Godło RP
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 129

Cudzoziemcy, uchodźcy, migranci

Rzecznik Praw Obywatelskich powołany jest do obrony obowateli polskich, a także wszystkich osób, które znalazly się pod opieką Rzeczypospolitej

Data początkowa
np.: 12/2019
Data końcowa
np.: 12/2019
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Debata na temat ochrony praw językowych w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-11-29

Na świecie funkcjonuje ok. 7000 języków, ale tylko jedna dziesiąta z nich będzie używana przez następne pokolenia… W 2016 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję proklamującą rok 2019 Międzynarodowym Rokiem Języków Rdzennych.

Z tej okazji Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z wydziałem „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego organizuje dyskusję ekspercką na temat ochrony praw językowych oraz panel młodych aktywistów.

Debata jest wydarzeniem towarzyszącym festiwalowi filmowemu „Własnymi Słowami” organizowanemu przez prowadzony na wydziale „Artes Liberales” projekt RISE COLING.

„Własnymi Słowami” to pierwszy w Polsce festiwal filmowy poświęcony rdzennym kulturom i ich językom, wpisujący się w obchody Międzynarodowego Roku Rdzennych Języków. Festiwal z jednej strony pokaże i przybliży kulturę oraz języki małych społeczności, z drugiej pomoże przedstawicielom tych kultur dotrzeć do szerokiej publiczności.

Organizatorom Festiwalu zależy na wzmocnieniu małych społeczności, które starają się ocalić swoje bogactwo językowo-kulturowe, dać im poczucie, że są ważne i słyszalne. Kolejnym celem festiwalu filmowego "Własnymi Słowami" jest budowanie świadomości różnorodnego świata oraz otwartości. Festiwal jest miejscem spotkań, dialogu, wspólnego doświadczania bogactwa językowo-kulturowego.

Patronat nad festiwalem objął Rzecznik Praw Obywatelskich.

Program debaty:

  • 15:00 - Powitanie uczestników debaty – Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar
  • 15:00 – 16:00 Panel 1 : Dyskusja ekspercka na temat ochrony praw językowych

Prowadzenie panelu: Stanisław Kordasiewicz, Uniwersystet Warszawski

Uczestnicy:

  • Silvia Quattrini, Minority Rights Group International
  • Marcin Sośniak, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Marek Szolc, radny m.st. Warszawy, prawnik, współautor ustawy o języku śląskim i wilamowskim złożonej w Sejmie VIII kadencji

16:00 – 17:00 Panel 2: Panel młodych aktywistów „Aktualna sytuacja, strategie zachowania i perspektywy rozwoju języków mniejszościowych w Polsce”

  • Prowadzenie panelu: Justyna Olko, Uniwersytet Warszawski

Uczestnicy: 

Bartłůmjej Wanot, Macéj Bańdur, Anna Maślana, Rafał Rzepka, Tymoteusz Król, Justyna Majerska, Natalia Małecka-Nowa

17:00 – 17:30: Blok pytań

17:30 – Zakończenie debaty

RPO interweniuje w sprawie zatrzymania na granicy Ihora Mazura

Data: 2019-11-10
  • Rzecznik Praw Obywatelskich interweniował w sprawie Ihora Mazura, weterana walk ukraińsko-rosyjskich w Donbasie, działacza społecznego i współpracownika ombudsmanki Ukrainy
  • Został on zatrzymany w Dorohusku przez funkcjonariuszy tamtejszej placówki Straży Granicznej.
  • Powodem był list gończy Interpolu, wystawiony na wniosek służb Federacji Rosyjskiej.

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Komendanta Placówki Straży Granicznej w Dorohusku z prośbą o szczegółowe informacje na temat okoliczności, w jakich doszło do zatrzymania pana Mazura. Rzecznik poprosił również o odniesienie się do pojawiających się w mediach zarzutów, jakoby po zatrzymaniu cudzoziemiec pozbawiony został prawa do kontaktu z pełnomocnikiem i przedstawicielstwem dyplomatycznym Ukrainy.

Rzecznik apeluje przy tym do właściwych w sprawie organów, w tym Ministra Spraw Zagranicznych i Ministra Sprawiedliwości, o rozwagę i wnikliwą analizę sprawy, zwłaszcza, że stosowane przez Interpol procedury umieszczania danych na listach osób poszukiwanych nie zapewniają wystarczającej ochrony przed nadużyciami ze strony państw, które mogą wykorzystywać ten mechanizm do swoich celów politycznych.

Rzecznik ma też nadzieję, że sprawa pana Mazura zostanie rozstrzygnięta w sposób zapewniający cudzoziemcowi ochronę jego praw i wolności, gwarantowanych m.in. w Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

RPO interweniuje w sprawie pobicia aktora z Ukrainy

Data: 2019-10-15
  • Ukraiński aktor, który pracował m.in. w poznańskiej pizzerii, został w niej pobity przez pracodawcę, gdy domagał się zaległej wypłaty – podały media
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu
  • Wystąpił do Inspekcji Pracy o zbadanie przestrzegania przepisów prawa pracy przy zatrudnieniu w pizzerii i wypłacie należnego wynagrodzenia
  • RPO spyta też policję i prokuraturę o ich działania w sprawie

„Głos Wielkopolski” z 11 października 2019 r. opisał sprawę pobica przez pracodawcę pana Jurija (aktora grającego m.in. w Teatrze Polskim w Poznaniu), który na co dzień pracował w tamtejszej pizzerii.

14 października Rzecznik wystąpił do Okręgowego Inspektora Pracy w Poznaniu o zbadanie przestrzegania przepisów prawa pracy przy zatrudnieniu pana Jurija w pizzerii i wypłacie należnego mu wynagrodzenia.

Rzecznik zamierza także zbadać, czy w sprawie pobicia pana Jurija organy ścigania podjęły właściwe działania.

W tym celu Rzecznik zwróci się do Komendanta Miejskiego Policji o informacje dotyczące: przebiegu interwencji policjantów na podstawie zgłoszenia poszkodowanego, ustaleń funkcjonariuszy podczas interwencji oraz dalszych działań policji w sprawie.

Rzecznik wystąpi również do właściwej prokuratury o informacje, czy wszczęto postępowanie przygotowawcze dotyczące pobicia. RPO zamierza monitorować to postępowanie.

III.7048.5.2019

Monitorowanie deportacji uchodźców. Pierwsze spotkanie „Grupy z Nafplio”

Data: 2019-10-09
  • Jak poprawić mechanizmy kontroli tego, jak wydalani są z Unii cudzoziemcy i w jaki sposób są traktowani w czasie deportacji?
  • Rozmawiała o tym Grupa z Nafplio - ekspercka grupa robocza, która została utworzona z inicjatywy Ombudsmana Grecji i Rady Europy.
  • W pierwszym spotkaniu Grupy w Rzymie w dniach 8-9 października 2019 r.  wziął udział Michał Żłobecki, przedstawiciel polskiego KMPT.

Celem Grupy z Nafplio jest wypracowanie standardów monitoringu deportacji z państw członkowskich Unii Europejskiej, ze szczególnym uwzględnieniem lotów powrotowych koordynowanych lub finansowanych przez Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex.

Spotkanie w Rzymie dotyczyło koncepcji włączania przedstawicieli krajowych instytucji monitorujących sytuację osób pozbawionych wolności (ombudsmani, krajowe mechanizmy prewencji) do puli obserwatorów utworzonej przez Frontex. To niezależna agencja Unii Europejskiej powołana do koordynowania współpracy operacyjnej między państwami członkowskimi w dziedzinie zarządzania granicami zewnętrznymi. Obecnie pojawiają się głosy, że działania Fronteksu mogą wiązać się z łamaniem praw człowieka – w ramach operacji Fronteksu okręty z imigrantami są często odsyłane bez kontroli, czy na ich pokładzie znajdowały się osoby, którym należy przyznać prawo do azylu. Problemy te wynikają częściowo z barku przejrzystości procedur i działań.

Stąd pomysł na przedyskutowanie problemu w gronie instytucji europejskich powołanych do ochrony praw człowieka i przeciwdziałania nieludzkiemu traktowaniu. Organizatorem wydarzenia był włoski Krajowy Mechanizm Prewencji (Garante Nazionale dei diritti delle persone detenute o private della liberta personale) przy wsparciu Rady Europy. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele w/w instytucji z Albanii, Austrii, Cypru, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Polski, Portugalii i Słowenii, jak również eksperci SPT i FRA.

Uczestnicy spotkania mówili, że mechanizm kontroli deportacji utworzony w ramach Frontex nie jest niezależny, gdyż działa w tych samych ramach instytucjonalnych, co organ wykonawczy. Wątpliwa jest także transparentność monitoringu w ramach puli Frontex, gdyż raporty przedkładane są wyłącznie Dyrektorowi Wykonawczemu Agencji i Szefowi Działu ds. Praw Podstawowych Frontex, który dwa razy do roku przedstawia reprezentantom państw członkowskich UE zbiorcze obserwacje dotyczące sposobu wykonywania lotów powrotowych do krajów trzecich.

Przedstawiciel włoskiego KMP mówił, że informacje z obserwacji deportacji robionych w ramach puli obserwatorów Frontex z lat 2018 – 2019 są ogólnikowe, bez wskazania problemów występujących przy poszczególnych operacjach deportacyjnych objętych monitoringiem. Dlatego obecni na sali przedstawiciele instytucji delegujących swoich pracowników do puli Frontex zadecydowali, iż wszelkie raporty powizytacyjne udostępniane będą także w ramach Grupy z Nafplio, aby zapewnić ich lepszy obieg.

Zwrócono także uwagę na fakt, iż obserwacje półroczne nie zawierają klarownych rekomendacji, przez co zauważalna jest powtarzalność opisywanych problemów w następujących po sobie przedziałach czasowych.

Ombudsman Grecji odniósł się do sytuacji instytucji delegujących swoich pracowników do puli obserwatorów Frontex i strat ponoszonych z racji delegowania pracowników do wykonywania zadań de facto na rzecz innego państwa. Zwrócił przy tym uwagę, iż w chwili obecnej zarządzana przez niego instytucja skierowała ośmiu pracowników do realizacji zadań wynikających z funkcjonowania puli obserwatorów Frontex. Oznacza to, że pracownicy ci bywają czasowo wyłączeni z wykonywania z ich podstawowych zadań. Ombudsman przedstawił wstępną propozycję zmian prawnych na poziomie unijnym, które powodowałyby, że to Frontex opłaca delegowanych obserwatorów (ok. 250 euro za dzień pracy) oraz zwraca instytucji delegującej uśrednione koszty związane z nieobecnością delegowanego w miejscu pracy. Pomysł poddany został pod dyskusję i spotkał się z aprobatą większości uczestników spotkania. Przeciwnicy pomysłu wskazali, iż większość z instytucji Ombudsmanów w Europie zgodnie z prawem nie może otrzymywać funduszy, które nie pochodzą z budżetu państwa. Rozwiązaniem wspomnianego problemu miałoby być przekazywanie wspomnianych środków finansowych państwom członkowskim, które następnie zobligowane byłyby rozliczać się z instytucjami delegującymi obserwatorów.

Zastępca Ombudsmana Słowenii poruszył także kwestię prawnego statusu pracownika instytucji krajowej, który uczestniczy w operacji deportacyjnej Frontex. Jego zdaniem osoba taka na czas delegacji powinna wnioskować o urlop w instytucji macierzystej. Opinii tej przeciwstawiono pogląd, iż delegowani obserwatorzy w dalszym ciągu reprezentują podmioty, w których zatrudnione są na co dzień. Kwestia ta, wobec braku jednoznacznego rozumienia przez wszystkich uczestników, ma zostać poddana dalszej analizie.

Zarówno reprezentanci podmiotów delegujących swych pracowników do puli Frontex, jak również przedstawiciel Rady Europy zwracali uwagę na istotność budowania efektywnych, krajowych systemów monitorowania deportacji przez Ombudsmanów i KMP w kolejnych państwach członkowskich UE, w tym w Polsce. Ich sprawne funkcjonowanie powodować będzie brak konieczności uruchamiania w przyszłości puli Frontex. Przedstawiciele Biura i Rady Europy zapewnili także o koniecznym wsparciu na poziomie prawnym i politycznym dla instytucji, które zdecydują się na wdrożenie monitoringu operacji deportacyjnych.

Uczestnicy wybrali członków Biura (Nafplion Group’s Bureau). Koordynatorem Biura pierwszej kadencji został Ombudsman Grecji, a członkami: Ombudsman Słowenii i Przewodniczący KMP Włoch. Kolejne spotkanie ma się obyć w lutym/marcu 2020 r. w Grecji lub Słowenii. Do tego czasu przygotowany ma zostać także regulamin Grupy.

Wizytacja kolejowego przejścia granicznego w Terespolu

Data: 2019-09-25
  • 23 września 2019 r. przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich przeprowadzili wizytację na kolejowym przejściu granicznym między Polską i Białorusią w Terespolu.
  • Na tym przejściu każdego dnia, od kilku już lat, do odprawy granicznej przystępują cudzoziemcy, którzy nie mają dokumentów uprawniających ich do wjazdu do Polski.
  • Mimo to stają przed funkcjonariuszami polskiej Straży Granicznej i podczas kilkuminutowej rozmowy opisują historie, które zmusiły ich do opuszczenia kraju pochodzenia.
  • Wśród nich są osoby, które doświadczyły prześladowań, przemocy i tortur, a w Polsce chcą ubiegać się o status uchodźcy (tzw. ochronę międzynarodową).

Była to już trzecia wizyta przedstawicieli RPO w Terespolu. Poprzednie wizytacje odbyły się 11 sierpnia 2016 r. i 15 maja 2018 r.

23 września do odprawy granicznej na wizytowanym przejściu stawiło się 118 cudzoziemców bez dokumentów uprawniających ich do wjazdu do Polski. Byli to głównie obywatele Federacji Rosyjskiej narodowości czeczeńskiej, w większości rodziny z dziećmi.

Przedstawiciele Rzecznika uczestniczyli, jako obserwatorzy, w ok. 20 rozmowach z cudzoziemcami, przeprowadzanych w ramach tzw. kontroli granicznej II linii przez funkcjonariuszy Straży Granicznej. Po tych rozmowach funkcjonariusze przyjęli 4 wnioski o ochronę międzynarodową, które objęły łącznie 15 osób (dorosłych i małoletnich). W ocenie wizytujących nie były to jednak wszystkie osoby, które podczas rozmowy z funkcjonariuszami wskazywały na okoliczności mogące świadczyć o tym, że celem ich przyjazdu do Polski było uzyskanie ochrony przed prześladowaniem w kraju pochodzenia. Szczegóły Rzecznik przedstawi w wystąpieniu skierowanym w pierwszej kolejności do właściwych organów Straży Granicznej.

Od 2015 r. do Biura RPO w zasadzie nieprzerwanie wpływają skargi od cudzoziemców, których deklaracje o zamiarze ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową nie zostały przez Straż Graniczną odnotowane i którym odmówiono prawa wjazdu do Polski, pozbawiając ich tym samym możliwości złożenia wniosku o status uchodźcy. Zdecydowana większość tych skarg dotyczyła Placówki Straży Granicznej w Terespolu. Fakt, że do takich sytuacji rzeczywiście dochodzi, potwierdzony został już podczas pierwszej wizytacji przedstawicieli Rzecznika na tamtejszym kolejowym przejściu granicznym, przeprowadzonej w 2016 r. Wizytujący odnotowali wówczas 15 przypadków, w których cudzoziemców nie wpuszczono do Polski mimo składanych podczas odprawy deklaracji świadczących o zamiarze ubiegania się w naszym kraju o ochronę międzynarodową.

Rzecznik Praw Obywatelskich przypomniał wówczas, że prawo do ubiegania się w Polsce o status uchodźcy, a tym samym prawo do złożenia wniosku o przyznanie takiego statusu, zostało cudzoziemcom zagwarantowane w art. 56 ust. 2 Konstytucji. Rzecznik postulował, aby wprowadzić do porządku prawnego obowiązek protokołowania rozmów prowadzonych z cudzoziemcami w ramach kontroli granicznej II linii, ustanowić jednolite formularze takich protokołów, a przede wszystkim uwzględnić w tych formularzach obligatoryjne pytanie o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Tylko taka forma dokumentowania tej kluczowej dla cudzoziemca rozmowy, z jednoczesnym obowiązkiem odczytania protokołu i przedłożenia go cudzoziemcowi do podpisu, stanowić będzie rzeczywistą gwarancję, że każda wypowiedź cudzoziemca świadcząca o zamiarze wystąpienia z wnioskiem o ochronę międzynarodową zostanie utrwalona w dokumentacji służbowej i wywoła skutek w postaci przyjęcia od cudzoziemca formalnego wniosku o udzielenie ochrony. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, do którego Rzecznik kierował w tej sprawie wystąpienia, jak dotąd nie podzielił tego stanowiska. Wizytacja przeprowadzona w dniu 23 września potwierdziła jednak, że postulaty Rzecznika pozostają aktualne.

Spotkanie w Biurze RPO z ombudsmanką Ludmyłą Denisową

Data: 2019-09-24

Sytuacja obywateli ukraińskich w Polsce była głównym tematem spotkania rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z parlamentarną komisarz praw człowieka Ukrainy Ludmyłą Denisową. Rozmawiano o przypadkach mowy nienawiści kierowanej do obywateli ukraińskich, jak również problemach pracowników migrujących oraz przebywających w zakładach karnych. Podpisany został list intencyjny wyrażający wolę dalszej współpracy pomiędzy Parlamentarnym Komisarzem Praw Człowieka i Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

W spotkaniu udział wzięli również: konsul Ukrainy Dmytro Horban, zastepczyni RPO Hanna Machińska, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpiecznia społecznego Lesław Nawacki, naczelnik wydziału praw migrantów i mniejszości narodowych Marcin Sośniak i naczelniczka wydziału ds. współpracy międzynarodowej Barbara Kurach.

 

Podziękowania dla RPO za pomoc w dochodzeniu sprawiedliwości dla pobitego w Warszawie Etiopczyka

Data: 2019-09-19
  • Stowarzyszenie Etiopsko-Polskie „Selam” dziękuje Rzecznikowi Praw Obywatelskich za pomoc i wsparcie w sprawie napadniętego w Warszawie Salomona Demissie.
  • W sierpniu 2017 r. został on pobity w Warszawie, pod blokiem, w którym mieszka.
  • RPO spotkał się z nim i wyraził wyrazy współczucia i solidarności. Monitorował też przebieg sprawy. – Bez Pana pomocy trudno byłoby dochodzić sprawiedliwości – napisał prezes Stowarzyszenia  "Selam”.

Sprawcy pobicia zostali skazani, przy czym sąd w uzasadnieniu wyroku zauważył, że chodzi o występek dyskryminacji w postaci stosowania przemocy ze względu na przynależność rasową, co jest zachowaniem „skierowanym przeciwko dobru chronionemu prawem, jakim są prawa człowieka, ludzkość jako zbiorowość różnorodnych ras, narodowości i przekonań, a więc także dobra prawne o szczególnym znaczeniu”.

- Wracałem z pracy. Przed blokiem, gdzie mieszkam, podeszło do mnie dwóch mężczyzn i zaczęło mnie bić. Jeden z nich gonił mnie, drugi wyszedł z naprzeciwka i powiedział, że nigdzie nie ucieknę. Zaczęli mnie bić. Krzyczeli: "czarnuchu, czarnuchu". Nie wiem co będzie dalej, boję się - relacjonował po zdarzeniu Salomon Demissie.

XI.518.68.2017

Zażalenie na postanowienie prokuratury dotyczące umorzenia postępowania prowadzonego w sprawie spotu wyborczego PiS

Data: 2019-09-10
  • Rzecznik skierował zażalenie na postanowienie prokuratury dotyczące umorzenia postępowania prowadzonego w sprawie spotu wyborczego PiS.
  • Chodzi o ubiegłoroczny spot promowany przed wyborami samorządowymi, w którym KW PiS straszył futurystyczną wizją Polski, która przyjęła uchodźców z krajów muzułmańskich.
  • Według RPO spot może wypełniać znamiona przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie miał wątpliwości, że film przedstawić miał społeczność migrantów, a przede wszystkim uchodźców pochodzących z krajów arabskich i wyznających religię muzułmańską (o czym świadczy dobór zdjęć i użyte przez autorów określenie enklawy muzułmańskich uchodźców), w negatywnym świetle i zmierzał do wywołania u odbiorców lęku oraz niechęci wobec tej społeczności. Muzułmańscy uchodźcy, których w spocie uosabiać mają grupy agresywnych mężczyzn, obarczeni zostali przez autorów odpowiedzialnością za rosnącą liczbę ofiar, napady na tle seksualnym i codzienne akty agresji. To właśnie wywołanie u odbiorców spotu skrajnie negatywnych emocji związanych z uchodźcami z krajów arabskich i muzułmańskich, jako nadrzędny cel przekazu, zachęcić miało potencjalnych wyborców do oddania w wyborach samorządowych głosu na ugrupowanie polityczne, które w sposób jednoznaczny sprzeciwia się przyjmowaniu przez Polskę migrantów.

W skierowanym do prokuratury wniosku o wszczęcie w tej sprawie postępowania Rzecznik Praw Obywatelskich przywołał orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego 2007 r., w którym Sąd uznał , że przestępstwem nawoływania do nienawiści, zgodnie z art. 256 § 1 Kodeksu karnego, są również wypowiedzi słowne lub pisemne, które wzbudzają uczucia silnej niechęci, złości, braku akceptacji, wręcz wrogości do poszczególnych osób lub całych grup społecznych czy wyznaniowych, a także te, które z uwagi na formę wypowiedzi podtrzymują i nasilają takie negatywne nastawienia. Przykładem tego typu zachowań bez wątpienia jest rozbudzanie poczucia zagrożenia ze strony osób należących do innej grupy etnicznej, narodowościowej lub wyznaniowej. Z tego właśnie powodu Rzecznik uznał, że spot wyborczy Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości wymaga analizy pod kątem wypełnienia znamion czynu zabronionego, określonego w art. 256 § 1 k.k., czyli przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych.

Postanowieniem z dnia 17 listopada 2018 r., sygn. akt I Ds. 239.2018, prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie, wbrew obowiązkom wynikającym z art. 14 pkt 5 ustawy o RPO, odmówił wszczęcia dochodzenia w zgłoszonej przez Rzecznika sprawie, przyjmując jako podstawę prawną art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., a jako podstawę faktyczną – brak znamion czynu zabronionego.

W wyniku zażaleń złożonych przez Rzecznika Praw Obywatelskich i Stowarzyszenie Interwencji Prawnej Sąd Rejonowy dla Warszawy – Mokotowa, postanowieniem z dnia 19 lutego 2019 r. o sygn. akt XIV Kp 4000/18, uchylił wspomniane wyżej postanowienie prokuratora.

Postanowieniem z 27 sierpnia 2019 r. prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie umorzył postępowanie w sprawie stwierdzając, że opisany w zawiadomieniu Rzecznika czyn nie nosi znamion czynu zabronionego, o którym mowa w art. 256 § 1 k.k. 

Argumentacja RPO     

Rzecznik Praw Obywatelskich nie zgadza się ze stanowiskiem prokuratora. Spot wyborczy, którego dotyczyło zawiadomienie Rzecznika, bez wątpienia zawiera treści, które budzą dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez jego twórców przestępstwa z art. 256 § 1 k.k. Przedstawia bowiem imigrantów, a zwłaszcza uchodźców pochodzących z krajów muzułmańskich, jako potencjalne źródło zagrożenia zamieszkami, napadem, gwałtem lub mordem i bez wątpienia dąży do wzbudzenia u znacznej części odbiorców uczucia niechęci i wrogości. Spot bez wątpienia miał charakter polityczny i perswazyjny, a tym samym nie może być uznany wyłącznie za wyrażenie opinii czy poglądu przez jego twórców. Ponieważ nawołuje do nienawiści nie zasługuje na ochronę, jaką wypowiedziom i opiniom, także nieprzychylnym czy kontrowersyjnym, gwarantuje art. 54 ust. 1 Konstytucji RP czy art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

Szczegółową argumentację Rzecznik przedstawił w zażaleniu złożonym w dniu 9 września 2019 r.

Rekomendacje Komitetu ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) po XXII-XXIV sprawozdaniu Polski

Data: 2019-08-30
  • -  Rekomendacje ONZ są również rekomendacjami dla nas – bo od nas, obywateli, zależy, czy będziemy się upominać o wskazane przez ekspertów ONZ sprawy. Te rekomendacje dotyczą fundamentów funkcjonowania państwa i demokracji – powiedział RPO Adam Bodnar na briefingu prasowym poświęconym rekomendacjom Komitetu ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD).
  • Co jest w rekomendacjach?
  • Polska powinna podjąć niezbędne działania, by zwalczać mowę nienawiści i podżeganie do przemocy, również w internecie.
  • Politycy, osoby publiczne i media powinny przeciwstawiać się używaniu mowy nienawiści w debacie publicznej.
  • Szczególnie ważne jest zwalczanie dyskryminacji i mowy nienawiści w trakcie kampanii wyborczej.
  • Polska powinna podjąć publiczne działania, które mają na celu zwalczanie mowy nienawiści, przestępstw motywowanych nienawiścią, przeciwdziałają uprzedzeniom i stereotypom względem mniejszości narodowych i etnicznych, migrantów i uchodźców.
  • Komitet zobowiązuje Polskę do przeciwdziałania i monitorowania skali zjawiska underreportingu, czyli niedostatecznym zgłaszaniem organom ścigania przestępstw motywowanych nienawiścią. 

Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) w Genewie rozpatrzył okresowe sprawozdanie Polski a 29 sierpnia przyjął uwagi końcowe (concluding observations) dotyczące sprawozdania Polski z realizacji Konwencji[1].

CERD oceniał stan wdrożenia przez Polskę postanowień Międzynarodowej Konwencji z 1966 r. w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej. Polska ratyfikowała ją w 1968 r.

Państwa-strony Konwencji co dwa lata zobowiązane są do informowania o działaniach podjętych w celu uwzględnienia w prawie i w praktyce postanowień Konwencji i uwag Komitetu.

Wystąpienie RPO i ekspertek jego Biura na konferencji prasowej

- Jeśli podchodzimy poważnie do Konstytucji  i umów, które Polska ratyfikowała, to warto się tym rekomendacjom przyjrzeć – powiedział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar na konferencji prasowej 30 sierpnia w Warszawie. - RPO robi to, bo ma taki ustawowy obowiązek. Ale mają go także partie polityczne - zwłaszcza w czasie kampanii. Dlatego media i sami obywatele powinni się dopytywać o reakcje na raport, o planowane działania, o aktywność prokuratury w sprawach przestępstw motywowanych nienawiścią.

- Najważniejsze jest to, że zdaniem Komitetu, który wysłuchał polskich władz i zadawał pytania rządowej delegacji, Polska nieskutecznie ściga przestępstwa motywowane uprzedzeniami – podkreśliła Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania w BRPO. - Z badań Rzecznika i OBWE wiemy już, że tylko 5 proc. takich przestępstw jest zgłaszanych. Zdaniem CERD świadczy to o niskim zaufaniu do instytucji państwa, stąd apel do polskich władz o podjęcie działań w tym obszarze.

Kluczowe i nietypowe jest wezwanie CERD, by wyraźne stanowiska zajmowały osoby publiczne, zwłaszcza podczas kampanii wyborczej. Komitet dopytywał polską delegację o konkretne wypowiedzi przedstawicieli władz, a delegacja, mimo zapewnień, że przeciwdziałanie przestępstwom motywowanym uprzedzeniami jest dla rządu ważne, nie potrafiła takich wypowiedzi wskazać.

Dlatego CERD wystąpił o przygotowanie dodatkowych wyjaśnień w ciągu następnego roku. Do działanie wyjątkowe, ze względu na sytuację w Polsce.

Komitet zwrócił też uwagę na istotną rolę dziennikarzy – mówiła Anna Błaszczak-Banasiak. - To również od Państwa zależy, czy w kampanii wyborczej  język nienawiści będzie stosowany – zwróciła się do obecnych na briefingu.

CERD zwrócił uwagę na słabość prawa w Polsce (tzw. ustawa o równym traktowaniu napisana jest tak, że nie zapewnia w praktyce osobom narażonym na dyskryminację skutecznej ochrony, także mandat RPO jest na tyle ograniczony, że pomoc ze strony tego organu ds. równego traktowania jest niewystarczająca np. w sprawach dotyczących podmiotów prywatnych).

- CERD zwrócił uwagę na szcególnie trudną sytuację uchodźców umieszczonych w ośrodkach dla cudzoziemców, w tym rodzin z dziećmi, co dla dzieci jest szczególnie traumatycznym doświadczeniem – dodała Joanna Subko z Zespołu ds. Równego Traktowania, która z ramienia RPO uczestniczyła w przeglądzie sprawozdania Polski w siedzibie Komisarza ds. Praw Człowieka w Genewie. - Komitet zwrócił uwagę na sytuację na wschodniej granicy Polski, gdzie cudzoziemcy, którzy chcą się ubiegać o ochronę międzynarodową w Polsce nie są do naszego kraju po prostu wpuszczani. Rzecznik Praw Obywatelskich dostaje w tej sprawie wiele skarg. Ważne, że i CERD zwrócił na to uwagę – powiedziała.

Konkluzje raportu CERD ONZ

  1. Komitet podziękował Rzecznikowi Praw Obywatelskich za merytoryczny wkład i zaangażowanie w trakcie rozpatrywania przez ONZ sprawozdania Polski oraz wezwał Polskę do wzmocnienia współpracy między organami rządowymi a Rzecznikiem.
  2. Komitet docenił m.in. przyjęcie przez Polskę Krajowego Planu Działań przeciwko Handlowi Ludźmi na lata 2019-2021, a także utworzenie w Komendzie Głównej Policji Biura do Walki z Cyberprzestępczością.

Wybrane obawy i zalecenia:

RAMY INSTYTUCJONALNE

W ocenie Komitetu wprowadzone przez Polskę zmiany w prawie o sądownictwie i prokuraturze mogą zagrozić niezależności sądownictwa i instytucji Prokuratora Generalnego, szczególnie w kontekście egzekwowania prawa do sądu i równego traktowania.

Polska powinna podjąć skuteczne kroki w celu zagwarantowania niezależności sądownictwa i prokuratora krajowego od wpływów politycznych. 

RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH

Komitet zaleca, by Rzecznikowi Praw Obywatelskich zapewnić finansowanie, które umożliwi wykonywanie powierzonych mu zadań oraz skuteczne przeciwdziałanie dyskryminacji zarówno w sferze publicznej, jak i prywatnej.

Komitet podkreśla, że należy zagwarantować, by ustawowe kompetencje RPO były w pełni uznawane i przestrzegane. Każde żądanie przez Rzecznika Praw Obywatelskich wszczęcia postępowania w sprawach o przestępstwa z nienawiści, skierowane do Prokuratury na podstawie art. 14 pkt. 5 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, powinno skutkować niezwłocznym podjęciem przez organ ścigania dochodzenia we wskazanej przez Rzecznika sprawie. 

PRZESTĘPCZOŚĆ MOTYWOWANA UPRZEDZENIAMI

Polska powinna podjąć niezbędne działania, by zwalczać mowę nienawiści i podżeganie do przemocy, również w internecie. Politycy, osoby publiczne i media powinny publicznie przeciwstawiać się używaniu mowy nienawiści w debacie publicznej.

CERD podkreśla też rolę dziennikarzy i mediów w odpowiedzialności za język debaty publicznej. Szczególnie ważne jest zwalczanie dyskryminacji i mowy nienawiści w trakcie kampanii wyborczej.

Polska powinna podjąć publiczne działania, które mają na celu zwalczanie mowy nienawiści, przestępstw motywowanych nienawiścią, przeciwdziałają uprzedzeniom i stereotypom względem mniejszości narodowych i etnicznych, migrantów i uchodźców.

Komitet zobowiązuje Polskę do przeciwdziałania i monitorowania skali zjawiska underreportingu, czyli szacowania liczby przestępstw motywowanych nienawiścią, które nie są zgłaszane organom ścigania 

EGZEKWOWANIE ZAKAZU DZIAŁALNOŚCI PARTII LUB ORGANIZACJI PROMUJĄCYCH DYSKRYMINACJĘ RASOWĄ

Konieczne jest efektywne egzekwowanie prawa zakazującego istnienia grup lub organizacji, które promują lub podżegają do dyskryminacji rasowej, oraz wprowadzenie do Kodeksu karnego regulacji penalizującej członkostwo w takich organizacjach.

 SYTUACJA MIGRANTÓW I UCHODŹCÓW

Polska powinna powstrzymać się od umieszczania cudzoziemców oraz osób ubiegających się o status uchodźcy – w tym rodzin z dziećmi – w ośrodkach strzeżonych.

Zaniem Komitetu osobom poszukującym ochrony międzynarodowej należy zagwarantować skuteczny dostęp do procedury uchodźczej oraz do pomocy prawnej, a także zapewnić sprawne przyjmowanie przez Straż Graniczną wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej.

 

[1] CERD analizował XXII-XXIV sprawozdania Polski w dniach 6-7 sierpnia 2019 r.

Komitet ONZ Przeciwko Torturom ocenił Polskę. Potrzeba wielu zmian

Data: 2019-08-13
  • Mimo zaleceń, do Kodeksu karnego nadal nie wprowadzono oddzielnego przestępstwa tortur - wskazuje Komitet ONZ Przeciwko Torturom w uwagach wobec Polski
  • Wszystkie zarzuty dotyczące tortur i złego traktowania przez organy ścigania, jak i przypadki śmierci w więzieniu, powinny być badane szybko, skutecznie i bezstronnie, a sprawcy ukarani współmiernie do wagi czynów
  • Komitet jest zaniepokojony faktem, że osoby pozbawione wolności nadal nie mogą w praktyce korzystać z pomocy obrońcy już od chwili zatrzymania
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jako Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur nie otrzymał wystarczających środków finansowych na skuteczne wykonywanie tego mandatu – podkreślił też Komitet 
  • Wyraził również zaniepokojenie atakami na Rzecznika, zwłaszcza po jego oświadczeniu w sprawie zatrzymania Jakuba A.

Podczas 67. sesji Komitetu ONZ Przeciwko Torturom (CAT) 22-24 lipca w Genewie rozpatrywano okresowe, siódme sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, którą Polska ratyfikowała 26 lipca 1989 r.  Stanowiska w tej sprawie przedstawił polski rząd, a także Rzecznik Praw Obywatelskich i organizacje pozarządowe.

Utworzony w 1988 r. Komitet nadzoruje realizację Konwencji przez jej strony. Państwa przystępujące do Konwencji zobowiązane są, rok po jej przyjęciu, przedstawić Komitetowi swoje sprawozdanie. Kolejne sprawozdania składane są co cztery lata. Komitet rozpatruje sprawozdania, wyciąga wnioski i formułuje zalecenia dla państwa członkowskiego.

9 sierpnia 2019 r. CAT przyjął uwagi końcowe (concluding  observations) dotyczące sprawozdania Polski z realizacji. Komitet docenił m.in. wprowadzenie systemu dozoru elektronicznego oraz przepisów regulujących wykorzystywanie paralizatorów przez policję. Ponadto Komitet przedstawił szereg uwag i zastrzeżeń. 

Brak przestępstwa tortur w polskim prawie

Przede wszystkim Komitet zwrócił uwagę, że mimo wcześniejszych zaleceń, w Kodeksie karnym wciąż nie wprowadzono przestępstwa tortur, które swoim zakresem obejmowałoby wszystkie elementy zawarte w art. 1 Konwencji. CAT wezwał polskie władze do zapewnienia, aby kary za tortury były proporcjonalne do wagi tego przestępstwa. Podkreślił, że zakaz tortur musi mieć charakter absolutny, a przestępstwo tortur nie powinno podlegać przedawnieniu. 

Komitet wyraził zaniepokojenie, że  choć sama Konwencja może być bezpośrednio stosowana jako źródło powszechnie obowiązującego prawa, to dotychczas została przywołana jedynie raz - w orzeczeniu Sądu Okręgowego w Lublinie w 2018 r. W opinii CAT Polska powinna zapewnić, aby postanowienia Konwencji były w pełni stosowane w krajowym porządku prawnym. Ponadto sędziowie, prokuratorzy, prawnicy i inni urzędnicy publiczni powinni być  przeszkoleni ze stosowania Konwencji - tak aby mogli powoływać się na prawa określone w jej postanowieniach, dochodzić ich i stosować je bezpośrednio.

Wykorzystywanie dowodów zebranych nielegalnie

CAT jest poważnie zaniepokojony tym, że wprowadzony w 2016 r. art. 168a Kodeksu postępowania karnego nie uznaje za niedopuszczalne w postępowaniu karnym dowodów zebranych nielegalnie (chyba że uzyskano je w wyniku zabójstwa, umyślnego uszkodzenia ciała lub pozbawienia wolności). Komitet zalecił podjęcie skutecznych kroków w celu uchylenia art. 168a Kpk i uchwalenia przepisów, które wyraźnie zabraniają dopuszczania dowodów uzyskanych w wyniku tortur i złego traktowania we wszystkich postępowaniach sądowych. CAT rekomenduje również przeprowadzenie szkoleń dla sędziów i prokuratorów dotyczących skutecznego identyfikowania tortur i złego traktowania oraz badania wszystkich zarzutów o zeznania uzyskane w wyniku tortur. 

Zmiany kodeksu karnego

Komitet odniósł się również do niedawnej nowelizacji Kodeksu karnego, przyjętej  przez Sejm w ciągu dwóch dni. Zaniepokojenie CAT wzbudziło m.in. podwyższenie górnej granicy kary za niektóre przestępstwa do 30 lat więzienia czy orzekanie kary dożywocia bez możliwości warunkowego zwolnienia. W opinii Komitetu zmiany te naruszają zasadę poszanowania godności człowieka i humanitarnego traktowania wyrażone w Konstytucji i traktatach międzynarodowych, których Polska jest stroną. Wpłyną także na zwiększenie liczby więźniów. 

Kontakt z obrońcą

Niepokój CAT budzi fakt, że osoby pozbawione wolności nadal nie mogą w praktyce korzystać z możliwości kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym już od chwili zatrzymania. W opinii CAT funkcjonariusze policji nie są świadomi swej odpowiedzialności za dostarczenie listy adwokatów i radców prawnych dostępnych z urzędu. Opóźnienia w  uzyskaniu pomocy prawnej mogą  prowadzić do sytuacji, w której obrońca nie będzie uczestniczył w pierwszym przesłuchaniu osoby zatrzymanej. Komitet zwrócił uwagę, że w niektórych komisariatach policji brakuje pokoi gwarantujących poufność rozmowy z adwokatem, w związku z czym niektóre spotkania odbywają się na korytarzach i w obecności funkcjonariuszy.

CAT wskazał, że Polska powinna podjąć skuteczne środki w celu zagwarantowania wszystkim zatrzymanym podstawowych gwarancji prawnych od samego początku pozbawienia wolności. W szczególności chodzi o:

  • zapewnienie wszystkim zatrzymanym szybkiego dostępu do pomocy prawnej, w tym przysługującej z urzędu, jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem;
  • zapewnienie, aby w komisariatach policji były dostępne listy adwokatów i radców prawnych z urzędu; 
  • zagwarantowanie, że pozbawienie wolności jest odnotowywane w rejestrze krajowym i zawiera informacje na temat aktualnego pobytu osoby zatrzymanej, tak aby obrońcy mogli szybko uzyskać dostęp do swoich klientów i komunikować się z nimi poufnie w odpowiednich pomieszczeniach;
  • dokonanie analizy przepisów Kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym można ograniczyć  poufność komunikacji między obrońcą a klientem. W opinii Komitetu należałoby to poddać kontroli sądowej;
  • zapewnienie, aby osoby zatrzymane były poddawane badaniom lekarskim w ciągu 24 godzin od ich przybycia do miejsca zatrzymania w warunkach zapewniających poufność badania - poza zasięgiem wzroku i słuchu funkcjonariuszy, chyba że lekarz o to poprosi.

Tymczasowe aresztowanie

Komitet wyraził zaniepokojenie faktem, że polski Kodeks postępowania karnego nie przewiduje maksymalnego czasu tymczasowego aresztowania. Zalecił nie tylko ustanowienie takiego okresu, ale także podjęcie środków mających na celu ograniczenie nieustannego przedłużania tymczasowego aresztu.

Brutalność policji

W kontekście informacji o brutalności policji Komitet odniósł się m.in. do kwestii stosowania paralizatorów a także danych, że zatrzymanemu, który miał zostać pobity, posiadał widoczne obrażenia oraz sygnalizował policji, że ma problemy zdrowotne, odmówiono dostępu do lekarza, a obrażeń tych nigdzie nie odnotowano.  W opinii CAT Polska powinna zapewnić, by:

  • wszystkie zarzuty dotyczące tortur i złego traktowania przez funkcjonariuszy organów ścigania, a także wszystkie przypadki śmierci w więzieniu, zostały zbadane szybko, skutecznie i bezstronnie oraz dopilnować, aby sprawcy zostali ukarani w sposób współmierny do powagi ich czynów;
  • wszystkie osoby objęte dochodzeniem w sprawie tortur lub złego traktowania były natychmiast zawieszone w obowiązkach na cały czas  postępowania;
  • prowadzone były rejestry obrażeń, w których można odnotować przypadki tortur i złego traktowania, a także zapewnić, by wszystkie pokoje przesłuchań były wyposażone w system nagrywania audio-wideo; 
  • przeprowadzane były systematyczne szkolenia wszystkich funkcjonariuszy organów ścigania w zakresie użycia środków przymusu bezpośredniego.

Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce

Komitet jest zaniepokojony brakiem zakończenia śledztwa w sprawie tajnych więzień CIA na terenie Polski z początku lat 2000. Zwrócił się o przyspieszenie postępowania oraz zaktualizowanie informacji dotyczącej orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w tej sprawie przeciw Polsce. 

Ataki na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich

Zaniepokojenie Komitetu wywołały również personale ataki skierowane przeciwko Rzecznikowi, zwłaszcza po wydaniu oświadczenia w sprawie zatrzymania Jakuba A. w czerwcu 2019 r. Wezwanie Rzecznika do dymisji, skierowane przez jednego z wiceministrów sprawiedliwości dzień po rozpatrzeniu raportu alternatywnego RPO ws. sprawozdania Polski i jego opublikowaniu na stronie internetowej Komitetu, może świadczyć o zastosowaniu środków odwetowych za przedstawienie raportu Komitetowi. Zdaniem Komitetu ingeruje to w niezależność Rzecznika wybieranego przez władzę ustawodawczą.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur

CAT wskazał, że Rzecznik Praw Obywatelskich - pełniący funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - nie otrzymał wystarczających środków finansowych na skuteczne wykonywanie powierzonego mandatu. Zdaniem Komitetu polskie władze powinny zapewnić większe nakłady finansowe, umożliwiające zatrudnienie dodatkowego personelu, co wpłynie na skuteczniejsze wykonywanie mandatu KMPT. Ponadto w kraju powinna zostać przeprowadzona kampania mająca na celu zwiększenie wiedzy społeczeństwa, organów ścigania i instytucji medycznych na temat mandatu i pracy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Komitet zauważył również, że Rzecznik Praw Obywatelskich powinien mieć zagwarantowaną niezależność i bezpieczeństwo, zgodnie ze standardami międzynarodowymi.

Osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową

Wśród innych problemów wskazanych przez CAT zaniepokojenie wywołała sytuacja osób ubiegających się o ochronę międzynarodową, które przekraczają granicę RP w Terespolu i Medyce. W opinii Komitetu przetrzymywanie osób ubiegających się o azyl - zwłaszcza dzieci i osób wymagających szczególnego traktowania - powinno być stosowane jako środek ostateczny, możliwie jak najkrócej. CAT zalecił powstrzymanie kierowania osób potrzebujących ochrony międzynarodowej, w szczególności dzieci, do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców. Ponadto należy zapewnić szybką identyfikację osób znajdujących się w trudnej sytuacji, w tym ofiar tortur i złego traktowania, a także przemocy seksualnej i przemocy na tle płciowym, oraz zagwarantować dostęp do opieki zdrowotnej i pomocy psychologicznej.

Szkolenia

Komitet wyraził zaniepokojenie tym, że specjalne szkolenia w zakresie  Konwencji nie są częścią doskonalenia zawodowego funkcjonariuszy organów ścigania, personelu więziennego, straży granicznej, sędziów, prokuratorów, lekarzy medycyny sądowej i personelu medycznego. Niepokojący jest fakt, że Podręcznik skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (protokół stambulski) nie jest częścią obowiązkowego szkolenia m.in. personelu medycznego, pracowników miejsc detencji, osób prowadzących przesłuchania.  W opinii CAT takie szkolenia powinny być obowiązkowe, a także podlegać ewaluacji. 

Warunki bytowe

Komitet podkreślił również, że władze powinny zapewnić odpowiednie warunki bytowe we wszystkich policyjnych miejscach zatrzymań, w tym uwzględniające odpowiednią wentylację i oświetlenie oraz warunki sanitarne. 

Jednostki penitencjarne

CAT zwrócił uwagę  na konieczność zapewnienie niezależności klinicznej personelu medycznego w więzieniach. W tym celu zalecił, aby personel ten działał w strukturze podległej Ministrowi Zdrowia.  Komitet wskazał również na potrzebę zatrudnienia dodatkowego wykwalifikowanego personelu medycznego i psychiatrycznego, a także psychologów. 

Odniósł się także do funkcjonowania mechanizmu skargowego.  Podniósł, że z 39 tys. skarg osadzonych - dotyczących głównie złego traktowania przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, warunków życia i opieki zdrowotnej w 2016 r. – za zasadne uznano tylko 377. W tym kontekście Komitet zalecił zapewnienie, aby wszystkie zgłoszenia dotyczące tortur lub złego traktowania były odpowiednio badane, a także wprowadzenie odpowiedniej ochrony dla osób zgłaszających skargi, tak aby uniknąć możliwości ich zastraszenia i ewentualnych represji. 

Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym

W opinii CAT kwestia umieszczania osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym powinna być przedmiotem oceny sądowej i podlegać także ocenie medycznej. Ponadto pacjenci KOZZD powinni mieć zapewniony dostęp do pomocy prawnej.

Mowa nienawiści

Komitet jest zaniepokojony narastającą falą mowy nienawiści skierowaną do osób LGBT, pochodzenia romskiego, imigrantów z Afryki, Azji, Ukrainy i krajów arabskich. W tym zakresie niezbędne jest podjęcie przez państwo skutecznych działań i zwrócenie uwagi na tzw. ciemną liczbę przypadków, które nie zostały zgłoszone.

Praca przymusowa

CAT zauważył występowanie problemu pracy przymusowej w przemyśle stoczniowym i rolnictwie - co dotyczyło m.in. 107 obywateli Korei Północnej. Komitet wskazał, że wprowadzenie odpowiednich przepisów dotyczących definicji pracy przymusowej i monitorowanie tego typu zdarzeń  jest obowiązkiem państwa.

Zobowiązania dla polskich władz

Komitet zobowiązał władze do dostarczenia do 9 sierpnia 2020 r. informacji na temat działań podjętych w związku z zaleceniami dotyczącymi zapewnienia niezależności, bezpieczeństwa i zdolności do funkcjonowania Rzecznika Praw Obywatelskich; zapobiegania i ścigania przejawów brutalności ze strony policji oraz wprowadzenia niezależności personelu medycznego i poprawy opieki medycznej w jednostkach penitencjarnych. 

Podsumowanie

Uwagi Komitetu to bardzo ważny dokument pokazujący liczne ułomności polskiego systemu prawa oraz praktyki jego stosowania. Wskazuje negatywne konsekwencje zmian wprowadzanych do Kodeksu karnego, Kodeksu postępowania karnego i Kodeksu karnego wykonawczego. Ukazuje również dystans regulacji krajowych do przyjętych przez Polskę zobowiązań międzynarodowych.

Uwagi Komitetu powinny być z pełną powagą potraktowane zarówno przez rząd, jak i parlament. Mają one bowiem na celu poprawę sytuacji w Polsce w zakresie przeciwdziałania torturom, które są hańbą XXI wieku. Dlatego właśnie rok 2018 i 2019 ogłoszony został przez Biuro Rzecznika praw Obywatelskich i działający w jego ramach Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, jako lata kampanii społecznej „Państwo bez tortur”. Kampania koncentruje się na działaniach edukacyjnych zwiększających świadomość obywateli w kwestii zjawiska tortur oraz mechanizmów przeciwdziałania im. Beneficjentami szkoleń prowadzonych w ramach kampanii są m.in. funkcjonariusze policji.
 

Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej badał sprawozdanie polskiego rządu

Data: 2019-08-12
  • Na osłabienie systemu instytucjonalnej ochrony praw człowieka oraz brak odpowiedniej reakcji państwa na przestępstwa motywowane nienawiścią i mowę nienawiści wskazywała sprawozdawczyni Komitetu ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej ws. Polski 
  • Przedstawiciele rządu wskazywali na inicjatywy przeciwdziałania tym przestępstwom. Deklarowali, że rząd dostrzega też potrzebę przeciwdziałania dyskryminacji rasowej, narodowej i etnicznej, dlatego wzmacnia działania szkoleniowe i edukacyjne
  • 6-7 sierpnia 2019 r. Komitet badał sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej. Pod koniec sierpnia poznamy jego rekomendacje 

Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) w Genewie ocenia stan wdrożenia postanowień Międzynarodowej Konwencji z 1966 r. w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej. Polska ratyfikowała ją w 1968 r. Państwa-strony Konwencji co dwa lata powinny informować o działaniach podjętych w celu uwzględnienia w prawie i w praktyce postanowień Konwencji i uwag Komitetu. CERD rozpatrywał XXII-XXIV sprawozdanie Polski.

Delegacja polska, której przewodniczył Mirosław Broiło, zastępca Stałego Przedstawiciela RP przy Biurze ONZ w Genewie, składała się z 16 przedstawicieli: Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Edukacji Narodowej, Prokuratury Krajowej, Komendy Głównej Policji, Straży Granicznej, Urzędu ds.  Cudzoziemców, Państwowej Inspekcji Pracy oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów-Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania. 

Rzecznik Praw Obywatelskich, reprezentowany przez zastępczynię dyrektorki Magdalenę Kuruś i Joannę Subko z Zespołu ds. Równego Traktowania, przedstawił raport alternatywny do rządowego. Zawarł w nim uwagi na temat działań mających na celu wdrożenie postanowień Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej w latach 2014-2019.

Przebieg posiedzenia Komitetu

6 sierpnia przewodniczący delegacji, omawiając raport złożony przez polski rząd, zapewnił Komitet, że Polska podjęła szereg inicjatyw mających na celu przeciwdziałanie przestępstwom motywowanym nienawiścią i wzmocnienie systemu prawnego chroniącego przed dyskryminacją rasową. W opinii rządu skuteczną ochronę przed dyskryminacją zapewnia ustawa z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (tzw. ustawa antydyskryminacyjna). Przewodniczący wyliczył  działania szkoleniowe policjantów, prokuratorów i sędziów, mające na cele zwiększenie świadomości i skuteczności w ściganiu przestępstw motywowanych uprzedzeniami. Podkreślił, że rząd dostrzega potrzebę przeciwdziałania dyskryminacji rasowej, narodowej i etnicznej, dlatego też nieustannie wzmacnia działania szkoleniowe i edukacyjne. Wskazał także m.in. na zmianę prawa dotyczącego detencji cudzoziemców poprzez wprowadzenie tzw. środków alternatywnych do detencji oraz zmiany w infrastrukturze ośrodków strzeżonych. 

Po prezentacji raportu przez stronę rządową głos zabrała wiceprzewodnicząca CERD i sprawozdawczyni dla Polski Gay McDougall. Skupiła się głównie na demontowaniu przez Polskę systemu ochrony praw człowieka. Wskazała m.in. na brak współpracy z organami chroniącymi prawa człowieka w Polsce – Rzecznikiem Praw Obywatelskich, brak jednoznacznego potępienia przez osoby pełniące funkcje publiczne przestępstw motywowanych nienawiścią oraz brak widocznej aktywności Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania, nieskuteczne przeciwdziałanie mowie nienawiści w internecie.

Sprawozdawczyni wyraziła głębokie zaniepokojenie wzrostem przypadków publicznego propagowania symboli i treści rasistowskich oraz nawiązujących do ustrojów totalitarnych, w tym faszystowskich i nazistowskich, a także nieegzekwowaniem przez Polskę zakazu działalności i przynależności do partii lub organizacji promujących te ideologie. 

Po wystąpieniu sprawozdawczyni pozostali członkowie Komitetu zadawali pytania polskiej delegacji. 

Niektóre pytania do polskiej delegacji: 

1.    Czy Polska przestrzega zasad praworządności poprzez zapewnienie sądom niezależności i niezawisłości? Jakie są gwarancje prawne, które pozwalają zachować niezależność Prokuratowi Generalnemu, który równocześnie pełni funkcję Ministra Sprawiedliwości?
2.    Jak wygląda sytuacja Rzecznika Praw Obywatelskich? Jak przedstawiają się ograniczenia finansowe RPO? 
3.    Jakie działania podjął Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania w ostatnich latach, aby zwalczać dyskryminację rasową? Jakie są główne osiągnięcia związane z wdrażaniem Krajowego Programu działań na rzecz Równego Traktowania na lata 2013–2016, zwłaszcza w dziedzinie walki z dyskryminacją rasową? 
4.    Jakie są efekty kontroli postępowań prokuratorskich prowadzonych w 31 sprawach dotyczących przestępstw z nienawiści, wskazanych w piśmie RPO do Prokuratora Generalnego i z czego wynika brak odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika?
5.    Jakie są powody odmów  wszczęcia dochodzenia przez prokuratorów w sprawach przestępstw motywowanych nienawiścią, w których kwalifikowane zawiadomienie składał RPO?
6.    Jakie jest stanowisko rządu nt. walki z mową nienawiści? Dlaczego rząd nie ustosunkował się do pisma Rzecznika, w którym przedstawił on swoje rekomendacje?
7.    Jakie są przykłady wypowiedzi osób pełniących wysokie funkcje publiczne, potępiające mowę nienawiści i przestępstwa z nienawiści, zwłaszcza w odniesieniu do mowy nienawiści wobec muzułmanów?
8.    Jakie są powody rozwiązania Rady ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji? Czy rząd dokonał ewaluacji działalności Rady?
9.    Jakie organizacje, oparte na ideach lub teoriach o wyższości jednej rasy lub grupy osób określonego koloru skóry lub pochodzenia etnicznego bądź usiłujące usprawiedliwić czy popierać nienawiść i dyskryminację rasową zostały rozwiązane w ostatnich latach, zgodnie z przepisami krajowymi oraz Konwencją? Jakie są powody nieuwzględnienia przez rząd proponowanych przez Rzecznika rozwiązań, aby implementować do polskiego porządku prawnego rozwiązania, które penalizują członkostwo w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej?
10.    Mając na uwadze, że zgodnie z badaniami RPO i ODHIR jedynie 5% przestępstw motywowanych nienawiścią jest zgłaszanych na policję, jakie są działania Polski, by przeciwdziałać takiemu underreportingowi? 
11.    Czy Polska zbiera statystki dotyczące liczby spraw z zakresu dyskryminacji, które rozpatrywane są lub były przed polskimi sądami?
12.    Czy rząd przeprowadził ogólnokrajową kampanię mającą na celu podniesienie świadomości społecznej w zakresie równego traktowania i o przysługujących środkach ochrony? 
13.    Jaka jest liczba osadzonych migrantów w więzieniach, ile procent wszystkich osadzonych stanowią migranci? 
14.    Jakie podejmowane są działania na rzecz mniejszości romskiej w Polsce? Jak wygląda zapewnienie mniejszościom ich prawa do edukacji? 

Drugiego dnia polska delegacja ustosunkowała się do pytań. 

Przedstawicielka Prokuratury Krajowej poinformowała, że po interwencji RPO zdecydowano się przeanalizować 295 spraw z zakresu przestępstw z nienawiści, w tym 31, które Rzecznik wskazał w swoim wystąpieniu. Na część pytań polski rząd udzieli Komitetowi odpowiedzi na piśmie. 

Na zakończenie sprawozdawczyni Gay McDougall podziękowała polskiej delegacji za prezentację raportu i odpowiedzi. Wyraziła jednak zaniepokojenie brakiem wystarczającej reakcji rządu na wzrastające w Polsce przestępstwa motywowane nienawiścią, szczególnie na mowę nienawiści, która jest coraz mocniej obecna w polskiej debacie publicznej.  

Sprawa budżetu RPO

W trakcie dialogu CERD z rządem osobno potraktowany został Rzecznik Praw Obywatelskich, którego sytuację omówił wobec zgromadzonych sędzia Paweł Jaros z Ministerstwa Sprawiedliwości. Należy zwrócić uwagę, że te same treści zostały przedstawione na posiedzeniu 23 lipca 2019 r. w Genewie Komitetu ONZ przeciwko Torturom, który rozpatrywał sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Przedstawiciel rządu RP zapewnił, że RPO w Polsce jest jedną z ważniejszych instytucji publicznych z punktu widzenia umocowania konstytucyjnego: jest strażnikiem praw i wolności obywateli. Nie tylko Konstytucja, ale i ustawodawstwo zapewnia mu niezależność. Polega to m.in. na tym, że Rzecznika wybiera Parlament, a nie rząd (co ma miejsce w przypadku innych instytucji), a powody, dla których można RPO odwołać, są ograniczone do minimum, co oznacza praktyczną nieusuwalność Rzecznika. Żaden Rzecznik od 1989 r., kiedy Polska odzyskała niezależność, nie został odwołany przed końcem kadencji.

Jedyne zobowiązane RPO polega na przedkładaniu informacji rocznej o swojej działalności Parlamentowi i opinii publicznej. RPO korzysta z immunitetu, ma też bardzo dużą niezależność finansową – rząd nie ma wpływu na wysokość budżetu RPO. Wniosek budżetowy RPO jest bowiem automatycznie inkorporowany do rządowego projektu budżetu bez jakichkolwiek korekt czy zmian, a Minister Finansów nie ma prawa przedstawiać nawet komentarzy do propozycji RPO.

[FAKTY PRZEDSTAWIONE W GENEWIE PRZEZ PRZEDSTAWICIELA POLSKIEGO PAŃSTWA UZUPEŁNIAMY O WYJAŚNIENIA BIURA RPO]

Zgodnie z ustawą o finansach publicznych Minister Finansów ma obowiązek włączyć złożony przez RPO projekt budżetu do ustawy budżetowej w stanie niezmienionym. Nie jest jednak prawdą, że na tym kończy się jego rola. Projekt przekazywany jest do Parlamentu, gdzie toczą się dalsze prace. Składane są między innymi liczne poprawki oraz wnioski. Podkreślić należy, że w przypadku budżetu Rzecznika w latach 2016-2019 aprobatę uzyskiwały tylko wnioski zmniejszające jego wysokość. W każdym przypadku były one popierane przez przedstawicieli Ministerstwa Finansów reprezentujących stanowisko rządu. Odnosząc się zatem do stwierdzenia wskazującego, że rząd nie ma wpływu na wysokość budżetu RPO, a Minister Finansów nie ma prawa przedstawić nawet komentarzy do propozycji RPO należy stwierdzić, że jest ono nieprawidłowe i nie ma oparcia w faktach. 

Zestawienie ilustrujące skalę cięć finansowych w stosunku do przedłożonego przez RPO projektu budżetu

Lata    Cięcia

2016    - 9 mln 947 tys. zł.
2017    - 3 mln 857 tys. zł.
2018    - 3 mln 206 tys. zł.
2019    - 7 mln 226 tys. zł.

W rzeczywistości niezależność finansowa Rzecznika w ostatnich latach sprowadzała się jedynie do wskazania na pierwotnym etapie prac nad ustawą budżetową niezbędnej do funkcjonowania urzędu wysokości swojego budżetu. RPO nie miał jednak żadnego wpływu na ostateczną wartość przyznanych środków finansowych.

Następnie sędzia Jaros tłumaczył, że skargi RPO na ograniczenia budżetowe są całkowicie niezasadne i nieprawdziwe: w 2018 r. budżet RPO wyniósł 39 mln 434 tys. zł. Tych pieniędzy Biuro nie było w stanie wydać w całości i zwróciło prawie milion zł do budżetu. Zatem wykonanie budżetu wyniosło 97,8 proc.

WYJAŚNIENIE Biura RPO: W 2018 r. budżet Rzecznika wynosił 39 mln 433 tys. zł. Rzeczywiście Rzecznik był zobowiązany do zwrócenia do ogólnego budżetu kwoty 723 tys. zł, pozostałej z inwestycji na remont i modernizację budynku przy ulicy Długiej. Budynek ten wymaga wielu nakładów inwestycyjnych, aby dostosować go do obowiązujących przepisów prawa oraz zabezpieczyć przed dalszą degradacją. RPO jako zarządca nieruchomości Skarbu Państwa ma obowiązek należycie dbać o powierzone mienie. Zgodnie z przepisami prawa kwoty w wysokości 723 tys. zł Rzecznik nie mógł samodzielnie przeznaczyć na inne potrzeby Biura. Takie działanie bowiem skutkowałoby naruszeniem dyscypliny finansów publicznych z uwagi na przekroczenie uprawnień. Rzecznik zwrócił się zatem do Ministra Finansów, zgodnie z obowiązującą procedurą, oddając z jednej strony ww. kwotę do dyspozycji i jednocześnie wnosząc o dodatkowe środki na realizację nowego zadania jakim jest skarga nadzwyczajna. Niestety Minister Finansów odniósł się negatywnie do wystąpienia RPO i środki nie zostały przyznane.  
Podsumowując, Rzecznik jako dysponent środków budżetu państwa nie mógł zgodnie z obowiązującymi przepisami wydatkować kwoty w wysokości 723 tys. zł. 

Tymczasem propozycja budżetu na kolejny rok była o prawie 8,5 mln zł wyższa, do tego spora część tych pieniędzy nie miała być przeznaczona na działania Biura, ale na remonty.

WYJAŚNIENIE Biura RPO: Projekt budżetu RPO na 2019 r. został oceniony pozytywnie przez Biuro Analiz Sejmowych jako „szczegółowo uzasadniony zakresem zadań, planowanym wzrostem zatrudnienia (o 17 etatów), a także znacznymi wydatkami majątkowymi związanymi z modernizacją zabytkowej siedziby.” Wykonanie niezbędnych remontów jest obowiązkiem Rzecznika jako zarządcy nieruchomości, a nie jego ekscentrycznym wymaganiem.

Na działalność miało pójść dodatkowe 3,5 mln zł i to mimo malejącej aktywności Biura RPO: w 2013 r. RPO rozpoznał około 70 tys. spraw, tymczasem w 2015 r. – ledwie 52 tys. 

WYJAŚNIENIE Biura RPO: Przez wiele lat (2014-2018 r.) liczba spraw rozpoznanych przez RPO utrzymuje się na podobnym poziomie około 57 tys. wpływów. Podkreślanie wpływu z roku 2013 jest niemiarodajne i nierzetelne. Był to szczególny rok, kiedy z powodu zmiany przepisów dotyczących gospodarki odpadami nastąpiła jednorazowa masowa reakcja społeczna, z czego wynikał znaczny wzrost wpływu jednorodnych skarg do Biura.

W 2018 r. do Biura RPO wpłynęło 57 546 spraw. Dlatego Parlament, biorąc to wszystko pod uwagę, zwiększył budżet RPO do 40 mln 883 tys. zł, czyli o 1,4 mln w stosunku do roku poprzedniego, a w stosunku do wykonania budżetu – o ponad 2,3 mln zł. Widać więc, że podstawy finansowe Biura w żaden sposób nie są zagrożone.

WYJAŚNIENIE Biura RPO: W 2019 roku Biuro rzeczywiście otrzymało większe środki na inwestycje, natomiast na kluczową swoją działalność merytoryczną oraz na utrzymanie mniej aż o 1 mln 734 tys. zł w porównaniu do wykonania 2018 roku.  Jak przedstawia zestawienie powyżej, budżet RPO na rok 2019 jest mniejszy o 7 mln 226 tys. zł – zmniejszone zostały głównie wydatki bieżące w tym wynagrodzenia pracowników. Aktualna wysokość środków bieżących jakimi dysponujemy, kształtuje się na poziomie 2012 r. Od tego czasu znacznie wzrosły koszty związane z dodatkowymi obowiązkami Rzecznika wraz z pozostałymi kosztami działalności. Rzecznik nie będzie mógł utworzyć nowych etatów niezbędnych do realizacji kolejnych nowych zadań na niego nakładanych. Nie będzie także możliwe dokonanie jakiejkolwiek regulacji wynagrodzeń – zamrożonych od 2010 r., co powoduje stały odpływ profesjonalnej kadry. 

Nie sposób się zatem zgodzić ze stwierdzeniem strony rządowej, że podstawy finansowe Biura w żaden sposób nie są zagrożone.

RPO wskazuje, że jednym z zaleceń CERD z 2014 r. było zapewnienie przez państwo Rzecznikowi Praw Obywatelskich odpowiednich zasobów ludzkich i finansowych.

Z pełnym przebiegiem 99. sesji CERD, w części dialogu z polskim rządem, można zapoznać się pod linkami:

6 sierpnia
http://webtv.un.org/watch/consideration-of-poland-2741st-meeting-99th-se...

7 sierpnia
http://webtv.un.org/watch/consideration-of-poland-contd-2742nd-meeting-9...
 

Komitet ONZ przeciwko Torturom (CAT) pyta o tortury w Polsce

Data: 2019-07-25
  • 22-24 lipca w Genewie Komitet ONZ przeciwko torturom (CAT) rozpatrywał okresowe sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, którą Polska ratyfikowała 26 lipca 1989 r. 
  • Sprawozdawcy i eksperci CAT pytali o konkretne przypadki tortur, o zmianę w Kodeksie karnym, o dramatyczną sytuację w przepełnionych więzieniach, o brak przestępstwa tortur w prawie karnym
  • Pytali też o trudną sytuację Biura RPO, instytucji zobowiązanej do przeciwdziałania torturom
  • Przedstawiciele rządu twierdzili jednak, że polski ombudsman jest w pełni niezależny, praktycznie nieusuwalny, a do dyspozycji ma budżet, którego nawet nie jest w stanie wydać (do tych uwag Biuro RPO dodaje więc w tej relacji swoje wyjaśnienia)

Komitet Przeciwko Torturom (CAT) został utworzony w 1988 r., na podstawie art. 17 Konwencji ONZ w Sprawie Zakazu Stosowania Tortur oraz Innego Okrutnego, Nieludzkiego lub Poniżającego Traktowania albo Karania. Celem Komitetu jest nadzorowanie realizacji postanowień Konwencji.

Państwa przystępujące do Konwencji zobowiązane są, rok po jej przyjęciu, przedstawić Komitetowi swoje sprawozdanie. Kolejne sprawozdania składane są co cztery lata. Komitet rozpatruje sprawozdania, wyciąga wnioski i formułuje zalecenia dla państwa członkowskiego.

Sprawozdawanie polega na ustosunkowaniu się do zagadnień (list of issues) przedstawionych przez CAT. Raporty alternatywne mogą przedstawić inne instytucje oraz organizacje pozarządowe. RPO, który od 2008 r. na mocy Protokołu dodatkowego do Konwencji sprawuje funkcję niezależnego organu monitorującego prawa osób pozbawionych wolności, przedstawił własny raport alternatywny.

Przebieg sesji

Reprezentująca RPO jego zastępczyni Hanna Machińskia mówiła w czasie sesji o  roli i zadaniach Rzecznika Praw Obywatelskich oraz usytuowaniu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w ramach jego biura, a także o ograniczenia finansowych, które wpływają na realizację zadań Rzecznika, w tym KMPT.

Mecenas Marcin Mrowicki z Biura RPO przedstawił problemy z realizowaniem orzecznictwa ETPC dotyczącego naruszania przez Polskę art. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (zakaz tortur).

Następnie eksperci CAT zadawali pytania: zwrócili się m.in. o wyjaśnienia dotyczące wydarzeń w Białymstoku i reakcji policji na te wydarzenia.

Podkreślali też:

  • problem nieprecyzyjnych polskich statystyk przemocy stosowanej przez funkcjonariuszy policji (wynika to z faktu, że polskie prawo nie zna przestępstwa tortur, więc stosowanie przemocy traktowane jest m.in. jako przekroczenie uprawnień służbowych, w tym pojęciu mieszczą się też i inne sprawy);
  • wagę orzeczenia lubelskiego sądu w sprawie tortur i bezpośrednie zastosowanie Konwencji. Pytali o praktykę sądową związaną z bezpośrednim nawiązywaniem przez sędziów do Konwencji;
  • konieczność rozwijania szkoleń dla różnych służb, w tym również prawników, lekarzy i psychologów w zakresie przeciwdziałania torturom.

Stanowisko polskiego rządu

23 lipca przewodniczący Komitetu udzielił głosu wiceministrowi sprawiedliwości Łukaszowi Piebiakowi, który stał na czele 25-osobowej reprezentacji polskiego rządu. Jego zdaniem Polska rzetelnie wykonuje postanowienia Konwencji, prawo karne zawiera wszystkie elementy dotyczące definicji tortur, funkcjonariusze państwa podlegają sankcjom z Kodeksu karnego, prowadzone są też odpowiednie szkolenia ws. zapobiegania torturom.

Stanowisko sprawozdawców CAT

Po wystąpieniu wiceministra odbyła się prezentacja raportu dwóch sprawozdawców CAT, Any Racu i Bakhtiyara Tuzmukhamedova.  Bardzo precyzyjnie wyliczyli oni Polsce problemy, z jakimi się zmaga:

  • prawo nie chroni skutecznie przed torturami, jeśli przestępstwo tortur nie jest w nim wprost opisane; dlaczego tak ważne jest, aby dostęp do osoby zatrzymanej miały rodziny oraz aby policjanci używali kamer osobistych (tzw. body cameras);
  • jeżeli chodzi o ściganie przestępstw dotyczących tortur, bardzo ważne jest działanie prokuratur; potrzebne są dane dotyczące postępowań dyscyplinarnych wobec policjantów i funkcjonariuszy SW w związku z popełnionymi czynami, które mają charakter tortur;
  • restrykcyjne przepisy zmienionego Kodeksu karnego (sankcje nawet do 25 lat pozbawienia wolności za przestępstwa ekonomiczne; kara dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego przedterminowego zwolnienia - co jest jest to sprzeczne z Europejską Konwencją Praw Człowieka). Pytali, czy istnieje jakaś strategia dotycząca nowego kodeksu karnego i oceny rozwiązań prawnych;
  • sprawa Igora Stachowiaka (który zmarł na komisariacie po tym, jak policjanci razili go prądem z paralizatora) oraz niedawna przegrana Polski w ETPC ws. Kanciał przeciwko Polsce (funkcjonariusze zatrzymali go o 6 rano, pobili i mimo unieruchomienia razili paralizatorem. Po dwóch dniach zwolnili. Nigdy nie postawiono mu zarzutów);
  • ograniczony dostęp organizacji pozarządowych do miejsc detencji;
  • w polskich więzieniach na osadzonych przeznacza się 3m2 w celi, tymczasem standardem jest  4m2. W Polsce rośnie liczba osadzonych (sprawozdawcy mówili konkretnie o bardzo złych warunkach w niektórych zakładach karnych, np. w Białymstoku);
  • złe warunki w zakładach karnych - brak dostępu do światła dziennego i odpowiedniej wentylacji, niski standard higieniczny, brak prywatności. Wskazywali  na niepokojące przypadki śmiertelne w miejscach detencji, w tym samobójstwa;
  • mówili też o sytuacji RPO, instytucji przeciwdziałającej torturom i poniżającemu traktowaniu, o atakach przeciwko Adamowi Bodnarowi oraz o problemach finansowych jego Biura. Sprawozdawcy podkreślali, że właściwe finansowanie RPO powinno być standardem w praktyce działania państwa.

Kolejną podnoszoną sprawą był problem uchodźców, zwłaszcza uchodźców – ofiar tortur.

  • ogromne zaniepokojenie sprawozdawców wywołuje sprawa dotycząca przekraczania granic w Terespolu i Medyce i pobyt osób zatrzymanych w ośrodkach strzeżonych;
  • niedopuszczalne jest przetrzymywanie dzieci, jak również odsyłanie obywateli Czeczenii i Tadżykistanu do ich krajów;
  • problem deportacji budzi wiele wątpliwości i wymaga wyjaśnienia w zakresie, czy trwające sądowe procedury deportacyjne zawieszają deportacje.

Sprawą, która wywołała bardzo duże zainteresowanie sprawozdawców, są więzienia CIA na terenie Polski i prowadzone w Polsce dochodzenie w tej sprawie oraz informacja dotycząca gwarancji dyplomatycznych, które Polska otrzymała ze strony USA.

Istotna sprawa poruszana przez sprawozdawców dotyczyła przemocy wobec kobiet. Zwrócili uwagę, że Kodeks karny nie zawiera przestępstwa przemocy wobec kobiet - pytali, czy zatem są prowadzone inicjatywy ustawodawcze w tym zakresie. Podkreślali znaczenie Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (konwencji stambulskiej) oraz Konwencji Rady Europy dotyczącej ochrony dzieci przed seksualnym wykorzystaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych.

Aborcja to kolejny obszar zainteresowania CAT. Niepokojąca jest formalistyczna procedura w tym zakresie oraz coraz powszechniejsze korzystanie różnych zawodów medycznych z klauzuli sumienia. Pytano, jak wygląda wykonanie orzeczeń ETPC w tym zakresie.

Pytania zadane przez członków CAT

  1. Jak wygląda problem odszkodowania dla ofiar tortur, jaka jest procedura i czy brak definicji tortur nie utrudnia otrzymania odszkodowania?
  2. Ile ofiar tortur otrzymało odszkodowania?
  3. Czy kryzys sądowy, podporządkowanie TK większości rządzącej, kontrola nad sądami, ma wpływ na orzecznictwo w zakresie tortur?
  4. Raport USA dotyczący praw człowieka obniżył ranking Polski. Czy wpływ na to ma sprawa handlu ludźmi? jak wygląda postępowanie dotyczące wykorzystywanie robotników z Korei Północnej w przemyśle stoczniowym i rolnictwie?
  5. Jakie środki podjęto w sprawie marszu w Białymstoku? Jakie działania podejmuje policja?
  6. Badania OBWE dotyczące mowy nienawiści pokazują skalę zjawiska. Jakie są inne badania statystyczne w tym zakresie?
  7. Ile placówek medycznych informuje o miejscu, gdzie można przeprowadzić aborcji?
  8. Zdarzyły się przypadki osób pozostających w szpitalu psychiatrycznym przez 42 i 49 lat. Co uczyniono, aby takie sytuacje się nie zdarzały?
  9. Czy sądy używają sformułowania "tortury" i czy stosują definicję z Konwencji lub odwołują się do Konwencji?
  10. Jaka jest praktyka wykonywania orzeczeń ETPC?
  11.  Jakie są regulacje prawne dotyczące stosowania paralizatyorów (taserów?)
  12. Jak wygląda sytuacja Rzecznika Praw Obywatelskich? Jak przedstawiają się ograniczenia finansowe RPO?

Wyjaśnienia polskiego rządu

W odpowiedzi na pytania i przedstawione sprawozdanie polski rząd potwierdził, że sądy w orzecznictwie używają definicji tortur i odwołują się do Konwencji ONZ.

Osobno potraktowany został Rzecznik Praw Obywatelskich, którego sytuację omówił wobec zgromadzonych sędzia Paweł Jaros z Ministerstwa Sprawiedliwości: Zapewnił, że RPO w Polsce jest jedną z ważniejszych instytucji publicznych z punktu widzenia umocowania konstytucyjnego: jest strażnikiem praw i wolności obywateli. Nie tylko konstytucja, ale i ustawodawstwo zapewnia mu niezależność. Polega to m.in. na tym, że Rzecznika wybiera parlament a nie rząd (co ma miejsce w przypadku innych instytucji), a powody, dla których można RPO odwołać, są ograniczone do minimum, co oznacza praktyczną nieusuwalność  Rzecznika. Żaden Rzecznik od 1989 r., kiedy Polska odzyskała niepodległość, nie został odwołany przed końcem kadencji.

Jedyne zobowiązane RPO polega na przedkładaniu informacji rocznej o swojej działalności parlamentowi i opinii publicznej.  RPO korzysta z immunitetu, ma też bardzo dużą niezależność finansową – rząd nie ma wpływu na wysokość budżetu RPO. Wniosek budżetowy RPO jest bowiem automatycznie inkorporowany do rządowego projektu budżetu bez jakichkolwiek korekt czy zmian, a Minister Finansów nie ma prawa przedstawiać nawet komentarzy do propozycji RPO.

Następnie sędzia Jaros tłumaczył, że skargi RPO na ograniczenia budżetowe są całkowicie niezasadne i nieprawdziwe:

W 2018 r. budżet RPO wyniósł 39 mln 434 tys. zł. Tych pieniędzy Biuro nie było w stanie wydać w całości i zwróciło prawie milion zł do budżetu. Zatem wykonanie budżetu wyniosło 97,8 proc..

[FAKTY PRZEDSTAWIONE W GENEWIE PRZEZ PRZEDSTAWICIELA POLSKIEGO PAŃSTWA UZUPEŁNIAMY O WYJAŚNIENIA BIURA RPO: W 2018 r. budżet RPO wynosił 39 mln 433 tys. zł. Do budżetu została zwrócona kwota 723 tys.zł.  Wynikała ona z trzech wcześniej unieważnionych przetargów na wymuszony przez inspekcję pracy remont zabytkowego budynku przy ul. Długiej w Warszawie. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, wykorzystanie tej kwoty na inne cele np. na działania bieżące Biura, wymaga zgody Ministra Finansów.

Rzecznik, oddając do dyspozycji Ministra Finansów kwotę 723 tys., jednocześnie złożył wniosek o zwiększenie środków na zatrudnienie nowych osób do rozpatrywania nowego uprawnienia, jakim jest skarga nadzwyczajna.

Decyzja Ministra była odmowna].

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Tymczasem propozycja budżetu na kolejny rok była o prawie 8,5 mln zł wyższa, do tego spora cześć tych pieniędzy nie miała być przeznaczona na same działania biura, ale na remonty.

 [WYJAŚNIENIE: Projekt budżetu RPO na 2019 r. został oceniony pozytywnie przez Biuro Analiz Sejmowych jako „szczegółowo uzasadniony zakresem zadań, planowanym wzrostem zatrudnienia (o 17 etatów), a także znacznymi wydatkami majątkowymi związanymi z modernizacją zabytkowej siedziby.”

Wykonanie niezbędnych remontów jest obowiązkiem Rzecznika jako zarządcy nieruchomości, a nie jego ekscentrycznym wymaganiem]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Na działalność miało pójść dodatkowe 3,5 mln zł i to mimo malejącej aktywności Biura RPO: w 2013 r.  RPO rozpoznał około 70 tys. spraw, tymczasem w 2015 r. – ledwie 52 tys. Działalność KMPT ograniczała się do 2500 spraw.

[WYJAŚNIENIE: Przez wiele lat (2014-2018r) liczba spraw rozpoznanych przez RPO utrzymuje się na podobnym poziomie około 57 tys. wpływów. Podkreślanie wpływu z roku 2013 jest niemiarodajne i nierzetelne. Był to szczególny rok, kiedy z powodu zmiany przepisów dotyczących gospodarki odpadami nastąpiła jednorazowa masowa reakcja społeczna, z czego wynikał znaczny wzrost wpływu jednorodnych skarg do Biura.

W 2018r. do Biura wpłynęło 57 546 spraw.]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Dlatego parlament, biorąc to wszystko pod uwagę, zwiększył budżet RPO do 40 mln 883 tys. zł, czyli o 1,4 mln w stosunku do roku poprzedniego, a w stosunku do wykonania budżetu – o ponad 2,3 mln zł.

[WYJAŚNIENIE: RPO przygotował  projekt budżetu na 2019 rok  w wysokości 48 mln 109 tys. zł.  Parlament zmniejszył budżet o 7 mln 096 tys. - obcinając wydatki bieżące oraz wynagrodzenia pracowników.

Aktualna wysokość wydatków bieżących kształtuje się na poziomie 2012 r.

Od tego czasu znacznie wzrosły dodatkowe obowiązki Rzecznika wraz z pozostałymi kosztami działalności.]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE:  Widać więc, że podstawy finansowe Biura w żaden sposób nie są zagrożone.

[WYJAŚNIENIE: Zmniejszenie budżetu powoduje :

  • brak możliwości utworzenia dodatkowych etatów przeznaczonych do wykonywania dodatkowych zadań nałożonych na RPO,
  • niezrealizowanie zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT),
  • brak regulacji wynagrodzeń – zamrożonych od 2010 r. co powoduje stały odpływ profesjonalnej kadry,
  • brak możliwości podniesienia bezpieczeństwa informatycznego oraz usprawnienia pracy urzędu,
  • brak możliwości przeprowadzenia szeregu działań wydawniczych, informacyjnych oraz badawczych Biura.]

Zatem – mówił sędzia Jaros - Komitet musi teraz sam ocenić, czy stawiany przez RPO zarzut zbyt niskiego budżetu jest zasadny. Proszę przy tym pamiętać, że źródłem przedstawianych danych jest Najwyższa Izba Kontroli, kierowana przez osobą związaną z poprzednim rządem oraz sam Rzecznik Praw Obywatelskich.

RPO proponuje: nagroda Głównego Inspektora Pracy dla Jurija Kariagina

Data: 2019-07-04

W tegorocznej edycji Nagrody Głównego Inspektora Pracy im. Heleny Krahelskiej Rzecznik Praw Obywatelskich zaproponował przyznanie tej nagrody przewodniczącemu Związku Zawodowego Pracowników Ukraińskich w Polsce Jurijowi Kariaginowi.

Nagroda przyznawana jest za wybitne osiągnięcia w dziedzinie: nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy, prewencji zagrożeń zawodowych, wynalazczości, projektowania bezpiecznych technik i technologii, a także popularyzacji ochrony zdrowia, bezpieczeństwa i prawa pracy. Celem nagrody jest wyróżnianie i promowanie osiągnięć w zakresie ochrony pracy i zdrowia w środowisku pracy.

Jurij Kariagin, przy wsparciu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, utworzył w maju 2016 r. Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Ukraińskich w Polsce. Głównym celem jest Związku jest ochrona godności, praw i interesów związanych z wykonywaniem pracy zarobkowej przez obywateli Ukrainy na terenie Polski. Z jego inicjatywy stworzono portal internetowy informujący o warunkach legalnej pracy obywateli Ukrainy w Polsce. Z wielkim zaangażowaniem chroni prawa i interesy pracowników z Ukrainy w trakcie kontaktów z polskimi pracodawcami, udziela pomocy w rozwiązywaniu innych problemów, związanych m.in. z wysyłaniem pieniędzy za granicę, w poszukiwaniu mieszkań, nauką języka, podejmowaniem działalności gospodarczej itp. Jego działalność znacząco wpływa na zmniejszenie skali naruszeń prawa z zakresu legalności zatrudnienia obywateli Ukrainy w Polsce.

III.402.1.2019

 

Co pozwala kurierom Ubera obchodzić obowiązek zezwolenia na pracę w Polsce

Data: 2019-07-01
  • Po interwencji RPO Inspekcja Pracy odtwarza mechanizm działania w Polsce firmy z grupy UBER. Nie zatrudnia ona nikogo poza pracownikami biurowymi. Nie zajmuje się też rozwożeniem jedzenia
  • Dowożący je kurierzy-cudzoziemcy formalnie są tylko użytkownikami aplikacji internetowej. Prowadzą działalność gospodarczą, a kolejni kurierzy mogą być podzleceniodawcami takich małych firm
  • Kurierzy ci nie podlegają ustawie o działalności gospodarczej, bo wykazują bardzo małe dochody. Dzięki temu nie muszą występować o zgodę na pracę w Polsce 
  • Utrudnia to skuteczne kontrole inspektorom pracy. Skomplikowany system rozliczeń sprawia zaś, że cudzoziemcy nie otrzymują należnego wynagrodzenia

Na ulicach największych miast często widać osoby na rowerach z pleckami Uber Eats. To kurierzy dowożący jedzenie zamawiane przez aplikację internetową. Są nimi głównie obywatele Indii ze statusem studentów. Z ich usług korzystają głównie lokale gastronomiczne nie dysponujące własnym transportem.

Działania RPO

RPO podjął z urzędu sprawę kurierów Uber Eats po reportażu „Dużego Formatu” z 18 lutego 2019 r.  „Pracowałem na czarno w Uber Eats”. Nabrał wątpliwości m.in., czy dowożenie posiłków w systemie Uber Eats jest zgodne z warunkami pracy w Polsce.

Z reportażu wynikało, że część kurierów wykonuje zajęcie na podstawie niestandardowych form współpracy z podmiotami gospodarczymi. Tylko niektórzy z nich są samozatrudnienii; większość dostarcza jedzenie na podstawie umów zlecenia, które są dodatkowo połączone z umową najmu roweru. Praca kurierska wykonywana jest w trudnych warunkach, zwłaszcza zimą. Wynagrodzenie ustalane jest ustnie przez pośredników (tzw. partnerów flotowych). Obywatele Indii przyjeżdżają do Polski, zapisują na studia w prywatnych uczelniach, a następnie korzystają ze statusu studenta (płacą niższe podatki i składki).

Sam Uber Eats podaje, że jest tylko pośrednikiem, a nie organizatorem dowozu.

Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego Jarosława Pinkasa o udostępnienie zapowiadanej w 2018 r. kontroli dotyczącej działania Uber Eats. Do Głównego Inspektora Pracy Wiesława Łyszczka zwrócił się zaś o rozważenie kontroli warunków pracy kurierskiej w systemie Uber Eats. A ponieważ kurierzy są formalnie studentami dwóch prywatnych uczelni, o zwrócenie na to uwagi wystąpił do wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina.

Odpowiedź Głównego Inspektora Pracy – model funkcjonowania UBER Eats

Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie ustalił, że UBER Eats nie jest podmiotem gospodarczym prowadzącym działalność w Polsce. Tę prowadzi firma Uber Poland Sp. z o.o., której właścicielami są dwa podmioty zarejestrowane w Holandii. Uber Poland sp. z o.o. zatrudnia 20 obywateli polskich, wykonujących prace administracyjno-biurowe (to wynika z kontroli Inspekcji Pracy w  2018 r. i w 2017 r.). Nie zatrudnia natomiast kurierów i nie zajmuje się rozwożeniem żywności czy przewozem osób.  Jej działalnośc polega głównie na obsłudze aplikacji internetowych umożliwiających przewozy osób czy jedzenia. 

Sama aplikacja internetowa, za której pośrednictwem można zamówić posiłek z restauracji, a także zostać kurierem (po zarejestrowaniu na www uber.com), jest prowadzona przez firmę Uber Technologies Inc. z siedzibą w USA. Kurier jest więc po prostu użytkownikiem aplikacji. Udostępnianie tego rodzaju aplikacji jest natomiast przedmiotem działalności gospodarczej innych podmiotów wchodzących w skład grupy UBER.

Kurierzy rozwożący jedzenie w Polsce formalnie prowadzą działalność gospodarczą lub też wykonują tzw. działalność nieewidencjonowaną - z uwagi na to, że ich przychód nie przekracza 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. Nie są więc przedsiębiorcami w rozumieniu ustawy z 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców.

Mogą powierzać pracę zarobkową innym osobom. Zatem mogą być zleceniodawcami innych kurierów.

Odpowiedź Głównego Inspektora Pracy – jak to wygląda w praktyce

Główny Inspektor Pracy wystąpił 8 marca 2019 r. do Komendanta Głównego Straży Granicznej o wspólne działania kontrolne. Znane są wyniki z obszarów inspektoratów pracy w Krakowie, Rzeszowie i Olsztynie. Udało się np. wytypować podmioty, na rzecz których wykonywało pracę dwóch kierowców samochodów osobowych.

Kierowcy ci oświadczyli:

  • że mają umowy z firmami powierzającymi pracę. 
  • że realizują przewóz osób, jednak dla nikogo nie świadczą pracy,
  • że jeżdżą za kolegę,
  • że dorabiają sobie w ramach nierejestrowanej działalności gospodarczej itp.

Te kontrole pozwoliły wytypować do kontroli kolejne podmioty współpracujące z firmami należącymi do grupy UBER.

Działalność jednej polega na poszukiwaniu kierowców okazjonalnych do przewozów osób dla podmiotu zewnętrznego. Nie zatrudnia pracowników, a na jej rzecz wykonuje usługi jeden zleceniobiorca. Kierowcy funkcjonują w ramach aplikacji internetowych i mają zawarte umowy zlecenia z partnerem kontrolowanej firmy. Sama zaś firma zapewnia obsługę techniczno-organizacyjną kierowców, tj. rejestruje ich w aplikacji internetowej, doradza im oraz pomaga rozwiązywać problemy z aplikacją i rozliczeniami finansowymi.

Działalność drugiej firmy, z woj. warmińsko-mazurskiego polega na odpłatnym przewozie osób w ramach platform Uber i Taxify, a usługi świadczone są na terenie Warszawy i okolic. Powierza ona pracę wyłącznie obywatelom polskim. Czynności Straży Granicznej również nie wykazały powierzania pracy cudzoziemcom.

Odpowiedź Głównego Inspektora Pracy – wnioski

- Podsumowując, należy stwierdzić, że wykonywanie pracy z wykorzystaniem aplikacji internetowych jest nową formą związaną z pracą cudzoziemców. W tym modelu trudno mówić o istnieniu typowego związku między podmiotem powierzającym pracę a cudzoziemcem. Jest to relacja zbliżona raczej do wykonywania zleceń w ramach prowadzonej działalności gospodarczej – napisał RPO Główny Inspektor Pracy Wiesław Łyszczek.

Firmy oferujące pracę cudzoziemcom, wykorzystując aplikacje internetowe, zawierają z nimi jedynie umowy dotyczące wypożyczenia sprzętu i udostępnienia aplikacji, ale nie jest to równoznaczne z zatrudnieniem cudzoziemca w danym podmiocie. Skomplikowany (zwłaszcza dla cudzoziemców) system rozliczeń finansowych wynikający ze wspomnianych umów prowadzi często do sytuacji, że osoby wykonujące pracę nie otrzymują należnego, wynagrodzenia lub jest ono obciążone karami pieniężnymi. Poza tym stosowany przez firmy z grupy UBER i podmioty z nimi współpracujące schemat „zatrudniania" utrudnia prowadzenie skutecznych kontroli przez inspektorów pracy.

Wiesław Łyszczek podkreślił, że wprowadzony 30 kwietnia 2018 r. art. 5 ust. 1 ustawy z 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców - zgodnie z którym nie stanowi działalności gospodarczej taka forma działalności, z której przychód nie przekracza w żadnym miesiącu 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę - umożliwia cudzoziemcom oraz podmiotom powierzającym im pracę obchodzenie przepisów dotyczących obowiązku posiadania zezwolenia na pracę na terytorium Polski

III.7041.6.2019

Przepis prawa, który zapobiegał dyskryminacji uznany za niekonstytucyjny. Jaka teraz będzie ochrona?

Data: 2019-06-26
  • Niezgodny z Konstytucją jest artykuł Kodeksu wykroczeń przewidujący karanie za bezzasadną odmowę wykonania usługi - uznał Trybunał Konstytucyjny
  • Artykuł zaskarżył Prokurator Generalny po uznaniu na jego podstawie  winy drukarza, który odmówił druku plakatu fundacji LGBT
  • Artykuł ten zapobiegał dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny - podkreśla RPO
  • Teraz parlament powinien tak ukształtować system prawa, żeby realnie zapobiec segregacji klientów na rynku usług ze względu na cechę osobistą, jak płeć, wiek, rasa, narodowość, niepełnosprawność czy orientacja seksualna

Art. 138 Kodeksu wykroczeń przewidywał grzywnę do 5 tys. zł za umyślną i bez uzasadnionej przyczyny odmowę wykonania świadczenia, do którego jest się zobowiązanym. Chronił tych, którym odmówiono usługi, bo są np. katolikami, poruszają się na wózku lub z pomocą psa-przewodnika, są w podeszłym wieku czy mają określoną orientację seksualną.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro wniósł, by TK uznał ten przepis za niezgodny z konstytucyjnymi zasadami demokratycznego państwa prawa, wolności sumienia i religii, a także wolności gospodarczej. Złożył on wniosek do TK w 2017 r. na kanwie sprawy pracownika łódzkiej drukarni. Odmowę wykonania  roll-upu dla fundacji LGBT tłumaczył on swymi przekonaniami. Został prawomocnie uznany przez sąd w Łodzi za winnego wykroczenia z art. 138 Kw. Sąd odstąpił od wymierzenia mu kary.

W 2018 r.  Sąd Najwyższy oddalił kasację Prokuratora Generalnego  w tej sprawie. - Kiedy przekonania religijne pozostają w oczywistej sprzeczności z cechami i charakterem usługi, to wolno odmówić wykonania takiego świadczenia, nawet jeśli pozostaje to w konflikcie z innymi wartościami, w tym także konstytucyjnymi, takimi jak zakaz dyskryminacji. Natomiast odmowy nie mogą uzasadniać indywidualne przymioty osób, na rzecz których ta usługa ma być wykonana, np. wyznanie religijne, manifestowane poglądy czy preferencje seksualne – uzasadnił SN.

RPO: art. 138 Kw chroni przed dyskryminacją

Rzecznik Praw Obywatelskich, który przyłączył się do postepowania w tej sprawie, wniósł, aby TK uznał art. 138 za zgodny z Konstytucją. Ocenił też, że zasady wolności sumienia i religii nie są tu właściwymi wzorcami kontroli.

Podstawową funkcją art. 138 Kw jest ochrona przed dyskryminacją w obszarze dostępu do usług. Artykuł ten wdraża dyrektywę unijną 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r., wprowadzającą w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne. Za naruszenie zakazu dyskryminacji w dostępie do usług wiele państw UE przewiduje sankcje karne; nie tylko grzywnę, ale nawet do 6 miesięcy pozbawienie wolności.

RPO kwestionował stanowisko Prokuratora Generalnego, by wystarczającą ochroną przed dyskryminacją w dostępie do usług była droga cywilnoprawna. Analiza orzecznictwa prowadzi do przeciwnego wniosku: ani ustawa o równym traktowaniu, ani Kodeks cywilny nie zapewniają skutecznej ochrony przed taką dyskryminacją.

Ustawa o równym traktowaniu umożliwia dochodzenie roszczeń cywilnych jedynie w przypadku odmowy usługi ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość. Nie ma zaś takiej możliwości osoba, której odmówiono usługi ze względu na religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. W interesie pokrzywdzonego – strony słabszej, konsumenta będącego w sporze z przedsiębiorcą i ofiary dyskryminacji - jest zatem możliwość skorzystania z Kodeksu wykroczeń.

Polskie sądy uznają winę z art. 138 Kw

RPO wskazywał, że polskie sądy uznawały za winnych tego wykroczenia:  

  • właściciela sklepu obuwniczego w Tarnobrzegu, który odmówił obsłużenia klientki na wózku (wyrok Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu z 8 marca 2013 r., sygn. akt II W 13/13);
  • właściciela sklepu z używaną odzieżą, który zakazał wejścia osobom z wózkami dziecięcymi (wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie z 5 grudnia 2016 r., sygn. akt V W 4937/16);
  • drukarza z Łodzi (wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 26 maja 2017 r., sygn. akt V Ka 557/17);
  • właściciela klubu, który odmówił wstępu na koncert osobie na wózku (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Warszawa Śródmieście w Warszawie z 26 lutego 2018 r., sygn. akt XI W 5001/17);
  • trenera, który odmówił szkolenia samoobrony organizacji działającej m.in. na rzecz przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda z 20 marca 2018 r., sygn. akt VI W 1441/17).

W dwóch z tych spraw sąd odstąpił od wymierzenia kary, w pozostałych wymierzył grzywny od 20 do 500 zł. Według RPO sankcji grzywny z art. 138 Kw nie sposób uznać za nieproporcjonalną - łagodniejszą w systemie wykroczeniowym jest jedynie kara nagany. - Nasuwają się wręcz wątpliwości, czy tak niska sankcja za dyskryminację w dostępie do usług spełnia wymogi z dyrektyw unijnych, których wdrożenie ma zapewniać ten przepis - ocenił Rzecznik.

Biorąc pod uwagę, jak niewielkie sankcje przewidziano za naruszenie art. 138 oraz jak niewielkie grzywny są nakładane, RPO uznał, że ciężar nakładany na usługodawców pozostaje w proporcji do ochrony przed dyskryminacją

Wolność sumienia i religii nie została naruszona

Wzorzec kontroli wskazany przez wnioskodawcę jest nieadekwatny. Wolność sumienia i religii nie usprawiedliwia bowiem odmowy świadczenia usługi ze względu na cechę osobistą klienta. Może ona zaś niekiedy uzasadniać odmowę świadczenia usługi – ale tylko wtedy, gdy dochodziłoby do bezpośredniego wyrażenia danego wyznania czy światopoglądu. Mogłoby do tego dojść w sytuacjach, w których wyznanie czy światopogląd ustanawiałyby moralną powinność odmowy usługi,  a ta stanowiłaby powszechnie przyjętą, w ramach danego wyznania czy światopoglądu, formę jego praktykowania. Przykładowo, za uzasadnioną należałoby uznać odmowę świadczenia usługi w sobotę przez Adwentystę Dnia Siódmego.

Dlatego brzmienie zaskarżonego  przepisu nie stoi na przeszkodzie takiemu jego rozumieniu, które w wyjątkowych wypadkach umożliwiałoby poszanowanie wolności sumienia i religii usługodawcy. W sprawie drukarza z Łodzi sądy nie uznały jednak, by wydrukowanie reklamy naruszało zasady jakiejkolwiek religii czy światopoglądu. Przeciwnie: Sąd  Okręgowy w Łodzi pisał w uzasadnieniu wyroku, że oddanie prawa poszczególnym ludziom do kierowania się w przestrzeni publicznej czy też w obrocie gospodarczym swoim subiektywnym rozumieniem wyznawanej religii nie może być przez państwo usprawiedliwiane i akceptowane.

RPO wniósł zatem o uznanie przez TK, że art. 138 Kw - rozumiany tak, że zasady wiary i sumienie nie są uzasadnioną przyczyną odmowy świadczenia usługi - nie jest niezgodny z zasadą wolności sumienia i religii.

Wnioski z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Wolność sumienia i religii, gwarantowana przez Konstytucję i akty prawa międzynarodowego, może podlegać pewnym ograniczeniom. Nie może ona jednak całkowicie unicestwiać praw i wolności innych osób. W konkretnym przypadku należy zawsze oceniać, której wartości konstytucyjnej przyznać pierwszeństwo.

Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał, że Europejska Konwencja Praw Człowieka nie chroni każdego czynu motywowanego lub inspirowanego wyznaniem lub przekonaniami. Np. w sprawie odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych przez farmaceutów ETPCz wskazał, że dopóki ich sprzedaż jest legalna i możliwa tylko w aptece, dopóty wnioskodawcy nie mogą dawać pierwszeństwa swojej religii i narzucać jej innym jako usprawiedliwienie odmowy. Mogą oni manifestować swe wierzenia na wiele innych sposobów niż w sferze profesjonalnej. Dlatego w sprawie Pichon i Sajous przeciwko Francji ETPCz uznał, że skazanie za odmowę sprzedaży tych środków nie narusza art. 9 Konwencji.

Ponadto ETPCz podkreślał, że przy ocenie zasadności skorzystania z klauzuli sumienia należy brać pod uwagę inne wartości, w szczególności zakaz dyskryminacji i zasadę równości. Dlatego należy przyjąć, że nawet jeśli każdy może z klauzuli sumienia skorzystać, to już nie w każdej sytuacji.

Wolność gospodarcza też podlega ograniczeniom

Ograniczenie wolności gospodarczej i swobody umów może być uzasadnione ochroną wolności i praw innych osób. Tak jak możliwe jest w niektórych sytuacjach uzasadnienie odmowy usługi ze względu na bezpośrednie naruszenie zasady sumienia lub religii, tak nie jest możliwe uzasadnienie takiej odmowy wyłącznie ze względu na zasadę wolności gospodarczej czy swobody umów.

Ograniczenie tych zasad przez art. 138 Kw spełnia kryteria konstytucyjności. Zaskarżony przepis chroni bowiem przed dyskryminacją ze względu na cechę osobistą klienta i zapewnia wykonanie usługi bez względu na rasę, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną klienta lub inne cechy osobiste. Spełnia on też wymóg konieczności - wobec nieefektywności sankcji cywilnoprawnych. Jest to także proporcjonalne bo art. 138 Kw nie nakłada na usługodawców bezwzględnego obowiązku wykonania usługi, a jedynie uniemożliwia jej odmowę, gdy brak uzasadnionej jej przyczyny.

Rzecznik wnosił o wyłączenie ze składu M. Muszyńskiego i Jarosława Wyrembaka (który wcześniej też był w składzie) - jako osób nieuprawionych do orzekania, co powoduje że skład jest sprzeczny z Konstytucją. TK odmówił wyłączenia M. Muszyńskiego.

J. Wyrembak został zaś wyłączony na swoją prośbę, co uzasadnił koniecznością zachowania najwyższych standardów bezstronności  (zajął wcześniej stanowisko ws. drukarza jako  autor ekspertyzy Biura Analiz Sejmowych z 13 lutego 2017 r.).

Rozstrzygnięcie TK

Po posiedzeniu niejawnym TK (sygn. akt K16/17) uznał art. 138 Kw za niezgodny z art. 2 Konstytucji. Umorzył postępowanie w pozostałej części. Sprawę rozstrzygnął Trybunał w składzie: Andrzej Zielonacki (przewodniczący), Mariusz Muszyński (sprawozdawca), Zbigniew Jędrzejewski, Leon Kieres i Wojciech Sych. Dwaj ostatni złożyli zdania odrębne.

Uzasadnienie TK podkreślało, że zaskarżony artykuł to nadmierna regulacja w sferę wolności jednostki. Istnienie tego artykułu nie jest konieczne dla ochrony konsumentów czy ochrony przed dyskryminacją. Zdaniem TK może to być realizowane np. przez prawo cywilne lub prawo publiczne gospodarcze.

L. Kieres ocenił, ze art. 138 jest zgodny z konstytucyjną zasadą proporcjonalności. Wskazał na zagrożenia wynikające z jego uchylenia. Zmniejszy to bowiem poziom ochrony przed dyskryminacją, a środki cywilnoprawne są niewystarczające. Sędzia podzielił stanowisko Rzecznika w sprawie.

Także W. Sych kwestionował w części niezgodność zaskarżonego artykułu z  Konstytucją. Wskazał, że teraz powstanie możliwość składania wniosków o wznawianie postępowań z art. 138, które już zakończono. Sędzia podkreślił, że artykuł ten dotyczył nie tylko dyskryminacji, ale każdej nieracjonalnej odmowy usługi.

Zdania odrębne podkreślały, że art. 138 nie można rozpatrywać tylko pod kątem sprawy drukarza z Łodzi.

Komentarz Anny Błaszczak-Banasiak, dyrektorki Zespołu ds. Równego Traktowania Biura RPO

Uchylony dziś przepis art. 138 Kodeksu wykroczeń pełnił w polskim systemie prawnym ważną rolę antydyskryminacyjną. Do Biura Rzecznika trafia bowiem wiele sygnałów o nierównym traktowaniu konsumentów w zakresie dostępu do usług.

Wolność działalności gospodarczej jest istotną wartością konstytucyjną, jednak zgodnie z prawem może podlegać ograniczeniom. W ocenie Rzecznika swoboda zawierania umów przez przedsiębiorców nie może uderzać w godność ich potencjalnych klientów, ani naruszać prawa do równego traktowania.

Oznacza to, że przedsiębiorca nie może odmówić realizacji usługi z uwagi na cechę osobistą klienta taką jak: płeć, wiek, rasa, narodowość, niepełnosprawność, czy orientacja seksualna. Spróbujmy sobie wyobrazić, jakie mogą być praktyczne skutki tego orzeczenia. Czy będziemy akceptowali faktyczną segregację klientów na rynku usług? Czy restauratorzy lub właściciele sklepów będą mogli legalnie odmówić obsługi klienta z uwagi na kolor jego skóry lub wyznanie?

Dzisiejsze orzeczenie Trybunału stawia przed polskim ustawodawcą poważne wyzwanie. To polski Parlament powinien teraz tak ukształtować system prawa, żeby realnie zapobiec segregacji klientów na polskim rynku usług.

XI.815.6.2018

Obywatel Ukrainy porzucony na śmierć przez pracodawcę. RPO bada sprawę

Data: 2019-06-25
  • Chory obywatel Ukrainy został porzucony przez pracodawcę w lesie, gdzie zmarł
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę z urzędu. Spytał Głównego Inspektora Pracy, czy wobec tego pracodawcy podjęto czynności kontrolne
  • Chodzi m.in. o legalność zatrudnienia cudzoziemców, opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne i na Fundusz Pracy oraz przestrzeganie przepisów bezpieczeństwa

24 czerwca 2019 r. „Gazeta Wyborcza” w artykule „Wasyl porzucony w lesie” opisała skandaliczne zachowanie pracodawcy prawdopodobnie nielegalnie zatrudniającego pracowników z Ukrainy. Jak wynika z artykułu, choremu pracownikowi nie udzielono  pomocy i porzucono go w lesie 125 km od zakładu pracy. Jego ciało zostało przypadkowo odnalezione. Pracodawczyni została zatrzymana.

Istnieje podejrzenie, że pracodawca mógł nie przestrzegać podstawowych zasad wynikających z przepisów prawa pracy, w tym legalności zatrudniania cudzoziemców.

Dlatego Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Pracy – Departamentu Legalności Zatrudnienia o poinformowanie o podjętych czynnościach kontrolnych wobec pracodawcy zmarłego. Chodzi o ustalenie  przyczyn i okoliczności zdarzenia oraz o zagadnienia dotyczące::

  • legalności zatrudnienia cudzoziemców,
  • obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne,
  • obowiązku opłacania składek na Fundusz Pracy,
  • przygotowania pracowników do prac,
  • przestrzegania przepisów dotyczących technicznego bezpieczeństwa pracy.

RPO interweniował już wcześniej w podobnych sprawach:

  • młodego obywatela Ukrainy, który stracił rękę na skutek wypadku przy pracy;
  • Oksany porzuconej przez pracodawcę;
  • nielegalnego zatrudnienia pracowników z  Ukrainy w ubojni w Kutnie;
  • warunków pracy, zatrudnienia i zakwaterowania pracowników z Ukrainy.

Ponadto Rzecznik prowadził sprawę warunków pracy i płacy pracowników z Korei Płn.

Raport: Jak Polacy postrzegają Ukraińców

Podczas konferencji 18 czerwca 2019 r. w Biurze RPO przedstawiono przygotowany przez Związek Ukraińców w Polsce drugi raport „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”. Celem publikacji jest m.in. udokumentowanie i opisanie zjawisk odnoszących się do postrzegania mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz migrantów z Ukrainy.

Otwierając konferencję, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał, że 28 marca 2018 r. odbyła się konferencja poświęcona pierwszej edycji raportu. Dyskutowano wtedy o „mowie nienawiści”, o rozliczeniach historycznych oraz pracownikach z Ukrainy. 

Z najnowszych badań wynika, że  41% wypowiedzi w polskim internecie nt. Ukraińców miało wydźwięk negatywny. 42% było neutralnych, a tylko 17% -  pozytywnych. Zdaniem Adama Bodnara trzeba szczególnie podkreślać standardy praw człowieka – w tym walkę z „mową nienawiści” - w sytuacji, gdy setki tysięcy obywateli Ukrainy przyczyniają się do rozwoju gospodarczego Polski.

III. 7048.2.2019

20 czerwca - Światowy Dzień Uchodźcy

Data: 2019-06-20

20 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Uchodźcy, ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2000 roku, aby uświadamiać problemy, z jakimi borykają się osoby zmuszone do opuszczenia ojczystych krajów na skutek wojen, kryzysów humanitarnych, czy prześladowań politycznych.

Dzień ten uświadamia nam, jak wielu ludzi na całym świecie doświadcza tortur, prześladowań czy okrucieństw konfliktów wojennych. Strach o utratę życia oraz o los najbliższych zmusza corocznie ponad 60 milionów osób do zostawienia za sobą wszystkiego, co było dla nich ważne i bliskie. Walczący o szansę na przetrwanie porzucają swoje domy, rodzinę, przyjaciół, społeczność. Są świadomi, że prawdopodobnie nigdy już nie wrócą do dawnego życia. Towarzyszy im nadzieja, że kraje, do których dotrą, udzielą im niezbędnej pomocy oraz wsparcia i być może będą mogli zbudować nowe, godne życie w bezpiecznym miejscu.

Czy Polska spełnia ich nadzieje? Wiele Polek i wielu Polaków na co dzień podejmuje starania, aby tak właśnie było. Udzielają uchodźcom nieodpłatnej pomocy prawnej, wspierają ich w poszukiwaniu mieszkań, w aktywizacji zawodowej, czy w procesie edukacji. Razem tworzą Kulturę Przyjęcia i udowadniają, że Polska jest krajem otwartym. Światowy Dzień Uchodźcy jest okazją do tego, aby wszystkim aktywistkom i aktywistom, działającym na rzecz uchodźców, podziękować i przekazać wyrazy wsparcia.

Drugi raport z badań postrzegania Ukraińców. Konferencja w Biurze RPO

Data: 2019-06-18
  • 41% wypowiedzi w polskim internecie nt. Ukraińców miało wydźwięk negatywny. 42% było neutralnych, a tylko 17% -  pozytywnych
  • Badania dowiodły po raz kolejny, że Polaków i Ukraińców najbardziej dzieli historia, a dyskusja w sieci na ten temat nie jest merytoryczna - dominują negatywne określenia
  • W sytuacji, gdy setki tysięcy obywateli Ukrainy przyczyniają się do rozwoju gospodarczego Polski, trzeba podkreślać standardy praw człowieka, w tym walkę z mową nienawiści

Tematem konferencji 18 czerwca 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich był przygotowany przez Związek Ukraińców w Polsce drugi raport „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”. Pierwszy ukazał się w styczniu 2018 r. To efekt grantu przyznanego przez Fundację im. Stefana Batorego na przeciwdziałanie dyskryminacji. Celem publikacji jest m.in. udokumentowanie i opisanie zjawisk odnoszących się do postrzegania mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz migrantów z Ukrainy.

RPO: rozwiązano jeden problem - ustawy o IPN

Otwierając konferencję, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał, że 28 marca 2018 r. w Biurze RPO odbyła się konferencja poświęcona pierwszej edycji raportu. Dyskutowano wtedy o „mowie nienawiści”, o rozliczeniach historycznych oraz pracownikach z Ukrainy. 

Od tego czasu rozwiązano jeden problem - ustawy o IPN (zakładała ona karalność zaprzeczania zbrodni „ukraińskich nacjonalistów”, co Trybunał Konstytucyjny uznał w styczniu 2019 r. za niekonstytucyjne).  – Trybunał ten temat zlikwidował, choć w dyskursie publicznym nie on przestał istnieć - mówił Rzecznik. Nadal istnieje problem przestępstw z nienawiści, których zgłaszanych jest tylko 5 proc.

Według RPO natężenie emocji pokazuje zakaz debaty na tematy ukraińskie 22 czerwca w Przemyślu, wydany przez prezydenta miasta. Z drugiej strony jest zaś obywatel Ukrainy, który uratował kilka ofiar wypadku - nawet z prawej strony słychać głosy do prezydenta o przyznanie mu obywatelstwa.

Zdaniem Adama Bodnara trzeba szczególnie podkreślać standardy praw człowieka – w tym walkę z „mową nienawiści” - w sytuacji, gdy setki tysięcy obywateli Ukrainy przyczyniają się do rozwoju gospodarczego Polski.

RPO zapowiedział, że w lipcu 2019 r. do Polski przyjeżdża Komitet Mniejszości Narodowych i Etnicznych Rady Europy. Nasza konferencja może być formą przygotowania do tej wizyty – ocenił.

- Ten projekt był reakcją na narastanie negatywnych zjawisk wobec Ukraińców oraz braku odpowiedniej reakcji organów państwa – mówił o raporcie Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Zwrócił uwagę, że w trakcie ostatniej kampanii wyborczej do PE Żydzi i Ukraińcy pojawiali się jako negatywny sposób na mobilizację elektoratu. Słowa o zagrożeniu ze strony „obcych” padają nawet z trybuny sejmowej. Migranci z Ukrainy spotykają się agresją w przestrzeni publicznej.

Piotr Tyma nawiązał też do kwestii grobów i upamiętnień na terenie obu państw. Ocenił, że w tej sprawie obywateli Polski narodowości ukraińskiej  traktuje się jako zakładników relacji pomiędzy Polską a Ukrainą. Brak pozytywnych ustaleń na poziomie państw powoduje  ze w Polsce żaden ze zniszczonych pomników ukraińskich nie został naprawiony, a ich status – uregulowany.

Raport "Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”

Pierwsza część raportu zawiera opis dyskursu toczącego się w prasie codziennej i tygodnikach oraz mediach społecznościowych odnoszącego się do obywateli RP narodowości ukraińskiej oraz migrantów przybywających do Polski z Ukrainy głównie w celach zarobkowych lub podjęcia nauki.

Autorzy raportu w tym kontekście zwrócili uwagę na:

  • atmosferę towarzyszącą dyskusjom publicznym o Ukraińcach w Polsce, zwłaszcza podczas debaty wokół nowelizacji ustawy o IPN,
  • działania MON odnośnie gromadzenia informacji na temat obywateli RP innych niż polska narodowości oraz migrantów,
  • wystąpienia publiczne, kierowane przeciwko migrantom i uchodźcom, w szczególności migrantom (pracownikom) z Ukrainy; m.in. wystąpienie posła Kukiz’15 Tomasza Rzymkowskiego wydarzeń wokół  procesji w Pikulicach czy wypowiedź wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka, po uroczystościach w Sahryniu w lipcu 2018 r.,
  • represje wobec dr. Grzegorza Kuprianowicza, za jaką autorzy raportu uznali odwołanie go przez prezesa IPN ze składu Wojewódzkiego Komitetu Pamięci Walk i Męczeństwa,
  •  blokowanie inicjatyw służących uwzględnieniu w polityce pamięci postaci czy też wydarzeń z historii mniejszości ukraińskiej,
  •  działania wymierzone zarówno w mniejszość ukraińską, jak i obywateli Ukrainy pod pretekstem propagowania tzw. banderyzmu. (interwencja policji w czasie uroczystości 10 marca br. w Sahryniu oraz skierowanie zawiadomienia do prokuratury i tzw. „obywatelskie zatrzymania” kierowców z Ukrainy pod pretekstem posiadania przez nich w samochodach czerwono-czarnych proporczyków, naklejek z zestawionymi czerwono-czarnymi kolorami),
  • pozytywne gesty ze strony społeczeństwa obywatelskiego, których autorami były polskie organizacje pozarządowe i osoby od lat wspierające dialog polsko-ukraiński (m.in. stowarzyszenia „Homo Faber” z Lublina)
  • negatywną kampanię wobec migrantów, ataki, pobicia (świadome ataki na osoby mówiące po ukraińsku) oraz nienawistne komentarze pod artykułami ukazującymi tragiczne wydarzenia, w których obywatele Ukrainy byli świadkami lub sprawcami,
  • obecność w polskich szkołach niepełnoletnich uczniów z Ukrainy, z których część doświadcza poważnych trudności adaptacyjnych i musi mierzyć się z negatywnym stosunkiem otoczenia - zarówno rówieśników, jak i nauczycieli – polegającą np. na akcentowaniu w trakcie lekcji tematu zbrodni ukraińskich na Polakach,
  • stosowanie retoryki wymierzonej przeciwko pracownikom ukraińskim przez polityków (np.  wypowiedzi posła Roberta Winnickiego, posła Marka Jakubiaka, posłanki Barbary Bubuli).

Druga części raportu to analiza udokumentowanych i zgłaszanych organom ścigania przestępstw z nienawiści wobec przedstawicieli  mniejszości ukraińskiej lub obywateli Ukrainy przebywających w Polsce. Mowa tam m.in. o:

  • napaści 26 czerwca 2016 r. w Przemyślu na procesję religijną organizowaną przez Cerkiew greckokatolicką,
  • Marszu „Orląt Przemyskich”, podczas którego wznoszono m.in. okrzyki Śmierć Ukraińcom.
  • podpaleniu w nocy z 7 na 8 września 2018 r. w Legnicy samochodu osobowego stanowiącego własność jednego z członków mniejszości.
  • uszkodzeniu w grudniu 2018 r. w Trzebiatowie samochodu stanowiącego własność miejscowego księdza greckokatolickiego oraz zamieszczenie na drzwiach garażu napisu UPA WON.
  • pobiciu w nocy z 7 na 8 marca 2019 r. w Warszawie obywatela Ukrainy, kierowcy w jednej z firm przewozowych.
  • pobiciu 23 marca 2019 r. w Wodzisławiu Śląskim osoby narodowości ukraińskiej, obywatela Ukrainy, który pracował przy remoncie,
  • pobiciu w kwietniu 2019 r. w Warszawie aktora jednego z teatrów, osoby narodowości ukraińskiej,
  • niszczeniu i znieważaniu pomników upamiętniających osoby narodowości ukraińskiej, znieważeniu miejsc pamięci:

Trzecią część raportu stanowi monitoring treści internetowych, prowadzony pod kątem postrzegania Ukraińców jako grupy narodowej. Według badań CBOS niechęć wobec Ukraińców w ostatnich latach wzrasta (obecnie 40 % respondentów), podczas gdy sympatia pozostaje na niezmienionym poziomie (ok. 30%).  

Podczas konferencji autorzy raportu wskazali, że prawie 41% analizowanych wypowiedzi z internetu nt. Ukraińców miało wydźwięk negatywny, 42% oznaczono  jako neutralne, a tylko 17% jako pozytywne. Według dr. Marka Troszyńskiego uzyskany w raporcie 41 proc. negatywnych wypowiedzi nt. Ukraińców to bardzo dużo. Trudno znaleźć w polskim internecie tak duży odsetek ocen negatywnych.

- Po raz pierwszy w Polsce po wojenni mamy znaczną mniejszość, z którą styka się statystyczny Kowalski - mówił Marek Troszyński.  Świadczy to, że polskie społeczeństwo przestaje być homogeniczne. Zarazem liczne wypowiedzi oparte są na stereotypach. Badania dowiodły  po raz kolejny, że historia najbardziej dzieli Polaków i Ukraińców. Dyskusja w sieci na ten temat nie jest merytoryczna, dominują negatywne określenia.

Mec. Piotr Fedusio zaznaczył, że w raporcie przedstawiono doniesienia  kierowane do prokurator za znieważanie Ukraińców z powodów narodowościowych czy pochwalanie gróźb wobec nich. Coraz więcej jest jednak doniesień w sprawie bójek, czy zniszczenia mienia, których niemal nie było w poprzednim raporcie.

Adwokat pozytywnie ocenił podejście warszawskiej prokuratury do tego rodzaju przestępstw. Sprawy są merytorycznie badane, a  odmowy śledztwa bądź umorzenia były jednostkowe. Występowały problemy czy słowo „banderowiec”  to zniesławienie (czyn ścigany z oskarżenia prywatnego), czy zniewaga (ścigana z urzędu). Opinie sądów i prokuratorów były rozbieżne. - Wchodzimy w etap, że to słowo może być zniewagą - ocenił Piotr Fedusio. 

Ponadto podczas konferencji omawiano kwestię migrantów z Ukrainy w Polsce, w tym sytuację dzieci  bez opieki. Innym przedmiotem dyskusji była możliwość wspólnego nauczania dzieci-obywateli Ukrainy i uczniów utożsamiających się z ukraińską mniejszością narodową, objęcia zajęciami służącymi zachowaniu języka i tożsamości kulturowej dzieci w mniejszych miejscowościach. Chodzi też o organizację systemu wsparcia dla rodziców i dzieci mających problemy adaptacyjne oraz spotykających się z przejawami wrogości 

Kolejny temat to  „Ukraińcy w mediach, nowe kanały komunikacji”. Mówiono o narracji polskich mediów na temat migracji z Ukrainy. Przedstawiono aktywność komunikacyjną społeczności ukraińskiej w Polsce, w tym w internecie, gdzie działa ukraińskie radio w Polsce. Omówiono także nowe projekty medialne polskich mediów dla migrantów z Ukrainy.

Spotkanie regionalne w Białogardzie

Data: 2019-06-12

Do Muzeum w Białogardzie przy placu Wolności na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem przyszło dziesięć osób. Na drzwiach Muzeum wisiał nowy plakat spotkań regionalnych, pokazujących, że spotkania są o zwykłych sprawach i nie wiążą się z prawnym wykładem – ale ludzi nie skusił. Było naprawdę bardzo gorąco.

Adam Bodnar opowiedział, na czym polegają możliwości działania instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich: dziś jest to przede wszystkim możliwość przystępowania do spraw obywateli przed sądami powszechnymi i administracyjnymi (np. w sprawie uciążliwych inwestycji czy podatków).

W Białogardzie działa Młodzieżowa Rada Młodzieży i jej przedstawiciel przyszedł posłuchać o tym, jak działa państwo.

Radny białogardzki pytał o sytuację celników, którzy po stworzeniu Krajowej Administracji Celnej zostali przymusowo „ucywilnieni” i stracili wszelkie uprawnienia. Pytał, czy RPO  zna problem i co w sprawie robił.

Adam Bodnar wyjaśniał, że gdy nie działa Trybunał Konstytucyjny, pozostaje najwyżej walka przed sądami. Zwrócił uwagę na raport w tej sprawie przygotowany przez RPO dla posłów pt „Konsolidacja służb celno-skarbowych w świetle skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kolejne pytanie dotyczyło wyborów i tego, czy to możliwe, że ostatnie wybory mogły być sfałszowane. Adam Bodnar odpowiedział, że o możliwości fałszerstwa świadczyć mogą skargi, a tych nie ma wiele. Zwrócił uwagę, że problem z wyborami polega w Polsce głównie na tym, że nie staramy się, by wszyscy, którzy chcą głosować, mogli to zrobić. W ostatnich wyborach zapomnieliśmy o Polakach pracujących w przemyśle turystycznym na Wyspach Kanaryjskich czy na Malcie. A także o wielu osobach z niepełnosprawnościami (przez złe przygotowanie lokali wyborczych). W przypadku wyborów ważne jest także to, co dzieje się przed wyborami. Badała to np. OBWE w zeszłym roku na Węgrzech. I wskazała, że sam proces wyborczy i liczenie głosów przebiegło bez zarzutów. Ale to, co działo się przed wyborami, czyli traktowanie opozycyjnych kandydatów czy sposób prowadzenia kampanii w mediach, łamało standardy wyborcze.

Mieszkańcy mają też problem z dostępem do lekarzy. Powiatowy szpital w Białogardzie był wydzierżawiony prywatnej spółce 7, która zrzekła się tego zadania. W tej chwili prowadzenie szpitala jest ponad siły samorządu a dla mieszkańców to ogromny problem (to w tym szpitalu po przepracowaniu bez przerwy czterech dób zmarła 44-letnia lekarka).

Mowa też była o problemie wykluczenia transportowego w regionie – mieszkańcy nie mają jak korzystać z usług publicznych, z dóbr kultury, z edukacji, seniorzy nie mogą brać udziału w pracach uniwersytetu III wieku, o ile nie mają prywatnych samochodów.

Zachodniopomorskie jest także regionem, gdzie większość mieszkańców jest napływowa, wielu jest Polaków narodowości Ukraińskiej a także pracowników z Ukrainy: jak ułoży się ich wspólna przyszłość, gdyby – nie daj Bóg – nadszedł kryzys gospodarczy i zaczęły się kłopoty z miejscami pracy? – zastanawiali się uczestnicy spotkania.

Obywatel Tajwanu ma być wydany Chinom. Rzecznik składa kasację do SN

Data: 2019-05-29
  • Polski sąd prawomocnie zgodził się na ekstradycję do Chin obywatela Tajwanu poszukiwanego za oszustwo i udział w grupie przestępczej
  • Obrona podkreślała, że wydanie Hung-T. L. - któremu w Chinach grozi nawet kara dożywocia - naraża go na tortury i inne nieludzkie traktowanie
  • On sam wskazywał, że jego proces nie będzie rzetelny, bo podstawą działań chińskich władz jest jego tajwańskie obywatelstwo
  • RPO wniósł by Sąd Najwyższy uchylił zgodę na ekstradycję i nakazał ponowne zbadanie, czy Hung-T. L. może być wydany Chinom

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zgoda na ekstradycję była rażąco niesprawiedliwa. Zgodnie z polskim prawem ekstradycja jest niedopuszczalna m.in. przy uzasadnionej obawie, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej.

Sąd przedwcześnie uznał, że takiego ryzyka nie ma. W kontekście grożącej ściganemu kary dożywocia, nie zbadał bowiem możliwości naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. „Nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu” - głosi ten artykuł. Sąd nie rozważył zaś, czy kara dożywocia za przestępstwo przeciw mieniu nie jest rażąco nieproporcjonalna.

Historia sprawy

W lutym 2018 r. sąd okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność przekazania obywatela Republiki Chińskiej (Tajwanu) Hung-T. L. wymiarowi sprawiedliwości Chińskiej Republiki Ludowej. Podstawą był wniosek o jego wydanie z 1 września 2017 r. Śledczego Biura Kryminalne Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego ChRL. Ściga ono Hung-T. L. w związku z podejrzeniem oszustwa i udziału w grupie przestępczej.  W wyniku jej działania pokrzywdzeni obywatele chińscy mieli ponieść łączne straty o równowartości 18 mln zł.

Orzeczenie zaskarżyli i obrońca, i ścigany. W zażaleniu obrony wskazano m.in. na:

  • obrazę prawa przez uznanie, że nie zachodzi uzasadniona obawa naruszenia wolności i praw osoby wydanej, choć prawa człowieka w ChRL są powszechnie łamane, a nadesłane zapewnienia chińskich władz w tej sprawie trzeba traktować wyjątkowo ostrożnie, biorąc pod uwagę powszechnie dostępne, obiektywne raporty;

  • brak wystarczających podstaw z chińskiego wniosku do stwierdzenia, czy czyn zarzucany Hung-T. L. rzeczywiście miał miejsce, zwłaszcza że odpowiedź Chin na pytania SO nie odnosi się do kwestii sprawstwa ściganego.

Obrońca wskazywał, że procesy w ChRL nie mają cech rzetelności, a fundamentem systemu penitencjarnego Chin jest praca przymusowa. Przywołał też trwający od lat konflikt między Chińską Republika Ludową a Republiką Chińską, której obywatel ma być wydany.

Z zażaleniu sam ścigany stwierdził, że brak jest dowodów na jego sprawstwo oraz że nigdy nie był członkiem grupy przestępczej. Podniósł, że proces nie będzie rzetelny, a działania chińskich władz są nakierunkowane na niego ze względu na tajwańskie obywatelstwo.

W lipcu 2018 r. sąd apelacyjny utrzymał zaskarżone postanowienie.

Argumenty kasacji RPO

Orzeczenie sądu II instancji nie może się ostać, ponieważ zapadło z rażącym naruszeniem przepisów prawa karnego procesowego - napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk. W kasacji wniósł, by Sąd Najwyższy uchylił postanowienie SA i zwrócił mu sprawę do ponownego rozpoznania.

Zdaniem Rzecznika SA pominął fakt, że SO nie zbadał, czy w sprawie nie istnieje ryzyko naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w kontekście grożącej ściganemu kary dożywotniego pozbawienia wolności. A było to niezbędne do stwierdzenia, czy nie zachodzi wskazana w art. 604 § 1 pkt 7 Kodeksu postępowania karnego tzw. bezwzględna przeszkoda ekstradycyjna - obawa, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej.

Europejski Trybunał Praw Człowieka wiele razy zajmował stanowisko wobec zagrożenia naruszenia art. 3 EKPC w kontekście orzekania kary dożywocia. Problem analizowano także w aspekcie ekstradycji  (np. Harkins i Edwards przeciw Wlk. Brytanii, skarga nr 9146/07). Zagrożenie to oceniane jest pod kątem możliwości skrócenia kary dożywocia oraz podstawowego kryterium, jakim jest wystąpienie rażącej nieproporcjonalności takiej  kary.

Proporcjonalność kary dożywocia za przestępstwo przeciw mieniu

SA nie zwrócił uwagi, że SO nie przeanalizował, czy ewentualna kara o długości z góry nieokreślonej za czyn przeciwko mieniu nie jest rażąco nieproporcjonalna.

ETPCz wielokrotnie stwierdzał brak rażącej nieproporcjonalności kary dożywocia jedynie za najcięższe przestępstwa, jak zabójstwa czy akty terroru. W tym zakresie państwa muszą mieć swobodę jej wymierzania. Jednocześnie jednak, każdy cywilizowany kraj respektuje zasadę, że skazanym za przestępstwa należy się sprawiedliwa kara. Według ETPCz w wyjątkowych przypadkach rażąca, jaskrawa nieproporcjonalność kary może sprowadzać się do niedozwolonego traktowania sprzecznego z art. 3 EKPC.

SO zaniechał zbadania - przy uwzględnieniu odmienności systemów prawnych, różnic kulturowych, uwarunkowań historycznych - czy ewentualne skazanie ściganego na dożywocie za przestępstwa zagrożone w polskim systemie prawnym karą maksymalnie 15 lat pozbawienia wolności, nie jest karą rażąco nieadekwatną do wagi przestępstwa. W polskim prawie dożywocie przewidziane jest jedynie wobec dziewięciu przestępstw o największym ciężarze gatunkowym, zasadniczo skierowanych przeciw życiu i zdrowiu. Żadne przestępstwo przeciw mieniu nie zostało uznane za tak poważne, by karą za nie była dożywotnia izolacja.

Zasady rewidowania kar w ChRL

Chińskie prawo umożliwia obniżenie kary lub warunkowe zwolnienie m.in. gdy skazany zapobiega poważnym przestępstwom, informuje o poważnych przestępstwach wewnątrz i na zewnątrz więzienia czy też ryzykuje własnym życiem w produkcji i życiu. Odmiennie niż w polskim prawie, możliwość redukcji kary jest uzależniona głównie od czynników nie związanych bezpośrednio ze skazanym. Wymogi te odnoszą się de facto do jego funkcjonowania w zakładzie karnym, a nie procesów resocjalizacyjnych, ewolucji jego postawy, istnienia dodatniej prognozy kryminologicznej czy spełnienia celów indywidualno-prewencyjnych kary. Skazany jest nakierowany na zadowalające funkcjonowanie w więzieniu - przy zbagatelizowaniu poszanowania jego przyrodzonej godności i zachodzących w nim zmian.

W sprawie Kafkaris v. Cypr (skarga nr 21906/04) ETPCz uznał, że zasady rewidowania wymierzonych kar oraz zwolnienia z ich odbycia pozostają poza jego kontrolą pod warunkiem, że wybrany system nie narusza zasad EKPC. SO nie ocenił jednak, co zaakceptował sąd II instancji, czy te wymogi chińskiego systemu nie naruszają konwencyjnego zakazu poniżającego i nieludzkiego traktowania lub też nakazu poszanowania godności ludzkiej. Oba sądy nie odpowiedziały zatem na pytanie, czy ryzyko kary dożywocia nie doprowadzi do naruszenia zasady, że nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu lub karaniu.

Dlatego w ocenie Rzecznika w postępowaniu w sprawie Hung-T L. nie został zrealizowany ustawowy model postępowania ekstradycyjnego. Przewiduje on, że rolą sądu jest ustalenie i skontrolowanie, czy nie ma przeszkód prawnych, by uwzględnienie wniosku państwa obcego o wydanie uznać za niedopuszczalne.

W tym stanie rzeczy utrzymanie w mocy zaskarżonego orzeczenia należy uznać za rażąco niesprawiedliwe. Stanowisko SA o prawnej dopuszczalności wydania Hung-T. L. jest co najmniej przedwczesne, gdyż przedwczesne i niekompletne było uznanie, że w sprawie nie zachodzi przeszkoda ekstradycyjna z art. 604 § 1 pkt 7 Kpk.

Nie można bowiem wykluczyć, że przeprowadzenie całościowej kontroli instancyjnej orzeczenia, zgodnie z ustawowym obowiązkiem i przy uwzględnieniu powyższych wątpliwości, doprowadziłoby do  odmiennego rozstrzygnięcia - brzmi konkluzja kasacji RPO.

II.510.828.2017

Uczelnia z Józefowa, w której studiują kurierzy Uber Eats, nie narusza praw i wolności

Data: 2019-05-15
  • Wyższa Szkoła Gospodarki Euroregionalnej, gdzie studiują m.in. obywatele Indii-dostawcy Uber Eats, nie narusza ich praw i wolności
  • Stwierdził tak Rzecznik Praw Obywatelskich po wyjaśnieniach uczelni co do zasad rekrutacji, kwestii opłat za studia i jakości kadry naukowej
  • Także Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego uznał, że nie ma potrzeby podjęcia działań nadzorczych wobec tej uczelni

Na ulicach największych miast często widać osoby na rowerach z charakterystycznymi pleckami Uber Eats. To kurierzy dowożący jedzenie klientom do domów lub miejsc pracy – zamawiane przez specjalną aplikację.  Z ich usług korzystają głównie lokale gastronomiczne nie dysponujące własnym transportem.

Działania RPO

RPO podjął z urzędu wielowątkową sprawę kurierów Uber Eats po reportażu „Dużego Formatu” z 18 lutego 2019 r.  „Pracowałem na czarno w Uber Eats”, gdzie opisano warunki dowozu jedzenia przez kurierów.

Z reportażu wynikało, że część kurierów wykonuje swe zajęcie na podstawie niestandardowych form współpracy z podmiotami gospodarczymi. Tylko niektórzy z nich wykonują pracę w formie samozatrudnienia; większość dostarcza jedzenie na podstawie umów zlecenia, które są dodatkowo połączone z umową najmu roweru. Praca kurierska wykonywana jest w trudnych warunkach, zwłaszcza zimą. Wynagrodzenie ustalane jest przez pośredników (tzw. partnerów flotowych), bez zachowania formy pisemnej.

Jedzenie dostarczają głównie obywatele Indii o statusie studentów. Zachęceni obietnicami lepszych warunków życia, mają płacić wysokie czesne za studia w prywatnych uczelniach, które ich rekrutują w Indiach. Już w Polsce, w celu zdobycia środków utrzymania, podejmują pracę jako kurierzy. Ich status studentów umożliwia niższe obciążenia podatkowe oraz z tytułu ubezpieczeń społecznych – pisał „DF” .

W 2018 r. media donosiły, że inspekcja sanitarna zainteresowała się sprawą i zapowiedziała kontrolę warunków higienicznych przewożenia posiłków. Sam Uber Eats podaje, że jest tylko pośrednikiem, a nie organizatorem dowozu.

O udostępnienie raportu z zapowiadanej 2018 r. kontroli podmiotów realizujących dostawy jedzenia na zlecenie Uber Eats lub podmiotów współpracujących, Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego Jarosława Pinkasa. Do Głównego Inspektora Pracy Wiesława Łyszczka zwrócił się zaś o rozważenie kompleksowej kontroli warunków wykonywania pracy kurierskiej w systemie Uber Eats. 

Według reportażu „DF”, zajęcia dla obcokrajowców w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi w Józefowie prowadzone są na niskim poziomie, przez osoby nieposługujące się w dostatecznym stopniu językiem angielskim. Na zajęciach nie jest wymagana obecność. Rekrutacja na uczelnię studentów z Indii jest prowadzona we współpracy z zagranicznym pośrednikiem, który ma pobierać dodatkową opłatę związaną z rekrutacją.

Z kolei Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu, ma nie zwracać kandydatom opłat za wystawienie zaproszenia do studiów, jeśli kandydat nie uzyska polskiej wizy. Praktyki takie budzą wątpliwości co do zgodności z prawem.

W związku z tym RPO zwrócił się do wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina o podjęcie przewidzianych prawem działań nadzorczych.

Wyjaśnienia WSGE

Zarzutom „DF” zaprzeczyła w piśmie z 8 marca 2019 r. do RPO rektor Wyższej Szkoły Gospodarki Euroregionalnej dr hab. Magdalena Sitek. Zadeklarowała  poddanie się ewentualnej kontroli MNiSW. Jednocześnie, zarzucając tekstowi „DF” podawanie nieprawdy, a nawet pomówień, wskazała m.in., że

  • we wszystkich polskich uczelniach, poza WSGE, wystarczy zapłacić czesne za pierwszy rok studiów, aby otrzymać list zapraszający. Dla WSGE nie wystarczy to do rekrutacji, a pracownik szkoły na miejscu w Indiach weryfikuje jakość kandydatów i ich znajomość jęz. angielskiego;
  • czesne WSGE jest jednym z najniższych wśród uczelni oferujących studia w jęz. angielskim, a jego wysokość nie zmienia się od wielu lat, wyższe czesne dotyczy tylko informatyki;
  • pracę dorywczą podejmują studenci nie tylko WSGE, ale też publicznych uczelni;   
  • podawanie w wątpliwość jakości kształcenia w WSGE jest krzywdzące dla uczelni, zajęcia dla cudzoziemców prowadzą osoby biegle władające jęz. angielskim, posiadające co najmniej stopień doktora oraz pracują lub pracowały w renomowanych uczelniach;
  • uczelnia prowadzi elektroniczny system sprawdzania obecności studentów i wykładowców; mimo, że żadna uczelnia w Polsce nie ma prawa wymagać obecności studenta na zajęciach, WSGE to sprawdza, a na podstawie sumarycznego wyniku studenta z każdego przedmiotu stawiane są mu inne, dodatkowe wymagania. Za najlepszą obecność oraz najlepsze wyniki w nauce uczelnia przydziela własne stypendium.

Wnioski RPO i MNiSW

13 maja 2019 r. Rzecznik napisał do rektor Magdaleny Sitek, że po zapoznaniu się z jej pismem i w wyniku uzyskanych wyjaśnień nie stwierdził naruszenia praw i wolności obywatelskich.

Minister Nauki powiadomił zaś 23 kwietnia RPO, że pismo rektor Magdaleny Sitek do Rzecznika wyjaśnia m.in. zasady procesu rekrutacyjnego, kwestię czesnego oraz jakości kadry naukowej uczelni. - Wyjaśnienia te w wystarczający sposób przedstawiły sytuację; zasadnym jest zatem wstrzymanie się od podejmowania działań nadzorczych w niniejszej sprawie – ocenił minister.

Jednocześnie Jarosław Gowin wezwał Wyższą Szkolę Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu do złożenia wyjaśnień w kwestii zasad zwrotu opłat od kandydatów na studia. Po otrzymaniu informacji od uczelni możliwe będzie podjęcie decyzji co do ewentualnych dalszych działań nadzorczych.

VII.7033.10.2019

Panel dyskusyjny Homo Homini Lupus est: Osoby z PTSD w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców

Data: 2019-04-26

- Motto dzisiejszej konferencji Homo Homini Lupus est [łac: czlowiek czlowiekowi wilkiem] mówi nam o barbarzyństwie człowieka w przeszłości. Ale czy to tylko przeszłość? – zastanawiała się zastępczyni rzecznika praw obywatelskich Hanna Machińska otwierając panel dyskusyjny, który 26 kwietnia odbył się w Biurze RPO. Podkreślała, że kryzys migracyjny i związane z nim problemy, powinny być dziś postrzegane jako wyzwanie, za które każdy powinien wziąć odpowiedzialność. Panel dyskusyjny został zorganizowany w ramach kampanii społecznej KMPT „Państwo bez tortur”.

- Nazywamy ludzi, którzy byli poddani torturom „ofiarami”, ale chcę byśmy mówili o nich, jak o tych którzy przeżyli tortury. To żywi ludzie, którzy mają ze sobą ciężki bagaż, którym należy się szacunek – podkreślała Ala Elczewska, ekspertka  DIGNITY – Duńskiego Instytutu Przeciwko Torturom.

Zespół stresu pourazowego (PTSD)

Ekspertka podkreślała, że PTSD to zarówno stan fizyczny i psychiczny. -Trauma jest niewidzialną raną. Ludzie, którym zadano tortury nie obnoszą się z tym, a ponadto tracą zaufanie do drugiego człowieka. Jednym z naszych najważniejszych zadań jest odbudowanie tego zaufania - wskazywała.

Ekspertka DIGNITY omówiła symptomy w PTSD, do których zaliczyła:

  • Flashbacki – swoiste obrazy w umyśle przedstawiające tortury, jakich się doświadczyło, które  uruchamiają się ze względu na różne bodźce: od widoku umundurowanego człowieka, po podniesiony głos.
  • Natrętność myśli – nieustanne myślenie o krzywdzie, która została zadana, myśli te powodują bezsenność.
  • Stany lękowe -  które towarzyszą na co dzień i dotyczą zwykłych rzeczy i zjawisk: ciemności, innych ludzi, nowych sytuacji, zamkniętych drzwi.
  • Utrata koncentracji  - objawiająca się m.in. nieumiejętnością nauki obcego języka, co utrudnia np. zdobycie obywatelstwa państwa, w którym znalazło się ochronę.
  • Poirytowanie – brak świadomości, co doprowadza do  wybuchu gniewu.
  • Zmiany osobowości – odbiją się na całej rodzinie. Tortura jest bowiem zjawiskiem relacjonalnym – to nigdy nie jest prywatna sprawa.

Ekspertka DIGNITY opowiedziała o przypadku młodego chłopaka wcielonego do syryjskiej armii. Zaznaczyła, że w procesie terapii niezwykle ważne było dla niego to, że postrzegała go po prostu jako człowieka, a nie ofiarę. Ala Elczewska wskazywała także, jak istotna jest praca z tłumaczem, bo o emocjach nie zawsze można rozmawiać w języku obcym.

Wizytacje KMPT w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców

Zastępca dyrektora KMPT Marcin Kusy podniósł, że od 2016 r. KMPT wizytował strzeżone ośrodki dla cudzoziemców w Polsce. W każdym z nich przebywały osoby, których zachowanie w wysokim stopniu uprawdopodabniało, że są one osobami doświadczonymi torturami.

Marcin Kusy opowiedział o przypadkach, z którymi podczas wizytacji spotkali się przedstawiciele KMPT. Jeden z Czeczenów zgłaszał tortury i nieludzkie traktowanie w kraju pochodzenia, mówił też o przemocy wojennej, w wyniku której doznał urazów klatki piersiowej, miał też przestrzeloną nogę. To, co mówił, zgadzało się z jego stanem psychofizycznym. Miał blizny po ranie postrzałowej nogi oraz dokumentację medyczną potwierdzającą niepełnosprawność, historię leczenia psychiatrycznego z powodu stresu pourazowego w Niemczech i liczne opisy objawów świadczących o pogarszaniu się stanu zdrowia pod wpływem detencji. Jego żona często płakała, zgłaszała też dolegliwości somatyczne, powtarzała, że „nie jest w stanie wytrzymać”.

W czasie jednej z ostatnich wizytacji KMPT w ośrodku strzeżonym w trakcie rozmowy z personelem medycznym przedstawiciele Mechanizmu zostali poinformowani o przyjęciu nowego cudzoziemca, który podczas badania zgłosił lekarce i pielęgniarce tortury. Przekazał im również dokumentację medyczną w języku rosyjskim przygotowaną w ramach programu rehabilitacji ofiar tortur, w której stwierdzone zostało doświadczenie tortur. W dokumentacji znajdowała się diagnoza psychiatry stwierdzającą zespół stresu pourazowego oraz zalecenie obserwacji, dalszej oceny klinicznej i wdrożenia psychoterapii poznawczej. Lekarka i pielęgniarka zaproponowały cudzoziemcowi konsultację psychologiczną. Nie planowały żadnych dalszych działań, co wynikało z braku wiedzy o procedurach postępowania w takich przypadkach.

Osoby te zostały umieszczone w ośrodkach, mimo wystąpienia okoliczności stanowiących bezwzględne przeciwskazanie detencji. Art. 400 ustawy o cudzoziemcach statuuje bezwzględny zakaz umieszczania w strzeżonych ośrodkach osób, których stan psychofizyczny uzasadnia domniemanie, że były poddane przemocy. Mimo różnego rodzaju szkoleń, z których Straż Graniczna chętnie korzysta, problemem pozostaje kwestia wczesnej identyfikacji cudzoziemców, którzy przeżyli tortury i doświadczyli przemocy.

Algorytm Straży Granicznej

W ośrodkach dla cudzoziemców funkcjonuje wewnętrzny algorytm Straży Granicznej „Zasady postępowania z cudzoziemcami wymagającymi szczególnego traktowania”, jednak w opinii KMPT jest on sprzeczny z przepisami prawa polskiego oraz standardami międzynarodowymi. Zakłada on bowiem pobyt domniemanych ofiar przemocy w detencji, nie dopuszcza do ich niezwłocznego zwolnienia z reżimu ośrodka strzeżonego, dopuszcza za to leczenie i terapię na terenie ośrodków, co pogłębia tylko urazy psychiczne.

O wadach algorytmu mówiła także ekspertka KMPT Ewa Kownacka. Wskazywała, że odpowiednie badania lekarskie nie są w ogóle prowadzone, albo prowadzone są wybiórczo.

Algorytm nakłada na Straż Graniczną obowiązek sprawdzenia czy zachodzą przesłanki określone w art. 400 ustawy o cudzoziemcach, uniemożliwiające umieszczenie osoby w ośrodku. Weryfikacja powinna odbyć się przed złożeniem wniosku do sądu. Ustawodawca wyraźnie wskazuje na dwie, niezależne od siebie, przesłanki uniemożliwiające detencję. Należy odstąpić od zastosowania detencji jeśli:

  1.  mogłoby to spowodować niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia cudzoziemca;
  2. stan psychofizyczny cudzoziemca może uzasadniać domniemanie, że cudzoziemiec był poddany przemocy.

Zgodnie z algorytmem wniosek powinien zatem być złożony jedynie w przypadku wykluczenia obu przesłanek, a informacja o braku każdej z przesłanek powinna zostać umieszczona we wniosku. Z przeanalizowanej przez ekspertkę dokumentacji wynika, że przed złożeniem wniosku lekarz jedynie opiniuje, czy bieżący stan zdrowia fizycznego osoby w momencie badania pozwala na pobyt w ośrodku. Oznacza to, iż ocenie nie podlega:

  •  niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia, czyli ryzyko pogorszenia się aktualnego stanu zdrowia, np. zaostrzenie chorób somatycznych pod wpływem detencji, powstanie lub zaostrzenie zaburzeń psychicznych w związku z retraumatyzacją i stresem wywołanym detencją;
  •  stan zdrowia psychicznego (nie jest przeprowadzane kierunkowe badanie psychologiczne, psychiatryczne, ani medyczna ocena obrażeń ciała i ich możliwych przyczyn). 

- W ośrodkach często spotykamy bardzo zaangażowany personel, ale problemem systemowym jest to, że oni sami nie ma odpowiedniego wsparcia. Nie ma jasnych standardów i wytycznych co powinno zwrócić uwagę pracownika socjalnego. Powoduje to, że może dochodzić do błędów, co jest szczególnie dotkliwe dla osób, które doświadczyły tortur – podkreślała Ewa Kownacka. Jedną z konsekwencji tego, że system nie działa jest np. udział cudzoziemców jako tłumaczy w rozmowach psychologicznych innych osób umieszczonych w ośrodku. Często tłumaczami są także dzieci osób umieszczonych w detencji.

Co nie działa z perspektywy organizacji pozarządowych?

Maria Książak z Międzynarodowej Inicjatywy Humanitarnej wskazywała, że przedłużona detencja sama w sobie także może stać się torturą. Podkreślała, że niezwykle ważne jest by pomoc dla osób z doświadczeniem tortur przyszła jak najszybciej i przyniosła realne wsparcie. W jej opinii ofiary tortur w Polsce mają poczucie, że nikt ich nie słyszy, nikt ich nie ochroni. Zaprezentowała zdjęcia ofiar tortur. Podkreślała, że w wielu przypadkach ze względu na bariery kulturowe, ofiary przemocy nie pokazują nawet lekarzom posiadanych obrażeń, często zakrywają je przed innymi chcąc zachować resztki godności. Ekspertka zaznaczała, że bardzo ważny jest odpowiedni czas i miejsce, w których powinny być przeprowadzane procedury oceniające, czy osoba powinna być objęta ochroną międzynarodową. Dziś w wielu przypadkach bardzo często o swoich traumatycznych doświadczeniach opowiada się w obecności postronnych osób.

Stanowisko Straży Granicznej

Płk. Iwona Przybyłowicz z Zarządu do Spraw Cudzoziemców Komendy Głównej Straży Granicznej wskazywała, że docenia uwagi dotyczące funkcjonującego w Straży Granicznej algorytmu. Zaznaczyła, że obecnie trwają prace nad jego doskonaleniem, bo praktyka pokazała pewne niedociągnięcia. Przedstawicielka Staży Granicznej mówiła także o szkoleniach, które zostały zrealizowane wobec funkcjonariuszy, którzy mają bezpośredni kontakt z cudzoziemcami ubiegającymi się o ochronę międzynarodową. Wskazywała także na kwestię współpracy z sądami. Bardzo często bowiem, nawet jeśli o zwolnienie z ośrodka występuje sama Straż Graniczna, to sąd nie zawsze przychyla się do jej stanowiska.

Dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski zauważył, że algorytm stosowany przez Straż Graniczną dopuszcza przebywanie ofiary przemocy w strzeżonym ośrodku. Jak wskazano w odpowiedzi na jedno z wystąpień generalnych RPO, istotą funkcjonowania tego algorytmu nie jest bowiem zwolnienie ze strzeżonego ośrodka.

Por. Małgorzata Proszek z Zarządu do Spraw Cudzoziemców Komendy Głównej Straży Granicznej podkreślała jednak, algorytm zakłada udzielenie wszelkiej możliwej pomocy medycznej czy psychologicznej i psychiatrycznej właśnie na terenie ośrodków. Podnosiła także kwestię konieczności zapewnienia odpowiedniego wsparcia dla osób zwalnianych z detencji.

Czy jest alternatywa?

Katarzyna Słubik ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej odniosła się do kwestii zastosowania tzw.  alternatyw do detencji. Podkreślała, jak ważne jest budowanie relacji z cudzoziemcem, który doświadczył przemocy. Niezbędne jest rozpoznanie jego potrzeb i dostosowanie do nich całego sposobu działania, a następnie zdiagnozowanie czy działania te przyniosły oczekiwany efekt. Jak podkreślała, cały ten proces jest niezwykle czasochłonny. Jak zaznaczyła Katarzyna Słubik obecnie prowadzony jest projekt, którym objęte są 34 dorosłe osoby i 33 dzieci. – U wszystkich naszych podopiecznych zaczynamy dostrzegać poprawę stanu psychofizycznego – zaznaczała.

Doświadczenia międzynarodowe

W konferencji wzięły udział także przedstawicielki krajowych mechanizmów prewencji z Grecji i Czech.

Zoe Karamitrou z Biura Ombudsmana w Grecji opowiadała o problemach z jakimi zmagają się cudzoziemcy, którzy trafiają do ośrodków w Grecji. Wskazywała na wpływ przyjęcia porozumienia z Turcją. Podnosiła kwestię przeludnienia tzw. hot-spotów znajdujących się m.in. na wyspie Lesbos. Zaznaczała, że w ośrodkach tych dochodziło do wielu nadużyć w tym także przemocy seksualnej. Ogromnym problemem jest fakt, że do tego typu miejsc trafiają także dzieci, które pozbawione są m.in. możliwości edukacji.

Podkreślała, że bardzo wielu cudzoziemców wskazywało, że byli ofiarami przemocy nie tylko ze strony przemytników, ale przede wszystkich funkcjonariuszy służb – policji czy armii. Wiele osób było ofiarami przemocy seksualnej w miejscach swojego pochodzenia. – Większość osób nie uzyskało odpowiedniej pomocy medycznej – wskazywała. Opowiadała także o zamieszkach, do których doszło pomiędzy cudzoziemcami a siłami policji w Morii. Sytuacja była niezwykle napięta, co było szczególnie trudne dla osób, które doświadczyły przemocy w krajach swojego pochodzenia.

- Paradoksalnie Ci ludzie trafiają na jeszcze większą traumę, niż ta przed którą uciekają – podsumował dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski.

Barbora Matějková z Wydziału Nadzoru nad Miejscami Zatrzymania z Biura Ombudsmana w Czechach podkreślała, że bardzo trudno ustalić jaka jest liczba osób, które zostałyby zdiagnozowane pod kątem PTSD, a które przebywają w detencji. Do biura czeskiego ombudsmana docierały sygnały jedynie o pojedynczych przypadkach tego typu. Wskazywała m.in. na przypadek mężczyzny, który nie otrzymał odpowiedniej pomocy psychologicznej i został umieszczony w ośrodku. Mężczyzna podjął próbę samobójczą.

Dzieci uchodźcy

W dyskusji głos zabrała Marina Hulia, która stworzyła projekt „Dzieci z dworca Brześć” poświęcony czeczeńskim dzieciom. Opowiadała o sytuacji tych nieletnich, którzy przebywali w ośrodkach dla cudzoziemców. Mówiła, jak wiele rzeczy można dla nich zrobić. Dzieci zostały zaangażowane m.in. w pomoc bezdomnym, pomoc osobom starszym. Marina Hulia podkreślała, że bardzo ważne jest także podjęcie działań na rzecz przełamywania stereotypów, w szczególności wśród młodych osób.

Rola sądów i prawników

Jacek Białas z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zwracał uwagę, jak ważną rolę odgrywają sądy, bo to od ich decyzji zależy, czy cudzoziemiec zostanie zwolniony z detencji. Podnosił także kwestię reprezentacji cudzoziemców przez pełnomocników. Również Maria Księżak wskazywała, że dostęp do adwokata, w szczególności jeśli cudzoziemiec znajduje się w tzw. procedurze dublińskiej, jest właściwie iluzoryczny.

Zdaniem Anny Jacyniewicz sędzi Sądu Rejonowego w Białystoku, procedura umożliwiająca skorzystania z pomocy pełnomocnika jest wystarczająco dostępna dla cudzoziemców. Podkreślała także, że największy wpływ na decyzje sędziów mają opinie lekarskie.

Natomiast Magdalena Witkowska przewodnicząca Komisji Praw Człowieka działającej w ramach Krajowej Izby Radców Prawnych podkreślała, że radcowie prawni powinni nieustanie doskonalić się w zakresie prawa migracyjnego.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska zwróciła uwagę, że dostęp do adwokata dla cudzoziemców jest niezwykle ważny, tym bardziej, że ze względu na trudną sytuację materialną w jakiej się znajdują potrzebują pomocy pro bono.

Rola lekarzy

Ewa Kownacka podkreśliła, że PTSD nie jest jedyną konsekwencją przeżytej traumy. Zauważyła, że bardzo często sami lekarze nie są w stanie prawidłowo zdiagnozować innych zaburzeń. Wskazywała także, że opinie lekarskie bardzo często wystawiane są przez lekarzy innych specjalizacji niż psychiatria. Odniosła się także do zarzutów, że cudzoziemcy często sami nie chcą kontaktu z psychologiem czy pełnomocnikiem. Jak zauważała ekspertka KMPT wiedza o tym jakiej pomocy może udzielić psycholog jest niewielka. Ponadto osoby te są często bardzo zagubione ze względu na sytuację, w której się znalazły.

Podsumowanie

- Tortura jest często źródłem wstydu, to nie jest coś czym chętnie dzieli się z innymi – podkreślała Ala Elczewska podsumowując spotkanie. Zaznaczała, że często osoby te mają w sobie poczucie winy, ze względu na to, że oni przeżyli, a ich rodzina zginęła uciekając przed torturami.

Zarekomendowała, aby podjąć działania edukacyjne w szkołach, bo w jej opinii nie ma świadomości o problemach migracyjnych, społeczeństwo bazuje na krzywdzących stereotypach.

- Nie może być tak, że w społecznym dyskursie pojawiają się zdania, że cudzoziemcy niosą choroby. To niegodne – podkreślała zastępczyni RPO. Wskazywała, że bardzo ważna jest także wewnętrzna edukacja – poszerzanie świadomości i uwrażliwianie funkcjonariuszy poszczególnych służb, które mają kontakt z cudzoziemcami.

AGENDA

14:00– 14.10    Otwarcie - dr Hanna Machińska, Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, Przemysław Kazimirski, Dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

14.10 – 14.30 – Wprowadzenie - Ala Elczewska, Ekspertka  DIGNITY – Duński Instytut Przeciwko Torturom

 14:30 – 14:45 – Marcin Kusy – Zastępca Dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Ewa Kownacka – Ekspertka KMPT – Osoby z PTSD w polskich ośrodkach strzeżonych – doświadczenie KMPT

14:45 – 15:00 – Maria KsiążakMiędzynarodowa Inicjatywa Humanitarna, Europejska Sieć Ośrodków Rehabilitacji Ofiar Tortur

15:00 – 15:15 - por. Małgorzata Proszek – Zarząd do Spraw Cudzoziemców Komendy Głównej Straży Granicznej

15:15 – 15:30  - Przedstawiciel władzy sądowniczej (TBC)

15:30 -16:00  PRZERWA

16:00 – 16:15  - Zoe Karamitrou, Biuro Ombudsmana, Grecja (KMPT Grecja)

16:15 - 16:30  - Barbora Matějková, Wydział Nadzoru nad Miejscami Zatrzymania, Biuro Ombudsmana, Czechy  (KMPT Czechy)

16:30– 17:30    - Dyskusja

17:30 – 17:45   - Podsumowanie i rekomendacje – Ala Elczewska, ekspertka  DIGNITY – Duński Instytut Przeciwko Torturom,  dr Hanna Machińska, Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich

 

Moderator: Przemysław Kazimirski

Organizator zapewnia tłumaczenie symultaniczne na język: angielski/polski

 

Koncepcja bezpiecznego kraju pochodzenia to zły pomysł na rozwiązanie sytuacji na przejściu w Terespolu - RPO do MSWiA

Data: 2019-04-18
  • RPO prosi MSWiA, by zrezygnowało z koncepcji „bezpiecznego kraju pochodzenia” przy procedurze oceny, czy cudzoziemiec starający się o ochronę międzynarodową może wjechać do Polski
  • Wydaje się prawdopodobne, że na liście znajdzie się Białoruś, a przecież to właśnie z tego kraju wjeżdżają cudzoziemcy z Czeczenii i Tadżykistanu

Rzecznik przedstawił uwagi do projektu ustawy o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej. To kolejny element dłuższej korespondencji z MSWiA w sprawie sytuacji na przejściu granicznym w Terespolu, którym do Polski bezskutecznie próbują dostać się cudzoziemcy, głównie z Czeczenii i Tadżykistanu, którzy nie mają dokumentów uprawniających ich do przekroczenia granicy, ale, jak wynika z licznych skarg kierowanych również do RPO, zamierzają ubiegać się w Polsce o ochronę międzynarodową.

Sytuacja w Terespolu

Według relacji skarżących, funkcjonariusze Straży Granicznej prowadzący odprawę na przejściu granicznym nie przyjmują od cudzoziemców deklaracji świadczących o zamiarze ubiegania się o ochronę, a tym samym nie dopuszczają do złożenia formalnych wniosków o jej udzielenie i w konsekwencji, na podstawie decyzji o odmowie prawa wjazdu do Polski, zawracają cudzoziemców na terytorium Białorusi.

Główny postulat Rzecznika w tej sprawie polega na zmianie przepisów polegającej na ustanowieniu zasady protokołowania rozmów przeprowadzanych z cudzoziemcami w ramach kontroli granicznej II linii, przy jednoczesnym wprowadzeniu jednolitych formularzy protokołów, zawierających obligatoryjne pytanie o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową.

W ocenie RPO tylko taka forma dokumentowania tej kluczowej dla cudzoziemców rozmowy stanowić może rzeczywistą gwarancję, że każda wypowiedź świadcząca o zamiarze wystąpienia z wnioskiem o ochronę międzynarodową zostanie utrwalona w dokumentacji Straży Granicznej i wywoła skutek w postaci przyjęcia od cudzoziemca wniosku o udzielenie mu ochrony.

Dopiero ustanowienie takich gwarancji w akcie prawa powszechnie obowiązującego będzie oznaczać realizację obowiązku zapewnienia cudzoziemcom skutecznego dostępu do procedur rozpatrzenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej.

Niestety, postulat RPO nie został uwzględniony.

Propozycja MSWiA, by do oceny sytuacji wprowadzić koncepcję bezpiecznego kraju pochodzenia

W projekcie ustawy zaproponowano wprowadzenie trybu granicznego rozpatrywania wniosków o ochronę międzynarodową, który w dalszym ciągu nie zapewnia skutecznej realizacji prawa do wystąpienia z wnioskiem o taką ochronę na granicy.

Dla tego trybu kluczowa stać się ma to, czy cudzoziemiec nie przybywa z kraju z listy krajów bezpiecznych, którą ustalać będzie raz na dwa lata Rada Ministrów. Jeśli tak, to wniosek cudzoziemca o udzielenie mu ochrony międzynarodowej rozpatrzony zostanie w trybie przyspieszonym.

RPO zwraca uwagę na polityczny charakter listy - dostaje już sygnały, że znajdzie się na niej Białoruś, a to przez ni a docierają do Polski cudzoziemcy usiłujący potem, z różnym skutkiem, złożyć na polskiej granicy wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej.

Po drugie - Rzecznika ma wątpliwości, czy wprowadzenie do polskiego porządku prawnego koncepcji bezpiecznego kraju pochodzenia, zakładającej odmienne traktowanie cudzoziemców pochodzących z państw wpisanych na listę bezpiecznych krajów pochodzenia, nie będzie pozostawać w sprzeczności z zasadą niedyskryminacji cudzoziemców ubiegających się o status uchodźcy, wyrażoną w art. 3 Konwencji genewskiej.

Z uwagi na powyższe wątpliwości, zwłaszcza w zakresie naruszenia zasady równego traktowania, RPO postuluje, aby zrezygnować z koncepcji bezpiecznego kraju pochodzenia.

Komisja Ekspertów ds. Migrantów – sprawozdanie z działań w 2018 r.

Data: 2019-03-28

Rzecznik Praw Obywatelskich pełni funkcję niezależnego organu konstytucyjnego, który jest odpowiedzialny również za wykonywanie zadań dotyczących realizacji zasady równego traktowania. Dlatego dla Rzecznika niezwykle ważne jest bieżące monitorowanie sytuacji, w jakiej znajdują się grupy szczególnie narażone na dyskryminację. Taką grupą niewątpliwie są migranci, w tym także mieszkający w Polsce uchodźcy. W ostatnich latach wzrosła liczba badanych przez Rzecznika spraw dotyczących ochrony praw cudzoziemców przebywających w Polsce lub przybywających dopiero na terytorium RP. W konsekwencji, aby skutecznie realizować swoje ustawowe zadania Rzecznik powołał Komisję Ekspertów ds. Migrantów[1], która pełnić ma funkcje opiniodawczo-doradcze, na bieżąco analizować stan przestrzegania praw i wolności przysługujących cudzoziemcom i przedstawiać Rzecznikowi rekomendacje na temat koniecznych w tym zakresie działań i interwencji.

Skład Komisji Ekspertów ds. Migrantów

  • Malika Abdoulvakhabova
  • Maciej Bohosiewicz
  • Ksawery Burski
  • Aleksandra Chrzanowska
  • Irena Dawid-Olczyk
  • Maciej Duszczyk
  • Grzegorz Dziemidowicz
  • Justyn Frelak
  • Katarzyna Gmaj
  • Aleksandra Grzymała-Kazłowska
  • Maria Magdalena Kenig-Witkowska
  • Miroslava Keryk
  • Witold Klaus
  • Tomasz Knothe
  • Agnieszka Kosowicz
  • Agnieszka Kunicka
  • Magdalena Lesińska
  • Maja Łysienia
  • Ewa Pogorzała
  • Katarzyna Przybysławska
  • Dorota Pudzianowska
  • Irena Rzeplińska
  • Jacek Schmidt
  • Tomasz Sieniow
  • Teresa Sotowska
  • Sylwia Urbańska
  • Ton Van Anh
  • Maciej Ząbek
  • Barbara Imiołczyk
  • Marcin Sośniak
  • Dariusz Supeł



[1] Zarządzenie RPO z 23 lutego 2011 r., nr 8/2011 i Zarządzenie RPO z 22 lutego2015 r., nr 32/2015.

 

Międzynarodowa konferencja o migracji i integracji cudzoziemców w Unii Europejskiej z udziałem przedstawiciela KMPT

Data: 2019-03-26
  • O zarządzaniu migracją i odpowiedzi państw Unii Europejskiej na kryzys migracyjny w ostatnich latach dyskutowali eksperci na międzynarodowej konferencji w Warszawie

26 marca 2019 r. przedstawiciel polskiego Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wziął udział w trzeciej międzynarodowej konferencji  w ramach projektu EUMIGRO – Jean Monnet Module on the European Union and the Contemporary International Migration – an Interdisciplinary Approach, zorganizowanej przez Szkołę Główną Handlową w Warszawie, we współpracy z Fundacją Konrada Adenaura oraz Research Committee 46 – Migration and Citizenship International Political Science Association (IPSA). Konferencja poświęcona była problematyce migracji i integracji w Unii Europejskiej.

Po części inauguracyjnej, podczas której głos zabrali przedstawiciele władz SGH oraz Fundacji Konrada Adenauera, odbyły się dwa wykłady gości specjalnych – prof. Stefanii Panebianco i prof. Rinusa Penninxa.

Wystąpienie prof. Panebianco w głównej mierze poświęcone było odpowiedzi państw należących do Unii Europejskiej na kryzys migracyjny w ostatnich latach i wpływie polityków na nastroje społeczeństw względem imigrantów.

Prof. Rinus Penninx z Uniwersytetu Amsterdamskiego skupił się natomiast na problematyce zarządzania migracją w UE, z perspektywy różnych modeli integracji w krajach członkowskich.

Poza częścią wykładową odbyło się również pięć paneli eksperckich z udziałem przedstawicieli organizacji międzynarodowych i pozarządowych, jak również  krajowych i zagranicznych ośrodków akademickich, instytucji publicznych. 

Ważny głos dotyczący aktualnej sytuacji osób ubiegających się o azyl, jak również ich detencji zabrała Maria Pamuła, przedstawicielka Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) w Polsce. Sebastian Rysz z przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce odpowiadał na pytania z sali dotyczące m.in. polityki unijnej w zakresie nawiązywania współpracy z państwami trzecimi, w których dochodzi do łamania praw człowieka.

Pełny program konferencji:.

3rd EUMIGRO Conference “Migration and integration in the European Union – facts, figures, challenges and policy responses”

09.00–09.15 Welcome addresses

  • Professor Krzysztof Kozłowski, Vice Rector for Teaching and Student Affairs, SGH Warsaw School of Economics and Head of the Department of Political Studies, Collegium of Socio-Economics, SGH Warsaw School of Economics
  • Professor Wojciech Morawski, Dean of the Collegium of Socio-Economics, SGH Warsaw School of Economics
  • Dr Angelika Klein, Director of the Konrad Adenauer Foundation in Poland

09.15–10.15 Keynote speeches

  • Professor Stefania Panebianco, Jean Monnet Chair EUMedEA, Department of Political and Social Sciences, University of Catania: “The EU and Mediterranean migration: when politics (un)makes policy”
  • Professor Rinus Penninx, Institute for Migration and Ethnic Studies (IMES), University of Amsterdam: “Challenges of migrants’ integration in the European Union: between multi-level governance and decoupled integration policies?”

10.15–11.00 Panel I. “Roundtable debate: European Union – managing migration, actors and strategies”

  • Moderator: Professor Stefania Panebianco, Jean Monnet Chair EUMedEA, Department of Political and Social Sciences, University of Catania
    • Ms Maria Pamuła, United Nations High Commissioner for Refugees (UNHCR), Representation in Poland
    • Ms Ewa Moncure, European Border and Coast Guard Agency (Frontex)
    • Mr Sebastian Rysz, European Commission Representation in Poland

11.30–12.45 – Panel II. “Immigration to the EU – regional developments and EU external policies”

  • Moderator: Professor Anna Visvizi, Coordinator of the Jean Monnet Module B-in-EU, Deree College – The American College of Greece
    • Dr Jolanta Szymańska, Polish Institute of International Affairs and the Institute of European Studies, University of Warsaw: "External dimension of the EU strategy towards the migration crisis"
    • Dr Anna Masłoń-Oracz, Coordinator of the Jean Monnet Module AFROEU, Institute of Management, Collegium of Management and Finance, SGH Warsaw School of Economics and Jean Monnet Centre of Excellence at the Warsaw School of EconomicsEU-Africa – migration challenges and responses: the case study of the East Africa Community”
    • Professor Vasile Cucerescu, ECSA–Moldova: The eastern border of the European Union in the migration paradigm(s)”
    • Dr Maciej Cesarz, Chair of the European Studies, Faculty of Social Sciences, University of Wrocław: “The rise of EU migration technology: the new electronic systems of external border control”

12.45–14.00 – Panel III. “Migration in the EU – internal challenges and policy responses”

  • Moderator: Professor Rinus Penninx, Institute for Migration and Ethnic Studies (IMES), University of Amsterdam
    • Dr Aleksandra Szczerba-Zawada, Coordinator of the Jean Monnet Module EUIncSo, Faculty of Administration and National Security, Jacob of Paradies University in Gorzów Wielkopolski: “Tackling the challenges of (im)migration: EU anti-discrimination law and its influence on the Member States’ legal orders”
    • Professor Małgorzata Dziembała, Department of International Economic Relations, Faculty of Economics, University of Economics in Katowice and the Polish European Community Studies Association: “The role of the EU’s financial support for the integration of migrants and refugees in the Member States”
    • Dr Karolina Sobczak-Szelc, Centre of Migration Research, University of Warsaw: “RESPOND – Multilevel governance of mass migration in Europe and beyond: how to investigate forced immigration in the EU and its neighbourhood?”
    • Mr Diego Caballero Vélez, PhD candidate in Political Sciences, European Politics and International Relations, Sant'Anna School of Advanced Studies of Pisa“Refugee protection in the EU: German, Italian and Polish ruling political parties’ perceptions of refugee protection as a global public good”

14.45–16.15 – Panel IV. “Migration in the EU – Member States’ perspective”

  • Moderator: Professor Vasile Cucerescu, ECSA-Moldova
    • Professor Anna Visvizi, Coordinator of the Jean Monnet Module B-in-EU, Deree College – The American College of GreeceNegotiating migration in Greece: agency, structures and policymaking”
    • Professor Andrea De Petris, Università Telematica “Giustino Fortunato” in Benevento and Accademia Diritto e Societa’ Multiculturali – Sezione Immigrazione of the Università della Tuscia in Viterbo : "Pursuing public insecurity? The new Italian migration law"
    • Dr Edina Lilla Mészáros, Faculty of History, International Relations, Political Science and Communication Sciences, University of Oradea: “What role did Romania play in the current refugee crisis? Is Romania a country for refugees?”
    • Ms Martina Vetrovcova, PhD candidate, Department of International Relations and Foreign Policy, Institute of Political Science, Heidelberg UniversityAll for one and one for all? The EU, the V4 and the different understandings of solidarity and migration”
    • Mr Piotr Sieniawski, PhD candidate, Institute of Political Science and the Inter-Institutes Migration Research Unit, Cardinal Stefan Wyszyński University in Warsaw: “From the migration crisis to the UN Global Compact for Migration: the approach of the Slovak Republic to contemporary migration challenges”

16.15–17.45 – Panel V.  “Migration in the EU – Poland’s perspective”

  • Moderator:  Dr Aleksandra Szczerba-Zawada, Coordinator of the Jean Monnet Module EUIncSo, Faculty of Administration and National Security, Jacob of Paradies University in Gorzów Wielkopolski
  • Professor Witold Klaus, Department of Criminology, Institute of Law Studies, Polish Academy of Sciences and the Association for Legal Intervention“Ambiguity of Polish migration law after 2015. Between closing borders to refugees and welcoming Ukrainian workers”
  • Dr Tomasz Sieniow, Institute of European Studies, The John Paul II Catholic University of Lublin and The Rule of Law Institute: “Polish highly effective return policy: at whose cost?”
  • Dr Konrad Pędziwiatr, Department of European Studies, Faculty of Economics and International Relations, Cracow University of EconomicsPolitics of fear and securitization of refugees in Poland”
  • Dr Kateryna Krakhmalova, International and European Law Department, Faculty of Law, National University of Kyiv-Mohyla Academy: “Ukrainian-Polish migration challenges: legal and policy aspects”
  • Mr Dominik Wach, PhD candidate, Centre of Migration Research, University of Warsaw and the Warsaw Family Support Centre: “Strategy or action – in search of refugee-integration models on the local level"

17.45–18.00 – Closing remarks

  • Dr Marta Pachocka, Coordinator of the Jean Monnet Module EUMIGRO, Department of Political Studies, Collegium of Socio-Economics, SGH Warsaw School of Economics, Research Committee 46 – Migration and Citizenship, International Political Science Association (IPSA) and Team Europe in Poland

RPO podjął sprawę pobicia kierowcy Ubera narodowości ukraińskiej

Data: 2019-03-11
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę pobicia w Warszawie kierowcy Ubera narodowości ukraińskiej
  • RPO spyta prokuraturę m.in. o to, czy uwzględni motywację sprawców. Z informacji mediów wynika, że była nią narodowość pobitego

Jak podają media, w nocy z piątku na sobotę kierowca Ubera narodowości ukraińskiej dostał zamówienie na przewóz sześciorga osób (były pod wpływem alkoholu). Zażądały one włączenia muzyki disco polo, a gdy wyjaśnił, że nie ma radia i muzykę puszcza z telefonu, zaczęły go obrażać;  zarzucały m.in., że  „jako Ukrainiec nie szanuje polskiej kultury”. Gdy w końcu kierowca poprosił ich o opuszczenie samochodu, został pobity; usłyszał też wyzwiska związane ze swym pochodzeniem. Uszkodzono także jego auto. Napadnięty zgłosił sprawę policji.

RPO wystąpi do prokuratury o informacje, czy wszczęto już postepowanie oraz czy uwzględniono motywację narodowościową. Rzecznik będzie monitorował to postępowanie.

 

Uber Eats pod lupą Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-03-05
  • Czy dowożenie posiłków w systemie Uber Eats - najczęściej przez cudzoziemców – jest zgodne z warunkami pracy w Polsce?
  • Czy rynek takich dostaw wymaga regulacji prawnych?
  • Jak ocenić uczelnię, która rekrutuje studentów – późniejszych dostawców Uber Eats - w Indiach? Nie wymaga od nich obecności na zajęciach, a na egzaminach pozwala korzystać z pomocy naukowych

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę kurierów Uber Eats, dowożących posiłki w kilku polskich miastach. Wystąpił w tej sprawie do Głównego Inspektora Pracy, Głównego Inspektora Sanitarnego, a także do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Na ulicach największych miast często widać (niezależnie od dnia czy pory roku) osoby na rowerach z charakterystycznymi pleckami Uber Eats. To kurierzy dowożący jedzenie klientom do domów lub miejsc pracy – zamawiane przez specjalną aplikację.  Z ich usług korzystają głównie lokale gastronomiczne nie dysponujące własnym transportem.

RPO podjął sprawę po reportażu „Dużego Formatu” z 18 lutego 2019 r.  „Pracowałem na czarno w Uber Eats”, gdzie opisano warunki dowozu jedzenia przez kurierów.

Z reportażu wynika, że część kurierów wykonuje swe zajęcie na podstawie niestandardowych form współpracy z podmiotami gospodarczymi. Tylko niektórzy z nich wykonują pracę w formie samozatrudnienia; większa grupa dostarcza jedzenie na podstawie umów zlecenia, które są dodatkowo połączone z umową najmu roweru. Praca kurierska wykonywana jest w trudnych warunkach, zwłaszcza zimą. Wynagrodzenie ustalane jest przez pośredników (tzw. partnerów flotowych), bez zachowania formy pisemnej.

W 2018 r. media donosiły, że inspekcja sanitarna zainteresowała się sprawą i zapowiedziała kontrolę warunków higienicznych przewożenia posiłków. Sam Uber Eats podaje, że jest tylko pośrednikiem, a nie organizatorem dowozu.

Dostarczają je głownie obywatele Indii o statusie studentów. Zachęceni obietnicami lepszych warunków życia, płacą wysokie czesne w prywatnych uczelniach, które ich rekrutują w Indiach. Już w Polsce, w celu zdobycia środków utrzymania, podejmują pracę jako kurierzy. Ich status studentów umożliwia niższe obciążenia podatkowe oraz z tytułu ubezpieczeń społecznych.

Do Głównego Inspektora Pracy Wiesława Łyszczka Rzecznik zwrócił się o rozważenie kompleksowej kontroli warunków wykonywania pracy kurierskiej w systemie Uber Eats. 

- Mając na uwadze treść art. 24 Konstytucji, według którego państwo sprawuje nadzór nad warunkami wykonywania pracy, zwracam się o przedstawienie uwag i opinii dotyczących tej niestandardowej formy świadczenia pracy w rozumieniu konstytucyjnym - głosi pismo do Wiesława Łyszczka (Zgodnie z art. 66 Konstytucji każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki pracodawcy określa ustawa).

O udostępnienie raportu z zapowiadanej 2018 r. kontroli podmiotów realizujących dostawy jedzenia na zlecenie Uber Eats lub podmiotów współpracujących, Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego Jarosława Pinkasa.

Spytał go, czy kontrola stwierdziła nieprawidłowości, a jeśli tak, to jakie podjęto działania. RPO chce także wiedzieć, czy do inspekcji sanitarnej wpływały skargi dotyczące Uber Eats. - Ponadto będę wdzięczny za wskazanie, czy w ocenie Pana Ministra rynek dostaw gotowych posiłków wymaga dodatkowych regulacji prawnych – napisał Adam Bodnar do GIS.

W związku z opisanym w reportażu nieprawidłowościami, do jakich ma dochodzić w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi w Józefowie oraz w Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I, oddział w Warszawie, Rzecznik zwrócił się do wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina.

Według reportażu, zajęcia dla obcokrajowców w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej prowadzone są na niskim poziomie, przez osoby nieposługujące się w dostatecznym stopniu językiem angielskim. Na zajęciach nie jest wymagana obecność, a na egzaminach dopuszcza się możliwość niesamodzielnego rozwiązywania zadań, w tym  korzystania z pomocy naukowych.

Rekrutacja na uczelnię studentów z Indii jest prowadzona we współpracy z zagranicznym pośrednikiem, który ma pobierać dodatkową opłatę związaną z rekrutacją. Z kolei Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji ma nie zwracać kandydatom opłat za wystawienie zaproszenia do studiów, jeśli kandydat nie uzyska polskiej wizy. Praktyki takie budzą wątpliwości co do zgodności z prawem.

Dlatego Adam Bodnar poprosił Jarosława Gowina o podjęcie przewidzianych prawem działań nadzorczych.

III.7041.6.2019,  V.7108.32.2019, VII.7033.10.2019

Międzynarodowy Dzień Bez Dyskryminacji. Nie jesteśmy dyskryminowani?

Data: 2019-03-01
  • Większość Polaków twierdzi, że nie jest narażona na dyskryminację. Ale czy wiemy, czym jest dyskryminacja? Raczej nie – wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich przez Kantar Public
  • Wynika z nich, że tylko trzech na stu Polaków uważa, że doświadczyło dyskryminacji, a dwóch na stu dobrze zna osoby dyskryminowane
  • Co piąty Polak nie widzi jednak dyskryminacji w wyproszeniu matki karmiącej z restauracji, a co trzeci – w tym, że młodemu ojcu odmawia się urlopu ojcowskiego

Badania prezentujemy 1 marca - w Międzynarodowym Dniu bez Dyskryminacji.

Zakaz dyskryminacji wynika z prawa międzynarodowego, jest też fundamentem polskiej Konstytucji, której art. 32 stwierdza: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny

Problem w tym, że mamy kłopoty w zrozumieniu, co to konstytucyjne prawo oznacza w praktyce. Badacze sprawdzili to, zadając ankietowanym 15 pytań o konkretne sytuacje. 13 z nich opisuje zdarzenia, które są przejawem dyskryminacji. Jedno pytanie jest podchwytliwe, a jedno opisuje sytuację, która na pewno nie jest dyskryminacją.

Okazało się, że stosunkowo wielu z nas w sytuacjach tych nie dostrzega niczego nagannego. Nie widzimy krzywdy ani niesprawiedliwości.

Np. co siódmy Polak nie uważa za dyskryminację zwyzywania osoby czarnoskórej w tramwaju, co piąty – sądzi, że nie jest nią wyproszenie z restauracji osoby niewidomej z psem asystującym.

Dla co czwartego badanego nie jest dyskryminacją odmowa przyjęcia dziecka z zespołem Downa do przedszkola, dla co trzeciego Polaka – zapytanie kandydatki do pracy o „plany rodzinne”.

Do tego co trzeci Polak uważa, że dyskryminacją jest odmowa podania alkoholu osobie nietrzeźwej (a to nie jest dyskryminacja!).

Czy to jest dyskryminacja?

Tak

Nie

Zwyzywanie osoby ciemnoskórej w tramwaju

76%

15

Odmowa obsługi Ukraińców w restauracji

75%

16

Wyproszenie z restauracji niewidomej osoby z psem asystującym

71%

19

Wyproszenie z restauracji matki karmiącej piersią

66%

22

Odmowa przyjęcia do przedszkola dziecka z zespołem Downa

65%

23

Brak zgody na udzielenie urlopu ojcowskiego

63%

28

Odmowa wydruku materiału reklamowego organizacji gejowskiej

60%

25

Brak dostosowania przystanków i autobusów do potrzeb osób starszych i niepełnosprawnych

60%

28

Zapytanie kandydatki do pracy o plany rodzinne podczas rozmowy kwalifikacyjnej

58%

31

Oczekiwanie, że osoba głucha przyjdzie do lekarza z własnym tłumaczem języka migowego

56%

30

Zwolnienie pracownika wyłącznie ze względu na osiągnięcie wieku emerytalnego

51%

37

Pierwszeństwo zatrudnienia osoby z niepełnosprawnością, która została tak samo oceniona na rozmowie kwalifikacyjnej o pracę, co osoba bez niepełnosprawności [1]

46%

39

Nierówny wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn - jako dyskryminacja mężczyzn

40%

48

Nierówny wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn - jako dyskryminacja kobiet

38%

49

Odmowa obsługi osoby nietrzeźwej w barze

[UWAGA, to

29%

63

W załączniku można zobaczyć pełen rozkład odpowiedzi, uwzględniający także odpowiedzi „Trudno powiedzieć”.

Badacze zauważają, że w 2015 i 2016 roku więcej osób w Polsce wiedziało niż obecnie, że dyskryminacja jest zakazana prawnie na rynku pracy i w usługach.

Widać więc, że podnoszenie świadomości w zakresie równego traktowania i możliwych ścieżek szukania zaprzestania działań dyskryminacyjnych jest ważnym zadaniem organów publicznych. Nie będą mogły ludziom pomóc, jeśli nie wyjaśnią wcześniej, jakie prawa nam wszystkim przysługują.




[1] Jest to przykład nierównego traktowania, które ma wyrównywać szanse – a więc nie jest to dyskryminacja.

 

RPO kwestionuje zgodę sądów na ekstradycję obywatela Ukrainy do Rosji

Data: 2019-01-31
  • Polskie sądy zgodziły się na ekstradycję do Rosji Viacheslava I. alias Arkadiia K., podejrzanego o zabójstwo w 1997 r.
  • On sam twierdzi, że schronił się na Ukrainie przed prześladowaniami politycznymi w Rosji, a zarzut jest sfabrykowany
  • W tle całej sprawy pojawia się operacja FSB 
  • RPO wniósł kasację, bo sądy nie wyjaśniły, czy skutkiem ekstradycji może być naruszenie wolności i praw mężczyny

Stan sprawy

5 kwietnia 2018 r. Sąd Okręgowy stwierdził dopuszczalność prawną wydania Rosji Viacheslava I. alias Arkadiia K. Został on zatrzymany w stycznia 2018 r. na przejściu granicznym w Hrebennem. W lutym 2018 r. wpłynął wniosek Federacji Rosyjskiej o jego ekstradycję. Rosja zarzuca mu, że w 1997 r., „będąc aktywnym członkiem zorganizowanej grupy przestępczej kierowanej przez A.B.”, zastrzelił A.A. Sąd uznał, że nie zachodzi uzasadniona obawa naruszenia w Rosji jego wolności i praw. Według sądu dokumenty przedstawione przez stronę rosyjską przeczą twierdzeniom obrony, że zarzut został postawiony z przyczyn politycznych i ścigany nie może liczyć na sprawiedliwe traktowanie w Rosji.

Obrona wniosła zażalenie do Sądu Apelacyjnego. Argumentowała, że sąd bezpodstawnie dał wiarę twierdzeniom Rosji, a nie zweryfikował wersji podejrzanego, że nie jest obywatelem Rosji, skąd uciekł przed prześladowaniami na Ukrainę, gdzie uzyskał obywatelstwo.

16 maja 2018 r. Sąd Apelacyjny utrzymał postanowienie I instancji. Uznał „duże prawdopodobieństwo” popełnienia przez Viacheslava I. zarzuconego mu czynu. Podtrzymał opinię, że nie istnieje obawa naruszenia jego wolności i praw - takie twierdzenia ściganego uznał za gołosłowne. Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej zagwarantowała bowiem, że „wniosek o wydanie nie ma na celu prześladowania podejrzanego z motywów politycznych”. Zdaniem sądu obrona nie przedstawiła argumentów, które podważałyby wiarygodność tego zapewnienia.

Argumenty kasacji RPO

RPO złożył kasację do Sądu Najwyższego, uznając że orzeczenie Sądu Apelacyjnego zapadło z rażącym naruszeniem prawa. Sąd nie rozważył bowiem wszystkich okoliczności sprawy. M.in. nie uwzględnił wniosków dowodowych obrony, w wyniku czego bezpodstawnie uznał, że nie powodów by odmówić ekstradycji.

Zdaniem Rzecznika doprowadziło to do naruszenia przez sąd art. 604 § 1 pkt 5 i 7 Kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z nimi wydanie kogokolwiek do innego państwa jest niedopuszczalne, jeśli:

  • byłoby to sprzeczne z polskim prawem;
  • zachodzi uzasadniona obawa, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej.

Przerzucenie na osobę ściganą ciężaru dowodu, że takie przesłanki zachodzą nie jest dopuszczalne - wskazał Rzecznik. Obowiązkiem sądu jest ustalenie, że zachodzi tzw. przeszkoda ekstradycyjna. Zgodnie ze stanowiskiem SN gwarancje z art. 604 § 1 pkt 5 i 7 K.p.k. oraz art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (że nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu) obowiązują niezależnie od charakteru przestępstw popełnionych przez osobę ściganą.

- Stanowisko sądów obu instancji, że ścigany po wydaniu Federacji Rosyjskiej nie będzie poddany traktowaniu sprzecznemu z wymogami norm międzynarodowych jest dowolne i arbitralne, bowiem oparte jedynie na bezkrytycznym przyjęciu zapewnień strony wzywającej – napisał w kasacji zastępca RPO Stanisław Trociuk. Zapewnienie strony rosyjskiej, że wydanie nie ma na celu prześladowania z motywów politycznych, nie może zaś wykluczać uzasadnionej obawy, że w Rosji  może dojść do naruszenia wolności i praw wydanej osoby.

Kasacja podkreśla, że obrońca nie zarzucił wprawdzie sądowi I instancji nie uwzględniającej sytuacji politycznej między Ukrainą a Federacją Rosyjską oceny wyjaśnień ściganego. Sąd nie dysponował jednak żadnym raportem międzynarodowych organizacji, dotyczących łamania praw człowieka w Federacji Rosyjskiej, zwłaszcza wobec obywateli Ukrainy.

Rzecznik przytoczył wyjaśnienia Viacheslava I., które sądy uznały za niewiarygodne. Mówił on m.in., że:

  • w dniu zarzucanego mu zabójstwa A. A. 21 lipca 1997 r. przebywał na wakacjach z rodziną w Turcji;
  • zmienił swe dane personalne ok. 20 lat temu i zamieszkał na Ukrainie, gdyż był poszukiwany i prześladowany przez władze rosyjskie za przynależność do opozycji wobec Władimira Putina i organizowanie zgromadzeń politycznych, wspólnie z kilkoma znajomymi, w tym A. B. i V. S. Współpracownik A. B.  powiadomił rosyjskie służby specjalne o zleceniu mu przez A.B. zabójstwa V. S. i Viacheslava I. Dlatego jako potencjalna ofiara I. dla bezpieczeństwa trafił do aresztu, a służby zaaranżowały jego zabójstwo, opisane w mediach (postawiono mu nawet nagrobek);
  • zarzut zabójstwa A.A. został sfabrykowany przez stronę rosyjską na potrzeby  wyborów. Viacheslav I. nieoficjalnie kierował kampanią wyborczą V.S, który chciał zostać deputowanym. Z uwagi na fakt kilku zamachów na życie V.S., Viacheslav I. zaczął się bać i wyjechał na Ukrainę. Zdaniem ściganego rosyjskie służby zainscenizowały jego śmierć oraz V.S.  celem zmuszenia A.B. do przekazania akcji firmy aluminiowej współpracownikowi Władimira Putina.

Oba sądy oceniły jako niewiarygodne zeznania I., że został uznany przez władze rosyjskie za osobę zmarłą i skorzystał z pomocy ukraińskich służb specjalnych. Tymczasem w ocenie Rzecznika okoliczność ta - także w kontekście aktualnej sytuacji politycznej pomiędzy Ukrainą a Federacją Rosyjską - mogła mieć znaczenie dla wykazania realnego ryzyka traktowania sprzecznego z art. 3 Konwencji  i powinna być wyjaśniona.

Obrońca złożył do Sądu Okręgowego wnioski dowodowe:

  • o dołączenie do materiału dowodowego nośnika pamięci z filmem z pobytu ściganego z rodziną w Turcji w lipcu 1997 r.,
  • o wystąpienie do strony rosyjskiej o informację, czy ścigany został w 2002 r. uznany za zmarłego, czy po 2002 r. wydano mu dokumenty tożsamości, czy  wykonywane czynności procesowe.

- Oddalając wnioski dowodowe obrony, sąd oparł orzeczenie nie na podstawie całokształtu istotnych okoliczności, co doprowadziło do bezpodstawnego uznanie, że nie istnieją bezwzględne przeszkody ekstradycyjne – ocenił Rzecznik. Pierwszego wniosku nie można było oddalić jako nieprzydatnego, skoro za jego pomocą można było udowodnić pobyt oskarżonego w Turcji w czasie popełnienia zarzucanego mu czynu

Według RPO Sąd Apelacyjny z  jednej strony wskazuje na brak dowodów, że Viacheslav I. był zaangażowany w działalność polityczną i że nie ma podstaw do obawy, że może dojść do naruszenia jego wolności i praw. Z drugiej zaś strony,  akceptując oddalenie wniosków dowodowych obrony, sąd uniemożliwia ich przedstawienie. Pozbawiło to ściganego możliwości wykazania, że w przypadku wydania, może dojść do naruszenia jego wolności i praw.

Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej w odpowiedzi na pismo Ministerstwa Sprawiedliwości o dodatkowe informacje przekazała, że w sprawie o zabójstwo A.A. skazano  trzech sprawców. Wskazali oni I. jako współsprawcę. Zdaniem rosyjskiej prokuratury prawdopodobnie w sposób oszukańczy otrzymał on obywatelstwo ukraińskie.

Z ustaleń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka A.B. przeciwko Rosji wynika, że A.B. – prezes zarządu Fabryki Aluminium w Krasnojarsku i członek parlamentu regionalnego - został skazany w czerwcu 2002 r. za zlecenie zabójstwa  wspólnika biznesowego V.S. Zleceniodawca nie wykonał tego i zawiadomił o tym Federalną Służbę Bezpieczeństwa. Dla uzyskania dowodu, że A.B. chciał zamordować V.S. FSB zainscenizowała zabójstwo V.S. i jego partnera biznesowego Viacheslava I.  

Wzięcie pod uwagę wszystkich tych okoliczności mogłoby doprowadzić sąd do  odmiennego wniosku niż ten, który zapadł. Dlatego Rzecznik wniósł by Sąd Najwyższy zwrócił sprawę sądowi okręgowemu.

II.511.239.2018

Od 4 marca - sądy skontrolują odmowę wydania, unieważnienie lub cofnięcie wizy Schengen

Data: 2019-01-21
  • Od 4 marca sądy będą kontrolować decyzje konsulów w sprawach odmowy wydania, unieważnienia lub cofnięcia wiz Schengen
  • Nowe przepisy realizują wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej 
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wiele razy wskazywał, że cudzoziemcom spoza Unii Europejskiej trzeba zapewnić prawo do sądu 

3 stycznia 2019 r. w Dzienniku Ustaw opublikowano tekst nowelizacji Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi z 9 listopada 2018 r. Rozszerza ona zakres kompetencji sądów administracyjnych na sprawy dotyczące wiz Schengen. Wprowadza bowiem kolejny wyjątek od zasady, iż sądy administracyjne nie są właściwe w sprawach wiz wydawanych przez konsulów.

Nowelizacja wprowadza sądową kontrolę decyzji konsulów w sprawach odmowy wydawania, unieważnienia lub cofnięcia wiz Schengen. Właściwy do rozpoznania skargi na działalność konsula jest wojewódzki sąd administracyjny, na którego obszarze siedzibę ma urząd obsługujący Ministra Spraw Zagranicznych.

Nowe przepisy realizują wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-403/16 Soufiane El Hassani przeciwko Ministrowi Spraw Zagranicznych (EU:C:2017:960). Dotyczyła ona prawa do sądu w sytuacji, gdy cudzoziemcowi (obywatelowi państwa spoza Unii Europejskiej) odmówiono wizy.

W wystąpieniach kierowanych wcześniej do MSZ Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie wskazywał, że trzeba zapewnić cudzoziemcom - obywatelom państw trzecich spoza Unii Europejskiej prawo do sądu, co powinno polegać na możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji konsula o odmowie wizy.

Rzecznik podkreślał, że zakres prawa do sądu obejmuje również spory dotyczące odmowy wydania cudzoziemcowi-obywatelowi państwa trzeciego wizy przez polskiego konsula. Przyznanie prawa do uruchomienia procedury przed sądem oznacza, że niezależny, bezstronny organ, jakim jest sąd administracyjny, oceni zgodność z prawem takiej decyzji.

Ustawa wchodzi w życie 4 marca 2019 r.

O prawach naszych sąsiadów, naszych pracowników i naszych klientów. Spotkania regionalne RPO w Lublinie

Data: 2019-01-10
  • Na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem  w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej przyszło 40 osób – młodzi i starzy, w tym przedstawiciele lubelskiego środowiska prawniczego.
  • Interesowały ich sprawy sądów, lokatorów, zatrudnienia cudzoziemców, mowy nienawiści, pomagania uchodźcom, zasady, na jakich RPO może pomóc albo przystąpić do postępowań sadowych.

Kto i jak może pomóc uchodźcom (na miejscu)?

RPO: Rzecznik zajmuje się prawami osób, które znalazły się pod opieką Rzeczypospolitej i sytuacją na granicy. Za granicą aktywne są organizacje: Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej i Polska Akcja Humanitarna, a także Caritas Polska.

W sprawie osób LGBT, które sprzeciwiają się odesłaniu do krajów pochodzenia, możemy interweniować, o ile ta osoba jest w Polsce i o ile można udowodnić zagrożenie związane z orientacją.

Studenci z zagranicy. Odmowa wizy

RPO: Decyzje odmowne przyznania wizy nie podlegają w Polsce zaskarżeniu. Taka regulacja jest sprzeczna z prawem europejskim i RPO w tej sprawie interweniował. MSWiA nie jest najwyraźniej gotowe do zmian

Jakie są szanse przeciwdziałania mowie nienawiści (po wypowiedzi wojewody lubelskiego o osobach LGBT)

Przepisy chroniące przed mową nienawiści nie chronią w Polsce osób z niepełnosprawnościami, atakowanych z powodu płci czy orientacji seksualnej. Postulaty, żeby to poprawić, zostały zgłoszone. Robił to także RPO. Nie widać jednak większej szansy na szybką zmianę.

A jest to zmiana kluczowa. Bo nie mając prokuratora po swojej stronie nie daje się praktycznie identyfikować osób posługujących się mowa nienawiści w internecie.

Odpowiedzialność urzędników za decyzje

Wydawanie decyzji dla agencji pracy tymczasowej na zatrudnianie cudzoziemców przez Urząd Wojewódzki zaczyna trwać tak długo że agencjom pracy tymczasowej, które ich zatrudniają, grozi bankructwo.

Nie wszyscy cudzoziemcy mogą wrócić do kraju pochodzenia. Nie mogą pracować, utrzymywać ich musi agencja pracy tymczasowej.

Tymczasem w regionie brakuje rąk do pracy. Skargi na takie działanie urzędników powodują to, że urzędnicy jeszcze gorzej załatwiają sprawy zezwoleń.

RPO:  Rzecznik interesuje się tą problematyką. Jeśli dostaniemy dokumenty od Państwa, będziemy mogli podjąć interwencję w lubelskim urzędzie wojewódzkim. Ponieważ zabierający głos rozważają sprawę o przewlekłość postępowania administracyjnego, RPO sprawdzi, czy się do takiej sprawy nie przyłączyć.

Komentarz do relacji o kontaktach obywateli z urzędami miał obecny na spotkaniu prawnik, który skorzystał przed sądem z pomocy RPO w sprawie o ulgę meldunkową. Przedstawiał szczegóły tej sprawy – i skali problemu ulgi meldunkowej, to znaczy niezrozumiałego, ukrytego w gąszczu paragrafów przepisu, który egzekwuje z zapałem fiskus. Okazuje się, że mimo korzystnych dla podatników wyroków sądowych skarbówka nie zmieniła jeszcze nastawienia do spraw obywateli.

PESEL dla wszystkich

PESEL jest ważną daną osobową, konieczną w wielu umowach. A można je łatwo wyciągać z ksiąg wieczystych. Jak Pan przymusi Ministra Sprawiedliwości, by chronił dane?

RPO: To jest do sprawdzenia.

Dlaczego są różne rodzaje bonifikat przy wykupie własności

Dlaczego grunty warszawskie można wykupić z większą bonifikatą niż państwowe?

RPO: Bo są różne typy własności – państwowa i komunalna. RPO nie ma dobrego argumentu, by skarżyć się na to, że „ci w Warszawie mają lepiej”. Prawo stanowi jasno, że jeśli działki mają różny status prawny, to nie mogą być tak samo traktowane, choćby leżały blisko siebie.

Ta kwestia nadaje się do debaty politycznej, a Rzecznik politykiem nie jest.

Co z biegłymi sądowymi?

RPO: Mamy całkowicie archaiczny system biegłych sądowych. Nie powiem Państwu nawet, ile wystąpień w tej sprawie skierowałem.

Uczestnik spotkania powiedział, że reforma postępowania cywilnego (UD 309) podejmuje zagadnienie biegłych.

Przydziały lokatorskie po reprywatyzacji

Po sprywatyzowaniu kamienicy na rynku w Lublinie okazało się, że lokatorzy z przydziałem lokatorskim dowiedziały się w urzędzie miasta, że muszą wystąpić o nowy przydział. Pod presją nowego właściciela wycofały te wnioski i oddały mieszkania komunalne w tym domu.

Aktywiści społeczni nie są dla władz samorządowych partnerami w rozwiązywaniu takich spraw. Co zatem powinniśmy robić w sytuacji, gdy naszym mieszkańcom tak radykalnie pogarszają się warunki mieszkaniowe?

RPO obiecuje przeanalizowanie sprawy. (a zgłaszający dziękuje Rzecznikowi za pomoc w sprawie lokatorskiej zgłoszonej w czasie spotkania regionalnego w Lublinie w 2016 r.)

Kwestia wynagrodzeń wypłacanych na podstawie stosunków służbowych

Zdaniem zgłaszającego przepisy są wadliwe i w przypadku niewypłacenia wynagrodzenia nie ma narzędzi do skutecznego ich egzekwowania.

Prawa wyborcze

Prokuratura nie podejmuje zgłoszeń organizacji pozarządowych o naruszeniu prawa wyborczego. Polegały one m.in. na tym, że jeden komitet (nie wystawiający kandydata) agitował na rzecz kandydata innego komitetu.

Widać też, że słabo działają rejestry wpłat na komitety wyborcze (bo nie obejmują wpłat na partie polityczne). To będzie ważne w wyborach parlamentarnych.

RPO: Prosimy podesłać nam dokumenty i zawiadomienia do prokuratury.

Sposób działania sądów. Prawa ojców

Uczestnik spotkania opowiada o swojej sprawie dotyczącej opieki nad dziećmi i alimentów dla ojca, który z dziećmi został, w której, zdaniem relacjonującego, udział wzięła bardzo niekompetentna biegła, sam ojciec był zastraszany, niesłusznie aresztowany, a wszystko to się działo dlatego, że sędziowie i prokuratorzy są ze sobą powiązani.

RPO: Tak skomplikowanej sprawy tu nie załatwimy. Musimy się umówić na oddzielne spotkanie, w czasie którego przejrzelibyśmy dokumenty.

Zachowania komorników. Prawa ojców

Ściga mnie komornik za dawno zapłacone alimenty. Urzędnicy tworzą mi fikcyjny dług.

Sądy nie reagują na nadużycia komorników. Co Pan z tym zrobi?!?

RPO: Rozumiem, że dostanę od Pana dokumenty?

Prawa rodzin, konflikty i spory o dziecko, uprowadzenia rodzicielskie, przysposobienia zagraniczne

Stan prawny nie pozwala na rozwiązywanie trudnych sytuacji rodzinnych, tracą na tym dzieci. Co w tej sprawie zrobić może Rzecznik?

RPO: To jest na tyle poważny problem, że w połowie zeszłego roku zorganizowaliśmy Kongres Praw Rodzicielskich, by zebrać ekspertów, pedagogów i rodziców. Próbowaliśmy postawić diagnozę i szukać rozwiązań.

W dobrym kierunku idzie sposób załatwiania spraw w postępowaniach transgranicznych.

Dziś najważniejszym problemem do rozwiązania jest przewlekłość postępowań w sądach rodzinnych. To są sprawy, w których na to nie wolno sobie pozwalać.

Trzeba też tak zmieniać prawo rodzinne, by nie eskalowało konfliktu w rodzinie, bo wtedy dzieci stają się przedmiotem sporu – tak jak wysokość wzajemnych rozliczeń. Niestety nie udało się nam przekonać resortu sprawiedliwości do pomysłu adwokata dla dziecka.

Największym teraz problemem jest to, że specjaliści Biura są już przeciążeni, a teraz musieli podjąć także sprawy skarg nadzwyczajnych do Sądu Najwyższego. Przygotowywanie kasacji (także w sprawach alimentów) jest niezwykle pracochłonne, a parlament w żaden sposób nie chce uwzględnić naszych wniosków o choć lekkie podniesienie budżetu.

A ja mam taki problem: udzieliłem zgodę na przysposobienie dziecka za granicą. I teraz od kilkunastu lat trwa proces w sprawie alimentów na nie, bo urząd stanu cywilnego nie wydaje decyzji stwierdzającej, że nie mam już takich zobowiązań. I nie ma tego jak zaskarżyć…

RPO: O czymś takim jeszcze nie słyszeliśmy. Ale od wyjaśniania także takich spraw jesteśmy.

Rozliczenia podatkowe małżonków w przypadku konieczności ubezwłasnowolnienia

Jeśli jedno z małżonków ulegnie takiemu wypadkowi, że nie jest w stanie samodzielnie egzystować i drugi małżonek musi go ubezwłasnowolnić, to ustaje tym samy wspólnota majątkowa. I w takim wypadku nie da się wspólnie rozliczyć podatków. Wiedział Pan o tym?

RPO: Nie, ale teraz wiem. Dziękuję za to zgłoszenie.

 

MSWiA: porozumienie ONZ ws. migrantów - niemożliwe do wdrożenia w Polsce

Data: 2019-01-10
  • Porozumienie ONZ Global Compact w sprawie migrantów nie gwarantuje bezpieczeństwa dla Polski i może zachęcać do nielegalnej migracji - uważa MSWiA
  • Tak resort odpowiedział Rzecznikowi, dlaczego Polska nie przystąpiła do tego porozumienia
  • Zdaniem RPO mimo nieprzystąpienia do Global Compact, polska polityka migracyjna powinna uwzględniać jego cele  
  • Według MSWiA dokument ONZ jest nieprecyzyjny, co praktycznie uniemożliwia wdrożenie go do polskiego prawa  

20 listopada 2018 r. resort poinformował, że Rada Ministrów zdecydowała nie przystępować do "Globalnego porozumienia na rzecz bezpiecznej, uporządkowanej i legalnej migracji" (Global Compact for Safe, Orderly and Regular Migration - GCM). Podpisało je 10 grudnia 2018 r. 164 państw podczas konferencji ONZ w Marrakeszu.

Czym jest Global Compact  

Uchodźcy i imigranci mają prawo do powszechnych praw człowieka i podstawowych wolności, które muszą być szanowane, skutecznie chronione i realizowane. Taką deklarację zawiera dokument GCM. Jednym z głównych celów porozumienia ma być zapewnienie szacunku, ochrony i przestrzegania praw człowieka wszystkim migrantom, niezależnie od ich statusu i etapu migracji. Sygnatariusze zobowiązują się do wyeliminowania wszelkich form dyskryminacji, w tym rasizmu, ksenofobii i nietolerancji wobec imigrantów i ich rodzin. Dokument wyznacza też cele, które mają poprawić sytuację społeczno-ekonomiczną migrantów. Wspomina m.in. o potrzebie zapewnienia im dostępu do podstawowych usług oraz możliwości udziału w zrównoważonym rozwoju państw przyjmujących. 

Porozumienie dostrzega też potrzebę spójnego w skali świata zarządzania migracjami, z uwzględnieniem potrzeb państw przyjmujących i poszanowaniem ich suwerennego prawa do określania krajowej polityki migracyjnej, zgodnie z prawem międzynarodowym. Dokument wspomina m.in. o potrzebie kompleksowego zbierania danych o procesach migracyjnych czy zintegrowanym zarządzaniu granicami i bezpieczeństwem na nich. Ważne jest też przypomnienie w porozumieniu o nowym zjawisku, jakim są tzw. migracje klimatyczne, czyli migracje przymusowe, spowodowane czynnikami ekologicznymi.

Stanowisko RPO

- Jestem przekonany, że tak sformułowane cele w żaden sposób nie mogą być sprzeczne z priorytetami przyszłej polityki migracyjnej Polski – pisał 3 grudnia 2018 r. Adam Bodnar do MSWiA. Spytał ministra  Joachima Brudzińskiego, czy mimo nieprzystąpienia do porozumienia jego cele - zwłaszcza w kontekście sytuacji prawnej i społeczno-ekonomicznej migrantów - będą uwzględnione w polskiej strategii migracyjnej, którą przygotowuje rząd. Rzecznik - pełniący funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania – zwraca bowiem uwagę na te zapisy porozumienia, które mogą mieć fundamentalne znaczenie dla poprawy sytuacji prawnej migrantów, a przede wszystkim dla poszanowania ich praw i wolności.

W ocenie RPO polska polityka migracyjna, nawet jeżeli powstanie bez związku z porozumieniem Global Compact, powinna  wszystkie opisane wyzwania uwzględniać i starać się na nie odpowiedzieć.

Dlatego Adam Bodanr poprosił o informację o dotychczasowych efektach prac nad nową polityką migracyjną Polski, które od ponad roku toczą się w MSWiA oraz w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Powstały dokument powinien uwzględniać gwarancje praw i wolności człowieka cudzoziemców w Polsce. Takie założenie znalazło się wśród podstawowych celów porozumienia GCM.

Odpowiedź MSWiA

MSWiA aktywnie uczestniczyło w procesie negocjacji GCM, w tym również w pracach nad kształtowaniem wspólnego stanowiska 27 państw członkowskich Unii Europejskiej (po wyłączeniu się Węgier z procesu negocjacji) oraz analizowało szczegółowo kształt dokumentu, a także prezentowane w toku negocjacji stanowiska poszczególnych grup regionalnych i państw – odpowiedziała RPO wiceminister Renata Szczęch.

Zaznaczyła, że w swoim stanowisku, prezentowanym w ramach negocjacji, Polska nie odnosiła się negatywnie do zapisów dokumentu potwierdzających konieczność zagwarantowania ochrony podstawowych praw człowieka migrantów, w tym do przywołanego w wystąpieniu Rzecznika punktu 15 oraz do zapisów w takich obszarach, jak gromadzenie danych dotyczących migracji czy skuteczne zarządzanie granicami.

Według resortu, jednocześnie należy mieć na uwadze, że GCM jest dokumentem bardzo rozbudowanym, zawierającym w sumie 187 zobowiązań uporządkowanych w ramach 23 celów, które w wielu obszarach wykraczają poza obowiązujące ramy prawa międzynarodowego. - Decyzja o niewyrażeniu poparcia Polski dla GCM była podyktowana przede wszystkim brakiem wystarczająco silnych gwarancji poszanowania suwerennego prawa państw do decydowania o tym kogo przyjmują na swoim terytorium oraz na jakich warunkach a także brakiem rozróżnienia pomiędzy migrantami legalnymi i nielegalnymi – stwierdziła Renata Szczęch. W konsekwencji tych braków, dokument zobowiązuje państwa do rozszerzenia katalogu uprawnień migrantów, nie różnicując ich w zależności od statusu.

Nieprecyzyjność wielu punktów dokumentu powoduje znaczne trudności interpretacyjne oraz praktycznie uniemożliwia potencjalne wdrożenie zapisów GCM do prawa polskiego - uważa MSWiA. W ocenie rządu porozumienie GCM nie gwarantuje bezpieczeństwa dla Polski i może stanowić zachętę do podejmowania nielegalnej migracji. Porozumienie jest zatem sprzeczne z priorytetami polskiego rządu, którymi są bezpieczeństwo polskich obywateli i utrzymanie kontroli nad przepływami migracyjnymi.

Zarazem wiceminister Renata Szczęch poinformowała, że w MSWiA zakończono etap uzgodnień wewnątrzresortowych dotyczących projektu dokumentu „Polityka migracyjna Polski". Po analizie uwag zgłoszonych podczas posiedzenia Zespołu do spraw przygotowania dokumentu 21 listopada 2018 r., projekt został zmodyfikowany, a następnie 6 grudnia 2018 r. przekazany do Międzyresortowego Zespołu do Spraw Migracji. W 2019 r. - zgodnie z „Planem działalności Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na 2019 rok" -  planowane jest opracowanie ostatecznej wersji dokumentu, a następnie przyjęcie go przez Międzyresortowy Zespół do Spraw Migracji oraz przygotowanie uchwały Rady Ministrów dotyczącej polityki migracyjnej.

XI.540.46.2018

Czacki domem dla wszystkich. Spotkanie warszawskich licealistów z czeczeńskimi dziećmi i ich matkami

Data: 2018-12-24

W piątek 21 grudnia w sali gimnastycznej Liceum im. Tadeusza Czackiego w Warszawie licealiści spotkali się - w świątecznej atmosferze - z dziećmi czeczeńskimi i ich matkami.

Szkolny chór zaśpiewał kolędy, dzieci czeczeńskie zatańczyły ludowy taniec, na co młodzież z Czackiego, po krótkiej naradzie  odpowiedziała  polonezem. Mikołaj nie tańczył, ale dostojnie wkroczył na salę i rozdawał prezenty.

Młodzież wspierały dyrektorka szkoły Anna Koszycka, a także zastępczyni rzecznika praw obywatelskich Hanna Machińska (absolwentka szkoły), Maciej Sthur z rodziną, Marina Hulia.

Mistrzem ceremonii był Matusz Mielczarek tegoroczny maturzysta, inicjator oraz organizator wspólnych akcji i działań polskiej i czeczeńskiej młodzieży.

Na co dzień w szkolnej świetlicy licealiści pomagają dzieciom i młodzież z Czeczeni  w nauce. Próbują się poznać nawzajem, dowiedzieć się więcej o Polsce i Czeczeni.

Organizują także zbiórki rzeczy potrzebnych rodzinom w Ośrodku dla Uchodźców jak i przebywającym na dworcu w Brześciu

„Złoty Wachlarz” Agencji Migrantów ONZ dla Biura RPO

Data: 2018-12-18

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zostało wyróżnione specjalną nagrodą "Złotego Wachlarza”. Przyznała ją International Organization for Migration (IOM – Agencja ds. Migrantów ONZ) za konsekwentne działania na rzecz praw migrantów.

Nagrodę wręczono 17 grudnia 2018 r. w Warszawie. 18 grudnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Migranta, przebiegający w tym roku pod hasłem „Migracja z godnością”.

Anna Rostocka, przewodnicząca Kapituły konkursu „Złote Wachlarze” i zarazem szefowa warszawskiego biura IOM, podkreślała, że Biuro RPO dostało specjalne wyróżnienie za konsekwentne stanie na straży, aby prawa migrantów były szanowane w każdym aspekcie życia i na każdym etapie ich migracyjnej drogi.

Wraz z RPO Adamem Bodnarem nagrodę odebrała grupa jego współpracowników z Zespołu ds. Równego Traktowania, zajmujących się prawami migrantów i cudzoziemców w Polsce. Byli to: dyrektorka zespołu Anna Błaszczak-Banasiak, Joanna Subko i Marcin Sośniak.

- Oni się tym intensywnie zajmują na co dzień. Ja jestem od tego, by wytyczać kierunki, brać odpowiedzialność i zbierać hejt – mówił, dziękując za wyróżnienie, RPO Adam Bodnar,

 – Hejt zbieramy wszyscy – dodała Anna Błaszczak-Banasiak. Poprosiła wszystkich, aby podczas Świąt przekonywali swych bliskich i przyjaciół, że migranci nie są dla nas zagrożeniem, tylko szansą i wbrew temu, co się usiłuje nam wmówić, nie czeka nas z ich strony nic złego. - Może dzięki temu w przyszłym roku będziemy mieli w Biurze RPO mniej pracy - podkreśliła.

Nagroda dla Biura RPO miała charakter pozakonkursowy. W ramach konkursu przyznano ją w kategorii „osoba” i „instytucja”. Pierwszą otrzymał Witold Klaus, prezes Stowarzyszenia Interwencji Prawnej (za wsparcie prawne dla migrantów), a drugą - Radio TOK FM (za stworzenie przestrzeni do rzetelnej debaty o migracji).  Nagrodę Publiczności dostał Michał Wysłocki za działania  na rzecz migrantów w sektorze biznesu.

Konkurs „Złote Wachlarze” (zorganizowany po raz 6.) jest częścią kampanii IOM, dążącej do podnoszenia świadomości społecznej na temat migracji oraz budowania pozytywnego wizerunku migrantów i ich wkładu w kulturę polską, gospodarkę i życie społeczne. Nazwa nagrody ma podkreślać wachlarz korzyści płynący z migracji

Współgospodarzem uroczystości było Miasto Stołeczne Warszawa, które było laureatem pierwszej edycji konkursu. W stolicy mieszka najwięcej cudzoziemców w Polsce.

Oprawę muzyczną uroczystości zapewnił Mamadou Diouf, pochodzący z Senegalu muzyk, a zarazem lekarz weterynarii, który od 2007 r. ma polskie obywatelstwo.  Zaśpiewał m.in. „Sen o Warszawie”. Były też pokazy tańców wykonywanych przez przybyszów z różnych krain.   

Sesja 38: Prawa człowieka oraz wyzwania wobec migracji (BLOK C)

Data: 2018-12-15

Celem panelu było przedstawienie obecnej sytuacji praw człowieka w kontekście trwającego kryzysu migracyjnego.

Uczestnicy panelu spróbowali określić najważniejsze wyzwania, jakie stoją przed państwem i społeczeństwem w związku z ruchami migracyjnymi oraz przedstawili możliwe rekomendacje. Czy polityka państw europejskich w kontekście migracji może opierać się na prawach człowieka? Czy powinna to być wspólna polityka europejska czy też polityka poszczególnych państw? Jak poradzić sobie z sytuacją kiedy niektóre państwa członkowskie prowadzą politykę „zamknięcia”? Jakie znaczenie może mieć Światowy Pakt w sprawie Migracji, przyjęty 11 lipca 2018 r. (patrz link pod tekstem).

W panelu udział wzięli:

  • Anna Rostocka - od 2014 roku dyrektorka Biura Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) w Warszawie. Posiada bogate doświadczenie z zakresu problematyki migracyjnej. Walczy o poszanowanie i promowanie praw człowieka w kontekście migracji, m.in. przeciwko handlowi ludźmi.
  • Rafał Kostrzyński - rzecznik polskiego Przedstawicielstwa Agencji ONZ ds. Uchodźców (UNHCR), absolwent filozofii na UW (1995), były dziennikarz, pracował w Polskim Radiu, Radiu Zet, BBC World Service, dzienniku „Rzeczpospolita” i tygodniku „Przekrój”. W UNHCR od maja 2012 roku.

oraz moderator: 

  • Witold Klaus - dr hab. nauk prawnych, kryminolog i badacz migracji; adiunkt w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk oraz w Ośrodku Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego, prezes Stowarzyszenia Interwencji Prawnej,

Podczas dyskusji zwrócono uwagę przede wszystkim na:

  • Międzynarodowy pakt w sprawie Migracji – pierwsze porozumienie miedzy rządami dotyczące współpracy pomiędzy krajami w zakresie migracji w oparciu o Agendę Zrównoważonego Rozwoju. Nie jest prawnie wiążący, każdy kraj decyduje, jakie podejmuje kolejne kroki zgodnie z własnymi cela]\mi. Dokument zawiera wiele istotnych kwestii dotyczących migrantów, pozwala lepiej zarządzać przepływami migrantów. Dwa podstawowe założenia – suwerenność państw oraz współpraca międzynarodowa, bo żadne państwo nie jest w stanie samo rozwiązać problemów z migracją. Na 192 państwa 164 podpisały Pakt. Ważny bo:
    • jest to umowa międzynarodowa wielu krajów
    • zjawisko migracji ma charakter powszechny
    • dokument nie promuje, ani nie stopuje migracji, porządkuje
    • zakłada okresowe przeglądy, z dokonujemy postępu lepszego zarządzania migracjami.
    • podczas pracy nad tym dokument widać było napięcie pomiędzy prawem do mieszkania i życia w kraju bezpiecznym a obawami i bezpieczeństwem. Polska przyjmuje, wysyła i jest krajem transferowym i sama Polska nie jest w stanie rozwiązać tych problemów. Pakt nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale pozwala uporządkować wszystkie dziedziny pracy z migrantami, mówi też które państwa odpowiadaj za przyjęcie migrantów, jak wspomóc te państwa, jak stworzyć mechanizmy, aby powody migracji można by niwelować.
  • Nie ma pomysł,u jak zachęcić, zmobilizować państwa do realizacji zapisów takich dokumentów, to duża trudność, właściwie tylko miękkie formy nacisku na kraje, które ten dokument podpisały. Nie ma żadnego ciała, które mogłoby kontrolować realizację i jakie należałoby ustanowić konsekwencje za nieprzestrzeganie takich dokumentów. Nie dotyczy to też tylko tego dokumentu międzynarodowego o takim charakterze. Nie mniej dokument zakłada ich realizację, bo państwa się zobowiązały. To jest też kwestia nacisku innych państw, bo wyznacza ramy współpracy i współzależności pomiędzy narodami.
  • Migracja jest problemem złożonym, bo w Afryce najpierw migrują ze wsi do miast z powodu zmian klimatycznych, a potem z miast do innych krajów, co oznacza, że zmiany klimatyczne także w jakiś sposób są przyczyną migracji
  • W przypadku Polski - bo problem dotyczy przede wszystkim migracji ekonomicznej osób z Ukrainy do Polski, które dla wielu firm są jedyną możliwością pozyskania pracowników. Są oni też zadowoleni z warunków pracy, ale wskazują na wyzwania – przestrzeganie praw człowieka i dyskryminacji w zakresie płac i warunków pracy, czy też wręcz handlu ludźmi, których miejscem docelowym jest Polska. W kontekście długoterminowym integracja jest jednym z tych wyzwań, które przed Polską stoją, aby dobrze wykorzystać potencjał, jaki migranci ze sobą niosą.
  • Problemy, jakie maja migranci ekonomiści w Polsce, gdzie policja nie chce przyjmować od Ukraińców w Polsce, zdarzają się przypadki niechęci i mowy nienawiści wobec migracji.

Sesja 3. Polityka państwa wobec mniejszości – potrzeby zmian (BLOK B)

Data: 2018-12-14
  • Inność nie może być postrzegana jako zagrożenie. Nie można przyzwalać na używanie w przestrzeni publicznej ksenofobicznych treści.
  • Przeciwwagą dla niepokojących trendów jest edukacja i upodmiotowienie mniejszości. Stworzenie realnej możliwości wpływania przez nie na politykę państwa
  • Wiele dobrych pomysłów, jak to robić, zostało wypracowanych lokalnie. Także nasza historia – historia państwa współtworzonego przez mniejszości jest pełna dobrych wzorów.

Panel miał na celu refleksję nad obecną sytuacją mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce. Czy Art. 35 Konstytucji RP[1] jest w pełni realizowany? W jaki sposób realizować prawa mniejszości w dobie mocno akcentowanej narodowej, polocentrycznej polityki historycznej oraz zwrotu w kierunku demokracji nieliberalnej?

Uczestnicy panelu zgodzili się, że działania władz na poziomie centralnym, adresowane do mniejszości narodowych i etnicznych czy społeczności posługującej się językiem regionalnym, wykazują pewne cechy strategii, ale jest to zdeterminowane głównie potrzebą rozdysponowania określonych w budżecie pieniędzy. Dlatego też strategie, jeżeli powstają, tylko w niewielkim stopniu wykraczają poza roczne plany budżetowe.

Paneliści podkreślali, że przyjęta w 2005 r. ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym tworzy właściwe ramy funkcjonowania społeczności uznanych w tej ustawie za mniejszości. Nawet najlepiej skonstruowane prawo nie spowoduje jednak pozytywnych zmian, jeśli będzie je realizował niechętny mniejszościom urzędnik. A zbyt często zapomina się, że mówiąc o mniejszościach, mówi się o niewielkich w skali społeczeństwa grupach, które mają słabszy dostęp do ośrodków władzy i w związku z tym, co jest kluczowe, w niewielkim stopniu mogą wpływać na politykę państwa kształtującą ich rzeczywistość prawną i społeczną.

Konieczne zatem jest stworzenie realnej możliwości wpływania przez mniejszości na politykę państwa i działania władz, które ich dotyczą. Istniejące obecnie mechanizmy współpracy, jak chociażby Komisja Wspólna Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych nie realizuje pokładanych w niej nadziei.

Uczestnicy panelu zaznaczali, że polityka państwa ulega zmianie. W okresie między I a II wojną światową działania państwa były ukierunkowane na asymilację. Kierunek ten został utrzymany  po II wojnie. Dopiero po przemianach ustrojowych, które nastąpiły do 1989 roku, Polska zaczęła realizować politykę integracji.

Niestety, ten kierunek w ostatnich latach ulega odwróceniu i obecnie dostrzec można zapowiedzi powrotu do polityki asymilacji. Tej zmianie towarzyszy budząca niepokój zmiana języka debaty publicznej. Coraz częściej „inność” postrzegana jest jako zagrożenie. Jawnie przyzwala się na używanie w przestrzeni publicznej ksenofobicznych treści, dotyczy to niestety również przedstawicieli państwa. Zatrważająca liczba przypadków mowy nienawiści, aktów przemocy wobec osób różnej narodowości czy pochodzenia etnicznego,  celowego niszczenia miejsc pamięci ważnych dla mniejszości,  to wszystko  powoduje, że członkowie mniejszości obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Oczywiście są też pozytywne przykłady, głównie na poziomie lokalnym, kiedy to społeczności lokalne, często przy poparciu władz samorządowych, odkrywają obecność mniejszości, kultywują wspólną pamięć i przywracają mniejszościom należne im miejsce w historii.

Wszyscy uczestnicy zaznaczali, że jedynym skutecznym środkiem, który mógłby stanowić przeciwwagę dla niepokojących trendów jest edukacja. Konieczne jest aby przekazywane treści uwzględniały zróżnicowany charakter Polski. W tym celu musimy poznać naszą wspólną historię, tak abyśmy mieli świadomość, że losy państwa polskiego kreowali także przedstawiciele mniejszości narodowych i etnicznych. Jednakże aby edukacja była skuteczna, musi być kierowana nie tylko do przyszłych pokoleń, ale powinna dotyczyć jej twórców.


[1] ust. 1 Rzeczpospolita Polska zapewnia obywatelom polskim należącym do mniejszości narodowych i etnicznych wolność zachowania i rozwoju własnego języka zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury. Ust. 2 Mniejszości narodowe i etniczne mają prawo do tworzenia własnych instytucji edukacyjnych, kulturanyych i instytucji służących ochronie tożsamości religijnej oraz do uczestnictwa w rozstrzyganiu spraw dotyczących ich tożsamości kulturowej

 

O sytuacji migrantów w detencji w Europie Południowo-Wschodniej

Data: 2018-12-12
  • Pozbawienie wolności cudzoziemców powinno być zawsze ostatecznością
  • Alternatywy do detencji mogą w efekcie przybrać inną formę pozbawienia wolności
  • Trzeba całkowicie zakazacć detencji dzieci w zamkniętych ośrodkach dla cudzoziemców

Takie są wnioski spotkania regionalnej sieci krajowych mechanizmów prewencji tortur południowo-wschodniej Europy[1], które poświęcone było detencji migrantów oraz alternatyw do detencji i odbyło się 12 grudnia w Czarnogórze

Uczestniczył w nim przedstawiciel polskiego Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur,  ale  ze polski KMPT nie jest członkiem sieci, nasz reprezentant miał status „gościa”, bez prawa uczestnictwa w głosowaniu. Prawa tego nie mieli też przedstawiciele krajowych mechanizmów prewencji tortur  z Kosowa oraz Bośni i Hercegowiny, którzy posiadają status obserwatora.

W ramach jednodniowego spotkania członkowie sieci przedstawiali dane statystyczne dotyczące migrantów w ich krajach (liczba składanych wniosków o ochronę międzynarodową, liczba udzielonych azylów) oraz przepisy prawne regulujące te kwestie. Mechanizmy, które przeprowadzały wizytacje strzeżonych ośrodkach dla migrantów informowały o swoich ustaleniach (Austria, Słowenia). Spotkanie podsumowane zostało 3 wnioskami oraz wynikającymi z nich rekomendacjami, które w głosowaniu zostały przyjęte do realizacji przez sieć KMPT.

Były to:

  1. pozbawienie wolności cudzoziemców powinno być zawsze ostatecznością ;
  2. alternatywy do detencji mogą w efekcie przybrać inną formę pozbawienia wolności;
  3. całkowity zakaz detencji dzieci w zamkniętych ośrodkach dla cudzoziemców.

Ponadto odbyło się głosowanie na nowego przewodniczącego sieci w 2019 r., w wyniku którego funkcja ta została powierzona mechanizmowi z Macedonii. W ramach sieci funkcjonują dwie grupy – medyczna i prawna, których przewodnictwo nie uległo zmianom. Na czele grupy medycznej stoi Austria, zaś prawnej – Serbia.

W swoim wystąpieniu przedstawiciel polskiego KMPT omówił problem, który zdiagnozowany został przez mechanizm podczas wizytacji strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców, dotyczący nieefektywnego sytemu identyfikacji ofiar tortur. W polskich ośrodkach bowiem wciąż przebywają osoby, które zgodnie z prawem nigdy nie powinny znaleźć się w zamknięciu. W krótkiej prezentacji wskazał miejsca, w których realizowana przez straż graniczną identyfikacja nie odnosi efektu oraz przedstawił historię migrantów, którzy zdiagnozowani zostali przez eksperta KMPT podczas wizytacji jako domniemane ofiary tortur.




[1] South-East Europe national Preventive Mechanisms Network

 

Skuteczna interwencja – prawo do świadczeń rodzinnych i świadczenia pielęgnacyjnego także w okresie oczekiwania przez obywatela Ukrainy na wydanie karty pobytu

Data: 2018-12-07

Do RPO zwrócił się obywatel Ukrainy mieszkający od 2011 r. w Polsce wraz z 4-letnim dzieckiem z niepełnosprawnością. Od 2015 r. pobierał świadczenie pielęgnacyjne ze względu na konieczność opieki nad dzieckiem.

13 maja br. skarżącemu skończyła się ważność karty pobytu czasowego i na wydanie kolejnej ciągle czeka. Wprawdzie w paszporcie posiada pieczątkę o złożeniu wniosku, która daje prawo pobytu w Polsce i prawo do pracy, ale w ocenie organu pomocy społecznej nie jest to wystarczające do wypłaty świadczeń. Z powodu braku aktualnej karty pobytu skarżący nie otrzymuje świadczeń rodzinnych, zasiłku pielęgnacyjnego i świadczenia pielęgnacyjnego.

W odpowiedzi na interwencję RPO Wojewoda Mazowiecki uznał, że skarżący, dysponując stosownym stemplem w paszporcie, spełniał warunki ustawowe do uzyskania świadczeń. Zdaniem Wojewody uprawnienie to potwierdza umieszczona w paszporcie informacja, że wniosek o udzielenie cudzoziemcowi zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej został złożony do Wojewody Mazowieckiego 19 marca, a jednocześnie wnioskodawca w momencie składania tego wniosku był uprawniony do wykonywania pracy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ posiadał ważne zezwolenie na pobyt czasowy z adnotacją „dostęp do rynku pracy”. Postępowanie wszczęte 12 czerwca o ustalenie prawa skarżącego do świadczenia pielęgnacyjnego należało zatem bez zbędnej zwłoki zakończyć, wznawiając od czerwca br. wypłatę zasiłku pielęgnacyjnego i zasiłku rodzinnego wraz dodatkami. Stosowne uwagi co do sposobu prowadzenia postępowania w tych sprawach Wojewoda skierował do właściwego organu.

III.7064.206.2018

Jak skuteczniej zapobiegać torturom i chronić prawa cudzoziemców w ośrodkach detencji - konferencja

Data: 2018-12-04

O sytuacji cudzoziemców w miejscach detencji we Francji, Turcji, Albanii, na Węgrzech i w Polsce i o tym, jak skuteczniej zapobiegać torturom, rozmawiali 3-4 grudnia uczestnicy II międzynarodowego spotkania przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji oraz organizacji pozarządowych z krajów OBWE, które odbyło się w Mediolanie

Wśród zaproszonych gości byli między innymi: dyrektor Departamentu Praw Człowieka OSCE – Omer Fisher, specjalny sprawozdawca ONZ ds. Tortur – prof. Nils Melzer, przewodniczący Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom – Mykola Gnatovsky, sekretarz generalny Stowarzyszenia Zapobiegania Torturom (APT) – Barbara Bernath, dyrektor Wydziału ds. Migracji w Radzie Europy - Markus Jaeger oraz Mari Amos reprezentująca Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom. Polskę reprezentował dyrektor polskiego Krajowego Mechanizmu Prewencji, który działa w ramach Biura RPO, Przemysław Kazimirski.

Spotkanie poświęcone było wymianie doświadczeń pomiędzy przedstawicielami KMP i NGO w zakresie monitoringu cudzoziemców przebywających w detencji. Stanowiło także doskonałą okazję do porównania wszystkich modeli organizacyjnych mechanizmów prewencji tortur w 26 państwach (ombudsman, ombudsman +, niezależne instytucje kontrolne).

Sytuacja cudzoziemców w miejscach detencji w krajach OBWE

Konferencję poświęconą zapobieganiu torturom w kontekście detencji administracyjnej cudzoziemców otworzył specjalny sprawozdawca ONZ ds. Tortur prof. Nils Melzer, który zwrócił uwagę na podstawowe prawa człowieka naruszane w postępowaniu z cudzoziemcami szukającymi schronienia w państwach UE. Mówił o prawie do swobodnego przemieszczania się (wyboru miejsca do życia) oraz, że stosowanie detencji administracyjnej w przypadku uchodźców, stanowi de facto swego rodzaju karę za skorzystanie z prawa do migracji, biorąc pod uwagę w szczególności warunki materialne i reżim panujący w ośrodkach. Działania państw UE polegające na deportowaniu cudzoziemców do krajów pochodzenia, z których uciekali przed prześladowaniami, wymagają w jego ocenie rozważenia pod kątem wypełniania definicji tortur.

Francja, Albania, Węgry

Wystąpienie Przewodniczącego CPT poświęcone było wnioskom z niedawnych wizytacji Komitetu dotyczącym detencji cudzoziemców we Francji, Albanii oraz na Węgrzech. Wśród największych, zidentyfikowanych podczas tych wizyt problemów Gnatovsky wskazał brak dostępu cudzoziemców do pomocy prawnej, brak rzetelnej realizacji prawa do informacji, problemy w dostępie do tłumacza oraz warunki bytowe zorganizowane dla uchodźców w ośrodkach detencyjnych.

Turcja

Z kolei szef Europejskiego biura Międzynarodowego centrum pomocy ofiarom tortur (IRCT) p. Mushegh Yekmalyan, poświęcił swoje wystąpienie na omówienie sytuacji uchodźców w Turcji. Jako największy problem w postępowaniu rządu tureckiego z cudzoziemcami szukającymi schronienia wskazał zupełny brak informacji dla uchodźców na temat procedur, które należy wypełnić by ubiegać się o legalny pobyt na terenie Turcji. Szef ds. cudzoziemców ma siedzibę w Ankarze. Żeby skutecznie ubiegać się o azyl, najlepiej dotrzeć do siedziby urzędu i tam złożyć wniosek. Pan Yekmalyan przytoczył kazus adwokata, który chcąc pomóc uchodźcom przebywającym w jednym z obozów poza stolicą Turcji, zawiózł całą rodzinę swoim samochodem do Ankary w celu dopełnienia na miejscu odpowiednich formalności. Działania adwokata zakończyły się postawieniem przez prokuratora zarzutu przemytu ludzi. Yekmalyan podkreślił także częste błędy popełniane przez urzędników tureckich w danych osobowych cudzoziemców ubiegających się o azyl. Sprostowanie każdej omyłki obwarowane jest koniecznością uiszczenia przez cudzoziemca specjalnej opłaty.

Po części plenarnej, dalsze dyskusje toczyły się w czterech równolegle pracujących grupach roboczych (legalność pobytu w ośrodkach dla cudzoziemców, deportacje, warunki socjalno-bytowe ze specjalnym uwzględnieniem opieki medycznej w ośrodkach, detencja nieletnich w ośrodkach dla cudzoziemców).

Polska

Każdy z uczestników został zobowiązany do udziału w dwóch grupach roboczych. Przedstawiciel polskiego KMPT wziął udział w dyskusji prowadzonej na temat legalności pobytu. Wskazał, że KMPT nie stwierdził w trakcie dotychczasowego monitoringu braku podstaw prawnych do umieszczenia cudzoziemców w ośrodkach strzeżonych, lecz nie oznacza to, że wszyscy przebywający w nich uchodźcy powinni w nich przebywać.

Zwrócił w tym kontekście uwagę na nieefektywny system identyfikacji ofiar tortur opracowany przez polską Straż Graniczną, w wyniku czego, po pierwsze - do ośrodków trafiają takie ofiary (co jest niezgodne z prawem krajowym) i po drugie - nawet jeśli w trakcie dokonanego w ośrodku rozpoznania personel stwierdzi, że dana osoba jest ofiarą tortur, nie kwapi się zbytnio z jej zwolnieniem z detencji. Jako uzasadnienie powyższych wniosków wskazał przypadki cudzoziemców – ofiar tortur, które zostały ujawnione przez Mechanizm w toku wizytacji strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców.

W trakcie dyskusji w drugiej z grup roboczych dyrektor KMPT podzielił się z uczestnikami wnioskami z wizytacji KMPT w zakresie warunków bytowych zorganizowanych w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców. Skupił się na implementacji przez Straż Graniczną jednego z zaleceń Mechanizmu polegającego na demontażu krat z budynków zakwaterowania cudzoziemców oraz dobrych praktykach, które KMPT ujawnia w zakresie warunków bytowych (szeroka gama zajęć edukacyjnych, kulturalno-oświatowych; zastępcze telefony komórkowe dla cudzoziemców). Wskazał również na problem słabego przygotowania personelu medycznego i psychologicznego do identyfikacji ofiar tortur (brak znajomości treści tzw. Protokołu Stambulskiego).

Przeciwdziałanie torturom

Drugi dzień konferencji poświęcony był współpracy pomiędzy mechanizmami prewencji, a organizacjami pozarządowymi w dziedzinie przeciwdziałania torturom.

Wśród wystąpień na posiedzeniu plenarnym najciekawsze było wystąpienie Natalii Taubiny, przewodniczącej organizacji Общественный вердикт (Public Verdict Foundation) – zajmującej się przeciwdziałaniem łamaniu praw człowieka w Rosji.

Panelistka uważa, że tworzenie krajowych mechanizmów prewencji osłabia w praktyce działania istniejących na terenie danego państwa organizacji pozarządowych a w dobie rozwoju nowoczesnych technologii należy rozważyć przeprowadzanie wizytacji miejsc detencji za pośrednictwem monitoringu przesyłanego z danego miejsca do siedziby organu monitorującego. Wskazała również, że prokuratura w Rosji odmawia wszczynania postępowań nawet w ewidentnych przypadkach tortur osób pozbawionych wolności.

Współpraca państw basenu Morza Bałtyckiego

W drugim dniu konferencji dyrektor KMPT wziął udział w posiedzeniu grupy roboczej złożonej z przedstawicieli państw basenu Morza Bałtyckiego oraz Bałkanów. Przedstawiciel polskiego mechanizmu przekazał informacje na ten temat wskazując, że współpraca ta kształtowana jest w sposób elastyczny podyktowany bieżącymi potrzebami Mechanizmu i organizacji pozarządowych (np. ekspertami zewnętrznymi w trakcie wizytacji KMPT są pracownicy NGOs). Dodał, że dzięki uczestnictwie przedstawicieli NGOs w Komisji Ekspertów KMPT Mechanizm korzysta z opiniodawczej roli ekspertów odnośnie aktualnie prowadzonych oraz planowanych działań. Raporty powizytacyjne Mechanizmu przesyłane są również do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, co umożliwia jej śledzenie na bieżąco sytuacji w polskich miejscach detencji. Wymiana doświadczeń na tym polu ma charakter wzajemny –przedstawiciele KMPT są zapraszani do udziału w projektach realizowanych przez Fundację.

RPO: Polska nie przystępuje do porozumienia ONZ ws. migrantów, ale jego cele powinna realizować

Data: 2018-12-03
  • Polski rząd postanowił nie przystępować do porozumienia Global Compact w sprawie m.in. poprawy sytuacji migrantów, które ma być podpisane w grudniu 2018 r. podczas konferencji ONZ w Marrakeszu
  • Zdaniem Rzecznika mimo to polska polityka migracyjna powinna uwzględniać cele tego porozumienia 
  • Należy do nich zapewnienie szacunku, ochrony i przestrzegania praw człowieka wszystkim migrantom - niezależnie od ich statusu i etapu migracji
  • Sygnatariusze zobowiązują się też do wyeliminowania wszelkich form dyskryminacji, w tym rasizmu, ksenofobii i nietolerancji wobec imigrantów i ich rodzin

RPO Adam Bodnar spytał ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego, czy mimo nieprzystąpienia do porozumienia Global Compact jego cele - zwłaszcza w kontekście sytuacji prawnej i społeczno-ekonomicznej migrantów - będą uwzględnione w polskiej strategii migracyjnej, którą przygotowuje rząd.

20 listopada 2018 r. resort poinformował, że Rada Ministrów zdecydowała się nie przystępować do porozumienia Global Compact for Safe, Orderly and Regular Migration. Choć decyzja rządu jest całkowicie suwerenna, Rzecznik Praw Obywatelskich - pełniący funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania – zwraca jednak uwagę na te zapisy porozumienia, które mogą mieć fundamentalne znaczenie dla poprawy sytuacji prawnej migrantów, a przede wszystkim dla poszanowania ich praw i wolności.

Czym jest Global Compact  

Skutkiem kryzysu migracyjnego z lat 2015–2016, a zwłaszcza opartej na stereotypach debaty publicznej na jego temat, była radykalizacja postaw społecznych niechętnych wobec  migrantów. Jej przebieg wpłynął na kształt krajowych polityk migracyjnych -  zarówno w państwach, które doświadczyły kryzysu migracyjnego, jak i tych, które kryzys ten ominął.

A uchodźcy i imigranci mają prawo do powszechnych praw człowieka i podstawowych wolności, które muszą być szanowane, skutecznie chronione i realizowane. Taką deklarację zawiera właśnie dokument Global Compact. Jednym z głównych celów porozumienia ma być zapewnienie szacunku, ochrony i przestrzegania praw człowieka wszystkim migrantom, niezależnie od ich statusu i etapu migracji. Sygnatariusze zobowiązują się do wyeliminowania wszelkich form dyskryminacji, w tym rasizmu, ksenofobii i nietolerancji wobec imigrantów i ich rodzin. Dokument wyznacza też cele, które mają poprawić sytuację społeczno-ekonomiczną migrantów. Wspomina m.in. o potrzebie zapewnienia im dostępu do podstawowych usług oraz możliwości udziału w zrównoważonym rozwoju państw przyjmujących. - Jestem przekonany, że tak sformułowane cele w żaden sposób nie mogą być sprzeczne z priorytetami przyszłej polityki migracyjnej Polski – napisał Adam Bodnar do MSWiA.

Porozumienie dostrzega też potrzebę spójnego w skali świata zarządzania migracjami, z uwzględnieniem potrzeb państw przyjmujących i poszanowaniem ich suwerennego prawa do określania krajowej polityki migracyjnej, zgodnie z prawem międzynarodowym. Dokument wspomina m.in. o potrzebie kompleksowego zbierania danych o procesach migracyjnych czy zintegrowanym zarządzaniu granicami i bezpieczeństwem na nich. Ważne jest też przypomnienie w porozumieniu o nowym zjawisku, jakim są tzw. migracje klimatyczne, czyli migracje przymusowe, spowodowane czynnikami ekologicznymi.

Rząd nie przystąpił do Global Compact, ale jego cele pownien realizować  

W ocenie RPO polska polityka migracyjna, nawet jeżeli powstanie bez związku z porozumieniem Global Compact, powinna  wszystkie opisane wyzwania uwzględniać i starać się na nie odpowiedzieć.

Dlatego Adam Bodanr poprosił o informację o dotychczasowych efektach prac nad nową polityką migracyjną Polski, które od ponad roku toczą się w MSWiA oraz w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Powstały dokument powinien uwzględniać gwarancje praw i wolności człowieka cudzoziemców w Polsce. Takie założenie znalazło się wśród podstawowych celów porozumienia Global Compact.

Rzecznik chce też zatem wiedzieć, czy w trakcie tych prac projekt porozumienia Global Compact był analizowany, i czy mimo nieprzystąpienia do tego porozumienia jego cele zostaną uwzględnione w polskiej strategii migracyjnej

XI.540.46.2018

Jak władze usprawniają rejestrację i rozpatrywanie wniosków cudzoziemców na pobyt w Polsce? Odpowiedź MSWiA i statystyki

Data: 2018-11-30
  • Na zezwolenie na pobyt i pracę cudzoziemiec może czekać od 53 dni (na Podlasiu) do 254 dni (na Pomorzu), a na działalność gospodarczą – od 59 dni (na Warmii i Mazurach) do 344 dni (w Wielkopolsce)
  • MSWiA w 2018 r. przeznaczyło dodatkowo 300 nowych etatów w urzędach wojewódzkich na obsługę wniosków cudzoziemców, a Urząd ds. Cudzoziemców zajął się informatyzacją procesu (by danych nie wpisywano ręcznie)
  • Resort informuje też, że choć wnioski o zgodę na pobyt trzeba złożyć osobiście, a kolejka zajmuje więcej czasu niż przewidywany przez ustawę, to terminy można zachować, wysyłając wniosek wysłać pocztą, a dopiero potem stawić się na wezwanie w celu uzupełnienia danych

Przewlekłość postępowań w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców w Rzeczypospolitej pozostaje w zainteresowaniu resortu spraw wewnętrznych. Stara się on przeciwdziałać negatywnym skutkom tej sytuacji – napisała wiceministra SWiA Renata Szczęch w odpowiedzi na wystąpienie RPO z 10 sierpnia 2018 r.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają liczne skargi na przewlekłość postępowań prowadzonych przez wojewodów w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców. Zgłaszają je zarówno cudzoziemcy, jak i ich pracodawcy. Ze skarg wynika, że nawet kilkanaście miesięcy trwa oczekiwanie na wydanie zezwolenia na pobyt czasowy, pobyt stały lub na pobyt i pracę.

Cudzoziemiec, który przyjeżdża do Polski na podstawie wizy, ma określony ustawowo czas złożenie wniosku o zgodę na pobyt (miesiąc do 45 dni - w zależności od tego, o jaką zgodę się ubiega). Problem w tym, że wniosek trzeba złożyć osobiście, pokazać dokumenty podróży i złożyć odciski palców. Jest to czynność na tyle pracochłonna, że same kolejki w urzędach bywają dłuższe niż przewidziany na złożenie dokumentów czas.

Aby poprawić sytuację, MSWiA podjęło „konkretne  działania” – pisze min. Szczęch:

  1. Od stycznia zostały wzmocnione kadrowo urzędy wojewódzkie, które wydają decyzje w tej sprawie pobytu (o 198 etatów) oraz zezwolenia na pracę cudzoziemców (98 etatów). Etaty te zostały podzielone pomiędzy urzędy wojewódzkie proporcjonalnie do potrzeb. Działania w tym kierunku są kontynuowane, ale urzędy wojewódzkie nadal zmagają się z dużą liczbą prowadzonych postępowań. Dodatkowym czynnikiem utrudniającym ich funkcjonowanie jest znaczna fluktuacja kadr.
  2. Urząd do Spraw Cudzoziemców pracuje nad narzędziami, które umożliwią składanie wniosków o udzielenie zezwoleń pobytowych drogą elektroniczną. To powinno odciążyć urzędników, którzy teraz ręcznie wprowadzają dane do baz, a także może doprowadzić do bardziej zaawansowanego poziomu automatyzacji całego procesu.
  3. Organizacja pracy urzędów wojewódzkich leży w kompetencji ich kierowników. Niemal we wszystkich wydziałach ds. spraw cudzoziemców w urzędach wojewódzkich wymagane jest uprzednie zapisanie się na osobiste złożenie wniosku (taki wymóg nie dotyczy jedynie Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego). Urzędy wojewódzkie zdecydowały się na taki krok po to, by zapewnić możliwie sprawne funkcjonowania komórek organizacyjnych w warunkach wzmożonego wpływu nowych spraw.

Z osobistym złożeniem wniosku wiąże się nie tylko fizyczne przekazanie podpisanego przez cudzoziemca podania (na urzędowym formularzu), ale także sprawdzenie jego tożsamości na podstawie ważnego dokumentu podróży (który również należy okazać) oraz pobranie od niego odcisków linii papilarnych (umieszczanych na karcie pobytu).

Ograniczenia wynikające z limitów miejsc nie stanowią bezwzględnej przeszkody, aby skutecznie zainicjować postępowanie. Jeżeli zatem nie ma możliwości zapisania się na osobiste złożenie wniosku w terminie odpowiadającym legalnemu pobytowi cudzoziemca w Polsce, powinien on złożyć ten wniosek w biurze podawczym urzędu wojewódzkiego albo przesłać go pocztą. 

Urząd do Spraw Cudzoziemców 25 października 2017 r. skierował do urzędów wojewódzkich rekomendację stosowania w drodze analogii art. 57 § 5 pkt 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego do oceny zachowania terminu złożenia wniosku o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy [art. 105 ust. 1 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach]. Chodzi o to, aby z zachowaniem tego terminu związać również nadanie przesyłki w polskiej placówce pocztowej operatora wyznaczonego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe. Taka rekomendacja miała na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji faktycznych ograniczeń przyjmowania cudzoziemców, którzy chcieliby zrealizować wymóg osobistego stawiennictwa.

Średni czas oczekiwania na zgodę na pobyt czasowy w celu podjęcia pracy  (na podst. art. 114 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach)

2016 2017

 dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

179

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

123

WOJEWODA LUBELSKI

67

WOJEWODA LUBUSKI

167

WOJEWODA ŁÓDZKI

155

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

87

WOJEWODA MAZOWIECKI

124

WOJEWODA OPOLSKI

97

WOJEWODA PODKARPACKI

58

WOJEWODA PODLASKI

53

WOJEWODA POMORSKI

254

WOJEWODA ŚLĄSKI

106

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

56

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

69

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

197

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

124

Średni czas wydawania zgody na pobyt w celu prowadzenia działalności gospodarczej (art. 142 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach)

201S-2017

liczba dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

266

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

142

WOJEWODA LUBELSKI

109

WOJEWODA LUBUSKI

231

WOJEWODA ŁÓDZKI

173

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

117

WOJEWODA MAZOWIECKI

150

WOJEWODA OPOLSKI

131

WOJEWODA PODKARPACKI

95

WOJEWODA PODLASKI

66

WOJEWODA POMORSKI

299

WOJEWODA ŚLĄSKI

125

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

102

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

59

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

334

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

144

Średni czas wydawania zgody na pobyt na studia (art. 144 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach)

2016-2017

 dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

118

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

104

WOJEWODA LUBELSKI

61

WOJEWODA LUBUSKI

151

WOJEWODA ŁÓDZKI

130

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

75

WOJEWODA MAZOWIECKI

102

WOJEWODA OPOLSKI

70

WOJEWODA PODKARPACKI

47

WOJEWODA PODLASKI

50

WOJEWODA POMORSKI

183

WOJEWODA ŚLĄSKI

85

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

51

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

63

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

162

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

79

Średni czas wydawania zgody na pobyt stały z powodu małżeństwa z obywatelem polskim i pobyt z rodzicem, będącym małżonkiem obywatela polskiego i posiadającym stosowne zezwolenie pobytowe (art. 158 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy o cudzoziemcach)

2016-2017

dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

175

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

114

WOJEWODA LUBELSKI

75

WOJEWODA LUBUSKI

187

WOJEWODA ŁÓDZKI

150

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

102

WOJEWODA MAZOWIECKI

125

WOJEWODA OPOLSKI

87

WOJEWODA PODKARPACKI

54

WOJEWODA PODLASKI

51

WOJEWODA POMORSKI

193

WOJEWODA ŚLĄSKI

97

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

58

WOJEWODA WARMIŃSKO-MAZURSKI

70

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

206

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

91

Średni czas wydawania zgody na pobyt stały

2016-2017

dni

WOJEWODA DOLNOŚLĄSKI

140

WOJEWODA KUJAWSKO-POMORSKI

117

WOJEWODA LUBELSKI

137

WOJEWODA LUBUSKI

130

WOJEWODA ŁÓDZKI

108

WOJEWODA MAŁOPOLSKI

88

WOJEWODA MAZOWIECKI

119

WOJEWODA OPOLSKI

59

WOJEWODA PODKARPACKI

48

WOJEWODA PODLASKI

61

WOJEWODA POMORSKI

146

WOJEWODA ŚLĄSKI

98

WOJEWODA ŚWIĘTOKRZYSKI

56

WOJEWODA WARMIŃSKO MAZURSKI

82

WOJEWODA WIELKOPOLSKI

145

WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI

104

XI.540.10.2018

NSA: skarga kasacyjna ws. odmowy statusu uchodźcy dla obywatela Iraku - częściowo zasadna

Data: 2018-11-23
  • Naczelny Sąd Administracyjny uchylił w części wyrok sądu administracyjnego, potwierdzający odmowę udzielenia ochrony międzynarodowej obywatelowi Iraku Ameer’owi A.
  • Rada ds. Uchodźców ma ponownie rozpatrzeć wątek sprawy dotyczący jednej z przesłanek odmowy tego statusu - co podnosiła Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • NSA nie uwzględnił zaś argumentów RPO, że odmowę wydano na podstawie niejawnych dokumentów służb specjalnych, do których dostępu nie mieli ani Ameer A., ani  jego pełnomocnik  
  • W ocenie Rzecznika w tej mierze polskie prawo nie zapewnia stronom postępowania żadnych gwarancji prawnych do skutecznego środka zaskarżenia

Chodzi o odmowę przyznania statusu uchodźcy doktorantowi Uniwersytetu Jagiellońskiego. W kwietniu 2017 r. mężczyzna, zatrzymany w 2016 r. na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, został deportowany do Iraku. O jego wydalenie wnosił szef ABW, według którego dalsze przebywanie zatrzymanego na terytorium RP zagrażało bezpieczeństwu narodowemu.

Doktorant ubiegał się w Polsce o status uchodźcy, którego nie otrzymał. Taką decyzję wydała Rada ds. Uchodźców na podstawie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP. Mowa w nich o istnieniu poważnych podstaw aby sądzić, że cudzoziemiec jest winny działań sprzecznych z celami i zasadami Narodów Zjednoczonych określonymi w preambule i art. 1 i 2 Karty Narodów Zjednoczonych oraz o stanowieniu zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa lub społeczeństwa.

W listopadzie 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na decyzję Rady ds. Uchodźców, którą złożyła Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Do sprawy przed WSA przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich.

WSA uznał, że nie doszło do złamania przepisów prawa; zachodziły zaś przesłanki odmowy przyznania statusu uchodźcy. Niejawne materiały ABW będące podstawą decyzji Rady były rzetelne, spójne ze sobą i wskazywały na zagrożenie bezpieczeństwa państwa – uzasadniał WSA.

WSA oddalił wnioski HFPC i RPO o skierowanie pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie zgodności polskich regulacji z prawem unijnym, m.in. co do prawa dostępu dla skarżącego do tajnych materiałów służb na jego temat - choćby poprzez ustanowienie specjalnego pełnomocnika z prawem wglądu w takie materiały. WSA uznał, że prawo krajowe dostatecznie spełnia unijne standardy ochrony cudzoziemców w procedurze odwołań ws. statusu uchodźcy i nie ma potrzeby kierowania pytania.

Skargi kasacyjne do NSA zostały wniesione przez HFPC i RPO.

W ustnym uzasadnieniu wyroku NSA stwierdził, że w postępowaniu administracyjnym organy nie wykazały w sposób dostateczny, że w sprawie wystąpiła jedna z przesłanek odmowy przyznania ochrony międzynarodowej, wskazana w negatywnej decyzji, a WSA tego uchybienia nie zauważył. W tym zakresie sąd częściowo uwzględnił argumenty skargi kasacyjnej HFPC.

NSA oddalił natomiast skargę Rzecznika. Koncentrowała się ona na zarzutach naruszenia przez organy administracyjne oraz WSA prawa cudzoziemca do skutecznego środka zaskarżenia. Naruszenie to, zdaniem RPO, wynikało m.in. z faktu, że negatywne decyzje w sprawie cudzoziemca zapadły na podstawie dotyczących go dokumentów niejawnych - do których ani on, ani jego pełnomocnik nie mieli dostępu i do których nie mogli się odnieść.

W ocenie Rzecznika, w tym oraz w podobnych przypadkach polskie prawo nie zapewnia stronom postępowania żadnych dodatkowych gwarancji prawnych, które nadawałyby istniejącym środkom zaskarżenia walor skuteczności.

XI.542.12.2016     

SENAT. Informacja o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w 2017 r. oraz o działalności RPO

Data: 2018-11-23
  • Występuję tu po roku od dramatycznych w wydarzeń i debat w obronie Sądu Najwyższego. I dziś pani pierwsza prezes SN może powiedzieć, że dalej pełni tę funkcję. To jest fundament obrony praw obywateli – zakończył swoje wystąpienie w Senacie RPO Adam Bodnar
  • Senat zapoznał się z informacją RPO o stanie przestrzegania praw człowieka w Polsce w 2017 r.
  • Rzecznik przypomniał w debacie, że media będą w Polsce wolne, póki się o tę wolność będziemy upominać.

​Jako Rzecznik będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby obywatelom pomagać, będę szukał rozwiązań. Jeśli uda się pomóc kolejnej osobie, kolejnej grupie wykluczonej, to jest to warte każdego wysiłku. Będę domagał się także, konsekwentnie i stanowczo, respektowania ich praw obywatelskich, bo przestrzeganie praw obywatelskich jest obowiązkiem każdego organu państwa, a moją rolą jest o to się upominać, to przypominać i o to zabiegać.

I nie ma to nic wspólnego – chciałbym to podkreślić – z polityką - powiedział senatorom Adam Bodnar. 

Moja rola jako Rzecznika to jest stanie na straży praw i wolności obywatelskich i to ode mnie zależy – to jest moja sfera niezawisłości – jakie ja instrumenty wykorzystam do tego: czy będę bardziej wierzył sądom powszechnym, Sądowi Najwyższemu, czy też będę raczej ryzykował, że Trybunał Konstytucyjny spowoduje stan trwałej niezgodności prawa ze standardami praw człowieka - powiedział.

Wystąpienie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara:

Szanowny Panie Marszałku! Szanowne Panie oraz Panowie Senatorowie!

Na podstawie art. 212 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przesłałem do Senatu w dniu 30 maja. obszerną informację o działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o stanie przestrzegania praw i wolności obywatelskich w Polsce w 2017 r. Dzisiaj, ze względu na ograniczony czas, pozwolę sobie omówić tylko wybrane zagadnienia.

Rzecznik Praw Obywatelskich jest najczęstszym w państwie adresatem skarg obywateli. Liczba nowych skarg zasadniczo od lat się nie zmienia i utrzymuje się na poziomie ponad 20 tysięcy skarg. Są to sprawy systemowe, istniejące od lat, ale także sprawy nowe, związane z aktualnymi problemami.

Wiedzę o ludzkich problemach Biuro Rzecznika czerpie z listów i zgłaszanych spraw, ale także ze spotkań i rozmów z konkretnymi ludźmi podczas organizowanych wyjazdów regionalnych. Jako rzecznik uczestniczę w takich wyjazdach dość regularnie. Od początku kadencji odwiedziłem wraz z moim zespołem łącznie ponad 140 miejscowości. I w każdym z tych miast i miasteczek, w każdej z tych wiosek mogliśmy z bliska przyglądać się problemom obywateli oraz zdobyć wrażliwość wykraczającą poza granice wielkich miast.

Chciałbym także podkreślić, że otrzymujemy sporo zapytań oraz próśb o interwencję od posłów i senatorów. Na każdą z tych próśb staramy się odpowiedzieć z maksymalną życzliwością, z maksymalnym zaangażowaniem moich współpracowników.

Chciałbym podkreślić, że w obecnych realiach ustrojowych rola notariusza ludzkich krzywd i adwokata praw obywateli staje się coraz bardziej złożona.

Wymaga konsekwencji i pryncypialności, jeśli chodzi o dochowanie standardów demokracji oraz realizację ustawowych celów, a jednocześnie wymaga poszukiwania rozwiązań, które będą służyć poprawie sytuacji obywateli w warunkach, w których przyszło nam działać.

Dlatego bardzo często pojawia się pytanie, ile w działalności rzecznika powinno być pryncypialności, a ile pragmatyzmu.

Jak chronić prawa obywateli w państwie, w którym polityka i politycy przejmują coraz to nowe obszary życia publicznego i ograniczona jest podmiotowość obywateli, a jednocześnie utrzymuje się podobna jak we wcześniejszych latach liczba skarg na działanie instytucji publicznych, utrzymuje się także duży poziom braku zaufania do działalności organów władzy publicznej?

Chciałbym podkreślić, że moją odpowiedzią jest determinacja w dochowaniu wierności obowiązującej konstytucji, a równocześnie poszukiwanie rozwiązań, które w optymalny sposób będą służyły ochronie praw obywateli. Konsekwentnie staram się walczyć o naprawienie ludzkich krzywd wszędzie tam, gdzie jest to dzisiaj możliwe.

Tworzę także miejsca do debaty i wypracowywania najlepszych możliwych rozwiązań. Przykładem tego może być I Kongres Praw Obywatelskich, który odbył się w grudniu 2017 r. W 36 panelach dyskusyjnych wzięło udział ponad 1 tysiąc 500 osób. Na końcu informacji o działalności rzecznika załączony jest zbiór rekomendacji, które zostały opracowane po tym Kongresie.

Bardzo konkretny zbiór rekomendacji odnośnie do tego, co należałoby poprawić w funkcjonowaniu naszego państwa. Chciałbym państwa poinformować, że w tym roku odbędzie się kolejny kongres, 14 i 15 grudnia 2018 r.

Chciałbym podkreślić, że celem mojego działania, zarówno w obszarze wymiaru sprawiedliwości, jak i w innych dziedzinach, nigdy nie było i nie jest utrzymanie tego stanu, który istnieje. Bo nie tak odczytuję oczekiwania obywateli.

Chciałbym zawsze poszukiwać drogi do rozmowy, do dialogu o tym, jak powinny przebiegać zmiany, jak usprawniać system wymiaru sprawiedliwości, jak dbać o efektywność postępowań, jak walczyć z przewlekłością postępowań, jak przybliżać sądy ludzkim potrzebom. Dostrzegam te wszystkie problemy – te wszystkie problemy są przedmiotem licznych wystąpień kierowanych chociażby do Ministerstwa Sprawiedliwości – ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że każda reforma musi oznaczać jednoczesne poszanowanie standardów niezależności sądownictwa, a także dobrej współpracy z sądami innych państw członkowskich Unii Europejskiej.

Przygotowując sprawozdanie za 2017 r., spojrzeliśmy na działalność rzecznika praw obywatelskich, a także na problemy występujące w Polsce, przez pryzmat konkretnych postanowień konstytucji. W każdej dziedzinie analizujemy – można powiedzieć, że przepis po przepisie – to, w jaki sposób konstytucja jest respektowana, co się zmieniło, co się nie zmieniło, gdzie występują zasadnicze problemy związane z przestrzeganiem praw i wolności. Odnosząc się także do działalności rzecznika, staramy się to ilustrować konkretnymi przykładami podejmowanych działań, wystąpień, debat. Chciałbym także podkreślić, że ten sposób przygotowania raportu rocznego jest związany z chęcią pokazania, że istnieje silny bezpośredni związek między sposobem funkcjonowania instytucji publicznych i stanem przestrzegania naszych praw i wolności obywatelskich. Za każdym listem, za każdą zgłoszoną sprawą stoi żywy człowiek. Jeśli dochodzi do protestów całych środowisk, np. rodziców osób z niepełnosprawnościami… Nie biorą się one znikąd, lecz są najczęściej poprzedzone licznymi skargami czy postulatami zgłaszanymi za pośrednictwem rzecznika.

Jednocześnie chcę podkreślić, że z całą konsekwencją dostrzegam te działania państwa, które dobrze służą ludziom – wspierają od strony materialnej i prawnej realizację ich obywatelskich praw. Myślę tu o programach na rzecz rodzin i ich dzieci, o zmianach legislacyjnych umacniających pozycję pracowników czy choćby o niektórych posunięciach w sprawie lepszej ściągalności alimentów. Jako rzecznik praw obywatelskich doceniam kierunek zmian. Widzę także, że dzięki aktywności państwa polepszają się statystyki chociażby w zakresie lepszej ściągalności alimentów czy poprawia się jakość funkcjonowania Państwowej Inspekcji Pracy.

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie,

Szczególną uwagę chciałbym poświęcić zmianom legislacyjnym, które dotyczą systemu konstytucyjnego.

Mój największy niepokój budzi nieprzestrzeganie w praktyce konstytucyjnej zasady dialogu społecznego i współdziałania władz, co przejawia się m.in. brakiem konsultacji projektów wielu ważnych ustaw. Z ubolewaniem dostrzegam, że niektóre ustawy potrafią być przyjęte – przejść cały proces legislacyjny – w ciągu bardzo krótkiego czasu. Powstaje pytanie, jak można wtedy uniknąć błędów, jak można spowodować, że te błędy dostrzeże się na czas i w ten sposób nie spowoduje się szkody dla obywateli.

Chciałbym podkreślić, że jesteśmy w pewnym szczególnym momencie – dyskutujemy na temat zmian legislacyjnych dotyczących sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego w sytuacji, kiedy na forum tej Izby te problemy były wielokrotnie dyskutowane; ja sam starałem się być częścią tej debaty. Uważam, że zmiany wprowadzone w funkcjonowaniu sądów powszechnych oraz Krajowej Rady Sądownictwa zwiększają wpływ czynników politycznych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, a w konsekwencji osłabiają system ochrony praw człowieka, bo to niezależne sądy są gwarancją ochrony praw i wolności obywatelskich. Dostrzegam także poważnie ograniczoną rolę Trybunału Konstytucyjnego.

W tym kontekście konieczne jest wspomnienie o sytuacji Sądu Najwyższego. To właśnie w 2017 r. na forum tej Izby wielokrotnie dyskutowano o jego niezależności. To tutaj, korzystając z możliwości występowania na forum Senatu, przestrzegałem państwa, jakie to może mieć konsekwencje dla naszej współpracy europejskiej, w tym dla stosowania europejskiego nakazu aresztowania. Nawet nie spodziewałem się, że faktycznie później dojdzie do takiej debaty na forum europejskim. Chodzi chociażby o wydanie rozstrzygnięć dotyczących stosowania europejskiego nakazu aresztowania w stosunku do obywateli polskich przebywających za granicą. To tutaj także padły słynne słowa o tym, że o wolnych sądach będą pamiętać wolni ludzie. I dlatego cieszę się, że niezależność Sądu Najwyższego – właśnie dzięki społeczeństwu obywatelskiemu – została utrzymana i że dzięki protestom społeczeństwa obywatelskiego ten problem związany z zagrożeniem dla niezależności Sądu Najwyższego został dostrzeżony. (Oklaski)

Chciałbym podkreślić, że w Polsce dochodzi do licznych ograniczeń naszych praw i wolności o charakterze osobistym oraz politycznym.

  • Wolność zgromadzeń jest tego najlepszym przykładem, w tym to, co się stało w konsekwencji ograniczania wolności zgromadzeń, a mianowicie reakcja ze strony policji i naruszenie prawa do organizowania kontrmanifestacji. Szczęśliwie w wielu przypadkach sądy potrafiły właściwie ocenić naruszenie prawa do uczestniczenia w zgromadzeniach i odpowiednio ocenić działania ze strony policji.
  • Nie zostały usunięte zagrożenia dla ochrony prawa do prywatności wynikające z obowiązywania wielu przepisów dających Policji oraz służbom specjalnym szerokie uprawnienia w zakresie stosowania kontroli operacyjnej i pobierania danych telekomunikacyjnych, pocztowych oraz internetowych, a w szczególności sprawdzania, weryfikowania billingów telefonicznych oraz danych geolokacyjnych. Wątpliwości budzi zarówno zakres pozyskiwanych danych o jednostce, jak i ciągły brak efektywnej kontroli sądowej nad procesem pozyskiwania tych danych i ich wykorzystywania. Na ten temat Komisja Wenecka wydała kompleksowy raport. Zalecenia tego raportu w zasadzie do dzisiaj nie zostały wykonane.
  • Nie został także rozwiązany sygnalizowany w poprzednich latach problem niewykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego świadczeń finansowych dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością. To jest przykład szczególny. Wyrok powinien być wykonany. Zaniechanie jego wykonania zmusza opiekunów do poszukiwania należnej im sprawiedliwości poprzez inicjowanie długotrwałych postępowań przed sądami administracyjnymi, które to postępowania nie zawsze kończą się sukcesem, a do tego mogą być inicjowane przez stosunkowo niewielką liczbę osób. To jest różnica, czy otrzymuje się wsparcie w wysokości 1 tysiąca 477 zł, czy też 520 zł, bo taka jest różnica, jeśli chodzi o świadczenia przyznawane opiekunom dorosłych osób z niepełnosprawnością, w zależności od tego, kiedy powstała niepełnosprawność dziecka, osoby, którą się opiekują.
  • Pomimo ratyfikacji Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych wciąż dalecy jesteśmy od zapewnienia prawa do niezależnego życia oraz prawa do godnego życia takim osobom, a także ich opiekunom. Protest osób z niepełnosprawnościami w Sejmie pokazał, jak ważny to jest problem.
  • Doceniam powstanie rządowego programu „Dostępność Plus”, bo to jest faktyczny krok w kierunku udostępnienia przestrzeni publicznej, stron internetowych, wielu różnych przestrzeni, z którymi spotykają się osoby z niepełnosprawnościami, a które są dostępne wszystkim. To jest program w kierunku promocji uniwersalnego projektowania, ale to jest niewystarczające, bo wciąż jest wiele barier, nie tylko tych barier fizycznych, technologicznych, które utrudniają realizację prawa do niezależnego życia dla osób z niepełnosprawnościami. Co więcej, to jest ta przestrzeń, w której widzimy swoistą wyspowość działania naszego państwa, czyli to, że pewne problemy udaje się czasami rozwiązać na szczeblu lokalnym dzięki dobrej współpracy samorządów z organizacjami pozarządowymi, ale brakuje, powiedziałbym, jednolitego podejścia na wyższym szczeblu, jeśli chodzi o całe państwo.
  • Wciąż nie uregulowano spraw skutków powojennych wywłaszczeń oraz nacjonalizacji, wciąż czekamy na kompleksową ustawę reprywatyzacyjną, która by pozwoliła na docelowe rozwiązanie problemu. Do tej pory nie został nawet wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. orzekający częściową niekonstytucyjność przepisu umożliwiającego stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej z rażącym naruszeniem prawa bez żadnych ograniczeń czasowych. Ta sytuacja narusza poczucie bezpieczeństwa prawnego uczestników obrotu prawnego.
  • Z niepokojem obserwujemy także wzrost liczby przestępstw motywowanych uprzedzeniami lub wręcz nienawiścią, np. wobec osób innej rasy, pochodzenia etnicznego lub narodowości i religii. Alarmujemy w tej sprawie odpowiednie organy państwa, w szczególności Policję oraz prokuraturę. Chciałbym podkreślić, że według badań, które zostały przeprowadzone niedawno przez moje biuro wraz z Organizacją Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, tylko 5% tzw. przestępstw z nienawiści jest zgłaszanych organom państwa. Dominuje niestety podejście opierające się na nieufności w stosunku do działania organów państwa. Czyli to, że pozostałe 95% nie jest zgłaszane, powodowane jest głównie brakiem zaufania, wiary w to, że z taką sprawą cokolwiek się stanie, że organy państwa się tym odpowiednio zajmą.
  • W Polsce jest wciąż wiele do zrobienia, jeśli chodzi o poszanowanie praw osób homoseksualnych i osób pozostających w związkach osób tej samej płci, ale też w zakresie walki z homofobią. Konieczne jest także wprowadzenie procedury uzgodnienia płci osób transpłciowych, która nie będzie wymuszała na nich pozywania własnych rodziców, co powoduje kolejne traumatyczne doświadczenia.
  • Istotna część pracy rzecznika to kwestia praw rodziców w kontekście funkcjonowania współczesnej rodziny. W tym zakresie współpracuję blisko z rzecznikiem praw dziecka, panem Markiem Michalakiem. Problemy niepłacenia alimentów, kontaktów rodziców z dziećmi po rozwodzie, problemy małżeństw transgranicznych, walka z przemocą domową, sytuacja rodziców opiekujących się osobami z niepełnosprawnościami to problemy, które cały czas budzą moje zainteresowanie i są przedmiotem różnych działań.

W czerwcu tego roku właśnie z tego powodu, a także z tego powodu, że stanowi to przedmiot wielkiego zainteresowania publicznego, zorganizowaliśmy duży kongres praw rodzicielskich, w którym uczestniczyli przedstawiciele różnych środowisk, w tym także środowiska pokrzywdzonych ojców.

Uważam, że w tej sferze życia potrzebne są dialog, rozmowa i zrozumienie tego, że zmiany społeczne, zmieniający się model rodziny powodują dodatkowe wyzwania dla organów państwa. Potrzebne są także sprawne i efektywne sądy, gdyż każde opóźnienie postępowań w sprawach rodzinnych może mieć tragiczne skutki dla życia rodziny i dla życia poszczególnych rodziców. W tym zakresie chciałbym docenić inicjatywy, a także zmiany legislacyjne przyjęte w ostatnim czasie, które poprawiają skuteczność postępowań transgranicznych i w pewnym sensie centralizują wysiłki państwowe dotyczące odpowiadania na różne potrzeby sądów innych państw członkowskich w tym zakresie.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich podejmuje także wiele działań na rzecz ochrony praw kobiet.

W roku, w którym świętujemy stulecie uzyskania czy wywalczenia przez kobiety praw wyborczych, powinniśmy się zastanowić, czy faktycznie ich prawa są w pełni realizowane. Mówię o prawach kobiet w kontekście prawa do ochrony zdrowia, faktycznej realizacji ustawy o planowaniu rodziny i warunkach przerywania ciąży, dostępności terapii in vitro, walki z przemocą domową, równoważenia ról zawodowych i prywatnych lub opieki okołoporodowej. To jest cały czas lista spraw do załatwienia, do rozwiązania. Co więcej, w tym zakresie wyraźnie widać różnicę między sytuacją kobiet zamożnych, mieszkających w dużych miastach, a pochodzących z mniejszych miast, tych, które są mniej zamożne. Prywatyzacja usług publicznych rozwiązuje tu niektóre problemy, ale powoduje pogorszenie sytuacji osób, które mieszkają dalej od centrum.

Kolejne działania rzecznika dotyczą dyskryminacji osób starszych w ochronie zdrowia, dostępu do różnych usług, a przede wszystkim wsparcia tych osób w ich miejscu zamieszkania zamiast oferowania im opieki instytucjonalnej, czyli tworzenia dużych instytucji, izolowania seniorów, zapominania o nich.

To jest coś, co się nazywa instytucjonalizacją opieki. Powinniśmy robić wszystko co w naszej mocy, aby doprowadzić do tzw. deinstytucjonalizacji, czyli zrezygnowania z tych wielkich ośrodków ochrony na rzecz indywidualnego wsparcia możliwie najbliżej miejsca zamieszkania. W tym zakresie w czasie moich wyjazdów regionalnych staram się organizować spotkania na poziomie poszczególnych powiatów dotyczące promocji modelu wsparcia osób starszych w miejscu zamieszkania. Kilka takich spotkań się odbyło, np. w Stargardzie Szczecińskim, w Krapkowicach czy też w Lesznie.

W ramach pracy biura rzecznika staramy się alarmować o problemach niedostrzeganych z perspektywy dużych miast. Są w Polsce miejsca, gdzie wykluczenie transportowe staje się coraz większym problemem, gdzie młoda osoba, która kończy gimnazjum, wybiera nie taką szkołę, która odpowiada jej talentom i zainteresowaniom, ale taką, do której po prostu można dojechać. To jest też problem dostępu do lekarzy specjalistów i problem związany z szansą na codzienną aktywność seniorów.

Naruszenia praw człowieka dotykają w Polsce właśnie tych najsłabszych, tych, którzy nie potrafią się upomnieć albo z różnych powodów nie mają na to szans. W tym kontekście chciałbym wspomnieć o 3 grupach, które mają szczególnie trudną sytuację, choć każda z nich jest odmienna.

  • Pierwsza to osoby dotknięte kryzysem bezdomności. Mamy ciągle powyżej 30 tysięcy osób dotkniętych kryzysem bezdomności. Trzeba zmienić nasze myślenie o bezdomności. Trzeba myśleć o bezdomności w taki sposób, że jest to kryzys, z którego można wyjść, a państwo służy do tego, aby podać pomocną dłoń, i to niezależnie od tego, czy osoba bezdomna mieszka w Polsce, czy też jest obywatelem RP mieszkającym poza granicami Polski, bo przecież takich osób też ten kryzys dotyczy. Osoby te często z tego powodu, że ich własna godność im na to nie pozwala, nie decydują się nawet na powrót do własnego kraju, decydują się na to, aby dalej pozostawać w stanie bezdomności. Jest to dziedzina, w której współpraca organizacji pozarządowych i samorządów może przynieść wiele korzyści, ale także jest to przestrzeń, w której bardzo wiele można zrobić, jeżeli odpowiednio skoordynuje się wysiłki na szczeblu centralnym.
  • Druga grupa osób to są osoby dotknięte kryzysem zdrowia psychicznego. To jest wycinek naszej ogólnej trudnej sytuacji w służbie zdrowia. Dobrze wiemy, że dyskusja na temat prawa do ochrony zdrowia w sytuacji niewystarczających środków finansowych, ale także niewłaściwej organizacji służby zdrowia, jest trudna.

Ten kryzys w ochronie zdrowia psychicznego to jest coś bardzo szczególnego. I znowu: w tym zakresie musimy działać na rzecz rezygnacji z opieki instytucjonalnej w dużych, wielkich szpitalach psychiatrycznych na rzecz pomocy w miejscu zamieszkania. Cieszy mnie uruchomienie od 1 lipca programu pilotażowego, który zmienia system ochrony zdrowia psychicznego, bo jest to ważna jaskółka zmian. Mam nadzieję, że realizacja tego programu pilotażowego doprowadzi do trwałych zmian w dziedzinie ochrony zdrowia psychicznego.

  • Wreszcie trzecia taka grupa osób – myślę, że szczególnie niedostrzegalna z perspektywy wielkich miast, ale wydaje mi się, że szczególnie znana państwu jako senatorom Rzeczypospolitej, gdyż państwo, ze względu na swój mandat, mają bezpośredni kontakt z wyborcami – a mianowicie osoby mieszkające na terenach wiejskich, które są dotknięte konsekwencjami różnych inwestycji energetycznych, budowlanych czy przemysłowych. To są często osoby na straconej pozycji. Nie mają siły, determinacji, wiedzy, kwalifikacji prawniczych, aby tego typu inwestycje ograniczać czy po prostu brać udział w dyskusji, aby uzyskiwać informacje w trybie dostępu do informacji publicznej, przyłączać się do postępowań, korzystać z prawa do petycji. To są problemy Wrześni, problemy Bakałarzewa, problemy Piły i wielu innych polskich miejscowości. I tutaj widzę moją rolę jako polegającą na tym, że zarówno staram się te osoby wzmacniać, interweniować tam, gdzie mogę, jak i przyłączać się do postępowań, często także z dobrym skutkiem.

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie,

Rzecznik Praw Obywatelskich to jest także organ, który zajmuje się prawami osób pozbawionych wolności.

Na podstawie protokołu dodatkowego do konwencji ONZ o zakazie tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania rzecznik praw obywatelskich ma zadanie stałego monitorowania wszystkich miejsc pozbawienia wolności w Polsce, zarówno zakładów karnych, aresztów śledczych, jak i szpitali psychiatrycznych, domów pomocy społecznej, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych itd., itd., wszystkich miejsc, w których osoba bez własnej woli pozbawiana jest wolności. Otrzymujemy także bardzo wiele skarg od osób pozbawionych wolności, w szczególności od osób osadzonych. I to jest dla nas wielkie wyzwanie, jak łączyć działania na rzecz prewencji, polegające na bieżącym monitorowaniu sytuacji w tych miejscach, z działaniami polegającymi na odpowiadaniu za poszczególne skargi. W 2017 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji przeprowadzili łącznie prawie 100 wizytacji, z których wyciągnęli określone wnioski i przedstawili je organom władzy.

Chciałbym podkreślić, że wciąż mamy sporo problemów: przeludnienie w więzieniach, sytuacja osób z niepełnosprawnościami, niskie standardy opieki zdrowotnej. To są te, powiedziałbym, najważniejsze problemy dotyczące samych więzień.

Jak mówię o przeludnieniu w więzieniach, to nie mówię tylko i wyłącznie o tym, że nie respektujemy normy, która jest nam od lat proponowana i rekomendowana przez komitet Rady Europy do spraw przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, a która mówi, że powinniśmy mieć 4 m2 na jednego więźnia, ale mówię także o tym, że w Polsce wciąż są więzienia, w których w celi przebywa ponad 10 osób. Proszę sobie wyobrazić, że ponad 10 osób – a byłem w takich celach 13-, 14-, 15-osobowych – mieszka cały czas ze sobą w wielkim pomieszczeniu, bo to jest 50–60 m2. Tych kilkanaście osób przez 23 godziny na dobę przebywa razem ze sobą. To nie jest standard, który powinniśmy dopuszczać w państwie członkowskim Unii Europejskiej, państwie, które mieni się jako to, które przestrzega tak podstawowych praw. Tak więc wydaje mi się, że chociażby ograniczenie istnienia cel 10-osobowych powinno być niezwykle istotnym postulatem.

Ale skoro mówimy o niskich standardach opieki zdrowotnej, to chciałbym wspomnieć, że w 2017 r. dokładnie zbadaliśmy sprawę śmierci pani Agnieszki Pysz, która zmarła w areszcie śledczym w Warszawie w wyniku nieudzielenia pomocy medycznej. Nasze zbadanie sprawy doprowadziło do tego, że zajęła się tym nawet Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej, a pan minister Patryk Jaki na forum komisji przepraszał matkę pani Agnieszki Pysz za to, co jej się stało. To są takie historie, które niezwykle uruchamiają naszą wyobraźnię, które pokazują, że każde zaniedbanie, jeżeli chodzi o przestrzeganie standardów, może prowadzić do wielkich tragedii, tragedii, których można było uniknąć, gdybyśmy tylko lepiej o te kwestie zadbali.

Zupełnie osobnym problemem związanym z kwestiami, na które się skarżą osoby, jest funkcjonowanie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Problem ten jest znany szanownym państwu, ponieważ wielokrotnie zajmowała się tym Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu Rzeczypospolitej, pojawia się też coraz więcej artykułów prasowych na ten temat. Szanowne Panie i Panowie Senatorowie, naprawdę musimy sobie z tym problemem poradzić. Jesteśmy w stanie doprowadzić do tego, że… Jeżeli już taki ośrodek musi w Polsce istnieć, to powinien funkcjonować tak, jak chociażby ośrodek niemiecki w Rosdorfie, i powinien być opatrzony odpowiednimi regulacjami prawnymi na poziomie ustawy, a nie na poziomie zarządzeń wewnętrznych dyrektora ośrodka w Gostyninie.

Chciałbym podkreślić, że w 2017 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przygotował obszerny materiał będący analizą prawomocnych orzeczeń sądowych za stosowanie tortur w latach 2008–2015, które związane były z wymierzeniem kary pozbawienia wolności funkcjonariuszom publicznym za stosowanie tortur. W tym czasie, w ciągu tych 8 lat skazano 33 funkcjonariuszy Policji w 22 sprawach karnych. Jeżeli mówię o torturach, to mówię naprawdę o torturach. Nie mówię o sytuacji, kiedy funkcjonariusz przekracza granicę stosowania środków przymusu bezpośredniego, np. w czasie demonstracji czy w czasie zatrzymania danej osoby, ale mówię o sytuacji, kiedy funkcjonariusze Policji gdzieś w izolacji, w pomieszczeniach zamkniętych stosują przemoc w stosunku do osób pozbawionych wolności, upokarzają je, zmuszają je do zeznań i stosują metody, których nie można określić inaczej, jak tortury. Tak jak powiedziałem, w ciągu tych 8 lat skazano 33 funkcjonariuszy Policji. Uważam, że skoro żyjemy w państwie, w którym mówi się o tym, że mamy być pomni czasów, kiedy prawa człowieka były w naszej ojczyźnie łamane, i dlatego ustanawiamy katalog praw i wolności obywatelskich, dlatego ustanawiamy bezwzględny zakaz tortur, to musimy faktycznie dbać o to, żeby wyeliminować stosowanie tortur w Polsce.

Efektem badań mojego zespołu było duże wystąpienie do ministra sprawiedliwości, wskazujące, co należałoby zrobić, aby ten problem naprawić. I to są stosunkowo proste rzeczy: stała obecność adwokatów na posterunkach Policji; stały monitoring tego, co się dzieje na posterunkach, w tym także monitoring tych miejsc, które mogą nie być temu monitoringowi poddane; rzetelny nadzór nad tym, co się dzieje z materiałami z monitoringu. Chciałbym podkreślić, że nie dostałem odpowiedzi od ministra sprawiedliwości. Apelowałem nawet do premiera, aby zmotywował ministra sprawiedliwości, ale odpowiedzi wciąż się nie doczekałem. Chciałbym powiedzieć jedno: jak mamy walczyć z torturami, skoro Ministerstwo Sprawiedliwości nie poczuwa się do przeprowadzenia zmian w zakresie funkcjonowania naszego państwa, nie poczuwa się do zmian legislacyjnych oraz nie poczuwa się do tego, aby ten problem naprawić? Chciałbym podkreślić jeszcze raz, że konstytucja, preambuła, nasze doświadczenia historyczne zobowiązują nas do tego, aby Polska była państwem całkowicie wolnym od tortur.

Szanowne Panie i Szanowni Panowie Senatorowie!

W ostatnich latach na rzecznika praw obywatelskich sukcesywnie nakładane są nowe zadania: realizacja mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

To jest  realizowanie tego mandatu od 10 lat; realizacja zasady równego traktowania, czyli przepisów antydyskryminacyjnych, które Polska wdrożyła w wyniku implementacji dyrektyw unijnych; monitorowanie wdrożenia konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami; a także monitorowanie niewłaściwych działań Policji i innych służb, monitorowanie sytuacji funkcjonariuszy. Jak się spojrzy na to z perspektywy, to wszystko to następowało w zasadzie bez przyznania wystarczających, dodatkowych środków finansowych. I moja poprzedniczka, i ja wielokrotnie powtarzaliśmy, że realizacja tego mandatu jest niezwykle utrudniona. W zasadzie to, że my staramy się wykonywać naszą pracę maksymalnie rzetelnie bez tych środków finansowych, zawdzięczam mojemu wspaniałemu zespołowi, moim wspaniałym dyrektorom, dyrektorkom, zastępcom, zastępczyniom, dyrekcji generalnej, którzy są tutaj ze mną, a którzy mają tę siłę, żeby motywować pracowników do ciężkiej pracy. Chciałbym im za to bardzo serdecznie podziękować. (Oklaski)

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie

Rzecznik ma nowe zadania, to przyznanie kompetencji do składania skargi nadzwyczajnej.

Skarga nadzwyczajna była przedmiotem dyskusji na forum tej izby wielokrotnie. Ale chciałbym podkreślić, że po ostatniej zmianie legislacyjnej prawo do składania skargi nadzwyczajnej w odniesieniu do, można powiedzieć, historii z przeszłości, czyli z ostatnich 20 lat, ma prokurator generalny oraz rzecznik praw obywatelskich. Jak do tej pory – a sprawdzałem statystyki na 22 listopada – wpłynęło do nas 2407 wniosków o wniesienie skargi nadzwyczajnej.

Podkreślam: 2407 wniosków.

Każdy z tych wniosków oznacza, że musimy zapoznać się z nimi, przeczytać dokładnie dokumenty, częstokroć ściągnąć akta i odpowiedzieć. To jest wielki wysiłek. To nie jest tak, że można w 5 minut odpowiedzieć obywatelom, że skargi nadzwyczajnej nie wniesiemy. Każdy ten wniosek wymaga wielkiego zaangażowania. I tu podkreślam, że rozpatrzenie wniosków w sposób rzetelny i odpowiedzialny, w rozsądnym terminie, przekracza obecne możliwości kadrowe i finansowe Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Uchwalając te zmiany, pominięto aspekt ekonomiczny, pomimo tego, że apelowałem, także na forum tej izby, o to, aby przyznać dodatkowe środki finansowe na rozpatrywanie skarg nadzwyczajnych.

Apelowałem do premiera o przesunięcie środków w budżecie rzecznika bądź o przyznanie na ten cel środków z rezerwy budżetowej.

Nie uzyskałem pozytywnej odpowiedzi.

Złożyłem wniosek o odpowiedni budżet na przyszły rok, ale – sądząc po doświadczeniach z tego tygodnia i debacie, która przebiegała na forum Komisji Finansów Publicznych – nie jestem przekonany, czy faktycznie uda się to wywalczyć.

A chciałbym podkreślić, że to jest niezwykle ważne. Powierzanie dodatkowych obowiązków bez odpowiedniego finansowania niestety powoduje, że relacja między obywatelem a biurem rzecznika może być zakłócona, ale to także jest kwestia budowania ogólnego zaufania do funkcjonowania państwa.

Mimo wszystko chciałbym się odnieść do samej instytucji skargi nadzwyczajnej.

Zdaję sobie sprawę z wątpliwości konstytucyjnych dotyczących tej instytucji, z tego, że stwarza ona możliwość podważania prawomocnych orzeczeń i że ten okres 20 lat jest niezwykle długi. Sam wyrażałem te wątpliwości. Jednakże będąc urzędnikiem państwowym, odpowiedzialnym w stosunku do obywateli, nie mogę uznać, że instytucji tej nie będę stosował. Dlatego jak do tej pory skierowałem dwie skargi nadzwyczajne w sprawach dotyczących prawa spadkowego, w sprawach, w których, można powiedzieć, ta skarga może spełnić swoją oryginalną funkcję, czyli może stanowić wentyl bezpieczeństwa, który powinien mieć zastosowanie w absolutnie wyjątkowych przypadkach. I liczę, że w przyszłości skarga nadzwyczajna będzie stosowana tylko i wyłącznie w tego typu sprawach, tj. w takich, w których w inny sposób nie można naprawić sytuacji życiowej obywateli.

Szanowni Państwo,

Na koniec mojego wystąpienia chciałbym podzielić się refleksją na temat tego, dlaczego ludzie skarżą się do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Skarżą się, bo są różne problemy w naszym państwie, stare i nowe.

Skarżą się, bo są pokrzywdzeni przez organy państwa lub też dyskryminowani w życiu społecznym czy gospodarczym.

Dla każdego człowieka jego indywidualna krzywda jest najważniejsza – możemy być mobingowanym pracownikiem; emerytem, którego dotknęła ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r., przez co stracił on dużą część uprawnień emerytalnych; rolnikiem, który został pozbawiony ojcowizny w wyniku działania specustawy drogowej; ojcem, który nie ma kontaktu z własnymi dziećmi; przedsiębiorcą spierającym się z urzędem skarbowym; mieszkańcem, któremu niedaleko od domu wybudowano fabrykę akumulatorów. Każda historia jest inna i nie można jednej przedkładać nad drugą, dokonywać ich ważenia, bo każdy z tych obywateli zasługuje na wysłuchanie i reakcję. I każdy zasługuje na ochronę konstytucyjną jego praw i wolności.

Ale chciałbym podkreślić, że rolą Rzecznika Praw Obywatelskich nie jest potakiwanie obywatelom i mówienie każdemu, że faktycznie każdego obywatela, który zwrócił się do rzecznika, spotkała krzywda. Bo czym innym jest nasze subiektywne poczucie, że zostaliśmy pokrzywdzeni, a czym innym jest ocena dokonywana w świetle konstytucji i standardów praw człowieka wynikających z ratyfikowanych umów międzynarodowych.

Rzecznik ma za zadanie nie tylko pomagać, ale także musi to robić profesjonalnie. Do tego musi mieć świetnych fachowców – a tym akurat, jak powiedziałem, mogę się poszczycić. Ale aby pomagać, rzecznik musi także działać w ekosystemie demokratycznego państwa prawnego.

Bo jeśli następuje erozja i rozchwianie tradycyjnych instytucji państwa demokratycznego, to staje się to trudniejsze. Dzieje się tak, jeśli zawodzi dialog w stanowieniu prawa, jeśli zawodzą konsultacje społeczne albo ich nie ma, jeśli nie szuka się kompromisowych rozwiązań, jeśli brakuje współpracy między konstytucyjnymi organami państwa.

Nie można mieć gwarancji demokratycznego państwa prawnego oraz przestrzegania praw i wolności jednostek, jeśli zawodzą mechanizmy ochrony praw i wolności, a są nimi niezależne sądy oraz niezależny Trybunał Konstytucyjny. Bez niezależnych instytucji, szczególnie sądów, obywatel jest skazany na arbitralność władzy, a jego prawa mogą nie być przestrzegane.

Chciałbym powiedzieć, że jako Rzecznik będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby obywatelom pomagać, będę szukał rozwiązań.

Jeśli uda się pomóc kolejnej osobie, kolejnej grupie wykluczonej, to jest to warte każdego wysiłku.

Będę domagał się także, konsekwentnie i stanowczo, respektowania ich praw obywatelskich, bo przestrzeganie praw obywatelskich jest obowiązkiem każdego organu państwa, a moją rolą jest o to się upominać, to przypominać i o to zabiegać.

I nie ma to nic wspólnego – chciałbym to podkreślić – z polityką. Jest to po prostu moje świadectwo rzetelnego wykonywania zadania, które zostało mi powierzone przez Sejm i Senat w połowie 2015 r.

Dziękuję za uwagę.(Oklaski)

Odpowiedź RPO na wystąpienia senatorów

Dokładamy maksymalnych starań i staramy się działać z maksymalnie dobrą wiarą i maksymalnym poszanowaniem Konstytucji, aby jak najlepiej w trudnych warunkach realizować mandat Rzecznika Praw Obywatelskich, a tym mandatem jest stanie na straży praw i wolności określonych w konstytucji oraz w ratyfikowanych umowach międzynarodowych.

Jak słuchałem wystąpień, uznałem, że jednak chciałbym kilka rzeczy skomentować.

Zgromadzenia cykliczne

Pierwsza sprawa to zgromadzenia cykliczne.

To jest faktycznie innowacja. To jest innowacyjna instytucja, ponieważ w świecie państw demokratycznych nie jest znane rezerwowanie na przyszłość miejsca na demonstracje i jednoczesne zakazywanie organizowania kontrmanifestacji. Tak po prostu nie można czynić i jest to sprzeczne z podstawowymi standardami praw i wolności, które dotyczą wolności zgromadzeń, co było sygnalizowane przez wiele osób na różnych etapach procesu legislacyjnego. I możemy się cieszyć, że już tych, można powiedzieć, zgromadzeń cyklicznych, które są organizowane, jest mniej, ale wciąż jednak się zdarzają, chociażby Marsz Niepodległości korzystał z tego statusu, co powodowało różne wątpliwości prawne.

Prawa osób głuchych

Mamy w ogóle w Biurze Rzecznika cały zespół, zespół, który się zajmuje problematyką osób głuchych. W skrócie i tak bardzo szybko powiem o 3 tematach.

  • Pierwsza sprawa. Administracja wciąż nie jest dostosowana, bo z jednej strony mamy ustawę o języku migowym, ale później jej realizacja w praktyce, w szczególności dostępność tłumaczeń, dostępność wideotłumaczy, jest na niewystarczającym poziomie. Pamiętam, że jak byłem w Człuchowie, to jedna pani nam opowiadała, że czasami za własne, prywatne pieniądze po prostu zamawia tłumacza, żeby przyjechał, bo już nie chce się bawić w te wszystkie rozliczenia, byleby tylko, jak osoba głucha się pojawi, jak najlepiej jej pomóc. Tak że kwestia w ogóle faktycznego funkcjonowania administracji to jest jeden problem.
  • Drugi problem jest związany z audiotranskrypcją w kinach, w programach telewizyjnych. Ale chciałbym państwu właśnie przy okazji zgłosić problem z Wrocławia. Bo jak byłem we Wrocławiu, to jedna działaczka, bodajże Fundacji „Katarynka”, jeżeli mnie pamięć nie myli, zgłosiła, że była absolutnie oburzona, i środowisko osób głuchych było absolutnie oburzone, tym, że wszystkie programy związane z rocznicą niepodległości nie były opatrzone audiotranskrypcją, i że to jest właśnie taki najbardziej dobitny przykład, jak można wykluczyć. Organizuje się obchody, przeznacza się określone środki finansowe i nie ma audiotranskrypcji. Przyznam szczerze, że jeszcze nie zdążyłem napisać oficjalnej interwencji w tym zakresie, ale dzielę się tym, co zostało mi przekazane. Tak że myślę, że o tym warto pamiętać.
  • Trzecia sprawa, która mnie szczególnie interesuje, bo ona jest trudna do zrozumienia i ujęcia bezpośrednio, a dotyczy może nie sporej, ale pewnej grupy osób, to problem dzieci CODA, czyli dzieci słyszących, ale żyjących w rodzinach osób niesłyszących. One w związku z tym stają się w młodym wieku takimi, można powiedzieć, naturalnymi tłumaczami swoich rodziców, co powoduje bardzo poważne konsekwencje dla ich rozwoju emocjonalnego, rozwoju psychicznego, takie nadmierne obciążenie odpowiedzialnością, przyspieszone dorastanie. I w tym zakresie skierowałem wystąpienie do pani minister edukacji narodowej, która obiecała, że uwrażliwi pedagogów szkolnych na ten problem. Ale warto pamiętać o tym, że takie dzieci też są u nas i że potrzebują one wsparcia. Dziękuję.

Mowa nienawiści

Nigdy bym nie powiedział, że polskie społeczeństwo jest z założenia nietolerancyjne. Nigdy bym nie powiedział, że, powiedzmy, dominuje rasizm. Jedyne, o czym ja powiedziałem w moim wystąpieniu, to jest to, że… Powiedziałem o bardzo konkretnych sprawach, które trafiają do biura rzecznika, którymi się zajmuję, które mogą dotyczyć chociażby przestępstw z nienawiści.

Chciałbym podkreślić, że pobicia – szczególnie pobicia, bo one mi najbardziej leżą na sercu – zdarzają się przez to, że tolerujemy czy przyzwalamy na mowę nienawiści. To są niezwykle dramatyczne historie. To są historie, które dla mnie są nie do zrozumienia, jeśli się weźmie pod uwagę naszą historię, nasze tradycje, naszą tradycję szlachecką tolerancji religijnej i to, że Polska zawsze była czy przez wiele wieków była państwem różnorodności kulturowej oraz narodowościowej.

I teraz, jeżeli spojrzelibyśmy do raportu á propos konkretnych spraw, to w 2017 r. my sami zarejestrowaliśmy 100 różnych spraw, które dotyczyły aktów przemocy i mowy nienawiści, motywowanych przynależnością narodowo-etniczną bądź rasową czy wyznawaną religią. Czyli to są te sprawy, o których się dowiedzieliśmy, które podjęliśmy, z którymi się do nas zwróciły osoby bądź organizacje pozarządowe. Gdybyśmy spojrzeli do raportu, który odnosi się do art. 32 konstytucji mówiącego o zakazie dyskryminacji, to przeczytamy tam, że interweniowałem w sprawie: napaści na obywatela Bangladeszu w Legnicy, pobicia Saudyjczyka w Zakopanem, pobicia hinduskiego studenta w Poznaniu, pobicia obywatela Ukrainy w Warszawie, napaści na izraelskich sportowców w hotelu w Sochocinie, pobicia Czeczenki na warszawskiej Woli, znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej obywatela Ukrainy w Opolu i napaści kilkudziesięcioosobowej grupy na cudzoziemców przebywających w jednym z wrocławskich barów z kebabem. Prawda? To jest przykład kilku bardzo konkretnych spraw, które…

(Senator Jerzy Czerwiński: Osiem.)

Ale to…

(Senator Jerzy Czerwiński: Osiem.)

Jeżeli, Panie Senatorze, 8 spraw to jest mało…

(Rozmowy na sali)

Jeżeli chodzi o pobicie, to my się chyba różnimy oceną, bo dla mnie to jest bardzo dużo. Tak? To znaczy, dla mnie każda sytuacja, kiedy kogoś bije się z powodu pochodzenia rasowego i etnicznego, to jest powód do wstydu. Wstydu, że to się w ogóle w Polsce dzieje. I nie jestem w stanie tego zrozumieć. Ja muszę to dokumentować, muszę to wyjaśniać, muszę badać, czy te osoby mają… czy odpowiednio reaguje policja, czy odpowiednio reaguje prokurator i sąd. Co więcej, w przypadku każdej z tych spraw my staramy się też do tych osób dotrzeć, porozmawiać z nimi, zastanowić się, jak moglibyśmy pomóc w danej sytuacji. I uważam, że to jest bardzo przykre, że aż takie historie się w Polsce dzieją.

Ale znowu chciałbym podkreślić: ja z tego nie będę wyciągał takich wniosków. I nie podałem w swoim przemówieniu takiego wniosku, który pan senator mógłby mi wskazać. Ja tylko mówię o pewnej liczbie spraw, które się pojawiają.

Dyskryminacja

Jeśli zaś chodzi o sytuacje dyskryminacyjne, to pamiętajmy o tym, że te sytuacje są przeróżne. To nie są tylko i wyłącznie tego typu historie. Występuje np. taki problem, który jest dyskutowany w Polsce, jak dyskryminacja w dostępie do różnych dóbr i usług. Tak? I znowu zdarzają się takie sytuacje, że np. jest osoba, która się porusza na wózku, i odmawia się jej wstępu do klubu na koncert, chociaż lokal był dostępny dla osób z niepełnosprawnościami, albo odmawia się osobie ubogiej obsługi, albo są osoby niewidome czy osoby korzystające z psa przewodnika, którym odmawia się korzystania z różnych usług. To też są sprawy, którymi się zajmujemy.

Ja myślę, że jeśli chodzi o sprawy dyskryminacyjne, to problemem jest nie tyle liczba spraw, ile kwestia tego, czy ludzie mają świadomość, że mają instrumenty prawne, za pomocą których mogą sobie sami pomóc; czy znowu występuje takie zjawisko, że się obawiają, jaka będzie konsekwencja zgłoszenia danej sprawy i czy faktycznie ktoś im będzie w stanie skutecznie pomóc. I to jest, myślę, jeden z większych problemów dotyczących praw osób homoseksualnych. To znaczy, one często nie raportują spraw indywidualnych, bo boją się, że konsekwencją tego będzie po prostu ujawnienie ich tożsamości, ich orientacji, a nie chcą czy nie mogą sobie na to pozwolić. Ale to nie znaczy, że te problemy nie występują, bo występują. Ja jestem w stałym kontakcie z organizacjami, które zajmują się pomocą takim osobom, ale także z niektórymi osobami, które niekoniecznie chciały mówić o swoich indywidualnych problemach.

Prawa lokatorów. Reprywatyzacja

Ustawa jest potrzebna, żeby zakończyć pewien etap polskiej historii, żeby te roszczenia spisać, rozliczyć, określić termin, do którego roszczenia można by zgłaszać, a także stworzyć mechanizm kompensaty, który z jednej strony dawałby poczucie satysfakcji osobom, które zostałyby objęte ustawą, a z drugiej strony byłby, można powiedzieć, impulsem rozwojowym polegającym na tym, że niektóre grunty mające nieuregulowaną sytuację mogłyby się jakby rozwijać, mogłyby być przedmiotem obrotu. Dodatkowo rozkładałoby to ciężar na przyszłe lata. Zaraz powiem, co mam na myśli.

Utrzymywanie stanu, w którym nie mamy ustawy, powoduje przerzucenie ciężaru odpowiedzialności na sądy. Sądy muszą się posługiwać zasadami ogólnymi i mogą przy okazji popełniać błędy. Te błędy po czasie… Nawet jeśli sądy działają w dobrej wierze, to później ich orzeczenia mogą być oceniane w różny sposób. Sądy mogą być wręcz za to niezwykle krytykowane.

Wczoraj nawet mieliśmy w Biurze Rzecznika pewną debatę, w której uczestniczyła pani profesor Ewa Łętowska. Sformułowała ona taki pogląd, że sądy w ostatnich latach dawały się być może nadmiernie uwieść pełnomocnikom procesowym i trochę za bardzo przyjmowały niektóre przedstawiane argumenty. To niebezpieczeństwo cały czas istnieje. To pogłębia stan nie tylko niepewności prawnej, ale też nierównowagi, bo niektóre grupy czy niektóre instytucje w pełni, można powiedzieć, skorzystały z procesu reprywatyzacji, a niektórzy muszą dociekliwie dochodzić uprawnień przed sądami.

Podam państwu przykład. Uczestniczyliśmy jako biuro w bardzo poważnej sprawie, którą prowadziła pani dyrektor Dołowska z biura rzecznika. Sprawa dotyczyła reprywatyzacji w Michałowicach pod Warszawą, gdzie zostały zgłoszone roszczenia jednej z rodzin. Rodzina rościła sobie tytuły do gruntów i na podstawie decyzji ministra rolnictwa próbowała je odzyskać. Rzecz dotyczyła interesów 1 tysiąca 500 mieszkańców Michałowic. Szczęśliwie NSA, można powiedzieć, powstrzymał roszczenia reprywatyzacyjne i ci mieszkańcy mogą czuć się bezpiecznie. Ja mogę się cieszyć, że mogłem pomóc i w tym uczestniczyć. Aczkolwiek tak zupełnie na marginesie muszę państwu powiedzieć, że wysłanie do sądu 1 tysiąca 500 odpisów skargi kasacyjnej to jest duży wysiłek organizacyjny. Kosztowało nas kilka ładnych tygodni pracy, żeby to przygotować. Ale to na marginesie. Ta sprawa pokazuje problem, z którym mamy tutaj do czynienia, pokazuje niepewność w zakresie interesów mieszkańców, osób, które w międzyczasie nabyły tytuły własności.

Myślę, że warto w tym kontekście wspomnieć o komisji weryfikacyjnej. Ja przedstawiałem dość krytyczne stanowisko, jeśli chodzi o komisję weryfikacyjną. Główny argument był taki, że w tym kształcie ona nie byłaby w stanie dokonać przeglądów wszystkich nieruchomości w Warszawie. Po jakimś czasie mogę w sumie powiedzieć, że faktycznie tak się nie stało, że sprawy pewnej części nieruchomości zostały jedynie przejrzane.

Jeśli chodzi o przyszłość, to myślę, że musimy po prostu skorzystać z naszych własnych, krajowych rozwiązań, mianowicie z ustawy, która dotyczy mienia zabużańskiego. W kontekście mienia zabużańskiego wprowadzono zasadę spisania wszystkich roszczeń do określonego momentu i wypłacono 20% wartości. Można powiedzieć, że rozliczenie tego wszystkiego było domknięciem sytuacji.

Oczywiście w kontekście reprywatyzacji byłoby znacznie trudniej tak z dnia na dzień wypłacić w gotówce 20%. Moim zdaniem, pewnym rozwiązaniem mogłoby być wyemitowanie albo obligacji Skarbu Państwa, albo jakichś bonów, które byłyby do zrealizowania. Od razu byłyby one w obrocie, ale byłyby realizowane przez państwo sukcesywnie przez kolejne, najbliższe, powiedzmy, 15–20 lat, tak żeby nie obciążać jakąś wielką kwotą budżetu na kolejny rok, tylko rozłożyć to na kolejne lata. No, po prostu to trzeba w którymś momencie w Polsce zrobić, oby jak najszybciej.

Chciałbym podkreślić, że w biurze rzecznika w Zespole Prawa Cywilnego, którym kieruje pani dyrektor Dołowska, pracuje 20 osób, które zajmują się całą problematyką prawa cywilnego. Prawem mieszkaniowym, w tym także różnymi problemami związanymi z reprywatyzacją w Warszawie, zajmuje się kilka osób i mogę pana senatora zapewnić, że staramy się na bieżąco zajmować tymi sprawami i odpowiadać na te wszystkie skargi, podejmować działania w relacjach z miastem stołecznym Warszawa, tak aby sytuacje osób, których lokale objęte są reprywatyzacją i których dotyczą inne problemy mieszkaniowe, rozwiązywać.

Ośrodek w Gostyninie

Bo założenie było takie, że ośrodek w Gostyninie i cała konstrukcja ustawy są po to, aby stworzyć możliwość dalszej terapii, także dalszego odizolowania osób skazanych na karę śmierci, która następnie została zamieniona na karę 25 lat pozbawienia wolności. Ale praktyka poszła w zupełnie innym kierunku, właśnie w tym kierunku, którego się obawialiśmy, a mianowicie w takim, że kiedy teraz dochodzi do zakończenia kary osoby, która została skazana za przestępstwo o podłożu seksualnym, to dyrektorzy zakładów mają pewną obawę przed zwalnianiem takich osób z zakładu i podejmują działania, które następnie skutkują tym, że osoby te dostają orzeczenie o izolacji prewencyjnej i trafiają do Gostynina. W związku z tym obecnie Gostynin, można powiedzieć, pęka w szwach, tak? Wszystkie 54 miejsca są wypełnione. W zasadzie należałoby oddać pewnie kolejne pawilony. Miejsce, które miało być czymś w rodzaju schroniska, ośrodka terapeutycznego, staje się de facto więzieniem. Są łóżka piętrowe i naprawdę nie przypomina to w żaden sposób tego standardu, jaki powinien być, porównując go chociażby ze standardem w Rosdorfie w Niemczech.

Pomoc prawna, prawa „frankowiczów”

Podstawowy problem z bezradnością obywateli jest taki, że oni często nie wiedzą nawet, jakie mają możliwości działania w warunkach naszego państwa.

Podam taki przykład. My dość intensywnie zajęliśmy się problemem tzw. kredytów frankowych. Wiemy, że jest to temat budzący zainteresowanie obywateli, i stwierdziliśmy, że naszą rolą, razem z panią Aleksandrą Wiktorow, Rzecznikiem Finansowym, jest udzielenie obywatelom przynajmniej podstawowej informacji, co mogą z tymi kredytami zrobić. Zorganizowaliśmy spotkania w 16 miastach, to były spotkania informacyjne, w każdym ze spotkań uczestniczyło 200–300 osób. I okazało się, że zdecydowana większość obywateli w ogóle nie wiedziała o istnieniu Rzecznika Finansowego, o tym, jak wygląda procedura reklamacyjna i jak sobie z tym kredytem radzić. Myślę, że w Polsce sytuacja jest taka, że często budujemy różne instytucje, tworzymy różne rozwiązania, ale później niekoniecznie się zastanawiamy, czy to w praktyce działa, czy obywatele mają faktyczny, rzeczywisty dostęp do pomocy prawnej, do rzeczywiście fachowej porady.

Z tym jest związany m.in. drugi problem, podobny: w każdym powiecie są rzecznicy konsumentów, ale, jak się okazuje, w Poznaniu rzecznik konsumenta zatrudnia ponad 10 osób, ma całe biuro i aktywnie działa na rzecz praw konsumenta, a w niektórych miastach rzecznik konsumenta jest zatrudniony na pół etatu i siłą rzeczy nie jest w stanie skutecznie pomóc, nie jest w stanie nawet odpowiednio się przygotować. I jak trafia do niego, przykładowo, emeryt, który kupił garnki za 5 tysięcy zł, to taki rzecznik nawet nie ma wystarczających, powiedziałbym, mocy przerobowych na poziomie lokalnym, żeby mu pomóc. I z tego się tworzą kolejne problemy. Zdarza się też tak, że ludzie trafiają do adwokatów, radców prawnych, którzy popełniają błędy, którzy nie zawsze są rzetelni, którzy nie są w stanie odpowiednio pomóc. I później czasami jeden błąd przesądza o całym losie danego człowieka.

Wreszcie… Myślę, że to jest też doświadczenie państwa senatorów, że do państwa pewnie trafiają osoby… może nawet nie tyle roszczeniowe, ile osoby, które przeszły przez wszystkie instancje… Później państwo nawet do nas piszą, żebyśmy komuś pomogli. A my przeglądamy całą dokumentację i widzimy, że błędy zostały popełnione dawno temu i w zasadzie nie można już pomóc. Bo system prawny funkcjonuje tak, a nie inaczej, i jeżeli ktoś w odpowiednim momencie nie wykorzystał odpowiednich środków zaskarżenia, to nie można tej sytuacji po latach przywrócić, nawet jeżeli mamy poczucie niesprawiedliwości. Wtedy nawet państwu możemy odpowiedzieć, że się czymś nie zajmiemy, i jest pretensja do nas, że rzecznik nie jest w stanie się sprawą zająć. Tak że, powiedziałbym, to wszystko w zależności od sytuacji… różnie to wygląda.

Niemniej jednak ja wychodzę z założenia, że długofalowo musimy działać na rzecz wzmocnienia obywateli, że potrzebne jest takie faktyczne myślenie, jak im pomóc. Ale nie tylko na takiej zasadzie, żeby dać pomoc, ale tak, żeby ta pomoc była skuteczna. Czyli, przykładowo, jak mówię o tych rzecznikach konsumentów, to nie chodzi tylko o to, żeby te stanowiska stworzyć, ale o to, żeby ich odpowiednio wyposażyć, dokształcić i spowodować, że oni faktycznie będą odpowiednio działali.

Pracownicy cudzoziemscy

Przede wszystkim problem dotyczy oczywiście głównie Ukraińców, którzy pracują w Polsce i których jest ok. 2 milionów. To jest, wydaje się, w ogóle największa od 70 lat migracja zarobkowa w Polsce. To jest zjawisko, które należy rozpatrywać nie tylko pod kątem prawnym, ale także jako zjawisko społeczne, które trwale zmienia oblicze naszego państwa i wymaga również szczególnej odpowiedzialności ze strony organów władzy publicznej. Udało mi się nawiązać dość dobry dialog ze związkiem zawodowym Ukraińców, który działa na terytorium Polski. Także w tym roku organizowaliśmy konferencję, która była poświęcona, powiedziałbym, 3 aspektom: po pierwsze, mowie nienawiści w stosunku do Ukraińców, po drugie, właśnie prawom pracowniczym, po trzecie, kwestiom historycznym. Na pewno warto pamiętać o tym, i to była jedna z konkluzji tej konferencji, że ta ogólna atmosfera dotycząca rozliczeń historycznych oraz jednak pojawiające się przejawy mowy nienawiści mają wpływ, można powiedzieć, na samopoczucie Ukraińców, którzy w Polsce pracują.

Jeśli chodzi już o same prawa migrantów, to wyróżniłbym tutaj dwie kwestie.

  • Pierwsza to jest taka, czy ten jeden związek zawodowy, który nawet współpracuje z Państwową Inspekcją Pracy, jest wystarczający, żeby te prawa migrantów zabezpieczyć, tym bardziej że jest to ta grupa, która jest szczególnie narażona na nieznajomość przepisów, procedur i wykorzystywanie. Nawet była historia osoby, która zachorowała w zakładzie pracy – chyba w okolicach Poznania, w Szamotułach to było, o ile się nie mylę – i która przez pracodawcę została po prostu odwieziona na przystanek PKS, której nie zapewniono odpowiedniego wsparcia. Uważam, że remedium jest po prostu wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy, spojrzenie naprawdę takie dogłębne, czy Państwowa Inspekcja Pracy w tej sytuacji ma wystarczające środki, czy dobrze działają infolinie, czy jest wystarczająca liczba osób władających językiem ukraińskim, które byłyby w stanie pomóc, i czy ta cała struktura jest dostosowana do potrzeb.
  • Ale, Szanowni Państwo, jak niedawno byłem w Norwegii, to, proszę sobie wyobrazić, zwrócono mi uwagę… Dla nich Polska z ostatnich lat kojarzyła się z jednej strony z kryzysem praworządności, a z drugiej strony z tym, co się zdarzyło w Stoczni Gdańskiej, w której pracownicy z Korei Północnej pracowali w ramach działalności podwykonawcy i, ich zdaniem, narażeni byli na pracę wręcz niewolniczą. I proszę zauważyć, że to jest niezwykle trudna sytuacja. Bo gdy jest przedsiębiorca, który mówi: okej, to ja wykonam część usługi i zatrudniam podwykonawcę, a ten podwykonawca sprowadza pracowników delegowanych z państw azjatyckich, to bardzo trudno jest później sprawdzić, co faktycznie z nimi się dzieje, jak ich prawa są przestrzegane i czy są przestrzegane.

I znowu: co można zrobić w tej sytuacji? Powinna być aktywność Państwowej Inspekcji Pracy oraz prokuratury, tak? Inaczej nie da rady. Zrozumienie, że możemy mieć taki problem, że na terytorium Polski, państwa, które ma dziedzictwo „Solidarności” i szczególnej dbałości o prawa pracownicze, może dochodzić do takich sytuacji… Jak sobie to uświadomimy, to wtedy widzimy, co należałoby zrobić, jeśli chodzi o działanie Państwowej Inspekcji Pracy, i czy mechanizmy w tym zakresie są wystarczające.

Zwalnianie z pracy pod pretekstem reorganizacji

Druga kwestia, o której chciałbym powiedzieć, dotyczy celników, także pracowników Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej.

Ja wczoraj jeszcze zdążyłem wysłać wystąpienie w tej sprawie do marszałka Senatu, być może za późno. To jest problem, który jest szerszy. Mianowicie nie można mocą ustawy dokonywać automatycznego przerwania stosunku pracy pracowników. Nie można tego skrócić i powiedzieć: od teraz przerywamy stosunek pracy i na nowych zasadach to będzie się odbywało.

Ale przecież, Szanowni Państwo, ta kwestia dotyczy nie tylko celników, bo… Tutaj patrzę na pana ministra Warchoła, który się pojawił. Ja pamiętam, że właśnie o tym dyskutowaliśmy w kontekście ustawy o Sądzie Najwyższym w lipcu 2017 r. Przecież taka sama regulacja dotyczyła pracowników Sądu Najwyższego, mianowicie chciano w ich przypadku przerwać stosunek pracy niezależnie od ich statusu, niezależnie od tego, czy np. wśród asystentów czy specjalistów w Biurze Studiów i Analiz były osoby, które mogły być objęte szczególną ochroną. To ustawodawcy w ogóle nie obchodziło, nikt na to nawet nie patrzył. I gdyby nie weto prezydenta akurat w tym przypadku, to tak by się właśnie stało. Akurat weto prezydenta pomogło w tym, że późniejsza nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, niezależnie od różnych innych wad, jednak tego przepisu nie zawierała. Nie można na mocy ustawy w taki sposób traktować pracowników, gdyż to podważa konstytucyjną ochronę pracy.

RPO i Trybunał Konstytucyjny

Kolejna kwestia: Trybunał Konstytucyjny, ten zarzut wycofywania wniosków i kwestia tego, że urzędnik nie powinien tak czynić.

No, ale jeżeli ten urzędnik wcześniej ma, tak jak pan senator to powiedział, pełny skład, później skład jest zmieniany i jest to 5 osób, następnie zmiany są przeprowadzane w taki sposób, że nie można mieć zaufania do tego, że faktycznie ten skład będzie w pełni niezależny…

Jeżeli składam wnioski o wyłączenie osób nieuprawnionych do orzekania i te wnioski nie są rozpoznawane, to nie mam innej opcji.

Bo ja wolę, żeby sędziowie, chociażby Sąd Najwyższy, w toku swojego orzekania rozstrzygali problemy konstytucyjne, niż żeby to zostawiać w taki sposób, że Trybunał Konstytucyjny de facto będzie legitymizował stan, który godzi w podstawowe prawa i wolności obywatelskie.

Moja rola jako Rzecznika to jest stanie na straży praw i wolności obywatelskich i to ode mnie zależy – to jest moja sfera niezawisłości – jakie ja instrumenty wykorzystam do tego: czy będę bardziej wierzył sądom powszechnym, Sądowi Najwyższemu, czy też będę raczej ryzykował, że Trybunał Konstytucyjny spowoduje stan trwałej niezgodności prawa ze standardami praw człowieka?

Wolność mediow

Pan minister Radziwiłł powiedział o mediach, powiedział, że ilu tu dziennikarzy, że wolność słowa.

Ale ja pamiętam moje interwencje, które dotyczyły ograniczania wolności mediów i właśnie ich obecności na korytarzach Sejmu i Senatu, kiedy powstał plan, aby dziennikarzy przenieść, najlepiej do osobnego budynku, żeby tam oni się zajmowali kontaktami z politykami.

(Głos z sali: Pamiętamy.)

Przecież to był wielki spór. To był spór, który był efektem protestów po 16 grudnia 2016 r., spór dotyczący tego, żeby dziennikarzy wyprowadzić stąd, najlepiej gdzieś poza budynek Sejmu. I to, że oni tutaj są, Panie Ministrze, to jest efekt właśnie m.in. protestu dziennikarzy, ale także m.in. moich protestów, bo mówiłem, że tego typu sytuacja zagrażać będzie wolności słowa, wolności pozyskiwania informacji.

Ja już nawet nie będę mówił o sytuacji w mediach publicznych, o licznych sprawach, o tym, że reprezentowaliśmy bądź wspieraliśmy dziennikarzy w procesach przed sądami, o sprawie Jerzego Sosnowskiego zwolnionego z Polskiego Radia, z Programu 3 i innych dziennikarzy, którzy pozawierali ugody w efekcie zwolnień z mediów publicznych. Ja już nawet nie będę mówił o tym, że nie jest wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 grudnia – symboliczna data – 2016 r., który dotyczył kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Domagam się wykonania tego wyroku, domagam się uwzględnienia pluralizmu w mediach, ale niestety to nie trafia na podatny grunt.

Tak że nie jest tak kolorowo i tak pięknie, jeżeli chodzi o standardy debaty, standardy wolności słowa w Polsce.

Szanowni Państwo, bardzo dziękuję za te słowa. I powiem państwu na sam koniec, a żałuję, że tego nie słyszy pani pierwsza prezes, że…

(Senator Robert Mamątow: Słyszy.)

(Senator Jerzy Fedorowicz: Słyszy.)

…dla mnie to jest największa nagroda, że mogę dzisiaj tutaj przed państwem występować, mogę występować po roku od tych dramatycznych wydarzeń w lipcu 2017 r. – i jeszcze raz chciałbym spojrzeć w oczy panu ministrowi Warchołowi, bo to pan minister Warchoł był m.in. za to odpowiedzialny – występować w momencie, kiedy pani pierwsza prezes Sądu Najwyższego może cały czas twierdzić, i być, bo cały czas nim jest, że jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego.

To jest fundament ochrony praw i wolności, że Sąd Najwyższy pozostał niezależnym organem sądowniczym w Polsce. Dziękuję państwu. (Oklaski)

 

Rozmowy Straży Granicznej z cudzoziemcami na granicy nie będą protokołowane.Odpowiedź MSWiA dla Rzecznika

Data: 2018-11-09
  • Straż Graniczna nie będzie protokołować rozmów z cudzoziemcami, którzy np. na przejściu granicznym w Terespolu chcą złożyć wniosek o status uchodźcy
  • Wynika tak z odpowiedzi MSWiA dla RPO,  który wskazywał, że cudzoziemcy często nie mają możliwości złożenia takiego wniosku i są zawracani na Białoruś
  • Rzecznik wnosił, by rozmowy z nimi funkcjonariuszy SG były protokołowane według formularza z pytaniem, czy dana osoba chce wnosić o status uchodźcy; dziś sporządza się z tego jedynie lakoniczną notatkę
  • Na żadnym przejściu granicznym nie prowadzi się przesłuchań cudzoziemców, dokumentowanych protokołem - odpowiada MSWiA; nie przewiduje tego kodeks graniczny Schengen

Od 2015 r. do Rzecznika Praw Obywatelskich stale wpływają skargi od cudzoziemców, którym Straż Graniczna w Terespolu odmawia prawa wjazdu.

Chodzi głównie o rodziny z dziećmi, przede wszystkim z Czeczenii i Tadżykistanu, ktore nie mają dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy, ale zgłaszają chęć ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Strażnicy nie pozwalają im na złożenie wniosku i cofają ich na Białoruś.

RPO chce poprawy prawa

Tymczasem każdy, kto zgłosi zamiar złożenia takiego wniosku, powinien być wpuszczony do  Polski, a SG jest zobowiązana  przyjąć wniosek. Inaczej nie da się zrealizować Konwencji dotyczącej statusu uchodźców z 28 lipca 1951 r. Zgodnie z  nią prawo do ubiegania się o status uchodźcy gwarantuje art. 56 ust. 2 Konstytucji RP.

Przedstawiciele RPO kilka razy wizytowali przejście w Terespolu, obserwując tzw. kontrolę II linii. Są tam prowadzane są rozmowy z cudzoziemcami, którzy mogą deklarować chęć ubiegania się o ochronę.  Potwierdzono przypadki niewpuszczania cudzoziemców, deklarujących zamiar złożenia wniosku. Według wizytujących, nie wszystkie informacje podawane przez cudzoziemców były odnotowywane w notatkach. Nie zapisywano np. słów  świadczących o zamiarze ubiegania się o ochronę. Brak zaś formalnego potwierdzenia, że taka deklaracja padła, skutkował decyzją o odmowie wjazdu.

Już w 2017 r. Adam Bodnar pisał do MSWiA by wprowadzono zasadę protokołowania tych rozmów i ustanowienie jednolitego formularza - z   pytaniem o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę. Według RPO tylko taka forma, z obowiązkiem odczytania protokołu i przedłożenia go cudzoziemcowi do podpisu, gwarantuje, że każda wypowiedź świadcząca o zamiarze wystąpienia o ochronę zostanie utrwalona i spowoduje przyjęcie wniosku.

Postulat ten nie został uwzględniony. Mimo to RPO prowadził stały monitoring sytuacji w Terespolu. Wciąż wpływały bowiem skargi, w których kolejni cudzoziemcy opisywali nieudane próby złożenia wniosku o ochronę. Powtórna wizytacja RPO z 15 maja 2018 r. potwierdziła potrzebę stworzenia prawnych gwarancji dostępu cudzoziemców do procedur rozpatrzenia wniosku. Ani  prawo, ani praktyka postępowania SG takich gwarancji nie zapewniają. Rozmowy z cudzoziemcami są dokumentowane wyłącznie w formie notatki, której treść całkowicie zależy od funkcjonariusza.

Według RPO konsekwencją jest ograniczona skuteczność odwołań cudzoziemców od decyzji Komendanta Placówki SG o odmowie wjazdu. Wnoszący odwołanie nie ma bowiem żadnych dowodów na to, jakie informacje rzeczywiście przekazał, a tym samym nie ma realnych szans na podważenie wiarygodności notatki.

SG wskazywała, że większość cudzoziemców, którzy 15 maja 2018 r. wjechali do Polski i złożyli wnioski o ochronę, wkrótce potem opuściła nasz kraj. W ocenie SG ma to świadczyć o instrumentalnym wykorzystywaniu przez cudzoziemców procedury uchodźczej. RPO nie podziela tej opinii, a sam  fakt wyjazdu nie świadczy o bezprzedmiotowości obaw cudzoziemców przed prześladowaniami w kraju pochodzenia. Nie uzasadnia też twierdzenia, że w dniu przekroczenia granicy nie zamierzali ubiegać się o ochronę przed nimi.

RPO powołuje się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego  z 17 maja 2018 r. (sygn. akt II OSK 2766/17), który oddalił skargę SG od wyroku uchylającego  decyzje w sprawie odmowy prawa wjazdu do Polski. NSA uznał, że SG nie mogła poprzestać tylko na notatce. Zdaniem sądu, ewentualny zamiar złożenia wniosku o ochronę nie może być ustalany na podstawie lakonicznej notatki. Aby móc ustalić, czy cudzoziemiec rzeczywiście nie spełnia warunków do wjazdu, SG musi przeprowadzić wywiad, z którego powinien powstać protokół – wskazał NSA. 

24 września 2018 r. RPO wystąpił do ministra Joachima Brudzińskiego o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

MSWiA: protokołowania nie przewiduje kodeks graniczny Schengen

- Odnosząc się do postulatu Pana Rzecznika dotyczącego wprowadzenia regulacji, które ustanowią zasadę protokołowania rozmów przeprowadzanych na II linii kontroli granicznej, uprzejmie wyjaśniam, że czynności przeprowadzane na II linii są czynnościami wchodzącymi w skład kontroli granicznej i nie noszą znamion postępowania administracyjnego, w którym ma zastosowanie przesłuchanie strony - odpowiedziała RPO 29 października 2018 r. wiceminister Renata Szczęch. Na żadnym przejściu granicznym podczas kontroli granicznej nie prowadzi się przesłuchań cudzoziemców dokumentowanych protokołem przesłuchania - dodała.

Działania wobec cudzoziemców w trakcie odprawy granicznej są uregulowane w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/399 z  9 marca 2016 r. w sprawie unijnego kodeksu zasad regulujących przepływ osób przez granice (kodeks graniczny Schengen). Procedura II linii jest uregulowana wyłącznie w tym akcie. Ustawa z 2013 r. o cudzoziemcach, która określa zasady związane z przekraczaniem granicy państwowej, nie zawiera przepisów dotyczących tych etapów kontroli.

Przepisy kgS dotyczą jednakowo wszystkich państw obszaru Schengen, wobec czego muszą one być jednolicie przez nie stosowane. Z tego względu niedopuszczalne jest stosowanie przepisów prawa krajowego w zakresie szerszym niż wskazane jest w kgS – wskazała wiceminister. Tym samym organ nie ma prawa do samodzielnego uzupełniania zasad ustanowionych w kgS poprzez stosowanie ogólnej procedury administracyjnej i przeprowadzenia przesłuchania, którego nie przewidują przepisy tego rozporządzenia.

W odpowiedzi MSWiA podkreślono, że notatka służbowa jest sporządzana przez SG wyłącznie wtedy, gdy cudzoziemiec nie ma dokumentu uprawniającego do wjazdu i nie deklaruje chęci ubiegania się o ochronę. Dołączenie jej do akt sprawy ma jedynie rolę informacyjną i dowodzi, że organ dochował staranności w zakresie precyzyjnego i pełnego określenia w sposób zindywidualizowany powodu wjazdu cudzoziemca.

Nawiązując do wyroku NSA, Renata Szczęch stwierdziła, że nie stanowi on źródła prawa i nie ma mocy powszechnie obowiązującej. Wiąże zaś strony postępowania w  konkretnej sprawie.

Wiceminister podkreśliła, że prawo do poszukiwania ochrony międzynarodowej nie jest równoznaczne z prawem wyboru państwa, które takiej ochrony może udzielić. Cudzoziemiec zmuszony do opuszczenia swojego kraju ma prawo poszukiwać ochrony w pierwszym bezpiecznym kraju, do jakiego przybywa. Tym samym nie jest to prawo do dalszej migracji, wynikającej np. z oceny realnych możliwości finansowych oferowanych przez system socjalny danego państwa. Na tej podstawie został oparty tzw. system dubliński, umożliwiający ustalenie, które państwo w przypadku danego cudzoziemca jest państwem właściwym do rozpatrzenia jego wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Złożenie takiego wniosku w jednym z państw, a następnie dalsza migracja do innego państwa jest ewidentnym nadużyciem procedury uchodźczej - wskazała Renata Szczęch.

XI.543.13.2018

Ekstradycja obywatela Ukrainy do Rosji. Sąd Najwyższy po kasacji RPO uchylił zgodę na to

Data: 2018-11-07
  • Sąd Najwyższy uchylił prawomocną zgodę polskich sądów na ekstradycję do Rosji obywatela Ukrainy podejrzanego o przestępstwo kryminalne
  • Yaroslav K. miał je popełnić w 2005 r., ale Rosja zaczęła jego poszukiwania międzynarodowe dopiero w 2017 r.  W 2015 r. brał on zaś w budowie konstrukcji obronnych na wschodzie Ukrainy w rejonie działań wojennych
  • Zbadania tych okoliczności chciała wcześniej obrona, ale sady uznały, że nie mają one znaczenia dla sprawy
  • Kasację do SN złożył Rzecznik Praw Obywatelskich, argumentując że sądy nie wyjaśniły, czy skutkiem ekstradycji może być naruszenie wolności i praw ściganego

Uwzględniając kasację RPO, 6 listopada 2018 r. SN zwrócił sprawę Sądowi Apelacyjnemu, aby zbadał m.in. czy wydanie mężczyzny może rodzić poważne ryzyko zagrożenia praw człowieka. Na posiedzeniu SN przedstawiciel Prokuratury Krajowej wnosił o oddalenie kasacji Rzecznika jako „oczywiście bezzasadnej”.

Stan sprawy

17 stycznia 2018 r. Sąd Okręgowy w P. stwierdził dopuszczalność prawną wydania obywatela Ukrainy Yaroslava K. Federacji Rosyjskiej. Ma tam stanąć przed sądem za przestępstwo udziału w pobiciu ze skutkiem śmiertelnym. Sąd uznał, że nie zachodzi uzasadniona obawa naruszenia w Rosji jego wolności i praw.

Obrona wniosła zażalenie do Sądu Apelacyjnego w R. Argumentowała, że ekstradycja jest niedopuszczalna, bo jest pewne, iż po wydaniu K. jego prawa nie będą respektowane. Wskazywano m.in. na oddalenie wniosków dowodowych obrony, by sąd zwrócił się do strony rosyjskiej o uzupełnienie wniosku o wydanie. Chodziło o ustalenie, dlaczego dopiero w 2017 r. w Rosji zdecydowano o pociągnięciu K. do odpowiedzialności, skoro do zarzucanego mu czynu doszło w 2005 r. Sąd Okręgowy uznał, że nie jest to istotne dla sprawy, skoro jego działania przeciwko Rosji dotyczyły roku 2015, a zarzucany czyn popełniono w 2005 r.

Według obrony prawa K. w Rosji byłyby naruszane w związku z jego zaangażowaniem się w konflikt zbrojny z Rosją. Podkreślano też brak możliwości skorzystania przez niego z prawa do opieki dyplomatyczno-konsularnej swojego kraju w sytuacji wojny. Strona rosyjska zapewniała, że jakiekolwiek jego prześladowania nie będą miały miejsca. 

1 lutego 2018 r. Sąd Apelacyjny utrzymał postanowienie SO. Także ten sąd podkreślił, że czyn, za który K. jest ścigany, był popełniony na długo przed jego udziałem w działaniach wojennych. Zdaniem SA uznanie ekstradycji za niedopuszczalną jest możliwe tylko wówczas, gdy istnieją dowody rażącego i systematycznego pozbawiania praw do rzetelnego procesu w danym państwie.

Argumenty kasacji RPO

RPO złożył kasację do Sądu Najwyzszego, uznając że orzeczenie Sądu Apelacyjnego zapadło z rażącym naruszeniem prawa.

Według Rzecznika sąd nie rozważył wszystkich okoliczności sprawy i uznał w sposób dowolny, że nie zachodzą podstawy do odmowy wydania - przewidziane w art. 604 § 1 pkt 7 Kodeksu postępowania karnego oraz art. 3 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ekstradycji, a także art. 3 i 6 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

W ocenie RPO sąd odwoławczy przeszedł do porządku nad kwestią, czy w Rosji nie dojdzie do istotnego naruszenia praw i wolności ściganego, mając na uwadze jego udział w wojnie z Rosją. Sąd pominął też zarzut obrony naruszenia art. 3 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ekstradycji, a powołał się tylko na polsko-rosyjską umowę z  1996 r. o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych i karnych.

- Postanowienia Europejskiej Konwencji o Ekstradycji mają pierwszeństwo przed postanowieniami tej umowy międzynarodowej – napisał w kasacji zastępca RPO Stanisław Trociuk. Art. 3 ust. 2 Konwencji stanowi, iż zgoda na wydanie nie zostanie udzielona, jeżeli strona wezwana ma poważne podstawy do przypuszczenia, że wniosek o wydanie za przestępstwo pospolite został złożony w celu ścigania lub ukarania osoby ze względu na je j rasę, wyznanie, narodowość lub poglądy polityczne albo że jej sytuacja może ulec pogorszeniu z jednej z tych przyczyn.

Sąd Apelacyjny nie odniósł się też do zarzutów obrony, że SO nie uzupełnił materiału dowodowego w celu ustalenia w sposób nie budzący wątpliwości, iż sytuacja ściganego z uwagi na jego narodowość i udział w konflikcie zbrojnym z Rosją, nie może ulec pogorszeniu w razie wydania. Nie odniósł się też do sytuacji, iż ścigany po jego wydaniu byłby pozbawiony opieki konsularnej, co również wpływa na pogorszenie jego sytuacji.

Rzecznik przypomniał, że zgodnie ze stanowiskiem SN, gwarancje przewidziane w art. 604 § 1 pkt 5 i 7 k.p.k. oraz art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności obowiązują niezależnie od charakteru przestępstw popełnianych przez osobę ściganą w państwie wzywającym (przestępstwo kryminalne czy tzw. przestępstwa polityczne).

W kasacji RPO podkreślał, że organom Federacji Rosyjskiej znany był fakt, że ścigany przebywał od 2005 r. na Ukrainie, a mimo to podjęcie poszukiwań za granicą nastąpiło dopiero w 2017 r., czyli już po jego zaangażowaniu w konflikt zbrojny. - Nie sposób wyjaśnić, dlaczego organy Federacji Rosyjskiej przez 12 lat, mimo wiedzy na temat narodowości i pochodzenia ściganego nie zwróciły się do Ukrainy o jego zatrzymanie i wydanie – napisał Stanisław Trociuk.

Według RPO wybiórcze analizowanie dokumentacji przez SA w tym zakresie nie może być podstawą stwierdzenia, iż ściganie nie ma związku z jego udziałem w działaniach wojennych. Dopiero analiza całości akt sprawy mogłaby wyjaśnić, dlaczego  ściganie podjęto dopiero w 2017 r. i czy miało to związek z jego udziałem w konflikcie zbrojnym z Rosją.

Sąd odwoławczy nie wziął też pod uwagę okoliczności podawanych przez kierownika oddziału konsularnego Ambasady Ukrainy w RP, że w Federacji Rosyjskiej jest obecnie więzionych 22 obywateli Ukrainy, którym stawia się nieuzasadnione zarzuty. Nie mają też oni zapewnionej opieki prawnej, medycznej itp. Ponadto Konsul Generalny Ukrainy w Lublinie wskazał, iż ścigany, z uwagi na jego udział w budowie instalacji wojskowych na wschodzie Ukrainy, z chwilą wydania stanie się więźniem politycznym, albowiem władze Federacji Rosyjskiej na terenie różnych państw starają się ścigać tego rodzaju osoby.

W ocenie RPO sąd pominął również sytuację polityczną, nakazującą wobec konfliktu we wschodniej części Ukrainy, traktować ze szczególną ostrożnością wnioski Federacji Rosyjskiej o ekstradycję obywateli Ukrainy.

Rozważenie tych okoliczności przez SA mogłoby doprowadzić sąd do wydania odmiennego co do istoty rozstrzygnięcia - napisał w kasacji Stanisław Trociuk.

Z tych względów postanowienie SA powinno zostać uchylone w celu wszechstronnego zbadania - również po uzupełnieniu materiału dowodowego - czy nie zachodzą podstawy do odmowy wydania ściganego organom Federacji Rosyjskiej.

Decyzja SN

Przedstawiciel Prokuratury Krajowej wniósł o oddalenie kasacji RPO jako „oczywiście bezzasadnej”. Przeciwstawiła się temu przedstawicielka Rzecznika. Obrona poparła kasację.

6 listopada 2018 r. trzyosobowy skład SN (sygn. akt IV KK 190/18) uwzględnił kasację. Uchylił postanowienie SA i przekazał mu sprawę do ponownego rozpatrzenia.

W ustnym uzasadnieniu SN podkreślił, że oba sądy nie zbadały przesłanek z art. 3 Konwencji o Ekstradycji. Strona rosyjska nie przedłożyła zaś pełnej dokumenatcji zarzutów wobec osoby ściganej. Dlatego SN wskazał, aby przy ponownym rozpatrzeniu całej sprawy rozważono wystąpienie do strony rosyjskiej  o uzupełnienie materiału dowodowego.

II.510.125.2018

Wizytacja w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Białymstoku

Data: Od 2018-11-05 do 2018-11-07

W dniach 5-7 listopada 2018 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili wizytację Strzeżonego Ośrodka dla Cudzoziemców w Białymstoku. W czynnościach wzięła udział ekspertka z zakresu psychologii.

Wizytowany Ośrodek jest komórką organizacyjną Placówki Straży Granicznej w Białymstoku. Jest Ośrodkiem o profilu męskim, w którym mogą przebywać jednocześnie 122 osoby. W dacie wizytacji, ze względu na trwający remont budynku, przebywało w nim 19 cudzoziemców.

Wizytujący zidentyfikowali wśród cudzoziemców przebywających w Ośrodku w latach 2017 -2018 potencjalne ofiary przemocy, której doznali w kraju pochodzenia. Zastosowanie wobec nich obowiązującego funkcjonariuszy Straży Granicznej „Algorytmu dotyczącego zasad postępowania Straży Granicznej z cudzoziemcami wymagającymi szczególnego traktowania” jest analizowane przez zespół wizytujący.

Cudzoziemcy, z którymi przedstawiciele KMPT przeprowadzili rozmowy indywidualne, nie wnosili zastrzeżeń w zakresie traktowania przez pracowników wizytowanej placówki.

Szczegółowe zalecenia zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

Adam Bodnar: dyskusja na temat praw socjalnych ważna m.in. dla skutecznej walki z populizmem

Data: 2018-10-26
  • Dyskusja o prawach socjalnych jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek - uważa Adam Bodnar
  • Powody tej sytuacji to wzrost populizmu, starzenie się społeczeństw, wyzwania migracji i bezrobocia oraz działania wielkich korporacji
  • Polityka nie może górować nad prawami socjalnymi - inaczej rzeczywistość będzie kształtowana nie przez konstytucje, lecz przez rządzących
  • W Polsce jesteśmy tak bardzo przytłoczeni debatą o rządach prawa, że ​​czasami nie mamy czasu na głębszą refleksję nad przyszłością Europy także w tym zakresie
  • Pytanie o „Europę socjalną”, równość obywateli UE oraz o obecność w sferze EURO jest w zasadzie pytaniem o sens dalszej integracji europejskiej

To główne tezy wykładu rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, wygłoszonego  26 października 2018 r. podczas międzynarodowej konferencji „The prospect for Social Europe” na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.  Konferencja została zorganizowana przez Katedrę Prawa Europejskiego WPiA UW oraz Centrum Prawa Brytyjskiego, w ramach promocji czasopisma prawniczego Common Market Law Review. Udział w konferencji wzięli autorzy oraz redakcja CMLRev.

Adam Bodnar mówił, że dyskusja na temat praw socjalnych ma długą tradycję w konstytucjonalizmie państw nowożytnych. Z polskich autorów istotną rolę odegrał w tym zakresie prof. Wiktor Osiatyński. Konstytucyjne dyskusje nt. praw socjalnych koncentrują się wokół następujących węzłowych problemów:

  • zakres praw socjalnych - jakie prawa należą do tej kategorii praw?
  • związek między konstytucyjną gwarancją praw socjalnych a rolą rządu i parlamentu w zakresie ustanawiania budżetu,
  • czy prawa socjalne powinny być bezpośrednio egzekwowalne na podstawie konstytucji czy też powinny wskazywać na zasady polityki społecznej, którymi powinni kierować się rządzący,
  • związek między prawami obywatelskimi i politycznymi a prawami socjalnymi. Sprowadza się on do przysłowiowego dylematu: „Czy powinienem cieszyć się wolnością słowa i prawem do głosowania, gdy jestem bezdomny, bezrobotny i pozbawiony minimum egzystencji”?

Adam Bodnar zwrócił uwagę na różne konteksty dyskusji o prawach socjalnych w „nowych” i „starych” państwach członkowskich UE. W czasach postkomunistycznych przykładało się dużą wagę do ochrony praw socjalnych, kosztem wolności politycznej i gwarancji innych praw.

Ochrona praw socjalnych rozwija się także na poziomie międzynarodowym. Świadectwem tego są konwencje MOP, Międzynarodowy Pakt Praw Ekonomicznych, Społecznych i Kulturalnych, a także Europejska Karta Społeczna. Warto jednak zauważyć, że standardy wynikające z umów międzynarodowych nie są wystarczająco odzwierciedlane w praktykach państw na poziomie krajowym. Często stanowią one raczej wskazówki do działania niż ustanawiają bezpośrednio egzekwowalne prawa. Również jednostki mają ograniczony dostęp do międzynarodowych organów orzeczniczych decydujących o zakresie praw socjalnych.

Dlatego coraz częściej forum do dyskusji na temat praw socjalnych staje się Europejski Trybunał Praw Człowieka. Ale jest to możliwe tylko jeśli istnieje ku temu podstawa w prawach i wolnościach gwarantowanych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Przykład to art. 2 Konwencji (prawo do życia) w kontekście dostępu do opieki zdrowotnej w nagłych przypadkach czy art. 3 Konwencji (zakaz tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania) w kontekście prawa do opieki zdrowotnej osób pozbawionych wolności. ETPC odgrywa także istotną rolę w zakresie prawa do sądu oraz dostępu do efektywnych środków zaskarżenia. ETPC nie może być jednak remedium w kontekście ochrony praw socjalnych na arenie międzynarodowej, ze względu na ograniczony charakter praw wynikających z Konwencji, a także zasadę pomocniczości i marginesu uznania.

Zdaniem Adama Bodnara dyskusja na temat praw socjalnych jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Powodami tego są:

  • wzrastający populizm w państwach Unii Europejskeiej. Jednym z jego idei jest lepsza troska o dobrobyt obywateli poprzez inwestowanie w różne programy społeczne - co dzieje się kosztem swobód politycznych i promowania postaw nacjonalistycznych lub wręcz plemiennych. To realizacja zasady:  „My wiemy, co jest dla was lepsze”. Rodzi się pytanie, jak możemy używać języka praw socjalnych, by zwalczać takie nastawienie;
  • wprowadzane oszczędności i ich konsekwencje związane z wysokim poziomem bezrobocia w niektórych krajach UE;
  • demografia – starzejące się społeczeństwa państw  europejskich i ryzyko braku solidarności międzypokoleniowej, co ma przełożenie na rosnące wydatki państw;
  • migracje - jaka powinna być reakcja na migrację, zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną?
  • biznes a prawa człowieka - rosnąca rola międzynarodowych korporacji. Jakie są zadania państwa w regulowaniu ich postępowania w kontekście prawa człowieka? Odnosi się to także do spółek kontrolowanych przez państwo. Adam Bodnar przywołał w tym kontekście „agresywne działania” zarządu PLL „Lot” podczas obecnego konfliktu w firmie.

Według Adama Bodnara ważna jest współzależność praw socjalnych i innych, w tym prawa do sądu i rządów prawa. Jeśli prawa socjalne będą odległe od praw politycznych, to powstaje ryzyko marginalizowania prawnego całych grup.

W kontekście polskim jest to szczególnie widoczne, jeśli chodzi o pozbawienie świadczeń emerytalnych na podstawie ustawy z 16 grudnia 2016 r. o pozbawieniu niektórych uprawnień emerytalnych. Wystarczy, że ktoś w latach 80. przygotowywał program PESEL, a dziś ma emeryturę zmniejszoną do minimum. Cała ta grupa - w tym funkcjonariusze dawnego systemu, zweryfikowani pozytywnie w 1990 r. - została faktycznie pozbawiona prawa do sądu wobec zakwestionowania niezależności Trybunału Konstytucyjnego.

- Jeżeli zatem pozwolimy, by polityka dominowała nad prawami socjalnymi,  w połączeniu z odebraniem prawa do sądu, ryzykujemy, że rzeczywistość będzie kształtowana nie przez Konstytucję, ale przez rządzących - zaznaczył Adam Bodnar.

Istnieje potrzeba wyjaśnienia, co tak naprawdę Konstytucja oferuje swoim obywatelom? Dlaczego ma znaczenie dla ich praw? To walka o język konstytucyjny.

W kontekście UE Adam Bodnar zwrócił uwagę na kamienie milowe rozwoju ochrony praw socjalnych. Pierwszy taki kamień milowy to ochrona praw socjalnych pracowników migrujących. Drugi – koncepcja obywatelstwa Unii Europejskiej oraz jego ewolucja w kierunku tzw. obywatelstwa socjalnego (w związku z wyrokami TSUE w sprawach Baumbast oraz Trojani). Trzeci – przyjęcie Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, zawierającej szeroki katalog praw socjalnych (z rozróżnieniem na prawa i zasady określające wektory unijnej polityki socjalnej). Czwarty – ustawodawstwo UE dotyczące takich zagadnień, jak polityka równości oraz zakaz dyskryminacji, ze szczególnym uwzględnieniem gender mainstreaming. Wreszcie, ostatni etap to przyjęcie Europejskiego Filaru Praw Socjalnych z 2017 r.

Europejski Filar Praw Socjalnych, choć nie jest prawnie wiążący, to jednak stanowi próbę konkretyzacji praw socjalnych. Zawiera bowiem te prawa, które można bezpośrednio egzekwować. Są one jednocześnie na tyle precyzyjne, że mogłyby zostać powszechnie zagwarantowane w całej UE. Filar wykracza także poza zwykłą harmonizację, która siłą rzeczy musi być ograniczona zakresem kompetencji unijnych. Stawia bardziej ambitny cel – stworzenie jednolitego standardu ochrony praw socjalnych w całej UE. Ale ten cel może być zrealizowany pod warunkiem równomiernego rozwoju strefy EURO. Dlatego powstaje pytanie czy jest szansa na zwiększenie poziomu spójności i wsparcia społecznego bez obecności w strefie EURO?

Prof. Ulrike Guerot, znana badaczka procesów integracji europejskiej, twierdzi, że "Europa socjalna" powinna być takim czynnikiem łączącym, jak niegdyś stał się nim postulat wprowadzenia jednolitej waluty. W swoim manifeście pisała, że potrzebujemy transnarodowej demokracji - "Republika europejska, z równymi politycznymi, gospodarczymi i społecznymi prawami i zasadami dla wszystkich". Czy jest to utopią? - Wiem co oznacza realizacja tego scenariusza dla poczucia narodowej suwerenności, indywidualnej autonomii państw członkowskich i roli parlamentów narodowych – przyznał A. Bodnar. Ale siła tego argumentu polega na tym, że nie jest to prosta debata o przyszłości UE jako federacji, lecz raczej czemu integracja europejska miała by służyć – czy może nim być postulat stworzenia równości socjalnej dla wszystkich obywateli UE.

Adam Bodnar wskazywał na problemy wynikające z integracji z UE, które pośrednio prowadzą do naruszenia ochrony praw socjalnych w tzw. nowych państwach członkowskich UE:

  • bezdomność obywateli polskich w niektórych państwach Unii – otwarte granice pozwalają na migrację i poszukiwanie lepszego życia, ale wyzwaniem jest prowadzenie polityk publicznych pozwalających takim osobom godnie wrócić do swoich państw macierzystych;
  • wyjazd wielu obywateli polskich sprawił, że na miejscu pozostały osoby starsze i małe dzieci – jak zapewnić tym osobom odpowiedni poziom wsparcia społecznego, jeśli nie mogą one liczyć na solidarność międzypokoleniową lub są ofiarami eurosieroctwa?
  • pogorszenie dostępu do opieki zdrowotnej wskutek drapieżnych praktyk firm z państw Unii, ściągających do siebie lekarzy i pielęgniarki. Efektem tego jest brak specjalistów oraz obniżenie poziomu świadczeń zdrowotnych.

- W Polsce jesteśmy tak bardzo przytłoczeni debatą o rządach prawa, że ​​czasami nie mamy czasu na głębszą refleksję nad przyszłością Europy -  podsumował Adam Bodnar. Rozpoczęta debata powinna być częścią szerszej dyskusji dotyczącej przyszłości Europy. Rolą naukowców powinno być inspirowanie podobnych debat w kontekście zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego. Zanim Polska zrobi kolejny krok w procesie integracji europejskiej, powinniśmy przynajmniej zrozumieć, o co toczy się gra. Pytanie o "Europę socjalną", równość obywateli UE oraz o obecność w sferze EURO jest w zasadzie pytaniem o sens dalszej integracji europejskiej.

RPO kieruje spot wyborczy PiS do prokuratury. Mógł nawoływać do nienawiści

Data: 2018-10-24
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł, aby prokuratura z urzędu wszczęła śledztwo w sprawie spotu wyborczego Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości
  • W ocenie RPO miał on jednoznacznie antyuchodźczy i antymuzułmański charakter 
  • Rzecznik chce, by prokuratura ustaliła, czy nie doszło do przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści ze względu na pochodzenie narodowe, etniczne lub wyznanie

Rzecznik, który pełni zadania niezależnego organu ds. zasady równego traktowania, jest zaniepokojony jednoznacznie antyuchodźczym i antymuzułmańskim spotem wyborczym Komitetu Wyborczego PiS, będącym częścią kampanii Wybierz #BezpiecznySamorząd.  

Spot, częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawia wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców. Fragmenty wypowiedzi polityków obecnej partii opozycyjnej zestawiono z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego, gdzie kolejka mężczyzn o wyraźnie arabskim pochodzeniu prawdopodobnie oczekuje na przekroczenie granicy, a zaraz potem z obrazami ulicznych zamieszek, nagraniami aktów agresji i brutalnych napadów, zarejestrowanymi przez kamery monitoringu miejskiego, zdjęciami wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób.

Obrazom towarzyszą budująca napięcie muzyka oraz komentarze narratora, imitujące relację dziennikarską, o treści: samorządowcy PO szykują się do przyjęcia uchodźców; w ramach przydziału pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców; dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulice; napady na tle seksualnym i akty agresji stały się codziennością mieszkańców. Przez większą część spotu, na tzw. paskach, również kojarzących się z serwisem informacyjnym, widoczne są hasła: kryzys z uchodźcami; czy tak będzie wyglądała Polska w 2020 r.   

W ocenie RPO film ten, zgodnie z zamierzeniem autorów, miał przedstawić społeczność migrantów, a przede wszystkim uchodźców pochodzących z krajów arabskich i wyznających religię muzułmańską w negatywnym świetle i zmierzał do wywołania u odbiorców lęku oraz niechęci wobec tej społeczności. Bezsprzeczną intencją autorów było spowodowanie u odbiorców wrażenia, że będą oni mieli destrukcyjny wpływ na społeczeństwo i stanowić będą poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Wywołanie u odbiorców skrajnie negatywnych emocji miało zachęcić potencjalnych wyborców do oddania w wyborach samorządowych głosu na ugrupowanie polityczne, które w sposób jednoznaczny sprzeciwia się przyjmowaniu migrantów. 

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zakładany przez autorów cel zostanie osiągnięty - ocenia Rzecznik. W społeczeństwie polskim dominują bowiem postawy niechętne tej grupie migrantów. Wpływ na takie nastroje ma również debata publiczna wokół tematów migracji czy uchodźctwa, której uczestnicy często posługują się krzywdzącymi stereotypami, stosują uproszczenia, a w niektórych przypadkach, jak w tym spocie, świadomie i instrumentalnie odwołują się do emocji i lęków części społeczeństwa.

Skrajnym, ale niestety częstym przejawem takich postaw są akty przemocy, werbalnej lub fizycznej, których ofiarami są osoby o różnej narodowości, pochodzeniu etnicznym, rasie czy wyznaniu. Statystyki opracowywane i publikowane każdego roku przez Prokuraturę Krajową wyraźnie wskazują, że w ostatnich latach wzrosła liczba takich czynów popełnianych wobec muzułmanów i osób pochodzenia arabskiego, jednoznacznie utożsamianych ze społecznością migrantów. 

Dlatego  spot wymaga uważnej analizy pod kątem wypełnienia znamion czynu zabronionego z art. 256 § 1 Kodeksu karnego, czyli przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych (grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2).

Art. 256 Kk jest wyrazem zobowiązań Polski w zakresie przeciwdziałania i zwalczania nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym i wyznaniowym, wynikających z przyjętych przez Polskę aktów prawa międzynarodowego. Wśród nich wymienić należy Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, który zobowiązuje państwa – strony do zakazania, czyli de facto do penalizacji, zachowań polegających na popieraniu w jakikolwiek sposób nienawiści narodowej, rasowej lub religijnej, stanowiących podżeganie do dyskryminacji, wrogości lub gwałtu. Również Międzynarodowa konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej  nakłada na państwa obowiązek potępienia wszelkiej propagandy (…) usiłującej usprawiedliwić czy popierać nienawiść i dyskryminację rasową w jakiejkolwiek postaci, a także uznania za przestępstwo rozpowszechniania idei opartych na (…) nienawiści rasowej, wszelkiego podżegania do dyskryminacji rasowej, jak również wszelkich aktów przemocy lub podżegania do tego rodzaju aktów wobec jakiejkolwiek rasy bądź grupy osób o innym kolorze skóry lub innego pochodzenia etnicznego.

Zobowiązania Polski w tym zakresie wynikają także z zakazu dyskryminacji wyrażonego w art. 14 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, a przede wszystkim z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Trybunał niejednokrotnie podkreślał, że przeciwdziałanie przestępstwom motywowanym nienawiścią wymaga specjalnej czujności i stanowczej reakcji ze strony władz państwa, a organy ścigania powinny użyć wszystkich dostępnych środków, aby wzmacniać demokratyczną wizję społeczeństwa, w którym rozmaitość nie jest odbierana jako zagrożenie, ale źródło jego bogactwa.  Jednocześnie Trybunał konsekwentnie odmawia przyznania ochrony prawnej, wynikającej z wolności wyrażania opinii gwarantowanej w art. 10 Konwencji, takim wypowiedziom, które rozpowszechniają, nawołują, promują lub usprawiedliwiają nienawiść opartą na nietolerancji.

Z tych powodów Rzecznik wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania w kierunku ustalenia, czy spot nie miał na celu wzbudzenia wśród odbiorców nienawiści lub innych silnych negatywnych emocji wobec migrantów, uchodźców, osób pochodzenia arabskiego i wyznawców islamu, a tym samym czy nie doszło do popełnienia przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści ze względu na pochodzenie narodowe, etniczne lub wyznanie.

Zgłoszone przez Rzecznika żądanie nie podlega weryfikacji w ramach przedprocesowych czynności sprawdzających. Organy ścigania otrzymujące od Rzecznika takie żądanie obowiązane są niezwłocznie wszcząć postępowanie przygotowawcze w sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu.

XI.518.66.2018

 

O tym, co Polacy sądzą o torturach i o sytuacji cudzoziemców, którzy doświadczyli tortur - IV posiedzenie Komisji Ekspertów KMPT

Data: 2018-10-23
  • 41% ankietowanych Polaków deklaruje, że stosowanie tortur może być uzasadnione np. potrzebą wydobycia ważnych informacji.
  • 71% uważa, że w Polsce po 1989 r. miały miejsce przypadki stosowania tortur przez funkcjonariuszy publicznych,
  • 87% badanych wskazało policję jako instytucję stosującą tortury.
  • Takie są wyniki badań Kantar Millward Brown  przedstawione na posiedzeniu Komisji Ekspertów KMPT 23 października.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wręczył 23 października powołania dwóm nowym członkom Komisji: Janinie de Michelis – wieloletniej pracowniczce Biura RPO w Zespole do spraw Wykonywania Kar, która od 2018 r. jest emerytowanym pracownikiem Biura, oraz prof. Mirosławowi Wyrzykowskiemu z Uniwersytetu Warszawskiego – wykładowcy i autorowi  licznych publikacji naukowych – monografii, artykułów i studiów z zakresu praw człowieka, prawa administracyjnego i konstytucyjnego.

Prof. M. Wyrzykowski był sędzią Trybunału Konstytucyjnego w latach 2011-2010 oraz przewodniczącym Komitetu Nauk Prawnych PAN w latach 2011-2014. Od 2014 r. do 2018 r. był wiceprzewodniczącym Europejskiej Komisji przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI) Rady Europy

Podczas posiedzenia omówiono dwa problemy. Pierwszy z nich dotyczył założeń i celów kampanii społecznej Państwo bez tortur przygotowywanej przez KMPT. W związku z tym firma Kantar Millward Brown przeprowadziła na prośbę BRPO badania opinii publicznej dotyczące tortur. Przedstawiciele Kantar Millward Brown zaprezentowali wyniki badania, przeprowadzonego na przełomie września i października 2018 r. Wynika z nich, że wielu badanych uważa tortury za uzasadnione - 41% badanych deklaruje, że stosowanie tortur może być uzasadnione np. potrzebą wydobycia ważnych informacji. Wśród respondentów 71% uważa, że w Polsce po 1989 r. miały miejsce przypadki stosowania tortur przez funkcjonariuszy publicznych, a 87 % badanych wskazało policję jako instytucję stosującą tortury. Wyniki badań w pełni przekonują nas do konieczności przeprowadzania kampanii, której zasięg społeczny powinien być jak najszerszy.

Drugi problem przedstawiony przez ekspertkę KMPT Marię Książak z Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur dotyczył przypadków tortur i złego traktowania cudzoziemców znajdujących się w tzw. procedurze dublińskiej (Regulacje dublińskie - Dublin I, Dublin II, Dublin III  – to unijne akty prawne ustanawiające kryteria i mechanizmy niezbędne do określenia państw odpowiedzialnych za rozpatrywanie wniosków o azyl. Ustalenie państwa odpowiedzialnego należy do pierwszych czynności postępowania o udzielenie ochrony międzynarodowej).

Dyskusja członków Komisji dotyczyła poszukiwania rozwiązań oraz środków przeciwdziałania takim sytuacjom. Dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski zapowiedział, że kolejne posiedzenie Komisji Ekspertów poświęcone będzie problematyce strategii działania KMPT na najbliższe lata.

Zapewnić realną możliwość ubiegania się o status uchodźcy. RPO pisze do MSWiA

Data: 2018-10-03
  • Cudzoziemcy, którzy np. na przejściu granicznym w Terespolu chcą złożyć wniosek o status uchodźcy, często nie mają takiej możliwości - są zawracani na Białoruś   
  • Nie zapewnia im tego ani prawo, ani praktyka Straży Granicznej, która najczęściej nie dopuszcza do złożenia takiego wniosku - wskazuje RPO
  • Funkcjonariusze SG nie protokołują rozmów z cudzoziemcami; sporządzają z nich jedynie lakoniczne notatki służbowe, które nie oddają całości ich wypowiedzi 
  • Aby ustalić, że cudzoziemiec istotnie nie może wjechać do Polski, powinno się sporządzać protokół z takiej  rozmowy - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny
  • RPO wnosi do MSWiA, aby rozmowy protokołowano według formularza, m.in. z pytaniem czy dana osoba chce wnosić o status uchodźcy

Od 2015 r. do Biura RPO stale wpływają skargi od cudzoziemców, którym Straż Graniczna w Terespolu odmawia wjazdu do Polski - bez względu na  to, w jakiej sa sytuacji. Skarżący (głownie rodziny z dziećmi, przede wszystkim z Czeczenii i Tadżykistanu) przyjeżdżają pociągiem, nie mają dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy, ale zgłaszają Straży Granicznej chęć ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Strażnicy po prostu nie pozwalają im na złożenie wniosku o ochronę i cofają ich na Białoruś.

Każdy, kto chce wnieść o status uchodźcy, powinien być wpuszczony

Rzecznik z uwagą i niepokojem obserwuje tę sytuację. Każda osoba, która na granicy zgłosi chęć ubiegania się o ochronę międzynarodową, powinna zostać wpuszczona do  Polski, a funkcjonariusze Straży Granicznej zobowiązani są przyjąć od niej odpowiedni wniosek. Inaczej nie da się zrealizowac postanowień Konwencji dotyczącej statusu uchodźców z 28 lipca 1951 r.  Zobowiązuje ona państwa-strony do zapewniania osobom poszukującym ochrony przed prześladowaniem w kraju pochodzenia możliwości korzystania z podstawowych praw i wolności w bezpiecznym dla nich państwie. 

Zgodnie z Konwencją prawo do ubiegania się w Polsce o status uchodźcy jest prawem konstytucyjnym, gwarantowanym w art. 56 ust. 2 Konstytucji RP. Z kolei dyrektywa 2013/32/UE z 26 czerwca 2013 r. w sprawie wspólnych procedur udzielania i cofania ochrony międzynarodowej precyzuje, że każdy wnioskodawca powinien mieć zapewniony skuteczny dostęp do procedur rozpatrywania wniosku o ochronę międzynarodową. Dyrektywa nakazuje zapewnić osobom zamierzającym wystąpić z takim wnioskiem możliwość jak najszybszego jego złożenia.

Wizytacje RPO na granicy

Rzecznik zaczął badać całą sprawę. 11 sierpnia 2016 r. przedstawiciele RPO pierwszy raz wizytowali przejście w Terespolu, biorąc udział jako obserwatorzy  w odprawach granicznych w ramach tzw. kontroli II linii. To na tym etapie prowadzane są rozmowy z cudzoziemcami, którzy mogą deklarować chęć ubiegania się o ochronę międzynarodową lub złożyć wyjaśnienia, które pośrednio wskażą na taki powód ich przyjazdu.

Wizytacja ta potwierdziła przypadki niewpuszczania do Polski cudzoziemców, którzy podczas odprawy deklarują zamiar złożenia wniosku o  ochronę międzynarodową. Przedstawiciele RPO uczestniczyli w 79 rozmowach, podczas których 17 cudzoziemców albo wprost deklarowało chęć ubiegania się o ochronę międzynarodową, albo składało wyjaśnienia, z których pośrednio wynikał taki zamiar. Tylko dwie rodziny zostały wpuszczone i złożyły wnioski; 15 rodzinom odmówiono wjazdu.

Według wizytujących, nie wszystkie informacje podawane przez cudzoziemców były odnotowywane w notatkach służbowych SG. Nie zapisano np. wypowiedzi świadczących w sposób wyraźny lub dorozumiany o zamiarze ubiegania się o ochronę międzynarodową. Brak zaś  formalnego potwierdzenia, że taka deklaracja padła, skutkował wydaniem przez komendanta placówki SG decyzji o odmowie prawa wjazdu i zawróceniem na Białoruś.

W wystąpieniu do MSWiA z 13 lutego 2017 r. Adam Bodnar postulował wprowadzenie do prawa zasady protokołowania tych rozmów i ustanowienie jednolitego formularza protokołów - z uwzględnieniem w nich obligatoryjnego pytania o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Według RPO tylko taka forma dokumentowania rozmowy, z obowiązkiem odczytania protokołu i przedłożenia go cudzoziemcowi do podpisu, może gwarantować, że każda wypowiedź cudzoziemca świadcząca o zamiarze wystąpienia o ochronę międzynarodową zostanie utrwalona w dokumentacji i wywoła skutek w postaci przyjęcia od cudzoziemca formalnego wniosku o ochronę.

Postulat ten nie został uwzględniony. Resort odpowiedział jedynie, że funkcjonariusze SG "sporządzają notatki urzędowe, w których opisane są okoliczności ustalone podczas kontroli granicznej, w tym również deklarowany cel wjazdu".

Mimo to RPO prowadził stały monitoring sytuacji na przejściu w Terespolu. Wciąż wpływały bowiem skargi, w których kolejni cudzoziemcy opisywali nieudane próby złożenia na granicy wniosku o ochronę. Powtórna wizytacja RPO odbyła się 15 maja 2018 r. Do odprawy przystąpiło wtedy 31 cudzoziemców bez wiz i innych dokumentów uprawniających do wjazdu. 15 osobom odmówiono prawa wjazdu. Przyjęto 7 wniosków o ochronę międzynarodową, obejmujących 16 osób (7 dorosłych i 9 dzieci).

Adam Bodnar przedstawił ministrowi Joachimowi Brudzińskiemu szczegółowe ustalenia tej wizytacji. - Liczę, że informacje te spotkają się z zainteresowaniem Pana Ministra i zechce Pan Minister ponownie rozpatrzeć zgłaszane postulaty – napisał Rzecznik

Ustalenia z wizytacji RPO

  • rozmowy z cudzoziemcami, trwające od kilku do kilkunastu minut, prowadził jeden funkcjonariusz SG. Wizytujący nie zauważyli, aby inni funkcjonariusze monitorowali je lub nadzorowali;
  • gdy po  rozmowie funkcjonariusz uznaje, że brak jest podstaw do wpuszczenia cudzoziemca do Polski, sporządza notatkę służbową. Zwykle liczy ona nie więcej niż trzy zdania. Funkcjonariusz nie odnotowuje wszystkich wypowiedzi cudzoziemca, a jedynie zamieszcza informacje, które w jego ocenie są kluczowe do ustalenia celu przyjazdu;
  • rozmowy nie są w żaden sposób rejestrowane, a notatek nie odczytuje się cudzoziemcom. Nie mogą zweryfikować czy sprostować zawartych w nich informacji. Nie mogą tego też weryfikować inni funkcjonariusze, np. przełożeni;
  • cudzoziemcy nie  wiedzą nawet, że taki dokument zostanie sporządzony. Na tym etapie cudzoziemcy nie są również informowani, czy zostaną wpuszczeni do  Polski;
  • osobom, którym odmawia się wjazdu do Polski, funkcjonariusze SG okazują stosowne decyzje. W dniu wizytacji ich kopie wydawano cudzoziemcom za pokwitowaniem;
  • notatki służbowe nie są sporządzane, jeśli cudzoziemiec po rozmowie zostaje dopuszczony do złożenia wniosku o ochronę międzynarodową;
  • cudzoziemiec nie zostanie wpuszczony, jeśli podczas rozmowy funkcjonariusz nie uzyska informacji świadczących o zamiarze ubiegania się o ochronę międzynarodową, ewentualnie informacje takie błędnie zinterpretuje i nie uzna wypowiedzi cudzoziemca za deklarację zamiaru złożenia wniosku lub w wypowiedzi w ogóle pominie informacje świadczące o takim celu przyjazdu do Polski;
  • zdarzało się, że gdy w wypowiedziach cudzoziemców pojawiały się obawy przed powrotem do kraju pochodzenia, funkcjonariusz pytał  m.in., czy odejmowali próby ubiegania się o pomoc w swoim kraju;
  • następnie zadawano im pytania nie odnoszące się już do obaw, ale koncentrujące się wokół zamiarów podjęcia zatrudnienia w Polsce, ewentualnie sposobów kontaktowania się z członkami rodziny. W odczuciu wizytujących dalszymi pytaniami funkcjonariusz starał się wykazać, że faktycznym powodem przyjazdu była chęć poprawy sytuacji ekonomicznej, ewentualnie zamiar dołączenia do rodziny;
  • monitoring rozmów przy dwóch stanowiskach kontroli pokazał, iż nawet w obrębie jednego przejścia granicznego sposób zadawania przez funkcjonariuszy pytań, ich treść oraz sposób interpretowania uzyskiwanych odpowiedzi, mogą się różnić;
  • rozmowy mogą być słyszane przez inne osoby, np. innych cudzoziemców. Osoby mogą przekazywać informacje wrażliwe, dotyczące np. życia osobistego lub rodzinnego, stanu zdrowia czy prześladowań w swym kraju, w tym informacje, których ujawnienie może zagrażać ich bezpieczeństwu;
  • cudzoziemcy, którzy w dniu wizytacji zostali wpuszczeni i od których przyjęto wnioski o ochronę, uczestniczyli w rozmowach przy stanowiskach, które monitorowali przedstawiciele RPO. Prawa wjazdu odmówiono wszystkim, którzy byli przesłuchiwani przy stanowisku, gdzie wizytujących nie było.

Wnioski i podsumowanie

Wizytacja potwierdziła potrzebę stworzenia prawnych gwarancji skutecznego dostępu cudzoziemców do procedur rozpatrzenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Obowiązujące prawo, ani praktyka postępowania Straży Granicznej, takich gwarancji nie zapewniają. Rozmowy z cudzoziemcami są dokumentowane wyłącznie w formie wewnętrznej notatki służbowej, której treść całkowicie zależy od funkcjonariusza.

Według RPO konsekwencją jest ograniczona skuteczność odwołań cudzoziemców od decyzji Komendanta Placówki SG o odmowie wjazdu do Polski. Wnoszący odwołanie nie ma bowiem żadnych dowodów na to, jakie informacje rzeczywiście przekazał funkcjonariuszowi, a tym samym nie ma realnych szans na podważenie wiarygodności zapisów w notatce służbowej. Z drugiej strony, w ewentualnym postępowaniu odwoławczym także funkcjonariusz nie może potwierdzić, że notatka oddaje faktyczną treść wypowiedzi cudzoziemca i zawiera wszystkie istotne informacje.

Dokument ten ma zatem niewielką moc dowodową, choć odgrywa kluczową rolę dla możliwości złożenia przez cudzoziemca wniosku o udzielenie ochrony. Ważne jest, że wizytacje RPO ujawniły przypadki, w których treść notatki odbiegała od rzeczywistego przebiegu rozmowy. Miało to negatywny wpływ na sytuację prawną cudzoziemca, któremu w rezultacie odmawiano prawa wjazdu do Polski mimo że poszukiwał ochrony międzynarodowej.

Ustosunkowując się do raportu z tej wizytacji Komendant Placówki SG wskazał, że większość cudzoziemców, którzy 15 maja 2018 r. wjechali do Polski i złożyli wnioski o ochronę, wkrótce potem opuściła nasz kraj. W ocenie komendanta ma to świadczyć o instrumentalnym wykorzystywaniu przez cudzoziemców procedury uchodźczej. RPO nie podziela tej opinii. Powody decyzji o wyjeździe pozostają  w sferze domniemywań. Sam ten fakt nie świadczy o bezprzedmiotowości obaw cudzoziemców przed prześladowaniami w kraju pochodzenia. Nie uzasadnia też twierdzenia, że w dniu przekroczenia granicy nie zamierzali ubiegać się o ochronę przed nimi.

NSA: notatka to za mało

W wyroku z 17 maja 2018 r. Naczelny Sąd Administracyjny  (sygn. akt II OSK 2766/17) oddalił skargę kasacyjną Komendanta Głównego SG od wyroku WSA, który uchylił  decyzję KG SG i pprzedzającą ją decyzję Komendanta Placówki SG w Terespolu w przedmiocie odmowy prawa wjazdu do Polski.

NSA uznał, że Straż Graniczna nie mogła poprzestać tylko na sporządzeniu notatki służbowej. Zdaniem sądu, takie kwestie, jak cel przyjazdu do Polski i ewentualny zamiar złożenia wniosku o ochronę międzynarodową nie mogą być ustalane na podstawie lakonicznej notatki służbowej. Może ona służyć jako dowód pomocniczy, ale nie jedyny.

Przy braku innych dowodów organ SG, aby móc ustalić, czy cudzoziemiec rzeczywiście nie spełnia warunków do wjazdu na terytorium Polski, musi przeprowadzić wywiad (rozpytanie) na okoliczność celu przekraczania przez cudzoziemca granicy, z którego powinien sporządzić protokół – wskazał NSA. W przeciwnym razie naruszona zostaje zasada zaufania do organów państwa, określona Kodeksie postępowania administracyjnego.    

W konkluzji obszernego wystąpienia Adam Bodnar zwrócił uwagę ministrowi Joachimowi Brudzińskiemu, że w pełni aktualne są postulaty dotyczące wprowadzenia zasady protokołowania rozpytań, ustalenia jednolitych formularzy protokołów, uwzględnienia w tych formularzach obligatoryjnego pytania o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową, a także wprowadzenia obowiązku odczytywania protokołów cudzoziemcom w języku dla nich zrozumiałym. Dlatego zwrócił się do ministra o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

XI.543.13.2018

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

XI.543.13.2018 z 24 września 2018 r. – wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie praktyk stosowanych wobec cudzoziemców na przejściu granicznym w Terespolu.

Rzecznik Praw Obywatelskich z uwagą i niepokojem obserwuje sytuację panującą na kolejowym przejściu granicznym pomiędzy Polską i Białorusią w Terespolu. Przez to przejście graniczne do Polski wjeżdżają lub próbują wjechać, cudzoziemcy pochodzący głównie z Czeczenii i Tadżykistanu, którzy nie posiadają dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy, ale przystępując do odprawy granicznej deklarują funkcjonariuszom Straży Granicznej zamiar złożenia w Polsce wniosku o udzielenie im ochrony międzynarodowej. Każda osoba, która na granicy zgłosi chęć ubiegania się o wspomnianą ochronę, powinna zostać wpuszczona na terytorium Polski, a funkcjonariusze właściwej miejscowo placówki Straży Granicznej zobowiązani są przyjąć od niej odpowiedni wniosek. Takie działanie zapewnić ma możliwość faktycznej realizacji postanowień Konwencji dotyczącej statusu uchodźców, zobowiązującej państwa-strony do podejmowania wysiłków na rzecz zapewniania osobom poszukującym ochrony przed prześladowaniem w kraju pochodzenia możliwości korzystania z podstawowych praw i wolności człowieka w innym, bezpiecznym dla nich państwie.

Tymczasem, co najmniej od 2015 r., do Biura RPO regularnie wpływają skargi od osób, którym Komendant Placówki Straży Granicznej w Terespolu odmawia prawa wjazdu do Polski bez względu na składane podczas odprawy deklaracje. Skarżący, w większości rodziny z dziećmi, codziennie przyjeżdżają pociągiem z białoruskiego Brześcia, przystępują do odprawy granicznej i, jak twierdzą za każdym razem zgłaszają funkcjonariuszom chęć ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Według relacji skarżących, funkcjonariusze Straży Granicznej deklaracji takich nie przyjmują jednak do wiadomości i nie dopuszczają do złożenia wniosku o wspomnianą ochronę.

Wizytacja przeprowadzona w maju br. przez przedstawicieli Biura Rzecznika na kolejowym przejściu granicznym w Terespolu potwierdziła potrzebę stworzenia prawnych gwarancji skutecznego dostępu cudzoziemców do procedur rozpatrzenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Obowiązujące prawo, ani praktyka postępowania Straży Granicznej, takich gwarancji nie zapewniają. Rzecznik przypomniał, że to właśnie rozpytania stanowią kluczowy moment odprawy granicznej i to, jakie informacje przekaże na tym etapie cudzoziemiec i jak zostaną one potraktowane przez funkcjonariusza SG, ma istotny wpływ na ewentualne skorzystanie przez cudzoziemca z prawa do ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Obecnie ten ważny etap odprawy granicznej dokumentowany jest wyłącznie w formie wewnętrznej notatki służbowej, której treść całkowicie zależy od funkcjonariusza prowadzącego odprawę i w żaden sposób nie może zostać zweryfikowana, ani przez samych cudzoziemców, ani nawet przez funkcjonariuszy SG sprawujących nadzór służbowy nad funkcjonowaniem przejścia granicznego.

Konsekwencją stosowanej, niewystarczającej zdaniem Rzecznika, formy dokumentowania przebiegu rozpytań jest też ograniczona skuteczność odwołań wnoszonych przez cudzoziemców od decyzji Komendanta Placówki SG, odmawiających im prawa wjazdu do Polski. Cudzoziemiec wnoszący takie odwołanie nie ma bowiem żadnych dowodów na to, jakie informacje rzeczywiście przekazał funkcjonariuszowi podczas odprawy, a tym samym nie ma realnych szans na podważenie wiarygodności zapisów poczynionych przez funkcjonariusza w notatce służbowej. Z drugiej strony, w ewentualnym postępowaniu odwoławczym także funkcjonariusz w żaden sposób nie może potwierdzić, że poczyniony w notatce zapis oddaje faktyczną treść wypowiedzi cudzoziemca i zawiera wszystkie istotne w sprawie informacje. W konsekwencji dokument ten ma niewielką moc dowodową, choć odgrywa kluczową rolę dla możliwości złożenia przez cudzoziemca wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o podjęcie inicjatywy legislacyjnej koniecznej do wprowadzenia do obowiązującego porządku prawnego regulacji, które ustanowią zasadę protokołowania rozmów przeprowadzanych z cudzoziemcami w ramach kontroli granicznej II linii. Poprosił także o szczegółowe ustosunkowanie się do przedstawionych w niniejszym wystąpieniu postulatów oraz uwag i opinii.

RPO podjął sprawę wydalenia Ludmiły Kozłowskiej

Data: 2018-08-23
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę obywatelki Ukrainy Ludmiły Kozłowskiej, wpisanej przez polskie władze do Systemu Informacyjnego Schengen, czego konsekwencją ma być zakaz wjazdu do strefy Schengen
  • Ludmiła Kozłowska jest prezeską Fundacji Otwarty Dialog, organizacji pozarządowej zaangażowanej w obronę praworządności w Polsce
  • Rzecznik wystąpił do Urzędu ds. Cudzoziemców o podanie podstawy prawnej wpisu, informacji, który organ o to wnosił, a także o dokumentację sprawy

Rzecznik prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie umieszczenia danych Ludmiły Kozłowskiej, obywatelki Ukrainy i prezeski Fundacji Otwarty Dialog, w Systemie Informacyjnym Schengen.  

W piśmie Biura RPO do Urzędu ds. Cudzoziemców powołano się na informacje prasowe.[1] Wynika z nich, że dane cudzoziemki umieścił w SIS Szef Urzędu ds. Cudzoziemców na wniosek nieustalonego przez autora organu. Konsekwencją wpisu była deportacja pani Kozłowskiej z Belgii do kraju pochodzenia, prawdopodobnie z orzeczonym zakazem wjazdu do strefy Schengen.

Zespół ds. równego traktowania BRPO zwrócił się o poinformowanie, na jakiej podstawie prawnej dane cudzoziemki zostały wpisane do SIS i jaki organ wnioskował o dokonanie tego wpisu. Wystąpiono także o przesłanie kopii całości dokumentacji dotyczącej  sprawy, pozostającej w dyspozycji Urzędu ds. Cudzoziemców, łącznie z wnioskiem o wpisanie danych cudzoziemki do SIS.

Jeżeli materiały te zawierają informacje niejawne, możliwe jest ich udostępnienie Rzecznikowi na zasadach i w trybie określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych.

[1] Artykuł „Nie wiemy, nie powiemy, nie ma nas. Instytucje, które mogą mieć związek z deportacją Ludmiły Kozłowskiej, nabrały wody w usta”, red. M. Wyrwał, dostępny po linkiem https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/nie-wiemy-nie-powiemy-nie-ma-nas-instytucje-ktore-moga-miec-zwiazek-z-deportacja/mgevzkm

XI.542.15.2018

Sądy za ekstradycją obywatela Białorusi. RPO składa kasację do Sądu Najwyższego, bo nie zbadano związków ściganego z tamtejszą opozycją

Data: 2018-08-21
  • Polskie sądy zgodziły się na ekstradycję obywatela Białorusi, nie badając wniosku obrony co do politycznego charakteru sprawy 
  • Sam Andrei R. wyjaśniał, że miał spór sądowy ze spółką związaną z białoruskimi służbami bezpieczeństwa; działał też w opozycji - stąd wniosek o jego ekstradycję
  • Dwa sądy uznały jego wyjaśnienia za niewiarygodne, a całą sprawę – za kryminalną
  • RPO złożył kasację do Sądu Najwyższego, wskazując że może dojść do naruszenia wolności i praw Andreia R., gdyby wydano go Białorusi

W kasacji do Izby Karnej SN zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk wniósł o uchylenie prawomocnego postanowienia Sądu Apelacyjnego o dopuszczalności ekstradycji Andreia R. i zwrot sprawy temu sądowi do ponownego rozpoznania. Zdaniem RPO oba sądy naruszyły prawo, przedwcześnie i bezpodstawnie uznając, że w sprawie nie istnieją bezwzględne przeszkody do ekstradycji.

Zgodnie z art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu. Według Kodeksu postępowania karnego ekstradycja jest niemożliwa m.in., jeśli zachodzi uzasadniona obawa, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw danej osoby. 

Dwa sądy za ekstradycją 

W październiku 2017 r. Sąd Okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność przekazania obywatela Białorusi organom wymiaru sprawiedliwości tego państwa, w celu przeprowadzenia postepowania karnego - o co wniosła tamtejsza Prokuratura Generalna. W marcu 2018 r. Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy to postanowienie, oddalając zażalenie obrońcy R.

Obrońca wnosił o przeprowadzenie dowodu z pism osób działających w opozycji politycznej, potwierdzających aktywny udział Anderia R. w grupach opozycji przeciw reżimowi na Białorusi. Domagał się też przesłuchania kilku świadków na okoliczność politycznego charakteru sprawy. Świadczyć ma o tym fakt, że spółka R. pozwała w sprawach gospodarczych spółkę Kanimis - związaną ze służbami bezpieczeństwa na Białorusi. Wtedy R. miał spotkać się z groźbami w celu wycofania pozwów. Zdaniem obrony budzi to wątpliwości co do rzeczywistych motywów działania organów sprawiedliwości Białorusi.

Tymczasem SA powtórzył za sądem I instancji, że postępowanie w sprawie Andreia R. dotyczy wyłącznie przestępstwa pospolitego, nie zaś politycznego. - Wskazywany przez stronę białoruską stan faktyczny nie potwierdza, iż przedsiębiorstwo, z którym współpracował ścigany (firma Kanimis) było powiązane politycznie z władzami Białorusi, bądź członkami ich rodzin - uzasadniał sąd.

Oba sądy uznały za niewiarygodne zeznania Andreia R. - złożone w postępowaniu o udzielenie ochrony w polskim Urzędzie ds. Cudzoziemców - o tym, że w 2007 i 2014 r. był zatrzymany i pobity w związku z działalnością opozycyjną. Podstawą takiego wniosku sądów był fakt, że "pomimo takich represji, nie wyjechał on z kraju".

SA zaliczył wprawdzie do akt sprawy złożone przez obrony dokumenty (w tym Raport roczny Amnesty International z 2016/2017 dotyczący łamania na Białorusi prawa do rzetelnego i sprawiedliwego procesu), ale oddalił wniosek o przesłuchanie świadków, którzy stawili się wtedy w sądzie. SA uznał, że okoliczności związane z politycznym charakterem sprawy oraz kwestia sytuacji na Białorusi nie maja znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.

Argumenty RPO za ponownym zbadaniem sprawy

RPO uznał, że SA nie oparł orzeczenia na całokształcie istotnych okoliczności (czego wymaga prawo), a taki niepełny materiał ocenił zbyt jednostronnie, na niekorzyść ściganego. Według RPO sąd naruszył w ten sposób prawo procesowe, przedwcześnie i tym samym bezpodstawne uznając, że w sprawie nie istnieją tzw. bezwzględne przeszkody ekstradycyjne wynikające z Konwencji i polskiego prawa. 

Zdaniem RPO postępowanie Sądu Apelacyjnego razi niekonsekwencją. Z jednej strony, sąd wskazał na brak dowodów, iż Andrei R. był zaangażowany w działalność polityczną oraz podstaw do obawy, że po wydaniu może dojść do naruszenia jego wolności i praw. Z drugiej zaś strony, sąd oddalił wnioski obrony, uniemożliwiając ich przedstawienie.

Rzecznik przypomniał stanowisko Sądu Najwyższego, że dla wystąpienia negatywnych przesłanek ekstradycyjnych nie jest konieczne, aby wniosek dotyczył przestępstw o charakterze politycznym. Wobec tego argument sądów o jedynie kryminalnym  charakterze czynu zarzucanego R. nie może wystarczająco wykluczać obawy, że w przypadku jego wydania mogą byc naruszone jego wolności i prawa. Oddalając zaś wnioski dowodowe obrony, SA pozbawił R. możliwości wykazania takiego ryzyka.

Ponadto oba sądy uznały za niewiarygodne zeznania Andreia R. o zatrzymaniu i pobiciu w związku z działalnością opozycyjną. Tymczasem okoliczność ta mogła mieć znaczenie dla wykazania realnego ryzyka traktowania ściganego sprzecznego z art. 3 Konwencji i w związku z tym powinna być wyjaśniona - podkreślił RPO.

Sądy obu instancji wskazały również na zapewnienie Prokuratora Generalnego Republiki Białoruskiej, że wydanie nie ma na celu ścigania R. ze względów politycznych. Zgodnie jednak z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Paw Człowieka, taka  deklaracja nie może być oceniana z wyłączeniem innych dowodów - także tych, które sygnalizują zagrożenia co do okrutnego, nieludzkiego i poniżającego godność człowieka traktowania osoby wydanej w związku z organizacją białoruskiego wymiaru sprawiedliwości. Nie oznacza też ona automatycznie eliminacji ryzyka narażania takiej osoby na złe traktowanie.

II.511.219.2018

Opis prawny

II.511.219.2018. W niniejszej sprawie Rzecznik zaskarżył postanowienie Sądu II instancji utrzymujące w mocy orzeczenie Sądu I instancji o stwierdzeniu prawnej dopuszczalności przekazania obywatela Białorusi, białoruskim organom ścigania.

Zarzut: rażące i mające istotny wpływ na jego treść naruszenie prawa karnego procesowego, tj. art. 452 § 2 k.p.k. w zw. z art. 170 § 1 pkt 2 i 3 k.p.k., polegające na zaniechaniu przeprowadzenia przez Sąd odwoławczy wszystkich dostępnych dowodów, mogących przyczynić się do weryfikacji wiarygodności wyjaśnień ściganego, co pozwoliłoby na wydanie orzeczenia, zgodnie z dyspozycją art. 92 k.p.k., na podstawie całokształtu okoliczności mających znaczenie dla rozstrzygnięcia, co w konsekwencji doprowadziło do naruszenia art. 604 § 1 pkt 5, 7 i 8 k.p.k., poprzez przedwczesne i tym samym bezpodstawne uznanie, że nie istnieją w niniejszej sprawie bezwzględne przeszkody ekstradycyjne.

Wniosek: o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. W uzasadnieniu kasacji Rzecznik podkreślił, że procedowanie Sądu Apelacyjnego razi niekonsekwencją. Z jednej strony, Sąd Apelacyjny w ślad za Sądem I instancji wskazuje, że brak jest dowodów, iż ścigany był osobą zaangażowaną w działalność polityczną i postępowanie karne jest represją za tego rodzaju działalność i nie ma podstaw do obawy, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej, z drugiej strony oddalając wnioski dowodowe obrony, uniemożliwia ściganemu ich przedstawienie. Nadto argument Sądów obu instancji o kryminalnym jedynie charakterze czynu zarzucanego ściganemu, nie może stanowić wystarczającego argumentu wykluczającego istnienie uzasadnionej obawy, że w państwie żądającym wydania może dojść do naruszenia wolności i praw osoby wydanej. Sądy obu instancji zwróciły również uwagę na zapewnienie Prokuratora Generalnego Republiki Białoruskiej, że wydanie ściganego nie ma na celu ścigania go ze względów politycznych. Jednak, zdaniem Rzecznika, zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Paw Człowieka, tego rodzaju deklaracja nie może być oceniana z wyłączeniem innych dowodów w sprawie, także tych, które sygnalizują zagrożenia występujące w zakresie okrutnego, nieludzkiego i poniżającego godność człowieka traktowania osoby wydanej w związku z organizacją białoruskiego wymiaru sprawiedliwości i nie skutkuje automatycznie eliminacją ryzyka narażania osoby wydanej na złe traktowanie (np. wyrok ETPCz z dnia 15 maja 2012 r. Labsi p. Słowacji, skarga nr 33809/08). Sprawa będzie rozpoznana na rozprawie ( II KK 286/18).

Legalizacja pobytu cudzoziemców w Polsce trwa miesiącami. Rzecznik interweniuje w MSWiA

Data: 2018-08-21
  • Nawet kilkanaście miesięcy cudzoziemcy muszą czekać na zgodę na pobyt i pracę w Polsce; mają też trudności ze złożeniem wniosków
  • Jeden urzędnik może prowadzić na raz nawet 1300 spraw, a z powodu kolejek w systemach informatycznych nie da się wniosku nawet złożyć w przewidzianym prawie terminie. 
  • Z tego powodu pobyt może stać się nielegalny, co naraża na nakaz powrotu do kraju pochodzenia
  • O skrócenie oczekiwania RPO wystąpił do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji
  • Przypomina, że w Polsce załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić w miesiąc, a skomplikowanej - w dwa miesiące

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają liczne skargi na przewlekłość postępowań prowadzonych przez wojewodów w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców. Zgłaszają je zarówno cudzoziemcy, jak i ich pracodawcy. Ze skarg wynika, że nawet kilkanaście miesięcy trwa oczekiwanie na wydanie zezwolenia na pobyt czasowy, pobyt stały lub na pobyt i pracę.

Z trudnościami i poważnymi ograniczeniami w dostępie do procedur legalizujących skarżący mierzą się jeszcze przed wszczęciem procedury administracyjnej. Z braku miejsc w internetowych systemach organizacji kolejek nie mogą bowiem ustalić terminu osobistego złożenia wniosku w urzędzie ani terminu uzupełnienia ewentualnych braków formalnych.

Budzi to szczególne zaniepokojenie RPO. - Brak możliwości złożenia wniosku w przewidzianym do tego terminie, nawet jeżeli wynika z przyczyn leżących po stronie urzędu, skutkować może nielegalnym pobytem cudzoziemca na terytorium Polski, a to, zgodnie z art. 100 ust. 1 pkt 9 ustawy z 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach, pozbawia cudzoziemca szansy na uzyskanie zezwolenia pobytowego i w efekcie naraża na zobowiązanie do powrotu do kraju - napisał Adam Bodnar do ministra Joachima Brudzińskiego.

Z kolei sytuacja, w której cudzoziemiec wysyła wniosek pocztą, a nie ma możliwości uzupełnienia jego braków formalnych, powoduje pozostawienie wniosku bez rozpoznania.

Mimo, że ustawa o cudzoziemcach nie wskazuje terminu załatwienia sprawy, w przypadku wniosku o pobyt w Polsce, zgodnie z art. 35 § 3 Kodeksu postępowania administracyjnego, załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania. W obecnych warunkach zachowanie tych terminów w zasadzie nie jest możliwe.

RPO zdaje sobie sprawę z nadmiernego obciążenia pracowników urzędów i problemów kadrowych. Np. w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim jeden inspektor prowadzi równocześnie 1360 postępowań o zezwolenia na pobyt czasowy. W takiej sytuacji trudno oczekiwać, że nawet sprawy nieskomplikowane zostaną załatwione w terminie.

W ocenie skarżących przewlekłości towarzyszy też chaos organizacyjny w urzędach wojewódzkich. Najczęstsze zarzuty dotyczą braku jakiegokolwiek kontaktu z inspektorem prowadzącym postępowanie oraz konieczności oczekiwania w kilkusetosobowych kolejkach do punktów, gdzie można uzyskać informacje o stanie sprawy.

Szef Urzędu ds. Cudzoziemców - jako organ wyższego stopnia - stwierdzał przewlekłość postępowań, zobowiązując wojewodów do załatwienia spraw w wyznaczonym terminie. - Nawet taka interwencja nie gwarantowała jednak wydania przez organ I instancji decyzji we wskazanym czasie - wskazuje RPO.

Konsekwencją przewlekłości są np. problemy finansowe, spowodowane brakiem możliwości podjęcia pracy przez cudzoziemców. Innym efektem bywa również zniechęcenie pracodawcy i odstąpienie od zamiaru powierzenia cudzoziemcowi pracy. Z kolei studenci, którzy wnoszą o pobyt czasowy przed rozpoczęciem roku akademickiego, często uzyskują kartę pobytu dopiero przed końcem roku akademickiego. Uniemożliwia to wyjazd do rodziny w czasie przerw semestralnych.

Według Urzędu ds. Cudzoziemców w 2015 r. wnioski o legalizację pobytu złożyło 108 tys. cudzoziemców. W 2016 i w 2017 r. wniosków takich  było - odpowiednio - 142 tys. i 192 tys. Zdaniem Adama Bodnara wzrost ten wydaje się odpowiadać obecnym i przewidywanym potrzebom społeczno-gospodarczym Polski.

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju planuje system zachęt do podejmowania pracy i osiedlania się w Polsce dla Polaków z zagranicy i cudzoziemców o pożądanych kwalifikacjach oraz wsparcie uczelni w rozbudowie oferty studiów dla studentów z zagranicy na kierunkach kluczowych dla potrzeb gospodarki. - W tym kontekście niezwykle ważne jest zapewnienie skutecznych rozwiązań umożliwiających cudzoziemcom korzystanie z praw gwarantowanych im w ustawie o cudzoziemcach i w  Kpa  - ocenia RPO.

Dlatego zwrócił się do ministra Joachima Brudzińskiego o wyjaśnienie, czy resort podjął działania w celu usprawnienia postępowań legalizacyjnych. Poprosił też o podanie średniego czasu postępowań w poszczególnych województwach w tych sprawach w latach 2016 i 2017 oraz w pierwszym półroczu 2018 r. Rzecznik chce też wiedzieć, w ilu sprawach sąd administracyjny stwierdził przewlekłość tych postępowań.

XI.540.10.2018

Adam Bodnar zaniepokojony wizytą szefa MSW Kazachstanu w ośrodku dla uchodźców

Data: 2018-07-31
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony wizytą szefa MSW Kazachstanu w ośrodku dla uchodźców pod Warszawą. Obywatele tego państwa są wśród cudzoziemców ubiegających się w Polsce o status uchodźcy
  • Prawo zakazuje udostępniania władzom kraju pochodzenia informacji, czy ich obywatel wystąpił o ten status - już sam wizerunek takiej osoby jest chroniony przed przedstawicielami władz
  • Dlatego Adam Bodnar chce wiedzieć, czy podczas wizyty ministra w ośrodku przebywali cudzoziemcy z Kazachstanu, którzy ubiegają się w Polsce o ochronę przed prześladowaniami i czy ich dane są chronione  

Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do szefa Urzędu ds. Cudzoziemców Rafała Rogali. Napisał do niego, że zaniepokojeniem przyjął informację o tym, że 24 maja 2018 r. goszczący w Polsce minister spraw wewnętrznych Kazachstanu odwiedził prowadzony przez Urząd ds. Cudzoziemców ośrodek dla ubiegających się o ochronę międzynarodową w Dębaku pod Warszawą. O wizycie rzecznik dowiedział się ze skargi obywateli Kazachstanu, poszukujących w Polsce takiej ochrony. Ze skargi nie wynikało, czy w tym czasie jej autorzy przebywali w ośrodku.

Jak głosi komunikat ze strony internetowej Urzędu ds. Cudzoziemców, jego  przedstawiciele zaprezentowali ministrowi ośrodek; udzielali też wyjaśnień ws. rejestracji mieszkańców, przyznawanej im pomocy socjalnej,  zakwaterowania i wyżywienia, opieki medycznej, edukacji dzieci. Nic nie wskazuje na to, aby w tym czasie ośrodek wyłączono z użytkowania.

RPO przypomniał, że dane cudzoziemców, na których podstawie możliwe jest ustalenie, że wobec nich toczy się (lub toczyło) postępowanie o status uchodźcy, nie mogą być udostępniane władzom kraju pochodzenia - jako domniemanym sprawcom prześladowań. Przewiduje to ustawa z 13 czerwca 2003 r. o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP.

Jak podkreśla rzecznik, należy ją interpretować zgodnie z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/32 z 26 czerwca 2013 r. w sprawie wspólnych procedur udzielania i cofania ochrony międzynarodowej. Zapewnia to cudzoziemcom ochronę przed ujawnieniem informacji wrażliwej, jaką jest sam fakt ubiegania się o taki status. Ochrona ta przysługuje każdemu wnioskodawcy, bez względu na to, czy fakt prześladowania ostatecznie potwierdzi się w toku postępowania.

Ustawa o udzielaniu cudzoziemcom ochrony posługuje się szerokim pojęciem danych cudzoziemca, do których zalicza też wygląd czy wizerunek twarzy. - Każde, nawet przypadkowe ujawnienie przed władzami kraju pochodzenia obecności cudzoziemca w ośrodku dla osób ubiegających się o ochronę międzynarodową jest zatem równoznaczne z ujawnieniem jego danych, choćby samego wizerunku, i to w takim kontekście, który nie pozostawia wątpliwości co do faktu, że cudzoziemiec ten ubiega się o ochronę międzynarodową - wskazał Adam Bodnar.

Niezależnie od oceny obecnej sytuacji w Kazachstanie, RPO zaznaczył, że wśród cudzoziemców ubiegających się w Polsce o ochronę międzynarodową znajdują się również obywatele tego państwa. W 2018 r. wnioski takie złożyło 12 osób, w 2017 r. - 8, co oznaczało znaczny spadek w porównaniu z 2016 r., kiedy o status uchodźcy wystąpiło 46 obywateli tego państwa.

Rzecznik nie wie, ilu spośród nich korzysta lub korzystało z pomocy socjalnej w ośrodku w Dębaku, czy innych takich placówkach. Ustawowe gwarancje powinny przysługiwać wszystkim cudzoziemcom starającym się w Polsce o status uchodźcy, niezależnie od kraju pochodzenia, a nawet zasadności złożonych wniosków.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do szefa UdsC o ocenę, czy w przypadku wizyty kazachskiego ministra - lub ewentualnie podobnych wydarzeń - gwarancja wynikająca z ustawy jest skuteczna i wszystkie dane cudzoziemców, wskazujące na fakt ubiegania się o ochronę międzynarodową, są chronione przed ujawnieniem władzom kraju pochodzenia. W tym kontekście rzecznik poprosił też o ustalenie, czy w dacie wizyty ministra w ośrodku w Dębaku przebywali cudzoziemcy z Kazachstanu, ubiegający się o ochronę międzynarodową.

XI.543.34.2018

Wizytacja w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej

Data: Od 2018-07-18 do 2018-07-19

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur oraz przedstawiciel Zespołu d/s Równego Traktowania przeprowadzili wizytację w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej.

W dniach 18 – 19 lipca 2018 roku Zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji wizytował Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej, przy ul. Dokudowskiej 19. Ośrodek przeznaczony jest dla 130 osób. W dniu wizytacji w Ośrodku przebywało 41 cudzoziemców, w tym: 8 rodzin (11 osób dorosłych, 24 dzieci) oraz 6 samotnych kobiet.

Wizytujący ocenili warunki bytowo - sanitarne w ośrodku jako wymagające poprawy, szczególnie w pokojach mieszkalnych przeznaczonych dla przebywających w ośrodku Cudzoziemców. Uwagę Zespołu zwróciły jednak starania kierownictwa i personelu ośrodka zmierzające w kierunku poprawy standardu pomieszczeń, w których przebywają Cudzoziemcy.

W ocenie wizytujących na pochwałę zachowuje zakres informacji przekazywanych cudzoziemcom przy przyjęciu do ośrodka, w tym także dotyczących podmiotów świadczących nieodpłatną pomoc prawną.

 W trakcie prowadzonych czynności ujawniono, iż w pokoju izolacyjnym kamera monitoringu nie posiada funkcji podczerwieni, w związku z czym pomieszczenie musi być oświetlane także w nocy. W pomieszczeniu brak jest możliwości regulacji natężenia światła, co może skutkować problemami z zaśnięciem osób poddanych izolacji.

Rekomendacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, mające na celu poprawę traktowania osób przebywających w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców, warunków ich pobytu i wzmocnienie ich ochrony przed torturami zostaną przedstawione w raporcie z wizytacji.

Wizytacja w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Lesznowoli

Data: Od 2018-07-16 do 2018-07-17

Krajowy Mechanizm Prewencji oraz przedstawiciel Zespołu d/s Równego Traktowania przeprowadzili wizytację w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Lesznowoli.

Realne prawo do obrony gwarantuje dyrektywa UE, której nie wprowadzono do polskiego prawa. RPO pisze do premiera

Data: 2018-07-09
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie upomina się o zagwarantowanie każdemu podejrzanemu prawa do efektywnego i swobodnego kontaktu z adwokatem - na jak najwcześniejszym etapie postępowania
  • O realizacji tego prawa mówi dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE. Powinna była ona zostać wprowadzona do polskiego prawa do listopada 2016 r., co nie nastąpiło 
  • Wystąpienie w tej sprawie Adama Bodnara z czerwca 2017 r. do Ministra Sprawiedliwości pozostaje bez odpowiedzi – dlatego rzecznik wystąpił do Prezesa Rady Ministrów

Adam Bodnar w wystąpieniu  do premiera Mateusza Morawieckiego podkreślił, że zgodnie z dyrektywą prawo dostępu obrońcy do osoby podejrzewanej powinno być zagwarantowane jak najszybciej po jej zatrzymaniu. Decyzję prokuratora o jej przesłuchaniu bez udziału obrońcy można byłoby zaś zaskarżać do sądu. Konsekwencją uznania zaś przez sąd niezasadnego ograniczenia prawa do obrońcy powinna być niedopuszczalność dowodowego wykorzystania wyjaśnień złożonych bez jego udziału.

Czego dotyczy dyrektywa 

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE dotyczy prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym i w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania, a także prawa do poinformowania osoby trzeciej o pozbawieniu wolności i prawa do porozumiewania się z osobami trzecimi i organami konsularnymi w czasie pozbawienia wolności. Zgodnie z jej zapisami powinna ona być wprowadzona do krajowego porządku prawnego do 27 listopada 2016 r. Tymczasem do dziś nie przyjęto żadnych aktów normatywnych mających na celu wykonanie tego obowiązku - wskazuje rzecznik w piśmie do premiera.

Niewprowadzenie dyrektywy w praktyce może oznaczać jej bezpośrednie stosowanie przez sądy - w miejsce sprzecznych z nią przepisów. Możliwe jest też podważanie legalności czynności procesowych, przeprowadzonych w postępowaniu przygotowawczym, a sprzecznych z wymogami dyrektywy. 

O prace nad implementacją dyrektywy RPO pytał w styczniu 2017 r. Ministra Sprawiedliwości. Minister w lutym 2017 r. odpowiedział, że po analizie stwierdzono, iż obecnie obowiązujące prawo polskie w pełni odzwierciedla postulaty dyrektywy. W wystąpieniu generalnym do ministra z 7 czerwca 2017 r. RPO wyraził wątpliwości co do zgodności uregulowań karnoprocesowych z przepisami dyrektywy. Do dziś nie wpłynęła odpowiedź. Dlatego Adam Bodnar przedstawił swe uwagi premierowi.

Co powinno się zmienić w związku z dyrektywą

Dyrektywę stosuje się do podejrzanych lub oskarżonych od chwili poinformowania ich o tym przez właściwe organy. Z dyrektywy wynika, że status podejrzanego i związane z nim prawo do adwokata przysługuje również świadkowi, który w toku przesłuchania zaczyna dostarczać informacji obciążających siebie. Wtedy należy natychmiast przesłuchanie zawiesić, aby umożliwić osobie przesłuchiwanej skorzystanie z pomocy adwokata.

Zgodnie zatem z dyrektywą, prawo dostępu do obrońcy powinno przysługiwać od najwcześniejszego momentu: oskarżonemu; podejrzanemu w związku z przesłuchaniem w tym charakterze, czynnością jego okazania i udziałem w oględzinach i eksperymencie procesowym; podejrzanemu, który został pozbawiony wolności w związku z zarzutem popełnienia przestępstwa; osobie podejrzanej, która została zatrzymana oraz osobie podejrzanej w związku z czynnością jej okazania lub jej udziałem w czynności oględzin lub eksperymentu procesowego.

Przepisy polskiego Kodeksu postępowania karnego w ogóle nie regulują kwestii obecności adwokata osoby podejrzanej podczas czynności z jej udziałem. Wątpliwości RPO budzi też brak precyzyjnego uregulowania możliwości przeprowadzenia przez podejrzanego konsultacji z obrońcą przed pierwszym przesłuchaniem. Wynikająca z Kpk konieczność niezwłocznego przesłuchania podejrzanego po ogłoszeniu mu postanowienia o  zarzutach - przy braku podstaw prawnych umożliwiających odbycie konsultacji z obrońcą przed przystąpieniem do przesłuchania - stanowi naruszenie wynikającego z dyrektywy prawa dostępu do adwokata "przed przesłuchaniem” - podkreśla rzecznik.

Dyrektywa gwarantuje poufność kontaktów podejrzanego lub oskarżonego z adwokatem lub radcą prawnym zarówno w czasie spotkań, jak i prowadzenia korespondencji, rozmów telefonicznych oraz innych form porozumiewania się. Czasowe odstępstwa od tego możliwe są tylko z ważnych powodów. Kpk przewiduje zaś możliwość zastrzeżenia nadzoru porozumiewania się osoby podejrzanej lub oskarżonego z obrońcą. Brak implementacji dyrektywy w tym zakresie jest równoznaczny z pozbawieniem się przez prawodawcę możliwości wprowadzenia czasowych ograniczeń w dostępie do adwokata.

Rzecznik widzi także konieczność zachowania wymagań dyrektywy przez określenie w prawie, że przesłuchanie bez udziału obrońcy następuje na mocy postanowienia prokuratora, na które podejrzanemu przysługuje zażalenie do sądu. Należałoby również określić konsekwencje uznania przez sąd, iż niezasadnie ograniczono prawo podejrzanego do dostępu do obrońcy. Byłaby nią przede wszystkim niedopuszczalność dowodowego wykorzystania wyjaśnień złożonych pod nieobecność obrońcy - proponuje RPO. Celowe wydaje się również określenie minimalnego  i maksymalnego czasu, na jaki dopuszczalne byłoby wstrzymanie czynności w oczekiwaniu na obrońcę.

RPO zwraca również uwagę na brak sądowej kontroli postanowień prokuratora o zastrzeżeniu kontroli korespondencji, o zastrzeżeniu jego obecności podczas spotkania zatrzymanego z adwokatem oraz decyzji zatrzymującego o zastrzeżeniu jego obecności podczas spotkania zatrzymanego z adwokatem. Na te decyzje powinno przysługiwać zażalenie do sądu – jak wskazuje dyrektywa.

Ponadto uzasadnione byłoby doprecyzowanie obecnych przepisów poprzez wskazanie, że zatrzymany może kontaktować się z adwokatem także korzystając z aparatu telefonicznego. Dziś - w zależności od zaplecza techniczno-organizacyjnego bądź stanowiska np. policji, która zatrzymała podejrzewanego - możliwość realizacji prawa do kontaktu z adwokatem nie jest identyczna. Zatrzymaniu towarzyszy niepewność i presja psychiczna, wobec czego dana osoba  jest niezdolna do właściwej i rzetelnej oceny swego położenia. Dlatego potrzebuje ona pomocy podmiotu niezależnego od organu dokonującego zatrzymania - który dobrze poinformuje ją o prawach i obowiązkach i któremu będzie mogła zaufać.

Rzecznik wskazuje także, iż nie wdrożono postanowień dyrektywy o obowiązku poinformowania osoby podlegającej europejskiemu nakazowi aresztowania o prawie ustanowienia adwokata w państwie członkowskim wydającym nakaz. Nie przewidziano również przepisów pozwalających na efektywne skorzystanie z prawa do ustanowienia adwokata w państwie wydania nakazu. 

Prośba do premiera o zajęcie się sprawą

RPO zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o odniesienie się do tych uwag i rozważenie działań legislacyjnych. - Pomimo wagi przedstawionego problemu do chwili obecnej nie otrzymałem odpowiedzi w tej sprawie – napisał Adam Bodnar do premiera. Przypomniał, że zgodnie z  ustawą o RPO organ lub instytucja, do których skierowano wystąpienie, obowiązane są bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 30 dni, poinformować rzecznika o działaniach lub zajętym stanowisku.

- Udzielenie RPO powyższych informacji jest obowiązkiem prawnym i niedotrzymanie ustawowego terminu, z przyczyn nieuzasadnionych nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym. Dlatego też z ubolewaniem przyjmuję brak odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości na moje wystąpienie - głosi pismo. Dlatego Adam Bodnar poprosił premiera o osobiste zainteresowanie się  problemem.

RPO od dawna wskazuje na braki systemowe 

W Polsce nadal nie istnieje system zapewniający obrońcę każdemu, kto zostanie zatrzymany. O zagwarantowanie tego prawa zgodne ze standardami europejskimi  RPO ubiega się od dawna. Kwestia ta była przedmiotem jego wystąpienia  do Ministra Sprawiedliwości z 18 kwietnia 2017 r. Według RPO gwarancja kontaktu każdej osoby zatrzymanej z obrońcą już od samego początku zatrzymania byłaby skutecznym mechanizmem chroniącym zatrzymanych przed torturami i nieludzkim traktowaniem ze strony funkcjonariuszy. Ponieważ RPO nie otrzymał na to odpowiedzi, złożył skargę do Prezesa Rady Ministrów.

Natychmiastowego dostępu do adwokata nie miał m.in. Tomasz Komenda. Według mediów przyznał się do winy tylko raz - podczas przesłuchania na policji. Nigdy więcej nie powtórzył tych słów. Tłumaczył potem, że przyznał się, bo został dotkliwie pobity. Gdyby miał od początku adwokata, nie mogłoby do tego dojść.

II. 5150.9.2014

Adam Bodnar uczestniczył w obradach sejmowej komisji ws. zachowań antymuzułmańskich i islamofobicznych

Data: 2018-07-02
  • Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar brał udział 2 lipca w posiedzeniu sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych.
  • Przedstawił informację dotyczącą skarg i wniosków oraz interwencji podejmowanych przez RPO w latach 2015-2017 w sprawach zachowań antymuzułmańskich i islamofobicznych. 

- Problem istnieje i wymaga refleksji ze strony najwyższych organów władzy – mówił Adam Bodnar członkom komisji.

Od 2015 r.  corocznie wzrasta liczba podjętych przez RPO spraw dotyczących przestępstw i innych zachowań motywowanych nienawiścią na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym lub wyznaniowym. W 2015 r. było ich 40;  w roku 2016 - 60, a w 2017 r. - 100. W I połowie 2018 r. Biuro RPO podjęło już 40 spraw.

Według danych Prokuratury Krajowej, w 2015 r. prowadzono 1548 postępowań w sprawach przestępstw z nienawiści, w 2016 r. - 1631, a w 2017 r. - 1449. Podane liczby nie uwzględniają jednak spraw zgłoszonych, w których prokuratorzy odmawiali dochodzenia.  Dokument Prokuratury Krajowej nie podaje liczby odmów, ale wspomina o 1708 sprawach zarejestrowanych w 2017 r. RPO przyjmuje, że to jest rzeczywista liczba takich spraw z ub.r.

Rzecznika niepokoi szczególnie fakt, że to muzułmanów dotyczyła większość przestępstw motywowanych nienawiścią - prokuratura odnotowała w 2017 r. aż 328 takich spraw. Liczba ta, w porównaniu do roku 2015, wzrosła prawie dwukrotnie. 

Biuro RPO wraz z  ODIHR/OBWE realizuje  projekt badawczy w celu oszacowania skali występowania oraz zgłaszalności przestępstw z nienawiści, a także rozpoznanie ich specyfiki w wybranych społecznościach - muzułmańskiej, afrykańskiej i ukraińskiej. Z badań wynika, że rzeczywista skala przestępstw z nienawiści jest bardzo niedoszacowana; tylko 5%  jest zgłaszane policji.

Rzecznik wskazywał też na znaczne zradykalizowanie języka debaty publicznej w sprawie migrantów. Jest też swoiste przyzwolenie na uznawanie tych kategorii przestępstwa za mało „szkodliwe społecznie” .

Według RPO ważne jest systemowe wsparcie  dla ofiar tych przestępstw, czego dziś nie ma.  Brakuje też odpowiedniej koordynacji działań.

Rzecznik przedstawił komisji przykłady badanych przez siebie spraw:   

  • pobicie obywatela Pakistanu w parku Mirowskim w Warszawie w kwietniu 2016r.  Postepowanie  umorzono z powodu niewykrycia sprawców, a policja nie przypisała zdarzeniu znamion przestępstwa motywowanego nienawiścią;

  • atak na studentów pochodzących m.in. z Turcji w Bydgoszczy w maju 2016 r. Napaści towarzyszyły rasistowskie okrzyki i komentarze. Sprawcom zarzucono  przemoc i groźby ze względu na przynależność rasową, narodową i etniczną. Skazano ich na 1 rok lub 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu;

  • pobicie Czeczenki, której  w Łomży w maju 2016 r. zerwano hidżab i uderzono. Sprawcy, który przyznał się do winy, zarzucono przemoc oraz publiczne znieważenie i naruszenia nietykalności cielesnej z powodu przynależności narodowej. Zapadł wyrok skazujący;

  • dwukrotna napaść na studentkę z Algierii w Łodzi w maju 2016 r. Została ona napadnięta przez tego samego mężczyznę. Zarzucono mu m.in.. przemoc  z powodu przynależności narodowej lub etnicznej.  Sąd wydał wyrok skazujący;

  • wydarzenia w Ełku po tragicznej śmierci mieszkańca miasta, grudzień 2016 r.-styczeń 2017 r. Po  bójce, w wyniku której zginął 21-latek, doszło do kilkudniowych zamieszek. Policja nie próbowała powstrzymać dewastacji lokalu z kebabem. Doszło do próby podpalenia mieszkania, gdzie  mieszkał Algierczyk zatrzymany w związku ze śmiercią mężczyzny. W sumie zatrzymano ok. 30 osób; postawiono im m.in. zarzuty udziału w zbiegowisku i w zamachach na osoby lub mienie. To postępowanie trwa. Umorzono zaś sprawę nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych;

  • pobicie obywatela Arabii Saudyjskiej w Zakopanem w styczniu 2017 r. Kwalifikacja prawna nie uwzględniała możliwego rasistowskiego kontekstu zdarzenia. Dochodzenie umorzono;

  • znieważenie Czeczena w Łodzi w maju 2017 r. Podrzucono mu połowę świńskiej głowy; pojawiły się też napisy znieważające muzułmanów. Policja umorzyła sprawę wobec niewykrycia sprawców. Decyzja ta będzie sprawdzona po interwencji RPO;

  • antyislamskie hasła na Marszu Niepodległości 11 listopada 2017 r. Rzecznik zwrócił uwagę prokuratury m.in. na transparent zrównujący islam z terroryzmem oraz na
    antyuchodźcze okrzyki. Według  RPO mogło to być nawoływanie do nienawiści na tle etnicznym i wyznaniowym. Sprawa nadal jest prowadzona;

  • napaść 40-osobowej grupy na kebab we Wrocławiu w  listopadzie 2017 r. Sprawcy rzucali w szyby butelkami, wznosili wulgarne, antymuzułmańskie okrzyki i skandowali ksenofobiczne hasła. Śledztwo trwa;

  • obrzucenie kamieniami Ośrodka Kultury Muzułmańskiej na Ochocie w listopadzie 2017 r.  Sprawca, którego tożsamość potem ustalono, powybijał szyby i zdewastował ogródek działającej obok restauracji. Postępowanie jest w toku.

Podczas obrad komisji przedstawiciele organizacji  mniejszości religijnych i narodowych podkreślali, że w Polsce brakuje publicznego potępienia agresji wobec  muzułmanów.

Jedynie 5% przestępstw motywowanych nienawiścią jest zgłaszanych na policję - badania RPO i ODIHR/OBWE

Data: 2018-07-02
  • Rzeczywista skala przestępstw z nienawiści w Polsce wobec Ukraińców, migrantów z państw muzułmańskich i z Afryki Subsaharyjskiej jest bardzo niedoszacowana; tylko 5%  jest zgłaszane policji – wskazują badania Biura RPO i biura ODIHR/OBWE
  • Wynika z nich np., że w woj. małopolskim w latach 2016-2017 popełniono 44 tys. przestępstw z nienawiści wobec społeczności ukraińskiej – tymczasem prowadzono tam tylko 18 postępowań karnych w tych sprawach
  • W woj. mazowieckim było zaś 31 postępowań w odniesieniu do ofiar przestępstw z krajów muzułmańskich - badania wykazują zaś, że doszło tam do 4300 takich czynów 
  • Ofiary tych przestępstw zmieniają codzienne nawyki - rezygnują z publicznego używania jęz. ukraińskiego; muzułmanie unikają ubiorów kojarzących się z ich religią, a migranci z Afryki Subsaharyjskiej próbują ukrywać kolor skóry

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie przeprowadziło projekt badawczy, którego celem było oszacowanie skali występowania oraz zgłaszalności przestępstw z nienawiści, a także rozpoznanie ich specyfiki w wybranych społecznościach, tj. muzułmańskiej, afrykańskiej i ukraińskiej.

Metodologia badań

Wyniki badania prowadzonego pod kierunkiem Jacka Mazurczaka, eksperta Biura RPO, zaprezentowano podczas seminarium 27 czerwca 2018 r. w siedzibie RPO. W seminarium udział wzięli przedstawiciele OBWE, Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, Biura UNHCR w Polsce, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Prokuratury Krajowej, Policji, Straży Granicznej, samorządu terytorialnego oraz organizacji pozarządowych.

Badanie, którego efektem będzie całościowy raport, przeprowadzono na podstawie innowacyjnej metodologii Respondent Driven Sampling. Polega ona na przeprowadzaniu wywiadów z respondentami, którzy następnie losowo rekrutują kolejne osoby do badania spośród własnych sieci społecznych. W ten sposób respondenci odtwarzają sieć społeczną badanych populacji, co -  dzięki teorii prawdopodobieństwa - umożliwia ocenę reprezentatywności badanej próby. Uzyskane w ten sposób dane zostały przeanalizowane za pomocą specjalistycznego oprogramowania dla tego rodzaju badań.

Badanie dla społeczności ukraińskiej przeprowadzono w woj. małopolskim. Badania dla grupy muzułmańskiej i migrantów z krajów Afryki Subsaharyjskiej prowadzone były w woj. mazowieckim.  

Skala przestępstw - bardzo niedoszacowana   

Głównym celem badania było oszacowanie skali przestępstw z nienawiści wśród społeczności objętych badaniem. Ponad 600 respondentów należących do tych społeczności zostało zapytanych o doświadczanie przestępstw z nienawiści, mieszczących się w sześciu wskazanych przez badaczy kategoriach (znieważenia, groźby, zniszczenie mienia, naruszenia nietykalności cielesnej, stosowania przemocy i napaści seksualnej). W ten sposób ustalono, że ponad 18 % Ukraińców, 8 % muzułmanów i aż 43 % osób pochodzących z państw Afryki Subsaharyjskiej doświadczyło w latach 2016 – 2017 co najmniej jednego przestępstwa motywowanego nienawiścią. Tak uzyskane wyniki zostały następie wykorzystane do oszacowania liczby przestępstw z nienawiści w całych społecznościach - zamieszkujących w objętych badaniem województwach - których liczebność została określona na podstawie danych dostarczonych przez Urząd do Spraw Cudzoziemców.

Oszacowano w ten sposób, że w przypadku społeczności ukraińskiej w woj. małopolskim, najliczniejszej spośród badanych grup, w latach 2016-2017 popełniono ponad 44 000 przestępstw z nienawiści. W przypadku migrantów pochodzących z krajów muzułmańskich i migrantów z krajów Afryki Subsaharyjskiej, liczby te, dla samego województwa mazowieckiego, wynoszą ok. 4300 oraz ok. 3000 przestępstw.

Kolejnym etapem badania było porównanie uzyskanych danych z danymi dotyczącymi zgłoszonych przestępstw z nienawiści, gromadzonymi przez MSWiA.  Oczywiście porównywane były wyłącznie dane dotyczące liczby przestępstw mieszczących się w wyodrębnionych przez badaczy kategoriach (tj. znieważenia, groźby, zniszczenie mienia, naruszenia nietykalności cielesnej, stosowanie przemocy i napaści seksualne). Jak się okazało, w latach 2016 – 2017 w woj. małopolskim prowadzono jedynie 18 postępowań karnych w sprawach o te przestępstwa z nienawiści, w których pokrzywdzonymi byli Ukraińcy (tymczasem oszacowana w badaniach liczba takich przestępstw to 44 tys.). W woj. mazowieckim, w odniesieniu do osób pochodzących z krajów muzułmańskich lub arabskich zarejestrowano 31 postępowań karnych (podczas gdy oszacowana liczba przestępstw to 4300), a dla społeczności pochodzącej z Afryki Subsaharyjskiej - 47 takich postępowań (oszacowana liczba przestępstw – ok. 3000).

Niska zgłaszalność; skutki dla ofiar

Podstawowym problemem, o którym dyskutowano w trakcie spotkania był problem tzw. underreportingu czyli niskiej zgłaszalności przestępstw, który w sposób szczególny dotyka przestępczości z nienawiści. Jak wynika z przeprowadzonego badania, jedynie 5% przestępstw z nienawiści jest zgłaszanych na policję przez pokrzywdzonego lub inną osobę.

Badanie pokazało również, że członkowie społeczności narażonych na przestępstwa z nienawiści, z obawy przed dyskryminacją, zmieniają swoje nawyki życia codziennego. 59% Ukraińców, którzy stali się ofiarami przestępstw z nienawiści, unika rozmawiania w swoim języku w miejscach publicznych. 39% migrantów z krajów muzułmańskich z takim doświadczeniem unika ubierania się w sposób kojarzący się z ich religią. 46% ofiar przestępstw z nienawiści wywodzących się z krajów Afryki Subsaharyjskiej próbuje zaś ukrywać kolor skóry, np. nosząc koszule z długimi rękawami nawet latem.

Ofiary przestępstw z nienawiści cierpią też z powodu symptomów zespołu stresu pourazowego (PTSD) oraz depresji. Poważnych symptomów depresji doświadczyło 18% ofiar przestępstw z nienawiści z Ukrainy, 23% z krajów muzułmańskich i arabskich oraz 22% ofiar przestępstw z nienawiści wywodzących się z krajów Afryki Subsaharyjskiej. Dane te są szczególnie zatrważające, gdy porównamy je ze średnią dla populacji polskiej, która według badań Głównego Urzędu Statystycznego wynosi 5%.

Roczna informacja RPO - rośnie skala tych przestępstw 

Roczna informacja RPO za 2017 r. podaje, że  w ubiegłym roku w Biurze RPO zarejestrowano ok. 100 spraw dotyczących aktów przemocy i mowy nienawiści motywowanych przynależnością narodową, etniczną bądź rasową czy wyznawaną religią (dla porównania – w 2016 r. podjęto ok. 60 takich spraw).

O rosnącej skali tego rodzaju przestępczości, skierowanej przeciwko wyznawcom islamu i osobom o arabskim pochodzeniu, świadczą m.in. dane dotyczące liczby postępowań przygotowawczych, prowadzonych przez prokuratury w całym kraju w sprawach o przestępstwa z nienawiści. W ostatnim sprawozdaniu, dotyczącym I półrocza 2017 r., Prokuratura Krajowa podała, że od 2016 r. to muzułmanie lub osoby utożsamiane przez sprawców z tym wyznaniem, najczęściej byli przedmiotem ataków motywowanych uprzedzeniami. W 2016 r. faktyczna bądź domniemana przynależność osoby lub osób pokrzywdzonych do wyznawców islamu była motywem działania sprawców w 363 sprawach. Liczba ta, w porównaniu do roku 2015, wzrosła prawie dwukrotnie. W I połowie 2017 r. tendencja ta się utrzymywała.

Rzecznik zwraca ponadto uwagę na fakt, że w przestrzeni publicznej coraz częściej dochodzi do działań i wypowiedzi o podłożu dyskryminacyjnym. Najczęściej mowa nienawiści skierowana jest wobec mniejszości narodowych, etnicznych i seksualnych.

Rzecznik pyta wojsko, po co zbiera dane o osobach z mniejszości narodowych

Data: 2018-06-21
  • O cel i podstawę prawną zbierania przez wojsko informacji dotyczących obywateli Polski o innej narodowości Rzecznik Praw Obywatelskich pyta Sztab Generalny WP
  • Zaniepokojony doniesieniami medialnymi, RPO podjął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie
  • Rzecznik podkreśla, że narodowość, pochodzenie rasowe czy etniczne to tzw. dane wrażliwe, które są pod szczególną ochroną

Adam Bodnar poprosił szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Leszka Surawskiego o wyjaśnienie m.in., czy wnioski o takie informacje od władz samorządowych są inicjatywą własną wojska, czy też wynikiem zaleceń innych organów administracji publicznej.

W swym wystąpieniu RPO powołał się na doniesienia medialne, że z inicjatywy szefów Wojewódzkich Sztabów Wojskowych zbierane są od starostów informacje dotyczące obywateli RP o innej niż polska przynależności narodowej. Informacje te mają obejmować dane o ich liczebności, stopnia zintegrowania z polskim społeczeństwem, poziomu życia, głównych problemów i konfliktów występujących w rejonach ich zamieszkania. Wojsko ma też prosić starostów o imienne listy osób będących „formalnymi i nieformalnymi liderami organizacji skupiających osoby deklarujące przynależność do innych niż polska grup etnicznych”.

Wnioski o takie informacje miało otrzymać kilkudziesięciu starostów z zachodniej i południowo-zachodniej Polski. Sztab Generalny ogólnie tłumaczył w mediach, że działania te mają związek z realizacją „konstytucyjnego obowiązku ochrony niepodległości państwa, niepodzielności terytorium i nienaruszalności granic”, potrzeby „utrzymywania stałej gotowości obronnej państwa”, pociągającej za sobą wymóg „przeprowadzania ciągłych studiów i analiz obejmujących różne obszary”.

Ze względu na te doniesienia, a także sygnały świadczące o obawach społeczności mniejszości narodowych, RPO podjął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

Dane osobowe dotyczące narodowości, pochodzenia rasowego czy etnicznego należą do kategorii danych wrażliwych, wymagających szczególnie intensywnej ochrony - przypomina Adam Bodnar.

Przetwarzanie takich danych - zgodnie z art. 9 ust. 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych - jest zabronione, poza ściśle określonymi wyjątkami.

Z kolei według art. 4 ust. 1 i ust. 2 ustawy z 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym,  każda osoba należąca do mniejszości ma prawo do swobodnej decyzji o traktowaniu jej jako należącej bądź też nienależącej do mniejszości. Ewentualny obowiązek ujawnienia swej przynależności do mniejszości musi wynikać z ustawy.

RPO dostrzega doniosłość całej sprawy z perspektywy konstytucyjnej ochrony życia prywatnego jednostki, obejmującej również ochronę danych osobowych (art. 47 oraz art. 51 Konstytucji RP), a także zakazu dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny (art. 32 Konstytucji RP).

Dlatego Adam Bodnar wystąpił do gen. Surawskiego o wyjaśnienia jednoznacznie wskazujące podstawę prawną opisanych działań oraz szczegółowe określenie celu gromadzenia tych danych. Poprosił także o wskazanie, z jakich źródeł pozyskane będą dane, których przekazania domagają się sztaby wojskowe, czy przewidywana jest jakakolwiek ich weryfikacja i czy informacje te będą potem przetwarzane. Zwrócił się też o kopie pisma przesyłanego przez sztaby wojskowe władzom samorządowym.

- Byłbym również zobowiązany za wyjaśnienie, czy inicjatywa wystosowania omawianej prośby do władz samorządowych stanowi inicjatywę własną Wojewódzkich Sztabów Wojskowych, czy też w ten sposób realizowane są wytyczne lub zalecenia innych organów administracji publicznej - głosi pismo do szefa Sztabu Generalnego.

XI.816.5.2018

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich z okazji Światowego Dnia Uchodźcy

Data: 2018-06-20

Zgromadzenie Ogólne ONZ, ustanawiając Światowy Dzień Uchodźcy, nadało dniu 20 czerwca szczególne znaczenie. Uwaga społeczności międzynarodowej skierowana jest tego dnia na tych, których los postawił przed dramatyczną koniecznością opuszczenia własnego domu.

Dzień ten uświadamia nam, jak wielu ludzi na całym świecie doświadcza tortur, prześladowań czy okrucieństw konfliktów wojennych. Strach o utratę życia oraz o los najbliższych zmusza corocznie ponad 60 milionów osób do zostawienia za sobą wszystkiego, co było dla nich ważne i bliskie. Walczący o szansę na przetrwanie porzucają swoje domy, rodzinę, przyjaciół, społeczność. Są świadomi, że prawdopodobnie nigdy już nie wrócą do dawnego życia. Towarzyszy im nadzieja, że kraje, do których dotrą, udzielą im niezbędnej pomocy oraz wsparcia i być może będą mogli zbudować nowe, godne życie w bezpiecznym miejscu.

Czy Polska spełnia ich nadzieje? Wiele Polek i wielu Polaków na co dzień podejmuje starania, aby tak właśnie było. Udzielają uchodźcom nieodpłatnej pomocy prawnej, wspierają ich w poszukiwaniu mieszkań, w aktywizacji zawodowej, czy w procesie edukacji. Razem tworzą Kulturę Przyjęcia i udowadniają, że Polska jest krajem otwartym. Światowy Dzień Uchodźcy jest okazją do tego, aby wszystkim aktywistkom i aktywistom, działającym na rzecz uchodźców, podziękować i przekazać wyrazy wsparcia.

Niestety w przestrzeni publicznej prezentowane są również postawy ksenofobiczne i przejawy nienawiści motywowanej uprzedzeniami wobec różnego pochodzenia narodowego, etnicznego lub wyznania. Według oficjalnych statystyk szczególnie osoby wyznające religię Islamu oraz osoby pochodzenia arabskiego doświadczają przestępstw motywowanych nienawiścią. Bez wątpienia jest to efekt m.in. debaty publicznej, toczącej się wokół kryzysu migracyjnego, pełnej nieuprawnionych uproszczeń, krzywdzących stereotypów, a często nawet nieprawdziwych informacji.  Coraz aktywniejsze są organizacje, które głoszą ideologie oparte na poglądach ksenofobicznych oraz rasistowskich. Tym negatywnym zjawiskom należy się wyraźnie przeciwstawić.

Art. 56 ust. 2 Konstytucji RP przyznaje każdemu cudzoziemcowi, który w Rzeczypospolitej Polskiej poszukuje ochrony przed prześladowaniem, możliwość uzyskania statusu uchodźcy. Do Rzecznika Praw Obywatelskich regularnie wpływają jednak skargi opisujące historie osób, które bezskutecznie próbują wjechać na terytorium Polski, głównie przez przejście graniczne w Terespolu, w celu złożenia w naszym kraju wniosku o przyznanie tego typu ochrony. Polskie prawo nie stwarza im żadnych gwarancji, że deklarowany na granicy zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową, w ogóle zostanie przez Straż Graniczną odnotowany. Postulat zmiany obowiązujących przepisów prawa, polegający na zobowiązaniu funkcjonariuszy do dokładnego protokołowania rozmów prowadzonych z cudzoziemcami przystępującymi do odpraw granicznych, nie spotkał się dotąd z pozytywną reakcją rządu.

Polskie prawo nadal dopuszcza możliwość umieszczania rodzin z dziećmi w prowadzonych przez Straż Graniczną ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców. Choć warunki w tych ośrodkach uległy poprawie, nadal są to placówki detencyjne, o standardzie zbliżonym do więziennego. W żadnym razie nie mogą być one uznane za odpowiednie dla dzieci. Należy wprowadzić do polskiego prawa bezwzględny zakaz umieszczania w nich dzieci i ich opiekunów. Pobyt w takim ośrodku może tylko pogłębić traumę dziecka i negatywnie wpłynąć na jego rozwój psychofizyczny.

W roku 100-lecia Niepodległości RP musimy pamiętać, że nasi przodkowie wielokrotnie w przeszłości musieli korzystać ze schronienia i pomocy na obczyźnie. Dlatego Światowy Dzień Uchodźcy powinien być okazją do refleksji nad nieprzewidywalnością historii. Spróbujmy odnaleźć w opowieściach Czeczenów, Tadżyków czy Ukraińców, ubiegających się w Polsce o przyznanie ochrony międzynarodowej, historie losów naszych własnych rodzin – uciekających przed zbrodniami II wojny światowej, prześladowaniami Marca ’68 roku czy związanymi z emigracją stanu wojennego. Niech ten wspólny element doświadczenia – poczucia niesprawiedliwości, krzywdy i utraty cząstki tożsamości przez osobę zmuszoną do porzucenia własnego kraju – pozwoli przełamać lęk i okazać solidarność z tymi, którzy potrzebują dzisiaj naszego wsparcia najbardziej.

Adam Bodnar

Rzecznik stwierdził naruszenie praw obywatelki Ukrainy zatrzymanej przez Policję.

Data: 2018-06-20

Chodziło o sprawę obywatelki Ukrainy, która – według doniesień prasowych - była „przetrzymana niemal dobę na policji, dwukrotnie rozebrana, zastraszana i wypuszczona bez zarzutów”.

Rzecznik wystąpił do Komendanta Miejskiego Policji z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie bulwersujących okoliczności zatrzymania cudzoziemki.

Komendant Miejski Policji poinformował Rzecznika, że obywatelka Ukrainy, została zatrzymana przez funkcjonariuszy Policji, po zgłoszeniu kradzieży telefonu komórkowego przez mężczyznę, który śledził kobietę.

Po zatrzymaniu kobieta dobrowolnie wydała telefon, który jak wyjaśniła, był jej użyczony, a następnie miała go zakupić. Według funkcjonariuszy, kobieta nie przedstawiła żadnego dokumentu potwierdzającego jej stały pobyt na terenie Polski, istniała więc obawa przed jej ukryciem się, swobodnym wyjazdem na Ukrainę. Zatrzymaną przewieziono do Komisariatu Policji, gdzie wykonywano dalsze czynności procesowe. Sporządzono protokół zatrzymania osoby. W trakcie czynności okazało się, że rodzice kobiety wynajmują mieszkanie we Wrocławiu, w którym mieszka także zatrzymana. Nie jest w nim jednak zameldowana. Według funkcjonariuszy policji, w toku czynności kobieta nie wnosiła zażalenia na zatrzymanie, nie żądała kontaktu z adwokatem, ani powiadomienia rodziców (przez funkcjonariuszy) – w tym ambasady. Zatrzymana rozumiała zadawane jej pytania w języku polskim oraz udzielane jej informacje. Pouczenie o przysługujących jej prawach doręczono jej w języku ukraińskim. Logicznie odpowiadała i rozumiała również tekst pisany w języku polskim. Sporządzono notatkę urzędową i protokół zatrzymania rzeczy – dobrowolnie wydanego telefonu komórkowego. Kartę SIM i kartę pamięci, należącą do kobiety, zwrócono jej za pisemnym pokwitowaniem. Funkcjonariusze Policji podjęli decyzję o osadzeniu zatrzymanej w PdOZ. Aby sprawdzić, czy nie posiada przy sobie rzeczy niebezpiecznych, pochodzących z przestępstwa lub których posiadanie jest zabronione, przystąpiono do szczegółowego przeszukania przez funkcjonariuszkę z Wydziału Prewencji i Patrolowego KMP. Policjantka stwierdziła w odzieży metalowe fiszbiny, więc nakazała zdjąć kobiecie biustonosz i złożyć go do depozytu. Ze względu na to, że obywatelka Ukrainy, posiadała status osoby podejrzewanej uznano, że do celów procesowych wymagana będzie obecność biegłego tłumacza – którego wezwano na dzień następny.

W obecności tłumacza przesłuchano zatrzymaną w charakterze świadka. Zeznała ona, że zawiadamiający o przestępstwie mężczyzna jest jej chłopakiem, a telefon był od niego prezentem urodzinowym. Fakty te miały potwierdzać znajdujące się w nim zdjęcia. Po przesłuchaniu kobietę zwolniono.

Policja ustaliła też, że zawiadamiający mężczyzna i obywatelka Ukrainy prowadzili między sobą korespondencję, dotyczącą m.in. rodziców, ślubu, umówionego spotkania w sprawie rzeczy pozostawionych u mężczyzny. W telefonie było też ok. 500 zdjęć, plików wideo, na których widniała zatrzymana.

Z polecenia prokuratora Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki zaplanowano więc czynność procesową w postaci konfrontacji kobiety i jej partnera.

Dodatkowo Policja sprawdzała, czy zawiadamiający o przestępstwie mógł zeznać nieprawdę lub zataić prawdę oraz zawiadomić o przestępstwie, które nie miało miejsca, a także czy fałszywie wskazał osobę jako sprawcę przestępstwa. W Komendzie Miejskiej Policji przeprowadzono również czynności wyjaśniające dotyczące oceny prawidłowości postępowania funkcjonariuszy – na podstawie nagrań korespondencji radiowej z zatrzymania obywatelki Ukrainy z dyżurnym oraz nagrań monitoringu wizyjnego w zakresie zarejestrowanych czynności służbowych.

Komendant Miejski Policji we Wrocławiu nadesłał informację o zakończeniu postępowania wyjaśniającego wraz ze sprawozdaniem sporządzonym przez Rzecznika Dyscyplinarnego Komendanta Miejskiego we Wrocławiu w sprawie naruszenia dyscypliny. Okazało się, że wskazani funkcjonariusze nieprawidłowo dokumentowali czynności służbowe i istotne informacje o przebiegu interwencji. To z kolei rzutowało na decyzje podejmowane przez kolejnych funkcjonariuszy i skutkowało osadzeniem obywatelki Ukrainy w areszcie. Rzecznik Dyscyplinarny wszczął postępowania wobec funkcjonariuszy Prewencji i Patrolowego KMP oraz dyżurnego PDOZ KP.

RPO stwierdził natomiast, że ujawnione uchybienia rzutowały na decyzje podjęte wobec zatrzymanej i naruszały jej wolności i prawa jako cudzoziemki.

BPW.519.36.2017

Policja powinna niezwłocznie reagować na hasła i symbole rasistowskie i faszystowskie - musi też je znać

Data: 2018-06-12
  • Komendant Główny Policji powinien wydać wytyczne o obowiązku niezwłocznej interwencji w każdym przypadku publicznego propagowania symboli i haseł rasistowskich, faszystowskich czy nazistowskich - uważa RPO
  • Rzecznik podkreśla brak reakcji policjantów na prezentowanie takich treści i chce by komendant krytycznie to ocenił
  • Policjanci muszą również mieć wiedzę o takich symbolach i hasłach - służyć temu może odpowiedni podręcznik

Adam Bodnar zwrócił się w tej sprawie do komendanta głównego policji nadinsp. Jarosława Szymczyka.

Brak reakcji policji na symbole rasistowskie i faszystowskie

RPO wielokrotnie sygnalizował Komendantowi Głównemu Policji zaniepokojenie nasilającymi się ostatnio przejawami postaw rasistowskich i ksenofobicznych. Przybierają one postać przemocy fizycznej i werbalnej wobec cudzoziemców, ale także obywateli polskich o różnym pochodzeniu narodowym czy etnicznym i wyznawców różnych religii. Rzecznik zwracał też uwagę na coraz częściej pojawiające się w przestrzeni publicznej symbole i treści rasistowskie, faszystowskie, a nawet nazistowskie - odwołujące się wprost do ideologii III Rzeszy.

Symbolika taka pojawiła się choćby podczas Marszu Niepodległości w Warszawie w 2017 r. Chodziło o symbole krzyża celtyckiego, utożsamianego z międzynarodowym symbolem rasizmu, czarnego słońca, znaku wykorzystywanego przez członków formacji Waffen SS, czy skrótu NS, pochodzącego prawdopodobnie od określenia „narodowy socjalizm”. Były też transparenty gloryfikujące ideologię „czystości rasowej” lub wyższości przedstawicieli białej rasy. Te symbole i hasła nie spotkały się z reakcją policjantów - podkreślił rzecznik.

Wskazał, że także Marszowi Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce w lutym 2018 r. towarzyszyły, choć w mniejszej skali, symbole i treści rasistowskie i nazistowskie, np. na ubiorze jednego z uczestników widniał znak SS-Totenkopf.  

Po raz kolejny symbole rasistowskie i nazistowskie pojawiły się na ulicach stolicy 1 maja 2018 r., podczas manifestacji pod hasłem Narodowego Święto Pracy. Dominowały tam krzyże celtyckie oraz symbole czarnego słońca; jeden z uczestników miał  koszulkę z symbolami SS oraz SS-Totenkopf.

Według Adama Bodnara nie ulega wątpliwości, że funkcjonariusze zabezpieczający manifestację nie mogli nie zauważyć większości tych symboli. Na nagraniu z internetu widać, że w zasadzie przez cały czas manifestacji policjanci znajdowali się tuż obok uczestników prezentujących takie symbole. Tymczasem, jak donoszą media, policja nie podjęła interwencji, a mężczyznę w koszulce z symbolami SS zatrzymano dopiero po trzech dniach.

Kilka dni potem w sieci grożono śmiercią studentom usiłującym zablokować marsz, co świadczyłoby o poczuciu bezkarności osób, które jawnie podczas publicznej manifestacji propagowały treści rasistowskie i faszystowskie.

Konieczna krytyczna analiza działań policji

W ocenie Rzecznika pokazuje to, że konieczna jest krytyczna analiza postępowania jednostek policji, które zabezpieczały te zgromadzenia. Powinna ona dotyczyć sposobu reagowania funkcjonariuszy na posługiwanie się uczestników lub organizatorów zgromadzeń  symboliką faszystowską rasistowską lub inną propagującą totalitarny ustrój państwa. Chodzi zwłaszcza o przestępstwa z art. 256 ust. 1 Kodeksu karnego (publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa lub nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość) lub też z art. 257 Kk (publiczne znieważanie grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub też z takich powodów naruszanie nietykalności cielesnej).

RPO przypomniał, że w wystąpieniu do Komendanta Głównego z 6 marca 2018 r., dotyczącym prac nad kompendium pn. „Metodyka zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią społeczną - praktyczne wskazówki”, przywołał stanowisko Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, że przestępstwa motywowane uprzedzeniami wymagają od organów państwa, zwłaszcza policji, stanowczej reakcji i determinacji co do ich wykrywania i ścigania.

ETPCz wielokrotnie podkreślał, że zwalczanie rasizmu powinno stać się priorytetem państw - stron Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. W jednej ze spraw Trybunał zauważył, że brak właściwej reakcji na poważne akty łamania prawa ułatwia ekstremistom sianie nienawiści i przemocy, może wywoływać wśród nich przeświadczenie o milczącym poparciu ze strony władz, a w społeczeństwie wzbudzić uzasadnione wątpliwości, czy takiego poparcia rzeczywiście nie ma.

Według Adama Bodnara podjęcie przez policję prac nad takim kompendium jest doskonałą okazją do przeprowadzenia wspomnianej krytycznej analizy jej zachowań. Wynikiem analizy powinno zaś być sformułowanie takich zaleceń lub wytycznych, które wskażą, jako zasadę, obowiązek podjęcia przez funkcjonariuszy niezwłocznej interwencji w każdym przypadku publicznego propagowania treści rasistowskich czy faszystowskich.

- Aby taka interwencja była możliwa, konieczne jest również upowszechnienie wśród funkcjonariuszy policji wiedzy o symbolach i hasłach o charakterze rasistowskim lub odwołujących się do faszyzmu czy nazizmu - głosi wystąpienie rzecznika. Informacja dotycząca takiej symboliki, wraz z załącznikiem graficznym ułatwiającym identyfikację symboli, powinna znaleźć się w przygotowywanym kompendium. RPO przypomniał, że podręcznik poświęcony tym symbolom i hasłom był stosowany przez policję w celach szkoleniowych do czerwca 2016 r., kiedy decyzją MSWiA został wycofany z użytku.  

Rzecznik zwrócił się do nadinsp. Jarosława Szymczyka o przeprowadzenie takiej krytycznej analizy oraz o rozważenie opisanej w wystąpieniu sprawy w przygotowywanym kompendium. Prosi też o informacje o wszystkich działaniach prewencyjnych i interwencyjnych policji podczas zgromadzenia 1 maja. Chce także wiedzieć, czy w związku z nim toczy się jakiekolwiek postępowanie.

RPO: policjanci naruszyli prawo podczas Marszu Niepodległości

W listopadzie 2017 r. RPO podjął z urzędu sprawę Marszu Niepodległości  11 listopada 2017 r. w Warszawie. Powołując się na media, wskazał, że mogło wtedy dojść do naruszania prawa: wznoszono okrzyki i niesiono transparenty, których treść mogła stanowić przestępstwa (np. nawoływania do waśni narodowościowych czy propagowania faszyzmu), używano materiałów pirotechnicznych, agresywnie zachowywano się wobec uczestników kontrmanifestacji prezentujących hasła antyfaszystowskie. Rzecznik wystąpił o wyjaśnienia do Komendanta Stołecznego Policji i prokuratury. 

W kwietniu 2018 r. Adam Bodnar ocenił, że w związku z Marszem Niepodległości policjanci naruszyli prawa i wolności obywatelskie. Nie reagowali bowiem na powszechne używanie materiałów pirotechnicznych. Podjęli zaś sprzeczne z prawem działania wobec osób manifestujących inne poglądy niż uczestnicy marszu - różnicując swe reakcje wobec obu grup. Rzecznik wystąpił wtedy do Komendanta Głównego Policji o ustalenie osób odpowiedzialnych i wyciągnięcie wobec nich konsekwencji.

W odpowiedzi na wniosek RPO ws. wyciągnięcia konsekwencji wobec funkcjonariuszy, komendant główny odpisał 25 maja 2018 r., że podległe mu służby dokonały stosownych ustaleń i analiz. Wynika z nich, że reakcja policji w zakresie działań wobec uczestników Marszu Niepodległości była zgodna z przyjętą taktyką, wynikającą z zaplanowanych działań.

Z uwagi na wątpliwości co do sposobu wykonywania czynności wobec osób zgromadzonych na Skwerze Wisłockiego (kontrmanifestacja),  Komendant Stołeczny Policji zlecił przeprowadzenie czynności wyjaśniających. Zebrany materiał nie dał podstaw do wdrożenia procedury dyscyplinarnej.  W związku zaś z decyzją Sądu Rejonowego dla Warszawy-Sródmieścia, dotyczącą zażaleń złożonych przez osoby doprowadzone 11 listopada 2017 r., Komendant Rejonowy Policji Warszawa I polecił omówienie treści uzasadnień postanowień sądu z całym stanem osobowym podczas szkoleń i odpraw służbowych.

XI.518.27.2018

Opóźnienia w rejestracji oświadczeń o sezonowej pracy cudzoziemców

Data: 2018-05-30
  • Urzędy pracy mają znaczne opóźnienia w rejestrowaniu oświadczeń o powierzeniu wykonywania cudzoziemcom pracy sezonowej - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wynika to z bardziej skomplikowanej procedury rejestracji tych oświadczeń po niedawnej zmianie prawa
  • Rzecznik pyta Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, czy przewiduje zmiany w tej procedurze

Zastępca RPO Stanisław Trociuk wystąpił w tej sprawie do minister Elżbiety Rafalskiej.  

1 stycznia 2018 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Wdraża ona do polskiego prawa dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/36/UE w sprawie warunków wjazdu i pobytu obywateli państw trzecich w celu zatrudnienia jako pracowników sezonowych. Chodzi m.in. o uszczelnienie procedury pracy krótkoterminowej obywateli Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Federacji Rosyjskiej i Ukrainy - na podstawie oświadczenia podmiotu powierzającego pracę o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi zarejestrowanemu w powiatowym urzędzie pracy.

Zgodnie z nowymi przepisami zezwolenie na taką pracę nie jest wymagane m.in. w przypadku cudzoziemca, który wykonuje pracę przez okres nie dłuższy niż 6 miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Warunkiem jest wcześniejsze wpisanie przez powiatowy urząd pracy do ewidencji oświadczenia o powierzeniu cudzoziemcowi pracy, wykonywanej na warunkach określonych w tym oświadczeniu.

W opinii Rzecznika do czasu nowelizacji ta procedura oświadczeniowa była elastyczna. Z wpływających do Biura RPO wniosków wynika, że po zmianach obowiązuje bardziej skomplikowana procedura rejestracji oświadczeń. Według wnioskodawców powoduje to powstawanie znacznych opóźnień w załatwianiu spraw przez urzędy pracy, które w ich ocenie, nie były przygotowane do nowych zadań. 

Np.  w związku z koniecznością usprawnienia obsługi i skrócenia czasu oczekiwania na rejestrację, Powiatowy Urząd Pracy w Bydgoszczy od 3 kwietnia 2018 r. przyjmuje wyłącznie wnioski składane za pośrednictwem portalu praca.gov.pl.

Stanisław Trociuk spytał minister Elżbietę Rafalską, czy resortowi znany jest problem przewlekłości rejestracji oświadczeń i czy przewiduje wprowadzenie jakichś zmian w tej procedurze.

III.7045.14.2018

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

III.7045.14.2018 z 21 maja 2018 r. – wystąpienie do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie przewlekłości rejestracji do ewidencji oświadczeń o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi.

Z dniem 1 stycznia 2018 r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz niektórych innych ustaw, która wdraża do polskiego porządku prawnego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/36/UE w sprawie warunków wjazdu i pobytu obywateli państw trzecich w celu zatrudnienia w charakterze pracownika sezonowego.

Zgodnie z przepisem art. 87 ust. 3 (dodanym przez art. 1 pkt 7 lit. c ustawy z 20 lipca 2017r.) zezwolenie na pracę nie jest wymagane m.in. w przypadku cudzoziemca, który wykonuje pracę przez okres nie dłuższy niż 6 miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy, jeżeli powiatowy urząd pracy przed rozpoczęciem pracy przez cudzoziemca wpisał oświadczenie o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi do ewidencji oświadczeń, a praca jest wykonywana na warunkach określonych w tym oświadczeniu.

W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich do czasu nowelizacji tzw. procedura oświadczeniowa była elastyczna. Z wpływających do Biura RPO wniosków wynika, że po zmianach obowiązuje bardziej skomplikowana procedura rejestracji oświadczeń o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi. W ocenie wnioskodawców powoduje to powstawanie znacznych opóźnień w załatwianiu spraw przez urzędy pracy, które w ich ocenie, nie były przygotowane do realizacji nowych zadań.

Z tego względu Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o informację, czy resortowi znany jest problem przewlekłości rejestracji do ewidencji oświadczeń o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi i czy przewiduje wprowadzenie jakichś zmian w tej procedurze.

II Bieg Konstytucji w Skarżysku Kamiennej tylko dla obywateli polskich. Rzecznik interweniuje

Data: 2018-05-22

Chodzi o bieg z 3 maja 2018 roku w Skarżysku-Kamiennej pod patronem Prezydenta Miasta. W regulaminie biegu pojawił się zapis, że mogą w nim wziąć udział tylko osoby narodowości polskiej. Taki zapis, zdaniem Rzecznika, mógł naruszyć zasadę równego traktowania. Dlatego Rzecznik poprosił Prezydenta Miasta, aby wyjaśnił, dlaczego tak brzmi regulamin i czy zapis ten został zmieniony.

Po interwencji Rzecznika zapis regulaminu imprezy, dotyczący nagradzania zmieniono w ten sposób, że w biegu mogły mogli pobiec „uczestnicy posiadający obywatelstwo polskie”.

Rzecznik ponownie napisał do Prezydenta Miasta Skarżyska-Kamiennej, prosząc o zorganizowanie II Biegu Konstytucji z poszanowaniem zasady równego traktowania.

Rzecznik wyraźnie wskazał, że takie zapisy łamią zasadę równego traktowania, której przestrzeganie Konstytucja RP nakazuje władzy publicznej. Współorganizatorem imprezy był Urząd Miasta, a Prezydent Miasta objął ją patronatem. Rzecznik podkreślił też, jak ważne jest przeciwdziałanie coraz częstszym aktom agresji o podłożu ksenofobicznym, rasistowskim i antysemickim.

2 maja 2018 r. zastępca Prezydenta Miasta odpowiedział Rzecznikowi, że z uwagi na zbliżający się termin Biegu, zmiana zapisów regulaminu nie było możliwa. Wziął on jednak pod uwagę sugestie Rzecznika i podjął działania mające na celu uhonorowanie i nagrodzenie pucharami zawodników bez obywatelstwa polskiego, a biorących udział w biegu. Zapewnił też, że organizując kolejną edycję Biegu Konstytucji w przyszłym roku, organizatorzy dołożą wszelkich starań, aby regulamin został zmieniony, zgodnie z przedstawionymi przez Rzecznika uwagami.

Rzecznik nie zakończył na tym sprawy. Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO w Katowicach będzie monitorować organizację przyszłorocznego Biegu Konstytucji pod kątem poszanowania zasady równego traktowania.

BPK.814.1.2018

Wizytacja kolejowego przejścia granicznego w Terespolu

Data: 2018-05-17
  • Przedstawiciele RPO przeprowadzili niezapowiedzianą wizytację kolejowego przejścia granicznego w Terespolu
  • Poprzednia wizytacja z 2016 r. potwierdziła przypadki niewpuszczania do Polski cudzoziemców, którzy podczas odprawy deklarują zamiar złożenia wniosku o udzielenie im ochrony międzynarodowej
  • Wszyscy cudzoziemcy, których w dniu wizytacji wpuszczono do Polski uczestniczyli w czynnościach odprawy granicznej przy stanowiskach kontroli monitorowanych przez przedstawicieli RPO 

15 maja 2018 r. zastępczyni rzecznika praw obywatelskich Sylwia Spurek oraz Joanna Subko i Marcin Sośniak z Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych w Zespole ds. Równego Traktowania w Biurze RPO przeprowadzili niezapowiedzianą wizytację kolejowego przejścia granicznego między Polską i Białorusią w Terespolu.    

Wizytacja była odpowiedzią na apel organizacji pozarządowych o przeprowadzenie przez Rzecznika kontroli na przejściu, a także reakcją na skargi wpływające do Biura RPO, opisujące historie cudzoziemców, którzy bezskutecznie próbują wjechać na terytorium Polski przez to przejście, z zamiarem złożenia w Polsce wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej (tj. statusu uchodźcy).

Według docierających do Rzecznika informacji, osoby te, mimo, że deklarują funkcjonariuszom SG zamiar ubiegania się o taką ochronę, nie są do Polski wpuszczane, odmawia się im prawa wjazdu i zawraca na terytorium Białorusi. Rzecznik uznał, że tylko bezpośredni udział jego przedstawicieli, jako obserwatorów, w odprawach granicznych pozwoli ocenić sytuację na przejściu w Terespolu. Podjęcie takiej interwencji było możliwe dzięki uprawnieniu Rzecznika Praw Obywatelskich do zbadania każdej sprawy na miejscu, także bez wcześniejszej zapowiedzi. 

Nie była to pierwsza tego typu interwencja Rzecznika na przejściu w Terespolu. Poprzednia wizytacja, przeprowadzona w dniu 11 sierpnia 2016 r., potwierdziła, że na przejściu granicznym rzeczywiście dochodzi do przypadków niewpuszczania do Polski cudzoziemców, którzy podczas odprawy deklarują zamiar złożenia wniosku o udzielenie im ochrony międzynarodowej.  Dwa lata temu, w dniu wizytacji, do odprawy granicznej na przejściu stawiło się 436 cudzoziemców nieposiadających wiz ani innych dokumentów uprawniających do wjazdu i pobytu na terytorium RP. Zdecydowanej większości, ponad 400 osobom, Straż Graniczna odmówiła prawa wjazdu do Polski. Funkcjonariusze SG przyjęli wówczas jedynie 7 wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej, obejmujących łącznie 31 osób.

Przedstawiciele Rzecznika uczestniczyli, w charakterze obserwatorów, w 79 rozmowach, podczas których funkcjonariusze SG wypytywali cudzoziemców o cel ich podróży oraz powód opuszczenia kraju pochodzenia (czyli w tzw. rozpytaniach). W trakcie 17 takich rozmów cudzoziemcy albo wprost deklarowali zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową, albo składali wyjaśnienia, które pośrednio wskazywały na taki właśnie powód ich przyjazdu do Polski. Z tej grupy tylko dwie rodziny zostały wpuszczone i złożyły wnioski o wspomnianą ochronę. Piętnastu rodzinom, mimo sygnalizowanego zamiaru złożenia wniosku, odmówiono prawa wjazdu.

Od 2016 r. sytuacja na przejściu kolejowym w Terespolu zmieniła się w sposób istotny. Liczba osób, które codziennie przystępują do odprawy granicznej bez dokumentów uprawniających do wjazdu i pobytu w Polsce, wśród których mogą znajdować się osoby poszukujące ochrony przed prześladowaniami w kraju pochodzenia, znacznie spadła w porównaniu z rokiem 2016 i obecnie waha się średnio od 15 do 50 osób dziennie. Zgodnie z informacjami przekazanymi Rzecznikowi przez funkcjonariuszy Placówki SG w Terespolu, tendencja taka utrzymuje się co najmniej od początku 2018 r. 

W dniu wizytacji, 15 maja 2018 r., do odprawy granicznej przystąpiło 32 cudzoziemców podróżujących bez wiz i innych dokumentów uprawniających do wjazdu na terytorium Polski. Wszyscy pochodzili z Czeczenii. Szesnastu osobom Straż Graniczna odmówiła prawa wjazdu. Przyjęto natomiast 6 wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej, obejmujących łącznie 16 osób (7 dorosłych i 9 dzieci). Przedstawiciele Rzecznika wzięli udział, jako obserwatorzy, w 8 rozpytaniach, w których łącznie uczestniczyło 18 cudzoziemców (4 mężczyzn, 3 kobiety samotnie podróżujące z małoletnimi dziećmi oraz jedna, pięcioosobowa rodzina).

W opinii wizytujących, podczas 6 monitorowanych w ten sposób rozpytań cudzoziemcy wprost zgłaszali funkcjonariuszom zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową, ewentualnie opisywali sytuacje w kraju pochodzenia, które mogły wskazywać na przymusowy charakter ich migracji. Z tej grupy wszyscy cudzoziemcy zostali ostatecznie wpuszczeni na terytorium Polski i umożliwiono im złożenie wniosków o ochronę międzynarodową. Jedna z kobiet, podróżująca z dwójką małoletnich dzieci, wpuszczona została po zgłoszeniu przez przedstawicieli RPO wątpliwości dotyczących jej rozpytania, w wyniku czego Straż Graniczna podjęła decyzję o powtórzeniu tej czynności.

Obserwacją objęto dwa z trzech działających w tym dniu stanowisk kontroli, przy których prowadzone były rozpytania. Wszyscy cudzoziemcy wpuszczeni na terytorium Polski uczestniczyli w rozpytaniach przy tych stanowiskach, które były monitorowane przez przedstawicieli RPO. Osobom, które przepytywane były przy trzecim stanowisku, gdzie nie było przedstawiciela Rzecznika, odmówiono prawa wjazdu do Polski. Jedynym odwzorowaniem treści tych rozmów są sporządzone przez funkcjonariuszkę SG notatki służbowe.

Dla pełnego zobrazowania sytuacji na przejściu granicznym, przedstawiciele Rzecznika pozyskali również od kierownictwa Placówki SG w Terespolu dane statystyczne za okres od 1 do 15 maja 2018 r., dotyczące liczby osób podróżujących bez wiz i dokumentów uprawniających do wjazdu, którzy przystępowali do odpraw granicznych na wizytowanym przejściu, liczby przyjętych wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej oraz liczby wydanych decyzji o odmowie wjazdu.  

Jak wynika z uzyskanych w ten sposób informacji, liczba osób przystępujących w tych dniach do odprawy granicznej wahała się od 28 (w dniu 13 maja br.) do 82 (w dniu 2 maja br.). Każdego dnia, od 1 do 14 maja br., Straż Graniczna przyjmowała maksymalnie dwa wnioski o udzielenie ochrony międzynarodowej (liczba osób, od których przyjęte zostały takie wnioski, wahała się przy tym od 1 do maksymalnie 6 osób dziennie). W dniu wizytacji, gdy do odprawy granicznej przystąpiły 32 osoby bez wiz i innych dokumentów uprawniających do wjazdu na terytorium Polski, Straż Graniczna przyjęła 6 wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej, obejmujących łącznie 16 osób.       

Cały zebrany podczas wizytacji materiał jest obecnie w Biurze RPO szczegółowo analizowany. Efekty tej analizy, razem z wnioskami i ewentualnymi zaleceniami Rzecznika Praw Obywatelskich, przedstawione zostaną w notatce, która w pierwszej kolejności zostanie przesłana do Placówki Straży Granicznej w Terespolu.

Sąd Najwyższy po kasacji RPO uchylił zgodę na ekstradycję obywatela Litwy na Białoruś

Data: 2018-05-10
  • Sąd Najwyższy uchylił prawomocną zgodę polskich sądów na ekstradycję na Białoruś obywatela Litwy podejrzanego o przestępstwo kryminalne
  • Kasację złożył Rzecznik Praw Obywatelskich, argumentując że wydanie jest sprzeczne z polskim prawem, a po ekstradycji na Białorusi może dojść do naruszenia jego wolności i praw
  • SN zwrócił sprawę Sądowi Apelacyjnemu, aby zbadał czy wydanie mężczyzny może rodzić poważne ryzyko zagrożenia praw człowieka

W październiku 2016 r. Sąd Okręgowy w S. stwierdził brak prawnych przeszkód do wydania Republice Białoruś obywatela Litwy Z. T. w celu przeprowadzenia przeciwko niemu postępowania karnego w sprawie narkotykowej. O jego ekstradycję wystąpiły do Polski władze białoruskie.  

Obrońca odwołał się, wskazując na konieczność zbadania, czy ekstradycja Z.T.  nie byłaby sprzeczna z polskim prawem z uwagi na możliwość naruszenia jego praw i wolności w przypadku wydania. Adwokat podkreślił m.in., że uwzględnieniu wniosku o ekstradycję sprzeciwia się fakt, iż postanowienie o aresztowaniu Z.T. wydał oficer białoruskich służb. Pozostaje to w oczywistej sprzeczności z polskim prawem, które w tym zakresie przewidują wyłączną kompetencję sądu.

W grudniu 2016 r. Sąd Apelacyjny w B. oddalił zażalenie obrońcy i prawomocnie utrzymał postanowienie Sądu Okręgowego.

RPO: łamanie praw człowieka na Białorusi - systemowe

Kasację na korzyść ściganego wniósł Rzecznik Praw Obywatelskich. Zarzucił Sądowi Apelacyjnemu nienależyte rozpoznanie zażalenia obrony co do przeszkody ekstradycyjnej w postaci sprzeczności wydania ściganego z prawem polskim oraz istnienia uzasadnionej obawy, że po wydaniu może dojść do naruszenia jego praw.

Rzecznik wskazał m.in. na diametralnie różny w obu państwach krąg podmiotów uprawnionych do wydania nakazu aresztowania - z „istotnym zaniżeniem gwarancji procesowych stron w Republice Białoruś”.  W Polsce, jak we wszystkich państwach UE, decyduje o tym tylko sąd. Na Białorusi zaś, na etapie dochodzenia wstępnego, areszt może stosować prokurator lub osoba prowadząca dochodzenie. Adam Bodnar zaznaczył, że decyzję o areszcie wobec Z.T. wydał w 2009 r. starszy technik kryminalistyki wydziału śledczego Zarządu Państwowego Komitetu Bezpieczeństwa (KGB) z Mińska Białoruskiego.

RPO podkreślił też, że podczas przesłuchania Z.T. na Białorusi w 2009 r. stosowano przemoc fizyczną. Wskazał, że powszechne naruszenia praw człowieka na Białorusi mają charakter systemowy, a władze nie mają woli ich zwalczania, co zachęca do ich dalszego dokonywania. Zwrócił uwagę, że naruszenia te dotyczą nie tylko spraw politycznych, ale także kryminalnych.

Należy uznać, że  wydanie Z.T. jest ewidentnie sprzeczne z polskim prawem, w tym z art. 41 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 5 ust. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - napisał Adam Bodnar w kasacji. Wniósł o uchylenie postanowienia Sądu Apelacyjnego i o przekazanie mu sprawy do ponownego rozpoznania.

SN: ponownie zbadać sprawę

Sąd Najwyższy w kwietniu 2018 r. (sygn. akt III KK 355/17) uchylił prawomocne postanowienie o zgodzie na ekstradycję i zwrócił sprawę Sądowi Apelacyjnemu.

Zdaniem SN ponowna ocena dopuszczalności ekstradycji ma prowadzić do ustalenia, czy po wydaniu Z.T. Republice Białoruś będzie miał on zagwarantowaną kontrolę sądową stosowanego wobec niego tymczasowego aresztowania w taki sposób, aby była ona realna w ramach standardów respektowanych przez Państwo Polskie.

SN podtrzymał wcześniej wyrażane stanowisko, że dla wystąpienia negatywnych przesłanek ekstradycyjnych nie jest konieczne, aby wniosek ekstradycyjny dotyczył przestępstw o charakterze politycznym.

Ponadto SN podkreślił - powołując się na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ws. Koktysh przeciw Ukrainie - że ogólne wskazanie na sytuację w danym kraju odnoszącą się do ochrony praw człowieka nie może samo w sobie stanowić podstawy do odmowy ekstradycji. Ryzyko złego traktowania powinno być oceniane m.in. w kontekście wcześniejszego wystąpienia tego rodzaju przypadków w odniesieniu do danej osoby.

W tym kontekście SN wskazał, iż oba sądy rozpoznające sprawę Z.T. nie wykluczyły, że w 2009 r. w związku z jego przesłuchaniem doszło do stosowania przemocy, lecz potraktowały to zachowanie białoruskich funkcjonariuszy jako ich „eksces”, nie analizując tego zdarzenia w szerszym kontekście respektowania praw człowieka.

Według SN argumentację obu sądów o „ekscesie” należy uznać za niewystarczającą, ponieważ Republika Białoruś jest państwem w którym ujawniono przypadki łamania praw człowieka. Zagrożenia w tym zakresie mają charakter systemowy, ponieważ władze tego kraju nie wykazują woli ich zwalczania.

W wytycznych dla Sądu Apelacyjnego SN nakazał ponowną kontrolę orzeczenia Sądu Okręgowego pod kątem negatywnych przesłanek ekstradycji. Chodzi zwłaszcza o wskazanie, czy w Republice Białoruś osoba aresztowana dysponuje możliwością prawną niezwłocznej weryfikacji sądowej postanowienia o tymczasowym aresztowaniu wydanego przez organy pozasądowe oraz czy po wydaniu Z.T. Białorusi może w jego przypadku wystąpić poważne ryzyko zagrożenia praw człowieka.

SN zaznaczył, że Sąd Apelacyjny może ponownie uznać dopuszczalność ekstradycji ściganego, ale musi to być poprzedzone dogłębną, porównawczą analizą całego materiału dowodowego.

II.510.717.2016

Adam Bodnar wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek w sprawie ustawy antyterrorystycznej

Data: 2018-05-02
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek z 2016 r. w sprawie ustawy o działaniach antyterrorystycznych 
  • W składzie orzekającym zasiadają trzy osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale - uzasadnia Rzecznik
  • Adam Bodnar ma nadzieję, że w najbliższej przyszłości zostanie zapewniona zgodność tej ustawy z Konstytucją RP i prawem międzynarodowym

O wycofaniu swego wniosku do TK z lipca 2016 r. (sygn. akt K 35/16)  Adam Bodnar poinformował Trybunał pismem z 30 kwietnia 2018 r.

To już trzecia taka decyzja Rzecznika wobec zaskarżonych wcześniej ustaw dotyczących podstaw prawnych działalności służb specjalnych. W marcu 2018 r. RPO wycofał z Trybunału wniosek, w którym kwestionował znowelizowane w 2016 r. przez PiS zasady prowadzenia inwigilacji. W początku kwietnia wycofał zaś wniosek w sprawie tzw. owoców zatrutego drzewa, czyli dopuszczania przed sądem dowodów zdobytych nielegalnie przez służby specjalne.

Powodem wszystkich tych decyzji były zmiany wyznaczonych wcześniej składów TK oraz zasiadanie w nich osób nieuprawnionych do orzekania.

Czego dotyczył wniosek

Ustawa antyterrorystyczna z 10 czerwca 2016 r. została uchwalona  by – jak argumentował rząd – dla ochrony przed terroryzmem polepszyć skuteczność systemu  antyterrorystycznego  i zapewnić lepszą koordynację służb specjalnych. Projekt  w toku prac legislacyjnych krytykowały m.in. organizacje pozarządowe i RPO.  

Ustawa określa działania na wypadek alarmu terrorystycznego. Można wtedy zakazać zgromadzeń publicznych lub imprez masowych. Dla zapobiegania, przeciwdziałania i wykrywania przestępstw o charakterze terrorystycznym można zablokować internet. Wprowadzono tez nakaz rejestrowania kart pre-paid telefonii komórkowej. Szef ABW dostał prawo prowadzenia wykazu osób, które mogą mieć związek ze zdarzeniami o charakterze terrorystycznym oraz swobodny dostęp do rejestrów publicznych.  Cudzoziemiec podejrzany o działalność terrorystyczną może być inwigilowany bez zgody sądu przez 3 miesiące (co wobec obywatela Polski jest niemożliwe). Od cudzoziemców można też pobierać materiał biologiczny do badań DNA. 

Argumenty RPO

RPO zaskarżył ustawę do Trybunału, uznając jej zapisy za sprzeczne z Konstytucją, Kartą Praw Podstawowych UE oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Wskazał, że choć ustawa miała szczytny cel - uporządkowanie przepisów i wzmocnienie bezpieczeństwa, to napisano ją tak nieprecyzyjnie i ogólnie, że służby specjalne otrzymały ogromne i niekontrolowane uprawnienia, a ludzie nie mogą mieć pewności, że nie będą na tej podstawie ścigani.  Np. już sama nieprecyzyjna definicja „zdarzenia o charakterze terrorystycznym” pozwala na bardzo szeroką interpretację.

Według Rzecznika, jednym z powodów takiego stanu był pośpieszny tryb prac i nieuwzględnienie uwag. RPO wnosił by prezydent przed podpisaniem ustawy skierował ją do TK.

Nie kwestionując konieczności przyznania służbom uprawnień umożliwiających zapewnienia bezpieczeństwa państwa i jego obywateli, Rzecznik wskazywał na  konieczność uzasadnienia ograniczenia m.in. prawa do prywatności oraz innych praw.

Podkreślał, że np. możliwość tymczasowego aresztowania na podstawie jedynie uprawdopodobnienia przestępstwa o charakterze terrorystycznym jest sprzeczna z fundamentalnymi zasadami demokratycznego państwa prawnego.

Powody wycofania wniosku

18 lipca 2016 r. ówczesny prezes TK poinformował  RPO, że sprawa zostanie rozpoznana przez pełny skład Trybunału. Sędzia Julia Przyłębska zmieniła to zarządzenie po przejęciu funkcji prezesa TK z końcem 2016 r.  W miejsce pełnego składu wyznaczyła skład pięcioosobowy. Znaleźli się w nim m.in. Mariusz Muszyński, Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak (przewodniczący składu) -  osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym, bo wybrane na zajęte już miejsca w Trybunale.

Rzecznik uznał, że nie było podstawy prawnej do zmiany składu na pięcioosobowy, a wyznaczony skład Trybunału jest sprzeczny z Konstytucją RP.  

„Kierując się złożonym ślubowaniem, stojąc w obliczu wyboru mniejszego zła, jakim jest zachowanie w mocy przepisów ustawy, której zgodność z  Konstytucją RP pozostaje wątpliwa, w relacji do możliwości doprowadzenia do podważenia pewności prawa i pogłębienia chaosu prawnego na skutek wydania wyroku przez skład Trybunału Konstytucyjnego, w którym zasiadają osoby nieuprawnione do orzekania w Trybunale, zmuszony jestem do wycofania wniosku” - głosi pismo do TK.

Adam Bodnar podkreślił, że decyzja o rozpoznaniu sprawy przez Trybunał na posiedzeniu niejawnym powoduje niemożność złożenia przez niego wniosku o wyłączenie wymienionych trzech osób ze składu TK. 24 kwietnia 2018 r. przewodniczący składu orzekającego zawiadomił Rzecznika  o terminie ogłoszenia orzeczenia w tej sprawie w dniu 24 maja 2018 r. W przypadku rozpoznawania sprawy na posiedzeniu niejawnym, cofnięcie wniosku może zaś nastąpić najpóźniej w 7 dni od doręczenia zawiadomienia o takim posiedzeniu.

Decyzja RPO jest uzasadniona zagrożeniem, jakie możliwość rozstrzygnięcia przez wadliwy skład Trybunału Konstytucyjnego stwarza dla ochrony praw i wolności człowieka i obywatela. Rzeczywistym skutkiem  rozstrzygnięcia w składzie wadliwym może być bowiem wyłącznie pogłębienie stanu niepewności prawnej w Rzeczypospolitej Polskiej, a co za tym idzie - spotęgowanie stanu naruszającego prawa obywatelskie. Ponadto wydane orzeczenia mogą być kwestionowane przez pełnomocników stron, nie tylko w postępowaniach przed sądami innych państw członkowskich UE, ale także w skargach do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

W tym kontekście wycofanie wniosku przyczynia się nie tylko do zapobiegnięcia stanowi niepewności prawnej, ale jednocześnie chroni dobro wspólne wszystkich obywateli, jakim jest Rzeczpospolita Polska przed stwierdzeniem naruszenia przez Polskę prawa międzynarodowego przez międzynarodowy organ sądowy.

Rzecznik przypomniał, że nieprawidłowa obsada TK stanowi przedmiot opinii i stanowisk instytucji Unii Europejskiej i organów międzynarodowych. Niewykonanie przez Polskę zaleceń Komisji Europejskiej, m.in. co do dopuszczenia do orzekania trzech sędziów prawidłowo wybranych, skutkuje oceną Komisji i uruchomieniem procedury uregulowanej w art. 7 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej. Ocena Komisji może także stanowić argument dla pełnomocników stron i sądów w sprawach toczących się przed sądami innych państw członkowskich UE, by kwestionować prawidłowość orzekania przez Trybunał Konstytucyjny.

Jednocześnie Adam Bodnar ma nadzieję, że ustawodawca podejmie w najbliższej przyszłości działania, które doprowadzą do zapewnienia zgodności przepisów ustawy o działaniach antyterrorystycznych z Konstytucją RP i prawem międzynarodowym.  Rzecznik liczy też, że jego współdziałanie z innymi organami, w tym posiadającymi inicjatywę ustawodawczą, doprowadzi do stanu, w którym prawa obywatelskie, w zakreślonym ta sprawą obszarze, będą w pełni przestrzegane.

Wycofanie wniosku nie oznacza zaniechania przez Rzecznika korzystania z innych - bardziej efektywnych z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich - środków działania, przewidzianych ustawą o RPO oraz Konstytucją RP.

VII.520.6.2016

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie z uchodźcami z Czeczenii

Data: 2018-04-20

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie z uchodźcami z Czeczenii.

Spotkanie zorganizowała Marina Hulia, która opiekuje się czeczeńskimi dziećmi i mamami koczującymi miesiącami w białoruskim Brześciu, oraz tymi, którym udało się w końcu wjechać do Polski i tu czekają czekają na uregulowanie ich sytuacji prawnej. Marina Hulia jest inicjatorką akcji „Dzieci z Dworca Brześć”.

Podczas spotkania, w którym wzięła udział zastępczyni rzecznika praw obywatelskich Hanna Machińska, główny koordynator ds. społecznych Andrzej Stefański oraz przedstawiciele Zespołu ds. Równego Traktowania rozmawiano m.in. o trudnej sytuacji Czeczenów w Polsce: siedmioosobowa rodzina mieszka w kawalerce, matka z piątką dzieci szuka mieszkania, niektórym grozi deportacja.

Goście z Czeczenii opowiadali także o swoich zwyczajach, kulturze, prezentowali tańce narodowe i regionalne potrawy.

Wizytacja KMPT w placówce Straży Granicznej w Bohukałach

Data: 2018-04-18

18 kwietnia 2018 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili wizytację w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) zlokalizowanym w placówce Straży Granicznej w Bohukałach. Z informacji otrzymanych od funkcjonariuszy wynika, że ostatnie osadzenie w placówce miało miejsce 5 lat temu.

W 2017 roku funkcjonariusze Straży Granicznej w Bohukałach zatrzymali 6 osób (nie były one jednak umieszczone w PdOZ), natomiast w 2018 r . – do dnia wizytacji miały miejsce tylko 2 zatrzymania tego typu. Podczas wizyty przedstawicieli KMPT na terenie placówki nie przebywała żadna osoba zatrzymana.

Wizytujący przeprowadzili rozmowę z funkcjonariuszami, przeanalizowali dokumentację oraz zobaczyli, jak wyglądają pomieszczenia przeznaczone dla osób zatrzymanych.

Zastrzeżenia przedstawicieli KMPT wzbudziły protokoły zatrzymań. Niektóre z nich były pisane w sposób szablonowy, przyczyny zatrzymania były formułowane bardzo ogólnie np. „Podczas legitymowania okazało się, że warunki uprawniające do pobytu na terytorium RP nie są spełnione w związku z czym, cofnięto wizę Schengen.”

Ponadto z deklaracji funkcjonariuszy wynika, że w przypadku umieszczenia osoby zatrzymanej w PdOZ, jej szczegółowe sprawdzenie, przybrałoby tak naprawdę formę kontroli osobistej, która jest czynnością zdecydowanie bardziej ingerującą w intymność osoby zatrzymanej, zakłada bowiem nie tylko sprawdzenie odzieży, ale także rozebranie się osoby zatrzymanej do naga. Co więcej, tego typu kontrola nie byłaby przeprowadzana dwuetapowo, co pozwoliłoby zmniejszyć poczucie dyskomfortu u osoby kontrolowanej. Jest to jeden z wielu problemów systemowych, na który zwraca uwagę Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. Warto przy tym podkreślić, że w grudniu 2017 r. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował przepisy dotyczące przeprowadzania kontroli osobistych.

Wizytujący zwrócili również uwagę, że choć w PdOZ znajdowały się listy radców prawnych, z których pomocy mogłyby skorzystać osoby zatrzymane, to nie było odpowiedniej listy adwokatów. Tymczasem przedstawiciele obu tych zawodów, mogą pełnić funkcję obrońcy. Wątpliwości przedstawicieli KMPT wzbudziła również informacja, że w przypadku prośby o kontakt telefoniczny z obrońcą, taka rozmowa mogłaby się co prawda odbyć, jednak pod nadzorem funkcjonariusza Straży Granicznej. Obecność funkcjonariusza podczas rozmowy z obrońcą może zmniejszyć skuteczność prawa dostępu do prawnika, co jest jedną z gwarancji zabezpieczenia przed torturami. Ponadto może godzić w zasadę poufności kontaktów między obrońcą i jego klientem.

Dokonując oglądu PdOZ przedstawiciele KMPT zwrócili uwagę, że pomieszczenia nie są dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Z pozytywnych aspektów warto natomiast wskazać, że stosowanie nocą monitoringu wizyjnego w pokojach dla zatrzymanych jest możliwe dzięki oświetleniu z funkcją ściemniania, co zapewnia większy komfort snu osobom tam umieszczonym.

 

Wystąpienie Rzecznika do Straży Granicznej o kontrolę sytuacji na przejściu w Terespolu

Data: 2018-04-18
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi do Straży Granicznej o kontrolę praktyk stosowanych na przejściu granicznym w Terespolu wobec cudzoziemców poszukujących w Polsce ochrony przed prześladowaniami w swoich krajach
  • Adam Bodnar przypomina, że od dwóch lat funkcjonariusze SG nie przyjmują tam od cudzoziemców deklaracji o zamiarze wystąpienia o status uchodźcy, odmawiając im prawa wjazdu do Polski
  • Z apelem o działania w tej sprawie wystąpiły do Rzecznika organizacje pozarządowe, zaniepokojone brakiem dostępu takich osób do procedury przyznania ochrony międzynarodowej

Adam Bodnar poprosił komendanta głównego Straży Granicznej gen. Tomasza Pragę o odpowiedź, czy zgodnie z sugestią apelu zostanie przeprowadzona stosowna kontrola na kolejowym przejściu granicznym między Polską i Białorusią w Terespolu.

Cudzoziemcy niewpuszczani od dwóch lat 

Rzecznik stale monitoruje sytuacje na przejściach granicznych w Terespolu oraz w Medyce. Próbują się przez nie dostać do Polski cudzoziemcy, głównie z Czeczenii, Tadżykistanu i Armenii. Powołują się na rożnego rodzaju prześladowania w swych państwach, co uprawniałoby ich do ubiegania się w Polsce o status uchodźcy. Zobowiązania Polski w tej kwestii wynikają z przystąpienia do Konwencji z 1951 r. dotyczącej statusu uchodźców oraz z procedur udzielania uchodźcom ochrony wynikających z prawa UE. 

Co najmniej od 2016 r. do Biura RPO nieprzerwanie docierają informacje o kolejnych przypadkach niewpuszczania cudzoziemców, którzy przystępując do odprawy granicznej, nie dysponują dokumentem uprawniającym do przekroczenia granicy, ale w rozmowie z funkcjonariuszem deklarują zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową (status uchodźcy). Funkcjonariusze SG nie przyjmują tych deklaracji i nie dopuszczają do złożenia wniosku o ochronę.

W konsekwencji cudzoziemcom odmawia się prawa wjazdu i odsyła na terytorium państwa, z którego usiłowali wjechać do Polski.  Większość skarg dotyczy przejścia w Terespolu.

Sprawa wielokrotnie była przedmiotem wystąpień RPO do SG i MSWiA. Podnoszone w skargach zarzuty zostały też potwierdzone podczas wizytacji przeprowadzonej w 2016 r. w Terespolu przez pracowników Biura RPO.

Obserwując tzw. rozpytania przy odprawach granicznych, stwierdzili oni,  że aż w 15 przypadkach na 79 cudzoziemcy, którym odmówiono prawa wjazdu do Polski albo wprost zgłaszali zamiar złożenia wniosku o ochronę międzynarodową, albo mówiąc o przyczynach opuszczenia kraju pochodzenia opisywali sytuacje pośrednio mogące świadczyć o takim zamiarze.

Apel o kontrolę  

Ostatnio do Biura RPO wpłynął apel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Amnesty International i Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, o podjęcie działań zmierzających do zapewnienia cudzoziemcom w Terespolu, zgłaszającym obawy przed prześladowaniami w kraju pochodzenia, dostępu do procedury przyznania ochrony międzynarodowej na terytorium Polski.

Sygnatariusze apelu opisali historię dwóch mężczyzn narodowości czeczeńskiej, którzy po kilkunastu nieudanych próbach przekroczenia granicy i złożenia wniosków zostali zatrzymani przez służby białoruskie i przekazani Federacji Rosyjskiej, gdzie utracono z nimi kontakt. W ocenie organizacji  pozarządowych, historia ta jest dowodem na realne zagrożenie, jakie wiąże się z niewpuszczeniem do Polski osób poszukujących ochrony przed prześladowaniami - podkreślił Adam Bodnar.

Dlatego wystąpił do KG SG o wyjaśnienie, jakie działania dotychczas podjęto, a jakie są planowane przez podległe jednostki, w związku z apelem.

RPO poprosił też o dane statystyczne od 1 stycznia 2018 r. dotyczące liczby cudzoziemców przystępujących do odprawy  w Terespolu, którym odmówiono prawa wjazdu do Polski z powodu braku ważnej wizy lub innych dokumentów. Zwrócił się też o liczbę osób, od których przyjęto wnioski o udzielenie ochrony międzynarodowej.

Skargi do Strasburga

W 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił skargi kilkunastu cudzoziemców na odmowy wjazdu przez przejście w Terespolu.

Europejski Trybunał Praw Człowieka zakomunikował polskiemu rządowi kilka spraw dotyczących takich odmów. Trybunał wydał też tymczasowy zakaz odsyłania niektórych skarżących na Białoruś, który jednak nie został wykonany. 

Skargi do ETPCz pomagali pisać prawnicy HFPC, którzy z innymi adwokatami wspomagali też bezpośrednio cudzoziemców w Terespolu.

Zarzucają one polskim władzom naruszenie art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zakazującego odsyłania cudzoziemców do państw, w których może grozić niebezpieczeństwo oraz art. 4 Protokołu 4 do Konwencji, zakazującego zbiorowego wydalania cudzoziemców.

XI.543.13.2018

 

 

Wizytacja w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych Straży Granicznej w Terespolu

Data: 2018-04-17

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur oraz przedstawiciel Zespołu d/s Równego Traktowania przeprowadzili wizytację w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych Straży Granicznej w Terespolu.

17 kwietnia 2018 roku Zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji wizytował Pomieszczenie dla Osób Zatrzymanych w Placówce Straży Granicznej w Terespolu, ul. Wojska Polskiego 164. Pomieszczenie przeznaczone jest dla 26 osób. W dniu wizytacji w PdOZ nie przebywały osoby zatrzymane.

Wizytujący ocenili warunki bytowo-sanitarne w PdOZ jako dobre. Na szczególną uwagę zasługuje możliwość regulacji natężenia światła w pokojach dla osób zatrzymanych, co pozwala funkcjonariuszom Straży Granicznej na odpowiednie wykonywanie obowiązków służbowych w porze nocnej, przy jednoczesnym zapewnieniu odpoczynku zatrzymanym.  Jednocześnie, w trakcie wizytacji Zespół KMP stwierdził brak dostosowania PdOZ do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Wizytujący otrzymali informację na temat uchybień, które uznać należy za problemy systemowe, wynikające z braku odpowiednich rozwiązań prawnych na poziomie ustawowym. Ustalono, że osoby zatrzymane poddaje się dwuetapowemu szczegółowemu sprawdzeniu mogącemu przybierać formę kontroli osobistej. Ponadto, badanie lekarskie osób zatrzymanych w PdOZ przeprowadza się co do zasady w obecności funkcjonariusza SG.

Rekomendacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, mające na celu poprawę traktowania osób zatrzymanych w PdOZ, warunków ich pobytu i wzmocnienie ich ochrony przed torturami zostaną przedstawione w raporcie z wizytacji. 

Wizytacja w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych Straży Granicznej w Janowie Podlaskim

Data: 2018-04-16

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur oraz przedstawiciel Zespołu d/s Równego Traktowania przeprowadzili wizytację w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych Straży Granicznej w Janowie Podlaskim.

Spotkanie z przedstawicielami organizacji mniejszości narodowych i etnicznych

Data: 2018-04-11

RPO spotkał się z przedstawicielami organizacji mniejszości narodowych i etnicznych aktywnie działających w Polsce. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele sygnatariuszy oświadczenia z dnia 2 lutego 2018 r., w którym wspólnie wyrazili swoje obawy związane z nasilaniem się postaw ksenofobicznych i rasistowskich w naszym społeczeństwie. Celem spotkania było przedyskutowanie i uzgodnienie możliwych wspólnych strategii dotyczących przeciwdziałania rasizmowi i ksenofobii.

 

W dniu 10 kwietnia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Bistieva i Inni przeciwko Polsce (skarga nr 75157/14).

Data: 2018-04-11

Stan faktyczny

Sprawa dotyczy rodziny z Czeczenii, rodziców z trójką dzieci urodzonych w latach 2006-2013, która złożyła do Urzędu do Spraw Cudzoziemców wniosek o nadanie statusu uchodźcy. Polskie władze odmówiły im jednak i zdecydowały o ich wydaleniu. Rodzina uciekła do Niemiec w 2013 r., gdzie urodziło się trzecie dziecko. W styczniu 2014 r. matka z dziećmi w ramach przekazania do Polski zostali umieszczeni w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Kętrzynie, gdzie mieli oczekiwać na wydalenie. Ostatecznie zostali wypuszczeni z ośrodka w czerwcu 2014 r., po tym jak wojewoda warmińsko-mazurski stwierdził, że pobyt dziecka urodzonego w Niemczech jest legalny i dlatego nie muszą opuszczać Polski.

Skarżący zarzucali, że ich umieszczenie w ośrodku strzeżonym nie było środkiem koniecznym w stosunku do poszukiwanego celu oraz że stanowiło nieproporcjonalną ingerencję w ich prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

Stanowisko Trybunału

Trybunał wskazał, że w związku z wcześniejszą ucieczką skarżących do Niemiec, istniało ryzyko ponownej ucieczki. Dlatego ich umieszczenie w ośrodku może być uzasadnione silną presją społeczną. Dodatkowo warunki osadzenia w ośrodku w Kętrzynie były oceniane pozytywnie w porównaniu do innych tego typu jednostek. W ocenie Trybunału, najlepszy interes dziecka nie może ograniczać się do zamykania dzieci razem z rodzicami. Władze muszą podejmować wszelkie konieczne kroki mające na celu ograniczenie, jak tylko to możliwe, osadzania rodzin z dziećmi i skutecznie dbać o prawo do życia rodzinnego. Dlatego Trybunał nie jest przekonany, że polskie władze zrobiły wszystko co powinny umieszczając rodzinę w ośrodku, który jest krokiem ostatecznym. Polskie władze tym samym nie podjęły wysiłku znalezienia alternatywnych środków wolnościowych, ani w działaniu na rzecz najlepszego interesu dzieci, do czego zobowiązywały ich przepisy prawa międzynarodowego  (Konwencja praw dziecka ONZ czy Karta praw podstawowych UE).

W końcu, Trybunał uznał, że okres 5 miesięcy i 20 dni pozbawienia wolności był zbyt długi, w porównaniu z podobnymi sprawami, które toczyły się we Francji. Postępowania administracyjne w tym zakresie powinny być dużo sprawniejsze i bardziej staranne. Dlatego nawet w świetle zagrożenia ucieczką, władze nie podały odpowiednich przyczyn uzasadniających pozbawienie wolności na tak długi czas, w wyniku czego doszło do naruszenia Artykułu 8 Konwencji (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego).

Skarżącym przyznano 12.000 euro słusznego zadośćuczynienia.

Trybunał uznał również za niedopuszczalny zarzut naruszenia art. 5 ust. 1 i 4 Konwencji, z uwagi na fakt, że skarżący nie wyczerpali środków krajowych. Trybunał wskazał, iż mogli skorzystać z przepisu art. 407 ustawy o cudzoziemcach, pozwalającego na dochodzenie od Skarbu Państwa odszkodowania oraz zadośćuczynienia w przypadku niesłusznego zatrzymania lub niesłusznego umieszczenia go w strzeżonym ośrodku lub zastosowania wobec niego aresztu dla cudzoziemców.

Komentarz Marcin Sośniaka, Naczelnika Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych Zespołu do spraw Równego Traktowania BRPO

Rzecznicy Praw Obywatelskich kolejnych kadencji wiele uwagi poświęcali sytuacji cudzoziemców, którzy w związku z nieuregulowanym statusem na terytorium Polski trafiali do prowadzonych przez Straż Graniczną ośrodków strzeżonych, gdzie oczekiwali na decyzję co do ich dalszego pobytu lub wydalenia z tego terytorium. Seria wizytacji w ośrodkach strzeżonych, przeprowadzonych w latach 2012 - 2013, dała podstawy do zakwestionowania przepisów prawa oraz samej praktyki przewidującej bezwzględne stosowanie detencji wobec wszystkich cudzoziemców, także rodzin z dziećmi, którzy w związku z nieuregulowanym pobytem w Polsce byli zatrzymywani przez Straż Graniczną. Już wówczas, wśród postulatów zgłaszanych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji przez Rzecznika znalazło się wprowadzenie do ustawy o cudzoziemcach alternatywnych do detencji środków wolnościowych, zabezpieczających przebieg postępowania administracyjnego, w którym wobec cudzoziemca orzeczony może zostać nakaz opuszczenia terytorium Polski. Rzecznik sugerował przy tym, aby stosowanie środków alternatywnych, nie związanych z pozbawieniem wolności, było zasadą w postepowaniu wobec cudzoziemców spełniających przesłanki do ich zatrzymania, a umieszczenie w ośrodku stanowiło jedynie wyjątek i ograniczało się wyłącznie do przypadków uzasadnionych ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Postulat dotyczący wprowadzenia alternatywnych do detencji środków, które zabezpieczać będą prowadzone w stosunku do cudzoziemców postępowania zmierzające do zobowiązania ich do powrotu do kraju pochodzenia, został wkrótce częściowo spełniony. Ustawa z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach , która weszła w życie w dniu 1 maja 2014 r., takie środki ustanowiła. I tak, w wymienionych w ustawie przypadkach, cudzoziemca podlegającego zatrzymaniu można nie umieszczać w ośrodku strzeżonym, a zamiast tego zobowiązać go do zgłaszania się w określonych odstępach czasu do organu Straży Granicznej, wpłaty zabezpieczenia pieniężnego, przekazania dokumentu podróży do depozytu lub zamieszkiwania w wyznaczonym miejscu. Podobne regulacje znalazły się też w ustawie o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, której przepisy znajdują zastosowanie w sprawach cudzoziemców ubiegających się w Polsce o nadanie statusu uchodźcy. Niestety, wbrew sugestiom RPO, środki alternatywne do detencji nie zostały ujęte jako zasada w postępowaniu wobec zatrzymywanych cudzoziemców. Zostały wprowadzone do ustawy na zasadzie wyjątku, który może, ale nie musi, znaleźć zastosowanie w enumeratywnie wyliczonych przypadkach. Ostatnia nowelizacja ustawy o cudzoziemcach, która weszła w życie 12 lutego 2018 r., nie wprowadziła w tym zakresie istotnych zmian.  

Niezależnie od działań na rzecz stworzenia alternatywy dla stosowania detencji wobec cudzoziemców Rzecznik Praw Obywatelskich kierował też do resortu spraw wewnętrznych wnioski o podjęcie inicjatywy ustawodawczej, zmierzającej do ustanowienia całkowitego zakazu umieszczania w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców osób małoletnich oraz osób sprawujących nad nimi opiekę. Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę, że warunki istniejące w ośrodkach strzeżonych, które zbliżone są do więziennych, nie są odpowiednie dla dzieci, przez co pobyt w takich placówkach może być dla nich przeżyciem traumatycznym i wpływać negatywnie na ich rozwój psychofizyczny. Ten postulat Rzecznika nie został jak dotąd spełniony.

W świetle powyższych działań Rzecznika Praw Obywatelskich wyrok Trybunału ma istotne znaczenie. Po pierwsze, Trybunał wprost stwierdził, że stosowanie detencji powinno być środkiem ostatecznym, możliwym tylko wówczas, gdy nie można zastosować innych alternatyw, pozwalających zabezpieczyć toczące się postępowanie. Po drugie, jakkolwiek Trybunał nie zakwestionował detencji małoletnich, to uznał, że władze, w sytuacji umieszczenia dzieci w ośrodkach strzeżonych, powinny szczególnie zbadać czy detencja nie naruszy  dobrego interesu  dziecka.  Trybunał zaznaczył przy tym, podobnie jak w wyroku Popov przeciwko Francji (skargi nr 39472/07 i 39474/07), że władze nie mogą się ograniczać tylko do stwierdzenia, że dobrym interesem dziecka jest umieszczenie je wspólnie z rodzicami w ośrodku strzeżonym. Tymczasem, w wielu badanych przez Rzecznika przypadkach, sądy w ten właśnie sposób definiowały interes dziecka i na takim, często jednozdaniowym stwierdzeniu opierały całe uzasadnienie zastosowania detencji wobec dzieci i ich opiekunów.  

Sytuacja mniejszości ukraińskiej i migrantów ukraińskich w Polsce - konferencja w Biurze RPO

Data: 2018-03-28
  • Wspólna polsko-ukraińska pamięć istnieje co do faktów, ale nie co do ich interpretacji. 
  • Polityka władz nie sprzyja tworzeniu wspólnej pamięci. Nie służy też temu nowela ustawy o IPN. 
  • Efektem jest narastanie fali wrogości motywowanej narodowościowo. 
  • Tymczasem los polskiej gospodarki jest już nieodłącznie związany z pracownikami z Ukrainy. W Polsce może pracować  nawet 1,3 mln obywateli Ukrainy, w tym 40 proc. – w „szarej strefie”. 

W Biurze RPO odbyła się 28 marca konferencja poświęcona sytuacji mniejszości ukraińskiej i migrantów z Ukrainy. Uczestniczyli w niej eksperci, przedstawiciele społeczności ukraińskiej i działacze pozarządowi z całej Polski. Obecny był ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca. W czterech panelach dyskutowano o polityce pamięci, aktach nienawiści, sytuacji pracowników z Ukrainy i o tym, jak lokalne społeczności radzą sobie z integracją przybyszy.

Otwierając konferencję, Adam Bodnar mówił, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie zajmuje się bezpośrednio polityką zagraniczną; nie prowadzi też polityki historycznej. Musi zaś dbać, by prawa człowieka i obywatela oraz dotyczące ich międzynarodowe standardy prawne były w Polsce przestrzegane. Obejmuje to zarówno mniejszości narodowe i etniczne, jak i cudzoziemców. Dlatego po ukończeniu przez Związek Ukraińców w Polsce raportu pt. „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”, RPO postanowił zorganizować  seminarium. Celem było zastanowienie się nad problemami i poszukanie dróg do wspólnej przyszłości; tego jak wykorzystać rożne doświadczenia z pożytkiem dla młodego pokolenia Polaków i Ukraińców tu i teraz.

Bodnar przyznał, że trudno jest rozmawiać o sprawach historycznych, które dotyczą sąsiadów. Trudno jest rozmawiać o bolesnej historii, bo każdy naród ma prawo do  upamiętniania własnej tożsamości i swego sposobu jej rozumienia. Ale jest także przestrzeń wspólna, która jest oparta na dobrej woli, na racjonalnym myśleniu, na poszukiwaniu porozumienia.

Według RPO dyskusja na temat takich pojęć jak odpowiedzialność, wina, naród, rola jednostek, może być prowadzona na różne sposoby i może prowadzić do różnych wyników. Zależy to m.in. od tego, kto dokonuje tych analiz i na ile towarzyszy temu dobra wola - a na ile zła wola, która  ma prowadzić do podbudowywania nienawiści. W tym kontekście Adam Bodnar przytoczył fragment wiersza Wisławy Szymborskiej, jak dobrze trzyma się nienawiść, która rzekomo jest ślepa, a ma „bystre oczy snajpera” i „śmiało patrzy w przyszłość”. „O tym, że polityka historyczna może mieć +oczy snajpera+ nie możemy zapominać” - dodał RPO.

Powołał się na ludzi, którzy szukali porozumienia, zwłaszcza Jerzego Giedroycia, który wiele zrobił dla przełamania stereotypów o Ukraińcach i przekonywał o konieczności pojednania. RPO przypomniał, że to Polska jako pierwsze państwo uznała w 1991 r. niepodległość Ukrainy. Zawsze też przy niej mocno stała: od „pomarańczowej rewolucji”, przez okupację Krymu, konflikt w Donbasie, czy w kontekście jej aspiracji wejścia do UE.

Według RPO, przełamywanie niechęci, stereotypowego myślenia i napięć, które stają się elementem  polityki, jest możliwe, ale wymaga to odwagi i niestandardowego myślenia. Przytoczył  podkarpacką wieś Piskorowice, gdzie w kwietniu 1945 r. polski oddział NOW „Wołyniaka” zamordował stu kilkudziesięciu Ukraińców. Dziś wisi tam tablica ku pamięci ofiar, wystawiona w 2007 r. przez  mieszkańców Piskorowic (niedawno Bodnar złożył tam kwiaty - patrz zdjęcia).

„Wiemy jak splątane i tragiczne były wojenne losy Ukraińców i Polaków, ile przelano niewinnej krwi i wyrządzono sobie wzajemnych krzywd. To bardzo głęboka rana, bardzo bolesne miejsce w zbiorowej pamięci. A jednak w Piskorowicach znaleźli się ludzie, którzy potrafili wznieść się ponad nienawiść i zachować godnie. Wieszając tablicę, nie tylko uczcili zmarłych, ale dali też przykład pokory i odwagi. Dali szansę przyszłości’ - mówił Adam Bodnar.  „Jeżeli w Piskorowicach było to możliwe, to być może powinno to być możliwe w całej Polsce, ale musimy się zastanowić, dlaczego nam się to nie udaje” - dodał.

I tu zaczyna się opowieść o tym, co dzieje się w relacjach polsko-ukraińskich dzisiaj; gdzie są problemy. Będziemy zatem dyskutować o fali hejtu w internecie, o aktach nienawiści, o  nowelizacji ustawy o IPN, o sprawach migracji zarobkowej czy problemach dotyczących zatrudnienia. „A los polskiej gospodarki jest już nieodłącznie związany z pracownikami z Ukrainy” - dodał Bodnar.

MOWA I AKTY NIENAWIŚCI

Z najnowszych badań wynika, że liczba Polaków deklarujących niechęć do Ukraińców przewyższa tych, którzy wyrażają do nich sympatię. Ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca mówił, że na Ukrainie utrzymuje się sympatia wobec Polaków.

Z raportu przygotowanego przez Związek Ukraińców w Polsce wynika, iż wzrasta przestępczość motywowana uprzedzeniami względem mniejszości ukraińskiej i Ukraińców. Według prezesa  Związku Piotra Tymy, język nienawiści wobec nich przenosi się zaś z obrzeży do głównego nurtu.  Wymienił precedensowy atak w 2016 r. na tradycyjną procesję ukraińską. Doszło do sprofanowania chorągwi i ataku fizycznego (trwa proces kilkunastu sprawców).

„Narasta fala wrogości wobec obecności symboli ukraińskich w przestrzeni publicznej” – mówił Tyma, m.in. w kontekście niszczenia w Polsce ukraińskich upamiętnień czy grobów, np. w Hruszowicach  i Werchracie. Według niego w kraju panuje atmosfera przyzwolenia na takie incydenty. Zaznaczył, że nie wykryto sprawców żadnego z nich, choć w sieci - głównie na stronach rosyjskich - pojawiają się nagrania z tych incydentów, na których widać sprawców. Wskazuje to na możliwość prowokacji.

Tyma przyznał, że część upamiętnień powstała z naruszeniem procedur, ale podkreślił, że także ich legalność nie chroni przed dewastacją. „Doszło do impasu” – dodał. W całej sprawie popełniono grzech zaniechania; państwo nie znalazło sposobu, jak rozwiązać problem tych upamiętnień. Według Tymy, w polskim parlamencie są dziś ugrupowania, które mobilizują swe zaplecze rozbudzaniem niechęci do Ukraińców. Słowa klucze, to „banderyzm, nacjonalizm”, które mają dawać kolejne argumenty.

Adam Bodnar zgodził się z Tymą, że w Polsce brakuje reakcji politycznej i moralnego  głosu sprzeciwu wobec nienawiści z pobudek narodowościowych.  Przyznał, że jest też problem z upamiętnianiem pomników, także zbudowanych nielegalnie. „Bez dialogu dyplomatycznego będziemy powtarzać scenariusz wydarzeń” - mówił.  Wskazał zarazem, że polska policja reaguje, gdy dochodzi do napaści fizycznych; stawiane są zarzuty sprawcom. Zdaniem RPO za mało zaś walczy się z hejtem w internecie.

Częścią raportu Związku Ukraińców była analiza ponad miliona internetowych wpisów na temat Ukraińców. Generalnie 35 proc. wpisów miała charakter negatywny, przede wszystkim w kwestiach historii z lat 40. XX wieku. „To jest teren stracony, emocje są bardzo silne i bardzo spolaryzowane” - ocenił dr Marek Troszyński, dyrektor Obserwatorium Cywilizacji Cyfrowej Collegium Civitas. „To nie jest przekonanie polskiego społeczeństwa, to są media społecznościowe” – dodał. Wskazał, że  część tych postów na pewno jest pisana na zamówienie przez te same osoby.

Według Troszyńskiego miejsce na porozumienie jest zaś w sprawach ekonomicznych, skoro gospodarka polska staje się strukturalnie uzależniona od migrantów. „Ludzie widzą, że Ukraińcy pracują u nas tak, jak my na Zachodzie” – zaznaczył.

O gigantycznej skali nawoływania w internecie do morderstw czy do przemocy bezpośredniej wobec osób narodowości ukraińskiej mówiła Joanna Grabarczyk, koordynatorka projektu HejtStop.  „Tego dżina wypuściliśmy my sami, pozwalając aby fala nienawiści przelewała się z prawa do lewa” - powiedziała. Zarazem zwróciła uwagę, że te same treści antyukraińskie, antysemickie, czy antyuchodźcze, pojawiają się także w innych państwach. „One mogą przypływać ze wschodu” – podkreśliła.

DYSKUSJA O PAMIĘCI HISTORYCZNEJ

Najgroźniejszą częścią noweli ustawy o IPN są zapisy o cywilnej odpowiedzialności za naruszenie dobrego imienia Polski – ocenił prof. Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN. Zgodnie z nimi, Polski mają bronić pozwami organizacje społeczne; dopiero w drugim ustępie jest mowa, że może też bronić tego także IPN. „Dochodzi zatem do outsourcingu uprawnień do obrony narodu.  Różnego rodzaju szaleńcy mogą zacząć hulać” – powiedział Kamiński. Uznał, że to zadanie dla RPO.

Adam Bodnar odpowiedział, że można by zaskarżyć do TK te zapisy, ale teraz byłby to wygodny pretekst dla TK aby połączyć taką skargę z wnioskiem prezydenta Andrzeja Dudy i odroczyć  zbadanie całej sprawy.  „Dlatego uznaliśmy za najlepsze przyłączenie się do wniosku prezydenta, mimo że było to dość wąskie zaskarżenie” – oświadczył. RPO wystąpił zaś o analizę tych przepisów.

Publicysta Konstanty Gebert dociekał, czemu mamy dziś „wojnę historyczną” z Ukraińcami i Żydami, a nie np. z Rosją. Według niego nowelą ustawy o IPN rządzący definiują, kto jest  Polakiem, a kto nie - a przecież polskość została wypracowana także i przez Ukraińców, i przez Żydów. Zdaniem Geberta, może nie dogadamy do wspólnej historii, ale ważne by sporne sprawy osadzić w gęstszym kontekście, choćby historii rodzinnej.

Wspólna polsko-ukraińska pamięć istnieje co do faktów, są zaś zasadnicze różnice co do ich interpretacji – mówił prof. Grzegorz Janusz z  UMCS. Według niego polityka nie sprzyja dziś tworzeniu wspólnej pamięci, zwłaszcza w dobie powrotu do idei „państwa narodowego”. Nie służy też temu nowela ustawy o IPN, która wskazuje „nacjonalistów ukraińskich” jako jedyną wymienioną w ten sposób grupę winną konkretnych zbrodni. 

Przynależność do narodu polskiego jest definiowana etnicznie, a nie obywatelsko - na takie znaczenie noweli wskazała prof. Aleksandra Hnatiuk ze Studium Europy Wschodniej UW i Akademii Kijowsko-Mohylańskiej. Podkreśliła konieczność odbudowy wzajemnego zaufania, które ostatnio zostało roztrwonione.

PROBLEMY UKRAIŃSKICH PRACOWNIKÓW W POSLSCE

Nie wiadomo, ilu w Polsce przebywa w sumie migrantów z Ukrainy. Tego się nie da policzyć – mówił Tomasz Cytrynowicz, dyrektor biura szefa Urzędu ds. Cudzoziemców. Wiadomo, że do 27 marca br. wydano obywatelom Ukrainy 152 tys. zezwoleń na pobyt (jeszcze w 2014 było to tylko 26 tys.). Według Cytrynowicza, to jedyne wiarygodne dane, gdyż ogólna liczba wydanych 1,6 mln wiz o niczym tak naprawdę nie świadczy. Mogą to być bowiem kolejne wizy wydawane tym samym osobom, które nie muszą też mieszkać tu na stałe. 

Do Polski przyjeżdżają do pracy głównie mężczyźni w wieku produkcyjnym. Pracujących obywateli  Ukrainy zarejestrowano 300 tys., choć pracować może dużo więcej. Cytrynowicz zaznaczył, że obywatelom Ukrainy  nie opłaca się być „nielegalnym” - tracą wtedy czasowo prawo wjazdu.

Migranci są bardziej podatni na dyskryminację w zatrudnieniu, są bowiem bardziej zależni od pracodawcy niż inni, a w razie konfliktu z nim nie mają  wsparcia – wskazała Katarzyna Słubik ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, które pomaga takim pracownikom. To pracodawcy załatwiają bowiem zezwolenie na pracę czy na przedłużenie pobytu w Polsce – do nadużyć często dochodzi właśnie przed końcem tego okresu. Dlatego pracodawcy mogą sobie pozwolić na gorsze traktowanie.

Wielu ukraińskich pracowników nie ma niestety świadomości swych praw i obowiązków – podkreślała Miroslava Keryk z Fundacji Nasz Wybór. Szybciej uwierzą pośrednikom niż pójdą do urzędu czy Państwowej Inspekcji Pracy, która udziela im bezpłatnych porad. Według Keryk, jedyne co zmusza ich do pójścia do PIP, to  niewypłacanie wynagrodzeń; rzadziej skarżą się Inspekcji na złe warunki pracy. „Dopóki pieniądze są wypłacane, pracownicy godzą się na wszystko” - potwierdza Słubik.

W 2017 r. 1600 cudzoziemców, głównie obywateli Ukrainy, złożyło pisemne skargi do Państwowej Inspekcji Pracy. Utworzyła ona specjalną infolinię w jez. ukraińskim i rosyjskim, która jest czynna przez trzy dni w tygodniu. Dziennie dzwoni 30 cudzoziemców.

Według Inspekcji, co drugi pracodawca nie przestrzega praw pracowniczych - zarówno co do Polaków, jak i cudzoziemców. Inspekcja  wykazuje i nielegalną pracę, i nielegalne działania pracodawców.

O prawa pracownicze migrantów ukraińskich upomina się Związek Zawodowy Pracowników Ukraińskich w Polsce, który zrzesza ok. 10 tys. członków. Jak mówił jego przewodniczący Jurij Kariagin, związek pertraktował z pracodawcami, którzy czasami stosowali groźby. Związek pomógł już odzyskać ok. 300 tys. zł należnych pracownikom.  

Związek szacuje, że w Polsce pracuje ok. 1,3 mln obywateli Ukrainy, w tym ok. 40 proc. – w „szarej strefie”. Według Kariagina, kilka tysięcy ukraińskich pośredników odbiera im część płac. „Trzeba zabrać pieniądze tej mafii” - podkreśla związkowiec. „Trzeba robić legalnie, wtedy nie będą was oszukiwać” – radzi Kariagin swym rodakom. Proponuje on wprowadzenie w Polsce amnestii - i dla pracowników, i pracodawców z „szarej strefy”.

Zdarza się, że nieubezpieczeni pracownicy zatrudniani „na czarno” ulegają wypadkom, po czym pracodawcy odwożą ich na dworzec by wracali na Ukrainę; osoby takie wpadają też w spiralę długów. Są także pracodawcy nie przyznający wolnego w dni, w które przypadają ukraińskie święta.

Obywatele Ukrainy w Polsce to nie tylko pracownicy. To także 50 tys. kształcących się tu studentów.

Społeczność ukraińska  jest w Polsce  już  tak duża, ze są w niej także i różne mniejszości. Np. przy organizacji LGBT Lambda Warszawa działa już grupa ukraińska.

INETGRACJA NA POZIOMIE LOKALNYM

Lokalne społeczności korzystają na tym, że są wzmacniane przez migrantów. Jak zatem przyzwyczajać je do różnorodności - o tym mówiono podczas panelu o integracji na poziomie lokalnym.

Przede wszystkim nie należy liczyć na przerobienie Ukraińców na Polaków - przestrzegała Anna Dąbrowska, prezeska Stowarzyszenia Homo Faber z Lublina. Integracja wymaga pracy nie tylko od migrantów, ale od przyjmującej ją większości. Wymaga odpowiedzi na pytania: do jakiego społeczeństwa przyjmujemy i zapraszamy; jakie wartości ono podziela; jak wyobraża sobie przyszłość; jaka to jest Polska?

Integracja wymaga także ciekawości na przybyszy. Według Dąbrowskiej musimy uczyć się o różnicach, aby zobaczyć podobieństwa. Problem lokalnej polityki integracyjnej często bierze się z błędnego założenia, że Polacy i Ukraińcy są do siebie podobni. Podkreślając złudne paralele kulturowe, uwidaczniamy różnice, które chcielibyśmy z bagatelizować - wskazała.

Miejscowości, takie jak Bielsko-Biała, z tradycją wielokulturowości, mogą radzić sobie lepiej; u nas pojawienie się Ukraińców nie było szokiem, ale raczej odpowiedzią na tęsknotę za utraconą po II wojnie wielokulturowością - podkreślała Grażyna Staniszewska z   Towarzystwa Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia.

Według niej ułatwia to działania. Obie społeczności poznają się i spotykają (np. Święto Trzech Króli połączone z prawosławnym Bożym Narodzeniem, wspólna Wielkanoc, Kupała „od Jana do Iwana”). Kościół ewangelicki prowadzi bezpłatne lekcje polskiego - według Staniszewskiej ważne jest, by to robiło miasto. Kursy są drogie, a brak znajomości języka jest  poważną przeszkodą.  Potrzebne są też porady prawne -w Bielsku brakuje na to pomieszczeń

Witold Horowski, konsul honorowy Ukrainy w Poznaniu, mówił że zdarza się np., iż pracownicy z Ukrainy za dużo czasu spędzają na podwórku, palą papierosy, głośno rozmawiają. Lokalna społeczność uważa to za męczące. Ale żeby taki problem rozwiązać, trzeba najpierw zauważyć, że jakiś Polak postanowił zarobić i wynajął 20 osobom mieszkanie przewidziane dla 4-osobowej rodziny. Dlatego spędzają oni czas poza mieszkaniem – dodał konsul.

Na koniec Adam Bodnar podziękował za możliwość spotkania. „Mimo, że zajmujemy się sprawami polsko-ukraińskimi, dowiedzieliśmy się wielu rzeczy nowych” - powiedział. Widzimy kolejne tematy, o których powinniśmy rozmawiać.

Piotr Tyma podziękował RPO za stworzenie płaszczyzny wymiany opinii. „Największym problemem mniejszości, obywateli polskich należących do mniejszości i migrantów, jest brak zrozumienia i brak dialogu. Społeczeństwo polskie akceptuje inność jako osobliwość. Nie umiemy zrozumieć sensu współpracy czy współdecydowania” - mówił.

Rzecznik wyjaśnia sprawę wulgaryzmów wobec obywateli Ukrainy.

Data: 2018-03-23

BPK.540.2.2018

Chodzi o opisywane w prasie zachowanie funkcjonariusza Straży Granicznej wobec obywateli Ukrainy. 13 marca br. przekraczali oni granicę w Medyce. Usłyszeli wtedy pod swoim adresem niecenzuralne słowa.

Sprawa wymaga zbadania m.in. pod kątem realizacji zasady równego traktowania. Rzecznik skierował już do Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej wniosek o udzielenie informacji o powziętych w wyniku prowadzonego postępowania wyjaśniającego ustaleniach. 

Senacki zespół ds. praworządności - o dyrektywie UE ws. prawa do obrony, której wciąż nie wprowadzono do polskiego prawa

Data: 2018-03-01
  • Każda osoba podejrzana powinna mieć prawo do efektywnego i swobodnego kontaktu z adwokatem na jak najwcześniejszym etapie postępowania
  • O realizacji tego prawa mówi dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE. Powinna była ona zostać wprowadzona do polskiego prawa  do  27 listopada 2016 r., ale nadal to nie nastąpiło 
  • Upomina się o to Rzecznik Praw Obywatelskich. Wystąpienie Adama Bodnara z 5 czerwca 2017 r. do Ministra Sprawiedliwości wciąż pozostaje bez odpowiedzi

Realizacja prawa do ustanowienia adwokata i swobodnego z nim kontaktu - w świetle dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE - była 27 lutego 2018 r tematem obrad Zespołu Monitorowania Praworządności Senatu RP.

Dyrektywa dotyczy prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym i w postępowaniu dotyczącym europejskiego nakazu aresztowania, a także prawa do poinformowania osoby trzeciej o pozbawieniu wolności i prawa do porozumiewania się z osobami trzecimi i organami konsularnymi w czasie pozbawienia wolności.

Podczas spotkania zespołu wszyscy zgodnie podkreślali konieczność zmian Kodeksu postępowania karnego w związku z dyrektywą. Przedstawiciele RPO, w tym Marek Łukaszuk, dyrektor zespołu prawa karnego w Biurze RPO, dzielili się wątpliwościami co do zgodności polskich uregulowań z przepisami dyrektywy. W spotkaniu brali też udział przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, komisji praw człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej i Krajowej Izbie Radców Prawnych, Okręgowej Rady Adwokackiej, Uniwersytetu Warszawskiego.  

Co powinno się zmienić w związku z dyrektywą

Wskazywano m.in. na  różnicę między dyrektywą  a prawem polskim co do zakresu pojęcia „oskarżony” i „podejrzany”. Dyrektywę stosuje się do podejrzanych lub oskarżonych w postępowaniu karnym od chwili poinformowania ich przez organy państwa o tym, że są podejrzani lub oskarżeni o popełnienie przestępstwa - niezależnie, czy zostali pozbawieni wolności. Jak wynika z dyrektywy, świadkowi, który w toku przesłuchania zaczyna dostarczać informacji obciążających siebie, także przysługuje status podejrzanego i związane z nim prawo do adwokata. Wątpliwości budzi brak precyzyjnego uregulowania w polskim prawie możliwości konsultacji osoby podejrzanej z obrońcą przed pierwszym przesłuchaniem w celu przedstawienia zarzutów.

Polskie prawo powinno określać, że przesłuchanie bez udziału obrońcy mogłoby odbywać się na mocy postanowienia prokuratora, na które podejrzanemu przysługiwałoby zażalenie do sądu. Należałoby przy tym określić konsekwencje uznania przez sąd, że ograniczenie prawa  do obrony było niezasadne.

Za celowe uznano określenie minimalnego i maksymalnego czasu dopuszczalnego wstrzymania czynności w oczekiwaniu na obrońcę. Konieczne byłoby wprowadzenie bezwzględnego obowiązku nagrywania przesłuchań bez udziału obrońcy. Należałoby też zagwarantować efektywny trybu pouczenia podejrzanego i oskarżonego o prawie dostępu do obrońcy w toku całego postępowania.

Gwarancje swobodnego  kontaktu z obrońcą

Dyrektywa gwarantuje poufność kontaktów podejrzanego lub oskarżonego z adwokatem lub radcą prawnym zarówno w czasie spotkań, prowadzenia korespondencji, rozmów telefonicznych czy  innych form komunikacji. Czasowe odstępstwa od tego możliwe są tylko z ważnych powodów. Tymczasem Kpk przewiduje możliwość nadzoru porozumiewania się osoby podejrzanej lub oskarżonej z obrońcą. Niewprowadzenie dyrektywy w tym zakresie jest równoznaczne z pozbawieniem się przez prawodawcę możliwości wprowadzenia czasowych ograniczeń w dostępie do adwokata - podkreślano.

Za uzasadnione uznano doprecyzowanie obowiązujących przepisów przez wskazanie, że zatrzymany może kontaktować się z adwokatem, także korzystając z telefonu.  Efektywna realizacja prawa do kontaktu z adwokatem jest niezbędna m.in. dlatego, że zatrzymanie generalnie poprzedza przedstawienie danej osobie zarzutu przestępstwa. Zatrzymaniu towarzyszy niepewność i presja psychiczna, a co za tym idzie - niezdolność do właściwej i rzetelnej oceny własnego położenia. Z tego względu konieczna jest  realna możliwość kontaktu i rozmowy z adwokatem.

Prawo do obrońcy to nie tylko prawo do informacji, ale i prawo do gwarancji wolności od tortur. Obecność adwokata od samego początku służyłaby również odpowiedniemu  udokumentowaniu ewentualnych obrażeń zatrzymanego w protokole przesłuchania, czy też przyjęcia do aresztu.

Na przeszkodzie pełnego prawa do obrony stoją także kwestie organizacyjne. W posterunkach policji nie ma pokoi, w których zatrzymany mógłby rozmawiać z adwokatem z gwarancją poufności. W komisariatach nie są też dostępne listy obrońców z urzędu.

Konieczna jest edukacja o prawach zatrzymanego

Podkreślano konieczność szerokich działań edukacyjnych, tak aby każda osoba zatrzymana znała swoje prawa. Z praktyki wynika, że z reguły zatrzymani nie wiedzą o prawie do milczenia, czy prawie ustanowienia adwokata. Podpisują bezrefleksyjnie przedstawiane dokumenty. Nie czytają pouczeń napisanych bardzo często niezrozumiałym językiem. Tymczasem punktem wyjścia powinno być skuteczne pouczenie zatrzymanego o jego prawach, by mógł korzystać od momentu zatrzymania z prawa do obrony.

Ponadto zwracano uwagę na brak sądowej kontroli postanowień prokuratora o kontroli korespondencji zatrzymanego. Zażalenie powinno przysługiwać także na obecność stróżów prawa podczas rozmów zatrzymanego z adwokatem.

Możliwe skutki niewprowadzenia dyrektywy

Zdaniem zebranych, skutkiem niewprowadzenia dyrektywy może być jej bezpośrednie stosowanie przez sądy - zamiast przepisów z nią sprzecznych. Możliwe jest też podważanie legalności czynności procesowych, które byłyby sprzeczne z wymogami dyrektywy.

Postawy rasistowskie i ksenofobiczne się nasilają. Jak temu przeciwdziałać? Rzecznik pisze do premiera Morawieckiego i ministra Ziobry

Data: 2018-02-19
  • Do ataków na tle dyskryminacyjnym dochodzi w Polsce coraz częściej, a ataki te nie ograniczają się do obelżywych słów pod adresem cudzoziemców czy osób porozumiewających się w obcym języku, lecz często przeradzają się w agresję fizyczną, w skrajnych przypadkach nawet wobec dzieci.
  • W opinii Rzecznika konieczne wydaje się opracowanie nowej, kompleksowej strategii mającej na celu zwalczanie rasizmu i ksenofobii w Polsce.

Rzecznik Praw Obywatelskich, pełniąc funkcje organu odpowiedzialnego za wykonywanie zadań dotyczących realizacji zasady równego traktowania, do priorytetowych kierunków swojej aktywności zalicza przeciwdziałanie zjawiskom rasizmu i ksenofobii w Polsce. Wszelkie zdarzenia motywowane nienawiścią na tle narodowościowym, etnicznym lub wyznaniowym oraz przejawy tego typu uprzedzeń, zwłaszcza mające formę przemocy, nie tylko stanowią naruszenie zakazu dyskryminacji wyrażonego w Konstytucji, ale także godzą w istotę demokratycznego społeczeństwa.

19 stycznia na antenie jednej z telewizji wyemitowano reportaż pt. „Polscy neonaziści”. Materiał ten opisywał działalność osób i organizacji zaangażowanych w serię koncertów i spotkań, podczas których propagowano treści i symbole wprost odwołujące się do faszystowskiej ideologii III Rzeszy, a także wznoszono hitlerowskie pozdrowienia, oddając cześć Adolfowi Hitlerowi.

Zdarzenia ujawnione przez autorów tego reportażu nie stanowią zjawiska o charakterze marginalnym, lecz wpisują się w stałą tendencję nasilania się postaw rasistowskich i ksenofobicznych w Polsce. Dane statystyczne publikowane przez Prokuraturę Krajową wskazują, że w ciągu ostatnich lat liczba prowadzonych przez organy ścigania postępowań o przestępstwa popełnione z pobudek rasistowskich, antysemickich lub ksenofobicznych notuje stałą tendencję wzrostową.

Równocześnie zwiększa się liczba postępowań prowadzonych w Biurze RPO w opisywanych wyżej sprawach. Ich uważna analiza daje podstawy do twierdzenia, że przejawy nienawiści na tle rasowym, narodowościowym, etnicznym i wyznaniowym stają się częścią naszego życia społecznego. Do ataków na tle dyskryminacyjnym dochodzi w Polsce coraz częściej, a ataki te nie ograniczają się do obelżywych słów pod adresem cudzoziemców czy osób porozumiewających się w obcym języku, lecz często przeradzają się w agresję fizyczną, w skrajnych przypadkach nawet wobec dzieci. Niepokój Rzecznika wzbudza również fakt, że w naszym społeczeństwie – tak ciężko doświadczonym przez zbrodnie nazizmu – coraz częściej faszystowskie czy rasistowskie symbole lub treści obecne są w przestrzeni publicznej.

W opinii Rzecznika konieczne wydaje się opracowanie nowej, kompleksowej strategii mającej na celu zwalczanie rasizmu i ksenofobii w Polsce. Wynika to nie tylko z potrzeby zapewnienia poczucia bezpieczeństwa wszystkim mieszkańcom Polski, ale także z obowiązku wykonania zobowiązań Polski uregulowanych w licznych aktach prawa międzynarodowego, w tym m.in. Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych, Konwencji w sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Rasowej czy Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Jednocześnie, obok podjęcia niezbędnych działań z zakresu edukacji obywatelskiej i historycznej, Rzecznik zasygnalizował potrzebę analizy obowiązujących przepisów prawa i rozważenia, czy organy ścigania dysponują odpowiednimi środkami prawnymi, aby skutecznie zwalczać działalność organizacji, których programy odwołują się do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu czy faszyzmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową. W szczególności istotne wydaje się dokonanie oceny, czy obecnie stosowane procedury pozwalają właściwym organom na wczesne wykrywanie działalności takich organizacji, czy komunikacja pomiędzy organami władnymi do podjęcia działań zmierzających do ich delegalizacji nie napotyka zbędnych przeszkód oraz czy zagadnienia przeciwdziałania przestępczości motywowanej uprzedzeniami nie należy postrzegać również jako zagrożenia bezpieczeństwa wewnętrznego państwa i jego porządku konstytucyjnego, co sugerowałoby potrzebę zaangażowania wszystkich instytucji i służb stojących na straży tych wartości.

Uzasadniona wydaje się być również ponowna analiza przepisów Kodeksu karnego regulujących materię przestępczości motywowanej uprzedzeniami pod kątem ich skuteczności i zgodności z zaleceniami sformułowanymi przez międzynarodowe organy ochrony praw człowieka. Zdaniem Rzecznika uważnej analizy wymaga, czy obecnie obowiązujące przepisy tworzące ramy prawne dla zwalczania zachowań rasistowskich i ksenofobicznych obejmują pełne spektrum czynów szkodliwych społecznie, czy też – w obliczu zmieniającej się specyfiki działania grup neonazistowskich – konieczne jest ich znowelizowanie.

Rzecznik zwrócił się do Premiera z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionych rekomendacji, a zwłaszcza o rozważenie możliwości zainicjowania prac legislacyjnych, zmierzających do kompleksowego wdrożenia zaleceń Komitetu ds. Eliminacji Dyskryminacji Rasowej.

Do Ministra Sprawiedliwości Rzecznik zwrócił się z prośbą o poinformowanie o aktualnym stanie wszystkich postępowań toczących się w związku z okolicznościami ujawnionymi przez autorów reportażu „Polscy neonaziści” oraz o potwierdzenie, czy czynności sprawdzające w tych postępowaniach podejmowane są pod kątem popełnienia czynów zabronionych opisanych w art. 256 § 1 i § 2 k.k. Rzecznik poprosił także o przekazanie informacji o podjętych bądź planowanych przez Prokuraturę czynnościach w kierunku ewentualnej delegalizacji stowarzyszenia „Duma i Nowoczesność”, które, według twórców reportażu, było odpowiedzialne za przedstawione w tym materiale wydarzenia.

XI.518.5.2018

RPO w sprawie możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji konsula o odmowie wydania wizy cudzoziemcom

Data: 2018-01-22
  • W związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącym prawa do sądu w sytuacji, gdy cudzoziemcowi odmówiono wydania wizy, Rzecznik zwrócił się do Ministra Spraw Zagranicznych.
  • RPO prosi o podjęcie inicjatywy legislacyjnej, która doprowadzi do zapewnienia cudzoziemcom obywatelom państw trzecich możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji o odmowie wydania wizy przez konsula.

W dniu 13 grudnia 2017 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie dotyczącej prawa do sądu w sytuacji, gdy cudzoziemcowi (obywatelowi państwa trzeciego spoza Unii Europejskiej) odmówiono wydania wizy.

TSUE stwierdził, że w świetle przepisów Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej art. 32 ust. 3 Kodeksu Wizowego należy interpretować w ten sposób, że nakłada on na państwa członkowskie obowiązek ustanowienia procedury odwoławczej od decyzji o odmowie wydania wizy, której szczegółowe zasady należą do porządku prawnego każdego państwa członkowskiego, przy poszanowaniu zasad równoważności i skuteczności. Procedura ta musi gwarantować na pewnym etapie postępowania środek odwoławczy do sądu.

W 2016 r. Rzecznik Praw Obywatelskich w wystąpieniu do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji wskazał na problem dotyczący naruszenia praw człowieka polegający na braku możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji konsula o odmowie wydania wizy cudzoziemcom – obywatelom państw trzecich spoza Unii Europejskiej. W ocenie Rzecznika art. 5 pkt 4 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi jest niezgodny z Konstytucją, jak również z Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Zakres przedmiotowy prawa do sądu obejmuje również spory dotyczące odmowy wydania cudzoziemcowi – obywatelowi państwa trzeciego wizy przez konsula. Zdaniem Rzecznika każdy, w tym cudzoziemiec – obywatel państwa trzeciego, powinien mieć możliwość zwrócenia się do sądu gdy żąda uruchomienia sankcji przewidzianych za naruszenie swojego prawa lub gdy odczuwa potrzebę definitywnego ustalenia swego statusu prawnego i potwierdzenia przebywania pod opieką prawa. Istnienie prawa cudzoziemca – obywatela państwa trzeciego do sądu, w przypadku negatywnej decyzji konsula w przedmiocie niewydania wizy, nie jest (a w każdym razie nie powinno być) determinowane uprzednim ustaleniem, że przysługuje mu „prawo podmiotowe do otrzymania wizy”. W świetle powyższego należy stwierdzić, że art. 5 pkt 4 P.p.s.a. zamyka dostęp cudzoziemcowi – obywatelowi państwa trzeciego do drogi sądowoadministracyjnej, a tym samym narusza Konstytucję.

W przekonaniu Rzecznika konieczne jest zapewnienie przez polskiego ustawodawcę należytej równowagi pomiędzy interesem cudzoziemców – obywateli państw trzecich a interesem państwa w zakresie kontroli imigracyjnej. Argumenty przemawiające za wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego procedury odwoławczej od decyzji o odmowie wydania wizy gwarantującej – na pewnym etapie postępowania – środek odwoławczy do sądu zawarte zostały w przywołanym na wstępie wyroku TSUE.

Pojęcie niezawisłości, które stanowi integralny element sądzenia, wymaga przede wszystkim, by organ orzekający był podmiotem trzecim w stosunku do organu, który wydał zaskarżoną decyzję. Wynika z tego, że art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej nakłada na państwa członkowskie obowiązek zagwarantowania na pewnym etapie postępowania możliwości skierowania do sądu sprawy dotyczącej ostatecznej decyzji o odmowie wydania wizy.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz o podjęcie inicjatywy legislacyjnej, która doprowadzi do zapewnienia cudzoziemcom – obywatelom państw trzecich możliwości zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji o odmowie wydania wizy przez konsula.

VII.510.4.2016

Prezentacja "Księgi Dobrych Praktyk działań na rzecz mniejszości narodowych i etnicznych oraz obcokrajowców" w Biurze RPO

Data: 2018-01-17

Jakie korzyści czerpią lokalne wspólnoty z realizowania projektów na rzecz mniejszości narodowych i etnicznych? Czego uczy się administracja? Jakie problemy udaje się załatwić? Na te pytania starali się odpowiedzieć uczestnicy konferencji w Biurze RPO, w czasie której przedstawiona została „Księga Dobrych Praktyk działań na rzecz mniejszości narodowych i etnicznych oraz obcokrajowców”.

Celem  badania była analiza jakości współpracy pomiędzy mniejszościami, organizacjami działającymi na rzecz mniejszości, a lokalnymi i krajowymi władzami oraz określenie najważniejszych mniejszości i cudzoziemców.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar otwierając konferencję wskazywał, że obecnie coraz bardziej uwidacznia się różnica w podejściu do kwestii integracji cudzoziemców – samorządy podejmują  ważne i ciekawe inicjatywy, tymczasem nadal nie powstała spójna polityka na poziomie  krajowym. RPO podkreślał, że doskonałym sposobem na poznawanie ciekawych praktyk na poziomie lokalnym są spotkania regionalne, podczas których rzecznik spotyka się z przedstawicielami  organizacji pozarządowych.

Z inicjatywy władz samorządowych w wielu miastach powstały lokalne modele integracji cudzoziemców. Oprócz Warszawy, w której mieszka najwięcej obcokrajowców i działa największa liczby organizacji wspierających imigrantów, raport inicjatywy integracyjne funkcjonują we: Wrocławiu czy Lublinie. Od 2016 roku również w Krakowie istnieje program „Otwarty Kraków”.

Społeczności lokalne rozumieją, że np. imigracja z Ukrainy jest dla polskiego społeczeństwa i gospodarki zjawiskiem pozytywnym. Jako jedną z bardziej wymiernych korzyści można podać wpłacane przez przybyszy znad Dniepru składni emerytalne – szacuje się, że rocznie ich suma wynosi co najmniej 2,2 mld złotych (zakładając, że każdy zatrudniony otrzymuję pensję minimalną).

„Kreatywność może rozwijać się w tolerancyjnym i zróżnicowanym środowisku, gdzie jego członkowie czerpią z różnorodności, odmiennych sposób postrzegania świata, samego siebie i relacji z innymi ludźmi. Kreatywność to jeden z najważniejszych czynników wspierających rozwój miasta i jego bogacenie się” – podkreśla Piotr Kwapisiewicz ze Stowarzyszenia Żydowskiego CZULENT.

CZULENT jest jedną z organizacji, które doprowadziły do powstania „Księgę Dobrych Praktyk działań na rzecz mniejszości narodowych i etnicznych oraz obcokrajowców” prowadząc ankiety wśród urzędników  samorządowych i rządowych oraz organizacji pozarządowych (i tych, które reprezentują większość i działają na rzecz mniejszości oraz obcokrajowców, i tych, które reprezentują mniejszości).

Projekt współtworzą również: Fundacja Zustricz (reprezentująca mniejszość ukraińską), Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie oraz Instytut Allehandra we współpracy z Fundacją Dialog – Pheniben (reprezentującą mniejszość Roma) oraz Związek Tatarów Rzeczypospolitej Polskiej (reprezentujący mniejszość tatarską i muzułmańską). Projekt jest wspierany przez National Democratic Institute i uzyskał honorowy patronat Rzecznika Praw Obywatelskich.

Prawo do świadczeń rodzinnych cudzoziemki objętej ochroną uzupełniającą w sytuacji, gdy nie wszyscy członkowie rodziny zamieszkują w Polsce

Data: 2018-01-10
  • Naczelny Sąd Administracyjny zgodził się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, że cudzoziemka, która jest ofiarą przemocy i z tej racji objęta jest ochroną uzupełniającą, ma prawo do świadczeń rodzinnych, pomimo, że jej mąż – sprawca przemocy nie przebywa na terenie Polski.

Kobieta musiała uciekać z dziećmi ze swojego kraju przed znęcającym się nad rodziną mężem. Państwo polskie udzieliło im ochrony uzupełniającej uznając, że powrót cudzoziemki do kraju pochodzenia narazi ją na rzeczywiste ryzyko nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Po zamieszkaniu w Polsce kobieta wystąpiła o przyznanie świadczeń rodzinnych, Burmistrz, a następnie Samorządowe Kolegium Odwoławcze, odmówili jej jednak prawa do świadczeń rodzinnych wraz z dodatkami na troje dzieci, ponieważ mąż nie zamieszkuje wraz z członkami rodziny na terytorium Polski.

Na podstawie skargi wniesionej przez Kolegium sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a do postępowania przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich. Sąd oddalił skargę. W tej sytuacji Kolegium złożyło skargę kasacyjną do NSA od tego wyroku argumentując, że z ustawy o świadczeniach rodzinnych wynika, że prawo do świadczeń z tej ustawy uzależnione jest od spełnienia warunku, aby na terytorium Polski przebywali wszyscy członkowie rodziny.

Rzecznik zgłosił udział w tym postepowaniu przed NSA wskazując, że prezentowane w skardze kasacyjnej stanowisko, oparte na ścisłej wykładni językowej przepisów ustawy o świadczeniach rodzinnych, pozostaje w sprzeczności z celami tej ustawy oraz przepisami konstytucji.

W wyroku z dnia 10 stycznia br. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę  kasacyjną Kolegium, podzielając argumentację przedstawioną przez Rzecznika Praw Obywatelskich oraz opierając rozstrzygnięcie na prokonstytucyjnej wykładni przepisów ustawy, dającej podstawę do przyznania świadczeń rodzinnych pomimo tego, że na terytorium Polski nie przebywają wszyscy członkowie rodziny cudzoziemki ubiegającej się o świadczenia rodzinne. 

54 rekomendacje z I Kongresu Praw Obywatelskich

Data: 2018-01-08
  • 54 rekomendacje I Kongresu Praw Obywatelskich to lista zadań do wykonania dla Rzecznika Praw Obywatelskich i społeczeństwa obywatelskiego.
  • Kongres zgromadził w grudniu 2017 r. ponad 1500 uczestników na 37 panelach współorganizowanych przez organizacje pozarządowe.
  • Konkretne rekomendacje Kongresu dotyczą edukacji i obywatelskiego upodmiotowienia, praw obywateli w kontaktach z wymiarem sprawiedliwości, zdrowia, pracy, domu, miejsca Polski w Europie.
  • Następny Kongres Praw Obywatelskich odbędzie się  7 i 8 grudnia 2018 r. W stulecie polskiej niepodległości, ale także w 70 lat od podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i w 25 lat po tym, jak Polska związała się postanowieniami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

- Pierwszy Kongres Praw Obywatelskich był wydarzeniem bez precedensu – mówił dziennikarzom na konferencji prasowej 8 stycznia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - W ciągu miesiąca od zakończenia Kongresu powstały konkretne rekomendacje, które będą dla RPO inspiracją w pracy, zostaną przekazane ministerstwom i instytucjom centralnym oraz partiom politycznym, a Rzecznik wykorzysta je też  w toku spotkań regionalnych (ludzie chcą rozmawiać o konkretach!)

Relacje, dokumenty, nagrania dyskusji i dokumentacja fotograficzna z Kongresu dostępne są na portalu kongresu (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kpo).

- Następny Kongres odbędzie się  7 i 8 grudnia 2018 r.- zapowiedział  Adam Bodnar. Przypomniał, że odbędzie się to nie tylko w stulecie polskiej niepodległości, ale także w 70 lat od podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i w 25 lat po tym, jak Polska związała się postanowieniami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Kongres Praw Obywatelskich to była świetna okazja do dyskusji o współczesnej Polsce, o problemach, które są do rozwiązania, o znaczeniu Konstytucji w naszym codziennym życiu.

Kongres pokazał, że prawa i wolności obywatelskie oraz wartości konstytucyjne przenikają nasze codzienne życie. Praktycznie nie ma dziedziny życia społecznego, o której można by rozmawiać bez uwzględnienia kontekstu ochrony praw obywatelskich.

Kongres został zorganizowany we współpracy z OBWE ODIHR. Biuro ODIHR od lat wspiera krajowe instytucje praw człowieka. Był to zaszczyt dla nas, że mogliśmy z ODIHR współpracować.

Ale Kongres był wysiłkiem nie tylko Biura RPO, ale także kilku organizacji pozarządowych, które z nami współpracowały i które mogły w jego ramach przeprowadzić istotne panele (np. ClientEarth – konsultacje w kwestii ochrony środowiska, Panoptykon – wdrożenie dyrektywy policyjnej, HFPC – prawo do obrony w sprawach karnych, "Więź" o chrześcijańskiej perspektywie praw człowieka). Kongres odgrywa ważną rolę integracyjną!

- Naszym celem jest to, by Kongres stał się żywym ośrodkiem myśli i dyskusji obywatelskiej, głębszej refleksji na kluczowe tematy. Tak postrzegam bowiem rolę Rzecznika Praw Obywatelskich – nie może się on ograniczać do bieżących interwencji, wystąpień i wniosków, ale inicjować dyskusję tam, gdzie tylko ona może doprowadzić do sensownych efektów – powiedział RPO.

Rzecznik zwrócił uwagę na kilka postulatów generalnych wypracowanych w trakcie Kongresu, na znaczenie:

  • wartości konstytucyjnych, przejrzystości debaty publicznej i narzędzi pozwalających obywatelom kontrolować rządzących
  • edukacji obywatelskiej, znajomości konstytucji i praw i wartości obywatelskich prowadzi do upodmiotowienia obywateli
  • samoorganizacji społecznej. To od niej w wielu przypadkach zacznie się realne rozwiązywanie problemów. Doskonale to widać w samorządach, czy w sprawach ochrony zdrowia psychicznego (w zeszłym roku to właśnie społecznych Kongres Zdrowia Psychicznego podjął prace nad kluczowymi zagadnieniami w tej dziedzinie)

Przedstawiając rekomendacje szczegółowe RPO podkreślił znaczenie rekomendacji dotyczących pracy i wymiaru sprawiedliwości

Najważniejsze wnioski Kongresu Praw Obywatelskich - wprowadzenie

Nasze państwo wymaga zmian, ale nie poprzez likwidację trójpodziału władz czy upolitycznienie instytucji publicznych, lecz przez rozwiązywanie tysięcy mniejszych spraw – związanych z konkretnym problemem, środowiskiem, potrzebą społeczną.

Obywatele mają coraz mniej możliwości i narzędzi do kontroli poczynań władzy na różnych szczeblach. Tym samym życie publiczne staje się mniej przejrzyste. Wskazując na konkretne przykłady, uczestnicy Kongresu postulowali rozwiązania, które służyłyby budowaniu państwa partnerskiego, przyjaznego, szanującego podmiotowość jednostki.

Jedną z naszych największych bolączek staje się zamieranie dialogu społecznego. Odwrócenie tego trendu będzie miało kluczowe znaczenie dla losów demokracji i praw człowieka w naszym kraju.

Kongres jednoznacznie wskazał na edukację jako podstawę rozwoju obywatelskiego. Podstawą powinna być znajomość Konstytucji (patriotyzm konstytucyjny), ale w praktyce chodziłoby też to, aby każdy uczeń, pracownik czy senior, każdy specjalista i zarządzający, znał konkretne prawa obywatelskie i wiedział, jak je zastosować w różnych sytuacjach życiowych.

Wielką przyszłość ma samoorganizacja społeczna. Są ogromne pokłady spraw, w których obywatele mogą wspólnie pomóc sobie sami. Zwłaszcza na szczeblu lokalnym, w środowiskach zamieszkania, ale i w korporacjach zawodowych.

Niezależnie od znaczenia merytorycznego Kongres odgrywa ważną rolę integracyjną, tworząc platformę wymiany myśli i doświadczeń dla zatroskanych stanem ochrony praw obywatelskich w naszym kraju.

REKOMENDACJE I KONGRESU PRAW OBYWATELSKICH

Prawo a wiedza i edukacja

Edukacja

Dyskusja o poziomie wiedzy społeczeństwa na temat praw obywatelskich uświadamia nam, jak wielkie są potrzeby edukacyjne w tym zakresie. Często bowiem bywamy „nierealistycznymi optymistami” – czyli jesteśmy przekonani, że łamanie praw obywatelskich, choćby opisywane w mediach, nas nie dotyczy i nigdy nam się nie przydarzy, stąd postrzegamy problem jako abstrakcyjny.

  1. Musimy uczyć (się) o prawach człowieka i obywatela od najmłodszych lat. Nie tylko na lekcjach wychowawczych. Ważne jest, aby wskazywać na praktyczne zastosowanie wykładanych treści w nawiązaniu do praw człowieka. Np. nauka o człowieku, jego organizmie, potrzebach i możliwościach nie powinna być przekazywana w oderwaniu od jego praw z tego wynikających.
  2. Aby poprawić komunikację dotyczącą praw człowieka, powinniśmy używać także języka wolnego od uprzedzeń, jasnego, najlepiej w oparciu o przykład konkretnej osoby, indywidualną historię – tak by ukazać utylitarny (praktyczny) charakter praw człowieka.
  3. Edukacja obywatelska to zadanie nie tylko dla szkoły, ale także dla przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Ważna jest edukacja samych nauczycieli, po to aby stale się rozwijali i poszukiwali nowych sposobów na komunikację z młodzieżą (współczesna demokracja nie traktuje po partnersku młodych ludzi, nie kieruje do nich przekazu, nie zauważa, co jest dla nich ważne. Traktuje ich jak biernych odbiorców decyzji, a nie nowych, aktywnych liderów z aspiracjami). Dobrym sposobem jest także angażowanie w kampanie społeczne osób publicznych, które przyciągną uwagę tych, którzy na co dzień są niezainteresowani tematem.
  4. Edukacja powinna uwrażliwiać na prawa innych (zwłaszcza słabszych). Musimy wszyscy lepiej poznać prawo antydyskryminacyjne. Dotyczy to także sędziów i profesjonalnych pełnomocników reprezentujących osoby dyskryminowane.
  5. Osoby wykonujące zawody, w których można się zetknąć z ofiarami przemocy domowej, muszą się uczyć sposobów zapobiegania oraz wykrywania aktów przemocy, a także tematów dotyczących równości kobiet i mężczyzn. Proces ich edukacji musi pozwalać na  zrozumienie potrzeb i praw ofiar przemocy oraz tego, jak zapobiegać wtórnej wiktymizacji i ograniczyć jej wpływ na dzieci.
  6. Należy wspierać edukację seksualną, w ramach której przekazywana jest wiedza na temat zachowań asertywnych, tego jak zaakceptować i zrozumieć własną seksualność, jak wyrażać swoje uczucia, jak budować związki oparte na odpowiedzialności i miłości, czy też jak chronić się przed niechcianą ciążą oraz chorobami przenoszonymi drogą płciową.
  7. Włączenie imigrantów do życia społecznego wymaga działań edukacyjnych kierowanych do przybyszy, ale także edukacji antydyskryminacyjnej dla wszystkich uczniów.

Pomoc w trudnych sytuacjach, w tym pomoc prawna

Mądra wspólnota wie, jak ważne dla jej rozwoju i sukcesu jest to, aby obywatele potrafili korzystać ze swoich praw. Dlatego warto ich w tym wspierać. Nie może się to jednak ograniczać wyłącznie do płatnej pomocy pełnomocników prawnych.

8.   Zacznijmy od poprawy obowiązującej od dwóch lat ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej, a zmiany te powinny wyjść poza to, co proponuje Prezydent. Wyłącznym kryterium uprawniającym do bezpłatnej pomocy prawnej powinien być dochód. Do ustalenia pozostaje sposób jego skutecznej weryfikacji.

9.   Potrzebujemy też doradztwa rodzinnego czy psychologicznego (korzystanie z praw nie ogranicza się bowiem tylko do czynności prawnych) – a takiej pomocy nie mogą zapewnić prawnicy, lecz organizacje pozarządowe.

10.   Niezbędne jest wsparcie prawne dla organizacji pozarządowych działających na poziomie lokalnym. Warto dzielić się doświadczeniami. Pokazywać, że przynoszą one korzyści dla obu stron.

Prawo i wymiar sprawiedliwości

Prawo do obrony

11.   Dziś w postępowaniu przygotowawczym kontakt adwokata z zatrzymanym w praktyce napotyka na mur niemożności. Konieczne jest faktyczne zagwarantowanie tego prawa.

12.   Należy przykładać większą wagę do informowania uczestników postępowań o przysługujących im prawach.

13.   Pełnomocnicy prawni wskazują też, że w praktyce utrudniony jest również dostęp do akt. Zwłaszcza w przypadku tymczasowego aresztowania nie ma dostępu do wszystkich dowodów. „Praktyka jest taka, że stykamy się z prokuratorem, który mówi, że bardzo chętnie by wszystko pokazał, ale nie ma. Sąd bez zgody prokuratora nie przekaże akt. Między istnieniem przepisu a jego realnym wykonaniem mija okres kilku dni czy tygodni. To powoduje, że nie ma równości broni”.

14.   Konieczne jest dopilnowanie, by planowane zmiany prawa procesowego nie doprowadziły do tego, że postawienie w stan podejrzenia czy oskarżenia będzie de facto eliminowało człowieka z normalnego życia, bo nie będzie żadnej kontroli nad działaniem prokuratury ani limitu trwania postępowania przygotowawczego (czy nie powinno być zażalenia do sądu, który skontrolowałby, czy istnieją podstawy, by kogoś nazywać podejrzanym?).

15.   Do realizacji praw obywatelskich, zwłaszcza związanych z ochroną prywatności, wolnością wypowiedzi, ale także prawem do życia w bezpiecznym państwie konieczne jest pilne uregulowanie zasad nadzoru nad służbami zajmującymi się walką z przestępczością i gromadzącymi w tym celu różne informacje (w tym dane osobowe).

Prawo do sądu

16.  Sądy muszą działać w sposób przejrzysty i zrozumiały. Sędziowie nie powinni koncentrować się jedynie na „załatwianiu spraw” i dążeniu do awansu, ale również na lepszej komunikacji ze wszystkimi stronami procesu sądowego.

17.  Na poziomie centralnym władza sądownicza w Polsce powinna zostać ukształtowana w sposób bardziej otwarty (chodzi o stworzenie obywatelom możliwości przyglądania się codziennej pracy sądów).

18.  Sądy powinny co roku organizować spotkania, w czasie których ludzie mogliby dowiedzieć się, czym zajmowali się sędziowie.

19.  Sędziowie powinni też nauczyć się reagować na każde negatywne zachowanie przedstawicieli swojego środowiska. Postępowania dyscyplinarne powinny być inicjowane wobec sędziów, których zachowania budzą wątpliwości, ponieważ nawet pojedyncze incydenty mogą wpłynąć na opinię o całej społeczności sędziowskiej.

20.   Nie można ustawać w walce o ochronę wspólnych konstytucyjnych wartości, w tym o niezależne sądownictwo. Aby bronić demokracji – której niezbędnym elementem są wolne od wpływów politycznych sądy –trzeba zaangażowania, pasji i odwagi cywilnej każdego obywatela.

21.   Sędziowie powinni spłacać dług wobec obywateli wykazując się odwagą w bezstronnym rozpoznaniu spraw sądowych, szczególnie w obecnym trudnym czasie, w którym politycy chcą wpływać na ich niezależność (nawet gdyby nie było pisanej Konstytucji, to w sędziowskich umysłach może być coś, co nazwiemy konstytucyjnym myśleniem w kategorii gwarancji obywatelskich, praw i wolności człowieka i obywatela). My wszyscy jako obywatele powinniśmy natomiast mieć odwagę bronić wartości konstytucyjnych, do których należy niezależny wymiar sprawiedliwości.

Więcej praw

22.   Powinniśmy wmocnić środki ochrony prawnej przed dyskryminacją uwzględniając, że konstytucja zakazuje dyskryminacji z jakichkolwiek przyczyn. Ochrona ze względu na wszystkie przesłanki dyskryminacji powinna być taka sama.

23.   Projekt ustawy o ochronie danych osobowych przygotowany w Ministerstwie Cyfryzacji (wersja z października 2017 r.) wymaga dyskusji, bowiem rozwiązania w nim zaproponowane odnośnie do przyszłego organu ochrony danych osobowych nie gwarantują niezależności.

24.   Brakuje nam w Konstytucji obywatelskiego prawa dostępu do internetu i mediów społecznościowych (ostatnio uznanego przez sądy amerykańskie). Internet jest na tyle ważną społecznie przestrzenią, że prawo swobodnego dostępu do tego medium powinno być szeroko aprobowane. Powszechny dostęp do informacji i możliwość jej rozpowszechniania powinny być jednak uregulowane w sposób proporcjonalny, bez naruszania innych praw.

Zdrowie, praca, dom

Zdrowie

25.   W edukacji lekarzy większy nacisk należy położyć na prawa pacjenta.

26.   Musimy wprowadzić i rozpowszechnić standardowe formularze zgody na zabieg medyczny. Kluczowa w nich jest szeroka i zrozumiała informacja o zabiegu, w tym o jego potencjalnych niekorzystnych następstwach.

27.   Konieczne jest wsparcie państwa dla opiekunów rodzinnych, ze szczególnym uwzględnieniem osób, które opiekują się chorymi nieposiadającymi orzeczenia o stopniu niepełnosprawności (m.in. Kongres wskazał na potrzebę stworzenia karty opiekuna rodzinnego, dzięki której miałby on m.in. prawo do szybszego dostępu do lekarza).

28.   Rozwój genetyki stawia nowe wyzwania bioetyczne. Potrzebujemy ustawy o wykonywaniu testów genetycznych właściwie chroniącej prawa osób badanych, a także osób, których wynik badania może dotyczyć (czyli także krewnych dawcy materiału genetycznego). Musimy podjąć wysiłek powszechnej edukacji w sprawach testów genetycznych (dziś pacjenci nie rozumieją wielu informacji przekazywanych w tej dziedzinie przez lekarzy).

29.   Musimy wprowadzić środowiskowy model ochrony zdrowia psychicznego. Jest to bowiem najlepszy model opieki psychiatrycznej: pomoc osobom w kryzysie jest świadczona przede wszystkim blisko domu, a nie w zamkniętych szpitalach psychiatrycznych.

30.   Ważne jest wspieranie inicjatyw osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego i chorujących psychicznie. Musimy się nauczyć, jak ważne role mają oni do odegrania: członka grupy samopomocowej, doradcy telefonicznego, działacza społecznego, przyjaciela, pełnoprawnego członka rodziny, towarzysza w zdrowieniu.

31.   Instytucja ubezwłasnowolniona powinna zostać zniesiona i zastąpiona elastycznym, szerokim systemem wsparcia.

32.   Osoby starsze muszą mieć prawo do starzenia się u siebie, w swoim miejscu zamieszkania, muszą mieć zagwarantowane prawo do decydowania o sobie. Konieczne jest prowadzenie kompleksowych, skoordynowanych działań, uwzględniających przy tym indywidualne potrzeby seniora, co będzie także alternatywą dla opieki w domu pomocy społecznej. Do pracy nad tym zobowiązane są władze centralne i lokalne, a także wszystkie instytucje i organizacje społeczne, które zajmują się prawami osób starszych.

Praca

33.   Do zadań państwa należą działania, które doprowadzą do pogłębienia społecznego wymiaru pracy i będą przeciwdziałały przedmiotowemu traktowaniu pracowników. Bez tego nie uda się zwiększyć innowacyjności polskiej pracy.

34.   Przy reformowaniu prawa pracy konieczny wydaje się powrót do idei zakładu pracy pojmowanego jako wspólnoty osób. Barierami, które musimy pokonać, są także niskie płace oraz dominujący styl kierowania pracownikami.

35.   Niezbędne są modyfikacje systemu emerytalnego oraz wydłużanie karier zawodowych. Procesy demograficzne już w najbliższych latach mogą doprowadzić do obniżenia wysokości wypłacanych emerytur. Mogą też zagrozić możliwości finansowania rosnących wydatków emerytalnych. Zmiany muszą mieć charakter kompleksowy i dotyczyć zarówno zmian konstrukcyjnych (nowe filary), jak i parametrycznych (staż ubezpieczenia, wiek emerytalny). Realność tych zmian musi być wypracowana w toku debaty o charakterze społecznym.

Prawo do mieszkania

36.      Państwo musi konsekwentnie realizować programy taniego budownictwa. Bez wystarczającej liczby mieszkań nie da się osiągnąć stanu równowagi w zakresie ochrony praw zarówno właścicieli mieszkań (wynajmujących), jak i lokatorów.

37.   Dalej trzeba prowadzić prace nad zasadniczą zmianą ustawy o ochronie praw lokatorów, w tym nad zapewnieniem gminom możliwości bardziej elastycznego gospodarowania zasobami mieszkań komunalnych.

38.   Utrata pracy za granicą łatwo może prowadzić do bezdomności. Problemem bezdomności Polaków za granicą trzeba się zajmować systemowo, a nie incydentalnie. Musimy wpływać na zmiany w prawie wspólnotowym (unijnym) w stałym i ścisłym kontakcie „na miejscu” z Polakami, których te problemy dotyczą. Trzeba zwiększać środki na wspieranie działalności streetworkerów i polskich organizacji pozarządowych działających „na miejscu”, zwiększać liczebność służb konsularnych w krajach UE, tworzyć „domy polskie” dla bezdomnych Polaków za granicą.

Ochrona środowiska (partycypacja, konsultacje, procedury).

39.   Uciążliwe inwestycje blisko domostw i osiedli to coraz bardziej poważny problem. Ludzie mają prawo zabierać głos w tych sprawach, ale nie robią tego często dlatego, że nie znają swoich praw. Musimy nauczyć się korzystać z praw wynikających z Konwencji Aarhus (gwarantuje ona prawo do informacji i udziału w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska). Organy władzy publicznej powinny bezpośrednio stosować przepisy Konwencji z Aarhus.

40.   Trzeba zmienić przepisy tak, by zatwierdzenie planu urządzenia lasu następowało w formie decyzji administracyjnej, co pozwoliłoby organizacjom ekologicznym na zaskarżanie takich rozstrzygnięć. Gospodarowanie lasem nie może być tylko sprawą wewnętrzną jego właściciela, bowiem jest to dobro wspólne wszystkich (por. postanowienie NSA z dnia 17 października 2017 r., sygn. II OSK 2336/17).

 

Osoby pozbawione wolności

41.   Musimy zadbać o wprowadzenie skutecznych mechanizmów chroniących przed stosowaniem tortur w miejscach detencji.

42.   Zatrzymany od pierwszych chwil musi mieć dostęp do obrońcy. Dotyczy to zwłaszcza osób, których nie stać na obrońcę z wyboru. Potrzebne są rzetelne badania medyczne każdej osoby zatrzymanej, trzeba zagwarantować prawo do bezzwłocznego poinformowania osoby trzeciej o zatrzymaniu.

43.   Nie możemy akceptować zachowań noszących znamiona tortur – do tego potrzebna jest edukacja społeczna. 

44.   Prawo musi jasno wskazywać, czym jest przestępstwo tortur (teraz polskie prawo zna takie pojęcie tylko w przypadku jeńców wojennych). Żadna sytuacja nie może uzasadniać stosowania tortur.

45.   W przypadku stwierdzenia tortur trzeba wprowadzać nadzór parlamentarny nad działaniem służb, w których do takiego przypadku doszło. Jest to skuteczny sposób oddziaływania na osoby nadzorujące miejsca detencji, i ważny element edukacji (także osób odpowiedzialnych za tworzenie prawa).

46.   Musimy wprowadzić efektywny system identyfikacji ofiar tortur wśród cudzoziemców szukających w Polsce ochrony międzynarodowej. Wciąż do polskich strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców kierowane są osoby, które w swoim kraju doświadczyły tortur. Jest to niezgodne z polskim prawem. Umieszczanie takich osób w miejscach detencji powoduje kolejne traumy, nie pozwala też na niesienie odpowiedniej pomocy psychologicznej.

Sytuacja osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych

47.   Musimy nauczyć służby, by reagowały na niepokojące sygnały w zachowaniu zatrzymanego, tymczasowo aresztowanego, skazanego. Chodzi o sygnały, które mogą wskazywać na niepełnosprawność intelektualną lub psychiczną.

48.   Osoba skazana lub tymczasowo aresztowana, u której stwierdzono chorobę psychiczną, powinna być niezwłocznie przeniesiona do szpitala psychiatrycznego. W przywięziennych szpitalach psychiatrycznych dostępna jest tylko farmakoterapia – nie ma psychoterapii czy terapii warsztatowej.

Polska i Europa

49.   Potrzeba jest nam wspólnota oparta na wartościach. Politycy nie zawsze potrafią o tym rozmawiać, ale Unia Europejska zbudowana jest właśnie na wartościach, na kulturze judeochrześcijańskiej. Rozważna polityka polega na tym, że nie wstydzimy się ani pragmatyzmu, ani wartości. Zamiast zamykać się, spróbujmy realizować ideał gościnności.

50.   Nie możemy odgradzać się od innych. Społeczeństwo, które się zamyka i pogrąża w „naszości”, zagraża istnieniu wspólnoty – w takiej społeczności trzeba ciągle wskazywać kozła ofiarnego (tego, kto nie jest dostatecznie „patriotyczny”, nie dość „narodowy”, nie dość „nasz”).

51.   W ramach solidarnej polityki migracyjnej z Unią Europejską i przyjęcia przez Polskę uchodźców, którzy już dotarli do Europy, pożądanym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie takiej polityki migracyjnej, która zakładałaby przyjęcie z góry określonej liczby uchodźców, którym Polska będzie w stanie zapewnić realną pomoc. Państwo wyrażając zgodę na pobyt uchodźców bierze odpowiedzialność za te osoby w zakresie uzyskania dostępu do edukacji, pracy czy wdrożenia w proces integracji. Należy zatem przyjąć tylu uchodźców, dla ilu Polska będzie w stanie przygotować kompleksową ofertę pomocy i integracji. Wówczas migranci będą mogli wykorzystać w pełni swój potencjał, także z korzyścią dla Polski.

Europejska Konwencja Praw Człowieka

52.   Niewiele wiemy o orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz). Nawet sędziowie sądów powszechnych i administracyjnych wydając wyroki rzadko powołują się na orzeczenia Trybunału. Tymczasem znaczenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka nie ogranicza się jedynie do poziomu międzynarodowego. Europejski Trybunał Praw Człowieka funkcjonować może dobrze tylko wtedy, gdy większość naruszeń praw człowieka już na poziomie krajowym zostanie udaremniona lub skorygowana. Dlatego też pożądane jest upowszechnianie wiedzy o Konwencji i orzecznictwie ETPCz.

53.   Warto przypominać o pierwszeństwie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka wobec prawa krajowego i możliwości jej bezpośredniego stosowania w przypadku niezgodności przepisów krajowych z Konwencją.

54.   Konieczne jest też monitorowanie wykonywania wyroków ETPC przez Polskę, zarówno w kontekście systemowym (realizacja rekomendacji wynikających ze spraw nie tylko przeciwko Polsce, ale tych, z którymi wystąpili obywatele innych krajów), jak i indywidualnym (wypłacanie odszkodowań Polakom, którzy wygrali swoje sprawy).

Gościnność, czyli Gospodarz i Gość wobec praw obywatelskich

Data: 2017-12-09

Panel służył poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie jakiej gościnności potrzebujemy, by sprostać wyzwaniom nowoczesnego społeczeństwa wielokulturowego.

Autor koncepcji panelu i jego moderator Krzysztof Czyżewski  - współtwórca Ośrodka  „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów” w Sejnach i Międzynarodowego Centrum Dialogu w Krasnogrudzie  zaprosił do debaty dwoje panelistów:

Agatę Bielik-Robson – filozofkę i publicystkę, profesorkę katedry Studiów Żydowskich na Uniwersytecie w Nottingham, a także Instytutu Filozofii i Socjologii PAN;

Jacka Dehnela  – prozaika, poetę, tłumacza, felietonistę, laureata nagrody Kościelskich i Paszportu Polityki.

Otwierając panel Krzysztof Czyżewski nawiązał do debaty  przeprowadzonej z udziałem rzecznika praw obywatelskich w Sejnach, związanej z artykułem Konstytucji mówiącym o prawach mniejszości narodowych i etnicznych. Dyskusja  wykroczyła wtedy  poza sprawy mniejszości koncentrując się na wspólnotowości.  Najważniejszym postulatem wobec rzecznika nie była ochrona praw mniejszości  ale wsparcie w uzyskaniu większej odpowiedzialności za własny los, uzyskaniu kompetencji, które pozwolą się mierzyć wspólnocie samodzielnie z problemami. Była to nowa wartość wobec wcześniejszych reakcji, kiedy rozwiązania problemów szukano nie w Sejnach, nie w samorządzie, ale w centrali w Warszawie. „To podsunęło mi myśl, żeby wyjść w tym panelu poza sprawy mniejszości i skoncentrować debatę na gościnności. Gościnność  - to specyficzne signum temporis. To wyzwanie biegnące w przyszłość.

Osobiste doświadczenia inności

Agata Bielik-Robson: „Czuję się pod presją; raz mocniejszą raz słabszą ale nieustającą. To nie jest relacja symetryczna – wzajemnego uznania. W  kulturze goszczącego zawarta jest asymetria. Gospodarz jest w sytuacji uprzywilejowanej, co powoduje, że gość jest pod stałą presją. To historycznie problem Żydów w Polsce. Goszczenie prędzej czy później doprowadza do asymilacji.”

Jacek Dehnel : „Doświadczyłem  inności na różnych obszarach. Z jednej strony bycie gejem w Polsce jest uciążliwe,  wiąże się  też z nierównością prawną. Z kolei z perspektywy pochodzenia –  moja rodzina od trzech pokoleń jest polska. Wcześniej można znaleźć różne korzenie – niemieckie, rosyjskie, kozackie. Rodzina przyjechała z Francji, uciekając przed prześladowaniem religijnym. Moje nazwisko zwykle nie jest problemem, ale w  sytuacji dla kogoś trudnej, pojawiają się  natychmiast pytania: a skąd on jest? Co to za nazwisko? Co ma do powiedzenia, jeśli nie jest stąd. Pytania pojawiają się nagle, jakby znikąd. Przykład: wyremontowaliśmy kamienicę, w której mieszkamy  - za pieniądze wspólnoty mieszkaniowej. Majster  już pod koniec prac usłyszał sąsiadkę z innej kamienicy, która mówiła -   no tak, żydowska kamienica to wyremontowana, a nasza polska to nie.  Kiedy tylko pojawia się sytuacja, w której ktoś może poczuć  się źle to nagle wyskakuje na sprężynce owa inność. I stan faktyczny nie ma tu znaczenia.”

Od Kanta do Unii Europejskiej

Przywoływano rozważania  Immanuela Kanta zawarte w traktacie „O wiecznym pokoju”. Szczególnie znacząca u Kanta jest wizja gościnności - ukazana nie jako forma filantropii, ale prawo. W trzecim artykule definitywnym gwarantującym wieczysty pokój, Kant postuluje, że „ogólnoświatowe prawo obywatelskie, powinno być ograniczone do warunków powszechnej gościnności”. Kant uważał, że żyjemy w okresie przejściowym. W przyszłości państwa narodowe zostaną zastąpione kosmopolityczną wspólnotą , w której nie będzie podziału na gościa i gospodarza, w której nie będzie Greka, ani Żyda. Póki istnieją narody musi działać powszechna gościnność – niezbędna, żebyśmy się w świecie podzielonym na narody nie pozabijali. Kant nie patrzył na gościnność jako na filantropię ale obowiązek. Myślał o kosmopolitycznym globalnym mieście, kosmopolitycznej wspólnocie, jaką dziś jest Unia Europejska.

Jeśli uznamy, że gościnność gospodarza nie jest łaską lecz obowiązkiem – brak gościnności staje się jednoznacznie złem, podłością, grzechem, występkiem.  Przy takim podejściu gościnność nie jest gestem charytatywnym, staje się powinnością. Inaczej oceniamy brak gestu charytatywnego, inaczej nie wypełnienie obowiązku.

Gościnność stanowi rdzeń kultury śródziemnomorskiej. Na Sycylii wszyscy są zaangażowani w ruch na rzecz uchodźców. Odebranie im prawa do gościnności byłoby odebraniem im tożsamości. Bycie śródziemnomorczykiem oznacza obowiązek gościnności, wspomagania potrzebujących, ratowania tonących. Bez tych cech nie ma kultury śródziemnomorskiej.

Dlaczego mamy w Polsce kłopot z gościnnością

Nasz kłopot z gościnnością ujawnił się szczególnie mocno w czasie debaty związanej z kryzysem migracyjnym i przyjmowaniem uchodźców. Pojawiły się różne typy racjonalizacji odmowy gościnności.

  1. Nie możemy przyjąć uchodźców, bo nasze dzieci i kobiety ucierpią.  Używający tego argumentu stawiają się w pozycji rycerzy broniących słabych – kobiety i dzieci.  Argument fałszywy, bo właśnie kobiety i dzieci najbardziej cierpią wśród uchodźców.
  2. Nie będę płacić ze swojej emerytury na uchodźców. Fakty:   roczny koszt przyjęcia  7 tys. uchodźców w przeliczeniu na jednego obywatela to 1,18 zł (słownie: jeden złoty i osiemnaście groszy).
  3. Wystąpiło również  straszenie uchodźcami, jako  zagrożeniem dla naszej kultury i tożsamości, a nawet straszeniem chorobami, które mogą ze sobą przynieść.

Istotnym źródłem naszych kłopotów z gościnnością jest zdaniem panelistów to, że jesteśmy społeczeństwem monokulturowym. Inny powód to słabe zakorzenienie wartości chrześcijańskich.

Chrześcijaństwo a gościnność

 Agata Bielik-Robson  zwróciła uwagę na niewłaściwe tłumaczenie przykazania, które po polsku znamy w wersji: „Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego”.  Hebrajskie słowo  GER przetłumaczono jako „bliźni”. Bliźni to ktoś bliski, członek klanu. Podczas kiedy słowo GER znaczy „Inny”.  Nakaz oryginalny mówi wprost o miłowaniu innego. A znaczy: Żydzi bądźcie dobrzy dla obcych, bo sami byliście obcy w kraju wygnania. Kochaj innego, jak siebie samego -to jest sedno judaizmu, chrześcijaństwa i islamu.

Zatem gościnność to nawet coś więcej niż obowiązek – to nakaz miłości.

Zdaniem Jacka Dehnela w Polsce chrześcijaństwo się nie przyjęło. Nie interesuje dużej części polskich biskupów i polskich wiernych. Namysł społeczny nad tym co jest naszym obowiązkiem etycznym jako chrześcijan jest nikły. Esencją chrześcijaństwa jest czynienie dobra we wspólnocie. Jeśli my jako wspólnota mówimy przybyszom, którzy przybywają poranieni na granicę -  nie wejdziecie. To Jezus mówi – to ja jestem tym przybyszem, tak jak  każda z tych siedmiu tysięcy nie przyjętych osób  – tak jest zapisane w księdze.

Agata Bielik-Robson wyraża to dobitnie: Polska jest pogańskim bałwanem dla samego siebie, zamknięta w granicach, które obiega różaniec. O wiele bardziej chrześcijańska jest Unia Europejska ze swoimi wartościami.

Polityka pragmatyczna czy polityka wartości

Pragmatyzm pozbawiony debaty o wartościach też może prowadzić na manowce. Wspólnoty nie można zbudować na prawie wizowym i inwestycjach. Konieczna jest rozmowa o wartościach i ciągłe ich przywoływanie. Politycy nie lubią rozmawiać o wartościach, ale Unia Europejska zbudowana jest na wartościach, na kulturze judeochrześcijańskiej. Dobra polityka polega na tym, ze nie wstydzi się ani pragmatyzmu ani wartości. Zamiast zamykać się mamy realizować ideał gościnności.

Problemy są po to, aby je rozwiązywać

Nie ma co udawać, że nie ma problemów z uchodźcami. Ale to są problemy, które można i należy rozwiązywać. Jeden z problemów to tworzenie skupisk biedy, jeśli uchodźcy, jako biedniejsi trafiają do biedniejszych dzielnic. Inny to problem autonomizacji prawa – wspólnoty islamskie mające większą autonomię prawną w Wielkiej Brytanii ujawniają np. kwestie praw kobiet. Przykład trudności w integracji Niemiec po zjednoczeniu pokazuje, że trudności nie muszą wynikać z różnic religijnych. Trzeba poszukiwać rozwiązań i cały czas dokonywać kompromisów. Ale to nie jest złe, to jest lepsze niż zapadająca się „naszość”.

Monokultura też stwarza problemy

Społeczeństwo, które się zamyka i pogrąża w „naszości” jest zagrożeniem dla wspólnoty. Bo  forteca nie przekłada się na wspólnotowość.  W takiej społeczności trzeba ciągle  wskazywać kozła ofiarnego - ten nie jest dostatecznie patriotyczny, nie dość narodowy, nie dość nasz. To nie kończący się cykl ofiarniczy. Pojawia się niebezpieczeństwo faszyzmu, który jest oparty na zasadzie ciągłego oczyszczania.

Państwo narodowe oparte na jednorodności wytwarza niebezpieczeństwa, które dzieją się na naszych oczach. Społeczeństwo monokulturowe to efekt  straszliwego oczyszczenia naszego kraju,  dokonanego wspólnie przez  Hitlera ze Stalinem. To  nieszczęście jest teraz pokazywane jako wartość, którą mamy ponieść w świat. Nie róbmy z nieszczęścia naszej największej wartości – apelowała Agata Bielik-Robson.

Głosy w dyskusji

Czy można w Polsce zasadzić baobab?  To pytanie uczestnika dyskusji, który zwrócił uwagę, że istnieją gatunki inwazyjne, które zagrażają gatunkom rodzimym. Ponad 60% Polaków jest przeciw przyjmowaniu imigrantów. Zachodnie kraje zamieniają się w kalifaty. Polska jest najlepszym miejscem na świecie. Jesteśmy przezorni nie przyjmując uchodźców.

W odpowiedzi usłyszał, ze dwa lata temu tylko 38% pytanych było przeciw przyjęciu uchodźców, a po zmasowanej akcji propagandowej i straszeniu, że uchodźcy sprowadzają choroby, te proporcje się odwróciły.

Uczestnicy debaty pytali jak rozmawiać w gronie rodziny, znajomych z tymi, którzy są zdeklarowanymi przeciwnikami przyjmowania uchodźców, często emocjonalnie zaangażowanymi. Nie można w takiej  rozmowie odwołać się do Kanta. Jak żyć we wspólnocie przy zasadniczej różnicy poglądów. „Rozmawiam z koleżanką  i ona mówi – przecież uchodźca zgwałci ci córkę. To nie jest osoba głupia. Mogę zerwać znajomość, rozmawiać wyłącznie o sprawach nieistotnych lub przytakiwać.”

Rozmowa  jest wartością. Warto zapytać skąd ona to wie, że wszyscy islamscy uchodźcy to gwałciciele. Może to efekt antyislamskiej propagandy w Internecie, może źródło informacji jest fałszywe.

Warto zapytać czy ocenia ludzi za ich czyny, czy za przynależność do wspólnoty i jej cechy. Wszyscy Polacy kradną. To nie jest prawda, ale w latach 90 wielu Polaków kradło samochody w Niemczech. To że w Polsce codziennie dochodzi do gwałtów nie oznacza, że Polska jest krajem gwałcicieli. Przypisanie całemu etnosowi  jakiejś cechy jest podstawą faszyzmu.

Czasami trzeba zostać przy protokole rozbieżności. Należy pracować z młodzieżą - trzeba to zrobić dla naszych dzieci.

Natalia Gebert Inicjatywa Dom Otwarty.

Toczę te rozmowy od dawna i mam wrażenie że te dyskursy nie maja prawa się spotkać. Ponieważ jedna grupa odwołuje się do wartości, a druga do rachunku zysku i strat.

Ignacy Dutkiewicz – Magazyn Kontakt

Mimo, że trudno mi słuchać krytyki Kościoła, to się z nią zgadzam. Papież Franciszek mówi to samo. Często mówi się u nas z poczuciem mocy – ja mam  władzę i decyduję, kogo przyjmę, a kogo nie. Chrześcijaństwo oznacza odwrócenie tej hierarchii. A poczucie mocy wynika ze słabości. Jeśli zagraża nam 7 tys. Uchodźców, to jaka jest siła naszej tożsamości? Mam przyjaciela, dzielą nas poglądy na kryzys azylowy – to się czasem udaje przepracować, ale nie wierzę w samą informację, sama wiedza nie wystarczy. Mój dziadek był niewierzącym Żydem, który zawsze pościł w Wielki Piątek.

Agata Bielik-Robson

Momentem zahaczenia może być  też ambicja nauczania całego świata chrześcijaństwa. Zasady i wartości chrześcijańskie są tym zahaczeniem. Można się powołać na  papieża Franciszka i znaleźć punkt wspólny.

Jacek Dehnel

Skuteczne  jest powiedzenie – jesteśmy wspólnotą. Ja jestem Polakiem. Pani jest Polką. Chcemy dla Polski dobrze. Tylko mamy inny pogląd, co to dobrze oznacza. Jest coś takiego w uratowaniu ludzkiego życia, ze z każdym pokoleniem to przyrasta. Możemy ocalić 7 tysięcy, a w drugim pokoleniu będzie ich 14 tysięcy. Ale nie chcemy.

Krzysztof Czyżewski dzielił się swoimi doświadczeniami w budowaniu wspólnoty.

Jest  takie wschodnie  przysłowie: jeśli chcesz osiągnąć  cel to nigdy nie mierz w środek. Nigdy nie mówimy o mniejszości, ale uruchamiamy ścieżkę działania różnych ludzi o różnych lękach. Pierwszego dnia nic nie będzie możliwe. Ale jeśli założymy długi dystans, to jest możliwe porozumienie.  Potrzeba czasu, cierpliwości i zrozumienia, że jest problem.

Staram się też odciągać z barykad o wolność. A skierować ludzi do lepienia tkanki solidarności. Tego musimy się uczyć.

Szukamy przekucia pięknych idei na konkretne działania, też na dyskurs. A działanie, które powinno się toczyć na dole, będzie uczyło nas kolejnych kroków lub wskazywało, że nie jesteśmy do tego jeszcze gotowi.

Teraz niezależnie czy jesteśmy chrześcijanami czy nie, musimy się skupić na wartościach.

To rozmowa nie jest dokończona, ale zawieszam ją, abyśmy częściej mogli się spotykać.

Ofiary tortur w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców na terenie RP

Data: 2017-12-09

O obecności ofiar tortur w ośrodkach strzeżonych na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej rozmawiali:

  • Maria Książak – psycholożka Międzynarodowej Inicjatywy Humanitarnej oraz współzałożycielka Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur, działaczka Stowarzyszenia Badań nad Stresem Pourazowy, ekspertka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i Rady ds. Migracji przy RPO.
  • dr Joanna Paruszkiewicz - specjalistka psychiatrii dzieci i młodzieży, psychoterapeutka EMDR, wieloletni kierownik oddziału psychiatrii dziecięcej, współpracowniczka Fundacji Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna / Polskiego Ośrodka Rehabilitacji Ofiar Tortur.
  • płk Andrzej Jakubaszek – dyrektor Zarządu do spraw cudzoziemców Komendy Głównej Straży Granicznej
  • Adam Chmura – prawnik w Biurze Rzecznika Praw Dziecka, trener z zakresu prawa migracyjnego i azylowego oraz z obszaru praw socjalnych i ekonomicznych cudzoziemców. 

Panel moderowała Aleksandra Chrzanowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej.

Czy jesteśmy jeszcze społeczeństwem, które chce pomagać? Czy zapomnieliśmy już wojnę i tortury, które przeżył nasz naród? Czy wciąż uważamy, że każdy człowiek ma prawo do życia i ludzkości? Czy mamy odwagę bronić praw innych? – pytała Jolanta Paruszkiewicz.

Tortury wśród migrantów są często bezpośrednią przyczyną ich przymusowej migracji do Polski. Tymczasem istniejący algorytm identyfikacji ofiar tortur zatwierdzony przez Komendę Główną Straży Granicznej został opracowany z pominięciem i w sprzeczności z Konwencją o zakazie tortur, Protokołem  Stambulskim, ustawą o cudzoziemcach oraz z etyką lekarską – twierdziły przedstawicielki MIH.

Na brak przestępstwa tortur w kodeksie karnym uwagę zwróciła Maria Książak. W rezultacie utrudnia to ściganie sprawców, łagodzi odpowiedzialność oraz utrudnia rehabilitację ofiar. W jej opinii w Polsce nie identyfikuje się ofiar tortur, a te zidentyfikowane przyjmuje się do zamkniętych ośrodków, co jest niezgodne z prawem. Obwiązujący Służbę Graniczną algorytm identyfikacyjny służy temu aby cudzoziemiec pozostał w ośrodku.

Czy brak identyfikacji ofiar tortur uwarunkowany jest polityką państwa? pytała Jolanta Paruszkiewicz. Wskazywała, iż niezastąpionym podręcznikiem do identyfikacji ofiar tortur jest Protokół Stambulski. Podkreślała, iż lekarz powinien wydawać zaświadczenie o stanie zdrowia, a nie o możliwości o pobycie w ośrodku, gdyż narusza zasady etyki lekarskiej

Płk. Jakubaszek zanegował uwagi przedstawione przez przedstawicielki MIHu. Wskazywał, iż identyfikacja osób torturowanych jest koniecznością. Jednakże nie można dokonać tego w kilka godzin. Zbudowanie zaufania jest niezbędne w tym procesie. Każdy z cudzoziemców poddawany jest badaniom fizykalnym, których zakres jest szerszy niż w innych krajach, każdy cudzoziemiec ma zapewnione spotkania z psychologiem i opiekunem socjalnym. Wskazał również, iż w 2017 r. kilkaset osób zostało zwolnionych z ośrodków właśnie z powodu identyfikacji. Jednakże decyduje o tym sąd, który nie jest notariuszem Służby Granicznej.

Adam Chmura wytłumaczył uczestnikom panelu, iż przepisy dotyczące zwalniania ofiar tortur z detencji są dobre i humanitarne. Mówią one  bowiem o domniemaniu przemocy wszelkiego rodzaju, gdziekolwiek. Podstawą domniemania jest natomiast stan psychofizyczny. Poruszył również kwestię detencji małoletnich w ośrodkach. W Polsce bowiem nie ma przepisów mówiących o zakazie detencji dzieci. Są jednak  stanowiska organów międzynarodowych, które mówią, iż detencja dzieci nigdy nie jest zgodna z ich interesem, nie służy ochronie ich praw i wywołuje spustoszenie w psychice dziecka. 

Maria Książak wyjaśniła, iż wstępna identyfikacja nie trwa długo i dla osoby merytorycznie przygotowanej zajmuje kilka godzin.

Obecna na sali dziennikarka zajmująca się tematem Czeczenów, wskazała iż przedstawione przez panelistki diagnozy problemu pokrywają się z jej wiedzą i Straż Graniczna powinna potraktować je poważnie. W końcu, jak wskazano w prezentacji MIH „miarą wielkości narodu jest to, jak traktuje najsłabszych”.

Polityka migracyjna Polski w dobie kryzysu

Data: 2017-12-09

Od przeszło dwóch lat zagadnienie polityki migracyjnej poruszane jest głównie w kontekście kryzysu humanitarnego związanego z przybyciem do Europy uchodźców z Syrii, Afganistanu i Iraku.

Próby przedostania się uchodźców do Europy wzbudziły rozmaite reakcje. Z jednej strony byliśmy świadkami gestów solidarności i życzliwości wobec osób uciekających przed wojną, z drugiej – z niepokojem obserwowaliśmy zmiany nastrojów społecznych dotyczące akceptacji dla  cudzoziemców. Echa kryzysu dotarły także do Polski – widzimy to m.in. analizując rosnącą liczbę rasistowskich ataków na cudzoziemców na polskich ulicach czy utrudnienia, z jakimi spotykają się cudzoziemcy podczas prób przekraczania granicy w Terespolu i w Medyce.

Polska nie ma kompleksowej strategii w zakresie migracji. Prace nad nową „Polityką migracyjną Polski” rozpoczną się dopiero w 2018 roku.

I Ogólnopolski Kongres Praw Obywatelskich był idealną okazją do rozpoczęcia merytorycznej debaty nad założeniami dokumentu, który będzie miał fundamentalne znaczenie nie tylko dla polityki ekonomicznej czy społeczno-demograficznej państwa, ale też dla ochrony praw cudzoziemców oraz realizacji międzynarodowych zobowiązań Polski w tym obszarze.

Do udziału w panelu Rzecznik Praw Obywatelskich zaprosił:

  • dr hab. Witolda Klausa, kryminologa i badacza zjawiska migracji, prezesa Stowarzyszenia Interwencji Prawnej,
  • dr Ewę Pogorzałę, specjalistkę w zakresie kształtowania polityki migracyjnej, absolwentka Wydziału Politologii UMCS w Lublinie, doktorat w Zakładzie Badań Etnicznych, członkinię Rady Fundacji na rzecz Różnorodności Społecznej,
  • dr hab. Macieja Duszczyka - współtwórcę Polskiej Polityki Migracyjnej z 2012 r., przedstawiciela Rady Naukowej Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego

Zdaniem Macieja Duszczyka, obecnie prowadzona polityka migracyjna Polski jest dychotomiczna. Z jednej strony nadal jesteśmy państwem otwartym na migrację zarobkową z Ukrainy, co potwierdza liczba wydanych zezwoleń pobytowych i na pracę. Diametralnie inne jest zaś nasze podejście do uchodźców. W tym zakresie Polska prowadzi dzisiaj „politykę zamkniętych drzwi” i nie wypełnia swoich zobowiązań wynikających z ratyfikowanych umów międzynarodowych.

Zdaniem panelisty pożądanym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie selektywnej polityki migracyjnej, która zakładałaby przyjęcie z góry ograniczonej liczby uchodźców, którym Polska będzie w stanie zapewnić realną pomoc. Panelista podkreślił, że państwo, wyrażając zgodę na pobyt uchodźców na swoim terytorium, bierze odpowiedzialność za te osoby w zakresie uzyskania dostępu do edukacji, pracy czy wdrożenia w proces integracji.  Należy zatem przyjąć tylu uchodźców, dla ilu Polska będzie w stanie przygotować kompleksową ofertę   w zakresie pomocy i integracji. Wówczas migranci będą mogli wykorzystać w pełni swój potencjał, także z korzyścią dla Polski. Takie podejście, zdaniem panelisty, jest zatem uzasadnione nie tylko z punktu widzenia interesów państwa, ale także z perspektywy przyjmowanej osoby.

Dr hab. Witold Klaus zwrócił uwagę, że kryzys humanitarny w 2015 roku wywołał w Polsce szereg zmian w zakresie prowadzonej dotychczas polityki migracyjnej. Zmiany te możemy obserwować na trzech poziomach: w debacie publicznej, w legislacji i w praktyce, zwłaszcza w działaniu Straży Granicznej.

Dyskusja dotycząca imigrantów i uchodźców prowadzona jest w bardzo niesprzyjającym klimacie. Dominuje retoryka strachu, gwałtownie wzrastają nastroje niechętne wobec migrantów – obecnie 63% Polaków sprzeciwia się przyjęciu uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki. W dyskursie publicznym często powtarzają się „mity”, nierzetelne informacje, które uniemożliwiają podjęcie rzeczowej dyskusji. Niepokoją również ostatnie zmiany i propozycje legislacyjne, w tym przyjęcie tzw. ustawy antyterrorystycznej oraz projektowane zmiany ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP, które, w pierwszym przypadku, utrwalają wizerunek cudzoziemca jako potencjalnego terrorysty, w drugim, pod pojęciem procedur granicznych wprowadzają możliwość przyspieszonej deportacji cudzoziemców, wśród których mogą być osoby poszukujące ochrony. Są to rozwiązania, które zagrażają podstawowym prawom człowieka.

Panelista zwrócił uwagę na nieskuteczność instrumentów prawnych, które pozwalałyby pomóc osobom przekraczającym granicę na przejściu w Terespolu. Mimo uwzględnienia przez ETPCz skarg w 6 sprawach tylko 2 rodziny uzyskały zgodę na wjazd na terytorium Polski. Panelista podkreślił, że obecnie mierzymy się z kryzysem praw człowieka, które są łamane przy poparciu przedstawicieli kościoła katolickiego, rządu i części społeczeństwa.

Dr Ewa Pogorzała zaznaczyła, że włączenie imigrantów do społeczeństwa wymaga zapewnienia działań edukacyjnych nie tylko dorosłym migrantom i ich dzieciom, ale także zorganizowania zajęć z zakresu edukacji antydyskyminacyjnej dla wszystkich uczniów. Zwróciła uwagę, że przepisy oświatowe w tym zakresie są chaotyczne i mało przejrzyste. Mimo iż na poziomie ustawowym dzieci  migrantów mają prawo do m.in. nauki języka polskiego, opieki psychologicznej czy zajęć wyrównawczych, ich wyegzekwowanie w praktyce jest niezwykle trudne. Często oprócz nieznajomości przepisów, barierą są także niewystarczające środki finansowe, którymi dysponują samorządy. W ciągu ostatnich lat pogorszyła się także atmosfera w szkołach jeżeli chodzi o możliwość prowadzenia zajęć z edukacji antydyskryminacyjnej przez organizacje pozarządowe, które nie są wpuszczane do szkół lub dyrekcje niechętnie się z nimi współpracują.

W dyskusji prof. Irena Rzeplińska wskazała, że niepokoi ją załamanie się kultury przyjęcia uchodźców w Polsce, które  polega na budzeniu wśród społeczeństwa przekonania, że migrant jest zagrożeniem.

Zdaniem Piotra Tymy, przedstawiciela Związku Ukraińców w Polsce, obecna atmosfera wokół polityki migracyjnej i postępujący brak tolerancji może zniechęcić imigrantów do integrowania się ze społeczeństwem.

Zdaniem Roberta Smolenia z Fundacji Naukowej A. Frycza-Modrzewskiego obecny rząd prowadzi czytelną politykę migracyjną, której celem jest mobilizowanie wyborców obozu rządzącego. Jednocześnie, nie chodzi w niej o kwestie bezpieczeństwa, ponieważ państwo ma stosowne narzędzia i służby, które pozwalałyby na przyjęcie pewnej grupy uchodźców.

Z badań Fundacji wynika także, że bezpodstawne są także obawy o przesycenie rynku pracy wskutek przyjęcia uchodźców z Bliskiego Wschodu czy Afryki.

Dobrym podsumowaniem dyskusji była wypowiedź Barbary Błońskiej, która wskazała na etyczny wymiar obowiązku przyjęcia migrantów i prawnoczłowieczy walor możliwości wyboru bezpiecznego miejsca do życia. 

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Migrantów

Data: 2017-11-27

27 listopada w Biurze RPO odbyło się kolejne posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Migrantów. Jednym z tematów spotkania były zmiany przepisów dotyczących możliwości powierzania pracy cudzoziemcom. O tym, jakie rozwiązania będą obowiązywać w tym zakresie od 1 stycznia 2018 r. opowiedziała przedstawicielka Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Rzecznik przypomniał również, że „Polityka migracyjna Polski w dobie kryzysu” będzie jednym z tematów Pierwszego Ogólnopolskiego Kongresu Praw Obywatelskich.

RPO pyta o możliwość wprowadzenia regulacji dotyczących zasad stosowania paralizatorów przez funkcjonariuszy Straży Granicznej

Data: 2017-10-27

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, w osobnych postępowaniach wyjaśniających, zbadane zostały okoliczności dwóch, niezależnych interwencji podjętych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej w ośrodku strzeżonym dla cudzoziemców oraz ośrodku dla cudzoziemców ubiegających się o ochronę międzynarodową. W obu tych przypadkach interweniujący funkcjonariusze SG wyposażeni byli w paralizatory, czyli urządzenia służące do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej.

Zgodnie z przepisami ustawy o Straży Granicznej, w sytuacjach opisanych w art. 11 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, funkcjonariusze Straży Granicznej mają prawo użyć określonych środków przymusu bezpośredniego, w tym również przedmiotów służących obezwładnianiu osób przy pomocy energii elektrycznej. W ocenie Rzecznika sama możliwość zastosowania tego środka nie oznacza jednak, że urządzenia takie powinny z zasady wchodzić w skład standardowego ekwipunku funkcjonariuszy podejmujących interwencje w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców lub otwartych ośrodkach dla osób ubiegających się o ochronę międzynarodową.

W obu rodzajach placówek przebywać mogą, i zwykle przebywają, osoby znajdujące się w różnym stanie psychofizycznym, będącym często wynikiem doświadczonej wcześniej przemocy, czy prześladowań w kraju pochodzenia. Są wśród nich ofiary tortur, cierpiące na zespół stresu pourazowego (PTSD). Zarówno w ośrodkach detencyjnych, jak i w placówkach otwartych, mogą też przebywać rodziny z dziećmi, a także dzieci pozbawione opieki. Każda obecność w takim miejscu funkcjonariuszy wyposażonych w urządzenia służące obezwładnianiu osób przy pomocy energii elektrycznej może budzić u cudzoziemców, zwłaszcza osób należących do grup wrażliwych, dodatkowy stres, prowadzący do pogorszenia stanu psychofizycznego. Istnieje też ryzyko, że urządzenia te użyte zostaną przypadkowo lub nieprawidłowo.

Stosowanie urządzeń służących obezwładnianiu osób za pomocą energii elektrycznej, zadających poważny ból i potencjalnie zagrażających życiu, w określonych przypadkach może również prowadzić do naruszenia przepisów Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego SG z prośbą o rozważenie możliwości ustanowienia, na poziomie organizacyjnym Straży Granicznej, dodatkowych, wewnętrznych regulacji dotyczących zasad stosowania przez funkcjonariuszy SG urządzeń służących obezwładnianiu osób za pomocą energii elektrycznej, zwłaszcza podczas interwencji podejmowanych w ośrodkach strzeżonych lub otwartych ośrodkach dla osób ubiegających się o ochronę międzynarodową. 

Wizytacja w Strzeżonym Ośrodku i Areszcie dla Cudzoziemców w Przemyślu

Data: Od 2017-10-24 do 2017-10-26

W dniach 24-26 października 2017 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził wizytację Strzeżonego Ośrodka dla Cudzoziemców oraz Aresztu dla Cudzoziemców w Przemyślu. W czynnościach udział wzięli eksperci KMPT: psycholog oraz psychiatra dziecięcy – członkinie Międzynarodowej Inicjatywy Humanitarnej.

Ekspertki KMPT przeprowadziły rozmowę z cudzoziemcem osadzonym w Areszcie po próbie samobójczej. Ekspertki stwierdziły konieczność hospitalizacji cudzoziemca w szpitali psychiatrycznym, ze względu na stan zagrożenia życia i zdrowia. Po konsultacji z naczelnikiem zorganizowany został transport do Szpitala Psychiatrycznego w Jarosławiu.

Wnioski z wykonanych czynności przedstawione zostaną w raporcie powizytacyjnym.

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur po doniesieniu mediów o potraktowaniu kobiety przez polską policję („Ukrainka spędziła prawie dobę na policji, zastraszana, dwukrotnie rozebrana i... wypuszczona bez zarzutów”)

Data: 2017-10-06

Opisane w publikacji w „Newsweeku” i w TVN zdarzenie związane z zatrzymaniem przez funkcjonariuszy Komisariatu Policji przy ul. Ślężnej 15 we Wrocławiu kobiety narodowości ukraińskiej budzą najwyższe zaniepokojenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Kobieta została zatrzymana, ponieważ jej były partner oskarżył ją o kradzież telefonu. Kobieta próbowała wytłumaczyć, że telefon ten był prezentem, ale funkcjonariusze nie chcieli jej słuchać. Nie chcieli też sprawdzić, że w telefonie są SMSy świadczące o prawdziwości jej słów.

Kobieta została przewieziona do pomieszczenia dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych w celu wytrzeźwienia ( PdOZ). Na miejscu, zgodnie z procedurą, poddana została oględzinom ciała i odzieży pod kątem posiadania przedmiotów niebezpiecznych i zabronionych. W jej przypadku było to też połączone z rozebraniem do naga. Jak twierdzi kobieta, czynnościom takim poddana została dwukrotnie.

Choć biegle posługuje się językiem polskim, jej przesłuchanie zostało wstrzymane do czasu znalezienia tłumacza języka ukraińskiego. Przez to byla pozbawiona wolności 20 godzin. Po przesłuchaniu została zwolniona do domu bez przedstawienia jakichkolwiek zarzutów.

KMPT pragnie przypomnieć kilka fundamentalnych zasad ochrony praw osób pozbawionych wolności które, jak można domniemywać na podstawie doniesień medialnych, zostały naruszone w opisanej sytuacji.

Po pierwsze, umieszczenie w PdOZ jako forma pozbawienia wolności powinno stanowić zawsze środek ostateczny (ultima ratio)

Jego zastosowanie musi być w konkretnej sytuacji niezbędne ze względu na charakter czynu, o którego podejrzewana jest osoba zatrzymana, jak również okoliczności jego popełnienia.

W przeciwnym razie taka forma pozbawienia wolności może być traktowana jako narzędzie represji i manifestacji siły państwa wobec jednostki.

Sytuację, z którą mamy do czynienia w przypadku zatrzymanej kobiety, trudno uznać za wymagającą użycia środka tak dalece ingerującego w prawa człowieka. Bez wątpienia, samo wyjaśnienie sprawy na komisariacie stanowiłoby środek zdecydowanie bardziej współmierny do całej sytuacji. Rozwiązaniem, które pozwoliłoby zatrzymanej na uniknięcie negatywnych wrażeń związanych z pobawieniem wolności w PdOZ, byłoby jej wezwanie na przesłuchanie następnego dnia.

Stosowanie umieszczenia w PdOZ, w okolicznościach, w których osoba zatrzymana jest gotowa do współpracy z policją i wykazania swojej niewinności, stanowi bez wątpienia próbę zastraszenia takiej osoby poprzez użycie środka ostatecznego jakim jest izolacja.

Po drugie, szczegółowe sprawdzenie, któremu poddana została zatrzymana, zgodnie z obowiązującym przepisami, nie powinno być połączone z rozebraniem jej do naga.

Przepisy regulaminu pobytu osób zatrzymanych w PdOZ wskazują, że osobę przyjmowaną do pomieszczenia oraz w nim umieszczoną poddaje się szczegółowemu sprawdzeniu w celu odebrania rzeczy, które są zabronione. Sprawdzenia tej osoby odbywać się ma w warunkach zapewniających poszanowanie jej intymności  i w miarę możliwości przez policjanta tej samej płci.

Użyte w regulaminie sformułowanie odzieży na niej wskazuje, że funkcjonariusz Policji jest uprawniony do dokonywania czynności bez pozostawienia zatrzymanego w samej bieliźnie czy też zobowiązywania go do całkowitego rozebrania się. Należy zrozumieć potrzebę zabezpieczenia bezpieczeństwa tak osobom zatrzymanym, jak i funkcjonariuszom Policji pełniącym służbę w PdOZ, niemniej jednak tak daleko idąca ingerencja w prawo do prywatności nie może odbywać się bez właściwej regulacji prawnej respektującej art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

W efekcie wystąpienia RPO z dnia 10 lipca 2015 r. w sprawie pilnej potrzeby uregulowania zagadnienia kontroli osobistych w akcie prawnym rangi ustawowej, podsekretarz stanu w MSWiA w odpowiedzi z dnia 12 sierpnia 2015 r. poinformował o trwających pracach nad projektem założeń projektu ustawy o Policji, który obejmie swoim zakresem m.in. uregulowania na poziomie ustawy kwestii kontroli osobistych.

Po niemal rocznym oczekiwaniu na wynik tych prac, RPO ponownie skierował wystąpienie w tej samej sprawie w dniu 19 lipca 2016 r. W odpowiedzi z dnia 11 sierpnia 2016 r. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji wyjaśnił, że zmieniona została formuła prac nad nowelizacją przepisów ustawy o Policji.

W wyniku tych zmian prowadzone dotychczas działania mające na celu opracowanie projektu założeń do ustawy, będą zmierzały bezpośrednio do opracowania konkretnych zapisów normatywnych. Jednocześnie wskazał on, że planowane zmiany w ustawie o Policji dokonywane będą sukcesywnie, z uwzględnieniem priorytetów w działalności legislacyjnej Ministerstwa, wynikających przede wszystkim z konieczności zapewnienia rozwiązań niezbędnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, optymalnych warunków pełnienia służby przez funkcjonariuszy oraz wdrożenia wyroków Trybunałów Konstytucyjnego.

Z kolei w odpowiedzi z dnia 12 grudnia 2016 r. na Raport RPO z działalności KMPT z 2015 r. sekretarz stanu MSWiA zauważył, że zagadnienie konstytucyjności obowiązujących przepisów o kontroli osobistej, jest przedmiotem postępowania sygn. K 17/14, prowadzonego aktualnie przed Trybunałem Konstytucyjnym na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich. Co prawda nie czekając na wyrok Trybunału, MSWiA zobowiązało KGP do zainicjowania wstępnych konsultacji wewnątrzpolicyjnych, w celu wypracowania – na poziomie ustawowym – kompleksowych rozwiązań w opisywanym zakresie, niemniej jednak właściwe zdefiniowanie kierunków inicjatywy legislacyjnej będzie zależne od tez wyroku TK.

Po trzecie, trudno uznać, by w tak dużym mieście, jakim jest Wrocław, i w którym zamieszkuje liczna reprezentacja narodowości ukraińskiej, znalezienie tłumacza trwało aż 20 godzin.

W sytuacji, w której policja podjęła decyzję o pozbawieniu wolności Ukrainki dysponując tak naprawdę jedynie pomówieniem popełnienia przez nią czynu karalnego złożonego przez jej byłego partnera, rzeczą o priorytetowym znaczeniu winno być doprowadzenie do możliwie jak najszybszego wyjaśnienia sprawy. Trudno przyjąć, by upływ niemal 1 doby od czasu zatrzymania do przesłuchania, stanowił dowód na taką właśnie intencję ze strony policji. Fakt, że obowiązujące przepisy prawa przewidują możliwość pozbawienia wolności osoby w PdOZ na okres do 48 godzin (o ile w tym czasie wobec zatrzymanego nie zostanie wydane postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania), nie może usprawiedliwiać opieszałości policji w realizacji obowiązków związanych z faktem zatrzymania.

Po czwarte, do opisanego zdarzenia nie doszłoby bez wątpienia, gdyby każda osoba zatrzymana miała od początku rzeczywisty dostęp do adwokata.

To jest jednak z podstawowych gwarancji ochrony praw osób zatrzymanych. Rzecznik Praw Obywatelskich przypomniał o tym przedstawiając w kwietniu tego roku analizę prawomocnych wyroków w latach 2008 – 2015 wobec funkcjonariuszy Policji dopuszczających się aktów tortur wobec osób zatrzymanych. Niestety do tej pory Minister Sprawiedliwości nie odpowiedział na postulat RPO zawarty w wystąpieniu generalnym z 18 kwietnia 2017 r..

Reasumując, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur uważa, że zastosowanie pozbawienia wolności obywatelki Ukrainy na podstawie pomówienia jej byłego partnera o przywłaszczenie telefonu komórkowego, przy jednoczesnym odmówieniu jej prawa do wykazania jej niewinności, jak również czas w którym sprawę ostatecznie wyjaśniono nie przedstawiając zatrzymanej żadnych zarzutów karnych, stanowi dobitny przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa. W związku z tym, sprawa wymaga wnikliwego zbadania.

Konferencja „Kryzys migracyjny: dokąd zaprowadzi nas nienawiść?"

Data: 2017-10-06

- Islamofobia jest dzisiejszym antysemityzmem lat 30. Żeby czuć się bezpieczni musimy oddać otwartość, wolność. Reakcje społeczeństw, reakcje rządów są zupełnie inne. Liderzy są od tego by wyjaśniać świat, podawać rzetelne fakty, mówić obiektywnie, a nie używać języka, który staje się bronią, buduje nienawiść, dehumanizuje – mówił eurodeputowany Michał Boni podczas konferencji „Kryzys migracyjny: dokąd zaprowadzi nas nienawiść?", która 6 października odbyła się w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie. W wydarzeniu wziął udział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

-  Musimy budować mosty zrozumienia a nie mury nienawiści. Musimy współodczuwać z tymi, którzy doświadczają pogardy zamkniętych bram i stawianych murów. Dawać świadectwo, mówić, ze jesteśmy po ich stronie.  Jeśli przegramy te batalie o prawa uchodźców to przegramy inne batalie – o otwartość, o wolność, o demokrację. Budujmy mosty zrozumienia. Walczmy z murami nienawiści – podkreślał Michał Boni.

Przewodniczący Organizacji Global Dignity w Polsce Jacek Olechowski wskazywał, że 44% Polaków uważa uchodźców za osoby, którym można odmówić człowieczeństwa, które są „mniej rozwinięte”. Polacy uważają , że warto wyjść z UE aby odciąć się od problemu uchodźców.  - Mam nadzieję, że ta konferencja zainspiruje was do tego by wyjść do swojego środowiska. Jeśli nie zaczniemy się łączyć i robić czegoś z tym to ta lawina zabierze nas wszystkich – zaznaczał.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zauważył, że w Polsce coraz mniej osób zwraca się o ochronę narodową, uzupełniającą – widać wyraźny spadek. To może być związane z tym, że wnioski te nie są przyjmowane przez nasze organy na przejściach granicznych. Wskazywał też, że nastąpiła radykalizacja języka debaty publicznej.

- Migracje, uchodźcy, postrzegane są jako zagrożenie. Gdy przejrzymy badania, np. Michała Bilewicza zobaczymy, że pojęcie do tej pory pozytywne – uchodźca – nagle stało się negatywne – zauważył RPO.

Rzecznik zwrócił też uwagę, że w pewnym sensie następuje proces akceptacji dla używania mocnych sformułowań w sieci. Akceptacja części polityków dla takiego języka spowodowała, że jest to naturalna część języka.

- Nie mówimy już tylko o przestępstwach mowy nienawiści, ale także dochodzi do regularnej przemocy  właśnie z powodu inności. Pamiętamy historię Prof. Kochanowskiego, który został pobity, bo mówił po niemiecku w tramwaju. Mamy takich przykładów więcej, zajmujemy się nimi w Biurze RPO na bieżąco – zauważył Adam Bodnar.

RPO podkreślił, że ogromne znaczenie odgrywa reakcja państwa na tego typu niepokojące zjawiska. Zaznaczył, że nie chodzi tylko o działania policji, czy prokuratury.

- Równie ważne jest to, czy dochodzi do reakcji ze strony polityków. Niestety nie widać gestów solidarności z ofiarami, sprawy te są marginalizowane. Trudno doszukać się słów potępienia, albo spotkań z ofiarami. Warto dlatego docenić to co robią wspólnoty lokalne – na ich wsparcie i osobiste zaangażowanie można już liczyć. I to daje pewne nadzieje na przyszłość – mówił rzecznik praw obywatelskich.

Radykalizacja języka i polityka milczącego przyzwolenia władz centralnych – powoduje określone konsekwencje. Debata publiczna ma bowiem wpływ na kształtowanie się opinii publicznej. Wydaje się, ze problem jest większy – widać coraz dalej idąca politykę zamkniętych drzwi. Polska uchyliła np. dokument „Polityka migracyjna Polski”. Nie ma więc na szczeblu rządowym żadnego dokumentu mówiącego, jak będzie wyglądała nasza polityka, jak będą wyglądały procedury, integracja.

Rzecznik mówił też o monitorowaniu przejść granicznych przez pracowników Biura RPO. Wiele wniosków o pomoc międzynarodową nie jest przyjmowanych. RPO rekomendował stworzenie systemu protokołowania rozmów na granicy jednak ten postulat nie został wciąż zrealizowany.

RPO przypomniał również o idei stworzenia korytarzy humanitarnych. Zauważył, że inicjatywę wsparły organizacje pozarządowe, kościelne. A mimo to ani jedna osoba nie została do Polski w ten sposób sprowadzona.

- Chciałbym nawiązać też do inicjatywy Global Dignity. Dwa tygodnie temu byłem w województwie zachodniopomorskim na debacie dotyczącej różnorodności. Młodzi ludzie pytali co oni mogą robić, by społeczeństwo było bardzo otwarte. Wniosek z dyskusji był taki, by teraz przełamywać te lęki i stereotypy – mówił Adam Bodnar.

Konferencja została zorganizowana przez posła do Parlamentu Europejskiego Michała Boniego oraz Jacka Olechowskiego przewodniczącego Organizacji Global Dignity w Polsce.

 

My, mieszkańcy Pomorza Zachodniego, jesteśmy potomkami migrantów: I Forum Wielokulturowości w Szczecinie z udziałem RPO

Data: 2017-09-19

I Forum Wielokulturowości zostało zorganizowane na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie przez marszałka województwa Olgierda Geblewicza. Wzięli w nim udział przedstawiciele mniejszości, a także licealiści z V LO w Szczecinie. Gospodarze podkreślali, że narastająca fala nienawiści do obcych zagraża rozwojowi regionu, który swe szanse na rozwój widzi we współpracy i otwarciu na świat. Największą mniejszość narodową na Pomorzu Zachodnim tworzą Ukraińcy, a po nich – Niemcy. Największą mniejszością etniczną są Romowie.

Uczestnicy debaty opowiadali o narastającej fali niechęci wobec mniejszości - wobec Niemców i Ukraińców - o nienawiści i agresji słownej. Jednak podstawowym celem Forum było pokazanie korzyści wielokulturowości.

- Tak, drzwi się przed nami coraz bardziej zatrzaskują. Jak długo jesteśmy w stanie trzymać nogę w tych drzwiach? Czy wymyślimy, jak reagować na mowę nienawiści w sieci? Czy zdążymy dotrzeć do młodzieży? - pytal Adam Bodnar. I mówił o znaczeniu gestów symbolicznych. Prośby o przebaczenie (czego Niemcy w odniesieniu do II wojny  nie zaniedbują) i wsparcia ofiar agresji (teraz ważne jest, by instytucje i osoby publiczne takie gesty czyniły wobec pokrzywdzonych). - Być może ta fala nienawiści nas zaleje. Ale musimy robić wszystko, co trzeba. W końcu państwo się opamięta - podkreślał. 

Rzecznik Praw Obywatelskich mówił też o konstytucyjnych podstawach wielokulturowości:

- Cieszę się, że myślicie Państwo nie tylko o współpracy z mniejszościami zamieszkującymi region, ale że myślicie o tym w kategoriach wielokulturowości – mówił w czasie panelu otwierającego Forum RPO Adam Bodnar.

Przypomniał, że polska Konstytucja mówi o wielokulturowości  na dwóch poziomach:

  • na poziomie praw grupowych (art 35. Rzeczpospolita Polska zapewnia obywatelom polskim należącym do mniejszości narodowych i etnicznych wolność zachowania i rozwoju własnego języka, zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury).

Tu – zauważył - warto zwrócić uwagę na nowe zjawiska: mniejszości tworzą nie tylko ci, którzy mieszkają z nami od dawna, ale też nowi przybysze. Mamy więc w Polsce mniejszość ukraińską i migrantów ekonomicznych z Ukrainy.

  • i na poziomie praw indywidualnych członków mniejszości – chodzi o to, czy osoby są traktowane na równi z przedstawicielami większości.

Tymczasem – mówił rzecznik praw obywatelskich - mamy w Polsce coraz więcej przypadków naruszeń praw tych osób, co jest skutkiem coraz bardziej powszechnej mowy nienawiści (przykłady z ostatnich dni – napaści na Ukraińca w Lublinie, na Czeczenkę w Warszawie i na Egipcjanina w Krakowie).

Jak na to reaguje państwo? – pytał Adam Bodnar. - Policja i prokuratura działają sprawnie. Ale brakuje jasnego stanowiska władz centralnych. Brak nam porządnej polityki antydyskryminacyjnej.

Ale skoro tak jest na szczeblu centralnym, to tym bardziej rośnie znaczenie tego, co robią same wspólnoty lokalne i ich władze  - to one mogą wskazywać na to, że nienawiść sprzeczna jest z fundamentalnymi wartościami społecznymi i zagraża rozwojowi i przyszłości regionu.

RPO zwrócił też uwagę na to, że bez otwarcia się na dialog i współpracę nie da się wykorzystać szansy, jaką daje wielokulturowość.

- My, na Pomorzu Zachodnim – jesteśmy potomkami migrantów. Tu każdy skądś przyjechał. Dlatego nie godzimy się na nakręcanie ksenofobii – odpowiadał marszałek województwa Olgierd Geblewicz. - Konflikt i nakręcana przez polityków niechęć do Niemców nie dotknie może Podkarpacia. Ale my, tu, na Pomorzu Zachodnim, odczujemy to. Bo nasz region żyje także z turystyki. A ludzie nie odwiedzą miejsc, które uchodzą za nieprzyjazne.

 

Wizytacja w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim

Data: Od 2017-09-18 do 2017-09-19

Krajowy Mechanizm Prewencji oraz przedstawiciel Zespołu do spraw Równego Traktowania przeprowadzili wizytację w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim.

NSA zgadza się z Rzecznikiem, że cudzoziemka - ofiara przemocy ma prawo do świadczenia pielęgnacyjnego, pomimo, że jej mąż – sprawca przemocy nie przebywa na terenie Polski

Data: 2017-09-14

Kobieta musiała uciekać z dziećmi ze swojego kraju przed znęcającym się nad rodziną mężem. Państwo polskie udzieliło im ochrony uzupełniającej uznając, że powrót cudzoziemki do kraju pochodzenia narazi ją na rzeczywiste ryzyko nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Po zamieszkaniu w Polsce kobieta wystąpiła o przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego ze względu na konieczność opieki nad niepełnosprawną córką. Urząd miejski odmówił jej jednak prawa do świadczeń, ponieważ mąż, czyli jeden z członków jej rodziny, nie mieszka na terytorium RP.

Kobieta odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które utrzymało w mocy decyzję urzędu. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a do postępowania przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich (III.7064.91.2016).

RPO wskazał m.in. że niezamieszkiwanie męża cudzoziemki w Polsce nie może, z uwagi na jej szczególną sytuację, stanowić podstawy do odmowy przyznania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie podzielił stanowisko Rzecznika i w wyroku z dnia 4 sierpnia 2016 r. (sygn. akt II SA/Lu 491/16) uchylił decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz poprzedzającą ją decyzję organu pierwszej instancji. Od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie Samorządowe Kolegium Odwoławcze wniosło skargę kasacyjną.

Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej, a odnosząc się do zarzutów skargi kasacyjnej wskazał na wadliwość stanowiska, że na mocy obowiązujących przepisów ustawy o świadczeniach rodzinnych nie jest możliwe uzyskanie przez uchodźczynię zamieszkującą wraz z dziećmi w Polsce na podstawie ochrony uzupełniającej prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z uwagi na niezamieszkiwanie w Polsce jej męża. Rzecznik podkreślił, że ustawodawca nie wymaga, aby do przyznania świadczeń rodzinnych konieczne było spełnienie wymogu, aby wszyscy członkowie rodziny cudzoziemca przebywali na terytorium Polski. Intencją ustawodawcy było to, aby osoba ubiegająca się o świadczenia przebywała na terenie Polski przez okres zasiłkowy wraz z tymi członkami rodziny, na które dana osoba pobiera świadczenia rodzinne.

Wyrokiem z dnia 13 września 2017 r. (sygn. akt I OSK 2955/16) Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną organu administracji, a tym samym podzielił stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, że cudzoziemka spełnia wymogi ustawowe do uzyskania świadczenia pielęgnacyjnego z tytułu opieki nad niepełnosprawną córką.

Rzecznik spotkał się z pobitym w Warszawie Etiopczykiem

Data: 2017-09-05

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z Salomonem Demissie’em, który pod koniec sierpnia został pobity w Warszawie. Do ataku doszło przed blokiem, w którym mieszka Etiopczyk. RPO wyraził wyrazy współczucia i solidarności z pobitym mężczyzną.

- Wracałem z pracy. Przed blokiem, gdzie mieszkam, podeszło do mnie dwóch mężczyzn i zaczęło mnie bić. Jeden z nich gonił mnie, drugi wyszedł z naprzeciwka i powiedział, że nigdzie nie ucieknę. Zaczęli mnie bić. Krzyczeli: "czarnuchu, czarnuchu". Nie wiem co będzie dalej, boję się - relacjonował po zdarzeniu Salomon Demissie.

Sprawcy pobicia zostali już zatrzymani, a prokuratura przestawiła im zarzut użycia przemocy oraz znieważenia pokrzywdzonego z powodu jego przynależności rasowej. Obaj przyznali się do zarzucanych im czynów i dobrowolnie poddali się karze. Postępowanie nadal się jednak toczy. 

Podczas spotkania, w którym uczestniczyli również Woldu Mersha, prezes Stowarzyszenia Etiopsko – Polskiego “Selam”, oraz dr Witold Klaus ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, ustalono, w jaki sposób Rzecznik Praw Obywatelskich może pomóc panu Salomonowi i jakie wsparcie cudzoziemiec może otrzymać od organizacji pozarządowych. Pomoc taka, jak się okazało, jest pilnie potrzebna, i to nie tylko w sprawie karnej, prowadzonej w związku z napaścią na cudzoziemca, ale też w sprawie jego dalszego pobytu w Polsce i niezbędnej pomocy medycznej.

Podczas spotkania Biuro RPO reprezentowali Marcin Sośniak – naczelnik Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych oraz Andrzej Stefański -Główny Koordynator ds. Projektów Regionalnych.

 Etiopczyk jest kolejną osobą zaatakowaną w Polsce. Wcześniej ofiarami napadów byli m.in. chilijski muzyk i pochodzący z Nigerii doktorant Uniwersytetu Warszawskiego.

 

MSWiA odpowiada RPO: Polska nie ma rozstrzygnięć dotyczących polityki migracyjnej, nie może się więc zajmować statusem bezpaństwowców.

Data: 2017-09-05

Polska nie może pracować nad ratyfikacją Konwencji o ograniczaniu bezpaństwowości oraz Konwencji o statusie bezpaństwowców, ponieważ rok temu rząd uchylił dokument „polityka migracyjna” i nie ma teraz żadnych podstaw, by te prace prowadzić. Nic się w tej sprawie nie zmieni, dopóki nie będzie „nowych rozstrzygnięć dotyczących polityki migracyjnej Polski”.

Taką odpowiedź przesłał RPO w imieniu min. Mariusza Błaszczaka wiceminister Sebastian Chwałek.

By przeciwdziałać zjawisku bezpaństwowości ONZ przyjęła w 1954 r. Konwencję o statusie bezpaństwowców uznającą ich status międzynarodowy i nakładającą na państwa obowiązek zagwarantowania bezpaństwowcom ich podstawowych praw.

Bezpaństwowców nie ma w Polsce wielu, ale sytuacja ich jest trudna z uwagi na brak regulacji prawnych – pisał Rzecznik do MSWiA 1 sierpnia (patrz niżej - link do komunikatu). Dotyczy to zwłaszcza dzieci. Np. zgodnie z ustawą o obywatelstwie dziecko nabywa obywatelstwo, jeśli urodziło się na terytorium Rzeczypospolitej nawet jeśli rodzice nie mają żadnego obywatelstwa lub ich obywatelstwo jest nieokreślone.

Ale jeśli dziecko ma rodziców, którzy nie mogą przekazać mu obywatelstwa (np. z powodu wewnętrznych przepisów swojego kraju), to takie maleństwo zostaje bezpaństwowcem – i np. nie może wyjechać za granicę.

W sytuacji bezpaństwowców, niezależnie od ich osobistej sytuacji, nie może pomóc nawet Prezydent (a to on może nadać obywatelstwo), bo nie mamy procedur umożliwiających wydanie dokumentów potwierdzających tożsamość takiej osoby – przypominał RPO w wystąpieniu do MSWiA. 

Rzecznik zwraca się do Straży Granicznej o respektowanie zobowiązań międzynarodowych Polski – środków tymczasowych wydanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka

Data: 2017-08-11

Rzecznikowi Praw Obywatelskich zgłaszane są kolejne przypadki wydawania decyzji o odmowie wjazdu na terytorium Polski cudzoziemcom, co do których Europejski Trybunał Praw Człowieka zalecił stronie polskiej zastosowanie tzw. środków tymczasowych (interim measures), polegających na czasowym powstrzymaniu się z odsyłaniem cudzoziemców do państwa, z którego terytorium próbowali wjechać do Polski, tj. na Białoruś. W opisywanych w skargach do Rzecznika przypadkach cudzoziemcy, wobec których orzeczono środki tymczasowe, stawiali się do odprawy granicznej, a Straż Graniczna, mimo, że miała wiedzę o charakterze zaleconych środków, odmawiała cudzoziemcom prawa wjazdu do Polski.

W korespondencji prowadzonej w jednej ze spraw indywidualnych komendant placówki Straży Granicznej w Terespolu przedstawił Rzecznikowi stanowisko, zgodnie z którym zarządzony przez Trybunał środek tymczasowy nie mógł mieć wpływu na czynności kontroli granicznej prowadzone wobec cudzoziemca, ponieważ cudzoziemiec nie przebywał jeszcze na terytorium Polski, a jedynie stawił się do odprawy granicznej. Komendant uznał też, że w obecnym stanie prawnym brak jest przepisów zezwalających na dopuszczenie do terytorium Polski osoby niespełniającej warunków wjazdu. 

Po zapoznaniu się z tym stanowiskiem, Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego Straży Granicznej. W swoim wystąpieniu Rzecznik zauważył, że jakkolwiek cudzoziemiec rzeczywiście nie wjechał na terytorium Polski, to jednak od chwili przystąpienia do odprawy granicznej na przejściu granicznym pozostawał pod jurysdykcją polskiego organu, tj. komendanta placówki Straży Granicznej. Był też stroną postępowania administracyjnego, prowadzonego przez organ Straży Granicznej, i to wydaną w tym postępowaniu decyzją administracyjną odmówiono mu prawa wjazdu.

Zdaniem Rzecznika, fakt zalecenia przez Trybunał środków tymczasowych, znany organowi prowadzącemu postępowanie, powinien być wzięty pod uwagę w toku postępowania zakończonego wspomnianą decyzją. W opinii Rzecznika art. 32 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach  może stanowić podstawę prawną do udzielenia zezwolenia na wjazd na terytorium Polski cudzoziemcowi, wobec którego orzeczone zostały wspomniane środki tymczasowe. Na podstawie tego przepisu komendant placówki Straży Granicznej, za zgodą Komendanta Głównego SG, może bowiem zezwolić cudzoziemcowi na przekroczenie granicy i pobyt na terytorium Polski przez okres nie dłuższy niż 15 dni wówczas, gdy cudzoziemiec nie spełnia innych warunków wjazdu. Przepis ten pozostaje w związku z przepisami Kodeksu granicznego Schengen, który dopuszcza, aby obywatel państwa trzeciego, który nie spełnia jednego lub większej liczby warunków wjazdu na terytorium państwa członkowskiego, uzyskał zezwolenie tego państwa na wjazd, jeżeli wymagają tego, między innymi, zobowiązania międzynarodowe państwa. Zdaniem Rzecznika takim właśnie zobowiązaniem międzynarodowym jest współpraca z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, poddanie się przez Polskę jego jurysdykcji i stosowanie się do jego zaleceń.

Komendant Główny Straży Granicznej w odpowiedzi podniósł, że rozwiązanie przewidziane w art. 32 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach nie może być automatycznie utożsamiane z zaleconymi przez Trybunał środkami tymczasowymi, gdyż osoba, czyli cudzoziemiec, działa poprzez pełnomocnika i jej intencją jest poszukiwanie wsparcia, ale w innej formule niż ochrona międzynarodowa.

Rzecznik uznał uzyskane wyjaśnienia za niewystarczające i ponownie zwrócił się do Komendanta Głównego, z prośbą o szczegółowe uzasadnienie opinii Straży Granicznej na temat braku możliwości wydawania cudzoziemcom, wobec których Trybunał zalecił środki tymczasowe, zezwoleń na wjazd i pobyt na terytorium Polski.

          

RPO pyta Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o sytuację bezpaństwowców

Data: 2017-08-05

W nawiązaniu do poprzedniej korespondencji Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że nie otrzymał dotychczas informacji dotyczących postępów w pracach nad ratyfikacją Konwencji o statusie bezpaństwowców z 1954 r. oraz Konwencji o ograniczaniu bezpaństwowości z 1961 r. dotyczących praw bezpaństwowców. W kontekście kryzysu migracyjnego w Europie należy uznać, że uregulowanie statusu osób bezpaństwowych, może mieć w przyszłości istotne znaczenie praktyczne.

Rzecznik poinformował, że szereg postulatów dotyczących pożądanego kształtu procedury identyfikacji osób nieposiadających obywatelstwa żadnego państwa przedstawiło Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć. Stoi ono na stanowisku, że wprowadzenie takiej procedury jest potrzebne dla umożliwienia stosowania względem apatrydów postanowień Konwencji o statusie bezpaństwowców.

Zdaniem Centrum postulowane postępowanie identyfikacyjne powinno mieć na celu przyznanie tytułu pobytowego. Jego brak powoduje m.in. trudności z określeniem skali zjawiska bezpaństwowości. Brak legalnej definicji bezpaństwowca w polskim porządku prawnym prowadzi także do uznawania za osoby bezpaństwowe w pierwszej kolejności osób o nieustalonej tożsamości, w tym np. osób bezdomnych. Bezpaństwowcy często mają również trudności z uzyskaniem zgody na pobyt czasowy lub stały w Polsce, z uwagi na niemożność wykazania legalności pobytu. Centrum wskazuje również, że ze względu na stosunkowo niewielką liczbę osób bezpaństwowych w Polsce oraz jednoczesną konieczność prowadzenia skomplikowanego postępowania wyjaśniającego w każdej indywidualnej sprawie, postulowana procedura identyfikacyjna powinna być prowadzona przez organ centralny. W ocenie Rzecznika bezpaństwowość sama w sobie mogłaby stanowić przesłankę udzielenia ochrony międzynarodowej z uwagi na fakt, że osoby bezpaństwowe są narażone często na dyskryminację i naruszenie podstawowych praw i wolności.

Ponadto, Rzecznik w pełni podzielił stanowisko Rzecznika Praw Dziecka, który zwrócił uwagę na zasadność wprowadzenia zmian w ustawie o cudzoziemcach, które przesunęłyby na organ administracji ciężar wykazania, że w danym przypadku interes państwa nie pozwala na wydanie cudzoziemcowi polskiego dokumentu tożsamości cudzoziemca.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o wyjaśnienie, czy podjęto już decyzję w przedmiocie ratyfikacji wskazanych wyżej konwencji dotyczących osób bezpaństwowych i planowanym terminie zakończenia prac. Poprosił również o zajęcie stanowiska w sprawie przedstawionych postulatów dotyczących wprowadzenia postępowania identyfikacyjnego dla bezpaństwowców.

Rzecznik na Antyrasistowskich Mistrzostwach Polski w Piłce Nożnej

Data: Od 2017-08-03 do 2017-08-04

Podczas tegorocznego Przystanku Woodstock Stowarzyszenie NIGDY WIĘCEJ zorganizowało Antyrasistowskie Mistrzostwa Polski w Piłce Nożnej pod hasłem „Wykopmy Rasizm ze Stadionów”. Turniej został uroczyście otwarty przez rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara.

- Rasizm to porażka. Rasizm to obciach. Nie wpuszczajmy go na stadiony – mówił RPO.

W trakcie organizowanego przez Jerzego Owsiaka największego festiwalu muzycznego w Europie przedstawiciele Stowarzyszenia NIGDY WIĘCEJ prowadzą działania edukacyjne na temat rosnącego problemu ksenofobii i aktów agresji wobec ludzi uznawanych za „obcych”. Odwołują się do woodstockowych wartości takich jak pokój i wolność.  

Na tegorocznym Przystanku Woodstock odbywają się też spotkania z artystami zaangażowanymi w kampanię „Muzyka Przeciwko Rasizmowi”, zainicjowaną przez Marcina Kornaka, wieloletniego prezesa Stowarzyszenia ‘NIGDY WIĘCEJ’. Członkowie zespołów Leniwiec, Prawda, Niespodzianka, Tabu, Koniec Świata i Nocny Kochanek opowiadają o przesłaniu antyrasistowskim w muzyce rockowej. Woodstockowicze biorą także udział w warsztatach prowadzonych na stanowisku NIGDY WIĘCEJ, podczas których dyskutują o sposobach reagowania na język nienawiści i dyskryminację.  

- W czasie festiwalowych spotkań mówimy o pokoju na świecie i w naszym życiu. Co może być wspanialszego od idei poszanowania drugiego człowieka? – stwierdził Staszek Czerczak, współpracownik Stowarzyszenia.

Partnerami tegorocznej edycji Antyrasistowskich Mistrzostw Polski w Piłce Nożnej są Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kostrzynie nad Odrą oraz ‘Gazeta Lubuska’.  Wydarzenie jest objęte honorowym patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Stowarzyszenie NIGDY WIĘCEJ jest założoną przez Marcina Kornaka w 1996 roku niezależną, apolityczną organizacją, która monitoruje incydenty na tle ksenofobicznym oraz wydaje antyrasistowski magazyn NIGDY WIĘCEJ. Prowadzi kampanie społeczne, m.in. „Muzyka Przeciwko Rasizmowi” i „Wykopmy Rasizm ze Stadionów”.

Ofiary tortur nie powinny przebywać w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. RPO pisze do Komendanta Głównego Straży Granicznej

Data: 2017-07-04

W 2016 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (dalej jako: KMPT lub Mechanizm) przeprowadził wizytacje prewencyjne ośrodków strzeżonych dla cudzoziemców, pod kątem przestrzegania praw cudzoziemców przebywających w detencji. W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich poddano analizie wewnętrzny dokument Zasady postępowania Straży Granicznej z cudzoziemcami wymagającymi szczególnego traktowania, na który, w toku prowadzonych czynności, wielokrotnie powoływali się funkcjonariusze Służby Granicznej.

Zgodnie z definicją przyjętą w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/115/WE z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie wspólnych norm i procedur stosowanych przez Państwa członkowskie w odniesieniu do powrotów nielegalnie przybywających obywateli państw trzecich za osoby wymagające szczególnego traktowania uznaje się małoletnich, małoletnich bez opieki, osoby niepełnosprawne, osoby starsze, kobiety w ciąży, osoby samotnie wychowujące małoletnie dzieci, ofiary tortur, zgwałcenia lub innych poważnych form przemocy psychicznej, fizycznej lub seksualnej.

Za bardzo niepokojące należy uznać, zaobserwowane przez KMPT oraz współpracujące z Mechanizmem organizacje pozarządowe, przeświadczenie, że dzięki rozwiązaniom przyjętym w dokumencie Zasady postępowania Straży Granicznej z cudzoziemcami wymagającymi szczególnego traktowania funkcjonariusze Straży Granicznej są w stanie zapewnić m.in. ofiarom tortur właściwą opiekę w ramach ośrodka.

W trzech spośród czterech zwizytowanych ośrodków strzeżonych dla cudzoziemców w czasie czynności prowadzonych przez przedstawicieli Mechanizmu przebywały osoby, których zachowanie w wysokim stopniu uprawdopodabniało, że są one ofiarami tortur lub które jako ofiary tortur wprost zidentyfikowano:

- obywatel Kongo, z którego dokumentacji medycznej wynikało, że był ofiarą tortur w kraju pochodzenia;

- cudzoziemiec narodowości czeczeńskiej wykazujący objawy stresu pourazowego;

- małżeństwo narodowości czeczeńskiej umieszczone w detencji z trojgiem dzieci w wieku 2, 4 i 8 lat; mężczyzna relacjonujący tortury, z udokumentowanym leczeniem psychiatrycznym z powodu stresu pourazowego (dalej jako PTSD) i epizodu ciężkiej depresji;

- małżeństwo narodowości czeczeńskiej umieszczone w detencji z trojgiem dzieci w wieku 2, 3 i 5 lat; kobieta w drugim trymestrze ciąży, z objawami depresji; mężczyzna relacjonujący tortury, z objawami PTSD;

- samotna kobieta z trójką dzieci w wieku 5, 8 i 9 lat, relacjonująca tortury i przemoc również dotyczące przynajmniej jednego z dzieci; z relacji matki wynikało, że dziecko miało w kraju pochodzenia przestrzelone stopy w czasie najazdu milicji na dom; na stopach chłopca były widoczne nieregularne blizny.

Wszystkie te osoby zostały umieszczone w strzeżonych ośrodkach, mimo wystąpienia okoliczności stanowiących bezwzględne przeciwwskazanie do detencji. Ich historie stanowią konsekwencję braku precyzyjnego systemu wczesnej identyfikacji ofiar tortur, ale również obrazują wadliwość rozwiązań przyjętych w Zasadach postępowania Straży Granicznej z cudzoziemcami wymagającymi szczególnego traktowania.

Nie negując chęci pomocy i zapewnienia cudzoziemcom – ofiarom tortur lub innych form przemocy – leczenia i pomocy psychologicznej przez Straż Graniczną Rzecznik przypomniał, że takie osoby, niezależnie od podstawy umieszczenia w ośrodku, rodzaju doznanej przemocy lub też miejsca i okoliczności, w których jej doświadczyły, powinny być bezwzględnie z detencji zwolnione już w chwili, gdy zaistnieje uprawdopodobnione podejrzenie co do stosowania wobec nich przemocy, co wprost stwierdzają przepisy ustawy. Umieszczanie w strzeżonych ośrodkach ofiar przemocy jest dla nich nieuzasadnionym przedłużaniem cierpienia, kontynuacją nieludzkiego i poniżającego traktowania, a czasem wręcz torturą.

W ocenie Rzecznika proces określenia wpływu detencji na stan psychiczny cudzoziemca jest niezwykle złożony. Brak skutecznego mechanizmu wczesnej identyfikacji ofiar tortur i efektywnego mechanizmu takiej identyfikacji prowadzonej tuż po osadzeniu w detencji naraża państwo polskie na odpowiedzialność odszkodowawczą z tytułu niesłusznego pozbawienia wolności.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta z prośbą o podjęcie niezwłocznych działań zmierzających do wprowadzenia skutecznych mechanizmów wczesnej identyfikacji ofiar tortur lub innych form przemocy pozwalających na wyeliminowanie przypadków bezprawnej detencji cudzoziemców oraz efektywnych mechanizmów identyfikacji ofiar tortur wśród cudzoziemców znajdujących się już w detencji, bez względu na podstawę ich umieszczenia, tak by w ich przypadku detencja została jak najszybciej zakończona.

 

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich z okazji Światowego Dnia Uchodźcy

Data: 2017-06-20

Światowy Dzień Uchodźcy ustanowiony został przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, abyśmy pamiętali o tych ludziach, którzy z powodu wojen, prześladowań i przemocy zmuszeni zostali do opuszczenia swojego kraju.

 

Dzisiaj, 20 czerwca 2017 r., jak każdego dnia  ponad 65 milionów ludzi na cały świecie mierzyć się będzie z trudnościami życia codziennego w innym, mało sobie znanym kraju, ale bezpieczniejszym niż własna ojczyzna.

Ci ludzi porzucili swoje domy uciekając przed prześladowaniami, konfliktami zbrojnymi, zorganizowaną przemocą, torturami, nieludzkim traktowaniem czy naruszeniami praw człowieka. Wielu z nich, jak co dzień, walczyć będzie o szansę na przeżycie tego i kolejnych dni, starając się o wodę, jedzenie, dach nad głową, pracę, a przede wszystkim o zachowanie godności. Niektórzy właśnie dzisiaj otrzymają potrzebną pomoc i wsparcie. Wielu uzyska w końcu upragniony status uchodźcy, prawo pobytu, pozwolenie na pracę lub inny dokument potrzebny do tego, aby w nowym miejscu rozpocząć normalne życie. Niestety, wielu z nich również to się nie uda, będą pozbawieni takiej szansy i skazani na dalsze cierpienia.

Na dobrą sprawę nie wiemy, ilu kolejnych uchodźców zajmie dzisiaj miejsce w łodziach u wybrzeży północnej Afryki i ruszy do Europy. I ilu z nich przeżyje tę pełną rozpaczy i nadziei podróż.

Nie wiemy również ile rodzin, głownie z Czeczenii, wsiądzie do pociągu, który z białoruskiego Brześcia wyruszy w stronę Terespola. A tam, na przejściu granicznym, podczas kilkuminutowej rozmowy z funkcjonariuszem polskiej Straży Granicznej wszyscy będą musieli wyjaśnić, dlaczego wyjechali ze swojego kraju, jakie cierpienia lub obawy nimi kierowały. Niektórzy w ciągu tych kilku minut będą chcieli opowiedzieć o przemocy, jakiej doświadczyli w swoim kraju, czy o strachu, który im na co dzień towarzyszył. Prawdopodobnie wielu otrzyma potem decyzje o odmowie wjazdu do Polski i wróci do Brześcia po to, aby jutro odbyć tę podróż ponownie.

Być może ktoś zdecyduje się dzisiaj również napisać skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich, w której podkreśli, że w rozmowie z funkcjonariuszem Straży Granicznej mówił o zamiarze ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową, a mimo to jego słowa nie zostały nigdzie odnotowane, nie dano mu możliwości złożenia formalnego wniosku o taką ochronę, a po wręczeniu decyzji o odmowie wjazdu, zawrócono na Białoruś.

Do dzisiaj w Biurze RPO zarejestrowaliśmy już ponad 30 skarg osób, które chcą w Polsce ubiegać się o status uchodźcy, ale – jak twierdzą – w ten niedopuszczalny sposób pozbawiano ich tej możliwości.

Jedna z ostatnich skarg dotyczyła cudzoziemca, który już ponad 20 razy próbował wjechać do Polski i za każdym razem miał zgłaszać funkcjonariuszom Straży Granicznej chęć złożenia wniosku o status uchodźcy. Za każdym razem odmawiano mu też prawa wjazdu. Nawet po tym, jak Europejski Trybunał Praw Człowieka zalecił Polsce zastosowanie tzw. środków tymczasowych (interim measures), które polegać miały na czasowym powstrzymaniu się z odsyłaniem cudzoziemca do państwa, z którego terytorium próbował on do Polski wjechać.

Dlatego warto, aby zwłaszcza dzisiaj, 20 czerwca 2017 r., ale i w następnych dniach, każda osoba publiczna zabierająca głos w dyskusji o polityce naszego kraju wobec uchodźców raz jeszcze przemyślała swoje stanowisko. Aby nie kierowała nią tylko troska o bezpieczeństwo – choć to bardzo ważne – lecz również poczucie solidarności i miłosierdzia. Także szacunek dla prawa.

Trudno zachować godność własną, jeśli godność innych nie będzie nas obchodzić.

Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki odpowiada w sprawie zbierania danych o cudzoziemcach i obywatelach polskich innej niż polska narodowości

Data: 2017-06-20

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał z Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie wyjaśnienia na temat inicjatywy podjętej przez tamtejszy Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, polegającej na zbieraniu od wójtów, burmistrzów i prezydentów miast województwa zachodniopomorskiego danych na temat liczby cudzoziemców i obywateli polskich innej niż polska narodowości, zamieszkujących w poszczególnych jednostkach administracyjnych. Dyrektor Wydziału zapewnił przy tym Rzecznika, że informacje, o których przekazanie poproszone zostały władze samorządowe, dotyczyły wyłącznie danych statystycznych, pochodzących z istniejących już zasobów. Urząd Wojewódzki nie gromadził natomiast, ani nie oczekiwał od samorządów pozyskiwania jakichkolwiek danych osobowych, które pozwalałyby na identyfikację jakichkolwiek osób i ustalanie ich narodowości. Dyrektor podkreślił też, że procedura zbierania takich informacji na potrzeby bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego powtarzana jest cyklicznie, a pozyskiwane dane zawsze miały charakter statystyczny.  

Informacja o tym, że Urząd Wojewódzki przystąpił do gromadzenia danych dotyczących liczby mieszkańców województwa nie podsiadających obywatelstwa polskiego lub będących obywatelami polskimi, ale innej narodowości czy innego pochodzenia etnicznego, wzbudziła wcześniej duży niepokój wśród społeczności mniejszościowych. Rzecznik otrzymywał skargi, w których ludzie wyrażali obawę, że sama obecność na terenie województwa osób innych narodowości postrzegana jest przez administrację publiczną w kategoriach zagrożenia czy negatywnego wpływu na poziom bezpieczeństwa. RPO dostrzegał ponadto ryzyko, że realizacja prośby skierowanej do władz samorządowych, niezależnie od rzeczywistych intencji Urzędu Wojewódzkiego, prowadzić będzie do naruszania przepisów zabraniających przetwarzania danych osobowych, ujawniających narodowość czy też pochodzenie rasowe lub etniczne.  

 

 

Rzecznik podjął sprawę niewpuszczenia do autobusu obywatela Togo

Data: 2017-06-14

Rzecznik podjął z urzędu sprawę i bada okoliczności niewpuszczenia do autobusu linii Ecolines obywatela Togo, o czym informowały media. W związku z tym, RPO zwrócił się do Miejskiego Rzecznika Konsumentów i Komendanta Stołecznej Policji z prośbą o zbadanie zdarzenia pod kątem tego czy w sprawie mogło dojść do naruszenia przepisów w zakresie równego traktowania - chodzi o zakazaz dyskryminacji ze względu na rasę w dostępie do usług oferowanych publicznie - oraz czy zachowanie takie może stanowić wykroczenie z art. 138 Kodeksu Wykroczeń. 

Rzecznik pyta Straż Graniczną i MSZ o odmowę prawa wjazdu cudzoziemcowi

Data: 2017-06-13

Rzecznik Praw Obywatelskich bada przypadek niewpuszczenia do Polski cudzoziemca, w sprawie którego Europejski Trybunał Praw Człowieka zalecił stronie polskiej zastosowanie tzw. środków tymczasowych (interim measures), polegających na czasowym powstrzymaniu się z odsyłaniem cudzoziemca do państwa, z którego terytorium próbował on do Polski wjechać, tj. na Białoruś. Mimo orzeczonych przez Trybunał środków tymczasowych, już dwukrotnie Straż Graniczna odmówiła cudzoziemcowi prawa wjazdu do Polski. Skutkiem tych decyzji była właśnie konieczność powrotu na terytorium Białorusi.

W tej sprawie, w dniu 12 czerwca br. Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie, w którym zaprzecza, jakoby niewpuszczenie cudzoziemca na terytorium Polski wiązało się z naruszeniem zaleceń Trybunału. Resort stwierdza wręcz, że cudzoziemiec formalnie nie opuścił Białorusi, wobec czego nie można uznać, aby został tam przez stronę polską odesłany.  Takie stanowisko budzi jednak wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich. Cudzoziemiec, mimo że rzeczywiście nie wjechał do Polski, od chwili przystąpienia do odprawy granicznej pozostawał pod jurysdykcją polskich organów i to wyłącznie od ich decyzji zależało, czy zostanie on zawrócony na terytorium Białorusi.

W celu wyjaśnienia tych wątpliwości Rzecznik skierował wystąpienia do komendanta placówki Straży Granicznej, który odmówił cudzoziemcowi prawa wjazdu, oraz do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.   

Zbieranie danych o cudzoziemcach i obywatelach polskich innej niż polska narodowości - wystąpienie RPO

Data: 2017-05-30

W związku z inicjatywą dotyczącą zbierania danych o cudzoziemcach i obywatelach polskich innej niż polska narodowości Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego o wyjaśnienia.

Przedstawiciele Human Rights Watch z wizytą w Biurze RPO

Data: 2017-04-28

Lydia Gall i Philippe Dam z organizacji Human Rights Watch spotkali się z zastępczynią RPO dr Sylwią Spurek. Głównym tematem spotkania była sytuacja na wschodniej granicy Polski. Goście dopytywali też o kwestie związane z funkcjonowaniem Trybunału Konstytucyjnego.

W spotkaniu wzięły udział prof. Agnieszka Grzelak z Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego  oraz Joanna Subko z Zespołu ds. Równego Traktowania  w Biurze RPO.

RPO w sprawie wydarzeń w ośrodku strzeżonym w Białej Podlaskiej

Data: 2017-04-25

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich w dalszym ciągu badane są okoliczności użycia przez Straż Graniczną środków przymusu bezpośredniego wobec trzech mężczyzn, ojca i jego dwóch dorosłych synów, przebywających w ośrodku strzeżonym dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej. Do zdarzenia doszło w nocy, 6 kwietnia 2017 r. Następnego dnia mężczyźni przewiezieni zostali do aresztu dla cudzoziemców w Przemyślu.

Rzecznik Praw Obywatelskich zapoznał się już z nagraniami pochodzącymi z kamer monitoringu wizyjnego w ośrodku. Rzecznik nie podziela oceny przedstawianej przez Straż Graniczną, z której wynika, że przed zastosowaniem środków przymusu bezpośredniego cudzoziemcy dopuścili się napaści na funkcjonariuszy.

Na nagraniach wyraźnie widać, że od początku nocnej interwencji Straży Granicznej, związanej z trwającą wówczas deportacją jednej z cudzoziemek, funkcjonariusze blokują drzwi do pokoi mieszkalnych w ośrodku, uniemożliwiając cudzoziemcom wyjście na korytarz. Blokowane są również drzwi do pokoju, który zajmują trzej wspomniani mężczyźni. Mężczyźni sami nie wydostają się na zewnątrz – to funkcjonariusze, na polecenie przełożonego, otwierają w końcu drzwi. W ocenie Rzecznika, która w tym przypadku  różni się od oceny Straży Granicznej, dwaj mężczyźni, którzy po otwarciu drzwi pojawiają się w nich jako pierwsi, nie atakują ani nie próbują uderzyć stojących przy drzwiach funkcjonariuszy. W stosunku do obydwu zostaje zastosowany przymus bezpośredni – siła fizyczna. Dopiero po użyciu siły fizycznej wobec dwóch cudzoziemców następuje gwałtowna reakcja trzeciego z mężczyzn. Również on zostaje obezwładniony przez funkcjonariuszy.

Istotne różnice pomiędzy Rzecznikiem Praw Obywatelskich a Strażą Graniczną dotyczą również momentu i okoliczności użycia przez funkcjonariuszy środka przymusu bezpośredniego w postaci ręcznego miotacza substancji obezwładniających. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, nagrania monitoringu pozostawiają pewne wątpliwości co do tego, kiedy dokładnie, wobec kogo, a nawet ile razy użyto tego środka przymusu, choć w skierowanym do Rzecznika piśmie Straż Graniczna zapewnia, że miotacza gazu użyto raz, na korytarzu i tylko w stosunku do jednego z obezwładnianych mężczyzn. W tym zakresie konieczna jednak wydaje się analiza ekspercka nagrania.   

Na tym etapie prowadzonego w Biurze RPO postępowania wyjaśniającego Rzecznik postanowił zwrócić się do Komendanta Nadbużańskiego Oddziału SG, któremu podlegają wszyscy funkcjonariusze interweniujący w ośrodku, z prośbą o dokładną ocenę całej sytuacji. Rzecznik zapytał Komendanta m.in. o podstawę prawną blokowania przez funkcjonariuszy SG drzwi do pomieszczeń mieszkalnych. Rzecznik ma bowiem wątpliwości, czy nie była to forma przymusu, której nie przewidują obowiązujące przepisy prawa. Rzecznik zwrócił też uwagę Komendanta na niepokojące, jego zdaniem, zachowanie jednego z interweniujących funkcjonariuszy, który, jak widać na nagraniu, w pewnym momencie staje obiema nogami, całym ciężarem ciała, na gołej stopie jednego z leżących już na ziemi mężczyzn. Rzecznik poprosił Komendanta o ocenę, czy takie zachowanie mieści się w dopuszczalnych technikach obezwładniania, do których stosowania uprawnieni są funkcjonariusze SG.   

W piśmie do Komendanta Rzecznik nawiązał też do znajdujących się na  wyposażeniu Straży Granicznej ręcznych urządzeń przeznaczonych do obezwładniania za pomocą energii elektrycznej. W trakcie interwencji w ośrodku urządzeń takich nie użyto, ale funkcjonariusze przez cały czas trzymali tę broń w gotowości, wymierzoną w cudzoziemców. W tym kontekście Rzecznik zapytał Komendanta o to, czy Straż Graniczna przyjęła i stosuje jakiekolwiek regulacje wewnętrzne lub wewnętrzne wytyczne, które dotyczyłyby posługiwania się takimi urządzeniami, nie tylko w ich bezpośrednim użyciu, ale też w zakresie samego wyposażania w takie urządzenia funkcjonariuszy interweniujących w ośrodkach strzeżonych. Rzecznik wspomniał przy tym, że potrzeba stworzenia szczegółowych instrukcji użycia tego typu broni, właśnie w kontekście korzystania ze środków przymusu przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, stanowiła jedną z rekomendacji Komitetu Przeciwko Torturom, zamieszczonych w Zaleceniach końcowych dotyczących połączonego V i VI sprawozdania okresowego Polski z realizacji przez Polskę Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur.

Na tym etapie Rzecznik nie przesądza o kierunku dalszych działań w sprawie. Decyzje co do tych działań z pewnością podjęte zostaną po zapoznaniu się odpowiedzią Komendanta Oddziału.   

RPO pyta o politykę migracyjną Polski

Data: 2017-04-20

Rada Ministrów, działająca na wniosek Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, unieważniła obowiązujący od 2012 r. dokument Polityka migracyjna Polski, który był pierwszą próbą stworzenia kompleksowej strategii państwa w zakresie migracji, a także dowodem na to, że państwo polskie dostrzegło korzyści płynące z otwartego podejścia do migrantów. W strategii tej rekomendowano m.in. usprawnienie procedur legalizacji pobytu cudzoziemców w Polsce, ułatwienie dostępu do rynku pracy oraz stworzenie systemowych programów integracji. W dokumencie podkreślono potrzebę podjęcia działań zmierzających do promowania idei dialogu międzykulturowego i upowszechnienia rzetelnej wiedzy o zjawisku migracji, nie pomijając przy tym kwestii bezpieczeństwa państwa, potrzeby skutecznej ochrony granic, czy przeciwdziałania migracjom nieuregulowanym.

Rzecznik przyjął do wiadomości opinię Ministra, że dokument zaaprobowany w 2012 r. nie odpowiadał w pełni wyzwaniu, jakim okazał się kryzys migracyjny w Europie. Niemniej jednak, obowiązkiem Rzecznika jest stałe monitorowanie stanu przestrzegania i skutecznej realizacji praw i wolności przysługujących również cudzoziemcom, mających swe źródło w aktach prawa międzynarodowego i krajowego, w tym także w Konstytucji. Niezależnie zatem od tego, czy priorytetem twórców nowej polityki migracyjnej będzie bezpieczeństwo państwa, czy perspektywa ekonomiczna migracji, przyjęta ostatecznie strategia musi, w ocenie Rzecznika, uwzględniać istniejące gwarancje praw i wolności, których podmiotami są przybywający i przebywający na terytorium Polski cudzoziemcy.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o poinformowanie o przewidywanym harmonogramie prac nad nową polityką migracyjną, a także, o ile jest to obecnie możliwe, o priorytetach i głównych celach opracowywanej strategii. 

Rzecznik w sprawie ochrony międzynarodowej dla homoseksualnych mężczyzn prześladowanych w Czeczenii

Data: 2017-04-13

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komendanta Straży Granicznej w sprawie trwających od kilkunastu dni w Czeczenii zatrzymań homoseksualnych mężczyzn.

 Jak wynika z doniesień medialnych oraz relacji działającej na rzecz praw osób LGBT organizacji LGBT Russian Network, do tej pory udokumentowano zatrzymania ok. 160 mężczyzn poddawanych torturom i zmuszanych do ujawniania danych osobowych kolejnych ofiar. Potwierdzono trzy ofiary śmiertelne. Niektórzy z zagrożonych zatrzymaniami i torturami mężczyzn są obecnie ewakuowani z Rosji.

Mając na uwadze, że od lat najliczniejszą grupą cudzoziemców wnioskujących o ochronę międzynarodową w Polsce pozostają obywatele Federacji Rosyjskiej deklarujący narodowość czeczeńską, zdaniem RPO niektóre z ofiar trwających obecnie prześladowań mogą ubiegać się o nadanie statusu uchodźcy w Polsce.

Status uchodźcy nadaje się bowiem m.in. cudzoziemcom zagrożonym prześladowaniami - w tym zatrzymaniami i torturami - z powodu orientacji seksualnej.

RPO zwrócił się o przekazanie funkcjonariuszom Straży Granicznej informacji o obecnym zagrożeniu oraz o uwrażliwienie na szczególne potrzeby cudzoziemców ubiegających się o udzielenie ochrony na podstawie prześladowań związanych z ich homoseksualną orientacją i zapewnienie im poufności i poczucia bezpieczeństwa.

 

 

Interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich w ośrodku strzeżonym dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej

Data: 2017-04-10

7 kwietnia 2017 r. przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich przeprowadzili niezapowiedzianą wizytację w ośrodku strzeżonym dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej. Była to reakcja na docierające do Biura RPO informacje o podjętej przez cudzoziemców akcji protestacyjnej oraz przypadku użycia przez funkcjonariuszy Straży Granicznej środków przymusu bezpośredniego, których adekwatność, w świetle napływających doniesień, mogła budzić poważne wątpliwości. 

Część tych informacji została potwierdzona w trakcie wizytacji. W dniu 4 kwietnia br. cudzoziemcy rzeczywiście podjęli akcję protestacyjną, sprzeciwiając się w ten sposób przedłużaniu ich pobytu w ośrodku strzeżonym. Sam protest przebiegał jednak bez większych napięć i zakończył się 5 kwietnia br. Do zaostrzenia sytuacji doszło w nocy, z 5 na 6 kwietnia br., kiedy Straż Graniczna przystąpiła do przymusowego wykonania decyzji zobowiązującej do powrotu do kraju pochodzenia jedną z cudzoziemek przebywających w ośrodku razem z dwójką małych dzieci. Wywołało to niepokój wśród pozostałych cudzoziemców. Wtedy też właśnie doszło do zastosowania przymusu bezpośredniego wobec trzech mężczyzn, których zaraz potem umieszczono w pokojach izolacyjnych.  

Po przybyciu na miejsce przedstawiciele Rzecznika przeprowadzili rozmowy z cudzoziemcami, którzy wcześniej brali udział w proteście. Niestety, pracownikom Biura Rzecznika nie udało się skontaktować z mężczyznami, wobec których zastosowano przymus bezpośredni: tuż przed wizytacją, w związku z postanowieniem sądu wydanym na wniosek Straży Granicznej, zostali oni przewiezieni do aresztu dla cudzoziemców w Przemyślu.

O okolicznościach protestu, nocnej deportacji oraz użycia przymusu bezpośredniego wizytujący rozmawiali również z komendantem oraz funkcjonariuszami Placówki Straży Granicznej w Białej Podlaskiej.

Co istotne, pracownicy Biura Rzecznika zabezpieczyli nagrania monitoringu, na których wystarczająco wyraźnie widać moment zastosowania przymusu. Cały zebrany materiał będzie teraz szczegółowo analizowany i uzupełniany, zwłaszcza o dokumenty dotyczące pomocy medycznej, udzielonej mężczyznom przez wezwane tuż po zdarzeniu pogotowie.  

Post Factum, TOK FM

Data: 2017-04-10

RPO pisze do Komendanta Staży Granicznej w sprawie praktyk stosowanych wobec cudzoziemców na przejściach granicznych w Terespolu i w Medyce

Data: 2017-04-07

Rzecznik Praw Obywatelskich od kilkunastu miesięcy monitoruje sytuację panującą na przejściach granicznych w Terespolu i Medyce, przez które bezskutecznie próbuje dostać się do Polski grupa kilkuset cudzoziemców pochodzących głównie z Czeczenii, Tadżykistanu i Armenii.

Osoby te, także w skargach do Rzecznika, podnoszą, że nie udało im się wjechać na terytorium Polski, mimo że każdorazowo podczas odprawy granicznej zgłaszali funkcjonariuszom Straży Granicznej zamiar ubiegania się w naszym kraju o ochronę międzynarodową. Według relacji skarżących funkcjonariusze Straży Granicznej deklaracji takich nie przyjmują do wiadomości i nie dopuszczają do złożenia wniosku o wspomnianą ochronę. W konsekwencji, ponieważ skarżący nie dysponują żadnym dokumentem uprawniającym ich do przekroczenia granicy, odmawia się im prawa wjazdu na terytorium Polski i zawraca na terytorium Białorusi lub Ukrainy.

Niezapowiedziane wizytacje obu przejść granicznych, przeprowadzone przez pracowników Biura Rzecznika, potwierdziły, że istnieje znacząca luka prawna dotycząca praw cudzoziemców przystępujących do odprawy granicznej, zwracających się o udzielenie ochrony międzynarodowej, oraz obowiązków funkcjonariuszy Straży Granicznej w zakresie przyjmowania od cudzoziemca deklaracji o zamiarze wystąpienia z wnioskiem o taką ochronę oraz umożliwienia cudzoziemcowi złożenia samego wniosku. Żaden z obowiązujących przepisów prawa nie reguluje bowiem formy, w jakiej funkcjonariusz Straży Granicznej, prowadzący odprawę na przejściu granicznym, powinien odnotować fakt zgłoszenia przez cudzoziemca zamiaru ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową.

Przeprowadzone wizytacje jednoznacznie wskazały na konieczność ujednolicenia sposobu postępowania funkcjonariuszy Straży Granicznej w zakresie dokumentowania tzw. rozpytania w toku odprawy granicznej.

W ocenie Rzecznika zasadne jest wprowadzenie odpowiednich regulacji ustawowych, które zapewnią skuteczną realizację prawa cudzoziemców do ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Wniosek o podjęcie stosownych prac legislacyjnych w tym zakresie Rzecznik skierował już do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego SG z prośbą o rozważenie możliwości zainicjowania działań zmierzających do ujednolicenia praktyki podległych Komendantowi jednostek Straży Granicznej na poziomie organizacyjnym tej formacji, np. poprzez wydanie odpowiednich wytycznych.

Wizytację na przejściu granicznym w Terespolu przeprowadzili również przedstawiciele Rzecznika Praw Dziecka. Wnioski z tej wizytacji są całkowicie zbieżne z postulatami Rzecznika Praw Obywatelskich.

Niepokojące informacje w sprawie studenta z Iraku, zatrzymanego przez Straż Graniczną w październiku 2016 r.

Data: 2017-04-06

W mediach pojawiła się dziś niepokojąca informacja, że Straż Graniczna deportowała z Polski studenta z Iraku, który w październiku 2016 r. został zatrzymany i na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zobowiązany do powrotu do kraju pochodzenia.

Do deportacji dojść miało tuż po tym, jak Sąd Okręgowy w Przemyślu uchylił stosowany wobec cudzoziemca areszt.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma jednak wątpliwości, czy w związku z innymi prowadzonymi wobec cudzoziemca postępowaniami i złożonym przez niego odwołaniem od decyzji zobowiązującej do powrotu, na tym etapie deportacja w ogóle mogła zostać przeprowadzona.

Aby wyjaśnić te wątpliwości Rzecznik, w pierwszej kolejności, zwrócił się o niezbędne informacje do Komendy Głównej Straży Granicznej. 

„Nie dziel - jednocz”. Apel RPO w Europejskim Tygodniu Działań przeciwko Rasizmowi. 18.03.2017 – 26.03.2017

Data: 2017-03-21

Mam przy tym nadzieję, że ten krótki apel, Nie dziel – jednocz, dotrze do wszystkich tych, którzy mają lub chcą mieć wpływ na otaczającą nas rzeczywistość, na realizowane polityki, czy na tworzone i stosowane prawo.

Dzień 21 marca został ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Międzynarodowym Dniem Walki z Dyskryminacją Rasową. Zgromadzenie uczciło w ten sposób ofiary pokojowej demonstracji w Sharpeville. 21 marca 1960 r. w tym południowoafrykańskim mieście policja zastrzeliła 69 osób, które odważyły się publicznie protestować przeciwko polityce apartheidu.

W tym roku Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową poświęcony jest zjawiskom profilowania rasowego, czyli opartego na stereotypach, nieuzasadnionego zainteresowania służb strzegących porządku publicznego osobami innej narodowości, rasy, pochodzenia etnicznego lub wyznania, oraz nawoływania do nienawiści, zwłaszcza w kontekście migracji.

Świętu towarzyszy Europejski Tydzień Działań przeciwko Rasizmowi, trwający od 18 do 26 marca.

Co roku w tych dniach organizacje pozarządowe  i nieformalne grupy w całej Europie organizują spotkania, publiczne debaty i manifestacje poświęcone tematyce zwalczania rasizmu, dyskryminacji i nietolerancji. Obchody koordynowane są przez sieć UNITED. Jest to niezależna, europejska koalicja organizacji pozarządowych, działających przeciwko rasizmowi i faszyzmowi oraz wspierających migrantów i uchodźców na całym świecie. Łączy ponad 550 organizacji wywodzących się z różnych środowisk, ze wszystkich krajów Europy.

W 2017 r. hasło Europejskiego Tygodnia Działań przeciwko Rasizmowi brzmi:

Nie dziel - jednocz

Wszyscy powinniśmy uznać się za adresatów tego wezwania. Wezwania, które nie pozwala nam na bierność czy obojętność wobec wykluczenia i dyskryminacji.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, pełniący jednocześnie funkcję niezależnego organu do spraw równego traktowania, przeciwdziałanie nierównościom oraz zwalczanie rasizmu i ksenofobii uważam za swój konstytucyjny obowiązek.

Mam przy tym nadzieję, że ten krótki apel, Nie dziel – jednocz, dotrze do wszystkich tych, którzy mają lub chcą mieć wpływ na otaczającą nas rzeczywistość, na realizowane polityki, czy na tworzone i stosowane prawo. Wierzę, że dzięki zaangażowaniu organów i władz publicznych, samorządów, szkół, kościołów i związków wyznaniowych, mediów i każdego z nas ostatecznie uda się położyć kres wszelkim prześladowaniom ze względu na kolor skóry, narodowość, pochodzenie etniczne czy wyznanie. 

RPO przeciw rasistowskim pogróżkom wobec uchodźcy mieszkającemu w Warszawie

Data: 2017-03-01

Dr Bodnar spotkał się w Biurze RPO z  Salarem Farsi, Irańczykiem mającym status uchodźcy, właścicielem kawiarni Brunet Kafe w Warszawie.

W okresie ostatnich pięciu miesięcy dochodziło już czterokrotnie do aktów wandalizmu i zastraszenia pana Farasi. W minioną niedzielę ktoś włożył w drzwi kawiarni kartkę nakazującą mu wynieść się z Warszawy w ciągu 30 dni, bo inaczej zginie.

Salar Farsi przebywa w Polsce od 9 lat. Obronił pracę magisterska na Uniwersytecie Warszawskim, a obecnie pisze tam doktorat. Ponieważ tematem jego pracy była ocena systemu politycznego w Iranie, jego powrót do ojczyzny stał się praktycznie niemożliwy, groził natychmiastowym wtrąceniem do więzienia. Został więc w Polsce i – jak twierdzi – bardzo polubił nasz kraj i Polaków. Jednak ostatnio nie czuje się już bezpieczny.

RPO przekazał uchodźcy z Iranu wyrazy współczucia i solidarności. Poinformował również, że zwróci się do Policji o pilne wyjaśnienie sprawy pogróżek na tle rasistowskim, jak również o ściślejszy nadzór nad bezpieczeństwem w okolicy kawiarni.

Mowa nienawiści: spotkanie polityków i przedstawicieli środowiska muzułmańskiego w Biurze RPO

Data: 2017-02-28

Przedstawiciele różnych opcji politycznych spotkali się w Biurze RPO z przedstawicielami społeczności muzułmańskiej w Polsce. Spotkanie było – jak podkreślił gospodarz, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar – efektem uzgodnień uczynionych po aktach słownej i czynnej przemocy wobec muzułmanów w Polsce, na spotkaniu z przedstawicielami tej społeczności. Wtedy po raz pierwszy opowiedzieli oni RPO o zmieniającej się na gorsze atmosferze wobec nich (patrz odnośniki pod tekstem).

Przed spotkaniem z przedstawicielami środowisk politycznych RPO zorganizował też spotkanie dla mediów, na którym rozmawialiśmy o przygotowanym na zlecenie RPO przez Kulturę Liberalną raporcie o sposobie przedstawiania muzułmanów w polskich mediach.  27 lutego natomiast w siedzibie RPO przedstawione zostały wyniki gruntownych badań socjologicznych dotyczące tego, w jaki sposób Polacy stykają się z mową nienawiści, kogo ona dotyczy, jakie zmiany zaszły w ciągu ostatnich lat i jakie mają wpływ na tych, którzy się z mową nienawiści stykają.

Otwierając spotkanie Adam Bodnar przypomniał swoją zeszłotygodniowa rozmowę z abp. Alfonsem Nossolem w Kamieniu Śląskim: Arcybiskup podkreślił wtedy znaczenie dialogu jako metody otwierania się na innych, poznawania się i budowania wspólnoty. – Mam nadzieję, że i to nasze spotkanie będzie szansą na dialog – podkreślił Adam Bodnar.

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele: Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, PSL, SLD, Ruchu Narodowego, Partii Korwin, Razem, Zielonych oraz Unii Europejskich Demokratów.

Na początek Joanna Subko z Biura RPO przedstawiła prezentację z danymi  - wynikami badań socjologicznych  na temat stosunku Polaków do innych narodowości oraz statystykami prokuratury , dotyczącymi skali przestępczości motywowanej nienawiścią na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym i wyznaniowym (prezentacja załączona jest do tej relacji).  

Wystąpienie przedstawicieli społeczności muzułmańskiej

Przedstawiciele społeczności muzułmańskiej dzielili się z politykami swoimi obserwacjami i doświadczeniami. Jak się potem okazało, dla wielu polityków była to pierwsza szansa kontaktu z reprezentantami tej części naszego społeczeństwa.

Malika Abdoulvakhabova:  - Jestem Czeczenką i muzułmanką mieszkającą w Polsce od ponad 20 lat.

Malika Abdoulvakhabova podkreśliła, że nie przypuszczała, że po tylu latach będzie musiała w Polsce ukrywać swoje pochodzenie. Przyjechała do Polski, bo w jej kraju nie było bezpiecznie. Ważnym dla niej przesłaniem jest „jeśli pali się dom sąsiada, a nie pomogę, to i mój dom też nie będzie bezpieczny”.

Emina Ragipović , Fundacja Kultury bez Granic: - Jestem uchodźczynią, Bośniaczką i muzułmanką – pochodzę z narodu, który padł ofiarą najstraszniejszego ludobójstwa po II wojnie światowej w Europie – w Srebrenicy.

Emina Ragipović  relacjonowała coraz częstsze ataki na muzułmanów w Polsce. Mówiła, że nawet dzień przed spotkaniem u Rzecznika  była świadkiem, jak Polka słownie zaatakowała na stacji benzynowej Pakistańczyka. - Mnie się traktuje nieco lepiej, bo „choć jestem muzułmanką, to jednak Słowianką”. Taka segregacja jest okrutna. A poza tym zawsze muszę się tłumaczyć ze zbrodni ISIS – dodała.

Andrzej Saramowicz, Rada Wspólna Katolików i Muzułmanów: - Jestem Polakiem z krwi i kości, a z wyboru – muzułmaninem. 

Andrzej Saramowicz podkreślał w kolei, że islam i chrześcijaństwo mają wiele wspólnych wartości – to hasła „Bóg, honor i ojczyzna”, skupienie się na godność człowieka. - Dalecy jesteśmy od lewicowości, obce są nam hasła marksistowskie. Konserwatywne podejście do wartości czyni nas bliskimi wielu przedstawicieli chrześcijaństwa – podkreślił.

Mufti Tomasz Miśkiewicz, przewodniczący Muzułmańskiego Związku Wyznaniowego w Polsce: - Jestem Polakiem, Tatarem i muzułmaninem.

Mufti podkreślił, że Muzułmański Związek Wyznaniowy w Polsce łączy 90 proc. mniejszości tatarskiej w Polsce. Przypomniał pozytywną współpracę Związku ze wszystkimi prezydentami od Aleksandra Kwaśniewskiego poczynając. Mówił też o szerszym tle narastających problemów z mową nienawiści, która dziś wielu Tatarom starszego pokolenia, którzy przybyli do Polski jako repatrianci, każe pytać swojego muftiego, czy wyjeżdżać z naszego kraju:

- Ludzie na świecie migrują. Polacy jadą na zachód, także społeczności muzułmańskie się przemieszczają. To jest tło dla mowy nienawiści – podkreślał mufti. – Polska musi pamiętać jednak, że te zewnętrzne wobec niej zjawiska są zewnętrzne tylko z pozoru. Polska brała przecież czynny udział w wojnie w Iraku, a dzisiejsza sytuacja na Bliskim Wschodzie jest także konsekwencją tamtej wojny

Mufti zwrócił uwagę, że na problem migracji lepiej przygotowana jest Europa Zachodnia, a – jego zdaniem – wynika to z lepszej edukacji i przygotowania społeczeństw do dialogu.

Mufti mówił też o tym, jak społeczność muzułmańska obawia się radykalizmu islamskiego, który instrumentalnie traktuje religię a patriotyzm zmienia w nacjonalizm. W jego ocenie powoduje to symetryczną reakcję po drugiej stronie - w efekcie wszyscy muzułmanie słyszą od nacjonalistów chrześcijańskich „precz z Polski". - To stąd biorą się lęki Tatarów – podkreślił.

Sami Zaid, Ośrodek Kultury Muzułmańskiej w Warszawie: - Jestem lekarzem wykształconym w Polsce, a pochodzę z Jemenu.

Sami Zaid opowiadał o zmianie nastrojów w Polsce, o tym, że dziś – inaczej niż przed laty - spacerując z córką, która chodzi w chuście, nieodmiennie usłyszy wrogie komentarze. - Do tej pory Europa była dla nas miejscem, w którym szanuje się prawo, a ludzi -traktuje równo bez względu na pochodzenie. To była esencja europejskości. Teraz ludzi się dzieli - mówił. – Idziemy złą drogą. Konieczny jest dialog – apelował.

Paweł Dudek, Liga Muzułmańska: - Jestem Polakiem, który świadomie wybrał islam

Paweł Dudek, który na spotkaniu siedział obok posła Roberta Winnickiego z Ruchu Narodowego, podkreślił, że jest z tego symbolicznego faktu bardzo zadowolony. Mówił też, że Polska była potężnym krajem, gdy była wielokulturowa. Apelował o więcej podobnych spotkań i o to, by nie łączyć islamu z terroryzmem: Terroryzm jest skierowany tak samo przeciw muzułmanom jak i nie muzułmanom!

Ahmad Alattal, Ośrodek Kultury Muzułmańskiej: - Jestem człowiekiem

Ahmad Alattal zwrócił się z apelem do obecnych na sali polityków:

  • Nie używajcie nas jako narzędzia do Waszych sporów 
  • Nie mówcie "terroryzm islamski" – to sformułowanie jest tak samo niesprawiedliwe jak określenie „polskie obozy śmierci"
  • Mówiąc o islamie i muzułmanach korzystajcie ze sprawdzonych i wiarygodnych źródeł informacji 

Apelował też, by uprzedzenia zastępować edukacją.

Kamil Kamiński, fundacja Przestrzeń Wspólna

Jego daniem problem mowy nienawiści jest już w Polsce krytyczny – zginął z tego powodu człowiek w Ełku (chodziło o śmiertelną ofiarę bójki pod restauracją serwującą kebaby 31.12.2016). Zaproponował pierwsze kroki w rozwiązywaniu problemu:

  • utworzenie korytarzy humanitarnych dla uchodźców (czyli przyjmowanie ich w taki sposób, by nie byli narażeni na straszliwie ryzykowna ucieczkę przez morze) oraz
  • przyjmowanie dzieci uchodźców na leczenie.

Wystąpienia polityków

Następnie głos w dyskusji zabrali politycy.

Poseł Marcin Święcicki (PO)

Zwrócił uwagę na odpowiedzialność za mowę nienawiści polityków i dziennikarzy, którzy mieszają islam i terroryzm. Zastanawiał się, jak uchronić sferę debaty publicznej przed takimi nieuprawnionymi stereotypami. Jego zdaniem odpowiedzią może być tylko edukacja.

Rijad Hajdar, pediatra i radny z Białej Podlaskiej, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego, Sojusz Lewicy Demokratycznej

Zabierał głos wśród polityków, ale przedstawiając się podał nie swą afiliację polityczną, a to, skąd pochodzi

- Nie jestem muzułmaninem, ale pochodzę z Syrii.

Rijad Hajdar opowiadal o swojej pracy lekarza: pomógł przyjść na świat 35 tysiącom polskich dzieci. Działa też publicznie, a jego społeczność lokalna nie miała żadnych problemów, by wybrać go na radnego. Okazało się bowiem, że to, co robi, ważniejsze jest od stereotypów i uproszczeń.

Krzysztof Bosak, wiceprezes Ruchu Narodowego

- Niezwykle interesująco było wysłuchać Państwa głosów – podkreślił. Zwrócił też uwagę, że uwaga Ruchu Narodowego skupia się – w zakresie, jakiego dotyczy debata - przede wszystkim na polityce migracyjnej.

- My nie jesteśmy ludźmi nienawidzącymi muzułmanów – podkreślał  - W naszym systemie wartości nie leży atakowanie świętości jakiejkolwiek religii.

Krzysztof Bosak powołał się przy tym na raport Kultury Liberalnej o obrazie uchodźców w mediach jako na dowód, że o samych polskich muzułmanach nie pisze się w polskich mediach źle.

W ocenie wiceprezesa o RN niesłuszne jest łączenie ataków na muzułmanów z działaniami Ruchu Narodowego. – To w naszej ocenie raczej działalność służb specjalnych – mówił i odsyłał do periodyków wydawanych przez RN, bo tam są precyzyjnie wyłożone poglądy Ruchu na problem. Jednoznacznie potępił przy tym przypadki znieważania meczetów i innych miejsc kultu.  Wyjasnił tez, że:   

  • W przeciwieństwie do „oportunistycznej prawicy” prawica konserwatywno-narodowa boi się radykalizmu islamskiego
  • Równie mocno obawia się jednak degeneracji wartości narodowych. W tym kontekście umiarkowani muzułmanie mogą być sojusznikami – tu wiceprezes RN zwrócił się do siedzącego niedaleko Andrzeja Saramowicza nawiązując do jego wypowiedzi i wyrażając zadowolenie z jego słów krytyki pod adresem marksizmu.  Zresztą, jak dodał Krzysztof Bosak, RN zaprasza np. do komitetów honorowych organizowanych przez siebie marszów także muzułmanów.
  • RN obawia się barbarzyństwa obyczajowego związanego z islamem (jako przykład podał zwyczajowe,  jego zdaniem, obrzezanie kobiet”) a także możliwości finansowania organizacji islamskich w Polsce z zagranicy.
  • Za zmianę nastrojów wobec muzułmanów i uchodźców odpowiada Unia Europejska i kanclerz Niemiec Angela Merkel

Poseł Robert Winnicki z Ruchu Narodowego

Zaczął swoje wystąpienie o krytyki raportu Kultury Liberalnej – uznał go za nierzetelny, ideologiczny i tendencyjny.

- Nie da się dyskutować o problemie bez pokazania kontekstu. Postawy wobec społeczności muzułmańskiej w Polsce są zdeterminowane wydarzeniami poza granicami Polski. – powiedział też.

Czy np. islam jest w stanie współfunkcjonować z pluralistyczną demokracją? – pytał. - Islam narzuca prawną i kulturalną dyskryminację, stąd słuszna obawa społeczeństw europejskich. Chrześcijanie są dyskryminowani w państwach muzułmańskich i to wpływa na sytuację muzułmanów w Polsce. Nie każdy muzułmanin to terrorysta, ale w Europie prawie każdy terrorysta to muzułmanin.

- Terroryzm islamistyczny (poseł pokreślił, że nie chce używać pojęcia „terroryzm islamski”) dotknie Polskę ze względu na otwarte granice - nie ukrywajmy tego problemu pod pięknymi słowami o  tolerancję i dialogu. W Europie ten dyskurs ponosi właśnie klęskę.

Poseł Michał Kamiński, Unia Europejskich Demokratów

Poseł zwrócił uwagę, że dyskusja toczy się na dwóch płaszczyznach.

  • Jeden wątek dotyczy dialogu międzykulturowego. To ważne dla osób o silnej identyfikacji religijnej  („nic dziwnego, że panu Bosakowi bliżej do umiarkowanych nurtów islamu”). Taki dialog jest potrzebny, by strony lepiej się rozumiały i lepiej rozumiały możliwe konsekwencje słów rzucanych często bez przemyślenia.
  • Druga płaszczyzna, którą poseł uznał za ważniejszą, dotyczy samej misji RPO – czyli tego, by każdy obywatel Rzeczypospolitej i każda osoba znajdująca się pod jej opieką czuła się w naszym kraju niedyskryminowana.

Dlatego – jak podkreślił poseł Kamiński – tak ważny był wątek osobistych świadectw ludzi dotkniętych mową nienawiści.  On „dotyczy naszej powinności jako polityków”. Człowiek w Polsce nie może być bowiem dyskryminowany „z powodów innych niż nieprzestrzeganie prawa”.

- Dziś powinniśmy rozmawiać o tym, w jaki sposób polskie prawo nie gwarantuje poszanowania praw muzułmanom czy niemuzułmańskim Arabom. Powinniśmy rozmawiać, jak poprawiać to prawo i jak sprawić, by było bezwzględnie przestrzegane – powiedział poseł. Mówił też: - Mamy dziś problem w Polsce z zagwarantowaniem poczucia bezpieczeństwa i niedyskryminacji wszystkim, za których Rzeczpospolita odpowiada. Jest tak dlatego, że organy państwa bagatelizują działania motywowane nienawiścią podejmowane wobec konkretnych grup mniejszościowych.

Poseł zwrócił się też z apelem, by nie generalizować zachowań nawet rozpowszechnionych w danej grupie i nie przypisywać ich całej tej grupie. Jak mówił,  rozmowa o problemie - czy byłby to o terroryzm, czy pedofilia w Kościele czy pijani posłowie za kierownicą - jest możliwa tylko w sytuacji niestygmatyzowania całej grupy.

Julia Zimmermann, Partia Razem

Podziękowała za osobiste świadectwa kobiet, które na początku spotkania  opowiedziały o zagrożeniu i osamotnieniu. - Te osoby nie mają poczucia, że państwo polskie je chroni – podkreśliła i zwróciła się do siedzących obok przedstawicieli Rychu Narodowego: - Dziwi mnie brak reakcji RN na te oczywiste świadectwa.

- Oczywiście kluczowa jest edukacja. Utożsamienie muzułmanów z obcymi jest nie tylko fałszywe, ale pokazuje, jaka w Polsce szwankuje edukacja historyczna - powiedziała. 

Julia Zimmermann zwróciła się też do przedstawicieli RN, którzy wcześniej nazwali ją „lewaczką”: Zaskakuje używanie pojęcia "lewactwo" u krytycznych wobec marksizmu przedstawiciele RN, bo przecież pojęcie to stworzył sam Włodzimierz Lenin, by napiętnować przeciwników. Cieszyć się oczywiście należy, że używacie je Panowie z żeńska końcówką.

Julia Zimmemrann zwróciła też uwagę, że sam fakt, iż przedstawiciele RN podkreślają, że zapraszają na spotkania muzułmanów, jest smutnym potwierdzeniem problemu: w zwykłych okolicznościach nikt by o tym nie wspomniał, bo cóż w tym nadzwyczajnego, że ludzie ze sobą rozmawiają.

Przestrzegała też przed generalizowaniem: mówienie o terroryzmie islamskim jest o tyle nieporozumieniem, że także chrześcijaństwo ma długą historię przemocy. Jednak obarczanie całej społeczności religijnej odpowiedzialnością za ataki w imię danej religii jest absurdem.

Poseł Krzysztof Paszyk, PSL

Podziękował za spotkanie – także w imieniu prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. – To ważna debata – podkreślił. - Ne możemy uciekać od faktu, że coś niedobrego się w naszym społeczeństwie stało od roku-półtora. Jestem poruszony przedstawionymi tu świadectwami. Niepokoją przestawione dane statystyczne. Obudziliśmy demony w kampanii politycznej – powiedział poseł.

Podkreślił, że ceni sobie wymianę zdań z przedstawicielami Ruchu Narodowego, ale musi się z ich stanowiskiem nie zgodzić. „Nie rozumiem, jak możemy się obawiać o spójność społeczną, skoro nie spowodowała tego ogromna ani fala uchodźców z Czeczenii w latach 90. czy teraz z Ukrainy. To nie zmienia naszego społeczeństwa” - powiedział. - Nie zgadzam się też z tezami Roberta Winnickiego, że to tolerancja Europy Zachodniej odpowiada za rozwój terroryzmu. Kto mógłby dziś dać gwarancje, że Francja i Niemcy byłyby dziś wolne od terroru, gdyby wcześniej całkiem zamknęły granice? - pytał.

Także zdaniem posła Paszyka kluczem do rozwiązywania tego problemu jest edukacja. To prawda, że trzeba poprawiać prawo, by lepiej chroniło przed aktami nienawiści - ale prawo nigdy nie nadąży za życiem. Ważniejsza jest odpowiedzialność za słowa w przestrzeni publicznej - podkreślił

Poseł do Parlamentu Europejskiego Janusz Korwin Mikke, partia KORWIN

Europoseł Korwin-Mikke uznał, że obecna sytuacja jest po prostu konsekwencją wprowadzenia demokracji.

- To nie jest kryzys, ale rezultat. Rezultat wprowadzenia znienawidzonego przeze mnie ustroju - demokracji.  Znacznie więcej mnie łączy z panem Saramonowiczem niż z Razem i Zielonymi. Gdyby muzułmanie trochę pogonili ateistów, powitałbym to  z dużą radością - powiedział.

- Pan Bodnar nie rozumie sytuacji – mówił dalej europoseł.-  Ostatnią rzeczą, jaką jest nam potrzebna, jest dialog. Bo dialog dzieli ludzi na dwie strony. A jeśli będziecie ludzi na silę skłaniać do miłości, to nauczycie ich w efekcie nienawiści, i będziecie za to odpowiedzialni.

Europoseł podkreślił: żeby  wygrać wybory, muszę robić seanse nienawiści wobec uchodźców. Winna jest demokracja jako ustrój.

Posłanka Kornelia Wróblewska, Nowoczesna

- Mój przedmówca dobrze pokazał, skąd się bierze mowa nienawiści – zaczęła. – Chodzi o  wywoływanie kryzysu po to, by zdobyć władzę.  Ale dla mnie ważniejszy jest apel, by nie traktować muzułmanów instrumentalnie i nie używać ich do wewnętrznych polskich rozgrywek. Ja się z tym utożsamiam - powiedziała.

Także posłanka Wróblewska podkreślała znaczenie edukacji: Bez edukacji zawładnie nami lęk – mówiła. - Mowa nienawiści ma wiele twarzy, ale lek jest jeden.

- Bardzo byśmy chcieli żyć w państwie otwartym na innych. Polacy też wyjeżdżają szukać bezpieczeństwa - nawet jeśli jest to tylko bezpieczeństwo ekonomiczne. Nie przychodzi nam do głowy, że na Zachodzie potraktują nas tak, jak my traktujemy Ukraińców - dodała.

Jak wyjaśniła, przyszła na spotkanie, by posłuchać przedstawicieli innych kultur i wyznań, by się dowiedzieć, „jak postrzegacie świat i co my, parlamentarzyści, możemy zrobić, byście się w naszym kraju czuli jak w domu”. To wynika z chrześcijańskich podstaw naszej kultury  - dodała.

Posłanka Wróblewska przedstawiła też inicjatywę swojej klubowej koleżanki Joanny Scheuring-Wielgus, która stworzyła w Sejmie grupę zajmująca się problemem mowy nienawiści. Obecnie organizuje ona m.in. szkolenia dla posłów.

Marek Kossakowski, Zieloni

- Problem nie pojawił się ostatnio, trwa od dłuższego czasu - a wzięło się z przyzwolenia i niereagowania porządnych ludzi na tzw. pojedyncze incydenty. Teraz problem się rozpalił przez kryzys uchodźczy, ale lęki przed obcym istniały wcześniej  -i zawsze były na rękę politykom populistycznym – powiedział.

Ewa Sadowska-Wróbel, Unia Europejskich Demokratów

- W Polsce nie ma czystej rasy Polaków - jesteśmy efektem migracji. Jak możemy twierdzi, że mamy prawo do emigracji i prawa do pomocy, skoro innym tego prawa odmawiamy? – pytała. Podkreślała znaczenie kultury, którą wynosi się z domu.

W spotkaniu brał także udział poseł Stanisław Huskowski, zastępca przewodniczącej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych Sejmu RP, Platforma Obywatelska, oraz posłanka Joanna Scheuring-Wielgus (Nowoczesna)

Podsumowanie

Na koniec padło kilka głosów-odpowiedzi.

Malika Abdoulvakhabova zareagowała na podany przez Roberta Winnickiego przykład „czterech Czeczenów”, którym postawione zostały zarzuty  podżegania do terroryzmu. Zaproponowała mu inne opisanie tej sprawy: to czterech niemądrych ludzi, którzy najprawdopodobniej (proces trwa) złamali prawo z powodu chciwości. – „I  niech za złamanie prawa odpowiedzą” – podkreśliła. Przypomniała też, jak łatwo rozchodzą się informacje o ekscesach ISIS, ale tylko społeczność Czeczenów w Europie zna historię Czeczena, który wyklął syna za przystąpienie do ISIS.

Islam też nie ma nic wspólnego z obrzezaniem kobiet – tłumaczyła i zwróciła się z osobistym apelem do posła Roberta Winnickiego:  Jest pan mądrym człowiekiem. Ale jest Pan też zamknięty w pańskiej ideologii. Warto szukać szerzej. Mądry człowiek uczy się całe życie. Może na coś się przyda to, że wysłuchaliście starej Czeczenki?”.

Ahmad Alattal odwołał się do swojego doświadczenia studenta medycyny: uczy się nas, jak szkodliwe i krzywdzące dla osób chorujących psychicznie jest odnoszenie się do tego rodzaju chorób w debacie publicznej (np. używanie sformułowań „polityczna paranoja” albo „polityk-wariat”). Tak samo rani używanie nieprecyzyjnego języka w sprawach religii. Jeśli problemem jest „ksiądz pedofil” a nie „chrześcijańska pedofilia”, tak  samo należy mówić o „terroryście muzułmaninie” a nie „islamskim terroryzmie”.

Alattal zwrócił politykom uwagę na jeszcze jedna rzecz: nie traktujcie sierot wojennych instrumentalnie. Teraz polskie samorządy ochoczo ogłaszają chęć ich przyjęcia, ale wygląda to trochę na chęć zrobienia na złość przeciwnikom politycznym.

Podsumowanie Adama Bodnara

Za koniec spotkania głos zabrał Adam Bodnar, który do tej pory moderował dyskusję: Poznaliśmy się nawzajem, wysłuchaliśmy, wymieniliśmy stanowiskami.  Liczę, że to spotkanie zaowocuje kolejnymi inicjatywami. Dyskusja była rzeczywiści wielowarstwowa, nie dotyczyła tylko do zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi - ale i konfliktu kulturowego a także naszego dziedzictwa narodowego. Dlatego tak ważne jest dla mnie to, że i dotyczące tych aspektów głosy zaniepokojenia tu wybrzmiały.

Naszym celem była wymiana poglądów, ale także nawiązanie kontaktów. To dziś dla każdego środowiska politycznego ważne. Możemy się różnić, ale Konstytucja i polska historia łączy nas wszystkich.

Opinia RPO w sprawie zmian w ustawie o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP

Data: 2017-02-21

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił uwagi do projektu ustawy o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw. W związku z tym, że projektowane zmiany w obowiązujących przepisach prawa uzasadniane są sytuacją panującą na wschodniej granicy Polski, RPO odniósł się w swojej opinii także do tego zagadnienia.

Sytuacja na wschodniej granicy Polski

Od kilku miesięcy grupa kilkuset cudzoziemców, pochodzących głównie z Czeczenii, Tadżykistanu i Armenii, bezskutecznie próbuje wjechać na terytorium Polski przez przejścia graniczne na granicy z Białorusią i Ukrainą. Część spośród tych osób chce przyjechać do Polski, jako pierwszego na ich drodze bezpiecznego kraju, po to, aby ubiegać się tutaj o ochronę międzynarodową. Oczekując na wpuszczenie do Polski, w ciągłej nadziei, że w końcu przekroczą granicę, cudzoziemcy ci żyją w przygranicznych miejscowościach na Białorusi lub Ukrainie, często w dramatycznych warunkach, bez wsparcia materialnego i środków do życia. 

Trudna sytuacja, w jakiej znajduje się wspomniana grupa cudzoziemców, skłoniła RPO do szczegółowego i krytycznego przyjrzenia się warunkom przekraczania granicy na wybranych przejściach granicznych, a także przepisom prawa, z których wynikają obowiązki funkcjonariuszy Straży Granicznej prowadzących odprawę graniczną oraz uprawnienia tych cudzoziemców, którzy poszukują ochrony przed prześladowaniami w kraju swojego pochodzenia.

Ważnym etapem prowadzonego w tym zakresie postępowania wyjaśniającego były wizytacje przejść granicznych: kolejowego w Terespolu i pieszego w Medyce, które odbyły się w dniach 11 sierpnia oraz 6 i 7 października 2016 r.

W Biurze RPO na bieżąco badane są też sprawy indywidualne zgłaszane przez cudzoziemców, którym komendanci Placówek Straży Granicznej w Terespolu bądź w Medyce odmawiają prawa wjazdu na terytorium Polski.

Opisywane w tych skargach przypadki oraz stawiane przez skarżących zarzuty są podobne. Skarżący zwykle od kilku do kilkudziesięciu razy bezskutecznie próbują wjechać na terytorium Polski i za każdym razem podczas odprawy zgłaszają funkcjonariuszom Straży Granicznej zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową.

Według relacji skarżących, funkcjonariusze Straży Granicznej deklaracji takich nie przyjmują do wiadomości i bezpodstawnie nie dopuszczają do złożenia wniosku o wspomnianą ochronę. W konsekwencji, ponieważ skarżący nie dysponują żadnym dokumentem uprawniającym ich do przekroczenia granicy, odmawia się im prawa wjazdu na terytorium Polski i zawraca na terytorium Białorusi lub Ukrainy. Pomimo odmowy, większość cudzoziemców, zwykle z takim samym skutkiem, ponawia próby przekroczenia granicy.

Co zawiera projekt ustawy?

Projekt ustawy o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw przewiduje istotne zmiany w obowiązującym stanie prawnym, zwłaszcza w zakresie stosowania detencji wobec cudzoziemców składających wnioski o udzielenie ochrony międzynarodowej na przejściach granicznych, którzy nie spełniają warunków wjazdu i pobytu na terytorium Polski.

Projekt wprowadza też tzw. tryb graniczny, pozwalający na przyspieszone rozpatrywanie wspomnianych wniosków, a także przywraca znane już wcześniej prawu polskiemu rozwiązanie, polegające na orzekaniu o zobowiązaniu do powrotu do kraju pochodzenia w decyzjach o odmowie udzielenia ochrony międzynarodowej.

Niepokojącą zmianą, dotyczącą postępowań prowadzonych zarówno w sprawach przyznania ochrony międzynarodowej, jak i zobowiązywania cudzoziemców do powrotu do kraju pochodzenia, jest rezygnacja z zasady wstrzymywania, z mocy prawa, wykonania decyzji orzekających o zobowiązaniu do powrotu, które zostały przez strony zaskarżone do sądu administracyjnego i w których skarżący wystąpili o wtrzymanie wykonania negatywnego dla nich rozstrzygnięcia.

Pewne obawy budzi też zastąpienie Rady do Spraw Uchodźców Radą do Spraw Cudzoziemców której, w ocenie RPO i wbrew intencjom twórców projektu, nie sposób uznać za niezawisły organ sądowy.      

- Z przykrością muszę też zauważyć, że analizowany projekt nie ustanawia żadnych gwarancji dostępu do procedury rozpatrzenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej dla osób, które deklarują zamiar złożenia takiego wniosku podczas odprawy na przejściu granicznym. Stworzenie takich właśnie gwarancji uważam natomiast za konieczne, choćby z perspektywy sytuacji panującej na wschodniej granicy Polski – wskazuje Adam Bodnar.

 

Zastrzeżenia RPO

 

1. BRAK GWARANCJI PRZYJĘCIA WNIOSKU O UDZIELENIE OCHRONY MIĘDZYNARODOWEJ NA GRANICY

Wspomniane wizytacje na przejściach granicznych w Terespolu i Medyce ujawniły swoistą lukę prawną w przepisach dotyczących, z jednej strony, praw cudzoziemców przystępujących do odprawy granicznej, zainteresowanych ubieganiem się w naszym kraju o ochronę międzynarodową, a z drugiej obowiązków funkcjonariuszy Straży Granicznej w zakresie przyjęcia od cudzoziemca deklaracji o zamiarze wystąpienia z wnioskiem o taką ochronę, a następnie umożliwienia cudzoziemcowi złożenia samego wniosku.

Żaden z obowiązujących przepisów prawa nie reguluje bowiem formy, w jakiej funkcjonariusz Straży Granicznej, prowadzący odprawę na przejściu granicznym, powinien odnotować fakt zgłoszenia przez cudzoziemca zamiaru ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Co istotne, praktyka istniejąca w tym zakresie na wizytowanych przejściach granicznych w Terespolu i Medyce znacznie się różni.

- W mojej ocenie, przeprowadzone wizytacje wskazały na konieczność ujednolicenia sposobu postępowania funkcjonariuszy Straży Granicznej w opisanych wyżej sytuacjach – zauważa RPO.

Ujednolicenie praktyki polegać przy tym powinno na ustanowieniu zasady protokołowania rozpytań, wprowadzeniu jednolitych formularzy protokołów, a także uwzględnieniu w tych formularzach obligatoryjnego pytania o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową.

Tylko taka forma dokumentowania czynności rozpytania, z jednoczesnym obowiązkiem odczytania protokołu i przedłożenia go cudzoziemcowi do podpisu, stanowić będzie rzeczywistą gwarancję, że każda wypowiedź cudzoziemca świadcząca w sposób wyraźny lub dorozumiany o zamiarze wystąpienia z wnioskiem o ochronę międzynarodową zostanie utrwalona w dokumentacji służbowej i wywoła skutek w postaci przyjęcia od cudzoziemca formalnego wniosku o udzielenie ochrony.

2. STOSOWANIE DETENCJI WOBEC CUDZOZIEMCÓW SKŁADAJĄCYCH WNIOSEK O UDZIELENIE OCHRONY MIĘDZYNARODOWEJ NA PRZEJŚCIU GRANICZNYM, KTÓRZY NIE SPEŁNIAJĄ  WARUNKÓW WJAZDU NA TERYTORIUM POLSKI

Projektowana ustawa przewiduje uzupełnienie art. 87 ust. 1 obecnie obowiązującej ustawy o dodatkową przesłankę zatrzymania osoby ubiegającej się o udzielenie ochrony międzynarodowej.

Zgodnie z analizowanym projektem, do istniejącego przepisu dopisany zostanie pkt 6, na podstawie którego cudzoziemiec wnioskujący o taką ochronę będzie mógł zostać zatrzymany w celu rozpatrzenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej, w przypadku gdy wniosek ten został złożony w przejściu granicznym a wnioskodawca nie będzie spełniał warunków wjazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i pobytu na tym terytorium.

Zgodnie z proponowanym w projekcie ustawy brzmieniem art. 88a ust. 1 pkt 2, cudzoziemiec zatrzymany na podstawie art. 87 ust. 1 pkt 6 ustawy, co do zasady, będzie umieszczany w ośrodku strzeżonym lub areszcie dla cudzoziemców, przy czym wyłączona zostanie możliwość zastosowania wobec niego któregokolwiek ze środków alternatywnych do detencji, wymienionych, podobnie, jak w obowiązującej obecnie wersji ustawy, w art. 88 ust. 1 tego aktu.

Wobec cudzoziemców zatrzymanych w związku ze złożeniem wniosku o ochronę międzynarodową na granicy przy niespełnianiu warunków wjazdu na terytorium Polski, sąd orzekać będzie o umieszczeniu w ośrodku strzeżonym (areszcie dla cudzoziemców) na okres 28 dni (art. 89 ust. 1 pkt 2 projektowanej ustawy). Jeżeli w tym okresie cudzoziemcowi nie zostanie doręczona decyzja Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców w przedmiocie udzielenia ochrony międzynarodowej lub organ rozpatrujący odwołanie od decyzji kończącej postępowanie przed organem pierwszej instancji, wydanej w trybie granicznym, wstrzyma jej wykonanie, albo też w przypadku uzasadnionego przypuszczenia, że okres wykonania decyzji kończącej postępowanie prowadzone w trybie granicznym ulegnie przedłużeniu, sąd przedłuży okres pobytu cudzoziemca w ośrodku strzeżonym (lub areszcie dla cudzoziemców) do 60 dni.

Jeżeli wniosek złożony przez cudzoziemca będzie rozpatrywany w trybie granicznym, a sprawa nie zostanie załatwiona w terminie 20 dni od dnia złożenia wniosku (tj. w terminie, o którym mowa w art. 39b ust. 2 pkt 1 projektowanej ustawy), Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców będzie mógł, w drodze postanowienia, zwolnić cudzoziemca z detencji. Warto jednak zauważyć, że zgodnie literalnym brzmieniem art. 89b ust. 2 pkt 2 projektowanej ustawy, w takim przypadku Szef Urzędu będzie jedynie mógł, a nie musiał, orzec o zwolnieniu cudzoziemca z ośrodka strzeżonego (lub aresztu).

- Opisane wyżej regulacje, których wprowadzenie skutkować będzie w zasadzie obligatoryjnym stosowaniem detencji wobec wszystkich tych cudzoziemców, którzy złożą wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej podczas odprawy na przejściu granicznym i nie będą dysponować innym tytułem do wjazdu i pobytu w Polsce, budzą moje poważne zastrzeżenia – zaznacza RPO.

Proponowane w analizowanym projekcie ustawy regulacje daleko wykraczają poza dopuszczalne przez prawo UE przesłanki stosowania detencji wobec osób ubiegających się o ochronę międzynarodową. W sposób sprzeczny z art. 8 ust. 2 dyrektywy 2013/33/UE, projektowane przepisy całkowicie wyłączają również możliwość zastosowania wobec osób wnioskujących o ochronę międzynarodową środków alternatywnych, łagodniejszych niż pozbawienie wolności.

Stosowanie detencji wyłącznie na tej podstawie, że cudzoziemiec złożył wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej na przejściu granicznym i nie dysponuje dokumentem uprawniającym do wjazdu i pobytu w Polsce, należy również uznać za rodzaj nieuzasadnionej sankcji, pozostającej w sprzeczności z art. 31 ust. 1 Konwencji genewskiej o statusie uchodźców.

3. ZAWĘŻENIE JEDNEJ Z PRZESŁANEK WYŁĄCZAJĄCYCH STOSOWANIE DETENCJI WOBEC CUDZOZIEMCÓW UBIEGAJACYCH SIĘ O OCHRONĘ MIĘDZYNARODOWĄ

Projekt ustawy w sposób istotny zawęża jedną z okoliczności wyłączających możliwość zastosowania detencji wobec osoby zatrzymanej. Zgodnie z zaproponowanym w projekcie ustawy nowym brzmieniem art. 88a ust. 3 pkt 2, osób wnioskujących o ochronę międzynarodową nie umieszcza się w ośrodku strzeżonym ani nie stosuje się wobec nich aresztu dla cudzoziemców w przypadku, gdy ich stan psychofizyczny może uzasadniać domniemanie, że były ofiarami tortur lub innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Tymczasem obecnie obowiązująca wersja tego przepisu wyłącza stosowanie detencji wobec wszystkich tych cudzoziemców, których stan psychofizyczny może uzasadniać domniemanie, że byli poddani przemocy.

Ustawa o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, ani w wersji obecnie obowiązującej, ani w wersji projektowanej, nie zawiera definicji tortur ani nieludzkiego i poniżającego traktowania czy karania.

Tortury, podobnie jak nieludzkie lub poniżające traktowanie i karanie, stanowią kwalifikowaną formę przemocy. Pojęcie tortur, nieludzkiego i okrutnego traktowania lub karania jest wobec tego węższe, niż pojęcie przemocy.

W konsekwencji, po wejściu w życie projektowanych zmian, nie każda doświadczona przemoc, niezależnie od stopnia jej wpływu na stan psychofizyczny zatrzymanego cudzoziemca, będzie uznawana za przesłankę wyłączającą możliwość zastosowania detencji. To zaś oznacza, że w ustawie brak będzie podstawy prawnej do tego, aby sąd orzekający w przedmiocie zastosowania detencji odmówił umieszczenia w ośrodku strzeżonym lub areszcie dla cudzoziemców ofiar przemocy innej, niż tortury i nie mieszczącej się w definicji nieludzkiego czy okrutnego traktowania lub karania (np. ofiar przemocy domowej).

 - Dlatego też, w mojej ocenie, art. 88a ust. 3 pkt 2 ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej powinien zachować swoje dotychczasowe brzmienie – zaznaczył Adam Bodnar.

4. TRYB GRANICZNY ROZPATRYWANIA WNIOSKÓW O UDZIELENIE OCHRONY MIĘDZYNARODOWEJ

Rzecznik przedstawił również wątpliwości dotyczące:

  1. Przesłanki zastosowania trybu granicznego rozpatrywania wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej,
  2. Możliwości stosowania detencji wobec cudzoziemców, których wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej rozpatrywany będzie w trybie granicznym,
  3. Wykonywania decyzji wydawanych w trybie granicznym.

5. WĄTPLIWOŚCI DOTYCZĄCE STATUSU RADY DO SPRAW CUDZOZIEMCÓW

Projektowana ustawa przewiduje istotną zmianę instytucjonalną, polegającą na ustanowieniu, w miejsce obecnej Rady do Spraw Uchodźców, nowego organu kolegialnego, jakim ma być Rada do Spraw Cudzoziemców. Z uzasadnienia projektu ustawy wynika, że w założeniu, organ ten pełnić ma funkcję organu o cechach sądu w rozumieniu art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Tymi cechami, w ocenie projektodawcy, są między innymi niezależność, bezstronność i stałość. 

Analiza przepisów ustanawiających Radę do Spraw Cudzoziemców prowadzi jednak do wniosku, że organ ten, w projektowanym kształcie, nie może być uznany za sąd w rozumieniu art. 47 Karty Praw Podstawowych UE, a tym samym art. 46 ust. 1 dyrektywy 2013/32/UE. Mimo wprowadzenia w projekcie ustawy nowego, kontradyktoryjnego trybu orzekania, jakim jest rozprawa administracyjna, postępowanie przed Radą nie ma cech postępowania sądowego i nadal pozostaje postępowaniem administracyjnym, prowadzonym na podstawie przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, które kończy decyzja administracyjna.

Sam organ w dalszym ciągu pełni funkcję organu wyższego stopnia w rozumieniu tego Kodeksu. Mimo formalnej niezawisłości członków składów orzekających Rady, wynikającej z art. 89s ust. 2 projektu ustawy, także faktyczna niezawiłość tego organu budzi poważne wątpliwości choćby z uwagi na fakt, że członków organu powołuje i odwołuje Prezes Rady Ministrów (art. 89p ust. 4 projektu), a w ramach stosunku pracy podlegają oni ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych (art. 89z ust. 1 projektu ustawy).

- W mojej ocenie, nawet po wejściu w życie projektowanej ustawy, sądem, w rozumieniu art. 47 Karty Praw Podstawowych UE oraz art. 46 ust. 1 dyrektywy 2013/32/UE, pozostanie sąd administracyjny, a prawo do skutecznego środka zaskarżenia, o którym mowa w obu przepisach, będzie tożsame z prawem do zaskarżenia decyzji Rady ds. Cudzoziemców do sądu administracyjnego – wskazał Rzecznik.

6. WYKONYWANIE DECYZJI ZAWIERAJĄCYCH ORZECZENIE O ZOBOWIĄZANIU CUDZOZIEMCA DO POWROTU W PRZYPADKU WNIESIENIA SKARGI DO SĄDU

Zgodnie z art. 89zo ust. 1 projektowanej ustawy, wniesienie przez cudzoziemca skargi do sądu administracyjnego na decyzję Rady do Spraw Cudzoziemców, zawierającej orzeczenie o zobowiązaniu do powrotu, nie będzie z mocy prawa wstrzymywało wykonania skarżonej decyzji.

Rada będzie natomiast mogła wstrzymać, na wniosek cudzoziemca, wykonanie decyzji wówczas, gdy cudzoziemiec uprawdopodobni, że jej wykonanie spowoduje nieodwracalne skutki, sprzeczne ze zobowiązaniami międzynarodowymi Rzeczypospolitej Polskiej. Po przekazaniu skargi sądowi administracyjnemu także sąd będzie mógł, na wniosek skarżącego, wydać postanowienie o wstrzymaniu wykonania skarżonej decyzji, pod warunkiem, że skarżący uprawdopodobni, że jej wykonanie spowoduje nieodwracalne skutki, sprzeczne z zobowiązaniami międzynarodowymi RP (art. 89zo ust. 5 projektu).

 Równocześnie, art. 4 pkt 15 projektowanej ustawy uchyla art. 331 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (Dz.U. z 2016 r., poz. 1990). Obecnie, na mocy tego przepisu, w przypadku gdy cudzoziemiec złoży skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego na decyzję o zobowiązaniu go do powrotu wraz z wnioskiem o wstrzymanie jej wykonania, termin dobrowolnego powrotu lub termin przymusowego wykonania tej decyzji z mocy prawa przedłuża się do dnia wydania przez sąd postanowienia w sprawie tego wniosku.

 Uchylenie art. 331 ustawy o cudzoziemcach spowoduje tym samym, że również decyzje zobowiązujące cudzoziemca do powrotu do kraju pochodzenia, wydawane na podstawie przepisów ustawy o cudzoziemcach, będą mogły być wykonywane przed rozpatrzeniem przed sąd administracyjny złożonej przez cudzoziemca skargi, a nawet przed rozpoznaniem przez sąd złożonego przez cudzoziemca wniosku o wstrzymanie wykonania skarżonej decyzji.  

- Obie, wspomniane wyżej zmiany spowodują zatem istotne ograniczenia w suspensywności decyzji orzekających o zobowiązaniu do powrotu, wydawanych tak w postępowaniu o udzielenie ochrony międzynarodowej, jak i w postępowaniu powrotowym, prowadzonym na podstawie przepisów ustawy o cudzoziemcach. Tak daleko idące ograniczenie zasady suspensywności decyzji budzi moje poważne wątpliwości co do zgodności projektowanych regulacji z wielokrotnie przywoływanym już art. 47 Karty Praw Podstawowych UE, a także z art. 13 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności – podkreślił RPO.

Konieczność zapewnienia środkom zaskarżenia waloru skuteczności, zgodnie z przytoczonym powyżej orzecznictwem, wymaga zatem, aby wstrzymanie wykonania decyzji kończącej administracyjny tok instancji, tak w sprawach o udzielenie ochrony międzynarodowej, jak i w postępowaniach powrotowych, następowało z mocy prawa, przynajmniej do czasu rozpatrzenia przez sąd wniosku o wstrzymanie wykonania decyzji, złożonego razem ze skargą.

7. OGRANICZENIE PRAWA DO SĄDU

Wynikająca z art. 89zo projektowanej ustawy możliwość wykonania decyzji zawierającej orzeczenie o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu przed rozpatrzeniem sprawy przez sąd administracyjny, czy nawet przed tym, jak sąd wypowie się co do wstrzymania wykonania takiej decyzji, narusza prawo cudzoziemca do sądu, gwarantowane w art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Ten sam zarzut dotyczy uchylenia art. 331 ustawy o cudzoziemcach. Art. 45 ust. 1 Konstytucji każdemu gwarantuje prawo do rozpatrzenia sprawy przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Tylko sąd, spełniający kryteria niezależności, bezstronności i niezawisłości, jest zatem organem, który w sposób ostateczny władny jest decydować o prawach i wolnościach jednostki, a zwłaszcza o ograniczeniach podstawowych praw i wolności człowieka.

Takim organem nie będzie projektowana Rada do Spraw Cudzoziemców. Tym samym prawo do sądu, przyznane w Konstytucji RP każdemu, a zatem także cudzoziemcom, realizowane może być wyłącznie w postępowaniu przed dwuinstancyjnym sądem administracyjnym.

Wszczęcie postępowania przed sądem administracyjnym powinno zatem wstrzymywać wykonanie decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu, jako decyzji niosącej nieodwracalne skutki, a samo postępowanie musi spełniać warunek kontradyktoryjności, interpretowanej jako prawo strony do osobistego i czynnego udziału we wszystkich stadiach postępowania. Jakiekolwiek ograniczenia w tym zakresie naruszać będą prawo cudzoziemca do sądu. Warto przy tym zauważyć, że twierdzenie o tym, iż przymusowe opuszczenie terytorium Polski przez cudzoziemca przed rozpatrzeniem złożonej przez niego skargi narusza przysługujące mu prawo do sądu, utrwaliło się już w orzecznictwie polskich sądów.

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Migrantów

Data: 2017-02-07

W Biurze RPO odbyło się kolejne posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Migrantów. Głównym tematem dyskusji była nowelizacja przepisów ustawy o udzielaniu ochrony cudzoziemcom.

Spotkanie z „Dziećmi z dworca Brześć”

Data: 2017-02-05

W niedzielne popołudnie 5 lutego zastępczyni RPO Sylwia Spurek wzięła udział w „Dniu Radości” zorganizowanym w Domu Braci Jabłkowskich w Warszawie. Było to spotkanie z „Dziećmi z Dworca Brześć”, czyli czeczeńskimi dziećmi, które przez parę miesięcy miały problem z przekroczeniem granicy polsko-białoruskiej.

- Dzieci przyjechały do Warszawy, aby spotkać się dorosłymi, którzy im pomagają, chciałam, aby zobaczyli radosnych Polaków, którzy chcą ich gościć – powiedziała Marina Hulia dyrektorka szkoły demokratycznej na dworcu w Brześciu, która w 2016 roku została laureatką IX edycji Nagrody im. Jerzego Zimowskiego.

Dzieci zostały przywitane burzą oklasków. Brawurowe tańce młodych Czeczenów porwały do zabawy nie tylko polskie dzieci, ale także dorosłych wśród których byli między innymi rzecznik praw dziecka Marek Michalak, ks.  Matteo Campagnaro – kapelan kardynała Kazimierza Nycza,  Krystyna Starczewska, Kuba Wygnański.

Dziennikarze i fotoreporterzy mieli mnóstwo pracy, bo nie tylko pytali gości, ale także sami odpowiadali na pytania dzieci. Uczestnicy spotkania mogli spróbować czeczeńskich potraw. Tego dnia dzieci odwiedziły też Centrum Nauki Kopernik.

Obraz muzułmanów w polskiej prasie. Jak możemy przeciwdziałać mowie nienawiści i wpierać przekaz rzetelnych informacji – spotkanie u Rzecznika

Data: 2017-02-01

Dziennikarze, przedstawiciele społeczności muzułmańskiej w Polsce i reprezentanci OBWE spotkali się w Biurze RPO by rozmawiać o problemie agresji słownej i negatywnego obrazu wyznawców islamu w polskiej prasie.

- To spotkanie jest efektem zobowiązania RPO wobec społeczności muzułmańskiej w Polsce. Kiedy w zeszłym roku jej przedstawiciele opowiadali nam o przejawach agresji, które coraz częściej ich dotykają, zobowiązaliśmy się do zorganizowania debaty z mediami, a potem, także z politykami - przpomniał Adam Bodnar.

W debacie głos zabierali dziennikarze z „Więzi”, „Kontaktu”, „Krytyki Politycznej” i „Polityki”. Wymieniali opinie z Maliką Abdoulvakhabową (Komisja Ekspertów ds. Migrantów przy RPO), Eminą Ragipović (Fundacja Kultury bez Granic), Andrzejem Saramowiczem z Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów, Ahmadem Alattalem z Ośrodka Kultury Muzułmańskiej w Warszawie, Tomaszem Miśkiewiczem muftim Muzułmańskiego Związku Religijnego w Rzeczypospolitej Polskiej, Adhamem Abd El Al, przewodniczącym Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP oraz Nedalem Abu Tabaq (Liga Muzułmańska).

Podstawą dyskusji był raport przygotowanych na zlecenie RPO przez „Kulturę Liberalną” (w ramach projektu „Obserwatorium debaty publicznej”). Raport publikujemy w załączeniu.

Uzupełnieniem były rekomendacje dotyczące standardów przekazywania informacji na temat migracji (w załączeniu).

Dyskusja

- Mamy pełną świadomość, że nie da się przekładać wprost tego, co pisze się w mediach, na statystyki przestępczości. Ale nie można tych statystyk ignorować. Skala przestępczości wobec muzułmanów wzrosła prawie trzykrotnie. Dlatego z takim zaniepokojeniem śledzimy teksty w mediach – powiedziała dyr. Anna Błaszczak-Banasiak z Biura RPO.

Przedstawiciele społeczności muzułmańskiej podawali przykłady praktyk, które zaostrzają język i podnoszą napięcie: 

  • Większość Polaków nigdy nie miała kontaktu z islamem. To, co o nim wiedzą, wiedzą z mediów. Dlaczego więc w przypadku przestępstw podaje się religię podejrzanego tylko wtedy, gdy jest/może być muzułmaninem? Nikt nie pisze, że „rzymski katolik pobił dziecko/zakatował żonę”.
  • Nasza społeczność ma wielu ekspertów, chętnie odpowiemy na pytanie, tylko je zadawajcie - apelowali uczestnicy spotkania.

Kontaktowanie się z ekspertami jest po prostu niezwykle. Obecni na spotkaniu dziennikarze przyznawali, że publikowanie opinii bez sprawdzania ich u źródełto błąd w sztuce, który częściowo tylko mogą tłumaczyć ograniczenia budżetowe i cięcia w redakcjach. (Ale też – jak zauważył Adam Bodnar – redakcje mogą nie wiedzieć, kogo można prosić o opinie, dlatego tak ważne są takie jak te spotkania, bo umożliwiają nawiązywanie kontaktów).

Dziennikarze zwracali też uwagę przedstawicielom społeczności muzułmańskiej na ogromną rolę mediów lokalnych, która rośnie w momencie, gdy dziennikarze mediów centralnych nie zawsze mają czas i środki, by pojechać w teren. Dlatego eksperci powinni sami być obecni w terenie - mówili.

Dziennikarze zgodzili się też, że w debacie muszą zabierać głos przedstawiciele społeczności mniejszościowych. Nie mogą ich w tym zastępować „biali heteroseksualni mężczyźni”, bo wtedy u odbiorców powstaje wrażenie, że mówią do nich członkowie grupy uprzywilejowanej.

Uczestnicy spotkania przyznali, że część dziennikarzy publikuje to, co publikuje, nie z powodu niewiedzy, ale uprzedzeń. Śledząc to, co dzieje się na świecie, można się spodziewać, że sytuacja w Polsce się pogorszy: postulat reprezentowania społeczności muzułmańskiej w mediach zostanie skorygowany tymi uprzedzeniami, w efekcie w mediach pojawią się wybrani „przedstawiciele mniejszości”, mówiący jednym głosem – potwierdzającym uprzedzenia większości i wspierający lęki tej większości. – Tymczasem chodzi właśnie o to, by głosy te były różne i różnorodne.

Zebrani mówili też o znaczeniu edukacji w kształtowaniu postaw odpornych na nienawiść.

- Nie możemy się od razu spodziewać, że przedstawiony tu raport wywoła od razu silną reakcję Ministerstwa Edukacji Narodowej. Ale ważna jest informacja, którą tu usłyszeliśmy, że OBWE prowadzi projekty wspierające standardy nauczania w szkołach średnich – zauważył Adam Bodnar. Mówił też, że debata publiczna w Polsce coraz bardziej się polaryzuje i staje się populistyczna, przez co przestaje być możliwe uznanie, że ktoś, kto nie jest członkiem „mojej grupy politycznej” może mieć  rację i  być patriotą. Wysiłek podejmowany na rzecz budowania mostów i obrony humanistycznych wartości ma ciągle ogromne znaczenie.

Raport

W raporcie przeanalizowano publikacje, które ukazały się od początku września 2015 r. do końca września 2016 r. Badania wykonywane były w listopadzie i w grudniu 2016 r.

Wnioski z badania

Jak wskazują autorzy raportu, dyskusje medialne sprowadzały się nie tyle do opisywania muzułmanów, co czynienia z nich tzw. „narzędzia polemicznego”. Media często umieszczały takie wypowiedzi bez należytego komentarza lub dobierały rozmówców w taki sposób, by doprowadzić do wyrazistej wymiany zdań. Można zakładać, że było to wywołane chęcią zwiększenia sprzedaży, oglądalności, internetowej „klikalności”.

W analizowanych materiałach muzułmanin był często w dużym stopniu utożsamiany z uchodźcą przybywającym do Europy. Co za tym idzie, kilku wyrażeń, które nie są synonimami, używano często zamiennie. Były to zwłaszcza następujące określenia: muzułmanie, Arabowie, migranci, uchodźcy. Widoczna była też wyraźna zbieżność używania powyższych terminów i wyrazów: terroryzm, terrorysta, islamista, fundamentalista itd. Działo się to często bez dostatecznego uwzględniania kontekstu sytuacyjnego i składu etnicznego lub religijnego grup imigrantów bądź uchodźców. Tak zamazany obraz muzułmanów stawał się w wielu wypadkach poręcznym narzędziem w sporach dotyczących zupełnie innych zagadnień, np. mechanizmów decyzyjnych w Unii Europejskiej (gdy chodzi o tzw. kwoty w przypadku przyjmowania uchodźców), służącym m.in. do mobilizacji czytelników lub elektoratów.

Co z tego wynika?

Konsekwencją tego rodzaju myślenia w przypadku kryzysu uchodźczego jest posługiwanie się przez uczestników dyskusji publicznej gotowymi zestawami słów, argumentacji i obrazów, w których różne elementy łączą się wzajemnie i wywołują wzajemne skojarzenia, pomimo często nikłego lub niewielkiego związku między nimi. Nazywano je pakietami.

Wyniki przeprowadzonego badania wskazują na istnienie jednego wyrazistego pakietu. To negatywne wyobrażenie muzułmanów, utożsamionych z przybywającymi w sposób niekontrolowany do Europy uchodźcami bądź ulegającymi radykalizacji terrorystycznej imigrantami już w Europie obecnymi. Dalsze skojarzenia to wyobrażenia zalewającej wszystko fali lub wręcz najazdu, islamizacji, zderzenia cywilizacji. Pakiet ten zawiera również obraz Europy zaślepionej szkodliwą ideologią multikulturalizmu, zmierzającej do samobójstwa itd.

Główne składniki tego pakietu stały się wyróżnikami kolejnych podrozdziałów prezentowanych w opracowaniu. Są to:

  • metafora fali, inwazji lub najazdu uchodźców i imigrantów pochodzących z krajów, gdzie większość stanowią muzułmanie, i związana z nią metafora wojny hybrydowej lub wojny prowadzonej alternatywnymi metodami – za pomocą terroryzmu lub „seksualnego” i „socjalnego” dżihadu;
  • metafora tzw. ideologii multikulturalizmu, która ma pełnić ważną rolę w opisaniu obecnej sytuacji społeczno-politycznej wielu krajów Europy Zachodniej i stanowić zagrożenie dla polskiej suwerenności, wartości chrześcijańskich i tradycji kultury polskiej;
  • metafora „wylęgarni dżihadu”, tj. dzielnic zamieszkałych przez imigrantów i będących miejscem rekrutacji przyszłych terrorystów;
  • metafora zderzenia cywilizacji Zachodu z cywilizacją islamu, której punktem krytycznym jest kryzys uchodźczy lat 2015–2016;
  • metafora samobójstwa elit lub wręcz samobójstwa Europy jako niezdolnej do stawienia czoła wymienionym wyżej zagrożeniom.

Czy w polskiej prasie istnieje pozytywny obraz muzułmanów?

W badanych materiałach nie występował raczej pakiet „pozytywnego myślenia o muzułmanach”. Co ciekawe, o ile jednak zwolennicy pakietu „negatywnego myślenia o muzułmanach” ugruntowywali swoje poglądy, odwołując się do takich kategorii, jak suwerenność Polski czy wartości chrześcijańskie, to osoby z nimi polemizujące odwoływały się z kolei do uogólnionego katalogu wartości europejskich, do których zaliczali tolerancję, prawa człowieka, równość wobec prawa itd.

„Negatywny pakiet myślenia o muzułmanach” dominował w tych mediach, które plasują się po prawicowo-konserwatywnej stronie spektrum światopoglądowego. Jednak pewne jego elementy przenikały także do mediów znajdujących się po stronie liberalno-lewicowej.

Istotne z punktu widzenia charakterystyki obu sposobów myślenia było to, gdzie wskazywano przeciwnika dla danego zestawu wartości. „Negatywnemu pakietowi myślenia o muzułmanach” towarzyszy przekonanie, że przeciwnikiem tym jest, po pierwsze, agresywny islam, a po drugie, próbujące narzucić Polsce swój dyktat elity europejskie. Z kolei osoby, które z tym pakietem polemizują, jako głównego przeciwnika wskazują elity prawicowo-konserwatywne, które określane są czasem wyrazami obelżywymi lub ekspresywizmami, np. oskarżane o polewanie [rzeczywistości] brunatnym sosem, naziolstwo itd.

Wpływ języka na jakość debaty publicznej

Część analizowanych tekstów nie zawiera stwierdzeń bezpośrednio odnoszących się do cech muzułmanów, uchodźców itd. Pojawiają się tam natomiast niepochlebne stwierdzenia na temat oponentów w polskiej debacie publicznej, szerzących według danego autora poglądy błędne, niedorzeczne czy wręcz groźne. Teksty te stanowią istotny materiał badawczy.

  • Po pierwsze, można zakładać, że powiększająca się liczba stwierdzeń obelżywych, ekspresywizmów itd. może za sobą pociągać ogólne „psucie” debaty publicznej i wzrost liczby stwierdzeń dyskryminacyjnych, używanych pod adresem różnych grup mniejszościowych.
  • Po drugie, muzułmanie stają się w takich wymianach jedynie „narzędziem polemicznym”, co może mieć konsekwencje w postaci ich dehumanizacji i myślenia o nich jako bliżej nierozpoznanym tłumie, a nie konkretnych jednostkach ludzkich z przyrodzonymi prawami i godnością.

Skutki pogłębiającej się mowy nienawiści mogą być zatrważające…

Od 2000 r. liczba spraw o przestępstwa na tle religijnym i etnicznym w Polsce wzrosła kilkunastokrotnie. Prokuratury przeprowadziły w 2015 r. rekordową liczbę 1,5 tys. postępowań tego typu. Z kolei w ciągu pierwszych 6 miesięcy 2016 r. w całym kraju rozpoczęto 863 sprawy o czyny motywowane nienawiścią (to o 69 więcej niż w pierwszej połowie 2015 r., mamy zatem do czynienia z 13-proc. wzrostem).

W ostatnich latach zwraca uwagę nowy cel ataków, są nim muzułmanie lub osoby utożsamiane przez sprawców z wyznawcami islamu. W 2016 r. dotyczyło to aż 250 postępowań, czyli blisko 30 proc. wszystkich spraw motywowanych pobudkami rasistowskimi i ksenofobicznymi. Do prokuratur zgłaszano zwłaszcza liczne publikacje zamieszczane w Internecie, których autorzy pisali o uchodźcach, nazywając ich „brudasami” i „roznosicielami chorób” lub wzywali do „rozpalania pieców Oświęcimia”.

 

O sytuacji polskich studentów w Wielkiej Brytanii. Rzecznik z wizytą w Cambridge

Data: 2017-01-29

W dniach 28-29 stycznia w Cambridge odbył się  10. Kongres Polskich Stowarzyszeń Studenckich w Wielkiej Brytanii. W wydarzeniu wziął udział rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar.

Tegoroczny kongres skupiał się na czterech filarach tematycznych: polityce i ekonomii, kulturze, karierze oraz integracji. Tematem prelekcji i spotkań były sprawy kluczowe dla Polaków studiujących na brytyjskich uniwersytetach, w tym m.in. wpływ Brexitu na sytuację młodych Polaków w Wielkiej Brytanii.

Dr Adam Bodnar wziął udział w panelu poświęconym zjawisku ksenofobii, rasizmu i nietolerancji w Polsce. W gronie panelistów znaleźli się również: dr Karolina Wigura z Kultury Liberalnej, dr hab. Rafał Pankowski ze Stowarzyszenia Nigdy Więcej oraz dr Wojciech Kaczmarczyk - dyrektor Departamentu Społeczeństwa Obywatelskiego w Kancelarii Premiera.

Uczestnicy dyskusji analizowali dane o wzroście nastrojów ksenofobicznych w Polsce. Wskazywali, że młodzi Polacy są niezwykle konserwatywni i stanowią najmniej otwartą na obcokrajowców grupę demograficzną w Polsce. Rzecznik wskazywał, że problemem jest też zezwolenie na ksenofobię ze strony polityków.

- Gdy w Wielkiej Brytanii ofiarą przestępstwa na tle nienawiści padł Polak, reakcja polityków była natychmiastowa; w Polsce to się nie zdarza – mówił RPO.

Rzecznik podkreślał też piękną kartę polskiej historii, gdy nasz kraj był postrzegany, jako wzór tolerancji religijnej. Jego zdaniem polskie doświadczenia historyczne mogą stać się podstawą dla efektywnej polityki antydyskryminacyjnej.

Dr Bodnar zauważył również, że do budowania otwartego i wolnego od dyskryminacji społeczeństwa potrzebne są: odpowiednie rozwiązania prawne przeciwko mowie nienawiści i dyskryminacji, zdecydowana reakcja organów ścigania na tego typu przestępstwa, wzrost świadomości i odpowiedzialności polityków, którzy powinni takie zachowania jednoznacznie piętnować, edukacja społeczeństwa i odpowiednia reakcja prasy, która nie będzie nasilała agresji pomiędzy stronami konfliktu.

O roli prasy mówiła też dr Karolina Wigura. Zwróciła uwagę, że nie można piętnować rasistowskich i ksenofobicznych sformułowań w prasie prawicowej bez napiętnowania podobnie agresywnego języka używanego wobec konserwatystów w prasie o sympatiach centro-lewicowych. Przedstawiła wyniki badania dotyczącego doniesień prasowych na temat obcokrajowców i uchodźców. Wynika z nich, że żadna ze stron nie dąży do nawiązania dialogu i uzyskania odpowiedzi na pytania, czy Polska ma możliwości przyjąć uchodźców i w jakiej liczbie; dyskurs sprowadza się do obrzucania przeciwnika inwektywami, czy są to „lewaccy antypatrioci” czy „prawicowi ignoranci”.

W kongresie wzięło udział ponad 350 delegatów z 20 ośrodków akademickich w Wielkiej Brytanii. Wśród zaproszonych gości, którzy spotkali się ze studentami byli m.in. wicepremier Mateusz Morawiecki, były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i historyk prof. Andrzej Nowak.

Aplikacja mobilna Caritas Polska „Pierwsze Kroki w Polsce"

Data: 2017-01-16

15 stycznia, z okazji Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy obchodzonego w Kościele Katolickim, Caritas Polska uruchomiła pierwszą w kraju mobilną aplikację dla uchodźców tłumaczoną na trzy języki: angielski, arabski oraz rosyjski. Aplikacja pod nazwą „Pierwsze Kroki w Polsce" ma za zadanie pomóc nowo przybyłym cudzoziemcom w odnalezieniu się i adaptacji w Polsce.

Caritas Polska zrealizowała projekt w partnerstwie z Urzędem do Spraw Cudzoziemców oraz Caritas diecezji białostockiej, siedleckiej, lubelskiej, warszawskiej i zielonogórsko-gorzowskiej. Przedsięwzięcie zostało opracowane w ramach projektu „Nowy Dom Polska" z wykorzystaniem środków Funduszu Azylu, Migracji i Integracji.

Aplikacja będzie obsługiwana przez system iOS oraz Android, co pozwoli dotrzeć z informacją do jak największej liczby potencjalnych zainteresowanych. Dzięki aplikacji cudzoziemcy dowiedzą się m.in.: jak zalegalizować swój pobyt w RP, jak funkcjonuje system pomocy socjalnej, gdzie można skorzystać ze wsparcia oraz jakie są ich prawa na rynku pracy oraz w zakresie opieki medycznej.

O inicjatywie tej dyrektor Caritas Polska ks. Marian Subocz poinformował Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, z racji tego, że jest ono również zaangażowane w działania na rzecz uchodźców.

„Z góry dziękujemy za Państwa wsparcie i liczymy na dalszą owocną współpracę przyczyniającą się do wdrażania innowacyjnych rozwiązań oferowanych uchodźcom rozpoczynającym życie w Polsce” – napisał ks. Subocz.

Sąd Najwyższy uwzględnił kasację RPO w sprawie kobiety, która z obawy o swoje życie chciała uzyskać polską wizę

Data: 2017-01-05

Pani M.M. wprowadziła w błąd Konsula RP, zadeklarowała bowiem nieprawdziwy cel swojego wjazdu do Polski, aby uzyskać wizę dla siebie i swojego syna. Sąd w postępowaniu nakazowym uznał ją za winną i wymierzył karę grzywny. Rzecznik Praw Obywatelskich złożył w tej sprawie kasację.

Podczas postępowania sądowego Pani M.M. przyznała się do popełnienia zarzuconego jej czynu i złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności karnej. Jednak na dalszym etapie postępowania, nie kwestionując samego podpisania wniosków wizowych, kategorycznie stwierdziła, że nie zgadza się z przedstawionym jej zarzutem.

Kobieta podniosła przede wszystkim, że działała w szczególnej sytuacji motywacyjnej. Wskazała, że z powodu czynności związanych z wykonywaniem zawodu dziennikarza oraz swojej narodowości zarówno ona, jak i jej syn, byli poddawani prześladowaniu i pobiciu. Kobieta została też zgwałcona przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa narodowego. Grozili również, że zabiją jej syna.

Warunkiem wydania wyroku nakazowego jest, by (na podstawie zebranych dowodów) okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budziły wątpliwości. Tymczasem przedstawione przez oskarżoną okoliczności, mogły mieć istotny wpływ na ocenę sytuacji przez sąd i powinny zostać rozpoznane na rozprawie.

W grudniu 2016 roku Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Rzecznika Praw Obywatelskich od prawomocnego wyroku Sądu Rejonowego w W. z dnia 15 listopada 2013 r. Uchylił zaskarżony wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

 

Dr Przemysław Tarwacki, główny specjalista w Zespole Prawa Karnego Biura RPO:

Istotą tej kasacji było zagwarantowanie przestrzegania przez sąd przepisów procedury karnej.

W sprawie tej doszło do rozstrzygnięcia o winie oskarżonej na posiedzeniu w trybie nakazowym  - w oparciu o dane zgromadzone w aktach sprawy.

W ocenie Rzecznika zastosowanie tego trybu szczególnego było prawnie niedopuszczalne. W świetle powyższych danych nie był bowiem spełniony podstawowy warunek do orzekania w tym trybie, tj. aby okoliczności czynu i wina oskarżonej nie budziły wątpliwości.

Przede wszystkim oskarżona w piśmie procesowym, którego treść była znana Sądowi podniosła, iż z uwagi na swoją narodowość oraz wykonywany zawód (dziennikarka), była prześladowana przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa, doszło do jej pobicia oraz zgwałcenia przez tych funkcjonariuszy. Wskazała, iż były kierowane ponadto groźby zabicia jej syna.

W  tym stanie rzeczy, zdaniem RPO, zwłaszcza okoliczności, dotyczące sytuacji motywacyjnej oskarżonej w czasie popełnienia zarzuconego jej występku, wymagały dogłębnego wyjaśnienia, co możliwe było tylko przy rozpoznaniu sprawy na zasadach ogólnych, a więc na rozprawie w drodze postępowania  dowodowego.

Skutek uwzględnienia kasacji Rzecznika jest taki, że zaskarżony wyrok został uchylony. Sąd, któremu przekazano sprawę do ponownego rozpoznania będzie związany zapatrywaniami prawnymi i wskazaniami Sąd Najwyższego, co do dalszego postępowania, a które szczegółowo podane zostały w motywach wyroku wydanego w następstwie rozpoznania przedmiotowej kasacji.

 

Przedpołudnie radia TOK FM

Data: 2017-01-02

RPO podjął z urzędu sprawę zabójstwa i zamieszek skierowanych przeciwko cudzoziemcom w Ełku

Data: 2017-01-02

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę zabójstwa i zamieszek skierowanych przeciwko cudzoziemcom w Ełku. Rzecznik skieruje wystąpienie do Komendanta Powiatowego Policji w Ełku, zwracając uwagę na ewentualne motywy nienawiści narodowościowej sprawców. Rzecznik będzie monitorował przebieg postępowania przygotowawczego zarówno w sprawie zabójstwa, jak i w sprawie zatrzymań w związku z udziałem w antycudzoziemskich zamieszkach.