Godło RP

Sprawa 200 zł. Kasacja RPO w sprawie próby zapłacenia pracownikowi-renciście dodatkowych pieniędzy na podstawie umowy wystawionej na żonę

Data: 
2016-09-13
słowa kluczowe: 

Pan Z. pracował w lubelskiej instytucji i wykonywał dla niej dodatkową pracę, ale dyrektor nie mógł mu za to zapłacić ze względu na przepisy o emeryturach i rentach (pan Z. jest rencistą) . Ponieważ praca ta była dla instytucji ważna, dyrektor wraz z księgowym postanowili obejść przepisy i podpisać fikcyjną umowę z żoną pana Z. W ten sposób dodatkowe 200 zł miało trafić do pana Z.

Kiedy sprawa wyszła na jaw, obaj kierownicy  stanęli przed sądem i zostali skazani za „poświadczanie nieprawdy w dokumentach” na - odpowiednio - rok i cztery miesiące oraz rok więzienia w zawieszeniu. Sąd II instancji utrzymał wyrok.

 Rzecznik Praw Obywatelskich uznał jednak (II.511.1178.2015), że kara jest rażąco niesprawiedliwa, a sąd II instancji nie dopełnił obowiązku wszechstronnej kontroli odwoławczej. Złożył więc kasację do Sądu Najwyższego.

W skrócie chodzi o to, że choć obaj kierownicy podali nieprawdę w umowie o pracę, świadectwie pracy, licie płac i umowie-zleceniu, to nie naruszyli tych przepisów, za których złamanie zostali skazani.

Bo chociaż wiedzieli, że ten, komu wypłacone zostanie 200 złotych, nie wykona pracy, to wiedzieli, że pracę tę wykona kto inny, mianowicie małżonek, a 200 złotych w ten sposób trafi do jego rodziny. Celem tego działania zaś było obejście przepisów niekorzystnych dla pracownika będącego na rencie.

Dlatego nie można ich skazać za przestępstwo określone w art. art.271 § 1 3 Kodeksu karnego. Należy ono bowiem do kategorii tzw. przestępstw kierunkowych. Istotne jest w nim „kierunek” działania:  osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. A oskarżeni działali w innym zamiarze (obejście przepisów i zapłacenie pracownikowi). Zatem to całe wydarzenie nie wystarczy do przyjęcia odpowiedzialności za popełnienie występku określanego jako fałsz intelektualny.

Po drugie, dokumenty podpisywane przez kierowników nie mają cech „dokumentu”, bowiem choć zostały wystawione przez osoby, których funkcje zaliczają ich do funkcjonariuszy publicznych, to zostały sporządzone do wewnętrznych celów urzędowych, lub też regulowały zobowiązania między osobą fizyczną i prawną. A przy określeniu czegoś jako dokument ważne jest nie tylko to, kto to podpisuje, ale po co. W przypadku dwóch kierowników nie można więc mówić o poświadczeniu nieprawdy „w dokumentach”.

  • Sylwetki ludzi stojących w autobusie
    Prawa pracownicze