Zawartość

Młodzież z MOW na konferencji 18 + w Biurze RPO

Data: 
2019-11-30

W dniu 30 listopada w BRPO odbyła się Konferencja 18 +, Z młodzieżą o wchodzeniu w dorosłość. Wśród uczestników byli młodzi liderzy i aktywiści, wychowankowie młodzieżowych ośrodków wychowawczych i młodzieżowych ośrodków socjoterapii, podopieczni Fundacji Po Drugie (przeciwdziałającej patologii, demoralizacji, bezradności, wykluczeniu młodzieży), przedstawiciele organizacji z mniejszych miast oraz reprezentanci młodzieżowych rad miasta.

Dyskusje organizowane były w grupach, z ekspertami od różnych tematów, a każda z dyskusji była inna – uczestnicy przedstawiali swoją perspektywę, dzielili się własnymi doświadczeniami, opowiadali praktykę z ich regionów.

Jedną z grup („Zderzenie z Państwem”) reprezentowała Agnieszka Sikora – prezeska Fundacji Po Drugie, ekspertka Komisji Ekspertów KMPT oraz dr Justyna Jóźwiak – przedstawicielka KMPT z BRPO. Młodzież podejmowała różne tematy, poniżej wypunktowane zostały tezy wypracowane wspólnie z uczestnikami panelu:

  1. Integracja zamiast alienacji – nie każdy w życiu ma tyle szczęścia, aby przeżyć bezpieczne dzieciństwo, z opiekuńczymi rodzicami dbającymi o potrzeby swoich dzieci. Przemoc domowa, zaniedbania fizyczne, alkoholizm rodziców, bieda, oziębłość emocjonalna, obojętność, negatywne doświadczenia seksualne, molestowanie seksualne i wiele innych trudnych doświadczeń dźwiga na sobie młodzież przebywająca w placówkach resocjalizacyjnych. W dużej mierze to właśnie traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa zaważyły na ich losie i doprowadziły do umieszczenia w placówce. Pobyt w takiej placówce czasami pomaga, ale w dużej części może jeszcze bardziej skomplikować życie młodej osoby. Reżim, ciągłe kontrole osobiste (często związane z rozbieraniem się do naga i kucaniem), zakazy i nakazy, życie według z góry ustalonego planu, „drugie życie” – to wszystko może odcisnąć piętno na psychice młodego człowieka. Młodzież postulowała o większą integrację z osobami przebywającymi w takich placówkach (np. zaproszenie do wspólnego meczu), spędzanie więcej czasu ze sobą, by dowiedzieć się o wzajemnych potrzebach.
  2. Prewencja zamiast interwencji państwa – bardzo często nie dostrzegamy, że osobom z naszego otoczenia dzieje się krzywda. Problemem jest też to, że nikt nas nie uczy, jak mamy zauważać, że „coś jest nie tak”. To „coś” może doprowadzić do tragedii w sytuacji, gdy my jako świadkowie nie zareagujemy odpowiednio wcześniej. Sygnały, które mogą wzbudzić naszą czujność to np. koleżanka w klasie, która jest ciągle smutna, która zasypia na lekcjach (bo być może w domu przez całą noc była impreza zakrapiana), nie może się skoncentrować na lekcjach, nie chce nikogo zapraszać do domu, nie ma przygotowanych kanapek do szkoły, ma siniaki, etc. Taka osoba może doznawać krzywdy i nie wiedzieć, gdzie uzyskać pomoc. Może też zadręczać się myślami samobójczymi, które doprowadzą do nieszczęścia, może próbować uciekać od swojego życia za pomocą używek i trafić do ośrodka dla nieletnich. Młodzież uznała, że warto okazać zainteresowanie takiej osobie, nawet jeśli nie będzie chciała pomocy, ani nie będzie chciała rozmawiać o swojej sytuacji. Ważne jest samo zaznaczenie „ok, jeśli teraz nie chcesz rozmawiać, to wiedz, że jestem”.
  3. Wsparcie zamiast obojętności – osoby opuszczające placówki resocjalizacyjne, bez wsparcia ze strony rodziny i dorosłych, mają do pokonania o wiele więcej schodów w dorosłości aniżeli ich rówieśnicy z tzw. „porządnych domów”. Charakteryzują się zaniżonym poczuciem własnej wartości, czują się gorsi od innych, wydaje im się, że nie zasługują na uwagę, a rozwój naukowy i kariera zawodowa jest tylko dla tych, którzy mają pieniądze i wsparcie rodziny. Bardzo często jest tak, że ich edukacja zakończyła się na gimnazjum lub szkole branżowej, ponieważ w placówce nie było innej możliwości. Z takim wykształceniem trudno jest znaleźć rozsądną i stabilną pracę. Do tego dochodzą problemy z brakiem domu. Liczba mieszkań socjalnych jest niewystarczająca, oczekiwanie trwa miesiącami, czasem latami. Pomocy udzielają organizacje pozarządowe, prowadząc tzw. mieszkania chronione. Niestety to też „kropla w morzu potrzeb”, ponieważ takich mieszkań jest za mało. Młodzież uznała, że osobom z „gorszym startem” należy się pomoc ze strony Państwa. Wyrazili zrozumienie dla sytuacji, w których jedni biorą kredyty na mieszkanie, a inni dostają je za darmo od Państwa, pod warunkiem, że odpowiednio je użytkują.
  4. Humanitarna postawa policji zamiast tortur, nieludzkiego, poniżającego traktowania -    w przypadku okrutnej zbrodni wszyscy oczekują od organów publicznych wyjaśnienia sprawy, znalezienia i ukarania sprawcy. Presja czasu, presja społeczna oraz oczekiwania przełożonych mogą wytworzyć w funkcjonariuszach przekonanie, że cel uświęca środki. Nic bardziej mylnego. Podczas torturowania niewinna osoba jest w stanie przyznać się do wszystkiego, czego oczekują od niej zadający tortury, tylko po to, by już dłużej nie cierpieć. Przykładem tego jest Tomasz Komenda, który został niewinnie oskarżony i spędził w więzieniu 18 lat. Mężczyzna tylko raz przyznał się do zarzucanego mu czynu, pomimo że miał alibi w postaci kilkunastu osób oraz był oddalony od miejsca zbrodni kilkadziesiąt kilometrów. Wyznał, że podczas policyjnego przesłuchania „był bity tak bardzo, że przyznałby się nawet do zabójstwa papieża”.

11-letnie doświadczenia działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur pokazują, że nie jest to jednostkowy przypadek. Osoby zatrzymywane przez policję są bite w wyrafinowany sposób (przy użyciu m.in. policyjnych pałek), podduszane, straszone bronią, zmuszane bez powodu do poddania się rewizji osobistej, połączonej ze zdjęciem bielizny do kostek i rozchyleniem kolan, niektórym mężczyznom ściskano jądra i wykręcano genitalia, rozbierano i wystawiano na widok publiczny przez okno, straszono zgwałceniem, pobiciem metalowym młotkiem, przestrzeleniem kolan przy próbie ucieczki. Stosowano też przemoc psychiczną, którą bardzo trudno jest udokumentować. Trudno jest oszacować skalę zjawiska, ponieważ oficjalnie w Polsce nie ma przestępstwa tortur. W polskim kodeksie karnym brakuje bowiem definicji tortur. Policjanci odpowiadają za przekroczenie uprawnień, nie zaś za stosowanie tortur. Praktyka sędziów pokazuje, że w Polsce średni wymiar kary dla policjantów, którzy stosowali tortury, wynosi ok. 1,5 roku pozbawienia wolności (wg organizacji międzynarodowych oraz ETPC kara powinna wynosić min. 6 lat). Ponadto świadomość społeczna na temat tortur jest znikoma, co powoduje, że pokrzywdzeni nie ujawniają takich przypadków, gdyż często nie wiedzą, co jest torturą lub nieludzkim, poniżającym traktowaniem. Młodzież uznała, że ważny jest wyraźny sprzeciw wobec takiego traktowania. Policja powinna używać humanitarnych i skutecznych technik przesłuchiwań, skupić się na zebraniu rzetelnych dowodów, które pozwolą wyjaśnić zbrodnię, a nie zamknąć w więzieniu niewinną osobą.

 

Galeria

  • Tablica z kolorowymi karteczkami i pineskami
    Tematy i problemy wpisywane przez młodych uczestników spotkania