Godło RP

Adam Bodnar: to jeszcze nie „kontrofensywa wartości europejskich”

Data: 
2018-12-12
  • Do prawdziwej „kontrofensywy wartości europejskich” trochę jeszcze trzeba - uważa rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar
  • Na razie udało się bowiem powstrzymać lawinę zwolnień w Sądzie Najwyższym
  • Mamy jednak dwie nowe izby SN i nową Krajową Radę Sądownictwa, toczą się też postępowania dyscyplinarne wobec sędziów

Rzecznik wziął 12 grudnia 2018 r. udział w debacie „Kontrofensywa wartości europejskich: Prawa człowieka i rządy prawa w UE i poza nią”. Pozostali paneliści to: Piotr Buras, dyrektor Warszawskiego Biura ECFR (European Council on Foreign Relations) i Gerald Knaus – dyrektor European Stability Initiative. 

Punktem wyjścia debaty był fakt, że wartości zapisane w Traktacie o Unii Europejskiej - jak „poszanowanie godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowanie praw człowieka” - są coraz częściej kwestionowane. Potrzebne są zatem nowe metody działania, koalicje, środki prawne i sposoby mobilizacji poparcia dla przestrzegania wartości europejskich.

W maju 2018 r. Fundacja im. Stefana Batorego i European Stability Initiative opublikowały raport „Where the law ends. The collapse of the rule of law In Poland - and what to do” autorstwa Piotra Burasa i Geralda Knausa. Raport i kampania z nim związana przyczyniły się do zgłoszenia przez Komisje Europejską skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE na polską ustawę o Sądzie Najwyższym.

- To był ten kamyk, dzięki któremu deforma SN nie powiodła się – mówiła, otwierając debatę, dyrektorka Fundacji im. Stefana Batorego Ewa Kulik-Bielińska. Podkreśliła, że to co się dzieje w Polsce, nie jest wyjątkowe, a naruszenia rządów prawa dokonuje się także na Węgrzech, z czym UE nic nie zrobiła. Powstaje zatem pytanie, jak w nowych realiach Unia może podkreślać przywiązanie do deklarowanych wartości i skutecznie realizować je w swojej polityce zewnętrznej. Jak w UE zbudować wspólny front wobec państw i osób, które łamią prawa człowieka i pokazać, że pewne działania są bezwzględnie niedopuszczalne?

Gerald Knaus przedstawił możliwe scenariusze, w tym pesymistyczny. Wynika on z rachub Viktora Orbana, który liczy że dzięki jego antyuchodźczej retoryce w wyniku wyborów do Parlamentu Europejskiego powstanie koalicja prawicowo-nacjonalistyczna. Zdaniem Knausa, wobec wyzwań, do których dochodzi jeszcze antyunijna polityka Rosji, Europie potrzebne są „instytucje z zębami”.

Ponadto przypomniał aferę korupcyjną w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. W jej wyniku Azerbejdżanowi udało się zablokować krytyczne raporty Zgromadzenia o łamaniu praw człowieka w tym państwie. Braku odpowiedniej reakcji na aferę nie można akceptować w kontekście wartości - uznał ekspert.   

- Z polskiej lekcji wynika, że nie jest prawdą, iż Unia nie ma instrumentów do walki o rządy prawa. Unia nie jest bezzębna – mówił Piotr Buras. Wskazał, że tym instrumentem jest TSUE. Unia nie może istnieć bez takiej instancji, która jest w stanie osądzić, czy wszystkie podmioty Unii kierują się prawem. Za przełom Buras uznał fakt, że gdy węgierscy sędziowie byli w 2012 r. zwalniani na podobnej zasadzie, jak teraz w Polsce, to Unia nie skorzystała z tego instrumentu. W polskim przypadku doszło do bezprecedensowego zaskarżenia narodowej ustawy, która zagraża systemowo fundamentalnym wartościom UE. Komisja Europejska uświadomiła sobie bowiem skalę zagrożenia dla całej Europy. Chodzi o to by ten mechanizm, uruchomiony w przypadku Polski, uzyskał legitymację polityczną – mówił ekspert.

Wskazał, że „za chwilę” będzie nowa Komisja,  a rządy włoski, węgierski, czy polski, zgłoszą do niej swych kandydatów. Rodzi się pytanie, jak reagować, gdy nie będą oni podzielać opinii, że ochrona rządów prawa to obowiązek instytucji europejskich. - Możemy oczekiwać że Parlament Europejski nie zgodzi się na nominowanie kogoś, kto nie będzie uznawał kluczowej roli TSUE wobec zagrożeń systemowych dla rządów prawa w państwach członkowskich. To powinien być dla PE warunek głosowania za kandydatami – mówił Piotr Buras.  

- Nie byłoby wniosku Komisji Europejskiej do TSUE ws. Polski, gdyby nie zaangażowanie ONZ, OBWE, Komisji Weneckiej; gdyby nie było raportu Diego Garcii-Sayana, raport GRECO, raportu Komisarza Praw Człowieka Rady Europy - mówił Adam Bodnar. Podkreślił także rolę działań w samej Polsce, w tym stanowisko Lecha Wałęsy, intelektualistów, stowarzyszeń sędziowskich, liczne manifestacje. Najważniejsze było to, że w lipcu 2018 r. nie udało się wybrać osoby pełniącej obowiązki I prezesa SN, a świat międzynarodowy uznał Małgorzatę Gersdorf za prawowitą I prezes SN.

- To wszystko dało Komisji Europejskiej poczucie legitymizacji do działań, aby skierować sprawę do TSUE – ocenił Rzecznik. - Znaczenie miał też wasz raport – zwrócił się do Burasa i Knausa.

RPO uważa, że do kontrofensywy wartości europejskich „trochę jeszcze trzeba”. - Na razie udało się powstrzymać lawinę zwolnień w SN. Ale mamy dwie nowe izby SN, mamy nową KRS, która jest kontestowana, toczą się postępowanie dyscyplinarne wobec sędziów - mówił.  

Podkreślił, że pojawiają się głosy, że skoro w Polsce przyjęto nowelę ustawy o SN, to TSUE nie musi już wydawać wyroku w tej sprawie. Zdaniem Rzecznika Trybunał powinien tę sprawę rozpoznać.

Zwrócił też uwagę, że oddział Amnesty International  w raczej malej Holandii ma 250 tys. członków płacących składki. W Polsce chyba wszystkie organizacje broniące praw człowieka nie mają tylu członków. - Oto praca do wykonania, głównie w mniejszych miastach - powiedział.

Wskazał, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w kilku ostatnich latach wydał tylko jeden wyrok w ważnej sprawie dotyczącej Polski: ekshumacji smoleńskich. - A dzieją się przecież ważne rzeczy. Trybunał Konstytucyjny przestaje  być niezależny. I to TSUE pokazuje, jak reagować. A ETPCz trochę jakby był obok - ocenił Adam Bodnar.

Mówił także, że kiedyś sejmowa komisja co roku omawiała wyroki ETPCz i przestrzeganie praw człowieka. Obecny parlament zarzucił ten zwyczaj. - Rozumiem, dlaczego tak  się dzieje, ale niepokoi mnie fakt, że nikt się o to nie upomina. Jak wobec tego mamy oczekiwać od obywateli, żeby się tym interesowali – pytał retorycznie Rzecznik Praw Obywatelskich. 

Debatę zorganizowały forum Idei Fundacji im. Stefana Batorego, Warszawskie Biuro ECFR i Instytut Nauk o Człowieku w Wiedniu.

  • Osoby siedzą za stołem
    Uczestnicy debaty nt. wartości europejskich