Zawartość

Debata "Być sobą - porozmawiajmy o transpłciowości"

Data: 
2019-08-01
Położenie: 
  • Kostrzyn nad Odrą
    Polska
  • Osoby transpłciowe cierpią z powodu klimatu społecznego, który obecnie panuje – często stają się ofiarami przemocy czy pogardy
  • Ponadto skarżą się na skomplikowane procedury prawne, w których muszą pozywać swoich rodziców
  • O transpłciowości i problemach z nią związanych dyskutowano podczas debaty zorganizowanej przez Biuro RPO na Festiwalu Pol’and’Rock

Temat transpłciowości jako pierwszy w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich zapoczątkował poprzednik Adama Bodnara dr Janusz Kochanowski. To bardzo ważne, bo to on jako pierwszy Rzecznik był obecny na Festiwalu Pol’and’Rock.

W debacie wzięli udział:

  • dr n.md. Bartosz Grabski  – psychiatra, seksuolog; jako jeden z kilku lekarzy w Polsce posiada europejski tytuł specjalisty medycyny seksualnej – FECSM (Fellow of the European Committee of Sexual Medicine); Zaangażowany w praktykę zawodową oraz działalność naukową (Kierownik Pracowni Seksuologii Katedry Psychiatrii Wydziału Lekarskiego UJ CM), w tym w szkolenia, warsztaty i sympozja krajowe i zagraniczne. Autor i współautor wielu książek i publikacji, w tym dotyczących psychologii osób LGBT. Jeden z nielicznych ekspertów w Polsce zakresie zdrowia medycznego osób transpłciowych. Zaangażowany obecnie m.in. w tłumaczenie na język polski Standardów Opieki WPATH (World Professional Association for Transgender Health):
  • prof. Danuta Uryga - doktor habilitowana nauk społecznych w zakresie pedagogiki (2014), Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej; mama osoby transpłciowej, aktywna członkini Stowarzyszenia My Rodzice zrzeszającego rodziców osób LGBT działających na rzecz ich równych praw.
  • Agnieszka Frączek - terapeutka z dużym doświadczeniem w pracy terapeutycznej i rozwojowej z osobami LGBTQ+. Związana z poznańskim Stowarzyszeniem Grupa Stonewall, gdzie prowadzi grupy wsparcia oraz grupę rozwojową. W Wielkopolskiej Szkole Psychoterapii Gestalt w Poznaniu prowadzi warsztaty dla psychoterapeutów/tek  w obszarze pracy z osobami LGBTQ+.
  • Marek Urbaniak – prawnik, absolwent Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu (w Katedrze Prawa Cywilnego i Międzynarodowego Obrotu Gospodarczego). Był członkiem organizacji pozarządowych zajmujących się edukacją prawniczą, edukacją ekonomiczną oraz współpracą wymiaru sprawiedliwości z samorządem terytorialnym. Niezrzeszony działacz na rzecz osób transpłciowych.

Problem wybrzmiewa  coraz bardziej ze względu na coraz większe trudności jakie napotykają osoby transpłciowe.

Dr Bartosz Grabski - Problemy z jakimi zgłaszają się osoby transpłciowe są bardzo różne. Identyfikuję ich kilka: dysforia płciowa – czyli jak czuję się wewnętrznie, jak moje ciało się prezentuje, a jaki jest mój status prawny. Konieczna jest więc zmiana (tranzycja) medyczna i prawna – czyli proces przejścia z jednej roli np. męskiej do roli kobiety lub do roli niebinarnej – ale nie tylko w formie medycznej. 

Druga grupa problemów to bardzo poważny stres mniejszościowy,  kontekst społeczno-kulturowy. Atmosfera, która obecnie panuje, przekłada się na samopoczucie psychiczne tych osób. Bycie ofiarą, świadkiem aktów przemocy wpływa bardzo mocno na samopoczucie osób, których to dotyczy.

Marek Urbaniak - Osoby transpłciowe nie mają żadnego zabezpieczenia prawnego, nie mamy w Polsce żadnych regulacji. Żeby osoba transpłciowa mogła zmienić status prawny, musi złożyć pozew przeciw swoim rodzicom. To bardzo skomplikowana konstrukcja prawna. Osoba ta musi udowodnić swój transseksualizm, ale jednocześnie przejść procedurę medyczną.

Przykład: Młoda dziewczyna transpłciowa Elena chciała uzgodnić płeć i zmienić dokumenty. Po przejściu półrocznej procedury medycznej musi przedstawić sądowi całą dokumentację. Obejmuje to m.in.: badanie chromosomów płciowych, badania hormonów we krwi, opinię psychologa i  jeszcze badanie dna oka. Dopiero wtedy mogła wnieść pozew, po wpłaceniu opłaty – 600 zł. I potem musi czekać.

Podczas przesłuchania przedstawiła jak się czuje, kim jest, ale jej rodzice zgłosili odmienną opinię – twierdząc że jest mężczyzną. Sąd powołał biegłego seksuologa. Biegły zaprosił Elenę na badanie. Pojawił się problem – bo przygotowanie opinii bardzo mocno ingeruje w prywatność: relacje między rodzicami, kontakty seksualne, masturbację. Opinia taka zostaje przesłana również do rodziców. Wszyscy dostali wgląd w tę opinię.

Rodzice zaczęli podważać to, co zapisano w opinii. Powołali więc świadków, którzy mogli poprzeć ich tezy, więc musieli odnosić się do pewnych zapisów. To wszystko trwa przynajmniej kilka, kilkanaście miesięcy, a mogło ciągnąć się nawet latami.

Biegli uznali ostatecznie, że Elena jest kobietą. Tak też orzekł sąd, choć rodzice oczywiście mają prawo do apelacji.

Adam Bodnar - Orzeczenie Sądu Najwyższego ze stycznia tego roku wskazuje, że nie trzeba już w ramach procedury pozywać swoich dzieci. Właśnie po to są niezależne sądy.

- Mam dziecko 22-letnie. Jest osobą transpłciową, młodą kobietą, którą bardzo wspieram, a pomagają mi w tym organizacje pozarządowe – mówiła prof. Danuta Uryga.  W problem transpłciowości swoich dzieci angażują się właściwie same kobiety, matki. To wszystko, co się dzieje wobec takich osób, dotyczy całych rodzin. Rodziny cierpią razem z dzieckiem z powodu dyskryminacji w szkole czy otoczeniu. Największe problemy to:

  • funkcjonowanie w środowisku. Szkoła i postawy pedagogów są najważniejsze, bo kształtują ogólną atmosferę wobec takich dzieci. Są szkoły, które respektują takie osoby i ich tożsamość, ale są też i takie, które niestety mają z tym ogromny problem;
  • możliwość zmiany imienia na imię używane. Niektóre urzędy robią z tego problem, w innych jest to możliwe;
  • koszty procedury medycznej to ogromny problem rodzin, bo to one właściwie  je ponoszą a wsparcie państwa jest znikome. Refundacja trwa stanowczo za długo, a przecież czas przedłuża cierpienie dzieci. Rodzice są też oskarżani, że problemy dziecka to ich wina, złego wychowania, problemów rodzinnych, złego modelu funkcjonującego w domu.

- Transpłciowość nie jest wskazaniem do psychoterapii. Nie z tego powodu. To trudności, z którymi te osoby się borykają, powodują że potrzebują takiej terapii. Klimat społeczny jest wysoce niesprzyjający. Po takich wydarzeniach, jak majowe w związku z samobójstwem Milo, potrzeba terapii się zwiększa – mówiła Agnieszka Frączek.

Bardzo często podważa się osobowość osób transpłciowych. Wystarczy, że nosi trampki, a nie buty na obcasie. Dlatego wsparcie rodziców jest szczególnie ważne. Im jest łatwiej przejść procedurę.

Pytania i głosi publiczności

- Jak te problemy, o których mówiliście, wyglądają w różnych miejscach w Polsce? Może wystarczy przeprowadzić się ze wsi do miasta albo z mniejszego miasta do większego? A jak to wygląda za granicą?

Prof. Grabski – rzeczywiście, w moim gabinecie w Krakowie spotykam pacjentów z całej Polski. Ludzie jeżdżą po kraju, żeby znaleźć odpowiedniego specjalistę. Jeśli chodzi o zagranicę, daleko nam do tego, co jest na przykład w Wielkiej Brytanii - do profesjonalnych ośrodków, specjalistycznego wsparcia.

Prof. Uryga – sytuacja wygląda bardzo różnie w różnych miejscach Polski, zależy czasami na jaki urząd się trafi, na jaką szkołę.

Marek Urbaniak – z sądami też bywa różnie, postępowania potrafią być bardzo krótkie albo bardzo się ciągnąć. Zależy to też od stosunku rodziców i tego, jak zachowują się w czasie postępowania.

- Jak możemy okazywać wsparcie osobom transpłciowym w naszym otoczeniu?

Zwracać się do nich takim imieniem i takimi końcówkami, jakie preferują, Być serdecznym, dobrym i pomocnym. Okazywać pozytywne emocje. Mądrze głosować na polityków gotowych na zmiany. Zgodzić się być świadkiem w postępowaniu o ustalenie płci. Sprzeciwiać się takim działaniom, jak samorządowe uchwały anty-LGBT. Nie trzeba być osobą transpłciową, żeby być transaktywistą.

Głoś zabrała też Dorota Świercz, mama transpłciowego 5-letniego Bartka, którego sprawę nagłośniły media. Opowiedziała o sytuacji swojej i swojego syna. Mówiła, że chce walczyć o jego szczęście i dobro - została nagrodzona gromkimi brawami.

– Jak wygląda postępowanie medyczne wobec transpłciowego dziecka?

Dr Bartosz Grabski – Są na to różne modele. To temat, który wymaga jeszcze wielu badań i wielkiego zaangażowania naukowców i lekarzy, żeby go dobrze dopracować. Najlepszy wydaje się model mieszany, w którym pozwala się dziecku rozwijać w takiej płci, jak chce, zwraca się do niego takim imieniem jak chce, ale nie podejmuje się żadnego leczenia, tak żeby w okresie dojrzewania, jeśli sytuacja się zmieni, mógł lub mogła wrócić do płci metrykalnej.

W podsumowaniu debaty Milena Adamczewska z BRPO wskazała, że każdy z nas może zrobić coś dla osób transpłciowych w naszym otoczeniu, każdy z nas może dołożyć cegiełkę do zmian społecznych, które potem pociągną za sobą niezbędne zmiany procedur medycznych i prawnych.

 

Galeria

  • Rzecznik praw obywatelskich na festiwalu Pol'and'Rock
    Rzecznik praw obywatelskich na festiwalu Pol'and'Rock