Godło RP
Zawartość

RPO zaniepokojony ograniczeniami praw właścicieli zabytków, które mają trafić do rejestru

Data: 
2019-06-27
  • Właściciele zabytkowych obiektów skarżą się, że nie mogą prowadzić przy nich żadnych prac w trakcie postępowania o ich wpis do rejestru zabytków
  • RPO ma wątpliwości, bo taki przepis ingeruje nadmiernie w konstytucyjne prawo własności i może nie służyć ochronie zabytków 
  • O swój zabytek właściciel musi bowiem dbać pod sankcją karną. Jak pogodzić z tym zakaz jakichkolwiek prac, np. w celu usunięcia skutków burzy czy wichury?
  • W ocenie Rzecznika dopuszczalne powinny być konieczne prace przy zabytku, pod kontrolą nadzoru konserwatorskiego 

Skarga dotyczy tzw. ochrony tymczasowej zabytku w czasie trwania postępowania o wpis do rejestru. Zgodnie z nowelizacją ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, która weszła w życie 9 września 2017 r., od  wszczęcia postępowania ws. wpisu do rejestru do dnia, w którym decyzja stanie się ostateczna, przy danym zabytku nie wolno prowadzić prac konserwatorskich, restauratorskich, robót budowlanych oraz innych działań mogących prowadzić do naruszenia substancji lub zmiany wyglądu zabytku. Jak głosiło uzasadnienie projektu noweli, jej celem miało być wyeliminowanie „stosunkowo częstych sytuacji, gdy po wszczęciu postępowania w sprawie wpisania zabytku do rejestru właściciel tego zabytku dokonuje jego zniszczenia”.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie ma wątpliwości, że zagwarantowanie skutecznej ochrony dóbr kultury, w tym zabytków, jest obowiązkiem władzy publicznej.  Realizacja tego obowiązku nie może jednak odbywać się z naruszeniem Konstytucji, a zwłaszcza nie może stanowić nadmiernej ingerencji w sferę praw człowieka i obywatela, a zwłaszcza prawo własności.

Prawo to nie jest prawem absolutnym i może podlegać ograniczeniom. Ograniczenie własności zabytków znajduje zaś konstytucyjne uzasadnienie. Nie oznacza to jednak dowolności ustawodawcy w sposobie oraz głębokości ograniczenia. Konieczne jest w tym przypadku wyważenie praw właścicieli oraz przede wszystkim interesu publicznego. 

Dlatego dopuszczalność zabezpieczenia zabytków na czas postępowania o wpis co do zasady nie budzi wątpliwości Rzecznika. Jest on zaś zaniepokojony sposobem i zakresem ingerencji ustawodawcy.

Niejasność zakresu zakazu prowadzenia prac

Zasadniczą kwestią jest określenie zakresu prac, których właściciel lub posiadacz zabytku nie może podejmować w trakcie postępowania. Powstaje pytanie, czy zakaz obejmuje wszystkie prace, czy też można wskazać takie, które można by prowadzić.

Nieuzasadnione wydaje się wprowadzenie całkowitego zakazu prowadzenia prac konserwatorskich oraz restauratorskich. Wstrzymanie prac konserwatorskich -zapobiegających destrukcji zabytku - wydaje się bowiem sprzeczne z ciążącym na właścicielu obowiązkiem opieki nad zabytkiem. Jeśli nie zabezpieczył go w należyty sposób przed uszkodzeniem czy zniszczeniem podlega karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny. W przypadku zniszczenia lub uszkodzenia zabytku grozi zaś kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Zakaz prowadzenia wszelkich prac w czasie trwania postępowania o wpis z jednej strony uniemożliwia bowiem właścicielowi lub posiadaczowi realizację obowiązku dbania o zabytek, z drugiej zaś naraża go na sankcje w przypadku niezabezpieczenia czy zniszczenia zabytku. Nie jest zatem jasne i jednoznaczne, czy na gruncie tego zakazu można podejmować jakiekolwiek prace, w jakim trybie powinno to się zgłaszać i na podstawie jakich pozwoleń.

Może to powodować niepewność właściciela co do dopuszczalności podjęcia określonych prac i ich zakresu. Wydaje się, że to praktyka stosowania zakazu może przesądzić o jego treści. Może to jednak prowadzić również do sytuacji, w których w takich samych stanach faktycznych zapadać będą różne decyzje. Wydaje się to trudne do pogodzenia z zasadą zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Nadmierna ingerencja w prawo własności właściciela zabytku

Ustawa o ochronie zabytków przewiduje różne formy ochrony zabytków nieruchomych. To ma zaś wpływ na zakres praw i obowiązków właścicieli. Wpis do rejestru stanowi wyjątkowo rygorystyczną formę ochrony i z tego właśnie powodu dużo silniej wkracza w prawo własności i ogranicza je. Świadczy o tym m.in. fakt, że wpisanie zabytku ujawnia się w księdze wieczystej nieruchomości. Właściciel ma zaś obowiązek uzyskania pozwolenia konserwatora zabytków m.in. na prowadzenie prac konserwatorskich, restauratorskich lub robót budowlanych.

W przeciwieństwie do ochrony wynikającej z wpisu do rejestru, co wymaga decyzji administracyjnej, objęcie zabytku ochroną tymczasową następuje z mocy prawa wraz z wszczęciem postępowania w sprawie wpisu. W praktyce wydaje się jednak, że przyjęta regulacja prowadzi do sytuacji, w której zabytek w czasie trwania postępowania o wpis do rejestru objęty jest ochroną która ma de facto bardziej rygorystyczny charakter niż ochrona obiektów już wpisanych do rejestru.

W przypadku bowiem zabytku wpisanego do rejestru właściciel może – za pozwoleniem konserwatora - prowadzić prace konserwatorskie, restauratorskie, roboty budowlane lub podejmować inne działania, które mogłyby prowadzić do naruszenia substancji lub zmiany wyglądu zabytku. W czasie postępowania w sprawie wpisu możliwość taka - jak się wydaje - jest wykluczona.

Tymczasem obowiązek zabezpieczenia i utrzymania zabytku w jak najlepszym stanie nie jest związany z decyzją o wpisie do rejestru i spoczywa na jego dysponencie także w czasie trwania postępowania o wpis. A pogorszenie stanu zabytku może nastąpić nagle, na skutek chociażby nagłych zdarzeń atmosferycznych. Zerwanie np. części dachu przez wiatr, może wiązać się z koniecznością podjęcia stosownych działań, które niewątpliwie będą wiązały się z substancją zabytku – wskazuje RPO.

Dolegliwość zakazu prowadzenia prac może się zwiększyć wraz przedłużającym się postępowaniem o wpis. Z uwagi na skomplikowany charakter oraz konieczność gromadzenia i analizowania dokumentacji może to trwać nawet kilka lat.

- Wydaje się, iż wprowadzenie ochrony tymczasowej, gdy organ ma pewność, że właściciel nie może w stosunku do zabytku podjąć de facto jakichkolwiek działań, może wpłynąć na wydłużenie postępowań – uważa Rzecznik. Tym bardziej zasadne wydaje się istnienie mechanizmu, który pozwalałby na podejmowanie określonych, koniecznych prac, oczywiście pod kontrolą nadzoru konserwatorskiego.

Brak rozwiązań prawnych, które mogłyby uzupełniać mechanizm ochrony tymczasowej, powoduje, że właściciel nie ma możliwości wystąpienia o przeprowadzenie koniecznych prac. Tym samym zostaje on w rzeczywistości pozbawiony możliwości decydowania o swojej własności  i dysponowania nią do czasu wydania ostatecznej decyzji co do wpisu.

W ocenie Rzecznika zakaz prowadzenia prac przy zabytku, nie przewidujący wyjątków bądź procedury w ramach której możliwe byłyby - pod kontrolą nadzoru konserwatorskiego - zastosowanie określonych wyłączeń,  stanowi zatem nadmierną ingerencję w prawo własności.

O stanowisko w tej sprawie Rzecznik zwrócił się do wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego. Jeśli podzieliłby on zaprezentowaną argumentację, Rzecznik poprosił o rozważenie prac nad nowelizacją ustawy o ochronie zabytków - aby ochronić prawa właścicieli nieruchomości, w stosunku do których wszczęto postępowanie w sprawie wpisu do rejestru zabytków.

IV.7002.11.2018

  • Nowe okna w starym budynku
    Zabytek