Zawartość
Liczba całkowita wyników: 817

Osoby pozbawione wolności, KMPT

Osoby pozbawione wolności w wyniku wyroku sądu odbywają w ten sposób karę. To nie znaczy jednak, że tracą wszystkie prawa. Wręcz przeciwnie, także w miejscu pozbawienia wolności prawa te muszą być respektowane ze względu na godność osoby ludzkiej, ale także dlatego, że po odbyciu kary osoby te wrócą do społeczeństwa.

RPO jest obowiązany reagować na skargi osób pozbawionych wolności i sprawdzać ich zasadność.

Trzeba pamiętać, że miejsca pozbawienia wolności to nie tylko jednostki penitencjarne. To także szpitale psychiatryczne czy domy pomocy społecznej (można tam trafić na podstawie wyroku sądu). Są to miejsca zamknięte, a więc takie, w których łatwiej dochodzi do przemocy,  okrutnego i okrutne i nieludzkiego traktowania a także tortur.

Aby temu przeciwdziałać, kraje-sygnatariusze Konwencji ONZ o zakazie tortur powołują o siebie tzw. Krajowe Mechanizmy Prewencji Tortur (KMPT), których pracownicy regularnie i w sposób niezapowiedziany wizytują wszystkie miejsca pozbawienia wolności

Polski KMPT działa w ramach Biura Rzecznika i zapobiega nieszczęściu -  interweniuje, zanim dojdzie do złamania prawa wskazując, jak je lepiej stosować lub poprawić

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Gdy współosadzeni wychodzą z celi, nie wolno samemu w niej pozostać. Wystąpienie Adama Bodnara do Służby Więziennej

Data: 2021-06-21
  • Więźniowie skarżą się, że nie wolno im pozostać samym w celi, gdy współosadzeni wychodzą do pracy, na spacer, czy poza więzienie
  • Na ten czas w ich celach umieszcza się innych osadzonych; są też przenoszeni do innej celi, do świetlicy, do odrębnego pomieszczenia, a nawet zostawiani  na korytarzu
  • Służba Więzienna podkreśla, że chodzi o bezpieczeństwo, w tym o zapobieganie samobójstwom
  • RPO prosi SW o wyeliminowanie praktyk prowadzących do poniżającego i niehumanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi na sposób realizacji zakazu pozostawiania osadzonego samotnie w celi - gdy współosadzeni wychodzą do pracy, na spacer, są konwojowani na czynności procesowe bądź na konsultacje lekarskie poza więzieniem czy podczas krótszej nieobecności – wyjścia do telefonu, ambulatorium, na rozmowę z wychowawcą lub psychologiem.

Osadzeni żalą się, że na czas nieobecności współosadzonych są przenoszeni do innej celi mieszkalnej bądź też w zajmowanej przez nich celi umieszczani są osadzeni z innych cel. Osadzony jest też przenoszony do świetlicy, do odrębnego pomieszczenia, a nawet pozostawiany  na korytarzu.

Taką praktykę osadzeni odbierają jako dodatkową uciążliwość, utrudnienie w codziennym funkcjonowaniu. Wpływa to na pogorszenie kondycji psychicznej osadzonego. Przebywając w innej celi, są pozbawieni dostępu do swoich rzeczy, mają gorsze warunki do nauki czy odpoczynku.

A konieczność pobytu w towarzystwie osadzonego, który został doprowadzony z innej celi, może powodować sytuacje konfliktowe. W jednej ze skarg wskazano, że współosadzony, który przebywał w celi przez kilka godzin, nie założył maseczki ochronnej, mimo objawów infekcji.

Z kolei w  Areszcie Śledczym w G. na czas nieobecności współosadzonego praktykuje się umieszczanie osadzonych w pomieszczeniu wygrodzonym na korytarzu, zwanym przez nich „klatką”, bez dostępu do napojów i jedzenia czy możliwości skorzystania z toalety. Pomieszczenie to ma powierzchnię 1,2 m2 , kubaturę 2,5 m3 i wyposażone jest jedynie w taboret.

W styczniu 2021 r. umieszczono w „klatce” jednocześnie dwóch osadzonych. Trafili tam  rano, w krótkich spodenkach i podkoszulkach, w klapkach, bez możliwości przebrania się. Po dwóch godzinach pobytu na nieogrzewanym korytarzu, przy otwartym oknie, byli przemarznięci, jednak ich prośby o przyniesienie cieplejszej odzieży zignorowano.

Dyrektorzy jednostek penitencjarnych wyjaśniali, że decyzje o niepozostawianiu skazanych samych w celi mają zapewnić szeroko rozumiane bezpieczeństwo osobom pozbawionym wolności. Powoływali się też na pismo  Zastępcy Dyrektora Generalnego SW, który polecił podjęcie działań minimalizujących występowanie samoagresji wśród osadzonych, z uwagi na uciążliwości związane z ograniczeniami wprowadzonymi w związku z epidemią.

W ocenie Rzecznik  SW podejmuje szereg działań w celu zapewnienia osobom pozbawionym wolności bezpieczeństwa osobistego. Nie kwestionuje też zasady, że należący do grup wskazanych w instrukcji Dyrektora Generalnego SW w sprawie zapobiegania samobójstwom osób pozbawionych wolności, nie mogą pozostawać samotnie w celi.

Osoby te powinny być jednak kwaterowane w celach większych niż dwuosobowe, a jeżeli brak takiej możliwości bądź istnieje konieczność opuszczenia celi, należy umieszczać je w pomieszczeniach takich jak świetlica, biblioteka, czytelnia, a jedynie w ostateczności w innej celi, z innymi osadzonymi.

W ocenie Rzecznika nie do zaakceptowania jest natomiast praktyka pozostawiania osadzonego na korytarzu, stosowana zazwyczaj podczas krótszej nieobecności współosadzonego, ale w niektórych przypadkach nawet ponad godzinę, na przykład w czasie spaceru współosadzonego.

A korytarz oddziału mieszkalnego nie powinien pełnić funkcji „poczekalni” dla osadzonych. Pojawiają się również wątpliwości, czy opisana praktyka nie utrudnia wykonywania obowiązków przez funkcjonariuszy pełniących służbę w oddziale i czy nie wpływa negatywnie na zapewnienie porządku i bezpieczeństwa w zakładzie karnym.

Zdecydowany sprzeciw Rzecznika budzi rozwiązanie polegające na umieszczaniu osadzonych w pomieszczeniu przypominającym „klatkę”. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich taki sposób postępowania stanowi naruszenie art. 4 § 1 k.k.w., w którym została wyrażona zasada humanitarnego traktowania skazanego

Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie stwierdzał naruszenie art. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności w przypadku umieszczania osadzonych podczas rozpraw sądowych w metalowej „klatce”, oddzielającej od sędziów i publiczności (m.in. sprawa Pugžlys przeciwko Polsce).

RPO Adam Bodnar poprosił dyrektora generalnego SW gen. Jacka Kitlińskiego o wyeliminowanie praktyk prowadzących do poniżającego i niehumanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności.

IX.517.141.2021

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur po postrzeleniu mężczyzny w Poznaniu przez funkcjonariuszy Policji

Data: 2021-06-09

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wchodzi w skład struktury Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Od 2008 roku Rzecznik Praw Obywatelskich sprawuje funkcję instytucji przeciwdziałającej torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania zmierzające do eliminacji ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. KMPT upowszechnia również wiedzę dotyczącą zapobiegania torturom wśród społeczeństwa, a zwłaszcza przedstawicieli służb mundurowych.

Stan faktyczny

Z artykułu opublikowanego na portalu internetowym poznań.wyborcza.pl, wynika, że 3 czerwca 2021 r. o godz. 11:14 operator numeru alarmowego odebrał powiadomienie od kobiety, która przekazała informację o zaginięciu syna oraz o tym, iż cierpi on na schizofrenię. Przybyli na wskazane miejsce policjanci otrzymali od kobiety wstępny rysopis mężczyzny, a o godz. 13 także aktualne zdjęcie zaginionego.  

Po godzinie 11:25, operator numeru alarmowego 112, odebrał kolejną informację o zakrwawionym mężczyźnie, przemieszczającym się ulicami jednej z poznańskich dzielnic. Następnie mężczyzna został zauważony, przez czteroosobowy patrol Policji, przy ul. Gorzysława, który podjął wobec niego interwencję. Z oficjalnych policyjnych informacji, przekazanych dziennikarzom wynika, że mężczyzna miał być zakrwawiony, posiadać przy sobie nóż oraz nie reagować na polecenia, a także dopuścić się ataku na jednego z funkcjonariuszy. Policjanci użyli broni służbowej, oddając w kierunku mężczyzny kilkanaście strzałów, z czego pięć celnych (trzy w nogi, dwa w brzuch). Jak ponadto wskazano w artykule, jeden z oficerów wielkopolskiej Policji przekazał dziennikarzowi, że pomimo ran postrzałowych mężczyzna podniósł się z ziemi i biegał po ulicy; był także nerwowy. Jego ostatecznego obezwładnienia, za pomocą paralizatora, dokonała grupa realizacyjna, która przybyła na miejsce zdarzenia dopiero po pewnym czasie. Według informacji przekazanych przez Policję wstępne badanie krwi wykazało, że mężczyzna był pod wpływem narkotyków (w tym zakresie prowadzone są dalsze badania laboratoryjne).

W artykule przytoczono ponadto informację, jaką miał przekazać dziennikarzowi jeden z funkcjonariuszy poznańskiej Policji, że mężczyzna w momencie zdarzenia nie był uzbrojony - nóż którym miał zaatakować policjanta został odnaleziony w innym miejscu.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wyrażają zaniepokojenie przebiegiem interwencji funkcjonariuszy Policji, do którego doszło 3 czerwca 2021 r. przy jednej z poznańskich ulic, a która to interwencja została opisana w materiale prasowym "Gazety Wyborczej".

Krajowy Mechanizm pragnie podkreślić, że dokonując oceny zachowania policjantów bazował jedynie na wskazanym artykule. Niemniej jednak, rolą krajowych mechanizmów prewencji jest zabieranie głosu w każdej sytuacji, w której nastąpiło lub mogło nastąpić przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy państwowych względem obywateli. Dlatego też, jeżeli przytoczone przez dziennikarzy okoliczności zdarzenia znajdą potwierdzenie w prowadzonym w tej sprawie postępowaniu prokuratorskim, to w ocenie KMPT podkreślenia wymaga fakt, że policjanci podjęli działania nieproporcjonalne do zaistniałej sytuacji, naruszając jednocześnie przepisy dotyczące stosowania środków przymusu bezpośredniego.

Zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz. U. z 2019, poz. 2418), „środków przymusu używa się proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości”. Bez wątpienia zastosowanie broni służbowej należy każdorazowo traktować jako środek ultima ratio, który bezpośrednio zagraża ludzkiemu życiu i zdrowiu. Zgodnie z przepisami „broni palnej używa się lub wykorzystuje się ją, wyłącznie, jeżeli użycie lub wykorzystanie środków przymusu bezpośredniego okazało się niewystarczające do osiągnięcia celów tego użycia lub wykorzystania lub nie jest możliwe ze względu na okoliczności zdarzenia”.

Z przytoczonego materiału prasowego wynika, że funkcjonariusze nie próbowali zastosować wobec mężczyzny środków mniej dotkliwych, które minimalizują ryzyko wyrządzenia szkody obywatelowi takich jak np. chwyty obezwładniające czy gaz łzawiący.

Tymczasem z przedstawionej w artykule sekwencji zdarzeń wynika, że policjanci nawet nie podjęli próby zastosowania innych, zdecydowanie mniej inwazyjnych środków przymusu bezpośredniego, sięgając od razu po środek ostateczny, jakim jest broń palna. Na szczególną uwagę w kontekście stosowania przymusu bezpośredniego zasługuje także fakt znaczącej przewagi sił i środków po stronie Policji – czterech funkcjonariuszy, wyposażonych w środki przymusu bezpośredniego interweniujących w stosunku do jednego, nieuzbrojonego mężczyzny.

Negatywnie należy także ocenić fakt oddania w kierunku mężczyzny aż kilkunastu strzałów z broni służbowej, z czego pięć okazało się celnych. Za naganne uznać również należy, że analizowana interwencja z wykorzystaniem tak ostatecznego i dolegliwego środka przymusu przeprowadzona została wobec mężczyzny chorego na schizofrenię, o czym poinformowała Policję matka postrzelonego.

Przebieg interwencji może stanowić także kolejny dowód na zwiększenie brutalizacji działań Policji w stosunku do obywateli, przy jednoczesnym lekceważeniu przepisów obowiązującego prawa. Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (dalej ustawa) jasno wskazuje, że „środków przymusu bezpośredniego lub broni palnej używa się lub wykorzystuje się je w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę. Od użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego lub broni palnej należy odstąpić, gdy cel ich użycia lub wykorzystania został osiągnięty”. 

Z informacji prasowych wynika również, że policjanci nie oddali tzw. strzału ostrzegawczego, który mógłby przestraszyć lub zniechęcić osobę podejmującą próbę ataku na funkcjonariusza do jej dokonania. Funkcjonariusze nie zachowali tym samym wymaganych ustawą środków ostrożności, a ich postawa mogła także zagrażać zdrowiu i życiu osób postronnych, które mogły przebywać w miejscu interwencji.

W kontekście tego zdarzenia wątpliwości Krajowego Mechanizmu budzi Decyzja Nr 277 Komendanta Głównego Policji z 3 października 2020 r. w sprawie programu szkolenia zawodowego podstawowego realizowanego w warunkach ogłoszonego stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Zgodnie z nią, skróceniu o ponad połowę uległ wymiar czasowy podstawowego szkolenia zawodowego funkcjonariuszy. W jego ramach ograniczone zostały między innymi zajęcia dotyczące przygotowania do użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego z 28 do jedynie 11 godzin szkoleniowych, a zajęcia dotyczące przygotowania do użycia lub wykorzystania broni palnej z 31 do 13.

Wydarzenia z Poznania jasno dowodzą, że podnoszony od lat postulat KMPT dotyczący podejmowania dalszych działań edukacyjnych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania obywateli w sposób proporcjonalny do prezentowanego przez nich zagrożenia oraz respektujący niezbywalną godność każdego z nich nadal pozostaje aktualny. Tylko odpowiednio dobrany i wyszkolony personel policyjny jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy, co stanowi także skuteczną gwarancję chroniącą osoby pozbawione wolności przed torturami. Analogiczne stanowisko prezentuje również Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu, Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT).

KMPT podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych, prezentowane przez niektórych funkcjonariuszy Policji, jak również postawa policjantów z Poznania powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji oraz piętnowane przez przełożonych oraz innych policjantów.

Należy także pamiętać, że obowiązkiem funkcjonariuszy Policji, zgodnie ze słowami roty ślubowania oraz przepisami etyki zawodowej, jest działanie gwarantujące poszanowanie godności ludzkiej oraz respektujące prawa człowieka, ze szczególnym uwzględnieniem prawa do ochrony życia jako dobra najwyższego. Bez wątpienia nawet sytuacje trudne, z którymi stykają się na co dzień policjanci, wymagają od nich dochowania najwyższej staranności w celu dopełnienia wszelkich obowiązków ciążących na nich jako osobach powołanych do zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom.

Sprawa jest monitorowana przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur we współpracy z Zespołem Prawa Karnego Biura RPO, który prowadzi odrębne postępowanie wyjaśniające.

Jeśli podejrzany ma trafić do szpitala zamkniętego – musi być w sądzie, który o tym decyduje. RPO popiera taki senacki projekt

Data: 2021-06-09
  • Jeśli prokurator wnosi do sądu o umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy i o zastosowanie środków zabezpieczających, to obecność podejrzanego na rozprawie jest obowiązkowa
  • Podejrzany nie bierze zaś udziału, jeżeli z opinii biegłych wynika, że byłoby to niewskazane, chyba że sąd uzna to za konieczne
  • Rzecznik Praw Obywatelskich popiera taki senacki projekt nowelizacji Kodeksu postępowania karnego

W ocenie RPO taki projekt odpowiada wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego z 19 sierpnia 2020 r. (sygn. akt K 46/15).

Orzekł on wtedy, że art. 374 § 1 zd. 1 w związku z art. 380 w związku z art. 354 pkt 2 k.p.k. – w zakresie, w jakim nie przewiduje obowiązkowej obecności podejrzanego, o którym mowa w art. 380 tej ustawy, na rozprawie w sprawie wniosku prokuratora o umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy i o zastosowanie środków zabezpieczających - jest niezgodny z art. 45 ust. 1 w związku z art. 41 ust. 1 Konstytucji.

Adam Bodnar napisał w tej sprawie do Krzysztofa Kwiatkowskiego, przewodniczącego Komisji Ustawodawczej Senatu. Chodzi o  inicjatywę ustawodawczą Komisji w zakresie nowelizacji Kodeksu  postępowania karnego (druk senacki nr 395).

Dostrzegając pewne dodatkowe problemy związane z udziałem w rozprawie osoby, wobec której mogą zostać orzeczone środki zabezpieczające, RPO poddał też pod rozwagę rozszerzenie omawianego projektu o kolejne zmiany.

(szczegóły opinii RPO w załączniku poniżej)

Czym są środki zabezpieczające?

Sąd stosuje środki zabezpieczające – głównie w postaci umieszczenia w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym - gdy sprawca nie podlega odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności lub znikomej społecznej szkodliwości  czynu lub jeśli orzeczenie kary byłoby niecelowe z uwagi na zaburzenia psychiczne, które wpłynęły na popełnienie przestępstwa.

Przy orzekaniu  środka zabezpieczającego w postaci pobytu w szpitalu psychiatrycznym sąd nie określa terminu jego obowiązywania. Podlega on uchyleniu, jeśli ustaje przyczyna jego stosowania. Może być on nawet wykonywany do końca życia sprawcy.

Środki te mogą też towarzyszyć karze. Według art. 93a Kodeksu karnego,  izolacyjno-lecznicze środki zabezpieczające to

  1. elektroniczna kontrola miejsca pobytu
  2. terapia
  3. terapia uzależnień
  4. pobyt w zakładzie psychiatrycznym

RPO podejmował wcześniej sprawy, gdy za stosunkowo drobne przestępstwo ludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyn trafili do zakładu karnego).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. Po kasacji Rzecznika w 2015 r. Sąd Najwyższy nakazał zwolnienie go ze szpitala. W przypadku innej osoby chodziło o kradzież 7 paczek kawy.  SN uznał zaś kasację RPO w sprawie pana Lucjana, który spędził 10 lat w zakładzie psychiatrycznym, dokąd trafił po kradzieży roweru wartości 400 zł.

II.566.2.2015

Brak przepisów nt. pobytu nieletnich matek z dziećmi w placówkach resocjalizacyjnych narusza ich prawa. RPO opisuje problem premierowi

Data: 2021-06-01
  • Nieletnie matki przebywające w takich placówkach, jak MOW-y, powinny mieć możliwość bieżącej pieczy nad dziećmi - nie jedynie na zasadzie pojedynczych spotkań z dziećmi, które na co dzień są z dala od matek
  • Z braku właściwych przepisów nieletnie opuszczają MOW bądź zakład poprawczy, przerywając proces resocjalizacji i wracają np. do domów rodzinnych, gdzie mogą występować zjawiska patologiczne
  • Bardzo rzadko zdarza się, że nieletnia matka z dzieckiem trafia do specjalistycznej rodziny zastępczej

Obecna sytuacja każdej z takich matek może prowadzić do naruszenia kilku zapisów Konstytucji: art. 18, 47 i 71 ust. 2 - m.in. co do różnicowania ochrony dobra prawnie chronionego, jakie stanowi macierzyństwo i życie rodzinne.  Nie ma bowiem właściwych norm prawnych co do życia rodzinnego nieletniej i jej dziecka, obejmujących możliwość sprawowania przez nieletnią opieki nad dzieckiem podczas jej pobytu w placówce.

Dlatego RPO Adam Bodnar prosi premiera Mateusza Morawieckiego o podjęcie skutecznych działań dla rozwiązania problemu, który znajduje się we właściwości trzech podległych mu resortów: Sprawiedliwości, Edukacji i Nauki oraz Rodziny i Polityki Społecznej.

Wcześniejsze działania RPO

Działający w Biurze RPO Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur niemal od dekady wskazuje na brak odpowiednich przepisów ws. sytuacji osób nieletnich w ciąży oraz nieletnich matek i ich dzieci, przebywających w placówkach resocjalizacyjnych. Chodzi o placówki podległe Ministerstwu Edukacji i Nauki (młodzieżowe ośrodki wychowawcze) i Ministerstwu Sprawiedliwości (schroniska dla nieletnich, zakłady poprawcze). Jeszcze w 2014 r. prof. Irena Lipowicz, ówczesny RPO, wniosła do MS i MEN o przygotowanie niezbędnych regulacji.

21 stycznia 2016 r. RPO zwracał uwagę minister edukacji Annie Zalewskiej na  § 15 rozporządzenia z 2 listopada 2015 r. w tej sprawie. RPO pozytywnie oceniał jego rozwiązanie, określające zakres pomocy wychowance w ciąży i po urodzeniu dziecka. W projekcie przewidziano, iż MOW zapewnia nieletniej matce stały kontakt z dzieckiem, możliwość opieki nad dzieckiem poza czasem nauki w szkole oraz udział w jego wychowaniu.

Sekretarz stanu w MEN wskazał jednak, że intencją przepisu tego nie było umożliwienie przebywania w MOW nieletnim matkom z dziećmi, lecz umożliwienie im udziału w opiece nad dzieckiem.

Ostatecznie regulację zmodyfikowano przez wskazanie, że MOW wspiera nieletnią matkę w bieżącej pieczy nad dzieckiem i w jego wychowaniu, chyba że sąd opiekuńczy postanowi inaczej.

Postulaty Rzecznika

W  ocenie RPO zasadny jest powrót do pierwotnego brzmienia rozporządzenia, w związku z tym, że nieletnie matki powinny mieć możliwość sprawowania nad dziećmi bieżącej pieczy w MOW -  a nie jedynie na zasadzie pojedynczych spotkań z dziećmi, które na co dzień są z dala od matek.

Placówki resocjalizacyjne (w tym MOW-y) powinny dysponować domami, oddziałami, a nawet pokojami dla matki i dziecka, w których nieletnie mogłyby przebywać wraz z dziećmi w odpowiednich warunkach.

A uregulowania prawne pobytu nieletnich matek w ośrodkach resocjalizacyjnych powinny zostać określone w ustawie o postępowaniu w sprawach nieletnich. Kolejnym krokiem byłoby przygotowanie przepisów wykonawczych, w których m.in. wskazano by placówki dla nieletnich matek oraz warunki jakie muszą one spełniać.

Rozwiązanie czyniące zadość powyższemu postulatowi zostało zaproponowane w projekcie nowelizacji ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich z 8 marca 2019 r.  Zakładano, że dla umożliwienia nieletniej matce w MOW pieczy nad dzieckiem można organizować w wyznaczonych ośrodkach domy dla matki i dziecka. Dziecko przebywałoby tam wraz z matką do ukończenia 3. roku życia, chyba że dobro dziecka i względy wychowawcze lub zdrowotne by za tym nie przemawiały. Projektu jednak zaniechano.

Prawa nieletnich matek i ich dzieci są naruszane

KMPT zwrócił się ostatnio do poszczególnych placówek dla dziewcząt, m.in. o informacje nt. liczby nieletnich matek, które trafiły do ośrodków, będąc już matkami, oraz liczby nieletnich, które zostały matkami w trakcie wykonywania środka wychowawczego.

Według uzyskanych informacji w latach 2017-2021 szacunkowa liczba nieletnich matek przebywających w MOW wyniosła ponad  2900.

Obecna sytuacja każdej z nich może prowadzić do naruszenia zapisów Konstytucji - art. 18, 47 i 71 ust. 2 w zakresie, w jakim różnicuje ochronę dobra prawnie chronionego, jakie stanowi macierzyństwo i życie rodzinne.  A w myśl art. 18 małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką RP. Art. 47 Konstytucji stanowi, że każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym, nie jest realizowany przez władze publiczne w zakresie w jakim odnosi się do sytuacji nieletnich matek przebywających w placówkach i ich dzieci.

Nie ma bowiem właściwych norm prawnych w zakresie życia rodzinnego nieletniej i jej dziecka, obejmujących możliwość sprawowania przez nieletnią opieki nad dzieckiem w placówce.

Nie jest także uwzględniony  art. 71 ust. 2 Konstytucji, według którego matka przed i po urodzeniu dziecka ma prawo do szczególnej pomocy władz publicznych, której zakres określa ustawa.

Te normy konstytucyjne wyraźnie wskazują, że obecna sytuacja, w której brakuje regulacji prawnych określających sytuację nieletnich kobiet będących w ciąży i po urodzeniu dziecka, z punktu widzenia obowiązku władzy publicznej do zapewnienia im szczególnej opieki, w tym ochrony życia rodzinnego oraz macierzyństwa, stanowi pominięcie legislacyjne, które winno być niezwłocznie uzupełnione.

A z braku właściwych regulacji prawnych nieletnie na wniosek dyrektorów placówek opuszczają MOW bądź zakład poprawczy, przerywając tym samym proces resocjalizacji. Wracają do domów rodzinnych, gdzie nierzadko występują zjawiska patologiczne, bądź są kierowane do domów samotnej matki, gdzie nie mają zapewnionych odpowiednich oddziaływań i wsparcia.

Bardzo rzadko zdarza się, że nieletnia matka z dzieckiem trafia do specjalistycznej rodziny zastępczej. Związane jest to ze zbyt małą liczbą tego rodzaju rodzin. W pozostałych przypadkach wychowanka i jej dziecko są rozdzielani: matka zostaje w placówce, a dziecko trafia do adopcji, umieszczone w rodzinie zastępczej lub w domu dziecka.

A poza aspektem prawnym niezwykle istotny w kontekście ochrony więzi matki i dziecka, jest także aspekt psychologiczny. Noworodek rozwija się bardzo dynamicznie – w pierwszym roku życia dziecka, oprócz funkcji poszczególnych układów, niezwykle istotny jest rozwój sfery emocjonalno-społecznej. Stworzenie więzi jest kluczowym aspektem rozwoju, który ma doniosłe znaczenie dla dalszego życia człowieka.

Długofalowe efekty wczesnych doświadczeń mogą ujawniać się w starszym dzieciństwie lub w okresie dojrzewania w formie zachowań przestępczych, a po wejściu w wiek dojrzały w formie zaburzeń psychicznych.

Standardy europejskie

Na respektowanie życia rodzinnego oraz kwestię ochrony praw dzieci zwraca także uwagę Rada Europy w dokumencie Strategia Rady Europy na rzecz praw dziecka (2016-2021). W jednym z jej punktów  mowa jest o tym, że RE będzie promować implementację standardów w zakresie prawa rodzinnego oraz polityki wspierającej pozytywne rodzicielstwo. W ocenie RE kluczowe jest zbadanie, jak państwa członkowskie mogą stworzyć lepsze przepisy i procedury, które zapewnią, by najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka było najważniejszą sprawą w podejmowaniu decyzji w przejmowaniu spod opieki rodzicielskiej, umieszczaniu w pieczach zastępczych i ponownym łączeniu.

Jako przykład tego, że organy państwa muszą przedstawić poważne powody uzasadniające decyzję o utrzymaniu rozdzielenia dziecka od rodziców może służyć wygrana sprawy R.M.S przeciwko Hiszpanii, przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Skarżąca twierdziła, że była pozbawiona wszelkich kontaktów z córką od trzech lat i 10 miesięcy ze względu na jej status. Orzekając naruszenie art. 8 EKPC, Trybunał podkreślił, że rolą organów opieki społecznej jest właśnie pomoc osobom znajdującym się w trudnym położeniu […], zapewnienie im wskazówek i porad w kwestiach, takich jak różne rodzaje dostępnych świadczeń, możliwości uzyskania lokalu socjalnego oraz środki służące przezwyciężaniu trudności, jakich to początkowo poszukiwała skarżąca”.

KMP.573.52.2014

RPO: niemożność skargi na przewlekłość sprawy dotyczącej warunkowego przedterminowego zwolnienia z więzienia – niekonstytucyjna

Data: 2021-05-27
  • Nie można złożyć skargi na przewlekłość postępowania dotyczącego  warunkowego przedterminowego zwolnienia z odbywania reszty kary pozbawienia
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do skargi konstytucyjnej obywatela w takiej sprawie. Wniósł by Trybunał Konstytucyjny zakwestionował odpowiednie przepisy

RPO zgłosił udział w postępowaniu zainicjowanym skargą do TK obywatela, który czuje się pokrzywdzony w swych prawach brakiem takiego przepisu.

Rzecznik wniósł o stwierdzenie przez TK, że  art. 2 ust. 1b ustawy z 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki - w zakresie w jakim wyłącza możliwość złożenia „skargi na przewlekłość postępowania" w postępowaniu karnym wykonawczym dotyczącym udzielenia osobie skazanej warunkowego przedterminowego zwolnienia z odbywania reszty orzeczonej kary pozbawienia wolności oraz uzyskania rekompensaty z tytułu niezgodnego z prawem działania władzy publicznej - jest niezgodny z art. 45 ust. 1, art. 77 ust. 2 oraz art. 32 ust. 1 Konstytucji.

Zaskarżony przepis  wszedł w życie  6 stycznia 2017 r. na podstawie noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw. Jako powód wyeliminowania z porządku prawnego możliwości wniesienia skargi na przewlekłość postępowania wykonawczego wskazano fakt, że Europejski Trybunał Praw Człowieka nie wymaga dopuszczalności skargi w postępowaniu wykonawczym - chyba że w postępowaniu karnym orzeczono o prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym.

RPO podkreśla, że sam fakt niewymagania przez ETPCz dopuszczalności skargi w postępowaniu wykonawczym nie tworzy formalnego zakazu weryfikacji przewlekłości postępowania wykonawczego przez sądy krajowe.

W myśl projektodawców powodem uchwalenia zmiany było to, że postępowanie wykonawcze nie należy do postępowań, w których ocenia się (pod względem przewlekłości) „zasadność oskarżenia w sprawie karnej”, co łączy się z nienadaniem temu postępowaniu przymiotu „sprawy”. Postępowania wykonawczego nie można jednak było uznać za postępowanie incydentalne i z tego powodu wyłączyć możliwość wniesienia skargi na jego przewlekłość.

Możliwość taka łączy się bowiem ściśle z określonym w art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji prawem do sądu. A TK uznawał już, że zakres prawa do sądu jest szerszy niż zakres tego prawa zawarty w prawie międzynarodowym, w tym m.in. w art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Dlatego pojęcie „sprawy” w ujęciu art. 45 ust. 1 Konstytucji powinno być rozumiane szeroko.

Zdaniem Rzecznika postępowanie dotyczące warunkowego przedterminowego zwolnienia jest tym rodzajem postępowania wykonawczego, któremu należy nadać przymiot sprawy, w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji. Postępowanie to jest zaskarżalne.

Orzeczenie w takiej sprawie jest aktem sądowym, w którym sąd stwierdza, czy wobec skazanego zachodzi pozytywna prognoza kryminologiczna, skutkująca możliwością przedterminowego zwolnienia z odbycia reszty kary pozbawienia wolności. Nie budzi więc wątpliwości, że postanowienie sądu ma charakter orzeczenia sądowego - jest realizacją funkcji jurysdykcyjnej, a nie administracyjnej.

A przedmiotem postępowania jest w istocie odzyskanie wolności osobistej (art. 41 ust. 1 Konstytucji). Mając na uwadze potrzebę ochrony tego prawa, skazany ma prawo zwrócić się do sądu o rozstrzygnięcie sprawy w zakresie odzyskania wolności osobistej. Skoro tak, to ma też prawo oczekiwać, iż jego sprawa zostanie rozpatrzona bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

Pod pojęciem drogi sądowej należy zaś rozumieć możliwość dochodzenia naruszonych praw i wolności przed każdym sądem, nie tylko powszechnym.

Sytuacja osób skazanych, chcących dochodzić swoich praw w kontekście przewlekłych postępowań sądowych, jest w obecnym stanie prawnym gorsza, niż pozostałych uczestników postępowań karnych czy cywilnych. Ci drudzy bowiem, już w jednym postępowaniu z ustawy skargowej, mogą domagać się  działań usprawniających tok postępowania, ale również uzyskać z tego tytułu odpowiednią kwotę pieniężną jako rekompensatę za przewlekłość.

Tymczasem osoby skazane i pozbawione wolności, ubiegające się o warunkowe przedterminowe zwolnienie, muszą dochodzić swoich praw w dwóch odrębnych postępowaniach - w ramach wewnętrznego nadzoru administracyjnego i w postępowaniu cywilnym na zasadach ogólnych.

Należy zgodzić się z argumentacją skarżącego, że obywatel, nawet ten skazany i pozbawiony wolności, powinien być uprawniony do środka ochrony prawnej, który pozwalałby mu niejako „wymusić" sprawne działanie sądu w jego sprawie lub zainspirować sąd do działania z poszanowaniem jego praw, w tym godności i prawa do sądu.

Trafna jest również argumentacja skarżącego, że nie ma powodów, by rozróżniać sytuację osób skazanych w kontekście zasady równości oraz, by osobom pozbawionym wolności odmawiać jednakowego traktowania przez władzę publiczną. Taka praktyka w zakresie stosowania prawa powoduje stygmatyzację osób odbywających karę pozbawienia wolności i prowadzi do nierówności wobec prawa (art. 32 ust. 1 Konstytucji).

IX.517.744.2021

Niemożność przekazywania do innego państwa UE osób skazanych w Polsce na karę więzienia. Ponaglenie RPO do MS

Data: 2021-05-24
  • Przekazywanie skazanych między Polską a państwami UE jest możliwe tylko, jeśli dany wyrok wydano po 5 grudnia 2011 r.
  • Takie oświadczenie ograniczające stosowanie przez Polskę unijnej decyzji ramowej ws. przekazywania skazanych władze polskie złożyły dopiero w 2011 r.
  • Tymczasem, zgodnie z decyzją ramową, państwa UE mogły je złożyć przy przyjęciu jej przez Radę – co nastąpiło 27 listopada 2008 r.
  • Oświadczenie Polski z 2011 r. jest zatem nieważne, a odpowiednie polskie przepisy należy zmienić
  • MS milczy jednak w tej sprawie – RPO wysłał do resortu ponaglenie

Skargi wpływające do Rzecznika Praw Obywatelskich potwierdzają, że nie jest to problem teoretyczny. Osoby odbywające karę pozbawienia wolności wskazują, że nie mogą skorzystać z instytucji przekazania do innego państwa członkowskiego z powodu arbitralnie przyjętego terminu.

Dlatego w 2020 r. RPO wystąpił do resortu sprawiedliwości o zainicjowanie prac zmierzających do uchylenia przepisów Kodeksu postępowania karnego, które wyłączają stosowanie umowy ramowej co do orzeczeń sprzed 5 grudnia 2011 r. Nie dostał odpowiedzi.

Co mówi decyzja ramowa

Chodzi o funkcjonowanie w polskim prawie postanowień decyzji ramowej Rady 2008/909/WSiSW z 27 listopada 2008 r. o stosowaniu zasady wzajemnego uznawania do wyroków skazujących na karę pozbawienia wolności lub inny środek polegający na pozbawieniu wolności – w celu wykonania tych wyroków w Unii Europejskiej.

Przewiduje ona wzajemne uznawanie prawomocnych kar pozbawienia wolności przez państwa członkowskie UE. Przekazywanie skazanych pomiędzy państwami winno następować, jeśli w państwie wykonującym karę łatwiejsza będzie resocjalizacja skazanego.

Implementację decyzji ramowej do prawa polskiego stanowią rozdz. 66f i 66g Kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z art. 611t § 1 k.p.k., sąd okręgowy może wystąpić do odpowiedniego organu państwa obcego o przejęcie kary do wykonania, „jeżeli przekazanie orzeczenia do wykonania pozwoli w większym stopniu zrealizować wychowawcze i zapobiegawcze cele kary”. Wystąpienie takie może nastąpić z urzędu, na wniosek organu państwa wykonującego, Ministra Sprawiedliwości lub skazanego.

Możliwości zastosowania tych przepisów ogranicza jednak ustawa z 16 września 2011 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego, ustawy o prokuraturze oraz ustawy o Krajowym Rejestrze Karnym. Na jej mocy do k.p.k. dodano rozdz. 66f i 66g k.p.k., lecz zgodnie z jej art. 4 ust. 1, ich zastosowanie jest wyłączone względem orzeczeń wydanych przed 5 grudnia 2011 r. Przepis ten stanowić ma wykonanie oświadczenia złożonego w 2011 r. przez Polskę.

Dlaczego oświadczenie Polski z 2011 r. jest nieważne 

Decyzja ramowa wskazuje, że państwa członkowskie mogą złożyć oświadczenie o niestosowaniu jej postanowień do orzeczeń wydanych przed określoną datą, nie późniejszą jednak niż właśnie dzień 5 grudnia 2011 r. Można je było jednak złożyć co do orzeczeń wydanych przed określoną datą „przy przyjęciu niniejszej decyzji ramowej przez Radę”. Decyzja ramowa została przyjęta 27 listopada 2008 r. i 5 grudnia 2008 r. ogłoszona w dzienniku urzędowym UE.

Tymczasem oświadczenie na podstawie art. 28 ust. 2 decyzji ramowej zostało przez Polskę złożone dopiero w 2011 r.

W wyroku z 24 czerwca 2019 r. w sprawie C-573/17 Popławski Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przesądził wprost, że złożenie oświadczenia możliwe było jedynie „przy przyjęciu” tejże decyzji ramowej, a zatem 27 listopada 2008 r. Jakiekolwiek oświadczenie złożone po tej dacie „nie może wywierać skutków prawnych”.

Oświadczenie złożone przez Polskę jest zatem nieważne. Ponieważ sama decyzja ramowa nie zawiera innych przepisów, które ograniczałyby czasowy zakres jej zastosowania i wobec nieważności oświadczenia złożonego przez Polskę w 2011 r., należy uznać, że nie ma przesłanek, aby takie ograniczenie istniało w polskim prawie.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do Marcina Romanowskiego, podsekretarza stanu w MS, o przedstawienie projektu ustawy, która - naprawiając błąd z 2011 r. -  doprowadziłaby do synchronizacji polskiego porządku prawnego z europejskim.

Zmiana taka pozwoliłaby na potencjalne skorzystanie z instytucji przekazywania skazanych przez wszystkich skazanych spełniających warunki określone w rozdz. 66f i 66g k.p.k. - niezależnie od tego, kiedy wydano wyrok skazujący.

Najlepszą ilustracją problemu jest skarga konstytucyjna do Trybunału Konstytucyjnego  (sygn. akt SK 77/20). Skarżący zmierza do wykazania, że art. 4 ust. 1 u.z.k.p.k. jest niezgodny z Konstytucją. Choć pod względem merytorycznym nie można podzielić argumentacji skarżącego, to uzasadnienie wskazuje, że problem jest realny i ma konkretny wpływ na sytuację skazanych.

II.516.3.2020

Koronawirus. Szczepienia mieszkańców placówek opieki w województwie kujawsko-pomorskim

Data: 2021-05-21
  • Ponad 2,8 tys. mieszkańców domów pomocy społecznej w województwie kujawsko-pomorskim zostało zaszczepionych dwoma dawkami. Z możliwości szczepień skorzystali także mieszkańcy prywatnych placówek opieki i pracownicy tych instytucji.

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu. KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach.

Szczepienia w województwie kujawsko-pomorskim

Paweł Klamka, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego  poinformował, że na dzień 29 kwietnia 2021 r. w domach pomocy społecznej umieszczonych było 5.116 osób, z czego 3.541 osób wyraziło chęć skorzystania ze szczepień przeciwko Covid-19. Z kolei w prywatnych placówkach całodobowej opieki przebywało 490 mieszkańców, w tym chęć skorzystania ze szczepienia wyraziło 439 osób.

Przedstawiciel wojewody dodał, że w domach pomocy społecznej zatrudnionych było 2.874 pracowników, z tego chęć skorzystania ze szczepień przeciwko Covid-19 wyraziło 2.116 osób. Liczba personelu zatrudnionego w placówkach całodobowej opieki wynosiła 284 osoby, w tym 204 osoby wyraziły zgodę na szczepienie.

Na dzień 29 kwietnia br. dwie dawki szczepionki przyjęło 2.891 mieszkańców i 1.414 pracowników DPS oraz 374 mieszkańców i 168 pracowników placówek całodobowej opieki.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Stan szczepień w domach pomocy społecznej i placówkach opieki

Data: 2021-05-20
  • Większość mieszkańców domów pomocy społecznej i prywatnych placówek opieki została już zaszczepiona. Szczegółowe dane zaprezentowali przedstawiciele urzędów z województw: łódzkiego, zachodniopomorskiego i warmińsko-mazurskiego

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu. KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach.

Szczepienia w województwie łódzkim

Piotr Pietrzak, dyrektor Wydziału Zdrowia, Rodziny i Polityki Społecznej Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego  poinformował, że według stanu na dzień 12 kwietnia 2021 r. na terenie województwa łódzkiego 5985 mieszkańców domów pomocy społecznej i 673 mieszkańców placówek całodobowej opieki wyraziło chęć skorzystania ze szczepień przeciwko COVID-19. W przypadku pracowników tego typu placówek, chęć zaszczepienia wyraziło 3391 osób zatrudnionych w DPS oraz 345 członków personelu prywatnych placówek opieki.

Jak wskazał przedstawiciel wojewody, dwoma dawkami zaszczepiono:

  • w domach pomocy społecznej: 4269 mieszkańców i 1881 pracowników;
  • w placówkach całodobowej opieki: 583 mieszkańców i 246 pracowników.

- Zarówno mieszkańcy jak i personel ww. placówek w zależności od zgłaszanych potrzeb mają nieograniczony dostęp do możliwości szczepienia przeciwko COVID-19 – podkreślił Piotr Pietrzak.

Sczepienia w województwie zachodniopomorskim

Odpowiadając na pismo KMPT, dyrektorka Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego Justyna Borzym wskazała, że 3 640 mieszkańców DPS oraz 640 pensjonariuszy prywatnych placówek opieki wyraziło chęć zaszczepienia przeciwko Covid-19. W przypadku pracowników było to 1 906 osób w DPS i  297 w placówkach opieki.

Na dzień 6 kwietnia 2021 r. zaszczepionych zostało 3 529 mieszkańców DPS, z czego dwie dawki szczepionki przyjęło 2 746 osób. W prywatnych domach opieki zaszczepiono 554 pensjonariuszy, z czego 496 osób dwoma dawkami.

Zaszczepionych zostało także 1 835 pracowników DPS, w tym dwoma dawkami szczepionki – 1 258 osób. W przypadku prywatnych placówek opieki szczepionkę przyjęło 250 osób, z czego 202 pracowników otrzymało obie wymagane dawki.

Szczepienia w województwie warmińsko-mazurskim

Urszula Jędrychowska, zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego wskazała, że chęć zaszczepienia przeciwko Covid-19 zgłosiło 3 459 pensjonariuszy DPS oraz 456 mieszkańców prywatnych placówek opieki. W przypadku personelu było to 1 915 osób zatrudnionych w domach pomocy społecznej oraz  299 pracujących w prywatnych placówkach opieki.

Dwie dawki szczepionki otrzymało 3 002 mieszkańców oraz 1 363 pracowników domów pomocy społecznej, a także 333 pensjonariuszy i 210 pracowników prywatnych placówek opieki.

Jak wskazała Urszula Jędrychowska, dane dotyczące szczepień mieszkańców i pracowników placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub w osobom podeszłym wieku zostały zebrane wg stanu na 22.04.2021 r., natomiast dane dotyczące szczepień mieszkańców i pracowników domów pomocy społecznej - wg stanu na 28.04.2021 r.

KMP.071.8.2020

Raport RPO z działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w 2020 r.

Data: 2021-05-17

Rok 2020 był niewątpliwie naznaczony kryzysem społecznym i zdrowotnym, związanym z pandemią koronawirusa COVID-19. Jak te nadzwyczajne okoliczności i towarzyszące im ograniczenia wpłynęły na sytuację osób pozbawionych wolności? O tym piszemy w naszym raporcie.

Sytuacja wymagała co najmniej dwutorowych działań. Z jednej strony – należało konsekwentnie chronić osoby pozbawione wolności przed torturami i innymi formami złego traktowania. Z drugiej – trzeba było zadbać o to, by osoby te same nie padły ofiarą wirusa COVID-19, czyli zarówno zapewnić im odpowiednią opiekę (w tym zwłaszcza medyczną), jak i dopilnować, by ich prawa były respektowane bądź nie były ograniczane w sposób nadmierny i nieproporcjonalny.

Problem polega też na tym, że w sytuacjach kryzysowych z oczywistych względów wzrasta ryzyko wystąpienia tortur i niedozwolonego traktowania. Tymczasem wyrażony w artykule 40 Konstytucji RP zakaz stosowania tortur, okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania i karania ma charakter absolutny, niemożliwy do wyłączenia, zawieszenia lub usprawiedliwienia nadzwyczajnymi okolicznościami. Wywiedziony jest on bowiem z obowiązku poszanowania przyrodzonej i niezbywalnej ludzkiej godności. Dlatego miniony rok był też swoistym testem dla naszego państwa – jak traktuje Konstytucję i kwestię praworządności.

Nadzwyczajna sytuacja związana z pandemią nie pozostała oczywiście bez wpływu również na to, jak działał Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT). To zespół specjalistów Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, którzy od 2008 r. prowadzą wizytacje w miejscach pozbawienia wolności, realizując w ten sposób postanowienia ratyfikowanego przez Polskę Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT). W związku z koniecznością zachowania niezbędnych środków ostrożności w kontaktach międzyludzkich oraz zasadą „do not harm”, podjąłem decyzję o czasowym zawieszeniu przeprowadzania (fizycznych) wizytacji miejsc detencji. Zgodnie z Wytycznymi SPT w związku z COVID-19 (skierowanymi do Państw-Stron OPCAT i krajowych mechanizmów prewencji) podjęliśmy natomiast szereg innych działań mających na celu realizację spoczywających na nas obowiązków. Między innymi za pośrednictwem komunikatora internetowego przeprowadzaliśmy wizytacje w formie zdalnej i monitorowaliśmy na bieżąco sytuację pandemiczną w miejscach pozbawienia wolności, podejmując niejednokrotnie interwencje i utrzymując stały dialog z instytucjami i organami władzy odpowiedzialnymi za nadzór nad tymi miejscami.

Załączony raport jest już trzynastym sprawozdaniem z działalności KMPT w Polsce. Jak zawsze, staramy się w nim szeroko przedstawić sytuację osób pozbawionych wolności w naszym kraju i zwracać uwagę na bardzo różne aspekty z tym związane. Jednak w tym roku, z oczywistych względów, więcej miejsca i uwagi poświęciliśmy bezpieczeństwu pandemicznemu tych osób i realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych. Oczywiście informujemy również o wszystkich podejmowanych przez Zespół KMPT działaniach doradczych i edukacyjnych oraz piszemy o naszych zaleceniach dotyczących przyszłości.

Ponowna wizytacja KMPT w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie

Data: 2021-05-11
  • Bez poprawienia przepisów ustawy z 2013 r. trwający od lat i nasilający z uwagi na przeludnienie kryzys, będzie się w Ośrodku pogłębiał
  • Dziś problemem KOZZD jest nie tylko realizacja praw podstawowych pacjentów , ale po prostu przeludnienie ośrodka, w którym nie jest już możliwa z tego powodu żadna praca z pacjentami.
  • Najnowszy raport KMPT został przygotowany nie tylko w oparciu o rozmowy z pacjentami lecz także z przedstawicielami personelu – działu ochrony, działu terapeutycznego, służby zdrowia.
  • Pracownicy zgłaszali się do ekspertów KMPT sami, bo widzieli, że nasza wizytacja to dobra okazja, by odczarować wizerunek ośrodka jako miejsca dręczenia pacjentów. Tym razem, nie otrzymaliśmy skarg na personel.

W dniach 8-10 marca 2021 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wraz z ekspertką z zakresu psychiatrii przeprowadzili wizytację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Jej celem było sprawdzenie stanu realizacji zaleceń, które KMPT wydał po wizytacji w 2019 r.

KOZZD to jedyny taki ośrodek w kraju. Placówka powstała na mocy ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie wobec życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Nie jest to zatem więzienie, ani szpital psychiatryczny. To placówka lecznicza, w której ma być prowadzona terapia. KOZZD podlega Ministrowi Zdrowia.

Zgodnie z przepisami, ośrodek przeznaczony jest dla maksymalnie 60 osób. Tymczasem już w 2019 r. liczba ta została przekroczona. Aktualnie w placówce przebywa aż 91 pacjentów. W ostatnim czasie, ze względu na znaczne przeludnienie placówki, dyrektor odmówił przyjęcia kolejnej osoby.

Większość pacjentów mieszka w ośmioosobowych salach, gdzie wstawiono łóżka piętrowe. W żadnej innej placówce leczniczej w kraju nie ma takich warunków. Także na jednym z oddziałów, gdzie dotychczas pokoje były dwuosobowe, zwiększono liczbę mieszkańców. Nie ma nawet miejsca, w którym pacjenci mogliby się wyciszyć. Należy przy tym podkreślić, że osoby które trafiają do KOZZD powinny być poddawane terapii ze względu na zaburzenia osobowości czy zaburzenia preferencji seksualnych. Sam dyrektor placówki wskazał jednak, że w obecnych warunkach nie jest możliwe prowadzenie tego typu terapii, a więc głównego celu, dla którego ten ośrodek został stworzony.

Warto zaznaczyć, że dodatkowo na każdym oddziale przebywa ok. 5-9 pracowników ochrony, a także sanitariusze, personel terapeutyczny, pielęgniarki, lekarze. Tym samym na oddziale może przebywać nawet ok. 50 osób. Personel nie ma własnych pomieszczeń socjalnych w związku z tym np. posiłki spożywa na stołówkach pacjentów. Tam też odbywają się niektóre zajęcia z psychologami. Takie zagęszczenie osób na stosunkowo niewielkiej przestrzeni prowadzi do bardzo wielu konfliktów, zarówno pomiędzy samymi pacjentami, jak i na linii personel-pacjenci. W placówce dochodziło już do przypadków agresji fizycznej. Atmosfera jest napięta, i jak podkreślało kilku rozmówców, obecnie nawet z pozoru błaha rzecz może stać się zarzewiem konfliktu.

Co ważne, w ocenie zespołu terapeutycznego KOZZD 20 osób mogłoby opuścić placówkę. W ich opinii, w stosunku do większości tych pacjentów wystarczające byłoby zastosowanie nadzoru prewencyjnego, natomiast kilka osób, ze względu na swój stan zdrowia, powinno zostać umieszczonych w placówkach opiekuńczych. Jest także grupa pacjentów chorujących psychicznie, która w ogóle nie powinna przebywać w KOZZD, bowiem wymaga leczenia w szpitalu psychiatrycznym. W przypadku każdej z tych osób, ostateczna decyzja należy jednak do sądu.

Ponadto w placówce przebywa 4 pacjentów w ramach tzw. zabezpieczenia na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego - w tych sprawach nie zapadły jeszcze prawomocne orzeczenia sądowe uznające ich za osoby stwarzające zagrożenie. Tymczasem 9 marca 2021 r. Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów uznał, że przepisy te nie mogą być podstawą umieszczenia w KOZZD.

Wiele konfliktów w placówce wynika właśnie z braku precyzyjnych przepisów prawa dotyczących funkcjonowania KOZZD. Niedostatki ustawy regulującej tę kwestię zostały szczegółowo wskazane już w raporcie KMPT z 2019 r., jednak od tego czasu ustawodawca nie podjął żadnych kroków w zakresie ich nowelizacji. Dopiero w ostatnim czasie sprawą zainteresował się Senat.

Tymczasem w placówce już kilkukrotnie doszło do protestów głodowych. W wyniku porozumienia zawartego przez pacjentów z władzami placówki w 2020 r. zrealizowano część postulatów, które pokrywają się także z zaleceniami wydanymi przez KMPT w trakcie poprzedniej wizytacji. Ostatecznie od 2019 r. zrealizowane zostało m.in.:

  • zaprzestanie przeprowadzania przez personel KOZZD kontroli osobistej pacjentów;
  • odstąpienie od praktyki obligatoryjnego użycia kajdanek w przypadku transportu pacjenta poza KOZZD;
  • odstąpienie od dotychczasowej praktyki obecności strażnika w czasie spowiedzi;
  • umożliwienie odbywania swobodnych rozmów z pełnomocnikami w warunkach zapewniających poufność;
  • zaprzestanie stosowania przymusu bezpośredniego w postaci unieruchomienia na żądanie pacjenta.

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur po uniewinnieniu Katarzyny Augustynek przez sąd

Data: 2021-04-30

27 kwietnia 2021 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał nieprawomocny wyrok w sprawie pani Katarzyny Augustynek, aktywistki społecznej, która została oskarżona o naruszenie nietykalności osobistej i znieważanie policjantów podczas protestu pod Sądu Najwyższym 21 kwietnia 2021 r. Sąd I instancji uniewinnił aktywistkę od zarzucanych jej czynów.

Wniosek o jej ukaranie rozpatrywany był w trybie przyspieszonym, który stosowany jest zwykle wobec sprawców przestępstw o charakterze chuligańskim. 

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), niezależnego krajowego organu monitorującego sytuację osób pozbawionych wolności, działającego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, pokreślenia wymaga doniosłość wniosków w ustnym uzasadnieniu orzeczenia sądu. Rozważył w nim bowiem kwestie o fundamentalnym znaczeniu dla członków społeczeństwa demokratycznego, takie jak prawo do udziału w pokojowych protestach oraz obowiązek poszanowania godności ludzkiej przez funkcjonariuszy Policji.

W kontekście zakazu stosowania tortur oraz innych form nieludzkiego, okrutnego i poniżającego traktowania wynikającego z Konstytucji RP i wiążących Polskę umów międzynarodowych, KMPT zwraca szczególną uwagę na sposób zatrzymania aktywistki, nieproporcjonalny do zaistniałej sytuacji i urągający godności p. Katarzyny Augustynek. Ocenę tę podzielił sąd, wskazując, że odzieranie z odzieży i ciągnięcie po ulicy osoby, która prowadzi pokojowy protest, nie może znaleźć żadnego uzasadnienia. Jednocześnie sąd podkreślił, że czynności te przeprowadzono z niewspółmierną dla zachowania aktywistki siłą, uznając taką interwencję za niehumanitarną.

To kolejny w ostatnich miesiącach wyrok wskazujący na bezzasadność, nielegalność i nieprawidłowość zatrzymań w związku z odbywającymi się protestami społecznymi. W tej sprawie szczególny niepokój wzbudza fakt, że z przedstawionego podczas procesu materiału dowodowego wyłania się zupełnie odmienny obraz sytuacji w stosunku do przedstawionego we wniosku o ukaranie. Świadczyć może to o podejmowaniu czynności przez funkcjonariuszy Policji wyłącznie jako środka represji przeciwko osobom protestującym.

Na przekraczanie uprawnień, stosowanie przemocy wobec osób zatrzymanych w związku z protestami i brak jakichkolwiek postępów we wdrażaniu tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych KMPT zwrócił uwagę m.in. w swoich raportach z wizytacji ad hoc prowadzonych w policyjnych miejscach zatrzymań w związku z protestami po zatrzymaniu aktywistki LGBT w dniu 7 sierpnia 2020 r. czy demonstracjami odbywającymi się po wydaniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku z dnia 22 października 2020 r.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie także wyrazić niepokój w związku z oświadczeniem wydanym przez rzecznika prasowego Komendanta Głównego Policji insp. dr. Mariusza Ciarkę, w którym neguje wyrok wydany w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej przez niezależny sąd. Przedstawione stanowisko, zgodnie z którym wobec interweniujących policjantów nie zostaną wyciągnięte jakiekolwiek konsekwencje służbowe, buduje w funkcjonariuszach poczucie bezkarności i może prowadzić do pogłębiania braku zaufania społeczeństwa wobec całej formacji, która powinna stać na straży bezpieczeństwa jego członków.

Koronawirus. Kolejne informacje wojewodów ws. szczepień w dps-ach i placówkach opieki

Data: 2021-04-30
  • Większość mieszkańców domów pomocy społecznej i prywatnych placówek opieki została już zaszczepiona
  • Szczegółowe dane zaprezentowali przedstawiciele urzędów z województw: świętokrzyskiego, opolskiego, wielkopolskiego, podkarpackiego i dolnośląskiego

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur spytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu. KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach.

Szczepienia w województwie świętokrzyskim

Mariusz Pasek, zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego  poinformował, że na terenie województwa świętokrzyskiego chęć skorzystania ze szczepień przeciwko COVID – 19 wyraziło łącznie 3 671 mieszkańców domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki, w tym 2 812 pensjonariuszy samorządowych domów pomocy społecznej, 366 w prywatnych domach pomocy społecznej oraz 493 mieszkańców placówek całodobowej opieki.

Chęć zaszczepienia wyraziło także 1 811 pracowników, w tym 1 437 osób zatrudnionych w domach pomocy społecznej, prowadzonych przez samorządy lub na ich zlecenie, 204 pracowników prywatnych domów pomocy społecznej oraz 170 osób pracujących w placówkach całodobowej opieki.

Spośród 3 671 mieszkańców domów pomocy społecznej oraz placówek całodobowej opieki, już 3 504 pensjonariuszy (ponad 95%) zaszczepionych zostało pierwszą dawką szczepionki przeciwko COVID – 19, w tym 2 860 mieszkańców (prawie 87 % osób zaszczepionych pierwszą dawką) przyjęło drugą dawkę szczepionki.

- Ponadto spośród 1 811 pracowników domów pomocy społecznej oraz placówek całodobowej opieki, zgłoszonych do szczepień przeciwko COVID – 19, zaszczepionych pierwszą dawką zostało 1 614 osób, tj. prawie 90 % pracowników wyrażających wolę zaszczepienia, w tym 1 197 pracowników przyjęło już drugą dawkę szczepionki, co stanowi prawie 75 % pracowników, którzy przyjęli pierwszą dawkę szczepionki przeciwko COVID – 19 – podkreślił Mariusz Pasek.

Szczepienia w województwie opolskim

Odpowiadając na pismo KMPT, zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego Beata Jabłońska wskazała, że na 2944 mieszkańców DPS 2772 zgłosiło się na szczepienia przeciwko COVID-19, tj. 94,16% mieszkańców wyraziło chęć przystąpienia do szczepień w ramach tzw. grupy „0”. W przypadku pracowników domów pomocy społecznej na 1942 osoby zatrudnione chęć szczepienia zgłosiło 1250 tj. 64,37%.  

Jak wynika z przedstawionych danych, 87,45% mieszkańców oraz 82,24% pracowników DPS, którzy zgłosili się na szczepienia przeciwko COVID-19 przyjęło już obie dawki szczepień.

Natomiast na 439 pracowników zatrudnionych w placówkach całodobowej opieki 277 osób zgłosiło się na szczepienia przeciwko COVID-19, tj. 63,10% pracowników wyraziło chęć przystąpienia do szczepień w ramach tzw. grupy „0”, zaś na 859 mieszkańców tych placówek 628 zgłosiło chęć szczepienia tj. 73,13%.

Dotychczas zaszczepiono dwoma dawkami szczepionki 74,01% pracowników oraz 93,31% mieszkańców placówek całodobowej opieki.

Szczepienia w województwie wielkopolskim

Przedstawiciel Wojewody Wielkopolskiego przekazał zbiorcze dane dotyczące szczepień przeciwko Covid-19 w domach pomocy społecznej i placówkach dla osób niepełnosprawnych, przewlekle chorych lub osób w podeszłym wieku. Wskazał, że w obu typach jednostkek chęć zaszczepienia wyraziło 6306 mieszkańców oraz 3370 pracowników, zaś dwiema dawkami szczepionki zaszczepionych zostało  jak dotąd 7477 osób, a jedną dawką 1563.

Szczepienia w województwie podkarpackim

Małgorzata Dankowska, dyrektorka Wydziału Polityki Społecznej w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim wskazała, że chęć zaszczepienia wyraziło 3 608 mieszkańców domów pomocy społecznej i 240 pensjonariuszy prywatnych placówek opieki. W przypadku personelu taką chęć wyraziło 1 703 pracowników DPS oraz 97 osób zatrudnionych w prywatnych placówkach opieki. Na dzień 22 kwietnia 2021 r. zaszczepionych dwiema dawkami zostało w sumie 4 371 mieszkańców i pracowników DPS oraz 265 osób z prywatnych placówek opieki (pensjonariuszy i pracowników).

Szczepienia w województwie dolnośląskim

Zastępczyni dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego Danuta Zawilla przedstawiła dane dotyczące szczepień w DPS i prywatnych placówkach opieki na dzień 6 kwietnia 2021 r. Wskazała, że chęć skorzystania ze szczepień przeciwko COVID-19 spośród wszystkich 5743 mieszkańców DPS wyraziło 4974 osób, a spośród 1665 mieszkańców placówek całodobowej opieki - 1560 pensjonariuszy. W przypadku personelu chęć zaszczepienia, spośród wszystkich 4183 pracowników DPS, wyraziło 2555 osób, a spośród 968 pracowników placówek całodobowej opieki – 739 członków personelu.

Jak wskazała przedstawicielka wojewody dwiema dawkami zaszczepiono 4068 mieszkańców i 2022 pracowników DPS oraz 1395 pensjonariuszy i  551 pracowników placówek całodobowej opieki.

 KMP.071.8.2020

Służba Więzienna podała statystyki kowidowe osadzonych i funkcjonariuszy

Data: 2021-04-29
  • 1660 osób przebywających w aresztach i więzieniach otrzymało pozytywny wynik na Covid-19 od początku pandemii do 20 kwietnia 2021 r.
  • W tym czasie taki wynik dostało 5968 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych Służby Więziennej
  • Trwają szczepienia osadzonych na zasadach ogólnych, prowadzone na razie przez pozawięzienne podmioty lecznicze
  • Funkcjonariusze i pracownicy są szczepieni są w ramach grupy I C; dotychczas przynajmniej jedną dawką zaszczepiono 13 692 osoby

Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna upominał się o takie szczegółowe dane. Teraz zastępca dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Ąndrzej Leńczuk przedstawił Rzecznikowi informację o szczepieniach przeciw koronawirusowi oraz o zakażeniach wśród osadzonych oraz funkcjonariuszy i pracowników SW.

Szczepienia osób pozbawionych wolności odbywają się zgodnie z Narodowym Programem Szczepień, na zasadach ogólnych, dotyczących wszystkich obywateli RP. Natomiast funkcjonariusze i pracownicy szczepieni są w ramach grupy I C.

Szczepienia osadzonych obecnie realizowane są przez pozawięzienne podmioty lecznicze zgodnie z rozporządzeniami Ministra Sprawiedliwości i Ministra Zdrowia w sprawie szczegółowych warunków, zakresu i trybu współdziałania podmiotów leczniczych z podmiotami leczniczymi dla osób pozbawionych wolności w zakładach karnych i aresztach śledczych w zapewnieniu świadczeń zdrowotnych osobom pozbawionym wolności z 9 maja 2012 r.

Każdy pacjent, również pozbawiony wolności, zgodnie z ustawą o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta ma prawo odmówić udzielenia świadczenia medycznego, w tym zaszczepienia przeciwko Covid – 19. Część pacjentów korzysta z tego prawa, pomimo prowadzenia na terenie jednostek penitencjarnych przez personel oraz audycji w radiowęzłach kampanii informacyjnej dotyczącej korzyści z zaszczepienia się.

Należy zaznaczyć, że populacja osób pozbawionych wolności jest populacją względnie młodych ludzi. Na 9 kwietnia 2021 r., powyżej 60. roku życia w jednostkach penitencjarnych przebywało 3963 osadzonych na ogólną ich liczbę 71 134.

Dotychczas osoby pozbawione wolności, w związku z nieliczną grupą osadzonych uprawnionych są szczepione w pozawięziennych podmiotach leczniczych, pod konwojem funkcjonariuszy SW.

Uwzględniając plany i wytyczne Ministerstwa Zdrowia dotyczące przyspieszenia Narodowego Programu Szczepień oraz stopniowego obejmowania nim coraz młodszych obywateli, grupa osób uprawnionych do szczepienia w jednostkach SW będzie coraz liczniejsza.

W związku z tym, mając na uwadze przebieg pandemii na terenie kraju oraz możliwości systemu ochrony zdrowia. Służba Więzienna w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia i Ministerstwem Sprawiedliwości prowadzi ustalenia i prace legislacyjne dotyczące zaangażowania personelu medycznego więziennej służby zdrowia i podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności do realizacji działań wynikających z Narodowego Programu Szczepień wobec osób pozbawionych wolności, celem odciążenia pozawięziennej kadry medycznej.

Dodatkowo takie rozwiązanie wykluczy konieczność organizacji wielu konwojów do cywilnych podmiotów leczniczych, będzie miało korzystny wpływ na bezpieczeństwo społeczne.

Od początku pandemii do 20 kwietnia 2021 r. w jednostkach penitencjarnych przebywało 1660 osób które otrzymały pozytywny wynik na Covid-19, z czego od początku pandemii do 31 grudnia 2020 r. Covid-19 potwierdzono u 603 osób, a od 1 stycznia do 20 kwietnia 2021 r. - u 1057 osób pozbawionych wolności.

Od początku pandemii do 20 kwietnia 2021 r. 5968 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych SW otrzymało pozytywny wynik na Covid-19,  w tym w okresie od 1 stycznia  do 20 kwietnia 2021 r. - u 2302 osób potwierdzono zakażenie.

Do dziś przynajmniej jedną dawką zaszczepiono 13 692 osób pełniących służbę lub zatrudnionych w Służbie Więziennej.

Obecnie na 70 975 osadzonych zakażonych jest 177 (0,3 %  ogółu),. Na 28 836 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych SW zakażonych jest 188 (0,65 % ogółu). SW podkreśla, że to niższe wskaźniki niż w Czechach, Słowacji i na Węgrzech. 

IX.517.10.2021

Nowelizacja ustawy dotyczącej KOZZD. Rzecznik dopytuje MZ o szczegóły

Data: 2021-04-26
  • Służba Więzienna ma umieszczać w swych budynkach osoby dotychczas pozbawione wolności w Krajowym Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, który jest przepełniony
  • O praktyczne szczegóły związane z wykonaniem przyjętej niedawno nowelizacji w tej kwestii RPO pyta resort zdrowia
  • Chce np. wiedzieć, czy w nowym miejscu będą pojedyncze cele mieszkalne dla pacjentów KOZZD

15 kwietnia 2021 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy dotyczącej  KOZZD. Przewiduje ona użyczenie przez Służbę Więzienną budynków dla stworzenia tymczasowego miejsca pobytu osób  uznanych przez sąd za zagrażające społeczeństwa, a kierowanych do KOZZD. Chodzi też o oddelegowanie funkcjonariuszy SW, którzy tymczasowo przejmą w tych budynkach funkcje ochronne.

Zakładanym  celem nowelizacji jest jak najszybsze stworzenie możliwości rozpoczęcia przebudowy, rozbudowy i modernizacji KOZZD w w Gostyninie. To swego rodzaju „kroplówka”, stanowiąca odpowiedź na problemy z przyjmowaniem kolejnych osób, które sądy kierują do KOZZD.

Rzecznik Praw Obywatelskich zabiegał o kompleksową nowelizację ustawy z  22 listopada 2013 r. od kilku lat. Teraz liczy, że pomocnym materiałem będą zidentyfikowane przez niego luki prawne bądź błędy legislacyjne, opisane w monografii BRPO z 2020 r. pt. "Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa" (w załączniku). A prace nad kompleksowymi zmianami legislacyjnymi ws. izolacji postpenalnej powinny być traktowane równie priorytetowo jak obecnie procedowana nowelizacja.

Ta jednak rodzi jednak szereg praktycznych pytań. Dlatego zastępczyni RPO  Hanna Machińska poprosiła Macieja Miłkowskiego, podsekretarza stanu  w Ministerstwie Zdrowia, o odpowiedź:

1. Jakie są efekty prac rady społecznej KOZZD oraz kto wchodzi w jej skład?

2. Jakie budynki, będące własnością Służby Więziennej, zostały wytypowane do zorganizowania w nich oddziału zamiejscowego KOZZD? Czy będzie to nieużytkowany budynek Służby Więziennej, który zostanie zaadoptowany na potrzeby podmiotu leczniczego, czy aktualnie funkcjonująca jednostka penitencjarna, z wyodrębnionym oddziałem mieszkalnym lub pojedynczymi celami mieszkalnymi na potrzeby pacjentów Ośrodka?

3. Czy resort zdrowia zaplanował zmniejszenie pojemności KOZZD do poziomu 60 osób, zgodnie z treścią rozporządzenia Ministra Zdrowia z 14 stycznia 2014 r. w sprawie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (tekst jednolity: Dz. U. z 2020 r. poz. 137), a tym samym nastąpi przetransportowanie większej grupy osób do budynku użyczonego od Służby Więziennej?

4. Czy wraz z użyczeniem budynków od Służby Więziennej pacjenci KOZZD nie będą już umieszczani w ROPS w Starogardzie Gdańskim czy w innych oddziałach psychiatrii sądowej? Czy Ministerstwo Zdrowia planuje przenieść do budynku Służby Więziennej dwóch pacjentów, którzy aktualnie są pozbawieni wolności w ROPS w Starogardzie Gdańskim? Obecna praktyka umieszczenia ich wśród osób, wobec których orzeczono środek zabezpieczający, rodzi zastrzeżenia. Nie zostali oni bowiem zakwaterowani w wydzielonym miejscu, lecz rozlokowani w oddziałach ogólnych wraz z pozostałymi pacjentami internowanymi, chorującymi psychicznie. Ponadto osoby te zostały zobowiązane do przestrzegania regulaminu wewnętrznego ROPS-u, opracowanego w oparciu o przepisy dotyczące środków zabezpieczających, czyli regulacji zawartych w Kodeksie karnym wykonawczym i rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2017 r. w sprawie komisji psychiatrycznej do spraw środków zabezpieczających i wykonywania środków zabezpieczających w zakładach psychiatrycznych. Przepisy te w żaden sposób nie odnoszą się do osób umieszczonych w KOZZD.

5. Należy też zwrócić uwagę na wątpliwość kto będzie co 6 miesięcy opracowywać na potrzeby sądu opinię o osobach umieszczonych w takich oddziałach zamiejscowych, jak ROPS czy budynki użyczone od Służby Więziennej i czy Sąd Okręgowy w Płocku nadal będzie właściwy do podejmowania decyzji w przedmiocie pozostania w KOZZD albo zwolnienia z Ośrodka. Takie kwestie powinny zostać precyzyjnie określone w ustawie, podobnie jak to, kto kieruje oddziałami zamiejscowymi – w dalszym ciągu Dyrektor Ośrodka w Gostyninie? Bardzo ważne jest zatem pytanie czy Ministerstwo Zdrowia opracowało zasady funkcjonowania oddziałów zamiejscowych?

Odpowiedź jest ważna dla oceny poszanowania praw wszystkich osób pozbawionych wolności w ramach izolacji postpenalnej, niezależnie od miejsca, w którym zostaną umieszczeni.

IX.517.633.2021

 

Koronawirus. Ilu mieszkańców i pracowników DPS zostało zaszczepionych? Wojewodowie informują RPO

Data: 2021-04-23
  • Zaszczepiono już większość mieszkańców domów pomocy społecznej i prywatnych placówek opieki
  • Szczegółowe dane zaprezentowali przedstawiciele województw: śląskiego, lubelskiego, małopolskiego, pomorskiego i lubuskiego

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu. KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach.

Szczepienia w województwie śląskim

Marcin Chroszcz, dyrektor Wydziału Rodziny i Polityki Społecznej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, poinformował, że na 6 kwietnia 2021 r. w domach pomocy społecznej w województwie śląskim przebywało 8522 mieszkańców, z których 7534 zadeklarowało chęć szczepienia. Dwie wymagane dawki przyjęło 6041 osób. Natomiast w przypadku personelu DPS, na 6337 zatrudnionych osób chęć szczepienia zadeklarowało 3859. Obiema dawkami zaszczepiono 2920 pracowników.

W przypadku placówek świadczących całodobową opiekę spośród 2743 mieszkańców, chętnych do szczepień było 2496 osób, z czego 2081 przyjęło już dwie dawki szczepionki. W funkcjonujących na terenie województwa śląskiego prywatnych placówkach pracuje 1504 osób. Chęć szczepienia zgłosiło 985, zaś 749 przyjęło dotychczas dwie dawki szczepionki.

Szczepienia w województwie lubelskim

Dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego Albin Mazurek wskazał, że na 6 kwietnia 2021 r. spośród 4034 mieszkańców 46 domów pomocy społecznej w województwie lubelskim 3387 osób zadeklarowało chęć szczepienia przeciwko COVID-19. Natomiast spośród 744 mieszkańców 19 placówek całodobowej opieki taką chęć wyraziły 443 osoby. Wśród 3137 osób zatrudnionych w domach pomocy społecznej, chęć skorzystania ze szczepień wyraziło 1698 pracowników, natomiast w placówkach całodobowej opieki liczba ta wynosiła 176 osób na 274 członków zatrudnionego personelu.

Jak poinformował Albin Mazurek, 2973 mieszkańców DPS zakończyło proces szczepienia tj. przyjęło obie dawki szczepionki. Wśród personelu domów pomocy społecznej dwie dawki przyjęło 1311 pracowników. W prywatnych placówkach opieki 320 mieszkańców zakończyło proces szczepienia. Liczba pracowników, którzy zostali zaszczepieni dwoma dawkami wynosiła 144.

Sytuacja w województwie małopolskim

Odpowiadając na pismo KMPT, Jacek Kowalczyk dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, wskazał, że na terenie województwa funkcjonują 93 domy pomocy społecznej oferujące 8224 miejsca oraz 54 placówki zapewniające całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku, oferujące 2015 miejsc.

Poinformował, że wg stanu na 6 kwietnia 2021 r.:

  • liczba mieszkańców DPS wynosiła 7726 osób, chęć skorzystania ze szczepień  przeciw COVID-19 wyraziły 6683 osoby, co stanowiło 86,50% wszystkich mieszkańców DPS. Dwie dawki szczepionki przyjęło 5731 osób, co stanowiło 85,75% mieszkańców zgłoszonych do szczepienia oraz 74,18% wszystkich mieszkańców DPS;
  • liczba mieszkańców placówek opieki całodobowej wynosiła 1475 osób, chęć skorzystania ze szczepień przeciw COVID-19 wyraziło 1395 osób, co stanowiło 94,58 % wszystkich mieszkańców placówek. Dwiema dawkami zaszczepione zostały 1003 osoby, co stanowiło 71,9% mieszkańców zgłoszonych do szczepienia oraz 68% wszystkich mieszkańców placówek opieki całodobowej;
  • liczba pracowników DPS wynosiła 6239 osób, chęć skorzystania ze szczepień przeciw COVID-19 wyraziły 4164 osoby, co stanowiło 66,74% wszystkich pracowników DPS. Dwiema dawkami zaszczepionych zostało 2199 osób, co stanowiło 52,81% pracowników zgłoszonych do szczepienia oraz 35,25% wszystkich pracowników DPS;
  • liczba pracowników placówek opieki całodobowej wynosiła 872 osoby, chęć skorzystania ze szczepień przeciw COVID-19 wyraziło 706 osób, co stanowiło 80,96% wszystkich pracowników placówek. Dwiema dawkami zaszczepionych zostały 392 osoby, co stanowiło 55,52% pracowników zgłoszonych do szczepienia oraz 44,95% wszystkich pracowników placówek opieki całodobowej.

Szczepienia w województwie pomorskim

Katarzyna Stanulewicz, dyrektorka Wydziału Polityki Społecznej Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, wskazała, że chęć zaszczepienia przeciwko COVID-19 wyraziło w DPS  3764 mieszkańców, zaś w placówkach opieki 2031 pensjonariuszy. W przypadku personelu było to odpowiednio 2028 pracowników DPS oraz 816 pracowników prywatnych placówek opieki.

Wg stanu na 6 kwietnia 2021 r. zaszczepiono:

  • w DPS: 3630 mieszkańców, w tym 3052 również II dawką oraz 1921 pracowników, w tym 1541 również II dawką,
  • w placówkach opieki: 1895 mieszkańców, w tym 1738 również II dawką oraz 731 pracowników, w tym 650 również II dawką.

Szczepienia w województwie lubuskim

Odpowiadając na pismo KMPT, Grażyna Jelska, dyrektorka Wydziału Polityki Społecznej Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego, wskazała, że chęć zaszczepienia przeciwko Covid-10 wyraziło 1909 mieszkańców DPS oraz 216 pensjonariuszy prywatnych placówek opieki. Dotychczas zaszczepionych zostało 1774 mieszkańców DPS, przy czym 1545 osób otrzymało obie dawki. Natomiast w przypadku prywatnych palcówek placówek opieki zaszczepiono 211 pensjonariuszy, z czego 203 dwoma dawkami.

Chęć szczepienia wyraziło również 1188 pracowników DPS oraz 97 członków personelu zatrudnionego w prywatnych placówkach opieki. Spośród nich zaczepionych zostało 1078 osób w DPS (z czego 930 pracowników dwoma dawkami) oraz 95 pracowników prywatnych placówek (84 osób przyjęło dwie dawki szczepionki).

KMP.071.8.2020

Szczepienia przeciw COVID w zakładach karnych – pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-04-21

Na infolinię obywatelską dzwoni wiele osób osadzonych z pytaniami o szczepienia w zakładach karnych. Oto informacje na ten temat.

Kolejność szczepień ochronnych przeciwko COVID-19 jest przeprowadzana zgodnie z § 27 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2021.512 ze zm.). Prawodawca przewidział w tym przepisie „etap 0”, od którego rozpoczął akcję szczepień wskazanych kategorii osób i „etap I”, w ramach którego do szczepień osoby przystępują w następnej kolejności. Rozporządzenie nie ogranicza dostępu do szczepień osobom osadzonym, ani nie narzuca konkretnego jedynego sposobu i miejsca, w którym miałyby się one odbywać.

Rzecznik dostrzegając problem i ryzyko ograniczonego dostępu osób osadzonych do zapisów i szczepień wystosował wystąpienie do Centralnego Zarządu Służby Więziennej już na początku 2021 r. W swoim piśmie Rzecznik pytał na jakich zasadach i w jakim terminie planowane jest objęcie szczepieniami osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych. Poprosił również o informacje jak wyglądają przygotowania do akcji szczepień osadzonych.

W odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika, pismem z 10 marca 2021 r. Dyrektor Biura Służby Zdrowia Centralnego Zarządu Służby Więziennej poinformował, że osadzeni są na bieżąco informowani o Narodowym Programie Szczepień i korzyściach wynikających z zaszczepienia oraz że proces szczepień osadzonych już trwa. Służba Więzienna pozostaje też w kontakcie z Ministerstwem Zdrowia w celu opracowywania najbardziej optymalnego sposobu przeprowadzenia akcji szczepień osadzonych.

Z całym pismem Służby Więziennej można zapoznać się pod adresem:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-czy-wiezniowie-beda-szczepieni-przeciw-koronawirusowi

Stan prawny na 19.04.2021 r. 

Koronawirus. Szczepienia mieszkańców DPS i placówek opieki działających w województwie podlaskim

Data: 2021-04-20
  • W województwie podlaskim ponad 1,8 tys. mieszkańców DPS i blisko 700 pracowników przyjęło już dwie dawki szczepień.
  • W prywatnych placówkach opieki zaszczepiono już blisko 500 mieszkańców i ponad 120 pracowników

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu.

KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach. Mieczysława Nartowicz, zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego, poinformowała, że na dzień 20 kwietnia 2021 r. chęć przystąpienia do szczepień przeciwko COVID- 19 zadeklarowało:

  • 2025 mieszkańców domów pomocy społecznej oraz 535 mieszkańców placówek zapewniających całodobową opiekę,
  • 911 pracowników domów pomocy społecznej oraz 143 pracowników placówek zapewniających całodobową opiekę.

Spośród nich, dwiema dawkami zostało zaszczepionych:

  • 1807 mieszkańców domów pomocy społecznej oraz 498 mieszkańców placówek zapewniających całodobową opiekę,
  • 698 pracowników domów pomocy społecznej oraz 124 pracowników placówek zapewniających całodobową opiekę.

Jak dotychczas, jedną dawką zostało zaszczepionych:

  • 140 mieszkańców domów pomocy społecznej oraz 21 mieszkańców placówek zapewniających całodobową opiekę,
  • 116 pracowników domów pomocy społecznej oraz 8 pracowników placówek zapewniających całodobową opiekę.

KMP.071.8.2020

 

 

Wizytacja KMPT w Domu Pomocy Społecznej w Gdyni (ul. Pawia 3) - rozmowy z pensjonariuszami przez Skypa w związku z pandemią COVID-19

Data: Od 2021-04-13 do 2021-04-20

W dniach 13, 15, 16 i 20 kwietnia 2021 r.  przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) wizytował Dom Pomocy Społecznej (DPS) w Gdyni, przy ul. Pawiej 31. W związku z wprowadzonym w Polsce stanem pandemii wizytacja przeprowadzona została w formie zdalnej, za pośrednictwem komunikatora internetowego.

W zainteresowaniu KMPT pozostawał stopień realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych oraz traktowanie mieszkańców placówki, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji pandemicznej w DPS i wprowadzonych w jej wyniku obostrzeń. W trakcie wizyty przeprowadzono rozmowy z dyrekcją placówki, wybranymi mieszkańcami i mieszkankami oraz przedstawicielkami personelu. Zwrócono się także o przekazanie wskazanej dokumentacji prowadzonej w DPS i dodatkowych informacji na piśmie dotyczących funkcjonowania placówki, które poddane zostaną dalszej analizie.

 Placówka jest jednostką organizacyjną miasta Gdyni na prawach powiatu, finansowaną w formie jednostki budżetowej. Przeznaczona jest dla 79 osób w podeszłym wieku oraz przewlekle somatycznie chorych. W czasie wizytacji w Domu przebywało łącznie 71 mieszkańców i mieszkanek (43 kobiety i 28 mężczyzn). Ośmioro mieszkańców Domu przebywało tam na mocy postanowienia sądu. Podczas wizytacji DPS zamieszkiwało 10 osób ubezwłasnowolnionych całkowicie oraz jedna ubezwłasnowolniona częściowo.

Wizytujący nie otrzymał sygnałów dotyczących złego traktowania mieszkańców ze strony personelu. Z przeprowadzonych rozmów wynika, iż osoby zamieszkujące DPS traktowane są z szacunkiem i troską, a personel placówki wykazuje się w swej codziennej pracy profesjonalizmem i empatią. Warto także zauważyć, iż dzięki wprowadzonemu w Domu reżimowi sanitarnemu dotychczas żadna z osób tam umieszczonych nie została zakażona koronawirusem Sars-Cov-2. Jednocześnie, z informacji przedstawionych przez mieszkańców i mieszkanki wynika, iż zastosowane ograniczenia były w ich opinii w pełni zrozumiałe i proporcjonalne do sytuacji.

 Powyższe wnioski mają charakter wstępny. Dalsze obserwacje i rekomendacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, mające na celu poprawę sytuacji osób zatrzymanych i wzmocnienie ich ochrony torturami zostaną przedstawione w raporcie z wizytacji.


 

Koronawirus. Ile osób zaszczepiono w dps-ach i prywatnych placówkach opieki? Odpowiedź Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego

Data: 2021-04-13
  • W województwie mazowieckim zaszczepiono 83% mieszkańców DPS i 63% pracowników. W prywatnych placówkach opieki to 84% mieszkańców i 66% pracowników. Większość otrzymała już dwie dawki szczepień.
  • W samej Warszawie zaszczepiono zaś 85% mieszkańców DPS i 72% pensjonariuszy prywatnych placówek. W przypadku personelu szczepionkę przyjęło 74% załóg DPS oraz 57% osób zatrudnionych w prywatnych placówkach.

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu.

KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach. Kinga Jura, zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, poinformowała, że na prośbę Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej na dzień 6 kwietnia 2021 r. przeprowadzono monitoring realizacji szczepień w domach pomocy społecznej i placówkach zapewniających całodobową opiekę. Zebrane informacje pokazały, że na terenie województwa mazowieckiego:

  1. w domach pomocy społecznej:
    1. na 9233 mieszkańców - 7667 osób zostało zaszczepionych (83,04% wszystkich mieszkańców), z czego 6798 osób otrzymało dwie dawki szczepionki (73,63% wszystkich mieszkańców), 869 osób jedną dawkę (9,41% wszystkich mieszkańców), z czego 20 osób nie otrzyma drugiej dawki decyzją lekarza. Nadal 338 osób wyraża wolę zaszczepienia;
    2. na 7113 osób zatrudnionych w domach pomocy społecznej - 4495 osób zostało zaszczepionych (63,19% wszystkich pracowników), z czego 3524 osoby otrzymały dwie dawki szczepionki (49,54% wszystkich pracowników), 971 osób jedną dawkę (13,65% wszystkich pracowników), z czego 12 osób nie otrzyma drugiej dawki decyzją lekarza. Nadal 290 osób wyraża wolę zaszczepienia;
  2. w placówkach zapewniających całodobową opiekę (na 6 kwietnia 2021 r. w rejestrze placówek zapewniających całodobową opiekę wpisane były 132 podmioty. Informację uzyskano od 111 podmiotów prowadzących placówki):
    1. na 3506 mieszkańców - 2954 osoby zostały zaszczepione (84,25% wszystkich mieszkańców), z czego 2500 osób otrzymało już dwie dawki szczepionki (71,31% wszystkich mieszkańców). Nadal 188 osób wyraża wolę zaszczepienia;
    2. na 1702 osoby zatrudnione - 1125 osób zostało zaszczepionych (66,10% wszystkich pracowników), z czego 913 osób otrzymało już dwie dawki szczepionki (53,64% wszystkich pracowników). Nadal 121 osób wyraża wolę zaszczepienia.

Natomiast w placówkach działających w Mieście Stołecznym Warszawie sytuacja przedstawia się następująco:

  1. istnieje 19 domów pomocy społecznej, w tym 5 prowadzonych na zlecenie miasta.
  1. Według stanu na 6 kwietnia 2021 r. w domach pomocy społecznej przebywało 1649 mieszkańców z których 1404 osoby zostały zaszczepione (85,14% ogółu mieszkańców), w tym 1260 osób przyjęło dwie dawki szczepionki (76,41%), nadal 58 mieszkańców wyraża wolę zaszczepienia.
  2. W domach tych zatrudnionych było 1364 pracowników. Spośród nich 1019 osób zostało zaszczepionych (74,71% ogółu pracowników), w tym 834 osoby dwoma dawkami szczepionki (61,14%), 16 pracowników nadal wyraża wolę zaszczepienia, ale dotychczas nie zostali zaszczepieni;

Funkcjonuje 12 placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku, które posiadają zezwolenie Wojewody Mazowieckiego. Placówki te prowadzone są w ramach działalności gospodarczej lub statutowej.

Łącznie zorganizowane są na 781 miejsc. Według stanu na 6 kwietnia 2021 r. (dane uzyskane z 11 placówek) w placówkach tych przebywało 502 mieszkańców, z których 363 osoby zostały zaszczepione (72% ogółu mieszkańców), w tym 313 osób przyjęło dwie dawki szczepionki (62,35%), nadal 47 mieszkańców placówek wyraża chęć zaszczepienia.

W wykazanych placówkach zatrudnionych było 313 pracowników. Spośród nich 179 osób zostało zaszczepionych (57,19% ogółu pracowników), w tym 90 osób dwoma dawkami szczepionki (28,75%), 26 pracowników nadal wyraża chęć zaszczepienia.

 

Oświadczenie KMPT w sprawie interwencji Policji wobec uczestniczki protestu w Głogowie

Data: 2021-04-12
  • Interwencja w Głogowie stanowi kolejny przykład dysproporcji pomiędzy zachowaniem obywatelki, a podjętymi wobec niej działaniami ze strony Policji.
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, Okrutnego i Poniżającego Traktowania, zespół ekspercki działający w ramach Biura RPO stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec osób biorących w protestach społecznych, prezentowane przez niektórych funkcjonariuszy Policji, powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji.

Stan faktyczny

Z nagrań opublikowanych przez portal glogow.naszemiasto.pl i użytkowników Twittera wynika, że 11 kwietnia 2021 r. funkcjonariusz Policji biorący udział w tłumieniu protestu społecznego, który odbywał się w tym dniu w Głogowie, podjął interwencję wobec uczestniczki protestu.

Z udostępnionych nagrań wynika, że kobieta biegła w stronę funkcjonariuszy, którzy próbowali zatrzymać protest. Uczestniczka manifestacji została najpierw kilkukrotnie odepchnięta przez poruszających się w stronę protestujących policjantów, a następnie chwycona za rękę, uderzona pałką i powalona na ziemię przez jednego z nich.

Na nagraniu widać, że interwencja z użyciem pałki służbowej następuje, kiedy kobieta zatrzymuje się po nieudanej próbie przejścia przez kordon policyjny. Widać, że jest wzburzona, ale nie stosuje w tym czasie agresji fizycznej wobec policjantów.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur działającego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich sposób traktowania kobiety przez funkcjonariusza Policji stanowi ewidentny przykład naruszenia elementarnego obowiązku ciążącego na Policji, którym jest działanie w sposób proporcjonalny gwarantujący poszanowanie godności ludzkiej oraz przestrzeganie podstawowych praw człowieka.

KMPT podkreśla, że interwencja funkcjonariusza była nieproporcjonalna do sytuacji i nie znajduje uzasadnienia z punktu widzenia celu samej interwencji.

Zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, środków przymusu bezpośredniego używa się lub wykorzystuje się je w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia lub wykorzystania, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości.

Jak wynika z nagrania, interwencja wobec kobiety nie wymagała stosowania środka przymusu w postaci pałki służbowej. Biorąc pod uwagę znaczne siły policyjne, w asyście których przebiegła interwencja, w pełni wystarczające byłoby zastosowanie mniej dolegliwych środków.

Również Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) w raporcie z pierwszej wizyty w Polsce typu ad hoc, poświęconej ochronie praw osób zatrzymanych przez policję, która miała miejsce w 2019 r. podkreślił, „że przy dokonywaniu zatrzymania nie należy używać siły większej niż jest to absolutnie konieczne”.

Komitet zwrócił także uwagę, że „funkcjonariusze Policji muszą być lepiej wyszkoleni w zakresie zapobiegania i minimalizowania przemocy w kontekście zatrzymania. W przypadkach, w których użycie siły staje się konieczne, muszą oni być w stanie stosować profesjonalne techniki, które w jak największym stopniu zmniejszają ryzyko wyrządzenia szkody osobom, które chcą zatrzymać” (zob. Raport CPT z wizyty w Polsce w dniach 9-16 września 2019, CPT/Inf (2020) 3, § 17).

KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec osób biorących w protestach społecznych, prezentowane przez niektórych funkcjonariuszy Policji, powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji. Niestety z przykrością należy stwierdzić, iż interwencja w Głogowie stanowi kolejny przykład dysproporcji pomiędzy zachowaniem obywatelki, a podjętymi wobec niej działaniami ze strony policji. O tego typu nadużyciach Mechanizm informował w treści dwóch raportów z wizyt ad hoc policyjnych miejsc zatrzymań podejmowanych w związku z protestami społecznymi (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koncowy-raport-kmpt-o-zatrzymaniach-8-sierpnia-w-warszawie oraz https://www.rpo.gov.pl/pl/content/Policja-zatrzymania-demonstracje-strajk-kobiet-raport-KMPT).

Ze względu na występujące nadal tego typu nieprawidłowości w działaniach policji, KMPT widzi potrzebę wzmacniania działań szkoleniowych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania obywateli w sposób respektujący niezbywalną godność każdego z nich, ponieważ tylko odpowiednio dobrany i wyszkolony personel policyjny jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy, co stanowi także skuteczną gwarancję chroniącą osoby pozbawione wolności przed torturami. Analogiczne stanowisko prezentuje również Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu, Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT).

Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele formacji stojącej na straży bezpieczeństwa obywateli. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

W tym kontekście, przedstawiciele KMPT pozytywnie oceniają decyzję Komendanta Głównego Policji, który polecił, aby oficerowie Biura Kontroli KGP szczegółowo wyjaśnili podstawy, zasadność i okoliczności związane z użyciem środków przymusu bezpośredniego w stosunku do kobiety biorącej udział w proteście.

W demokratycznym państwie prawa nie może być zgody na to, by obywatele w kontakcie z policją mającą zapewnić im bezpieczeństwo, byli narażeni na tego typu traktowanie, jak przedstawione w opublikowanym nagraniu.

Obcokrajowcy w detencji administracyjnej. Wyniki monitoringu KMPT w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców w Polsce

Data: 2021-03-31

W niniejszym opracowaniu przedstawiono wstrząsające historie osób, które doświadczyły tortur. Matek, których dzieci miały przestrzelone stopy; mężczyzn, którzy widzieli zmarłych przyjaciół; osób, które wielokrotnie podejmowały próby samobójcze.

To tylko niektóre sytuacje ujawnione podczas 9 wizytacji i rekontroli przeprowadzonych przez KMPT w 6 ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców w latach 2016-2018.

Celem publikacji jest przedstawienie wniosków płynących z tych wizytacji, zdiagnozowanie kluczowych problemów systemowych oraz wskazanie nieprawidłowości, które w wielu przypadkach przyczyniają się bezpośrednio do retraumatyzacji ofiar tortur.

RPO o działaniach Policji przed TK i w pubie Piw Paw 10 marca. Wystąpienie do Komendanta Głównego Policji

Data: 2021-03-29
  • Policja nie zawsze może i powinna używac siły w odpowiedzi na zachowanie obywateli. 
  • Dlatego działania Policji 10 marca przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego i w warszawskim pubie Piw Paw budzą zaniepokojenie RPO
  • RPO wylicza komendantowi Jarosławowi Szymczykowi uchybienia.
  • Może to zrobić, gdyż interwencje Policji są nagrywane i dokumentowane w sieci przez obywateli.

Spontaniczny protest przez budynkiem Trybunału Konstytucyjnego

10 marca 2021 r. przed Trybunałem Konstytucyjnym odbył się spontaniczny protest, w którym uczestniczyły cztery osoby. Dwie z nich przykuły się klamrami do płotu okalającego budynek. Protestujący reprezentowali różne grupy aktywistyczne m. in. walczące o prawa kobiet oraz ochronę środowiska.

Interwencja Policji budzi tu następujące wątpliwości RPO:

  • Kilkudziesięciu funkcjonariuszy przeciw czterem obywatelom. W proteście brały udział tylko cztery osoby (trzy kobiety oraz mężczyzna), policjantów było kilkudziesięciu. Do tego wzdłuż ulicy utworzony został kordon z kolejnych kilkudziesięciu funkcjonariuszy, którzy uniemożliwiali dziennikarzom oraz innym obserwatorom relacjonowanie protestu oraz kontakt z protestującymi. Taka dysproporcja sił nie ma uzasadnienia.
  • Niepoinformowanie o prawach, procedurach i możliwości złożenia skargi. Policjanci jako podstawę prawną zatrzymania wskazali art. 51 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń („§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne”). Jedna z protestujących osób poprosiła o podanie także podstawy faktycznej zatrzymania. Legitymujący funkcjonariusz wskazał, że jest nią art. 15 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji. Nie potrafił jednak dokładnie podać, jakie konkretnie zdarzenie, zachowanie, czy sytuacja doprowadziły do zatrzymania.

Otrzymanie przez osobę pozbawioną wolności zrozumiałych i aktualnych informacji o istotnych kwestiach, np. przysługujących prawach, obowiązujących procedurach, sposobie składania skarg, zwiększa poczucie bezpieczeństwa, pozwala odgrywać aktywną rolę w zabezpieczaniu własnych praw, ułatwia dostęp do mechanizmów skargowych, przez co pełni rolę prewencyjną w zapobieganiu przemocy. Obowiązek zapewnienia, by tak się stało, spoczywa na funkcjonariuszach Policji.

  • Odgrodzenie protestujących od dziennikarzy za pomocą parawanu. Przez to protestu nie mogli sprawozdawać dziennikarze, a działalność policji nie była transparentna.
  • „Zadzwońcie sobie na 112”. Uniemożliwienie wykonywania obowiązków dziennikarzom. Zostali oni zepchnięci przez kordon policji i nie mogli słyszeć, co mówią protestujący oraz jak przebiega interwencja. Żaden z funkcjonariuszy nie udzielił dziennikarzom odpowiedzi na pytanie o cel i powód interwencji wobec manifestantów. Dowódca akcji przekazał, że jeżeli chcieliby się skontaktować z rzecznikiem prasowym KSP, a nie znają numeru telefonu, powinni skorzystać z numeru alarmowego 112. W rzeczywistości, korzystanie z tego numeru byłoby niczym innym aniżeli blokowaniem numeru alarmowego bez uzasadnionej przyczyny.

RPO przypomina, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał już nie raz wiodącą rolę prasy w demokratycznym państwie prawa. Na prasie spoczywa obowiązek przekazywania informacji w sprawach leżących w interesie publicznym. Członkowie społeczeństwa mają zaś pełne prawo do ich otrzymywania.

  • Kominy zamiast maseczek na twarzach policjantów. Niektórzy z funkcjonariuszy w niewłaściwy sposób zasłaniali usta i nos. Niektórzy jako zabezpieczenie nadal stosują tzw. kominy, wykonane z materiału przepuszczalnego.

Interwencja funkcjonariuszy Policji w pubie Piw Paw (ul. Parkingowa, Warszawa)

10 marca 2021 r. w godzinach wieczornych policjanci pojawili się w klubie w związku podejrzeniem sprzedaży alkoholu bez koncesji. Atmosfera była pełna emocji, niektórzy uczestnicy tego zdarzenia dyskutowali z policjantami, krzyczeli; nagrywali interwencję za komórkami.

Interwencja Policji budzi tu następujące wątpliwości RPO:

KMP.570.2.2021

ETPC bada kontrole osobiste pozbawionych wolności. Rzecznik przedstawia opinię „przyjaciela sądu”

Data: 2021-03-26
  • Zasady kontroli osobistych osób pozbawionych wolności w Polsce bada Europejski Trybunał Praw Człowieka - sprawa Zuchniewicz przeciwko Polsce (nr 57759/19)
  • Kwestia kontroli osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych pozostaje w zainteresowaniu RPO m.in. w związku z implementacją w Polsce wcześniejszych wyroków ETPC: Milka przeciwko Polsce (14322/12) i Dejnek przeciwko Polsce (nr 9635/13)
  • W opinii przyjaciela sądu (amicus curiae) Adam Bodnar przedstawia ETPC wyniki swoich analiz 
  • Kontrole powinny się bowiem odbywać na podstawie decyzji dyrektora więzienia czy aresztu, z możliwością jej zaskarżenia do sądu penitencjarnego

W związku z zakomunikowaniem sprawy Andrzej Zuchniewicz przeciwko Polsce (nr 57759/10) Rzecznik Praw Człowieka przedstawił ETPC  opinię „przyjaciela sądu” (amicus curiae). Argumentował, że sprawa ma istotne znaczenie nie tylko dla samego skarżącego, ale dla ogółu osadzonych w polskich zakładach karnych i aresztach śledczych.

Sprawa dotyczy kontroli osobistych przeprowadzanych wobec osób pozbawionych wolności na mocy art. 116 § 2 Kodeksu karnego wykonawczego. Skarżący podnosi, że jako osadzony w zakładzie karnym był poddawany prewencyjnym kontrolom osobistym, do których przeprowadzenia (w ocenie skarżącego) nie było dostatecznych przesłanek. Zarzut dotyczy naruszenia art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (prawo do poszanowania życia prywatnego) oraz art. 13 (prawo do skutecznego środka odwoławczego).

Rzecznik Praw Obywatelskich w swej opinii zawarł zarówno analizę przepisów dotyczących kontroli osobistej osadzonych, jak i wnioski na temat praktyki ich stosowania płynące z wizytacji miejsc detencji oraz rozpatrywania skarg indywidualnych w Biurze RPO. Odniósł się także do stanu implementacji przez Polskę wcześniejszych wyroków ETPC w sprawach Milka przeciwko Polsce oraz Dejnek przeciwko Polsce. Zdaniem RPO wyroki te nie zostały dotychczas  implementowane.

Rzecznik przedstawił także rządowe propozycje zmian przepisów o kontroli osobistej osób pozbawionych wolności zawarte w autopoprawce do projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny - procedowanego w Sejmie VIII kadencji (druki sejmowe nr 3386 i 3386-A). Rzecznik podkreślił, że mimo iż projektowane zmiany nie weszły w życie, to na ich podstawie można wnioskować o kierunku przyjętym przez ustawodawcę, do którego RPO miał wiele zastrzeżeń.

RPO od lat monitoruje praktykę przeprowadzania kontroli osobistych osób pozbawionych wolności, wielokrotnie komunikował Ministerstwu Sprawiedliwości swoje spostrzeżenia. Kompleksowe działania Rzecznika, obecny i projektowany stan prawny oraz ocenę stanu implementacji wyroków Milka i Dejnek przedstawiono w wystąpieniu generalnym do Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego z 9 lipca 2020 r.

Nie ulega wątpliwości, że stan prawny w tym zakresie wymaga zmian uwzględniających międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka. Kontrole osobiste przeprowadzane są w praktyce prewencyjnie, bez wystarczającego uzasadnienia, a także bez wydania decyzji dyrektora jednostki penitencjarnej i możliwości jej zaskarżenia do sądu penitencjarnego.

Konieczna jest zatem nowelizacja art. 116 k.k.w., w wyniku której możliwe będzie wskazanie szczegółowego uzasadnienia kontroli osobistej. Powoływanie się na ogólne względy porządku i bezpieczeństwa jednostki penitencjarnej nie spełnia wymogów określonych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Niezbędne jest także zapewnienie efektywnego mechanizmu sądowej kontroli zasadności, legalności oraz prawidłowości dokonywania kontroli osobistych.

IX.517.2780.2020

Koronawirus. Ognisko zakażeń w Zakładzie Karnym w Garbalinie

Data: 2021-03-25
  • Od początku epidemii w Zakładzie Karnym w Garbalinie zdiagnozowano 99 zachorowań na COVID-19 u osadzonych oraz u 36 funkcjonariuszy i pracowników
  • Źródłem zakażeń było niestosowanie reżimu sanitarnego przez pracowników cywilnych, jak i osadzonych zatrudnionych w hali produkcyjnej

W związku z doniesieniami medialnymi na temat zakażeń koronawirusem, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pyta odpowiednie organy o działania podjęte w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności. Do zakażeń może dochodzić także w zakładach karnych i aresztach śledczych, a w jednostkach tych ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa jest wysokie. Ponadto przebywają tam także osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

ZK w Garbalinie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w ZK w Garbalinie, jego dyrektor płk Grzegorz Tomaszewski poinformował, że od początku epidemii zdiagnozowano 99 przypadków zachorowań u osadzonych oraz 36 przypadków zachorowań u funkcjonariuszy i pracowników jednostki. W 2021 r. zostało objętych kwarantanną przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną 95 osadzonych, nie wliczając w to liczby izolowanych ze względu na pozytywny wynik testu. Od początku epidemii zostało objętych kwarantanną przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną także 27 funkcjonariuszy i pracowników.

- W okresie od stycznia 2021 r. zostało wykonanych 179 wymazów. Na zlecenie sanepidu wykonano wymazy u 164 osób osadzonych oraz u 20 funkcjonariuszy (28 wymazów wykonanych zostało u funkcjonariuszy po skierowaniu lekarza). W chwili obecnej spośród kadry oraz osób pozbawionych wolności zakwaterowanych w ZK w Garbalinie, żadna osoba nie jest hospitalizowana – podkreślił płk Grzegorz Tomaszewski.

Jak zaznaczył, ze sprawozdania z czynności sprawdzających, przeprowadzonych na okoliczność stwierdzenia zakażenia COVID-19 u osadzonych wynika, iż do zakażenia doszło na terenie hali produkcyjnej. Źródłem zakażenia było niestosowanie reżimu sanitarnego przez pracowników cywilnych firmy jak i zatrudnionych w niej osadzonych pracujących na terenie hali.

- W związku ze stwierdzonymi przypadkami zakażenia wirusem SARS-CoV-2 wdrożono procedury dotyczące izolacji, kwarantanny, izolacji prewencyjnej, kierując się łańcuchem kontaktów z zakażonymi. Wszelkie działania w tym zakresie realizowane były w oparciu o wytyczne ogólnopolskie, służbowe przy stałym współudziale Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łęczycy. Ponadto przeprowadzona kontrola przez w/w placówkę nie wykazała nieprawidłowości w zakresie sanitarno-epidemiologicznym – wskazał dyrektor ZK.

W protokole kontroli przeprowadzonej przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Łęczycy wskazano, że wszystkie osoby objawowe, wymagające specjalistycznej opieki lekarskiej, mające choroby współistniejące po uzyskaniu pozytywnego wyniku w kierunku SARS-CoV-2 zostały przetransportowane do izolatoriów w Potulicach, Bytomiu i Łowiczu. Pozostałe osoby z wynikiem pozytywnym, bez chorób współistniejących, bezobjawowe zostały poddane izolacji na specjalnie przekształconych do tego celu oddziałach 2 i 4 pawilonu A zgodnie z wytycznymi Dyrektora Zakładu Karnego w Garbalinie z dnia 19.02.2021. Osoby izolowane nie poruszają się poza wyznaczony oddział, osoby sprawujące opiekę nad izolowanymi przestrzegają reżimu sanitarnego. Osoby poddane kwarantannie (45 osadzonych) przebywają na oddziale 9, w celach 3-4 osobowych, bez kontaktu z osadzonymi spoza celi mieszkalnej, osoby sprawujące opiekę nad kwarantannowanymi przestrzegają reżimu sanitarnego. W przypadku, gdy osadzony będący na kwarantannie bądź izolacji, opuszcza Zakład Karny w Garbalinie z powodu zakończenia odbywania kary pozbawienia wolności zostaje dowieziony docelowo do miejsca zamieszkania transportem Służby Więziennej.

Dyrektor ZK w Garbalinie wskazał, że z Zakładu Karnego nr 2 w Łodzi delegowano w ramach wsparcia służby zdrowia jednego funkcjonariusza. W innych działach w miarę potrzeb zapewniane są zastępstwa funkcjonariuszy i pracowników przebywających w kwarantannie.

Dodał, że w jednostce pełni służbę 5 psychologów w dziale penitencjarnym oraz 2 w dziale terapeutycznym. Zakład Karny w Garbalinie zgłosił potrzebę zatrudnienia dodatkowego psychologa. Natomiast funkcjonariusze oraz pracownicy mogą liczyć na wsparcie psychologów Zakładu Opieki Zdrowotnej Medycyny Pracy Służby Więziennej w Łodzi.

Dyrektor ZK poinformował też, że zaszczepionych zostało dotychczas 2 osadzonych 2 dawkami, 1 skazany 1 dawką - z kategorii wiekowej 70+. Do szczepienia zgłoszono już 16 skazanych z roczników 1952-1956 oraz 26 skazanych z roczników 1957-1961 - zgodnie z ich zgodą na szczepienie.

- Wszystkie szczepienia realizowane są na podstawie Narodowego Programu Szczepień oraz zawartych w nich etapach i grupach wiekowych. Żaden funkcjonariusz oraz pracownik cywilny nie został zaszczepiony. Do szczepień zgłoszono 205 funkcjonariuszy oraz 4 pracowników cywilnych. Według NPS od 29 marca 2021 r. rozpoczną się szczepienia służb mundurowych – wskazał płk Grzegorz Tomaszewski.

KMP.071.8.2020

Minister Sprawiedliwości nie odpowiada na wystąpienia ws. praw osób pozbawionych wolności. Interwencja Rzecznika u premiera

Data: 2021-03-16
  • Minister Sprawiedliwości nie odpowiada na wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich m.in. w sprawie praw osób pozbawionych wolności
  • Adam Bodnar prosi premiera Mateusza Morawieckiego, by spowodował udzielenie odpowiedzi przez ministra

Rzecznik pisze, że 5 sierpnia 2020 r. zwrócił się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w sprawie nieuprawnionego stosowania wobec osób pozbawionych wolności, przebywających w jednostkach penitencjarnych, procedur ochronnych, które w sposób nadmierny i nieuzasadniony ingerują w ich prawa. Mimo wagi problemu i pisma ponaglającego odpowiedzi nie ma.

 Taka sama jest sytuacja w przypadku innych wystąpień do Ministra Sprawiedliwości:

  • z 29 marca 2018 r. w sprawie prawa do obrony w postępowaniu rozpoznawczym i wykonawczym osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną;
  • z 2 czerwca 2020 r. oraz 19 października 2020 r. w sprawie podjęcia inicjatywy legislacyjnej celem określenia w przepisach Kodeksu karnego wykonawczego prawa skazanych do realizacji widzeń za pośrednictwem komunikatora internetowego;
  • z 18 grudnia 2020 r. w sprawie badań na obecność alkoholu, środków odurzających lub substancji psychotropowych w organizmie skazanego pozbawionego wolności, ich dokumentowania oraz weryfikacji

W poprzednim wystąpieniu do premiera w sprawie braku odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości co do zagwarantowania każdemu kontaktu z obrońcą już od chwili zatrzymania, Rzecznik wskazał 26 kwietnia 2018 r., że brak reakcji na liczne wystąpienia narusza ustawę o RPO, osłabia funkcjonowanie w praktyce zasady demokratycznego państwa prawnego i wpływa negatywnie na kształtowanie szacunku do konstytucyjnych organów państwa.

Zgodnie bowiem z art. 15 ust. 2 ustawy 3 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich  organ, organizacja lub instytucja, do których skierowano wystąpienie, obowiązane są bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 30 dni, poinformować Rzecznika o podjętych działaniach lub stanowisku. Jest to obowiązek prawny, a niedotrzymanie ustawowego terminu, z przyczyn nieuzasadnionych, nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym.

Kwestia braku odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości na wystąpienia RPO była również przedmiotem interpelacji poselskich (Nr 23619 z 2 lipca 2018 r.). Problem nadal nie został jednak rozwiązany, mimo zapewnień podsekretarza stanu w MS Marcina Warchoła, że Minister Sprawiedliwości nie uchyla się od odpowiedzi na wystąpienia i postulaty legislacyjne RPO.

- Mając powyższe na uwadze, uprzejmie proszę Pana Premiera o osobiste zainteresowanie się sprawą oraz spowodowanie udzielenia odpowiedzi na moje wystąpienia kierowane do Ministra Sprawiedliwości – pisze Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego.

IX.517.632.2019

Koronawirus. Sytuacja w Domu Lekarza Seniora

Data: 2021-03-12
  • Do zakażeń w placówce doszło na przełomie listopada i grudnia 2020 r. Zakażonych było wówczas 30 mieszkańców i 14 pracowników
  • Obecnie część mieszkańców i personelu została już zaszczepiona

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie, czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Dom Lekarza Seniora

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Lekarza Seniora w Warszawie Magdalena Przydatek, zastępczyni dyrektora Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia, wskazała, że na przełomie listopada i grudnia 2020 r. koronawirus został zdiagnozowany u 30 mieszkańców placówki. Wcześniej  nie było tam przypadków zachorowań. Wśród pracowników domu pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa miało 14 osób. Kwarantanną zostali objęci wszyscy mieszkańcy (79 osób) oraz 6 członków personelu. Wymazy na obecność koronawirusa zostały pobrane u wszystkich mieszkańców i 48 pracowników, w tym również u 6 osób na kwarantannie.

Przedstawicielka ministerstwa zaznaczyła, że według stanu na dzień 19 lutego 2021 r. nikt z mieszkańców ani z personelu placówki nie był hospitalizowany z powodu COVID-19.

Wskazała, że środki podjęte w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa polegały na wprowadzeniu wzmożonego reżimu sanitarnego w placówce poprzez m.in.:

  • wydzielenie strefy Covid oraz tzw. „strefy czystej”,
  • zastosowanie kwarantanny wobec wszystkich mieszkańców w pojedynczych pokojach – co pozwoliło oddzielić osoby z dodatnim wynikiem od innych osób,
  • zakaz odwiedzin i wychodzenia poza teren ośrodka,
  • ograniczenie swobody przemieszczania się w placówce,
  • podawaniu posiłków pod drzwi pokoju.

Natomiast 8 grudnia 2020 roku przetransportowano mieszkańców z dodatnim wynikiem do Kliniki NIGRiR przy ul. Spartańskiej. Po wprowadzeniu tych działań stopniowo rozpoczęto wygaszanie ogniska epidemicznego w placówce i przeprowadzono:

  • fumigację przestrzeni wspólnych,
  • mycie i dezynfekcję płaskich powierzchni oraz pranie i dezynfekcję pościeli,
  • testy kontrolne u wszystkich mieszkańców w kwarantannie i pracowników.

- Sytuacja higieniczno-epidemiologiczna w DLS jest pod kontrolą i stałym monitoringiem, w tym kontrola stanu czystości oraz przestrzegania planu higieny domu. Mieszkańcy wracający ze szpitali lub wychodzący na konsultacje lekarskie poza DLS podlegają wzmożonemu nadzorowi, obowiązuje ich siedmiodniowa kwarantanna (pomiar temperatury ciała, saturacji). Ponadto dokonano analizy procedur epidemiologicznych, higienicznych i pielęgnacyjnych, prowadzony jest stały nadzór nad stanem czystości i przestrzeganiem procedur. Nadal trwa zakaz odwiedzin i swobodnych wyjść mieszkańców poza teren DLS. Pracownicy na bieżąco są zaopatrywani w środki ochrony osobistej – podkreśliła Magdalena Przydatek.

Zaznaczyła, że obecnie placówka posiada wystarczającą liczbę pracowników, którzy świadczą czynności opiekuńcze na rzecz chorych. Jest to 8 pielęgniarek i 11 opiekunów. Mieszkańcy przez cały czas mają zagwarantowane wsparcie psychologa.

Przedstawicielka ministerstwa wskazała, że proces szczepień na terenie placówki rozpoczął się 7.01.21 r.

- Na dzień 15.02.2021 r. chętnych i zakwalifikowanych zostało: 56 seniorów (na 74 mieszkańców), w tym 27 już zaszczepionych drugą dawką; 32 pracowników (na 56 osób), w tym 29 zaszczepionych dwiema dawkami. Nie ma problemów z dostępnością szczepionek, które są dostarczane przez POZ CSK MSWiA – zaznaczyła Magdalena Przydatek.

Dodała, że placówka nie wymaga obecnie dodatkowego wsparcia ze strony Wojewody Mazowieckiego.

KMP.071.4.2020

Ponowna wizytacja KMPT w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie

Data: 2021-03-11

8-10 marca 2021 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wraz z ekspertką z zakresu psychiatrii przeprowadzili wizytację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Jej celem było sprawdzenie stanu realizacji zaleceń, które KMPT wydał po wizytacji w 2019 r.

KOZZD to jedyny taki ośrodek w kraju. Placówka powstała na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie wobec życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Nie jest to zatem ani więzienie, ani szpital psychiatryczny. To placówka lecznicza, w której ma być prowadzona terapia. KOZZD podlega Ministrowi Zdrowia.

Zgodnie z przepisami ośrodek przeznaczony jest  maksymalnie dla 60 osób. Tymczasem już w 2019 r. liczba ta została przekroczona. Aktualnie w placówce przebywa aż 91 pacjentów. W ostatnim czasie, ze względu na znaczne przeludnienie placówki, dyrektor odmówił przyjęcia kolejnej osoby.

Większość pacjentów mieszka w ośmioosobowych salach, gdzie wstawiono łóżka piętrowe. W żadnej innej placówce leczniczej w kraju nie ma takich warunków. Także na jednym z oddziałów, gdzie dotychczas pokoje były dwuosobowe, zwiększono liczbę mieszkańców. Nie ma nawet miejsca, w którym pacjenci mogliby się wyciszyć. Należy przy tym podkreślić, że osoby które trafiają do KOZZD powinny być poddawane terapii ze względu na zaburzenia osobowości czy zaburzenia preferencji seksualnych. Sam dyrektor placówki wskazał jednak, że w obecnych warunkach nie jest możliwe prowadzenie tego typu terapii, a więc głównego celu, dla którego ten ośrodek został stworzony.

Warto zaznaczyć, że dodatkowo na każdym oddziale przebywa ok. 5-9 pracowników ochrony, a także sanitariusze, personel terapeutyczny, pielęgniarki, lekarze. Tym samym na oddziale może przebywać nawet ok. 50 osób. Personel nie ma własnych pomieszczeń socjalnych w związku z tym np. posiłki spożywa na stołówkach pacjentów. Tam też odbywają się niektóre zajęcia z psychologami. Takie zagęszczenie osób na stosunkowo niewielkiej przestrzeni prowadzi do bardzo wielu konfliktów, zarówno pomiędzy samymi pacjentami, jak i na linii personel-pacjenci. W placówce dochodziło już do przypadków agresji fizycznej. Atmosfera jest napięta, i jak podkreślało kilku rozmówców, obecnie nawet z pozoru błaha rzecz może stać się zarzewiem konfliktu.

Co ważne, w ocenie zespołu terapeutycznego KOZZD 19 osób mogłoby opuścić placówkę. W ich opinii, w stosunku do większości tych pacjentów wystarczające byłoby zastosowanie nadzoru prewencyjnego, natomiast kilka osób, ze względu na swój stan zdrowia, powinno zostać umieszczonych w placówkach opiekuńczych. Jest także grupa pacjentów chorujących psychicznie, która w ogóle nie powinna przebywać w KOZZD, bowiem wymaga leczenia w szpitalu psychiatrycznym. W przypadku każdej z tych osób, ostateczna decyzja należy jednak do sądu.

Ponadto w placówce przebywa 4 pacjentów w ramach tzw. zabezpieczenia na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego - w tych sprawach nie zapadły jeszcze prawomocne orzeczenia sądowe uznające ich za osoby stwarzające zagrożenie. Tymczasem, na wniosek RPO, 9 marca 2021 r. Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów uznał, że przepisy te nie mogą być podstawą umieszczenia w KOZZD (sygn. akt III CZP 89/19).

Wiele konfliktów w placówce wynika właśnie z braku precyzyjnych przepisów prawa dotyczących funkcjonowania KOZZD. Niedostatki regulacyjne zostały szczegółowo wskazane już w raporcie KMPT z 2019 r., jednak od tego czasu ustawodawca nie podjął żadnych kroków w zakresie ich nowelizacji. Dopiero w ostatnim czasie sprawą zainteresował się Senat. Był to temat wspólnego posiedzenia senackich komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Zdrowia, które odbyło się 19 stycznia 2021 r.

Tymczasem w placówce już kilkukrotnie doszło do protestów głodowych. W wyniku porozumienia zawartego przez pacjentów z władzami placówki w 2020 r. zrealizowano część postulatów, które pokrywają się także z zaleceniami wydanymi przez KMPT w trakcie poprzedniej wizytacji. Ostatecznie od 2019 r. zrealizowane zostało m.in.:

  • zaprzestanie przeprowadzania przez personel KOZZD kontroli osobistej pacjentów;
  • odstąpienie od praktyki obligatoryjnego użycia kajdanek w przypadku transportu pacjenta poza KOZZD;
  • odstąpienie od dotychczasowej praktyki obecności strażnika w czasie spowiedzi;
  • umożliwienie odbywania swobodnych rozmów z pełnomocnikami w warunkach zapewniających poufność;
  • zaprzestanie stosowania przymusu bezpośredniego w postaci unieruchomienia na żądanie pacjenta.

Szczegółowa ocena wykonania wszystkich zaleceń, w tym dotyczących prowadzenia oddziaływań terapeutycznych w ośrodku, zostanie przedstawiona w raporcie powizytacyjnym.

Wolności nie można pozbawiać w trybie prawa cywilnego. Uchwała SN po pytaniu prawnym RPO ws. zasad umieszczania osób w KOZZD

Data: 2021-03-09
  • Zabezpieczenie roszczeń jako instytucja prawa cywilnego nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie osoby, wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie
  • Tak 9 marca 2021 r. uznało siedmiu sędziów Sądu Najwyższego na wniosek RPO Adama Bodnara, który osobiście przedstawił argumenty na posiedzeniu SN
  • RPO wystąpił z pytaniem prawnym wobec rozbieżności sądów, które mimo wcześniejszej uchwały SN z 2019 r. nadal orzekają izolację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym na podstawie przepisów o zabezpieczeniu roszczenia

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi, stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, dana osoba może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność – nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Zanim jednak decyzja o umieszczeniu kogoś w KOZZD stanie się ostateczna, ustawa pozwala tym sądom sięgać po instytucję zabezpieczenia cywilnego. Sądy powszechne uznają, że przepisy o zabezpieczeniu cywilnym mogą również stanowić podstawę do pozbawienia wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa jeszcze sądowa procedura, czy w ogóle uznać ją za stwarzającą zagrożenie. 

RPO wiele razy kwestionował dopuszczalność takiej wykładni przepisów Kodeksu postepowania cywilnego o zabezpieczeniu. Stanowi on, że w każdej sprawie cywilnej podlegającej rozpoznaniu przez sąd można żądać udzielenia zabezpieczenia, przy czym to sąd uznaje, jaki sposób zabezpieczenia roszczenia niepieniężnego należy uznać za odpowiedni. Sądy powszechne uznają, że te ogólne przepisy o możliwości zabezpieczenia stanowią podstawę do umieszczenia uczestnika postępowania w KOZDD. Tym samym wolności pozbawia jednostkę sąd cywilny na podstawie przepisów, które nie precyzują ani terminu, ani przesłanek takiej formy pozbawienia wolności.

Rzecznik występował kilka razy do Ministra Sprawiedliwości o pilne uregulowanie kwestii. Minister nie widział jednak potrzeby inicjowania zmian legislacyjnych, a przepisy dotyczące zabezpieczenia cywilnego traktuje jako wystarczającą podstawę prawną dla ograniczenia i pozbawienia wolności danej osoby.

Uchwała SN z 2019 r.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy (sygn. III CZP 75/18) w składzie trzech sędziów orzekł - po pytaniu prawnym jednego z sądów - że przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD. SN uznał, że przepisy o zabezpieczeniu nie spełniają wymogu określoności przesłanek i terminu pozbawienia wolności jednostki, wynikających z art. 41 Konstytucji.

Zarazem SN przyznał, że mogą powstać sytuacje, w których konieczna stanie się izolacja danej osoby w okresie po opuszczeniu zakładu karnego, a przed prawomocnym zakończeniem postępowania o umieszczenie w KOZZD. W ocenie SN ustawodawca powinien zatem wypełnić istniejącą lukę prawną. Prawa jednak nie zmieniono.

Już po uchwale ze stycznia 2019 r. kilka sądów zaprezentowało stanowisko odmienne od niej. Udzieliły one zabezpieczenia polegającego na umieszczeniu osób w KOZZD. Wskazały, że konstytucyjna gwarancja prawa do wolności nie jest wartością bezwzględną i nadrzędną nad innymi dobrami. Konstytucja gwarantuje bowiem również innym obywatelom prawo do ochrony życia i zdrowia.

Argumenty pytania prawnego 

W związku z tymi decyzjami sądów RPO wniósł do poszerzonego składu SN o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie. Zadał pytanie prawne, czy w postępowaniu na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r. przepisy Kpc o zabezpieczeniu mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Rzecznik uznaje za trafny pogląd SN z uchwały z 30 stycznia 2019 r. Najbardziej nawet doniosła przesłanka materialnoprawna z art. 31 ust. 3 Konstytucji (np. prawo do życia i zdrowia innych osób) nie może niwelować przesłanki formalnoprawnej w postaci obowiązku uregulowania trybu i zasad ograniczania wolności na poziomie ustawowym.

Zabezpieczenie nie może zatem być podstawą pozbawienia wolności człowieka. Powodem jest nieokreśloność normy prawnej oraz niedozwolone przy ograniczeniu wolności osobistej korzystanie z analogii.

Ponadto zabezpieczenie nie reguluje zasad i trybu ograniczania wolności. Kpc wśród przykładowych zarządzeń sądu nie przewiduje możliwości pozbawienia wolności. Nie określa także, w jakiej placówce zamkniętej ma nastąpić wykonanie tego orzeczenia. Nie przewiduje też precyzyjnych terminów trwania zabezpieczenia. Jeżeli zaś pozbawienie wolności następuje w ramach postępowania karnego, termin jego stosowania jest ściśle limitowany.

W przypadku ustawy z 2013 r. pozbawienie wolności na podstawie zabezpieczenia cywilnego nie gwarantuje kontrolowania zasadności trwania izolacji w określonych odstępach czasowych.

W badanych przez Rzecznika sprawach ujawnił się także problem pozostawania w ośrodku w Gostyninie osób, wobec których postępowanie toczyło się bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ani ustawa z 2013 r., ani Kpc nie regulują bowiem sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w Gostyninie – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy prawnej do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD na podstawie zabezpieczenia – bo z mocy prawa upadło ono w ciągu dwóch miesięcy od prawomocności orzeczenia. A w takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa za bezprawne pozbawienie wolności, gdyż brak jest jakiejkolwiek podstawy – nawet zabezpieczenia – do przebywania uczestnika postępowania w KOZZD – wskazywał RPO. 

W swoim wystąpieniu przed SN Adam Bodnar podsumował, że przepisy Kodeksu postępowania cywilnego są zbyt wątłą podstawą dla pozbawienia wolności – jest to przejaw bardziej ogólnego problemu, obecnie powszechnego, gdy działania władzy publicznej ingerujące w wolności i prawa człowieka są podejmowane na wątpliwej podstawie prawnej - bądź wręcz bez takiej podstawy. Tak się dzieje np. w przypadku wielu aktów prawnych wydawanych w sytuacji stanu epidemii: ich właściwe umocowanie ustawowe budzi ogromne zastrzeżenia.

Ostatnio dyrektor KOZZD, powołując się na przeludnienie ośrodka, odmówił przyjęcia m.in. osoby, wobec której sąd wydał decyzję o zabezpieczeniu.

IV.567.4.2018

Oświadczenie. Międzynarodowy Dzień Kobiet 2021 - szansą globalnych działań, aby sprawiedliwość była dostępna dla wszystkich na równych zasadach

Data: 2021-03-08

8 marca 2021 r. po raz pierwszy - w Międzynarodowym Dniu Kobiet – Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich dołączył do Stowarzyszenia na rzecz Zapobiegania Torturom i do 41 innych organów monitorujących miejsca pozbawienie wolności z całego świata aby wspólnie wezwać rządy do podejmowania nieustannych działań na rzecz ochrony kobiet w więzieniach.

Na całym świecie ponad 75 krajowych i lokalnych niezależnych organów monitorujących, ustanowionych na mocy Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ przeciwko torturom (OPCAT) – znanych jako krajowe mechanizmy prewencji - działa na rzecz ochrony godności i sprawiedliwości osób pozbawionych wolności.

Przeprowadzamy regularne wizytacje miejsc pozbawienia wolności. Prowadzimy indywidualne rozmowy z osadzonymi, członkami ich rodzin i z personelem. Dokumentujemy jak środowisko więzienne wpływa na kobiety, zarówno tymczasowo aresztowane, jak i skazane. Przygotowujemy raporty dla władz, w których zwracamy uwagę na dyskryminację i przemoc ze względu na płeć, jakich doświadczają kobiety w więzieniach. Zajmujemy się też sytuacjami, w których kobiety są szczególnie narażone na przemoc ze względu na rasę, pochodzenie etniczne, orientację seksualną, tożsamość i ekspresję płciową, niepełnosprawność. Co ważne, przedstawiamy zalecenia w celu przeprowadzania i monitorowania zmian w prawie, polityce, procedurach i praktykach. Robimy to wszystko w oparciu o trwały i konstruktywny dialog z władzami.

Monitorowanie sytuacji i potrzeb kobiet jest ważną częścią naszej pracy i ma ono szczególnie znaczenie w czasie trwającej pandemii COVID-19.

Pandemia dodatkowo obciążyła system więzienny na całym świecie, stwarzając nowe wyzwania dla personelu i narażając osadzonych na zwiększone ryzyko. Przekazujemy informacje o wpływie ograniczeń wprowadzonych w celu powstrzymania wirusa na sytuację kobiet w więzieniach. Po zawieszeniu odwiedzin i ograniczeniu codziennych aktywności, wiele z nich zostało bowiem  odizolowanych, dotkniętych emocjonalnie i pozbawionych materialnego wsparcia. Dzieci również cierpią, ponieważ nie mogą zobaczyć swojej matki. Na podstawie naszych obserwacji zdecydowanie opowiadamy się za wprowadzeniem programów przedterminowego zwolnienia i alternatywnych środków do pozbawienia wolności w stosunku do kobiet.

W celu wzmocnienia naszych zaleceń odwołujemy się do Reguł ONZ postępowania z kobietami pozbawionymi wolności oraz skazanymi wobec których stosowane są kary o charakterze nieizolacyjnym (Reguły z Bangkoku), które przyjęte zostały dziesięć lat temu. Opieramy się również na innych uzupełniających standardach, takich jak Reguły Nelsona Mandeli i Reguły z Yogyakarty. W wzmocnieniu ochrony kobiet przebywających w więzieniach i w promowaniu niedetencyjnych środków Reguły z Bangkoku są szczególnie istotne podczas pandemii COVID-19.

Doceniamy pozytywne działania podjęte przez państwa na całym świecie w celu ochrony praw kobiet w więzieniach. Istnieje jednak potrzeba większych i trwałych działań, zwłaszcza podczas pandemii COVID-19. Dlatego wspólnie wzywamy wszystkie państwa do ponownego zobowiązania się do ochrony godności, zdrowia, bezpieczeństwa i ochrony wszystkich kobiet przebywających w więzieniach oraz do ustanowienia alternatyw do pozbawienia wolności kobiet mających kontakt z prawem. Zasady z Bangkoku, wraz z zaleceniami krajowych mechanizmów prewencji, zapewniają władzom solidną podstawę do uczynienia wymiaru sprawiedliwości dostępnego dla wszystkich na równych zasadach.

Podpisali się:

  • Association for the Prevention of Torture (APT)
  • Austrian Ombudsman Board as National Preventive Mechanism
  • Comisión por la Memoria - Mecanismo Local de Prevención de la Tortura de la Provincia de Buenos Aires / Argentina
  • Comisión Provincial de Prevención de la Tortura de Mendoza / Argentina
  • Comité de Prevención contra la Tortura / Chile
  • Comité Nacional para la Prevención de la Tortura de Argentina / CNPT-AR
  • Commission nationale des droits de l’homme (CNDH) / Togo
  • Human Rights Defender of Armenia as the National Preventive Mechanism
  • Human Rights Ombudsman of the Republic of Slovenia
  • Instance Nationale pour la Prévention de la Torture (INPT) / République Tunisienne
  • Mecanismo Estadual de Prevenção e Combate à Tortura do Rio de Janeiro / Brasil
  • Mecanismo Estadual de Prevenção e Combate à Tortura de Pernambuco / Brasil
  • Mecanismo Local para la Prevención de la Tortura y Otros Tratos y Penas Crueles, Inhumanos y/o Degradantes de la Ciudad Autónoma de Buenos Aires / Argentina
  • Mecanismo Nacional de Prevenção e Combate à Tortura - MNPCT/Brasil
  • Mecanismo Nacional de Prevención contra la Tortura y otros Tratos o Penas Crueles, Inhumanos o Degradantes - Defensoría del Pueblo / Ecuador
  • Mecanismo Nacional de Prevención contra la Tortura (MNPT) / Costa Rica
  • Mecanismo Nacional de Prevención contra la Tortura MNP-CONAPREV / Honduras
  • Mecanismo Nacional de Prevención de la Tortura – Defensoría del Pueblo / Perú
  • Mecanismo Nacional de Prevención de la Tortura / Paraguay
  • Mecanismo Nacional de Prevención de la Tortura (INDDHH – MNP) / Uruguay 
  • Mecanismo Nacional de Prevención de la Tortura de la Comisión Nacional de los Derechos Humanos / México
  • Mecanismo Nacional para la Prevención de la Tortura, Penas y Tratos Crueles, Inhumanos o Degradantes (MNPT) / Panamá
  • Médiateur du Grand-Duché de Luxembourg
  • National Center of the Kyrgyz Republic for the Prevention of Torture and Other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment
  • National Commission for the Prevention of Torture (NCPT) / Switzerland
  • National Guarantor for the Rights of Persons Deprived of Liberty / Italy
  • National Mechanism for the Prevention of Torture / Poland
  • National Preventive Mechanism – Commissioner for Fundamental Rights / Hungary
  • National Preventive Mechanism – Ombuds Institution / Croatia
  • National Preventive Mechanism – Protector of Citizens / Serbia
  • National Preventive Mechanism - Protector of Human Rights and Freedoms / Montenegro
  • National Preventive Mechanism - Romanian Ombudsman
  • National Preventive Mechanism (Ombudsman’s Office) / Portugal
  • National Preventive Mechanism of South Africa (SA NPM)
  • National Preventive Mechanism of the Republic of Moldova (Office of the People’s Advocate)
  • New Zealand Human Rights Commission as Central National Preventive Mechanism
  • Oficina Nacional de Prevención de la Tortura y otros Tratos o Penas Crueles, Inhumanos o Degradantes / Guatemala
  • Ombudsman of the Republic of North Macedonia - National Preventive Mechanism
  • Public Defender of Georgia as National Preventive Mechanism
  • UK National Preventive Mechanism
  • Ukrainian Parliament Commissioner for Human Rights
  • Victorian Ombudsman – Australia

Reguły z Bangkoku i inne międzynarodowe standardy traktowania kobiet w jednostkach penitencjarnych

Data: 2021-03-08
  • W jednostkach penitencjarnych na świecie przebywa ponad pół miliona kobiet (Zgodnie z danymi Penal Refom International)[1].
  • W większości krajów kobiety stanowią niespełna 10 procent ogólnej populacji więźniów – podaje podkomitet ONZ ds. zapobiegania torturom (SPT).
  • Dlatego sposób traktowania kobiet pozbawionych wolności jest pochodną standardów tworzonych dla osadzonych mężczyzn, co wobec szczególnych potrzeb kobiet stanowi dyskryminację ze względu na płeć.

Penal Refom International wskazuje, jak populacja kobiet różni się od populacji mężczyzn osadzonych w jednostkach penitencjarnych. Kobiety częściej skazywane są za przestępstwa związane z ubóstwem, takie jak kradzieże, oszustwa i drobne przestępstwa związane z narkotykami. W przypadku zbrodni takich jak np. zabójstwo, często wykazywano, że kobieta była wcześniej ofiarą trwającej wiele lat przemocy[2].

Europejski Komitet ds. zapobiegania torturom (CPT) zauważa, że fakt przynależności do mniejszości w ogólnej populacji więźniów powoduje, że kobiety są bardziej narażone na niewłaściwe traktowanie, a szczególne potrzeby kobiet mogą być częściej pomijane jako marginalne.

Jak pokazują doświadczenia Podkomitetu ONZ ds. zapobiegania torturom (SPT) oraz Europejskiego Komitetu ds. zapobiegania torturom (CPT), kobiety w jednostkach penitencjarnych są bardziej narażone na przemoc fizyczną (w tym seksualną) oraz psychiczną ze strony funkcjonariuszy. Wobec braku odpowiednich standardów i procedur zmagają się również z brakiem odpowiedniej opieki w czasie ciąży, porodu oraz laktacji, brakiem artykułów higienicznych czy infrastruktury umożliwiającej opiekę nad dziećmi. Ten ostatni problem prowadzi w wielu przypadkach do konieczności odseparowania matki od dziecka, powodując zarówno u osadzonych jak i ich dzieci silne cierpienie psychiczne.

Przez wiele lat, problem szczególnych potrzeb kobiet pozbawionych wolności pomijany był w dyskusjach o prawach osadzonych. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do roku 2010, gdy Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła Rezolucję w sprawie Reguł postępowania z kobietami pozbawionymi wolności oraz skazanymi wobec których stosowane są kary o charakterze nieizolacyjnym (dalej: Reguły z Bangkoku). Ten najważniejszy, z perspektywy ochrony praw kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych, dokument stanowi uzupełnienie innych aktów wskazujących standardy traktowania osób pozbawionych wolności, w szczególności Wzorcowych reguł minimalnych ONZ dotyczących postępowania z więźniami (Reguły Mandeli)[3].

Warto podkreślić, że Reguły z Bangkoku nie powinny być traktowane jako dyskryminujące, ale mające na celu wyrównanie sytuacji kobiet i mężczyzn w detencji, biorąc pod uwagę potrzeby kobiet i ich szczególe położenie w okresie menstruacji, ciąży, porodu, połogu czy karmienia piersią.

Główne problemy kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych

Przemoc

SPT podkreślił, że w trakcie wizytacji przeprowadzonych w wielu krajach na przestrzeni lat, otrzymywał od kobiet pozbawionych wolności, sygnały o złym traktowaniu. Najczęściej zgłaszanymi nadużyciami były różne formy przemocy seksualnej ze strony funkcjonariuszy lub współosadzonych.

Kolejną zgłoszoną nieprawidłowością był fakt dokonywania kontroli osobistej połączonej z rozebraniem do naga i wykonaniem przysiadu w miejscu ogólnodostępnym oraz przeszukiwaniem intymnych części ciała osadzonych. Podkomitet ONZ ds. zapobiegania torturom podkreślił konieczność bezwzględnego zakazania stosowania takich form kontroli osobistej.

Zalecenia formułowane w Regułach z Bangkoku kierowane są zarówno do władz państwowych jak i władz poszczególnych jednostek penitencjarnych w celu zapewnienia odpowiedniej ochrony bezpieczeństwa, zdrowia i życia kobiet pozbawionych wolności.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. W przypadku ujawnienia, że osadzona przed lub w trakcie przebywania w jednostce penitencjarnej była ofiarą przemocy (w tym seksualnej), należy udzielić osadzonej wszelkich informacji o możliwości i sposobie złożenia zawiadomienia o tym fakcie organów wymiaru sprawiedliwości. Władze jednostki powinny również udzielić osadzonej niezbędnego wsparcia w uzyskaniu pomocy prawnej. (zob. reg. 7 oraz 25).
  2. Władze jednostki powinny ponadto, podjąć wszelkie kroki by zapewnić osadzonej specjalistyczną pomoc psychologiczną. Należy również wdrożyć środki, niezbędne w celu zapewnienia aby osadzona nie poniosła negatywnych konsekwencji w związku ze zgłoszeniem faktu popełnienia przestępstwa na jej szkodę (zob. reg. 7 oraz 25).
  3. Wobec kobiet w ciąży, przebywających z noworodkami oraz kobiet karmiących piersią nie należy stosować kar dyscyplinarnych oznaczających izolację od innych osadzonych. Kary nie powinny obejmować również zakazu kontaktu z rodziną, w szczególności z dziećmi (zob. reg. 22, 23).
  4. Środki przymusu bezpośredniego krępujące ruchy i uniemożliwiające poruszanie się nie powinny być stosowane wobec kobiet w trakcie porodu lub krótko po porodzie (zob. reg. 24).

Higiena i opieka zdrowotna

Dostęp do odpowiedniej opieki medycznej jest jednym z istotniejszych obszarów traktowania kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych. Z doświadczeń zgromadzonych przez SPT wynika, że w jednostkach występuje problem z dostępnością lekarzy ginekologów, co powoduje brak wystarczającej opieki dla kobiet w ciąży czy karmiących piersią. Wskutek tego niedoboru na niskim poziomie utrzymuje się również ogólna profilaktyka zdrowotna w takich placówkach.

Kolejnym problemem jest również brak dostępu do wyżywienia odpowiadającego szczególnym potrzebom kobiet, m.in. w okresie laktacji. W części jednostek obserwowano problem z dostępnością bezpłatnych środków higienicznych, które musiały być dostarczane przez bliskich lub organizacje pozarządowe oraz dostępem do bieżącej, ciepłej wody. 

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Zakwaterowanie kobiet w jednostkach penitencjarnych powinno obejmować dostęp do odpowiednich urządzeń sanitarnych (w tym regularny dostęp do bieżącej wody) oraz bezpłatnych artykułów higienicznych dla kobiet i dzieci (zob. reg. 5).
  2. Osadzonym powinna być zapewniona opieka ginekologiczna w standardzie równym standardom placówek wolnościowych (zob. reg. 10).
  3. Dzieciom przebywającym wspólnie z matką w jednostce penitencjarnej również należy zapewnić odpowiednią opiekę medyczną, na poziomie porównywalnym opieką gwarantowaną w placówkach wolnościowych. Opieka powinna być świadczona przez lekarza pediatrę (zob. reg. 9)
  4. Poza przypadkami wymagającymi pilnej interwencji lekarskiej, należy respektować żądanie osadzonej, aby badanie ginekologiczne wykonane było przez lekarkę lub pielęgniarkę. Jeśli wbrew żądaniu osadzonej badanie musi zostać wykonane przez lekarza, podczas badania powinna być obecna funkcjonariuszka. (zob. reg. 10.2).
  5. Należy respektować prawo kobiety do zachowania w tajemnicy wszelkich informacji dotyczących jej zdrowia reprodukcyjnego, w tym odmowy poddania się badaniom ginekologicznym. (zob. reg. 8).
  6. Podczas badań ginekologicznych, powinien być obecny jedynie personel medyczny, chyba że lekarz stwierdzi, że względy bezpieczeństwa lub inne wyjątkowe okoliczności uzasadniają obecność innego członka personelu lub gdy zażąda tego osadzona (zob. reg. 11.1).
  7. Jeśli zachodzą przesłanki uzasadniające obecność personelu niemedycznego podczas badań lekarskich, powinny być to wyłącznie funkcjonariuszki, a badanie powinno być przeprowadzone w sposób zapewniający bezpieczeństwo, prywatność, godność i poufność (zob. reg. 11.2).
  8. Osadzone powinny mieć dostęp do odpowiednich, zindywidualizowanych oraz zoptymalizowanych dla potrzeb kobiet programów ochrony zdrowia psychicznego. Personel jednostki penitencjarnej powinien być edukowany w zakresie odpowiedniego wsparcia kobiet w czasie szczególnego obciążenia psychicznego (zob. reg. 12, 13 oraz 16).

Kontakt z rodziną

Jak zauważył CPT, z powodu ograniczonej liczby jednostek penitencjarnych dla kobiet, osadzone często zmuszone są do odbywania kary pozbawienia wolności w Zakładach karnych oddalonych od swojego miejsca zamieszkania co wpływa negatywnie na utrzymanie kontaktu z najbliższymi. W konsekwencji, taki stan rzeczy może powodować izolowanie się osadzonych oraz pogorszenie ich zdrowia psychicznego.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Decyzja o tym, czy dziecko może przebywać z matką w jednostce penitencjarnej, powinna zostać podjęta w oparciu o najlepszy interes dziecka. Dzieci osadzonych nie należy traktować jak osoby odbywające karę pozbawienia wolności (zob. reg. 49).
  2. Matkom pozbawionym wolności należy zapewnić maksymalną możliwość spędzania czasu z dziećmi (zob. reg. 50).
  3. Władze jednostek penitencjarnych powinny promować i ułatwiać kontakt osadzonych z rodzinami, a w szczególności dziećmi i ich prawnymi opiekunami. W miarę możliwości, należy podejmować środki mające na celu zrównoważenie trudniejszej sytuacji kobiet, osadzonych w jednostkach odległych od ich miejsca zamieszkania. (zob. reg. 26).
  4. Osadzonym kobietom należy zapewnić prawo do realizowania spotkań z dziećmi na takim samym poziomie jak osadzonym mężczyznom (zob. reg. 27).
  5. Wizyty dzieci powinny odbywać się w środowisku przyjaznym dla dzieci. Odnosi się to również do postawy prezentowanej przez funkcjonariuszy, którzy w miarę możliwości powinni zezwolić na bezpośredni kontakt matki z dzieckiem (zob. reg. 28).

Traktowanie kobiet w ciąży, karmiących piersią oraz kobiet przebywających z dziećmi

SPT w trakcie wizytacji otrzymywał również niepokojące sygnały dotyczące nieuzasadnionego rozdzielania kobiet od ich dzieci, a w niektórych przypadkach także o skierowaniu ich do adopcji. Taką praktykę uznać należy zdaniem Podkomitetu za tortury psychiczne.

Podkomitet zarejestrował również przypadki, w których ograniczenia widzeń stosowane były jako forma karania osadzonych, co powodowało u nich znaczne cierpienia psychiczne.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Osadzone kobiety w ciąży oraz karmiące piersią powinny mieć dostęp do konsultacji dotyczących ich zdrowia oraz odpowiedniej diety, udzielanych przez wykwalifikowany personel. Kobiety w ciąży, karmiące piersią oraz dzieci, powinny mieć dostęp do odpowiedniego dla ich zdrowia żywienia, przebywania w odpowiednim otoczeniu oraz możliwości utrzymania aktywności fizycznej. (zob. reg. 48.1).
  2. Kobiety karmiące nie powinny być zniechęcane do tego sposobu karmienia dzieci, chyba że przemawiają za tym konkretne względy zdrowotne (zob. reg. 48.2).
  3. Programy żywieniowe powinny uwzględniać również specyficzne potrzeby wszystkich kobiet w okresie okołoporodowym, również tych, które nie przebywają z dzieckiem w jednostce penitencjarnej (zob. reg. 48.3).
  4. Dzieci przebywające z matkami w jednostkach penitencjarnych powinny mieć stały dostęp do opieki zdrowotnej, a ich rozwój powinien być monitorowany przez specjalistów, we współpracy z jednostkami wolnościowymi. Dzieciom należy zapewnić środowisko rozwoju, najbardziej zbliżone do warunków wolnościowych (zob. reg. 51).
  5. Decyzja o odseparowaniu osadzonej od dziecka powinna być każdorazowo podejmowana w oparciu o indywidualne przesłanki dotyczące osadzonej i jej dziecka (zob. reg. 52.1).
  6. Opuszczenie jednostki penitencjarnej przez dziecko powinno zostać przeprowadzone z zachowaniem delikatności, po uprzednim wskazaniu bezpiecznego miejsca pobytu dla dziecka (zob. reg. 52.2).

Dostęp do szkoleń i zabezpieczenie przed dyskryminacją

Jako że dobrostan osób pozbawionych wolności zależy w znacznej mierze od poziomu wyszkolenia funkcjonariuszy jednostek penitencjarnych, Reguły z Bangkoku wskazują na konieczność odpowiedniego szkolenia personelu tych jednostek. W dokumencie zawarto zalecenie skierowane do władz państwowych, podkreślające konieczność sformułowania jasnych zasad postępowania gwarantujących maksymalne zabezpieczenie osadzonych przed jakąkolwiek przemocą psychiczną lub fizyczną stosowaną z przyczyn dyskryminacyjnych lub molestowaniem seksualnym.

  1. Funkcjonariusze oraz funkcjonariuszki powinni mieć równy dostęp do szkoleń, a władze jednostki powinni otrzymać odpowiednią wiedzę na temat zakazu dyskryminacji, ochrony pracowników przed dyskryminacją oraz nadużyciami seksualnymi. (zob. reg. 32)

Europejski Komitet ds. zapobiegania torturom rekomenduje, aby w jednostkach penitencjarnych, pełnił służbę personel składający się w możliwie najbardziej równych częściach z kobiet i mężczyzn. Komitet argumentował, że personel mieszany pod względem płci jest ważnym zabezpieczeniem przed złym traktowaniem we wszystkich miejscach pozbawienia wolności, w tym również przeznaczonych wyłącznie dla kobiet.

CPT podkreślił również, że konieczne jest aby władze jednostek podejmowały wszystkie niezbędne środki w celu zwalczania wszelkich przejawów dyskryminacji nie tylko wśród osadzonych, ale także pomiędzy funkcjonariuszami i pracownikami.

Oprócz badania wszelkich skarg otrzymywanych od osadzonych i funkcjonariuszy, Dyrektorzy jednostek powinni regularnie przebywać w oddziałach, nawiązywać bezpośredni kontakt z osadzonymi i nadzorować panującą wśród nich atmosferę. Wszelkie zgłoszenia dot. niewłaściwego dyskryminującego traktowania powinny być natomiast traktowane poważnie i rozpatrywane bez zbędnej zwłoki.

 

[3] Prawa kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych muszą być wyinterpretowywane również w oparciu o inne źródła prawa m.in.: Europejską Konwencję Praw Człowieka, orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz przyjęte przez Komitet Ministrów Rady Europy tzw. Europejskie Reguły Więzienne.

Koronawirus. Placówki opiekuńcze w województwie mazowieckim wolne od ognisk zakażeń

Data: 2021-03-02
  • Po raz pierwszy od początku pandemii przedstawicielka Wojewody Mazowieckiego poinformowała o braku zakażeń w DPS i prywatnych domach opieki na obszarze województwa

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur spytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Od 14 kwietnia 2020 r. KMPT jest w stałym kontakcie z przedstawicielami Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, którzy cyklicznie przekazują informacje na temat sytuacji w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki.

Po raz pierwszy od początku pandemii Kinga Jura, zastępczyni dyrektora wydziału, poinformowała, że w domach pomocy społecznej na terenie województwa mazowieckiego nie występują zakażenia. Również u mieszkańców placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku nie stwierdzono wirusa SARS-CoV-2. To dane na 1 marca 2021 r.

KMP.071.8.2020

Jakie są szanse na skrócenie kary więzienia w pandemii - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-24

Czy w związku z tym, że z powodu stanu epidemii są ograniczone widzenia w zakładach karnych, można liczyć na skrócenie kary pozbawienia wolności?

Samo ograniczenie widzeń w zakładzie karnym nie daje skazanemu podstaw do wystąpienia o skrócenie kary. Niemniej w stanie epidemii, zgodnie z art. 14c ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (…) ustawodawca przewidział możliwość udzielenia przerwy w wykonywaniu kary pozbawienia wolności.

 Na postawie art. 14c ust. 1 sąd penitencjarny, na wniosek dyrektora zakładu karnego, zatwierdzony przez Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, może udzielić skazanemu przerwy w wykonaniu kary, chyba że istnieje uzasadnione przypuszczenie, że skazany w czasie pobytu poza zakładem karnym nie będzie przestrzegał porządku prawnego, w szczególności popełni przestępstwo, lub nie będzie stosował się do wytycznych, poleceń lub decyzji właściwych organów związanych z przeciwdziałaniem COVID-19 lub leczeniem zarażenia wirusem SARS-CoV-2.

Od 31 marca 2020 r. sąd penitencjarny może udzielić skazanemu zezwolenia na odbycie kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego w sytuacji, gdy  wobec skazanego orzeczono karę pozbawienia wolności nieprzekraczającą jednego roku i 6 miesięcy, przy spełnieniu pozostałych warunków zgodnie z art. 43l a Kodeksu karnego wykonawczego.

W pozostałym zakresie obowiązują zwykłe zasady udzielania przerwy, odroczenia wykonania lub warunkowego przedterminowego zwolnienia przewidziane w Kkw i Kodeksie karnym.

Stan prawny na 22.2.2021 r.

Sprawa śmierci Igora Stachowiaka. Kasacja RPO od wyroku na policjantów

Data: 2021-02-22
  • Igor Stachowiak zmarł na komisariacie rażony prądem z paralizatora. Oceniając odpowiedzialność policjantów za tę śmierć, sądy zrobiły to źle i pobieżnie. Zminimalizowały winę funkcjonariuszy, uznając, że paralizator nie był bezpośrednią przyczyną zgonu.
  • Wyroki w sprawie śmierci Igora Stachowiaka to dwa i pół oraz dwa lata więzienia
  • RPO składa kasację w tej sprawie do Sądu Najwyższego i wnosi o ponowne rozpoznanie sprawy.
  • - W przypadku zgonu człowieka pozostającego w rękach policji, władze muszą dołożyć wszelkich starań, żeby dowiedzieć się, co się wydarzyło. Nie powinny opierać się na pochopnych albo nieuzasadnionych wnioskach służących za podstawę do zakończenia postępowania przygotowawczego bądź sądowego – przypomina RPO

Igor Stachowiak zmarł we wrocławskim komisariacie w 2016 r. Został zatrzymany w centrum miasta i skuty. Na komisariacie był rażony paralizatorem – w łazience, która nie jest monitorowana. Ale kamera zamontowana jest w samym paralizatorze. Nagrała, jak policjanci rażą prądem skutego człowieka i jak on umiera.

Wyjaśnianie sprawy było bardzo powolne do momentu, gdy – po roku – sprawę Igora Stachowiaka ujawniły media.

W 2019 r. zapadły wyroki w sprawach policjantów, którzy byli na komisariacie: sądy pierwszej i drugiej instancji uznały, że bezpośrednią przyczyną zgonu Igora Stachowiaka była „niewydolność krążeniowo-oddechowa w przebiegu arytmii” wywołana przez środki odurzające, które zdaniem sądu Igor Stachowiak zażył przed zatrzymaniem.

Działania policjantów, choć naganne, nie były w opinii sądu decydujące. Policjanci zostali prawomocnie skazani za przekroczenie uprawnień w zakresie realizacji zadań ustawowych Policji oraz znęcania się fizycznego i psychicznego nad pozbawionym wolności Igorem Stachowiakiem. Sąd wymierzył im kary dwóch i pół lub dwóch lat więzienia.

Co się stało z Igorem Stachowiakiem

W kasacji RPO zwraca uwagę, że sąd źle ustalił przyczyny tragedii. Oparł się na jednej ekspertyzie, która mówiła o „niewydolności krążeniowo-oddechowej w przebiegu arytmii”, nie zadając sobie pytania, czy to dobre wyjaśnienie w przypadku człowieka rażonego prądem. Sąd nie wziął przy tym pod uwagę innych opinii naukowców a także zeznań świadków, które wykluczały, by Igor Stachowiak był w czasie zatrzymania w stanie wyjątkowego pobudzenia. Także na podstawie ilości stwierdzonych u niego substancji nie można wnioskować, czy był on pod wpływem środków odurzających, czy też nie. Dlaczego więc uznawać, że z tego powodu umarł?

Istotą sprawy jest, że sąd II instancji błędnie uznał, iż biegli z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi odnieśli się do opinii drugiego eksperta i w sposób rażąco wybiórczy i powierzchowny odniósł się do wniosków postawionych przez tego specjalistę. Równocześnie Sąd Okręgowy wybiórczo ocenił wypowiedzi biegłych z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, dotyczące stosowania środków przymusu bezpośredniego jako czynnika, który mógł mieć wpływ na wystąpienie i przebieg wysoce niepokojących objawów występujących wówczas u Igora Stachowiaka.

Tym samym sąd pominął niejasności i wewnętrzne sprzeczności tej opinii.

Sąd II instancji zaakceptował w istocie uchybienie sądu I instancji, polegające na bezzasadnym oddaleniu wniosku dowodowego pełnomocnika o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z uzupełniającego przesłuchania profesora-kardiologa oraz oddaleniu wniosku pełnomocnika o powołanie nowego zespołu biegłych, w skład którego weszliby również lekarz kardiolog zajmujący się zaburzeniami rytmu serca i urządzeniami wszczepialnymi, a także lekarz psychiatra.

Należyte rozpoznanie zarzutu apelacyjnego mogłoby bowiem doprowadzić do uchylenia zaskarżonego orzeczenia sądu I instancji i ponownego zbadania przez sąd I instancji kwestii, czy pomiędzy zachowaniem funkcjonariuszy Policji, a śmiercią pokrzywdzonego zaistniał związek przyczynowoskutkowy, co niewątpliwie miałoby wpływ na zakres ich odpowiedzialności karnej.

Jak należy ocenić działanie policjantów

RPO zauważa też drugi błąd w rozumowaniu sądu: Igor Stachowiak zmarł na komisariacie, więc przy wyjaśnieniu jego śmierci nie można poprzestać na jednej teorii medycznej.

Śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach nakłada na władze obowiązek wyjaśnienia okoliczności śmierci i ustalenia odpowiedzialności za nią. Wynika to z ugruntowanego orzecznictwa  Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

  • Postępowanie musi być skuteczne w tym sensie, że będzie w stanie doprowadzić do ustalenia, czy użycie siły przez funkcjonariuszy było w danych okolicznościach uzasadnione czy nie oraz do zidentyfikowania i ukarania osób odpowiedzialnych za śmierć.
  • Władze muszą zawsze dołożyć wszelkich starań, żeby dowiedzieć się, co się wydarzyło, oraz nie powinny opierać się na pochopnych albo nieuzasadnionych wnioskach służących za podstawę do zakończenia postępowania przygotowawczego bądź sądowego (vide: Dzwonkowski v. Polsce - skarga nr 46702/99, Przemyk v. Polsce - skarga nr 22426/11, Olszewscy v. Polsce - skarga nr 99/12, Jabłońska v. Polsce – skarga nr 24913/19, Öneryıldız v. Turcji - skarga nr 48939/99, Salman v. Turcji - skarga nr 21986/93).
  • Wnioski wynikające z przeprowadzonego postępowania muszą opierać się na szczegółowej, obiektywnej i bezstronnej analizie wszystkich istotnych czynników i uwzględniać standard porównywalny do „bezwzględnej konieczności” wymaganej artykułem 2 ust. 2  Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
  • Wszelkie wady postępowania, które ograniczają możliwość ustalenia okoliczności sprawy lub identyfikacji osoby (osób) odpowiedzialnej, mogą podważać wymagany stopień skuteczności.
  • Jakkolwiek nie ma absolutnego wymogu, by wszelkie postępowania kończyły się skazaniem lub określonym wyrokiem, sądy krajowe w żadnych okolicznościach nie mogą pozwolić na to, by tego typu czyny pozostawić bezkarnymi. Postępowanie zarówno w fazie przygotowawczej jak i sądowej musi być w stanie zweryfikować okoliczności, w jakich wydarzenie miało miejsce i doprowadzić do zidentyfikowania i ukarania osób odpowiedzialnych. To nie jest zobowiązanie rezultatu, ale działania.

Zdaniem Rzecznika obowiązek wyjaśnienia wszelkich okoliczności związanych ze śmiercią Igora Stachowiaka ciąży nie tylko na organach ścigania, ale również na organach wymiaru sprawiedliwości. Z tego tytułu dokładane wyjaśnienie kwestii podniesionych w  kasacji czyniłoby zadość standardom wypracowanym na podstawie art. 2 Konwencji.

RPO wnosi do Sądu Najwyższego o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w II instancji.

II.511.71.2021

Koronawirus. Wojewoda Lubelski zawiadomił prokuraturę w związku z sytuacją w prywatnej placówce opieki

Data: 2021-02-22
  • Wojewoda Lubelski złożył zawiadomienie do prokuratury w celu wyjaśnienia, czy w prywatnym domu opieki „A w sercu maj” w Woli Czołnowskiej nie doszło do zaniedbań opieki nad pensjonariuszami
  • Zakażonych było 28 mieszkańców, z czego 10 osób hospitalizowano
  • W styczniu 37 mieszkańców zostało zaszczepionych

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Placówka opieki w Woli Czołnowskiej

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Seniora w Woli Czołnowskiej k. Baranowa, Albin Mazurek dyrektor Wydziału Polityki Społecznej w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim wskazał, że jest to prywatny dom opieki, dysponujący 39 miejscami, który funkcjonuje od 2016 r.  Koronawirus zdiagnozowany został u 28 mieszkańców placówki i 8 członków personelu, zaś kwarantanną objęto 21 mieszkańców i 8 pracowników. Na dzień 11.02.2021 r. hospitalizowanych było 10 pensjonariuszy i 1 osoba z personelu.

Jak zapewnił przedstawiciel wojewody, bezpośrednio po podjęciu informacji o wystąpieniu zakażeń wirusem SARS-CoV-2 w placówce podjęto działania mające na celu jak najbardziej wszechstronne wyjaśnienie zaistniałej sytuacji, zarówno w zakresie kompetencji Wojewody Lubelskiego, jak i Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.

Z informacji Lubelskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Lublinie wynikało, że w dniu 19.01.2021 r. przeprowadzono szczepienie przeciwko COVID-19 u 37 pensjonariuszy. Podanie szczepionki było poprzedzone lekarskim badaniem kwalifikacyjnym do szczepień. Personel otrzymał I dawkę szczepionki przeciw COVID-19 w dniu 16.01.2021 r. Zaszczepiono w sumie 5 pracowników. Nie informowano o trudnościach w dostępności szczepionek.

- W związku z zaistniałą sytuacją Wojewoda Lubelski podjął decyzję o zawiadomieniu Prokuratury Rejonowej w Puławach o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kierownictwo i pracowników placówki zapewniającej całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym i w podeszłym wieku, prowadzonej w ramach działalności gospodarczej, pn. Dom Seniora „A w sercu maj” – poinformował Albin Mazurek.

W zawiadomieniu wskazano, że w okresie od 19.01.2021 r. do 14.02.2021 r.: mogło dojść do naruszenia:

1) art. 160 § 1 i § 2 k.k. tj. narażenia pensjonariuszy placówki, pomimo ciążącego obowiązku opieki, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia poprzez niezawiadomienie bądź też zbyt późne zawiadomienie pogotowia ratunkowego o pogarszającym się stanie zdrowia pensjonariuszy oraz niezapewnieniu pomocy w dostępie do świadczeń medycznych;

2) art. 162 § 1 k.k. tj. nieudzieleniu pomocy oraz niezapewnieniu pomocy w dostępie do świadczeń medycznych pensjonariuszom placówki znajdującym się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

- W obecnej sytuacji Wydział Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie nie ma możliwości przeprowadzenia kontroli doraźnej w placówce z uwagi na aktywne ognisko koronawirusa, jednakże służby Wojewody na bieżąco monitorują sytuację epidemiczną w Domu Seniora „A w sercu maj” i w zależności od jej rozwoju będą podejmować kolejne konieczne działania – zaznaczył przedstawiciel wojewody.

Poinformował również, że mimo ograniczonych możliwości wspierania tego typu placówek Wydział Polityki Społecznej zaproponował właścicielom domu przydzielenie środków ochrony indywidualnej i dezynfekcji, pochodzących z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych. Uzgodniono, iż środki te zostaną odebrane przez przedstawiciela placówki po zakończeniu odbywania kwarantanny przez personel i mieszkańców.

W celu przeciwdziałania rozprzestrzeniania się w placówce koronawirusa przeprowadzono mycie i dezynfekcję powierzchni urządzeń i pomieszczeń, wietrzenie pomieszczeń, a także zlecono firmie specjalistycznej wykonanie dekontaminacji pomieszczeń. Na dzień 17.02.2021 r. opiekę nad mieszkańcami świadczyło 8 pracowników.

Odpowiadając na pytanie o dostęp do opieki psychologicznej, przedstawiciel wojewody wskazał, że „w ocenie osoby prowadzącej placówkę mieszkańcy to osoby, które nie zdają sobie sprawy z zaistniałej sytuacji”.

KMP.071.4.2020

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie sytuacji w KOZZD w Gostyninie

Data: 2021-02-17
  • Istotą funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) jest izolowanie osób, które zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla społeczeństwa – na mocy ustawy z dnia 22.11.2013 r. Po odbyciu kary pozbawienia wolności nie wychodzą one zatem na wolność, a są umieszczane w KOZZD. Powinno to dotyczyć jednak wyłącznie osób, które stwarzają bardzo wysokie zagrożenie dla społeczeństwa ze względu na zaburzenia psychiczne takie jak zaburzenia osobowości, zaburzenia preferencji seksualnych lub upośledzenie umysłowe. Tak się jednak nie dzieje.
  • W KOZZD przebywają osoby chorujące psychicznie, choć Ośrodek nie jest zakładem psychiatrycznym. Umieszczane są również osoby na podstawie przepisów o zabezpieczeniu cywilnym, mimo że Sąd Najwyższy podkreślił niedopuszczalność takiej formy pozbawienia wolności. Aktualnie, po 7 latach funkcjonowania Ośrodka, przebywa w nim już 91 osób, mimo że przepisy przewidują tylko 60 miejsc. Pacjenci nie mają godnych warunków życia. Nie ma też możliwości prowadzenia wobec nich terapii.
  • Mając na uwadze taką sytuację Ośrodka, Dyrektor KOZZD, w styczniu 2021 r. przede wszystkim dbając o bezpieczeństwo pacjentów i osób tam pracujących, odmówił przyjęcia kolejnej osoby skierowanej na podstawie przepisów o zabezpieczeniu cywilnym.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich kilkukrotnie wizytował to miejsce izolacji postpenalnej i stale monitoruje jego funkcjonowanie. Systematycznie rozpoznaje skargi pacjentów Ośrodka. W oparciu o tę aktywność RPO potwierdza, że aktualne warunki bytowe mogą zostać uznane za naruszające przepisy Konstytucji RP oraz art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania) i art. 8 tej Konwencji (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego). Wiele spraw sądowych o zadośćuczynienie za pobyt w takich warunkach toczy się aktualnie w sądzie lub już zakończyło się zasądzeniem zadośćuczynienia.
  • Ustawa z 22.11.2013 r. powinna regulować zasady życia w Ośrodku oraz prawa i obowiązki jego mieszkańców. Wówczas nie byłoby wątpliwości jakie mają oni prawa i obowiązki, w szczególności jaki metraż mieszkalny im przysługuje, czy mają prawo wziąć udział w pogrzebie najbliższych i jakie są zasady przygotowania do zwolnienia z Ośrodka. Luki prawne w tych wszystkich aspektach, jak i przeludnienie KOZZD, rodzą konflikty pomiędzy pacjentami, jak i między pacjentami a personelem. Mieszkańcy KOZZD prowadzili już dwa protesty głodowe, zabiegając o zmiany w zasadach ich codziennego życia.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie apelował m.in. do Ministra Sprawiedliwości, Ministra Zdrowia, Prezesa Rady Ministrów, o kompleksową nowelizację ustawy. Zakres luk prawnych, jakie zostały dotychczas zidentyfikowane przez przedstawicieli Rzecznika, jest bowiem ogromny (zob. monografia dot. KOZZD).
  • Rzecznik Praw Obywatelskich postuluje aby właściwe resorty przystąpiły do wspólnych, pilnych prac:
  1. nad kompleksowym znowelizowaniem ustawy z 22.11.2013 r., z uwzględnieniem doświadczeń niemieckich i holenderskich, gdzie tego rodzaju ośrodki funkcjonują z poszanowaniem praw ich mieszkańców;
  2. zmierzających do rozwiązania problemów lokalowych Ośrodka w Gostyninie.

Jednocześnie Rzecznik podkreśla, że nigdy nie zabiegał o zlikwidowanie tego rodzaju Ośrodka jakim jest KOZZD. Filozofia działania KOZZD musi jednak ulec zmianie w duchu zasady humanitarnego traktowania i poszanowania praw i wolności obywatelskich.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego dot. ustawy z 22.11.2013 r., stwierdzający zgodność jej przepisów z Konstytucją, jest respektowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Nie oznacza to jednak, że praktyka stosowania tej ustawy jest konstytucyjna.

Lista wystąpień generalnych RPO dotyczących ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób oraz zagadnień powiązanych

  1. Wystąpienie RPO z 11.02.2014 r. do Ministra Zdrowia w sprawie problemów związanych z tworzenia KOZZD, KMP.574.16.2014. Odpowiedź z 4.03.2014 r.
  2. Wystąpienie RPO z 9.02.2015 r. do Ministra Sprawiedliwości w sprawie braku podstaw prawnych do dozorowania widzeń pacjentów KOZZD,  II.517.2681.2014. Odpowiedź z 20.03.2015 r.
  3. Wystąpienie RPO z 30.03.2015 r. do Ministra Zdrowia w sprawie braku podstaw prawnych do dozorowania widzeń pacjentów KOZZD, II.517.2681.2014. Odpowiedź z 7.04.2015 r.
  4. Wystąpienie RPO z 1.07.2015 r. do Ministra Zdrowia w sprawie braku podstaw ustawowych do ograniczenia praw pacjentów KOZZD, II.517.2681.2014. Odpowiedź z 15.07.2015 r.
  5. Wystąpienie RPO z 30.07.2015 r. do Ministra Sprawiedliwości w sprawie potrzeby podjęcia inicjatywy legislacyjnej i uregulowania w ustawie praw i podstaw ograniczenia praw pacjentów KOZZD, IX.517.2681.2014. Brak odpowiedzi.
  6. Wystąpienie RPO z 18.02.2016 r. do Ministra Zdrowia w sprawie potrzeby podjęcia inicjatywy legislacyjnej i uregulowania na poziomie ustawy m.in. praw i podstaw ograniczenia praw pacjentów KOZZD, IX.517.77.2015. Odpowiedź z 11.03.2016 r.
  7. Wystąpienie RPO z 2.03.2017 r. do Ministra Sprawiedliwości w sprawie zabezpieczenia cywilnego poprzez umieszczenie w KOZZD, IV.567.1.2016. Brak odpowiedzi.
  8. Wystąpienie RPO z 15.03.2016 r. do Ministra Sprawiedliwości w sprawie potrzeby uregulowania na poziomie ustawy praw i podstaw ograniczenia praw pacjentów KOZZD, IX.517.77.2015. Brak odpowiedzi.
  9. Wystąpienie RPO z 24.03.2016 r. do Ministra Sprawiedliwości w sprawie zabezpieczenia cywilnego poprzez umieszczenie w KOZZD, IV.567.1.2016. Odpowiedź z 25.05.2016 r.
  10. Wystąpienie RPO z 28.11.2017 r. do Przewodniczącego Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji w sprawie potrzeby podjęcia prac legislacyjnych nad nowelizacją ustawy z dnia 22.11.2013 r., IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  11. Wystąpienie RPO z 5.12.2017 r. do Ministra Sprawiedliwości w sprawie implementacji wyroku TK dotyczącego ustawy z dnia 22.11.2013 r. oraz stworzenia podstaw prawnych dla przeniesienia chorych psychicznie z KOZZD do zakładu psychiatrycznego, IX.517.1702.2017. Odpowiedź z 11.01.2018 r.
  12. Wystąpienie Zastępczyni RPO z 7.12.2017 r. do Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Zdrowia, przy którym przesłano notatkę z wizytacji KOZZD, jaką pracownicy Biura RPO przeprowadzili w dniu 26 czerwca 2017 r. (wraz z odpowiedzią Dyrektora Ośrodka) oraz wystąpienia generalne skierowane do Przewodniczącego Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Ministra Sprawiedliwości, IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  13. Wystąpienie RPO z 28.12.2017 r. do Ministra Sprawiedliwości w sprawie zabezpieczenia cywilnego poprzez umieszczenie w KOZZD, IV.567.1.2016. Brak odpowiedzi.
  14. Wystąpienie Zastępczyni RPO z 27.02.2018 r. do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego z prośbą o przedstawienie własnych spostrzeżeń i opinii dotyczących funkcjonowania KOZZD + kopia wystąpienia generalnego RPO do Przewodniczącego Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, IX.517.1702.2017. Odpowiedź z 18.05.2018 r.
  15. Wystąpienie Zastępczyni RPO z 25.04.2018 r. do Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Zdrowia, przy którym przesłano notatkę z kolejnej wizytacji przedstawicieli RPO w KOZZD, podkreślając potrzebę zmian legislacyjnych, IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  16. Wystąpienie RPO z 7.05.2018 r. do Ministra Sprawiedliwości w sprawie zabezpieczenia cywilnego w postaci umieszczenia w KOZZD, IV.567.1.2016. Brak odpowiedzi.
  17. Wystąpienie RPO z 22.05.2018 r. do Przewodniczącego Komisji Ustawodawczej Senatu RP w sprawie nowelizacji art. 46 ustawy z dnia 22.11.2013 r. w związku z potrzebą implementacji wyroku TK, IX.022.1.2018. Brak odpowiedzi.
  18. Wystąpienie Zastępczyni RPO z 20.06.2018 r. do Zastępcy Rzecznika Praw Pacjenta, IX.517.1702.2017. Odpowiedź z 6.07.2018 r.
  19. Wystąpienie RPO z 22.06.2018 r. do Przewodniczącego Komisji Ustawodawczej Senatu RP w sprawie potrzeby uwzględnienia w trakcie nowelizacji art. 46 ustawy z dnia 22.11.2013 r. prawa do bycia wysłuchanym, IX.070.1.2018. Brak odpowiedzi.
  20. Wystąpienie RPO z 31.07.2018 r. do Ministra Sprawiedliwości z postulatem podjęcia inicjatywy legislacyjnej i powołania zespołu międzyresortowego, IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  21. Wystąpienie RPO z 31.07.2018 r. do Ministra Zdrowia z postulatem podjęcia inicjatywy legislacyjnej i powołania zespołu międzyresortowego, IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  22. Pismo procesowe RPO z 28.08.2018 r. – zgłoszenie udziału przed SN w sprawie zagadnienia prawnego dotyczącego składu orzekającego w przypadku zamiany nadzoru prewencyjnego na KOZZD, IV.510.65.2018. Uchwała SN z 19.10.2018 r.
  23. Pismo procesowe RPO z 29.11.2018 r. – zgłoszenie udziału przed SN w sprawie zagadnienia prawnego dotyczącego możliwości stosowania zabezpieczenia cywilnego w postaci pozbawienia wolności w KOZZD, IV.567.4.2018. Uchwała SN z 30.01.2019 r.
  24. Wystąpienie RPO z 3.12.2018 r. do Ministra Sprawiedliwości, w którym przedstawiono opis placówki stanowiącej odpowiednik KOZZD w Niemczech, IX.517.2568.2018. Brak odpowiedzi.
  25. Wystąpienie RPO z 3.12.2018 r. do Ministra Zdrowia, w którym przedstawiono opis placówki stanowiącej odpowiednik KOZZD w Niemczech, IX.517.2568.2018. Odpowiedź z 14.01.2019 r.
  26. Wystąpienie RPO z 14.12.2018 r. do Rzecznika Praw Pacjenta w sprawie potrzeby przywrócenia działalności Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego na terenie KOZZD, IX.517.384.2018. Odpowiedź z 7.02.2019 r.
  27. Wystąpienie Zastępczyni RPO z 15.01.2019 r. do Prezesa NFZ w sprawie braku podmiotów realizujących terapię ambulatoryjną, IX.517.1864.2018. Odpowiedź z 07.02.2019 r.
  28. Wystąpienie RPO z 21.01.2019 r. do Ministra Zdrowia w sprawie potrzeby znowelizowania rozporządzeń wydanych przez Ministra Zdrowia dotyczących KOZZD, które nie odpowiadają realiom panującym w Ośrodku, IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  29. Wystąpienie RPO z 27.02.2019 r. do Prezesa Rady Ministrów w sprawie potrzeby znowelizowania ustawy z dnia 22.11.2013 r. (do MS i MZ przesłano kopię tego wystąpienia generalnego), IX.517.1702.2017. Odpowiedź z informacją o przekazaniu Wystąpienie RPO do Ministra Sprawiedliwości i zobowiązanie go do udzielenia RPO odpowiedzi.
  30. Wystąpienie RPO z 6.03.2019 r. do Ministra Zdrowia w sprawie potrzeby znowelizowania aktów wykonawczych wydanych przez Ministra Zdrowia oraz informacja o terminie wizyty RPO w KOZZD, IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  31. Wystąpienie RPO z 28.03.2019 r. do Ministra Zdrowia w sprawie informacji o terminie wizyty RPO w KOZZD. IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  32. 32.       Wystąpienie RPO z 7.05.2019 r. do Senackiej i Sejmowej Komisji Ustawodawczej, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości i Ministerstwie Zdrowia oraz Prezesa Sądu Okręgowego w Płocku, przy którym przesłano „Opinię o zgodności z Konstytucją RP Wewnętrznego regulaminu organizacyjno-porządkowego pobytu pacjenta w Krajowym Ośrodku   Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie z dnia 17 września 2018 roku”, sporządzoną przez dr hab. prof. UW Ryszarda Piotrowskiego, IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  33. Wystąpienie RPO z 10.07.2019 r. do Dyrektora Generalnego SW w sprawie potrzeby wydłużenia terminu w jakim przed końcem kary dyrektorzy zakładów karnych występują do sądu, IX.517.1702.2017. Odpowiedź z 1.08.2019 r.
  34. Wystąpienie Zastępczyni RPO z 07.08.2019 r. do Prezesa NFZ w sprawie świadczeniodawców realizujących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Odpowiedź z 23.08.2019 r.
  35. Wystąpienie RPO z 22.11.2019 r. do Ministra Sprawiedliwości w sprawie potrzeby dokonania kompleksowej nowelizacji ustawy, w tym w zakresie braku określenia co ma pierwszeństwo wykonania – terapia w KOZZD czy wykonanie kary pozbawienia wolności, IX.517.1702.2017. Odpowiedź z 14.02.2020 r.
  36. Pytanie prawne RPO skierowane do Sądu Najwyższego w dniu 29.11.2019 r. w sprawie możliwości zastosowania zabezpieczenia cywilnego jako podstawy pozbawienia wolności w KOZZD, IV.567.4.2018. Termin rozprawy w SN nie został jeszcze wyznaczony.
  37. Wystąpienie RPO z 27.01.2020 r. do Przewodniczącego i Wiceprzewodniczącego Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, Przewodniczącego i Wiceprzewodniczącego Senackiej Komisji Ustawodawczej, Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Sejmowej Komisji Ustawodawczej IX.517.1702.2017. Odpowiedź Sejmowej Komisji Ustawodawczej z 2.03.2020 r.
  38. Wystąpienie RPO z 7.02.2020 r. do Ministra Zdrowia w sprawie potrzeby znowelizowania aktów wykonawczych: rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 16.11.2018 r. oraz obwieszczenia Ministra Zdrowia z dnia 8.01.2020 r., IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  39. Wystąpienie RPO z 7.02.2020 r. do Ministra Sprawiedliwości w sprawie potrzeby podjęcia prac nad kompleksową nowelizacją ustawy z 22.11.2013 r., IX.517.1702.2017. Odpowiedź z 26.02.2020 r.
  40. Wystąpienie Zastępczyni RPO z 26.02.2020 r. do Zastępcy Dyrektora Generalnego SW w sprawie liczby wniosków kierowanych przez dyrektorów jednostek penitencjarnych do sądów o uznanie za osobę stwarzającą zagrożenie. Odpowiedź z 17.03.2020 r.
  41. Wystąpienie RPO z 18.03.2020 r. do Ministra Sprawiedliwości w sprawie potrzeby podjęcia prac nad kompleksową nowelizacją ustawy z 22.11.2013 r., IX.517.1702.2017. Odpowiedź z 2.04.2020 r.
  42. Wystąpienie Zastępczyni RPO z 22.05.2020 r. do Dyrektora KOZZD w sprawie sytuacji w Ośrodku w dobie pandemii koronawirusa, IX.517.1013.2020. Odpowiedź z dnia 18.09.2020 r.
  43. Wystąpienie Zastępczyni RPO z 2.06.2020 r. do Wiceministra Zdrowia w sprawie propozycji spotkania oraz nowelizacji aktów wykonawczych wydanych przez Ministra Zdrowia, IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  44. Wystąpienie RPO z 25.06.2020 r. do Ministra Zdrowia w sprawie protestu głodowego prowadzonego przez pacjentów KOZZD, IX.517.1376.2020. Odpowiedź MZ z dnia 02.07.2020 r.
  45. Wystąpienie RPO z 25.06.2020 r. do Ministra Zdrowia w sprawie braku podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych, co utrudnia orzekanie nadzoru prewencyjnego z ustawy z dnia 22 listopada 2013 r., IX.517.1864.2018. Odpowiedź MZ z dnia 07.07.2020 r.
  46. Wystąpienie RPO z dnia 30.06.2020 r. do Ministra Zdrowia w sprawie projektu nowelizacji rozporządzenia w sprawie wskazania zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd, IX.022.1.2020. Na tę opinię nie należy oczekiwać odpowiedzi.
  47. Wystąpienie ZRPO do prof. P. Gałeckiego Konsultanta Krajowego w dziedzinie psychiatrii z dnia 04.08.2020 r. – osoby chorujące psychicznie w KOZZD, czy monitoruje sytuację tych osób, czy zgłaszał potrzebę nowelizacji ustawy o KOZZD, o sprawozdanie z jego wizytacji w KOZZD. IX.517.1702.2017. Odpowiedź z dnia 27.08.2020 r.
  48. Wystąpienie RPO z dnia 13.10.2020 r. do Wicepremiera J. Kaczyńskiego, dot. podjęcia inicjatywy legislacyjnej i doprowadzenia do kompleksowej nowelizacji ustawy, przedstawienie kluczowych zagadnień dot. KOZZD. IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  49. Wystąpienie RPO z dnia 13.10.2020 r. do Ministra Zdrowia – o spotkanie z MZ, przedstawienie problematyki do rozmowy. IX.517.1702.2017. Odpowiedź z dnia 19.10.2020 r. – spotkanie z MZ z uwagi na COVID-19 nie jest obecnie możliwe, odp. na zagadnienia zostanie dosłana w terminie późniejszym. Odpowiedź z dnia 01.12.2020 r.
  50. Wystąpienie zastępczyni RPO do Wiceministra W. Kraski z dnia 27.10.2020 r. dot. sytuacji epidemiologicznej w KOZZD. IX.517.1702.2017. Odpowiedź z dnia 07.11.2020 r.
  51. Wystąpienie zastępczyni RPO do Wiceministra W. Kraski z dnia 29.10.2020 r. dot. pacjentów zarażonych COVID-19 w KOZZD, kolejne pytanie o spotkanie. IX.517.1702.2017. Odpowiedź z dnia 07.11.2020 r.
  52. Wystąpienie zastępczyni RPO do GIS z dnia 29.10.2020 r. o podjęcie pilnych działań w celu udzielenia wymiernej i oczekiwanej pomocy kierownictwu KOZZD w dobie pandemii, po ujawnieniu wielu zarażeń COVID-19 w KOZZD. IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  53. Wystąpienie zastępczyni RPO do Wiceministra M. Warchoł  z dnia 29.10.2020 r. dot. podjęcia pilnych działań legislacyjnych, które stworzą podstawę prawną do umieszczania osób uznanych za niebezpiecznych na mocy ustawy o KOZZD, w innej placówce leczniczej po ujawnieniu ogniska zakażeń COVID-19 w KOZZD. IX.517.1702.2017. Odpowiedź z dnia 27.11.2020 r.
  54. Wystąpienie RPO do PRM z dnia 03.11.2020 r. dot. sytuacji osób przebywających w KOZZD w dobie pandemii, o podjęcie jak najszybszej interwencji w zakresie funkcjonowania KOZZD (wspólne działania MZ, MS i Inspekcji Sanitarnej). IX.517.1702.2017. Odpowiedź z dnia 04.11.2020 r. – rozesłano Wystąpienie RPO do MZ i MS celem załatwienia.
  55. Wystąpienie RPO do Marszałka Senatu – T. Grodzkiego z dnia 09.11.2020 r. kolejny raz o podjęcie działań legislacyjnych nad ustawą o KOZZD. IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  56. Wystąpienie zastępczyni RPO do MZ – M. Miłkowski z dnia 01.12.2020 r. – atmosfera i relacje interpersonalne w KOZZD. IX.517.2468.2018. Brak odpowiedzi.
  57. Wystąpienie RPO do Marszałka Senatu RP – T. Grodzkiego z dnia 08.12.2020 r. o zainteresowanie się sprawą KOZZD i podjęcie działań, wobec braku reakcji na poprzednie WG dot. podjęcia działań legislacyjnych na ustawą o KOZZD. IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  58. Wystąpienie RPO do Przewodniczącego Komisji Ustawodawczej Sejmu RP z dnia 08.12.2020 r. o informację czy Komisja Ustawodawcza podjęła pracę nad nowelizacją ustawy o KOZZD. IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.
  59. Wystąpienie zastępczyni RPO do MZ – M. Miłkowski z dnia 12.01.2021 r. – brak podmiotów do stosowania terapii w warunkach ambulatoryjnych, o wyniki kwerendy wśród konsultantów wojewódzkich w dziedzinie seksuologii, czy zwiększyła się liczba w/w podmiotów. IX.517.1864.2018. Odpowiedź z dnia 21.01.2021 r.
  60. Wystąpienie zastępczyni RPO do  MZ – M. Miłkowski z dnia 15.01.2021 r. – dot. m.in. szczepień pacjentów KOZZD na COVID-19. IX.517.2363.2020. Odpowiedź z dnia 4.02.2021 r. 
  61. Wystąpienie RPO do Rzecznika Praw Pacjenta z dnia 1.02.2021 r. w sprawie działań Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego na miejscu w KOZZD i głodówki prowadzonej przez pacjentów. IX.517.1702.2017. Brak odpowiedzi.

Niewstrzymanie umieszczenia sprawcy w szpitalu psychiatrycznym po zażaleniu – niekonstytucyjne. RPO pisze do TK

Data: 2021-02-15
  • Niekonstytucyjne są przepisy, które przewidują że postanowienie sądu umarzające postępowanie i orzekające pobyt podejrzanego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym podlega wykonaniu bezzwłocznie, gdy stało się wykonalne
  • Postępowanie odwoławcze po zażaleniu na taką decyzję może przecież trwać miesiącami, a w tym czasie dana osoba już trafia do zakładu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do pytania prawnego jednego z sądów do Trybunału Konstytucyjnego

RPO podejmował wcześniej wiele interwencji na korzyść osób, które weszły w konflikt z prawem, a z powodu niepełnosprawności umysłowej lub faktu, że chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. Wtedy sąd umarza postępowanie karne i decyduje, czy umieścić sprawcę w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego (najczęściej – bezterminowo). Przy stosowaniu takiego tzw. środka zabezpieczającego może dochodzić do różnych nieprawidłowości.

W ten sposób za stosunkowo drobne przestępstwa można trafić do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby ktoś za swój czyn trafił do więzienia). Takie sprawy były już przedmiotem skutecznych kasacji RPO. Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów spędził 11 lat w szpitalu. W innych interwencjach chodziło o  kradzież 7 paczek kawy lub używanego roweru.

Teraz Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie zadał TK pytanie prawne w takiej sprawie (sygn. akt P 1/21).  

Sąd wskazał, że wykonywanie nieprawomocnej detencji psychiatrycznej może prowadzić w skrajnym wypadku do takiego skutku, że ewentualna detencja zakończy się zanim sąd rozpozna zażalenie na postanowienie o jej zastosowaniu albo też postanowienie o jej przedłużeniu uprawomocni się, zanim uprawomocni się postanowienie o jej zastosowaniu.

W takiej sytuacji prawo do obrony nabiera charakteru iluzorycznego, skoro nie może przyczynić się do uchylenia środka zabezpieczającego przed rozpoczęciem jego wykonywania.

A sąd odwoławczy - świadomy, że środek zabezpieczający jest już wykonywany -  może podlegać faktycznej presji, aby nie podważać zasadności osadzenia podejrzanego w zakładzie psychiatrycznym zwłaszcza, gdy owo osadzenie trwa od dłuższego czasu lub w skrajnych wypadkach zdążyło się zakończyć. Obrona przed detencją psychiatryczną jest faktycznie zagwarantowana jedynie przed sądem pierwszej instancji.

Rzecznik wniósł o stwierdzenie, że: art. 9 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny wykonawczy, w zw. art. 462 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego, w zakresie, w jakim wynika z nich norma stanowiąca, że postanowienie umarzające postępowanie i orzekające pobyt podejrzanego w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym podlega wykonaniu bezzwłocznie, gdy orzeczenie stało się wykonalne tj. z chwilą jego wydania nawet wówczas, gdy zostanie zaskarżone, a sąd który je wydał, lub sąd powołany do rozpoznania zażalenia, nie wstrzyma wykonania tego postanowienia, są niezgodne z art. 32 ust. 1 Konstytucji w zw. z art. 41 ust. 1 Konstytucji, w zw. z art. 42 ust. 2 Konstytucji, w zw. z art. 42 ust. 3 Konstytucji, w zw. z art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz w zw. z art. 78 Konstytucji.

(Szczegółowa argumentacja RPO w załączniku poniżej).

II.517.1.2021

Ujawnił nieprawidłowość w SW – przeniesiony gdzie indziej. Rzecznik pisze do dyrektora Służby Więziennej

Data: 2021-02-15
  • Kontroli 4-latka, który w więzieniu odwiedzał rodzica, dokonały dwie funkcjonariuszki  Służby Więziennej
  • Miało się to stać na polecenie dyrektora tego zakładu karnego
  • Tymczasem ustawa o SW jednoznacznie nakazuje, aby kontrole prowadzili funkcjonariusze tej samej płci, co osoba kontrolowana
  • A funkcjonariusz SW, który miał ujawnić takie złamanie ustawy przez dyrektora więzienia, został przeniesiony gdzie indziej, co oznaczało m.in. rozłąkę z rodziną

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich prowadzi postępowanie ws.  funkcjonariusza, który ujawnił naruszenie przez ówczesnego dyrektora jednego z zakładów karnych ustawy o Służbie Więziennej.

W ocenie wnioskodawcy dyrektor ZK polecił (wbrew art. 18 ust. 3b ustawy o Służbie Więziennej) dokonać kontroli osobistej chłopca w wielu przedszkolnym dwóm funkcjonariuszkom.

Za to ujawnienie został przeniesiony z wydziału ochrony ZK do jego działu  ewidencji w innym mieście. Według wnioskodawcy faktycznym powodem przeniesienia było zgłoszenie uwag do sposobu działania jednostki, a przede wszystkim ujawnienie złamania przepisów przez dyrektora ZK.

Z dokumentacji sprawy wynika, że funkcjonariusz informował o tym zdarzeniu i konsekwencjach wyższych przełożonych (w tym Dyrektora Generalnego SW). Jego skargi nie przyniosły skutku w postaci konsekwencji dyscyplinarnych w stosunku do dyrektora ZK oraz przeniesienia go z powrotem tam, gdzie mieszka jego rodzina.  

Zgodnie z ustawą o SW funkcjonariusz nakazujący przeprowadzenie kontroli osobistej 4-letniego chłopca przez dwie funkcjonariuszki naraża się na odpowiedzialność zawodową. A zażalenie miał wnieść osadzony ojciec dziecka.

Rozumiejąc intencje dyrektora ZK,  należy wskazać, że okoliczności sprawy wywołują wątpliwości Rzecznika, czy aktualne regulacje dotyczące przeprowadzania kontroli osobistej nie wymagają jednak doprecyzowania.

Rzecznik zwrócił się do gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego SW o zbadanie sprawy i poinformowanie o ustaleniach.

WZF.7043.28.2020

MS nie ujawnia, dokąd kieruje wsparcie z Funduszu Sprawiedliwości. Adam Bodnar dopytuje o to premiera

Data: 2021-02-09
  • Pieniądze z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej mają trafiać m.in. do Fundacji Lux Veritatis czy CBA
  • Tymczasem celem Funduszu jest pomoc pokrzywdzonym przestępstwami, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarna
  • Trzeci rok Minister Sprawiedliwości nie odpowiada RPO na wątpliwości w tej sprawie
  • Adam Bodnar prosi zatem premiera Mateusza Morawieckiego o interwencję

Zgodnie z art. 43 § 2 Kodeksu karnego wykonawczego Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej (tzw. Fundusz Sprawiedliwości). jest „państwowym funduszem celowym ukierunkowanym na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną, którego dysponentem jest Minister Sprawiedliwości”. Art. 43 § 8 Kkw określa szczegółowe cele, na jakie mogą być przeznaczane środki  Funduszu.

Tymczasem od wielu lat w mediach regularnie pojawiają się informacje o wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości niezgodnie z jego przeznaczeniem. Chodzi o wsparcie m.in. dla fundacji Lux Veritatis, ustawową działalność CBA czy na dotacje dla gmin, które przyjęły uchwały „anty-LGBT” i w związku z tym utraciły fundusze europejskie.

Tego typu niezgodne z przeznaczeniem, a więc niezgodne z prawem, wydatkowanie środków z publicznego funduszu powinno budzić najwyższe zaniepokojenie zarówno władz państwowych, jak i opinii publicznej.

Aby jednak ocenić rzeczywistą skalę takiego wadliwego wykorzystywania Funduszu przez jego dysponenta konieczna jest pełna wiedza o tym, kto otrzymuje środki z niego wypłacane.

Mimo kolejnych wystąpień do Ministra Sprawiedliwości RPO od maja 2018 r. nie uzyskał żadnej odpowiedzi na wniosek o przedstawienie pełnej listy beneficjentów Funduszu.

A zgodnie z art. 17 ust. 1 ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich, „organ, organizacja lub instytucja, do których zwróci się Rzecznik, obowiązane są z nim współdziałać i udzielać mu pomocy, a w szczególności […] udzielać Rzecznikowi żądanych przez niego informacji i wyjaśnień”.

- Zwracam się więc do Pana Premiera z uprzejmą prośbą o spowodowanie, aby Minister Sprawiedliwości odpowiedział na moje wnioski i przedstawił pełną listę beneficjentów Funduszu Sprawiedliwości w ostatnich latach – pisze Adam Bodnar do Prezesa Rady Ministrów.

II.518.3.2018

Co z zapowiadanymi przez władze działaniami na rzecz zapobiegania torturom w Policji? RPO pyta MSWiA o działania wskazane w odpowiedzi na raport Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT)

Data: 2021-02-08

W 2019 r. delegacja Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) przeprowadziła w Polsce specjalną wizytę poświęconą traktowaniu osób zatrzymanych przez Policję. Celem był przegląd realizacji wcześniejszych wieloletnich zaleceń Komitetu co do traktowania osób przebywających w policyjnych miejscach detencji.

28 października 2020 r. CPT opublikował raport z wizyty wraz z odpowiedzią polskiego rządu.

Raport CPT stwierdzał, że nie poprawia się sytuacja na polskich komisariatach. Osoby zatrzymane nadal narażone są na ryzyko złego traktowania, w szczególności w momencie zatrzymania. Chodzi zwłaszcza o dostęp do adwokata i do lekarza – a to podstawowe metody ochrony przed złym traktowaniem. Chodzi też o możliwość powiadomienia osoby trzeciej o zatrzymaniu oraz prawa do informacji o tych prawach. Komitet ponownie wezwał władze do zdecydowanego kontynuowania wysiłków na rzecz walki ze złym traktowaniem przez policję.

W odpowiedzi na raport, udzielonej CPT 23 czerwca 2020 r., sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł wskazał na szereg działań wdrożonych przez polskie władze w celu przeciwdziałania torturom:

  • powołanie policyjnej grupy roboczej, której celem było podjęcie prac analitycznych nad zjawiskiem środowiskowej zmowy milczenia oraz zaproponowanie rozwiązań w zakresie ochrony sygnalistów w Policji;
  • plany doposażenia funkcjonariuszy Policji w kamery noszone na mundurze - System Rejestracji Audio-Video (RAW);
  • rozpoczęcie prac nad projektem zarządzenia Komendanta Głównego Policji sprawie zasad, metod i form realizacji czynności służbowych związanych z obserwowaniem
    i rejestrowaniem obrazu oraz dźwięku za pomocą kamer nasobnych.

Z uwagi na zapobiegawcze znaczenie powyższych rozwiązań w systemie ochrony obywateli przed torturami, RPO prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o:

  1. informację, czy wskazana w odpowiedzi przez Ministra Warchoła policyjna grupa robocza ds. działań w obszarze kształtowania postaw i zachowań w środowisku policyjnym zmierzających do przełamywania źle pojętej solidarności zawodowej, dokonała analizy środowiskowej zmowy milczenia w Policji i czy w związku z poczynionymi ustaleniami zaproponowała rozwiązania służące ochronie tzw. sygnalistów w tejże formacji;
  2. przekazanie danych dotyczących liczby zakupionych i przekazanych do dyspozycji policjantów kamer, w rozbiciu na lata 2019 i 2020 oraz na garnizony, do których trafiły te urządzenia jak również planów zakupu takich urządzeń w roku bieżącym;
  3. wskazanie na jakim etapie pozostają prace nad projektem zarządzenia Komendanta Głównego Policji w sprawie zasad, metod i form realizacji czynności służbowych związanych z obserwowaniem i rejestrowaniem obrazu oraz dźwięku za pomocą kamer nasobnych Systemu Rejestracji Audio-Video (RAW) lub innych urządzeń technicznych rejestrujących obraz i dźwięk w policyjnych środkach transportu, obiektach Policji lub wykonywanych niektórych zadań służbowych Policji;
  4. przekazanie danych statystycznych za rok 2020 dotyczących:
  • liczby skarg i wniosków załatwionych przez Policję we własnych zakresie, których przedmiotem było nieludzkie lub poniżające traktowanie;
  • liczby zarzutów dotyczących stosowania przez policjantów przemocy na służbie;
  • liczby prawomocnie zakończonych postępowań dyscyplinarnych, w których wobec policjantów sformułowano zarzuty dotyczące naruszenia praw człowieka oraz użycia broni palnej i środków przymusu bezpośredniego;
  • liczby postępowań karnych prowadzonych wobec funkcjonariuszy w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw określonych w artykułach 231, 246 i 247 Kodeksu karnego. Proszę także o informacje dotyczące sposobu zakończenia tych postępowań.

KMP.571.7.2020

Umierający w więzieniach. Spotkanie RPO o sytuacji osób w stanie paliatywnym w jednostkach penitencjarnych

Data: 2021-02-04
  • W polskich więzieniach karę pozbawienia wolności odbywają osoby ciężko chore, w stanie terminalnym. Niekiedy umierają w wieloosobowych celach, w brudnej pościeli, samotne,  na oczach współosadzonych. Czy tak ma być?
  • Ponad 40 osób, lekarzy, sędziów, prawników oraz dziennikarzy, spotkało się na webinarze poświęconym poszanowaniu życia i prawa do godnej śmierci w jednostkach penitencjarnych.
  • Mimo że każdy przypadek śmierci w więzieniu jest inny, zebranym udało się wskazać na problemy systemowe: niedostatki w organizacji służby więziennej, słabość i niedofinansowanie więziennej służby zdrowia, trudności z zapewnieniem bezpłatnych świadczeń medycznych wobec braku ubezpieczenia zdrowotnego w momencie zwolnienia z zakładu karnego czy trudności formalne w załatwieniu miejsca godnej śmierci w DPS i zmniejszająca się liczba udzielanych przerw w karze osobom w ciężkim stanie zdrowia.
  • Wnioski te zostaną przedstawione Służbie Więziennej, której przedstawiciel obecny był na spotkaniu.

Biuro RPO przeanalizowało szczegółowo 10 przypadków zgonów skazanych i tymczasowo aresztowanych. Prowadzi analizę kolejnych kilkudziesięciu spraw. Rzecznik Praw Obywatelskich chce rozpocząć poważną, niepolityczną debatę na ten temat.

Prawo do życia

- Opinia publiczna powinna poznać skalę problemy. Przygotujemy też szczegółowe rekomendacje i zrobimy wszystko, by podjąć debatę z Biurem Służby Zdrowia Centralnego Zarządu Służby Więziennej – powiedział RPO Adam Bodnar.

Przypomniał też, że śmierć w więzieniu z powodu zaniedbań państwa to nie jest temat nowy. Wyrzutem sumienia i ponurym memento dla Polski jest sprawa pana Dzieciaka, który zmarł w areszcie nie doczekawszy się właściwej pomocy medycznej. W 2008 r. ETPC stwierdził, że Polska naruszyła prawo do życia, czyli art. 2 EKPC.

Jak jest teraz?

Choć liczba więźniów w Polsce maleje (jest ich mniej niż 70 tys.), to rośnie liczba zgonów w jednostkach penitencjarnych: ze 125 w roku 2009 do 159 w roku 2019 (27% więcej). Śmierci z przyczyn naturalnych o 53% więcej, z 84 odnotowanych zgonów w 2009 r. do 129 w 2019 r.– powiedziała dr Ewa Dawidziuk, dyrektorka Zespołu ds. Wykonywania Kar w Biurze RPO.

Jeszcze lepiej problem ten widać po przeliczeniu danych na umowne 100 tys. więźniów: taki „współczynnik śmierci” wynosił w 2015 r. 140, a w 2018 r. – 230 (dane przedstawił reprezentant Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka).

Spada liczba świadectw lekarskich ze wskazaniem, że osadzony „nie może być leczony w zakładzie karnym”. Dyrektorzy zakładów karnych rzadziej występują z wnioskiem o zwolnienie, także sądy penitencjarne rzadziej udzielają ciężko chorym przerw w wykonywaniu kary.

Co to konkretnie znaczy?

Jolanta Nowakowska, zastępczyni Dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar BRPO opowiedziała, jak wygląda śmierć w więzieniu – na podstawie akt, rozmów z umierającymi osadzonymi i współwięźniami.

Pan Antoni, tymczasowo aresztowany. Miał 70 lat, 180 cm wzrostu – a ważył ledwie czterdzieści parę kilo. Do aresztu trafił ciężko chory, trzeba było mu amputować nogę. Leżał w celi, bez pomocy. – „Oni [więźniowie] brzydzą się mną” – mówił dyr. Nowakowskiej. W tym czasie od czterech miesięcy leżał w niezmienianym ubraniu, w łaźni był tylko raz – bo nie mógł chodzić. Leżał w pościeli niezmienianej od miesiąca, a nie był w stanie się umyć. Zmarł po 2 miesiącach.

Pan Henryk – był sparaliżowany i leżał w celi wieloosobowej w stanie określanym przez lekarza jako „średniociężki”. Więźniowie nie mogą pomagać współosadzonemu w załatwianiu potrzeb fizjologicznych i w intymnych czynnościach higienicznych. Panu Henrykowi nie pomagał więc nikt. Współosadzeni mówili o nim: „Porzucono człowieka”. Skarżyli się, że miał brudną odzież, że śmierdział, że strasznie kaszlał w nocy.

Kiedy stan zdrowia ze średniociężkiego zamienił się w bardzo ciężki, pan Henryk trafił do szpitala więziennego i tam umarł

Pan Dariusz, młody człowiek chorujący na zaawansowanego chłoniaka. Leżał na łóżku w małej zaniedbanej celi, którą dzielił z dwoma innymi osobami. Z ran sączyła mu się krew, ale pościel zmieniano mu regulaminowo – co 2 tygodnie. Nie chodzi do łaźni, psychologa widział dwa razy, za to wychowawca próbował go zainteresować kursami zawodowymi. Tymczasem w tym samym momencie przerwano mu już standardową terapię onkologiczną i ograniczono się do pomocy paliatywnej.

Zwrot w tej sprawie był nieoczekiwany: sędzia penitencjarny nie wyraził zgody na przerwę w odbywaniu kary, ponieważ… lekarze znaleźli nowy sposób leczenia tego trudnego przypadku. Służba więzienna sfinansowała terapię – pan Dariusz wyszedł na wolność już w trakcie leczenia. Ale to nie zmienia faktu, że w więzieniu był traktowany w sposób niegodny.

Na zlecenie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich dr Marzena Ksel szczegółowo zanalizowała przypadki zgonów 10 osób pozbawionych wolności. W większości to przypadki mężczyzn po 50-60-tce, z małymi wyrokami, za to bardzo schorowanych.

Jeden z tych osadzonych trafił do więzienia bardzo ciężko chory,  z zaawansowaną miażdżycą. W więzieniu musiał przejść amputację nogi, a transport do szpitala trwał 12 godzin. Zmarł trzy dni po operacji.

W kilku przypadkach chodziło o nieoperacyjnego raka płuc – chorzy umierali w celach, na oczach współosadzonych, bez pomocy pielęgniarskiej. Były też przypadki chorób otępiennych na tyle zaawansowanych, że osadzony wymagał stałej pomocy innych osób i słabo komunikował się z otoczeniem.

Dramatyczny przypadek dotyczył mężczyzny tymczasowo aresztowanego, który w areszcie schudł 26 kilo i w końcu zdiagnozowano mu nowotwór z przerzutami. Stan był już terminalny, więc w dokumentacji jest informacja, że nie może brać udziału w posiedzeniu sądu, poza oddziałem szpitalnym.

Umarł w szpitalu przywięziennym.

Powody takiego naruszania godności i zakazu poniżającego traktowania mogą być następujące:

  • Służby penitencjarne nie dbają o godne warunki pobytu ciężko chorych w zwykłych celach. Nie łagodzą cierpienia fizycznego i duchowego osób zakwalifikowanych do leczenia paliatywnego.
  • Brakuje miejsc na więziennych oddziałach szpitalnych  - oddział z prawdziwego zdarzenia jest w ZK w Czarnem (płk Włodzimierz Głuch, dyrektor Biura Penitencjarnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej uzupełnił, że Służba Więzienna ma 11 szpitali więziennych z prawie 800 łóżkami).
  • Kadra więzienna nie ma doświadczenia, jak pracować z osobą ciężko chorą. Dlatego porzuca je i oddaje więziennej służbie zdrowia.
  • Przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego, podał kolejne powody: więzienna służba zdrowia jest w stanie upadku. Z jednostki penitencjarnej do szpitala może być nawet kilkaset kilometrów (np. jedyny oddział chirurgiczny dla więźniów jest w Bydgoszczy). W jednostkach, w których nie ma szpitali, świadczona jest pomoc ambulatoryjna – a to oznacza, że lekarz jest tylko w ciągu dnia, a w nocy nie ma personelu medycznego. W sytuacjach nagłych wzywane jest wtedy pogotowie ratunkowe lub chory jest transportowany do publicznego podmiotu służby zdrowia.

    Pozostaje jednak pytanie, dlaczego umierający nie są zwalniani z więzień. Jak zaznaczyła dr Ksel, każdy z badanych przez nią przypadków kwalifikował się do udzielenia przerwy w karze, tak by osoby te mogły godnie umrzeć na wolności

    Dlaczego ludzie umierający trafiają do więzień i umierają tam?

    Powody tego stanu rzeczy podali w dyskusji eksperci, w tym sędziowie penitencjarni z kilku sądów, którzy przekonywali jednak, że starają się udzielać przerw w wykonywaniu kary, kiedy tylko to jest możliwe.

  • Lekarz wydający dla sądu penitencjarnego opinię, że stan zdrowia osadzonego nie pozwala na odbywanie kary, musi ustalić od razu, gdzie ten pacjent ma być leczony i na jakich warunkach.
  • Często jednostkę penitencjarną dzielą od miejsca zamieszkania setki kilometrów, często chory nie utrzymuje już kontaktów z rodziną (może być tak, że odbywa karę za przestępstwo na szkodę bliskich). Nie ma więc dokąd wrócić, by umrzeć na wolności.
  • Po wyjściu z więzienia chory nie jest automatycznie ubezpieczony w NFZ (o ile nie ma emerytury lub renty). Człowiek potrzebujący leczenia paliatywnego nie poradzi sobie aby zorganizować tę kwestię – nie przyjmie więc go hospicjum czy szpital.
  • Do rzeczników odpowiedzialności zawodowej izb lekarskich dosyć regularnie wpływają skargi na opiekę nad osadzonymi.

Podsumowując spotkanie zastępczyni RPO Hanna Machińska podkreśliła, że mamy do czynienia z problemem systemowym a nie jednostkowymi błędami. Nie mamy odpowiedniej opieki w więzieniach nad osobami w stanie paliatywnym, nie mamy miejsc do godnej śmierci, jest problem z systemem ubezpieczeń zdrowotnych, problem ze skierowaniem do DPS, a personel medyczny oraz wychowawcy w jednostkach penitencjarnych nie są przygotowani do niesienia pomocy umierającym osadzonym.

Dr Hanna Machińska zwróciła się do Służby Więziennej o przygotowanie kompleksowej analizy sytuacji. Płk Włodzimierz Głuch, dyrektor Biura Penitencjarnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej, zapewnił, że wnioski i informacje z debaty przedstawi Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej.

IX.517.532.2019

Koronawirus. W domach pomocy społecznej wciąż występują ogniska zakażeń

Data: 2021-02-04
  • W DPS w Radomsku zakażonych było 43 mieszkańców i 13 pracowników. Większość zakażonych pensjonariuszy była hospitalizowana
  • W województwie mazowieckim wygasają ogniska zakażeń w trzech DPS-ach

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Radomsku

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Radomsku, Fabian Zagórowicz członek zarządu powiatu radomszczańskiego wskazał, że w dniach 3 – 20 stycznia 2021 r. w placówce stwierdzono zakażenie koronawirusem u 43 mieszkańców i 13 pracowników, 17 mieszkańców objęto kwarantanną.

- Testy na obecność koronawirusa przeprowadzano trzykrotnie - 30 i 31 grudnia 2020 roku wszystkim pracownikom i mieszkańcom, 9 stycznia br. wszystkim pracownikom i mieszkańcom, którym w poprzednim teście wyszedł wynik ujemny a przebywali i pracowali w placówce, 15 stycznia br. wszystkim pracownikom mieszkańcom, którym w poprzednim teście wyszedł wynik ujemny a przebywali i pracowali w placówce – poinformował przedstawiciel powiatu.

Wskazał, że w szpitalu w Radomsku hospitalizowano 24 osoby, natomiast w szpitalu w Bełchatowie - 7 osób. Zaznaczył, że w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa zastosowano  ozonowanie pomieszczeń, ścisły reżim sanitarny, placówka jest na bieżąco sprzątana i dezynfekowana, a w DPS znajduje się wystarczająca ilość środków dezynfekujących i nie ma problemu z ich pozyskiwaniem.

- Pracuje aktualnie 18 pracowników, w tym 10 świadczących usługi opiekuńcze oraz zatrudnione 2 nowe osoby (umowa o pracę i umowa zlecenie) – wskazał Fabian Zagórowicz.

Poinformował, że psycholog i kapłan udzielają porad i wsparcia telefonicznie.

DPS otrzymał od Wojewody Łódzkiego w roku 2020 wsparcie finansowe na bieżące wydatki związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa oraz na nagrody dla pracowników oraz indywidualne środki ochrony osobistej.

- Starosta radomszczański na bieżąco współpracuje z Wojewodą Łódzkim i służbami wojewody. Współpraca jest pozytywna. Aktualnie potrzeby w Domu Pomocy Społecznej w Radomsku są zaspokojone, a sytuacja związana z koronawirusem opanowana, ozdrowieńcy wracają do domu – ocenił przedstawiciel powiatu.

Sytuacja w mazowieckich placówkach opieki

W ramach cyklicznie przekazywanych przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki informacji na temat sytuacji w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki, Kinga Jura zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej MUW poinformowała, że na dzień 2 lutego wygasające ogniska zakażeń koronawirusem występowały w 3 domach pomocy społecznej:

  • Domu Pomocy Społecznej im. Jana Pawła II w Nasielsku, prowadzonym przez powiat nowodworski – zakażonych było 3 mieszkańców (z czego jedna osoba przebywała w szpitalu);
  • Domu Pomocy Społecznej „Pod Topolami” w Lesznowoli, prowadzonym przez powiat grójecki – zakażonych 8 mieszkańców oraz 2 pracowników;
  • Samorządowym Domu Pomocy Społecznej w Starych Lipkach, prowadzonym przez gminę Stoczek – zakażonych 6 mieszkańców oraz 3 pracowników.

Ponadto u mieszkańców jednej placówki zapewniającej całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku stwierdzono wirusa SARS-CoV-2.

KMP.071.8.2020

Zamknięty w zakładzie psychiatrycznym bez wysłuchania przez sąd. SN uwzględnił kasację RPO

Data: 2021-02-03
  • Sąd umieścił pana Sylwestra w zakładzie psychiatrycznym jako osobę niepoczytalną, która nie może odpowiadać za zarzucane mu przestępstwa 
  • Nie dochował jednak obowiązku wysłuchania go, choć biegli lekarze uznali, że może on stawać przed sądem
  • Sąd powinien był zapewnić jego udział w posiedzeniu, mimo że on sam od tego się uchylał - wskazał RPO, który złożył kasację na korzyść mężczyzny
  • Zgodnie z wnioskiem Rzecznika Sąd Najwyższy zwrócił sprawę sądowi rejonowemu, a pana Sylwestra zwolnił ze szpitala

To kolejna skuteczna interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie osób, które weszły w konflikt z prawem, a z powodu niepełnosprawności umysłowej lub faktu, że chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. Wtedy sąd umarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego (najczęściej – bezterminowo). Może przy tym dochodzić do różnych nieprawidłowości, jak np. niewysłuchanie podejrzanego przez sąd i oparcie się jedynie na opiniach lekarzy. 

Sąd zamknął podejrzanego w zakładzie, choć go nie przesłuchał 

Tak właśnie było w sprawie pana Sylwestra. Rzecznik wniósł, by SN uchylił decyzję sądu o umieszczeniu go w zakładzie psychiatrycznym. Sprawa powinna wrócić do sądu rejonowego, który ma zapewnić udziału obywatela w swym posiedzeniu. Chodzi bowiem o zasadność stosowania środka bardzo drastycznie ingerującego w wolności obywatelskie - co wymaga wysłuchania danej osoby przez sąd.

Mężczyzna był podejrzany o znieważenie funkcjonariusza  publicznego, stosowanie wobec niego przemocy lub groźby w celu zmuszenia do go zaniechania czynności oraz o znęcanie się nad zwierzętami. Prokuratura wniosła, by sąd umorzył postępowanie karne ze względu na niepoczytalność podejrzanego i umieścił go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

W 2013 r. sąd rejonowy rozpoznał sprawę na posiedzeniu pod nieobecność pana Sylwestra. Nie podjął on bowiem sądowego wezwania (dwukrotnie awizowanego); ponadto odmówił przyjęcia wezwania od policjanta. Na posiedzeniu była zaś obecna jego adwokatka z urzędu.

Sąd uwzględnił wniosek prokuratora o zastosowanie środka zabezpieczającego. Postanowienie sądu nie zostało zaskarżone i uprawomocniło się.

RPO: sąd ma wysłuchać podejrzanego 

Orzeczenie zapadło z rażącym naruszeniem przepisów postępowania, ponieważ obecność podejrzanego na posiedzeniu była obowiązkowa. Stanowi to tzw. bezwzględną przyczynę odwoławczą, którą sąd musi uwzględnić z mocy prawa.

W myśl art. 354 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego udział podejrzanego w posiedzeniu w sprawie umorzenia postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy i zastosowania środka zabezpieczającego jest - co do zasady - obowiązkowy. Nie bierze on udziału jedynie wtedy, gdy z opinii biegłych wynika, że byłoby to niewskazane. Jednakże nawet wówczas sąd może uznać udział podejrzanego za konieczny. 

Tymczasem z opinii sądowo-psychiatrycznej i psychologicznej wynika, że pan Sylwester może brać udział w czynnościach procesowych i stawać przed sądem. Wobec tego sąd rejonowy nie mógł decydować o losie obywatela pod jego nieobecność.

To, że podejrzany sam pozbawił się możliwości uczestniczenia w posiedzeniu, niczego nie zmienia. – Podstawowym obowiązkiem sądu rejonowego było podjęcie działań, które zapewniłyby osobiste uczestnictwo podejrzanego w posiedzeniu – wskazuje RPO. Prawidłowe procedowanie umożliwi bowiem sądowi bezpośrednią styczność z podejrzanym.

Rozstrzygnięcie SN

3 lutego 2021 r. Sąd Najwyższy w Izbie Karnej (sygn. akt. IV KK 582/19) uwzględnił kasację, którą poparł także prokurator. Zgodnie z jej wnioskiem SN uchylił decyzję sądu i zwrócił mu sprawę. Jest to równoznaczne ze zwolnieniem pana Sylwestra ze szpitala, skoro upadła prawna podstawa jego tam umieszczenia.

W pisemnym uzasadneniu SN podkreślił, że jak wskazuje się w orzecznictwie Sądu Najwyższego, gdy sąd ma podjąć decyzję o zastosowaniu środka zabezpieczającego, który w sposób dogłębny ingeruje w sferę swobód jednostki, pozbawiając człowieka wolności przez umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym, należy umożliwić mu realizowanie prawa do obrony, w tym poprzez możliwość zaprezentowania własnego stanowiska w sprawie przed organem procesowym rozstrzygającym w tej kwestii.

Odstępstwo zaś od takiego postępowania winno następować wyjątkowo i tylko przy dochowaniu wszelkich wymogów proceduralnych (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 05 kwietnia 2001 r., IV KKN 652/00).

Wobec przytoczonych okoliczności nie ulega wątpliwości, że w realiach niniejszej sprawy sąd, rozstrzygając na posiedzeniu 12 czerwca 2013 r. pod nieobecność podejrzanego, nie stworzył warunków procedowania zapewniających pełne przestrzeganie praw osoby, której postępowanie bezpośrednio dotyczy - pomimo braku przeszkód natury prawnej.

W tym stanie rzeczy wobec zaistnienia bezwzględnej przyczyny odwoławczej określonej w treści art. 439 § 1 pkt 11 k.p.k. zaskarżone orzeczenie Sądu Rejonowego w obrocie prawnym ostać się nie mogło.  Procedując powtórnie, Sąd Rejonowy rozpozna wniosek prokuratora, o jakim mowa w art. 324 § 1 k.p.k., bacząc, aby zostały zachowane gwarancje procesowe podejrzanego. 

II.510.618.2017

KOZZD Gostynin. Jak Minister Zdrowia reaguje na sytuację w Ośrodku

Data: 2021-02-02
  • 1 lutego 2021 r. w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym rozpoczął się kolejny protest głodowy pacjentów tego Ośrodka. Pierwszy zbiorowy sprzeciw miał miejsce w czerwcu 2020 r.
  • Osadzeni w Ośrodku pacjenci skarżą się na warunki bytowe, pogarszające się w pandemii i w związku z rosnącym przepełnieniem (w KOZZD jest 60 miejsc i już ponad 90 pacjentów)

Do Ośrodka - na mocy specjalnej ustawy z 22 listopada 2013 r. – trafiają osoby, które odbyły karę więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne (w postaci zaburzeń osobowości, zaburzeń preferencji seksualnych lub upośledzenia umysłowego) stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. KOZZD funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

Aktualnie wśród postulatów protestujących pacjentów znajdują się zarówno kwestie generalne, odnoszące się do rozwiązań systemowych dotyczących izolacji postpenalnej w Polsce, jak i te związane z warunkami bytowymi i codziennym funkcjonowaniem pacjentów w Ośrodku. Z otrzymanych przez RPO informacji wynika, że na miejscu jest obecna Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

Rzecznik Praw Obywatelskich zapytał Ministra Zdrowia, co robi w tej sytuacji. Pyta też o stanowisko Ministra w sprawie kierowania kolejnych osób do KOZZD.

Odpowiedź MZ (aktualizacja 19 lutego 2021 r.)

Odpowiadając na pismo z dnia 2 lutego 2021 r., przy którym poruszono kwestię m.in. protestu głodowego w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, należy zauważyć, iż zgodnie z posiadanymi informacjami, ww. strajk głodowy został zawieszony przez pacjentów z dniem 9 lutego 2021 r. 

Jednocześnie informuję, że we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości trwają prace nad wypracowaniem tymczasowych rozwiązań wobec dalszego przepełnienia w Ośrodku tj. w przedmiocie rozpoczęcia budowy nowej siedziby Ośrodka w Gostyninie - środki finansowe na ten cel na 2021 rok zostały zabezpieczone w budżecie państwa) oraz możliwości ewentualnej dodatkowej adaptacji innego podmiotu jako tymczasowej siedziby do momentu utworzenia nowej siedziby - odpisał Macjej Miłkowski, podsekretarz stanu w MZ.

IX.517.1702.2017

Zastępczyni RPO Hanna Machińska wraz z przedstawicielką KMPT sprawdzały sposób traktowania zatrzymanych na komendzie przy ul. Żytniej po protestach przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego

Data: 2021-01-29

28 stycznia 2021 r. w godzinach wieczornych dr Hanna Machińska - zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich wraz z Magdaleną Dziedzic - przedstawicielką Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur działającego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, udały się do Komedy Rejonowej Policji Warszawa IV przy ul. Żytniej 36 w Warszawie. Celem wizyty było sprawdzenie sposobu traktowania osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy Policji w trakcie protestu pod Trybunałem Konstytucyjnym.

Policja zatrzymała łącznie 14 osób. Jedna z nich została dowieziona do KRP Warszawa IV, pozostałe natomiast przewieziono do pozawarszawskich jednostek: Grodziska Mazowieckiego, Mińska Mazowieckiego, Piaseczna, Pruszkowa, Legionowa oraz Nowego Dworu Mazowieckiego.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla, że praktyka polegająca na przewożeniu osób zatrzymywanych w czasie protestów społecznych w Warszawie, do komend policji w znacznej odległości od miejsca protestu, stanowi nieuzasadnioną represję.

Z punktu widzenia ochrony osób zatrzymanych przed torturami kluczowym argumentem, który przemawia przeciwko stosowaniu takiej praktyki, jest znaczne utrudnienie bądź nawet uniemożliwienie dostępu osoby zatrzymanej do pomocy prawnej. Tymczasem, obecność pełnomocnika/obrońcy zatrzymanego od początku zatrzymania, jest podstawową gwarancją antytorturową. Pozwala również na zapewnienie skutecznej realizacji prawa do obrony.

Warto w tym miejscu podkreślić, że uzyskanie przez przedstawicieli RPO w dniu wczorajszym informacji na temat liczby osób zatrzymanych oraz miejsca ich przebywania za pośrednictwem Policji, okazało się niemożliwe. Udało się to jedynie, dzięki doskonale zorganizowanej pomocy prawnej adwokatów i radców prawnych z kolektywu „Szpila”.

Nie ulega ponadto wątpliwości, że taka praktyka ma na celu zniechęcenie zatrzymanych do udziału w kolejnych protestach. Jednocześnie uniemożliwia ona protestującym organizowanie protestów solidarnościowych, które odbywają się pod warszawskimi Komendami Policji. Utrudniona jest również praca dziennikarzy chcących relacjonować przebieg tych protestów.

W KRP Warszawa IV przy ul. Żytniej zastępczyni RPO Hanna Machińska oraz przedstawicielka KMPT odbyły rozmowę z jedną z zatrzymanych.

Funkcjonariusze po raz kolejny utrudniali przeprowadzenie rozmowy na osobności w obecności obrońcy twierdząc, że przy rozmowie musi być obecny jeden z policjantów. Ostatecznie rozmowa odbyła się przy uchylonych drzwiach, za którymi czekało kilku policjantów. Stanowi to naruszenie mandatu KMPT. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, na podstawie art. 20 OPCAT (Protokołu dodatkowego do Konwencji ONZ o zakazie tortur), ma prawo do odbywania poufnych rozmów z zatrzymanymi, tj. bez obecności osób trzecich.

Kobieta przekazała, że zatrzymania dokonało trzech lub czterech funkcjonariuszy. Zgłosiła również, że przy zatrzymaniu jeden z funkcjonariuszy szarpał ją za ramię.

Zatrzymana w trakcie rozmowy nie była pewna tego, jakie zarzuty zostaną jej postawione. Przypuszczała, że będą to zarzuty znieważenia funkcjonariusza i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Taki stan rzeczy wskazuje na nieprawidłowości w realizacji podstawowego obowiązku przez funkcjonariuszy polegającego na powiadomieniu osoby zatrzymanej o podstawie prawnej zatrzymania. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla ponadto, że obowiązkiem policjantów w przypadku zatrzymania jest także pouczenie w sposób zrozumiały o przysługujących zatrzymanemu uprawnieniach. Funkcjonariusze biorący udział w zatrzymaniu mają również obowiązek wylegitymowania się, z podaniem imienia, nazwiska oraz stopnia służbowego.

Kobieta miała spędzić noc na Komendzie, ponieważ w tym samym dniu nie było możliwe przesłuchanie pokrzywdzonego funkcjonariusza. Ostatecznie jednak w nocy została zwolniona.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na rutynową praktykę wpisywania w protokole zatrzymania protestujących sformułowania: „Zachodzi obawa ukrycia się”. Dzieje się to automatycznie, ponieważ jest to jedna z przesłanek pozwalająca na zatrzymanie osoby określonych w art. 244 Kodeksu postępowania karnego. Rutynowe wskazywanie jej protokołach zatrzymań stawia pod znakiem zapytania faktyczne tej przesłanki spełnienie w przypadku każdej z zatrzymanych osób. Zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego, zatrzymanie osoby winno być stosowanie jedynie w wyjątkowych, enumeratywnie wskazanych przypadkach.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie podkreślić także, że wobec zatrzymanej nie stosowano kajdanek zarówno w trakcie jej zatrzymania jak i pobytu w Komendzie.

Podobną informację na temat braku stosowania kajdanek przekazał przedstawicielkom RPO również obrońca innej zatrzymanej, która została przewieziona do Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim. Z relacji obrońcy wynikało, że sposób traktowania zatrzymanej oraz poziom realizacji jej uprawnień był wzorowy. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie wyrazić nadzieję, że taki standard zasługujący na uznanie będzie stanowił stałą praktykę, a środki przymusu bezpośredniego stosowane będą jedynie w przypadkach, które uzasadniają ich użycie.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami funkcjonariuszy Policji podejmowanych względem protestujących. O dalszych działaniach w tym zakresie, KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Jak wzmocnić krajowe systemy monitorowania operacji deportacyjnych? Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym spotkaniu online

Data: 2021-01-26

26 stycznia 2021 r. przedstawiciel KMPT Michał Żłobecki wziął udział w międzynarodowym spotkaniu online poświęconym omówieniu raportu „Gaps and Needs Analysis of the National Monitoring Systems in Twenty-Two European Union Member States and Schengen Associated Countries” przygotowanego przez Międzynarodowe Centrum Rozwoju Polityki Migracyjnej (ICMPD).

Raport stanowiący część projektu “Forced-Return Monitoring III” (FReM III) dotyczy prawnych ram funkcjonowania krajowych systemów monitorowania operacji deportacyjnych, liczby obserwatorów i ich przygotowania do prowadzenia czynności, czy kwestii finansowych. Na bazie informacji przekazanych przez poszczególne państwa członkowskie UE, przedstawiciele ICMPD sformułowali wnioski dotyczące obszarów wymagających poprawy i zaproponowali rozwiązania. Celem podjętych działań jest wzmocnienia potencjału krajowych instytucji monitorujących warunki, w jakich cudzoziemcy wydalani są do państw trzecich oraz ich traktowanie przez funkcjonariuszy służb granicznych.

W spotkaniu poza pracownikami ICMPD udział wzięli także przedstawiciele: Komisji Europejskiej, Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA), Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex oraz eksperci krajowych instytucji.

W pierwszej kolejności omówiono metodologię prowadzonych badań, zaprezentowano także najważniejsze wnioski płynące z przygotowanego raportu, w szczególności dotyczące: źródeł finansowania instytucji monitorujących deportacje, wymagań stawianych obserwatorom i ich szkoleniu. W tym kontekście wyzwanie stanowi przede wszystkim brak wystarczającej liczby obserwatorów oraz  szkoleń dostosowanych do charakteru wykonywanej przez nich pracy. Według autorów raportu rozwiązanie wskazanych problemów stanowi wprowadzenie stabilnych źródeł finansowania oraz wzmocnienie i formalizacja współpracy instytucjonalnej (szczególnie gdy obserwatorzy zatrudnieni są w organizacjach pozarządowych).

Analizie poddano także prawodawstwo na szczeblu krajowym w państwach członkowskich UE w zakresie, w jakim dotyczy obowiązku monitorowania wszystkich operacji deportacyjnych (obecnie obowiązek taki istnieje tylko w 3 krajach). Zbadano także przepisy dotyczące trybu przekazywania obserwatorom informacji o planowanych działaniach, jak również danych dotyczących szczegółów operacji i przymusowo zawracanych cudzoziemców.

Istotną część raportu stanowią informacje o czynnościach podejmowanych przez obserwatorów w ramach prowadzonych działań, w tym o rzeczywistym dostępie do osób podlegających deportacji. W tym kontekście kluczowe jest istnienie wskazówek stanowiących dla obserwatorów wzorzec oceny poszanowania praw cudzoziemców, a także odpowiednich narzędzi, takich jak obecność tłumacza, czy dostęp do dokumentacji. W wyniku przeprowadzonej analizy ICMPD zdiagnozowało problemy w każdym z powyżej wspomnianych obszarów.

Podczas spotkania organizatorzy omówili także znaczenie odpowiedniego raportowania ustaleń dokonanych podczas prowadzonej obserwacji. W tym kontekście mowa zwłaszcza o dostępnym szablonie raportu (jak wynika z raportu szablony takie istnieją w 14 państwach) oraz konieczności formułowania wniosków i rekomendacji w sposób umożliwiający ich późniejszą ewaluację. Szczególnie w tej ostatniej kwestii autorzy dokumentu ICMPD zalecają udostępnianie obserwatorom raportów z monitoringu prowadzonego w poprzednich latach, jak również stworzenie płaszczyzny do prowadzenia nad nimi dyskusji przez przedstawicieli instytucji zaangażowanych zarówno w organizację, prowadzenie jak i monitorowanie operacji deportacyjnych.

Podsumowując wnioski opisane w raporcie, przedstawicielka ICMPD wskazała na rozwiązania, których wdrożenie doprowadzić powinno do wzmocnienia krajowych systemów monitorowania deportacji, m.in.: ujednolicenie wymagań dotyczących wiedzy i doświadczenia obserwatorów, stałe finansowanie, wzrost liczby obserwatorów i ich odpowiednie szkolenie. Jedną z najważniejszych kwestii jest także usprawnienie komunikacji pomiędzy instytucjami odpowiedzialnymi za prowadzenia deportacji i obserwatorami. Podkreślono także, że pożądane byłoby także wprowadzenie obowiązku ewaluacji postępów państw członkowskich we wdrażaniu zaleceń.

W dyskusji przedstawiciele Komisji Europejskiej, FRA i Frontexu zauważyli, że krajowe systemy monitorowania deportacji mogłyby być wzmocnione przy użyciu narzędzi, które stworzono tworząc pulę obserwatorów Frontex ds. przymusowych powrotów, szczególnie w zakresie szkolenia czy utworzenia standardów selekcji obserwatorów.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2018 r. prowadzi działania zmierzające do nowelizacji krajowych przepisów w celu zapewnienia faktycznej możliwości uczestnictwa w organizowanych przez Straż Graniczną operacjach deportacyjnych. W związku z powyższym RPO skierował wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w kwietniu 2020 r. (KMP.572.5.2018). Przedstawiciel KMPT uczestniczy także w pracach tzw. Grupy z Nafplio, której celem jest wzmocnienie krajowych systemów monitorowania przymusowych powrotów w Europie.

RPO do Służby Więziennej: kajdanki i więzienna odzież podczas transportów nie mogą być regułą

Data: 2021-01-26
  • Więzień nie musi być podczas każdego transportu zakuty w kajdanki i ubrany w odzież więzienną
  • RPO występuje w tej sprawie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich badano wnioski osób pozbawionych wolności, które skarżyły się na sposób konwojowania przez funkcjonariuszy Służby Więziennej. Chodzi zwłaszcza o nakładanie na nich obowiązku korzystania w czasie konwojowania z odzieży więziennej oraz nieuzasadnione stosowanie kajdanek.

Ustalono, że administracja więzienna uzasadnia to zaleceniami z pisma zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z 17 listopada 2016 do dyrektorów okręgowych SW. Analiza tych zaleceń wykazała, że niektóre z zaleceń budzą zasadnicze wątpliwości co do ich zgodności z przepisami ustawowymi.

Zastępca DG SW zalecił, aby „w przypadku domniemania wystąpienia jakichkolwiek zagrożeń dla bezpieczeństwa konwoju wykorzystywać możliwości wynikające z przepisu art. 111 § 2 k.k.w. (tj. konwojowanie osoby pozbawionej wolności w „umundurowaniu skarbowym")".

Materię korzystania przez osadzonych z własnej odzieży regulują przepisy art. 111 § 2 oraz art. 216a § 1 k.k.w. Stanowią one, że w czasie m.in. transportowania osadzony co do zasady korzysta z własnej odzieży, bielizny i obuwia. Odstępstwa od tej reguły mogą mieć miejsce, gdy rzeczy własne osadzonego są nieodpowiednie ze względu na porę roku lub zniszczone albo jeżeli przemawiają przeciwko temu względy bezpieczeństwa.

Zgodnie z zaleceniem ZDG SW odstępstwo od tej reguły powinno występować  w przypadku „domniemania wystąpienia jakichkolwiek zagrożeń dla bezpieczeństwa konwoju”. Może to być rozumiane jako uprawniające SW do stosowania odzieży skarbowej w każdym konwoju. Niewątpliwie każdy jest obarczony zagrożeniem.

Badanie skarg w BRPO wskazuje na takie właśnie rozumienie zalecenia przez funkcjonariuszy. Taka interpretacja  nie może być jednak zaakceptowana, ponieważ całkowicie odwraca przyjęte w ustawie zasady konwojowania osadzonych w odzieży własnej.

W piśmie ZDG SW sformułowano też zalecenie nakazujące „profilaktyczne stosowanie kajdan w trakcie wykonania każdego konwoju (w razie konieczności odstępstwa od niniejszej reguły, np. ze względu na stan zdrowia, sposób indywidualnego postępowania omawiać podczas prowadzonego instruktażu służby konwojowej, uwzględniając indywidualną specyfikę osadzonego uniemożliwiającą użycie tego środka)”.

Wskazano w nim, że jako regułę należy przyjąć stosowanie kajdan w każdym konwoju, z możliwością zastosowania odstępstw w szczególnych sytuacjach.

Tymczasem sposób stosowania środków przymusu bezpośredniego przez funkcjonariuszy SW określa ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Przepisem art. 13 ust. 1 tej ustawy ustawodawca dopuścił stosowanie prewencyjne środków przymusu bezpośredniego, o których mowa w art. 12 ust. 1 pkt 1 lit. a, pkt 2-4 i 6 ustawy, nie w reakcji na niepożądane zdarzenie, ale w celu zapobieżenia wystąpieniu takiemu zdarzeniu. W myśl tego przepisu, wymienione w nim środki (m. in. kajdanki) mogą zostać użyte prewencyjnie w celu zapobieżenia ucieczce osoby ujętej, doprowadzanej, zatrzymanej, konwojowanej lub umieszczonej w strzeżonym ośrodku, areszcie w celu wydalenia lub osoby pozbawionej wolności, a także w celu zapobieżenia objawom agresji lub autoagresji tych osób.

Aby środki mogły być zastosowane przez Służbę Więzienną wobec osadzonego konwojowanego musi zatem zachodzić w danym przypadku uzasadnione podejrzenie podjęcia przez konwojowanego próby ucieczki lub zachowań agresywnych.

Przepisy ustawy wskazują, że stosowanie środków przymusu bezpośredniego wobec osób konwojowanych nie może być regułą. Musi być uzasadnione występującym w danym przypadku zagrożeniem i dostosowane indywidualnie do okoliczności danego konwoju.

Sam fakt konwojowania osoby pozbawionej wolności nie jest okolicznością wystarczającą do zastosowania wobec niej środków przymusu bezpośredniego, w przeciwieństwie do tego, co przewidują zalecenia. Środki przymusu bezpośredniego mogą być zastosowane dopiero wówczas, gdy żadne inne środki nie są wystarczające dla realizacji pożądanego celu.

Postępowanie wbrew tym zasadom może powodować, że zastosowanie środków przymusu będzie naruszać prawo.

Wprowadzając klasyfikację więźniów, ustawodawca przesądził natomiast o potrzebie zindywidualizowanego oddziaływania na skazanych. Stosowanie do skazanych odbywających karę w zakładzie karnym typu otwartego rygorów konwojowania takich, jak wobec przebywających w zakładzie typu zamkniętego czy tymczasowo aresztowanych, jest zatem rażąco sprzeczne z zasadą indywidualizacji.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego SW o analizę zaleceń ZDG SW z 17 listopada 2016 pod kątem ich zgodności z przepisami ustawy i wyeliminowanie treści z nimi sprzecznych.

 IX.517.1042.2017

Zastępczyni RPO na komisariacie na Wilczej – po interwencji policji na demonstracji w Warszawie

Data: 2021-01-21
  • 20 stycznia 2021 r. dr Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, rozmawiała w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej z osobami zatrzymanymi po manifestacji oraz z policjantami.
  • Zatrzymani skarżyli się na brutalność policji w czasie demonstracji. Policjanci podkreślali natomiast, że ich działanie było zgodne z przepisami.
  • Przed samym komisariatem do późnych godzin sytuacja była napięta: na zatrzymanych czekali inni ludzie. Ostatecznie z wyjątkiem jednej osoby wszystkich zatrzymanych zwolniono.

Dr Hanna Machińska podkreśla, że Policja umożliwiła jej kontakt z wszystkimi zatrzymanymi. Osoby, z którymi rozmawiała zastępczyni RPO, mówiły jednak o brutalnym zachowaniu policjantów w czasie zatrzymania i transportu.

Zachowanie funkcjonariuszy na komisariacie nie wskazywało na naruszenia praw zatrzymanych – z jednym wyjątkiem: ludzie nie byli odpowiednio informowani o przysługujących im prawach. Tymczasem wśród zatrzymanych były osoby poniżej 18. roku życia a także obywatel innego państwa UE.

Zastępczyni RPO rozmawiała też z policjantami. Wskazywali, że w czasie demonstracji działali zgodnie z przepisami prawa. Rozmowa dotyczyła też najnowszego raportu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur o zachowaniu policji w czasie jesiennych demonstracji obywateli. Raport został przekazany Policji 11 stycznia. Wskazuje on na poważne naruszenia praw obywateli. Pokazuje też, co zmienić, by do takich naruszeń nie dochodziło.

Policjanci raport znali.

RPO: Jak znowelizować ustawę dotyczącą KOZZD w Gostyninie. Jest taka możliwość

Data: 2021-01-19
  • Niezbędna jest pilna nowelizacja ustawy, która umożliwia umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO wiele razy wskazywał, że ustawa zawiera wiele luk, wpływających na skuteczność działań wobec tych osób oraz na ich prawa oraz zasady pobytu w KOZZD 
  • Dotychczas nie podjęto jednak inicjatywy legislacyjnej, aby kompleksowo znowelizować ustawę
  • Teraz taka szansa się pojawia 

RPO Adam Bodnar przedstawił propozycje nowelizacji 19 stycznia 2021 r. podczas wspólnego posiedzenia senackich komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Zdrowia. Temat obrad to funkcjonowanie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie – stan obecny, zagrożenia i perspektywy.

Ustawa z 22 listopada 2013 r. przewiduje bezterminowe pozbawiani wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia. Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Polskę wiążą zaś międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności - a są nimi pacjenci ośrodka. Aby trafić do KOZZD, wystarczy krótki pobyt w oddziale terapeutycznym zakładu karnego.

Dotychczasowa analiza problemów działalności KOZZD pozwala wskazać wiele luk prawnych w ustawie lub też jej przepisów, które wymagają zmian. Sprawie KOZZD było poświęconych 61 wystąpień RPO, kierowanych m.in. do premiera, ministrów sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu.

Główne postulaty RPO

Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. dotyczącego ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjny uznano art. 46 ustawy w części stanowiącej, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego.

W ocenie RPO przy nowelizacji tego niekonstytucyjnego artykułu, nie należy ograniczać się wyłącznie do poszerzenia zespołu biegłych, którzy co 6 miesięcy przygotowują opinię o stanie zdrowia osoby umieszczonej w Ośrodku (na tej podstawie sąd ustala czy dalszy jej pobyt osoby jest niezbędny).

Przepis ten powinien również gwarantować pacjentowi ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w składzie 3-osobowym oraz przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i prokuratora.

Decyzja o przedłużeniu pobytu w KOZZD - czyli pozbawieniu wolności - powinna być zaś postanowieniem sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko „notatką do akt sprawy” - jak obecnie.

Dziś sądy (według RPO – niedopuszczalnie) stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Na tej podstawie umieszczano w KOZZD osoby do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia procedury uznania za stwarzające zagrożenie (obecnie jest ich 5). 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest takie zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

Mimo tej uchwały sądy nadal stosują takie zabezpieczenie.

Ponadto bardzo ważne jest uregulowanie sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 

Ustawa nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.

Ośrodek jest od dawna przeludniony (obecnie jest tam 91 pacjentów).  Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale).

Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie (RPO wie o dwóch takich osobach). To efekt błędnego skierowania przez sąd do ośrodka osoby zmagającej się z chorobą psychiczną bądź też zachorowania pacjenta w trakcie pobytu w nim. Tymczasem KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym – nie leczy osób chorujących psychicznie.

Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych bądź poddania go długotrwałym badaniom w szpitalu.

Obecne przepisy nie precyzują, czy wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia).

Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym.

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny.

Sądy są zaś faktycznie pozbawione możliwości orzeczenia nadzoru prewencyjnego, który jest połączony z obowiązkową terapią. Sąd musi bowiem wskazać konkretny podmiot leczniczy, a obecnie są tylko trzy, na południu Polski.

Proces legislacyjny powinien być poprzedzony m.in. analizą funkcjonowania podobnych ośrodków choćby w Niemczech czy Holandii. Indywidualne postępowanie z pacjentami ma tam przygotowywać ich do opuszczenia ośrodka.

Wystąpienie RPO

W swym wystąpieniu Adam Bodnar wskazywał, że gdy uchwalano ustawę, chodziło o izolację tych, którym kończyła się kara 25 lat więzienia. Teraz zdarza się, że do KOZZD trafiają osoby po krótkoterminowych wyrokach.

Stale rośnie liczba pacjentów KOZZD, a dyrektorzy zakładów karnych składają wnioski o uznanie kolejnych osób odbywających karę w warunkach terapeutycznych za zagrażających społeczeństwu. A w KOZZD są osoby, które nigdy tam trafić nie powinny, np. z niepełnosprawnością psychiczną.

Było 61 wystąpień generalnych RPO w sprawie KOZZD i ustawy, a mimo to żaden organ nie podjął się pracy nad kompleksową nowelizacją ustawy. RPO ma nadzieję, że to spotkanie będzie miało charakter przełomowy.

RPO nie odrzuca konieczności istnienia takiego miejsca, jak KOZZD. Są tacy, którzy mogą nie opuścić go aż do śmierci, ale te osoby nie mogą być pozbawione  elementarnych praw człowieka. A KOZZD staje się miejscem, skąd pacjenci wolą wrócić do więzienia.

Dlatego powinno się uregulować warunki pobytu w KOZZD oraz zasady ograniczenia praw pacjentów. Takie zmiany są konieczne, by KOZZD stał się naprawdę ośrodkiem terapii. Należy zmienić filozofię KOZZ z uwzględnieniem ośrodków zagranicznych.

Szczegółowo sytuację w KOZZD i postulaty RPO przedstawiły zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska i Ewa Dawidziuk, dyrektorka Zespołu Wykonywania Kar w Biurze RPO.

Inne wypowiedzi

Funkcjonowanie KOZZD wynika z ustawy tak, jak na to ona pozwala. Nie ma u nas łamania praw pacjenta – zapewniał dyrektor KOZZD dr Ryszard Wardeński. Zarazem przyznał, że ustawę należałoby zmienić.

Przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia mówił, że resort jest gotowy na zmiany ustawy w swym zakresie i jest w kontakcie z MS. Gotowy jest już zaś projekt rozbudowy Ośrodka.

Z kolei reprezentant MS powiedział, że resort popiera nowelizację ustawy w takim kształcie, aby warunki bytowe w KOZD mogły się one poprawić. MS stoi na stanowisku, że niemal wszystkie postulaty legislacyjne RPO pozostają w gestii MZ.

Senatorowie opowiadali się za przygotowaniem odpowiednich zmian legislacyjnych. Niektórzy wnieśli, aby to MZ i MS przedstawiły w trzy tygodnie wyniki swych rozmów, wraz z propozycjami zmian. Komisja przyjęła taki wniosek, gdyż powinien być to generalnie projekt rządu. Gdyby tak się nie stało, komisje zastanowią się nad swoimi propozycjami.

 

Znieważyła policjanta - ma trafić do zakładu zamkniętego. RPO składa kasację i wniosek o wstrzymanie tego skierowania. EDIT: Kasacja uwzględniona

Data: 2021-01-18
  • Kobieta, która znieważyła policjanta, ma jako osoba niepoczytalna trafić do zamkniętego szpitala psychiatrycznego  
  • Sąd może tam skierować kogoś tylko wtedy, gdy dany czyn miał znaczną szkodliwość społeczną – a w tej sprawie sąd tego nie ustalił  
  • Trudno zaś uznać, że „znaczną szkodliwością” cechuje się przestępstwo, za które grozi do roku więzienia
  • RPO składa kasację do Sądu Najwyższego na korzyść kobiety i zarazem wnosi o wstrzymanie decyzji o jej zamknięciu w szpitalu 

To kolejna interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie osób, które weszły w konflikt z prawem, a z powodu niepełnosprawności umysłowej lub faktu, że chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. Wtedy sąd umarza postępowanie karne i decyduje, czy umieścić sprawcę w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego (najczęściej – bezterminowo). Może przy tym dochodzić do różnych nieprawidłowości.

W ten sposób za stosunkowo drobne przestępstwa można trafić do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby ktoś za swój czyn trafił do więzienia). Takie sprawy były już przedmiotem skutecznych kasacji RPO. Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów spędził 11 lat w szpitalu. W innych interwencjach chodziło o  kradzież 7 paczek kawy lub używanego roweru.

Historia sprawy

Kobiecie, która jest prawniczką, zarzucono, że znieważyła policjanta podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych. Za takie przestępstwo grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do roku pozbawienia wolności.

Początkowo została ona wyrokiem nakazowym ukarana grzywną 2 tys. zł. Wyrok ten utracił jednak moc, gdyż policjant wniósł sprzeciw.

Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Rejonowy umorzył postępowanie przeciw oskarżonej. Ustalił bowiem, że jest ona niepoczytalna z powodu choroby psychicznej. Orzekł umieszczenie jej w zakładzie psychiatrycznym – co jest najbardziej dolegliwym środkiem zabezpieczającym.  

Obrońca z urzędu zaskarżył tę decyzję jako niezasadną. Za ewentualnie możliwe uznał orzeczenie wobec niej środka mniej dolegliwego - terapii z udziałem psychologa i psychiatry w systemie wolnościowym. Chce ona bowiem kontynuować karierę zawodową oraz założyć rodzinę.

Sąd Okręgowy utrzymał w mocy postanowienie I instancji.

Argumentacja RPO

Rzecznik zarzucił Sądowi Okręgowemu rażące naruszenie prawa procesowego. Polegało to na utrzymaniu w mocy rażąco niesprawiedliwego orzeczenia sądu I instancji, które zapadło z oczywistym naruszeniem prawa karnego materialnego. Skierował on bowiem oskarżaną do zakładu psychiatrycznego mimo braku ustalenia, że jej czyn cechował się znaczną społeczną szkodliwością

Umieszczenie kogoś w zakładzie psychiatrycznym na podstawie Kodeksu karnego jest bardzo daleko idącą ingerencją w wolność osobistą. Do jej orzeczenia - w odróżnieniu od przymusowej internacji, stosowanej na podstawie  ustawy o ochronie zdrowia psychicznego - sąd nie musi ustalić, że dana osoba z powodu choroby zagraża własnemu życiu lub zdrowiu innych osób.

Zgodnie z prawem sąd orzeka pobyt w zakładzie psychiatrycznym sprawcy, wobec którego umorzono postępowanie z uwagi na jego niepoczytalność, jeśli jest wysokie prawdopodobieństwo, że popełni on ponownie czyn o znacznej społecznej szkodliwości w związku z chorobą psychiczną lub upośledzeniem umysłowym.

Tymczasem sąd w ogóle nie ustalił, aby czyn kobiety cechował się znaczną społeczną szkodliwością. Ograniczył się do stwierdzenia, że wyczerpała ona znamiona zarzuconego jej występku. Pośrednio ustalił zatem, że stopień  społecznej szkodliwości był wyższy niż znikomy. To zaś uniemożliwiało zastosowanie środka zabezpieczającego.

Sąd Okręgowy był zatem zobowiązany zmienić to rozstrzygnięcie z urzędu.

Zażalenie obrońcy (kwestionujące orzeczenie pobytu w zakładzie) nie pozwalało na przyjęcie, że brak ustalenia znacznej społecznej szkodliwości czynu był przeszkodą do zastosowania tego środka. Sąd odwoławczy powinien był jednak wyjść poza apelację obrony, skoro orzeczenie  było rażąco niesprawiedliwe z innych powodów niż wskazane przez obrońcę.

Rzecznik wnosi, by SN uchylił decyzję Sądu Okręgowego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania w celu zamiany pobytu w zakładzie zamkniętym na łagodniejszy środek zabezpieczający.

Zarazem RPO złożył do SN wniosek o wstrzymanie umieszczenia kobiety w zakładzie do czasu rozpoznania kasacji. W każdej chwili mogą bowiem być podjęte czynności  w celu wykonania tego prawomocnego orzeczenia.

Rozstrzygnięcie SN  (aktualizacja 1 marca 2021 r.)

24 lutego 2021 r.  Sąd Najwyższy uwzględnił kasację. Uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Kasacja jest zasadna w stopniu oczywistym, stąd jej rozpoznanie i uwzględnienie na posiedzeniu w trybie art. 535 § 5 k.p.k.

Zgodnie z art. 93g § 1 k.k. sąd orzeka pobyt w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym wobec sprawcy, co do którego umorzono postępowanie o czyn zabroniony popełniony w stanie niepoczytalności określonej w art. 31 § 1 k.k., jeżeli istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że popełni on ponownie czyn zabroniony o znacznej społecznej szkodliwości w związku z chorobą psychiczną lub upośledzeniem umysłowym.

O dopuszczalności zastosowania tego środka zabezpieczającego przesądza więc nie tylko samo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia ponownego czynu zabronionego o znacznej szkodliwości społecznej, oparte o przesłanki medyczne, ale także znaczna społeczna szkodliwość takiego czynu, odnoszona do czynu zarzucanego sprawcy.

W orzecznictwie i piśmiennictwie zgodnie przyjmuje się bowiem, że użyte w art. 93b § 1 zd. drugie k.k. określenie „ponownie” oznacza, iż znacznym stopniem społecznej szkodliwości powinny charakteryzować się zarówno prognozowany czyn zabroniony, jak też czyn zabroniony już popełniony.

Tymczasem, jak trafnie zauważa skarżący, Sąd I instancji ani w sentencji orzeczenia, ani w jego części motywacyjnej nie zawarł jakichkolwiek stwierdzeń, które dawałyby podstawę do uznania, iż przyjął znaczną społeczną szkodliwość występku zarzucanego podejrzanej, albo w świetle których obiektywnie istniałyby podstawy do takiej oceny.

Orzeczenie to w istocie nie zawiera żadnych rozważań dotyczących strony przedmiotowej i podmiotowej czynu będącego przedmiotem postępowania. Takich ustaleń i ocen nie może też, co oczywiste, zastąpić przytoczenie przez Sąd Rejonowy w uzasadnieniu postanowienia treści przepisu art. 93g § 1 k.k.

Podkreślenia wymaga, że społeczna szkodliwość czynu to materialny element każdego czynu zabronionego przez ustawę karną, który decyduje o tym, czy taki czyn jest przestępstwem (art. 1 § 2 k.k.). W przepisie art. 115 § 2 k.k. ustawodawca wskazał, jakie elementy powinny być brane pod uwagę przy dokonywaniu oceny stopnia społecznej szkodliwości każdego czynu zabronionego.

Oceny takiej należy dokonywać indywidualnie, w odniesieniu do każdego czynu wyczerpującego znamiona określone w ustawie karnej, zarówno w kontekście ustalenia, czy czyn taki jest społecznie szkodliwy w stopniu wyższym niż znikomy (art. 1 § 2 k.k.), jak i wtedy, gdy ustawa karna wiąże określone skutki z popełnieniem czynu o określonym stopniu społecznej szkodliwości, np. art. 93b § 1 k.k. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2019 r., V KK 54/18).

W świetle powyższego nie ma wątpliwości, że kontrolowane przez Sąd Okręgowy postanowienie o zastosowaniu środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym zapadło z rażącym naruszeniem art. 93g § 1 k.k.

Wprawdzie obrońca podejrzanej nie dostrzegł tego uchybienia, a w każdym razie nie podniósł go w zażaleniu, nie zwalniało to jednak Sądu odwoławczego od oceny tej zaszłości. W zaistniałej sytuacji procesowej konieczne było wyjście poza granice rozpoznawanego środka odwoławczego (art. 433 § 1 k.p.k.), w celu dokonania oceny kontrolowanego postanowienia przez pryzmat przesłanek z art. 440 k.p.k., a w szczególności, czy utrzymanie w mocy zaskarżonego postanowienia nie byłoby rażąco niesprawiedliwe.

Przepis art. 440 k.p.k. znajduje bowiem zastosowanie, gdy zaskarżone orzeczenie dotknięte jest niepodniesionymi w zwykłym środku odwoławczym uchybieniami mieszczącymi się w każdej z tzw. względnych przyczyn odwoławczych, o ile ich waga i charakter są takie, że czynią orzeczenie niesprawiedliwym i to w stopniu rażącym.

I właśnie taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie, jako że brak ustaleń co do znacznej społecznej szkodliwości czynu zarzucanego podejrzanej, uniemożliwiał zastosowanie wobec niej środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Utrzymanie w mocy takiego orzeczenia było więc rażąco niesprawiedliwe w rozumieniu art. 440 k.p.k.

Dlatego konieczne było uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. W jego toku Sąd ten - mając na względzie powyższe uwagi i wskazania - powinien dokonać oceny, czy spełnione zostały przesłanki zastosowania izolacyjnego środka zabezpieczającego, o których mowa w art. 93b § 1 k.k., w  kontekście proporcjonalności stosowanego środka do wagi popełnionego czynu, a przede wszystkim, czy zarzucany podejrzanej czyn cechował się znaczną społeczną szkodliwością, a jeśli tak, to wskazać elementy prowadzące do takiego właśnie wniosku.

II.510.287.2020

To były tortury, co robiliście! Jak policja traktuje zatrzymanych na demonstracjach – debata organizowana wspólnie przez Biuro RPO i Gazetę Wyborczą po raporcie KMPT

Data: 2021-01-15
  • Policja zachowuje się na demonstracjach coraz bardziej brutalnie. Co z tego wynika dla zatrzymywanych? Muszą domagać się kontaktu z adwokatem. W razie pobicia muszą domagać się kontaktu z lekarzem. Muszą naprawdę znać swoje prawa w tym prawo do milczenia (to nieprawda, że rozmowność na komisariacie przyspieszy załatwienie sprawy) – to jest lekcja z ostatnich protestów, które wybuchły po jesiennym wyroku Trybunału Konstytucyjnej ws. aborcji.
  • Brutalność policjantów powstrzymana została jednak dzięki zorganizowanej, oddolnej i bezinteresownej pomocy wielu prawników. Każdy zatrzymany w czasie jesiennych demonstracji dostał bezpłatną pomoc adwokata!

Biuro RPO i Gazeta Wyborcza zorganizowały 15 stycznia debatę o reakcji policji na demonstracje obywateli. Pretekstem był raport ekspertów Krajowego Mechanizmu Tortur, czyli wyspecjalizowanego zespołu działającego w ramach Biura RPO. W czasie jesiennych demonstracji byli 21 razy w policyjnych miejscach zatrzymań. Rozmawiali z ludźmi, przeglądali dokumentację i nagrania z monitoringu. Ich raport trafił kilka dni temu do Policji i RPO czeka na odpowiedź. Ale, jak mówili uczestnicy spotkania, o tym, co ten raport zawiera, musi się dowiedzieć szeroka opinia publiczna.

(Przedstawiciel Policji na debatę nie przyszedł).

Widzowie debaty mogli się jednak dowiedzieć więcej o bezprecedensowej akcji adwokatów, który każdemu zatrzymanemu zapewnili pomoc.

- Adwokatów niosących pomoc jest dziś więcej niż w PRL. To jest rzecz naprawdę bez precedensu. Poświęcają czas i szansę na karierę. Organizują się w sposób niezwykle sprawny, by nikt nie pozostał bez ochrony. Naszym, obywatelskim zadaniem jest to, by takie inicjatywy powstawały w całym kraju, nie tylko w wielkich miastach – mówi RPO prof. Adam Bodnar.

Reprezentująca adwokacki Kolektyw Szpila Mec. Karolina Gierdal opowiadała, jak to działa. Jest jeden telefon, na który może dzwonić każdy zatrzymany i poprosić o pomoc. 130 adwokatów jest gotowych do pomocy, jedzie na miejsce, pomaga.

Ta działalność przynosiła efekty: z raportu KMPT wynika, że policja była brutalna, ale to zmieniało się na komisariatach. Bicie, gazowanie, poniżanie zdarzało się po zatrzymaniu i w czasie transportu. Na komisariatach zatrzymani, często bardzo młode osoby, owszem, nie były dobrze informowane o swoich prawach, często spędzały godziny w oczekiwaniu na „czynności”. Ale dostawały pomoc adwokatów. Tak, policja utrudniała ustalenie, gdzie jest dana osoba (proceder wywożenia zatrzymanych na komisariaty do odległych dzielnic albo poza miasto), ale na ogół kiedy człowiek wnosił o adwokata, on czekał już w dyżurce. Bo wiedział, był już wezwany – system działał. Bo – jak zauważyła mec. Gierdal – policja nie przeszkadzała (choć - co dodał Przemysła Kazimirski - to obowiązkiem przedstawicieli państwa jest w takiej sytuacji zapewnienie człowiekowi pomocy adwokata).

Mec. Gierdal zwróciła uwagę, że brutalne zachowanie policji wobec obywateli nie jest nowością. Przed 2020 rokiem, także przed 2015, zdarzały drastyczne naruszenia praw człowieka. Ale po raz pierwszy problem dotknął „ludzi, których znamy”. Dziś każdy z nas, nasi znajomi, nasze dzieci, mogą być zatrzymane bez ważnego powodu, pobite, poniżone.

- Dziennikarz, parlamentarzysta, obywatel to dziś osoba o statusie wysokiego ryzyka  - mówiła zastępczyni RPO Hanna Machińska, która w Biurze RPO nadzoruje pracę KMPT. Jeździła ona jesienią na komisariaty, rozmawiała z zatrzymanymi, interweniowała, kiedy ludzie potrzebowali pomocy. W czasie debaty opowiedziała, co widziala:

– O drastyczności sytuacji świadczą sceny, które widzieliśmy i które zostały udokumentowane: bicie, pałki teleskopowe, kajdanki, gaz, zastraszanie - mówiła. Na moich oczach młodą, skutą dziewczynę prowadził do toalety tłum mundurowych. Po co? Młodej osobie złamano rękę przy zatrzymaniu. Osoba powszechnie znana i starsza została tak brutalnie potraktowana w radiowozie, że musi iść na rehabilitację barku. Cukrzyk omdlał w oczekiwaniu na „czynności”, jakby nie można było tego inaczej załatwić.

Co mówi prawo?

Nasza Konstytucja (art. 40) bezwzględnie zakazuje tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Robi to – jak przypomniał RPO Adam Bodnar – bo jej twórcy pamiętali, jak prawa człowieka były w Polsce łamane za PRL.

Protokół do Konwencji ONZ o zakazie tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania, nakazuje państwom-sygnatariuszom, by tym zjawiskom przeciwdziałać, a nie działać tylko po szkodzie. Dlatego postał Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, którego eksperci muszą regularnie wizytować miejsca pozbawienia wolności i sprawdzać, czy nie dzieje się tam coś, co doprowadzi do złamania praw człowieka.

Od czasu zatrzymania Margot w nocy 7/8 sierpnia i demonstracji tym spowodowanej KMPT stale monitoruje komisariaty. Są z ludźmi zatrzymywanymi. - Musimy patrzeć władzy na ręce i domagać się respektowania gwarancji konstytucyjnych dla zatrzymanych po zgromadzeniach – powiedział Adam Bodnar. Dlatego też powstał raport o zatrzymywaniach jesienią.

Ale KMPT już wcześniej ustaliło, co trzeba zrobić, by do tortur nie dochodziło, a policja stosowała przemoc tylko wtedy, gdy pozwala na to prawo i jest to adekwatne do sytuacji. Chodzi m.in. o to, by każdy zatrzymań miał natychmiastowy dostęp do bezpłatnej pomocy prawnej, by był badany przez lekarza (obie te rzeczy powstrzymują bicie), by był w sposób jasny (a nie w urzędowym żargonie) informowany o przysługujących mu prawach. By w końcu w Kodeksie karnym było przestępstwo tortur.

Polskie państwo tych postulatów od lat nie realizuje.

Demonstracje Strajku Kobiet jesienią 2020 r. – jak wyglądała interwencja Policji?

Postępowanie zmieniało się - raz policjanci działali na ostro, a raz rozładowywali napięcie. 

Mówi mec. Gierdal: 22 października zatrzymano 16 osób, a w następnych dniach - tylko pojedyncze osoby. Policja deeskalowała napięcie. 18 i 19 listopada znowu się to zmieniło i zatrzymanych było dużo więcej. Policja znów ostro stosowała środki przymusu. Potem znowu złagodniała.

Szef Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski zwrócił uwagę, że z punktu widzenia obywateli zatrzymania dzieliły się na dwa etapy:

  • samo zatrzymanie i transport na komisariat (działania brutalne)
  • oraz pobyt na komisariacie (powrót do pewnych standardów).

Przy zatrzymaniu środki przymusu byty stosowane bez patrzenia na okoliczności – wobec ludzi, którzy nie stawiali oporu (policja np. postanowiła nie gazować leżącego demonstranta, gdy odkryła, że to kobieta; jeden z mężczyzn został dotkliwie pobity w radiowozie i brutalnie potraktowany w izbie wytrzeźwień, co widać na nagraniach). Gaz łzawiący stosowany był bezmyślnie – podrażnienie gazem powoduje kaszel, a to zwiększa ryzyko rozprzestrzenienie koronawirusa. Policjanci się nie przedstawiali, nie podawali powodów zatrzymania, albo podawali powody inne niż potem były w dokumentacji – mówił Kazimirski.

Nie omijało to też dziennikarzy, którzy byli brutalnie traktowani oraz zatrzymywani. Policja przyznała sobie prawo do oceny, kto z osób oznaczonych jako PRESS jest naprawdę dziennikarzem, a kto „dziennikarzem z niewłaściwymi poglądami", więc można go traktować jak … obywatela.  Zwrócił na to w dyskusji uwagę I zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Jarosław Kurski.

Od momentu zatrzymania do akcji wkraczali jednak adwokaci. Choć takie akcje prowadzili też wcześniej, to skala ich jesiennego zaangażowania nie ma precedensu:

Kiedy tylko dowiadywali się, że ktoś jest zatrzymany, próbowali ustalić, gdzie ta osoba jest. Co nie było proste, bo zatrzymanych nie wywożono do komisariatu „zgodnie z właściwością”, ale różnie, do odległych miejsc, także poza miasto – mówiła mec. Gierdal. Nie wynikało to z przeciążenia komisariatów w centrum Warszawy. Sprawdził to KMPT – choć w Warszawie były wolne miejsca (w szczycie, 29 października, obciążenie warszawskich pomieszczeń dla osób zatrzymanych wynosiło maks. 80 proc.), zatrzymanych wywożono do Grodziska, Legionowa czy Ostrołęki. Nawet jeśli adwokat ustalił pobyt zatrzymanego i się z nim widział, po kilku godzinach mógł się dowiedzieć, że jego klient został wywieziony kilkadziesiąt kilometrów dalej…  Adwokaci jechali więc za ludźmi potrzebującymi pomocy.

W tym czasie, choć na tym etapie policja była mniej brutalna, z zatrzymywanymi bywało różnie. Nie byli informowani o swoich prawach (policja pokazywał tylko urzędowy druczek). Nie każdy wiedział, że ma prawo domagać się adwokata natychmiast. Że może milczeć. Mógł nie wiedzieć, że adwokat na niego już czeka w dyżurce, z kompletem pełnomocnictw (bo wezwali go znajomi zatrzymanego z demonstracji a on już zdołał ustalić, gdzie ta osoba jest). Nie wiedział, że jeśli policji przyjdzie do głowy zrobić przeszukanie osobiste, to może zażądać protokołu tak, by można było sprawdzić, jakie były podstawy zastosowania tego drastycznego i naruszającego prywatność środka.

Kiedy już adwokat spotkał się z klientem, to rzadko mógł porozmawiać z nim na osobności. To samo dotyczyło przedstawicieli RPO – tak jakby policja zapomniała o tym, że mandat Rzecznika pozwala na rozmowy w cztery oczy.

Zatrzymanie trwało długo – nieraz trzeba było spędzić na komisariacie całą noc, by doczekać się „czynności” rano, albo nawet po południu.

Stawiane zarzuty były dziwne. Często policjant mówił przy zatrzymaniu jedno, a co innego pisywał do dokumentów. Np. bardzo dobry uczeń zatrzymany z małym kartonikiem (z napisem „Twoja wolność to żaden grzech”) dostał zarzut napaści na policjantów i zniszczenia mienia. Po namyśle policjanci wycofali się ze zniszczenia mienia.

Na wszystkie zatrzymania zostały złożone zażalenia. Zdaniem adwokatów nie były bowiem konieczne - wystarczyło ludzi spisać i wezwać ich potem na przesłuchanie. Sprawy czekają teraz na rozpatrzenie w sądach (warto wiedzieć, że zażalenia na zatrzymania w czasie sierpniowych demonstracji są rozpatrywane na korzyść zatrzymanych. Sądy nie znajdują powodów do takiego traktowania).

Dlaczego Policja tak się zachowuje?

Zachowanie policji to czarne karty Policji po 1989 r. Następuje kompletna degradacja całej formacji, która przecież już cieszyła się uznaniem społecznym – mówi Hanna Machińska.  – Ale wśród policjantów jest wielu oddanych służbie. Jednego z nich zapytałam:

- Pan ma matkę, żonę, córkę?

- Tak, być może córka jest na demonstracji.

- I co?

Gest pokazujący, że decyduje góra.

Adam Bodnar potwierdza: po każdym drastycznym przypadku władze oświadczają, że mają pełne zaufanie do policji. Komendant Stołeczny Policji jest awansowany, choć sądy już potwierdziły bezzasadność zatrzymań w czasie majowych protestów przedsiębiorców.

Co więc trzeba robić?

Raport KMPT zawiera 30 rekomendacji. Trzeba się domagać ich realizacji. KMPT prowadzi też kampanię „Polska bez tortur”. Ważne, by media ją zauważyły (w Policji coraz więcej jest funkcjonariuszy nowych. Nie znają swoich uprawnień ani naszych – dla nich jest ta kampania). Trzeba doceniać i wspierać działania adwokatów. Naszym, obywatelskim zadaniem jest to, by takie inicjatywy powstawały w całym kraju, nie tylko w wielkich miastach Mec. Gierdal: To, jak ograniczać się będzie policja, zależy od nas. Musimy się tym interesować nie tylko, kiedy przemoc policji dotyczy nas, ale i innych. Musimy nauczyć się, że policja nie może stosować nieuzasadnionej przemocy wobec kogokolwiek, nie tylko wobec takich jak my.

O debacie

Transmitowana była na Facebooku "GW".

Prowadzący: Mikołaj Chrzan– zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"

Otwarcie: dr hab. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

Paneliści:

  • Jarosław Kurski, I zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"
  • Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Przemysław Kazimirski, dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur BRPO
  • Karolina Gierdal, adwokatka, świadczyła pomoc prawną dla osób zatrzymanych podczas protestów Strajku Kobiet
  • Przedstawiciel policji

Koronawirus. Kolejna interwencja Rzecznika ws. sytuacji w szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej

Data: 2021-01-15
  • Nadal nie wiadomo, gdzie mają być leczeni przebywający w szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej pacjenci ciężko chorzy na Covid-19, ale nie będący w stanie zagrożenia życia
  • Gdzie maja być umieszczani chorzy, którzy nie mają nasilonych objawów  i wskazań do pobytu w szpitalu
  • Jak zapobiegać rozszerzaniu się koronawirusa, gdy liczba pacjentów oraz warunki bytowe nie pozwalają na wyodrębnienie miejsc do izolacji czy kwarantanny
  • Czy można kontynuować w takich okolicznościach leczenie niezarażonych pacjentów, ale wymagających intensywnej terapii z powodu złego stanu zdrowia psychicznego

Takie pytania Rzecznik Praw Obywatelskich zadaje Ministrowi Zdrowia.

W grudniu 2020 r. RPO wskazywał, że nie wyznaczono żadnego szpitala w kraju, do którego można by kierować pacjentów tych oddziałów z potwierdzonym zakażeniem

A dyrektor Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim pytał Ministerstwo, jak postępować z pacjentami oddziałów psychiatrii sądowej, którzy są zarażeni koronawirusem.  Występują tam ogniska zakażeń. A chorzy na Covid-19 przebywają tam razem z innymi pacjentami, u których nie zdiagnozowano zakażenia.

Dzieje się tak z powodu braku rozwiązań systemowych - nie został bowiem wyznaczony żaden podmiot leczniczy, dysponujący odpowiednią infrastrukturą, do którego można kierować pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej z potwierdzonym zakażeniem.

Trudną sytuację pogarszają warunki bytowe w oddziałach psychiatrii sądowej. Ogromne zagęszczenie pacjentów uniemożliwia umieszczenie ich w małych salach. To efekt wieloletnich zaniedbań finansowania leczenia psychiatrycznego.

Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało RPO, że zaktualizowano zalecenia dotyczące procedur bezpieczeństwa i postępowania w związku z ryzykiem wystąpienia COVID-19 u pacjentów oddziałów psychiatrycznych.

RPO cieszy, że dostrzeżono potrzebę wprowadzenia bardziej szczegółowych rozwiązań tam, gdzie przestrzeganie ogólnych zaleceń jest niewystarczające. 

Rzecznik ma jednak obawy, czy MZ przyszło z pomocą w rozwiązaniu problemu szpitala w Starogardzie Gdańskim, skoro w piśmie ministra jest uwaga, że  „pacjenci winni być przeniesieni jedynie do odpowiednich szpitali, gdy znajdą się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia”.

Stąd kolejne pytania zastępczyni RPO Hanna Machińska do wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego, stawiane za głosem personelu wszystkich oddziałów psychiatrycznych:

  • gdzie mają być leczeni pacjenci ciężko chorzy na Covid-19, ale nie będący w stanie zagrożenia życia oraz w jakich placówkach mają być umieszczani chorzy, którzy nie mają nasilonych objawów somatycznych i wskazań do pobytu w szpitalu?
  • jak zapobiegać rozszerzaniu się wirusa SARS-CoV-2, gdy liczba pacjentów oraz warunki bytowe nie pozwalają na wyodrębnienie miejsc do izolacji/kwarantanny?
  • czy jest możliwe kontynuowanie w takich okolicznościach leczenia wobec niezarażonych pacjentów, ale wymagających intensywnego oddziaływania terapeutycznego z powodu złego stanu zdrowia psychicznego?

Od 27 grudnia 2020 r. trwa Narodowy Program Szczepień przeciw Covid-19. Jako grupy podlegające szczepieniu nie zostały w niej uwzględnione osoby pozbawione wolności przebywające w oddziałach psychiatrii sądowej oraz w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Dlatego Hanna Machińska pyta, kiedy i na jakich zasadach planowane jest objęcie szczepieniami tych osób.

Odpowiedź MZ (aktualizacja 4 lutego 2021 r.)

W odpowiedzi z 4 lutego 2021 r. resort przekazał zalecenia zalecenia Ministerstwa Zdrowia z 26 października 2020 r. w zakresie postępowania w związku z ryzykiem zakażenia SARS-CoV-2 w opiece psychiatrycznej (dokument w załączniku poniżej) 

IX.517.2363.2020

Czy więźniowie będą objęci szczepieniami przeciw koronawirusowi?  

Data: 2021-01-14
  • Osadzeni w zakładach karnych i aresztach śledczych chcą wiedziec, czy będą szczepieni. Rzecznik Praw Obywatelskich pyta o to Służbę Więzienną

Od 27 grudnia 2020 r. trwa Narodowy Program Szczepień przeciw Covid-19. W przyjętej strategii działania osoby pozbawione wolności przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych nie zostały uwzględnione jako grupa podlegająca szczepieniu.

Tymczasem do RPO wpływają wnioski osadzonych, którzy wyrażają zaniepokojenie, czy będą mieli możliwość zaszczepienia się przeciwko Covid19.

Rzecznik spytał płk dr n. med. Alicję Kozłowską, dyrektorkę Biura Służby Zdrowia Centralnego Zarządu SW, na jakich zasadach i w jakim terminie planowane jest objęcie szczepieniami osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych.

Poprosił również o informacje, czy przygotowania do ich przeprowadzenia zostały już rozpoczęte, a jeśli tak, to na czym polegają.

Odpowiedź SW z 10 marca 2021 r.

Biuro Służby Zdrowia CZSW uprzejmie informuje, że osadzeni są na bieżąco informowani o Narodowym Programie Szczepień i korzyściach wynikających z zaszczepienia się przez personel jednostek penitencjarnych oraz za pośrednictwem audycji nadawanych w radiowęzłach— a także w trakcie indywidualnych rozmów z przedstawicielami wykonującymi zawód medyczny.

Na dzień 15 lutego 2021 r. z ogólnej populacji osadzonych przebywających w jednostkach penitencjarnych 63% osadzonych zadeklarowało chęć zaszczepienia się. Z grupy osadzonych w wieku siedemdziesięciu lat i więcej na dzień 05.03.2021 r. I dawką zostało zaszczepionych 102 osadzonych, II dawką 67 osadzonych, 122 osadzonych ma wyznaczony termin szczepienia, a 277 osadzonych oczekuje na wyznaczenie terminu szczepienia.

 Obecnie szczepienia ochronne przeciwko C0VID-19 realizowane są zgodnie z Rozdziałem 5 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26 lutego 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. W grupie oczekujących na wyznaczenie terminu szczepienia jest 26 osadzonych z Oddziału dla Przewlekle Chorych Szpitala Zakładu Karnego w Czarnem, gdzie osadzeni będą szczepieni na terenie szpitala, bez konieczności transportowania ich do zewnętrznych punktów szczepień.

Jednocześnie Biuro Służby Zdrowia informuje, że w kwestii doprecyzowania zasad przeprowadzenia szczepień przeciwko C0VID-19 dla grupy osadzonych w wieku 18-69 lat, uzyskano Pismem z Ministerstwa Zdrowia z dnia 03.02021 r. informację, iż proces opracowywania przebiegu szczepień dla grup nie wymienionych ww. wym. rozporządzeniu, w tym dla populacji osób pozbawionych wolności jest w fazie przygotowania. Ministerstwo Zdrowia we właściwym momencie skontaktuje się z Dyrekcją Służby Więziennej, aby wspólnie wypracować najbardziej optymalny proces szczepienia osób pozbawionych wolności. 

IX.517.10.2021

 

Jak poprawić zachowania policji – raport KMPT z komisariatów po protestach Strajku Kobiet

Data: 2021-01-14
  • Większość zatrzymanych doświadczyła zatrzymania po raz pierwszy w życiu
  • Najbardziej niepokoi brutalność policji w czasie interwencji, nieuzasadnione stosowanie gazu, kajdanek, bicie pałkami i obelgi
  • Nieco poprawił się dostęp do adwokata po zatrzymaniu – ale głównie dzięki pełnej oddania społecznej akcji prawników. To im ludzie zawdzięczali pomoc prawną
  • Osoby zatrzymywane nie były odpowiednio informowane o przysługujących im prawach (a było wśród nich wielu młodych, których zatrzymanie spotkało pierwszy raz w życiu), nie miały często dostępu do lekarza. Niepokojące jest rutynowe stosowanie kontroli osobistych a także to, że policjanci nie korzystali ze środków ochrony przed COVID.
  • Wywożenie poza Warszawę nie miało uzasadnienia: KMPT sprawdziło, że w tym czasie w warszawskich pomieszczeniach dla osób zatrzymanych były wolne miejsca.
  • Raport KMPT z 21 wizytacji w czasie jesiennych protestów Strajku Kobiet [cały dokument z załączniku]

Eksperci Biura RPO od 23 października do 14 grudnia 2020 r. rozmawiali z zatrzymanymi po demonstracjach kobiet w pomieszczeniach policyjnych. Eksperci ci należą do zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Ich zadaniem jest przeciwdziałania okrutnemu traktowaniu i torturom, a działają na mocy protokołu dodatkowego do Konwencji ONZ o zakazie tortur. Ze względu na wagę tych spraw w jednej wizytacji uczestniczyła zastępczyni RPO dr Hanna Machińska; podejmowała też wielokrotnie interwencje na komisariatach.

Eksperci KMPT przedstawiają teraz Policji, co zrobić, by policjanci nie naruszali praw obywateli w czasie zatrzymania, transportu i pobytu na komisariacie.

Jak wyglądała droga z demonstracji na komisariat? Co trzeba poprawić, by prawa obywateli nie były łamane?

Na początek jedna, najbardziej drastyczna sprawa udokumentowana w raporcie. Potwierdza ona, że największe ryzyko naruszenia praw człowieka jest zanim zaczną się oficjalne procedury i zanim pojawi się adwokat.

Co się zdarzyło w radiowozie i w izbie wytrzeźwień?

Ten przypadek eksperci KMPT opisują w raporcie szczegółowo. Pokazują jak policyjne nagrania rozmijają się z tym, co zostało uwzględnione w dokumentacji. To jest sprawa, która skłoniła KMPT do przekazania materiałów prokuraturze. Ta jednak odmówiła zajęcia się sprawą.

A wygląda ona tak:

W jednym komisariacie eksperci KMPT rozmawiali z mężczyzną zatrzymanym poprzedniego dnia podczas protestu na Placu Trzech Krzyży w Warszawie. Miał ciele ślady obrażeń (twarzy, okolic gardła, rąk i nóg). Jego stan higieniczny i psychiczny był bardzo zły. Był roztrzęsiony. Mówi, że został pobity i zwyzywany przez policjantów po zatrzymaniu, w radiowozie.  Że nie dostał pomocy lekarskiej, a w izbie wytrzeźwień został przypięty pasami, tak że mocz mógł oddać tylko pod siebie. Zgłaszał fakt tortur, co pracownicy izby wytrzeźwień bagatelizowali. Postanowili przyjąć wersję policji, że zatrzymany był agresywny, odmówili mu pomocy adwokata. Dopiero kiedy trafił na komisariat, sytuacja się poprawiła: tam policjanci zachowywali się poprawnie.

Z relacji tego człowieka wynikało, że w czasie demonstracji wszedł w spór z policjantami oddzielającymi manifestantów od kontrmanifestantów. Wykrzykiwał im w twarz hasła manifestacji, na co jeden policjant miał odpowiedzieć „wypier… do domu” i popchnąć go. Mężczyzna zapytał wulgarnie „kogo poj… bronisz?”. Policjant miał go znowu odepchnąć i kopnąć telefon.

Wtedy doszło do interwencji, która zdaniem zatrzymanego była brutalna: policjanci mieli rzucić go na ziemię, przygnieść i zakuć kajdanki na ręce trzymane z tyłu. Został odprowadzony do radiowozu. Na początku przewieziono go pod komendę, a następnie do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Po drodze miał być duszony, kopany po nogach i bity pięściami w skórzanych rękawiczkach. Policjanci mieli również używać wobec niego wulgaryzmów i naśmiewać się z jego orientacji seksualnej. Brutalnie był traktowany także w izbie wytrzeźwień.

Relacja zatrzymanego wzbudziła bardzo poważne zaniepokojenie, więc żeby ją sprawdzić, eksperci KMPT zażądali dokumentacji, w tym nagrań z izby wytrzeźwień. I okazało się, że to, co widać na nagraniach, rozmija się z tym, co jest w dokumentach.

Na nagraniach widać, że mężczyzna przyjmowany do izby wytrzeźwień nie jest agresywny, a ręce ma skute do tyłu (tymczasem w karcie stanu zdrowia zachowanie jest opisane jako „awanturujący się”, a nastrój „napięty”). Na szyi widać czerwone ślady. Nie ma o nich mowy w dokumentacji z komisariatu („Mężczyzna z widocznymi otarciami naskórka na twarzy, bez oznak choroby COVID-19. Oznajmił on, iż jest zdrowy, nie leczy się i nie przyjmuje leków na stałe”).

Widać, że w poczekalni ma kłopoty z oddychaniem, a policjanci mówią mu: „odpocznij sobie”. Po badaniu alkomatem prosi o kontakt z lekarzem mówiąc  „to były tortury, co robiliście”. Rozbawiony funkcjonariusz odpowiada: „ziom, trzymaj się, trzymaj fason. Tak, książkę napiszesz”.

Badania lekarskiego nie ma, jedynie w rozbieralni pracownik izby wytrzeźwień odsuwa na chwilę maseczkę z twarzy zatrzymanego (w dokumentacji pojawi się oznaczenie widocznych otarć skóry na mapie ciała). Mężczyzna mówi: „zostałem zatrzymany za niewinność, byłem torturowany, byłem torturowany w radiowozie”. Pracownik izby wytrzeźwień zbagatelizuje tę informację.

Mężczyzna pyta się o powód zatrzymania i prosi o adwokata. Pracownik izby odpowiada: „nie w tym momencie, bo nie jest pan zatrzymany w więzieniu, jest pan do dyspozycji policji”. Mężczyzna pyta: „jestem zatrzymany, czy nie?”, ten odpowiada: „na razie jest pan w izbie wytrzeźwień”.

Dalej na nagraniu widać, jak mężczyzna stawia opór przy próbie zdjęcia mu butów i odprowadzenia do sali dla osób trzeźwiejących. Krzyczy kilka razy: „mam prawo do adwokata!”. Pracownik izby odpowiada, że nie ma prawa do adwokata, bo jest nietrzeźwy. Pytany o powód zatrzymania, pracownik izby mówi: „bo jesteś pan nietrzeźwy” i zwraca się do policjanta: „no powiedz mu pan, za co go zatrzymaliście”. Policjant mówi, że zatrzymany dowie się jutro. Na kolejne pytania wyjaśnia: „za znieważenie funkcjonariuszy”. Po chwili dodaje: „i naruszenie nietykalności funkcjonariusza”.

Zatrzymany ponownie żąda kontaktu z adwokatem, a wobec odmowy zgłasza, aby wpisać do protokołu, że kontakt ten został mu uniemożliwiony przez policję. Pracownik izby odpowiedział: „ale nie podpisze pan, bo jest pan nietrzeźwy, rozumiesz człowieku?”.

W protokole nie będzie po tym śladu: napisane tam jest, że zatrzymany nie żądał powiadomienia o zatrzymaniu osoby najbliższej i kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym. To jest ewidentnie niezgodne z prawdą utrwaloną na nagraniu.

W sali dla osób trzeźwiejących mężczyzna przez pół godziny wali pięściami w drzwi i wzywa pracownika izby. Reakcji nie ma, więc zdejmuje spodnie, zawiązuje nogawkę na szyi, a potem chowa się we wnęce, do której nie sięgają kamery. Po 2 minutach od pomieszczenia wchodzi siedmiu pracowników. Obezwładniają mężczyznę i zapinają w pasy. Z tego powodu nie będzie się mógł załatwić. Nagranie utrwala rozmowę pracowników: „dobra, słuchajcie, przyjmiemy wersję policji”. Z kontekstu wynika, że chodzić może o rzekomo agresywne zachowanie zatrzymanego. Mówią też, że interwencję usprawiedliwia możliwa próbę powieszenia się (na spodniach). Jeden z pracowników zauważa jednak „tam nawet żadnego haka nie ma”. Rozmowa dotyczy też użycia przymusu bezpośredniego, co jeden z pracowników kwituje: „to na pewno zostanie zgłoszone do Rzecznika Praw Obywatelskich, na sto procent”. Następnie pracownik Izby mówi: „To jaka decyzja? Jeszcze 2 godzinki? Bo znowu zacznie walić i świrować”.

Rano mężczyzna trafia na komisariat i tu w protokole oględzin policjant zaznacza na mapie ciała liczne obrażenia na odsłoniętych częściach ciała zatrzymanego. W dokumentacji nie ma jednak zdjęć, choć były robione.

Zatrzymany zdecydował się wnieść oficjalną skargę do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na traktowanie przez policjantów oraz personel Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Ta skarga była jednocześnie zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, dlatego RPO przekazał ją Prokuratorowi Rejonowemu Warszawa Śródmieście 30 października 2020 r. 19 listopada 2020 r. prokurator wydał prawomocne postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie.

Ta sprawa pokazuje problemy systemowe. Raport KMPT omawia je po kolei

Prawidłowość i zasadność zatrzymania

Kwestia stosowania zatrzymań powinna stanowić przedmiot wnikliwej analizy sądów rozpatrujących zażalenia na zatrzymania. Abstrahując zaś od zasadności zatrzymań KMPT podkreśla, iż umieszczenie w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych na komisariacie jest formą pozbawienia wolności, więc powinno być środkiem ostatecznym a nie policyjną rutyną.

Zatrzymanie

Policja traktowała zatrzymywanych na demonstracjach brutalnie..

Przykłady

  • Chorująca na epilepsję osoba doznała ataku duszności w radiowozie. Reakcją funkcjonariuszy miał być śmiech, niewybredne komentarze i bagatelizowanie sytuacji. Wersję przedstawioną przez zatrzymaną potwierdziły także inne osoby
  • Rozmówcy informowali także, że byli bici pałką nawet kiedy przestali uciekać przed policjantami i położyli się na ziemi. Do jednej z tych osób policjanci mieli mówić: „Jesteś gnój, nie powinno Cię tu być”.
  • Kolejny rozmówca przekazał, że funkcjonariusz uderzył go w twarz.
  • Innemu z kolei kazano podczas transportu siedzieć na podłodze.
  • Przedstawiciele KMPT w trakcie jednej z rozmów uzyskali także informację o brutalności nieumundurowanych funkcjonariuszy wobec zatrzymanego. W czasie interwencji miał on być dociskany mocno kolanami do ziemi, a także kopany w brzuch i krocze[1].
  • U niektórych przedstawiciele KMPT zaobserwowali i udokumentowali obrażenia, które rozmówcy posiadali na ciele.

KMPT zaleca zatem:

  • Szkolenia dla funkcjonariuszy o tym, jak należy traktować zatrzymanych, by respektować ich godność. Dobre szkolenie pozwala na osiąganie efektów bez uciekania się do przemocy.
  • bezwzględne przestrzeganie przez funkcjonariuszy obowiązku traktowania osób zatrzymanych, w sposób respektujący ich godność;

Stosowanie środków przymusu bezpośredniego

Zatrzymani i zatrzymane zwracały uwagę na nieproporcjonalne stosowania kajdanek ( w tym w czasie transportu założone na ręce z tyłu), rozpylanie gazu, czy używanie pałek służbowych, w tym pałek teleskopowych.

Przykłady

  • Kajdanki były wykorzystywane podczas transportu, w trakcie czynności na komisariatach, a nawet badań lekarskich. Stosowano je mimo, iż zatrzymani pozostawali pod nadzorem policjantów i znajdowali się w zamkniętych pojazdach lub pomieszczeniach służbowych Policji i nie stawiali oporu. Często zatrzymani mieli ręce skute z tyłu, co nie zawsze jest konieczne i proporcjonalne.
  • Kilka osób przekazało, iż kajdanki założone miały nieustannie od momentu zatrzymania aż do umieszczenia w PdOZ. W jednym przypadku było to ok. 9 godzin.
  • Kolejna osoba zatrzymana przekazała, że w czasie pobytu w komendzie w pomieszczeniu przejściowym miała na rękach zapięte kajdanki. Gdy poprosiła o wodę, funkcjonariusze mieli odmówić. Zatrzymana była zmuszona pić wodę z umywalki, wówczas odpięto jej jedną rękę aby mogła to zrobić.

W ocenie KMPT kajdanki nie powinny być profilaktycznie stosowane wobec wszystkich osób zatrzymanych, a tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku. Inne zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do czego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Kajdanki nie powinny być zbyt ciasno zapięte (może to powoływać poważne konsekwencje medyczne) i należy je stosować tylko tak długo, jak jest to absolutnie niezbędne.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • stosowanie kajdanek tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku;
  • zaprzestanie stosowania kajdanek podczas badań lekarskich.

Używanie drażniących środków chemicznych przeciwko protestującym

Niepokojące jest coraz powszechniejsze stosowanie gazu łzawiącego i gazu pieprzowego.

Przykład

  • Jedna z zatrzymanych kobiet przekazała, że otoczona została przez grupę policjantów. Rzucili ją na ziemię, przyciskali do ziemi i podduszali (zatrzymana mówiła, że było to 4 policjantów). Już po obezwładnieniu usłyszała krzyk jednego z policjantów: „gazem go”. Kiedy odwróciła głowę i funkcjonariusze zorientowali się, że mają do czynienia z młodą dziewczyną, odstąpili od użycia gazu.

Według standardów międzynarodowych gazu nie można stosować w czasie pokojowych demonstracji, a także wobec osób w podeszłym wieku, dzieci, lub innych, które mogą mieć problem z przemieszczaniem się w celu uniknięcia kontaktu z chemikaliami. W czasie pandemii stosowanie drażniących środków może podwyższyć ryzyko wystąpienia COVID-19 poprzez zwiększenie podatności dróg oddechowych na infekcje.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • zaprzestanie stosowania chemicznych środków drażniących wobec osób pokojowo protestujących;
  • niestosowanie gazu łzawiącego i gazu pieprzowego wobec osób zamkniętych w tzw. kotle, które mają ograniczoną możliwość uniknięcia kontaktu z substancją drażniącą.

Kontrole osobiste

W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w części przypadków nadużywano kontroli osobistych. Kontrola osobista nie powinna być stosowana rutynowo, a tylko w wyjątkowych przypadkach, uzasadnionych specyfiką danej sytuacji i po dokonaniu indywidualnej oceny ryzyka.

Niektórzy zatrzymani byli poddawani kontroli osobistej więcej niż jeden raz, mimo że przez cały czas pozostawali pod nadzorem funkcjonariuszy.

Przykłady

  • W przypadku niektórych osób ograniczano się jedynie do sprawdzenia zawartości kieszeni, toreb i plecaków.
  • Części osób nakazywano rozebranie się, lecz bez konieczności zdjęcia bielizny.
  • Wielu zatrzymanych wskazywało jednak, iż poddani zostali kontroli osobistej polegającej na rozebraniu się do naga i wykonaniu przysiadu.
  • Przedstawiciele KMPT otrzymali także informacje o kontrolach jednoetapowych, w czasie których zatrzymany musiał zdjąć całą odzież jednocześnie i stać nago przed funkcjonariuszem.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • zaprzestanie praktyki rutynowej kontroli osobistej zatrzymanych. Kontrola osobista powinna być stosowana jedynie w wyjątkowym, uzasadnionym specyfiką sytuacji przypadku i po dokonaniu indywidualnej oceny ryzyka;
  • w przypadkach gdy kontrola osobista jest niezbędna, powinna być dwuetapowa (zatrzymany zdejmuje górę ubrania, ubiera je z powrotem, a potem zdejmuje dół);
  • każdego kontrolowanego trzeb informować, że ma prawo złożyć zażalenie na legalność, zasadność i prawidłowość kontroli; może też żądać sporządzenia protokołu z przeprowadzonej kontroli.

Prawo do informacji i prawo do skargi

Dla większości rozmówców było to pierwsze zatrzymanie w życiu. Nie dostawali odpowiednich informacji, mimo że przekazanie zrozumiałych i aktualnych informacji (np. o przysługujących prawach, obowiązujących procedurach, sposobie składania skarg) zwiększa poczucie bezpieczeństwa, pozwala odgrywać aktywną rolę w zabezpieczaniu własnych praw, ułatwia dostęp do mechanizmów skargowych, przez co pełni rolę prewencyjną w zapobieganiu przemocy.

Przykłady

  • Prawie żadna z osób zatrzymanych w związku z protestami w okresie od 22 października do 13 grudnia 2020 r. nie została poinformowana tuż po zatrzymaniu o jego prawnych i faktycznych podstawach.
  • W zdecydowanej większości zatrzymanym przedstawiono jedynie pisemne pouczenie o uprawnieniach zatrzymanego w postępowaniu karnym.
  • Poza jednostkowymi przypadkami nie udzielano żadnych dodatkowych ustnych wyjaśnień.
  • Wiele osób, z którymi rozmawiali przedstawiciele KMPT, zatrzymanych zostało w późnych godzinach wieczornych i nocnych, mimo podpisania protokołu zatrzymania i druku pouczenia, nie wiedziało, jakie konkretnie prawa im przysługują.

KMPT rekomenduje:

  • Trzeba informować każdą zatrzymywaną osobę o faktycznych i prawnych podstawach jej zatrzymania, już w czasie prowadzonej interwencji;
  • Policjanci mają okazywać legitymację służbową osobom zatrzymywanym;
  • Obowiązkiem policji jest informowanie wszystkich zatrzymanych o przysługujących im prawach, od samego początku pozbawienia wolności. Pouczenie powinno nastąpić poprzez udzielenie w chwili zatrzymania jasnej, ustnej informacji, która następnie powinna być uzupełniona o informację pisemną.
  • Policjanci powinni upewnić się, że zatrzymany zrozumiał swoje prawa. Powinien mieć też czas na przeczytanie protokołu przed jego podpisaniem. W razie konieczności funkcjonariusze powinni udzielić zatrzymanemu dodatkowych, ustnych wyjaśnień oraz umożliwiać szczegółowe zapoznanie się regulaminem pobytu w PdOZ.

Dostęp do adwokata

Po raz kolejny okazało się, że prawo zatrzymanych do natychmiastowej pomocy prawnej, nie jest w 100 proc. respektowane, choć jest to Podstawowa gwarancja chroniąca przed torturami i innymi formami złego traktowania. KMPT podkreśla jednak, że w porównaniu z wcześniejszymi przypadkami (np. demonstracjami 7/sierpnia 2020 r. w obronie Margot) nastąpiła pewna poprawa.

W większości przypadków kontakt z adwokatem lub radcą prawnym był realizowany, nawet jeśli osoba zatrzymana nie znała personaliów prawnika, a posiadała jedynie numer tzw. telefonu antyrepresyjnego, który przekazywali sobie protestujący.

Na podkreślenie zasługuje poświęcenie wielu adwokatów i radców prawnych, którzy pełniąc całodobowo dyżury udzielali na miejscu nieodpłatnej pomocy prawnej zatrzymanym. Ogromne znaczenie ma w tym kontekście także zorganizowany przez prawników udzielających pomocy zatrzymanym skuteczny system obiegu informacji dotyczących zatrzymań oraz jednostek Policji, do których przewożono protestujących.

Z całą mocą należy jednak podkreślić, iż nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której realizacja podstawowego prawa osób zatrzymanych do kontaktu z prawnikiem uzależniona jest wyłącznie od funkcjonujących oddolnych inicjatyw i dobrej woli prawników.

Przykłady:

  • Osoba zatrzymana w czasie jednego z pierwszych protestów po wyroku TK mówiła, że po przewiezieniu na komisariat, gdzie m.in. sporządzono protokół zatrzymania, funkcjonariusz przekazał jej, że możliwość kontaktu z adwokatem przysługuje tylko w sytuacji udzielenia mu uprzednio pełnomocnictwa. Ostatecznie adwokat uczestniczył w prowadzonych czynnościach dzięki informacji o miejscu zatrzymania przekazanej przez osobą bliską zatrzymanej.
  • Z relacji innej zatrzymanej wynikało, że funkcjonariusze mieli między sobą komentować sytuację słowami: „Nie będą nam się tu żadni posłowie i posłanki kręcić”. Później miała zostać poinformowana, że ma prawo skontaktować się jedynie z adwokatem, któremu wcześniej udzieliła upoważnienia do obrony. Zatrzymana zażądała poinformowania znajomej prawniczki jednak ta nie odebrała telefonu. Wówczas funkcjonariusz miał skomentować, że zatrzymana wykorzystała jedną szansę i jeśli adwokat nie oddzwoni „to nie będzie prawnika”.
  • Inny zatrzymany po przewiezieniu na komisariat dowiedział się od policjanta, że „to nie jest amerykański film, żeby sobie teraz prawnika szukał”. W czynnościach brał ostatecznie udział adwokat, który stawił się w jednostce, pomimo iż nie został poinformowany przez funkcjonariuszy o zatrzymaniu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • wprowadzenie efektywnego systemu pomocy prawnej zapewniającego dostęp każdej osoby zatrzymanej do adwokata od pierwszych chwil zatrzymania;
  • zadbanie o to, by spotkania z obrońcą odbywały się poza zasięgiem słuchu i wzroku funkcjonariuszy Policji;
  • sporządzenie listy adwokatów i radców prawnych, uprawnionych do pełnienia roli obrońcy, na terenie właściwości odpowiedniego samorządu prawniczego;
  • przekazywanie informacji o liście adwokatów i radców osobom zatrzymanym i udostępnianie jej, w przypadku zgłoszenia takiej chęci.

Informowanie najbliższych o zatrzymaniu

Prawo do informacji osoby najbliższej to także jeden ze sposobów przeciwdziałania torturom na komisariatach. KMPT stwierdził, że co do zasady osoby zatrzymane miały możliwość poinformowania wybranej osoby trzeciej o zatrzymaniu.

Przykłady

  • W większości przypadków najbliższych zawiadamiali sami policjanci, w kilku przypadkach zatrzymani mogli sami zadzwonić z komórki.
  • Jedna z zatrzymanych przekazała, że funkcjonariusze poinformowali ją, iż o fakcie zatrzymania może powiadomić tylko osobę z najbliższej rodziny. Według policjantów nie mogła być to dowolna osoba.
  • Od jednego z zatrzymanych zastępczyni RPO dowiedziała się, że prawa powiadomienia o zatrzymaniu osoby bliskiej mu odmówiono.
  • Problem było to, że zatrzymani nie byli informowani, czy że bliscy wiedzą już, co się z nimi stało.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • umożliwienie samodzielnego powiadomienia wybranej osoby o fakcie zatrzymania, a tylko w sytuacjach szczególnych, uzasadnionych specyfiką danej sprawy, realizację tego prawa za pośrednictwem funkcjonariusza Policji;
  • przekazywanie zatrzymanym informacji zwrotnej na temat powiadomienia wskazanej osoby trzeciej;
  • realizację uprawnień osoby zatrzymanej do kontaktu z wybraną osobą (także spoza rodziny), zgodnie z przepisami prawa.

Wywożenie poza Warszawą

Ogromny niepokój Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wzbudza niespotykana dotychczas na taką skalę praktyka przewożenia osób zatrzymanych w Warszawie do jednostek Policji w innych miejscowościach. Część osób przewieziona została z Warszawy m.in. do Legionowa, Grodziska Maz., Piaseczna, Pułtuska, czy oddalonej o ok. 130 km od stolicy Ostrołęki.

Nie da się tego wytłumaczyć brakiem miejsc w Warszawie. KMPT to sprawdził i sytuacja wyglądała tak

  • 24 października - 59 zajętych miejsc na 103 dostępne (ok. 57%);
  • 25 października – 83 spośród 103 miejsc (ok. 80%);
  • 30 października – 26 spośród 103 miejsc (ok. 25%);
  • 19 listopada – 30 spośród 93 dostępnych miejsc (ok. 32%).

KMPT rekomenduje:

  • wprowadzenie elektronicznego rejestru osób zatrzymanych przez Policję, który funkcjonowałby na poziomie krajowym i uwzględniałby m.in. informacje dotyczące miejsca pobytu osób zatrzymanych, w tym również transporty pomiędzy jednostkami. Dane te powinny być niezwłocznie udostępniane pełnomocnikom osób zatrzymanych;
  • umieszczanie wszystkich osób zatrzymanych w PdOZ na terenie miejscowości, w której nastąpiło zatrzymanie, jeżeli dostępne są wolne miejsca.

Badanie lekarskie

Choć międzynarodowe standardy wymagają takich badań, w Polsce nie ma obowiązku badania każdego zatrzymanego. Badane są tylko osoby w szczególnej sytuacji (np. gdy mówi, że jest poważnie chora, jeśli widać, że jest w ciąży, albo jeśli podejrzewa się zaburzenia psychiczne. Osoby nieletnie są badane także w przypadku, gdy widać efekty spożycia alkoholu lub innego środka zmieniającego świadomość).

Po jesiennych demonstracjach niektóre osoby były badane przez lekarzy. Nikt praktycznie nie został jednak pouczony, że ma prawo się takiego badania domagać. Co do zasady osoby zatrzymane były jedynie pytane o stan zdrowia i choroby przewlekłe.

Przykład

  • Jednej z zatrzymanych osób samochód wjechał na stopę. Bolało ją to, a noga była spuchnięta. Policjanci mimo próśb lekarza nie sprowadzili. W protokole przesłuchania podejrzanego, w rubryce dotyczącej stanu zdrowia, widniała z kolei m.in. informacja – „dobry”.
  • Inna z osób oświadczyła, iż badanie lekarskie miało polegać wyłącznie na krótkiej rozmowie z lekarzem w policyjnym radiowozie i pod nadzorem funkcjonariuszy. Według relacji lekarz miał podejść do furgonetki przed przychodnią i zadać jedynie kilka krótkich pytań. Nie wpisał do dokumentacji, że zatrzymana stale przyjmuje leki, więc leków tych nie dostała.
  • Zaniepokojenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wzbudza także fakt, iż w sporządzanej przez funkcjonariuszy dokumentacji umieszcza się co do zasady informacje odnośnie obrażeń widocznych jedynie na odsłoniętych częściach ciała.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • Każdy zatrzymany powinien dowiadywać się o możliwości żądania badania lekarskiego;
  • Badania muszą być przeprowadzane we wszystkich przypadkach, których wymaga polskie prawo;
  • W czasie badania muszą być zdjęte kajdanki – policjanci muszą o tym wiedzieć
  • Trzeba zmieni prawo, by badania dotyczyły każdej osoby zatrzymanej przez funkcjonariuszy Policji;
  • Trzeba starannie dokumentować obrażenia osób zatrzymanych;
  • Osoby zgłaszające zaburzenia psychiczne muszą być badane przez psychiatrów;
  • Badanie musi się odbywać poza zasięgiem wzroku i słuchu policjantów, chyba że lekarz poprosi o asystę;
  • Trzeba uwzględnić w programie szkoleń zawodowych lekarzy tematyki poświęconej opisanym w Protokole Stambulskim metodom wykrywania i dokumentowania przypadków tortur i innych form okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Warunki materialne zatrzymania

Czas pomiędzy zatrzymaniem i podjęciem czynności na komisariacie wynosił nawet powyżej 5 godzin. Jeden z rozmówców wskazał, iż po przewiezieniu na komisariat oczekiwał na sporządzenie protokołu zatrzymania wraz z pięcioma innymi osobami zatrzymanymi w ciasnym pomieszczeniu. Sytuację tę ocenić należy jako niebezpieczną zwłaszcza z uwagi na trwającą pandemię COVID-19 i brak zapewnionego odpowiedniego dystansu pomiędzy zatrzymanymi.

Przykłady

  • Większość rozmówców informowała także, iż na komisariatach nie mieli dostępu do wody pitnej, umożliwiono im jedynie picie wody z kranu.
  • W części wizytowanych pomieszczeń dla osób zatrzymanych zatrzymani, pomimo zatrzymania w godzinach wieczornych lub nocnych po umieszczeniu w PdOZ w godzinach porannych nie otrzymywali śniadania z uwagi na fakt, iż nie minęło 5 godzin od osadzenia w PdOZ.

KMPT zaleca:

  • zapewnienie dostępu do wody pitnej;
  • udostępnienie śniadania w przypadku, gdy z protokołu zatrzymania wynika, że czynności z zatrzymanym były prowadzone całą noc.

Środki ochrony przed koronawirusem

Wszystkie osoby, z którymi rozmawiali przedstawiciele KMPT, miały maseczki ochronne. Część z nich otrzymała je od funkcjonariuszy, w większości przypadków jednak maseczki nie były im oferowane. Niektórzy zatrzymani wskazywali również na brak dostępu do płynów do dezynfekcji rąk, czy mydła w łazience. Kilka osób twierdziło także, że policjanci, którzy się z nimi kontaktowali, nie mieli maseczek.

KMPT zaleca Komendantowi Stołecznemu Policji podjęcie działań zapewniających funkcjonariuszom i osobom zatrzymanym dostęp do środków ochrony osobistej, takich jak: maseczki ochronne, jednorazowe rękawiczki, płyny do dezynfekcji w podległych mu jednostkach.

Wykaz wizytacji

  • 23 października 2020 r. Komenda Rejonowa Policji Warszawa V (ul. Żeromskiego);
  • 23 października 2020 r Komenda Rejonowa Policji Warszawa IV (ul. Żytnia) oraz w PdOZ (Pomieszczenie dla osób zatrzymanych) przy Komendzie Stołecznej Policji (ul. Nowolipie);
  • 27 października 2020 r. PdOZ przy Komendzie Miejskiej Policji w Ostrołęce;
  • 27 października 2020 r. KRP Warszawa I (ul. Wilcza);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa IV (ul. Żytnia);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VII (ul. Umińskiego);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy Komisariacie Policji Warszawa Ursynów (ul. Janowskiego) oraz w PdOZ przy Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie;
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KSP (ul. Nowolipie);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 10 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 19 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa IV (ul. Żytnia);
  • 19 listopada 2020 r. KRP Warszawa I (ul. Wilcza);
  • 19 listopada 2020 r. PdOZ przy KSP (ul. Nowolipie);
  • 19 listopada 2020 r. KRP Warszawa II (ul. Malczewskiego);
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KPP w Grodzisku Mazowieckim;
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KPP w Legionowie i PdOZ przy KPP w Piasecznie;
  • 14 grudnia 2020 r. PdOZ przy KPP w Grodzisku Mazowieckim.

KMP.570.11.2020

Koronawirus. W domach pomocy społecznej wciąż występują ogniska zakażeń

Data: Od 2021-01-12 do 2021-01-13
  • W DPS przy ul. Przybyszewskiego w Łodzi miała miejsce druga fala zakażeń. W jej szczytowym momencie 361 mieszkańców i 131 pracowników było zakażonych
  • W DPS w Kamieniu Krajeńskim zakażenia w placówce udało się wykryć dzięki regularnym badaniom przesiewowym pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Łodzi

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Przybyszewskiego w Łodzi, Szymon Kostrzewski p.o. dyrektora Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Łodzi wskazał, że druga fala zachorowań na COVID-19 w tej placówce rozpoczęła się pod koniec października 2020 r. i przybrała na sile w okresie 20-25 listopada. W tym czasie odnotowano najwięcej nowych potwierdzonych zakażeń: wśród mieszkańców – 170 i wśród pracowników 35. W szczytowym okresie nawet 361 mieszkańców i 131 pracowników było zakażonych.

- Od momentu wykrycia nowego ogniska zakażeń w przedmiotowym DPS sukcesywnie przeprowadzano badania wszystkich mieszkańców i pracowników, w celu jak najszybszego izolowania zakażonych - zapewnił Szymon Kostrzewski.

Dodał, że od końca listopada miało miejsce sukcesywne zdrowienie zarówno mieszkańców, jak i pracowników DPS. Zgodnie z raportowanymi przez jednostkę danymi na dzień 15 grudnia 2020 r. zakażonych koronawirusem było 35 mieszkańców i 21 pracowników DPS.

Przedstawiciel urzędu miasta poinformował, że w związku z wystąpieniem ogniska zakażenia placówka zastosowała izolacje i kwarantanny na podstawie zaleceń odpowiednich służb sanitarnych, wykorzystując doświadczenia organizacyjne z pierwszej fali zachorowań, która miała miejsce wiosną.

Zaznaczył, że DPS otrzymał wsparcie od Wojewody Łódzkiego w zakresie zabezpieczenia w środki do dezynfekcji oraz środki ochrony indywidualnej. Wojewoda przekazał także dwukrotnie dotacje z przeznaczeniem na dodatkowe wynagrodzenia dla pracowników DPS w związku z COVID-19. W ostatnich dniach Wojewoda Łódzki przekazał DPS także testy antygenowe w liczbie 375 oraz 15 pulsoksymetrów.

- Miasto Łódź, jako podmiot prowadzący DPS codziennie monitoruje sytuację epidemiczną, kadrową oraz zabezpiecza potrzeby jednostki w środki ochrony ograniczające możliwość rozprzestrzeniania się zakażeń - zapewnił Szymon Kostrzewski.

Zaznaczył przy tym, że do najbardziej problematycznych zagadnień należą kwestie zapewnienia należytej obsługi mieszkańców w sytuacji wzmożonej zachorowalności wśród pracowników DPS. Apele o wsparcie kadrowe kierowane wcześniej do Wojewody, czy też do pracowników samorządowych nie przyniosły spodziewanego rezultatu, jednakże obecną sytuację w DPS udało się opanować dzięki dużemu zaangażowaniu i wysiłkowi pracowników DPS opiekujących się mieszkańcami.

DPS w Kamieniu Krajeńskim

Starosta sępoleński Jarosław Tadych przedstawił sytuację w Domu Pomocy Społecznej w Kamieniu Krajeńskim. W placówce tej koronawirus został zdiagnozowany u 60 mieszkańców i 8 pracowników. Kwarantanną objęto 10 pensjonariuszy i 15 członków personelu. Jak zaznaczył starosta, testy zostały przeprowadzone wszystkim mieszkańcom, natomiast pracownicy są regularnie (raz na 4 tygodnie) badani podczas badań przesiewowych wykonywanych przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną. Właśnie w wyniku wykrycia zakażenia podczas takich badań u dwóch pracowników, zdecydowano o przebadaniu poszczególnych mieszkańców i pozostały pracowników placówki.

Po wykryciu pierwszych zakażeń wśród pracowników, poszczególne kondygnacje budynku DPS zostały odizolowane od innych. Mieszkańcami podczas diagnozowania zajmowali się wyłącznie ozdrowieńcy, zachowując szczególne środki ostrożności. Po zdiagnozowaniu pierwszych przypadków wśród mieszkańców ochotnicy z personelu zostali skoszarowani na terenie domu. Starosta zapewnił, że liczba pracowników świadczących pracę w placówce była wystarczająca oraz że posiadali środki ochrony osobistej.

- Dom dysponuje odpowiednią ilością środków dezynfekcyjnych, które są dostępne zarówno dla personelu (płyny do dezynfekcji rąk, płyny do dezynfekcji pomieszczeń) jak i dla mieszkańców (płyny do dezynfekcji rąk). Nie ma problemów z pozyskiwaniem środków dezynfekcyjnych. Dom dysponuje własnymi zapasami, ale na bieżąco otrzymuje również środki z zasobów Wojewódzkiego Sztabu Kryzysowego, sponsorów. Powiatowy Sztab Kryzysowy jest także w posiadaniu takich środków - zaznaczył Jarosław Tadych.

Podkreślił, że DPS otrzymuje pomoc od Urzędu Wojewódzkiego od początku trwania pandemii, a w ostatnim czasie pomoc została zintensyfikowana. Przybrała postać dodatkowych dotacji z przeznaczeniem na funkcjonowanie placówki oraz zapewnienia środków dezynfekcyjnych i ochrony osobistej.

- W momencie wykrycia covid-19 w Domu Pomocy Społecznej w Kamieniu Krajeńskim starosta na wniosek dyrektora domu zawnioskował do wojewody o dodatkowe wsparcie w postaci środków ochronnych oraz wsparcie żołnierzy WOT. Oba wnioski zostały pozytywnie rozpatrzone. Współpraca jest podejmowana i jest wystarczająca – ocenił Jarosław Tadych.

Starosta podkreślił, że DPS w Kamieniu Krajeńskim jeszcze przed wystąpieniem ogniska wdrożył szereg procedur mających na celu przeciwdziałanie zakażeniom koronawirusem. Pracownicy podzieleni zostali na grupy, nie mające ze sobą styczności, zostali również zabezpieczeni w środki ochrony osobistej. Wprowadzono zakaz odwiedzin z jednoczesną możliwością kontaktów poprzez wszelkie dostępne media społecznościowe, telefony i komunikatory internetowe. Mieszkańcy oraz pracownicy mieli też możliwość telefonicznego kontaktu z psychologiem.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Zła sytuacja w szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej. Interwencja RPO

Data: 2020-12-21
  • W szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej chorzy na Covid-19 przebywają razem z pacjentami, u których zakażenia nie zdiagnozowano
  • Nie wyznaczono bowiem żadnego szpitala w kraju, do którego można by kierować pacjentów tych oddziałów z potwierdzonym zakażeniem
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony brakiem systemu, który skutecznie zapewniałby bezpieczeństwo zdrowotne takim pacjentom

Dyrektor Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. St. Kryzana w Starogardzie Gdańskim skierował niedawno do Ministerstwa Zdrowia pismo w sprawie sposobu postępowania z pacjentami oddziałów psychiatrii sądowej, którzy są zarażeni koronawirusem.

Informował, że w oddziałach tych występują ogniska zakażeń. Chorzy, wymagający bezwzględnej hospitalizacji, muszą mieć zapewnioną adekwatną opiekę lekarską w oddziale zakaźnym/internistycznym. Pozostali, którzy nie mają nasilonych objawów somatycznych i wskazań do pobytu w szpitalu, winni być kierowani do izolatorium.

Tymczasem chorzy na Covid-19 przebywają w oddziałach psychiatrycznych razem z innymi pacjentami, u których nie zdiagnozowano zakażenia. Dzieje się tak z powodu braku rozwiązań systemowych - nie został bowiem wyznaczony żaden podmiot leczniczy, dysponujący odpowiednią infrastrukturą, do którego można kierować pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej z potwierdzonym zakażeniem.

A szpital w Starogardzie Gdańskim nie jest przeznaczony do leczenia pacjentów z Covid-19. Nie spełnia wymogów placówki leczenia chorób zakaźnych oraz nie zatrudnia personelu specjalizującego się w tym.

Trudną sytuację pogarszają warunki bytowe w oddziałach psychiatrii sądowej. Ogromne zagęszczenie pacjentów uniemożliwia umieszczenie ich w małych salach. To efekt wieloletnich zaniedbań finansowania leczenia psychiatrycznego.

Dyrektor szpitala apeluje o wsparcie w niezwłocznym rozwiązaniu problemu i opracowaniu procedur, które pozwolą przekazać chorych pacjentów do miejsca, gdzie otrzymają adekwatną pomoc.

A jest to grupa osób wymagająca szczególnego traktowania z uwagi na zaburzenia psychiczne o różnym stopniu nasilenia. Wśród nich są osoby, wobec których wykonywany jest środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym o wzmocnionym poziomie zabezpieczenia. Są też osoby aresztowane, wobec których prowadzona jest na zlecenie sądów i prokuratur  obserwacja sądowo-psychiatryczna oraz osoby tymczasowo aresztowane na podstawie art. 260 Kodeksu postępowania karnego.

Charakterystyka kliniczna tej grupy osób oraz niejednorodność pod względem sytuacji prawnej pacjentów – według dyrektora Szpitala w Starogardzie Gdańskim - bardzo komplikuje właściwe leczenie. Pacjenci aresztowani pozostają do dyspozycji sądów i prokuratur całego kraju. A nadzór nad wykonywaniem środka zabezpieczającego pełni Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim i Sąd Okręgowy w Gdańsku.

Przetransportowanie chorych do innych szpitali wymaga zaś konwojów policyjnych. Tymczasem policjanci obawiają się kontaktu z zakażonymi, a karetki „covidowe” nie mogą transportować osób aresztowanych.

Ponadto dyrektor jest również zatroskany sytuacją pacjentów nieletnich. Wobec ognisk koronawirusa oddziały psychiatryczne dla dzieci i młodzieży w szpitalu w Starogardzie Gdańskim oraz w Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku wyłączono z udzielania świadczeń lekarskich. Tym samym w woj. pomorskim  nie ma możliwości uzyskania stacjonarnej opieki psychiatrycznej dla dzieci poniżej 16 roku życia. Stanowi to zagrożenie dla życia i zdrowia tych pacjentów.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska poprosiła wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego o poinformowanie, czy resort podjął działania w celu opracowania systemowych rozwiązań pozwalających na organizację leczenia zakażonych koronawirusem pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej i oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży. Powołała się nie tylko na sytuację szpitalu w Starogardzie Gdańskim, ale i niewątpliwie podobne realia w tego typu placówkach w całej Polsce oraz aktualną sytuację epidemiczną w kraju.

IX.517.2363.2020

W okresie Świąt osadzeni częściej porozmawiają z najbliższymi przez komunikatory

Data: 2020-12-21
  • W  okresie świątecznym Służba Więzienna umożliwia osadzonym częstszy kontakt z bliskimi za pośrednictwem internetu
  • W więzieniach, gdzie  infrastruktura na to pozwala, zostaną uruchomione dodatkowe stanowiska komputerowe, a także zostanie zwiększona częstotliwość wideorozmów
  • Z komunikatora internetowego Skype mogą skorzystać wszyscy skazani, którzy będą chcieli

Tak SW odpowiedziała Rzecznikowi Praw Obywatelskich, ktory monitoruje sytuację epidemiczną w zakładach karnych i aresztach śledczych.

Z uwagi na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego od października 2020 r. Służba Więzienna ponownie wstrzymała widzenia osób pozbawionych wolności z najbliższymi.

Brak możliwości bezpośrednich spotkań z rodziną bez wątpienia jest sytuacją trudną, co we wnioskach kierowanych do Biura RPO podkreślają zarówno osoby pozbawione wolności, jak i ich bliscy. Wobec tego istotne, aby osadzeni mieli realne możliwości korzystania z alternatywnych form kontaktu ze światem zewnętrznym. Ma to szczególne znaczenie w okresie świątecznym.

Dlatego też RPO zwrócił się do wszystkich dyrektorów okręgowych SW o poinformowanie, czy dyrektorzy jednostek penitencjarnych rozważają możliwość zintensyfikowania w okresie Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku widzeń za pośrednictwem Skype’a oraz prowadzenia rozmów telefonicznych z najbliższymi przez osoby pozbawione wolności. RPO rekomendował podjęcie takich działań.

Teraz do RPO sukcesywnie napływają odpowiedzi. Z dotychczas już otrzymanych wynika, że Służba Więzienna dostrzega, iż okres świąteczny jest szczególnie trudnym czasem dla osób pozbawionych wolności, dlatego też zostaną wdrożone działania pozwalające na częstszy kontakt osadzonych z bliskimi. W jednostkach, w których infrastruktura na to pozwala zostaną uruchomione dodatkowe stanowiska komputerowe, a także zostanie zwiększona częstotliwość realizacji wideorozmów. Istotnym jest, że z widzenia za pośrednictwem komunikatora internetowego Skype mogą skorzystać wszyscy skazani, którzy wyrażą taką chęć. Nie ma również przeszkód, aby osadzony nawiązał połączenie z rodziną zamieszkującą poza granicami naszego kraju.

Rzecznik jest również informowany o inicjatywach wpisujących się w wyjątkową atmosferę Świąt Bożego Narodzenia i mających na celu  wzmacnianie więzi rodzinnych. W ramach aktywności osadzeni mają m.in. możliwość wykonania kartek świątecznych z życzeniami dla najbliższych oraz nagrania bajek dla swoich dzieci.

IX.517.665.2020

Koronawirus. O zakażeniach w Areszcie Śledczym w Grójcu i placówkach opieki

Data: 2020-12-17
  • Od początku pandemii w Areszcie Śledczym w Grójcu odnotowano 12 przypadków zakażenia SARS-Cov-2 wśród osadzonych oraz 9 - wśród funkcjonariuszy i pracowników jednostki
  • Do zakażeń dochodzi też w domach pomocy społecznej i prywatnych placówkach opieki

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Sejnach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Sejnach, starosta sejneński, Maciej Tomasz Plesiewicz. wskazał, że jest to placówka prowadzona przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Dom przeznaczony jest dla kobiet w podeszłym wieku i dysponuje 25 miejscami. W DPS przebywają 22 pensjonariuszki, u 15 z nich zdiagnozowano koronawirusa. Zakażenie potwierdzono także u 4 członków personelu. Kwarantanną objęto 7 mieszkanek. Testy na obecność koronawirusa zostały wykonane u wszystkich mieszkanek oraz dla całego personelu (16 osób).  Dwie pensjonariuszki były hospitalizowane.

- W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa w DPS odseparowano pensjonariuszy zakażonych od tych z ujemnym wynikiem testu. Personel stosuje reżim sanitarny oraz rekomendacje i instrukcje dotyczące postpowania związanego z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 – zapewnił starosta.

Dodał, że czynności opiekuńcze względem mieszkanek świadczyło 8 opiekunek i w jego ocenie, była to wystarczająca liczba. Wskazał, że mieszkanki mają zapewnione wsparcie psychologa.

Starosta poinformował, że DPS jest wyposażony w środki dezynfekujące oraz pozostałe środki ochrony osobistej i w chwili obecnej nie ma problemu z ich dostępnością i pozyskaniem.

- DPS otrzymał wsparcie ze strony Wojewody Podlaskiego w postaci środków ochrony osobistej oraz w postaci dodatkowych środków finansowych w ramach dotacji celowej na zakup wyposażenia, środków ochrony osobistej, a także na dodatkowe wynagrodzenie dla personelu. Podkreślić należy również, ze pracownicy Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego są w stałym kontakcie z DPS w celu rozpoznania bieżących potrzeb placówki – podkreślił Maciej Tomasz Plesiewicz.

Wskazał, że prowadzi bieżącą współpracę z Wojewodą Podlaskim w związku z sytuacją w placówce i ocenił, że jest ona wystarczająca.

- Obecna sytuacja w Domu Pomocy Społecznej w Sejnach jest stabilna, zaangażowanie personelu pozwala na zapewnienie mieszkańcom odpowiedniej opieki z zachowaniem reżimu sanitarnego. Stan zdrowia pensjonariuszy jest na bieżąco monitorowany i w razie potrzeby są hospitalizowani. Jesteśmy w stałym kontakcie z placówką i gotowości do udzielenia wsparcia. Reagujemy na zgłaszane trudności – zapewnił starosta.

Prywatna placówka opieki „Dom na Byczku”

Mariusz Kidaj zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformował o sytuacji epidemiologicznej w prywatnej placówce opieki znajdującej się w miejscowości Ciosmy. Dom dysponuje miejscami dla 43 osób.

Przedstawiciel wojewody wskazał, że 18 listopada 2020 r. właścicielka placówki skontaktowała się telefonicznie z Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Biłgoraju i poinformowała, że pensjonariusze przebywający w placówce wraz z personelem mają objawy COVID-19. Zadeklarowała, że kontaktowała się już z Sanepidem oraz lekarzem rodzinnym. Przeprowadzenie testów na obecność wirusa SARS-CoV-2 zostało zaplanowane na następny dzień. W trakcie rozmowy właścicielka zasygnalizowała, że w placówce brakuje środków dezynfekujących i ochrony oraz potrzebuje pomocy w opiece nad podopiecznymi. Jeszcze tego samego dnia Gmina Biłgoraj  zorganizowała transport środków dezynfekujących i ochrony z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie.

- Pracownicy GOPS Biłgoraj udali się do placówki celem szczegółowych uzgodnień o formach wsparcia. Zaproponowano pomoc przy zakupach, jak też dostarczanie posiłków do placówki – poinformował Mariusz Kidaj.

Właścicielka miała jednak zadeklarować, że sama zorganizuje pomoc w tym zakresie. Przedstawiciel wojewody wskazał, że zaproponowano jej także pomoc w kontakcie z WOT i przesłanie informacji dotyczących procedury skorzystania z pomocy WOT. Ponadto zasugerowano, aby rozważyła wystąpienie z apelem do lokalnych mediów w sprawie zgłaszania się do pomocy wolontariuszy,

- W późniejszych dniach kontaktowano się telefonicznie, jak również osobiście pracownik socjalny odwiedził placówkę (z zachowaniem reżimu sanitarnego) z pytaniem czy potrzebna jest pomoc – podkreślił przedstawiciel wojewody.

Z informacji przekazanych przez właścicielkę wynika, że w placówce zakażonych było 13 mieszkańców i 4 członków personelu. Kwarantanną objęto 10 mieszkańców i 4 pracowników. W celu przeciwdziałania rozprzestrzeniania się koronawirusa chorzy zostali poddani izolacji w odrębnych pokojach, personel używał odzieży ochronnej, dezynfekowano pomieszczenia (ściany, podłogi, szafki i klamki).Opiekę nad mieszkańcami sprawowało 5 pracowników. Wg stanu na dzień 2 grudnia, w placówce przebywało 20 mieszkańców, nie było już osób zakażonych. W wyniku zakażenia Covid-19 zmarło jednak 6 mieszkańców. Obecnie zabezpieczenie placówki w środki ochrony indywidualnej i dezynfekcji jest wystarczające.

Jak zaznaczył Mariusz Kidaj, wojewoda ma ograniczone możliwości wspierania placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku prowadzonych za zasadzie działalności gospodarczej (prywatnych domów opieki). Należy bowiem zauważyć, że z prowadzeniem działalności gospodarczej wiąże się ryzyko ponoszenia dodatkowych/nieprzewidzianych kosztów utrzymania placówki.

- Mimo ograniczonych możliwości wspierania tego typu placówek Wydział Polityki Społecznej przydzielił placówce środki pomocowe w postaci środków ochrony indywidualnej i dezynfekcji, pochodzące z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych, przekazane do dyspozycji Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie – podkreślił Mariusz Kidaj.

Areszt Śledczy w Grójcu

Do zakażeń może dochodzić także w zakładach karnych i aresztach śledczych, a w jednostkach tych ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa jest wysokie. Przebywają tam także osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

O sytuacji w Areszcie Śledczym w Grójcu poinformował dyrektor jednostki ppłk Adam Piórkowski. Wskazał, że od początku pandemii COVID-19 w areszcie odnotowano 12 zdiagnozowanych przypadków zakażenia SARS-Cov-2 wśród osadzonych oraz 9 wśród funkcjonariuszy i pracowników jednostki. Z powodu podejrzenia zakażenia COVID-19 od początku pandemii objętych kwarantanną było 35 osadzonych oraz 39 członków personelu. W sumie przeprowadzono 35 testów na obecność koronawirusa wśród osadzonych oraz 54 wśród funkcjonariuszy i pracowników aresztu.

Dyrektor wskazał, że kierując się zaleceniami wydanymi przez Państwowego Inspektora Sanitarnego na terenie Aresztu Śledczego w Grójcu oraz Oddziału Zewnętrznego w Stawiszynie wstrzymano m.in. zatrudnienia osadzonych poza terenem jednostek penitencjarnych (za wyjątkiem zatrudnionych odpłatnie przy modernizacji ogrodzenia), udzielanie osadzonym widzeń z osobami bliskimi oraz odprawianie nabożeństw i udzielanie posług religijnych. Ponadto w areszcie funkcjonują procedury postępowania np. na okoliczność przyjęcia osoby chorej bądź wobec której istnieje podejrzenie zakażenia, konwojowania osadzonego chorego bądź wobec którego istnieje podejrzenie choroby, postępowania wobec osadzonych przebywających w kwarantannie bądź izolacji, czy postępowania na okoliczność wystąpienia zachorowania wśród członków kadry aresztu.

- Kadra aresztu dokłada wszelkich starań, aby w związku z zaistniałą sytuacją epidemii zapewnić ciągłość realizacji zadań służbowych oraz prawidłowy tok służby, celem zapewnienia porządku i bezpieczeństwa w Areszcie oraz właściwej realizacji uprawnień osadzonych, przebywających w tutejszej jednostce - zapewnił ppłk Adam Piórkowski.

Dodał, że osadzeni mają zapewnione wsparcie psychologiczne poprzez stały i nieograniczony kontakt z psychologiem. Funkcjonariusze i pracownicy aresztu mają możliwość zwrócenia się o pomoc psychologiczną do Zakładu Opieki Zdrowotnej Medycyny Pracy Służby Więziennej w Warszawie.

Dyrektor wskazał, że w jednostce znajdują się środki dezynfekujące, które są na bieżąco uzupełniane. Ponadto kadra aresztu wyposażona została w środki ochrony osobistej w postaci m.in.  maseczek ochronnych wielorazowego oraz jednorazowego użytku, rękawiczek ochronnych oraz przyłbic. Na okoliczność bezpośredniego kontaktu z koronawirusem w areszcie, do dyspozycji personelu, znajdują się kombinezony oraz buty ochronne, a także gogle ochronne.

- Od momentu ogłoszenia w Polsce stanu epidemii OISW Warszawa wspiera jednostkę w działaniach zapobiegających rozprzestrzenianiu się wirusa SARS - Cov-2. Koordynuje uzupełnianie środków ochrony osobistej, w tym ich ewentualne wymiany między jednostkami penitencjarnymi. Także finansuje ich zakup i przekazuje do jednostki. Ponadto OISW Warszawa pokrywał koszty przeprowadzenia badań u funkcjonariuszy i pracowników kończących kwarantannę przed ich powrotem do pracy i służby. Nadto w związku z zaistniałą sytuacją epidemiczną, OISW Warszawa przekazuje na bieżąco zalecenia i wytyczne, mające na celu ograniczenie transmisji wirusa Sars-Cov-2. Powyższe realizowane jest w formie wideokonferencji, jak i poprzez pisma kierowane do jednostki - zaznaczył ppłk Adam Piórkowski.

KMP.071.8.2020

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), działającego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, rozmawiał z mężczyzną zatrzymanym w czasie kolejnej manifestacji Strajku Kobiet

Data: 2020-12-14
  • Mężczyzna został zatrzymany przez nieumundurowanych policjantów (sądził, że został zaatakowany)
  • Zatrzymano go w związku z zarzutem uszkodzenia mienia
  • Po raz kolejny osoba zatrzymana w trakcie warszawskich protestów przewieziona została poza stolicę
  • Zatrzymany nie skarżył się na sposób traktowania przez funkcjonariuszy po zatrzymaniu

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur udał się 14 grudnia 2020 r. do Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, do której przewieziony został mężczyzna zatrzymany podczas protestu 13 grudnia w Warszawie.

Zatrzymany poinformował, że początkowo zatrzymania dokonywali dwaj nieumundurowani funkcjonariusze, nieposiadający oznaczeń. Sądząc, że został zaatakowany, mężczyzna stawiał czynny opór. Dopiero w momencie, gdy do zatrzymujących policjantów dołączyli funkcjonariusze w mundurach zdał sobie sprawę, że jest to interwencja policyjna. Jak wynika z przekazanych przez mężczyznę informacji, w czasie zatrzymania został przygnieciony do ziemi ciężarem obezwładniającego go funkcjonariusza. Nacisk spowodował problemy z oddychaniem, które mężczyzna głośno sygnalizował, jednak zostało to zbagatelizowane.

Zatrzymany nie wyrażał zastrzeżeń dotyczących traktowania go przez funkcjonariuszy już po dokonaniu zatrzymania. Zachowanie policjantów określił jako stonowane, został także poinformowany o powodach zatrzymania. Mężczyznę transportowano co prawda z rękami skutymi kajdankami z przodu, niemniej jednak, jak twierdził, kajdanki były zaciśnięte zbyt mocno (w czasie wizytacji przedstawiciel KMPT zauważył zaczerwienienie na nadgarstkach osoby zatrzymanej).

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur ponownie z zaniepokojeniem odnotował, że osoby zatrzymane podczas warszawskich protestów wywożone są na czynności do jednostek policji znajdujących się poza stolicą. Zatrzymany przetransportowany został w pierwszej kolejności do Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie, gdzie sporządzono protokół zatrzymania. Mężczyzna pouczony został o możliwości żądania kontaktu z prawnikiem (kontakt ten został zrealizowany) i przekazania informacji osobie trzeciej o zatrzymaniu. Policjanci sprawdzili, czy zatrzymany nie posiada widocznych obrażeń, zapytali także o stan jego zdrowia i samopoczucie.

Zatrzymany został następnie przewieziony do KPP w Grodzisku Mazowieckim, gdzie przyjęto go do PdOZ. Przed umieszczeniem w PdOZ mężczyznę poddano sprawdzeniu prewencyjnemu. Zatrzymany nie zgłaszał zastrzeżeń w stosunku do zachowania funkcjonariuszy pełniących służbę w Pomieszczeniu. Należy jednak zaznaczyć, że pomimo zatrzymania we wczesnych godzinach popołudniowych, pierwszy posiłek zatrzymany otrzymał dopiero następnego dnia rano.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w kolejnych komunikatach. Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

O sytuacji w domach pomocy społecznej w czasie pandemii. Webinarium z udziałem przedstawicielki Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-12-14
  • Jak DPS-y poradziły sobie z zagrożeniem pandemicznym?
  • Czego najbardziej brakowało im w czasie pandemii?
  • Czego teraz potrzebują DPS-y, by poradzić sobie z kolejnymi falami zakażeń?
  • Na takie m.in. pytania starali się odpowiedzieć paneliści podczas webinarium na temat sytuacji domów pomocy społecznej w dobie pandemii koronawirusa

„To nie jest kraj dla starych ludzi? Wsparcie dla placówek opieki w dobie COVID19” - to tytuł webinarium, które odbyło się 14 grudnia 2020 r. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Think Thank Nowa Przestrzeń Społeczna, Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość i Fundację Stabilo. Jedną z panelistek była Justyna Zarecka z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, czyli zespołu w Biurze RPO, którego zadaniem jest wizytowanie wszystkich miejsc pozbawienia wolności, w tym także domów pomocy społecznej i prywatnych placówek opieki.

Przedstawicielka KMPT zaznaczyła, że choć od marca br. bezpośrednie wizytacje w tych placówkach zostały zawieszone, aby nie narażać mieszkańców na zakażenie, to KMPT stale monitoruje sytuacje w tych miejscach m.in. poprzez analizę doniesień medialnych oraz wystąpienia do organów prowadzących placówki, w których doszło do zakażeń. KMPT wielokrotnie występował też o informacje do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz do poszczególnych wojewodów. Na podstawie zebranych informacji opracowywany jest raport o sytuacji epidemiologicznej w miejscach detencji.

W trakcie webinarium Jarema Piekutowski przedstawił również wyniki badań realizowanych przez Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość w domach pomocy społecznej. Ich celem było sformułowanie rekomendacji dla tego typu jednostek w dobie nasilenia pandemii.

W ocenie KMPT największym problemem, z którym musiały się zmierzyć placówki były kwestie niedoborów kadrowych wynikające m.in. z ograniczenia zatrudnienia personelu medycznego do jednej placówki, objęcia pracowników kwarantanną itp. Wiele trudności sprawiło także testowanie mieszkańców i personelu, brakowało bowiem jednej spójnej polityki w tym zakresie. Wiele wątpliwości KMPT wzbudziły zbyt daleko idące ograniczenia praw mieszkańców, do których dochodziło w niektórych placówkach m.in. mieszkańcy byli proszeni o nieopuszczanie swoich pokoi, zakazywano odwiedzin, mimo iż na tego typu spotkania zezwalali wojewodowie w swoich wytycznych.

Przedstawicielka KMPT podkreśliła, że ze względu na ochronę życia i zdrowia pewne ograniczenia w placówkach mogą być wprowadzane, jednak zawsze powinny być one proporcjonalne do istniejącego zagrożenia i uwzględniać zastosowanie alternatywnych rozwiązań, a w kwestiach tak newralgicznych jak ograniczenia praw mieszkańców zawsze powinny być wydawane w oparciu o przepisy rangi ustawowej.

W tym kontekście Jarema Piekutowski zauważył, że z przeprowadzonych badań ankietowych wynika, że izolacja od osób z zewnątrz była jednym z najważniejszych problemów w DPS w dobie pandemii (71 proc. wskazań). Natomiast 73 proc. badanych wskazywało na pogorszenie samopoczucia psychicznego mieszkańców. Przedstawicielka KMPT zauważyła, że uwidoczniło to dostrzegany od wielu lat problem systemowy w dostępie do wsparcia psychologicznego dla mieszkańców DPS.

Paneliści dyskutowali też o dobrych praktykach, które zostały dostrzeżone w niektórych placówkach oraz o tym, na jakiego rodzaju wsparcie mogły liczyć domy pomocy społecznej. W tym kontekście przedstawicielka KMPT opowiedziała o akcji charytatywnej Nadzieja, której partnerem było Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. W jej ramach polscy literaci, reportażyści, pisarze stworzyli książkę, z której dochód przeznaczono na domy pomocy społecznej i hospicja. Dotychczas zebrano blisko 1 mln 600 tys., które zostały przekazane 58 placówkom.

Wśród rekomendacji na przyszłość paneliści zwrócili uwagę m.in. na potrzebę stworzenia jasnych i precyzyjnych rozwiązań prawnych i procedur, zapewnienie możliwości szybkiego testowania mieszkańców i personelu, konieczność skutecznej izolacji osób zakażonych, stworzenie przestrzeni do wymiany doświadczeń i dobrych praktyk pomiędzy placówkami.

Policjanci podczas demonstracji - z widocznym numerem służbowym. Aby nie dochodziło do tortur, RPO proponuje MSWiA zmianę przepisów

Data: 2020-12-14
  • Obecne przepisy sprzyjają anonimowości policjantów i kulturze bezkarności; mogą też utrudniać identyfikację tych, którzy przekraczają uprawnienia i dopuszczają się przemocy
  • Dla nieumundurowanych funkcjonariuszy brak oznaczeń może być niebezpieczny - manifestanci mogą być bowiem przekonani o ataku bojówek i stosować obronę konieczną
  • Dlatego podczas stosowania środków przymusu bezpośredniego powinni oni mieć widoczne oznaczenie „Policja” oraz widoczny znak identyfikacji, np. numer służbowy
  • Także funkcjonariusze pododdziałów zwartych powinni mieć dobrze widoczne indywidualne znaki identyfikacyjne, np. numer służbowy na hełmie

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zwrócił się o odpowiednią zmianę przepisów do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego.

Zaostrzający prawo aborcyjne rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. wywołało bezprecedensową falę pokojowych manifestacji w całym kraju. Protesty nie ustają. W ostatnich tygodniach manifestanci byli narażeni na nadmierne użycie siły przez policjantów i arbitralne zatrzymania. Sytuacja zdaje się eskalować. Policja coraz częściej stosuje wobec demonstrantów rozwiązania siłowe, używając m.in. gazu pieprzowego i pałek.

18 listopada 2020 r. w Warszawie grupa nieumundurowanych funkcjonariuszy zaatakowała demonstrantów, używając pałek teleskopowych. W momencie interwencji funkcjonariusze nie mieli indywidualnych znaków identyfikacyjnych oraz oznaczeń wskazujących, że są policjantami. Część manifestantów była przekonana, że napadły  na nich nielegalne bojówki.

23 listopada 2020 r. w Warszawie zatrzymano fotoreporterkę w czasie wykonywania obowiązków służbowych, mimo że funkcjonariusze wiedzieli o jej zawodowym statusie.

Eskalacja rozwiązań siłowych policji

Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża głębokie zaniepokojenie trwającą od miesięcy eskalacją rozwiązań siłowych stosowaną przez funkcjonariuszy wobec demonstrantów. Wyraża też przekonanie, że obecne przepisy dotyczące identyfikacji policjantów wymagają zmiany, w celu ochrony manifestantów przed nieuzasadnionym użyciem siły przez funkcjonariuszy oraz aktami tortur i innych form okrutnego traktowania.

Rzecznik wykonuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur, tj. organu ustanowionego Protokołem fakultatywnym do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur. Jego zadaniem jest wskazywanie zagrożeń i propozycji ulepszeń, tak by wyeliminować ryzyko zaistnienia tortur oraz innych form okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Zgodnie z § 28 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z  20 maja 2009 r. w sprawie umundurowania policjantów, funkcjonariusze policji obecni na demonstracjach (występujący w pododdziale zwartym) nie posiadają znaków identyfikacji imiennej i indywidualnej. W przypadku nieumundurowanych funkcjonariuszy ustawa  o Policji (art. 61 ust. 2) oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 4 lutego 2020 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów (§ 2 ust. 2)  wymagają jedynie, by okazał on legitymację służbową, umożliwił odczytanie numeru służbowego i jego zanotowanie.

Dlaczego oznaczenia są konieczne 

Nie zawsze będzie to jednak możliwe, szczególnie podczas manifestacji, gdy do interwencji dochodzi podczas specyficznych, zmieniających się warunków otoczenia. Często ma ona charakter dynamiczny, a reakcje tłumu są nieprzewidywalne.

W ocenie RPO obecne przepisy sprzyjają anonimowości policjantów i kulturze bezkarności oraz mogą utrudnić identyfikację tych z nich, którzy przekraczają swoje uprawnienia i dopuszczają się przemocy. Może to mieć wpływ na skuteczność prowadzonych postępowań karnych. Taka sytuacja nie spełni też kryterium dokładności postępowania karnego, co należy uznać za naruszenie zakazu tortur w aspekcie proceduralnym.

W przypadku nieumundurowanych funkcjonariuszy brak oznaczeń może być też dla nich niebezpieczny. Manifestanci mogą być bowiem przekonani, że zostali zaatakowani przez nielegalne bojówki i próbować stosować obronę konieczną w celu odparcia bezprawnego zamachu. Taka sytuacja może również doprowadzić do sytuacji konfliktowej i zamiast łagodzić towarzyszące zgromadzeniu napięcie między uczestnikami, a policją, może ono niepotrzebnie eskalować.

A znak identyfikacji indywidualnej to ważny środek zapobiegawczy służący ochronie praw człowieka, dyscyplinowaniu funkcjonariuszy oraz cenne narzędzie szkoleniowe.

Propozycje zmian

Zdaniem RPO funkcjonariusze pododdziałów zwartych powinni mieć dobrze widoczne dla osób postronnych indywidualne znaki identyfikacyjne, umożliwiające ustalenie tożsamości funkcjonariusza przez odpowiednie organy. Może to być np. indywidualny numer służbowy znajdujący się w widocznym miejscu (np. na mundurze czy hełmie).

Z kolei nieumundurowani policjanci, realizujący swoje zadania w formie niejawnej w momencie ujawnienia, że są funkcjonariuszami (np. w czasie dokonania zatrzymania lub stosowania środków przymusu bezpośredniego) powinni posiadać widoczne oznaczenie POLICJA (znajdujące się np. na odblaskowej opasce, kamizelce czy identyfikatorze) oraz widoczny znak identyfikacji indywidualnej (np. numer służbowy).

Te środki identyfikacji powinny zostać założone przez nieumundurowanego funkcjonariusza niezwłocznie po podjęciu przez niego decyzji o ujawnieniu swojego statusu i zakomunikowaniu faktu, że jest on policjantem.

Gdyby sytuacja na miejscu nie pozwalała na takie rozwiązanie, oznaczenie POLICJA i indywidualny znak identyfikacyjny powinien zostać założony w najbliższym momencie, gdy będzie to możliwe oraz bezpieczne dla funkcjonariusza. 

Adam Bodnar rekomenduje, by praktyki te określić w przepisach rangi ustawy lub rozporządzenia. Pozwoli to na ujednolicenie praktyki policji i uniknięcie ewentualnych błędów i ich konsekwencji.

W wystąpieniu RPO przytacza standardy wypracowane przez ekspertów i instytucje międzynarodowe oraz organizacje pozarządowe, działające w obszarze ochrony praw człowieka i prewencji tortur oraz przykłady rozwiązań stosowane przez policje innych państw.

KMP.570.12.2020 

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur ws. sposobu zatrzymania kobiety uczestniczącej w solidarnościowym proteście pod Komendą Rejonową Policji Warszawa I

Data: 2020-12-11
  • Sposób zatrzymania kobiety uczestniczącej w strajku solidarnościowym doprowadził do spowodowania znacznego uszczerbku na zdrowiu zatrzymanej - złamania ręki w kilku miejscach
  • Funkcjonariusze Policji nie zapewnili zatrzymanej dostępu do pomocy medycznej
  • O zdarzeniu poinformowała zatrzymana za pośrednictwem mediów społecznościowych
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża zaniepokojenie eskalacją przemocy ze strony funkcjonariuszy Policji i stanem przestrzegania praw osób zatrzymanych

Stan faktyczny

W środę 9 grudnia 2020 r. w Warszawie pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów odbyła się manifestacja zorganizowana w ramach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Funkcjonariusze legitymowali uczestników oraz zatrzymali pięć osób, z których dwie przewieziono na Komendę przy ul. Wilczej.

Jak wynika z doniesień medialnych, funkcjonariusze w trakcie solidarnościowego strajku pod Komendą Rejonową Policji przy ul. Wilczej związanego z zatrzymaniem dwóch osób, dokonali zatrzymania dziesięciu osób w policyjnych radiowozach. Jedna z osób zatrzymanych w czasie tego protestu wskazała, że funkcjonariusz Policji wykręcił jej rękę na tyle mocno, że doszło do jej złamania w kilku miejscach.

Na jednym z portali społecznościowych pojawiło się oświadczenie poszkodowanej o następującej treści: „Podczas demonstracji solidarnościowej z zatrzymanymi na komendzie na Wilczej, dokładnie o godzinie 22, policja rzuciła się na zebrany tłum, 10 osób zostało zabrane siłą do radiowozów, aby oskarżyć ich o zakłócanie ciszy nocnej (…). Ja najpierw trafiłam do kotła, w którym policja zamknęła kilka osób. Potem zostałam przyduszona poprzez ciągnięcie mnie przez funkcjonariusza za szalik, następnie zaprowadzona siłą do radiowozu. Po drodze wykręcona została mi zupełnie niepotrzebnie lewa ręka – i tak byłam eskortowana przez kilku z nich, nie stawiałam oporu. Policjant, który to zrobił, zrobił to z taką siłą, że złamał mi rękę. Konkretniej zacytuję, jest to „złamanie spiralne z odłamem pośrednim trzonu kości ramiennej lewej – kwalifikujące się do leczenia operacyjnego”. Co to oznacza? Że moja ręka jest złamana w kilku miejscach, unieruchomiona na trzy miesiące i muszę poddać się operacji, ponieważ jest to typ złamania, na które nie można założyć gipsu, a także mogę mieć w tej ręce zaburzenia unerwienia lub krążenia”.

W dalszej części przeczytać można, że funkcjonariusz, który dokonywał zatrzymania miał oddalić się nie podając swoich danych, w związku z czym nie była możliwa jego identyfikacja. Zatrzymana napisała również: „(…) policja zafundowała mi kolejną, chyba jeszcze gorszą torturę: przez pół godziny odmówiono mi prawa do pomocy medycznej, gdy z okna radiowozu widziałam grupę medyków czekających po drugiej stronie ulicy. Karetkę zamówiła policjantka, która po pół godzinie przyszła do radiowozu, aby dokonać kontroli osobistej, ta odmówiła przyjazdu, bo wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja pandemiczna i kryzys w ratownictwie medycznym. Tymczasem medycy nadal byli po drugiej stronie ulicy”.

Ostatecznie, po interwencji prawniczki, zatrzymana została zwolniona, a pomocy w dotarciu na Szpitalny Oddział Ratunkowy udzielił jej poseł Michał Szczerba.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Na wstępie należy przede wszystkim podkreślić, że każdorazowo w manifestacjach i protestach na terenie Warszawy w zależności od wielkości zgromadzenia uczestniczą dziesiątki, a nawet setki funkcjonariuszy. Biorąc pod uwagę nie tylko liczebność funkcjonariuszy, ale również ich wyposażenie w środki przymusu bezpośredniego, ich przewaga nad osobami uczestniczącymi w manifestacjach jest niekwestionowalna.

Należy jednak podkreślić, że nawet w przypadkach, w których dochodzi do tłumienia protestów, policjanci powinni stosować tylko i wyłącznie środki adekwatne do sytuacji, którą starają się opanować. Należy zatem przypomnieć, że obowiązkiem funkcjonariuszy Policji jest działanie w sposób proporcjonalny gwarantujący poszanowanie godności ludzkiej oraz przestrzeganie podstawowych praw człowieka.

Zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, środków przymusu bezpośredniego używa się lub wykorzystuje się je w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia lub wykorzystania, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości.

Tymczasem, w niniejszej sprawie na skutek działania funkcjonariusza Policji zatrzymana doznała złamania ręki, które może potencjalnie skutkować dalej idącymi uszkodzeniami. W tym przypadku należy mówić nie tylko o naruszeniu standardów antytorturowych, ale również o ewentualnej odpowiedzialności karnej funkcjonariusza, o której mowa w art. 157 § 1 Kodeksu karnego. Jeżeli bowiem działanie funkcjonariusza zostanie przez sąd uznane jako nieproporcjonalne i stanowiące przekroczenie przysługujących mu uprawnień, za spowodowanie tzw. średniego uszczerbku na zdrowiu może grozić mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

To co najbardziej bulwersujące to fakt, że zatrzymanej nie zagwarantowano również dostępu do pomocy lekarskiej. Należy powiedzieć, że działania opisane przez zatrzymaną, tj. próba wezwania pomocy medycznej, były nie tylko nieskuteczne, ale również spóźnione.

W opisywanej sytuacji pomoc winna być udzielona niezwłocznie, w przypadku odmowy ze strony dyspozytora, funkcjonariusze powinni przewieźć zatrzymaną na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Tymczasem, pierwsze próby wezwania karetki pogotowia, zgodnie z oświadczeniem zatrzymanej, zostały podjęte około pół godziny od zdarzenia.

Bezwzględny obowiązek zapewnienia dostępu do pomocy medycznej w przypadku zastosowania środków przymusu bezpośredniego wynika z art. 36 ust. 1 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego: "W przypadku gdy w wyniku użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego nastąpiło zranienie osoby lub wystąpiły inne widoczne objawy zagrożenia życia lub zdrowia tej osoby, uprawniony udziela jej niezwłocznie pierwszej pomocy, a w razie potrzeby zapewnia wezwanie kwalifikowanej pierwszej pomocy lub podmiotów świadczących medyczne czynności ratunkowe".

Opisywana sprawa została podjęta z urzędu przez Wydział do Spraw Postępowań Organów Ścigania w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, a sposób jej wyjaśnienia będzie na bieżąco monitorowany.

Ocena działań podejmowanych przez funkcjonariuszy w związku z protestami

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) pragnie wyrazić najwyższe zaniepokojenie eskalacją przemocy ze strony funkcjonariuszy Policji, którzy dokonują zatrzymań w trakcie pokojowych manifestacji organizowanych na terenie całego kraju.

W trakcie wizytacji ad hoc prowadzonych przez KMPT począwszy od 23 października br., zatrzymani regularnie zgłaszają przedstawicielom Mechanizmu naruszenia zarówno obowiązujących przepisów prawa jak i standardów ochrony praw zatrzymanych przed nieludzkim i poniżającym traktowaniem. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur w kolejnych komunikatach z wizytacji policyjnych miejsc zatrzymań publikowanych na stronie internetowej RPO, wskazuje na działania funkcjonariuszy, które zagrażają życiu i zdrowiu zatrzymanych, a jednocześnie są oczywiście nieproporcjonalne do sytuacji, w której zostały podjęte.

Pomimo początkowego ograniczania się przez Policję do zapewniania bezpieczeństwa uczestnikom pokojowych manifestacji, w trakcie kolejnych protestów następowało stanowcze zaostrzanie działań policjantów, którego ewidentnymi symptomami były coraz liczniejsze zatrzymania, przewożenie zatrzymanych do komend policyjnych w podwarszawskich powiatach (a nawet do komend znajdujących się w strukturze KWP w Radomiu) i utrudnianie dostępu do pomocy prawnej lub powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu. Co więcej do tłumienia protestów używano także gazu łzawiącego (w tym w stosunku do przedstawicieli Sejmu - posłanek Barbary Nowackiej i Magdaleny Biejat), a w trakcie protestu 18 listopada w Warszawie, wykorzystano nieumundurowanych funkcjonariuszy Biura Operacji Antyterrorystycznych,  którzy użyli wobec protestujących pałek teleskopowych.

Należy zwrócić także uwagą na traktowanie osób zatrzymanych w trakcie ich pobytu policyjnych miejscach detencji. Długotrwałe stosowanie kajdanek, umożliwienie skorzystania z toalety dopiero po przeprowadzeniu kontroli osobistej oraz rutynowe stosowanie kontroli osobistych osób zatrzymanych, może stanowić poniżające traktowanie, które podobnie jak tortury oraz nieludzkie traktowanie jest zakazane na mocy art. 40 Konstytucji RP.

Powyższe fakty wskazują w ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur na dwa zasadnicze problemy:

  1. Do tłumienia pokojowych manifestacji Policja nie stosuje pokojowych środków służących deeskalacji napięć i zapewnienia bezpieczeństwa ich uczestnikom.
  2. Środki przymusu bezpośredniego wykorzystywane w trakcie protestów społecznych wobec ich uczestników są często nieproporcjonalne do stwarzanego przez te osoby zagrożenia.

Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) podkreśla, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji wymaga zmiany kultury policyjnej, ukierunkowanej na poszanowanie praw człowieka i reagowania funkcjonariuszy na wszelkie przypadki złego traktowania przez ich współpracowników. Przemoc wobec osób pozostających pod nadzorem Policji powinna być postrzegana jako naruszenie praw człowieka oraz niedopuszczalny brak profesjonalizmu, który ma wpływ na wizerunek całej Policji. Zmiana sposobu myślenia oraz działania w Policji powinna rozpocząć się od konkurencyjnego i rygorystycznego systemu selekcji do służby oraz odpowiedniego wynagrodzenia, które stanowi ważne narzędzie do przyciągnięcia najlepszych kandydatów i utrzymania wysoce kompetentnego personelu [zob. Dwudziesty Ósmy Raport Generalny CPT, CPT/Inf (2019) 9, § 69-71; Raport CPT z wizyty w Polsce, CPT/Inf (2014) 21, § 24].

W podobnym tonie Komitet wypowiedział się także w raporcie z pierwszej wizyty w Polsce typu ad hoc, poświęconej ochronie praw osób zatrzymanych przez policję, która miała miejsce w 2019 r. podkreślając, "że przy dokonywaniu zatrzymania nie należy używać siły większej niż jest to absolutnie konieczne i że stosowanie przymusu po pokonaniu oporu osób zatrzymanych nie ma żadnego uzasadnienia. Jeśli w momencie zatrzymania lub w czasie przebywania osoby zatrzymanej w policyjnym miejscu detencji, konieczne jest zastosowanie kajdanek, nie powinny one być w żadnym wypadku nadmiernie zaciśnięte i powinny być stosowane jedynie tak długo, jak jest to absolutnie konieczne".

"Ponadto funkcjonariusze Policji muszą być lepiej wyszkoleni w zakresie zapobiegania i minimalizowania przemocy w kontekście zatrzymania. W przypadkach, w których użycie siły staje się konieczne, muszą oni być w stanie stosować profesjonalne techniki, które w jak największym stopniu zmniejszają ryzyko wyrządzenia szkody osobom, które chcą zatrzymać" [zob. Raport CPT z wizyty w Polsce w dniach 9 – 16 września 2019, CPT/Inf (2020) 3, § 17]

Za szczególnie niepokojącą, w kontekście formułowanego od wielu lat przez KMPT oraz CPT zalecenia stałego podnoszenia profesjonalizmu funkcjonariuszy Policji, uznać należy decyzję Komendanta Głównego Policji o skróceniu programu zawodowego szkolenia policjantów w czasie epidemii [zob. Decyzja Nr 277 Komendanta Głównego Policji z dnia 3 października 2020 r. w sprawie programu szkolenia zawodowego podstawowego realizowanego w warunkach ogłoszonego stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, Dz. Urz. 2020.51]. Zgodnie z Decyzją, szkolenie zawodowe policjantów uległo diametralnemu skróceniu ze 144 do 64 dni. W ramach redukcji godzin szkolenia, skrócono czas przeznaczony na naukę pracy w terenie, przygotowanie i używania broni palnej, praktykę strzelania i używania środków przymusu. O wiele mniej godzin nauki poświęconej podstawowym elementom taktycznego wyszkolenia policjantów.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża pogląd, że nawet ekstraordynaryjne okoliczności, do których bez wątpienia należy zaliczyć stan epidemii, nie powinny uzasadniać podejmowania decyzji, które prowadzą do znacznego pogorszenia przygotowania zawodowego funkcjonariuszy odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli.

Warto również wspomnieć, że na początku października 2020 r zastępca RPO Stanisław Trociuk skierował do Komendanta Głównego Policji Wystąpienie generalne, dotyczące m.in. gwarancji antytorturowych oraz obszarów identyfikowanych przez KMPT jako wymagające poprawy z punktu widzenia ochrony przed nieludzkim i poniżającym traktowaniem (KMP.570.4.2020). Komendant Główny Policji nie odniósł się jednak dotychczas do przedstawionych w piśmie rekomendacji.

W okresie Świąt osadzeni powinni więcej rozmawiać z najbliższymi przez komunikatory i telefony

Data: 2020-12-11
  • Czy w Służbie Więziennej rozważa się zintensyfikowania w okresie Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku widzeń za pośrednictwem Skype’a oraz prowadzenia rozmów telefonicznych z najbliższymi przez osoby pozbawione wolności
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spytał o to dyrektorów okręgowych SW

Wobec pogorszenia się sytuacji epidemicznej w październiku dyrektorzy jednostek penitencjarnych ponownie wstrzymali widzenia osób pozbawionych wolności z najbliższymi.

RPO ma świadomość, że priorytetem jest bezpieczeństwo zdrowotne jednostek penitencjarnych. Dyrektorzy zakładów karnych i aresztów śledczych zdecydowali o wykorzystaniu innych form komunikacji osadzonych ze światem zewnętrznym, w tym poprzez komunikator internetowy.

Jednakże brak bezpośrednich widzeń jest niezwykle trudny, zarówno dla osadzonych, jak i dla ich bliskich. Będzie to jeszcze bardziej dotkliwe w okresie zbliżających się świąt.

Mając to na uwadze, RPO spytał dyrektorów okręgowych SW,  czy dyrektorzy podległych im jednostek rozważają możliwość zintensyfikowania w okresie Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku widzeń za pośrednictwem Skype’a oraz prowadzenia rozmów telefonicznych przez osoby pozbawione wolności.

 Jeżeli nie planowano takich działań, RPO prosi o zbadanie, czy są takie możliwości organizacyjne w jednostkach i o zaktywizowanie dyrektorów do takich rozwiązań, które pozwolą osadzonym na częstszy kontakt z bliskimi.  

Spytał też, jak w poszczególnych jednostkach szczegółowo zorganizowano widzenia osadzonych przez Skype.

IX.517.665.2020

Koronawirus. Informacje o sytuacji epidemiologicznej w kolejnych DPS i szpitalu psychiatrycznym

Data: 2020-12-11
  • W szpitalu psychiatrycznym w Radomiu od początku pandemii zdiagnozowano zakażenie u 330 pacjentów i 142 pracowników
  • W DPS w Chełmnie zakażonych było 66 mieszkańców i 40 pracowników, a w DPS w Przemyślu 60 mieszkańców i 8 pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Chełmnie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Chełmnie, prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia na zlecenie powiatu chełmińskiego, Zdzisław Gamański starosta chełmiński wskazał, że na dzień 20 listopada zakażonych było 66 mieszkańców oraz 40 pracowników. Kwarantanną objęto wówczas 151 mieszkańców i 38 pracowników. Jak zaznaczył, w grudniu te liczby uległy zmniejszeniu i na dzień 4 grudnia zakażonych było 4 mieszkańców i 10 pracowników. Na dzień 2.12 hospitalizowano 5 mieszkańców w szpitalach w Brodnicy i w Grudziądzu.

Starosta ocenił, że obecnie dom dysponuje wystarczającą liczbą personelu. Czynności opiekuńcze świadczy 79 pracowników w systemie zmianowym (opiekunki i pielęgniarki).A mieszkańcy mają zapewnioną pomoc psychologa.

Zapewnił też, że od początku pandemii pozostaje w ścisłej współpracy z Wojewodą Kujawsko-Pomorskim, również w związku z zaistnieniem ogniska w DPS w Chełmnie i w jego ocenie współpraca ta jest wystarczająca. Poinformował jednak, że dom pomocy społecznej w związku z zaistniałą sytuacją nie otrzymał dodatkowego wsparcia ze strony wojewody. Zadeklarował, że placówka posiada dysponuje środkami dezynfekującymi i nie ma problemów z ich pozyskiwaniem.

DPS w Przemyślu

Bogusław Świeży, zastępca Prezydenta Przemyśla przedstawił sytuację w Domu Pomocy Społecznej w Przemyślu mieszczącym się w budynkach przy ul. Wysockiego 99 i ul. św. Brata Alberta 3. Poinformował, że od 2 marca 2020r. do 17 listopada 2020 r. koronawirusa zdiagnozowano u 60 mieszkańców i 8 pracowników. Kwarantanną objęto 91 mieszkańców i 24 członków personelu. Osobom przebywającym w kwarantannie, przeprowadzono testy na obecność wirusa (mieszkańcy - 128 testów,  pracownicy - 4 testy). Dodatkowo, 5 września 2020r. u 173 mieszkańców i 92 pracowników, w ramach badań przesiewowych w kierunku obecności przeciwciał IgM i IgG SARS-CoV- 2 wykonano testy kasetkowe.

Zastępca prezydenta wskazał, że w celu przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa, stosowana jest izolacja mieszkańców powracających ze szpitali oraz innych niezbędnych konsultacji. Opracowano również zarządzenie w sprawie zasad funkcjonowania DPS w czasie stanu epidemii, procedurę postpowania w przypadku zakażenia wirusem SARS-COV-2, a także procedurę postepowania z odpadami wytwarzanymi w czasie występowania zakażeń.

- Pomimo absencji pracowników, czynności opiekuńcze względem mieszkańców są realizowane zgodnie ze standardem. Aktualnie 96 pracowników opiekuje się mieszkańcami – zapewnił Bogusław Świeży.

W placówce jest też zatrudniony psycholog. Zastępca prezydenta poinformował, że w DPS środki dezynfekujące zabezpieczane na bieżąco i nie ma problemów z ich pozyskaniem. Wskazał, że placówka  otrzymała wsparcie od Wojewody Podkarpackiego w postaci dodatkowych środków finansowych, dotacji celowych oraz środków ochrony indywidualnej i preparatów do dezynfekcji.

- Współpraca z Wojewodą Podkarpackim w związku z zaistniałą sytuacją jest zadowalająca. Cyklicznie organizowane są wideokonferencje, podczas których omawiana jest bieżąca sytuacja w DPS oraz podejmowane działania mające na celu zapewnienie niezbędnej pomocy i zabezpieczenie potrzeb mieszkańców i pracowników – ocenił Bogusław Świeży.

Dodał, że sytuacja w placówce na chwilę obecną jest opanowana, DPS znajduje się pod stałym nadzorem epidemiologicznym.

Szpital psychiatryczny w Radomiu

O sytuacji w Samodzielnym Wojewódzkim Publicznym Zespole Zakładów Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej im. dr Barbary Borzym w Radomiu poinformował p.o. zastępcy dyrektora placówki ds. lecznictwa Jan Krzysztof Bartel. Wskazał, że od początku trwania epidemii zdiagnozowano zakażenie wirusem SARS -CoV-2 u 330 pacjentów (stan na dzień 30.11.2020) w Oddziałach Psychiatrycznych od P-1 do P-5, Oddziale Rehabilitacji Neurologicznej, Oddziale Psychosomatycznym, Oddziale Terapii Uzależnienia od Alkoholu, Oddziale Leczenia Zaburzeń Nerwicowych, Zaburzeń Osobowości i Odżywiania oraz u 142 pracowników.

Zastępca dyrektora zaznaczył, że pracownicy na kwarantannie przebywają w warunkach domowych i jest to zmienna liczba, np. na dzień 30.11.2020 roku 1 pracownik odbywał kwarantannę (st. technik analityki medycznej). Zapewnił też, że wszyscy pacjenci ze styczności z osobą zakażoną SARS-CoV-2 (kwarantanna) mają wykonywane badania kontrolne co najmniej dwukrotnie w 7 dniowych odstępach czasowych. Od początku epidemii wykonano u pacjentów łącznie 6715 badań w kierunku SARS-CoV-2. Zaś personel ma wykonywane badania w przypadku wystąpienia wskazań epidemiologicznych. Od początku epidemii wykonano u personelu 3655 badań w kierunku SARS-CoV-2.

Zastępca dyrektora poinformował, że na dzień 30.11.2020 roku nikt z personelu nie był hospitalizowany, natomiast pacjenci w razie wystąpienia zakażenia są przenoszeni do szpitali dedykowanych dla zakażonych SARS-CoV-2 w Radomiu, Przysusze, Siedlcach, Przasznyszu.

 - W SWPZZPOZ Zarządzeniem Dyrektora z dnia 27.03.2020 roku został powołany Zespół do opracowania zasad postępowania po wprowadzeniu stanu epidemii, który współpracuje z Zespołem kontroli zakażeń szpitalnych w zakresie opracowania procedur przeciwepidemicznych. Procedury są na bieżąco weryfikowane i dostosowywane do zaleceń Krajowego Konsultanta ds. Chorób Zakaźnych, Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego i obowiązujących aktów prawnych – zaznaczył Jan Bartel.

Zapewnił, że pacjenci zakażeni byli izolowani lub kohortowani w oddziałach oraz w miarę możliwości przenoszeni do szpitali dedykowanych dla chorych na COVID-19, przeprowadzono dekontaminację pomieszczeń, personel stosował i nadal stosuje środki ochrony indywidualnej stosownie do ryzyka sanitamo-epidemiologicznego.

W ocenie zastępcy dyrektora, okresowo występowały problemy z liczbą personelu lecz pacjenci zawsze mieli zapewnioną opiekę ze strony personelu szpitala. W tym wsparcie psychologiczne.

Szpital posiada wymagane środki dezynfekcyjne, nie odnotowano braków w tym zakresie, a obecnie nie ma problemu z ich zakupem. Jak zauważył zastępca dyrektora placówka nie ma trudności z zapewnieniem bieżących produktów służących do zaspokojenia potrzeb socjalno-bytowych hospitalizowanych pacjentów. Problemem dla szpitala jest jednak duże obciążenie finansowe z tym związane.

- W okresie trwania epidemii szpital otrzymał wsparcie ze strony Wojewody Mazowieckiego w postaci sprzętu medycznego mającego zastosowanie w walce z zakażeniami wywołanymi SARS-CoV-2 (np. kardiomonitor, pulsoksymetry), środków ochrony indywidualnej oraz ze strony Marszałka Województwa Mazowieckiego w postaci środków finansowych przeznaczonych na ten cel – wskazał Jan Bartel.

Dodał, że dyrektor SWPZZPOZ w Radomiu na bieżąco współpracuje z Wojewodą Mazowieckim i Marszałkiem Województwa Mazowieckiego w zakresie monitorowania aktualnej sytuacji epidemiologicznej szpitala oraz podejmowanych czynności mających na celu likwidację zakażeń. Ocenił, że współpraca układa się dobrze i jest wystarczająca.

KMP.071.8.2020

Zastępczyni RPO Hanna Machińska interweniuje w komendzie policji; bierze też udział w obradach sejmowej komisji

Data: 2020-12-10

9 grudnia 2020 r.  w godzinach nocnych  zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska podjęła interwencję w Komedzie Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej 21.

Powodem interwencji było zatrzymanie uczestniczki pokojowej manifestacji oraz osoby nieuczestniczącej w manifestacji, a powracającej z pracy. W tym samym czasie, inna osoba zatrzymana ze złamaniem ręki przez funkcjonariusza została przewieziona przez posła Michała Szczerbę do szpitala przy ul. Barskiej. Osoby zatrzymane mówiły o brutalności działania policji, stosowaniu środków przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek, innych utrudnieniach, których doznały po zatrzymaniu.

Stwierdzając stosowanie kajdanek na terenie komendy, gdzie obecnych było wielu funkcjonariuszy, Hanna Machińska zwróciła się do nich o właściwe stosowanie ustawy o środkach przymusu bezpośredniego oraz zaprzestanie stosowania metod represyjnych, które naruszają godność zatrzymanych. Osobom zatrzymanym postawiono zarzuty naruszenia nietykalności i znieważenia funkcjonariuszy policji.

Wcześniej 9 grudnia 2020 r. Hanna Machińska (oraz zdalnie naczelnik wydziału ds. postępowań oganów ścigania Zespołu Prawa Karnego BRPO Piotr Sobota) uczestniczyli w posiedzeniu sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.

Dotyczyło ono działań policji podejmowanych w związku z odbywającymi się protestami przeciwko zaostrzeniu przepisów aborcyjnych. Nie przybył wiceprezes Rady Ministrów Jarosław Kaczyński. Ogólną informację przedstawili minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński oraz komendant główny policji gen. insp.  Jarosław Szymczyk.

Minister Kamiński podkreślił pozytywne działania policji ukierunkowane na ochronę zgromadzeń i zabezpieczenie uczestników w związku z pandemią COVID-19. Podkreślał niewłaściwość udziału posłów w zgromadzeniach;  zarzucił im naruszanie ich mandatu. Zwrócił uwagę na agresję manifestujących i liczne ataki na funkcjonariuszy.

Komendant Szymczyk zwrócił uwagę na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym i skuteczność dbania o przestrzeganie prawa. Zaznaczył, że w zabezpieczaniu manifestacji biorą udział tysiące policjantów, wielu z nich stało się obiektem agresji. A również policję dotknęła pandemia COVID-19. Jednocześnie stwierdził, że policjanci będą odpowiadać w przypadku popełnienia czynów naruszających prawo.

Zastępczyni RPO omówiła sytuację związaną z naruszeniami prawa wobec osób uczestniczących w manifestacjach, mówiła o łamaniu podstawowych gwarancji antytorturowych, o brutalności działania funkcjonariuszy, używaniu gazu, pałek teleskopowych przez nieumundurowanych funkcjonariuszy, atakach skierowanych przeciwko posłankom i posłom oraz nieletnim i ich rodzinom.

Przedstawiła również przypadek fotoreportera, który dwukrotnie uderzony pałką teleskopową przez nieumundurowanych funkcjonariuszy BOA, odniósł obrażenia, których potwierdzeniem była wykonana obdukcja. Zwraca uwagę jego opinia dotycząca pobicia. Odniósł on wrażenie, że te osoby nieumundurowane, są bandytami protestującymi przeciwko pokojowej manifestacji.

Innym przypadkiem była sprawa osoby bitej w radiowozie policyjnym.

Zastępczyni RPO zwróciła uwagę na liczne naruszenia związane z zatrzymaniami uczestników manifestacji. Dotyczyły one braku informowania wskazanej osoby o zatrzymaniu, np. rutynowego używania środków przymusu bezpośredniego (kajdanek) z naruszeniem przepisów prawa.

Represyjność policji polegała na używaniu taktyki, tzw. „kotła”, czyli okrążenia uczestników manifestacji i jednoczesnego uniemożliwienia przez funkcjonariuszy opuszczenia miejsca zgromadzenia.

Zastępczyni RPO podkreśliła prawo do udziału w pokojowych zgromadzeniach, które jest gwarantowane przepisami Konstytucji i traktatami międzynarodowymi oraz regulowane orzecznictwem ETPCz. Wskazała, że obraz policji w odbiorze społecznym jest coraz gorszy - ostatnie badania Kantor Millword Brown pokazują, iż 88% społeczeństwa uważa, że tortury popełniane są właśnie przez policję.

Zastępczyni RPO zaznaczyła, że sytuacja dotycząca naruszeń prawa przez funkcjonariuszy wobec manifestantów, została przedstawiona na podstawie interwencji przedstawiciela RPO w miejscach zatrzymań, działań podejmowanych przez KMPT, licznych skarg napływających do RPO oraz zgromadzonego materiału dokumentacyjnego.

Wskazała na opresyjność działania policji, a w związku z tym konieczność zbadania każdego przypadku, w którym dochodzi do naruszenia prawa wobec osób uczestniczących w manifestacjach. Te sprawy podejmowane są zarówno z urzędu jak i na wniosek osób skarżących przez RPO.

Jednocześnie podkreśliła, że RPO podejmował wiele działań na rzecz policji, dostrzegając problemy związane z wykonywaniem niezwykle trudnej i odpowiedzialnej pracy przez funkcjonariuszy.

W dyskusji głos zabrało wielu posłów, którzy przedstawiali konkretne naruszenia, których dopuścili się funkcjonariusze. Mówiono o udziale formacji BOA używających pałek teleskopowych, biciu manifestantów, niedopuszczalnym używaniu gazu. Mówiono również o naruszeniu przez policję mandatu posłów, którzy mają prawo mandat ten realizować w miejscach manifestacji, co zostało oprotestowane przez Ministra.

Mówiono również o upolitycznieniu policji, o atakowaniu dziennikarzy, licznych i nieuzasadnionych zatrzymaniach uczestników manifestacji, zatrzymania osób nieletnich, stosowaniu metod zastraszających te osoby oraz ich rodziny. Obraz przedstawiony przez posłów, ilustrowany konkretnymi przypadkami, pokazuje bardzo dużą skalę naruszeń praw osób uczestniczących w pokojowych manifestacjach.

Minister zwrócił się do zastępczyni RPO o przedstawienie przypadku osoby pobitej w radiowozie policyjnym.

Na zakończenie zastępczyni RPO pokreśliła, że obowiązkiem funkcjonariuszy  jest przestrzeganie przepisów praw osób zatrzymanych i niestosowania praktyk, które są formą represji wobec osób uczestniczących w pokojowych zgromadzeniach.

 

Dlaczego strażnik więzienny nie może używać prywatnej „komórki” podczas służby. Odpowiedź dla RPO

Data: 2020-12-08
  • Używanie przez funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej prywatnych telefonów komórkowych podczas służby w więzieniach i aresztach niesie ze sobą konkretne zagrożenia - wyjaśnia dyrektor generalny SW
  • Więzień może bowiem np. przejąć zagubiony lub skradziony telefon i użyć go w nielegalnym kontakcie ze światem zewnętrznym
  • A dopuszczenie korzystania z telefonów przez wszystkich funkcjonariuszy i pracowników SW zakłócałoby działanie wykrywaczy „komórek”, działających w więzieniach i aresztach

Tak dyrektor generalny SW  gen. Jacek Kitliński odpisał Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który interweniował ws. skarg funkcjonariuszy SW na zakaz korzystania z prywatnych telefonów komórkowych na terenie więzienia czy aresztu.  

Jest to uzasadniane względami bezpieczeństwa. Ale – jak podkreślał RPO - nie ma jednak przepisów ustawowych dotyczących wprost takiego zakazu. A Konstytucja zapewnia wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się

A pracownicy i funkcjonariusze SW podczas pracy i służby są pozbawieni prawa do kontaktu ze światem zewnętrznym, w tym z rodzinami.  Zdaniem skarżących,  zakaz  posiadania telefonów przez funkcjonariuszy i pracowników opiera się na założeniu braku zaufania do podwładnych.

Zdaniem funkcjonariuszy, osadzeni w zakładach karnych typu półotwartego i otwartego mają nieskrępowany dostęp do samoinkasujących aparatów telefonicznych, z których mogą dzwonić na numery komórkowe i stacjonarne,  bez kontroli. A funkcjonariusze tylko w niektórych jednostkach mają dostęp do telefonów stacjonarnych, z kilkoma często zajętymi wyjściami telefonicznymi na zewnątrz, z których mogą dzwonić wyłącznie na numery stacjonarne.

- Skazani są zatem obdarzeni większym zaufaniem i poszanowaniem praw obywatelskich niż funkcjonariusze SW i pracownicy więziennictwa – podkreśla skarżący. A zgodę na korzystanie z telefonów komórkowych ma  kierownictwo jednostek penitencjarnych, które odmawia tego podwładnym.

Odpowiedź SW

Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej (Dz. U. z 2020 r. poz. 848, z późn. zm.), realizuje ona zadania w zakresie wykonywania tymczasowego aresztowania oraz kar pozbawienia wolności i środków przymusu skutkujących pozbawieniem wolności na zasadach określonych w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. z 2020 r. poz. 523, z późn. zm.). Do jej podstawowych zadań należy między innymi:

  1. wykonywanie tymczasowego aresztowania w sposób zabezpieczający prawidłowy tok postępowania karnego o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe;
  2. ochrona społeczeństwa przed sprawcami przestępstw lub przestępstw skarbowych osadzonymi w zakładach karnych i aresztach śledczych;
  3. zapewnienie w zakładach karnych i aresztach śledczych porządku i bezpieczeństwa;
  4. wykonywanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej tymczasowego aresztowania oraz kar pozbawienia wolności i środków przymusu skutkujących pozbawieniem wolności, jeżeli mają być wykonywane w zakładach karnych i aresztach śledczych i jeżeli wynikają z realizacji orzeczenia wydanego przez właściwy organ.

Zauważenia przy tym wymaga, iż ustawodawca, definiując zadania Służby Więziennej, pierwszoplanowo traktuje zagadnienie zapewnienia bezpieczeństwa wewnątrz jednostek penitencjarnych i związanej z tym skutecznej ochrony społeczeństwa przed sprawcami przestępstw w nich przebywającymi.

Stwierdzić należy, iż ewentualne dopuszczenie nieograniczonego posługiwania się przez funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej prywatnymi telefonami komórkowymi wiązać się będzie ze znaczącym zagrożeniem dla bezpieczeństwa jednostek penitencjarnych i poważnie utrudni realizację zadań postawionych przed Służbą przez ustawodawcę.

Wśród tych zagrożeń należy w szczególności wyróżnić możliwość wejścia przez osadzonego w posiadanie telefonu komórkowego poprzez przejęcie sprzętu np. zagubionego przez funkcjonariusza lub pracownika, lub mu skradzionego.

Zauważenia również wymaga, iż zakłady karne i areszty śledcze wyposażone są w wykrywacze telefonów komórkowych, a dopuszczenie nieograniczonego z nich korzystania przez wszystkich funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej przebywających na terenie jednostki penitencjarnej zakłócałoby ich działanie, uniemożliwiając lub znacząco utrudniając ich wykorzystanie.

Należy także nadmienić, iż w opinii Centralnego Zarządu Służby Więziennej sytuacja, w której znajdują się osadzeni w jednostkach penitencjarnych jest nie do porównania z sytuacją personelu więziennictwa.

Osoba pozbawiona wolności przebywa w zakładzie karnym lub areszcie śledczym na podstawie wyroku sądu i muszą jej być zapewnione określone w Kodeksie karnym wykonawczym prawa, w tym możliwość utrzymywania kontaktu z rodziną za pomocą samoinkasujących aparatów telefonicznych.

Funkcjonariusz lub pracownik Służby Więziennej po zakończeniu dnia służby lub pracy może zaś dowolnie korzystać ze swoich praw, obejmujących również kwestie prywatne i rodzinne.

Dodać również należy, iż funkcjonariusze i pracownicy Służby Więziennej mają dostęp zarówno do telefonów służbowych, jak i samoinkasujących aparatów telefonicznych i mogą z nich korzystać o ile nie zakłóca to toku wykonywania obowiązków służbowych, a zgodnie z art. 18 ust. 3 ustawy pragmatycznej Służby Więziennej w szczególnie uzasadnionych przypadkach, np. wydarzeniami o charakterze losowym, kierownik jednostki organizacyjnej Służby Więziennej może zwolnić funkcjonariusza lub pracownika z obowiązku deponowania prywatnego telefonu komórkowego.

Pragnę jednocześnie poinformować, iż podzielam pogląd Pana Rzecznika w kwestii braku klarownych przepisów rangi ustawowej, które nakładałyby na funkcjonariuszy i pracowników więziennictwa całkowity zakaz korzystania w czasie służby lub pracy z prywatnych telefonów komórkowych na terenie jednostek penitencjarnych.

Mając to na uwadze, podczas prac nad aktualnie procedowanym projektem zmian w prawie karnym wykonawczym i w ustawie o Służbie Więziennej Centralny Zarząd Służby Więziennej przygotował projekt przepisów, których ewentualne wejście w życie skutkować będzie nadaniem części zagadnień związanych z ochroną jednostek organizacyjnych SW, obecnie regulowanych rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości w sprawie ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej, rangi ustawowej.

Zakłada się, iż definicja przedmiotów niedozwolonych i niebezpiecznych znajdzie się w Kodeksie karnym wykonawczym, a nakaz ich deponowania przed wejściem na teren jednostek penitencjarnych wynikać będzie z ustawy o Służbie Więziennej. Przewiduje się również utrzymanie obecnie obowiązującej regulacji dającej możliwość kierownikowi jednostki organizacyjnej Służby Więziennej zwolnienia funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej w szczególnie uzasadnionych sytuacjach od obowiązku deponowania przedmiotów niedozwolonych i niebezpiecznych (w tym prywatnych telefonów komórkowych).

Mam nadzieję, iż powyższe wyjaśnienia uzna Pan Rzecznik za wystarczające. Jeszcze raz podkreślam, iż w opinii Centralnego Zarządu Służby Więziennej umożliwienie funkcjonariuszom i pracownikom więziennictwa powszechnego i nieograniczonego korzystania z prywatnych telefonów komórkowych na terenie jednostek organizacyjnych Służby Więziennej co najmniej znacząco utrudni przeciwdziałanie próbom nawiązywania nielegalnych kontaktów ze światem zewnętrznym przez osadzonych, a nawet może przyczynić się do uniemożliwienia skutecznego podejmowania takich działań, co niesie ze sobą poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, a w szczególności dla bezpieczeństwa jednostek penitencjarnych.

WZF.562.1.2018

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - sprawozdanie z pracy w 2019 r.

Data: 2020-12-07

Zadania Komisji Ekspertów działającej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich określono  w Zarządzeniu Nr 12/2017  Rzecznika Praw Obywatelskich z 13 marca 2017 r. w sprawie ustanowienia Komisji Ekspertów przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Należy do nich: wspieranie Rzecznika Praw Obywatelskich w realizacji jego ustawowych zadań, w szczególności w zakresie monitoringu ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w procesie stosowania prawa, przygotowywanie wniosków de lege ferenda, zgłaszanie uwag i rekomendacji dotyczących obowiązujących lub projektowanych zmian aktów prawnych, propozycje zmian systemowych, proponowanie tez do wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich, promowanie dobrych praktyk oraz wykonywanie innych zadań zlecanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KE KMPT) została powołana w 2016 r.[1]

Skład Komisji w 2019 r.:

  1. Maria Ejchart-Dubois - współprzewodnicząca;
  2. dr Justyna Jóźwiak - współprzewodnicząca;
  3. prof. Mirosław Wyrzykowski;
  4. mec. Piotr Sendecki;
  5. prof. Witold Klaus;
  6. dr hab. n. med. Maria Załuska;
  7. prof. dr hab. Marek Konopczyński;
  8. dr Marzena Ksel;
  9. prof. dr hab. Grażyna Barbara Szczygieł;
  10. Janina Agnieszka Kłosowska;
  11. ppłk Lidia Olejnik;
  12. adw. Paweł Knut;
  13. adw. Mikołaj Pietrzak;
  14. dr n. med. Jerzy Foerster;
  15. kmdr Bożena Szubińska;
  16. dr n. med. Joanna Klara Żuchowska;
  17. Kama Katarasińska-Pierzgalska;
  18. Agnieszka Aleksandra Sikora;
  19. Maria Książak;
  20. Aleksandra Chrzanowska;
  21. dr Katarzyna Wiśniewska;
  22. dr Maria Niełaczna;
  23. Janina de Michelis

Działania Komisji 

W 2019 r. roku odbyło się jedno posiedzenie pełnego składu Komisji. Ponadto powołana została grupa robocza mająca na celu opracowanie opinii na temat niestandardowych form zabezpieczenia pacjentów w wizytowanych przez KMPT zakładach opiekuńczo-leczniczych oraz domach pomocy społecznej.

Posiedzenie KE KMPT w 2019 r.

12.09.2019 r. obyło się V posiedzenie KE KMPT. Tematem wiodącym był Raport Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ po wizycie w Polsce w dniach 8–19 lipca 2018 r. zawierający uwagi i zalecenia skierowane do krajowego mechanizmu prewencji. Eksperci rozmawiali o tym, jakie można podjąć kroki, by wzmocnić pozycję KMPT na przyszłość i wypełnić zalecenia Podkomitetu. W drugiej części obrad eksperci dyskutowali nad strategią działalności Mechanizmu na lata 2019 – 2023, przygotowaną przez Przemysława Kazimirskiego, dyrektora KMPT.      

Grupa robocza

W lipcu 2019 r. KMPT zwrócił się do KE KMPT z prośbą o ocenę projektu Procedury postępowania z pacjentem wymagającym niestandardowych form opieki – zabezpieczenia innego niż przymus bezpośredni, która została opracowana w czerwcu 2019 r. przez Stołeczne Centrum Opiekuńczo – Lecznicze Sp. z.o.o. i przesłana RPO do zaopiniowania. W skład zespołu opiniującego weszli: dr Marzena Ksel, dr n. med. Kama Katarasińska – Pierzgalska, adw. dr Katarzyna Wiśniewska oraz dr n. med. Joanna Klara Żuchowska. Ekspertki dokonały oceny Procedury biorąc pod uwagę aspekt prawny, poprawność terminologii medycznej, kompleksowość przyjętych rozwiązań, zgodność procedury z zaleceniami powizytacyjnymi KMPT. W efekcie wypracowane zostały wnioski i rekomendacje. Ekspertki uznały, że  przedstawiona im do oceny procedura odpowiada zaleceniom sformułowanym przez KMPT w raportach powizytacyjnych. Stosowanie opiniowanych środków musi być jednak uznane za ingerencję w prawa i wolności jednostki. W związku z tym ich stosowaniu musi towarzyszyć szereg gwarancji o charakterze proceduralnym i materialnym. Niezbędne jest ustalenie procedury stosowania takich zabezpieczeń oraz ich dokumentowania. W ocenie ekspertek zasadne jest także rozważanie wprowadzenie takiej procedury na poziomie ustawowym.

Udział w III Kongresie Praw Obywatelskich

Eksperci KE KMPT wzięli czynny udział w III Kongresie Praw Obywatelskich[2]. Maria Książak oraz Marzena Ksel uczestniczyły w panelu pn. Tortury hańbą XXI wieku. Agnieszka Sikora podzieliła się swoim doświadczeniem w panelu dot. psychiatrii dzieci i młodzieży oraz bezdomności ludzi młodych. Prof. M. Wyrzykowski był uczestnikiem panelu: Ile plastrów ma salami? Od wolności jednostki do ustroju nieliberalnego. Dr Katarzyna Wiśniewska wzięła udział w panelu na temat prezentacji badań o stosowaniu tymczasowych aresztowań w Polsce, natomiast M. Ejchart-Dubois była panelistką w dyskusji o niezależności sądownictwa przed Trybunałem Sprawiedliwości UE i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Inna aktywność ekspertów KMPT

W czerwcu 2019 r. KE KMPT wystosowała oświadczenie w związku z atakami w TVP i TVP Info, a także polityków większości rządowej, na rzecznika praw obywatelskich dr. hab. Adama Bodnara[3]. Atak w mediach został przeprowadzony 20 i 21 czerwca 2019 r. po tym, jak Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wydał oświadczenie dotyczące sposobu potraktowania człowieka podejrzewanego o okrutne morderstwo dziesięcioletniej dziewczynki. Media obiegły bowiem nagrania, jak policjanci wyprowadzają (ciągną go) skutego kajdankami zespolonymi, w samej bieliźnie, bez spodni. Potem pokazały się nagrania z czynności śledczych z jego udziałem, nadal tylko w bieliźnie, przy czym jego twarz nie była zasłonięta. Komisja Ekspertów KMPT w pełni poparła treści zawarte w Oświadczeniu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i wyraziła uznanie dla działalności RPO oraz pracowników KMPT.

 

[1] Zarządzenie RPO z 18 października 2016 r., nr. 46/2016.

​​​​​​​Potrzebne są działania na rzecz pełniejszego przestrzegania standardów praw człowieka – Memorandum Komisarz Praw Człowieka Rady Europy na temat stygmatyzacji osób LGBTI w Polsce

Data: 2020-12-04
  • 3 grudnia 2020 r. opublikowano Memorandum Komisarz Praw Człowieka Rady Europy dotyczące pewnych aspektów sytuacji lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) w Polsce

Komisarz dokonała analizy i sformułowała wnioski na podstawie konsultacji z polskimi władzami, krajowymi instytucjami praw człowieka – Rzecznikiem Praw Obywatelskich – oraz organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz praw osób LGBTI, które odbyły się w dniach od 12 do 23 października 2020 r.

Wnioski i zalecenia Komisarz są zgodne z rekomendacjami Rzecznika Praw Obywatelskich, konsekwentnie przedstawianymi właściwym organom władzy publicznej.

Kluczowe wnioski i rekomendacje Komisarz Praw Człowieka Rady Europy

Przywołując odpowiednie zalecenia Komitetu Ministrów oraz ECRI, Komisarz wzywa polskie władze do pilnego podjęcia działań zmierzających do odpowiedniego karania – w prawie i w praktyce – mowy nienawiści i przestępstw motywowanych nienawiścią w związku z orientacją seksualną, tożsamością płciową i cechami płciowymi, co wymaga również uznania uprzedzeń wobec orientacji seksualnej i tożsamości płciowej za okoliczność obciążającą sprawców przestępstw motywowanych nienawiścią.

Komisarz wzywa Polskę do nowelizacji przepisów zabraniających dyskryminacji poprzez ich uzupełnienie o tożsamość płciową i cechy płciowe.

Komisarz wzywa Polskę do zakończenia w trybie pilnym prac nad nowym krajowym programem działań na rzecz równości w ścisłej konsultacji ze społeczeństwem obywatelskim, a w szczególności z organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz ochrony praw człowieka osób LGBTI. W ocenie Komisarz dla swojej skuteczności taki plan powinien obejmować zapisy bezpośrednio dotyczące dyskryminacji osób LGBTI.

Komisarz zachęca władze do wspierania i promowania kampanii edukacyjnych mających na celu podnoszenie świadomości publicznej na temat osób LGBTI oraz faktu, że przysługują im takie same prawa, jak wszystkim innym, jak na przykład inicjatywa edukacyjna „Tęczowy piątek”, a także do zapewnienia wszystkim dzieciom kompleksowej edukacji seksualnej.

Zważywszy, że brak prawnego uznania par osób tej samej płci narusza ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego, a także stanowi formę dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, Komisarz zachęca Polskę do zapewnienia skutecznego i niedyskryminującego prawnego uznania par osób tej samej płci w postaci małżeństw osób tej samej płci, związków cywilnych lub związków rejestrowanych.

Komisarz zachęca Polskę do jak najszybszego przyjęcia odpowiedniej ustawy wprowadzającej szybką, przejrzystą procedurę uzgodnienia płci, wolną od patologizowania i szkodliwych wymogów.

Komisarz odrzuca – jako zasadniczo błędną, niebezpieczną i nieuczciwą – wszelką interpretację  pojęcia „LGBT” jako dotyczącego ideologii, a ponadto potępia celowo zniekształconą wykładnię tego terminu ze strony niektórych polityków i liderów opinii w Polsce.

Komisarz apeluje do wszystkich władz państwowych, polityków i liderów opinii w Polsce o nieposługiwanie się mową nienawiści ani żadnym innym dyskursem stygmatyzującym osoby LGBTI, a także o stanowcze potępienie i przeciwdziałanie takim narracjom i stygmatyzacji, również ze strony osób prywatnych.

Komisarz z zaniepokojeniem przyjęła informację o publicznym wsparciu dla otwarcie homofobicznych projektów i inicjatyw, w szczególności z wykorzystaniem „Funduszu Sprawiedliwości” przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Komisarz wzywa polskie władze do natychmiastowego wstrzymania takiego finansowania oraz do zapewnienia, by takie inicjatywy, bezpośrednio lub pośrednio promujące nienawiść i nietolerancję wobec osób LGBTI, nie otrzymywały wsparcia publicznego.

Komisarz wzywa wszystkie gminy, powiaty i województwa, które przyjęły deklaracje anty-LGBTI czy karty rodziny, do ich bezzwłocznego wycofania i do odrzucenia wszelkich przyszłych dyskryminacyjnych inicjatyw.

Komisarz wzywa również polski parlament do odrzucenia projektów ustaw pod nazwą „Stop pedofilii” i „Stop LGBT” oraz do wystrzegania się wszelkich innych inicjatyw mających na celu ograniczanie praw człowieka osób LGBTI lub stygmatyzowanie ich bądź też jakiejkolwiek innej grupy społecznej.

Komisarz przyłącza się do stanowiska urzędników najwyższego szczebla w Unii Europejskiej, którzy niedawno podjęli zobowiązanie na rzecz budowania Unii Równości, będącej przykładem do naśladowania we wspieraniu różnorodności i włączania społecznego.

W ocenie Komisarz dalsze funkcjonowanie ciężarówek anty-LGBT na ulicach polskich miast stanowi dobitny przykład luk w polskim systemie prawnym w aspekcie kryminalizacji mowy nienawiści. W ocenie Komisarz komunikaty upowszechniane przez takie ciężarówki wpisują się w podręcznikową definicję homofobicznej mowy nienawiści. Komisarz wzywa polskie władze do pilnego wstrzymania ich działalności.

Komisarz wzywa polskie władze państwowe do zajęcia stanowiska, zgodnie z którym przemoc wobec marszów równości nie będzie tolerowana, a uczestnicy i obserwatorzy będą z determinacją chronieni przed przemocą. Udzielenie oficjalnego patronatu marszom równości to dla urzędników lokalnych jedna z możliwości, by sygnały wsparcia ze strony państwa przełożyć na warunki bezpieczeństwa na miejscu.

Komisarz wzywa Polskę do pełnej ochrony osób stających w obronie praw osób LGBTI przed wrogością i agresją oraz do umożliwienia im swobodnej realizacji swoich działań.

Komisarz wzywa polskie władze do podjęcia pilnych i zdecydowanych kroków w związku z zaleceniami sformułowanymi w ostatnim raporcie na temat policyjnych izb zatrzymań, opublikowanym przez Europejski Komitet do spraw zapobiegania torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu (CPT). Ponadto Komisarz wzywa polskie władze, w tym policję, do pełnego wdrożenia rekomendacji zawartych w raporcie RPO „Raport KMPT z wizytacji jednostek policyjnych po zatrzymaniach w Warszawie 7.08.2020/8.08.2020”.

 

Koronawirus. Informacje o sytuacji epidemiologicznej w kolejnych DPS-ach, gdzie stwierdzono zakażenia

Data: 2020-12-04
  • W DPS w Brzezinach zakażonych było 63 mieszkańców. W DPS w Tyszowcach i DPS w Słupi ponad 70 osób
  • Placówki mogły liczyć na wsparcie wojewodów

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Brzezinach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Brzezinach, starosta Renata Kobiera poinformowała, że pod koniec października 2020 roku przebadano wszystkich mieszkańców placówki na obecność koronawirusa. Wszystkie wyniki były wówczas negatywne.

Sytuacja uległa pogorszeniu na początku listopada. 5 listopada 2020 roku wykonano testy u 8 mieszkańców. Testy dały wynik dodatni. W związku z tym, 12 listopada przeprowadzono testy u pozostałych mieszkańców. Wynik pozytywny otrzymało wówczas 63 mieszkańców, wynik negatywny 27 osób. Jedna osoba nie wyraziła zgody na wykonanie badania. Także 15 członków personelu otrzymało wynik pozytywny. W kwarantannie przebywało 28 mieszkańców DPS, pozostali pensjonariusze przebywali w izolacji. Ponadto kwarantanną zostało objętych 6 pracowników.

- W związku z zaistniałą sytuacją testy wykonywane były (i są) na bieżąco zarówno mieszkańcom jak i pracownikom – zadeklarowała Renata Kobiera.

Dodała, że spośród mieszkańców DPS jedna osoba była jest hospitalizowana. Po dokonanej analizie ustalono, że pierwszym zakażonym pacjentem była pracownica kuchni, która została zarażona od członka rodziny.

Starosta zapewniła, że od momentu pojawienia się zakażonego pracownika podjęto działania zmierzające do izolacji osób mających kontakt z osoba zakażoną. Stosowany jest reżim sanitarny, na bieżąco wykonywane są testy. Zarówno mieszkańcy jak i personel są objęci szczególną obserwacją. Ponadto zastosowano izolację mieszkańców chorych od zdrowych. Spożywanie posiłków odbywa się w pokojach, obowiązuje zakaz wychodzenia poza teren DPS. Dezynfekowane są wszystkie pomieszczenia, które dodatkowo są cyklicznie wietrzone. W odniesieniu do personelu stosowany jest system pracy rotacyjnej w zespołach.

- W kwestii problemów z zatrudnieniem DPS boryka się z podobnymi problemami, jak pozostałe DPS w całym kraju nie tylko w czasie zagrożenia Sars-CoV-2, ale także poza nim. Głównie jeżeli chodzi o obsadę dyżurów pielęgniarskich. Aktualnie bezpośrednio z mieszkańcami wykonuje pracę 11 pracowników. To zdecydowanie za mało, jednakże wyrażam nadzieję, że momencie powrotu personelu, przebywającego na kwarantannie sytuacja winna ulec poprawie. Aczkolwiek zaznaczam, że zapewniamy ciągłość funkcjonowania jednostki, pomimo niedoboru personelu. Nadto, co jest niezmiernie istotne braki kadrowe nie powodują negatywnych skutków dla pensjonariuszy DPS – wskazała Renata Kobiera.

Poinformowała, że DPS w Brzezinach otrzymuje wsparcie ze strony Wojewody Łódzkiego w formie pieniężnej, została bowiem zwiększona dotacja dla 12 mieszkańców. Ponadto są pozyskiwane dodatkowe środki finansowe na zadania statutowe oraz cyklicznie DPS zaopatrywany jest w środki ochrony osobistej: maski, przyłbice, kombinezony a także środki dezynfekcyjne.

DPS w Tyszowcach

Henryk Karwan starosta tomaszowski przedstawił sytuację w Domu Pomocy Społecznej w Tyszowcach. Wskazał, że od 19 listopada 2020 roku sytuacja kryzysowa związana z wystąpieniem COVID-19 jest w fazie wygasania. Jednak w czasie wystąpienia choroby wśród mieszkańców i personelu domu sytuacja była poważna. Zakażonych było 72 mieszkańców i 12 członków personelu. Przebadani zostali wszyscy mieszkańcy oraz część pracowników.

Jak zaznaczył starosta, mieszkańcy nie byli objęci kwarantanną, ponieważ w trakcie trwania zakażenia zarówno osoby, u których wykryto zakażenie koronawirusem, jak również mieszkańcy z ujemnym wynikiem nie opuszczali budynku domu. Kwarantanną zostało objętych natomiast 7 pracowników, a nadzorem epidemiologicznym objęto 21 osób.

W dniu 12 października 2020 roku zarządzeniem dyrektora DPS wprowadzono instrukcje dotyczące przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2. Wprowadzono także „Procedurę postępowania w okresie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii w Domu Pomocy Społecznej w Tyszowcach" oraz „Procedurę postępowania z osobą przebywającą w Domu Pomocy Społecznej w Tyszowcach, co do której zachodzi podejrzenie zarażenia koronawirusem SARS-CoV-2”.

Wśród bezpośrednich działań mających na celu przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się zakażenia starosta wymienił m.in.:

  • wydzielenie strefy skażonej dla mieszkańców z pozytywnym wynikiem testu, gdzie przebywali w czasie leczenia,
  • wydzielenie pomieszczeń do zmiany środków ochrony indywidualnej przez personel,
  • obszary, w których poruszali się i przebywali pracownicy i mieszkańcy domu poddawane były bieżącemu sprzątaniu oraz dezynfekcji, pomieszczenia dezynfekowano także przy użyciu zamgławiaczy,
  • mieszkańcy zostali zaopatrzeni i zobowiązani do noszenia maseczek ochronnych na terenie placówki,
  • przed wejściem głównym oraz wewnątrz domu przy recepcji oraz przy wejściu do kaplicy zostały umieszczone maty nasączane płynem dezynfekującym,
  • odzież mieszkańców i pościel prane były w specjalnych workach rozpuszczalnych,
  • pracownikom przed wejściem na teren budynku mierzona była temperatura,
  • zapewniono pracownikom wszelkie niezbędne do pracy środki dezynfekcyjne i środki ochrony osobistej oraz monitorowano ich stosowanie,
  • regularnie przeprowadzano dezynfekcję powierzchni we wszystkich pomieszczeniach domu oraz systematycznie je wietrzono.

Jak poinformował starosta, w związku z wystąpieniem trudności w zapewnieniu ciągłej opieki nad mieszkańcami bezobjawowymi, do bezpośredniej opieki oddelegowano, za ich zgodą, 2 pracowników spoza zespołu opiekuńczo- terapeutycznego. Ponadto 3 pracowników pomimo wyników pozytywnych, ale bez objawów choroby, po wyrażeniu zgody, zamieszkało na terenie DPS i świadczyło pracę dla mieszkańców zakażonych. Natomiast część pracowników administracyjnych pracowała zdalnie, zaś dyrektor zamieszkał na terenie DPS, poddając się samoizolacji i nadzorując pracę personelu. Dom korzystał z pomocy żołnierzy Wojska Obrony Terytorialnej oraz pomocy wolontariuszki z Warsztatów Terapii Zajęciowej. Jak podkreślił starosta, dom zatrudnia też psychologa i psychiatrę, którzy byli dostępni dla mieszkańców.

Samorządowiec zadeklarował, że DPS przy wsparciu środków zewnętrznych a także z własnego budżetu, zaopatrzył się w wystarczającą ilość środków dezynfekcyjnych, nie było również problemów z ich pozyskiwaniem.

Od lipca placówka otrzymywała od Wojewody Lubelskiego dotacje celowe na przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się zakażenia SARS-CoV-2. Fundusze te były także uzupełnianie o środki finansowe przekazywane przez powiat. Łącznie było to 222 757 zł. Kwota ta została przeznaczona m.in.  na zakup środków ochrony osobistej, środków do dezynfekcji, urządzeń do mycia i dezynfekcji powierzchni, osłon antywirusowych pleksi, prześcieradeł i pościeli, środków czystości w celu zapewnienia bezpieczeństwa i higieny mieszkańców, opłaty z tytułu wywozu nieczystości skażonych oraz wypłatę dodatków do wynagrodzeń dla pracowników świadczących usługi opiekuńcze.

Ponadto dom otrzymuje systematycznie środki ochrony indywidualnej m.in. maseczki, przyłbice, fartuchy, kombinezony, rękawice, chusteczki dezynfekcyjne oraz płyny do dezynfekcji powierzchni, płyny do dezynfekcji rąk z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych przekazanych do placówki za pośrednictwem Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Starosta ocenił, że współpraca z wojewodą jest wystarczająca.

- Dysponując własnymi zasobami oraz wsparciem ze strony samorządu powiatowego, Wojewody Lubelskiego oraz Marszałka Województwa Lubelskiego, dom poradził sobie z zaistniałą sytuacją kryzysową – podkreślił Henryk Karwan.

Dodał, że placówka otrzymywała pomoc finansową i materialną w ramach umów i programów realizowanych przez Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Lublinie, lubelski oddział NFZ, a także od darczyńców.

DPS w Słupi

Informacje na temat sytuacji epidemicznej w Domu Pomocy Społecznej w Słupi przekazał starosta buski Jerzy Kolarz. Wskazał, że na 89 mieszkanek aż 77 otrzymało dodatni wynik testu na koronawirusa, w 7 przypadkach wynik był nierozstrzygający, a w 5 ujemny. Spośród 44 pracowników 30 osób było zakażonych.

Pracownicy, którzy mogli pracować podjęli wyznaczone obowiązki. W ramach wolontariatu placówkę wspierały 3 siostry albertynki. Jak ocenił starosta w opiece bezpośredniej nad mieszkankami pracowało średnio 8 -10 osób dziennie. Psycholog świadczył pomoc telefonicznie.

W placówce wprowadzono zmianę organizacji pracy. Mieszkanki chore i ich współmieszkanki spożywały posiłki w swoich pokojach. Pozostałe mieszkanki przychodziły na jadalnię w dwóch grupach,, po każdej grupie dezynfekowano pomieszczenie.

Personel został wyposażony w kombinezony, fartuchy, przyłbice. W DPS obowiązywał nakaz używania maseczek i rękawiczek jednorazowych na wszystkich odcinkach pracy oraz nakaz systematycznej dezynfekcji.

- Z chwilą zakażenia wprowadzono jeszcze częstszą dezynfekcje i częstsze odkażanie pomieszczeń za pomocą lamp antybakteryjnych oraz zamgławiacza – zaznaczył Jerzy Kolarz.

Powiat otrzymał od Wojewody Świętokrzyskiego dotację celową dla domów pomocy społecznej, m.in.: dla DPS w Słupi, która w głównej mierze została przeznaczona na zakup środków ochrony osobistej. Również kolejna dotacja celowa od wojewody została przeznaczona na bieżącą działalność placówek, w tym przyznanie gratyfikacji osobom zatrudnionym w domach pomocy społecznej, ze szczególnym uwzględnieniem pracowników narażonych na negatywne skutki wystąpienia SARS-CoV-2.

- W mojej ocenie współpraca ze służbami Wojewody Świętokrzyskiego w zakresie zapobiegania i przeciwdziałania związanego z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, jest na bardzo dobrym poziomie – podkreślił starosta buski.

Dodał, że sytuacja Domu Pomocy Społecznej w Słupi, uległa bardzo dużej poprawie, większa część mieszkanek nie okazuje żadnych objawów chorobowych. Personel kończy izolacje i systematycznie powraca na swoje stanowiska pracy.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Zakażenia w zakładach karnych w Iławie i Opolu Lubelskim

Data: 2020-12-03
  • W Zakładzie Karnym w Opolu Lubelskim u 13 funkcjonariuszy i jednego pracownika cywilnego potwierdzono zakażenie koronawirusem, 3 pracowników i 8 funkcjonariuszy objęto kwarantanną
  • Pozytywny wynik testu w Zakładzie Karnym w Iławie uzyskało 7 osadzonych. Od początku pandemii do 25 listopada u 45 funkcjonariuszy i pracowników zdiagnozowano tam zakażenie koronawirusem

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi na temat zakażeń koronawirusem, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności. Do zakażeń może dochodzić także w zakładach karnych i aresztach śledczych, a w jednostkach tych ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa jest wysokie. Ponadto przebywają tam także osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

Zakład Karny w Opolu Lubelskim

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Zakładzie Karnym w Opolu Lubelskim, zastępczyni dyrektora ZK ppłk Anna Ausz poinformowała, że u osadzonych nie zdiagnozowano przypadku zarażenia wirusem COVID-19. Natomiast na dzień 20 listopada br. wśród funkcjonariuszy zdiagnozowano 13 potwierdzonych przypadków zarażenia oraz jeden przypadek u pracownika cywilnego. Nadzorem epidemiologicznym objęto 3 osadzonych. Nie było przypadków kwarantanny u osadzonych. Natomiast w przypadku personelu na dzień 20 listopada 11 osób było objętych kwarantanną: 3 pracowników cywilnych 8 funkcjonariuszy.

- W okresie od maja do 19 listopada br. u pracowników cywilnych i funkcjonariuszy przebywających w kwarantannie wykonano 35 testów na obecność wirusa SARS-COV-2. Nie odnotowano przypadków hospitalizacji zarówno wśród funkcjonariuszy, pracowników cywilnych jak i osób osadzonych -poinformowała ppłk Anna Ausz.

Wskazała, że w wyniku dotychczas przeprowadzonych czynności sprawdzających ustalono, iż w jednym przypadku funkcjonariusz uległ zakażeniu podczas pobytu na urlopie. W pozostałych przypadkach nie ustalono źródeł zakażenia funkcjonariuszy.

Zastępczyni dyrektora ZK podkreśliła, że w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa w jednostce przestrzegane są zasady reżimu sanitarnego. Wszyscy funkcjonariusze i pracownicy zapoznawani są na bieżąco z poleceniami dotyczącymi funkcjonowania jednostki w czasie trwania pandemii oraz z wewnętrznymi procedurami opracowanymi w związku z występowaniem wirusa SARS-Cov-2. Opracowane procedury odnoszą się do stosowania środków ochrony osobistej, używania płynu do dezynfekcji rąk oraz zachowywania zasady dystansu społecznego. Procedury są omawiane podczas odpraw służbowych.

Funkcjonariusze mają udostępniane wytyczne KPRM w formie elektronicznej i w formie gazetki ściennej, m. in: instrukcje określające prawidłowy sposób mycia i dezynfekcji rąk, jak również noszenia maseczki ochronnej oraz zakładania i zdejmowania rękawiczek ochronnych. Funkcjonariusze i pracownicy stosują środki ochrony osobistej (maseczki jednorazowe, rękawiczki jednorazowe, osoby pełniące służbę w bezpośrednim kontakcie w osadzonymi - przyłbice ochronne), używają płynów do dezynfekcji rąk oraz zachowują zasady dystansu społecznego. W każdym pomieszczeniu oraz w newralgicznych miejscach zakładu znajdują się dozowniki z płynem do dezynfekcji rąk.

- Obecnie liczba funkcjonariuszy w służbie jest wystarczającą do prawidłowego wykonywania obowiązków służbowych – zaznaczyła ppłk Anna Ausz. Zapewniła, że osadzeni w Zakładzie Karnym w Opolu Lubelskim mają też zapewnione wsparcie psychologów.

Jednostka otrzymuje wsparcie od Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Lublinie oraz Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. W sposób ciągły prowadzony jest monitoring posiadanych zasobów środków ochrony i płynów dezynfekujących.

- W miarę potrzeb Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w Lublinie wyposaża jednostki w asortyment niezbędny do przeciwdziałania zakażeniu COVID-19, przykładem są przekazane w ostatnim czasie przyłbice ochronne. Dyrektor Generalny Służby Więziennej wydaje niezbędne rekomendacje, które wspierają jednostki w przeciwdziałaniu wirusowi COVID-19 . Ponadto Dyrektor Generalny Służby Więziennej zawarł umowę z dyrektorem jednostki na przekazanie środków finansowych w ramach funduszu w celu zakupu niezbędnych środków ochrony osobistej przed zakażeniem COV1D-19, dzięki czemu jednostka posiada na stanie zapasy ww. środków ochrony oraz płynów na potrzeby osadzonych i funkcjonariuszy – wskazała ppłk Anna Ausz.

Zakład Karny w Iławie

O sytuacji w Zakładzie Karnym w Iławie poinformował dyrektor jednostki kpt. Gaweł Gałdziński. Wskazał, że dotychczas koronawirus został zdiagnozowany u siedmiu osadzonych. Ponadto od początku pandemii do 25 listopada br. u 45 funkcjonariuszy i pracowników Zakładu Karnego w Iławie zdiagnozowano zakażenie koronawirusem. Do chwili obecnej wyzdrowiało 28 osób.

Z informacji przekazanych przez dyrektora wynika, że kwarantanną objęto osadzonych zakwaterowanych wspólnie z osobami z pozytywnym testem na COVID-19, zgodnie z zaleceniami wydanymi przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Iławie. Łącznie w kwarantannie przebywało 8 osadzonych, nadzorem epidemiologicznym objętych było 16 osadzonych. Natomiast od początku pandemii do 25 listopada kwarantanną objęto 95 funkcjonariuszy i pracowników Zakładu Karnego w Iławie. Na dzień 25.11.2020 r. w kwarantannie przebywały 4 osoby.

- Wszystkim funkcjonariuszom i pracownikom objętym kwarantanną, przed powrotem do służby lub pracy, wykonuje się testy w kierunku COVID-19. Natomiast, zgodnie z zaleceniem Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Iławie, osadzonym przebywającym w kwarantannie nie były przeprowadzane testy w kierunku COVID-19. Przeprowadzane są one wyłącznie osadzonym zgłaszającym objawy chorobowe – wskazał kpt. Gaweł Gałdziński.

Dyrektor zaznaczył, że obecnie żaden funkcjonariusz, ani pracownik cywilny Zakładu Karnego w Iławie nie jest hospitalizowany z powodu COVID-19. Natomiast sześciu osadzonych, u których potwierdzono zakażenie COVID-19, zostało przetransportowanych do izolatorium dla osób pozbawionych wolności, znajdującego się przy Areszcie Śledczym w Bytomiu (na 26.11.2020 r. planowany był powrót osadzonych do Zakładu Karnego w Iławie). Jeden osadzony wymagał leczenia szpitalnego, został przewieziony do Szpitala Powiatowego w Iławie na tzw. oddział covidowy. Z uwagi na stan zdrowia, osadzonemu udzielono przerwy w odbywaniu kary pozbawienia wolności na czas leczenia.

Dyrektor ZK zapewnił, że w jednostce stale i bezwzględnie podejmowane są działania zmierzające do zminimalizowania emisji wirusa COVID-19. Należą do nich m.in. kwarantanna osób z kontaktu (nakładana przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Iławie) oraz izolacja osób zakażonych (nakładana przez lekarzy). Od 02.11.2020 r wstrzymano realizację kursów POWER dla osadzonych, wstrzymano zatrudnienie osadzonych w hali BRW znajdującej się na terenie jednostki. Zajęcia w Centrum Kształcenia Ustawicznego odbywają się wyłącznie w trybie zdalnym.

Ponadto podjęto decyzję o zamknięciu cel mieszkalnych w porze dziennej w oddziale półotwartym. Ruch osadzonych po jednostce, jak również zatrudnienie wewnętrzne ograniczone są do minimum. Osoby nowo przyjmowane do jednostki rozmieszczane są w celach przejściowych. Ograniczono liczbę osadzonych w grupach spacerowych oraz informuje się ich o obowiązku zachowania odstępów 2 metrów od drugiej osoby.

W jednostce prowadzona jest stała dezynfekcja pomieszczeń za pomocą ozonatorów, zamgławiaczy oraz płynów dezynfekcyjnych. Jednostka korzysta również z usług profesjonalnej firmy zajmującej się dezynfekcją.

Wszyscy funkcjonariusze i pracownicy w bezpośrednim kontakcie z osadzonymi zobowiązani są do używania środków ochrony indywidualnej w postaci maseczki ochronnej i przyłbicy oraz rękawiczek jednorazowych. Wszyscy funkcjonariusze i pracownicy na swoich stanowiskach pracy i służby mają swobodny dostęp do środków dezynfekcyjnych oraz rękawiczek jednorazowych i maseczek ochronnych. Prowadzone są kontrole stanowisk pracy i służby oraz pozostałych obszarów działalności jednostki. Bramy wejściowe do jednostki są wyposażone w dozowniki ze środkiem dezynfekcyjnym do rąk. Przy wejściu do jednostki stale prowadzony jest pomiar temperatury osób ubiegających się o wstęp na teren jednostki.

- Zakład Karny w Iławie posiada na stanie środki do dezynfekcji rąk, powierzchni oraz środki do zamgławiania pomieszczeń. Aktualny stan magazynowy gwarantuje kilkumiesięczne funkcjonowanie bez konieczności dokonywania dodatkowych zakupów. Zakup tych preparatów realizowany był ze środków Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy. Ponadto, Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Olsztynie na bieżąco monitoruje stan środków ochronnych będących na stanie jednostki, a w sytuacjach występowania braków jakiegokolwiek asortymentu dokonuje przesunięć pomiędzy podległymi jednostkami – wskazał kpt. Gaweł Gałdziński.

Zaznaczył również, że zobowiązał kierowników działów, dowódców zmian do stałego monitorowania stanu zdrowia podległych funkcjonariuszy, w tym objawów mogących świadczyć o zakażeniu koronawirusem. W jednostce wprowadzono również rotacyjny system pracy. Kierownicy działów są zobowiązani do analizy nagrań monitoringu pod względem stosowania środków ochrony oraz przestrzegania przepisów i zasad obowiązujących w czasie epidemii.

W jednostce został powołany zespół do spraw monitorowania sytuacji dotyczącej koronawirusa w Zakładzie Karnym w Iławie i Oddziale Zewnętrznym w Działdowie, który spotyka się codziennie w celu analizy sytuacji epidemiologicznej w jednostce oraz wprowadzania działań mających na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się choroby zakaźnej. Zespół opracowuje również niezbędne procedury i algorytmy postępowania w odniesieniu do poszczególnych obszarów funkcjonowania jednostki. W ZK prowadzi się także kampanię informacyjną związaną z przypominaniem o obowiązujących zasadach postępowania i stosowanych środkach ochrony indywidualnej.

- W kwarantannie przebywa jednocześnie od kilku do kilkunastu funkcjonariuszy. W związku z powyższym, mimo osłabienia kadrowego, w chwili obecnej w jednostce jest wystarczająca liczba funkcjonariuszy i pracowników, pozwalająca na zapewnienie właściwego toku służby. Żaden z kierowników działów nie zgłaszał dotychczas informacji o niewystarczającej liczbie personelu – zaznaczył kpt. Gaweł Gałdziński.

Zapewnił, że wszyscy funkcjonariusze i pracownicy mają zagwarantowane wsparcie psychologa Zakładu Opieki Zdrowotnej Medycyny Pracy Służby Więziennej przy Okręgowym Inspektoracie Służby Więziennej w Olsztynie. Natomiast osadzeni mają zagwarantowane wsparcie psychologów pełniących służbę w tutejszej jednostce penitencjarnej.

Dyrektor zadeklarował, że ma zapewnione stałe wsparcie merytoryczne ze strony Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Olsztynie oraz Centralnego Zarządu Służby Więziennej, realizowane zarówno za pośrednictwem codziennych wideokonferencji, jak również rozmów telefonicznych oraz poczty elektronicznej.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Ogniska zakażeń w 28 domach pomocy społecznej i 9 prywatnych placówkach opieki na terenie Mazowsza

Data: 2020-12-03
  • Przedstawicielka Wojewody Mazowieckiego poinformowała o aktywnych ogniskach zakażeń w 28 domach pomocy społecznej i 9 prywatnych placówkach opieki
  • O działaniach podejmowanych w walce z koronawirusem w domach pomocy społecznej poinformowali także włodarze Siedlec, Radomia i Ostrołęki

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Siedlcach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Siedlcach, Andrzej Sitnik prezydent miasta wskazał, że wyniki testów przeprowadzonych 31 października potwierdziły zakażenie koronawirusem u 64 mieszkańców i 38 pracowników. Jednak na dzień 16 listopada w placówce nie było już zakażonych mieszkańców, a zakażonych pozostawało 4 pracowników. Przebywali oni na izolacji domowej, natomiast kwarantannę odbywało wówczas 2 członków personelu. Testom na obecność SARS-CoV-2 poddano w sumie 64 pracowników i 96 mieszkańców.

Jak poinformował prezydent Siedlec, 25 października 2020 r. powzięto informacje o 3 mieszkańcach z pozytywnym wynikiem testu w kierunku SARS-CoV-2. Osoby te były hospitalizowane w Mazowieckim Szpitalu Wojewódzkim w Siedlcach. Tego samego dnia dyrektor DPS poinformowała Państwowego Powiatowego Inspektowa Sanitarnego w Siedlcach o wystąpieniu zakażenia SARS-CoV-2 na terenie placówki. Wówczas zdecydowano o odsunięciu od pracy pracowników którzy mieli bezpośredni kontakt z mieszkańcami zdiagnozowanymi jako pozytywni. Dokonano dezynfekcji pokoi i wyposażenia środkami dezynfekującymi oraz za pomocą urządzenia do oczyszczania powietrza. Pokoje mieszkańców zdiagnozowanych jako chorzy potraktowane zostały jako pokoje zakażone (postępowano zgodnie z zapisami procedury postępowania z mieszkańcem po powrocie ze szpitala w czasie epidemii COVID-19).

- Wystosowano prośbę do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Siedlcach o przeprowadzenie testów na obecność wirusa SARS-CoV-2 u mieszkańców i pracowników DPS. 26 października 2020 r. wprowadzone zostały dodatkowe wytyczne sanitarno-epidemiologiczne w związku ze stwierdzonym zachorowaniem mieszkańców DPS na COVID 19 – podkreślił Andrzej Sitnicki.

Do czasu otrzymania wyników testów pracownicy zostali objęci kwarantanną, z czego 16 pracowników odbywało kwarantannę w miejscu pracy, pozostała część w miejscu zamieszkania. Po potwierdzeniu skali zakażenia na podstawie wykonanych testów dokonano separacji mieszkańców z negatywnym wynikiem testów od tych z wynikiem pozytywnym. Mieszkańców i pracowników poinformowano o wynikach testów, zalecono nie przemieszczanie się i pozostawanie w swoich pokojach celem zapobiegania transmisji wirusa.

Pięciu opiekunów oraz konserwator, za ich zgodą, przebywało na izolacji w DPS do dnia 11 listopada 2020 r., gdzie świadczyli usługi opiekuńcze mieszkańcom. Pozostały zakażony personel opiekuńczo - pielęgnacyjny pozostawał na izolacji w miejscu zamieszkania. Pracujący personel został wyposażony w dostateczną ilość środków ochrony osobistej: jednorazowe kombinezony, fartuchy, gogle, przyłbice, maseczki, ochraniacze na buty, rękawiczki i płyny dezynfekujące. Na bieżąco dokonywano dezynfekcji pokoi mieszkalnych, pomieszczeń wspólnych, korytarzy oraz biura.

- W związku z zakończeniem izolacji domowej związanej z zakażeniem wirusem SARS- CoV-2 większości pracowników sekcji opiekuńczej, według stanu na dzień 16.11.2020 r., w DPS możliwe jest zapewnienie minimalnych składów pracowniczych umożliwiających wykonanie niezbędnych czynności opiekuńczych przy mieszkańcach DPS. Nie możliwe jest jednak zapewnienie ciągłości opieki pielęgniarskiej, z uwagi na fakt, iż od dnia 14.11.2020 r. pracę świadczy tylko jedna pielęgniarka. W okresie od dnia 30.10.2020 r. do dnia 13.11.2020 r. w placówce pracy nie świadczyła ani jedna pielęgniarka – wskazał Andrzej Sitnicki.

Ponadto z uwagi na stwierdzone zakażenie SARS-CoV-2 u psychologa świadczącego usługi psychoterapii mieszkańcom DPS oraz fakt przebywania większości mieszkańców w izolacji domowej także świadczenie usług psychoterapii było czasowo niemożliwe.

- Do dnia 16.11.2020 r. placówka nie otrzymała żadnego wsparcia od Wojewody Mazowieckiego – zaznaczył prezydent Siedlec.

Zauważył, że DPS boryka się z brakiem personelu do opieki nad pensjonariuszami. W związku z tym o wsparcie dla placówki i oddelegowanie dwóch pielęgniarek wystąpił do Wojewody Mazowieckiego. Obecnie wniosek jest w trakcie rozpatrywania.

DPS w Radomiu

Jerzy Zawodnik, zastępca Prezydenta Miasta Radomia przedstawił informacje na temat sytuacji  w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Holszańskiej w Radomiu. Wskazał, że koronawirus został zdiagnozowany u 64 mieszkańców i 5 pracowników. Kwarantanną objęto 79 mieszkańców natomiast 16 pracowników obywało ją na terenie DPS, świadcząc w tym czasie pracę na rzecz mieszkańców, natomiast 26 członków personelu odbywało kwarantannę domową. Nikt z mieszkańców oraz pracowników nie był hospitalizowany.

W celu przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa odizolowano (na miarę istniejących warunków lokalowych) mieszkańców chorych oraz zdrowych.  Mieszkańcom systematycznie mierzono temperaturę ciała. Ponadto użyto do dezynfekcji pomieszczeń mieszkalnych lamp biobójczych UV-C, a w dniu 22 listopada jednostka WOT dokonała dekontaminacji budynku DPS (jadalnia, korytarze, hole, winda, sanitariaty i toalety).

- Na terenie domu od dnia 10 listopada odbywa dobrowolną kwarantannę 16 pracowników, którzy świadczą pracę na rzecz mieszkańców. Pracownicy pralni oraz administracji wykonują swoją pracę bez kontaktu z innymi pracownikami i mieszkańcami domu. Obecna liczba pracowników odbywających kwarantannę na terenie placówki i świadcząca dobrowolną pracę na rzecz mieszkańców jest wystarczająca w stosunku do potrzeb i istniejących możliwości kadrowych – ocenił Jerzy Zawodnik.

Dodał, że ze względu na problemy zdrowotne psycholog zatrudniony w placówce na 1/4 etatu wykonuje pracę zdalnie, z ograniczonym kontaktem z mieszkańcami.

- Ze względu na kwarantannę pracowników nie realizuje się indywidualnych próśb mieszkańców o zakupy kawy, herbaty, cukru, słodyczy itp. Paradoksalnie, wpłynęło to pozytywnie na obniżenie poziomu cukru we krwi mieszkańców (grupa mieszkańców z cukrzycą oraz osoby z podwyższonym  poziomem cukru we krwi) – zauważył Jerzy Zawodnik.

Wiceprezydent zapewnił, że na stanie DPS jest wystarczająca ilość środków dezynfekujących; duża część środków została zakupiona i przekazana na rzecz domu przez gminę, wojewodę oraz samorząd województwa. DPS otrzymał m.in. dodatkowe środki z budżetu Wojewody Mazowieckiego z przeznaczeniem na działalność bieżącą (50 tys. zł z przeznaczeniem na zakupy oraz 36.5 tys. zł z przeznaczeniem na płace, a w tym zapłatę za nadgodziny, dodatki za pracę w porze nocnej, dodatki specjalne i nagrody). Wiceprezydent ocenił, że pomoc finansowa jest adekwatna w stosunku do potrzeb. Jego zdaniem, obecnie także sytuacja sanitarna w placówce wydaje się opanowana.

DPS w Ostrołęce

O sytuacji epidemiologicznej w DPS im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia w Ostrołęce poinformowała zastępczyni Prezydenta Miasta Ostrołęki Anna Gocłowska. Wskazała, że w okresie od 23.10.2020 r. - 16.11.2020 r. zdiagnozowano obecność wirusa SARS-CoV-2 u 70 mieszkańców, 5 mieszkańców miało wynik wątpliwy, 156 mieszkańców miało wynik negatywny. W przypadku pracowników, obecność wirusa zdiagnozowano u 25 osób, 110 pracowników miało wynik negatywny, 4 osoby miały wynik wątpliwy (16 pracowników nie wykonało badania - nieobecność z powodu urlopów wypoczynkowych, zwolnień lekarskich).

Od 31.10.2020 r., zgodnie z decyzją Sanepidu, wszyscy mieszkańcy przebywający na terenie domu objęci byli izolacją domową (kwarantanną). Po tym okresie od 12.11.2020 r. po konsultacji z lekarzami rodzinnymi 54 mieszkańców uznano za ozdrowieńców, 6 osób zmarło (osoby w podeszłym wieku z licznymi chorobami współistniejącymi). Ponadto decyzją Sanepidu 23 pracowników zostało objętych izolacją domową, na pozostałych pracowników nie została nałożona kwarantanna. Pracownicy pracowali w reżimie sanitarnym (fartuchy ochronne, maseczki, kombinezony, rękawice, przyłbice)

- Na dzień 17.11.2020 r. wszyscy mieszkańcy przebywający na terenie DPS uznani są za ozdrowieńców – poinformowała Anna Gocłowska.

Zauważyła, że najprawdopodobniej źródłem zakażenia byli pracownicy, których członkowie rodzin byli chorzy na COVID-19. Pracownicy pomimo, że nie wykazywali żadnych objawów, mieli wyniki pozytywne.

Wiceprezydentka miasta, zaznaczyła, że od marca 2020 r. do października w DPS nie było zachorowań na COVID-19 wśród pensjonariuszy i pracowników. Pierwsze zachorowania pojawiły się w dniu 23.10.2020 r. - wynik pozytywny otrzymało 3 mieszkańców. W dniach 28 i 29.10.2020 r. wszyscy mieszkańcy (231 osób) przebywający w domu oraz 139 pracowników zostało przebadanych na obecność SARS-CoV-2.

Wśród środków podjętych w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się COV1D-19, zastępczyni prezydenta miasta wskazała, że:

  • w okresie 06.03.2020 r. - 30.05.2020 r. wstrzymane zostały odwiedziny; w okresie 01.07.2020 r. - 31.08.2020 r. - przywrócono możliwość odwiedzin, od 01.09.2020 r. - odwiedziny zostały ponownie wstrzymane
  • DPS został podzielony na strefy dla osób chorych i zdrowych objętych kwarantanną - tak, aby osoby nie kontaktowały się ze sobą,
  • pracownicy pracowali i pracują w reżimie sanitarnym, wg ustalonych procedur.

- W DPS nie występowały większe trudności ze świadczeniem usług opiekuńczych względem podopiecznych. Realizując zadania bezpośredniej pracy z mieszkańcami w warunkach epidemicznych z dużą absencją chorobową część pracowników pracowała w dodatkowych dyżurach – zaznaczyła Anna Gocłowska.

DPS otrzymał wsparcie od wojewody na walkę z C0VID-19 w postaci pomocy rzeczowej: środki ochrony osobistej: płyny do dezynfekcji rąk, rękawice jednorazowe, maseczki jednorazowe, płyny do dezynfekcji powierzchni, a także finansowej w postaci dotacji celowych.

Informacje przekazywane przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki

W ramach cyklicznie przekazywanych przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki informacji na temat sytuacji w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki, Kinga Jura zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej MUW poinformowała, że na dzień 30 listopada zakażenia koronawirusem wśród mieszkańców występują w 28 domach pomocy społecznej.

Najwięcej potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2 jest w:

  • Domu Pomocy Społecznej Rehabilitacyjno-Opiekuńczym Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej – zakażonych jest 46 mieszkańców (z czego dwie osoby przebywają w szpitalu) oraz 25 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej im. Waleriana Łukasińskiego w Górze Kalwarii, prowadzonym przez powiat piaseczyński – zakażonych 46 mieszkańców (z czego jedna osoba przebywa w szpitalu) oraz 12 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej w Pruszkowie, prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego – zakażonych 35 mieszkańców oraz 15 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej „Nowela” w Gałkach, prowadzonym przez podmiot prywatny – zakażonych 33 mieszkańców (z czego trzy osoby w szpitalu) oraz 3 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej w Pułtusku, prowadzonym przez powiat pułtuski – zakażonych 34 mieszkańców oraz 8 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej w Wirowie, prowadzonym przez powiat sokołowski – zakażonych 30 mieszkańców (z czego jedna osoba przebywa w szpitalu) oraz 7 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej „Na Bachusa” w Warszawie, prowadzonym przez Miasto st. Warszawa – zakażonych 40 mieszkańców (z czego trzy osoby przebywają w szpitalu) oraz 15 pracowników;

- Ponadto u mieszkańców dziewięciu placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku stwierdza się na chwilę obecną wirusa SARS-CoV-2 – zaznaczyła Kinga Jura.

KMP.071.8.2020

Więźniowie bez dostępu do wielu stron internetowych nt. praw człowieka

Data: 2020-12-02
  • Dostęp więźniów w Polsce do stron internetowych został ograniczony do stron Biuletynów Informacji Publicznej oraz stron z domeną gov.pl
  • Nie mogą więc zapoznać się ze stronami zawierającymi np.  orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka czy tekst Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu
  • Dotychczasowa praktyka udostępniania osadzonym określonych stron internetowych miała na celu m.in. poszerzanie ich świadomości prawnej

Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem przyjął informację, że  dostęp osadzonych do informacji publicznej przez internet został ograniczony do stron internetowych BIP oraz stron z domeną „gov.pl”, gdy są one udostępniane na zasadach przewidzianych dla stron BIP.

Tak stanowi  zarządzenie Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z 20 maja 2020 r. W związku z tym wiele stron internetowych  przestało być dostępnych dla więźniów. Są wśród nich są strony

  • https://echr.coe.int/Pages/home.aspx?p=home - European Court of Human Rights, zawierającej orzeczenia, decyzje, rezolucje oraz raporty Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Europejskiej Komisji Praw Człowieka oraz Komitetu Ministrów Rady Europy;
  • https://rm.coe.int/16806dbac3 - zawierającej tekst Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu, wraz ze sprawozdaniem wyjaśniającym do niej;
  • https://europa.eu/european-union/index_pl – oficjalna strona internetowa Unii Europejskiej;
     www.who.int - Światowa Organizacja Zdrowia;
  • https://www.ohchr.org/EN/AboutUs/Pages/WhoWeAre.aspx - Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, które jest jednostką zajmującą się prawami człowieka. Reprezentuje światowe zobowiązanie do promowania i ochrony pełnego zakresu praw i wolności człowieka określonych w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.

Działania te są niewątpliwie krokiem w tył wobec wieloletnich starań Służby Więziennej, by zapewnić osobom pozbawionym wolności możliwość realizacji prawa do informacji. Biuro Informatyki i Łączności SW, które prowadziło czynności techniczne związane z dostępem więźniów do stron internetowych, wielokrotnie zapewniało RPO, że będzie sukcesywnie odblokowywać kolejne strony internetowe.

Z pisma z 8 marca 2016 r. do RPO ówczesnego wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego  wynikało, że w związku z wdrożeniem w jednostkach penitencjarnych usługi sieci informatycznej istnieje możliwość, z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa, udostępnienia osadzonym kolejnych stron internetowych.

A w 2019 r. ówczesny zastępca DG SW wskazywał, że sukcesywne zwiększanie liczby stron internetowych dostępnych dla osadzonych daje im nie tylko możliwość zapoznania się z informacją publiczną z BIP, ale także skorzystanie z informacji prawnych i ochrony praw człowieka.

Dotychczasowa dobra praktyka udostępniania osadzonym określonych stron internetowych miała więc na celu nie tylko zapewnienie im możliwości korzystania z prawa do informacji, ale także poszerzanie świadomości prawnej.

RPO ma nadzieję, że SW nie zaniechała edukacyjnego kierunku swojego działania. Dlatego też zastępczyni RPO Hanna Machińska prosi zastępcę dyrektora generalnego SW płk. Andrzeja Leńczuka o poinformowanie o dostępności stron internetowych organizacji międzynarodowych dla osób pozbawionych wolności. Jeśli nie, prosi  rozważenie działań w celu zapewnienia ich dostępności.

IX.517.1041.2020

Polacy nie akceptują tortur. Jako sprawców wskazują najczęściej policjantów. Wyniki badania opinii społecznej na zlecenie RPO

Data: 2020-12-01
  • 70% Polaków nie akceptuje stosowania tortur. To wzrost o 11 punktów procentowych w porównaniu z badaniem z 2018 r.
  • Aż 88% badanych uznało, że w ostatnich 10 latach to policja stosowała lub nadal stosuje tortury
  • Takie są wyniki badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Kantar Millward Brown na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich w ramach kampanii społecznej „Państwo bez tortur”

Od dwóch lat Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wraz z partnerami -  Naczelną Radą Adwokacką, Krajową Izbą Radców Prawnych, Radą Europy, ODIHR OBWE, Stowarzyszeniem Zapobiegania Torturom (Association for the Prevention of Torture) oraz Kantar Millward Brown prowadzi kampanię społeczną „Państwo bez tortur”. Jest ona skierowana głównie do funkcjonariuszy i przedstawicieli instytucji, w których przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności.

Punktem wyjścia do rozpoczęcia kampanii były badania opinii publicznej pt. „Tortury – opinie Polaków”, przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na przełomie września i października 2018 r. W listopadzie 2020 r. badania te zostały powtórzone[1]. Wynika  z nich, że w tym czasie Polacy zdecydowanie zmienili swoje nastawienie do kwestii tortur.

Przede wszystkim coraz mniejsze jest przyzwolenie na stosowanie tortur.

  • W porównaniu z poprzednim badaniem wzrósł odsetek Polaków, którzy nie akceptują stosowania tortur bez względu na okoliczności – z 59% do 70%.

Wpływ na to mogą mieć zarówno nagłośniane medialnie sprawy: Igora Stachowiaka czy Tomasza Komendy, ale także ostatnie doniesienia na temat tego, co dzieje się tuż za polską granicą – na Białorusi, jak i relacje z protestów i manifestacji w Polsce, gdzie policja decyduje się na użycie pałek teleskopowych i gazu łzawiącego.

Badani są także coraz bardziej zdecydowani w ocenie tego, jakie zachowania stanowią tortury:

  • 52 % badanych zdecydowanie zgadza się, że ma to miejsce w przypadku nieuzasadnionego użycia siły przez funkcjonariusza państwowego (wzrost o 6 p.p. w porównaniu z badaniem w 2018 r.)

Natomiast o 5 p.p. w porównaniu z poprzednim badaniem odpowiedź „zdecydowanie się zgadzam” wzrosła w przypadku wskazań, że torturami są:

  • Poniżające traktowanie osób pozbawionych wolności przez funkcjonariuszy państwowych – 51% badanych w 2020 r.
  • Użycie przemocy fizycznej przez funkcjonariusza państwowego w ramach kary za popełniony czyn – 53% badanych w 2020 r.
  • Wymuszanie zeznań  przy użyciu przemocy psychicznej – 54% badanych w 2020 r.
  • Wymuszanie zeznań przy użyciu przemocy fizycznej – 59% badanych w 2020 r.

Wciąż niepokojące jest jednak to, że 30% badanych dopuszcza stosowanie tortur. I aż 13% z nich zaakceptowałoby, gdyby takie metody zostały zastosowane wobec ich bliskich i znajomych. Tymczasem zakaz tortur ma charakter absolutny i wynika z przepisów konstytucji, prawa międzynarodowego i europejskiego. Nie można go łamać bez względu na żadne okoliczności, w tym stan nadzwyczajny czy wojnę. Pokazuje to, jak wiele jest jeszcze do zrobienia w kwestii podnoszenia świadomości społecznej w tym zakresie.

Z badań opinii publicznej wynika również, że wiele do nadrobienia w kwestii wizerunkowej ma także polska policja. W 2018 r. aż 87% badanych wskazało, że to właśnie ta formacja już po 1989 r. roku była utożsamiana ze stosowaniem tortur. Dwa lata później, ankietowanych  poproszono o wskazanie tych instytucji, których przedstawiciele w ciągu ostatnich 10 lat stosowali lub nadal stosują tortury. Aż 88% Polaków uznało, że za tego typu czyny odpowiadają funkcjonariusze Policji. Na kolejnych miejscach, z dużo mniejszymi wynikami, znalazły się m.in.: służba więzienna – 42%, zakłady poprawcze – 34%, szpitale psychiatryczne – 33%, młodzieżowe ośrodki wychowawcze – 28%, domy pomocy społecznej – 28%.

W kontekście oceny funkcjonowania policji warto także zwrócić uwagę na inne badanie opinii publicznej przedstawione w ostatnim czasie. Z analizy wyników sondaży IBRiS (przeprowadzonego w 2017 r. dla Rzeczpospolitej i w 2020 r. dla portalu Interia.pl[2]) wynika, że zaufanie do tej formacji spadło w ciągu 3 lat o ponad 20 p.p. Obecnie policję darzy zaufaniem jedynie 44,1% Polaków. „Zdecydowanie ufa” jej 18,1% badanych (spadek o 4,9 p.p.), a „raczej ufa” 26% badanych (spadek o 15,2 p.p.). W 2020 r. ponad 1/3 ankietowanych wskazała, że nie ufa policji.

To pokazuje, jak ważne jest kontynuowanie kampanii społecznej „Państwo bez tortur”. Niezbędne jest stałe doskonalenie zawodowe funkcjonariuszy służb mundurowych i pracowników miejsc detencji w kierunku poszanowania praw człowieka i zapobiegania torturom. Konieczne jest również budowanie kultury sprzeciwu wobec nieuzasadnionej przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej służby.

Należy podkreślić, że każdy powinien czuć się bezpiecznie w kontaktach z organami ścigania, nawet jeśli jest podejrzany o popełnienie przestępstwa czy wykroczenia. Tym bardziej, że z doświadczenia KMPT wynika, że najczęściej ofiarami tortur i złego traktowania są osoby o niewielkiej świadomości społecznej, zatrzymywane po raz pierwszy, nie mające dostępu do pomocy prawnej, bardzo często niepełnoletni, a nawet osoby starsze czy z niepełnosprawnościami.

Kluczowe jest podnoszenie  świadomości obywateli na temat przysługujących im praw, a także podjęcie dialogu z przedstawicielami władzy, co pozwoli na wypracowanie najskuteczniejszych gwarancji chroniących przed złym traktowaniem ze strony przedstawicieli państwa. Należy podjąć kroki prawne zmierzające do wprowadzenia w Polsce regulacji prawnych stanowiących skuteczne gwarancje ochrony przed torturami.

 

[1] Badanie przeprowadził instytut Kantar na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich. Badanie zostało zrealizowane w okresie 6-12.11.2020 r. W raporcie wyniki przedstawione są w porównaniu do wyników z badania realizowanego w okresie 28.09-3.10.2018 r. Badanie zrealizowano na próbie N=1010 osób w wieku 18-75 lat.

 

Ukradł kilkanaście butelek alkoholu – trafił do szpitala psychiatrycznego. Rzecznik składa kasację

Data: 2020-12-01
  • Od ponad dwóch lat w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym przebywa człowiek, który ukradł kilkanaście butelek alkoholu 
  • Zdecydował o tym sąd, który uznał go za niepoczytalnego
  • Przeoczył jednak, że warunkiem takiej izolacji jest "znaczna społeczna szkodliwość” popełnionego czynu - czego trudno tu się dopatrzyć
  • Sąd nie wykazał też, że nie można leczyć mężczyzny bez zamykania go w szpitalu  

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich złożył Sądowi Najwyższemu kasację na korzyść mężczyzny. Wnosi o uchylenie zaskarżonego postanowienia Sądu Rejonowego i przekazanie mu sprawy do ponownego rozpoznania.

To kolejna interwencja RPO w sprawie osób, które weszły w konflikt z prawem, a z powodu niepełnosprawności umysłowej lub faktu, że chorują psychicznie, są uznawane za niepoczytalne. Wtedy sąd umarza postępowanie karne i decyduje o umieszczeniu sprawcy w zakładzie psychiatrycznym w ramach tzw. środka zabezpieczającego (najczęściej – bezterminowo). 

W ten sposób za stosunkowo drobne przestępstwa można trafić do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby ktoś za swój czyn trafił do więzienia).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w ramach środka zabezpieczającego w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. W jego sprawie RPO złożył skuteczną kasację. W innych interwencjach chodziło o  kradzież 7 paczek kawy lub używanego roweru.

Historia sprawy

Mężczyznie postawiono zarzuty kradzieży z dyskontu kilkunastu w sumie butelek alkoholu, głównie whisky, o łącznej wartości ok. 900 zł  (a działał jako recydywista).

Prokurator wniósł, by Sąd Rejonowy w K. umorzył postępowanie przeciw podejrzanemu, gdyż w chwili popełnienia czynu był niepoczytalny. Prokurator złożył wniosek o zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Sąd uwzględnił ten wniosek. Nikt nie wniósł zażalenia, wobec czego orzeczenie uprawomocniło się.

Od lata 2019 r. mężczyzna przebywa w oddziale zamkniętym. Ostatnio sąd  przedłużył mu ten pobyt.

Argumenty kasacji

RPO zaskarżył postanowienie w całości na korzyść podejrzanego. Zarzucił sądowi rażące i mające istotny wpływ na jego treść naruszenie prawa poprzez:

  • niewskazanie w uzasadnieniu orzeczenia, jakimi przesłankami kierował się sąd uznając, że czyn przypisany podejrzanemu cechuje się znaczną społeczną szkodliwością;
  • zastosowanie wobec podejrzanego środka zabezpieczającego bez wykazania w sposób wyczerpujący niezbędności jego zastosowania.

Umieszczenie w zakładzie jest możliwe tylko, jeśli sprawca popełnił czyn o znacznej społecznej szkodliwości, przy wysokim prawdopodobieństwie jego ponownego popełnienia. Uzasadnienie takiego postanowienia powinno zawierać m.in.: ustalenia faktyczne, ze wskazaniem dowodów stanowiących podstawę ich dokonania, analizę elementów składających się na szkodliwość społeczną czynu i ocenę stopnia tej szkodliwości.

A tych wymogów uzasadnienie sądu nie spełnia. Razi ono dowolnością co do oceny społecznej szkodliwości czynu. Choć jest ona stopniowalna, to ustawodawca nie pozostawia orzekania co do jej stopnia swobodnej ocenie sądu.

Sąd w ogóle nie rozważył, czy stosowanie środka zabezpieczającego jest dopuszczalne. W uzasadnieniu napisał jedynie, że: „W aktualnym stanie psychicznym podejrzanego prawdopodobieństwo popełnienia przez niego podobnych czynów w przyszłości jest wysokie i dlatego konieczne jest, sugerowane przez biegłych, dalsze leczenie w warunkach szpitala psychiatrycznego”.

Tymczasem to nie samo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia ponownego czynu przesądza o dopuszczalności izolacji, ale także znaczna społeczna szkodliwość czynu. A do tego uzasadnienie odnosi się lakonicznie: „Podejrzany dopuścił się czynu o znacznej społecznej szkodliwości, gdyż popełniony występek charakteryzuje się wysokim stopniem ujemnej społecznie treści”.

Orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazuje, że przed  umieszczeniem sprawcy w zakładzie sąd powinien rozważyć jaką karę - gdyby nie niepoczytalność sprawcy - należałoby mu wymierzyć. Tylko przy braku wątpliwości, że właściwa byłaby bezwzględna kara pozbawienia wolności, sąd powinien podjąć decyzję o internacji. Gdyby zaś sąd uznał, że adekwatna do wagi czynu byłaby kara o charakterze wolnościowym, to izolację taką mogą uzasadniać wyłącznie szczególne okoliczności czynu.

Takiego testu w tej sprawie nie dokonano - podkreśla RPO. A nieodzowne było rzetelne rozważenie przez sąd, czy prawdopodobieństwo popełnienia ponownego czynu zabronionego może być zredukowane przez leczenie bez  zamykania w szpitalu. Zbadanie tego jest wymogiem zasady proporcjonalności, stanowiącej tamę przed kierowaniem do zakładu sprawcę drobnych lub nawet średnich przestępstw, choćby uciążliwych dla otoczenia. Zasada ta ma charakter ustrojowy.

Zawarta w art. 31 ust. 3 Konstytucji przesłanka konieczności ograniczenia wolności jest merytorycznie tożsama z zasadą proporcjonalności. W konsekwencji kryterium konieczności ograniczenia wolności oznacza obowiązek wyboru najmniej uciążliwego środka.

Jak wskazuje orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, jeśli ten sam cel możliwy jest do osiągnięcia przy zastosowaniu środka mniej ograniczającego prawa i wolności jednostki, to zastosowanie środka bardziej uciążliwego wykracza poza to, co jest konieczne - w konsekwencji narusza Konstytucję.

Dla prawidłowej oceny stopnia prawdopodobieństwa popełnienia ponownie czynu o znacznym stopniu społecznej szkodliwości niezbędne jest, poza specjalistyczną wiedzą lekarzy psychiatrów, także dokonanie analizy tego prawdopodobieństwa z uwzględnieniem dotychczasowej linii życia sprawcy, jego karalności i obecnej sytuacji życiowej, połączonej z prognozowaniem okoliczności i warunków sprzyjających zaprzestaniu leczenia i ewentualności popełnienia przestępstwa. Zawężenie tego wyłącznie do oceny przez lekarzy psychiatrów nie jest wystarczające.

Analizy takiej zabrakło w rozważaniach sądu. Powinien był on rozważyć, czy stosowanie tak drastycznego środka jest konieczne, skoro ustawa o ochronie zdrowia psychicznego przewiduje zmuszenie osoby chorującej psychicznie do leczenia. Umożliwia bowiem przyjęcie takiej osoby do szpitala psychiatrycznego bez jej zgody, gdy jej zachowanie świadczy o tym, że bezpośrednio zagraża własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób.

Rażące naruszenia prawa przez sąd mogło mieć istotny wpływ na zaskarżone orzeczenie, gdyż prawidłowe rozważenie wszystkich okoliczności mogło doprowadzić do odmiennego rozstrzygnięcia - napisał w kasacji zastępca RPO Stanisław Trociuk.

II.511.631.2020

O problemie przemocy w placówkach dla nieletnich. Przedstawicielka KMPT na V Forum Dobrych Praktyk

Data: 2020-11-30
  • Około 1/3 Polaków uważa, że w ciągu ostatnich 10 lat do tortur dochodziło w zakładach poprawczych i młodzieżowych ośrodkach wychowawczych – m.in. o tych wynikach badań Kantar Millward Brown na zlecenie RPO przedstawicielka KMPT mówiła podczas konferencji poświęconej dzieciom i młodzieży w obliczu przemocy

30 listopada 2020 r. odbyło się V Forum Dobrych Praktyk – Dzieci i młodzież w obliczu przemocy. Konferencja była podsumowaniem światowej kampanii 19 dni przeciwko przemocy i krzywdzeniu dzieci i młodzieży. W tym roku wydarzenie odbyło się online. W jego trakcie o problemie przemocy w ośrodkach dla nieletnich opowiedziała Justyna Zarecka, przedstawicielka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – zespołu, który w Biurze RPO zajmuje się wizytacjami tego typu placówek.

W konferencji wzięli udział m.in. przedstawiciele organizacji pozarządowych, ośrodków pomocy społecznej, centrów pomocy rodzinie, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, schronisk dla nieletnich, kuratorzy sądowi oraz naukowcy zajmujący się badaniem zjawiska przemocy. Spotkanie było okazją do wymiany doświadczeń na temat pracy z osobami doświadczającymi przemocy, omówienia wpływu przemocy na funkcjonowanie dzieci i młodzieży, a także przedstawienia najnowszych badań dotyczących zjawiska przemocy wśród nieletnich.

Uczestnicy konferencji zaprezentowali także wybrane działania, które były organizowane w ramach kampanii 19 dni przeciwko przemocy i krzywdzeniu dzieci i młodzieży, którą w Polsce koordynuje fundacja poDrugie, która była także organizatorem V Forum Dobrych Praktyk. Kampanię na całym świecie koordynuje genewska organizacja zajmująca się prawami dzieci i kobiet – Women’s World Summit Foundation, która co roku prezentuje raport z prowadzonych działań przed Organizacją Narodów Zjednoczonych. W tym roku w akcję zaangażowało się ponad 270 instytucji z całej Polski.

Przedstawicielka KMPT przybliżyła uczestnikom działalność Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Omówiła zadania i sposoby działania KMPT. Przedstawiła wyniki najnowszych badań opinii publicznej pt.  "Tortur - opinie Polaków", które zostały przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na zlecenie RPO. Wynika z nich, że wg 53% badanych w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce dochodziło do tortur. Jako sprawców badani wskazywali w zdecydowanej większości (88%) Policję, jednak co szczególnie ważne w kontekście przemocy w placówkach dla nieletnich, także zakłady poprawcze – 34%, szpitale psychiatryczne – 33%, młodzieżowe ośrodki wychowawcze – 28%.

Przedstawicielka KMPT omówiła wnioski płynące z raportu z wizytacji MOW w Mrowinach w listopadzie 2019 r. W placówce tej zdiagnozowano wówczas przemoc o charakterze systemowym, zakrojoną na szeroką skalę, która trwała przez kilka lat. Do przemocy dochodziło tam w ogólnodostępnych miejscach, czasem w obecności wychowawców, nauczycieli. W latach 2015-2019 złożono na policję ponad 30 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez wychowanków tej placówki, które dotyczyły głównie znęcania się. Osoby, które doświadczały przemocy nie mogły liczyć na odpowiednie wsparcie psychologiczne, często nie były nawet oddzielane od sprawców. Personel medyczny bagatelizował zaś obrażenia, które w wyniku przemocy posiadali wychowankowie, nie były one odpowiednio dokumentowane.

Jak zauważyła przedstawicielka KMPT, w bardzo wielu placówkach problem przemocy jest również związany z brakiem odpowiedniej opieki psychiatrycznej dla nieletnich. W tym roku KMPT opublikował raport pt. "Nieletni z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną w miejscach izolacji". Wskazano w nim wiele naruszeń praw dzieci i młodzieży. Zdiagnozowano także wiele problemów o charakterze systemowym.

W swoim wystąpieniu przedstawicielka KMPT omówiła również, jak w placówkach dla nieletnich zapewnić skuteczne przestrzeganie tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych, czyli: prawa do informacji i możliwości złożenia skargi, dostępu do pomocy prawnej, badania lekarskiego po przyjęciu do ośrodka, prawa do kontaktów ze światem zewnętrznym. Przedstawiła również dobre praktyki, które KMPT dostrzegło podczas wizytacji w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych i zakładach poprawczych. KMPT stara się bowiem zbierać takie dobre przykłady, aby placówki mogły czerpać inspiracje ze swoich działań.

 

Dyskusja on-line: "Kogo chroni policja"

Data: 2020-11-28

28 listopada 2020 r. dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wziął udział w dyskusji on-line, zorganizowanej przez fundację Biennale Warszawa, a zatytułowanej "Kogo chroni policja".

Podczas pierwszego z czterech paneli dyskusyjnych, zatytułowanego "Przemoc policyjna – w stronę diagnozy problemu",, dyrektor przybliżył historię i mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Omówił także działalność Mechanizmu związaną z monitoringiem praw osób zatrzymywanych przez policję w trakcie protestów społecznych, począwszy od sierpniowego protestu zorganizowanego w związku z zatrzymaniem Margot działaczki kolektywu Stop Bzdurom. Prezentacja wyników monitoringu prowadzonego w policyjnych miejscach detencji przez KMPT została przedstawiona w oparciu o gwarancje antytorturowe – prawo do adwokata, prawo do badań lekarskich, prawo do informacji, prawo do skargi oraz prawo do powiadomienia osoby trzeciej o fakcie zatrzymania.

Jako drugi z panelistów zabrał głos Wojciech Klicki związany na co dzień z fundacją Panoptykon. Przedstawił on zagrożenia dla obywateli wynikające z potrzeby ich inwigilacji przez aparat państwowy, jak również skalę tego zjawiska. W swoim wystąpieniu nawiązał do raportu ekspertów Osiodłać Pegaza, którego jednym z autorów jest dr hab. Adam Bodnar oraz jednej z kluczowych rekomendacji raportu jaką jest powołanie specjalnego niezależnego organu, który zajmowałby się nadzorem nad działalnością służb specjalnych i mógł rozpatrywać skargi indywidualne na działanie służb

 

Adam Bodnar proponuje, by policja była bardziej nastawiona na przestrzeganie praw człowieka. Wystąpienie RPO w Senacie

Data: 2020-11-27
  • To, co się stało, i co się wciąż dzieje na ulicach polskich miast, musi budzić największy niepokój
  • Wielu obywateli chciałoby poskarżyć się na to, jak zostali potraktowani w zderzeniu z mocą aparatu władzy
  • Ale jest też i wielu policjantów, chcących służyć w formacji, która cieszy się zaufaniem społecznym
  • Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich proponuje ustawowe zapisanie, aby policja była w większym stopniu nastawiona na przestrzeganie praw człowieka
  • To efekt analizy RPO, wskazującej, że policja coraz częściej stosuje nadmierne środki przymusu bezpośredniego wobec manifestantów
  • Prace nad taką ustawą w Senacie można by połączyć z wysłuchaniem publicznym wszystkich stron

RPO Adam Bodnar 27 listopada 2020 r. wystąpił na forum Senatu, który zajął się działaniami policji wobec uczestniczek i uczestników protestów po rozstrzygnięciu Trybunału Konstytucyjnego o zaostrzeniu przepisów o aborcji. 

Szanowny Panie Marszałku,

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie,

Chciałbym bardzo serdecznie podziękować za zaproszenie RPO do przedstawienia  stanowiska w kontekście wyjaśnienia wydarzeń związanych z działaniami policji w kontekście zgromadzeń po rozstrzygnięciu Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r.  

Ta kwestia jest niezwykle istotna z punktu widzenia korzystania przez  obywateli z wolności zgromadzeń. To jeden z tematów, który ma kluczowe znaczenie dla Biura RPO. Zajmujmy się nim w trzech wymiarach

  • regulacyjnym - czy przepisy odpowiadają standardom konstytucyjnym,
  • interwencyjnym – monitorowanie, w jakim zakresie są przestrzegane standardy konstytucyjne oraz obowiązując prawo w kontekście interwencji dokonywanych przez policję,
  • oraz wymiar tego, co się dzieje w pomieszczaniach dla osób zatrzymanych  na komendach czy posterunkach policji, które są na bieżąco monitorowane przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Nieludzkiego i Poniżającego Traktowania w BRPO, nadzorowanego przez moją zastępczynię dr Hannę Machińską, która jest tu obecna.

Wymiar regulacyjny

Chciałbym rozpocząć moją analizę od zastanowienia się nad kwestiami regulacyjnymi. Jestem zdania, że ze względu na stan epidemii oczywiście można ograniczyć korzystanie z wolności organizowania pokojowych zgromadzeń (art. 57 Konstytucji RP). Jednak powinno się to odbywać z poszanowaniem reguł konstytucyjnych, czyli:

  • być dokonywane na podstawie ustawy,
  • ograniczenia powinny być proporcjonalne do realizowanego celu,
  • nie mogą one  naruszać istoty zgromadzeń.

Natomiast te wszystkie ograniczenia, które obserwujemy, w istocie mają  podstawę tylko i wyłącznie w art. 46 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o chorobach zakaźnych z 2008 r. Zgodnie z tym przepisem rozporządzeniem można ustanowić „zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń”.

Ten przepis budzi bardzo poważne wątpliwości konstytucyjne. Był przyjmowany w zupełnie  innych czasach, ale pokazuje jak głęboko może sięgać  ingerencja w wolność zgromadzeń. Daje de facto podstawę do tego, aby poprzez rozporządzenia regulować zakres korzystania z wolności zgromadzeń.

Od początku epidemii do dzisiaj w zasadzie mieliśmy już co najmniej cztery reżimy prawne:

  • całkowity zakaz zgromadzeń na początku;
  • później ograniczenie zgromadzeń do 250 osób (wprowadzenie wymogu  odległości pomiędzy uczestnikami,  wymogu maseczek i nadzoru sanitarnego);
  • druga fala i ograniczenie zgromadzeń do 10 osób;
  • obecnie - ograniczenie zgromadzeń do 5 osób.

Dlaczego to jest istotne? Ponieważ tak skonstruowane przepisy:

  1. powodują stan zaniepokojenia po stronie obywateli, którzy poprzez uczestnictwo w zgromadzeniach chcieliby wyrazić swój obywatelski głos, swój sprzeciw, a narażają się na łamanie przepisów prawa;
  2. dają podstawę policji do arbitralnego stosowania prawa - w zależności od sytuacji policja może reagować albo w sposób zdecydowany, albo też przymykać oko na zgromadzenia organizowane w czasie pandemii.

Ten stan niepewności prawnej jest niezwykle niebezpieczny, gdyż naraża obywateli na działanie całego aparatu państwa, a jednocześnie pozbawia ich możliwości korzystania z przyrodzonych, niezbywalnych praw konstytucyjnych. Praw, które są „solą demokracji”, praw, z których obywatele korzystają – co podkreślam - bez większych ograniczeń od 1989 r. Na obecnym etapie mamy bardzo niskie zaufanie do sensowności tych obostrzeń prawnych, panuje chaos regulacyjny i informacyjny.

Powyższy problem regulacyjny przekłada się na sposób postępowania policji. Nawet jeśli uznalibyśmy, że niektóre zgromadzenia odbywają się w sposób niezgodny z przepisami, to normy praw człowieka (zwłaszcza standardy OBWE ws. wolności organizowania pokojowych zgromadzeń) wskazują, jak mają postępować organy władzy.

Zasada jest jedna: jeśli zgromadzenie jest pokojowe, a być może nie dopełnia pewnych wymogów regulacyjnych - to wszelkie działania zmierzające do jego rozwiązania powinny być także pokojowe. Nastawione na dialog, współpracę z organizatorami, rozmowę, przekonywanie, a być może wskazywanie, że należy szczególnie dbać o kwestie sanitarne. To jest moim zdaniem wymiar demokracji – jak podchodzimy do tego typu sytuacji: czy w duchu wolności zgromadzeń i ich poszanowania, czy też wręcz przeciwnie.

Działania policji powinny raczej zmierzać do zapewnienia bezpiecznego przebiegu zgromadzeń spontanicznych niż polegać na ich tłumieniu. A doświadczenia ostatnich kilku miesięcy wskazują, że może być z tym różnie.

Drugi wymiar 

Wiąże się on z interwencjami RPO. A już od samego początku pandemii mamy rożne problemy z wolnością zgromadzeń. Było kilka szczególnych momentów, kiedy temat ten stawał się istotny w debacie publicznej ze względu na interwencję państwa:

  • pierwsze były demonstracje i akcje obywatelskie związane z wyborami prezydenckimi z 10 maja 2020 r., które się nie odbyły (w tym np. wylegitymowanie i ukaranie uczestników akcji obywatelskiej „List”);
  • demonstracje nazywane jako „Strajk przedsiębiorców” z 8, 16 i 23 maja;
  • demonstracje solidarnościowe po zatrzymaniu Margot (w tym zwłaszcza wydarzenia wieczorne 7 sierpnia 2020 r.);
  • seria demonstracji i innych wydarzeń po rozstrzygnięciu TK z 22 października 2020 r.;
  • a także Marsz Niepodległości z 11 listopada 2020 r.

Całościowe spojrzenie daje szansę na dostrzeżenie określonych zjawisk i wyciągnięcie wniosków co do postępowania policji.

Intensyfikacja działania ze strony policji

Polega ona na:

  • nieustannym legitymowaniu osób, w tym także zatrzymywaniu zmierzających na demonstracje (np. słynne zatrzymanie związkowców z Inicjatywy Pracowniczej na autostradzie A2);
  • regularnym kierowaniu wniosków do sanepidu (szczególnie w związku z demonstracjami w marcu i kwietniu), w tym przekazywanie danych do sanepidu osób zgłaszających zgromadzenie, a następnie ich przesłuchiwanie (np. sygnał z Jaworzna);
  • zatrzymaniach. Od 22 października łącznie zatrzymano 96 osób. Jeżeli jeszcze policzyć zatrzymane osoby z Marszu Niepodległości to jest to 132. Rekordowy był 16 maja 2020 r., kiedy w czasie „strajku przedsiębiorców” zatrzymano  386 osób;
  • nierównomiernym podejściu w zależności od tego, czego dotyczy dana  demonstracja;
  • podejmowaniu działań w stosunku do nastolatków (przypominam 14-latka z Krapkowic, czy 14-latkę z Olsztyna, a także zatrzymanie 17-letniego Janka Radziwona).

W kontekście "Strajku Kobiet" widać, że relacja między policją a obywatelami  zmieniła się w trakcie. Na początku (oprócz wydarzeń z 22 października) było widać, że policja w pewnym sensie rozumie, na czym polega korzystanie z wolności zgromadzeń.

Zmiana strategii nastąpiła w zasadzie 9 listopada 2020 r. W prasie pojawiły się informacje, że został przyjęty dokument, którego treść sprowadza się do hasła: "Działamy, nie negocjujemy”.

Jednym z przejawów tego było tworzenie tzw. „kotłów”. Jako takie są one dopuszczalne, ale powinny  być stosowane wyjątkowo – ale tylko i wyłącznie w celu odizolowania osób agresywnych lub łamiących prawo - i nie może to prowadzić do nieproporcjonalnego ograniczenia praw innych osób.

Z orzecznictwa ETPCz wynika, że przetrzymywanie uczestników pokojowych manifestacji w „kotle” może  naruszać  prawa tych osób do wolności i swobody przemieszczania się. Z badań Omega Research Foundation wynika, że może to też zwiększać ryzyko transmisji wirusa.

Powstaje pytanie, jaki jest cel zamykania demonstrujących w kotłach? Być może wcale nie chodzi o zakończenia demonstracji, lecz "wyłapanie" (zatrzymanie lub wylegitymowanie) jak największej liczby osób - po to, aby wszcząć wobec nich postępowanie w sprawie o wykroczenia lub skierować notatki do Sanepidu. Już sam fakt spisania, nie wspominając nawet o wniosku do sanepidu o nałożenie kary, powoduje, że obywatele mogą powstrzymywać się z decyzją o korzystaniu z pokojowych zgromadzeń. Powstaje zatem pytanie czy nie jest to taktyka nastawiona na wyciszanie protestów, zduszanie ich w zarodku.

Pośrednie pozbawianie wolności

Policja, zatrzymując osoby, regularnie wywozi je na odległe komisariaty, m.in. do Piaseczna, Legionowa, Grodziska Mazowieckiego, Ostrołęki czy Pułtuska. Oficjalnym powodem takiego działania jest brak miejsc w warszawskich PdOZ. Taka praktyka powinna być zbada. W ten sposób został także potraktowany Paweł Rutkiewicz, wywieziony do Wołomina.

Ta praktyka budzi wątpliwości z punktu widzenia:

  • naruszenia wolności osobistej oraz wolności przemieszczania się,
  • ograniczenia dostępu do adwokatów.

Nadmierne stosowanie środków przymusu bezpośredniego, a wręcz ich eskalacja

Pamiętam manifestację w obronie sądów w Warszawie z  27 lipca 2018 r., gdy zastosowano gaz łzawiącego, o czym dyskutowaliśmy przez  kolejne dni, a teraz w 2020 r. jest to w zasadzie na porządku dziennym.

Druga rzecz: stosowanie pałek teleskopowych.  W maju tego roku okazało się że policja użyła pałek wobec „strajku przedsiębiorców”- ale to były pałki typu tonfa, które mają zupełnie inną konstrukcję niż pałki teleskopowe, wykorzystane w czasie demonstracji 18 listopada.

Kolejny przejaw eskalacji to nieprzestrzeganie zasad policyjnych w kontekście podejmowanych interwencji. Policjanci w cywilnym ubiorze stosowali środki przymusu bezpośredniego. Samo w sobie nie jest to niedopuszczalne, ale  powinno być poprzedzone ostrzeżeniem, przedstawieniem się, wylegitymowaniem. Wśród demonstrujących pojawia się naturalna obawa, czy to są faktycznie policjanci czy ktoś, kto jest napastnikiem.

Regularne stosowanie "kotłów"

Podejście do grup chronionych

W czasie demonstracji swoją pracę wykonują dziennikarze, którzy mają obowiązek informować społeczeństwo o tym, co ważne. Nie powinno się w stosunku do nich używać środków przymusu bezpośredniego, a tym bardziej zatrzymywać. W wielu przypadkach to się jednakże zdarzyło. Najnowsza sprawa to zatrzymanie Agaty Grzybowskiej z „Gazety Wyborczej”. Ale to są także inne nazwiska: Wojciech Wójtowicz, Renata Kim, Tomasz Gutry (ofiara użycia broni gładkolufowej z „Tygodnika Solidarność”).

Być może warto byłoby zastanowić się nad stworzeniem jakiegoś porozumienia,  dyskusji pomiędzy policją a stowarzyszeniami dziennikarskimi i zastanowić się, jak zwiększyć np. rozpoznawalność obu stron. Aczkolwiek red. Grzybowska pokazywała legitymację dziennikarską,  co nie spowodowało zmiany nastawienia ze strony policji.  

Drugą grupą chronioną są parlamentarzyści. Jeżeli przypomnę sobie interwencje  RPO z lat  2015-2019 – to nie przypominam sobie, abyśmy interweniowali w obronie immunitetu parlamentarzysty. Natomiast w 2020 r. wyjaśnialiśmy już przypadki:

  • sen. Jana Burego,
  • posła Macieja Kopca,
  • posłanki Magdaleny Biejat (użycie gazu),
  • użycie przemocy wobec wicemarszałka Włodzimierza Czarzastego.  

A parlamentarzyści to przedstawiciele całego narodu i po to mają immunitet by ich chronić. Gwarantuje też, by nie podejmować wobec nich środków przymusu.

Polityka informacyjna policji oraz polityków za nią odpowiedzialnych  

Wielokrotnie spotykamy się z głosem, że to co robi policja, jest profesjonalne, sprawne, porządne, że istnieje pełne zaufanie do działań policji. Co więcej, pojawiają się słowa – tu cytuję rzecznika policji pana insp. Ciarki, który wskazuje, jak powinni zachowywać się politycy: "Gdyby posłowie nie chowali się tchórzliwie za immunitetem, byliby traktowani tak samo jak protestujący".

Wydaje mi się, że takie słowa są absolutnie niedopuszczalne. Konsekwencją może być budowanie poczucia braku odpowiedzialności wśród policjantów.

Brak wyciągania wniosków z wcześniejszych naruszeń

5 listopada otrzymałem pismo od komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja, że w przypadku 79 osób zatrzymanych sądy uznały zażalenia na zatrzymanie jako bezzasadne, nielegalne lub nieprawidłowe. Najwięcej było przypadków bezzasadności. Mówiąc w skrócie – tam gdzie mogło się skończyć na spisaniu, policja zatrzymała osoby i zabrała na posterunek policji.

Były też inne  sprawy, które zostały przegrane przez policję w kontekście zatrzymań osób.  Mam wrażenie, że  policja nie wyciąga wniosków z tych zachowań, nie prowadzi szkoleń, nie zmienia swojej praktyki działania. I cały czas twierdzi, że działa w granicach prawa, pomimo przegrywanych spraw.

Jako RPO będę się dopytywał czy wobec funkcjonariuszy wszczynane są postępowania dyscyplinarne, jeśli sąd stwierdził naruszenie prawa. A to może też rodzić potencjalną odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.

Błędy w kwalifikacji prawnej

Działania funkcjonariuszy wobec uczestników zgromadzenia spontanicznego w nocy z 22 na 23 października 2020 r. -  polegające na ich legitymowaniu, zatrzymywaniu, nakładaniu mandatów w związku  z popełnieniem wykroczenia z art. 54 kw de facto były niezgodne z prawem. Zostały oparte na nie znajdującym uzasadnienia w obowiązującym prawie przekonaniu, iż zachowania tych uczestników wyczerpują znamiona wykroczenia opisanego w tych przepisach.

Trzeci wymiar działań RPO - pomieszczenia dla osób zatrzymanych

Od 23 października do 23 listopada 2020 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili łącznie 24 wizytacje ad hoc w policyjnych miejscach detencji W wizytacjach brała także udział zastępczyni RPO dr Hanna Machińska. W wyniku prowadzonych czynności przeprowadzono łącznie 60 rozmów. Dotyczyły one wszystkich osób zatrzymanych, niezależnie od tego, w jakim proteście brały one udział.

W następstwie rozmów z osobami zatrzymanymi, a także po analizie protokołów zatrzymań, KMPT dokonał następujących ustaleń:

Traktowanie

  • Wobec części zatrzymanych użyto gazu.
  • Jeden z zatrzymanych mężczyzn miał na ciele liczne ślady obrażeń (wykonano dokumentację fotograficzną), był w bardzo złym stanie higienicznym i psychicznym. Poinformował o pobiciu przez funkcjonariuszy w radiowozie. Mężczyzna miał być także obrażany ze względu na orientację seksualną. Odmówiono mu kontaktu z radcą prawnym, o zatrzymaniu nie poinformowano także wskazanej osoby trzeciej;
  • Osoba zatrzymana, chorująca na epilepsję podczas transportu radiowozem miała atak duszności, a policjanci bagatelizowali  i naśmiewali się z niej;
  • Jeden z zatrzymanych miał zostać kopnięty przez funkcjonariusza w twarz, podczas gdy leżał skuty na ziemi;
  • Jeden z zatrzymanych poinformował, iż zatrzymujący go nieumundurowani policjanci byli brutalni, dociskali go mocno kolanami do ziemi. Mówił, że kopali go też
    w brzuch i kilkukrotnie w krocze.
  • Wobec większości zatrzymanych stosowano kajdanki lub plastikowe opaski, zazwyczaj założone z tyłu;
  • Policjanci wypytywali, czemu chodzi na takie protesty, wygłaszali swoje opinie na temat rozstrzygnięcia TK.

Ale należy podkreślić, że w wielu przypadkach zatrzymani podkreślali profesjonalne, a wręcz życzliwe, podejście funkcjonariuszy. Szczególnie dobrze  oceniani byli policjanci pełniący służbę w PdOZ.

Dostęp do pomocy prawnej od początku zatrzymania

  • Co do zasady osoby zatrzymane miały dostęp do pomocy prawnej. Adwokaci wskazywali na problemy w ustaleniu miejsca pobytu ich klientów.
  • Zatrzymana poinformowana została, że może skorzystać z pomocy adwokata, jeśli wcześniej (przed zatrzymaniem) udzieliła mu pełnomocnictwa na piśmie – a to nie jest standard.

Prawo do poinformowania osoby trzeciej o zatrzymaniu

W większości przypadków osoby zatrzymane mogły poinformować wybraną osobę trzecią o zatrzymaniu. Uprawnienie to było realizowane przez funkcjonariuszy, ale potem nie informowali, czy informację udało się przekazać.

Problemy z dostępem do badania lekarskiego

  • Co do zasady zatrzymanych pytano o stan zdrowia i posiadane obrażenia. Ale żadna z osób nie została poinformowana o możliwości przeprowadzenia badania lekarskiego na jej żądanie – a powinno to być podane.
  • W większości przypadków zatrzymujący funkcjonariusze nie legitymowali się.
  • Co do zasady osoby zatrzymane nie były pouczane o przysługujących im uprawnieniach w formie ustnej (otrzymały jedynie pouczenie na piśmie do podpisania).
  • Osoby zatrzymane dowiadywały się o tym, na którą komendę zostały przewiezione dopiero po dotarciu na miejsce.

Były też uwagi do rzetelności sporządzanej dokumentacji i prowadzonych rejestrów.

 

Szanowny Panie Marszałku,

Szanowne Panie i Panowie Senatorowie

Podsumowując, chciałbym podkreślić zasługi tych, którzy pomagali obywatelom. To:

  • adwokaci stale zapewniający pomoc pro bono zatrzymanym;
  • posłowie korzystający ze swych uprawnień, i starający się w ten sposób chronić demonstrujących;
  • sędziowie, którzy zdaja sobie sprawę, jak wielka mają moc w rozpatrywaniu  zażaleń na zatrzymania.

To, co się stało i co się wciąż dzieje na ulicach polskich miast, nie tylko od 22  października,  musi budzić największy niepokój. Mam wielki szacunek do działań policji i policjantów. Wiele razy występowałem w obronie ich praw, gdy byli pokrzywdzeni na różne sposoby. Jestem wdzięczny za niedawne odznaczenie od Niezależnego Związku Zawodowego Policjantów.

Ale mam wrażenie, że sprawy zaszły za daleko. Mówimy o demonstracjach, a przecież co chwilę słyszymy także o innych nadużyciach, jak np. stosowanie tortur na komisariatach. Sprawę Igora Stachowiaka wszyscy znamy. Ale wczoraj rozpoczął się proces przed sądem w Olsztynie, niedawno zostali skazani funkcjonariusze z Siedlec. Policja jest bardzo krytycznie oceniana przez  organizacje międzynarodowe, takich jak Europejski Komitet ds. zapobiegania torturom – CPT, który niedawno wydał raport nt. policji.

Dlatego też uważam, że dzisiejsza debata powinna być wstępem do działań wyjaśniających oraz być może także do zmiany przepisów prawa.

Art. 14 ust. 3 ustawy o Policji stanowi: „Policjanci w toku wykonywania czynności służbowych mają obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka.” Z kolei rota ślubowania odwołuje się do obowiązku przestrzegania prawa i wierności Konstytucji RP.

Ale powstaje pytanie, czy to wystarczy. Uważam, że Senat mógłby podjąć inicjatywę ustawodawczą, którą można by roboczo nazwać „Ustawa o przestrzeganiu praw człowieka w działalności Policji”, która podkreśliłaby znaczenie tych najbardziej podstawowych norm konstytucyjnych w działalności policji.

Jednocześnie podjęcie prac nad taką ustawą dałoby przestrzeń do zorganizowania wysłuchania publicznego. Bo wielu obywateli chciałoby opowiedzieć o swojej historii, poskarżyć się na to, jak zostali potraktowani, albo jak się czują  traktowani w zderzeniu z mocą aparatu władzy. Myślę też, że jest wielu policjantów, którzy chcieliby służyć w formacji, która charakteryzuje się zaufaniem społecznym porównywalnym ze Strażą Pożarną czy wojskiem, a niestety w ostatnim czasie – a niestety w ostatnim czasie nie mają na to szansy, bo z różnych powodów straciła część społecznego zaufania. 

Jestem zdania, że podjęcie prac nad tego typu ustawą i zastanowienie się, jak można wzmocnić policję w kontekście rzeczywistego nastawienia na przestrzeganie prawa człowieka – i wyjście ponad normę art. 14 ust. 3 ustawy - byłoby ważnym stanowiskiem dla całego społeczeństwa, że te sprawy są traktowane z najwyższą powagą w Rzeczypospolitej.

 

Koronawirus. Informacje o zakażeniach w kolejnych domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki

Data: 2020-11-26
  • W Łodzi ogniska koronawirusa powstały w 3 prywatnych placówkach opieki
  • W DPS w Kielcach zakażonych było 73 mieszkańców i 25 pracowników
  • Pozytywny wynik testu na koronawirusa miało 128 z 241 osób przebadanych w DPS w Foluszu

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Kielcach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej im. F. Malskiej przy ul. Tamowskiej 10 w Kielcach, Bożena Szczypiór zastępczyni Prezydenta Kielc wskazała, że koronawirusa stwierdzono u 73 mieszkańców domu, spośród 96 poddanych badaniom. Natomiast spośród 59 pracowników zakażonych było 25 osób. Kwarantanną objęto 64 mieszkańców i 25 członków personelu. Nikt nie był hospitalizowany.

Wiceprezydentka zapewniła, że w celu przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa od początku pandemii pracownicy domu wyposażeni zostali w niezbędne środki ochrony osobistej (rękawice, gogle, maseczki, przyłbice, fartuchy, kombinezony ochronne, płyny do dezynfekcji rąk i urządzeń itp.). W DPS wprowadzony został całkowity zakaz odwiedzin. Pracownicy pracują na zasadzie rotacji, co minimalizuje kontakt grup między sobą.

- W związku z objęciem części pracowników kwarantanną występują czasowe problemy ze świadczeniem czynności opiekuńczych. Obecnie czynności opiekuńcze wykonuje 8 pracowników zatrudnionych na umowie o pracę i 4 osoby zatrudnione na podstawie umowy zlecenia – zaznaczyła Bożena Szczypiór.

Dodała, że mieszkańcy nie mają zapewnionego wsparcia psychologicznego. DPS posiada natomiast wystarczającą ilość środków do dezynfekcji, nie występują problemy z ich pozyskaniem.

Dom otrzymał rzeczowe wsparcie od Wojewody Świętokrzyskiego w postaci środków ochrony osobistej oraz płynów do dezynfekcji. Ponadto przekazane zostały dodatkowe środki finansowe z przeznaczeniem na wypłaty dodatków dla pracowników, zakup środków ochrony osobistej oraz zatrudnienie nowych pracowników.

Zastępczyni Prezydenta Kielc oceniła, że współpraca z wojewodą na obecnym etapie walki ze skutkami pandemii jest wystarczająca, a sama sytuacja w DPS przy ul. Tamowskiej 10 jest trudna, lecz opanowana.

DPS w Foluszu

Starosta jasielski Adam Pawluś przestawił informacje na temat sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Foluszu. To placówka dla osób przewlekle psychicznie chorych ze statutową liczbą miejsc - 250 i 175 pracownikami. Pozytywny wynik testu na koronawirusa uzyskało 128 mieszkańców. W przypadku pracowników na badania w kierunku obecności koronawirusa SARS CoV-2 kierują lekarze rodzinni. O pozytywnym wyniku badania poinformowało 12 pracowników. W sumie 241 mieszkańców DPS w Foluszu miało przeprowadzone badania w kierunku COVID-19, w tym 15 osób dwukrotnie. Początkowo kwarantanną objęto wszystkich 128 mieszkańców domu, u których badanie na obecność koronawirusa dało wynik pozytywny. Wg stanu na dzień 26 listopada 2020 roku - 3 mieszkańców było objętych kwarantanną. Dwóch mieszkańców było hospitalizowanych. Izolacją i kwarantanną domową objęto łącznie 15 pracowników, obecnie na kwarantannie przebywa natomiast 2-óch pracowników.

Jak zaznaczył starosta, w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa SARS CoV-2, Dom Pomocy Społecznej w Foluszu stosuje izolację - odosobnienie osób chorych na chorobę zakaźną i podejrzanych o chorobę zakaźną. Pracownicy zabezpieczeni są w środki ochrony osobistej. Placówka obecnie jest wyposażona w środki ochrony osobistej, takie jak: maseczki chirurgiczne, maseczki FFP2, maseczki FFP3, przyłbice, gogle, fartuchy ochronne i barierowe, kombinezony ochronne i barierowe, rękawice nitrylowe, ochraniacze na obuwie, czepki chirurgiczne, środki do dezynfekcji rąk na bazie 70% alkoholu, chusteczki alkoholowe do dezynfekcji rąk, chusteczki alkoholowe do dezynfekcji powierzchni, płyny dezynfekcyjne, a także w niezbędny sprzęt tj. koncentratory tlenu, ssaki elektryczne, pulsoksymetry, termometry, parownice do dezynfekcji pomieszczeń, ozonatory, wielkopowierzchniowe sterylizatory pomieszczeń, lampy bakteriobójcze UFC, maty dezynfekcyjne, śluzy dezynfekcyjne, brama bezdotykowego pomiaru temperatury, urządzenia odkażająco-dezynfekujące.

Na 26 listopada 2020 roku pracę na rzecz mieszkańców świadczyło 101 pracowników.

- Liczba ta, mimo, iż nie jest pełna, jest wystarczająca i nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców i zabezpiecza ich potrzeby – wskazał Adam Pawluś.

Zapewnił, że mieszkańcy mają też zapewnioną pomoc psychologa w bezpośrednim kontakcie. Mogą również korzystać z porady telefonicznej. Numer telefonu psychologa widnieje na tablicach informacyjnych w domu.

Starosta podkreślił, że Dom Pomocy Społecznej w Foluszu posiada wystarczającą ilość środków ochrony osobistej oraz środków dezynfekcyjnych. Nie ma problemów z ich pozyskaniem. Dostawy towarów, niezbędnych do funkcjonowania domu realizowane są na bieżąco. Natomiast wszelkich zakupów, zgodnie z zapotrzebowaniem i upodobaniami pensjonariuszy, dokonują pracownicy socjalni.

Jak zaznaczył starosta, placówka otrzymuje wsparcie ze strony Wojewody Podkarpackiego. Wojewoda na bieżąco przekazuje dla Domu Pomocy Społecznej w Foluszu środki ochrony osobistej, środki dezynfekujące, a także środki pieniężne przeznaczone na dodatkowe wynagrodzenia/gratyfikacje dla pracowników oraz na wydatki bieżące placówki. W ocenie starosty współpraca z wojewodą układa się bardzo dobrze.

- W ramach współpracy Dom Pomocy Społecznej w Foluszu na podstawie 3 umów zawartych przez Powiat Jasielski z Wojewodą Podkarpackim otrzymał środki w łącznej kwocie 416 332,00 zł, w tym dofinansowanie środkami pochodzącymi z budżetu państwa w ramach w/w umów (środki przekazane przez Wojewodę Podkarpackiego) to kwota 332 797,00 zł natomiast środki własne Powiatu Jasielskiego to kwota 83 535,00 zł, które DPS mógł przeznaczyć na dodatkowe wynagrodzenia dla pracowników i nagrody – wskazał Adam Pawluś.

Starosta ocenił, że aktualnie sytuacja epidemiologiczna w Domu Pomocy Społecznej w Foluszu jest dobra.

Domy opieki w Łodzi

Wicewojewoda Łódzki Karol Młynarczyk poinformował, że na terenie województwa ogniska zakażeń stwierdzono w ostatnim czasie w 3 placówkach całodobowej opieki:

  •  „Radosny Dom Seniora” w Łodzi ul. Lublinek 32 – zakażonych: 12 mieszkańców, 1 pracownik, w kwarantannie: 10 mieszkańców i 1 pracownik
  •  „Spełnione Marzenia” w Łodzi ul. Lublinek 37 – zakażonych: 12 mieszkańców, 1 pracownik, w kwarantannie: 9 mieszkańców i 4 pracowników
  •  „Dom Seniora Akacja” w Łodzi ul. Demokratyczna 85 – zakażonych: 23 mieszkańców, 12 pracowników, w kwarantannie: 19 mieszkańców i 12 pracowników.

Zapewnił, że u wszystkich mieszkańców i personelu wskazanych placówek przeprowadzono testy na obecność koronawirusa. Nikt nie był hospitalizowany.

- Zgodnie z zaleceniami i instrukcjami wydanymi przez służby do tego uprawnione już  w momencie wystąpienia niepokojących objawów chorobowych u mieszkańców tych placówek niezwłocznie podjęto działania mające na celu odizolowanie ich od pozostałych mieszkańców bezobjawowych – wskazał Karol Młynarczyk.

Dodał, że w placówkach zastosowano stały podział personelu  w zakresie sprawowania opieki nad chorymi mieszkańcami oraz osobami zdrowymi, aby zapobiegać dalszemu rozprzestrzenianiu się zachorowań na COVID- 19. Wszyscy pracownicy tych placówek świadczyli usługi wyposażeni w środki ochrony osobistej (fartuchy, kombinezony, maseczki FFTP, rękawiczki jednorazowe, ochraniacze na buty, google).

- Mając na uwadze liczbę zachorowań w przedmiotowych placówkach należy stwierdzić, że liczba personelu była na pewno ograniczona, ale nie wystąpiła w tych jednostkach sytuacja stanowiąca zagrożenie dla prawidłowego świadczenia usług, w tym konieczności ewakuacji mieszkańców – ocenił wicewojewoda.

Wskazał, że placówki całodobowej opieki są wyposażone w środki dezynfekujące oraz w środki ochrony osobistej. W przypadku niewystarczającej ilości tych środków placówki zgłaszają zapotrzebowanie do Wydziału Zdrowia, Rodziny i Polityki Społecznej ŁUW w Łodzi (mailowo lub telefonicznie) i niezwłocznie  otrzymują zapotrzebowane środki.

Pracownicy i mieszkańcy m.in. placówek zapewniających całodobową opiekę, którzy znaleźli się w trudnej i stresującej sytuacji spowodowanej wystąpieniem zachorowań na COVID – 19 wśród mieszkańców i personelu tych jednostek, mają możliwość skorzystania z pomocy psychologicznej udzielanej przez lekarzy ze Specjalistycznego Psychiatrycznego  Zespołu Opieki Zdrowotnej w Łodzi Szpital im. J. Babińskiego.

- Służby wojewody codziennie monitorują sytuację w placówkach całodobowej opieki, w których wystąpiły ogniska zakażeń, w zakresie liczby mieszkańców i personelu, u których stwierdzono zachorowania na COVID - 19, liczby zgonów, liczby osób przebywających w szpitalu oraz w zakresie zapewnienia prawidłowej opieki mieszkańcom, w tym dostępności do usług świadczonych przez personel pielęgniarski, zabezpieczenia wyżywienia w tych jednostkach oraz zabezpieczenia w środki ochrony osobistej – podkreślił Karol Młynarczyk.

KMP.071.8.2020

Adam Bodnar w senackiej komisji o eskalacji zachowań policji

Data: 2020-11-24
  • Widzimy eskalację zachowań ze strony policji – mówił RPO Adam Bodnar podczas obrad senackiej komisji ws. działań policji wobec protestów społecznych  
  • Nie zdarzało się wcześniej używanie pałek teleskopowych podczas zgromadzeń czy  użycie antyterrorystów w cywilu
  • Dziś gaz pieprzowy jest używany regularnie, także wobec posłanek
  • Zatrzymanych wywozi się do miejscowości pod Warszawą; utrudnia im się dostęp do adwokatów
  • Zatrzymuje się dziennikarzy; naruszany jest immunitet poselski

- A nie ma woli tłumaczenia się – tak Adam Bodnar skomentował nieobecność (mimo zaproszenia) przedstawcieli MSW i KGP na zorganizowanym 24 listopada 2020 r. posiedzeniu senackiej Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji.

- Interweniujemy wszędzie tam, gdzie możemy - mówił Adam Bodnar jako jeden z gości komisji. Polega to na wystąpieniach do władz oraz na wizytacjach w komisariatach policji. Staramy się tam być po każdym zgromadzeniu po którym następują zatrzymania. Obserwujemy także sytuację protestujących przedsiębiorców czy demonstrantów z Marszu Niepodległości, bo każdy ma prawo do poszanowania praw podstawowych przez policję.

Widzimy eskalację zachowań ze strony policji. Dziś pieprzowy gaz łzawiący jest używany regularnie, także wobec posłanek. A nie zdarzało się wcześniej używanie pałek teleskopowych podczas zgromadzeń. Będę przygotowywał wystąpienie w tej sprawie, bo są one bardziej szkodliwe niż zwykłe pałki. Sprawa wywożenia zatrzymanych poza miasto, do miejscowości pod Warszawą. Utrudnia się dostęp do nich adwokatów. Zatrzymuje się dziennikarzy, co jest absolutnie skandaliczne. Pytamy KSP, dlaczego narusza się immunitet poselski. No i jeszcze użycie grupy antyterrorystów wobec demonstrantów...

Osoby zatrzymane podczas majowych protestów przedsiębiorców zażaliły się do sądu. W 79 przypadkach sądy uznały zatrzymania za niezasadne. To powinno być teraz dla policji powodem wyciagnięcia wniosków – by to się nie zdarzało, skoro sądy to potwierdzają. To powinna być nauczka – bo danej osobie przysługuje odszkodowanie i my jako podatnicy zapłacimy za nieprofesjonalizm policji.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska mówiła: Wczoraj byliśmy na ul. Wilczej. Gdyby nie nasza obecność wraz z posłami, to doszłoby do bardzo poważnych sytuacji. A była tam tylko grupka skandujących demonstrantów.

Dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (które działa w ramach BRPO) Przemysław Kazimirski: Od 23 października do wczoraj było 22 naszych wizyt w komendach. Rozmawialiśmy w sumie z 70 osobami. Łącznie w tym czasie zatrzymano 130 osób manifestujących. Najważniejsze ujawnione nieprawidłowości to:

  • Zatrzymani nie są pouczani o swych prawach.
  • Zdarzają się nadużycia, np. dwa razy poddawano kontroli osobistej jedną osobę w jednej jednostce.
  • Brutalizacja sposobu zatrzymania. Osoby rzucano na ziemię, dociskano nogą i wrzucano do radiowozu.
  • Brak legitymowania się policjantów i podawania podstawy prawnej zatrzymania.

 

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z osobami zatrzymanymi po proteście przed Sądem Okręgowym w Warszawie

Data: 2020-11-20
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 7 osobami zatrzymanymi po proteście przed gmachem Sądu Okręgowego w Warszawie
  • Niezmiennie identyfikowanymi problemami są: realizacja pouczenia osób zatrzymanych o przysługujących im uprawnieniach oraz nadmierne stosowanie środka przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek
  • Jedną z zatrzymanych osób poddano dwukrotnie kontroli osobistej w tej samej komendzie
  • Dostęp do dokumentacji zatrzymanych został uzależniony od zgody prokuratora - wbrew przepisom Protokołu fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur

19 listopada 2020 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbył się protest. Uczestnicy demonstracji pojawili się na miejscu w związku z posiedzeniem sądu dotyczącym kobiety podejrzanej o czynną napaść na funkcjonariusza policji i udział w zbiegowisku podczas protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Z informacji Komendy Stołecznej Policji wynikało, że zatrzymanych zostało 6 osób, jednak ostatecznie przedstawiciele KMPT dotarli do 7 zatrzymanych. Zostali osadzeni w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) zarówno w Warszawie jak i powiatach podwarszawskich: Legionowie, Grodzisku Mazowieckim oraz w Piasecznie.

Celem wizytacji KMPT było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia oraz realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

W jednym z wizytowanych PdOZ dostęp do dokumentacji dotyczącej zatrzymanych uzależniony został od wydania zgody przez prokuratora. Stoi to w sprzeczności z przepisami Protokołu Fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania zgodnie z którymi KMPT ma nieograniczony dostęp do wszystkich informacji dotyczących osób przebywających w miejscach detencji. 

Ostatecznie przedstawicielce KMPT udostępniono dokumentację. Nastąpiło to jednak ze znacznym opóźnieniem co miało negatywny wpływ na realizację mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Taka nieznajomość uprawnień przysługujących KMPT ze strony organów wymiaru sprawiedliwości budzi najwyższy niepokój. Może ona bowiem skutkować zmniejszoną efektywnością w ochronie praw osób pozbawionych wolności.

Warto również podkreślić, że rozmieszczenie zatrzymanych w różnych lokalizacjach poza Warszawą powodowało trudności w ustaleniu przez adwokatów miejsca pobytu ich klientów. Adwokaci zgłaszali przedstawicielom KMPT problemy w komunikacji z niektórymi funkcjonariuszami. W Grodzisku Mazowieckim, zgodnie z informacją przekazaną przez obrońców, występowały trudności w umożliwieniu adwokatom spotkania z klientami.

Zatrzymani, z którymi przedstawiciele KMPT przeprowadzili poufne rozmowy, w większości nie zgłaszali poważnych zastrzeżeń do działań policjantów. Przez niektórych zauważalny był jednak chaos i pośpiech części funkcjonariuszy, który powodował znaczne przedłużanie się wykonywanych czynności, wielokrotne zadawanie tych samych pytań czy utrudniony dostęp do niektórych uprawnień (jeden z zatrzymanych z uwagi na czasowy brak wolnego pomieszczenia musiał odbywać rozmowę z adwokatem w tymczasowym pomieszczeniu przejściowym w obecności funkcjonariusza).

Niezmiennie z rozmów z zatrzymanymi wynika, że kajdanki stosowane są przez funkcjonariuszy niemal automatycznie. W większości przypadków zatrzymani mieli skute ręce od początku zatrzymania do momentu osadzenia w PdOZ (w tym również w czasie transportu oraz pobytu w jednostce policji).

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur od lat podkreśla, że kajdanki nie powinny być stosowane prewencyjnie, ale jedynie wówczas, gdy jest to niezbędne i uzasadnione w konkretnym przypadku. Trudno mówić o zaistnieniu tych przesłanek w czasie przewożenia zatrzymanych w furgonetce w zamkniętej części wydzielonej dla osób zatrzymanych lub w czasie przebywania na terenie Komisariatu, gdzie ryzyko ucieczki ograniczone jest niemal do zera. Warto podkreślić, że kajdanki stosowane są (co wskazują sami funkcjonariusze) również prewencyjnie, a zatem nawet wtedy gdy zachowanie zatrzymanego w żadnym stopniu nie stanowi przejawu agresji lub gdy nie podejmował on próby ucieczki. Jedna z zatrzymanych kobiet miała usłyszeć ze strony funkcjonariusza komentarz, że powinna cieszyć się, że kajdanki nie są założone z tyłu.

Kolejnym z obserwowanych problemów jest sposób dokonywania pouczeń osób zatrzymanych o przysługujących im uprawnieniach. Część zatrzymanych wskazała, że poza wydaniem druku zawierającego pouczenie o prawach podejrzanego w postępowaniu karnym, nie otrzymali oni od funkcjonariuszy żadnych informacji o przysługujących im jako osobom zatrzymanym prawach. Należy podkreślić, że sens dokonywania pouczeń opiera się na skuteczności tych działań, nie zaś na potwierdzeniu przez zatrzymanego otrzymania stosownej broszury. Z doświadczenia KMPT wynika, że weryfikacji znajomości swoich praw przez osoby zatrzymane wskazuje, że ich wiedza w tym zakresie jest znikoma. Jedna z osób zatrzymanych podczas rozmowy z przedstawicielką KMPT przyznała, że była przekonana, iż przysługuje jej prawo wykonania jednego telefonu, dlatego wybrała adwokata i nie powiadomiła żadnej innej osoby o swoim zatrzymaniu.

Jedna z zatrzymanych osób wskazała, że poddano ją dwukrotnie kontroli osobistej i to na terenie tej samej komendy. Kontrola ta przeprowadzona została najpierw w gabinecie funkcjonariuszy, a następnie w jednym z pomieszczeń PdOZ, przed umieszczeniem w pokoju dla zatrzymanych. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie podkreślić, że kontrola osobista jako instrument ingerujący w prawo do prywatności osoby zatrzymanej, powinien być stosowany jedynie w uzasadnionych sytuacjach. Nadużywanie tej formy kontroli może stanowić poniżające traktowanie.

Jeden z mężczyzn po zatrzymaniu przewożony był nieoznakowanym czarnym samochodem z zaciemnionymi szybami. Jak wskazał w rozmowie z przedstawicielką KMPT, funkcjonariusze nie wylegitymowali się ani nie przedstawili, a po zatrzymaniu przewożony był nieoznakowanym samochodem. Należy przypomnieć, że funkcjonariusz dokonujący zatrzymania obowiązany jest okazać legitymację służbową w taki sposób, aby zainteresowany miał możliwość odczytać i zanotować numer i organ, który wydał legitymację, oraz nazwisko policjanta. Ma to szczególne znaczenie w przypadku policjantów nieumundurowanych poruszających się samochodami nieoznakowanymi.

Tymczasem, mężczyzna miał zostać poinformowany o przyczynie zatrzymania dopiero na Komisariacie. Taka sytuacja świadczy o uchybieniu ze strony funkcjonariuszy, którzy na podstawie art. 244 § 2 Kodeksu postępowania karnego zobligowani są niezwłocznie poinformować zatrzymanego o podstawie prawnej i faktycznej zatrzymania. Podobne zastrzeżenie padło również ze strony osoby zatrzymanej, z którą przedstawiciele KMPT rozmawiali w innym PdOZ.

Wśród informacji przekazanych przez zatrzymanych pojawił się również sygnał, że nie wszyscy funkcjonariusze, wbrew obowiązującym przepisom, używali w trakcie podejmowanych czynności, maseczek zakrywających usta i nos.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie, KMPT będzie informował w kolejnych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Z osobami zatrzymanymi podczas kolejnej manifestacji Strajku Kobiet rozmawiali przedstawiciele KMPT

Data: 2020-11-19
  • Podczas protestu 18 listopada w Warszawie policja zatrzymała 21 osób. 7 z nich spędziło noc w policyjnych miejscach zatrzymań
  • Wobec części protestujących policja użyła gazu i pałek służbowych. Zatrzymań dokonywali funkcjonariusze w mundurach, jak i po cywilnemu 
  • Wśród zatrzymanych był 17-letni chłopak, który wskazał, że jego zatrzymanie było brutalne
  • Pomoc prawna zatrzymanym została zapewniona jedynie dzięki zaangażowaniu prawników działających pro bono
  • W jednym przypadku prokurator rejonowy utrudniał KMPT dostęp do dokumentacji

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 6 osobami zatrzymanymi podczas protestu, który odbył się 18 listopada 2020 r. w związku z decyzją Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Przeprowadzili wizytacje ad hoc w czterech jednostkach policji: przy ul.: Żytniej, Wilczej, Nowolipie, Malczewskiego.

Jak wynika z informacji przekazanej KMPT przez Komendanta Stołecznego Polski nadinsp. Pawła Dobrodzieja, w ramach podjętych działań funkcjonariusze policji zatrzymali 21 osób. Po przeprowadzeniu czynności procesowych z zatrzymanymi, 14 osób zostało zwolnionych, a pozostałe zostały osadzone w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) zarówno w Warszawie, jak i w Piastowie, Otwocku i Piasecznie.

Celem wizytacji KMPT było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia oraz realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

W ramach czynności eksperci KMPT rozmawiali także z dwoma adwokatami świadczącymi pomoc prawną osobom zatrzymanym w trakcie protestów oraz analizowali dokumentację dostępną w jednostkach policji w tym m.in. protokoły zatrzymania, pouczenia o uprawnieniach, zaświadczenia lekarskie, książki ewidencji osób umieszczonych w PdOZ, notatki urzędowe.

Podczas wizytacji w KRP Warszawa I przy ul. Wilczej, przedstawicielka KMPT napotkała trudności w dostępie do dokumentacji zatrzymanego. Jak wskazywał zastępca komendanta, to Prokurator Rejonowy dla Warszawy Śródmieście-Północ odmówił dostępu do dokumentacji, wskazując na brak podstawy prawnej do tego typu działania w kodeksie postępowania karnego. Tymczasem na podstawie Protokołu Fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania KMPT ma nieograniczony dostęp do wszystkich informacji dotyczących osób przebywających w miejscach detencji. Dostęp do akt określa także ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich. Ostatecznie asesor Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ wydała zarządzenie o udostępnieniu akt.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie podkreślić, że nieznajomość mandatu jedynego w kraju organu monitorującego prawa osób pozbawionych wolności wśród przedstawicieli prokuratury budzi najwyższy niepokój. By prawa obywateli pozbawionych wolności były chronione w sposób należyty, koniczna jest pełna synergia organów stojącymi na ich straży. Dlatego tak ważne jest, by wszystkie organy państwa, które maja do czynienia z osobami w detencji, znały i respektowały w pełni mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Wobec części protestujących osób policja użyła gazu i pałek służbowych. Zatrzymanym postawiono m.in. zarzuty udziału w zbiegowisku, znieważenia funkcjonariusza, stosowania przemocy wobec funkcjonariusza w celu zmuszenia go do zaniechania czynności służbowej. Przy jednym z zatrzymanych funkcjonariusze zabezpieczyli gaz. Inny z rozmówców został zatrzymany związku ze zniszczeniem elewacji zabytkowego budynku IPN, po którym markerem wypisywał antyrządowe hasła. Zniszczenia budynku dokonał w drodze do domu po proteście.

Zatrzymań dokonywali zarówno funkcjonariusze w mundurach, jak i nieumundurowani (posiadali oni pałki teleskopowe oraz gaz pieprzowy). W większości przypadków rozmówcy wskazywali, że funkcjonariusze nie informowali od razu o podstawie zatrzymania, ani nie legitymowali się.

Jednym z zatrzymanych był 17-letni mężczyzna. Opowiadał, że jego zatrzymanie było brutalne. Został rzucony na ziemię, był dociskany kolanem, nawet gdy krzyczał, że sprawia mu to ból. Ręce skuto mu z tyłu. Taki sposób traktowania 17-latka potwierdzał także inny zatrzymany. Chłopak miał prosić, by o zatrzymaniu poinformowano jego dziewczynę, jednak nie otrzymał informacji zwrotnej od funkcjonariuszy. Adnotacja na ten temat znalazła się dopiero w protokole. Przy sporządzaniu protokołu funkcjonariusz miał wyrażać osobiste poglądy na temat aborcji, a także mówić, że jeśli podpisze protokół, to „wszystko pójdzie sprawniej i nie będzie musiał się rozbierać do naga.” Młody mężczyzna wskazał, że mimo to w jego przypadku kontrola osobista, polegająca na rozebraniu do naga i wykonaniu przysiadu, i tak została przeprowadzona. W protokole widnieje m.in. informacja, że nie żądał kontaktu z adwokatem.

Pomoc prawna osobom zatrzymanym została zapewniona dzięki ogromnemu zaangażowaniu adwokatów, którzy od początku protestów świadczą ją pro bono. Należy jednak zauważyć, że rozmowy z obrońcami, co do zasady, nie odbywały się w warunkach zapewniających poufność – np. na świeżym powietrzu w obecności 2 funkcjonariuszy, albo w pomieszczeniu przy otwartych drzwiach. Jedna z adwokatek wskazała, że rozmowę z klientem „sam na sam” udało jej się odbyć dopiero po tym, jak przedstawicielka KMPT przeprowadziła rozmowę z zatrzymanym w warunkach zapewniających poufność.

Z relacji jednego z zatrzymanych wynika, że spotkał się ze swoim obrońcą jeszcze przed sporządzeniem protokołu (obrońca był także obecny podczas jego sporządzania); inny zatrzymany wskazał, że jego obrońca był obecny jedynie w trakcie sporządzania protokołu. Jeden z zatrzymanych wskazywał, że przed przyjazdem adwokata miał usłyszeć od funkcjonariusza, że „może skorzystać z pomocy prawnej, ale jeśli już go ma - bo to nie jest amerykański film i nie będzie sobie teraz szukał adwokata”. Opisana sytuacja najlepiej chyba obrazuje problem systemowy w dostępie do bezpłatnej pomocy prawnej, który od wielu lat jest sygnalizowany przez KMPT.

Na tę kwestię zwracał uwagę także Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), który w ostatnich dniach opublikował raport z wizyty ad hoc w Polsce w 2019 r. Komitet wskazał, że polskie władze powinny podjąć natychmiastowe działania mające na celu zapewnienie wszystkim zatrzymanym przez policję rzeczywistego dostępu do adwokata od samego początku pozbawienia ich wolności. W opracowaniu systemu pomocy prawnej polskie władze powinny, w ocenie CPT, współpracować z Naczelną Radą Adwokacką.

Problemem systemowym jest także brak obligatoryjnego badania lekarskiego wszystkich osób zatrzymanych. Jeden z mężczyzn wskazywał, że nie został nawet zapytany przez zatrzymujących go funkcjonariuszy o problemy zdrowotne, nie otrzymał informacji o możliwości żądania badania lekarskiego (co jest istotne, ponieważ mężczyzna leczy się psychiatrycznie). Z mężczyzną prowadzono czynności w komendzie. Dopiero gdy funkcjonariusze pełniący służbę w PdOZ uzyskali informację o problemach zdrowotnych mężczyzny, został on przewieziony na badanie lekarskie.

Większość rozmówców nie zgłaszała zastrzeżeń co do samego osadzenia w PdOZ. Otrzymali wodę, wydano im śniadanie.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w kolejnych komunikatach. Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

KMP.570.11.2020

Koronawirus. Młodzieżowe ośrodki wychowawcze potrzebują wsparcia. Rzecznik pisze do ministra edukacji i nauki

Data: 2020-11-18
  • Nie ma szczegółowych wytycznych MEiN co do zasad kwarantanny w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych
  • Praktyka w 94 MOW-ach w Polsce jest bardzo zróżnicowana, a w niektórych przypadkach odbywa się kosztem praw wychowanków
  • Są oni umieszczani na kwarantannie w zaimprowizowanych pomieszczeniach, z których sami nie mogą wychodzić; wychowawcy obserwują ich co pewien czas przez szybę
  • Posiłki zostawia się im na tacach pod pokojami. By skorzystać z toalet, muszą czekać aż wypuści ich wychowawca
  • W ocenie RPO zagraża to ich zdrowiu i życiu - jeśli ktoś będzie wymagał nagłej pomocy lub wybuchnie pożar, co raz się już zdarzyło

Od początku pandemii COVID-19 Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje sytuację osób w miejscach pozbawienia wolności. Są nimi m.in. podlegające MEN młodzieżowe ośrodki wychowawcze. Ich dyrektorzy i pracownicy w obliczu zwiększonego ryzyka utraty zdrowia i trudnych warunkach pracy mają dbać o bezpieczeństwo podopiecznych.  

30 marca 2020 r. RPO przedstawił ówczesnemu ministrowi edukacji główne problemy MOW na początku epidemii. W większości placówek znacznie spadła liczba pracowników gotowych do pracy (korzystali ze zwolnień lekarskich, opiekowali się swymi dziećmi, byli na kwarantannie lub samoizolacji).

Wytyczne MEN m.in.: ograniczyły opuszczanie placówki przez wychowanków, zawiesiły urlopy i odwiedziny i nakazały współpracę dyrektorów MOW ze służbami sanitarnymi i zespołami kryzysowymi. Wychowankowie po przyjęciu powinni przejść 7-dniową kwarantannę. Wobec pojawienia się osoby zarażonej, placówka  i wychowankowie winni zostać poddani 14-dniowej kwarantannie.

W czerwcu przekazano dyrektorom MOW, że w związku z poprawą sytuacji epidemicznej możliwe jest złagodzenie obostrzeń. Izolowanie wychowanków nowych i po ucieczkach powinno być rozwiązaniem stosowanym fakultatywnie. Możliwe było urlopowanie wychowanków w okresie wakacji.

MEN wystąpił do MZ o wprowadzenie przepisów umożliwiających obowiązkowe testy na koronawirusa wobec wychowanków, którzy powracają do placówki lub są przyjmowani. Resort odmówił.

Monitoring zdalny prowadzony przez przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur pozwala stwierdzić, że  MOW-y wymagają większego wsparcia rządu, organów prowadzących i nadzorujących ich funkcjonowanie.

KMPT zidentyfikował kilka obszarów ryzyka, które mogą zagrażać bezpieczeństwu wychowanków, a nawet ich zdrowiu i życiu. W związku z brakiem szczegółowych wytycznych dotyczących kwarantann w MOW, dyrektorzy poszczególnych placówek samodzielnie opracowywali procedury i instrukcje. Wizytacje KMPT ujawniły, że praktyka jest bardzo zróżnicowana, a w niektórych przypadkach odbywa się kosztem praw wychowanków.

KMPT przekazuje ministrowi najważniejsze problemy, które wymagają zainteresowania i pilnego wsparcia. 

Wykonywanie testów na obecność koronawirusa

Dyrektorzy MOW zabiegali, aby każdy nowy wychowanek został poddany testowi. Tylko w jednej z wizytowanych placówek udało się taką praktykę wypracować. W dwóch innych MOW-ach dyrektorzy kupili tzw. testy kasetkowe, którym poddawani byli nowi wychowankowie. W pozostałych MOW-ach wykonywano testy tym nieletnim, którzy przebywali wcześniej w „ryzykownym” otoczeniu.

Dyrektorzy MOW, którzy pytali sanepidy o możliwość testowania nowo przyjmowanych wychowanków, spotykali się często z odmową. Uzasadniano to tym, że testy zleca lekarz. Takie stanowisko przedstawił też resort zdrowia.

W ocenie RPO postawa dyrektorów MOW zabiegających o testy jest jak najbardziej zrozumiała. Przedostanie się wirusa do placówki jest równoznaczne z narażeniem zdrowia wychowanków i pracowników. A zachowanie dystansu społecznego nie jest tam możliwe. Przykładem jest rozprzestrzenienie się koronawirusa w MOW w Kwidzynie, gdzie zakażonych było 45 podopiecznych. 

Brak jasnych wytycznych dotyczących warunków organizowania kwarantanny w MOW

Wytyczne MEN zawierają jedynie ogólne informację o konieczności poddania 7-dniowej kwarantannie wychowanków przyjmowanych z wolności. Dyrektorzy umieszczali ich w izolatkach dla chorych lub wyodrębniali tzw. grupy kwarantannowe. Niekiedy nieletni już po trzech czy pięciu dniach trafiali do grupy wychowawczej. W dwóch wizytowanych MOW-ach nowo przyjmowani wychowankowie wprowadzani byli osobnym wejściem. Monitoring zdalny prowadzony przez KMPT odbywał się od lipca do października, a zatem już po komunikacie MEN informującym o tym, że izolowanie nowych wychowanków i wychowanków po ucieczkach powinno być stosowane fakultatywnie. Mimo to w większości MOW kwarantannie poddawano wszystkich powracających.

Nadzór i opieka nad nieletnimi przebywającymi na kwarantannie

W niektórych MOW-ach zastosowano praktykę zdalnego nadzoru nad nieletnimi przebywającymi w grupach kwarantannowych. W dwóch placówkach grupę taką utworzono na wyodrębnionym, monitorowanym korytarzu, na którym rozstawiono łóżka, telewizor, stolik z krzesełkami. Wychowawca nie wchodził do pomieszczeń - miał obowiązek czuwać nad bezpieczeństwem wychowanków, obserwując kamery, zaglądając przez oszklone drzwi. W razie potrzeby wychowankowie pukali w drzwi i wzywali wychowawcę. Pojawiały się jednak sytuacje, gdy nieletni czekali ponad godzinę na to, aż ktoś się pojawi. Szczególnie kłopotliwe było to, gdy chcieli skorzystać z toalety.

W innym MOW-ie nieletni w grupie kwarantannowej umieszczani byli w 3, 4–osobowych pokojach, których nie mogli opuszczać. Pracownik również do nich nie wchodził, nadzór sprawował przez okienka w drzwiach. Pokoje miały sygnalizację przyzywową, np.  dla skorzystania z toalety. Posiłki zostawiano na tacy pod pokojami.

Dyrektorzy MOW-ów decydowali się na takie praktyki, aby przed zakażeniem chronić  pracowników. W ocenie RPO tego typu nadzór nie zapewnia jednak bezpieczeństwa nieletnim - stwarza ryzyko zagrożenia ich zdrowia i życia.

Pomijając już dłuższe czekanie na możliwość wyjścia do toalety, trudno wyobrazić sobie, jakie skutki miałaby spóźniona reakcja w przypadku pogorszenia stanu zdrowia nieletniego (np. omdlenia, urazu), konfliktu między podopiecznymi, agresji rówieśniczej itp.

Tego typu nadzoru może skutkować nawet tak skrajnymi przypadkami, jak śmierć nieletniego. Doszło do tego w wizytowanym MOW w wrześniu. Wychowankowie wracający z wakacji umieszczani byli w pokojach, których nie mogli samodzielnie opuszczać. Wychowawca podczas dyżuru nocnego przeprowadzał zdalny nadzór przez szybę w drzwiach. Na drugi dzień rano ujawniono, że jeden z wychowanków nie żyje. Inna niepokojąca sytuacja miała miejsce w maju. Nowo przyjęty wychowanek umieszczony został na czas kwarantanny w jednoosobowej izolatce. Doszło tam do pożaru. Nieletni wzywał pomocy, ale nikt go nie słyszał. Ostatecznie wyważył drzwi i uciekł na korytarz.

Ograniczanie praw wychowanków w czasie pandemii

W niektórych MOW-ach nieletni na kwarantannie mieli bardzo ograniczone wszelkie aktywności, nie wychodzili na dwór, na świetlicę, nie mieli komputerów czy telewizji. Otrzymali jedynie gry planszowe oraz karty do gry.    W NMOW wszystkie paczki, które nieletni otrzymują od bliskich, poddawane są 24-godzinnej kwarantannie. W innym MOW-ie wszystkie osobiste rzeczy nieletnich poddawane były przynajmniej 48-godzinnej kwarantannie.

Każda placówka inaczej reguluje możliwość korzystania z telefonów. Co do zasady możliwość korzystania z własnego telefonu komórkowego jest przywilejem i zależy od zachowania nieletniego. W niektórych ośrodkach nieletni mogą mieć telefony przez cały dzień (do ciszy nocnej), w innych zaś są one wydawane tylko na 2 lub 3 godziny w ciągu dnia. W jednym z MOW  wychowankowie mogą korzystać tylko z telefonu służbowego. W większości placówek nie praktykuje się widzeń przez Skype. W zależności od placówki, wychowankowie mogą też korzystać z komputerów i kontaktować się przez messengera (kilka razy w tygodniu).

Personel MOW w czasie pandemii

Wraz z narastającą liczbą zakażeń, zmniejszają się możliwości kadrowe ośrodków. W niektórych placówkach absencja pracowników wynosiła około 35%. Zdarzają się odmowy wykonywania pracy w grupach kwarantannowych. Aby zapewnić odpowiednią liczbę personelu na dyżurze, niektórzy dyrektorzy musieli wspierać się personelem niepedagogicznym. Bywały dyżury, w których jeden pracownik opiekował się 64 wychowankami.

Dyrektorzy MOW wymagają pilnego wsparcia, zwłaszcza że sytuacja stale się pogarsza. Personel powołany do wykonywania tego zadania powinien być starannie dobrany pod względem dojrzałości, rzetelności zawodowej i zdolności do radzenia sobie z wyzwaniami. Niewystarczająca liczba wykwalifikowanego personelu nie zapewnia warunków bezpiecznego pobytu wychowanków w MOW i stwarza ryzyko zagrożenia życia i zdrowia.

Wsparcie i współpraca z instytucjami nadzorującymi MOW

Dyrektorzy i pracownicy ośrodków wyrażali potrzebę większego wsparcia MEN. Wytyczne kierowane do dyrektorów w pismach MEN były pomocne, lecz niewystarczające. Szczególnym problemem było organizowanie kwarantann dla większej liczby podopiecznych. Dyrektorzy obawiają się sytuacji, kiedy w MOW pojawi się osoba zakażona koronawirusem. Nie ma bowiem żadnych wytycznych, jak odpowiednio przeorganizować pracę w Ośrodku.

Niektórzy dyrektorzy zwracali się o pomoc do lokalnych instytucji, tj. centrum zarządzania kryzysowego, czy Powiatowych Inspekcji Sanitarnych. Jednak ich pytania i prośby pozostawały bez odpowiedzi. Oczekiwali pomocy i współpracy, a pozostawali z wrażeniem, że są zbędni i tylko przeszkadzają.

Problemem było także, szczególnie w początkowej fazie trwania pandemii, zaopatrzenie placówek w środki ochrony. W wielu placówkach udało się je zdobyć jedynie dzięki zaangażowaniu organizacji pozarządowych i prywatnym kontaktom dyrekcji. W późniejszym okresie do placówek docierały dary, ale   początkowo dyrektorzy mieli poczucie, że placówki pozostawiono same z problemami.

Pracownicy jednego z MOW sami szyli maseczki, a płyn odkażający produkowali domowymi sposobami. Dopiero w wakacje Ośrodek otrzymał pieniądze na maseczki i płyn.

Oceny i wnioski

Adam Bodnar apeluje do ministra Przemysława Czarnka o zwrócenie uwagi na sytuację nieletnich w MOW-ach. Ma nadzieję, że opisane problemy będą pomocne w przygotowaniu strategii umożliwiającej zabezpieczenie przed rozprzestrzenieniem się w nich COVID-19, a także zapobieżenie zdarzeń niebezpiecznych.

Osoby w placówkach zamkniętych, zwłaszcza dzieci, są narażone na nadużycia, a zapobieganie pandemii nie może odbywać się kosztem naruszania ich podstawowych praw. Wychowankowie MOW są w izolacji od bliskich i świata zewnętrznego. Dodatkowe restrykcje (np. wstrzymanie odwiedzin czy uniemożliwienie przebywania na powietrzu w ciągu dnia) mogą negatywnie wpływać na ich stan fizyczny i psychiczny. Ważne jest, by ograniczenia były tymczasowe i były zrównoważone działaniami kompensacyjnymi.  

Duże znaczenie ma także odpowiednia współpraca dyrektorów MOW z  instytucjami odpowiedzialnymi za ich funkcjonowanie. Chodzi zarówno o MEiN, jak i instytucje lokalne (np. inspekcje pracy, powiaty, centra zarządzania kryzysowego).

RPO poprosił ministra Przemysława Czarnka o stanowisko i informację o podjętych działaniach.

KMP.573.11.2020

Koronawirus. Ogniska zakażeń w kolejnych domach pomocy społecznej i prywatnych placówkach opieki

Data: 2020-11-16
  • W DPS w Szczebrzeszynie zakażone były 64 z 65 mieszkanek. Placówka uzyskała ponad 280 tys. zł wsparcia finansowego, m.in. z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego 
  • Wszyscy mieszkańcy DPS w Ostrowie Lubelskim – 95 osób - otrzymali pozytywny wynik testu na koronawirusa
  • W DPS w Ślesinie ze względu na zakażenia aktywność mieszkańców ograniczono do przebywania w pokojach lub w wyznaczonych strefach
  • Koronawirusa zdiagnozowano też u 25 mieszkańców i 10 pracowników prywatnego domu opieki w Strzelcach

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych jednostkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Szczebrzeszynie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej „Pod Modrzewiami” w Szczebrzeszynie, starosta zamojski Stanisław Grześko wskazał, że koronawirus został zdiagnozowany u 64 z 65 mieszkanek i 25 z 54 pracowników. Izolacją  zostali objęci wszyscy mieszkańcy przebywający w placówce oraz 25 pracowników. Dwie mieszkanki były hospitalizowane.

- Źródło zakażeń w domu nie zostało ustalone, jednakże należy przypuszczać, że zakażenie zostało przyniesione z zewnątrz przez personel bezpośrednio pracujący z mieszkankami, czego nie sposób było uniknąć, pomimo wprowadzonych procedur w domu oraz stałej edukacji w zakresie przeciwdziałania zakażeniom COVID-19 – zauważył Stanisław Grześko.

Starosta zapewnił, że personel jest zobowiązany do stosowania pełnej ochrony w postaci: fartuchów, maseczek, przyłbic, gogli, rękawiczek jednorazowych oraz stałej dezynfekcji rąk i pomieszczeń. Dom jest w pełni zabezpieczony w środki ochronne i dezynfekcyjne, które są kupowane z budżetu DPS, Starostwa Powiatowego w Zamościu, przekazywane z Agencji Rezerwy Materiałowych w Lublinie oraz zakupione w znacznej ilości ze środków zewnętrznych, pozyskanych w ramach projektu grantowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego w Lublinie.

Jak zaznaczył starosta zamojski, dodatkowymi działaniami prewencyjnymi są: pomiar temperatury mieszkanek i pracowników, zachowywanie dystansu społecznego, wprowadzenie rotacyjnego systemu pracy, który polega na stałym przebywaniu (przez okres 10 dni) w DPS kadry świadczącej usługi opiekuńczo- terapeutyczne.

- Czynności pielęgnacyjno-opiekuńcze, świadczone są przez 9 pracowników działu terapeutyczno-opiekuńczego i wspomagane przez 7 pracowników w innych czynnościach związanych z zapewnieniem ciągłości działalności jednostki i na chwilę obecną potrzeby w tym zakresie są w pełni zabezpieczone – ocenił Stanisław Grześko.

Poinformował ponadto, że powiat zamojski posiada zabezpieczenie w postaci wykwalifikowanych pracowników dziennych form wsparcia pomocy społecznej, których działalność obecnie jest zawieszona w związku z pandemią.

Starosta poinformował, że w zakresie wsparcia psychologicznego, mieszkanki mają zagwarantowany stały dostęp do wsparcia psychologicznego zapewnianego przez  psychologa zatrudnionego w DPS. Oprócz bezpośredniego kontaktu, mają zapewniony dostęp do pomocy psychologicznej, przez Skype czy inne dostępne komunikatory. Ponadto, w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Szczebrzeszynie jest stały - całodobowy dyżur psychologiczny, ukierunkowany na wsparcie psychologiczne i emocjonalne kadry domów pomocy społecznej w powiecie zamojskim.

- Powiat zamojski, a tym samym Dom Pomocy Społecznej „Pod Modrzewiami” w Szczebrzeszynie, jak i trzy pozostałe DPS-y funkcjonujące na naszym terenie otrzymały ogromne wsparcie od Wojewody Lubelskiego – podkreślił Stanisław Grześko.

Powiat otrzymał środki w wysokości 446 203,00 zł, w tym DPS w wysokości: 102 175,00 zł z przeznaczeniem na realizację bieżących zadań własnych w szczególności na wsparcie działań spowodowanych wystąpieniem stanu epidemii wirusa SARS-Co-2. Wymienione środki przeznaczane są m. in na gratyfikacje dla kadry pracującej w DPS czy zakup niezbędnych środków ochronnych i wyposażenia.

Starosta jest w stałym kontakcie z Wojewodą Lubelskim a kadra kierownicza powiatu zamojskiego ściśle współpracuje z wydziałami Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Podkreślił, że na szczególne uznanie zasługuje również szeroka współpraca z Marszałkiem Województwa Lubelskiego.

- Wartym podkreślenia tutaj jest pozyskanie środków finansowych w ramach projektu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego w Lublinie, pn. „Wsparcie działań związanych z przeciwdziałaniem skutkom rozprzestrzeniania się pandemii COVID- 19 w domach pomocy społecznej”, przez Powiat Zamojski w wysokości 1 683 543,00 zł, w tym dla DPS w Szczebrzeszynie, w wysokości: 288 572,50 zł – poinformował Stanisław Grześko.

Zaznaczył, że dzięki tak ogromnym środkom, domy pomocy społecznej powiatu zamojskiego mogły zakupić niezbędne wyposażenie, w tym m.in. wszelkiego rodzaju sprzęt, środki ochronne i zabezpieczające, zarówno dla mieszkańców i personelu oraz przyznać gratyfikacje finansowe dla kadry bezpośrednio pracującej z mieszkańcami. Poinformował przy tym, że w powiecie zamojskim, łącznie w czterech domach pomocy, przebywa 297 mieszkańców, przy liczbie 232 pracowników.

- Powiat zamojski, dzięki współpracy z Lubelskim Urzędem Wojewódzkim w Lublinie oraz Urzędem Marszałkowskim Województwa Lubelskiego w Lublinie, jak również pracy wykwalifikowanej kadry pomocy społecznej, w pełni radzi sobie z tak trudną sytuacją, jaką jest walka z pandemią i wystąpienie zakażeń w Domu Pomocy Społecznej „Pod Modrzewiami” w Szczebrzeszynie – podkreślił Stanisław Grześko.

Dodał, że w obecnej sytuacji potrzebna byłaby kampania skierowana do rodzin osób przebywających w domach pomocy społecznej, ukierunkowana na preferowanie kontaktów z mieszkańcami DPS w formie zdalnej, za pomocą dostępnych komunikatorów.

DPS-y w Ostrowie Lubelskim i Kocku

Wicestarosta lubartowski Lucjan Mileszczyk przedstawił sytuację zarówno w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Unickiej 7 w Ostrowie Lubelskim, jak i w Domu Pomocy Społecznej im. Macieja Rataja w Kocku.

W przypadku DPS w Ostrowie Lubelskim koronowirus został zdiagnozowany u wszystkich podopiecznych - 95 osób oraz 48 pracowników. Wszystkie te osoby zostały objęte izolacją. 7 mieszkańców było hospitalizowanych.

- Na początku stwierdzenia ogniska epidemiologicznego personel przeszedł na prace w trybie tygodniowym; zebrano 2 zespoły pracownicze, które „skoszarowały" się w placówce. Pierwszy zespół pracował ciągiem 10 dni, drugi 7 dni. Obecnie praca odbywa się w trybie rotacyjnym 24 h, pracownicy biurowi – zdalnie. Wielu pracowników przebywa na zwolnieniach lekarskich - obecnie 17 osób. Z tego powodu pracę podjęli pracownicy ze stwierdzonym wynikiem pozytywnym, ale nie mający objawów klinicznych – wskazał Lucjan Mileszczyk.

Dodał, że mieszkańcy mają zapewniony dostęp do wsparcia psychologicznego.

Natomiast w przypadku Domu Pomocy Społecznej im. Macieja Rataja w Kocku koronawirusa stwierdzono u 49 podopiecznych - z pośród 70 osób oraz u 45 pracowników. 49 mieszkańców z wynikiem pozytywnym zostało objętych izolacją, zaś 21 osób skierowano na kwarantannę. W przypadku pracowników 35 osób przebywało na izolacji domowej do dnia 09.11.2020r. 10 pracowników przebywało na izolacji w DPS w Kocku wykonując prace przy obsłudze mieszkańców. Były to osoby z wynikiem dodatnim, ale nie posiadające objawów klinicznych.

- Ciągłość świadczenia opieki podopiecznym jest zachowana, ale ilość personelu jest minimalna; dziesięć osób skoszarowanych oraz jedenaście osób z wynikiem ujemnym zabezpiecza potrzeby mieszkańców – zaznaczył Lucjan Mileszczyk. Placówka nie zapewniała wsparcia psychologa.

Wicestarosta lubartowski wskazał, że w obu jednostkach został zabezpieczony zapas środków dezynfekcyjnych. Część z nich została zakupiona lub przekazana przez Lubelski Urząd Wojewódzki w Lublinie.

Starostwo na bieżąco współpracuje z Wojewodą Lubelskim: przekazywane są rekomendacje oraz zalecenia dotyczące funkcjonowania domów pomocy społecznej w związku z sytuacją epidemiczną w kraju. W ocenie wicestarosty współpraca ta jest wystarczająca.

DPS w Ślesinie

O sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Ślesinie poinformował starosta koniński Stanisław Bielik. Wskazał, że zakażenie koronawirusem zdiagnozowano u 51 mieszkańców i 25 pracowników. Kwarantanną objęto zaś 48 mieszkańców i 45 pracowników.

Mieszkańcy od 28.10.2020 zostali odizolowani od siebie, zawieszono zajęcia grupowe. Ich aktywność została ograniczona do przebywania w swoich pokojach lub w wyznaczonych strefach.  

Starosta zapewnił, że w placówce jest wystarczająca liczba personelu. Do 10 listopada w domu było łącznie 20 pracowników, w tym 10 opiekunów, 4 pielęgniarki oraz 6 pracowników kuchni i zaopatrzenia. Opiekunowie i pielęgniarki pozostawały w domu z mieszkańcami przez 24 h, pracownicy otrzymali zakwaterowanie i wyżywienie. Natomiast od 11 listopada pracuje 11 osób, w tym 5 opiekunów, 3 pokojowe oraz 3 pielęgniarki, w systemie 48 godzin z zakwaterowaniem. Mieszkańcy mają też zapewnione wsparcie psychologa w postaci telefonicznej. W DPS są dostępne środki dezynfekujące i nie ma problemu z ich pozyskiwaniem.

Starosta wskazał, że jest w kontakcie z Wielkopolskich Urzędem Wojewódzkim. Podkreślił również, że w jego ocenie badania na obecność koronawirusa w placówkach typu DPS powinny być łatwiej dostępne i traktowane jako pilne.

- To ważne, aby jak najszybciej w dużych skupiskach (w DPS 100 mieszańców) móc poznać stan zdrowia, zagrożenia i podejmować decyzje o segregacji chorych i zdrowych, aby jak najłagodniej dla mieszkańców i pracowników przejść ten trudny i groźny czas – zaznaczył Stanisław Bielik.

Pałac Zdrojowy w Strzelcach

Albin Mazurek, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, przedstawił sytuację w „Pałacu Zdrojowym dla Seniorów z Rehabilitacją” w Strzelcach. To placówka zapewniająca całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku działającą na zasadzie działalności gospodarczej. Posiada 75 miejsc.

Koronawirus zdiagnozowany został tam u 25 mieszkańców i 10 członków personelu. Wszyscy mieszkańcy i pracownicy placówki mieli przeprowadzone testy na koronawirusa, po czym wszyscy zostali objęci izolacją. Nikt nie był hospitalizowany. W październiku zmarło jednak 4 mieszkańców.

Przedstawiciel wojewody przekazał, że osoby zakażone zostały całkowicie odizolowane od osób zdrowych, zakupione zostały lampy bakterio i wirusobójcze, członkowie personelu używają: maseczek, rękawiczek, kombinezonów itp. oraz środków dezynfekujących. Zapewnił, że w placówce jest wystarczająca liczba pracowników - 11, którzy świadczą czynności opiekuńcze na rzecz mieszkańców. Mieszkańcy mają też zagwarantowane wsparcie psychologiczne.

- Mimo ograniczonych możliwości wspierania tego typu placówek Wydział Polityki Społecznej dwukrotnie przydzielił placówce Pałac Zdrojowy dla Seniorów z Rehabilitacją środki pomocowe w postaci środków ochrony indywidualnej i dezynfekcji, pochodzące z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych, przekazane do dyspozycji Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie (I raz przed pojawieniem się pierwszych potwierdzonych przypadków koronawirusa w placówce, II raz po pojawieniu się pierwszych potwierdzonych przypadków koronawirusa w placówce) – poinformował Albin Mazurek.

Wskazał ponadto, że wojewoda dostrzega potrzebę zwiększenia nakładów finansowych związanych z epidemią COVID-19 dla domów pomocy społecznej w celu: ich doposażenia np. w niezbędny sprzęt medyczny oraz środki ochrony indywidualnej oraz dezynfekcji ale także sprzęt medyczny służący do podtrzymywania i ratowania życia. Wśród innych problemów systemowych, które uwidoczniła pandemia wymienił też kwestię zatrudnienia pracowników posiadających prawo wykonywania zawodu pielęgniarki, lekarza, ratownika medycznego w domach pomocy społecznej.  

Wojewoda dostrzega też potrzebę większego wspierania placówek całodobowej opieki. Jego przedstawiciel zaznaczył, że pomimo że są one placówkami prywatnymi,  to w zakresie przydzielania tego typu placówkom środków ochrony indywidualnej i dezynfekcji z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych powinny być traktowane na równi z domami pomocy społecznej.

- Mieszkańcy prywatnych domów opieki są osobami ubezpieczonymi w systemie powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, płatnikami podatków krajowych i w obliczu w sytuacji kryzysu/zagrożenia (np. w związku z epidemią), wydaje się, że także powinni uzyskać od państwa dodatkową ochronę i wsparcie (rzeczowe) – zauważył przedstawiciel wojewody.

KMP.071.8.2020

Marsz Niepodległości w Warszawie. Przedstawiciele KMPT rozmawiali z zatrzymanymi

Data: 2020-11-13
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 17 osobami spośród 36 zatrzymanych po Marszu Niepodległości 11 listopada w Warszawie
  • Spośród rozmówców, w momencie zatrzymania trzech miało przy sobie przedmioty niebezpieczne: pałkę teleskopową, kamienie, scyzoryk. Dwóch innych przyznało, że w momencie zatrzymania miało przy sobie odpaloną rac
  • Przy jednym z rozmówców ujawniono środki odurzające
  • Kilku zatrzymanych wskazywało na wulgarne komentarze i groźby ze strony funkcjonariuszy

Wykryte nieprawidłowości w znacznej części dotyczą tych samych obszarów, które Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wskazuje od lat jako wymagające poprawy z perspektywy prewencji tortur.

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 17 osobami spośród zatrzymanych podczas Marszu Niepodległości. Członkowie KMPT w ramach wizytacji ad hoc stawili się w sześciu jednostkach Policji na terenie Warszawy (przy ul.: Żytniej, Umińskiego, Nowolipie, Janowskiego, Opaczewskiej i Wilczej). Cztery osoby zatrzymane odmówiły rozmowy z przedstawicielami RPO.

Jak ustalili członkowie KMPT, zdecydowana większość zatrzymanych w trakcie Marszu Niepodległości została jedynie wylegitymowana lub otrzymała mandaty karne w związku z udziałem w nielegalnym zgromadzeniu (270 osób). Osobom zatrzymanym
i umieszczonym w PdOZ postawiono m.in. zarzuty czynnej napaści na funkcjonariusza, czynnego udziału w zbiegowisku, znieważenia policjanta oraz pobicia (36 osób).

Celem kolejnych wizytacji KMPT typu ad hoc było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję oraz warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

Większość zatrzymanych zgłaszała zarzuty głównie w odniesieniu do zachowania policjantów w trakcie zatrzymania, nie mieli oni natomiast uwag co do traktowania oraz warunków osadzenia w PdOZ. Wśród zarzutów względem policjantów wymieniono jednostkowe przypadki: niestosownych lub wulgarnych komentarzy ze strony funkcjonariuszy, nadmiernego użycia siły w trakcie zatrzymania, przewożenia na podłodze radiowozu w pozycji leżącej. Kilku zatrzymanych posiadało obrażenia (otarcia, zasinienia) z powodu użycia środków przymusu bezpośredniego w postaci pałek służbowych lub ciasnego założenia kajdanek jednorazowych.

Większość osób wymagająca interwencji medycznych została poddana badaniom lekarskim zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych z 13 września 2012 r. w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych przez policję. Wyjątkiem był mężczyzna, w którego protokole zatrzymania wskazano obrażenia, których miał doznać przy zatrzymaniu. Mimo to nie został zbadany przez lekarza.

Ponadto, jeden z zatrzymanych twierdził, że podczas zatrzymania stracił przytomność (nie potrafił przypomnieć sobie jego przebiegu). Mężczyzn odzyskał przytomność dopiero w szpitalu, gdzie był przykuty kajdankami do łóżka (w sali przebywał z nim policjant).

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla, że kajdanki powinny być stosowane jedynie wówczas gdy jest to niezbędne i uzasadnione w konkretnym przypadku. Wizytacje prowadzone przez Krajowy Mechanizm wskazują, że środek ten nadal stosowany jest nadmiernie, właściwie w każdym przypadku oraz przez czas przekraczający uzasadnioną potrzebę. Zatrzymani twierdzili, że kajdanki mieli założone również podczas pobytu w jednostkach Policji, m.in. podczas sporządzania protokołów zatrzymań.

Problemem pozostaje wciąż respektowanie prawa dostępu do pomocy prawnej, w szczególności dotyczy to pouczenia o prawie skorzystania z pomocy prawnej oraz listy adwokatów i radców prawnych znajdującej się w jednostce. Dwaj zatrzymani wskazywali na utrudnienia w kontakcie z adwokatem – jeden z mężczyzn w trakcie sporządzania protokołu zatrzymania zgłosił żądanie kontaktu z adwokatem co zostało odnotowane, natomiast podczas rozmowy z przedstawicielką KMPT przyznał, że dotychczas taki kontakt nie miał miejsca, a on sam nie wie jakie mogą być tego przyczyny.

W zakresie powiadomienia osoby trzeciej o zatrzymaniu, w protokole jednego z mężczyzn widniał zapis, iż mężczyzna nie żąda poinformowania osoby bliskiej. W rozmowie z przedstawicielem KMPT zatrzymany twierdził jednakże, że żądał powiadomienia pracodawcy oraz partnerki.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował. Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Koronawrius. RPO pyta o zakażenia w więzieniach, aresztach, zakładach poprawczych

Data: 2020-11-13
  • Ile dotychczas było przypadków koronawirusa wśród skazanych, tymczasowo aresztowanych oraz funkcjonariuszy Służby Więziennej – pyta Ministra Sprawiedliwości Rzecznik Praw Obywatelskich  
  • Chce też znać liczbę zarażonych nieletnich z zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich oraz wśród personelu tych placówek

Sytuacja epidemiologiczna w kraju pogarsza się, co rzutuje także na funkcjonowanie miejsc pozbawienia wolności. Do Biura RPO docierają informacje o ogniskach zakaźnych w zakładach psychiatrycznych, w których wykonywane są środki zabezpieczające, czy w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Skargi kierowane RPO przez skazanych lub tymczasowo aresztowanych odnoszą się do obaw dotyczących możliwości rozprzestrzeniania się koronawirusa pomiędzy osadzonymi i funkcjonariuszami Służby Więziennej. Na transmisję zakażenia ma wpływ zwłaszcza mała przestrzeń mieszkalna na jednego osadzonego i konieczność ciągłego przemieszczania osadzonych - zarówno w obrębie jednostki, jak i pomiędzy różnymi zakładami karnymi i aresztami śledczymi.

Do Biura RPO nie wpływają natomiast wnioski wychowanków zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich. Umieszczeni tam  nieletni bardzo rzadko zgłaszają problemy czy występują o ochronę swoich praw. Nie zmienia to jednak faktu, że państwo odpowiada za życie i zdrowie wszystkich osób pozbawionych wolności, w tym tych najmłodszych.

RPO – który monitoruje stan poszanowania praw osób pozbawionych wolności - poprosił ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę o informacje co do:

  • Liczby dotychczas stwierdzonych przypadków koronawirusa wśród skazanych, tymczasowo aresztowanych oraz funkcjonariuszy SW (w tym -  czy w którejkolwiek jednostce penitencjarnej doszło do zachorowania większej grupy osadzonych, a tym samym powstało tzw. ognisko koronawirusa.).
  • Liczby zarażonych nieletnich przebywających w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich oraz zatrudnionej tam kadry.
  • Liczby osób hospitalizowanych w szpitalu przy Zakładzie Karnym w Potulicach, który został przeznaczony dla chorych na COVID-19, jak również tych, którzy ze względu na stan zdrowia zostali przetransportowani do szpitali publicznej służby zdrowia.

Ponadto Adam Bodnar wystąpił do ministra o informacje ws. aktualnie wdrożonych obostrzeń mających na celu zapobieganie rozprzestrzeniania się koronawirusa w obrębie zarówno jednostek penitencjarnych, jak i placówek dla nieletnich.

IX.517.664.2020

Wizytacja KMPT w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa VI. Przedstawicielka RPO zidentyfikowała nieprawidłowości w działaniach Policji.

Data: 2020-11-10
  • Przedstawicielce KMPT uniemożliwiono kontakt z zatrzymaną podczas jej pobytu w PdOZ Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.
  • Zatrzymana w trakcie protestów 9 listopada 2020 r. w Warszawie zgłosiła zarzuty niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji.
  • Funkcjonariusze utrudniali zatrzymanej kontakt z obrońcą, któremu uniemożliwiono udział w pierwszych czynnościach z udziałem zatrzymanej.
  • KMPT na bieżąco monitoruje sytuację związaną z protestami i działaniami służb - nie wyklucza kolejnych doraźnych wizytacji w komendach  

10 listopada 2020 r. przedstawicielka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) rozmawiała z kobietą zatrzymaną po protestach społecznych w Warszawie 9 listopada.

W związku z otrzymanym sygnałem o zatrzymaniu 9 listopada 2020 r. podczas protestu w Warszawie, przedstawicielka KMPT udała się do Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI przy ul. Jagiellońskiej 51, prosząc o rozmowę z zatrzymaną.

Próba skontaktowania się z funkcjonariuszem prowadzącym sprawę była utrudniona, a ostatecznie odmówił on możliwości rozmowy z zatrzymaną.

Należy podkreślić, że Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na podstawie Protokołu Fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania ma możliwość odbywania prywatnych rozmów bez świadków z osobami pozbawionymi wolności oraz nieograniczony dostęp do wszystkich informacji dotyczących osób przebywających w policyjnych miejscach detencji.

W związku z trudnościami napotkanymi w KRP Warszawa VI, rozmowa z zatrzymaną ostatecznie odbyła się już po jej zwolnieniu z PdOZ. Zatrzymana zgłosiła, że w trakcie zatrzymania została szarpnięta za ramię oraz przewrócona na ziemię po czym umieszczono ją w radiowozie. Od tego momentu nieprzerwanie przez 5 godzin zatrzymana miała założone kajdanki, w tym przez trzy na ręce trzymane z tyłu. Zatrzymana podała również, że w trakcie przewożenia, funkcjonariusze mieli między sobą pytać: „To gdzie ją wywozimy? Do jakiego powiatu?”.

Z informacji uzyskanej zarówno od samej zatrzymanej jak i jej adwokata wynikało, że prawo dostępu do pomocy prawnej nie było respektowane. Z relacji zatrzymanej wynikało, że funkcjonariusze mieli między sobą komentować sytuację słowami: „Nie będą nam się tu żadni posłowie i posłanki kręcić”. Później, zatrzymana miała zostać poinformowana, że ma prawo skontaktować się jedynie z adwokatem, któremu wcześniej udzieliła upoważnienia do obrony.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla od lat, że prawo do kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym nie zależy od jakichkolwiek wcześniejszych czynności jak również od faktu posiadania przez zatrzymanego numerem do prawnika. W każdej jednostce powinna znajdować się lista adwokatów i radców prawnych wykonujących zawód na obszarze funkcjonowania danej jednostki. Funkcjonariusze mają obowiązek udzielić wszelkich pouczeń oraz niezbędnej pomocy w kontakcie pomiędzy zatrzymanym a radcą prawnym lub adwokatem.

Ponadto, z informacji przekazanych przez obrońcę zatrzymanej wynika, że odmówiono mu kontaktu z zatrzymaną w dniu wczorajszym w czasie jej pobytu w KRP VI. Adwokat wziął udział w przesłuchaniu klientki w dniu dzisiejszym.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Koronawirus. Informacje o kolejnych zakażeniach w domach pomocy społecznej i prywatnych placówkach opieki

Data: 2020-11-10
  • W DPS w Skierniewicach zakażonych jest 48 mieszkańców i 19 pracowników. W placówce przygotowano stanowiska komputerowe, które umożliwiają kontakt z bliskimi
  • DPS w Cmolasie otrzymał dodatkowe 100 tys. zł na bieżącą działalność w dobie pandemii. O podobną kwotę wystąpił także DPS w Kole
  • Zakażonych jest 23 mieszkańców placówki całodobowej opieki Tęczowe Zacisze w Kamiennej Woli. Opiekę nad nimi sprawuje 4 pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych jednostkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Skierniewicach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Skierniewicach prezydent miasta Krzysztof Jażdżyk wskazał, że koronawirus został zdiagnozowany u 48 mieszkańców i 19 pracowników. Kwarantanną  zostali objęci wszyscy mieszkańcy przebywający w placówce – 54 osoby oraz 19 pracowników. Spośród mieszkańców 5 osób jest aktualnie hospitalizowanych, w tym jedna w szpitalu psychiatrycznym.  

- Miasto Skierniewice we współpracy z Dyrektorem Domu Pomocy Społecznej w Skierniewicach oraz Państwowym Powiatowym Inspektorem Sanitarnym w Skierniewicach na bieżąco podejmuje stosowne kroki, celem jak najskuteczniejszego przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa wśród mieszkańców i personelu placówki – podkreślił Krzysztof Jażdżyk.

Zaznaczył, że w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, w placówce funkcjonuje szereg procedur mających na celu izolację mieszkańców m.in. poprzez:

  • zorganizowanie czynności socjalno-bytowych w pokojach mieszkalnych,
  • prowadzenie terapii indywidualnej dla poszczególnych osób, rezygnację z zajęć w licznych grupach,
  • zamknięcie wspólnej stołówki.

Ponadto od 17 marca obowiązuje zakaz odwiedzin mieszkańców. Zostały utworzone 2 stanowiska komputerowe dla mieszkańców i zorganizowano pomoc do korzystania z komunikatorów internetowych celem utrzymania kontaktów z rodzinami i bliskimi.

Od marca obowiązuje wysoki reżim sanitarny i procedura dezynfekcji rąk przy wejściu do domu oraz dodatkowa dezynfekcja przy wejściu na teren działu terapeutyczno-opiekuńczego. Wszyscy pracownicy są objęci obowiązkiem pomiaru temperatury ciała przed rozpoczęciem pracy oraz po przepracowaniu 4-6 godzin. Funkcjonuje też procedura kilkukrotnej w ciągu dnia dezynfekcji urządzeń codziennego użytku, ze szczególnym naciskiem na poręcze, klamki, włączniki światła, krzesła i inne sprzęty.  Pracownicy zostali wyposażeni w dodatkowe środki ochrony osobistej w postaci zestawów ochrony biologicznej, zwiększonej ilości rękawiczek, jak i w maseczki, fartuchy jednorazowe. Personel opiekuńczy pracuje w podziale na zespoły celem zawężenia kontaktów interpersonalnych, ułatwiających rozprzestrzenianie wirusa. Pracownicy administracyjni zostali odizolowani od części terapeutyczno-opiekuńczej poprzez zamknięcie korytarza i w miarę możliwości świadczą pracę zdalnie. Ponadto zostało przygotowane izolatorium dla osób z objawami zakażenia lub potwierdzonym zakażeniem. Zakupiono też specjalistyczną kabinę do dezynfekcji i zaopatrzono magazyn w artykuły spożywcze (suchy prowiant) na okres jednego miesiąca.

Prezydent Skierniewic zadeklarował, że pobyt części personelu w kwarantannie domowej nie zakłóca świadczenia usług opiekuńczych. Są one świadczone przez 11 pracowników, którzy są całodobowo i 12 pracowników, którzy pracują w systemie zmianowym (z zachowaniem ścisłego reżimu sanitarnego). Mieszkańcy mają też zagwarantowane wsparcie psychologa, który jest zatrudniony na etacie w DPS.

Dom dysponuje wystarczającymi ilościami środków dezynfekcyjnych. Firma, z którą placówka ma podpisaną umowę na dostawy środków dezynfekcyjnych dotychczas realizuje wszystkie zamówienia bez problemu. Ponadto DPS otrzymał ze strony Wojewody Łódzkiego pomoc w postaci środka do dezynfekcji powierzchni, rękawiczek, maseczek oraz wsparcie finansowe w formie dotacji z przeznaczeniem na bieżące wydatki związane z funkcjonowaniem jednostki.

- Współpraca z Wojewodą Łódzkim w związku z zaistniałą sytuacją wystąpienia zakażenia koronawirusem u mieszkańców i personelu Domu Pomocy Społecznej w Skierniewicach jest na obecną chwilę wystarczająca – zaznaczył Krzysztof Jażdżyk.

DPS w Kole

Starosta kolski Sylwester Chęciński przedstawił sytuację epidemiologiczną w Domu Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Małych Misjonarek Miłosierdzia (Orionistek) w Kole. Wskazał, że koronawirus został zdiagnozowany u 37 mieszkańców i 13 pracowników. Ponadto wirusa wykryto u 5 sióstr zakonnych - emerytek, które mieszkają na terenie domu. Izolacją domową objęto 49 mieszkańców. Podopieczni z negatywnym wynikiem na obecność koronawirusa zostali oddzieleni od osób chorych i przemieszczeni do innych pokoi. 3 osoby były hospitalizowane.

Izolacją domową objęto 13 pracowników. Natomiast 26 członków personelu nie było objętych kwarantanną ze względu na negatywny wynik testów. Osoby te nadal świadczyły pracę, jednak w kolejnym dniu dwóch pracowników z wynikiem negatywnym przedstawiło zwolnienie lekarskie i nie stawiło się do pracy.

Starosta ocenił jednak, że placówka posiada wystarczającą liczbę pracowników. Z pomocą przyszły także siostry zakonne ze zgromadzenia oraz zgłosili się chętni wolontariusze, którzy odpowiedzieli pozytywnie na apel ogłoszony na stronach internetowych m.in. przez starostwo powiatowe, Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Kole, urząd miasta i DPS.

Starosta zapewnił, że pracownicy placówki są zabezpieczeni w specjalistyczne kombinezony, gogle, maseczki, rękawice jednorazowe, ochraniacze na buty, przyłbice. Personel stosuje restrykcyjną ochronę i reżim sanitarny. Na bieżąco wszystkie pomieszczenia w DPS są dezynfekowane i wietrzone. Placówka ma zapewnione środki dezynfekcyjne i nie ma problemu z ich pozyskaniem. Środki ochrony indywidualnej pozyskano m.in. od Wojewody Wielkopolskiego.

- W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, mieszkańcy z negatywnymi wynikami (z wyjątkiem jednej osoby, która była bezobjawowa i lekarz POZ nie wystawił jej skierowania) zostali skierowani przez lekarzy POZ na ponowne testy, które miała wykonać karetka wymazowa. Do dnia dzisiejszego nie zostali oni poddani badaniu wymazowemu, ponieważ karetka wymazowa nie dotarła do DPS – wskazał starosta.

Zapewnił, że mieszkańcy DPS mają zapewnione wsparcie psychologa, pracującego w ramach pełnionych obowiązków w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Kole. Udostępniono telefon kontaktowy do psychologa w razie potrzeby skorzystania z pomocy. Dotychczas mieszkańcy jak i pracownicy nie zgłaszali jednak takiej potrzeby.

Starosta poinformował, że dyrektorka DPS zwróciła się z prośbą o wsparcie finansowe na bieżącą działalność placówki. Początkowo określono potrzeby na kwotę 4.500,00 zł. Zapotrzebowanie na środki zostały zgłoszone do Urzędu Wojewódzkiego. Ze względu na przedłużającą się izolację dyrektorka DPS wystąpiła także o zwiększenie wsparcia finansowego w kwocie 95 000,00 zł -  z uwagi na posiadanie 13 wolnych miejsc w DPS i zakaz przyjmowania nowych mieszkańców. Kwota ta ma zostać przeznaczona na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych mieszkańców, na utrzymanie miejsc pracy i przetrwanie instytucji przez najbliższe 2 miesiące.

Starosta zapewnił, że jest w stałym kontakcie z Wojewodą Wielkopolskim jak również z podległymi sobie służbami i Państwowym Powiatowym Inspektoratem Sanitarnym w Kole. Ocenił, że współpraca układa się dobrze. Regularnie organizowane są wideokonferencje, podczas których omawiana jest bieżąca sytuacja w DPS oraz podejmowane działania mające na celu zapewnienie niezbędnej pomocy i zabezpieczenie potrzeb mieszkańców i pracowników. Na koordynatora działań wyznaczona została dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Kole.  

DPS w Cmolasie

Starosta kolbuszowski Józef Kardyś odniósł się do pytań KMPT w sprawie Domu Pomocy Społecznej w Cmolasie. Wskazał, że to Caritas Diecezji Rzeszowskiej odpowiedzialny za prowadzenie placówki. Zaznaczył, że powiat kolbuszowski ze swej strony aktywnie wspiera działalność DPS. W marcu br. powiat zabezpieczył dla DPS w Cmolasie w płyn do dezynfekcji i maseczki ochronne. Ponadto przekazano z budżetu powiatu dodatkowe środki w wysokości 100 000 zł z przeznaczeniem na bieżącą działalność związaną ze stanem epidemii. Ponadto Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Kolbuszowej ścisłe współpracuje z podmiotem prowadzącym DPS.

- Skutkiem współpracy jest unormowana sytuacja epidemiczna jak i bytowa pensjonariuszy oraz załogi tej placówki – wskazał Józef Kardyś.

Zaznaczył, że placówka otrzymała także wsparcie finansowe od Wojewody Podkarpackiego w postaci dotacji z przeznaczeniem na środki ochrony osobistej. Współpraca z reprezentantem rządu w terenie jest w ocenie starosty wystarczająca, kompleksowa i spójna, zarówno w zakresie środków pieniężnych, jak i pomocy rzeczowej.

Placówka „Tęczowe Zacisze”

Marcin Wiaderny zastępca naczelnika Wydziału Polityki Społecznej, Oświaty i Zdrowia w Starostwie Powiatowym w Końskich przekazał informacje na temat placówki całodobowej opieki „Tęczowe Zacisze” w Kamiennej Woli. Koronawirusa zdiagnozowano tam u 23 mieszkańców i 4 członków personelu. 23 osoby objęte są kwarantanną. Nikt nie był hospitalizowany.

W związku z pobytem części pracowników na kwarantannie, 4 osoby sprawują faktyczną opiekę nad mieszkańcami. Mieszkańcy nie mają zapewnionego wsparcia psychologa.

Placówka posiada środki dezynfekujące, a personel ma zapewnione środki ochrony osobistej w tym maseczki, rękawiczki, fartuchy ochronne, przyłbice.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. MZ odpowiada ws. KOZZD. RPO wnosi do Marszałka Senatu o nowelizację ustawy

Data: 2020-11-09
  • Koronawirusa stwierdzono u 22 pacjentów Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie; 24 jego pracowników przebywa na  kwarantannie – informuje wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski 
  • Zapewnia o podejmowaniu wszelkich działań dla zapobieżenia dalszego rozszerzenia się zakażeń 
  • RPO wskazuje zaś, że zmarł już jeden pacjent, a sytuacja w Ośrodku stale się pogarsza 
  • Dlatego wnosi do Marszałka Senatu o kompleksową nowelizację ustawy dotyczącej KOZZD

Od wielu dni Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę władz na trudną sytuację epidemiologicznę w KOZZD, gdzie przebywają osoby uznane za niebezpieczne dla społeczeństwa).

Ani Minister Zdrowia, ani Minister Sprawiedliwości nie odpowiedzieli. 3 listopada 2020 r. RPO poprosił zatem o interwencję premiera Mateusza Morawieckiego.  Wskazał, że sprawa wymaga podjęcia pilnych, wspólnych działań MZ i MS przy współudziale inspekcji sanitarnej.

29 października 2020 r. RPO dowiedział się, że trzech pacjentów KOZZD z  Covid-19 przetransportowano do szpitali publicznej służby zdrowia, a 21 innych pacjentów zarażonych koronawirusem przebywa w Ośrodku.

Pacjenci KOZZD są bardziej podatni na wystąpienie cięższych objawów choroby w przypadk uzakażenia koronawriusem. Mają za sobą wiele lat pobytu w zakładach karnych, co mogło wpłynąć na obniżenie odporności. Niektórzy są  w grupie podwyższonego ryzyka jako osoby starsze i z przewlekłymi chorobami.

Rozlokowanie 92 pacjentów w obrębie budynku w Gostyninie nie jest możliwe wobec braku wolnej przestrzeni mieszkalnej, przeznaczonej w świetle przepisów dla 60 osób. Pacjenci przebywają w pokojach 8-osobowych, wyposażonych w piętrowe łóżka. Wietrzenie tych pomieszczeń jest niewykonalne ze względu na konstrukcję okien.

Mimo tej sytuacji epidemiologicznej do Ośrodka właśnie trafiły kolejne dwie osoby.  A zatem do ogniska koronawirusa w KOZZD są i prawdopodobnie będą przywożeni zdrowi pacjenci. Personel nie ma możliwości, aby przeciwdziałać takiej sytuacji i chronić ich życie i zdrowie, odmawiając przyjęcia nowej osoby ze względu na ognisko Covid-19.

Obecnie na równi zagrożone jest życie i zdrowie zarówno pacjentów, jak i personelu. Z otrzymanych informacji wynika, że już kilku pracowników jest zarażonych koronawirusem. W Ośrodku zatrudnionych jest ponad 200 osób.

W przypadku KOZZD nie ma możliwości przeniesienia pacjentów zdrowych do innej placówki, czy też umieszczenia nowo kierowanych osób w przestrzeni bezpiecznej pod kątem epidemiologicznym.  Nie pozwalają na to przepisy.

To konsekwencja niepodejmowania przez lata działań co do nowelizacji ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób oraz zmiany sposobu funkcjonowania KOZZ. A RPO wielokrotnie o to przez lata apelował.

- Wyrażam ogromne zaniepokojenie realnym zagrożeniem bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów i pracowników KOZZD.  Wobec takiej sytuacji, zwracam się zatem z uprzejmą prośbą do Pana Premiera o podjęcie niezwłocznych działań w tej sprawie – pisał Adam Bodnar do premiera.

Odpowiedź MZ z 7 listopada

Ministerstwo Zdrowia na bieżąco monitoruje sytuacje epidemiczną, zdrowotną i bytową osób przebywających w Ośrodku, podejmując działania w zakresie pozostającym we właściwości merytorycznej, przy uwzględnieniu przepisów i ograniczeniach instrumentalnych. Szczególna uwaga ministerstwa zwrócona jest obecnie na stan zdrowia pacjentów i personelu Ośrodka, w którym stwierdzone zostały zakażenia wirusem SARS-CoV-2, zwłaszcza, iż nastąpiły przyjęcia kolejnych dwóch pacjentów do Ośrodka.

Na podstawie aktualnych informacji według stanu na dzień 4 listopada 2020 r. liczba pacjentów, u których potwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2 nie uległa zmianie i wynosi 22 pacjentów oddziału IV Ośrodka.

Należy zauważyć, iż w dniu 2 listopada 2020 r. 10 pacjentów z oddziału II Ośrodka poddanych zostało wymazowi i oczekuje się na ich wyniki.

W przedmiocie izolacji zakażonych pacjentów, przebywają oni w oddziale nr IV Ośrodka.

Ponadto trzej pacjenci Ośrodka, z powodu pogorszenia stanu somatycznego przebywają w oddziałach zakaźnych w szpitalu w Płocku, Kutnie i Pułtusku. 

W odniesieniu do personelu medycznego, według stanu na dzień 4 listopada 2020 r. na podstawie informacji zawartych na Platformie Usług Elektronicznych ZUS w izolacji przebywa 13 pracowników a 24 odbywa kwarantannę.

Obecnie nie zostały wydane żadne nowe zalecenia odnoszące się do zasad postępowania w obrębie Ośrodka, w tym m.in. przez Państwową Inspekcję Sanitarną.

Dodatkowo w związku z sytuacją epidemiczną w Ośrodku, przeorganizowana została praca personelu w taki sposób aby zapewnić opiekę medyczną pacjentom, jak również bezpieczeństwo i porządek w Ośrodku oraz podejmowane są wszelkie działania celem zapobieżenia dalszego szerzenia się zakażeń. 

Wniosek RPO do Senatu o nowelizację ustawy 

W związku z pandemią Covid-19  sytuacja w KOZZD jest krytyczna – pisze Adam Bodnar do marszałka Tomasza Grodzkiego.

Przypomniał, że o realiach powiadomił wcześniej premiera,  ministrów zdrowia i sprawiedliwości oraz inspekcję sanitarną. Jeżeli nie zostaną podjęte natychmiastowe działania, może dojść do zdarzeń nieprzewidzianych i dramatycznych, mając na uwadze charakter tego miejsca.

- Gdy kierowałem do nich te słowa, nie przypuszczałem, że za kilka dni w Ośrodku będzie pierwsza ofiara koronawirusa – to mężczyzna, przebywający w KOZZD od 2018 r., umieszczony w 8-osobowym pokoju, wśród innych chorych.

Na 4 listopada 2020 r. w Ośrodku było 33 pacjentów zarażonych koronawirusem, a trzech chorych, u których stwierdzono Covid-19, zostało przetransportowanych do szpitali publicznej służby zdrowia.

Zaniedbania infrastrukturalne, ale również brak systemowych rozwiązań zawartych w ustawie powoduje, iż obecnie na równi zagrożone jest życie i zdrowie pacjentów, co pracującego tam personelu. 17 pracowników jest zarażonych koronawirusem, a 24 osoby są objęte kwarantanną.

W Ośrodku zatrudnionych jest ponad 200 osób. Codziennie, przez 24 godziny, sprawują oni nadzór nad pacjentami umieszczonymi w placówce. Są również zobowiązani do bezpośredniego dozoru tych osób, uznanych przecież za niebezpiecznych dla społeczeństwa, które z uwagi na ciężki stan zdrowia znajdują się w publicznych szpitalach przeznaczonych do leczenia chorych na Covid-19.

Pracownicy ochrony nie mogą jednak realizować swoich obowiązków w tym zakresie zgodnie zobowiązującymi przepisami. Pozostają w takich przypadkach poza budynkiem szpitala, niekiedy w pobliżu sali chorych, a innym razem w pojedynczej sali chorych, w której przebywa pacjent. To niewątpliwie wyjątkowa sytuacja, wpływająca na dezorganizację pracy personelu szpitali, ale również stanowiąca zagrożenie dla zdrowia pracowników KOZZD.

Do Biura RPO wpłynęła informacja, że pracownicy ochrony, nadzorujący pacjentów leczonych w publicznych szpitalach, nie są wyposażani w środki do dezynfekcji. Otrzymują wyłącznie jeden kombinezon na 12-godzinny dyżur. Po zakończeniu pracy odzież ochronną muszą spakować do worka na śmieci i dostarczyć do Ośrodka. W takiej sytuacji mają prawo obawiać się o swoje życie i zdrowie.

Ośrodek boryka się z kłopotami finansowymi. Testy na obecność koronawirusa nie są pokrywane ze środków NFZ, ale z budżetu Ośrodka. KOZZD sam musi także finansować zakup środków ochrony osobistej, których zapasy właśnie się kończą. Podejmowane przez kierownictwo KOZZD działania zaradcze w tym zakresie, jak dotychczas nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

A reakcje emocjonalne i zachowania osób przebywających w miejscach pozbawienia wolności mogą różnić się od reakcji pozostałej części społeczeństwa na pojawiające się zagrożenia oraz na ograniczenia wynikające z tych okoliczności. O tym niech świadczy zbiorowy protest głodowy pacjentów Ośrodka, podjęty w czerwcu bieżącego roku, z trudem zażegnany przy udziale mediatora. Atmosfera wśród pacjentów jest coraz bardziej napięta.

4 listopada 2020 r. skierowali oni pismo do Ministra Zdrowia. Sygnatariusze tego oświadczenia używają mocnych słów – mówią o ich upodleniu, odebraniu im godności, uprzedmiotowieniu, pozbawieniu konstytucyjnych praw. Dostrzegają stan bezprawia trwający przez 8 lat i twierdzą, że dłużej nie będą milczeć. Wiele podniesionych żądań jest uzasadnionych.

Jako pierwsze wymieniają podjęcie prac legislacyjnych, mających na celu uregulowanie statusu pacjentów KOZZD. Ponadto, domagają się stałego, bezpośredniego nadzoru Ministerstwa Zdrowia, w oparciu o wizytacje w Ośrodku co najmniej raz na kwartał oraz przywrócenia stanowiska Rzecznika Praw Pacjentów Szpitala Psychiatrycznego.

- Mając na uwadze obecną sytuacje w KOZZD, wyrażam ogromne zaniepokojenie realnym zagrożeniem bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów i pracowników Ośrodka – pisze RPO. Dotychczasowe moje doświadczenie braku oczekiwanej współpracy z przedstawicielami Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości w omawianym zakresie oraz niespełnione zapowiedzi „naprawy” ustawy, składane przez kierownictwo ww. resortów, każą mi zwrócić się z kolejnym pismem do Pana Marszałka.

Apeluję zatem o podjęcie pilnych działań, których efektem będzie zmiana ustawy z  22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, w wielokrotnie postulowanym przeze mnie zakresie, i praworządne funkcjonowanie KOZZD - podsumowuje RPO.

IX.517.1702.2017  

Koronawirus. O sytuacji zakażonych w DPS oraz MOW w Kwidzynie

Data: 2020-11-06
  • Kolejne domy pomocy społecznej: w Loretto, Różance, Teodorówce i Gościeradowie informują o tym, jak radzą sobie z zachorowaniami mieszkańców i pracowników na koronawirusa
  • Niektóre placówki zabiegają o wsparcie Wojsk Obrony Terytorialnej
  • W Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Kwidzynie zakażonych zostało 49 z 51 wychowanek. Na czas kwarantanny opiekę w placówce sprawowało 5 pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Loretto

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej „Charytatywne Dzieło Miłości im. Ks. Ignacego Kłopotowskiego" w Loretto Jerzy Żukowski, starosta wyszkowski wskazał, że placówka jest prowadzona Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Loretańskiej i nie jest jednostką organizacyjną Powiatu Wyszkowskiego ani nie realizuje zadań powiatu z zakresu pomocy społecznej. Jednak od momentu wystąpienia pierwszych zakażeń na terenie domu, starosta jest w stałym kontakcie z dyrektorem DPS w Loretto.

Władze powiatu przekazały placówce 1000 sztuk rękawiczek ochronnych oraz 10 kombinezonów. Pracownicy Starostwa Powiatowego w Wyszkowie, w porozumieniu z kierownictwem jednostki, zaangażowali się w poszukiwania wolontariuszy chętnych do pomocy w domu poprzez rozpowszechnienie informacji wśród organizacji pozarządowych z terenu powiatu, placówek medycznych czy parafii. Informacje te udostępniły także lokalne media. W porozumieniu z gminą Wyszków, która również udzieliła wsparcia materialnego DPS w Loretto, podjęto działania koordynujące przeprowadzenie ozonowania pomieszczeń w placówce.

 - Zgodnie z zapotrzebowaniem na wolontariuszy zgłoszonym przez kierownictwo domu, w dniu 19 października 2020 r. wystąpiłem poprzez aplikację „Platforma Wsparcia WOT" o udzielenie pomocy żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej dla Domu Pomocy Społecznej w Loretto w zakresie czynności opiekuńczych, pielęgnacyjnych i leczniczych. Wniosek został pozytywnie oceniony przez Wojewodę Mazowieckiego. Z uwagi na aktualny brak wykwalifikowanych żołnierzy, którzy mogliby być zadysponowani do pracy o wskazanym charakterze, w porozumieniu z siostrą dyrektor podziękowaliśmy za kontakt ze strony WOT i wstrzymaliśmy rozmowy na temat innej formy pomocy przez żołnierzy – wskazał Jerzy Żukowski.

Dodał, że przedstawiciele starostwa są w stałym kontakcie z DPS w Loretto i pozostają w gotowości udzielenia wsparcia placówce.

DPS w Różance

O sytuacji w Domu Pomocy Społecznej Senior w Różance poinformował Andrzej Romańczuk, starosta włodawski. Wskazał, że koronawirusa potwierdzono u 51 mieszkańców i 25 pracowników placówki.

 -Wszyscy mieszkańcy i pracownicy w tym przebywający na kwarantannie mają po raz drugi przeprowadzone testy na koronawirusa – poinformował starosta. W sumie to 143 mieszkańców i 72 pracowników. Hospitalizowanych jest 8 mieszkańców.

Źródłem zakażenia było prawdopodobnie dwóch zarażonych pracowników niewykazujących objawów chorobowych. W celu zapobiegania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa chorych mieszkańców odizolowano od pozostałych na jednym z pięter budynku. Wydzielono też personel do opieki nad mieszkańcami chorymi na Covid-19.

- W DPS nie ma wystarczającej liczby pracowników do opieki nad mieszkańcami. Opiekę świadczy 20 pracowników. Dom uzyskał wsparcie kadrowe z Wojsk Obrony Terytorialnej - 24 Pułku Lekkiej Piechoty w Chełmie w liczbie 3 żołnierzy – zaznaczył Andrzej Romańczuk. W domu zatrudniony jest natomiast psycholog.

DPS posiada wystarczającą ilość środków dezynfekcyjnych. Nie ma problemów z ich pozyskaniem. Dostawy towarów niezbędnych do funkcjonowania domu są realizowane na bieżąco. Zaprzestano jednak zakupów zlecanych przez mieszkańców, które dokonywane były przez pracowników socjalnych.

Starosta poinformował, że DPS otrzymał wsparcie od Wojewody Lubelskiego na wydatki bieżące w wysokości 153.733,00 zł, oraz środki ochrony osobistej dla pracowników. Zaznaczył, że placówka na bieżąco współpracuje z Wydziałem Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w zakresie zaspokojenia potrzeb w brakujące specjalistyczne środki ochrony osobistej dla pracowników bezpośrednio opiekujących się mieszkańcami chorymi na Covid-19. Wskazał jednocześnie, że współpraca z wojewodą jest niewystarczająca w zakresie stworzenia możliwości hospitalizacji chorych mieszkańców.

- Dom pomocy społecznej nie jest przygotowany do leczenia osób chorujących na choroby zakaźne takie jak Covid-19. Jednak z powodu braku miejsc w szpitalach osoby te z konieczności przebywają w Domu Pomocy Społecznej „Senior” – podkreślił Andrzej Romańczuk. W jego ocenie mieszkańcy domów pomocy społecznej (szczególnie domów dla osób w podeszłym wieku i przewlekle somatycznie chorych) chorzy na Covid-19 powinni być hospitalizowani, co zapewniłoby im fachowe leczenie i zabezpieczyło pozostałych mieszkańców przed zakażeniem koronawirusem.

DPS w Teodorówce

Andrzej Szarlip, starosta biłgorajski przedstawił sytuację Domu Pomocy Społecznej w Teodorówce. Zaznaczył, że doniesienia medialne dotyczące zakażeń w tej placówce, jak i w jej filiach nie przedstawiają rzetelnych informacji. Wskazał, że w DPS w Teodorówce u 73 mieszkańców zdiagnozowano koronawirusa, natomiast w filii w Długim Kącie oraz w Domu Rodzinnym w Biłgoraju - nie ma przypadków wystąpienia koronawirusa. W placówce w Teodorówce także u 22 członków personelu potwierdzono zachowanie. Izolacją objęto tam 69 mieszkańców, a kwarantanną 36 osób. Kwarantanną domową objęto też 19 pracowników przy czym 2 osoby objęte są izolacją w DPS w Teodorówce i świadczą pracę opiekuńczą. 3 mieszkańców i jeden członek personelu jest hospitalizowanych.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa w DPS w Teodorówce zastosowano m.in.:

  • Izolowanie poszczególnych Zespołów
  • Maty antywirusowe/antybakteryjne
  • Dezynfekowanie/ozonowanie
  • Lampy bakteriobójcze/wirusobójcze
  • Praca w pełnym zabezpieczeniu w środki ochrony osobistej - Zespół I oraz Zespół II
  • Pozostali pracownicy pracują w maskach, przyłbicach, rękawicach, fartuchach ochronnych jednorazowych
  • Pomiary temperatury pracownikom rozpoczynającym pracę
  • Dezynfekcja i kwarantanna dokumentów
  • Dekontaminacja - przeprowadzona przez WOT

Natomiast w pozostałych filiach:

  • Maty antywirusowe/antybakteryjne
  • Dezynfekowanie
  • Lampy bakteriobójcze/wirusobójcze
  • Praca w zabezpieczeniu w środki ochrony osobistej w maskach, przyłbicach, rękawicach, fartuchach ochronnych jednorazowych
  • Pomiary temperatury pracownikom rozpoczynającym pracę
  • Dezynfekcja i kwarantanna dokumentów

W związku z pobytem części personelu na kwarantannie, stan kadrowy w placówkach wygląda następująco: w DPS w Teodorówce: 34 osoby (pielęgniarki – 9, opiekunowie -18, pokojowe - 7), w filii w Długim Kącie: 13 osób (pielęgniarki – 5, opiekunowie – 7, pokojowe - 1), natomiast w Domu Rodzinnym w Biłgoraju pracuje 5 opiekunów. Jak zauważył starosta, wsparcie psychologa w poszczególnych placówkach nie jest zapewnione, ponieważ psycholog przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Jak zapewnił Andrzej Szarlip, jest w stałym kontakcie ze służbami Wojewody Lubelskiego, a współpraca ta jest wystarczająca. Wojewoda przekazał tez placówce środki ochrony osobistej i środki do dezynfekcji.

DPS w Gościeradowie

Z odpowiedzi Elżbiety Spyry, dyrektorki Domu Pomocy Społecznej w Gościeradowie wynika, że w placówce koronawirusa zdiagnozowano u 58 mieszkańców i 17 członków personelu. Kwarantanną objęto 64 mieszkańców i 27 pracowników. Nikt nie wymagał hospitalizacji.

Mieszkańcami całodobowo opiekuje się 12 osób, które odbywają kwarantannę w DPS a także 4 pielęgniarki. Mieszkańcy mają zapewnione wsparcie psychologa. Placówka posiada wystarczającą ilość środków dezynfekujących. W tym zakresie DPS otrzymał wsparcie ze strony Wojewody Lubelskiego – zarówno w płyny do dezynfekcji, jak i środki ochrony osobistej.

MOW w Kwidzynie

Bogdan Dubik pełnomocnik starosty kwidzyńskiego przedstawił informacje na temat sytuacji w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Kwidzynie. Wskazał, że koronawirus został potwierdzony u 49 z 51 wychowanek. Zakażenie potwierdzono także u 10 pracowników, a 26 objęto kwarantanną.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa wszystkich pracowników i wychowanków poddano badaniu na obecność wirusa oraz nakazano kwarantannę i izolację. Podczas kwarantanny w ośrodku wraz z wychowankami pozostało 5 pracowników, w tym dyrektor, wicedyrektor i 3 wychowawców. W ocenie przedstawiciela starosty ta liczba pracowników była wystarczająca.

- W ośrodku znajduje się wystarczająca ilość środków dezynfekcyjnych, obiekt jest ozonowany i przygotowany do powrotu do normalnego funkcjonowania. Nie napotkano problemów z pozyskiwaniem w/w środków – podkreślił Bogdan Dubik. Dodał, że personel posiada maski FPP2, kombinezony ochronne, gogle i rękawice ochronne.

W trakcie izolacji kontakt z psychologiem był możliwy telefonicznie. Obecnie ośrodek wraca do normalnego funkcjonowania i pomoc psychologiczna będzie zapewniana poprzez bezpośredni kontakt psychologa z wychowanką.

Placówka otrzymała wsparcie zarówno od samorządu województwa pomorskiego, Wojsk Obrony Terytorialnej. Ośrodek jest w stałym kontakcie ze służbami Wojewody Pomorskiego.

KMP.071.8.2020

MSWiA odpowiada na raport KMPT dotyczący zatrzymań 7 sierpnia w Warszawie

Data: 2020-11-04
  • Działania policji podczas sierpniowych zatrzymań po protestach ws. aresztowania Margot zostały przedstawione w Sejmie i Senacie – odpowiada Maciej Wąsik na raport KMPT zawierający szereg zaleceń, które mogą pomóc uniknąć wielu nieprawidłowości w przyszłości
  • Dodał, że raport był analizowany w Biurze Kontroli Komendy Głównej Policji

Wiceminister Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Wąsik odpowiedział na raport Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z wizytacji "ad hoc" policyjnych miejsc zatrzymań, które zostały przeprowadzone 8 sierpnia 2020 r. w Warszawie i Piasecznie. Przedstawiciele KMPT analizowali wówczas dokumentację i rozmawiali z osobami, które zatrzymano po protestach przeciwko aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”. Celem wizytacji było zbadanie sytuacji tych osób, warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

W wyniku przeprowadzonych czynności eksperci KMPT uznali, że sposób traktowania zatrzymanych przez Policję stanowił poniżające traktowanie, a w niektórych przypadkach kumulacja dolegliwości wypełniła znamiona nieludzkiego traktowania.

Rolą KMPT jest przede wszystkim działanie prewencyjne, wyłapywanie wszelkich sygnałów mogących wskazywać, że doszło do naruszeń praw człowieka i wydawanie zaleceń, które zapobiegną tego typu sytuacjom w przyszłości, a nie ściganie sprawców. W przypadku sierpniowych wizytacji KMPT wydał aż 26 zaleceń, skierowanych do Komendanta Stołecznego Policji, Ministra Zdrowia oraz Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. W tym ostatnim przypadku KMPT zalecił:

  1. wprowadzenie efektywnego systemu pomocy prawnej zapewniającego dostęp do adwokata od pierwszych chwil zatrzymania;
  2. wprowadzenie obowiązku przeprowadzania badań lekarskich każdej osoby zatrzymanej przez funkcjonariuszy Policji;
  3. wprowadzenie obowiązku badania osób zgłaszających zaburzenia psychiczne przez lekarzy psychiatrów;
  4. zapewnienie osobom transpłciowym odpowiedniego poziomu opieki medycznej po zatrzymaniu;
  5. zapewnienie osobom transpłciowym możliwości wyboru płci funkcjonariusza mającego przeprowadzić kontrolę osobistą;
  6. wprowadzenie elektronicznego rejestru osób zatrzymanych przez Policję, który funkcjonowałby na poziomie krajowym i uwzględniałby m.in. informacje dotyczące miejsca pobytu osób zatrzymanych, uwzględniające m.in. transporty pomiędzy jednostkami. Dane te powinny być niezwłocznie udostępniane pełnomocnikom osób zatrzymanych.

Tymczasem w przekazanej RPO odpowiedzi wiceminister Maciej Wąsik w ogóle nie odniósł się do przedstawionych zaleceń. Poinformował jedynie, że informacje o działaniach Policji opisanych w raporcie KMPT zostały przedstawione 2 września 2020 r. podczas 18. posiedzenia Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych Sejmu RP a także 12 sierpnia 2020 r. w trakcie 14. posiedzenia Senatu RP. Dodał, że w Biurze Kontroli Komendy Głównej Policji poddano analizie raport KMPT oraz materiał przesłany przez Komendę Stołeczną Policji odnoszący się do wydarzeń, które miały miejsce 7 i 8 sierpnia 2020 r. w Warszawie.

- Nie bez znaczenia w omawianej sprawie pozostaje fakt zweryfikowania ustaleń dokonanych podczas wizytacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur np. w ramach oceny sądu – zaznaczył Maciej Wąsik.

KMP.570.5.2020

Przedstawiciele KMPT wzięli udział w międzynarodowej konferencji

Data: 2020-11-04

3 i 4 listopada 2020 r. Marcin Kusy i Michał Żłobecki uczestniczyli w trzech sesjach konferencji “Prison Monitoring Methodologies for National Preventive Mechanisms”, będącej częścią projektu “Working towards harmonized detention standards in the EU – the role of NPMs”.

Inicjatywa współfinansowana przez Dyrekcję Generalną Komisji Europejskiej ds. Sprawiedliwości i Konsumentów realizowana jest przez Stowarzyszenie Antigone, Bułgarski Komitet Helsiński, Węgierski Komitet Helsiński i Instytut Ludwiga Boltzmanna. Celem projektu jest wymiana doświadczeń dotyczących monitorowania sytuacji więźniów przez przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji oraz międzynarodowych ekspertów, w oparciu o cztery obszary tematyczne:

1. Traktowanie osób będących w sytuacji szczególnie wrażliwej.

2. Detencja w detencji (np. osadzeni przebywający w celach izolacyjnych).

3. Prawo do informacji i skargi.

4. Przemoc w więzieniach.

Konferencja stanowiła podsumowanie warsztatów, które odbyły się w pierwszej połowie 2020 r., a na podstawie których organizatorzy przygotowali podręczniki skierowane do przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji i innych podmiotów wizytujących jednostki penitencjarne. Każda z sesji poświęcona była omówieniu tematycznego podręcznika, w celu dalszego dostosowania jego treści do potrzeb adresatów.

Warto zwrócić uwagę, iż przygotowywane podręczniki stanowią nie tylko cenne źródło wiedzy na temat międzynarodowych standardów ochrony osób pozbawionych wolności. Z uwagi na uwzględnienie w nich kwestii praktycznych omawianych podczas warsztatów posłużyć mogą w przyszłości do aktualizacji metodologii wizytacji prowadzonych przez KMPT.

Na ważną kwestię zwróciła uwagę Nora Sveeass, wiceprezydentka SPT, w sesji poświęconej traktowaniu osób będących w sytuacji szczególnie wrażliwej. Apelowała, aby nie posługiwać się zwrotem „grupa/osoba wrażliwa”, ale „osoba w sytuacji ryzyka/zagrożenia”. Bowiem to sytuacja, a nie dana cecha, powoduje, że osoba należy do grupy wrażliwej, np.: kobiety na wolności nie stanowią grupy wrażliwej, w detencji już tak; muzułmanin w kraju arabskim, ze względu na wyznanie, nie jest grupą wrażliwą, w Polsce już tak; osoby LGBT+ z zasady nie są grupą wrażliwą (grupa jest najbardziej waleczna jeśli chodzi o prawa człowieka), ale w detencji już są w sytuacji ryzyka. Zatem akcent powinien być położony na sytuację, a nie na cechę. Co prawda, dokumenty międzynarodowe posługują się zwrotem „grupy wrażliwe”, jednak to język, którego używamy na co dzień kształtuje rzeczywistość i od niego powinniśmy zacząć.

Pogarsza się sytuacja epidemiologiczna w KOZZD. Adam Bodnar pisze do premiera

Data: 2020-11-03
  • 21 pacjentów Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie ma koronawirsa; trzech innych trafiło już do szpitali - mimo to do KOZZD właśnie trafiły kolejne dwie osoby
  • Wobec przepełnienia KOZZD (92 pacjentów osób na 60 miejsc) trudno będzie zapobiec rozprzestrzenieniu się wirusa
  • A nie ma prawnej możliwości przeniesienia zdrowych pacjentów KOZZD gdzie indziej  - a zatem do ogniska koronawirusa są i prawdopodobnie będą przywożeni zdrowi pacjenci
  • Ponadto klku pracowników jest już zarażonych koronawirusem

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o interwencję w tej sprawie premiera Mateusza Morawieckiego.

Adam Bodnar zwraca uwagę premiera, że sytuacja epidemiologiczna w KOZZD jest tak trudna, że może dojść do dramatycznych zdarzeń, biorąc pod uwagę charakter tego miejsca (przebywają tam osoby uznane za niebezpieczne dla społeczeństwa).

Sprawa wymaga podjęcia pilnych, wspólnych działań Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości przy współudziale inspekcji sanitarnej.

Kierownictwo tych resortów zna realia Ośrodka. Jednak dotychczasowe doświadczenie RPO o braku współpracy przedstawicieli tych resortów dla poprawy funkcjonowania KOZZD, każe zwrócić się w tej sprawie do premiera, z nadzieją na jak najszybszą interwencję.

29 października 2020 r. RPO dowiedział się, że trzech pacjentów KOZZD z  Covid-19 przetransportowano do szpitali publicznej służby zdrowia, a 21 innych pacjentów zarażonych koronawirusem przebywa w Ośrodku.

Pacjenci KOZZD są bardziej podatni na wystąpienie cięższych objawów choroby w przypadk uzakażenia koronawriusem. Mają za sobą wiele lat pobytu w zakładach karnych, co mogło wpłynąć na obniżenie odporności. Nie można też pominąć takich czynników, jak podwyższony poziom stresu, zmniejszona aktywność fizyczna czy dieta nie wzmacniająca układu immunologicznego. Niektórzy pacjenci znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka jako osoby starsze i z przewlekłymi chorobami.

Rozlokowanie 92 pacjentów w obrębie budynku w Gostyninie (w tym 8 osób umieszczonych tam na podstawie przepisów o zabezpieczeniu cywilnym) nie jest możliwe wobec braku wolnej przestrzeni mieszkalnej, przeznaczonej w świetle przepisów dla 60 osób.

Pacjenci przebywają w pokojach 8-osobowych, wyposażonych w piętrowe łóżka. Wietrzenie tych pomieszczeń jest niewykonalne ze względu na konstrukcję okien.

Mimo tej sytuacji epidemiologicznej do Ośrodka właśnie trafiły kolejne dwie osoby.  A zatem do ogniska koronawirusa w KOZZD są i prawdopodobnie będą przywożeni zdrowi pacjenci. Personel nie ma możliwości, aby przeciwdziałać takiej sytuacji i chronić ich życie i zdrowie, odmawiając przyjęcia nowej osoby ze względu na ognisko Covid-19.

Tym samym postępujemy wbrew wyrażonej w art. 2 EKPC zasadzie, zgodnie z którą Państwo odpowiada za życie i zdrowie każdej osoby pozbawionej wolności.

Obecnie na równi zagrożone jest życie i zdrowie zarówno pacjentów, jak i personelu. Z otrzymanych informacji wynika, że już kilku pracowników jest zarażonych koronawirusem. W Ośrodku zatrudnionych jest ponad 200 osób.

RPO zwraca uwagę, że Komisja Psychiatryczna ds. Środków Zabezpieczających przy Ministrze Zdrowia wstrzymuje aktualnie skierowania do zakładów, w których wystąpiło ognisko zakażenia koronawirusem. Internowanego umieszcza się w takim oddziale psychiatrii sądowej, gdzie nie odnotowano stwierdzonych przypadków zakażenia Covid-19.

A w przypadku KOZZD nie ma możliwości przeniesienia pacjentów zdrowych do innej placówki, czy też umieszczenia nowo kierowanych osób w przestrzeni bezpiecznej pod kątem epidemiologicznym.  Nie pozwalają na to przepisy.

To konsekwencja niepodejmowania przez lata działań co do nowelizacji ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób oraz zmiany sposobu funkcjonowania KOZZ. A RPO wielokrotnie o to przez lata apelował.

Reakcje emocjonalne i zachowania osób w miejscach pozbawienia wolności mogą różnić się od reakcji pozostałej części społeczeństwa na  zagrożenia.  Świadczy o tym zbiorowy protest głodowy pacjentów Ośrodka z czerwca 2020 r. -  z trudem zażegnany przy udziale mediatora.

- Wyrażam ogromne zaniepokojenie realnym zagrożeniem bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów i pracowników KOZZD.  Wobec takiej sytuacji, zwracam się zatem z uprzejmą prośbą do Pana Premiera o podjęcie niezwłocznych działań w tej sprawie – napisał Adam Bodnar do premiera.

Odpowiedź KPRM

Pismo skierowane do Prezesa Rady Ministrów min. Rafał Siemianowski z kancelarii premiera przekazał - według kompetencji - Ministrowi Sprawiedliwosci z prośbą o udzielenie odpowiedzi RPO, ewentualnie
w porozumieniu z innymi właściwymi organami, z kopią do wiadomości Prezesa Rady Ministrów.

IX.517.1702.2017

Usprawnić system środków zabezpieczających - Adam Bodnar do Ministra Sprawiedliwości

Data: 2020-11-03
  • RPO proponuje zmiany dotyczące środków zabezpieczających - orzekanych wobec sprawców, u których występują różnego rodzaju zakłócenia czynności psychicznych, choroby psychiczne albo upośledzenie umysłowe
  • Gdy  wobec sprawcy zastosowano któryś z wolnościowych środków zabezpieczających, sąd powinien móc to zmienić i orzec o umieszczeniu w zakładzie psychiatrycznym – co dziś nie jest możliwe
  • Należałoby też wprowadzić możliwość warunkowego zawieszenia wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym oraz warunkowego zwolnienia z  niego
  • A posiedzenia sądu ws. przedłużenia pobytu w zakładzie psychiatrycznym powinny się odbywać właśnie tam – by zapewnić wypowiedzenie się samego  zainteresowanego

Adam Bodnar napisał  w tej sprawie obszerne pismo do Ministra Sprawiedliwości.

Czym są środki zabezpieczające

Sąd stosuje środki zabezpieczające – głównie w postaci umieszczenia w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym - gdy sprawca nie podlega odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności lub znikomej społecznej szkodliwości  czynu lub jeśli orzeczenie kary byłoby niecelowe z uwagi na zaburzenia psychiczne, które wpłynęły na popełnienie przestępstwa.

Przy orzekaniu  środka zabezpieczającego w postaci pobytu w szpitalu psychiatrycznym sąd nie określa terminu jego obowiązywania. Podlega on uchyleniu, jeśli ustaje przyczyna jego stosowania. Może być on nawet wykonywany do końca życia sprawcy.

Środki te mogą też towarzyszyć karze. Według art. 93a Kodeksu karnego,  izolacyjno-lecznicze środki zabezpieczające to

  1. elektroniczna kontrola miejsca pobytu
  2. terapia
  3. terapia uzależnień
  4. pobyt w zakładzie psychiatrycznym

RPO podejmował wcześniej sprawy, gdy za stosunkowo drobne przestępstwo ludzie trafiali do zamkniętego zakładu na nawet kilkanaście lat  (dłużej niż wynosiłaby maksymalna kara, gdyby za swój czyn trafili do zakładu karnego).  Najgłośniejszy był przypadek pana Feliksa, który w zakładzie spędził 11 lat w związku z groźbami karalnymi wobec sąsiadów. Po kasacji Rzecznika w 2015 r. Sąd Najwyższy nakazał zwolnienie go ze szpitala. W przypadku innej osoby chodziło o kradzież 7 paczek kawy.  SN uznał zaś kasację RPO w sprawie pana Lucjana, który spędził 10 lat w zakładzie psychiatrycznym, dokąd trafił po kradzieży roweru wartości 400 zł.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego

20 sierpnia 2020 r. Trybunał Konstytucyjny z wniosku RPO uznał za niekonstytucyjne przepisy niezapewniające obowiązkowego udziału podejrzanego w rozprawie, na której decyduje się o zastosowaniu wobec niego środków zabezpieczających. Za zgodny z konstytucją uznano zaś  inny zaskarżony przepis, zgodnie z którym osoba, która nie stosuje się do obowiązków związanych z orzeczonymi wobec niej środkami zabezpieczającymi, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo karze do 2 lat pozbawienia wolności.

Umorzono z kolei postępowanie co do  przepisów dopuszczających wykonywanie środków zabezpieczających także po odbyciu przez sprawcę kary więzienia oraz stanowiących, że środki te powinny odpowiadać ewentualnemu prawdopodobieństwu popełnienia czynu.w przyszłości.

Problem sprawców niepoczytalnych, wobec których sąd umorzył postępowanie karne i nie zastosował izolacyjnego środka zabezpieczającego 

W obecnym stanie prawnym w przypadku umorzenia postępowania i zastosowania wobec sprawcy jednego z wolnościowych środków zabezpieczających z art. 93a § 1 pkt 1-3 k.k., brak jest podstawy prawnej, aby sąd w postępowaniu wykonawczym mógł skorygować orzeczenie zapadłe w fazie rozpoznawczej i zastosować wobec takiego sprawcy środek izolacyjny w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym.

Ta ewidentna luka prowadzi w praktyce do nadużyć związanych ze stosowaniem art. 244b § 1 Kodeksu karnego, który konstytuuje przestępstwo polegające na niestosowaniu się do określonych w ustawie obowiązków związanych z orzeczonym środkiem zabezpieczającym.

Dlatego niezbędne jest uelastycznienia systemu środków zabezpieczających poprzez wprowadzenie dwóch instytucji prawnych wzorowanych na środkach probacyjnych - warunkowego zawieszenia wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym oraz warunkowego zwolnienia z wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym.

Problem sprawców, który zdrowie psychiczne pogorszyło się w stopniu, który uniemożliwia dalsze wykonywanie kary pozbawienia wolności

Gdy sąd penitencjarny dojdzie do przekonania, że brak jest podstaw do przyjęcia, że stan zdrowia skazanego ulegnie w przyszłości poprawie w takim stopniu, że możliwe i celowe stanie się wykonanie wobec niego kary pozbawienia wolności, postępowanie karne w fazie wykonawczej winno ulec zawieszeniu na podstawie art. 15 § 2 k.k.w. i de lege ferenda winny znaleźć zastosowanie przepisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

Kodeks karny wykonawczy wymaga nadto rozbudowania przesłanek odpowiednio obligatoryjnego odroczenia kary z art. 150 § 1 k.k.w. i obligatoryjnej przerwy w karze z art. 153 § 1 k.k.w. Sąd, de lege ferenda, odraczając wykonanie kary pozbawienia wolności na podstawie art. 150 § 1 k.k.w. albo udzielając przerwy w karze pozbawienia wolności na podstawie art. 153 § 1 k.k.w., gdy dotychczasowe zachowanie skazanego wskazuje, że na skutek zaburzeń psychicznych, w tym choroby psychicznej, zagraża on bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób, winien mieć możliwość orzeczenia wobec skazanego środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym z art. 93a § 1 pkt 4 k.k.

Problem wykonywania tymczasowego aresztowania wobec osób dotkniętych chorobą psychiczną i upośledzeniem umysłowym

W postępowaniu w przedmiocie wykonania izolacyjnego środka zapobiegawczego, jeśli brak jest możliwości wykonania tymczasowego aresztowania w zakładzie psychiatrycznym znajdującym się w systemie więziennictwa, po ustaleniu dostępności miejsca i możliwości wykonania tymczasowego aresztowania w określonym szpitalu psychiatrycznym znajdującym się poza systemem więziennictwa, to sąd winien decydować o miejscu jego wykonywania w stosunku do osoby dotkniętej chorobą psychiczną lub osoby upośledzonej umysłowo, na podstawie wykazu zawierającego wskazanie zarówno szpitali psychiatrycznych więziennych jak i szpitali psychiatrycznych pozawięziennych.

Problem regulaminu wykonywania środków zabezpieczających

Konieczne jest rozbudowanie art. 201 § 5 k.k.w. o delegację ustawową dla ministra właściwego ds. zdrowia i Ministra Sprawiedliwości działających w porozumieniu, aby byli oni zobowiązani do wydania w formie rozporządzenia regulaminu organizacyjno-porządkowego do wykonywania środków zabezpieczających, przy czym ograniczenia praw i wolności określonych w Konstytucji powinny być regulowane ustawowo na wzór Rozdziału X k.k.w. „Kara pozbawienia wolności”. Ewentualne bardziej szczegółowe regulaminy wydawane przez dyrektorów, a dostosowane do konkretnego zakładu psychiatrycznego, nie powinny zawierać unormowań mniej korzystnych dla osób detencjonowanych niż k.k.w. oraz rozporządzenie zawierające regulamin organizacyjno-porządkowy do wykonywania środków zabezpieczających.

Art. 201 § 5 k.k.w. powinien zostać rozbudowany o delegację ustawową dla ministra właściwego ds. zdrowia i Ministra Sprawiedliwości działających w porozumieniu, aby byli oni zobowiązani do wydania w formie rozporządzenia wykazu podmiotów leczniczych przeznaczonych do wykonywania terapii wobec sprawców określonych w art. 93c k.k. w zakresie działalności stacjonarnej, a także wykazu podmiotów leczniczych wykonujących terapię w warunkach ambulatoryjnych z uwzględnieniem terapii specjalistycznych.

Zachodzi również potrzeba stworzenia przez ministra właściwego ds. zdrowia wykazu podmiotów, w których możliwe jest wykonywanie ambulatoryjnych środków zabezpieczających w postaci terapii określonej w art. 93 § 1 pkt 2 k.k. oraz terapii uzależnień określonej w art. 93 § 1 pkt 3 k.k.

Problem umieszczania sprawców w domach pomocy społecznej

W stosunku do sprawców, wobec których zastosowano izolacyjny środek zabezpieczający w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym zachodzi potrzeba rozbudowania unormowań o możliwość szczególnej formy instytucji warunkowego zwolnienia z pobytu w zakładzie psychiatrycznym oraz o umieszczeniu w domu pomocy społecznej. Orzekać o tym powinien w fazie wykonawczej postępowania karnego sąd wykonujący środek zabezpieczający.

Okres warunkowego zwolnienia winien wynosić 3 lata. Jeśli w tym okresie nie dojdzie do zrealizowania się przesłanek zarządzenia wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym, sąd nie będzie miał już możliwości jego zastosowania. Postępowanie karne ulegnie zakończeniu, a sprawa ewentualnej hospitalizacji psychiatrycznej osoby umieszczonej w domu pomocy społecznej stanie się sprawą cywilną.

Właściwość sądu w sprawach dotyczących wykonywania środka zabezpieczającego

Właściwym miejscem, w którym powinny się odbywać posiedzenia sądu w sprawie przedłużenia pobytu w zakładzie psychiatrycznym, jest przygotowana odpowiednio sala w zakładzie psychiatrycznym.

Chodzi o zapewnienie  obecności w posiedzeniu samego  zainteresowanego i wypowiedzenie się. Wykonywałoby to w pełni wyrok Trybunał Konstytucyjnego, który uznał, że taka osoba powinna móc uczestniczyć w posiedzeniu sądu. Dlatego należałoby znowelizować art. 199a § 2 k.k.w. 

Postulaty i rekomendacje RPO składają się na obszerną reformę systemu stosowania środków zabezpieczających w Polsce. Adam Bodnar poprosił ministra Zbigniewa Ziobrę o stanowisko.

(Więcej szczegółów w załączniku poniżej)

II.510.1061.2019

Koronawirus. Kolejne ogniska zakażeń w dps-ach. O sytuacji związanej z zarażeniami informuje też szpital psychiatryczny w Gnieźnie

Data: 2020-11-02
  • Na Mazowszu w 19 domach pomocy społecznej zakażeni są zarówno mieszkańcy jak i pracownicy. Zakażenia potwierdzono także w 8 placówkach całodobowej opieki
  • Lokalne władze przedstawiły sytuacje epidemiologiczną w DPS w Rzeszowie, DPS w Kutnie, DPS w Biskupicach, DPS w Ołdakach
  • W szpitalu psychiatrycznym w Gnieźnie od marca koronawirusa zdiagnozowano u 71 pacjentów i 48 członków personelu. W kwarantannie przebywało 155 pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Rzeszowie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS przy ul. Mjr H. Sucharskiego w Rzeszowie Stanisław Sienko, zastępca Prezydenta Miasta Rzeszowa wskazał, że na dzień 1 października zakażonych było 55 mieszkańców, natomiast na dzień 20 października pozytywy wynik testu miał jeden mieszkaniec. Początkowo zarażonych było też 38 pracowników, lecz na dzień 20 października tylko 7 pozostawało chorych. Na dzień 1 października w kwarantannie przebywało 23 mieszkańców i 34 pracowników. W sumie hospitalizowane były 4 mieszkanki: 3 w szpitalu w Łańcucie, 1 w szpitalu w Jarosławiu, jednak na dzień 20 października 2020 r. tylko jeden mieszkaniec przebywał w szpitalu.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa DPS został objęty izolacją. Mieszkańcy zdrowi w miarę możliwości zostali odizolowani od zakażonych. Podzielono personel do obsługi mieszkańców zakażonych i zdrowych. Wydzielono strefy dla tych dwóch grup. Personel stosuje środki ochrony i dezynfekcji.

- Mieszkańcy przeszli zakażenie w większości bezobjawowo. Wdrożono stały kontakt ze Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i lekarzem rodzinnym. Aktualnie sytuacja w domu pomocy społecznej jest unormowana – zaznaczył Stanisław Sienko.

Wiceprezydent miasta poinformował, że w czasie kwarantanny w DPS było 21 pracowników świadczących usługi opiekuńcze względem mieszkańców. W jego opinii w warunkach izolacji była to wystarczająca liczba osób. Podkreślił również, że dom zatrudnia psychologa na etacie w pełnym wymiarze czasu, w czasie kwarantanny wsparcia mieszkańcom udzielał personel pracujący. Dodał, że personel pozostający z mieszkańcami posiada wystarczające środki ochrony osobistej przed zakażeniem (kombinezony ochronne, przyłbice, maseczki chirurgiczne, ochraniacze na obuwie, rękawiczki jednorazowe). Środki te, od kwietnia do czerwca przekazywał m.in. Wojewoda Podkarpacki.

- Miasto Rzeszów pozostaje we współpracy z Wojewodą Podkarpackim w zakresie realizowanych zadań. Wojewoda jest na bieżąco informowany o sytuacjach w domach pomocy społecznej, aktualna współpraca jest wystarczająca – ocenił Stanisław Sienko.

DPS w Kutnie

Starosta kutnowski Daniel Kowalik poinformował o sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Kutnie przy ul. Oporowskiej 27. Koronawirusa zdiagnozowano tam u 43 mieszkańców oraz 6 pracowników. Kwarantanną objęto 84 mieszkańców i 27 członków personelu. Nikt nie był hospitalizowany.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa poddano izolacji zakażonych. Mieszkańców z wynikiem dodatnim obsługuje dedykowany personel. Przeprowadzono dekontaminację i wprowadzono rotacyjny system pracy.

- Obecnie pracowników świadczących czynności opiekuńcze jest 15 i jest to wystarczająca ilość – poinformował starosta.

Zaznaczył, że mieszkańcy mają też zagwarantowane wsparcie psychologa. W placówce są dostępne środki dezynfekcyjne i nie ma problemów z ich pozyskiwaniem. Było to możliwe m.in. dzięki wsparciu ze strony Wojewody Łódzkiego. Dyrektor DPS jest w ciągłym kontakcie z przedstawicielem Wydziału Rodziny i Polityki Społecznej Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego.

Starosta zauważył, że w skrajnych sytuacjach, np. braku personelu, z powodu objęcia ich kwarantanną lub przebywaniu pracowników na zwolnieniach lekarskich oraz braku realnych możliwości oddelegowania innych osób do pracy z mieszkańcami, można by rozważyć przeszkolenie innych służb np. policji, wojska lub harcerstwa, aby mogły przejąć opiekę nad mieszkańcami domów pomocy społecznej. W jego opinii należałoby także zaapelować do instytucji i organizacji pozarządowych o wsparcie w formie wolontariatu oraz rozszerzenie usług świadczonych przez Wojska Obrony Terytorialnej m.in. o wykonywanie usług opiekuńczych w placówkach opieki całodobowej.

DPS w Biskupicach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Biskupicach, starosta sieradzki Mariusz Bądzior wskazał, że koronawirusa zdiagnozowano u 26 mieszkańców i 8 członków personelu. Kwarantanną objęto 66 mieszkańców i 9 pracowników. Testy przeprowadzono 99 mieszkańcom i 32 pracownikom - wszystkim przebywającym na terenie DPS w Biskupicach w momencie wybuchu ogniska zakażenia Covid-19. Ponadto część osób miała przeprowadzone ponownie testy. 5 zakażonych mieszkańców jest hospitalizowanych. Ponadto w szpitalach przebywa 7 innych mieszkańców DPS.

Jak wskazał starosta, DPS w Biskupicach w całości został odizolowany: na teren placówki nikt nie wchodzi z zewnątrz i nikt nie wychodzi, pracownicy pracują w systemie ciągłym. Zmiany pracowników odbywają się w odstępach tygodniowych, przy pełnym reżimie sanitarnym. Nowo wprowadzani pracownicy poddawani testom przed przystąpieniem do pracy. Teren DPS Biskupice, pomieszczenia, ciągi komunikacyjne, przejścia i wejścia oraz pokoje i inne pomieszczenia są regularnie dezynfekowane. Pracownicy mają dostęp do środków ochrony indywidualnej w postaci kombinezonów jednorazowych, rękawic jednorazowych, ochraniaczy obuwia, masek typ FFP2/FFP3, odzieży jednorazowej, środków dezynfekujących do ciała oraz do powierzchni. Przed wejściami do stref skażonych znajdują się maty dezynfekcyjne do obuwia, wydzielono strefy do zdejmowania odzieży skażonej oraz strefy relaksu/wypoczynkową.

Starosta zaznaczył, że liczba pracowników w zakresie opieki oraz służb wspomagających jest wystarczająca.

- Problem występuje z opieką pielęgniarską (pielęgniarki/pielęgniarze w ilości 4 osób zakaziły się koronawirusem, pozostałe 2 pielęgniarki znajdują się na zwolnieniach lekarskich). Do 17.10.2020 r. opiekę pielęgniarską sprawuje firma zewnętrzna. Od 18.10.20 r. ze zwolnienia lekarskiego wróci pielęgniarka, która przejmie obowiązki. W kolejnych dniach pracę będą podejmować pozostałe pielęgniarki/pielęgniarz, którzy powrócą z izolacji domowej – wskazał Mariusz Bądzior.

Dodał, że w trybie ciągłym pracę świadczyło 22 pracowników. Mieszkańcy mają zagwarantowaną pomoc psychologiczną, która jest realizowana telefonicznie przez psychologa zatrudnionego w DPS w Biskupicach. Personel wyposażony jest w pełny zakres środków ochrony indywidualnej tj. kombinezony jednorazowe, ochraniacze obuwia, rękawice jednorazowe, gogle, przyłbice, maski typu FFP2/FFP3. W tym zakresie DPS w Biskupicach otrzymał wsparcie ze strony Wojewody Łódzkiego.  

Starosta sieradzki jest w stałym kontakcie z Wojewodą Łódzkim, Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego, Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i innymi służbami.

DPS w Ołdakach

Starosta pułtuski Jan Zalewski przedstawił sytuację w DPS w Ołdakach. Koronawirus został zdiagnozowany u 89 mieszkańców i 44 członków personelu natomiast izolacją lub kwarantanną objęto 117 mieszkańców i 77 pracowników. Dwóch mieszkańców jest hospitalizowanych w Szpitalu MSWiA w Warszawie.

Źródłem zakażenia najprawdopodobniej był mieszkaniec ze schorzeniami urologicznymi, u którego w dniu 13.10.2020r. potwierdzono SARS-CoV-2. Przechodził je bezobjawowo, a w tygodniu poprzedzającym rozpoznanie odwiedził trzy różne placówki zdrowia.

Aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa izolacji poddano cały DPS, oddzielając jednocześnie mieszkańców z pozytywnym wynikiem od negatywnych. Opiekę nad mieszkańcami świadczą 22 osoby, co w opinii starosty jest wystarczające. Personel pozostający z mieszkańcami posiada środki ochrony osobistej w pełni zabezpieczające przed wirusem.

Starosta zapewnił, że w razie potrzeby mieszkańcy bądź pracownicy mogą korzystać z psychologa zatrudnionego w DPS lub Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Pułtusku.

DPS jest w codziennym kontakcie telefonicznym z Wydziałem Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, korzysta ze środków z dotacji oraz środków do dezynfekcji i ochrony osobistej przekazanych przez wojewodę.

Ponadto 23 października 2020 r. starosta wydał zarządzenie w sprawie zwalczania ogniska epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 w Domu Pomocy Społecznej w Ołdakach, które zobowiązuje powołaną w ramach Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego - Grupę Operacyjną do podjęcia działań oraz udzielenia wsparcia w powstałym ognisku zakażenia. Powstała grupa pod przewodnictwem Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Pułtusku we współpracy z Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego na bieżąco monitoruje sytuację w DPS oraz wspiera działania Dyrektora DPS.

Sytuacja w mazowieckich DPS i placówkach opieki

W ramach cyklicznie przekazywanych przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki informacji na temat sytuacji w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki, Kinga Jura zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej MUW poinformowała, że niepokojący wzrost zachorowań w Polsce widoczny jest także wśród mieszkańców i personelu domów pomocy społecznej. Pojedyncze zachorowania wśród personelu, na dzień 30 października, występują w 6 domach pomocy społecznej. Zakażenia zarówno mieszkańców, jak i pracowników są w 19 domach pomocy społecznej.

Najwięcej potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2 jest w:

  • DPS „Kombatant” w Ciechanowie, prowadzony przez powiat ciechanowski – zakażonych jest 34 mieszkańców oraz 24 pracowników;
  • DPS św. Józefa w Mieni, prowadzony przez powiat miński – zakażonych 63 mieszkańców oraz 3 pracowników;
  • DPS Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Św. Wincentego a' Paulo w Przasnyszu - zakażonych 13 mieszkańców (z czego jedna osoba przebywa w szpitalu) oraz 16 pracowników. Objawy zakażenia pojawiają się u kolejnych osób;
  • DPS „Na Przedwiośniu” w Warszawie, prowadzony przez Miasto Warszawa – zakażonych 82 mieszkańców (z czego 2 osoby w szpitalu) oraz 10 pracowników;
  • DPS „Charytatywne Dzieło Miłości ks. Kłopotowskiego” Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej – zakażonych 32 mieszkańców oraz 11 pracowników;
  • DPS w Niegowie, prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego – zakażonych 25 mieszkańców oraz 15 pracowników.

Ponadto u mieszkańców ośmiu placówek całodobowej opieki stwierdzono obecnie wirusa SARS-CoV-2.

- Do placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku w związku z rozwojem sytuacji epidemicznej na terenie całego kraju i pojawiającymi się ogniskami zakażeń przekazano 2 października br. rekomendacje wojewody dotyczące postępowania związanego z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 – poinformowała Kinga Jura.

Szpital Psychiatryczny w Gnieźnie

O sytuacji w Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych „Dziekanka” im. Aleksandra Piotrowskiego w Gnieźnie poinformował dyrektor placówki Marek Czaplicki. Zaznaczył, że w jego opinii  chyba nie ma w Polsce szpitala, który byłby „wolny” od zakażeń korona wirusem. Dodał, że szpital w Gnieźnie posiada 28 oddziałów i ma w swojej strukturze 850 łóżek, zatrudniając ponad 800 pracowników. Dane, które przedstawił dotyczą sytuacji placówki od marca do 29 października 2020 roku.

Koronawirus został dotychczas zdiagnozowany u 71 pacjentów. Część pacjentów została zdiagnozowana przy przyjęciu do szpitala, część natomiast w trakcie odbywającej się już hospitalizacji. Koronariwirusa zdiagnozowano też u 48 członków personelu. 21 pacjentów odbywało kwarantannę na terenie szpitala. Ponadto 155 pracowników objęto kwarantanną. W tej liczbie znalazły się jednak również pracownicy podlegający kwarantannie ze względu na kontakt dzieci w szkole z osobą zakażoną, czy ze względu na zamieszkiwanie w jednym gospodarstwie domowym z osobą, która podlegała kwarantannie.

- Szpital na bieżąco realizuje zalecenia Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Gnieźnie. Wstrzymujemy przyjęcia, stosujemy kwarantannę bądź izolację, dezynfekujemy pomieszczenia – wskazał Marek Czaplicki.

Dodał, że szpital zatrudnia 26 psychologów, którzy są dedykowani do poszczególnych oddziałów. Pacjenci mają zatem zapewniony bieżący kontakt z psychologiem.

Dyrektor wskazał, że podmiot tworzący szpital czyli Samorząd Województwa Wielkopolskiego i działający w jego imieniu Zarząd Województwa Wielkopolskiego na czele z Marszałkiem Województwa Wielkopolskiego na bieżąco wspierają szpital „Dziekanka” przekazując środki finansowe na dokonywanie koniecznych remontów bądź inwestycji. Dokonują również zakupu sprzętu medycznego, jak również przekazują środki ochrony osobistej. Wojewoda Wielkopolski przekazał szpitalowi środki ochrony osobistej z Agencji Rezerw Materiałowych. Placówka na bieżąco współpracuje z Marszałkiem Województwa Wielkopolskiego analizując bieżącą sytuację. Wojewoda Wielkopolski wyznaczył w jednostce 5 łóżek obserwacyjnych dla pacjentów podejrzanych o COVID-19.

KMP.071.8.2020

Po manifestacji w Warszawie. Przedstawiciele KMPT rozmawiali z większością zatrzymanych

Data: 2020-11-01
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 26 spośród 37 osób zatrzymanych po manifestacji 30 października w Warszawie
  • Zdecydowana większość zatrzymanych to pseudokibice posiadający przy sobie niebezpieczne przedmioty
  • W trakcie zatrzymań wobec części osób użyto gazu i pałek
  • Zatrzymania uwidoczniły braki systemowe sygnalizowane w ostatnich dniach przez Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu
  • Nieprawidłowości dotyczą m.in. przeprowadzania badań lekarskich i dokumentowania obrażeń, dostępu do pomocy prawnej od pierwszych chwil zatrzymania, prawa do poinformowaniu o zatrzymaniu osoby bliskiej

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 26 osobami zatrzymanymi podczas manifestacji, która 30 października  2020 r. odbyła się w Warszawie. Przeprowadzili wizytacje ad hoc w sześciu pomieszczeniach dla osób zatrzymanych (PdOZ) w Warszawie (przy ul.: Żytniej, Umińskiego, Nowolipie, Janowskiego i Jagiellońskiej) oraz w Piasecznie. Pracownicy KMPT dotarli do 36 spośród 37 osób zatrzymanych. 10 osób nie wyraziło chęci rozmowy z przedstawicielami Biura RPO.

Celem wizytacji było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

Zdecydowana większość zatrzymanych to pseudokibice. Zarzucono im m.in. popełnienie czynu z art. 254, 226 Kodeksu karnego, (odpowiednio: udział w zbiegowisku ze świadomością, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie; znieważenie funkcjonariusza publicznego lub organu konstytucyjnego RP).

Jak wynika z analizy akt zatrzymanych dokonanych przez przedstawicieli RPO w Komendzie Policji przy ul. Malczewskiego, przy zatrzymanych policjanci zabezpieczyli różnego rodzaju pałki, w tym teleskopowe (jedna z napisem Police), gazy obezwładniające, ochraniacze na szczęki, wyroby pirotechnicznych -  petardy, race, kominiarki, noże. Należy także dodać, że w wyniku pościgu za pseudokibicami, w rejonie ronda de Gaulle'a i placu Trzech Krzyży ranny został policjant (raniony kamieniem w głowę).

Większość rozmówców nie skarżyła się na złe traktowanie czy prowokacyjne zachowania funkcjonariuszy. Podczas samego zatrzymania wobec części osób policja użyła gazu. Następnie zatrzymani byli najczęściej w pozycji leżącej skuwani z tyłu. Niektórzy skarżyli się, że byli zbyt mocno skuci, posiadali widoczne otarcia i zasinienia na przegubach rąk. Część osób informowało, że byli skuci także podczas przeprowadzania czynności w komisariatach, niektórzy również podczas przeprowadzania badań lekarskich, nawet w obecności funkcjonariusza.

Pojawiły się pojedyncze głosy wskazujące, że funkcjonariusze użyli w trakcie zatrzymania także pałek służbowych. Jeden z zatrzymanych deklarował, że został też kopnięty w głowę. Na twarzy mężczyzny widoczne było duże zaczerwienienie i otarcie naskórka. Ponadto na ciele mężczyzny widoczna była opuchlizna i zasinienia m.in. na plecach, udzie, ramieniu. Obrażenia te zostały opisane jedynie w notatce służbowej sporządzonej już po przyjęciu do PdOZ, mężczyzna nie był wcześniej badany przez lekarza, pomimo że zgodnie z obowiązującymi przepisami w przypadku widocznych obrażeń (w tym wypadku na twarzy) badanie powinno być obligatoryjne.

W tym kontekście należy przywołać zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), który w ostatnich dniach opublikował raport z wizyty ad hoc w Polsce w 2019 r. Komitet podkreślił, że w trakcie zatrzymania stosowanie siły fizycznej dopuszczalne jest  wyłącznie wtedy, gdy jest to konieczne. W żadnym wypadku nie może być usprawiedliwione stosowanie siły wobec osób zatrzymanych, nad których zachowaniem udało się zapanować. Jeżeli w momencie zatrzymania lub w okresie zatrzymania uznaje się, że konieczne jest zakucie danej osoby w kajdanki, nie powinny one w żadnym wypadku być zbyt mocno zapięte i powinny być stosowane jedynie tak długo, jak jest to absolutnie konieczne.

Natomiast w odniesieniu do dokumentowania badań lekarskich i zgłaszania urazów zaobserwowanych u osób zatrzymanych przez policję, Komitet wezwał po raz kolejny do rzetelnego prowadzenia tego rodzaju dokumentacji. M.in. wszystkie urazy powinny być szczegółowo sfotografowane, a zdjęcia wraz z „mapami ciała”, gdzie zaznaczone są obrażenie powinny być przechowywane w indywidualnej dokumentacji medycznej osoby zatrzymanej. Ponadto wyniki każdego badania, w tym oświadczenia osoby zatrzymanej dotyczące złego traktowania i opinia medyczna w tej sprawie, powinny być udostępniane osobie zatrzymanej i jej adwokatowi.

CPT podnosił także kwestię trudności w dostępie do pomocy prawnej już od pierwszych chwil zatrzymania. W trakcie rozmów z osobami zatrzymanymi podczas manifestacji problem ten również się pojawiał. Większość osób nie żądała kontaktu z adwokatem. Niektórzy nie decydowali się na to, sądząc, że zatrzymanie potrwa tylko kilka godzin. Jeden z zatrzymanych miał zrezygnować z kontaktu z adwokatem, gdy został poinformowany, że nie będzie mógł do niego osobiście zadzwonić. Inny mężczyzna nie miał możliwości skorzystania z pomocy prawnej, ponieważ nie znał numeru do adwokata, a funkcjonariusze nie zaproponowali mu skorzystania z listy adwokatów/radców prawnych.

Rozbieżna była praktyka informowania o zatrzymaniu osób najbliższych. Co do zasady, to funkcjonariusze telefonowali pod wskazane numery telefonów. Niektórzy zatrzymani nie byli pewni, czy informacja o ich zatrzymaniu została przekazana. W jednym przypadku zatrzymany sam mógł skontaktować się z osobą bliską.

Ponadto w trakcie wizytacji KMPT okazało się, że rodzice jednego z zatrzymanych mieli błędne informacje co do miejsca osadzenia syna. Było to szczególnie niepokojące, ponieważ zatrzymany liczył, że to oni zorganizują mu pomoc prawną. W tym kontekście należy zwrócić uwagę, że w ostatnim raporcie CPT wezwał polskie władze do podjęcia skutecznych kroków w celu zapewnienia osobom pozbawionym wolności pełnej realizacji prawa o poinformowaniu osób najbliższych o zatrzymaniu.

Przedstawiciele KMPT nie odnotowali uwag na temat funkcjonowania samych PdOZ. Rozmówcy pozytywnie oceniali funkcjonariuszy pełniących tam służbę.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Koronawirus w KOZZD - jak zapobiec dalszym zarażeniom. RPO do MS i GIS

Data: 2020-10-30
  • Koronawirus dotarł do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie – choruje ponad 20 pacjentów i część personelu, w tym dyrektor Ośrodka
  • Wobec przepełnienia KOZZD (90 osób na 60 miejsc) trudno będzie zapobiec rozprzestrzenieniu się wirusa
  • Tymczasem nie ma prawnej możliwości przeniesienia zdrowych pacjentów KOZZD gdzie indziej
  • W tej sytuacji RPO prosi resort sprawiedliwości o pilną zmianę prawa, by można ich było umieszczać w innej placówce leczniczej

Zdiagnozowana przez RPO sytuacja w KOZZD pokazuje, że potrzebne są natychmiastowe działania. Jest tam 90 osób pozbawionych wolności, przy ponad 200 pracownikach. To bardzo duże skupisko osób w małej, zamkniętej przestrzeni. Rozlokowanie pacjentów w obrębie budynku nie jest możliwe, konstrukcja okien uniemożliwia wywietrzenia pokoi czy przestrzeni wspólnych.

22 spośród 24 pacjentów oddziału IV KOZZD jest zarażonych koronawirusem. Dwóch pacjentów oddziału I, u których go też stwierdzono, zostało już przetransportowanych do szpitali publicznej służby zdrowia. Pracownicy ochrony nie mogą tam realizować swoich obowiązków zgodnie z przepisami. Pozostają w takich przypadkach poza budynkiem szpitala lub otrzymują zezwolenie jedynie na obecność pod salą chorych.

A zarażeni są także dyrektor KOZZD i pracownicy Ośrodka (RPO nie zna dokładnej liczby).

Mimo powstania ogniska koronawirusa KOZZD  otrzymał informację o kolejnych dwóch pacjentach, którzy mają zostać tam przetransportowani w przyszłym tygodniu. Próby prowadzenia rozmów z sądem kierującym, nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Nie można pozostawić dyrekcji KOZZD, jak również pracowników i pacjentów z problemem wystąpienia ogniska koronawirusa bez wsparcia. Zastępczyni RPO Hanna Machińska wystąpiła już w tej sprawie do MZ.

Teraz napisała do Marcina Warchoła, sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Do KOZZD trafiają bowiem wciąż nowe osoby, kierowane przez sądy- również osoby na podstawie przepisów o zabezpieczeniu cywilnym.

Tymczasem na podstawie orzeczonego środka zabezpieczającego Komisja Psychiatryczna do spraw Środków Zabezpieczających funkcjonująca przy Ministrze Zdrowia wstrzymuje aktualnie skierowania do zakładów, w których wystąpiło ognisko zakażenia koronawirusem. Internowanego umieszcza się w takim oddziale psychiatrii sądowej, gdzie nie odnotowano stwierdzonych przypadków zakażenia Covid-19.

Tymczasem w przypadku KOZZD nie ma obecnie żadnej możliwości przeniesienia pacjentów zdrowych do innej placówki, czy też umieszczenia nowo kierowanych osób w bezpiecznej pod kątem epidemiologicznym przestrzeni. Nie pozwalają na to obowiązujące przepisy. Ponosimy też w tym momencie konsekwencje niepodejmowania przez lata działań w kierunku otwarcia drugiego budynku KOZZD, czy to w Gostyninie czy w innej części Polski. RPO apelował o to wielokrotnie.

Pandemia koronawirusa jest sytuacją absolutnie wyjątkową, która wymaga działań natychmiastowych w stosunku do ognisk zakaźnych. Dlatego Hanna Machińska zwróciła się do MS o podjęcie pilnych działań legislacyjnych, które stworzą podstawę prawną do umieszczania osób uznanych na mocy ustawy za stwarzających zagrożenie dla społeczeństwa  w innej placówce leczniczej, wobec aktualnej, bardzo trudnej sytuacji KOZZD związanej z powstałym ogniskiem koronawirusa.

Ponadto ZRPO wystąpiła do Głównego Inspektoratu Sanitarnego o  pilne działania w celu udzielenia wymiernej i oczekiwanej pomocy kierownictwu KOZZD.

IX.517.1702.2017

Zła sytuacja epidemiologiczna w KOZZD w Gostyninie. Interwencja RPO w resorcie zdrowia

Data: 2020-10-29
  • Pojawiają się doniesienia o zarażonych ponad 20 pacjentach Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • Dwóch chorych pacjentów trafiło już do szpitala publicznej służby zdrowia
  • Choruje też część personelu Ośrodka, a część jest na kwarantannie 
  • RPO prosi resort zdrowia o szczegółowe informacje w tej sprawie i o wsparcie KOZZD

Pacjenci KOZZD wydają się być bardziej podatni na wystąpienie cięższych objawów choroby w przypadku zakażenia koronawriusem. Mają za sobą wiele lat pobytu w zakładach karnych, co mogło wpłynąć na obniżenie odporności. Nie można też pominąć takich czynników, jak podwyższony poziom stresu, zmniejszona aktywność fizyczna czy dieta nie wzmacniająca układu immunologicznego.

Niektórzy pacjenci znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka jako osoby starsze i z przewlekłymi chorobami.

A trudne warunki bytowe KOZZD, jego ogromne zagęszczenie (90 pacjentów), niemożność otwierania okien w wieloosobowych pokojach pacjentów i przestrzeniach wspólnych nie sprzyjają powstrzymania rozprzestrzeniania się koronawirusa pomiędzy pacjentami i personelem Ośrodka.

Wygaszenie takiego ogniska zakażenia może okazać się bardzo trudne i wiązać się z bezpośrednim zagrożeniem życia i zdrowia zarówno osób umieszczonych w KOZZD, jak i tam pracujących.

27 października 2020 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska poprosiła wiceministra zdrowia Waldemara Kraskię o odpowiedź na następujące pytania:

  • Jaka jest obecnie liczba pacjentów KOZZD, u których testy wykazały zakażenie koronawirusem?
  • Jakie przyjęto zasady odbywania przez zarażonych pacjentów izolacji, w sytuacji bardzo trudnych warunków lokalowych Ośrodka?
  • Czy stwierdzono zakażenie koronawirusem u pracowników KOZZD, a jeśli nie, to ilu z nich przebywa obecnie na kwarantannie?
  • Czy Ministerstwo Zdrowia ustaliło zasady postępowania w przypadku, gdy stan zdrowia pacjenta KOZZD, z powodu zakażenia Covid-19 będzie wymagał hospitalizacji, w tym podłączenia do respiratora?
  • Czy będzie to szpital powszechnej służby zdrowia czy szpital przywięzienny, a jeśli ten ostatni, to czy kwestia ta została uzgodniona z organami Służby Więziennej?
  • Czy Państwowa Inspekcja Sanitarna wydała w ostatnim czasie jakiekolwiek nowe zalecenia odnoszące się do zasad postępowania w obrębie KOZZD?
  • Czy personel Ośrodka na bieżąco monitoruje atmosferę panującą wśród pacjentów i jak ją ocenia z perspektywy zapewnienia bezpieczeństwa i porządku w KOZZD?

W kolejnym piśmie z 29 października Hanna Machńska podkreśliła, że aktualnie 22 spośród 24 pacjentów oddziału IV KOZZD jest zarażonych koronawirusem.

Dwóch pacjentów oddziału I, u których go też stwierdzono, zostało już przetransportowanych do szpitali publicznej służby zdrowia. Pracownicy ochrony nie mogą tam realizować swoich obowiązków zgodnie z przepisami. Pozostają w takich przypadkach poza budynkiem szpitala lub otrzymują zezwolenie jedynie na obecność pod salą chorych.

A zarażeni są także Dyrektor KOZZD i pracownicy Ośrodka (RPO nie zna dokładnej liczby).

W Ośrodku kończą się zapasy środków ochrony osobistej. Wydaje się, że konieczność wsparcia – materialnego lub rzeczowego - ze strony resortu zdrowia jest oczywista.

A mimo powstania ogniska koronawirusa KOZZD  otrzymał informację o kolejnych dwóch pacjentach, którzy mają zostać tam przetransportowani w przyszłym tygodniu. Próby prowadzenia rozmów z sądem kierującym, nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Nie można pozostawić dyrekcji KOZZD, jak również pracowników i pacjentów z problemem wystąpienia ogniska koronawirusa bez wsparcia resortu zdrowia. Dynamizm sytuacji wymaga jednak działań natychmiastowych, o co zwracam się do Pana Ministra. Bardzo również proszę o poinformowanie Rzecznika o podjętych w tym przedmiocie

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Łodzi i Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Ustrzeszy

Data: 2020-10-29
  • 62 mieszkańców i 21 pracowników DPS w Łodzi jest zakażonych koronawirusem. 3 osoby zmarły
  • W Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Ustrzeszy potwierdzono zakażenie u 47 mieszkańców i 36 członków personelu

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur spytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Łodzi

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS przy ul. Podgórnej 2/14 w Łodzi, Szymon Kostrzewski p.o. dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Łodzi, wskazał, że na dzień 22 października 2020 r. zakażenie koronawirusem potwierdzono u 62 mieszkańców oraz u 21 pracowników DPS. Kwarantanną objęto natomiast 149 mieszkańców i 82 członków personelu. Trzy osoby są hospitalizowane.

Jak zaznaczył przedstawiciel urzędu miasta, w celu zapobiegania rozprzestrzenianiu się wirusa zastosowano izolację piętra, na którym wystąpiły przypadki zachorowań. Wyeliminowany został kontakt między oddziałami. Osoby z objawami zakażenia nie mają kontaktu ze zdrowymi mieszkańcami.

- Pozostałe osoby zakażone bez objawów przebywają ze sobą w oddzielnych pokojach, natomiast zdrowi mieszkańcy mieszkają ze zdrowymi. Nie ma jednak możliwości by całkowicie wyeliminować ich kontakt z powodu ograniczonej liczby personelu i specyfiki mieszkańców i obiektu. Należy podkreślić, że jest to dom dla przewlekle psychicznie chorych – zaznaczył Szymon Kostrzewski.

Wskazał, że DPS jest zabezpieczony w środki ochrony indywidualnej w postaci maseczek, rękawic jednorazowych, ochraniaczy obuwia, przyłbic oraz środków do dezynfekcji rąk i powierzchni w ilości wystarczającej na ok. 3 miesiące. Jednostka otrzymała wsparcie od Wojewody Łódzkiego w zakresie zabezpieczenia w środki do dezynfekcji oraz środki ochrony indywidualnej.

Przedstawiciel urzędu miasta poinformował, że DPS zatrudnia 2 psychologów, którzy w obecnej sytuacji służą wsparciem zarówno mieszkańcom, jak i pracownikom DPS.

- Do najbardziej problematycznych zagadnień należą jednak kwestie zapewnienia należytej obsługi mieszkańców w sytuacji wzmożonej zachorowalności. Należy podkreślić, że zakażeniu lub kwarantannie uległa połowa składu osobowego pracowników. Miasto zwróciło się w dniu 16 października br. do Wojewody Łódzkiego o pomoc w uzupełnieniu składu osobowego w celu wzmocnienia obsady kadrowej DPS – wskazał Szymon Kostrzewski.

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Ustrzeszy

Małgorzata Jaklińska, dyrektorka Niepublicznego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Ustrzeszy odpowiedziała na wystąpienie KMPT w sprawie w sytuacji w placówce. Wskazała, że zakażonych koronawirusem jest 47 pacjentów i 36 pracowników. Kwarantanną objęto zaś 13 pacjentów i 40 członków personelu. Ponadto 8 podopiecznych i jeden pracownik jest hospitalizowanych.

Dyrektorka zapewniła, że w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, m.in.:

  • wdrożono ścisły reżim sanitarny, wzmożoną dezynfekcje powierzchni
  • odizolowano pacjentów z dodatnim wynikiem od pacjentów z wynikiem ujemnym
  • personel pracuje z zachowaniem ścisłego reżimu sanitarnego, zabezpieczony w sprzęt ochronny, tj. kombinezony, maseczki FFP2. gogle, przyłbice, czepki, rękawiczki, ochraniacze na buty
  • zastosowano naczynia jednorazowego użytku do posiłków u wszystkich chorych
  • pościel chorych traktowana jest jako skażona, odpowiednio oznaczona, worki zdezynfekowane przed oddaniem firmie zewnętrznej
  • wszelkie powierzchnie dotykowe oraz podłogi podlegają dezynfekcji, na salach chorych stosuje się przepływową lampę bakteriobójczą, którą można stosować w obecności chorych i personelu. Powierzchnie dezynfekuje się dodatkowo lampą UV (w pomieszczeniach, w których nie ma ludzi).

- Podobnie jak i w inny placówkach, niestety odczuwalny jest brak personelu medycznego. Niemniej udaje się nam zapewniać opiekę naszym chorym – wskazała Małgorzata Jaklińska.

Dodała, że 13 osób świadczy opiekę nad pacjentami. Ponadto od 26 października - po odbyciu kwarantanny – do placówki systematycznie wraca pozostały personel.

Dyrektorka ZOL poinformowała, że zakład jest zabezpieczony w środki dezynfekcyjne. Od ogłoszenia stanu epidemii placówka gromadziła zapasy środków dezynfekujących, jak i ochrony osobistej. Część asortymentu pozyskano z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazała, że istnieją jednak duże trudności z pozyskaniem kombinezonów, Lubelski Urząd Wojewódzki dysponuje ograniczoną ich ilością, natomiast te na rynku są niezwykle drogie lub są na tzw. „brakach”.

- Wojewoda Lubelski jest świadomy sytuacji zakładu, zaoferował wszelką możliwą pomoc w kwestii zabezpieczenia naszej placówki w potrzebne asortymenty zabezpieczające przed zakażeniem. Jesteśmy w stałym kontakcie z Wojewodą Lubelskim. Lubelski oddział NFZ został poinformowany o sytuacji zakładu – zaznaczyła Małgorzata Jaklińska.

Podkreśliła, że obecnie największy problem stanowi brak jasnych wytycznych postępowania w kwestii badania pacjentów i personelu zakładów opiekuńczo-leczniczych w kierunku Covid-19. Ponadto dużym problemem dla ZOL są ponoszone koszty w związku z opieką na chorymi z Covid-19.

KMP.071.8.2020

Wizytacja KMPT w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I. Przedstawiciele RPO przyjęli zgłoszenie od jednego z zatrzymanych dotyczące tortur

Data: 2020-10-28
  • Jeden z zatrzymanych po protestach 26 października 2020 r. w Warszawie poskarżył się na pobicie przez policję
  • - To, co mnie spotkało, to były właśnie tortury – mówił przedstawicielowi Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur
  • Odmówiono mu ponadto kontaktu z pełnomocnikiem, a o zatrzymaniu nie poinformowano wskazanej przez niego osoby najbliższej
  • KMPT na bieżąco monitoruje sytuację związaną z protestami i działaniami służb - nie wyklucza kolejnych doraźnych wizytacji w komendach  

27 października 2020 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) odbywali rozmowy z osobami zatrzymanymi po protestach społecznych w Warszawie  26 października.

Rozmowy prowadzono w pomieszczeniach Komendy Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej 21. Wizyta KMPT miała charakter ad hoc, a jej celem było zbadanie sposobu traktowania osób zatrzymanych przez policję po protestach przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego o zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Delegacja KMPT przeprowadziła poufne rozmowy z trzema zatrzymanymi. Zapoznała się też z wybraną dokumentacją (protokołami zatrzymań protestujących, aktami prowadzonych przeciwko nim postępowań karnych oraz rejestrami dot. osób zatrzymanych).

Jeden z zatrzymanych mężczyzn miał na ciele liczne ślady obrażeń (m.in. twarzy, okolic gardła, rąk i nóg). Jego stan higieniczny i psychiczny był bardzo zły. Mężczyzna był roztrzęsiony, w rozmowie z przedstawicielem KMPT płakał.

Z jego wypowiedzi wynikało, że został po zatrzymaniu pobity w radiowozie przed policjantów. Funkcjonariusze mieli skuć mu ręce z tyłu kajdankami, rzucić go na podłogę radiowozu i przez ponad godzinę bić. Zatrzymany miał być duszony, kopany po nogach i bity pięściami w skórzanych rękawiczkach.

Relacjonował, że stosowano wobec niego bolesne chwyty. Policjanci mieli również używać wulgaryzmów („w radiowozie wyzywano mnie też od ciot, pedałów, p…d itp.”) i naśmiewać się z jego orientacji seksualnej. Jeden z funkcjonariuszy miał proponować mu  „pójście na solo”. - To, co mnie spotkało, to były właśnie tortury – mówił w trakcie rozmowy.

Z relacji zatrzymanego wynika, że odmówiono mu kontaktu z pełnomocnikiem, mimo iż miał kontakt do radcy prawnego (w rozmowie z przedstawicielem KMPT wielokrotnie wymieniał jego nazwisko). Nie poinformowano również wskazanej przez zatrzymanego osoby najbliższej.

Na pytanie przedstawiciela KMPT, dlaczego w protokole jego zatrzymania jest wpisana informacja, że nie żąda kontaktu z adwokatem, radcą prawnym oraz z osobą najbliższą,  wyjaśnił, że ta informacja nie jest zgodna z treścią składanego przez niego oświadczenia (protokół zatrzymania nie zawierał podpisu zatrzymanego, a jedynie adnotację policjanta, że zatrzymany odmówił podpisu).

Mężczyzna złożył Rzecznikowi Praw Obywatelskich oficjalną skargę na postepowanie funkcjonariuszy. Za pośrednictwem KMPT zostanie ona przekazana odpowiedniemu zespołowi merytorycznemu w Biurze RPO i poddana analizie.

Przedstawiciele KMPT usłyszeli też od zatrzymanych o braku właściwego badania lekarskiego, które jest podstawową gwarancją prewencji tortur i zwalczania bezkarności sprawców tych czynów.

Jedna z zatrzymanych kobiet relacjonowała, że nie została w ogóle zbadana przez lekarza przed osadzeniem w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych (PdOZ). Miała z nim jedynie kontakt w czasie krótkiej rozmowy w radiowozie i pod nadzorem policjantów. Brak oglądu ciała przez lekarza podczas badania wskazywał też drugi z zatrzymanych.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Sytuacja na komisariatach. Raport z pierwszej w Polsce wizyty typu ad hoc Europejskiego Komitetu do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT)

Data: 2020-10-28
  • Nie poprawia się sytuacja na polskich komisariatach. Osoby zatrzymane przez Policję nadal narażone są na ryzyko złego traktowania, w szczególności w momencie zatrzymania
  • Chodzi zwłaszcza o dostęp do adwokata i do lekarza, który sprawdzi stan człowieka – a są to podstawowe metody ochrony przed złym traktowaniem. Chodzi też o możliwość powiadomienia osoby trzeciej o zatrzymaniu oraz prawa do informacji o tych prawach
  • Taki stan stwierdzony w czasie wizytacji doraźnej (ad hoc) w 2019 r. jest źródłem największych obaw Komitetu .
  • Komitet ponownie wzywa władze polskie do zdecydowanego kontynuowania wysiłków na rzecz walki ze złym traktowaniem przez Policję

Wizytacje prewencyjne miejsc detencji mogą być planowe lub doraźne, czyli ad hoc. Ich celem jest znajdowanie problemów, które mogą naruszyć prawa człowieka, zanim ktoś zostanie skrzywdzony.

Celem siódmej wizyty CPT (Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu) w Polsce, a zarazem pierwszej wizyty ad hoc, był przegląd realizacji wieloletnich zaleceń Komitetu dotyczących traktowania osób przebywających w policyjnych miejscach detencji. Wizyta odbyła się  9–16 września 2019 r, 28 października 2020 r. na stronie internetowej Komitetu opublikowano raport z tej wizyty

Podczas ubiegłorocznej wizyty poświęconej kwestii traktowania osób zatrzymanych przez Policję, delegacja CPT odwiedziła: KMP w Sopocie, w Gdańsku, KRP W-wa IV, KSP oraz KWP w Krakowie. Delegacja rozmawiała także z więźniami w aresztach śledczych w: Warszawie-Służewcu, Krakowie oraz w Gdańsku.

Większość zatrzymanych osób w rozmowach z przedstawicielami CPT twierdziło, że były one prawidłowo traktowane przez Policję.

Niemniej jednak delegacja odebrała pewne zarzuty dotyczące złego traktowania. Większość z nich odnosiła się do użycia nadmiernej siły w momencie zatrzymania lub bezpośrednio po zatrzymaniu, w stosunku do osób, które nie stawiały oporu przy zatrzymaniu. Takie sygnały przekazały CPT zarówno osoby zatrzymane w jednostkach Policji jak również tymczasowo aresztowane, z którymi delegacja rozmawiała w czasie wizytacji aresztów śledczych.

Złe traktowanie miało polegać głównie na brutalnym dociskaniu osoby twarzą do ziemi (lub twarzą do ściany), klęczeniu na jej twarzy, lub nadepnięciu na nią, którym to czynnościom czasami towarzyszyły uderzenia i kopnięcia. Pojawiały się również zarzuty bolesnego i długotrwałego zakucia w kajdanki zakładane na ręce trzymane z tyłu; niektóre osoby twierdziły, że były podnoszone za założone w ten sposób kajdanki ciągnięte po ziemi podczas zatrzymania. Delegacja odebrała ponadto informacje od zatrzymanych dotyczących złego traktowania polegającego na spoliczkowaniu, a w jednym przypadku, kopaniu w trakcie przesłuchania w na komendzie Policji.

W związku z powyższym Komitet po raz kolejny wzywa władze polskie do kontynuacji wysiłków na rzecz zwalczania złego traktowania przez Policję. Policjanci w całym kraju powinni otrzymywać wyraźny sygnał, że wszelkie formy złego traktowania (w tym znieważania słownego) osób pozbawionych wolności są niezgodne z prawem i będą odpowiednio karane. Policjantom należy również przypominać, że przy zatrzymaniu nie należy używać siły większej niż jest to absolutnie konieczne, a po zatrzymaniu osób nie ma żadnego uzasadnienia dla ich atakowania. Jeśli w momencie zatrzymania lub w okresie zatrzymania uznaje się, że konieczne jest zakucie danej osoby w kajdanki, nie powinny one w żadnym wypadku być nadmiernie napięte i powinny być stosowane jedynie tak długo, jak jest to absolutnie konieczne.

Ponadto funkcjonariusze Policji muszą być lepiej wyszkoleni w zakresie zapobiegania i minimalizowania przemocy w kontekście zatrzymania. W przypadkach, w których użycie siły staje się konieczne, muszą oni być w stanie stosować profesjonalne techniki, które w jak największym stopniu zmniejszają ryzyko wyrządzenia szkody osobom, które chcą zatrzymać.

Po raz kolejny przedstawiciele CPT podkreślili, że w Polsce brakuje systemu bezpłatnej pomocy prawnej dla każdej osoby zatrzymanej. W związku z tym zalecili, by władze polskie podjęły natychmiastowe działania mające na celu zapewnienie wszystkim zatrzymanym przez Policję rzeczywistego dostępu do adwokata od samego początku pozbawienia ich wolności. W opracowaniu tego odpowiednio finansowanego systemu pomocy prawnej dla osób zatrzymanych przez Policję, które nie są w stanie zapłacić za adwokata, polskie władze powinny, w ocenie CPT, współpracować z Naczelną Radą Adwokacką.

Delegacja zwróciła także uwagę na ograniczenia w kontaktach tymczasowo aresztowanych z obrońcami. Nowo przybyli do aresztów śledczych więźniowie (nawet ci, którzy mieli ustanowionego adwokata z urzędu) byli systematycznie pozbawiani możliwości kontaktowania się ze swoim adwokatem (osobiście lub telefonicznie) w początkowym okresie tymczasowego aresztowania (zazwyczaj trwającym od miesiąca do półtora miesiąca), ze względu na wymóg, aby każdy taki kontakt odbywał się za zgodą organu dysponującego. Stworzyło to paradoksalną sytuację, w której więźniowie formalnie otrzymywali bezpłatną pomoc prawną, ale w rzeczywistości nie byli w stanie z niej skorzystać. CPT wezwało władze polskie do podjęcia niezbędnych działań naprawczych w tym zakresie.

Po raz kolejny delegacja CPT, usłyszała liczne zarzuty dotyczące opóźnienia (do 48 godzin) lub nawet odmowy (w całym okresie zatrzymania przez Policję) realizacji jednego z podstawowych praw osoby zatrzymanej do powiadomienia o jej zatrzymaniu osób trzecich. Kilku rozmówców poinformowało delegację, że nie otrzymało żadnych informacji zwrotnych na temat tego, czy takie powiadomienie zostało dokonane. CPT ponownie wezwało władze polskie do podjęcia skutecznych działań w celu zapewnienia osobom pozbawionym wolności pełnej realizacji tego elementarnego uprawnienia.

Europejski Komitet Zapobiegania Torturom analizie poddał także system dokumentowania obrażeń, które posiadają osoby zatrzymywane przez Policję. Wśród niezbędnych działań, które powinny być podjęte by zabezpieczyć w pełni ewentualne dowody naruszeń praw osób zatrzymanych, a także zagwarantować pomoc medyczną niezbędną i adekwatną do posiadanych przez nie obrażeń, Komitet wskazał na:

  • konieczność prowadzenie dokumentacji sporządzanej po przeprowadzeniu badań lekarskich osób zatrzymanych przez Policję zawierającej: sprawozdanie z oświadczeń złożonych przez daną osobę, które mają związek z badaniem lekarskim (w tym opis jej stanu zdrowia i wszelkie zarzuty dotyczące złego traktowania), pełne badania lekarskie, opinię lekarza wynikającą z analizy oświadczenia zatrzymanego i wyników przeprowadzonych badań;
  • dokumentacja powinna zawierać również wyniki dodatkowych badań, szczegółowe wnioski z konsultacji specjalistycznych oraz opis leczenia odniesionych obrażeń i wszelkich dalszych zastosowanych w związku z tym procedur; 
  • wszelkie urazy zaobserwowane w trakcie badania lekarskiego powinny być zapisywane w specjalnym rejestrze. Ponadto wszystkie urazy powinny być szczegółowo sfotografowane, a zdjęcia wraz z „mapami ciała” do oznaczania umiejscowieni urazów powinny być przechowywane w indywidualnej dokumentacji medycznej osoby zatrzymanej;
  • wyniki każdego badania, w tym wyżej wymienione oświadczenia i wnioski pracownika służby zdrowia, powinny być udostępniane osobie zatrzymanej i jej adwokatowi;
  • za każdym razem, gdy odnotowuje się urazy uzasadniające zarzuty złego traktowania osoby zatrzymanej (lub które, nawet w przypadku braku zarzutów, świadczą o złym traktowaniu), informacje takie powinny być systematycznie przekazywane prokuraturze, niezależnie od woli osoby zainteresowanej. Pracownik służby zdrowia powinien poinformować zainteresowaną osobę zatrzymaną, że sporządzenie takiego sprawozdania mieści się w systemie zapobiegania złemu traktowaniu, że sprawozdanie to musi być automatycznie przekazane prokuratorowi i że takie przekazanie nie zastępuje złożenia indywidualnej skargi we właściwej formie.

CPT powtórzył również swoje zalecenie, aby informacje dotyczące zdrowia osób zatrzymanych były przechowywane w sposób zapewniający poszanowanie tajemnicy lekarskiej. Funkcjonariusze Policji powinni mieć ograniczony dostęp do takich informacji medycznych, a wszelkie udzielane informacje powinny ograniczać się do informacji niezbędnych do zapobieżenia poważnemu zagrożeniu dla osoby zatrzymanej lub innych osób. Nie ma uzasadnienia dla udzielania pracownikom nie wykonującym obowiązków medycznych, dostępu do informacji na temat diagnoz lub oświadczeń dotyczących przyczyn urazów osób zatrzymanych.

Delegacja zauważyła, że przepisy i praktyka w zakresie informowania zatrzymanych o ich prawach są nadal niewystarczające: większość rozmówców wskazywała, że otrzymywała takie informacje ze znacznym opóźnieniem (kilka godzin po zatrzymaniu, zwykle po pierwszym przesłuchaniu, a czasami dopiero po przekazaniu ich do dyspozycji prokuratora). Co więcej, większość zatrzymanych, z którymi delegacja rozmawiała, stwierdziła, że podpisała formularz, nie mając czasu na jego przeczytanie i nie rozumiejąc w pełni znaczenia dokumentu. Delegacja odniosła wrażenie, że obecna procedura jest jedynie formalnością i że policjanci nie podjęli żadnych starań, aby rzeczywiście wyjaśnić osobom zatrzymanym ich prawa (również werbalnie).

W związku z tym Komitet po raz kolejny wezwał władze polskie do podjęcia działań mających na celu zapewnienie wszystkim osobom zatrzymanym przez Policję pełnej informacji na temat ich praw podstawowych od momentu pozbawienia ich wolności (czyli od momentu, w którym są one zobowiązane do pozostania na Policji). Powinno to być zapewnione poprzez udzielenie jasnej informacji ustnej w momencie zatrzymania, którą należy jak najszybciej uzupełnić, pisemną informacją o prawach osób zatrzymanych. Szczególną uwagę należy zwrócić na to, aby osoby zatrzymane rozumiały swoje prawa; sprawdzenie tego faktu należy do obowiązków funkcjonariuszy Policji.

Delegacja wyraziła ponadto zaniepokojenie zmianą art. 168a kodeksu postępowania karnego[1], która zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich i przedstawicieli organizacji pozarządowych mogłaby być potencjalnie interpretowana jako pozwalająca sądom na akceptowanie dowodów uzyskanych poprzez tortury i inne formy złego traktowania.

W oparciu o ustalenia delegacji z wizyty ad hoc Komitet uważa, że jeżeli władze polskie nie podejmą odpowiednich i zdecydowanych działań, ryzyko złego traktowania osób przebywających w policyjnych miejscach detencji prawdopodobnie wzrośnie jeszcze bardziej w najbliższej przyszłości. Komitet ma wielką nadzieję, że niniejsze sprawozdanie umożliwi władzom polskim najwyższego szczebla, przede wszystkim Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji, pełne uświadomienie sobie tego ryzyka oraz podjęcie długoletnich działań naprawczych i zapobiegawczych.

CPT podkreśla, że jeżeli władze polskie nie poczynią żadnych postępów w zakresie radykalnej poprawy poziomu współpracy z Komitetem, w tym w odniesieniu do wdrażania długoletnich zaleceń CPT, Komitet może być zobowiązany do odwołania się do art. 10 ust. 2 Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu oraz do wydania publicznego oświadczenia w tej sprawie. CPT ma nadzieję, że pilne i zdecydowane działania władz polskich spowodują, że takie działania staną się zbędne[2]. Uruchomienia wskazanej procedury stanowiłoby oficjalny wyraz dezaprobaty ze strony Komitetu dotychczasowej współpracy z Polską w obszarze ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami.

23 czerwca 2020 r. Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł odniósł się do raportu Europejskiego Komitetu do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu.

Raport oraz odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości dostępne są na stronie internetowej Komitetu pod adresem:

https://www.coe.int/en/web/cpt/-/council-of-europe-anti-torture-committee-publishes-report-on-the-ad-hoc-visit-to-poland

oprac Przemysław Kazimirski,dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

[1] Art. 168 Kodeksu postępowania karnego stanowi: Dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego, o którym mowa w art. 1 warunki odpowiedzialności karnej § 1 Kodeksu karnego, chyba że dowód został uzyskany w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych, w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności.

[2]Art. 10 ust. 2 Konwencji stanowi: Jeżeli Strona nie współpracuje lub odmawia poprawy sytuacji w świetle zaleceń Komitetu, Komitet może zdecydować, po umożliwieniu Stronie przedstawienia swoich poglądów, większością dwóch trzecich jej członków o publicznym oświadczeniu w tej sprawie.

 

Rzecznik o ustaleniach NIK ws. pomocy dla osób opuszczających więzienia  

Data: 2020-10-28
  • Szacunkowe koszty społeczne przestępczości wynoszą pomiędzy 4% a 12% PKB . Troską całego społeczeństwa powinna być zatem pomoc osobom opuszczającym zakłady karne po odbyciu kary
  • Z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli wynika, że pracę znajduje 12,5% zwolnionych z zakładów karnych
  • Ośrodki opieki społecznej powinny być bardziej aktywne w umożliwianiu tym osobom pełnej reintegracji społecznej
  • Konieczne jest też zwiększenie współpracy jednostek penitencjarnych z ośrodkami pomocy społecznej

Rzecznik Praw Obywatelskich powołuje się na wyniki kontroli NIK „Pomoc społeczna świadczona osobom opuszczającym zakłady karne”. Celem kontroli, przeprowadzonej w okresie 2015-I półrocze 2018 r., było ustalenie, czy gminy zapewniają skuteczną pomoc osobom opuszczającym zakłady karne.

Z raportu wynika, że co roku z zakładów karnych zwalnianych jest ok. 80 tys. osadzonych, w tym ok. 50 tys., którzy po raz pierwszy odbyli karę lub dostali zwolnienie warunkowe. Około 40% osób po raz pierwszy zwolnionych ponownie popełnia przestępstwo w ciągu najbliższych 5 lat. Prawie 45% ponownych przestępstw popełniana jest w pierwszym roku po opuszczeniu jednostki penitencjarnej. Najczęstszymi przyczynami powrotu do przestępstwa są: trudności w znalezieniu pracy, brak jakiegokolwiek miejsca zakwaterowania i powrót do środowiska przestępczego, niedostateczne warunki materialne, niechęć ze strony otoczenia.

Szacunkowe koszty społeczne przestępczości wynoszą pomiędzy 4% a 12% PKB – podkreśla NIK.  Pomoc dla osób opuszczających zakłady karne, umożliwiająca pełną reintegrację społeczną, powinna więc stanowić troskę całego społeczeństwa.

Osoby te należą do najbardziej zagrożonych wykluczeniem społecznym. Wsparcia osobom mającym trudności adaptacyjne po zwolnieniu z zakładu karnego udzielają m.in. ośrodki pomocy społecznej.

W latach 2015-2017 ze wsparcia ośrodków pomocy społecznej skorzystało 39 745 osób mających trudności w przystosowaniu się do życia po zwolnieniu (ok. 17% byłych osadzonych). Osoby zwolnione stanowiły około 1% korzystających z tej pomocy. Większość tych osób nie ma rodziny, nie może więc liczyć na wsparcie najbliższych.

Z badań przeprowadzonych wśród osób odbywających karę pozbawienia wolności wynikało, że według 39,9% badanych, najważniejszym problemem po wyjściu z zakładu karnego jest znalezienie pracy. W skontrolowanych gminach pracę otrzymało 12,5% osób zwolnionych z zakładów karnych.

Według NIK coraz więcej byłych osadzonych, którzy skorzystali z pomocy społecznej, podejmuje zatrudnienie. Wszystkie ośrodki współpracowały z urzędami pracy na rzecz osób, które po opuszczeniu zakładów karnych pozostawały bez zatrudnienia, jednak współpraca przeważnie sprowadzała się do uzyskania informacji o okresach zarejestrowania i ubezpieczenia danej osoby. Pracownicy ośrodków opieki społecznej sporadycznie nawiązywali też kontakty z potencjalnymi pracodawcami i w ten sposób ułatwiali osobom karanym podjęcie zatrudnienia.

W ocenie NIK takie działania powinny być prowadzone przez wszystkie ośrodki pomocy społecznej. Należałoby też położyć większy akcent na aktywizację zawodową byłych więźniów, a także powiązanie udzielania pomocy finansowej z podjęciem przez te osoby szkolenia zawodowego, terapii, szukania pracy.

NIK zarekomendowała

  • rozważenie przez Ministra Sprawiedliwości wprowadzenia, finansowanego z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – Funduszu Sprawiedliwości, specjalnego programu, adresowanego do byłych więźniów poszukujących pracy, uzupełniającego pomoc świadczoną osobom mającym trudności adaptacyjne po zwolnieniu z zakładów karnych, którego celem byłoby wsparcie w pozyskaniu zatrudnienia.
  • określenie, np. w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości, wzoru świadectwa zwolnienia z jednostek penitencjarnych wraz z określeniem jakie dane obligatoryjnie powinny być tam ujmowane, tj. pełne i rzetelne informacje o sytuacji osób opuszczających te jednostki oraz działaniach (kursach, szkoleniach, terapiach), jakie dana osoba zrealizowała w czasie uwięzienia, a także o ewentualnych potrzebach zgłoszonych przez te osoby.
  • NIK wskazała, że skontrolowane ośrodki pomocy społecznej nie zasięgały informacji na temat działań realizowanych wobec osadzonych podczas odbywania kary pozbawienia wolności (szkoleń, kursów, terapii) uznając, że są one zawarte w świadectwach zwolnienia okazywanych przez osoby zwracające się o wsparcie. Jeżeli brak było odpowiedniej adnotacji, niekiedy sami zainteresowani przekazywali pracownikom ośrodków pomocy społecznej istotne informacje uławiające dostosowanie pomocy do ich potrzeb.
  • Zdaniem NIK pełne informacje o sytuacji osoby zwolnionej z zakładu karnego umożliwiłyby szybsze i precyzyjne określenie jej rzeczywistych potrzeb.

Rzecznik zwrócił się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o informację, jakie działania resort podjął dla realizacji wniosków pokontrolnych NIK.

Do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej RPO napisał zaś, że konieczne jest zwiększenie współpracy jednostek penitencjarnych z ośrodkami pomocy społecznej w udzielaniu wsparcia byłym więźniom w powrocie do społeczeństwa.

Kwestię readaptacji społecznej skazanych określają także standardy międzynarodowe zawarte w Europejskich Regułach Więziennych. W dokumencie tym wskazano, że odbywającym karę, we właściwym czasie przed zwolnieniem, pomaga się poprzez odpowiednie procedury i specjalne programy umożliwiające im przejście z życia w więzieniu do funkcjonowania w społeczności przestrzegającej prawa. Zwłaszcza w przypadku więźniów odbywających dłuższe kary, podejmuje się kroki w celu zapewnienia stopniowego powrotu skazanych do życia w wolnym społeczeństwie.

Władze więzienne ściśle współpracują ze służbami i instytucjami nadzorującymi i pomagającymi zwolnionym więźniom w umożliwieniu im wszystkim ponownego odnalezienia się we wspólnocie, a w szczególności w środowisku rodzinnym oraz zatrudnieniu. Przedstawiciele takich służb i instytucji mają zapewniony wszelki niezbędny dostęp do zakładu i więźniów po to, aby ci mogli uczestniczyć w przygotowaniach do ich zwolnienia i opracowania programów wspomagających już po zwolnieniu.

Potrzebne byłoby także utworzenie ogólnopolskiej readaptacyjnej bazy danych, zawierającej praktyczne informacje o aktualnych możliwościach otrzymania lokalnego wsparcia readaptacyjnego. Informacje zawarte w bazie danych powinny być udostępniane osadzonym. Przykładem istniejącej już internetowej bazy informacji o placówkach świadczących pomoc dla byłych więźniów jest stworzony przez kuratorów sądowych Portal Pomocy Penitencjarnej „CO DALEJ ?”.

IX.517.2715.2019

Skazani na karę więzienia w Polsce skarżą się, że nie mogą być przekazani do innego państwa UE. Interwencja RPO

Data: 2020-10-26
  • Przekazywanie skazanych między Polską a państwami UE jest możliwe tylko, jeśli dany wyrok wydano po 5 grudnia 2011 r.
  • Takie oświadczenie ograniczające stosowanie przez Polskę unijnej decyzji ramowej ws. przekazywania skazanych władze polskie złożyły dopiero w 2011 r.
  • Tymczasem, zgodnie z decyzją ramową, państwa UE mogły złożyć takie oświadczenie przy przyjęciu jej przez Radę – co nastąpiło 27 listopada 2008 r.
  • Tym samym oświadczenie Polski z 2011 r. jest nieważne, a odpowiednie polskie przepisy należy zmienić

Skargi wpływające do Rzecznika Praw Obywatelskich potwierdzają, że nie jest to problem teoretyczny. Osoby odbywające karę pozbawienia wolności wskazują, że nie mogą skorzystać z instytucji przekazania do innego państwa członkowskiego z powodu arbitralnie przyjętego terminu.

Dlatego RPO wystąpił do resortu sprawiedliwości o zainicjowanie prac zmierzających do uchylenia przepisów Kodeksu postępowania karnego, które wyłączają stosowanie umowy ramowej co do orzeczeń sprzed 5 grudnia 2011 r.

Co mówi decyzja ramowa

Chodzi o funkcjonowanie w polskim prawie postanowień decyzji ramowej Rady 2008/909/WSiSW z 27 listopada 2008 r. o stosowaniu zasady wzajemnego uznawania do wyroków skazujących na karę pozbawienia wolności lub inny środek polegający na pozbawieniu wolności – w celu wykonania tych wyroków w Unii Europejskiej.

Przewiduje ona wzajemne uznawanie prawomocnych kar pozbawienia wolności przez państwa członkowskie UE. Przekazywanie skazanych pomiędzy państwami winno następować, jeśli w państwie wykonującym karę łatwiejsza będzie resocjalizacja skazanego.

Implementację decyzji ramowej do prawa polskiego stanowią rozdz. 66f i 66g Kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z art. 611t § 1 k.p.k., sąd okręgowy może wystąpić do odpowiedniego organu państwa obcego o przejęcie kary do wykonania, „jeżeli przekazanie orzeczenia do wykonania pozwoli w większym stopniu zrealizować wychowawcze i zapobiegawcze cele kary”. Wystąpienie takie może nastąpić z urzędu, na wniosek organu państwa wykonującego, Ministra Sprawiedliwości lub skazanego.

Możliwości zastosowania tych przepisów ogranicza jednak ustawa z 16 września 2011 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego, ustawy o prokuraturze oraz ustawy o Krajowym Rejestrze Karnym. Na jej mocy do k.p.k. dodano rozdz. 66f i 66g k.p.k., lecz zgodnie z jej art. 4 ust. 1, ich zastosowanie jest wyłączone względem orzeczeń wydanych przed 5 grudnia 2011 r. Przepis ten stanowić ma wykonanie oświadczenia złożonego w 2011 r. przez Polskę.

Dlaczego oświadczenie Polski z 2011 r. jest nieważne 

Decyzja ramowa wskazuje, że państwa członkowskie mogą złożyć oświadczenie o niestosowaniu jej postanowień do orzeczeń wydanych przed określoną datą, nie późniejszą jednak niż właśnie dzień 5 grudnia 2011 r. Można je było jednak złożyć co do orzeczeń wydanych przed określoną datą „przy przyjęciu niniejszej decyzji ramowej przez Radę”. Decyzja ramowa została przyjęta 27 listopada 2008 r. i 5 grudnia 2008 r. ogłoszona w dzienniku urzędowym UE.

Tymczasem oświadczenie na podstawie art. 28 ust. 2 decyzji ramowej zostało przez Polskę złożone dopiero w 2011 r.

W wyroku z 24 czerwca 2019 r. w sprawie C-573/17 Popławski Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przesądził wprost, że złożenie oświadczenia możliwe było jedynie „przy przyjęciu” tejże decyzji ramowej, a zatem 27 listopada 2008 r. Jakiekolwiek oświadczenie złożone po tej dacie „nie może wywierać skutków prawnych”.

Oświadczenie złożone przez Polskę jest zatem nieważne. Ponieważ sama decyzja ramowa nie zawiera innych przepisów, które ograniczałyby czasowy zakres jej zastosowania i wobec nieważności oświadczenia złożonego przez Polskę w 2011 r., należy uznać, że nie ma przesłanek, aby takie ograniczenie istniało w polskim prawie.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do Marcina Romanowskiego, podsekretarza stanu w MS, o przedstawienie projektu ustawy, która - naprawiając błąd z 2011 r. -  doprowadziłaby do synchronizacji polskiego porządku prawnego z europejskim.

Zmiana taka pozwoliłaby na potencjalne skorzystanie z instytucji przekazywania skazanych przez wszystkich skazanych spełniających warunki określone w rozdz. 66f i 66g k.p.k. - niezależnie od tego, kiedy wydano wyrok skazujący.

Najlepszą ilustracją problemu jest skarga konstytucyjna do Trybunału Konstytucyjnego  (sygn. akt SK 77/20). Skarżący zmierza do wykazania, że art. 4 ust. 1 u.z.k.p.k. jest niezgodny z Konstytucją. Choć pod względem merytorycznym nie można podzielić argumentacji skarżącego, to uzasadnienie wskazuje, że problem jest realny i ma konkretny wpływ na sytuację skazanych.

II.516.3.2020

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Baszkowie, DPS w Tonowie oraz w NZ ZOZ Wigor w Legionowie

Data: 2020-10-26
  • W DPS w Baszkowie od początku epidemii koronawirusa wykryto u 101 mieszkańców oraz 78 osób z personelu. W szpitalu przebywa 14 mieszkańców domu (nikt z personelu)
  • W DPS w Tonowie Covid-19 został zdiagnozowany u 75 mieszkańców oraz u 32 osób z personelu. Żaden z pracowników DPS-u nie był hospitalizowany, a 9 mieszkańców przebywa w szpitalach
  • W NZ ZOZ Wigor w Legionowie koronawirusa zdiagnozowano u 27 pacjentów oraz 15 osób z personelu  Nikt z pacjentów ani personelu nie był hospitalizowany.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w wyżej wskazanych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Sytuacja w DPS w Baszkowie

Stanisław Szczotka Starosta Krotoszyński odpowiedział na wystąpienie z 30 września dotyczącego Domu Pomocy Społecznej w Baszkowie. 23.09.2020 r. do szpitala w Krotoszynie trafiła mieszkanka DPS, u której potwierdzono obecność wirusa. Następnie w wyniku pobranych wymazów 25.09.2020 r. koronawirus został potwierdzony u 52 mieszkańców. Po 10 dniach wykonano kolejne testy 05.10.2020 r., które potwierdziły obecność wirusa  u 83  mieszkańców, w tym u 48 „nowych" mieszkańców, 35 wyników dodatnich potwierdzono u tych samych osób co 25.09.2020 r.

Od początku wystąpienia koronawirusa w DPS w Baszkowie, jego obecność zdiagnozowano u 101 mieszkańców. Ponadto, w testach z 25-26.09.2020 r. u 48 członków personelu zdiagnozowano obecność koronawirusa, a w testach z 05-06.10.2020 r. wykryto obecność wirusa u 62 członków personelu, w tym u 30 „nowych" pracowników. Łącznie od początku wystąpienia koronawirusa zdiagnozowano go u 78 osób z personelu.

Na 13.10.2020 r. 90 mieszkańców objęto kwarantanną w DPS w Baszkowie. Jeśli chodzi o personel to łącznie 40 pracowników zostało zamkniętych na terenie DPS w Raszkowie. Na pracowników DPS w Baszkowie nie została nałożona kwarantanna w miejscu zamieszkania, gdyż uniemożliwiłoby to zapewnienie wymiany personelu pracującego w DPS, a tym samym zagrożone byłoby utrzymanie podstawowej opieki nad mieszkańcami DPS w Baszkowie. Na 37 pracowników DPS w Baszkowie, u których wyszedł wynik dodatni, lekarze rodzinni nałożyli izolację domową w ich miejscu zamieszkania. Jak dalej wskazał starosta, wszystkie osoby - pracownicy i mieszkańcy - przebywający na kwarantannie i izolacji na terenie DPS, jak i w miejscu zamieszkania mieli przeprowadzone testy na obecność wirusa Sars Cov-2.

Łącznie kolejne testy na koronawirusa w dniach 5-6.10 wykonanych miało 183 mieszkańców i 123 członków personelu. Dodał także, że na dzień 13.10.2020 r. nie jest hospitalizowany nikt z personelu, natomiast hospitalizowanych jest 14 mieszkańców, w tym 5 mieszkańców z wynikiem ujemnym przebywa w szpitalach (Krotoszyn oddział chirurgiczny - 1, oddział wewnętrzny - 1, Koźmin Wlkp. oddział rehabilitacyjny - 1, szpital w Miliczu - 1, Wojewódzki Specjalistyczny Zespół ZOZ Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy k/Kalisza - 1) oraz w szpitalach zakażanych w Poznaniu (8) oraz Koninie (1).

W elu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa w placówce wydzielono strefy:

  • I strefa „czysta" z mieszkańcami i pracownikami z wynikami ujemnymi
  • II strefa z mieszkańcami i pracownikami z wynikami dodatnimi. Wprowadzono rotacyjny system pracy w izolacji-kwarantannie. Praca personelu odbywa się tylko w zaopatrzeniu w środki ochrony indywidualnej (maseczka, przyłbica, rękawiczki jednorazowe, fartuchy medyczne, kombinezony medyczne, ochraniacze na obuwie). Stosowane są płyny dezynfekcyjne do rąk i powierzchni.

Starosta wskazał także, że obsada personelu była różna w zależności od liczby pracowników, którzy ze względu na uzyskanie wyniku dodatniego przebywali w izolacji domowej w miejscu zamieszkania. W chwili zamknięcia Domu, usługi opiekuńcze, pielęgniarskie, związane z przygotowaniem posiłków świadczyło 51 pracowników, w tym 11 pracowników z wynikiem dodatnim.

Na prośbę pracowników, którzy mieli wynik dodatni i po uzyskaniu zgody Sanepidu, 11 pracowników opuściło teren DPS 27 września 2020 r. Aktualnie opiekę świadczy 37 pracowników. Najtrudniejsza sytuacja jest w obsadzie personelu w kuchni i w związku z tym obiad dla wszystkich mieszkańców przygotowywany jest przez firmę cateringową, a personel kuchni przygotowuje tylko śniadanie i kolację. Trudna sytuacja jest również na oddziale dla osób przewlekle psychicznie chorych, gdzie oddział podzielony jest na 2 strefy.

W strefie mieszkańców zakażonych z wynikiem dodatnim całodobową opiekę nad 21 mieszkańcami sprawuje 3 pracowników, a w strefie mieszkańców z wynikiem ujemnym całodobową opiekę nad 34 mieszkańcami zapewnia tylko 4 pracowników. Przez pierwszych 13 dni kwarantanny mieszkańcy mieli zapewnione wsparcie psychologa, gdyż wśród pracowników objętych kwarantanną na terenie DPS przebywał psycholog. W chwili obecnej nie ma takiego.

Starosta podkreślił także, że personel w sposób odpowiedni zabezpieczony jest w środki ochrony. DPS otrzymał duże wsparcie od Wojewody Wielkopolskiego, głównie poprzez przekazanie środków ochrony indywidualnej dla pracowników (maseczki, kombinezony, fartuchy, rękawiczki, przyłbice, itp.) i środków dezynfekcyjnych. Zdaniem starosty współpraca z wojewodą układa się bardzo dobrze. W pierwszej fazie wystąpienia pandemii, tj. kwiecień/maj, dzięki dobrej współpracy z wojewodą, dwukrotnie, profilaktycznie pobrano wymazy od mieszkańców i pracowników DPS Baszków. Wyniki wymazów były negatywne. W miesiącu wrześniu w momencie stwierdzenia zakażenia wirusem Sars CoV-2 u mieszkanki DPS Baszków w szpitalu powiatowym, dwukrotnie dokonano wymazów u mieszkańców i pracowników.

Sytuacja w DPS Tonowo

Zbigniew Jaszczuk, starosta żniński, odpowiedział na pismo z 30 września dotyczące Domu Pomocy Społecznej w Tonowie. W placówce Covid - 19 został zdiagnozowany u 75 mieszkańców oraz u 32 osób z personelu. Na dzień 22.09.2020 r. objęto kwarantanną 88 mieszkańców oraz 53 pracowników. Testy przeprowadzono u 87 mieszkańców oraz 61 pracowników. Żaden z pracowników DPS-u nie został hospitalizowany, a 9 mieszkańców z wynikiem dodatnim przebywa w szpitalach: Szpitalu Zakaźnym w Grudziądzu: 1 osoba, Szpitalu Zakaźnym w Bydgoszczy - 5 osób oraz w Szpitalu im. Jurasza w Bydgoszczy - 3 osoby.

Starosta wskazał, że w DPS wprowadzono stosowne procedury zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego i rekomendacjami Wojewody Kujawsko - Pomorskiego. Przeorganizowano DPS i został on podzielony na 2 strefy - czystą, gdzie przebywało 13 mieszkańców z wynikiem ujemnym oraz strefę zarażoną, gdzie przebywało 75 mieszkańców. Strefę czystą od zarażonej oddzielają śluzy. W śluzach znajdują się wszystkie niezbędne środki, które zabezpieczają pracownika przed zarażeniem tzn. maseczki, przyłbice, gogle, rękawice, kombinezony, odzież jednorazowa, płyn dezynfekcyjny, ochraniacze na buty, taśmy itd. Dom jest zabezpieczony w lampy bakteriobójcze oraz ozonator, który jest sukcesywnie stosowany. Wszystkie części wspólne podlegają stałej dezynfekcji. Mieszkańcy są również informowani i instruowani w kwestii korzystania ze środków ochrony osobistej. Dokładane są wszelkie starania, aby zachowanie reżimu sanitarnego realizowane było na wysokim poziomie.

Jak wskazał starosta, na Covid -19 zachorowała większość kadry. Deficyt personelu był na tyle duży, iż koniecznym było, aby świadczył ktoś pomoc z zewnątrz. Dzięki staraniom pracowników Wydziału Polityki Społecznej Kujawsko – Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego
w Bydgoszczy z pomocą przyszło 5 sióstr zakonnych z Chełmna, Świecia oraz z Chojnic. Obecnie na terenie placówki opiekę sprawuje 15 pracowników (zmiana pracowników nastąpiła 12.10.2020 r.). W Domu Pomocy Społecznej zatrudniony jest psycholog. W obecnej sytuacji udziela on wsparcia poprzez kontakt telefoniczny. Mieszkańcy korzystają z pomocy psychologa w osobnym pokoju z zachowaniem zasad swobody kontaktu telefonicznego. Stan zdrowia mieszkańców na bieżąco monitorowany jest przez lekarza psychiatrę, który jest zatrudniony w Domu.

Jeżeli chodzi o wsparcie jakie uzyskała placówka to Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy przekazał na potrzeby DPS kombinezony ochronne jednorazowe – 500 szt., gogle ochronne - 150 szt., maski chirurgiczne jednorazowe - 2000 szt., półmaski FFP2 czaszkowe - 200 szt., rękawice nitrylowe - 2000 szt.

Sytuacja w NZ ZOZ Wigor w Legionowie

Halina Bożena Smolińska, prezes zarządu, odpowiedziała na wystąpienie z 7 października dotyczące NZ ZOZ Wigor w Legionowie. U 27 pacjentów oraz 15 osób z personelu został zdiagnozowany koronawirus. 65 pacjentów oraz 31 pracowników objęto kwarantanną. Wszystkim pacjentom - tj. 65 i członkom personelu - tj. 31 przeprowadzono testy na obecność koronawirusa. Ponadto z uzyskanych informacji wynika, że nikt nie został hospitalizowany.

Jeżeli chodzi o środki w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa,  wskazano na izolację pacjentów i personelu na dodatnich i ujemnych oraz ozonowanie pomieszczeń i dodatkowa dezynfekcja.

Prezes podkreśliła, że w placówce jest wystarczająca liczba pracowników. Na obecną chwilę usługi świadczą – 2 lekarzy, 6 pielęgniarek, 1 psycholog, 4 fizjoterapeutów, 3 opiekunki, 1 osoba sprzątająca. Zakład posiada odpowiednie zapasy materiałowe. Pacjenci mają także zagwarantowany dostęp do psychologa.

W piśmie podniesiono także, że placówka nie otrzymała wsparcia od Wojewody Mazowieckiego i Mazowieckiego Oddziału NFZ, gdyż nie było takiej potrzeby. Wcześniej opracowane procedury i zgromadzony zapas materiałowy oraz niezwykle łagodny przebieg infekcji nie wymagał zwracania się o pomoc. Placówka nie współpracuje z Wojewodą Mazowieckim ani z Mazowieckim Oddziałem NFZ w związku z zaistniałą sytuacją. Pacjenci są bezobjawowi a wszystkie obszary są na bieżąco zaopatrzone.

 

 

Widzenia aresztowanych z bliskimi wstrzymane. RPO: umożliwić kontakt przez komunikator internetowy

Data: 2020-10-21
  • Widzenia osób aresztowanych z bliskimi powinny być możliwe za pośrednictwem komunikatora internetowego, jeżeli prokuratura lub sąd (tzw. organy dysponujące) nie mają przeciwskazań procesowych do realizacji takich widzeń
  • Jest to szczególnie ważne zwłaszcza podczas pandemii, gdy widzenia są wstrzymane, a tymczasowo aresztowani często nie mają zgody na kontakt telefoniczny 
  • Także Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur ma problemy z przeprowadzaniem w ten sposób zdalnych wizytacji w aresztach i więzieniach

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o takie znowelizowanie Kodeksu karnego wykonawcze, by dawał jednoznaczną podstawę do widzeń aresztowanych z osobami najbliższymi poprzez komunikator internetowy. W ocenie RPO widzenia w tej formie są dopuszczalne już teraz, ale minister musiałby ujednolicić rozbieżną praktykę w tej kwestii.

Już 2 czerwca 2020 r.  RPO zwrócił się do MS, aby w K.k.w. określić prawa osób skazanych i aresztowanych do widzeń za pośrednictwem komunikatora internetowego. Nie dostał jednak od Ministra żadnej odpowiedzi.

A problem jest nadal aktualny, zwłaszcza wobec wzrastającej liczby zakażeń wirusem SARS-CoV-2 i przywracanych ograniczeń co do widzeń w zakładach karnych i aresztach śledczych. Powrót do bezpośrednich spotkań osadzonych z rodzinami nastąpił jedynie od 1 sierpnia do 16 października – a i tak w bardzo ograniczonym zakresie.

Skargi na brak zgody na kontakt przez Skype

Tymczasem do Biura RPO nadal wpływa wiele skarg na pozbawienie kontaktu aresztowanych z najbliższymi w związku z pandemią. Wielu z nich nie uzyskuje zgody organu dysponującego nawet na kontakt telefoniczny z rodziną.

W jednej ze skarg adwokat wskazał, że jego klient dostał zgodę na widzenia z żoną i dzieckiem poprzez komunikator Skype. Taka forma spotkania aresztowanego z obrońcą miała miejsce raz, natomiast widzenie z bliskimi nie zostało zrealizowane. Prokurator wycofał się ze swojej decyzji na skutek interwencji Dyrektora Aresztu Śledczego oraz Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej.

Powołali się oni na art. 217c § 1 k.k.w., który stanowi, że tymczasowo aresztowany może korzystać z aparatu telefonicznego oraz nie może korzystać z innych środków łączności przewodowej i bezprzewodowej.  Zdaniem obrońcy całokształt przepisów Kodeksu karnego wykonawczego i Kodeksu postępowania karnego powinien być jednak interpretowany z uwzględnieniem przysługującego aresztowanemu prawa do utrzymywania więzi rodzinnych. W realiach pandemii powinno ono być realizowane przede wszystkim za pośrednictwem środków porozumiewania się na odległość, z uwagi na całkowite wstrzymanie widzeń z rodziną na podstawie art. 247 § 1 k.k.w.

Według RPO argumentacja ta zasługuje na akceptację. Pandemia to długotrwała, obiektywna przeszkoda w realizowaniu widzeń na terenie jednostek penitencjarnych.

Dziś brak widzeń osobom skazanym rekompensuje się większą częstotliwością rozmów telefonicznych (trwają dłużej niż wynika to z regulaminu) i możliwością częstszych niż dotychczas widzeń za pośrednictwem komunikatora Skype.

Osoby tymczasowo aresztowane, które nie mają zgody na korzystanie z samoinkasującego aparatu telefonicznego, z takich możliwości korzystać nie mogą. Pozbawia to ich realnego kontaktu z rodziną. Pozostaje im korespondencja, która trafia do odbiorcy ze znacznym opóźnieniem. A ta forma komunikowania się nie jest możliwa w przypadku małych dzieci.

W świetle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka długotrwały okres tymczasowego aresztowania powinien być rekompensowany zwiększonymi kontaktami ze światem zewnętrznym. Służba Więzienna czy prokuratora powinny mieć to na względzie przy ocenie problemu. A stale rośnie liczba osób tymczasowo aresztowanych (z 4364 w 2015 r. do 9466 w 2020 r.). Wydłuża się też czas stosowania aresztu.

Jeżeli prokuratura nie widzi przeszkód do widzeń osoby  aresztowanej z rodziną, to uwzględniając pandemię - a przede wszystkim prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka) - powinny być one realizowane właśnie za pośrednictwem komunikatorów internetowych.

Skoro prokurator może podjąć decyzję o uchyleniu tymczasowego aresztowania, to może również zgodzić się na widzenie w takiej formie. Możliwość taką można i należy w obecnej sytuacji wywieść z całości przepisów odnoszących się do realizacji prawa do kontaktów z rodziną i celów stosowania tymczasowego aresztowania.

Problemy w kontaktach z aresztowanymi podczas zdalnych wizytacji KMPT

Problem z rozmowami przez Skype z aresztowanymi pojawił się również w toku przeprowadzania wizytacji on-line przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. W kilku jednostkach penitencjarnych rozmowy takie odbyły się bez jakichkolwiek trudności. Jednakże w aresztach śledczych w Warszawie i Krakowie nie zezwolono na taką formę kontaktu.

Wizytacje KMPT są ważne z perspektywy ochrony osób pozbawionych wolności przed niewłaściwymi formami traktowania. W trakcie pandemii są one realizowane za pośrednictwem komunikatora internetowego.

W odpowiedzi na interwencję zastępczyni RPO Hanny Machińskiej zastępca Dyrektora Generalnego SW poinformował, że to nie dyrektor aresztu śledczego, lecz organ prowadzący postępowanie karne jest władny w określeniu niektórych uprawnień osób aresztowanych. W stosunku do dwóch aresztantów  nie było takiej zgody. Posłużono się argumentem, że art. 8b § 1 k.k.w. nie wskazuje wprost na możliwość prowadzenia przez Rzecznika i jego przedstawicieli rozmów poprzez komunikator internetowy. Dyrektor Okręgowy SW w Warszawie uznał zaś, że rozszerzanie katalogu uprawnień kodeksowych dla osób aresztowanych poprzez prowadzenie rozmów za pośrednictwem komunikatora z jakimikolwiek organami bądź osobami, nie znajduje odzwierciedlenia w porządku prawnym.

Rzecznik nie zgadza się z takimi poglądami. Ta interpretacja nie uwzględnia bowiem przepisów prawa międzynarodowego, które stanowią część polskiego porządku prawnego. Służba Więzienna nie może zatem powoływać się wyłącznie na art. 217c § 1 k.k.w., bez uwzględnienia szerszego kontekstu regulacji prawnych.

Jedna z prokuratur uznała brak podstaw prawnych do zezwolenia aresztowanemu na używanie komunikatora internetowego, nawet gdy stroną połączenia jest przedstawiciel RPO, działający w ramach KMPT. Z kolei inna prokuratura stwierdziła brak podstaw do odmowy takiej zgody. Jeden z sędziów wydał zaś zarządzenie o zezwoleniu KMPT na widzenie przez Skype z aresztowanym.

Wobec niejednolitych poglądów organów, do których dyspozycji aresztowani pozostają oraz Służby Więziennej, niezbędne jest zatem zajęcie stanowiska przez Ministra Sprawiedliwości, a tym samym ujednolicenie interpretacji przepisów. Docelowo byłoby zaś zasadne znowelizowanie Kkw z uwzględnieniem argumentacji RPO, co dałoby podstawę do widzeń aresztowanych z osobami najbliższymi poprzez komunikator internetowy.

Rzecznik poprosił także ministra Zbigniewa Ziobrę o umożliwienie pełnej realizacji mandatu KMPT.

IX.517.665.2020

Jak Minister Sprawiedliwości dysponuje Funduszem Sprawiedliwości? Niech NIK to skontroluje

Data: 2020-10-20
  • Jak Minister Sprawiedliwości dysponuje Funduszem Sprawiedliwości? O kontrolę w tej sprawie RPO prosi NIK po przyznaniu z tego Funduszu 250 tys. zł gminie Tuchów
  • Kilka tygodni wcześniej nie otrzymała ona dotacji Unii Europejskiej z powodu uchwały dyskryminującej osoby LGBT
  • Tymczasem pieniądze z Funduszu powinny być przeznaczane na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną

Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem przyjął informacje z konferencji prasowej Ministra Sprawiedliwości 18 sierpnia 2020 r. Minister Zbigniew Ziobro ogłosił, że gmina Tuchów (woj. małopolskie) otrzymała z Funduszu Sprawiedliwości wsparcie finansowe w wysokości 250 tys. zł - ze względu na to, że kilka tygodni wcześniej nie otrzymała dotacji UE w ramach programu „Partnerstwo Miast” . W opinii ministra gmina Tuchów "stała się przedmiotem szykan unijnej komisarz do spraw równości Heleny Dalli”, która ogłosiła, że przyczyną odmowy przyznania środków dla tego - i innych polskich samorządów – było przyjęcie przez nie uchwał dyskryminujących osoby nieheteronormatywne i transpłciowe. Minister zapowiedział, że na podobne wsparcie z Funduszu Sprawiedliwości – w ramach swoistej rekompensaty - mogą liczyć inne polskie gminy w takiej sytuacji.

Tymczasem w świetle przepisów określających zadania i cele Funduszu Sprawiedliwości, jest on ukierunkowany na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną. RPO miał już wcześniej wątpliwości co do wydatkowania środków z tego funduszu i bezskutecznie zwracał się o wyjaśnienia do ministra Zbigniewa Ziobry.

Aby wyjaśnić wątpliwości związane z przekazanymi gminie Tuchów środkami, Rzecznik poprosił Ministra Sprawiedliwości o wyjaśnienie jakie były podstawy, procedura oraz uzasadnienie przyznania tej dotacji.

RPO prosi NIK o podjęcie działań

Ponadto RPO wystąpił do prezesa NIK o zbadanie tej sprawy w trybie doraźnej kontroli sprawdzającej.

W kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli w 2018 r., sformułowano wnioski o dalece niewystarczającym wykorzystywaniu potencjału Funduszu na realizację celów, dla których został powołany, tj. zwłaszcza dla ochrony i wsparcia ofiar przestępstw. Stwierdzono m.in., że wydatki Funduszu na pomoc pokrzywdzonym były na niskim poziomie w stosunku do stanu zgromadzonych środków, co oznacza, że Ministerstwo Sprawiedliwości nierzetelnie planowało i realizowało wydatki na pomoc pokrzywdzonym.

NIK zwróciła wówczas uwagę także na brak zasadności przeznaczenia środków Funduszu na zakup sprzętu dla Ochotniczej Straży Pożarnej w całej Polsce, co - chociaż stanowi cel słuszny i pożądany społecznie - jest wspierane przez inne źródła finansowania i nie znajduje oparcia w ustawowym przeznaczeniu Funduszu Sprawiedliwości.

W świetle informacji o finansowaniu przekazanym gminie Tuchów, które zgodnie z doniesieniami medialnymi ma zostać wykorzystane na rozwój Ochotniczej Straży Pożarnej , wydaje się, że powyższe uwagi i wnioski NIK pozostają aktualne, a tym samym nie zostały odpowiednio wdrożone przez adresatów pokontrolnych zaleceń.

XI.518.55.2020

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Bełchatowie

Data: Od 2020-10-15 do 2020-10-16
  • Od 4 tygodni w DPS w Bełchatowie obowiązuje kwarantanna. We wrześniu potwierdzono tam 53 przypadki zakażenia mieszkańców

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Bełchatowie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Bełchatowie, Dorota Pędziwiatr starosta bełchatowska wskazała, że po testach przeprowadzonych 18 września br. zakażenie koronawirusem potwierdzono u 53 mieszkańców. Natomiast w przypadku pracowników: w sierpniu zakażonych było 5 osób, we wrześniu – 16. W sumie 84 mieszkańców i 59 pracowników DPS objęto kwarantanną. Prawdopodobnym źródłem zakażenia był nosiciel bezobjawowy w dziale terapeutyczno - opiekuńczym.

Jak zaznaczyła starosta, ogółem hospitalizowano 62. mieszkańców w celu szybkiego przeprowadzenia dekontaminacji budynku. Osoby te przeniesiono:

- 14 mieszkańców do Szpitala Wojewódzkiego w Bełchatowie,

- 14 mieszkańców do Szpitala Powiatowego w Radomsku,

- 8 mieszkańców do Tomaszowskiego Centrum Zdrowia,

- 12 mieszkańców do Wojewódzkiego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej Centrum Leczenia Chorób Płuc i Rehabilitacji w Łodzi,

- 10 mieszkańców do Wojewódzkiego Szpitala w Zgierzu,

- 1 mieszkaniec do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Łodzi,

- 3 mieszkańców do Izolatorium w Łodzi,

Na dzień 12.10.2020 r. do DPS powróciło 30. mieszkańców i w najbliższych dniach planowany jest powrót kolejnych 6. pensjonariuszy. Hospitalizowany był także jeden pracownik.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa zdekontaminowano cały budynek. Jednocześnie jednostka pozostaje zamknięta dla osób odwiedzających, obowiązują procedury w zakresie pomiaru temperatury u pracowników i mieszkańców, noszenie maseczek oraz dezynfekcja rąk i powierzchni. Istnieje możliwość wprowadzenia pracy w systemie rotacyjnym w cyklu tygodniowym, a także wyłączenie pracy pracowników administracyjnych z budynku DPS-u.  

- Właściwym sposobem uniknięcia zarażenia w przyszłości byłoby systematyczne poddawanie personelu testom co 7 lub 14 dni w celu szybkiego wyeliminowania bezobjawowego nosiciela – zauważyła Dorota Pędziwiatr.

W związku z obowiązkiem kwarantanny na terenie placówki czynności opiekuńcze na rzecz mieszkańców świadczy 5. opiekunów, w tym jeden medyczny. Ogółem przebywa tam 12 pracowników (dodatkowo: pokojowe, specjalista pracy socjalnej, aspirant pracy socjalnej, dyrektor).

- Występuje problem z opieką pielęgniarską. Wsparcie lekarskie jedynie w zakresie teleporady. Zdecydowana większość pracowników przebywa na zwolnieniach lekarskich, w obawie przed zarażeniem. Są to zwolnienia długotrwałe, skutkujące okrojoną obsadą również w momencie wznowienia standardowej działalności jednostki – wskazała starosta bełchatowska.

Dodała, że nie ma natomiast problemów z zapewnieniem środków do dezynfekcji i środków ochrony osobistej. W tej kwestii placówka może liczyć na wsparcie m.in. wojewody.

Ponadto w związku z odmową lekarza przychodni NFZ Neuca Med sp. z o.o. w Bełchatowie, Wojewoda Łódzki zapewnił lekarza do przebadania mieszkańców. Wojewoda nadzoruje też przeprowadzanie testów. Dodatkowo Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego w Łodzi oraz Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Bełchatowie zaproponowały możliwość udzielenia wsparcia psychologicznego, jednak nie było zainteresowania ze strony personelu i pracowników.

Jak zauważyła starosta bełchatowska największym problemem jest obecnie zapewnienie odpowiedniej obsady kadrowej.

- Częściowa ewakuacja mieszkańców, która w dalszym ciągu powoduje, że pracownicy DPS-u w Bełchatowie nie są w stanie opuścić miejsca kwarantanny, w której przebywają od 18 września 2020 r. (4 tydzień). Gdyby zostały podjęte natychmiastowe działania w zakresie ewakuacji mieszkańców, pracownicy DPS-u mogliby dziś pracować w normalnym trybie pracy tylko z mieszkańcami, którzy ozdrowieli i pozostali ujemni, a personel mógłby wrócić do swoich rodzin i nie mieć obawy przed zarażeniem – zauważyła Dorota Pędziwiatr.

Dodała, że obecnie potrzebne było by wsparcie DPS przede wszystkim w postaci pielęgniarek i lekarza a także opiekunów. Problematycznym staje się również ewentualna relokacja podopiecznych DPS-u w przypadku wystąpienia większej liczby zakażeń.

 

KMP.071.8.2020

RPO do wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego ws. ośrodka w Gostyninie

Data: 2020-10-14
  • RPO zwrócił się do nowego wicepremiera - koordynatora spraw związanych z bezpieczeństwem i sprawiedliwością o doprowadzenie do zmiany prawa w sprawie ośrodka w Gostynienie.
  • W Ośrodku przebywają osoby, które odbyły już kary więzienia za przestępstwa, m.in. seksualne, ale z powodu zaburzeń psychicznych nadal stwarzają zagrożenie dla innych – powinny więc podać się terapii.
  • Przepisy te funkcjonują od sześciu lat i dokładnie znane są ich wady: ośrodek w Gostyninie jest przepełniony ponad miarę, odziaływanie terapeutyczne jest słabe, a naruszenia praw jednostek – znaczące.
  • RPO diagnozę tego stanu rzeczy przedstawił w prawie 50 wystąpieniach, jego eksperci przygotowali też osobną monografię problemu – którą teraz RPO przedstawił nowemu wicepremierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu.

- Bardzo liczę na wsparcie Pana Premiera w tym zakresie, ponieważ dotychczasowe wystąpienia, adresowane do resortu sprawiedliwości i resortu zdrowia, nie przyniosły oczekiwanych zmian – pisze RPO Adam Bodnar.

 - Jako Rzecznik Praw Obywatelskich mam świadomość, że zwracam się do Pana Premiera o zainteresowanie sprawą i ludźmi, których społeczeństwo, z uwagi na zagrożenie, jakie stanowią, odrzuca. Jednak Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (KOZZD) został stworzony po to, by dać im szansę powrotu do wolności i prawidłowego funkcjonowania w społeczności. Obecne rozwiązania prawne i funkcjonalne nie zapewnią tego. Nie zabezpieczymy bowiem społeczeństwa i nie pomożemy tym osobom, jeśli nie stworzymy godnych, humanitarnych warunków służących poprawie stanu ich zdrowia i zachowania – podkreśla RPO.

Zagadnienie izolowania od społeczeństwa osób stwarzających zagrożenie dla innych po odbyciu kary pozbawienia wolności było szeroko omawiane w środowisku prawniczym, a także wśród psychologów, psychiatrów i seksuologów, już na etapie prac nad uchwaleniem ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. Ten akt prawny był jednak procedowany w resorcie sprawiedliwości w dużym pośpiechu (aby zdążyć przed wyjściem z zakładu karnego seryjnego mordercy). Sześć lat stosowania ustawy ujawniło efekty takiego procedowania - szereg luk prawnych i błędów legislacyjnych. Panujące w Ośrodku warunki, uniemożliwiające realizację założeń terapeutycznych ustawy, trwały konflikt pacjentów z personelem oraz wciąż zmieniające się regulaminy wewnętrzne, określające zasady życia pacjentów KOZZD, wskazują na konieczność podjęcia dyskusji na temat filozofii funkcjonowania tego miejsca.

Na niewielkiej, zamkniętej przestrzeni, w myśl przepisów przeznaczonej dla 60 osób, przebywa już 90 pacjentów z zaburzeniami osobowości, zaburzeniami preferencji seksualnych i upośledzonych umysłowo. Są też osoby, które nie powinny tam trafić (potrzebna jest im pomoc w szpitalu psychiatrycznym albo po prostu stała opieka pielęgnacyjno-opiekuńcza).

Pacjenci KOZZD protestują przeciwko przeludnieniu i niehumanitarnemu traktowaniu. Coraz częściej składają też pozwy o zadośćuczynienie i je uzyskują. Na rozstrzygnięcie oczekują skargi skierowane do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Osiem osób przebywa tam bez podstawy prawnej (nie zapadło bowiem wobec nich prawomocne postanowienie sądu w przedmiocie uznania za osobę stwarzającą zagrożenie dla społeczeństwa), można się więc spodziewać kolejnych spraw w sądach cywilnych związanych z umieszczeniem w Ośrodku na mocy przepisów o zabezpieczeniu cywilnym. Jak podkreślił bowiem Sąd Najwyższy, stosowanie tej instytucji postępowania cywilnego w postaci pozbawienia wolności w KOZZD, jest niedopuszczalne.

To wszystko sprawia, że praca osób zatrudnionych w Ośrodku jest wyjątkowo trudna, a realizacja celów terapeutycznych niemożliwa.

Od kilku lat Ministerstwo Zdrowia widzi konieczność rozbudowy Ośrodka, ale inwestycja nie może być rozpoczęta, bo trzeba wcześniej znowelizować ustawę z 2013 r. Potrzebę zmian legislacyjnych w tym, ale też szerszym zakresie, dostrzega także Dyrektor Ośrodka i Ministerstwo Sprawiedliwości. W praktyce jednak brakuje realnych działań. Tymczasem kompleksowe znowelizowanie ustawy należy uznać za niecierpiące zwłoki, a zakres niezbędnych zmian jest bardzo szeroki.

Pragnę przedstawić Panu Premierowi tylko najważniejsze zagadnienia, które powinny zostać w ustawie uregulowane bądź zmienione:

  1. Doprowadzenie do implementacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 23 listopada 2016 r.
  2. Stworzenie podstaw prawnych do tymczasowego pozbawienia wolności osób, w stosunku do których toczy się procedura o uznanie za osobę stwarzającą zagrożenie dla społeczeństwa.
  3. Stworzenie podstaw prawnych do przeniesienia z KOZZD do oddziałów psychiatrii sądowej osób chorujących psychicznie, które trafiły tam na skutek błędu bądź zachorowały w trakcie pobytu w KOZZD.
  4. Stworzenie ustawowych podstaw prawnych do ograniczenia konstytucyjnych praw pacjentów KOZZD.
  5. Określenie zasad życia pacjentów w Ośrodku, w tym uregulowanie w szczególności przepisów odnoszących się do praw i obowiązków pacjentów, przepustek losowych, środków dyscyplinujących, nagród, zasad przygotowania do opuszczenia KOZZD, postępowania w sytuacjach nadzwyczajnych, np. prowadzonej przez pacjenta głodówki.
  6. Rozwiązanie obecnej sytuacji lokalowej pacjentów poprzez nowelizację przepisów odnoszących się do finansowania KOZZD. Poprawa w tym obszarze wpłynie pozytywnie na proces terapeutyczny, atmosferę wewnątrz Ośrodka, zagwarantuje poszanowanie prawa do prywatności.
  7. Znowelizowanie przepisów ustawy odnoszących się do nadzoru prewencyjnego i stworzenie sieci podmiotów leczniczych w różnych częściach Polski, które w ramach kontraktu NFZ prowadzą terapię zaburzeń preferencji seksualnych (obecnie funkcjonują tylko trzy takie placówki).
  8. Stworzenie podstaw prawnych do wydania regulaminów wewnętrznych Ośrodka.
  9. Określenie pierwszeństwa wykonania: terapii w KOZZD albo odbywania kary pozbawienia wolności w zakładzie karnym bądź wykonywania środka zabezpieczającego w zakładzie psychiatrycznym.

Niepodjęcie prac nad znowelizowaniem ustawy w tych wszystkich obszarach może doprowadzić do niepożądanych, nawet tragicznych zdarzeń w Ośrodku. Pacjenci są bowiem zdesperowani, o czym świadczy zbiorowy ich protest głodowy w czerwcu 2020 roku.

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Zarażenia w DPS dla osób z niepełnosprawnością intelektualną

Data: 2020-10-13
  • 48 mieszkańców i 24 członków personelu DPS w Wielkiej Wsi było zakażonych koronawirusem. Jedna osoba zmarła.

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami, które nie zawsze zdają sobie sprawę z zagrożenia epidemicznego.

W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Wielkiej Wsi

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Wielkiej Wsi, Jacek Skrobisz starosta wolsztyński wskazał, że zakażenie koronawirusem potwierdzono u 48 mieszkańców oraz 24 członków personelu, czy przy czym 8 zakażonych osób to siostry zakonne. 57 mieszkańców objęto kwarantanną, z czego 6 osób było hospitalizowanych. W kwarantannie przebywało także 50 członków personelu, wolontariuszy oraz sióstr zakonnych mieszkających na terenie DPS. 4 października jedna osoba zmarła.

DPS w Wielkiej Wsi to placówka dla osób z niepełnosprawnością intelektualną, w tym dla dzieci i młodzieży. Dom prowadzony jest przez Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej. To placówka pobytu stałego przeznaczona dla 60 kobiet. Posiada 53 miejsca dla dzieci i młodzieży oraz 7 miejsc dla osób dorosłych.

Po potwierdzeniu pierwszego przypadku koronawirusa przeprowadzono testy u 51 mieszkanek przebywających w DPS (6 mieszkanek miało testy w szpitalu), 38 członkom personelu, 5 siostrom przebywającym w domu i 6 siostrom z wolontariatu.

Aby zapobiegać dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, oddzielono osoby z wynikiem pozytywnym od osób z wynikiem negatywnym i wprowadzono obowiązkowe przestrzeganie reżimu sanitarnego.

Według Jacka Skrobisza dzięki wsparciu sióstr zakonnych z wolontariatu nie było problemu z zapewnieniem odpowiedniej opieki mieszkańcom. Starosta zapewnił także, że dom zabezpieczony jest w środki ochrony osobistej i środki dezynfekcyjne. Placówka otrzymała duże wsparcie od Wojewody Wielkopolskiego i starostwa - środki ochrony osobistej, płyny dezynfekcyjne. Ponadto na bieżąco wymieniane są informacje pomiędzy DPS, służbami wojewody i starostwa. Starosta jest w ciągłym kontakcie z dyrektorką placówki.

Odpowiadając na pytanie o zapewnienie wsparcia psychologicznego, starosta wskazał, że mieszkańcy ze względu na stan zdrowia nie mają świadomości zagrożenia.

KMP.071.4.2020

Pięć gwarancji antytorturowych i standardy chroniące prawa osób zatrzymanych. Rzecznik pisze do Komendanta Głównego Policji

Data: 2020-10-07
  • Prawo do informacji, w tym m.in. do skutecznej i zrozumiałej informacji o powodach zatrzymania
  • Dostęp do prawnika - co oznacza też możliwość nienadzorowanego kontaktu z wybranym obrońcą
  • Wstępne badania lekarskie wszystkich zatrzymanych
  • Prawo do osobistego powiadomienia wybranej przez siebie osoby o zatrzymaniu i miejscu pobytu
  • Dostęp do pomocy tłumacza, gdy zatrzymana osoba nie posługuje się biegle jęz. polskim

Prawidłowe działanie tych pięciu gwarancji jest kluczowe dla skutecznego zapobiegania torturom. 

Zastępca RPO Stanisław Trociuk w wystąpieniu do Komendanta Głównego Policji kompleksowo opisał najczęściej identyfikowane i najistotniejsze obszary wymagające poprawy dla skuteczniejszej ochrony praw osób zatrzymanych.

Potrzeba wprowadzenia jednolitych standardów

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur od lat wizytuje miejsca pozbawienia wolności w tym: komisariaty i komendy policji, pomieszczenia dla osób zatrzymanych oraz policyjne izby dziecka. Po każdej wizytacji sporządzany jest raport, wskazujący zarówno obszary wymagające poprawy, jak i dobre praktyki dostrzeżone w danej jednostce. Analiza dotychczasowych doświadczeń KMPT pokazuje, że wiele problemów nadal pozostaje nierozwiązanych.

Zatrzymania osób w trakcie tzw. tęczowej nocy 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie pokazały, jak wiele aspektów wymaga pilnej poprawy. Jak wynikało z rozmów z osobami zatrzymanymi, problemy w realizacji ich praw pojawiały się na wielu różnych, często bardzo podstawowych poziomach. Dlatego tak ważne jest wprowadzenie jednolitych standardów ochrony osób zatrzymanych przed niewłaściwym traktowaniem.

Pięć gwarancji antytorturowych

Kluczowe dla prewencji tortur jest prawidłowe działanie tzw. pięciu gwarancji antytorturowych. Są to:

  • prawo do informacji, w tym m.in. do skutecznego i zrozumiałego poinformowania o powodach zatrzymania;
  • dostęp do prawnika, co oznacza zarówno dostęp do listy adwokatów i radców prawnych wykonujących zawód na obszarze działania danej jednostki, jak i możliwość nienadzorowanego kontaktu z wybranym przez siebie obrońcą;
  • wstępne badania lekarskie wszystkich osób zatrzymanych;
  • prawo do powiadomienia o zatrzymaniu oraz miejscu pobytu wybranej przez siebie osoby i dokonywanie tego powiadomienia osobiście;
  • dostęp do pomocy tłumacza w każdej sytuacji, gdy zatrzymanym jest osoba nieposługująca się biegle językiem polskim.

Niedobory kadrowe, przeciążenie pracą, potrzeba szkoleń

W trakcie prewencyjnych wizytacji KMPT nie tylko zbiera informacje statystyczne na temat liczby etatów i wakatów w danej jednostce. Prowadzi również rozmowy z funkcjonariuszami pełniącymi służbę w danej jednostce oraz z jej komendantem. Rozmowy mają na celu weryfikację realnych potrzeb kadrowych w danym komisariacie lub komendzie oraz zidentyfikowanie największych problemów wynikających z ewentualnych niedoborów kadrowych.

Z rozmów z funkcjonariuszami wynika, że dużym problemem są nie tylko wakaty, ale również zbyt mała liczba etatów przeznaczonych na poszczególne jednostki. Sposób obliczania liczby etatów dla konkretnej jednostki oparty jest na  wskaźniku zameldowania w rejonie jej właściwości, a ten – jak wskazują funkcjonariusze – często nie przystaje do realnego zaludnienia danego obszaru. Dzieje się tak zwłaszcza w gminach skupionych wokół dużych aglomeracji miejskich. Mieszka tam wiele osób zameldowanych gdzie indziej, często w mniejszych gminach. W efekcie liczba etatów obliczona dla tych obszarów zupełnie nie odzwierciedla rzeczywistych potrzeb kadrowych policji.

Taka sytuacja powoduje nadmierne obciążenie funkcjonariuszy. To zaś może prowadzić do narastania frustracji i wypalenia zawodowego, co z kolei może prowokować do agresji wobec osób zatrzymanych. Uniknięcie tego rodzaju ryzyka poprzez zapewnienie adekwatnej liczby stanowisk w każdej jednostce musi być jednym z podstawowych narzędzi w prewencji tortur i ochrony przed niewłaściwym traktowaniem.

W związku z tym RPO zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o ponowne zbadanie realnych potrzeb i braków kadrowych w poszczególnych jednostkach policji.

Propozycja rozwiązania problemów

Wystąpienie zawiera wiele rekomendacji, których realizacja nie wymaga angażowania środków finansowych ani zmiany przepisów prawa, a jednocześnie w istotny sposób może pozytywnie wpłynąć na respektowanie praw osób zatrzymanych.

W wystąpieniu zarekomendowano m.in.:

  1. Dokonywanie odpowiedniego, skutecznego pouczenia każdej osoby zatrzymanej o przysługujących jej uprawnieniach, w tym: prawie żądania badania lekarskiego, powiadomienia osoby najbliższej, prawie do kontaktu z prawnikiem oraz możliwości i sposobie złożenia ewentualnej skargi na sposób przeprowadzenia czynności.
  2. Stworzenie jednolitego wzoru informacji zawierającej dane teleadresowe wszelkich punktów rozpatrujących skargi na policję, w tym instytucji ochrony praw człowieka oraz odpowiednich komórek działających w strukturach policji, zarówno na szczeblu centralnym jak i wojewódzkim.
  3. Udostępnianie osobom zatrzymanym aktualnych list adwokatów i radców prawnych.
  4. Umożliwienie dostępu do tłumacza, w przypadku zatrzymania osoby nieposługującej się biegle językiem polskim.
  5. Wprowadzenie przejrzystego rejestru osób wchodzących i wychodzących z terenu jednostki, uwzględniającego datę i godzinę wejścia oraz wyjścia, wskazanie funkcjonariusza, pod którego nadzorem znajduje się dana osoba oraz przyczyny stawienia się w jednostce.
  6. Zaprzestanie praktyki rutynowego przeprowadzania kontroli osobistej wobec wszystkich osób zatrzymanych i stosowanie jej jedynie, gdy jest to konieczne.
  7. Poddawanie badaniom lekarskim wszystkich osób zatrzymanych.
  8. Stosowanie kajdanek tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku.
  9. Zagwarantowanie obecności więcej niż jednego funkcjonariusza w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych.

KMP.570.4.2020

Koronawirus. Zarażenia w placówce opiekuńczej dla dzieci w Piszkowicach i w DPS w Chumiętkach

Data: 2020-10-07
  • 37 mieszkańców i 9 pracowników DPS w Chumiętkach było zakażonych koronawirusem. 5 pensjonariuszy zmarło, 20 osób wojsko obrony terytorialnej przetransportowało do szpitala
  • W Zakładzie Leczniczo-Opiekuńczym dla Dzieci w Piszkowicach od początku sierpnia potwierdzono zakażenie u 13 mieszkańców i 23 członków personelu. Obecnie ognisko zakażenia zostało wygaszone

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Chumiętkach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Chumiętkach, Mirosław Sobkowiak dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Gostyniu wskazał, że 11 września br. potwierdzono zakażenie u jednego z pensjonariuszy, który był dializowany.

W tej sytuacji zarząd powiatu podjął decyzję o przeznaczeniu dodatkowych środków na przeprowadzenie testów w DPS w Chumiętkach. Wykonano je u 108 mieszkańców i 65 pracowników. Ponadto podjęto decyzję o przejściu placówki w system pracy rotacyjnej w stanie izolacji. Pracownicy domu przez okres 7 dni zostali zakwaterowani w miejscu pracy.

Po otrzymaniu pierwszych wyników testów na obecność koronawirusa, 46 dało wynik pozytywny. Zakażonych było 9 pracowników oraz 37 pensjonariuszy. W DPS utworzono dwie strefy - w jednej umieszczane byty osoby z wynikiem dodatnim, a w drugiej z ujemnymi.

Na dzień 29 września 2020 r. - 38 mieszkańców było hospitalizowanych w Szpitalu Zakaźnym w Poznaniu. Aktualnie w DPS przebywa 64 pensjonariuszy. Wyleczonych z COVID-19 jest 2 mieszkańców i 8 pracowników. 5 osób zmarło.

- Na terenie powiatu gostyńskiego na wniosek Starosty Gostynińskiego decyzją Wojewody Wielkopolskiego zorganizowano w Krobi i Gostyniu badania na obecność koronawirusa. Mobilne punkty badań były czynne w dniach 16 i 17 września br. Zostali w nich ponownie przetestowani pracownicy i mieszkańcy DPS, którzy w poprzednim badaniu uzyskali wyniki ujemne. O organizację mobilnego punktu badań zabiegał powiat gostyński. Termin realizacji i możliwość rejestracji wyznaczyły służby wojewody – wyjaśnił Mirosław Sobkowiak.

Zgodnie z decyzją Wojewody Wielkopolskiego podopieczni DPS-u w Chumiętkach, u których wykryto koronawirusa, zostali przewiezieni do szpitala zakaźnego w Poznaniu. Przy udziale wojsk obrony terytorialnej, przetransportowano 20 osób z DPS.

Mieszkańcy placówki zostali objęci pomocą i wsparciem psychologicznym.

Powiat gostyński zadbał o zaopatrzenie DPS w Chumiętkach w środki ochrony osobistej, tj. maseczki, fartuchy ochronne, przyłbice, rękawiczki jednorazowe, lóżka, środki dezynfekujące itp. Przekazał też środki na wykonanie testów na obecność koronawirusa. Lokalna społeczność również włączyła się w pomoc oferując pościele, prześcieradła, środki ochrony indywidualnej.

Zakład Leczniczo-Opiekuńczego dla Dzieci w Piszkowicach

Siostra Justyna Wojcieszak, dyrektor Zakładu Leczniczo-Opiekuńczego dla Dzieci w Piszkowicach odpowiedziała na wystąpienie KMPT w sprawie w sytuacji w placówce. Jednostka jest prowadzona przez Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej. Od początku sierpnia w ZLO potwierdzono zakażenie u 13 mieszkańców i 23 członków personelu. Testy wymazowe na obecność koronawirusa zostały przeprowadzone u wszystkich pracowników i osób współpracujących z zakładem tj. 56 osób, a także pacjentów tj. 44 osób.

Jak wskazała dyrektorka placówki, pacjenci, z uwagi na udzielanie przez ZLO świadczeń zdrowotnych w trybie stacjonarnym, nie byli obejmowani kwarantanną. Osoby, u których potwierdzono testem wymazowym zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 były obejmowane izolacją i opieką w wyznaczonym oddziale zakładu. Natomiast kwarantanną, w okresie oczekiwania na wynik badania wymazowego w kierunku zakażenia koronawirusem, objęto łącznie 39 pracowników. W przypadku potwierdzenia zakażenia koronawirusem pracownicy przenoszeni byli odpowiednio do izolacji domowej lub do izolatorium zakładowego, zaś zdrowi przywracani do pełnej aktywności zawodowej.

Dyrektorka zaznaczyła, że obecnie nie ma osób hospitalizowanych zarówno wśród pacjentów jak i członków personelu. Obserwacji stanu zdrowia w warunkach szpitalnych poddano jednego pacjenta w okresie od 6 do 11 sierpnia 2020 roku.

- Po stwierdzeniu pierwszych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 wśród pracowników w pierwszej kolejności przystąpiliśmy do niezwłocznego wdrożenia procedur samoizolacji zakładu. Wprowadzony został całkowity zakaz odwiedzin u pacjentów oraz przebywania na terenie zakładu osób nie związanych bezpośrednio z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, a także zapewnieniem niezakłóconego funkcjonowania infrastruktury krytycznej i dostaw żywności, produktów leczniczych i innych kluczowych materiałów. Następnie przeprowadziliśmy wewnątrzzakładowe dochodzenie epidemiologiczne w celu identyfikacji osób, które mogły być w grupie zagrożenia zakażenia koronawirusem. Na jego podstawie zostały sporządzone wykazy osób do badania wymazowego w podziale na stopień zagrożenia zakażeniem koronawirusem. Utworzone zostały ponadto grupy pracownicze przewidziane do wykonywania pracy w okresie izolacji zakładu w systemie zmian rotacyjnych. Do czasu zakończenia pierwszej serii badań wymazowych świadczenia zdrowotne udzielane były przez wyznaczoną grupę pracowników medycznych oraz obsługi zakwaterowaną i przebywającą stale na terenie zakładu – poinformowała s. Justyna Wojcieszak.

Opieka nad pacjentami została przejęta przez te osoby spośród personelu medycznego i obsługi, u których nie stwierdzono zakażenia koronawirusem w teście wymazowym. W dalszej kolejności braki w personelu medycznym zostały uzupełnione przez zapewnienie wsparcia personelu medycznego pozyskanego z podmiotów zewnętrznych.

- W naszej opinii, pomimo pobytu części personelu odpowiednio w kwarantannie lub izolacji, pozostała ilość pracowników medycznych i obsługi jest wystarczająca do podtrzymania niezakłóconego procesu udzielania świadczeń zdrowotnych oraz funkcjonowania zakładu i jego kluczowych usług. W początkowym okresie wygaszania ogniska zakażeń koronawirusem bezpośrednia opieka nad pacjentami była sprawowana przez 3 lekarzy, 3 pielęgniarki, 11 opiekunów medycznych oraz 2 ratowników medycznych pracujących w systemie zmian rotacyjnych. W kolejnych dniach wraz z postępami w zwalczaniu zakażeń koronawirusem wśród pacjentów i pracowników opieka była sprawowana dodatkowo przez personel zespołu terapeutycznego oraz opiekunów dziecięcych pozyskanych z podmiotu zewnętrznego – zaznaczyła dyrektorka placówki.

Zarówno w okresie występowania wzmożonej ilości zakażeń koronawirusem jak i obecnie zakład dysponował odpowiednią ilością środków dezynfekcyjnych. Nie wystąpiły, ani nie występują w chwili obecnej problemy z ich pozyskiwaniem.

- Dodatkowym wsparciem w zapewnieniu odpowiedniej ilości środków dezynfekcyjnych są środki finansowe w wysokości 3% wartości świadczeń zdrowotnych zrealizowanych w danym miesiącu rozliczeniowym przekazywane nam w ramach wykonania umowy o udzielanie świadczeń zdrowotnych zawartą z Dolnośląskim Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia z siedzibą we Wrocławiu. Umożliwiają one dofinansowanie zakupu odpowiedniej ilości środków dezynfekcyjno-myjących oraz środków ochrony indywidualnej dla osób zaangażowanych w udzielanie świadczeń zdrowotnych w zakładzie – wskazała dyrektorka ZLO.

Zaznaczyła również, że mieszkańcy mają zagwarantowane wsparcie psychologa, które realizowane jest głównie przez psychologa będącego pracownikiem ZLO. Ponadto w okresie wzmożonej ilości przypadków zakażenia koronawirusem wsparcie psychologa było również zabezpieczone poprzez nawiązanie współpracy ze podmiotem zewnętrznym realizującym tego typu usługi na terenie powiatu.

S. Justyna Wojcieszak podkreśliła, że placówka otrzymała wsparcie ze strony Wojewody Dolnośląskiego w zakresie zwalczania zagrożenia koronawirusem: zarówno pomocy materiałowej w postaci organizacji dostaw niezbędnych środków i sprzętu do utrzymania warunków podwyższonego reżimu sanitarnego oraz zabezpieczenia pracowników przed zakażeniem koronawirusem, jak i wsparcia merytoryczno-organizacyjnego. Kwestie te były koordynowane we współpracy i przy zaangażowaniu Starostwa Powiatowego w Kłodzku oraz „Zespołu Opieki Zdrowotnej” w Kłodzku.

- Wojewoda Dolnośląski w okresie izolacji zakładu prowadził także stały monitoring bieżącej sytuacji epidemicznej we współpracy z Wydziałem Zdrowia i Polityki Społecznej oraz Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Kłodzku, co było szczególne pomocne przy organizacji badań wymazowych – podkreśliła dyrektorka.

Wskazała, że zgodnie z zaleceniami Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kłodzku należy uznać, że ognisko zakażenia koronawirusem zostało w zakładzie wygaszone. Świadczenia zdrowotne będą nadal udzielane w warunkach podwyższonego reżimu sanitarnego, a równolegle prowadzone są działania zmierzające do zapewnienia właściwego poziomu zabezpieczenia sił i środków na wypadek konieczności wprowadzenia ponownej izolacji zakładu.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sytuacja w szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy

Data: 2020-10-07
  • Przebywający w kwarantannie pacjenci i personel szpitala psychiatrycznego w Choroszczy co 48 godzin są badani pod kątem zarażenia koronawirusem
  • Od 13 września br. wykonano tam 3512 badań. Zakażonych jest 34 pacjentów i 40 pracowników

Ewa Zgiet, dyrektorka Samodzielnego Publicznego Psychiatrycznego Zakładu Opieki Zdrowotnej im. dr Stanisława Deresza w Choroszczy odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 18 września 2020 r w sprawie sytuacji epidemiologicznej w placówce. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Szpitale psychiatryczne są jednymi z tych placówek, które na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w ośrodkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi.

W odpowiedzi dyrektorka szpitala wskazała, że na dzień 30 września br. pozytywny wynik testu na obecność wirusa SARS-CoV-2 stwierdzono u 34 pacjentów. Przebywają oni na 4 oddziałach: neurologicznym, psychosomatycznym, psychogeriatrycznym oraz oddziale psychiatrii sądowej o podstawowym zabezpieczeniu. Obecność koronawirusa stwierdzono też u 40 osób personelu medycznego. Osoby te przebywają w izolacji domowej, bądź w istniejących poza szpitalem izolatoriach. Kwarantanną objęci zostali pacjenci oddziału psychiatrii sądowej o podstawowym zabezpieczeniu - 14 osób. Prawdopodobnym źródłem zakażenia i rozprzestrzenienia się zakażenia w ognisku epidemicznym był kontakt z bezobjawową osobą zakażoną SARS-CoV-2.

Odpowiadając na pytanie o to czy osobom na kwarantannie zostały przeprowadzone testy na koronawirusa, Ewa Zgiet poinformowała, że przebywający w kwarantannie pacjenci i personel badani są co 48 godzin, a od 13 września 2020 wykonano 3512 badań.

25 pacjentów z wynikiem pozytywnym testu na obecność wirusa SARSCoV-2 zostało przewiezionych do innych placówek w tym:

  • Oddziału obserwacyjno - zakaźnego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku,
  • Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach,
  • Szpitala Ogólnego im. Witolda Ginela w Grajewie,
  • Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Hajnówce.
  • Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Bielsku Podlaskim.

Dyrektorka placówki wskazała, że już w marcu, z powodu ogłoszenia stanu epidemii, wprowadzono liczne zarządzenia i procedury wewnętrzne mające na celu zapobieganie zakażeniom w zakładzie, m.in. wstrzymano przyjęcia do oddziałów, w których wykryto zakażenie, wprowadzono zakaz odwiedzin oraz przepustek i wolnych wyjść pacjentów, ograniczono podróże służbowe, obowiązuje zakaz przyjmowania do odwołania na praktyki, ograniczono do bezwzględnie koniecznych konsultacje medyczne i badania psychologicznopsychiatryczne, wszystkie paczki przechodzą kwarantannę, dokumenty wychodzące z oddziałów są ozonowane, a dokumenty wpływające do szpitala są przekazywane personelowi oddziałów w sposób bezkontaktowy.

Wraz ze wzrostem zachorowań (od 13.09.2020) podjęto działania zapobiegawcze i przeciwepidemiczne w celu unieszkodliwienia źródeł zakażenia, przecięcia dróg szerzenia się zakażeń i chorób zakaźnych oraz uodpornienia osób podatnych na zakażenie. Wprowadzono bezwzględne:

  • wykonywanie badań w kierunku SARS-CoV-2 dla personelu i pacjentów,
  • dwukrotne mierzenie i dokumentowanie temperatury dla pacjentów i personelu,
  • wzmożony reżim sanitarny w oddziale (dezynfekcja rąk, dezynfekcja pomieszczeń, wietrzenie pomieszczeń oddziału, ozonowanie pomieszczeń oddziału, zachowywanie dystansu społecznego),
  • obowiązkowe stosowanie środków ochrony indywidualnej,
  • zakaz przyjmowania nowych pacjentów do oddziału,
  • zasadę, że wypis pacjentów możliwy jest po drugim negatywnym wyniku testu na obecność wirusa SARS-CoV-2, a powrót pracowników do pracy po uzyskaniu dwóch negatywnych wyników testów na obecność wirusa SARS-CoV-2,

Ponadto w zakładzie obowiązuje regulująca zasady zachowań procedura postępowania z pacjentem z podejrzeniem zakażenia/zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.

Dyrektorka placówki wskazała, że w jednostce nie brakuje personelu do opieki nad pacjentami, własne zasoby kadrowe zabezpieczają właściwą organizację pracy. Personel ma zapewnione środki ochrony indywidualnej. Ponadto w wielu ogólnodostępnych miejscach umieszczono dozowniki ze środkami dezynfekcyjnymi. Dezynfekowane są też pomieszczenia i często używane sprzęty. Dotychczas nie było problemów z pozyskiwaniem środków dezynfekcyjnych i zabezpieczaniem w nie poszczególnych komórek organizacyjnych.

- Ani pracownicy oddziałów, ani pacjenci nie zgłaszają braków lub trudności w zaspakajaniu potrzeb socjalno-bytowych chorych – zaznaczyła Ewa Zgiet.

Dodała, że pacjentów wspierają zatrudnieni na etatach w szpitalu psychologowie. A dyrekcja zakładu w Choroszczy ściśle współpracuje z Podlaskim Urzędem Wojewódzkim oraz Urzędem Marszałkowskim Województwa Podlaskiego. Z Agencji Rezerw Materiałowych są przekazywane środki ochrony osobistej. Szpital otrzymał też wsparcie finansowe na wykonywanie badań laboratoryjnych na obecność wirusa SARS-CoV-2.

KMP.071.4.2020

Skazujący wyrok ws. tortur w komendzie policji w Siedlcach w 2012 r. Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-10-01
  • Cztery kary bezwzględnego pozbawienia wolności - od 2 lat i 2 miesięcy do roku i 3 miesięcy – oraz kara roku pozbawienia wolności w zawieszeniu
  • Taki jest prawomocny wyrok wobec pięciu byłych policjantów, oskarżonych o przekroczenie uprawnień i znęcanie się nad zatrzymanymi w Komendzie Miejskiej Policji w Siedlcach w 2012 r.
  • Sąd nie wskazał jednak, że doszło do tortur w rozumieniu Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego  lub poniżającego traktowania albo karania z 1984 r. 
  • W polskim prawie nadal nie ma oddzielnego przestępstwa tortur - w efekcie kary za przestępstwa stanowiące tortury nie przekraczają zwykle trzech lat pozbawienia wolności

Wrok w tej sprawie ogłosił 29 września 2020 r. Sąd Okręgowy w Kaliszu – jako sąd odwoławczy.

W sierpniu 2012 r. policjanci zatrzymali trzech młodych mężczyzn (w wieku od 19 do 29 lat), podejrzewanych o kradzież biżuterii ze sklepu jubilerskiego. Zostali oni przewiezieni do Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach i poddani przez funkcjonariuszy tamtejszego wydziału kryminalnego brutalnym torturom. Byli m.in. bici pałką po stopach, przyciskani butem do podłogi, polewani wodą i rażeni paralizatorem po całym ciele. Ofiary były skute kajdankami i nie stawiały oporu. Miały zaklejone usta.

Znęcano się też nad nimi psychicznie. Straszono przytrzaśnięciem jąder, wywiezieniem do lasu i zabawą w zająca (przykucie rąk do nóg i gonienie zatrzymanego), pobiciem rodzeństwa lub rozpowiedzeniem w więzieniu fałszywych informacji o współpracy z organami ścigania, co miało skutkować przemocą ze strony współosadzonych.

W trakcie torturowania policjanci mówili do swoich ofiar: „Tutaj jest wschód, tu nie ma demokracji, jesteśmy takimi samymi bandytami jak wy, tylko po drugiej stronie”.

Po tych zdarzeniach jeden z torturowanych mężczyzn popełnił samobójstwo.

Sąd uznał oskarżonych za winnych zarzucanych im czynów i w przypadku czterech z nich wymierzył kary bezwzględnego pozbawienia wolności (od 2 lat i 2 miesięcy do 1 roku i 3 miesięcy pozbawienia wolności). Jeden z oskarżonych został skazany na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres 3 lat.

Sąd zastosował też środki karne w postaci zakazu wykonywania zawodu policjanta na okres od 8 do 3 lat. W przypadku skazanego będącego byłym naczelnikiem wydziału kryminalnego sąd zastosował też środek karny w postaci zakazu piastowania stanowisk kierowniczych w policji na okres 5 lat.

Oskarżeni mają też zapłacić na rzecz każdego z dwójki oskarżycieli posiłkowych po 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Sąd nie wskazał, że zachowanie sprawców stanowiło tortury w rozumieniu art. 1 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego  lub poniżającego traktowania albo karania z dnia 10 grudnia 1984 r. (Dz. U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378), mimo iż pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych wnosił w apelacji o dodanie w sentencji wyroku takiego opisu czynu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża satysfakcję z zakończonego procesu karnego i bezwzględnych kar pozbawienia wolności wymierzonych sprawcom przez sąd. Jednocześnie, w ocenie KMPT wysokość kar wymierzonych sprawcom, nie jest adekwatna do wagi popełnionych przez nich czynów i nie spełnia międzynarodowych standardów w tym zakresie.

Skazani dopuścili się bowiem nie tylko pogwałcenia fundamentalnych praw człowieka, ale wykazali również pogardę dla ludzkiej godności. Podważyli też społeczne zaufanie w profesjonalizm policji i instytucji państwa. Przez pryzmat takich przypadków policja może być postrzegana jako formacja nieprofesjonalna, niezdyscyplinowana i skłonna do używania przemocy.

Wyrok obrazuje szerszy problem systemowy, jakim jest brak odrębnego przestępstwa tortur. Polski kodeks karny nie zawiera bowiem takiego przestępstwa. Z kolei sędziowie i prokuratorzy nie oceniają popełnianych czynów przez pryzmat definicji tortur z Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur (mimo, że jako ratyfikowana umowa międzynarodowa stanowi ona część naszego porządku prawnego) i nie stosują jej, dokonując oceny prawno-karnej.

W efekcie kary za przestępstwa stanowiące tortury nie przekraczają zwykle trzech lat pozbawienia wolności. Nierzadko są też orzekane z warunkowym zawieszeniem ich wykonania. Brak przestępstwa tortur ma również wpływ na język publicznej debaty i świadomość społeczną w tym zakresie.

Na brak przestępstwa tortur w polskim systemie prawnym, spełniającego wymogi przewidziane w art. 4 ust. 2 UNCAT, zwracały uwagę Komitet Przeciwko Torturom ONZ (CAT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) [zob. raport SPT z wizyty w Polsce, CAT/OP/POL/ROSP/1, par. 24 i 25; Wnioski końcowe CAT dotyczące VII sprawozdania okresowego Polski z realizacji UNCAT, CAT/C/POL/CO/7, par. 7-10].

Na brak odpowiednich standardów polskiego prawa antytorturowego zwróciło też uwagę Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODHiR) w przygotowanej opinii dotyczącej definicji tortur i bezwzględnego zakazu ich stosowania w polskim ustawodawstwie (opinia z 22 maja 2018 r., nr: CRIM-POL/325/2018 [TO]).

Zgodnie z międzynarodowymi standardami:

  • tortury powinny stanowić w Polsce odrębne przestępstwo będące zbrodnią, obejmujące wszystkie elementy definicji tortur określone w art. 1 UNCAT,
  • kara za tortury powinna być współmierna do wagi tego przestępstwa i posiadać dolne zagrożenie karą min. 6 lat pozbawienia wolności,
  • odpowiedzialność karna za tortury nie powinna podlegać przedawnieniu,
  • opcjonalnie ustawodawstwo krajowe powinno obejmować również działania podmiotów niepublicznych i prywatnych, a także kryminalizować okrutne, nieludzkie lub poniżające traktowanie lub karanie, które nie jest zdefiniowane w UNCAT,
  • dowody uzyskane w wyniku tortur nie powinny stanowić dowodu w toczących się postępowaniach sądowych.

Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu Państwo ma obowiązek zapewnienia odpowiedniej, odstraszającej sankcji karnej za naruszenie zakazu tortur. Aby było to skuteczne należy wprowadzić przepisy prawa karnego, które sankcjonują tortury. Kara powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt prewencyjny (wyrok z 25 stycznia 2018 r. w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji, skarga nr 33349/10).

Dla zapobiegania torturom ze strony policjantów konieczne są również odpowiednie działania ze strony samej Policji, ukierunkowane na edukację w kierunku poszanowania praw człowieka oraz budowy odpowiedniej kultury instytucjonalnej, która przemoc wobec osób zatrzymanych będzie postrzegała jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej formacji oraz zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Kultura policyjna powinna również zachęcać funkcjonariuszy do aktywnego przeciwdziałania niewłaściwemu traktowaniu oraz informowania o przypadkach przemocy w służbie.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur apeluje do ustawodawcy o wprowadzenie do polskiego kodeksu karnego przestępstwa tortur i ich kryminalizację, zgodnie z międzynarodowymi standardami w tym zakresie. 

Koronawirus. Urzędy wojewódzkie o sytuacji w ZOL w Jarosławiu i domu opieki w Kobiórze

Data: 2020-09-30
  • Przedstawiciele urzędów wojewódzkich są w stałym kontakcie z placówkami, w których stwierdzono zakażenie koronawirusem
  • Placówki otrzymują środki ochrony osobistej i płyny do dezynfekcji z Agencji Rezerw Materiałowych

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Jarosławiu

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Jarosławiu, Małgorzata Dankowska dyrektorka Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego wskazała, że od 23 marca do 12 sierpnia do Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu prowadzącego ZOL przekazano m.in. kombinezony ochronne, maski z filtrem FFP3 i FFP2, maski pełnotwarzowe, maseczki chirurgiczne, rękawiczki, płyny do dezynfekcji rąk i dezynfekcji powierzchni, termometry, namioty barierowe, kabinę do dezynfekcji osób. Środki te pochodziły z Agencji Rezerw Materiałowych oraz zakupów własnych.

Jak zapewniła przedstawicielka wojewody, po otrzymaniu w dniu 4 sierpnia br. informacji dotyczącej uzyskania wyniku pozytywnego SARS CoV-2 u jednej z pracownic ZOL w Jarosławiu podjęto działania w celu zapobiegania i zwalczania rozprzestrzeniania się zakażeń w placówce. W ramach dochodzenia epidemiologicznego pobrano podopiecznym oraz personelowi badania w kierunku SARS Cov-2. Pacjentów ZOL z pozytywnymi wynikami przeniesiono na Oddział Obserwacyjno-Zakaźny Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. Personel medyczny z pozytywnym wynikiem skierowano do izolacji domowej. Do opieki nad podopiecznymi ZOL z ujemnymi wynikami wyznaczono pracowników z innych oddziałów. Przeprowadzona została gruntowna dezynfekcja oddziału oraz wzmożono reżim sanitarny. Ponadto w związku z trwającym stanem epidemii utrzymano zakaz odwiedzin.

Małgorzata Dankowska podkreśliła, że dyrekcja podmiotu leczniczego ma pełną wiedzę dotyczącą możliwości wsparcia przez Wojewodę Podkarpackiego, jednostek rządowej administracji zespolonej oraz zastosowania obowiązujących procedur w związku z sytuacją epidemiologiczną. Zapewniła, że Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Jarosławiu utrzymywał stały kontakt z dyrektorem szpitala. Ponadto zwrócono się do dyrekcji szpitala z prośbą o przekazanie do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Jarosławiu: informacji o podjętych działaniach, skanów dokumentacji (m. in. procedur, oświadczeń o zapoznaniu się przez personel z wprowadzonymi procedurami, kserokopii raportów z podjętych działań epidemicznych, harmonogramu prac porządkowych oraz schematu aktualnego umiejscowienia oddziałów szpitala).

- W najbliższym czasie planowane jest przeprowadzenie szczegółowej kontroli przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Jarosławiu w poszczególnych oddziałach i działach przedmiotowego Szpitala oraz Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego – poinformowała przedstawicielka wojewody.

Zaznaczyła również, że sytuacja dotycząca codziennych zakażeń w placówkach ochrony zdrowia jest bardzo dynamiczna, jednakże dzięki koordynacji działań i współpracy służb nadzorujących sytuację epidemiologiczną oraz wdrażaniu wszelkich procedur przeciwepidemicznych przekazywanych w komunikatach Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego oraz Narodowego Funduszu Zdrowia udaje się zapobiec dalszym wzrostom liczby zakażeń.

Prywatna placówka opieki w Kobiórze

KMPT pytał też przedstawicieli Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego o sytuację w placówce świadczącej całodobową opiekę pn. Dom Seniora „Natalia” w Kobiórze. Z doniesień prasowych wynikało bowiem, że zakażonych było 39 na 51 mieszkańców. Odpowiadając na pismo KMPT, Grzegorz Rak zastępca Dyrektora Wydziału Rodziny i Polityki Społecznej ŚUW, wskazał że właścicielka placówki nie zgłaszała potrzeb w związku zabezpieczeniem mieszkańców i pracowników w sytuacji epidemii COVID-19. Zapewnił, że Urząd Wojewódzki jest w stałym kontakcie z prowadzącą placówkę m.in. poprzez codzienne raporty na temat sytuacji w Domu Seniora.

Ponadto placówka otrzymała środki ochrony osobistej i środki dezynfekujące z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych. Część z nich została przekazana już na początku pandemii w kwietniu br. Natomiast kolejna partia, w tym m.in. masek z filtrem, kombinezonów ochronnych, osłon na buty i gogli dotarła do domu w sierpniu br.

KMP.071.4.2020

Przedstawicielki  RPO w KOZZD w Gostyninie i w płockim sądzie, który decyduje o długości pobytu w Ośrodku

Data: 2020-09-24
  • Jakie są najpoważniejsze problemy sędziów w sprawie pacjentów z Ośrodka w Gostyninie?
  • Jak wygląda sytuacja w samym KOZZD po pół roku trwania pandemii?

W dniu 24 września 2020 r. zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska oraz dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk spotkały się z prezesem i wiceprezesem Sądu Okręgowego w Płocku oraz sędziami zajmującymi się sprawami pacjentów KOZZD w Gostyninie.

Sąd Okręgowy w Płocku jest bowiem jedynym sądem, który decyduje co sześć miesięcy o przedłużeniu pobytu lub zwolnieniu z KOZZD. Trafiają tam po odbyciu kary – już jako pacjenci – osoby skazane za przestępstwa na tle seksualnym, ponieważ uznano, że o ile nie zostaną poddane terapii, mogą kogoś ponownie skrzywdzić. Ośrodek był przepełniony już przed pandemią, po jej nastaniu prawa pacjentów zostały dodatkowo ograniczone.

W trakcie spotkania w sądzie w Płocku omówiono sprawy systemowe, w tym m.in. podstawy prawne do udzielenia przepustki losowej np. na pogrzeb osoby najbliższej, sprawy, w których pacjenci KOZZD wnoszą pozwy o zadośćuczynienie, aktualne warunki bytowe w Ośrodku, sprawy pacjentów, którzy przebywając w KOZZD i mają do odbycia karę pozbawienia wolności.

Ustalono z sędzią wizytator, jak wygląda obecnie sytuacja po zawarciu porozumienia pomiędzy pacjentami a dyrekcją Ośrodka. Zwrócono uwagę na osoby, które zdaniem specjalistów nie powinny przebywać w Ośrodku, a właściwym miejscem dla nich jest szpital psychiatryczny bądź dom pomocy społecznej. Podkreślono po raz kolejny, jak ważna jest nowelizacja ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Następnie dr Machińska i dr Dawidziuk spotkały się w KOZZD z wicedyrektorką Ośrodka. Rozmawiały o sprawach cywilnych, jakie toczą się w sądzie, o konieczności umożliwienia przeprowadzenia KMPT wizytacji w KOZZD – także w wersji on-line, przy użyciu komunikatora skype, o atmosferze panującej w KOZZD po zawarciu porozumienia pomiędzy pacjentami a dyrekcją KOZZD. Rozmawiano o comiesięcznych spotkaniach z przedstawicielami pacjentów, szkoleniach dla personelu KOZZD, aktach prawnych jakie są udostępniane pacjentom, zasadach korzystania przez pacjentów z komputerów i telefonów komórkowych. Wicedyrektorka KOZZD podkreśliła bardzo trudne warunki bytowe panujące w Ośrodku, w którym na dzień wizytacji przebywało 90 pacjentów. Problem ten jest podnoszony przez dyrekcję KOZZD, jak i przedstawicieli Rzecznika Praw Obywatelskich od bardzo długiego czasu.

Przedstawicielki RPO przeszły także po terenie zielonym Ośrodka, by zobaczyć, jak w praktyce wygląda korzystanie przez pacjentów z tej przestrzeni. Obecnie mogą oni korzystać z terenu znajdującego się po obu stronach budynku, zarówno od strony drogi pożarowej, jak i od strony klombów. Dookoła są porozstawiane ławki, krzesła, dwa parasole. W praktyce część z pacjentów wychodzi na świeże powietrze ze swoim telefonem komórkowym, wykorzystując 1,5 godziny pobytu na zewnątrz także na rozmowy telefoniczne bądź korzystanie z laptopa. Możliwość taką wprowadzono po strajku głodowym pacjentów.

Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali również monografię wydaną przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich pt. „Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa”.

W KOZZD Gostynin część restrykcji została złagodzona. Efekt uporczywych starań Rzecznika

Data: 2020-09-24
  • Pacjenci mogą już zamawiać sobie jedzenie, dostawać paczki, mogą też korzystać z telefonów
  • Dyrektor Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym odpowiada RPO o sytuacji w Ośrodku.

Trafiają tam po odbyciu kary – już jako pacjenci – osoby skazane za przestępstwa na tle seksualnym, ponieważ uznano, że o ile nie zostaną poddane terapii, mogą kogoś ponownie skrzywdzić. Ośrodek był przepełniony już przed pandemią, po jej nastaniu prawa pacjentów zostały dodatkowo ograniczone. O sytuacji w KOZZD w Gostyninie RPO alarmuje od lat,  zwracał też uwagę na dramatyczną sytuację pacjentów już w czasie pandemii. Zapis sytuacji i rekomendacje przedstawił też w wydanej niedawno publikacji: „Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa MONOGRAFIA”.

Na wystąpienie RPO z 22 maja odpowiedział teraz obszernie dyrektor Ośrodka Ryszard Wardeński. Potwierdził, że KOZZD jest przepełniony, bo przebywa w nim 90 osób (choć maksymalna liczba miejsc to 60).  Jednak od maja sukcesywnie zdejmowane są najbardziej przykre ograniczenia wprowadzone z powodu pandemii

  • Od 25 maja .2020r. pacjenci mogą z powrotem robić zakupy w sklepie obwoźnym.
  • Od 29 czerwca przywrócono prawo do używania telefonów komórkowych, laptopów i tabletów. Działa też cały czas infokiosk z dostępem do internetu. Co do rozmówi przez Skype, to teoretycznie można je prowadzić z urządzeń prywatnych, ale nie ma do tego warunków: nie ma jak zapewnić prywatności takich rozmów.
  • Od sierpnia dyrekcja KOZZD raz w miesiącu spotyka się z pacjentami. Spotkania odbywają się w każdym z oddziałów. Pacjenci na rozmowę wybierają dwóch przedstawicieli oddziału oraz mają możliwość odbycia rozmowy indywidualnej.
  • Od 7 września pacjenci mogą z powrotem otrzymywać przesyłki kurierskie
  • Od 12 września mogą znowu zamawiać posiłki z zewnątrz (bary, restauracje, itp.).
  • Ponadto dopuszczone są praktyki religijne.

W dalszym ciągu obowiązuje jednak zakaz odwiedzin pacjentów, poza ich adwokatami, pełnomocnikami i przedstawicielami ustawowymi. Od początku pandemii, tj. od. 3marca nie odmówiono żadnemu pacjentowi widzenia z pełnomocnikami

Dyr. Wardeński tłumaczy, że dzięki reżimowi sanitarnemu, jaki wprowadził, nikt w przepełnionym Ośrodku do tej pory nie zachorował. Jeśli do tego dojdzie, to nie ma w KOOZD miejsca na izolarorium. Dyrektor czeka więc na wytyczne z Ministerstwa Zdrowia, jak ma postąpić.

W związku z sytuacją epidemiczną Krajowy Ośrodek starał się zabezpieczać placówkę w środki ochrony osobistej. Otrzymał te z wsparcie od Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, Centralnej Bazy Rezerw Sanitarno-Przeciwpidemicznych w Porębach, Fundacji Siepomaga oraz Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego w postaci: maseczek jednorazowych, półmasek FFP2 1 FFP3, przyłbic, gogli ochronnych, fartuchów medycznych, kombinezonów ochronnych oraz rękawic.

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Służba Więzienna przyznaje: odcięcie dzieci od kontaktów z bliskimi w więzieniach to poważny problem

Data: 2020-09-23

- Zgadzam się z formułowaną przez RPO tezą, że brak możliwości spotkania z dziećmi, szczególnie w przypadku rodziców przebywających w izolacji więziennej pozostają niezwykle dolegliwe – pisze zastępca Dyrektora Generalnego Służby Więziennej płk. Andrzej Łeńczuk. -  Istotna w tym kontekście pozostaje zawarta w piśmie RPO treść, że aktualna wyjątkowa sytuacja wymaga szczególnych działań zmierzających do ochrony osób przed zakażeniem SARS-CoV-2 i to one stanowią podstawę podejmowanych przez Służbę Więzienną działań. Sytuacja epidemiczna jest stale monitorowana przez Centralny Zarząd Służby Więziennej, a podjęte w tym kontekście działania są czasowe rozwiązania.

IX.517.1642.2020

Policja odpowiada na raport RPO po zatrzymaniach 7 sierpnia: jeśli ktoś ma zastrzeżenia, może złożyć skargę

Data: 2020-09-23
  • Policja doskonale zna przepisy i je stosuje. W czasie zatrzymań w nocy z 7 na 8 sierpnia dodatkowo stosowała „Procedurę bezpieczeństwa i higieny służby w trakcie działań w warunkach zagrożenia korona wirusem"
  • Zalecenia RPO/KMPT z przyczyn obiektywnych nie mogą być realizowane bezkrytycznie. Działania funkcjonariuszy Policji opierają się na dbałości o dobro postępowania przygotowawczego z uwzględnieniem obowiązujących norm prawnych.
  • Nie naruszyła niczyich praw, bo np. przepisy mówią o prawie do zawiadomienia bliskich o zatrzymaniu „niezwłocznie, a zatem bez nieuzasadnionej zwłoki, co nie oznacza, że natychmiast”

Wieczorem i w nocy z 7 na 8 sierpnia policja zatrzymała kilkadziesiąt osób protestujących przeciwko zatrzymaniu Margot. RPO, który instytucja pełniąca mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Okrutnego i Poniżającego Traktowania, sprawdził, w jakich warunkach przebywały te osoby. Eksperci KMPT badający sprawę na miejscu dopatrzyli się wielu nieprawidłowości. Przedstawili je w raporcie RPO. Celem KMPT jest zawsze identyfikowanie problemów z realizacją praw osób pozbawionych wolności po to, by nie dochodziło do kolejnych naruszeń.  KMPT powiem zapobiega naruszeniom praw człowieka, a nie je ściga.

Na zgłoszone w raporcie uwagi odpowiedział już Minister Zdrowia (nie widzi powodu, by doszkalać wszystkich lekarzy z zasad dokumentowania obrażeń osób zatrzymanych, ale może zrobić wyjątek dla lekarzy współpracujących z Policją), a 17 września odpowiedział komendant stołeczny Policji nadinspektor Paweł Dobrodziej.

Napisał, że policjanci znają doskonale przepisy i wynikające z nich obowiązki dla nich. „Funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji podejmując czynności służbowe wobec osób zatrzymanych mają obowiązek stosowania zasad etyki zawodowej policjanta, zgodnie z §4 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r.” – podkreślił.

Do tego w garnizonie stołecznym wprowadzono opracowaną przy udziale Mazowieckiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego „Procedurę bezpieczeństwa i higieny służby w trakcie działań w warunkach zagrożenia korona wirusem" z dnia 20 sierpnia 2020 r., zatwierdzoną przez Zastępcę Komendanta Stołecznego Policji. Policjanci wyposażeni są w środki ochrony indywidualnej (ochrona dróg oddechowych - maseczki FFP2/FFP3, ochronę rąk - jednorazowe rękawiczki nitrylowe, płyny do dezynfekcji rąk). Ponadto w PdOZ [pomieszczeniu dla osób zatrzymanych] funkcjonariusze dysponują płynami dezynfekującymi do rąk i powierzchni  oraz dodatkowymi maseczkami, które na życzenie wydawane są osobom zatrzymanym.

Ponadto odnosząc się do czasu, w jakim ma nastąpić zawiadomienie osób bliskich o zatrzymaniu, ustawodawca wskazał, że ma ono nastąpić niezwłocznie, a zatem bez nieuzasadnionej zwłoki, co nie oznacza, że natychmiast. Czas ten, z przyczyn obiektywnych, może ulec wydłużeniu choćby przy dużej liczbie osób zatrzymanych. Zawiadamianie wskazanej osoby trzeciej przez osobę zatrzymaną jest realizowane na podstawie obowiązujących przepisów prawa. Sceptycznie należy się odnieść także do zalecenia dotyczącego sporządzenia listy adwokatów / radców prawnych, uprawnionych do pełnienia roli obrońcy, na terenie właściwości odpowiedniego samorządu prawniczego, informowanie o jej istnieniu osoby zatrzymane i udostępnianie jej, w przypadku zgłoszenia takiej chęci. Obowiązujące przepisy prawa wskazują, że o prawie do kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym oraz do odbycia bezpośredniej z nim rozmowy należy zatrzymanego pouczyć. Jeżeli zatrzymany zażąda kontaktu z wymienionymi osobami, obowiązkiem organu prowadzącego postępowanie jest jego umożliwienie. Organ zatrzymujący nie jest jednak zobligowany ex officio zabiegać o zapewnienie osobie zatrzymanej kontaktu z nimi

W kontekście przytoczonych w treści Raportu KMPT zanonimizowanych przypadków nieprawidłowości sygnalizowanych w rozmowach z członkami KMPT należy podkreślić, że jeżeli w przekonaniu konkretnych osób doszło do naruszenia przez Policję ich praw, mogą one skorzystać z instytucji złożenia skargi w trybie administracyjnym lub zawiadomienia o przestępstwie, które niezależnie od Policji zbada Prokuratura. Legalność, zasadność i prawidłowość zatrzymania po złożeniu zażalenia podlega z kolei ocenie niezawisłego sądu.

Cała odpowiedź insp. Dobrodzieja w załączeniu.

KMP.570.5.2020

Ponad dwa lata aresztów w procesie pseudokibiców Ruchu Chorzów. RPO podjął sprawę

Data: 2020-09-15
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z własnej inicjatywy sprawę długotrwałego, bo ponad dwuletniego tymczasowego aresztowania oskarżonych w procesie pseudokibiców Ruchu Chorzów – członków gangu „Psycho Fans”
  • RPO zwrócił się do Prezes Sądu Okręgowego w Katowicach o informacje o toczącej się sprawie

Rzecznik poprosił prezes SO Katarzynę Frydrych o zbadanie efektywności wykorzystania okresu tymczasowego aresztowania wobec oskarżonych pod kątem prowadzonych przez sąd czynności procesowych. Chodzi też o poinformowanie o planowanym kalendarzu rozpraw, ich częstotliwości, a ponadto o projektowanym terminie zakończenia postępowania.

RPO wystąpił także o kopie postanowień sądu, na których podstawie stosowane jest obecnie tymczasowe aresztowanie oskarżonych oraz – ewentualnie - postanowień wydanych w następstwie rozpoznania zażaleń na te decyzje.

Pełnomocnik RPO w Katowicach monitorował też niedawną manifestację żon, matek i partnerek aresztowanych przeciw ich trzymaniu w areszcie. Według ustaleń nie było interwencji policji.

Długotrwałość aresztów znów jest w Polsce problemem systemowym. Świadczy o tym fakt, że aresztowani stanowią 10% wszystkich osób przebywających w aresztach i więzieniach.

Według Fundacji Court Watch w latach 2015-2019 liczba osób przebywających w  aresztach śledczych wzrosła o 100%. Wzrasta także czas tymczasowych aresztowań. Średnio oskarżeni czekają w areszcie na prawomocny wyrok 9 miesięcy (w większości krajów UE średnia nie przekracza 6 miesięcy).

Rośnie też liczba wniosków prokuratorów o stosowanie aresztu przez sądy. Datuje się to od 2016 r. – gdy ponownie połączono urzędy Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Sądy wciąż akceptują ponad 90% takich wniosków.

II.514.2.2020

 

Trzeba określić przesłanki przedłużania aresztu po wyroku sądu I instancji. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2020-09-14
  • Długotrwałość aresztów znów jest w Polsce problemem systemowym
  • Mimo dwóch orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego nadal nie zmieniono przepisów, które nie określają przesłanek przedłużenia aresztu po wydaniu przez sąd I instancji pierwszego wyroku
  • Adam Bodnar wystąpił do Prezesa Rady Ministrów o zainicjowanie odpowiednich zmian prawa

Wątpliwości co do zgodności z Konstytucją niektórych przepisów regulujących zasady orzekania i  przedłużania tymczasowego aresztowania Rzecznik Praw Obywatelskich nabrał, badając sprawy osób aresztowanych, m.in.  Macieja Dobrowolskiego, kibica, który w areszcie tymczasowym spędził 40 miesięcy. RPO zwracał uwagę na stosunkowo wysoką liczbę tymczasowych aresztowań trwających powyżej 2 lat.

Z badań Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – oraz z analiz w Biurze RPO – wynika, że przewlekłość stosowania tymczasowego aresztowania w Polsce stała się znów problemem systemowym. Świadczy o tym fakt, że aresztowani stanowią 10% wszystkich osób przebywających w aresztach i więzieniach.

Według Fundacji Court Watch w latach 2015-2019 liczba osób przebywających w  aresztach śledczych wzrosła o 100%. Wzrasta także długość tymczasowych aresztowań. Średnio oskarżeni czekają w areszcie na prawomocny wyrok 9 miesięcy (w większości krajów UE średnia nie przekracza 6 miesięcy).

Tymczasem już w wyroku z 20 listopada 2012 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł niekonstytucyjność art. 263 § 7 Kodeksu postępowania karnego w zakresie, w jakim nie określa jednoznacznie przesłanek przedłużenia aresztu  po wydaniu przez sąd I instancji pierwszego wyroku w sprawie.

Mimo upływu prawie 8 lat ustawodawca nie wywiązał się z obowiązku wykonania tego wyroku. Praktyka jego stosowania nie tylko nie została ograniczona, ale wręcz coraz bardziej ma na celu ukaranie, np. ze względu na podwyższanie zagrożenia karą pozbawienia wolności za przestępstwa.

10 lipca 2019 r. TK z wniosku RPO orzekł, że brak maksymalnego okresu tymczasowego aresztowania po skazującym wyroku sądu I instancji jest zgodny z Konstytucją.

Zarazem w postanowieniu z 17 lipca 2019 r. TK zasygnalizował Sejmowi uchybienia w prawie dotyczące: 

  • stosowania tymczasowego aresztowania ze względu na surowość kary grożącej oskarżonemu; 
  • braku jednoznacznych przesłanek przedłużenia tymczasowego aresztowania po wydaniu przez sąd I instancji pierwszego wyroku w sprawie.

To postanowienie sygnalizacyjne również nie zostało wykonane.

Opisany problem RPO sygnalizował m.in. Ministrowi Sprawiedliwości 3 kwietnia 2020 r. W odpowiedzi minister nie odniósł się do konieczności wykonania postanowienia sygnalizacyjnego TK. Odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej nie przedstawił także ani Sejm, ani Senat.

Ponadto Komitet ONZ Przeciwko Torturom (CAT) 9 sierpnia 2019 r. w uwagach końcowych wyraził zaniepokojenie zakresem stosowania i trwania tymczasowego aresztowania oraz tym, że polskie prawo nie przewiduje maksymalnego terminu aresztu.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego o zainicjowanie działań mających na celu wykonanie orzeczeń TK z 20 listopada 2012 r. oraz 17 lipca 2019 r.

II.510.1292.2015

RPO ponownie pisze do Służby Więziennej ws. widzeń osadzonych z dziećmi

Data: 2020-09-10
  • Służba Więzienna nie chce przywrócić widzeń osadzonych z dziećmi, powołując się no to, że ryzyko zakażenia koronawirusem jest zbyt duże
  • Tymczasem do RPO wciąż wpływają skargi, że odseparowanie dzieci od jednego z rodziców jest dla dzieci niezmiernie krzywdzące i trudne do wytłumaczenia
  • Trudno też zrozumieć, dlaczego nastoletnie dzieci nie mogą odwiedzić rodzica w więzieniu mimo, że są w stanie dostosować się do rygorów sanitarnych

Epidemia wymusza wprowadzenie restrykcji w sposobie  widzeń, jednakże dalsze pozbawienie osadzonego rodzica bezpośredniego kontaktu ze swoim dzieckiem w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich to zbyt daleko idące obostrzenie.  

Zastępczyni RPO Hanna Machińska ponownie zwróciła się w tej sprawie do płk. Andrzeja Leńczuka, zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej

Do RPO wpływają skargi od osób pozbawionych wolności, że od marca nie miały szansy zobaczyć swoich dzieci, a widzenia z rodziną są ograniczone.

W odpowiedzi na interwencję płk Leńczuk odpisał, że przywrócenie widzeń z dziećmi nie jest możliwe w czasie pandemii – ze względu na ryzyko dla dzieci. W indywidualnych przypadkach dopuszcza się widzenie z osobami nie będącymi najbliższymi członkami rodziny osadzonego. Decyzję podejmuje każdorazowo dyrektor jednostki penitencjarnej.

W dalszym ciągu wątpliwości Rzecznika budzi kwestia dotycząca ograniczenia kręgu osób odwiedzających wyłącznie do osób najbliższych oraz uniemożliwienie realizacji widzeń osadzonych z dziećmi.

Przekazane wyjaśnienia nie odpowiadają bowiem na pytanie, czy ograniczenie kręgu osób odwiedzających wyłącznie do osób najbliższych, ma istotne znaczenie z epidemicznego punktu widzenia. Należy się również zastanowić, jakimi kryteriami będzie kierował się dyrektor jednostki penitencjarnej rozpatrując wniosek o wyrażenie zgody na widzenie z osobą, która nie należy do kręgu osób najbliższych, lecz wcześniej odwiedzała go jako osoba bliska.

Odnosząc się do sprawy wstrzymania widzeń osadzonych z dziećmi, Hanna Machińska pyta, czy analizowano rozwiązanie, by mogły odbywać się w sposób, w jaki realizowane są widzenia tymczasowo aresztowanych.

- Nie należy tracić z pola widzenia faktu, że prawdopodobnie walka z epidemią koronawirusa będzie trwała przez następne miesiące albo i lata. Dlatego też, Służba Więzienna stoi przed koniecznością wypracowania procedur, które w perspektywie długoterminowej pozwolą osadzonym na realizację przysługujących im praw, mimo epidemii – podkreśla Hanna Machińska  

Przekazała SW rozwiązania w innych państwach. Dla przykładu:

  • osadzonym w Anglii i Walii umożliwiono utrzymywanie kontaktu z najbliższymi członkami rodziny, w tym z dziećmi, a także z osobami, które stanowią wsparcie dla skazanego, niezależnie od relacji rodzinnej. W spotkaniu z osadzonym mogą uczestniczyć: maksymalnie dwie osoby dorosłe lub jedna osoba dorosła i maksymalnie dwoje dzieci, bądź dwie osoby dorosłe i jedno dziecko. Wszystkie osoby odwiedzające zobowiązane są do utrzymania dystansu społecznego oraz korzystania z maseczek.
  • w Danii, gdzie także na początku epidemii wstrzymano realizację widzeń skazanych z bliskimi, w maju planowano wprowadzenie widzeń z pewnymi ograniczeniami (w trakcie widzenia mogła uczestniczyć jedna osoba dorosła i maksymalnie dwoje dzieci). Od 12 czerwca planowane było wznowienie realizacji widzeń na zasadach obowiązujących przed epidemią.
  • od czerwca również więźniowie w Norwegii mogą spotykać się ze swoimi bliskimi.

Chodzi o podkreślenie, że mimo trwającej na świecie epidemii Służba Więzienna powinna dążyć do normalizacji funkcjonowania jednostek penitencjarnych, zwłaszcza w aspekcie realizacji prawa osadzonych do kontaktu ze światem zewnętrznym.

IX.517.1642.2020

Nie tylko poniżające traktowanie... Końcowy raport KMPT o zatrzymaniach 7 sierpnia w Warszawie. Są konkretne zalecenia dla MSWiA i policji

Data: 2020-09-09
  • Sposób traktowania osób zatrzymanych przez policję 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom” stanowił poniżające traktowanie
  • W niektórych przypadkach kumulacja dolegliwości wypełniła znamiona nieludzkiego traktowania
  • Na podstawie przeprowadzonych czynności kontrolnych Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wydał 25 zaleceń adresowanych do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministra Zdrowia i Komendanta Stołecznego Policji
  • Są one dostępne w załączonym raporcie, wraz z omówieniem stanu faktycznego i prawnego oraz standardami międzynarodowymi

KMPT - działający w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich - przygotował końcowy raport z  wizytacji „ad hoc” policyjnych miejsc zatrzymań podległych Komendzie Stołecznej Policji. 

8 sierpnia 2020 r. przedstawiciele KMPT przeprowadzili je w 6 Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) w Warszawie i Piasecznie. Rozmawiali z 33 spośród 48 osób zatrzymanych w związku z wydarzeniami, do których doszło 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”.

Celem wizytacji było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych. Weryfikacji poddano warunki osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowvch: dostępu do pomocy prawnej od momentu zatrzymania, możliwości powiadomienia wybranej osoby trzeciej, dostępu do badania lekarskiego, prawa do informacji i możliwości złożenia skargi, a także rzetelności sporządzanej dokumentacji i prowadzonych rejestrów. Dokonano także oceny traktowania osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy.

Ujawnione nieprawidłowości

W następstwie przeprowadzonych indywidualnych rozmów z osobami zatrzymanymi, a także po analizie protokołów zatrzymań oraz nagrań z kamer monitoringu w PdOZ, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur ujawnił szereg naruszeń praw osób pozbawionych wolności.

Traktowanie

Wśród zatrzymanych znalazły się m.in. osoby, które nie uczestniczyły czynnie w zgromadzeniu, a także osoby przypadkowe, które deklarowały, że akurat w danym momencie wyszły np. do sklepu i wracały z zakupami.

Przedstawiciele KMPT otrzymali informacje na temat brutalnego zachowania niektórych policjantów, w tym o pobiciu jednej z osób, z którymi rozmawiali, w radiowozie. Część osób zatrzymanych posiadała widoczne obrażenia na ciele.

Zatrzymani wskazywali na nieproporcjonalne, w stosunku do ich zachowań, stosowanie środków przymusu bezpośredniego, np. zakładanie kajdanek na ręce z tyłu w czasie transportu, rzucenie na ziemię w celu zakucia w kajdanki, itp.

Część funkcjonariuszy zwracała się do osób zatrzymanych w sposób niecenzuralny, wypowiadając homofobiczne i transfobiczne komentarze.

Analiza protokołów zatrzymania wykazała, iż czas między zatrzymaniem a rozpoczęciem czynności na komisariatach wynosił w niektórych przypadkach ponad 5 godzin.

Część zatrzymanych przesłuchiwanych było w nocy, co ze względu na ich fizyczne i emocjonalne wyczerpanie uznać należy za niehumanitarne traktowanie.

Wobec zatrzymanych w nadmiernym stopniu stosowano kajdanki (np. podczas transportu, czy badania lekarskiego, np. mierzenie ciśnienia z rękami skutymi z tyłu).

Większość osób zatrzymanych została poddana kontroli osobistej, polegającej na rozebraniu się do naga i wykonaniu przysiadu. Wbrew obowiązującym przepisom kontrole miały zwykle charakter jednoetapowy, tj. zatrzymany musiał zdjąć całą odzież jednocześnie i stać nago przed fiinkcjonariuszem. Kontrole z rozebraniem do naga były przeprowadzane po zatrzymaniu, jak i przed samych osadzeniem w PdOZ, mimo że osoby zatrzymane były przez cały czas pod nadzorem funkcjonariuszy.

W przypadku transpłciowej kobiety kontrolę osobistą przeprowadził funkcjonariusz płci męskiej.

Zatrzymani informowali o braku dostępu do wody pitnej na kilku komisariatach oraz 0 długim oczekiwaniu na możliwość skorzystania z toalety. W PdOZ w Piasecznie zatrzymani nie otrzymali posiłku, mimo że minęło ponad 12 godzin od zatrzymania.

Dostęp do pomocy prawnej od początku zatrzymania

W kilku przypadkach o możliwości skorzystania z pomocy prawnej zatrzymani dowiadywali się już po podpisaniu protokołu zatrzymania i złożeniu wyjaśnień.

Część zatrzymanych nie wiedziała, w jaki sposób uzyskać pomoc prawną. Inni zrezygnowali z kontaktu z adwokatem/radcą prawnym sądząc, że czynności zostaną zakończone niezwłocznie, a oni wrócą do domu.

Spotkania z pełnomocnikami, które doszły do skutku, trwały zazwyczaj kilka minut i odbywały się w warunkach niezapewniających poufności (np. na korytarzach, czy w pokojach służbowych funkcjonariuszy).

Prawo do poinformowania osoby trzeciej o zatrzymaniu

Powiadomienie wskazanej osoby następowało zwykle dopiero po 2-3 godzinach od zatrzymania, dokonywali go wyłącznie policjanci.

Części zatrzymanych uniemożliwiono sprawdzenie listy kontaktów w telefonie i przekazanie numeru do osoby bliskiej.

Większość osób zatrzymanych nie otrzymała informacji, czy udało się skontaktować ze wskazaną osobą trzecią.

Dostęp do badania lekarskiego

Nie wszyscy zostali zbadani przez lekarza, nawet jeśli taka konieczność wynikała z obowiązujących przepisów.

Trzy osoby, z którymi przedstawiciele KMPT przeprowadzili rozmowy, miały na ciele widoczne obrażenia jednak nie poddano ich badaniu.

Dostęp do lekarza zapewniony był w większości przypadków dopiero po kilku godzinach od zatrzymania.

Poza jedną osobą, zatrzymani informujący o zaburzeniach psychicznych i przyjmowaniu leków psychotropowych badani byli przez lekarzy innych specjalizacji, niż psychiatria.

Część osób pozbawiona została możliwości zażycia leków, które przyjmują na stałe.

Prawo do informacji i możliwość złożenia skargi

Większość zatrzymanych nie została pouczona w sposób zrozumiały o przysługujących im prawach.

Rzetelność sporządzanej dokumentacji i prowadzonych rejestrów.

Część pełnomocników nie mogła ustalić miejsca pobytu swoich klientów. Przed rozpoczęciem wizytacji KMPT otrzymał informację, iż w przypadku 16 osób nieznane było ich miejsce osadzenia.

Podsumowanie

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, sposób traktowania zatrzymanych przez Policję stanowił poniżające traktowanie, a w niektórych przypadkach kumulacja dolegliwości wypełniła znamiona nieludzkiego traktowania.

KMPT wydał łącznie 25 zaleceń adresowanych do MSWiA, Ministra Zdrowia i Komendanta Stołecznego Policji, które wraz z omówieniem stanu faktycznego i prawnego oraz standardami międzynarodowymi dostępne są w Raporcie.

Zalecenia

Przedstawiciele KMPT zalecają:  

Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji:

  1. wprowadzenie efektywnego systemu pomocy prawnej zapewniającego dostęp do adwokata od pierwszych chwil zatrzymania;
  2. wprowadzenie obowiązku przeprowadzania badań lekarskich każdej osoby zatrzymanej przez funkcjonariuszy Policji;
  3. wprowadzenie obowiązku badania osób zgłaszających zaburzenia psychiczne przez lekarzy psychiatrów;
  4. zapewnienie osobom transpłciowym odpowiedniego poziomu opieki medycznej po zatrzymaniu;
  5. zapewnienie osobom transpłciowym możliwości wyboru płci funkcjonariusza mającego przeprowadzić kontrolę osobistą; 
  6.  wprowadzenie elektronicznego rejestru osób zatrzymanych przez Policję, który funkcjonowałby na poziomie krajowym i uwzględniałby m.in. informacje dotyczące miejsca pobytu osób zatrzymanych, uwzględniające m.in. transporty pomiędzy jednostkami. Dane te powinny być niezwłocznie udostępniane pełnomocnikom osób zatrzymanych. 

Ministrowi Zdrowia:

  1. uwzględnienia w programie szkoleń zawodowych lekarzy tematyki poświęconej opisanym w Protokole Stambulskim metodom wykrywania i dokumentowania przypadków tortur  i innych form okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania. 
     

Komendantowi Stołecznemu Policji:

  1. zapewnienie odbywania spotkań osób zatrzymanych z obrońcą w warunkach poufności, poza zasięgiem słuchu i wzroku funkcjonariuszy Policji;
  2. sporządzenie listy adwokatów i radców prawnych, uprawnionych do pełnienia roli obrońcy, na terenie właściwości odpowiedniego samorządu prawniczego, informowanie o jej istnieniu osoby zatrzymane i udostępnianie jej, w przypadku zgłoszenia takiej chęci;
  3. zapewnienie faktycznej realizacji prawa do powiadomienia osoby trzeciej o fakcie zatrzymania;
  4. umożliwienie samodzielnego powiadomienia wybranej osoby o fakcie zatrzymania a tylko w sytuacjach szczególnych, uzasadnionych specyfiką danej sytuacji, realizację tego prawa za pośrednictwem funkcjonariusza Policji;
  5. bezwzględne przeprowadzanie badań lekarskich w sytuacjach, gdy zgodnie  z obowiązującymi przepisami jest ono obligatoryjne;
  6. staranne dokumentowanie obrażeń, które posiadają osoby zatrzymane;
  7. przeprowadzanie badań lekarskich poza zasięgiem wzroku i słuchu policjantów, chyba że lekarz poprosi o asystę;
  8. zapewnienie, by wszystkie osoby zatrzymane były informowane o przysługujących im prawach, od samego początku pozbawienia wolności. Pouczenie powinno nastąpić poprzez udzielenie w chwili zatrzymania jasnej, ustnej informacji, która następnie dopiero powinna być uzupełniona o informację pisemną; Policjanci powinni upewnić się, że zatrzymany zrozumiał swoje prawa. Powinien mieć też czas na przeczytanie protokołu przed jego podpisaniem. W razie konieczności funkcjonariusze powinni udzielić zatrzymanemu  dodatkowych, ustnych wyjaśnień oraz umożliwiać szczegółowe zapoznanie się regulaminem pobytu w PdOZ;
  9. rzetelne prowadzenie dokumentacji dotyczącej osób zatrzymanych;
  10. bezwzględne przestrzeganie przez funkcjonariuszy obowiązku traktowania osób zatrzymanych, w sposób respektujący ich godność;
  11. podjęcie działań edukacyjnych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania zatrzymanych;
  12. stosowanie kajdanek tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku;
  13. zaprzestanie stosowania kajdanek podczas badań lekarskich;
  14. zaprzestanie praktyki rutynowej kontroli osobistej zatrzymanych. Kontrola osobista powinna być stosowana jedynie w wyjątkowym, uzasadnionym specyfiką sytuacji przypadku i po dokonaniu indywidualnej oceny ryzyka;
  15. zaprzestanie praktyki kontroli osobistej wszystkich zatrzymanych przed ich umieszczeniem w PdOZ, poprzestanie na sprawdzeniu prewencyjnym;
  16. w przypadkach gdy kontrola osobista jest niezbędna, jej realizację w sposób dwuetapowy (zatrzymany powinien mieć możliwość ubrania partii odzieży przed zdjęciem kolejnej);
  17. w przypadku, gdy osoba osadzona w PdOZ pozbawiona była możliwości snu, udostępnianie materaca, podgłówka, koca oraz pościeli w ciągu dnia;
  18. zapewnienie wszystkim osobom osadzonym w PdOZ posiłków odpowiednich do prowadzonej diety oraz udostepnienie śniadania w przypadku, gdy z protokołu zatrzymania wynika, że czynności z zatrzymanym były prowadzone całą noc.

KMPT wyraża nadzieję, że uwagi staną się przedmiotem głębokiej refleksji ze strony odpowiednich władz prowadzącej do podjęcia systemowych działań, które nie tylko wyeliminują wskazane nieprawidłowości, ale przede wszystkim doprowadzą do zmiany postaw funkcjonariuszy Policji, w duchu poszanowania praw człowieka.

KMP.570.5.2020

Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa MONOGRAFIA

Data: 2020-09-08

Nie zabezpieczymy społeczeństwa przed osobami stwarzającymi zagrożenie, jeśli stosować będziemy pełną ich izolację, opartą na systemie nieznanym nawet systemom penitencjarnym państw, które nie charakteryzują się rządami demokratycznymi. Nie zabezpieczymy społeczeństwa i nie pomożemy pacjentom, jeśli potraktujemy ten sposób izolacji i stosowanej opresji jako właściwe rozwiązanie, gwarantujące efektywność terapii. Zarówno miejsce, jakim jest Ośrodek w Gostyninie, nie może pozostać zapomniane, jak i grupa umieszczonych tam mieszkańców nie może być zapomniana. Dlatego postanowiliśmy pokazać instytucję KOZZD w perspektywie praw-nej, w tym w ujęciu prawno-porównawczym, jak również z punktu widzenia współczesnej psychiatrii.

Zamierzeniem naszym jest, by refleksje tu zaprezentowane, pozwoliły na wypracowanie nowego podejścia do osób z zaburzeniami dyssocjalnymi, opartego na najnowocześniejszych rozwiązaniach europejskich, z pełnym respektowaniem standardów międzynarodowych.

Osadzony rodzic ma prawo do zabawy z dziećmi podczas widzenia. Służba Więzienna zgadza się z RPO

Data: 2020-09-03
  • Rodzic odbywający karę więzienia ma podczas widzenia prawo do zabawy z dziećmi w wyznaczonym do tego kąciku
  • Służba Więzienna przyznała rację Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że jest to ważne dla utrzymania prawidłowej więzi rodzica z dzieckiem
  • Dyrektorzy okręgowi SW mają zbadać przepisy funkcjonowania kącików zabaw i wyeliminować z nich nieprawidłowe zapisy w tej kwestii

RPO badał sprawę ojca pięciorga dzieci, który nie mógł spędzić z nimi czasu w kąciku zabaw w sali widzeń – choć one chciały się z nim bawić. Powodem był zakaz opuszczania wyznaczonego osadzonemu miejsca w sali widzeń bez zgody SW. Dany funkcjonariusz nie wie bowiem, czy dany skazany gwarantuje poprawne zachowanie podczas widzenia.

Według RPO ograniczanie kontaktu z dzieckiem do czasu spędzonego przy stoliku wydaje się dolegliwe dla osadzonego i krzywdzące dla dziecka.

- Ufam, że realizacja widzenia skazanych z małymi dziećmi w sposób uniemożliwiający im aktywne spędzenie czasu w kąciku zabaw, będzie odstępstwem, nie zaś obowiązującą regułą – napisała zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanna Machińska do Dyrektora Generalnego SW.

Wyraziła nadzieję na wspólnie wypracowanie rozwiązania, które nie będzie godziło w bezpieczeństwo, a z drugiej strony pozwoli skazanym na efektywniejsze wykorzystanie czasu z dziećmi w trakcie widzenia

Odpowiedź SW

- Przeanalizowałem przedstawioną przez Panią sprawę i podzielam zawarty w piśmie wniosek dotyczący znaczenia dla utrzymania prawidłowej więzi wspólnej zabawy rodzica z dzieckiem w kącikach zabaw – odpisał zastępca DG SW płk Andrzej Leńczuk.

Służba Więzienna dostrzega ogromną rolę rodziny w procesie readaptacji społecznej i jest świadoma faktu, że wykonywanie kary pozbawienia wolności wiąże się ze zmianą sytuacji rodziny osoby pozbawionej wolności. Szczególnie dotkliwie negatywnych) konsekwencji tego stanu mogą doświadczać dzieci.

Dobre relacje pozbawionego wolności rodzica z dziećmi a także innymi członkami rodziny, mają pozytywny wpływ na jego postępowanie w jednostce penitencjarnej, dają mu zwykle motywację do zmiany zachowań czy mechanizmów powodujących popadanie w konflikty z prawem.

Funkcjonariusze rozumieją także, że pobyt dziecka w zakładzie karnym lub areszcie to dla niego szczególna sytuacja, związana z obawami i lękiem. Dlatego też staramy się minimalizować te emocje. Temu celowi służyło zorganizowanie 152 kącików zabaw dla dzieci wyposażonych w certyfikowane meble, zabawki i książki, które powstały dzięki środkom z Norweskiego Mechanizmu Finansowego. W tym celu umiejscowiono także w poczekalniach miejsca do przewijania dzieci.

Ponadto okresowo organizowane są także programy polegające na zagospodarowaniu czasu dzieciom oczekującym na widzenie z rodzicem np. poprzez czytanie bajek. W celu umożliwienia osadzonym dodatkowych spotkań z dziećmi na terenie wielu jednostek organizowane są spotkania rodzinne z okazji dnia św. Mikołaja, Dnia Dziecka oraz innych świąt.

Dotychczas nie wpłynęły do mnie inne sygnały, niż opisywana przez Panią jednostkowa sytuacja, które mogłyby świadczyć o tym, iż w jednostkach penitencjarnych występują problemy w zakresie korzystania z kącików.

Oczywiście każdy Dyrektor kierujący zakładem karnym lub aresztem śledczym, uwzględniając specyfikę jednostki, w tym warunki panujące w sali widzeń, indywidualną sytuację osadzonego, a także inne czynniki, musi wprowadzać zasady w zakresie korzystania z kącików zabaw. Jest to niezbędne także ze względu na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa dziecku odwiedzającemu rodzica w więzieniu.

Jednakże regulacje te nie mogą być tak restrykcyjne, że w efekcie wspólna zabawa osadzonego lub osadzonej z dziećmi staje się niemożliwa.

Zobowiązałem wszystkich dyrektorów okręgowych Służby Więziennej do dokonania przeglądu obowiązujących uregulowań dotyczących funkcjonowania kącików zabaw i ewentualnego wyeliminowania z nich nieprawidłowych zapisów – podkreślił płk Andrzej Leńczuk.

IX.517.1661.2019

Sejmowa komisja ws. zatrzymań 7 i 8 sierpnia w Warszawie. KMPT wskazuje na nieprawidłowości policji

Data: 2020-09-02
  • Brak pouczenia osób zatrzymanych o przysługujących im prawach; nadużywanie kontroli osobistych; brak badań medycznych mimo przesłanek  do tego; nieodnotowywanie  obrażeń u zatrzymanych
  • Na takie nieprawidłowości  wskazywał przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas obrad sejmowej komisji nt. interwencji policji i zatrzymań w Warszawie 7 i 8 sierpnia 2020 r.
  • Szczegółowe wnioski oraz rekomendacje znajdują się w raporcie przygotowywanym w całej sprawie przez KMPT, który działa w Biurze RPO

2 września 2020 r. sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych opiniowała wniosek Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska - Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni, dotyczący przedstawienie na posiedzeniu Sejmu Informacji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na temat interwencji policji i zatrzymań dokonanych na ul. Krakowskie Przedmieście oraz ul. Wilczej w Warszawie 7 i 8 sierpnia 2020 r. Chodzi o protesty związane z zatrzymaniem binarnej Margot.

Uzasadniając wniosek, posłanka KO Urszula Zielińska wskazywała na wstępne wnioski KMPT z wizytacji „ad hoc” policyjnych miejsc detencji; przedstawiła też relacje zatrzymanych. Posłanka, która sama uczestniczyła w demonstracji, mówiła o eskalacji ze strony policji, nieuzasadnionej brutalności, legitymowaniu aktywistów dopiero w radiowozie po zatrzymaniu, rozkazie, by zatrzymywać losowe osoby oraz o uniemożliwianiu kontaktu z adwokatem. Większość zatrzymanych otrzymała zarzut udziału w zbiegowisku, choć większość z nich zatrzymano już poza Krakowskim Przedmieściem. Posłanka pytała, dlaczego policja otrzymuje rozkazy, które wydają się wymuszać na niej nadużywanie środków przymusu bezpośredniego i eskalację podczas protestów, które zwykle są pokojowe?

Sekretarz  stanu w MSWiA Maciej Wąsik  przedstawił wersję wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu. Twierdził, że interwencja została przeprowadzona w prawidłowy sposób, a zastosowane środki przymusu bezpośredniego były adekwatne do sytuacji, bowiem policjanci spotykali się z agresją słowną. Również komendant główny policji gen. insp. Jarosław Szymczyk wskazywał, że protestujący byli agresywni, pluli na mundury, wyzywali policjantów.

W pytaniach posłowie najczęściej podnosili kwestię utrudnionego dostępu zatrzymanych do adwokatów. Pytano również, dlaczego osoby zatrzymane legitymowane były dopiero w radiowozach oraz dlaczego funkcjonariusze nie informowali ich od razu o podstawie zatrzymania.

Zdaniem Macieja Wąsika  wszystkie osoby, które poprosiły o kontakt z obrońcą, ten kontakt otrzymały, ale „to nie jest tak, że ten kontakt musi być w ciągu 15 minut”. Nie było zaś odpowiedzi na powtarzane pytania posłów o komentarz do słów rzecznika prasowego KGP, który informował, że ograniczenia w dostępie zatrzymanych do adwokatów wynikały z obawy o bezpieczeństwo.

Odnosząc się do kwestii stosowania kajdanek zapinanych wyłącznie z tyłu, Maciej Wąsik mówił, że ich użycie uzasadniała agresja zatrzymanych. Komendant główny stwierdził zaś, że sam nakazał funkcjonariuszom, by kajdanki stosować właśnie na ręce trzymane z tyłu. Nie zmienił zdania nawet wtedy, gdy kilku posłów w swoich wypowiedziach wskazało, że taki sposób stosowania kajdanek, nie jest jedynym, który przewiduje ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

Minister wdawał się w polemiki z posłami opozycji, czyniąc liczne dygresje, co powodowało, że główny wątek wypowiedzi gubił się w innych wątkach., nie mających związku z pytaniami.

Komendant stwierdził że zgromadzono dużo materiałów dowodowych w formie nagrań wideo, ale nie może ich pokazać, bo są dowodami w sprawie, które przekazano prokuraturze. Analiza tego materiału, w jego ocenie, uprawnia go do sformułowania, że ciężko sformułować jakiekolwiek uwagi do działań policjantów.

Poinformował, że z uprawnienia do złożenia zażaleń na zatrzymanie skorzystało 38 spośród 48 zatrzymanych. Sąd jedno już rozpatrzył, orzekając, że zatrzymanie miało charakter legalny, aczkolwiek było niezasadne i nieprawidłowe. Powodem takiego orzeczenia było niezagwarantowanie zatrzymanemu kontaktu z adwokatem.

Posłanka PIS Magdalena Sroka podkreślała, że policjanci są  pokrzywdzonymi w zajściach. Spytała szefa KGP o straty policji. Generał poinformował, że wynoszą one ok. 6 tys. zł za uszkodzenia samochodu. Do tego dochodzą koszty wyprania oplutych policyjnych mundurów.

Posłanka Magdalena Filiks z KO pytała o zarzuty stawiane zatrzymanym aktywistom. Dodała, że po jej poselskiej interwencji, policja informowała te osoby (co ma nagrane), że powodem  zatrzymań był udział w nielegalnym zgromadzeniu. Według posłanki na komendzie osoby te otrzymywały zarzut nie tego wykroczenia, lecz zarzut karny polegający na czynnym udziale w zbiegowisku.

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus przekonywała, że społeczność LGBT jest konsekwentnie odczłowieczana. Spytała komendanta, czy jeżeli wyjedzie na ulice z furgonetką, na której napisze „Zobacz związek pedofilii z księżmi”, to czy policja będzie ją chronić przed atakami.

Justyna Nakielska z Kampanii Przeciw Homofobii pytała, dlaczego uczestniczący w wydarzeniach byli zatrzymywani, a nie tylko legitymowani. Nie dostała jednak odpowiedzi. Minister Wąsik podziękował jej zaś, że „wskazała, iż policjanci wytrzymywali lżenia demonstrantów przez ok. 2 godziny”.

Jako ostatni głos zabrał dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski. Zaprezentował najważniejsze wnioski z raportu powizytacyjnego KMPT, przeprowadzonego w jednostkach policji bezpośrednio po zatrzymaniach.

Wyraził przekonanie, że gdyby w polskim prawie spełniona była tylko jedna najważniejsza gwarancja antytorturowa - którą stanowi zagwarantowanie każdemu zatrzymanemu dostępu do bezpłatnej pomocy prawnej od początku zatrzymania - uniknęlibyśmy wielu wątpliwości związanych z zatrzymaniami. Rola adwokata bowiem polega na dbałości o transparentność czynności wykonywanych z osobą zatrzymaną. A to służy nie tylko pozbawionym wolności, lecz również organom państwa decydującym o zatrzymaniu.

Dyr. Kazimirski omówił najważniejsze wnioski z raportu. To m.in.:

  • brak właściwej realizacji obowiązku pouczenia zatrzymanych o przysługujących im prawach,
  • nadużywanie kontroli osobistych oraz ich 1-etapową realizację,
  • brak badań medycznych nawet w sytuacjach, w których zachodziły przesłanki do ich wykonania,
  • brak wskazywania w zaświadczeniach lekarskich obrażeń, mimo że badani je mieli.

Pozostałe wnioski oraz rekomendacje znajdują się w przygotowanym raporcie, który zostanie niebawem upubliczniony. Przewodniczący komisji  poprosił o przesłanie raportu także do niej.  

Posiedzenie zakończyło się głosowaniem nad wnioskiem stanowiącym przedmiot obrad komisji. Większością głosów (21:17) przyjęto stanowisko, w którym za wystarczającą uznano informację przedstawioną przez min. Maciej Wąsika. W związku z tym informacja ta nie będzie przedmiotem debaty posiedzenia plenarnego Sejmu.

Koronawirus. Sytuacja w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Jarosławiu

Data: 2020-09-02
  • Testy przeprowadzone w ZOL w Jarosławiu potwierdziły zakażenie koronawirusem u 19 pacjentów  i 9 członków personelu. Placówka współpracuje z Wojewodą Podkarpackim

Piotr Pochopień, dyrektor Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu, odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 13 sierpnia w sprawie sytuacji w  Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Takie miejsca na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi, ponieważ przebywają tam osoby z najbardziej narażonych na zakażenie grup – m.in. osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W odpowiedzi dyrektor COM w Jarosławiu poinformował, że 6 sierpnia w ZOL rozpoznano ognisko zakażenia SARS-CoV-2. Wykonano testy, w wyniku których zdiagnozowano: 19 zakażeń u pacjentów  i 9 zakażeń u personelu. Kwarantanną objęto 16 pacjentów oraz 30 pracowników. Wszyscy pracownicy i pacjenci mieli wykonane badania kontrolne w kierunku SARS-CoV-2. W izolacji domowej przebywa 9 pracowników.

Do Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego w COM przekierowano 13 chorych, jedna osoba zmarła, dwoje podopiecznych uzyskało wynik negatywny (ozdrowieńcy). Do Oddziału Zakaźnego w Łańcucie przewieziono 4 osoby, z których 1 zmarła.

Dodatkowo dyrektor Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu zaznaczył, że w związku z pojawieniem się ogniska zakażenia, Zespół Kontroli Zakażeń Szpitalnych podjął następujące działania:

  • Pacjentów z pozytywnymi wynikami przeniesiono do Oddziałów Zakaźnych.
  • Personel ZOL poddany został kwarantannie. Do opieki nad podopiecznymi ZOL z negatywnymi wynikami zadysponowano pracowników z innych oddziałów.
  • Podopieczni pozostający w ZOL do czasu ostatnich testów przesiewowych traktowani są jako potencjalnie zakaźni.
  • Używane są środki ochrony indywidualnej zgodnie z obowiązującą w COM procedurą.
  • Systematycznie dezynfekowane są sale z fumigacją włącznie. Sale chorych są naświetlane lampą przeciwbakteryjną przepływową przystosowaną do pracy w obecności ludzi, są również wietrzone.
  • Personel ZOL zobowiązany został do wykonywania badań przesiewowych w kierunku SARS-CoV-2. Pacjenci badani będą co dwa tygodnie.

Piotr Pochopień podkreślił, że w placówce nie brakuje środków do dezynfekcji a wszystkie komórki organizacyjne COM na bieżąco otrzymują środki ochrony biologicznej. Nie istnieją trudności w zapewnieniu bieżących produktów, służących zaspokajaniu potrzeb socjalno-bytowych osobom przebywającym w placówce. Pacjenci mają też zagwarantowane wsparcie psychologa.

- Centrum Opieki Medycznej jest w stałym kontakcie z Wojewodą Podkarpackim, z którym regularnie odbywają się wideokonferencje. Wszystkie potrzeby w zakresie zapewnienia środków ochrony indywidualnej, zgłaszane są do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, a wsparcie szpital otrzymuje na bieżąco. Centrum Opieki Medycznej dokonuje również zakupów powyższych środków we własnym zakresie – zaznaczył Piotr Pochopień.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. W domach pomocy społecznej wracają ograniczenia

Data: 2020-08-24
  • W sierpniu 2020 r. Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zalecił przywrócenie obostrzeń sanitarnych w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki. Dotyczy to m.in. ograniczenia bezpośredniego kontaktu mieszkańców z osobami spoza DPS, izolacji nowoprzyjętych mieszkańców i wykonywania testów pracownikom tych placówek

W lipcu br. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwrócił się do wszystkich wojewodów z prośbą o informacje na temat stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki. W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. W większości województw zdecydowano się na złagodzenie obostrzeń m.in. umożliwienie spotkań mieszkańców z najbliższymi z zachowaniem zasad sanitarnych. Jednak ze względu na zmieniającą się sytuację epidemiologiczną i wzrost zarażeń Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaleciło przywrócenie obostrzeń.

Sytuacja w województwie warmińsko-mazurskim

18 sierpnia br. Joanna Kastrau, zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego przesłała do Biura RPO kolejne informacje na temat sytuacji epidemiologicznej w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki.

Wskazała, że w lipcu 2020 r. większość DPS i prywatnych placówek opieki złagodziło procedury i umożliwiło odwiedziny mieszkańców przez osoby najbliższe - bądź na zewnątrz budynku, na terenie posesji, bądź wewnątrz budynku, w wyznaczonych do tego celu, specjalnych pomieszczeniach z zachowaniem reżimu sanitarnego (maseczki, pomiar temperatury, zachowanie dystansu, przeprowadzanie ankiet).

W 12 DPS (na 51) i w 9 PCO (na 21) obowiązywał zakaz odwiedzin mieszkańców, co argumentowano troską o bezpieczeństwo mieszkańców. Jednocześnie mieszkańcy tych placówek mieli zapewniony dostęp do urządzeń umożliwiających im kontakt z bliskimi (telefon, internet, komunikatory internetowe). Część DPS poinformowała dodatkowo, że pracownicy domów mają kontakt telefoniczny z rodzinami i informują o stanie zdrowia podopiecznych i ich bieżących sprawach. We wszystkich placówkach mieszkańcy mogli swobodnie poruszać się między pokojami i na terenie posesji.

Część domów pomocy społecznej przekazała także informacje o podejmowaniu dodatkowych działań, w tym: o prowadzonej terapii i rehabilitacji w okresie epidemii, o podejmowaniu przez personel opiekuńczy działań mających na celu udzielenie wsparcia oraz poprawę samopoczucia mieszkańców oraz o tworzeniu procedur postępowania w związku z epidemią.

Przedstawicielka wojewody wskazała jednak, że w związku ze znacznym wzrostem zakażeń wirusem SARS-CoV-2, Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w dniu 5 sierpnia 2020 r. wystosował pismo, w którym wskazał, że po raz kolejny uzasadnionym wydaje się podjęcie działań mających na celu ograniczenie bezpośredniego kontaktu mieszkańców domów pomocy społecznej z osobami spoza placówki. Ponadto zalecił niezwłoczne testowanie nowo przyjętych mieszkańców domu i ich czasowe odseparowanie od pozostałych pensjonariuszy, a także  ograniczenie liczby personelu, który będzie miał bezpośredni kontakt z nowo przyjętym mieszkańcem.

- Istotne wydaje się także testowanie, w szczególności w ramach współpracy z terenowymi służbami sanitarnymi i wojewodą, pracowników domów pomocy społecznej przed dopuszczeniem ich do pracy po dłuższej nieobecności lub w przypadku uzasadnionego podejrzenia kontaktu z osobą zakażoną – zaznaczyła minister Marlena Maląg.

Natomiast w dniu 7 sierpnia 2020 r. MRPiPS skierowało kolejne pismo, dotyczące bieżącego monitorowania sytuacji związanej z przeciwdziałaniem negatywnym skutkom epidemii, w szczególności w domach pomocy społecznej, dziennych domach pomocy społecznej, klubach seniora, ośrodkach wsparcia, placówkach zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub w podeszłym wieku, warsztatach terapii zajęciowej, centrach integracji społecznej, klubach integracji społecznej oraz instytucjach pieczy zastępczej.

Wojewoda Warmińsko–Mazurski przekazał powyższe pisma m.in. do jednostek samorządu terytorialnego, do dyrektorów/kierowników domów pomocy społecznej oraz placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub w podeszłym wieku na terenie województwa warmińsko-mazurskiego.

KMP.575.2.2020

Policja nie zapewniła zatrzymanym 7 sierpnia efektywnego prawa do obrony. Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie przedstawia swoje Stanowisko

Data: 2020-08-21

W związku z zatrzymaniem przez Policję 48 osób na skutek protestów do jakich doszło w nocy z 7 na 8 sierpnia, w Warszawie, po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom” oraz sposobem traktowania przez Policję osób zatrzymanych, swoje Stanowisko przestawiła Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie (pełna treść stanowiska stanowi załącznik do niniejszego komunikatu).

W piśmie skierowanym do Rzecznika Praw Obywatelskich, przedstawiciele Okręgowej Rady Adwokackiej wyrazili stanowczy sprzeciw wobec działań Policji, które utrudniały lub uniemożliwiały dostęp obrońców do osób zatrzymanych 7 oraz 8 sierpnia. Wskazano, iż podstawowym elementem prawa do obrony jest prawo do pomocy prawnej już na wczesnym etapie zatrzymywania, a prawo to przysługuje każdej osobie i należy przez nie także rozumieć bieżące informowanie prawnika o sytuacji klienta.

Okręgowa Rada Adwokacka niewłaściwie oceniła, spoczywający nadal na osobie zatrzymanej, obowiązek znajomości numeru telefonu swojego pełnomocnika, co bezpośrednio przekłada się na nieefektywne zapewnienie dostępu do adwokata na tym etapie postępowania.

W Stanowisku, zwrócono także uwagę, na fakt, iż Polska w maju 2019 r. zobligowana była implementować do wewnętrznego porządku prawnego dyrektywę w sprawie pomocy prawnej z urzędu dla podejrzanych i oskarżonych w postępowaniu karnym oraz dla osób, których dotyczy europejski nakaz aresztowania. Zgodnie z jej brzmieniem osoba zatrzymana ma możliwość uzyskania pomocy obrońcy z urzędu jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem, czy to przez Policję czy przez prokuratora. Dyrektywa nadal oczekuje na implementację.

Przedstawiciele Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie zaapelowali także do władz państwowych o niezwłoczne wprowadzenie odpowiednich regulacji prawnych w pełni realizujących prawo do obrony od momentu zatrzymywania osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa.

Również Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, którego funkcję pełni Rzecznik Praw Obywatelskich, od lat zawraca uwagę na problem braku dostępu do obrońcy od początku zatrzymania. Był on sygnalizowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich w wystąpieniach generalnych kierowanych do Ministra Sprawiedliwości. Jednak od 2017 roku Minister nie udzielił Rzecznikowi Praw Obywatelskich odpowiedzi w przedmiotowej kwestii.

KMP.071.6.2020

Zasady orzekania środków zabezpieczających, w tym kierowania do szpitala psychiatrycznego – TK częściowo przychylił się do wniosku RPO z 2015 r

Data: 2020-08-21

19 sierpnia 2020 roku Trybunał Konstytucyjny (sygn. K 46/15) rozpoznał wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich. Problem dotyczy środków zabezpieczających, czyli środków orzekanych wobec sprawców, u których występują różnego rodzaju zakłócenia czynności psychicznych, choroby psychiczne albo upośledzenie umysłowe. Ich celem jest leczenie, powinny być więc orzekane, gdy jest to konieczne.

Zasady ich orzekania zmieniły się 1 lipca 2015 r. Orzeczenie o zamknięciu kogoś w ramach środka zabezpieczającego w zakładzie psychiatrycznym zostało obwarowane dwiema przesłankami. Środek ten może zostać orzeczony tylko,

  • gdy sprawca popełni przestępstwo bardzo szkodliwe
  • gdy ze względu na jego stan zdrowia uzasadniona jest prognoza, że może popełnić takie przestępstwo ponownie.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, druga ze wskazanych przesłanek została ujęta na tyle nieprecyzyjnie, że nie spełnia standardów konstytucyjnych.

Na podstawie nowelizacji Kodeksu karnego, która weszła w życie z dniem 1 lipca 2015 roku, dopuszczono także jednoczesne orzeczenie wobec sprawcy przestępstwa kary pozbawienia wolności i środków zabezpieczających, w tym pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Zgodnie z Kodeksem karnym i Kodeksem karnym wykonawczym zasadą jest, że w takim przypadku środek zabezpieczający wykonuje się po karze pozbawienia wolności. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich taki stan rzeczy również nie spełnia standardów konstytucyjnych (punkty II.1 i II.2. wniosku).

Zauważyć należy, że gdy dochodzi do popełnienia przestępstwa przez osobę uznaną przez biegłych sądowych za całkowicie niepoczytalną (art. 31 § 1 k.k.), to prokurator nie składa do sądu aktu oskarżenia, a składa wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środków zabezpieczających (art. 324 k.p.k.) i nie dochodzi w tym postępowaniu do wydania wyroku i skazania, ale postanowieniem przypisującym sprawstwo przestępstwa osobie, która je popełniła, sąd umarza postępowanie i może orzec wobec tej osoby środek zabezpieczający (art. 414 § 1 i 3 k.p.k.). W takim wypadku, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, sąd winien, dla zapewnienia podsądnemu prawa do sądu, w tym prawa do rzetelnego procesu i prawa do obrony, mieć obowiązek wysłuchania tego, wobec którego mają być orzeczone środki zabezpieczające. Obecnie obowiązujące unormowania, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, są niewystarczające i nie spełniają standardów konstytucyjnych (punkt III. wniosku).

Zaznaczyć należy, że w okresie pomiędzy złożeniem przez Rzecznika Praw Obywatelskich wniosku a zapadnięciem wyroku Trybunału Konstytucyjnego w dnia 19 sierpnia 2020 roku, w sprawie ozn. sygn. K 46/15,  wyrokiem z dnia 22 marca 2017 r. sygn. akt SK 13/14 (Dz.U.2017.666) Trybunał Konstytucyjny uznał art. 204 § 1 i 2 w związku z art. 22 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. Nr 90, poz. 557, ze zm.) w zakresie, w jakim nie przewiduje prawa do osobistego udziału sprawcy, wobec którego stosowany jest środek zabezpieczający polegający na umieszczeniu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, w posiedzeniu sądu w sprawie dalszego stosowania tego środka zabezpieczającego, jest niezgodny z art. 45 ust. 1 w związku z art. 41 ust. 1 i art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Od dnia 1 lipca 2020 roku do polskiego porządku prawnego wprowadzono art. 244b § 1 k.k., który konstytuuje przestępstwo polegające na niestosowaniu się do określonych w ustawie obowiązków związanych z orzeczonym wobec niego środkiem zabezpieczającym. Popełnienie przez sprawce przestępstwa z art. 244b § 1 k.k., a więc niezastosowanie się do określonych w ustawie obowiązków związanych z orzeczonym wobec niego środkiem zabezpieczającym może być spowodowane brakiem wglądu w chorobę albo brakiem wsparcia ze strony osób najbliższych, w tym przede wszystkim członków rodziny sprawcy. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich karanie na niepodejmowanie leczenia nie spełnia standardów konstytucyjnych (punkt IV. wniosku).

W wyroku z dnia 19 sierpnia 2020 roku Trybunał Konstytucyjny rozpoznając wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich jednogłośnie stwierdził, że zachodzi brak zgodności art. 374 § 1 zdanie pierwsze w związku z art. 380 w związku z art. 354 pkt 2 k.p.k. z art. 45 ust. 1 w związku z art. 41 ust. 1 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że musiał ustalić, czy w ramach postępowania sądowego ustawodawca stworzył dostateczne, wynikające z wyrażonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji prawa do sądu, gwarancje ochrony osoby niepoczytalnej, wobec której stosowane są środki zabezpieczające polegające na ograniczeniu albo pozbawieniu wolności (chronionej na gruncie art. 41 ust. 1 Konstytucji). Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że im głębiej określony środek prawny ingeruje w konstytucyjne wolności i prawa osobiste osoby, wobec której jest stosowany, tym surowsza musi być ocena przez Trybunał Konstytucyjny przyznanych przez ustawodawcę gwarancji ochrony tych wolności i praw. Przemawia to za tym, by orzeczenia sądów określające zakres swobody korzystania z wolności osobistej, a zwłaszcza orzeczenia w sprawie pozbawienia tej wolności, nie zapadały pod nieobecność osoby, której dotyczą. W tym wypadku sądy odgrywają bowiem w systemie ustrojowym rolę gwaranta konstytucyjnej wolności osobistej jednostki. Dlatego też oceniana procedura powinna zapewnić obowiązkowy udział podejrzanego w rozprawie. Zwłaszcza, że postępowanie to dotyczy dotkniętego chorobą psychiczną lub innego rodzaju dysfunkcją psychiczną sprawcy, co do którego prokurator uznał, że zachodzi przesłanka umorzenia postępowania.

Trybunał Konstytucyjny nie podzielił argumentów Rzecznika Praw Obywatelskich odnoszących się do art. 244b k.k. i uznał rzeczony przepis nakładający sankcje karne za niewypełnianie obowiązków wynikających z orzeczonych środków zabezpieczających za zgodny ze wskazanymi wzorcami kontroli. Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że stosowanie środków zabezpieczających jest związane z zagrożeniem ze strony sprawcy, a orzekanie tych środków pozwala chronić społeczeństwo przed osobami, co do których stwierdzono szczególnie wysokie prawdopodobieństwo, że mogą zagrozić społeczeństwu i porządkowi prawnemu. Cel ten uzasadnia stosowanie sankcji wobec osób, które nie poddają się obowiązkom wynikającym z orzeczonych środków zabezpieczających. Penalizacja niewypełniania określonych orzeczeń sądu ma na celu zapewnienie efektywności stosowanych środków zabezpieczających i ograniczenie niebezpieczeństwa ze strony sprawcy. W ocenie Trybunału, wskazany wyżej cel usprawiedliwia ingerencję w wolność osobistą sprawcy. Ograniczenie to jest bowiem konieczne dla ochrony porządku publicznego oraz wolności i praw innych osób (art. 31 ust. 3 Konstytucji).

II.566.2.2015

RPO odpowiada Januszowi Korwin-Mikkemu ws Mateusza Piskorskiego (po debacie w Sejmie)

Data: 2020-08-20

W czasie wieczornej debaty w Sejmie 14 sierpnia poseł Janusz Korwin Mikke zarzucił RPO, że nic nie zrobił w sprawie, z którą poseł zwrócił się do Rzecznika:

„Natomiast jeśli chodzi o działania jako Rzecznika Praw Obywatelskich, to chcę tylko powiedzieć, że raz chciałem skorzystać z pomocy Biura Rzecznika w sprawie człowieka, który był przez 3 lata trzymany bez sądu. Przez 3 lata człowiek nieważny zupełnie – partia Zmiana jest w ogóle niezauważalna, nikt o niej nie słyszał – siedział bez sądu, nie mógł się skontaktować z adwokatem. Jak się zwróciłem do biura rzecznika, żeby coś zrobił, to palcem nie kiwnął w tej sprawie”

Adam Bodnar odparł, że wie, że chodzi o sprawę Mateusza Piskorskiego, ponieważ sprawą się intensywnie zajmował – choć nie mógł o tym informować, jako że kluczowe dokumenty przechodziły przez kancelarię tajną. Chić jednak nie może ujawniać treści korespondencji, może pokazać, jak często się odbywała. 20 sierpnia Rzecznik przekazał wyjaśnienia posłowi Korwin-Mikkemu:

Szanowny Panie Pośle

Odpowiadając na pytanie Pana Posła dotyczące sprawy pana Mateusza Piskorskiego zatrzymanego pod zarzutem szpiegostwa, wobec którego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania w postępowaniu przygotowawczym, uprzejmie informuję, iż na podstawie otrzymanych sygnałów we wrześniu 2016 r. podjąłem stosowne działania.

W moim zainteresowaniu pozostawała, między innymi, kwestia prawidłowości zatrzymania Pana Mateusza Piskorskiego, stosowania wobec niego tymczasowego aresztowania, a także sprawności prowadzenia postępowania.

Monitorowałem bieg śledztwa zwracając się do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie o przedstawianie stosownych informacji.

Sprawa przeciwko panu M. Piskorskiemu w dniu 20.04.2018 r. wraz z aktem oskarżenia została skierowana przez Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu ds.  Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie do Sądu Okręgowego w Warszawie, gdzie nadal toczy się postępowanie.

Znana mi jest opinia Grupy Roboczej ds. Arbitralnego Pozbawienia Wolności przy ONZ nr 18/2018 r. w sprawie pana M. Piskorskiego, w której stwierdzono między innymi, że podejrzany został pozbawiony wolności w związku z korzystaniem ze swego prawa wolności wypowiedzi i pokojowych zgromadzeń. Ponadto Grupa stwierdziła, że nie do  pogodzenia z międzynarodowymi standardami rzetelnego procesu są: utrzymywanie tymczasowego aresztowania przez ponad 2 lata na podstawie tych samych okoliczności, ograniczenia w dostępie do akt sprawy nałożone na podejrzanego i jego obrońców, a także odmowa sprowadzenia podejrzanego na wszystkie rozprawy, które go dotyczyły i zaleciła natychmiastowe zwolnienie Pana M. Piskorskiego z aresztu, wypłacenie mu odszkodowania oraz niekierowanie sprawy do sądu, a także przeprowadzenie śledztwa dotyczącego okoliczności pozbawienia go wolności.

W związku z treścią tej opinii, zwróciłem się do Ministra Sprawiedliwości i Ministra Spraw Zagranicznych o podjęcie stosownych działań. Nie doprowadziło to jednak do zrealizowania zaleceń Grupy Roboczej.

Jak wynika z uzyskanej przeze mnie informacji, w dniu 16 maja 2019 r., wobec uiszczenia kwoty poręczenia majątkowego, Pan Mateusz Piskorski został zwolniony z aresztu śledczego.

W ostatniej odpowiedzi na moje pismo, Sąd Okręgowy w Warszawie poinformował mnie, że postępowanie w sprawie o sygn. akt XII K 82/18 dot. p. Mateusza Piskorskiego nie zostało zakończone. W dniu 8 lipca 2020 r. odbyła się kolejna rozprawa zaś następny termin został wyznaczony na 22 września 2020 r.

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

II.519.669.2016

Minister Sprawiedliwości: Służba Więzienna potrzebuje paralizatorów. Przepisów nie zmienimy

Data: 2020-08-17
  • W ramach specustaw „covidowych” Służba Więzienna dostała prawo do używania paralizatorów (taserów) w kontaktach z osadzonymi, praktycznie bez ograniczeń. Zamiast dotykać więźnia, można go po prostu razić prądem – jeśli np. nie wykonuje polecenia albo stosuje bierny opór.
  • RPO apelował o wycofanie się z tych przepisów, bo mogą doprowadzić do tragedii. Przypominał, że paralizatory są narzędziem tortur, a ich używanie całkiem niedawno doprowadziło do śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie.
  • Minister Sprawiedliwości odpowiada, że paralizatory są więziennikom potrzebny, a od wejścia nowych uprawnień w życie minęło zbyt mało czasu, by dało się dowieść ich szkodliwości.

- Służba Więzienna była dotychczas jedną z nielicznych służb mundurowych w Polsce, która nie mogła korzystać z paralizatorów. Minister Sprawiedliwości nie podziela więc  argumentacji przedstawionej w wystąpieniu RPO z dnia 29 kwietnia 2020 r. Ustawa w omawianym zakresie weszła w życie  31 marca 2020 roku, zatem okres jej obowiązywania wydaje się nazbyt krótki dla wskazania realnych, negatywnych skutków przeprowadzonej nowelizacji – pisze wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

KMP.571.3.2020

Raport RPO z działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w 2019 r.

Data: 2020-08-13

Kolejny roczny Raport Rzecznika Praw Obywatelskich z działalności w Polsce Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur ujawnia poważne problemy natury prawnej i niepokojące praktyki stosowane wobec osób przebywających w miejscach detencji przez organy, które powinny stać na straży praw człowieka. Raport to obraz funkcjonowania miejsc detencji, ich słabości, ale także dobrych praktyk. Dobre praktyki stanowią jednak niewielki fragment tego opracowania. KMPT zwraca uwagę na obszary, które wymagają niezwłocznych działań naprawczych. Piszemy w tym kontekście o złym traktowaniu osób w miejscach detencji, o naruszaniu ich godności na skutek między innymi nieproporcjonalnego stosowania środków przymusu bezpośredniego, niewłaściwie przeprowadzanych kontroli osobistych, braku dostępu do lekarza, niespełniającej norm międzynarodowych powierzchni celi mieszkalnej przypadającej na jednego więźnia i innych opresyjnych działań, które wywołają regres zachowań osób przebywających w różnych miejscach detencji i przeczą zasadom współczesnej resocjalizacji.


Raport Rzecznika Praw Obywatelskich z działalności w Polsce Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur ujawnia więc najsłabsze strony funkcjonowania miejsc detencji, pokazując, że zawodzą podstawowe zabezpieczenia przed złym traktowaniem, przed torturami. Niezamieszczenie definicji tortur w Kodeksie karnym stwarza przekonanie o łagodnym traktowaniu sprawcy. Nieistnienie rejestracji wideo czynności służbowych podejmowanych przez funkcjonariuszy wobec osób pozbawionych wolności ogranicza postępowanie dowodowe i stwarza przeświadczenie o niekontrolowaniu zachowań Policji oraz służby więziennej. Brak dostępu do prawnika od momentu zatrzymania aż po dalsze etapy postępowania ogranicza prawo do obrony osoby pozbawionej de facto wolności. Niedostępność lekarza narusza prawo osoby w detencji do gwarancji związanych z ochroną jej zdrowia, którą przejmuje na siebie państwo od chwili pozbawienia  obywatela wolności. Dlatego tak niezwykle ważne, oprócz spojrzenia instytucji krajowych, są standardy międzynarodowe, które stanowią istotne wzmocnienie dla działań każdego KMPT, ale również dla wszystkich miejsc detencji.

Koronawirus. Więziennicy: widzenia osadzonych z dziećmi zbyt niebezpieczne

Data: 2020-08-12
  • Służba Więzienna nie przywróci widzeń z dziećmi
  • W więzieniach ryzyko zakażenia koronawirusem jest zbyt duże
  • Pomysł RPO, by organizować widzenia bez kontaktu bezpośredniego, uważa za dobry, ale trudny do realizacji w praktyce.

RPO dostaje skargi od osób pozbawionych wolności, że od marca nie miały szansy zobaczyć swoich dzieci, a widzenia z rodziną są ograniczone. Interweniował w tej sprawie w Dyrekcji Generalnej Służby Więziennej.

Rodzina odgrywa bardzo ważną rolę w procesie readaptacji społecznej skazanych – pisze zastępca Dyrektora Generalnego Służby Więziennej Andrzej Leńczuk. -  Jednak przywrócenie widzeń z dziećmi nie jest możliwe w czasie pandemii – ze względu na ryzyko dla dzieci. W indywidualnych przypadkach dopuszcza się udzielenie widzenia z osobami nie będącymi najbliższymi członkami rodziny osadzonego. Decyzję w tym zakresie podejmuje każdorazowo dyrektor jednostki penitencjarnej.

„Ograniczenie widzeń z dziećmi jest przejawem szczególnej troski Służby Więziennej o zdrowie dzieci osadzonych i zapewnienie im bezpieczeństwa epidemicznego. Emocjonalny charakter widzeń, w których uczestniczą dzieci, brak możliwości korzystania z kącików zabaw zlokalizowanych w salach widzeń, zamknięte kantyny oraz konieczność wyposażenia wszystkich osób w indywidualne środki ochrony osobistej zakrywającej usta i nos mogą spowodować, że dziecko będzie doświadczać wielu przykrych stanów emocjonalnych związanych z pobytem w jednostce penitencjarnej i nie będzie stosować się do obowiązujących zaleceń np. związanych z koniecznością przestrzegania dystansu społecznego” – pisze wicedyrektor Andrzej Leńczuk.

Zaproponowane przez RPO rozwiązanie polegające na udzielaniu widzeń w sposób całkowicie eliminujący sposobność nawiązania bliższego kontaktu, czyli w sposób, w jaki co do zasady, realizowane są widzenia tymczasowo aresztowanych, jest godne rozważenia. Należy jednak podkreślić, że jednostki penitencjarne dysponują ograniczoną możliwością realizacji widzeń w sposób uniemożliwiający bezpośredni kontakt, a wprowadzone obostrzenia w zakresie konieczności zapewnienia określonych odległości pomiędzy poszczególnymi osobami, jeszcze te miejsca zredukowały. Ponadto część jednostek penitencjarnych typu półotwartego i otwartego nie posiada infrastruktury do realizacji widzeń w zaproponowanej formie.

Zgodnie z informacjami publikowanymi przez specjalistyczne instytucje medyczne, ludzie w każdym wieku mogą zostać zainfekowani przez nowy rodzaj koronawirusa. Podkreślić należy, że w jednostkach penitencjarnych przebywa wielu osadzonych, którzy znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka, takie jak osoby starsze, przewlekle chore, z chorobami współistniejącymi i z niepełnosprawnościami. Istotnym jest również fakt, że odbywanie kary może wpływać na obniżenie odporności organizmu z uwagi na fakt podwyższonego poziomu stresu, jakiemu podlegają skazani podczas pobytu w zakładzie karnym, przejawiane zachowania ryzykowne czy też zmniejszoną aktywność fizyczną. Osoby te wydają się więc bardziej podatne na wystąpienie cięższych objawów choroby w przypadku zakażenia.

Sytuacja dużego zagęszczenia osób na małej powierzchni, jaka jest np.: w zakładach karnych, szpitalach, domach pomocy społecznej, zakładach pracy, uroczystościach pogrzebowych czy weselnych itp., w przypadku pojawienia się zakażenia, nie sprzyja opanowaniu pandemii. Co więcej, wygaszenie takiego ogniska zakażenia może okazać się bardzo trudne i wiąże się z bezpośrednim zagrożeniem życia i zdrowia zarówno osób pozbawionych wolności jak i funkcjonariuszy. Dlatego na terenie jednostek penitencjarnych nie odbywają się aktualnie grupowe spotkania i zajęcia. Osadzonym, którzy mają potrzebę odbycia widzenia z osobami duchownymi lub przedstawicielami związków wyznaniowych umożliwia się korzystanie z posług religijnych w trakcie indywidualnych spotkań. Jednocześnie informuję, że Służba Więzienna na bieżąco monitoruje poziom zagrożenia epidemicznego oraz rozważa możliwość znoszenia ograniczeń w tym zakresie.

IX.517.1642.2020

Koronawirus. Jakie są wytyczne dla zakładów psychiatrycznych przeznaczonych do wykonywania środka zabezpieczającego na zagrożenie koronawirusem?

Data: 2020-08-12

Sytuacja epidemiczna w kraju zmienia się. Po okresie zmniejszenia obostrzeń mamy obecnie do czynienia ze znaczącym wzrostem zachorowań na koronawirusa. Zapewne rzutuje to również na decyzje podejmowane w różnego rodzaju miejscach pozbawienia wolności.

Jakie są zatem wytyczne Pełnomocnika Ministra Zdrowia do spraw Psychiatrii Sądowej dla dla poszczególnych obszarów opieki psychiatrycznej? – z takim pytaniem RPO zwrócił się do pełniącego funkcję tego Pełnomocnika prof. Janusza Heitzmana.

13 maja informował on Rzecznika, że prace nad wytycznymi właśnie się kończą. A w szpitalach psychiatrycznych zostały wprowadzone pewne obostrzenia. – Jak wygląda to teraz – pyta w imieniu RPO jego zastępczyni Hanna Machińska.

  1. Czy od dnia udzielenia poprzedniej odpowiedzi na terenie oddziałów psychiatrii sądowej odnotowano kolejne przypadki zakażenia personelu lub pacjentów?
  2. Czy podjęto decyzję o przywróceniu widzeń pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej z ich rodzinami i bliskimi bądź wycofano się z innych ograniczeń, wprowadzonych na czas pandemii (np. wstrzymanych przepustek)?
  3. Czy przywrócono możliwość przenoszenia pacjentów zakładów psychiatrycznych pomiędzy poszczególnymi poziomami zabezpieczenia?

IX.517.877.2020

RPO o sytuacji chorych, którzy nie mogą przebywać w KOZZD – do krajowego konsultanta w dziedzinie psychiatrii

Data: 2020-08-11
  • W KOZZD są trzy osoby, które – z uwagi na zdiagnozowane choroby psychiczne - nie powinny tam przebywać. KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym.
  • RPO pisze w tej sprawie do Krajowego Konsultanta w dziedzinie psychiatrii.

Rzecznik Praw Obywatelskich od początku powstania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostynie prowadzi konsekwentne działania zmierzające do kompleksowych zmian w sposobie funkcjonowania Ośrodka.

Jedną z istotnych kwestii wymagających pilnego rozwiązania jest sytuacja pacjentów, którzy z uwagi na zdiagnozowane choroby psychiczne nie powinni przebywać w Ośrodku. Obecnie Z informacji posiadanych przez Rzecznika wynika, iż w KOZZD przebywają trzy takie osoby, wobec których Dyrektor za każdym razem przedstawia sądowi negatywną opinię o zasadności ich przebywania w Ośrodku.

Dlatego RPO pyta prof. Piotra Gałeckiego, czy jako Krajowy Konsultant w dziedzinie psychiatrii interesował się tym problemem, i czy po jego wizytacji KOZZD w 2019 r. powstało sprawozdanie. Równie istotne w tej sprawie są uwagi Konsultanta dla organów władzy odpowiedzialnych za sytuację w KOZZD, dlatego RPO prosi o te stanowiska.

IX.517.1702.2017

O praktykach cenzurowania programów telewizyjnych i prasy w KOZZD w Gostyninie – do Ministra Zdrowia

Data: 2020-08-11
  • W KOZZD w Gostyninie pracownicy cenzurują programy w telewizji ogólnodostępnej i rysunki w gazetach codziennych
  • Takie działanie zdaniem wybitnych ekspertów, których opinii zasięgnął RPO, nie pomagają terapii, ale wręcz ją utrudniają.
  • Nie mają też podstaw prawnych.
  • Jednym z przykładów jest zamalowanie rysunku kobiety z nagimi plecami w „Gazecie Wyborczej”

Do Ośrodka w Gostyninie trafiają po odbyciu kary więzienia osoby z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Są pacjentami a prowadzona w Ośrodku terapia ma im umożliwić w przyszłości powrót do życia na wolności. Niestety, tak się nie dzieje. Z Ośrodka praktycznie się nie wychodzi. W 2014 r. było tam trzech pacjentów, dziś jest ich ponad 90.

Do licznych sygnałów o braku poszanowania praw umieszczonych tam osób doszedł kolejny: pielęgniarki i pracownicy ochrony wyłączają mieszkańcom programy w ogólnodostępnej telewizji, zamalowują też ilustracje w prasie. Praktykę tę potwierdził Rzecznikowi sam dyrektor KOZZD: tylko programy telewizyjne nadawane przed 20.00 nie podlegają kontroli, „bowiem z reguły nie zawierają treści o charakterze erotycznym”. Personel Ośrodka reaguje natomiast w sytuacji, gdy w oglądanym przez pacjentów programie lub filmie pojawiają się sceny o takim charakterze. "Pacjenci informowani są wówczas o powodach zmiany kanału telewizyjnego".

Jeśli chodzi o przesyłki, to są one wydawane adresatowi "pod warunkiem, że samodzielnie zamaskuje te fragmenty, które wzbudzają zastrzeżenia personelu". Inaczej materiał trafia do depozytu. W przypadku gazet treści niedozwolone są zamalowywane przez pracowników Ośrodka, „z tym że nie dotyczy to wizerunku kobiet w strojach kąpielowych ani dzieł sztuki”.

Jednak do Rzecznika Praw Obywatelskich poskarży się pacjent, któremu pielęgniarka zamalowała opublikowany w Gazecie Wyborczej rysunek kobiety z nagimi plecami

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, iż ustawa o KOZZD (z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób), nie daje podstaw do cenzurowania treści, które są ogólnodostępne i nie noszą znamion przestępstwa. Niemniej ocena prawidłowości postępowania personelu Ośrodka w przedmiotowym zakresie wymaga wiedzy z zakresu seksuologii.

RPO takie opinie uzyskał.

Zdaniem prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza – konsultanta krajowego w dziedzinie seksuologii, dołączony do pisma Rzecznika Praw Obywatelskich skan obrazu z „Gazety Wyborczej” jest sztuką erotyczną i „gdyby okazało się, że leczeni pacjenci z rozpoznaniem pedofilii reagują podnieceniem seksualnym na tego typu obraz, byłby to pozytywny efekt leczenia”. Ograniczanie pacjentom dostępu do takich treści „może nie tylko utrudniać osiąganie celów leczenia ale także utrwalać parafilną reaktywność seksualną”. „W stosowanych programach leczenia sprawców przestępstw przeciwko wolności seksualnej z rozpoznaniem zaburzeń preferencji seksualnych skuteczności leczenia sprzyjają m.in. traktowanie pacjentów z szacunkiem, partnerstwo, koncentracja na pozytywnych aspektach ich osobowości, kreowanie pozytywnej i odpowiedzialnej postawy wobec seksualności, uważność, zrozumienie”

Natomiast Marcin Borowski – psycholog i certyfikowany seksuolog stwierdza: „odcięcie pacjentów KOZZD od jakichkolwiek treści o charakterze erotycznym, czy kojarzącym i się z takimi (jak ilustracja w załączonej stronie z >>Gazety Wyborczej<<, może zaburzać proces terapeutyczny, tworząc nierealne warunki ich funkcjonowania w przyszłości w społeczeństwie”.

Jednoznaczne stanowisko zajął również prof. Janusz Heitzman, pełnomocnik Ministra Zdrowia ds. psychiatrii sądowej. Podkreślił, że cenzurowanie dostępu do oficjalnie publikowanych i dystrybuowanych materiałów dopuszczonych do rozpowszechniania w Polsce, może się odbywać wyłącznie w granicach prawa, a proces terapeutyczno-resocjalizacyjny nie może mieć miejsca w sferze pozaseksualnej.

RPO zwraca się więc do Ministra Zdrowia o stanowisko w sprawie praktyk ających miejsce w podległym mu Ośrodku.

IX.517.1148.2020

RPO do Komendanta Stołecznego Policji w sprawie wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu 7 sierpnia

Data: 2020-08-10
  • Jakie były przyczyny i podstawy prawne interwencji policji wobec protestujących w Warszawie? W jakich okolicznościach i z jakich przyczyn zatrzymano tak dużą liczbę osób? Czy zostały one natychmiast poinformowane o przyczynach zatrzymania? Jakie były powody użycia środków przymusu bezpośredniego? Jak zapewniono zatrzymanym dostęp do pomocy prawnej w czasie czynności policyjnych?
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wysłał te pytania komendantowi stołecznemu Policji nadinspektorowi Pawłowi Dobrodziejowi.

Rzecznik Praw Obywatelskich z dużym niepokojem obserwował wydarzenia, do których doszło wieczorem dnia 7 sierpnia 2020 roku na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, i interwencje funkcjonariuszy Policji podejmowane wówczas wobec osób protestujących w związku z tymczasowym aresztowaniem aktywistki grupy „Stop Bzdurom”.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich w demokratycznym państwie prawnym  wszyscy obywatele – niezależnie od jakichkolwiek cech indywidualnych, w tym orientacji seksualnej i tożsamości płciowej – powinni korzystać z pełni swoich praw w poczuciu bezpieczeństwa i godności. Jednocześnie zaś Rzecznik wyraźnie zauważa i zaznacza, że ochrona tego bezpieczeństwa jest jednym z podstawowych zadań Policji.

Rzecznik Praw Obywatelskich, będąc odpowiedzialny za ochronę fundamentalnych praw i wolności człowieka i obywatela, zwłaszcza przed naruszeniami ze strony organów władzy publicznej, zdecydował o wszczęciu z urzędu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie. Dostępne w mediach nagrania z miejsca zdarzenia oraz publiczne relacje świadków, w tym posłów i posłanek na Sejm RP, wskazują, że postępowanie funkcjonariuszy Policji wymaga wyjaśnienia pod kątem jego prawidłowości i zgodności z prawem, zwłaszcza, że wspomniane nagrania i relacje osób zatrzymanych wskazują też na to, iż funkcjonariusze Policji interweniowali także wobec osób, które nie uczestniczyły czynnie w zgromadzeniu na Krakowskim Przedmieściu czy ul. Wilczej, a przyglądały się zajściu, a niektóre z tych osób znalazły się tam przypadkowo i były to osoby, które akurat w danym momencie wyszły np. do sklepu lub wracały z zakupami.

W związku z tym, kierując się konstytucyjnymi powinnościami Rzecznika Praw Obywatelskich oraz troską o przestrzeganie prawa i praw obywatelskich, RPO prosi Komendanta o pisemne wyjaśnienie następujących kwestii:

  • przyczyn i podstaw prawnych interwencji Policji wobec protestujących;
  • okoliczności i przyczyn zatrzymania dużej liczby osób (z dostępnych obecnie informacji wynika, że było to ok. 50 osób),
  • natychmiastowego informowania osób zatrzymanych o przyczynach zatrzymania,
  • powodów użycia przez funkcjonariuszy Policji środków przymusu bezpośredniego w stosunku do poszczególnych osób protestujących, w tym tych którzy jedynie przypadkowo znaleźli się w rejonie omawianych wydarzeń,
  • realizacji praw poszczególnych osób zatrzymanych na posterunkach Policji, w tym zwłaszcza umożliwienia im dostępu do adwokata lub radcy prawnego w czasie czynności podejmowanych przez Policję.

Nadto Rzecznik prosi Komendanta o szczegółowe dane o wszystkich zainicjowanych przez Policję postępowaniach wobec osób zatrzymanych podczas omawianych wydarzeń z dnia 7 sierpnia 2020 roku i aktualnego stanu tych postępowań.

II.519.1093.2020

Wizytacja przedstawicielki RPO w Zakładzie Karnym w Płocku, gdzie przebywa tymczasowo aresztowana Margot

Data: 2020-08-09

9 sierpnia 2020 r. przedstawicielka Rzecznika Praw Obywatelskich dr Ewa Dawidziuk – dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar w Biurze RPO, zbadała na miejscu w Zakładzie Karnym w Płocku stan poszanowania praw tymczasowo aresztowanej Margot.

8 sierpnia 2020 r. próba spotkania z aresztowaną w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka nie powiodła się, gdyż aresztowana została przetransportowana.

Do zbadania na miejscu takich spraw uprawnia Rzecznika art. 13 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich. Ponadto, na podstawie art. 8b §  1 k.k.w., Rzecznik Praw Obywatelskich lub osoba przez niego upoważniona ma prawo wstępu w każdym czasie, bez ograniczeń, do zakładów karnych, aresztów śledczych i innych miejsc, w których przebywają osoby pozbawione wolności, oraz poruszania się po ich terenie, przeglądania dokumentów i żądania wyjaśnień od administracji tych jednostek, a także do przeprowadzania podczas nieobecności innych osób rozmów z osobami pozbawionymi wolności oraz badania ich wniosków, skarg i próśb.

Tymczasowo aresztowana przebywa w pojedynczej celi przejściowej, gdzie zgodnie z przepisami kodeksu karnego wykonawczego może przebywać do 14 dni. Pobyt w tej celi związany jest także z zasadami przyjętymi w dobie pandemii koronawirusa. Nowoprzyjmowane osoby są izolowane celem obserwacji stanu zdrowia i zapobiegania tym samym ewentualnemu rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Rozmowa na osobności była prowadzona z tymczasowo aresztowaną w pomieszczeniu do czynności procesowych. Poinformowano ją o zasadach odbywania tymczasowego aresztowania, konieczności wystąpienia do dyrektora jednostki z prośbą m.in. o dietę wegańską, talon na paczkę odzieżową, czy możliwości wypożyczania książek z biblioteki i robienia zakupów w kantynie więziennej

Administracja jednostki penitencjarnej dba o zapewnienie aresztowanej bezpieczeństwa osobistego. Aresztowana po rozmowie z wychowawcą i psychologiem, przeprowadzonych w dniu przyjęcia do jednostki penitencjarnej, czuje się dobrze. Oczekuje na kontakt z obrońcami. Z perspektywy poszanowania prawa do obrony kontakt poprzez widzenia czy rozmowy telefoniczne z adwokatami jest bardzo ważny. Będzie jednak możliwy dopiero wtedy, gdy organ dysponujący wyda zarządzenie o wyrażeniu zgody na widzenie lub rozmowy telefoniczne z obrońcami. Należy oczekiwać, że organ dysponujący rozpozna wnioski adwokatów bez zbędnej zwłoki.

Weryfikację stanu poszanowania praw tymczasowo aresztowanej Margot zakończono krótką rozmową z dowódcą zmiany por. Krzysztofem Kwiatkowskim, który w dniu badania zastępował dyrektora jednostki.

KMPT wizytuje policyjne miejsca detencji po nocnych zatrzymaniach w Warszawie

Data: 2020-08-08
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 33 spośród 48 zatrzymanych w sprawie protestów po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”
  • Zatrzymani wskazywali na nieadekwatne działania podejmowane przez policję i chaos, jaki panował na komisariatach
  • Gdyby nie zaangażowanie adwokatów, wiele osób nie miałoby możliwości skorzystania z pomocy prawnej
  • Niektórzy byli przesłuchiwani w nocy, nie mieli dostępu do jedzenia i picia
  • Wśród zatrzymanych były też m.in. osoby wracające z zakupów

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 33 osobami zatrzymanymi w związku z wydarzeniami, do których doszło 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”.  Przeprowadzili wizytacje ad hoc w sześciu pomieszczeniach dla osób zatrzymanych (PdOZ) w Warszawie i Piasecznie. Celem wizytacji było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

Zastępca dyrektora KMPT Marcin Kusy oraz Aleksandra Nowicka udali się do PdOZ przy ul. Nowolipie oraz na ul. Żeromskiego. Aleksandra Osińska i Michał Żłobecki przeprowadzili wizytacje w PdOZ przy ul. Żytniej oraz przy ul Janowskiego. Natomiast dr Justyna Jóźwiak i Justyna Zarecka rozmawiały z zatrzymanymi umieszczonymi w PdOZ przy ul. Jagiellońskiej oraz w Piasecznie. Łącznie przeprowadzono rozmowy z 33 spośród 48 zatrzymanych osób.

Jak wynika z obserwacji KMPT wśród zatrzymanych znalazły się m.in. osoby, które nie uczestniczyły czynnie w zgromadzeniu na Krakowskim Przedmieściu czy ul. Wilczej, a przyglądały się zajściu. Niektóre z tych osób miały tęczowe emblematy (torby, przypinki, flagi). Wśród zatrzymanych były jednak także osoby przypadkowe, które akurat w danym momencie wyszły np. do sklepu i wracały z zakupami.

Kilkoro rozmówców zwróciło uwagę na brutalność policji w chwili zatrzymania. Niektórzy mówili o pobiciu w policyjnych samochodach. Część osób posiadała widoczne obrażenia na ciele, które zostały udokumentowane przez przedstawicieli KMPT. Niektórzy zatrzymani wskazywali na nieadekwatne stosowanie środków przymusu bezpośredniego np. zakładanie kajdanek na ręce z tyłu w czasie transportu, rzucenie na ziemie w celu zakucia kajdanek.

Wszystkie osoby, które rozmawiały z przedstawicielami KMPT, zwracały uwagę na ogromny chaos panujący wśród funkcjonariuszy Policji. W momencie ujęcia nie podawano im powodów zatrzymania. W raz z upływem czasu jako przyczyny zatrzymania wskazywano na np. naruszenie tzw. ustawy covidowej. Ostatecznie większości z zatrzymanych zarzucono popełnienie czynu z art. 254 Kodeksu karnego, czyli udział w zbiegowisku ze świadomością, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie. Osoby zatrzymane nie miały informacji dokąd zostaną przetransportowane.

W wielu przypadkach przewożono te osoby z jednej komendy na drugą. A czas pomiędzy zatrzymaniem i osadzeniem w PdOZ wynosił nawet 12 godzin. Część rozmówców przesłuchiwanych było w nocy. Niektóre osoby trafiały do PdOZ rano, gdzie odsypiały na twardych pryczach, bez koca i materaca, bez jedzenia i wody.

Z informacji, jakie otrzymali przedstawiciele KMPT, wynika, że podejście funkcjonariuszy do osób zatrzymanych było bardzo różne. Zdarzały się opinie, że policjanci profesjonalnie wykonywali swoje zadania. Pojawiły się nawet zdania, że niektórym policjantom było wstyd podejmować czynności. Były jednak głosy wskazujące także na uszczypliwe, homofobiczne i transfobiczne komentarze: „aktywista z wielkopolski – ile ci płacą, że przyjechałeś?”; przy pytaniu o mydło w PdOZ – „zachciało się standardów hotelowych”, w przypadku transdziewczyny używano wyłącznie męskich zaimków.

Większość osób zatrzymanych została poddana kontroli osobistej, która polegała na rozebraniu się do naga i wykonaniu przysiadu. W przypadku transdziewczyny kontrolę tę przeprowadził funkcjonariusz płci męskiej.

W kwestii dostępu do pomocy prawnej, uwidocznił się problem od lat dostrzegany przez KMPT, czyli brak kontaktu z adwokatem/radcą prawnym już od pierwszych chwil zatrzymania. Gdyby nie poświęcenie adwokatów, którzy z własnej inicjatywy dotarli na teren komisariatów, zatrzymani nie mieliby de facto możliwości skorzystania z pomocy prawnej. Wiele osób nie miało bowiem nigdy wcześniej kontaktu z prawnikami. Niektórzy rozmówcy mówili, że adwokaci sami rozdawali wizytówki z danymi kontaktowymi przy wejściu do komendy. Zdarzały się sytuacje, że jeśli ktoś nie znał imienia i nazwiska, a posiadał sam numer telefonu do adwokata, to i tak nie mógł poprosić o kontakt z nim. W niektórych przypadkach o możliwości spotkania z adwokatem zatrzymani dowiadywali się już po tym jak złożyli wyjaśnienia. Jeśli już doszło do spotkania z obrońcą to odbywało się ono w warunkach niezapewniających poufności.

Rozmówcy wskazywali także na trudności w przekazaniu informacji o zatrzymaniu osobom bliskim. Mówili, że musieli znać numery ich telefonów na pamięć, bo niektórym z nich nie pozwolono na odszukanie kontaktów w telefonach komórkowych, w innych przypadkach pozwalano skontaktować się jedynie z rodzicami.

KMPT od dawna postuluje, aby wszyscy byli badani przez lekarzy już po zatrzymaniu, jednak w tym przypadku tylko niektóre osoby miały taką możliwość. Badanie odbywało się zawsze w obecności funkcjonariuszy, niektórzy zatrzymani byli skuci kajdankami nawet w trakcie badania. Część z osób, które stale przyjmują leki nie zostało przebadanych przez lekarzy. Osobę transpłciową pozbawiono dostępu do testosteronu, który zgodnie z zaleceniami swojego lekarza powinna przyjąć w dniu osadzenia w PdOZ.

Szczegółowe wnioski z przeprowadzonych wizytacji zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Podjąłem działania z urzędu. Oświadczenie RPO po wydarzeniach 7 sierpnia w Warszawie

Data: 2020-08-08

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich z dużym niepokojem obserwowałem wydarzenia, do których doszło wczorajszego wieczora (7 sierpnia 2020 r.) na Krakowskim Przedmieściu wobec osób protestujących w związku z tymczasowym aresztowaniem aktywistki grupy „Stop Bzdurom”. Będąc odpowiedzialny za ochronę fundamentalnych praw i wolności człowieka i obywatela, zwłaszcza przed naruszeniami ze strony organów władzy publicznej, zdecydowałem o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie.

Dostępne w mediach nagrania z miejsca zdarzenia oraz publiczne relacje świadków, w tym posłów i posłanek na Sejm RP, wskazują, że postępowanie funkcjonariuszy Policji wymaga pilnego wyjaśnienia pod kątem jego prawidłowości i zgodności z prawem.

Z tego względu podjąłem już w tej sprawie działania z urzędu. W ich toku wyjaśnieniu będą podlegać: 

  • przyczyny i podstawy prawne interwencji Policji wobec protestujących,
  • okoliczności i przyczyny zatrzymania dużej ilości osób (z dostępnych obecnie informacji – ok. 50 osób),
  • użycie środków przymusu bezpośredniego w stosunku do protestujących,
  • poszanowanie praw zatrzymanych na posterunkach Policji, w tym dostęp do adwokata lub radcy prawnego w czasie czynności podejmowanych przez Policję wobec zatrzymanych.

Ponadto w dniu dzisiejszym przedstawiciele i przedstawicielki Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – organu odpowiedzialnego za eliminowania ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania – przeprowadzają kontrole na komisariatach Policji, na których przebywają osoby zatrzymane w toku wczorajszych wydarzeń.

W demokratycznym państwie prawnym  wszyscy obywatele – niezależnie od jakichkolwiek cech, w tym orientacji seksualnej i tożsamości płciowej – powinni korzystać z pełni swoich praw w poczuciu bezpieczeństwa i godności. Zaznaczam, że ochrona tego bezpieczeństwa jest jednym z podstawowych zadań Policji.

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

Zalecenia ochronne Służby Więziennej ograniczają prawa pozbawionych wolności. WG do MS

Data: 2020-08-07
  • Zakładanie kajdanek, w tym na ręce i nogi, przy każdym opuszczaniu celi przez osobę pobawioną wolności
  • Całkowita jej izolacja od współosadzonych oraz całodobowa obserwacja celi przez otwarte drzwi przez strażnika z więziennego korytarza
  • Szczegółowe kontrole osobiste przy każdym opuszczaniu celi przez więźnia, połączone z zakładaniem mu kajdanek, także na ręce i nogi

M.in. na takie nieuprawnione procedury Służby Więziennej Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze.

W sposób nadmierny i nieuzasadniony ingerują one w prawa osób pozbawionych wolności. Nie ma bowiem podstaw prawnych dla stosowania wobec innych więźniów środków przewidzianych prawem dla tych osadzonych, którzy stwarzają poważne zagrożenie.

Zwracała na to uwagę już w 2013 r. RPO Irena Lipowicz. Także Adam Bodnar kierował do Dyrektora Generalnego SW wystąpienia w tej sprawie. Wskazywał, że niektóre zalecenia penitencjarno-ochronne SW nie mają ustawowego umocowania lub nadmiernie zwiększają dolegliwość pozbawienia wolności. Wyniki postępowań prowadzonych w Biurze RPO w ostatnich dwóch latach wykazały, że zastrzeżenia te są aktualne.

Całodobowa kontrola przez otwarte drzwi celi

Tzw. obserwacja bezpośrednia to rozwiązanie, które nie zostało uregulowane przepisami. Polega na ciągłej obserwacji przez otwarte drzwi celi mieszkalnej (prowadzonej również przez strażnika płci odmiennej niż osoba osadzona). A żaden przepis tego nie reguluje. .

Rażąco narusza to prawo do prywatności i intymności osadzonego, który ma stałe poczucie bycia pod obserwacją funkcjonariusza SW, również podczas potrzeb fizjologicznych. Wiąże się to również ze stałym przenikaniem do celi m.in. hałasu i wyziewów. Obserwacja w porze nocnej narusza zaś prawo do wypoczynku, zwłaszcza  prawa do 8-godzinnego czasu na sen, określonego Kodeksie karnym wykonawczym.

Jako przyczynę  takiej obserwacji SW wskazywała konieczność zapewnienia szczególnego bezpieczeństwa tzw. medialnym skazanym.

Tymczasem od 22 października 2009 r., na podstawie art. 73a Kkw, zakłady karne mogą być monitorowane przez system urządzeń rejestrujących obraz lub dźwięk, w tym przez system telewizji przemysłowej. Można go stosować również w celach mieszkalnych wraz z częścią przeznaczoną do celów sanitarno-higienicznych oraz w łaźniach. Nałożony na SW obowiązek zapewnienia skazanym bezpieczeństwa można zatem realizować zgodnie z przepisami, bez narażania ich na utratę elementarnej prywatności, upokorzenie i niedogodności

Trybunał Konstytucyjny podkreślał, że prawo do humanitarnego traktowania (art. 40 i  41 ust. 4 Konstytucji) jako jedno z niewielu praw obywatelskich ma charakter absolutny i nie może być w żadnych warunkach ograniczone. Musi uwzględniać minimalne potrzeby każdego człowieka. Art. 30 Konstytucji podkreśla dodatkowo, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Dlatego RPO nie może zaakceptować takiej praktyki SW. Powinna ona zostać niezwłocznie wyeliminowana  jako naruszająca Konstytucję, Kodeks karny wykonawczy oraz Europejską Konwencję Praw Człowieka.

Zakładanie kajdanek przy każdym wyjściu z celi

Innym działaniem SW jest wielomiesięczne prewencyjne stosowanie kajdanek zakładanych na ręce osadzonego bądź kajdanek zespolonych. Wzrasta liczba takich decyzji. Budzi to tym większe zaniepokojenie, że nie ma obowiązku dokumentowania takich środków przymusu. Powoduje to niemożliwość weryfikacji rzeczywistych przesłanek ich użycia.

W części badanych spraw kajdanki zakładano każdorazowo przy opuszczaniu przez osadzonego celi, także na ręce trzymane z tyłu. W innych decyzje miały być podejmowane „doraźnie”, według nieprecyzyjnie określonych kryteriów. Osadzeni mieli zakładane kajdanki m.in. podczas rozmowy z wychowawcą, korzystania z telefonu, zakupów w kantynie oraz w trakcie udzielania im na miejscu świadczeń medycznych.

Kajdanek można użyć prewencyjnie w celu zapobieżenia ucieczce czy objawom agresji lub autoagresji. A takie przyczyny stosowania kajdanek, jak np. podejrzenie udziału w handlu środkami odurzającymi, naganne zachowanie, wrogość do SW, niewykonywanie poleceń, brak reakcji na uwagi czy wulgaryzmy wobec funkcjonariuszy, nie spełniają ustawowych przesłanek prewencyjnego ich użycia. Środków przymusu bezpośredniego używa się w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości.

Według zaleceń Podkomitetu ONZ ds. Zapobiegania Torturom i Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) stosowanie wszelkich środków bezpieczeństwa (w tym kajdanek) powinno być oparte na indywidualnej ocenie ryzyka, na podstawie jasnych i określonych kryteriów. Kajdanki i inne środki przymusu powinny być stosowane tylko, gdy nie jest dostępna lżejsza forma kontroli rzeczywistego ryzyka. Nie powinny być stosowane jako środek dyscyplinujący.

Inne zalecenia szczególne

Obejmowały one:

  • bardzo częste kontrole osobiste;
  • udzielanie świadczeń medycznych w obecności dwóch funkcjonariuszy - na podstawie decyzji dyrektora więzienia, a bez wniosku osoby udzielającej świadczenia zdrowotnego;
  • prowadzenie rozmów psychologicznych i wychowawczych w obecności funkcjonariuszy;
  • całkowitą izolację więźnia od współosadzonych.

Takie zalecenia stworzyły szczególny reżim wykonywania tymczasowego aresztowania, zbliżony do środków dla więźniów niebezpiecznych. W jednej ze spraw osadzonego umieszczono w oddziale przeznaczonym dla tej kategorii więźniów, prowadzono codzienne kontrole celi, która wraz z niezabudowanym kącikiem sanitarnym objęta była nadzorem kamer, poruszanie się poza nią odbywało się  pod wzmocnionym dozorem, a spacer - na placu z dodatkowymi zabezpieczeniami. Codziennie przeprowadzano też kontrole osobiste. A do stosowania wobec osadzonego tych obostrzeń nie było podstaw.

Inni skazani uczestniczyli w posługach religijnych, zajęciach kulturalno-oświatowych i sportowych wyłącznie indywidualnie. Zdecydowano też o osadzeniu ich w pojedynczej celi.

Konsekwencją długotrwałej, całkowitej izolacji więźnia od współosadzonych jest niezaspokojenie jego potrzeb psychospołecznych, zwłaszcza co do nawiązywania akceptowalnych kontaktów z ludźmi. Osoba utrzymująca relacje wyłącznie z funkcjonariuszami musi eskalować w poczuciu nieprzyjaznego nastawienia do przełożonych.

Udzielanie świadczeń zdrowotnych na podstawie decyzji dyrektora, bez wniosku osoby udzielającej świadczenia i w obecności funkcjonariuszy, narusza obowiązujące prawo.

Prowadzenie zaś rozmów psychologicznych i wychowawczych w obecności funkcjonariuszy działu ochrony jest sprzeczne z koniecznością zbudowania wzajemnego zaufania.

Badanie tych przypadków wykazało, że do stosowania tak dolegliwych środków brak było zarówno faktycznego, jak i prawnego uzasadnienia. Nie odpowiadają one ustawowym wzorcom traktowania osób pozbawionych wolności. Służba Więzienna, wbrew ustawodawcy, wprowadziła tym samym nowe ramy prawne dla kolejnych kategorii więźniów.

Brak kontroli nad zaleceniami

Więźniów nie zapoznawano z decyzją o stosowaniu zaleceń wobec nich. Nie informowano też o prawie do ich zaskarżenia. Dalszego stosowania zaleceń nie poddawano okresowej weryfikacji.

Kkw w wielu sytuacjach podobnych przewiduje wymóg wydawania decyzji, na które osadzonemu przysługuje skarga do sądu penitencjarnego, jak również obowiązek okresowej oceny zasadności dalszego  środka.

Prawo dopuszcza możliwość objęcia skazanego szczególną ochroną w warunkach zwiększonej izolacji i zabezpieczenia jedynie na czas nie dłuższy niż sześć miesięcy. Precyzyjnie określa również formę szczególnej ochrony (decyzją), przesłanki jej przedłużenia, a także obowiązek doręczenia decyzji danej osobie. Także objęcie skazanego monitorowaniem wymaga decyzji dyrektora zakładu karnego.

Nie można zgodzić się z poglądem SW, że zalecenia penitencjarno-ochronne są jedynie dokumentacją wewnętrzną, która nie wymaga zakomunikowania więźniowi oraz pouczenia go o możliwości zaskarżenia. Zalecenia są bowiem aktem indywidualnym, nakładającym na daną osobę sprecyzowane ograniczenia. Stanowią decyzję w rozumieniu prawa. Winna być ona zatem więźniowi komunikowana, wraz z pouczeniem o możliwości jej zaskarżenia.

Długotrwałość obostrzeń

Obostrzenia stosowane przez długi czas wiązały się z niedogodnościami często noszącymi znamiona psychicznego i fizycznego znęcania się nad pozbawionymi wolności. Naruszają one zatem art. 40 Konstytucji RP, art. 4 § 1 Kkw, a także art. 4 Karty Praw Podstawowych UE oraz art. 3 EKPC. W ich myśl nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu.

Dalsze stosowanie tych zaleceń naraża Polskę na kolejne niekorzystne orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (podobne do wyroków wydanych w sprawach: Piechowicz przeciwko Polsce oraz Horych przeciwko Polsce). ETPC stwierdził w nich naruszenie art. 3 EKPC z uwagi na okres trwania i surowość nałożonych na skarżących środków oraz brak działań ws. zmian indywidualnej sytuacji przy przedłużaniu tego rygoru.

Brak innych działań władz więziennych

Dyrektorzy jednostek penitencjarnych nie wprowadzali działań eliminujących problemy związane z postawą osadzonych i łagodzących dolegliwości. W obu orzeczeniach ETPC uznał, że do pogwałcenia art. 3 EKPC doszło również przez to, że władze nie wdrożyły programu skłaniającego więźniów do aktywności poza celą, nie umożliwiły udziału w treningach, warsztatach, kursach i sportach, a nawet odmówiły posiadania w celi gier komputerowych, ekwipunku sportowego i odtwarzacza CD z płytami do nauki języków.

Wprowadzając zalecenia penitencjarno-ochronne, każdorazowo należało podejmować również działania eliminujące bądź łagodzące problemy z zachowaniem osadzonego. Powinien istnieć zindywidualizowany program oddziaływań wychowawczych i psychologicznych, odpowiadający na jego potrzeby i dysfunkcje. Tworzyłby on warunki sprzyjające poprawie jego zachowania, a także kształtowałby postawę nietolerancji dla dotychczasowych zachowań i uczyłby sposobów rozwiązywania problemów.

Podsumowanie

Ustawa o SW nakłada na funkcjonariuszy obowiązek zarówno zagwarantowania porządku i bezpieczeństwa w zakładach karnych i aresztach śledczych, jak i zapewnienia więźniom przestrzegania ich praw. Funkcjonariusze mają wystarczające środki, zarówno w przypadku konieczności zapewnienia bezpieczeństwa więźniowi (m.in. objęcie monitorowaniem), jak również zabezpieczenia przed nim innych osób (np. zakwalifikowanie do kategorii więźniów stwarzających poważne zagrożenie).

- Nie do zaakceptowania jest zatem stosowanie wobec więźniów środków niemających podstawy prawnej lub nieproporcjonalnie surowych, a dalece wykraczających poza rzeczywisty stopień zagrożenia bezpieczeństwa funkcjonariuszy oraz innych osób pozbawionych wolności – podkreśla Adam Bodnar.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że stosowanie tych różnych metod miało wyłącznie ułatwiać pracę funkcjonariuszy, a nie kształtować akceptowalne postawy osadzonych.

RPO nie kwestionuje zaleceń penitencjarno-ochronnych. Są wyrazem zasady indywidualizacji w postępowaniu wobec skazanego, często służą zapewnieniu mu bezpieczeństwa. Działania muszą mieć jednak podstawę prawną i być zgodne ze zasadami wynikającymi z prawa  polskiego i międzynarodowego, a także orzecznictwa ETPC.

Rzecznik zwrócił się do ministra o podjęcie działań, które skutecznie wyeliminują przypadki nieuprawnionego stosowania wobec osadzonych procedur ochronnych, w sposób nadmierny i nieuzasadniony ingerujących w ich prawa.

IX.517.632.2019

Koronawirus. Nie wszyscy wojewodowie umożliwiają odwiedziny w domach pomocy społecznej

Data: 2020-08-05
  • Wojewoda Podlaski utrzymał rekomendacje dotyczące reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i całodobowej opieki
  • W województwach: podkarpackim, zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim i dolnośląskim w niektórych placówkach możliwe są odwiedziny mieszkańców, a nawet ich wyjścia poza placówki, z zachowaniem reżimu sanitarnego

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwrócił się do wszystkich wojewodów z prośbą o informacje na temat stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki. W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Jednak przedłużające się zamknięcie domów pomocy społecznej, zakaz wyjść mieszkańców i wizyt osób najbliższych negatywnie wpływało na samopoczucie mieszkańców. W ocenie wielu z nich trwające ograniczenia były zbyt restrykcyjne, szczególnie gdy w innych dziedzinach życia znoszono kolejne obostrzenia.

Sytuacja w województwie dolnośląskim

31 lipca br. Danuta Zawilla, zastępczyni dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformowała, że 28 lipca br. Wojewoda Dolnośląski zarekomendował dalsze zachowywanie zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego, prosząc jednocześnie o zwrócenie uwagi na potrzebę zapewnienia kontaktu mieszkańców domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki z rodziną także w sytuacji uzasadnionego utrzymania obostrzeń w tych podmiotach.

Wcześniej Wojewoda zwrócił się do Dolnośląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego we Wrocławiu, z prośbą o aktualną sytuację epidemiologiczną w województwie dolnośląskim oraz w poszczególnych powiatach, z uwzględnieniem specyfiki domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki. DPWIS we Wrocławiu poinformował, że sytuacja epidemiologiczna w powiatach województwa dolnośląskiego stabilizuje się, choć nadal istnieje ryzyko przeniesienia zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 i nadal wskazana jest kontynuacja przestrzegania wdrożonych w tym zakresie procedur bezpieczeństwa i zasad postępowania przez personel, pensjonariuszy i odwiedzających.

 - Biorąc pod uwagę, że podopieczni przebywający w domach pomocy społecznej/placówkach całodobowej opieki należą do jednej z grup najbardziej narażonych na zakażenie, nie można zapominać, iż odcięcie mieszkańców od świata zewnętrznego, rodziny, środowiska lokalnego może być dla nich szczególnie dotkliwe. Obecna sytuacja nadal wymaga zachowywania zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego (noszenie maseczki ochronnej, rękawic, dezynfekcja i częste mycie rąk, pomiar temperatury ciała, zachowanie odpowiedniej odległości od innych osób), ale należy dążyć do wypracowania takich rozwiązań, które z jednej strony będą chronić i zapewniać bezpieczeństwo mieszkańcom domów pomocy społecznej/placówek całodobowej opieki, z drugiej zaś umożliwią tym jednostkom realizację prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego - podkreśliła Danuta Zawilla.

W związku z tym zarekomendowano m.in.:

1) informowanie mieszkańców o konieczności zachowania szczególnej ostrożności poza jej terenem, o zasadach dotyczących zapobiegania rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2, obowiązujących w kontaktach z innymi osobami oraz o ryzyku, jakie niesie ze sobą nieprzestrzeganie tych zasad;

2) zobowiązanie mieszkańców wychodzących poza teren placówek do używania maseczek ochronnych:

3) umożliwienie rodzinom, opiekunom lub innym osobom bezpośredni kontakt z mieszkańcami dps/placówki, przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności:

- poinformowanie osób odwiedzających mieszkańców o zakazie wstępu na teren dps/placówki osób, u których występują niepokojące objawy choroby zakaźnej, lub które miały kontakt z osobą chorą, zakażoną, izolowaną lub będącą w kwarantannie;

- dokonywanie pomiaru temperatury ciała przy pomocy termometru bezdotykowego u osób odwiedzających mieszkańców, po uprzednim uzyskaniu ich zgody;

- organizowanie, w miarę możliwości, kontaktów mieszkańców z osobami odwiedzającymi, poza budynkiem dps/placówki lub w wydzielonym pomieszczeniu, które należy dezynfekować i wietrzyć;

- zobowiązanie osób wchodzących do budynku dps/placówki do zachowania reżimu sanitarnego, przede wszystkim do dezynfekowania rąk oraz noszenia maseczek ochronnych;

- prowadzenie ewidencji osób odwiedzających mieszkańców;

4) umieszczenie przy wejściu do budynku informacji o obligatoryjnym dezynfekowaniu rąk przez osoby wchodzące do budynku oraz wystawienie w dostępnym miejscu dozownika z płynem dezynfekującym.

Przedstawicielka Wojewody poprosiła również, aby organy prowadzące domy pomocy społecznej, dołożyły wszelkich starań w celu zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa i miały na uwadze sytuację mieszkańców, zwłaszcza osób z zaburzeniami psychicznymi.

- Napływają sygnały o utrzymywaniu bardzo restrykcyjnych zaleceń np. dotyczących całkowitego zakazu przemieszczania się, nawet na terenie domu, czy zakazu opuszczania pokoi. Jeżeli na terenie państwa domów utrzymywane są tak restrykcyjne obostrzenia, proszę o informację, czy mają one uzasadnienie. W sytuacji konieczności utrzymywania zaostrzeń, proszę o zwrócenie uwagi, czy mieszkańcy domów pomocy społecznej/placówek całodobowej opieki mają dostęp do urządzeń umożliwiających kontakt z bliskimi, rodziną oraz realną możliwość skorzystania z nich – wskazywała Danuta Zawilla w piśmie do organów prowadzących DPS i placówki opieki.

Sytuacja w województwie zachodniopomorskim

30 lipca br. na pismo KMPT odpowiedziała Justyna Borzym, zastępczyni dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Podkreśliła, że podmioty prowadzące domy pomocy społecznej i całodobowe placówki wprowadziły wewnętrzne procedury funkcjonowania jednostek uwzględniając m.in. przekazane przez Wojewodę wytyczne, rekomendacje i zalecenia wydawane przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji czy Główny Inspektorat Sanitarny.

- Jak wynika z przekazanych informacji w żadnych z działających domów, placówek nie wprowadzono nadmiernie restrykcyjnych obostrzeń, takich jak zakaz opuszczenia pokoi lub przemieszczania się po terenie domu. Mieszkańcy mają możliwość swobodnego poruszania się po obiekcie domu, korzystają ze spacerów po otoczeniu DPS, ponadto biorą udział w zajęciach rekreacyjnych na świeżym powietrzu lub zajęciach terapeutycznych, przy zachowaniu rygoru sanitarnego i unikają dużych spotkań grupowych – zaznaczyła przedstawicielka Wojewody.

Wskazała, że konieczność izolacji stosowana jest wyłącznie wobec osób przebywających na kwarantannie. Ograniczenia dotyczą również samodzielnego opuszczenia terenu domu pomocy społecznej. W przypadku wykonania badań, konsultacji lekarskich lub załatwienia spraw osobistych mieszkańcowi towarzyszy opiekun, pracownik socjalny lub inny pracownik domu.

Mieszkańcy DPS mają umożliwiony kontakt z rodzinami poprzez dostępne środki przekazu takie jak telefon, internet z wykorzystaniem komunikatorów i aplikacji np. Skype, Messenger oraz portali społecznościowych. Część domów zakupiła w tym celu sprzęt komputerowy na potrzeby mieszkańców. Rodziny mają możliwość przekazywania swoim bliskim przebywających w domach pomocy społecznej paczek i przesyłek. W ostatnim czasie DPS organizują na terenie posesji domów (w wydzielonych miejscach) spotkania mieszkańców z rodzinami.

W związku z tym, że część mieszkańców odczuwa dyskomfort z powodu odosobnienia w miarę możliwości organizowane są wyjazdy np. do lasu, miejsc rekreacyjnych- z zachowaniem szczególnej ostrożności. Ponadto w ostatnim czasie część DPS umożliwiają mieszkańcom bezpośredni kontakt z rodzinami i opiekunami lub innymi osobami poprzez ich urlopowanie - wyjazdy mieszkańców do rodzin.

- Należy jednak wskazać, że z uwagi na pojawiające się stale nowe przypadki zachorowania na COVID-19 część jednostek opowiada się za utrzymaniem wprowadzonych ograniczeń. Sygnały te przekazują w szczególności placówki zlokalizowane w pasie nadmorskim lub w miejscowościach charakteryzujących się natężonym ruchem turystyczny – podkreśliła Justyna Borzym.

Sytuacja w województwie podkarpackim

4 sierpnia br. na pismo KMPT odpowiedziała Małgorzata Dankowska dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazała, że na terenie tego województwa decyzje  w zakresie reżimów sanitarnych, związanych z przeciwdziałaniem zakażeniom SARS-CoV-2 w DPS i placówkach całodobowej opieki, podejmują Państwowi Powiatowi Inspektorzy Sanitarni.

W związku z wieloma pytaniami kierowanymi do Urzędu Wojewódzkiego, 3 lipca br. zwrócono się Podkarpackiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego o wskazanie możliwości odwiedzin mieszkańców domów pomocy społecznej i co się z tym wiąże, zmianę lub uchylenie wydanych wcześniej decyzji.

W odpowiedzi wskazano pracowników powiatowych stacji sanitamo-epidemicznych, jako osoby kompetentne do oceny procedur odwiedzin, sporządzonych przez dyrektorów placówek, pod kątem zabezpieczeń przed zakażeniem koronawirusem i umiejętnego stosowania środków ochrony osobistej. Wskazani pracownicy, po dokonaniu oceny ryzyka zachorowania na Covid-19, podejmują stosowne decyzje dotyczące utrzymania zakazu odwiedzin lub możliwości odwiedzin, z uwzględnieniem zagrożenia epidemicznego na terenie nadzorowanego powiatu.

Z informacji uzyskanych od dyrektorów domów pomocy społecznej i placówek zapewniających całodobową opiekę, na terenie Podkarpacia sukcesywnie opiniowane są procedury odwiedzin (niekiedy przeprowadzane są kontrole na miejscu).

- Wznowione zostały odwiedziny w wymienionych placówkach, jednak jest to realizowane bardzo ostrożnie, ponieważ na terenie Podkarpacia pojawiły się pojedyncze przypadki zachorowań na Covid-19 wśród mieszkańców i pracowników domów pomocy społecznej – zaznaczyła Małgorzata Dankowska.

Sytuacja w województwie kujawsko-pomorskim

27 lipca br. na pismo KMPT odpowiedziała Justyna Dachniewicz-Zabrocka kierowniczka Oddziału Planowania i Kontroli Realizacji Budżetu Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazała, że już 17 czerwca br. Wydział Polityki Społecznej skierował do wszystkich domów pomocy społecznej z terenu województwa pismo zawierające zasady dotyczące opuszczania DPS przez mieszkańców oraz przyjmowania na terenie jednostki osób odwiedzających, opracowane przez Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Bydgoszczy. Natomiast 25 czerwca br. tożsamą korespondencję skierowano także do wszystkich placówek całodobowej opieki na terenie województwa.

Przedstawicielka Wojewody poinformowała, że 30 czerwca br. Minister Rodziny. Pracy i Polityki Społecznej wystąpił do Wydziału Polityki Społecznej z prośbą o zwrócenie szczególnej uwagi oraz uwrażliwienie organów prowadzących domy pomocy społecznej na sytuację ich mieszkańców, zwłaszcza osób z zaburzeniami psychicznymi, których kondycja psychofizyczna może ulec znacznemu pogorszeniu w związku z wprowadzonymi ograniczeniami odwiedzin, wyjść i urlopowań mieszkańców, podyktowanymi sytuacją epidemiczną.

W związku z tym po raz kolejny zwrócono się do domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki informując o zaleceniach resortu oraz prosząc o poinformowanie Wydziału o aktualnej sytuacji dotyczącej przedmiotowej kwestii.

- Na podstawie zebranego materiału ustalono, iż w 8 domach pomocy społecznej na terenie województwa w dalszym ciągu nie umożliwiono odwiedzin, urlopowań, wyjść mieszkańców. W pozostałych 41 jednostkach przywrócono możliwość odwiedzin mieszkańców i opuszczania terenu domu pomocy społecznej przy zachowaniu wytycznych Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Bydgoszczy. Wobec poczynionych ustaleń ponownie zwrócono się do tych domów, które nadal pozostają zamknięte o podjęcie wszelkich działań i opracowanie procedur mających na celu wznowienie odwiedzin mieszkańców oraz zezwolenie na opuszczanie terenu domu. Skierowano także korespondencję do tych jednostek, gdzie zdaniem Wydziału sposób odwiedzin odbiega od pożądanego. Zobowiązano