Zawartość

Piotr Schab pisze RPO, że nie znalazł podstaw do zarzutów dyscyplinarnych dla pracowników MS za hejt wobec sędziów

Data: 
2020-01-09
  • Dotychczasowe czynności z udziałem świadków, w tym sędziego Łukasza Piebiaka, nie dostarczyły podstaw do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych i przedstawienia zarzutów dyscyplinarnych
  • Tak sędziowski rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab odpowiedział RPO na pytania o sprawę oczerniania sędziów przez pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości
  • Synteza dotychczas zgromadzonych dowodów nie potwierdziła tezy wyrażanej w mediach o próbie medialnego zdyskredytowania sędziego Krystiana Markiewicza – napisał Piotr Schab
  • Dodał, że jeśli RPO dysponuje nieznanymi mu dowodami w sprawie, to prosi o ich zaprezentowanie

Chodzi o ujawnioną latem przez Onet.pl sprawę farmy trolli w Ministerstwie Sprawiedliwości czyli o zorganizowany proceder szkalowania w mediach społecznościowych sędziów nieprzychylnych rządowej reformie wymiaru sprawiedliwości. Sprawa zakończyła się na razie dymisją wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka i utratą stanowisk i delegacji kilku sędziów zatrudnionych w resorcie i KRS. Jak wynika z ujawnionych w mediach informacji, konkretni pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości, w tym delegowani tam sędziowie, typowali do ataków konktrenych sędziów i przekazywali te sugestie do zaprzyjaźnionych dziennikarzy i innych osób prowadzących konta w mediach społecznościowych. Osoby te następnie rozsiewały w sieci paszkwile na temat sędziów, których wskazał resort, korzystając przy tym z danych o życiu prywatnym, które Ministerstwo grmadzi w teczkach osobowych sędziów.

W komunikacie z 25 października 2019 r. Piotr Schab poinformował, że dotychczasowe czynności procesowe z udziałem przesłuchanych świadków, w tym sędziego Łukasza Piebiaka, byłego podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, nie dostarczyły faktycznych i prawnych podstaw do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych i przedstawienia zarzutów dyscyplinarnych.

W związku z tym RPO w listopadzie 2019 r. poprosił o wskazanie powodów, które sprawiły, że Piotr Schab uznał, iż nie nadal zachodzą podstawy do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów wymienionych w publikacjach medialnych.

W odpowiedzi z 9 stycznia 2019 r. Piotr Schab podtrzymał swą informację z  25 października 2019 r.  - W trakcie prowadzenia wstępnych czynności wyjaśniających Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych dążył do ustalenia, czy doszło do wyczerpania znamion deliktu dyscyplinarnego z art. 107 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych, polegającego na uchybieniu przez sędziów godności urzędu, w tym czy ziściły się przesłanki do uznania, że doszło do próby medialnego zdyskredytowania Prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich „lustitia" sędziego Krystiana Markiewicza – napisał Piotr Schab.

Istotą wstępnych czynności wyjaśniających było przesłuchanie szeregu świadków. W efekcie tak przeprowadzonego badania pozostaję na stanowisku, że na obecnym etapie postępowania przedstawienie zarzutów dyscyplinarnych nie znajduje oparcia w zgromadzonym i ocenionym następnie przeze mnie materiale dowodowym.

Synteza dotychczas zgromadzonych w sprawie dowodów, dokonana przez pryzmat obowiązującej w polskim procesie karnym zasady domniemania niewinności - nakazującej każdą osobę pozostającą w kręgu zainteresowania organów ścigania, podejrzaną po przedstawieniu zarzutów, czy też oskarżoną uznać za niewinną, dopóki wina nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem skazującym, co gwarantuje Konstytucja RP, Kodeks karny i Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka - nie potwierdziła tezy, wyrażonej w środkach masowego przekazu, o próbie medialnego zdyskredytowania sędziego Krystiana Markiewicza.

Pragnę zauważyć, że o ile Pan Rzecznik dysponuje nieznanymi mi dotychczas dowodami, które po obiektywnym zweryfikowaniu ich, będą mogły stanowić podstawę do przeprowadzenia przeze mnie kolejnych czynności wyjaśniających, niezbędnych dla ochrony praw osób pokrzywdzonych, uprzejmie proszę o ich zaprezentowanie, albowiem dotychczas zgromadzony przeze mnie materiał dowodowy nie dał podstaw do odmiennej, niż wskazana na wstępie, oceny materiału dowodowego, a ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie nie zapadło – brzmi konkluzja pisma Piotra Schaba.

Sędzia Juszczyszyn z zarzutem dyscyplinarnym za wykonanie wyroku TSUE

20 listopada 2019 r.  olsztyński sędzia Paweł Juszczyszyn wystąpił do Kancelarii Sejmu RP o przekazanie list poparcia członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa (NSA nakazał je ujawnić, ale zostały utajnione decyzją PUODO). Nowe przepisy o KRS przerwały kadencje dotychczasowych 15 członków Rady będących sędziami. Zmieniły też zasady ich wyboru - dotychczas wybierało ich samo środowisko sędziowskie. Następców na wspólną czteroletnią kadencję wybrał w marcu 2018 r. Sejm. Na niekonstytucyjność tych zmian wskazywali m.in. RPO, Sąd Najwyższy, sama KRS, środowiska prawnicze i organizacje międzynarodowe. Od tego czasu decyzje nowej KRS, m.in. co do powoływania nowych sędziów, są kwestionowane.

Sędzia Juszczyszyn zażądał od Kancelarii Sejmu list poparcia, rozpatrując apelację sprawy sądu I instancji. Orzekał bowiem w nim sędzia, o którego powołanie wystąpiła właśnie nowa KRS. W ten sposób Paweł Juszczyszyn zastosował wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r.  Orzekł on, że Izba Pracy SN musi ocenić m.in. czy Izba Dyscyplinarna SN jest sądem niezawisłym i niezależnym w rozumieniu prawa europejskiego. Ponadto chodzi także o status nowej KRS. Zgodnie w orzeczeniem TSUE każdy sąd w Polsce powinien zbadać stosowanie przepisów co do możliwości rozpoznawania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez KRS.

Po swej decyzji sędzia został odwołany przez Ministra Sprawiedliwości z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki zawiesił go w czynnościach na miesiąc. Rzecznik dyscyplinarny wszczął zaś wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Zarzucił mu przewinienie dyscyplinarne z art. 107 Prawa o ustroju sądów powszechnych, polegające na wydaniu bez podstawy prawnej postanowienia nakazującego Szefowi Kancelarii Sejmu RP przekazanie list poparcia kandydatów do KRS. Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia miał uchybić godności urzędu poprzez przyznanie sobie kompetencji do oceny prawidłowości, w tym legalności, wyboru członków KRS, działając na szkodę interesu publicznego wyrażającego się w prawidłowym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.

- Działania rzecznika dyscyplinarnego mogą w sposób przekraczający zasadę niezawisłości sędziów ingerować w sprawowanie władzy sędziowskiej - oceniał RPO. Mogą bowiem wywołać u sędziów obawy poniesienia negatywnych konsekwencji podejmowania działań mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności, także procesowych, koniecznych do rozstrzygnięcia spraw - co stanowi konieczny element pełnej realizacji prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 Konstytucji, art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

W ocenie RPO postanowienie sędziego Pawła Juszczyszyna było realizacją wynikających z prawa europejskiego zobowiązań sądu krajowego do zapewnienia rzeczywistej i efektywnej ochrony sądowej praw obywateli - zgodnie z orzeczeniem TSUE z 19 listopada 2019 r.  RPO zwrócił się do Piotra Schaba o wskazanie, na czym miało dokładnie polegać naruszenie prawa przez sędziego Juszczyszyna.

VII.510.135.2019

Galeria

  • Zdjęcie imadła, narzędzia do zaciskania
    Imadło