Godło RP

Mity i fakty – Edukacja seksualna. Panel w czasie festiwalu Open’er

Data: 
2019-07-05
Paneliści i pomarańczowy znak "PLAY"

Co tak właściwie oznacza i co obejmuje? Czy jest, czy będzie i czy powinna być obowiązkowa? Jakie są jej pozytywne a jakie negatywne skutki? Co tak naprawdę zawierają słynne już standardy WHO? I wreszcie – co i dlaczego w obszarze edukacji seksualnej postuluje Rzecznik Praw Obywatelskich?  

Otwierając debatę RPO Adam Bodnar zauważył, że edukacja seksualna w Polsce to obecnie temat, wokół którego krąży wiele mitów, a celem debaty będzie ich rozwianie. Rzecznik nawiązał też do serialu Sex Education serwisu Netflix, który cieszył się szaloną popularnością, a jednak tematy w nim poruszane wciąż są w Polsce tabu.

W debacie brały udział:

  • Dr Paloma Cuchi, WHO
  • Patrycja Wonatowska, Instytut Pozytywnej Seksualności  – psycholożka, edukatorka, seksuolożka
  • Katarzyna Banasiak, Grupa Ponton  

Pierwszy mit: Edukacja seksualna prowadzi do seksualizacji i demoralizacji dzieci i młodzieży. Pytanie do ekspertek – jak sobie z takim mitem poradzić?

Dr Paloma Cuchi: Przede wszystkim prawo do edukacji seksualnej to prawo człowieka.  Tu chodzi o informację, a informacja to nie promocja. Mitem jest też to, że jeśli nie będziemy mówić o seksie w szkole, to dzieci nie dowiedzą się o nim w ogóle. Dowiedzą się   z telewizji, z internetu, od znajomych. Światowa Organizacji Zdrowia postuluje wczesną edukację seksualną, bo uważamy, że to informacja i każdy ma do niej prawo.

Katarzyna Banasiak: Możemy użyć metafory pasów w samochodzie, które mają nam zapewnić bezpieczeństwo. Edukacja seksualna zwiększa naszą wiedzę, a tym samym naszą świadomość i bezpieczeństwo. Zarzut, że to deprawacja, to

Patrycja Wonatowska: Bardzo często mylimy pojęcia i to jest problem w debacie publicznej. Co to znaczy demoralizacja? Co to znaczy seksualizacja? Na czym to ma polegać? To strach, wynikający z tego, że dalej nie mówimy o seksie – ani w domu ani na ulicy. Używamy za to seksu do sprzedawania samochodów albo betonu.

Drugi mit: Edukacja seksualna to naruszenie prawa

Patrycja Wonatowska: Edukacja seksualna niczym nie różni się od edukacji historycznej i geograficznej. To nie narzucanie poglądów, ale przekazywanie informacji, z którymi każdy może dalej zrobić, co chce. Rodzice nie są wyłączeni z tego procesu, bo mogą wpływać na dziecko i pomagać mu kształtować wartości moralne.

Katarzyna Banasiak: Nie możemy oczekiwać, że rodzice będą mieli specjalistyczną wiedzę na temat konkretnych metod antykoncepcyjnych.  Tego typu informacje to fakty, a nie wartości.

RPO: Jak WHO radzi sobie z problemem pogodzenia jednocześnie praw rodziców i praw dzieci do edukacji seksualnej?

Paloma Cuchi: Edukacja seksualna nie dotyczy tylko biologii seksu. Według WHO to nauczanie o relacjach międzyludzkich, o emocjach. Oczywiście rodzina ma swoją ogromną rolę do odegrania w nauce o relacjach, ale szkoła nie jest wyłączona z tego procesu. W wychowaniu seksualnym nie mówimy o akcie fizycznym, o tym mówią filmy pornograficzne. My mówimy o różnych innych aspektach seksualności.

Mit 3: Standardy WHO wskazują, że edukacja seksualna powinna być prowadzona w żłobkach i przedszkolach.

Paloma Cuchi: Jak już mówiłam, to nie nauka o fizyczności, ale o relacjach i emocjach, a o tym powinno mówić się już od najwcześniejszego wieku. Szukając odpowiedzi na to jak to robić, WHO rozpoczęło współpracy z niemieckim centrum, z którym razem rozwinęliśmy matrycę, jakie treści mogą być przekazywane dzieciom w jakim wieku.

Ludzie dzwonią do nas i pytają, dlaczego mówimy, że małe dzieci są zainteresowane swoim ciałem. Bo to prawda – są. Nie możemy od tego uciekać. Nie powinniśmy też czekać, aż nastolatek ma 15 lat żeby pierwszy raz mówić

RPO: W jakim wieku powinniśmy zaczynać edukować o seksie? Czy takie zajęcia powinny być obowiązkowe czy dobrowolne?

Katarzyna Banasiak: Trzeba rozgraniczyć kwestię zajęć o edukacji seksualnej w szkole od rozmów na taki temat, na przykład w domu. Na przykład jak rodzice zauważą pierwsze oznaki masturbacji o dzieci, powinni porozmawiać delikatnie na takie tematy. Natomiast zajęcia w szkole powinny rozpoczynać się od pierwszej klasy.

Z doświadczenia wiem, że bardzo duża grupa ludzi nie ma pojęcia, że trzeba jasno komunikować granice i być asertywnym.

Patrycja Wonatowska: Masturbacja to bardzo ciekawy temat, na podstawie którego można argumentować czemu edukacja seksualna jest potrzebna. Do mojego gabinetu przychodzą dorosłe osoby, mające niesatysfakcjonujące życie seksualne, okazuje się często, że dlatego że nigdy takiej edukacji nie przeszły. Psycholog czy seksuolog musi wtedy wziąć standardy WHO i przejść całą ścieżkę, przewidzianą dla dzieci i młodzieży.

Mit: Tematyka edukacji seksualnej został wprowadzony przez Kartę LGBT+, to temat zastępczy, pod którego przykrywką próbujemy przekazywać wartości ideologii LGBT+.

P.W: Życie seksualne to część zdrowia, a to nie może być uznane za temat zastępczy.

Katarzyna Banasiak: Oczywiście w czasie edukacji seksualnej mówimy też o różnych orientacjach, ale przecież nie tylko.

Patrycja Wonatowska: Mówić o edukacji seksualnej mówimy przede wszystkim o szkołach, ale zupełnie zapominamy też o osobach dorosłych. Czasami dostaję pytania, jak powinna zachować się kobieta, do której podchodzi homoseksualna kobieta. To zaskakujące, że wciąż pojawiają się takie pytania.

Paloma Cuchi: To o czym powinna być mowa na edukacji seksualnej, WHO wypracowuje w oparciu o nasze doświadczenia i nasze obserwacje państw, które wprowadziły obowiązkową edukację seksualną. Tak naprawdę wytyczne WHO to w związku z tym zbiór dobrych praktyk europejskich państw. Oczywiście różne państwa mogą mieć różne wartości kulturowe, ale jest kilka podstawowych wartości wspólnych – takich jak szacunek, miłość. Wszyscy chcemy, żeby ludzie mieli dobre, satysfakcjonujące i bezpieczne relacje. Jeśli natomiast chodzi o grupę LGBT, wszystkie kraje mają obowiązek zapewnienia ochrony zdrowia wszystkim obywatelom, w tym osobom LGBT.

RPO: A czy WHO może nałożyć sankcję, np. na Polskę, jeśli nie będzie stosować się do standardów?

Paloma Cuchi: Nie, WHO nie pracuje w taki sposób. My zapewniamy standardy i wskazówki. Działania polityczne naszym zdaniem nie działają w takich sferach. To co działa to takie spotkanie jak dzisiaj, to edukacja, rozmawianie o tym, przekonywanie.

RPO: Wyobraźmy sobie, że budzicie się jako polskie premierki. Co byście zrobiły?

Katarzyna Banasiak: Przede wszystkim opracowałabym nową podstawę programową, bo obecna nie nadaje się do niczego. Wychowanie do życia w rodzinie – rodzina pojawia się 170 razy, słowo sex 2 – w kontekście uzależnienia  i cyberprzemocy.

Patrycja Wonatowska: Ja bym popracowała jeszcze więcej nad karalnością i wyciąganiem konsekwencji zachowań niewłaściwych ze sfery seksualności. Związanych z płcią, niepełnosprawnością. Tak, żeby piętno kary prowadziło jakieś zmiany na przyszłość.

RPO: Czy edukacja seksualna powinna być obowiązkowa?

Patrycja Wonatowska: Tak.

RPO: A co z prawem rodziców do wychowania zgodnie z własnymi przekonaniami?

Katarzyna Banasiak:: A czy pytamy rodziców co myślą na temat zajęć z biologii czy geografii? To wiedza specjalistyczna, nie musimy wymagać od rodziców żeby ją mieli.

PYTANIA PUBLICZNOŚCI:

W mojej szkole katolickiej były tylko zajęcia z WDŻ, na których podawano informacje zupełnie sprzeczne z tym, czego powinno się uczyć na zajęciach z edukacji seksualnej. Jak uczyć dzieci rozróżnić co jest w takim razie właściwą informacją a co nie?

Katarzyna Banasiak: Z badań grupy Ponton wynika, że zajęcia z WDŻ najczęściej prowadzą nauczyciele prowadzący zazwyczaj zupełnie inne lekcje. A młodzież najchętniej uczy się od osób, które mają pasję i charyzmę. Trzeba więc skupić się na tym, żeby właściwie przygotowywać prowadzących.

Patrycja Wonatowska.: Jeżeli coś jest nie tak w czasie zajęć z WDŻ, dzieci powinny o tym mówić, walczyć o swoje. Zgłosić, że te zajęcia są niesatysfakcjonujące.

Paloma Cuchi: Edukacja seksualna jest ważna nie tylko dla dzieci, ale na wszystkich etapach życia. Wraz z naszym rozwojem zmienia się nasza seksualność, mamy inne relacje, stajemy się innymi osobami. Żyjąc w Polsce od pół roku widzę, że edukacja seksualna to bardzo gorący temat, a więc temat, o którym trzeba rozmawiać, nie uciekniemy od niego. Uważam, że Polska dojrzała do tego, żeby porozmawiać o edukacji seksualnej.

Jestem nauczycielem matematyki i mam pytanie gdzie mogę się dowiedzieć, jak odpowiadać uczniom na pytania, które często mi zadają?

Patrycja Wonatowska To, co trzeba zrobić, żeby zostać edukatorem/rką seksualną w Polsce jest zupełnie nieunormowane, a powinno być, bo to trudne zadanie. Jednym z zadań, które dostają osoby przygotowujące się do takiego zawodu muszą na przykład powiedzenie kilkaset razy przed lustrem „penis”, „pochwa”, czy „wagina” tak żeby te słowa były zupełnie nieobciążone emocjami.

Katarzyna Banasiak: Najważniejsze to szczerość i autentyczność – to elementy, na które najbardziej wyczuleni są młodzi ludzie w czasie warsztatów o edukacji seksualnej. Jak czegoś nie wiemy, trzeba przyznać się do tego.

Paloma Cuchi: Kwestia wprowadzenia edukacji seksualnej w danym kraju to też przygotowanie zasobów ludzkich, osób przygotowanych odpowiednio do jej prowadzenia. To nie dzieje się z dnia na dzień, wymaga przygotowania i strategii. Ale początek to sama wola, wiec będąc nauczycielem matematyki może Pan na przykład zachęcać dziewczynki do nauki tego przedmiotu. Już wtedy będzie Pan edukatorem seksualnym.

RPO: Jaka jest rola i wpływ książki Anji Rubik #sexedPL?

Katarzyna Banasiak: Moim zdaniem ogromny, Grupa Ponton też była bardzo zaangażowana w tworzenie tej publikacji. Otrzymujemy telefony zaufania od osób, które znalazły nasz numer w tej książce. Przede wszystkim, ta książka kosztuje 20 zł i jest teraz dostępna w wielu księgarniach – każdy może iść i ją kupić, to wielki sukces.

Patrycja Wonatowska: Anja Rubik wykorzystała swoje zasoby we wspaniały sposób. Teraz nie znać tej książki to obciach.

RPO: To skoro mamy taką książkę i takich świetnych edukatorów to po co nam w zasadzie wciąż ta kontrowersyjna edukacja seksualna w szkole?

Katarzyna Banasiak: Bo wciąż mówimy o jednej książce, o działaniach w Warszawie i innych wielkich miastach. A do nas na telefon zaufania dzwonią osoby z małych miast, które wstydzą się iść do lekarza z podejrzeniem choroby wenerycznej, bo w miasteczku jest jeden lekarz. Absurdalne jest też to, że seks jest legalny w Polsce od 15 roku życia, ale do lekarza samodzielnie, bez rodzica, można iść dopiero od 18 roku życia.

Patrycja Wonatowska: Nie kwestionujemy tego, że musimy chodzić do dentysty, do lekarza, dbać o swoje zdrowie. Dlaczego w takim razie tak bardzo kontrowersyjnym tematem jest mówienie o kwestiach zdrowia seksualnego? Ludzie zazwyczaj myślą, że seks to pudełko, które można odstawić na bok. A seks to jedna składowa systemu naczyń połączonych zdrowia człowieka.

RPO: Czy edukacja seksualna dotyka problemu podziałów społecznych, ekonomicznych? Czy zawartość portfela wpływa jakoś na to, jak sobie możemy poradzić w sytuacjach problemów?

Katarzyna Banasiak: Na telefon zaufania dzwoni każdy kto ma problem. Niezależnie od pozycji społecznej rodziców.

Patrycja Wonatowska: Cały czas zastanawiamy się co zrobić, że edukacja seksualna nie dotyczyła tylko określonych grup i była dla wszystkich. To jest oczywiste, że powinna taka być, że właściwie taka jest, bo seksualność jest ludzka i ma ją każdy z nas, niezależnie od zawartości portfela.

RPO: To co łączy Polskę i Amerykę Łacińską to kwestia wpływu religii. Jak Chile, w którym Pani pracowała radzą sobie z tym problemem?

Paloma Cuchi: Moim zdaniem Polska jest obecnie w momencie transformacji w obszarze edukacji seksualnej. Rzeczywiście tak jak w Chile, wartości konserwatywne są bardzo silne w Polsce. Ale mimo to, oba te kraje muszą sobie poradzić z takimi problemami jak niechciane ciąże i zachorowania na HIV. Scenariusz nie robienia nic prowadzi nas to zupełnie niepożądanych skutków. Na podstawie doświadczeń państw Ameryki Łacińskiej, z Europy, z państw o wysokich i niskich dochodach, uczymy się jednego – żeby rzeczywiście wprowadzić zmianę, potrzebujemy zaangażowania wszystkich sektorów – polityków, społeczeństwa, akademii. Właśnie to jest teraz potrzebne w Polsce, systemowe zmiany. To, co stało się w Chile to dyskusja z Kościołem na temat problemów, z którym mierzyło się chilijskie społeczeństwo (braku prawa do aborcji, niechcianych ciąż itd.), rozmawialiśmy z politykami, szukając odpowiedzi na te pytania. Oczywiście wiele problemów pozostało nierozwiązanych, ale to nie może być też gotowy scenariusz dla Polski, bo każde państwo jest inne i przechodzi transformację inaczej.

Podsumowanie RPO:

Nasza dyskusja pokazała, że jesteśmy w ważnym momencie. Debata na temat karty LGBT+, moja wymiana poglądów z RPO, wydanie książki przez Anję Rubik – to wszystko elementy procesu zmian, w czasie którego mogą też nam się przydać doświadczenia i praktyki z innych państw. Ja odpowiadając na pytanie dlaczego RPO w ogóle zajmuje się tematem edukacji seksualnej, podkreślam że to element prawa do ochrony zdrowia, prawa do edukacji, prawa do i

  • Paneliści: trzy kobiety i mężczyzna
    Panel o edukacji seksualnej na Open'er, 5 lipca 2019
  • Publiczność i paneliści
    Panel o edukacji seksualnej na Open'er, 5 lipca 2019
  • Paneliści: trzy kobiety i mężczyzna. Widok z biku
    Panel o edukacji seksualnej na Open'er, 5 lipca 2019