomocy społecznej (jest jednostką pomocy społecznej). Na podstawie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego jest też instytucją stanowiąca element środowiskowego systemy wsparcia osób z zaburzeniami psychicznymi. Środowiskowy Dom Samopomocy powstał w 2000 roku, od tego czasu objął pomocą blisko 150-osobową grupę osób z niepełnosprawnością.

    Celem Domu jest usamodzielnienie i aktywizacja życiowa, społeczna i zawodowa podopiecznych w oparciu o dobrane do możliwości psychofizycznych uczestników postępowanie wspierająco-aktywizujące,  współpracę ze środowiskiem rodzinnym oraz wykorzystanie potencjału lokalnej społeczności Wałcza.

    Wspiera i aktywizuje podopiecznych w codziennych czynnościach życiowych, funkcjonowaniu w społeczności lokalnej (rodzina, sąsiedztwo), dbałości o zdrowie, rozwoju potencjału osobowego – predyspozycji, zainteresowań, aktywności.

    Prawo do edukacji w praktyce. Spotkanie regionalne RPO w Człuchowie

    Data: 2018-04-18

    W Miejskim Domu Kultury w Człuchowie zebrało się w południe ponad 50 osób i znowu zastanawialiśmy się, czy wszyscy się pomieścimy w nie tak małej wcale sali. Tak jak trzy godziny wcześniej w Chojnicach, na spotkanie z rzecznikiem praw człowieka Adamem Bodnarem przyszli nie tylko aktywiści społeczni i ludzie, którzy chcą zgłosić swoje indywidualne problemy, ale także młodzież szkolna.

    40-kilometrowa droga do szkoły

    RPO: Konstytucja daje nam prawo do edukacji – a nie chodzi tu tylko o sam dostęp do szkół, ale także o to, by ten dostęp był równy. A to zależy także od zapewnienia wygodnego dojazdu. Na wielu spotkaniach ten problem jest nam zgłaszany. A jak jest u Was?

    W Człuchowie, jak się okazuje,  działa od niedawna zakład budżetowy zajmujący się komunikacją publiczną. Uczniowie mają w tej sieci bilety za darmo, a rozkład jazdy  dopasowany jest do planu lekcji (powstał po konsultacjach i rozeznaniu potrzeb), zwłaszcza w szkołach podstawowych. Ma oczywiście kłopoty z finansowaniem, bo dotacja z powiatu to za mało – zdaniem szefa tej firmy potrzebna jest na to dotacja z budżetu.

    Z jej usług korzysta wielu młodych uczestników spotkania z RPO. Dojeżdżają nawet 40 km. Opowiadają:

    - Mieszkam koło Człuchowa, chciałam iść do szkoły w Chojnicach – ale tam nie było komunikacji, więc wyboru nie było.

    - Autobus dostosowany jest do mojego planu lekcji. Ale to znaczy, że na zajęcia pozalekcyjne nie mam szans. Autobus rusza 5 min. po ostatniej obowiązkowej lekcji.

    RPO: Im bardziej jeżdżę po Polsce, tym lepiej rozumiem, że główne media nie rozumieją, jak wygląda życie w małych miejscowościach. Problem wykluczenia transportowego dla uczniów czy rodzin z dziećmi z niepełnosprawnościami, które muszą dojeżdżać na terapię, jest zupełnie niezauważony. Od tego, żeby o tym mówić, jest Rzecznik Praw Obywatelskich.

    Problemy z realizacją obowiązku szkolnego w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych

    Przepisy są skonstruowane tak, że wychowanek, który kończy 18 lat, nie może na własny wniosek kontynuować nauki w MOW (a zdarza się, że młodzi o to proszą, bo wiedzą, że po powrocie do domu nie będą mieli szansy na dalszą naukę).

    RPO: To jest temat dla nas. Rzeczywiście prawdopodobnie trzeba zaapelować o zmianę przepisów.

    ZOZ z oddziałem psychiatrycznym

    Duże szpitale odsyłają tu chorych, którzy mogą „powodować” duże koszty (w tym np. osoby po próbie samobójczej), są kłopoty z pomocą osobom w kryzysie bezdomności (trzeba pomagać każdemu, ale nie za każdego zostaną zwrócone koszty). 

    RPO: Ochrona zdrowia psychicznego to jeden z ważniejszych tematów dla RPO. Koordynatorem RPO w tych sprawach jest Krzysztof Olkowicz.

    Problem z rozliczeniem się za prąd ze spółką Energa

    Spółka musiała zmienić system księgowy i każda zmiana taryfy czy licznika powoduje, że ludzie przestają dostawać faktury – a potem wpływają gigantyczne rachunki. Z trudem można wywalczyć rozłożenie tych opłat na raty, a jeśli nawet, to z odsetkami, które nie wynikają przecież z błędów klientów. Rzecznik Konsumenta w Człuchowie dostaje takich spraw około stu rocznie. Problem musi być ogromny, a nie pojawił się jeszcze w mediach.

    Sieci wodociągowe

    Część przyłącza, która idzie przez nieruchomość cudzą, nie podlega wodociągom. Sprawę skomplikowało orzeczenie Sądu Najwyższego.

    RPO: Sprawdzimy tę kwestię.

    Prawo wodne

    Gminy straciły prawo do ustalania taryf.

    Pytania uczniów

    Jak zwykle na spotkaniach uczniowie zadają pytania anonimowo, na karteczkach:

    • Młodzi pytali o sprawę agresywnego zachowania osoby transseksualnej wobec dziecka.

    RPO: Po prostu nie ma przyzwolenia na przemoc. Tożsamość płciowa nie ma znaczenia. Sprawą zajęła się policja.

    • Za dzieci umieszczane w placówkach wychowawczych rodzice dostają i tak 500+, choć się dziećmi nie opiekuja. Dlaczego? (RPO: A jednocześnie 500+ nie należy się dzieciom z domów dziecka. I być może pieniądze dla dzieci, które nie przebywają w rodzinie, powinny trafiać do specjalnego depozytu na przyszłość tego dziecka).
    • Dlaczego emerytury są takie niskie?

    Rok po huraganie. Spotkanie regionalne RPO w Chojnicach

    Data: 2018-04-18

    W Chojnicach do Centrum Edukacyjno-Wdrożeniowego przyszło na poranne spotkanie z Adamem Bodnarem ponad 80 osób, więc zacząć musieliśmy od doniesienia krzeseł i powiększenia sali przez zdemontowanie przesuwnej ściany. Jakie sprawy? Niesprawność sądów, prawa osób z niepełnosprawnościami, skutki huraganu sprzed roku, problemy organizacji pozarządowych.

    Rzecznik praw obywatelskich opowiedział o swoich kompetencjach, o tym, że Konstytucja każdemu daje prawo, by do RPO się zwrócić, a Rzecznik musi na to odpowiedzieć (choć na odpowiedź trzeba czasem poczekać – wniosków i skarg rocznie jest 50 tys.). Rzecznik jest niezależny od władz.

    Kiedy Barbara Imiołczyk z BRPO, współprzewodnicząca Komisji ekspertów ds. osób głuchych przy RPO, zaczęła opowiadać o dyskryminacji osób głuchych, okazało się – tak jak w Nowej Wsi Królewskiej – że na sali jest tłumaczka języka migowego, CODA (słysząca córka niesłyszących rodziców) i podała konkretne przykłady problemów, z jakimi borykają się osoby głuche w Chojnicach (obecny na spotkaniu wicestarosta mówi, że są w urzędzie osoby przeszkolone w języku migowym, ale one oczywiście nie znają go tak biegle, jak osoby posługujące się nim od urodzenia).

    - Powinniśmy to zgłaszać Rzecznikowi. Trzeba interweniować i nie odpuszczać – przekonywała Barbara Imiołczyk.

    - O prawa człowieka walczyć jest trudno – dodał Adam Bodnar. Przypomniał sylwetkę Rosy Parks, która nie zgodziła się pierwsza na segregację rasową w autobusie w USA. – Tak, uważano ją za wariatkę. Ale to ona zmieniła rzeczywistość.

    Tak jak pani Jolanta Kramarz, osoba niewidoma, która nie zgodziła się, by wypraszać ją z gabinetu lekarskiego, skoro towarzyszy jej pies przewodnik. Poszła z tym do sądu. Wygrała. Proszę pamiętać, że korzystając z dostępnych narzędzi prawnych walczy się także o prawa innych.

    Czy w kinach powinno być tak głośno?

    RPO: To chyba nie jest zadanie do Rzecznika. Naszym zadaniem jest pilnowanie relacji władzy publicznej z jednostką. Prawami konsumenckimi powinien raczej zająć się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

    Jakie prawa mają właściciele lasów prywatnych zwalonych w czasie wichury w 2017 r.

    ·       Jak poruszyć sprawę odszkodowań? Do kogo się zwrócić, skoro rząd sam z siebie do załatwienia sprawy się nie pali?

    RPO: Chętnie się temu przyjrzymy, zbadamy przepisy. Prosimy o kontakt i więcej dokumentów.

    ·       Po huraganach w 2010 r. odzyskiwanie odszkodowań (likwidacja szkody) zajęło 7 lat. Tak nie może być! (takie są konsekwencje zapisów w ustawie o obowiązkowym ubezpieczeniu rolników – w przypadku ubezpieczenia dobrowolnego UOKiK by zareagował, ale w tym ubezpieczeniu rolnik jest traktowany jak przedsiębiorca i szacowanie szkód, ustalanie odszkodowań trwa i trwa ).

    Dlaczego urlop wytchnieniowy ustawa „za życiem” daje tylko osobom o najniższych dochodach?

    Limit jest na poziomie 1200 zł dochodu. Czy innym się wytchnienie nie należy?

    RPO: Sprawdzimy. Opiekunowie osób z niepełnosprawnością muszą mieć prawo do wytchnienia.

    Obwodnica jest budowana przez nasze osiedle

    Nasze domy, zbudowane całkiem niedawno, będą miały 30-70 metrów do bardzo ruchliwej drogi. Jakie mamy szanse na zmianę projektu (budowa jest na etapie projektowania a są inne możliwe rozwiązania), na ochronę domów przed hałasem?

    RPO: Musimy przejrzeć dokumenty. Być może jest tu pole do interwencji.

    Problem z rozliczeniami finansowymi w organizacjach pozarządowych

    Czy nie da się jakoś uprościć rozliczeń i procedur? Przecież my działamy dla dobra wspólnego (i to w czasach, kiedy zaczyna się tę aktywność traktować dziwnie, nierówno, jedni są lepsi, inni gorsi)?

    RPO:  Tak, niestety widać nierówne traktowanie organizacji pozarządowych – jedne w czasie demonstracji mogą naruszać prawo i policja nie reaguje, inne są traktowane nadmiernie ostro. To samo dzieje się przy rozdziale funduszy  (Np. organizacja przeciwdziałająca przemocy wobec kobiet nie dostała wsparcia, bo… nie zajmuje się przemocą wobec mężczyzn).

    Kolejny problemem są procedury. W takiej sytuacji najważniejsze jest wsparcie organizacji pozarządowych na szczeblu samorządowym – centra organizacji pozarządowych, pomoc w rozliczaniu środków i pozyskiwaniu funduszy (tak np. działa Konin). Bo jeśli korzysta się z funduszy publicznych czy ze zbiórek publicznych, to trzeba się z tego porządnie rozliczać.

    - Pamiętajmy jeszcze o jednym: pojedyncza organizacja zginie. Trzeba działać razem, uczyć się od siebie, współpracować  – dodał Dariusz Supeł z BRPO.

    Sprawy w sądach

    Dwie zgłoszone sprawy dotyczą działania sądów – zdaniem uczestników spotkania sądy nie przestrzegają procedur i panują tam układy. Jedna sprawa dotyczyła kwestii, która zaczęła się od interwencji miejskiej. W drugą zaangażowane było Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO w Gdansku, ale nie pomogło (- I po to jeżdżę po Polsce, żeby takie rzeczy usłyszeć – mówi Adam Bodnar)

    RPO: Działania Straży Miejskiej w wielu miastach budzą wątpliwości. Raport MSWiA pokazuje np., że ze stosowaniem środków przymusu bezpośredniego największe kłopoty mają właśnie straże miejskie.

    Reformy sądownictwa z ostatnich miesięcy skupiły się na personaliach, ale wprowadziły też instytucję skargi nadzwyczajnej – to jest nowego, nadzwyczajnego narzędzia do oceny wyroków, co do których ludzie mają wątpliwości. 

    Proszę jednak pamiętać o jednym: nie można dawać się ponieść swoim subiektywnym ocenom. Każda sytuacja ma wiele odcieni szarości.

    Jak sprawić, by to, co naprawdę jest problemem, stało się przedmiotem debaty publicznej? Spotkanie regionalne RPO w Tucholi

    Data: 2018-04-17

    - Fajnie, że jesteście w terenie i chcecie usłyszeć o sprawach zwykłych ludzi – powiedziała jedna z uczestniczek spotkania regionalnego RPO w Tucholi.  Na spotkanie z Adamem Bodnarem przyszło dziesięć osób.

    - Jak sprawić, by sprawy naprawdę dotyczące ludzi, zwykłe, lokalne sprawy, stały się częścią debaty publicznej? Ciągle się nad tym zastanawiamy w czasie spotkań regionalnych. Walczymy o pryncypia demokracji, o sądy, Konstytucję – ale co mamy np. zrobić z prawem dzieci do edukacji? Z tym, że są miejscowości, z których dojazd do szkoły jest mordęgą?  Jak to możliwe, że o tym poważnie nie rozmawiamy? – mówił Adam Bodnar. - Jak to możliwe, że nie rozmawiamy o tym, o czym przed chwilą słyszeliśmy w Nakle – że wielkie inwestycje drogowe przeprowadzono krzywdząc ludzi. Droga przeszła przez pół domu, więc tę połowę wywłaszczono i tylko za nią zapłacono.

    Jeżdżąc po Polsce Rzecznik wie, że to nie jest jednostkowy przypadek. Takie i podobne sprawy zdarzają się wszędzie – a o tym wielka polityka milczy.

    Zresztą większość spraw, którymi na co dzień zajmuje się RPO, nie trafia do mediów. Reagujemy nieustannie na sprawy ważne dla ludzi, interweniujemy w sprawach indywidualnych, zgłaszamy generalne problemy  władzom (dodając do tego analizę i argumentację prawną, bo to ułatwia naprawianie błędów prawa),  przystępujemy do spraw w sądach po stronach ludzi, alarmujemy, gdy władza przygotowuje niebezpieczne zmiany (i czasem przynosi to efekty – jak w przypadku zapowiadanych już niebezpiecznych zmian w ustawie o zbiórkach publicznych czy planowanej lustracji majątkowej ponad miliona osób zgodnie z projektem ustawy „o jawności życia publicznego” – obie te zmiany zostały na razie wstrzymane).

    Zajmujemy się sprawami dyskryminacji (to obowiązek ustawowy dla RPO). Stąd np. nasz raport o dostępności usług zdrowotnych dla osób LGBT, do lekcji religii wyznań mniejszościowych, co samorządy wiedzą o dyskryminacji osób starszych, jak są traktowane w więzieniach osoby z niepełnosprawnością umysłową, co się dzieje w domach pomocy społecznej.

    Jak można skłonić osobę chorującą psychicznie do podjęcia skutecznej terapii 

    RPO: Państwo może stosować przymus tylko w wyjątkowych okolicznościach. A nie jest nią choroba, która nie stwarza zgrożenia dla postronnych. Być może pomóc mogą organizacje pozarządowe. Chyba nie jest to sprawa na rozwiązanie prawne.

    Prawo do ciszy i spokoju w weekend

    Czy jesteśmy w stanie wyegzekwować prawo do ciszy zaburzane przez sąsiadów (piły, kosiarki, głośna muzyka)?

    RPO: Rozwiązania prawne to nie jest sposób, kiedy są inne, lepsze. Współpraca sąsiedzka, rozmowa, oddolne działanie.

    Zwłaszcza w Tucholi!

    Bory Tucholskie po nawałnicy w 2017 r.

    Okolice Tucholi doświadczyły nawałnicy, a potem ludzie zorganizowali się do wspólnej odbudowy, To doświadczenie nie tylko nie powinno zostać zapomniane – powinno zostać udokumentowane i służyć wzorem innym.

    Jak to jest być Rzecznikiem? Spotkanie RPO z licealistami w Nakle

    Data: 2018-04-17

    - Jestem urzędnikiem powołanym po to, by pilnować tego, jak są przestrzegane prawa, które daje nam Konstytucja. Do RPO może się poskarżyć każdy i na rozpatrywaniu tych skarg, interweniowaniu, szukaniu sposobów naprawienia problemu, polega praca Rzecznika Praw Obywatelskich - powiedział Adam Bodnar na spotkaniu w I LO w Nakle im. Bolesława Krzywoustego.

    Spotkania RPO w szkołach są stałym elementem programu spotkań regionalnych. Rzecznik przedstawia na nich pracę swojej instytucji (np. na przykładzie przemocy i tortur na policji) i pyta młodych o to, jakie mają problemy z przestrzeganiem swoich praw. 

    I Liceum Ogólnokształcące istnieje od 1876 roku - to jedna z najstarszych szkół w regionie. Szkoła od 15 lat realizuje wymianę międzynarodową obejmującą współpracę z Elsterschlosgimnasium w Niemczech oraz PENTA COLLEGE w Holandii. Wymiana obejmuje dwa wyjazdy studyjne w każdym roku szkolnym, w których uczestniczy każdorazowo ok 30-35 uczniów. Liceum ukończył m.in. Rafał Blechacz.

    Pytania od uczniów (na karteczkach)

    Jak bardzo stresująca jest praca RPO (RPO: Jest stresująca, bo problemy ludzi są stresujące. A do tego jest się osobą publiczną).

    Jak może Pan być niezaleny od polityków, skoro wybierają Pana politycy? (RPO: Nie jestem politykiem, poparły mnie organizacje pozarządowe i różne środowiska polityczne. Poza tym nie będę się ubiegał o drugą kadencję, więc z momentem złożenia przysięgi jestem niezależny).

    Czy ma Pan satysfakcję z zajmowanego stanowiska? (RPO: zadowolonym można być, jeśli coś się udaje  zrobić, a nie dlatego, że się jest. Ostatnio udało się nam np. uratować ustawę o zbiórkach publicznych. Wiele satysfakcji daje wygrywanie spraw w sądzie dla ludzi – np. w zeszłym tygodniu w sprawie ulgi meldunkowej, albo kiedy się uda pomóc rozwiązać problem w lokalnej społeczności jak np. w Chełmie. Tyle że zawsze przy tym człowiek pamięta, ile jeszcze zostało do zrobienia).

    Jak Pan ocenia ograniczenia wolności na lotniskach po zamachach na WTC w 2001 r.? (RPO: zaczęła się wtedy bardzo poważna dyskusja o tym, jak zapewnić wolność ale i bezpieczeństwo. Dziś jednak chodzi o to, by zapewnienie bezpieczeństwa nie stało się pretekstem do zbierania danych o ludziach przez służby bez żadnych podstaw i powodów).

    Czy pełnoletni licealista może usprawiedliwić nieobecność w szkole ?(RPO: Tak, może [oklaski]. Ale to nie znaczy, że tego pełnoletniego ucznia przestaje obowiązywać regulamin szkoły. Po prostu sami odpowiadacie za własne czyny [oklaski ciała pedagogicznego]).

    Dlaczego zamiata się pod dywan wiele spraw ?(RPO: tak, to się zdarza. Po to mamy Rzecznika, po to są dziennikarze, organizacje pozarządowe, aktywni obywatele, sygnaliści – by ujawniać nieprawidłowości także w instytucjach hierarchicznych i zamkniętych).

    Co zrobić, jeśli się nie zgadzamy z przyjętym prawem, a jest nam ono narzucone? (RPO: Tak się może zdarzyć. Większość w parlamencie może przyjąć nawet prawo sprzeczne z Konstytucją. Dla obywatela najważniejsze jest w takiej sytuacji interesować się życiem publicznym, zabierać głos. Mechanizmy prawne same nie wystarczą).

    Co myśli Pan o imigrantach i prawach dla nich? (RPO: Migranci pojawiają się w naszym kraju. Np. bez Ukraińców nasza gospodarka nie jest w stanie już funkcjonować. Trzeba pamiętać, że prawa człowieka przysługują każdemu. Tylko część praw przysługuje obywatelom – to prawa wyborcze czy prawa do pełnienia funkcji publicznych) .

    Czy Rzecznik zajmuje się ofiarami reprywatyzacji? (RPO: Tak. Zajmujemy się tym w Zespole Prawa Cywilnego)

    Co Pan sądzi o małżeństwach homoseksualnych? (RPO: Małżeństwo takie wyklucza Konstytucja. Należy uregulować kwestię związków partnerskich).

    Co zrobić, jeśli nauczyciel ma zły emocjonalny wpływ na człowieka? (RPO: Granicą jest przestrzeganie praw człowieka).

    Czy ustawy sądowe będą miały zły wpływ na sytuację w kraju? (RPO: Tak. Niestety, tak. Pomyślcie o sprawie kierowcy Seicento)

     

    Między autostradą a kościolem. Spotkanie regionalne RPO w Nakle

    Data: 2018-04-17

    Siłą Rzecznika Praw Obywatelskich jest m.in. to, że wie, co dzieje się w różnych częściach Polski i jakie ludzie mają problemy. Dysponuje też wiedzą prawniczą i wiedzą o instytucjach publicznych - dlatego nasze rady i interwencje często przynoszą skutek – powiedział Adam Bodnar na spotkaniu w Nakle. Tutaj najwięcej mówiliśmy o konsekwencjach inwestycji infrastrukturalnych dla mieszkańców.

    Do Nakielskiego Ośrodka Kultury przychodzi na poranne spotkanie z RPO Adamem Bodnarem kilkanaście osób.

    Budowa dróg

    Cała grupa przyjechała ze Świecia. Ich ziemia została przejęta pod budowę drogi, a sposób wyliczenia im odszkodowań budzi wątpliwości.  Różnice w operatach szacunkowych zrobionych przez rzeczoznawcę wyznaczonego przez wojewodę i rzeczoznawcę wskazanego przez samych zainteresowanych, wynoszą kilkaset tysięcy złotych.

    - My doskonale rozumiemy, że droga musi powstać. Ale całą stadninę mi pod to zabrano, a zapłacono tylko za 2/3, bo tak wynika z decyzji rozgraniczających. A reszta ziemi już się  pod nic nie nadaje. I wcale nie ma pewności, że ta droga musiała iść właśnie tędy  – mówi jeden pan.  W sumie poszkodowanych tą inwestycją jest 56 osób.

    RPO: specjalne ustawy przyspieszające budowę dróg przyjmowane były po hasłem, że potrzebujemy dróg, więc wywłaszczać trzeba szybko. Już wtedy eksperci ostrzegali, że nie wolno budować kosztem ludzi. I teraz mamy problemy.

    Jednym jest problem z wyceną i z tym, że ludzie nie mają pewności, czy biegły powołany przez państwo jest prawdziwie niezależny (a procedury odwoławcze w sadzie trwają latami). Kolejnym – są konsekwencje takiego rozgraniczania gospodarstw, którego część jest wywłaszczana, że tracą swą funkcjonalność.

    Rzecznik może sprawę wyjaśniać, może też się przyłączyć do spraw toczących się przed sądami. Mamy od tego specjalistów. I chyba najlepiej będzie, jeśli przyjadą do Państwa moi współpracownicy, zobaczą to na miejscu.

    (Przykłady interwencji RPO: konsekwencja budowy linii energetycznej 400 KV koło domów,  konsekwencja budowy ferm koło domów).

    Ostateczną drogą jest Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Mamy sygnały, że ETPCz się podobnymi sprawami zajmuje.

    Sąsiad zrobił sobie na działce nielegalne wysypisko

    Nie ma na to rady. Burmistrz się stara, sąsiedzi się starają, straż miejska nakłada kary, ale podobno nie ma procedur, by zatrzymać  taką działalność, mimo że to wysypisko stwarza zagrożenie dla środowiska i dla ludzi. „Facet nam się śmieje w oczy i zwozi tam wszystkie odpady”.

    Naprawdę nie ma na to rady?

    RPO: Nie, nieprawda. Czasem może brakować pomysłu albo wiedzy prawnej, dlatego warto rzecz zgłosić Rzecznikowi. RPO do interwencji potrzebuje dokumentów. Możliwe są co najmniej dwie drogi. Państwo możecie takiego sąsiada pozwać za działania uciążliwe i za immisje. Oczywiście to jest trudne, kosztowne i czasochłonne. Drugą drogą jest korzystanie z procedur administracyjnych. A jeśli jest podejrzenie, że odpady są niebezpieczne, to interwencja staje się obowiązkiem prokuratury (tak np. było w Brzegu w zeszłym roku). I tu Rzecznik może sprawdzić, czy władze zareagowaly.

    Obecny na spotkaniu starosta obiecuje zajrzeć do dokumentów i zająć się i sprawą drogi i sprawą wysypiska.

    Ustawa represyjna (dezubekizacyjna)

    Ustawa dotknęła mojego ojca, który ma ponad 90 lat. Nigdy z SB nie miał nic wspólnego. Był więziennikiem, zaczął jako młody chłopak w Potulicach, po powrocie z robót przymusowych w III Rzeszy, pilnował jeńców niemieckich. Nie wiedział, że jego etat podlega pod tę część MSW, która została objęta ustawą represyjną.

    Czy Rzecznik dostał odpowiedź na swoje wystąpienie do szefa MSWiA w tej sprawie?

    RPO: Ustawa skrzywdziła dwie kategorię osób. Pierwsza to co, którzy pracowali w MSW, ale przeszli w 1990 r. pozytywną weryfikację i pracowali na rzecz demokratycznego państwa polskiego. Im ustawa daje prawo w drodze szczególnej decyzji szefa MSWiA na przywrócenie emerytury.

    Inna sytuacja dotyczy osób, które skończyły pracę przed 1990 r. One nie mają żadnej szansy na to, by ktoś ocenił ich pracę i to, co naprawdę robiły. Mogą tylko iść do sądu – ale pomoc mogą otrzymać tylko pod warunkiem, że sąd zastosuje bezpośrednio Konstytucję, a nie schowa się za procedury.

    Jeśli sprawa pana ojca jest już w sądzie, to poprosimy o informację. Być może jest to jedna z tych spraw, do których Rzecznik może się przyłączyć.

    Mleko i VAT

    Duża grupa rolników sprzedaje mleko do Mlekpolu i ma kłopoty w rozliczaniu VAT za to (potrącenia i kary umowne nie obejmują  VAT, w ten sposób cała suma sprzedanego mleka nie trafia do faktury).

    RPO: Rzecznik niestety nie może zajmować się sporami między podmiotami prywatnymi. Prawdopodobnie sprawa należy raczej do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, bo prawdopodobnie chodzi o ochronę słabszej strony umowy kontraktowej (rolnika) przed stroną silniejszą (przedsiębiorca), a nie o prawa człowieka. Jeszcze raz zajrzymy do dokumentów, żeby skierować sprawę na właściwą drogę.

    Smród za oknem

    Cukrownia tak smrodzi, że nie  da się okien otworzyć.

    RPO: I właśnie dlatego domagamy się wprowadzenia ustawy antyodorowej. Ale trzeba sprawdzić, czy władze administracyjne zajmowały się tą sprawą zgodnie ze swoimi obowiązkami.

    Komu bije dzwon?

    Proboszcz w jednym z kościołów w Nakle kupił nadajniki emitujące dzwony i od godz. 6 do 22 bardzo głośno wydzwania przez trzy minuty. Nikt nie reaguje – ani policja ani Kościół.

    - Nie chcę, by nie dzwoniły, ale żeby to było trochę ciszej. Nawet przy autostradach są ekrany… - mówi uczestnik spotkania.

    RPO: W takiej sprawie możemy podejmować interwencje, robimy to. Bo o ile kościół ma prawo do dzwonów, to już głośniki i muzyka z nich to kwestia dyskusyjna. Nie mówię już o prawie dzieci do spokojnego snu.

    Spotkanie RPO w Zakładzie Poprawczym i Schronisku dla Nieletnich w Koronowie

    Data: 2018-04-16

    W ramach programu spotkań regionalnych RPO Adam Bodnar odwiedza także miejsca ważne dla prawa człowieka. Stąd wizyta w Zakładzie Poprawczym i Schronisku dla Nieletnich dziewcząt w Koronowie. Ekipa RPO zwiedziła pomieszczenia, rozmawiała z wychowankami i ich opiekunami. Potem dziewczyny przedstawiły prezentację o zasadach pobytu w Zakładzie i Schronisku.

    - Rzecznik praw obywatelskich to specjalny urzędnik powoływany przez parlament, by przez 5 lat zajmował się prawami człowieka w Polsce. Ma reagować na skargi obywateli. Rocznie trafia do nas 50 tys. spraw, najczęściej piszą więźniowie, ale nie tylko oni, a zakres spraw jest ogromny. Warto wiedzieć, że RPO zajmuje się też przeciwdziałaniem torturom i poniżającemu traktowaniu w miejscach pozbawienia wolności (w tym z zakładach poprawczych) - powiedział na spotkaniu z wychowankami Zakładu Adam Bodnar. - Ale tu przyjechaliśmy, bo wszyscy nam mówią, jak ważne i dobre rzeczy tu się dzieją.

    Zakład Poprawczy i Schronisko dla Nieletnich w Koronowie mają najniższy w Polsce wskaźnik powrotu do przestępstwa - tylko 5 proc. Placówka zawdzięcza to udanym projektom resocjalizacyjnym i programom ułatwiającym powrót do życia na wolności.

    Zakład poprawczy ma charakter półotwarty (30 miejsc), schronisko dla nieletnich ma charakter zwykły (10 miejsc).

    W placówce funkcjonują szkoły: podstawowa (z klasą II i III gimnazjum) i branżowa (klasa II zasadniczej szkoły zawodowej). Chodzą do niej wszystkie wychowanki, nawet te, które są pełnoletnie i mogłyby odmówić dalszej edukacji.

    Elementem resocjalizacji jest nauka zawodu (krawca, fryzjera, kucharza). Można też ukończyć kursy z certyfikatami na: opiekunkę osób starszych, opiekunkę dzieci, konserwatorkę zieleni, kucharkę, cukierniczkę, kasjerkę, kosmetyczkę, florystkę, obsługę kas fiskalnych. W internacie działa wolontariat, który ułatwia rozwijanie umiejętności, odkrywanie talentów, nawiązywanie nowych znajomości i przyjaźni. Dziewczyny współpracują z domem opieki (np. czesząc jego mieszkanki) i ze szpitalem onkologicznym (np. oferując na aukcje na rzecz szpitala prace z kółka plastycznego). Wychowanki uprawiają sport - na terenie Zakładu jest wyremontowane niedawno boisko, a dziewczyny odnoszą sukcesy w ogólnopolskich zawodach na ergometrach wioślarskich.

    Wychowanki w końcowej fazie resocjalizacji mogą wejść do grupy usamodzielnienia (hostelowej). Mieszkają w osobnym budynku, z osobnym wejściem, węzłem kuchennym i sanitarnym. Same robią zakupy i przygotowują posiłki. Korzystają z oferty kulturalnej Koronowa i Bydgoszczy, samodzielnie załatwiają sprawy urzędowe. Od września 2018 roku będzie funkcjonowała samodzielna grupa hostelowa, w której dziewczęta realizować będą naukę i pracę na zewnątrz placówki.

    Wychowanki zakładu poprawczego zaangażowane są w projekty i programy ogólnopolskie w ramach kształtowania patriotyzmu. Są to między innymi:

    • we współpracy z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN (jak podkreśliły dziewczyny, Zakład w Koronowie jest jedynym w Polsce, który współpracuje z Muzeum):

    - akcja społeczno-edukacyjna „Łączy nas pamięć”,
    - akcja społeczno-edukacyjna „Żonkile”;

    • udział w programie edukacyjnym „Szkoła dialogu”, którego celem jest zapoznanie uczennic z historią Żydów w Polsce oraz ich wkładem w społeczny, kulturalny i ekonomiczny rozwój kraju oraz odkrywanie często zapomnianej historii i kultury żydowskiej;
    • pamięć i coroczne apele poświęcone „Żołnierzom wyklętym”.

    Placówka aktywnie korzysta z dorobku wyższych uczelni (Kolegium Jagiellońskiego, Toruńskiej Szkoły Wyższej, Bydgoskiej Szkoły Wyższej, Gdańskiej Wyższej Szkoły Humanistycznej, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy)

    Wychowanki wracają z urlopów i przepustek:

    • w latach 2014/2018 urlopy udzielono wychowankom 143 razy, tylko 3 dziewczęta nie wróciły same (zostały doprowadzone przez policję);
    • w latach 2014/2018 udzielono wychowankom 367 przepustek, tylko jedna nie wróciła w terminie. 

    Ważnym miernikiem efektywności procesu resocjalizacji jest wskaźnik powrotu do przestępstwa po opuszczeniu zakładu poprawczego. 9 lutego 2016 r. Ministerstwo Sprawiedliwości podało, że wskaźnik ten w przypadku wychowanek ZP i SdN w Koronowie jest (od 01.01.2011 r. do 31.12.2015 r.) najniższy w Polsce -  wynosi jedynie 5,1%. Wśród 39 nieletnich, które opuściły zakład w Koronowie, tylko dwie miały kłopoty z prawem (jedno ograniczenie wolności i jedna kara w zawieszeniu). Tak niski wskaźnik przestępstwa można przypisać efektywnej resocjalizacji i właściwemu podejściu do procesu usamodzielnienia wychowanki przed zwolnieniem warunkowym.

    Czego się można nauczyć w gminie Płużnica? Spotkanie regionalne RPO w Nowej Wsi Królewskiej

    Data: 2018-04-16

    Na spotkaniu z aktywistami z Płużnicy to rzecznik praw obywatelskich zadawał najwięcej pytań.

    Gmina Płużnica ma 5 tysięcy mieszkańców. Szczyci się wspieraniem kapitału społecznego, rozwojem funduszy sołeckich, tym, że mieszkańcy wspólnie podejmują decyzje i nawet w najtrudniejszych sytuacjach czują się współodpowiedzialni za to, co dzieje się w samorządzie. Bo – jak mówi wójt Marcin Skonieczka – zawsze można sobie poradzić. Zawsze można porozmawiać o tym, co jest dla nas ważne, i jak się w związku z tym zachowamy.

    Do remizy w Nowej Wsi Królewskiej przyszło 40 osób. W tym młodzi ludzie działający w Młodzieżowej Radzie Gminy, aktywiści ze stowarzyszeń seniorów, organizacji działających na rzecz mieszkańców, sołtysi. Ogłodzenie o spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem wisiało na stronie internetowej gminy, ale także w ogłoszeniach parafialnych w kościele.

    - Konstytucja gwarantuje nam wiele praw, a rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest dbanie o to, by te prawa były faktycznie przestrzegane – powiedział na wstępie Adam Bodnar. - Rzecznik dostaje rocznie ponad 50 tys. skarg w najróżniejszych sprawach. Wyjaśnia je i szuka sposobów, by dany problem więcej się nie powtórzył. Współdziała przy tym m.in. z władzami samorządowymi i z rządem, przedstawia im argumenty i analizy prawne ułatwiające poprawę sytuacji.

    PŁUŻNICA PYTA RZECZNIKA

    To jaka jest skuteczność Pana działania? Ile z tych spraw udaje się Panu załatwić?

    RPO: Jak mówi moja poprzedniczka, prof. Ewa Łętowska, Rzecznik Praw Obywatelskich jest od tego, by „chodzić i miauczeć”. Jest niezależny od władz, a zatem nie ma na te władze wpływu -  po jego stronie jest tylko siła obywateli i głosy obywateli. Często ma wsparcie mediów i organizacji pozarządowych. Prezentuje konsekwentnie pewną linię i nie daje sobie wmówić, że pewnych rzeczy nie można zrobić.

    Jak się można bronić przed inwigilacją w świecie nowych mediów?

    RPO: To nie takie łatwe, skoro sami, z własnej woli, zostawiamy w sieci wiele danych o sobie. Jednak innym problemem jest to, na ile po nasze dane może sięgać policja i służby specjalne. I polskie prawo dosyć słabo to reguluje. Nikt poważnie nie kontroluje działania służb.

    (zobacz też:

    Co Pana najbardziej zdziwiło w pracy RPO? Jaki wniosek?

    RPO: Powiem tak – cale życie zajmowałem się prawami człowieka, ale dopiero jako rzecznik praw obywatelskich dowiedziałem się o problemie słyszących dzieci niesłyszących rodziców (KODA/CODA).

    (patrz – publikacja RPO „CODA – inność nierozpoznana”)

    Okazuje się, że na spotkaniu jest młoda osoba, która ma niesłyszących rodziców. Opowiada o tym, jak musi im pomagać w załatwianiu spraw urzędowych, bo w urzędach nie ma tłumaczy języka migowego.

    Barbara Imiołczyk, BRPO, współprzewodnicząca Komicji ekspertów ds. osób głuchych, przypomina, że władze publiczne mają obowiązek zapewniania takich tłumaczy, więc jeśli ich nie ma, to trzeba składać skargi do Rzecznika.

    (zobacz: wizyta dzieci z Raczek zorganizowana z inicjatywy niesłyszącej mamy ucznia szkoły)

    RPO PYTA MIESZKAŃCÓW GMINY PŁUŻNICA

    Co robi Młodzieżowa Rada Gminy?

    - Ostatnio organizowała w Płużnicy Forum Edukacyjne i zbierała informacje o oczekiwaniach wobec szkoły. Mamy problemy, ale nie są takie poważne, jak by się mogło wydawać.

    Jak wygląda przebieg gminnego konkursu na minigranty?

    Dostaliśmy 22 wnioski, 12 dostało dofinansowanie. Dodatkowo punktowaliśmy projekty zgłaszane przez młodzież. Sporo z nich dotyczy sportu i działań kobiet. Grupy nieformalne reprezentowane są przez opiekunów. (Wójt: Zależy nam, by wprowadzić takie sposoby rozliczania, żeby pokazać, że sobie ufamy).

    Jak wygląda w Płużnicy sprawa inwestycji w farmy wiatrowe i przemysłowy chów zwierząt?

    W sprawie wiatraków społeczność się podzieliła. Wójt akurat był za, ale ostatecznie gmina się z tego wycofała z powodów ekologicznych. W sprawie hodowli zwierząt wiemy, że ona nie przynosi gminie żadnych dochodów.

    Jakie są największe problemy społeczne w gminie?

    1. Drogi powiatowe.
    2. Służba zdrowia (kolejki do lekarza, brak lekarzy, przyjeżdają tu tylko na krótkie dyżury).
    3. Brak komunikacji publicznej, co zagraża równemu dostępowi do edukacji (do liceów dowożą dzieci rodzice, autobusy szkolne jeżdżą długo i połączenia są niepewne, przez to trudno zorganizować zajęcia pozalekcyjne w szkołach).
    4. Budynki publiczne są właśnie dostosowywane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami (ale też rodziców z dziećmi – co podkreśla wójt Skonieczka).
    5. Jest problem z miejscami w przedszkolach. Likwidacja przedszkoli w latach 90. odpowiada – zdaniem mieszkańców – za późniejsze kłopoty dzieci w szkołach. Gmina ma punkty przedszkolne, buduje przedszkole, ale ciągle wielu rodziców uważa, że przedszkole „odbiera dzieciństwo”. Organizuje dzienne punkty opieki nad malutkimi dziećmi.
    6. Prawa seniorów - ale powstają w gminie kluby seniora, organizują po ok. 4 godziny zajęć dziennie (ćwiczenia pamięci, zajęcia sportowe). To wszystko z funduszy unijnych. Płużnica organizuje też wsparcie dla opiekunów seniorów.

    O sensie działalności pozarządowej. Spotkanie regionalne RPO w Inowrocławiu

    Data: 2018-04-16

    Jaki jest sens działalności pozarządowej? Czy ruchy obywatelskie mogą zastąpić tradycyjne działania polityczne? Od czego zależy to, czy ludzie angażują się w działania publiczne? O tym rozmawialiśmy w Inowrocławiu na spotkaniu regionalnym Adama Bodnara.

    Na przedpołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Fundacji Ekspert-Kujawy w Inowrocławiu przyszło 15 osób.

    Co może Rzecznik?

    Może po pierwsze kierować wystąpienia generalne do władz: zwraca uwagę na problem, z którym przyszli do niego ludzie, dodaje analizę prawną i prosi o interwencję. Każde takie pismo uruchamia proces dialogu i poprawiania rzeczywistości.  Przykład – car-sharing (system wspólnego użytkowania samochodów osobowych): interwecja RPO przynosi efekty. Albo reakcja NIK na sposób żywienia w szpitalach (też skutek analiz i wystąpień RPO).

    Rzecznik może pomagać w sprawach sądowych – przyłączając się do spraw albo składając kasacje i skargi kasacyjne. Ma też prawo występowania do Trybunału Konstytucyjnego, z tym że Trybunał przestał być niezależny, są sytuacje, kiedy wręcz lepiej wycofać wniosek niż czekać na jego rozstrzygnięcie.

    Może też wyjaśniać pojedyncze sprawy - interweniować, prosić o dokumenty.

    Współpracuje z ekspertami szukając rozwiązań ważnych problemów społecznych (np. praw osób starszych)

    Prawa nauczycieli

    Nauczyciele w Inowrocławiu praktycznie nie mają jak skorzystać z sanatoriów. Skierowania na turnusy dostają w czasie roku szkolnego, bo umożliwianie im wyjazdu w wakacje traktowane jest jako "nieuzasadniony przywilej?  Nauczyciel musi więc brać bezpłatny urlop w ciągu roku szkolnego – traci dochody, a uczniowie tracą lekcje.

    RPO: Bo w Polsce bardzo często problemy pojawiają się na styku dwóch resortów. My prawdopodobnie możemy doprowadzić do tego, by resort edukacji zaczął rozmawiać z resortem zdrowia.

    Jak organizacje pozarządowe powinny się angażować w ochronę praw obywatelskich

    Czy organizacje pozarządowe skupiające przecież najbardziej aktywnych członków społeczności nie powinny się angażować szerzej, na rzecz dobra wspólnego, a nie tylko działać na rzecz swoich partykularnych interesów? Jak bowiem inaczej miałaby w Polsce zajść sensowna zmiana?

    RPO: Mamy w Polsce trudny moment dotyczący korzystania z praw i wolności obywatelskich – z wolności zrzeszenia się, wolności zgromadzeń i wolności słowa.

    Można dostrzec pewne ingerencje rządu w prawo do zrzeszania się, ale nadal działają one w sposób swobodny. Być może ten stan tarć i napięć się utrzyma na niezmienionym poziomie. Jeśli jednak będzie eskalował, to za kilka lat to rządzący nie w partiach opozycyjnych, ale właśnie w organizacjach pozarządowych zobaczą głównego przeciwnika (tak jak to się stało na Węgrzech).

    Warto pamiętać jednak, że środowisko pozarządowe nie jest w Polsce jednolite – jest tak samo podzielone, jak świat polityki.  Ludzie organizują się także, by rozwiązywać różne problemy – trudno więc od nich wymagać, by jednoczyli się wokół jednego wspólnego celu. Powinniśmy raczej zmieniać politykę, by dawała narzędzia do naprawy problemów, które ludzie identyfikują.

    Kółka rolnicze i koła gospodyń wiejskich

    Kółka rolnicze i związane z nimi koła gospodyń działają na podstawie przepisów jeszcze z lat 80. (ustawie o społeczno-gospodarczych organizacjach rolników). Skutek jest tego taki, że likwidacja kółek rolniczych utrudnia działanie powiązanych z nimi kół gospodyń wiejskich, ponieważ te nie mają osobowości prawnej (nie działają one na podstawie ustawy o stowarzyszeniach, bo nie są w stanie wypełnić wynikających z tych przepisów obowiązków organizacyjnych).

    Na terenach wiejskich to poważny problem także dlatego, że koła gospodyń są naturalnym zapleczem dla programów pomocowych na rzecz osób starszych.

    RPO: I to kolejny dowód na to, jak ważne są spotkania regionalne. Inaczej trudno jest wychwycić problem. Do tej pory spotykaliśmy się z kołami gospodyń, które działały samodzielnie jako stowarzyszenia, a nie – jak tu – gdzie są strukturą równoległą do kółka rolniczego. To jest sprawa dla Rzecznika.

    Rady organizacji pozarządowych

    Ani miejska ani powiatowa rada organizacji pozarządowych w Inowrocławiu nie zbiera się. To martwe ciała. Każda organizacja działa osobno.

    W instytucjach wspierających rozwój lokalny  funkcje pełnią urzędnicy samorządowi. To tworzy relacje klientelistyczne organizacji z samorządami. Nie działa w Inowrocławiu rada seniorów.

    Dariusz Supeł, BRO: Organizacje działające od lat przyzwyczaiły się do pewnej stabilizacji, wsparcia ze strony władz i funduszy unijnych. Przyszedł jednak czas prawdziwego działania. I odpowiedzenia sobie na pytanie, co to znaczy działalność „pozarządowa”.

    Barbara Imiołczyk, BRPO, która współprzewodniczy w Biurze RPO Komisji ekspertów ds. osób starszych, opowiedziała o tym, co można i warto robić oddolnie na rzecz osób starszych – jak  zbadać potrzeby, jak dostosowywać mieszkania, jak organizować przyjazną przestrzeń wokół domów, jak sensownie inwestować w windy, jak przygotowywać programy wparcia. – To są rzeczy przyziemne, ale na tym właśnie polega miejska polityka senioralna – powiedziała. – Trzeba sprawdzić, czy są usługi dostosowywania mieszkań do potrzeb seniorów. W Poznaniu np. miasto zapewnia osobom starszym pomoc „złotej rączki” (np. w wieszaniu firanek – bo wtedy dochodzi do wielu poważnych urazów).

    Ustawy represyjne za pracę na rzecz poprzednich władz

    Dezubekizacja,  degradacje, burzenie pomników – to niesprawiedliwe kary dla tych, którzy przepracowali swoje życie w takich warunkach, jakie były im dane. „Współcześni rządzący też są na pewno przekonani, że działają dla dobra Polski – co będzie, kiedy ktoś zechce ich ukarać, bo dobro Polski zrozumie inaczej?”.

    RPO: ustawa represyjna („dezubekizacyjna”) jest pierwszym przepisem stosującym odpowiedzialność zbiorową. Rodzi też niebezpieczeństwo, że kolejne grupy zawodowe będą miały obcinane świadczenia i nikt nie będzie patrzył na to, co konkretna osoba zrobiła.

    List z Polski. Relacja Adama Bodnara ze spotkań regionalnych w województwie łódzkim

    Data: 2018-03-26

    Łęczyca, Sieradz, Wieluń, Wieruszów, Bełchatów, Radomsko, Tomaszów Mazowiecki. Kolejny wyjazd regionalny RPO zakończony. Tym razem południowe i wschodnie rejony woj. łódzkiego. Wyjazd dla mnie nietypowy, bo z Sieradza wróciłem na chwilę do Warszawy (Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN), aby zaraz potem pojechać do Wielunia. Kilka przemyśleń.

    Po pierwsze – lęk i gniew kobiet. Nigdy wcześniej w czasie 130 spotkań regionalnych nie zabrzmiał on tak mocno. Kobiety – w Łęczycy, Sieradzu, Tomaszowie Mazowieckim mówiły o lęku przed odebraniem prawa wyboru w dramatycznych sytuacjach, ale też lęk przed tym, że nikt nie pomoże w chwili dramatu.

    Młode dziewczyny były złe, że nikogo nie będzie obchodzić, czy są katoliczkami i chcą świadomie żyć zgodnie ze wskazaniami religii, czy też nie –bo prawo świadomego wyboru zostanie im odebrane. A dla nich to znaczy, że nie będą już świadomymi obywatelkami. Pojawił się też inny lęk – że na przemoc i gwałt, który może się skończyć ciążą, nikt nie zareaguje.

    Oto przykład ze spotkania z młodzieżą, pytanie zadane Rzecznikowi na krateczce: Co radzi Pan kobietom, które zostały ofiarami gwałtu i które chcą dobrowolnie dokonać aborcji, lecz nie mają środków lub społeczeństwo nie wierzy w zaistnienie takiej sytuacji?” Co byście Państwo odpowiedzieli?

    Ale to nie wszystko, bo w tym wszystkim jest tez przekonanie, że jeśli przytrafi się coś złego, że jeśli dziecko dotknie niepełnosprawność, to rodzina zostanie sama bez pomocy. Bo to wsparcie, jakie oferuje państwo, nie starczy na wiele.

    Po drugie – lęk i niezwykły hart ducha rodziców dzieci z niepełnosprawnościami. Opowiadali na spotkaniach, ile wysiłku, ile cierpliwości, ile wiedzy, ile godzin terapii potrzebują ich dzieci. I jak mało daje im państwo. Mówili o tym, jak trudno je dowozić na terapię. Ile kosztuje specjalna dieta, lekarstwa. Jak trudno załatwić cokolwiek w życiu, kiedy dziecko wymaga – latami! – stałej, 24 godzinnej opieki, w której nie ma cię kto zmienić. Opowiadali też o paraliżującej myśli, co będzie, kiedy mnie zabraknie. Zamkną moje dziecko w domu opieki i naszprycują lekami? 
    - My tu jesteśmy na prowincji, ale dlaczego nasze dzieci mają mieć gorzej niż mają dzieci w innych krajach Unii Europejskiej – pytały matki.

    Po trzecie – Polska, która nie ulega polityce agresji i dzielenia. To nie jest jednak tak, że z tych spotkań wieje tylko pesymizmem. Ludzie sobie radzą. Organizują się, protestują, ale też podejmują wspólne działania. Lokalne społeczności potrafią się wspierać, pomagać, dzielić sukcesami, uczuć się i pracować razem. Wspaniały przykład widziałem w Wieruszowie, gdzie oddolnie powstał kompletny system pomocy i opieki dla osób niesamodzielnych i z niepełnosprawnością – a wszystko dzięki pasji jednej liderki oraz wsparciu lokalnych włodarzy (burmistrz Rafał Przybył). Z takiej doradczyni społecznej – Henryki Sokołowskiej – Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak powinien być bardzo dumny.

    Wieruszowianie są też przekonani, że takie działania możliwe są tylko tam, gdzie ludzie dobrze rozumieją wartości humanistyczne, wiedzą, co o tolerancja i wzajemny szacunek. Pytali, co zrobić, by na tym, a nie na animozjach i antagonizmach budować nasza tożsamość.

    Odpowiedź znaleźliśmy w Szkole Dialogu w Wieluniu, w II Liceum Ogólnokształcącym imienia Janusza Korczaka. Tam uczniowie z pasją poznają – i dzielą się wiedzą – o przeszłości miasta, o jego żydowskich i polskich mieszkańcach, o tym, że historia nie jest ani czarna ani biała. Widać efekt pracy Forum Dialogu Między Narodami (m.in. Zuzanna Radzik) oraz lokalnych liderów – w tym przypadku nauczycielki Agnieszki Myssakowskiej.

    Inny przykład to Radomsko, gdzie młodzi ludzie (pod przewodnictwem Dawid Wawryka) zrobili kontrmanifestację do marszu ONR. Co ciekawe marsz podnosił temat, że rzekomo migranci z Ukrainy zabierają pracę Polakom. Podobał mi się jeden komentarz, który znalazłem w sieci: „Jeśli protestują przeciwko Ukraińcom bo ci zabierają miejsca pracy, to niech wejdą na stronę Powiatowego Urzędu Pracy w Radomsku - wykaz miejsc pracy z 16 listopada, jest tam 220 wolnych miejsc pracy. Można obdzielić tych zapowiedzianych 100 protestujących z ONR po 2 miejsca pracy na głowę i jeszcze trochę…”

    Po czwarte – smog, jakiego nie znamy w Warszawie. W Radomsku smog po prostu czuć. Ludzie już zauważają, jaki to problem, bo samorządy zainwestowały w urządzenia pomiarowe i wiadomo, jak zatrute jest tu powietrze. Ale ciągle myślą, że z takim problem trzeba sobie radzić samodzielnie: kupić lepszy opał, uszczelnić okna i ściany, sprawdzać czujniki przed spacerem z dziećmi. Powoli dociera myśl, że trzeba się organizować i wymuszać na władzach lokalnych nowe polityki publiczne. Że trzeba zbierać postulaty i zbierać pod nimi podpisy. Stawiać wymagania i słuchać argumentów. Mam wrażenie, że w Radomsku to się już zaczyna.

    Po piąte – to co zawsze, choć czasem bardziej. Władza nie odpowiada na pisma, urzędy nie są dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami (choć o tym, że osoby na wózkach są z tego powodu obsługiwane na ulicy (naprawdę !), do tej pory nie słyszeliśmy – a tak wedle relacji uczestników spotkań jest w Wieluniu), o problemie złych spadków (czyli dziedziczenia długów po dalszych krewnych), o problemie z naciąganiem seniorów na umowy przez telefon, o dostępie do informacji publicznej. itd. itp.

    Znowu do Warszawy przyjechało wielkie pudło z papierami w sprawach indywidualnych. I mnóstwo uwag generalnych w sprawie przestrzegania praw człowieka, którymi będziemy się teraz zajmować w Biurze RPO. Planujemy też kolejna trasę - na kwiecień. Jedziemy wtedy na tereny na północ od Noteci.

     

     

    Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Tomaszowie Mazowieckim

    Data: 2018-03-23

    W Centrum Kultury przy rynku w Tomaszowie Mazowieckim na spotkanie z rzecznikiem paw obywatelskich przyszło około 50 osób. Kilka osób od razu stawiło się w kolejce do mec. Beaty Stalmach z Biura RPO, żeby przedstawić indywidualną sprawę do Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Choroby rzadkie

    Co się dzieje z Narodowym Planem Chorób Rzadkich?

    RPO: Do istotnych zagadnień w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich należą kwestie związane z polityką władz na rzecz poprawy sytuacji osób dotkniętych chorobami rzadkimi.

    Rzecznik od lat stoi na stanowisku, że pomocą pacjentom, ich rodzinom oraz środowisku medycznemu mógłoby służyć spójna, kompleksowa strategia państwa obejmująca pomoc medyczną, rehabilitację, pomoc społeczną. Na potrzebę przyjęcia Narodowego Planu dla chorób rzadkich wskazała już Rada Unii Europejskiej w zaleceniu z dnia 8 czerwca 2009 r. w sprawie działań w dziedzinie chorób rzadkich (2009/C 151/02).

    Ten głos oznacza, że muszę się sprawą ponownie zająć.

    Sprawa pana Tomasza Komendy

    Czy pan jako Rzecznik zajmie się tą sprawą

    RPO: to jest trudna sprawa. Przedstawiana jest jako błąd prokuratury i sądów, tymczasem może być tak, że w momencie wyroku nie było takiej możliwości badań DNA jak teraz. To jest bardzo charakterystyczne dla wszystkich spraw nazywanych na świecie „sprawami niewinnościowymi”.

    Najważniejsze w sytuacji pana Komendy jest to, by dostał zadośćuczynienie i to szybko. A zwykła procedura może trwać miesiącami.  

    Trzeba też wyjaśnić wszystko w tej sprawie, by wiedzieć, kto i kiedy popełnił błąd. Czy prokuratura faktycznie dążyła do skazania, jaka była presja mediów. Chodzi o znalezienie mechanizmów w systemie sprawiedliwości, które zawiodły – by je wyeliminować na przyszłość.

    Trzeba też uświadomić sobie, czym jest zasada domniemania niewinności do momentu prawomocnego skazania. Bo jej łamanie prowadzi do niesłusznych skazań.

    Dlaczego myśliwi mogą strzelać bez ograniczeń takich, jakie ma wojsko?

    RPO: to akurat jest już trochę ograniczane prawem. Cóż z tego, skoro prawo nie jest egzekwowane.

    Problem ratownictwa wodnego

    Ratownicy wodni zależni są od wsparcia samorządów i władz parków narodowych, na terenie których znajdują się zbiornik wodne. W efekcie – tak jest w Tomaszowie – ratownicy są dramatycznie niedofinansowani.

    RPO: To ważny sygnał. Rzecznik podejmował w tej sprawie wystąpienia, ale będzie je mógł ponowić.

    Sprawa dzieci z kłopotami

    Dziewczyna, która uciekła z domu dziecka, zatrzymana na policji podała jako osobę kontaktową nauczycielkę. Bo nie ma nikogo bliskiego, a żadna instytucja nie chce się jej przyjąć.

    RPO: To trzeba sprawdzić. Trudno uwierzyć, że instytucja może sobie tak po prostu zrzec się odpowiedzialności za powierzoną im młodą osobę.

    Prawa kobiet

    Dziś jest #CzarnyPiątek. Dlatego zwracamy się do Pana z apelem: Niech Rzecznik Praw Obywatelskich chroni prawa kobiet!

    RPO: Można mieć nadzieję, że po dzisiejszym proteście #CzarnyPiątek ustawa nie będzie dalej procedowana. Ale problem jest szerszy. Obecnie prawa kobiet do legalnej aborcji są ograniczane, mimo że gwarantuje je prawo.  Ustawa nie jest przestrzegana!

    To dlatego młode kobiety, dziewczyny nawet, mogą na spotkaniach regionalnych, na karteczkach (czyli anonimowo), pytać: „Co radzi Pan kobietom, które zostały ofiarami gwałtu i które chcą dobrowolnie dokonać aborcji, lecz nie mają środków lub społeczeństwo nie wierzy w zaistnienie takiej sytuacji?”.

    To wszystko przedstawiłem wczoraj w wystąpieniu do Ministra Zdrowia.

    Ochrona danych osobowych

    Dane osobowe pobierane są wcześniej, ale nie są chronione. Np. kwestie chorób omawiane są przy osobach postronnych.

    RPO: sytuację zmieni radykalnie wprowadzenie unijnego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RPDO), czyli aktu prawnego przyjętego na poziomie całej unii, po ustaleniach między państwami członkowskimi (Polska była bardzo aktywnym uczestnikiem tych prac). RODO wprowadza nie tylko standardy ochrony danych, ale także sankcje za ich łamanie.

    Dane osobowe są jednym z najcenniejszych dóbr współczesnego świata, zwłaszcza dane medyczne.

    Złe długi

    Co można zrobić, kiedy zmarły członek rodziny zostawia długi, a najbliższa rodzina zrzeka się spadku? Czy to możliwe, że taki zły spadek obowiązkowo spada na pozostałych członków rodziny, np. na rodzeństwo zmarłego, choć miał on dzieci i wnuki?

    RPO: Wykluczenie spadku następuje na podstawie złożenia oświadczenia o nieprzyjęciu spadku. Najważniejsze jest to, by nie zignorować terminu, by sąd  nie mógł uznać,  że spadek przyjęliśmy. Proszę zostawić namiary  na siebie, sprawę sprawdzimy.

    Dlaczego Trybunał Konstytucyjny nie rozpatrzył wniosku RPO z 2014 r. złożonego na podstawie mojej sprawy?

    RPO: Trybunał pracuje ostatnio wolniej niż do tej pory. Tę sprawę sprawdzimy i napiszemy ponaglenie.

    Sprawa umów zawieranych na odległość z osobami starszymi

    Rzeczniczka konsumentów z Tomaszowa zgłasza problem oszukiwania seniorów przez niepodawanie przez sprzedawców prawdziwych danych o umowach. Prokuratura prowadząca sprawę przesłuchuje seniorów przez biegłego psychiatrę, czy są w stanie skutecznie zawrzeć umowę! Bo to jest dobry sposób na umorzenia sprawy.

    RPO: to jest absolutnie wstrząsające i zajmiemy się tym. Ale to jest też konsekwencja niezrealizowania postulatu RPO i rzeczników konsumentów, by archiwizować rozmowy telefoniczne, w czasie których zawierane są umowy (sprzedaży np. energii czy usług telefonii).

    Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Radomsku

    Data: 2018-03-23

    W Radomsku rozmowa dotyczy spraw seniorów, ale też młodych ludzi, którzy nie chcą żyć w mieście, w którym może pojawić się agresja na tle narodowościowym i które udręczone jest smogiem.

    Na poranne spotkanie z RPO w Miejskim Domu Kultury przyszło kilkanaście osób, głównie seniorzy. Ale i młode osoby, które w listopadzie 2017 r. zablokowały marsz ONR.

    Problem z dostępnością usług opiekuńczych, opłaty wprowadzane przez gminy

    - Zostaje mi na życie 20 złotych, tak rosną w Radomsku opłaty opiekuńcze – mówi uczestniczka spotkania, która przyjechała na wózku. Te opłaty pobierane przez Miejski Ośrodek pomocy Społecznej rosną szybciej niż renty i emerytury i ludzie lądują poniżej minimum socjalnego (pani cytuje dokładnie przepisy ustaw i Konstytucji, które jej zdaniem są naruszane). Gdyby nie rodzina, nie wiem, jakbym sobie poradziła. A są w mieście osoby, które w ogóle z tej pomocy skorzystać nie mogą, bo ich nie stać.

    RPO: W takiej sytuacji musimy sprawdzić, jak wygląda sytuacja tych opłat w Polsce. Jakie są różnice między nimi i dlaczego. Po drugie – zgodnie z tym, co Pani mówi, możemy egzekwować poszanowanie dla hierarchii aktów prawa (tak jak to robimy np. w sprawie opłat miejscowych za odholowanie samochodów).

    - Usługi opiekuńcze nie są świadczone także po południu i w święta. Ludzie czekają w niezmienianych pampersach od piątku do poniedziałku

    RPO: Postaramy pomóc w tej sprawie.

    Problem smogu w Radomsku (rzeczywiście, czuć go w mieście)

    - Nie spodziewaliśmy się tego, myśleliśmy, że to się może zdarzyć na Śląsku, ale nie tu. Ale smog jest w mieście straszny. Jesteśmy na 14. miejscu  na liście najbardziej zanieczyszczonych miejsc w Polsce. Drzewa są tu wycinane w pień. Co możemy zrobić? Jak jest gwarantowane nasze prawo konstytucyjne?

    RPO: Jeżdżąc po Polsce widzimy, że ludzie zaczynają sobie radzić ze smogiem, jeśli się zorganizują. Nie powinno się tylko czekać na ustawy. A władze samorządowe nie zmienią swej polityki, jeśli nie będą naciskane.

    Odpowiedź z sali: U nas zaczyna się to już zmieniać, bo zanieczyszczenie powietrza zaczęło się mierzyć. Do ludzi zaczyna docierać problem. Trzeba koniecznie lepiej kontrolować składy opałowe.

    RPO: Problemu smogu nie pokonamy indywidualnie, ani tylko dzięki zewnętrznemu nadzorowi. Nie wystarczy wymienić piec u siebie w domu czy uszczelnić okna. Nie wystarczy sprawdzać na urządzeniach pomiarowych, czy można wyjść z dzieckiem na spacer.  Trzeba zacząć wspólnie działać. Bez „radomszczańskiego alarmu smogowego” niewiele się zmieni.

    Problem manifestacji rasistowskich. Konsekwencje zablokowania marszu ONR w Radomsku

    W listopadzie 2017 r. grupa młodych ludzi zablokowała w Radomsku marsz 50 członków ONR. Uczestnicy kontrmanifestacji skandowali „Radomsko wolne od rasizmu” .

    RPO tłumaczy, że prewencyjne zakazywanie demonstracji jest niebezpieczne dla wolności zgromadzeń.

    Jak opowiada jeden z uczestników tej kontrmanifestacji, rasistowskie wybryki zdarzały się w Radomsku od lat 90. i były wiązane z ruchem kibicowskim. Teraz przejął te hasła radomszczański ONR. Organizują marsze zawsze przeciwko komuś – przeciwko migrantom z Syrii, z Bliskiego Wschodu, a teraz – z Ukrainy.  Skandują hasła przesiąknięte „podprogowym rasizmem”, z którymi trudno się walczy, bo prokuratura nie zauważa problemu  – głoszą np. hasła kłamliwe, jakoby np. Ukraińcy zwiększali przestępczość w mieście (nie ma ani jednego przypadku, by sprawcą był Ukrainiec, są oni natomiast ofiarami przestępstw – sprawdziliśmy to ).

    - Jak więc mamy przeciwdziałać takim zachowaniom, skoro nie da się zapobiec manifestacjom z rasistowskimi hasłami?

    RPO powtarza: rozwiązaniem nie jest prewencyjny zakaz zgromadzenia. Trzeba reagować w trakcie, prowadzić skuteczne postępowania wobec tych, którzy naruszają prawo. I problem mamy w kraju taki, że to się nie dzieje.  Dlatego nie możemy policji i prokuraturze odpuszczać.

    Ale jednocześnie - skoro tak zachowują się władze centralne – to większego znaczenia nabiera reakcja lokalna – wspólne działania, wspólny akt symboliczny wskazujący na sprzeciw wobec postaw rasistowskich. Radomsko ma fantastyczną tradycję upamiętniania kultury i przeszłości żydowskiej, utrzymuje więzi z Izraelem, tu przyjeżdża izraelska młodzież. To samo można robić w sprawie wspierania Ukraińców (por. – konferencja w Biurze RPO 28 marca „Sytuacja mniejszości ukraińskiej i migrantów ukraińskich w Polsce”)

    Nie ma rady, trzeba reagować, trzeba się upominać o te wartości, które szanujemy.

    Problem więźniów IV piętra

    Chodzi o seniorów, którym wiek i niepełnosprawność nie pozwala wychodzić z mieszkań na piętrach, w budynkach bez wind.  – Od września drugi raz jestem wśród ludzi – mówi jedna z uczestniczek spotkania z RPO, osoba na wózku.

    RPO: To jest zadanie dla władz lokalnych. Nie da się wszystkim zamontować wind. Ale można stworzyć program wymiany mieszkań.

    Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Pomocy Społecznej BRPO: w Polsce przyjęło się myślenie, że osoby tracące sprawność powinny trafiać do domów pomocy społecznej. A to jest i złe i drogie rozwiązanie.  Alternatywą jest budowa sieci usług lokalnych. Wiemy już dobrze, jak to robić, by wsparcie dla seniora czy osoby z niepełnosprawnością było całościowe (patrz: model przygotowany przez ekspertów pracujących dla Rzecznika Praw Obywatelskich).  Warto o tym myśleć przed wyborami samorządowymi.

    Inne problemy

    • Brak autobusów, brak połączeń z Radomska do innych miast. Seniorzy nie mają też jak dojechać na cmentarz albo na ogródki działkowe.
    • Problem zdrowia młodzieży – pojawiają się różne skomplikowane schorzenia, a specjalistyczna pomoc medyczna nie działa. Szpitale pediatryczne nie chcą już przyjmować, a ogólne - jeszcze nie.
    • Farmy wiatrowe
    • Uciążliwe inwestycje, intensywna hodowla zwierząt (RPO: w Polsce nie ma przepisów antyodorowych, Biuro RPO zabiega o to od 10 lat).

     

    11 spraw z Bełchatowa - spotkanie regionalne Adama Bodnara

    Data: 2018-03-22

    Rozmawiamy głównie o wymiarze sprawiedliwości. O przewlekłości postępowań, o zachowaniu policji, o braku dostępu do obrońcy, o przedziwnych zachowaniach administracji.

    W Miejskim Ośrodku Kultury w Bełchatowie czeka na RPO ponad 70 osób, przedstawicieli organizacji pozarządowych. Tym razem Adam Bodnar nie prosi zebranych o krótkie przedstawienie się, chętnych do zabrania głosu jest zbyt wielu, i rzecznik boi się, że dla wszystkich zabraknie czasu. Od razu przechodzimy do pytań.

    Rodowód miasta Bełchatowa

    1. Grocholice zostały połączone z Bełchatowem w 1977 r. w taki sposób, że zlikwidowano tożsamość Grocholic, miejscowości wymienianej już w bulli papieskiej w 1138 r. I przez to Bełchatów nie ma prawa do rodowodu Grocholic. -Gdyby to poprawić, mieszkalibyśmy w jednym z najstarszych miast w Polsce.

    RPO: musimy sprawdzić, czy takie sprawy leżą w kompetencji Rzecznika. Zajmowaliśmy się co prawda sprawą połączenia gmin okolicznych z Opolem, ale wtedy było jasne, że dotyczy to kwestii praw obywatelskich. Czy tak jest w Bełchatowie?

    Przewlekłość postępowania i prawo do sądu

    2.  Czekam na decyzję Europejskiego Trybunału Praw Człowieka już wiele lat. Pan, panie rzeczniku reprezentował mnie tam – dlaczego ta sprawa tyle trwa?

    RPO: Postępowania przed ETPCz długo trwają. Muszę przejrzeć dokumenty

    3.  Co pan sądzi o problemie przewlekłości postępowań po wyrzuceniu pracownika z pracy? Co tu można zmienić?

    RPO: Przewlekłość postępowań to poważny problem, choć różnie wygląda w różnych miastach. Wiele zależy od tego, ilu jest sędziów w sądzie. Drugi problem to brak zróżnicowania w sądach spraw pod względem tego, jakie mają znaczenie dla ludzi – wiadomo przecież, że w sprawach o pracę czy rodzinnych przewlekłość postepowania de facto pozbawia człowieka jego praw.

    Co można zrobić? Dopytywać o stan sprawy, składać skargi na przewlekłość postępowania (choć to faktycznie jeszcze wydłuża sprawę, bo akta są zabierane z sądu do wyższej instancji do zbadania). Widać więc, ile trzeba zmienić w sądach. Niestety, obecne zmiany tych problemów sądów nie załatwiają.

    4. Dostałem dotację z zarządu województwa łódzkiego. Wszczęta została kontrola doraźna i trwa postępowanie administracyjne przeciwko mnie. Chcąc uniknąć spodziewanego efektu (decyzji administracyjnej) składam pozew przeciwko zarządowi województwa, ale zostaje on oddalony, bo sąd mówi, że mogę tylko skarżyć się do sądu administracyjnego. Czy rzeczywiście w takiej sytuacji ogranicza mnie kodeks postępowania administracyjnego?

    RPO: To wszystko zależy od szczegółów. Ale jak miałoby brzmieć roszczenie cywilne w tej sprawie?

    Policja odmawia osobie przesłuchiwanej dostępu do adwokata

    5. Co Pan uważa w sprawie prawa do obrony osób, które nie mają jeszcze zarzutów (nie są formalnie podejrzanymi, ale „osobami podejrzanymi”, czyli są przesłuchiwane jako świadkowie, ale mogą mieć zarzuty). Dyrektywa unijna nr 2013/48/UE z dnia 22 października 2013 r. mówi, że mają prawo do obrony, ale polskie prawo tego nie przewiduje.

    RPO: W Polsce prawo do obrony jest zagwarantowane, ale w praktyce mają je osoby, które znają swoje prawa, i stać je na szybkie wezwanie prawnika.

    W sprawie wdrożenia dyrektywy Rzecznik zabierał głos, wyłożył też problem w wywiadzie dla Rzeczpospolitej. Sprawą zajął się więc senacki zespół ds. praworządności.

    Kolejnym problemem jest to, że osoba przesłuchiwana powinna być informowana w sposób jasny o swoich prawach. Wdrażając dyrektywę resort sprawiedliwości przygotował takie ulotki, ale są one napisane językiem prawniczym (RPO wspólnie  z Fundacją Helsińską przygotowały swoją wersję, bardziej „ludzką”).

    6. Mój dom został przeszukany, policja zatrzymała mnie i przesłuchiwała. Przez dwie godziny prosiłam o adwokata. Adwokat był na miejscu, ale policja go do mnie nie dopuściła.

    RPO: Ta sprawa wygląda tak, jakby policja nie znała Konstytucji i przepisów prawa. Trzeba spróbować ją wyjaśnić.

    Rzecznik przypomina o konieczności składania zażaleń na niesłuszne zatrzymanie i zwraca uwagę na to, że sądy reagują w obronie obywateli zatrzymywanych w sposób naruszający ich prawa.

    Przypomina też o swoim wystąpieniu w sprawie tortur stosowanych przez policję z 18 kwietnia 2017 r.

    7. Czy instytucja Rzecznika została wzmocniona po wprowadzeniu skargi nadzwyczajnej?

    RPO: Skargę nadzwyczajną wprowadza ustawa o Sądzie Najwyższym, która wejdzie 3 kwietnia. Będzie mogła w szczególnych okolicznościach prowadzić do podważania prawomocnych wyroków z ostatnich 20 lat. Rzecznik oczywiście nie dostał na to dodatkowych środków, ale jeśli dzięki temu będzie można pomóc ludziom, to będę z tego narzędzia korzystał.  Pewnie zrobią się nam zatory, ale nie ma na to rady.

    8. Mój majątek został zniszczony przez bank. Jego dyrektorzy zostali skazani za to w I instancji, ale dopiero po kilkuset rozprawach. Jestem ścigany za rzekome oszczerstwo za moje wystąpienie przeciw nim w mediach.

    RPO: Muszę się tym dokumentom przyjrzeć.

    Dostęp do informacji publicznej

    9. Kilkoro mieszkańców zarzuca jedną instytucję setkami trudnych wniosków o dostęp do informacji publicznej. Ta placówka nie ma ludzi na tyle, by zdążyć z odpowiedziami. W efekcie są postępowania o bezczynność, a sądy zasądzają na rzecz tych osób grzywny (kilkadziesiąt tysięcy rocznie).

    RPO: Rolą RPO jest obrona praw obywateli, nie instytucji. A w sprawie dostępu do informacji wiadomo, że to obywatele są stroną słabszą, często instytucje ignorują ich wnioski.

    Prawo stanowi, że koszty obsługi wniosków nie są podstawą do odmawiania odpowiedzi. Gdyby tak się stało, prawo dostępu do informacji publicznej stałoby się iluzoryczne.

    10. Jeżeli jest konkurs na stanowisko w instytucji publicznej,  to dokumenty w nim złożone stanowią informację publiczną?

    RPO: Dokumenty nie. Przecież to by odstraszało od udziału w konkursie. Lista kandydatów podlega ujawnieniu w konkursach w służbie cywilnej.

    - A projekty przedstawiane w konkursie?

    Po konkursie – nie widzę przeszkód.

    Samorząd i prawo wodne

    11. Moje prawo zostało naruszone przez działalność sąsiadów (podtopienie działki poprzez zasypanie rowów na sąsiednich działkach). Zgłosiłem sprawę do wójta, ale ten zarządził oględziny terenu tak, bym w nich nie uczestniczył (wysłał zawiadomienie na nieaktualny od lat adres). A potem umorzył postępowanie. Ani samorządowe kolegium odwoławcze ani sąd administracyjny nie uwzględniły moich odwołań. Mam całe teczki akt. A na sesji rady gminy wójt zarządził, że nie może się ze mną spotykać mniej niż 2 urzędników, czym złamali art. 32 Konstytucji (pan, który przedstawia swoją sprawę, bardzo dobrze zna przepisy).

    RPO: Proszę nam zostawić dokumenty. A odmawianie Panu obsługi w urzędzie, o ile nie ma dwóch urzędników na raz, nie powinno mieć miejsca.

    Spotkanie RPO w Stowarzyszeniu Integracyjnym Klub Otwartych Serc w Wieruszowie

    Data: 2018-03-22

    W Wieruszowie ludzie umieją współpracować, umieją mówićo tym co jest ważne, i umieją dziękować za pomoc. Stworzyli dzięki temu system pomocy osobom z niepełnosprawnościami, z którego korzysta cała lokalna społeczność. Dlatego Wieruszów może być wzorem dla całej Polski.

    - Dużo jeździmy po Polsce, widzimy, jak ludzie zmagają się z problemem niepełnosprawności. Takie miejsca, jak Wieruszów, pokazują, że sukces zależy od odwagi i determinacji liderów i dobrej współpracy z władzami samorządowymi, a także całościowego spojrzenia na problem , odpowiadania na wszystkie problemy osób z niepełnosprawnościami – powiedział Adam Bodnar na spotkaniu z przedstawicielami organizacji pozarządowych i przedsiębiorstwami ekonomii społecznej w Wieruszowie.

    - Żeby odnieść sukces, trzeba planować nie na jedną kadencję, ale na całe ludzkie życie. Trzeba się uczyć się i współpracować i łączyć potencjały – dodała Barbara Imiołczyk, która kieruje w Biurze RPO zespołem Centrum Projektów Społecznych.

    Spotkanie odbyło się w stowarzyszeniu Integracyjnym „Klub Otwartych Serc”. To organizacja pozarządowa działa od 1996 roku. Grupa samopomocowa zorganizowana została w 1989 roku z inicjatywy Henryki Sokołowskiej. Pierwsza grupa nazywała się „Klub Otwartych Serc” i zrzeszała rodziny dzieci z niepełnosprawnościami.  To oni stworzyli potem Stowarzyszenie, którym kieruje pani Sokołowska.

    Stowarzyszenie prowadzi Centrum Usług Społecznych. W toku warsztatów terapii zajęciowej diagnozuje możliwości osób z niepełnosprawnościami i daje im następnie zatrudnienie w Zakładzie Aktywizacji Zawodowej. Intensywnie współpracuje z władzami samorządowymi

    Dzięki temu doprowadzili do powstania sieci środowiskowych domów samopomocy,  stworzyli Zakład Aktywizacji Zawodowej (a za nim powstały kolejne dwa ZAZy),  współpracują z Domem Pomocy Społecznej,  gdzie powstały też mieszkania treningowe, a mieszkańcy mogą korzystać z terapii zajęciowej i ZAZ .

    Spotkanie w Stowarzyszeniu zostało zorganizowane w ramach cyklu spotkań regionalnych RPO, w ramach których rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotyka się z mieszkańcami i odwiedza ważne dla praw człowieka instytucje.

    W spotkaniu uczestniczyli także przedstawiciele władz samorządowych, w tym wicestarosta Mirosław Urbaś i burmistrz Rafał Przybył, a także samorządowcy poprzednich kadencji, którzy od lat współpracują ze Stowarzyszeniem.

    - Zaczynaliśmy od małej grupki i mamy już 40-letnie doświadczenie. Wiemy, że najważniejsze są kolejne drobne kroki – mówili zebrani. RPO pytał się więc o rozwiązania dotyczące opieki nad osobami z niepełnosprawnościami, kiedy już rodzice nie będą mogli ich wspierać. – Chcemy wprowadzać pomoc asystentów społecznych, by nie zrzucać opieki nad osobami z niepełnosprawnościami na barki samej rodziny, ale by jak najdłużej dało się mieszkać w domu. Zaczynamy też organizować mieszkania treningowe, bo dopiero  tak można się nauczyć umiejętności potrzebnych do samodzielnego życia – wyjaśniła Henryka Sokołowska.

    Problemy? Brak finansowania dla trenerów pracy. Kłopoty z orzecznictwem o niepełnosprawności ZUS (w efekcie człowiek nie ma świadczenia, a nie może pójść do pracy, bo jej dla osoby z niepełnosprawnością nie ma; nie ma też trenera pracy).

    Obecni zadawali też pytania o sprawy ogólnokrajowe. Pytali, jak stworzyć model edukacji obywatelskiej, który wychowa ludzi do rozumienia najważniejszych wartości humanistycznych. Nauczy, jak stosować w życiu codziennym tolerancję i wzajemny szacunek i życzliwość. I by nie budować tożsamości na animozjach i poczuciu zagrożenia.

    - Dopóki są tacy ludzie, jak tu, w Wieruszowie, możemy być bezpieczni i o przyszłość osób z niepełnosprawnościami i o przyszłość kraju - podsumował spotkanie burmistrz Rafał Przybył.

    Spotkanie Adama Bodnara z młodzieżą w Wieluniu

    Data: 2018-03-22

    W Wieluniu II wojna światowa wybuchła w piątek, w dzień targowy. Bo tu zawsze, także i dziś, targi odbywają się we wtorki i piątki. II wojna zaczęła się w piątek, o 4:40 rano, kiedy ludzie już zjechali się na rynek. Wtedy na miasto spadły niemieckie bomby. Zginęło ponad 1200 mieszkańców, nam udało się odtworzyć nazwiska 96 osób. Ten dzień nazywamy Czarnym Piątkiem.

    Tak opowiadali RPO Adamowi Bodnarowi o historii swojego miasta uczniowie Szkoły Dialogu w II LO imienia Janusza Korczaka w Wieluniu. Opowiadali o polskiej i żydowskiej historii, pokazywali, jak wyglądała okupacja, jak cierpieli żydowscy sąsiedzi. Opowiadali też o tym, jak w ramach Szkoły Dialogu oprowadzają ludzi po mieście, potomków dawnych mieszkańców, pokazując pamiątki dawnego, żydowskiego Wielunia. Jak widzą emocje gości, którzy dzielą się z nimi historiami ze swego życia. Jak te opowieści zmieniają ich postrzeganie historii i teraźniejszości.

    - Dzięki wam widać, że to nie prawda, że praca nad dialogiem polsko-żydowskim poszła na marne. Cokolwiek dzieje się „na górze”, wy robicie swoje i widzicie tego sens – mówił wzruszony Adam Bodnar.

    Spotkanie rzecznika praw obywatelskich w II LO w Wieluniu odbyło się w ramach cyklu spotkań regionalnych RPO w województwie łódzkim w dniach 20-23 marca 2018 r. W ich toku RPO nie tylko spotyka się z obywatelami, którzy chcą mu przedstawić gnębiące ich problemy, ale rozmawia też o prawach człowieka z młodzieżą i odwiedza miejsca ważne dla praw człowieka i pamięci o nich (w Wieluniu złożył kwiaty przed tablicą upamiętniającą bombardowanie miasta 1 września 1939 r. – jest na placu naprzeciwko szkoły, która mieści się w miejscu, w którym w 1939 r. był szpital i został 1 września zbombardowany).

    Pytania od uczniów

    • Jakie sprawy najczęściej kierowane są do RPO?
    • Jak RPO może przeciwstawiać się zjawisku homofobii?
    • Jak się zostaje Rzecznikiem?
    • Jaką odpowiedzialność ponosi Rzecznik w wypadku popełnienia wykroczenia albo przestępstwa?
    • Jak Rzecznik reaguje na krytykę pod swoim adresem?
    • Co można zrobić, jeśli prasa publikuje nieprawdziwe informacje o mnie?
    • Jak zmienić imię i nazwisko?
    • Czy pary homoseksualne mają mieć prawo do adopcji dziecka?
    • Co ułatwia zachowanie bezstronności?

    O II LO w Wieluniu

    II LO powstało w 1992 r. Początkowo działała w ramach Zespołu Szkół nr 2 składającego się z Kolegium Nauczycielskiego i Liceum Ogólnokształcącego. Po zmianach w 1 IX 1996 r. powstało  II LO w Wieluniu jako samodzielna jednostka organizacyjna.

    Liceum nosi imię Janusza Korczaka od 1988 r. Oferuję edukację rozszerzoną w różnych profilach – od politechnicznego, przez językowe po prawno-dziennikarski. Ma 468 uczniów w 16 oddziałach.

    Osiągnięcia

    1. Certyfikat i tytuł BEZPIECZNA SZKOŁA 2017 w Ogólnopolskim Konkursie Bezpieczna Szkoła – Bezpieczny Uczeń, zorganizowanym przez Studium Prawa Europejskiego w Warszawie.
    2. Tytuł (trzykrotny – 2016, 2017, 2018) „Szkoła Dialogu” w ramach realizowanego przez Forum Dialogu projektu „Szkoła Dialogu” pod honorowym patronatem Ministra Edukacji Narodowej (pod nazwą „Szlakiem Wieluńskich Żydów”
    3. Tytuł „Szkoła Przedsiębiorczości 2017” w ogólnopolskim konkursie(14. edycja Dnia przedsiębiorczości) , organizowanym przez Fundację Młodzieżowej Przedsiębiorczości pod honorowym patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy.
    4. Najlepsze Licea w Polsce Perspektywy Brązowa Szkoła 2015, 2018
    5. Najfajniejsza Szkoła Ponadgimnazjalna – plebiscyt na „Najfajniejszą szkołę ponadgimnazjalną w powiecie wieluńskim”, organizowany przez „Dziennik Łódzki” i „Nasz Tygodnik”
    6. Drugie miejsce w konkursie Najbardziej Kreatywna Klasa Dziennika Łódzkiego 2015, 2016 III miejsce
    7. Osiągnięcia edukacyjne uczniów w ogólnopolskich konkursach i olimpiadach z różnych przedmiotów i 100% zdawalność na maturze 2017.

    Projekty

    1. projekt unijny Naukowy ekspres – przystanek Korczak w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, Priorytet IX Rozwój Wykształcenia i Kompetencji w Regionie, Działanie 9.1 Wyrównywanie szans edukacyjnych i zapewnianie wysokiej jakości usług edukacyjnych świadczonych w systemie oświaty (2014-2015)
    2. projekt unijny „Tradycyjne baśnie europejskie na scenie w ramach programu Erasmus Plus (2015-2017)
    3. projekt „EkoEdukacja w Korczaku” w ramach konkursu „Edukacja Ekologiczna w szkołach i przedszkolach na rok szkolny 2016/2017 – Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi (2016-2017)
    4. projekt unijny „Nauka – inwestycja w przyszłość” finansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

    Cykliczne wydarzenia ważne w środowisku lokalnym

    1. Powiatowy Konkurs Piosenki Poetyckiej „Wieczór przy Świecach” .
    2. Międzypowiatowy Konkurs Matematyczny dla uczniów szkół gimnazjalnych.
    3. Powiatowa Konferencja Ekologiczna.

    Patronaty

    1. Patronat Uniwersytetu Łódzkiego Wydziału Chemii – klasy biologiczno-chemiczne
    2. Patronat Politechniki Łódzkiej – klasa politechniczna
    3. Patronat Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi – klasy dziennikarskie.
    4. Patronat firmy Wielton S.A – klasa politechniczna.

     

    Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Wieluniu - głównie o prawach osób z niepełnosprawnościami

    Data: 2018-03-21

    U nas w Wieluniu to nawet urzędy nie są dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. To jak możemy liczyć na to, że władze zrozumieją, że dzieci z niepełnosprawnościami powinny mieć pomoc i opiekę przez całe życie, nawet jak zabraknie nas, rodziców?

    Na sali w bibliotece szkolnej w Wieluniu jest ponad 20 osób. Na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich przyszli przede wszystkim przedstawiciele organizacji pozarządowych. Ale tematem rozmowy są przede wszystkim prawa osób z niepełnosprawnościami.

    - Spotkania regionalne Rzecznik Praw Obywatelskich organizuje po to, by dowiedzieć się, jakie są realne problemy lokalnych społeczności i jak realnie wygląda ochrona praw człowieka. Chcemy też poznać sytuację organizacji pozarządowych – mówi na początek Adam Bodnar.

    Ochrona środowiska, inwestycje, dostęp do informacji publicznej

    • Kierujemy pytania w sprawach istotnych dla naszej organizacji. Kierujemy pytania mailem. Ale spółki skarbu państwa nie reagują na nie. Czy to normalne?

    RPO: Ustawa o dostępie do informacji publicznej daje nam prawo do składania wniosków. Niestety, część podmiotów twierdzi, że nie obejmuje ich obowiązek odpowiedzi. Ale nie ma wątpliwości, że podmioty gospodarujące majątkiem publicznym czy publicznymi środkami mają obowiązek odpowiadania na wnioski obywateli o informację publiczna. I dotyczy to także spółek skarbu państwa.

    Kolejny problem z ustawą jest taki, że zobowiązane do odpowiedzi podmioty unikają odpowiedzi, ale nie wydają też decyzji odmowych, które można zaskarżyć do sądu administracyjnego. Zasłaniają się też tym, że żądane informacje są „dokumentem wewnętrznym”, więc nie podlegają ujawnieniu.

    To, co w tej sytuacji warto robić, to korzystać z doświadczeń organizacji, które w dostępie do informacji publicznej się specjalizują (np. Watchdog Polska), i uzbroić się w wytrwałość, konsekwencję i cierpliwość.

    Oprócz prawa dostępu do informacji publicznej warto też korzystać z prawa do petycji (obowiązuje od jesieni 2015 r.)

    • Władze nie reagują na uwagi stowarzyszenia w sprawie decyzji inwestycyjnych (chodziło o halę produkcyjną). Mieszkańcy nie zostali uznani za stronę postępowania, w dokumentach uznano, że inwestycja będzie oddziaływać tylko w granicach działki, a to nie prawda.

    RPO: do zadań Rzecznika należy też zajmowanie się tymi szczegółowymi sprawami. Warto  je do nas zgłaszać. Zajmujemy się np. sprawami przepisów lokalnych, uczymy samorządy przestrzegania prawa (np. w sprawie przepisów o odholowywaniu samochodów, w sprawie smogu).

    Jeśli więc widzicie, że gdzieś prawo lokalnie nie jest przestrzegane, zgłaszajcie to do nas.

    W sprawie ochrony środowiska wiele się w Polsce zmienia – działają już nie tylko lokalne organizacje, stworzone wokół konkretnego problemu, ale organizacje ogólnopolskie jak np. Frank Bold, ClientEarth, Greenpeace, z dużym doświadczeniem i wiedzą prawną.

    • Elektrownie wiatrowe. Na południe od Wielunia miało powstać 17 farm wiatrowych niedaleko od zabudowań. Nie było szerokich konsultacji, a kiedy mieszkańcy się o tym jednak dowiedzieli, władze samorządowe zlekceważyły ich głos. Wiatraki nie powstały na razie tylko dlatego, że inwestor się wycofał. Ale ludzie boją się, że wróci. A może to nawet nie będą Polacy. Nam zostanie hałas i nieprzyjemności, a pieniądze pójdą za granicę.

    RPO: Po pierwsze – jesteśmy w Unii Europejskiej, gdzie wszyscy jej obywatele mają takie same prawa do inwestowania. Tego nie trzeba się bać.

    Ale jeśli chodzi o elektrownie wiatrowe – macie Państwo szczęście, bo bardzo długo przy budowaniu wiatraków ignorowało się w Polsce potrzeby i prawa mieszkańców w pobliżu. W 2016 r. zmienione zostały przepisy i wprowadzono większe minimalne odległości turbin od siedlisk.

    Prawa osób z niepełnosprawnościami

    • Po raz kolejny uczestnicy spotkań regionalnych zgłaszają problem różnicy w pomocy państwa dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami w zależności od tego, czy przysługuje ona im z pomocy społecznej czy z ZUS/KRUS.
    • Wysokość pomocy państwa zależy też od tego, czy niepełnosprawność została stwierdzona w dzieciństwie czy w wieku dorosłym (patrz: www.rpo.gov.pl/pl/content/prawo-opiekuna-osoby-doroslej-z-niepelnosprawnoscia-do-swiadczenia-pielegnacyjnego).
    • Budynki publiczne nie są w Wieluniu dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami – urzędnicy obsługują te osoby na zewnątrz.
    • Edukacja włączająca sprawia problem, jeśli szkoła nie dostaje odpowiedniego wsparcia i strategii włączania dzieci z niepełnosprawnościami.

    RPO: Prawda jest taka, że na wszystkie postulaty, by wyrównać wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, rządzący odpowiadają, że nie ma pieniędzy, bo państwo przekazało środki na 500+ i na obniżenie wieku emerytalnego. Musi to do nas dotrzeć (głos z sali: proszę nie konfliktować rodzin z dziećmi z niepełnosprawnościami i rodzin, którym program 500+ dał wreszcie szansę na lepszą edukację dzieci. RPO: to nie jest moja intencja. Rozumiem obie strony, przytaczam tylko odpowiedzi rządzących, jakie dostaję na pytania o wsparcie osób z niepełnosprawnościami).

    Dyr. Barbara Imiołczyk: Polska potrzebuje gruntownej zmiany polityki wsparcia osób z niepełnosprawnościami. Taka propozycja została wypracowana i można wziąć udział w debacie o niej na stronie konwencja.org.

    Ale potrzebne też są zmiany na poziomie lokalnym – znoszenie barier architektonicznych, organizowanie terapii, tworzenie miejsc pracy dla osób z niepełnosprawnościami, systemowe usamodzielnianie, tworzenie mieszkań, wspieranie rodziców i opiekunów.

    To wymaga myślenia całościowego i Rzecznik, na tyle na ile może , upowszechnia tę wiedzę. Bo to dotyczy wszystkich osób z ograniczeniami ruchu, osób niewidzących i głuchych.

    Lokalnie warto tworzyć wspólnie mapy dostępności.

    (zobacz: www.rpo.gov.pl/pl/content/system-wsparcia-osob-starszych-w-srodowisku-zamieszkania; a także „Bartłomiej Skrzyński – rzecznik Wrocławia ds. osób niepełnosprawnych”).

    Ogródki działkowe

    • Działkowcy, którzy nie chcą być dalej w Polskim Związku Działkowców, nie mają formalnych możliwości secesji. Wynika to z przepisów ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych.

     

    Spotkanie w Stowarzyszeniu Integracyjnym „Tacy Sami” w Wieluniu

    Data: 2018-03-21

    Adam Bodnar i ekipa RPO spotkała się z założycielami Stowarzyszenia TACY SAMI i rodzicami dzieci korzystających z jego pomocy.

    Stowarzyszenie TACY SAMI oferuje kompleksową rehabilitację dzieciom z niepełnosprawnościami z regionu Wielunia. Działa w sąsiedztwie Domu Pomocy Środowiskowej w Wieluniu.

    Spotkanie w Stowarzyszeniu było organizowane w ramach programu spotkań regionalnych RPO, podczas których rzecznik praw obywatelskich spotyka się z lokalnymi społecznościami i odwiedza miejsca ważne dla praw człowieka. Ponieważ Adam Bodnar musiał w trakcie spotkań w województwie łódzkim wrócić do Warszawy na jedno z ostatnich Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Sądu Najwyższego, po południu w spotkaniu z założycielami Stowarzyszenia - prezesem Stowarzyszenia Waldemarem Kluską i panią Danutą Nowakowską – uczestniczyli pracownicy Biura RPO z dyrektorką Centrum Projektów Społecznych Barbarą Imiołczyk.

    Wieczorem na spotkanie z rodzicami przyjechał też RPO Adam Bodnar, który wrócił do Wielunia z Warszawy. Przyszło na nie ponad 20 osób, głównie matek.

    Stowarzyszenie TACY SAMI założyli rodzice, którzy nie mogli w inny sposób zapewnić swoim dzieciom właściwej rehabilitacji i pomocy. Podjęli działania w 1999 r, początkowo w ramach różnych projektów. Teraz Stowarzyszenie ma 24 wykwalifikowanych terapeutów. Zajmują się dziećmi z różnorodnymi niepełnosprawnościami, m.in. z Zespołem Downa czy spektrum autyzmu z 80 rodzin.

    - Zaczyna się od działania przy własnym dziecku. Naszej córce lekarze nie dawali szans, a ona skończyła liceum – mówi prezes Stowarzyszenia. – My potrafimy przywrócić dzieci do świata, pozwolić im wychodzić z domu, dać siłę rodzicom. Organizujemy spotkania, pikniki, kiermasze. Łamiemy bariery, pokazujemy społeczeństwu uważającemu się za zdrowe, że musi nas zauważyć.

    Ale to za mało – chcieliśmy też dać rodzinom dostęp do profesjonalnej pomocy tu, na miejscu, w Wieluniu. Ludzie wtedy nie rozumieli jeszcze, po co to robimy. Ale władze samorządowe sprzedały nam na preferencyjnych warunkach teren, an którym mieści się obecny ośrodek.

    Jak pracuje Stowarzyszenie?

    Kontaktuje się z rodzicami zaraz po narodzinach dziecka, udziela wsparcia po postawieniu diagnozy i przekazuje wiedzę o możliwych do podjecia środkach, aby pomóc dziecku.

    Dodatkowo Sowarzyszenie oferuje również różnorodną terapię – w tym np. hipoterapię.

    Organizuje kursy języka migowego – przede wszystkim dla urzędników, by mogli obsługiwać osoby głuche nie znające biegle języka polskiego.

    Organizacja ma także w planach stworzenie ośrodka całodziennego pobytu, w którym możliwa będzie też praca dla podopiecznych.

    Problemy Stowarzyszenia:

    Ciągle słabe wsparcie ze strony państwa i władz samorządowych w realizacji zadań niezbędnych do tego, by osoby z niepełnosprawnościami nie były wykluczane i by maksymalnie rekompensować im to, co odebrał im los.

    Stowarzyszenie inwestuje w rozwój ośrodka. Kiedy stara się o państwowe wsparcie, udział tego wsparcia jest zaniżany (PFRON zalicza tylko gotówkę, a nie np. gotowy prawie budynek).

    Problemy rodziców

    • Zasady kierowania na turnusy rehabilitacyjne
    • Brak dostępności do szkół przysposobienia zawodowego, warsztatów terapii zajęciowej na – jak mówią rodzice – prowincji. Zwłaszcza dla dzieci starszych.
    • Kłopot w dostępie do SUO (specjalistycznych usług opiekuńczych)
    • Koszt refundacji diety specjalnej (np. niskobiałkowej - 2500 zł miesięcznie) i dowozu do szkoły
    • Kłopoty z dokumentowaniem podstawy do rozliczenia ulgi rehabilitacyjnej w urzędzie skarbowym
    • Terapeuci muszą się doszkalać za własne pieniądze.

    Troska, akceptacja i poczucie bezpieczeństwa - Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Gromadzicach

    Data: 2018-03-21

    Ośrodek zajmuje się dziećmi i młodzieżą z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, znacznym i głębokim. Działa od 1975 r., od 1979 kieruje nim dyrektor Andrzej Lach. Stawia na współpracę z rodzicami.

    - Tu dostaniemy pomoc o każdej porze. W Ośrodku odbiorą telefon nawet w nocy, pomogą, jeśli mamy kłopot z dzieckiem – mówią rodzice, którzy przyszli na spotkanie z przedstawicielami RPO. – Wielu  z nas nie ma tyle cierpliwości, samozaparcia i oddania wobec naszych dzieci jak nauczyciele w Ośrodku.

    Kiedy Ośrodek powstał w 1975 roku (jako Państwowy Zakład Wychowawczy), była to pierwsza placówka w powiecie.  Dziś działa tu nie tylko szkoła podstawowa, gimnazjum (wygaszane), szkoła przysposabiająca do pracy, ale też internat, który jest przedłużeniem pracy szkoły – mieszkają tu dzieci z okolic, także z domu dziecka. Najmłodszy mieszkaniec ma 9 lat, najstarszy 22. - Szkoła jest szkołą, ale każde dziecko potrzebuje ciepła domowego. Dlatego staramy się, by po południu atmosfera była domowa. Ale internat uczy też samodzielności.

    W internacie funkcjonują koła zainteresowań np. komputerowe, aktywności ruchowej, drużyna harcerska. Razem chodzimy na spacery, gramy w piłkę, pieczemy ciasta.

    Także internat służy pomocą rodzicom, którzy sami zajmują się dziećmi – jeśli wypadnie coś w domu, trzeba gdzieś wyjechać, praca zatrzyma dłużej, dziecko znajdzie tu doskonałą opiekę.

    Ośrodek dysponuje dwoma busami przystosowanymi do przewozu osób z niepełnosprawnościami. Organizuje wycieczki, imprezy kulturalno-sportowe i coroczne turnusy rehabilitacyjne w ciekawe zakątki Polski.

    Problemy?

    • Problemem jest to, że fizjoterapeuci nie są kształceni w kierunku pedagogicznym, co im utrudnia pracę z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną.
    • Lęk o przyszłość – co będzie z dziećmi, kiedy opuszczą ośrodek? Co się stanie, jeśli nie będą mogły korzystać ze środowiskowych domów opieki i warsztatów terapii zajęciowej
    • Znalezienie pracy dla osób z niepełnosprawnością umysłową jest trudne na otwartym rynku pracy ze względu na wysokie, wręcz zawyżone wymagania. W okolicy nie rozwijają się niestety spółdzielnie socjalne, które taką pracę mogłyby oferować [spółdzielczość socjalna świetnie rozwija się dzięki współpracy z samorządami, czego dowodem jest np. Częstochowa].

     

    • Spotkanie było organizowane w ramach programu spotkań regionalnych RPO, kiedy rzecznik praw obywatelskich spotyka się z lokalnymi społecznościami i odwiedza miejsca ważne dla praw człowieka. Adam Bodnar musiał odwołać przyjazd do Gromadzic ze względu na  Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. W spotkaniu z rodzicami dzieci i nauczycielami Ośrodka wzięli udział: dyrektorka Centrum Projektów Społecznych Barbara Imiołczyk, wicedyrektor Dariusz Supeł, mec. Beata Stalmach, Sylwia Górska, Magdalena Wilczyńska i Agnieszka Jędrzejczyk.

     

    Dlaczego musimy ze sobą rozmawiać? Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Sieradzu

    Data: 2018-03-20

    Dlaczego tu przyszłam? Włosy mi się jeżą na głowie na myśl o tym, co rządzący robią kobietom.

    Dlaczego tu przyszedłem? Czy da się naprawić to, co zostało w kraju zepsute?

    Dlaczego tu przyszłam? Jestem przerażona sytuacją kobiet w Polsce, boję się o wnuczkę.

    Dlaczego tu przyszłam? Boli mnie to, co spotyka współobywateli nie będących narodowości polskiej.

    Dlaczego tu przyszliśmy? Działamy w organizacji osób z niepełnosprawnościami.

    30 osób przyszło na spotkanie w Sieradzu. Najwięcej pytań dotyczyło przyszłości kraju. I praw kobiet.

    - Mamy prawo być zmartwieni tym, jak niszczona jest Konstytucja i instytucje państwa prawa. Są rzeczy, które jednak napawają optymizmem: to że ludzie stają się aktywni, rosną nowi liderzy. I dzięki tej Państwa aktywności wiele rzeczy udaje się uratować – mówił Adam Bodnar.

    Sądy możemy stracić. Ale – jak mówi sędzia SN Stanisław Zabłocki – o wolnych sądach będą pamiętać wolni ludzie.

    Pytacie Państwo, jeżeli nie protesty, to co. Odpowiem na to: spotykajmy się, rozmawiajmy, zapraszajmy ludzi, z którymi chcemy porozmawiać. Trzeba się wymieniać myślami, poznawać punkty widzenia innych ludzi - powiedział rzecznik praw obywatelskich.

    Prawa osób z niepełnosprawnością

    - Coraz częściej lekarze orzecznicy odmawiają wydania orzeczenia o niepełnosprawności dziecka. Dzieje się to na szczeblu powiatu, ale już wyższa instancja, na podstawie tych samych dokumentów, decyzję zmienia i uprawnienia daje. Tylko nie każdy się odwołuje, a brak tego orzeczenia ogranicza dostęp dzieci do terapii, edukacji specjalnej i pomocy.

    - Gdy dziecko z niepełnosprawnością kończy 14 lat, to rodzic ma nie 60, ale już tylko 14 dni urlopu specjalnego na opiekę.

    - Rodzice z niepełnosprawnością mogą mieć sprawne dziecko. My mamy. Ale państwo nie przewiduje, że tacy rodzice mają większe koszty życia – nie ze względu na dziecko, ale ze względu na swoją niepełnosprawność. Brakuje też mieszkań pozwalających na usamodzielnienie się osobom z niepełnosprawnością.

    - Kiedy nasze państwo zacznie systemowo podchodzić do problemu niepełnosprawności i zacznie kompensować niepełnosprawność tak, byśmy mogli aktywnie żyć, pracować, działać społecznie mimo tej niepełnosprawności?

    - Państwo za słabo wspiera domy pomocy społecznej [RPO: tu państwa nie wesprę, bo my w Biurze RPO uważamy, że przede wszystkim trzeba wspierać osoby potrzebujące w tym seniorów i osoby w kryzysie choroby psychicznej w miejscu zamieszkania – tworzyć dzienne domy pomocy zamiast ogromnych molochów – patrz „System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania”].

    Prawa kobiet

    - Ustawa zakazująca aborcji doprowadzi do dramatów. Czarny protest sprawił, że zaczęłyśmy się angażować w życie publiczne. Z tego wyrosły protesty przed sądami. Teraz Pan mówi, że mamy organizować spotkania. Ale przecież przyjdą na nie tacy jak my. To jaka to dyskusja, skoro druga strona nas zignoruje? A drugie pytanie – co mamy jako kobiety zrobić, jak ta ustawa zostanie uchwalona?

    Adam Bodnar: uświadommy sobie przede wszystkim, że legalnych aborcji prawie nie ma w Polsce. To już jest praktycznie fikcja. Nawet więc jeśli nie dojdzie do uchwalenia tej ustawy, która tę fikcję potwierdzi, to i tak zabierając głos bierzemy udział w tworzeniu ruchu obywatelskiego. Zaczniemy nowoczesną debatę o prawach kobiet, zaczniemy odzyskiwać język w tej debacie. A z drugiej strony – co z tego, jeśli ustawa nie zostanie zaostrzona, ale i tak lekarze będą powoływali się na klauzule sumienia a dostęp do praw reprodukcyjnych zostanie ograniczany, tak jak to było przez ograniczenie dostępu do EllaOne.

    A po drugie – trzeba robić wszystko, by rozmawiać i spotykać się z osobami z innych środowisk. Rozmowa jest podstawą.

    Prawa mniejszości narodowej

    - Tu, w centralnej Polsce nie mamy mniejszości, ale jest mi strasznie wstyd, że ci współobywatele mogą się w naszym kraju źle czuć.

    Adam Bodnar: Jesteśmy w Unii Europejskiej. Więc musimy poważnie zastanowić się, czym ma być dla nas. Bo przecież nie chodzi tylko o pieniądze i o otwarte granice. Musimy też rozmawiać o wspólnych wartościach, o większej solidarności, o wspieraniu osób słabszych, niezamożnych, z niepełnosprawnościami – to znaczy każdego, niezależnie od tego, kim jest i skąd pochodzi. To jest odpowiedź na narastające nacjonalizmy.

    Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Łęczycy

    Data: 2018-03-20

    Jak mamy ratować sądy? Jak mamy ratować rodzinę? Jak mamy ratować szkołę? – w Sieradzu rozmawialiśmy o ratowaniu tego, co już było, wymagało może poprawy, ale teraz poprawę zastępuje zniszczenie.

    30 osób, w tym grupa szkolnej młodzieży gimnazjalnej,  zebrało się w starostwie powiatowym w Łęczycy wczesnym popołudniem.

    Pytania dorosłych

    Sprawy seniorów

    Pierwszy zgłoszony temat to wysokość emerytur i zasady ich obliczania oraz rewaloryzowania (rewaloryzacja jest niesprawiedliwa, bo procentowa a nie kwotowa). Przedstawia go radny powołując się na trudną sytuację seniorów.

    Rzecznik zauważa, że państwo wydaje w tej chwili ogromne pieniądze na program pomocy 500+. Nie ma więc środków na dodatkowe wspieranie emerytów, zwłaszcza że wiek emerytalny został obniżony i emerytów jest więcej.

    Ale nie tylko na to brakuje – przypomina Adam Bodnar - brakuje na wsparcie dla osób opiekujących się bliskimi z niepełnosprawnościami, dla dzieci, którym jeden z rodziców nie płaci na utrzymanie, posiadaczom książeczek mieszkaniowych z czasów PRL. Rząd im wszystkim odpowiada: nie mamy pieniędzy.

    Sprawy rolników: zarabiają za mało na swoich produktach

    Odpowiedź RPO jest taka: Rzecznik nie może się zajmować takimi sprawami. Może jednak zauważyć, że gdyby nie Unia Europejska i dopłaty, jakimi wspiera polskich rolników, to sytuacja rolników byłaby dużo trudniejsza.

    Sprawy ubezpieczonych: ogólne warunki ubezpieczeń są niesprawiedliwe

    RPO: I tym Rzecznik Praw Obywatelskich się nie zajmuje – ale może Państwu opowiedzieć, jak działa w Polsce pomoc w takich przypadkach: mamy bowiem wiele instytucji rzeczniczych, czyli takich, które wspierają obywatela w sporach z instytucjami. To m.in. Rzecznik Praw Pacjenta, rzecznicy konsumenta pracujący w samorządach a także Rzecznik Finansowy. Ten ostatni powołany jest do pomocy w sytuacji, gdy prowadzimy spór z instytucją finansową (ubezpieczycielem czy bankiem, np. w sprawie ubezpieczeń, odszkodowań, kredytów, w tym kredytów „frankowych” czy tzw. chwilówek) Zatrudnia doskonałych ekspertów w tej dziedzinie. Warto o tej instytucji wiedzieć i zwracać się tam o pomoc.

    Ustawa o ochronie lokatorów

    Ta ustawa chroni lokatorów kosztem właścicieli. Prawa właścicieli są chronione słabiej. Dlaczego tak jest?

    RPO: To może być efekt także tego, że nie ma odpowiedniej liczby mieszkań socjalnych. Problem praw właścicieli jest nam znany, przygotowujemy w tej sprawie analizę prawną zwaną wystąpieniem generalnym Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Sądownictwo

    - Uczestniczyłem aktywnie w demonstracjach w obronie sądów. Co mogę dziś zrobić, żeby pomóc? Mamy niedosyt tej odzyskanej prawie 30 lat temu wolności – a już zaczynamy ją tracić. Świat się nam otwierał, a zaczyna się zamykać.

    Co jeszcze możemy zrobić? Jak zawalczyć?

    Rzecznik: Sądownictwo wydaje się nam czymś abstrakcyjnym, skomplikowanym i złożonym. Łatwo ulec złudzeniu, że w zasadzie nic się nie dzieje. Tymczasem zachodzące teraz zmiany będą miały skutek, tyle że odroczony.

    W zeszłym tygodniu sąd w Irlandii zgłosił wątpliwość, czy można do Polski wydać poszukiwaną przez naszą policję osobę, bo wydaje się, że w naszym kraju nie ma już niezależnych od władzy wykonawczej sądów. A takie sądy to coś, co łączy kraje w Europie. Jaki to ma dla nas skutek? Łamiąc zasadę praworządności rządzący nie tylko utrudniają ściganie przestępców, ale i wpływają na sytuację osób pokrzywdzonych.

    Edukacja

    W edukacji jest tak, jak pan mówi, panie rzeczniku: skutki obecnych zmian będą odczuwalne za kilka lat, bo jakość edukacji się obniży. Dziś , po tych zmianach i reorganizacji, zmianie szyldów,  wszyscy skupiają się na tym, by utrzymać etat, by nie stracić pracy w szkole– dzieci nie są już najważniejsze.

    Pytania młodzieży (także na karteczkach, anonimowo)

    1. Kto odpowiada za edukację nauczycieli – Unia czy Polska? Od kogo zależy, że jeśli nie stać mnie będzie na dojazdy do szkoły w dużym mieście, to będę skazana na gorszą ofertę edukacyjną?
    2. Zakaz aborcji ogranicza moje prawa jako obywatelki. Jako katoliczka zgadzam się z wymaganiami moralnymi, ale jako świadomy człowiek uważam, że ustawa powinna gwarantować wolność wyboru kobiecie, jeśli ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki, jest wynikiem przestępstwa albo gdy płód jest nieodwracalnie uszkodzony.
    3. Program 500+ pomógł wielu rodzinom, ale są takie, w których pieniądze te są źle wydawane. Czy można to zmienić? Jak można zapobiec krzywdzie dzieci, kiedy rodzice odbierają je z dobrych placówek opiekuńczych po to tylko, by mieć prawo do świadczenia?
    4. Co może Pan radzić kobiecie, która zaszła w ciążę z w wyniku gwałtu, nie chce urodzić dziecka, ale nie ma środków na aborcję, a nikt jej w sprawie gwałtu nie wierzy? [RPO: to pytanie pokazuje, jak wielki jest problem braku zaufania do policji w przypadkach przemocy domowej i przemocy seksualnej]

    Pytania młodych są pełne emocji i odpowiedź na nie może być jedna: osoba skrzywdzona i ofiara przemocy potrzebuje pomocy - ma prawo i powinna o nią prosić. Jeśli zaś widzimy, że ktoś został skrzywdzony, musimy pomóc. Czasem rozmowa może uratować życie.

    Jest wiele instytucji i organizacji, które niosą pomoc. Informacje o nich są zebrane np. tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/informator-o-infoliniach-telefonach-i-organizacjach-pomocowych

    Spotkanie RPO w Zespole Placówek Edukacyjno-Wychowawczych i Rehabilitacyjnych w Stemplewie

    Data: 2018-03-20

    Rzecznik praw obywatelskich rozmawiał z wychowankami Zespołu Placówek Edukacyjno-Wychowawczych i Rehabilitacyjnych w Stemplewie w województwie łódzkim. Spotkanie odbywa się w ramach cyklu spotkań regionalnych RPO, podczas której rzecznik spotyka się z obywatelami i odwiedza miejsca ważne dla poszanowania praw człowieka.

    Wychowankowie przedstawili swoją szkołę na specjalnej prezentacji.

    - Jestem urzędnikiem powołanym do tego, by stać na straży praw obywateli. Urzędnikiem, to znaczy mam przez określony czas zajmować się właśnie tym i to jest moja praca  mówił Adam Bodnar. – A praca ta polega na tym, by przyglądać się problemom, jakie mają ludzie, i starać się je rozwiązywać.

    W naszym kraju każdy z nas ma wiele praw, ale wiele zdarzeń może przeszkodzić w korzystaniu z nich. Dlatego ważne jest, by można się było do kogoś na to poskarżyć– kogoś, kto zna się na prawie, umie to wyjaśnić, sprawdzić.

    Taką osobą jest Rzecznik i bardzo wiele osób się do niego skarży. Rocznie to nawet 60 tysięcy osób. Jakie to są skargi?

    Bardzo wiele spraw przychodzi od osób z niepełnosprawnością.

    • Na przykład pani Jolanta, która jest osobą niewidomą, korzysta z pomocy specjalnie wytrenowanego psa, który ją prowadzi po ulicy czy na zakupach. Ale pewnego dnia nie została wpuszczona do okulisty, bo lekarz ten uważał, że pies nie może z nią wejść. I Rzecznik Praw Obywatelskich dowiódł przed sądem, że pani Jolanta ma prawo do korzystania z pomocy psa u lekarza.
    • Inna sprawa – pani Angeliki, której córeczka chodzi do szkoły specjalnej położonej daleko od domu. I pani Angelika sama ją tam odwozi. Ale władze tej miejscowości powiedziały, że zwrócą jej koszty za dojazd, tylko wtedy, kiedy jedzie razem z córką. Ale kiedy już wraca ze szkoły, albo po dziecko jedzie – to już nie. Rzecznik jest zdania, że zwrot należy się za cztery kursy. Argumentował przed sądem, że rodzic ponosi koszty w związku z dostarczeniem dziecka do szkoły. Sąd przyznał pani Angelice rację.
    • Jeden pan został skazany za niepłacenie alimentów dla swoich dzieci. Alimenty trzeba płacić. Tylko że ten pan akurat był bezdomny. Nie tylko nie miał pracy, ale nie miał domu – więc nie mógł płacić. I sąd jeszcze raz przyjrzał się tej sprawie i zgodził się z Rzecznikiem: w tej sytuacji nie dało się zapłacić, dlatego tego pana nie można ukarać.

    Zespół Placówek Edukacyjno-Wychowawczych i Rehabilitacyjnych, który odwiedzili przedstawiciele RPO, kształci, wychowuje, prowadzi działalność opiekuńczą i rehabilitacyjną, a od niedawna również socjoterapeutyczną.

    Pracuje z dziećmi i młodzieżą od lat 3 do 24, z różnych środowisk i z wielorakimi potrzebami – od niepełnosprawności, poprzez autyzm, sprzężenia, do zagrożenia niedostosowaniem społecznym. Inwestuje w rozbudowę bazy rehabilitacyjnej.

    Ma doświadczenia, wykwalifikowaną kadrę, wypracowane standardy opieki, nauki, rehabilitacji i wychowania. Od 1992 r. dyrektorem jest Andrzej Zielonka.

    W roku szkolnym 2016/2017 Zespół Placówek Edukacyjno-Wychowawczych i Rehabilitacyjnych w Stemplewie po raz trzeci przystąpił do Programu Szkoły dla Ekorozwoju i zdobył ekologiczny certyfikat Międzynarodowej Zielonej Flagi. Tym razem nie na rok, ale na trzy lata. Tytuł ten, nadawany jest szkołom na całym świecie w ramach Programu Eco-Schools, w którym uczestniczy ponad 15000 szkół z 53 krajów Europy, a także Afryki, Ameryki Płd., Azji i Oceanii. Rolę koordynatora krajowego na Polskę pełni Fundacja Partnerstwo dla Środowiska, która jako jedyna jest uprawniona do nadawania certyfikatu Zielonej Flagi.

     

     

    Spotkanie regionalne RPO w Siemiatyczach. Wizyta po dwóch latach

    Data: 2018-03-02

    Ostatnie spotkanie na trasie, którą cztery dni temu RPO zaczął w Radzyniu Podlaskim. Jesteśmy w Siemiatyczach. Kilkanaście osób w sali Domu Kultury w piątkowe popołudnie.

    Problemy z państwem

    Energetyczna inwestycja na terenie prywatnej posesji utrudnia życie – inwestor nie chce rozmawiać z właścicielem. Brutalnie interweniuje policja, mimo że procedury odrolnienia nie zostały doprowadzone do końca i inwestor nie ma prawa dysponowania terenem.

    Uczestnicy spotkania opowiadający o tej sytuacji są bardzo zdenerwowani.

    - To bardzo zrozumiałe, mówią inni obecni na sali – takich spraw jest tu wiele, a ludzie wręcz boją się je zgłaszać.

    Spór o ziemię

    Spór o ziemię z rodziną. Właściciel nie może z niej korzystać z powodu konfliktu.

    To kolejna sprawa, w której może pomóc prawnik RPO, który w trakcie spotkania przyjmuje sprawy indywidualne, przegląda dokumenty.

    ***

    To drugie spotkanie w Siemiatyczach – pierwsze odbyło się dwa lata temu, w styczniu 2016 r.

    Pozostali uczestnicy spotkania byli na nim lub słyszeli o nim. Opowiadają, co zmieniło się w okolicy od ostatniej wizyty – jak się organizują, jak dbają o demokrację, występują o prawa kobiet i w obronie sądów. Rozmawiamy też o działaniu przedsiębiorstw ekonomii społecznej w mieście.

    Rozmawiamy też o ustawie o IPN, bo – jak zdali sobie sprawę mieszkańcy – dotyka ona przewodników turystycznych w regionie. Rozmawialiśmy o narastającym w Siemiatyczach napięciu między ludźmi o różnych tradycjach i korzeniach.

    Nadal..

    Nadal drugi obiekt Domu Kultury w Siemiatyczach nie jest dostosowany do potrzeb osób w niepełnosprawnościami.

    Nadal działa stowarzyszenie Pełnoaktywni, w ramach którego osoby z niepełnosprawnościami działają na rzecz społeczności lokalnej. Myślą o stworzeniu punktu antydyskryminacyjnego w Siemiatyczach.

    Nadal Pełnoaktywni organizują turniej paintballa na wózkach.

    Nadal ludzie działają, choć nie zawsze władze lokalne im pomagają. "Czasem wystarczy kilkanaście-kikadziesiąt osób, które mają wspólny cel. I to robimy".

    Spotkanie regionalne RPO w Bielsku Podlaskim. O relacjach władz samorządowych i mieszkańców

    Data: 2018-03-02

    W Bielsku Podlaskim na przedpołudniowe spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem przyszło ponad 30 osób.

    Prawa seniorów. Znaczenie współpracy i aktywności obywatelskiej

    - Bardzo trudno jest zdobyć fundusze na działalność dla seniorów. Region jest bardzo ubogi i bez pomocy państwa nie damy rady (a zniechęcenie ogarnia, kiedy słyszymy, że wicepremier nie jest w stanie przeżyć za kilkanaście tysięcy złotych).

    RPO: czy jest Rada Seniorów w Bielsku? Jak wygląda wsparcie władz samorządowych dla organizacji senioralnych?

    - Jest, ale nie zadbała o dofinansowanie programu Senior +.

    - Nie, nie, Rada dopiero powstaje. Jest już zatwierdzony statut, ale Rady nie ma.

    - Organizacji jest wiele, ale nie współpracują ze sobą. Każda walczy o dotację dla siebie. Nie starcza dla wszystkich, więc dotacje są cięte.

    RPO: Nasze doświadczenie z wizyt w Polsce podpowiada nam, że dotacje są niewystarczające. Potrzebna jest współpraca. Potrzebny jest oddolny ruch, który zaangażuje ludzi i pokaże władzom, co jest dla seniorów ważne.  

    Barbara Imiołczyk z Biura RPO dodała, że w tej wspólnej oddolnej pracy liczą się konkrety. Można przygotować lokalną diagnozę, np. zebrać informacje, co przeszkadza, czego brakuje itd.

    Metody działania i to, na co warto zwracać uwagę, przedstawione są w raporcie ekspertów pracujących wspólnie z Rzecznikiem „System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania”. Rzecznik zbiera też dobre praktyki w „Złotej księdze dobrych praktyk”.

    Niskie emerytury a opodatkowanie

    Emerytury są za niskie, nie wystarczają na pokrycie kosztów opieki zdrowotnej (bo trzeba się leczyć prywatnie). Do tego te niskie emerytury są opodatkowane. Więc jak człowiek dorabia do emerytury, to płaci dwa razy składkę zdrowotną. Dlaczego tak jest?

    RPO: Ten problem pojawia się na każdym naszym spotkaniu od wtorku. Wcześniej ludzie tego nie zgłaszali.

    Trzeba zwrócić uwagę, że kiedyś pewnie było to mniej dotkliwe, bo płacenie podatków uprawniało także do ulg. Ale tych ulg jest coraz mniej, a kwota wolna od podatku jest za niska.

    Powód tego stanu rzeczy jest fiskalny: państwo nie ma pieniędzy, stać je tylko na to, co emerytom płaci netto.  

    Nie jesteśmy tak zamożni jak inne państwa Zachodu, a skróciliśmy wiek emerytalny, więc większa liczba osób ma prawo do emerytury. Mamy też nowe programy socjalne takie jak 500+ (i bardzo dobrze) ale na to też potrzebne są pieniądze. To są skomplikowane sprawy polityki, należą one do rządu i opozycji.

    Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje się sprawami indywidualnymi: może interweniować w sprawie indywidualnych przeliczeń świadczeń czy przepisów pozbawiających całe grupy świadczeń (jak sprawa kobiet z rocznika 1953 czy osób, które objęła ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r.).

    Prawa własności i odszkodowania

    • Na Podlasiu wiele szkód w uprawach i na drogach powodują dzikie zwierzęta (chronione i łowne). Drogi nie są tu zmodernizowane na tyle, by chronić kierowców przed nagłym wtargnięciem zwierząt. Towarzystwa ubezpieczeniowe nie chcę wypłacać odszkodowań za szkody materialne wyrządzone przez zwierzęta chronione. Sądy chcą, by przedtem udowodnić, że szkoda była spowodowana przez zaniedbanie zarządcy dróg. To jest niesprawiedliwe.

    RPO: To jest dla nas temat do analizy. Sprawdzimy, czy możemy interweniować, a jeśli nie, to przedstawimy Panu nasze prawne argumenty.

    • Jakie ma szanse przedsiębiorca, którego firma upadła z powodu działania urzędnika, który został za to skazany? Chciał się starać o odszkodowanie, ale sąd nie zwolnił go z kosztów sądowych. Czy to daje podstawę do składania sprawy do Trybunału w Strasburgu?

    RPO: Trybunał rozpoznawał podobne sprawy i uznawał, że w takich sprawach dochodziło do naruszenia prawa do sądu. Szczegółowe doradztwo wymaga analizy dokumentów.

    Obwodnica Bielska

    Obwodnica ma przebiegać przez wieś, między domami, na podstawie nieaktualnych planów, na których nie było nowych zabudowań. Mieszkańcy protestują, ale nic nie udaje się wskórać, mimo że znaleźli alternatywę. Dla władz samorządowych liczą się tylko sprawy finansowe, a nie społeczne.

    RPO: To jest sprawa dla nas, możemy się przyjrzeć (przykład tego, co może RPO  - sprawa kurników pod Wrześnią).

    Relacje obywatel-samorząd. Status sekretarza miasta

    Żeby być sekretarzem miasta, trzeba mieć nie tylko kwalifikacje, ale i staż w samorządzie. W Bielsku sekretarzem jest osoba, której zaliczono staż pracy w szkole jako jednostce samorządowej. Wydaje się to naciągane, ale nie ma jak tego naprostować.

    RPO: Rzecznik interweniuje, gdy może być naruszone prawo obywateli do kontroli władzy publicznej np. poprzez wnioski o dostęp do informacji publicznej.

    Problem biegłych sądowych

    - W wyniku wypadku drogowego zginął człowiek. Sprawca został skazany, ale jego żona kwestionuje opinię biegłego, na jakiej oparł się sąd. „To jest zbyt poważna sprawa – tu karą jest do 8 lat więzienia. Sędzia nie zrozumiał opinii, tak nie powinno być”.

    RPO: Dotknęła Pani istoty rzeczy – to właśnie trzeba zmienić w naszym wymiarze sprawiedliwości. Wiadomo o tym od lat. Rzecznik domaga się tego od lat. Ale, niestety, obecne zmiany w sądownictwie tego w ogóle nie dotyczą.

    Program Operacyjny Pomocy Żywnościowej

    Celem Programu jest zapewnienie najuboższym mieszkańcom Polski pomocy żywnościowej. W Bielsku rozprowadza ją Związek emerytów, ale świadczy ją nie tylko swoim członkom. Jednak samorząd nie chce go w tej pracy wesprzeć.

    RPO: Prosimy o dokumenty. To jest do sprawdzenia.

    Spotkanie regionalne RPO w Hajnówce: jak się bronić przed agresją?

    Data: 2018-03-01

    Mieszkańcy, pracownicy instytucji samorządowych, nauczyciele, bibliotekarze i radni. Ponad 30 osób przyszło na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich w Bibliotece Miejskiej w Hajnówce. Tematy: kłopoty z wywłaszczeniami, szczepienia, sprawy społeczności prawosławnej, ustawa o IPN. Po raz kolejny pojawia się sprawa ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r. I sprawa obojętności władz centralnych na narastający konflikt między nacjonalistami a lokalną społecznością.

    Problem narastającej agresji nacjonalistów

    Hajnówka jest miastem wielowyznaniowym, gdzie ludzie żyli w zgodzie. Teraz jednak społeczność prawosławną obraża marsz ONR, który wysławia „Burego” – w marszu uczestniczą głównie przyjezdni. Wygląda to tak, jakby ktoś chciał sprowokować konflikt, bo marsz odbywa się koło cerkwi, kiedy na nabożeństwo w święto wybaczenia przychodzą krewni ofiar „Burego”.

    Zebrani nie rozumieją też sensu ustawy o IPN i pytają, jak należy się temu przeciwstawiać, jak reagować na zafałszowany, czarno-biały przekaz polityki historycznej.

    - Żyjemy w bardzo groźnych czasach. Polityka rządu jest sprzężona z przymykaniem oka na takie zjawiska – mówi Adam Bodnar. A skoro nie można liczyć na policję, to trzeba reagować inaczej – reagować powinno społeczeństwo. Dlatego tak ważne są uroczystości ku czci ofiar „Burego”.

    A Rzecznik będzie na to reagował – tak jak reaguje do tej pory (tak jak w przypadku marszu 11 listopada). Nie może jednak zostać sam. Państwo nie możecie zostawać sami. Musimy szukać sojuszników, zwłaszcza takich, którzy nie zapomną o problemie po tygodniu.

    Prawa własności

    W latach 70. wywłaszczona została na cel publiczny wieś Łuka. Miał tam powstać obiekt hydrotechniczny dostarczający wodę do Białegostoku: zbiornik wodny i kanał. Powstał tylko zbiornik, czyli cel publiczny nie został osiągnięty. Władze uważały jednak, że wszystko jest w porządku.

    Mieszkańcy dostali odszkodowania i mieszkania komunalne - teraz w imieniu wywłaszczonych rodziców występują dzieci, które chcą zwrotu ziemi. Tymczasem gmina rozdysponowuje te ziemie na cele wskazane rzez prywatnych inwestorów (hotele i pensjonaty).

    RPO: To jest sprawa dla naszych prawników. Dobrze, że już Państwo ją do nas zgłosiliście. Dzięki temu, że tu przyjechaliśmy, lepiej rozumiemy problem.

    Świadczenia dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami

    Opiekunowie dzieci z niepełnosprawnościami dostają 1400 zł z opieki społecznej, ale zasiłki z ZUS dla innej grupy opiekunów, tych, którzy mają staż zawodowy – wynoszą tylko 700 zł.

    Zasiłek pielęgnacyjny z opieki społecznej wynosi 153 zł, a z ZUS – ponad 200 zł.

    RPO: Jeśli to nie jest kwestia zróżnicowania wsparcia w zależności od wieku, w jakim stwierdzono niepełnosprawność, to musimy się tej sprawie przyjrzeć. Możemy albo doprowadzić do indywidualnych spraw sądowych, albo wystąpienia do ministerstwa.

    Nienowoczesne szczepionki

    W Polsce podaje się szczepionki drugiej generacji przeciw WZW „B”. Szczepionki trzeciej generacji są lepsze i bardziej skuteczne. Czy nie można tego zmienić?

    RPO: Rzecznik nie może wskazywać Ministrowi Zdrowia, jakie mają być szczepionki. Ale może np. napisać do krajowego konsultanta w tej dziedzinie o opinię. A to już jest podstawa do pytania Ministra Zdrowia.

    Ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r.

    - Jak to jest możliwe, że takie rzeczy dzieją się w Unii Europejskiej? Że zabierają ludziom świadczenia?

    - A co mamy zrobić z pensjonariuszami prywatnych domów opieki, którzy mają obniżane renty w ramach tej ustawy?

    RPO opowiada, jak zajmuje się sprawą tej ustały niesłusznie nazywanej „dezubekizacyjną”.

    Prawa społeczności prawosławnej

    • Osoby prawosławne maja prawo do odbioru dnia wolnego w dniu świątecznym zgodnie ze swoim kalendarzem liturgicznym. Jednak w praktyce bywają z tym problemy.

    RPO: Proszę to zgłaszać.  Bez tego nic nie zmienimy. Zajmujemy się takimi sprawami (np. sprawą rekolekcji w szkołach).

    • Wydawnictwa i gazety prawosławne są coraz słabiej wspierane przez państwo, zamknięto dostęp do dotacji.

    RPO: To też trzeba zgłaszać. Możemy wyjaśniać, szukać sposobów poprawy tej sytuacji.

    Koniec spotkania przynosi więcej optymizmu: uczestnicy opowiadają o tworzonych w mieście inicjatywach społecznych i kulturalnych. A Adam Bodnar opowiada o wzorach, z których można korzystać, a które zna dzięki spotkaniom i podróżom po Polsce  (#WielkodusznaPolska). Zebrani też zaczynają dzielić się pomysłami i sposobami na ich realizację.

     

    Spotkanie RPO w Fundacji Edukacyjnej Jacka Kuronia i z przedstawicielami Obozu dla Puszczy w Teremiskach

    Data: 2018-03-01

    Co się dzieje, kiedy Puszcza jest regularnie zamykana? Jak zachowują się strażnicy leśni wobec obrońców Puszczy? Jak narastają napięcia cywilizacyjne i na tle narodowościowym? Jak może na to reagować społeczeństwo obywatelskie? O tym wszystkim rzecznik praw obywatelskich rozmawiał w Teremiskach w Puszczy Białowieskiej.

    W Teremiskach rzecznik praw obywatelskich odwiedził Fundację Edukacyjną Jacka Kuronia i Obóz dla Puszczy (patrz informacje niżej).  Spotkania odbyły się w ramach cyklu spotkań regionalnych RPO. Od 27 lutego do 2 marca odwiedza on: Radzyń Podlaski, Niemce, Lubartów, Biała Podlaska, Hajnówka, Bielsk Podlaski i Siemiatycze.

    W Fundacji Edukacyjnej Jacka Kuronia rzecznik Adam Bodnar spotkał się z działaczami lokalnej społeczności.

    • Grupa nieformalna „Lokalsi przeciwko wycince”.

    Opowiadają o zakazach wstępu do lasu, które od 2016 r. nie są wprowadzane w związku z wycinką, ale maja uniemożliwiać korzystanie z lasu. To blokuje pracę przewodnikom (a jest to praca bardzo ważna dla wielu młodych ludzi, pozwala dorobić w sezonie letnim). Do tego brakuje informacji o planach wprowadzania zakazu wstępu do lasu. Całym kompleksem leśnym zarządzają trzy różne nadleśnictwa, które ze sobą  nie współpracują, co jeszcze bardziej utrudnia życie czy organizację turystyki, z której żyje okolica.

    Lokalny samorząd współpracuje ściśle z Lasami Państwowymi i interes społeczności lokalnej łączy z interesem  państwowej jednostki organizacjnej. W efekcie relacje społeczne w okolicy pogarszają się. Ludzie sprzeciwiający się wycince Puszczy czują się wykluczeni i mają utrudniony dostęp do życia publicznego (np. odmowy udostępniania sal na spotkania w gminnych pomieszczeniach). Mieszkańcom przyjezdnym (z innych części Polski) odmawia się prawa do zabierania głosu w sprawach publicznych.

    • Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków z siedzibą w Białowieży

    Towarzystwo współpracuje z rolnikami  po to, by gospodarkę rolną prowadzić w sposób sprzyjający przyrodzie. Teraz pojawiły się problemy, o których wcześniej nie słyszano: utrudnienia przy aktualizacji w Krajowym Rejestrze Sądowym (pomyłki w dokumentacji), ustawa o obrocie ziemi pozbawia Towarzystwo prawa nabywania ziemi, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska wycofuje promesy na wkład własny do projektów unijnych.

    Dziś żyjemy w świecie fałszywej alternatywy „las dla żuczków albo dla człowieka”. Sygnały płynące z Warszawy sprawiają, że na gorsze zmieniają się postawy ludzi wobec przyrody. Niszczą efekty wieloletniej pracy edukacyjnej. A bez niej niewiele się zmieni.

    -> RPO w sprawie puszczy (Niestety, sprawą Puszczy musiał zająć się Trybunał w Luksemburgu, bo nie chciał się zająć tym nasz NSA)

    • Napięcia na tle narodowościowym.

    Dziedzictwo białoruskie tej ziemi jest marginalizowane. Np. organizuje się śpiewanie katolickich kolęd (organizowanie kolęd prawosławnych samorządowe władze traktują jako działania „antagonizujące”). Nie ma reakcji na gloryfikację tych, którzy krzywdzili lokalną społeczność (przykład – marsz w Hajnówce ku czci Burego, organizowany zresztą przez ludzi, którzy do Hajnówki przyjeżdżają). Brak reakcji władz publicznych na to jest szczególnie bolesny.

    - Pisma RPO w sprawie marszu 11 listopada

    -> RPO zajmuje się też sprawą nazistowskich symboli na lutowym marszu w Hajnówce

    • Problem ogrzewania domów

    Ludzie ogrzewają domy drewnem lub węglem – nie ma alternatywy. Państwo i samorządy nie dbają o to.

    • Stara szkoła w Teremiskach

    Gmina i Fundacja Edukacyjna im Jacka Kuronia miały wspólnie wykorzystać budynek starej szkoły na instytucję społeczną, która się będzie samofinansować. Projekt został wpisany w strategię rozwoju województwa. Ale model „społeczny” w Polsce nie działa. Mimo formalnie podjętych zobowiązań samorząd wojewódzki odrzucił projekt.

    Spotkanie w Obozie dla Puszczy

    Aktywiści Obozu dla Puszczy opowiedzieli rzecznikowi praw obywatelskich o działaniach w obronie Puszczy, o restrykcjach, jakie spotykały uczestników protestów.

    W akcjach w obronie Puszczy biorą udział nie tylko Polacy, ale też obywatele innych państw. Na razie wyroki nakazowe za udział w akcjach protestacyjnych dostają tylko Polacy. Lasy Państwowe wytaczają tez sprawy cywilne – na razie przegrywają.

    Adam Bodnar pogratulował obrońcom Puszczy skuteczności – dzięki ich aktywności i poświęceniu wycinka Puszczy została zatrzymana. Dokładnie wypytywał się o sytuację prawną, podstawy prawne zarzutów i to, jak przestrzegane są procedury, jak działa prokuratura.

    Mówił też o działaniach RPO w sprawie Puszczy, w tym o postepowaniu w sądach administracyjnych. Przypomniał, że sprawa przepadła w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Dopiero interwencja Trybunału w Luksemburgu okazała się skuteczna.

    O Fundacji Edukacyjnej Jacka Kuronia

    Jest organizacją społeczną. Do 2015 roku działania programowe realizowała przede wszystkim z pieniędzy pozyskiwanych z dotacji oraz z darowizn Mecenasów Społecznych. W ostatnim czasie podstawą finansową działania są darowizny Mecenasów i odpis 1% dla OPP. Zarząd Fundacji pracuje społecznie. 

    Fundacja prowadzi nieformalne dwie społeczne instytucje kultury w Teremiskach: Uniwersytet Powszechny im. Jana Józefa Lipskiego oraz Teatr. Historia Uniwersytetu Powszechnego w Teremiskach

    Historia Uniwersytetu Powszechnego i Teatru w Teremiskach

    Uniwersytet Powszechny – jego ideę i program – stworzyli Katarzyna i Paweł Winiarscy przy wsparciu Danuty i Jacka Kuroniów. Jacek Kuroń był pierwszym rektorem UP, po jego śmierci funkcji tej podjął się profesor Zygmunt Bauman. Od śmierci Profesora Uniwersytet nie ma rektora. Programowo Uniwersytet jest placówką nieformalną, konstruującą swój program w odpowiedzi na potrzeby adresatów i miejsca.

    Przez pierwsze pięć lat działania (2002-2007) misją Uniwersytetu było przełamanie barier w dostępie do kultury i edukacji, jakie piętrzyły się przed młodzieżą z całej Polski. Był to dziewięciomiesięczny program stacjonarnych studiów w Teremiskach z możliwością kontynuacji w Warszawie. Program tworzony we współpracy ze studentami nawiązywał do tradycji Uniwersytetów Ludowych i polskiej oświaty niezależnej. Absolwentami Uniwersytetu w Teremiskach jest 98 osób z całej Polski. Wszyscy są samodzielni, większość z nich podjęła i ukończyła studia wyższe w trybie formalnym.

    Od 2008 roku, kierując się nadal ideami głoszonymi i praktykowanymi przez Jacka Kuronia, Fundacja skupiła się na działaniu w terenie na którym mieści się Uniwersytet a więc przede wszystkim w gminie Białowieża oraz w powiecie hajnowskim.

    Założony przez Fundację w 2004 roku w stodole Kasi i Pawła Winiarskich Teatr w Teremiskach stał się ważnym punktem na mapie kulturalnej województwa. Teatr jest sceną impresaryjną, prezentuje spektakle dla dorosłych, dzieci i młodzieży oraz koncerty muzyczne. Dorocznym dużym wydarzeniem są trzydniowe Spotkania Teatralne w Teremiskach. Przy teatrze działa dziecięco-młodzieżowa grupa teatralna "Wiejskaja dziatwa" pod kierunkiem reżyserki i aktorski Joanny Troc. "Sąsiedzi, których nie ma" – ostatni spektakl dzieci i młodzieży z Białowieży przywołuje pamięć społeczności żydowskiej mieszkającej tu przed wojną dom w dom z rodzinami białoruskimi i polskimi, prawosławnymi i katolickimi. Premiera spektaklu przyciągnęła prawie 500 widzów. 

    W ciągu minionych lat Fundacja pracowała z różnymi grupami dzieci i młodzieży prowadząc programy dla białowieskich przedszkolaków (comiesięczne Spotkania z muzyką, czyli Filharmonia Narodową z Warszawy oraz akcja Białowieża czyta dzieciom, czyli głośne czytanie i zakup książek do przedszkolnej biblioteki), uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum (warsztaty teatralne, muzyczne, filmowe, antydyskryminacyjne), dla więźniów Aresztu Śledczego w Hajnówce (Klub Filmowy, Festiwal Filmów o prawach człowieka) oraz seminaria, warsztaty, wakacyjne obozy dla dorosłych i młodzieży również białoruskiej i litewskiej. Fundacja stworzyła wirtualne Muzeum Teremiszczańskie oraz Wirtualne Muzeum Żydów w Białowieży. Wspólnie z Collegium Civitas Fundacja powołała do życia Białowieską Pracownię Społeczną w ramach której przeprowadzony został projekt badawczy: Światy społeczne Białowieży – diagnoza kapitału kulturowego.

    We współpracy z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego Fundacja opracowała projekt generalnej przebudowy starej szkoły w Białowieży na muzeum narracyjne oraz przestrzeń spotkań, działań i wydarzeń kulturalnych. Środki na realizację tego programu zostały wpisane jako priorytet w Kontrakt Terytorialny Województwa Podlaskiego.

    O Obozie dla Puszczy

    Obóz to grupa osób działających na rzecz ochrony Puszczy Białowieskiej, ostatniego naturalnego nizinnego lasu Europy. Wierzą, że potrzebna jest obywatelska mobilizacja, bo petycje i inne dotychczasowe działania w sprawie ochrony Puszczy okazały się niewystarczające. Społeczną odpowiedzią na dewastację Puszczy było zawiązanie w maju 2017 roku oddolnego ruchu Obóz dla Puszczy.

    Obóz prowadzi regularne patrole w terenie, monitorując skalę wycinek oraz ich umiejscowienie. Informacje zebrane w puszczy analizuje pod kątem legalności działań leśników, pisze raporty, które były na bieżąco podawane do wiadomości publicznej i stanowiły ważny argument oraz dowody rzeczowe w sprawie przed Trybunałem Sprawiedliwości UE.

    Do tej pory zorganizował około 100 protestów, w tym blokad ciężkich maszyn (kombajny leśne, tzw. harvestery), które do 20 listopada 2017 roku pracowały na terenie całej Puszczy. W protesty zaangażowanych było ponad 1000 aktywistów i aktywistek z całego świata. Protesty Obozu dla Puszczy były kluczowym źródłem informacji do społeczeństwa o naruszeniach prawa w Puszczy Białowieskiej.

    Wielu działaczy i działaczek Obozu  kieruje skargi do prokuratury na przekraczanie przez konkretnych funkcjonariuszy uprawnień podczas interwencji.

    Według informacji Lasów Państwowych złożonych zostało już 187 pozwów przeciwko osobom uczestniczącym w pokojowych protestach w Puszczy. W każdym tygodniu w sądzie w Hajnówce odbywają się kolejne rozprawy dotyczące domniemanych wykroczeń (głównie z art. 151 i 157 KW, czyli przechodzenie przez teren objęty zakazem wstępu oraz nie zastosowanie się do polecenia opuszczenia terenu przez umundurowanych funkcjonariuszy). Odbyła się także ostatnio pierwsza sprawa cywilna w Białymstoku.

    7 lutego 2018 roku zakończyła się ona oddaleniem pozwu firmy realizującej prace leśne z użyciem ciężkiego sprzętu oraz Lasów Państwowych. Sędzia wskazał, że żądania Lasów Państwowych zawarte w pozwie stanowią przykład nadużycia prawa i są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, z uwagi na szczególne znaczenie Puszczy Białowieskiej.

    Spotkanie regionalne RPO w Białej Podlaskiej: wybory, informacja publiczna, emerytury, pomoc dla rodzin dzieci z niepełnosprawnościami

    Data: 2018-02-28

    Biała Podlaska – mała salka w Stowarzyszeniu WSPÓLNY ŚWIAT pęka w szwach. Przyszło około 50 osób. Działacze lokalni, osoby poszkodowane przez sądy, rodzice dzieci z niepełnosprawnościami, ludzie z konkretnymi sprawami, zainteresowani prawami pacjenta, ciekawi spraw życia publicznego i tego, co będzie z wyborami.

    Rzecznik Praw Obywatelskich nie może nic kazać, ale może wpływać na rządzących. Nasze spotkania są także po to by na przykładzie Państwa spraw pokazać, jak się to robi. Jak się wpływa na rzeczywistość.

    Dofinansowanie dowozu dzieci z niepełnosprawnościami do szkoły

    - Moje dziecko powinno chodzić do szkoły dla dzieci z autyzmem, takiej jaka jest w Białej. W rodzinnym Międzyrzeczu jest szkoła, ale nie dla dzieci z takimi niepełnosprawnościami.

    Ale przegrałam sprawę o dopłaty za dojazd w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, bo szkoła w Białej jest niepubliczna. Kasacji nie złożyłam, bo nie było mnie na to stać.

    A na podstawie tego wyroku odmówiono dopłat koleżance, która wcześniej je dostawała. I mówią nam, że nie stosują ustawy, bo mają wyrok. Naprawdę tak jest?

    RPO: Nie, tak nie jest. Takie sprawy trzeba koniecznie zgłaszać do Rzecznika. Wyjaśniamy to. Reagujemy. Interweniujemy. Ostatnio w podobnej sprawie wygraliśmy przed sądem w Krakowie. Korespondujemy w tej sprawie z Ministrem Edukacji.

    Szczepienia obowiązkowe

    - Pojawiają się pomysły obowiązkowych szczepień przeciwko grypie np. w przypadku zagrożenia epidemią. Czy nie jesteśmy ofiarami manipulacji koncernów farmaceutycznych, którym zależy na sprzedawaniu szczepionek? Z kim się Rzecznik konsultuje w takich sprawach?

    RPO: Mamy w Biurze ekspertów i komisję ekspertów, która z nami współpracuje.

    Jestem za szczepieniem, uważam, że chronią nas przed groźnymi chorobami. Ale uważam, że kuleje w Polsce polityka informacyjna.

    Sprawa 20 lat w sądzie

    - Przegrałem sprawę i w wyższej instancji zasiadał ten sam sędzia, który wydał pierwszy wyrok (Niemożliwe! Możliwe). Starałem się o zwrot działki.

    W aktach znalazłem sfałszowane dokumenty, ale prokurator nie chciał się tym zająć.

    RPO: Takiej sprawy tu nie rozstrzygniemy, ale musimy się jej przyjrzeć. Być może to jest właśnie sprawa, która nadaje się na skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego.

    Skutki ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r.

    Ta ustawa nazywa się w oficjalnym obiegu „dezubekizacyjną” i RPO prosi, by pilnować się tego, jakich słów się używa. Od tego trzeba zawsze zaczynać naprawianie krzywd. Ustawa jest jego zdaniem represyjna i tego trzeba się trzymać.

    Obecni na sali opowiadają swoje historie:

    • Jestem elektronikiem, pracowałem w MSW. Z papierów z IPN wynika, że nie byłem esbekiem. Ale obcięli mi świadczenie. Z powodu służenia „państwu totalitarnemu”. To skoro ja służyłem państwu totalitarnemu naprawiając sprzęt RADMOR-u, to pracownicy RADMORu chyba też wspierali to totalitarne państwo produkując ten sprzęt?
    • Nie byłem esbekiem, ale znajomi mówią „no coś musiało być, że ci obcięli świadczenia”.
    • A ja jeszcze nie podlegam, ale przecież wojskowi też nie podlegali – a pozbawianie stopni wojskowych skończy się obniżaniem świadczeń.
    • Ja też pracowałem w sekcji łączności w MSW. I też zostałem potraktowany jak przestępca.
    • Jak długo będzie w taki sposób stanowione prawo?

    Rzecznik nie chce wchodzić w ocenę sformułowań użytych w ustawie, prosi o stonowanie emocji  – podkreśla, że chce się zająć tym, jak pomóc ludziom, którym obcięto świadczenia stosując zasadę odpowiedzialności zbiorowej, a drogę odwoławcza ograniczono. Przypomina, że ustawa, o której tu mowa, została przyjęta w czasie posiedzenia na Sali Kolumnowej Sejmu, w niejasnych okolicznościach (ujawnił je sędzia Igor Tuleja). To powoduje duże zastrzeżenia wobec tego prawa. Do tego dochodzą zastrzeżenia do wprowadzonych nią rozstrzygnięć.

    • Do tej pory rozwiązaniem mógł być sąd. Jednak sąd zadał pytanie prawne Trybunału Konstytucyjnego i niestety należy się obawiać, że sprawa zostanie odłożona do czasu rozstrzygnięcia w Trybunale, które nie wiadomo kiedy nastąpi.
    • Drugim rozwiązaniem może być Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. To też nie jest prosta droga.

    - Na tej sprawie widać, jak nam się zmienił system ochrony prawnej. Kiedyś byłby niezależny Trybunał Konstytucyjny i rządzący pewnie obawialiby się przyjmować przepisy, które można zakwestionować na podstawie Konstytucji. Teraz tego nie ma. Zostały same sądy, ale to będzie wymagało od nich wielkiego wysiłku intelektualnego – przypomina Adam Bodnar.

    Ale większość emerytów ma do 2 tys. brutto

    Jak można żyć za 1200 zł czy 1600 zł miesięcznie. Pieniądze z funduszy emerytalnych nam zabrano. I naliczają nam inaczej emerytury – mamy teraz tysiąc złotych mniej. „Niech oni oddadzą nam te pieniądze”.

    RPO:  Emerytury nie pochodzą z magicznego skarbca. Nasze jest tylko to co jest w budżecie państwa. I to idzie na bieżące emerytury, na zdrowie, wojsko, oświatę – i cały czas państwo się zadłuża. Bo nie zarabia wystarczająco dużo. Tymczasem obniżyliśmy wiek emerytalny – i ktoś za to musi zapłacić.

    Po drugie – na liście leków dla seniorów nie ma leków na serce. Oszukali nas. A biorą premie dodatkowe!

    RPO: Rzeczywiście, obietnica rządu była chyba na zapas. Być może Najwyższa Izba Kontroli mogłaby sprawdzić funkcjonowanie tego programu.

    Dlaczego emerytury są opodatkowane?

    Przecież emerytury są z pieniędzy, za które już odprowadziliśmy podatki. A dorabiający emeryt płaci dwa razy składkę zdrowotną.

    RPO: Sprawa zgłaszana jest w całej Polsce. Sprawdzimy, czy są podstawy do wystąpienia do Ministerstwa Pracy. Pamiętajmy jednak, że opodatkowanie oznacza także prawo do ulg podatkowych. I dlatego bardziej sensowne wydaje się zwiększanie kwoty wolnej od podatku.

    Zakaz zakrywania twarzy w czasie protestów

    Próbowano zakazać zakrywania twarzy uczestnikom protestów. Tymczasem policjanci interweniują ubrani tak, że nie można ustalić ich tożsamość. Może powinni mieć wyraźne i czytelne numery.

    RPO: To ciekawy postulat. Musimy się nad tym zastanowić.

    Klauzula sumienia aptekarza

    Aptekarze chcą funkcjonować zgodnie ze swoimi poglądami.  Ale to tak jakby strażak odmawiał jeżdżenia do pożaru z powodu obawy przed ogniem i poglądów na świat.

    RPO: Klauzula sumienia jest dopuszczalna jeśli chodzi o lekarzy. Niestety, jest nadużywana – bo korzystają z niej np. całe szpitale.

    W przypadku farmaceutów o klauzulę sumienia upominają się ich stowarzyszenia zawodowe. Ale nie ma takiego przepisu w ustawie.

    Egzekwowanie kary za niepłacenie alimentów

    Zostałem niesłusznie uznany za uporczywie uchylającego się od płacenia alimentów. Bo nie dopełniłem szczegółowych formalności. Nie jestem już zobowiązany do alimentów, ale mam dług alimentacyjny. Jako osoba bezrobotna nie mam tego z czego spłacać – a uchylenie decyzji możliwe jest tylko po wpłaceniu przeze mnie procentu od zaległości. Skąd mam to wziąć?

    W odpowiedzi RPO opowiada o problemie niepłacenia alimentów przez rodziców. To powoduje narastanie długu alimentacyjnego, z którego rodzice nie mają jak wyjść. W Pana sprawie potrzebne nam są dokumenty.

    Kodeks wyborczy

    Skoro kodeks wyborczy się zmienia, to na ile w ogóle jest realne, że wybory będą uczciwe?

    W naszym powiecie było 106 komisji wyborczych, teraz ma być dwa razy tyle. To pokazuje, jak trudno będzie znaleźć mężów zaufania, którzy dopilnują rzetelności wyborów.

    Czy powinniśmy szukać pomocy w instytucjach zagranicznych? Może teraz jest lepszy klimat do tego, by rząd liczył się z opinią światową?

    RPO:  Rząd raczej nie liczy się z opiniami organizacji międzynarodowych. Kodeks wyborczy został zmieniony i będzie obwiązywał. A największym zagrożeniem jest to, że niejasność nowych przepisów będzie powodem bardzo wielu protestów wyborczych – a o tym będą rozstrzygały sądy okręgowe. Znacznie gorzej będzie w wyborach parlamentarnych – bo tu odwołania będzie rozstrzygała nowo powoływana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Na jej obsadę ogromny wpływ będzie miał Minister Sprawiedliwości.

    Proszę pamiętać, że nowe prawo wprowadziło tez rzecz dobrą – społecznego obserwatora wyborów.  Organizacje społeczne będą mogły stworzyć sieć wolontariuszy i nie czekając na obserwatorów w zagranicy włączyć się do akcji. A to przecież ważny element aktywności obywatelskiej.

    https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-o-projekcie-zmian-w-ordynacji-wyborczej

    Prawo dostępu do informacji publicznej

    Samorządy odmawiają informacji w formie pism a nie decyzji administracyjnych – a tylko decyzje można zaskarżyć do sądu administracyjnego.

    Do tego planowane zmiany w dostępie do informacji publicznej (w „ustawie o jawności”) jeszcze bardziej pogorszą dostęp obywateli do informacji o poczynaniach władzy.

    RPO: Ta praktyka odmów jest znana. Czasem chodzi nawet nie o odmowę, ale o zyskanie na czasie. Dlatego należy na to odpowiadać „Wzywam do usunięcia naruszenia prawa i wydania decyzji administracyjnej”. Wszystkie wzory są w serwisie fundacji Watchdog Polska.

    Ustawa o „jawności życia publicznego” może nie wejdzie w życie. Właśnie dzięki ogromnemu naciskowi organizacji pozarządowych. Jednak główne jej zagrożenie polegało na wprowadzeniu lustracji majątkowej i to w dużej części jawnej. Jednak udało się nam doprowadzić do tego, że rząd ogłosił, że z lustracji majątkowej w internecie się wycofuje.

    Jak widać, nie można odpuszczać w sprawach zagrażających życiu publicznemu.

     

    Spotkanie RPO z przedstawicielami Stowarzyszenia Pomocy Młodzieży i Dzieciom Autystycznym oraz Młodzieży i Dzieciom o Pokrewnych zaburzeniach "WSPÓLNY ŚWIAT" w Białej Podlaskiej

    Data: 2018-02-28

    - Jak widzimy maluchy, które przychodzą do nas w wieku 2-3 lat i dostają 6-7 godzin wsparcia dziennie, to widzę, jak mało mogliśmy dać naszym własnym dzieciom, kiedy zaczynaliśmy pracę 10 lat temu – mówią twórcy Stowarzyszenia WSPÓLNY ŚWIAT w Białej Podlaskiej, które prowadzi edukację i terapię dla dzieci ze spektrum autyzmu. – Teraz martwimy się o opiekę dla dorosłych osób ze wsparciem autyzmu. Wiemy, że albo sobie z tym poradzimy, albo starzejący się rodzice zostaną z problemem sami.

    Stowarzyszenie obejmuje dziś wsparciem prawie 200 osób z terenu miasta Biała Podlaska oraz północnej części województwa lubelskiego. Jest jedyną w Polsce wschodniej organizacją niosącą tak kompleksową pomoc, a prowadzone przez nią placówki edukacyjne – jedynymi tak wyspecjalizowanymi w województwie lubelskim.

    Buduje pierwsze w Polsce Centrum Pomocy Osobom z Autyzmem.

    - Kiedy zaczynaliśmy, oferty dla dzieci ze spektrum autyzmu nie było w Białej wcale (kilka godzin tygodniowo zajęć w przedszkolu). Jako rodzice dzieci z autyzmem zaczęliśmy szukać pomocy. Okazało się, że takich jak my jest cała grupa. Założyliśmy stowarzyszenie. Otworzyliśmy przedszkole, potem szkołę podstawową, która stale się rozrasta. Teraz działa też gimnazjum.

    Stowarzyszenie prowadzi też badania przesiewowe wspierając potem dzieci z grupy ryzyka spektrum autyzmu.

    Dziś zatrudnia 130 wykwalifikowanych specjalistów. Współpracuje z ośrodkami we Francji i na Białorusi oraz białoruskim ministerstwem edukacji. Działa w organizacji Autyzm-Polska zrzeszającej ponad 60 podmiotów z Polski, a od 2017 jest w zarządzie tej organizacji.

    Największym problemem są warunki lokalowe – chętnych dzieci jest więcej, niż dostępne budynki mogą pomieścić.

    Centrum Pomocy Osobom z Autyzmem to pomysł na wsparcie dorosłych osób ze spektrum autyzmu. Autyzm jest bowiem rodzajem niepełnosprawności, który towarzyszy dotkniętym nim osobom przez całe życie, dlatego też istotnym wyzwaniem staje się możliwość pomocy i wsparcia osób z autyzmem, które osiągają wiek dorosły i wychodzą poza system oświatowy. Co najmniej 10-20 proc. dorosłych będzie wymagało opieki w specjalistycznym domu pobytu.

    Spotkanie RPO Adama Bodnara w Stowarzyszeniu odbyło się w związku z cyklem spotkań regionalnych, w ramach których Rzecznik spotyka się z mieszkańcami i odwiedza miejsca ważne dla przestrzegania praw człowieka.

    Od 27 lutego do 2 marca rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar odwiedza Radzyń Podlaski, Niemce, Lubartów, Białą Podlaską, Hajnówkę, Bielsk Podlaski i Siemiatycze.

    Lekcja wychowania obywatelskiego czyli spotkanie regionalne RPO w Lubartowie

    Data: 2018-02-28

    Spotkanie w Lubartowie było lekcją wychowania obywatelskiego: rozmawialiśmy o sprawach ogólnych, ale też o konkretnych problemach mieszkańców miasta. Zastanawialiśmy się, jak obywatel może wpływać na to, by państwo respektowało jego prawa.

    Spotkanie w Lubartowie odbywało się w szkole, więc poza przedstawicielami organizacji pozarządowych byli na nim uczniowie.

    - Rzecznik jest częścią struktury państwa, ale jest od innych władz niezależny. Bo nie można stać na straży praw obywateli, być pośrednikiem między obywatelami a władzą, jeśli zależy się od kogoś – zaczął spotkanie Adam Bodnar. Opowiadał o tym, na czym konkretnie polega jego praca na przykładzie najbardziej drastycznych spraw – kiedy obywatel w wyniku zaniedbania władz traci życie (Igor Stachowiak, Agnieszka Pysz). Mówił też o prawach osób z niepełnosprawnościami i pozbawionych wolności.

    Ludzie chcą jednak rozmawiać o wielkiej polityce – o tym, czy można coś zrobić, by politycy się nie kłócili, albo jak będzie w przyszłości karane obecne łamanie Konstytucji.

    Rzecznik tłumaczył, że jego rolą nie jest formułowanie ocen politycznych i komentowanie wydarzeń politycznych. Jest powołany do działania - z mocy Konstytucji i na podstawie prawa. I występował w obronie Konstytucji, Trybunału Konstytucyjnego, czy sądów. Ale spotkania regionalne nie służą wymianie opinii politycznych – ale właśnie realnych, dotkliwych dla ludzi problemów, od których wielka polityka stroni.

    Jednym z takich realnych problemów jest korzystanie z prawa do zgromadzeń. Co zrobić, gdy korzystają z niego osoby o odmiennych poglądach (jednak z uczestniczek spotkania przytyła przykład marszu ONR w Hajnówce, podczas którego doszło do złamania prawa i pytała, dlaczego to zgromadzenie w ogóle mogło się odbyć). – Konstytucyjna wolność zgromadzeń polega właśnie na tym, że nie można ich zakazywać prewencyjnie, tylko na podstawie domniemania, że ktoś może w czasie zgromadzenia łamać prawo – mówił RPO – Odpowiedzią na manifestację jest kontrdemonstracja. A jeśli w czasie demonstracji łamane jest prawo, to powinna wkroczyć policja. Niestety, z tym mamy w Polsce największy problem. 

    Oferty pracy dla osób z niepełnosprawnością

    Dlaczego nie udaje się w instytucjach publicznych zatrudnić 6-proc. osób z niepełnosprawnościami (jak tego wymaga prawo – instytucja, która tego progu nie osiąga, musi płacić składki na PFRON, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych). Dlaczego jedyne oferty pracy z instytucji dla osób z niepełnosprawnościami dotyczą prac prostych, fizycznych? Dlaczego nie działa program Aktywny Samorząd (jego celem jest eliminowanie lub zmniejszenie barier w uczestnictwie w życiu społecznym, zawodowym i w dostępie do edukacji).

    RPO: Najwyraźniej umiemy przyzwyczaić się do tego, że prawo nie działa, nie jest skuteczne.

    Rzecznik dziękuje za zwrócenie uwagi na problem, bo jest to sprawa do podjęcia.

    Żłobek i kwestia konsultacji

    W Lubartowie żłobek w ramach programu Maluch + ma powstać w budynku przedszkola. W efekcie pięciolatki trafią do zerówek już w szkołach. Nie będzie dla nich miejsca w przedszkolu. Jak to jest możliwe, że takie decyzje zapadają bez udziału rodziców?

    Maluch + to rządowy program od kilku lat  wspierający powstawanie miejsc opieki nad malutkimi dziećmi w żłobkach, klubikach dziecięcych i dzięki pracy opiekunów.

    Zdaniem Adama Bodnara przy takich decyzjach, jak ta opisywana przez mieszkańca Lubartowa, nie wolno ignorować konsultacji – bo dzięki nim można wypracować decyzje najlepsze dla największej grupy (zawsze oczywiście będą tacy, którzy mają inny pogląd). Pamiętajmy, że samorząd to nie władze, ale wspólnota mieszkańców.

    W Lubartowie – jak mówią zebrani – nie ma tradycji konsultacji społecznych.

    RPO przypomina też, że jest jeszcze jedna instytucja, która pomaga w sprawach dzieci – Rzecznik Praw Dziecka. RPO i RPD ze sobą współpracują (np. w sprawie alimentów, których rodzice nie płacą swoim dzieciom).

    Problemy spółdzielni mieszkaniowych

    Dla popegieerowskich lokali mieszkalnych przekazywanych przez agencję rolną tworzono spółdzielnie do zarządzania „nieruchomością wspólną”, instalacjami budynku, kotłowniami itd. Jednak właściciele tych lokali nie mogą zostać członkami takiej spółdzielni, od której zależy choćby ciepło w mieszkaniu – te kłopoty wynikły po nowelizacji prawa spółdzielczego, które porządkowało sprawy członkostwa w spółdzielniach.

    RPO: To jest temat dla naszych ekspertów. Musimy to sprawdzić.

    Traktowanie obywateli przez instytucje

    - Mówi pan, panie rzeczniku, o sprawach skrajnych – kiedy państwo przyczynia się do śmierci obywateli. Ale jak mamy postępować w sytuacjach codziennych, kiedy państwo po prostu nie respektuje obywatela, zbywa jego problemy, komunikuje się z nim w sposób niezrozumiały, odwołując się do skomplikowanych procedur.

    RPO: Musimy zacząć od tego, że prawo warto znać. Bo ono daje narzędzia do mobilizowania i kontrolowania władz (np. prawo do petycji, prawo do informacji publicznej, do inicjatywy). Bez determinacji obywateli nie nauczymy władz właściwego zachowania. Dlatego aktywność obywateli tak się liczy.

     

    Spotkanie regionalne RPO w Niemcach: najważniejsze problemy kraju z prespektywy aktywnych lokalnie obywateli

    Data: 2018-02-27

    Najważniejszym problemem zauważonym w Niemcach koło Lubartowa jest rozjeżdżanie się perspektyw ludzi dojrzałych i młodych. To, co dla starszych jest sferą publiczną wymagającą obywatelskiej aktywności, dla młodych jest nudą. Oni widzą inne problemy - gdzie indziej, w świecie. Lepiej rozumieją kwestie globalne niż lokalne.  Szukamy tego, co nas dzieli, a nie tego, co nas łączy.

    Na spotkanie w Niemcach przyszło 15 osób – przedstawiciele organizacji społecznych i pracownicy przedsiębiorstwa społecznego, na którego terenie odbywało się spotkanie. To Dom Nasutów, ośrodek szkoleniowo-konferencyjny prowadzony na obrzeżach miejscowości przez przedsiębiorstwo społeczne (więcej o nim – niżej).

    - Rzecznik Praw Obywatelskich może wpływać na inne organy władzy, wyjaśniać, interweniować, zwracać uwagę na to, co jest problemem dla ludzi – powiedział RPO Adam Bodnar.

    - Na Polskę możemy patrzeć z dwóch perspektyw. Z jednej, tej „centralnej”,  widać, że władza ma coraz większe uprawnienia, a przestrzeń dla aktywności obywatelskiej się kurczy. Z drugiej jednak – z perspektyw wniosków i uwag od ludzi, z perspektywy lokalnej, widać, jak wiele możemy razem zrobić – np. w prawach konsultacji, pilnowania procedur itd.

    Ważne jest też to, że uwagi zgłaszane z tej perspektywy spotykają się niespodziewanie z uwagą władz. Są brane pod uwagę (przykład – wycofanie się rządu z zapowiedzi szerokiej lustracji majątkowej obywateli w internecie albo reakcja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na agresję w programie TVP Info). Dlatego spotkania regionalne, zbieranie głosów i uwag od ludzi, ma głęboki sens.

    Problemy przedsiębiorców i rolników – podatki i decyzje gospodarcze z lokalnej perspektywy

    • Emeryt prowadzący działalność gospodarczą płaci składkę zdrowotną dwa razy. Emeryci działający w lokalnym stowarzyszeniu skarżą się na to (RPO: takie sprawy analizują w Biurze RPO prawnicy-specjaliści od zabezpieczeń społecznych; są zgłaszane w całym kraju). A także na to, że emerytury są opodatkowane (RPO: ale gdyby nie było podatków, to nie byłoby też praw do ulg czy prawa do podarowania 1 procenta – rozwiązaniem raczej powinno być np. podwyższanie kwoty wolnej od podatku).
    • Ludzie skarżą się tez na wysokie wymagania rachunkowe dla małych firm, których nie stać na fachową obsługę księgową (RPO: wydaje się, że rząd sprzyja małym przedsiębiorcom, wypracowuje dla nich nowe rozwiązania – warto więc skupić się na tym, sprawdzić, co się zmieni, nie przegapić tych zmian).
    • Rolnicy skarżą się też działaczom lokalnych organizacji na nowe przepisy związane z przeciwdziałaniem ASF (afrykańskiemu pomorowi świń) – zwłaszcza na nowe wymogi dotyczące ogradzania gospodarstw (RPO: to kolejny sygnał w tej sprawie. Skupiliśmy się najwyraźniej na walce z chorobą, ale nie zrozumieliśmy, jak nowe przepisy wpłyną na życie rolników, jakie obciążenia na nich nałożą).

    Dekomunizują ulice. Wszędzie mają powstawać pomniki prezydenta Kaczyńskiego, czyli polityka widziana z lokalnej perspektywy

    - Czy wszędzie teraz będą stawiane pomniki prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Kolejne ulice mają mieć zmienione nazwy. Czy tak ma być?

    Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO: Prawo do honorowania idei i ludzi pomnikami przysługuje społecznościom lokalnym. Dlatego ustawa nakazująca zmiany pomników czy nazw ulic jest nieuzasadnioną ingerencją w prawa samorządu. To z tego powodu w wielu miejscach Polski tworzą się ruchy oburzenia przeciwko tym odgórnym decyzjom.

    Takie problemy i konflikty biorą się z tego, że władza centralna uzurpuje sobie decyzje, które powinny należeć do lokalnych społeczności – podkreśliła.

    Młodzi lokalnie – życiem lokalnym się nie interesują

    Młodzi nie mają wspólnych odniesień, nie oglądają tych samych filmów, nie czytają tych samych książek. Nie to ich łączy. Aktywne są tylko jednostki, w tym młodzi przedsiębiorcy. A dla nich nie są ważne problemy lokalne – tylko właśnie globalne. Ważniejszy jest Brexit niż to, co słychać w mieście.

    Młodzież w coraz mniejszym stopniu interesuje się życiem publicznym. Jedynym odnotowywanym przez nich problemem jest sytuacja na rynku pracy – bo bezrobocie wśród młodych jest wyższe niż średnia. Na Lubelszczyźnie poważną konkurencją są pracownicy z Ukrainy.

    Młodzi sygnalizują, że dla studentów spoza Unii Europejskiej, w tym z Ukrainy, polskie uczelnie obniżają kryteria na egzaminach i testach (co traktowane jest jako niesprawiedliwość). Tymczasem uczelnie zabiegają po prostu o takich studentów, bo ci muszą płacić za studia.  

    Widać już, jak brak aktywnej polityki antydyskryminacyjnej zaczyna powodować problemy, niechęć już jest odczuwalna.

    RPO: A jak wygląda prawo do równego dostępu do edukacji u Państwa?

    - Poprawia się nam komunikacja do Lublina. To powinno ułatwić sam dojazd do szkół. Pozostaje kwestia innych kosztów. Chodzi głównie o dobre rozwijanie potencjału dziecka – a to się rozstrzyga na poziomie edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej.

    RPO: Pytam się o to, bo cały ten wątek jest bardzo ważny. Zadaniem dla nas wszystkich, w tym dla Rzecznika, jest budowanie pomostów między pokoleniami – tym tradycyjnym i młodym, zanurzonym już w innej rzeczywistości.

    Dom Nasutów w Niemcach

    Dom Nasutów Nasutowskie Przedsiębiorstwo Społeczne Sp. zoo powstało w 2007 roku w ramach projektu budujemy Nowy Lisków. Przyjęło formę spółki non profit, udziałowcami są organizację pozarządowe.

    99 proc. udziałów ma Fundacja Nowy Staw, drugim udziałowcem jest Gminne Centrum Aktywizacji Społecznej i Zawodowej założone przez kobiety z gminy Niemce.

    Spółka zarządza ośrodkiem szkoleniowo-konferencyjnym należącym do Fundacji Nowy Staw. Organizuje konferencje, pikniki, imprezy lokalne, przyjęcia komunijne i chrzty. Bierze udział w konkursach i kiermaszach żywności. Jest kilkukrotnym laureatem Wojewódzkiego Lidera Smaku, otrzymała certyfikat zakupu Prospołecznego. Prowadzi warsztaty dla młodzieży takie jak: dekoracja potraw, wyroby ze słomy i filcu, koronkarstwo, malowanie na szkle, warsztaty bębniarskie, warsztaty survivalowe.

    Stara się o rozwój wspólnoty lokalnej.

    Jej działalność gospodarcza jest ściśle związana z działalnością społeczną. Młodzi ludzie pracujący tu jako kelnerzy, obsługujący imprezy plenerowe i okolicznościowe często włączają się w działalność na rzecz wspólnoty lokalnej poprzez udział w projektach, konkursach, inscenizacjach historycznych.

    Spółka współpracuje z Ośrodkiem Pomocy Społecznej i Powiatowym Urzędem Pracy w celu aktywizowania ludzi młodych, poszerzania ich kompetencji i umiejętności.

    Ostatnio zrealizowała projekt specjalny, zachęcający  ludzi młodych do pracy poprzez udział w warsztatach survivalowych, a następnie stażach w lokalnym biznesie.

    Współpracuje z lokalnym Klubem Seniora, przyjmujemy wizyty studyjne zainteresowane ekonomią społeczną, prezentując im nasze dziesięcioletnie doświadczenie. Poszukuje nowych rozwiązań umożliwiających rozwój naszego przedsiębiorstwa.

    Spotkanie regionalne RPO w Radzyniu Podlaskim: co trzeba powiedzieć władzy lokalnej, żeby zaczęła słuchać?

    Data: 2018-02-27

    „Skoro mam rację, to dlaczego mam im prosto z mostu tego nie powiedzieć? Przecież mnie ignorują” „Nie wytrzymaliśmy, musieliśmy im prawdę powiedzieć”, „Nie chcieli nas słuchać, więc sami musieliśmy zabrać głos”…

    Bardzo wiele spraw zgłoszonych na spotkaniu regionalnym w Radzyniu Podlaskim dotyczyło problemów na styku obywatel-urząd wywołanych tym, że ludzie znają swoje prawa tylko ogólnie, ale nie są specjalistami od szczegółowych procedur. Tymczasem instytucje komunikują się z nimi oficjalnym, niezrozumiałym językiem. To odbierane jest jako działanie bezduszne i głupie, i wzbudza złość. A złość prowadzi do przykrych słów. Wtedy problem staje się jeszcze trudniejszy do rozwiązania.

    Na spotkanie w Radzyńskim Ośrodku Kultury przyszło w południe ponad sześćdziesiąt osób, w tym grupa uczniów z liceum, którzy chcieli zobaczyć, na czym polega prawa Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Zebrani mieli wiele konkretnych spraw, ale także pytania ogólne.

    Czy to możliwe, że nauczyciele religii będą teraz  wychowawcami klas?

    RPO: Tak, taki projekt ministerialny istnieje, został skierowany do konsultacji. Uzasadnienie jest takie, że religii uczy coraz więcej osób, którzy nie są księżmi, więc to, że nie mogą być wychowawcami, jest dla nich krzywdzące.

    Co robi w takiej sprawie RPO? Moim zadaniem jest wydanie opinii. Uważam, że wychowawca powinien być neutralny, a nauczyciel religii ma inne zadania.

    Czy opinia RPO zostanie uwzględniona, to się okaże.

    ASF, afrykański pomór świń w powiecie radzymińskim

    - Prowadzimy gospodarstwo z żoną i synami. Pracujemy od rana do nocy. Świnie zaczęły mi chorować. Prawdopodobnie zaraziły się od dzików. 

    Pierwsza sprawa: Dlaczego państwo chroni dziki a nie hodowcę?

    Druga sprawa: sposób przeprowadzenia uboju chorych zwierząt. Sam to zgłosiłem i dzień po tym pojawiła się policja, wylegitymowali mnie. Dziecka nie chcieli puścić do szkoły, bo nikt nie mógł opuszczać zabudowań. Zaczęli ubijać zwierzęta. Po kilku godzinach przyjechała policja kryminalna. Tak mnie potraktowali. To prawda, że nie chciałem patrzeć na to, że mi zwierzęta ubijali. Ale odpowiedziałem na wszystkie pytania

    A potem bydło musiałem wyprowadzić na czas dezynfekcji. Poprzeziębiały się.

    Trzecia sprawa to odszkodowanie. To prawda, że były w tym samym budynku, co świnie, ale zakaz wszedł dopiero w lipcu 2017 r. – nie da się tak szybko przestawić gospodarstwa. A teraz z tego powodu mam nie dostać odszkodowania za świnie.

    Straciłem inwentarz. Ze sprzedaży mięsa miałem pieniądze na opłacanie rachunków. I co teraz? Na terenie powiatu nikt nie dostał odszkodowań.

    RPO: Rozumiem, że akceptuje Pan konieczność dezynfekcji, ale rolnik nie może być traktowany jak przestępca. Sprawa odszkodowania powinna być rozwiązana. Musimy sprawdzić dokumenty.  Bez nich interwencja nie jest możliwa.

    Oszustwa mieszkaniowe

    W mieście działała oszustka, która na cudze dane wyłudzała kredyty. Została za to skazana. Ale ofiarom to nie pomaga. Stajemy przed sądami, bo pod umowami są nasze podrobione podpisy. To było kilkanaście lat temu. W sumie jest nas pokrzywdzonych około 50 osób. To są duże kwoty, nawet na 100 tysięcy. A oskarżona umie manipulować procedurami, napuszcza na nas kontrole, utrudnia życie.

    RPO może w takiej sprawie sprawdzić, ile postępowań w sprawie tej osoby się toczy – by uświadomić prokuraturze skalę procederu. Może upomnieć się w sprawie przewlekłości postępowania

    (Informacje o tym, co robić w przypadku przewlekłości postępowania, są np. tu: http://www.hfhrpol.waw.pl/precedens/images/stories/ulotka_przewleklosc_w...)

    Wypadek pracowników firmy

    Pracownicy mojej firmy budowlanej ulegli wypadkowi drogowemu w drodze z pracy. Nie jestem w stanie wykonać zamówienia. I nikt mi nie chce pomóc. Jedyne, co mi się radzi, to ogłosić upadłość.

    RPO: i nikt nie chce Pani pomóc przez porządne doradztwo biznesowe?

    - Tak.

    Poprosimy o dokumenty, Poszukamy.

    Renta z KRUS czy emerytura z ZUS?

    Pobieram rentę z KRUS (800 zł), nie mam w tym systeimie prawa do emerytury – bo nie mam stażu pracy (okresu składkowego). Mam już jednak prawo do emerytury z ZUS, mam tam odłożony kapitał. Ale ZUS tych pieniędzy nie oddaje, a jedynie proponuje mi emeryturę – 600 zł.

    RPO: Bo – generalnie - umówiliśmy się, że świadczeń z dwóch kas się nie łączy – trzeba wybrać.

    - Ale, panie rzeczniku,  gdyby miała odpowiedni okres składkowy w KRUS, to by mi te pieniądze z ZUS dołożyli.

    RPO: Zanalizujemy tę sprawę. Mamy w Biurze wybitnych ekspertów od prawa pracy i zabezpieczenia społecznego.

    Musimy sobie wszyscy uświadomić, że te „nasze” pieniądze na rachunkach w ZUS/KRUS są w dużej mierze wirtualne – z nich finansowane są przecież na bieżąco świadczenia obecnych emerytów i rencistów. Wysokość naszych świadczeń zależeć będzie od tego, jak będzie się rozwijała Polska.

    Orzeczenia o niepełnosprawności

    - Mimo ciężkiej choroby kręgosłupa i bólu nie mogę dostać orzeczenia rentowego. Wszędzie piszę, ale wszystko mi odrzucają, więc myślę już o Strasburgu, choć nie jestem zdrajcą, tylko patriotą. Mam zaświadczenia, że nie mogę pracować i potrzebuję pomocy . A muszę przynieść wodę ze studni i węgiel. A ignorują to wszyscy. Orzecznik odsyła mnie, bo zapomniałem dowodu (choć tydzień wcześniej też byłem), albo każe zostawiać kule za drzwiami.

    RPO: System ma uniemożliwić oszustwa i wyłudzenia, ale też problemem jest brak dostępu do prawników, którzy mogliby pomóc w takiej sytuacji, Proszę też nie myśleć, że składanie sprawy do Strasburga to „zdrada”. Bo to jest nasz polski Trybunał – a skarga do Strasburga to dobry sygnał dla naszego państwa, co poprawić – więc to jest czyn patriotyczny.

    Wysypisko śmieci i cuchnące odpady w Adamkach

    W naszym sołectwie powstało dawno temu nielegalne wysypisko śmieci, a teraz ma się tam rozbudować Zakład Zagospodarowania Odpadów Komunalnych (przekształca się w Regionalną Instalację do przetwarzania Odpadów Komunalnych). Protestowaliśmy, ale lokalne układy były silniejsze.

    Oni mają prawników, my nikogo. Nie było konsultacji. Nie jesteśmy stroną postepowania. Sami wprosiliśmy się na zebranie, ale nas wpisali do punktu 9.  Musieliśmy więc sami sobie udzielić głosu.

    RPO: To bardzo skomplikowana sprawa. Nie mamy w Polsce przepisów antyodorowych. O to RPO walczy od dawna. Jest sprawa wysypisk (wygraliśmy np. sprawę wysypiska w podwarszawskim Radiowie). Trzecia sprawa to przyłączanie się do postępowań – stroną może być organizacja pozarządowa, która zajmuje się ochroną środowiska co najmniej od roku. Poszukajcie Państwo takiej organizacji (możemy pomóc w kontaktach). Pamiętajcie Państwo o prawie do petycji i do informacji publicznej).

    Ochrona danych osobowych

    Mówią nam na spotkaniach, że coś się będzie zmieniać w ochronie danych osobowych. I że firmy będą miały nowe obowiązki.

    RPO: W maju wchodzą w życie przepisy wielkiej reformy o ochronie danych osobowych, którą przygotowała Unia Europejska (w tym Polska, która aktywnie uczestniczyła w pracach nad projektem).  Te przepisy mają lepiej chronić dane osobowe Europejczyków.

    W banku spółdzielczym pobrali wszystkie moje dane, kiedy wpłacałem pieniądze. Powołali się na ustawę o przeciwdziałanie terroryzmowi. Ale przecież  wystarczy stwierdzić tożsamość – nie trzeba zbierać wszystkich danych. A tak robią w tym  banku wszystkim wpłacającym – za mieszkanie, prąd itd.

    RPO: Dziękujemy za sygnał. Zajmiemy się.

    Pytania do uczniów

    Kto Pana powołuje?

    Sejm za zgodą Senatu. Rzecznik musi być niezależny od innych organów  władzy i pracuje przez 5 lat. Nie jestem przedstawicielem żadnej opcji politycznej – moją kandydaturę zgłosiły organizację pozarządowe, a poparła większość parlamentarzystów w 2015 r.

    Przed kim Pan odpowiada?

    Składam przed Sejmem informację i jestem z tego odpytywany.

    Jak to będzie, jeśli ksiądz będzie wychowawcą klasy, w której są wyznawcy innej niż jego religia? A co będzie z kandydatami do klas profilowanych? Czy wyznawcy innych religii będą musieli zmieniać  profil, skoro wychowawcą jest ksiądz?

    To właśnie będzie jeden z moich argumentów przeciwko rozporządzeniu. Wychowawca może być osobą wierzącą, ale nie powinien być związany instytucjonalnie z daną religią.

    List Adama Bodnara przed jego spotkaniami w województwach podlaskim i lubelskim

    Data: 2018-02-26

    Radzyń Podlaski, Niemce, Lubartów, Biała Podlaska, Hajnówka, Bielsk Podlaski, Siemiatycze. W ostatnim tygodniu lutego (od 27.02) będę miał zaszczyt spotykać się z mieszkańcami tych miejscowości w ramach programu spotkań regionalnych Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Od początku mojej kadencji we wrześniu 2015 r. byłem już w 110 miejscowościach w całym kraju i słuchałem tego, co jest ważne dla lokalnych społeczności i co przytrafia się ludziom w życiu. Zasada bowiem jest taka, że raz w miesiącu na 3-5 dni ruszam z moją ekipą w Polskę, by o tym, co ludzi boli nie dowiadywać się tylko z pism, które trafiają do mojego Biura w Warszawie.

    Na każde spotkanie jadę z nadzieją, że znajdą się takie sprawy, w których będę mógł pomóc. Bardzo często się nam to udaje.

    Co może Rzecznik Praw Obywatelskich?

    Jego głównym zadaniem jest pilnowanie tego, czy instytucje państwa nie naruszają praw obywateli. Może być bowiem tak, że przepisy nie uwzględniły czyjejś skomplikowanej sytuacji życiowej. Albo są źle stosowane – przez urzędników, a nawet w sądach. Może zmieniła się rzeczywistość, a prawo za tym nie nadążyło?

    Podam Państwu przykłady:

    • Wiele osób zgłasza Rzecznikowi skargi na sposób prowadzenia lokalnych inwestycji. Polska się rozwija i takich zmian jest bardzo dużo. RPO nie może oceniać, czy taka czy inna decyzja jest zła – może jednak sprawdzić, czy podjęta została w taki sposób, by zminimalizować błędy (np. czy konsultacje były dobrze przeprowadzone).
    • Bardzo powoli uczymy się wspólnie respektować prawa seniorów – nasze społeczeństwo się starzeje, więc na spotkaniach dostaję dużo takich sygnałów, a że RPO współpracuje z najlepszymi ekspertami od praw osób starszych, mogę różne rozwiązania podpowiedzieć (np. jak projektować wspólną przestrzeń, by ławki były tam gdzie trzeba, a schody i brak poręczy nie tworzyły niepotrzebnych barier).
    • Wiele osób zgłasza problem opieki nad bardzo niesamodzielnymi członkami rodziny – ustawa uzależnia wysokość wsparcia dla opiekunów od tego, czy niepełnosprawność została stwierdzona w dzieciństwie (wyższe wsparcie) czy później (niższe). Takie rozwiązanie zakwestionował, trzy lata temu, Trybunał Konstytucyjny, ale przepisy do tej pory nie zostały zmienione. Można jednak decyzje o wysokości pomocy państwa skutecznie skarżyć do sądu powołując się na Trybunał – i Rzecznik może podpowiedzieć, jak to zrobić.

    Jeżdżąc od dwóch lat po kraju nauczyłem się jednego: w każdym regionie problemy są inne.

    We wszystkich zgłoszonych sprawach Rzecznik nie zastąpi adwokata czy sądu, ale może poprosić o wyjaśnienia, zebrać i zanalizować dokumenty. Pracują dla niego doskonali prawnicy - specjaliści z różnych dziedzin i czasem wystarczy ich ekspertyza, by sprawę rozwikłać.

    Rzecznik może też opisać problem władzom i zasugerować zmianę przepisów. Może pomóc w rozwiązaniu konkretnych problemów pokazując, jakie są na to dobre sposoby lub kontaktując zainteresowanych z ekspertami i organizacjami pozarządowymi, które sobie z tym radzą.

    Ten ostatni aspekt jest bardzo ważny. W całej Polsce tysiące ludzi działają na rzecz swojej społeczności, mają wspaniałe pomysły, rozwiązują lokalne problemy, które gdzie indziej wydają się górą nie do zdobycia. Te wszystkie inicjatywy nazywamy w moim biurze Wielkoduszną Polską.

    Przyjeżdżam więc do Państwa z nadzieją, że i tu poznam fantastyczne pomysły, którymi będziemy się mogli dzielić w innych regionach.

    Na koniec ważna informacja: w spotkaniach z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, które trwają około dwóch godzin, każdy może zabrać głos. Jeśli jednak ktoś uważa, że jego sprawa nie nadaje się do omawiania na forum publicznym, może ją zgłosić prawnikowi z Biura RPO, który jest na sali.

    Gorąco zapraszam na spotkania.

    Szczegółowe informacje o tym, gdzie i kiedy są spotkania, znaleźć można na stronie RPO (www.rpo.gov.pl): https://www.rpo.gov.pl/pl/content/spotkania-regionalne-rpo-w-woj.-lubelskim-i-podlaskim-26-lutego-2-marca-2018-r

    Adam Bodnar

    Rzecznik Praw Obywatelskich

    Śladami Eugeniusza Kwiatkowskiego - spotkania regionalne RPO w woj. świętokrzyskim oraz podkarpackim. Relacja Adama Bodnara w serwisie społecznościowym ze spotkań w województwie świętokrzyskim i podkarpackim w dniach 22-26 stycznia 2018 r.

    Data: Od 2018-01-30 do 2018-02-05

    Skarżysko-Kamienna, Starachowice, Ostrowiec Świętokrzyski, Bałtów, Sandomierz, Stalowa Wola, Tarnobrzeg, Kielce, Ciekoty. Przez pięć dni jeździłem z moimi współpracownikami po województwie świętokrzyskim oraz podkarpackim. Spotykaliśmy się z ludźmi i słuchaliśmy. Większa część naszej podróży to tereny słynnego Centralnego Okręgu Przemysłowego stworzonego w okresie międzywojennym.

    Od początku kadencji byłem już w 110 miejscowościach w całym kraju. Nasze spotkania są zwykle kameralne. Przychodzą na nie osoby najbardziej aktywne, zaangażowane w życie społeczne, rozwiązujące konkretne problemy i dobrze znające się na tym, co trzeba zmienić, żeby ta nasza Polska była lepszym krajem. Oprócz spotkań staramy się także odwiedzać miejsca ważne z punktu widzenia praw człowieka.

    Teraz było jednak trochę inaczej. Po raz pierwszy tak silnie ujawnił się lęk przed przyszłością

    Na spotkaniach nie dominują już sprawy lokalne - powoli zaczyna do nas docierać, że zmiany w kraju, to nie żadna legislacyjna kosmetyka. Ludzie jeszcze wierzą, że jest jakiś sposób, jakiś „ktoś” lub „coś”, kto może zaradzić na problem z Trybunałem Konstytucyjnym.

    No bo jak to? Nie ma Trybunału i nic? Nikt nic nie może? Tak po prostu? Zaczynają pytać o to dorośli, ale także – po raz pierwszy - uczniowie na spotkaniach w szkołach. Tego wcześniej w czasie spotkań regionalnych nie było (a jeździmy po kraju od ponad dwóch lat).

    - Co będzie z sądami? - pytają. - Jak będą wyglądały wybory, skoro znana od 28 lat zasada „krzyżyka” jest teraz zmieniana? - Jak to jest, że można szykanować uczestników zgromadzeń publicznych w obronie sądów?

    Ludzie powoli zaczynają się konfrontować z myślą, że znany im – niedoskonały - ustrój właśnie się zmienia w coś nowego, nieznanego i dla nich groźnego. Pytają, czy coś ktoś może jeszcze zrobić. Ale także jak się będzie w tym nowym ustroju żyło.

    Odpowiedź na ich pytania może być jednak jedna. Udzielają jej ci, którzy zaczynają w tych wszystkich miejscowościach spotykać się, rozmawiać, uczyć praw i postaw obywatelskich. Uczą się stosowania narzędzi obywatelskiej kontroli – prawa do informacji publicznej, prawa do petycji, prawa do konsultacji i referendum lokalnego. Zaczynają się organizować i zabierać głos. Nie wiedzą gdzie ich to zaprowadzi, ale mają wewnętrzny, moralny obowiązek, aby coś zrobić, aby służyć prawdzie. Niektóre ruchy obywatelskie (np. w Sandomierzu) powstały w konsekwencji lipcowych protestów sądowych.

    W czasie każdej podróży po Polsce, spotykamy ludzi, od których wszyscy możemy się uczyć działania i naprawiania świata

    To jest ta – jak mówimy – Wielkoduszna Polska, o której często tak mało wiemy, a to przecież tam chronione są te podstawowe wartości, do których odwołuje się Konstytucja. W tej podróży odwiedziliśmy:

    świetny bank żywności w Ostrowcu Świętokrzyskim: nie tylko dzieli żywność, ale uczy pomagać, pokazuje na czym polega wolontariat oraz stosowanie w praktyce zasady przejrzystości. To jest bank, który zorganizował – w zagłębiu owocowym – system dystrybucji owoców, których nie odbierają punkty skupu, tak, by rolnicy dostawali unijne wsparcie.

    Zakład Aktywności Zawodowej w Stykowie i Kałkowie obok Starachowic. Powstał dzięki uwadze, jaką gospodarze Sanktuarium Maryjnego w Kałkowie poświęcili prawom osób z niepełnosprawnościami, w tym głuchych. Dziś ten ZAZ daje pracę osobom z niepełnosprawnościami, rehabilituje ich, a niektórzy jego pracownicy kończą studia.

    Bardzo ciekawy model rozwoju lokalnego zastosowali mieszkańcy w znanym z dinozaurów i stoków narciarskich Bałtowie. Wymyślili sobie swoją miejscowość dotkniętą upadkiem przemysłu w latach 90. na nowo. Wymyślali tę przyszłość razem – i wymyślają dalej. Stworzyli światowe centrum produkcji silikonowych modeli diznozaurów. Ale produkują też halabardy i drewniane figurki diznozaurów, które można kupić w sklepie z pamiątkami. Bo tu nikt pamiątek nie sprowadza „z Chin” – wytwarza je spółdzielnia socjalna zatrudniająca osoby, które już dawno zapomniały, że kiedyś w żaden sposób nie mogły znaleźć w Bałtowie pracy. I robią to każdego dnia, a zaraz obok na stokach „Szwajcarii Bałtowskiej” śmigają narciarze.

    Wzorcowy dom dziecka – Ochronka im św. Brata Alberta w Stalowej Woli. Dom daje opiekę, ale i usamodzielnia, opiekuje się i daje szansę przejścia przez dramat trudnego dzieciństwa. Zachęca wychowanków do sięgania wyżej, nieograniczania marzeń. Rozmawiałem z wychowankami: jedna z dziewczyn ma osiągnięcia sportowe, druga śpiewa i uczy się grać na ukulele, trzecia uwielbia gotować. I wcale nie dziwi ich to, że są za to chwalone. Wiedzą, ile są warte.

    Jak zwykle usłyszeliśmy wiele ludzkich spraw, usłyszeliśmy opowieści o krzywdzie

    Wiele z nich już znam. Krzywda wynikająca z działania służby zdrowia, problemów w opiece nad osobami z niepełnosprawnościami, źle wyliczonych emerytur, przewlekłości sądowych postępowań, wątpliwości do co zasad budowy gazociągu i różnych inwestycji lokalnych, nierozliczonych książeczek mieszkaniowych. Ale są też nowe problemy bądź wątpliwości.

    Władza na Facebooku. To nowe zjawisko – komentarze osób publicznych na FB, które w wielu miejscach zastępują normalną urzędniczą robotę, odpowiedzi na pisma. A że Facebook pozwala na bardziej swobodną wymianę myśli, to i urzędnicy pozwalają sobie na komentarze i uwagi wobec współobywateli, które nikt nie pozwoliłby sobie w oficjalnym piśmie. Czy osoba znana publicznie może mieć w ogóle „prywatne” posty na Facebooku, nawet jeśli próbuje się ukrywać pod anonimowymi nickami?

    Przewlekłość postępowania w sprawach funkcjonariuszy i pracowników służb podległych pod MSW przed 1990 r. (oraz ich rodzin), którzy odwołali się od decyzji drastycznie obniżającej im od października świadczenia. Te odwołania nie zostały rozpatrzone jeszcze i to zaczyna budzić coraz większe zdumienie. Ludzie czekają na decyzje MSWiA, orzeczenia sądów, ale chcieliby wiedzieć, kiedy to faktycznie nastąpi.

    Skutki reformy edukacji – sytuacja VII-klasistów, którzy mają po 40 lekcji tygodniowo (musimy chyba przygotować całościowy raport-świadectwo o tym, co się dzieje po reformie edukacji). W pamięci mam także słowa nastolatków z Ostrowca Świętokrzyskiego, że nikt z nimi tych reform nie konsultował. A to oni teraz mają problem.

    Co charakterystyczne, ludzie zgłaszają się z problemami, które są już znane i przeanalizowane – ale władze ich nie naprawiają. Bo nie muszą. Nie ma już zewnętrznych narzędzi kontrolnych, a skoro budżet jest napięty, to trudno. Ludzie jeszcze się dziwią. Przykład to tzw. rocznik 1953. Ludzie zostali pokrzywdzeni przy przechodzeniu na wcześniejszą emeryturę i od lat rząd nie chce problemu naprawić. O spotkaniu w Kielcach można przeczytać tutaj: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/s...

    Zebraliśmy w tej podróży sprawy, o których wcześniej nie słyszeliśmy. Musimy się nimi poważniej zająć.

    Tych problemów było ponad 20. Wiele z nich zaowocuje oficjalnymi wystąpieniami RPO, a dotyczą przeróżnych kwestii (koordynacja świadczeń socjalnych otrzymywanych za granicą a 500+, ograniczenia pracownicze w warsztatach terapii zajęciowej, wspieranie studiujących dzieci z domu dziecka itd.). Wszystkie szczegóły można znaleźć na stronie www.rpo.gov.pl. Na bieżąco pisaliśmy relacje z wszystkich naszych spotkań.

    Na koniec spotkałem się z młodzieżą z gimnazjów wiejskich z okolic Ciekot. Stoi tam dworek Stefana Żeromskiego, ale też centrum edukacyjne - słynny “szklany dom”. Rozmawiałem z nimi o tym po co jest Konstytucja, jakie mamy prawa, ale także jak walczyć z hejtem w internecie, przemocą rówieśniczą, jakie obowiązki ma szkoła i do kogo powinni się zwracać w razie kłopotów. Opowiadałem m.in. o siostrach Godlewskich, a także dlaczego to kobiety są ostatnio coraz bardziej ofiarami cyberprzemocy. O tym był niedawny raport Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, autorstwa Zuza Warso oraz Joanna Smetek. Można go tutaj przeczytać: http://www.hfhr.pl/publication/cybe...

    To z tymi dzieciakami musimy budować szklane domy. Ale wcześniej musimy je nauczyć jak o tym marzyć. Bez wzajemnego szacunku i zrozumienia to się nie uda.

    Jak zwykle byłem z moim nieocenionym Teamem RPO. Barbara Imiołczyk, Dariusz Supeł, Agnieszka Jędrzejczyk, Magdalena Wilczyńska, Marek Rytka, Barbara Tadajewska. Z większością z nich objechałem już kawał Polski. Każdy / każda ma swoją konkretną rolę w naszym zespole. Bezcenne jest to, że praktycznie rozumiemy się bez słów. Ludzie przychodzący na spotkania to widzą i czują, a my oddajemy im całe serce. Bardzo im jestem za to wdzięczny.

    Za miesiąc ruszamy znowu w trasę - tym razem duże miasta między Białymstokiem i Lublinem. Stay tuned.

     

    Spotkanie RPO z młodzieżą w Centrum Edukacyjnym „Szklany Dom” w Ciekotach

    Data: 2018-01-26

    W tym miejscu stał kiedyś rodzinny dom Stefana Żeromskiego. Spłonął w 1900 roku. Teraz - w nowym budynku - drewnianym domku połączonym ze szklanym domem jest działające od 2010 r. Centrum Edukacyjne Szklany Dom – Dworek Stefana Żeromskiego.

    Drewniany dworek, stylizowany na dwór z drugiej połowy XIX wieku, w którym eksponowane są obiekty upamiętniające życie i twórczość pisarza, pełni funkcję miejsca promującego literaturę i czytelnictwo oraz regionalne dziedzictwo kulturowe.

    Przestronne, nowoczesne pomieszczenia Szklanego Domu służą prezentacjom sztuki współczesnej oraz realizacjom programów edukacyjnych dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

    Adam Bodnar spotkał się tu z uczniami trzech gimnazjów z okolicznych miejscowości. Zgodnie z przyjętą już praktyką takich spotkań opowiedział o tym, co robi Rzecznik Praw Obywatelskich, a potem poprosił o zadawanie pytań na karteczkach.

    Pytania z kartek:

    - zostaliśmy tu zaciągnięci wbrew swojej woli (tak, ale o tym, co robicie w szkole, decyduje program nauczania i nauczyciele. A RPO jest konstytucyjnym urzędnikiem, jego praca wynika z zasad, które regulują działanie naszego państwa)

    - zostałem uderzony za zadanie pytania (to naruszenie praw)

    - ktoś w internecie ukradł moją pracę i podpisał się pod nią (to naruszenie własności intelektualnej, rodzaj kradzieży, plagiat. Wy też uważajcie, co i jak kopiujecie z sieci)

    - byłem przezywany przez kolegów. Wyzywali mnie w grupie na Messengerze (to właśnie jest hejt)

    - zostałem pobity, policja nie zareagowała (tak, mamy taki problem, że policja nie zawsze reaguje na akty przemocy)

    - prześladowali mnie w dzieciństwie. Część z nich trafiła do poprawczaka, ale reszta jest w liceach i na studiach (zacznijmy od nazywania tego, że to jest niedpouszczalne. Trzeba reagować, szukać pomocy)

    - byłam wyzywana (jest wiele sposobów, na które można poniżyć człowieka, ale wiemy, że kobiety spotyka to w Polsce częściej)

    • Spotkanie odbyło się w ramach programu spotkań regionalnych RPO w województwach świętokrzyskim i podkarpackim w dniach 22-26 stycznia 2018 r.

    Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Kielcach: sprawy ciągle niezałatwione

    Data: 2018-01-26

    Spotkanie w Kielcach dotyczyło w dużej mierze problemów już znanych, ale ciągle nie załatwionych: emerytur, edukacji, książeczek mieszkaniowych, wsparcia opiekunów osób z niepełnosprawnościami. 

    Ponad 50 osób przyszło na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Wojewódzkim Domu Kultury im. Józefa Piłsudskiego. Chcieli omówić wiele różnych spraw – od decyzji emerytalnych, eksmisji, rodzin zastępczych, edukacji antydyskryminacyjnej, sytuacji zarządców nieruchomości, konsekwencji błędów lekarskich, eksmisji bez prawa do mieszkania socjalnego, problemów z firmami widykacyjnymi – po sytuację sądów i Trybunału Konstytucyjnego.

    - Rzecznik jest niezależny od rządu. Jest niezależny i zobowiązany tylko do sprawozdania przed Sejmem, jak wygląda stan przestrzegania praw człowieka w Polsce - przypomniał na wstępie RPO Adam Bodnar.

    Sprawę może do Rzecznika złożyć każdy obywatel, który uważa, że państwo naruszyło jego prawa, lub został źle potraktowany ze względu na to, kim jest (dyskryminacja). Można się do RPO zwrócić listownie, przez internet,  a także na miejscu w Kielcach – w ostatni czwartek miesiąca prawnicy z Biura RPO przyjmują w Urzędzie Marszałkowskim (następne przyjęcia – 22 lutego)

    Na spotkaniu po raz kolejny pojawiły się osoby pokrzywdzone decyzją o obniżeniu świadczeń za pracę w MSW (ustawa z 16 grudnia 2016 r.). Pytali, jak to jest możliwe, że zastosowano wobec nich odpowiedzialność zbiorową, nikt nie rozpatruje ich odwołań, nie ma jak wyjaśnić swojej sytuacji. Pytali, jak to jest możliwe, że nie da się z tym nic zrobić.

    Po raz kolejny uczestnicy spotkania mówili o skutkach reformy szkolnictwa i likwidacji gimnazjów. Rodzice i dzieci na własnej skórze doświadczają teraz jej skutków. I choć RPO nie jest od tego, by wypowiadać się za rząd, jak organizować edukację,  to musi reagować na to, jak prawa obywateli są przy tej reformie naruszane.

    - Być może musimy przygotować raport o tym, co wiemy już o skutkach tej reformy i jej społecznych kosztach – powiedział RPO Adam Bodnar.

    Po raz kolejny pojawiła się sprawa emerytur kobiet z rocznika ’53, problem nadal nie został rozwiązany przez władze.

    - Żyjemy w czasach, w których rząd coraz łatwiej przechodzi do porządku dziennego nad problemami obywateli, bo wie, że nie mają już narzędzi, by się o swoje upominać, a budżet nie jest z gumy – mówił Adam Bodnar.

    Po raz kolejny pojawiła się sprawa świadczeń dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Wysokość wsparcia dla nich zależy od tego, czy niepełnosprawność podopiecznego została stwierdzona w dzieciństwie czy w wieku dorosłym. Trybunał Konstytucyjny ponad 3 lata temu uznał takie zróżnicowanie za sprzeczne z Konstytucją. Ale ten wyrok nie jest wykonany, ustawa nie jest zmieniona. Jedyne, co mogą zrobić opiekunowie, to iść do sądu i powoływać się na ten wyrok i Konstytucję (w czym RPO pomaga).

    Po raz kolejny pojawiła się sprawa książeczek mieszkaniowych a także problemów najemców TBS (o czym mowa byla także poprzedniego dnia w Tarnobrzegu)

    Po raz kolejny ludzie skarżyli się na służbę z zdrowia, regulacje dotyczące pracy osób z niepełnosprawnościami, na zasady waloryzacji dodatków pielęgnacyjnych. Mowa była też o tym, że w Kielcach samorząd nie chce finansować in vitro.

    Padały pytania o przyszłość Planu Alzheimerowskiego (na razie resort zdrowia poinformował RPO, że nie widzi potrzeby tworzenia takiego planu).

    Rozmawialiśmy też o kłopotach w dostępie do lekcji etyki, zwłaszcza w małych szkołach. Choć formalnie nic nie przeszkadza w organizowaniu takich lekcji, to praktyka jest inna – lekcji nie ma, albo są w tak niewygodnych dla dzieci godzinach, że nie mogą z ich korzystać.

    W 2016 r. RPO przygotował w tej sprawie raport, do którego potem odniosło się Ministerstwo Edukacji Narodowej.

    Przedstawiciele Związku Sybiraków mówili o tym, że członkowie Stowarzyszenia mają kłopoty w uzyskaniu świadczeń dla osób będących ofiarami wojny. Sądy nie przywiązują odpowiedniej wagi do tych spraw, a  członkowie Związku znają przypadki sędziów, którzy zachowali się wobec nich nieuprzejmie. 

    Na koniec – sprawa nieistniejącego spadku – fikcyjnego długu spadkowego. Sędziowie się pomylili, sprawa jest zbyt błaha, by można było ją wzruszyć, krąży między Warszawą, Kielcami i Krakowem, było o tym w TVP, a nie dzieje się nic. Prokuratura nie widzi problemu.

    RPO: To rzecznik musi przeanalizować na podstawie akt sądowych.

    Trzy teatry. Spotkanie RPO w Teatrze Zbożowym Fundacji Studio TM w Kielcach

    Data: 2018-01-26

    Teatr Zbożowy prowadzi od 2009 r. Fundacja Studio TM. W stojących od lat pustych warsztatach milicyjnych zaczęła działać grupa teatralna. Teraz wnętrza są pomalowane kolorowo i zachwycają fantazją.

    Tu wszystkie uzdolnione osoby mogą rozwijać swoje pasje dzięki współpracy z aktorami, reżyserami, tancerzami, choreografami, czy muzykami. Fundacja prowadzi terapię zajęciową, specjalną metodą dramatyzmu rozwija osobowość odkrywając talent w każdym z uczestników.

    Organizują koncerty i festiwale (w tym festiwal teatru niemego), pracują z młodzieżą z całego regionu.

    Stowarzyszenie prowadzi trzy teatry: w Kielcach, w Chęcinach i w Nagłowicach (tych od Mikołaja Reja). W repertuarze Teatru Zbożowego są i „Dziady” i Kazania Świętokrzyskie.

    Teatr wykształcił profesjonalnych aktorów – np. Magdalena Waligórska gra w „Ranczu”.

    W spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem – organizowanym w ramach spotkań regionalnych w województwie świętokrzyskim i podkarpackim  od 22 do 26 stycznia 2018 r. - uczestniczyli twórcy teatru i młodzież, w tym osoby niesłyszące, które zostały zaproszone przez Teatr do współpracy (przygotowują pantomimy).

    Dlaczego chcecie być w teatrze?  Co jest dla Was ważne - spytaliśmy młodych aktorów.

    - Bo mnie to rozwinęło.

    - Bo chciałam i marzyłam o teatrze.

    - Bo otwieram się na ludzi i przestałam się wstydzić. Nauczyłam się walczyć ze stresem

    - Bo stawiamy tu czoła wyzwaniom.

    - Bo poznajemy grając role inne postaci i osobowości niż my sami

    - Bo przestałam się wstydzić śpiewać.

    - Bo to jest przyjemność.

    - Bo mogę być odważna i pokazać swoje umiejętności.

    Nauczyciele młodych aktorów niesłyszących, dodali, ze Teatr daje im szansę rozwijania się w zawodzie artystycznym - na ogół osoby głuche i niedosłyszące są tymczasem kształcone w zawodach "konkretnych" (a nie każdy marzy o tym, by być np. kucharzem). Teatr pokazuje, jak wielkie talenty drzemią w tych dziewczynach i chłopakach.

    Barbara Imiołczyk z Biura RPO: Widzimy zadanie dla nas, by wspólnie zająć się tym, alby nie kształcić osób głuchych w zawodach, w których nie będą mieli ani przyszłości ani satysfakcji. Nie każdy spełni się jako kucharz, nie ma też aż tyle pracy dla kucharzy.

    - Tak, tymczasem osoby głuche mogą fotografować, być animatorami kultury, robić makijaże aktorom. Jest mnóstwo takich specjalności, o których w ogóle nie pamiętamy myśląc o osobach głuchych - mówili twórcy Teatru Zbożowego.

    Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Tarnobrzegu. „Jak mam sobie poradzić w tej sprawie?”

    Data: 2018-01-25

    - Cała sztuka w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich polega na tym, by tak zajmować się indywidualnymi sprawami, by nie tylko naprawiać krzywdę, ale i usuwać ich przyczynę – pokazywać władzom, jak naprawić prawo lub jego stosowanie tak, by nie dochodziło już do naruszeń praw człowieka.

    Na spotkanie z RPO w Tarnobrzegu przyszło do Budynku Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Wyspiańskiego kilkanaście osób. Większość osób w indywidualnych sprawach związanych z tragediami rodzinnymi, chorobami, sposobem wyliczania emerytur. Były też osoby po prostu zainteresowane sytuacją w kraju i tym, co dzieje się z sądami. Ale rozmawialiśmy o tym na konkretnych przykładach spraw, z którymi przyszli uczestnicy spotkania.

    Sądy i sprawiedliwość

    - Jestem syndykiem, ale dostaję mało spraw i rzadko. Pieniędzy z tego nie ma. Za sprawę, którą prowadziłem pół roku, dostałem kilkaset złotych. Tymczasem inni syndycy dostają spraw dużo. I jakieś pieniądze z tego są. Nie wiem, jak sędziowie o tym decydują, ale wydaje mi się, że coś jest nie tak.

    RPO: Czyli skoro zawód syndyka jest uregulowany, trzeba zdać egzamin, więc kwalifikacje są znane, to przydział spraw nie powinien następować tak jak w przypadku biegłych – czyli oceną sądu. Sprawdzimy więc, jak to jest regulowane i co można z tym zrobić.

    - Mój syn zmarł w szpitalu psychiatrycznym na oddziale zamkniętym. Na drodze cywilnej sprawiedliwości stało się zadość. Szpital poniósł konsekwencje. Ale w postępowaniu karnym nikt nie poniósł odpowiedzialności. Najpierw prokuratury przekazywały sobie tę sprawę . Potem został postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Ale sprawa została umorzona, bo jeden z lekarzy zmarł. A nasze zażalenie sąd odrzucił. Jak to możliwe, że za śmierć człowieka nikt nie odpowiada?

    RPO: W takiej sytuacji Rzecznik może zażądać akt prokuratorskich i sprawie się przyjrzeć.

    - Rok temu złożyłam pozew o eksmisję bratowej, wdowy po bracie, z mojego domu. Sąd do tej pory nie wyznaczył terminu rozprawy. Bratowa śmieje się, że ma znajomości w sądzie i sprawę odwlecze. Co mogę zrobić?

    RPO: Czy złożyła Pani skargę na przewlekłość postępowania? Taką skargę składa się do wyższego sądu, czyli jeśli sprawa jest w sądzie rejonowym – to do okręgowego. Taka skarga od razu dyscyplinuje sąd, a jeśli sąd wyższej instancji stwierdzi przewlekłość, to musi zasądzić na Pani rzecz odszkodowanie.

    - Zaniżyli mi emeryturę. Sposób wyliczenia jest niekorzystny, bo zdaniem ZUS w niewłaściwym terminie zakład pracy złożył wniosek. Złożyłem sprawę do sądu, przegrałem, ale moja kasacja czeka w Sądzie Najwyższym. Czy Rzecznik mógłby w tym uczestniczyć?

    RPO: Mamy naprawdę wiele spraw. Ale sprawdzimy dokładnie. Ważne jest, czy ten problem naprawdę dotyczy wielu ludzi.

    Służba zdrowia

    - Mam stymulator serca i muszę na kontrolę jeździć do Stalowej Woli, bo w Tarnobrzegu nie chcą mi pomóc, choć mają tu taki oddział.  Bo ten typ stymulatora jest nowszy i jeszcze go w Tarnobrzegu nie opanowali. Zwyczaj, że trzeba jeździć tam, gdzie się miało operację, choć w Tarnobrzegu mamy szpital wojewódzki, czyli wyższego szczebla, jest bez sensu.

    RPO: To jest sprawa na interwencję indywidualną Rzecznika. Proszę zostawić swoje dane.

    - Mój syn choruje w jednym z domów pomocy społecznej i wydaje mi się, że sytuacja tam nie jest dobrze kontrolowana.  Dojazdy są dalekie i męczące.

    RPO: Do zadań RPO należy monitorowanie miejsc pozbawienia wolności, w tym DPS. Zrobiliśmy nawet raport z sytuacji w DPS. Mamy prawo wejść do DPS bez zapowiedzi i skontrolować sytuację.

    Prawo dotyczące TBS

    - Zmiany w ustawie o Towarzystwach Budownictwa Społecznego są dla wielu niekorzystne. Jedni nie mogą być partycypantami, inni - mogą, nawet jeśli przystępują do TBS późno. Partycypant ma prawo wykupu albo wskazania kolejnego najemcy. Zwykły najemca nie ma takich praw.

    RPO: W Biurze Rzecznika prawnicy-eksperci pracują w zespołach specjalizujących się konkretnymi dziedzinami prawa. Przekażemy im Pani sprawę. Wiemy zresztą, że np. w sprawach mieszkaniowych wiele zależy od polityki lokalnej. Dlatego ważne są dla nas takie zgłoszenia, bo wiemy, że warto interweniować.

    Ścieżka rowerowa

    - Wywłaszczają mnie z części posesji pod ścieżkę rowerową. Prosiłam, żeby budować ją po drugiej stronie drogi, bo to będzie taniej, a ja nie będę miała utrudnionego wyjazdu z domu. Miasto najpierw długo nie odpowiadało, w tym czasie skończyło przygotowanie dokumentacji projektowej, a potem odpowiedziało, że nie da się przełożyć, bo trzeba by zmieniać projekt.

    Złożyliśmy skargę do wojewody, ale ją odrzucono,  bo okazało się, że zrobiłam to za wcześnie – bo się decyzja jeszcze nie uprawomocniła – ale urzędniczka powiedziała nam, żeby to robić natychmiast.

    RPO: To też jest sprawa dla naszych ekspertów. Prosimy o dokumenty.

    Złożyłem sprawę do Rzecznika i nic…

    - Mam sprawę dotyczącą emerytur. Rzecznik ją podjął. Ale od 16 miesięcy nic się nie dzieje.

    RPO: Także po to są takie spotkania, by wyłowić nasze błędy.

    Spotkanie RPO w Ochronce im. św. Brata Alberta w Stalowej Woli

    Data: 2018-01-25

    Na wielu spotkaniach rzecznik praw obywatelskich słyszy o bezradnych, pozostawionych samym sobie wychowankach domów dziecka. Dlatego odwiedził w Stalowej Woli funkcjonującą od 26 lat Ochronkę im. Św. Brata Alberta. Ochronka słynie z tego, że skutecznie pomaga wychowankom wejść w dorosłość i osiągnąć samodzielność. Adam Bodnar rozmawiał z młodymi ludźmi o zainteresowaniach, pasjach, osiągnięciach, planach. Od razu zgłosiły rzecznikowi praw obywatelskich problem: jeśli studiują mieszkając w domu dziecka, muszą wszystkie wydatki rozliczać na faktury. To nie tylko trudne dla studenta, ale krępujące i upokarzające. 

    Dom Dziecka zapewnia całkowitą opiekę dzieciom od 10–25 roku życia. Miejsc jest trzydzieści. Trafiają tu dzieci z rodzin z kłopotami. Przeważają rodzeństwa. Ich rodzice są pozbawieni władzy rodzicielskiej, bądź też ich prawa rodzicielskie są ograniczone. 

    Koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta powstało w 1989 r. z inicjatywy proboszcza parafii Matki Bożej Królowej Polski, a potem biskupa Edwarda Frankowskiego.  Swą energię Towarzystwo skierowało na znalezienie domu i otwarcie schroniska dla bezdomnych mężczyzn. Niewielki domek znaleziono w Rozwadowie i 1 kwietnia 1990 roku otwarto w nim Schronisko.

    Dom Dziecka „OCHRONKA” im. Św. Brata Alberta w Stalowej Woli jest niepubliczną placówką opiekuńczo-wychowawczą, prowadzoną przez Towarzystwo Pomocy Św. Brata Alberta – Koło w Stalowej Woli.

    Spotkanie z RPO odbyło się w ramach programu spotkań regionalnych RPO w województwach świętokrzyskim i podkarpackim w dniach 22-26 stycznia 2018 r.

    Spotkanie RPO z młodzieżą z Liceum Ogólnokształcącym im. KEN w Stalowej Woli

    Data: 2018-01-25

    Na spotkanie z RPO przyszło do sali gimnastycznej około 70 osób. Życie szkoły akurat zamarło, bo za dwa dni odbędzie się tu studniówka. Zgodnie z tradycją i życzeniem młodzieży odbywa się ona w szkole, którą na ten czas uczniowie urządzają po swojemu. Spotkaniu towarzyszyły więc dźwięki wiertarek i pił, a na korytarzu powstawała studniówowa "zabudowa".

    Spotkanie z RPO Adamem Bodnarem prowadzili Paulina i Mikołaj, którzy mieli przygotowane pytania: m.in. o to, jak się zostaje rzecznikiem praw obywatelskich, jaki jest cel i sens walki z mową nienawiści. oraz jak się układa rzecznikowi  współpraca z obecną wladzą.

    Pytania z sali (zgłaszane przede wszystkim anonimowo, na kartkach):

    • o obronę konieczną i posiadanie broni oraz o karę śmierci
    • o straż miejską i o to, czy nie lepiej ją rozwiązać, skoro nie spełnia oczekiwań
    • o sytuację trójpodziału władzy w Polsce
    • o to, czy mordercy tacy jak Breivik, mają prawo do życia i luksusów w więzieniu
    • o konsekwencje zmian w sądownictwie i prokuraturze.

    Spotkanie odbyło się w ramach programu spotkań regionalnych RPO w województwach świętokrzyskim i podkarpackim w dniach 22-26 stycznia 2018 r.

    Liceum w Stalowej Woli powstało w 1938 roku wraz z samym miastem Stalowa Wola. Wtedy rzpoczęła się budowa zakładów przemysłowych w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego.

    Budynek, w którym obecnie mieści się Gimnazjum nr 2, zbudowała w rekordowym czasie od marca do września 1938 roku firma Bartkowiaka z Poznania. Dyrektorem został Witold Habdank Kossowski, który miał wizję przekształcenia szkoły w najnowocześniejszy zakład naukowy w Polsce z aulą, muzeum etnograficznym, krytym basenem i biblioteką, jednak plany pokrzyżował wybuch wojny.

    W latach 50 XX w. wybudowano nowy gmach liceum przy ulicy Stanisława Staszica 5, w którym szkoła mieści się do dzisiaj. 15 października 1973 roku liceum dostalo imię Komisji Edukacji Narodowej. Od 1979/80 roku szkoła nosi nazwę Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. KEN, gdyż w jej skład weszło także Liceum Ogólnokształcące dla dorosłych. W 1993 roku absolwent szkoły, przedsiębiorca Zbigniew Niemczycki podarował liceum pierwszą pracownię komputerową, druga została otwarta w 2001.

    Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Stalowej Woli. Jak zapewnić sprawiedliwość?

    Data: 2018-01-24

    Nazywam się Adam Bodnar. Od 6 września 2015 r. pełnię funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich

    Każde spotkanie regionalne zaczyna się tak samo, ale każde jest inne. 

    Na spotkanie  w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Melchiora Wańkowicza w Stalowej Woli przyszło 30 osób.  Choć wiele osób przyszło z konkretnymi sprawami, dyskusja dotyczyła głównie spraw Trybunału Konstytucyjnego i niezależności sądów.

    - Jest nas w Biurze RPO 300 prawników – zaczął wyjaśnienie kompetencji Rzecznika Praw Obywatelskich Adam Bodnar. – Warto wiedzieć, że jesteśmy w permanentnie niedofinansowani i zalani skargami, które nie zawsze jesteśmy w stanie sprawnie załatwić, zwłaszcza jeśli są skomplikowane i wymagają przejrzenia wielu akt.

    Głównym narzędziem RPO pozwalającym rozwiązywać problemy lub nie dopuszczać do tego, by ludzi spotykała krzywda, są wystąpienia generalne Rzecznika Praw Obywatelskich: to kierowane do władz postulaty formułowane na podstawie skarg. Pokazują problem a jednocześnie ułatwiają resortom prace nad zmianą przepisów, bo zawierają szeroką argumentację prawną.

    Rzecznik może też przystępować do postępowań przed sądami po stronie obywateli, żeby swą argumentacją poprzeć sprawy w ważnych dla przestrzegania praw człowieka kwestiach. Może też wnosić o ujednolicanie orzecznictwa sądów (do Sądu Najwyższego i do Naczelnego Sądu Administracyjnego). Może występować do Trybunału Konstytucyjnego – ale tu, po upolitycznieniu Trybunału – można liczyć na pomoc tylko w sprawach, które nie są polityczne – wyjaśnił RPO Adam Bodnar.

    Sprawy polityczne

    Spotkanie zaczęło się od pytania o Trybunał Konstytucyjny.

    - Kiedy się Pana zdaniem kończyła kadencja sędziów TK wybranych przez poprzedni Sejm? – pytał uczestnik spotkania, który był przekonany, że tamten Sejm nie miał w ogóle prawa wybierania sędziów pod koniec swojej kadencji.

    RPO: Odpowiem Panu to, co mówiłem, zanim zostałem Rzecznikiem, i co mówiłem już jako Rzecznik przed Trybunałem: Trzech sędziów poprzedni Sejm miał prawo wybrać, a dwóch nie. Trybunał Konstytucyjny tak też ocenił działanie tamtego Sejmu. Jako RPO składam stale wnioski o wyłączenie z postępowania osób wybranych przed nowy Sejm na miejsce już zajęte.  

    - Ale jak to jest, że wybierali sędziów posłowie z SLD, a oni potem nie weszli do sejmu? – dopytywał mężczyzna.

    RPO: Reguły konstytucyjne są jasne: wybiera się sędziów w momencie, kiedy kończy im się kadencja. Nawet jeśli jest to pod koniec kadencji sejmu. Bo sędziom kadencja kończy się  w różnych momentach, a  są wybierani na 9 lat – a więc bez związku z tym, kto będzie rządził. Bo kadencja Sejmu trwa 4 lata.  W ten sposób ma powstawać ciało niezależne od układów politycznych.

    Rzecznik dalej wyjaśniał, że na tym właśnie polegała niezależność Trybunału. Teraz ochrony, jaką taka niezależność daje, zostaliśmy pozbawieni (jakby zgodnie z nową, niekonstytucyjną, ale wprowadzoną ustawą zasadą „czyja władza, tego Trybunał”). – Wypaczyliśmy istotę Konstytucji – powiedział Adam Bodnar.

    - Huta Stalowa Wola strajkowała w 1988 r. przeciwko władzy monopartii. Nie chcemy wrócić do tej sytuacji, nawet gdyby partia była najbardziej słuszna – komentował inny uczestnik spotkania. – Bo siła państwa tkwi w nas, a nie w mądrości władzy.

    Jeśli nie Trybunał, to co?

    - Wiemy, że Trybunał Konstytucyjny to dziś fikcja. Czy w takim razie RPO nie powinien zwracać się do międzynarodowych instytucji? Jakie ma Pan inne możliwości - pytał kolejny uczestnik spotkania.

    RPO: Czyli pytanie brzmi: jeśli nie TK, to co. Odpowiem tak: mamy środki krajowe i międzynarodowe, które można stosować w różnych indywidualnych sprawach. Ale nic nie zastąpi Trybunału. Bo - jak mówi prof. Marcin Matczak -   Trybunał jest jak wóz strażacki, który porządnie gasi pożar. Bez niego możemy się ratować pomocą sąsiedzką i gaśnicami. Ale tak można pożar zagasić, ale nie ugasić.

    Takich „gaśnic” mogą używać sędziowie stosując bezpośrednio Konstytucję. I to się już zdarza.  Ale sąd musi umieć to zrobić i nie może się bać.

    Rzecznik też może używać „gaśnic” przyłączając się do spraw przed sądami. Przykład – prawa opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami.

    Polska jest częścią Unii Europejskiej – Unia ma nasz wspólny Trybunał Konstytucyjny, czyli Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu. Tam, gdzie nasze życie jest regulowane przez prawo europejskie, tam można liczyć na to, że rząd się cofnie przed łamaniem tych standardów (jak w przypadku Puszczy Białowieskiej). RPO może się zwracać do sądów o zadanie pytania prejudycjalnego do Trybunału w Luksemburgu (przykład – VAT na e-booki).

    Obywatele mogą zaś – po wyczerpaniu drogi w Polsce – zwrócić się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Polska równo 25 lat temu ratyfikowała Europejską Konwencję Praw Człowieka. – Ten Trybunał to nasza narodowa zdobycz – podkreślił Adam Bodnar. – W pewnych sytuacjach może dać poczucie sprawiedliwości. Ale nie odwróci biegu spraw. Nie ugasi pożaru.

    Do tego nie wszystkie sprawy wchodzą w zakres standardów europejskich – np. mieszkalnictwo nie. Ale standardy sądownictwa tak, bo sądy w Unii ze sobą współpracują, ale możliwe to będzie tylko wtedy, kiedy wszystkie będą respektować te same wartości – przypomniał Adam Bodnar.

    Przyszłość emerytur

    - Jaką mamy przyszłość, skoro mało zarabiamy. Co pan w tej sprawie robi (ten sam uczestnik spotkania, który zaczął spotkanie pytaniem o TK)?

    RPO: Realnie – niezależnie od tego, jak się o tym mówi – emerytury wypłacane są z budżetu. Tymczasem żyjemy coraz dłużej (i dobrze!) – ale to znaczy, że coraz dłużej budżet musi nam płaci świadczenia. Jedynym znanym sposobem na to jest wydłużanie wieku emerytalnego i zachęcanie ludzi, by dłużej pracowali i na siebie zarabiali. My w Polsce najpierw wydłużyliśmy wiek emerytalny, a potem następny rząd ten wiek skrócił, a jednocześnie wprowadził bardzo potrzebny, ale jednak kosztowny program 500+. To musi mieć konsekwencje dla waloryzacji emerytur.

    Dlatego - kontynuował Adam Bodnar - I Kongres Praw Obywatelskich w grudniu zgłosił w tej sprawie rekomendacje wskazujące, że warto przedłużać wiek emerytalny, ale w toku prawdziwej debaty społecznej.

    Amber Gold i reprywatyzacja

    - Słuchałam dziś cały dzień relacji z tej komisji sejmowej. Ludzie potracili majątki! Czy się do pana zwracali? Pomógł im pan? - pytała kolejna uczestniczka. - Tu nie ma sprawiedliwości i to trzeba zmienić!

    RPO: Mamy takie sprawy. Ale zajmuje się nimi i prokuratura i sądy. Działają sprawnie, więc nie mam tu nic do roboty - rolą Rzecznika jest w kontrolowanie, czy instytucje państwa w takiej sytuacji działają poprawnie. Ale kiedy np. zgłosiła się do nas matka kobiety zmarłej w dziwnych okolicznościach w areszcie (chorowała i nie była leczona), że więziennicy i prokuratura sprawą się nie zajmowali – to interweniowaliśmy i doprowadziliśmy do podjęcia śledztwa i do tego, że odpowiedzialny za więziennictwo wiceminister sprawiedliwości te matkę przeprosił.

    W sprawie reprywatyzacji to akurat RPO (moja poprzedniczka, prof. Irena Lipowicz) doprowadziła do wprowadzenia przepisów w sprawie czyścicieli kamienic. A my regularnie podejmujemy takie sprawy.

    - Zgadzam się z Panią, że Polska nie jest państwem sprawiedliwym i praworządnym.  Sprawiedliwość i praworządność to jednak po prostu ideał, który trzeba gonić – teraz niestety uciekł nam daleko.

    Prawo łowieckie – myśliwi naruszają nasze prawa

    - Myśliwi dostali prawo wchodzenia na prywatne działki. Czy to nie jest naruszenie prawa własności?

    RPO: Standardy praw człowieka pozwalają ograniczać prawa własności – w konkretnych sytuacjach i na określony czas. Jest procedura pozwalająca wyłączyć grunty spod polowań, jeśli oficjalnie zadeklarujemy, że jest to niezgodne ze światopoglądem.  Oczywiście wątpliwe jest, czy należy tak zmuszać ludzi do deklaracji światopoglądowych.  Pojawiają się jednak sprawy, które właściciele ziemi wytaczają po prostu związkom łowieckim.

    - Państwo niby walczy z „banksterami”, ale kiedy podnoszą stawki podatku od nieruchomości, to płacą właściciele, a nie ci, co wynajmują (czyli ci banki).

    RPO: To jest sprawa do sprawdzenia. Prosimy o przekazanie nam tej uchwały władz lokalnych.

    Prawo łowieckie – myśliwi dbają o przyrodę

    - Tworzy się w Polsce antymyśliwska fobia. Tymczasem myśliwi dbają o przyrodę, a pozyskiwana w polowaniach żywność jest nieporównanie zdrowsza niż żywność w supermarketach (proszę porównać drób z hodowli przemysłowej z dziczyzną). Nie powinno być takiego ataku na myśliwych,  jak obecnie.

    RPO: Zapewne każdy z nas ma inną opinię o diecie i zdrowej żywności. Nie jestem specjalistą od diet. Znam się na prawach człowieka.

    Powiem tak: w sytuacji sporu różnych wartości trzeba te je ważyć, a interesy mądrze rozgraniczać. Taka decyzja powinna być przemyślana, podejmowana w wyniku otwartej debaty, w której ujawniają się interesy, jakie mają strony debaty, a podejmujący decyzję nie naruszają także uprawnionych oczekiwań ludzi. Tak właśnie działa państwo prawa: ustawodawca zastanawia się nie tylko nad przepisami, ale nad ich konsekwencjami dla obywateli.

    Prawa mundurowych

    - Powinien mieć Pan zastępcę do spraw służb mundurowych. Bo to ważne sprawy, a mało kto się nimi zajmuje.

    RPO: My zajmujemy się prawami funkcjonariuszy. Mamy specjalny wydział w Biurze.

    Natomiast kilka lat temu była dyskusja o powołaniu osobnego rzecznika służb mundurowych. Nie zrobiono tego – sprawy przekazano RPO. Oczywiście bez dodatkowych funduszy. Pewnie z tego wziął się ten pomysł na zastępcę RPO.

    Po objęciu urzędu zaproponowałem objęcie stanowiska swojego zastępcy panu Krzysztofowi Olkowiczowi. To ten słynny więziennik, który zapłacił grzywnę za człowieka, który ukradł batonik. Krzysztof Olkowicz zajmował się w Warszawie sprawami służb do czasu, aż musiał wrócić do rodzinnego Gdańska. Teraz sprawy te nadzoruję sam. Są trudne i wrażliwe, raczej nie można o nich mówić publicznie, bo łatwo ludziom złamać karierę. 

    Warto wiedzieć, że opublikowaliśmy niedawno raport w sprawie procedur molestowania seksualnego w służbach mundurowych. Teraz przygotowujemy raport o przemocy domowej w środowisku służb mundurowych.

    Reagowanie na propagowanie nazizmu

    - Dyrektorka jednej ze szkół w Stalowej Woli zachęcała na Facebooku do wstępowania do nazistowskiej organizacji. Było to po Marszu Niepodległości 11 listopada. Dyrektorka zrobiła to z prywatnego konta, ale została łatwo zidentyfikowana i do niej jako dyrektorki odnosiła się dyskusja pod postem.

    Jednak kuratorka i wiceminister edukacji uznały, że sprawy nie ma, bo post jest prywatny.

    RPO: Na kolejnym naszym potkaniu regionalnym pojawia się problem używania Facebooka przez osoby pełniące funkcje publiczne.

    Media społecznościowe są świetnym narzędziem komunikacji, ale to już nie jest prywatna komunikacja. Trzeba wyciągać z tego konsekwencje.  Być może do naszego Biura ta sprawa już trafiła, a jeśli nie – to spojrzymy na to.

    Rewitalizacja w Stalowej Woli

    Kolejny głos dotyczył decyzji władz dotyczących rewitalizacji i tego, że mieszkańcy się z nimi nie zgadzają.

    RPO przypomniał, że nie jest jego rolą ocenianie samy decyzji. Może jednak interweniować wtedy, gdy decyzje te były podejmowane bez konsultacji, albo jeśli były one traktowane fasadowo.

    Bo działając tak samorząd podważa podstawą wartość, jaka leży u podstaw wspólnoty lokalnej - zaufanie.

    Dziś także na poziomie centralnym decyzje podejmuje się pośpiesznie i bez dyskusji, ale np. resort nauki i szkolnictwa wyższego przygotował całą reformę szkolnictwa wyższego w toku bardzo głębokiej debaty – więc ciągle jest to możliwe.

    Barbara Imiołczyk z Biura RPO: Każdą rewitalizację powinno się zaczynać od rozmowy z mieszkańcami. Od zbadania, co dla nich jest ważne. Rewitalizacja musi też uwzględniać zasady projektowania uniwersalnego – czyli uwzględniania potrzeb ludzi w różnych sytuacjach (Patrz – poradnik RPO „Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom”).

    Jak rodzic może dotrzeć do dziennika szkolnego

    Dziecko dostało kilka czwórek. A potem te czwórki zniknęły. Bo dzienniki są elektroniczne. Prokuratura się tym nie chce zająć, choć mieliśmy na dowód wydruki z tego dziennika. Nikt nie chce słuchać i sprawdzić.

    RPO: Standardem prawnym jest to, że rodzice mają mieć dostęp do dziennika szkolnego. Mamy ekspertów w Zespole Prawa Karnego BRPO. Możemy ściągać akta prokuratorskie. Możemy działać, jeśli się Pani do nas zwróci.

    Dostęp do opieki geriatrycznej

    Proszę się zająć dyskryminacją w dostępie do opieki geriatrycznej.

    RPO: tak zajmujemy się tym.

    A prawa osób starszych w kontaktach z urzędami, w tym obowiązek używania ePUAPu?

    RPO: Racja, musimy się tym zająć.

    Co będzie z wyborami samorządowymi?

    - Nie ma tej starej „kratki” na karcie do głosowania. Jaką mamy pewność, że wybory przebiegną dobrze?

    RPO: Po obywatelsku. Głosować. Obserwować wybory.

    Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Sandomierzu: Konstytucja jest dla ludzi

    Data: 2018-01-24

    20 osób przyszło na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Sandomierzu. Spotkanie odbywało się w kinie przy Rynku. Przyszło na nie kilkoro działaczy stowarzyszenia FOSa, Forum Obywatelskiego, które powstało w Sandomierzu po lipcowych protestach w sprawie niezależności sądów przed sandomierskim Sądem Rejonowym. Przyszły także osoby, które skarżą się na wysokość emerytur czy lokalne rozwiązania komunikacyjne, inwestycje i lokalne podatki.

    Zmiana ustroju – jak wyglądają kompetencje RPO w obecnej sytuacji

    -  Żyjemy w czasach trudnych. Zmienia się ustrój Polski. Zostały podważone zasady i wartości wynikające z Konstytucji a także zasada trójpodziału i równoważenia się władz. To już zaczyna się przekładać na sytuację jednostek, ale większość z nas tego jeszcze nie widzi. To nie jest tak, że na każdym spotkaniu tak jak w Sandomierzu, ludzie pytają się o sprawy Konstytucji – powiedział na wstępie Adam Bodnar.

    - Ciągle korzystamy z tego, że rząd w innych sprawach stara się naprawiać rzeczywistość, choć czyni to nie pytając nikogo o zdanie i z przekonaniem, że „władza wie lepiej” – mówił dalej RPO. Jego zdaniem samo pominięcie obywateli w procesie decyzyjnym nie wystarcza jednak do tego, by ludzie zaczęli odczuwać niepokój z powodu narastającej potęgi władzy, potęgi budowanej kosztem obywateli.

    Wydaje się, kontynuował RPO, że na naszych oczach system demokratyczny zamienia się w system konkurencyjnego autorytaryzmu: wszystkie instytucje niby są i działają, tyle że zachwiana zostaje równowaga między nimi. To tak jakby boisko piłkarskie zostało nagle przeniesione na pochyły teren.

    Przejawem tego procesu jest np. nierówny dostęp do środków publicznych i szykanowanie niektórych uczestników zgromadzeń publicznych.

    Jak wyjaśniał Adam Bodnar, dla Rzecznika Praw Obywatelskich wynika z tego wiele: do tej pory jeśli mechanizm dialogu z władzą nie działał, RPO mógł zaskarżyć przepisy do Trybunału Konstytucyjnego, a Trybunał nie kierując się interesem władzy sprawę orzekał w zgodzie z Konstytucją. Dziś, nadal Rzecznika obowiązuje zasada współdziałania organów państwa, więc z Trybunałem współpracować musi. Mamy sprawy przed Trybunałem, ale one dotyczą spraw, które nie mają związku z tym, co dzieje się w polityce – to taka normalna, żmudna prawnicza robota. W sprawach z pierwszych stron gazet można się po prostu obawiać, że decyzje Trybunału mogą być politycznie motywowane. Przykład?

    Pytacie Państwo, czy nie zaskarżyć ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa do TK. Teoretycznie jest to możliwe. Ale moim zdaniem nic nie da – powiedział Adam Bodnar. Testem na to była sprawa ustawy o TK i sposobie powołania sędziów – Trybunał nawet nie zdecydował się na wyłączenie ze składu orzekającego tych sędziów, których mandaty są podważane. Dziś w sprawie ustawy inwigilacyjnej ma orzekać pan Mariusz Muszyński. Widać więc, jak działa Trybunał.

    To rozumie też coraz więcej osób poszkodowanych ustawą obniżającą automatycznie świadczenia byłym pracownikom MSW niezależnie od tego, co robili. Oni już na swojej skórze odczuwają konsekwencje zmiany ustroju. Rozumieją już też, że nowy TK, uzna, że ustawa jest zgodna z Konstytucją, a to utrudni pracę sądom. Teraz sądy mogą brać pod uwagę przed wszystkim indywidualny charakter każdej sprawy i Konstytucję. Wyrok TK utrudniłby sądom tę pracę.

    To, co może zrobić w takiej sytuacji RPO, to właśnie przyłączanie się do spraw ludzi przed sądami – a nie składanie wniosku do TK. Czy to będzie skuteczne? Nie wiemy, bo zmienia się nam ustrój i cele polityczne są realizowane przez władze bez względu na konsekwencje, zaznaczył rzecznik praw obywatelskich.

    Rzecznik jest zdania, że jeśli ktoś myśli o odwołaniu się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, to nie musi czekać na orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Można raczej założyć, że wyczerpanie drogi sądowej w kraju, warunek przedłożenia sprawy w ETPCZ, dotyczy sądów powszechnych, a nie TK. Zwłaszcza jeśli sprawy przed polskim sądem będą się odwlekać – co jest prawdopodobne, bo do orzekania w sprawie ustawy „dezubekizacyjnej” uprawniony jest jeden sąd w Polsce.

    Warto pamiętać, że akurat tej sprawie i jej analizie prawnej był poświęcony jeden z paneli I Kongresu Praw Obywatelskich organizowanego w grudniu przez Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie. Jest z niego nagranie i relacja.

    Sprawa sądów

    - My dobrze rozumiemy, że na Trybunał Konstytucyjny nie można liczyć. Ale czy są jakieś inne sposoby? – pytali uczestnicy spotkania. Czy np. grupa posłów  mogłaby coś zrobić?

    RPO: Formalnie możliwa jest inicjatywa poselska albo projekt obywatelski. Ale o ich losie i tak zdecyduje większość parlamentarna. Prawda jest taka, że skończyła się w Polsce faza walki o ważne pryncypia demokratyczne. Chodzi o niezależność TK i sądów, o zachowanie trójpodziału władz. Tę walkę przegraliśmy. Ale Konstytucja nadal obowiązuje

    - Kogo? (pytanie z sali)

    - Nas. Obowiązuje nas wszystkich. Innej Konstytucji nie mamy. Z niej wywodzimy nasze prawa i obowiązki obywatelskie.  Musimy to tłumaczyć innym, naszym współobywatelom. Edukacja obywatelska to coś, co jest przed nami. To nasze wspólne zadanie.

    Na szczęście Sandomierz jest już do tego przygotowany. Nadal chcemy być w Europie, świecie prawa i równowagi władz, a nie w rozedrganym świecie, gdzie wszystko zależy od woli władcy – powiedział RPO Adam Bodnar.

    Głos z sali: - Ja już czuję się zagrożony. Sposobem wprowadzania ustaw, wrzucaniem ludzi do jednego worka, łamaniem podstawowych zasad prawnych. Nie biorę udziału w demonstracjach, jestem zmęczony. Bezsilny.

    RPO: Nie można porzucać nadziei. Tyle że nadzieja nie wystarczy. Obywatelskie działania, debaty edukacyjne to spoiwo na przyszłość.

    W latach 70. metodą obywatelskiego oporu była obserwacja procesów sądowych. Tak wzmacniano oskarżonych w procesach politycznych. Nie byli sami przed sądem. Teraz tą samą metodą możemy wzmacniać sądy.

    Mamy też inne mechanizmy kontrolne: prawo do informacji publicznej, prawo petycji, prawo do konsultacji, referenda lokalne – uczmy się z tego korzystać. Uczmy się obywatelskości. Zabierajmy głos. Protestujmy choćby przeciwko przejawom nazizmu i działaniom organizacji nazistowskich.

    Głos z sali: Musimy więc walczyć.

    Barbara Imiołczyk, Biuro RPO: Nie, musimy się porozumiewać. Robić rzeczy proste, nie heroiczne i wielkie - to drobne gesty decydują o zmianie. Każdy człowiek może spowodować zmianę prostym gestem.

    RPO Adam Bodnar: Intensywnie myślimy, jak pomagać w sprawie edukacji obywatelskiej. To nie jest proste w realizacji. Myślimy o programie kojarzącym tych, którzy chcą się szkolić, organizować wykłady, umieją zapraszać do debaty młodych, z tymi, którzy mogą i potrafią wykładać.

    Sprawy ludzi, w których nadal może pomagać Rzecznik Praw Obywatelskich

    - Mimo wszystko w bardzo wielu sprawach nadal bardzo wiele możemy. Rzecznik nadal może zwracać się do władz z wystąpieniami generalnymi, opisywać problemy, opatrywać je porządną argumentacją prawną. Prosić o wyjaśnienia, analizować akta. Przystępować do spraw przed sądami. Dlatego zbieramy Państwa wnioski w sprawach, które Was dotyczą – powiedział RPO.

    Podatek od nieruchomości

    Mamy jedną księgę wieczystą na budynek. Jest nas 12 lokatorów. Od kilku lat dostajemy jedną decyzję o podatku od nieruchomości, mamy dzielić należność między siebie. Wystarczy, że ktoś nie zapłaci, a wszyscy musimy się na niego zrzucić albo jesteśmy straszeni sankcjami – choć przecież zapłaciliśmy.

    RPO: Sprawdzimy to. Generalnie decyzja administracyjna powinna być imienna.

    Przemoc domowa

    Niebieska Karta jest procedurą nieefektywną. Ani policja, ani prokuratura nie zajmuje się sytuacją osób zagrożonych przemocą. Czy RPO się tym zajmuje?

    RPO: Nie mamy raczej zgłoszeń, że Niebieska Karta nie działa. Dostajemy sygnały o szwankowaniu zespołów interdyscyplinarnych, które mają przeciwdziałać przemocy w rodzinie.

    Prokuratura nie pomaga w sprawach, w jakich do niej się ludzie zwracają.

    RPO: Zdarza się nam interweniować w sprawach, w których prokuratura nie reaguje na zawiadomienie o przestępstwie.  Ale tu nie chodzi raczej o ogólne interwencje, w obronie praworządności, czyli takie, w które prokuratura może, ale nie musi się angażować. Ta kompetencja naszej prokuratury jest zresztą dosyć kontrowersyjna i zwracała już na to uwagę Komisja Wenecka.

    Sprawdzimy, jak to wygląda.

    Sieć gazowa przez prywatne działki

    Czy możemy się domagać rekompensat za używanie przez gazowników naszych działek? Płacą miastu, ale nie nam.

    RPO: Do sprawdzenia. Wydaje się, że powinna być rekompensata. Prosimy o dokumenty.

    Spotkanie RPO z Lokalną Grupą Działania „Krzemienny Krąg” Bałtów: jak organizacje pozarządowe potrafią zmienić region

    Data: 2018-01-24

    Bałtów ma 740 mieszkańców. W 2001 r. nie działo się tu nic. W 2009 r. – przyjechało pół miliona turystów. Teraz średnio ok. 300 tysięcy.

    Wcześniej mieszkańcy Bałtowa pracowali głownie w Ostrowcu – mężczyźni w hucie, kobiety – w przemyśle lekkim. Zapaść obu tych gałęzi bardzo dotknęło także Bałtów. Zmiana nastąpiła właśnie w 2001 r, dzięki działaniom oddolnym, liderom lokalnym i stowarzyszeniu, jakie stworzyli razem.

    Powstała wtedy grupa Partnerska „Krzemienny Krąg”, a kilka miesięcy później przystąpienia do niej złożyło 25 podmiotów reprezentujących trzy sektory – publiczny, gospodarczy i społeczny, obejmujące swoim działaniem trzy powiaty – ostrowiecki i opatowski z województwa świętokrzyskiego oraz lipski z województwa mazowieckiego.

    Grupa zaczęła pracować nad lokalnym programem poprawy jakości życia mieszkańców zgodnie z zapisami Strategii Rozwoju Województwa Świętokrzyskiego i Strategii Rozwoju Województwa Mazowieckiego. Działania odbywały się w czterech strefach: gospodarki lokalnej, ochrony środowiska, oświaty i turystyki. Objęły dziesięć gmin: Chotcza, Lipsko, Rzeczniów, Sienno, Solec nad Wisłą (powiat lipski, województwo mazowieckie) oraz Bałtów, Bodzechów, Ćmielów, Kunów i Ostrowiec Świętokrzyski (powiat ostrowiecki, województwo świętokrzyskie).

    Wykorzystali fakt, że w trakcie badań geologicznych odkryto tu ślady dinozaurów. Bałtowianie stali się światowym liderem w produkcji figurek i figur dinozaurów. Rozwój organizacji pozarządowych zmienił gminę - podatki dochodowe od ich działalności stanowią ponad 10 proc. dochodów własnych gminy. Mają zwierzyńce (200 zwierząt), wirtualne praoceanarium, wyciągi, stadniny koni, planują otwarcie Polski w miniaturze. Działalność biznesowa łączy się z pracą organizacji pozarządowych. Np spółdzielnia socjalna zatrudnia ludzi, którzy przez lata nie mogli tu znaleźć pracy - teraz produkują tu pamiątki z Bałtowa. Nikt ich tu nie importuje z daleka. Bałtowska młodzież uczestniczy w planowaniu ścieżek turystycznych, wykorzystując formę questingu (z amerykańska, po polsku podchody). Szlakiem żółwia i dinozaura można poznawać przeszłość i teraźniejszość tej ziemi.

    Bardzo rozwinęła się baza agroturystyczna. Gospodarstw agroturystycznie jest tu teraz około trzydziestu. Bałtowianie zakładają winnice, organizują zjazdy motorowe, tworzą centrum apiterapii. 

    • Spotkanie RPO Adama Bodnara w Bałtowie odbyło się w ramach programu spotkań regionalnych w województwach świętokrzyskim i podkarpackim w dniach 22-26 stycznia 2018 r.

     

    Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Ostrowcu Świętokrzyskim: dużo spraw dla Rzecznika

    Data: 2018-01-23

    Piją i jeżdżą. Bez kary. Budują, jak chcą, nie zważają na przepisy. „Co zwykły człowiek może zrobić?” – skarżą się ludzie w Ostrowcu. Ale jednocześnie mieszkają tu ludzie z pasją, którzy potrafią wdrażać innowacyjne programy społeczne, wykrywać luki w unijnym systemie koordynacji świadczeń społecznych, wymyślić, jak propagować pomysły Rzecznika na wspieranie osób starszych w środowisku zamieszkania. Wszyscy oni spotkali się w Miejskim Centrum Kultury na spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem. - Z Ostrowca wyjeżdżamy z mnóstwem spraw do załatwienia i z nowymi pomysłami - podkreśla rzecznik praw obywatelskich.

    Na spotkanie regionalne w Ostrowcu Świętokrzyskim przyszło 30 osób. Celem tych spotkań, jak wyjaśnił obecnym Adam Bodnar, jest zbieranie informacji o tym, co jest ważne dla ludzi lokalnie, a także informowanie o tym, co może zrobić Rzecznik Praw Obywatelskich, bo wtedy łatwiej korzystać z jego pomocy.

    Rzecznik formalnie nie ma uprawnień „sprawczych” – niczego nie może komuś kazać, zmienić decyzji czy wyroku. Ma jednak kompetencje pozwalające mu wpływać na to, jak działa państwa. Może np. formułować postulaty – z dobrą argumentacją prawną – w sprawie problemów, z jakimi zgłaszają się do niego obywatele. Te pisma – zwane wystąpieniami generalnymi – inspirują ministerstwa do pracy i bardzo wiele postulatów trafia tą drogą do realizacji. Rzecznik może też przyłączać się przed sądami do spraw po stronie obywateli. Rzecznik może żądać wyjaśnień, może zażądać dokumentów, zajmuje się kontrolą prewencyjną w miejscach pozbawienia wolności (chodzi o zapobieganie torturom i nieludzkiemu traktowaniu).

    Czy nowy gazociąg budowany jest w sposób bezpieczny?

    Nowy gazociąg ma biec 4 metry od starego, budowanego w latach 60. Mieszkańcy przypominają, że przepisy ze względów bezpieczeństwa nie pozwalają nic budować w odległości 15 m od gazociągu. Ale nie są słuchani.

    RPO: Nie mogę oceniać tego merytorycznie. Ale na pewno możemy sprawdzić, czy Państwo zostali wysłuchani i potraktowani poważnie.

    RPO zajmuje się podobnymi sprawami, np. w sprawach linii energetycznych wysokiego napięcia.

    Książeczki mieszkaniowe – czy to jest do rozwiązania?

    Ludzie potracili na tych książeczkach majątek. Czy można to naprawić?

    W czasach PRL ludzie oszczędzali na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Teraz można odzyskać choć część pieniędzy w postaci tzw. premii gwarancyjnych, ale tylko na konkretne wskazane w ustawie wydatki mieszkaniowe.

    RPO Adam Bodnar opowiedział zebranym o swoim niedawnym wystąpieniu generalnym do premiera Morawieckiego. Zaproponował w nim, żeby poszerzyć katalog wyjątków, na które przysługiwałaby premia gwarancyjna. Tych niezrealizowanych książeczek jest bowiem ponad milion.

    Kary za wypadki samochodowe spowodowane przed kierowców pod wpływem narkotyków lub alkoholu

    Kolegi syn zginął w wypadku. Pijany kierowca dostał 6 lat – za znęcanie się nad psem dostaje się trzy lata. To jest niesprawiedliwe.

    RPO: Kara to już ostateczna rzecz. Tymczasem my za mało dbamy o prewencję, o przeciwdziałanie takim tragediom, o skuteczne badanie kierowców pod kątem narkotyków i alkoholu.

    Z karami jest tak, że jeśli sprawca karany jest po raz pierwszy, to sądy obniżają karę. Stąd kiedy porówna się wyrok na kierowcy i na sprawcy wielokrotnych przestępstw na zwierzętach, to można dojść do wniosku, że prawo jest niesprawiedliwe. Ale o karach nie warto mówić w emocjach, bo w ten sposób nie naprawi się krzywdy. Nie ulegajmy jednak złudzeniu, że zaostrzenie kar pomoże. Bo skoro kary nie skutkują, to najwyraźniej w ogóle nie działają. Sprawcy nie kojarzą swoich działań z sankcjami.

    Ma Pan jednak rację, za bardzo przyzwyczailiśmy się do tego, że ileś osób ginie pod kołami pijanych. Najwyraźniej trzeba poważnie przyjrzeć się efektywności kar. Zajmuje się tym Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, interesuje się tym Najwyższa Izba Kontroli i organizacje pozarządowe (np. Alter Ego).

    Przepisy podatkowe a ulga mieszkaniowa

    Bardzo wiele osób nie złożyło oświadczeń wymaganych przez nowelizację prawa podatkowego. Teraz są ścigani przez urzędy podatkowe, a należności są ogromne. Czy Rzecznik zna tę sprawę?

    RPO: To klasyczny przykład wprowadzania przepisu bez zastanawiania się, jak ludzie mają się o tym dowiedzieć. Znamy takie sprawy, interweniujemy (tu – przykład interwencji w analogicznej sprawie ulgi meldunkowej). Myślimy o przyłączaniu się do spraw przed sądami.

    Warto też pamiętać o propagowaniu zasady prawnej In dubio pro tributario, czyli w razie wątpliwości [rozstrzygaj] w interesie podatnika. RPO wydał w tej sprawie poradnik. Wygrał też jedną sprawę przed NSA w sprawie stawki VAT za umacnianie brzegu morskiego.

    Alimenty, świadczenia rodzinne i 500+

    Jeśli ojciec porzuca rodzinę i wyjeżdża za granicę, to dziecko nie dostanie wsparcia od polskiego państwa (opieki społecznej), bo legalnie pracującemu ojcu przysługuje za granicą świadczenie na nie. Choć ojciec tych świadczeń nie bierze, to sam fakt zarejestrowania się w systemie ubezpieczeń społecznych za granicą wystarcza do pozbawienia rodziny pomocy. Założenie jest bowiem takie, że rodzina taka powinna pobierać bardziej korzystne świadczenie zagraniczne.

    Najtrudniejsza sytuacja jest wtedy, gdy ojciec – za granicą - jest aktywny zawodowo, a matka w Polsce – nie. Bo wtedy przepisy unijne wskazują, że świadczenia społeczne powinny być wypłacane tam, gdzie obywatel Unii pracuje zawodowo.

    Takich osób w regionie jest około dziesięciu.

    Od listopada jest  nowa bariera dla matek: jeśli mają dwoje dzieci, ale nie żyją z ojcem w formalnym związku, to muszą wystąpić o alimenty, żeby dostać 500 plus.

    RPO:  Przekazujemy ten problem koordynacji zabezpieczenia społecznego w Unii naszym ekspertom w Biurze RPO (to zespół, który np. zajmuje się kwestią opieki naprzemiennej).

    Przekażemy to też naszemu Zespołowi Ekspertów ds. Alimentów.

    Praca pielęgniarki „pomiędzyresortowej”

    Czy praca pielęgniarki, która w terenie pracuje z osobami chorującymi psychicznie, nie powinna być traktowana jako praca w uciążliwych warunkach – i dawała np. dodatkowe urlopy, jak w innych takich zawodach?

    RPO: Nie wiem, sprawdzę, co możemy zrobić. Skoro pielęgniarka taka jak Pani, pracująca w ośrodku pomocy społecznej, podlega pod Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Spolecznej i trochę pod resort zdrowia, to rzeczywiście nikt się nie pali do zajęcia się tą sprawą. I tu jest rola dla Rzecznika Praw Obywatelskich, by pokazać problem.

    Prawa osób starszych

    Wiemy, że RPO przygotował ekspercki program wspierania osób starszych w środowisku zamieszkania. Czy możecie z nim zapoznać lekarzy rodzinnych, bo to oni właśnie w naszym regionie kierują seniorów do domów opieki.

    RPO: Rzeczywiście! O tym programie rozmawiamy głównie z samorządowcami, ale do tej pory nie myśleliśmy o tym, by o tym rozmawiać ze środowiskiem lekarskim.

    Przy okazji RPO przypomina o sprawie zasiłków dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Dziś ustawa różnicuje wysokość tego wsparcia w zależności od tego, czy niepełnosprawność została orzeczona w dzieciństwie (wyższe świadczenie) czy w wieku dorosłym (niższe). Trybunał Konstytucyjny orzekł ponad trzy lata temu, że jest to rozróżnienie niekonstytucyjne. Wyrok nie został wykonany, ustawa obowiązuje. Ale ludzie mogą skarżyć decyzje w sprawie świadczenia do sądów administracyjnych powołując się na Konstytucję – robią to i wygrywają. RPO wspiera ich argumentacją prawną.

    Uniwersytety Trzeciego Wieku

    Czy rząd nie mógłby wesprzeć uniwersytetów trzeciego wielu.

    RPO:  UTW to wspaniała sieć organizacji pozarządowych. Skoro się tak świetnie rozwinęła, to strzeżmy tego, bo to jest skarb. Jeśli brakuje Państwu pieniędzy, to dowiedzcie się od młodszych, jak się zbiera pieniądze w ramach crowdfundingu. Nie znajdziecie we mnie sojusznika prawnego regulowania uniwersytetów trzeciego wieku, bo regulacje ograniczą rozwój tego ruchu.

    Naziści w Polsce

    TVN ujawniła skandaliczne nazistowskie praktyki. Czy nie powinniśmy uczyć lepiej o nazizmie w szkołach?

    RPO: Dla mnie ważniejsza jest edukacja obywatelska. Uczenie przez emocje, a nie klasówki. Obok zielonych szkół – wspólne wyprawy do Treblinki czy Auschwitz z dobrym przygotowaniem i przepracowaniem doświadczenia po.

    Takie programy możemy tworzyć lokalnie. I są samorządy, które już to robią, np. Wrocław. Choć oczywiście powinien się tym zająć rząd.

    W Ostrowcu możecie zacząć od cmentarza żydowskiego. Tu leży pochowanych ponad tysiąc mieszkańców, w tym dzieci. Do tego właśnie prowadzi nienawiść, która zaczyna się od marszów z pochodniami. Macie tu wielką szansę na twórczy program edukacyjny – dodała Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO i współorganizatorka programu spotkań regionalnych Rzecznika.

    RPO w Centrum Aktywności Obywatelskiej w Ostrowcu Świętokrzyskim - rozmowa o roblemach organizacji pozarządowych z udziałem osób głuchych

    Data: 2018-01-23

    - Wywodzę się ze środowiska pozarządowego. Nigdy nie byłem politykiem. Dzięki poparciu organizacji pozarządowych zostałem Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Jako człowiek wywodzący się z tego środowiska jasne jest, że to właśnie organizacje wiedzą, jakie ludzie mają realne problemy, gdzie państwo szwankuje – powiedział Adam Bodnar na spotkaniu w Centrum Aktywności Obywatelskiej w Ostrowcu Świętokrzyskim.

    Centrum wspiera organizacje pozarządowe, podmioty działające w zakresie aktywności obywatelskiej i edukacji, podmioty ekonomii społecznej, grupy nieformalne i inicjatywy obywatelskie działające na terenie Ostrowca Świętokrzyskiego lub na rzecz jego mieszkańców, podmioty prowadzące działalność pożytku publicznego. 

    W budynku CAO Adam Bodnar spotkał się z organizacjami pozarządowymi w tym z tymi, które korzystają z budynku CAO, oraz z młodzieżą  Publicznego Gimnazjum nr 1  - zwycięzcami konkursu na filmik profilaktyczny-prezentację multimedialną ZDROWO-KOMFORTOWO. Rozmawiał też z seniorami-uczestnikami programu Senior Plus (Senior Wigor).

    W czasie spotkania z rzecznikiem praw obywatelskich dyskusja dotyczyła praw obywatelskich w praktyce: zmianach zmiana w ustawie o rehabilitacji dotyczących warsztatów terapii zajęciowej, ograniczeń w znajdowaniu pracy przez osoby głuche (dostęp do wielu zawodów jest dla głuchych utrudniony przez przepisy BHP; osoba głucha nie napisze wniosku o dotację, bo nie zna na tyle dobrze języka polskiego, ale może w takim projekcie współuczestniczyć), odpowiedzialności za błędy medyczne, problemom opieki starzejących się rodziców nad dziećmi z niepełnosprawnościami. Uczennica gimnazjum pytała, co można zrobić z problemami uczniów, których dotyka teraz likwidacja gimnazjów ("W tej sprawie wypowiadali się tylko dorośli, nikt z nich nie wie, jak wygląda nasza sytuacja" - powiedziała).

    W spotkaniu uczestniczyła duża grupa osób głuchych, których słowa przekładała na język polski tłumaczka języka migowego pracująca w urzędzie miasta.

    Centrum Aktywności Obywatelskiej w Ostrowcu powstało z inicjatywy prezydenta miasta Jarosława Górczyńskiego, w zaadaptowanym pod potrzeby organizacji pozarządowych budynku po dawnej Szkole Podstawowej nr 4. Przedstawiciele organizacji mogą tu liczyć na pomoc merytoryczną pracowników Agencji Rozwoju Lokalnego w ramach Centrum Wspierania Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych.

    • Spotkanie RPO Adama Bodnara zostało zorganizowane w ramach programu spotkań regionalnych RPO w województwach świętokrzyskim i podkarpackim w dniach 22-26 stycznia 2018 r.

     

    RPO w Świętokrzyskim Banku Żywności w Ostrowcu Świętokrzyskim

    Data: 2018-01-23

    Bank Żywności w Ostrowcu Świętokrzyskim działa od 20 lat. W ubiegłym roku  wspomógł w żywność 23 tysiące osób.  Współpracuje z 49 organizacjami społecznymi. Zbiera najwięcej w Polsce owoców i warzyw. Zapytaliśmy, dlaczego oni. Odpowiedzieli nam, że chcieli i potrafili to zorganizować.  Odbierają warzywa i owoce również od rolników z Mazowsza, potwierdzając im tym samym prawo do ministerialnych dotacji na rozdysponowanie ich zgodnie z ustawą o pomocy społecznej. - Bo u nas jest owocowe zagłębie, a my chcemy ludziom pomagać. Dlatego stworzyliśmy cały system na jabłka - mówi prezes Banku Maria Adamczyk.

    RPO Adam Bodnar przyjechał do Banku w ramach spotkań regionalnych w województwie świętokrzyskim. – Odwiedzamy takie miejsca, by zobaczyć jak realnie wygląda pomoc ludziom i by na miejscu zapytać, czy i jak możemy pomóc. Ale także po to, żeby zwrócić uwagę, jak ważne są takie lokalne instytucje, jak wiele zależy od lokalnych liderów, którzy mają energię, pomysły, wiedzą, jak wykorzystywać wsparcie Unii Europejskiej. A to świetnie robi Bank Żywności w Ostrowcu - mówi RPO.

    W 2017 roku Bank w Ostrowcu rozdysponował  ponad 669 ton żywności. - Nikt od nas nie wychodzi z pustymi rękami - mówią pracownicy Banku. Bank organizuje zbiórki żywności, wciąga w nie dzieci, angażuje też całą lokalną społeczność. Kształci młodzież szkolną na wolontariuszy, uczy zbierać żywność, ale też tego, jak bardzo Bank dba o żywność i rozlicza się z tego, co zebrał: jest otwarty dla każdego, kto chce zobaczyć, jak działa,  jak odbywa się zbieranie, przechowywanie i rozdzielanie żywności.  Dzięki temu, jak podkreśla prezes Maria Adamczyk, ludzie Bankowi ufają, a kolejne zbiórki przynoszą coraz więcej żywności dla potrzebujących. Z samorządu województwa Bank otrzymał samochód chłodnię do rozwożenia żywności. Kontaktują się z 12 marketami, od których pobierają żywność bezpośrednio.

    Bank rozdziela też żywność wycofywaną ze sklepów z powodu kończącego się czasu przydatności do spożycia albo takie, które słabo się sprzedają.

    W terenie Bank prowadzi około 200 warsztatów kulinarnych oraz z ekonomii i dietetyki.

     

    RPO w Zakładzie Aktywności Zawodowej w Stykowie i Kałkowie

    Data: 2018-01-22

    - Dla nas to ważne zobaczyć na miejscu, jak coś dobrze funkcjonuje. To są dobre wzory, które można przekazywać innym – mówił RPO Adam Bodnar na spotkaniu z pracownikami Zakładu Aktywności Zawodowej w Kałkowie-Stykowie.

    Zakład powstał obok Sanktuarium Maryjnego w Kałkowie, które otwiera się na potrzeby osób z niepełnosprawnościami.

    Obok warsztatów na terenie sanktuarium, ZAZ ma też placówkę w pobliskim Stykowie.

    Zakład aktywności zawodowej (ZAZ) to jedna z form prowadzenia przedsiębiorstwa społecznego. Jest to rozwiązanie dostępne tylko dla organizacji pracujących z osobami z niepełnosprawnościami, w szczególności osobami z orzeczonym znacznym stopniem niepełnosprawności. ZAZ działa w celach rehabilitacji zawodowej i społecznej osób z niepełnosprawnościami.

    Powiatowy ZAZ Styków i Kałków zatrudnia na umowę o pracę 45 osób z niepełnosprawnościami. W działalności obsługowo-rehabilitacyjnej jest zatrudnionych 17 osób, tym samym zatrudnienie w całym zakładzie wynosi 61 osób.

    Działalność produkcyjna zakładu zlokalizowana jest na terenie zaadoptowanego pomieszczenia ośrodka wypoczynkowo–rekreacyjnego w Stykowie oraz pomieszczeń pozyskanych nieodpłatnie w użytkowanie na mocy umowy użyczenia od Parafii Rzymsko–Katolickiej w Kałkowie–Godowie.

    Pracę znajdują tu osoby świeżo po urazach, ale także te z z niepełnosprawnością orzeczoną w przeszłości. 

    Adam Bodnar odwiedził ZAZ w Kałkowie w ramach programu spotkań regionalnych w województwie świętokrzyskim i podkarpackim. W czasie wizyty rzecznik praw obywatelskich zobaczył pracownię stolarską i rękodzielniczą, w których powstają pamiątki i gadżety zamawiane przez wiele instytucji. Maszyny stolarskie wyposażone są dodatkowo w lampy ostrzegające tych, którzy nie słyszą silnika, że maszyna jest w ruchu.

    Pralnia ZAZ obsługuje okoliczne domy weselne (zamówień jest mnóstwo, bo po każdej uroczystości pierze się obrusy i pokrycia na krzesła).

    Styków to także ośrodek wypoczynkowy powoli remontowany z nadzieją, że da nowe miejsca pracy dla osób z niepełnosprawnościami.

      
     
     
     

    Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Starachowicach: droga pod górę i w las

    Data: 2018-01-22

    Mieszkańcy Starachowic opowiadali rzecznikowi praw obywatelskich o swoich sprawach, z którymi nie mają gdzie się zwrócić: o „niczyjej” drodze, przy której stoją ich domy, o szpitalu kardiologicznym, który nie zmieścił się w sieci szpitali i został zamknięty. Pytali też o sądy i prawo do sądu po zmianie ustaw sądowych. I o najbliższe wybory.

    - Postulaty i wnioski od obywateli są podstawą naszej działalności. To stąd wiemy, co jest dla ludzi ważne, to na te głosy możemy się powoływać przedstawiając wnioski do władz centralnych i samorządowych – podkreślił RPO Adam Bodnar, zaczynając spotkanie w Starachowicach.

    Do Starostwa Powiatowego w Starachowicach na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem przyszło prawie 30 osób. Spotkanie odbywa się w ramach programu spotkań regionalnych RPO, w czasie którego od początku kadencji we wrześniu 2015 r. Adam Bodnar rozmawiał z mieszkańcami ponad 100 miejscowości.

    Prawa konsumentów: czy znamy nasze prawa?

    Rocznie zgłasza się do nas 2,5 tys. osób – opowiada obecny na spotkaniu powiatowy rzecznik konsumentów. - Bo podpisują umowy – często zapraszani do hoteli, w sanatoriach, albo namawiani przez miłe osoby przez telefon. Bo definicja towaru jest bardzo ogólna. Ale to nie jedyna nasza aktywność. Bo np. alarmowaliśmy RPO, że nikt nie chce ludziom zwrócić za straty zrobione przez dziki.

    RPO przy okazji przypomniał, że instytucji rzeczniczych jest w Polsce kilka. Jest Rzecznik Praw Pacjenta, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy, rzecznicy konsumenta (urzędnicy samorządowy). Wszystkie te instytucje mogą ludziom pomóc, o ile się do nich wystąpi. Wszystkie mogą w naszym imieniu dopytywać i sprawdzać dokumenty – a urzędy mają obowiązek odpowiadania na ich pytania.

    - W Polsce w ciągu ostatnich lat stworzyliśmy bardzo wiele instytucji i procedur wspierających obywateli. Ale nie upowszechniliśmy ich. Ludzie nie wiedzą, że są proste i tanie sposoby szukania i dostawania pomocy – dodał Adam Bodnar.

    Warto zobaczyć: Informator RPO o infoliniach obywatelskich

    Mieszkańcy ulicy Kornatka: gdzie mamy się zwrócić?

    Nasza ulica formalnie nie istnieje. Powstała 30 lat temu w czynie społecznym, a przebiega przez tereny Lasów Państwowych i kolei. Stan prawny nie jest uregulowany. Nikt jej nie naprawia, nikt nie inwestuje, nie odśnieża  – droga biegnie przez las, jest nieoświetlona, a my mamy małe dzieci. I nikogo to nie obchodzi.

    Sieć szpitali a klinika serc

    Po wprowadzeniu sieci szpitali oddział polsko-amerykańskiej kliniki serc w Starachowicach zostaje zamknięty. Wszędzie jeździliśmy – do Kielc, do prezydenta w Warszawie. Czy możemy zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich – mówią przedstawiciele stowarzyszenia pacjentów.

    RPO: nie jest rolą rzecznika wskazywanie władzom, jak organizować szpitale. To rola polityków. Żeby Rzecznik mógł interweniować, musielibyśmy wskazać, jakie prawa obywateli zostały naruszone w trakcie podejmowania tych decyzji. Może lepiej zatem zwrócić się jeszcze raz do władz – zmienił się rząd, mogły się zmienić priorytety.

    Referendum konstytucyjne. Jak będą działać sądy?

    Jak mamy myśleć o referendum konstytucyjnym zapowiedzianym przez Prezydenta, jak się przygotować?

    RPO: Prezydent ogłosił zamiar organizacji referendum w pewnym konkretnym punkcie prezydentury. Potem mieliśmy lipcowe protesty i dwa weta prezydenckie w sprawie ustaw „sądowych”. Od tego momentu praktycznie nie ma już mowy o referendum konstytucyjnym. Nie wygląda na to, by na temat pytań w referendum miała się odbyć jakaś poważna debata. Wszyscy raczej skupiają się na wyborach samorządowych.

    Czy mamy się obawiać wyroków sądów, które w przyszłości ktoś zakwestionuje?

    RPO: Sytuacja praworządności jest w Polsce naprawdę trudna i nie ma co tego ukrywać.

    Coraz więcej autorytetów zauważa, że Trybunał Konstytucyjny nie jest w stanie orzekać w sprawach, które godzą w interesy rządu.

    W sądach minister sprawiedliwości wymienia prezesów sądów. To będzie miało wpływ na orzecznictwo. W kwietniu nastąpi zmiana składu Sądu Najwyższego.

    Nowa instytucja skargi nadzwyczajnej pozwoli na zaskarżenie do Sądu Najwyższego każdego wyroku z ostatnich 20 lat. Trzeba będzie jednak znaleźć do takiej skargi instytucję pośredniczącą. Jedną z nich ma być RPO – prawdopodobnie zostaniemy zalani skargami, a ludzi i pieniędzy na to nie mamy. Za to środki ma Prokurator Generalny – a skargi nadzwyczajne składać będzie do tej nowej izby SN, którą jako Minister Sprawiedliwości (bo oba te stanowiska są połączone) w dużej mierze obsadzi sędziami delegowanymi właśnie do Ministerstwa Sprawiedliwości.

    Idą trudne czasy. Te zmiany nie oznaczają niczego dobrego. Choć na pewno wielu sędziów zdaje sobie z tego sprawę i rozumie swoją odpowiedzialność w tej sytuacji - powiedział Adam Bodnar.

    Prawo wyborcze. Jak będziemy głosować?

    Po raz kolejny (bo taka uwaga padła także w Skarżysku-Kamiennej) uczestnicy dopytywali o nową ordynację wyborczą do samorządów i o to, czy teraz uznawane będą głosy z dopiskami i zamazanymi kratkami.

    RPO: Wszystkie te uwagi zgłaszaliśmy w toku prac nad zmienianym kodeksem wyborczym. Ale nowe prawo zostało uchwalone i nie mamy Trybunału Konstytucyjnego, do którego można by się odwołać. A Sąd Najwyższy zostanie zmieniony i nowopowołana izba tego Sądu będzie rozpatrywać protesty wyborcza.

    Prawo zgromadzeń i obrona praworządności.

    Czy interesuje się Pan praktyką prawa zgromadzeń i tym, że władze traktują różnie różne grupy obywateli?

    RPO: Tak, mamy takie sprawy (więcej o tym w serwisie RPO).

    Czekam m.in. na merytoryczną odpowiedź Policji na wydarzenia 11 listopada. Nowym niepokojącym zjawiskiem jest spisywanie przez policjantów uczestników demonstracji, którzy nic złego nie zrobili.  

    Kolejne pytania: Czy interweniuje Pan w sprawach dotyczących innych ustaw zagrażających praworządności?

    Itd. (więcej wniosków RPO w sprawach kluczowych dla praworządności można znaleźć TU).

    RPO: Generalnie chodzi o problem zwiększania się uprawnień władzy wobec obywateli. Jako społeczeństwo przegapiliśmy to. W tym samym czasie obywatele nie dostali żadnego narzędzia wzmacniającego nas wobec władzy. Straciliśmy za to Trybunał Konstytucyjny jako instytucję korygującą działania władzy.

    Dziś nie wiemy, co służby robią z naszymi danymi, kogo i jak inwigilują. Nie ma się tego jak dowiedzieć - przypomniał RPO.

    Głos z sali: Ale co my z tym zrobimy, skoro tyle osób pośród nas uważa, że „mnie to nie dotyczy”, „to nie moja sprawa”. Nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim i mamy tego skutki.

    RPO: Ale kondycja społeczeństwa obywatelskiego zależy od nas samych. Nikt nie przyjedzie na białym koniu. Patrzmy więc na seniorów – bo oni pokazują, jak się organizować. 

    Jak podnosić emerytury? Gdzie się podziała dokumentacja płacowa fabryki?

    Nic się nie mówi o emeryturach, o emerytów się nie dba – mówi uczestnik spotkania.

    RPO: Jak to, rząd przywrócił dawny wiek emerytalny, więcej ludzi przechodzi na emerytury, więc więcej jest wydatków na emerytury.  

    Nie jest rolą Rzecznika mówienie rządowi, jak podnosić emerytury. Od tego są politycy. Mogę interweniować w przypadku konkretnej ludzkiej krzywdy, złych konkretnych decyzji, złego obliczenia świadczeń.

    Bardzo wielu starachowiczan pracujących w Fabryce Samochodów Ciężarowych jest poszkodowanych, bo w zaginęły dokumenty płacowe sprzed 1978 r. Przez to naliczono nam najniższe stawki.

    RPO: A zgłosił Pan tę sprawę?

    - Zgłoszę.

    Spotkanie regionalne Adama Bodnara w Skarżysku-Kamiennej: o tym, jak upominać się o swoje prawa

    Data: 2018-01-22

    Spotkanie w Skarżysku-Kamiennej poświęcone było głównie probemom miejsowości, która stara się inwestować i rozwijać się, ale jej gospodarze, osoby w sile wieku, nie umieją zrozumieć tego, jakie są potrzeby seniorów. A seniorzy z kolei  o tym sami nie mówią.

    RPO jest urzędnikiem specjalnie powołanym po to, by pilnować praw i wolności. Nie zastępuje władz, sądów ani prokuratury, ale może zabierać głos i wskazywać, jakie problemy mają ludzie – mówił Adam Bodnar otwierając w spotkanie w Skarżysku-Kamiennej, pierwsze z cyklu spotkań RPO w województwie świętokrzyskim i podkarpackim, które potrwają do końca tygodnia (do 26 stycznia).

    Kielce rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar odwiedził dwa lata temu, do tej pory jednak nie miał okazji rozmawiać z mieszkańcami innych miejscowości regionu.

    - Po to robimy takie spotkania jak to w Skarżysku-Kamiennej, by zbierać informacje o problemach, które ludzie mają. Chcemy wiedzieć, co w Polsce działa, a co nie, i zastanowić się co wspólnie razem możemy poprawić.

    Na spotkanie z rzecznikiem w Miejskim Centrum Kultury im. Leopolda Staffa przyszło ponad 40 osób, przede wszystkim seniorzy.

    Prawa konsumenta: powinniśmy je znać

    Miejskie rzeczniczki konsumenta, które przyszły na spotkanie, apelowały do zebranych, by dokładnie czytali umowy. Bo podpisanie czegoś, czego się dokładnie nie rozumie, to proszenie się o kłopoty. Przy okazji rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar opowiedział o swojej współpracy z rzecznikami konsumentów, urzędnikami samorządowymi, którzy pomagają ludziom w sporach konsumenckich, np. telekomunikacyjnych, o dostawę energii czy w przypadku wad w kupionych produktach.

    To dzięki ich sygnałom RPO wystąpił np. w grudniu o to, by umowy na dostawę energii były pisane bardziej zrozumiałym językiem. Z rzecznikami RPO chce współpracować – wraz z Rzecznikiem Finansowym – w sprawach kredytów zwanych „frankowymi”, by wesprzeć ludzi w korzystaniu swoich praw i w pisaniu reklamacji do banków, jeśli uważają, że ich umowy nie działają tak jak powinny. Spotkanie z „frankowiczami” odbyło się przed rokiem w Kielcach i – zdaniem skrżyskiej rzeczniczki konsumentów – bardzo ludziom pomogło.

    Prawa seniorów: upominajmy się o nie

    Rozwój miejscowości odbywa się bez uwzględniania potrzeb seniorów – mówiła uczestniczka spotkania, która z dumą powiedziała, że ma 87 lat.  Np. nowe dworce budowane są za daleko. Spotkania publiczne są organizowane tak, że niewiele słychać – a przecież z wiekiem słuch słabnie.

    - Wyzwaniem wszystkich władz jest dostosowanie przestrzeni do potrzeb seniorów – mówił Adam Bodnar. Apelował, by korzystać z wiedzy ekspertów RPO zgromadzonej w opracowaniu „Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom”.

    Problem osób niedosłyszących jest także bardzo ważny. Sugestia, że także organizatorom zgromadzeń religijnych warto przypominać o problemie dobrego nagłaśniania, jest ważna.

    - Najważniejsze jest to, by się o swoje prawa upominać – powiedziała Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych w Biurze RPO (odpowiada za organizację spotkań regionalnych rzecznika) oraz współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych. – Ludzie młodsi mogą po prostu tego nie wiedzieć, jak wygląda świat z perspektywy seniora. Bardzo długo byliśmy społeczeństwem młodym. Ale to się zmienia – i musimy głośno o tym mówić. Zbierać informacje o najważniejszych problemach w przestrzeni miejskiej (czy są toalety, czy ławki mają odpowiednie poręcze itp. Itd.). Składać petycje. Macie Państwo klub seniora. Zróbcie razem audyt tego, czego Wam w mieście brakuje. Bo to tylko Wy wiecie – zaapelowała Barbara Imiołczyk.

    Władza na Facebooku, komentuje, a na pisma nie odpowiada

    Nasza władza lokalna komunikuje się z nami (i komentuje w przykry sposób ) na Faceboku, na pisma i pytania nie odpowiada.

    Mamy problemy np. z zalewanymi piwnicami. Ale wnioski w tej sprawie są wyśmiewane.

    RPO Adam Bodnar: Mamy – jako obywatele – prawo do kontroli władz publicznych.

    Pierwszym prawem jest prawo dostępu do informacji publicznej. Jeśli składamy wniosek o dostęp do informacji publicznej, mamy prawo do odpowiedzi (lub do formalnej decyzji odmownej, z którą można iść do sądu).  Niestety to prawo nie jest często realizowane, ale jest też sporo organizacji społecznych, które wiedzą, jak to prawo egzekwować (np. Watchdog Polska). Zadanie dla nas: nauczyć władze lokalne, że prawo dostępu do informacji ma być respektowane.

    Drugim prawem jest prawo do petycji. Petycja zgłoszona do władz musi być opublikowana w Biuletynie Informacji Publicznej, musi być na nią formalna odpowiedź. To nowe prawo (od 2015 r.), władze samorządowe się dopiero tego uczą. Trzeba to egzekwować.

    Trzecie prawo – dostęp do kolegialnych posiedzeń władz. Prawo wstępu (choć nie zabierania głosu).

    Drugą ważną tu pokazaną sprawą jest wykorzystywanie mediów społecznościowych w sprawowaniu władzy. Moim zdaniem te media powinny służyć do lepszego komunikowania, ale nie do tworzenia napięć i zastępowania komentarzami formalnych decyzji.

    Barbara Imiołczyk: Tak bardzo brakuje nam kultury relacji. Jeśli urzędnik, ten lepiej wykształcony, ze specjalistyczną wiedzą, nie rozumie, że ma pomagać, a nie wywyższać się, to musimy reagować.

    Emerytury: ile mamy czekać na rozpatrzenie odwołania po obniżeniu emerytur za pracę w MSW

    16 grudnia 2016 r. w sali kolumnowej posłowie przyjęli ustawę obniżającą świadczenia wszystkim, którzy choćby jeden dzień pracowali w komórkach MSW, które ustawodawca uznał za wspierające ustrój totalitarny. Ustawa objęła wiele osób, które uważają, że ukarane zostały niesprawiedliwie – piłkarzy, lekarzy, informatyków, dzieci z niepełnosprawnościami pobierające renty po rodzicach, funkcjonariuszy, którzy po 1989 r. pozytywnie przeszli weryfikację i przez lata z oddaniem służyli III RP.

    Ustawa z 16 grudnia pozwala ministrowi cofać decyzję o obniżeniu emerytury, jeśli ktoś o to wystąpi i dobrze uargumentuje. Ale do tej pory żaden wniosek nie został jeszcze rozpatrzony. Pierwsze decyzje mają zapadać w kwietniu Uczestnicy spotkania w Starachowicach pytali, jakie mają szanse na rozpatrzenie wniosku i kiedy może to nastąpić (obniżenie świadczeń nastąpiło od października).

    RPO przypomniał, że decyzję o obniżeniu świadczenia można zaskarżyć do sądu. Tyle że właściwym do takich spraw jest tylko jeden sąd w Polsce, więc zostanie zalany pozwami. Można oczywiście skarżyć się na przewlekłość postępowania, to jednak długa droga…

    Nie wiadomo, jak sąd będzie orzekał. Rzecznik jednak zamierza przyłączyć się do kilku takich spraw (ma takie uprawnienia).

    Trzecią drogą dla osób dotkniętych jest wystąpienie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

    RPO przypomniał, że sprawie tej ustawy poświęcony był cały panel w czasie I Kongresu Praw Obywatelskich (więcej informacji).

    Wysokość świadczeń

    - No dobrze, a kto się ujmie za nami, którzy mamy najniższe emerytury przyznane zgodnie z prawem.

    RPO: Tak, to prawda, w Polsce jest bardzo wiele takich osób. Twórcy reformy obcinającej świadczenia mundurowe przekonywali do niej mówiąc, że, że teraz będzie sprawiedliwie, bo wszyscy będą mieli małe świadczenia.

    Bardzo trudno jest problem niskich świadczeń rozwiązać, bo są one tak naprawdę wypłacane z budżetu. Bez decyzji czysto politycznych niewiele da się zrobić. Rzecznik może się upominać w sprawach indywidualnych – kiedy komuś coś źle przeliczono, czy nie uwzględniono pracy w ciężkich warunkach.

    Kto się zatem ma ująć? Politycy – odpowiedział Adam Bodnar.

    To bardziej generalny problem: nie mamy do kogo się zwrócić. Nie starcza na leki albo na czynsz. Nie starcza na pomoc dla dzieci. I nie wiemy, gdzie iść.

    Budowa ulicy Ponurego w Skarżysku. Prawa żab czy mieszkańców? A może prawo do konsultacji?

    O budowę tej ulicy lokalna społeczność starała się od lat, bo ulicą ciężko przejechać, ale też przejść - zwłaszcza osobom starszym.  Teraz okazało się, że droga nie będzie miała 2,5 km, a 1,5km , bo z funduszy na drogę będą budowane przepusty dla żab. Nasze bezpieczeństwo jest mniej ważne. Wnioski mieszkańców osiedla przy drodze nie zostały na etapie planowania uwzględnione.

    RPO: Żaby czy ludzie, to dobrze brzmi, ale przecież dobrze wiemy, że w interesie wszystkich jest to, by budować tak, by nie niszczyć przyrody.

    Rzecznik nie może kwestionować tych decyzji. Może jednak sprawdzić, czy procedury konsultacyjne były przestrzegane w tej sprawie. 

    Podsumowanie

    - Najważniejsze jest, żeby nam Pan powiedział, gdzie mamy się zgłaszać z problemami – podsumowali uczestnicy spotkania.

    RPO: Nie zawsze wystarczy poinformować. Czasem musimy się sprawą zająć, bo nie jest łatwa. Pamiętajcie Państwo, że są też punkty nieodpłatnej pomocy prawnej. A z naszego informatora możecie dowiedzieć się o tym, jakie mamy w Polsce infolinie.

    • W spotkaniu uczestniczyła także prawniczka Biura Rzecznika, która przyjmowała wnioski indywidualne.

    Co zapisano w Konstytucji. Debaty regionalne Rzecznika Praw Obywatelskich

    Data: 2017-12-21

    Książka jest zapisem ośmiu debat konstytucyjnych, które odbyły się podczas wyjazdów regionalnych RPO.

    W bogatym programie wizyt rzecznika w różnych regionach Polski – obok rozmów z organizacjami pozarządowymi, spotkań z przedstawicielami różnych lokalnych środowisk czy kontaktów z władzami samorządowymi – znalazły się też debaty o Konstytucji. Rozmawiano o tym, jak jest rozumiana Konstytucja i jak działa w praktyce. Na ile jest ona użyteczna na co dzień nie tylko dla instytucji centralnych, typu parlament, Trybunał Konstytucyjny czy sądy, ale dla także dla zwykłych obywateli. Jakie są ich doświadczenia, wnioski i postulaty w tym zakresie.

    Kolejne spotkanie regionalne RPO w Suwałkach

    Data: 2017-10-31

    Na spotkanie w Suwalskim Ośrodku Kultury przyszło 30 października około 30 osób. To spotkanie pomogło zorganizować Stowarzyszenie Kulturalne KOSTROMA. Było to kolejne spotkanie RPO w tym roku – poprzednie odbyło się 29 stycznia 2016 r. i było głównie poświęcone uciążliwym inwestycjom powstającym w pobliżu domów ludzi, którzy do tej pory mogli się cieszyć nieskażoną przyrodą i idyllicznym krajobrazem doliny górnej Rospudy. Ogromne wrażenie zrobiła też na obecnych opowieść niesłyszącej pani Anity z Raczek, matki słyszącego dziecka – o problemach, z jakimi syn spotyka się w szkol z powodu niepełnosprawności matki (dzieci w takiej sytuacji określa się mianem KODA/CODA – z angielskiego Kids/Children of Deaf Adults – słyszące dzieciaki/dzieci niesłyszących rodziców)

    Rzecznik zareagował wtedy organizując dla wszystkich dzieci w tej szkole wycieczkę do Warszawy (marzeniem synka pani Anity była wizyta na Stadionie Narodowym – okazało się, że marzą też o tym jego koledzy). W maju 2016 r. razem z Rzecznikiem dzieci z Raczek obejrzały Stadion Narodowy, pojechały tez do Centrum Nauki Kopernik. Zwróciliśmy im przy okazji uwagę, że te miejsca są tak fajne także dlatego, że są dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Bo nowoczesne to znaczy dostępne. A fajne to znaczy otwarte na potrzeby różnych ludzi.

    30 października usłyszeliśmy, że wysiłek organizacyjny się opłacił: - Dziękujemy za skuteczną interwencją w Raczkach – pomogło, dzieci zaczęły myśleć inaczej – powiedziała jedna z uczestniczek spotania.

    Rzecznik praw obywatelskich zaczynając spotkanie przypomniał to:  - Pamiętam z poprzedniego spotkania bardzo wyraźnie cztery tematy: elektrownie wiatrowe, linie energetyczne w Bakałarzewie, dzieci CODA oraz problem eurosieroctwa. Te cztery tematy pamiętam bardzo żywo, bo spotkanie zrobiło na mnie wtedy duże wrażenie.

    Sytuacja rodziców dzieci z niepełnosprawnościami

    - Reprezentuję rodziców dzieci niepełnosprawnych – od ubiegłego roku masowo są odbierane świadczenia pielęgnacyjne. Ostatnio matka dwójki dzieci z autyzmem została takiego świadczenia pozbawiona. Nie jest to osoba, która potrafi walczyć o swoje prawa. Autyzm to po AIDS i raku jeden z największych problemów. Mamy ogromne barki jeśli chodzi o pomoc rodzicom. Rodzic po diagnozie dostaje zaświadczenie o niepełnosprawności i właściwie zostaje sam.

    - Prowadzę szkołę niepubliczną jako stowarzyszenie właśnie dla dzieci z autyzmem. Pomagamy rodzicom, ale to jest stanowczo za mało. Przyjeżdżają do nas dzieci z Augustowa, skąd nie ma dojazdu, rodzice robią to za własne pieniądze.

    RPO: Zdaję sobie sprawę z tego, że to samorząd ma obowiązek, by zapewnić dowóz dzieci do szkoły, ale faktycznie nie zawsze to działa. Prowadzimy nawet takie sprawy sądowe. Trybunał Konstytucyjny dosłownie dwa tygodnie temu, 17.10. wydał postanowienie sygnalizacyjne dotyczące konieczności uregulowania tych dowozów. Jeśli dostaniemy taką sprawę od rodziców z Augustowa, to możemy napisać do prezydenta – to jest dla nas sprawa interwencyjna.

    Świadczenie pielęgnacyjne jest bardzo często odbierane, bo zaburzenia nie widać na pierwszy rzut oka. Dzieci są grzeczne, więc odbiera się. Ta informacja to dla nas sygnał, by przyjrzeć się polityce państwa w tym zakresie: jak często się odbiera, ale też jak się bada.

    Czy funkcjonują u Państwa Centra Zdrowia Psychicznego? Czy są wsparciem dla rodziców dzieci z autyzmem?

    - Chyba tak, ale takich informacji tam nie znalazłam. Mamy poradnie psychologiczno-pedagogiczne, które te zadania mogłyby przenieść. A teraz poradnie zajmują się głównie diagnozowaniem.

    Dyr. Barbara Imiołczyk, BRPO:  To jest generalny problem w Polsce. Stawia się diagnozę, ściska się dłoń i zostawia rodzica samego. Próbowaliśmy rozwiązać podobny problem w przypadku dzieci głuchych. Polski Związek Głuchych  zasponsorował  stworzenie strony z wszystkimi potrzebnymi informacjami i możliwością wymiany doświadczeń na forach. Być może trzeba w przypadku autyzmu taką stronę stworzyć, najpierw stworzyć koalicję organizacji pozarządowych.

    - Ale taka pomoc powinna być udzielana w poradniach – dlaczego tam nie może udać się rodzic po informacje? To tam dochodzi do diagnozy.

    RPO: Zastanowimy, czy to jest temat na wystąpienie do Ministerstwa Edukacji, w którym zasugerujemy rozszerzenie kompetencji poradni. Ponieważ poradnie podlegają pod kuratorium.

    - Czy można liczyć na wsparcie dla dzieci z celiakią, które muszą być na ścisłej diecie bezglutenowej? U nich dieta to jedyna forma leczenia.  Wiem, że to teraz modne, ale dla naszych dzieci to realny problem. Jakość tego jedzenia gotowego nie jest dobra. A koszty są niesamowite – mąka 12 zł. Na zachodzie jest to tak rozwiązane, że osoba chora na celiakię może kupić produkty w aptece na receptę. Koszt utrzymania dziecka w wieku szkolnym to podobno około 3 tys. miesięcznie.  Kromka chleba 1,20zł, kilogram najtańszej mąki grubo ponad 12zł za kilogram. Najgorszy problem to dostęp do mąki.

    Stowarzyszenie ogólnopolskie walczy od wielu lat o to, ale nie ma woli, cały czas jest traktowane jako fanaberia, ale dieta jest jedyną formą leczenia tych dzieci.

    RPO: Bo to jest, że tak powiem, takie polskie podejście. Ludzie myślą, że prawa człowieka to są tylko sprawy wielkie – tortury, złe działanie policji, wolność słowa. A to są także te wszystkie konkretne małe traumy każdego z nas. Po to nasz urząd jest taki duży, by każdy mógł do nas napisać.

    Rehabilitacja dorosłych i prawo do renty

    - Zajmuję się rehabilitacją osób dorosłych. W Suwałkach jest dużo pracy, ale mam trzech podopiecznych, których nikt nie chce przyjąć. Orzeczenie mają od dzieciństwa, ale nie przysługuje im praw do renty socjalnej (800 zł). Chciałbym żeby wszystkie osoby głuchonieme, które mają orzeczony stopień niepełnosprawności umiarkowany od dzieciństwa, otrzymywały rentę socjalną, po prostu z urzędu.

    RPO: To są osoby częściowo niezdolne do pracy, ale pracować chyba mogą. Czy taka renta nie działałaby zniechęcająco?

    Dyr. Imiołczyk: Nasz obecny system premiuje bierność zawodową – jak ludzie raz dostaną rentę, to się jej trzymają. Ale ten system trzeba zmieniać całościowo i bez woli politycznej niczego się nie zmieni. Osobom, o którym pan mówi najlepiej pomagać przez spółdzielczość socjalną. Mamy dobry przykład Częstochowy – działa tam ponad 6 przedsiębiorstw ekonomii społecznej. To wszystko działa przy wsparciu miasta.

    RPO: Czy mają tu państwo takie spółdzielnie socjalne?

    - Tak. Na terenie miasta działa kilka takich spółdzielni – np. Izba wytrzeźwień wraz z noclegownią, punkty przedszkolne, żłobki, reklama i marketing. Mamy nowy Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej.

    Elektrownie wiatrowe

    - Niestety w kwestii wiatraków nic się u nas nie zmieniło. Dziecko siedmioletnie w moim domu nie może spać. Nie mogę otworzyć okna w domu z powodu hałasu, nawet w środku lata. Wszędzie w urzędach jestem niemile widziana, bo ciągle piszę.

    RPO: Jedyne, co w takiej sytuacji można zrobić, to pójść do sądu z powództwem cywilnym. Trzeba jednak wcześniej zbadać Pani sytuację. Weszła w międzyczasie nowa ustawa, określająca odległość wiatraków od domów. Teraz mamy te normy, chociaż dotyczą raczej przyszłych inwestycji.

    Specjalne regulacje dotyczące ochrony przed hałasem istnieją, ale mamy ciągle zły system dotyczący tego jak mierzyć ten hałas.

    Prawa młodych matek

    Młode kobiety w Suwałkach mają problem. Jeśli zajdą w ciążę, zaczną pracować, tu potem dostają niespodziankę z ZUS  „zawarła umowę będąc w ciąży” i nie mają prawa do zasiłku.

    Jedna z uczestniczek spotkania opowiedziała o sytuacji, z którą się zetknęła.  Pewna młoda kobieta podjęła pierwszą w życiu pracę. Później okazało się, że jest w ciąży. Pracodawca zgłosił ją do ZUS i opłacił składki. W chwili, gdy ZUS powinien wypłacić jej pierwszy zasiłek chorobowy, otrzymała decyzję, że podjęła pracę będąc w ciąży więc jej nie przysługuje, podobnie odmówiono jej zasiłku macierzyńskiego. Sprawa toczy się w sądzie, ale ZUS składa w sądzie kolejne wnioski dowodowe – opinia lekarza biegłego, czy zwolnienie od lekarza wydane w okresie ciąży jest zasadne.

    To nie jest przypadek odosobniony. A przecież kobieta będąc w ciąży może się zatrudnić. ZUS traktuje te kobiety jak złoczyńców, jakby próbowały wyłudzić świadczenie. Co możemy zrobić?

    RPO: Pierwszy problem polega na tym, że zdarzały się sytuacje kantowania – dziewczyna zachodząc w ciążę dogadywała się z koleżanką w innej firmie i otrzymywał duże wsparcie od państwa. Skoro były nadużycia, to państwo stara się to ograniczyć, ale czasem zdarza się mu przesadzić. Coś jest jednak nie tak – ZUS nie powinien przerywać wydawania świadczenia, albo chociaż je ograniczyć i wydawać pomniejszone. Jeśli praktyka wygląda inaczej to   musimy to sprawdzić. ZUS mógłby później na podstawie wyroku który stwierdzi, ze umowa była zawarta pozornie.

    Faktycznie obserwujemy, że ZUS gdy ktoś wytoczy mu proces sądowy idzie w zaparte do samego końca i trwa to latami – pisałem w tej sprawie do Prezes ZUS, ale na razie niewiele to dało.

    Chorzy na chorobę Alzheimera i ich rodziny

    Dyr. Barbara Imiołczyk: Serdecznie dziękuję Państwu za zorganizowanie w Ośrodku transmisji z naszej konferencję dotyczącej spraw osób chorujących na . Alzheimera. Wiele ośrodków jest wykluczonych z udziału w takiej debacie, a nam przecież chodzi o to by dotrzeć do ludzi. Często dochodzi do naruszeń praw pacjentów, lekarze nie są przeszkoleni, nie chcą leczyć osób, które nie zostaną ubezwłasnowolnione, pacjenci są wypisywani ze szpitala za „złe zachowanie”. W Polsce wciąż brakuje narodowego długoterminowego planu działania, który wspierałby nie tylko pacjentów, ale także opiekunów.

    Na razie Polska jest silna organizacjami pozarządowymi, których jest coraz więcej. Zależy nam by ludzie zauważyli, że ten problem w ogóle istnieje. I to w Suwałkach się udało.

    Jednocześnie chcemy pokazać dobre praktyki z całej Polski np. w Rzeszowie organizowane są wyjazdy weekendowe dla opiekunów i chorych – to nie tylko szkolenia, ale także czas organizowany wspólnie – spacery, ogniska etc. Tego typu pomysłów jest więcej, ale jest ich zdecydowanie za mało. Bo właściwie w każdym powiecie powinniśmy wiedzieć gdzie się udać, gdy mamy obawy, ze z naszymi seniorami dzieje się coś niedobrego. A w tym momencie ośrodków tych nie wystarcza nawet na połowę powiatów. 

    Wrzesień jest międzynarodowym miesiącem osób z chorobą Alzheimera – co roku powinniśmy ponawiać taką poważną dyskusję.

    RPO: Takie konferencje, przy wsparciu lokalnych organizacji pozarządowych dbających o transmisję online i zaangażowanie w regionie jest przyszłością mojego urzędu. 

    Młodzież z państwowej wyższej szkoły zawodowej, która brała udział w spotkaniu została poproszona przez RPO o napisanie swoich refleksji na kartkach.

    Spotkanie Adama Bodnara z uczniami klas trzecich Szkoły Podstawowej nr 7 w Suwałkach

    Data: 2017-10-30

    - Rzecznik Praw Obywatelskich to jest taki specjalny urzędnik, powołany przez parlament  po to, by dbać o prawa obywatelskie, o prawa wszystkich tych, którzy zostali skrzywdzeni przez państwo, sądy, prokuraturę, policję, czy straż graniczną. Ale Rzecznik nie robi tego sam – ma do pomocy prawie 300 osób, które codziennie pracują w Biurze – mówił Adam Bodnar podczas spotkania z trzecioklasistami w Szkole Podstawowej nr 7 w Suwałkach. Wizyta odbyła się w ramach spotkań regionalnych RPO.

    - Jesteście już w trzeciej klasie więc doskonale wiecie, że jesteście obywatelami Polski. Pewnie wiecie też, że macie swoje prawa, a tych praw strzeże właśnie Rzecznik Praw Obywatelskich – wskazywała uczniom nauczycielka Anna Sadowska-Kandefer.

    -A czy wiecie gdzie znajdziemy najważniejsze przepisy prawa w Polsce? Jaki jest najważniejszy akt prawny? – pytał trzecioklasistów rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

    - Konstytucja

    - A kiedy została uchwalona?

    - 3-go Maja?

    -Była taka konstytucja w 1791 roku, ale mamy inną, nowszą. To może zapytam inaczej – ile lat ma Konstytucja?

    -20 lat!

    - Dokładnie tak.

    Uczestniczący w spotkaniu pracownicy Biura RPO opowiadali, na czym polega ich praca. Marek Guzanowski , który pracuje w Zespole Wstępnej Oceny Wniosków, mówił o bezpłatnej o infolinii. Każdy może na nią zadzwonić, przedstawić swoją sprawę. Swoją skargę można też złożyć osobiście przychodząc do Biura RPO w Warszawie, do Biur Terenowych, a także podczas dyżurów prawników w Punktach Przyjęć Interesantów.  

    Artur Zalewski z Zespołu Prawa Cywilnego,  mówił, że nie tylko odpowiada na skargi obywateli. - Czasami chodzimy do sądów, także do Sądu Najwyższego, którego budynek wcale nie jest najwyższy ze wszystkich sądów, ale który jest najważniejszym sądem w Polsce – wskazywał.

    - Każdej osobie, która do nas napisze, staramy się pomóc – jak zrozumieć pismo, wyjaśnić przepisy prawne, pomóc w sądzie. Zajmujemy się skargami dotyczącymi wielu przepisów prawa, w tym także tymi najczęściej spotykanymi w praktyce - przepisami prawa cywilnego. Każdy z was, nawet jeżeli tego nie wiecie, ma do czynienia z prawem. Np. gdy kupujecie coś w sklepiku szkolnym, to zawieracie ustną umowę. Tak samo, gdy ktoś kupuje samochód, także pojawia się umowa, trochę bardziej skomplikowana, pisemna i dotycząca bardzo drogiej rzeczy – mówił Artur Zalewski.- Wyobraźcie sobie, że ten kupiony w drodze umowy drogi samochód ma wady, jest uszkodzony, a sprzedawca nie chce go wymienić. Wtedy idziecie do sądu, który może pomóc i jest to właśnie sąd cywilny. Postępowanie przed sądem może jednak trwać długo i wtedy może być potrzebna pomoc Rzecznika.

    Barbara Imiołczyk z Centrum Projektów Społecznych  opowiadała, jak organizuje wyjazdy Rzecznika, jak wspólnie z nim słucha o  problemach, które ludzie na tych spotkaniach zgłaszają.  - Czy wiecie co to równe traktowanie? – spytała.-  Rzecznik ma za zadanie pilnować tego, by wszyscy byli równo traktowani np. przez władze państwa. A kto ma waszym zdaniem więcej praw – chłopcy czy dziewczynki?

    -Chłopcy!

    -Dziewczynki!

    -Jednakowo!

    - O właśnie – wszyscy mają równe prawa. Nikt nie ma więcej, ani chłopcy, ani dziewczynki. A gdyby pojawiło się tutaj w Suwałkach jakieś dziecko, np. z innego kraju – z Syrii, Kenii, gdyby miało inny kolor skóry, włosy kędzierzawe? To miałoby równe prawa? – pytała dalej dyrektor Imiołczyk.

    - Tak!

    Adam Bodnar dodał: - Skoro mówimy o równym traktowaniu, to mam dla was przykład. Wyobraźcie sobie, że w mojej miejscowości rodzinnej dzieci miały prawo do posiłków w szkole. Gdy ten obiad był opłacany przez rodziców, to dostawało ten obiad normalnie na talerzu ze sztućcami. A jeśli rodzica nie było na to stać i to państwo płaciło za obiad, to dziecko dostawał obiad na plastikowym talerzyku. I to jest ewidentnie nierówne traktowanie.

    Na koniec rzecznik praw obywatelskich poprosił o pytania z sali. Niestety nie wystarczyło czasu na odpowiedź wszystkim, ponieważ cała sala podniosła ręce. Uczniowie pytali m.in.:

    - Jakie mamy trzy prawa człowieka?

    - Czy można zmienić imię i nazwisko?

    - W jakich sprawach Pan pomaga?

    - Czy lubi Pan dzieci?

    - Ile lat Pan pracuje w swoim życiu?

    - Co zrobić gdy Rzecznik będzie pokrzywdzony?

    - Czy podoba się Panu praca?

    - Czy jest Pan z siebie dumny?

    - Gdzie Pan mieszka?

    - Czy wstydzi się Pan występować?

     

    Adam Bodnar o spotkaniach regionalnych na Śląsku

    Data: 2017-10-23

    Rzecznik Praw Obywatelskich opublikował relację ze spotkań regionalnych na Facebooku:

    Po pięciu dniach spotkań w województwie śląskim mogę powiedzieć, że objechałem już prawie całą Polskę (co na tej mapie widać). Teraz czas na drugie okrążenie i dotarcie do kolejnych miast.

    Wszędzie spotykam wspaniałych ludzi i wciąż te same problemy, takie prawdziwe życiowe sprawy: brak dostępu do lekarza (szczególnie geriatrów), długi czas czekania na rehabilitację, złe działanie sądów rodzinnych, problemy z biegłymi sądowymi, wypadki drogowe, gehenna rodzin osób z niepełnosprawnościami (szczególnie intelektualnymi), niemożność wyegzekwowania alimentów czy niesprawiedliwości systemu emerytalnego.

    Pojawiły się pytania o molestowanie dziewcząt i o prawa dorosłych uczniów, których szkoła nadal traktuje jak dzieci. Po raz kolejny padają postulaty udoskonalenia programu 500+ w kontekście dzieci z domów dziecka.

    Ludzie przychodzą do RPO, bo czasami nikt ich wcześniej nie wysłuchał, nie próbował zrozumieć. Starają się formułować problemy w sposób jak najbardziej fachowy, w nadziei, że nie zostaną odesłani "według właściwości".

    A moje doświadczenie z tych spotkań jest takie: wystarczy posłuchać i naprawdę w wielu przypadkach daje się pomóc. Jeśli nie, to trzeba być uczciwym i to wyraźnie mówić. Rzecznik nadal bardzo dużo może zrobić – badając sprawy, pisząc pisma i wnioski do władz, dzieląc się wiedzą zdobytą u działaczy społecznych w innych częściach Polski, przystępując do spraw sądowych, badając konkretne sprawy.

    Katowice, Gliwice, Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza, Jaworzno, Bielsko-Biała, Częstochowa – dziękuję. Magdalena Bodnar - wybacz długą nieobecność. Już za chwilę jestem w domu.

    Wizyta RPO w Fundacji Chrześcijańskiej Adullam

    Data: 2017-10-20
    - 20 października towarzyszyłam RPO w czasie spotkań w Częstochowie. Warto napisać o kilku ciekawych inicjatywach władz miasta i organizacji społecznych - opowiada Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych w Biurze RPO.
    Pierwsza to przygotowanie uczniów gimnazjów do pełnienia funkcji mediatorów rówieśniczych. To świetna szkoła dialogu i rozwiązywania konfliktów poprzez szukanie porozumienia. To też nauka kultury komunikacji.
    Druga to częstochowski model inicjowania i wspierania rozwoju przedsiębiorstw ekonomii społecznej. Więcej na ten temat w tekście "Jasne, że Częstochowa".
    Trzecia to sposób upowszechnienia budżetu obywatelskiego - włączanie różnych grup (dziecko też ma prawo zgłosić projekt) do dyskusji nad projektami, co realnie zwiększa zaangażowanie i uczestnictwo w życiu społecznym. Urzekł mnie zrealizowany projekt 8-latki - budowy karmnika dla wiewiórek w parku pod Jasną Górą. Karmnik zbudowano wg pomysłu autorki, a teraz śledzą go kamery i nie tylko autorka pomysłu może sprawdzić, czy wiewiórki są zadowolone.

    Czwarta to kompleksowe podejście do przeciwdziałania bezdomności i pomocy osobom w kryzysie bezdomności. Fundacja Adullam bierze w tych działaniach czynny udział

    Ale nie jest sama. Współpracuje bardzo blisko z władzami miasta i innymi organizacjami społecznymi. 
    Oglądaliśmy budowę obiektu, który ma rozszerzyć oddziaływania i zbliżyć je do potrzebujących. Tak, aby osoba w kryzysie bezdomności mogła w jednym miejscu otrzymać pomoc pierwszej potrzeby: posiłek, ubranie, możliwość kąpieli, schronienie, pomoc medyczną i miejsce leczenia - jeśli trafia tam chora. A potem wszystko, co potrzebne, by wyjść z kryzysu.

    Fundacja Adullam ma status organizacji pożytku publicznego i realizuje swoje zadania statutowe poprzez prowadzenie:

    • Stołówki bezpłatnego żywienia – przez 6 dni w tygodniu wydawane są dwudaniowe obiady dla ok. 500 osób (w tym ok. 200 dzieci i młodzieży uczącej się) oraz pieczywo i inne artykuły spożywcze,
    • Resocjalizacji w ramach Hostelu mężczyzn wychodzących z alkoholizmu, po odbytych wyrokach karnych, długoletnio bezrobotnych,
    • Świetlicy dla dzieci i młodzieży z rodzin dysfunkcyjnych,
    • Punktu konsultacyjnego dla osób uzależnionych od alkoholu oraz ich rodzin,
    • Magazynu pomocy rzeczowej,
    • Organizowanie społeczności lokalnej w dzielnicy Stare Miasto

    24 lata Fundacji to:

    • 3004300 wydanych obiadów
    • 2800 paczek mikołajkowych
    • 1000 dzieci na świetlicy

    ... i to jest dopiero początek!

    Wizyta RPO Adadama Bodnara w Fundacji odbyła się w ramach programu spotkań regionalnych RPO w województwie śląskim.

    "Jasne, że Czestochowa". Spotkanie z podmiotami ekonomii społecznej w Częstochowie

    Data: 2017-10-20

    W grudniu 2016 roku na posiedzeniu komisji ds. przeciwdziałania bezdomności przy RPO rzecznik Adam Bodnar zaproponował, by na temat problemów bezdomności rozmawiać lokalnie w poszczególnych województwach z udziałem przedstawicieli samorządu i organizacji działających na rzecz bezdomnych. 

    Przedstawiciele Urzędu Miasta Częstochowa zaprosili na takie spotkanie do siebie, przy okazji spotkań regionalnych. W tym mieście samorząd aktywnie wspiera organizacje społeczne. Działają spółdzielnie socjalne „Jasne, że”.

    Nazwa „jasne że” wzięła się od hasła miasta „Jasne, że Częstochowa”.

    Podmioty ekonomii społecznej, które powstały w mieście, to min.: „Jasne, że BUS” (transport dla osób z niepełnosprawnościami); „Jasne, że manufaktura” (zajmują się szyciem, dzisiaj pracują u przedsiębiorcy, na jego maszynach – bo obniża to koszty usług); „Jasne, ze zmiana” (wspólnie z Polskim Komitetem Pomocy Społecznej – mobilne świadczenia fryzjerskie i kosmetyczne dla osób starszych, a także usługi opiekuńcze); „Jasne, że dom i wnętrze” (odzyskiwanie mebli i sprzątanie zasobów komunalnych, monitoring budowy, usługi wycinania drzew i pielęgnacji zieleni)

    Po prostu w mieście jest takie myślenie, by wspierać organizacje pozarządowe i nimi budować społeczeństwo (pełnomocnik od miasta).

    Adam Bodnar zapytał zatem na spotkaniu: Skoro jest tak pięknie, to w czym możemy pomóc, co trzeba zmienić? I zaczęło się zgłaszanie różnych szczegółowych problemów notowanych dokładnie przez ekipę Rzecznika.

    Gospodarze: spółdzielnia „Jasne, że Alternatywa 21"

    Trudno szukać na mapie Częstochowy drugiego takiego miejsca. Z pozoru to zwykła klubokawiarnia. Jednak Alternatywa 21  jest czymś znacznie więcej.

    W roku 2016 Miasto Częstochowa i Fundacja Oczami Brata założyły wspólnie Spółdzielnię Socjalną, w której zatrudnienie znalazło sześć osób z niepełnosprawnością. W ramach spółdzielni powstała również szczególna klubokawiarnia – „Alternatywa 21”. W jej funkcjonowanie zaangażowane są właśnie osoby z niepełnosprawnością. Tylko skąd wziął się pomysł?

    Patrzymy na problem bardzo długofalowo – wyjaśnia Paweł Bilski, prezes Fundacji i prezes Zarządu Spółdzielni. – Dostrzegliśmy, że w Częstochowie jest niewiele miejsc, w których osoby z niepełnosprawnością, po skończonej edukacji, mogą zająć się czymś więcej. Stąd pomyśleliśmy, by  wspólnie z władzami miasta założyć spółdzielnię socjalną, która umożliwia zatrudnienie takich osób.

    To jednak nie wszystko. Spółdzielnia socjalna jest dla osób z niepełnosprawnością jednym z etapów na drodze do całkowitego usamodzielnienia się. Fundacja chce zrobić krok dalej. Teraz chcemy zmierzyć się z założeniem mieszkań treningowych dla tych osób, w ramach kolejnej współpracy z miastem – dodaje Bilski.

    Wracając do Alternatywy 21, skoro klubokawiarnia, to można w niej zaspokoić także bardziej przyziemne potrzeby. Można napić się kawy, herbaty, soku, skusić się na ciasto czy inne desery. Bardziej głodni mogą posilić się tostami, zapiekankami czy wziąć kanapkę na droge do pracy czy szkoły.

    Najważniejsze jest to, że wszystko wykonujemy na miejscu. Co więcej, nasze produkty pozyskujemy od lokalnych rolników, dzięki czemu wszystko jest świeże, smaczne i zdrowe. To nas wyróżnia. I ludzie się do nas przekonują, ponieważ stawiamy na jakość – dodaje Karol Polak, wiceprezes Zarządu Spółdzielni.

    Najważniejsze problemy organizacji pozarządowych w Częstochowie. Spotkanie regionalne RPO.

    Data: 2017-10-20

    Na spotkanie w Częstochowie w Ośrodku Promocji Kultury Gaudemater przyszło 20 osób, przedstawicieli organizacji pozarządowych.

    Dzielenie pieniędzy na działania społeczne

    Zdaniem jednego z uczestników spotkania pieniądze na działania społeczne dzielone są niesprawiedliwe, bo kilka organizacji przedstawia kilka podobnych projektów na tę samą kwotę i zgarnia całą pulę (pokazuje dokumenty). Jego zdaniem wygląda to na oszustwo.

    RPO: Ale z Pana dokumentów wynika, że w ramach konkursu na klubiki dziecięce nie można było złożyć oferty na cały region, tylko po kolei na kolejne miejscowości. Projekt był więc taki sam, koszty takie same – stąd powtarzające się wnioski organizacji, które zajmują się takimi działaniami. Tu naprawdę nie widać nadużycia.

    Uczestnik: Jednak działania organizacji pozarządowych należy uregulować.

    RPO: Odnosi się Pan do sporu, który toczy się w Polsce. Konstytucja gwarantuje nam wolność zrzeszania. Każdy może się organizować, podejmować działalność i zbierać na to fundusze. Chodzi o to, by podział publicznych środków następował na  jasnych zasadach, w konkursie. Inne regulacje naprawdę nie są moim zdaniem potrzebne.  One nie poprawią sytuacji, raczej można się obawiać, że ustawa o Narodowym Instytucie Wolności nadzorującym podział pieniędzy dla organizacji pozarządowych działalność trzeciego sektora pogorszy.

    - To jak się bronić?

    RPO: Trzeba się przyglądać, być aktywnym.

    - W Częstochowie współpraca z organizacjami pozarządowymi dobrze wychodzi. Władze samorządowe nas wspierają, monitorują (bo zawsze można projekt poprawić), wiele zadań przekazały nam do realizacji.

    Piecza zastępcza

    Mamy informacje, że ustawa o pieczy zastępczej ma być zmieniona. Czy to prawda? Czy może Pan sprawdzić, czy nasze postulaty będą uwzględnione?

    RPO: Jeśli Państwo przekażecie nam postulaty, to Rzecznik wystąpi z pytaniem do Ministerstwa Rodziny i Pracy.

    Domy dziecka

    Rozumiemy, że docelowo domy dziecka powinny zniknąć. Ale teraz ciągle są potrzebne. Nasze domy w ciągu dwóch lat przyjęły 60-cioro dzieci. A mamy ciągle kłopoty:

    Nasze dzieciaki nie mają prawa do 500 + (RPO: Tak, wiem. Występowałem w tej spawie po spotkaniu we Wschowie , rząd postulatu nie przyjął. Chyba trzeba to ponowić.)

    Utrudniony jest dostęp do adopcji zagranicznej. Zgadzamy się, że procedury trzeba poprawić i uszczelnić. Ale niedobrze jest, kiedy dzieci, w sprawie których jest już zgoda sądu na adopcję zagraniczną, czekają miesiącami na ostateczne dokumenty na wyjazd.

    Mamy kłopoty we współpracy z sądami rodzinnymi. Ich decyzje krzywdzą dzieci.

    Amazonki

    Kobiety po mastektomii nie czują się w pełni sprawne. To nie jest tak, że leczenie nowotworu kończy się po chemioterapii. Tymczasem wielu pacjentkom odbierane są na tym etapie prawa do renty. Nie mogą jednak wrócić do pracy, bo dawni pracodawcy już ich nie chcą, bo zdają sobie sprawę z kłopotów zdrowotnych. Tymczasem choruje coraz więcej młodych kobiet. One naprawdę mają kłopoty.

    RPO: OK, sprawie musimy się przyjrzeć tak jak to zrobiliśmy w przypadku osób chorujących na łuszczycę. Warto też zabrać głos na Kongresie Osób z Niepełnosprawnościami, który będzie juz w przyszłym tygodniu.

    Harcerze

    Szkoły bywają niechętne działalności harcerskiej – powodem są obawy o bezpieczeństwo uczniów i przekonanie, że w zajęciach szkolnych zawsze musi być obecny pełnoprawny opiekun.  Tymczasem harcerze tak nie działają. Zajęcia prowadzi zastępowy – osoba niepełnoletnia ale przeszkolona.

    RPO: Rzecznik nie może wspierać jednych organizacji kosztem drugich. A organizacji, które chciałyby działać na terenie szkoły, jest zapewne dużo.

    Dyrektor Barbara Imiołczyk: Możecie jednak Państwo szukać porozumienia z władzami samorządowymi. To  samorząd jest organem prowadzącycm szkoly.

    Mediacja

    W sporach zbiorowych mediacje są obowiązkowe, a w rodzinnych nie. Czy nie warto pomyśleć o zmianie przepisów?

    Rodziny z dziećmi z niepełnosprawnościami

    Rodzice dziecka z niepełnosprawnościami mogą liczyć na pomoc (zajęcia dla dzieca, miejsce, gdzie może ono spędzać czas), dopóki dziecko jest w wielku szkolnym. Ale później jest bardzo źle, cała opieka spada na barki rodzin (problem zgłaszany w wielu miejscach w kraju).

    Pomoc osobom z uzależnieniami

    Na skierowanie na terapię do placówki odwykowej zbyt długo się czeka. Efekt jest taki, że osoba już przekonana do tego, by zmienić życie, traci tę motywację.

     

    Spotkanie z seniorami m.in. na temat modelu wsparcia osób starszych, Bielsko-Biała

    Data: 2017-10-19

    Co trzeci mieszkaniec Polski będzie w 2050 r. stary. W Bielsku-Białej co trzeci mieszkaniec skończył już 60 lat. Kiedy uświadomimy sobie ten fakt, staje się jasne, że musimy zmienić podejście do starości.

    Wspierająca Rzecznika Praw Obywatelskich komisja ekspertów ds. osób starszych – najlepsi fachowcy od polityki społecznej w Polsce – przygotowali publikację prezentującą model wsparcia dla osób starszych w środowisku zamieszkania. Teraz RPO dyskutuje o nim z przedstawicielami lokalnych społeczności. Wiadomo bowiem, że w różnych regionach sytuacja jest różna i różne są problemy.

    Model, który ma dać ludziom swobodę decyzji, wzmacniać dobre relacje międzyludzkie i odwoływać się do rozwiązań instytucjonalnych tylko w ostateczności - zakłada, że - tak jak w Stargardzie - nie można się skupiać tylko na zapewnieniu usług opiekuńczych. Pól do zagospodarowania jest co najmniej siedem. Eksperci RPO są zdania, że jeśli zacznie się działać na tych płaszczyznach, można znacząco poprawić sytuację seniorów.

    Chodzi o to, by:

    1. Wspierać opiekę nad osobami starszymi, nie zostawiać tego samym rodzinom. Pomoc nie może jednak ograniczać praw obywatelskich seniorów.
    2. Dbać o warunki mieszkania osób starszych. Ale zagwarantować im prawo wyboru: jeśli chcą mieszkać w DPS, mogą.
    3. Dbać o bezpieczeństwo seniorów w miejscu zamieszkania.
    4. Wspierać zdrowie seniorów.
    5. Dbać o bezpieczeństwo ekonomiczne seniorów.
    6. Wspierać seniorów w aktywnych formach spędzania czasu wolnego.
    7. Wspierać edukację seniorów, bo uczyć się można i należy przez całe życie.

    Propozycje ekspertów RPO Adam Bodnar konsultuje z samorządowcami w całym kraju. Chodzi mu też o to, by zebrać informacje o istniejących już dobrych praktykach, bo dzięki temu można wspierać samorządowców w innych regionach kraju. Bielskie spotkanie jest już siódmym z kolei - po Lesznowoli pod Warszawą, Krapkowicach na Opolszczyźnie, Lesznie, Pile, Stargardzie i Sosnowcu. Mówił też o tym w czasie wystąpienia w Sejmie 15.09.2017 r.

    Żeby ułatwić zbieranie informacji o dobrych praktykach, Biuro RPO przygotowało internetowy kwestionariusz, do którego można wpisywać to, co udało się w swojej wspólnocie zrobić. Link do kwestionariusza jest dostępny pod tą relacją. Liczymy, że w ten sposób zbierzemy więcej dobrych pomysłów, które nasz "Model..." wypełnią prawdziwą treścią (patrz - link pod infrmacją).  

    Obecni na spotkaniu seniorzy (było ich piętnaścioro) mówili o swoich realnych problemach:

    • Żeby skorzystać z programu dopłat do leków dla seniorów, trzeba receptę od specjalisty zanieść do lekarza rodzinnego, bo tylko jego recepty są honorowane w ramach rządowego programu.
    • Na wizyty lekarskie u specjalistów czeka się miesiącami.
    • Nie ma geriatrów w Bielsku-Białej, mimo że co trzeci mieszkaniec miasta skończył już 60 lat.
    • Po śmierci męża wdowa może dostać albo swoją, niską emeryturę, albo 70 proc. emerytury męża. Dlaczego?
    • Dlaczego mamy niższe emerytury niż ci, co pracowali tylko 5 lat? Przecież to nie jest prawo, tylko ktoś im musiał powiedzieć, jak to załatwić.

     

    Poniżej, pod zdjęciami można znaleźć linki do informacji i wydawnictw RPO dotyczących praw seniorów.

    Spotkanie z kadrą i studentami Akademii Techniczno-Humanistycznej. RPO o sposobach walki z agresją motywowaną uprzedzeniami i dyskryminacją

    Data: 2017-10-19

    Bielska Akademia Techniczno-Humanistyczna podjęła apel Rzecznika Praw Obywatelskich o przeciwstawianie się narastającej fali agresji wobe studentów z zagranicy. Zorganizowała kampanię „Dyskryminacja-reakcja: Kalendarium Antydyskryminacyjne

    Przed rokiem RPO zwrócił się do Przewodniczących Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich o podjęcie działań zapewniających środowisku akademickiemu otwarcie na wielokulturowość i różnorodność. Rzecznik, który zgodnie z ustawą o równym traktowaniu, pełni rolę strażnika tych praw, jest zaniepokojony rosnącą falą dyskryminacji ze względu na wyznanie, narodowość czy płeć, do których coraz częściej dochodzi na polskich uczelniach.

    Rzecznik jest przekonany, że uczelnie mogą podjąć działania wspierające studentów, zachęcające do tego, by się nawzajem wspierali, tworzyć komisje antydyskryminacyjne, wspierać studentów-obcokrajowców w wynajmowaniu mieszkań, budować atmosferę otwartości w społeczności lokalnej.

    Na spotkaniu ze studentami Adam Bodnar mówił o objawach dyskryminacji, o tym jak łatwo różnice kulturowe prowadzą do agresji (co spotyka też np. Polaków za granicą),  ale też jak można się temu przeciwstawiać pamiętając o jednej podstawowej wartości: przyrodzonej godności człowieka.

    Opowiadał też o tym, jak ważna jest szybka i ludzka reakcja na przejawy agresji motywowanej uprzedzeniami. RPO zawsze stara się spotykać z ofiarami lub przekazywać im wyrazy solidarności. Każda społeczność może się w taki sposób bronić przed przemocą.

    Można też aktywnie przeciwdziałać przemocy. Przykład na prośbę RPO podał dyrektor Dariusz Supeł, który z ramienia Biura Rzecznika współpracuje z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika. Uczelnia ma specjalny projekt  „Mentor”. Zapewnia on  wsparcia dla cudzoziemców-studentów Erasmusa. Studenci, którzy chcą pełnić funkcję mentorów, mają specjalne wykłady i warsztaty – dzięki nim stają się lepszymi przewodnikami.  A to poprawia życie na uczelni, także towarzyskie.

    - Dziękuję, że pan tu przyjechał. Ale to przykre, że musi pan jeździć po Polsce i przypominać o tak podstawowych zasadach ludzkiego zachowania - powiedział jeden z obecnych, co sala nagrodziła oklaskami.

    Jedna ze studentek opowiedziała o tym, jak przejawia się narastająca fala agresji: jej bliscy proszą ją, by nie spotykała się z cudzoziemcami. Ale nie dlatego, że cudzoziemcy stwarzają zagrożenie, tylko dlatego, że przebywając w ich towarzystwie naraża się na atak ze strony Polaków.

    Spotkanie na ATH w Bielsku-Białej odbyło sie w ramach programu spotkań regionalnych RPO.

    Spotkanie regionalne RPO w Bielsku-Białej

    Data: 2017-10-18

    To spotkanie jest po to, byśmy wyliczyli sobie konkretne problemy, którymi można się zająć i je poprawić – mówił Adam Bodnar.

    Do Wyższej Szkoły Administracji w Bielsku-Białej przyszło na spotkanie regionalne z rzecznikiem praw obywatelskich prawie 50 osób.

    - Zajmujemy się w Biurze RPO sprawami ważnymi dla nielicznych – np. uregulowaniem zawodu gleboznawcy, ale i i ważnymi  dla wszystkich - jak sprawa tortur na policji. Mamy sprawy świadczeń społecznych, prawa pracy, równego traktowania.  Możemy sprawdzać jakość działania prokuratury, możemy przystępować do postępowań przed sądem, kontrolujemy, co się dzieje w miejscach pozbawienia wolności. Dziś wygraliśmy przez Trybunałem Konstytucyjnym sprawę o ochronę praw lokatorów mieszkań policyjnych (teraz przepisy pozwalają na eksmisję na bruk np. kobiety w ciąży albo rodziny z małymi dziećmi, jeśli ojciec-policjant je opuścił i wyprowadził się gdzie indziej – TK w składzie złożonym tylko z sędziów Trybunału uznał te przepisy za sprzeczne z Konstytucją) – powiedział rzecznik praw obywatelskich.

    Sprawy konkretne

    Sprawy rodzin opiekujących się dziećmi z niepełnosprawnościami. Ten temat poruszyli mieszkańcy Bielska-Białej:

    - My zajmujemy się naszymi dziećmi non stop. Niewiele się robi, by zapewnić im byt, kiedy my odejdziemy. Za mało jest ośrodków pomocy, a jeśli są – to są drogie.

    - Czasem sobie myślę, że naszym dzieciom lepiej byłoby w więzieniu. Bo tam jest opieka, jedzenie, telewizja… A my na to nie mamy.

    Rzecznik opowiada o działaniach podejmowanych w całym kraju na rzecz osób z niepełnosprawnościami. – Nie bez przyczyny mówiłem o tym w Sejmie, do tych pustych ław 15 września.  Wiem, że nie wykonywany jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego sprzed trzech lat, by nie dzielić pomocy dla rodziców osób z niepełnosprawnościami w zależności od tego, czy ta niepełnosprawność została stwierdzona w dzieciństwie czy w dorosłości. Już wiemy, że sprawy te można załatwiać w sądach administracyjnych, powołując się na Konstytucję.

    Kolejna osoba przypomina sytuację rodzeństwa osób z niepełnosprawnościami. Dla większości z nich opieka nad rodzeństwem jest ponad siły, stąd częste przypadki opuszczenia a nawet ucieczki z domu.

    Rodziny zastępcze

    Spowinowacone rodziny zastępcze dostają tylko 660 zł, osoby niespowinowacone z dzieckiem – 1500 zł

    RPO: Musimy to sprawdzić.

    Konsekwencje udziału w publicznych demonstracjach

    Jeden uczestnik: Wydaje się, że zaczął się proceder nękania uczestników demonstracji antyrządowych – są potem zapraszani na rozmowy na policję, wypytywani, kto ich o demonstracji powiadomił, kogo sami powiadomili.

    Drugi uczestnik: To dotyczy też tych, którzy przeciwdziałają demonstracjom, np. protestują jako Polacy przeciw demonstracjom Ruchu Autonomii Śląska.

    RPO: Wolność organizowania pokojowych zgromadzeń przysługuje każdemu. Nie wolno w ich czasie nawoływać do przemocy czy popierać faszyzmu, ale można przedstawiać poglądy, które budzą niepokój. Na to przewidziane jest prawo do kontrmanifestacji, czyli sytuacji, kiedy dwie strony widzą się i słyszą, ale się nie blokują.

    Niestety, w naszej debacie publicznej pojawiła się tendencja, by blokować tych, z którymi się nie zgadzamy. A taka blokada jest już jednak aktem obywatelskiego nieposłuszeństwa, czyli złamaniem prawa w imię wyższych uznawanych przez siebie wartości. W takiej sytuacji trzeba się liczyć z interwencją policji.

    Problem zaczyna się wtedy, gdy policja zaczyna się interesować uczestnikami legalnego zgromadzenia i ich spisywać. Kiedy służby specjalne zaczynają sprawdzać organizacje pozarządowe i zbierać informacje o obywatelach korzystających z prawa do wolności zgromadzeń i słowa.

    Policja

    Ciągle kontroluje się kierowców rutynowo nie mając do tego podstawy prawnej.

    RPO: Rzecznik dostał zapewnienie, że rząd zajmie się sprawą.

    Sądy

    Jeden z uczestników: W przypadku skargi na decyzję administracyjną trzeba wnieść opłatę. A jeśli ktoś prosi sąd o zwolnienie z opłaty, to sąd potrafi domagać się zaświadczenia, że się nie ma oszczędności w SKOK albo nie sprzedało działki (od osób, które nigdy ani takich rachunków ani ziemi nie miały) – po to, by mieć pretekst do odrzucenia wniosku. Jest bowiem tak, że kwestia dokumentów, jakie człowiek ma przedstawić sądowi, nie jest dookreślona i zależy to od decyzji sądu.

    RPO: przyjrzymy się tej sprawie.

    Wypadki drogowe

    Czy może Pan zwrócić się do Najwyższej Izby Kontroli, żeby przyjrzała się sprawie wypadków drogowych, polityki państwa, ograniczeń prędkości i ich przestrzegania?

    RPO:-  Dobrze.

     

    Spotkanie międzypokoleniowe (młodzi i seniorzy) w Jaworznie

    Data: 2017-10-18

    Na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Jaworznie przyszło ponad sto osób – seniorzy i uczniowie szkół.

    Jaworzno włączyło się w kampanię RPO „Za starość naszą i waszą”, seniorzy działają tu aktywnie, a aktywiści starają się tu angażować do współpracy także młodzież.  Działa tu Rada Seniorów  i Rada Młodzieżowa.

    Adam Bodnar mówił o zadaniach Rzecznika Praw Obywatelskich w dziedzinie ochrony praw człowieka zwracając przede wszystkim uwagę na to, jak ważna jest współpraca międzypokoleniowa,  wspólne działania i szukanie rozwiązań. Przykładem efektu takich działań może być niedaleki (jedyny w Polsce) szpital geriatryczny w Katowicach-Szopienicach, w którym większość sprzętu rehabilitacyjnego dla seniorów ufundowała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, dzieło w dużej mierze ludzi młodych (Adam Bodnar był w tym szpitalu 16 października zaczynając tu cykl spotkań regionalnych w województwie śląskim, który potrwa do 20 października).

    Adam Bodnar opowiadał o doświadczeniach ze spotkań regionalnych: o tym jak znakomitą politykę senioralną prowadzą np. w Stargardzie właśnie dzięki współpracy i rozumieniu potrzeb obywateli.

    RPO mówił też o sytuacji w domach pomocy społecznej, o staraniach Rzecznika, by osoby starsze mogły jak najdłużej mieszkać u siebie, zachowywać sprawność i nie być samotnymi (patrz linki do raportów i publikacji RPO pod relacją i zdjęciami).

    Opowiadał o pracy RPO:

    • o interwencjach w sprawach finansowych – kiedy nadaktywni czy nieuczciwi przedstawiciele handlowi namawiają klientów, zwłaszcza starszych na niekorzystne umowy. Rzecznik chce stu wspierać lokalnych rzeczników konsumenta, bo dziś nie są w stanie pomóc wszystkim potrzebującym.
    • o sprawach dotyczących emerytur i rent, które trafiają do Biura Rzecznika (Rzecznik nie może zmienić decyzji emerytalnych, ale stara się zwracać uwagę władzom na problemy systemowe, np. z przeliczaniem emerytur wcześniejszych czy z dokumentowaniem stażu pracy; ostatnio dostał zgłoszenie, że wysokość emerytury zależy teraz od miesiąca, w którym wystąpiło się o świadczenie – zaalarmowana przez RPO minister rodziny i pracy obiecała korektę przepisów)
    • o problemach osób chorujących na choroby neurodegeneracyjne (np. Alzheimera) oraz ich opiekunów.

    Dyrektor Barbara Imiołczyk z Biura RPO, szefowa Centrum Polityki Społecznej i współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy BRPO zwróciła uwagę na to, jak ważne jest patrzenie na problemy społeczne z perspektywy różnych pokoleń.  Podała przykład wykluczenia komunikacyjnego, to jest sytuacji, w której człowiek nie ma dostępu do szkoły, pracy, usług publicznych, bo nie ma tam jak dojechać z mniejszej miejscowości. – Naszym zdaniem tego problemu nie da się rozwiązać bez młodych. Bo oni wiedzą, jak używać nowych, cyfrowych narzędzi. A one mogą tu pomóc.

    - Na pewno w Jaworznie są też takie problemy. Trzeba je wspólnie zidentyfikować– od tego zaczyna się działanie – podkreśliła dyr. Imiołczyk.

    - Widzicie Państwo, jak wiele mamy do zrobienia. Tym bardziej nie chcę stawać do potyczek na politycznym medialnym ringu. Z mediów nie dowiecie się Państwo, jak wiele pomysłów Rzecznika rząd realizuje, ile spraw ludzi udaje się razem załatwić. A to właśnie jest moja praca – mówił Adam Bodnar. 

     

    Sosnowiec. Spotkanie konsultacyjne dotyczące modelu wsparcia osób starszych w miejscu ich zamieszkania

    Data: 2017-10-17

    Co trzeci mieszkaniec Polski będzie w 2050 r. stary. Kiedy uświadomimy sobie ten fakt, staje się jasne, że musimy zmienić podejście do starości 

    Wspierająca Rzecznika Praw Obywatelskich komisja ekspertów ds. osób starszych – najlepsi fachowcy od polityki społecznej w Polsce – przygotowali publikację prezentującą model wsparcia dla osób starszych w środowisku zamieszkania. Teraz RPO dyskutuje o nim z przedstawicielami lokalnych społeczności. Wiadomo bowiem, że w różnych regionach sytuacja jest różna i różne są problemy.

    - Od początku, gdy powstała ta publikacja, wiedzieliśmy, że to ma być jedna z najważniejszych publikacji RPO. Nie jest po to, by stała na półce. Ma być używana, adaptowana do w lokalnych wspólnotach samorządowych - mówił na spotkaniu konsultacyjnym w Sosnowcu RPO Adam Bodnar.

    W sosnowieckim spotkaniu wzięła udział  współautorka modelu prof. Maria Zrałek. - Co trzeci mieszkaniec Polski będzie w 2050 r. stary. Kiedy uświadomimy sobie ten fakt, staje się jasne, że musimy zmienić podejść do starości – powiedziała prezentując założenia modelu.

    Model, który ma dać ludziom swobodę decyzji, wzmacniać dobre relacje międzyludzkie i odwoływać się do rozwiązań instytucjonalnych tylko w ostateczności - zakłada, że - tak jak w Stargardzie - nie można się skupiać tylko na zapewnieniu usług opiekuńczych. Pól do zagospodarowania jest co najmniej siedem. Eksperci RPO są zdania, że jeśli zacznie się działać na tych płaszczyznach, można znacząco poprawić sytuację seniorów.

    Chodzi o to, by:

    1. Wspierać opiekę nad osobami starszymi, nie zostawiać tego samym rodzinom. Pomoc nie może jednak ograniczać praw obywatelskich seniorów.
    2. Dbać o warunki mieszkania osób starszych. Ale zagwarantować im prawo wyboru: jeśli chcą mieszkać w DPS, mogą.
    3. Dbać o bezpieczeństwo seniorów w miejscu zamieszkania.
    4. Wspierać zdrowie seniorów.
    5. Dbać o bezpieczeństwo ekonomiczne seniorów.
    6. Wspierać seniorów w aktywnych formach spędzania czasu wolnego.
    7. Wspierać edukację seniorów, bo uczyć się można i należy przez całe życie.

    Propozycje ekspertów RPO Adam Bodnar konsultuje z samorządowcami w całym kraju. Chodzi mu też o to, by zebrać informacje o istniejących już dobrych praktykach, bo dzięki temu można wspierać samorządowców w innych regionach kraju. Sosnowieckie spotkanie jest już szóstym z kolei - po Lesznowoli pod Warszawą, Krapkowicach na Opolszczyźnie, Lesznie, Pile i Stargardzie. RPO mówił też o tym w czasie wystąpienia w Sejmie 15.09.2017 r.

    Żeby ułatwić zbieranie informacji o dobrych praktykach, Biuro RPO przygotowało internetowy kwestionariusz, do którego można wpisywać to, co udało się w swojej wspólnocie zrobić. Link do kwestionariusza jest dostępny pod tą relacją. Liczymy, że w ten sposób zbierzemy więcej dobrych pomysłów, które nasz "Model..." wypełnią prawdziwą treścią. 

    Spotkanie odbyło się w Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu.

    Poniżej można znaleźć linki do informacji i wydawnictw RPO dotyczących praw seniorów.

    RPO o zadaniach dla młodych. Inauguracja Młodzieżowego Sejmiku Województwa Śląskiego w Katowicach

    Data: 2017-10-17

    - Esencją demokracji jest deliberacja – dyskutowanie, rozmawianie, analizowanie. To nie jest akt wykonywany raz na kilka lat, tak jak akt wyborczy. Proces ten trwa na bieżąco w różnych przestrzeniach. Sejmik Młodzieżowy jest taką przestrzenią. I dzięki temu może służyć całej wspólnocie samorządowej. Bo ta wspólnota to nie tylko dorośli - powiedział w debacie otwierającej w Katowicach prace Sejmiku Młodzieżowego RPO Adam Bodnar.

    Młodzieżowy Sejmik został powołany przez Zarząd Województwa Śląskiego 16 sierpnia 2017 r.

    Intencją było stworzenie ludziom młodym przestrzeni do debaty na temat dobra wspólnego i fundamentalnych wartości oraz możliwości współdziałania na rzecz realizacji polityki młodzieżowej w województwie.

    Powołanie Młodzieżowego Sejmiku to istotny element propagowania idei samorządności wśród ludzi młodych oraz realna szansa włączania ich w szeroko rozumiane życie publiczne regionu.

    Projekt skierowany jest do młodzieży w wieku od 15 do 24 lat. Zgłosiło się bardzo wielu uczniów szkół ponadgimnazjalnych i studentów. Radni zostali wybrani w drodze losowania w dniu 12 października w Muzeum Śląskim.

    Pierwsze posiedzenie Młodzieżowego Sejmiku Województwa Śląskiego odbyło się  17 października. Wzięli w nim udział parlamentarzyści z wicemarszłakinią Sejmu Barbarą Dolniak oraz RPO Adamem Bodnarem.

     

    Jak zaznaczył w wystąpieniu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, w naszej debacie publicznej dużo jest mowy o prawach seniorów, i to dobrze. Ale warto też tworzyć przeciwwagę w postaci debaty o prawach młodzieży. - Tak wspólnie uczymy się, jak rozumieć się nawzajem,  zawierać kompromisy, ustępować sobie nawzajem po to, by tworzyć dobro wspólne – wyjaśniał RPO.

    - Moja misja Rzecznika Praw Obywatelskich polega między innymi na tym, że jeżdżę po kraju, by dowiadywać się, co się w Polsce udaje, a co wymaga poprawy. Dziś mogę się z Wami podzielić doświadczeniami z tych spotkań zwrócić uwagę, czym warto się zająć w Waszej pracy radnych Sejmiku Młodzieżowego – mówił Adam Bodnar

    Podał kilka przykładów

    W różnych częściach Polski widać zjawisko wykluczenia komunikacyjnego, czyli kłopotów w dostępie do usług publicznych i pracy z powodu braku dostępu do komunikacji. - Czy z punktu widzenia równego startu wszyscy młodzi w województwie śląskim mają takie same szanse? I ci z Katowic i ci z odległych małych miejscowości, dla których pierwszą przeszkodą jest dojazd do szkoły, do pracy? – pytał RPO. – Zastanówcie się, co możecie zrobić dla tych, którzy są w gorszej sytuacji.

    Prawa osób z niepełnosprawnościami. - Oczywiście, wszyscy jesteśmy za tym, by te prawa realizować. Ale problem tkwi w szczegółach. Każda z osób z niepełnosprawnością ma inne potrzeby. To, by je zrozumieć, to być może Wasze zadanie. To Wy możecie skutecznie szukać rozwiązań dla Waszych sąsiadów. Wy możecie organizować wysłuchania publiczne, współpracując przy tym z organizacjami pozarządowymi, nie tylko zresztą na ten temat – mówił Adam Bodnar.

    Problem samobójstw w Polsce. Wszyscy sporo wiemy o wypadkach samochodowych, ale czy zdajecie sobie sprawę, że w samobójstwach ginie więcej osób w Polsce niż w wypadkach drogowych?  Gdzie tkwi tego przyczyna, co jest źródłem cierpienia rodzin i kryzysów, które kończą się tak dramatycznie?

    Problem imigrantów. Czy Wasi koledzy, którzy przyjechali do Polski choćby z Ukrainy, pozostaną niewidzialni, czy też nie. Czy będą żyli z Wami? – pytał Adam Bodnar.

    Młodzież na zakręcie – co można zrobić dla tych wszystkich Waszych rówieśników, którzy wychodzą z młodzieżowych ośrodków wychowawczych czy schronisk dla nieletnich. Czy mają potem szansę wyjść na prostą? Czy macie pomysły, jak im pomóc?

    - Do dyspozycji władz województwa są narzędzia, z których możecie też korzystać, w tym budżety partycypacyjne. To Wy możecie być ambasadorami nowych projektów, zachęcać kolegów do wyrażania opinii i angażowania się w realizację swoich pomysłów – podkreślał rzecznik praw obywatelskich.

    Na koniec dodał:

    - My, starsi, możemy się od Was uczyć tego, co jest dla Was chlebem powszednim. Wy znacie nowe narzędzia komunikacyjne, możecie więc podpowiadać, jak ich użyć w służbie publicznej. Choćby problem wykluczenia komunikacyjnego, o którym mowa była na początku.

    RPO zwrócił uwagę, że narzędzia cyfrowe, w których młodzi ludzie są tak biegli, mogą ułatwić rozwiązanie problemu wykluczenia komunikacyjnego – bo dobrze użyte skracają odległości, pozwalają poznać potrzeby i wzajemnie sobie pomóc.

     

    - Dziś obserwujemy kształtowanie się nowoczesnego obywatelstwa, które jest zaangażowane i patrzy w przyszłość. Być może jest już sens dyskusji o obniżeniu wieku wyborczego. Wielu z Was, mimo wielkiego publicznego zaangażowania, nie może jeszcze korzystać z praw wyborczych. Życzę Wam więc, by Wasza praca w Sejmiku pokazała zasadność pytania o wiek, w którym powinny w Polsce przysługiwać prawa wyborcze – zakończył wystąpienie Adam Bodnar.

    Fanpage na FB https://www.facebook.com/sejmikmlodziezowy/.

    Wystąpienie RPO przed Młodzieżowym Sejmikiem Województwa Śląskiego (pełen tekst)

    Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowna Pani Marszałek, Szanowni Panowie Posłowie, Szanowni Państwo, Drodzy Radni wybrani do Sejmiku Młodzieżowego Województwa Śląskiego

    Przede wszystkim chciałbym serdecznie podziękować za możliwość udziału w tym wyjątkowym wydarzeniu. To dla mnie bardzo duży zaszczyt.

    Chciałbym pogratulować Wam, że znaleźliście się tu i zaraz będziecie dyskutować o ważnych dla Was sprawach. Chciałbym pogratulować także województwu śląskiemu, Panu Marszałkowi, za to, że została podjęta decyzja, by uruchomić tego typu inicjatywę. Inicjatywę z jednej strony słuchania młodych ludzi, ale z drugiej strony też traktowania ich jako bardzo ważnego głosu w naszej debacie publicznej.

    Chciałbym rozpocząć od takiej króciutkiej wzmianki o demokracji.

    Wszyscy mówią o demokracji, o wartościach demokratycznych. Musimy pamiętać o tym, że demokracja to nie jest tylko i wyłącznie kwestia wyboru ciał decydujących raz na kilka lat (to jest to co nazywamy demokracją przedstawicielską). To co nazywamy solą i esencją demokracji to jest deliberacja. Dyskutowania, rozmawianie, analizowanie, różnych kwestii. I to się odbywa cały czas, każdego dnia jesteśmy uczestnikami debaty. Jeżeli się tworzy tego typu inicjatywy jak właśnie sejmik młodzieżowy, to właśnie tworzy się przestrzeń do tego, by dyskutować o takich sprawach, które są dla nas ważne i żeby na bieżąco rozliczać rządzących z tego jakie decyzje są podejmowane. Ale także do tego, by na bieżąco wskazywać, nakłaniać, inicjować podjęcie różnych trudnych tematów. I tak traktuję właśnie tego typu inicjatywy – jako element tej deliberacji, która powinna się odbywać cały czas w różnych przestrzeniach. A jeśli ma to do tego charakter sformalizowany, polegający na tym, że sejmik ma się spotykać regularnie, to tym lepiej dla jakości tej demokracji.

    Bardzo ważne jest to, że jest to inicjatywa, która nie tylko Wam ma służyć i nie tylko ma służyć społeczności województwa śląskiego, ale że to jest też podkreślenie, że każda jednostka samorządu terytorialnego to jest wspólnota wszystkich mieszkańców. Tu warto podkreślić słowo „wspólnota”. Wspólnota oznacza, że nie tylko seniorzy dyskutują, nie tylko dorośli dyskutują, ale także że ci młodzi ludzie, na których te decyzje mają wpływ, także dyskutują i także mają równe prawo udziału w tym procesie decyzyjnym.

    Jeżeli byśmy prześledzili nasze ostatnie lata, to mam wrażenie, że w takich dyskusjach dotyczących tego, kto decyduje i w jaki sposób, mieliśmy swoisty przechył w kierunku seniorów. Mamy nowo przyjętą ustawę, gdzie nie pojedziemy, to są rady seniorów, seniorzy są niezwykle aktywni, tworzą różnego rodzaju przedsięwzięcia, w tym Uniwersytety Trzeciego Wieku. I bardzo dobrze, że w ten sposób aktywie uczestniczą w debacie publicznej. Ale skoro tak się dzieje, to nie może być tak, że z tej drugiej– młodzieżowej strony – nie ma przeciwwagi. Bo wtedy nie ma równowagi, jeśli chodzi o dyskusję.

    Jeżeli mamy myśleć na temat zachowania tej solidarności międzypokoleniowej, jeżeli mamy myśleć o tej całej wspólnocie jednostki samorządu terytorialnego, to zarówno młodzież jak i seniorzy powinni mieć równe prawo do dyskusji i zwrócenia uwagi na problemy, które ich dotyczą. I wydaje mi się, że to jest niezwykle ważne.

    W tym kontekście chciałbym podać jeden przykład: niedawno miałem okazję uczestniczyć w bardzo ciekawej debacie dotyczącej rozwoju gminy Czaplinek. Czaplinek, województwo zachodniopomorskie, piękna gmina położona na terenach turystycznych. Debata niezwykle ciekawa, dotycząca tego, czy powinny powstawać farmy wiatrowe, czy fermy hodowlane, jak się gmina powinna rozwijać. Ale co ciekawe, tam nie było w ogóle młodzieży, nie było przedstawicieli pokolenia poniżej 35. roku życia, tak jakby oni nie istnieli, nie mieszkali w tej gminie.

    I co to pokazuje?

    Że tej świadomości i wrażliwości nie ma. To pokazuje, że w tej gminie – być może jak w wielu innych gminach i miejscach w Polsce – nikt się nie zastanowił, w jaki sposób skutecznie i poważnie mamy wysłuchać młodych ludzi. Bo może to oni chcieliby się wypowiedzieć, czy wolą mieć piękny krajobraz, czy wolą mieć wiatraki, które przyniosą dużo zysków do kasy gminy. I to są debaty, których cały czas w Polsce brakuje. Ale jeżeli pojawiają się tego typu inicjatywy, że tworzona jest przestrzeń do debaty – przestrzeń poważna, tak piękna i historyczna – to miejmy nadzieję, że tego typu inicjatywa, którą dzisiaj państwo inaugurują będzie pączkowała.

    Chciałbym podkreślić, że sejmik młodzieżowy to może być miejsce na poważną debatę o sprawach istotnych dla województwa i o kilku takich sprawach, które wynikają z moich różnych doświadczeń, wspomnę i być może Państwa do tego zainspiruję.

    Ale to jest też ważne z punktu widzenia uczenia się reguł gry, uczenia się reguł parlamentaryzmu, poszukiwania na czym polega zgoda kompromis, na czym polega ustąpienie w niektórych sytuacjach, na czym polega wymiana poglądów, ale także wypracowywanie – czasami długotrwałe – określonego stanowiska, ale stanowiska, które łączy, a nie które dzieli.

    I to są bardzo ważne umiejętności i jeżeli te umiejętności Państwo zdobędą, to tym lepiej dla nas wszystkich, tym lepiej dla interesu publicznego. Bo jeśli mamy zastanowić się nad naszym krajowym parlamentaryzmem, to widzimy być może czasami jest za mało poszukiwania tego, co jest wspólne, i tego, co stanowi interesu publiczny, a za dużo jest sporów, dzielenia się, kłótni i niedbania o osiągnięcie jakiejś jedności, dbałości o daną wspólnotę.

    To co wydaje mi się bardzo ważne, szczególnie w Waszym kontekście – ponieważ reprezentujecie zarówno środowiska młodzieżowych rad miasta, jak i środowiska uniwersyteckie – to to, że przynosicie ze sobą różne doświadczenia. I ze względu na to, że wiecie, jak różne sprawy są rozwiązywane w waszych poszczególnych powiatach i gminach, to dzięki temu będziecie w stanie w większy sposób przekazać taką wiedzę właśnie na poziom województwa i w ten sposób zapewnić większa spójność, jeśli chodzi o rozwój całego regionu. To jest, wydaje mi się, bardzo ważne, bo z moich doświadczeń wynika, że w Polsce bardzo wiele się udaje zrobić, są przepiękne inicjatywy w różnych miejscach, tylko jeżeli ktoś się później zastanowi, czy faktycznie te dobre inicjatywy są kopiowane w innych miejscach, czy są powtarzane, to czasami brakuje właśnie tego miejsca pośredniczenia, tego miejsca gdzie można by innych zainspirować tego typu rozwiązaniami.

    Liczę na to, że to miejsce będzie mogło także do tego służyć, nawet jeżeli jakieś zagadnienia nie będą bezpośrednio wchodziły w zakres możliwości działania sejmiku województwa, to jednak będą was inspirowały i wzajemnie nakręcały jako tych liderów społeczności lokalnej.

    Szanowni Państwo, drodzy Radni

    Chciałbym podkreślić, że moja misja na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich między innymi polega na tym, że dość intensywnie jeżdżę po kraju, zdobywam różne doświadczenia, obserwacje, zdobywam bardzo konkretną wiedzę dotyczącą tego co się w Polsce udaje, co się nie udaje. Jakie są problemy do rozwiązania. I w tym kontekście zastanawiałem się co mógłbym Wam doradzić.  Do czego mógłbym Was zainspirować.

    Wydaje mi się, że jest kilka takich zagadnień, które mogą – szczególnie Was – inspirować.

    Pierwsza rzecz, to co wyraźnie widać w różnych częściach Polski i podejrzewam, że także w województwie śląskim, to jest coś, co bym nazwał wykluczeniem komunikacyjnym.

    Dużo dyskutujemy na temat wykluczenia cyfrowego, na temat wzmacniania umiejętności cyfrowych. Wy wszyscy jesteście przykładami, na czym polega to życie w nowym świecie cyfrowym. Tutaj wiem, że cały proces przygotowania do dzisiejszego dnia odbywał się elektronicznie i że dla Was to jest chleb powszedni. Natomiast zastanówmy się cały, czy z punktu widzenia równości szans edukacyjnych, dostępu do pracy, dostępu do dobrego wykształcenia, czy faktycznie wszystkie osoby mieszkające w województwie śląskim mają takie same szanse? Czy jednak osoba z Katowic ma zdecydowanie lepsze szanse na dobrą przyszłość niż osoba, która mieszka w wiosce gdzieś pod Bielsko-Białą?

    To jest moim zdaniem poważny problem. Stworzyliśmy przestrzeń publiczną, w której nie tak łatwo dojechać autobusem do szkoły, nie tak łatwo jest dojechać autobusem do dobrego miejsca pracy, nie tak łatwo jest zgromadzić pieniądze, by tym autobusem codziennie jeździć.

    Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale chciałbym Wam to zasygnalizować. Jeżeli poważnie mówimy o równości szans to wydaje mi się, że wykluczenie komunikacyjne jest jednym z większych problemów.

    Druga rzecz: mamy w każdym województwie sporo osób z niepełnosprawnościami.

    Niepełnosprawność to jest taki temat, że każdy z nas powtórzy „tak, oczywiści, jestem za ochrona praw osób z niepełnosprawnościami, za dostosowaniem naszego życia społecznego do ich potrzeb”. Tylko że cały problem polega na tym, że każda z tych grup osób z niepełnosprawnościami – czy to są osoby z autyzmem, czy osoby z niepełnoprawnością intelektualną, czy osoby jeżdżące na wózku, czy osoby niewidome bądź głuche, każda z nich ma zupełnie inne potrzeby. I być może to wasza wrażliwość – wysłuchanie tych osób, zorganizowanie wysłuchania publicznego z ich udziałem – może spowodować, że wy swoją własną obserwacją, swoim własnym wyczuciem pewnych absurdów, które występują z naszym życiu społecznym, zachęcicie do jeszcze lepszej polityki na szczeblu regionalnym w tym zakresie.

    Kolejna kwestia: w Polsce mnóstwo się dyskutuje na temat wypadków samochodowych. Mamy mnóstwo debat i polityk publicznych dotyczących wypadków samochodowych. Ale zastanówmy się. Jeżeli policzymy liczbę ofiar wypadków samochodowych to okaże się, ze jest ona dwa razy mniejsza niż liczba samobójstw.

    Podkreślam, jest dwa razy mniejsza od liczby samobójstw.

    Co się w Polsce mówi na temat walki z tą problematyką? Co się mówi na temat poradni zdrowia psychicznego, na temat wsparcia pedagogicznego dla młodych osób, które sobie nie radzą ze stresem, z obciążeniem w szkole? Być może to też jest temat, który warto podjąć w czasie debat Waszego sejmiku.

    Wreszcie, obserwujemy narastająca migrację, szczególnie z Ukrainy.

    Są wśród Was – wasi koledzy, studenci, uczą się w szkołach średnich, pracują na różnych stanowiskach. Teraz powstaje pytanie – czy oni będą niewidzialni, czy też zastanowicie się – być może na tym forum – w jaki sposób spowodować, że będą oni normalnie uwzględnieni jako część społeczności województwa śląskiego.

    To jest coraz większy problem i na pewno na co dzień widzicie, że oni są obok Was ale tak jakby byli trochę gdzieś poza.

    Wreszcie, to co mnie bardzo interesuje w kontekście pracy Rzecznika to jest sytuacja tej młodzieży, która nie jest tak aktywna jak Wy, być może była na różnych zakrętach życiowych i tak się stało, że trafiła do Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych, Młodzieżowych Ośrodków Socjoterapii, schronisk dla nieletnich.

    I co się dzieje? Oni wychodzą – mają 17, 18 lat, i czasami dla nich nie ma żadnej oferty. Nie ma żadnej możliwości wyjścia na prostą, zdobycia porządnej pracy, zakwaterowania, mieszkań, które byłby dla nich tzw. mieszkaniami chronionymi. Być może nimi też warto się zainteresować. Zastanowić się, jak wygląda polityka województwa w tym zakresie, być może potrzebne są dodatkowe aktywności.

    Chciałbym zwrócić uwagę na to, że przecież do dyspozycji samorządu województwa są pewne sposoby kształtowania polityki, których możecie być częścią.

    Regionalne Programy Operacyjne, budżet partycypacyjny. Oczywiście te decyzje podejmuje marszałek czy sejmik województwa, jeśli chodzi od dystrybuowanie środków. Ale to od Waszej decyzji, Waszej rady zależeć może, dokąd te środki pójdą, w jakiej formie zostaną skierowane. To wy możecie się też stać aktywnymi ambasadorami tego pięknego gestu uczestnictwa w podejmowaniu decyzji, jaką jest decydowanie o budżecie partycypacyjnym i zachęcanie waszych kolegów i koleżanek, by w tych decyzjach uczestniczyli. Żeby faktycznie najlepiej dystrybuować te środki z uwzględnieniem jedności województwa, ale także potrzeb lokalnych.

    Wreszcie uważam, że tego typu inicjatywy to nie jest kwestia tylko i wyłącznie tego, że Wy będziecie wskazywali coś, a później organy decyzyjne będą te decyzje podejmowały, czy to pan marszałek czy sejmik, ale to jest też to miejsce, gdzie my wszyscy, którzy już uczestniczymy w tym życiu publicznym, możemy się od Was nauczyć.

    Możemy się od was nauczyć przede wszystkim tego co jest dla Was chlebem powszednim,  czyli różnych technologii komunikacyjnych oraz wykorzystywania nowych technologii do podejmowania decyzji.

    Bo jeżeli na przykład myślę o wykluczeniu komunikacyjnym, to być może to jest sygnał, gdzie należałoby zainspirować nowymi technologiami, które np. na wzór Blablacar spowodowałyby, że chociaż nie ma autobusów miejskich czy podmiejskich, to za pomocą tego typu technologii te problemy może się uda rozwiązać. Ale ta inicjatywa może stąd wypływać, to Wy możecie być źródłem tej fantastycznej inspiracji, do wdrażania tego typu możliwości działania oraz zapewniania tej większej spójności w województwie śląskim.

    Chciałbym też wskazać, że to, co dla was może być tym źródłem doświadczeń, to są organizacje pozarządowe, przeróżne.

    Dziś byłem w Gliwicach i w tym tylko mieście jest ich 700.  I jest jedna fantastyczna forma, za pomocą której można to robić. Przy pomocy której możecie się też nauczyć konkretnej umiejętności, a mianowicie wysłuchanie publiczne. Jak jest konkretny problem, to można zaprosić wszystkie organizacje zajmujące się daną dziedziną i wysłuchać. Co więcej, może się okazać, że to Wy będziecie pierwszymi, którzy wysłuchali tych organizacji, bo ten dorosły sejm czy parlament nie chciał ich słuchać lub nie był zainteresowany. I być może to będzie też powód do swoistego wstydu, że w taki sposób ten parlamentaryzm nie powinien wyglądać.

    Jestem przekonany, że do tej sali każda organizacja z województwa śląskiego przyjmie zaproszenie i będzie chciała w tej debacie uczestniczyć tak długo, jak będzie miała gwarancję, że będzie to debata poważna, a jestem co do tego przekonany.

    Na sam koniec chciałbym podkreślić, że być może to co dzisiaj obserwujemy, to jest kształtowanie się tego nowoczesnego obywatelstwa, tego obywatelstwa, które charakteryzuje się właśnie aktywnym udziałem w debacie publicznej, obywatela, który patrzy w przyszłość i jest zainteresowany pełnią realizacji interesu publicznego.

    Ale mam także nadzieje, że być może udowodnicie tezę, którą od jakiegoś czasu stawiam: że w Polsce już od dawna należy obniżyć wiek wyborczy. Bo widząc Was, widząc waszą aktywność, naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego część z Was jeszcze nie może uczestniczyć w wyborach, dlaczego ten próg wyborczy mamy ustalony na poziomie lat 18.

    I życzę Wam, byście każdymi słowami, debatą oraz wystąpieniami udowadniali, że jesteście świetni i ze potraficie dyskutować poważnie o trudnych sprawach.

    Serdecznie dziękuję i jeszcze raz gratuluję.

     

    O ochronie zdrowia i nie tylko - spotkanie regionalne RPO w Gliwicach

    Data: 2017-10-17

    Spotkanie w Gliwicach odbyło się 17 października przed południem w Gliwickim Centrum Organizacji Pozarządowych.

    - Powiedzcie nam czym powinien zająć się Rzecznik Praw Obywatelskich – zaczął Adam Bodnar.

    Dane osobowe a wyjaśnianie spraw obywateli

    - Czy jeśli RPO bada jakąś sprawę zbierając w innych instytucjach dane osobowe, to co się dzieje się z tymi danymi?

    RPO Adam Bodnar: My ich strzeżemy.  Nawet narażając się na zarzuty, że :”wymyślamy sobie skargi”(tak ostatnio mówił – przy okazji sporu o tryb pracy Komisji Weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w Warszawie min. Patryk Jaki). Do nas piszą prawdziwi ludzie, a my mamy obowiązek strzec ich prywatności.

    - Ale zdarzyło się, że sprawa osoby z niepełnosprawnością trafiła do Rzecznika a ten poprosił o wyjaśnienie instytucję samorządową. Ta, aby wyjaśnić sprawę, zbierała informacje, a dane tej osoby przechodziły w tej instytucji z wydziału do wydziału, a zajmujący się sprawą urzędnicy mogli poznać dane tej osoby w tym historię jej choroby. Trudno tu mówić o ochronie danych osobowych. Tymczasem Biuro Rzecznika nie zauważyło problemu, a Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych też nie uznał, że sprawa wymaga interwencji – powołując się właśnie na brak reakcji RPO.

    RPO: Musimy się temu porządnie przyjrzeć. Notujemy i przekażemy sprawę do zbadania.

    Bezdomne koty w mieście. Ochrona zwierząt i zasady współpracy organizacji zajmujących się tymi sprawami z władzami samorządowymi

    - Naszymi propozycjami i pomysłami władze się nie zajmują chętnie. Owszem, wiele się tu dzieje, miasto pomaga w sterylizacji bezdomnych zwierząt, my sami nawiązaliśmy współpracę z zakładem karnym i ludzie pozbawieni wolności robią dla nas domki dla kotów.

    A my możemy więcej. Wiemy, jak zmniejszyć liczbę bezdomnych zwierząt w mieście, jak wspierać wiedzę ludzi. Czy może nam Pan pomóc?

    RPO: Rzecznik raczej nie skłoni ludzi do tego, by zaczęli ze sobą rozmawiać . Ale mogę Państwu podpowiedzieć, jak do tego doprowadzić.

    Barbara Imiołczyk, BRPO: argumentem za takim projektem może być to, że uczenie ludzi empatii wobec zwierząt poprawia relacje między ludźmi.

    - Rzecz w tym, że nie wszystkie władze samorządowe poradziły sobie ze zmianami w ustawie o ochronie zwierząt. Są urzędnicy, którzy nie rozumieją problemu, pieniądze publiczne wydawane są źle, a potencjał społeczny jest marnowany.  Pokazuje to raport NIK o zapobieganiu bezdomności zwierząt.

    RPO: - Skoro widzicie Państwo problem z brakiem polityki miejskiej w sprawie bezdomnych zwierząt, to macie kilka narzędzi:

    • prawo dostępu do informacji publicznej (można się pytać o konkrety dotyczące realizowania obecnie polityki wobec zwierząt)
    • prawo do petycji – można postulować zmianę polityki miasta dotyczącej bezdomnych zwierząt. Taka petycja skierowana no władz samorządowych musi zostać opublikowana (na stronie Biuletynu Informacji Publicznej, BIP) i władze muszą na nią publicznie odpowiedzieć. To w wielu samorządach się sprawdza
    • budżet partycypacyjny: możecie stworzyć projekt nowoczesnego schroniska dla zwierząt i starać się o poparcie dla niego w ramach budżetu partycypacyjnego.

    Adam Bodnar i Barbara Imiołczyk, Dariusz Supeł (BRPO): Warto zacząć od stworzenia koalicji organizacji pozarządowych. Razem można więcej załatwić, więcej się wie i umie. Zróbcie konferencję, powiedzcie jasno kandydatom na radnych, jakie są wasze oczekiwania. Można współpracować z Ogólnopolską Federacją Organizacji Pozarządowych.

    Biegli sądowi – niskie stawki, szybkie, niewykonalne terminy

    Złe warunki pracy są czynnikiem negatywnym w doborze biegłych.

    Biegły dostaje np. zlecenie na napisanie opinii  z informacją, że za przekroczenie krótkiego terminu grozi mu dotkliwa sankcja finansowa. Stawka urzędowa za godzinę pracy to 30 zł – nawet jeśli ma wizję lokalną  na drugim końcu Polski, to tyle dostanie (bo sama wizja trwa godzinę, a czasu dojazdu się nie liczy).

    Nie da się tak pracować.  Za to w efekcie zapłacą ludzie, których sprawy są rozstrzygane przed sądami. Czy to interesuje Rzecznika?

    RPO: Tak, i to bardzo. Stąd wystąpienia Rzecznika w tej sprawie.

    Będę się z tym przypominał, zwłaszcza że przykłady, które Pan podaje, pokazują problem od innej strony. Zdajemy sobie sprawę, że problem biegłych jest jednym z fundamentalnych problemów w polskim wymiarze sprawiedliwości. Dopóki  nie zostanie poprawiony, sytuacja  w sądach się nie poprawi. Tymczasem niestety nasza debata o sądownictwie sprowadza się do problemów obsadzania stanowisk w sądach.

    Likwidacja oddziałów w szpitalu. Organizacja służby zdrowia

    Czy nie jest naszym prawem obywatelskim, by z usług zdrowotnych korzystać na miejscu, a nie dojeżdżać do innego miasta?  U nas likwidowane są oddziały w szpitalach. Zamknięta została w Zabrzu dobrze funkcjonująca chirurgia dziecięca.

    RPO: Ale wszędzie dojedziecie tu Państwo najdalej w godzinę. My znamy przypadki, np. z Czaplinka, gdzie do każdego dużego miasta jest kilkadziesiąt kilometrów. Śląsk i Zagłębie są w wyjątkowo dobrej sytuacji.

    Przy ograniczonych zasobach finansowych i generalnych problemach służby zdrowia musimy się raczej skupiać na tym, by tam ludziom było łatwiej.

    Barbara Imiołczyk: Nasza służba zdrowia jest w dramatycznej sytuacji. Są miejsca, gdzie po prostu nie ma lekarzy (ci, którzy pracują, są w wieku emerytalnym), średnia wieku pielęgniarek przekroczyła 50 lat.

    - Byłoby zatem dobrze, gdyby nasze władze samorządowe to powiedziały: że nie radzą sobie i nie są w stanie zapewnić takiej opieki, jakiej oczekujemy. Nikt jednak tego nie mówi i człowiek dowiaduje się o tym dopiero wtedy, gdy szuka pilnie pomocy dla dziecka z ostrym wyrostkiem. A jeśli nie ma samochodu, to dojazd do lekarza może nawet na Śląsku zająć tyle, co w Czaplinku.

    - To jakie są realnie prawa obywateli do ochrony zdrowia?

    RPO: Definiuje je Konstytucja w art. 68. Możemy przyjąć, że obowiązki państwa są jasno określone w przypadku katastrof czy epidemii. Reszta jest jednak zdefiniowana w ustawach. Konstytucja mówi nam zatem, jak powinniśmy myśleć o ochronie zdrowia. Reszta zależy od polityki państwa, od tego ile pieniędzy i w jaki sposób dzielimy. Stąd zresztą ostatni spór w kraju.

    Ubezpieczenie osób wykonujących społecznie funkcje publiczne

    Jako przedstawicielka rady seniorów jeżdżę na różne konferencje i spotkania. Ale nie jestem ubezpieczona od następstw nieszczęśliwych wypadków. Czy zatem ewentualny wypadek mógłby być traktowany jako wypadek przy pracy – skoro nikt mnie formalnie nie wysyła (tylko zachęca do wyjazdu) i nie dostaję delegacji?

    RPO: Musimy to sprawdzić. Może jest już gdzieś w Polsce dobra praktyka, z której warto skorzystać?

    Prawa kobiet. 100-lecie praw kobiet

    Z okazji stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę Kongres Kobiet chce przypomnieć także, że jest to stulecie praw wyborczych kobiet. Szukamy chętnych do współpracy i zachęcamy do tego także Biuro Rzecznika.

    RPO: Rzecznik wspiera prawa kobiet wszędzie tam, gdzie może. Dostarczamy argumenty i składamy świadectwo w sprawi e ograniczania praw kobiet. Zajmujemy się:

    • opieką okołoporodową
    • przemocą domową
    • prawami reprodukcyjnymi
    • przemocą wobec osób starszych

    Prawa osób bezrobotnych

    ​Nasze urzędy pracy uważają, że osoby bezrobotne nie mogą prowadzić działalności społecznej, bo przestają być „dyspozycyjne” wobec urzędu pracy.

    RPO: Niemożliwe!

    - Tak.

    RPO: Zatem proszę to zgłosić. To jest właśnie rzecz do podjęcia, zadanie dla nas.

    Mikrospotkanie. Spotkanie regionalne RPO w Katowicach

    Data: 2017-10-16

    Spotkanie w Katowicach było najmniejszym z dotychczasowych spotkań regionalnych – do Miejskiego Domu Kultury „Południe”, filia nr 1 w Katowicach-Piotrowicach przyszło tylko 9 osób.

    Przedstawicielka fundacji działającej na rzecz dzieci z niepełnosprawnościami opowiadała o tym, co się dzieje, kiedy podopieczny kończy 24 lata i wypada z systemu pomocy państwa. Brakuje dziennych domów opieki (tak jak jest to w innych miastach).

    Matka dorosłego dziecka przebywającego w zakładzie opiekuńczo-leczniczym opowiadała o swojej trudnej relacji z pracownikami zakładu.

    Przedstawiciel katowickiej Rady Seniorów opowiadał o kłopotach osób starszych w codziennym życiu. Np. o tym, co się dzieje, kiedy istniejące od lat przejście – przez prywatny teren -  z domu do przychodni czy kościoła zostaje zamknięte. Alternatywna trasa to aż 400 – 600 metrów dodatkowo do przejścia. Albo inny przykład: na stosunkowo nowym dworcu nie działają schody ruchome. Do windy trzeba dodatkowo dojść 200 metrów.

    Kolejny uczestnik opowiadał o osobistej sytuacji konfliktu w rodzinie. Jego zdaniem opowiadającego sądy nie przyłożyły się do tego, by zbadać złożoność tej sprawy.

    Rozmawialiśmy też o kłopotach lokatorów mieszkań zakładowych w zarządzie PKP.

    Wyspa normalności. RPO w szpitalu geriatrycznym w Katowicach

    Data: 2017-10-16

    Na 100 tys. mieszkańców powinniśmy mieć 25 łóżek geriatrycznych w szpitalach i jedną poradnię geriatryczną. Takie są standardy europejskie.

    Mamy…  2,5 łóżka i 0,2 poradni. A geriatrów w Polsce jest tylko 300.

    To jest problem, z jakim musimy się zmierzyć w Polsce, skoro seniorów wśród nas jest coraz więcej. Sprawy osób starszych są jednym z priorytetów RPO Adama Bodnara, dlatego program spotkań regionalnych w województwie śląskim (16-20 października 2017 r.) rzecznik praw obywatelskich zaczął właśnie od wizyty w katowickim szpitalu geriatrycznym. Jedynym w Polsce szpitalu geriatrycznym.

    Śląsk wyróżnia się na tle Polski – szpital w Katowicach-Szopienicach znalazł się w nowopowstałej sieci szpitali. Ma 64 łóżka, świadczy też opiekę ambulatoryjną i rehabilitacyjną.

    - Osobom starszym nie zawsze pomoże internista. Tak samo nie spodziewamy się przecież, że internista będzie leczył dzieci. Od tego są pediatrzy - mówią lekarze w szopienickim szpitalu.

    Jak pomagacie? Jakie są Państwa problemy?

    - Szpital próbuje równoważyć opiekę medyczną z usługami społecznymi – bo na tym polega istota pomocy osobom starszym – tłumaczy dyrektor Anna Brzęska-Mikoda. – Nasz szpital z założenia ma być przyjazny i nie wyglądać na „zwykły szpital”, bo już samo to może być źródłem ogromnego stresu u seniorów.

    - Zaczynamy się zajmować osobami 60-letnimi. To je trzeba edukować, wspierać w zachowaniu sprawności, diagnozować. by nie słyszeć potem „Trafiliśmy do państwa za późno”. Spytacie, co diagnozujemy, skoro seniorzy na ogół wiedzą, na co chorują? Zajmujemy się przede wszystkim powiązaniami między różnymi schorzeniami, zwracamy też uwagę na dysfunkcje poznawcze. Zapraszamy małżeństwa – bo chcemy nie tylko sprawdzić stan osoby chorej, ale także opiekuna.

    Szpital projektuje i rozwija urządzenia rehabilitacyjne: osoba starsza może np. dostać kulę, która monitoruje liczbę kroków i trajektorię ruchu seniora. Może więc wychwycić  problem, zanim dojdzie do upadku. Lekarz może zawczasu uprzedzić pacjenta, że nie powinien wychodzić z domu bez asysty lub powinien już zmienić obuwie na wygodniejsze. Uczymy, jak się przewracać.

    Lekarze przygotowali tu też aplikację Testy senioralne.pl – do oceny sprawności ruchowej i pamięci po 55 roku życia.

    Szpital prowadzi dzienny dom opieki medycznej – ze względu na kłopoty z dojazdem, zasięgiem obejmuje on przede wszystkim Katowice.

    Zaczynamy się przymierzać do projektu „szpitala domowego” – z użyciem narzędzi teleopieki  i we współpracy z placówkami podstawowej opieki medycznej koordynowanej przez szpital (urządzeniami mobilnymi do diagnostyki dysponują lekarze, pacjent ma po prostu zadzwonić).   

    80-90 proc. sprzętu szpital zawdzięcza Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

    Adam Bodnar: - Jesteście niezwykłą wyspą 

    Lekarze: - Jesteśmy wyspą normalności.

    Historia szpitala geriatrycznego im Jana Pawła II w Katowicach-Szopienicach

    Szpital w Katowicach ma pięćdziesięcioletnie doświadczenie w kompleksowym diagnozowaniu i leczeniu osób starszych. Prowadzi działalność nieprzerwanie od 1961 r. w Katowicach, w dzielnicy Szopienice.

    To, jak wyglądają budynki szpitala, dobrze pokazuje  zmieniającą się jego rolę w systemie opieki zdrowotnej – najstarszy budynek pochodzi z 1892 r., kolejny z 1961 r. pamięta jeszcze pierwszych pacjentów, dla których szpital był miejscem podstawowej opieki medycznej. Młodszy, z 1974 r., stanowi obecnie centrum śląskiej geriatrii i już jest wzorem do naśladowania dla innych jednostek w kraju. Najnowszy z 2014 r. wskazuje na przyszłe kierunki rozwoju: włączenie się szpitala w kompleksowy system opieki nad osobami starszymi poprzez rozwój tele-medycyny oraz koordynację opieki, rozwój nauki i przemysłu w oparciu o wiedzę na temat procesów starzenia, ukierunkowany na poprawę jakości życia osób w starszym wieku, doskonalenie metod diagnostycznych i terapeutycznych integrując dziedziny geriatrii i rehabilitacji osób starszych.

    Od 6 lat szpital współpracuje z Kliniką Geriatrii na Uniwersytecie Medycznym w Strasburgu i z ośrodkami gerontologicznymi w regionie Kolonii w Niemczech.

    Dyrektor Anna Brzęska-Mikoda pełni funkcję od 1 października 2017 r., wcześniej przez szereg lat dyrektorem szpitala był dr Jarosław Derejczyk – członek komisji ds. osób starszych przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Nadal jest lekarzem w tym szpitalu.

    Spotkanie regionalne w Żyrardowie: nazwy ulic, odpowiedzialność państwa, kontakty rodziców z dziećmi po rozwodzie

    Data: 2017-10-06

    Jechaliśmy na spotkanie, na które zgłosiły się tylko trzy osoby. Na miejscu w Żyrardowie czekało na nas ponad 40 osób. I wiele ciekawych spraw do podjęcia. Rozmawialiśmy o rzeczach najważniejszych: o rodzinie, o ulicy, o spółdzielni mieszkaniowej,  zatkanym rowie melioracyjnym, który podtapia dom i nie daje żyć.

    - Jesteśmy w trudnym momencie, jeśli chodzi o prawa człowieka. Wartości konstytucyjne są podważane, obywatele tracą stopniowo możliwość obrony swoich praw – przestał np. funkcjonować poprawnie Trybunał Konstytucyjny. To jest naprawdę bardzo poważne zagrożenie – zaczął spotkanie w piątkowe popołudnie RPO Adam Bodnar .

    Współorganizował je w Młodzieżowym Domu Kultury w Żyrardowie Ruch Obywatelski Żyrardowian.

    - Podam Państwu przykład: prawa opiekunów osób w niepełnosprawnościami. Rząd nie wykonuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, który nakazał zmianę przepisów, dotyczących pomocy dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Dziś jest tak, że dwie rodziny mogą się na stałe opiekować dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnością, ale w jednej opiekun dostanie 1406 zł, a w drugiej – 520 zł i to tylko wtedy, gdy w takiej rodzinie dochód na osobę nie przekracza 764 zł.

    W taki właśnie sposób – jeśli nie działają zabezpieczenia – prawa obywateli nie są respektowane.

    Dlatego Państwa słuchamy. Trzeba dowiadywać się wszystkich sprawy, które Was bolą.

    Zmiany nazw ulic

    - Mieszkałem jako dziecko przy ulicy Piaskowej i pewnego dnia obudziłem się przy ulicy Czynu Partyjnego. Teraz jest odwrotnie. Znowu zmieniają się nazwy. I budzimy się pod nowymi adresami. Bo np. Aleja Wyzwolenia skojarzyła się komuś komunizmem.

    Ulica Jedności Robotniczej w Żyrardowie też okazała się komunistyczna. A to jest przecież Żyrardów, od stu lat miasto robotników. Nikt zmiany nie konsultował z mieszkańcami, ze spółdzielcami – a my się za późno o tym dowiedzieliśmy. Już wiszą nowe tabliczki. Spółdzielnia mieszkaniowa próbuje zaskarżyć sprawę w sądzie, bo przecież nie było konsultacji. Ale czy mamy szansę?

    I dlaczego przy okazji zmiany nazw ulic nikt nie wpadł na pomysł, by przypomnieć bohaterów Solidarności?

    Adam Bodnar: - O tym problemie słyszymy w całej Polsce. Że zmienia się nazwy, do których mieszkańcy są przywiązani, nikt nie pyta ich o nowe nazwy. (W Bogatyni np. mieszkańcy chcieli, by ulicę ich nazwać Jasnogórską, bo prowadzi do miejscowości Jasna Góra. A dostali ulicę Emila Fieldorfa-Nila).

    Brak konsultacji jest bardzo poważnym problemem. Rozważymy więc – jeśli się do nas zgłosicie – czy nie przystąpić do Waszej sprawy przed sądem. RPO ma taką możliwość i może wtedy przed sądem przedstawić dodatkowe argumenty prawne na Państwa rzecz.

    - Pomyślcie jednak Państwo, gdyby działał Trybunał Konstytucyjny, moglibyśmy go spytać, czy ta ustawa jest zgodna z Konstytucją. Ale już nie mamy takiej szansy.

    Ciągłość państwa

    - Od kiedy właściwie liczy się nowa Polska? Od 1990 roku, czy też to jeszcze było państwo postkomunistyczne, bo tak niektórzy mówią?

    Adam Bodnar: - O ciągłości państwa mówimy wtedy, kiedy chcemy mówić o odpowiedzialności naszego państwa za to, co działo się wcześniej. W grudniu 1989 r. przyjęliśmy poprawki do Konstytucji, w tym wprowadziliśmy do niej zasadę demokratycznego państwa prawa. Od tego czasu budujemy to państwo. To jest proces.

    Istotnym jego momentem było uchwalenie Konstytucji z 1997 r. Państwo uczyło się dotrzymywać umów, stanowić przewidywalne prawo i nie zaskakiwać obywateli zmianami.

    Krokiem w drugą stronę okazały się dwie ustawy represyjne („dezubekizacyjne”) – ta z 2009 r. i obecna, z 13.12.2016 r.  Państwo złamało obietnicę, jaką złożyło funkcjonariuszom, którzy przeszli weryfikację w 1990 r. Na ten problem warto spojrzeć z tego punktu widzenia, bo dotyczy wszystkich. Niestety, bardzo trudno o tym się rozmawia, bo od razu zwolennicy takich rozwiązań represyjnych używają epitetów typu „obrońca esbeków”.

    Kontakty z dziećmi po rozwodzie

    Po rozstaniu rodziców jedno z nich ma zawsze utrudniony kontakt z dzieckiem – mówi pan, który pokazuje ogromny plik akt swojej korespondencji z sądem rodzinnym. - Sprawy trwają miesiącami, mediacja nie zawsze skutkuje.

    Adam Bodnar: To niezwykle trudny problem. Zmieniły się role ojców. Wielu z nich bardzo poważnie potraktowało te swoje obowiązki. A sądy tego nie zauważają tak jakby nadal trwał tradycyjny podział ról w rodzinie: ojciec daje pieniądz, matka się opiekuje.

    Do tego bardzo często kontakt z dzieckiem jest kartą przetargową w czasie rozwodu, a to nakręca złe emocje.

    Są sprawy, w których naprawdę warto rozważyć pójście do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. To jest także nasz, polski, sąd. Jako prawnik prowadziłem w Strasburgu sprawę pana, który zabiegał o kontakt z dzieckiem. I choć tego kontaktu nie uzyskał, sąd stwierdził, że jako ojciec zrobił wszystko, by dziecka nie zostawić. Ten pan ma nadzieję, że ten wyrok pozwoli mu odbudować kontakt z córką, kiedy będzie już dorosła.

    Wydaje mi się, że realnym sposobem wyjścia z impasu, jaki wynika z pracy naszych sądów, jest zorganizowanie w połowie 2018 r. Kongresu Praw Rodzicielskich z udziałem wszystkich stron, sędziów, organizacji społecznych, w tym ojcowskich, Rzecznika Praw Dziecka, Ministerstwa Sprawiedliwości, resortu rodziny oraz środowisk naukowych.

    Opieka nad dzieckiem z niepełnosprawnością

    Na każde dziecko, które skończyło 14 lat, także na takie wymagające opieki, rodzic może wziąć – na podstawie ustawy o świadczeniach zdrowotnych – tylko 14 dni opieki. Czy to mogłaby być sprawa dla Rzecznika?

    Adam Bodnar: Tak. Notujemy to i sprawdzimy. I rozważymy przygotowanie pisma do rządu. Właśnie po to są nasze spotkania, aby takie sygnały zbierać.

    Spółdzielnie i zmiany w prawie spółdzielczym

    Jak spółdzielcy mają działać, skoro prawo zmienia się co chwilę. Wydaje się, że to zależy od tego, kto ma chody w Sejmie – ale jak my mamy sobie dać radę?

    Adam Bodnar: Sprawami spółdzielczymi zajmujemy się cały czas. Proszę nam przysłać listę zastrzeżeń do nowych przepisów. Możemy na tej podstawie formułować wystąpienia generalne do ministerstw (to formalny akt, wymagający analizy i odpowiedzi – a Ministerstwo Infrastruktury jest dobrym partnerem, odpowiada zawsze merytorycznie, nigdy się nie obraża, nie wpada na pomysł, by domagać się dymisji rzecznika). Możemy też kierować sprawy do sądów (w tym wypadku Sąd Najwyższy jest sojusznikiem, na nasz wniosek może wydać tzw. uchwałę siedmiu sędziów ujednolicającą orzecznictwo).

    Podtopienia w gminie Wiskitki

    Woda nas od pięciu lat zalewa, a urzędy przerzucają się odpowiedzialnością: od starosty (Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego) do wójta i z powrotem. Po prostu sąsiad zabudował swoją działkę tak, że rów i urządzenia melioracyjne przestały działać.

    Adam Bodnar: I po to jest takie spotkanie, żeby zabrać od Pana dokumenty i sprawą się zająć.

    Bezpartyjny Rzecznik

    Pan chyba ma poglądy polityczne, ale tu ich pan raczej nie ujawnia. Czyli działa Pan bezpartyjnie. Ale jak to jest, że Pana atakują? Mówią, że Pan chodzi na demonstracje?

    Adam Bodnar: Rzecznika powołuje Sejm za zgodą Senatu na pięcioletnią kadencję. Mnie zgłosiły nie partie, ale koalicja organizacji pozarządowych. Rzecznik musi być apolityczny i bezstronny, ale też niezależny od polityków i niezawisły w swoich działaniach. Dlatego przepisy ograniczają możliwość nacisków politycznych, choćby przez groźbę odwołania go ze stanowiska. Do tego potrzeba 3/5 głosów w Sejmie.

    Rzecznik jest od tego, by krytykować władze. Ale nie chodzę na manifestację – bo nie jest moją rolą prezentować poglądy w taki sposób (poza tym nie mógłby interweniować, gdyby w czasie takiej demonstracji coś się stało).

    Czy jestem lewicowy? Tak. W tym sensie, że uważam, że państwo powinno lepiej wspierać słabszych: bezdomnych, lokatorów, rodziców w sądach itp. I przez tę „lewicowość” moimi najlepszymi partnerami w walce z bezdomnością są np. organizacje kościelne.

    Problem z tą „politycznością” jest inny. Politykom opłaca się ludzi dzielić. Jeśli ktoś ma inny pogląd, to od razu jest wrogiem. Nie opłaca się widzieć wspólnych wartości – politycznie opłaca się obrażać. Ale ja nie jestem politykiem. I nie jestem od tego.

    - Od samego początku mówiłem, że jestem tylko na jedną kadencję. Bo ubieganie się o kolejną oznaczałoby, że zacząłbym kalkulować, czy opłaca się mi wystąpić w tej czy innej sprawie obywateli. Ja wolę moją jedną kadencję przepracować porządnie od początku do końca.

    Adam Bodnar podsumowuje spotkania regionalne w województwie zachodniopomorskim

    Data: 2017-09-24

    Wczoraj wieczorem wróciłem ze spotkań regionalnych w woj. Zachodniopomorskim – napisał rzecznik praw obywatelskich na swoim profilu na Facebooku. - Cztery intensywne dni wraz z moim zespołem. Szczecin, Stargard, Gryfice, Drawsko Pomorskie, Złocieniec, Czaplinek oraz Gryfino. Szereg ciekawych spotkań i debat. Ale także poczucie, że tyle jest jeszcze ciekawych i ważnych miejsc do odwiedzenia, porozmawiania z mieszkańcami, działaczami, lokalnymi politykami. Choćby Wałcz, Szczecinek, Pyrzyce czy Kołobrzeg. Może następnym razem?

    Po tych czterech dniach mam sporo przemyśleń dotyczących tego, co się dzieje w naszym kraju, ale także w tym właśnie województwie.

    Pomorze Zachodnie zajmuje duży obszar. Piękna przyroda, sporo jezior, duże przestrzenie, ale także ludność napływowa – pochodząca z różnych części Polski oraz z kresów wschodnich. Tygiel, który z jednej strony oderwał ludzi od korzeni, a z drugiej strony nauczył ze sobą współpracować, porozumiewać się, rozwiązywać konkretne problemy.

    Pięknie to widać w Stargardzie.

    To chyba jeden z najjaśniejszych punktów na mapie Polski, jeśli chodzi o prawa osób starszych. Kompleksowa strategia, wieloletnie plany, kilkadziesiąt mieszkań wspomaganych, przemyślana decyzja władz, aby nie budować w mieście DPS-u, tylko dbać o jak najdłuższe zamieszkanie seniorów we własnym domu, różnorodne programy aktywizacji, rada seniorów. Miałem wrażenie, że to Biuro RPO się uczy od Stargardu, jak powinien wyglądać model wsparcia dla osób starszych, a nie na odwrót. Niemniej spotkania w innych miejscach (w tym w moich rodzinnych Gryficach) uświadomiły, że inne gminy mają w tej kwestii jeszcze sporo do zrobienia.

    Dużym problemem na Pomorzu Zachodnim jest wykluczenie komunikacyjne.

    Nie chodzi o internet czy telefonię komórkową, tylko o coś znacznie bardziej prozaicznego – jak się dostać do większego miasta z odległej wsi. A gminy są rozległe. Po wchłonięciu gminy Ostrowice do gminy Drawsko Pomorskie odległości będą nawet sięgały 40 km. Problem dotyczy uczniów, osób starszych, osób z niepełnosprawnością. Dziewczyna na wózku z okolic Gryfina chciałaby się rozwijać, podjąć pracę, ale autobusów, które by ją dowiozły jest niewiele. Młodzież szkolna nie może zostać na zajęcia polekcyjne, bo ostatnie autobusy wracają na ich wieś ok. 15.00 – 16.00. W okresie wakacyjnym komunikacja autobusowa jest bardzo ograniczona. Oczywiście to można byłoby rozwiązać przy odpowiednim zastrzyku gotówki. Ale gmin zazwyczaj nie stać na wspieranie komunikacji lokalnej, bo budżety bywają na Pomorzu Zachodnim niewielkie.

    W wielu rozmowach przewijał się temat ochrony zdrowia psychicznego. Niejednolite systemy orzekania o niepełnosprawności intelektualnej i psychicznej, ubezwłasnowolnienie, ale także dostępność poradni zdrowia psychicznego – te wątki się przewijały. Pani z Wałcza skarżyła się, że musi dziecko z autyzmem wozić aż do Szczecina. To naprawdę jest kawał drogi.

    W Nowym Czarnowie k. Gryfina mieszkańcy DPS-u odegrali scenkę (przygotowaną przez instruktorów ze wspaniałego Teatru Bomba Bomba) o dyskryminacji w zatrudnieniu. Sporo śmiechu i sympatycznych talentów aktorskich. Ale to był śmiech przez łzy, bo przecież każda osoba zajmująca się osobami z niepełnosprawnościami wie, jak wygląda rynek pracy. Jak jest projekt unijny, to nagle potrzebni są pracownicy. Jak projekt się kończy, to nikt o nich nie pamięta. No chyba, że gdzieś pojawi się super lider, który stworzy dobrą spółdzielnię socjalną. Warsztaty terapii zajęciowej w Gryfinie dopiero powstają, a to jest jeden z niezbędnych etapów, aby wzmacniać osoby z niepełnosprawnością intelektualną w poszukiwaniu pracy i w zdobywaniu samodzielności.

    Pomorze Zachodnie staje się także laboratorium testowania precedensowych sytuacji. Gmina Ostrowice niedawno zbankrutowała. Jest bardzo zadłużona. Jednocześnie jej cały obszar znajduje się na obszarze Natura 2000. Przyroda jest piękna, ale sezon turystyczny krótki. Bez usług i przemysłu trudno domknąć budżet. Wszystko wskazuje na to, że gmina zostanie połączona z gminą Drawsko Pomorskie. Ale to by oznaczało, że Drawsko Pomorskie przejmie także zadłużenie (ok. 43 mln zł). Dlaczego? Bo twórcy naszych ustaw o samorządzie terytorialnym nie przewidzieli sytuacji, że gmina może upaść. Mało kto na szczeblu centralnym przejmuje się, że przejęcie zadłużenia spowoduje, że to gminie Drawsko Pomorskie (której obecnie wiedzie się całkiem przyzwoicie) zajrzy w oczy bankructwo. Jeśli do tego dojdzie, to na końcu stracą obywatele. Będzie o wiele mniej pieniędzy na szkolnictwo, komunikację, zdrowie, drogi, chodniki czy kulturę. Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.

    Natomiast w Czaplinku można zaobserwować duże napięcie dotyczące wizji rozwoju gminy. Znowu – piękne jeziora, przyroda, cisza, spokój. Ale lokalna społeczność została zelektryzowana pomysłem sprowadzenia do gminy megafermy trzody chlewnej. Zajmowałaby ok. 500 hektarów. Po protestach pomysł upadł, ale ujawnił, że wiele innych kwestii budzi emocje na poziomie lokalnym. Jak np. odnieść się do pomysłu budowania farmy wiatrowej? Czy krajobraz jest ważniejszy czy też dochody do budżetu gminy? To wcale niełatwe pytania.

    Przykład Czaplinka pokazuje, jak ważna jest debata na temat przyszłości wspólnot lokalnych, angażowanie różnych pokoleń do nich, przy jednoczesnym ograniczaniu swar politycznych i konfliktów personalnych.

    Na tematy poruszane w Warszawie rozmawialiśmy rzadko, ale za to intensywnie. Świetna była debata dotycząca przyszłości sądownictwa w Szczecinie zorganizowana wraz z miesięcznikiem In Gremio. Gdyby takie debaty mogły się odbyć we wszystkich apelacjach…

    W Szczecinie rozmawialiśmy także na temat profilaktyki HIV/AIDS. Dużo jest do zrobienia. No i oczywiście na spotkaniu pojawiły się osoby dotknięte skutkami ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r. Zostali zweryfikowani, służyli w policji, narażali życie i zdrowie, a teraz czują się oszukani przez państwo i mają niejasne perspektywy ochrony własnych praw.

    Teraz kilka tygodni w Warszawie, potem woj. śląskie. W międzyczasie trzeba przetworzyć te wszystkie przemyślenia, obserwacje i sygnały na konkretne działania. Jak śpiewał Wojciech Młynarski: „Róbmy swoje! Może to coś da, kto wie…”

    Gryfino. Debata z udziałem RPO „Szkoda, że nieraz warto się skryć, ale tak łatwiej z ludźmi żyć”: czy osoby niepełnosprawne mają takie same prawa jak wszyscy obywatele?

    Data: 2017-09-22

    Jak traktować podmiotowo osoby z niepełnosprawnością? Jak zapewniać im samodzielność i włączać w życie społeczne - a nie tylko opiekować się nimi? Jak słuchać i uczyć się od nich - o tym rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar rozmawiał z mieszkańcami i pracownikami  DPS, przedstawicielami władz samorządowych i rodziców osób z niepełnosprawnościami.

    Debata "Czy osoby niepełnosprawne mają takie same prawa jak wszyscy obywatele?" odbyła się w Domu Pomocy Społecznej w Nowym Czarnowie. -  Jest to szczególny DPS, bo jest placówką także dla młodzieży. Jest tu Zespół Szkół Specjalnych, jest warsztat terapii zajęciowej (WTZ). Powiat gryfiński, który prowadzi ten DPS, jest też udziałowcem spółdzielni pracy, trwa organizacja zakładu aktywizacji zawodowej (ZAZ) -  mówił na spotkaniu starosta gryfiński Wojciech Konarski. - Dom pomaga 120 osobom z różnymi niepełnosprawnościami. Najmłodszy mieszkaniec ma 9 lat, a najstarszy - 87 - dodała dyrektorka DPS Julia Porwit.

    - Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje się prawami mieszkańców DPS. Sprawdzamy regularnie, czy te prawa są respektowane. Zbieramy też jeżdżąc po kraju informacje o dobrych pomysłach, by dzielić się nimi z innymi. Sprawdzamy też, jak w praktyce działają nowe przepisy i decyzje władz – mówił do zebranych Adam Bodnar.  – Jednym z naszych ważniejszych zadań jest też praca na rzecz praw osób z niepełnosprawnościami. Wiem, jak to jest ważne, dlatego mówiłem o tym tydzień temu w Sejmie.

    Debatę w Nowym Czarnowie poprzedził fragment spektaklu Teatru Bomba Bomba "Wiosna cudów”. Aktorzy teatru są osobami z niepełnosprawnościami.

    Razem z nimi cała sala klaskała do słów piosenki:

    Wszędzie można tańczyć, uczyć się i śmiać, lecz nie wszędzie tak jak tu mamy własny świat

    Wszędzie można kochać i naprawiać zło, lecz nie wszędzie – przyznaj sam  - znajdziesz taki dom

    Potem aktorzy odegrali scenkę "Szukam jakiejkolwiek pracy", w której pokazali, że osoby z niepełnosprawnościami praktycznie nie mogą znaleźć zatrudnienia, niezależnie od swoich talentów i umiejętności.

    I to był wstęp do debaty, w której poruszone zostały najważniejsze problemy osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin: kwestie prawa do pracy, dostępu do edukacji, decydowania o sobie, miłości, związku, seksu, bycia artystą, rozwoju, niezależnego dokonywania wyborów, szacunku.

    Moderatorzy - Violina Janiszewska, opiekunka, reżyserka Teatru Bomba Bomba i Janusz Janiszewski, instruktor teatralny w Gryfińskim Domu Kultury - Pałacyk pod Lwami - zapisywali wnioski z debaty na tablicy.

    W debacie uczestniczyli m.in. 

    • Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich         
    • Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych Biura RPO
    • Agata Czajka-Stankiewicz, kierowniczka WTZ Gryfino
    • Magda Kumor, Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Dzieci z Zespołem Downa „Iskierka”
    • Dorota Rybarska–Jarosz, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej UM WZ
    • Wojciech Retz, członek Zespołu „Na górze”

     

    Teatr Bomba Bomba

    działa w Gryfinie od marca 2014 roku. Początkiem istnienia zespołu były warsztaty arteterapeutyczne i wspólne ćwiczenia. Aktorami teatru są osoby z niepełnosprawnością. Opiekunką i  reżyserem jest Violina Janiszewska. W spektaklach mówi się o sprawach ważnych dla ludzi, dla społeczeństwa, dla osób z niepełnosprawnością. Tu sięga się dalej i widzi więcej. Tu są ludzie, którzy zacierają granice, albo ich po prostu nie tworzą, gdzie zabawa przeplata się ze wzruszeniem a komedia prowadzi do słów o najwyższym znaczeniu.  

    Teatr zaangażowany społecznie jest i tworzą go ludzie, którym nie jest wszystko jedno.

    Szanse i zagrożenia dla gminy Czaplinek. Spotkanie RPO z mieszkańcami i samorządowcami

    Data: 2017-09-21

    Każdy chciałby mieszkać w zadbanej okolicy, gdzie są place zabaw i kompleksy sportowe. Ale żeby to wykonać, gmina musi mieć dochody. Jak to robić dobrze? - w tej sprawie samorządowcy i mieszkańcy Czaplinka spotkali się na spotkaniu w Czaplineckim Ośrodku Kultury.

    Na spotkanie przyjechał rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Spotkania w całej Polsce organizowane w różnych miejscowościach zwróciły bowiem uwagę Rzecznika na problem uciążliwości inwestycji w mniejszych miejscowościach i tego, że często władze samorządowe nie przykładają wagi do porządnych konsultacji.

    Spotkanie zorganizowane zostało przez Marcina Czerniawskiego, prezesa Stowarzyszenia Ludzi Nieobojętnych „Lobelia” i aktywnych mieszkańców miejscowości.

    Lobelia: stawiajmy na turystykę

    Małgorzata Dar, prezeska Stowarzyszenia LOBELIA, które zrzesza ludzi interesujących się ochroną środowiska, mówiła o walorach przyrodniczych gminy Czaplinek.

    Stowarzyszenie zaczęło działanie od sprzeciwy w sprawie farm wiatrowych w okolicy. Kilka miesięcy w okolicy pojawił się inwestor proponujący budowę ferm przemysłowej hodowli zwierząt. Ludzie – jak mówiła Małgorzata Dar – wystraszyli się. 12 czerwca na rynku w Czaplinku zebrało się kilkaset osób, a petycję podpisało w ciągu dwóch tygodni  3 tysiące osób.

    Inwestor nie wydaje się już zainteresowany budową, ale – jak mówiła Małgorzata Dar – z historii tej morał jest taki, że Czaplinek powinien rozwijać się turystycznie i nie iść w kierunku intensywnej działalności gospodarczej. Władze miasta uważają jednak, że w ten sposób samorząd pozbawia się poważnych źródeł dochodów.

    Władze samorządowe: z samej turystyki się nie utrzymamy

    Starosta drawski Stanisław Kuczyński  mówił zebranym, że dla niego też dobro regionu jest celem: - Tu się urodziłem, to jest moje miejsce – mówił. – Możemy się różnic, ale powinniśmy się szanować.

    Jedynym dochodem własnym powiatu jest szpital. Ale to oznacza, że szpital praktycznie się nie rozwija i tracą na tym pacjenci. Reszta środków powiatu to dotacje i subwencje. Tymczasem dzieci jest coraz mniej – z czego utrzymamy szkoły? Musimy szukać innych źródeł na inwestycje.

    Powiat stara się współpracować z gminą Czaplinek. Starosta opowiada o różnych pomysłach na rozwój turystyki w okolicy. Nie wszystkie wychodzą, ale trzeba próbować.

    Burmistrz Czaplinka  Adam Kośmider  przekonywał, że rozwój turystyki jest jednym z filarów rozwoju gminy. Ale z samej turystyki gmina nie wyżyje – nie jest kurortem nadmorskim. – Sezon turystyczny trwa u nas tylko dwa miesiące (- Cztery – odpowiadali ludzie z sali).

    Straciliśmy dochody z wiatraków, także w wyniku działania Stowarzyszenia Lobelia. Chcieliśmy, żeby w pełnych strefach gminy takie inwestycje były możliwe. Powinniśmy myśleć o wiatrakach, biogazowaniach – tak jak nasi sąsiedzi. Megaferma nigdy nie była możliwa, nie była tu tematem, nigdy nie było wniosku w tej sprawie  – a jednak doszło do protestów w tej sprawie.

    Zdaniem burmistrza protesty przeciw megafermy były sztucznie podsycane.

    Zdaniem Rzecznika: Decydujecie o bardzo ważnych sprawach. Macie Państwo szczęście, że decyzje jeszcze nie zapadły.

    - Konstytucja, bo zawsze od niej warto zaczynać –zapewnia ochronę środowiska zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju. Zatem środowisko jest ważne, ale nasze państwo musi się rozwijać. Takie zasady przyjęliśmy -  mówił z kolei Adam Bodnar.

    Dyskusja, jaką tu toczymy, dotyczy właśnie tego, czym jest zasada zrównoważonego rozwoju: tu kluczowy jest dialog, słuchanie się nawzajem i rozumienie swoich stanowisk. Jesteście Państwo w wyjątkowej sytuacji: nie macie tu już gotowej inwestycji. Obawialiście się, że do niej może dojść, były do tego podstawy – ale decyzja nie zapadła.  Tymczasem do Rzecznika docierają sygnały o inwestycjach z pominięciem procedur konsultacyjnych. Albo o konsultacjach, które są pozorne, więc cała sprawa kończy się w sądzie. Nie bez przyczyny mówiłem o tym w zeszłym tygodniu w Sejmie.

    - Bez takich debat jak ta nie da się wypracować rozwiązań. To jest kluczowe! Ważne jest też, by prasa samorządowa prezentowała różne opinie. Państwa doświadczenie to jest to, co będziemy się starali przekazać innym społecznościom lokalnym – podkreślił Adam Bodnar.

    Dyrektor Barbara Imiołczyk z Biura RPO proponowała, by planować działania w długiej perspektywie: - To nie mityczny rozwój gminy jest ważny, ale jakość życia mieszkańców. A ta zależy nie tylko od inwestycji, ale od jakości relacji między ludźmi. Jeśli ludzie mają zaufanie do siebie, są dumni ze swojej wspólnoty, to taka wspólnota ma się po prostu lepiej – podkreśliła. – Zatem nie wystarczy, że gmina stworzy strategię. Tę strategię muszą współtworzyć i znać mieszkańcy.

    Sukces osiąga się też dzięki umiejętności współpracy. Kiedy się tego nauczymy, to wszyscy wychodzimy ze sporu w lepszej sytuacji niż przed. Pierwszą rzeczą jest jednak przyjęcie założenia, że nie można mieć 100 procent racji. Bo to daje szansę na porozumienie.

    Jeśli chcecie Państwo stawiać na turystykę, to zastanówcie się, jaka to ma być turystyka? Taka jak w Łebie, czy może unikalna na skalę kraju. Jak wielkie mają być ośrodki? Ile pracy dadzą? Jaką zapewnią przyszłość i jaki wizerunek Czaplinka?

    Życzę Państwu, byście byli dumni z Waszego Czaplinka – zakończyła Barbara Imiołczyk.

    Naczelnik Łukasz Kosiedowski z Biura RPO, który podobnymi sprawami zajmuje się na co dzień, dodał: - Jesteście Państwo szczęściarzami. Macie plan zagospodarowania, który uciążliwe inwestycje zablokuje. A ja znam przypadki z kraju, gdzie tak nie było. Do tego, proszę pamiętać, każdy inwestor zapewnia, że jego inwestycja nie będzie uciążliwa dla sąsiadów. Część ma rację, a część nie (niezależnie od tego, co mówią dokumenty). Nie da się tego sprawdzić. A kiedy po fakcie okaże się, że inwestycja jest uciążliwa (np. z powodu odoru), to niewiele można zrobić. Takie mamy przepisy mimo wieloletnich starań Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Spotkanie podsumowywał starosta: "Lobelia" wykonała dobrą robotę, ale musimy wymyślić porządny plan rozwoju i zagospodarowania przestrzennego. Bo bez oferty dla młodych nie damy sobie rady.

    Adam Bodnar: Chcecie Państwo trafić do młodych? To zmieńmy język, rozmawiajmy o tych sprawach w szkole - zobaczycie, że także na takich spotkaniach pojawią się młodzi ludzie.

    Spotkanie regionalne RPO w Siemczynie

    Data: 2017-09-21

    W Siemczynie spotkanie regionalne zorganizowane zostało w budynku zabytkowej XIX-wiecznej obory w kompleksie pałacowym. Przyjechało na nie około 20 osób – z Siemczyna, Czaplinka, Wałcza, Kołobrzegu.

    - Praca Rzecznika polega na tym, by z jednej strony odpowiadać ludziom na ich skargi i rozwiązywać ich problemy indywidualne, a z drugiej – zastanawiać się, co warto zrobić, by w przyszłości podobne problemy się nie pojawiały. Mamy do tego kilka narzędzi prawnych (np. wystąpienia do władz, kasacje, wnioski do Trybunału Konstytucyjnego) - wyjaśnił na początek Adam Bodnar.

    - Te spotkania służą temu, by Państwo nam mówili, co w Polsce nie działa, gdzie Rzecznik Praw Obywatelskich może interweniować. Przy okazji mogę powiedzieć, co jestem w stanie zrobić. W Polsce też bardzo wiele rzeczy się dzieje, samorządy tworzą fantastyczne rozwiązania – warto je poznać i przekazywać wiedzę o nich innym.

    Kłopoty konsumentów

    - Bardzo wiele sprowadza się do Polski sprzętu, do którego nie ma części zamiennych. Nie da się tego naprawić, przez co tracą i ludzie, i środowisko (bo się ten sprzęt wyrzuca).

    RPO: Co możemy zrobić? No właśnie, kiedy dostajemy taki sygnał, możemy skontaktować się w Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów albo z ministerstwami. Możemy też szukać rozwiązań wspólnych dla całej Unii Europejskiej (bo to ona jest od tego, by chronić wszystkich Europejczyków).

    - Umowy handlowe są praktycznie niezrozumiałe dla zwykłych ludzi.

    RPO: Rzeczywiście, stworzyliśmy system, w którym człowiek, żeby zrozumieć umowę, musi iść do prawnika albo do rzecznika konsumentów. A to nie wszędzie jest proste. Za to zupełnie nie myślimy o tym, że to przedsiębiorcy powinni zmienić język. Chyba powinniśmy się tym zająć.

    - W jaki sposób ludzie mają się bronić przed agresywnymi reklamami paraleków?

    RPO: W tej sprawie duży raport przedstawił NIK. Wynika z niego, że ma Pan rację. Rzecznik sam nie przeprowadzi żadnych badań, ale możemy się dopytywać o to, co władze robią z raportem NIK.

    Osoby z niepełnosprawnością

    Praktyka orzekania o niepełnosprawności w powiatach jest kulawa. Członkami składów orzekających są osoby, które nie mają odpowiedniej wiedzy (nie znają się akurat na tym zaburzeniu, w sprawie którego orzekają). Często takie orzeczenia nie dają podstaw do ubiegania się o świadczenia dla rodziców. A jak rodzic ma sobie poradzić, skoro dziecko wymaga specjalnej opieki i terapii? I te decyzje są zupełnie uznaniowe, często ich podstawą są po prostu… materiały szkoleniowe, a nie przepisy.

    Brakuje psychiatrycznych poradni specjalistycznych. Musimy jeździć daleko. To kosztuje i zabiera czas, rodziców na to nie stać.

    RPO: - O to trzeba walczyć, budować sojusze. Macie we mnie sojusznika, teraz trzeba tylko zwiększyć zasięg Waszego działania. Warto zbudować koalicję kilku organizacji i podzielić się zadaniami.

    Prawa i obawy seniorów

    - Pracowaliśmy latami płacąc składki na odbudowę Warszawy czy budowę fabryk. Czy państwo nie mogłoby nam odpuścić i nie potrącać nam już składek na służbę zdrowia z emerytur.

    RPO: Tak się umówiliśmy, że składki płaci każdy. Gdyby zwolnić pewną grupę (a emerytów i rencistów jest dużo), to nie starczyłoby na leczenie, a i tak pozostałym trzeba by bardzo podnieść podatki.  Nie widzę szansy zmiany tego.

    - Martwi nas, że Polska jest osamotniona tak jak w 1939 r. Minister rozbraja wojsko, ze wszystkimi jesteśmy skłóceni – kto nam pomoże?

    RPO: Akurat w sprawach bezpieczeństwa państwa czy relacji z innymi państwami Rzecznik Praw Obywatelskich nie może się wypowiadać. Rzecznik musi być apolityczny.

    Sprawy lokalne

    - W Kołobrzegu zmieniają nam nazwy ulic, nazwy, które mają związek z nasza historią (ul. 6 Dywizji Wojska Polskiego ma być „zdekomunizowana” i to mimo tego, że ustawa zobowiązująca do zmiany nazwy przestała już obowiązywać).

    - A w Drawsku mają zabrać czołgi T-34. Mają być odstawione do muzeum komunizmu, bo są radzieckie (i na postumencie jest napis czczący Armię Czerwoną).

    RPO: To już kolejny sygnał z Polski. Bez reakcji wspólnot lokalnych ten proces będzie postępował. Ale właśnie protesty mogą skłonić wojewodów do zmiany decyzji. 

    Kłopoty organizacji pozarządowych

    Polityka państwa tak gwałtownie się zmienia, że prężne dotychczas organizacje tracą wsparcie, mimo doskonałych wniosków na świadczenie zadań publicznych nie dostają dotacji.

    RPO: Jeśli dostanę konkretny sygnał, mogę się dopytywać, prosić o wyjaśnienia. Pewnie wiele się nie zmieni, ale możemy zostawiać świadectwo.

    Jak Siemczyno nie pojechało w tym roku na dożynki w Spale

    Siemczyno miało reprezentować województwo zachodniopomorskie na dożynkach centralnych w Spale. Wygraliśmy w zeszłym roku konkurs i to miała być nagroda. Jednak tydzień przed wyjazdem dowiedzieliśmy się, że nie jedziemy… Zmieniły się zasady w Urzędzie Marszałkowskim i jedzie zamiast nas tegoroczny laureat. Ktoś nie pomyślał, podpisał… Ale zawód jest wielki, zwłaszcza dla młodzieży. Ponieśliśmy koszty. A to są tereny popegeerowskie, tereny się odradzają, takie przygotowania to cały rok pracy. Czy nam się nie należy rekompensata? Zapytał o to sołtys Siemczyna.

    RPO: O, takie rzeczy trzeba wyjaśniać. Zajmiemy się tym.

     

    Siemczyno - historia i pałac

    to wieś sołecka położona w powiecie drawskim w gminie Czaplinek.  Ma sięgającą XIII wieku historię, a dowodem dawnej świetności jest barokowy pałac, rodowa siedziba rodziny von Goltz, jednej z największych arystokratycznych rodzin pomorskich, która przez wiele wieków utrzymywała ścisłe związki z Polską. Właściciel Siemczyna w czasie potopu szwedzkiego stanął po stronie króla polskiego, podobnie jak i Goltzowie z Tuczna, gdzie do dziś stoi ich zamek. W późniejszym okresie własność Arnimów.

    Zespół pałacowy z XVII wieku w Siemczynie tworzą pałac wybudowany w latach  1722-1728  w stylu barokowym, późnij powiększony i przebudowany i park krajobrazowy. Pałac wzniesiono na planie podkowy, z tarasem pośrodku. Część środkowa nakryta jest mansardowym dachem, lewe skrzydło jest piętrowe, zaś prawe to niska przybudówka.

     Z dawnego wyposażenia pozostało niewiele, są fragmenty dwóch kominków, resztki jednego pieca z holenderskich kafli, oraz gipsowe sztukaterie w jednej z sal pałacowych na piętrze.

    Na południe od pałacu rozciąga się park krajobrazowy o powierzchni ponad 3 ha, który założony został w XVIII wieku.

    Rosną w nim dęby, lipy, klony, świerki, buki, graby. Do pałacu wiodły grabowe aleje (żywopłoty), wysokie na 2-3 m, regularnie cięte. Od 50 lat nieformowane graby przybrały formę drzewiastą i do pałacu prowadzą aleje z charakterystycznymi zniekształceniami na wysokości dawnego formowania. Do parku z południowej strony przylegają dawne stawy, połączone rowem z jeziorem Wilczkowo

    Prawo jest dla ludzi. Spotkanie z mieszkańcami dotyczące próby przyłączenia do Drawska Pomorskiego gminy Ostrowice

    Data: 2017-09-21

    - Jeszcze nic nie jest stracone. Musicie Państwo zabrać głos w konsultacjach - przekonywali mieszkańców Drawska Pomorskiego samorządowcy i przedstawiciele Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wraz z samym rzecznikiem Adamem Bodnarem.

    Drawsko Pomorskie stoi przed perspektywą połączenia się z sąsiednią, bardzo zadłużoną – i z tego powodu likwidowaną przez rząd - gminą Ostrowice. Dla mieszkańców Drawska wzięcie na barki takiego długu oznacza, że samorząd będzie miał kłopoty z wykonywaniem swoich zadań: ludziom grozi ograniczenie dostępu do usług publicznych, leczenia, opieki.

    - Tu chodzi o dowozy dzieci do szkół, pomoc osobom z niepełnosprawnościami, pomoc seniorom, utrzymanie szkół, dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich musi się w taką sprawę włączyć – tłumaczy RPO Adam Bodnar. – Rozwiązanie problemu Ostrowic i Drawska ma ogromne znaczenie dla innych samorządów w kłopotach. Rzecznik może więc interweniować u władz, choćby po to, by odłożyć decyzję o połączeniu gmin, by wypracować nowe przepisy i znaleźć pomoc dla Drawska. Bo dziś przepisów nie ma.

    Skąd się wziął problem?

    Władze Ostrowic, gminy położonej na terenie Natura 2000, kilka lat temu popełniły błąd biorąc na rozwój kredyty w parabankach. Przeliczyły się. Dług Ostrowic zaczął gwałtowanie rosnąć, a nie zadziałały wbudowane w system samorządowy „hamulce bezpieczeństwa” (Regionalna Izba Obrachunkowa). W tej chwili zadłużenie gminy (44 mln zł) przekracza jej kilkuletnie dochody i szans na spłacenie bez pomocy z zewnątrz nie ma. Ostrowice mają zarząd komisaryczny.

    Rząd tymczasem (Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji) zaproponował, by gminę po prostu znieść i włączyć 1 stycznia 2018 r.  jej tereny i mieszkańców do społeczności samorządowej Drawska Pomorskiego. Wraz z długiem.

    W Drawsku trwają konsultacje tego pomysłu. Spotkanie z udziałem RPO Adama Bodnara było ich elementem. Zorganizowane zostało w ramach programu spotkań regionalnych Rzecznika Praw Obywatelskich, który jeździ po kraju i rozmawia z mieszkańcami o ich problemach.

    Do domu kultury w Drawsku Pomorskim przyszli tłumnie mieszkańcy. Głos zabierali przewodniczący Rady Miejskiej Ireneusz Gędek, wiceburmistrz Marek Tobiszewski, Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP, a także Barbara Imiołczyk, dyrektorka Centrum Projektów Społecznych BRPO i Łukasz Kosiedowski, naczelnik w Zespole Prawa Gospodarczego i Administracyjnego BRPO.

    - Skoro zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym i musimy przejąć bankrutującą gminę, to szukamy najlepszych rozwiązań – mówi burmistrz Tobiszewski. - Mamy dostać pożyczkę od państwa – wraz z odsetkami będziemy mieli do spłacenia ok. 60 mln. Nam zależy jednak na tym, by długu nie przejmować. Bo warunkiem przyjęcia pożyczki jest wdrożenie programu naprawczego, który bardzo ograniczałby działania gminy. Drawsko Pomorskie ma budżet ok 70 mln zł rocznie. Spłacając pożyczkę przez najbliższe 20 lat nie moglibyśmy brać żadnych kredytów, prowadzić inwestycji. To ogromne obciążenie. Jutro spotykamy się z władzami Prawa i Sprawiedliwości – zapowiedział burmistrz.

    - Rzecznik ma doświadczenie z podobnymi problemami. Włączyliśmy się np. w sprawę poszerzenia Opola o gminę Dobrzeń Wielki. Wiemy, co się stało, kiedy rząd – wbrew protestom mieszkańców – połączenie przeprowadził. Tam kontekst był nie co inny – Opole przejmował gminę nie tylko bez długów, ale z wielkimi dochodami z Elektrowni Opole – mówił Adama Bodnar. - Wtedy  przekonaliśmy się też, co to znaczy, kiedy Trybunał Konstytucyjny przestaje być ostatnią deską ratunku: odmówił bowiem zajęcia się sprawą mieszkańców Opola.

    Ponieważ decyzja rządu nie była do zmiany, pracowaliśmy wspólnie nad tym, by połączenie następowało na jak najbardziej cywilizowanych warunkach. - To, co spotyka Drawsko, jest niesprawiedliwe. Bo macie odpowiadać za nie swoje błędy. Moim zdaniem trzeba apelować do rządu o nadzwyczajną pomoc albo o stworzenie dodatkowych warunków rozwoju – dodała dyr. Barbara Imiołczyk.

    - Taka sytuacja, że do jednej gminy włącza się drugą, w dziejach polskiego samorządu zdarzyła się tylko raz, w 1991 r. To prawdopodobnie tłumaczy kłopoty rządu w znalezieniu rozwiązania. Przepisy są tu niejasne – tłumaczył zebranym naczelnik Łukasz Kosiedowski. - Pamiętajcie też Państwo, że tylko raz w historii rząd połączył dwie gminy wbrew woli mieszkańców. W zeszłym roku w Opolu. Dlatego Państwa zdanie ma znaczenie. To nieprawda, że wszystko zostało już zdecydowane.

    - No właśnie, bo do czego zostanie włączone Drawsko, jeśli nie podoła długom Ostrowic? – gorzko pytał Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich RP.

    Pytania z sali:

    • Czy Regionalna Izba Obrachunkowa, która przegapiła problem Ostrowic, poniosła tego konsekwencje?
    • Czy Ostrowic nie dałoby się podzielić między cztery gminy, bo wtedy ciężar długu do spłacenia byłby mniejszy? Tak, samorząd Drawska to proponuje, ale bezskutecznie.
    • Jak możemy zabiegać o to, by dług Ostrowic był podzielony na więcej podmiotów?

    Burmistrz: możemy tylko prosić rząd; konsultacje nawet negatywne nie wykluczają tego, że rząd połączy nas z Ostrowicami wbrew naszemu zdaniu;

    Łukasz Kosiedowski: żadne przepisy nie pozwalają na przejęcie długu Ostrowic przez całe województwo, powinniście Państwo zabiegać o to, by przynajmniej decyzja o połączeniu nie zapadła w tym roku.

    Barbara Imiołczyk: Prawo jest dla ludzi. Skoro nie ma przepisów, musimy je wypracować po to, by nie rujnowały gminy Drawsko. Celem połączenia gmin nie może być tylko przejęcie czyjegoś długu. Dziś istniejące przepisy wspierające łączenie się samorządów były wprowadzone po to, by poprawiać jakość usług publicznych – w Drawsku po połączeniu z Ostrowicami jakość usług się pogorszy. 

    • A co na to mieszkańcy gminy Ostrowice? Nas nikt nie pyta. Nie mamy dróg, nie mamy komunikacji, do lekarza daleko, nikt z nami nie rozmawia. Z najdalszych rejonów gminy Ostrowice do Drawska jest ponad 40 kilometrów... A przepisy? Ludzie z sołectwa Bolegorzyn tego nie rozumieją.

    Wiceburmistrz sąsiedniego Złocieńca Natan Fiutowski zadeklarował partnerstwo jego miasta w rozwiązywaniu problemu. Złocieniec  graniczy z Ostrowicami.

    Wszyscy uczestnicy debaty przekonywali zebranych, by wzięli udział w konsultacjach i zabrali głos. Bo ten głos się liczy.

    Seniorzy i młodzi ludzie z Gryfic pytają RPO o sprawy, które są dla nich najważniejsze

    Data: 2017-09-20

    - Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że jestem z Gryfic. Tu, na sali, jest moja Mama. …A jesteśmy tu po to, by porozmawiać o problemach – o problemach widzianych z perspektywy Polski, a nie Warszawy. Temu służą spotkania regionalne Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Na spotkanie konsultacyjne z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Gryficach przyszło do Doku Kultury ponad 50 osób. Jak zwykle ustawiliśmy krzesła w krąg, ale zabrakło miejsca, by wszyscy zmieścili się w pierwszym rzędzie. Spotkanie było burzliwe i dotyczyło najgłośniejszych spraw w kraju.

    Prawa osób starszych – co robi Rzecznik

    Rzecznik zaczął spotkanie od praw osób starszych, bo to seniorzy z Gryfic byli reprezentowani najliczniej.

    RPO: Pracujemy z ekspertami po to, by pomysły na poprawę sytuacji osób starszych były jak najlepsze. Nasze społeczeństwo się starzeje, a polityka państwa zdaje się tego nie zauważać.

    Nam zależy przede wszystkim na tym, by seniorzy nie musieli trafiać do domów opieki. Bo najlepszy nawet dom opieki to nie dom rodzinny.

    Jednak nadal osoby starsze i niesamodzielne, jeśli nie mają dziś wsparcia rodziny, trafiają do domów opieki. Rzecznik pilnuje tego, co się dzieje w domach pomocy społecznych (wynika to z tego, że jednym z jego zadań jest przeciwdziałanie okrutnemu i nieludzkiemu traktowaniu). W tym roku zaczął też wspierać wiedzą i kontrolami prewencyjnymi placówki komercyjne. Bo musimy się uczyć, jak właściwie traktować osoby starsze i jak budować kulturę braku tolerancji dla nieludzkiego traktowania.

    Najważniejsza jest jednaka taka polityka, która doprowadzi do tego, że seniorzy nie będą trafiali do domów opieki. Trzeba po prostu odpowiednio przystosować mieszkanie, usługi publiczne, odpowiednio zorganizować przestrzeń wokół domu i postawić na pomoc sąsiedzką.

    Przygotowaliśmy takie propozycje wsparcia (linki do cyfrowych wydań dostępne są pod tą relacją):

    • System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania
    • Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom
    • Senior w świecie finansów

    Staramy się też o to, by seniorzy mieli dostęp do pomocy rzeczników konsumentów, którzy mogą np. doradzić, co zrobić, jeśli kogoś naciągnięto na niekorzystną umowę, choćby przez telefon.

    Prawa pacjentów, skutki wykluczenia transportowego

    Pytanie z sali: Czy zdajecie sobie Państwo, jaki ludzie mają dostęp do pomocy specjalistycznej, jeśli mieszkają w małych miejscowościach? Choćby osoby w kryzysie psychicznym… Jak mają sobie radzić, skoro nie ma jak dojechać do specjalisty (zresztą niewielu z nas myśli także o obciążeniu dzieci z małych miejscowości, które tracą mnóstwo czasu na dojazdy do szkół).

    Czy badacie obciążenie pracą lekarzy i pielęgniarek?

    RPO: Dostęp do komunikacji w kontekście edukacji to bardzo poważny problem. Bo to oznacza praktyczną nierówność w dostępie do edukacji. Na przykład dzieciaki nie mogą zostać na zajęcia pozalekcyjne, bo ostatni autobus odjeżdża o 15.00 (nie wszystkie rodziny stać na inny dojazd, choć – co warto zauważyć – Program 500+ wiele dobrego tu zrobił).

    W kwestii komunikacji osób starszych z lekarzami Rzecznik niewiele może zrobić. Pytanie, co może zrobić sama wspólnota samorządowa.

    Problemy służby zdrowia, o których Pani mówiła, zaczęliśmy badać. Zdajemy sobie sprawę, że nasza służba zdrowia leczy i pomaga pacjentom tylko dlatego, że pielęgniarki pracują na dwa etaty…

    Dlaczego pan się ujmuje za ubekami?

    - Przecież ci ludzie szli tam świadomie? – pytali dwaj młodzi ludzie. – Dlaczego Pan ich broni? To jest sprawiedliwa ustawa.

    RPO: Ta ustawa stosuje odpowiedzialność zbiorową i jest źle napisana. Obejmuje nie tyle „ubeków”, ale osoby pracujące w strukturach podległych MSW, np. programiści PESEL, lekarze, piłkarze (zatrudnieni na etatach MSW).

    A co do oficerów SB – owszem wiele osób tam pracowało, albo w kontrwywiadzie. Oni jednak zostali zweryfikowani w 1990 r. Państwo powiedziało: jesteście nam potrzebni do budowy nowej policji. Nie odchodźcie ze służby. To te osoby np. brały udział w słynnej operacji Samum w Iraku. Teraz państwo unieważnia ich pracę na rzecz III RP.

    Niestety, nie mieliśmy szans na poprawę tej ustawy. Została przyjęta bez dyskusji w czasie słynnego głosowania na sali kolumnowej 16 grudnia. Senatorowie nie mieli szans zgłosić poprawek – a próbowali to robić bohaterowie podziemia, osoby naprawdę prześladowane przez SB (Bogdan Borusewicz, Jan Rulewski).

    Ustawa pozwala człowiekowi wywinąć się od tej odpowiedzialności zbiorowej tylko na podstawie indywidualnej decyzji szefa MSWiA. Nie wiemy, jak będzie to uprawnienie wykonywał. Obywatel może też pójść do sądu albo do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (na co czeka się kilka lat – a świadczenia już są obcięte).

    Temat wzbudził emocje, bo choć sprawa wydawała się prosta młodym uczestnikom spotkania, to starsi wiedzieli już, że zbyt prosta ocena czyjegoś życia może być naprawdę krzywdząca.

    Co Panu się nie podoba w Narodowym Instytucie Wolności? Dlaczego Pan donosi na niego do OBWE i do Fundacji Helsińskiej

    To było kolejne pytanie młodych uczestników spotkania.

    RPO: Ta ustawa grozi działaniu organizacji pozarządowych, bo wprowadza zupełnie nieprzejrzyste zasady dzielenia pieniędzy publicznych, do tej pory dostępnych na zasadzie konkursów.

    OBWE jest organizację międzynarodową mającą siedzibę także w Polsce, która przygotowała proste i zrozumiałe wytyczne dotyczące prawa zrzeszania się i dzielenia pieniędzy publicznych. Zna się na tym i przygotowała opinię w sprawie naszej ustawy. Podobnie Fundacja Helsińska.

    Zwróćcie Państwo uwagę na jedno – Polska ma prawo do tzw. funduszy norweskich. To wsparcie dla organizacji pozarządowych, które Norwegia przekazuje za to, że choć nie jest członkiem Unii, korzysta z dobrodziejstwa wspólnego europejskiego rynku. Te fundusze nie są teraz dostępne, bo rząd Norwegii uzależnił przekazanie tych środków od tego, że będą dzielone niezależnie od rządu.

    Dlaczego się gloryfikuje bandytów

    Dla jednych bandytami byli żołnierze NZS, a dla drugich – komuniści.

    Młody człowiek: A dlaczego Pan nie reaguje na blokowanie prawicowych stron na Facebooku?

    RPO: - Jest Pan pewien, że nie?

    - Jestem pewien.

    RPO: Od razu po pierwszysch blokowaniach zrobiliśmy spotkanie, także z udziałem organizacji prawicowych. To pokazało, jak to złożony problem i że lepiej rozwiązywać go raczej na poziomie całej Unii Europejskiej. Stenogram z debaty trafił do Ministerstwa Cyfryzacji – ono teraz pracuje nad przepisami.

    - Ale w indywidualnych sprawach Pan nie reaguje

    RPO: W przypadku przejawów agresji i mowy nienawiści zawsze i konsekwentnie reaguję w przypadku pobić  i aktów przemocy wobec ludzi atakowanych tylko za to, kim są albo jak wyglądają.

    Głos z sali: Prawo jest dla wszystkich. Nie jest powodem do ataku to, że ktoś ma swastykę albo jest gejem. Umów się dotrzymuje, nawet jeśli to umowa z ubekiem.

    Jest Pan za przyjmowaniem uchodźców?

    RPO: Tak, to jest nasz chrześcijański, ludzki obowiązek.

    - A jak pobiją Polaka za granicą, to co?

    RPO: Kiedy z powodów rasowych zamordowano Polaka w Harlow, pojechałem tam. Moja jurysdykcja nie sięga poza granice Polski, ale mogę współpracować z ombudsmanami z innych krajów. I to robię.

    Młodzież gryfickiego liceum spotyka się z absolwentem swej szkoły RPO Adamem Bodnarem

    Data: 2017-09-20

    - Przyjechał do nas nasz absolwent, a dzisiaj rzecznik praw obywatelskich, pan Adam Bodnar. Pytajcie się o wszystko, zwłaszcza jeśli interesuje was polityka – tak pani dyrektor LO im Bolesława Chrobrego w Gryficach Jolanta Folwarska zaczęła lekcję z rzecznikiem praw obywatelskich.

    - Tylko od razu wyjaśnię, że nie jestem politykiem. Nie walczę o głosy, tylko zajmuję się sprawami ludzi. Liceum skończyłem w 1995 r. W tej auli spędziłem wiele czasu, na różnych apelach… Teraz mieszkam w Warszawie, ale mogłem tu przyjechać, bo jako rzecznik jeżdżę po kraju i spotykam się z ludźmi. Teraz przyszedł czas na województwo  zachodnio-pomorskie, więc mam też spotkanie w Gryficach. Opowiem Wam, co robię – odpowiedział Adam Bodnar.

    Lekcja z rzecznikiem

    Mówi się, że RPO jest organem konstytucyjnym. To nudno brzmi, ale w skrócie chodzi o to, że Konstytucja przewiduje istnienie instytucji, które mają konkretne zadania. Rzecznik ma w praktyce sprawdzać, jak działa prawo i czy prawa i wolności ludzi są respektowane. Żeby to robić, musi być niezależny od rządu. Rzecznika wybiera parlament i przed nim odpowiada. Akurat w zeszłym tygodniu przedstawiałem Sejmowi sprawozdanie. Zainteresowania wielkiego nie było, ale nie ma co się zrażać. To sprawozdanie służy głównie do tego, by pokazać, jakie ludzie mają ważne sprawy i czym państwo powinno się zająć.

    Jak pracujemy? Konstytucja mówi, że każdy może się zwrócić do Rzecznika Praw Obywatelskich. To jest dla człowieka gwarancja jego praw. My taki wniosek badamy i zajmujemy się nim. Sprawdzamy, pytamy władz, postulujemy zmiany przepisów. Powtarzamy te postulaty, aż to da efekt.

    To chciałbym Wam opowiedzieć na jednym przykładzie – Igora Stachowiaka. To jest jedna z najważniejszych spraw dotyczących praw człowieka w Polsce. On został nad ranem, pewnie po zabawie, zatrzymany na rynku we Wrocławiu. Nie chciał dać się zatrzymać, wiec policjanci zaczęli używać paralizatora. Trafił na posterunek i tam – co wynika z nagrań – był torturowany paralizatorem.

    Paralizator to narzędzie do obezwładniania osoby agresywnej. Tyle że Igor Stachowiak już był obezwładniony – był skuty kajdankami.

    Rzecznik praw obywatelskich zaczął pytać uczniów, co wiedzą o tej sprawie i rozmowa zeszła na to, jakie prawa ma policja i co chroni obywateli przed nadużyciami, co mogą wolne media, dlaczego Konstytucja gwarantuje nam prawo do życia.

    Co w takiej sytuacji powinien robić RPO? – pytał Adam Bodnar.

    - Przebadać całą sprawę?

    - Zapytać policję?

    - Zapytać prokuraturę?

    - Nagłaśniać ją?

    - Skontaktować sie z rodziną ofiary?

    Tak, tak właśnie działa Rzecznik Praw Obywatelskich. 

    I nie ogranicza się do tego. Kiedy już indywidualna sprawa jest wyjaśniania, a prawa ofiary lub/i jego rodziny są respektowane, to Rzecznik może jeszcze zwrócić się do władz o takie zmiany przepisów, by tragedia nie mogła się więcej powtórzyć. O sprawie Igora Stachowiaka można powiedzieć jedno: to nie jest sprawa jednostkowa. Wiadomo, że na policji zdarzają się tortury. I RPO walczy o to, by takich sytuacji nie było. 

    W czasie spotkania Agnieszka Jędrzejczyk z Biura RPO przypomniała historię swojego kolegi - Grzegorza Przemyka, maturzysty, który w 1983 r. został zatrzymany na ulicy, zawieziony na komisariat i tam śmiertelnie pobity przez milicjantów. Ta historia nigdy nie została wyjaśniona, bo wtedy, w czasach komunizmu, państwo nie dbało o prawa obywateli. Dlatego działania takie jak te, które podejmuje dziś RPO, są tak ważne dla obywateli.

    - Tak, naszą rolą jest patrzeć władzy na ręce. I ciągle upominać się o rozwiązania, które nazywamy systemowymi. Żeby każdy, kto trafia na komisariat, czuł się bezpiecznie - podkreślił Adam Bodnar. 

    LO w Gryficach w 2011 r.

    zostało wyróżnione tytułami: „Szkoły z Pasją”, „Bezpiecznej Szkoły”, „Szkoły z Dobrą Praktyką” a w 2012 r. uhonorowano szkołę tytułem „LICEUM ROKU 2012”;

    Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Chrobrego w Gryficach jest szkołą z tradycjami sięgającymi początków II połowy XIX wieku.

    15 października 1852 r. z inicjatywy króla pruskiego otwarte zostało gimnazjum, któremu nadano imię króla Fryderyka Wilhelma. Uczniami szkoły byli synowie arystokracji pomorskiej, synowie bogatych chłopów i mieszczan. Pierwszy egzamin dojrzałości przeprowadzony został w 1857 r.

    Szkoła miała kształcić i wychowywać w posłuszeństwie dla monarchy przyszłych urzędników oraz wojskowych pruskich. Upadek Cesarstwa Niemieckiego w 1918 r. i niepokoje społeczne, jakie w związku z tym nastąpiły, miały również wpływ na funkcjonowanie szkoły. „Pruski dryl” stopniowo zelżał.

    Już 1 października 1918 r. powołano pierwszą Radę Rodziców, a w 1920 r. po raz pierwszy wybrano gospodarzy klas oraz opiekuna samorządu szkolnego. W 1923 r. w mury szkoły wstąpiły po raz pierwszy dziewczęta, które dotychczas miały możliwość nauki wyłącznie w szkole dla panien mieszczącej się w budynku obecnego Gimnazjum nr 2.

    Wraz z zakończeniem II wojny światowej rozpoczęto starania, aby otworzyć na ziemiach odzyskanych polską szkołę. W 1945 r. powstało polskie Państwowe Gimnazjum i Liceum.

     

    Spotkanie konsultacyjne RPO w Stargardzie – model wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania

    Data: 2017-09-20

    - Musimy stawiać na współpracę. Przyjechaliśmy do Państwa, by podzielić się doświadczeniami, ale przede wszystkim po to, by nauczyć się czegoś od Was i móc tę wiedzę przekazywać dalej w Polsce - mówił Adam Bodnar na spotkaniu z samorządowcami i specjalistami zajmującymi się pomocą seniorom w Stargardzie. Przypomniał, że o sprawach tych - o prawach seniorów, osób z niepełnosprawnościami a także osób w kryzysie bezdomności - mówił w zeszłym tygodniu w swoim wystąpieniu w Sejmie.

    Spotkanie otworzył prezydent miasta Rafał Zając. Mówił o kompleksowych działaniach miasta na rzecz seniorów i osób niesamodzielnych.

    Dyskusja była poświęcona propozycjom dla samorządów w Polsce, które przygotował współpracujący z RPO Zespół ekspertów pod kierownictwem prof. Barbary Szatur-Jaworskiej.

    - Państwo w Stargardzie jesteście niejako współautorami tego modelu. Bo to od spotkania z Wami kilka lat temu nasza Komisja ekspertów zaczynała prace. Zastanawialiśmy się, gdzie jest źródło Waszego sukcesu. Zrozumieliśmy, że myślicie systemowo. Podejmowane przez Was działania stopniowo wypełniają wszystkie dziedziny. A po drugie - umiecie współpracować - mówiła dyr. Barbara Imiołczyk z Biura RPO, współprzewodnicząca Zespołu Ekspertów, która prezentowała zebranym efekty prac.

    - Chcielibyśmy, by w innych samorządach też się tak udawało. Analizując ten sukces zrozumieliśmy, że powinniśmy go promować w całym kraju. Naszą propozycję tę nazywamy "modelem wsparcia", bo pokazuje, jakie sprawy należy rozwiązywać w społeczności lokalnej, jakie usługi rozwijać i na jakie rzeczy zwracać uwagę po to, by seniorzy jak najdłużej mogli mieszkać w swoim domu (a nie przeprowadzać się do domu opieki). Chcemy o nim rozmawiać w Stargardzie, bo możecie nam podpowiadać, co zmieniać i poprawiać.

    Model, który ma dać ludziom swobodę decyzji, wzmacniać dobre relacje międzyludzkie i odwoływać się do rozwiązań instytucjonalnych tylko w ostateczności - zakłada, że - tak jak w Stargardzie - nie można się skupiać tylko na zapewnieniu usług opiekuńczych. Pól do zagospodarowania jest co najmniej siedem. Eksperci RPO są zdania, że jeśli zacznie się działać na tych płaszczyznach, można znacząco poprawić sytuację seniorów.

    Chodzi o to, by:

    1. Wspierać opiekę nad osobami starszymi, nie zostawiać tego samym rodzinom.
    2. Dbać o warunki mieszkania osób starszych.
    3. Dbać o bezpieczeństwo seniorów w miejscu zamieszkania.
    4. Wspierać zdrowie seniorów.
    5. Dbać o bezpieczeństwo ekonomiczne seniorów.
    6. Wspierać seniorów w aktywnych formach spędzania czasu wolnego.
    7. Wspierać edukację seniorów, bo uczyć się można i należy przez całe życie.

    Propozycje ekspertów RPO Adam Bodnar konsultuje z samorządowcami w całym kraju. Chodzi mu też o to, by zebrać informacje o istniejących już dobrych praktykach, bo dzięki temu można wspierać samorządowców w innych regionach kraju. Stargardzkie spotkanie jest już piątym z kolei - po Lesznowoli pod Warszawą, Krapkowicach na Opolszczyźnie, Lesznie i Pile. Mówił też o tym w czasie wystąpienia w Sejmie 15.09.2017 r.

    Żeby ułatwić zbieranie informacji o dobrych praktykach, Biuro RPO przygotowało internetowy kwestionariusz, do którego można wpisywać to, co udało się w swojej wspólnocie zrobić. Link do kwestionariusza jest dostępny pod tą relacją. Liczymy, że w ten sposób zbierzemy więcej dobrych pomysłów, które nasz "Model..." wypełnią prawdziwą treścią. 

    Spotkanie odbyło się w Stargardzkim Centrum Kultury.

    Poniżej można znaleźć linki do informacji i wydawnictw RPO dotyczących praw seniorów.

     

    Szczecin. Debata „Reforma wymiaru sprawiedliwości” z udziałem RPO

    Data: 2017-09-19

    Prawie sto osób zgromadziło się w sali Okregowej Rady Adwokackiej w Szczecinie.  Debatę współorgaizowała Redakcja miesięcznika "In Gremio".

    - Wszyscy tu jesteśmy pewni, że wymiar sprawiedliwości wymaga zmian. To, czy pójdą w dobrym kierunku, zależy od szczegółów, od procedur, które rozstrzygają o funkcjonowaniu sądów – mówili uczestnicy debaty. - Czekamy na projekty ustaw prezydenckich wiedząc, że w naszym państwie nie działa bezpiecznik, jakim był Trybunał Konstytucyjny. Ale i tak musimy rozmawiać o tym, JAK reformować sądy. I to dzieje się w momencie, gdy weszła już w życie zmiana ustawy o ustroju sądów powszechnych [która daje ministrowi sprawiedliwości wpływ na sądy].

    Uczestnicy debaty mówili też o niekonstytucyjności wprowadzonej już ustawy, o zagrożeniach związanych z wpływem polityków na sądy (wystarczy, ze w jednym dużym sądzie znajdzie się dwóch-trzech sędziów, którzy zaczną się bać) i o konieczności zmiany w komunikowaniu się sądów.

    Moderator debaty: dr Adam Bodnar, rzecznik praw obywateskich

    Paneliści:

    • prof. nadzw. US dr hab. Jerzy Ciapała – radca prawny, wykładowca, konstytucjonalista;
    • adw. Włodzimierz Łyczywek – dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Szczecinie;
    • Maciej Żelazowski – prezes Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, sędzia  Sądu Apelacyjnego;
    • Olimpia Barańska-Małuszek – prezes Oddziału Gorzowskiego Iustitia, sędzia Sądu Rejowego w Gorzowie Wielkopolskim.

    - Sytuacja jest poważna. Brak Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że jesteśmy zdani na łaskę ustawodawcy. Ważna jest solidarność sprzeciw środowisk sędziowskich. Musimy strzec tego, co jest wartością demokratycznego państwa – podsumowywał  Adam  Bodnar. 

    Ludzie dodają swoje historie do sejmowego wystąpienia Rzecznika: Spotkanie regionalne RPO w Szczecinie

    Data: 2017-09-19

    - Nazywam się Adam Bodnar. Od 9 września 2015 roku pełnię funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Tak Adam Bodnar zaczyna każde spotkanie regionalne (a było ich prawie 100). Tak samo zaczęło się spotkanie w Szczecinie.

    - Wiedza ze spotkań służy nie tylko temu, by Rzecznik mógł lepiej zrozumieć, co się w Polsce dzieje. Podejmujemy interwencje w sprawach zgłaszanych przez Państwa, a także proponujemy na tej podstawie rozwiązania generalne, służące większej grupie osób - wyjaśnił zebranym Adam Bodnar.

    Spotkania regionalne - co to jest?

    Rzecznik praw obywatelskich spotyka się z przedstawicielami organizacji pozarządowych i zaangażowanymi w sprawy publiczne obywatelami, aby porozmawiać o tym, jakie problemy występują w regionie, ale też o rzeczach dobrych, którymi warto się podzielić z innymi organizacjami w kraju. Adam Bodnar uważa bowiem, że o stanie praw człowieka w Polsce nie można się dowiadywać tylko z pism przysyłanych do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Bardzo ważne jest dla Rzecznika, żeby wszyscy mogli się widzieć i słyszeć, dlatego siadamy w kręgu. Rzecznik krótko opowiada, na czym polega jego praca, a potem uważnie słucha każdego, kto chce zabrać głos. Zgłaszane tematy są dokładnie notowane, a zgłaszający może liczyć na informację zwrotną, co się stało z jego sprawą.

    W spotkaniach uczestniczy także prawnik z Biura RPO, któremu można zgłosić swoją osobistą sprawę, bez konieczności omawiania jej na forum publicznym.

    Szczecińskie spotkanie odbyło się w Zachodniopomorskim Centrum Doskonalenia Nauczycieli, przy ul. Generała Sowińskiego 68. Przyszło na nie ponad 30 osób.

    Czy Rzecznik naprawdę może pomóc?

    - Słyszałam, że chcą pana odwołać. Nie zgadzam się na to. 

    RPO: - Rzecznik Praw Obywatelskich wciąż dużo w Polsce może, ale jednak to mniej niż kilka lat temu. Pozbawieni zostaliśmy obrony Trybunału Konstytucyjnego. Rzecznik, który nie może skutecznie interweniować w Trybunale, jest mniej groźny. To może tłumaczyć coraz mniejszy zapał w krytykowaniu RPO.  Jedno mogę Państwu obiecać: że dołożę wszelkiej staranności w sprawach, które zgłaszacie. To mogę.

    Ustawa represyjna odbierająca świadczenia pracownikom MSW w czasach PRL

    Na spotkanie przyszło kilka osób poszkodowanych przez tę ustawę. Słyszeli, że RPO mówił o problemie krzywdy, jaką to prawo powoduje, w zeszłym tygodniu w Sejmie. Ale - jak komentowali - posłów przy tym nie było. Wyszli.

    Rzecznik wyjaśniał na spotkaniu, że w sprawie tej ustawy otrzymaliśmy 1300 skarg od poszkodowanych. Tłumaczył, że wobec takiego prawa ważne są nie tylko działania czysto prawne, ale także dawanie świadectwa, opowiadanie innym tego, co człowieka spotkało. Inaczej opinii publicznej trudno jest zrozumieć problem.

    • Uczestnik spotkania - żołnierz Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP): wygląda na to, że oni wydają wnioski o odbieraniu świadczeń hurtowo. A po odwołaniu człowiek dostaje odpowiedź: o, rzeczywiście, nie służył w PRL w jednostkach wspierających totalitarne państwo, więc decyzję cofamy. Czy to chodzi o to, by wykazać się jak największą liczbą zabranych emerytur (bo może ktoś się nie odwoła, albo umrze)?
    • Uczestnik spotkania - policjant: rządowe media mówią o tej ustawie „dezubekizacyjna”. A to jest po prostu ustawa godząca w policjantów. My przeszliśmy weryfikację, pracowaliśmy w policji. To jest ustawa przeciw policji.
    • Uczestnik spotkania - oficer kontrwywiadu: Odwołałem się od decyzji o obcięciu emerytury powołując się na to, że po 1990 r. służyłem w III RP – na 27 stronach opisałem swoją pracę. Od kwietnia czekam na odpowiedź.  Zadzwoniłem, chciałem podać numer sprawy, ale pan mi powiedział, że „na tej podstawie nikomu nie udzielono jeszcze odpowiedzi”.  Potem przesłali mi pismo, że mam czekać jeszcze do końca kwietnia 2018 r. Tymczasem emeryturę obniżą mi już od 1 października...
    • Uczestniczka spotkania - policjantka: Pracowałam w Polsce, której sobie nie wybrałam. Przez półtora roku byłam w kontrwywiadzie. Stopień oficerski w policji dostałam już w III RP.

    Uczestniczka spotkania: - Czemu Państwo się usprawiedliwiacie? Czemu prosicie o indywidualne wyłączenie spod ustawy? Czemu wspólnie nie protestujecie?

    RPO: - Demonstracje w społeczeństwie demokratycznym mają sens, jeśli postulat zrozumiały jest dla opinii publicznej. Tymczasem w tej sprawie media dopiero zaczynają rozumieć, jak ta ustawa działa.  Argument o tym, że tym się różni demokratyczne państwo od totalitarnego, że dotrzymuje słowa – taki argument przebija się wolno.

    W takiej sytuacji trzeba korzystać z dostępnych narzędzi prawnych. W tym z odwołań. Trzeba kierować sprawy do sądu (choć jest spore niebezpieczeństwo, że wskazany w ustawie Sąd Okręgowy w Warszawie zostanie zablokowany przez te sprawy). Sam Rzecznik może się przyłączyć do kilkunastu takich spraw przedstawiając argumentację prawną. Musimy też liczyć na niezależność sądów.

    Prawa osób z niepełnosprawnościami

    Niepełnosprawność intelektualna

    - Tak bardzo mnie smuci, że Pana wystąpienia w Sejmie, także w naszych sprawach, słuchało tylko 11 posłów. Nas tu, na sali jest trzydzieścioro. A jeśli nie będziemy razem, to jak sobie pomożemy?

    Zajmujemy się osobami z niepełnosprawnością umysłową, które nie mają już żyjących rodziców. Jesteśmy ich opiekunami prawnymi. Ale fizycznej opieki sprawować nie jesteśmy w stanie. Co dalej zatem? Te osoby zostają zupełnie same…

    Z drugiej strony – starsi opiekunowie osób z niepełnosprawnością umysłową mają bardzo niskie emerytury. Nie mogli inwestować w karierę zawodową. To naprawdę niesprawiedliwe, jak potraktowało ich społeczeństwo.

    RPO: Tak, sytuacja opiekunów to jest właśnie to, czym powinniśmy się zająć. O tym mówiłem w piątek posłom. Niestety, debata publiczna skupiła się na niskiej frekwencji w Sejmie, a nie na tym, co jest do zrobienia. 

    Uczestnik spotkania: Wielkim wyzwaniem dla ludzi pracujących na rzecz osób z niepełnosprawnościami jest niska świadomość społeczna tego, jak ważna jest ekonomia społeczna. Słabo upowszechniają się klauzule społeczne w zamówieniach społecznych. A rząd tymczasem wydaje sobie miliony złotych na kampanie bez przetargu. 

    RPO: Tak, bo formalnie w tej sytuacji nie musiał przeprowadzać przetargu. Ale problem jest głębszy, bo nasza administracja po prostu nie umie stosować klauzul społecznych, czyli brać pod uwagę nie tylko cenę i inne policzalne kryteria w przetargach.  Przepisy pozwalają bowiem na promowanie aspektów prospołecznych. Dlatego staramy się propagować klauzule społeczne. To nie zmieni się od razu, ale trzeba na rzecz tej zmiany pracować.

    Obywatel i policja

    Uczestniczka spotkania opowiada o tym, jak policja nie radzi sobie z groźnymi grupami młodych ludzi, a osoby zgłaszające ten problem są potem ciągane na policje i legitymowane (jakby to one były problemem).

    RPO: to sprawa, w której Rzecznik może interweniować. Ale być może lepiej, by zrobił to lokalny polityk.

    Mowa nienawiści, prawa uchodźców

    Czy RPO może pomóc osobo bez obywatelstwa polskiego?

    RPO: - Biuro RPO jest w stałym kontakcie z organizacjami, które tym się zajmują.

    Sądy

    Uczestnik spotkania: a czy Pan wie, w ilu sprawach w sądach nie nagrywa się rozpraw?

    RPO: Nie. A jakie jest Pana doświadczenie?

    - W mojej sprawie sędzia dyktował do protokołu, a kiedy starałem się poprawić sformułowanie, bo inaczej powiedziałem, sędzia mówił „sąd wie lepiej, co ma zapisać”. Czy może Pan poprosić Ministra Sprawiedliwości o informacje?

    RPO: Jasne.

    Dostęp do informacji, ochrona środowiska

    O ile informację publiczną dostaje się na wniosek po 14 dniach i to za darmo, to już na wniosek o informację o stanie środowiska czeka się 30 dni, a odpowiedź (np. ksero dokumentacji) może być płatna. W efekcie kontrola społeczna nie działa w tak ważnej dziedzinie. Bo w 30 dni można doprowadzić do nieodwracalnych zmian.

    RPO: Zajmiemy się tym. Nie bez przyczyny mówiłem o tym w Sejmie. Konsultacje i dostęp do informacji mają być traktowane poważnie. Państwo ma nie kantować ludzi – co oczywiście nie znaczy, że mamy przestać w kraju budować.

    - Szanowni Państwo, kierujemy rocznie do władz ponad 400 wystąpień generalnych, systemowych. Jeśli ruszy się coś w 150 sprawach, to naprawdę będzie coś. Bardzo wiele od nas zależy. Nie warto się zrażać.

    Dziękuję za to spotkanie, dziękuję za zgłoszenia. Traktujemy je naprawdę bardzo powaznie.

    [Oklaski i komentarz z sali]: Bo jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!

    O tym, jak niewiedza rodzi lęki. Profilaktyka HIV/AIDS - spotkanie RPO z osobami, które od wielu lat pracują w Punkcie Konsultacyjno-Diagnostycznym HIV/AIDS w Szczecinie

    Data: 2017-09-19

    Punkt Konsultacyjno-Diagnostyczny w Szczecinie był pierwszym tego typu miejscem w Polsce. Działa nieprzerwanie od 20 lat. Wykonuje badania wykrywające zakażenie HIV - są anonimowe i bezpłatne.

    W latach 1997-2011 działalność Punktu wspierało Polskie Towarzystwo Oświaty Zdrowotnej O/T Szczecin, od 2012 r. Punkt finansowany jest przez Stowarzyszenie Wolontariuszy DADU.

    W spotkaniu z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem wzięli udział:

    • Anna Nowak, dyrektorka Wydziału Współpracy Społecznej UM, socjolożka, która założyła pierwszy Punkt Konsultacyjno-Diagnostyczny w Polsce, ekspertka Krajowego Centrum ds. AIDS, realizatorka programów profilaktyki HIV,
    • psycholożka Justyna Bągorska,
    • socjolog Dariusz Wojtko ze Stowarzyszenia „DA DU”,
    • streetworker, były policjant Andrzej Kędzierski,
    • Małgorzata Rachwalska, kierowniczka Poradni Niedoborów Immunologicznych, pracuje w Punkcie anonimowego testowania, od wielu lat realizuje programy profilaktyczne w województwie,
    • Renata Opiela – epidemiolożka kierująca pracami Punktu Konsultacyjno-Diagnostycznego i od wielu lat realizująca programy profilaktyki,
    • a także osoba pracującą w seks biznesie i osoba zakażona.

    Zebrani mówili o swojej pracy i doświadczeniach: 

    W tym roku 21 osób dowiedziało się u nas, że są zakażone. Staramy się nie demonizować problemu. To jest choroba i trzeba ją leczyć. Ludzie przychodzą do nas zresztą także z podejrzeniami innych chorób przenoszonych drogą płciową. Do nas mają zaufanie.

    Największym problemem jest profilaktyka. Szkoły ograniczają ją, użeramy się z biurokratycznymi przeszkodami z dostępem do prezerwatyw...  Tymczasem częsta zmiana partnerów i wczesne rozpoczynanie życia seksualnego to poważny problem. Wiele osób, które mieszkają poza dużymi miejscowościami, nie dotrze do nas. Szkoly nie informują, gdzie można anonimowo się przebadać.

    Stowarzyszenie Wolontariuszy DADU

    Powstało w maju 1999 roku. Skupia lekarzy, pielęgniarki, socjologów, psychologów, terapeutów, studentów i ludzi wolnego zawodu.

    Pomaga osobom zakażonyym i ich najbliższym, a także osobom podejmującym ryzykowne zachowania.

    My, mieszkańcy Pomorza Zachodniego, jesteśmy potomkami migrantów: I Forum Wielokulturowości w Szczecinie z udziałem RPO

    Data: 2017-09-19

    I Forum Wielokulturowości zostało zorganizowane na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie przez marszałka województwa Olgierda Geblewicza. Wzięli w nim udział przedstawiciele mniejszości, a także licealiści z V LO w Szczecinie. Gospodarze podkreślali, że narastająca fala nienawiści do obcych zagraża rozwojowi regionu, który swe szanse na rozwój widzi we współpracy i otwarciu na świat. Największą mniejszość narodową na Pomorzu Zachodnim tworzą Ukraińcy, a po nich – Niemcy. Największą mniejszością etniczną są Romowie.

    Uczestnicy debaty opowiadali o narastającej fali niechęci wobec mniejszości - wobec Niemców i Ukraińców - o nienawiści i agresji słownej. Jednak podstawowym celem Forum było pokazanie korzyści wielokulturowości.

    - Tak, drzwi się przed nami coraz bardziej zatrzaskują. Jak długo jesteśmy w stanie trzymać nogę w tych drzwiach? Czy wymyślimy, jak reagować na mowę nienawiści w sieci? Czy zdążymy dotrzeć do młodzieży? - pytal Adam Bodnar. I mówił o znaczeniu gestów symbolicznych. Prośby o przebaczenie (czego Niemcy w odniesieniu do II wojny  nie zaniedbują) i wsparcia ofiar agresji (teraz ważne jest, by instytucje i osoby publiczne takie gesty czyniły wobec pokrzywdzonych). - Być może ta fala nienawiści nas zaleje. Ale musimy robić wszystko, co trzeba. W końcu państwo się opamięta - podkreślał. 

    Rzecznik Praw Obywatelskich mówił też o konstytucyjnych podstawach wielokulturowości:

    - Cieszę się, że myślicie Państwo nie tylko o współpracy z mniejszościami zamieszkującymi region, ale że myślicie o tym w kategoriach wielokulturowości – mówił w czasie panelu otwierającego Forum RPO Adam Bodnar.

    Przypomniał, że polska Konstytucja mówi o wielokulturowości  na dwóch poziomach:

    • na poziomie praw grupowych (art 35. Rzeczpospolita Polska zapewnia obywatelom polskim należącym do mniejszości narodowych i etnicznych wolność zachowania i rozwoju własnego języka, zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury).

    Tu – zauważył - warto zwrócić uwagę na nowe zjawiska: mniejszości tworzą nie tylko ci, którzy mieszkają z nami od dawna, ale też nowi przybysze. Mamy więc w Polsce mniejszość ukraińską i migrantów ekonomicznych z Ukrainy.

    • i na poziomie praw indywidualnych członków mniejszości – chodzi o to, czy osoby są traktowane na równi z przedstawicielami większości.

    Tymczasem – mówił rzecznik praw obywatelskich - mamy w Polsce coraz więcej przypadków naruszeń praw tych osób, co jest skutkiem coraz bardziej powszechnej mowy nienawiści (przykłady z ostatnich dni – napaści na Ukraińca w Lublinie, na Czeczenkę w Warszawie i na Egipcjanina w Krakowie).

    Jak na to reaguje państwo? – pytał Adam Bodnar. - Policja i prokuratura działają sprawnie. Ale brakuje jasnego stanowiska władz centralnych. Brak nam porządnej polityki antydyskryminacyjnej.

    Ale skoro tak jest na szczeblu centralnym, to tym bardziej rośnie znaczenie tego, co robią same wspólnoty lokalne i ich władze  - to one mogą wskazywać na to, że nienawiść sprzeczna jest z fundamentalnymi wartościami społecznymi i zagraża rozwojowi i przyszłości regionu.

    RPO zwrócił też uwagę na to, że bez otwarcia się na dialog i współpracę nie da się wykorzystać szansy, jaką daje wielokulturowość.

    - My, na Pomorzu Zachodnim – jesteśmy potomkami migrantów. Tu każdy skądś przyjechał. Dlatego nie godzimy się na nakręcanie ksenofobii – odpowiadał marszałek województwa Olgierd Geblewicz. - Konflikt i nakręcana przez polityków niechęć do Niemców nie dotknie może Podkarpacia. Ale my, tu, na Pomorzu Zachodnim, odczujemy to. Bo nasz region żyje także z turystyki. A ludzie nie odwiedzą miejsc, które uchodzą za nieprzyjazne.

     

    "Jak człowiek sam może sobie poradzić w sądzie"? - Spotkanie regionalne RPO w Łowiczu

    Data: 2017-06-08

    W Łowiczu na spotkanie przyszło piętnaście osób, w tym grupa osób poszkodowanych przez wymiar sprawiedliwości w Łowiczu.

    Ludzie są zdenerwowani, więc Adam Bodnar proponuje na początek omówienie problemu opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Przyszedł z tym jeden z uczestników spotkania. – Zobaczycie Państwo, jak w takich sprawach możemy pomóc – mówi rzecznik praw obywatelskich.

    Opiekunowie osób niepełnosprawnych

    - Opiekuję się rodzicem od kilku lat zmagającym się z poważną niepełnosprawnością. Dostaję 520 zł zasiłku, tymczasem opiekunowie osób, których niepełnosprawność powstała w dzieciństwie, dostają dwa razy tyle. Trybunał Konstytucyjny orzekł ponad dwa lata temu, że takie zróżnicowanie wsparcia dla opiekunów jest niezgodne z Konstytucją. Ale władze ten wyrok ignorują.

    RPO: To prawda, ale jest już na to sposób. Rzecznikowi udało się doprowadzić kilka razy przed sądami do wygrania takich spraw w oparciu o wyrok Trybunału. Przekażemy je Panu. Sądy administracyjne wypracowały już linię orzeczniczą i ten sądowy mechanizm egzekwowania praw opiekunów już działa.

    Wymiar sprawiedliwości

    Uczestnicy spotkania opowiadają o dotykających ich krzywdach: o notariuszach autoryzujących transakcje z osobami ubezwłasnowolnionymi, o sędziach znających się z notariuszami, o niesprawiedliwych zdaniem zgłaszających wyrokach, o nieprawidłowościach w czasie rozpraw… Tymczasem na przykład na przejętej w ten sposób działce powstała stacja benzynowa, której działalność obciążyła hipotekę na 2 mln zł. Unieważnienie aktów notarialnych przejęcia działki sprawiło, że zgłaszający dostali ziemię z tym ogromnym długiem.

    Kolejna osoba opowiada o tym, jak sąd niesprawiedliwie jej zdaniem rozstrzyga skomplikowaną sprawę konfliktu rodzinnego.

    Słyszymy też opowieści o przemocy stosowanej na policji.

    Kolejna sprawa dotyczy problemu wyłudzenia pieniędzy - próba ich odzyskania doprowadziła do bardzo skomplikowanej sprawy sądowej, w której człowiek sam nie jest w stanie sobie poradzić.

    RPO za każdym razem prosi o dokumenty i o sygnatury spraw. I wyjaśnia: Nie możemy się zająć każdą sprawą, szczególnie tymi, które dotyczą konfliktów między osobami prywatnymi. Interweniujemy tam, gdzie państwo nie działa.

    Problem przemocy w rodzinie

    Kolejna uczestniczka twierdzi jednak, że w konfliktach rodzinnych prawa kobiet są źle chronione. Podaje przykład sporu o wysokość rozliczeń majątkowych między małżonkami. – Czy nie powinno być tak, żeby przepisy jasno mówiły, jak to się robi? Bo sąd sprawy nie analizuje dobrze, a adwokat z urzędu nie przykłada się do niej. „I jak człowiek ma sobie poradzić?”.

    Problem filatelistów

    Abonament filatelistyczny nie pozwala już, by kupić te znaczki, które się chce. Nie da się też ich kupić inaczej na poczcie – pozostaje tylko allegro.pl.

    Problem emerytur

    Przepisy są skonstruowane tak, że osoby młodsze mogą łączyć dwie emerytury, a starsze – nie. Dlaczego tak jest?

    RPO: Sprawdzimy. 

     

    Spotkanie RPO w Stowarzyszeniu Rehabilitacyjno-Edukacyjnym „Karino” koło Łowicza

    Data: 2017-06-08

    - Mieliśmy uprawnienia hipoterapeutów, ale każde z nas miało swoją pracę. Znajoma szukała pomocy dla dziecka, zorganizowała konika. I tak zaczęliśmy od pomocy jednemu dziecku. Potem zaczęły przyjeżdżać kolejne – początkowo oferowaliśmy zajęcia  odpłatne. Założyliśmy stowarzyszenie po to, by móc występować o fundusze i oferować także zajęcia nieodpłatne. Dziś mamy pięćdziesięcioro podopiecznych (dzięki wsparciu władz samorządowych), trzydzieścioro czeka na liście. Na ogół przyjeżdżają na półgodzinne zajęcia raz w tygodniu. Trzy tygodnie temu chłopczyk na koniku po raz pierwszy powiedział „mama” - opowiada pani Katarzyna Stawicka, prezeska Stowarzyszenia.

    - Komu pomagamy? Dużo jest osób z porażeniem mózgowym, z autyzmem, z ADHD, po udarach.

    Największym problemem jest dziś brak krytej ujeżdżalni – bo jeśli pada, musimy odwoływać zajęcia.

    Spotkanie RPO w Stowarzyszeniu "Karino" zorganizowane zostało w ramach spotkań regionalnych. W ich trakcie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar nie tylko rozmawia z przedstawicielami społeczności lokalnych o ich problemach, ale takż odwiedza miejsca ważne z punktu widzenia poszanowania praw człowieka.

    Stowarzyszenie prowadzi zajęcia z hipoterapii w Otolicach - 3 km od centrum Łowicza. Organizuje wypoczynek dla dzieci, zajęcia, obozy, imprezy rekreacyjne, promuje wolontariat, integruje osoby z niepełnosprawnością ze społecznością lokalną. Powstało w 2011 roku.

    Hipoterapia pomaga w wielu schorzeniach, rozluźnia napięcia mięśniowe, daje wzorzec chodu dla osób, które nie chodzą, pomaga osobom autystycznym.

    Pierwsze zajęcia zawsze poprzedzone są wizytą u lekarza, który wypełniając przygotowany przez Stowarzyszenie formularz określa stan pacjenta i wskazania bądź przeciwwskazania. Na tej podstawie dobierany jest zestaw ćwiczeń.

    Takie efekty dają radość i siłę do dalszych działań prowadzącym Stowarzyszenie.

    Wiatraki, brak geriatrów, aktywizacja osób starszych, prawa osób z niepełnosprawnościami, hejt w internecie - spotkanie regionalne RPO w Kutnie

    Data: 2017-06-08

    - Dzięki temu, że zbieramy sugestie z całego kraju, wiemy lepiej, jakimi sprawami można się zająć i jakie problemy zasygnalizować tym, którzy mają wpływ na uch rozwiązywanie – tak Adam Bodnar zaczął spotkanie regionalne w Kutnie. Do budynku starostwa przyszło 13 osób, głównie kobiety.

    Rzecznik praw obywatelskich prosi wszystkich o przedstawienie się i opowiedzenie, jaki problem chce się przedstawić. Zaproponował zacząć spotkanie od spraw ochrony środowiska. A potem zaczęła się dyskusja.

    Ochrona środowiska

    - Założyliśmy stowarzyszenie w Oporowie, bo bez żadnych konsultacji próbuje się u nas założyć farmę wiatrową. Postępowanie toczy się na podstawie starych przepisów, to znaczy tych, które nie definiowały minimalnej odległości wiatraka od zabudowań. Dlatego się organizujemy.  Tu są niewielkie wsie, blisko siebie. Postawienie między nimi wiatraków będzie miało negatywny wpływ na środowisko, zniszczy krajobraz, uniemożliwi gniazdowanie ptakom i nietoperzom. Dążymy do tego, żeby nie było u nas wiatraków.

    Współpracujemy z innymi stowarzyszeniami zmagającymi się z podobnymi problemami. Udało nam się doprowadzić do uchylenia kilku decyzji gminy.

    RPO Adam Bodnar: Czy potrzebują Państwo pomocy Rzecznika?

    - Na razie staramy sobie radzić sami. Widzimy, że głównym problemem jest niewłączanie społeczności lokalnych w podejmowanie decyzji i fasadowość konsultacji społecznych. Równie poważny problemem jest jednak to, że ludzie nie chcą się angażować w sprawy publiczne. Nie wierzą, że to coś pomoże. Czy Rzecznik ma na to sposób?

    Prawa seniorów. Uniwersytety Trzeciego Wieku

    Obiecywano Uniwersytetom Trzeciego Wieku umocowanie prawne. Ponieważ go nie ma, wiele samorządów nas lekceważy. Nie mówię, że w Kutnie – ale to problem krajowy.

    Władze Kutna bardzo wspierają nasze działania. Zajęcia prowadzimy w samorządowych lokalach – ale inni nie mają takich możliwości.

    RPO:  Siłą Uniwersytetów Trzeciego Wieku jest jednak ich niezależność i pozarządowość. Wprowadzenie regulacji może zagrozić ich autonomii – pojawi się pokusa definiowania zasad działania, kontrolowania itd. Ale być może warto myśleć o programie wspierającym Uniwersytety (tak jak program „Senior Vigor” wspiera powstawanie dziennych domów seniorów).

    Dyr. Barbara Imiołczyk, Biuro RPO, zwróciła uwagę, jak ważne jest przygotowywanie się do emerytury, czyli do tego, że będzie się miało więcej wolnego czasu. Zawczasu warto szukać nowych pomysłów na aktywność. - Może jesteście Państwo w stanie wypracować w Kutnie model takiego działania? Równie ważne byłoby opisanie dobrej praktyki działania Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Kutnie i jego relacji z władzami samorządowymi.

    RPO: Dzielenie się dobrymi praktykami jest doskonałym sposobem oddolnego wspierania aktywnych obywateli.

    Geriatria, a raczej jej brak

    Wchodzimy w wiek, w którym człowiek ma brać lekarstwa garściami. Bo każdy lekarz leczy „swój” problem. Potrzebne nam podejście całościowe, byśmy mogli być jak najdłużej aktywni.

    Jak może Pan nam pomóc?

    RPO: Bez decyzji władz centralnych niewiele się zmieni w sprawie dostępu do lekarzy geriatrów. Ale warto naciskać, uświadamiać, zwracać na problem uwagę.

    Ustawa o PFRON

    PFRON (Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) ma coraz mniej pieniędzy, a potrzeby osób z niepełnosprawnościami – i świadomość praw – rośnie. Ludzie są naprawdę coraz bardziej niezadowoleni. Tymczasem nie ma jasnych zasad dzielenia pieniędzy na wsparcie w powiatach.

    RPO: Problem chyba jest głębszy. Staramy się doskonalić system identyfikowania niepełnosprawności i przekazywania na to wsparcia. Tymczasem nowoczesne myślenie to takie, które skupia się na potrzebach danej osoby, na tym, jak ona postrzega swoją niepełnosprawność i co uważa za najważniejsze.  

    To, co Pani zgłasza, sprawdzimy – zapytamy się o te zasady podziału pieniędzy.

    Problemy konsumentów

    Mamy problem z umowami zawieranymi przez telefon. Do osób starszych przychodzą  przedstawiciele firm przedstawiający się „jestem z firmy energetycznej” – starsza osoba nie orientuje się, że została naciągnięta na nową umowę z nieznaną jej firmą, mijają terminy na odstąpienie od umowy i niewiele daje się potem poradzić. Państwo powinno bardziej chronić ludzi. Chodzi o to, by te przepisy realnie chroniły ludzi – dzięki przeciwdziałaniu praktykom, o których wiadomo, że mają miejsce…

    RPO: To jest temat rzeka.  Po pierwsze – trzeba uświadamiać ludzi (dlatego doprowadziliśmy do porozumienia Krajowej Rady Radców Prawnych i federacji Uniwersytetów Trzeciego Wieku). Trzeba wzmacniać powiatowych rzeczników konsumenta  (bo na 1/3 etatu nie da się prowadzić skutecznej działalności). Trzeba poprawiać egzekwowanie prawa, i w końcu – poprawiać prawo. Pani sygnał, że nasila się proceder handlu wierzytelnościami, bo wykorzystuje się to, że sprawy były umarzane i nie doszło do odrzucenia pozwu, to kolejna sprawa do załatwienia. 

    Hejt w internecie

    Problem staje się coraz bardziej poważny – co Rzecznik może z tym zrobić?

    RPO: widzimy, jak przesuwają się granice, jak zmienia się znaczenie słów (uchodźca, słowo jeszcze dwa lata temu z pozytywną konotacją,  jest dziś obelgą). Są już badania prof. Bilewicza z UW, które to pokazują. Ale mamy też wyrok Sądu Najwyższego w sprawie odpowiedzialności za hejt (sygn. akt I CSK 598/15) – wskazujący, że także portal, a nie tylko autor nienawistnego wpisu, ponosi za to odpowiedzialność.

    Ważna jest reakcja sądów w indywidualnych sprawach (RPO mówił o tym w wystąpieniu na Zgromadzeniu Ogólnym Sądu Najwyższego).

    • UWAGA, pod relacją opublikowane zostały linki do dokumentów i informacji o działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich, o których RPO Adam Bodnar mówił w czasie spotkania.