Zawartość
Liczba całkowita wyników: 588

Osoby pozbawione wolności, KMPT

Osoby pozbawione wolności w wyniku wyroku sądu odbywają w ten sposób karę. To nie znaczy jednak, że tracą wszystkie prawa. Wręcz przeciwnie, także w miejscu pozbawienia wolności prawa te muszą być respektowane ze względu na godność osoby ludzkiej, ale także dlatego, że po odbyciu kary osoby te wrócą do społeczeństwa.

RPO jest obowiązany reagować na skargi osób pozbawionych wolności i sprawdzać ich zasadność.

Trzeba pamiętać, że miejsca pozbawienia wolności to nie tylko jednostki penitencjarne. To także szpitale psychiatryczne czy domy pomocy społecznej (można tam trafić na podstawie wyroku sądu). Są to miejsca zamknięte, a więc takie, w których łatwiej dochodzi do przemocy,  okrutnego i okrutne i nieludzkiego traktowania a także tortur.

Aby temu przeciwdziałać, kraje-sygnatariusze Konwencji ONZ o zakazie tortur powołują o siebie tzw. Krajowe Mechanizmy Prewencji Tortur (KMPT), których pracownicy regularnie i w sposób niezapowiedziany wizytują wszystkie miejsca pozbawienia wolności

Polski KMPT działa w ramach Biura Rzecznika i zapobiega nieszczęściu -  interweniuje, zanim dojdzie do złamania prawa wskazując, jak je lepiej stosować lub poprawić

Data początkowa
np.: 06/2020
Data końcowa
np.: 06/2020
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Poznaniu

Data: 2020-05-29
  • 8 mieszkanek i 7 pracowników DPS w Poznaniu jest zarażonych koronawirusem
  • Miasto wsparło placówkę przekazując ponad 600 000 zł

W domach pomocy społecznej przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w DPS-ach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w Biurze RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Poznaniu

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Poznaniu, zastępca prezydenta miasta Jędrzej Solarski poinformował, że zakażenie koronawirusem potwierdzono u ośmiu mieszkanek DPS - w tym 1 w siedzibie przy ul. Sielskiej i 7 w oddziale DPS przy ul. Mińskiej. Zakażenie potwierdzono u 7 członków personelu (wszyscy z oddziału przy ul. Mińskiej). Kwarantanną na terenie DPS objętych jest obecnie łącznie 64 osób: 18 mieszkanek z ul. Sielskiej i 46 mieszkanek z oddziału DPS przy ul. Mińskiej oraz 12 pracowników: 4 z DPS przy ul. Sielskiej i 8 z oddziału DPS przy ul. Mińskiej. W kwarantannie domowej przebywa łącznie 20 pracowników, w izolatorium — 2 osoby. Wszystkim osobom przebywającym w kwarantannie (zarówno domowej, jak i na terenie DPS) przeprowadzono testy na obecność wirusa - niektórym dwukrotnie. Łącznie testy przeprowadzono u 131 mieszkanek i 88 pracowników. 6 zakażonych mieszkanek DPS jest hospitalizowanych.

Jak podkreślił zastępca prezydenta miasta, w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, niezwłocznie po otrzymaniu wyników testów hospitalizowano wszystkie mieszkanki z wynikiem dodatnim, a pracownicy zostali objęci kwarantanną domową lub przewiezieni do izolatorium. Ponadto na terenie DPS zostały wdrożone polecenia dotyczące zakazu odwiedzin, urlopowania i przyjmowania nowych mieszkańców, procedury związane ze wzmożonym reżimem sanitarnym dotyczącym pracowników i mieszkańców, a także tymczasowo wstrzymano bezpośredni kontakt siedziby głównej i oddziału DPS.

Mieszkanki zostały poinformowane o istnieniu Wielkopolskiej Infolinii Wsparcia Psychologicznego, Informacyjnego i Doradczego dla Seniorów i mają bieżący dostęp do tej informacji na oddziałach DPS. W przypadku potrzeby innego rodzaju wsparcia w kryzysie, jest ono również zapewniane w miarę możliwości - niezwłocznie.

- Aktualna sytuacja zmienia się z wraz z upływem czasu i kondycją psychofizyczną personelu, który po pierwszych 17 dobach od nałożenia kwarantanny (15 osób) wymienił się. Przejściowe trudności zostały częściowo zniwelowane i obecnie w bezpośrednią opiekę nad 46 mieszkankami zaangażowanych jest 8 pracowników i 7 Sióstr wolontariuszek - w tym łącznie 4 pielęgniarki. W siedzibie DPS przy ul. Sielskiej nie ma obecnie problemów z kadrą – zaznaczył Jędrzej Solarski.

Podkreślił, że DPS dysponuje wystarczającą ilością środków dezynfekujących, a personel posiada niezbędne środki ochrony osobistej przed zakażeniem wirusem. Placówka otrzymała w tym zakresie wsparcie i pomoc ze strony Wojewody Wielkopolskiego. Ponadto miasto przeznaczyło dodatkowe środki finansowe na zakup środków ochrony indywidualnej oraz wydatki bieżące w łącznej wysokości 608 800,00 zł.

KMP.071.4.2020

RPO w sprawie sytuacji w Ośrodku w Gostyninie: pytania i informacje dla dyrektora KOZZD

Data: 2020-05-25
  • RPO przekazuje dyrektorowi Ośrodka w Gostyninie Ryszardowi Wardeńskiemu rady, jakie przekazali eksperci-psychologowie, prawnicy i wirusolodzy na spotkaniu online w Biurze RPO 14 maja
  • Mimo zaproszenia dyr. Wardeński nie wziął w nim udziału.

W Ośrodku w Gostyninie przebywają sprawcy przestępstw na tle seksualnym, którzy odbyli już karę, ale zdaniem sądu istnieje ryzyko, że znowu kogoś skrzywdzą. Nie są jednak więźniami a pacjentami, a sam Ośrodek podlega Ministrowi Zdrowia.

Jak przypomina dyr. Wardeńskiemu zastępczyni RPO Hanna Machińska, czas pandemii wymusił na szefach kierownictwie różnego rodzaju miejsc detencji podejmowanie działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Decyzje te muszą także zapobiegać protestom osób pozbawionych wolności. Organizacje międzynarodowe wydały wiele szczegółowych zaleceń, jak to robić.

Sytuacja w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie jest szczególna. Od 5 marca 2020 r. w Ośrodku obowiązuje zakaz odwiedzin. Obejmuje nie tylko rodziny, ale kurierów i innych doręczycieli, którzy dostarczali pacjentom artykuły spożywcze i posiłki inne, niż te które zapewnia Ośrodek. Wprowadzono obowiązkowy pomiar temperatury ciała personelu i pacjentów oraz obowiązek noszenia przez pracowników ubrań i obuwia roboczego. Sytuacja staje się coraz trudniejsza – a RPO wie to ze skarg, jakie do niego dochodzą.

  • Pacjenci nie wiedzą, do kiedy będą obowiązywały obostrzenia, w tym zakaz widzeń, nie ma nawet informacji, kiedy zostanie oceniona potrzeba dalszego utrzymania restrykcji
  • Nie rozumieją dlaczego kontaktów z bliskimi nie umożliwia się im przez Skype’a (dyrektor nie wyraża na o zgody, tymczasem przepisy dają mu takie prawo, jeżeli kontakt zewnętrzny może spowodować wzrost zagrożenia niebezpiecznymi zachowaniami ze strony pacjenta Ośrodka).
  • Nie wiadomo, dlaczego z pacjentami nie mogą się kontaktować ich pełnomocnicy prawni
  • Wnioskodawcy żalą się również na brak bezpośredniego kontaktu z dyrektorem, a chcieliby go zapytać, dlaczego nie mogą zamawiać jedzenia poza Ośrodkiem i dlaczego jedyną firmą pocztową, która ma prawo wejścia do KOZZD, jest Poczta Polska.

Psycholodzy uczestniczący w spotkaniu on-line w Biurze RPO 14 maja podkreślali, że dodatkowe obostrzenia w miejscach detencji są bodźcem szczególnie stresogennym i budującym napięcie emocjonalne. Ponadto brak w KOZZD społeczności terapeutycznej i terapii grupowych także nie sprzyja dobrej atmosferze w Ośrodku. Konieczne są więc działania, które pozwolą na rozładowanie destruktywnych emocji i poprawią relacje interpersonalne między pacjentami a personelem Ośrodka.

Wirusolog prof. Krzysztof Pyrć, kierownik pracowni wirusologii w Małopolskim Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, który także uczestniczył w spotkaniu 14 maja, podkreślił, że testy serologiczne, jakie zostały zakupione w KOZZD, nie służą do diagnozowania zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Jedynym testem, który daje informację czy osoba jest zarażona koronawirusem, jest test tzw. genetyczny na podstawie wymazu z nosa i gardła. Mówił też, że należałoby systematycznie robić testy genetyczne pracownikom Ośrodka, bo to oni mogą być źródłem zakażenia. Każdy nowy pacjent powinien być izolowany minimum 7 dni.

RPO ubolewa, że dyrektor KOZZD nie wziął udziału w spotkaniu z ekspertami, przesyła mu więc raport z niego licząc, że rady specjalistów pomogą w kierowaniu Ośrodkiem w Gostyninie.

RPO pyta też dyrektora Ośrodka

  1. Czy w KOZZD wypracowano, w porozumieniu z powiatową stacją sanitarno-epidemiologiczną, zasady postępowania w przypadku podejrzenia zakażenia się koronawirusem pracowników lub pacjentów? Czy uzgodniono szybką ścieżkę testowania dla pracowników i pacjentów Ośrodka?
  2. Z jakich powodów dyrektor kupił testy z krwi, które w świetle wiedzy wirusologów, wykazują jedynie fakt posiadania w organizmie przeciwciał? Czy uzgadniał  tę decyzję z resortem zdrowia?
  3. Czy nowo przyjmowani są separowani od innych pacjentów?
  4. Czy wdrożono jakiekolwiek działania kompensujące wprowadzone ograniczenia, z myślą o poprawie atmosfery, która jest ważna w każdym miejscu pozbawienia wolności?
  5. Z jakich powodów dyrektor nie pozwala pacjentom KOZZD kontaktować się z rodziną i bliskimi przez komputer?
  6. Czy dyrektor rozważał możliwość uchylenia zakazu dokonywania przez pacjentów zakupów z zewnątrz, przy wdrożeniu środków ostrożności, jak odkażanie opakowań, czy ich tymczasowe przechowywanie?
  7. Czy ustalony został stały grafik spotkań pacjentów z dyrektorem, tak by można było rozmawiać o bieżących problemach
  8. Czy w czasie pandemii koronawirusa odmówiono któremukolwiek z pełnomocników widzenia z pacjentem Ośrodka?

IX.517.1013.2020

Miejsca kwarantanny zbiorowej w Polsce – dane zebrane przez RPO

Data: 2020-05-22
  • Zgodnie z art. 33 ust. 7 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239, z późn. zm.) na wojewodzie spoczywa obowiązek zapewnienia warunków kwarantanny przez zapewnienie odpowiednich pomieszczeń.
  • W dniu 28 kwietnia 2020 r., Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Wojewodów o przekazanie listy działających i przygotowywanych miejsc kwarantanny zbiorowej. Są one bowiem miejscami pozbawienia wolności w rozumieniu art. 4 Protokołu fakultatywnego do Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Osoby w nich przebywające powinny mieć więc zapewnione odpowiednie warunki bytowe, a ich prawa powinny być przestrzegane zgodnie ze standardami międzynarodowymi.
  • Wojewoda Opolski mimo pism przypominających i telefonicznych rozmowach z sekretariatem, nadal nie poinformował Rzecznika o wyznaczonych miejscach do odbywania zbiorowej kwarantanny.

KMP.071.5.2020

Koronawirus. Sytuacja w mazowieckich DPS-ach

Data: Od 2020-05-19 do 2020-05-21
  • W okresie 11-15 maja 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców dwóch domów pomocy społecznej występowały potwierdzone przypadki zakażenia wirusem SARS-CoV-2.
  • Testy na obecność wirusa COVID-19 aktualnie przeprowadzane są u wszystkich pracowników domów pomocy społecznej na terenie województwa mazowieckiego, którzy wyrażają na to zgodę.

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane,
z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

W związku z sytuacją placówek na Mazowszu Kinga Jura, zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, na bieżąco przesyła KMPT informacje o sytuacji w domach pomocy społecznej.

W przypadku Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy na dzień 15 maja zarażonych było 37 mieszkańców, z czego 6 pozostawało w szpitalu. Z kolejnych decyzji o oddelegowaniu do pracy w domu pomocy społecznej wszystkie osoby odmówiły stawienia się.

Natomiast w Domu Pomocy Społecznej w Krzyżanowicach, kolejne testy przeprowadzone
u pracowników potwierdziły zakażenie łącznie u 22 osób. Na dzień 15 maja nie wzrosła liczba zakażonych mieszkańców.

Ponadto, w piśmie wskazano również, że pierwsze wyniki pobranych wymazów na dzień 15 maja potwierdziły zakażenie u pracowników następujących domów pomocy społecznej:

  1. Dom Pomocy Społecznej w Wirowie dla dorosłych niepełnosprawnych intelektualnie – wynik pozytywny u jednej osoby,
  2. Dom Pomocy Społecznej w Pułtusku dla osób przewlekle psychicznie chorych – wynik pozytywny u trzech osób.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Do izb wytrzeźwień nie trafiły osoby zarażone

Data: 2020-05-18
  • Tylko w 3 izbach wytrzeźwień przebywały osoby z podejrzeniem koronawirusa, wyniki ich testów okazały się jednak negatywne
  • W izbach wytrzeźwień wprowadzono procedury mające zminimalizować ryzyko zakażenia i rozprzestrzeniania się koronawirusa

Marzena Danielewicz prezeska Stowarzyszenia Dyrektorów i Głównych Księgowych Izb Wytrzeźwień w Polsce odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w sprawie sytuacji izb wytrzeźwień. W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Izby wytrzeźwień to jedne z tych placówek, które na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

W odpowiedzi Marzena Danielewicz wskazała, że wśród osób doprowadzonych i przebywających w izbach wytrzeźwień, lub placówkach posiadających działy opieki nad osobami nietrzeźwymi stwierdzono trzy przypadki osób doprowadzonych z podejrzeniem koronawirusa:

  • w Ośrodku Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym w Bielsku-Białej,
  • w Słupskim Ośrodku Rozwiązywania Problemów Alkoholowych,
  • w Izbie Wytrzeźwień w Gliwicach.

Pierwszy przypadek z Ośrodka Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym w Bielsku - Białej miał miejsce 12 marca 2020 r. Policja poinformowała pracowników ośrodka, że w godzinach porannych przebywała w placówce osoba z podejrzeniem koronawirusa. Po tej informacji Dyrektor OPPA wydał polecenie zablokowania dalszych przyjęć osób do wytrzeźwienia. Został też poinformowany Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Bielsku-Białej, który zalecił dokładną dezynfekcję pomieszczeń, gdzie przebywała osoba z podejrzeniem koronawirusa. Ponadto wszyscy pracownicy pozostali pod nadzorem epidemiologicznym do momentu otrzymania wyniku testu. 13 marca 2020 r. Prezydent Bielska-Białej wydał zarządzenie w sprawie zawieszenia działalności Ośrodka Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym do odwołania. Dzień później dyrektor ośrodka otrzymał informację z Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Bielsku - Białej o ujemnym wyniku testu na obecność COVID-19 u osoby doprowadzonej do OPPA. Działalność ośrodka została wznowiona 23 marca br.

Natomiast 22 marca 2020 r. lekarz dyżurujący w Słupskim Ośrodku Rozwiązywania Problemów Alkoholowych podczas przeprowadzonego wywiadu z osobą opuszczającą placówkę dowiedział się, że mężczyzna wrócił z zagranicy. Przebywał na terenie Niemiec. Miał także część objawów, które mogły świadczyć o COVID-19 (wysoka gorączka, duszności i kaszel). Od razu poinformowano Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Słupsku. W celu wykluczenia u mężczyzny koronawirusa zdecydowano o przewiezieniu go na oddział zakaźny do Gdyni celem dalszej konsultacji oraz ewentualnego pobrania wymazów. Po czterech dniach, personel placówki oraz pozostałe osoby doprowadzone do wytrzeźwienia, będące w kontakcie z pacjentem „0” zostały zwolnione z kwarantanny domowej ze względu na wynik negatywny oraz wznowiono działalność Słupskiego Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

W trzecim przypadku, w trakcie pobytu osoby w Izbie Wytrzeźwień w Gliwicach wystąpiły objawy - gorączka oraz kaszel. Z przeprowadzonego wywiadu lekarz dyżurny otrzymał informację, iż osoba doprowadzona do gliwickiej izby wytrzeźwień dzień wcześniej wróciła z Niemiec. Poinformowano stację sanitarno-epidemiologiczną, która zleciła przetransportowanie pacjenta odpowiednią karetką pogotowia do szpitala celem dalszej konsultacji oraz pobrania wymazów. W godzinach rannych pracownicy izby zostali poinformowani o negatywnym wyniku badanej osoby. Ponadto przeprowadzono szczegółową dezynfekcję pomieszczeń budynku.

Oprócz wskazanych przypadków, kontakt z inną osobą, wobec której zachodziło podejrzenie zakażenia koronawirusem wystąpił u czterech pracowników Ośrodka Pomocy Osobom Uzależnionym i Ich Rodzinom w Chorzowie. Wszyscy pracownicy zostali objęci kwarantanną i zostali poddani testom na obecność wirusa. Wyniki były ujemne. W pozostałych izbach wytrzeźwień nie było konieczności poddawania kwarantannie personelu.

Dyrektorzy wszystkich izb wytrzeźwień, ośrodków i placówek w Polsce wprowadzili procedury w zakresie postępowania i przeciwdziałania zakażeniu koronawirusem. Wskazano w nich m.in., że:

  • każdej osobie doprowadzonej do wytrzeźwienia badana jest temperatura ciała za pomocą termometru bezdotykowego;
  • niezbędne jest przeprowadzenie szczegółowego wywiadu czy osoba doprowadzoną do wytrzeźwienia miała bliski kontakt z osobą zakażoną w okresie ostatnich 14 dni, czy przebywała za granicą; informacje należy odnotować w karcie ewidencyjnej;
  • procedura przyjęcia i wypisu osób doprowadzonych do wytrzeźwienia odbywa się pojedynczo;
  • osoby doprowadzone do wytrzeźwienia umieszczane są po jednej osobie w przypadku małej sali, lub po dwie osoby na większej sali z zachowaniem odległości;
  • konieczne jest używanie środków ochrony indywidualnej (rękawiczki, maseczki, fartuchy jednorazowe, kombinezony, przyłbice);
  • przeprowadzane powinno być regularne sprzątanie, ozonowanie i dezynfekcja pomieszczeń;
  • wydzielenie osobnego pomieszczenia dla osób z podejrzeniem zakażenia do czasu przyjazdu odpowiednich służb.

We wszystkich izbach wytrzeźwień, ośrodkach i placówkach zatrudniony personel posiada środki ochrony indywidualnej, tj. maseczki, gogle, przyłbice, fartuchy jednorazowe, rękawiczki jednorazowe, kombinezony, płyny i żele do dezynfekcji rąk, mydła dezynfekujące do mycia rąk, płyny dezynfekcyjne do mycia powierzchni.

Prezeska stowarzyszenia zaznaczyła ponadto, że załoga Słupskiego Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych z początkiem marca została przeszkolona przez pracowników stacji sanitarno-epidemiologicznej oraz przez pracowników Wydziału Interwencji Kryzysowej Urzędu Miasta w Słupsku w zakresie rozpoznania symptomów koronawirusa jak i postępowania w przypadku zarażenia.

Od 23 marca 2020 r. odmowę przyjęcia 11 osób z powodu pojawienia się symptomów koronawirusa odnotowano w Ośrodku Przeciwdziałania Problemom Alkoholowych w Bielsku Białej. Osoby te po szczegółowym badaniu lekarskim zostały odebrane z terenu ośrodka przez bielskie pogotowie ratunkowe.

Jak podkreśliła Marzena Danielewicz, w pozostałych izbach wytrzeźwień, ośrodkach i placówkach nie doprowadzono osób z podejrzeniem C0VID-I9. Każda osoba doprowadzona do wytrzeźwienia zostaje poddana badaniu temperatury ciała. Dodatkowo każdy patrol doprowadzający osobę do wytrzeźwienia jest zobowiązany do sprawdzenia czy nie przebywa na kwarantannie.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Krzyżanowicach

Data: 2020-05-18
  • W lutym DPS Krzyżanowice podjął działania prewencyjne mające na celu ochronę mieszkańców przed zakażeniem koronawirusem
  • Obecnie 129 mieszkańców i 33 pracowników placówki zostało objętych kwarantanną

W domach pomocy społecznej przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w DPS-ach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Krzyżanowicach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Krzyżanowicach, starosta powiatu radomskiego Waldemar Trelka poinformował, że 7 maja koronawirus został zdiagnozowany u 3 mieszkanek DPS a w przypadku trzech wynik był nierozstrzygający. Zakażenie potwierdzono też u 8 pracowników. 129 mieszkanek DPS objęto kwarantanną. Do izolacji domowej zgłoszono zaś 8 pracowników z wynikiem dodatnim; kwarantanną objęto 33 pracowników (19 osób obywa ją na terenie DPS i świadczy pracę na rzecz mieszkanek). 5 mieszkanek jest hospitalizowanych.

Jak wskazał starosta, już w lutym br. DPS Krzyżanowice podjął działania prewencyjne mające na celu ochronę zdrowia i życia mieszkańców. Między innymi podjęto decyzję o podziale domu na 2 odrębne strefy mieszkańca oraz wyodrębnieniu (pod względem zabezpieczenia sanitarnego) działu administracji. Podjęto też decyzję o zamknięciu DPS (zakaz wchodzenia osób z zewnątrz; możliwość opuszczania terenu domu przez mieszkanki wyłącznie na podstawie przesłanek medycznych).

Zarządzeniem Dyrektora DPS z marca b.r. wdrożono stosowne procedury uwzględniające wytyczne GIS, w ramach których określono m.in.:

  • powołanie zespołu kryzysowego wraz z przyporządkowaniem zadań;
  • wdrożenie reżimów sanitarnych, w tym; zabezpieczenie środków do odkażania rąk i powierzchni; odkażanie powierzchni domu, rąk i butów na wejściu, obowiązek stosowania poszerzonego asortymentu środków ochrony indywidualnej przez pracowników (odzież ochronna, rękawiczki, maseczki, a następnie przyłbice); mierzenie temperatury i oddechów mieszkanek (2xdziennie), mierzenie temperatury pracowników, na wejściu;
  • organizację pracy personelu z uwzględnieniem elastycznych form umożliwiających zabezpieczenie opieki na wypadek wystąpienia przypadków zakażenia;
  • wyznaczenie stref i pomieszczeń niezbędnych dla zapewnienia właściwego funkcjonowania DPS w sytuacji wystąpienia zakażeń, w tym pomieszczeń noclegowych dla personelu.

Ponadto wypracowano i poddano konsultacji pracowniczej scenariusze dotyczące zabezpieczenia kadry w przypadku stwierdzenia zakażeń wśród mieszkanek/pracowników DPS.

Zostały podjęte działania mające na celu pozyskanie wsparcia zewnętrznego w zakresie wyposażenia domu w środki ochrony indywidualnej i preparaty odkażające. W ich ramach DPS otrzymał wsparcie rzeczowe (maseczki, środki odkażające, przyłbice) oraz finansowe - od sponsorów instytucjonalnych, organizacji społecznych i osób fizycznych w kwocie 49 tys. zł. Działania były kontynuowane  także po stwierdzeniu przypadków zakażenia; pozyskano wówczas dodatkowe deklaracje wsparcia (opiewające na łączną kwotę 15 tys. zł), w ramach którego darczyńcy mają przekazać środki ochrony indywidualnej, naczynia jednorazowe, opryskiwacze do dezynfekcji i lampy bakteriobójcze.

- Dodatkowo pozyskaliśmy wsparcie w postaci produktów spożywczych (wody, napoje, produkty suche) oraz środków czystości. Wskazane działania ukierunkowane na pozyskanie wsparcia zewnętrznego są kontynuowane z uwagi na nieprzewidywalny charakter rozwoju istniejącej sytuacji oraz długofalową perspektywę zagrożenia epidemiologicznego – podkreślił starosta.

Ponadto z uwagi na przewidywane problemy w zakresie zabezpieczenia personalnego, wystąpiono do wojewody z wnioskiem o oddelegowanie do DPS pielęgniarza. Opiekę nad mieszkańcami świadczy obecnie 19 osób z działu terapeutyczno-opiekuńczego, w tym 4 pielęgniarki. Od 12 maja pracowników wspomagają również trzej wolontariusze oraz ksiądz z Duszpasterstwa Akademickiego Radomia. Psycholog zatrudniony w DPS, w zależności od potrzeb zapewnia pomoc psychologiczną mieszkańcom.

- Na chwilę obecną mieszkańcy mają zapewnioną właściwą opiekę; jednak ze względu na fakt, że połowa etatów pielęgniarek zatrudnionych w DPS obsadzona jest przez pielęgniarki posiadające podstawowe zatrudnienie w szpitalu, liczymy się z realnymi problemami w zakresie obsady pielęgniarskiej – zaznaczył Waldemar Trelka.

Podkreślił, że Starostwo Powiatowe jest w stałym kontakcie ze służbami wojewody. Placówka, po stwierdzeniu zakażenia, otrzymała też wsparcie ze strony wojewody zarówno w zakresie środków dezynfekujących i ochrony indywidualnej, jak i łóżek polowych i śpiworów.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sytuacja w wielkopolskich placówkach opiekuńczo-leczniczych

Data: 2020-05-15
  • Wielkopolski oddział NFZ ustala czy Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy Salus w Kaliszu dopełnił wszystkich formalności związanych z prawidłową realizacją świadczeń na rzecz pacjentów wobec epidemii
  • Przedstawiciel wojewody zapewnia, że wielkopolskie domy pomocy społecznej dostosowały funkcjonowanie do zaleceń Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Hanna Philips, zastępczyni dyrektora ds. medycznych wielkopolskiego oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w sprawie sytuacji w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym Salus w Kaliszu oraz w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kaliszu. W związku z doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy Salus w Kaliszu

W odpowiedzi przedstawicielka wielkopolskiego NFZ wskazała, że od 26 marca br. NFZ był w stałym kontakcie z dyrektorką Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego SALUS. 9 kwietnia dyrektorka placówki poinformowała NFZ o pobraniu i przekazaniu do badania w kierunku koronawirusa wymazów uzyskanych od 10 pacjentów. Dzień później Powiatowy Inspektor Sanitarny w Kaliszu przesłał do wielkopolskiego oddziału NFZ decyzję o nakazie zamknięcia do 23 kwietnia 2020 r. ZPO Salus, ze względu na wykrycie zakażenia koronawirusem u jednego z pacjentów.

Dyrekcja placówki przekazywała do NFZ informacje o liczbie zakażonych pacjentów, liczbie pacjentów przekazanych do jednoimiennego szpitala zakaźnego w Poznaniu, liczbie zarażonego personelu. Wielkopolski oddział NFZ prowadził natomiast rozmowy dotyczące pozyskania dodatkowego personelu z Przewodniczącym Izby Pielęgniarskiej w Kaliszu, Prezesem Wielkopolskiej Izby Lekarskiej w Poznaniu oraz Dyrektorem Wydziału Zdrowia Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Oddział Funduszu dokonał również weryfikacji miejsc zatrudnienia personelu i wskazał osoby (pielęgniarki, opiekunów medycznych), którzy realizowali świadczenia w jednym pomiocie, nie byli objęci kwarantanną i mogli dołączyć do personelu w ZPO Salus w Kaliszu.

- Sytuacją niepokojącą była natomiast odmowa dopuszczenia do pracy pań pielęgniarek skierowanych do ww. zakładu przez Wojewodę Wielkopolskiego – argumentem był jakoby brak posiadania odpowiednich szkoleń wymaganych przy wykonywaniu świadczeń pielęgnacyjno-opiekuńczych. Niemniej wskazać należy, że przygotowanie medyczne – zawód pielęgniarki, predysponuje (w szerokim rozumieniu kompetencji), szczególnie w czasie występowania stanu epidemii, pielęgniarki nie tylko do sprawowania opieki w aspekcie pielęgnowania pacjenta, lecz również do wykonywania czynności w procesie realizacji zadań związanych z farmakoterapią, choćby w zakresie zgodnego ze zleceniem lekarskim podawania leków niezbędnych w sytuacji leczenia pacjentów z objawami zakażeniem wirusem SARS CoV-2 – zauważyła Hanna Philips.

W jej opinii, w sytuacji odmowy wsparcia dodatkowym personelem, nasuwa się przypuszczenie, że celem nie była poprawa sytuacji personalnej (w tym sytuacji pacjentów) w placówce, a doprowadzenie do przekazania podopiecznych Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego zarówno z wynikiem testu badania w kierunku zakażenia koronawirusem dodatnim, jak i ujemnym do innego podmiotu.

W związku z rozprzestrzenianiem się zakażenia koronawirusem, w porozumieniu z WOW NFZ Wojewoda Wielkopolski, wydał decyzję o przekształceniu Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wolicy w szpital jednoimienny, do którego 23 kwietnia 2020 r. przetransportowano część pacjentów z ZPO SALUS w Kaliszu. Wśród pacjentów przekazanych do tej placówki znaleźli się również tacy, u których nie potwierdzono pozytywnego wyniku badania na obecność zakażenia.

- Powyższy stan, po wykluczeniu zasadności pobytu w szpitalu w Wolicy wymagał kolejnego wsparcia ze strony oddziału wielkopolskiego NFZ, bowiem po ocenie dostępności podmiotów leczniczych pod kątem miejsc udzielania świadczeń, 8 pacjentów zostało przetransportowanych do innych placówek medycznych realizujących świadczenia ZOL  - zaznaczyła Hanna Philips.

Wskazała, że Niepubliczny Zakład Specjalistycznej i Pielęgniarskiej Opieki Zdrowotnej SALUS w Kaliszu do 30.04.2020 r. nie poinformował NFZ o zawieszeniu działalności ZOL w ramach zawartej umowy o udzielanie świadczeń. Dopiero na wniosek WOW NFZ, 5 maja dyrekcja ZPO Salus poinformowała NFZ o przeprowadzonej dezynfekcji placówki i wskazała, że jest gotowa do podjęcia opieki nad pacjentami nie wykazującymi już zagrożenia objawów zakażenia koronawirusem.

Ustanowienie decyzją sanepidu kwarantanny w placówce nie jest równoznaczne z obowiązkiem przekazania pacjentów do innych podmiotów leczniczych.

- Wręcz odwrotnie – w sytuacji kiedy stan kliniczny pacjenta nie wymaga wdrożenia intensywnego schematu leczenia, a pacjent pomimo zakażenia czuje się dobrze, może on pozostać w opiece placówki macierzystej, w tym wypadku ZOL. W związku z powyższym WOW NFZ prowadzi czynności zmierzające do ustalenia, czy świadczeniodawca dopełnił wszystkich formalności (m.in. organizacja pracy personelu medycznego) związanych z prawidłową realizacją świadczeń na rzecz pacjentów, w sytuacji wystąpienia epidemii w kraju – wskazała Hanna Philips.

Wojewódzki Szpital Zespolony w Kaliszu

W przypadku Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu przedstawicielka NFZ poinformowała, że w kwietniu 5 oddziałów było objętych kwarantanną. Dyrekcja szpitala zadania związane z wprowadzeniem reżimu sanitarnego w związku z wykryciem zakażenia koronawirusem oraz decyzją Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Kaliszu o zamknięciu oddziałów zrealizowała we własnym zakresie, bez zgłaszania potrzeby wsparcia ze strony Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.

Oddział NFZ interweniował natomiast w związku ze skargami personelu. Prowadził rozmowy z Marszałkiem Województwa Wielkopolskiego w sprawie podjęcia działań mających na celu zwiększenie weryfikacji stanu zdrowia zarówno personelu medycznego jak i pacjentów szpitala, w tym zwiększenia liczby przeprowadzanych testów na obecność wirusa SARSCoV-2. Marszałek umożliwił przeprowadzenie dodatkowych badań dla personelu medycznego szpitala na podstawie umowy zawartej z laboratorium Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, w wyniku czego Szpital w Kaliszu mógł zlecić dodatkowe badania dla swojej kadry. Aktualnie żadna komórka organizacyjna Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu nie jest objęta okresem kwarantanny.

Działania Wojewody Wielkopolskiego

Łukasz Krysztofiak, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, przedstawił działania podejmowane przez Wojewodę Wielkopolskiego na rzecz domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki w trakcie epidemii koronawirusa.

Wskazał, że związku z zaistniałym stanem zagrożenia epidemicznego, ograniczona została możliwość opuszczania domów i placówek, do niezbędnych przypadków, związanych z leczeniem i badaniami, wstrzymane zostały również odwiedziny rodzin osób przebywających w domach i placówkach, a kontakty z osobami bliskimi zostały ograniczone do rozmów telefonicznych i kontaktów on-line.

Domy pomocy społecznej dostosowały funkcjonowanie do zaleceń określonych w rekomendacjach Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w zakresie postępowania w sytuacji podejrzenia wystąpienia u mieszkańców oraz personelu domów pomocy społecznej zakażenia wirusem SARS-CoV-2 oraz w zakresie dalszego postępowania w przypadku potwierdzenia zakażenia wirusem mieszkańców i personelu domów pomocy społecznej.

Przedstawiciel wojewody zaznaczył, że w placówkach zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku zasady funkcjonowania określają osoby prowadzące lub kierujące tymi placówkami, w uzgodnieniu z osobami przebywającymi w placówkach, w porozumieniu z opiekunami prawnymi i rodzinami mieszkańców.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Coraz mniej zarażeń w mazowieckich DPS-ach

Data: 2020-05-14
  • Na początku maja już tylko w dwóch domach pomocy społecznej w woj. mazowieckim były potwierdzone przypadki zarażenia koronawirusem
  • W DPS w Głownie zarażonych było 26 mieszkańców i 4 pracowników
  • W niektórych placówkach w kraju wciąż jest problem z zapewnieniem odpowiedniej obsady kadrowej

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Głownie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej im. Jana Pawła II w Głownie, starosta zgierski Bogdan Jarota poinformował, że koronawirusa zdiagnozowano u 26 mieszkańców i 4 pracowników, zaś kwarantanną objęto 29 pensjonariuszy i 7 członków personelu. Jeden pracownik jest hospitalizowany w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu im. dr Wł. Biegańskiego w Łodzi, natomiast hospitalizowani mieszkańcy przebywają zarówno w szpitalu w Łodzi jak i w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Zgierzu.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa podjęto m.in. następujące działania:

  • Zabezpieczono dodatkowe środki ochrony osobistej (kombinezony, przyłbice, rękawice, maseczki, płyn dezynfekujący itp. ) dla pracowników w DPS, na bieżąco uzupełniane są braki.
  • Zostało wydzielone pomieszczenie i przejście do obsługi cateringowej w zakresie bezpiecznego przygotowania i przekazywania posiłków dla mieszkańców. Obecnie posiłki nie są przygotowywane na miejscu, gotowe posiłki są dowożone dla mieszkańców domu i personelu tam zakwaterowanego.
  • Wynegocjowano w Sanepidzie dla wszystkich mieszkańców i pracowników przebywających w DPS oraz przebywających w domowej kwarantannie - przeprowadzenie i pobranie wymazów do badań na obecność koronawirusa.
  • Grupa ochotników z Wojsk Obrony Terytorialnej w Zgierzu, została przydzielona do pomocy w zakresie czynności sprzątających pomieszczeń dla personelu.
  • Została zorganizowana pomoc ze strony Sióstr Urszulanek z Ozorkowa i Łodzi w celu odciążenia pracowników DPS w zakresie usług opiekuńczych.
  • Zorganizowano pomoc psychologiczną dla mieszkańców i personelu domu.
  • Przy pierwszych wynikach testu, zorganizowano przewiezienie wszystkich mieszkańców z pozytywnym wynikiem do Szpitala im. Biegańskiego w Łodzi.
  • Personel, który uzyskał pozytywny wynik testu został odsunięty od wykonywania obowiązków.
  • Przy kolejnych testach na obecność koronawirusa wykrytych u kolejnych 8 mieszkańców, zdecydowano o odizolowaniu tych osób w DPS i wyznaczono do opieki nad nimi dwóch pracowników.
  • Została przeprowadzona pełna dezynfekcja wszystkich pomieszczeń DPS.

Starosta zaznaczył, że personel zatrudniony w Domu Pomocy Społecznej jest poddany częściowo kwarantannie, część osób jest również na zwolnieniach lekarskich. Obecnie w placówce pracuje 7 osób zatrudnionych w DPS oraz 3 osoby z nakazu pracy Wojewody Łódzkiego i 3 siostry zakonne.

Bogdan Jarota wskazał, że służby Wojewody Łódzkiego na bieżąco monitorują sytuację epidemiologiczną w Domu Pomocy Społecznej w Głownie. - Codziennie przesyłamy informacje o zgłaszanych trudnościach w prawidłowym funkcjonowaniu DPS. Wojewoda Łódzki udzielił wsparcia polegającego m.in. na doposażeniu w niezbędne środki ochrony osobistej i płyny dezynfekcyjne. Ponadto na potrzeby pracowników i pensjonariuszy z Domu Pomocy Społecznej w Głownie została zorganizowana pomoc psychologiczna oraz - na sygnalizowane przez nas braki kadrowe w DPS -  skierowano już trzy osoby do pracy w tym podmiocie. Wojewoda Łódzki, w razie dalszych problemów kadrowych w domu, będzie podejmował kolejne kroki w tym zakresie – podkreślił starosta zgierski.

Sytuacja placówek na Mazowszu

Kinga Jura, zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, na bieżąco przesyła KMPT informacje o sytuacji w domach pomocy społecznej.

Wskazała, że 27-30 kwietnia 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców trzech DPS występowały potwierdzone przypadki zakażenia wirusem SARS-CoV-2, z czego tylko w jednym przypadku mieszkańcy pozostawali na terenie domu pomocy społecznej.

W przypadku Dom Pomocy Społecznej w Tomczycach kwarantanna została zdjęta 27 kwietnia br. Ze szpitali zostali wypisani mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów w Warszawie oraz DPS im. Natalii Nitosławskiej w Nowym Mieście. Ponadto w przypadku prywatnej placówki opieki - Dom Aktywnego Seniora „Biały Bez” w gminie Nadarzyn, 5 mieszkańców z potwierdzoną obecnością wirusa SARSCoV-2 znajdowało się w szpitalu.

Natomiast w okresie 1-8 maja 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców dwóch domów pomocy społecznej występowały potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem.

W Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy na 8 maja zarażonych było 41 mieszkańców, z czego 8 pozostawało w szpitalu. Dyrektor placówki zgłaszał problemy kadrowe. Z pierwszych decyzji o skierowaniu do pracy w DPS wydanych przez wojewodę stawiły się dwie pielęgniarki i dwie opiekunki. Jak wskazała Kinga Jura, z kolejnych 12 decyzji, jedenaście osób odmówiło stawienia się.

Natomiast w Domu Pomocy Społecznej w Krzyżanowicach 7 maja potwierdzono zakażenie u ośmiu pracowników domu, jedna osoba miała wskazanie do powtórzenia testu. Około 20 pracowników przebywa na kwarantannie na terenie DPS, wykonując swoje obowiązki. Testy przeprowadzono u wszystkich mieszkańców. Ich wyniki potwierdziły zakażenie u 3 mieszkańców, a u 3 osób wynik był niejednoznaczny.

Sytuacja w placówkach na terenie województwa śląskiego

Marcin Chroszcz, dyrektor Wydziału Rodziny i Polityki Społecznej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, wskazał, że sytuacja w domach pomocy społecznej oraz placówkach całodobowej opieki jest monitorowana telefonicznie przez pracowników wydziału. – Posiadamy, uaktualnianą na bieżąco, wiedzę o stanie epidemiologicznym oraz krokach, działaniach już podjętych, wdrożonych, planowanych, podejmowanych m. in. przez kierujących domami w porozumieniu z terenowymi służbami sanitarno-epidemiologicznymi i ochrony zdrowia – zaznaczył Marcin Chroszcz.

Domy pomocy społecznej na bieżąco zapewniają mieszkańcom opiekę pielęgniarską, jednak docierają sygnały na temat pewnych trudności kadrowych m. in. zwolnienia lekarskie pracowników, wydłużone godziny dyżurów, praca w stanie nadwyrężonych sił fizycznych i psychicznych, samodzielna rezygnacja pielęgniarek z zatrudnienia w domu bądź odsunięcie ich od pracy z racji jednoczesnego świadczenia pracy w innych podmiotach, brak chętnych do zatrudnienia na stanowisku pielęgniarka.

- Wszelkie rekomendacje, zalecenia organów nadrzędnych dotyczące domów pomocy społecznej, przesyłane do Wojewody Śląskiego, są natychmiast kierowane do jednostek samorządu terytorialnego – podkreślił dyrektor wydziału.

Wskazał również, że codziennie - za pomocą Centralnej Aplikacji Statystycznej DPS - przesyłany jest raport dotyczący aktualnej sytuacji w domach pomocy społecznej na terenie województwa śląskiego. Dane są przekazywane kierownictwu ministerstwa. W ten sposób na bieżąco monitorowana jest również sytuacja w placówkach całodobowej opieki.

Podejmowane są także działania w zakresie podziału i wydawania środków ochrony indywidualnej, płynów do dezynfekcji przekazywanych do DPS i prywatnych placówek opiekuńczych.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. MSWiA nie przekazuje nowych danych o sytuacji osób pozbawionych wolności

Data: 2020-05-14
  • Nowych informacji nie wnosi odpowiedź wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Bartosza Grodeckiego na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 27 marca 2020 r. 

RPO pytał wówczas Prezesa Rady Ministrów o  kwestie dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa oraz poszanowania praw osób pozbawionych wolności w związku z epidemią koronawirusa. Bartosz Grodecki przedstawił działania podejmowane przez służby podległe resortowi – Policję i Straż Graniczną.

Odpowiedź powtarza jednak w pełni informacje przekazywane już RPO przez Pełnomocnika Komendanta Głównego Policji ds. ochrony praw człowieka mł. insp. Krzysztofa Łaszkiewicza, jak i Komendanta Głównego Straży Granicznej gen. dyw. SG Tomasza Pragę.

Wiceminister zaznaczył jedynie, że w związku z dynamicznie zmieniającą się sytuacją w kraju, działania wymienionych służb podlegają stałej modyfikacji.

KMP.571.2.2020

Koronawirus. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur rozpoczął cykl wideorozmów z pozbawionymi wolności

Data: 2020-05-13
  • Przedstawiciele KMPT przeprowadzili pierwsze wideorozmowy z osadzonymi w aresztach śledczych w Łodzi i w Warszawie-Białołęce
  • Tak uzyskane informacje te przyczynią się do kompleksowej oceny, jak w miejscach pozbawienia wolności poradzono sobie z epidemią koronawirusa
  • Dotychczasowe informacje nt. sytuacji w więzieniach, które do RPO wpłynęły z Ministerstwa Sprawiedliwości, są szczątkowe

Jak wygląda codzienne życie w więzieniu w dobie pandemii koronawirusa? Czy więźniowie otrzymują dodatkowe środki higieniczne? W jaki sposób są informowani o tym, jak zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem? W jaki sposób mogą kontaktować się z najbliższymi, jeśli widzenia zostały wstrzymane? To tylko niektóre kwestie, o które pytają przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas wideorozmów z osadzonymi.

Do Biura RPO nieustannie wpływają skargi z zakładów karnych i aresztów śledczych, część z nich dotyczy także ograniczeń wynikających z epidemii koronawirusa. Jednak analiza skarg nie jest jedyną działalnością na rzecz osób pozbawionych wolności. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, będący jednym z zespołów w Biurze RPO, sprawdza czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. Dotychczas swoje zadania realizował podczas kilkudniowych, niezapowiedzianych i prewencyjnych wizytacji w miejscach detencji. Od połowy marca, ze względu na pandemię koronawirusa, takie wizytacje nie odbywają się. KMPT przez cały ten czas zbiera jednak szczegółowe informacje na temat sytuacji w miejscach pozbawienia wolności.

Niestety, informacje na temat sytuacji w polskich więzieniach, które docierają do RPO z Ministerstwa Sprawiedliwości czy Centralnego Zarządu Służby Więziennej są szczątkowe. Pomimo kolejnych ponagleń, Rzecznik nadal nie miał możliwości zapoznania się z algorytmami postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych. W informacji przedstawionej przez resort sprawiedliwości nie pojawiły się również szczegółowe informacje o liczbie osób zakażonych i miejscach służących izolacji z powodu koronawirusa.

Dlatego, biorąc pod uwagę możliwości komunikacyjne w jednostkach penitencjarnych, RPO zwrócił się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o umożliwienie kontaktu przedstawicieli KMPT z osadzonymi za pomocą komunikatorów internetowych, w sposób zapewniający poufność takich rozmów. Od kilku lat osadzeni mają bowiem możliwość korzystania z komunikatora Skype do rozmów z najbliższymi. Dotyczy to m.in. skazanych, których rodziny mieszkają daleko od jednostki. Podobnie, jak w przypadku rozmów telefonicznych liczba i czas takich połączeń są ograniczone. 10 kwietnia br. gen. Jacek Kitliński wskazał, że w pełni rozumie potrzebę kontaktu KMPT z osobami pozbawionymi wolności i zapełnił, że funkcjonariusze Służby Więziennej dołożą wszelkiej staranności, aby przebiegały one w sposób niezakłócony i bezpieczny.

Na początku maja rozpoczęły się pierwsze pilotażowe wideorozmowy z osadzonymi w aresztach śledczych w Łodzi i na warszawskiej Białołęce. To skuteczny sposób podtrzymania kontaktu przedstawicieli KMPT z osobami pozbawionymi wolności. Ze względów bezpieczeństwa sanitarnego w jednostkach penitencjarnych, trudno byłoby realizować osobiste spotkania w ramach standardowych wizytacji. W ten innowacyjny sposób KMPT może działać prewencyjnie, zbierając dane nie tylko od Służby Więziennej, ale przede wszystkim od osób pozbawionych wolności, a wszystko to w myśl zasady „nie krzywdzić” (z ang. do no harm), którą podkreśla Podkomitet ONZ ds. Prewencji Tortur.

KMPT planuje również korzystanie z tego rozwiązania w innych typach miejsc detencji (m.in. w placówkach dla nieletnich) do czasu, w którym standardowe wizytacje nie staną się w pełni bezpieczne dla osób w nich przebywających, jak i dla samych wizytujących. Ze względu na niewielki skład osobowy KMPT (10 wizytujących na ponad 3,5 tys. placówek w skali całego kraju), przed wybuchem pandemii, każdy pracownik zespołu brał udział w co najmniej kilku wizytacjach w miesiącu, i to w różnego typu placówkach – także domach pomocy społecznej, zakładach opiekuńczo-leczniczych, czy placówkach całodobowej opieki, gdzie obecnie przebywają osoby najbardziej narażone na zachowanie na koronawirusa. W tej sytuacji korzystanie z nowoczesnych technologii komunikacyjnych staje się dużo bezpieczniejszym sposobem podejmowania działań prewencyjnych i zdobywania informacji, które pozwolą na kompleksową ocenę  sytuacji w miejscach pozbawienia wolności w trakcie pandemii.

Odc. 33 - Jak nie kupić samochodu, jak obejść kwarantannę, jak nie robić testów na własny koszt - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-13

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Sprawa mandatu: pan przyjął go wczoraj, ale teraz uznał, że do mandatu nie było podstaw.

W przypadku przyjęcia mandatu staje się on prawomocny a jego uchylenie jest możliwe tylko w ściśle określonych przypadkach, które wskazane są w art. 101 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia: jeżeli grzywnę nałożono:

  • za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie
  • na osobę która nie miała ukończonych 17 lat
  • na osobę niepoczytalną z racji choroby psychicznej
  • za czyn za który powinien być nałożony środek karny
  • gdy czyn popełniono w stanie wyższej konieczności lub dla obrony koniecznej

Po uprawomocnieniu się mandatu nie ma niestety już możliwości badania przez sąd kwestii winy ukaranego grzywną, ani okoliczności faktycznych innych niż wcześniej wymienione.

Jeżeli uważał Pan, że nie popełnił Pan wykroczenia np. z przyczyn zdrowotnych nie może Pan zasłaniać ust i nosa , należało nie przyjąć mandatu i wtedy wniosek o ukaranie trafiłby do sądu, który po zbadaniu wszystkich okoliczności wniosek o ukaranie mógłby oddalić.

Żołnierz pyta o dodatkowy zasiłek opiekuńczy.

Po tym, jak Rzecznik Praw Obywatelskich i środowiska zawodowe sygnalizowały potrzebę rozszerzenia katalogu grup zawodowych objętych dodatkowym zasiłkiem opiekuńczym, zostały wprowadzone kolejne zmiany. Jednakże tzw. Tarcza 2.0 poszerzyła tylko zakres prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego o funkcjonariuszy określonych służb mundurowych – ale znów pominęła żołnierzy zawodowych (RPO sygnalizował to już w trakcie prac parlamentarnych nad Tarczą). Należy zauważyć, że problem ten może być szczególnie dolegliwy w tzw. rodzinach wojskowych.

Zgodnie z nowelizacją ustawy dnia 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 wprowadzono na podstawie art. 73 zmiany w ustawie z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Na jej podstawie zasiłki opiekuńcze przysługujące m.in. w sytuacji zamknięcia żłobka, przedszkola i szkoły z tytułu konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem do lat 8, przysługują: funkcjonariuszom Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

Zatem jak wskazano na wstępie, pomimo apeli Rzecznika Praw Obywatelskich, żołnierze zawodowi zostali w tym katalogu ponownie pominięci.

Skazany pracował w warunkach wolnościowych, teraz z powodu wirusa nie pracuje, czy otrzyma odszkodowanie ?

Z powodu zagrożenia epidemicznego, wprowadzane są ograniczenia i wstrzymania zatrudnienia skazanych, którzy dotychczas wykonywali swoją pracę poza terenem jednostek penitencjarnych, z wyjątkiem pracy związanej z branżą spożywczą oraz produkcją maseczek i kombinezonów ochronnych.

W opinii Ministerstwa Sprawiedliwości decyzje zostały podjęte po szczegółowych analizach zagrożeń i z rozwagą, uwzględniając aktualną sytuację, jaka panuje w konkretnym obszarze kraju i konkretnej jednostce penitencjarnej.

Należy zauważyć, że skazany nie ma prawa do zatrudnienia, natomiast na mocy art. 121 kodeksu karnego wykonawczego dyrektor jednostki penitencjarnej jako przedstawiciel władzy publicznej ma za zadanie, w miarę możliwości zapewnić świadczenie pracy.

Warto zwrócić uwagę, że na podstawie art., 247 kodeksu karnego wykonawczego w wypadkach uzasadnionych szczególnymi względami sanitarnymi lub zdrowotnymi albo poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa, dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może na czas określony wstrzymać lub ograniczyć zatrudnienie osadzonych.

Umożliwienie podjęcia pracy „w miarę możliwości”, a nie obowiązek jej zapewnienia przez dyrektora zakładu karnego czy aresztu śledczego, co wynika art. 121 kodeksu karnego wykonawczego, budzi wątpliwości co do podstaw kierowania roszczeń przez osadzonego zgłaszającego chęć lub gotowość do pracy, szczególnie kiedy wstrzymanie lub ograniczenie zatrudnienia „zewnętrznego” wiąże się z zapewnieniem bezpieczeństwa i ochrony zdrowia osadzonych.

Czy można odstąpić od umowy wyjazdu na wczasy z powodu epidemii, choć organizator nie odwołał imprezy. Zapłaciłam już pełną odpłatność za pobyt na turnusie.

Zgodnie z art. 15 k ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020.374), odstąpienie od umowy w trybie określonym w art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych lub rozwiązanie przez organizatora turystyki umowy o udział w imprezie turystycznej w trybie określonym w art. 47 ust. 5 pkt 2 tej ustawy, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki.

Odstąpienie od umowy bądź jej rozwiązanie nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez podróżnego zgody na otrzymanie w zamian od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna. Wartość vouchera, nie może być niższa niż kwota wpłacona na poczet realizacji dotychczasowej umowy o imprezę turystyczną.

Zgodnie z przywoływanym powyżej art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

Wątpliwości w zakresie relacji pomiędzy klientem a organizatorem imprezy można konsultować z Rzecznikiem Konsumentów. Ostatecznie zaś spór może rozstrzygnąć sąd.

Czy osoba 84-letnia może wychodzić z domu ?

Prawnych przeciwskazań nie ma.

Osoby starsze zwykle cierpią na różnego rodzaju choroby przewlekłe, mają obniżoną odporność, a więc są w grupie wysokiego ryzyka zarażenia się koronawirusem. Dlatego rekomenduje się ograniczenie wychodzenia z domu do absolutnego minimum. Pamiętajmy, że specjalne godziny, w trakcie których seniorzy (osoby 65+) mogli robić zakupy, zostały już zniesione. Jeśli mieszkamy sami, zgłośmy się do miejscowego ośrodka pomocy społecznej lub do sąsiadów z prośbą o pomoc w ich robieniu. Jeśli to możliwe, korzystajmy z dobrodziejstw nowych technologii, zamawiajmy zakupy przez internet, kontaktujmy się z lekarzem telefonicznie, odbierajmy e-recepty.

Jeśli jednak musimy wyjść z domu, pamiętajmy o obowiązku zakrywania ust i nosa i zachowajmy bezpieczny dystans od innych osób. Zmniejszymy ryzyko zachorowania.

Pani jest pracownikiem DPS, wraca po długiej nieobecności do pracy. Kierownik DPS każe jej zrobić test na COVID-19 na jej koszt. Będzie musiała również ponieść koszty dojazdu do Poznania 180 km w dwie strony. Pani pyta, czy musi to zrobić na własny koszt ?

W takiej sytuacji nie ma prawnego obowiązku zrobienia testu na obecność COVID-19. Sam fakt powrotu do pracy nie upoważnia pracodawcy do tego.

Należy pamiętać, że pracownik podlega okresowym badaniom lekarskim, nie mieści się jednak w nich test na obecność COVID-19. W przypadku spowodowanej chorobą niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 30 dni pracownik podlega ponadto kontrolnym badaniom lekarskim, których celem jest ustalenie zdolności do wykonywania pracy na dotychczasowym stanowisku ( art. 229 §2 kodeksu pracy). Badania, o których mowa, są przeprowadzane na koszt pracodawcy. Pracodawca ponosi też  inne koszty profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami, niezbędnej z uwagi na warunki pracy. Jeżeli więc w ocenie pracodawcy zachodzi konieczność wykonania testu, to opłatę za jego wykonanie powinien ponosić pracodawca.

Okresowe i kontrolne badania lekarskie przeprowadza się w miarę możliwości w godzinach pracy. Za czas niewykonywania pracy w związku z przeprowadzanymi badaniami pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia, a w razie przejazdu na te badania do innej miejscowości przysługują mu należności na pokrycie kosztów przejazdu według zasad obowiązujących przy podróżach służbowych ( §3 cyt. art.).

Czy Polak pracujący w Austrii przyjeżdżając na urlop do Polski zostanie zwolniony w kwarantanny ?

Niestety nie.

Chyba że wykonuje zawód z listy zwolnionych z obowiązkowej kwarantanny w związku z wykonywaną pracą:  jest np. kierowcą wykonującym przewóz drogowy, należy do obsady pociągu, jest członkiem misji dyplomatycznej. Osoby pracujące w Austrii nie są pracownikami transgranicznymi.

(par. 3 ust. 1 i 2 ,Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 w sprawie określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii – Dz.U.2020, poz.792).

Muszę złożyć wniosek o rentę socjalną dla córki, z powodu epidemii mam jednak trudności w skompletowaniu dokumentów medycznych. Czy renta socjalna ulega przedłużeniu ?

Generalnie prawo do renty socjalnej przysługuje, jeżeli osoba pełnoletnia uzyskała orzeczenie lekarza lub komisji lekarskiej ZUS, że jest całkowicie niezdolna do pracy z powodu naruszenia sprawności organizmu, które powstało:

  • przed ukończeniem 18. roku życia;
  • w trakcie nauki.

Przepisy ustawy tzw. Tarczy Antykryzysowej przedłużyły ważność części orzeczeń wydanych przez lekarzy orzeczników i komisje lekarskie ZUS. Chodzi tu między innymi o orzeczenia o niezdolności do pracy (całkowitej lub częściowej) wydane na czas określony zgodnie z przepisami ustawy o rencie socjalnej, które kończą się w okresie:

  • obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego,
  • obowiązywania stanu epidemii albo
  • w okresie 30 dni po ich odwołaniu.

Takie orzeczenia zachowają ważność przez okres kolejnych 3 miesięcy od dnia upływu terminu jego ważności, w przypadku złożenia wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia.

Warto pamiętać, że prawo do świadczeń uzależnionych od stwierdzenia niezdolności do pracy lub niezdolności do samodzielnej egzystencji ulega wydłużeniu do końca miesiąca kalendarzowego, w którym upłynie wydłużony, zgodnie z powyższym opisem, termin ważności tego orzeczenia, bez konieczności wydania w tej sprawie decyzji.

Te  zasady mają odpowiednie zastosowanie do orzeczeń, których termin ważności upłynął przed dniem wejścia w życie ustawy tzw. Tarczy Antykryzysowej (czyli przed dniem 08.03.2020 r.), jeśli wniosek o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres został złożony przed upływem terminu ważności tego orzeczenia i nowe orzeczenie nie zostało wydane przed dniem wejścia w życie powyższej ustawy.

Podsumowując, prawo do renty socjalnej, która przysługiwała dotychczas, ulegnie przedłużeniu (bez konieczności wydawania nowej decyzji) w przypadku złożenia wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia.

Podstawa prawna:

  • Art. 15 zc ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  • Ustawa z dnia 27 czerwca 2003 r. o rencie socjalnej (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1455 z późn. zm.).

Więcej informacji również na stronie: https://www.zus.pl/swiadczenia/renty/renta-socjalna.

Pan chciałby odstąpić od umowy kupna samochodu osobowego od dealera, wpłacił już zaliczkę.

Przepisy regulujące kwestie związane z odstąpieniem od umowy zawarte są w Kodeksie cywilnym. Przepisy przewidują dwie drogi prawne dopuszczające skorzystanie z tego prawa – pierwsza, wynikająca wprost z przepisów (ustawowa) i druga, wynikająca z zawartej umowy. Dlatego przed ewentualnym odstąpieniem od umowy należy dokładnie przeczytać jej treść i sprawdzić, co umowa przewiduje na wypadek takich okoliczności.

Odstąpienie ustawowe.

Ten rodzaj odstąpienia uregulowany został w przepisach art. 491 i 492 k.c.  Kodeks stara się jak najbardziej ogólnie przedstawić reguły dotyczące wywiązywania się z umów i wskazać, jak rozwiązać ewentualne problemy.

Jeżeli jedna ze stron zwleka z wykonaniu zobowiązania z umowy, druga strona może wyznaczyć jej dodatkowy termin z zagrożeniem, iż w razie jego bezskutecznego upływu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Może również bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki.

Jeżeli natomiast uprawnienie do odstąpienia od umowy wzajemnej zostało zastrzeżone na wypadek niewykonania zobowiązania w terminie ściśle określonym, strona może w razie zwłoki drugiej strony odstąpić od umowy bez wyznaczenia terminu dodatkowego. To samo dotyczy wypadku, gdy wykonanie zobowiązania przez jedną ze stron po terminie nie miałoby dla drugiej strony znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez nią cel umowy, wiadomy stronie będącej w zwłoce.

Odstąpienie umowne.

Zgodnie z art. 395 k.c. można zastrzec w umowie, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to może zostać wykonane przez oświadczenie złożone drugiej stronie.

Jeżeli zostało zastrzeżone, że jednej lub obu stronom wolno od umowy odstąpić za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne), oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostało złożone jednocześnie z zapłatą odstępnego.

Skutki prawne odstąpienia.

Warto podkreślić, że w razie wykonania prawa odstąpienia, umowa uważana jest za niezawartą (tak jakby strony nigdy tej umowy nie zawierały). To, co strony już świadczyły, w tym wpłacona zaliczka, ulega zwrotowi. Za świadczone usługi oraz za korzystanie z rzeczy należy się drugiej stronie odpowiednie wynagrodzenie.

Zaznaczyć należy, że są to regulacje ogólne. Przepisy związane ze zwalczaniem skutków epidemii nie przewidują, w takim jak przedstawiony w pytaniu stan faktyczny, żadnych wyjątków, a więc szczególnych podstaw do odstąpienia od umowy sprzedaży.

Czy można zaprosić na wesele 50 osób z rodziny? Wesele ma odbyć się w remizie strażackiej.

Zgodnie z treścią § 14 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792) – do odwołania – zakazane jest organizowanie zgromadzeń, imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań danej osoby z jej osobami najbliższymi lub z osobami najbliższymi osobie, z która pozostaje we wspólnym pożyciu.

Osoba najbliższa to małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu.

Pan chce wraz z żoną i szwagierką przyjechać z Berlina do Polski na pogrzeb; pracuje z żoną pracują w Niemczech, a szwagierka nie – jest zarejestrowana w niemieckim urzędzie pracy i pobiera zasiłek. Czy będą musieli przechodzić kwarantannę, czy też będą mogli wszyscy wrócić w ciągu 48 godzin do Niemiec.

Inny pan pracuje w Niemczech, chciałbym przyjechać do Polski na kilka dni urlopu, czy będzie podlegał kwarantannie?

Nie da się uciec od kwarantanny.

Od 4 maja 2020 r. obowiązkowi kwarantanny po przekroczeniu granicy nie podlegają tylko:

  • osoby, które przekraczają granicę w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej lub państwie sąsiadującym; ale nie dotyczy osób wykonujących zawód medyczny (zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 2 Ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej) i zatrudnionych w ośrodkach pomocy społecznej (zgodnie z art. 6 pkt 5 Ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej);
  • uczniowie i studenci pobierających naukę w RP lub państwie sąsiadującym.

Co istotne, aby skorzystać z tego zwolnienia, trzeba przedstawić dokumenty potwierdzające prawo do zwolnienia z kwarantanny Straży Granicznej podczas kontroli na granicy.

Zatem w przypadku podróży do Polski w celu uczestniczenia w pogrzebie praca w Niemczech nie pozwoli na zwolnienie kwarantanny.

Analogiczna sytuacja będzie w przypadku odwiedzin rodziny w Polsce lub spędzenie urlopu w Polsce przez obywatela polskiego, zatrudnionego w Niemczech.

Podsumowując, zwolnienia z obowiązku odbycia kwarantanny nie stosuje się w przypadku podróży turystycznych lub celów prywatnych.

Międzynarodowe standardy dotyczące miejsc detencji w dobie COVID-19

Data: 2020-05-11

Miejsca pozbawienia wolności znajdują się w niezwykle trudnej sytuacji z powodu epidemii koronawirusa. Dlatego instytucje międzynarodowe podpowiadają państwom, jak radzić sobie z zagrożeniami

Koronawirus a więzienia. Skargi do RPO - na brak środków ochrony, nieprzestrzeganie zaleceń sanitarnych, dostęp do badań 

Data: 2020-05-08
  • Więźniowie skarżą się na niewystarczające środki higieny i ochrony przed koronawirusem oraz braki ciepłej wody w celach
  • W więzieniach i aresztach niemożliwe jest zachowanie niezbędnej odległości od innych osób; część strażników więziennych nie używa maseczek i jednorazowych rękawiczek
  • Osadzeni z kaszlem, katarem czy gorączką otrzymywali jedynie leki przeciwgorączkowe. Nie dostawali odpowiedzi na pytania o możliwość testu na obecność wirusa
  • Rodziny cierpiących na choroby przewlekłe chciałyby przerwy w karze lub zgody na jej odbywanie w Systemie Dozoru Elektronicznego

To tylko niektóre wnioski, jakie wpływają do Rzecznika Praw Obywatelskich od osadzonych i ich rodzin. Adam Bodnar informuje o nich dyrektora generalnego gen. Jacka Kitlińskiego i prosi o odpowiedź w tych kwestiach.

Reagowanie na COVID-19 jest bowiem szczególnie trudne w zakładach karnych i aresztach śledczych. - Wysiłki w celu zwalczania koronawirusa mogą zakończyć się niepowodzeniem, jeśli nie  dostrzeżemy potrzeb i obaw więźniów oraz nie będziemy racjonalnie wsłuchiwać się w ich głos – podkreśla RPO.

Od marca 2020 r. Rzecznik prosi o szczegółowe informacje na temat sytuacji w więzieniach i aresztach. Dane udostępnianie przez Ministerstwo Sprawiedliwości są szczątkowe. RPO nadal nie mógł zapoznać się z algorytmami postępowania Służby Więziennej.

Przestrzeganie zaleceń sanitarnych

Więźniowie wiedzą, że aby zapobiec zarażaniu się, należy stosować szczególne środki ostrożności i utrzymywać taki poziom higieny, jak w całym społeczeństwie. Tymczasem według skarg normy środków higieny - mydła, szamponu, proszku do prania - nie wystarczają do zachowania podwyższonych wymagań. Przepisy nie przewidują też dostarczania przez administrację środków do dezynfekcji rąk. Nie wszystkich zaś osadzonych stać na kupno w kantynie brakujących detergentów.

Szczególnie uciążliwy jest brak dostępu w celi do ciepłej wody. Jest to  wyjątkowo niezrozumiałe, skoro cele mają odpowiednią infrastrukturę. Udostępnianie ciepłej wody trzy razy w ciągu dnia, w wyznaczonych godzinach, uznano za niewystarczające. Wprowadzona zaś w niektórych więzieniach trzecia kąpiel w tygodniu nie rekompensuje potrzeby przestrzegania zaleceń sanitarnych.

Według wnioskodawców niemożliwe jest zachowanie odpowiedniej odległości od innych osób. Więźniowie gromadzą się w stołówkach, łaźniach, kantynach, a spacery odbywają w dużych grupach, nawet 50-osobowych. Część odbywa karę w celach wieloosobowych, przeznaczonych nawet dla kilkunastu osób.

Z kolei rodziny wskazują głównie na zagrożenia wynikające z transportowania osadzonych do innych więzień. Na czas transportu więźniowie nie dostawali maseczek czy rękawiczek jednorazowych, a w więźniarkach nie było środków do dezynfekcji.

Nieuzasadnione, w ich ocenie, decyzje o zmianie miejsca odbywania kary są sprzeczne z komunikatami SW o ograniczeniu transportów do minimum. W marcu 2020 r. zrealizowano 8145 transportów, a więc tylko nieznacznie mniej niż w marcu 2019 r. (9046). A 25 marca 2020 r. Mazowiecki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wydał rekomendację dla aresztów śledczych i zakładów karnych, m.in. co do wprowadzenia zakazu przenoszenia więźniów.

Skarżący wskazywali również, że niektórzy funkcjonariusze SW  nie respektują zaleceń sanitarnych. Nie używali maseczek, nie korzystali z jednorazowych rękawiczek bądź ich nie zmieniali podczas kontroli osadzonych. Ponadto nie dbali, by aparaty telefoniczne dezynfekowano po każdorazowym ich użyciu przez osadzonego, nie prowadzono dezynfekcji poręczy, klamek, drzwi itp.

Dostęp do świadczeń medycznych

Wskazywano na zupełny brak dostępu do lekarza pierwszego kontaktu, odwoływanie wizyt u lekarza psychiatry, niewykonywanie zleconych badań specjalistycznych i niezbędnych zabiegów.

Osadzeni, którzy mieli kaszel, katar czy gorączkę, skarżyli się, że byli zbywani. Bez wywiadu lekarskiego i badania otrzymywali jedynie leki przeciwgorączkowe. Ich pytania o możliwość przeprowadzenia testu na obecność wirusa SARS-COV-2 pozostawały bez odpowiedzi. Wielu wnioskodawców żaliło się na niedostateczne informacje nt. sposobów unikania zagrożeń i poprawiania odporności.

W szczególnie trudnej sytuacji są osoby cierpiące na choroby przewlekłe i ciężko chore. Ich rodziny obawiają się, że na czas pandemii leczenie ich bliskich zostanie "zamrożone”. Dlatego dopytują o możliwość przerwy w wykonaniu kary czy zgody na jej odbywanie  w Systemie Dozoru Elektronicznego.

Prawo do ochrony życia prywatnego

Często poruszany jest problem możliwości utrzymywania kontaktów z rodziną. Jednak zarówno pozbawieni wolności, jak i ich bliscy, ze zrozumieniem przyjęli decyzję o wstrzymaniu widzeń. Doceniane są też działania, które mają minimalizować skutki braku bezpośrednich spotkań - dłuższe lub częstsze rozmowy telefoniczne czy możliwość kontaktowania się za pomocą Skype.

Jednak nie we wszystkich więzieniach i aresztach działania te udało się skutecznie wdrożyć i objąć nimi wszystkich. Częstotliwość rozmów zmniejszyła się wobec większej liczby chętnych do korzystania z telefonów. Powrócił też problem wysokich opłat za rozmowy telefoniczne i braku pieniędzy na kupno kart.

Brak widzeń szczególnie dotkliwie odczuwają osoby tymczasowo aresztowane i ich rodziny. Zwykle nie uzyskują oni zgody na korzystanie z aparatu telefonicznego dla kontaktu z najbliższymi. Pozostaje im korespondencja, która dociera z opóźnieniem.

Prawo do obrony

Aresztowani i ich obrońcy podnoszą zarzut ograniczenia prawa do obrony. Adwokaci napotykają trudności w realizacji spotkania ze swoim klientem.

Głośna była decyzja dyrektora aresztu na stołecznej Białołęce, na której mocy adwokat mógł spotkać się z klientem tylko mając aktualne zaświadczenie o stanie zdrowia. Takiego zaświadczenia nie można otrzymać, a żądanie to nie miało podstaw prawnych. Odmowa taka miała także miejsce w areszcie w Gdańsku.

Kontakt z przełożonymi; składanie próśb, wniosków i skarg

We wnioskach przewija się problem dotyczący braku kontaktu z dyrektorem jednostki, wychowawcą czy psychologiem. Osadzeni kierują prośby, wnioski, także skargi, a nie otrzymują odpowiedzi lub są informowani o rozstrzygnięciu ze znacznym opóźnieniem.

Najważniejszą sprawą dla wnioskodawców jest wstrzymanie zatrudnienia, z czym wiąże się utrata możliwości zarobkowania -  mimo że osadzeni wyrażają gotowość do pracy. Pytają, czy będą mieć zapewnioną rekompensatę utraconych środków finansowych i jak będzie wygląda powrót do miejsc pracy.

Osadzeni krytycznie oceniają tych przełożonych, którzy zamiast maksymalnie łagodzić psychologiczne skutki obecnej sytuacji, podnoszą poziom poczucia zagrożenia. Nakłaniają np. do pozostania w celi, niekorzystania z kąpieli, spacerów, udziału w zajęciach kulturalno-oświatowych.

W jednym z aresztów osadzeni, którzy wystąpili ze zbiorowym wnioskiem o częstsze korzystanie z ciepłej wody w celi, zostali uznani za organizatorów buntu i przetransportowani do innych jednostek penitencjarnych. Poruszający jest też list córki skazanego, który odpowiedział na pytanie SW o sugestie dotyczące usprawnień w czasie epidemii i poniósł za to konsekwencje w postaci zmiany grupy klasyfikacyjnej i przeniesienia do innego zakładu karnego.

Ostatnio wpływają pytania, czy ograniczenia zapobiegające szerzeniu się pandemii są nadal konieczne i jak długo będą obowiązywały. Zwłaszcza rodziny odczuwają niedostatek informacji w tym zakresie.

Pytania RPO do szefa więziennictwa

W związku z wnioskami osadzonych Rzecznik zwrócił się o wyjaśnienia następujących kwestii:

  1. czy funkcjonariusze i pracownicy SW przeszli szkolenia dotyczące COVID-19: zasad higieny i używania środków ochrony osobistej, symptomów chorobowych, dróg przenoszenia patogenu, objawów klinicznych i przebiegu choroby; czy podjęto działania, aby szeroko rozpowszechnić tę wiedzę wśród osadzonych, także cudzoziemców, w sposób zrozumiały;
  2. czy rozważana jest możliwość przeprowadzania testów na obecność koronawirusa u wszystkich osób nowo przyjmowanych oraz cyklicznie u funkcjonariuszy i pracowników, będących w bezpośrednim kontakcie z osadzonymi;
  3. czy opracowano i wdrożono rozwiązania dotyczące zasad udzielania pozbawionym wolności świadczeń medycznych w związku z zagrożeniem epidemiologicznym i koniecznością ograniczenia kontaktów z placówkami publicznej służby zdrowia;
  4. czy przeprowadzono we wszystkich jednostkach penitencjarnych kompleksową ocenę w celu wskazania osób należących do grupy podwyższonego ryzyka w związku z możliwością udzielenia przez sąd penitencjarny przerwy w wykonaniu kary, gdy jest to niezbędne dla ograniczenia ryzyka epidemii w zakładzie karnym oraz wykonywania kary pozbawienia wolności w SDE; jak liczebna jest ta grupa osób;
  5. czy opracowano rozwiązania dotyczące postępowania w sytuacji, gdy kobieta odbywająca karę pozbawienia wolności, sprawująca w więzieniu opiekę nad dzieckiem do lat trzech, będzie zarażona wirusem SARS-CoV-2 bądź chora na COVID-19; kto przejmie opiekę nad jej dzieckiem;
  6. jakie obecnie przesłanki decydują o podjęciu decyzji dotyczącej transportu osadzonego do innego zakładu karnego/aresztu śledczego i w jakiej relacji pozostają one z rekomendacjami Inspektorów Sanitarnych o wstrzymaniu przemieszczania więźniów między jednostkami;
  7. czy obrońcy lub pełnomocnicy skazanych i tymczasowo aresztowanych mogą bez przeszkód realizować swe obowiązki i świadczyć pomoc prawną na terenie jednostek penitencjarnych;
  8. czy skazani zatrudnieni w ramach umowy o pracę oraz na podstawie skierowania do pracy otrzymują rekompensatę finansową z racji pozostawania w gotowości do pracy, a jednocześnie braku możliwości jej wykonywania z powodu decyzji administracji więziennej?
  9. czy podjęto działania dla rozgęszczenia najbardziej zaludnionych cel mieszkalnych, zwłaszcza większych niż 10-osobowe.

Walka z pandemią to przede wszystkim szeroko rozumiana profilaktyka. Więzienia wciąż mają czas na jeszcze lepsze przygotowanie się do walki z koronawirusem. Pomocny we tym może być kwestionariusz (który RPO przesłał SW), przygotowany przez Światową Organizację Zdrowia. Pozwala on ocenić przygotowanie, prewencję i kontrolowanie COVID-19 w jednostkach penitencjarnych i innego rodzaju miejscach pozbawienia wolności. Powinien też służyć administracji więziennej do oceny, czy wdrożono zalecenia WHO z 15 marca 2020 r. Dodatkowo RPO przesłał także dokument pt. „Środki nadzwyczajne a choroba Covid-19” opracowane 27 kwietnia 2020 r. przez Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, które odnoszą się w pewnym zakresie także do SW.

IX.517.664.2020

Koronawirus. Informacje o kolejnych zarażeniach w domach opieki

Data: 2020-05-06
  • 65 mieszkańców i 7 pracowników DPS w Wierzbicy jest zarażonych koronawirusem
  • W Wielkopolsce wojewoda zaangażował wojsko do ewakuacji pacjentów Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego "Salus"

W domach pomocy społecznej i zakładach opiekuńczo leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Wierzbicy

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy, starosta powiatu radomskiego Waldemar Trelka poinformował, że koronawirusa zdiagnozowano u 65 mieszkańców i 7 pracowników placówki. Ponadto 14 zdrowych mieszkańców zostało objętych kwarantanną – przebywają na terenie DPS, ale są odizolowani od zakażonych (zostali umieszczeni na innym piętrze budynku). Natomiast 4 pracowników zostało poddanych izolacji na terenie placówki, 3 zarażonych przebywa w domach. 10 zdrowych pracowników zostało objętych kwarantanną w placówce. Jedną z tych osób jest psycholog, który udziela wsparcia psychologicznego.

Starosta zapewnił, że pracownicy mają pełny dostęp do środków ochrony osobistej: okularów, przyłbic i kombinezonów ochronnych oraz środków dezynfekcyjnych. Ponadto otrzymali informacje o bezwzględnym przestrzeganiu zasad higieny z uwzględnieniem zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego i Powiatowego Inspektora Sanitarnego oraz bezwzględnego przestrzegania procedur obowiązujących w DPS. – Pozostajemy w stałym kontakcie z lokalnymi służbami sanitarno- epidemiologicznymi - zaznaczył Waldemar Trelka.

Wskazał jednak, że obecnie w placówce nie ma wystarczającej liczby personelu. - W związku z tym Starostwo Powiatowe w Radomiu oraz Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Radomiu zwróciło się do pracowników Środowiskowego Domu Samopomocy w Jedlance. Dwóch pracowników tej placówki wyraziło zgodę na świadczenie pracy i pomoc w Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy – poinformował starosta radomski.

Sukcesywnie i w miarę potrzeb środki dezynfekcyjne oraz środki ochrony osobistej są dostarczane przez Starostwo Powiatowe w Radomiu oraz Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Warszawie. Ponadto DPS w Wierzbicy otrzymał w tym zakresie wsparcie z Urzędu Gminy w Wierzbicy, WTZ z Młodocina, MOW w Wierzbicy, Ochotniczej Straży Pożarnej z Wierzbicy, Lafarge i innych instytucji oraz prywatnych darczyńców. Zakup środków dezynfekujących i środków ochrony osobistej realizowany jest również z budżetu DPS.

Sytuacja placówek w Wielkopolsce

Wojewoda Wielkopolski Łukasz Mikołajczyk odpowiedział na wystąpienie KMPT z 27 kwietnia dotyczące Niepublicznego Zakładu Opieki Specjalistycznej i Pielęgniarskiej Opieki Zdrowotnej „SALUS” oraz Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu. Wskazał, że obie placówki uzyskały wsparcie w szczególności w zakresie dostawy środków ochrony osobistej.

Ponadto wojewoda podjął decyzję o wsparciu ewakuacji pacjentów z Salusa do szpitali jednoimiennych na terenie województwa wielkopolskiego poprzez zabezpieczenie transportu siłami żołnierzy 2 Wojskowego Szpitala Polowego we Wrocławiu, 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej, 6 batalionu chemicznego Sił Powietrznych wspieranych przez Policję i Żandarmerię Wojskową.

Łukasz Mikołajczyk zauważył, że kierownictwo tego typu placówek, zwraca się do wojewody z prośbą o pomoc. - Zostaje ona udzielana za każdym razem, zgodnie z kompetencjami. Należy jednak podkreślić, iż za działalność przedmiotowych placówek odpowiadają podmioty tworzące. Podmiotem tworzącym dla Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu jest samorząd województwa wielkopolskiego, natomiast Salus to podmiot leczniczy będący przedsiębiorcą – zaznaczył wojewoda.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Informacje o sytuacji w kolejnych domach pomocy społecznej

Data: 2020-05-04
  • W województwie lubelskim tylko w jednym DPS stwierdzono przypadki zarażenia koronawirusem
  • Z kolei DPS w Skierniewicach jeszcze przed ogłoszeniem pandemii koronawirusa zgromadził zapasy żywności i środków dezynfekujących
  • 54 mieszkańców i 49 pracowników tej placówki zostało objętych kwarantanną

Urząd wojewódzki o sytuacji w lubelskich domach pomocy społecznej

Mariusz Kidaj, zastępca Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 14 kwietnia. W związku z doniesieniami medialnymi KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa w domach pomocy społecznej. To właśnie mieszkańcy tego typu placówek są grupą najbardziej zagrożoną zarażeniem.

Przedstawiciel wojewody wskazał, że województwie lubelskim tylko w jednej tego typu placówce wystąpiło zakażenie koronawirusem - w Domu Pomocy Społecznej w Zamościu, prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi. Informacje w tej sprawie zostały już przedstawione RPO 16 kwietnia br.

- Wojewoda Lubelski na bieżąco przekazuje podległym placówkom zalecenia i rekomendacje Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Głównego Inspektora Sanitarnego, dotyczące działań związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2 oraz procedur postępowania w sytuacji podejrzenia wystąpienia, jak również potwierdzenia zakażenia u mieszkańców oraz personelu placówek – podkreślił Mariusz Kidaj.

W ramach monitoringu dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego poprosił domy pomocy społecznej, aby 2 razy w tygodniu informowały o sytuacji, jaka panuje w tych jednostkach w związku z epidemią koronawirusa. Władze Zamościa przesyłają natomiast codzienne raporty dotyczące sytuacji panującej w DPS, w którym stwierdzono przypadki zarażeń. Domy pomocy społecznej codziennie raportują także o osobach zarażonych wirusem SARS-CoV-2 wśród personelu i mieszkańców w Centralnej Aplikacji Statystycznej.

Również prywatne domy opieki zostały zobligowane do informowania o niepokojących wydarzeniach, mających związek ze stanem epidemii. Dodatkowo od domów pomocy społecznej oraz prywatnych placówek zbierane są informacje o brakach środków ochrony osobistej.

- W ramach otrzymywanych dostaw Wydział Polityki Społecznej dystrybuuje środki otrzymane za pośrednictwem Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej i zaopatruje w nie podległe jednostki. W chwili obecnej rozdysponowane zostały 254 5-litrowe butelki płynów dezynfekujących, 67.400 rękawiczek, 67.279 maseczek ochronnych i 5.430 przyłbic – zaznaczył przedstawiciel wojewody lubelskiego.

Z otrzymywanych informacji wynika, ze mieszkańcy domów pomocy społecznej i placówek mają zapewnioną opiekę. W związku z  tym nie było dotąd konieczności podejmowania działań, polegających na wydawaniu polecenia delegowania pracowników spoza DPS do pracy w tych jednostkach.

DPS w Skierniewicach przygotował się na kwarantannę

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Skierniewicach, prezydent miasta Krzysztof Jażdżyk poinformował, że na podstawie pierwszego przeprowadzonego testu, koronawirus został potwierdzony u jednego mieszkańca i jednego członka personelu. Wszyscy mieszkańcy (54 osoby) i 49 pracowników DPS zostali objęci kwarantanną. Wszystkim pracownikom w kwarantannie wykonano testy na obecność koronawirusa. Spośród mieszkańców 2 osoby są hospitalizowane.

W celu przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa wprowadzono wiele procedur m.in. zrezygnowano z zajęć w licznych grupach, zamknięto wspólną stołówkę. Już od 6 marca br. wprowadzony został obowiązek noszenia odzieży ochronnej oraz dezynfekcja rąk dla osób odwiedzających mieszkańców. Dodatkowo zaczęto prowadzić pomiary temperatury u mieszkańców i personelu placówki. Od 17 marca br. wprowadzony został całkowity zakaz odwiedzin mieszkańców. Wszyscy pracownicy byli objęci obowiązkiem pomiaru temperatury ciała przed rozpoczęciem pracy oraz po przepracowaniu 4-6 godzin. Wprowadzono procedurę kilkukrotnej w ciągu dnia dezynfekcji urządzeń codziennego użytku. Pracownicy zostali przeszkoleni z nowych zasad sanitarnych i wyposażeni w dodatkowe środki ochrony osobistej.

Dom został wyposażony w przyłbice oraz jednorazowe kombinezony ochronne na wypadek wystąpienia zakażenia bądź objawów, które mogłyby świadczyć o zakażeniu. Został przygotowany dodatkowy pokój izolacji na wypadek wystąpienia zakażenia.

- Dom zgromadził większy zapas środków dezynfekcyjnych przed ogłoszeniem stanu pandemii oraz uzyskał dodatkowe wsparcie w tym zakresie od Wojewody Łódzkiego. Firma, z którą placówka ma podpisaną umowę na dostawy środków dezynfekcyjnych dotychczas realizuje wszystkie zamówienia bez problemu – zaznaczył Krzysztof Jażdżyk. Dodał jednak, że problemem może okazać się zdobycie rękawiczek jednorazowych, ponieważ zawarta w ubiegłym roku umowa kończy się pod koniec kwietnia br. - Zgromadziliśmy możliwie jak największy zapas rękawiczek, ale ich zużycie jest w tym czasie znacznie wyższe niż zwykle. Firmy zajmujące się dystrybucją mają ogromne deficyty tego asortymentu i informują, że realizują wyłącznie dotychczasowe umowy, nie podpisują zobowiązań na przyszłość – wskazał prezydent Skierniewic.

Personel opiekuńczy został podzielony na zespoły celem zawężenia kontaktów interpersonalnych, ułatwiających rozprzestrzenianie wirusa. Pracownicy administracyjni zostali odizolowani od części terapeutyczno-opiekuńczej poprzez zamknięcie korytarza i w miarę możliwości świadczyli pracę zdalnie. Jak zauważył prezydent miasta, pobyt części personelu w kwarantannie domowej nie zakłóca świadczenia usług opiekuńczych. Obecnie zadania te wykonuje 13 osób.

Mieszkańcy mają zapewniony telefoniczny i wizualny systematyczny kontakt z rodzinami, a także wsparcie psychologa, który jest zatrudniony na etacie w DPS i obecnie przebywa w placówce, razem z mieszkańcami.

- DPS był przygotowany na ewentualną kwarantannę. Przed ogłoszeniem pandemii zostały zgromadzone zapasy artykułów suchych tj: makarony, kasze, ryż, płatki, mąka, cukier, budynie itp. Zostały również zakupione artykuły z dłuższą datą ważności tj. konserwy mięsne i rybne, dżemy, woda w butelkach – zaznaczył prezydent miasta.

Krzysztof Jażdżyk wskazał, że Wojewoda Łódzki został niezwłocznie poinformowany o sytuacji związanej z wystąpieniem przypadku zakażenia koronawirusem w skierniewickim DPS. Placówka otrzymała w tej sytuacji pomoc w postaci środków ochrony sanitarnej. Ponadto codziennie przekazywane są wojewodzie meldunki o sytuacji w placówce.

KMP.071.4.2020, KMP.071.4.2020

Koronawirus. RPO pyta o sytuację w szpitalach psychiatrycznych wykonujących środek zabezpieczający

Data: 2020-05-04
  • Rodziny obawiają się o sytuację swych bliskich, umieszczonych przez sąd w zakładach psychiatrycznych wobec niemożności ich odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności
  • RPO pyta o przygotowania tych zakładów na zagrożenie związane z rozprzestrzenianiem się  koronawirusa

Czas pandemii stawia przed personelem medycznym szczególnie trudne i nieznane wcześniej wyzwania. W związku z tą sytuacją również zakłady psychiatryczne wprowadzają różne rozwiązania mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa. Oprócz zaleceń odgórnych, decyzje o ich zakresie podejmują także dyrektorzy poszczególnych placówek. Czynią to, mając na względzie konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i środków ochronnych ograniczających ryzyko transmisji zakażenia oraz potrzebę zapewnienia praw należnych pacjentom.

Rodziny pacjentów internowanych zgłaszają jednak do Biura RPO obawy o zdrowie i życie swoich bliskich, wobec których wykonywany jest środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie.

Rzecznik Praw Obywatelskich stale monitoruje wszelkie miejsca pozbawienia wolności. Dlatego zwrócił się o informacje o stanie przygotowań zakładów psychiatrycznych o różnym poziomie zabezpieczenia, w których wykonywane są środki zabezpieczające, na zagrożenie związane z rozprzestrzenianiem się  koronawirusa SARS-CoV-2.

RPO prosi o odpowiedzi na pytania:

  • Czy Ministerstwo Zdrowia wydało zalecenia dotyczące postępowania w dobie pandemii dedykowane zakładom psychiatrycznym.
  • Jakiego rodzaju zalecenia sanitarne wprowadzono do realizacji przez personel medyczny, jak i przez osoby internowane?
  • Czy wprowadzono środki ostrożności wobec osób wchodzących na teren zakładów psychiatrycznych, jeżeli tak, na czym one polegają?
  • Czy wprowadzono ograniczenia w korzystaniu przez pacjentów z przysługujących im praw, jeżeli tak, to w jakim zakresie?
  • Czy pacjenci otrzymują informacje i w jakiej formie, o zagrożeniu koronawirusem i objawach, na które powinni zwracać uwagę?
  • Czy wśród pacjentów znajdują się obecnie osoby z podejrzeniem koronawirusa, odbywające kwarantannę, ewentualnie czy u któregokolwiek z pacjentów stwierdzono zarażenie koronawirusem? Jeżeli tak, to gdzie i w jakich warunkach osoby te przebywają?
  • Czy pacjenci, wobec których zachodzi podejrzenie zarażenia koronawirusem, są poddawani testom na obecność tego wirusa? Jeżeli tak, ile takich testów już wykonano?
  • Czy Komisja Psychiatryczna do spraw Środków Zabezpieczających nadal kieruje do zakładów psychiatrycznych? Jeżeli tak, czy pacjenci nowoprzyjmowani są poddawani testom na obecność wirusa?
  • Czy realizowane są działania polegające na przenoszeniu pacjentów pomiędzy zakładami psychiatrycznymi o różnych poziomach zabezpieczenia ?
  • Jakich trudności obecnie doświadczają zakłady psychiatryczne w związku z zagrożeniem epidemiologicznym?

IX.517.877.2020

Koronawirus. Ministerstwo Sprawiedliwości nie informuje o sytuacji w więzieniach

Data: 2020-04-30
  • Od marca Rzecznik prosi o szczegółowe informacje na temat sytuacji w polskich więzieniach. Dane udostępnianie przez Ministerstwo Sprawiedliwości są szczątkowe
  • RPO nadal nie mógł zapoznać się z algorytmami postępowania Służby Więziennej. Takie informacje przekazała m.in. Policja

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie zwrócił się do wiceministra Michała Wójcika o przekazanie obowiązujących w Służbie Więziennej zasad postępowania w związku z koronawirusem oraz udzielenie szczegółowych informacji dotyczących obecnej sytuacji w jednostkach penitencjarnych. Od 16 kwietnia br. odpowiedź na ten temat nie wpłynęła do Biura RPO.

To już kolejne wystąpienie w tej sprawie. 1 kwietnia 2020 r. RPO otrzymał od wiceministra Wójcika jedynie szczątkowe informacje na temat obecnej sytuacji osadzonych. O szczegółowe dane Rzecznik prosi od marca. Pomimo wielu pism, kierowanych również do Centralnego Zarządu Służby Więziennej, RPO nie mógł zapoznać się z algorytmami postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych.

Rzecznik prosił o informacje dotyczące sytuacji osób pozbawionych wolności w związku z epidemią koronawirusa także inne instytucje i służby mundurowe. Szczegółowe informacje zostały już przekazane m.in. przez Ministerstwo Zdrowia (w sprawie szpitali psychiatrycznych), Policję, Żandarmerię Wojskową i Straż Graniczną.

- Zdaję sobie sprawę ze szczególnej sytuacji wywołanej pandemią wirusa COVID-19 i związanej z nią wielością zadań stojących przed kierowanym przez Pana Ministerstwem. Mając jednak na uwadze znaczenie informacji, o których przekazanie zwróciłem się do Pana Ministra w piśmie z dnia 16 kwietnia 2020 r., proszę o odpowiedź na wskazane pismo w terminie 7 dni - zaznaczył Adam Bodnar.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Służba Więzienna dostała prawo rażenia nieposłusznych prądem. RPO do premiera o przepisach o paralizatorach w specustawie COVID-19

Data: 2020-04-30
  • Służba Więzienna dostała prawo do używania paralizatorów (taserów) w kontaktach z osadzonymi, praktycznie bez ograniczeń
  • Zamiast dotykać więźnia, można go po prostu razić prądem – jeśli np. nie wykonuje polecenia albo stosuje bierny opór
  • RPO w wystąpieniu do premiera Mateusza Morawickiego ostrzega, że tak napisane przepisy mogą prowadzić do tragedii
  • Przypomina, że paralizatory są narzędziem tortur, a ich używanie całkiem niedawno doprowadziło do śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie

Zmiana ta jest ukryta w art. 39 ustawy z 31 marca 2020 r. (o zmianie specustawy z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, Dz. U. z 2020 r., poz. 568). Art. 39 zmienił bowiem treść artykułu 19 ust. 1 ustawy o Służbie Więziennej, przyznając tej formacji prawo do stosowania broni umożliwiającej obezwładnianie osób za pomocą energii elektrycznej (np. paralizatorów typu taser). Funkcjonariusze Służby Więziennej mogą teraz używać broni elektrycznej w przypadkach określonych w art. 11 pkt 1–6, 8, 9 i 11–14 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz. U. z 2019 r., poz. 2418), czyli m.in.

  • do wyegzekwowania zachowania zgodnie z wydanym poleceniem,
  • do pokonania oporu – biernego i czynnego,
  • do przeciwdziałania autoagresji,
  • do ochrony i przeciwdziałania naruszeniu porządku lub bezpieczeństwa publicznego;
  • do przeciwdziałania niszczeniu mienia;
  • do zapewnienia bezpieczeństwa konwoju lub doprowadzenia;

RPO zwraca uwagę, że przyznane Służbie Więziennej uprawnienia nie mają na celu prewencji i zwalczania COVID-19, lecz po prostu dają funkcjonariuszom nowy środek przymusu bezpośredniego. Stało się to bez merytorycznej debaty w tym zakresie i to prawie w rocznicę tragicznej śmierci Igora Stachowiaka, który w maju 2017 r. zmarł w czasie stosowania tortur z użyciem paralizatora.

Ustawa nie określa, która grupa funkcjonariuszy Służby Więziennej zostanie zaopatrzona w broń elektryczną - broń elektryczną mogą otrzymać funkcjonariusze mający najczęstszy kontakt z osadzonymi (np. oddziałowi), jak również funkcjonariusze ochraniający szpitale więzienne, w tym pełniący służbę na więziennych oddziałach psychiatrycznych.

Broń przeznaczona do obezwładniania za pomocą energii elektrycznej uważana jest powszechnie za mniej śmiercionośną niż broń palna. Jej używanie rodzi jednak wiele niebezpieczeństw. Może być niebezpieczna dla zdrowia człowieka (zwłaszcza dla osób starszych, chorujących na choroby przewlekle, choroby sercowo-naczyniowe, czy osób dotkniętych kryzysem zdrowia psychicznego), służyć jako narzędzie tortur, a w niektórych sytuacjach powodować wręcz śmierć. Stwarza też ryzyko obrażeń w przypadku niekontrolowanego upadku po jej użyciu oraz ze swojej natury, zadaje ból i cierpienie, co stwarza pokusę jej nadużywania. Może to przybrać formę tortury.

Nowe przepisy nie wymagają też obowiązkowego badania stanu zdrowia osoby, wobec której użyto broni elektrycznej.

Niepokoi również fakt, że uprawnienie do używania broni elektrycznej ma stanowić rozwiązanie problemów kadrowych Służby Więziennej. Poziom zatrudnienia personelu penitencjarnego ma bowiem bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo w jednostce, reżim w stosunku do osadzonych oraz możliwości organizacji codziennej pracy. Braki w tym obszarze utrudniają rozwój pozytywnych relacji, stwarzają możliwość zaistnienia sytuacji potencjalnie niebezpiecznych oraz sprzyjają wypaleniu zawodowemu.

RPO ostrzega, że pozwalanie na stosowanie większej przemocy nie pomoże w chwili, gdy wszyscy zajmujący się więziennictwem obawiają się eskalacji niebezpiecznych zachowań osadzonych. Władze państwowe, w tym Ministerstwo Sprawiedliwości, Służba Więzienna i kierownictwo jednostek penitencjarnych powinno zmienić sposób komunikacji z osadzonymi. W czasie pandemii działania zmierzające do deeskalacji konfliktu i budowania odpowiedniej atmosfery nabierają moim zdaniem szczególnego znaczenia. Inaczej może dojść do sytuacji nieprzewidzianych i trudnych do opanowania jak np. bunt, czy zamieszki, o czym świadczy dobitnie sytuacja we włoskich więzieniach.

W celu przeciwdziałania niebezpiecznym sytuacjom wywołanym pandemią COVID-19 konieczne są inne, bardziej kompleksowe rozwiązania systemowe, takie jak:

  • zmniejszanie populacji osadzonych w jednostkach penitencjarnych, poprzez szersze stosowanie środków o charakterze nie izolacyjnym;
  • podjęcie działań na rzecz poprawy sytuacji kadrowej w Służby Więziennej (w tym rozważenie podniesienia poziomu wynagrodzenia);
  • zapewnienie osadzonym i personelowi odpowiedniego wsparcia psychologicznego;
  • zapoznanie personelu penitencjarnego z międzynarodowymi standardami postępowania z osobami pozbawionymi wolności w kontekście choroby COVID-19, wypracowanymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) i Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT);
  • szersze korzystanie z kamer przenośnych i kamer noszonych na mundurach (tzw. body cameras).

KMP.571.3.2020

Koronawirus. Dyrektor Caritas Archidiecezji Warszawskiej: kluczowe problemy w działalności ZOL w czasie epidemii

Data: 2020-04-29

Ks. Zbigniew Zembrzuski dyrektor Caritas Archidiecezji Warszawskiej odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 18 kwietnia br. w sprawie sytuacji w zakładzie opiekuńczo-leczniczym prowadzonym przez Caritas przy ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Takie miejsca na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi, ponieważ przebywają tam osoby z najbardziej narażonych na zakażenie grup – m.in. osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W odpowiedzi dyrektor Caritas poinformował, że 5 kwietnia br. uzyskano telefoniczną informację o wykryciu zakażenia koronawirusem u jednej z pracujących na oddziale pielęgniarek (kobieta pracowała w placówce na zlecenie, na stałe była pracownikiem szpitala). W tej sytuacji Zespół ds. Epidemiologii Ośrodka Działalności Leczniczej Caritas AW wysłał zgłoszenie do Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej z danymi chorych i personelu, mających kontakt z zakażoną pracownicą.

- Nie uzyskawszy żadnej odpowiedzi ze Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, ani w dniu 6 kwietnia, ani w dniu następnym, przeprowadziliśmy testy we własnym zakresie. W wykrytym w dniach 7-8 kwietnia br. w ognisku SARS-CoV-19 znalazło się 21 pacjentek. W czasie monitorowania ogniska w dniu 15 kwietnia br. wykryto zakażenie u kolejnych dwóch chorych – wskazał ks. Zbigniew Zembrzuski.

Obecnie w kwarantannie przebywa 7 pracowników. Dane te dotyczą wyłącznie pracowników etatowych, bowiem pracownicy pracujący w zakażonym oddziale na zlecenie nie stawili się w pracy od początku wykrycia zakażenia i nie podjęli kontaktu z władzami placówki.

Podjęto szereg działań mających na celu zapobieganie dalszym zarażeniom m.in.:

  • odizolowano pacjentów z pozytywnym wynikiem obecności wirusa od pacjentów, u których tego wirusa nie potwierdzono;
  • przeprowadzono izolację chorych na salach poprzez wybudowanie ściany;
  • wyposażono personel w odzież ochronną;
  • dedykowano sprzęt wielokrotnego użytku oddzielnie dla chorych na koronawirusa, i oddzielnie dla pacjentów, u których nie stwierdzono zakażenia (np. stetoskopy, pulsoksymetry, ciśnieniomierze);
  • zastosowano jednorazowe pojemniki na posiłki;
  • wszystkie odpady z oddziału oraz pranie traktowano jako potencjalnie zakaźne;
  • przeprowadzono wielokrotną dezynfekcję powierzchni.

W zakresie wyposażenia w środki ochrony osobistej i środki dezynfekujące dyrektor Caritas wskazał, że placówka korzysta głównie ze środków pozyskanych własnym wysiłkiem. Wsparcia udzielił także Mazowiecki Urząd Wojewódzki, Prezydent m.st. Warszawy, Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska oraz Kancelaria Prezydenta RP (w zakresie przyłbic).

- Pomoc ta jest daleko niewystarczająca z uwagi na konieczność zabezpieczenia placówki w dłuższym przedziale czasu. W chwili obecnej nasz personel zabezpieczony jest m.in. w kombinezony i fartuchy barierowe, maski z filtrem i chirurgiczne, przyłbice i rękawice jednorazowe. Jednak osobistych środków ochrony i płynów dezynfekcyjnych wystarczy nam jedynie na okres kilku najbliższych dni. Na dodatek firmy dostarczające materiały, powołując się na nieprzewidziane okoliczności siły wyższej, podnoszą ceny o 15 %. Placówka nasza nie jest w stanie udźwignąć tego ciężaru - zaznaczył ks. Zbigniew Zembrzuski.

Od 27 kwietnia br. personelowi, pracującemu na zakażonym oddziale i będącemu w kwarantannie bądź izolacji, pomocy w postaci 100 posiłków dziennie udziela kuchnia Kancelarii Prezydenta RP.

Do pracy na zakażonym oddziale Wojewoda Mazowiecki skierował 14 osób wydając im decyzje administracyjne. Jednak jak zaznaczył ks. Zbigniew Zembrzuski, dotychczas stawiła się do pracy tylko  jedna pielęgniarka. - Pozostałe osoby albo informowały nas o przebywaniu na zwolnieniu lekarskim albo w ogóle nie podejmowały kontaktu. Pielęgniarka ta została odsunięta przez Sanepid na kwarantannę, po 8 dniach pracy na zakażonym oddziale, z powodu kontaktu z naszą pielęgniarką, która uległa zakażeniu – zauważył dyrektor Caritas.

Jak wynika z informacji ks. Zbigniewa Zembrzuskiego, 23 kwietnia dyrekcja placówki otrzymała wiadomość o hospitalizacji i pozytywnym wyniku badania w kierunku COVID -19 u pielęgniarki pełniącej do 16 kwietnia.2020 r. dyżury w zakażonym oddziale. Pielęgniarka ta miała 3 wyniki ujemne po czym nastąpiło gwałtowne pogorszenie się stanu jej zdrowia i hospitalizacja w szpitalu jednoimiennym w Siedlcach.

- Sytuacja ta powoduje, że ciągle wracamy do punktu wyjścia - braku personelu – ponieważ nawet przysłany przez Wojewodę personel jest odsuwany przez Sanepid. Ten z kolei uchyla się od zabezpieczenia następnych osób, w miejsce odsuwanych na kwarantannę, powołując się na brak kompetencji w tym zakresie. Reasumując - brak koordynacji i spójnych działań powoduje, że sytuacja epidemiologiczna placówki zatacza koło i wraca do punktu wyjścia z dnia 8 kwietnia 2020 r. w związku z całkowitym załamaniem się, odbudowanego z wielkim trudem, grafiku zatrudnionego personelu.– zaznaczył ks. Zbigniew Zembrzuski.

25 kwietnia pracę podjęła druga, ze skierowanych wcześniej przez Wojewodę pielęgniarek. Pracy nie podjął żaden lekarz. Jak zaznaczył dyrektor Caritas, placówka jest w stałym kontakcie z Wydziałem Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego, jednak sprowadza się to głównie do informowania się nawzajem o skierowaniu osób do pracy (ze strony MUW) i odpowiedzi ze strony ZOL, że decyzja ta nie przyniosła oczekiwanego skutku.  

- Zespół ds. Kontroli Zakażeń naszej placówki - po konsultacji z lekarzem, który był członkiem misji polskich lekarzy we Włoszech oraz z lekarzem szpitala zakaźnego – planuje pogłębienie diagnostyki o badanie przeciwciał przeciwko antygenom wirusa SARS-CoV-19 u personelu i pacjentów. Pozwoli to nam na wyodrębnienie grupy pacjentów i członków personelu, którzy nie nabyli odporności przeciw koronawirusowi. Osoby te będą następnie poddane wzmożonej obserwacji klinicznej oraz nadzorowi epidemiologicznemu. Na zaplanowane badania potrzebujemy dodatkowych środków, których jednak nie posiadamy – zaznaczył ks. Zbigniew Zembrzuski.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Dramatyczna sytuacja w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym w Kaliszu

Data: 2020-04-29
  • W Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym w Kaliszu 56 pacjentów i 24 pracowników jest zarażonych koronawirusem
  • Cały personel był zarażony, gdy opiekował się pacjentami
  • Lekarz pracujący w placówce jest w szpitalu w stanie ciężkim
  • Pacjenci zostali ewakuowani do szpitali zakaźnych

Ewa Goździewicz, dyrektorka Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego Salus w Kaliszu odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 16 kwietnia 2020 r. w sprawie sytuacji w placówce. W związku z doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Takie miejsca na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek wymaga szczególnej uwagi, ponieważ przebywają tam osoby z najbardziej narażonych na zakażenie grup – m.in. osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

Dyrektorka ZPO w Kaliszu wskazała, że w nocy z 9/10 kwietnia 2020 r. wykryto w placówce pierwszy przypadek zakażenia wirusem SARS-CoV-2. - Od tego dnia sytuacja z dnia na dzień ulegała pogorszeniu, zainfekowani zostali nie tylko pacjenci przebywający w naszej placówce, ale także personel i dyrekcja placówki – zaznaczyła Ewa Goździewicz. W sumie u 56 pacjentów z 82 zdiagnozowano koronawirusa. Zarażonych było również 24 członków personelu. Wszyscy pacjenci zostali objęci kwarantanną w ZPO Salus do 23 kwietnia br. Kwarantanną objęto również 67 pracowników, w tym 18 na terenie placówki. Dyrektor medyczny placówki będący lekarzem zlecił pobranie wszystkim pacjentom i pracownikom przebywającym w podmiocie wymazów na obecność koronawirusa.

Obecnie lekarz ten przebywa w poważnym stanie w szpitalu jednoimiennym w Poznaniu. Z personelu także jeden pielęgniarz jest hospitalizowany, a 2 fizjoterapeutki i 1 terapeutka są w izolatorium medycznym w Poznaniu. Ponadto 44 pacjentów zostało przekazanych do szpitala jednoimiennego w Wolicy k. Kalisza, a 29 pacjentów zostało przetransportowanych do szpitala jednoimiennego w Poznaniu.

Stosowano środki ochrony indywidualnej tj. kombinezony flizelinowe, fartuchy chirurgiczne, czepki, maseczki ffp3, ffp2 oraz chirurgiczne, przyłbice i rękawice ochronne. Zakład jeszcze przed pojawieniem się zakażenie został zaopatrzony w środki dezynfekcyjne. Środki były dostarczane też przez UM Kalisz, UW Poznań i UWM Poznań.

Pacjentów z wynikami dodatnimi izolowano od pacjentów z wynikami ujemnymi. Jednak m.in. z racji przebywania na kwarantannach domowych opiekę w placówce sprawowały jedynie 3 pielęgniarki, 6 opiekunek medycznych, 1 fizjoterapeuta, 2 salowe, dyrektor, 1 pielęgniarz (hospitalizowany pod 4 dniach), 2 fizjoterapeutki (izolowane po 3 dniach), 1 opiekunka, która opuściła miejsce pracy oraz 1 lekarz (hospitalizowany po 7 dniach).

 - Niestety cały personel był zakażony i mimo apeli o wymianę na zdrowy personel musieliśmy opiekować się pacjentami, bo nie można było ich pozostawić bez opieki - zaznaczyła Ewa Goździewicz.

Wskazała, że ani pacjenci, ani personel nie mieli zagwarantowanej opieki psychologa. Psycholog świadczący dotychczas pomoc w placówce przebywał w kwarantannie, a nie zapewniono żadnego wsparcia z zewnątrz.

- Wojewoda nie słuchał naszych merytorycznych uwag i argumentów, które były popierane przez konsultanta ds. chorób zakaźnych, o konieczności pilnego odizolowania chorego personelu od pacjentów z wynikami ujemnymi – podkreśliła dyrektorka ZPO Salus. Zaznaczyła, że dopiero po wielokrotnych monitach i apelach o trudnej sytuacji kadrowej i przyrastającej liczbie zakażonych pacjentów Wojewoda Wielkopolski zdecydował 20 kwietnia o ewakuacji pozostałych 44 pacjentów do nowo utworzonego szpitala jednoimiennego w Wolicy. Dyrektorka wskazała też, że w mediach pojawiały się informacje, że do placówki  skierowano 17 pielęgniarek i 5 opiekunek. Tymczasem do pracy stawiły się tylko dwie osoby i to w dniu ogłoszenia ewakuacji.

- W chwili obecnej sytuacja powoli normalizuje się, nasi pacjenci zostali przetransportowani do szpitala jednoimiennego w Wolicy koło Kalisza, personel przebywający na kwarantannie powoli wraca do sił i zdrowia - oceniła Ewa Goździewicz.

Wojsko ewakuowało mieszkańców DPS w Kleszczowie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej św. Barbary w Kleszczowie, Kazimiera Tarkowska – prezeska Zarządu Fundacji Servire homini prowadzącej placówkę - poinformowała, że 58 mieszkańców i 33 pracowników DPS poddano testom na koronawirusa. Dodatni wynik miało 54 mieszkańców i 12 członków personelu. Wszyscy mieszkańcy i pracownicy zostali objęci kwarantanną.

- Po informacji telefonicznej z Sanepidu w Bełchatowie i decyzji Sanepidu o zamknięciu Domu do 5 maja br. wszyscy mieszkańcy zostali ewakuowani przez służby wojewody we współpracy z 9 Brygadą Wojsk Obrony Terytorialnej w Łodzi. Następnie, po ewakuacji, 5 Pluton Chemiczny Wojska z Tarnowskich Gór przeprowadził dekontaminację i dezynfekcję budynku – wskazała Kazimiera Tarkowska. Mieszkańcy są obecnie hospitalizowani w szpitalach w: Zgierzu, Łodzi, Bełchatowie i Radomsku.

Prezeska fundacji oceniła, że współpraca ze służbami Wojewody Łódzkiego oraz wojskiem była sprawna. Służby wojewody zaproponowały także ewentualną pomoc psychologiczną dla osób będących w potrzebie.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Środki bezpieczeństwa w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców - informacja SG

Data: 2020-04-29
  • W strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców wprowadzono zasady postępowania w związku z epidemią koronawirusa
  • Nie ma obecnie przepisów, które pozwalałyby na zwalnianie cudzoziemców z tych placówek tylko ze względu na trwający stan epidemii

Komendant Główny Straży Granicznej gen. dyw. SG Tomasz Praga odpowiedział na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 2 kwietnia 2020 r. RPO pytał o działania podjęte wobec cudzoziemców oczekujących na wydalenie z terytorium Polski w czasie pandemii koronawirusa.

Komendant podkreślił, że mając na uwadze jak najlepsze zabezpieczenie osób umieszczonych w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, we wszystkich tych placówkach wprowadzono - w oparciu o wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego MSWiA - ujednolicony tryb postępowania. Wdrożone procedury polegają w szczególności na:

  • obowiązku każdorazowego przeprowadzenia badań lekarskich wobec cudzoziemców zatrzymanych przed umieszczeniem w strzeżonym ośrodku (w przypadku symptomów choroby, dalsze czynności są realizowane alogicznie jak wobec obywateli RP, w tym przeprowadzany jest test na obecność wirusa),
  • profilaktycznemu izolowaniu cudzoziemca od pozostałych osób - po przyjęciu cudzoziemca dostrzeżonego ośrodka i ponownym badaniu w ośrodku - celem obserwacji przez personel medyczny. Kontakt z osobami będącymi w izolacji jest ograniczony. Do kontaktu upoważniony jest personel medyczny, opiekun socjalny, funkcjonariusz sekcji ochrony. Cudzoziemcy będący w izolacji mają zapewniony dostęp do „wirtualnych widzeń” (przy użyciu komunikatora internetowego), telefonu, jak również zapewniany jest dostęp do codziennej rekreacji na świeżym powietrzu,
  • pomiarze temperatury ciała wszystkich osób przebywających w strzeżonym ośrodku oraz każdej osobie wchodzącej na teren ośrodka strzeżonego,
  • ograniczeniu do niezbędnego minimum czynności personelu strzeżonego ośrodka wymagających bezpośredniego kontaktu z cudzoziemcami,
  • zakazie wizyt w strzeżonym ośrodku,
  • ograniczeniu do niezbędnego minimum, tj. wyłącznie do szczególnie uzasadnionych przypadków, realizacji zakupów na potrzeby cudzoziemców.

- Wszystkie wytyczne - zarówno krajowego Głównego Inspektora Sanitarnego MSWiA jak i WHO dotyczące zwalczania pandemii COVID-19, zostały przesłane do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców, jak również do wszystkich placówek Straży Granicznej, gdzie są wykorzystywane w realiach codziennej służby – zaznaczył gen. Tomasz Praga.

Komendant podkreślił, że w miejscach detencji wprowadzono codzienną dezynfekcję części wspólnych. Cudzoziemcom, funkcjonariuszom SG, pracownikom i personelowi medycznemu, a także personelowi sprzątającemu, zapewniono odpowiednie preparaty dezynfekcyjne oraz środki higieniczne, w tym maseczki ochronne i rękawiczki.

Dodatkowo, cudzoziemcy przebywający w ośrodkach strzeżonych są na bieżąco informowani przez administrację ośrodka – w języku dla nich zrozumiałym - o problematyce koronawirusa,  w szczególności co do obowiązujących zasad i restrykcji podejmowanych w związku obowiązującym stanem zagrożenia.

Konsultacje psychologiczne w strzeżonych ośrodkach odbywają się na podstawie zgłoszonych potrzeb, zgodnie z ustalonym harmonogramem przyjęć psychologa w ośrodku. Realizowane są także przez psychologów zewnętrznych. W większości strzeżonych ośrodków realizowane są także tzw. teleporady.

W związku z wprowadzeniem całkowitego zakazu widzeń, komendant polecił podjąć wszelkie niezbędne kroki, aby zintensyfikować kontakt cudzoziemców z osobami bliskimi, jak również z organizacjami pozarządowymi świadczącymi pomoc cudzoziemcom, przy użyciu m.in. komunikatora internetowego.

Komendant zaznaczył, że ustawa z 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw, wprowadziła szereg rozwiązań prawnych mających na celu rozwiązanie problemów, jakie powoduje epidemia wirusa SARS-CoV-2 dla legalności pobytu cudzoziemców w Polsce. Wprowadziła m.in. przedłużenie z mocy prawa wielu istotnych dla pobytu cudzoziemców terminów, które przypadają po 14 marca 2020 r.

- Aktualnie brak jest nadzwyczajnych rozwiązań legislacyjnych odnoszących się do kwestii terminów stosowania detencji i procedur ewentualnego zwalniania osób ze strzeżonego ośrodka w stanie zagrożenia epidemią. Mając na uwadze powyższe informuję, że sam fakt ogłoszenia stanu epidemii nie wydaje się być samoistnym powodem do zwolnienia cudzoziemców już umieszczonych w ośrodkach, jako że postanowienia o ich umieszczeniu są ważne – podkreślił gen. Tomasz Praga.

Komendant Straży Granicznej odniósł się również do kwestii realizacji przymusowych powrotów cudzoziemców do kraju pochodzenia zorganizowanych od 13 marca 2020 r.  Wskazał, że w ten sposób opuściło Polskę łącznie 49 cudzoziemców, z czego 29 osób przebywających w strzeżonym ośrodku. U tych osób nie przeprowadzono - z uwagi na brak objawów zarażenia - prewencyjnych testów na obecność koronawirusa.

Według stanu na 3 marca 2020 r. w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców przebywało łącznie 91 cudzoziemców, wobec których została wydana decyzja o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu, bądź trwa postępowanie w tej sprawie. Dotyczyło to m.in. 11 osób małoletnich (2 małoletnich bez opieki, 9 małoletnich pod opieką rodziców) oraz 7 osób przewlekle chorych. W grupie tej nie było osób powyżej 60 roku życia.

- Straż Graniczna podjęła wszelkie działania zmierzające do zapewnienia, w obecnej wyjątkowej sytuacji, optymalnego poziomu bezpieczeństwa zarówno wobec personelu Straży Granicznej, jaki i cudzoziemców będących pod opieką Straży Granicznej. Jednocześnie informuję, iż mając na uwadze bezpieczeństwo tych osób, pozostaję otwarty na każde sugestie mogące podnieść poziom bezpieczeństwa – zadeklarował gen. Tomasz Praga.

KMP.071.4.2020

Koronawiurs. Negatywne skutki zamykania młodzieżowych ośrodków socjoterapii

Data: 2020-04-28
  • W czasie walki z koronawirusem nie działają m.in. szkoły specjalne w młodzieżowych ośrodkach socjoterapii
  • Gdzieniegdzie zawieszono także całe te ośrodki, a ich wychowanków odesłano do placówek opiekuńczo-wychowawczych
  • Może to mieć negatywne konsekwencje i dla młodych ludzi, którzy przebywali i uczyli się w takich ośrodkach, i dla pracowników oraz wychowanków placówek opiekuńczo-wychowawczych

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają sygnały o rosnącej liczbie młodzieżowych ośrodków socjoterapii, które zawiesiły działalność w związku z epidemią COVID-19. Ośrodków tych jest w całej Polsce  87. Ponad 30 z nich nakazało odsyłanie umieszczonych tam wychowanków do placówek opiekuńczo-wychowawczych. 

Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 11 marca 2020 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 ograniczyło funkcjonowanie publicznych i niepublicznych jednostek systemu oświaty, w tym szkół specjalnych funkcjonujących w młodzieżowych ośrodkach socjoterapii.

Przepis ten posłużył jednak w niektórych przypadkach za podstawę czasowego zamknięcia nie tylko szkół, ale także całych ośrodków i skierowania części wychowanków z powrotem do placówek opiekuńczo-wychowawczych.

Dyrektorzy tych placówek zwracają uwagę na zagrożenie dla zdrowia swoich wychowanków i pracowników, spowodowane brakiem możliwości stwierdzenia, czy osoba wracająca z młodzieżowego ośrodka socjoterapii, nie jest zakażona koronawirusem. A nie ma warunków do zalecanej izolacji i obserwowania wychowanka. Utrudniony jest też dostęp do opieki lekarskiej i psychologicznej.

Dyrektorzy obawiają się także utraty u dzieci i młodzieży pozytywnych efektów zdobytych dzięki pracy młodzieżowych ośrodków socjoterapii. Istnieje również ryzyko, że wraz z kierowaniem nowych osób do placówek opiekuńczo-wychowawczych część kadry, kierując się obawą przed zachorowaniem, zdecyduje się skorzystać ze zwolnienia z pracy.

RPO poprosił o stanowisko ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego.

VII.7037.58.2020

Koronawirus. Informacje o sytuacji w domach pomocy społecznej w Warszawie i na Mazowszu

Data: 2020-04-28
  • W Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy kwarantanną objęto 121 mieszkańców i 51 pracowników
  • 3 pacjentów ZOL przy ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie zmarło
  • W Domu Pomocy Społecznej w Psarach koronawirus został zdiagnozowany u 13 mieszkańców i 7 członków personelu

Urząd wojewódzki o sytuacji w mazowieckich domach pomocy społecznej

Kinga Jura zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 14 kwietnia. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa w domach pomocy społecznej. To właśnie mieszkańcy tego typu placówek są grupą najbardziej zagrożoną zarażeniem.

Przedstawicielka Wojewody Mazowieckiego wskazała, że w okresie 18 - 23 kwietnia 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców czterech domów pomocy społecznej potwierdzone zostały przypadki zakażenia koronawirusem, a dwa domy pomocy społecznej na dzień 23 kwietnia objęte były kwarantanną. Kwarantanna zakończyła się zaś w: DPS w Niedabylu, DPS w Tomczycach (kwarantannę zdjęto z pracowników, nie było jeszcze decyzji sanepidu co do mieszkańców), DPS w Lipsku i DPS dla Kombatantów w Warszawie.

W przypadku Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy kwarantanna została nałożona początkowo na część mieszkańców (osoby przebywające w placówce, przy ul. Partyzantów 3). Zakażenie stwierdzono wówczas u 7 mieszkańców. Zostali oni przewiezieni na oddział zakaźny Radomskiego Szpitala Specjalistycznego. Pozostałe osoby przebywające w budynku przy ul. Partyzantów objęto kwarantanną (35 mieszkańców oraz 9 pracowników). Po upływie 7 dni testy powtórzono, przeprowadzając je jednocześnie u mieszkańców i pracowników budynku przy ul. Sienkiewicza 37.

- Niestety okazało się, że wśród mieszkańców i pracowników są osoby zakażone. Od 21 kwietnia łącznie objętych kwarantanną jest 121 mieszkańców i 51 pracowników, z czego 31 w DPS. Pierwsze wyniki testów potwierdziły nowe zakażenie u 34 mieszkańców i 7 pracowników, z których 4 osoby przebywają na terenie placówki – wskazała Kinga Jura. Podkreśliła, że Wydział Polityki Społecznej pozostaje w tym przypadku w stałym kontakcie z dyrektorem domu i władzami powiatowymi.

Koronawirusa potwierdzono również u mieszkańców jednej z prywatnych placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku. Chodzi o Dom Aktywnego Seniora „Biały Bez” w gminie Nadarzyn. 23 kwietnia 10 mieszkańców placówki (z potwierdzoną obecnością koronawirusa) znajdowało się w szpitalu. Jak podkreśliła przedstawicielka wojewody, placówka nie jest już objęta kwarantanną.

Sytuacja w ZOL prowadzonym przez Caritas Archidiecezji Warszawskiej

Michał Dzięgielwski p.o. Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 18 kwietnia br. w sprawie sytuacji w zakładzie opiekuńczo-leczniczym prowadzonym przez Caritas Archidiecezji Warszawskiej przy ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

W odpowiedzi przedstawiciel mazowieckiego NFZ wskazał, że 20 kwietnia br. przeprowadzona została rozmowa Zastępcy Dyrektora MOW NFZ ds. Służb Mundurowych i Świadczeniobiorców z Kierownikiem Medycznym ZOL. W jej wyniku NFZ ustalił, że zakład dysponuje 123 łóżkami, a zakażenie koronawirusem rozpoznano w jednym 40-łóżkowym oddziale znajdującym się na osobnej, najwyższej kondygnacji budynku (oddział jest odizolowany). Początkowo zakażenie podejrzewano u 21 pacjentów, ponowne testy wypadły ujemnie u 6 pacjentów z wcześniejszym wynikiem dodatnim/niejednoznacznym.

- Dotychczas zmarły 3 osoby, w tym 2 w ZOL (rodzina jednego pacjenta nie wyraziła woli przeniesienia do szpitala), jedna w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym – wskazał Michał Dzięgielewski.

Ponadto 19 kwietnia br. zagorączkowało 5 osób z wynikami pierwotnie ujemnymi. Pobrano od nich materiał do badań, a zakład aktualnie oczekuje na wyniki.

Jak poinformował Michał Dzięgielwski, w opinii Kierownika Medycznego ZOL zarówno Wojewódzki Szpital Zakaźny, jak i CSK MSWiA nie wyrażają zgody na leczenie (szczególnie obejmujące wentylację mechaniczną) podopiecznych zakładu wskazując takie postępowanie jako terapię uporczywą. Kierownik określił jednak obecną sytuację epidemiologiczną jako stabilną.

- Pragnę zapewnić, że Mazowiecki OW NFZ pozostając w kontakcie ze świadczeniodawcami oraz działając w ramach obowiązujących przepisów prawa, dokłada wszelkich starań mających na celu możliwie jak największe wsparcie placówek udzielających świadczeń w tak trudnym czasie, jak również zabezpieczenie bezpieczeństwa pacjentów oraz personelu medycznego – zadeklarował Dzięgielwski.

DPS dla Kombatantów w Warszawie 

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów w Warszawie, dyrektorka placówki Jolanta Lisiecka poinformowała, że koronawirus został początkowo zdiagnozowany u jednej z mieszkanek, która została przyjęta do DPS 3 kwietnia br., bezpośrednio po pobycie w prywatnym domu opieki przy ul. Bobrowieckiej 9 w Warszawie. Dwa dni później, rodzina podopiecznej powiadomiła DPS, o pozytywnym wyniku testu na obecność koronawirusa. Następnego dnia mieszkanka została przewieziona do szpitala.

Dyrektorka DPS zaznaczyła, że u żadnego z pracowników nie zdiagnozowano dotychczas zakażenia koronawirusem. Kwarantanną objęto jedną mieszkankę oraz 13 pracowników. Jedenaście osób odbywało kwarantannę w swoich domach, a 2 osoby na terenie DPS. Osoby te zostały poddane testom na koronawirusa. Wszystkie wyniki były negatywne.

- Z informacji telefonicznej otrzymanej z Sanepidu wynika, iż testy przeprowadzane są tylko osobom, które miały bezpośredni kontakt z osobą zakażoną. Pozostałym osobom nie wykonuje się zatem badania na obecność koronawirusa – zaznaczyła Jolanta Lisiecka. Wcześniej placówka zgłosiła do Sanepidu jeszcze 52 pracowników i 64 pensjonariuszy. Były to bowiem osoby, które miały kontakt z zarażoną tylko w sposób pośredni.  

Dyrektorka podkreśliła, że aby zapobiec rozprzestrzenianiu się zarażenia zostały zaostrzone zasady wskazane przez GIS. Wydzielono pokoje, w których zastosowano zasady reżimu sanitarnego oraz te, w których: przebywała osoba zakażona, osoba po przeniesieniu z pokoju od osoby zakażonej oraz 2 pracowników, którzy mieli bezpośredni kontakt z zakażoną, kiedy nieznany był jeszcze wynik testu. Od momentu uzyskania informacji o pozytywnym wyniku testu, jeden z pracowników został wyznaczony jako osoba dedykowana do kontaktu z zakażoną.

Wyznaczone pokoje znajdowały się obok siebie, w wydzielonej części budynku, do której nie miały dostępu pozostałe osoby, tj. niezakażeni mieszkańcy i niezakażony personel DPS. Pracownicy wyznaczonej strefy nie mieli kontaktu z innymi mieszkańcami ani pracownikami.

Stan zdrowia wszystkich mieszkańców jest monitorowany poprzez stałą obserwację oraz codzienne dwukrotne pomiary temperatur (poranne i wieczorne). Każdy pracownik przed rozpoczęciem pracy również ma mierzoną temperaturę. Osoby, u których temperatura wynosi powyżej 37,5 °C, nie są dopuszczane do pracy.

Mieszkańcy pozostają w izolacji - bez możliwości odwiedzin, wejścia na teren placówki osób obcych oraz bez wyjść mieszkańców poza teren DPS. Ponadto zakupy leków w aptece oraz drobnych sprawunków dla mieszkańców realizowane są przez wyznaczonego pracownika.

- Ograniczyliśmy również kontakty wewnętrzne mieszkańców - zawiesiliśmy zajęcia grupowe takie jak terapia zajęciowa czy rehabilitacja, posiłki są wydawane do pokoi podopiecznych. Personel jest zobowiązany do stosowania środków ochrony osobistej: maseczek, rękawiczek jednorazowych, przyłbic i fartuchów ochronnych. Pracownik dedykowany do kontaktu z osobą zakażoną przy każdorazowym kontakcie ubrany jest w odzież specjalistyczną: kombinezon, czepek, gogle, ochraniacze na buty i rękawiczki – podkreśliła Jolanta Lisiecka.

Powierzchnie w częściach wspólnych, przyciski, włączniki światła, uchwyty i klamki są dezynfekowane. Wszystkie przedmioty przekazywane mieszkańcom przez rodziny i bliskich znajdują się przez 24 godziny w izolacji, a następnie po zdezynfekowaniu są przekazywane konkretnej osobie.

Na 21 kwietnia br. usługi opiekuńcze dla mieszkańców świadczyło 12 pracowników. Pracował również jeden opiekun z firmy Medicover. Dodatkowo 14 kwietnia br. placówka zgłosiła zapotrzebowanie na wsparcie kadrowe w postaci 2 pielęgniarek i 3 opiekunów.

Biuro Pomocy i Projektów Społecznych Urzędu m.st. Warszawy przekazało na użytek placówki środki ochrony osobistej dla pracowników oraz materiały szkoleniowe (porady i filmy), dotyczące ich stosowania. Wojewoda Mazowiecki przekazał natomiast środki do dezynfekcji rąk i powierzchni oraz maseczki i rękawiczki jednorazowe. W ostatnim czasie placówka zgłosiła Warszawskiemu Centrum Pomocy Rodzinie (WCPR) zapotrzebowanie na kolejną partię środków ochrony osobistej.

- O sytuacji w placówce informuję na bieżąco WCPR oraz Biuro Pomocy i Projektów Społecznych Urzędu m. st. Warszawy. Po konsultacjach podejmowane są wspólne działania. Wdrażamy kolejne polecenia Wojewody, mające na celu przeciwdziałanie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Wojewoda otrzymał od nas informacje o brakach w środkach ochrony oraz brakach kadrowych na stanowisku pielęgniarki. Współpraca układa się dobrze. Widoczne jest zainteresowanie ze strony Wojewody i BPiPS Urzędu m.st. Warszawy – zaznaczyła Jolanta Lisiecka.

Podkreśliła, że sytuację w DPS można obecnie uznać za opanowaną i stabilną. Według dyrektorki, mieszkańcy podeszli ze zrozumieniem do ograniczeń, związanych z wyjściami na zewnątrz i z odwiedzinami, rozumiejąc powagę sytuacji. Mają też zapewnione wsparcie psychologa zatrudnionego w placówce.

Sytuacja w DPS w Psarach

Wicestarosta Ostrowski Roman Pacholczyk wskazał, że w Domu Pomocy Społecznej w Psarach koronawirus został zdiagnozowany u 13 mieszkańców i 7 członków personelu. Kwarantanną objęto 165 mieszkańców i 44 pracowników. Testy zostały przeprowadzone wszystkim tym osobom. Część osób jest hospitalizowana w szpitalu zakaźnym w Poznaniu.

- W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu wirusa zastosowano izolację zakażonych osób, wykonane zostały testy oraz wdrożono maksymalne możliwe środki ochrony – podkreślił Roman Pacholczyk.

Dodał, że obecnie w placówce jest wystarczająca liczba personelu opiekuńczego (20 osób). W DPS jest także wystarczająca ilość środków dezynfekcyjnych, maseczek oraz innych środków ochrony osobistej. Wicestarosta wskazał, że Powiat Ostrowski współpracuje z Wojewodą Wielkopolskim, czego efektem jest m.in. uzyskanie pewnej ilości środków ochrony i materiałów dezynfekcyjnych. - Pomoc mogłaby być większa, ale na dzień dzisiejszy potrzeby przerastają możliwości – zaznaczył Pacholczyk.

- Rzecznik Praw Obywatelskich powinien z całą mocą zasygnalizować rządowi znaczenie DPS-ów w systemie opieki nad seniorami i podjęcie działań na rzecz większego wsparcia mającego na celu uniknięcie dalszych konsekwencji związanych z rozprzestrzenianiem zakażenia koronawirusem tych osób, które z racji wieku są na to najbardziej narażone – zauważył wicestarosta ostrowski.

KMP.071.4.2020, KMP.071.4.2020, KMP.071.4.2020

Koronawirus. Obywatel czeka na zmianę kary więzienia na dozór elektroniczny – a to sprawa pilna

Data: 2020-04-24
  • Od listopada 2019 r. obywatel czeka na rozpatrzenie przez sąd swego wniosku o zmianę odbywania kary więzienia na dozór elektroniczny
  • W związku z epidemią sąd odwołał wszelkie posiedzenia od 13 marca do 30 kwietnia 2020 r.
  • Taka sprawa mieści się w ustawowym katalogu spraw pilnych, które mimo wszystko mają być rozpatrywane  – wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Sąd przyznał, że są to sprawy pilne, a posiedzenia w nich odwołano wskutek błędu, który będzie naprawiony

W swej skardze do RPO obywatel wskazał, że od listopada 2019 r. oczekuje na rozpatrzenie przez sąd wniosku o zmianę odbywania kary pozbawienia wolności z izolacji w zakładzie karnym na dozór elektroniczny. W związku z epidemią Sąd Okręgowy w K. odwołał jednak rozprawy i posiedzenia sądowe oraz inne czynności z udziałem stron w okresie od 13 marca do 30 kwietnia 2020 r. Także jego sprawa została odwołana.

Tymczasem w myśl ustawy „koronawirusowej” z 2 marca 2020 r. sprawami pilnymi są m.in. te, w których wykonywana jest kara pozbawienia wolności albo inna kara lub środek przymusu skutkujący pozbawieniem wolności, jeżeli rozstrzygnięcie sądu dotyczy zwolnienia osoby pozbawionej wolności z zakładu karnego lub aresztu śledczego albo jest niezbędne do wykonania takiej kary lub środka przymusu w tym zakładzie lub areszcie.

Wydaje się zatem, że sprawa o zamianę kary pozbawienia wolności na dozór elektroniczny mieści się w katalogu spraw pilnych.

Rzecznik zwrócił się do Prezesa Sądu Okręgowego w K. o wskazanie, czy takie sprawy są tam traktowane jako pilne w rozumieniu ustawy.

W odpowiedzi sąd poinformował, że sprawy o zamianę formy wykonywania kary pozbawienia wolności na dozór elektroniczny, jeśli skazany odbywa karę pozbawienia wolności, są traktowane jako pilne.

Początkowo rzeczywiście w Wydziale Penitencjarnym Sądu Okręgowego błędnie odwołano posiedzenia w tych sprawach, jednak przewodniczącej zwrócono uwagę na nieprawidłowości w tym zakresie.

VII.510.59.2020

Koronawirus. Służba Więzienna: ograniczono pracę więźniów poza zakładami karnymi

Data: 2020-04-23
  • Czasowo wstrzymano lub ograniczono zatrudnienie osób pozbawionych wolności poza zakładami karnymi – informuje RPO Służba Więzienna
  • W 2019 r. do pracy na zewnątrz bez konwojenta wychodziło 8234 skazanych. Według stanu na 2 kwietnia jest to 338 osadzonych
  • Przed opuszczeniem zakładu karnego oraz po powrocie poddawani są oni pomiarowi temperatury ciała oraz dezynfekcji rąk

Mając na uwadze stan epidemii oraz wynikające z tego graniczenia służące poprawie bezpieczeństwa obywateli, Służba Więzienna podjęła szereg działań, w celu ograniczenie możliwości rozprzestrzeniania się zagrożeń wynikających z epidemii koronawirusa.

Dyrektorzy poszczególnych jednostek penitencjarnych podjęli decyzje dotyczące wprowadzenia ograniczeń zatrudnienia osób pozbawionych wolności. W celu przeciwdziałania transmisji wirusa rekomendowano ograniczenie zatrudnienia osób pozbawionych wolności do prac niezbędnych do funkcjonowania jednostek penitencjarnych oraz realizacji strategicznych obszarów działania. np. obszarów związanych z produkcją żywności. Efektem  rekomendacji jest ogromny spadek liczby skazanych zatrudnionych poza terenem zakładu karnego.

W 2019 r. średnio ze wszystkich jednostek penitencjarnych w kraju do pracy poza terenem zakładu w systemie bez konwojenta wychodziło 8234 skazanych. Aktualnie według stanu na 2 kwietnia 2020 r. na zewnątrz jednostki pracuje jedynie 338 osadzonych z 15 zakładów karnych i aresztów śledczych, co stanowi jedynie około 4% przeciętnej liczby zatrudnionych w 2019 r. Skazani zatrudnieni są przede wszystkim w zakładach przetwórstwa mlecznego, mięsa oraz piekarniach.

Wprowadzono procedury profilaktyczne, które na bieżąco dostosowuje się do zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego. Procedurom tym podlegają również osadzeni udający się do pracy. Każdorazowo, przed opuszczeniem zakładu karnego oraz po powrocie poddawani są pomiarowi temperatury ciała oraz dezynfekcji rąk. Zalecono, aby rozważyć potrzebę i możliwości wyposażenia skazanych przez pracodawcę w maseczki ochronne oraz rękawiczki jednorazowe na czas przemieszczania do miejsca pracy i w drodze powrotnej.

Przewożenie skazanych do miejsca pracy i do jednostek penitencjarnych odbywa się odpowiednio przygotowanym i zorganizowanym przez pracodawcę transportem. Skazani nie przemieszczają się do miejsca pracy środkami transportu publicznego. Nie są również transportowani razem z innymi pracownikami kontrahenta. Zapewniono transport dedykowany wyłącznie osadzonym.

Ponadto wprowadzono zasadę ograniczenia do minimum kontaktów osób pozbawionych wolności z pozostałymi pracownikami danego przedsiębiorstwa min. poprzez zapewnienie w miarę możliwości odrębnych pomieszczeń socjalnych i szatni.

Przedsiębiorstwa współpracujące ze Służbą Więzienną realizujące zatrudnienie poza terenem jednostki penitencjarnej, działające w obszarze szeroko rozumianej produkcji żywności charakteryzują się podwyższonym reżimem sanitarnym, funkcjonując w oparciu o restrykcyjne wymagania higieniczne dla zakładów produkcji i obrotu żywnością wynikające z systemu HACCAP. W związku z powyższym pracownicy wspomnianych przedsiębiorstw muszą być wyposażeni we właściwe środki ochrony osobistej.

Funkcjonariusze Służby Więziennej prowadzą kontrolę miejsc zatrudnienia również pod kątem zapewnienia w miejscu pracy osadzonych odpowiednich środków ochrony indywidualnej, warunków higienicznych i sanitarnych oraz środków dezynfekujących. Skazani zatrudnieni poza terenem jednostki penitencjarnej rozmieszczani są z uwzględnieniem kryterium miejsca pracy, w miarę możliwości w wydzielonych celach, oddziałach mieszkalnych, a także odrębnie od pozostałych skazanych.

Wszystkie działania podejmowane przez Służbę Więzienną są skoordynowane z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektora Sanitarnego. Dyrektorzy jednostek penitencjarnych powołali zespoły robocze do spraw koordynowania czynności podejmowanych w związku z zagrożeniem epidemiologicznym, które na bieżąco współpracują z właściwymi terytorialnie Państwowymi Wojewódzkimi i Powiatowymi Stacjami Sanitarno-Epidemiologicznymi. Podejmowane decyzje w kwestii zatrudnienia skazanych są adekwatne do obecnej sytuacji panującej w konkretnym obszarze kraju i konkretnej jednostce penitencjarnej.

Decyzje dotyczące wstrzymania lub ograniczania zatrudnienia, zgodnie z zapisem art. 247§1 Kodeksu karnego wykonawczego, należą do kompetencji dyrektora aresztu śledczego i zakładu karnego. Służba Więzienna monitoruje na bieżąco zagrożenie epidemiologiczne związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa dlatego w każdej chwili istnieje możliwość całkowitego wstrzymania zatrudnienia zewnętrznego.

Zarządzeniem nr 20/20 z dnia 2 marca 2020 r. Dyrektor Generalny Służby Więziennej powołał zespół do koordynowania działań podejmowanych w związku z zagrożeniem epidemiologicznym w jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej. Za pośrednictwem dyrektorów okręgowych Służby Więziennej przekazano uzgodnione i skonsultowane z Głównym Inspektorem Sanitarnym przykładowe algorytmy kwalifikacji osób do dalszego postępowania w związku z sytuacją epidemiologiczną C0\/ID-19.

Wytyczne stanowią bazę do stworzenia szczególnego trybu postępowania dostosowanego do struktury i funkcjonowania poszczególnych zakładów  karnych i aresztów śledczych z uwzględnieniem zaleceń właściwych miejscowo Państwowych Powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych.

IX.517.676.2020

Koronawirus. Wojewoda Lubelski o wsparciu DPS i prywatnych placówek opieki

Data: 2020-04-23
  • Wojewoda lubelski przekazuje domom pomocy społecznej środki ochrony osobistej i płyny do dezynfekcji
  • W przypadku prywatnej placówki w Majdanie Ruszowskim służby wojewody zapewniły transport zakażonych do szpitali

Wojewoda Lech Sprawka odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 17 kwietnia 2020 r. w sprawie sytuacji w Domu Pobytu dla Osób Chorych, Niesamodzielnych oraz Starszych „Biały Domek” w Majdanie Ruszowskim. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Placówka w Majdanie Ruszowskim jest prywatnym domem opieki. Tego typu placówki od kilku lat wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w miejscach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi, ponieważ przebywają tam osoby z najbardziej narażonych na zakażenie grup – m.in. osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W odpowiedzi wojewoda wskazał, że podległe mu służby pozostają w kontakcie z kierownictwem placówki w Majdanie Ruszowskim. Poinformował, że niezwłocznie po otrzymaniu informacji z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Zamościu o podejrzeniu zakażenia koronawirusem pacjentów oraz personelu placówki, Wojewódzki Koordynator Ratownictwa Medycznego zorganizował transport tych osób:

  • 11 kwietnia - do Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Tomaszowie Lubelskim, do ARION Szpitale Sp. z o.o. w upadłości Zespół Opieki Zdrowotnej w Biłgoraju oraz do Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie,
  • 14 kwietnia 1 osoba ze szpitala w Chełmie została przewieziona do Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie.
  • 21 kwietnia kolejne osoby przetransportowano do SP ZOZ w Tomaszowie Lubelskim oraz do ZOZ w Biłgoraju.

Wojewoda podkreślił, że sytuacja w domach pomocy społecznej na Lubelszczyźnie jest monitorowana przez podległe mu służby. W razie zgłaszanego zapotrzebowania na środki ochrony osobistej czy płyny do dezynfekcji materiały takie są im przekazywane niezwłocznie, w miarę możliwości. 10 kwietnia Wojewoda Lubelski wydał starostom oraz prezydentom miast polecenie podjęcia działań zapewniających natychmiastowe wsparcie DPS, w których w ramach pracy zespołu opiekuńczo terapeutycznego występują problemy kadrowe. Pomocy powinna udzielić w tym zakresie  odpowiednio wykwalifikowana kadra, w tym m.in. z placówek wsparcia dziennego, dziennych domów i klubów seniora oraz środowiskowych domów samopomocy.

- Podległe mi służby pozostają w kontakcie z kierownictwem domów pomocy społecznej oraz zakładów opiekuńczo-leczniczych. Przy aktywnej współpracy z Państwową Inspekcją Sanitarną przygotowywane są kolejne działania, mające na celu przeciwdziałanie rozwojowi epidemii – podkreślił Lech Sprawka.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Lubelski NFZ o działaniach w czasie epidemii

Data: 2020-04-23
  • NFZ wydaje komunikaty i zbiera informacje, które mogą mieć wpływ na zapewnienie odpowiedniej opieki medycznej

Dorota Blechar, zastępca dyrektora ds. medycznych w Lubelskim Oddziale Wojewódzkim NFZ, odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 17 kwietnia 2020 r. w sprawie sytuacji w Domu Pobytu dla Osób Chorych, Niesamodzielnych oraz Starszych „Biały Domek” w Majdanie Ruszowskim. W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Placówka w Majdanie Ruszowskim jest prywatnym domem opieki. Tego typu placówki od kilku lat wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w miejscach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi, ponieważ przebywają tam osoby z najbardziej narażonych na zakażenie grup – m.in. osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W odpowiedzi przedstawicielka lubelskiego NFZ wskazała, że placówka w Majdanie Ruszkowskim nie jest związana umową o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej z NFZ, a jej właścicielka nie zwracała się do Lubelskiego OW NFZ z prośbą o udzielenie jakiejkolwiek pomocy.

- W obszarze możliwego wsparcia dla tego typu podmiotów, Lubelski OW NFZ podejmuje działania w ramach prawnie określonych kompetencji, w szczególności w zakresie zabezpieczenia potrzeb zdrowotnych i zapewnienia bezpieczeństwa pacjentów – zadeklarowała Dorota Blechar.

Wskazała, że mając na uwadze szczególne zagrożenie dla pensjonariuszy domów pomocy społecznej oraz innych placówek sprawujących opiekę nad niesamodzielnymi i starszymi ludźmi, Lubelski Oddział Wojewódzki NFZ skierował do podmiotów leczniczych realizujących świadczenia podstawowej opieki zdrowotnej, komunikat w sprawie zapewnienia ciągłości opieki medycznej nad pacjentami zamieszkującymi w tego typu placówkach. NFZ prosił jednocześnie o bieżące informowanie o ewentualnych problemach, które mogą mieć wpływ na zapewnienie właściwej opieki medycznej.

Ponadto na stronie internetowej oddziału NFZ oraz za pośrednictwem systemu zarządzania obiegiem informacji umieszczane są komunikaty, informacje oraz wytyczne dotyczące udzielania świadczeń w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego.

- Pragnę zapewnić, że LOW NFZ dokłada wszelkich starań aby wspólnie ze świadczeniodawcami dbać o należytą jakość i dostępność do świadczeń opieki zdrowotnej, szczególnie w obszarze bezpieczeństwa pacjentów w obliczu epidemii choroby Covid -19 – zaznaczyła Dorota Blechar.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sytuacja w prywatnym domu opieki na Lubelszczyźnie

Data: 2020-04-22
  • 8 mieszkańców i 7 pracowników prywatnego domu opieki w Majdanie Ruszowskim jest zarażonych koronawirusem. 14 osób przebywa w szpitalach

Poza domami pomocy społecznej, także w prywatnych placówkach całodobowej opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał właścicieli tego typu placówek o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Odpowiadając na pismo KMPT, Jolanta Markiewicz właścicielka Domu Pobytu dla Osób Chorych, Niesamodzielnych oraz Starszych „Biały Domek” w Majdanie Ruszowskim poinformowała, że u 8 pensjonariuszy i 7 członków personelu zdiagnozowano koronawirusa. Wszystkim członkom personelu i wszystkim pensjonariuszom zostały wykonane badania w kierunku COVID-19. 21 kwietnia br. zostały wykonane ponowne testy: dwóm pracownikom i 7 pensjonariuszom, którzy przebywają na kwarantannie w placówce. Ponadto w szpitalach przebywa 6 pracowników i 8 pensjonariuszy.

Właścicielka placówki podkreśliła, że podjęte zostały środki w celu ograniczenia dalszego rozprzestrzeniania się zarażenia. Wskazała m.in., że:

  • Pracownicy, którzy mieli kontakt z zarażoną osobą zostali poddani kwarantannie.
  • Pensjonariusze zostali poddani izolacji w pokojach, w których na co dzień zamieszkują.
  • Z planu dnia usunięto wszystkie wspólne dla pensjonariuszy aktywności, zaś posiłki spożywają w swoich pokojach.
  • Pracownicy są zaopatrzeni w środki ochrony osobistej i zostali zapoznani z procedurami postępowania w przypadku wystąpienia zachorowania na COVID-19.
  • Przedstawiono instrukcje jak obchodzić się ze środkami ochrony osobistej.

- Jesteśmy zaopatrzeni w środki do dezynfekcji, jednak występują problemy z ich zakupem (wysoka cena oraz mała dostępność) – zauważyła Jolanta Markiewicz. Dodała, że 21 kwietnia Wojewoda Lubelski zaopatrzył placówkę w rękawiczki jednorazowe i maseczki ochronne. Właścicielka podkreśliła, że jest w stałym kontakcie telefonicznym z wojewodą.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Środki bezpieczeństwa w domach pomocy społecznej. MRPiPS uszczegóławia zalecenia

Data: 2020-04-21
  • Każdy DPS musi być przygotowany na wypadek objęcia kwarantanną lub izolacją
  • Mieszkańcy powinni mieć możliwość kontaktu z rodzinami za pomocą urządzeń komunikacyjnych, dostępna musi być też dla pomoc psychologiczna
  • Pracownicy powinni zaś pracować tylko w jednej placówce
  • To kolejne zalecenia Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Iwona Michałek odpowiedziała na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 27 marca 2020 r. RPO pytał wówczas Prezesa Rady Ministrów o  kwestie dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa oraz poszanowania praw osób pozbawionych wolności w związku z epidemią koronawirusa. Iwona Michałek przedstawiła działania podejmowane przez resort w stosunku do domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki.

Odpowiedź zawiera przede wszystkim informacje przekazywane już RPO w piśmie 3 kwietnia. Wiceszefowa resortu zaznaczyła jednak, że instrukcje wydawane przez Minister Rodziny w miarę nasilenia zagrożenia są uszczegóławiane. Jak wskazała, za pośrednictwem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji zostało przekazanych wojewodom 7 szczegółowych, wielopunktowych zaleceń i instrukcji dla jednostek samorządu terytorialnego prowadzących lub zlecających prowadzenie domów pomocy społecznej.

W porównaniu z odpowiedzią z 3 kwietnia uzupełniono m.in. informacje dotyczące:

  • zobowiązania wszystkich wchodzących do domu pomocy społecznej do mierzenia temperatury ciała i wprowadzenia zakazu wchodzenia do DPS w przypadku wykazania podwyższonej temperatury,
  • umożliwienia mieszkańcom domów pomocy społecznej kontaktu z rodzinami i siecią wsparcia poza placówką z wykorzystaniem urządzeń komunikacyjnych,
  • zapewnienia pomocy psychologicznej osobom potrzebującym wsparcia,
  • obowiązkowego używania przez pracowników domów pomocy społecznej maseczek ochronnych i rękawiczek,
  • zapewnienia ciągłości zaopatrzenia domów pomocy społecznej w żywność, środki czystości, środki ochrony osobistej,
  • przygotowania każdego domu pomocy społecznej do funkcjonowania w warunkach, gdy cały dom lub jego część będzie objęta kwarantanną lub izolacją (mieszkańcy i pracownicy), ze szczególnym uwzględnieniem zapewnienia noclegu i wyżywienia pracownikom.

Iwona Michałek wskazała również, że w przypadku osób zarażonych koronawirusem, które wymagają hospitalizacji należy niezwłocznie podjąć działania mające na celu umieszczenie ich w jednoimiennym szpitalu zakaźnym.

W kwestiach dotyczących pracowników domów pomocy społecznej wcześniejsze rekomendacje zostały uzupełnione o informację, że w razie potrzeby w DPS należy wprowadzić system rotacyjny pracy pracowników. Ponadto obsługa medyczna i pielęgnacyjna w DPS powinna być zapewniana przez osoby pracujące tylko w danej jednostce, bowiem łączenie etatów np. DPS-szpital lub DPS-POZ bardzo zwiększa możliwość transmisji koronawirusa.

Ministerstwo rekomenduje w tym celu m.in. wprowadzenie obowiązku przeprowadzania szczegółowego wywiadu z personelem, dotyczącego potencjalnych sytuacji stwarzających ryzyko zakażenia, w których mogli znaleźć się pracownicy, zwłaszcza osoby świadczące pracę równocześnie w podmiotach leczniczych lub innych placówkach zapewniających całodobową opiekę, domach pomocy społecznej, zakładach opiekuńczo-leczniczych, itp.

Podejmowane są działania w celu zapewnienia domom pomocy społecznej środków ochrony osobistej. Agencja Rezerw Materiałowych, na wniosek ministra, udostępniła płyn do dezynfekcji rąk oraz maseczki trójwarstwowe, które zostały przekazane wojewodom w celu ich rozdysponowania.

KMP.071.4.2020

 

Koronawirus. Wojewoda Mazowiecki o działaniach podjętych w prywatnych placówkach leczniczych w Starym Goździe i Warszawie

Data: 2020-04-20
  • Wojewoda Mazowiecki oddelegował 24 osoby, w tym 3 lekarzy, do pracy w ZOL w Starym Goździe oraz w placówce przy ul. Bobrowieckiej w Warszawie
  • Przekazał również środki ochrony osobistej z Agencji Rezerw Materiałowych
  • Zdaniem wojewody to przede wszystkim kierownictwo tych placówek jest odpowiedzialne za zapewnienie bezpieczeństwa przebywających w nich osób  

Dyrektorka Biura Wojewody Mazowieckiego Alicja Walecka odpowiedziała na wystąpienie RPO w sprawie działań podjętych w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Starym Goździe oraz w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym przy ul. Bobrowieckiej w Warszawie.

Od kilkunastu dni sytuacja w obu placówkach jest niezwykle trudna. Jak wynikało z informacji przekazanych przez dyrekcję placówki w Starym Goździe, pozytywne wyniki testu na koronawirusa potwierdzono u 23 pacjentów i 6 członków personelu. Pacjentami nieprzerwanie od 12 dni opiekowali się jeden lekarz, dwie  pielęgniarki i trzech opiekunów. W przypadku warszawskiej placówki przy ul. Bobrowieckiej początkowe wyniki testów wskazywały, że zakażonych było 17 pacjentów oraz 1 pracownik. W piśmie do RPO z 7 kwietnia prezeska Fundacji Nowe Horyzonty, która prowadzi placówkę wskazywała, że w Zakładzie pracowały nieprzerwanie tylko dwie pielęgniarki, dla których nie można było znaleźć zastępstwa.

Przedstawicielka wojewody wskazała, że władze obu placówek poinformowały Wydział Zdrowia Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie o sytuacji i zwróciły się o wsparcie.

- Kontakt ze strony Fundacji był reakcją na pismo Wydziału Zdrowia, w którym prosiliśmy o przekazanie informacji o bieżącej sytuacji w podmiocie leczniczym oraz o działaniach podjętych przez jego kierownictwo. Wysłaliśmy je po otrzymaniu sygnału o możliwości wystąpienia w placówce ogniska epidemiologicznego – zaznaczyła Alicja Walecka.

Podkreśliła, że oba zakłady otrzymały pomoc polegającą na wydaniu rekomendacji, oddelegowaniu do pracy dwudziestu czterech osób, w tym trzech lekarzy oraz przewiezieniu środków ochrony osobistej z Agencji Rezerw Materiałowych.

- Zarówno Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy przy ul. Bobrowieckiej w Warszawie oraz Niepubliczny Zakład Opiekuńczo-Leczniczy Jaśmin w Starym Goździe to placówki prywatne, pobierające opłaty za świadczone przez siebie usługi. To przede wszystkim kierownictwo tych placówek odpowiedzialne jest zapewnienie bezpieczeństwa przebywających w nich osób, poprzez zapewnienie personelu medycznego oraz środków ochrony osobistej. Nie mniej jednak, w trosce o zdrowie i dobro pacjentów, Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie jest w stałym kontakcie z kierownictwem placówek i udziela im na bieżąco wsparcia – wskazała dyrektorka Biura Wojewody Mazowieckiego.

Zaznaczyła również, że władze placówek opiekuńczo-leczniczych działających na terenie województwa mazowieckiego są informowane o możliwości uzyskania od wojewody pomocy w sytuacji związanej z epidemią koronawirusa.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Ministerstwo Zdrowia nie wie, ile jest miejsc zbiorowej kwarantanny

Data: 2020-04-20
  • Resort zdrowia nie zbiera danych na temat miejsc kwarantanny zbiorowej. To zadanie poszczególnych wojewodów

17 kwietnia 2020 r. wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko odpowiedziała na prośbę RPO o przekazanie listy działających i będących w przygotowaniu miejsc kwarantanny zbiorowej.

Wątpliwości Rzecznika wzbudziły m.in. informacje dotyczące tworzenia takich miejsc, ich funkcjonowania, panujących w nich warunków bytowo-sanitarnych, a także przestrzegania praw osób tam umieszczonych.

- Ministerstwo Zdrowia nie dysponuje listą działających placówek kwarantanny zbiorowej wraz z danymi teleadresowymi tych miejsc. Ministerstwo Zdrowia nie gromadzi również danych na temat obecnie przygotowywanych miejsc przeznaczonych na kwarantannę. Organizacja miejsc kwarantanny zbiorowej należy do zadań wojewody – wskazała Józefa Szczurek-Żelazko.

Zaznaczyła, że w sytuacji, gdy ośrodek, który ma być przekształcony w miejsce kwarantanny zbiorowej, ma wątpliwości co do warunków sanitarno-epidemiologicznych, jakie powinny być spełnione, może skontaktować się z właściwą Powiatową Stacją Sanitarno- Epidemiologiczną.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Służba Więzienna o sytuacji w więzieniach i aresztach

Data: 2020-04-20
  • Informacja Biura Słuzby Zdrowia Służby Więziennej z 3 kwietnia 2020 r. o sytuacji w więzieniach i aresztach

Służba Więzienna pozostając w stałym kontakcie z Głównym Inspektorem Sanitarnym, stosuje się bezwzględnie do wytycznych GIS, jako nadrzędnej i właściwej do organizacji zadań i sposobu postępowania w przypadku epidemii choroby zakaźnej.

Testy wykrywające zarażenie koronawirusem są w dyspozycji właściwych powiatowo Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych i placówek pozawięziennych dedykowanych leczeniu koronawirusa. Każdorazowo, w przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem jest powiadamiana właściwa stacja. W jej kompetencji leży decyzja o wykonaniu testów.

Na 3 kwietnia  potwierdzono zakażenie koronawirusem pozytywnym wynikiem testów u 2 osób pozbawionych wolności. Na ten dzień w jednostkach penitencjarnych nie stwierdzono transmisji poziomej zakażenia. Znacząca większość osadzonych izolowanych na podstawie decyzji właściwej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej przybyła z terenów utrwalonej transmisji wirusa i nie wykazuje objawów chorobowych.

W przypadku pogorszenia stanu zdrowia i wystąpienia symptomów choroby, ponownie zawiadamiana jest powyższy organ, w celu wytyczenia dalszego sposobu postępowania (dyslokacja do wskazanego szpitala zakaźnego jednoimiennego) i wykonanie testów.

Na dzień 3 kwietnia 59 osób pozbawionych wolności było objętych kwarantanną/izolacją, która odbywa się zgodnie z wytycznymi właściwej  Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Nie doszło do zgonu osoby pozbawionej wolności w związku z zarażeniem koronawirusem.

Problem braku kadry medycznej jest problemem sygnalizowanym od długiego czasu. Ciągłość udzielania świadczeń zdrowotnych w jednostkach penitencjarnych jest zachowana, w ramach ograniczeń rekomendowanych przez powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne. Wszystkim wymagającym niezbędnej interwencji lekarskiej, zagrażającej życiu lub zdrowiu, udzielane są stosowne świadczenia medyczne, również w pozawięziennych podmiotach leczniczych.

Terminy i dostępność do specjalistycznych badań, zabiegów i procedur realizowanych przez Służbę Więzienną w placówkach pozawięziennych, uzależniona jest od dostępności tych placówek. Na obecną chwilę większość specjalistycznych pozawięziennych podmiotów leczniczych świadczy jedynie procedury medyczne związane z ratowaniem zdrowia i życia wszystkich obywateli RP. w tym osób pozbawionych wolności.

Minister Sprawiedliwości nie jest właściwym do powołania jednoimiennego szpitala zakaźnego. Ewentualni osadzeni wymagający hospitalizacji, zgodnie z ustaleniami z Głównym Inspektorem Sanitarnym i na podstawie ustawy, winni być kierowani do szpitali jednoimiennych zakaźnych podległych Ministrowi Zdrowia.

Dyrektorom jednostek penitencjarnych polecono za pośrednictwem okręgowych inspektoratów Służby Więziennej zaopatrzenie jednostek penitencjarnych w adekwatną do potrzeb ilość środków dezynfekcyjnych i środków ochrony osobistej, w ramach obowiązujących umów, a także na podstawie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych z dnia 2 marca 2020 r.

Minister Sprawiedliwości zapotrzebował w Agencji Rezerw Materiałowych adekwatne i możliwe do pozyskania środki, które zostały przekazane na rzecz Służby Więziennej. Na obecną chwilę wszelkie tego typu zakupy w związku z aktualnymi potrzebami są rozlokowywane przez okręgowe inspektoraty Służby Więziennej na podstawie specyfiki jednostek zlokalizowanych na ich terenie i dynamiki sytuacji epidemiologicznej w danym regionie.

 

IX.517.664.2020

Koronawirus. Wojewoda Mazowiecki nadal nie poinformował RPO o działaniach podjętych w placówkach w Starym Goździe i Warszawie

Data: 2020-04-17
  • Od 6 kwietnia Rzecznik nie otrzymał informacji na temat działań podjętych przez wojeowdę w ZOL w Nowym Goździe oraz w placówce przy ul. Bobrowieckiej 9 w Warszawie
  • W obu miejscach sytuacja jest dramatyczna. Brakuje personelu do opieki nad pacjentami

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie zwrócił się do wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła z prośbą o udzielenie informacji na temat działań podjętych w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym Jaśmin w Nowym Goździe oraz w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym przy ul. Bobrowieckiej 9 w Warszawie. Od 6 kwietnia br., mimo kolejnego ponaglenia, informacje na ten temat nie wpłynęły do Biura RPO.

Tymczasem sytuacja w obu placówkach jest niezwykle trudna. Jak wynikało z informacji przekazanych przez dyrekcję placówki w Starym Goździe, pozytywne wyniki testu na koronawirusa potwierdzono u 23 pacjentów i 6 członków personelu. 87 pacjentów i 14 pracowników zostało objętych kwarantanną. Pacjentami nieprzerwanie od 12 dni opiekowali się jeden lekarz, dwie  pielęgniarki i trzech opiekunów. W przypadku warszawskiej placówki przy ul. Bobrowieckiej początkowe wyniki testów wskazywały, że zakażonych było 17 pacjentów oraz 1 pracownik. W piśmie do RPO z 7 kwietnia prezeska Fundacji Nowe Horyzonty, która prowadzi placówkę wskazywała, że w Zakładzie pracowały nieprzerwanie tylko dwie pielęgniarki, dla których nie można było znaleźć zastępstwa.

 - Dyrekcja Zakładu w Nowym Goździe apeluje o pomoc w odizolowaniu chorych i przewiezienie ich na kwarantannę. Personel medyczny warszawskiej placówki opuścił miejsce pracy, narażając zagrożone już życie i zdrowie mieszkańców, o czym zawiadomił Pan prokuraturę – zauważył Adam Bodnar.

W tej sytuacji Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił o informacje:

  • czy w związku z aktualną sytuacją w placówkach, możliwe jest ich wsparcie przez Wojewodę? Jeśli tak, to w jakim zakresie?
  • czy władze tego typu placówek działających na terenie województwa mazowieckiego, mają świadomość co do możliwości ich wsparcia przez Wojewodę w dobie koronawirusa?
  • czy dyrektorzy wskazanych placówek zwracali się do Wojewody z prośbą o pomoc?
  • czy Wojewoda udzielił placówkom pomocy w aktualnej sytuacji, a jeśli tak to na czym ona polegała?

KMP.071.4.2020

Koronawirus. RPO prosi o szczegółowe informacje o sytuacji w polskich więzieniach

Data: 2020-04-17
  • RPO nie otrzymał dotychczas algorytmów postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych
  • Po raz kolejny prosi zatem resort sprawiedliwości o szczegółowe dane dotyczące liczby osób zarażonych w więzieniach

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika o uzupełnienie danych dotyczących działań podjętych w jednostkach penitencjarnych w związku z epidemią koronawirusa. Odpowiedź, którą 1 kwietnia otrzymał RPO, nie zawierała bowiem wszystkich informacji, o które prosił od marca.

Rzecznik zaznaczył, że mimo wielu pism skierowanych do Centralnego Zarządu Służby Więziennej, dotychczas nie zostały mu udostępnione algorytmy postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych.

W informacji przedstawionej przez resort sprawiedliwości nie pojawiły się również szczegółowe informacje o liczbie osób zakażonych i miejscach służących izolacji z powodu koronawirusa. Wiceminister sprawiedliwości wskazał jedynie, że w Zakładzie Karnym w Potulicach funkcjonuje szpital przeznaczony dla osadzonych z potwierdzeniem zarażenia koronawirusem. Została w nim umieszczona jedna osoba.

W związku z tym RPO poprosił o wskazanie:

  • Ilu więźniów zostało poddanych testom na obecność koronawirusa?
  • Ilu funkcjonariuszy i pracowników jednostek penitencjarnych zostało poddanych testom na obecność koronawirusa?
  • Ilu więźniów posiada pozytywny wynik testu?
  • Ilu funkcjonariuszy i pracowników jednostek penitencjarnych posiada pozytywny wynik testu?
  • Ilu więźniów i w których jednostkach poddanych zostało izolacji od reszty współosadzonych?
  • Ilu więźniów i w których jednostkach poddanych zostało kwarantannie, czy osobom tym wykonane zostały testy na obecność koronawirusa?
  • Ilu funkcjonariuszy i pracowników oraz z których jednostek poddanych zostało kwarantannie, czy osobom tym wykonane zostały testy na obecność koronawirusa?
  • Od kiedy szpital więzienny przy ZK w Potulicach rozpoczął przyjęcia więźniów zakażonych wirusem?
  • Ilu więźniów, przed przygotowaniem szpitala w Potulicach, po przyjęciu do jednostek penitencjarnych zostało skierowanych do szpitali, w związku z symptomami koronawirusa? Z których jednostek pochodzili tacy więźniowie i w których szpitalach byli hospitalizowani?
  • W jaki sposób Służba Więzienna zamierza wdrożyć zalecenie Ministra Zdrowia dotyczące obowiązkowego zasłaniania ust i nosa?

Rzecznik zwrócił też uwagę, że wstrzymanie widzeń w jednostkach penitencjarnych, może przyczynić się do pogorszenia i tak trudnej sytuacji więźniów pozbawionych środków finansowych. W tym kontekście zapytał, czy Służba Więzienna przewidziała wydawanie środków higieny osobistej w szerszym zakresie niż stanowią to normy określone w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 19 grudnia 2016 r. w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych?

Rzecznik od początku epidemii koronawirusa zwraca uwagę na sytuację osób pozbawionych wolności, w tym osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Pierwsze wystąpienie w tej sprawie skierował do Ministra Sprawiedliwości już 12 marca.

Służba Więzienna 20 marca poinformowała RPO o pierwszych podjętych działaniach.

27 marca Rzecznik wystosował pismo do Premiera, w którym wskazał na międzynarodowe standardy dotyczące osób pozbawionych wolności w dobie pandemii koronawirusa. Zauważył też, że potrzebna jest zmiana sposobu formułowania komunikatów przez instytucje państwowe i w ogólnej debacie publicznej, tak by przekazywane informacje uwzględniały również osoby pozbawione wolności i personel miejsc detencji.

1 kwietnia wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik przesłał RPO odpowiedź, w której wskazał ogólne działania podejmowane przez Służbę Więzienną.

Po raz kolejny RPO zwrócił się do Służby Więziennej 3 kwietnia. Wskazywał wówczas m.in. na utrudnienia kontaktów adwokatów i osób aresztowanych. Rzecznik prosił też o przekazywanie do Biura RPO informacji o przypadkach zarażenia koronawirusem w jednostkach penitencjarnych.

11 kwietnia Rzecznik Praw Obywatelskich podziękował funkcjonariuszom SW i pracownikom miejsc detencji za ich dotychczasową pracę w trakcie epidemii.

W związku z informacjami o zbiorowej odmowie przyjęcia posiłków przez osadzonych w Zakładzie Karnym w Chełmie, RPO zwrócił się do Służby Więziennej o szczegółową informacje w tej sprawie. Rzecznik pytał też o to, jak realizowany będzie obowiązek noszenia maseczek w więzieniach.

(Wszystkie opisane wystąpienia i odpowiedzi dostępne są poniżej )

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Ile jest w Polsce miejsc zbiorowej kwarantanny? MZ nie odpowiada Rzecznikowi

Data: 2020-04-17
  • Od 27 marca Rzecznik nie otrzymał informacji, ile jest miejsc zbiorowej kwarantanny i gdzie
  • To ważne, bo osoby te zostały przez państwo pozbawione wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie zwrócił się do Ministra Zdrowia o przekazanie listy działających i przygotowywanych miejsc kwarantanny zbiorowej. Od 27 marca 2020 r, informacje na ten temat nie wpłynęły do Biura RPO.

Tymczasem takie miejsca są miejscami pozbawienia wolności w rozumieniu art. 4 Protokołu fakultatywnego do Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Osoby w nich przebywające powinny mieć więc zapewnione odpowiednie warunki bytowe, a ich prawa powinny być przestrzegane zgodnie ze standardami międzynarodowymi.

Wątpliwości wzbudziły m.in. docierające do RPO informacje dotyczące tworzenia miejsc zbiorowej kwarantanny, ich funkcjonowania i panujących w nich warunków bytowo-sanitarnych.

- Z uwagi na konieczność poszanowania podstawowych praw osób w nich przebywających, zwracam się z uprzejmą prośbą o odniesienie się do kwestii zawartych we wzmiankowanym piśmie, w trybie pilnym – zaznaczył Adam Bodnar.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sytuacja w Domu Pomocy Społecznej w Zamościu

Data: 2020-04-17
  • 4 mieszkanki i 5 pracowników DPS w Zamościu jest zarażonych koronawirusem. Jedna osoba zmarła
  • Udało się zapewnić dodatkowe wsparcie personelu, potrzeba jednak płynów do dezynfekcji powierzchni, fartuchów ochronnych i kombinezonów

Dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego Albin Mazurek odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 14  kwietnia 2020 r. w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi w Zamościu. W zawiązku z doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii.

6 kwietnia jedna z mieszkanek DPS trafiła do szpitala w Tomaszowie Lubelskim z gorączką i dreszczami. Na miejscu został wykonany test na obecność koronawirusa. Wynik był dodatni. Dzień później kobieta zmarła. Od tego momentu sanepid w Zamościu nałożył kwarantannę na wszystkich mieszkańców i pracowników DPS. 8 kwietnia o sytuacji został powiadomiony wojewoda. Tego dnia kolejne dwie mieszkanki zostały przewiezione do szpitala zakaźnego.

- Bezzwłocznie został przekazany płyn do dezynfekcji. Zapewniono także współpracę z lokalną firmą, która podjęła się szycia fartuchów i kombinezonów. Przekazano również personelowi przyłbice. Zorganizowano dowóz posiłków – podkreślił Albin Mazurek.

10 kwietnia przebadano 48 mieszkanek na obecność koronawirusa. W 4 przypadkach wynik był pozytywny. U pracowników potwierdzono 5 przypadków – u 2 opiekunek, 2 pielęgniarek i magazyniera. Tylko jedna z tych osób przebywała w kwarantannie domowej, pozostali obywali ją na terenie DPS. Zakażeni pracownicy zostali przewiezieni do szpitala w Tomaszowie Lubelskim.

- W związku z tym pojawił się problem z obsadą personelu do opieki nad mieszkankami. Władze miasta  podjęły działania zmierzające do zapewnienia opieki. Nawiązano współpracę z Powiatowym Urzędem Pracy i Izbą Pielęgniarek i Położnych, wystosowano apel do jednostek, których działalność została zawieszona – wskazał przedstawiciel urzędu wojewódzkiego.

W efekcie działań do pomocy zgłosiła się jedna osoba. Ponadto przełożona Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi delegowała trzy siostry z Warszawy i dwie z Łabuń. Gotowość do pracy zgłosiły kolejne 4 osoby. Dla osób, które zostały zatrudnione, miasto zorganizowało hostel w bursie, gdzie mogą przebywać po zakończonej pracy w DPS.

Od 12 kwietnia rozpoczęto ozonowanie wszystkich pomieszczeń DPS. Codziennie dezynfekowane są pomieszczenia Placówki. Przeprowadzono też dezynfekcję ulic, przystanków terenu wokół DPS. Władze placówki podkreśliły, że dzięki szybkiej reakcji wielu osób i instytucji mają zapasy środków ochrony osobistej, takich jak rękawiczki jednorazowe, maseczki. Potrzeba natomiast płynów do dezynfekcji powierzchni, fartuchów ochronnych i kombinezonów. Kończą się też zapasy naczyń jednorazowych (kubków, talerzy, sztućców) i worków. Obiady są przygotowywane w ramach cateringu na zewnątrz, a dowożone są przez wojsko.

Aktualnie opiekę 44 mieszkankom DPS zapewnia personel - 13 osób przy ul. Żdanowskiej (31 mieszkankom) i 2 osoby w Filii, przy ul. Radzieckiej (13 mieszkankom – sprawniejszym, niewymagającym pomocy w czynnościach dnia codziennego, a jedynie motywowania i nadzoru). W tej sytuacji nie było konieczności wydawania polecenia delegowania pracowników spoza DPS do pracy w jednostce.

Wojewoda Lubelski wydał też starostom i prezydentom miast polecenie podjęcia działań zapewniających natychmiastowe wsparcie domów pomocy społecznej, w których występują problemy kadrowe ze sprawowaniem opieki nad mieszkańcami. Wsparcie kadrowe powinno opierać się na pracownikach m.in. z placówek wsparcia dziennego, dziennych domów i klubów seniora, oraz środowiskowych domów samopomocy.

- Służby Wojewody Lubelskiego monitorują na bieżąco sytuację Domu Pomocy Społecznej w Zamościu. Wydział Polityki Społecznej LUW jest z jednostką i Miejskim Centrum Pomocy Rodzinie w Zamościu w stałym kontakcie telefonicznym i mailowym. WPS na bieżąco monitoruje też sytuacje w pozostałych domach pomocy społecznej województwa lubelskiego – podkreśla Albin Mazurek.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Europejski Trybunał Praw Człowieka podejmuje środki wyjątkowe w związku z COVID-19

Data: 2020-04-16

Europejski Trybunał Praw Człowieka podejmuje szereg środków wyjątkowych w odpowiedzi na bezprecedensowy globalny kryzys zdrowotny, biorąc pod uwagę ostatnie decyzje władz francuskich i Rady Europy.

Kluczowe działania Trybunału zostają zasadniczo utrzymane, a zwłaszcza rozpatrywanie spraw priorytetowych. W tym celu, by zapewnić ciągłość zadań Trybunału, wprowadzona została telepraca jako zasada ogólna.

Przyjęto procedury badania pilnych wniosków o zastosowanie środków tymczasowych na podstawie Reguły 39 Regulaminu Trybunału. Reguła ta ma zastosowanie tylko wtedy, gdy istnieje bezpośrednie ryzyko nieodwracalnej szkody.

Pomieszczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie są już dostępne dla publiczności, a rozprawy zaplanowane na marzec i kwiecień są odwołane w oczekiwaniu na dalsze decyzje.

Sześciomiesięczny termin składania skarg na podstawie art. 35 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka zostaje wyjątkowo zawieszony na okres jednego miesiąca, licząc od poniedziałku 16 marca 2020 r.

Wszystkie wyznaczone terminy w toczących się postępowaniach zostają zawieszone na jeden miesiąc, ze skutkiem od poniedziałku 16 marca 2020 r.

Niniejsze nowe ustalenia robocze będą stale weryfikowane w zależności od rozwoju sytuacji sanitarnej i podejmowane będą wszelkie starania, aby zapewnić funkcjonowanie Trybunału przy jednoczesnym przestrzeganiu zasad określonych przez jego państwo gospodarza.

* Niniejszy komunikat został sporządzony przez Kancelarię Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie wiąże Trybunału ani Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Powyższe nieoficjalne tłumaczenie komunikatu Trybunału zostało przygotowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Komunikat w języku angielskim i francuskim jest dostępny na następującej stronie internetowej Trybunału http://hudoc.echr.coe.int/eng-press?i=003-6666795-8866184

Koronawirus. RPO pyta o maseczki w więzieniach i aresztach

Data: 2020-04-16
  • Jak obowiązek noszenia na twarzy maseczek będzie realizowany przez więzienników oraz osoby pozbawione wolności w czasie pobytu poza celą – pyta RPO Służbę Więzienną

Od 16 kwietnia 2020 r. obowiązuje zasłanianie ust i nosa przez osoby znajdujące się w miejscach publicznych. Obowiązek dotyczy wszystkich, którzy przebywają na ulicach, w środkach komunikacji miejskiej, w urzędach, sklepach, zakładach pracy.

Rzecznik Praw Obywatelskich pyta kierownictwo Służby Więziennej, czy w uzgodnieniu z Głównym Inspektorem Sanitarnym podjęto decyzje, jak obowiązek ten będzie realizowany przez funkcjonariuszy SW i pracowników jednostek penitencjarnych, jak również przez osoby pozbawione wolności w czasie przebywania przez nich poza celą mieszkalną.

A jeśli obowiązek noszenia maseczek przewidziano także wobec osób pozbawionych wolności, to w jakich okolicznościach i jakiej grupy osadzonych będzie to dotyczyło – pyta Rzecznik. Poprosił też o informacje, czy poszczególne jednostki penitencjarne wyposażono w odpowiednią do potrzeb liczbę maseczek i czy prowadzona jest akcja informacyjna na temat zasad prawidłowego ich użytkowania.

Ponadto z udostępnionego RPO raportu zdarzeń nadzwyczajnych wynika, że  11 kwietnia 2020 r. w Zakładzie Karnym w  Chełmie doszło do zbiorowego wystąpienia osadzonych, polegającego na odmowie przyjęcia posiłków.

Informacje przekazywane w mediach wskazują, że u podłoża tego wystąpienia leżało wprowadzenie przez dyrektora jednostki obostrzeń związanych z profilaktyką zakażeń koronawirusem. Rzecznik spytał o przyczyny zdarzenia, jego przebieg i skutki oraz działań podjętych w związku z nim.

IX.517.664.2020

Koronawirus. DPS-y w Krakowie i Pleszewie bez zarażonych mieszkańców. Jakie kroki podjęto?

Data: 2020-04-16
  • W Krakowie i Pleszewie żaden z mieszkańców domów pomocy społecznej nie jest zarażony koronawirusem 
  • W Pleszewie jeden oddział DPS objęto kwarantanną po zdiagnozowaniu zarażenia u jednego z pracowników
  • W Krakowie wprowadzono rozwiązania, których celem jest ograniczenie możliwości zarażenia pensjonariuszy 

W domach pomocy społecznej przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w DPS-ach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Jak krakowskie DPS-y radzą sobie z epidemią?

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w domach pomocy społecznej przy ul. Łanowej oraz ul. Helclów, prezydent Krakowa Jacek Majchrowski poinformował, że u żadnego mieszkańca ani pracownika DPS nie zdiagnozowano koronawirusa. Żaden z mieszkańców nie został też objęty kwarantanną. Kwarantanną domową objętych zostało jedynie 35 pracowników DPS. Testy na koronawirusa wykonano jednemu mieszkańcowi i 6 członkom personelu DPS, jednak żaden z wyników nie był pozytywny.

W domach pomocy społecznej zastosowano szereg rozwiązań, aby zapewnić bezpieczeństwo zarówno mieszkańcom, jak i pracownikom, m.in.:  

  • bezwzględne przestrzeganie zasad higieny, w tym dezynfekcji powierzchni sprzętu i wyposażenia
  • niedopuszczanie do pracy pracowników wskazujących na objawy grypy lub przeziębienia oraz powracających z krajów objętych epidemią COVID-19
  • zamknięcie placówek dla osób odwiedzających
  • wstrzymanie spotkań integracyjnych oraz odwołanie wszelkich imprez
  • czasowe wstrzymanie wyjść mieszkańców
  • zabezpieczenie rezerwy kadrowej składającej się z pracowników dziennych ośrodków wsparcia, których działalność została zawieszona
  • bezwzględne noszenie przez personel maseczek
  • monitorowanie stanu zdrowia personelu poprzez mierzenie temperatury przed przystąpieniem do pracy
  • podział domu pomocy społecznej na strefy umożliwiające oddzielenie od siebie mniejszej grupy mieszkańców oraz personelu, na wypadek ewentualnej kwarantanny
  • przygotowanie pomieszczeń izolacji dla osób podejrzanych o zakażenie
  • przygotowanie procedury dotyczącej przyjmowania do domów pomocy społecznej nowych osób w czasie trwania epidemii
  • opracowanie dyżurów w oparciu o kadrę, która nie realizuje zadań w innych podmiotach
  • uruchomienie ośrodka wsparcia z miejscami quasi - kwarantanny, w których przebywają przez 14 dni osoby kierowane do domów pomocy społecznej przed umieszczeniem w docelowym DPS, dla ograniczenia ryzyka transmisji zakażeń koronowirusem
  • umożliwienie przejazdu do pracy pracownikom DPS komunikacją miejską specjalnie uruchomioną dla pracowników służby zdrowia

Odnosząc się do kwestii zabezpieczenia krakowskich DPS w środki ochrony osobistej, Jacek Majchrowski zaznaczył, że 20 marca placówki otrzymały dodatkowe środki z budżetu miasta w ramach działań zarządzania kryzysowego. 6 kwietnia za pośrednictwem Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego domy pomocy społecznej otrzymały płyn do dezynfekcji z zasobów Fundacji KGHM.

- Obecnie jednostki posiadają zapasy środków dezynfekcyjnych i ochrony osobistej do bieżącego użytku. Jednak w sytuacji wystąpienia zakażenia wirusem i pozostawienia zakażonych mieszkańców w domu zapasy tych środków mogą szybko się wyczerpać. Obecnie Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej gromadzi rezerwy pakietów ochrony osobistej do zadysponowania dla DPS w razie konieczności – podkreślił Jacek Majchrowski.

Współpraca z Wojewodą Małopolskim opiera się w znacznej mierze na akceptacji wprowadzonych przez władze miasta rozwiązań oraz przekazywaniu instrukcji i rekomendacji. - Procedury ograniczenia ryzyka zakażeń w DPS zostały wprowadzone ze znacznym wyprzedzeniem w stosunku do instrukcji formułowanych przez Urząd Wojewódzki – zaznaczył Jacek Majchrowski.

Ze względu na bardzo szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa, ważna jest diagnostyka wśród pracowników oraz mieszkańców DPS. - Jednym z głównych problemów jest brak możliwości wykonywania testów na obecność wirusa zarówno członkom personelu jak również osobom, przede wszystkim przed przyjęciem do placówki oraz dostęp do środków ochrony osobistej – przyznał prezydent Krakowa.

Sytuacja w DPS w Pleszewie

Starosta Pleszewski Maciej Wasielewski przedstawił sytuację Domu Pomocy Społecznej w Pleszewie.  8 kwietnia u 145 mieszkańców przeprowadzono testy na koronawirusa. U żadnego z nich wynik nie był pozytywny. Mieszkańcy zostali jednak objęci kwarantanną. Koronawirusa zdiagnozowano zaś u jednego pracownika. Kwarantanną domową objęto też 22 członków personelu, a 20 pracowników odbywa ją w DPS w Pleszewie, opiekując się mieszkańcami w kwarantannie.

 - Pozostałe oddziały domu są w osobnych budynkach, odizolowane od oddziału objętego kwarantanną, realizujemy wszystkie niezbędne środki ostrożności, zgodnie z przekazywanymi zarządzeniami i wskazaniami sanepidu. Używane są maseczki ochronne, środki dezynfekcyjne, przyłbice, fartuchy ochronne, rękawiczki jednorazowe. We wszystkich oddziałach DPS-u obowiązuje ścisły zakaz opuszczania placówki, urlopowania i wstępu osobom postronnym - podkreślił Maciej Wasielewski.

Mieszkańcy mają zagwarantowane wsparcie psychologa. Każdy z III oddziałów ma swego psychologa na etacie.

Placówka otrzymała wsparcie ze strony Wojewody Wielkopolskiego w zakresie doposażenia w środki ochronne, zaproponowano także pomoc psychologiczną.

- W dalszym ciągu priorytetem jest pozyskiwanie środków ochronnych dla domu. Są to materiały, których zużycie bieżące jest bardzo duże. W związku z czym potrzeba uzupełniania zapasów ma charakter ciągły i pilny – zaznaczył starosta pleszewski.

Zauważył, że obecnie można zauważyć niepokojącą tendencję dyskryminowania osób zakażonych i objętych kwarantanną. - Myślę, że wskazanym byłoby włączenie się Pana Rzecznika w akcję propagowania zrozumienia dla osób dotkniętych skutkami zdrowotnymi epidemii – zaproponował Maciej Wasielewski.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Ministerstwo Zdrowia o przygotowaniu szpitali psychiatrycznych

Data: 2020-04-16
  • Resort zdrowia przygotował zalecenia dotyczące leczenia pacjentów chorujących psychicznie, którzy wymagają hospitalizacji lub izolacji ze względu na zarażenie lub podejrzenie koronawirusa
  • Ministerstwo dąży też do zwiększenia liczby wykonywanych dobowo testów na koronawirusa

Wiceminister Zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko odpowiedziała na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 27 marca 2020 r. RPO pytał wówczas Prezesa Rady Ministrów o  kwestie dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa oraz poszanowania praw osób pozbawionych wolności w związku z epidemią koronawirusa. Józefa Szczurek-Żelazko przedstawiła działania resortu.

- Ministerstwo Zdrowia w podjęło natychmiastowe działania mające na celu zabezpieczenie pacjentów oraz personelu szpitali psychiatrycznych oraz szpitali wykonujących środek zabezpieczający – podkreśliła Józefa Szczurek Żelazko.

MZ skierowało do wojewodów zalecenia dotyczące organizacji leczenia pacjentów psychiatrycznych wymagających leczenia lub izolacji w związku z COVID-19 oraz hospitalizacji pacjentów psychiatrycznych w stanie nagłym, z podejrzeniem COVID-19. Resort zdrowa zwrócił się również do Ministra Sprawiedliwości oraz Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie procedur bezpieczeństwa wobec pacjentów kierowanych na środek zabezpieczający (w ramach psychiatrii sądowej).

Szczegółowe informacje dotyczące działań podjętych przez podległe Ministrowi Zdrowia, podmioty lecznicze tj.: Regionalny Ośrodek Psychiatrii Sądowej w Branicach, Regionalny Ośrodek Psychiatrii Sądowej w Starogardzie Gdańskim, Krajowy Ośrodek Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie oraz Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym zostały już przedstawione RPO w piśmie z 30 marca.

- Celem zapewnienia odpowiednich warunków umożliwiających funkcjonowanie ośrodków psychiatrii sądowej oraz szpitali psychiatrycznych, Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o rozdysponowaniu w niniejszych podmiotach środków ochrony osobistej oraz środków dezynfekcyjnych – wskazała Józefa Szczurek Żelazko.

Zapewniła także, że resort dokłada wszelkich starań, aby zwiększać  liczbę dobowo wykonywanych testów. - Zaznaczenia wymaga fakt, iż liczba laboratoriów wykonujących testy oraz liczba przeprowadzanych testów systematycznie wzrasta – podkreśliła.

KMP.071.4.2020

 

Koronawirus. Dramatyczna sytuacja w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Starym Goździe

Data: 2020-04-15
  • Nieprzerwanie od 12 dni jeden lekarz, dwie  pielęgniarki i trzech opiekunów pełni dyżur w ZOL w Starym Goździe
  • W placówce 23 pacjentów i 6 pracowników jest zarażonych koronawirusem, a 87 pacjentów objęto kwarantanną

Tomasz Grzybowski, dyrektor Niepublicznego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Starym Goździe odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 6 kwietnia 2020 r. w sprawie sytuacji w placówce. W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Dyrektor poinformował, że w wyniku przeprowadzenia testów na koronawirusa z 1-2 kwietnia pozytywne wyniki potwierdzono u 23 pacjentów i 6 członków personelu. 87 pacjentów i 14 pracowników zostało objętych kwarantanną. Z danych na 7 kwietnia wynikało, że jeden pacjent był w szpitalu.

W opinii dyrektora placówka nie jest przystosowana do przebywania w niej pacjentów z chorobami zakaźnymi. Dotychczas, aby nie dochodziło do dalszych zarażeń, osoby z potwierdzeniem koronawirusa zostały jedynie umieszczone w innym skrzydle zakładu. Nie ma jednak żadnej śluzy, która oddzielałaby te przestrzenie.

Władzom ZOL zależy zaś na ewakuacji zarażonych pacjentów. Sytuacja jest niepokojąca także dlatego, że u osób z negatywnym wynikiem zaczęły występować objawy infekcji górnych dróg oddechowych i przewodu pokarmowego. 11-13 kwietnia czterech pacjentów przewieziono do szpitala z objawami niewydolności oddechowej. - W zakładzie nie ma odpowiednich warunków do skutecznej izolacji pacjentów – podkreślał Tomasz Grzybowski.

Wskazał, że w placówce nie ma wystarczającej liczby pracowników. Pracę w ZOL świadczą: 2 pielęgniarki, 3 opiekunów medycznych i jeden lekarz – to osoby niezarażone. Dyrekcja ZOL kilkukrotnie prosiła Wojewodę Mazowieckiego o wzmocnienie personelu.

W tej sprawie interweniowała m.in. wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Prosiła wojewodę o jak najszybsze wdrożenie stosownych procedur, które zapewniłyby właściwą opiekę zakażonym osobom oraz ograniczyłyby dalsze rozprzestrzenianie się zakażeń.

10 kwietnia Wydział Zdrowia Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego poinformował, że do ZOL w Starym Gózdzie oddelegowano troje lekarzy i cztery pielęgniarki. Jak wynika z korespondencji mailowej pomiędzy dyrekcją placówki a przedstawicielami Wydziału Zdrowia MUW, 11 kwietnia do placówki zgłosiła się tylko jedna z wyznaczonych pielęgniarek.

- Po raz kolejny wnosimy o skuteczne skierowanie do ZOLu dodatkowego personelu medycznego zgodnie z zapotrzebowaniem (dziś mija 12 dzień nieustannego dyżuru lekarza, jak i pielęgniarek oraz opiekunów medycznych).  Dotychczasowe wsparcie ograniczyło się do tego, że do ZOLu przybyła jedna pielęgniarka i dotarły niewielkie ilości materiałów w zakresie zabezpieczenia osobistego oraz środków dezynfekujących. Bardzo prosimy o skierowanie do ZOLu przede wszystkim dodatkowego personelu, ponieważ kadra medyczna jest na tyle wyczerpana, że dalsze utrzymywanie jej w stanie permanentnego zmęczenia może doprowadzić do zagrożenia życia – alarmował 14 kwietnia Tomasz Grzybowski.

Poprzez wojewodę z Agencji Rezerw Materiałowych placówka otrzymała 30 litrów środków dezynfekujących do rąk, maseczki chirurgiczne 500 szt., maseczki niejałowe 6 opakowań po 100 szt., gogle 10 sztuk, Virkon 10 preparatów po 200g, maseczki FFP2 10 sztuk, czepki fizelinowe 200 szt., komplety foliowe 8 szt.

Tomasz Sławatyniec, dyrektor Wydziału Zdrowia Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego wskazywał, że placówka powinna też spróbować dokonać zakupów we własnym zakresie, występując o wsparcie do Zarządu Starostwa Białobrzeskiego. - Urząd Wojewódzki otrzymuje praktycznie codziennie ogromną ilość potrzeb zgłaszanych przez podmioty lecznicze z całego województwa, trudno więc zaspokoić wszystkie oczekiwania i prośby – zauważył Tomasz Sławatyniec.

Niestety, już 3 kwietnia dyrekcja ZOL otrzymała w tej sprawie negatywną odpowiedź. Starosta białobrzeski Stanisław Korgul wskazał, że ze względu na sytuację w innych placówkach  podległych powiatowi (Dom Pomocy Społecznej w Niedabylu - 60 osób zakażonych, Samorządowy Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Białobrzegach - część pracowników na kwarantannie oraz pomoc w zaopatrzeniu w sprzęt medyczny) starostwo nie jest w stanie pomóc.

Pacjenci ZOL nie mają też możliwości skorzystania ze wsparcia psychologa, ponieważ aktualnie żaden nie przebywa w placówce.

RPO prosił Wojewodę Mazowieckiego o zajęcie stanowiska w sprawie sytuacji w ZOL w Starym Góździe, jednak pomimo ponaglenia nadal nie otrzymał odpowiedzi.

O działaniach podjętych w przypadku tej placówki informował RPO wcześniej mazowiecki oddział NFZ (artykuł w załączeniu).

KMP.071.4.2020

Koronawirus. MS: jak w więzieniach przeciwdziała się epidemii

Data: 2020-04-15
  • W Zakładzie Karnym w Potulicach funkcjonuje szpital przeznaczony dla osadzonych z potwierdzeniem zarażenia koronawirusem
  • Służba Więzienna działa na podstawie algorytmów wypracowanych w porozumieniu z GIS. Funkcjonariuszy zapoznano ze standardami WHO i CPT
  • W zakładach karnych i aresztach śledczych wprowadzono ograniczenia dotyczące m.in. widzeń oraz zatrudnienia osadzonych 

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik odpowiedział 1 kwietnia 2020 r. na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie przygotowań jednostek penitencjarnych i sądów penitencjarnych na zagrożenia związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

Poinformował, że w porozumieniu z Głównym Inspektoratem Sanitarnym opracowano algorytmy postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem.  Zostały one przekazane wszystkim okręgowym inspektoratom Służby Więziennej. SW nawiązała współpracę w wojewódzkimi i powiatowymi stacjami sanitarno-epidemiologicznymi. Z wszelkimi wypracowanymi procedurami profilaktycznymi rekomendowanymi przez GIS i Ministerstwo Zdrowia na bieżąco zapoznawani są funkcjonariusze, pracownicy cywilni oraz osadzeni.

- Wszyscy funkcjonariusze i pracownicy Służby Więziennej zostali zapoznani z kryteriami Światowej Organizacji Zdrowia dotyczącymi klasyfikacji osób podejrzanych o zakażenie koronawirusem oraz z oświadczeniem Europejskiego Komitetu ds. Przeciwdziałania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) wskazującym 10 zasad dotyczących traktowania osadzonych w obliczu pandemii COVID-19 - podkreślił wiceminister.

Wobec wszystkich osób wchodzących na teren jednostek penitencjarnych wprowadzono obowiązkowy pomiar temperatury. W przypadku odmowy poddania się pomiarowi lub stwierdzeniu temperatury powyżej 38 st., osoby te nie są wpuszczane.

Jednostki penitencjarne wyposażono w środki ochrony osobistej i płyny dezynfekujące. Konieczne było również poszerzenie asortymentu więziennych kantyn o dodatkowe środki higieny osobistej.

Wszystkie osoby pozbawione wolności podejrzane o zakażenie wirusem SARS-Cov-2 pozostają - według zaleceń właściwej stacji sanitarno-epidemiologicznej -  w warunkach kwarantanny. Z uwagi na stale rosnącą liczbę potwierdzonych zachorowań na COVID-19 przyjęto, że już nie tylko osoby doprowadzone do jednostek penitencjarnych, które przybyły spoza granic Polski, ale również osoby, które przebywały na terytorium kraju, mogą być źródłem potencjalnego zakażenia.

W związku z tym wszystkie osoby przyjmowane do jednostek penitencjarnych, nawet bez spełnienia kryteriów klinicznych lub kryteriów epidemiologicznych, umieszcza się w celach przejściowych na okres 14 dni.

Decyzję o wykonaniu ewentualnych testów na koronawirusa każdorazowo podejmuje właściwa powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna. Jej zalecenia i wytyczne dotyczące dalszego postępowania z pacjentem są ściśle realizowane.

Dotyczy to również konieczności izolacji. Co do zasady izolacje wykonywane są w wydzielonych, odpowiednio przygotowanych celach. Liczba cel objętych kwarantanną uzależniona jest od aktualnych potrzeb i sytuacji epidemiologicznej danej jednostki. O ewentualnej kwarantannie funkcjonariuszy i pracowników cywilnych SW decyduje powiatowa stacja sanitarno- epidemiologiczna.

W Zakładzie Karnym w Potulicach uruchomiono szpital więzienny  przeznaczony dla osób pozbawionych wolności, u których potwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2 oraz wobec których lekarz stwierdził brak wskazań do hospitalizacji w szpitalu zakaźnym. Obecnie w szpitalu przebywa jeden osadzony.

Wiceminister podkreślił, że do niezbędnych przypadków ograniczono przenoszenie skazanych pomiędzy jednostkami penitencjarnymi. Wprowadzono także zasady przemieszczenia się skazanych do miejsca wykonywania pracy poza terenem jednostki penitencjarnej.

Wprowadzane są również ograniczenia dotyczące widzeń oraz ograniczenia lub wstrzymania zatrudnienia zewnętrznego osadzonych, z wyjątkiem m.in. osób produkujących maseczki i kombinezony ochronne oraz pracujących w branży spożywczej. - Decyzje, również te dotyczące wstrzymania lub ograniczenia uprawnień osadzonych, poprzedzone są analizą zagrożeń i podejmowane są z rozwagą, w sposób adekwatny do aktualnej sytuacji na konkretnym obszarze kraju i konkretnej jednostce penitencjarnej – podkreślił Michał Wójcik.

W miarę możliwości organizacyjnych zwiększono osadzonym dostępność do bieżącej ciepłej wody oraz zwiększono liczbę kąpieli. Wydłużono czas rozmów telefonicznych, zwiększono możliwości skorzystania z komunikatora internetowego (np. uruchomiono dodatkowe stanowiska, zwiększono częstotliwość rozmów), wydłużono czas dostępu do korzystania z energii elektrycznej w celach mieszkalnych oraz dostosowano ofertę zajęć kulturalno-oświatowych do wprowadzonych ograniczeń (np. wydłużono godziny pracy radiowęzła, zwiększono limity wypożyczanych książek).  Wstrzymano zajęcia dydaktyczne w Centrach Kształcenia Ustawicznego. Jednocześnie, do cel uczniów dostarczane są zadania i materiały przygotowane przez nauczycieli.

W związku z epidemią przyjęto rozwiązania prawne obejmujące m.in. możliwość udzielenia przez sąd penitencjarny przerwy w karze, przeprowadzanie posiedzeń sądu penitencjarnego w formie wideokonferencji oraz rozszerzenie możliwości odbywania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego. A postępowania dotyczące warunkowego zwolnienia, przerwy w odbywaniu kary lub zezwolenia na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego należą to kategorii tzw. spraw pilnych.

- Oznacza to, że zapewniona jest ciągłość procedowania sądów penitencjarnych, co jest niezbędne dla prewencji nastrojów wśród więźniów oraz zapobiegania znaczącego wzrostu poziomu zaludnienia zakładów karnych i aresztów śledczych – zauważył Michał Wójcik.

Pisma informujące o konieczności procedowania spraw pilnych oraz szybkiego wdrożenia i stosowania przyjętych rozwiązań prawnych Ministerstwo Sprawiedliwości przesłało do  prezesów wszystkich sądów apelacyjnych.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Niezbędne szybkie testy u pensjonariuszy i personelu placówki w Czernichowie

Data: 2020-04-14
  • Śląskie Centrum Rehabilitacji „Ad Finem” w Czernichowie zostało zamknięte przez Państwową Inspekcję Sanitarną wobec stwierdzenia zakażeń koronawirusem  
  • Przeprowadzenie tam testów jest pilne z uwagi na niebezpieczeństwo zarażenia 180 pensjonariuszy i 40 członków personelu

Dyrektorka zarządzająca placówką poinformowała RPO o utrudnieniach związanych z brakiem busów niezbędnych do przeprowadzenia badań na obecność wirusa. Rzeczniczka Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach przekazała mediom informację o przyjeździe busów 14 kwietnia 2020 r.

Przyczyną konieczności testów jest fakt, że 14 kwietnia potwierdzono zakażenie u osoby wcześniej zwolnionej z tej placówki. Przebywała na oddziale, gdzie dyżurowała pielęgniarka, u której stwierdzono wirusa.

Przeprowadzenie testów jest tam absolutnie pilne i konieczne z uwagi na niebezpieczeństwo zarażenia 180 przebywających  w placówce pensjonariuszy (w tym 10 osób w stanie paliatywnym oraz kilkudziesięciu z chorobami psychicznymi) oraz 40 członków personelu.

RPO spytał Wojewodę Śląskiego o działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa pensjonariuszom oraz personelowi ośrodka. Prosi zwłaszcza o wskazanie, kiedy będzie  możliwe przeprowadzenie w placówce testów na obecność SARS COVID-19.

BPK.575.2.2020

RPO dziękuje pracownikom miejsc detencji

Data: 2020-04-11
  • Rzecznik Praw Obywatelskich kilka dni temu dziękował pracownikom służby zdrowia za zaangażowanie w ratowanie naszego zdrowia i życia.
  • Dziś Rzecznik dziękuje wszystkim, którzy pracują w miejscach detencji: w zakładach karnych i aresztach śledczych, policyjnych i wojskowych miejscach zatrzymań, strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, zakładach poprawczych i innych placówkach dla nieletnich, instytucjach opieki psychiatrycznej i pomocy społecznej oraz innych miejscach pozbawienia wolności.
  • To oni dbają o nasze bezpieczeństwo, które jest jedną z najbardziej elementarnych potrzeb człowieka.

Praca w tych miejscach wymaga pełnej dyspozycyjności, w dzień, w nocy, niedziele, święta, dwadzieścia cztery godziny na dobę. To tam, częściej niż w innych sferach aktywności człowieka, zdarzają się sytuacje trudne, których przezwyciężenie wymaga wyjątkowych predyspozycji i kompetencji psychospołecznych. Dziś, w obliczu epidemii koronawirusa, praca ta stawia przed nimi jeszcze większe wyzwania.

Widzimy Waszą odwagę, poświęcenie, zaangażowanie. Dostrzegamy, że nie zapominacie o innych i jesteście gotowi nieść im pomoc nawet w sytuacji, gdy działania muszą być skoncentrowane na zapewnieniu bezpieczeństwa Waszym podopiecznym i Wam samym. Doceniamy każdą inicjatywę.

Szczególne podziękowania kierujemy do funkcjonariuszy Służby Więziennej, którzy do walki z wirusem SARS-CoV-2 włączyli więźniów. Skazani, by wspierać m.in. domy pomocy społecznej, placówki służby zdrowia, szyją maseczki, kombinezony ochronne i fartuchy – to doskonała forma resocjalizacji.

Dziękujemy!

Życzymy wszystkim, którzy służą w takich miejscach, zdrowia i wytrwałości.

Wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych dla wszystkich Państwa!

dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich

Koronawirus. GIS informuje, jakie rekomendacje i zalecenia przygotowano dla miejsc zatrzymań

Data: 2020-04-10
  • GIS twierdzi, że nie może narzucać zasad postępowania w miejscach, gdzie ludzie są pozbawieni wolności. Współpracuje zaś przy tworzeniu właściwych wytycznych i rekomendacji
  • Opracowano m.in. procedury przeciwepidemiczne dla więziennictwa, placówek całodobowej opieki i domów pomocy społecznej 
  • W zależności od potrzeb zalecenia są modyfikowane odpowiednio do zagrożenia

Główny Inspektor Sanitarny odpowiedział na wystąpienie, które Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał jeszcze12 marca 2020 r. RPO wskazywał wówczas, że brakuje adekwatnych zaleceń, jak przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się koronawirusa w takich miejscach, jak więzienia, poprawczaki, szpitale psychiatryczne, dpsy, ośrodki dla cudzoziemców.

O ich opracowanie Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego. Ale jego zastępczyni Izabela Kucharska odpisała Rzecznikowi, by sam zwrócił się o to do poszczególnych ministrów odpowiedzialnych za funkcjonowanie tych miejsc. Rzecznik nie przyjął takiej argumentacji i ponowił wystąpienie.

A chodzi o wszystkie placówki, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia. Są nie tylko zakłady karne i areszty śledcze, ale także szpitale psychiatryczne, zakłady poprawcze, schroniska dla nieletnich, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, policyjne izby zatrzymań, strzeżone ośrodki dla cudzoziemców, a nawet zakłady opiekuńczo-lecznicze, domy pomocy społecznej i prywatne placówki całodobowej opieki. Zatem wszystkie te miejsca, gdzie mogą przebywać osoby z najbardziej zagrożonych grup: seniorzy, osoby przewlekle chore, z niepełnosprawnościami.

W kolejnym piśmie z 1 kwietnia przedstawicielka GIS zaznaczyła, że podmioty i instytucje zgłaszające się do GIS, w ramach obywatelskiej i instytucjonalnej współpracy, przedstawiają do konsultacji opracowane przez siebie wytyczne, z uwzględnieniem specyfiki oraz informacji i zaleceń, które są zamieszczane na stronach internetowych GIS i Ministerstwa Zdrowia. Jako przykład podała współpracę z kierownictwem Służby Więziennej i Dyrektorem Biura Więziennej Służby Zdrowia oraz wypracowanie procedur przeciwepidemicznych w obszarze więziennictwa.

9 kwietnia Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas uzupełnił wcześniejsze odpowiedzi. Podkreślił, że od stycznia 2020 r. GIS prowadzi intensywne działania profilaktyczne, informacyjne i edukacyjne mające na celu zapobieganie zakażeniom oraz rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Należy do nich m.in. wydawanie zaleceń i wytycznych skierowanych do: ogółu społeczeństwa, określonych osób lub grup społecznych oraz określonych grup zawodowych.

- Należy podkreślić, że Główny Inspektor Sanitarny, prowadząc swoją działalność zapobiegawczą i przeciwepidemiczną w zakresie chorób zakaźnych, działa na podstawie i w granicach powszechnie obowiązujących przepisów prawa, realizując swoje ustawowe kompetencje we współpracy z innymi organami administracji publicznej. Nie jest zatem właściwy i kompetentny do autonomicznego określania zasad postępowania w jednostkach organizacyjnych lub instytucjach, które są nadzorowane lub podlegają innym organom administracji publicznej – zaznaczył Jarosław Pinkas.

Wskazał jednak, że dostrzega potrzebę wprowadzenia bardziej szczegółowych rozwiązań w odniesieniu do obszarów, w których przestrzeganie ogólnych zaleceń i informacji może okazać się niewystarczające. W szczególności dotyczy to miejsc, w których przebywają osoby z grup wysokiego ryzyka i potencjalnych ognisk koronawirusa. Dlatego GIS, we współpracy z właściwymi organami administracji publicznej, podjął działania mające na celu wypracowanie dostosowanych indywidualnie zaleceń i wytycznych w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa. - Działania te dotyczą także miejsc detencji – podkreślił Jarosław Pinkas.

W takiej formule wypracowano m.in. następujące rekomendacje i zalecenia:

  1. Informację dla jednostek organizacyjnych pomocy społecznej w związku z dynamicznie rozwijająca się sytuacją epidemiologiczną związaną z szerzeniem się nowego koronawirusa SARS-CoV-2
  2. Wytyczne postępowania dla pielęgniarek mających kontakt z osobą zakażoną SARS CoV-2
  3. Zalecenia dla pacjenta z dodatnim wynikiem badania w kierunku koronawirusa ze wskazaniem do izolacji w warunkach domowych
  4. Wytyczne do stosowania przez pielęgniarki POZ w czasie epidemii wirusa SARS-CoV-2
  5. Zalecenia dotyczące organizacji procesu udzielania świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych w ramach opieki długoterminowej w związku ze stanem epidemii i ryzykiem zakażeń wirusem SARS-CoV-2 i zachorowań na COVID-19
  6. Zalecenia dla Zespołu domowej opieki paliatywnej / Hospicjum Domowego w stanie epidemii wirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19
  7. Algorytmy postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, w tym także w sytuacjach dotyczących osadzonych z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem, w przypadku braku wskazań do ich hospitalizacji przez szpital zakaźny podległy ministrowi właściwemu do spraw zdrowia
  8. Instrukcje i rekomendacje dla organów prowadzących placówki całodobowej opieki, w tym domy pomocy społecznej

Jarosław Pinkas zauważył, że choć nie wszystkie z tych dokumentów i rekomendacji w sposób bezpośredni odnoszą się do wszystkich miejsc detencji, to mogą zostać odpowiednio dostosowane do sytuacji innych placówek i jednostek o podobnym charakterze.

- Oczywiście nie wyklucza to prowadzenia dalszych prac nad bardziej szczegółowymi zaleceniami, uwzględniającymi indywidualne potrzeby i specyfikę poszczególnych podmiotów. Należy także podkreślić, że wszelkie wytyczne oraz zalecenia są modyfikowane i uszczegóławiane stosownie do występującego zagrożenia, a sytuacja epidemiologiczna jest monitorowana na bieżąco – zaznaczył Główny Inspektor Sanitarny.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sytuacja w domach pomocy społecznej i prywatnym zakładzie opieki

Data: 2020-04-09
  • 52 mieszkańców i  8 pracowników DPS w Niedabylu jest zarażonych koronawirusem
  • W DPS w Podobowicach objęto kwarantanną 77 mieszkańców i 46 pracowników; 2 mieszkańców jest hospitalizowanych w związku z zakażeniem
  • 17 pacjentów i 1 pracownik warszawskiego Zakładu Opieki i Rehabilitacji Akademickiego Centrum Medycznego  jest zarażonych koronawirusem

Sytuacja w Domu Pomocy Społecznej w Niedabylu

Jak odpisał Krajowemu  Mechanizmowi Prewencji Tortur Starosta Białobrzeski Sylwester Korgul, u 52 mieszkańców i 8 pracowników DPS-u został zdiagnozowany koronawirus. Kwarantanną objęto 67 mieszkańców i 15 członków personelu. Wszystkim przeprowadzono testy na obecność koronawirusa. Żadna z osób nie wymagała jak dotąd hospitalizacji. Osoby zdrowe odizolowano od chorych.

Od momentu wprowadzenia kwarantanny 16 pracowników świadczy opiekę nad pensjonariuszami placówki, przy czym 15 osób to personel tego DPS-u, a 1 pielęgniarz został skierowany do placówki decyzją Wojewody Mazowieckiego.

Ośrodek był odpowiednio wyposażony w środki ochrony osobistej jeszcze przed rozpoczęciem kwarantanny. - Dodatkowo z chwilą objęcia kwarantanną otrzymaliśmy niezbędne wsparcie od Wojewody, Ministra Sprawiedliwości oraz osób prywatnych. Starostwo Powiatowe w Białobrzegach także w trakcie kwarantanny sukcesywnie podejmowało działania w tym zakresie poprzez zakup specjalistycznych maseczek z filtrem FFP2 oraz specjalistycznych kombinezonów – zaznaczył Sylwester Korgul. Dzięki pomocy Wojewody Mazowieckiego personel placówki wyposażono w kombinezony, maseczki, rękawiczki i fartuchy.

Mieszkańcy DPS mogą liczyć na wsparcie psychologa a także na wsparcie duchowe miejscowego proboszcza. Nikt nie zgłosił jednak potrzeb w tym zakresie.

- Od początku służby wojewody były poinformowane o zaistniałym problemie i udzielały stosownego wsparcia. W mojej ocenie współpraca w tym zakresie była wręcz wzorowa o czym świadczy szybko otrzymana pomoc – podkreślił starosta.

Sytuacja w DPS w Podobowicach

Wicestarosta Żniński Andrzej Hłond poinformował, że koronawirus został zdiagnozowany u 2 mieszkańców DPS. Spośród personelu przebadano jak na razie 32 osoby. Ich wyniki były ujemne. Na badanie czeka jeszcze 14 pracowników. Kwarantanną objęto natomiast 77 mieszkańców i 46 pracowników.

Żaden z pracowników nie jest hospitalizowany, natomiast 2 mieszkańców z wynikiem dodatnim przebywa w szpitalu jednoimiennym w Grudziądzu. Ze względu na konieczność leczenia innych schorzeń, w tej placówce przebywa również jeden niezarażony koronawirusem mieszkaniec.

W DPS wprowadzono stosowne procedury.

W budynku DPS jest tylko 20 pracowników, włącznie z dyrektorem. Wszyscy objęci są kwarantanną. Zespół ma rozpisany grafik pracy. Do bezpośredniej opieki nad mieszkańcami oddelegowanych jest 14 osób, pozostałe obsługują księgowość/sekretariat, kotłownię, pralnię, kuchnię. Placówka jest zaopatrzona w odpowiednie środki ochrony osobistej oraz środki do dezynfekcji.

Wszystkie dostawy towarów i usług realizowane są bez problemu. Żaden z dostawców nie wycofał się ze współpracy. Dostawy realizowane są z zachowaniem szczególnej ostrożności i zasadami wzmożonego reżimu sanitarnego.

Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego przekazał na potrzeby DPS m.in. kombinezony ochronne, gogle ochronne, maski chirurgiczne, rękawice. Placówkę wsparł też Urząd Marszałkowski i Starostwo Powiatowe w Żninie przekazując przekazał płyny do dezynfekcji rąk oraz przyłbice ochronne.

Pracownicy jak i mieszkańcy mają możliwość uzyskania pomocy psychologa.

Prywatna placówka lecznicza w Warszawie

Marta Grzelczak prezeska Fundacji Nowe Horyzonty opisała  sytuację w Zakładzie Opieki i Rehabilitacji Akademickiego Centrum Medycznego w Warszawie. W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

To prywatna placówka, działająca w rozumieniu ustawy o działalności leczniczej jako ośrodek pozaszpitalny. Przebywa tam obecnie 17 pacjentów oraz 1 pracownik z potwierdzonym zakażaniem koronawirusem.

Ustalenie, kto jest zarażony nie było łatwe. 30 marca do Sanepidu przesłano listę 34 pracowników z prośbą o przebadanie w kierunku COVID - 19. Osoby te miały kontakt z pierwszą zakażoną pacjentką z tej placówki (dzień wcześniej Zakład otrzymał informację, że wykryto u niej koronawirusa podczas pobytu w szpitalu). W związku z problemem z telefonicznym nawiązaniem kontaktu, informacje o personelu i pacjentach, którzy mieli kontakt z zarażoną osobą przekazano mailowo do Sanepidu.

- Sanepid w rozmowie telefonicznej z wicedyrektor zakładu odmówił przebadania pacjentów. Wobec tego sami zgłosiliśmy 25 pacjentów i 2 pracowników z podejrzanego zakażeniem oddziału do prywatnego laboratorium. Własnymi siłami, dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionej pielęgniarki, 2 kwietnia wykonano wymazy u wspomnianych osób. Wyniki otrzymaliśmy następnego dnia – wskazała Marta Grzelczak.

W kolejnych dniach u dwóch pacjentów z pozostałych oddziałów Zakładu, których zabrano do szpitala, stwierdzono zakażenie koronawirusem. W tej sytuacji 3 kwietnia wszystkich pacjentów i pracowników z tych oddziałów zgłoszono do wykonania testów.

- Badanie zostanie ponownie wykonane własnymi siłami. Niestety spodziewamy się kolejnej, dużej grupy zarażonych – dodała prezeska fundacji.  

Od 27 marca br. hospitalizowanych z powodu koronawirusa jest 9 pacjentów placówki. Obecnie w Zakładzie pracują nieprzerwanie dwie pielęgniarki.

- Mimo wszelkich możliwych sposobów, w tym zwrócenia się do różnych instytucji, nie udało się pozyskać do pracy żadnej pielęgniarki, która mogłaby wspomóc (zastąpić) obecnie pracujące. Własne kontakty władz Fundacji spowodowały pozyskanie 6 opiekunów, którzy wspierają 2 naszych opiekunów. Opiekunowie także pracują nieprzerwanie od kilku dni. Pozostały personel (lekarz, pielęgniarki, opiekunowie, terapeuci i fizjoterapeuci) przebywają na kwarantannie lub odmówili pracy w naszym zakładzie (pielęgniarki ze względu na obostrzenia w swoich macierzystych szpitalach). Osoby te stanowią ponad 80 % personelu – podkreśliła Marta Grzelczak.

Pacjenci i personel przebywający w placówce mają zapewnione regularne żywienie. Wsparcie psychologa odbywa się telefonicznie.

- Sytuacja w Zakładzie jest niezwykle trudna. Przy tak niskim składzie personalnym, nieprzerwanej pracy i braku osób na zmianę, nie jesteśmy w stanie zapewnić prawidłowej opieki, a przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwa pacjentom – zaznaczyła prezeska.

Od 30 marca o sytuacji w Zakładzie Opieki i Rehabilitacji władze placówki informowały na piśmie kluczowe w tej sytuacji organy i instytucje państwa. Zwróciły się jednocześnie z prośbą o wsparcie osobowe i środki ochrony indywidualnej. Pisma zostały wysłane do wielu podmiotów,

-  Ze strony Sanepidu nie udzielono nam dotychczas żadnego wsparcia. Do dziś ti. 07.04 nie uzyskaliśmy żadnej pomocy i nie otrzymaliśmy odpowiedzi na żadne z przesłanych pism – wskazała Marta Grzelczak.

Środki dezynfekujące i środki ochrony osobistej pozyskiwane są wyłącznie poprzez własne działania i na własny koszt. Ich ilość, ze względu na dostępność na rynku, jest niewystarczająca. Brakuje w szczególności profesjonalnych masek i kombinezonów zapewniających pełne bezpieczeństwo personelu. Potrzeby socjalno-bytowe pacjentów są zaspokajane m.in. poprzez wsparcie rodzin pacjentów.

 - Niestety Zakład, mimo deklaracji składanych w środkach masowego przekazu nie uzyskał żadnej pomocy i wsparcia ze strony Wojewody Mazowieckiego. Biorąc pod uwagę wysłane pisma z prośbą o pomoc, możemy stwierdzić, że na obecnie jesteśmy pozostawieni sami sobie - bez żadnego wsparcia – podkreśliła prezeska fundacji.

Potrzeby Zakładu sprowadzają się do:

  • wzmocnienia kadrowego w personel pielęgniarski i opiekuńczy w celu odciążenia  pracowników,
  • udzielenia wsparcia lekarskiego niezbędnego dla zdrowia i życia pacjentów,
  • udzielenia pomocy w pozyskaniu środków ochrony indywidualnej dla personelu, przede wszystkim kompletnych kombinezonów i profesjonalnych masek,
  • przyspieszenia przebadania przez Sanepid personelu znajdującego się na kwarantannie i poinformowania o wynikach dyrektor Zakładu.

 

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Kolejne domy pomocy społecznej w trudnej sytuacji

Data: 2020-04-09
  • 23 mieszkanki i jedna pracowniczka DPS w Koszęcinie są zarażone koronawirusem. Część mieszkańców ewakuowano do szpitali. Resztą opiekuje się tylko jeden pracownik i 2 wolontariuszy
  • W DPS w Drzewicy zarażonych jest zaś 39 mieszkańców i 25 pracowników. 2 zarażonych mieszkańców zmarło. W pomoc zaangażowane wojsko.

W domach pomocy społecznej przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W zawiązku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur spytał odpowiednie organy o działania podjęte w DPS-ach w ramach epidemii koronawirusa. Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie, czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Sytuacja w DPS w Koszęcinie

Wicestarosta lubliniecki Tadeusz Konina poinformował, że w Domu Pomocy Społecznej w Koszęcinie u 23 mieszkanek i jednaj pracownicy zdiagnozowano koronawirusa. 28 mieszkanek zostało objętych kwarantanną. 2 kwietnia doszło jednak do ewakuacji mieszkańców do szpitala. W kwarantannie na terenie placówki przebywa obecnie 7 mieszkanek. Kwarantanną domową objęto 12 pracowników, natomiast 2 pracowników objęto kwarantanną w miejscu pracy. Według danych z 8 kwietnia hospitalizowanych było 21 mieszkanek i 1 pracownica.

 - W związku z kwarantanną pracowników i zwolnieniami lekarskimi w DPS nie ma odpowiedniej liczby pracowników do opieki na podopiecznymi. Taką opiekę świadczy tylko 1 pracownik, pomaga 2 wolontariuszy – wskazał Tadeusz Konina.

Starosta na bieżąco współpracuje z Wojewodą Śląskim i jego służbami. Od Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego DPS otrzymał kombinezony ochronne, rękawice, płyny do dezynfekcji, gogle ochronne oraz maseczki. Jednak, jak wskazuje wicestarosta, zapasy stopniowo się kończą. - Obecnie łatwiej jest już zdobyć środki dezynfekujące, ale ich cena znacząco wzrosła – zauważył. DPS korzysta też z maseczek uszytych przez pracowników.

W razie potrzeby do dyspozycji mieszkańców jest psycholog Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Lublińcu i Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Lublińcu.

- Pragnę podziękować Panu Rzecznikowi za najbardziej trafny opis sytuacji pensjonariuszy w domach pomocy społecznej, który wskazuje, co nie funkcjonuje w całym systemie opieki na pensjonariuszami domów pomocy społecznej – podsumował Tadeusz Konina.

Sytuacja w DPS w Drzewicy

Starosta opoczyński Marcin Baranowski przedstawił sytuację Domu Pomocy Społecznej w Drzewicy.  Testy na koronawirusa wykonano tam 131 osobom - w tym 81 mieszkańcom i 50 pracownikom. Wynik pozytywny potwierdzający zakażenie wirusem COVID-19 był u 39 mieszkańców i 25 członków personelu.

Kwarantanną grupową objęto 78 mieszkańców, bowiem 3 osoby zmarły. Jedna z nich nie była zarażona, u pozostałej dwójki występowały choroby współistniejące.

25 pracowników przebywało w kwarantannie domowej, jednak od 6 kwietnia br. na prośbę dyrektor DPS i za zgodą PISE, czworo z tych osób, pomimo zakażenia wirusem, wróciło do pracy i opiekują się mieszkańcami, którzy są również zakażeni wirusem. W kwarantannie domowej tym samym pozostało 21 pracowników DPS. Część personelu jest też na zwolnieniach lekarskich.

W ostatnich dniach, ze względu na zły stan zdrowia 5 mieszkańców zabrano do Szpitala Zakaźnego w Zgierzu. W Szpitalu w Tomaszowie Mazowieckim przebywa natomiast jeden niezarażony koronawirusem mieszkaniec.

Aby nie dochodziło do dalszych zarażeń, rozdzielono mieszkańców z wynikiem pozytywnym i tych z wynikiem negatywnym na dwa osobne budynki.

– Personel jest wyposażony w najlepsze, możliwe, środki ochrony osobistej. Do pomieszczeń, do których przeniesiono mieszkańców z wynikiem negatywnym, wstawiono nowe łóżka szpitalne i nowe materace, zakupiono nową pościel (kołdry, poduszki, poszewki). Zakupiono nowe środki do sprzątania, np. mopy, jak również pralko-suszarkę itp. Łóżka, rzeczy, które były w budynku w którym pojawił się wirus - odkażono. Dezynfekcja prowadzona jest na bieżąco. Budynki wyposażono w dwie wyparzarki do naczyń. Kuchnia, w której pracują 3 osoby jest w odrębnym budynku i nie ma kontaktu z chorymi – zapewnił starosta opoczyński.

Na początku epidemii usługi pielęgnacyjno - opiekuńcze względem mieszkańców wykonywało tylko  6 osób. W kolejnych dniach był możliwy powrót części personelu. Obecnie opiekę nad mieszkańcami świadczy 17 osób. 9 kwietnia br. do pracy w DPS w Drzewicy mają się zgłosić 2 pielęgniarki, skierowane do DPS decyzją Wojewody Łódzkiego.

8 kwietnia przyjechał lekarz specjalista chorób zakaźnych, który zbadał wszystkich 72 mieszkańców. Ich stan określił jako dobry.

Ponadto dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego Dorota Gajewska poinformowała, że do pracy w Drzewicy zostaną skierowani dwaj chorążowie WCKM w Łodzi oraz lekarz wojskowy. - Tym samym, pomimo ciągle trudnej sytuacji, zdaje się być ona opanowana – zauważył Marcin Baranowski.

Starosta jest w stałym kontakcie z Wojewodą Łódzkim, a Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego ściśle współpracuje z Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego. Wojewoda na bieżąco przekazuje środki ochrony osobistej oraz środki do dezynfekcji. Ponadto 6 kwietnia wojewoda skierował do DPS w Drzewicy kilku żołnierzy 9 Łódzkiej Brygady Obrony Terytorialnej do przewozu, ustawienia łóżek i materacy w pomieszczeniach przygotowywanych dla mieszkańców.

Wsparcie psychologów jest dostępne telefonicznie już od momentu uzyskania wiedzy o pierwszych pozytywnych wynikach testu na koronawirusa.

- Bardzo dziękuję za troskę Pana Rzecznika o naszych seniorów. W tym tak trudnym czasie, robimy wszystko co tylko możliwe, by mieszkańcy nie odczuli, a jeśli już, to odczuli w minimalnym stopniu tę sytuację, która jest związana z pandemią koronawirusa COVID-19 – podkreślił starosta opoczyński.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Mazowiecki NFZ o placówkach leczniczych, gdzie potwierdzono przypadki zarażeń

Data: 2020-04-09
  • Narodowy Fundusz Zdrowia zajmuje się sytuacją tylko tych placówek, które mają z nim podpisaną umowę
  • Wprowadzono przepisy mające na celu utrzymanie ich płynności finansowej
  • W ZOL Jaśmin w Starym Goździe ok. 1/3 pacjentów i 8 pracowników jest zarażonych koronawirusem

Michał Dzięgielewski, p.o. Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 6 kwietnia 2020 r w sprawie sytuacji w Niepublicznym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym Jaśmin w Starym Goździe oraz Zakładzie Opieki i Rehabilitacji Akademickiego Centrum Medycznego w Warszawie. W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Takie miejsca na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi, ponieważ przebywają tam osoby z najbardziej narażonych na zakażenie grup – m.in. osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

NFZ podał, że tylko jedna ze wskazanych przez KMPT placówek -  Niepubliczny Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Goździe Starym jest związana umową o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej z Mazowieckim OW NFZ. Choć jest to placówka zarejestrowana na 100 miejsc, to umowa z NFZ dotyczy tylko 43. - Oznacza to, że ponad 50 pensjonariuszy może przebywać w tym zakładzie opiekuńczym na podstawie umów cywilno-prawnych na zasadach komercyjnych – podkreślił Dzięgielwski.

Informacja o pozytywnych wynikach testów na COVID-19 u ok. 1/3 pacjentów oraz 8 pracowników przebywających w zakładzie w Starym Goździe dotarła do NFZ 3 kwietnia. Władze placówki miały o tej sytuacji poinformować także PSSE w Białobrzegach, Ministerstwo Zdrowia, Wojewodę Mazowieckiego, Starostę Powiatu Białobrzeskiego. NFZ dodatkowo poinformował o tym fakcie Wydział Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie.

 - Odnośnie możliwości wsparcia zakładu w zaistniałej sytuacji epidemiologicznej, ale również innych podmiotów leczniczych, w których zidentyfikowano obecność COVID-19, uprzejmie informuję, że MOW NFZ podejmuje działania w ramach kompetencji określonych w przepisach prawa, w szczególności w zakresie bezpieczeństwa i zabezpieczenia potrzeb zdrowotnych pacjentów – wskazał p.o. dyrektor.

Poinformował, że na stronach oddziału systematyczne umieszczane są bieżące komunikaty zawierające wytyczne dotyczące udzielania świadczeń w sytuacji zagrożenia epidemicznego. Sukcesywnie do podmiotów leczniczych przesyłane są informacje oraz stanowiska Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego oraz Wojewody Mazowieckiego.

W marcu i kwietniu wydane zostały rozporządzenia i zarządzenia umożliwiające przyspieszone sposoby rozliczeń zawartych umów, mające na celu utrzymanie płynności finansowej placówek. Zmiany te zostały wdrożone w życie.

- Pragnę zapewnić, że Mazowiecki OW NFZ pozostając w kontakcie ze świadczeniodawcami oraz działając w ramach obowiązujących przepisów prawa, dokłada wszelkich starań mających na celu możliwie jak największe wsparcie placówek udzielających świadczeń w tak trudnym czasie, jak również zabezpieczenie bezpieczeństwa pacjentów oraz personelu medycznego – zadeklarował Michał Dzięgielewski.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sędziowie powinni uważać ze stosowaniem aresztów. RPO do stowarzyszeń sędziowskich

Data: 2020-04-09
  • Trzeba przejrzeć wszystkie sprawy dotyczące tymczasowego aresztowania i ustalić , czy jest ono nadal bezwzględnie konieczne w świetle zagrożenia epidemicznego
  • Trzeba rozszerzać możliwości stosowania wolnościowych środków zapobiegawczych dla wszystkich, poza najbardziej poważnymi, przypadków
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował apel do dwóch stowarzyszeń sędziowskich: Iustitii i Themis

RPO w listach do prof. dr. hab. Krystiana Markiewicza, prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia,  oraz sędzi Beaty Morawiec, prezeski Stowarzyszenia Sędziów THEMIS, zwrócił uwagę, że praktyka stosowania oraz przedłużania stosowania tymczasowego aresztowania przez sądy powinna być bardzo uważnie przeanalizowana w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. Szczególnego znaczenia nabiera art. 259 § 1 pkt 1 k.p.k., zgodnie z którym, jeżeli szczególne względy nie stoją temu na przeszkodzie, należy odstąpić od tymczasowego aresztowania, zwłaszcza gdy pozbawienie oskarżonego wolności, spowodowałoby dla jego życia lub zdrowia poważne niebezpieczeństwo.

Osoby pozbawione wolności (a zatem także tymczasowo aresztowane) stanowią szczególnie wrażliwą grupę z uwagi na charakter zastosowanych wobec nich środków, pozostających poza ich kontrolą i ograniczającą ich zdolność do podejmowania działań ostrożnościowych. Należy przy tym powołać się na stanowisko Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, który wezwał rządy i odpowiednie władze do pracy nad ograniczeniem liczby osób pozbawionych wolności, wskazując, że część krajów już podjęła w tym zakresie odpowiednie kroki. Władze powinny zbadać możliwości zwolnienia osób najbardziej narażonych na COVID-19, m.in. starszych osadzonych oraz chorych, jak i również skazanych za drobniejsze przestępstwa.

Jak wynika z zaleceń Podkomitetu ONZ do spraw Zapobiegania Torturom i Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT), konieczne jest przejrzenie wszystkich spraw dotyczących tymczasowego aresztowania w celu ustalenia, czy jest ono nadal bezwzględnie konieczne w świetle powszechnego zagrożenia dla zdrowia oraz rozszerzenie możliwości stosowania wolnościowych środków zapobiegawczych dla wszystkich, poza najbardziej poważnymi, przypadków.

Zgodnie zaś z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawach dotyczących więźniów, sytuacja szczególnego podporządkowania państwu rodzi jego szczególną odpowiedzialność, także za stan zdrowia więźnia. Choroba może bowiem tak zintensyfikować „normalne” cierpienia wynikające z pobytu w więzieniu, iż przybiorą one formę „nieludzkiego lub poniżającego traktowania” lub nawet doprowadzą do śmierci więźnia. Uruchomi to odpowiedzialność państwa za naruszenie odpowiednio art. 3 lub art. 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Badając, czy osadzenie w więzieniu osoby chorej jest zgodne z art. 3 Konwencji, Trybunał bierze pod uwagę trzy elementy: aktualny stan zdrowia osadzonego, jakość leczenia (opieki) zapewnionej w warunkach więziennych oraz celowość kontynuowania pozbawienia wolności w świetle stanu zdrowia osadzonego. Biorąc pod uwagę powyższe, tymczasowe aresztowanie powinno być stosowane absolutnie wyjątkowo i tylko w najcięższych przypadkach, gdy wolnościowe środki zapobiegawcze mogą okazać się niewystarczające.

II.511.256.2020

Koronawirus. RPO pyta o warunki w miejscu zbiorowej kwarantanny w Kielcach

Data: 2020-04-09
  • Jedna łazienka na piętro, a w niej tylko dwa prysznice; brak środków ochrony osobistej – tak media opisują miejsce kwarantanny zbiorowej w Kielcach
  • RPO pyta lokalne władze, jakie działania podjęto, by zapewnić bezpieczeństwo sanitarne osób objętych kwarantanną oraz pracowników obsługi

Miejsca kwarantanny zbiorowej powinny gwarantować minimalne standardy warunków pobytu oraz praw osób w nich przebywających. Określają je zarówno przepisy krajowe, jak i  międzynarodowe.

Media donoszą o złych warunkach, jakie mają osoby wracające z zagranicy, które poddano kwarantannie zbiorowej w internacie Zespołu Szkół Elektrycznych w Kielcach.

W artykule lokalnego dodatku  „Gazety Wyborczej” pt. „Fatalne warunki w kieleckiej kwarantannie. „Przyjechaliśmy zdrowi, a wrzucono nas do zarażalni” wskazano na brak środków ochrony osobistej osób odbywających kwarantannę i pracowników ochrony. Ponadto muszą oni korzystać z jednej łazienki na piętro, w której są tylko dwa prysznice i cztery umywalki.

RPO podkreśla, że zbyt małe przestrzenie w stosunku do liczby osób, brak testów, by zdiagnozować osoby w kwarantannie i odseparować nosicieli wirusa COVID-19 oraz niewystarczająca liczba łazienek i środków ochrony osobistej, mogą powodować niemożliwość zachowania wymogów sanitarnych.

BPK.7012.2.2020

Koronawirus. Przedłużenie środków wyjątkowych w Europejskim Trybunale Praw Człowieka

Data: 2020-04-09

Przedłuża się wyjątkowe środki podjęte przez Trybunał od dnia 16 marca 2020 r. w kontekście globalnego kryzysu zdrowotnego:

  • termin 6 miesięcy na złożenie skargi na podstawie art. 35 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, który został wyjątkowo przedłużony na okres jednego miesiąca od dnia 16 marca 2020 r., zostaje obecnie przedłużony o kolejne dwa miesiące od dnia 16 kwietnia 2020 r. do dnia 15 czerwca 2020 r. włącznie;
  • terminy wyznaczone w zawisłych postępowaniach, przedłużone o jeden miesiąc od dnia 16 marca 2020 r., zostają obecnie przedłużone o kolejne dwa miesiące od dnia 16 kwietnia 2020 r.; nie ma to jednak zastosowania do terminu 3 miesięcy na podstawie art. 43 Konwencji, który dotyczy złożenia przez strony wniosku o przekazanie sprawy do Wielkiej Izby.

Trybunał podkreśla, że jego kluczowe działania są utrzymane, w tym rejestrowanie nadchodzących skarg i ich przydzielanie do właściwych składów sędziowskich – zgodnie ze środkami ograniczającymi przyjętymi przez Państwo gospodarza i z wykorzystaniem telepracy oraz komunikacji elektronicznej.

Utrzymane zostają także procedury wprowadzone w celu rozpatrywania na bieżąco wniosków o środki tymczasowe na podstawie Reguły 39 Regulaminu Trybunału.

* Niniejszy komunikat został sporządzony przez Kancelarię Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie wiąże Trybunału ani Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Powyższe nieoficjalne tłumaczenie komunikatu Trybunału zostało przygotowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Komunikat w języku angielskim i francuskim jest dostępny na następującej stronie internetowej Trybunału http://hudoc.echr.coe.int/eng-press?i=003-6675775-8879937  

Koronawirus. MRPiPS odpowiada, jak na czas epidemii przygotowano domy pomocy społecznej

Data: 2020-04-08
  • Od 12 marca resort polityki społecznej wydaje wytyczne, instrukcje i rekomendacje dotyczące funkcjonowania domów pomocy społecznej w czasie epidemii koronawirusa
  • Wynika z nich m.in. ograniczenie przyjęć nowych mieszkańców i kierowanie do DPS pracowników innych placówek, których działalność zawieszono
  • Przy podziale środków higienicznych i środków ochrony osobistej pracownicy DPS powinni być traktowani tak samo jak przedstawiciele służby zdrowia

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Iwona Michałek odpowiedziała na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 12 marca 2020 r. RPO pytał o działania podjęte w dps-ach w związku z epidemią.

- Za pośrednictwem codziennie odbywających się wideokonferencji z przedstawicielami służb wojewodów ministerstwo monitoruje m.in. sytuację domów pomocy społecznej. Na podstawie uzyskanych informacji i przekazanych uwag przygotowuje wytyczne, instrukcje i rekomendacje dla wojewodów w sprawie postępowania w związku z zaistniałą sytuacją zagrożenia epidemiologicznego – podkreśliła wiceminister.

12 marca 2020 r. Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przekazał wojewodom rekomendacje dotyczące informowania mieszkańców domów pomocy społecznej o konieczności ograniczenia aktywności poza terenem placówki i ryzyku, jakie niesie ze sobą nieprzestrzeganie zasad higieny i zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego.

W kolejnych dniach resort przygotował i rozpowszechnił wśród wojewodów instrukcje dotyczące m.in. wsparcia osób przebywających w domach pomocy społecznej w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Wśród zaleceń wskazano m.in.:

  • uniemożliwienie wstępu na teren DPS osobom, których obecność nie jest konieczna do zapewnienia działalności placówki;
  • bezwzględne przestrzeganie zasad higieny osobistej mieszkańców domów oraz personelu z wykorzystaniem środków dezynfekujących i środków ochrony osobistej;
  • monitorowanie stanu zdrowia personelu oraz bezwzględne niedopuszczanie do przychodzenia do pracy pracowników wykazujących objawy przeziębienia lub grypy;
  • organizowanie życia zbiorowego osób przebywających w placówkach poprzez ograniczenie wzajemnego kontaktu oraz unikanie spotkań grupowych;
  • w przypadku problemów z zapewnieniem ciągłości w świadczeniu opieki, spowodowanych brakiem personelu, oddelegowanie pracowników dziennych ośrodków wsparcia.

W instrukcji tej wskazano również jak należy postępować w sytuacji podejrzenia zakażenia koronawirusem u osoby przebywającej w placówce.

26 marca Ministerstwo przekazało kolejne rekomendacje. Określono w nich m.in.:

  • zobowiązanie jednostek samorządu terytorialnego do skierowania kadry z placówek których działalność jest zawieszona, do domów pomocy społecznej, w których występują problemy kadrowe,
  • zobowiązanie tych jednostek do oddelegowania personelu spoza zespołu opiekuńczo-terapeutycznego do wspomagania opieki nad mieszkańcami domów pomocy społecznej,
  • włączanie wolontariuszy, studentów do wspomagania DPS w zakresie opieki nad mieszkańcami,
  • zapewnienie ciągłości opieki medycznej i opieki pielęgniarskiej we wszystkich tych placówkach.

Kolejne rekomendacje Ministerstwa z 30 marca 2020 r. skierowane zostały do wojewodów z prośbą o przekazanie ich wójtom, burmistrzom, prezydentom miast i starostom. Dotyczyły procedur w przypadku podejrzeń zakażenia koronawirusem, jak i potwierdzenia takiego zakażenia wśród mieszkańców i personelu DPS. Resort polityki społecznej rekomendował również ograniczenie przyjmowania do DPS nowych mieszkańców.

- Przyjęcia należy ograniczyć tylko do wyjątkowych sytuacji, np. takich jak przyjęcie mieszkańca po leczeniu szpitalnym. Przyjęcie takie powinno się odbyć z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa, w związku z powyższym rekomenduję zastosowanie odosobnienia takiego mieszkańca od innych, zdrowych mieszkańców i personelu – wskazało ministerstwo.

Ponadto wojewodowie zostali poproszeni, aby pracownicy jednostek organizacyjnych pomocy społecznej, w tym domów pomocy społecznej byli traktowani na równi z pracownikami służby zdrowia przy podziale środków higienicznych i środków ochrony osobistej.

- Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej codziennie zbiera od jednostek pomocy społecznej oraz urzędów wojewódzkich sprawozdanie dotyczące bieżących informacji z obszaru pomocy społecznej w związku z rozpowszechnianiem się koronawirusa. Z pozyskanych informacji wynika, że na dzień 30 marca 2020 r. w domach pomocy społecznej poddawanych kwarantannie domowej było 207 mieszkańców – wskazała wiceminister Iwona Michałek. Z danych posiadanych w tym czasie przez ministerstwo wynikało, że przypadki zakażenia koronawirusem potwierdzono w 4 domach pomocy społecznej.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. MEN: zawieszenie kierowania nieletnich do MOW byłoby sprzeczne z przepisami

Data: 2020-04-08
  • Młodzieżowe Ośrodki Wychowawcze nie wstrzymują przyjmowania nowych wychowanków; wnioskowanie o zawieszenie ich kierowania do tych placówek jest sprzeczne z przepisami
  • Tak MEN odpowiedziało na apel RPO  o zabezpieczenie wychowanków i pracowników MOW w związku z epidemią
  • Zdaniem RPO dziś zadania edukacyjne i wychowawcze powinny ustąpić pierwszeństwa kwestiom bardziej istotnym

MEN  podkreśla, że zapewnienie bezpiecznych warunków pobytu to obowiązek dyrektorów MOW, działających w porozumieniu z organami prowadzącymi.

Ministerstwo deklaruje, że w celu zwiększenia bezpieczeństwa w MOW m.in. zawieszono odwiedziny, a urlopowanie wychowanków ograniczone.  Wsparcia wychowankom udzielają pedagodzy i psycholodzy.

W przypadku pojawienia się osoby zarażonej, placówka oraz wszyscy wychowankowie winni zostać poddani 14-dniowej kwarantannie. Informacja, że ktoś podejrzewa u siebie chorobę zakaźną,  czy mógł mieć kontakt z osobą chorą zakaźnie itp.  stanowi podstawę poddania jej badaniom lekarskim.

Zdaniem MEN niedopuszczalne jest wysyłanie wychowanków do domów rodzinnych, bowiem jest to działanie sprzeczne z prawem.

RPO został również zapewniony przez Marzenę Machałek, sekretarz stanu w MEN, że resort zaopatrzył młodzieżowe ośrodki wychowawcze w płyny dezynfekujące.

VII.7037.51.2020

Wzmocnić ochronę cudzoziemców deportowanych z Polski. Postulaty RPO wobec MSWiA

Data: 2020-04-08
  • Wzrasta liczba cudzoziemców deportowanych z Polski. Są wśród nich rodziny z dziećmi, osoby w podeszłym wieku, przewlekle chore lub z niepełnosprawnościami
  • Już po odesłaniu do kraju pochodzenia mają oni bardzo małe szanse na złożenie skargi na złe traktowanie przez Straż Graniczną
  • Operacja deportacyjna jest formą pozbawienia wolności. Dlatego Straż Graniczna powinna publikować raporty z przebiegu deportacji
  • A wszystkie państwa Unii Europejskiej mają obowiązek stworzenia skutecznego krajowego systemu monitorowania przymusowych powrotów

Nieumieszczenie Rzecznika Praw Obywatelskich – który pełni funkcje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - wśród podmiotów monitorujących deportacje oraz brak przepisów wykonawczych uniemożliwiają Rzecznikowi wykonywanie jego mandatu. Jest to również naruszenie prawa.

RPO apeluje do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o zmiany w prawie, które wzmocnią krajowy system monitorowania operacji deportacyjnych.

W dobie wzmożonych procesów migracyjnych od kilku lat obserwujemy napływ cudzoziemców do Polski. Rośnie także liczba osób, które przymusowo zawraca się do krajów pochodzenia (687 osób  w 2016 r., a 876 w okresie styczeń-listopad 2018 r.). Wśród nich zdarzają się rodziny z dziećmi, ludzie w podeszłym wieku lub przewlekle chorzy. Niestety, dokładne  liczby nie są znane, ponieważ Straż Graniczna nie prowadzi statystyk na ten temat.

Sama konieczność powrotu do kraju, z którego wyemigrowało się w poszukiwaniu lepszych warunków do życia, dla wielu cudzoziemców może być traumatyczna. Należy więc ułatwić im ten proces, a jakiekolwiek przejawy złego traktowania ze strony funkcjonariuszy są niedopuszczalne. Tym bardziej, że przebywając już poza Polską, osoby deportowane nie wiedzą, jak złożyć skargę i dochodzić swoich praw.

Do obszarów szczególnego ryzyka należą w tym kontekście m.in.:

  • legalność wydalenia,
  • traktowanie przez funkcjonariuszy doprowadzających (zwłaszcza w sytuacji stosowania środków przymusu bezpośredniego),
  • zapewnienie adekwatnej opieki medycznej w czasie deportacji.

Dyrektywą unijną z 2008 r. wszystkie państwa członkowskie zobowiązane zostały do stworzenia krajowych systemów monitorowania deportacji. Regularne badanie sytuacji osób pozbawionych wolności uważane jest bowiem za jeden z najefektywniejszych środków zapobiegania torturom i innym niedozwolonym formom traktowania takich osób.]

W ustawie o cudzoziemcach wśród podmiotów uprawnionych do monitorowania deportacji wymienieni są przedstawiciele organizacji pozarządowych i międzynarodowych. Nieumieszczenie w tym katalogu RPO - pełniącego od 2008 r. funkcje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, organu wizytującego do spraw zapobiegania torturom i innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu - a także brak konkretnych zasad uczestnictwa w deportacjach powodują niemożliwość prowadzenia monitoringu. Stanowi to naruszenie prawa.

Dlatego RPO Adam Bodnar poprosił ministra Mariusza Kamińskiego o taką nowelizację przepisów regulujących zasady uczestnictwa obserwatorów przy deportacjach, by zapewnić faktyczną możliwość prowadzenia czynności kontrolnych przez przedstawicieli RPO.

Rzecznik wezwał także MSWiA  do podjęcia działań umożliwiających przedstawicielom organizacji pozarządowych obserwację przymusowych powrotów w zgodzie z międzynarodowymi standardami. Jak bowiem wynika z przeprowadzonych konsultacji, mają oni problemy dotyczące m.in. kwestii finansowania ich udziału w operacji, czy dostępu do dokumentacji cudzoziemców. Z tego powodu monitoringiem objęta jest tylko śladowa liczba deportacji.

Straż Graniczna powinna być zobowiązana do pełnego dokumentowania udziału w przymusowych powrotach cudzoziemców reprezentujących grupy szczególnie wrażliwe i regularnego przedstawiania odpowiednich informacji statystycznych.

Adam Bodnar uznał także za bardzo niepokojące, że raporty z przebiegu deportacji nie są publicznie dostępne ani archiwizowane. Stwarza to ryzyko, że przypadki naruszeń praw deportowanych cudzoziemców nigdy nie wyjdą na jaw, a ich sprawcy nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

KMP.572.5.2018

Koronawirus. Sytuacja w Domu Pomocy Społecznej w Bochni została opanowana

Data: 2020-04-07
  • 152 mieszkańców i 88 pracowników DPS w Bochni zostało objętych kwarantanną
  • W placówce potwierdzono na razie 5 przypadków zarażenia koronawirusem (4 mieszkańców i 1 pracownik)
  • W DPS podjęto działania, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa

- Jestem wdzięczny RPO za zainteresowanie sytuacją – podkreśla Starosta Bocheński. Adam Korta odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 3 kwietnia 2020 r. w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Bochni.

Starosta przedstawił dane z 6  kwietnia. DPS w Bochni to placówka  dla osób w podeszłym wieku oraz przewlekle psychicznie chorych. Koronawirus został zdiagnozowany u 4 mieszkańców -  osób chorujących psychicznie - oraz u pielęgniarki pracującej z osobami starszymi. Rodziny zakażonych mieszkańców zostały poinformowane.

Jak podkreślił starosta, kwarantanną objęto wszystkich mieszkańców DPS – zarówno chorujących psychicznie, jak i seniorów, łącznie – 152 osoby. Również 88 pracowników przebywa w kwarantannie, przy czym 31 osób odbywa ją w DPS. Do bezpośredniej opieki nad mieszkańcami wyznaczono 12 pracowników w budynku dla osób w przewlekle psychicznie chorych oraz 14 pracowników w budynku dla osób w podeszłym wieku. - Jest to minimalna liczba personelu dla zapewnienia właściwej opieki – zaznaczył Adam Korta.

Testy na obecność koronawirusa przeprowadzono u wszystkich mieszkańców w podeszłym wieku, tzn. 87 osób oraz 4 mieszkańców oddziału dla osób chorujących psychicznie, a także u 2 osób z personelu. Czterech mieszkańców jest hospitalizowanych w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, natomiast pielęgniarka u której zdiagnozowano koronawirusa przebywa w izolacji domowej.

Starosta wskazał na podjęte działania w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa:

  • 11 marca oba budynki na terenie placówki zostały zamknięte dla odwiedzających.
  • Wprowadzono całkowity zakaz wyjść mieszkańców na zewnątrz poza spacerem do ogrodu.
  • Ograniczono wzajemny kontakt między mieszkańcami, a także między mieszkańcami a personelem.
  • Zapewniono środki ochrony osobistej dla pracowników, które obejmują: rękawiczki, maseczki, przyłbice, gogle i fartuchy ochronne. Środki te są na bieżąco uzupełniane. Wsparcia w tym zakresie udzielił m.in. Wojewoda Małopolski.
  • Ograniczono do minimum kontakty między pracownikami oddziałów.
  • Wprowadzono monitorowanie stanu zdrowia personelu oraz mieszkańców.
  • Pracownicy obsługujący kuchnię są całkowicie odizolowani od reszty osób przebywających na terenie placówki. Zachowują wszelkie środki ostrożności w tym używają środków ochrony osobistej. Posiłki przygotowane przez personel kuchni przekazywane są bezkontaktowo w jednorazowych termicznych pojemnikach. Posiłki dla pracowników są dostarczane przez firmę cateringową.
  • Pracownicy zostali zakwaterowani w pomieszczeniach administracyjnych DPS oraz innych pokojach niewykorzystanych obecnie przez mieszkańców. Na potrzeby mieszkalne udostępniono też pomieszczenia Środowiskowego Domu Samopomocy usytuowanego przy budynku DPS. Pomieszczenia przeznaczone dla personelu zostały wyposażone w wystarczającą ilość łóżek.
  • Pokoje mieszkańców przewiezionych do szpitala zakaźnego zostały odpowiednio zdezynfekowane. Dodatkowo zabieg ten przeprowadzono we wszystkich pomieszczeniach kuchni oraz pralni. W pralni zastosowano podział sanitarny dotyczący prania i dystrybucji na oddziały bielizny osobistej i pościelowej mieszkańców.

Zarówno pracownicy jak i mieszkańcy mają możliwość kontaktu z psychologiem. Dwóch psychologów zewnętrznych zaoferowało pomoc psychologiczną w formie rozmowy telefonicznej lub wideokonferencji.

Starosta ocenił, że współpraca z Wojewodą Małopolskim jest poprawna. Na bieżąco prowadzone są wideokonferencje, rozmowy telefoniczne oraz wymiana korespondencji urzędowej. Wojewoda zadeklarował pomoc zarówno w uzyskaniu środków ochrony osobistej dla personelu, jak również w proces pobierania wymazów, a także uzyskania szybkich wyników laboratoryjnych na obecność COVID-19.

- Jestem wdzięczny za zainteresowanie się sytuacją kryzysową, która ma miejsce w DPS w związku z wystąpieniem zarażenia pacjentów i personelu wirusem COVID-19. Doceniam fakt niesienia pomocy prawnej przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich – podkreślił starosta Artur Korta.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Środki bezpieczeństwa w policyjnych miejscach zatrzymań

Data: 2020-04-07
  • Policja wyznaczyła oddzielnie pomieszczenia dla osób zatrzymanych z podejrzeniem koronawirusa lub już zakażonych
  • W tych miejscach obowiązują już specjalne procedury.  Opracowywane są zaś zasady dotyczące policyjnych izb dziecka

Pełnomocnik Komendanta Głównego Policji ds. ochrony praw człowieka mł. insp. Krzysztof Łaszkiewicz odpowiedział na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 12 marca 2020 r. RPO pytał o działania podjęte w miejscach zatrzymań w związku z epidemią koronawirusa.

Łaszkiewicz wskazał, że 13 marca 2020 r. do wszystkich komend wojewódzkich przesłano procedury postępowania przy przyjęciu osoby zatrzymanej do wyznaczonego pomieszczenia dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych w celu wytrzeźwienia (PdOZ), a podejrzewanej o zakażenie koronawirusem. Dokument został zaakceptowany przez Głównego Inspektora Sanitarnego MSWiA.

Pełnomocnik zaznaczył, że osoby zatrzymane z podejrzeniem objawów COVID-19, lub wobec których istnieje podejrzenie zakażenia wirusem SARS-CoV-2, są umieszczane w wyodrębnionych PdOZ, przeznaczonych wyłącznie dla  tych osób.

Osoby umieszczane w PdOZ są poddawane badaniom lekarskim na zasadach wynikających z rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z 13 września 2012 r. ws. badań lekarskich osób zatrzymanych przez Policję. Takie badanie jest obowiązkowe m.in. gdy z informacji policji lub okoliczności zatrzymania wynika, że osoba zatrzymana jest chora zakaźnie.

Funkcjonariusze do pełnienia służby w tych PdOZ powinni zostać przeszkoleni przez służby BHP lub Państwowej Inspekcji Sanitarnej MSWiA oraz wyposażeni w niezbędne środki ochronne.

Taki PdOZ musi być wyposażony w środki dezynfekcyjne na bazie alkoholu (co najmniej 60 %), w liczbie niezbędnej do zapewnienia bieżącej dezynfekcji pomieszczenia oraz w niezbędne środki ochrony osobistej. Ponadto w pomieszczeniu, w którym przebywała osoba zatrzymana, należy zmyć oraz zdezynfekować wszystkie powierzchnie i wyposażenie. Należy również zdezynfekować tzw. drogę dojścia osoby umieszczonej, tj. miejsca i urządzenia, których mógł dotykać (poręcze, klamki, drzwi, taboret, etc.). Określono także postępowanie funkcjonariuszy w przypadku transportowania osób podejrzanych o zarażenie lub zarażonych koronawirusem.

- Osoby zatrzymane lub doprowadzone w celu wytrzeźwienia, które są umieszczane w policyjnych miejscach prawnej izolacji, korzystają w pełni z przysługujących im praw – podkreślił Krzysztof Łaszkiewicz.

Wskazał również, że policjanci pełniący służbę w tych jednostkach, w przypadku kontaktu z osobą z podejrzeniem koronawirusa, podlegają procedurom na zasadach ogólnych.

Obecnie opracowywane są procedury sanitarne w zakresie funkcjonowania policyjnych izb dziecka.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Jakie są zasady "dyżurów pielęgniarskich” w Służbie Więziennej

Data: 2020-04-07
  • Funkcjonariuszki Służby Więziennej skarżą się na wprowadzenie tzw. "dyżurów pielęgniarskich” w ambulatoriach z izbą chorych, w których nie udziela się całodobowych świadczeń zdrowotnych
  • Mają wątpliwości  co do zasadności takich dyżurów po godzinach pracy lekarzy - bo bez ich zlecenia pielęgniarka nie może wydać żadnych leków ani tym bardziej leczyć
  • RPO wystąpił w tej sprawie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają wnioski pielęgniarek-funkcjonariuszek Służby Więziennej ws. wprowadzonych tzw. „dyżurów pielęgniarskich” w więziennych ambulatoriach z izbą chorych, w których nie udziela się całodobowych świadczeń zdrowotnych.

W ocenie skarżących pełnienie dyżuru w takich jednostkach, po godzinach pracy lekarzy (po godz. 15.00) jest wątpliwe. Bez zlecenia lekarza pielęgniarka nie może bowiem wydać żadnych leków ani tym bardziej leczyć.

Ponadto dyżury, wprowadzone od początku lutego 2020 r. poleceniem Dyrektora Okręgowego SW w Olsztynie, pełnione w wielozmianowym rozkładzie czasu służby, budzą wątpliwości z punktu widzenia ustawy o Służbie Więziennej. Jej art. 133 stanowi, że lekarze oraz inni funkcjonariusze z wyższym wykształceniem, wykonujący zawód medyczny, pełniący służbę w podmiocie leczniczym udzielającym świadczeń zdrowotnych dla osób pozbawionych wolności, których stan zdrowia wymaga całodobowych świadczeń zdrowotnych, mogą być obowiązani do pełnienia tam dyżuru medycznego.

Chodzi zatem o pozostających w stosunku służbowym lekarzy, a także innych funkcjonariuszy posiadających wyższe wykształcenie i wykonujących zawód medyczny. Konieczność pełnienia dyżuru medycznego, poza warunkiem wykonywania zawodu medycznego, została obwarowana dodatkowo posiadaniem przez funkcjonariusza SW wyższego wykształcenia. Tym samym funkcjonariuszka wykonująca zawód pielęgniarki, która nie ma wykształcenia medycznego, nie mieści się w zakresie tego przepisu - wskazuje RPO.

W ocenie RPO wprowadzenie "dyżuru pielęgniarskiego” w ambulatorium z izbą chorych, nieudzielającym całodobowych świadczeń zdrowotnych, wyklucza zatem wprowadzenie takiego dyżuru w podmiocie leczniczym, który nie udziela całodobowych świadczeń zdrowotnych.

Rzecznik spytał o opinię w tej sprawie gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego SW.

WZF.7043.25.2020

Koronawirus. Zakażenia w trzech domach pomocy społecznej. Najgorzej jest w DPS w Tomczycach

Data: 2020-04-06
  • 60 mieszkańców i 9 pracowników DPS w Tomczycach jest zarażonych koronawirusem
  • Z kolei w DPS w Jakubowicach zarażonych jest co najmniej 18 mieszkańców i 13 pracowników
  • W DPS w Skarżysku-Kamiennej koronawirusa stwierdzono u 3 mieszkańców i jednego pracownika

W domach pomocy społecznej przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z epidemią koronawirusa Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o  działania podjęte w ramach epidemii ws. sytuacji w DPS-ach.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Sytuacja w DPS w Tomczycach

Starosta Grójecki Krzysztof Ambroziak nie otrzymał oficjalnych informacji od służb sanitarno-epidemiologicznych nt. liczby osób zarażonych. Opiera się na danych przekazanych przez dyrekcję placówki. Wynika z nich, że na 85 mieszkańców przebadanych na obecność koronawirusa w 60 przypadkach wynik testu był pozytywny. W przypadku 23 pracowników zarażonych jest  9 osób. To dane z 3 kwietnia.

Wszyscy mieszkańcy oraz przebywający w placówce personel zostali objęci kwarantanną Wszystkie te osoby zostały przebadane na obecność koronawirusa. Tylko jedna z nich jest hospitalizowana.

Na pytanie, jakie podjęto środki w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, starosta wskazał jedynie, że został poinformowany telefonicznie przez powiatową stację sanitarno-epidemiologiczną w Grójcu o zastosowanej w DPS kwarantannie.

- Według informacji od dyrektora placówki obecny stan osobowy nie zapewni w najbliższym czasie opieki – przekazał Krzysztof Ambroziak. Wskazał również, że starosta wraz z darczyńcą dostarczył odpowiednie środki do dezynfekcji oraz żywność, ale dyrektor kategorycznie odmówił ich przyjęcia. Personel posiada maski i rękawiczki w ograniczonej ilości.

W związku z sytuacją starosta jest w stałym kontakcie z Wojewodą Mazowieckim, Wydziałem Zdrowia, Wydziałem Polityki Społecznej i WCZK. M.in. złożono wniosek o dostarczenie kombinezonów ochronnych.

Na prośbę dyrektora zorganizowano wsparcie telefoniczne przez psychologa z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Grójcu oraz PCPR.

Starosta podkreślił, że obecnie niezbędna jest natychmiastowa pomoc mająca na celu wsparcie kadry medycznej i opiekuńczej.

Sytuacja w DPS w Jakubowicach

Starosta Powiatu Kędzierzyńsko-Kozietulskiego Małgorzata Tudaj przedstawiła dane z 2 kwietnia. Koronawirus zdiagnozowano u 18 mieszkańców, u 12 mieszkańców stwierdzono wynik niejednoznaczny, który będzie powtórzony. Kolejnych 12 pensjonariuszy nie otrzymało jeszcze wyniku. Pozostałych 8 osób ma ujemny wynik badania.

W przypadku personelu koronawirusa zdiagnozowano u 13 pracowników, 3 osoby czekają na wynik. 5 pracowników nie jest zarażonych.

50 mieszkańców i 21 pracowników objęto kwarantanną. Starosta wskazała, że osoby u których potwierdzono zakażenie, zostały odizolowane od tych z podejrzeniem zakażenia. W placówce powstało więc miejsce pod kwarantannę (dla osób potencjalnie zdrowych) oraz izolatorium (dla osób zarażonych).

Początkowo do szpitala przetransportowano 1 osobę, następnie hospitalizowane były kolejne 2 osoby. 1 kwietnia późnym wieczorem, decyzją Wojewody Opolskiego pozostałych 15 pensjonariuszy trafiło  do szpitala. Wszystkie 18 osób przebywa w szpitalu zakaźnym w Kędzierzynie-Koźlu.

Jak wskazała Małgorzata Tudaj, DPS został oddany pod nadzór Powiatowemu Państwowemu Inspektorowi Sanitarnemu w Kędzierzynie-Koźlu. W ramach działań podjętych pod jego nadzorem:

  • objęto kwarantanną personel oraz mieszkańców,
  • odizolowano mieszkańców z objawami infekcji,
  • poinformowano o ciągłym przeprowadzaniu dezynfekcji powierzchni pomieszczeń i sprzętu,
  • zabezpieczono personel w środki indywidualnej ochrony osobistej,
  • poinstruowano personel i mieszkańców o przestrzeganiu zasad postępowania ograniczających szerzenie się zakażenia.

Starosta zaznaczyła, że w obecnej sytuacji trudno jednoznacznie stwierdzić jakie są potrzeby placówki w zakresie zagwarantowania odpowiedniej liczby personelu. Przed przetransportowaniem zakażonych pensjonariuszy do szpitala placówka zgłaszała zapotrzebowanie na co najmniej 2 pielęgniarki i co najmniej 4 pracowników do opieki nad mieszkańcami. Jednak gdy sytuacja uległa zmianie, prośby w tym zakresie się już nie pojawiły.

DPS nie zgłaszał też potrzeb w zakresie wyposażenia w środki dezynfekujące. Od 30.03.2020 r., środki ochrony osobistej są dostarczane cyklicznie do ośrodka przez służby Wojewody Opolskiego.

Ponadto od 1 kwietnia Starostwo Powiatowe w Kędzierzynie-Koźlu wyłoniło wykonawcę, który świadczy usługi cateringowe w zakresie dostaw trzech głównych posiłków (śniadanie, obiad i kolacja). Posiłki są dostarczane zarówno dla pensjonariuszy jak i pracowników objętych kwarantanną.

W kwestii dostępu do pomocy psychologa, starosta wskazała, że taka możliwość istnieje w formie teleporady udzielanej przez przedstawicieli Zespołu ds. Interwencji Kryzysowej i Poradnictwa Specjalistycznego. Dotychczas taka potrzeba nie była jednak zgłaszana.

Omawiając kwestię współpracy z Wojewodą Opolskim, Małgorzta Tudaj wskazała, że wojewoda  dostarcza cyklicznie do ośrodka środki ochrony osobistej dla personelu, komplety pościeli jednorazowej. Ponadto wojewoda pośredniczy w próbie odblokowania możliwości nabycia leków przeciwwirusowych i innych, przeznaczonych do leczenia pozostałych osób zakażonych w ośrodku, a które są zarezerwowane tylko do leczenia szpitalnego chorych z zakażeniem koronawirusem. Starosta podkreśliła także zaangażowanie wojewody w przeniesieniu zarażonych mieszkańców do szpitala zakaźnego. - Współpraca z Wojewodą Opolskim i jego służbami jest na dobrym poziomie. Wszystkie prośby są załatwiane na bieżąco, bez zbędnej zwłoki – zaznaczyła Małgorzata Tudaj.

- Sytuacja w DPS Jakubowice jest trudna, choć nie beznadziejna. Zarażone osoby nie wykazują objawów chorobowych, związanych z zakażeniem – podsumowała starosta.

Sytuacja w DPS  w Skarżysku-Kamiennej

Starosta Skarżyski Artur Berus przedstawił dane z 2 kwietnia 2020 r. Wynika z nich, że koronawirusa stwierdzono u 3 mieszkańców i jednego pracownika. Kwarantanną objęto 54 mieszkańców. 27 pracowników jest objętych kwarantanną na terenie placówki, natomiast 8 członków personelu odbywa ją w warunkach domowych.

- Testy na obecność wirusa przeprowadzono wszystkim mieszkańcom i pracownikom objętym kwarantanną. Łącznie wykonano 93 testy, w tym 57 mieszkańcom i 36 pracownikom jednostki. Nadal czekamy na wyniki 7 osób - członków personelu, których wyniki były niejednoznaczne i badania powtórzono – wskazał Artus Berus.

Hospitalizowane są 4 osoby - trzech mieszkańców w szpitalu jednoimiennym w Starachowicach, natomiast pracownik w Klinice Chorób Zakaźnych Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Starosta podkreślił, że w celu dalszego nierozprzestrzeniania się wirusa wszyscy pracownicy zachowują maksymalne możliwe środki ostrożności w kontakcie z mieszkańcami. Mieszkańcy proszeni są o powstrzymanie się od wychodzenia ze swoich pokojów. Pokoje, w których przebywały osoby zakażone poddawane są dezynfekcji.

Wszyscy mieszkańcy i pracownicy obecni na terenie DPS zostali poddani kwarantannie. Pracowników rozlokowano w możliwie wielu salach, ponadto oddzielono pracowników z wynikiem niejednoznacznym od reszty personelu.

Pracownicy z wynikiem niejednoznacznym nie świadczą pracy. Opiekę bezpośrednią nad mieszkańcami świadczy aktualnie 10 osób. Reszta personelu zapewnia ciągłość pracy jednostki (kuchnia, pralnia, zaopatrzenie, pracownik socjalny, dyrektor, administracja, itp.).

Z informacji dyrektora DPS wynika, że placówka ma środki dezynfekujące, jednak są one na wyczerpaniu. Zaznaczył, że ich pozyskanie jest praktycznie niemożliwe. Do placówki trafiają co prawda środki od darczyńców, jednak w ilościach, pozwalających jedynie na bieżące wykorzystanie. Obecnie personel jest wyposażony w maseczki, rękawiczki, fartuchy jednorazowe oraz płyny dezynfekcyjne do rąk i powierzchni. Nie posiadają jednak kombinezonów.

Mieszkańcy DPS mogą telefonicznie skorzystać z pomocy psychologów, do których kontakt został udostępniony przez Starostę Skarżyskiego, jednak na razie pensjonariusze nie zgłaszali takiej potrzeby.

Jak zaznaczył starosta, dzięki wytężonej pracy całego personelu mieszkańcy mają zaspokajane potrzeby socjalnobytowe. - Personel wspierany jest przez kierownictwo zakładu - obecne w DPS, rodziny i ludzi dobrej woli, którzy spontanicznie pomagają dostarczając ciepłe posiłki, napoje i inne artykuły żywnościowe oraz środki ochrony osobistej.

Na chwilę obecną placówka nie otrzymała żadnego wsparcia ze strony Wojewody Świętokrzyskiego – zauważył Artur Berus. Starosta wskazał, że 30 marca 2020 r. u Wojewody Świętokrzyskiego odbyło się spotkanie poświęcone głównie sytuacji w DPS w Skarżysku-Kamiennej. Powiat Skarżyski złożył też wniosek o przyznanie dotacji dla tej placówki, jednak pozostał on bez odpowiedzi. Artur Berus zapewnił, że Starostwo Powiatowe w Skarżysku-Kamiennej jest w stałym kontakcie telefonicznym ze służbami podległymi Wojewodzie Świętokrzyskiemu.

KMP.071.4.2020, KMP.071.4.2020, KMP.071.4.2020

 

Koronawirus: Sytuacja w więzieniach budzi poważne obawy. RPO do Służby Więziennej

Data: 2020-04-04
  • Pojawia się coraz więcej obaw o zdrowie i życie osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych
  • Niepokój  co do skutków rozprzestrzenienia się tam koronawirusa wyrażają nie tylko więźniowie i ich bliscy, ale także i funkcjonariusze Służby Więziennej
  • SW wymaga zaś od adwokatów zaświadczeń o ich stanie zdrowia, by mogli spotkać się z osadzonymi klientami - co budzi wątpliwości RPO

Zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego osobom pozbawionym wolności oraz funkcjonariuszom i pracownikom wymaga zorganizowanych działań. Zalecenia w tym kontekście wydały ostatnio: Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) oraz Podkomitet ONZ ds. Prewencji (SPT).

Jak podkreśla (WHO), takie miejsca jak więzienia stwarzają o wiele większe ryzyko dla zakażenia COVID-19 niż życie na wolności. Miejsca detencji są bowiem zamkniętymi środowiskami, w których ludzie żyją obok siebie, w bliskiej odległości. Fizyczne zdystansowanie się i izolacja w takich warunkach są praktycznie niemożliwe.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich spytał dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego, czy na podstawie tych międzynarodowych zaleceń opracowano szczegółowe procedury postępowania ws. przeciwdziałania koronawirusowi w jednostkach penitencjarnych, a także sposobu postępowania wobec zakażenia lub podejrzenia o zakażenie.

Zastępca DG SW płk Andrzej Leńczuk w marcu informował RPO, że SW w porozumieniu z Głównym Inspektorem Sanitarnym opracowała algorytmy postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem. RPO poprosił o ich przesłanie.

Adam Bodnar zwrócił się także o przekazywanie do Biura RPO - raz na dobę - informacji o przypadkach zakażenia koronawirusem wśród osadzonych  lub  funkcjonariuszy i pracowników oraz o przypadkach zastosowania kwarantanny wobec osób podejrzanych o zakażenie i hospitalizacji osób chorych.

Ponadto Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wskazała, że wobec epidemii utrudnione są kontakty adwokatów z klientami przebywającymi w jednostkach penitencjarnych. Zaproponowała w związku z tym zwiększenie możliwości kontaktu telefonicznego osadzonych z adwokatem, jak również realizowanie widzeń.

RPO przedstawił DG SW ten postulat. Poprosił też o informacje, co zrobiono, by zapewnić bezpieczną realizację prawa osadzonych do obrony, zwłaszcza – do kontaktu z obrońcą w formie widzeń. Na praktykę niezgodną z prawem wskazują bowiem informacje od adwokatów o konieczności przedkładania przez nich w jednostce penitencjarnej zaświadczenia o stanie zdrowia - by móc spotkać się z osadzonym klientem.

IX.517.664.2020

Koronawirus. Sytuacja w ośrodkach wychowawczych. Dalsze działania RPO.

Data: 2020-04-02
  • Rosną obawy o sytuację wychowanków oraz personelu Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych
  • Mimo zagrożenia epidemicznego nie wstrzymano stosowania takiego środka wobec małoletnich, zatem zakłady poprawcze i młodzieżowe ośrodki wychowawcze przyjmują nowych wychowanków
  • Nie zagwarantowano im jednak dodatkowych środków niezbędnych do zapewnienia bezpieczeństwa w nowych, epidemicznych warunkach

Rzecznik Praw Obywatelskich bada przygotowanie miejsc pozbawienia wolności na problemy wynikające z rozprzestrzeniania się koronawirusa. Spytał Ministerstwo Sprawiedliwości o wyzwania, przed jakimi stanęły sądy, rozpatrując w czasie epidemii sprawy nieletnich o umieszczenie w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych lub zakładach poprawczych. RPO zwrócił także uwagę MS na dylematy dyrektorów ośrodków, związane z udzielaniem urlopów wychowankom, szczególnie w okresie zbliżających się świat.

W odpowiedzi dyrektor Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich wskazał, że z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne zasadne jest ograniczenie ruchu nieletnich w zakładach poprawczych, aby wychowankowie, jak i pracownicy nie byli narażeni na zarażenie. Zaznaczył również, że zarówno przepustka jak i urlop jest - jedną z wielu w katalogu – nagrodą, jaką może przyznać dyrektor zakładu poprawczego lub ośrodka. Rekomendował także wstrzymanie udzielania urlopów i przepustek.

RPO zapytał także dyrekcję Ośrodka Rozwoju Edukacji o trudności, z jakimi się mierzy, podobnie jak zwracający się do niego dyrektorzy MOW.

W odpowiedzi dyrekcja ORE stwierdziła, że na poziomie instytucjonalnym procedury związane z kierowaniem nieletnich do młodzieżowych ośrodków wychowawczych nie uległy zmianie. Sam Ośrodek Rozwoju Edukacji nie wstrzymał i nie zawiesił realizacji postanowień sądów rodzinnych o zastosowaniu środka wychowawczego w postaci umieszczenia w MOW. Jedynie w sytuacji podejrzenia wystąpienia w danej placówce zagrożenia epidemiologicznego, ORE wstrzymuje wydawanie wskazań do momentu wyjaśnienia.

ORE wskazał także następuję wyzwania:

  • problemy z przeprowadzaniem wywiadów środowiskowych - sądy rejonowe ograniczyły zlecanie ich przeprowadzania;
  • utrudniony proces informowania sądów rejonowych za pośrednictwem Poczty Polskiej o wydanych wskazaniach związany z pracą zdalną części sądów;
  • utrudniony kontakt z samorządem i pracownikami MOW w związku z przebywaniem na zasiłku opiekuńczym lub pracą zdalną.

Dyrektorzy MOW zgłaszają natomiast do ORE problemy związane z:

  • obawą przed zarażeniem koronawirusem wychowanków i pracującej kadry przez nieletnich nowo przybyłych i wracających z ucieczek;
  • brakiem przepisów dotyczących obowiązkowego badania na wśród wychowanków docierających do placówki;
  • niewystarczającą liczbą nauczycieli i specjalistów gotowych do pracy;
  • zwiększeniem kosztów funkcjonowania placówek – izolacja podnosi koszty dodatkowej, nieplanowanej wcześniej, 24-godzinnej opieki wychowawczej;
  • transportem wychowanków zatrzymanych na Policyjnej lzbie Dziecka - placówki nie dysponują samochodami umożliwiającymi bezpieczne przetransportowanie wychowanka w izolacji od kierowcy i wychowawcy;
  • brakiem izolatek dla nowo przyjmowanych nieletnich lub wychowanków powracających z ucieczek;
  • zdrowiem psychicznym wychowanków i wychowanek - specjalistyczne leczenie psychiatryczne w obecnej sytuacji jest bardzo utrudnione;
  • brakującymi środkami ochronnych oraz dezynfekcyjnych.
  • zaopatrzeniem, wzrostem cen żywności, środków czystości i leków;
  • ewentualnym urlopowaniem wychowanków na święta – z jednej strony powracający będą musieli być poddani 2-tygodniowej izolacji, z drugiej brak możliwości urlopu może powodować ogromną frustrację, bunty i zwiększoną liczbę ucieczek.

W tej sprawie RPO zwracał się również do MEN o udzielenie informacji na temat aktualnego stanu przygotowania młodzieżowych ośrodków wychowawczych na zagrożenie związane z rozprzestrzenianiem się nowego koronawirusa.

Mając na uwadze rosnące zagrożenie oraz szczególną sytuację osób, w tym nieletnich, przebywających w różnego rodzaju miejscach izolacji, RPO wystąpił również do Głównego Inspektora Sanitarnego z prośbą o rozważenie opracowania zaleceń związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się koronawirusa w miejscach izolacji.

IX.550.2.202, VII.7037.59.2020

Koronawirus. Ministerstwo Sprawiedliwości: sprawy aresztowe - priorytetowe

Data: 2020-04-01
  • Sprawy o tymczasowe aresztowanie są priorytetowe dla sądów, bo dotyczą wolności obywateli
  • Tak MS odpowiedziało RPO, zaniepokojonego ich odwoływaniem

W związku z informacją, że posiedzenia dotyczące zażaleń na zastosowanie lub przedłużenie tymczasowego aresztowania w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie są odwoływane, Rzecznik spytał Ministerstwo Sprawiedliwości::

  • czy faktycznie posiedzenia ws. tymczasowego aresztowania są odwoływane w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie?
  • czy takie posiedzenia są odwoływane również w pozostałych sądach apelacyjnych?
  • czy posiedzeniom aresztowym nadano rangę priorytetową z uwagi na to, że dotyczą wolności osobistej człowieka?

Rzecznik podkreślił, że nawet w przypadku wyjątkowych okoliczności związanych z zagrożeniem epidemiologicznym na organach państwa spoczywa obowiązek takiego zorganizowania pracy, aby zapewnić zachowanie prawa do niezwłocznej, sądowej kontroli
legalności pozbawienia wolności. Prawa określone w art. 45 Konstytucji nie mogą być ograniczane nawet w przypadku obowiązywania stanu wojennego lub stanu wyjątkowego.

Odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości

W związku z rozprzestrzenianiem się na terenie kraju wirusa SARS-CoV-2 Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło i podejmuje szereg czynności związanych z funkcjonowaniem sądów powszechnych i wojskowych. W ramach tych działań 12 marca 2020 r. skierowało do prezesów sądów apelacyjnych i prezesów wojskowych sądów okręgowych pismo, zawierające rekomendację tzw. spraw pilnych, wymagających rozpoznania w trybie niecierpiącym zwłoki.

Wśród tych spraw na pierwszym miejscu umieszczono sprawy ws. zastosowania i przedłużenia tymczasowego aresztowania, jak również inne dotyczące osób pozbawionych wolności (np. skierowanie do szpitala psychiatrycznego, aresztu dla cudzoziemców lub ośrodka strzeżonego).

Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie, kierując się tymi wytycznymi, polecił przewodniczącym wydziałów zdjęcie z wokandy wszystkich terminów rozpraw i posiedzeń jawnych wyznaczonych w okresie od 13 marca 2020 r. do 31 marca 2020. Wyjątek stanowił wskazane wyżej sprawy pilne.

Jednocześnie, wszystkie sprawy dotyczące zażaleń na postanowienia o zastosowaniu i przedłużeniu tymczasowego aresztowania, wyznaczone na II połowę marca 2020 r., zostały odwołane z uwagi na stosunkowo małe sale rozpraw, w których miały się odbyć. Rodziło to ryzyko braku możliwości zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego sędziów, protokolanta i stron z uwagi na konieczność zachowania bezpiecznych odstępów.

Ministerstwo poinformowało RPO, że wszystkie te sprawy zostały następnie wyznaczone na przełom marca i kwietnia 2020 r. do rozpoznania w salach o większej powierzchni, zapewniających bezpieczeństwo zdrowotne. Obecnie nie ma żadnej niewyznaczonej sprawy tej kategorii.

Odpowiedź kończy się zapewnieniem, że sprawy aresztowe, jako dotyczące wolności osobistej człowieka, traktowane są jako priorytetowe.

II.511.256.2020

 

Koronawirus. Środki bezpieczeństwa w izbach zatrzymań Żandarmerii Wojskowej

Data: 2020-04-01
  • Nie zdiagnozowano przypadków koronawirusa w żadnej izbie zatrzymań Żandarmerii Wojskowej
  • W placówkach tych wprowadzono odpowiednie procedury, z którymi zapoznano żołnierzy

Komendant Główny Żandarmerii Wojskowej odpowiedział na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 12 marca 2020 r. RPO pytał o działania podjęte w miejscach zatrzymań w związku z epidemią koronawirusa.

Żandarmeria stosuje rekomendacje i zalecenia Głównego Inspektora Sanitarnego WP oraz wytyczne Inspektora Rodzajów Wojsk w związku z wystąpieniem koronawirusa. Ponadto opracowana została procedura postępowania podczas konwojowania i przyjęcia do izby zatrzymań osób objętych kwarantanną oraz wystąpienia u osadzonych objawów związanych z koronawirusem.

Dokumenty te przesłano  wszystkim jednostkom ŻW. Żołnierze pełniący służbę w izbach zatrzymań przeszli także instruktaż w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa. Informacje dotyczące tego zagrożenia zostały też wywieszone we wszystkich placówkach.

- Zarówno dla obsługi izby zatrzymań, jak i osadzonych, zabezpieczono środki ochrony indywidualnej oraz materiały do dezynfekcji na bazie alkoholu oraz ogólnodostępne środki czystości m.in. mydło – zaznaczył komendant główny ŻW gen. bryg. Tomasz Połuch.

Każda osoba przed przyjęciem do izby zatrzymań przechodzi badania lekarskie dopuszczające do osadzenia. W przypadku zgłoszenia lub wystąpienia objawów chorobowych, decyzję o poddaniu osadzonego testom na koronawirusa podejmie lekarz.

Dotychczas jednak żaden z osadzonych nie zgłaszał objawów świadczących o zarażeniu wirusem, zatem nie było konieczności izolowania osób zakażonych. - W przypadku wystąpienia objawów izolacja realizowana będzie zgodnie z decyzją organu, który zdecydował o zatrzymaniu osoby: w ramach cywilnej służby zdrowia, PdOZ Policji lub wyznaczonego aresztu śledczego – wskazał komendant.

Dotychczas nie odnotowano również, aby któryś z żołnierzy pełniących służbę w izbie zatrzymań miał kontakt z osadzonym z podejrzeniem koronawirusa. W przypadku zgłoszenia lub stwierdzenia takiego kontaktu stosowane będą zalecenia ws. organizacji kwarantanny.

Komendant zaznaczył, że ze względu na specyfikę zadań, izby funkcjonują w systemie doraźnym tzn. w sytuacji braku osób osadzonych pozostają zamknięte, a obsługa utrzymuje całodobowe dyżury w gotowości do podjęcia działań.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Środki bezpieczeństwa w zamkniętych placówkach podległych Ministrowi Zdrowia

Data: 2020-03-31
  • Nie zdiagnozowano przypadków koronawirusa w żadnej zamkniętej placówce podlegającej Ministrowi Zdrowia
  • W każdej wprowadzono odpowiednie procedury, stosownie do dynamicznie zmieniającej się sytuacji epidemiologicznej
  • W KOZZD w Gostyninie wprowadzono środki ostrożności zarówno wobec pacjentów, jak i pracowników

Resort zdrowia odpowiedział na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 12 marca 2020 r. Pytał on o działania podjęte we wszystkich miejscach zatrzymań w związku z epidemią.

Takie placówki podlegające resortowi to: szpitale psychiatryczne, regionalne ośrodki psychiatrii sądowej, zakłady opiekuńczo-lecznicze, izby wytrzeźwień, a także Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowanom Dyssocjalnym w Gostyninie.  

Wprowadzono w nich m.in. bezwzględny zakaz odwiedzin, obowiązek dezynfekcji rąk i pomieszczeń, pomiar temperatury ciała osób, szkolenia. Do minimum ograniczono liczbę osób wchodzących na ich teren.

Dotychczas nie  było potrzeby wprowadzenia izolacji pacjentów w obrębie tych zakładów. Dysponują one odpowiednio wyposażonym pomieszczeniem do izolacji sanitarnej.

W Krajowym Ośrodku Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich wstrzymano prowadzenie zajęć lekcyjnych.

W KOZZD - zgodnie z wytycznymi Wojewody Mazowieckiego - od 5 marca 2020 r. wstrzymano odwiedziny pacjentów. Od 11 marca zawieszono zaś dokonywanie przez nich indywidualnych zakupów i nawiązywanie kontaktów z różnymi dostawcami. Kontakt z pacjentami jest możliwy jedynie telefonicznie lub korespondencyjnie. Zasada ta obowiązuje również w stosunku do pełnomocników pacjentów.

Ograniczono również liczbę konsultacji medycznych realizowanych poza KOZZD.

Wobec pracowników Ośrodka mających bezpośredni kontakt z pacjentami wdrożono codzienne pomiary temperatury ciała przy rozpoczynaniu pracy. Dokonane pomiary nie wskazały na podejrzenie zarażenia koronawirusem. Zrezygnowano z odpraw porannych personelu i w czasie przekazywania zmian.

- Z uwagi na charakter epidemii (drogi transmisji) trudno znaleźć uzasadnienie dla odmiennego traktowania którychkolwiek obywateli Polski. Opracowane, i w miarę potrzeb aktualizowane, procedury i mają zastosowanie wobec, odpowiednio wszystkich pracowników ochrony zdrowia, pracowników służb, osób świadczących pracę, która nie może być wykonywana zdalnie - bez względu na miejsce wykonywania działań - odpisała RPO Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Zaapelowała  do wszystkich instytucji publicznych i mediów, by język wobec osób zakażonych pozostawał niestygmatyzujący i niedyskryminujący. Niewątpliwie słowa takie jak nosiciel czy nosicielstwo nie powinny być stosowane – wskazała wiceminister.

KMP.071.4.2020

Służba Więzienna podaje dane statystyczne ws. KOZZD

Data: 2020-03-31
  • 88 decyzji o umieszczeniu osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie wydały dotychczas sądy
  • 120 razy zastosowały zaś wobec nich nadzór prewencyjny, bez kierowania do KOZZD 
  • Takie dane – według stanu na połowę marca 2020 r. - przekazała RPO Służba Więzienna

Łącznie SW złożyła do sądów 275 wniosków o uznanie danej osoby za stwarzającą zagrożenie  - od początku obowiązywania ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych  osób.

Ustawa ta przewiduje m.in. bezterminowe pozbawianie wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność, nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia.

Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela zapisanych w Konstytucji. Polskę wiążą też międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka.

RPO od dawna wskazywał na wiele luk prawnych w ustawie z 22 listopada 2013 r. lub też jej przepisów, które  wymagają zmian. RPO informował o tym w ponad 30 wystąpieniach, kierowanych m.in. do premiera, ministrów  sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu. Przez długi czas nie dostawał odpowiedzi.

Ostatecznie w lutym 2020 r.  wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł poinformował RPO o powołaniu w styczniu Zespołu MS ds. regulowania możliwości tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Chodzi o tymczasowe izolowanie w KOZZD osób, wobec których toczy się postępowanie w trybie ustawy z 2013 r. - przed prawomocnym zakończeniem tego postępowania, oraz wypracowanie propozycji legislacyjnych dotyczących izolowania tych osób w Ośrodku. 

- Nie można wykluczyć uwzględnienia w toku prac Zespołu również innych zagadnień prowadzących do uzasadnionej nowelizacji ustawy - dodaje resort.  

O inicjatywę legislacyjną co do zmian w ustawie Adam Bodnar wystąpił także do odpowiednich komisji sejmowych i senackich.

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Sytuacja w Młodzieżowych Ośrodkach Wychowawczych staje się dramatyczna. Apel RPO do MEN i MZ

Data: 2020-03-30
  • Mimo stanu epidemicznego do Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych stale kierowane są nowe osoby
  • Dalsze przyjęcia - bez możliwości wcześniejszego zweryfikowania ich stanu zdrowia - zagrażają innym wychowankom oraz personelowi
  • Niektórzy dyrektorzy MOW apelowali do władz o natychmiastowe wstrzymanie nowych skierowań oraz udzielenie urlopu tym wychowankom, którzy mogą być objęci opieką rodziny lub placówki opiekuńczej do ustania zagrożenia
  • Rzecznik prosi MEN o pilne działania w odpowiedzi na problemy opisywane przez dyrektorów MOW

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają informacje od dyrektorów Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych o poważnych problemach w warunkach pandemii COVID-19.

Nowe przepisy przyjęte na czas jej trwania nie wstrzymały realizacji postanowień sądów rodzinnych dotyczących stosowania środka wychowawczego w postaci umieszczenia w MOW. Choć w wielu miejscach pracy i nauki przyjęto nadzwyczajne rozwiązania, ośrodki te pracują w normalnym trybie.

Mimo wcześniejszych apeli do Ministra Edukacji Narodowej, system kierowania nowych wychowanków do MOW działa bez większych zmian. Część przyjmowanej młodzieży podczas wstępnego wywiadu odmawia udzielenia informacji o stanie zdrowia. Pracownicy nie są w stanie sprawdzić, czy dzieci miały wcześniej kontakt z osobami z grupy ryzyka. A nawet wobec stwierdzenia takiego ryzyka, MOW nie dysponują pomieszczeniami odpowiednimi do zastosowania izolacji lub kwarantanny.

W większości placówek znacząco spadła także liczba członków kadry gotowych do pracy. W razie dalszego pogorszenia się sytuacji dyrektorzy zmuszeni będą do zwiększenia liczby dzieci pozostających pod opieką jednego wychowawcy. Może to prowadzić do trudności z zachowaniem jakichkolwiek norm bezpieczeństwa.

Narastający niepokój i stres, potęgowany izolacją od rodziny i bliskich oraz rosnącym zagrożeniem zdrowia odczuwają także przebywający już w ośrodku wychowankowie. Z relacji pracowników wynika, że młodzież nie radzi sobie z emocjami, co prowadzi do licznych aktów agresji i autoagresji (np. samookaleczeń). Rośnie liczba konfliktów, dewastacji, buntów i ucieczek.

Dyrektorzy MOW zgłaszają także trudności z dostępem do leczenia specjalistycznego i doraźnego. W ośrodkach przebywają dzieci z chorobami przewlekłymi, wymagające stałego przyjmowania leków (w tym leków psychotropowych) oraz ciągłej pomocy specjalistycznej. Aktualnie lekarze udzielają głównie porad przez telefon, co oznacza, że wychowawcy stają się pierwszymi osobami dokonującymi wstępnej diagnozy medycznej, choć nie maja odpowiednich kwalifikacji.

Z powodu rosnących trudności dyrektorzy MOW postulowali wstrzymanie nowych przyjęć oraz udzielenie urlopu tym wychowankom, którzy mogą zostać objęci opieką rodziny lub placówki opiekuńczej do czasu ustania zagrożenia. Według dyrektorów MOW jedynie osoby, które bezwzględnie powinny pozostać w izolacji od środowiska, mogą być obecnie w ośrodkach.

MEN w odpowiedzi na apel wskazał, że nie ma możliwości wstrzymania nowych przyjęć. Nakazał ograniczenie opuszczania ośrodków przez wychowanków oraz zawieszenie urlopów i odwiedzin, a także polecił współpracować ze służbami sanitarnymi i zespołami kryzysowymi, co zostało wykonane.

Według rekomendacji MEN nowo przyjmowane osoby powinny być izolowane od grup wychowawczych i poddane kwarantannie, minimum przez 7 dni. Jeżeli brakuje pomieszczeń, MEN dopuszcza możliwość zwiększenia liczby wychowanków w pokojach mieszkalnych.

Rzecznik uznał, że proponowane przez ministra działania są niewystarczające, zaś niektóre z nich, takie jak zwiększenie liczby osób w pomieszczeniach, mogą przyczynić się do eskalacji problemów wychowawczych i zdrowotnych. W wystąpieniu do MEN zaapelował o podjęcie pilnych działań, które będą stanowiły realną odpowiedź na problemy opisywane przez dyrektorów MOW.

- Należy zgodzić się, że w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa, zdrowia i życia wychowanków MOW oraz ich pracowników zadania edukacyjne i wychowawcze w uzasadnionych przypadkach muszą ustąpić pierwszeństwa kwestiom bardziej istotnym – podkreślił RPO.

Zwracając się zaś do Ministra Zdrowia, Adam Bodnar poprosił o rozważenie możliwości wprowadzenia regulacji umożliwiających objęcie obowiązkowymi testami na obecność koronawirusa nowych wychowanków MOW oraz wychowanków, którzy powracają po ucieczce .

VII.7037.51.2020

Koronawirus. Zadbać także o osoby pozbawione wolności. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2020-03-30
  • Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami w miejscach odosobnienia w czasie pandemii COVID-19?
  • Czy ludzie przebywający w izolacji od społeczeństwa mogą czuć się bezpieczni  - gdy są narażeni na większe ryzyko zakażenia niż inni?
  • Czy nie zapomnieliśmy o tych, którzy przebywają w zamknięciu, a też odczuwają lęk i niepokój związany z pandemią?
  • Co możemy zrobić, aby ludzie pozbawieni wolności nie stali się ofiarą błędów i zaniedbań władz?

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu wytyczne i rekomendacje, sformułowane przez instytucje i organizacje zajmujące się ochroną zdrowia i praw człowieka. W ocenie Adama Bodnara ich analiza pozwoli na wypracowanie skutecznych praktyk i procedur, zgodnych z prawami człowieka i międzynarodowymi standardami.

Potrzebna nowa solidarność

Rozprzestrzenianie się pandemii koronawirusa (COVID-19) stanowi wyzwanie dla całego społeczeństwa. Wszyscy powinniśmy wykazać się solidarnością, odpowiedzialnością i dyscypliną. Potrzeba nam również empatii i wrażliwości, w stosunku do tych wszystkich ludzi, którzy decyzją polskich władz są pozbawieni wolności, m.in. osób przebywających w kwarantannie, więzieniach, policyjnych i wojskowych izbach zatrzymań, strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, zakładach poprawczych i innych placówkach dla nieletnich, instytucjach opieki psychiatrycznej i pomocy społecznej.

Wszyscy oni są częścią naszego społeczeństwa. Odczuwają lęk i niepokój związany z pandemią i potrzebują naszego wsparcia i wyrazów solidarności w tym trudnym dla nich momencie.

W zamknięciu większe ryzyko zakażenia niż na wolności

To oni przebywają w warunkach, które - jak wskazuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) - stwarzają o wiele większe ryzyko dla zakażenia COVID-19 niż życie na wolności. Miejsca detencji są bowiem zamkniętymi środowiskami, w których ludzie żyją obok siebie, w bliskiej odległości. Fizyczne zdystansowanie się i izolacja w takich warunkach są praktycznie niemożliwe. Osoby te mają też ograniczoną zdolność do podjęcia środków zapobiegających pandemii. Są bowiem uzależnieni od warunków, w których przebywają oraz od decyzji nadzorującego personelu.

Miejsca detencji mogą działać jako źródło zakażenia, nasilenia i rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych – zarówno w nich samych, jak i poza nimi. Dlatego kwestia zapewnienia właściwej opieki zdrowotnej w miejscach detencji jest ważna dla publicznej ochrony zdrowia.

Wśród osób pozbawionych wolności są także ludzie z grupy ryzyka – osoby starsze, chorujące na choroby przewlekłe, z osłabionym układem odpornościowym. To ludzie pozbawieni wolności i ich bliscy szczególnie odczuwają ograniczenia związane z pandemią (np. w przypadku wstrzymania odwiedzin).

To oni z uwagi na miejsce, w którym się znajdują, narażeni są na tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie oraz karanie. Ryzyko to wzrasta w czasach niepewności, takich jak pandemia lub stan nadzwyczajny. Brak skutecznych rozwiązań, procedur i szkoleń personelu może wpływać na ludzkie zachowania, a instytucje nadzoru i kontroli mają ograniczone możliwości działania.

Komunikaty władz pomijają osoby pozbawione wolności

Tymczasem komunikaty władz i język publicznej debaty praktycznie pomijają ich istnienie. 

Czas to zmienić. Sposób, w jaki władze komunikują decyzje oraz język debaty publicznej, może wpływać na postawy osób przebywających w detencji, a tym samym na bezpieczeństwo innych osób, w tym personelu.

Zróbmy wszystko, by nie doszło w Polsce do sytuacji jakie miały miejsce we Włoszech (gdzie w zakładach karnych doszło do zamieszek w wyniku wprowadzenia zakazu odwiedzin) i w Hiszpanii (gdzie personel domów opieki dla osób starszych uciekł, pozostawiając podopiecznych w łóżkach na pewną śmierć).

Dobrym przykładem może być postawa włoskiego Prezydenta Sergio Mattarelli. Za pośrednictwem gazety wystosował do więźniów przebywających w weneckich zakładach karnych list, w którym podziękował za solidarność w obliczu epidemii. Prezydent podkreślił, że więźniowie, choć przebywają w trudnych warunkach, są częścią całej społeczności włoskiej. Wyraził też troskę o warunki odbywania kary i służby przez personel penitencjarny.

W obliczu pandemii władze państwowe stoją przed wieloma wyzwaniami. Z jednej strony muszą ochronić osoby pozbawione wolności przed torturami i innymi formami złego traktowania. Z drugiej zaś -  zadbać o to, by osoby te same nie padły ofiarą wirusa COVID-19. Ponadto należy zapewnić odpowiednią opiekę (w tym medyczną) i zadbać, by prawa tych osób były respektowane i nie ograniczane w sposób nadmierny i nieproporcjonalny. Wsparcia potrzebuje również personel miejsc detencji, by pracując w trudnych warunkach mógł wykazać się profesjonalizmem i wykorzystać pełen potencjał zawodowy. Są to wyzwania niezwykle trudne, jednak konieczne dla dobra nas wszystkich.

Apel RPO do premiera

Dlatego też, mając na względzie, że miejsca detencji pozostają w gestii wielu resortów, Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się 27 marca 2020 r. do Prezesa Rady Ministrów o dokonanie przez instytucje państwa przeglądu środków i procedur oraz posiadanych zasobów, w celu zapewnienia, że nie narażają one osób pozbawionych  wolności na ryzyko zarażenia COVID-19, nie ograniczają ich praw i gwarantują ochronę przed wszelkimi formami złego traktowania.

Rzecznik podkreśla, że należy podjąć zdecydowane i skuteczne działania w celu zwalczania koronawirusa i prewencji dalszych zachorowań. Jednak wszelkie stosowane środki i ograniczenia nie mogą naruszać zakazu tortur oraz okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania oraz karania, określonego w art. 40 Konstytucji i traktatach międzynarodowych. Zakaz ten ma bowiem charakter absolutny i nie może być zniesiony w żadnej sytuacji, w tym w czasie wojny, zagrożenia terrorystycznego, stanu wyjątkowego, braku stabilnej sytuacji politycznej, epidemii, czy innego niebezpieczeństwa publicznego zagrażającego życiu obywateli.

W ocenie Rzecznika działania powinny być zgodne z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) i Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT)  oraz odpowiadać innym, międzynarodowym standardom ochrony praw człowieka.

Rzecznik widzi też potrzebę zmiany sposobu formułowania komunikatów przez instytucje państwowe i w ogólnej debacie publicznej, tak by przekazywane informacje uwzględniały również osoby pozbawione wolności i personel miejsc detencji.

Przedstawione rekomendacje

RPO przywołał liczne wytyczne i rekomendacje, sformułowane przez instytucje i organizacje zajmujące się ochroną zdrowia i praw człowieka. To m.in. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT), Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet, Specjalna Sprawozdawczyni Narodów Zjednoczonych ds. Praw Osób Niepełnosprawnych Catalina Devandas, organizacje pozarządowe.

Wśród rekomendacji znalazły się m.in. postulaty:

  • uwzględnienia osób pozbawionych wolności w planach kryzysowych rządu;
  • pilnego przeprowadzenia oceny ryzyka, w celu identyfikacji osób najbardziej zagrożonych COVID-19 wśród osób zatrzymanych;
  • zmniejszenia liczby osób pozbawionych wolności i szersze stosowanie środków o charakterze nieizolacyjnym;
  • zapewnienia osobom pozbawionym wolności odpowiedniej opieki medycznej
    i psychologicznej;
  • zapewnienia osobom po zwolnieniu opieki medycznej i odpowiednich działań następczych (w tym monitorowanie stanu zdrowia);
  • wykonywania w jak najszerszym zakresie testów na obecność koronawirusa;
  • zapewnienia w każdym miejscu detencji planów awaryjnych dotyczących zarządzania ogniskami chorób zakaźnych;
  • zapewnienia osobom pozbawionych wolności dostępu do podstawowych zabezpieczeń przed złym traktowaniem (w tym prawa dostępu do niezależnego badania medycznego, pomocy prawnej oraz powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu), niezależnie od obowiązujących ograniczeń dostępu do zatrzymanego;
  • zapewnienia, że wszystkie mechanizmy składania skarg są sprawne i skuteczne;
  • poszerzenia możliwości komunikacji na odległość, m.in. za pośrednictwem rozmów telefonicznych, wideokonferencji, poczty elektronicznej.  

Zdaniem RPO analiza tych rekomendacji pozwoli premierowi i podległym służbom na wypracowanie skutecznych procedur, zgodnych z prawami człowieka i międzynarodowymi standardami.

KMP.571.2.2020

Koronawirus. Problemy w miejscach kwarantanny zbiorowej. Rzecznik przedstawia je Ministrowi Zdrowia

Data: 2020-03-30
  • Osoby przebywające w miejscach kwarantanny zbiorowej są faktycznie pozbawione wolności
  • A zgodnie z konwencją ONZ we wszelkich miejscach pozbawienia wolności mają być zagwarantowane minimalne standardy praw osób tam umieszczonych i warunków pobytu
  • Sprawdza to Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, którego funkcje pełni Rzecznik Praw Obywatelskich – obecnie jednak wizytacje takich miejsc są zawieszone
  • Tymczasem media wskazują na problemy w miejscach kwarantanny zbiorowej. To np. zbyt wysoka oferta kosztów wyżywienia, piętrowe łóżka czy wspólne łazienki

RPO Adam Bodnar wystąpił do Ministra Zdrowia w kwestii tworzonych z dnia na dzień miejsc zbiorowej kwarantanny w związku z przeciwdziałaniem rozprzestrzenienia się koronawirusa. Media donoszą, co tam się dzieje. 

Jednym z takich miejsc jest akademik Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Od 22 marca decyzją Wojskowego Inspektoratu Sanitarnego w Modlinie przekształcono go w miejsce zbiorowej kwarantanny w związku z podejrzeniem zakażenia koronawirusem jednej ze studentek. Kwarantanną objęto 365 żołnierzy. Niepokój budzi fakt, że władze uczelni nie otrzymały żadnych zaleceń dotyczących np. standardów przygotowania obiektu na potrzeby określone w decyzji Inspektoratu.

W prywatnym Domu Akademickim Polonez w Poznaniu od 19 marca de facto pozbawiono wolności 200 studentów, w związku z zakażeniem jednego z nich. Studenci dostali propozycję korzystania z wyżywienia na swój koszt  - dla wielu z nich było za drogo. Tylko dzięki wsparciu okolicznych firm gastronomicznych zagwarantowano im bezpłatne posiłki.

Z kolei w miejscu kwarantanny zbiorowej we Włocławku pokoje nie są zamykane na klucz. Są tam też wspólne łazienki na korytarzach. W internacie we Włodawie - poza kwestią wspólnych łazienek - zgłaszany jest też problem śmieci, odpadów wysokiego ryzyka. Ośrodek dla osób w kwarantannie w Starej Dąbrowie ma zaś piętrowe łóżka.

Adam Bodnar jest także zaniepokojony zasadami tworzenia takich miejsc kwarantanny. Zgodnie z art. 33 ust. 5 ustawy z 5 grudnia 2008 r. w sprawie zapobiegania oraz zwalczania chorób zakaźnych u ludzi, taki obowiązek spoczywa na wojewodach, a starostwa powiatowe mają wskazywać jedynie obiekty na ich terenie, które mogłyby zostać wykorzystane. Tymczasem Prezes Zarządu Związku Powiatów Polskich wskazał na dość powszechne próby przerzucania przez wojewodów obowiązku tworzenia miejsc kwarantanny na powiaty.

W związku z wykonywaną od 2008 r. przez RPO funkcją Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, jego przedstawiciele prowadzą systematyczne wizytacje miejsc zatrzymań (tzw. detencji) w rozumieniu art. 4 Protokołu fakultatywnego do Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Zgodnie z Protokołem, za miejsce detencji uznaje się jakiekolwiek miejsce pozostające pod jurysdykcją i kontrolą państwa, gdzie przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności na podstawie polecenia organu władzy publicznej bądź za jego namową, zgodą lub przyzwoleniem. Do takich miejsc zaliczają się także miejsca kwarantanny zbiorowej.

Jako takie, powinny gwarantować minimalne standardy warunków pobytu oraz praw osób w nich przebywających. Określają je zarówno przepisy krajowe, jak i  międzynarodowe. Ich realizacja jest weryfikowana przez  KMPT w trakcie wizytacji. Z powodu epidemii ten sposób monitorowania miejsc detencji zawieszono. Nie oznacza to jednak, że obowiązki wynikające z pełnienia przez RPO funkcji KMPT, nie są realizowane.

Dlatego RPO - kierując się potrzebą ochrony osób przebywających w miejscach kwarantanny zbiorowej, które są de facto pozbawione wolności – zwrócił się do ministra Łukasza Szumowskiego o listę wszystkich placówek kwarantanny zbiorowej (już utworzonych, jak i dopiero przygotowywanych).

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Stan przygotowań na zagrożenie zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich

Data: 2020-03-30
  • W zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich nie ma osób z podejrzeniem zarażenia koronawirusem lub jego nosicieli
  • Do niezbędnego minimum ograniczono w nich kontakty z osobami z zewnątrz 
  • Opracowano i wdrożono procedury dla ochrony przed zakażeniem
  • Wychowankom wyjaśnia się zagrożenia. Wzmocniono też opiekę psychologiczno-pedagogiczną

Tak Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziało na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 12 marca 2020 r. Pytał on o działania podjęte we wszystkich miejscach zatrzymań w związku z pandemią.

Z odpowiedzi wynika, że 10 marca 2020 r. przekazano dyrektorom zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich „Wytyczne w sprawie zapobiegania wystąpieniu koronawirusa oraz postępowania w wypadku podejrzenia infekcji koronawirusem lub wystąpienia infekcji koronauwirusem w zakładzie poprawczym, schronisku dla nieletnich".

Dyrektorzy zostali zobligowani do niezwłocznego powiadomienia dyrektora Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich o każdym podejrzeniu zagrożeniem koronawirusem

Wśród wychowanków zakładów dla nieletnich aktualnie nie ma osób z podejrzeniem zarażenia koronawirusem lub osób zdiagnozowanych jako nosiciele wirusa.

Wprowadzono ograniczenia kontaktów z osobami z zewnątrz do niezbędnego minimum (chodzi o osoby niezbędne do prawidłowego funkcjonowania placówki).

Opracowano i wdrożono procedury w sprawie działań ochronnych przed zakażeniem. Utrzymywany jest stały kontakt z Powiatowym Inspektorem Sanitarnym.

Wszyscy pracownicy zostali zapoznani z informacją Głównego Inspektora Sanitarnego oraz rekomendacjami w zakresie profilaktyki zdrowotnej. Zapewniono środki dezynfekujące i środki ochrony osobistej. Wprowadzono obowiązek poddania się dezynfekcji przy wejściu do placówki. Wyznaczono pomieszczenia do izolowania osób z podejrzeniem zakażenia wirusem.

Zakłady poprawcze i schroniska dla nieletnich dysponują 133 miejscami w izbach chorych. W sytuacji zwiększonego wystąpienia objawów zachorowania na COVID-l 9 u wychowanków każda placówka ma możliwości przystosowania kolejnych pomieszczeń na potrzeby odizolowania osoby z symptomami zakażenia wirusem. Chory nieletni  będzie hospitalizowany w jednostce opieki zdrowotnej.

Wychowankowie zostali objęci oddziaływaniami wychowawczymi mającymi na celu wyjaśnienie sytuacji zagrożenia zakażeniem koronawirusem oraz wynikającymi z tej sytuacji ograniczeniami. Wzmocniono opiekę psychologiczno-pedagogiczną. Stworzono też możliwości szerszego korzystania przez nieletnich z telefonów i komunikacji internetowej.

KMP.071.4.2020

 

Koronawirus. Wytyczne Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ do rządów i krajowych mechanizmów prewencji tortur

Data: 2020-03-30
  • Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) opublikował wytyczne skierowane do państw-stron Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur (OPCAT) oraz krajowych mechanizmów zapobiegawczych

SPT (Subcommittee on Prevention of Torture and Other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment) podkreślił w nich m.in., że:

  • osoby pozbawione wolności stanowią szczególnie wrażliwą grupę ze względu na charakter już nałożonych ograniczeń i ograniczoną zdolność do podjęcia środków zapobiegawczych;
  • podejmując środki w celu zwalczania pandemii istotne jest, by władze państwowe w pełni uwzględniły wszystkie prawa osób pozbawionych wolności i ich rodzin, personelu zatrzymującego i opieki zdrowotnej;
  • środki podjęte w celu ograniczenia ryzyka dla osób zatrzymanych i personelu w miejscach pozbawienia wolności powinny odzwierciedlać w szczególności zasady: nie wyrządzaj szkody i równoważność opieki;
  • zakaz tortur, okrutnego nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania nie może być uchylony, nawet w wyjątkowych okolicznościach i nagłych wypadkach, które zagrażają życiu narodu;
  • zarówno formalne miejsca kwarantanny, jak i miejsca, których osoby nie mogą opuścić w celu odizolowania, wchodzą w zakres mandatu OPCAT i mogą być wizytowane przez SPT i krajowe mechanizmy prewencji tortur;
  • państwo jest odpowiedzialne za opiekę zdrowotną nad osobami pozbawionymi wolności i ma obowiązek dbania o placówkę detencyjną, jej personel i personel medyczny.

Mając na względzie zwiększone ryzyko zarażenia osób przebywających w zakładach karnych i innych miejscach detencji, SPT wzywa wszystkie państwa m.in. do:

  • pilnego przeprowadzenia oceny ryzyka, mającego na celu identyfikację osób najbardziej zagrożonych wśród populacji osób zatrzymanych, biorąc pod uwagę wszystkie szczególnie wrażliwe grupy;
  • zmniejszenia populacji osób osadzonych w jednostkach penitencjarnych i innych miejscach pozbawienia wolności, przy uwzględnieniu środków o charakterze nieizolacyjnym, dla osób dla których jest to bezpieczne;
  • przeglądu wszystkich przypadków tymczasowego aresztowania celem ustalenia, czy dalsze stosowanie środka zapobiegawczego jest bezwzględnie konieczne, w świetle panujących nagłych wypadków związanych ze zdrowiem publicznym oraz rozszerzenie stosowania zwolnienia za kaucją we wszystkich przypadkach z wyjątkiem najpoważniejszych;
  • przeglądu stosowania aresztów imigracyjnych i zamkniętych obozów dla uchodźców w celu ograniczenia populacji do najniższego możliwego poziomu;
  • zapewnienia, że wszystkie mechanizmy składania skarg są sprawne i skuteczne;
  • zapewnienia opieki medycznej zatrzymanym, którzy jej potrzebują, poza zakładem karnym, o ile to możliwe;
  • zapewnienia osobom pozbawionych wolności dostępu do podstawowych zabezpieczeń przed złym traktowaniem (w tym prawa dostępu do niezależnego badania medycznego, pomocy prawnej oraz powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu), niezależnie od obowiązujących ograniczeń dostępu do zatrzymanego;
  • zapewnienia podjęcia odpowiednich środków w celu ochrony zdrowia zatrzymanego i personelu medycznego oraz odpowiedniego wyposażenia i wsparcia w wypełnianiu obowiązków;
  • udostępnienia odpowiedniego wsparcia psychologicznego wszystkim zatrzymanym i personelowi, których dotyczą te środki.

SPT odniósł się również do sytuacji osób tymczasowo objętych kwarantanną. Wskazał, że należy przez cały czas traktować te osoby jako osoby wolne, z wyjątkiem ograniczeń koniecznie nałożonych na nich, zgodnie z prawem i na podstawie dowodów naukowych, do celów kwarantanny. Takie osoby nie należy traktować jako zatrzymanych. Należy zachęcać i ułatwiać komunikację z rodziną i przyjaciółmi za pomocą odpowiednich środków oraz zapewnić dostęp do podstawowych zabezpieczeń prewencji złego traktowania.

Ponadto SPT podkreśla, że osoby w kwarantannie i po okresie separacji powinny mieć zapewniony dostęp do odpowiedniej opieki psychologicznej. Należy przyjąć również wszelkie odpowiednie środki, aby uniknąć sytuacji, w której osoby przebywające w kwarantannie, zostały dotknięte jakąkolwiek formą marginalizacji lub dyskryminacji, także po powrocie do społeczności.

 

Koronawirus. WHO przedstawiła zalecenia ws. walki z pandemią w miejscach pozbawienia wolności

Data: 2020-03-27

Przygotowanie, zapobieganie i kontrola C0VID-19 w zakładach karnych i innych miejscach pozbawienia wolności - takie zalecenie przygotowała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO)

Dokument publikujemy w załączeniu 

Koronawirus. Zasady postępowania z osobami pozbawionymi wolności Europejskiego Komitetu ds.Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT)

Data: 2020-03-27

Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) opublikował Zbiór zasad dotyczących postępowania z osobami pozbawionymi wolności w kontekście pandemii choroby koronawirusowej (COVID-19).

Uznając wyraźną konieczność podjęcia zdecydowanych działań w celu przeciwdziałania COVID-19, CPT ma jednocześnie obowiązek przypominać wszystkim zaangażowanym podmiotom o bezwzględnym charakterze zakazu stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania.

Tłumaczenia tekstu oryginału dokonała Helsińska Fundacja Praw Człowieka

 

Koronawirus. Główny Inspektor Sanitarny powinien przygotować zalecenia dla miejsc zatrzymań

Data: 2020-03-26
  • Nie wydano zaleceń sanitarnych, jak przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się koronawirusa w takich miejscach, jak więzienia, poprawczaki, szpitale psychiatryczne, dpsy, ośrodki dla cudzoziemców,
  • O ich opracowanie Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego
  • Jego zastępczyni Izabela Kucharska odpisała Rzecznikowi, by sam zwrócił się o to do poszczególnych ministrów odpowiedzialnych za funkcjonowanie tych miejsc  
  • Propozycja ta jest sprzeczna z zakresem kompetencji RPO, który nie może wyręczać innych organów państwa w ich obowiązkach

RPO ponownie zwrócił się do szefa GIS Jarosława Pinkasa o opracowanie takich zaleceń.

W piśmie do niego Adam Bodnar pisze, że z ogromnym zdumieniem przyjął  odpowiedź na swe wystąpienie z 12 marca br.

Izabela Kucharska odpisała, że Główny Inspektorat Sanitarny - ze względu na nawał pracy - nie jest w stanie opracowywać wytycznych przeciwepidemicznych dla wszystkich instytucji. A z uwagi na ich odmienną specyfikę muszą być one dostosowane indywidualnie.

W związku z tym poprosiła ROO o zwrócenie się do poszczególnych ministrów odpowiedzialnych za funkcjonowanie miejsc detencji w Polsce, z prośbą o wydanie przez nich zaleceń sanitarnych, z uwzględnieniem specyfiki tych miejsc.

- Propozycja ta pozostaje w sprzeczności z zakresem moich kompetencji – pisze Adam Bodnar do Jarosława Pinkasa. Wykonując funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, RPO jest zobowiązany do ochrony praw osób pozbawionych wolności w najszerszym tego słowa znaczeniu. Nie oznacza to wszakże, że powinienem wyręczać inne organy państwa w realizacji spoczywających na nich obowiązków, wynikających wprost z aktów prawnych określających ich kompetencje.

W dotychczasowej debacie na temat walki z COVID19 całkowicie pomija się sprawę procedur związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się koronawirusa w miejscach detencji. Takie wykluczenie osób pozbawionych wolności z kręgu tych, którym winniśmy jako państwo zagwarantować należytą ochronę, jest zupełnie niezrozumiałe.

W Polsce jest ponad 3000 miejsc wypełniających definicję miejsca pozbawienia wolności, określoną w art. 4 pkt 2 Protokołu fakultatywnego do Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Protokół za miejsce detencji uznaje jakiekolwiek miejsce pozostające pod jurysdykcją i kontrolą państwa, gdzie przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności na podstawie polecenia organu władzy publicznej bądź za jego namową, zgodą lub przyzwoleniem.

Są to: jednostki penitencjarne, szpitale psychiatryczne, domy pomocy społecznej, izby zatrzymań Policji, Straży Granicznej oraz Żandarmerii Wojskowej, ośrodki strzeżone dla cudzoziemców, areszty Straży Granicznej dla cudzoziemców, schroniska dla nieletnich, zakłady poprawcze, policyjne izby dziecka, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, izby wytrzeźwień, zakłady opiekuńczo-lecznicze, jak również prywatne placówki całodobowej opieki świadczące pomoc dla osób z niepełnosprawnościami oraz przewlekle somatycznie chorych.

Takimi miejscami są również funkcjonujące obecnie oraz nowopowstające miejsca kwarantanny zbiorowej.

Tylko w więzieniach i aresztach przebywa ponad 75 000 osób. W placówkach pomocy społecznej (w tym także prywatnych) na koniec 2018 r. znajdowało się ponad 125 000 osób. W młodzieżowych ośrodkach wychowawczych liczba wychowanków w 2018 r. wyniosła ponad 4500.  Liczba osób pozbawionych wolności jedynie w tych trzech z piętnastu typów miejsc detencji w Polsce objętych monitoringiem KMPT świadczy, że nie jest to zjawisko marginalne.

- W dobie kryzysu spowodowanego koronawirusem, w jakim znalazł się nasz kraj, wszyscy obywatele oraz organy państwa stojące na straży ich bezpieczeństwa, muszą wykazać ponadprzeciętną aktywność, by skutecznie walczyć z rozprzestrzeniającym się zagrożeniem – podkreśla Adam Bodnar.

KMP.071.4.2020

Kontrola wojewodów nad nielegalnymi placówkami opiekuńczymi nie działa. RPO wystąpił do MRPiPS

Data: 2020-03-25
  • Społeczeństwo się starzeje, a nielegalne placówki opieki całodobowej nadal pozostają poza efektywną kontrolą państwa - może w nich dochodzić do naruszeń praw człowieka, a nawet tortur
  • NIK wskazuje na nieskuteczność działań wojewodów wobec placówek, które bez zezwolenia świadczą usługi całodobowej opieki nad osobami z niepełnosprawnościami, przewlekle chorymi i seniorami 
  • RPO wystapił do minister Marleny Maląg o całościową zmianę przepisów, aby zapewnić efektywną kontrolę

Przypadki nieludzkiego traktowania pensjonariuszy oraz zagrożenia ich życia i zdrowia w prywatnych obiektach całodobowej opieki są znane z mediów. Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna wskazuje, co zmienić w przepisach i organizacji pracy, by uchronić ludzi przed takim losem.

Do nadużyć, które ujawniali dziennikarze, dochodziło zarówno w placówkach prowadzonych bez odpowiedniego zezwolenia (Zgierz, Wolica), jak i w tych, które ją mają (Trzcianka). W październiku 2016 r. Rzecznik wystąpił do Prezesa Rady Ministrów o stworzenie systemu, który umożliwi zespołowi inspektorów wojewody kontrolę wszystkich takich prywatnych obiektów, niezależnie od ich nazwy i deklarowanego przeznaczenia.

Dialog z rządem znalazł wyraz w projekcie ustawy z 14 listopada 2017 r. o zmianie ustawy o  pomocy społecznej oraz ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Ma on na celu m.in. ograniczenie skali nieprawidłowości, a tym samym zwiększenie poczucia bezpieczeństwa osób przebywających w takich placówkach. Skuteczniejsze mają też być sankcje nakładane na podmioty prowadzące placówki bez zezwolenia.

Rzecznik pozytywnie ocenił projekt nowelizacji. Gwarantuje on możliwość - w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce - jednoczesnego cofnięcia przez wojewodę zezwolenia na prowadzenie placówki oraz nakazania wstrzymania jej prowadzenia - z rygorem natychmiastowej wykonalności. Propozycje uwzględniają także postulat RPO co do zasad opuszczania terenu placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej, analogicznie jak w placówkach zapewniających całodobową opiekę. Dobrym rozwiązaniem jest także zaostrzenie odpowiedzialności podmiotu prowadzącego bez zezwolenia więcej niż jedną placówkę.

Ponieważ sytuacja mieszkańców domów opieki wymagała pilnej interwencji, RPO zdecydował, że prywatne placówki opiekuńcze obejmie swym działaniem Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. To zespół ekspertów działających w ramach Biura RPO, których zadaniem jest nie tyle reagowanie na skargi, ale ich uprzedzanie i zapobieganie (prewencja) okrutnego i poniżającego traktowania oraz tortur w miejscach, których ludzie nie mogą sami opuścić (więzienia, szpitale psychiatryczne, państwowe DPS), Trzeba jednak pamiętać, że zespół KMPT jest mały, stale niedofinansowany, a placówek podlegających kontroli jest 3 tysiące.

Ostatecznie ustawa została przyjęta 19 lipca 2019 r.

W marcu 2020 r. RPO otrzymał informację Najwyższej Izby Kontroli o wynikach kontroli działań wojewodów wobec placówek udzielających całodobowej opieki bez wymaganego zezwolenia. Kontrola dotyczyła czterech urzędów wojewódzkich, w których zbadano skuteczność działań wobec tych placówek.

Rzecznik kierował już wcześniej podobny wniosek o kontrolę do NIK, ponieważ mimo przyjęcia nowelizacji RPO dalej był zaniepokojony stanem przestrzegania praw człowieka w placówkach opieki całodobowej, a szczególnie w tych, które działają bez wymaganego zezwolenia.

Co wykazał raport Najwyższej Izby Kontroli?

NIK przeprowadził kontrolę w celu sprawdzenia, czy działania wojewody wobec placówek, udzielających całodobowej opieki, działających bez zezwolenia osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku były skuteczne. Wnioski, przedstawione w informacji pokontrolnej przez NIK są jednoznacznie negatywne:

„Działania wojewodów wobec placówek, które bez wymaganego prawem zezwolenia świadczą usługi w zakresie całodobowej opieki nad osobami niepełnosprawnymi, przewlekle chorymi oraz osobami w podeszłym wieku, są nieskuteczne. Brak wystarczającego rozpoznania i kontroli ze strony urzędów wojewódzkich sprzyja powstawaniu szarej strefy w tak ważnej dla życia i zdrowia ludzkiego dziedzinie. Obowiązujące w tym zakresie przepisy mające na celu przeciwdziałanie powstawaniu i pro - wadzeniu nielegalnych placówek są nieadekwatne do potrzeb i nie sprawdzają się w praktyce. Brak jest precyzyjnych przepisów pozwalających skutecznie reagować w sytuacjach rażących zaniedbań lub też świadczenia opieki z naruszeniem przepisów i praw osób w nich przebywających. Wojewodowie zaniedbują także nadzór nad placówkami. Ich kontrole podejmowane były rzadko, najczęściej w reakcji na napływające skargi, niemal nigdy prewencyjnie. Tym samym nadzór państwa wykonywany w tym obszarze przez wojewodów jest iluzoryczny.”

Całą informację NIK znajdą Państwo pod tekstem.

RPO: obecna regulacja nie eliminuje możliwości zagrożenia życia i zdrowia osób w nielegalnych placówkach 

RPO jest zaniepokojony brakami efektywności kontroli nielegalnych placówek przez wojewodów, wykazanymi przez NIK. Kontrola potwierdziła także sygnalizowane w skargach do RPO zaniedbania dotyczące niewłaściwych warunków mieszkaniowych, braku odpowiedniej opieki, niezapewnienia usług zdrowotnych, nieprawidłowości przy zawieraniu umów dla osób przebywających w placówce, a nawet wyłudzania pieniędzy od pensjonariuszy.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o rozważenie możliwości wprowadzenia kompleksowej zmiany regulacji prawnej, stwarzającej podstawy do skutecznego podejmowania działań przez wojewodę wobec nielegalnie działającej placówki.

III.7065.64.2016

Koronawirus. Procedury bezpieczeństwa w miejscach pozbawienia wolności

Data: 2020-03-24
  • 20 marca w więzieniach było 75 przypadków podejrzenia zakażeniem koronawirusem. Na ogół to osoby pozbawione wolności przywiezione z zagranicy bez objawów. Są traktowanie zgodnie z wytycznymi Sanepidów.
  • Cudzoziemcy trafiający do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców muszą na wszelki wypadek odbyć 14-dniową kwarantannę.
  • Także w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych zostały wprowadzone procedury bezpieczeństwa.

RPO otrzymał informacje o działaniach podjętych przez służby państwowe w miejscach pozbawienia wolności.

Więzienia

Są już zasady postępowania w więzieniach i aresztach w przypadku podejrzenia zakażenia lub  zakażenia koronawirusem. Zostały przygotowywane przez Służbę Więzienną w porozumieniu z Głównym Inspektoratem Sanitarnym. Okręgowe inspektoraty Służby Więziennej współpracują z wojewódzkimi i powiatowymi stacjami sanitarno-epidemiologicznymi – informuje Rzecznika Praw Obywatelskich Centralny Zarząd Służby Więziennej.

  • Osoby pozbawione wolności są na bieżąco zapoznawane z wszelkimi procedurami profilaktycznymi rekomendowanymi przez Głównego Inspektora Sanitarnego i Ministerstwo Zdrowia. Jednostki wyposażono w środki ochrony osobistej i płyny dezynfekcyjne. Na bieżąco monitoruje się ich stan. Personel jest poinformowany i przeszkolony.
  • 20 marca we wszystkich jednostkach ograniczone były już widzenia osadzonych z rodzinami i wychodzenie więźniów do pracy (z wyjątkiem osób produkujących maseczki i kombinezony ochronne oraz pracujących w branży spożywczej).
  • Decyzję o wykonaniu ewentualnych testów każdorazowo podejmuje powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna Otrzymane zalecenia i wytyczne są ściśle realizowane (bez względu na fakt czy jest to osadzony, funkcjonariusz czy pracownik cywilny, osoba z kontaktu czy podejrzana o zakażenie). O ewentualnej kwarantannie funkcjonariuszy i pracowników cywilnych decyduje Sanepid. Więźniowie w kwarantannie trafiają do wyznaczonych cel.
  • W miarę możliwości zwiększono osadzonym dostęp do ciepłej wody oraz zwiększono  liczbę kąpieli. Wydłużono czas rozmów telefonicznych i możliwości korzystania z komunikatora internetowego. Skrócono również do niezbędnego minimum czas wydawania sprzętu RTV.
  • Wchodzący na teren jednostek penitencjarnych mają mierzoną temperaturę.

Młodzieżowe ośrodki wychowawcze

Nie ma informacji o zarażeniach koronawirusem (stan na 17 marca) – informuje MEN.

W placówkach zastosowano działania profilaktyczne zgodne z procedurami postępowania m. in.  upowszechnianie informacji o zagrożeniu i zasadach ochrony, ograniczenie uczestnictwa w zajęciach, dezynfekcja rąk i ogólna dezynfekcja dla osób przychodzących z zewnątrz do placówki, ograniczenie przychodzenia osób z zewnątrz, w tym obsługi gospodarczej. Dezynfekcji poddają się osoby wchodzące na teren placówki, w tym nauczyciele, dezynfekowane są pomieszczenia i miejsca szczególnie narażonych na kontakt.

Zawieszone są odwiedziny i wyjścia wychowanków z ośrodków.

Ośrodki detencji cudzoziemców

19 marca nikt nie był zakażony – informuje Komendant Główny Straży Granicznej.

Jest dosyć środków higienicznych i maseczek. wprowadzono całkowity zakaz widzeń, zamiast tego są „widzenia wirtualne” przy użyciu komunikatora elektronicznego.

Każdy przyjęty do ośrodka cudzoziemiec przechodzi profilaktyczną 14-dniowa obserwację w izolatce lub wydzielonych pomieszczeniach. Każdy wchodzący do ośrodka ma mierzoną temperaturę, a mieszkańcom ośrodka temperatura mierzona jest profilaktycznie raz dziennie.

Decyzje o obowiązku kwarantanny podejmują służby sanitarne.

Według stanu na dzień 19 marca 2020 roku, Straż Graniczna dysponuje łącznie 7 pomieszczeniami - izolatkami medycznymi, na łączną ilość 12 miejsc, tj.:

  • V Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Białymstoku - 2 izolatki (4 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Lesznowoli - 1 izolatka (1 miejsce)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Przemyślu - 1 izolatka (2 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej - 1 izolatka (2 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Kętrzynie - 1 izolatka (2 miejsca)
  • Strzeżony Ośrodek dla Cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim - 1 izolatka (1 miejsce)

 

Koronawirus. RPO pyta o zabezpieczenie w więzieniach, poprawczakach, DPS-ach, placówkach opieki

Data: 2020-03-13
  • Jak na epidemię koronawirusa przygotowano miejsca zatrzymań w Polsce? – pyta władze Rzecznik Praw Obywatelskich 
  • Chodzi o więzienia, areszty i pomieszczenia dla zatrzymanych, areszty i ośrodki dla cudzoziemców, schroniska dla nieletnich, zakłady poprawcze i młodzieżowe ośrodki wychowawcze, szpitale psychiatryczne, domy pomocy społecznej, zakłady opiekuńczo-lecznicze i placówki całodobowej opieki dla osób z niepełnosprawnościami, przewlekle chorych i seniorów
  • Przebywają tam m.in. osoby z grup wysokiego ryzyka, dlatego miejsca te powinny być objęte zaleceniami dla eliminacji możliwych dróg zakażenia
  • RPO chce też wiedzieć, czy w związku z zagrożeniem ograniczono prawa osób przebywających w tych miejscach lub ograniczono tam wizyty

Wobec rozprzestrzeniania się koronawirusa w Polsce RPO zwrócił się do organów odpowiedzialnych za funkcjonowanie poszczególnych tzw. miejsc detencji oraz miejsc opieki o informacje na temat ich przygotowania na zagrożenie.

RPO wykonuje też zadania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Zgodnie z  Konwencją ONZ ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT prowadzi systematyczne wizytacje wszelkich miejsc detencji.

- Śledząc doniesienia w mediach dotyczące wprowadzanych w kraju środków ostrożności zmierzających do eliminacji potencjalnych dróg rozprzestrzeniania się koronawirusa w Polsce, dostrzegam brak adekwatnych zaleceń, które odnosiłyby się do wskazanych wyżej miejsc detencji – napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk do głównego inspektora sanitarnego Jarosława Pinkasa.

Z uwagi na fakt, że w miejscach tych przebywają także osoby z grup wysokiego ryzyka zarażenia wirusem (osoby przewlekle chore, w podeszłym wieku), Rzecznik uważa, że stosowne zalecenia powinny zostać wydane także w stosunku do poszczególnych miejsc detencji. 

Dlatego poprosił Głównego Inspektora Sanitarnego o rozważenie opracowania zaleceń związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się koronawirusa w tych miejscach.

Pisma ze szczegółowymi pytaniami w sprawie trafiły do: ministrów - Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej; Edukacji Narodowej; Zdrowia oraz Sprawiedliwości, a także do komendantów głównych - Straży Granicznej, Policji i Żandarmerii Wojskowej oraz do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Rzecznik pyta m.in:

  • czy wśród przebywających w danym miejscu są osoby z podejrzeniem koronawirusa lub osoby, które zdiagnozowano jako jego nosicieli;
  • jakie procedury wprowadzono, jeśli chodzi o profilaktykę zarażeń i jakie są zabezpieczenia dezynfekcyjne;
  • w jaki sposób osoby pełniące służbę lub pracujące w tych miejscach zostały przygotowane na rozpoznawanie symptomów koronawirus;
  • czy w związku z zagrożeniem wprowadzono ograniczenia w korzystaniu z praw przysługujących osobom przebywających w tych miejscach - jeśli tak, to jakie i gdzie;
  • czy osoby zdradzające objawy chorobowe są poddawane testom na obecność wirusa;
  • czy osoby zgłaszające objawy mogące świadczyć o zakażeniu są  izolowane - jeśli tak, to czy w danym miejscu, czy też w placówkach  cywilnej służby zdrowia;
  • czy personel tych miejsc jest poddawany kwarantannie w przypadku kontaktu z osobą mogącą być nosicielem;
  • czy wprowadzono ograniczenia wizyt dla osób odwiedzających - jeśli tak, to jakie i gdzie;
  • czy wprowadzono - i ewentualnie jakie - dodatkowe środki ostrożności wobec osób wchodzących do tych miejsc;
  • czy wprowadzono specjalne procedury związane z konwojowaniem osób pozbawionych wolności, a podejrzewanych o nosicielstwo.

KMP.071.4.2020

Więzień nie miał spaceru, bo trzy dni był w konwoju. Skuteczna interwencja RPO

Data: 2020-03-13
  • Więzień skarżył się na niemożność codziennego spaceru, bo przez trzy dni był etapowo konwojowany do innego zakładu karnego
  • Centralny Zarząd Służby Więziennej uznał skargę osadzonego za zasadną, choć na niższym szczeblu nie stwierdzono naruszenia jego praw
  • Według CZSW więźniowi przysługiwał dodatkowy spacer, który powinien być mu udzielony w ciągu 7 dni

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się odbywający karę pozbawienia wolności pan Tomasz, który wskazał na naruszenie prawa do spaceru. Nie miał bowiem możliwości skorzystania z niego w dniach, gdy był transportowany do aresztu śledczego. Nie udzielono mu również dodatkowego spaceru w późniejszym okresie.

Zgodnie z Kodeksem karnym wykonawczym skazanemu nie przysługuje prawo do spaceru:

  • w trakcie konwojowania;
  • w dniu, w którym jest konwojowany, jeżeli konwojowanie rozpoczęto nie później niż o godzinie 8.00 i zakończono nie wcześniej niż o godzinie 16.00.

A jeśli w danym dniu skazany nie korzysta ze spaceru z tej przyczyny należy mu udzielić dodatkowego spaceru w ciągu kolejnych 7 dni.

Pan Tomasz był transportowany etapowo w 2019 r. Pierwszego dnia wyjechał z Zakładu Karnego w K. o godz. 8.30 i przybył do Zakładu Karnego w W. o godz. 13.30. Drugiego dnia wyjechał z tej jednostki o godz. 8.30 i dotarł do Zakładu Karnego w P. o godz. 18.30. Następnego dnia opuścił tę jednostkę o godz. 10.45 i przybył do Aresztu Śledczego w B. o godz. 11.45.

W dniu transportu w Zakładzie Karnym w K. odnotowano niezrealizowanie uprawnienia do spaceru. Nie zrealizowano go również w Zakładzie Karnym w W.

Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej, który na prośbę RPO zbadał skargę, nie stwierdził nieprawidłowości. Nie rozwiało to jednak wątpliwości Rzecznika, który zwrócił się do Centralnego Zarządu SW.

CZSW uznał skargę za zasadną. Stanął na stanowisku, że osadzonemu przysługiwał dodatkowy spacer, który powinien być mu udzielony w ciągu 7 dni.

IX.517.953.2019

RPO: zakaz rozmów telefonicznych obrońcy z aresztowanymi klientami – niezasadny

Data: 2020-03-10
  • Prokuratura odmówiła obrońcy prawa do kontaktów telefonicznych z jego kilkunastoma aresztowanymi klientami – obywatelami Ukrainy
  • RPO uznał, że nie było tego podstaw, bo prokuratura nie miała informacji, aby adwokat wykorzystywał te kontakty do utrudniania śledztwa
  • Ponadto prokuratura bezpodstawnie odmówiła jednemu z tych aresztowanych widzenia z dwuletnim synem 
  • Za zasadną Rzecznik uznał zaś odmowę widzeń i kontaktów telefonicznych aresztowanych z dorosłymi członkami rodzin

Rzecznik Praw Obywatelskich dostał skargę adwokata, który broni aresztowanych obywateli Ukrainy. Są oni podejrzani o działalność w zorganizowanej grupie przestępczej. 

Obrońca wskazywał, że prokuratura ograniczyła ich prawo do obrony przez niewyrażenie zgody na kontakt telefoniczny z nim. Uzasadniono to faktem, że adwokat jest obrońcą 13 spośród 14 podejrzanych. A 11 pełnomocnictw udzieliła mu osoba, której rola w całym przestępczym procederze jest badana.   

RPO podkreśla, że obrońca jest zobowiązany do postępowania zgodnie z zasadami etyki zawodu, a przede wszystkim zgodnie z prawem. Jedynie gdy organ ma informację, że obrońca wykorzystuje kontakt telefoniczny z aresztowanym do utrudniania postępowania karnego czy też popełnienia przestępstwa, niewyrażenie zgody na rozmowę telefoniczną można uznać za uzasadnione. Takimi informacjami zaś nie dysponowano. Dlatego Rzecznik w tej części uznał skargę za zasadną.

RPO przyjął zaś argumentację prokuratury, że są uzasadnione powody do ograniczeń widzeń i kontaktów telefonicznych tych aresztowanych z dorosłymi członkami ich najbliższej rodziny. Podstawą była obawa, że może to być  wykorzystane dla bezprawnego utrudniania postępowania. Pozostali członkowie grupy, którzy organizowali przestępczy proceder i nim kierowali, są bowiem nadal na wolności. A członkowie rodzin części podejrzanych nawiązywali wcześniej kontakty telefoniczne z osobami wytypowanymi jako współuczestnicy przestępstwa.

Rzecznik nie podzielił zaś stanowiska prokuratury ws. niewyrażenia zgody na widzenie jednego z aresztowanych z niespełna dwuletnim synem. W tym przypadku prokuratora uznała, że nie ma obawy utrudniania postępowania. Przyczyną odmowy był fakt, że zgody na widzenie nie uzyskała matka dziecka, którego dobro wymagało, aby w czasie widzenia było ono pod jej opieką.

Nieudzielenie matce zgody nie oznaczało jednak, że dziecko również nie może spotkać się z ojcem - mogło bowiem podczas widzenia być pod opieką Służby Więziennej. A decyzja, czy widzenie w takich warunkach jest zgodne z dobrem dziecka, należy do rodziców dziecka. Prokuratura nie ma uprawnień do oceny tego aspektu sprawy. Tymczasem rodzice swój zamiar wyrazili, składając wniosek o udzielenie dziecku widzenia. Dlatego RPO uznał skargę w tym zakresie za zasadną.

W konsekwencji zastępczyni RPO Hanna Machińska zwróciła się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o działania w celu wyeliminowania opisanych nieprawidłowości z praktyki prokuratury.

IX.517.2656.2019

Służba Więzienna: wydawanie posiłków przez okienko w drzwiach celi - uzasadnione względami bezpieczeństwa

Data: 2020-02-28
  • Wydawanie więźniom posiłków przez otwory w drzwiach celi nie jest niehumanitarnym traktowaniem – uważa Służba Więzienna 
  • W ocenie RPO przyjęcie takiej zasady wobec wszystkich osadzonych narusza ich godność 
  • A posiłki powinno się wydawać przy otwartych drzwiach celi - chyba że na przeszkodzie stoją szczególne względy ochronne
  • Decyzja dyrektora więzienia o dystrybucji posiłków przez "okienka" jest podyktowana przede wszystkim względami bezpieczeństwa i porządku – odpowiada SW

Osoby przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych wielokrotnie żaliły się Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że posiłki są im wydawane przez otwory podawcze w drzwiach cel mieszkalnych.

Rzecznik wiele razy sygnalizował Służbie Więziennej, że stosowanie takiej praktyki jako zasady wobec wszystkich więźniów jest nieuzasadnione i nosi znamiona niehumanitarnego traktowania. Uznał to za uciążliwość nadmierną i nieuzasadnioną, naruszającą godność tych osób.  

W jednej z odpowiedzi Służba Więzienna powołała się na wytyczne Dyrektora Generalnego SW z 4 czerwca 2013 r. w sprawie wymagań dla zabezpieczeń techniczno-ochronnych w jednostkach. Uznał, że skoro pozwalają one na wyposażanie drzwi do cel w zamykane okienko, to jest to wystarczającą podstawą do uznania takiego sposobu postępowania za właściwy.

Rzecznik stoi na stanowisku, że wydawanie posiłków powinno odbywać się przy otwartych drzwiach celi - chyba że stoją temu na przeszkodzie szczególne względy. Taki odhumanizowany sposób traktowania osadzonych nie pomaga w budowaniu właściwych relacji z personelem więziennym. Przeciwnie, stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu więźniów i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. A to nie tworzy atmosfery, która pozytywnie wpływa na pracę resocjalizacyjną i osiągnięcie celów kary.

RPO zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o rozważenie zaprzestania takich restrykcyjnych i niehumanitarnych praktyk lub ograniczenie ich wyłącznie do sytuacji wyjątkowych, uzasadnionych względami ochronnymi.

Odpowiedź SW

- Wydawanie osadzonym posiłków przez zamykane okienko podawcze - realizowane wyłącznie w części jednostek penitencjarnych typu zamkniętego - nie narusza praw osadzonych i nie świadczy o niehumanitarnym ich traktowaniu – odpisał dyrektor generalny SW gen. Jacek Kitliński.

Podjęcie przez dyrektora jednostki penitencjarnej decyzji o takim sposobie dystrybucji posiłków podyktowane jest przede wszystkim względami bezpieczeństwa i porządku. Biorąc pod uwagę kategorię osadzonych przebywających w zakładzie karnym typu zamkniętego, taki sposób postępowania zmniejsza ryzyko m.in.: wystąpienia sytuacji:

  • mogących godzić  w zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania karnego,
  • nielegalnego przekazywania sobie przez osadzonych przedmiotów niedozwolonych,
  • ataku na osadzonego wydającego posiłki a także na funkcjonariusza, który to nadzoruje.

To dyrektorzy jednostek odpowiadają za bezpieczeństwo zarówno osadzonych, jak i funkcjonariuszy i do nich należy decyzja o podejmowaniu takich działań, które pozwolą na uniknięcie zdarzeń niepożądanych.

Zdaniem SW trudno podzielić argumentację, że wydawanie posiłków przez okienko podawcze nie pomaga w budowaniu właściwej relacji między osadzonymi a personelem więziennym oraz stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu osadzonych i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. W trakcie wykonywanych codziennie obowiązków służbowych  funkcjonariusze wchodzą wielokrotnie w bezpośrednie interakcje z osobami pozbawionymi wolności przy realizowaniu takich czynności jak np. apele, wizytacje cel mieszkalnych, wypuszczanie osadzonych na spacer, zajęcia kulturalno-oświatowe, wyjście do łaźni, ambulatorium czy skorzystanie z telefonu.

Nie sposób pominąć też całego zakresu czynności związanego z prowadzeniem oddziaływań penitencjarnych przez wychowawców, psychologów, terapeutów, istotą których jest bezpośredni, najczęściej bez obecności innych funkcjonariuszy, kontakt ze skazanym lub tymczasowo aresztowanym.

Reasumując, dyrektor jednostki penitencjarnej ma prawo do podejmowania decyzji w zakresie sposobu wydawania posiłków, jako bezpośrednio związanych z problematyką bezpieczeństwa i porządku w jednostkach penitencjarnych w sposób przez siebie uznany za najwłaściwszy.

- Należy stwierdzić, że wydawanie posiłków poprzez otwory podawcze w drzwiach celi mieszkalnej nie narusza obowiązujących w tej kwestii przepisów prawa jak również nie stanowi, w mojej ocenie, przejawów niehumanitarnego traktowania osadzonych – wskazał gen. Jacek Kitliński.

Niezależnie od odmiennego od Rzecznika Praw Obywatelskich stanowiska w  sprawie, podkreślił on, że zgłaszane wątpliwości i uwagi dotyczące praktycznych aspektów wykonywania kary pozbawienia wolności stanowią dla kierownictwa Służby Więziennej cenny materiał poznawczy, którego wykorzystanie wpływa na doskonalenie działań całej formacji.

IX.517.2796.2016

 

Prawa pozbawionych wolności są niedopuszczalnie różnicowane. MS nie reaguje na przedstawiane problemy

Data: 2020-02-28
  • Więźniowie nie mogą kontaktować się telefonicznie z obrońcami, jeśli w danym dniu rozmawiali już np. z rodziną czy urzędem
  • Oskarżeni nie biorą udziału w rozprawie sądu II instancji – mimo że chcą. Sądy uznają bowiem, że wystarczy udział samego obrońcy 
  • Osoby zwalniane z internacji w zakładzie psychiatrycznym nie mają prawa do pomocy z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – co przysługuje przy pozbawieniu wolności

To tylko niektóre z problemów, które w ostatnich trzech latach Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawiał Ministrowi Sprawiedliwości w związku z wykonywaniem kary pozbawienia wolności. Na większość z nich nie otrzymał  merytorycznej odpowiedzi.

Każdorazowo był zaś informowany, że dane zagadnienie przedstawiono Zespołowi do opracowania projektu zmian prawa karnego wykonawczego - powołanemu przez Ministra Sprawiedliwości 17 lipca 2017 r.

W żadnej z tych spraw RPO nie uzyskał jednak informacji, jakie propozycje wypracował ten zespół. Zakończył on zaś funkcjonowanie 29 stycznia 2019 r. na mocy zarządzenia Ministra.

A do dziś nie zrealizowano żadnych działań, postulowanych przez Rzecznika dla rozwiązania problemów wskazanych w wystąpieniach:

  • z  7 marca 2017 r.  - ws. niemożności korzystania z pomocy ze środków Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej przez osoby zwalniane z zakładów psychiatrycznych po stosowaniu środka zabezpieczającego. Oznacza to nieuzasadnione zróżnicowanie sytuacji tych osób w stosunku do osób pozbawionych wolności w zakładach karnych i aresztach śledczych. (IX.517.908.2016).
  • z  14 listopada 2017 r. - ws. niemożności prowadzenia przez osoby pozbawione wolności rozmów telefonicznych z obrońcami lub pełnomocnikami, jeśli w danym dniu rozmawiali już np. z rodziną czy urzędem (IX.517.1268.2017).
  • z  14 listopada 2017 r. -  ws. realizacji prawa osoby pozbawionej wolności do udziału w posiedzeniu sądu odwoławczego, rozstrzygającego w postępowaniu wykonawczym - gdy o to wnosiła. Sądy nie uwzględniają takich wniosków, bo uznają, że udział obrońcy wystarczająco zapewnia interesy oskarżonego  (IX.517.1031.2016).
  • z  24 listopada 2017 r. - ws. usunięcia niezgodności regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania tymczasowego aresztowania, zawężającego krąg osób, z którymi aresztowany może kontaktować się telefonicznie, z Kodeksem karnym wykonawczym, który takich ograniczeń nie przewiduje wobec osoby odbywającej karę  (IX.517.1801.2017).
  • z  4 lipca 2018 r. - ws. zmiany zróżnicowanych dziś zasad widzeń aresztowanych i skazanych z dziećmi. 15-letnie dziecko może spotkać się z aresztowanym rodzicem bez udziału innych osób. Ale po jego skazaniu będzie mogło go w więzieniu odwiedzać - do uzyskania pełnoletniości - tylko pod opieką dorosłego  (IX.517.1842.2017).

Dlatego RPO pyta Ministra Sprawiedliwości o stanowisko we wszystkich tych kwestiach lub też o ewentualnie planowane działania.

 IX.517.1268.2017

Pełna zabudowa kącików sanitarnych w więzieniach wciąż zadaniem do wykonania

Data: 2020-02-21
  • Więźniowie skarżą się, że część kącików sanitarnych w celach nadal nie ma pełnej zabudowy, a w łaźniach brak indywidualnych stanowisk prysznicowych
  • Wciąż nie zlikwidowano też wszystkich cel, w których przebywa więcej niż 10 więźniów 
  • RPO pyta Służbę Więzienną, kiedy zakończy się taka modernizacja cel, kącików sanitarnych i łaźni

Od wielu lat Rzecznik monitoruje realizację tego projektu - głównie z uwagi na respektowanie prawa do prywatności osób pozbawionych wolności. Ale chodzi też o konieczność wykonania  dotyczącego tej kwestii wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Szafrański przeciwko Polsce z 15 grudnia 2015 r.

RPO przyznaje, że postępują prace modernizacyjne co do kącików sanitarnych i łaźni więziennych. Służba Więzienna widzi potrzebę respektowania prawa do prywatności.

Niemniej na koniec 2018 r. nadal 666 kącików sanitarnych nie miało pełnej zabudowy a w 78 łaźniach nie było wyodrębnionych indywidualnych stanowisk prysznicowych. Wciąż zatem nie zakończono procesu zapewnienia  minimum intymności przy utrzymywaniu higieny przez osoby pozbawione wolności.

RPO krytycznie odnosi się do rozwiązań, gdy jedyna w celi umywalka jest usytuowana poza kącikiem sanitarnym,  w miejscu nieosłoniętym od reszty celi.

Rzecznik monitoruje też proces likwidacji, w zakładach karnych typu zamkniętego, cel większych niż 10-osobowe. Wiele razy wskazywał, że narusza to prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Umieszczanie skazanych w takich celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych.

Cele większe niż 10-osobowe będą stopniowo likwidowane – zapowiedziała pod koniec 2018 r. Służba Więzienna Zmniejszanie ich pojemności ma się odbywać sukcesywnie. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa osadzonych, a także odpowiedniej liczby miejsc zakwaterowania w przypadku przyjmowania większej liczby osadzonych.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska spytała Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, jak w 2019 r. wyglądała zabudowa kącików sanitarnych, modernizacja łaźni i likwidacja cel większych niż 10-osobowe.

IX.517.1494.2015

 

Zespół roboczy MS pracuje nad zmianami ustawy dotyczącej Ośrodka w Gostyninie

Data: 2020-02-20
  • Zespół roboczy w Ministerstwie Sprawiedliwości pracuje nad propozycjami dotyczącymi m.in. tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami stwarzającymi zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób
  • Od czterech lat RPO występuje z propozycjami zmian ustawy regulującej umieszczanie tych osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • Dopiero teraz Ministerstwo Sprawiedliwości - które wcześniej nie odpowiadało RPO - poinformowało o powołaniu takiego zespołu   
  • Rzecznik nie kwestionuje istnienia takich miejsc, jak KOZZD, ale zasady ich organizacji muszą respektować prawa i wolności osób tam przebywających

Rzecznik Praw Obywatelskich skierował dotychczas do różnych organów państwa ponad 30 wystąpień z informacjami o lukach prawnych i wątpliwościach w praktycznym stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Szczególnie niepokojący był brak aktywności w tej kwestii Ministerstwa Sprawiedliwości. Kierowane do ministra Zbigniewa Ziobry pisma z postulatami zmian legislacyjnych nie tylko nie były czynnikiem mobilizującym do działań, ale  nie doczekały się pisemnych odpowiedzi. Chodzi o wystąpienia generalne z 15 marca 2016 r., 2 marca 2017 r., 28 grudnia 2017 r., 7 maja 2018 r., 31 lipca 2018 r., 3 grudnia 2018 r. oraz 22 listopada 2019 r.

Na to ostatnie wystąpienie MS odpowiedział pismem, które do RPO wpłynęło w połowie lutego 2020 r. Wiceminister Marcin Warchoł poinformował w nim, że Minister Sprawiedliwości wydał zarządzenie o powołaniu Zespołu do spraw uregulowania możliwości tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. W skład zespołu wchodzą – oprócz przedstawicieli właściwych komórek MS -  Sprawiedliwości - również przedstawiciele Prokuratury Krajowej i Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Do zadań zespołu należy analiza rozwiązań mających na celu uregulowanie możliwości tymczasowego izolowania w KOZZD osób, których dotyczy postępowanie prowadzone w trybie ustawy z 2013 r. - przed prawomocnym zakończeniem tego postępowania, oraz wypracowanie propozycji legislacyjnych dotyczących izolowania tych osób w Ośrodku.

- Zagadnienia, które były przedmiotem pisma Rzecznika, zostaną objęte zakresem działania tego zespołu – podkreślił Marcin Warchoł. Wyniki prac będą stanowiły asumpt w kwestii podjęcia przez Ministra Sprawiedliwości prac legislacyjnych.

MS wskazuje zaś, że kwestie związane z warunkami bytowymi Ośrodka dotyczą ochrony zdrowia i zasad organizacji opieki zdrowotnej - jako takie pozostają w zakresie kompetencji Ministra Zdrowia.

Argumenty RPO

Na podstawie ustawy z 2013 r. już niemal 80 osób pozbawiono wolności w KOZZD, choć miejsc jest tam 60. Resort sprawiedliwości, który odpowiada za nowelizację ustawy, nie może nie dostrzegać problemów. O ich skali świadczyć mogą m.in. pozwy pacjentów KOZZD o zadośćuczynienie lub odszkodowanie. Kierują oni również skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Rzecznik nie kwestionuje konieczności istnienia takich miejsc jak KOZZD, które funkcjonują również w innych krajach (Niemcy czy Holandia). Zasady ich organizacji respektują jednak prawa i wolności osób w nich przebywających. Są nakierowane na indywidualne postępowania terapeutyczne z pacjentem i przygotowania go do życia w społeczeństwie.

Tymczasem w Polsce ogrom braków legislacyjnych ustawy, które dotyczą zupełnie podstawowych kwestii, świadczy o tym, że ustawę uchwalono w pośpiechu, bez refleksji nad filozofią postępowania wobec pacjentów Ośrodka.

23 listopada 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium poświęcone praktycznym problemom ustawy z 2013 r. Uczestniczyli w nim m.in. specjaliści z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, sędziowie stosujący ustawę, przedstawiciele Służby Więziennej. Zgodzili się oni co do potrzeby kompleksowych zmian legislacyjnych.

Uczestnikami tego spotkania byli również przedstawiciele MS. - Liczę więc, że inspirująca seminaryjna dyskusja będzie asumptem do podjęcia realnych działań ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości w kontekście prac legislacyjnych nad kompleksową nowelizacją ustawy – stwierdził Adma Bodnar w piśmie do ministra Zbigniewa Ziobry. 

Podobne pismo RPO wysłał Ministrowi Zdrowia. Spytał ministra Łukasza Szumowskiego:

  • Kiedy powołano zespół roboczy resortu zdrowia i resortu sprawiedliwości, który ma wypracować koncepcję nowelizacji ustawy i jakie są efekty tych prac?
  • Czy rozważano wprowadzenie rozwiązań, które pozwolą oddzielić kobiety przebywające w KOZZD od umieszczonych tam mężczyzn?
  • Czy przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia wizytował w roku 2019 KOZZD i jakie wnioski płyną z tej wizytacji?

Luki prawne ustawy według RPO

  • Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. ws. ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjne uznał przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Pacjent  Ośrodka powinien mieć prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w takiej sprawie.
  • Sądy nadal niedopuszczalnie stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą zagrożenie. 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.
  • Należy uregulować sytuację osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 
  • Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.
  • Ośrodek jest od dawna przeludniony. Liczba pacjentów zbliża się do 80, co przekracza jego pojemność określoną w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale). Dotychczas z KOZZD wypisano tylko jednego pacjenta.
  • Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie KOZZD nie leczy osób chorujących psychicznie.
  • Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych.
  • Ustawa nie precyzuje, czy wobec osoby stwarzającej zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia).
  • Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją bowiem tylko w kilku województwach.

IX.517.1702.2017

Monitoringu deportacji we Włoszech i innych krajach europejskich – konferencja z udziałem przedstawiciela KMPT

Data: 2020-02-18
  • Tylko w 2019 r. z terytorium Włoch wydalono ponad 6500 cudzoziemców.
  • Dla osób deportowanych samo opuszczenie miejsca, w którym chcieli zbudować lepszą przyszłość, jest często życiową tragedią. Do tego dochodzą także problemy z ponownym odnalezieniem się w kraju pochodzenia.
  • Oprócz organizacji lotów deportacyjnych władze krajów europejskich przede wszystkim wspierać powinny dobrowolne powroty oraz dążyć do poprawy warunków w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, które bywają dziś gorsze od tych panujących w więzieniach.

18 lutego 2020 r. przedstawiciel KMPT Michał Żłobecki uczestniczył w zorganizowanej przez Biuro Rzecznika Krajowego Praw Osób Pozbawionych Wolności (Garante nazionale dei diritti delle persone detenute o private della liberta), pełniącego we Włoszech funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji, konferencji dotyczącej monitoringu lotów deportacyjnych z Włoch i innych państw europejskich. Konferencja odbyła się w Rzymie i stanowiła podsumowanie projektu „Wdrażanie systemu obserwacji przymusowych powrotów”, sfinansowanego w ramach unijnego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji (AMIF) 2014/2020.

Jak podkreślił rzecznik krajowy praw osób pozbawionych wolności, kluczowe dla powodzenia projektu było zrozumienie, iż system administracji publicznej jest całością, w której poszczególne instytucje muszą wzajemnie się wspierać, choć ich role są odmienne, i w związku z tym może występować pozorny konflikt interesów.

Oprócz organizacji lotów deportacyjnych władze przede wszystkim wspierać powinny dobrowolne powroty oraz dążyć do poprawy warunków w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. Nie da się także utworzyć sprawnie działającego europejskiego systemu deportacji bez opartej na zasadzie solidarności, spójnej polityki państw członkowskich UE. Standardy monitoringu powrotów przymusowych powinny być jednakowe. Wszelkie działania wymagają wcześniejszej analizy i uruchomienia dodatkowych środków finansowych.

Zgodnie z przedstawionymi statystykami tylko w 2019 r. z terytorium Włoch wydalono ponad 6500 cudzoziemców. Dla osób deportowanych samo opuszczenie miejsca, w którym chcieli zbudować lepszą przyszłość, jest często życiową tragedią. Do tego dochodzą także problemy z ponownym odnalezieniem się w kraju pochodzenia. Z tego powodu kraje europejskie muszą współpracować z tymi państwami, do których zawraca się tych ludzi. Taka współpraca musi być na bieżąco oceniana ze względu na zmieniającą się sytuację polityczną i potencjalne zagrożenia praw człowieka.

Przedstawiciel Generalnego Dyrektoriatu ds. Migracji i Spraw Wewnętrznych KE odniósł się do zarzutów stawianych tzw. Dyrektywie Powrotowej, która jeszcze przed uchwaleniem nazywana była „dyrektywą wstydu”. Jak podkreślił, od czasu jej wejścia w życie znacznie poprawiły się warunki deportacji cudzoziemców, zwłaszcza pod kątem stosowania środków przymusu bezpośredniego.

Mimo wszystko jednak w niektórych państwach członkowskich UE system monitoringu deportacji albo nie został utworzony, albo też związany jest on w pełni niezależny. Dlatego też docenić należy przepisy nakazujące monitorowanie wszystkich operacji deportacyjnych organizowanych lub finansowanych przez Frontex. Za poprawę jakości prowadzonego monitoringu w poszczególnych krajach odpowiada także projekt Międzynarodowego Centrum Rozwoju Polityki Migracyjnej.

Ombudsman Grecji mówił o tym, iż z jednej strony w ostatnim czasie coraz mniej cudzoziemców wydalonych z Grecji, ale jednocześnie wzrosłą liczba osób przebywających w tamtejszych ośrodkach deportacyjnych. Zwrócił także uwagę, iż obecnie najczęstszym kierunkiem przymusowych powrotów są Ukraina i Albania, więc dotyczą one osób, które nie przybyły do Grecji w wyniku kryzysu uchodźczego.  

Jednym z głównych tematów tego wystąpienia była kwestia tego, że w niektórych krajach członkowskich instytucje monitorujące są tylko pozornie niezależne od władz publicznych. Zwrócił także uwagę na wątpliwości, które budzi funkcjonowanie puli obserwatorów Frontex oraz związane z tym postulaty zainicjowanej przez niego Grupy z Nafplio.

Albania jako jedyne państwo trzecie uczestniczy w monitoringu lotów powrotowych, o czym mówiła dyrektorka tamtejszego Krajowego Mechanizmu Prewencji. Jej zdaniem raporty obserwatorów delegowanych z puli Frontex powinny być na bieżąco przekazywane do wiadomości publicznej. Omówiła także wybrane przykłady naruszeń praw człowieka zaobserwowane podczas prowadzonych operacji, takie jak nadużywanie stosowania kajdanek wobec osób oczekujących na deportację.  

Włoski dziennikarz i reporter Nello Scavo wskazał natomiast na problem zbyt długo trwającej procedury o nadanie statusu uchodźcy, która powoduje, że rodziny oczekujące kilkanaście miesięcy na przesłuchanie przed urzędnikami szukają „alternatywnych dróg”, które prowadzić mogą do złamania prawa, a następnie deportacji.

Konferencję podsumował przewodniczący CPT  Mykola Gnatovskyy. Podkreślił, że kwestia monitoringu deportacji musi się znaleźć w centrum zainteresowania nie tylko poszczególnych państw, ale także instytucji europejskich. W tym kontekście wspomniał, że CPT już kilkanaście lat temu sformułowało standardy, w oparciu o które przeprowadzane powinny być przymusowe powroty. Mając na względzie niestandardowy charakter detencji w przypadku deportacji instytucje zajmujące się prewencją tortur powinny w dalszym ciągu wypracowywać odpowiednie metody prowadzenia obserwacji.

Obywatel bezprawnie pozbawiony wolności w szpitalu psychiatrycznym. Kasacja RPO

Data: 2020-02-18
  • Obywatel trafił do szpitala psychiatrycznego bez swej zgody. Prawo nakazuje, aby ordynator zatwierdził to w ciągu 48 godzin - inaczej dana osoba musi być zwolniona
  • Ordynator wpisał do dokumentów nieprawdę, że obywatel chciał się zabić. Próba samobójcza pozwala na szpitalną izolację 
  • Sąd umorzył proces ordynatora, uznając że takie poświadczenie nieprawdy nie wywołało „skutków prawnych”
  • Tymczasem miało to ogromne znaczenie, skoro efektem było bezprawne pozbawienie wolności w szpitalu psychiatrycznym. Do dziś wpływa też na życie obywatela

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył w tej bulwersującej sprawie kasację do Sądu Najwyższego. Wniósł o uchylenie umorzenia – tak by ordynator mógł być sądzony z wniosku obywatela. Prokuratora odmówiła bowiem ścigania lekarza.

Historia sprawy

W 2013 r. obywatel został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym bez swej zgody. Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego zezwala na to tylko wtedy, gdy dotychczasowe zachowanie danej osoby wskazuje, że zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób. Wymogiem jest też zatwierdzenie takiej decyzji przez ordynatora w 48 godzin od przyjęcia - co musi odnotować on w dokumentacji medycznej. Ponadto w 72 godziny od przyjęcia musi zawiadomić o tym sąd opiekuńczy. Ten wszczyna postępowanie kontrolne.

Sąd opiekuńczy I instancji uznał tygodniowy pobyt obywatela w szpitalu za legalny. Sąd II instancji ocenił go zaś jako bezprawny.

Obywatel zorientował się, że w jego dokumentacji medycznej i zawiadomieniu do sądu pojawił się nieprawdziwy zapis o rzekomej próbie samobójczej. Powiadomił prokuraturę o przestępstwie poświadczenia nieprawdy w dokumencie co do "okoliczności mającej znaczenie prawne”. Art. 271 Kodeksu karnego przewiduje za taki czyn karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. 

Prokuratura odmówiła jednak ścigania lekarza i umorzyła postępowanie. Uznała, że lekarzowi nie sposób zarzucić świadomego zamiaru poświadczenia nieprawdy.

Ostatecznie sam obywatel złożył do sądu własny, tzw. subsydiarny akt oskarżenia.    

Sąd rejonowy w 2018 r. umorzył jednak to postępowanie - bez prowadzenia procesu - z powodu "oczywistego braku znamion czynu zabronionego”. Wskazując na "brak zamiaru i świadomości” lekarza, uznał, że jego czyn w ogóle nie był przestępstwem.

Sąd okręgowy w 2019 r. nie uwzględnił zażalenia obywatela i utrzymał decyzję o umorzeniu. Jednocześnie jednak – w przeciwieństwie do sądu rejonowego – jednoznacznie stwierdził, że zapis o próbie samobójczej jest nieprawdziwy. Zarazem uznał, że ta nieprawda "nie wywołała skutków prawnych” – a to jest warunkiem odpowiedzialności za przestępstwo z art. 271 Kk.

Po takim prawomocnym rozstrzygnięciu obywatel zwrócił się o pomoc do RPO. Skarżył się na naruszenie konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego i bezstronnego procesu. Wskazał, że fałszywy zapis od sześciu lat nie pozwala mu prawidłowo funkcjonować i głęboko go stygmatyzuje.

Argumenty RPO

- Jednoznacznie stwierdzony przez sąd okręgowy nieprawdziwy wpis o próbie samobójczej miał ogromne znaczenie prawne – uznał Rzecznik. Pozwolił bowiem na faktyczne bezprawne pozbawienie obywatela wolności i przetrzymywanie - wbrew jego woli - w szpitalu psychiatrycznym, przy ewidentnym braku przesłanek z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

Ocena sądu o braku znaczenia prawnego obu dokumentów nie wytrzymuje krytyki i razi dowolnością. Skoro przyjęcie do szpitala psychiatrycznego bez zgody pacjenta wymaga zatwierdzenia przez ordynatora, to brak takiego zatwierdzenia powinien spowodować wypisanie pacjenta.

A przyjęcie do szpitala psychiatrycznego (bez zgody) narusza podstawowe, gwarantowane konstytucyjnie wolności i prawa, związane z przyrodzoną i niezbywalną godnością człowieka (art. 30 Konstytucji). Należy do nich również wolność i nietykalność osobista (art. 31 i 41 Konstytucji). Są one również pod ochroną Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Już tylko to nakazywało sądowi odwoławczemu rzetelne i wnikliwe przeanalizowanie wszystkich okoliczności tak poważnej ingerencji w wolność obywatela. Tymczasem te podstawowe nakazy umknęły uwadze sądu.

W ocenie RPO sąd odwoławczy skoncentrował się jedynie na części materiału dowodowego sprawy. A powinien był wziąć pod uwagę, że sprawa wymaga dogłębnej analizy. Taka wadliwa kontrola decyzji sądu rejonowego doprowadziła do dowolnego wniosku o braku znamion czynu lekarza.

W ten sposób sąd rażąco naruszył prawo procesowe – co jest wymaganą prawem podstawą złożenia kasacji do Sądu Najwyższego.

Rzecznik wniósł o uchylenie postanowienia sądu okręgowego i o zwrot sprawy sądowi rejonowemu do ponownego rozpoznania całej sprawy – tym razem merytorycznie i na rozprawie.

W kasacji podkreślono, że nawet sam oskarżony dostrzegł znaczenie prawne swego zawiadomienia do sądu. W odpowiedzi na zażalenie obywatela do sądu stwierdził bowiem: "Bezspornym jest, że oskarżony jako zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych jest zobowiązany na podstawie art. 23 ust.4 zd. 2 ustawy z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego do zawiadomienia sądu opiekuńczego o przyjęciu bez zgody oskarżyciela subsydiarnego do szpitala psychiatrycznego. W konsekwencji nie sposób kwestionować doniosłości prawnej składanego zawiadomienia o przyjęciu bez zgody do szpitala psychiatrycznego, albowiem zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego wszczyna ono postanowienie kontrolne sądu opiekuńczego”.

Rzecznik przypomina pogląd SN, że umorzenie postępowania przed rozprawą jest możliwe tylko wówczas, gdy z materiału dowodowego w sposób oczywisty wynika, że zarzucany czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Takie orzeczenie musi się opierać na materiałach nie budzących wątpliwości. Gdy zaś dowody nie mają jednoznacznego wyrazu, a dokonanie trafnych ustaleń faktycznych wymaga gruntownego zbadania, umorzenie postępowania na posiedzeniu przed rozprawą nie jest dopuszczalne.

- Nie można wykluczyć, że prawidłowa, wieloaspektowa i uwzględniająca całokształt materiału dowodowego analiza mogłaby prowadzić do odmiennego rozstrzygnięcia – brzmi konkluzja kasacji.

II.519.764.2019

Długotrwałość aresztów znów jest w Polsce problemem systemowym

Data: 2020-02-14
  • W latach 2015-2019 liczba osób przebywających w aresztach wzrosła o 100%. Sądy akceptują bowiem ponad 90% takich wniosków prokuratury
  • Wciąż nie wykonano wyroku TK z 2012 r., kwestionującego brak przesłanek przedłużenia aresztu po wydaniu w I instancji pierwszego wyroku
  • Nie zmieniono także zasad aresztowania ze względu na wysokość kary grożącej oskarżonemu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił o zainicjowanie zmian do senackiej Komisji Ustawodawczej

Wątpliwości co do zgodności z Konstytucją niektórych przepisów regulujących zasady orzekania i  przedłużania tymczasowego aresztowania Rzecznik Praw Obywatelskich nabrał, badając sprawy osób aresztowanych, m.in.  Macieja Dobrowolskiego, kibica, który w areszcie tymczasowym spędził 40 miesięcy. RPO zwracał uwagę na stosunkowo wysoką liczbę tymczasowych aresztowań trwających powyżej 2 lat.

Z badań Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – oraz z analiz w Biurze RPO – wynika, że przewlekłość stosowania tymczasowego aresztowania w Polsce stała się znów problemem systemowym. Świadczy o tym fakt, że aresztowani stanowią 10% wszystkich osób przebywających w aresztach i więzieniach

Według Fundacji Court Watch w latach 2015-2019 liczba osób przebywających w  aresztach śledczych wzrosła o 100%. Wzrasta także długość tymczasowych aresztowań. Średnio oskarżeni czekają w areszcie na prawomocny wyrok 9 miesięcy (w większości krajów UE średnia nie przekracza 6 miesięcy).

Wzrasta też liczba wniosków prokuratorów o stosowanie aresztu przez sądy. Datuje się to od 2016 r. – gdy ponownie połączono urzędy Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Sądy wciąż akceptują ponad 90% takich wniosków.

Fundacja Court Watch wskazuje, że argumenty prokuratorów sądy przyjmują często bezkrytycznie. Najważniejszą wadą tych decyzji sądów są lakoniczne, wręcz pozorne uzasadnienia. Ani oskarżony, ani jego obrońca często nie są w stanie dowiedzieć się, dlaczego sąd zdecydował się na areszt. Wbrew przepisom, z treści uzasadnień często nie wynika, aby rozważano alternatywy dla aresztu, jak kaucja, czy dozór policji.

Z raportów obu organizacji wynika, że niektóre nieprawidłowości w stosowaniu tymczasowego aresztowania wskazywane wcześniej przez Europejski Trybunał Praw Człowieka są powszechnie powielane. To kolejny dowód, że mamy do czynienia z problemem o charakterze systemowym.

Wyrok ETPC z 18 października 2018 r. w sprawie Burża przeciwko Polsce  dowodzi, że powróciliśmy do sytuacji, w której przewlekłość aresztowania stanowi poważny problem strukturalny. ETPC wskazał. że „we wszystkich postanowieniach przedłużających pozbawienie wolności skarżącego nie pojawił się żaden inny konkretny dowód na to, że skarżący będzie mataczył, skłaniał inne osoby do składania zeznań na jego korzyść, ucieknie lub w inny sposób będzie zakłócał przebieg postępowania”. ETPC uznał, że powody podane przez władze nie mogły uzasadnić całego okresu pozbawienia wolności wobec skarżącego.

Tymczasem już w wyroku z 20 listopada 2012 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł niekonstytucyjność art. 263 § 7 Kodeksu postępowania karnego w zakresie, w jakim nie określa jednoznacznie przesłanek przedłużenia aresztu  po wydaniu przez sąd I instancji pierwszego wyroku w sprawie.

Mimo upływu ponad 7 lat ustawodawca nie wywiązał się z obowiązku wykonania tego wyroku. Praktyka jego stosowania nie tylko nie została ograniczona, ale wręcz coraz bardziej ma na celu ukaranie, np. ze względu na podwyższanie zagrożenia karą pozbawienia wolności za przestępstwa.

W postanowieniu z 17 lipca 2019 r. TK zasygnalizował Sejmowi uchybienia w prawie dotyczące: 

  • stosowania tymczasowego aresztowania ze względu na surowość kary grożącej oskarżonemu; 
  • braku jednoznacznych przesłanek przedłużenia tymczasowego aresztowania po wydaniu przez sąd I instancji pierwszego wyroku w sprawie.

Także Komitet ONZ Przeciwko Torturom (CAT) 9 sierpnia 2019 r. w uwagach końcowych wyraził zaniepokojenie zakresem stosowania i trwania tymczasowego aresztowania oraz tym, że polskie prawo nie przewiduje maksymalnego terminu aresztu.

RPO zwrócił się do Krzysztofa Kwiatkowskiego, przewodniczącego Komisji Ustawodawczej Senatu, o zainicjowanie wykonania orzeczeń Trybunału oraz zastosowanie zaleceń CAT.

II.510.1292.2015

Proces policjantów z Ryk oskarżonych o pobicie 70-letniego zatrzymanego. Zeznawała ekspertka KMPT

Data: 2020-02-13
  • - Zastępca komendanta zniechęcał nas do rozmowy z zatrzymanym, bo "jest on niemową”– zeznała ekspertka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Aleksandra Osińska w procesie b. policjantów z Ryk, sądzonych za pobicie 70-letniego zatrzymanego
  • Potwierdziła, że widziała u niego m.in. wybroczyny na głowie i zaczerwienienia żuchwy 
  • W protokole zatrzymania pana Zygmunta zapisano, że skarżył się na dolegliwości zdrowotne, ale – wbrew przepisom – nie poddano go badaniu lekarskiemu
  • Gdy wyprowadzano go z komendy, by przewieźć do szpitala, miał kajdanki założone z tyłu. - Zdziwiło to nas ze względu na zły stan jego zdrowia i zaawansowany wiek - mówiła w sądzie Aleksandra Osińska

W Sądzie Rejonowym w Rykach 12 lutego 2020 r. odbyła się druga rozprawa przeciwko trzem byłym policjantom oskarżonym o znęcanie się nad zatrzymanym 70-letnim panem Zygmuntem. O jego pobiciu przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur dowiedzieli się w trakcie wizytacji prewencyjnej Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych w Komendzie Powiatowej Policji w Rykach w sierpniu 2018 r.

Świadkiem była m.in. ekspertka KMPT, która jako jedna z czterech osób brała udział w tej wizytacji. Aleksandra Osińska zeznała, że 22 sierpnia 2018 r. wzięła udział w rutynowej, niezapowiedzianej wizytacji. Opisywała,  jak przebiegają wszystkie tego typu wizytacje KMPT w miejscach pozbawienia wolności.

- Po wstępnym wprowadzeniu zapytaliśmy, czy na terenie placówki są osoby zatrzymane, bo to zawsze z nimi staramy się porozmawiać w pierwszej kolejności. Usłyszeliśmy, że jest jeden mężczyzna, ale "nie jest to w ogóle człowiek” ze względu na czyn, jakiego się dopuścił:  zniszczenie grobu byłego policjanta. Zgłosiliśmy, że i tak chcemy porozmawiać z tą osobą, na co usłyszeliśmy od zastępcy komendanta, że jest „niemową”. Mimo to zdecydowaliśmy się, że podejmiemy próbę rozmowy – zeznawała Osińska.

Rozmowę z zatrzymanym w warunkach zapewniających poufność przeprowadził Michał Żłobecki z KMPT. Reszta zespołu wizytacyjnego udała się do pokoju, w którym analizowali dokumentację. Gdy przedstawiciel KMPT wrócił z rozmowy z zatrzymanym, poinformował resztę zespołu, że mężczyzna przekazał mu, że został pobity przez zastępcę komendanta. Miał skarżyć się na ból głowy, kłucie w klatce piersiowej. Mówił że w przeszłości przeszedł zawał, a policjanci nie pozwolili mu zabrać leków z domu, które regularnie przyjmował.

- W czasie analizy protokołu zatrzymania zauważyliśmy, że znalazła się tam informacja, iż mężczyzna istotnie skarżył się na takie dolegliwości, o jakich opowiadał. Tymczasem mimo zgłaszania ich funkcjonariuszom  mężczyzna nie został poddany badaniu lekarskiemu mimo, że w takim przypadku badanie jest obligatoryjne, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych – wskazała przedstawicielka KMPT.

- W tej sytuacji poprosiliśmy o wezwanie pogotowia. Po badaniu dostaliśmy informację, że zatrzymany zostanie zabrany do szpitala w Rykach. Ratownicy razem z dwoma funkcjonariuszami wyprowadzili osobę zatrzymaną w kajdankach założonych na ręce trzymane z tyłu, co nas zdziwiło ze względu na zły stan zdrowia i zaawansowany wiek zatrzymanego. W naszym odczuciu w tej sytuacji kajdanki mogły zostać założone na ręce trzymane z przodu – mówiła Aleksandra Osińska. 

Następnie odbyło się robocze podsumowanie wizytacji, najpierw we własnym gronie, a później z zastępcą komendanta. - Ponieważ jesteśmy zobowiązani nie ujawniać informacji przekazanych przez zatrzymanych, w obawie przed możliwością represji (nie wiedzieliśmy bowiem, czy ta osoba nie wróci ze szpitala z powrotem do tej jednostki), nie poruszyliśmy kwestii ewentualnego pobicia bezpośrednio w rozmowie podsumowującej z zastępcą komendanta – zaznaczyła ekspertka.

- To co istotne w tej sprawie, to także to, że w protokole zatrzymania była informacja, że mężczyzna w chwili zatrzymania nie miał żadnych widocznych obrażeń – dodała.

- My jako zespół zajmujący się prewencją nie analizujemy spraw indywidualnych, ale mamy możliwość poinformowania osoby zatrzymanej, że może złożyć skargę, która zostanie zbadana w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Tak zrobiliśmy w sprawie pana Zygmunta. Wzięliśmy od niego oświadczenie. Ponadto w związku z tym, że zatrzymany miał obrażenia, wykonaliśmy dokumentację fotograficzną – wyjaśniała.

Prokurator dopytywała o charakter obrażeń u poszkodowanego, które widzieli przedstawiciele KMPT. - W okolicach szyi była zaschnięta krew, zaczerwienienia po obu stronach żuchwy. Pan Zygmunt pokazywał nam też swoją dłoń, tak jakby jeden z palców został wykręcony. Na głowie, były także czerwone wybroczyny – odpowiedziała świadkini.

- Komentarze zastępcy komendanta o tym, że zatrzymany jest niemową odebraliśmy jako próbę zniechęcenia nas do przeprowadzenia rozmowy. Było dla nas zadziwiające, że ktoś na takim stanowisku mógł użyć wobec zatrzymanego stwierdzenia "że to nie jest człowiek” – podkreślała Osińska, dopytywana przez pełnomocniczkę pokrzywdzonego.

Adwokatka dopytywała także o stan emocjonalny zatrzymanego. – Mężczyzna był roztrzęsiony, gdy rozmawialiśmy przez chwilę w szpitalu – podkreślała Aleksandra Osińska.

Tego dnia zeznawali także żona i syn poszkodowanego. Kobieta wskazywała, że rano mąż został zabrany z domu przez policję pod zarzutem kradzieży wieńców i krzyży mosiężnych z cmentarza. Po południu kobieta zaczęła się martwić, że mąż długo nie wraca do domu. Miał on kiedyś zawał, więc to zaniepokoiło ją jeszcze bardziej. Dzwoniła na komendę. Ustaliła, że mąż jest w szpitalu w Puławach, bo zabrało go tam pogotowie.

Nie poznałam go, tak miał obity cały prawy bok, napuchniętą buzię, siniaki, ledwo mówił. Zapytałam co się stało. Odpowiedział, że na komendzie go pobili – zeznawała kobieta. - Opowiadał mi później w domu, że  policjanci mówili: „My tak zrobimy, że się przyznasz”, grozili, że będzie miał połamane ręce i nogi – dodała.

Jeden z funkcjonariuszy w trakcie przesłuchania miał zamykać okno, aby na zewnątrz nie było słychać, co się dzieje. Pan Zygmunt miał słyszeć w trakcie przesłuchania: "Jeszcze trochę i łeb Ci z karku spadnie”. Żona wskazywała, że jeszcze przez długi czas bali się odzewu policjantów za zgłoszenie tej sprawy. Zwracała uwagę na konflikt z rodziną jednego z oskarżonych o podział tzw. granicy między działkami.

Syn pana Zygmunta zeznał, że gdy zobaczył ojca w szpitalu, dostrzegł, że był posiniaczony na twarzy. – Ojciec mówił, że został pobity na komisariacie, i że brał w tym udział zastępca komendanta. Nie rozmawialiśmy długo na ten temat, na korytarzu stał funkcjonariusz policji – wskazał.

Rozprawa była obserwowana przez przedstawicielkę Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Oskarżeni policjanci sami odeszli ze służby.

Następna rozprawa została wyznaczona na 8 kwietnia 2020 r. o godz. 12.30. Wówczas zostaną przesłuchani kolejni przedstawiciele KMPT biorący udział w wizytacji w Rykach. 

Więzień nie miał codziennego spaceru, bo w tym czasie.... pracował

Data: 2020-02-07
  • Więzień nie mógł korzystać z codziennego spaceru - jego cela chodził na niego wtedy, gdy on pracował,  a uniemożliwiono mu spacerowanie w  innym czasie
  • Rzecznik Praw Obywatelskich uznał jego skargę za zasadną

Pan Wojciech poskarżył się Rzecznikowi, że w okresie, gdy przebywał w Areszcie Śledczym w O. - i był w tej jednostce zatrudniony - nie mógł korzystać z codziennych spacerów.

Dzielił on wtedy celę z skazanymi niepracującymi. Była ona przypisana do IX grupy spacerowej, która korzystała ze spacerów w godzinach, gdy osadzony przebywał w pracy. Pracę wykonywał od 6.00 do 13.00 lub od 9.00 do 14.00 i od 16.00 do 18.00. Osadzony powinien być przypisany do V grupy spacerowej, w której byli  inni zatrudnieni skazani - odbywający spacer od 15.00 do 16.00. 

W ocenie RPO administracja aresztu powinna była podjąć działania w celu skutecznego zapewnienia osadzonemu możliwości spaceru. 

Rzecznik uznał, że plan spacerów w Areszcie Śledczym w O. nie był skonstruowany w sposób, który gwarantowałby panu Wojciechowi realizację prawa do spaceru.  

Dlatego zwrócił się do organów więziennictwa o zapewnienie pełnej realizacji takiego prawa zatrudnionych skazanych.

IX.517.1243.2018

Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ opublikował raport z przeprowadzonej w 2018 roku wizytacji miejsc pozbawienia wolności w Polsce

Data: 2020-02-05
  • Państwo powinno podjąć wszelkie niezbędne kroki w celu zapewnienia Krajowemu Mechanizmowi Prewencji Tortur niezależności finansowej i instytucjonalnej koniecznej do wykonywania swojego mandatu.
  • Pomimo bezpośredniej skuteczności Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, pożądane byłoby zagwarantowanie, by przepisy krajowe były jednolite ze standardami międzynarodowymi w zakresie prewencji tortur.
  • Kluczowym dla skutecznej ochrony przed torturami jest przestrzeganie pięciu gwarancji antytorturowych.
  • Wskazane przez Podkomitet problemy w miejscach detencji zostały również zidentyfikowane przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur jako obszary wymagające poprawy

W styczniu 2020 r. Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT, ang. Subcommittee on Prevention of Torture and other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment) opublikował raport z przeprowadzonych w dniach 8-19 lipca 2018 roku wizytacji wybranych miejsc pozbawienia wolności w Polsce.

W raporcie SPT nie tylko zawarł rekomendacje dotyczące wizytowanych placówek, ale również wskazał pożądany kierunek rozwoju polskiego Mechanizmu oraz kroki, które władze krajowe powinny podjąć, aby zapewnić mu prawidłowe wykonywanie mandatu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur

SPT zwrócił uwagę na fakt, że pomimo wyznaczenia Rzecznika Praw Obywatelskich jako wykonującego mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Polsce, budżet nie został odpowiednio zwiększony o dodatkowe środki pozwalające na prawidłowe wykonywanie tego mandatu. Podkomitet zarekomendował, aby państwo polskie jako priorytetowe potraktowało przeznaczenie odpowiednich środków na działanie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, zgodnie z wymaganiem art. 18 (3) OPCAT.

Państwo powinno zagwarantować budżet dający KMPT możliwość pełnego wykonywania swojego mandatu tj. prowadzenia prewencyjnych wizytacji we wszystkich typach miejsc detencji, utrzymania zatrudnienia na odpowiednim poziomie, angażowania ekspertów zewnętrznych, uczestnictwa w szkoleniach i innych przedsięwzięciach.

Prawne i instytucjonalne ramy prewencji tortur

Zwracając uwagę, że Konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania ma bezpośrednie zastosowanie w Polsce oraz że ogólny zakaz tortur wskazany został w art. 40 Konstytucji RP, Podkomitet wyraził jednak zaniepokojenie, że przestępstwo tortur nie zostało szczegółowo określone w Kodeksie karnym.

Pomimo iż art. 246 oraz 247 k.k. kryminalizują działania mogące mieścić się w definicji tortur, Podkomitet zalecił, aby tortury zostały ujęte jako odrębne przestępstwo, zdefiniowane zgodnie z art. 1, 2 i 4 Konwencji. W celu odpowiedniego działania w reakcji na stosowanie tortur Podkomitet zalecił ponadto, aby państwo polskie zapewniło sędziom i prokuratorom odpowiednie szkolenia z zakresu postanowień Konwencji oraz OPCAT.

Rozbieżność pomiędzy przepisami prawa a ich zastosowaniem w praktyce

Podkomitet wyraził zaniepokojenie rozziewem między ramami prawnymi wynikającymi z bezpośrednio skutecznych przepisów Konwencji a ich stosowaniem w praktyce, ponieważ - jak się wydaje - wiele zabezpieczeń prawnych nie jest konsekwentnie wdrażanych, zarówno w więzieniach, jak i w komisariatach policji.

Rozdzielenie kategorii więźniów

Podkomitet wyraził zaniepokojenie faktem, iż skazani więźniowie i osoby tymczasowo aresztowane bywają umieszczane w zakładach karnych na tym samym oddziale (np. w Areszcie Śledczym w Kielcach i Areszcie Śledczym w Krakowie), a nawet w tej samej celi (np. w Zakładzie Karnym nr 1 we Wrocławiu).

Zgodnie z regułą 11 Wzorcowych reguł minimalnych OZN dotyczące postępowania z więźniami (Reguły Mandeli) Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło umieszczanie różnych kategorii osadzonych w oddzielnych częściach instytucji, w szczególności, aby:

  1. osoby tymczasowo aresztowane umieszczane były oddzielnie od osób skazanych;
  2. osoby pozbawione wolności z tytułu odpowiedzialności cywilnoprawnej były oddzielone od osób skazanych za popełnienie przestępstw kryminalnych

POLICJA

Problemy kadrowe

Podkomitet zwrócił uwagę na problem wakatów istniejących zarówno w Policji jak i w Służbie Więziennej, jednocześnie zauważając, że oficjalna liczba wakatów prawdopodobnie nie odzwierciedla rzeczywistych potrzeb w tych jednostkach. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie przeprowadziło ocenę liczby personelu potrzebnego zarówno w Policji jak i w Służbie Więziennej, gwarantując jednocześnie wynagrodzenie proporcjonalne do wymaganych kwalifikacji i obowiązków powierzonych tym grupom zawodowym, aby zapewnić ich odpowiednią motywację, jako ogólny środek zapobiegawczy.

Podstawowe gwarancje antytorturowe

W raporcie powizytacyjnym Podkomitet przypomniał podstawowe gwarancje kluczowe dla ochrony osób pozbawionych wolności przed naruszaniem ich praw.

Prawo do informacji

Podkomitet zwrócił uwagę, że pomimo udostępnienia kart informacyjnych o prawach osób zatrzymanych w celach w wielu komisariatach Policji oraz praktyki składania przez osoby zatrzymane podpisu pod odpowiednim pouczeniem, zatrzymani konsekwentnie informowali, że nie zostali poinformowani o swoich prawach.

Ponadto delegacja ustaliła, że wiele osób nie było świadomych przyczyny zatrzymania.

Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie wprowadziło niezbędne przepisy realnie gwarantujące, że wszystkie osoby pozbawione wolności będą niezwłocznie w zrozumiały dla nich sposób informowane o wszystkich przysługujących im prawach oraz o przyczynach zatrzymania oraz jak najszybciej jak to możliwe o stawianych im zarzutach. Informacje takie powinny być najpierw przekazywane ustnie, w języku zrozumiałym dla danej osoby, jeśli to konieczne z pomocą tłumacza, a następnie przekazywane zainteresowanym osobom na piśmie.

Dostęp do prawnika

Zgodnie z art. 245 polskiego Kodeksu postępowania karnego osoby zatrzymane, na ich wniosek, powinny mieć możliwość skontaktowania się z adwokatem lub radcą prawnym i bezpośredniej z nim rozmowy.

Podkomisja zauważyła jednak, że wielu z zatrzymanych nie miało takiej możliwości, szczególnie w pierwszym etapie postępowania.

Podkomitet jest ponadto zaniepokojony brakiem odpowiedniego systemu pomocy prawnej w Polsce dla osób, których nie było stać na obrońcę z wyboru. Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie podjęło skuteczne środki w celu zagwarantowania, by wszystkim osobom pozbawionym wolności przysługiwało prawo kontaktu z prawnikiem, od momentu zatrzymania.

Polska powinna zatem podjąć kroki w celu wprowadzenia list adwokatów i radców prawnych na wszystkich Komisariatach policji.

Wstępne badania lekarskie

Podkomitet zauważył, że z wyjątkiem dwóch wizytowanych jednostek Policji wstępne badania lekarskie nie są rutynowo przeprowadzane zaraz po zatrzymaniu, ale wyłącznie na wniosek zatrzymanego lub w przypadku gdy zatrzymany posiada widoczne obrażenia.

Delegacja zaniepokojona była również faktem, iż badania lekarskie przeprowadzane są w obecności funkcjonariuszy Policji, są bardzo powierzchowne i niewłaściwie dokumentowane. Ponadto w trakcie wizytacji ustalono, że w niektórych posterunkach Policji dokumentacja medyczna osób z widocznymi oznakami obrażeń nie zawierała żadnych informacji na ten temat, chociaż obrażenia zostały odnotowane przez lekarza. Podkomitet zalecił wprowadzenie systemu gwarantującego, że osoby pozbawione wolności, które wymagają leczenia, w tym opieki psychiatrycznej, bezzwłocznie uzyskają bezpłatny dostęp do takiego leczenia. Koniecznym w opinii SPT jest również, by wszystkie osoby były zbadane przez lekarza, bez obecności policjanta.

Podkomitet przypomniał także, jaką wartość w kwestii dokumentowania obrażeń stanowi Podręcznik skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (Protokół Stambulski). Lekarze powinni zostać przeszkoleni w zakresie badania osób, które mogły być poddane torturom lub złemu traktowaniu i jak również odpowiedniego dokumentowania takich przypadków.

Prawo do powiadomienia o zatrzymaniu

Delegacja SPT zauważyła, że osoby zatrzymane przez Policję nie mają prawa do bezpośredniego kontaktu z wybraną osobą w celu poinformowania o zatrzymaniu. Niektórzy zatrzymani, którzy prosili funkcjonariusza o powiadomienie rodziny w ich imieniu, nie otrzymali informacji zwrotnej, czy prośba została spełniona.

Podkomitet zaleca, aby wszystkie osoby pozbawione wolności miały prawo niezwłocznego poinformowania członka rodziny lub innej osoby o fakcie zatrzymania oraz otrzymania informacji zwrotnej na ten temat.

Pomoc dyplomatyczna oraz pomoc tłumacza

Podkomitet zauważył, że chociaż w niektórych komisariatach Policji były dostępne protokoły w językach obcych, zatrzymani cudzoziemcy często nie rozumieli procedury prowadzonej w języku polskim, ani nie mieli możliwości skontaktowania się z rodziną, konsulatem czy ambasadą.

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło zatrzymanym cudzoziemcom prawo do komunikowania się z przedstawicielami dyplomatycznymi i konsularnymi państwa do którego należą, niezwłocznie po zatrzymaniu oraz by podjęło środki w celu zapewnienia pomocy tłumacza.

Warunki materialne w jednostkach Policji

W raporcie powizytacyjnym SPT wyodrębnił również zalecenie dotyczące warunków zatrzymania w komisariatach Policji. Wskazano w nim na konieczność poprawy oświetlenia i wentylacji policyjnych miejscach detencji; dostępności wyżywienia zgodnego z uwarunkowaniami zdrowotnymi zatrzymanych oraz zagwarantowania osobom zatrzymanym co najmniej godziny dziennie na świeżym powietrzu.

Standardy transportu osób zatrzymanych

Delegacja Podkomitetu ONZ zauważyła również, że nie wszystkie pojazdy policyjne były wyposażone w klimatyzację i pasy bezpieczeństwa, a zatrzymani przewożeni są na ogół w kajdankach (także zespolonych).

Podkomitet zalecił, aby transport osób zatrzymanych odbywał się zgodnie z zasadami i przepisami bezpieczeństwa ruchu drogowego.

ZAKŁADY KARNE

Podkomitet zauważył, że chociaż polski system penitencjarny rozróżnia zakłady karne i areszty śledcze, w rzeczywistości w obu tych miejscach umieszczani są zarówno więźniowie jak i osoby tymczasowo aresztowane. W trakcie wizyty delegacja odwiedziła łącznie siedem takich placówek - cztery zakłady karne i trzy areszty śledcze.

Podkomitet wyraził zaniepokojenie zarzutami, że w niektórych jednostkach funkcjonariusze stosują przemoc, aby skłonić osadzonych odbywających karę po raz pierwszy do posłuszeństwa. Delegacja usłyszała także kilka zarzutów słownego znęcania się oraz niewłaściwego zachowanie wobec więźniów.

Ponadto delegacja zanegowała kary zbiorowe odnosząc się do przypadku bójki na tle podkulturowym w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu (dwaj uczestnicy należący do tzw. podkultury grypsujących zostali ukarani umieszczeniem w celi izolacyjnej, ponieważ odmówili składania zeznań).

Ponadto Podkomitet zaniepokojony jest zarzutami prześladowania i dyskryminacji więźniów na tle rasowym wobec więźniów nie będących obywatelami Polski.

W oddziale dla kobiet w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu wysłuchała licznych skarg kobiet, twierdzących, że w nocy ich budynek był zamknięty, a klucz był przechowywany w głównym budynku administracyjnym więzienia, co oznacza, że w razie nagłego wypadku budynek nie zostanie natychmiast odblokowany. Chociaż dyrektor więzienia stwierdził, że klucz pozostał przy nocnej straży i że przy bramie był zestaw kluczy awaryjnych, strażnicy, z którymi przeprowadzono wywiad, nie byli tego świadomi. Biorąc pod uwagę, że skandal związany z wykorzystywaniem seksualnym osadzonych przez funkcjonariuszy Służby Więziennej w przeszłości dotyczył tej jednostki, przypuszczać można, że taki środek mógł zostać wprowadzony w celu zapobieżenia takim sytuacjom na przyszłość. Takie rozwiązanie zdaniem Komitetu, stanowi jednak zagrożenie dla bezpieczeństwa osadzonych.

Nadmierna długość tymczasowego aresztowania

Część zatrzymanych, z którymi rozmawiała delegacja SPT, skarżyła się, że czas ich tymczasowego aresztowania trwał długo - w niektórych przypadkach ponad rok. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie podjęło działania w celu zapewnienia zgodności przepisów dotyczących tymczasowego aresztowania ze standardami międzynarodowymi, w szczególności by stosowane było ono w ostateczności oraz aby rozważono zwiększenie stosowania środków o charakterze wolnościowym.

Powierzchnia celi mieszkalnej

Delegacja SPT zaleciła także podniesienie standardu powierzchni mieszkalnej na jednego osadzonego do co najmniej 4m2 w celach wieloosobowych (nie wliczając sanitariatu) i 6m2 w celach jednoosobowych.

Problem klasyfikacji osadzonych

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zweryfikowało obecnie stosowany system klasyfikacji osadzonych, tak aby oprócz podstawy skazania oraz wysokości wymierzonej kary możliwe było również uwzględnienie istotnych aspektów ich osobowości. Zalecenie to zostało wydane na podstawie zaobserwowanego przez Podkomitet problemu umieszczania w jednej celi osób agresywnych i niesprawiających podobnych problemów, bowiem w większości tak indywidualne cechy nie są brane pod uwagę przy dopasowywaniu osadzonych do odbywania kary pozbawienia wolności w jednej celi.

Cele izolacyjne

Jak zauważył Podkomitet, umieszczenie w celi izolacyjnej zwykle dokonywane jest na podstawie decyzji dyrektora danej jednostki. Dodatkowo niepokojącym jest fakt, że osadzeni nie są przesłuchiwani przed nałożeniem sankcji. Na ogół nie są również informowani o możliwości odwołania się i nie otrzymują kopii decyzji dyscyplinarnej. Zgodnie z wydanymi przez SPT zaleceniami, przepisy krajowe powinny być skonstruowane w sposób zapewniający przejrzystość procedury nakładania kar dyscyplinarnych i możliwość odwołania się od decyzji. Umieszczenie w celi izolacyjnej powinno być stosowane w wyjątkowych przypadkach jako ostateczność oraz tak krótko, jak to możliwe.

Podkomitet był również zaniepokojony faktem, że w niektórych placówkach cele izolacyjne wykorzystywane były do izolacji medycznej, w tym związanej z problemami zdrowia psychicznego (m.in. depresja, zaburzenia lękowe) - co prowadzić może wręcz do pogorszenia ich stanu zdrowia.

W kontekście umieszczenia w celi izolacyjnej, Podkomitet zalecił wprowadzenie do przepisów krajowych następujących gwarancji:

  • pozbawienie personelu medycznego możliwości wnioskowania o karanie dyscyplinarne osadzonych;
  • zapewnienie regularnej kontroli stanu zdrowia osób przebywających w odosobnieniu;
  • zagwarantowanie bezzwłocznego informowania personelu medycznego o każdym przypadku umieszczenia w celi izolacyjnej;
  • nałożenie na personel medyczny obowiązku zgłaszania dyrektorowi Zakładu karnego wszelkich niekorzystnych skutków umieszczenia w celi izolacyjnej.

Opieka zdrowotna

Delegacja zauważyła, że usługi opieki zdrowotnej świadczone w więzieniach były niewystarczające, brakowało wyspecjalizowanego personelu oraz sprzętu medycznego. Podkomitet zwrócił uwagę, iż w świetle przepisów międzynarodowych konieczne jest zagwarantowanie osadzonym skutecznej i profesjonalnej pomocy medycznej.

Wszelkie badania lekarskie, w tym badania przy przyjęciu do więzienia, powinny być wykonywane z poszanowaniem prawa do prywatności. W kontekście badań lekarskich Podkomitet zwrócił uwagę na konieczność zagwarantowania, aby wstępne badanie wszystkich osadzonych odbywały się przy użyciu standardowego kwestionariusza, który oprócz ogólnych pytań o stan zdrowia powinien zawierać opis wszelkich niedawnych aktów przemocy wobec nich. Lekarz powinien również przeprowadzić pełną kontrolę, w tym badanie całego ciała. Jeżeli lekarz ma powody, by sądzić, że miały miejsce tortury lub złe traktowanie, musi niezwłocznie powiadomić właściwe organy. To samo dotyczy obrażeń odniesionych w zakładzie karnym.

Kontrola osobista

Podkomitet zalecił, aby praktyka przeprowadzania kontroli osobistych ograniczona została jedynie do wyjątkowych przypadków, w sposób zapewniający spełnienie kryteriów konieczności, racjonalności i proporcjonalności.

Mechanizm skargowy

W kontekście dostępu do mechanizmu skargowego SPT spotkał się ze skargami osadzonych, którzy zgłaszali, że po skierowaniu skargi do dyrektora zakładu karnego spotkały ich z tego tytułu negatywne konsekwencje. W innej jednostce osadzeni wskazali, że nie mogli skorzystać z bezpłatnej infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ mogli wybierać w telefonie tylko numery już wyznaczonych członków rodziny i bliskich.

Podkomitet wskazał, że dla zapewnienia osadzonym respektowania ich praw konieczne jest podjęcie kroków w celu zagwarantowania, że skargi są odpowiednio rozpatrywane, a wszelkie zarzuty o represje wobec osób, które złożyły skargi, będą odpowiednio potraktowane. Więźniowie powinni mieć możliwość poufnego skontaktowania się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, a także z międzynarodowymi i krajowymi instytucjami stojącymi na straży praw człowieka, bez konieczności uzyskania specjalnego zezwolenia.

Kontakt ze światem zewnętrznym

Głównym problemem dostrzeżonym przez członków zespołu wizytującego była konieczność uzyskania zgody organu dysponującego na wszystkie rozmowy telefoniczne oraz wizyty u osób tymczasowo aresztowanych. W praktyce jednak uprawnienia te są rzadko przyznawane, co powoduje izolację zatrzymanych od świata. Szczególnie niekorzystna jest sytuacja cudzoziemców, którzy napotykają trudności z otrzymywaniem przekazów pieniężnych z zagranicy, co powoduje, że koszt zagranicznych połączeń telefonicznych jest często niemożliwy do poniesienia. Jak podkreślił SPT, ograniczenia dotyczące kontaktów mogą być nakładane tylko w wyjątkowych okolicznościach.

W raporcie zwrócono również uwagę na problem konieczności uzyskania zgody na kontakt osadzonego z obrońcą. Podkomitet zalecił również, aby państwo polskie podjęło niezbędne kroki w celu zapewnienia poufności rozmów telefonicznych i korespondencji między obrońcą a osadzonym, a w przypadku cudzoziemców Podkomitet zalecił, aby podjęto kroki w celu zapewnienia dostępu do tłumacza w ramach pomocy prawnej.

DETENCJA NIELETNICH

Zakłady poprawcze

W kontekście zakładów poprawczych Podkomitet zaniepokojony był faktem, że zarówno Zakład Poprawczy w Trzemesznie jak i Zakład Poprawczy w Sadowicach wyposażony był w izolatki, które były nadal w użyciu, a przypadki umieszczenia w nich nie były odnotowywane w odpowiednim rejestrze. W Zakładzie Poprawczym w Sadowicach delegacja zauważyła rozbieżność między oświadczeniami kierownictwa placówki oraz samych małoletnich w odniesieniu do długości stosowania odosobnienia.

Przypominając treść reguły 45 Reguł Mandeli oraz zasady 67 Wzorcowych reguł minimalnych ONZ dot. wymiaru sprawiedliwości wobec nieletnich (Reguły Pekińskie) Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zagwarantowało, że nieletni nigdy nie będą umieszczani w izolacji, ponieważ stanowi to formę niewłaściwego traktowania. Podkomitet zwrócił ponadto, uwagę na konieczność zapewnienia nieletnim prawa do prywatności przy utrzymywaniu kontaktu ze światem zewnętrznym.

Placówki psychiatryczne dla nieletnich

Delegacja SPT odwiedziła dwie placówki psychiatryczne przeznaczone do leczenia osób poniżej 18. roku życia: Oddział psychiatrii sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie oraz Krajowy Ośrodek Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie.

Jednym problemów dostrzeżonych w garwolińskim ośrodku problemów było relatywnie częste stosowanie środków przymusu bezpośredniego. W przeciwieństwie do warszawskiej placówki wszystkie te przypadki były jednak odpowiednio udokumentowane. Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie dokonało przeglądu stosowanych środków przymusu bezpośredniego w Krajowym Ośrodku Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie. Podkomitet uznał również za konieczne, aby wszystkie ośrodki psychiatryczne w Polsce prowadziły rejestry stosowanie środków przymusu bezpośredniego, wprowadziły obowiązek wyrażenia zgody, nie tylko na umieszczenie w ośrodku, ale również na konkretną formę leczenia.

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło niezbędne środki dla Krajowego Ośrodka Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie, umożliwiając tym samym zapewnienie pacjentom możliwości przebywania na zewnątrz również przy niekorzystnych warunkach pogodowych, oferowanie żywności o odpowiednich wartościach odżywczych i ustanowienia systemu wsparcia nieletnich opuszczających ośrodek.

Brak systemów wsparcia

SPT zwrócił uwagę na brak realnych, systemowych działań podejmowanych w stosunku do osób opuszczających placówki dla nieletnich. Podkomitet zauważył, że mimo teoretycznego istnienia systemu wsparcia, w wielu przypadkach w praktyce nie zapewnia on efektywnej i wystarczającej pomocy po opuszczeniu jednostki. Biorąc pod uwagę, że wielu nieletnich, którzy trafiają do Zakładów poprawczych czy Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych, wcześniej również przebywało w państwowych placówkach opiekuńczych, często nie mają oni miejsca, do którego mogliby wrócić. Kolejnym istotnym wyzwaniem jest również zapewnienie zatrudnienia takim osobom po zakończeniu odbywania kary czy opuszczeniu ośrodka. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie podjęło starania w celu zapewnienia osobom opuszczającym wskazane jednostki wsparcia społeczeństwa, w tym poprzez stworzenie warunków zachęcających pracodawców do zatrudniania takich osób. Takie działania byłyby pomocne w ich ponownej integracji ze społeczeństwem.

Cały raport SPT dostępny jest pod adresem:

https://tbinternet.ohchr.org/_layouts/15/treatybodyexternal/Download.aspx?symbolno=CAT%2fOP%2fPOL%2fROSP%2f1&Lang=en

Odpowiedź Polski na raport:

https://tbinternet.ohchr.org/_layouts/15/treatybodyexternal/Download.aspx?symbolno=INT%2fCAT-OP%2fAIS%2fPOL%2f41231&Lang=en

Głośna sprawa zabójstwa dwóch kobiet. SN oddalił kasację Rzecznika

Data: 2020-02-04
  • RPO wniósł, aby Sąd Najwyższy nakazał ponowne zbadanie sprawy niepełnosprawnego intelektualnie, skazanego za zabójstwo dwóch kobiet
  • Wątpliwości Rzecznika budziły okoliczności, w jakich Piotr M. przyznał się do tej zbrodni - czy nie potwierdził tylko tego, co podpowiedzieli mu policjanci?
  • Sąd Najwyższy nie podzielił tych wątpliwości i oddalił kasację RPO

Niepełnosprawny intelektualnie Piotr M. został skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo dwóch kobiet w 2010 r. Taki wyrok wydany w styczniu 2015 r. przez Sąd Okręgowy w K. w czerwcu 2015 r. utrzymał Sąd Apelacyjny w Ł., który oddalił apelację obrony.

Ta głośna sprawa była przedmiotem licznych artykułów prasowych, w których kwestionowano ustalenia śledztwa. Sprawę mężczyzny opisała w „Gazecie Wyborczej” red. Ludmiła Anannikova.

W kasacji na korzyść skazanego Rzecznik Praw Obywatelskich postawił wyrokowi sądu odwoławczego zarzut rażącego i mogącego mieć istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenia art. 433 § 2 Kodeksu postępowania karnego i art. 457 § 3 Kpk.

  • nierozpoznaniu zarzutu apelacji obrońcy, że protokoły przesłuchań  podejrzanego - które były podstawą najważniejszych, a niekorzystnych dla niego ustaleń faktycznych - nie są rzetelnym udokumentowaniem przebiegu tych czynności. Poprzedzające je bowiem czynności funkcjonariuszy policji oraz ich sposób przeprowadzenia miały bezpośredni wpływ na wypowiedzi oskarżonego. Mogły też naruszyć jego prawo do złożenia wyjaśnień w warunkach swobody wypowiedzi;
  • nienależytym rozważeniu zarzutu apelacji obrońcy, że sąd I instancji  w sposób dowolny uznał, że przyznanie się - w toku nieprocesowej czynności, rozpytania zatrzymanego niepełnosprawnego intelektualnie – Piotra M. do podwójnego zabójstwa, czemu pierwotnie zaprzeczał, nie poprzedziło przedstawienie mu prawdopodobnego przebiegu zdarzenia oraz motywu zbrodni przez kierownika policyjnej grupy operacyjnej.

Sąd odwoławczy przeszedł nad tymi zarzutami do porządku, mimo że podejrzany ze względu na swą niepełnosprawność intelektualną nie potrafi bronić się w sposób roztropny i samodzielny.

W kasacji Rzecznik podkreślał m.in., że skoro przepisy wymagają, by protokół utrwalał przebieg czynności, to w protokole przesłuchań osób z istoty swej podatnych na sugestie, takich jak osoby z niepełnosprawnością intelektualną, treść pytań winna być odnotowywana. To, jak było bowiem sformułowane pytanie, jest istotne z punktu widzenia przebiegu czynności dokumentowanej w protokole. Pozwala ukazać, w jakim kontekście, w odpowiedzi na sformułowane pytanie, osoba przesłuchiwana złożyła określone wyjaśnienia.

Odnotowywanie pytań do podejrzanych podatnych na sugestie ma szczególne znaczenie, gdy przesłuchanie odbywa się bez obecności adwokata czy radcy prawnego (jak w tym przypadku), którego podstawową rolą jest ochrona zatrzymanego przed bezzasadnym samooskarżeniem.

Sąd w uzasadnieniu wyroku przyjął, iż rozpytanie Piotra M. rozpoczęło się od poinformowania go, że policjanci mają dowody na to, iż popełnił on zarzucane mu czyny, w tym świadków którzy mieli go widzieć oraz że będzie dla niego lepiej, jeżeli się przyzna.

Sąd odmówił natomiast uznania za wiarygodne zeznań policjanta w części, w jakiej mowił, że zmiana stanowiska zatrzymanego co do popełnienia zbrodni i w konsekwencji przyznanie się w toku rozpytania do jej popełnienia nastąpiło dopiero "po przedstawieniu mu prawdopodobnego przebiegu zdarzenia”, gdy Piotr M. „potwierdził” udział w zbrodni oraz „potwierdził” znajomość z M.K. i konflikt z jej matką B.J.

Sąd założył, że Piotr M. nie mógł powtórzyć tego, co powiedzieli mu policjanci. Z uwagi bowiem na deficyty intelektualne nie mógłby zapamiętać tylu szczegółów zbrodni, które wynikają z jego późniejszych wyjaśnień. Jednak te szczegółowe informacje zapisane w protokole to suma odpowiedzi na kilka pytań, zredagowana przez osobę sporządzającą protokół. Bezspornym bowiem jest, że jak wynika z opinii biegłych, uznanych przez sąd za wiarygodne, "oskarżony nie wypowiada się w sposób spontaniczny, nie rozwija tematu rozmowy. Dlatego uzyskanie od oskarżonego odpowiedzi wymaga zadawania dodatkowych pytań".

RPO wnosił, by Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Ł. i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy w Izbie Karnej rozpatrzył kasację (sygn. akt II KK 500/18) na rozprawie 28 stycznia 2020 r.

4 lutego wydał zaś postanowienie o jej oddaleniu. W ustnym uzasadnieniu SN podkreślono, że sąd apelacyjny w odpowiedni sposób odniósł się do zarzutów obrony. SN sporządzi pisemne uzasadnienie swej decyzji.

Sprawa Piotra M. trafiła już do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, z czym wystąpiła Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Wskazała na niezapewnienie mężczyźnie obrońcy na etapie przesłuchania w charakterze podejrzanego oraz nierzetelne protokołowanie przesłuchań Piotra M. 

II.510.163.2018

Trzeba znowelizować ustawę dotyczącą ośrodka w Gostyninie - pisze RPO do komisji Sejmu i Senatu

Data: 2020-02-03
  • Niezbędna jest pilna nowelizacja ustawy, która umożliwia umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO wiele razy wskazywał, że ustawa zawiera wiele luk, wpływających na skuteczność działań wobec tych osób oraz na ich prawa i zasady pobytu w KOZZD 
  • Dotychczas nie podjęto jednak inicjatywy legislacyjnej, aby kompleksowo znowelizować ustawę
  • Dlatego Rzecznik wystąpił w tej sprawie do sejmowych i senackich komisji

Ustawa z 22 listopada 2013 r. przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia. Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela zapisanych w Konstytucji. Polskę wiążą też międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka.

Dotychczasowa analiza problemów działalności KOZZD pozwala wskazać szereg luk prawnych w ustawie z 22 listopada 2013 r. lub też jej przepisów, które  wymagają zmian. RPO informował o tym w ponad 30 wystąpieniach, kierowanych m.in. do premiera, ministrów  sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu.

- Niestety, do dziś żaden z organów posiadających inicjatywę legislacyjną nie podjął działań, które zmierzałyby do kompleksowej nowelizacji ustawy –  podkreśla Adam Bodnar. Dlatego uznał, że zainteresują się tym nowi przewodniczący, wiceprzewodniczący czy członkowie odpowiednich komisji (sejmowych Komisji: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, a także Komisji Ustawodawczej oraz senackich Komisji: Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Komisji Ustawodawczej).  RPO przedstawił im główne zagadnienia, które wymagają zmian, dołączając swe dotychczasowe wystąpienia w sprawie.

Postulaty RPO

Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. dotyczącego ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjny uznano art. 46 ustawy w części stanowiącej, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego.

W ocenie RPO przy nowelizacji tego niekonstytucyjnego artykułu, nie należy ograniczać się wyłącznie do poszerzenia zespołu biegłych, którzy co 6 miesięcy przygotowują opinię o stanie zdrowia osoby umieszczonej w Ośrodku (na tej podstawie sąd ustala czy dalszy jej pobyt osoby jest niezbędny).

Przepis ten powinien również gwarantować pacjentowi ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w składzie 3-osobowym oraz przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i prokuratora.

Decyzja o przedłużeniu pobytu w KOZZD - czyli pozbawieniu wolności - powinna być zaś postanowieniem sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko „notatką do akt sprawy” - jak obecnie.

Dziś sądy (według RPO – niedopuszczalnie) stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Na tej podstawie umieszczano w KOZZD osoby do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia procedury uznania za stwarzające zagrożenie. 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest takie zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

Mimo tej uchwały sądy nadal stosują takie zabezpieczenie. Dlatego w listopadzie 2019 r. RPO wystąpił do powiększonego składu Sądu Najwyższego o podjęcie uchwały mającej na celu rozstrzygnięcie tej kwestii. Obecne przepisy, wykorzystywane do pozbawienia lub ograniczenia wolności jednostki, nie spełniają bowiem podstawowych standardów Konstytucji (art. 41). Dlatego w ustawie należy bezwzględnie przesądzić katalog środków stosowanych tymczasowo wobec takiej osoby;  wskazać terminy ich stosowania  bądź przynajmniej tryb badania przez sąd zasadności dalszego ich stosowania.

Ponadto bardzo ważne jest uregulowanie sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 

Ustawa nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.

Ośrodek jest od dawna przeludniony. Liczba pacjentów zbliża się do 80, co przekracza jego pojemność określoną w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale). Dotychczas z KOZZD wypisano tylko jednego pacjenta

Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie (RPO wie o dwóch takich osobach). To efekt błędnego skierowania przez sąd do ośrodka osoby zmagającej się z chorobą psychiczną bądź też zachorowania pacjenta w trakcie pobytu w nim. Tymczasem KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym – nie leczy osób chorujących psychicznie.

Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych bądź poddania go długotrwałym badaniom w szpitalu.

Obecne przepisy nie precyzują, czy wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia). Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym.

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją bowiem tylko w kilku województwach.

23 listopada 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium poświęcone praktycznym problemom ustawy z 2013 r. Uczestniczyli w nim m.in. specjaliści z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, sędziowie stosujący ustawę, przedstawiciele Służby Więziennej. Zgodzili się oni co do potrzeby kompleksowych zmian legislacyjnych.

Proces legislacyjny powinien być poprzedzony m.in. analizą funkcjonowania podobnych ośrodków choćby w Niemczech czy Holandii. Indywidualne postępowanie z pacjentami ma tam przygotowywać ich do opuszczenia ośrodka.

IX.517.1702.2017

Jak badać skargi więźniów - oceni Sąd Najwyższy na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-01-31
  • Więźniowie skarżą do sądów decyzje np. o ukaraniu za złe zachowanie, odmowę przepustki czy ocenę stopnia resocjalizacji
  • Czy sądy mają te skargi badać tylko pod względem formalnym (czy prawo zostało dobrze zastosowane), czy także merytorycznym (czy to, co spotkało więźnia, było zasadne)?
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zadał Sądowi Najwyższemu pytanie prawne w tej sprawie
  • W ocenie RPO przepisy dotyczące podstawowych praw jednostki muszą je chronić skutecznie, a nie tylko formalnie

RPO Adam Bodnar wniósł, by powiększony skład Sądu Najwyższego rozstrzygnął zagadnienie prawne w związku z rozbieżnościami w orzecznictwie sądów co do wykładni art. 7 Kodeksu karnego wykonawczego. 

Zgodnie z nim osoba skazana może zaskarżyć do sądu decyzję: prezesa sądu, sędziego penitencjarnego, dyrektora zakładu karnego i aresztu śledczego, dyrektora okręgowego i generalnego Służby Więziennej, komisji penitencjarnej oraz kuratora sądowego. Decyzję można skarżyć z powodu jej "niezgodności z prawem".

Rozbieżności w orzecznictwie sądów

Sądy rozbieżnie interpretują ten przepis. Niektóre robią to wąsko: badają tylko formalnie sposób stosowania prawa, a nie całe zdarzenie, które było przyczyną wydania niesłusznej (zdaniem więźnia) decyzji. Te sądy uważają, że nie mają prawa sprawdzać, co się naprawdę wydarzyło. Skutki tego podejścia można zobaczyć na dwóch przykładach:

  • Jeden z więźniów poskarżył się do sądu na decyzję komisji penitencjarnej, że karę ma odbywać w zakładzie typu zamkniętego w systemie terapeutycznym. Uważał, że nie ma podstaw, by go tak traktować. Tymczasem sąd ocenił po prostu, że decyzja została wydana prawidłowo - wydał ją bowiem organ, który może takie decyzje wydawać, a w uzasadnieniu przywołał właściwą podstawę prawną.
  • Inny osadzony poskarżył się na karę dyscyplinarną, a sąd sprawdził jedynie, że kara została wymierzona w sposób legalny. Nie sprawdził jednak, czy okoliczności ją uzasadniały.

Bywa jednak także inaczej – sąd może ocenić nie tylko decyzję, ale i sytuację, w jakiej została wydana.

  • Kiedy jeden z więźniów poskarżył się na to, że źle oceniane są jego postępy w resocjalizacji (a od tego zależeć może to, czy zostanie wcześniej zwolniony), sąd zbadał jego sytuację. Zauważył, że osadzony jest osobą uzależnioną od alkoholu, a nie chce poddać się odpowiedniej terapii.
  • Inny więzień kwestionował wymierzoną mu karę dyscyplinarną. Sąd uznał ją za słuszną, gdyż zachował się wulgarnie wobec strażnika, a - jak zbadał sąd - uczynił to już kolejny raz.
  • Kolejny więzień skarżył się, że nie dostał przepustki, która była mu potrzebna w związku z prowadzoną w spółce z innymi osobami działalnością gospodarczą. Sąd ocenił odmowę jako zasadną, bo skazany w żaden sposób nie wykazał, by załatwienie wszystkich formalności dotyczących działalności gospodarczej wymagało jego osobistej obecności.
  • Jeszcze inny sąd uzasadnił karę dla więźnia tym, że wrócił z pracy pod wpływem alkoholu.

RPO: skargi można badać pod względem merytorycznym

Analiza tych postanowień prowadzi do wniosku, że art. 7 Kodeksu karnego wykonawczego pozwala sędziom na merytoryczną kontrolę zaskarżonej decyzji. I tak należy go stosować, bo inaczej byłby on martwy. Rzadkie są bowiem przypadki, aby decyzję wydał organ nieuprawniony, albo by np. Służba Więzienna zacytowała w decyzji niewłaściwy przepis. Ponadto Kkw dopuszcza zmianę zaskarżonej decyzji. A to jest możliwe tylko wtedy, gdy kontroli będzie poddana jej merytoryczna treść.

W ocenie RPO nieuprawnione jest zatem przyjęcie, że skazany nie może kwestionować okoliczności faktycznych. Interpretacja pojęcia "niezgodności z prawem” nie może się zaś ograniczać tylko do weryfikacji, czy dany organ miał prawo wydać zaskarżoną decyzję.

Decyzje, o których mowa, często bowiem dotyczą podstawowych praw jednostki, w tym praw chronionych konstytucyjnie i konwencyjnie. Ustawa musi zatem zapewnić efektywną i skuteczną, a nie jedynie formalną ochronę tych praw – uznaje RPO.  

Według Rzecznika, orzekając na podstawie art. 7 Kkw, w pierwszej kolejności należy ocenić, czy dany organ miał podstawę do podjęcia zaskarżonej decyzji. Wobec odpowiedzi pozytywnej należy ją zbadać, odnosząc się do jej strony merytorycznej. Przemawia za tym również przyjęcie, że w kategorii "niezgodności z prawem” mieszczą się także przypadki, gdy decyzja nie odpowiada prawu wskutek m.in. oparcia jej na błędnych ustaleniach faktycznych.

- Występowanie różnych linii orzeczniczych sądów, których źródłem jest odmienna wykładnia omawianego przepisu, podważa zaufanie obywateli do państwa i prawa – wskazuje Adam Bodnar.

Dlatego niezbędne jest rozstrzygnięcie przez powiększony skład Izby Karnej SN zagadnienia prawnego: "Czy określona w art. 7 § 1 Kkw podstawa zaskarżenia do sądu penitencjarnego decyzji organów postępowania wykonawczego - w postaci "niezgodności z prawem” - obejmuje obok kontroli formalno-prawnej również kontrolę materialno-prawną zaskarżonej decyzji?".

IX.517.624.2015

W jednej celi z osobą z podejrzeniem gruźlicy. Rzecznik: za późna reakcja Służby Więziennej

Data: 2020-01-24
  • U jednego ze skazanych kierownik więziennego ambulatorium stwierdził podejrzenie gruźlicy i zlecił na cito badania bakteriologiczne
  • Dopiero jednak po kilku dniach - gdy badania potwierdziły gruźlicę - chorego odizolowano od współmieszkańców jego celi
  • Rodzice osadzonego, który w niej przebywał, złożyli do RPO skargę, wskazując że syna narażono na utratę zdrowia
  • RPO uznał skargę za zasadną. Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej przyznał, że ryzyka zakażenia współmieszkańców nie zminimalizowano we właściwy sposób

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócili się rodzice mężczyzny osadzonego w Zakładzie Karnym w R.  Wskazali, że ich syn został narażony na utratę zdrowia poprzez osadzenie go w celi z osobą chorą na gruźlicę.

Dyrektor Zakładu Karnego odpowiedział RPO, że do celi przejściowej, w której przebywał syn skarżących dokwaterowano innego osadzonego, u którego lekarz stwierdził podejrzenie gruźlicy. Następnego dnia wykonano mu rentgen płuc (opisu zdjęcia radiolog dokonał po pięciu dniach, sugerując pilną konsultację pulmonologiczną).

Jednak już dzień po wykonaniu zdjęcia rtg - mimo braku jego opisu -  kierownik ambulatorium, podejrzewając gruźlicę, zlecił pacjentowi na cito wykonanie badania bakteriologicznego plwociny. W związku z tym podejrzeniem zdecydowano też o odizolowaniu tej celi mieszkalnej. Po otrzymaniu po kilku dniach dodatniego wyniku badania bakteriologicznego, chorego odizolowano od współmieszkańców celi.

Postępowanie służby zdrowia Zakładu Karnego w R. wzbudziło wątpliwości Rzecznika. Decyzja o odizolowaniu osadzonego, u którego podejrzewano gruźlicę, powinna była bowiem zostać podjęta już w dniu ujawnienia podejrzeń. W tym dniu chorego odizolowano od osadzonych z innych cel, ale nie objęto taką ochroną osób przebywających wspólnie z nim w celi mieszkalnej - najbardziej narażonych na zakażenie.

Dlatego RPO uznał skargę za zasadną. Stanowisko to podzielił również Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w R. Uznał, że ryzyko zakażenia współmieszkańców celi nie zostało w sposób właściwy zminimalizowane. W związku ze stwierdzeniem uchybień Dyrektor Okręgowy skierował stosowne pismo do dyrektora Zakładu Karnego w R.

IX.517.1351.2019

"Kajdanki to nie ułatwienie dla policji". O ich nadużywaniu w konwojach i na komisariatach RPO pisze do MSWiA

Data: 2020-01-22
  • Policja nadużywa prewencyjnego stosowania kajdanek wobec zatrzymanych, zarówno podczas ich konwojowania jak i przesłuchań – alarmuje RPO
  • Niemal wszystkie osoby doprowadzane do jednostek policji mają ręce skute z tyłu – tymczasem prewencyjnie kajdanki można zakładać tylko z przodu
  • Wątpliwości budzi także zakładanie tzw. kajdanek zespolonych (na ręce i nogi) nieletnim konwojowanym do placówek wychowawczych
  • Rzecznik zna takie przypadki wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. Inna nieletnia miała je przez 9 godzin  

Przepisy upoważniają policjantów do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Zanim jednak funkcjonariusze po nie sięgną, powinni użyć innych metod osiągnięcia właściwej reakcji osób, które mimo wezwania nie stosują się do przepisów prawa. Dlatego kajdanki nie powinny być stosowane przez policję jako ułatwienie i stosowane rutynowo czy „na wszelki wypadek”.  Decyzję o ich użyciu zawsze powinna poprzedzać zindywidualizowana ocena zasadności tego środka wobec danej osoby.

Inne zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do czego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2008 r. sprawuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur. To instytucja przeciwdziałająca torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania w celu eliminacji ryzyka tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. 

KMPT jest uprawniony do regularnego sprawdzania sposobu traktowania osób pozbawionych wolności w miejscach zatrzymań. Wizytując je, eksperci KMPT od dłuższego czasu obserwują niepokojącą praktykę, polegającą na nadużywaniu przez funkcjonariuszy policji prewencyjnego stosowania kajdanek wobec osób zatrzymanych. Odnosi się to zarówno do ich konwojowania, jak i prowadzenia w komisariatach przesłuchań lub tzw. wstępnych rozpytań.

Założenie kajdanek - co mówi prawo?

Zarówno ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, jak i ustawa o Policji, upoważniają funkcjonariuszy do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Muszą jednak być przy tym spełnione trzy podstawowe zasady ich użycia:. 

  • Zasada subsydiarności wyznacza granicę stosowania tych środków, którą powinno być osiągnięcie zamierzonego celu. Przymus powinien być  obligatoryjnie poprzedzony użyciem innych metod wyegzekwowania pożądanej reakcji osób nie stosujących się do przepisów, mimo wezwania funkcjonariuszy. Ma to tez zapobiegać zbyt długiemu i nieuzasadnionemu stosowaniu tych środków.
  • Zasada proporcjonalności każdorazowo obliguje funkcjonariuszy do oceny okoliczności oraz dynamiki danego zdarzenia. Ich decyzje i zachowania  powinny cechować się racjonalnością, obiektywizmem i indywidualnym podejściem do każdej osoby. Ma to powstrzymywać przed schematycznym i rutynowym stosowaniem tych środków.
  • Zasada minimalizacji szkód odnosi się do najważniejszych wartości: poszanowania ludzkiego życia, zdrowia oraz przyrodzonej i niezbywalnej godności osobistej. Jeżeli środki przymusu okażą się niezbędne, winny być dostosowane do okoliczności zdarzenia oraz osoby (wiek, płeć, stan zdrowia). Ustawa nakazuje, że wobec kobiety w widocznej ciąży, małoletnich do 13. roku życia oraz osoby o widocznej niepełnosprawności można użyć wyłącznie siły fizycznej w postaci technik obezwładnienia.

Stosowanie kajdanek wobec nieletnich

Ustalenia KMPT wskazują jednak, że te zasady nie są w praktyce przestrzegane. Z raportów powizytacyjnych KMPT w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych z dwóch ostatnich lat wynika, że zasadą jest konwojowanie nieletnich do tych placówek w kajdankach. A ustawa o środkach przymusu mówi jedynie o możliwości - a nie obowiązku - ich użycia. Stosowanie kajdanek wobec nieletnich jest w praktyce uzasadniane głównie aspektem prewencyjnym. W większości przypadków jednak nieletni, wobec których stosowane były kajdanki, nie byli agresywni i wykonywali polecenia policji.

W ocenie RPO rutynowe stosowanie kajdanek wobec nieletnich, których zachowanie nie uzasadnia prewencyjnego ich użycia, jest nie tylko nadużyciem, ale także poniżającym traktowaniem takich osób, w rozumieniu artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Nieletni informowali bowiem pracowników KMPT, że policjanci odmawiali im odstąpienia od stosowania kajdanek lub też ich rozluźnienia. Funkcjonariusze rozkuwali ich przeważnie nie zaraz po przybyciu do placówki, lecz dopiero na wyraźny apel wychowawcy ośrodka.

Pracownicy KMPT znają przypadki, gdy wychowankom zakładano kajdanki zespolone na czas transportu, mimo że znajdowali się w policyjnych furgonetkach i pod nadzorem funkcjonariuszy. Stosowano je np.  wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. W przypadku innej nieletniej kajdanki stosowano przez 9 godzin. Kolejny nieletni musiał - zakuty w kajdanki zespolone - wejść na piętro w budynku, dodatkowo trzymając dwie torby z ubraniami.

- Czy nieletni doprowadzani do młodzieżowych ośrodków wychowawczych powinni być stawiani przez funkcjonariuszy na równi z członkami zorganizowanych grup przestępczych, wobec których oddziały antyterrorystyczne policji stosują zazwyczaj ten właśnie środek przymusu bezpośredniego? Czy kajdanki zespolone są środkiem współmiernym zarówno do okoliczności w których realizowany jest konwój, jak i uwarunkowań psychiczno-fizycznych osoby doprowadzanej do ośrodka wychowawczego? – pyta Adam Bodnar.

Według niego użycie kajdanek zespolonych wobec nieletnich jest nie tylko nieproporcjonalne, lecz przede wszystkim stygmatyzujące, a wręcz traumatyzujące dla młodego człowieka.

Profilaktyczne stosowanie kajdanek w czasie transportu krytykuje również Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT). W jego ocenie kajdanki nie powinny być stosowane jako zasada w czasie transportu - najlepiej, by konwojowani byli przewożeni w bezpiecznych furgonetkach.

Kajdanki podczas konwojów i przesłuchań 

Do podobnych wniosków prowadzi też analiza raportów KMPT z wizytacji komisariatów i pomieszczeń dla zatrzymanych w całej Polsce. Większość konwojów i doprowadzeń odbywa się przy użyciu kajdanek stosowanych prewencyjnie. Niemal wszystkie osoby doprowadzane do miejsc zatrzymań mają jednak ręce skute z tyłu.

Eksperci KMPT byli świadkami, gdy kajdanki takie miała osoba zatrzymana, do której na wniosek KMPT wezwano karetkę pogotowia ze względu na złe samopoczucie. Mimo dyskomfortu, a nawet zagrożenia zdrowia lub życia, funkcjonariusze podjęli decyzję o założeniu jej kajdanek z tyłu.

Jest to wprawdzie zgodne z ustawą o środkach przymusu, ale co do prewencyjnego użycia kajdanek ustawodawca wskazał wyraźnie, że kajdanki można założyć na ręce trzymane z przodu. W zdecydowanej większości przypadków zapinania kajdanek z tyłu środek ten nie jest już zatem prewencyjny.

Inną niepokojącą praktyką są przypadki zakładania kajdanek podczas rozpytań czy przesłuchań w komisariatach. Rodzi się ponownie pytanie, czy przebywanie w placówce policji i pod nadzorem funkcjonariuszy wymaga każdorazowo stosowania dodatkowej opresji w postaci kajdanek – podkreśla RPO.

Standardy międzynarodowe i zasady etyki

Zarówno Reguły Mandeli, jak i Europejskie Reguły Więzienne, jasno wskazują, że zabronione jest stosowanie łańcuchów, kajdan lub innych środków przymusu, które są z natury poniżające lub bolesne. Inne środki przymusu będą stosowane wyłącznie, gdy zezwala na to prawo oraz w konkretnych okolicznościach, m.in. jako zabezpieczenie przed ucieczką w czasie transportu, pod warunkiem, że zostaną one usunięte na czas, gdy więzień (w tym wypadku zatrzymany) staje przed organami sądowymi lub administracyjnymi.

Także CPT zwraca uwagę, że nie ma usprawiedliwienia dla stosowania kajdanek, gdy podejrzany jest przesłuchiwany. Kajdanki nie powinny być stosowane jako ułatwienie dla funkcjonariuszy. Tego typu zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Podane argumenty co do zindywidualizowanej oceny stosowania kajdanek wobec zatrzymanych KMPT podnosi w swych raportach powizytacyjnych. W odpowiedzi policjanci informują, że skoro przepisy zezwalają na używanie tego typu środków, to nie widzą oni potrzeby zmiany stosowanej praktyki. - W mojej ocenie zgadzają się tym samym na brak indywidualnego podejścia do osoby zatrzymanej – ocenia Adam Bodnar.

Postawa funkcjonariuszy w opisanych przypadkach jest tym bardziej niezrozumiała, że zgodnie z ustawą o Policji mają oni obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta wskazuje zaś, że we wszystkich swoich działaniach ma on obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Wyrażają się to w szczególności respektowaniem prawa każdego człowieka do życia oraz zakazem inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

O odniesienie się do całego problemu Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego.

KMP.570.29.2019

 

Traktowanie mężczyzny przez funkcjonariuszy Policji w Nowym Czarnowie – oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-01-22
  • - Wyrażamy głębokie zaniepokojenie sposobem przeprowadzenia interwencji przez funkcjonariuszy Policji wobec mężczyzny w Nowym Czarnowie (woj. zachodniopomorskie) – stwierdzają w specjalnym oświadczeniu eksperci KMPT
  • Jak ujawniły media, 6 stycznia 2020 r. dwóch funkcjonariuszy Policji podjęło interwencję wobec siedzącego spokojnie na ławce mężczyzny. Mężczyzna próbował się oddalić. Funkcjonariusze dogonili mężczyznę, a następnie popychając go, kopiąc oraz podduszając, próbowali ponownie posadzić go na ławce. Potem patrol odjechał, pozostawiając mężczyznę na miejscu zdarzenia
  • Sposób traktowania mężczyzny stanowi ewidentny przykład nieludzkiego i poniżającego traktowania, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję jak i umowy międzynarodowe
  • Policjanci działali w sposób jaskrawie nieproporcjonalny do sytuacji
  • KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wchodzi w skład struktury Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Od 2008 roku Rzecznik Praw Obywatelskich sprawuje funkcję instytucji przeciwdziałającej torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania zmierzające do eliminacji ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. KMPT upowszechnia również wiedzę dotyczącą zapobiegania torturom wśród społeczeństwa, a zwłaszcza przedstawicieli służb mundurowych.

Stan faktyczny

Z opublikowanego przez portal igryfino.pl nagrania oraz innych doniesień prasowych wynika, że 6 stycznia 2020 r., przed godziną 23 dwóch funkcjonariuszy Policji podjęło interwencję wobec siedzącego spokojnie na ławce mężczyzny.

Z udostępnionych materiałów wynika, że mężczyzna po spostrzeżeniu patrolu próbował się oddalić. Funkcjonariusze dogonili mężczyznę, a następnie popychając go, kopiąc oraz podduszając, próbowali ponownie posadzić go na ławce. Wskazane czynności zostały powtórzone jeszcze kilkukrotnie. Po około 7 minutach patrol odjechał, pozostawiając mężczyznę na miejscu zdarzenia.

Zgodnie z oświadczeniem wydanym przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie, 7 stycznia 2020 r. Komendant Powiatowy Policji w Gryfinie, otrzymawszy informację o interwencji i sposobie jej przeprowadzeniu, po dokonaniu analizy zebranego materiału dowodowego, podjął decyzję o wszczęciu przeciwko obu funkcjonariuszom postępowań dyscyplinarnych i zawieszeniu ich w służbie. O zaistniałym zdarzeniu poinformowana została Prokuratura Okręgowa w Szczecinie oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.

Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, funkcjonariusze podejrzani są o przekroczenie uprawnień podczas interwencji, polegające na niezasadnym użyciu przemocy oraz uszkodzeniu mienia pokrzywdzonego. Wobec obu policjantów Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum zastosował tymczasowe aresztowanie.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur sposób traktowania mężczyzny przez funkcjonariuszy Policji stanowi ewidentny przykład nieludzkiego i poniżającego traktowania, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję RP (art. 40), jak i umowy międzynarodowe (art. 16 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, art. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych).

KMPT podkreśla, że sposób zachowania funkcjonariuszy był jaskrawo nieproporcjonalny do sytuacji, nieznajdujący uzasadnienia z punktu widzenia celu samej interwencji. Postawa funkcjonariuszy narusza prawo krajowe i międzynarodowe, jak również akty wewnętrzne Policji, w tym m.in. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji nr 805 z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie Zasad Etyki Zawodowej Policjanta. Zarządzenie to podkreśla, że policjant powinien postępować tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności i by prowadziły do wzrostu społecznego zaufania do Policji. Policjant we wszystkich swoich działaniach ma obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka, wyrażający się w szczególności poprzez: respektowanie prawa każdego człowieka do życia; zakazie inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Ponadto należy podkreślić, że Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) w uchwalanych standardach zwraca szczególną uwagę na to, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji, wymaga zmiany kultury policyjnej, w szczególności poszanowania praw człowieka oraz reagowania na wszelkie przejawy złego traktowania przez współpracowników). CPT, podkreśla także znaczenie rozwijania u funkcjonariuszy umiejętności komunikacji interpersonalnej, która umożliwiłaby funkcjonariuszom zmniejszanie napięcia oraz rozładowywanie sytuacji, które mogłyby przekształcić się w akty agresji.

KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych, prezentowane przez niektórych funkcjonariuszy Policji, powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji.

Ze względu na to KMPT widzi potrzebę podejmowania dalszych działań edukacyjnych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania obywateli w sposób respektujący niezbywalną godność każdego z nich, ponieważ tylko odpowiednio dobrany i wyszkolony personel policyjny jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy, co stanowi także skuteczną gwarancję chroniącą osoby pozbawione wolności przed torturami. Analogiczne stanowisko prezentuje również Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu, Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT).

Przedstawiciele KMPT pozytywnie oceniają stanowisko Komendanta Powiatowego Policji w Gryfinie, który niezwłocznie po dokonaniu analizy zebranego materiału dowodowego, podjął decyzję o wszczęciu przeciwko obu funkcjonariuszom postępowań dyscyplinarnych i zawieszeniu ich w służbie.

W demokratycznym państwie prawa nie może być zgody na to, by obywatele w kontakcie z przedstawicielami formacji mającej zapewnić im bezpieczeństwo, byli narażeni na tego typu traktowanie, jak przedstawione w opublikowanym nagraniu.

Dzieci nie mogły bawić się ze skazanym ojcem w kąciku zabaw więziennej sali widzeń. Interwencja RPO

Data: 2020-01-17
  • Odbywający karę więzienia ojciec pięciorga dzieci nie mógł spędzić z nimi czasu w kąciku zabaw w sali widzeń – choć one chciały się z nim bawić
  • Powodem był zakaz opuszczania wyznaczonego osadzonemu miejsca w sali widzeń bez zgody Służby Więziennej. Dany funkcjonariusz nie wie bowiem, czy dany skazany gwarantuje poprawne zachowanie podczas widzenia
  • Według RPO ograniczanie kontaktu z dzieckiem do czasu spędzonego przy stoliku wydaje się dolegliwe dla osadzonego i krzywdzące dla dziecka
  • Rzecznik ma nadzieję na wspólnie wypracowanie rozwiązania, które nie będzie godziło w bezpieczeństwo, a z drugiej strony pozwoli skazanym na efektywniejsze wykorzystanie czasu z dziećmi w trakcie widzenia

- Ufam, że realizacja widzenia skazanych z małymi dziećmi w sposób uniemożliwiający im aktywne spędzenie czasu w kąciku zabaw, będzie odstępstwem, nie zaś obowiązującą regułą – napisała zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanna Machińska do płk. Grzegorza Fedorowicza, zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. Powołała się na kolejne skargi do RPO na takie sytuacje.

W Biurze RPO prowadzono postępowanie wyjaśniające w sprawie osadzonego w Zakładzie Karnym w W. Ojciec pięciorga dzieci, z którymi utrzymuje regularny kontakt w ramach widzeń, skarżył się, że nie miał możliwości spędzenia z nimi czasu w kąciku zabaw w sali widzeń, mimo iż wyrażały one chęć wspólnej zabawy.

Po zapoznaniu się z wyjaśnieniami SW Rzecznik nie znalazł podstaw do kwestionowania decyzji dyrektora zakładu karnego o braku zgody na opuszczenie przez osadzonego stolika i udania się z dziećmi do kącika zabaw.

Wątpliwości Rzecznika wzbudził jednak obowiązujący w tym więzieniu zakaz przebywania skazanego w kąciku zabaw wspólnie z dziećmi. Zarządzenie dyrektora więzienia zakazuje osadzonym samowolnego poruszania się po sali widzeń i opuszczania wyznaczonego miejsca - bez zgody funkcjonariusza SW.

Jak wskazuje RPO, Kodeks karny wykonawczy nie stanowi o całkowitym zakazie opuszczania przez osadzonego wyznaczonego mu miejsca przy stoliku. Może on za zgodą przełożonego odejść od stolika. Zależy to od oceny  funkcjonariusza, czy nie zakłóci to widzenia innych osadzonych i nie wpłynie negatywnie na bezpieczeństwo jednostki. Jeżeli w jego ocenie są obiektywne okoliczności, które mogłyby negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo zebranych osób, miałby on obowiązek odmówić realizacji prośby osadzonego.

Dyrektor Okręgowy SW dostrzega problem związany z tym, że funkcjonariusz nadzorujący widzenia nie ma szerokiej wiedzy o wszystkich skazanych w sali widzeń. Dlatego nie jest możliwe, aby mógł on wyrazić zgodę na zabawę skazanego z dzieckiem w kąciku zabaw.

RPO przyznaje, że funkcjonariusz nie musi mieć szczegółowej wiedzy o każdym osadzonym. Powinien jednak mieć informacje o tych osadzonych, którzy prezentują negatywną postawę.

Do podstawowych obowiązków SW należy zapewnienie porządku i bezpieczeństwa w jednostce. Ma jednak ona również obowiązek umożliwienia osadzonym kształtowania społecznie pożądanych postaw. Z psychologicznego punktu widzenia niezwykle istotne jest podtrzymywanie prawidłowej więzi emocjonalnej rodzica z dzieckiem.

- Co prawda musi on liczyć się z  ograniczeniami wynikającymi z uwięzienia, jednakże redukowanie kontaktu z dzieckiem w trakcie widzenia do czasu spędzonego przy stoliku, wydaje się być dolegliwe dla osadzonego i krzywdzące dla dziecka – wskazała Hanna Machińska.

Wyraziła przekonanie, że uwzględniając spostrzeżenia SW, wspólnie uda się jednak znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie.

IX.517.1661.2019

Spotkanie RPO w Zakładzie Karnym w Nowogardzie

Data: 2020-01-13

13 stycznia 20120 r. Rzecznik Praw Obywatelskich odwiedził wraz z pracownikami Zakład Karny w Nowogardzie. Rozmawiał z funkcjonariuszami a następnie z osadzonymi.

Efektem spotkania jest lista spraw, jakimi może się zająć Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, zarówno dotyczących funkcjonariuszy jak i osadzonych.

Zakład Karny w Nowogardzie jest jednostką penitencjarną typu zamkniętego przeznaczoną do odbywania kary przez mężczyzn-recydywistów. Są w nim także oddziały: areszt śledczy, zakład karny typu zamkniętego dla odbywających karę po raz pierwszy, oddział terapeutyczny dla skazanych recydywistów skierowanych do oddziału terapeutycznego dla osób uzależnionych od środków odurzających lub psychotropowych.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszami zostały poruszone zagadnienia dotyczące warunków wykonywania służby. Uczestnicy spotkania dyskutowali o kwestii uregulowania dużej liczby zaległych nadgodzin pracowników, o zasadach organizacji naboru na kursy oficerskie, o warunkach pracy służby pionu ochrony i kadry wychowawczej i psychologicznej, o nowych zasadach prowadzenia rekrutacji i naboru pracowników do służby więziennej, a także o trudnościach organizacyjnych związanych z realizacją zwiększonych uprawnień osadzonych  w warunkach braków kadrowych wśród funkcjonariuszy. Rozmowa dotyczyła również zasad przechodzenia na emerytury oraz problemów organizacyjnych i szkoleniowych, jakie powoduje znaczna wymiana kadry służby więziennej.

W drugiej części wizyty rzecznik oraw obywatelskich spotkał się z dziesięcioma osadzonymi. Rozmawiał z nimi o warunkach bytowych, możliwościach uzupełniania wykształcenia, o realizacji prawa do telefonu do rodziny, o funkcjonowaniu kantyny więziennej, o warunkach przedterminowego zwolnienia i udzielania przepustek, a także o możliwości korzystania ze sprzętu sportowego.

RPO przedstawił działania Biura dotyczące  zapewnienia dla osadzonych dostępu do opieki medycznej, a taże sposób rozpatrywania skarg dotyczących widzeń z bliskimi oraz udzielenia przepustek losowych. RPO zapoznał się także z działalnością biblioteki, radiowęzła, a także otrzymał czasopisma wydawane przez więźniów ZK w Nowogardzie.

Zakład karny w Nowogardzie to jeden z największych zakładów w okręgu.

Gdy wolności pozbawia sąd cywilny. Pytanie prawne RPO ws. umieszczania osób w ośrodku w Gostyninie

Data: 2020-01-08
  • Zabezpieczenie roszczeń jako instytucja prawa cywilnego nie może być podstawą umieszczenia w ośrodku w Gostyninie osoby, wobec której trwa postępowanie o uznanie za stwarzającą zagrożenie
  • Tak uznał rok temu Sąd Najwyższy. Mimo to niektóre sądy w takiej sytuacji nadal jednak orzekają izolację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi, by w tej kwestii wypowiedział się poszerzony skład Sądu Najwyższego
  • Konstytucja pozwala bowiem na pozbawienie wolności człowieka tylko na podstawie ustawy, a nie może być nią przepis o cywilnym zabezpieczeniu

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi, stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, dana osoba może zostać bezterminowo umieszczona w KOZZD w Gostyninie. Ustawa pozwala także na orzeczenie środka ograniczającego wolność – nadzór prewencyjny (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Zanim jednak decyzja o umieszczeniu kogoś w KOZZD stanie się ostateczna, ustawa pozwala tym sądom sięgać po instytucję zabezpieczenia cywilnego. Chodzi o pozbawienie w ten sposób wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa jeszcze sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. 

RPO Adam Bodnar wiele razy kwestionował dopuszczalność takiego rozwiązania z Kodeksu postepowania cywilnego. Stanowi on, że w każdej sprawie cywilnej podlegającej rozpoznaniu przez sąd można żądać udzielenia zabezpieczenia. Tym samym wolności pozbawia jednostkę sąd cywilny.

Rzecznik wiele razy występował do Ministra Sprawiedliwości o pilne uregulowanie sytuacji prawnej uczestnika takiego postępowania. Wskazywał na nieprzystawalność zabezpieczenia cywilnego do celów ustawy z 2013 r. Z korespondencji z ministrem wynikało jednak, że nie widzi on potrzeby inicjowania zmian legislacyjnych, a przepisy dotyczące zabezpieczenia cywilnego traktuje jako wystarczającą podstawę prawną dla ograniczenia i pozbawienia wolności danej osoby.

Uchwała SN z 2019 r.

30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy (sygn. III CZP 75/18) w składzie trzech sędziów orzekł - po pytaniu prawnym jednego z sądów - że przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o zabezpieczeniu mają zastosowanie do ustawy z 2013 r., ale niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w KOZZD. SN uznał, że przepisy o zabezpieczeniu nie spełniają wymogu określoności przesłanek i terminu pozbawienia wolności jednostki, wynikających z art. 41 Konstytucji.

Zarazem SN przyznał, że mogą powstać sytuacje, w których konieczna stanie się izolacja danej osoby  w okresie po opuszczeniu zakładu karnego, a przed prawomocnym zakończeniem postępowania o umieszczenie w KOZZD. W ocenie SN ustawodawca powinien zatem wypełnić istniejącą lukę prawną precyzyjnymi, niebudzącymi wątpliwości przepisami.

Prawa jednak nie zmieniono. Pomimo uchwały SN żaden sąd nie wystąpił też do dyrektora KOZZD w sprawie zwolnienia pacjenta, wobec którego realizowano zabezpieczenie. A w takich przypadkach trzeba mieć świadomość odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa – wskazywał RPO. 

Już po uchwale ze stycznia 2019 r. kilka sądów zaprezentowało stanowisko odmienne od niej. Udzieliły one zabezpieczenia polegającego na umieszczeniu osób w KOZZD. Wskazały, że konstytucyjna gwarancja prawa do wolności nie jest wartością bezwzględną i nadrzędną nad innymi dobrami. Konstytucja gwarantuje bowiem również innym obywatelom prawo do ochrony życia i zdrowia.

Uznawano, że brak zabezpieczenia może poważnie utrudnić osiągnięcie celu postępowania,  jakim jest skuteczna obrona społeczeństwa przed osobami mogącymi być sprawcami przestępstw. Zabezpieczenie uznano również za korzystne także dla osoby skierowanej do KOZZD, gdyż zapewni jej leczenie, a jednocześnie zapobiegnie popełnieniu przez nią kolejnego przestępstwa.

Argumenty pytania prawnego 

W związku z tymi decyzjami sądów RPO wniósł do poszerzonego składu SN o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie. Zadał pytanie prawne, czy w postępowaniu na podstawie ustawy z 22 listopada 2013 r. przepisy Kpc o zabezpieczeniu mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD.

Rzecznik uznaje za trafny pogląd SN z uchwały z 30 stycznia 2019 r. Najbardziej nawet doniosła przesłanka materialnoprawna z art. 31 ust. 3 Konstytucji (np. prawo do życia i zdrowia innych osób) nie może niwelować przesłanki formalnoprawnej w postaci obowiązku uregulowania trybu i zasad ograniczania wolności na poziomie ustawowym.

Zabezpieczenie nie może zatem być podstawą pozbawienia wolności człowieka. Powodem jest nieokreśloność normy prawnej oraz niedozwolone przy ograniczeniu wolności osobistej korzystanie z analogii.

Ponadto zabezpieczenie nie reguluje zasad i trybu ograniczania wolności. Kpc wśród przykładowych zarządzeń sądu nie przewiduje możliwości pozbawienia wolności. Nie określa także, w jakiej placówce zamkniętej ma nastąpić wykonanie takiego orzeczenia. Nie przewiduje też precyzyjnych terminów trwania zabezpieczenia. Jeżeli zaś pozbawienie wolności następuje w ramach postępowania karnego, termin jego stosowania jest ściśle limitowany.

W przypadku ustawy z 2013 r. pozbawienie wolności na podstawie zabezpieczenia cywilnego nie gwarantuje kontrolowania zasadności trwania  izolacji w określonych odstępach czasowych. RPO bada sprawy, w których osoby umieszczone w KOZZD na podstawie zabezpieczenia cywilnego przebywają tam już ponad rok.

W badanych przez Rzecznika sprawach ujawnił się także problem pozostawania w ośrodku w Gostyninie osób, wobec których postępowanie toczyło się bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Ani ustawa z 2013 r., ani Kpc nie regulują bowiem sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w Gostyninie – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy prawnej do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD na podstawie zabezpieczenia – bo z mocy prawa upadło ono po orzeczeniu SN.

Jak ustalił RPO pobyt takich osób w KOZZD bez jakiejkolwiek podstawy prawnej nastąpił w czterech sprawach. W niektórych wypadkach okres pobytu tam bez żadnej podstawy prawnej trwał nawet niemal dwa miesiące. Sytuacja taka może zaistnieć de facto w każdej sprawie toczącej się na podstawie ustawy z 2013 r. - gdy Sąd Najwyższy uchyla orzeczenie sądu odwoławczego o umieszczeniu kogoś w KOZZD. Dzieje się tak, jeśli sąd stosujący zabezpieczenie nie oznaczy terminu jego trwania.

Wielomiesięczne przetrzymywanie osoby w ośrodku w Gostyninie bez rozstrzygnięcia właściwego sądu należy uznać za skrajne naruszenie wolności osobistej jednostki. Stoi to w sprzeczności art. 41 ust. 1 Konstytucji, a także art. 7 Konstytucji (zasada legalizmu). Do takiego efektu doprowadziła właśnie sytuacja, gdy podstawą umieszczenia osoby w KOZZD były przepisy o zabezpieczeniu cywilnym - brzmi konkluzja pytania prawnego, podpisanego przez zastępcę RPO Stanisława Trociuka.

IV.567.4.2018

RPO zwrócił się do prokuratury i CBA w sprawie zatrzymanego biznesmena

Data: 2019-12-19
  • Rzecznik zwrócił się do prokuratury regionalnej w Szczecinie, prokuratury krajowej oraz delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Szczecinie w wnioskiem o wyjaśnienie okoliczności zatrzymania
  • Jak wynika z informacji przekazanych RPO, funkcjonariusze CBA wykonujący czynności związane z zatrzymaniem znęcali się nad zatrzymanym psychicznie i fizycznie, użyli wobec niego paralizatora, kopali, polewali zimną wodą, a następnie na cały czas transportu do Szczecina założyli na oczy opaskę, zaś w drodze, w samochodzie puszczali głośno muzykę, używając wobec zatrzymanego wulgaryzmów i gróźb.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się pełnomocnik mężczyzny zatrzymanego w zeszłym tygodniu przez CBA. Jak wynika z informacji przekazanych RPO, funkcjonariusze CBA wykonujący czynności związane z zatrzymaniem znęcali się nad zatrzymanym psychicznie i fizycznie, użyli wobec niego paralizatora, kopali, polewali zimną wodą, a następnie na cały czas transportu do Szczecina założyli na oczy opaskę. W drodze, w samochodzie puszczali głośno muzykę, używając wobec zatrzymanego wulgaryzmów i gróźb. Opisywane działania noszą znamiona tortur.

Rzecznik zwrócił się do delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Szczecinie o przedstawienie wyjaśnień dotyczących zatrzymania. Skierował również pisma do prokuratury krajowej oraz regionalnej w Szczecinie. Rzecznik poprosił o poinformowanie o czynnościach podjętych w sprawie, w szczególności o informację, której prokuraturze przekazano do prowadzenia postępowanie oraz czy będzie ono objęte zwierzchnim nadzorem służbowym Prokuratora Krajowego.

II.519.1523.2019

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził wizytację w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Warszawie (ul. Olchy 8).

Data: Od 2019-12-16 do 2019-12-17

W dniach 16-17 grudnia 2019 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wizytował Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Warszawie przy ul. Olchy 8. Przedstawiciele KMPT dokonali oglądu wszystkich pomieszczeń placówki (pokoi, sanitariatów, sali do rehabilitacji), przeprowadzili rozmowy z pensjonariuszami i personelem oraz zapoznali się z wybraną dokumentacją. 
Celem wizytacji KMPT, zgodnie z art. 19 OPCAT, było sprawdzanie sposobu traktowania osób przebywających w placówce, w celu wzmocnienia, jeśli to niezbędne, ich ochrony przed torturami oraz innym okrutnym, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem albo karaniem.
 Warunki bytowe KMPT ocenił jako bardzo dobre. Budynek jest pozbawiony barier architektonicznych, co umożliwia swobodne i bezpieczne poruszanie się osobom z niepełnosprawnościami ruchowymi. Pokoje kąpielowe wyposażone są w wanny z regulowaną wysokością oraz specjalistyczne podnośniki kąpielowe. W placówce znajduje się winda. Każdy z pensjonariuszy dysponuje instalacją przyzywową. 
W trakcie oglądu placówki zwrócono uwagę, że w ogólnodostępnym miejscu były wywieszone dane teleadresowe do instytucji stojących na straży praw człowieka (Rzecznik Praw Pacjenta, Rzecznik Praw Obywatelskich). 
Wnioski z wizytacji i zalecenia zostaną przedstawione w raporcie z wizytacji.
 

Obecna polityka penitencjarna – dokąd zmierzamy. Sesja 5: III KPO

Data: 2019-12-13

Chcemy rozpocząć szerszą dyskusję na temat sposobu wykonywania kary pozbawienia wolności. Nie jest to proste zadanie. Nie jest łatwo przekonać społeczeństwo, a tym bardziej polityków, aby w każdej osobie pozbawionej wolności - niezależnie od tego, jakiego czynu ta osoba się dopuściła - dostrzegać przede wszystkim człowieka, który ma przyrodzoną i niezbywalną godność.

  • Kara niedająca nadziei niczemu nie służy, w niczym nie pomaga, pozostawia w sercu uczucia żalu, czasem zemsty, a człowiek wychodzi z więzienia gorszy niż tu przyszedł.”

Papież Franciszek w przemówieniu wygłoszonym podczas audiencji dla pracowników rzymskiego więzienia Regina Coeli, 7 lutego 2019 r.[1]

  • „Przyjaciele, każdy z nas jest kimś znacznie więcej niż «etykietki», które nam przylepiają; o wiele więcej niż epitety, jakimi chcą nas określić, i o wiele więcej od wyroku, jaki na nas nałożono. (…) Szukajcie i słuchajcie głosów, które pobudzają do patrzenia naprzód, a nie tych, które was przygnębiają. Słuchajcie głosów, które niejako otwierają okno i pozwalają wam zobaczyć horyzont.”

Papież Franciszek w homilii wygłoszonej podczas liturgii pokutnej w zakładzie karnym dla nieletnich w Pacorze, Panama, 34. Światowy Dzień Młodzieży, 25 stycznia 2019 r.[2]

Inspiracją do zorganizowania panelu stały się zmiany Kodeksu karnego (obniżenie wieku odpowiedzialności karnej, zaostrzenie maksymalnego wymiaru kary pozbawienia wolności do lat 30, bezwzględne dożywocie) oraz propozycje nowelizacji z 2019 roku Kodeksu karnego wykonawczego (m.in. możliwość wykonywania kontroli osobistej przez osobę odmiennej płci oraz wykonywania kontroli osobistej także poprzez kontrolę manualną miejsc intymnych).

Zmiany te budzą zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich z uwagi na ich rygoryzm i ograniczenie praw osób pozbawionych wolności w sposób zaprzeczający wypracowanym standardom międzynarodowym.

Poprzez godne traktowanie osób pozbawionych wolności dajemy im możliwości rozwoju i powrotu do społeczeństwa, dajemy przykład, jak należy traktować drugiego człowieka. To podejście może w konsekwencji przyczynić się także do wzrostu naszego bezpieczeństwa, może sprawić, że coraz mniej osób będzie powracało na drogę przestępstwa.

Wiele zależy od instytucji państwa, od postawy osób mających bezpośredni kontakt ze skazanymi i tymczasowo aresztowanymi – przede wszystkim funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej, ale także sędziów, kuratorów, urzędników.

Zaangażowanie się wolontariuszy działających w organizacjach społecznych oraz przedstawicieli Kościołów i związków wyznaniowych w pomoc osobom pozbawionym wolności, także po opuszczeniu zakładu karnego, jest bezcenne, jednak nie wystarczy, aby włączać te osoby ponownie do społeczeństwa. Zmienić postrzeganie osób pozbawionych wolności mogą także dziennikarze, filmowcy, artyści, poprzez opowiedzenie historii tych ludzi, historii niejednokrotnie przejmujących, które mogą przełamywać stereotypy, lęki i uprzedzenia.

Dyskusję rozpoczęto od próby weryfikacji poglądu, zgodnie z którym „polskie więzienia nie przygotowują do wolności, tylko do recydywy”. Odniesiono się do pojęcia resocjalizacji, której celem jest przywrócenie skazanego do życia w społeczeństwie.

Zdaniem panelistów mało wiemy o skuteczności programów resocjalizacyjnych, czy wykształcają umiejętności potrzebne do powrotu do społeczeństwa. Paneliści podkreślili, że podstawą oddziaływania jest dobra diagnoza, spójność tych oddziaływań i indywidualizacja, co stoi w sprzeczności do realiów, w których 1 wychowawca może mieć nawet 100 podopiecznych, a 1 psycholog – 200 podopiecznych. Problemów jest dużo, jednak nie znaczy to, że resocjalizacja nie ma sensu. Trzeba jedynie zwiększyć jej efektywność.

Atutem polskiego więziennictwa jest dobrze wykształcona kadra penitencjarna. Jednakże trzeba stworzyć odpowiednie warunki do wykorzystania jej możliwości.

Pomysł powołania wyższej szkoły specjalnie przeznaczonej do kształcenia funkcjonariuszy SW (Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie) należy ocenić negatywnie. Funkcjonariusze kształceni na różnych uczelniach i na różnych kierunkach wnoszą do więziennictwa pozytywną wartość jaką jest interdyscyplinarność (różnorodność) kadry.

Problemem jest systemu wsparcia dla pracowników więziennictwa, którzy ponoszą duże koszty psychologiczne swojej pracy. A także nieuzasadnione zwiększania się populacji więziennej przy jednoczesnym spadku poziomu przestępczości.

Uczestnicy dyskusji zastanawiali się, czy zawsze najlepszym rozwiązaniem jest bezwzględna kara pozbawienia wolności, czy też należy rozwijać np. system dozoru elektronicznego. Zwrócili uwagę na wysoką liczbę osób, które uchylają się od odbywania kary pozbawienia wolności (blisko 40 tys. osób). Kara, która nie jest nieuchronna, przestaje być skuteczna.

Resocjalizacja to tylko jeden z celów, dla których umieszcza się osoby w więzieniach. Celem jest też izolacja, jednak czy wszyscy, którzy przebywają w więzieniach rzeczywiście powinni się tam znaleźć. Zbyt pochopnie orzekane są kary pozbawienia wolności. Obserwuje się tendencję, którą wyraża chociażby ostatnia nowelizacja prawa karnego, do większej surowości orzekanych kar.

Z jednej strony – chcemy resocjalizować, a z drugiej, gdy pojawiają się inicjatywy społeczne, to nie uzyskują wystarczającego wsparcia. Bardzo ważną kwestią jest utrzymanie relacji więźnia z rodziną. Trzeba zastanowić się, co zrobić, aby te więzi były podtrzymywane, rozwijane, a nie niszczone.

Pozbawianie wolności jest łatwym i szybkim sposobem na ochronę społeczeństwa. Nie mamy jednak zdiagnozowanego systemu, nie potrafimy wskazać obszarów, które wymagają poprawy w funkcjonowaniu.

Nie wiemy, jak funkcjonuje więziennictwo – dotyczy to nie tylko zwykłych obywateli, ale także przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, na przykład sędziów orzekających w sądach karnych. Więziennictwo dostrzegane jest wyłącznie w sytuacjach, gdy dzieje się coś negatywnego i jest to nagłaśniane medialnie.

Obecni na sali goście wyrażali zdanie, że resocjalizacja w jednostkach penitencjarnych tak naprawdę nie istnieje. Podnoszono również, że środki przeznaczone na więziennictwo są niewłaściwie wykorzystywane. Wskazywano ponadto, że Służba Więzienna pozyskuje środki na budowę nowych więzień. Powstaje jednak pytanie, czy stare więzienia zostaną zamknięte, w myśl poprawy warunków odbywania kary, czy też stworzy się więcej miejsc izolacji, które szybko zapełni się skazanymi i tymczasowo aresztowanymi (liczba tych ostatnich drastycznie w ostatnim okresie rośnie).

Wskazywano, że na politykę penitencjarną składają się trzy elementy – możliwości (w odniesieniu do liczby więźniów i kadry), wola państwa i akceptacja społeczeństwa. Celem nowej polityki penitencjarnej powinno stać się budowanie poparcia społecznego dla nowoczesnego więziennictwa.

Z doświadczenia ekspertów RPO:

 Jak jest w więzieniu?

Podczas izolacji więziennej stosunki międzyludzkie mogą ulegać dehumanizacji. Człowiek jest traktowany wówczas jako gorszy, zarówno w kontaktach z administracją więzienną, jak i współosadzonymi. Jeżeli w trakcie pozbawienia wolności dochodzi do poniżającego traktowania i przemocy ze strony współosadzonych bądź funkcjonariuszy, osoba pozbawiona wolności za ten stan rzeczy będzie winić państwo. W ten sam sposób, w jaki jest traktowana, będzie traktować innych.

Po opuszczeniu murów więzienia

Celem kary pozbawienia wolności powinno być - od pierwszych dni osadzenia - przygotowanie skazanych do życia na wolności jako pełnoprawnych członków społeczeństwa. Według danych z raportu Najwyższej Izby Kontroli (Informacja o wynikach kontroli „Pomoc społeczna świadczona osobom opuszczającym zakłady karne”, czerwiec 2019 r.), w Polsce co roku 80 tys. osób opuszcza zakłady karne, w tym ok. 50 tys. osób pierwszy raz karanych (zakończenie pierwszej kary albo pierwsze warunkowe zwolnienie). Około 40% osób po raz pierwszy zwolnionych ponownie popełnia przestępstwo w ciągu najbliższych 5 lat. Prawie 45% ponownych przestępstw popełniana jest w pierwszym roku po opuszczeniu jednostki penitencjarnej.

Osoby zwolnione z zakładów karnych należą do najbardziej zagrożonych wykluczeniem społecznym. Przyczynami powrotu do przestępstwa są często trudności w znalezieniu pracy, brak mieszkania, brak środków do życia, powrót do środowiska przestępczego, a także niechęć ze strony otoczenia.

Wnioski z dyskusji

W oparciu o przeprowadzoną dyskusję oraz wiedzę, jaką dysponuje Rzecznik Praw Obywatelskich na temat systemu penitencjarnego, można sformułować następujące wnioski:

  • Polityka karna państwa znacząco wpływa na poziom prizonizacji (współczynnik liczby uwięzionych na 100 tys. mieszkańców), który utrzymuje się w Polsce na bardzo wysokim poziomie. Najnowsza nowelizacja Kodeksu karnego nie będzie poprawiała tej sytuacji.
  • Wobec wysokiego poziomu recydywy konieczne jest bardziej skuteczne, poprzedzone dobrą diagnozą osób skazanych, prowadzenie pracy resocjalizacyjnej już od pierwszych dni ich pobytu w jednostce penitencjarnej, zgodnie z zasadą normalizacji wynikającą z Europejskich Reguł Więziennych z 2006 roku. Niezbędna jest indywidualizacja postępowania z osobami pozbawionymi wolności.
  • Istnieje konieczność lepszego wykorzystania potencjału kadry więziennej. Należy zrewidować projekt odejścia od kształcenia przyszłej kadry penitencjarnej na polskich uczelniach wyższych i powierzenia tego zadania szkole resortowej.
  • Zapewnienie godnych warunków wykonywania kary pozbawienia wolności i traktowanie więźniów, z poszanowaniem ich praw wynikających z przepisów prawa krajowego i międzynarodowego, jest istotne z perspektywy przywrócenia tych osób do zgodnego z prawem życia w społeczeństwie.
  • Celem nowej polityki penitencjarnej powinno stać się budowanie poparcia społecznego dla nowoczesnego więziennictwa.

W panelu wzięli udział:

  • Prof. SWPS dr hab. Teresa Gardocka, Dziekan Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS,
  • Prof. zw. dr hab. Beata Pastwa-Wojciechowska, Kierownik Zakładu Psychologii Osobowości i Psychologii Sądowej w Instytucie Psychologii, Wydział Nauk Społecznych, Uniwersytet Gdański.
  • Dr Jacek Pomiankiewicz, historyk, Rektor Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa i Ochrony im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, w latach 2006-2009 Dyrektor Generalny Służby Więziennej,

Do udziału w panelu zaproszony był także Sławomir Sikora, przedsiębiorca, działacz społeczny, kiedyś pierwowzór bohatera filmu Krzysztofa Krauze „Dług”. Nie mógł jednak uczestniczyć w dyskusji. Podczas spotkania odczytano jego list skierowany do Uczestników i Panelistów III Kongresu Praw Obywatelskich.

Jak czytać raport FRA o warunkach pozbawienia wolności w kontekście Polski? Komunikat KMPT

Data: 2019-12-11
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przedstawił komentarz do opublikowanego 11 grudnia raportu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) dotyczącego warunków pozbawienia wolności w jednostkach penitencjarnych w państwach członkowskich Unii Europejskiej
  • Do każdego z pięciu zagadnień analizowanych przez FRA  eksperci KMPT przedstawiają opis sytuacji w Polsce

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2008 roku sprawuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjętego przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku dnia 18 grudnia 2002 r. (dalej OPCAT).

Na mocy art. 19 ust. 1 OPCAT, krajowy mechanizm prewencji tortur (dalej KMPT) uprawniony jest do regularnego sprawdzania sposobu traktowania osób pozbawionych wolności w miejscach zatrzymań, za które w świetle art. 4 OPCAT uznaje się jakiekolwiek miejsce pozostające pod jurysdykcją i kontrolą Państwa Strony, gdzie przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności na podstawie polecenia organu władzy publicznej bądź za jego namową, zgodą lub przyzwoleniem.

Placówki penitencjarne, będące jednostkami organizacyjnymi Służby Więziennej, regularnie wizytowane są przez delegacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Przedstawiciele KMPT podczas wizytowania tego typu placówek szczególną uwagę przykładają do zweryfikowania obszarów wskazanych w raporcie FRA.

KMPT na przestrzeni lat 2017-2019 zwizytował dwadzieścia sześć jednostek penitencjarnych (pięć w 2017 r.: dwa zakłady karne; dwa areszty śledcze; jeden oddział zewnętrzny aresztu śledczego, dwanaście w 2018 r.: sześć zakładów karnych; dwa areszty śledcze, cztery oddziały zewnętrzne aresztów śledczych i zakładu karnego oraz dziewięć w 2019 r. – sześć zakładów karnych i trzy areszty śledcze).

Eksperci z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, dokonując analizy zebranych informacji we wskazanym powyżej zakresie czasowym, w kontekście wskazanych w raporcie FRA pięciu kryteriów, zauważają co następuje:

Wielkość cel

FRA: Europejskie Reguły Więzienne oraz Reguły Nelsona Mandeli nie stanowią o konkretnej powierzchni mieszkalnej, natomiast rekomendują cele pojedyncze.

FRA: Jeśli powierzchnia przypadająca na 1 więźnia w wieloosobowej celi mieszkalnej jest mniejsza (łącznie z meblami, ale z wyłączeniem kącika sanitarnego), to powstaje domniemanie naruszenia art. 3 Europejskiej Karty Praw Człowieka.

Zgodnie z art. 110. kodeksu karnego wykonawczego (tekst jedn.: Dz. U. 2019, poz. 676) skazanego osadza się w celi mieszkalnej wieloosobowej lub jednoosobowej. Powierzchnia w celi mieszkalnej, przypadająca na skazanego, wynosi nie mniej niż 3 m2. Cele wyposaża się w odpowiedni sprzęt kwaterunkowy zapewniający skazanemu osobne miejsce do spania, odpowiednie warunki higieny, dostateczny dopływ powietrza i odpowiednią do pory roku temperaturę, według norm określonych dla pomieszczeń mieszkalnych, a także oświetlenie odpowiednie do czytania i wykonywania pracy. Prawodawca wskazał także, że Dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może umieścić skazanego na czas określony, nie dłuższy niż 90 dni, w celi mieszkalnej, w której powierzchnia przypadająca na skazanego wynosi poniżej 3 m2, nie mniej jednak niż 2 m2, w razie: wprowadzenia stanu wojennego, wyjątkowego lub klęski żywiołowej, lub w czasie ich obowiązywania; ogłoszenia na terenie położenia zakładu karnego lub aresztu śledczego stanu zagrożenia epidemiologicznego lub stanu epidemii albo wystąpienia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym stanu zagrożenia epidemiologicznego lub stanu epidemii - uwzględniając stopień zagrożenia dla życia i zdrowia; konieczności zapobieżenia wystąpieniu innego zdarzenia stanowiącego bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa skazanego albo bezpieczeństwa zakładu karnego lub aresztu śledczego albo zapobieżenia skutkom takiego zdarzenia. Ustawodawca dopuszcza również umieszczenie skazanego na czas określony, nie dłuższy niż 14 dni w analogicznych warunkach, jeżeli zachodzi konieczność natychmiastowego umieszczenia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym nieposiadającym wolnych miejsc w celach mieszkalnych: skazanego na karę pozbawienia wolności przekraczającą 2 lata; skazanego określonego w art. 64 § 1 lub 2 oraz art. 65 Kodeksu karnego; skazanego za przestępstwo określone w art. 197-203 Kodeksu karnego; skazanego, który samowolnie uwolnił się od odbywania kary pozbawienia wolności; skazanego, który korzystając z zezwolenia na czasowe opuszczenie zakładu karnego lub aresztu śledczego, nie powrócił w wyznaczonym terminie; przetransportowanego na polecenie sądu lub prokuratora z innego zakładu karnego lub aresztu śledczego, w celu udziału w rozprawie lub innych czynnościach procesowych; osoby tymczasowo aresztowanej, ukaranej karą porządkową lub co do której zastosowano inne środki przymusu skutkujące pozbawienie wolności. Okres 14 dni może zostać maksymalnie przedłużony przez sędziego penitencjarnego do 28 dni. W sytuacjach, w których skazany umieszczony zostaje w celi o powierzchni mieszkalnej mniejszej niż 3 m2, należy zapewnić skazanemu codzienne spacery dłuższe o pół godziny oraz korzystanie z dodatkowych zajęć kulturalno-oświatowych lub z zajęć z zakresu kultury fizycznej i sportu.

W wizytowanych przez przedstawicieli KMPT placówkach, za standard uznaje się osadzanie skazanych w celach, w których powierzchnia mieszkalna przypadająca na jedną osobę wynosi 3 m2. W trakcie przeprowadzonych wizytacji, przedstawiciele KMPT nie ujawnili przypadków umieszczenia więźniów w celach o powierzchni mniejszej na 1 osadzonego niż 3 m2. Mechanizm stoi na stanowisku, że możliwość osadzenia więźnia w przestrzeni mniejszej niż 3 m2 nie zapewnia nawet minimum prywatności, wywołuje frustracje, psychiczne cierpienie, konflikty i przemoc. W takich warunkach zapewnienie więźniom bezpieczeństwa przez Służbę Więzienną jest bardzo trudne. Mały metraż utrudnia prowadzenie odpowiednich oddziaływań terapeutycznych i może utrwalić lub pogłębić zaburzenia więźniów z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonym umysłowo. Na niewielkiej przestrzeni życiowej wzrasta ryzyko chorób zakaźnych (m.in. wirusowego zapalenia wątroby, gruźlicy, świerzbu). Umieszczanie człowieka w tak niewielkiej przestrzeni stanowi ryzyko jego nieludzkiego i poniżającego traktowania, co jest sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Polski. Takie traktowanie więźniów jest niegodne nowoczesnego państwa europejskiego i znacząco odbiega od międzynarodowych standardów.

KMPT zwrócił także uwagę, że w niektórych placówkach funkcjonują cele kilkunastoosobowe (13-osobowe). Takie cele nie zapewniają więźniom nawet minimum prywatności, prowadzą do ryzyka konfliktów, zastraszenia i przemocy oraz sprzyjają rozwojowi subkultur przestępczych. Przedstawiciele mechanizmu spotkali się nawet z opiniami osadzonych, którzy celowo dopuszczają się aktów agresji lub niesubordynacji w celu znalezienia się choćby na chwilę w izolatce, gdzie będą mieli zapewnioną odrobinę prywatności.

Problematyka ta stała się także przedmiotem Wystąpienia Generalnego do Ministra Sprawiedliwości w sprawie minimalnego metrażu przypadającego na więźnia w jednostkach penitencjarnych z dnia 24 maja 2016 r.[1].

Dostęp do urządzeń sanitarnych

FRA: Europejskie Reguły Więzienne stanowią, że więźniowie powinni mieć dostęp w każdym czasie do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność. Przybory toaletowe i środki czystości powinny zostać zapewnione. Analogiczne standardy zawarte są w Regułach Nelsona Mandeli.

Zgodnie z art. 111 kodeksu karnego wykonawczego skazany otrzymuje do użytku, z zakładu karnego, odpowiednią do pory roku odzież, bieliznę oraz obuwie, o ile nie korzysta z własnych. Skazanemu zapewnia się warunki niezbędne do utrzymania higieny osobistej, w szczególności otrzymuje on z zakładu karnego pościel oraz inne środki do utrzymania higieny i czystości w celi. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 21grudnia 2016 r. w sprawie regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania kary pozbawienia wolności (Dz. U. 2016, poz. 2231) w § 31. określa, iż: skazany utrzymuje należytą czystość osobistą i dba o schludny wygląd; skazanemu, co najmniej raz w miesiącu, umożliwia się ostrzyżenie; skazany korzysta co najmniej raz w tygodniu z ciepłej kąpieli. Skazany zatrudniony przy pracach brudzących korzysta z odpowiednio częstszych kąpieli. Kąpiel skazanego chorego odbywa się według wskazań lekarza; skazana kobieta korzysta co najmniej raz dziennie z ciepłej wody i dwa razy w tygodniu z ciepłej kąpiel. Zgodnie z § 29 cela mieszkalna powinna być wyposażona w łóżko dla każdego skazanego, odpowiednią do liczby skazanych liczbę stołów, szafek i taboretów oraz środków do utrzymania czystości w celi. Niezbędne urządzenia sanitarne sytuuje się w sposób zapewniający ich niekrępujące użytkowanie.

W jednostkach penitencjarnych, wizytowanych przez delegacje KMPT, cele mieszkalne były na ogół w dobrym stanie materialnym. W pojedynczych przypadkach zalecono wykonanie drobnych prac remontowych (zniszczona armatura sanitarna, zawilgocone ściany, ubytki tynku). Delegacja KMPT napotykała też rozwiązania naruszające poczucie intymności więźniów, takie jak: nieosłonięty kącik sanitarny w jednoosobowej celi izolacyjnej, brak przesłon pomiędzy stanowiskami prysznicowymi w łaźni, umywalki w celach znajdujące się poza wydzielonym trwałą zabudową kącikiem sanitarnym. Takie rozwiązania nie zapewniają intymności przy czynnościach higienicznych (więzień pozostaje w zasięgu wzroku innych osób). Nie wszystkie cele miały doprowadzoną ciepłą wodę, aczkolwiek trwały prace remontowe zmierzające do poprawy tego stanu. Wizytacje ujawniły placówkę, w której regułę stanowiła jedna kąpiel w tygodniu. W jednej z jednostek przedstawiciele KMPT zwrócili uwagę na konieczność przeprowadzenia dezynsekcji z uwagi na sygnały dotyczące występowania pluskiew.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwraca także uwagę na zewnętrzne przesłony zaokienne stosowane w jednostkach penitencjarnych w celu przeciwdziałania nielegalnym kontaktom pomiędzy więźniami oraz światem zewnętrznym (tzw. blendy). Osadzeni zakwaterowani w celach wyposażonych w blendy skarżą się bowiem na ograniczenia w dostępie światła dziennego oraz świeżego powietrza do cel.

Czas spędzony poza celą mieszkalną

FRA: Więźniowie muszą mieć zapewnioną jedną godzinę aktywności na świeżym powietrzu, odpowiednio przestronne i odpowiednio wyposażone pole spacerowe.

W art. 112 kodeksu karnego wykonawczego, wskazano, iż skazany korzysta z niezbędnego dla zdrowia wypoczynku, w szczególności z prawa do co najmniej godzinnego spaceru i 8-godzinnego czasu przeznaczonego na sen w ciągu doby. Skazane ciężarne, karmiące oraz sprawujące stałą i bezpośrednią opiekę nad dzieckiem mają prawo do korzystania z dłuższego spaceru.

Polski prawodawca nie określił w żaden sposób przedziału czasowego jaki osoba osadzona może spędzać poza celą mieszkalną. Kodeks karny wykonawczy wskazuje jedynie w art. 135, iż w zakładach karnych stwarza się skazanym warunki odpowiedniego spędzania czasu wolnego. W tym celu organizuje się zajęcia kulturalno-oświatowe, wychowania fizycznego i sportowe oraz pobudza aktywność społeczną skazanych. W każdym zakładzie karnym prowadzi się zwłaszcza wypożyczalnię książek i prasy dla skazanych oraz stwarza możliwość korzystania z urządzeń audiowizualnych w świetlicach i w celach mieszkalnych. Korzystając z tych urządzeń skazany nie może zakłócać ustalonego porządku w zakładzie. Sposób organizacji oraz czas trwania wskazanych aktywności uzależniony jest od zarządzeń wewnętrznych dyrektora konkretnej placówki. Uwzględnia się przy tym jednak sposób odbywania kary przez osadzonego:

W zakładzie karnym typu otwartego (art. 92 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych pozostają otwarte przez całą dobę; skazanych zatrudnia się przede wszystkim poza terenem zakładu karnego, bez konwojenta, na pojedynczych stanowiskach pracy; skazanym można zezwalać na uczestniczenie w nauczaniu, szkoleniu oraz zajęciach terapeutycznych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą brać udział w organizowanych przez administrację, poza terenem zakładu karnego, grupowych zajęciach kulturalno-oświatowych lub sportowych; skazanym można zezwalać na udział w zajęciach i imprezach kulturalno-oświatowych lub sportowych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą poruszać się po terenie zakładu karnego w czasie i miejscach ustalonych w porządku wewnętrznym; skazanym można udzielać przepustek z zakładu karnego, nie częściej niż raz w miesiącu, łącznie na okres nieprzekraczający 28 dni w roku; skazany może korzystać z nieograniczonej liczby widzeń; korespondencja skazanych nie podlega cenzurze administracji zakładu karnego; rozmowy telefoniczne skazanych nie podlegają kontroli administracji zakładu karnego.

W zakładzie karnym typu półotwartego (art. 91 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych pozostają otwarte w porze dziennej, natomiast w porze nocnej mogą być zamknięte; skazani mogą być zatrudniani poza terenem zakładu karnego w systemie zmniejszonego konwojowania lub bez konwojenta, w tym również na pojedynczych stanowiskach pracy; skazanym można zezwalać na uczestniczenie w nauczaniu, szkoleniu oraz w zajęciach terapeutycznych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą brać udział w organizowanych przez administrację poza terenem zakładu karnego grupowych zajęciach kulturalno-oświatowych lub sportowych; skazani mogą poruszać się po terenie zakładu karnego w czasie i miejscach ustalonych w porządku wewnętrznym; skazanym można udzielać przepustek z zakładu karnego, nie częściej niż raz na dwa miesiące, łącznie na okres nieprzekraczający 14 dni w roku; skazani mogą korzystać z trzech widzeń w miesiącu, które za zgodą dyrektora zakładu karnego mogą być połączone; korespondencja skazanych może podlegać cenzurze administracji zakładu karnego; rozmowy telefoniczne skazanych mogą podlegać kontroli administracji zakładu karnego.

W zakładzie karnym typu zamkniętego (art. 90 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych mogą być otwarte w porze dziennej przez określony czas, jeżeli względy bezpieczeństwa nie stoją temu na przeszkodzie; skazani mogą być zatrudniani poza terenem zakładu karnego w pełnym systemie konwojowania; zajęcia kulturalno-oświatowe i sportowe oraz nauczanie organizuje się w obrębie zakładu karnego; ruch skazanych po terenie zakładu karnego odbywa się w sposób zorganizowany i pod dozorem; skazani mogą korzystać z dwóch widzeń w miesiącu, a za zgodą dyrektora zakładu karnego wykorzystać je jednorazowo; korespondencja skazanych podlega cenzurze administracji zakładu karnego, chyba że ustawa stanowi inaczej; rozmowy telefoniczne skazanych podlegają kontroli administracji zakładu karnego.

Na czas spędzony poza celą mieszkalną wpływa także system w jakim odbywana jest kara (art.: 95, 96, 98 kodeksu karnego wykonawczego): w systemie programowego oddziaływania (elementami ustalanego ze skazanym planu resocjalizacji są: praca, nauka, kontakt z rodziną oraz spędzanie czasu wolnego); w systemie terapeutycznym (odbywają karę skazani wymagający oddziaływania specjalistycznego, zwłaszcza opieki psychologicznej, lekarskiej lub rehabilitacyjnej – osoby z zaburzeniami psychicznymi, niepełnosprawne); w systemie zwykłym skazany może korzystać z dostępnego w zakładzie karnym zatrudnienia, nauczania oraz zajęć kulturalno-oświatowych i sportowych.

Jak wynika z obserwacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur oferta zajęć rekreacyjnych i resocjalizacyjnych adresowanych do więźniów (w szczególności do osób tymczasowo aresztowanych) jest bardzo uboga i mało atrakcyjna. W większości przypadków poza godzinnym spacerem i zajęciami na świetlicy osadzeni nie mają możliwości podejmowania innych aktywności, w związku z tym większość czasu spędzają w celi mieszkalnej. W niektórych przypadkach główną przeszkodę stanowią warunki architektoniczne panujące w placówkach np. zabudowane, betonowe pola spacerowe, które w upalne dni zniechęcają więźniów do korzystania ze spacerów. Zdarzają się także placówki, w których ze względu na ustalony regulamin wewnętrzny niemożliwe jest np. korzystanie ze spaceru lub siłowni, bowiem obie aktywności odbywają się w tym samym czasie, co obliguje osadzonego do dokonania wyboru.

Należy także dodać, iż Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pozytywnie ocenił reformę Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie upowszechniania zatrudnienia osadzonych w jednostkach penitencjarnych zawartą w programie „Praca dla więźniów”. Inicjatywa nie tylko przygotowuje osadzonych do życia na wolności, ale również umożliwia więziom spędzanie czasu w sposób aktywny, poza celą mieszkalną.

Warto także zaznaczyć, że w niektórych z wizytowanych placówek wprowadzono dla osadzonych udogodnienia, które znacząco wykraczają poza standard przyjęty w innych jednostkach tego typu, np.: adaptacja pomieszczeń gospodarczych na bogato wyposażoną salę do specjalistycznych zajęć sportowych dla osadzonych – crossfit, joga itp.; oddanie do użytku hali sportowej, gdzie osadzeni mogą grać w sporty zespołowe m.in. koszykówkę czy siatkówkę.

Dostęp do opieki medycznej

FRA: Opieka medyczna dla więźniów powinna być taka jak dla osób na wolności.

Prawodawca w kodeksie karnym wykonawczym w art. 115 wskazał, iż skazanemu zapewnia się bezpłatne świadczenia zdrowotne, leki i artykuły sanitarne. Protezy, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze zapewnia się skazanemu bezpłatnie, jeżeli ich brak mógłby pogorszyć stan zdrowia lub uniemożliwić odbywanie kary pozbawienia wolności, a w innych wypadkach odpłatnie. Świadczenia zdrowotne udzielane są skazanemu przede wszystkim przez podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności. Podmioty lecznicze inne niż podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności, współdziałają z tymi podmiotami, w zapewnieniu skazanym świadczeń zdrowotnych, gdy konieczne jest w szczególności: natychmiastowe udzielenie świadczeń zdrowotnych ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia skazanego; przeprowadzenie specjalistycznych badań, leczenia lub rehabilitacji skazanego; zapewnienie świadczeń zdrowotnych skazanemu, który korzysta z przepustki lub czasowego zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego. W szczególnie uzasadnionych przypadkach, dyrektor zakładu karnego, po zasięgnięciu opinii lekarza zakładu karnego, może zezwolić skazanemu, na jego koszt, na leczenie przez wybranego przez niego innego lekarza oraz na korzystanie z dodatkowych leków i innych wyrobów medycznych.

Co do zasady świadczenia medyczne udzielane są osadzonemu bez obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego. Na wniosek osoby udzielającej świadczenia zdrowotnego, funkcjonariusz może przebywać w tym samym pomieszczeniu, jeżeli jest to uzasadnione względami bezpieczeństwa. Zgodnie z art. 83 skazanego poddaje się w miarę potrzeby, za jego zgodą, badaniom psychologicznym, a także psychiatrycznym. Sędzia penitencjarny może zarządzić przeprowadzenie badań bez zgody skazanego. Ustawodawca zapewnił także skazanym przyjętym do placówki penitencjarnej, wstępne badania lekarskie, zabiegi sanitarne oraz wstępne badania osobopoznawcze (art. 79b kodeksu karnego wykonawczego).

KMPT nadal spotyka się z sytuacjami, gdzie doprowadzający więźnia funkcjonariusze działu ochrony Służby Więziennej są obecni podczas badania lekarskiego, mimo iż personel medyczny nie prosi o taką obecność. W obecności personelu ochronnego więzień może nie czuć się na tyle swobodnie, by opowiedzieć lekarzowi, o sposobie w jaki był traktowany. Taka sytuacja rodzi też ryzyko naruszenia intymności więźniów, poszanowania ich godności i tajemnicy lekarskiej. Taka sytuacja jest niewłaściwa z punktu widzenia obowiązujących przepisów prawnych oraz osłabia prewencyjny charakter takiego badania. Ważne jest zatem, by obecność personelu ochronnego była wyjątkiem, uzasadnionym specyfiką konkretnego przypadku i wcześniejszą prośbą personelu medycznego. Badanie medyczne więźnia powinno bowiem odbywać się co do zasady poza zasięgiem wzroku i słuchu funkcjonariuszy. Więźniowie wielokrotnie zgłaszają także przypadki, że funkcjonariusze Służby Więziennej, zwłaszcza w zewnętrznych podmiotach leczniczych, stosują wobec nich również w trakcie badania środki przymusu bezpośredniego w formie kajdanek (w trakcie hospitalizacji w pozawięziennych podmiotach służby zdrowia, osadzeni są nimi przykuwani do łóżka).

Ochrona przed przemocą ze strony innych więźniów

FRA: Państwa są zobowiązane zapewnić ochronę osób pozbawionych wolności przed  nieludzkim i poniżającym traktowaniem oraz przed przemocą ze strony innych więźniów.

Aby zapobiegać prawdopodobnym aktom przemocy głównie osadzonych wobec osadzonych, zgodnie z art. 82 kodeksu karnego wykonawczego, w celu stwarzania warunków sprzyjających indywidualnemu postępowaniu ze skazanymi, zapobieganiu szkodliwym wpływom skazanych zdemoralizowanych oraz zapewnieniu skazanym bezpieczeństwa osobistego, wyboru właściwego systemu wykonywania kary, rodzaju i typu zakładu karnego oraz rozmieszczenia skazanych wewnątrz zakładu karnego - dokonuje się ich klasyfikacji. Klasyfikacji skazanych dokonuje się mając na względzie w szczególności: płeć; wiek; uprzednie odbywanie kary pozbawienia wolności; umyślność lub nieumyślność czynu; czas pozostałej do odbycia kary pozbawienia wolności; stan zdrowia fizycznego i psychicznego, w tym stopień uzależnienia od alkoholu, środków odurzających lub psychotropowych; stopień demoralizacji i zagrożenia społecznego; rodzaj popełnionego przestępstwa. Podstawą klasyfikacji są w szczególności badania osobopoznawcze.

W czasie wizytacji jednostek penitencjarnych, delegacje KMPT nie otrzymały sygnałów o stosowaniu przez personel więzienny przemocy wobec osadzonych. Otrzymano jednak sygnały, że osadzeni padali ofiarą przemocy ze strony funkcjonariuszy Policji zarówno w momencie zatrzymania, jak i przesłuchania. Część ze zgłoszonych zarzutów nosi znamiona tortur – podtapianie, bicie pałką po stopach, bicie po całym ciele, stosowanie gróźb. Zatrzymani podczas przesłuchań mieli być skuci kajdankami, odmawiano im jedzenia i picia oraz skorzystania z toalety. Celem tych praktyk było wymuszenie przyznania się do winy o przestępstwa będące przedmiotem postepowań karnych.

Z uwagi na powyższe okoliczności oraz brak wiedzy personelu więziennego z zakresu Protokołu Stambulskiego, KMPT rekomenduje każdorazowe dokumentowanie podczas przyjęcia do aresztu obrażeń ciała u osadzonych, przeprowadzenie z nimi rozmowy na temat okoliczności ich powstania oraz w razie powzięcia informacji o możliwości ich powstania w związku z zatrzymaniem – zawiadomienie organów ścigania oraz sędziego penitencjarnego. Badanie lekarskie wszystkich osób umieszczanych w więzieniach i właściwe dokumentowanie urazów stwierdzonych podczas badania jest ważną gwarancją zapobiegania torturom i zwalczania bezkarności. Chroni też personel więzienny przed fałszywymi zarzutami, że obrażenia powstały podczas pobytu w jednostce penitencjarnej.

Problematyka ta stała się także przedmiotem Wystąpień Generalnych do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej ws. dokumentowania obrażeń przy przyjmowaniu do aresztu z dnia 29 stycznia 2019 r.[2] oraz ws. dokumentowania obrażeń w więzieniach z dnia 24 października 2017 r.[3].

Przedstawiciele mechanizmu zwracają także uwagę, że odpowiednio dobrany i wyszkolony personel jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy. Stanowi też skuteczną gwarancję chroniącą więźniów przed torturami, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem. Dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu oraz możliwości codziennego kontaktu z osadzonymi, ma możliwość bieżącego monitorowania ich zachowania i wyłapywania niepokojących sygnałów, świadczących o złym traktowaniu. Może także podjąć skuteczne środki zaradcze, w przypadku stwierdzenia niepokojących zdarzeń (np. poprzez podjęcie interwencji, udzielenie pomocy, czy zgłoszenie przełożonym swoich obaw i podejrzeń). KMPT zachęca władze do aktywnej działalności edukacyjnej i budowania kultury sprzeciwu wobec przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej Służby Więziennej. Warto też włożyć wysiłek w zachęcanie funkcjonariuszy i pracowników SW do zgłaszania wszelkich nieprawidłowości w zachowaniu personelu i współwięźniów. Co warto odnotować w niektórych jednostkach funkcjonariusze odbywają specjalistyczne szkolenia z zakresu tolerancji i empatii, praktycznego stosowania środków przymusu bezpośredniego oraz przeciwdziałania dyskryminacji rasowej i ksenofobii.

Należy także dodać, iż w jednej z placówek przedstawiciele KMPT spotkali się z wprowadzeniem pozakodeksowego reżimu odbywania kary, który miał być narzędziem pomocnym w zachowaniu porządku oraz dyscypliny w jednostce. Osadzeni przejawiający wysoce naganne zachowanie wobec funkcjonariuszy, pracowników SW oraz współosadzonych, takie jak np.: skłonność do agresji oraz autoagresji, zachowania o charakterze manipulacyjnym, napaść na funkcjonariusza SW, uczestnictwo w bójce z innym osadzonym, wprowadzenie w błąd funkcjonariusza SW, objęci zostali zaleceniami profilaktyczno-ochronnymi. Należy do nich m. in.: realizowanie spaceru wyłącznie na wyznaczonych placach spacerowych; skazani poza celą poruszają się w kajdankach założonych na ręce trzymane z przodu w celu zapobieżenia objawom agresji i autoagresji (szczególnie w przypadku realizacji rozmów z przedstawicielami administracji oraz doprowadzania); osadzeni ze względów bezpieczeństwa winni być konwojowani poza terenem jednostki, przez funkcjonariuszy SW w kajdankach zespolonych założonych profilaktycznie na ręce i nogi.

Przedstawiciele KMPT mają wątpliwości co do zastosowania takiego reżimu wobec osadzonych. Warunki, w jakich osadzeni odbywają karę, przypominają te, które stosuje się wobec skazanych stwarzających poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu (tzw. osadzeni niebezpieczni). Co więcej, dokumentacja osadzonych, wobec których stosowano tzw. zalecenia profilaktyczno-ochronne, nie określała w oparciu, o jakie podstawy prawne nakładany był opisany wyżej reżim.

 

[1] KMP.571.5.2016.

[2] KMP.571.6.2017.

[3] KMP.571.6. 2017.

Raport Agencji Praw Podstawowych UE (FRA) „Warunki detencji w Unii Europejskiej: zasady i rzeczywistość”

Data: 2019-12-11
  • 11 grudnia 2019 r. Agencja Praw Podstawowych UE (FRA) opublikowała raport „Warunki detencji w Unii Europejskiej: zasady i rzeczywistość”.
  • Wskazuje minimalne standardy warunków pozbawienia wolności w jednostkach penitencjarnych z uwzględnieniem Reguł Nelsona Mandeli i Europejskich Reguł Więziennych z 2006 r. – ERW)
  • Pokazuje, jak zasady te odzwierciedlone są w prawie państw członkowskich Unii.
  • Ustalenia FRA mogą posłużyć sędziom w ocenie, czy więźniowie znajdują się w sytuacji narażającej ich na nieludzkie i poniżające traktowanie, naruszające ich fundamentalne prawa. W szczególności jest to istotne przy podejmowaniu decyzji w sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
  • Szczegółowy komentarz dotyczący tego, jak czytać raport FRA w kontekście Polski przygotował Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przy BRPO (KMPT). Jest on dołączony do niniejszego komunikatu.

Raport FRA koncentruje się na następujących elementach detencji:

  • powierzchnia celi mieszkalnej;
  • czas spędzany poza celą mieszkalną;
  • warunki sanitarne;
  • opieka medyczna;
  • przemoc w więzieniach.

Karta Praw Podstawowych UE wymaga, aby warunki w jednostkach penitencjarnych nie naruszały praw podstawowych. Co oczywiste, pewien poziom cierpienia jest związany w sposób nieunikniony z pozbawieniem wolności. Nie może ono jednak naruszać ludzkiej godności.

ETPC w swoim orzecznictwie, m.in. w sprawie Kudła przeciwko Polsce (wyrok z dnia 26.10.2000 r., skarga nr 30210/96), podkreśla, że państwa muszą zapewnić takie warunki detencji, które respektują ludzką godność, a sposób wykonania kary nie może przekraczać poziomu cierpienia nierozłącznie związanego z pozbawieniem wolności. W niektórych państwach dochodzi jednak do przekroczenia tego minimum, co prowadzi do nieludzkiego traktowania, a nawet tortur.

Wielkość cel

Europejskie Reguły Więzienne oraz Reguły Nelsona Mandeli nie stanowią o konkretnej powierzchni mieszkalnej, natomiast rekomendują cele pojedyncze.

Jeśli cela mieszkalna jest mniejsza niż 3 m² na jednego więźnia w celi wieloosobowej (łącznie z meblami, ale z wyłączeniem kącika sanitarnego), to powstaje domniemanie naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Wynika to z wyroku Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Mursic przeciwko Chorwacji, w którym Trybunał podkreślił, że państwo może obalić to domniemanie poprzez wykazanie, że inne czynniki są w stanie zrekompensować brak odpowiedniej powierzchni mieszkalnej, np. poprzez swobodę poruszania się, formy aktywności (wyrok TSUE z 25.07.2018 r. w sprawie C 220/18 PPU, ML). ETPC podkreśla, że w państwach, które zmagają się z problem przeludnienia w jednostkach penitencjarnych, należy wypracować środki zaradcze, np. możliwość przeniesienia więźnia do innej jednostki.

„Minimalny” standard powierzchni mieszkalnej określony przez CPT jest następujący:

  • 6 m² powierzchni mieszkalnej w celi pojedynczej plus kącik sanitarny;
  • 4 m² powierzchni mieszkalnej w celi wieloosobowej plus w pełni zabudowany kącik sanitarny;
  • co najmniej 2 metry pomiędzy ścianami celi;
  • co najmniej 2.5 metra wysokości pomiędzy podłogą a sufitem.

Z kolei „oczekiwany” standard powierzchni mieszkalnej CPT określa w następujący sposób:

  • dla 2 więźniów co najmniej 10 m² (6 m² plus 4 m²) powierzchni mieszkalnej plus kącik sanitarny;
  • dla 3 więźniów co najmniej 14 m² (6 m² plus 8 m²) powierzchni mieszkalnej plus kącik sanitarny;
  • dla 4 więźniów co najmniej 18 m² (6 m² plus 12 m²) powierzchni mieszkalnej plus kącik sanitarny.

POLSKA

Spośród 16 państw UE, standard minimum na poziomie 3 m² jest przewidziany w ustawodawstwie Polski, Estonii, Litwy

A np. 10 m² jest w Grecji, Łotwie, Słowenii.

We Francji przepisy prawa określają z kolei nie minimalną, ale maksymalną powierzchnię na jednego więźnia na poziomie 11 m². W niektórych krajach, jak Polska, Czechy i Słowacja, możliwe jest obniżenie standardu powierzchni mieszkalnej poniżej 3 m² w określonych okolicznościach.

Dostęp do urządzeń sanitarnych

Europejskie Reguły Więzienne stanowią, że więźniowie powinni mieć dostęp w każdym czasie do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność. Przybory toaletowe i środki czystości powinny zostać zapewnione. Analogiczne standardy zawarte są w Regułach Nelsona Mandeli.

W świetle ERW więźniowie powinni mieć dostęp do ciepłej kąpieli codziennie – tam gdzie jest to możliwe, a co najmniej dwa razy w tygodniu. Z kolei CPT zaleca odpowiedni dostęp do prysznica dla wszystkich więźniów, a RNM stanowią o dostępie do kąpieli co najmniej raz w tygodniu w klimacie umiarkowanym.

CPT zaleca co najmniej dostęp do toalety i umywalki w celi mieszkalnej. Z kolei ETPC podkreśla konieczność pełnego oddzielenia kącika sanitarnego w celi wieloosobowej w kontekście poszanowania art. 8 EKPC (prawo do prywatności). Trybunał w Strasburgu podkreśla też, że konieczne jest stosowanie przez państwo efektywnych środków, takich jak dezynfekcja, odkażanie, jak również dostarczać środki higieniczne osadzonym, aby zapewnić odpowiednie standardy higieny.

Dostęp do kąpieli jest uregulowany w ustawodawstwie 26 państw UE. Brakuje takich regulacji jedynie w Niemczech i Danii, zaś w Belgii wprowadzony standard odnosi się jedynie do tymczasowo aresztowanych. Natomiast wiele krajów UE nie wprowadziło regulacji prawnych, które odpowiadadałyby ERW

POLSKA

Raport wskazuje, że w Polsce mężczyźni mają zapewnioną jedną kąpiel tygodniowo, zaś kobiety dwie. W przypadku osób chorych o zwiększeniu częstotliwości kąpieli decyduje lekarz. Osoby zatrudnione przy pracach brudzących mogą częściej korzystać z kąpieli. Raport przywołuje informacje z raportu polskiego KMPT, który podaje zaktualizowane informacje w zakresie wprowadzenia 2 kąpieli tygodniowo także dla mężczyzn. FRA odnotowuje zatem postęp w przypadku Polski, jak również Republiki Czeskiej, gdzie także wprowadzono kąpiel dwa razy w tygodniu.

Prawo do prywatności w kontekście dostępu do urządzeń sanitarnych nie jest wystarczająco respektowane w wielu krajach, o czym można przeczytać w raportach z wizytacji KMPT Bułgarii, Cypru, Estonii, Francji, Niemiec, Grecji, Litwy, Łotwy, Węgier, Włoch, Hiszpanii, jak również Polski.

FRA podaje negatywne przykłady, kiedy w Bułgarii toaleta została zlokalizowana pomiędzy dwoma łóżkami i w żaden sposób nie została osłonięta. W kilku krajach nadal znajdują się cele mieszkalne w których brakuje dostępu do toalety, która znajduje się w pomieszczeniu sąsiadującym z celą mieszkalną. Taka sytuacja ma miejsce w niektórych jednostkach penitencjarnych Cypru, Rumunii, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Zarówno CPT, jak i KMPT rekomendują aby wszystkie osoby pozbawione wolności miały dostęp do toalety w każdym czasie, w dzień i w nocy.

Czas spędzony poza celą mieszkalną.

Więźniowie muszą mieć zapewnioną jedną godzinę aktywności na świeżym powietrzu, odpowiednio przestronne i odpowiednio wyposażone pole spacerowe.

Jest to standard CPT, który bierze pod uwagę ETPC.

CPT zaleca też co najmniej 8 godzin spędzonych przez więźniów poza celą mieszkalną, branie udziału w różnego rodzaju aktywnościach - edukacyjnych, rekreacyjnych, warsztatach. ERW stanowią, że więźniowie powinni spędzić tyle godzin poza celą ile jest konieczne dla odpowiedniego poziomu społecznych integracji.

W 24 państwach UE ustawodawstwo limituje czas spędzany przez więźniów poza celą, do jednej godziny dziennie. Niektóre kraje mają bardziej liberalne prawo, wskazując na 2 godziny poza celą. Dotyczy to Cypru, Chorwacji, Portugalii, Słowenii i Hiszpanii. Generalnie zaś czas poza celą uzależniony jest od rodzaju zakładu karego – czy jest to zakład zamknięty, półotwarty, czy otwarty.

W niektórych krajach pozwala się na obniżenie standardu 1 godziny na świeżym powietrzu, np. w przypadku złej pogody. Tak jest w Niemczech, Austrii, Wielkiej Brytanii. Czas spędzany poza celą, w częściach wspólnych, nie został uregulowany w około połowie państw UE.

ETPC traktuje aktywność poza celą mieszkalną jako czynnik kompensujący odbywanie kary w warunkach przeludnienia. Państwa regulują czas spędzony na świeżym powietrzu, zwykle limitując go do 1 godziny dziennie. Natomiast nie określają w przepisach krajowych czasu jaki więźniowie mogą spędzić poza celą mieszkalną - wewnątrz jednostki. Pomieszczenia do zajęć sportowych, edukacyjnych, warsztatów, są zorganizowane we wszystkich państwach. KMPT podkreślają, że 23 godziny spędzone przez więźnia w celi dziennie jest nieakceptowalne.

Dostęp do opieki medycznej.

Opieka medyczna dla więźniów powinna być taka jak dla osób na wolności.

ETPC podkreśla, że więźniowie od pierwszych dni pozbawienia wolności muszą mieć zapewnione leczenie, które co najmniej nie spowoduje pogorszenia ich stanu zdrowia. ETPC podkreśla, że państwo nie ma obowiązku zwolnić więźnia ze względu na stan zdrowia, z wyjątkiem szczególnych przypadków. Niemniej jednak brak odpowiedniej opieki medycznej może prowadzić do naruszenia art. 3 EKPC.

CPT wskazuje, że poziom opieki medycznej dla więźniów powinien być taki jak dla ogółu społeczeństwa. Zaleca, aby pozbawiony wolności był niezwłocznie zbadany po osadzeniu, a jeśli żąda zbadania, lekarz powinien być niezwłocznie wezwany. Policjanci nie powinni w żaden sposób oceniać zasadności takich próśb. Ponadto, prawo dostępu do lekarza powinno oznaczać prawo do zbadania przez własnego lekarza, jeśli osoba pozbawiona wolności tego sobie życzy, jako dodatkowe badanie do tego przeprowadzonego przez lekarza wezwanego przez Policję. Pozbawieni wolności powinni zostać poinformowani o takim prawie i otrzymać pisemne wyniki badania, które musi być oficjalnie odnotowane. Na posterunkach Policji badania powinny się odbywać bez obecności funkcjonariuszy i o ile lekarz nie poprosi inaczej, także poza ich zasięgiem wzroku. Równie istotne jest to, że osoba zwalniania z posterunku Policji, bez postawienia jej przed sądem, ma prawo poprosić o zbadanie przez lekarza psychiatrę.

FRA wskazuje, że obowiązek zbadania zaraz po tym, jak osoba została pobawiona wolności, występuje we wszystkich krajach. Różnice występują w kwestii szybkości tego badania. W Irlandii następuje to w ciągu 24 godzin, na Węgrzech w ciągu 72 godzin.

Brak prywatności w czasie badania lekarskiego jest problemem w kilku krajach, co znajduje potwierdzenie w rekomendacjach KMPT Szwecji. Podobnie we Francji brak prywatności jest problemem systemowym, funkcjonariusze ochrony są obecni w czasie badania. Z kolei w Hiszpanii badanie odbywa się bez bezpośredniego kontaktu z osadzonym, przez drzwi celi, naruszając prawo do prywatności w przypadku cel wieloosobowych. Podobny problem został odnotowany w Finlandii, gdzie nie ma osobnych pokoi do przeprowadzenia badania i ma ono miejsce w celi mieszkalnej. W Estonii odnotowano bardzo niepokojącą praktykę naruszenia prywatności pozbawionych wolności kobiet w ciąży, które były zawożone do szpitala w kajdanki i w taki sposób były przewożone ze szpitala do więzienia. Funkcjonariusze Służby Więziennej byli obecni w czasie porodu, a funkcjonariusze - mężczyźni towarzyszyli kobiecie w oddziale poporodowym 24 godziny na dobę.

Polska

W 2012 r. ETPC zakomunikował Polsce sprawę dotyczącą naruszeń  art. 3 EKPC (w sprawie M. S.-D. i I. D. przeciwko Polsce, skarga nr 32420/07). Skarżąca, która była w ciąży, została aresztowana kilka tygodni przed spodziewanym terminem porodu i w nocy była transportowana do jednostki penitencjarnej. Policjanci przesłuchiwali ją w szpitalu, nawet pomiędzy skurczami. Polska złożyła jednostronną deklarację wobec czego sprawa została skreślona z listy spraw i ETPC nie wydał wyroku.

Wywiady z osobami zatrzymanymi na posterunkach Policji w Polsce wykazały, że również Policjanci są obecni w czasie badań lekarskich. W Austrii z kolei są obecni inni pozbawieni wolności, służąc jako tłumacze. W Bułgarii obecność funkcjonariuszy zależy od względów bezpieczeństwa – jeżeli lekarz o to poprosi, gdy np. badany jest agresywny.

W Czechach występuje problem z dostępnością i jakością opieki medycznej, co wiąże się z brakiem lekarzy chętnych do pracy w zakładach karnych. Według Ombudsmana Czech, system więziennej opieki medycznej musi zostać poddany weryfikacji. Na Łotwie występuje problem z dostępem do lekarza dentysty. Z kolei w Grecji brakuje na stałe zatrudnionego personelu medycznego w większości jednostek penitencjarnych, co prowadzi do tego, że personel niemedyczny wykonuje czynności pielęgniarskie i np. zapisuje dane medyczne. Także w Danii odnotowano ogromny problem z brakiem personelu medycznego w zakładach karnych.

Ochrona przed przemocą ze strony innych więźniów

Państwa są zobowiązane zapewnić ochronę osób pozbawionych wolności przed  nieludzkim i poniżającym traktowaniem oraz przed przemocą ze strony innych więźniów.

Zagadnienie to obejmuje ochronę więźniów przed przemocą ze strony współosadzonych, w tym ochronę osadzonych LGBT i młodocianych. Zgodnie z orzecznictwem ETPC państwa są zobowiązane wykonywać nadzór i kontrolę warunków detencji, aby zapobiegać przemocy i stosować niezbędne prewencyjne środki, aby nie dochodziło do zdarzeń nadzwyczajnych.

ETPC sprawdza, czy w okolicznościach konkretnej sprawy władze wiedziały lub powinny były wiedzieć, że więzień jest narażony na niebezpieczeństwo przemocy ze strony współosadzonych. W przypadku pozytywnej odpowiedzi, ETPC weryfikuje czy władze więzienne podjęły wszystkie możliwe środki aby zapobiec przemocy (np. wyrok ETPC z 10.02.2011 r. w sprawie Preminini przeciwko Rosji).

Podobnie CPT zaleca, aby poprzez odpowiedni nadzór ze strony władz więziennych zapobiegać znęcaniu się i wszelkim formom przemocy pomiędzy osadzonymi. Personel medyczny powinien odnotowywać jakiekolwiek oznaki przemocy wobec indywidualnych więźniów.

W analogiczny sposób Europejskie Reguły Więzienne promują obowiązek opieki państwa w stosunku do więźniów, wymagając ustanowienia zasad, które chronią wszystkich pozbawionych wolności przed atakiem lub inną przemocą, pozwalając im bezpiecznie uczestniczyć w codziennych aktywnościach. Ważne, aby więźniowie mieli możliwość skontaktowania się ze strażnikiem o każdej porze, także w nocy. Więźniowie powinni być indywidualnie oceniani pod kątem stwarzania przez nich takiego niebezpieczeństwa. Tylko ci, którzy są zdolni do wspólnego osadzenia w celi, mogą być tak rozmieszczeni. Niektórzy muszą być osadzeni odrębnie ze względu na swoją osobowość, orientację seksualną czy charakter popełnionego przestępstwa. Kobiety muszą zostać rozmieszczone oddzielnie od mężczyzn.

Reguły Nelsona Mandeli podkreślają konieczność ochrony każdego więźnia przed torturami oraz nieludzkim lub poniżającym traktowaniem, zwracając uwagę na grupy wrażliwe. Stanowią również, że władze powinny zapewnić bezpieczeństwo i ochronę nie stosując większych obostrzeń niż to konieczne.

Polska

Z raportu FRA wynika, że około połowa państw UE ma szczegółowe regulacje prawne w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa więźniom, w tym Polska. Obejmuje to odrębne cele dla osób zagrożonych lub agresywnych, środki techniczne (kamery telewizji przemysłowej), środki organizacyjne (możliwość przetransportowania więźniów, specjalny reżim, ograniczenia w zakresie udziału w aktywnościach). Ponadto, w 8 krajach występuje system wzywania pomocy z celi mieszkalnej, poprzez specjalny przycisk lub telefon, przez 24 godziny na dobę.

Więźniowie LGBT są szczególnie wrażliwą grupą, narażoną na złe traktowanie w zakładzie karnym. Większość państw nie ma szczególnych regulacji odnośnie tej grupy więźniów, reagując ah hoc, głównie poprzez oddzielenie od innych więźniów. Kraje, które wprowadziły specjalne zasady w kontekście osób LGBT to Finlandia, Malta, Rumunia oraz Wielka Brytania.

Wszystkie kraje UE wdrożyły również ustawodawstwo odnośnie nieletnich tj. zgodnie ze standardem przyjętym przez FRA, więźniów poniżej 18 roku życia, jak również młodych więźniów powyżej 18 roku życia. Połowa krajów izoluje ich w odrębnych instytucjach, a połowa w zakładach karnych, na odrębnych oddziałach.

CPT w czasie swoich wizytacji stwierdziło występowanie przemocy w Luksemburgu, Łotwie, Cyprze. Raport przytacza też dane z 2017 r.  dotyczące zdarzeń nadzwyczajnych w Polsce odnoszących się do przemocy wśród więźniów. W Rumunii i Grecji również stwierdzano przemoc.

Przemoc ze strony funkcjonariuszy Policji i Służby Więziennej nie było objęte przedmiotem badania. Niemniej jednak KMPT poszczególnych krajów wskazują w swoich raportach na tę kwestię. KMPT na Cyprze opisuje głośnie przypadki użycia przemocy przez Policję wobec osób zatrzymanych. Informacje na temat analogicznych sytuacji w Polsce, także zostały uzyskane przez FRA.

Posumowanie

FRA przytacza w podsumowaniu raportu treść czwartej Reguły Nelsona Mandeli, która stanowi, że celem kary pozbawienia wolności bądź innych środków prowadzących do pozbawienia wolności, jest przede wszystkim ochrona społeczeństwa przed przestępczością oraz ograniczenie recydywy. Te cele mogą zostać osiągnięte tylko jeśli okres pozbawienia wolności zostanie wykorzystany na reintegrację takiej osoby ze społeczeństwem, w taki sposób, że będzie ona prowadzić życie zgodnie z prawem.

W tym samym duchu Europejskie Reguły Więzienne wymagają, aby pozbawienie wolności było tak zorganizowane, aby wzmacniać reintegrację ze społeczeństwem.

Państwa powinny zapewnić odpowiednie warunki detencji, aby wspomóc rehabilitację przestępców i zapobiec recydywie. Jeśli prawa osadzonych są respektowane, np. poprzez godne warunki bytowe, opiekę medyczną, ochronę przed przemocą – to są oni bardziej skłoni nauczyć się respektować prawa innych.  Stąd państwa mają interes w tym aby podjąć wszystkie możliwe wysiłki, aby respektować godność więźniów

Raport FRA stanowi uzupełnienie dotychczasowych raportów opublikowanych przez tę instytucję, takich jak:

  • Prawa w praktyce: dostęp do adwokata oraz proceduralne prawa w postępowaniu karnym oraz ENA (2019);
  • Pozbawienie wolności i alternatywne środki: prawa fundamentalne w kontekście ruchów transgranicznych (2016);
  • Prawa podejrzanych i oskarżonych w UE: tłumaczenie, interpretacja i informacja (2016);
  • Podręcznik na temat europejskiego prawa odnoszącego się do dostępu do wymiaru sprawiedliwości (2016)

Wymagający stałej opieki 78-letni skazany trafił do DPS z inicjatywy Rzecznika

Data: 2019-12-09
  • 78-letni bezdomny skazany, który wymaga całodobowej pielęgnacji, trafił z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich do domu pomocy społecznej, gdzie będzie miał godne warunki
  • Stało się to dzięki udzieleniu przez sąd panu Z. bezterminowej przerwy w karze z uwagi na stan zdrowia
  • Wiele też zależało od koordynacji działań sądów ze Służbą Więzienną i ośrodkiem pomocy społecznej

RPO analizuje sytuację osób ciężko chorych lub wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych.

Wszczęcie postępowań, które doprowadziły do pozytywnego załatwienia sprawy pana Z., nastąpiło z inicjatywy RPO. Przedstawiciele Rzecznika przeprowadzili wizytację zakładu karnego, gdzie przebywał 78-letni skazany. Jest on osobą wymagającą całodobowej pielęgnacji (nietrzymanie stolca i moczu). Cierpi również na zaawansowane zaburzenia psychiczne. 

Mimo dobrej woli Służba Więzienna nie umiała znaleźć właściwych rozwiązań. Zapewnienie skazanemu godnych warunków pobytu poprzez umieszczenie go w DPS wymagało koordynacji działań wielu podmiotów. Tak się właśnie stało.

Skazany odbywał karę w systemie terapeutycznym, ale z uwagi na jego stan psychiczny prowadzenie jakichkolwiek oddziaływań terapeutycznych wobec niego było wykluczone. Kara spełniała w jego przypadku funkcję wyłącznie izolacyjną. Opiekę nad więźniem sprawował współosadzony – zmieniał mu pampersy, mył go, prał jego odzież i pościel, sprzątał, robił herbatę, podawał posiłki.

78-latek miał status osoby bezdomnej – w trakcie kary utracił tytuł prawny do zajmowanego wcześniej lokalu. Rodzina nie utrzymywała z nim  kontaktu. Nie był ubezwłasnowolniony, nie miał więc opiekuna, który zadbałby o jego sprawy. Zakład karny zwrócił się do prokuratury o wystąpienie do sądu z wnioskiem o jego ubezwłasnowolnienie. Zakład prowadził również korespondencję z ośrodkiem pomocy społecznej w celu zbadania możliwości umieszczenia skazanego w DPS.

Mimo zaangażowania personelu zakładu karnego, zwłaszcza oddziału terapeutycznego, sytuacji nie można było uznać za taką, która zapewnia mu godną opiekę – co wynika z systemowych uwarunkowań związanych ze specyfiką zakładów karnych. Problemem jest przede wszystkim uzależnienie opieki nad skazanym od dobrej woli współosadzonych. Drugą kwestią są warunki bytowe (brak ciepłej wody w celi, utrudnione dojście do łaźni i pól spacerowych, niskie łóżka utrudniające przeprowadzanie czynności pielęgnacyjnych). 

Zakład karny wystąpił w 2017 r. o przyjęcie skazanego na Oddział dla Przewlekle Chorych szpitala przy innym zakładzie karnym. Wyznaczono wprawdzie wstępnie termin przyjęcia skazanego na ten oddział (2020 r.), ale warunkiem jest posiadanie przez niego rozeznania sytuacji. W stanie psychicznym, w jakim znajdował się skazany, warunek ten nie mógł być spełniony.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zachodziły zatem przesłanki do umieszczenia skazanego w domu pomocy społecznej. Był on bowiem osobą wymagającą całodobowej opieki z uwagi na stan zdrowia, niemogącą samodzielnie funkcjonować w codziennym życiu. Zakład karny nie był w stanie jej zagwarantować. Mężczyzna spełniał więc przesłanki z ustawy o pomocy społecznej. Jej art. 13 wyłącza jednak możliwość udzielenia świadczeń z pomocy społecznej osobom pozbawionym wolności.

Dlatego też Rzecznik wystąpił do sądu penitencjarnego o rozważenie wszczęcia z urzędu postępowania w sprawie umorzenia postępowania wykonawczego lub udzielenia skazanemu przerwy w karze.

Rzecznik zwrócił się także do sądu opiekuńczego o rozważenie wszczęcia z urzędu postępowania w sprawie umieszczenia osadzonego w domu pomocy społecznej bez jego zgody (w trybie art. 39 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego). Jako osoba niezdolna do wyrażenia swej woli, skazany nie może bowiem samodzielnie wszcząć procedury zmierzającej do przyznania mu miejsca w DPS po opuszczeniu zakładu karnego.

Przyznanie skazanemu miejsca w DPS w trybie ustawy o pomocy społecznej uzależnione jest od zsynchronizowania działań sądu opiekuńczego i penitencjarnego - tak, by jego pobyt w DPS zaczął się bezpośrednio po zwolnieniu z zakładu karnego. A po wydaniu orzeczenia przez sąd opiekuńczy konieczne jeszcze jest wydanie dwóch decyzji administracyjnych: o skierowaniu do DPS i o umieszczeniu w konkretnej placówce. Ponadto istnieje ryzyko, że sąd opiekuńczy w ogóle nie rozpozna sprawy o umieszczenie w DPS, skoro potencjalny uczestnik postępowania jest osobą pozbawioną wolności, do której ustawa o pomocy społecznej nie znajdowałaby w chwili wszczęcia postępowania zastosowania.

Sąd opiekuńczy wszczął z urzędu postępowanie ws. umieszczenia skazanego w DPS bez jego zgody. Pozostawał  w kontakcie z sądem penitencjarnym w zakresie udzielenia przerwy w karze lub umorzenia postępowania wykonawczego. Następnie zarządził umieszczenie osadzonego w domu pomocy społecznej bez jego zgody.

Z kolei reakcją sądu penitencjarnego na wystąpienie Rzecznika było wszczęcie z urzędu postępowania w sprawie udzielenia panu Z. bezterminowej przerwy w karze z uwagi na jego stan zdrowia. Z uzasadnienia postanowienia sądu wynika, że koordynował on działania zarówno z sądem opiekuńczym, jak i zakładem karnym i aresztem śledczym (dokąd w międzyczasie skazany został przeniesiony na oddział szpitalny) oraz właściwym ośrodkiem pomocy społecznej.

W efekcie tej współpracy początek przerwy w karze pokrywał się z ustalonym w DPS dniem przyjęcia skazanego. Zakład karny i areszt śledczy współpracowały z sądami i z ośrodkiem pomocy społecznej w znalezieniu odpowiedniego DPS i ustalenia terminu przyjęcia go. Ośrodek pomocy społecznej wydał decyzję o umieszczeniu osadzonego na czas nieokreślony w jednym z domów pomocy dla osób w podeszłym wieku. 2 grudnia 2019 r. pan Z. został  tam  przewieziony z aresztu.

W toku badania sprawy poddano również analizie akta postępowania, w którym orzeczono wobec skazanego karę pozbawienia wolności. Nie wykazała ona naruszenia jego praw i wolności, w szczególności prawa do obrony. Stan zdrowia oskarżonego był wówczas dużo lepszy. Miał on obrońcę na wszystkich etapach postępowania. Opinia biegłych psychiatrów i psychologa, w której stwierdzono brak niepoczytalności oraz zdolność do uczestnictwa w postępowaniu oraz do odbycia kary, była poprzedzona rzetelną obserwacją i diagnostyką. Sąd nie przyjął tej opinii bezrefleksyjnie.  

Przykład ten wskazuje na konieczność zmian systemowych. Obecnie bowiem brak jest miejsca odpowiedniego do pobytu skazanych wymagających całodobowej opieki, którzy jednocześnie nie kwalifikują się do pobytu na oddziałach szpitalnych (czyli więziennego odpowiednika DPS).  

BPW.517.36.2019

 

Nie zajmujemy się standardami przyjaznych widzeń matek z dziećmi – Służba Więzienna opowiada na pytanie RPO

Data: 2019-12-02
  • Służba więzienna odpowiada: rekomendacje zakładające poprawę sytuacji matek z dziećmi wizytujących więzienia nie znalazły akceptacji komórek merytorycznych Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Ich dalsze procedowanie zostało zakończone bez nadania ich dalszego biegu
  • Służba Więzienna pracowała nad ujednoliceniem kwestii wnoszenia przez matki z małymi dziećmi żywności dla dzieci czy jednorazowych pieluszek na widzenia z bliskimi
  • RPO postulował, by dopuścić np. mleko w buteleczce lub słoiczek z jedzeniem, skoro małe dzieci mają różne obostrzenia czy ograniczenia pokarmowe, przy salach widzeń powinny być też wydzielone miejsca do karmienia dzieci oraz ich przewijania

NIE PRZEGAP panelu na III Kongresie Praw Obywatelskich 13 grudnia 2019 r.: Sesja 5: Obecna polityka penitencjarna – dokąd zmierzamy

Do Biura RPO wpływają skargi od matek, które z małymi dziećmi przybywają do więzień na widzenia z bliskimi pozbawionymi wolności. Po kilku godzinach w podróży i oczekiwania na widzenie nie mają zapewnionych właściwych warunków do opieki nad dziećmi. Poczekalnie nie są przystosowane do pobytu matek z małymi dziećmi. Nie ma tam np. wyodrębnionego miejsca do karmienia i przewijania dziecka czy stanowiska do podgrzewania posiłków lub napojów.

Ponadto matki nie mogły na sale widzeń zabrać wcześniej przygotowanego dla dziecka posiłku czy jednorazowej pieluchy. Były informowane, że przewinięcie dziecka musi nastąpić albo przed widzeniem, albo po nim.

RPO: matki z małymi dziećmi są objęte konstytucyjną zasadą szczególnej pomocy ze strony władz publicznych

We wrześniu 2018 r. zastępczyni RPO dr Hanna Machińska wystąpiła  w tej sprawie do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego. Podkreśliła, że matki z małymi dziećmi są objęte konstytucyjną zasadą szczególnej pomocy ze strony władz publicznych (art.  71 Konstytucji RP).

- Wyraźnie widać brak jednolitych standardów postępowania wobec matek z małymi dziećmi, realizujących widzenia - wskazała Hanna Machińska. Przyznała, że pracownicy Biura RPO zetknęli się bowiem również z dobrymi praktykami w więzieniach, gdzie były przewijaki, a matkom umożliwiano zabranie na salę widzeń butelki z mlekiem i pieluchy. Dlatego zwróciła się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o wydanie wytycznych, które ujednolicą postępowanie.

- Co do zasady należy zgodzić się z uwagami i problemami przedstawionymi w wystąpieniu - odpisał RPO zastępca dyrektora SW płk Grzegorz Fedorowicz. Zapewnił, że stosowane są zalecenia o udzielaniu widzeń w pierwszej kolejności m.in. dorosłym, którym towarzyszą dzieci do lat 3. Dyrektorzy jednostek penitencjarnych zostali zobligowani do umieszczania informacji o osobach uprzywilejowanych w kolejce na stronach internetowych jednostek, na tablicach informacyjnych na zewnątrz zakładu lub aresztu oraz w poczekalniach i salach widzeń.

Płk Grzegorz Fedorowicz zwrócił uwagę, że problemy nie wynikają z zaniechań Służby Więziennej. W wielu jednostkach penitencjarnych nie ma bowiem możliwości przystosowania poczekalni. Jedyne pomieszczenia w jednostkach na ten cel są często zbyt małe, aby wyodrębnić w nich miejsce na karmienie i przewijanie dzieci. Wprowadzenie oczekiwanych rozwiązań w niektórych sytuacjach skutkowałoby koniecznością ograniczenia powierzchni samej poczekalni, a tym samym ograniczało możliwość skorzystania z nich innym osobom, np. w podeszłym wieku lub o widocznym stopniu niepełnosprawności.

W zakresie wyposażania w przewijaki pomieszczeń do kontroli, możliwości wniesienia na salę widzeń produktów żywnościowych dla dzieci, jak również artykułów higienicznych (jednorazowe pieluchy) płk Fedorowicz poinformował, iż w Centralnym Zarządzie SW opracowano dokument zawierający kompleksowe uregulowania w tym zakresie. Jego projekt jest konsultowany między komórkami CZSW. Przedstawiciele RPO byli na bieżąco informowani o postępie prac. Obecnie projekt jest przez nich analizowany celem przedstawienia propozycji.

W październiku 2019 r. zastępczyni RPO dr Hanna Machińska skierował pismo do Zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej pytając czy poczyniono postępy w opracowywaniu nowych standardów przyjaznych dla matek z dziećmi.

Odpowiedź Służby Więziennej

W piśmie skierowanym do RPO zastępca Dyrektora Generalnego Służby Więziennej płk Grzegorz Fedorowicz poinformował, że dokumenty, które przygotowywano, nie wyszły poza wstępną fazę konsultacji.

- Ostatecznie dokument ten nie znalazł akceptacji wśród komórek merytorycznych Centralnego Zarządu Służby Więziennej i jego dalsze procedowanie zostało zakończone, bez nadania mu dalszego biegu. Obecne trwają prace nad wprowadzeniem zmian w Kodeksie karnym wykonawczym oraz ustawie o Służbie Więziennej. Zmiany te obejmują również obszar dotyczący szeroko pojętej kontroli, celem uregulowania ww. zagadnień w materii ustawowej. Po wprowadzeniu proponowanych przez Służbę Więzienną zmian, będzie możliwe ponowne podjęcie prac związanych ze szczegółowym opracowaniem regulacji wskazanych wystąpieniu RPO – informuje Fedorowicz.

IX.517.2564.2017

Młodzież z MOW na konferencji 18 + w Biurze RPO

Data: 2019-11-30

W dniu 30 listopada w BRPO odbyła się Konferencja 18 +, Z młodzieżą o wchodzeniu w dorosłość. Wśród uczestników byli młodzi liderzy i aktywiści, wychowankowie młodzieżowych ośrodków wychowawczych i młodzieżowych ośrodków socjoterapii, podopieczni Fundacji Po Drugie (przeciwdziałającej patologii, demoralizacji, bezradności, wykluczeniu młodzieży), przedstawiciele organizacji z mniejszych miast oraz reprezentanci młodzieżowych rad miasta.

Dyskusje organizowane były w grupach, z ekspertami od różnych tematów, a każda z dyskusji była inna – uczestnicy przedstawiali swoją perspektywę, dzielili się własnymi doświadczeniami, opowiadali praktykę z ich regionów.

Jedną z grup („Zderzenie z Państwem”) reprezentowała Agnieszka Sikora – prezeska Fundacji Po Drugie, ekspertka Komisji Ekspertów KMPT oraz dr Justyna Jóźwiak – przedstawicielka KMPT z BRPO. Młodzież podejmowała różne tematy, poniżej wypunktowane zostały tezy wypracowane wspólnie z uczestnikami panelu:

  1. Integracja zamiast alienacji – nie każdy w życiu ma tyle szczęścia, aby przeżyć bezpieczne dzieciństwo, z opiekuńczymi rodzicami dbającymi o potrzeby swoich dzieci. Przemoc domowa, zaniedbania fizyczne, alkoholizm rodziców, bieda, oziębłość emocjonalna, obojętność, negatywne doświadczenia seksualne, molestowanie seksualne i wiele innych trudnych doświadczeń dźwiga na sobie młodzież przebywająca w placówkach resocjalizacyjnych. W dużej mierze to właśnie traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa zaważyły na ich losie i doprowadziły do umieszczenia w placówce. Pobyt w takiej placówce czasami pomaga, ale w dużej części może jeszcze bardziej skomplikować życie młodej osoby. Reżim, ciągłe kontrole osobiste (często związane z rozbieraniem się do naga i kucaniem), zakazy i nakazy, życie według z góry ustalonego planu, „drugie życie” – to wszystko może odcisnąć piętno na psychice młodego człowieka. Młodzież postulowała o większą integrację z osobami przebywającymi w takich placówkach (np. zaproszenie do wspólnego meczu), spędzanie więcej czasu ze sobą, by dowiedzieć się o wzajemnych potrzebach.
  2. Prewencja zamiast interwencji państwa – bardzo często nie dostrzegamy, że osobom z naszego otoczenia dzieje się krzywda. Problemem jest też to, że nikt nas nie uczy, jak mamy zauważać, że „coś jest nie tak”. To „coś” może doprowadzić do tragedii w sytuacji, gdy my jako świadkowie nie zareagujemy odpowiednio wcześniej. Sygnały, które mogą wzbudzić naszą czujność to np. koleżanka w klasie, która jest ciągle smutna, która zasypia na lekcjach (bo być może w domu przez całą noc była impreza zakrapiana), nie może się skoncentrować na lekcjach, nie chce nikogo zapraszać do domu, nie ma przygotowanych kanapek do szkoły, ma siniaki, etc. Taka osoba może doznawać krzywdy i nie wiedzieć, gdzie uzyskać pomoc. Może też zadręczać się myślami samobójczymi, które doprowadzą do nieszczęścia, może próbować uciekać od swojego życia za pomocą używek i trafić do ośrodka dla nieletnich. Młodzież uznała, że warto okazać zainteresowanie takiej osobie, nawet jeśli nie będzie chciała pomocy, ani nie będzie chciała rozmawiać o swojej sytuacji. Ważne jest samo zaznaczenie „ok, jeśli teraz nie chcesz rozmawiać, to wiedz, że jestem”.
  3. Wsparcie zamiast obojętności – osoby opuszczające placówki resocjalizacyjne, bez wsparcia ze strony rodziny i dorosłych, mają do pokonania o wiele więcej schodów w dorosłości aniżeli ich rówieśnicy z tzw. „porządnych domów”. Charakteryzują się zaniżonym poczuciem własnej wartości, czują się gorsi od innych, wydaje im się, że nie zasługują na uwagę, a rozwój naukowy i kariera zawodowa jest tylko dla tych, którzy mają pieniądze i wsparcie rodziny. Bardzo często jest tak, że ich edukacja zakończyła się na gimnazjum lub szkole branżowej, ponieważ w placówce nie było innej możliwości. Z takim wykształceniem trudno jest znaleźć rozsądną i stabilną pracę. Do tego dochodzą problemy z brakiem domu. Liczba mieszkań socjalnych jest niewystarczająca, oczekiwanie trwa miesiącami, czasem latami. Pomocy udzielają organizacje pozarządowe, prowadząc tzw. mieszkania chronione. Niestety to też „kropla w morzu potrzeb”, ponieważ takich mieszkań jest za mało. Młodzież uznała, że osobom z „gorszym startem” należy się pomoc ze strony Państwa. Wyrazili zrozumienie dla sytuacji, w których jedni biorą kredyty na mieszkanie, a inni dostają je za darmo od Państwa, pod warunkiem, że odpowiednio je użytkują.
  4. Humanitarna postawa policji zamiast tortur, nieludzkiego, poniżającego traktowania -    w przypadku okrutnej zbrodni wszyscy oczekują od organów publicznych wyjaśnienia sprawy, znalezienia i ukarania sprawcy. Presja czasu, presja społeczna oraz oczekiwania przełożonych mogą wytworzyć w funkcjonariuszach przekonanie, że cel uświęca środki. Nic bardziej mylnego. Podczas torturowania niewinna osoba jest w stanie przyznać się do wszystkiego, czego oczekują od niej zadający tortury, tylko po to, by już dłużej nie cierpieć. Przykładem tego jest Tomasz Komenda, który został niewinnie oskarżony i spędził w więzieniu 18 lat. Mężczyzna tylko raz przyznał się do zarzucanego mu czynu, pomimo że miał alibi w postaci kilkunastu osób oraz był oddalony od miejsca zbrodni kilkadziesiąt kilometrów. Wyznał, że podczas policyjnego przesłuchania „był bity tak bardzo, że przyznałby się nawet do zabójstwa papieża”.

11-letnie doświadczenia działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur pokazują, że nie jest to jednostkowy przypadek. Osoby zatrzymywane przez policję są bite w wyrafinowany sposób (przy użyciu m.in. policyjnych pałek), podduszane, straszone bronią, zmuszane bez powodu do poddania się rewizji osobistej, połączonej ze zdjęciem bielizny do kostek i rozchyleniem kolan, niektórym mężczyznom ściskano jądra i wykręcano genitalia, rozbierano i wystawiano na widok publiczny przez okno, straszono zgwałceniem, pobiciem metalowym młotkiem, przestrzeleniem kolan przy próbie ucieczki. Stosowano też przemoc psychiczną, którą bardzo trudno jest udokumentować. Trudno jest oszacować skalę zjawiska, ponieważ oficjalnie w Polsce nie ma przestępstwa tortur. W polskim kodeksie karnym brakuje bowiem definicji tortur. Policjanci odpowiadają za przekroczenie uprawnień, nie zaś za stosowanie tortur. Praktyka sędziów pokazuje, że w Polsce średni wymiar kary dla policjantów, którzy stosowali tortury, wynosi ok. 1,5 roku pozbawienia wolności (wg organizacji międzynarodowych oraz ETPC kara powinna wynosić min. 6 lat). Ponadto świadomość społeczna na temat tortur jest znikoma, co powoduje, że pokrzywdzeni nie ujawniają takich przypadków, gdyż często nie wiedzą, co jest torturą lub nieludzkim, poniżającym traktowaniem. Młodzież uznała, że ważny jest wyraźny sprzeciw wobec takiego traktowania. Policja powinna używać humanitarnych i skutecznych technik przesłuchiwań, skupić się na zebraniu rzetelnych dowodów, które pozwolą wyjaśnić zbrodnię, a nie zamknąć w więzieniu niewinną osobą.

 

RPO: czy pierwszeństwo ma terapia w Gostyninie, czy wykonanie kary więzienia?

Data: 2019-11-28
  • Jeden z pacjentów ośrodka w Gostyninie został przeniesiony do więzienia, gdzie ma odbyć karę pozbawienia wolności
  • Nie będzie więc już poddawany terapii w Gostyninie. Tymczasem sąd cywilny nie wypisał tej osoby z ośrodka.
  • Przepisy nie wskazują zaś, czy pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny

Wobec tej luki prawnej oraz kolizji przepisów i praktyki sądów Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości o zmianę przepisów.

Chodzi o ustawę z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje ona bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku).

O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te – już jako pacjenci - są poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych.

Rzecznik już wcześniej wskazywał, że ustawę trzeba porządnie poprawić Tymczasem pojawiają się kolejne problemy z jej stosowaniem.

Jeden z pacjentów ośrodka został bowiem skierowany przez sąd karny do odbycia kary 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Od 3 lat postępowanie wykonawcze w tej sprawie było zawieszone. Podjął je w tym roku sąd rejonowy; decyzję utrzymał sąd okręgowy. Oznaczała ona przerwanie prowadzonej terapii i przeniesienie pacjenta do zakładu karnego.

To orzeczenie sądu karnego stoi w opozycji do stanowiska sądu cywilnego. Zainteresowany kierował do niego sygnały o możliwym podjęciu wobec niego zawieszonego postępowania wykonawczego. W odpowiedzi sąd cywilny wskazał, że obecnie nie ma podstaw, by stwierdzić, iż dalszy jego pobyt w ośrodku nie jest już konieczny.

Sąd informował zainteresowanego, że nie wydał postanowienia o wypisaniu go z KOZZD. Zgodnie z ustawą sąd może to uczynić - jeżeli wyniki postępowania terapeutycznego i zachowanie danej osoby uzasadniają przypuszczenie, że jej dalszy tam pobyt nie jest już konieczny. Zdaniem sądu wobec zainteresowanego nie zachodzi żadna z tych przesłanek.

Jak wskazuje RPO, doszło tym samym do kolizji środków oddziaływania wobec pacjenta, wyrażonych w ustawie z 22 listopada 2013 r. oraz wymienionych w przepisach prawach karnego. Rozstrzygnięcie sądu karnego miało charakter precedensowy. Dziś żadne przepisy prawa nie regulują, który środek skutkujący pozbawieniem wolności ma pierwszeństwo wykonania: kara pobawienia wolności czy terapia w KOZZD.

Nie istnieją także przepisy regulujące sytuację osób umieszczonych w KOZZD, wobec których w innej sprawie zastosowano np. areszt czy orzeczono środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym.

- Nie wiadomo więc, które z zapadłych orzeczeń miałoby pierwszeństwo wykonania i czy każdorazowo wiązałoby się z opuszczeniem ośrodka przez pacjenta – podkreśla Adam Bodnar.

Ponadto Rzecznik ponownie upomniał się o osoby, które w trakcie pobytu w ośrodku zachorowały psychicznie, wobec czego ich dalszy tam pobyt jawi się jako niedopuszczalny. Prowadzenie bowiem oddziaływań terapeutycznych, które są zasadniczym celem ośrodka, jest wobec osób chorujących psychicznie niemal niemożliwe. Ta luka prawna była już zgłaszana ministrowi sprawiedliwości i Prezesowi Rady Ministrów, ale bez rezultatu.

Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym. Efektem jest dwoistość orzeczonych środków, z czego jeden ma jedynie pozorny charakter.

Adam Bodnar poprosił ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę o podjęcie niezbędnej inicjatywy legislacyjnej w celu wyeliminowania przedstawionych luk prawnych.

IX.517.1702.2017

Funkcjonowanie ustawy dotyczącej ośrodka w Gostyninie. Seminarium w Biurze RPO

Data: 2019-11-23
  • Na jakich zasadach i kiedy Służba Więzienna wnosi do sądu o uznanie, że osoba kończąca karę może stwarzać zagrożenie?
  • Sąd może ją skierować do ośrodka w Gostyninie, może także orzec wobec niej tylko nadzór policji
  • Jakie jest znaczenie opinii psychologów, psychiatrów i seksuologów w takich sprawach?
  • Z jakimi wyzwaniami mierzą się sądy, które je rozpatrują? 

Te m.in. pytania były punktem wyjścia zorganizowanego 23 listopada 2019 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich seminarium na temat praktycznych problemów w stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Ustawa przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Celem seminarium była dyskusja o praktycznych problemach związanych z orzekaniem i opiniowaniem na podstawie ustawy. Mimo 6 lat jej obowiązywania i ewidentnych luk legislacyjnych  bądź oczywistych potrzeb znowelizowania jej przepisów, nie doszło do zmian prawa. W praktyce zaś, zarówno sędziowie, jak i biegli doświadczają licznych problemów.

Trudność pojawia się już w zakładzie karnym, w oddziale terapeutycznym, gdzie osoby prowadzące ze skazanym terapię podejmują decyzję o skierowaniu do sądu wniosku o uznanie danej osoby za stwarzającego zagrożenie dla społeczeństwa. Sąd ma zwykle niewiele czasu przed końcem kary pozbawienia wolności na decyzję, czy faktycznie ta osoba stwarza zagrożenie. Sędziowie wskazują na trudności ze znalezieniem biegłych, którzy zgodzą się przygotować opinię w sprawie wysokiego lub bardzo wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego. Do tego dochodzi kwestia jakości opinii biegłych, narzędzi jakimi się posługują w czasie opiniowania i wiedza sądu w tym zakresie.

W seminarium uczestniczyli: sędziowie, prokuratorzy, biegli sądowi: psychiatrzy, psychologowie, seksuolodzy, pracownicy KOZZD, naukowcy z kilku ośrodków akademickich, przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariusze Służby Więziennej, adwokaci i eksperci Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ponad 30 wystąpień RPO

Otwierając spotkanie, RPO Adam Bodnar przypomniał, że o ogromnej liczbie luk prawnych w ustawie i innych wątpliwościach pisał już ponad 30 razy do różnych organów, w tym Ministra Sprawiedliwości i Ministra Zdrowia. A w najbliższych dniach będą skierowane:

  • pytanie prawne do SN w sprawie stosowania instytucji zabezpieczenia cywilnego do pobytu danej osoby w KOZZD,
  • wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości w sprawie nieokreślenia w ustawie, co ma pierwszeństwo: terapia pacjenta w KOZZD na mocy decyzji sądu cywilnego, czy wykonanie wobec niego kary pozbawienia wolności.

- Cieszę się że na sali są przedstawiciele Departamentu Legislacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości na sali. Liczę, że seminarium będzie impulsem do podjęcia dalszych działań a wymiana doświadczeń przyczyni  się do lepszego orzekania w tych sprawach – podkreślał rzecznik.

Obecnie w KOZZD przebywają 74 osoby (na 60 miejsc) - liczba ta stale rośnie. M.in. dlatego funkcjonowanie KOZZD trzeba ucywilizować pod względem prawnym. - Nie robimy niczego przeciw państwu; zależy nam na standardach państwa prawa,  tak by i państwu lepiej się pracowało – mówił Adam Bodnar do pracowników KOZZD.

RPO zaprosił zebranych na III Kongres Praw Obywatelskich 13-14 grudnia 2019 r.

Perspektywa więzienników

O pracy kierowników oddziałów terapeutycznych przy opiniowaniu na tym etapie  procedury o uznanie osoby kończącej karę za stwarzającą zagrożenie, mówiła kpt. Alicja Kapała, która kieruje oddziałem terapeutycznym w Zakładzie Karnym w Rawiczu. Oddziałów takich  w całej Polsce jest 23, a 7 przeznaczono dla sprawców przestępstw seksualnych.

Rawicz ma największy taki oddział w Polsce (158 miejsc). Ok. jedna trzecia diagnozowanych może mieć zaburzenia seksualne. Kpt. Alicja Kapała zaznaczyła, że diagnoza, która trwa nawet do dwóch lat, nie może opierać się tylko na charakterze przestępstwa; zespół stosuje tu całościową ocenę. Przez 6 lat obowiązywania ustawy z oddziału skierowano wnioski o umieszczenie czterech osób w Gostyninie. W dwóch sprawach sąd orzekł pobyt w KOZZD, a w dwóch - nadzór prewencyjny.  

W dyskusji wskazywano, że inne oddziały terapeutyczne kierują o wiele więcej wniosków  do sądów (to np. przypadek Sądu Okręgowego w Gdańsku).      

Biegli mówili, że opiniując w takich sprawach, stają przed konfliktem wartości, w którym prawo tych, którzy odbyli już karę więzienia i oczekują wyjścia na wolność, zderza się z koniecznością troski o bezpieczeństwie dzieci. - Tego konfliktu nie unikniemy; mamy prawo podjąć decyzję dla ochrony wyższego dobra, poświęcając niższe dobro – podkreślano.

Jak opiniują psychologowie

Wyniki analiz dr Marii Gordon, która zbadała opinie psychologiczne wobec diagnozowanych osób, przedstawiła w jej zastępstwie prof. Beata Pastwa-Wojciechowska.

Wiele analizowanych opinii miało wady, np. tylko w jednej był wyczerpujący opis problemów pacjenta wymagających terapii, a w kilku było to bardzo fragmentaryczne. Nie było też informacji o próbach modyfikowania postaw skazanego.

Najczęściej opinie stwierdzały, że „nie można wykluczyć, iż zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo” popełnienia przez diagnozowanego ponownego czynu oraz że nie można jednoznacznie ocenić charakteru i poziomu takiego ryzyka.  Nadal nie ma też kryteriów, jakimi kryteriami opiniujący powinni się posługiwać. 

Badane opinie nie mają charakteru komplementarnego. Bywa że są wydawane na zasadzie „kopiuj-wklej” – podkreślała autorka badań. Spotyka się również tak archaiczne określenia, jak „wykolejenie”.

A psycholog występuje tu w podwójnej roli terapeuty i diagnosty, co rodzi konflikt  moralny, skoro może się przyczynić do pogorszenia sytuacji badanej osoby.

Podczas dyskusji biegli, którzy wydawali opinie w podobnych sprawach, wskazywali, że prawdopodobieństwo ponownego czynu danej osoby nie jest materialne, jak np. przy udarze mózgu. - Ono powstaje w naszej refleksji - mówiono. Część wniosków tej prezentacji dyskutanci uznali wręcz za nieprawdziwe.

Problemy z opiniami seksuologów

- Sądy w tych sprawach „łapią” seksuologów, którzy są chętni do opiniowania, a wielu dobrych specjalistów nie chce opiniować z wiadomych przyczyn - mówił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, który zaprezentował perspektywę diagnozy seksuologicznej.

Seksuolog opiera się na ścisłych obowiązujących normach. Może np. odpowiedzieć, czy są u kogoś zaburzenia preferencji. Ale czy możemy wskazać na przyczyny tych zaburzeń? To często nie do ustalenia. Kwestia zaś, czy sprawcę można wyleczyć, zależy od przyjętych kryteriów, np. czy dana osoba ma już nie mieć określonych preferencji. A podstawowym kryterium jest kontrola swej seksualności.

Przy ocenie ryzyka powrotu do przestępstwa, najważniejsza jest cała biografia danej osoby -  od uwarunkowań rodzinnych i pierwsze doświadczenia seksualne. Ustalenie, czy człowiek się zmieni, jest szalenie trudne. A wydania takiej opinii od nas się oczekuje, do tego często w terminie kilku tygodni. Nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć się jednoznacznie. Ocenie ryzyka poświęcona jest trwająca już 50 lat debata na temat, jakie kryteria przyjąć, a wciąż się tego nie da ustalić.

Opinie są czasem ogólnikowe,  bo możemy też być na za nie ukarani. Rekomendujemy wydawanie opinii zespołowych, a nie jednostkowych – mówił prof. Lew-Starowicz. Według niego zmniejsza się liczba osób, które same przychodzą do gabinetów, prosząc o terapię zaburzeń, bo obawiają się, że trafią do rejestru sprawców seksualnych.  

Zdaniem seksuologa dr. Andrzeja Depko jakość opinii seksuologicznych na potrzeby sądów  generalnie pogarsza się. Oczekuje się od nas, by wydawać opinie szybko. Z kolei prokuratury uzależniają zasięgnięcie opinii od tego, ile ona będzie kosztować. A wiedzy seksuologicznej biegłych sądowych nikt nie sprawdza - czy np. ktoś nie zatrzymał się na poziomie wiedzy sprzed lat.

Zdarzały się zaś w opiniach dla sądów zdania typu: „Wnoszę o kastrację fizyczną” czy „Matka Boska roni łzę nad tym czynem”.

Kwestie diagnozy psychiatrycznej

Szacowanie ryzyka popełnienia u danej osoby czynu z użyciem przemocy to najtrudniejszy element diagnozy – wskazywała lekarka psychiatra Agnieszka Welento-Nowacka, ordynatorka oddziału psychiatrii sądowej. Sprawdza się m.in. czynniki, które wyzwalają lub utrwalają takie ryzyko (rola zażywanych substancji psychoaktywnych) oraz to, jaką funkcję pełni przemoc (np. sposób na nieradzenie sobie ze stresem).

Opinia musi być rzetelna i brać pod uwagę wszystkie dostępne dane i zmienne. Szczególnie ważne jest, co można zrobić -  poza izolacją - by takiej przemocy zapobiec. Służy temu zarządzanie ryzykiem. Mieści się w tym m.in. plan bezpieczeństwa ofiar, praca z rodziną, dozór nad lekami, kuratela sądowa, kontrole narkotykowe.

Nie ma narzędzi, które pozwoliłyby określić „bardzo wysoki poziom ryzyka” (o którym mówi ustawa z 2013 r.).  - Możemy jedynie określić wysoki stopień  tego ryzyka. Jednak żadna z metod nie pozwala na określenie ryzyka ze stuprocentową pewnością. A prawdopodobieństwo to nie pewność – zakończyła lekarka.

W praktyce o wysokim lub bardzo wysokim stopniu ryzyka przesądzają biegli w swych opiniach, a nie sądy – mówiono w dyskusji. To kluczowy dowód w tych sprawach.

Z drugiej strony wskazywano na przypadek, gdy ktoś po raz pierwszy zgwałcił w wieku lat 18. Odsiedział wyrok, wyszedł na wolność, ponownie zgwałcił, za co wrócił za kraty i tak kilka razy. - Jak postępować z kimś takim? Jak mu pomóc a zarazem skutecznie chronić przed nim społeczeństwo? Dla mnie jako dla seksuologa to pacjent, dla prawa to oskarżony – wskazał dr Andrzej Depko.

- W tym kontekście pracownicy KOZZD powinni zapoznać się z zasadami funkcjonowania tego typu za granicą – podkreślała zastępczyni RPO Hanna Machińska.

- To nie jest tak, że nie ma osób niebezpiecznych dla społeczeństwa. Ale nie jest także tak, że bez tej ustawy nie ma środków, aby chronić społeczeństwo przed takimi ludźmi – mówiła prof. prawa Monika Płatek. Niebezpieczne jest zaś to, że stosując tę ustawę, pozwalamy na codzienne łamanie prawa oraz że ulegamy złudzeniu, że nas to chroni.

Sędziowskie dylematy

- Sędziowie cywilni początkowo nie byli zachwyceni, że mają orzekać w tych sprawach - przyznała sędzia Sądu Okręgowego w Gdansku Urszula Malak, która przedstawiła problemy sądów. Z perspektywy czasu jednak dobrze się stało, bo sądy cywilne nie mają karnistycznej perspektywy patrzenia na człowieka z punktu widzenia tego, co zrobił wcześniej. - My widzimy człowieka - dodała. Dlatego np. brane są pod uwagę osobiste jego warunki, czy można orzec wobec niego tylko nadzór prewencyjny, a nie kierować do KOZZD.   

Sąd nie wnika w wiedzę specjalistyczną biegłych. Kierujemy się tym, czy opinia jest zgodna z logiką, doświadczeniem życiowym, wiedzą powszechną itp. Opinie są z reguły bardzo obszerne.

Problemem może być sytuacja współwystępowania u danej osoby choroby psychicznej z zaburzeniami preferencji seksualnych. Choroba psychiczna wyłącza daną osobę spod działania ustawy, ale może być trudno ustalić kryteria tej choroby.

Określenie bezterminowego pobytu w Gostyninie może niepokoić, bo niesprawnie działa półroczna weryfikacja, czy daną osobę należałoby z niego zwolnić (dotychczas z KOZZD na wolność wyszła jedna osoba).

Za nieprawidłowość sędzia uznała, że ustawa nie przewiduje, jakiego rodzaju certyfikat powinien mieć seksuolog wydający opinię dla sądu.

- Debata dostarczyła ważnego materiału, który będzie podstawą analiz - podsumowała Hanna Machińska. Wyraziła opinie, że w sprawie ustawy państwo zawiodło i konieczna jest jej nowelizacja. Wyraziła żal, że na seminarium nie pojawił się przedstawiciel Ministra Zdrowia.

Dotychczasowe postulaty RPO

Adam Bodnar wiele razy wskazywał na konieczność nowelizacji ustawy, w duchu poszanowania Konstytucji i konwencji międzynarodowych. Ogrom luk prawnych powoduje, że osoby, które procedują na jej podstawie, doświadczają wielu praktycznych problemów.

Pobyty w KOZZD bez podstawy prawnej

Obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. Takie przypadki miały jednak dotąd miejsce, co może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa

Zabezpieczenie cywilne nie może być podstawą umieszczenia w KOZZD

Niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego, polegającego na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Sądy odwoływały się do przepisów prawa cywilnego o takim zabezpieczeniu - na tej podstawie umieszczały takie osoby w KOZZD do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. 30 stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy, w składzie 3-osobowym, uznał, że niedopuszczalne jest udzielenie takiego zabezpieczenia w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

W ocenie RPO po tej uchwale SN dana osoba - do czasu rozstrzygnięcia przez sąd kwestii uznania ją za stwarzającą zagrożenie - nie będzie mogła być tymczasowo pozbawiona wolności w ośrodku. Pomimo uchwały SN nadal przebywają tam osoby na podstawie takiego zabezpieczenia. A może to rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.

Procedura przedłużania pobytu w KOZZD

Podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne - nie zaś tylko notatki do akt sprawy.

Procedura zwalniania z KOZZD

W wyroku z 23 listopada 2016 r. Trybunał Konstytucyjny uznał zaskarżone przepisy ustawy z 2013 r. w większości za zgodne z Konstytucją. Za niekonstytucyjny uznał zaś przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Mimo projektu Senatu, przepis ustawy wciąż nie został zmieniony.

Zmiana filozofii KOZZD i warunków w nim pobytu

Ustawa nie wskazuje, jak wypełnić codzienne życie pacjenta i przygotować go do opuszczenia tego miejsca. Chodzi np. o możliwość wykonywania pracy, naukę zawodu, realizację zainteresowań. Brak zapewnienia różnych form aktywności w ciągu dnia, zezwolenie tylko na 1 godzinę spaceru na świeżym powietrzu, jest negatywnie oceniane przez RPO i odbiega od standardów funkcjonowania analogicznych ośrodków za granicą.

Takie placówki, jak w Gostyninie, istnieją w innych państwach, np. w Niemczech, gdzie działają przy zakładach karnych (być może warto rozważyć takie rozwiązanie).  Przewidziane są tam wyjścia poza ośrodek, swobodny pobyt na świeżym powietrzu, pojedyncze pokoje. Pacjentów zachęca się np. do gotowania, spędzania czasu na warsztatach czy uprawiania ogródka.

Ustawowe uregulowanie praw i obowiązków pacjentów KOZZD

Ustawa z 2013 r. nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wewnętrzny, wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują i jakie środki dyscyplinujące można stosować wobec naruszenia przez nich porządku i bezpieczeństwa.

Możliwość skutecznej terapii 

Ustawowym zadaniem KOZZD jako podmiotu leczniczego jest terapia osób stwarzających zagrożenie. Trudno jednak ją prowadzić, gdy ośrodek nie gwarantuje prawa do prywatności. Pokoje są 8-10 osobowe, a łóżka są piętrowe. To efekt braku norm prawnych w zakresie metrów kwadratowych przypadających na pacjenta, bądź wielkości i liczebności pokoi (więcej informacji na temat terapii w raporcie KMPT z wizytacji KOZZD w 2019 r.)

Możliwość przeniesienia osób chorujących psychicznie do zakładu psychiatrycznego

Dziś nie ma podstaw prawnych, by do szpitala psychiatrycznego przekazać osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD. A przebywa w nim np. pani Janina (jedyna kobieta w ośrodku), cierpiąca na schizofrenię. Ośrodek nie może zaś zapewnić takim osobom właściwego leczenia, co może zagraża ich życiu.

KOZZD nie może być miejscem obserwacji psychiatrycznej podejrzanych 

Ośrodek nie może być zakładem psychiatrycznym, w którym wykonuje się obserwację podejrzanych orzeczoną przez sąd  - jak stanowi rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. W obecnych warunkach ośrodka prowadzenie obserwacji psychiatrycznej jest niemożliwe; negatywnie wpływa też na proces terapeutyczny pacjentów.

Dopuszczenie Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym

Ustawa powinna dopuszczać stosowanie tzw. bransoletki elektronicznej przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD). Sąd może wtedy połączyć nadzór prewencyjny z obowiązkową terapią. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Jak informował NFZ, terapię taką zakontraktowano tylko w kilku województwach.

Powrót do KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego

W 2018 r. Rzecznik Praw Pacjenta wycofał z KOZZD Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. Uzasadnił to tym, że „wzmożone zainteresowanie RPO sytuacją pacjentów KOZZD przyczynia się do zapewnienia im stosownego wsparcia”.

RPO uznał, że pozbawienie pacjentów KOZZD możliwości osobistego zwrócenia się do Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego jest sprzeczne z przepisami. O obecności takiego Rzecznika na miejscu w Ośrodku stanowi bowiem ustawa.

IX Międzynarodowe Sympozjum Resocjalizacyjne w Trzcińcu o młodzieży w placówkach resocjalizacyjnych

Data: 2019-11-22
  • Tegoroczne sympozjum poświęcone było problemom suicydalnym i opiece psychiatrycznej młodzieży przebywającej w placówkach resocjalizacyjnych.
  • Do udziału zaproszona została jako jedna z panelistek dr Justyna Jóźwiak – przedstawicielka KMPT z BRPO.

22 listopada 2019 r. odbyło się IX Międzynarodowe Sympozjum Resocjalizacyjne w Trzcińcu. - Ważna jest odpowiedzialność państwa za zdrowie dzieci umieszczonych w placówkach – mówiła Justyna Jóźwiak. - Niestety z doświadczenia KMPT wynika, że istnieje wiele przeszkód w drodze do zapewnienie właściwej opieki psychiatrycznej nieletnim umieszonym w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych. Należą do nich m.in. trudny dostęp do lekarzy psychiatrów, długie oczekiwanie na decyzję sądu w przypadku złożenia przez dyrektora MOW wniosku o zmianę środka z wychowawczego na leczniczy, długie terminy oczekiwania na umieszczenie w szpitalu po wydaniu postanowienia sądu o zastosowaniu środka leczniczego, umieszczenie w szpitalu oddalonym od miejsca zamieszkania/pobytu nieletniego nawet o kilkaset kilometrów, brak wyspecjalizowanych podmiotów leczniczych dla dzieci i młodzieży uzależnionych od alkoholu i innych środków psychoaktywnych, brak sprofilowanych placówek resocjalizacyjnych typu młodzieżowy ośrodek wychowawczy, etc.

Marta Paluch z Ośrodka Rozwoju Edukacji w Warszawie omówiła badania ankietowe przeprowadzone przez ORE, które dotyczyły profilaktyki problemów zdrowia psychicznego w MOW.  Podkreśliła, że dyrektorzy MOW sygnalizowali, że zwiększa się liczba wychowanków z problemami psychicznymi poddawanych stałej farmakoterapii. Padł także postulat przygotowania kadry do pracy z młodzieżą borykającą się z tego typu problemami. Marta Paluch zadeklarowała, że ORE opracuje szkolenia dla kadry MOW ukierunkowane na tą populację podopiecznych. Kolejnym prelegentem był ks. prof. Zbigniew Formella (UPS Rzym), który wygłosił referat „Samobójstwa i zachowania ryzykowne młodzieży: analiza w świetle teorii bio-psycho-ekologicznej”.

 W drugiej części konferencji Agnieszka Wiśniewska podzieliła się swoim doświadczeniem i opowiedziała o problemach suicydalnych młodzieży z perspektywy lekarza psychiatry. Z kolei Sebastian Dec (AWF Poznań) dokonał analizy czynników instytucjonalnych zwiększających ryzyko samobójstw wśród młodzieży przebywającej w placówkach resocjalizacyjnych. Na koniec Małgorzata Wojsznarowicz (psycholog w MOW w Trzcińcu) opowiedziała o czynnikach chroniących zdrowie psychiczne wychowanków w MOW.  

Wizytacja KMPT RPO na Komendzie Policji w Koninie

Data: 2019-11-21
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził wizytację w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych lub Doprowadzonych do Wytrzeźwienia (PdOZ) Komendy Miejskiej Policji w Koninie.
  • Eksperci rozmawiali z osobami zatrzymanymi po proteście po śmierci młodego mężczyzn, który zmarł w wyniku postrzelenia przez policjanta

19 listopada 2019 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur  wizytowali Pomieszczenie dla Osób Zatrzymanych zlokalizowane na terenie Komendy Miejskiej Policji w Koninie.

KMPT regularnie bada miejsca pozbawienia wolności. Sprawdza dokumentacje i rozmawia z osobami osadzonymi w tych miejscach. Wizytacje są planowe, choć nigdy nie zapowiadane, ale mogą być robione także zgodnie z potrzebą (czyli ad hoc).

Taki charakter miała wizytacja w Koninie. Eksperci KMPT przyjechali na miejsce w dwa dni po protestach przed Komendą. Celem wizytacji było zbadanie, jak traktowane są osoby zatrzymane w związku z tym protestem. Jego przyczyną było użycie broni palnej przez jednego z funkcjonariuszy wobec 21-letniego mężczyzny, który zaczął uciekać podczas próby wylegitymowania go. W wyniku postrzelenia, mężczyzna poniósł śmierć.

W czasie tłumienia protestu zatrzymano łącznie siedem  osób – trzech dorosłych oraz czterech nieletnich. Po zatrzymaniu, osoby nieletnie zostały odebrane z Komendy przez opiekunów prawnych, których o fakcie zatrzymania powiadomiła policja.

Dorośli zatrzymani zostali zaś umieszczeni w PdOZ Komendy Miejskiej Policji w Koninie, gdzie przebywali w dniu wizytacji.

W rozmowach z przedstawicielami KMPT żaden z mężczyzn nie poskarżył się, że był niewłaściwie traktowany przez policjantów po zatrzymaniu.

Jeden poskarżył się jednak na zastosowanie środków przymusu bezpośredniego w trakcie tłumienia zamieszek. W jego ocenie środki te użyte były w sposób nieproporcjonalny do stawianego przez niego oporu.

Wszyscy mężczyźni zostali zbadani przez lekarza. Otrzymali także pisemne pouczenia o prawach przysługujących osobom zatrzymanym umieszczonym w PdOZ.

Osoby bliskie wskazane przez zatrzymanych, zostały poinformowane o zatrzymaniu za pośrednictwem funkcjonariuszy.

Podczas pobytu w PdOZ zatrzymani byli przesłuchiwani. W czasie tych czynności pozostawali w kajdankach (były one zdejmowane na czas podpisywania zeznań).

W PdOZ nie ma listy adwokatów lub radców prawnych. W sytuacji zgłoszenia przez zatrzymanego chęci kontaktu z taką osobą, oficer dyżurny korzysta z internetowego spisu obrońców wykonujących swój zawód na terenie Konina.

Żaden z mężczyzn nie zrealizował prawa do kontaktu z adwokatem. Dwaj nie byli tym zainteresowani. Z relacji trzeciego wynika, że odmówiono mu takiego kontaktu twierdząc, że skorzystał już z prawa do telefonicznego powiadomienia osoby bliskiej.

Krajowy Mechanizm Prewencji uważa, że odmowa skontaktowania się z adwokatem, którego zatrzymany wskazał funkcjonariuszom jako swojego prywatnego obrońcę, stanowi nieuzasadnione pozbawienie go możliwości skorzystania z jednej z naczelnych gwarancji antytorturowych. Realizacja tego prawa może być wyłączona jedynie poprzez wyraźne i w pełni świadome oświadczenie samego zatrzymanego. Korzystanie z prawa do powiadomienia osoby bliskiej jest zaś prawem w pełni autonomicznym, którego realizacja nie może wpływać na pozostałe prawa osoby zatrzymanej, w szczególności na tak istotne jak prawo do obrony.

KMPT stoi ponadto na stanowisku, że praktyka profilaktycznego stosowania kajdanek przez funkcjonariuszy podczas czynności służbowych (przesłuchań, rozpytań, doprowadzeń i konwojów), stwarza ryzyko złego traktowania i budzi wątpliwości w odniesieniu do zasady proporcjonalności wyrażonej w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Kajdanki nie powinny być zatem stosowane profilaktycznie wobec wszystkich osób zatrzymanych, leczy tylko wtedy, gdy potrzeba ich użycia jest wyraźnie uzasadniona ryzykiem istniejącym w indywidualnym przypadku.

Dalsze ustalenia związane z wizytacją zostaną przedstawione w raporcie powizytacyjnym.

Służba Więzienna nie wniesie o zmiany w leczeniu więźniów chorych na żółtaczkę typu C

Data: 2019-11-21
  • Osadzeni mają szeroki dostęp do diagnostyki żółtaczki typu C; wykrywalność wirusa HCV w tej populacji jest większa niż w placówkach powszechnej służby zdrowia  
  • Ułatwia to szybką terapię, która trwa do kilkunastu tygodni, a harmonogram jej wdrożenia uwzględnia czas końca kary
  • Standardy leczenia są zaś takie, jak w przypadku pacjentów zwykłych placówek zdrowotnych
  • Dlatego Służba Więzienna jest przeciwna zmianom w diagnozowaniu i leczeniu osób pozbawionych wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich od kilku lat zabiega o poprawę dostępu osób pozbawionych wolności do programów zdrowotnych i lekowych wirusowego zapalenia wątroby typu C. Istotne jest to, by osoba w terapii bezinterferonowej nie przerywała jej po wyjściu z więzienia tylko dlatego, że inna instytucja państwowa to leczenie finansuje dla osób pozbawionych wolności a inna – dla osób korzystających z powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

W marcu 2019 r. przedstawiciele Biura Służby Zdrowia SW ustalili z pracownikami resortu zdrowia, że Centralny Zarząd Służby Więziennej prześle do Ministerstwa Zdrowia propozycję zmian zapisów w programie lekowym, które w ocenie więziennej służby zdrowia usprawniłyby proces leczenia chorych po odbyciu kary pozbawienia wolności. Czy tak się stało? - spytała zastępcę Dyrektora Generalnego SW zastępczyni RPO Hanna Machińska.

Odpowiedź SW

Więzienna służba zdrowia stale i na bieżąco usprawnia proces leczenia chorych osadzonych zakażonych wirusem HCV – odpowiedział zastępca DG SW płk Grzegorz Fedorowicz. Przyjęte przez SW rozwiązania, takie jak szeroki dostęp do diagnostyki, w porównaniu z placówkami wolnościowymi charakteryzują się znacząco większą wykrywalnością wirusa w populacji, a przez to skutecznie i maksymalnie szybko wdrożoną terapią i redukcją szkód.

Standardy leczenia WZW C odwzorowują rekomendacje Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego, wpisują się w efektywne leczenie, oparte na nowoczesnych standardach. Są też analogiczne, jak stosowane wobec pacjentów w pozawięziennych podmiotach leczniczych.

Dla  zwiększenia dostępności pacjentów do wdrożenia terapii, Centralny Zarząd SW wyasygnował dodatkowe 500 tys. zł na ten cel. Pozwoli to na włączenie leczenia kolejnym pacjentom.

Po przeanalizowaniu możliwości, potrzeb i porównaniu obecnie stosowanych rozwiązań w więziennej służbie zdrowia - w porównaniu do pacjentów leczonych w programach Ministra Zdrowia - zmiana obecnie przyjętego rozwiązania wydaje się zbędna.

Osadzeni z WZW typu C mają ustalony czas leczenia, adekwatny do czasu odbywania kary. Pacjenci, którzy są już poddawani terapii, nie wnioskują zaś o przedterminowe zwolnienie lub przerwę w odbywaniu kary. Schematy terapeutyczne nowoczesnego leczenia WZW C minimalizują czas trwania kuracji zaledwie do kilku, kilkunastu tygodni, a harmonogram wdrożenia terapii uwzględnia czas końca kary.

Leczenie wirusowego zapalenia wątroby polskich pacjentów posiadających ubezpieczenie zdrowotne jest całkowicie bezpłatne. W orzecznictwie Sądu Najwyższego ukształtował się pogląd, że koszty świadczeń w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia ponosi Narodowy Fundusz Zdrowia. Pogląd ten dotyczy nie tylko świadczeń dla osób ubezpieczonych, lecz także dla nieubezpieczonych.

Ponadto brak rejonizacji umożliwia pacjentom leczenie w wybranym miejscu i placówce. Ułatwia to pacjentowi korzystanie ze świadczeń medycznych nawet w  odległych województwach. Zainteresowani mogą uzyskać informacje o aktualnym czasie oczekiwania na leczenie WZW na stronie ogólnopolskiego informatora.

W związku z powyższym włączenie osób pozbawionych wolności do kolejki kształtowanej w powszechnej służbie zdrowia w kontekście diagnostyki  znacząco wydłuży okres oczekiwania nie tylko osobom pozbawionym wolności - ucierpią również na tym zwykli pacjenci.

Brak jest również zauważalnych zysków w kontekście leczenia. Zarówno podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności, jak i te nadzorowane i kontrolowane przez Ministra Zdrowia, stosują te same wysokie standardy leczenia. Przeznaczane i wydatkowane są na ten cel kolejne kwoty, pozwalające na skracanie czasu oczekiwania na pełną, skuteczną terapię.

W związku z powyższym na kanwie obecnych potrzeb i możliwości Służby Więziennej, mając na uwadze zdrowie osób pozbawionych wolności i troskę Rzecznika, oraz dysonans w konkluzji zawartych ustaleń na spotkaniu z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia - brak jest zasadności podejmowania inicjatywy legislacyjnej w tym zakresie przez Centralny Zarząd Służby Więziennej.

Ze względu na rangę ustaleń i wysokość ewentualnych środków, wszelkie dalsze inicjatywy winny odbyć się na poziomie ministerialnym – podkreślił płk Fedorowicz.

IX.517.283.2015

 

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził ponowną wizytację w Domu Pomocy Społecznej "Leśny" w Warszawie.

Data: Od 2019-11-04 do 2019-11-06

W dniach 4-6 listopada 2019 r.  przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) wizytowali Dom Pomocy Społecznej „Leśny” (DPS) w Warszawie, przy ul. Tułowickiej 3. W trakcie wizyty przeprowadzono ogląd pomieszczeń DPS (pokoje mieszkańców, świetlice, sanitariaty, stołówkę, sale terapii, itd. Ponadto przeprowadzono rozmowy z kierownictwem placówki oraz wybranymi mieszkańcami i pracownikami. Dokonano także analizy wybranej dokumentacji prowadzonej w DPS. Placówka przeznaczona jest dla 200 osób. W czasie wizytacji w Domu przebywało 189 mieszkańców (79 kobiet i 110 mężczyzn). 6 osób przebywało w szpitalu, a 5 na przepustce. 95 mieszkańców Domu przebywało tam na mocy postanowienia sądu. Podczas wizytacji DPS zamieszkiwało 51 osób ubezwłasnowolnionych całkowicie oraz 17 osób ubezwłasnowolnionych częściowo.
Dom Pomocy Społecznej „Leśny” jest jedynym w Warszawie domem o profilu psychiatrycznym. Dom składa się z sześciu oddziałów mieszkalnych (3 oddziały damskie i 3 męskie). DPS “Leśny” prowadzi także dwa zewnętrzne mieszkania wspomagane w ramach projektu unijnego „Samodzielny w domu/ Samodzielny w środowisku”. W placówce zatrudniony jest lekarz psychiatra oraz internista.
Wizytujący nie otrzymali sygnałów dotyczących złego traktowania mieszkańców ze strony personelu. Wręcz przeciwnie, osoby zamieszkujące DPS wskazywały na wysoki poziom profesjonalizmu pracowników Domu i podejście nacechowane empatią. Na pochwałę zasługuje także bogata oferta oddziaływań terapeutycznych i wydarzeń kulturalnych dostępna dla mieszkańców domu. W placówce działa Klub „Leśny” oraz pracownia artystyczno-techniczna, organizowane są także wyjścia do kina i teatru, a także kilkudniowe wycieczki.
Przedstawiciele Mechanizmu otrzymali informację od Dyrekcji placówki dotyczącą mieszkańca domu, który ze względu na silne zaburzenia stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa pozostałych mieszkańców placówki oraz personelu. Kierownictwo oraz pracownicy placówki od wielu miesięcy bezskutecznie zabiegają o przeniesienie mieszkańca do placówki, która będzie w stanie zapewnić mu odpowiednią opiekę. 
Rekomendacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur zostaną przedstawione w raporcie z wizytacji.

Spotkanie z okazji 30-lecia Europejskiego Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT)

Data: Od 2019-11-04 do 2019-11-05
  • Co powoduje, że ciągle standardy dotyczące przeciwdziałania tortur nie są stosowane?

W dniach 4-5 listopada 2019 r. odbyło się w Strasburgu spotkanie przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji tortur, ombudsmanów z państw Rady Europy oraz państw regionu OBWE. Organizowane było przez ODIHR (Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka), APT (Stowarzyszenie na rzecz przeciwdziałania torturom, Associacion for the prevention of torture), Radę Europy. Dotyczyło problematyki zapewnienia skutecznego wdrażania gwarancji dotyczących zatrzymań w pierwszych godzinach w aresztach policyjnych. Na problem ten wielokrotnie zwracał uwagę Europejski Komitet Zapobiegania Tortur i Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT).

Kluczowym problemem w prewencji tortur jest zagwarantowanie osobie pozbawionej wolności dostępu do prawnika, niezależnych badań medycznych oraz poinformowanie o zatrzymaniu członka rodziny lub innych osób wskazanych przez osobę zatrzymaną.

Mimo że prawo wielu państw zawiera regulacje stanowiące odzwierciedlenie standardów międzynarodowych w tym zakresie, to jednak w praktyce osobom zatrzymanym odmawia się dostępu do lekarza, prawnika, a często również poinformowania innych wskazanych osób o zatrzymaniu. Stąd uzasadnione jest pytanie, czy prewencja tortur spełnia właściwą role?

Niekiedy niespełnianie standardów wynika z braku wiedzy, złego przygotowania, braku szkoleń policji. Działania krajowych mechanizmów prewencji tortur (w Polsce to Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działający w ramach Biura RPO) mają istotne znaczenie.

Jeżeli chodzi o dostęp do prawnika, zasadą powinno być możliwość niezwłocznego skorzystania z pomocy prawnej, a ustanowiony przez CPT standard 48 godz. od zatrzymani może, w pewnych sytuacjach, być wręcz zbyt długi. Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Tortur uważa, że dostęp do prawnika powinien być zapewniony w ciągu 24 godzin. Konieczne jest również zapewnienie pełnej poufności kontaktów z prawnikiem. Jednocześnie podkreślono w dyskusji, że bardzo ważne standardy wyznacza prawo UE w tym zakresie, które nie zostało implementowane przez niektóre państwa UE (Polska, Bułgaria). Dyskusja dotycząca monitorowania sposobu i zakresu wdrożenia instytucyjnych gwarancji dotyczących zatrzymania, wskazywała na zasadniczą role krajowych mechanizmów prewencji tortur. W niektórych państwach krajowe mechanizmy nie ograniczają się tylko do monitorowania dziennego, ale monitorowania miejsc detencji w nocy.

Debacie tej towarzyszyła ceremonia rocznicy 30. lecia CPT, w której udział wzięli: Marija Pejčinović Burić – sekretarz generalna Rady Europy, Jean-Baptiste Mattei – stały przedstawiciel Francji w Radzie Europy, Liliane Maury Pasquier - przewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego UE (video), Linos-Alexandre Sicilianos – przewodniczący Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Dunja Mijatović – komisarz Praw Człowieka UE, Mykola Gnatovskyy - przewodniczący CPT, Anna Rurka - przewodnicząca Międzynarodwej Konferencji NGO’s oraz Martine Brunschwig-Graf – przewodnicząca APT. 

W wystąpieniach podkreślono, że CPT odgrywa niekwestionowaną rolę w procesie zapobiegania torturom, udoskonala swą pracę, odbywając nie tylko okresowe wizytacje, ale realizując specjalny tryb wizytacji ad hoc. Zarówno prowadzone rozmowy wysokiego szczebla, a dotyczące wdrożenia rekomendacji, jak i relacje z innymi organami Rady Europy, m.in. Europejskim Trybunałem Praw Człowieka oraz instytucjami ONZ, pozwala na spójne działanie na rzecz prewencji tortur.

W seminarium oraz warsztatach na temat wymiany doświadczeń krajowych mechanizmów prewencji tortur oraz spotkań wysokiego szczebla z okazji 30-lecia CPT wzięli udział: dr Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich i Przemysław Kazimirski, dyrektor Zespołu „Krajowy Mechanizm Prewencji”.

Adam Bodnar dla Onetu: liczę, że reportaż o pani Janinie będzie wstrząsem dla nas wszystkich

Data: 2019-10-30


Wielu dziennikarzy i polityków o ośrodku w Gostyninie mówi jak o ośrodku dla „bestii”. Po przeczytaniu reportażu Onetu o pani Janinie osoby te zorientują się o nieadekwatności stosowanego nazewnictwa. I mam nadzieję, że następnym razem ugryzą się w język - pisze specjalnie dla Onetu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

To komentarz do ujawnionej przez Onet sprawy pacjentki Gostynina. Sprawą tą RPO zajmuje się od dłuższego czasu

Kobieta w więzieniu dostanie komplet bielizny. Skuteczna interwencja Rzecznika

Data: 2019-10-28
  • Aresztowana kobieta musiała pożyczyć biustonosz od innej zatrzymanej
  • Wśród bielizny, jaką kobieta może dostać od aresztu czy więzienia - jeśli nie ma swojej - są tylko: koszula nocna, majtki damskie i skarpety 
  • Przepisy pomijają jednak biustonosz, który jest przecież składową częścią damskiej bielizny
  • Minister Sprawiedliwości przyznał rację RPO w tej sprawie i zapowiedział odpowiednią zmianę prawa

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Sprawiedliwości, aby odpowiednio uzupełnił swe rozporządzenie z 19 grudnia 2016 r. w sprawie warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach. Precyzuje ono przepisy Kodeksu karnego wykonawczego przewidujące m.in. że skazany otrzymuje z zakładu karnego/aresztu odpowiednią do pory roku odzież, bieliznę oraz obuwie - o ile nie korzysta z własnych.

Podczas wizytacji jednego z aresztów eksperci Biura RRPO zwrócili uwagę na sytuację jednej z kobiet. Z uwagi na to, że nie miała własnej odzieży, otrzymała ją z magazynu aresztu. Wśród rzeczy, które dostała, nie było jednak biustonosza. Nie jest on bowiem ujęty w wykazie bielizny, jaką według rozporządzenia może od administracji więziennej otrzymać skazana lub aresztowana. Zgodnie z załącznikiem do  rozporządzenia, do kategorii wydawanej bielizny należą: koszula nocna, majtki damskie oraz skarpety.

Brak biustonosza był dla kobiety tak dotkliwy, że zmuszona była korzystać z tej części garderoby, będącej własnością innej osadzonej, która w niedługim czasie wychodziła na wolność.

- W niektórych przypadkach nienoszenie biustonosza może rodzić negatywne konsekwencje zdrowotne - napisała do ministra Zbigniewa Ziobry zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska. Powołała się na opinie lekarzy, że odpowiednie podtrzymanie piersi odciąża kręgosłup, zapobiega bólom związanym z jego przeciążeniem oraz wadom postawy.

Nie bez znaczenia jest także czynnik kulturowy. W społeczeństwie utrwaliła się zasada, w myśl której biustonosz stanowi nieodzowny element kobiecego ubioru. Kobiety noszą go nie tylko ze względów zdrowotnych, ale także psychologicznych, estetycznych i praktycznych. Jego brak nierzadko wywołuje u kobiet dyskomfort psychiczny.

W styczniu 2019 r. Hanna Machińska wystąpiła do ministra o znowelizowanie rozporządzenia poprzez dodanie biustonosza do rodzaju bielizny, jaką Służba Więzienna powinna wydać osadzonej, która nie dysponuje własną bądź gdy jej bielizna jest niezdatna do użycia.

W podobnej sprawie RPO zwracał się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej w 2010 r. Wniósł wtedy o zmianę rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 2003 r., które nie przewidywało wydawania osadzonym mężczyznom slipów. Postulat Rzecznika spotkał się z akceptacją - nowe regulacje zagwarantowały możliwość otrzymywania tej części bielizny.

Odpowiedź MS

Postulat został przyjęty jako słuszny i przekazany do prac legislacyjnych – odpisał RPO 15 października 2019 r. wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Przyznał, że tabela nr 3 do Załącznika Nr 1 rozporządzenia z 2016 r. w kategorii „bielizna” nie zawiera biustonosza, który jest składową jej częścią.

Mimo że wykaz odzieży w kategorii "bielizna" nie zawiera biustonosza, to nie jest to równoznaczne z zakazem używania tego rodzaju bielizny w jednostkach penitencjarnych. Aktualne przepisy nie zabraniają korzystania z własnej bielizny, w tym biustonoszy.

Z uwagi jednak na usunięcie wątpliwości w tym zakresie postulat został przekazany do dalszych prac legislacyjnych, zmierzających do znowelizowania  rozporządzenia - dodał wiceminister.

IX.517.2965.2018

Więzień pokrzywdzony przez adwokata jest pozbawiony dostępu do akt jego „dyscyplinarki”

Data: 2019-10-25
  • Osoby pozbawione wolności, które mogły być pokrzywdzone działaniami adwokata, nie mają dostępu do akt postępowania dyscyplinarnego
  • Nie mogą przeglądać tych akt ani sporządzać czy otrzymywać odpisów lub kserokopii - do czego prawo ma każdy pokrzywdzony na wolności 
  • Oznacza to naruszenie konstytucyjnego prawa do sądu oraz niedopuszczalne różnicowanie praw pokrzywdzonych
  • O wypełnienie takiej luki prawnej Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Sprawiedliwości

Sprawę zgłosił skazany ze statusem pokrzywdzonego w postępowaniu dyscyplinarnym wobec adwokata. Zarzucił on temu prawnikowi, że  nie przesłał mu opinii o braku podstaw do złożenia wniosku o wznowienie postępowania. Adwokat ten  - obrońca osadzonego z urzędu, ustanowiony do sporządzenia wniosku o wznowienie postępowania – wcześniej informował sąd, że prześle tę opinię skazanemu. Adwokacki sąd dyscyplinarny ukarał prawnika upomnieniem.

Na kanwie tej sprawy ujawnił się problem systemowy. Skarżący nie miał bowiem w zakładzie karnym możliwości dostępu do akt tej sprawy dyscyplinarnej. Kodeks postępowania karnego daje pokrzywdzonemu prawo do przeglądania akt postępowania oraz sporządzania i otrzymywania ich odpisów lub kopii. Zgodnie z Regulaminem urzędowania sądów powszechnych (jest to rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości), przeglądanie akt w zakładzie karnym lub areszcie śledczym odbywa się w oddzielnym pomieszczeniu pod nadzorem funkcjonariusza Służby Więziennej.

Rozporządzenie to wydano na podstawie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych – nie zaś na podstawie Kodeksu postępowania karnego. A to uniemożliwia jego odpowiednie stosowanie poprzez przepisy Prawa o adwokaturze. Stanowi ono bowiem, że w sprawach w niej nieuregulowanych do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy Kpk.

Jak podkreśla Rzecznik, oznacza to, że osoby, które mają status pokrzywdzonego w postępowaniu dyscyplinarnym, a są pozbawione wolności, nie mają żadnej możliwości wglądu do akt czy sporządzania i otrzymywania odpisów i kserokopii z akt. Nie mogą zatem w pełni ocenić, jakie wnioski dowodowe z ich strony byłyby niezbędne w prowadzonym postępowaniu dyscyplinarnym. Z drugiej zaś strony nie mogą ustosunkować się do dowodów już zgromadzonych.

Zdaniem Rzecznika stanowi to naruszenie zagwarantowanego konstytucyjnie prawa do sądu (art. 45 Konstytucji). Niezapewnienie osadzonemu pokrzywdzonemu dostępu do akt sprawy narusza bowiem  jego gwarancje procesowe.

Żaden przepis ustawowy expressis verbis nie zabrania pokrzywdzonemu przebywającemu za kratami dostępu do akt sprawy. Jednocześnie jednak brak jest przepisu, który by na to zezwalał. To  luka w prawie, która nie ma żadnego uzasadnienia w świetle standardów konstytucyjnych.

W ocenie RPO należałoby zatem prawo do przeglądania akt spraw dyscyplinarnych rozciągnąć  także na  pokrzywdzonych pozbawionych wolności. Niedopuszczalne jest bowiem różnicowanie praw pokrzywdzonych ze względu na ich status (w tym przypadku - zależnie od tego, czy są pozbawieni wolności). A prawo do sądu jest elementarnym standardem demokratycznego państwa prawnego.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o rozważenie podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.

Problem dotyczy nie  tylko „dyscyplinarek” adwokatów, ale także i innych zawodów zaufania publicznego. 

VII.5151.2.2016

Wzmacnianie praw osób podejrzanych i oskarżonych - tematem konferencji w Wiedniu

Data: 2019-10-24

„Wzmacnianie praw osób podejrzanych i oskarżonych przez Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka - Developing Guidance for NHRIs to Strengthen Procedural Safeguards”" - to temat konferencji 24 października 2019 r.,  zorganizowanej w Wiedniu przez Instytut Ludwiga Boltzmanna we współpracy z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, Słoweńskim Instytutem Pokoju oraz Węgierskim Komitetem Helsińskim w ramach realizacji projektu UE.

Głównym celem projektu było zbadanie jaką rolę, w szczególności przy wykorzystaniu instrumentów prawa unijnego, mogą odgrywać Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka dla wzmocnienia gwarancji procesowych podejrzanych i oskarżonych.

Wcześniejsze działania obejmowały m.in. spotkanie konsultacyjne, które odbyło się 12-13 lutego 2019 r. w Budapeszcie oraz seminarium „Wzmacnianie praw podejrzanych i oskarżonych w kontekście instrumentów unijnych – rola Rzecznika Praw Obywatelskich” zorganizowane w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie 21 maja 2019 r.

Konferencja z 24 października 2019 r. podsumowała projekt. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich reprezentowali Katarzyna Kopystyńska (Zespół do spraw Wykonywania Kar) oraz Marcin Mrowicki (Zespół Prawa Karnego).

Wystąpienia inauguracyjne koncentrowały się wokół wskazania prawnych ram, stanu ich wdrożenia w poszczególnych krajach członkowskich UE oraz zasygnalizowaniu wyzwań, z jakimi należy mierzyć się wdrażając dyrektywy w sposób, który zapewni realną, a nie tylko formalnie zapisaną w prawie ochronę praw zatrzymanych i oskarżonych.

Istotnym wyzwaniem, na które szczególną uwagę zwrócił prof. Edward Lloyd-Cape [1](UWE Bristol) jest kryzys migracyjny, przemieszczanie się ludności na niezmiernie szeroką skalę i konieczność zapewnienia tłumaczenia oraz adwokata od pierwszych chwil zatrzymania osobom wymagającym tego rodzaju wsparcia, a także realizacja ich prawa do informacji oraz prawa do tłumaczenia pisemnego i ustnego w postępowaniu karnym. Jego doświadczenia wskazują, że kraje UE nie są gotowe na to wyzwanie, tłumacze są nisko opłacani, a organizacja ich pracy nie sprzyja realizacji powyższych praw osób zatrzymanych i oskarżonych. Apelował, aby kraje członkowskie zwiększyły wysiłki w tym zakresie.

Dyskusja plenarna w sesji otwierającej koncentrowała się na próbie odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka mogą działać, aby wspierać realizację dyrektyw i monitorować np. podczas wizytacji izb zatrzymań czy miejsc detencji czy prawa te były poszanowane. Kolejne sesje, prowadzone w mniejszych grupach warsztatowych, zakładały dyskusję na temat:

  • podejmowania przez Krajowe Instytucje Ochrony Praw Człowieka skarg indywidualnych i możliwości udziału przedstawicieli obecnych na spotkaniu instytucji w sprawach przed sądami krajowymi (Sesja 1. Complaints handling and participation in court cases);
  • wizytowania miejsc detencji (Sesja 2. Monitoring places of detention);
  • oraz innych, nieszablonowych działań, na drodze których poszczególne organizacje oraz Ombudsmani mogą przyczyniać się do szerzenia wiedzy i poszanowania dla praw osób zatrzymanych i oskarżonych (Sesja 3. Other ways of promoting change).

Podczas sesji pierwszej Marcin Mrowicki zaprezentował najważniejsze instrumenty dostępne Rzecznikowi Praw Obywatelskich w zakresie zapewnienia unijnego standardu gwarancji procesowych oskarżonego i podejrzanego.

Omówił wystąpienia generalne, w których RPO wskazuje na rozbieżność pomiędzy dyrektywą a prawem krajowym, zwracając się do Ministra Sprawiedliwości o podjęcie działania celem implementacji dyrektywy w tym zakresie i usunięcie rozbieżności. Podkreślił, że wobec bezskuteczności podejmowanych przez RPO działań, koniecznym jest powoływanie się również na rekomendacje Komitetu ONZ Przeciwko Torturom, który wskazał na konieczność implementacji dyrektywy o prawie do adwokata. Trzecim, ważnym narzędziem, przy użyciu którego RPO może zwracać uwagę na gwarancje procesowe, są kasacje w sprawach karnych (narzędziem tym nie dysponuje żaden inny ombudsman, co na spotkaniu szeroko komentowano - uczestnicy deklarowali, że doświadczenia RPO są dla nich niezwykle cenne).

Marcin Mrowicki omówił kilka przykładów spraw kasacyjnych, w których dyrektywy mogłyby zostać przywołane. Opowiadał też o przyłączaniu się Rzecznika Praw Obywatelskich do spraw cywilnych i sądowoadministracyjnych, w których zadano pytania prejudycjalne do TSUE i jego aktywność przed tym sądem międzynarodowym. Zwrócił uwagę na możliwości płynące z prawa do składania amicus curiae przed ETPC oraz komunikacji przed Komitetem Ministrów Rady Europy.

Wystąpienie Marcina Mrowickiego wywołało dyskusję na temat szerokiego mandatu, jakim dysponuje Rzecznik Praw Obywatelskich w Polsce i zauważalną dla pozostałych uczestników jego aktywność na tle działań pozostałych Rzeczników i instytucji.

Istotną częścią sesji drugiej była refleksja na temat różnic w dostępnych poszczególnym organom środków działania. Nie we wszystkich krajach reprezentowane instytucje mają prawo do rozpatrywania skarg indywidualnych (bądź mogą wesprzeć wnioskodawcę jedynie w przypadku przewlekłego postępowania czy rażącego nadużycia władzy przez państwo), przyłączania się do postępowań sądowych, wzruszania zapadłych decyzji. W żadnym nie mają prawa do złożenia kasacji, jak zostało to wskazane wyżej. Na tym tle urząd Rzecznika Praw Obywatelskich mógł być zaprezentowany jako instytucja bardzo aktywna i korzystająca z przysługujących jej kompetencji. Analiza przypadku polskiego RPO będzie istotną częścią publikacji planowanej na zakończenie projektu, co zostało przez organizatorów publicznie zadeklarowane.

W sesji drugiej dotyczącej wizytowania miejsc zatrzymań szczegółowo swoje doświadczenia z prowadzenia wizytacji w ramach pełnienia funkcji Krajowego Mechanizmu Prewencji przedstawił wiceombundsman Słowenii Ivan Selih. Najistotniejszym wnioskiem jego prezentacji było nawoływanie do ścisłej współpracy pomiędzy KMP a zespołami rozpatrującymi skargi indywidualne w Biurze Rzecznika. Zespoły te powinny, w jego ocenie, wzajemnie inspirować się do działania, przekazywać sobie wnioski z prowadzonej przez siebie pracy, wydawać spójne rekomendacje i wspierać się w codziennej pracy.

Ciekawym głosem w dyskusji plenarnej była wypowiedź reprezentanta Maroka. W kraju tym nie funkcjonuje urząd Ombudsmana, ale organ kolegialny – Narodowa Rada ds. Praw Człowieka (National Human Rights Council) – mająca wiele regionalnych komisji. Od kilku miesięcy National Human Rights Council pełni funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji[2]. Jego przedstawiciele byli bardzo ciekawi metodologii wizytacji i polskich doświadczeń. Przekazana została im informacja na temat materiałów dotyczących działań KMPT dostępnych na stronie RPO w języku angielskim, a kontakt do obecnego na konferencji reprezentanta NHRC (Human Rights Officer in charge of relations with Europe Fath el Bari el Habti) po konferencji został przekazany do Dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Przemysława Kazimirskiego.

Ostatnia, trzecia sesja, pozwoliła na wymianę doświadczeń między uczestnikami i wzajemne zaprezentowanie działań, które instytucje i Rzecznicy podejmują, aby zwiększać świadomość społeczną na temat praw osób zatrzymanych i oskarżonych, a także promować dbałość o ich przestrzeganie. Organizatorom, jak i uczestnikom, szczególnie zależało, aby wskazać w  szczególności na rozwiązania nieszablonowe, stosowane równolegle z codzienną, oficjalną drogą postępowania wyrażającą się w wystąpieniach generalnych czy raportach tematycznych.

Sesja pozwoliła na zaprezentowanie działalności RPO w takich obszarach, jak spotkania regionalne, cyklicznego udziału RPO w festiwalach muzycznych (na których odbywają się np. symulacje rozpraw czy warsztaty dotykające problematyki zatrzymań). Zasygnalizowano działanie rozmaitych komisji i rad społecznych przy Biurze RPO oraz fakt, iż Rzecznik przyznaje wybranym wydarzeniom swój honorowy patronat i wyróżnia rozmaitych działaczy i działaczki ustanowionymi przez RPO nagrodami, organizuje liczne spotkania i konferencje (ze szczególnym wskazaniem na Kongresy Praw Obywatelskich), prowadzi infolinię oraz jest zaangażowany w prowadzenie kanałów w mediach społecznościowych, za pośrednictwem których nie tylko komentuje bieżące wydarzenia, ale także używa np. do streamingu wydarzeń organizowanych w Biurze RPO lub relacji z konferencji. Przedstawiono działania RPO z okazji Dnia Nelsona Mandeli, które oceniono jako innowacyjne. Spotkały się one z ciepłym przyjęciem uczestników (w szczególności przesłanie, jakie w tym dniu RPO skierował do osadzonych za pośrednictwem radiowęzłów w jednostkach penitencjarnych).

Nie wszystkie te działania prowadzone są w pozostałych krajach reprezentowanych na spotkaniu, wobec czego mogły stanowić dla nich inspirację. Uczestnikom przekazano informację na temat dostępnych w języku angielskim materiałów na temat działalności RPO w Polsce.

Podsumowująca sesja koncentrowała się wokół odpowiedzi na pytanie, czy zapisy zawarte w dyrektywach UE, czy też rekomendacje sformułowane podczas podobnych spotkań, a nawet działania tak gorliwie prowadzone przez reprezentowane na spotkaniu instytucje, wystarczą, aby zapewnić realizację praw osób podejrzanych i oskarżonych. Wskazywano, co jeszcze jest potrzebne w danym kraju, aby wszystkie służby zaangażowane w potencjalne wdrożenie rekomendacji UE faktycznie dążyły do ich praktycznego wdrożenia, a nie jedynie formalnego przyjęcia w swoim porządku prawnym.

[1] Wybór publikacji prof. Edwarda Lloyda-Cape’a dostępny jest na stronie https://people.uwe.ac.uk/Person/EdCape oraz pod adresami wskazanymi w materiale warsztatowym stanowiącym załącznik 4 do niniejszej notatki

[2] Notka na ten temat w języku angielskim dostępna jest na stronie CNDH https://www.cndh.ma/an/highlights/egypt-cndh-participates-congress-requi...

O znaczeniu relacji rodzinnych dla osób pozbawionych wolności na konferencji w Warszawie

Data: 2019-10-23
  • Więzienne kraty to często symboliczne oddzielenie osadzonych od osób bliskich
  • Kontakty z bliskimi mogą ocalić człowieka – tak było w przypadku Tomasza Komendy
  • W obszarze psychiatrii sądowej i penitencjarnej istnieje wiele trudnych, jeszcze nierozwiązanych problemów. Dotychczasowy model środków zabezpieczających wyczerpał swoje możliwości i wymaga zmiany
  • Mówili o tym uczestnicy XII Ogólnopolskiego Seminarium z cyklu „Środki zabezpieczające w psychiatrii”, które odbyło się w Klinice Psychiatrii Sądowej IPiN w Warszawie

Tematem tegorocznych obrad była „Rodzina… - środek zabezpieczający w psychiatrii w aspekcie rodzinnym”. Seminarium zostało zorganizowane przez Klinikę Psychiatrii Sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii oraz Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska wygłosiła 23 października referat „Znaczenie relacji rodzinnych u osób pozbawionych wolności”

W seminarium udział wzięli również: główny koordynator do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego Krzysztof Olkowicz, dyrektorka zespołu do spraw Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk, zastępczyni Dyrektora Zespołu Jolanta Nowakowska oraz pracownicy Zespołu do spraw Wykonywania Kar.

Dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii Prof. Janusz Heitzman otwierając obrady podkreślił, że w obszarze psychiatrii sądowej i penitencjarnej istnieje wiele trudnych, jeszcze nierozwiązanych problemów. Dotychczasowy model środków zabezpieczających wyczerpał swoje możliwości i wymaga zmiany.

Relacje osób pozbawionych wolności z rodziną omawiane były nie tylko w kontekście osób, wobec których stosuje się środki zabezpieczające, ale również skazanych i tymczasowo aresztowanych.

Dr Hanna Machińska, odnosząc się do cytatu z filmu „Wielki Szu” stwierdziła, że więzienne kraty to często symboliczne oddzielenie osadzonych od osób bliskich. Zastępczyni RPO przypomniała międzynarodowe standardy ochrony prawa do poszanowania życia rodzinnego osób pozbawionych wolności, w tym także najważniejsze orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące tej problematyki. Dr Hanna Machińska przedstawiła także tematykę skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawach kontaktów skazanych z rodziną. Skazani niejednokrotnie skarżą się na przebywanie w jednostkach penitencjarnych znacznie oddalonych od miejsca zamieszkania ich rodzin, a także na warunki widzeń (brak prywatności czy też odpowiedniej infrastruktury dla matek przybywających z małymi dziećmi na widzenie z osobami pozbawionymi wolności). Ważne jest, aby administracja zakładów karnych wspierała kontakty osób pozbawionych wolności z rodziną, przygotowując w ten sposób te osoby do życia na wolności. W ocenie Zastępczyni RPO potrzebne są szkolenia dla funkcjonariuszy Służby Więziennej, również dla dyrektorów zakładów karnych, na temat standardów międzynarodowych.

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski (UJ) w poruszający sposób przedstawił sprawę niesłusznie pozbawionego wolności Tomasza Komendy i znaczenie kontaktów z rodziną, które dawały mu siłę, aby żyć. Jak mówił Tomasz Komenda, gdyby nie jego rodzina, nie widziałby sensu życia. Przez osiemnaście lat pobytu w zakładzie karnym ani razu nie udzielono mu przepustki. Korzystał z widzeń i kontaktów telefonicznych z najbliższymi. Po opuszczeniu zakładu karnego musiał od nowa uczyć się żyć na wolności.

Prof. Monika Płatek (UW) zachęcała do zastanowienia się nad definicją rodziny, człowieka, a także człowieka w warunkach detencji. W jej ocenie, nawet najlepiej skonstruowane przepisy nie zapewnią kontaktów z rodziną, jeżeli ich realizacja zależy od dobrej woli kogoś, kto ma władzę nad osobą pozbawioną wolności, a więc osobą zależną od niego, a przez to słabszą. Same szkolenia niestety nie nauczą traktowania osoby pozbawionej wolności jak człowieka, „po ludzku”. Prof. Płatek wskazała również na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące poszanowania prawa do życia rodzinnego. Orzeczenia Trybunału są wiążące dla danego państwa, ale również stanowią wytyczne dla innych państw. Co najważniejsze jednak, to my stwarzamy standardy, sposób postępowania z ludźmi. Przestrzeganie tych standardów zależy również od nas.

Dr n.med. Przemysław Cynkier (UKSW) omówił zagadnienie przemocy w rodzinie w opiniowaniu sądowo - psychiatrycznym, natomiast sędzia Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tomasz Nowiński, przedstawił perspektywę pracy sędziego penitencjarnego orzekającego w sprawach dotyczących życia rodzinnego skazanych.

Inga Markiewicz (IPiN) omówiła kwestie związane z prawem do zawarcia małżeństwa osób z zaburzeniami psychicznymi w warunkach pozbawienia wolności. Justyna Kotowska i Aleksandra Kur (IPiN) przedstawiły specyfikę pracy psychologa z pacjentami oddziałów psychiatrii sądowej oraz ich rodzinami, a także rolę rodziny w procesie terapeutycznym. Ofiarami czynów zabronionych są najczęściej osoby należące do najbliższej rodziny. Wśród tych czynów dominują zabójstwa, znęcanie się, usiłowanie zabójstwa. Rodziny pacjentów muszą zmierzyć się z kwestią odpowiedzialności za to co się stało. Może dojść albo do zerwania kontaktów rodziny z pacjentem (albo ograniczenia tych kontaktów do minimum) lub funkcjonowania razem z pacjentem w rozmaitych mechanizmach obronnych, takich jak np. racjonalizacja, zaprzeczanie i wyparcie, rozmycie odpowiedzialności. W pracy z rodziną psycholodzy dążą do tego, aby rodzina miała wgląd w czyn i chorobę (realny ogląd sytuacji). Pacjentom tłumaczą również, że detencja jest nie tyle karą, ile konsekwencją tego, co się wydarzyło. Istotne jest, aby pacjent miał świadomość, na co ma wpływ, a co jest od niego niezależne. Wgląd w swoją sytuację umożliwia pacjentowi pracę nad sobą. Brakuje pomocy dla rodzin pacjentów na detencji. Rodziny potrzebują edukacji dotyczącej objawów choroby, kwestii prawnych, ale także wsparcia emocjonalnego – radzenia sobie ze stygmatyzacją, ze strachem przed osobą bliską, lub – przeciwnie, z wyparciem poczucia zagrożenia.

Doświadczenia z pracy z rodziną przedstawiła również lek. med. Krystyna Stępniewska, Kierownik Oddziału Psychiatrii o Wzmocnionym Zabezpieczeniu Szpitala Psychiatrycznego im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie. W swoim wystąpieniu wskazała, że celem pracy z rodziną jest zmniejszenie poczucia winy, lęków i osamotnienia, uzyskanie poczucia sprawczości, zmiana w relacjach z pacjentem i rodziną. Podkreśliła, że zaangażowanie rodziny w proces leczenia jest istotnym czynnikiem powodzenia terapii.

Podsumowując obrady, prof. Heitzman wskazał, że konieczne jest stworzenie innego modelu środków zabezpieczających i -  na ile to możliwe – monitorowanie pacjentów funkcjonujących w warunkach wolnościowych, w swoim środowisku zamieszkania.

 

Opis zdjęcia

ETPCz - stosunki rodzinne w warunkach detencji: od wesela po grób

  • Sprawa JAREMOWICZ przeciwko Polsce (skarga nr 24023/03); 5 stycznia 2010 (prawomocny: 05/04/2010);
  • Sprawa FRASIK przeciwko Polsce (skarga nr 22933/02); wyrok 5 stycznia 2010 r.
  • Sprawa CZARNOWSKI przeciwko Polsce (skarga nr 28586/03);wyrok 20 styczeń 2009 r. (pogrzeb ojca)
  • Sprawa GISZCZAK przeciwko Polce (Skarga nr 40195/08), wyrok 29 listopada 2011 roku, prawomocny 29/02/2012 (odwiedzenie umierającej córki, udział w jej pogrzebie)
  • Sprawa KANALAS przeciwko Rumunii, skarga nr 20323/14. wyrok ETPC z dnia 6 grudnia 2016 r. (pogrzeb matki)

Komitet ONZ upomina się o europejską dyrektywę gwarantującą realne prawo do obrony

Data: 2019-10-17
  • W Polsce nadal nie istnieje system zapewniający obrońcę każdemu od samego momentu zatrzymania. Od lat upomina się o to Rzecznik Praw Obywatelskich
  • O realizacji tego prawa mówi dyrektywa 2013/48/UE, która powinna była zostać wprowadzona do polskiego prawa do 2016 r. 
  • Resort sprawiedliwości uznał jednak, że polskie przepisy są z nią zgodne, a żadne zmiany nie są potrzebne 
  • Tymczasem Komitet ONZ Przeciwko Torturom wskazał niedawno, że Polska powinna zapewnić zgodność swego prawa i praktyki z tą dyrektywą

Jak wskazuje Rzecznik, powołując się na rekomendacje Komitetu wobec Polski, rezultatem niedostosowania polskiego prawa do dyrektywy może być np. skierowanie przez Komisję Europejską tej sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Adam Bodnar wystąpił w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości.

O zagwarantowanie - zgodne ze standardami europejskimi - każdemu podejrzanemu prawa do efektywnego i swobodnego kontaktu z adwokatem na jak najwcześniejszym etapie postępowania RPO apeluje od dawna. Gwarancja kontaktu takiej osoby zatrzymanej z obrońcą już od  chwili zatrzymania skutecznie chroniłaby ją przed torturami i nieludzkim traktowaniem ze strony funkcjonariuszy (wskazuje na to m.in. sprawa Tomasza Komendy).

18 kwietnia 2017 r. Rzecznik przedstawił szczegółową analizę przypadków tortur przez policję i wystąpił do Ministra Sprawiedliwości, aby zapewnić każdemu adwokata od razu po zatrzymaniu. Mimo ponaglenia do premiera, dotychczas nie dostał odpowiedzi MS.

Czego dotyczy dyrektywa 

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE generalnie dotyczy prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym. Powinna była zostać wprowadzona do krajowego porządku prawnego do 27 listopada 2016 r. Nie przyjęto jednak żadnych aktów w celu wykonania tego obowiązku.

Stosuje się ją do podejrzanych lub oskarżonych od chwili poinformowania ich o tym przez właściwe organy. Status podejrzanego i związane z nim prawo do adwokata przysługuje również świadkowi, który w toku przesłuchania zaczyna dostarczać informacji obciążających siebie. Wtedy należy przesłuchanie zawiesić, aby dana osoba mogła skorzystać z pomocy adwokata.

Przepisy Kodeksu postępowania karnego w ogóle nie regulują kwestii obecności adwokata osoby podejrzanej podczas czynności z jej udziałem. Wątpliwości RPO budził m.in. brak precyzyjnego uregulowania możliwości przeprowadzenia przez podejrzanego konsultacji z obrońcą przed pierwszym przesłuchaniem. Konieczność niezwłocznego przesłuchania podejrzanego po ogłoszeniu mu postanowienia o  zarzutach - przy braku podstaw prawnych umożliwiających odbycie wcześniej konsultacji z obrońcą -  narusza wynikające z dyrektywy prawa dostępu do adwokata "przed przesłuchaniem”.

Dyrektywa gwarantuje poufność kontaktów podejrzanego lub oskarżonego z adwokatem zarówno w czasie spotkań, prowadzenia korespondencji, rozmów telefonicznych. Czasowe odstępstwa od tego możliwe są tylko z ważnych powodów. Kpk przewiduje zaś możliwość zastrzeżenia nadzoru porozumiewania się osoby podejrzanej lub oskarżonego z obrońcą.

Rzecznik za konieczne uznawał określenie, że przesłuchanie bez udziału obrońcy następuje na mocy postanowienia prokuratora, na które podejrzanemu przysługuje zażalenie do sądu. Należałoby też określić konsekwencje uznania przez sąd  niezasadnego ograniczenia prawo podejrzanego do obrońcy. Byłaby to przede wszystkim niedopuszczalność dowodowego wykorzystania wyjaśnień złożonych pod nieobecność obrońcy – proponował RPO. 

Zwracał też uwagę na brak sądowej kontroli postanowień prokuratora o zastrzeżeniu kontroli korespondencji, o zastrzeżeniu jego obecności podczas spotkania zatrzymanego z adwokatem oraz decyzji zatrzymującego o zastrzeżeniu jego obecności podczas spotkania zatrzymanego z adwokatem.

- W wyniku przeprowadzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości analizy obowiązujących przepisów uznano, że są one zgodne z postanowieniami dyrektywy - napisał w 2018 r. do RPO ówczesny wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. MSZ, które odpowiada za przekazanie Komisji Europejskiej informacji na temat stanu wdrożenia aktów unijnych do prawa polskiego, potwierdziło zgodność prawa polskiego z dyrektywą. W związku z tym nie zachodziła potrzeba wprowadzania jakichkolwiek zmian w ustawodawstwie krajowym – dodawał wiceminister.

RPO powołuje się na rekomendacje Komitetu ONZ

W związku z tym stanowiskiem resortu RPO wskazał ministrowi Zbigniewowi Ziobrze na rekomendacje Komitetu ONZ Przeciwko Torturom (CAT) z  9 sierpnia 2019 r. wobec Polski. Komitet ten nadzoruje realizację Konwencji ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. przez jej strony. Podczas 67. sesji CAT 22-24 lipca 2019 r. w Genewie rozpatrywano okresowe sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji. 

Komitet podkreślił, że Polska powinna podjąć skuteczne działania, aby zapewnić zgodność polskiego prawa i praktyki z instrumentami międzynarodowymi, których jest stroną, a zwłaszcza z dyrektywą 2013/48.

Niepokój Komitetu budzi fakt, że osoby pozbawione wolności nadal nie mogą w praktyce korzystać z możliwości kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym przed pierwszym przesłuchaniem już od chwili zatrzymania.

Jak podkreślił Komitet, policjanci nie są świadomi swej odpowiedzialności za dostarczenie listy adwokatów i radców prawnych dostępnych z urzędu osobom, które takiej pomocy wymagają.

Opóźnienia w uzyskaniu pomocy prawnej mogą prowadzić do sytuacji, w której obrońca nie będzie uczestniczył w pierwszym przesłuchaniu osoby zatrzymanej. Wyznaczenie prawnika z urzędu może zaś zająć od kilku dni do kilku tygodni. Nie jest on zatem w stanie wziąć udziału w pierwszym przesłuchaniu.

Komitet zwrócił uwagę, że w niektórych komisariatach brakuje pokoi gwarantujących poufność rozmowy z adwokatem - niektóre spotkania odbywają się na korytarzach i w obecności funkcjonariuszy.

Wątpliwości CAT budzą również przepisy Kpk, które ograniczają poufność komunikacji zatrzymanego z adwokatem, zwłaszcza że tego typu ograniczenia mogą trwać do 14 dni i nie podlegają kontroli sądu.

Komitet ma zastrzeżenia wobec faktu, że prokuratorzy mogą decydować o tym, iż podejrzany może zostać przesłuchany bez udziału obrońcy.

W ocenie Rzecznika niepodjęcie działań, na których mówi Komitet, może wywołać takie konsekwencje, jak:

  • w sytuacji uznania przez Komisję Europejską, że Polska uchybiła swym zobowiązaniom poprzez niedostosowanie swego prawa do dyrektywy 2013/48, może ona wydać uzasadnioną opinię w sprawie, a sprawę skierować do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej;
  • niewdrożenie dyrektywy będzie rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą państwa członkowskiego;
  • niewdrożenie dyrektywy w praktyce może oznaczać bezpośrednie jej stosowanie przez sądy w miejsce sprzecznych z nią przepisów, a także możliwe podważanie legalności czynności procesowych sprzecznych z jej wymogami.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości rozważenie podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.

II. 5150.9.2014

Jak Gruzini przeciwdziałają torturom. 10-lecie istnienia gruzińskiego mechanizmu prewencji z udziałem przedstawicieli polskiego KMPT

Data: Od 2019-10-16 do 2019-10-17

W dniach 16 i 17 października 2019 r. przedstawiciel polskiego mechanizmu prewencji tortur dyr. Przemysław Kazimirski wziął udział w międzynarodowych obchodach 10-lecia gruzińskiego mechanizmu prewencji, zorganizowanych w Tibilisi przez gruzińską publiczną obrończynię praw człowieka (ombudsmankę) Nino Lomjarię.

W ramach obchodów odbyło się seminarium eksperckie podzielone na 3 sesje. Wiodącym tematem spotkania było wzmocnienie wpływu krajowych mechanizmów prewencyjnych w obszarze zapobieganie torturom i złemu traktowaniu we wszystkich miejscach pozbawienia wolności.

Podczas pierwszej sesji, moderowanej przez Giorgi Burjanadzego, zastępcę Publicznego Obrońcy Praw Człowieka, omówione zostało dziesięcioletnie funkcjonowanie Krajowego Mechanizmu Prewencyjnego Gruzji na podstawie badań przeprowadzonych przez  brytyjskich ekspertów z Uniwersytetu w Oksfordzie  dr Richarda Carvera i dr Lisy Handley. Wyniki badań zwarte zostały w publikacji „Does the Georgian NPM Work? An assessement of 10 years of torture prevention”.

Podczas drugiej sesji przedstawiciele SPT (Victor Zaharia), CPT (Borys Wódz), APT (Eva Csergo), ombudsman Armenii (Arman Tatoyan), zastępca Ombudsmana Słowenii (Ivan Selih), przedstawicielka mechanizmu z Czech i członkini CPT (Marie Lukasova) oraz zastępca Ombudsmana Grecji (Georgios Nikolopoulos), przedstawili informacje na temat sposobu funkcjonowania reprezentowanych przez nich instytucji. Moderatorem dyskusji był jeden z poprzednich publicznych obrońców praw człowieka w Gruzji – Giorgi Tughushi. Dyskusja służyła wymianie doświadczeń pomiędzy przedstawicielami mechanizmów prewencyjnych obecnych na konferencji oraz podkreśleniu wyzwań w obszarze prewencji tortur.

W drugim dniu konferencji, poświęconym obecnym i nadchodzącym wyzwaniom stojącymi przed mechanizmami, przedstawiciele mechanizmów prewencyjnych (Francja, Liban, Holandia, Grecja, Czechy, Gruzja, Armenia, Estonia, Kirgistan, Luxemburg, Słowenia, Chorwacja, Polska) zostali podzieleni na 4 grupy robocze składające się z 4-5 osób. Zadaniem każdego z przedstawicieli mechanizmów było omówienie 5 tematów związanych z funkcjonowaniem reprezentowanego przez niego mechanizmu – najważniejsze osiągnięcia w dziedzinie zapobiegania torturom w związku z implementacją zaleceń kmp, strategia działania mechanizmu w kontekście wzmacniania jego oddziaływań, efektywny proces sprawdzania implementacji zaleceń kmp, kooperacja pomiędzy mechanizmami prewencyjnymi a CPT i SPT oraz potrzeba zwiększenia widzialności mechanizmów w społeczeństwie. Praca w grupach stanowiła doskonałą okazję do wymiany doświadczeń pomiędzy przedstawicielami mechanizmów. W związku z nowatorskim wśród mechanizmów charakterem działania, duże zainteresowanie wywołała informacja na temat kampanii społecznej Państwo bez tortur prowadzonej przez nasz mechanizm, jak również wyniki badania opinii publicznej poprzedzającego jej rozpoczęcie. Także aktywność medialna polskiego mechanizmu wzbudziła uznanie przedstawicieli innych mechanizmów.

Dyskusja na każdy z tematów moderowana była przez 1 z 5 prowadzących, którzy na zakończenie sesji podsumowali wypowiedzi przedstawicieli mechanizmów prezentowane w moderowanych przez nich mini-panelach. Polski mechanizm został wskazany jako przykład pełnej transparentności działań prezentowanych na własnej stronie internetowej. Zbiorcze opracowanie wyników warsztatów, zostanie rozesłane ich uczestnikom w terminie późniejszym.

Monitorowanie deportacji uchodźców. Pierwsze spotkanie „Grupy z Nafplio”

Data: 2019-10-09
  • Jak poprawić mechanizmy kontroli tego, jak wydalani są z Unii cudzoziemcy i w jaki sposób są traktowani w czasie deportacji?
  • Rozmawiała o tym Grupa z Nafplio - ekspercka grupa robocza, która została utworzona z inicjatywy Ombudsmana Grecji i Rady Europy.
  • W pierwszym spotkaniu Grupy w Rzymie w dniach 8-9 października 2019 r.  wziął udział Michał Żłobecki, przedstawiciel polskiego KMPT.

Celem Grupy z Nafplio jest wypracowanie standardów monitoringu deportacji z państw członkowskich Unii Europejskiej, ze szczególnym uwzględnieniem lotów powrotowych koordynowanych lub finansowanych przez Europejską Agencję Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex.

Spotkanie w Rzymie dotyczyło koncepcji włączania przedstawicieli krajowych instytucji monitorujących sytuację osób pozbawionych wolności (ombudsmani, krajowe mechanizmy prewencji) do puli obserwatorów utworzonej przez Frontex. To niezależna agencja Unii Europejskiej powołana do koordynowania współpracy operacyjnej między państwami członkowskimi w dziedzinie zarządzania granicami zewnętrznymi. Obecnie pojawiają się głosy, że działania Fronteksu mogą wiązać się z łamaniem praw człowieka – w ramach operacji Fronteksu okręty z imigrantami są często odsyłane bez kontroli, czy na ich pokładzie znajdowały się osoby, którym należy przyznać prawo do azylu. Problemy te wynikają częściowo z barku przejrzystości procedur i działań.

Stąd pomysł na przedyskutowanie problemu w gronie instytucji europejskich powołanych do ochrony praw człowieka i przeciwdziałania nieludzkiemu traktowaniu. Organizatorem wydarzenia był włoski Krajowy Mechanizm Prewencji (Garante Nazionale dei diritti delle persone detenute o private della liberta personale) przy wsparciu Rady Europy. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele w/w instytucji z Albanii, Austrii, Cypru, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Polski, Portugalii i Słowenii, jak również eksperci SPT i FRA.

Uczestnicy spotkania mówili, że mechanizm kontroli deportacji utworzony w ramach Frontex nie jest niezależny, gdyż działa w tych samych ramach instytucjonalnych, co organ wykonawczy. Wątpliwa jest także transparentność monitoringu w ramach puli Frontex, gdyż raporty przedkładane są wyłącznie Dyrektorowi Wykonawczemu Agencji i Szefowi Działu ds. Praw Podstawowych Frontex, który dwa razy do roku przedstawia reprezentantom państw członkowskich UE zbiorcze obserwacje dotyczące sposobu wykonywania lotów powrotowych do krajów trzecich.

Przedstawiciel włoskiego KMP mówił, że informacje z obserwacji deportacji robionych w ramach puli obserwatorów Frontex z lat 2018 – 2019 są ogólnikowe, bez wskazania problemów występujących przy poszczególnych operacjach deportacyjnych objętych monitoringiem. Dlatego obecni na sali przedstawiciele instytucji delegujących swoich pracowników do puli Frontex zadecydowali, iż wszelkie raporty powizytacyjne udostępniane będą także w ramach Grupy z Nafplio, aby zapewnić ich lepszy obieg.

Zwrócono także uwagę na fakt, iż obserwacje półroczne nie zawierają klarownych rekomendacji, przez co zauważalna jest powtarzalność opisywanych problemów w następujących po sobie przedziałach czasowych.

Ombudsman Grecji odniósł się do sytuacji instytucji delegujących swoich pracowników do puli obserwatorów Frontex i strat ponoszonych z racji delegowania pracowników do wykonywania zadań de facto na rzecz innego państwa. Zwrócił przy tym uwagę, iż w chwili obecnej zarządzana przez niego instytucja skierowała ośmiu pracowników do realizacji zadań wynikających z funkcjonowania puli obserwatorów Frontex. Oznacza to, że pracownicy ci bywają czasowo wyłączeni z wykonywania z ich podstawowych zadań. Ombudsman przedstawił wstępną propozycję zmian prawnych na poziomie unijnym, które powodowałyby, że to Frontex opłaca delegowanych obserwatorów (ok. 250 euro za dzień pracy) oraz zwraca instytucji delegującej uśrednione koszty związane z nieobecnością delegowanego w miejscu pracy. Pomysł poddany został pod dyskusję i spotkał się z aprobatą większości uczestników spotkania. Przeciwnicy pomysłu wskazali, iż większość z instytucji Ombudsmanów w Europie zgodnie z prawem nie może otrzymywać funduszy, które nie pochodzą z budżetu państwa. Rozwiązaniem wspomnianego problemu miałoby być przekazywanie wspomnianych środków finansowych państwom członkowskim, które następnie zobligowane byłyby rozliczać się z instytucjami delegującymi obserwatorów.

Zastępca Ombudsmana Słowenii poruszył także kwestię prawnego statusu pracownika instytucji krajowej, który uczestniczy w operacji deportacyjnej Frontex. Jego zdaniem osoba taka na czas delegacji powinna wnioskować o urlop w instytucji macierzystej. Opinii tej przeciwstawiono pogląd, iż delegowani obserwatorzy w dalszym ciągu reprezentują podmioty, w których zatrudnione są na co dzień. Kwestia ta, wobec braku jednoznacznego rozumienia przez wszystkich uczestników, ma zostać poddana dalszej analizie.

Zarówno reprezentanci podmiotów delegujących swych pracowników do puli Frontex, jak również przedstawiciel Rady Europy zwracali uwagę na istotność budowania efektywnych, krajowych systemów monitorowania deportacji przez Ombudsmanów i KMP w kolejnych państwach członkowskich UE, w tym w Polsce. Ich sprawne funkcjonowanie powodować będzie brak konieczności uruchamiania w przyszłości puli Frontex. Przedstawiciele Biura i Rady Europy zapewnili także o koniecznym wsparciu na poziomie prawnym i politycznym dla instytucji, które zdecydują się na wdrożenie monitoringu operacji deportacyjnych.

Uczestnicy wybrali członków Biura (Nafplion Group’s Bureau). Koordynatorem Biura pierwszej kadencji został Ombudsman Grecji, a członkami: Ombudsman Słowenii i Przewodniczący KMP Włoch. Kolejne spotkanie ma się obyć w lutym/marcu 2020 r. w Grecji lub Słowenii. Do tego czasu przygotowany ma zostać także regulamin Grupy.

Rzecznik: kontrole osobiste osadzonych - tylko wobec stwarzających zagrożenie

Data: 2019-10-09
  • Osadzony żalił się na nadmierne i nieuzasadnione kontrole osobiste przy każdym opuszczeniu więziennej celi
  • Zgodnie z prawem skazany może być poddany kontroli osobistej w wypadkach uzasadnionych zagrożeniem porządku lub bezpieczeństwa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do właściwego dyrektora Służby Więziennej o dostosowanie zasad kontroli osobistej do standardów europejskich
  • Zgodnie z nimi kontrole takie powinny być przeprowadzane tylko wobec osób stwarzających zagrożenie

Pan Marek zwrócił się do Rzecznika ze skargą na nadmierne i nieuzasadnione kontrole osobistym przy każdorazowym opuszczeniu celi w Zakładzie Karnym w B.

Zgodnie z art. 116 § 2 Kodeksu karnego wykonawczego osadzony podlega takiej kontroli w wypadkach uzasadnionych z powodu zagrożenia porządku lub bezpieczeństwa.

Zebrane przez RPO informacje ujawniły, że kontroli osobistej poddawani byli wybiórczo osadzeni z danej grupy spacerowej, udający się np. na spacer, do łaźni lub do lekarza. Ich częstotliwość uzależniona była od liczby wyjść w danym dniu z celi, jak również liczebności grupy spacerowej. Kontroli dokonywanej w ten sposób był poddawany także pan Marek.

W 2015 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Milka przeciwko Polsce orzekł, że poddawanie osadzonego kontrolom osobistym jest ingerencją w prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.  Choć miała ona oparcie w przepisach Kodeksu karnego wykonawczego, nie była proporcjonalna ani też konieczna w społeczeństwie demokratycznym. Trybunał podkreślił, że skarżący nie miał statusu tzw. skazanego niebezpiecznego, a z dokumentacji nie wynikało, aby stwarzał realne zagrożenia dla bezpieczeństwa jednostek penitencjarnych.

Jeszcze w 2015 r. Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o odpowiednią zmianę praktyki w polskich więzieniach. Kontrole osobiste powinny być przeprowadzane tylko wobec osób stwarzających realne zagrożenie dla bezpieczeństwa lub porządku w jednostce. RPO dostał wtedy odpowiedź, że stosowną informację przekazano dyrektorom okręgowym Służby Więziennej.

Przyjęta w Zakładzie Karnym w B. praktyka rutynowego poddawania więźniów kontroli osobistej przy opuszczaniu celi - niezależnie, czy dali oni podstawy do obaw, że mogą zagrażać bezpieczeństwu - jest zatem sprzeczna ze standardami wynikającymi z orzecznictwa ETPCz. Kontrola taka musi być odpowiednio uzasadniona i niezbędna z punktu widzenia interesu społeczeństwa demokratycznego.

Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w B. o dostosowanie przyjętych w tym zakładzie zasad postępowania do wskazanych zasad.

Podobne stanowisko RPO wyraził w sierpniu 2019 r. w opiniach do nowelizacji Kodeksu karnego wykonawczego, skierowanych do  przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

IX.517.197.2018

Zagwarantować udział osadzonych w wyborach. RPO pisze do Służby Więziennej

Data: 2019-10-01
  • Osoby przebywające w więzieniach i aresztach skarżyli się na trudności w głosowaniu w wyborach samorządowych w 2018 r. i do Parlamentu Europejskiego w 2019 r.
  • Osadzeni nie czują się dostatecznie poinformowani o tym kto, kiedy i na jakich zasadach może brać udział w wyborach
  • Wskazują m.in. na  brak wiedzy co do możliwości doprowadzenia do lokalu wyborczego, co w praktyce uniemożliwiało im uczestniczenie w wyborach
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego Służby Więziennej, w sprawie konieczności zagwarantowania osadzonym praw wyborczych

Do Rzecznika wpłynęły w ostatnim czasie liczne skargi  od osób osadzonych na różnego rodzaju trudności w wyborach. W większości skarżyły się osoby pozbawione wolności ale mające pełnię praw publicznych, w tym czynne prawo wyborcze.

W każdej z tych spraw RPO podjął postępowanie wyjaśniające. Zgodnie z konstytucyjną zasadą powszechności wyborów instytucje państwa mają obowiązek umożliwienia udziału w głosowaniu wszystkim uprawnionym.

Na podstawie skarg oraz materiału zebranego w wyniku korespondencji z zakładami karnymi i aresztami śledczymi, można stwierdzić, że jednym z najpoważniejszych problemów jest brak przystępnej, jasnej i wyczerpującej informacji skierowanej do osadzonych.

Mimo starań i licznych działań Służby Więziennej osadzeni - podobnie jak w latach ubiegłych - wciąż nie czują się skutecznie i wyczerpująco informowani o tym kto, kiedy i na jakich zasadach może brać udział w wyborach. Wiele skarg wskazywało na  brak wiedzy o istotnych kwestiach organizacyjnych, m.in. w zakresie możliwości doprowadzenia osadzonych do lokalu wyborczego. W  praktyce uniemożliwiało im uczestniczenie w wyborach.

Innym ważnym powodem barier w głosowaniu osadzonych jest niedostosowany system prawa wyborczego, w tym m.in. niedoskonałe procedury związane z funkcjonowaniem rejestrów i spisów wyborców, a także dotyczące technicznych aspektów oddawania głosu wyborczego (m.in. brak tzw. „alternatywnych procedur głosowania”).

Szczególnie w wyborach samorządowych liczni osadzeni byli przez to w praktyce pozbawieni możliwości wyboru swoich przedstawicieli, co stanowi w przekonaniu Rzecznika naruszenie ich konstytucyjnych praw politycznych.

Mając na uwadze zbliżające się wybory do Sejmu i Senatu 13 października, Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o rozważenie podjęcia  dodatkowych działań informacyjnych co do skutecznego korzystania z praw wyborczych przez osadzonych, w tym w zakresie kwestii technicznych oraz organizacyjnych.

VII.602.72.2015

Komunikat RPO dotyczący zakończonego postępowania wyjaśniającego prowadzonego w sprawie śmierci w dniu 2 sierpnia 2019 r. p. Dawida Kosteckiego

Data: 2019-09-26
  • Po zbadaniu sprawy Biuro RPO przygotowało „Notatkę z badania na miejscu w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce zdarzenia nadzwyczajnego w postaci zgonu w dniu 2 sierpnia 2019 r. p. Dawida Kosteckiego”
  • Raport ten zawiera opis sytuacji p. Dawida Kosteckiego w toku jego pobytu w izolacji penitencjarnej oraz informacje o dokonanych ustaleniach w sprawie okoliczności jego zgonu. Nie zawiera tezy co do przyczyny śmierci skazanego.
  • Zgodnie z ustawowymi  kompetencjami Rzecznika postępowanie wyjaśniające było prowadzone w aspekcie zapewnienia skazanemu bezpieczeństwa osobistego i poszanowania jego praw. Treść raportu, jak i wątpliwości, zawarte w podsumowaniu, mogą być materiałem pomocniczym w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę.
  • Działania mające na celu wyjaśnienie wszelkich wątpliwości przedstawionych w „Notatce” może podjąć Prokuratura. Dysponuje ona znacznie bardziej kompletnym materiałem dowodowym, jak również zdecydowanie szerszymi kompetencjami w tym zakresie w stosunku do Rzecznika Praw Obywatelskich.
  • Raport został także wysłany do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Raport nie zostaje upubliczniony ponieważ zawiera dane wrażliwe, dane osobowe, a Prokuratura prowadzi postępowanie przygotowawcze w sprawie śmierci p. Kosteckiego.

Sprawa dotyczy śmierci w areszcie p. Dawida Kosteckiego. Okoliczności tej sprawy były opisywane w mediach i wzbudziły  wątpliwości, czy sposób wyjaśniania jego śmierci  był prowadzony zgodnie ze standardami.

Na podstawie jednej z publikacji medialnych Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu do zbadania sprawę zgonu w jednostce penitencjarnej p. Dawida Kosteckiego. Podejmując sprawę uwzględniono treść informacji nadesłanej na ten temat przez Centralny Zarząd Służby Więziennej do Biura RPO. Komunikaty o zdarzeniach nadzwyczajnych, do jakich dochodzi każdego dnia w jednostkach penitencjarnych w całej Polsce, Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymuje bowiem codziennie. W oparciu o ich treść wybrane zdarzenia nadzwyczajne są podejmowane do badania przez RPO pod kątem poszanowania praw osób pozbawionych wolności.

W dniach 6 i 8 sierpnia 2019 r. pracownicy Biura RPO, z Zespołu do spraw Wykonywania Kar, udali się do Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce i dokonali wstępnych ustaleń w sprawie zgonu p. D. Kosteckiego. Czynności były kontynuowane w dniu 27 sierpnia, 2-4 września 2019 r. Ponadto, w dniu 5 września 2019 r. przeprowadzono czynności wyjaśniające w Areszcie Śledczym w Radomiu.

W trakcie podjętych działań:

  1. Dokonano oglądu celi mieszkalnej, w której doszło do zdarzenia nadzwyczajnego w postaci zgonu p. d. Kosteckiego.
  2. Zapoznano się z zapisami zawartymi w systemie informatycznym Służby Więziennej Noe.NET dotyczącymi p. D. Kosteckiego, zwłaszcza z notatkami sporządzonymi z rozmów prowadzonych przez psychologów i wychowawców oraz z dokumentacją medyczną zmarłego.
  3. Przeprowadzono rozmowę z: dyrektorem Aresztu Śledczego, zastępcą Dyrektora Aresztu Śledczego, któremu bezpośrednio podlega funkcjonowanie pawilonu mieszkalnego, w którym doszło do zdarzenia, kierownikami działów: penitencjarnego i ochrony, psychologiem, wychowawcami oraz funkcjonariuszami działu ochrony.
  4. Przeprowadzono rozmowę z przedstawicielami więziennej służby zdrowia: kierownikiem Ambulatorium z Izbą Chorych Aresztu Śledczego, lekarzem psychiatrą zatrudnioną w Areszcie oraz pielęgniarką.
  5. Przeprowadzono rozmowę na osobności z 10 skazanymi.
  6. Zwizytowano część cel mieszkalnych.
  7. Odebrano notatki służbowe, sporządzone przez kierownika i zastępcę kierownika działu penitencjarnego, zastępcę kierownika działu ewidencji, kierownika Ambulatorium z Izbą Chorych Aresztu, wychowawcę.
  8. Zwrócono się do Dyrektora Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce o zapis z urządzeń rejestrujących obraz z korytarza oddziału mieszkalnego, w którym zakwaterowany był p. D. Kostecki.
  9. W Biurze RPO dokonano szczegółowej analizy zebranej dokumentacji oraz zapoznano się z zapisem z monitoringu korytarza oddziału mieszkalnego w Areszcie.
  10. Ponadto przeanalizowano protokół sądowo-lekarskich oględzin zwłok z dnia 2 sierpnia 2019 r. oraz notatkę sporządzoną przez prokuratora dokonującego oględzin na miejscu zdarzenia. Dokumenty te, na wniosek RPO, pismem z dnia 22 sierpnia i 5 września 2019 r., zostały nadesłane do Biura RPO przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga w Warszawie, która prowadzi postępowanie w sprawie zgonu p. D. Kosteckiego.

Postępowanie wyjaśniające okoliczności śmierci p. D. Kosteckiego prowadzi również Służba Więzienna. Centralny Zarząd Służby Więziennej, pismem z dnia 12 sierpnia 2019 r., poinformował Rzecznika, że postępowanie to nie zostało jeszcze zakończone.

W oparciu o całość zgromadzonego i przeanalizowanego w Biurze RPO materiału sporządzono „Notatkę z badania na miejscu w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce zdarzenia nadzwyczajnego w postaci zgonu w dniu 2 sierpnia 2019 r. p. Dawida Kosteckiego”.

Zawarto w niej, na 30 stronach, opis funkcjonowania p. D. Kosteckiego w warunkach izolacji penitencjarnej, w oparciu o całość zgromadzonego materiału, relację z rozmów ze skazanymi i funkcjonariuszami Służby Więziennej.

Notatka ta w pierwszej kolejności została skierowana do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie, do ewentualnego wykorzystania przez Prokuraturę w toku prowadzonych w tej sprawie czynności. W podsumowaniu Notatki wskazano na okoliczności, których wyjaśnienie wydaje się istotne dla pełnego zbadania sprawy zgonu p. Dawida Kosteckiego.

W szczególności należy podnieść, iż analiza posiadanego przez Rzecznika monitoringu, ze względu na zaciemnienie korytarza oddziału mieszkalnego, nie pozwala pracownikom RPO na dokonanie oceny sposobu pełnienia służby w porze nocnej przez oddziałowego i dowódcę zmiany Aresztu Śledczego.

Działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich wątpliwości przedstawionych w Notatce, może podjąć Prokuratura. Dysponuje ona znacznie bardziej kompletnym materiałem dowodowym, jak również zdecydowanie szerszymi kompetencjami w tym zakresie w stosunku do Rzecznika Praw Obywatelskich.  

W związku z powyższym, mając na uwadze przeprowadzoną w Biurze RPO dogłębną analizę całości zebranego w sprawie materiału, zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich niezbędne jest, by adresaci Raportu:

  1. Dokonali oceny prawidłowości realizacji dyrektywy zawartej w art. 108 § 1 k.k.w. przez funkcjonariuszy Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce.

Przepis ten stanowi, iż administracja zakładu karnego ma obowiązek podejmowania odpowiednich działań celem zapewnienia skazanym bezpieczeństwa osobistego w czasie odbywania kary. W tym kontekście:

1. Należy ocenić sposób pełnienia służby w porze nocnej przez oddziałowego w dniu zdarzenia w kontekście obowiązków wynikających z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 października 2016 r. w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. W szczególności istotne jest ustalenie, czy w myśl § 49 ust. 3 pkt 2 ww. rozporządzenia funkcjonariusz ten przeprowadzał kontrolę w nieregularnych odstępach czasu, nie rzadziej niż co dwie godziny, zachowania osadzonych w celi, w której był zakwaterowany p. D. Kostecki, oraz czy ta kontrola była prowadzona zgodnie z przyjętymi w Służbie Więziennej procedurami.

2. Należy ocenić sposób sprawowania w porze nocnej nadzoru przez dowódcę zmiany nad pracą oddziałowego, biorąc pod uwagę treść § 45 pkt 3 ww. rozporządzenia, który stanowi o obowiązku kontrolowania sposobu pełnienia służby przez funkcjonariuszy. Szczególne znaczenia ma rozstrzygnięcie, czy dowódca zmiany miał obowiązek przeprowadzania kontroli, o której mowa wyżej, poprzez co najmniej jednokrotne osobiste udanie się do miejsca pełnienia służby przez oddziałowego, jak również czy podgląd obrazu z kamery oddziału, przy wyłączonym oświetleniu korytarza, pozwalał dowódcy zmiany dokonywać efektywnej kontroli pracy oddziałowego, uwzględniając konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i porządku w jednostce penitencjarnej.

3. Należy ocenić prawidłowość rozmieszczenia p. Dawida Kosteckiego w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce. Został on zakwaterowany w celi dla skazanych zatrudnionych nieodpłatnie. Zakres zadań wynikający z pełnienia funkcji „korytarzowych” obligował tych skazanych do kilkukrotnego w ciągu dnia opuszczania celi mieszkalnej. W tym czasie, za wiedzą i zgodą przełożonych, p. D. Kostecki pozostawał sam w celi mieszkalnej (nie był zatrudniony). Takie działanie administracji więziennej było sprzeczne z wytycznymi zawartymi w Instrukcji nr 2/16 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 29 sierpnia 2016 r. w sprawie zapobiegania samobójstwom osób pozbawionych wolności oraz poleceniem Centralnego Zarządu Służby Więziennej z dnia 1 października 2014 r. o niepozostawianiu osadzonych samych w celach mieszkalnych. Zarówno Instrukcja, jak i wyżej wskazane polecenie wiążą się z koniecznością zapewnienia osadzonym bezpieczeństwa i ograniczenia do minimum ryzyka dokonania próby samobójczej.

Ponadto, brak prawidłowego rozpoznania sytuacji skazanego w społeczności więziennej i ignorowanie informacji o towarzyszących mu obawach w relacjach z innymi osadzonymi także było elementem, które mogło godzić w bezpieczeństwo osobiste skazanego. W myśl § 10 pkt 4 Instrukcji w sprawie zapobiegania samobójstwom osób pozbawionych wolności, wystąpienie poważnych problemów w relacjach ze współosadzonymi jest krytycznym momentem izolacji, dlatego też jest przesłanką do zwrócenia szczególnej uwagi na zachowanie skazanego.

  1. Dokonali oceny zasady współpracy pomiędzy funkcjonariuszami i pracownikami różnych pionów w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce w zakresie wymiany informacji istotnych dla zapewnienia bezpieczeństwa osobistego skazanych.

Szczegółowe zasady i procedury zapobiegania samobójstwom określa Instrukcja nr 2/16 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 29 sierpnia 2016 r. Przepis § 6 stanowi, iż każdy funkcjonariusz i pracownik jednostki penitencjarnej zobowiązany jest zwracać uwagę na zachowania osadzonego oraz inne sygnały lub informacje, mogące świadczyć o zagrożeniu samobójstwem. W razie zaobserwowania zachowań, sygnałów lub uzyskania informacji, o których mowa wyżej, funkcjonariusz lub pracownik przekazuje je właściwemu przełożonemu i innym osobom, których działania mogą być istotne dla zapobieżenia samobójstwu oraz podejmuje stosowne działania profilaktyczne, właściwe dla reprezentowanego pionu służby i zajmowanego stanowiska.

  1. Dokonali oceny prawidłowości postępowania funkcjonariuszy Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce po ujawnieniu zgonu p. D. Kosteckiego w kontekście art. 231 § 1 k.k.

Przepis § 3 pkt 9 Zarządzenia Nr 30/2018 Dyrektora Aresztu Śledczego w Warszawie- Białołęce z dnia 3 sierpnia 2018 r. w sprawie służby dyżurnej w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce, zdarzeń mogących wystąpić w Areszcie Śledczym w Warszawie- Białołęce oraz procedur przyjętych w przypadku ich wystąpienia, stanowi, iż w przypadku samobójstwa osadzonego dowódca zmiany niezwłocznie zapewnia zabezpieczenie śladów i dowodów. Funkcjonariusz ten ma więc obowiązek podjąć działania, które zabezpieczą dobro przyszłego postępowania prowadzonego na okoliczność wystąpienia zdarzenia nadzwyczajnego.

Opracował: Zespół do spraw Wykonywania Kar BRPO

Kongres Kryminologiczny pod Honorowym Patronatem RPO

Data: Od 2019-09-25 do 2019-09-26

Kongres łączy naukowców i praktyków zajmujących się kryminologią: nauką społeczną gromadzącą wiedzę o  przestępstwach, ich sprawcach i ofiarach. W ciągu dwóch dni trwania wydarzenia zostało poruszonych wiele interesujących tematów, wiele z nich odnosiło się bezpośrednio do obszarów ochrony praw człowieka i obywatela w Polsce.

Dr Ewa Dawidziuk Dyrektor Zespołu ds. Wykonywania Kar oraz starszy radca Kamila Kotowska wzięły udział w I Kongresie Kryminologicznym.

Dyrektor Dawidziuk mówiła o sytuacji osób przebywających w więzieniach, które zmagają się z ciężkimi chorobami lub demencją starczą. Szeroka tematyka Kongresu obejmowała m.in. zagadnienie przestępczości nieletnich oraz osób mierzących się z zaburzeniami psychicznymi, przemocy seksualnej i agresji wobec kobiet, niealimentacji oraz handlu ludźmi. Rozważane były również następstwa prawne stosowania ustawy z 22 listopada 2013 roku o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychiatrycznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (potocznie zwaną ustawą o bestiach) oraz funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjacyjnym w Gostyninie.

Kongres zorganizował Zakład Kryminologii Instytutu Nauk Prawnych PAN i Polskie Towarzystwo Kryminologiczne im. Prof. Stanisława Batawii. RPO objął wydarzenie patronatem. Zwieńczeniem pierwszego dnia Kongresu było wręczenie Księgi Jubileuszowej prof. dr hab. Irenie Rzeplińskiej.

Spotkanie RPO z Geraldem Staberockiem, szefem Światowej Organizacji Przeciwko Torturom 

Data: 2019-09-19

Dr hab. Adam Bodnar, RPO, oraz dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO, spotkali się z Geraldem Staberockiem, szefem Światowej Organizacji Przeciwko Torturom (OMCT). OMCT jest szwajcarską organizacją pozarządową, założoną w 1985 r., zrzeszającą 200 organizacji na całym świecie zajmujących się walką z torturami.

OMCT jest aktywnym uczestnikiem postępowań przed organami traktatowymi ONZ w zakresie przeciwdziałania torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu. Organizacja wspiera także centra pomocy dla ofiar tortur. Szczegółowe informacje nt. organizacji znajdują się na stronie www.omct.org

Uczestnicy spotkania omówili niedawny raport Komitetu Przeciwko Torturom ONZ dot. Polski. Rozmawiali także na temat globalnych wyzwań dotyczących walki z torturami. Gerald Staberock został również zaproszony do wzięcia udziału w III Kongresie Praw Obywatelskich.

Geralde Staberock rozmawiał także z dyrektorem zespołu Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur Przemysławem Kazimirskim.

Skarga na przeludnione cele w zakładach karnych

Data: 2019-09-17
  • Plan likwidacji największych, kilkunastoosobowych cel w zakładach karnych typu zamkniętego będzie sukcesywnie realizowany - zapewnia Służba Więzienna
  • RPO interweniuje w sprawie więźnia zakwaterowanego w 16-osobowej celi

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się meżczyzna, który w Zakładzie Karnym w B. jest zakwaterowany w 16-osobowej celi mieszkalnej. Na podstawie ustaleń w postępowaniu wyjaśniającym, które potwierdziło ten fakt, skargę osadzonego uznano za zasadną.

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, iż więźniowie nie powinni mieszkać w celach większych niż 10-osobowe. Przebywanie w celach kilkunastoosobowych rodzi szereg zagrożeń dla bezpieczeństwa osobistego, jak i bezpieczeństwa jednostki penitencjarnej oraz godzi w prawo osadzonych do prywatności i humanitarnego traktowania. Trzeba sobie bowiem uświadomić, że w takiej celi kilkanaście osób może przebywać przez całą dobę, z godzinną przerwą na spacer - o ile nie ma dla nich pracy. Prowadzi to do wzrostu napięcia i stresu, które prowadzą do konfliktów. Każdy zaś konflikt, z uwagi na możliwość eskalacji, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa jednostki i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, przypadki znęcania się fizycznego i psychicznego najczęściej mają miejsce właśnie w dużych celach wieloosobowych.

Niejednokrotnie takie cele wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co często uniemożliwia osobie pozbawionej wolności załatwienie potrzeby fizjologicznej w wybranym czasie. Do dużego przeciążenia urządzeń sanitarnych dochodzi szczególnie w godzinach rannych i część osadzonych musi długo czekać na toaletę. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Mając jednak na uwadze kodeksową zasadę wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej, a także zalecenia międzynarodowe, Rzecznik stoi na stanowisku, że warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach mieszkalnych, w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego, nie spełniają tych standardów. Stanowisko to podzielił także Dyrektor Generalny Służby Więziennej, który w odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika powiadomił, iż sukcesywnie będzie realizowany przez Służbę Więzienną plan likwidacji największych, kilkunastoosobowych cel w zakładach karnych typu zamkniętego.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w O. o powiadomienie, czy i jakie działania zostały podjęte w podległych mu jednostkach, w których jeszcze funkcjonują cele większe niż 10-osobowe, w celu realizacji planu zmiany ich pojemności.

IX.517.2869.2018

Co się udało załatwić w sprawie leczenia więźniów chorych na żółtaczkę typu C?

Data: 2019-09-17

Rzecznik Praw Obywatelskich od kilku lat zabiega o poprawę dostępu osób pozbawionych wolności do programów zdrowotnych i lekowych wirusowego zapalenia wątroby typu C. Istotne jest to, by osoba w terapii bezinterferonowej nie przerywała jej po wyjściu z więzienia tylko dlatego, że inna instytucja państwowa to leczenie finansuje dla osób pozbawionych wolności a inna – dla osób korzystających z powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

RPO dowiedział się, że 6 marca 2019 r. przedstawiciele Biura Służby Zdrowia SW ustalili z pracownikami resortu zdrowia, że Centralny Zarząd Służby Więziennej prześle do Ministerstwa Zdrowia propozycję zmian zapisów w programie lekowym, które w ocenie więziennej służby zdrowia usprawniłyby proces leczenia chorych po odbyciu kary pozbawienia wolności. - Czy tak się stało? - pyta płk. Artura Dziadosza, zastępcę Dyrektora Generalnego Służby Więziennej zastępczyni RPO Hanna Machińska.

IX.517.283.2015

Monitoring traktowania więźniów z niepełnosprawnością fizyczną i sensoryczną. Raport z działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2019-09-12

Więźniowie z niepełnosprawnościami są niezwykle wrażliwą grupą, której sytuacja i szczególne potrzeby nie były dotąd przedmiotem szerszej analizy. Postępowanie ze skazanymi i tymczasowo aresztowanymi z dysfunkcjami jest jednak istotnym wskaźnikiem humanitaryzmu myśli i praktyki penitencjarnej, mogącym przysłużyć się wszystkim osobom odpowiedzialnym w Polsce za funkcjonowanie systemu więziennictwa.

Niniejsza publikacja poświęcona jest badaniom Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (dalej KMPT) dotyczącym osób z niepełnosprawnością ruchową oraz sensoryczną. Trzeba jednak zaznaczyć, że w polskich więzieniach przebywają także więźniowie z obniżoną sprawnością, której nasilenie - na skutek nie zawsze widocznych gołym okiem chorób czy podeszłego wieku - prowadzi do poważnych trudności w funkcjonowaniu w warunkach, jakie aktualnie panują w polskich jednostkach penitencjarnych.

Niepełnosprawność może stanowić wynik wielu czynników, wśród których można wymienić m.in. przemoc fizyczną czy ubóstwo rozumiane jako brak środków finansowych na odpowiednie leczenie. Praktyka pokazuje, że problemy te dotyczą środowisk, z których wywodzi się znaczna liczba więźniów.

Niepełnosprawność utrudnia reintegrację społeczną. Więźniowie z niepełnosprawnościami ze względu na swoją słabą kondycję fizyczną są szczególnie narażeni na nadużycia i przemoc. Charakter zamkniętego i ograniczonego środowiska, stres i brak odpowiedniej opieki medycznej czy rehabilitacji sprawiają, że więzienie stanowi dla nich nieproporcjonalnie dolegliwą karę za popełnione przestępstwo.

Sytuacja więźniów z niepełnosprawnościami oraz świadomość, że ze względu na starzenie się społeczeństwa ich liczba może wciąż rosnąć, powinny skłonić decydentów do stworzenia odpowiedniej strategii postępowania z tą grupą osadzonych. Należy zatem dążyć do zapewnienia ochrony praw człowieka w więzieniach, a w szczególności uwzględniać potrzeby osób z niepełnosprawnościami.

Publikacja Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur powstała z nadzieją, że przedstawione w niej zagadnienia skłonią władze do refleksji i podjęcia konkretnych działań dotyczących sytuacji osób z niepełnosprawnościami przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych.

Opracowanie:

Dorota Krzysztoń
Kamil Kowalski, ekspert Fundacji Integracja – rozdz. „Wytyczne stworzone przez środowisko osób z niepełnosprawnościami” 

Redakcja:

Przemysław Kazimirski, dr Hanna Machińska, Justyna Zarecka

V posiedzenie Komisji Ekspertów KMPT

Data: 2019-09-12

Spotkanie poświęcone było przygotowanej przez dyrektora KMPT strategii działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur na lata 2019 – 2023 oraz rekomendacjom zawartymi w Raporcie Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) po wizycie w Polsce w dniach 8–19 lipca 2018 r., skierowanym do Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Odbyło się 12 września w Biurze RPO  i wzięli w nim udział poza członkami Komisji: rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar, zastępczyni RPO dr Hanna Machińska oraz kierownictwo i pracownicy KMPT.

Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska zrelacjonowała ekspertom relację 67. sesję Komitetu ONZ Przeciwko Torturom (CAT) w Genewie w dniach 22-24 lipca. Rozpatrywano wówczas okresowe, siódme sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, którą Polska ratyfikowała 26 lipca 1989 r.  Stanowisko w tej sprawie przedstawili – oprócz przedstawicieli RPO – reprezentanci polskiego rządu, a także organizacje pozarządowe. Podczas sesji zastępczyni RPO mówiła o  roli i zadaniach Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur usytuowanego w ramach jego biura, jak również o ograniczeniach finansowych, które wpływają na realizację zadań Rzecznika, w tym KMPT.

Następnie dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski  przedstawił najważniejsze wydarzenia związane z funkcjonowaniem KMPT między IV a V posiedzeniem Komisji.

Sposób oceny przeprowadzenia kontroli osobistej więźnia: dodatkowa opinia RPO do nowelizacji Kodeksu karnego wykonawczego

Data: 2019-08-27
  • Proponowane zmiany w Kodeksie karnym wykonawczym nie tylko zmierzają do ograniczenia uprawnień osób pozbawionych wolności, ale wręcz są krokiem wstecz w stosunku do obowiązujących rozwiązań
  • Źle wdrażają też wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2017 r. w sprawie zażaleń na kontrole osobiste osób pozbawionych wolności
  • RPO przekazał kolejne uwagi do proponowanych zmian Kodeksu karnego wykonawczego

Pierwsze uwagi skierował 12 lipca 2019 r. do Przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, która zajmuje się projektem (druk sejmowy 3386-A -patrz załącznik). Kolejne pismo w tej sprawie zostało wysłane 23 sierpnia.

Projekt przewiduje m.in., że w przypadku kontroli osobistej osoby pozbawionej wolności przysługuje jej zażalenie do właściwego sędziego penitencjarnego, w terminie 7 dni (art. 241c § 7 k.k.w.). Ten przepis zdaniem RPO nie odpowiada konstytucyjnemu standardowi prawa do sądu. Przepis byłby konstytucyjny, gdyby wprost wskazywał, że rozstrzygnięcie sędziego penitencjarnego w przedmiocie zasadności, legalności oraz prawidłowości kontroli osobistej kończy się wydaniem przez sędziego decyzji, a ta podlega zaskarżeniu do sądu penitencjarnego. Tymczasem projektowane przepisy wskazują jedynie, jak ma postąpić sędzia penitencjarny w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości: zawiadomić prokuraturę oraz właściwego dyrektora okręgowego SW.

RPO odwołuje się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 14 grudnia 2017 r. (K 17/14), który stwierdza, że przepisy dotyczące kontroli osobistej przeprowadzanej przez Policję, Straż Graniczną, straż gminną, ABW, CBA są niezgodne z Konstytucją w zakresie, w jakim nie określają granic tej kontroli oraz nie przewidują możliwości zaskarżenia jej do sądu. Wyrok TK nie uwzględniał co prawda kontroli przeprowadzanych przez Służbę Więzienną (wniosek do Trybunału nie dotyczył tej formacji), niemniej stanowisko Trybunału należy odnieść także do kontroli osobistych osób pozbawionych wolności przeprowadzanych przez funkcjonariuszy SW. Trybunał podkreślił bowiem, że brak środka zaskarżenia kontroli osobistej stanowi oczywiste naruszenie konstytucyjnego prawa do sądu.

IX.517.1623.2019

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził ponowną wizytację w Domu Pomocy Społecznej "Pod Brzozami" w Warszawie.

Data: 2019-08-26

W dniu 26 sierpnia 2019 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przeprowadzili rewizytację Domu Pomocy Społecznej „Pod Brzozami” w Warszawie. Poprzednio placówka była wizytowana w dniu 10 kwietnia 2014 r.
Wizytujący bardzo pozytywnie ocenili stan realizacji zaleceń wydanych przez KMPT w szczególności w kontekście podjętych prac modernizacyjnych m.in.:

  • wyremontowano dach;
  • zbudowano nowe ogrodzenie wokół placówki;
  • zakupiono samochód umożliwiający przewożenie osób z niepełnosprawnością.

W 2018 r. rozpoczął się także generalny remont placówki, w tym korytarzy i pokoi mieszkańców, dzięki czemu w DPS nie będzie już pokoi niespełniających norm powierzchniowych określonych w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 23 sierpnia 2012 r. w sprawie domów pomocy społecznej. Wszystkie pomieszczenia będą m.in. wyposażone w nowoczesny system przyzywowy. Dodatkowym atutem jest wprowadzenie w pokojach wieloosobowych kotar, które zapewniają większe poczucie intymności. Remont zakończy się w I kwartale 2020 roku.

Wizytujący z zadowoleniem odnotowali, że z regulaminu placówki zostały usunięte fragmenty dotyczące możliwości stosowania  sankcji wobec mieszkańców naruszających postanowienia regulaminu. Ponadto dokument został uzupełniony o kwestie dotyczące możliwości składania skarg i wniosków do dyrektora DPS. W placówce zostały także wyeksponowane dane instytucji stojących na straży praw człowieka. W dokumentacji mieszkańców znajdowały się zgody na przechowywanie dowodu osobistego przez pracownika DPS.

KMPT pozytywnie ocenia także umożliwienie pracownikom uczestnictwa w superwizji raz w miesiącu. Spotkania skierowane są zarówno do personelu pielęgnacyjno-opiekuńczego jak i socjalno-terapeutycznego (w tym m.in. psychologa i instruktora terapii zajęciowej). 

Pewne wątpliwości wizytujących wzbudziła realizacja zalecenia dotyczącego ograniczeń wyjść mieszkańców poza DPS. W jednym przypadku w dokumentacji mieszkańca znajdowała się stosowna informacja od lekarza psychiatry, z której wynikało, że ze względu na swój stan zdrowia mieszkaniec nie powinien sam opuszczać terenu placówki. Jednak w dokumentacji innego mieszkańca – całkowicie ubezwłasnowolnionego, znajdowało się „upoważnienie ogólne” opiekuna prawnego mieszkańca, w którym wskazano, że może on opuszczać DPS tylko pod opieką pracownika placówki. Podczas wstępnego podsumowania wizytujący przypomnieli, że w tym przypadku wiążąca powinna być wyłącznie opinia wydana przez lekarza, a nie arbitralna decyzja opiekuna prawnego.

Zastrzeżenia KMPT wzbudziło prowadzenie tzw. Indywidualnych Planów Wsparcia, które pomimo wydanych poprzednio zaleceń nie zawierają podpisów mieszkańców, świadczących o zapoznaniu się przez nich z treścią tych dokumentów. 
Szczegółowa ocena realizacji zaleceń zostanie przedstawiona w raporcie powizytacyjnym.
 

Oświadczenie RPO ws. monitoringu dotyczącego śmierci Dawida Kosteckiego

Data: 2019-08-23

W związku z oświadczeniem Służby Więziennej i prokuratury wydanym w reakcji na słowa dr. hab. Adama Bodnara - Rzecznika Praw Obywatelskich - dotyczące informacji o wyłączeniu oświetlenia na korytarzu oddziału mieszkalnego, w którym był osadzony p. Dawid Kostecki, przedstawiamy niniejsze stanowisko.

Dyrektor  Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka przekazał Rzecznikowi Praw Obywatelskich nagranie monitoringu z dyżuru nocnego pełnienia służby przez oddziałowego. Kierując się standardami przejrzystości działań RPO, informujemy o tym, co widać na nagraniu, niczego nie przesądzając. 

Zasadniczym celem przeprowadzenia analizy monitoringu z dyżuru nocnego pełnienia służby przez oddziałowego było:

  • sprawdzenie, czy oddziałowy przeprowadzał kontrolę wszystkich cel mieszkalnych przez wizjer i w jakich odstępach czasu – zgodnie z wymogami rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 października 2016 r. w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. Zgodnie z jego treścią oddziałowy ma obowiązek kontrolowania, w nieregularnych odstępach czasu, nie rzadziej niż co dwie godziny, zachowania osadzonych w celach oraz zwiększenia częstotliwości kontroli, jeżeli taka konieczność wynika z własnych spostrzeżeń lub poleceń przełożonych (§ 49 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia);
  • sprawdzenie, czy dowódca zmiany zrealizował zadania wynikające z § 45 pkt 3 ww. rozporządzenia tj. kontrolowanie sposobu pełnienia służby przez funkcjonariuszy. 

Analiza nagrania pozwala, jak wskazuje Służba Więzienna, na określenie czasu kontroli cel mieszkalnych, jednakże nie widzimy czynności kontroli poszczególnych cel ze względu na panującą ciemność.

Nagranie uniemożliwia dostrzeżenie części korytarza, na którym znajdują się cele mieszkalne. Widać moment wejścia oddziałowego w ciemny korytarz i wyjścia z niego. Nie widać żadnych szczegółów, które pozwoliłyby na rzetelną ocenę sposobu dokonywania kontroli cel mieszkalnych ani tego, co się działo na korytarzu mieszkalnym. Nawet upublicznione przez Służbę Więzienną fragmenty nagrań nie pozwalają na pełną ocenę przebiegu pełnienia służby przez oddziałowego.

Należy zauważyć, że korytarz ma kilkadziesiąt metrów i znajduje się na nim kilkanaście pomieszczeń (m.in. cel mieszkalnych, toalety, ambulatorium, świetlica). Na końcu korytarza znajduje się drugie wejście na oddział.

Zgodnie z naszą wiedzą taki sam obraz nagrania był odbierany przez dowódcę zmiany na stanowisku dowodzenia. Kamera obejmuje oświetlony fragment korytarza wokół kraty wejściowej na oddział. Cela p. Dawida Kosteckiego była czwartym pomieszczeniem w kolejności, licząc od kraty wejściowej.

Podkreślić należy, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie podjął się odpowiedzi na pytanie dziennikarza, czy ktokolwiek wchodził, czy wychodził z celi p. Dawida Kosteckiego. Odniósł się jedynie do możliwości wykorzystania monitoringu w sytuacji wyłączenia oświetlenia.

Zamieszczamy fragmenty nagrań z analogicznego czasu, jaki upubliczniła Służba Więzienna. Pozostawiamy opinii publicznej ocenę realnych możliwości sprawdzenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich sposobu pełnienia służby przez oddziałowego w porze nocnej przy wyłączonym oświetleniu. 

Warto również podkreślić, że wyłączanie oświetlenia w celach oszczędnościowych nie może naruszać obowiązujących wymagań dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. Stanowi o tym § 4 pkt 2 zarządzenia nr 30/17 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 22 maja 2017 r. w sprawie ustalenia metod gospodarowania paliwami, energią oraz wodą w jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej.

Sprawa śmierci p. Dawida Kosteckiego jest nadal przedmiotem analizy w Biurze RPO. Po jej dokonaniu całościowy raport zostanie przesłany prokuraturze – celem ewentualnego wykorzystania w postępowaniu oraz do Centralnego Zarządu Służby Więziennej – z prośbą o odniesienie się do niego.

Rzecznik nadal oczekuje na:

  • przesłanie z prokuratury wyników sekcji zwłok, jak również protokołu oględzin ciała p. Dawida Kosteckiego dokonanego w celi mieszkalnej;
  • przesłanie sprawozdania z czynności wyjaśniających dokonanych przez Centralny Zarząd Służby Więziennej, który przejął od Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej badanie zgonu p. Dawida Kosteckiego, na mocy decyzji Dyrektora Generalnego Służby Więziennej;
  • przesłanie z prokuratury odpowiedzi na postawione pytania, m.in. w przedmiocie zleconych badań toksykologicznych i powodów odmowy przeprowadzenia dodatkowej sekcji zwłok, o którą wnioskowali pełnomocnicy rodziny.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma w swoich kompetencjach możliwość podjęcia z urzędu wybranych  zdarzeń nadzwyczajnych w jednostkach penitencjarnych, w tym m.in. zgonów, samobójstw, pobić, przemocy pomiędzy współwięźniami. Biorąc zaś pod uwagę fakt, że Państwo odpowiada za życie i zdrowie każdej osoby pozbawionej wolności, co wynika z art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, tego typu sprawy jak śmierć p. Dawida Kosteckiego, muszą być dogłębnie zbadane. Ponadto przepis art. 108 Kodeksu karnego wykonawczego nakłada na Służbę Więzienną obowiązek podejmowania odpowiednich działań celem zapewnienia bezpieczeństwa osobistego w czasie odbywania kary. 

*** Zamieszczamy na stronie RPO dokładnie te same fragmenty nagrania z monitoringu, jakie w dniu 22.08.2019 r. zamieściła Służba Więzienna na swojej stronie internetowej : https://www.sw.gov.pl/aktualnosc/centralny-zarzad-sluzby-wieziennej-dsf Jedyna różnica to rozświetlenie filmu. My zamieszczamy te same fragmenty filmu, ale w takiej postaci, jaka została udostępniona RPO przez dyrektora Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka.

(w załączonych filmach widać korytarz więzienny z przechodzącym strażnikiem)

Policja: konwojowanie więźnia do lekarza z kajdankami na rękach i nogach - zasadne

Data: 2019-08-23
  • Z kajdankami na rękach i nogach więzień w asyście policji szedł przez miasto na wizytę do lekarza. Poskarżył się on RPO na poniżające traktowanie
  • Rzecznik uznał taki sposób konwojowania za nieuzasadniony, zbyt dolegliwy i nieproporcjonalny do ewentualnego zagrożenia
  • Policja podtrzymuje, że decyzja o zastosowaniu tych kajdanek była  usprawiedliwiona i słuszna 
  • Brak zaufania policji do konwojowanego wynikał m.in. z jego wcześniejszych skazań i z tego, że był doprowadzany do publicznej poradni zdrowia psychicznego, gdzie nie ma oddzielnych pomieszczeń do badań skazanych  

Mężczyzna odbywający karę pozbawienia wolności musiał zostać doprowadzony z aresztu sądu w dużym mieście do poradni zdrowia psychicznego. Drogę tę przebył pieszo, konwojowany przez dwóch policjantów. Użyli oni kajdanek zakładanych na nogi i na ręce (trzymane z przodu).

Na taki sposób konwoju skazany poskarżył się Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Za poniżający uznał fakt, że przechodnie mogli go widzieć z kajdankami na nogach. 

Zastosowanie tych środków policja uzasadniła faktem, że osadzony był recydywistą. Podczas wcześniejszego pobytu w więzieniu był zaś karany dyscyplinarnie za niewłaściwe odnoszenie się do Służby Więziennej.  Powołano się także na to, że był on doprowadzany do poradni zdrowia psychicznego.

Ustawa z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej stanowi, że kajdanek zakładanych na nogi, używanych równocześnie z kajdankami na ręce, można użyć m. in. wobec osób pozbawionych wolności. Rzecznik przypomniał, że ustawa nie zobowiązuje do tego w przypadku każdego konwojowania. Zawsze powinna to poprzedzić ocena, czy użycie danego środka jest niezbędne, proporcjonalne do stopnia zagrożenia oraz czy możliwe jest użycie środka mniej dolegliwego.  

Rzecznik uznał skargę za zasadną. Stosowanie podczas konwojowania pieszego kajdanek założonych na nogi jest bardzo dolegliwe, ponieważ wiąże się wystawieniem tej osoby na widok publiczny, gdy znajduje się w poniżającym położeniu. Dlatego ocena, jakich środków użyć, powinna uwzględniać naczelną zasadę traktowania osób pozbawionych wolności w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej skazanego.

RPO wskazał, że policja pominęła, że mężczyzna odbywał krótkoterminową karę pozbawienia wolności 4 miesięcy, do której odbycia sam się zgłosił. Świadczy to o tym, że nie zamierzał uniknąć odbywania kary. Prawdopodobieństwo, że podejmie próby ucieczki, należało zatem ocenić jako nikłe. Dlatego zastosowanie, oprócz kajdanek na ręce, także kajdanek na nogi było nieuzasadnione i nadmiernie dolegliwe, nieproporcjonalne do zagrożenia stwarzanego przez konwojowanego.

Rzecznik wystąpił do komendanta wojewódzkiego policji o ponowne rozważenie sprawy i o skuteczniejsze zapewnienie praw osób pozbawionych wolności, które są konwojowane przez funkcjonariuszy.

Odpowiedź policji

- Zastosowanie wobec konwojowanego tego  środka przymusu podyktowane było przede wszystkim względami bezpieczeństwa konwoju - odpowiedział RPO zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Gorzowie Wlkp. mł. insp. Bogdan Piotrowski. Dodał, że było to zgodne z art. 11 pkt 9 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

Podkreślił, że tylko ostatnia część konwoju prowadzona była pieszo - z uwagi na brak miejsc parkingowych pod Poradnią Zdrowia Psychicznego. Stwarzało to dodatkowe zagrożenia dla bezpieczeństwa konwoju i dawało podstawy do utrzymania zastosowanego środka przymusu. Konwój organizowano do publicznej placówki zdrowia, nie dysponującej  pomieszczeniami do badań osób skazanych. Konwojowani poruszali się ciągami ogólnie dostępnymi, w których zwiększało się prawdopodobieństwo próby odbicia konwojowanego, jego ucieczki lub innego wypadku.

- To dowódca konwoju, który odpowiada za sposób jego wykonania, podejmuje decyzję o rodzaju zastosowanego środka przymusu bezpośredniego. - W przypadku jakiegokolwiek zdarzenia podczas konwoju, skutkującego obrażeniami ciała u konwojowanego, jego ucieczką, bądź napaścią na osobę postronną konsekwencje swoich decyzji ponoszą konwojenci, a zwłaszcza dowódca konwoju – podał zastępca komendanta.

Policjanci kierowali się obiektywną oceną sytuacji, na podstawie informacji od Służby Więziennej, według których konwojowany był już karany za kradzieże, wymuszenia, oszustwo. Był też dwa razy karany dyscyplinarnie w zakładzie karnym za znieważenie funkcjonariusza SW i groźby wobec niego. Funkcjonariusze nie mogli zbagatelizować tych wiadomości. Skarżący miał być przewieziony na badania do Poradni Zdrowia Psychicznego, co mogło powodować dodatkowe wątpliwości w zakresie jego stabilności emocjonalnej. 

Dlatego brak zaufania do konwojowanego był uzasadniony, a decyzja o zastosowaniu, zgodnie z przepisami, kajdanek zakładanych na ręce i na nogi była w pełni usprawiedliwiona i słuszna. 

Według komendanta także w tym przypadku policjanci kierowali się zasadą, że środków przymusu należy używać proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę, a od użycia środków należy odstąpić, gdy cel ich użycia został osiągnięty. Konwojowany nie miał problemów z wysiadaniem z pojazdu, wsiadaniem do niego i poruszaniem się. Konstrukcja kajdanek pozwala bowiem na stawianie swobodnych, naturalnych kroków. Zatem funkcjonariusze zastosowali środki adekwatne do sytuacji. - Zastosowali kajdanki na ręce trzymane z przodu, nie z tyłu, co byłoby znacznie bardziej uciążliwe. Kajdanki zdjęto konwojowanemu jak tylko został zrealizowany cel konwoju - podkreślił mł. insp. Bogdan Piotrowski.

Odnosząc się do wniosku RPO o ponowne rozpatrzenie skargi konwojowanego, zastępca komendanta wskazał, że Kodeks postępowania administracyjnego nie przewiduje takiej procedury w postępowaniu skargowym. Jedyną formą odwołania się od rozstrzygnięcia skargi przez organ niższego rzędu jest złożenie przez zainteresowanego kolejnej skargi do organu nadrzędnego. Skarżący nie odebrał zaś odpowiedzi policji, nie mógł zatem odnieść się do rozstrzygnięcia Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wlkp.

Uwagi ze stanowiska RPO zostaną uwzględnione podczas szkoleń oraz odpraw służb konwojowych – poinformował ponadto mł. insp. Bogdan Piotrowski.

IX.517.3112.2017

Ile dotychczas kosztowało leczenie pacjentów ośrodka w Gostyninie - ujawnia jego dyrektor

Data: 2019-08-21
  • Niemal 17 tys. zł kosztowało leczenie pacjentów Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie przez pięć lat jego funkcjonowania 
  • Jego budżet pozwalał na zaspokajanie wszelkich medycznych potrzeb pacjentów - poinformował RPO dyrektor KOZZD 
  • Zapewnił, że publiczna służba zdrowia nigdy nie odmówiła realizacji jakiegokolwiek świadczenia  medycznego wobec pacjentów Ośrodka
  • Dyrektor skarży się zaś na brak możliwości przeprowadzania konsultacji medycznych wobec nich w szpitalach więziennych

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych, dana osoba (która odbyła karę więzienia), może zostać bezterminowo pozbawiona wolności - już jako pacjent - w  Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Nie jest to jedyny środek przewidziany w prawie - ustawa pozwala także na orzeczenie nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w Ośrodku). Jeśli zatem sąd cywilny uznaje kogoś za stwarzającego zagrożenie, decyduje, co wybrać.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas zwolniono z niego jedną osobę. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym  dla osób z zaburzeniami preferencji seksualnych. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (69 osób na 60 miejsc). 

Rzecznik upomina się od kilku lat, by m.in. ustawowo zagwarantować prawa pacjentów KOZZD i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym.

Pytania RPO zadane Dyrektorowi KOZZD

Do Biura RPO wpłynęło sprawozdanie z kontroli sądu w Płocku, przeprowadzonej w czerwcu 2019 r. w KOZZD. Znalazła się tam m.in. informacja, że świadczenia medyczne udzielane pacjentom Ośrodka przez podmioty lecznicze spoza KOZZD nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wobec takiej sytuacji koszty leczenia pacjentów w tych placówkach ponosi KOZZD. 

RPO spytał dyrektora KOZZD dr Ryszarda Wardeńskiego: 
1.    Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były przyznawane Ośrodkowi na leczenie pacjentów. Czy określono kwoty na pokrycie kosztów leczenia w zewnętrznych podmiotach leczniczych?
2.    Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były wydatkowane na pokrycie kosztów leczenia pacjentów KOZZD w publicznej służbie zdrowia? 
3.    Czy udzielanie świadczeń zdrowotnych w podmiotach więziennej służby zdrowia wiązało się kiedykolwiek z koniecznością uiszczenia przez Ośrodek tych kosztów, czy też każdorazowo ponosiła je SW? 
4.    Czy kiedykolwiek doszło do odmowy udzielenia świadczeń zdrowotnych pacjentowi KOZZD w publicznej bądź więziennej służbie zdrowia? 
5.    Jaki jest sposób finansowania świadczeń medycznych dla pacjentów KOZZD, którzy otrzymują świadczenia rentowe lub emerytalne?  Ilu takich pacjentów w nim przebywa?  Czy koszt leczenia tych pacjentów ponosi NFZ?

RPO poprosił też o podanie, ilu pacjentów prawomocnie umieszczono w KOZZD, a ilu przebywa w nim na obserwacji psychiatrycznej lub na podstawie zabezpieczenia cywilnego (do prawomocnego zakończenia procedury umieszczenia w Ośrodku). Spytał też, ile osób trafiło do KOZZD po 30 stycznia 2019 r. (kiedy Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą zabezpieczenie cywilne nie może polegać na pozbawieniu człowieka wolności w KOZZD).  

Rzecznik chce też wiedzieć, czy osoby skierowane dotychczas na obserwację psychiatryczną do KOZZD były umieszczane w odrębnych pokojach, bez kontaktu z osobami prawomocnie pozbawionymi wolności w Ośrodku oraz ile dotychczas przeprowadzono takich obserwacji. 
Pytania te nasuwają się wobec trudnej do zaakceptowania sytuacji, w której wszyscy umieszczeni prawomocnie w KOZZD, w ramach zabezpieczenia cywilnego oraz skierowani na obserwację, przebywali we wspólnych pokojach. 

Odpowiedź Dyrektora KOZZD

- Środki finansowe KOZZD przeznaczone na świadczenia zdrowotne pacjentów są corocznie planowane przez dyrektora - odpowiedział dr Ryszard Wardeński. Poinformował, że od początku funkcjonowania Ośrodka jego budżet pozwalał na bezproblemowe zaspokajanie wszelkich medycznych potrzeb pacjentów. Od utworzenia Ośrodka do dziś wydatki na leczenie pacjentów wyniosły łącznie 16 959,80 zł.

W poszczególnych latach kształtowały się one następująco: 

  • 2014  - brak wydatków, 
  • 2015 - 1 440,50 zł, 
  • 2016 - 1 790,00 zł, 
  • 2017 - 4 505,00 zł, 
  • 2018 - 6 327,30 zł, 
  • 2019 - 2 897,00 zł. 

Właściwym podmiotem więziennej służby zdrowia dla KOZZD jest Zakład Opieki Zdrowotnej Zakładu Karnego nr 2 w Łodzi. W placówce tej realizowane są jedynie konsultacje stomatologiczne. Wszelkie koszty udzielania pacjentom KOZZD świadczeń stomatologicznych ponoszone są przez Służbę Więzienną.

Każdy pacjent Ośrodka wymagający zewnętrznej pomocy medycznej jest w miarę możliwości konsultowany w najbliżej położonej niepublicznej placówce zdrowia, która posiada kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Koszty konsultacji pacjentów ubezpieczonych, a także tych, którym ośrodki pomocy społecznej odmówiły ubezpieczenia zdrowotnego, ponoszone są wówczas przez Ośrodek. 

Dotychczasowe hospitalizacje pacjentów w oddziałach szpitalnych nie wiązały się z ponoszeniem przez Ośrodek kosztów leczenia. Nie miała miejsca sytuacja odmowy realizacji jakiegokolwiek świadczenia medycznego w publicznej służbie zdrowia. 

W przypadku braku specjalisty w położonej najbliżej placówce medycznej Ośrodek dokłada wszelkich starań w celu zapewnienia pacjentowi pomocy medycznej, m.in. w placówkach w Płocku, Gostyninie, Warszawie i Kutnie. 

Najistotniejszą kwestią w udzielaniu świadczeń medycznych pacjentom Ośrodka jest brak możliwości przeprowadzania konsultacji medycznych w szpitalach więziennych. 

Na 8 sierpnia 2019 r. w Ośrodku przebywało 69 osób. 62 zostały w nim umieszczone na podstawie ustawy z 2013 r., a 7 - na podstawie zabezpieczenia cywilnego. 

Spośród pacjentów KOZZD świadczenia rentowe otrzymuje 16 osób, świadczenia emerytalne - 7, zasiłki z ośrodka pomocy społecznej - 41. Żadnego instytucjonalnego wsparcia finansowego nie posiada 5 osób

Do chwili obecnej miały miejsce dwie obserwacje sądowo-psychiatryczne o uznanie osoby za stwarzającą zagrożenie w rozumieniu ustawy z 2013 r.  

Po 30 stycznia 2019 r. dwie osoby umieszczono w Ośrodku w ramach zabezpieczenia cywilnego. Ponadto wobec dwóch osób, umieszczonych tam wcześniej na podstawie ustawy, sądy zmieniły podstawę prawną pobytu na zabezpieczenie cywilne. 

- Od wielu miesięcy Ośrodek jest przeludniony, w związku z tym nie ma fizycznej możliwości umieszczenia osoby przebywającej na obserwacji lub zabezpieczeniu cywilnym w osobnej sali i pozostawania jej bez kontaktu z innymi pacjentami Ośrodka - wskazał dr Ryszard Wardeński.

IX.517.1702.2017
 

Kiedy wnieść do sądu, że więzień stwarza zagrożenie? Zdaniem SW 8 miesięcy wystarczy

Data: 2019-08-14
  • Służba Więzienna jest przeciwna wydłużeniu do półtora roku terminu na złożenie wniosku o uznanie więźnia kończącego karę za stwarzającego zagrożenie dla innych osób
  • Dziś daje się na to osiem miesięcy. Według sędziów i RPO to nie wystarczy, aby biegli uzgodnili opinię w tak trudnej kwestii 
  • Zdaniem SW na 8 miesięcy przed końcem kary dalsze oddziaływania terapeutyczne nie przyniosą już efektów
  • Osadzony traci zaś motywację do dalszej pracy nad sobą, gdy dowiaduje się o złożeniu wniosku o uznanie go za mogącego stwarzać zagrożenie

- Służba Więzienna stoi na stanowisku, że niehumanitarnym byłoby pozbawiać skazanych motywacji do pracy nad sobą już na 1,5 roku przed zakończeniem odbywania kary – napisał do Rzecznika Praw Obywatelskich zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. 

Procedury uznawania za osobę stwarzającą zagrożenie 

Na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych, dana osoba (która odbyła karę więzienia), może zostać bezterminowo umieszczona w  Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Nie jest to jednak jedyny środek przewidziany w prawie, bowiem ustawa pozwala także na orzeczenie nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w Ośrodku).  Jeśli zatem sąd cywilny uznaje więźnia za stwarzającego zagrożenie, decyduje, co wybrać.

A do takiego uznania wystarczy, że przez jakiś czas odbywało się karę w systemie terapeutycznym dla osób z zaburzeniami preferencji seksualnych. Wcześniej konieczny jest zaś wniosek do sądu dyrektora właściwego więzienia czy aresztu. Najwięcej wniosków w takich sprawach wpływa do Sądu Okręgowego w Gdańsku. Na jego obszarze są dwie jednostki penitencjarne, gdzie funkcjonują oddziały terapeutyczne dla sprawców przestępstw popełnionych w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych (Zakład Karny w Sztumie i Areszt Śledczy w Starogardzie Gdańskim).

Jak zwrócili Rzecznikowi uwagę sędziowie z Gdańska, decyzja sądu zapada na podstawie opinii biegłych. Jej przygotowanie jest czasochłonne. Niekiedy wśród opiniujących nie ma jednomyślności - co wydłuża wydanie postanowienia. Sędziowie zgłosili więc postulat, aby dyrektorzy zakładów karnych/aresztów śledczych występowali z wnioskiem do sądu rok albo nawet półtora roku przed końcem kary.

W ocenie sędziów zalecony przez Dyrektora Generalnego SW okres 8 miesięcy jest niewystarczający. Wydłużenie go pozwoliłoby na sprawne przeprowadzenie postępowania sądowego oraz dogłębne zweryfikowanie przesłanek uznania skazanego za osobę stwarzającą zagrożenie. Nie byłoby też wtedy konieczności sięgania po zakwestionowane przez Sąd Najwyższy zabezpieczenie cywilne (polegające na umieszczeniu osoby, po zakończeniu kary, w KOZZD - do czasu prawomocnego zakończenia postępowania o uznanie jej za stwarzającego zagrożenie).

Dlatego Rzecznik poprosił w lipcu 2019 r. Dyrektora Generalnego SW o poinstruowanie dyrektorów jednostek penitencjarnych, aby z wnioskami do sądów występowali znacznie wcześniej niż w terminie 8 miesięcy przed końcem kary. Wystąpił też o podanie, ilu skazanych odbywa karę pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym oraz wobec ilu z nich przygotowywane są wnioski o uznanie za osoby stwarzające zagrożenie.

Odpowiedź Służby Więziennej

Ustawa nie nakłada na dyrektorów jednostek żadnego terminu składania wniosków, co oznacza, że dyrektorzy mogą go złożyć w dowolnym momencie, uwzględniając oczywiście czas niezbędny do jego rozpatrzenia – odpowiedział Rzecznikowi zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. 

Zaznaczył, że argumenty za wydłużeniem terminu składania wniosków (jak czasochłonność opinii, brak jednomyślności biegłych, potrzeba dogłębnego zweryfikowania przesłanek zagrożenia) dotyczą również dyrektorów jednostek penitencjarnych i specjalistów prowadzących oddziaływania terapeutyczne. 

Oddziaływania te stanowią proces i w każdym jego momencie pacjent ma prawo do zmiany. - Uwzględniając tę dynamikę w pracy terapeutycznej, zawsze mogą się pojawić nowe okoliczności, przesłanki przemawiające za występowaniem, bądź nie, z wnioskiem o uznanie osoby za stwarzającą zagrożenie – dodał płk Fedorowicz. 

Służba Więzienna nie może pozostawać bierna wobec zdarzeń, zachowań osadzonych oraz informacji, które wpływają na ich temat w okresie późniejszym niż 8 miesięcy przed końcem kary. Ponadto skazany powinien być poddawany procesowi resocjalizacji, oddziaływaniom edukacyjnym i terapeutycznym do ostatniego dnia pobytu w jednostce penitencjarnej. 

Aktualna sytuacja powoduje, że 8 miesięcy przed zakończeniem kary personel więzienny musi założyć, iż dalsze oddziaływania prawdopodobnie nie przyniosą już pozytywnych efektów. U osadzonego będącego podmiotem postępowania wynikającego z ustawy z 22 listopada 2013 r. - po uzyskaniu informacji o złożonym wniosku - dochodzi do zachwiania poczucia bezpieczeństwa i pewności, co do swojej przyszłości. Najczęściej wiąże się to z utratą motywacji do dalszej pracy nad sobą  - mimo, że decyzja sądu nie musi skończyć się orzeczeniem o umieszczeniu w KOZZD. 

Dalsze wydłużanie tego okresu budzi kolejne dylematy etyczne i jest szkodliwe z punktu widzenia możliwości realizowania wobec skazanego Indywidualnego Programu Terapeutycznego. Służba Więzienna stoi na stanowisku, że niehumanitarnym byłoby, uwzględniając okresowe i lokalnie pojawiające się trudności instytucji, pozbawiać skazanych szansy i motywacji do pracy nad sobą już 1,5 roku przed zakończeniem odbywania kary. 

Po wejściu w życie ustawy z 22 listopada 2013 r. uwzględniając interesy sądów, policji, biegłych, za rozsądny termin na rozpatrzenie wniosku uznano okres 6 miesięcy. Po informacji z Sądu Okręgowego w Gdańsku, w lutym 2015 r. termin ten wydłużono poleceniem Dyrektora Generalnego SW do 8 miesięcy. Było to podyktowane była chęcią umożliwienia sądom procedowania bez presji czasu. Jest to kompromis wypracowany przez osoby i instytucje biorące udział w procedurze opracowania wniosków o uznanie za stwarzającego zagrożenie – podkreślił płk Grzegorz Fedorowicz. 

W niektórych przypadkach nie będzie możliwe (z uwagi np. na informacje wpływające do jednostki o skazanym czy niski wyrok orzeczony przez sąd), aby zachować termin 8 miesięcy. Jednocześnie pracownicy oddziałów terapeutycznych i dyrektorzy jednostek dokładają wszelkich starań, by ten termin zachować. Centralny Zarząd SW stale to monitoruje.

SW poinformowała RPO, że na koniec II kwartału 2019 r. było 380 skazanych z zaburzeniami preferencji seksualnych przebywających w oddziałach terapeutycznych. Na koniec lipca dyrektorzy jednostek ogłosili, że z wnioskami o uznanie za stwarzających zagrożenie planują wystąpić wobec 8 z nich.

IX.517.1702.2017

Komitet ONZ Przeciwko Torturom ocenił Polskę. Potrzeba wielu zmian

Data: 2019-08-13
  • Mimo zaleceń, do Kodeksu karnego nadal nie wprowadzono oddzielnego przestępstwa tortur - wskazuje Komitet ONZ Przeciwko Torturom w uwagach wobec Polski
  • Wszystkie zarzuty dotyczące tortur i złego traktowania przez organy ścigania, jak i przypadki śmierci w więzieniu, powinny być badane szybko, skutecznie i bezstronnie, a sprawcy ukarani współmiernie do wagi czynów
  • Komitet jest zaniepokojony faktem, że osoby pozbawione wolności nadal nie mogą w praktyce korzystać z pomocy obrońcy już od chwili zatrzymania
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jako Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur nie otrzymał wystarczających środków finansowych na skuteczne wykonywanie tego mandatu – podkreślił też Komitet 
  • Wyraził również zaniepokojenie atakami na Rzecznika, zwłaszcza po jego oświadczeniu w sprawie zatrzymania Jakuba A.

Podczas 67. sesji Komitetu ONZ Przeciwko Torturom (CAT) 22-24 lipca w Genewie rozpatrywano okresowe, siódme sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, którą Polska ratyfikowała 26 lipca 1989 r.  Stanowiska w tej sprawie przedstawił polski rząd, a także Rzecznik Praw Obywatelskich i organizacje pozarządowe.

Utworzony w 1988 r. Komitet nadzoruje realizację Konwencji przez jej strony. Państwa przystępujące do Konwencji zobowiązane są, rok po jej przyjęciu, przedstawić Komitetowi swoje sprawozdanie. Kolejne sprawozdania składane są co cztery lata. Komitet rozpatruje sprawozdania, wyciąga wnioski i formułuje zalecenia dla państwa członkowskiego.

9 sierpnia 2019 r. CAT przyjął uwagi końcowe (concluding  observations) dotyczące sprawozdania Polski z realizacji. Komitet docenił m.in. wprowadzenie systemu dozoru elektronicznego oraz przepisów regulujących wykorzystywanie paralizatorów przez policję. Ponadto Komitet przedstawił szereg uwag i zastrzeżeń. 

Brak przestępstwa tortur w polskim prawie

Przede wszystkim Komitet zwrócił uwagę, że mimo wcześniejszych zaleceń, w Kodeksie karnym wciąż nie wprowadzono przestępstwa tortur, które swoim zakresem obejmowałoby wszystkie elementy zawarte w art. 1 Konwencji. CAT wezwał polskie władze do zapewnienia, aby kary za tortury były proporcjonalne do wagi tego przestępstwa. Podkreślił, że zakaz tortur musi mieć charakter absolutny, a przestępstwo tortur nie powinno podlegać przedawnieniu. 

Komitet wyraził zaniepokojenie, że  choć sama Konwencja może być bezpośrednio stosowana jako źródło powszechnie obowiązującego prawa, to dotychczas została przywołana jedynie raz - w orzeczeniu Sądu Okręgowego w Lublinie w 2018 r. W opinii CAT Polska powinna zapewnić, aby postanowienia Konwencji były w pełni stosowane w krajowym porządku prawnym. Ponadto sędziowie, prokuratorzy, prawnicy i inni urzędnicy publiczni powinni być  przeszkoleni ze stosowania Konwencji - tak aby mogli powoływać się na prawa określone w jej postanowieniach, dochodzić ich i stosować je bezpośrednio.

Wykorzystywanie dowodów zebranych nielegalnie

CAT jest poważnie zaniepokojony tym, że wprowadzony w 2016 r. art. 168a Kodeksu postępowania karnego nie uznaje za niedopuszczalne w postępowaniu karnym dowodów zebranych nielegalnie (chyba że uzyskano je w wyniku zabójstwa, umyślnego uszkodzenia ciała lub pozbawienia wolności). Komitet zalecił podjęcie skutecznych kroków w celu uchylenia art. 168a Kpk i uchwalenia przepisów, które wyraźnie zabraniają dopuszczania dowodów uzyskanych w wyniku tortur i złego traktowania we wszystkich postępowaniach sądowych. CAT rekomenduje również przeprowadzenie szkoleń dla sędziów i prokuratorów dotyczących skutecznego identyfikowania tortur i złego traktowania oraz badania wszystkich zarzutów o zeznania uzyskane w wyniku tortur. 

Zmiany kodeksu karnego

Komitet odniósł się również do niedawnej nowelizacji Kodeksu karnego, przyjętej  przez Sejm w ciągu dwóch dni. Zaniepokojenie CAT wzbudziło m.in. podwyższenie górnej granicy kary za niektóre przestępstwa do 30 lat więzienia czy orzekanie kary dożywocia bez możliwości warunkowego zwolnienia. W opinii Komitetu zmiany te naruszają zasadę poszanowania godności człowieka i humanitarnego traktowania wyrażone w Konstytucji i traktatach międzynarodowych, których Polska jest stroną. Wpłyną także na zwiększenie liczby więźniów. 

Kontakt z obrońcą

Niepokój CAT budzi fakt, że osoby pozbawione wolności nadal nie mogą w praktyce korzystać z możliwości kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym już od chwili zatrzymania. W opinii CAT funkcjonariusze policji nie są świadomi swej odpowiedzialności za dostarczenie listy adwokatów i radców prawnych dostępnych z urzędu. Opóźnienia w  uzyskaniu pomocy prawnej mogą  prowadzić do sytuacji, w której obrońca nie będzie uczestniczył w pierwszym przesłuchaniu osoby zatrzymanej. Komitet zwrócił uwagę, że w niektórych komisariatach policji brakuje pokoi gwarantujących poufność rozmowy z adwokatem, w związku z czym niektóre spotkania odbywają się na korytarzach i w obecności funkcjonariuszy.

CAT wskazał, że Polska powinna podjąć skuteczne środki w celu zagwarantowania wszystkim zatrzymanym podstawowych gwarancji prawnych od samego początku pozbawienia wolności. W szczególności chodzi o:

  • zapewnienie wszystkim zatrzymanym szybkiego dostępu do pomocy prawnej, w tym przysługującej z urzędu, jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem;
  • zapewnienie, aby w komisariatach policji były dostępne listy adwokatów i radców prawnych z urzędu; 
  • zagwarantowanie, że pozbawienie wolności jest odnotowywane w rejestrze krajowym i zawiera informacje na temat aktualnego pobytu osoby zatrzymanej, tak aby obrońcy mogli szybko uzyskać dostęp do swoich klientów i komunikować się z nimi poufnie w odpowiednich pomieszczeniach;
  • dokonanie analizy przepisów Kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym można ograniczyć  poufność komunikacji między obrońcą a klientem. W opinii Komitetu należałoby to poddać kontroli sądowej;
  • zapewnienie, aby osoby zatrzymane były poddawane badaniom lekarskim w ciągu 24 godzin od ich przybycia do miejsca zatrzymania w warunkach zapewniających poufność badania - poza zasięgiem wzroku i słuchu funkcjonariuszy, chyba że lekarz o to poprosi.

Tymczasowe aresztowanie

Komitet wyraził zaniepokojenie faktem, że polski Kodeks postępowania karnego nie przewiduje maksymalnego czasu tymczasowego aresztowania. Zalecił nie tylko ustanowienie takiego okresu, ale także podjęcie środków mających na celu ograniczenie nieustannego przedłużania tymczasowego aresztu.

Brutalność policji

W kontekście informacji o brutalności policji Komitet odniósł się m.in. do kwestii stosowania paralizatorów a także danych, że zatrzymanemu, który miał zostać pobity, posiadał widoczne obrażenia oraz sygnalizował policji, że ma problemy zdrowotne, odmówiono dostępu do lekarza, a obrażeń tych nigdzie nie odnotowano.  W opinii CAT Polska powinna zapewnić, by:

  • wszystkie zarzuty dotyczące tortur i złego traktowania przez funkcjonariuszy organów ścigania, a także wszystkie przypadki śmierci w więzieniu, zostały zbadane szybko, skutecznie i bezstronnie oraz dopilnować, aby sprawcy zostali ukarani w sposób współmierny do powagi ich czynów;
  • wszystkie osoby objęte dochodzeniem w sprawie tortur lub złego traktowania były natychmiast zawieszone w obowiązkach na cały czas  postępowania;
  • prowadzone były rejestry obrażeń, w których można odnotować przypadki tortur i złego traktowania, a także zapewnić, by wszystkie pokoje przesłuchań były wyposażone w system nagrywania audio-wideo; 
  • przeprowadzane były systematyczne szkolenia wszystkich funkcjonariuszy organów ścigania w zakresie użycia środków przymusu bezpośredniego.

Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce

Komitet jest zaniepokojony brakiem zakończenia śledztwa w sprawie tajnych więzień CIA na terenie Polski z początku lat 2000. Zwrócił się o przyspieszenie postępowania oraz zaktualizowanie informacji dotyczącej orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w tej sprawie przeciw Polsce. 

Ataki na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich

Zaniepokojenie Komitetu wywołały również personale ataki skierowane przeciwko Rzecznikowi, zwłaszcza po wydaniu oświadczenia w sprawie zatrzymania Jakuba A. w czerwcu 2019 r. Wezwanie Rzecznika do dymisji, skierowane przez jednego z wiceministrów sprawiedliwości dzień po rozpatrzeniu raportu alternatywnego RPO ws. sprawozdania Polski i jego opublikowaniu na stronie internetowej Komitetu, może świadczyć o zastosowaniu środków odwetowych za przedstawienie raportu Komitetowi. Zdaniem Komitetu ingeruje to w niezależność Rzecznika wybieranego przez władzę ustawodawczą.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur

CAT wskazał, że Rzecznik Praw Obywatelskich - pełniący funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - nie otrzymał wystarczających środków finansowych na skuteczne wykonywanie powierzonego mandatu. Zdaniem Komitetu polskie władze powinny zapewnić większe nakłady finansowe, umożliwiające zatrudnienie dodatkowego personelu, co wpłynie na skuteczniejsze wykonywanie mandatu KMPT. Ponadto w kraju powinna zostać przeprowadzona kampania mająca na celu zwiększenie wiedzy społeczeństwa, organów ścigania i instytucji medycznych na temat mandatu i pracy Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Komitet zauważył również, że Rzecznik Praw Obywatelskich powinien mieć zagwarantowaną niezależność i bezpieczeństwo, zgodnie ze standardami międzynarodowymi.

Osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową

Wśród innych problemów wskazanych przez CAT zaniepokojenie wywołała sytuacja osób ubiegających się o ochronę międzynarodową, które przekraczają granicę RP w Terespolu i Medyce. W opinii Komitetu przetrzymywanie osób ubiegających się o azyl - zwłaszcza dzieci i osób wymagających szczególnego traktowania - powinno być stosowane jako środek ostateczny, możliwie jak najkrócej. CAT zalecił powstrzymanie kierowania osób potrzebujących ochrony międzynarodowej, w szczególności dzieci, do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców. Ponadto należy zapewnić szybką identyfikację osób znajdujących się w trudnej sytuacji, w tym ofiar tortur i złego traktowania, a także przemocy seksualnej i przemocy na tle płciowym, oraz zagwarantować dostęp do opieki zdrowotnej i pomocy psychologicznej.

Szkolenia

Komitet wyraził zaniepokojenie tym, że specjalne szkolenia w zakresie  Konwencji nie są częścią doskonalenia zawodowego funkcjonariuszy organów ścigania, personelu więziennego, straży granicznej, sędziów, prokuratorów, lekarzy medycyny sądowej i personelu medycznego. Niepokojący jest fakt, że Podręcznik skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (protokół stambulski) nie jest częścią obowiązkowego szkolenia m.in. personelu medycznego, pracowników miejsc detencji, osób prowadzących przesłuchania.  W opinii CAT takie szkolenia powinny być obowiązkowe, a także podlegać ewaluacji. 

Warunki bytowe

Komitet podkreślił również, że władze powinny zapewnić odpowiednie warunki bytowe we wszystkich policyjnych miejscach zatrzymań, w tym uwzględniające odpowiednią wentylację i oświetlenie oraz warunki sanitarne. 

Jednostki penitencjarne

CAT zwrócił uwagę  na konieczność zapewnienie niezależności klinicznej personelu medycznego w więzieniach. W tym celu zalecił, aby personel ten działał w strukturze podległej Ministrowi Zdrowia.  Komitet wskazał również na potrzebę zatrudnienia dodatkowego wykwalifikowanego personelu medycznego i psychiatrycznego, a także psychologów. 

Odniósł się także do funkcjonowania mechanizmu skargowego.  Podniósł, że z 39 tys. skarg osadzonych - dotyczących głównie złego traktowania przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, warunków życia i opieki zdrowotnej w 2016 r. – za zasadne uznano tylko 377. W tym kontekście Komitet zalecił zapewnienie, aby wszystkie zgłoszenia dotyczące tortur lub złego traktowania były odpowiednio badane, a także wprowadzenie odpowiedniej ochrony dla osób zgłaszających skargi, tak aby uniknąć możliwości ich zastraszenia i ewentualnych represji. 

Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym

W opinii CAT kwestia umieszczania osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym powinna być przedmiotem oceny sądowej i podlegać także ocenie medycznej. Ponadto pacjenci KOZZD powinni mieć zapewniony dostęp do pomocy prawnej.

Mowa nienawiści

Komitet jest zaniepokojony narastającą falą mowy nienawiści skierowaną do osób LGBT, pochodzenia romskiego, imigrantów z Afryki, Azji, Ukrainy i krajów arabskich. W tym zakresie niezbędne jest podjęcie przez państwo skutecznych działań i zwrócenie uwagi na tzw. ciemną liczbę przypadków, które nie zostały zgłoszone.

Praca przymusowa

CAT zauważył występowanie problemu pracy przymusowej w przemyśle stoczniowym i rolnictwie - co dotyczyło m.in. 107 obywateli Korei Północnej. Komitet wskazał, że wprowadzenie odpowiednich przepisów dotyczących definicji pracy przymusowej i monitorowanie tego typu zdarzeń  jest obowiązkiem państwa.

Zobowiązania dla polskich władz

Komitet zobowiązał władze do dostarczenia do 9 sierpnia 2020 r. informacji na temat działań podjętych w związku z zaleceniami dotyczącymi zapewnienia niezależności, bezpieczeństwa i zdolności do funkcjonowania Rzecznika Praw Obywatelskich; zapobiegania i ścigania przejawów brutalności ze strony policji oraz wprowadzenia niezależności personelu medycznego i poprawy opieki medycznej w jednostkach penitencjarnych. 

Podsumowanie

Uwagi Komitetu to bardzo ważny dokument pokazujący liczne ułomności polskiego systemu prawa oraz praktyki jego stosowania. Wskazuje negatywne konsekwencje zmian wprowadzanych do Kodeksu karnego, Kodeksu postępowania karnego i Kodeksu karnego wykonawczego. Ukazuje również dystans regulacji krajowych do przyjętych przez Polskę zobowiązań międzynarodowych.

Uwagi Komitetu powinny być z pełną powagą potraktowane zarówno przez rząd, jak i parlament. Mają one bowiem na celu poprawę sytuacji w Polsce w zakresie przeciwdziałania torturom, które są hańbą XXI wieku. Dlatego właśnie rok 2018 i 2019 ogłoszony został przez Biuro Rzecznika praw Obywatelskich i działający w jego ramach Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, jako lata kampanii społecznej „Państwo bez tortur”. Kampania koncentruje się na działaniach edukacyjnych zwiększających świadomość obywateli w kwestii zjawiska tortur oraz mechanizmów przeciwdziałania im. Beneficjentami szkoleń prowadzonych w ramach kampanii są m.in. funkcjonariusze policji.
 

Rzecznik bada zgony w więzieniach Dawida Kosteckiego i Brunona Kwietnia

Data: 2019-08-12
  • Rzecznik Praw Obywatelskich bada zgony Dawida Kosteckiego i Brunona Kwietnia, do których doszło w polskich więzieniach w początkach sierpnia   

Rzecznik systematycznie podejmuje z urzędu sprawy zgonów w jednostkach penitencjarnych. Czyni to na podstawie kompetencji określonych w ustawie o RPO, najczęściej w oparciu o informacje prasowe lub wykaz zdarzeń nadzwyczajnych, jaki otrzymuje z Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

W związku z informacjami o samobójczej śmierci Dawida Kosteckiego, Rzecznik podjął z urzędu do badania to zdarzenie nadzwyczajne, do którego doszło 2 sierpnia 2019 r. w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka. Na miejscu przez dwa dni przedstawiciele Rzecznika przeprowadzili czynności wyjaśniające. Wystąpiono też do właściwej prokuratury o dokumenty  sekcji zwłok, a do Dyrektora Okręgowego SW w Warszawie - o sprawozdanie z czynności wyjaśniających.

Całość zgromadzonej dokumentacji (w tym notatki z rozmów z funkcjonariuszami SW, jak i osobami pozbawionymi wolności i nagranie monitoringu korytarzu oddziału, w  którym zmarły był osadzony), jest szczegółowo analizowana. Ekspreci RPO zapoznają się także z kolejnymi informacjami, jakie ukazują się w prasie. 

Na podstawie analizy Rzecznik zaplanuje dalsze niezbędne działania. Notatka z ustaleń, wraz z wnioskami, zostanie sporządzona w jak najszybszym terminie i przesłana właściwym organom.

Rzecznik podjął także z urzędu sprawę zgonu Brunona Kwietnia 6 sierpnia 2019 r. w Zakładzie Karnym we Wrocławiu. Została ona zbadana na miejscu w jednostce penitencjarnej.  W tym przypadku także trwa analiza.

Regulaminy poszczególnych więzień nie gwarantują osadzonym pełni praw

Data: 2019-08-09
  • Więźniowie z niektórych aresztów czy zakładów karnych nie mają możliwości noszenia latem lżejszych ubrań czy zabierania napojów na spacery  
  • Część osadzonych podczas wizyt swych małych dzieci nie może im towarzyszyć w zabawie na sali widzeń - zabrania się im bowiem wstawać od stolika
  • Powodem zróżnicowania jest to, że nie wszystkie regulaminy jednostek penitencjarnych gwarantują pełnię praw osobom pozbawionym wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił  w tej sprawie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. Polecił on wcześniej dyrektorom okręgowym SW przegląd zarządzeń regulujących porządek wewnętrzny jednostek penitencjarnych. Chodziło o wyeliminowanie zapisów, które nie gwarantują pełni praw osobom pozbawionym wolności.

Niektóre porządki wewnętrzne wciąż jednak zawierają zapisy sprzeczne z regulacjami aktów wyższego rzędu.

Wiele zarządzeń dyrektorów aresztów i więzień zobowiązuje osadzonych do korzystania z odzieży nieodpowiedniej do pory roku i panujących warunków atmosferycznych. RPO wielokrotnie wskazywał Służbie Więziennej, że jest to  sprzeczne z Kodeksem karnym wykonawczym oraz rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości ws. warunków bytowych osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych.

W Oddziale Zewnętrznym Zakładu Karnego w C. osadzeni są zobowiązani  do poruszania się po terenie oraz wewnątrz budynków w kompletnej odzieży skarbowej zapiętej na guziki, zamki błyskawiczne, itp. Oznacza to, że nawet w upalne dni skazani muszą być ubrani w długie spodnie, koszulę z długim rękawem lub bluzę i zabrania się im poruszania w rozpiętym ubraniu. Jedyne odstępstwo od tej zasady to możliwość korzystania w okresie letnim z krótkich spodenek i koszulki z krótkim rękawem oraz sandałów w trakcie przemarszu na plac spacerowy. Ale skorzystanie z tego wymaga zgody SW.

- Zobowiązywanie skazanych odbywających karę w zakładzie karnym typu półotwartego do korzystania z odzieży skarbowej (wydawanej przez więzienie), mimo że przepisy Kkw zezwalają im na korzystanie z własnej odzieży, jest bardzo niepokojące również dlatego, że ma miejsce także w innych jednostkach penitencjarnych – podkreśla Adam Bodnar.

Jest już regułą, że latem do Biura RPO wpływa wiele pism od  osób pozbawionych wolności w sprawie braku możliwości zaspokojenia pragnienia w trakcie spaceru. Analiza porządków wewnętrznych potwierdziła, że w niektórych jednostkach penitencjarnych zasadą jest zakaz wynoszenia napojów przez osadzonych na place spacerowe.

Ponadto zapisy niektórych porządków wewnętrznych nie pozostają też w związku z działaniami na rzecz skutecznej resocjalizacji. SW deklarowała, że szczególną wagę przywiązuje do podtrzymywania i umacniania więzi pomiędzy rodzicem odbywającym karę a dzieckiem. W efekcie wszystkie sale widzeń, w których dzieci mogą spotkać się ze swoimi rodzicami, zostały wyposażone w kąciki z grami i zabawkami. 

Wydawałoby się, że są to miejsca wspólnej zabawy skazanego rodzica z dzieckiem. Możliwości tej pozbawiono jednak osadzonych w Areszcie Śledczym w W. Podczas  widzenia zabrania się im bowiem wstawania od stolika, przy którym się ono odbywa. Zatem dziecko, które przybyło na spotkanie z rodzicem, tylko samo może korzystać z kącika zabaw. Tymczasem dobrą praktyką w każdym więzieniu powinno być zapewnienie skazanemu możliwości spędzenia czasu z dzieckiem również na wspólnej zabawie.

Innym przykładem jest możliwość używania komputera w Areszcie Śledczym w W. - z dostępem do wybranych serwisów, w tym BIP Służby Więziennej – jedynie przez prawomocnie skazanych. Prawa tego nie mają tymczasowo aresztowani. Wcześniej zaś zastępca Dyrektora Generalnego SW zapewniał RPO, że ze stanowisk komputerowych mogą korzystać wszystkie osoby pozbawione wolności, w tym tymczasowo aresztowani.

Adam Bodnar zwrócił się dyrektora generalnego SW gen. Jacka Kitlińskiego  o stanowisko w przedstawionych sprawach.

IX.517.1709.2016

Plakat kampanii KMPT „Państwo Bez Tortur” w miejscach detencji

Data: 2019-08-08

Kampania społeczna „Państwo bez tortur”, to nie tylko spotkania i szkolenia prowadzone przez przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur dla funkcjonariuszy policji, pracowników młodzieżowych ośrodków wychowawczych czy studentów, którzy w przyszłości mogą pracować z osobami pozbawionymi wolności. 
W ramach kampanii powstał także plakat „Nie dla tortur”, który został rozesłany m.in. do wszystkich jednostek penitencjarnych, komisariatów, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, zakładów poprawczych, strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców. Poprzez ich wywieszenie władze tych placówek dają jasny sygnał, że sprzeciwiają się wszelkim formom złego traktowania i dążą do budowania kultury braku akceptacji dla tortur. 
Osoby odwiedzające te miejsca mogą także skorzystać z umieszczonego na plakatach kodu QR, który użytkownikom telefonów komórkowych pozwala przenieść się na stronę internetową poświęconą kampanii społecznej, skąd mogą dowiedzieć się m.in. jak zareagować będąc świadkiem tortur czy innych form złego traktowania. 
 

Ulotki KMPT

Data: 2019-08-08

NFZ nie płaci za świadczenia pacjentów Ośrodka w Gostyninie udzielane poza nim 

Data: 2019-08-07
  • NFZ nie refunduje świadczeń medycznych udzielanym pacjentom Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie przez zewnętrzne podmioty lecznicze 
  • To jedno z ustaleń z kontroli KOZZD, przeprowadzonej w 2019 r. przez sędziego Sądu Okręgowego w Płocku
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spytał o tę sprawę dyrektora Ośrodka w kontekście zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej jego pacjentom

W KOZZD są bezterminowo pozbawiane wolności (już jako pacjenci) osoby, które odbyły kary więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przewiduje to ustawa z 22 listopada 2013 r. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii. Pierwszy pacjent trafił tam na początku 2014 r. Dotychczas zwolniono z niego jedną osobę. Wciąż napływają nowi – wystarczy, że przez jakiś czas odbywali karę w systemie terapeutycznym. Obecnie ich liczba przekroczyła maksymalną pojemność (60 osób). 

RPO upomina się od kilku lat, by m.in. ustawowo zagwarantować prawa pacjentów KOZZD i doprecyzować zasady kierowania do niego, zgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym.

Ostatnio do Biura RPO wpłynęło sprawozdanie z kontroli sądowej przeprowadzonej 6-7 czerwca 2019 r. w KOZZD. Znalazła się tam m.in. informacja, że świadczenia medyczne udzielane pacjentom Ośrodka przez podmioty lecznicze spoza KOZZD nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wobec takiej sytuacji koszty leczenia pacjentów w tych placówkach ponosi KOZZD. 

W związku z tym Rzecznik poprosił dyrektora KOZZD dr Ryszarda Wardeńskiego o odpowiedź na następujące pytania: 

  1. Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były przyznawane Ośrodkowi na leczenie pacjentów. Czy określono kwoty na pokrycie kosztów leczenia w zewnętrznych podmiotach leczniczych?
  2. Jakie środki finansowe, z podziałem na poszczególne lata, były wydatkowane na pokrycie kosztów leczenia pacjentów KOZZD w publicznej służbie zdrowia? 
  3. Czy udzielanie świadczeń zdrowotnych w podmiotach więziennej służby zdrowia wiązało się kiedykolwiek z koniecznością uiszczenia przez Ośrodek tych kosztów, czy też każdorazowo ponosiła je SW? 
  4. Czy kiedykolwiek doszło do odmowy udzielenia świadczeń zdrowotnych pacjentowi KOZZD w publicznej bądź więziennej służbie zdrowia? 
  5. Jaki jest sposób finansowania świadczeń medycznych dla pacjentów KOZZD, którzy otrzymują świadczenia rentowe lub emerytalne?  Ilu takich pacjentów w nim przebywa?  Czy koszt leczenia tych pacjentów ponosi NFZ? 

RPO poprosił też o podanie, ilu pacjentów zostało prawomocnie umieszczonych w KOZZD, ilu przebywa w nim na obserwacji psychiatrycznej bądź zabezpieczeniu cywilnym (do prawomocnego zakończenia procedury umieszczenia w Ośrodku). 

Spytał też, czy osoby skierowane dotychczas na obserwację psychiatryczną do KOZZD były umieszczane w odrębnych pokojach, bez kontaktu z osobami prawomocnie pozbawionymi wolności w Ośrodku oraz ile dotychczas przeprowadzono takich obserwacji. 

Rzecznik chce też wiedzieć, ile osób trafiło do KOZZD po 30 stycznia 2019 r., kiedy Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą zabezpieczenie cywilne nie może polegać na pozbawieniu człowieka wolności w KOZZD.  

RPO zna warunki lokalowe Ośrodka, niemniej jednak pytania te nasuwają się wobec trudnej do zaakceptowania sytuacji, w której wszystkie osoby - umieszczone prawomocnie w KOZZD, w ramach zabezpieczenia cywilnego, jak również skierowane na obserwację, miały ze sobą kontakt i przebywały we wspólnych pokojach. 

Ustalenia kontroli sądu w KOZZD

Po kontroli w KOZZD sędzia we wnioskach końcowych i wskazaniach pokontrolnych podkreślił, że: 

  • nadal brak rozwiązań systemowych i ustawowych dotyczących funkcjonowania KOZZD Gostyninie. W tym zakresie od poprzedniej kontroli w 2018 r. nic się nie zmieniło;
  • osoby, u których zdiagnozowano chorobę psychiczną i upośledzenie umysłowe, powinny być leczone w zamkniętych zakładach psychiatrycznych, a nie umieszczane w KOZZD;.
  • niepokojącym zjawiskiem jest przeludnienie Ośrodka (69 osób przy planowej pojemności 60) i brak reakcji Ministra Zdrowia na monity Dyrektora KOZZD w tym przedmiocie; 
  • przeludnienie sprzyja aktom agresji i niekontrolowanym protestom pacjentów;
  • jeśli ustawodawca zdecydował, że Ośrodek jest podmiotem leczniczym, to przy takim przeludnieniu nie sposób ani realizować ustawowe cele ani też postępowanie terapeutyczne wobec pacjentów;
  • dostawianie piętrowych łóżek w salach wywołuje u pacjentów akty agresji, poczucie nieszanowania ich prawa do godnego funkcjonowania w małej  zbiorowości ludzi z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnych innych osób; 
  • pacjenci mają mało przestrzeni do swobodnego poruszania się w sali. Z tego powodu dochodzi pomiędzy nimi do konfliktów; 
  • Dyrektor Ośrodka bez wsparcia Ministrów Zdrowia i Sprawiedliwości nie jest w stanie rozwiązać problemu przeludnienia. Obniża to komfort pracy lekarzy, pielęgniarek, terapeutów, sanitariuszy i innych pracowników;
  • w grudniu 2108 r. jeden z pacjentów w ramach protestu z powodu m.in. przeludnienia podjął głodówkę na 6 tygodni. Dyrektor, aby utrzymać porządek i bezpieczeństwo, zwiększył liczbę pracowników ochrony
  • niepokój budzi legalność pobytu pacjentów w KOZZD. Sądy prowadzące postępowanie ws. umieszczenia podsądnego w KOZZD lub co jego wypisania z KOZZD, nie prowadzą bieżącej kontroli legalności pobytu takiej osoby w Ośrodku, a pobyt w nim to wsazk forma pozbawienia wolności. 

Zalecenia sędziego dla Dyrektora KOZZD  

1. podejmowanie działań w celu poprawy warunków bytowych pacjentów;
2. niezwłoczne zawiadamianie Sądu Okręgowego w Płocku o przypadku braku podstawy prawnej pobytu pacjenta w KOZZD w celu rozważenia zwolnienia pacjenta z Ośrodka, jako przebywającego bez prawomocnego orzeczenia sądu;
3. szersze, nie jednozdaniowe uzasadnianie zarządzeń Kierownika Ośrodka (chodzi o odbieranie rzeczy pacjenta uznanych za niebezpieczne i oddawanie ich w depozyt lub też pozbawienie prawa do określonego kontaktu z innymi osobami). 

Postulaty RPO ws. Gostynina do premiera

27 lutego 2019 r. Rzecznik wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie Ośrodka. Wskazał, że nie można już nie dostrzegać, iż musi nastąpić gruntowna nowelizacja ustawy, przy jednoczesnym przeanalizowaniu filozofii Ośrodka. Jest oczywiste, że system będzie wchłaniał kolejne osoby. Otwarcie nowych budynków Ośrodka, także w innych częściach Polski, jest nieuniknione. 

Najważniejsze problemy przedstawione premierowi:  

  • prawa i wolności pacjentów KOZZD nie mogą być ograniczane regulaminem wydanym przez Dyrektora Ośrodka. Tak jest obecnie z braku zapisów ustawowych, które określałyby podstawy ograniczenia praw pacjentów. Ustawa nie upoważnia zaś Dyrektora do wydania regulaminu wewnętrznego;
  • podczas decydowania przez sąd o dalszym pobycie danej osoby w KOZZD powinno się jej zagwarantować realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd. Decyzja o przedłużeniu pobytu powinna zaś przybierać formę postanowienia sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko notatki do akt;
  • niedopuszczalne jest stosowanie przez sądy zabezpieczenia cywilnego polegającego na pozbawieniu wolności w KOZZD osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. W styczniu 2019 r. Sąd Najwyższy orzekł, że przepisy regulujące zabezpieczenie cywilne nie mogą być podstawą umieszczenia danej osoby w KOZZD;  
  • obecnie ani ustawa, ani Kodeks postępowania cywilnego nie regulują sytuacji osób, wobec których zapadło prawomocna decyzja o umieszczeniu w Ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD;
  • powinno się zlikwidować lukę prawną polegającą na braku podstaw, by przekazać do szpitala psychiatrycznego osobę chorującą psychicznie, którą błędnie skierowano do KOZZD;
  • ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego przy nadzorze prewencyjnym (gdy sąd orzeka, że ktoś stwarza zagrożenie, ale nie decyduje się umieścić go w KOZZD).

IX.517.1702.2017

Wydawanie posiłków więźniom przez okienko w drzwiach celi narusza ich godność 

Data: 2019-08-05
  • Więźniowie skarżą się, że posiłki są im wydawane przez otwory w drzwiach cel mieszkalnych
  • RPO wiele razy wskazywał Służbie Więziennej, że przyjęcie takiej zasady wobec wszystkich osadzonych narusza ich godność 
  • Posiłki powinno się wydawać przy otwartych drzwiach celi - chyba że na przeszkodzie stoją szczególne względy ochronne

Osoby przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych wielokrotnie żaliły się Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że posiłki są im wydawane przez otwory podawcze w drzwiach cel mieszkalnych.

Rzecznik wiele razy sygnalizował Służbie Więziennej, że stosowanie takiej praktyki jako zasady wobec wszystkich więźniów jest nieuzasadnione i nosi znamiona niehumanitarnego traktowania. Uznał to za uciążliwość nadmierną i nieuzasadnioną, naruszającą godność tych osób.  

W toku badania jednej z takich skarg w 2013 r. opinię wyraziło Biuro Prawne Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Pozwalała ona żywić nadzieję, że zgodnie z postulatami Rzecznika wydawanie posiłków w ten sposób nie będzie rutynowe wobec ogółu osadzonych.

Problem wciąż pozostaje jednak aktualny – do Rzecznika wpłynęła kolejna skarga w tej sprawie, z Zakładu Karnego w C.

W odpowiedzi Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej powołał się na wytyczne Dyrektora Generalnego SW z 4 czerwca 2013 r. w sprawie wymagań dla zabezpieczeń techniczno-ochronnych w jednostkach SW. Uznał, że skoro pozwalają one na wyposażanie drzwi do cel w zamykane okienko, to  jest to wystarczającą podstawą do uznania przyjętego w Zakładzie Karnym w C. takiego sposobu postępowania za właściwy. Ocenił, że takie wydawanie posiłków nie narusza praw osadzonych i nie świadczy o ich niehumanitarnym traktowaniu. Ma bowiem na celu zapewnienie porządku, dyscypliny i bezpieczeństwa - w tym sensie jest działaniem dla dobra i w interesie osadzonych. 

Stanowisko to podtrzymał Dyrektor Biura Spraw Wewnętrznych Centralnego Zarządu SW. Powiadomił, że z uwagi na kategorię więźniów, co do których ta praktyka jest stosowana (zakład karny typu zamkniętego), ten sposób dystrybucji posiłków zmniejsza ryzyko sytuacji mogących godzić w zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania karnego, nielegalnego przekazywania sobie przez osadzonych przedmiotów niedozwolonych, ataku na osadzonego wydającego posiłki czy na funkcjonariusza, który to nadzoruje.

Rzecznik niezmiennie stoi na stanowisku, że wydawanie posiłków powinno odbywać się przy otwartych drzwiach celi, chyba że stoją temu na przeszkodzie szczególne względy. Taki odhumanizowany sposób traktowania osadzonych nie pomaga w budowaniu właściwych relacji z personelem więziennym. Przeciwnie, stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu więźniów i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. A to nie tworzy atmosfery, która pozytywnie wpływa na pracę resocjalizacyjną i osiągnięcie celów kary.

Dlatego RPO uznał skargę osadzonego za zasadną. Zwrócił się też do Dyrektora Generalnego SW o rozważenie zaprzestania takich restrykcyjnych i niehumanitarnych praktyk lub ograniczenie ich wyłącznie do sytuacji wyjątkowych, uzasadnionych względami ochronnymi.

IX.517.2796.2016

Więzień szedł przez miasto z kajdankami na rękach i nogach. Rzecznik uznał jego skargę

Data: 2019-07-29
  • Z kajdankami na rękach i nogach więzień w asyście policji szedł przez miasto na wizytę do lekarza. Poskarżył się on RPO na poniżające traktowanie
  • Rzecznik uznał taki sposób konwojowania za nieuzasadniony, zbyt dolegliwy i nieproporcjonalny do ewentualnego zagrożenia
  • Skoro bowiem skazany sam zgłosił się do odbycia kary pozbawienia wolności - a były to niecałe 4 miesiące - to trudno uznać, by mógł podjąć próbę ucieczki
  • Decyzja, jakich środków przymusu użyć podczas konwoju, musi uwzględniać naczelną zasadę traktowania osób pozbawionych wolności - w sposób humanitarny i z poszanowaniem ich godności

Mężczyzna odbywający karę pozbawienia wolności musiał zostać doprowadzony z aresztu sądu w dużym mieście do poradni zdrowia psychicznego. Drogę tę przebył pieszo, konwojowany przez dwóch policjantów. Na ten czas użyli wobec niego środków przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek zakładanych na nogi i na ręce (trzymane z przodu).

Na taki sposób konwoju skazany poskarżył się Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Za poniżający uznał fakt, że przechodnie mogli go widzieć z kajdankami na nogach. 

Zastosowanie tych środków policja uzasadniła faktem, że osadzony był recydywistą. Podczas wcześniejszego pobytu w więzieniu był zaś karany dyscyplinarnie za niewłaściwe odnoszenie się do Służby Więziennej.  Powołano się także na to, że był on doprowadzany do poradni zdrowia psychicznego.

Ustawa z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej stanowi, że kajdanek zakładanych na nogi, używanych równocześnie z kajdankami na ręce, można użyć m. in. wobec osób pozbawionych wolności. Rzecznik przypomniał, że ustawa nie zobowiązuje do tego w przypadku każdego konwojowania. Zawsze powinna to poprzedzić ocena, czy użycie danego środka jest niezbędne, proporcjonalne do stopnia zagrożenia oraz czy możliwe jest użycie środka mniej dolegliwego.  

Rzecznik uznał skargę za zasadną. Stosowanie podczas konwojowania pieszego kajdanek założonych na nogi jest bardzo dolegliwe, ponieważ wiąże się wystawieniem tej osoby na widok publiczny, gdy znajduje się w poniżającym położeniu. Dlatego ocena, jakich środków użyć w takim przypadku, powinna być przeprowadzona wnikliwie i uwzględniać naczelną zasadę traktowania osób pozbawionych wolności w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej skazanego.

Podejmując decyzję w tej sprawie, funkcjonariusze nie dysponowali wiedzą o postawie i zachowaniu osadzonego podczas aktualnego pobytu w zakładzie karnym. Pominęli zatem istotne okoliczności - które bez trudu mogli uzyskać od Służby Więziennej - że odbywał on krótkoterminową karę pozbawienia wolności w wymiarze niepełnych 4 miesięcy, do której odbycia sam się zgłosił.

- Świadczy to o tym, że nie zamierzał uniknąć odbywania kary - podkreślił Rzecznik. Prawdopodobieństwo, że podczas konwoju podejmie próby ucieczki, należało zatem ocenić jako nikłe. Dlatego zastosowanie, oprócz kajdanek na ręce, także kajdanek na nogi było nieuzasadnione i nadmiernie dolegliwe, nieproporcjonalne do zagrożenia stwarzanego przez konwojowanego.

Uznając, że taki sposób konwoju nie realizował ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, Rzecznik wystąpił do odpowiedniego komendanta policji o ponowne rozważenie sprawy. Zwrócił się też o podjęcie działań w celu skuteczniejszego zapewnienia praw osób pozbawionych wolności, które są konwojowane przez funkcjonariuszy.

IX.517.3112.2017

Osoby internowane przez sąd trafiają na oddziały ogólne szpitala psychiatrycznego. Interwencja Rzecznika

Data: 2019-07-29
  • Do jednego z przepełnionych szpitali psychiatrycznych nadal są kierowane osoby, które sąd uznał za nie mogące odpowiadać za popełnione przestępstwa z powodu niepoczytalności  
  • Takie osoby powinny trafiać na zabezpieczone oddziały psychiatrii sądowej
  • Z braku miejsc w takim oddziale osoby internowane są jednak umieszczane w oddziałach ogólnych tego szpitala
  • Rodzi to obawy dyrekcji szpitala o życie i zdrowie leczonych w nim pacjentów; ponadto pogarszają się warunki ich pobytu i leczenia

Jeśli sąd uzna, że osoba oskarżona o przestępstwo jest niepoczytalna, to nie podlega ona odpowiedzialności karnej. Postępowanie karne wobec sprawcy czynu jest wtedy umarzane, a sąd orzeka środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym. Nie określa się terminu takiego internowania. Środek ten wykonuje się w zakładach psychiatrycznych, które mają określone zabezpieczenia.

Rzecznik Praw Obywatelskich został zawiadomiony o piśmie, które do Komisji Psychiatrycznej ds. Środków Zabezpieczających skierował pewien Samodzielny Publiczny Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych.

Dyrekcja tego szpitala prosi o rozwiązanie przez Komisję problemu kierowania osób internowanych przez sąd do Oddziału Psychiatrii Sądowej o Podstawowym Zabezpieczeniu dla Dorosłych - mimo braku w nim wolnych miejsc. W związku z wyczerpaniem limitu łóżek, od grudnia 2018 r. pacjenci, wobec których sąd wydał postanowienie o zastosowaniu środka zabezpieczającego, są umieszczani w oddziałach ogólnych psychiatrycznych.

W takiej sytuacji dyrekcja nie ma możliwości zapewnienia bezpieczeństwa pacjentom leczonym w tym szpitalu. Istnieje bowiem realna obawa o ich życie i zdrowie. Ponadto, co również ważne, pogarszają się warunki pobytu tych chorych i ich leczenia.

Sytuacja ta budzi poważne zaniepokojenie Rzecznika. W placówce może bowiem dochodzić do naruszania praw pacjentów.

Środki zabezpieczające wykonuje się w zakładach psychiatrycznych, które posiadają określone warunki zabezpieczenia. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2017 r. w sprawie Komisji Psychiatrycznej ds. Środków Zabezpieczających, zakłady dysponujące podstawowymi zabezpieczeniami zapewniają stały nadzór nad sprawcami w nich przebywającymi. Są tam m.in. drzwi i okna wyposażone w urządzenia uniemożliwiające samowolne opuszczenie zakładu.

Zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska wystąpiła do Komisji  o wyjaśnienia. Poprosiła też o podanie, jakie działania powinny być podjęte dla rozwiązania problemu. Zwróciła się również o informacje, czy z takimi trudnościami zmagają się też i inne zakłady psychiatryczne, a także ile osób, które obecnie przebywają w oddziałach ogólnych, oczekuje na umieszczenie w Oddziałach Psychiatrii Sądowej.

Komisję powołuje Minister Zdrowia w celu zapewnienia właściwego miejsca wykonywania środków zabezpieczających. Do jej zadań należy m.in.:

  • wydawanie opinii dla sądów w sprawie przyjmowania, wypisywania lub przenoszenia sprawców, wobec których orzeczono środek zabezpieczający
  • analiza dostępnej dokumentacji; 
  • analiza informacji o liczbie dostępnych miejsc w zakładach psychiatrycznych przeznaczonych do wykonywania środków zabezpieczających;
  • wizytacja i ocena zakładów psychiatrycznych dysponujących warunkami podstawowego, wzmocnionego i maksymalnego zabezpieczenia, w których wykonywany jest środek zabezpieczający. 
IX.517.1757.2019

Komitet ONZ przeciwko Torturom (CAT) pyta o tortury w Polsce

Data: 2019-07-25
  • 22-24 lipca w Genewie Komitet ONZ przeciwko torturom (CAT) rozpatrywał okresowe sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, którą Polska ratyfikowała 26 lipca 1989 r. 
  • Sprawozdawcy i eksperci CAT pytali o konkretne przypadki tortur, o zmianę w Kodeksie karnym, o dramatyczną sytuację w przepełnionych więzieniach, o brak przestępstwa tortur w prawie karnym
  • Pytali też o trudną sytuację Biura RPO, instytucji zobowiązanej do przeciwdziałania torturom
  • Przedstawiciele rządu twierdzili jednak, że polski ombudsman jest w pełni niezależny, praktycznie nieusuwalny, a do dyspozycji ma budżet, którego nawet nie jest w stanie wydać (do tych uwag Biuro RPO dodaje więc w tej relacji swoje wyjaśnienia)

Komitet Przeciwko Torturom (CAT) został utworzony w 1988 r., na podstawie art. 17 Konwencji ONZ w Sprawie Zakazu Stosowania Tortur oraz Innego Okrutnego, Nieludzkiego lub Poniżającego Traktowania albo Karania. Celem Komitetu jest nadzorowanie realizacji postanowień Konwencji.

Państwa przystępujące do Konwencji zobowiązane są, rok po jej przyjęciu, przedstawić Komitetowi swoje sprawozdanie. Kolejne sprawozdania składane są co cztery lata. Komitet rozpatruje sprawozdania, wyciąga wnioski i formułuje zalecenia dla państwa członkowskiego.

Sprawozdawanie polega na ustosunkowaniu się do zagadnień (list of issues) przedstawionych przez CAT. Raporty alternatywne mogą przedstawić inne instytucje oraz organizacje pozarządowe. RPO, który od 2008 r. na mocy Protokołu dodatkowego do Konwencji sprawuje funkcję niezależnego organu monitorującego prawa osób pozbawionych wolności, przedstawił własny raport alternatywny.

Przebieg sesji

Reprezentująca RPO jego zastępczyni Hanna Machińskia mówiła w czasie sesji o  roli i zadaniach Rzecznika Praw Obywatelskich oraz usytuowaniu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w ramach jego biura, a także o ograniczenia finansowych, które wpływają na realizację zadań Rzecznika, w tym KMPT.

Mecenas Marcin Mrowicki z Biura RPO przedstawił problemy z realizowaniem orzecznictwa ETPC dotyczącego naruszania przez Polskę art. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (zakaz tortur).

Następnie eksperci CAT zadawali pytania: zwrócili się m.in. o wyjaśnienia dotyczące wydarzeń w Białymstoku i reakcji policji na te wydarzenia.

Podkreślali też:

  • problem nieprecyzyjnych polskich statystyk przemocy stosowanej przez funkcjonariuszy policji (wynika to z faktu, że polskie prawo nie zna przestępstwa tortur, więc stosowanie przemocy traktowane jest m.in. jako przekroczenie uprawnień służbowych, w tym pojęciu mieszczą się też i inne sprawy);
  • wagę orzeczenia lubelskiego sądu w sprawie tortur i bezpośrednie zastosowanie Konwencji. Pytali o praktykę sądową związaną z bezpośrednim nawiązywaniem przez sędziów do Konwencji;
  • konieczność rozwijania szkoleń dla różnych służb, w tym również prawników, lekarzy i psychologów w zakresie przeciwdziałania torturom.

Stanowisko polskiego rządu

23 lipca przewodniczący Komitetu udzielił głosu wiceministrowi sprawiedliwości Łukaszowi Piebiakowi, który stał na czele 25-osobowej reprezentacji polskiego rządu. Jego zdaniem Polska rzetelnie wykonuje postanowienia Konwencji, prawo karne zawiera wszystkie elementy dotyczące definicji tortur, funkcjonariusze państwa podlegają sankcjom z Kodeksu karnego, prowadzone są też odpowiednie szkolenia ws. zapobiegania torturom.

Stanowisko sprawozdawców CAT

Po wystąpieniu wiceministra odbyła się prezentacja raportu dwóch sprawozdawców CAT, Any Racu i Bakhtiyara Tuzmukhamedova.  Bardzo precyzyjnie wyliczyli oni Polsce problemy, z jakimi się zmaga:

  • prawo nie chroni skutecznie przed torturami, jeśli przestępstwo tortur nie jest w nim wprost opisane; dlaczego tak ważne jest, aby dostęp do osoby zatrzymanej miały rodziny oraz aby policjanci używali kamer osobistych (tzw. body cameras);
  • jeżeli chodzi o ściganie przestępstw dotyczących tortur, bardzo ważne jest działanie prokuratur; potrzebne są dane dotyczące postępowań dyscyplinarnych wobec policjantów i funkcjonariuszy SW w związku z popełnionymi czynami, które mają charakter tortur;
  • restrykcyjne przepisy zmienionego Kodeksu karnego (sankcje nawet do 25 lat pozbawienia wolności za przestępstwa ekonomiczne; kara dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego przedterminowego zwolnienia - co jest jest to sprzeczne z Europejską Konwencją Praw Człowieka). Pytali, czy istnieje jakaś strategia dotycząca nowego kodeksu karnego i oceny rozwiązań prawnych;
  • sprawa Igora Stachowiaka (który zmarł na komisariacie po tym, jak policjanci razili go prądem z paralizatora) oraz niedawna przegrana Polski w ETPC ws. Kanciał przeciwko Polsce (funkcjonariusze zatrzymali go o 6 rano, pobili i mimo unieruchomienia razili paralizatorem. Po dwóch dniach zwolnili. Nigdy nie postawiono mu zarzutów);
  • ograniczony dostęp organizacji pozarządowych do miejsc detencji;
  • w polskich więzieniach na osadzonych przeznacza się 3m2 w celi, tymczasem standardem jest  4m2. W Polsce rośnie liczba osadzonych (sprawozdawcy mówili konkretnie o bardzo złych warunkach w niektórych zakładach karnych, np. w Białymstoku);
  • złe warunki w zakładach karnych - brak dostępu do światła dziennego i odpowiedniej wentylacji, niski standard higieniczny, brak prywatności. Wskazywali  na niepokojące przypadki śmiertelne w miejscach detencji, w tym samobójstwa;
  • mówili też o sytuacji RPO, instytucji przeciwdziałającej torturom i poniżającemu traktowaniu, o atakach przeciwko Adamowi Bodnarowi oraz o problemach finansowych jego Biura. Sprawozdawcy podkreślali, że właściwe finansowanie RPO powinno być standardem w praktyce działania państwa.

Kolejną podnoszoną sprawą był problem uchodźców, zwłaszcza uchodźców – ofiar tortur.

  • ogromne zaniepokojenie sprawozdawców wywołuje sprawa dotycząca przekraczania granic w Terespolu i Medyce i pobyt osób zatrzymanych w ośrodkach strzeżonych;
  • niedopuszczalne jest przetrzymywanie dzieci, jak również odsyłanie obywateli Czeczenii i Tadżykistanu do ich krajów;
  • problem deportacji budzi wiele wątpliwości i wymaga wyjaśnienia w zakresie, czy trwające sądowe procedury deportacyjne zawieszają deportacje.

Sprawą, która wywołała bardzo duże zainteresowanie sprawozdawców, są więzienia CIA na terenie Polski i prowadzone w Polsce dochodzenie w tej sprawie oraz informacja dotycząca gwarancji dyplomatycznych, które Polska otrzymała ze strony USA.

Istotna sprawa poruszana przez sprawozdawców dotyczyła przemocy wobec kobiet. Zwrócili uwagę, że Kodeks karny nie zawiera przestępstwa przemocy wobec kobiet - pytali, czy zatem są prowadzone inicjatywy ustawodawcze w tym zakresie. Podkreślali znaczenie Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (konwencji stambulskiej) oraz Konwencji Rady Europy dotyczącej ochrony dzieci przed seksualnym wykorzystaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych.

Aborcja to kolejny obszar zainteresowania CAT. Niepokojąca jest formalistyczna procedura w tym zakresie oraz coraz powszechniejsze korzystanie różnych zawodów medycznych z klauzuli sumienia. Pytano, jak wygląda wykonanie orzeczeń ETPC w tym zakresie.

Pytania zadane przez członków CAT

  1. Jak wygląda problem odszkodowania dla ofiar tortur, jaka jest procedura i czy brak definicji tortur nie utrudnia otrzymania odszkodowania?
  2. Ile ofiar tortur otrzymało odszkodowania?
  3. Czy kryzys sądowy, podporządkowanie TK większości rządzącej, kontrola nad sądami, ma wpływ na orzecznictwo w zakresie tortur?
  4. Raport USA dotyczący praw człowieka obniżył ranking Polski. Czy wpływ na to ma sprawa handlu ludźmi? jak wygląda postępowanie dotyczące wykorzystywanie robotników z Korei Północnej w przemyśle stoczniowym i rolnictwie?
  5. Jakie środki podjęto w sprawie marszu w Białymstoku? Jakie działania podejmuje policja?
  6. Badania OBWE dotyczące mowy nienawiści pokazują skalę zjawiska. Jakie są inne badania statystyczne w tym zakresie?
  7. Ile placówek medycznych informuje o miejscu, gdzie można przeprowadzić aborcji?
  8. Zdarzyły się przypadki osób pozostających w szpitalu psychiatrycznym przez 42 i 49 lat. Co uczyniono, aby takie sytuacje się nie zdarzały?
  9. Czy sądy używają sformułowania "tortury" i czy stosują definicję z Konwencji lub odwołują się do Konwencji?
  10. Jaka jest praktyka wykonywania orzeczeń ETPC?
  11.  Jakie są regulacje prawne dotyczące stosowania paralizatyorów (taserów?)
  12. Jak wygląda sytuacja Rzecznika Praw Obywatelskich? Jak przedstawiają się ograniczenia finansowe RPO?

Wyjaśnienia polskiego rządu

W odpowiedzi na pytania i przedstawione sprawozdanie polski rząd potwierdził, że sądy w orzecznictwie używają definicji tortur i odwołują się do Konwencji ONZ.

Osobno potraktowany został Rzecznik Praw Obywatelskich, którego sytuację omówił wobec zgromadzonych sędzia Paweł Jaros z Ministerstwa Sprawiedliwości: Zapewnił, że RPO w Polsce jest jedną z ważniejszych instytucji publicznych z punktu widzenia umocowania konstytucyjnego: jest strażnikiem praw i wolności obywateli. Nie tylko konstytucja, ale i ustawodawstwo zapewnia mu niezależność. Polega to m.in. na tym, że Rzecznika wybiera parlament a nie rząd (co ma miejsce w przypadku innych instytucji), a powody, dla których można RPO odwołać, są ograniczone do minimum, co oznacza praktyczną nieusuwalność  Rzecznika. Żaden Rzecznik od 1989 r., kiedy Polska odzyskała niepodległość, nie został odwołany przed końcem kadencji.

Jedyne zobowiązane RPO polega na przedkładaniu informacji rocznej o swojej działalności parlamentowi i opinii publicznej.  RPO korzysta z immunitetu, ma też bardzo dużą niezależność finansową – rząd nie ma wpływu na wysokość budżetu RPO. Wniosek budżetowy RPO jest bowiem automatycznie inkorporowany do rządowego projektu budżetu bez jakichkolwiek korekt czy zmian, a Minister Finansów nie ma prawa przedstawiać nawet komentarzy do propozycji RPO.

Następnie sędzia Jaros tłumaczył, że skargi RPO na ograniczenia budżetowe są całkowicie niezasadne i nieprawdziwe:

W 2018 r. budżet RPO wyniósł 39 mln 434 tys. zł. Tych pieniędzy Biuro nie było w stanie wydać w całości i zwróciło prawie milion zł do budżetu. Zatem wykonanie budżetu wyniosło 97,8 proc..

[FAKTY PRZEDSTAWIONE W GENEWIE PRZEZ PRZEDSTAWICIELA POLSKIEGO PAŃSTWA UZUPEŁNIAMY O WYJAŚNIENIA BIURA RPO: W 2018 r. budżet RPO wynosił 39 mln 433 tys. zł. Do budżetu została zwrócona kwota 723 tys.zł.  Wynikała ona z trzech wcześniej unieważnionych przetargów na wymuszony przez inspekcję pracy remont zabytkowego budynku przy ul. Długiej w Warszawie. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, wykorzystanie tej kwoty na inne cele np. na działania bieżące Biura, wymaga zgody Ministra Finansów.

Rzecznik, oddając do dyspozycji Ministra Finansów kwotę 723 tys., jednocześnie złożył wniosek o zwiększenie środków na zatrudnienie nowych osób do rozpatrywania nowego uprawnienia, jakim jest skarga nadzwyczajna.

Decyzja Ministra była odmowna].

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Tymczasem propozycja budżetu na kolejny rok była o prawie 8,5 mln zł wyższa, do tego spora cześć tych pieniędzy nie miała być przeznaczona na same działania biura, ale na remonty.

 [WYJAŚNIENIE: Projekt budżetu RPO na 2019 r. został oceniony pozytywnie przez Biuro Analiz Sejmowych jako „szczegółowo uzasadniony zakresem zadań, planowanym wzrostem zatrudnienia (o 17 etatów), a także znacznymi wydatkami majątkowymi związanymi z modernizacją zabytkowej siedziby.”

Wykonanie niezbędnych remontów jest obowiązkiem Rzecznika jako zarządcy nieruchomości, a nie jego ekscentrycznym wymaganiem]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Na działalność miało pójść dodatkowe 3,5 mln zł i to mimo malejącej aktywności Biura RPO: w 2013 r.  RPO rozpoznał około 70 tys. spraw, tymczasem w 2015 r. – ledwie 52 tys. Działalność KMPT ograniczała się do 2500 spraw.

[WYJAŚNIENIE: Przez wiele lat (2014-2018r) liczba spraw rozpoznanych przez RPO utrzymuje się na podobnym poziomie około 57 tys. wpływów. Podkreślanie wpływu z roku 2013 jest niemiarodajne i nierzetelne. Był to szczególny rok, kiedy z powodu zmiany przepisów dotyczących gospodarki odpadami nastąpiła jednorazowa masowa reakcja społeczna, z czego wynikał znaczny wzrost wpływu jednorodnych skarg do Biura.

W 2018r. do Biura wpłynęło 57 546 spraw.]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE: Dlatego parlament, biorąc to wszystko pod uwagę, zwiększył budżet RPO do 40 mln 883 tys. zł, czyli o 1,4 mln w stosunku do roku poprzedniego, a w stosunku do wykonania budżetu – o ponad 2,3 mln zł.

[WYJAŚNIENIE: RPO przygotował  projekt budżetu na 2019 rok  w wysokości 48 mln 109 tys. zł.  Parlament zmniejszył budżet o 7 mln 096 tys. - obcinając wydatki bieżące oraz wynagrodzenia pracowników.

Aktualna wysokość wydatków bieżących kształtuje się na poziomie 2012 r.

Od tego czasu znacznie wzrosły dodatkowe obowiązki Rzecznika wraz z pozostałymi kosztami działalności.]

SĘDZIA JAROS W GENEWIE:  Widać więc, że podstawy finansowe Biura w żaden sposób nie są zagrożone.

[WYJAŚNIENIE: Zmniejszenie budżetu powoduje :

  • brak możliwości utworzenia dodatkowych etatów przeznaczonych do wykonywania dodatkowych zadań nałożonych na RPO,
  • niezrealizowanie zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu lub Karaniu (CPT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT),
  • brak regulacji wynagrodzeń – zamrożonych od 2010 r. co powoduje stały odpływ profesjonalnej kadry,
  • brak możliwości podniesienia bezpieczeństwa informatycznego oraz usprawnienia pracy urzędu,
  • brak możliwości przeprowadzenia szeregu działań wydawniczych, informacyjnych oraz badawczych Biura.]

Zatem – mówił sędzia Jaros - Komitet musi teraz sam ocenić, czy stawiany przez RPO zarzut zbyt niskiego budżetu jest zasadny. Proszę przy tym pamiętać, że źródłem przedstawianych danych jest Najwyższa Izba Kontroli, kierowana przez osobą związaną z poprzednim rządem oraz sam Rzecznik Praw Obywatelskich.

Dlaczego żona nie może zaskarżyć braku zgody na rozmowę telefoniczną z aresztowanym mężem?

Data: 2019-07-25
  • Tylko osoba aresztowana może zaskarżyć odmowę prokuratury na telefoniczny kontakt z rodziną; prawa takiego nie ma inny członek jej rodziny
  • Dlatego prokuratura odrzuciła zażalenie pani Agnieszki na odmowę kontaktu z mężem, który był w areszcie 360 km od domu
  • Do jej skargi konstytucyjnej przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Ocenił, że kwestionowany przepis narusza konstytucyjną zasadę praworządności, prawo do zaskarżania orzeczeń oraz nieproporcjonalnie ogranicza prawa i wolności obywatelskie

Rzecznik zgłosił udział w postępowaniu Trybunału Konstytucyjnego ze skargi konstytucyjnej pani Agnieszki (sygn. akt SK 32/19).

Stan prawny

Kodeks karny wykonawczy pozwala osobie tymczasowo aresztowanej na korzystanie z telefonu, zgodnie z regulaminem i za zgodą organu, do którego dyspozycji pozostaje (w tym przypadku - prokuratury). Zgoda nie jest wydawana, gdy zachodzi uzasadniona obawa, że zostanie wykorzystana w celu:

  • bezprawnego utrudniania postępowania karnego;
  • do popełnienia przestępstwa, w szczególności podżegania do przestępstwa.

Na zarządzenie o odmowie zgody na korzystanie z telefonu tymczasowo aresztowanemu przysługuje zażalenie do sądu,. Zażalenie na zarządzenie prokuratora rozpoznaje prokurator nadrzędny (art. 217c § 4 Kkw).

Pani Agnieszka nie porozmawia z mężem przez telefon  

Mąż pani Agnieszki został aresztowany  we wrześniu 2017 r. Trafił do aresztu śledczego w mieście oddalonym o 360 km od domu. Żona wraz z dziećmi nie mogła często go odwiedzać.

Wystąpiła zatem do prokuratury o zgodę na kontakt telefoniczny. Prokurator odmówił, powołując się na dobro śledztwa. Uznał, że mogłoby to być wykorzystane do próby skomunikowania się z innymi podejrzanymi w sprawie członkami jego rodziny - a to utrudniałoby śledztwo.

Pani Agnieszka zażaliła się na tę decyzję, wskazując, że odmowa umożliwienia kontaktu ojca z córkami jest niczym innym niż złą wolą. Podkreślała, że nie ma też podstaw, aby zakładać, że taki kontakt mógłby utrudnić śledztwo.

Prokuratura regionalna odmówiła przyjęcia zażalenia. Powołano się na art. 217c § 4 Kkw, według którego żona podejrzanego nie należy do kręgu osób mogących wnieść takie zażalenie. Skarżąca odwołała się jeszcze do Prokuratury Krajowej, ale z tym samym skutkiem.

Skarga konstytucyjna

Po wyczerpaniu drogi prawnej pani Agnieszka złożyła w 2018 r. skargę konstytucyjną do TK (sygn. akt SK 32/19). Wniosła o uznanie zaskarżonego przepisu Kkw za sprzeczny z:

  • art 2 Konstytucji (zasada demokratycznego państwa prawa);  
  • art. 78 Konstytucji RP (prawo do zaskarżenia decyzji I instancji);
  • w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji (wolność i jej dopuszczalne ograniczenia);

W skardze podkreślono, że wniosek o kontakt telefoniczny może złożyć nie tylko aresztowany, ale także osoba, z którą ten kontakt miałby się odbywać. Odmowa wpływa na prawa i wolności obu tych osób. Kkw daje zaś  organowi możliwość arbitralnej odmowy, bo przesłanki utrudniania śledztwa lub popełnienia przestępstwa jedynie on uprawdopodabnia - nie musi ich  udowadniać. W efekcie nie liczą się takie okoliczności, jak w tej sprawie, czyli podtrzymywanie więzów rodzinnych.

Ponadto skarga pani Agnieszki wskazuje na brak konsekwencji ustawodawcy w ustalaniu praw tymczasowo aresztowanych i ich najbliższych. Bo w przypadku odmowy zgody na widzenie bezpośrednie osoba,  która się o to ubiegała, ma prawo do zażalenia (art. 217 § 1c Kkw). A widzenie pozwala przecież na znacznie bliższy kontakt osadzonego z osobą z zewnątrz. Ponadto i widzenia bezpośrednie, i rozmowy telefoniczne przebiegają od nadzorem Służby Więziennej.

RPO przyłączył się do sprawy

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w tym postępowaniu. Przedstawił stanowisko,  że art. 217c § 4 Kkw - w zakresie, w jakim nie przewiduje możliwości złożenia przez osobę, z którą osoba tymczasowo aresztowana chce utrzymywać kontakt telefoniczny, będącą osobą najbliższą dla podejrzanego -  zażalenia na zarządzenie o odmowie korzystania z aparatu telefonicznego i takie uprawnienie przyznaje jedynie osobie  tymczasowo aresztowanej, jest niezgodny z art. 2 i art. 78 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Pisemne uzasadnienie swego stanowiska Rzecznik przedstawi TK do 30 września 2019 r.

IX.517.1357.2019

Ile czeka się w więzieniu na leczenie psychiatryczne – statystyki Służby Więziennej

Data: 2019-07-24
  • Więzienne oddziały psychiatrii sądowej są w pięciu miastach
  • Na leczenie w 2018 r. czekało się do 3 miesięcy

Służba Więzienna informują Rzecznika Praw Obywatelskich, że liczba miejsc w więziennych szpitalach psychiatrycznych jest niewystarczająca w stosunku do liczby osób, które potrzebują tego rodzaju leczenia (osób z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną). Dlatego RPO pytał o ogólną liczbę miejsc w tych placówkach. Chciał też wiedzieć, ile miejsc przewidziano na potrzeby obserwacji sądowo-psychiatrycznej, a ile dla osób diagnozowanych i wymagających leczenia.

Z odpowiedzi Służby Więziennej wynika, że dysponuje ona (według stanu na styczeń 2019 r.). oddziałami psychiatrii sądowej w:

  1. Zakładzie Karnym Nr 2 w Łodzi,
  2. w Areszcie Śledczym w Poznaniu,
  3. w Areszcie Śledczym w Szczecinie,
  4. w Areszcie Śledczym w Krakowie,
  5. w Areszcie Śledczym we Wrocławiu
  6. w Areszcie Śledczym w Poznaniu.

Liczba miejsc i pacjentów oraz czas oczekiwania

 

ŁÓDŹ

SZCZECIN

KRAKÓW

POZNAŃ

WROCŁAW

 

obserwacja

leczenie

Obserwacja

leczenie

obserwacja

leczenie

obserwacja

leczenie

obserwacja

leczenie

Liczba łóżek

60

5

28

27

22

5

27

5

23

23

Pacjentów

4

49

9

33

11

13

1

27

16

25

Ilu pacjentów czekało na przyjęcie w styczniu 2019?

22

0

20

3

11

0

3

9

11

0

Ile się czekało w 2018 r.

75 dni

0

62 dni

10 dni

14 dni

14 dni

90 dni

81 dni

2-3 mies.

0

 

Jak wyjaśnia Służba Więzienna, podział na tzw. łóżka lecznicze i obserwacyjne jest podziałem czysto formalnym, ponieważ wszystkie dostępne łóżka w oddziałach psychiatrycznych są wykorzystywane na bieżąco dla obu grup pacjentów - zależnie od potrzeb.

W 2018 r., zakończył się remont pawilonu w Areszcie Śledczym w Szczecinie, w związku z czym możliwe jest prowadzenie działalności dzięki kolejnym 28 łóżkom - co daje w sumie 84 miejsca.

Na 15 stycznia 2019 r., w jednostkach penitencjarnych przebywało 411 osób, u których zdiagnozowano chorobę psychiczną. W 2018 r. liczba pacjentów hospitalizowanych w więziennych oddziałach psychiatrii sądowej wynosiła zaś: obserwacje - 391, leczenie - 731.

Ilu jest psychiatrów w więziennych oddziałach psychiatrii sądowej

  Lekarze Etaty
AŚ Kraków 4 3,5
ZK nr 2 w Łodzi 2 2,02
AŚ Poznań 3 2,3
AŚ Szczecin 6 4,2
AŚ Wrocław 5 4,

Podobnie jak w pozawięziennych podmiotach leczniczych, dominującą formę zatrudnienia w więziennej służbie zdrowia są umowy cywilno-prawne. W braku możliwości wykonania w warunkach więziennych specjalistycznych badań, konsultacji lekarskich, czy specjalistycznego zabiegu operacyjnego więzienna służba zdrowia współdziała z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi.

Ilu jest terapeutów i psychologów?

 

 

lekarze

etaty funkcjonariuszy

etaty cywilne

umowy cywilno-prawne w przeliczeniu na etat

SUMA etatów

Areszt Śledczy Kraków

starszy psycholog

1

1

 

 

1

Zakład Karny Nr 2 w Łodzi

psycholog

4

2

2

 

4

terapeutraterapii zajęciowe]

1

 

1

 

1

AŚ Poznań

starszy psycholog

1

1

0

0

1

młodszy psycholog

1

1

0

0

1

Areszt Śledczy Szczecin

terapeuta zajęciowy

2

0

2

0

2

psycholog

4

3

0,2

0

3,2

terapeuta uzależnień

1

0

0

0,1

0,1

AŚ Wrocław

psycholog

2

2

0

0

2

muzykoterapeuta

1

0

1

0

1

 

W 2018 r., wystawiono 10 397 świadectw lekarskich, w tym 485 z wnioskiem „nie może być leczony w zakładzie karnym”. 16 z nich dotyczyło osób ze zdiagnozowana chorobą psychiczną, jednakże nie we wszystkich przypadkach był to powód wnioskowania o udzielenie przerwy w karze.

Dodatkowo w 2018 r. wystawiono 796 opinii sądowo psychiatrycznych, w tym 83 z wnioskiem o internację w zakładzie zamkniętym. Na wykonanie prawomocnego środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym na 31 grudnia 2018 r., oczekiwało 27 osób.

Od 2018 r., w Oddziale Psychiatrii Zakładu Karnego Nr 2 w Łodzi z inicjatywy Służby Więziennej rezyduje Rzecznik Praw Pacjenta, który prowadzi szkolenia dla personelu medycznego, uczestniczy w obchodach i prowadzi rozmowy z pacjentami.

Dyrektor Aresztu Śledczego w Krakowie w odpowiedzi na pismo ze stycznia 2016 r., został poinformowany przez Biuro Rzecznika Praw Pacjenta o braku możliwości objęcia wsparciem przez obecnych Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego oddziału psychiatrycznego Aresztu Śledczego w Krakowie. Pacjentom udostępniona jest informacja o możliwości kontaktu telefonicznego z RPP oraz korespondencyjnego z Wydziałem ds. Zdrowia Psychicznego Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Wydawane są też ulotki Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

W Szpitalu Psychiatrycznym Aresztu Śledczego we Wrocławiu  Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego nie realizował jakichkolwiek działań. Nie wnosił o to ani sam Rzecznik, ani pacjenci i ich przedstawiciele ustawowi. W 2017 r. nie było kontroli Rzecznika Praw Obywatelskich w Szpitalu Aresztu Śledczego we Wrocławiu, tym samym nie było zaleceń pokontrolnych do realizacji.

W Areszcie Śledczym w Poznaniu pomocy w ochronie praw pacjenta udziela Departament ds. Zdrowia Psychicznego Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

IX.517.3524.2016

Komitet ONZ bada wykonanie przez Polskę Konwencji w sprawie zakazu tortur

Data: Od 2019-07-22 do 2019-07-23
  • W dniach 22-24 lipca w Genewie Komitet ONZ przeciwko torturom (CAT) rozpatruje okresowe sprawozdanie Polski z realizacji postanowień Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, która została ratyfikowana przez Polskę 26 lipca 1989 r. 
  • Jest to siódme sprawozdanie przedstawiane przez Polskę. Obejmuje okres od 15 października 2011 r. do 15 września 2017 r.

Raport alternatywny do sprawozdania przygotował Rzecznik Praw Obywatelskich, który od 2008 r. na mocy Protokołu dodatkowego do Konwencji, sprawuje funkcję niezależnego organu monitorującego prawa osób pozbawionych wolności.

Podczas 67. sesji CAT uwagi Rzecznika przedstawia zastępczyni RPO dr Hanna Machińska oraz mec. Marcin Mrowicki z Zespołu Prawa Karnego BRPO.

Swoje stanowiska do sprawozdania rządu przygotowały także polskie organizacje pozarządowe: Adwokaci dla Praw Człowieka wraz z Centrum Praw Kobiet, Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Instytut Ordo Iuris oraz Stowarzysznie Interwencji Prawnej.

Komitet Przeciwko Torturom (CAT) został utworzony w 1988 r, na podstawie artykułu 17 Konwencji w Sprawie Zakazu Stosowania Tortur oraz Innego Okrutnego, Nieludzkiego lub Poniżającego Traktowania albo Karania.

Celem Komitetu jest nadzorowanie realizacji postanowień Konwencji.

Państwa przystępujące do Konwencji zobowiązane są, rok po jej przyjęciu, przedstawić Komitetowi swoje sprawozdanie. Kolejne sprawozdania składane są co cztery lata. Komitet rozpatruje sprawozdania, wyciąga wnioski i formułuje zalecenia dla państwa członkowskiego. Konwencja ustanawia również trzy inne mechanizmy wzmacniające funkcje kontrolne Komitetu: procedurę zasięgania informacji, badanie skarg międzypaństwowych i badanie skarg indywidualnych.

Komitet spotyka się w Genewie i odbywa 2 sesje w roku.

Raport alternatywny Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie VII Sprawozdania Okresowego Rzeczypospolitej Polskiej z realizacji  postanowień Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur  oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania

DEFINICJA TORTUR

W opinii RPO zaniedbaniem ze strony polskiego rządu jest brak penalizacji tortur w polskim prawodawstwie karnym. Utrudnia to lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortury w rozumieniu Konwencji. Nie pozwala też na szybkie i bezstronne dochodzenie oraz wymierzanie odpowiedniej kary sprawcom.

W tej sprawie, na prośbę RPO, opinię prawną wydało Biuro ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR). Wskazano w niej nie tylko na konieczność wprowadzenia definicji tortur do kodeksu karnego, ale także na konieczność wprowadzenia adekwatnych sankcji za ich popełnienie, a także zapewnienie rzetelnego prowadzenia dochodzenia w sprawie wszelkich aktów tortur i innego złego traktowania, ich ścigania oraz karania czy zapewnienia ofiarom tortur możliwego do wyegzekwowania zadośćuczynienia, w tym sprawiedliwego i adekwatnego odszkodowania.

PRAWA OSÓB POZBAWIONYCH WOLNOŚCI 

Duże zagrożenie w obszarze praw osób pozbawionych wolności stwarza projekt nowelizacji kodeksu karnego przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Likwiduje ona m.in. warunkowe przedterminowe zwolnienie w przypadku ponownego skazania na dożywocie, pozbawiając tym samym skazanych prawa do nadziei na wcześniejsze opuszczenie więzienia.

W raporcie alternatywnym RPO zwraca uwagę, że w rozumieniu Konwencji, osobami pozbawionymi wolności są także pacjenci umieszczeni w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, który został utworzony w 2014 r. na podstawie ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

W ciągu 5 lat obowiązywania ustawy umieszczono w nim 65 osób, zwolniono 1 osobę. W lutym 2019 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przeprowadził wizytację w KOZZD . Łącznie, od chwili utworzenia, przedstawiciele Rzecznika przeprowadzili 5 wizytacji Ośrodka stwierdzając w ich trakcie poważne naruszenia praw osób w nim przebywających.

POMOC PRAWNA DLA NAJBIEDNIEJSZYCH

W opinii RPO aktualne rozwiązania przewidziane w polskim prawie budzą wątpliwości co do możliwości uzyskania przez osobę zatrzymaną skutecznego i szybkiego dostępu do adwokata jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem. W tej sprawie Rzecznik wielokrotnie zwracał uwagę na konieczność implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE z dnia 22 października 2013 r. w sprawie prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym. Dyrektywa powinna być transponowana do krajowego porządku prawnego do dnia 27 listopada 2016 r. Tymczasem w Polsce do chwili obecnej nie przyjęto żadnych aktów normatywnych mających na celu wykonanie tego obowiązku. RPO przypomniał, że na kwestie dostępu do prawnika od prawnika od momentu zatrzymania zwracały uwagę także CPT i SPT podczas wizyt  w Polsce.

DZIAŁALNOŚĆ KRAJOWEGO MECHANIZMU PREWENCJI TORTUR

Od 2008 r. na mocy Protokołu dodatkowego do Konwencji, RPO sprawuje funkcję niezależnego organu monitorującego prawa osób pozbawionych wolności. Działania te realizuje jeden z zespołów merytorycznych działających w Biurze RPO -  Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT). Do zadań KMPT należy m.in.: przeprowadzanie wizytacji prewencyjnych w miejscach detencji; opiniowanie aktów prawnych dotyczących osób pozbawionych wolności, prowadzenie dialogu z organami i instytucjami zajmującymi się osobami pozbawionymi wolności.  Nieodłącznym elementem działalności KMPT jest również kreowanie kultury wolnej od tortur i nieludzkiego traktowania poprzez m.in. działalność edukacyjną.

W ocenie KMPT polskie regulacje prawne w zakresie ochrony przed torturami w miejscach detencji, nie gwarantują tej ochrony na należytym poziomie.

Ponadto nieprzystający do potrzeb budżet przyznawany na działalność Rzecznika Praw Obywatelskich, przekłada się w sposób bezpośredni na brak możliwości pełnej realizacji mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Mimo to w latach 2014-2018 przedstawiciele KMPT przeprowadzili 486 wizytacji miejsc detencji, w skład których wchodziły: domy pomocy społecznej, szpitale psychiatryczne, zakłady poprawcze i schroniska dla nieletnich, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, zakłady karne i areszty śledcze, pomieszczenia dla osób zatrzymanych w jednostkach Policji, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, policyjne izby dziecka, komisariaty, izby wytrzeźwień, placówki całodobowej opieki, zakłady opiekuńczo-lecznicze, ośrodki dla cudzoziemców.

W latach 2014-2019 KMPT skierował 49 wystąpień generalnych w 37 sprawach, które
w większości były efektem dostrzeżonych w trakcie wizytacji prewencyjnych KMPT nieprawidłowości i luk prawnych. Dotyczyły m.in.:

  • prawa do obrony dla osób zatrzymanych od momentu zatrzymania;
  • zapewnienia nieletnim przebywającym w policyjnych izbach dziecka dostępu do adwokata;
  • nowelizacji ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich;
  • ochrony tzw. sygnalistów (ang. whistle-blower) w służbach mundurowych i służbach specjalnych;
  • organizacji szkoleń dla służb mundurowych, które uwzględniałyby tematykę tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania lub karania, a także badanie i dokumentowanie tych działań na podstawie Protokołu Stambulskiego;
  • potrzeby uregulowania w prawie konwojowania pacjentów przebywających
    w ramach środka zabezpieczającego w szpitalach i oddziałach psychiatrycznych, poza teren tych placówek;
  • stworzenia mechanizmu skutecznej identyfikacji ofiar tortur wśród cudzoziemców przebywających na terytorium RP, w związku z ujawnianiem takich osób w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców w trakcie ich wizytacji przez KMPT.

W latach 2016-2018 KMPT przeprowadził 16 debat regionalnych KMPT organizowanych w stolicach województw. Spotkania adresowane były do przedstawicieli wszystkich typów miejsc pozbawienia wolności, przedstawicieli prokuratury, władzy sądowniczej, samorządu wojewódzkiego oraz uczelni wyższych. Debaty stanowiły platformę wymiany doświadczeń płynących ze współpracy władz miejsc detencji z KMPT w obszarze ochrony praw osób pozbawionych wolności.

Ponadto w 2018 r. KMPT rozpoczął kampanię społeczną pod hasłem „Państwo bez tortur”, której celem jest pogłębienie świadomości społecznej na temat tego, czym są tortury i kto może stać się ich ofiarą. W ramach kampanii prowadzone są spotkania edukacyjne przedstawicieli Mechanizmu ze studentami uczelni wyższych kształcącymi się na kierunkach, których ukończenie może zaowocować w przyszłości pracą z osobami pozbawionymi wolności (prawo, resocjalizacja, psychologia).

W Raporcie alternatywnym przedstawiono także kwestie, które analizowane były w Biurze RPO w ramach zespołów analizujących skargi od obywateli. Dotyczyły one m.in. stosowania przez funkcjonariuszy Policji urządzeń przeznaczonych do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej (paralizatorów, taserów). Sprawą tą RPO zajął się m.in. po doniesieniach o śmierci Igora Stachowiaka. W Biurze przeanalizowano także 4 765 spraw dotyczących traktowania więźniów, stosowania wobec nich środków przymusu bezpośredniego, przeprowadzania kontroli osobistej i kontroli cel mieszkalnych.

PRZEMOC WOBEC KOBIET, PRZEMOC DOMOWA     

W opinii RPO, wyzwaniem jest zapewnienie spójności polskiego ustawodawstwa ze standardami wyznaczonymi przez międzynarodowe instrumenty ochrony praw człowieka, ponieważ dotychczas nie zostały one w pełni wdrożone. M.in.:

  • obecnie obowiązująca ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie  posługuje się definicją przemocy w rodzinie, która nie zapewnia ochrony prawnej przed przejawami przemocy ekonomicznej;
  • skorzystanie ze środków wsparcia przewidzianych przez ustawę jest niemożliwe, gdy osobą stosującą przemoc jest były partner lub osoba, która już nie zamieszkuje z osobą pokrzywdzoną;
  • dotychczas nie wdrożono do krajowego prawodawstwa środka umożliwiającego natychmiastową izolację sprawcy od ofiary przemocy;
  • problemem jest niedostateczna liczba specjalistycznych ośrodków wsparcia dla osób doświadczających przemocy w rodzinie oraz miejsc schronienia.

UCHODŹCY I AZYLANCI

Monitoring ośrodków strzeżonych dla cudzoziemców prowadzony przez KMPT w latach 2016 - 2018, wskazuje m.in. na nieprawidłowości w zakresie warunków socjalno-bytowych:

  • stosowanie krat w okach budynków mieszkalnych ośrodków dla cudzoziemców,
  • cudzoziemcy przebywający w Areszcie w Przemyślu nie powinni być poddawani stałemu monitoringowi. System ten jest nieproporcjonalny do zagrożenia ze strony cudzoziemców
    i nawet w systemie penitencjarnym stosowany jest jedynie wobec więźniów szczególnie niebezpiecznych. Dodatkowo w celach aresztu nie zorganizowano sanitariatów.

Wizytacje na przejściu granicznym w Terespolu, przeprowadzone przez przedstawicieli Rzecznika w sierpniu 2016 r. oraz w maju 2018 r., potwierdziły że na tym przejściu dochodzi do przypadków niewpuszczania do Polski cudzoziemców, którzy podczas odprawy deklarują zamiar złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Wizytujący byli świadkami rozmów prowadzonych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej z cudzoziemcami w ramach tzw. kontroli granicznej II linii, w trakcie których cudzoziemcy albo wprost mówili o zamiarze złożenia w Polsce wniosku o ochronę, albo opisywali swoją sytuację w sposób sugerujący taki powód przyjazdu do Polski, a mimo to odmawiano im prawa wjazdu do Polski i zawracano na terytorium Białorusi.

Ponadto w Raporcie alternatywnym zwrócono uwagę, że RPO wielokrotnie wnosił o podjęcie inicjatywy ustawodawczej zmierzającej do ustanowienia całkowitego zakazu umieszczania w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców osób małoletnich i ich rodziców lub opiekunów. Warunki istniejące w ośrodkach strzeżonych, które zbliżone są do więziennych, nie są zatem odpowiednie dla dzieci, a pobyt w takich placówkach może być dla małoletnich przeżyciem traumatycznym i wpływać negatywnie na ich rozwój psychofizyczny.

TYMCZASOWE ARESZTOWANIE

W opinii RPO pomimo licznych nowelizacji Kodeksu postępowania karnego do tej pory nie uporządkowano problematyki tymczasowego aresztowania tak, aby przeciwdziałać przedłużającej się detencji oskarżonego w oczekiwaniu na prawomocny wyrok.

W tej sprawie RPO złożył m.in. wniosek do Trybunału Konstytucyjnego wskakując, że brak granic tymczasowego aresztowania, albo przynajmniej przesłanek umożliwiających zainteresowanemu prognozowanie okresu pozbawienia wolności, narusza istotę zasad wynikających z zasady demokratycznego państwa prawnego.

ZAKŁADY KARNE, POZBAWIENIE WOLNOŚCI OSÓB NALEŻĄCYCH DO „GRUP WRAŻLIWYCH”, PRZEMOC WŚRÓD WIĘŹNIÓW

W opinii RPO zmiany zaproponowane w nowelizacji Kodeksu karnego doprowadzą do zwiększenia zaludnienia zakładów karnych. Tymczasem już dziś w Polsce nie udaje się zrealizować międzynarodowego minimalnego standardu 4 m² powierzchni mieszkalnej na jednego więźnia.

RPO zwraca także uwagę na sytuację więźniów z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną. Zgodnie z informacjami podanymi przez Centralny Zarząd Służby Więziennej, w styczniu 2019 r. w zakładach karnych przebywało 411 chorych psychicznie. Większość przebywa w oddziałach mieszkalnych, nie zaś w szpitalach psychiatrycznych przywięziennych, których aktualnie funkcjonuje zaledwie pięć w skali kraju.

Natomiast podczas wizytacji strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców przedstawiciele KMPT natrafili na indywidualne przypadki osób, których przebywanie w tych placówkach świadczy o niedziałającym sprawnie systemie identyfikacji ofiar tortur i przemocy. W opinii RPO zalecenie Komitetu dotyczące stworzenia właściwej procedury identyfikacji ofiar tortur wśród cudzoziemców ubiegających się o status uchodźcy, opartej na treści Protokołu Stambulskiego, nie zostało w pełni zrealizowane.

DOWODY I ZEZNANIA WYMUSZONE TORTURAMI

W Raporcie alternatywnym, RPO zwraca uwagę na konieczność zmian legislacyjnych w sprawie praktyki przesłuchiwania podejrzanego w charakterze świadka. Chodzi o przesłuchiwanie w charakterze świadka osób, wobec których istnieje wystarczający materiał dowodowy do postawienia im zarzutów. Przesłuchanie jako świadka osoby faktycznie podejrzanej, zanim zostaną jej postawione zarzuty, jest niedozwolone - mimo to jest praktykowane. Chodzi np. o osoby wskazane w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa jako podejrzane. Przesłuchiwanie ich w charakterze świadka uniemożliwia im skuteczne podjęcie prawa do obrony określonego w art. 42 Konstytucji RP.

ABORCJA

W odniesieniu do spraw dotyczących ograniczenia dostępu do zabiegów aborcji  ze względu na powołanie się przez lekarza na klauzulę sumienia Rzecznik zwraca uwagę, że Trybunał Konstytucyjny w 2015 r. uznał, że dotychczasowy obowiązek prawny lekarza
w postaci wskazania pacjentowi miejsca uzyskania świadczenia pozostaje w sprzeczności z konstytucyjną ochroną sumienia.

Rzecznik zauważa, że polskie ustawodawstwo nie nakłada na organ przyjmujący zawiadomienie o przestępstwie przeciwko wolności seksualnej, tj. Policję i Prokuraturę obowiązku przekazania pokrzywdzonej informacji o uprawnieniu do legalnego przerwania ciąży i wskazania, jakie wymogi należy spełnić, aby uzyskać to świadczenie.

PRZECIWDZIAŁANIE DYSKRYMINACJI

Zdaniem RPO, zalecenie Komitetu dotyczące zmian w Kodeksie karnym w celu wprowadzenia przestępstw z nienawiści jako aktów dyskryminacji i przemocy ze względu na orientację seksualną, niepełnosprawność i wiek pokrzywdzonego nie zostało zrealizowane. Zalecenie dotyczące podjęcia skutecznej walki z przestępstwami motywowanymi nienawiścią ze względu na rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość można uznać za zrealizowane jedynie częściowo.

KMP.416.1.2017

Opinia RPO o zmianach w Kodeksie karnym wykonawczym

Data: 2019-07-18
  • Większość proponowanych zmian zmierza do ograniczenia uprawnień osób pozbawionych wolności i są krokiem wstecz w stosunku do obowiązujących rozwiązań. Są wśród nich zmiany niecelowe
  • Nie uwzględniają ponadto w sposób dostateczny standardów międzynarodowych zawartych w Regułach Mandeli oraz zaleceń wynikających z Raportu z wizyty w Polsce w 2013 r. Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) oraz Europejskich Reguł Więziennych
  • Uwagi RPO do proponowanych uregulowań zostały przedstawione Przewodniczącemu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w piśmie z dnia 12 lipca 2019 r.

Większość proponowanych zmian w Kodeksie karnym wykonawczym zmierza do ograniczenia uprawnień osób pozbawionych wolności (znaczące ograniczenia  kontaktów telefonicznych, w tym z obrońcą, wprowadzenie możliwości przeprowadzenia kontroli przez osobę odmiennej płci, wprowadzenie możliwości udziału osób postronnych przy przeprowadzaniu kontroli osobistej, ograniczenia dotyczące korzystania przez osadzonych z własnej odzieży jak również ograniczenie udziału w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego). Niektóre rozwiązania są niecelowe (np. wprowadzenie limitów dla udziału skazanych w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego), a niekiedy także niespójne z już istniejącymi uregulowaniami (np. w zakresie korzystania przez skazanych z własnej odzieży). Projektowane zmiany budzą zaniepokojenie, a niektóre z nich uzasadnione zastrzeżenia. Nie uwzględniają ponadto w sposób dostateczny standardów międzynarodowych zawartych w Regułach Mandeli oraz zaleceń wynikających z Raportu z wizyty w Polsce w 2013 r. Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) oraz Europejskich Reguł Więziennych. Godzą także w dotychczas przyjęte zasady w zakresie odbywania kary oraz naruszają zasady przyjęte w Zaleceniu Rec (2006)2 Komitetu Ministrów do państw członkowskich Rady Europy w sprawie Europejskich Reguł Więziennych , które stanowią że restrykcje nałożone na osoby pozbawione wolności są ograniczone do koniecznego minimum i proporcjonalne do uzasadnionego celu, dla którego zostały nałożone.

Uwagi RPO do proponowanych uregulowań zostały przedstawione Przewodniczącemu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w piśmie z dnia 12 lipca 2019 r. a także Zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Oto one:

Uwagi do autopoprawki do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny (druk nr 3386)

Projektowane zmiany dotyczą przede wszystkim dwóch zasadniczych kwestii: realizacji rozmów telefonicznych przez skazanych i tymczasowo aresztowanych oraz przeprowadzania kontroli osób, przedmiotów, paczek i bagaży, pojazdów oraz pomieszczeń w zakładzie karnym, a także miejsc pracy osadzonych poza zakładem karnym.

Projektodawca restrykcyjnie ogranicza kontakty skazanych i tymczasowo aresztowanych z podmiotami wskazanymi w art. 8 § 3 k.k.w. oraz kontakty tymczasowo aresztowanych z najbliższymi, przy czym decyzję w przedmiocie ostatecznego kształtu i zakresu tych ograniczeń oddaje w ręce administracji więziennej. Rodzi to obawę, że interes Służby Więziennej, polegający na zmniejszeniu obciążenia funkcjonariuszy obowiązkami, może przeważyć nad potrzebą zapewnienia np. realizacji prawa osadzonych do obrony.

Projektowana nowelizacja tworzy ramy przeprowadzania kontroli przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, określając warunki i sposoby ich dokonywania. Czyni to jednak w sposób nie w pełni respektujący zarówno standardy konstytucyjne, jak i międzynarodowe. W szczególności nie wprowadza dostatecznych gwarancji praworządnego stosowania tych środków, które ze swej istoty stanowią ingerencję w konstytucyjne prawo osadzonego do wolności i nietykalności osobistej. 

Większość proponowanych zmian zmierza do ograniczenia uprawnień osób pozbawionych wolności (ograniczenia w zakresie kontaktów telefonicznych, korzystania przez osadzonych z własnej odzieży, udziału w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego). Niektóre rozwiązania wprowadzone projektowanymi przepisami należy ocenić jako niecelowe (np. wprowadzenie limitów dla udziału skazanych w zajęciach organizowanych poza terenem zakładu karnego), a niekiedy także niespójne z już istniejącymi uregulowaniami (np. w zakresie korzystania przez skazanych z własnej odzieży). Uzasadnienie do projektu nie zawiera przekonującego wyjaśnienia zasadności tych uregulowań.

1.Rozmowy telefoniczne (art. 8 §4-6, art. 92 pkt 14, art. 204b, art. 217c)

Proponowane zmiany idą w kierunku zdecydowanego ograniczenia nawiązywania przez tymczasowo aresztowanych i skazanych kontaktów telefonicznych, przy czym – co jest najbardziej niepokojące – ograniczenia te mają dotyczyć w szczególności kontaktów z obrońcą, pełnomocnikiem będącym adwokatem lub radcą prawnym oraz przedstawicielem niebędącym adwokatem ani radcą prawnym, który został zaaprobowany przez Przewodniczącego Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do reprezentowania skazanego przed tym Trybunałem, czyli podmiotami, o których mowa w art. 8 § 3 k.k.w.

Projektowane przepisy przewidują, że rozmowy telefoniczne z podmiotami, o których mowa w art. 8 § 3 k.k.w. mogą być prowadzone co najmniej raz w tygodniu w terminach określonych w porządku wewnętrznym zakładu karnego lub aresztu śledczego (art. 8 § 4 i art. 217c § 1a). Oznacza to, że wprowadzenie jako zasady jednej rozmowy telefonicznej w tygodniu ze wskazanymi podmiotami będzie w pełni realizowało dyspozycję projektowanego przepisu. Uzasadniona jest obawa, że ten minimalny standard zostanie przyjęty jako obowiązujący w zdecydowanej większości jednostek penitencjarnych, jako że będzie realizował oczekiwania Służby Więziennej zmniejszenia obciążenia pracą funkcjonariuszy. Podobnie uregulowano kwestie kąpieli osadzonych mężczyzn („tymczasowo aresztowany/skazany korzysta co najmniej raz w tygodniu z ciepłej kąpieli”) i do 2014 r. zasadą było udzielanie osadzonym tylko jednej kąpieli w tygodniu (później ten standard został podniesiony, ale nadal nieznacznie, o jedną kąpiel w tygodniu).

Dopuszczenie możliwości ograniczenia kontaktów telefonicznych z obrońcą lub pełnomocnikiem do jednego w tygodniu powoduje, że w praktyce  realizacja prawa do obrony poprzez kontakty telefoniczne staje się iluzoryczna. Należy wskazać, że aktualnie obowiązujące przepisy, w myśl których skazany i tymczasowo aresztowany, który posiada zgodę organu dysponującego, może skorzystać z samoinkasującego aparatu telefonicznego jeden raz w ciągu dnia[1], realizują wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25 listopada 2014 r. sygn. akt K 54/13, wydany w wyniku rozpatrzenia wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich. Trybunał orzekł, iż bezwzględny zakaz kontaktu telefonicznego oskarżonego pozbawionego wolności z obrońcą narusza konstytucyjne prawo do obrony. Trybunał stwierdził, iż swobodne porozumiewanie sią oskarżonego ze swoim obrońcą stanowi element konstytucyjnego prawa do obrony i należy do fundamentów rzetelnego procesu sądowego, w którym umożliwia się przygotowywanie obrony i realizowanie jej w toku postępowania. Porozumiewanie się obrońcy i jego klienta powinno być co do zasady nieskrępowane, wolne od kontroli i innych, nadmiernych utrudnień. Ograniczenia tych kontaktów są dopuszczalne, jednak muszą mieć ważną podstawę i być rzetelnie uzasadnione. Projektowane przepisy są więc krokiem wstecz w stosunku do obowiązujących rozwiązań.

Projektowane przepisy dopuszczają możliwość skorzystania przez osadzonego z dodatkowej, poza terminami wskazanymi w porządku wewnętrznym zakładu karnego lub aresztu śledczego, rozmowy z podmiotami, o których mowa w art. 8 § 3 k.k.w., za zgodą dyrektora zakładu karnego lub aresztu śledczego, jedynie w szczególnie uzasadnionych przypadkach, wyłącznie w sytuacji, gdy na konieczność niezwłocznego przeprowadzenia rozmowy będą wskazywały wyznaczone terminy czynności procesowych. Nie można zgodzić się, że potrzebę kontaktu z obrońcą wyznaczają wyłącznie terminy czynności procesowych. Realizacja prawa do obrony może wymagać intensyfikacji kontaktów oskarżonego z obrońcą w różnych stadiach procesu karnego. Tak restrykcyjne ograniczenie przypadków, w których oskarżony pozbawiony wolności będzie mógł skorzystać z dodatkowego kontaktu telefonicznego prowadzi w istocie do praktycznego pozbawienia go możliwości szybkiego nawiązania kontaktu z obrońcą, jeśli potrzeba taka zaistnieje w terminie niezbiegającym się z wyznaczonym terminem czynności procesowej. 

Projektowane przepisy przewidują, że skazany lub tymczasowo aresztowany może skorzystać z rozmowy telefonicznej z obrońcą lub pełnomocnikiem będącym adwokatem albo radcą prawnym wyłącznie pod numerem telefonu udostępnionym przez niego publicznie do kontaktu, w szczególności na stronie internetowej samorządu adwokackiego lub radców prawnych (art. 8 §5 i art. 217c § 1b). Przyjęcie tej zasady w stosunku do osób tymczasowo aresztowanych nie wydaje się celowe. W przypadku osób tymczasowo aresztowanych organ dysponujący wydaje zarządzenie o zgodzie na kontakt telefoniczny, wskazując jednocześnie numer telefonu, pod którym tymczasowo aresztowany może kontaktować się ze swoim obrońcą lub pełnomocnikiem. Przeprowadzenie weryfikacji numeru odbywa się więc na etapie wydawania zgody na rozmowę telefoniczną przez organ dysponujący i nie ma potrzeby dokonywania ponownego sprawdzenia numeru przez funkcjonariusza Służby Więziennej. Wystarczy, że funkcjonariusz potwierdzi nawiązanie połączenia z osobą wskazaną w zarządzeniu. Nie jest tym samym konieczne, aby tymczasowo aresztowany kontaktował się z obrońcą lub pełnomocnikiem wyłącznie pod numerem udostępnionym publicznie do kontaktu.

W projektowanych przepisach nie uregulowano sposobu weryfikacji przez administrację więzienną połączenia telefonicznego skazanego lub tymczasowo aresztowanego z przedstawicielem niebędącym adwokatem ani radcą prawnym, który został zaaprobowany przez Przewodniczącego Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do reprezentowania skazanego przed tym Trybunałem. Potrzeba takiej weryfikacji wynika z uprawnienia osadzonego do przeprowadzenia rozmowy nieograniczonej czasowo.

W świetle projektowanych regulacji (art. 8 § 6) nie jest wiadome, w jaki sposób projektodawca widzi realizację rozmów z podmiotami wymienionymi w art. 8 § 3 k.k.w. przez skazanych w zakładach karnych typu półotwartego i otwartego, których rozmowy nie podlegają kontroli administracji. W odniesieniu do tych skazanych rezygnuje się z weryfikacji rozmówcy przez funkcjonariusza Służby Więziennej na zasadach określonych w projektowanym przepisie art. 8 § 5 k.k.w. Do skorzystania przez skazanego z nielimitowanej czasowo rozmowy telefonicznej wystarczająca powinna być zatem jego deklaracja, iż zamierza nawiązać połączenie telefoniczne z jednym z podmiotów wskazanych w art. 8 § 3 k.k.w.

W odniesieniu do tymczasowo aresztowanych w projektowanych przepisach ograniczono także możliwość kontaktowania się telefonicznego z innymi niż wskazane w art. 8 § 3 k.k.w. osobami (art. 217c § 1c). Kontakt telefoniczny, na który zgodę - tak jak w obecnym stanie prawnym - wyrazić musi organ dysponujący, tymczasowo aresztowany może nawiązać wyłącznie z osobą najbliższą, o której mowa w art. 115 § 11 k.k. Zgoda może zostać wyrażona wyłącznie w szczególnie uzasadnionych przypadkach.

Zgodnie z projektowaną regulacją kontakt telefoniczny tymczasowo aresztowanego z osobami bliskimi innymi niż wskazane w art. 115 § 11 k.k. nie będzie możliwy w żadnych okolicznościach, niezależnie od jego sytuacji rodzinnej i życiowej. Jako szczególny wypadek uzasadniający wydanie zgody na kontakt telefoniczny projektodawca wskazuje sytuację, gdy bezpośredni kontakt nie jest możliwy lub jest szczególnie utrudniony lub gdy wynika to z nagłej sytuacji życiowej. W myśl tej regulacji tymczasowo aresztowany, który jest odwiedzany przez bliskich nie otrzyma zgody na  kontaktowanie się z nimi drogą telefoniczną, chyba że zaistnieje nagła sytuacja życiowa.

Obecnie, jeśli organ dysponujący nie widzi przeszkód dla kontaktu telefonicznego z daną osobą najbliższą, to udzielając zgody obejmuje nią stałe, wielokrotne kontakty tymczasowo aresztowanego z tą osobą, na zasadach określonych w porządku wewnętrznym aresztu śledczego. Projektowane przepisy przewidują, że przeprowadzenie rozmowy telefonicznej przez tymczasowo aresztowanego będzie wymagało każdorazowej zgody organu dysponującego (art. 217c § 1c zd. drugie). Wprowadzenie takiego rozwiązania nie wydaje się celowe. Jeżeli bowiem organ dysponujący raz już stwierdził brak przeszkód do kontaktu telefonicznego tymczasowo aresztowanego z daną osobą najbliższą, to nie ma potrzeby powtarzania procedury weryfikacyjnej, jeśli nie zaistniały konkretne okoliczności uzasadniające cofnięcie zgody na kontakt w tej formie.

Projektowane przepisy wprowadzają możliwość kontrolowania rozmów telefonicznych skazanych odbywających karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym typu otwartego, które dotychczas kontroli nie podlegały (art. 92 pkt 14). Należy zauważyć, że w przyjętym w polskim prawie karnym wykonawczym progresywnym systemie odbywania kary jest to typ zakładu o najwyższym stopniu swobody i najniższym stopniu stosowanych zabezpieczeń ochronnych. Do zakładu karnego typu otwartego kierowani są skazani, których warunki i właściwości osobiste zostały rozpoznane na wcześniejszych etapach wykonywania kary, a ich postawa i zachowanie uzasadniają w ocenie administracji penitencjarnej odbywanie kary w warunkach zwiększonej swobody i zaufania. W zakładzie karnym typu otwartego skazani mogą sami opuszczać teren zakładu karnego udając się do pracy, do szkoły, na zajęcia terapeutyczne, kulturalno-oświatowe czy sportowe, ich korespondencja nie podlega cenzurze, a rozmowy w czasie widzeń nie podlegają kontroli. Mając na uwadze warunki, w jakich ci skazani odbywają karę, wprowadzenie wobec nich kontroli rozmów telefonicznych nie znajduje uzasadnienia. Stoi też w sprzeczności z innymi przepisami, przewidującymi stopniowe zwiększanie uprawnień skazanych w miarę przenoszenia ich do zakładów karnych o zmniejszonym stopniu kontroli.

2.Udział skazanych w zajęciach poza terenem zakładu karnego (art. 91 pkt 4 i art. 92 pkt 4)

Projektowane przepisy wprowadzają limity wyjść skazanych w zakładach karnych półotwartych i otwartych na zajęcia organizowane poza terenem zakładu karnego – w zakładzie karnym typu półotwartego maksymalnie 28 wyjść w ciągu roku (średnio raz na dwa tygodnie), w zakładzie karnym typu otwartego maksymalnie 56 wyjść w ciągu roku (średnio raz w tygodniu). Wprowadzenie w przepisach limitu wyjść wydaje się nieuzasadnione. O zgodzie na wyjście skazanego każdorazowo decyduje dyrektor zakładu karnego. Dyrektor udzieli zezwolenia tylko temu skazanemu, który swoją postawą i zachowaniem daje gwarancję właściwego wykorzystania zezwolenia. Wprowadzenie maksymalnego limitu stwarza ryzyko pozbawienia możliwości udziału w takich zajęciach osób, które spełniają wszelkie przesłanki do korzystania z zajęć poza jednostką, tylko dlatego, że przysługujący im limit został wyczerpany. Przyznanie uprawnienia dyrektorowi do kontroli wyjść skazanych w wystarczający sposób zabezpiecza interes wymiaru sprawiedliwości, w przypadku gdyby uczestnictwo skazanego w zajęciach poza terenem zakładu karnego nie było wskazane, dyrektor ma zawsze możliwość niewyrażenia zgody na udział w nich skazanego.

3.Korzystanie z własnej odzieży skazanych w zakładzie karnym typu półotwartego (art. 91 pkt 6)

Projektowany przepis przewiduje, iż w zakładzie karnym typu półotwartego skazani będą mogli korzystać jedynie z własnej bielizny i obuwia. Oznacza to, że ich sytuacja pod tym względem będzie gorsza niż skazanych w zakładzie karnym typu zamkniętego, ponieważ w tym ostatnim skazani mogą korzystać z własnej bielizny i obuwia, a za zezwoleniem dyrektora zakładu karnego – także z odzieży (art. 90 pkt 5 k.k.w.). Projektowany przepis w odniesieniu do zakładu karnego typu półotwartego nie przewiduje możliwości uzyskania zezwolenia dyrektora zakładu karnego na korzystanie z własnej odzieży.

4.Kontrola osadzonych  (Rozdział XXa)

Projektowane przepisy stanowią, że kontrola pobieżna przeprowadzana jest co do zasady przez funkcjonariusza Służby Więziennej tej samej płci co osoba kontrolowana (art. 241b § 3). Dopuszczają jednak rezygnację z tego warunku jeśli kontrola musi być przeprowadzona niezwłocznie, w szczególności ze względu na okoliczności mogące stanowić zagrożenie życia i zdrowia ludzkiego lub mienia. W ocenie Rzecznika rezygnacja z przeprowadzenia kontroli pobieżnej przez osobę tej samej płci powinna mieć miejsce absolutnie wyjątkowo, tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy nieprzeprowadzenie jej niezwłocznie stwarzałoby zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego albo mienia. Rozszerzanie rezygnacji z tego warunku na inne sytuacje nie powinno być dopuszczone.

Zawarte w projektowanych przepisach zasady przeprowadzania kontroli osobistej przewidują dokonywanie jej przez osobę tej samej płci, co osoba kontrolowana, w miejscu niedostępnym w czasie dokonywania kontroli dla osób postronnych. Dopuszczają jednak rezygnację z obu tych warunków, jeżeli kontrola osobista musi być przeprowadzona niezwłocznie, w szczególności ze względu na okoliczności mogące stanowić zagrożenie życia i zdrowia ludzkiego lub mienia (art. 241c § 3). W ocenie Rzecznika rezygnacja z któregokolwiek z tych warunków w odniesieniu do kontroli osobistej jest niedopuszczalna. Kontrola osobista osadzonego jako czynność głęboko ingerująca w prawo do prywatności, powinna zawsze odbywać się w odpowiednich warunkach, czyli w miejscu niedostępnym dla osób postronnych, bez udziału takich osób, przy jednoczesnym zachowaniu wymogu jej dokonywania przez osobę tej samej płci co osoba kontrolowana. Odstępstwa od tych gwarancji nie powinny mieć miejsca nawet w sytuacjach wyjątkowych.

Projektowane przepisy dopuszczają obecność podczas kontroli osobistej innego pracownika lub pracowników Służby Więziennej, tej samej płci co osoba kontrolowana (art. 241c §4). Nie precyzują przy tym, jakie zadania mają te osoby wykonywać lub czemu ich obecność ma służyć. Wprowadzenie możliwości obecności przy przeprowadzaniu kontroli osobistej osób postronnych, nieuczestniczących w czynnościach kontrolnych, jest niezrozumiałe.

Projektowane przepisy przewidują, że z kontroli osobistej sporządza się protokół tylko w sytuacjach, gdy w jej trakcie ujawniono przedmioty niedozwolone lub inne substancje (art. 241a §5), jeżeli kontrola nie doprowadziła do ujawnienia takich środków, protokołu się nie sporządza. W ocenie Rzecznika protokół powinien być sporządzany za każdym razem, gdy osadzony jest poddawany kontroli osobistej, niezależnie od tego, czy znaleziono niedozwolone przedmioty, czy nie.

Protokół z kontroli pełni funkcję prewencyjną. Zamieszcza się w nim m.in. informacje o funkcjonariuszach, którzy przeprowadzali kontrolę, podstawie prawnej, czasie rozpoczęcia i zakończenia, opis jej przebiegu, informację o pouczeniu osoby kontrolowanej o przysługujących jej prawach. Sporządzenie tego dokumentu umożliwia więc zbadanie przebiegu kontroli i zasadności jej przeprowadzenia. Doświadczenie pokazuje też, że sama konieczność właściwego udokumentowania czynności służbowej może ograniczyć sięganie do kontroli osobistej bez potrzeby, z uwagi na świadomość, że podjęte działania muszą zostać odpowiednio udokumentowane i jest możliwość poddania ich ocenie.

Brak wymogu sporządzania protokołów z tych kontroli osobistych, których efektem nie było ujawnienie przedmiotów niedozwolonych będzie powodował, że weryfikacja zasadności i legalności przeprowadzania kontroli, prawidłowości ich przebiegu, a także częstotliwości ich stosowania będzie utrudniona. Np. w przypadku wprowadzenia możliwości dokonywania w sytuacjach szczególnych kontroli osobistej bez zachowania warunków, o których mowa w art. 241c § 2 (art. 241c § 3), wobec braku protokołu niemożliwa będzie weryfikacja, czy rzeczywiście istniały przesłanki do przeprowadzenia kontroli osobistej bez zachowania tych warunków.

Niezbędnym elementem w protokole z kontroli osobistej powinien być podpis osoby kontrolowanej. Projektowane zmiany do ustawy o Służbie Więziennej (art. 18 ust. 3f) uwzględniają ten warunek w odniesieniu do protokołu sporządzanego z kontroli osób ubiegających się o wstęp, przebywających i opuszczających teren jednostki oraz funkcjonariuszy lub pracowników. Nie zawarto go natomiast w treści projektowanego przepisu art. 241a §6 k.k.w. Dodatkowy charakter gwarancyjny ma uwzględnienie w protokole ewentualnych uwag osoby poddanej kontroli, dlatego należy postulować uzupełnienie wykazu zawartego w art. 241a §6 o punkt: „uwagi osoby kontrolowanej”.

W aktualnie obowiązujących przepisach przyjęto zasadę, że podczas kontroli osobistej funkcjonariusz Służby Więziennej nie powinien dotykać osoby kontrolowanej[2]. Od tego standardu odchodzi projektowana regulacja, która stanowi, iż sprawdzenia jamy ustnej, nosa, uszu, włosów oraz miejsc trudno dostępnych osoby kontrolowanej, jak również jej miejsc intymnych, dokonuje się nie tylko wzrokowo, ale również manualnie (art. 241c §6). Jest to bardzo daleko posunięta ingerencja w prawo osoby kontrolowanej do wolności i nietykalności osobistej, w uzasadnieniu do projektu nowelizacji nie wskazuje się, dlaczego uznano za konieczne wprowadzenie tej zmiany.

Manualna kontrola miejsc intymnych – o ile w ogóle znajduje uzasadnienie – powinna być obwarowana wyjątkowymi gwarancjami w zakresie możliwości jej zastosowania. Przepisy powinny regulować przypadki, w jakich dopuszcza się stosowanie kontroli osobistej w tej formie, wskazywać osoby uprawnione do jej przeprowadzenia (lekarz, ewentualnie specjalnie przeszkolony funkcjonariusz tej samej płci co osoba kontrolowana), gwarantować sporządzenie protokołu z kontroli, w którym odnotowane zostaną uwagi osoby kontrolowanej. Bez zapewnienia tych gwarancji prowadzenie kontroli w taki sposób może być uznane za naruszające godność ludzką osoby kontrolowanej i noszące cechy poniżającego traktowania.

W odniesieniu do przepisów regulujących dokonywanie w zakładach psychiatrycznych dysponujących warunkami wzmocnionego i maksymalnego zabezpieczenia kontroli przedmiotów posiadanych przez sprawców oraz pomieszczeń, w których oni przebywają, projektowane przepisy przewidują odpowiednie stosowanie art. 241a §4 i §9. Wskazane przepisy odnoszą się do czasu przeprowadzania kontroli oraz postępowania z przedmiotami znalezionymi podczas kontroli, których osoba kontrolowana nie może posiadać lub których właściciela nie ustalono. Za konieczne uznać należy także odpowiednie stosowanie innych przepisów art. 241a: §2 – zobowiązującego do przeprowadzania kontroli w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby kontrolowanej oraz §5 i § 6 – odnoszących się do obowiązku sporządzenia protokołu z przebiegu kontroli w przypadku, gdy w trakcie kontroli ujawniono niedozwolone przedmioty lub substancje. Jako przepisy o charakterze gwarancyjnym powinny być one stosowane analogicznie jak w przypadkach przeprowadzania kontroli w zakładach karnych i aresztach śledczych.

Należy stwierdzić, że projektowane uregulowanie zasad przeprowadzania kontroli osobistej nie uwzględnia w sposób dostateczny standardów międzynarodowych zawartych w Regułach Mandeli oraz zaleceń wynikających z Raportu z wizyty w Polsce w 2013 r. Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT): prowadzenia przeszukań więźniów zgodnie z zasadami proporcjonalności, legalności i konieczności (Reguła 50), prowadzenia odpowiednich zapisów przeszukań, w szczególności przeszukań osobistych i szczegółowych oględzin ciała (Reguła 51), wykonywania przeszukań inwazyjnych przez wykwalifikowanych pracowników służby zdrowia lub przynajmniej przez personel odpowiednio przeszkolony przez pracownika medycznego (Reguła 52), oparcia przeprowadzenia kontroli na indywidualnej ocenie ryzyka, poddania jej rygorystycznym kryteriom i nadzorowi, podjęcia wszelkich rozsądnych wysiłków w celu zminimalizowania poczucia zażenowania u osoby kontrolowanej (CPT/Inf (2014) 21, § 106).

IX.517.1623.2019





[1] Art. 105b i art. 217c k.k.w. oraz § 24 ust.1 regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania kary pozbawienia wolności i § 28 ust. 1 regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania tymczasowego aresztowania

[2] §68 pkt 6 rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 października 2016 r. w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej.

 

Trzeba poprawić procedury kwalifikowania do KOZZD w Gostyninie. RPO do Służby Więziennej

Data: 2019-07-18
  • Nad tym, czy więzień po wyjściu na wolność może stwarzać zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, trzeba się zastanawiać co najmniej rok, a nawet półtora roku przed końcem kary
  • Dziś daje się na to osiem miesięcy, a to za mało, by biegli uzgodnili opinię w tych trudnych sprawach
  • Wnioski te RPO przekazuje Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej po spotkaniach z sędziami Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Do tego sądu wpływa najwięcej wniosków w takich sprawach, bo w jego właściwościach znajdują się dwie jednostki penitencjarne, w których funkcjonują oddziały terapeutyczne przeznaczone dla sprawców przestępstw popełnionych w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych (Zakład Karny w Sztumie oraz Areszt Śledczy w Starogardzie Gdańskim).

Osoby uznane za osobę stwarzające zagrożenie w myśl ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. mogą być umieszczone po upływie kary bezterminowo – już jako pacjenci – w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Funkcjonuje on jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

Żeby tak się stało, dyrektor jednostki penitencjarnej musi zgłosić do sądu stosowny wniosek. Jak zwrócili Rzecznikowi Praw Obywatelskich uwagę sędziowie z Gdańska, decyzja sądu zapada na podstawie opinii biegłych, a przygotowanie opinii w tej kategorii spraw jest czasochłonne, a niekiedy wśród opiniujących nie ma jednomyślności, co dodatkowo wydłuża proces wydania postanowienia. Sędziowie zgłosili więc postulat, aby dyrektorzy zakładów karnych/aresztów śledczych występowali z wnioskiem do sądu znacznie wcześniej, tj. rok albo nawet półtora roku przed końcem kary.

W ocenie sędziów zalecony przez Dyrektora Generalnego Służby Więziennej okres ośmiu miesięcy przed zakończeniem kary jest niewystarczający. Wydłużenie go pozwoliłoby na sprawne przeprowadzenie postępowania sądowego oraz dogłębne zweryfikowanie materialnych przesłanek uznania skazanego za osobę stwarzającą zagrożenie w myśl ustawy. Nie byłoby też konieczności sięgania po zakwestionowany przez Sąd Najwyższy środek w postaci zabezpieczenia cywilnego, polegający na umieszczeniu osoby po zakończeniu kary w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.

IX.517.1702.2017

Dzień Nelsona Mandeli – Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów

Data: 2019-07-18
  • Niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności.
  • Chciałbym, aby normy te były szanowane w naszym kraju – ale do tego jeszcze nam trochę brakuje.
  • W Biurze Rzecznika wierzymy jednak, że poprzez nieustępliwą pracę, poprzez występowanie w obronie praw osób osadzonych, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość – mówi RPO Adam Bodnar w przesłaniu w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów

Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów zwany popularnie dniem Nelsona Mandeli został ustanowiony, aby przypominać na całym świecie, jak ważne jest przestrzeganie praw człowieka osób pozbawionych wolności.

Nelson Mandela był nie tylko wybitnym politykiem, był nie tylko mężem stanu walczącym o wolność w Republice Południowej Afryki, nie tylko bojownikiem o zniesienie apartheidu, ale także był osobą, która każdego dnia w czasie swojego wieloletniego pobytu w więzieniu walczyła o godne traktowanie osób pozbawionych wolności.

Dla jego upamiętnienia Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła ten dzień, ale także spisała tzw. Reguły Nelsona Mandeli, które stanowią, w jaki sposób więźniowie powinni być traktowani, jak nie należy naruszać ich praw.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich staram się przypominać o tej dacie, ale staram się także działaniami podejmowanymi każdego dnia walczyć o pełne przestrzeganie praw wynikających z Konstytucji.

Bo niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności. Każdy człowiek ma przyrodzoną i niezbywalną godność, z której wynikają określone prawa. Takie jak prawo do tego, aby nie być poniżająco i nieludzko traktowanym,  czy prawo do tego, aby być traktowanym w sposób humanitarny. O tym mówi Konstytucja w artykule 40 i 41 ustęp 4.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich nie ustajemy w wysiłkach, aby normy konstytucyjne stały się w zakładach karnych i aresztach śledczych rzeczywistością. Podejmujemy interwencje, reagujemy na listy, uczestniczymy w postępowaniach przed sądami i przed Trybunałem Konstytucyjnym. Współpracujemy także z organizacjami pozarządowymi, które zajmują się prawami osób osadzonych. Uważamy bowiem, że tylko w ten sposób, poprzez nieustępliwą pracę, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość.

Chciałbym, abyśmy byli państwem, które może się w pełni chwalić tym, że Reguły Nelsona Mandeli są u nas przestrzegane, w którym skargi trafiające do Biura Rzecznika bądź do innych instytucji są absolutnie wyjątkowe i rzadkie. Ale do tego jeszcze nam jeszcze trochę brakuje.

TK: brak maksymalnego okresu aresztowania po wyroku I instancji - konstytucyjny

Data: 2019-07-10
  • Brak maksymalnego okresu tymczasowego aresztowania po skazującym wyroku sądu I instancji jest zgodny z Konstytucją - uznał Trybunał Konstytucyjny
  • Tak rozstrzygnięto wniosek RPO, który zaskarżył brak maksymalnego okresu  takiego tymczasowego aresztowania oraz przesłanki jego stosowania
  • Pozostałe zarzuty wniosku Rzecznika z 2016 r. umorzono z powodów formalnych

Zdecydował tak 10 lipca 2019 r. Trybunał w pełnym składzie, którego przewodniczącym była Mariusz Muszyński, a sprawozdawcą Leon Kieres. Zdanie odrębne złożyli sędziowie Piotr Pszczółkowski, Piotr Tuleja i Małgorzata Pyziak-Szafnicka.

3 lipca 2019 r. Trybunał nie uwzględnił wniosku RPO, aby ze składu wyłączyć Mariusza Muszyńskiego, Justyna Piskorskiego i Jarosława Wyrembaka jako nieuprawnionych do orzekania - bo wybranych na miejsca już obsadzone w TK.

Wniosek RPO

Wątpliwości co do zgodności z Konstytucją niektórych przepisów regulujących zasady orzekania i  przedłużania tymczasowego aresztowania Rzecznik Praw Obywatelskich nabrał, badając sprawy osób aresztowanych, m.in.  Macieja Dobrowolskiego, kibica, który w areszcie tymczasowym spędził 40 miesięcy. Zwracał uwagę na stosunkowo wysoką liczbę tymczasowych aresztowań trwających powyżej 2 lat.

Dlatego 8 stycznia 2016 r. Adam Bodnar skierował do Trybunału wniosek o stwierdzenie niezgodności przepisów Kodeksu postępowania karnego w zakresie, w jakim nie oznaczają maksymalnego czasu tymczasowego aresztowania po wyroku sądu I instancji oraz dopuszczają przedłużanie go bez konieczności spełnienia przesłanek uzasadniających takie postanowienie sądu.

Według pierwszego zaskarżonego przepisu  (art. 258 par. 2 Kpk) wobec oskarżonego, któremu zarzucono popełnienie czynu zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat, albo którego sąd I instancji skazał na karę pozbawienia wolności wyższą niż 3 lata, obawy utrudniania prawidłowego toku postępowania, o których mowa w § 1, uzasadniające stosowanie aresztu mogą wynikać także z surowości grożącej oskarżonemu kary. W  § 1 wskazano, że areszt można stosować, jeżeli zachodzi

  • uzasadniona obawa ucieczki lub ukrycia się oskarżonego, zwłaszcza wtedy, gdy nie można ustalić jego tożsamości albo nie ma on w kraju stałego miejsca pobytu;
  • uzasadniona obawa, że oskarżony będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne”.

Według drugiego zaskarżonego przepisu (art. 263 par. 7 Kpk), jeśli zachodzi potrzeba tymczasowego aresztowania po wydaniu pierwszego wyroku przez sąd I instancji, każdorazowe jego przedłużenie może następować na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy”.

Nie podważając co do zasady instytucji tymczasowego aresztowania, Rzecznik  zwrócił uwagę na uzasadnione podejrzenie niekonstytucyjności przepisów regulujących zasady orzekania i przedłużania aresztowania.

Prowadzi ono bowiem do daleko idących ograniczeń w korzystaniu z praw i wolności, przez co staje się bardzo podobne do kary pozbawienia wolności. Różnica jest jednak fundamentalna, bo kara pozbawienia wolności jest wykonywana na podstawie prawomocnego wyroku sądu, a tymczasowe aresztowanie to środek zapobiegawczy stosowany na etapie, kiedy nie można jeszcze stwierdzić odpowiedzialności karnej.

Niezgodne z zasadami Konstytucji jest takie ukształtowanie przesłanki tymczasowego aresztowania, która odwołuje się tylko do surowości kary grożącej oskarżonemu. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznaje zaś, że "waga zarzutów sama w sobie nie może stanowić uzasadnienia dla długich okresów tymczasowego aresztowania".

Możliwość przedłużania tymczasowego aresztowania bez jakiegokolwiek zakreślenia górnej granicy, po której przekroczeniu nie można by go przedłużać o kolejny okres, narusza m.in. zasadę zaufania obywatela do państwa i zasadę poprawnej legislacji; narusza też podmiotowość oraz autonomię jednostki, a więc godzi w istotę godności człowieka.

RPO zwrócił uwagę, że z Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności wynika prawo do bycia sądzonym w rozsądnym terminie lub zwolnienia na czas postępowania. W orzecznictwie ETPCz można zauważyć linię orzeczniczą, według której przedłużenie aresztu śledczego powinno następować w wyjątkowych wypadkach, gdy istnieją konkretne okoliczności, które uniemożliwiły zakończenie postępowania w pierwotnie zakreślonym terminie.

Odnosząc się do przedłużania aresztu po wydaniu wyroku przez sąd I instancji, RPO podkreślił, że polski proces karny nie pozwala na obalenie domniemania niewinności przez nieprawomocny wyrok sądu. "Nie można przecież w żadnym wypadku wykluczyć, że wyrok zostanie zmieniony przez sąd II instancji na korzyść oskarżonego" - dodał Rzecznik.

Zaznaczył, że ETPC wskazuje w swoim orzecznictwie, iż do obalenia domniemania niewinności dochodzi z chwilą prawomocnego orzeczenia o winie, a nie z chwilą wymierzenia oskarżonemu kary. "W odniesieniu do prawa polskiego należy stwierdzić, że obalenie winy nastąpi dopiero wraz z prawomocnym orzeczeniem o winie" - oświadczył Adam Bodnar. Przedłużanie zatem tymczasowego aresztowania tylko dlatego, że sąd I instancji orzekł o winie, bez spełnienia jakichkolwiek dodatkowych przesłanek, prowadzić musi do naruszenia zasady domniemania niewinności.

RPO opowiedział się za wprowadzeniem maksymalnego okresu tymczasowego aresztowania, przy jednoczesnym wskazaniu ściśle określonych przesłanek pozwalających w nadzwyczajnych przypadkach wykroczyć poza wskazane granice.

Rozstrzygnięcie TK

Trybunał w pełnym składzie (sygn. akt K3/16) po rozprawie stwierdził, że zgodny z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust.3 Konstytucji jest brak określenia w Kpk maksymalnego okresu aresztowania po skazującym wyroku I instancji.

Jak uzasadniał Leon Kieres, po wyroku I instancji osoba aresztowana ma mniej gwarancji niż na etapie śledztwa, co nie może być powodem dyskwalifikacji odpowiedniego przepisu. Osoba taka stoi bowiem przed bardziej realną możliwością prawomocnego skazania niż osoba podejrzana.

Leon Kieres dodał, że odpowiednich gwarancji należy upatrywać nie w sztywnych limitach czasowych stosowania aresztu, lecz w odpowiedniej ocenie przesłanek decydujących o jego niezbędności. Nadmiernie rozbudowane terminy  mogłyby zaś negatywnie wpływać na wynik postępowania. Można sobie bowiem wyobrazić sytuację, w której oskarżony celowo przedłużałby proces, by wyjść na wolność po przekroczeniu maksymalnego terminu aresztowania.  

W pozostałym zakresie sprawę umorzono z powodów formalnych. Powodem było m.in. to, że w wyroku z 20 listopada 2012 r. Trybunał uznał już, że art. 263 § 7 Kpk w zakresie, w jakim nie określa jednoznacznie przesłanek przedłużenia tymczasowego aresztowania po wydaniu w I instancji pierwszego wyroku w sprawie, jest niezgodny z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 40 w związku z art. 41 ust. 4 Konstytucji. Wyrok ten stwierdził niezgodność zaskarżonej regulacji w zakresie pominięcia ustawodawczego.  

Wyrok ten nie został do dziś wykonany przez ustawodawcę. Na konieczność jego realizacji wskazuje wydane przy okazji wyroku TK tzw. postanowienie sygnalizacyjne. Ponadto wskazano w nim na wątpliwość co do konstytucyjności obecnych zasad stosowania aresztu z uwagi na wysokość kary grożącej oskarżonemu. Chodzi o obowiązujące od 15 kwietnia 2016 r. brzmienie art. 258 par. 2 Kpk (który nie był objęty wnioskiem RPO).      

RPO: zażalenia na aresztowania - coraz bardziej iluzoryczne

Coraz bardziej iluzoryczna staje się możliwość zażalenia na stosowanie i przedłużanie tymczasowego aresztowania - wskazywał  Rzecznik w wystąpieniu z 26 lipca 2018 r. do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Po przeanalizowaniu danych z polskich sądów, RPO wskazał, że ogólna skuteczność zażaleń na decyzje o aresztach wynosi zaledwie kilka procent . Może to świadczyć o systemowym problemie w praktyce sądów.

Dlatego Rzecznik zaproponował odejście od zasady, że do aresztowania wystarczy samo tylko zagrożenie surową karą. Postulował je też niestosowanie aresztu przy przestępstwach zagrożonych karą niższą niż 2 lata więzienia.  Inna propozycja RPO to wprowadzenie maksymalnej granicy czasowej, po której przekroczeniu areszt można byłoby przedłużać tylko w wyjątkowych przypadkach.

Adam Bodnar zwrócił się do Zbigniewa Ziobry o rozważenie podjęcia zmian legislacyjnych w tym zakresie.

Dostał odpowiedź, że działania Ministra Sprawiedliwości, podejmowane w ramach zewnętrznego nadzoru administracyjnego nad działalnością sądów powszechnych, dają gwarancję pełnego zabezpieczenia praw i wolności uczestników postępowania karnego i przyczyniają się do wyeliminowania przypadków nadmiernej długości tymczasowych aresztowań.

II.510.1292.2015

Otwórzmy się na los drugiego człowieka. W kampanie Państwo bez tortur zaangażowali się kapelani Ewangelickiego Duszpasterstwa Więziennego

Data: 2019-07-09

W chrześcijańskim kraju aż 41% badanych uważa, że stosowanie tortur  może być uzasadnione w szczególnych  przypadkach! Problemowi  wykorzystywania tortur przez  instytucje państwowe powinno poświęcać  się więcej miejsca w przestrzeni  publicznej - napisał w Zwiastunie Ewangelickim ks. Ryszard Pieron. - Z tego m.in. powodu  głównym założeniem kampanii  Państwo bez tortur jest pogłębienie  świadomości społecznej na temat tego,  czym są tortury i kto może stać się  ich ofiarą. Z doświadczenia KMPT  wynika bowiem, że najczęściej ofiarami  tortur są osoby o niewielkiej świadomości  społecznej, bardzo często niepełnoletnie,  ale także osoby z niepełnosprawnościami. 

Kampania chce uczulić  społeczeństwo na konieczności wprowadzenia  w Polsce regulacji prawnych  stanowiących skuteczne gwarancje  ochrony przed torturami.  Ma również uświadomić osoby  przebywające w miejscach odosobnienia  oraz ich bliskich, czym są tortury  i jak na nie reagować. Osoby bliskie  często jako pierwsze mają szansę  otrzymać informację od zatrzymanego,  że został potraktowany w niewłaściwy  sposób, a następnie zgłosić tę  sprawę organom ścigania.

Kampania skierowana jest do  wszystkich, których serca są otwarte  na los drugiego człowieka. Tylko podejmując  wspólne działania możemy  wpłynąć na zmianę społecznego podejścia  do problemu zadawania bólu  i tortur w miejscach, w których tego  w ogóle byśmy się nie spodziewali. Jezusowy  nakaz miłości, który rozumiemy  także jako nakaz opieki i troski  o drugiego człowieka, zobowiązuje  każdego wierzącego chrześcijanina, aby  nie był obojętny. Ubiczowany i pokaleczony,  a w konsekwencji ukrzyżowany  Chrystus, jest obrazem tego, co  drugiemu człowiekowi może zrobić i do  czego może się posunąć państwowy  lub religijny funkcjonariusz, panujący  emocjonalnie i fizycznie nad drugim  człowiekiem, który staje się jego ofiarą.  Naszym  ewangelickim obowiązkiem  jest włączenie się do kampanii i jak  najszersze propagowanie jej treści.

Pełen tekst (w zalączeniu) ukazał się w numerze 12 "Zwiastuna Ewangelickiego" z dnia 30 czerwca 2019 r. 

Nikt nie pozna prawdziwie narodu, póki nie zobaczy jego więzień. Obchody Międzynarodowego Dnia Praw Więźniów w Biurze RPO

Data: 2019-07-03
  • Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów obchodzony jest co roku w rocznicę urodzin Nelsona Mandeli, który walcząc o prawa człowieka, spędził w więzieniu 27 lat
  • To Mandela powiedział: „Nikt nie pozna prawdziwie narodu, póki nie zobaczy jego więzień”
  • W tym roku Rzecznik Praw Obywatelskich zaprosił więźniów do swego Biura. Zaproszenie przyjęło dziesięć skazanych osób z Aresztu Śledczego w Warszawie-Grochowie, z Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce i Aresztu Śledczego w Warszawie-Służewcu

Mottem spotkania 3 lipca 2019 r. były słowa Mandeli: Żeby być wolnym nie wystarczy zrzucić łańcuchów, lecz trzeba żyć tak, by szanować i zwiększać wolność innych.

Zaproszeni więźniowie aktywnie uczestniczą w życiu społeczeństwa - niosą pomoc i wsparcie potrzebującym bądź działają na rzecz szlachetnych celów: pracują w szpitalach i ośrodkach opiekuńczo-leczniczych, towarzyszą osobom z niepełnosprawnością, remontują przedszkola i szkoły, pomagają powodzianom, pielęgnują cmentarze, działają na rzecz ochrony środowiska.

Adam Bodnar osobiście przekazał przesłanie do wszystkich osób pozbawionych wolności, przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych. 18 lipca zostanie ono odtworzone w radiowęzłach we wszystkich jednostkach penitencjarnych.

Przez zaniedbania państwa psychologowie nie mają prawa wykonywania zawodu. Cierpią wszyscy. RPO pisze do MRPiPS

Data: 2019-07-02
  • Przyjęta 13 lat temu ustawa o zawodzie psychologa nigdy nie zaczęła być stosowana. Nie powołano samorządu zawodowego psychologów, który ma dawać prawo do wykonywania zawodu
  • Sądy powołują więc biegłych psychologów na podstawie niejasnych kryteriów; to samo dotyczy psychologów szkolnych czy tych, którzy oceniają osoby ubiegające się o broń albo odpowiadające za bezpieczeństwo jądrowe
  • Ludziom w kryzysie doradzają psychologowie, którzy formalnie nie mają prawa wykonywania zawodu
  • To przykład trudnej do zrozumienia niemocy państwa – pisze RPO do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Sytuacja ta, wynikająca z wieloletnich zaniechań kolejnych rządów, stanowi naruszenie praw obywatelskich, w szczególności prawa do bezpieczeństwa (art. 5 Konstytucji) i prawa do ochrony zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji).

Problem przez lata uznawany był za mało istotny, choć ma on wpływ na sprawy setek tysięcy jeśli nie milionów obywateli. Dowodem są bezskuteczne interwencje kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich. Adam Bodnar przypomina o tym nowej minister rodziny, pracy i polityki społecznej Bożenie Borys-Szopie.

Jej wszyscy poprzednicy niezmiennie i konsekwentnie stali na stanowisku, że z powodu wad ustawa o zawodzie psychologa jest niewykonalna. Nie powstał jednak żaden inny projekt, więc ustawy nie dało się też uchylić. Nadal obowiązuje, tworząc fikcję prawa, co narusza konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawnego (pismo RPO z 9 lutego 2012 r, nr RPO-683517).  

Brak przepisów wykonawczych oraz niepowołanie regionalnych izb psychologów formalnie uniemożliwia wykonywanie zawodu psychologa (pismo z 4 sierpnia 2008 r., nr RPO-573306-VI/07). Taki stan rzeczy, nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym, jest jaskrawym przykładem naruszenia art. 146 ust. 4 pkt 1 Konstytucji, który obliguje Radę Ministrów do zapewnienia wykonania ustaw (tak też w piśmie z 14 lutego 2012 r., nr RPO-683517-V/11).

Tysiące psychologów, setki tysięcy osób, które badają

Niewykonanie ustawy jest w dalszym ciągu przedmiotem skarg do RPO. Brak samorządu zawodowego psychologów, który m.in. powinien stwierdzać prawo wykonywania zawodu, nie powoduje bowiem, że psychologów nie ma. Wykonują oni zadania także w sferze publicznej: w edukacji, lecznictwie, więziennictwie, wymiarze sprawiedliwości, administracji. To co najmniej kilka tysięcy osób, które – przynajmniej formalnie – nie mają prawa wykonywania zawodu.  

Jak powołać biegłego?

To przykład trudnej do zrozumienia niemocy państwa – pisze RPO. - Wymaga bowiem od różnych organów państwa znalezienia sposobów na radzenie sobie ze skutkami zaniechania wykonania ustawy o zawodzie psychologa. W takiej sytuacji są m.in. marszałkowie województw, wydający zezwolenia na wykonywanie zawodu w ramach indywidualnej praktyki psychologicznej. Choć weryfikacja kompetencji przed wydaniem zezwolenia odbywa się za pomocą wszelkich dostępnych środków, część marszałków napisała do RPO, że nie mają pewności co do kompetencji psychologów, którym wydawane są zezwolenia.

Z problemem borykają się też sądy, które muszą powoływać biegłych z dziedziny psychologii. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości w sprawie biegłych sądowych z 24 stycznia 2005 r., kandydat na biegłego musi mieć opinię albo zakładu pracy, albo organizacji zawodowej. Psychologowie wykonujący zawód na własny rachunek w sposób oczywisty nie są w stanie tego wymogu spełnić. Sądy radzą sobie z tym w ten sposób, że traktują tych psychologów jako „współpracujących” z jakąś instytucją i jej opinię biorą pod uwagę. Opinia nieistniejącego samorządu zawodowego bywa też zastępowana opinią różnych stowarzyszeń psychologów.

Jest to sytuacja wysoce niepokojąca, jeśli się pamięta, że na psychologach wykonujących swoją pracę w sferze publicznej ciąży ogromna odpowiedzialność.

Zezwolenie na broń? Opinię wyda psycholog z rejestru komendanta policji

Skutki niewykonania ustawy widać także w przepisach resortowych. Np. zatrudnieni w szkołach psycholodzy nie muszą się legitymować prawem wykonywania zawodu, a jedynie odpowiednim wykształceniem.

Najbardziej rozbudowaną „resortową” regulacją dotyczącą zawodu psychologa są przepisy dotyczące psychologów transportu. Tworzą one kategorię „psychologów uprawnionych”, podlegających wpisowi w ewidencji prowadzonej przez marszałka województwa. Prawodawca nie wymaga od nich uzyskania prawa wykonywania zawodu, a jedynie odpowiedniego wykształcenia.

W systemie prawa występuje również kategoria „psychologów upoważnionych”. Odpowiadają oni za badanie psychologiczne osób ubiegających się o pozwolenie na broń. Także oni nie muszą dysponować prawem wykonywania zawodu, a wystarczające jest wykształcenie i – dodatkowo – doświadczenie zawodowe, stanowiące podstawę do wpisu do rejestru komendanta wojewódzkiego policji. „Psycholodzy upoważnieni” są również uprawnieni do badań związanych z wykonywaniem zawodu pracownika ochrony fizycznej, pełnieniem funkcji sędziego, czy też osób wykonujących czynności w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej.

Podobnie rzecz się ma z psychologami obecnymi w publicznej służbie zdrowia. Wymogami stawianymi przed nimi jest, co do zasady, wykształcenie.

Choć Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – jak wynika z pisma z 12 czerwca 2019 r. do Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów – prowadzi już prace nad nowelizacją przepisów, próżno szukać informacji o tym wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów (nie wspominając o informacjach o konkretnych kierunkach rozwiązań), co sugeruje, że są one na bardzo wczesnym etapie.

Doświadczenie instytucjonalne Rzecznika Praw Obywatelskich każe przypuszczać, że na gotowy projekt ustawy przyjdzie wszystkim jej interesariuszom – zarówno samym psychologom, jak również osobom, którym świadczą oni pomoc – poczekać nawet kilka lat.

Oznacza to, że czynności wpływające na to:

  • kto będzie mógł prowadzić pojazdy,
  • kto zajmie się opieką psychologiczną nad dziećmi w szkołach,
  • kto będzie mógł posługiwać się bronią,
  • kto będzie mógł rozstrzygać sprawy sądowe,
  • jak przebiegnie powrót do zdrowia,

nadal dokonywać będą osoby, które:

  • nie muszą kierować się kodeksem etycznym,
  • nie posiadają ustandaryzowanych metod psychologicznych,
  • nie podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej za ewentualne błędy.

RPO ma nadzieję, że resort pracy podejmie energiczne działania, które zaowocują szybkim sformułowaniem projektu ustawy, rozwiązującym problem ważny dla setek tysięcy (jeśli nie milionów) obywateli naszego państwa.

V.7014.23.2018

Ojciec nie mógł się spotkać z synem w więzieniu. Po interwencji RPO Służba Więzienna uznała swój błąd

Data: 2019-06-28
  • Odbywający karę więzienia pan Wojciech nie został doprowadzony na widzenie z ojcem – z powodu swej choroby
  • Ojciec osadzonego nadaremnie zatem pokonał trasę 390 km w jedną stronę
  • Tymczasem zwolnienie lekarskie pana Wojciecha z zapisem „winien leżeć” było tylko zaleceniem lekarza, a nie bezwzględnym zakazem opuszczania celi
  • Dyrektor więzienia uznał skargę w tej sprawie za zasadną

Gdy ojciec pana Wojciecha przyjechał na widzenie z synem, funkcjonariusz pełniący służbę jako oddziałowy pawilonu mieszkalnego poinformował funkcjonariusza odpowiedzialnego za widzenia, że osadzony ten przebywa na zwolnieniu lekarskim i zgodnie z zaleceniami lekarskimi powinien leżeć. Informację tę przekazano dowódcy zmiany, który podjął decyzję o nieudzieleniu widzenia.

W związku ze skargą pana Wojciecha Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do dyrektora Zakładu Karnego o  wyjaśnienia. Po analizie materiałów dyrektor uznał skargę za zasadną. Wskazał, że zwolnienie lekarskie z zapisem „winien leżeć” stanowiło wyłącznie zalecenie lekarza, a nie bezwzględny zakaz opuszczania celi mieszkalnej. A w takiej sytuacji to osadzony powinien sam podjąć decyzję, czy wyraża chęć uczestniczenia w widzeniu.

W konsekwencji dyrektor polecił przeprowadzić rozmowę dyscyplinującą z funkcjonariuszem Służby Więżiennej, który pełnił tego dnia służbę jako dowódca zmiany.

Zgodnie z art. 247 §1 Kodeksu karnego wykonawczego w wypadkach uzasadnionych szczególnymi względami sanitarnymi lub zdrowotnymi albo poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa, dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może na czas określony wstrzymać lub ograniczyć m.in. udzielanie widzeń. W przypadku pana Wojciecha dyrektor nie podejmował takiej decyzji.

IX.517.43.2019

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur monitoruje sprawę zatrzymania mężczyzny przez białostocką policję

Data: 2019-06-28

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przygląda się sprawie mężczyzny, w związku z medialnymi doniesieniami dotyczącymi zastosowania wobec niego środków przymusu bezpośredniego w sposób nieproporcjo