Godło RP

Sędziowski rzecznik dyscyplinarny: nie chodzi o wywołanie u sędziów „efektu mrożącego”

Data: 
2018-11-30

 

  • Sędziowie Monika Frąckowiak i Arkadiusz Krupa mają postępowania nie z powodu symulacji rozpraw sądowych na festiwalu Pol'and'Rock, ale „osobliwego sposobu posłużenia się elementami sędziowskiego stroju służbowego, który uznać należy za dalece niewłaściwy”
  • Dlatego Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych Piotr Schab uważa, że podjęte czynności nie wywołają „efektu mrożącego” u sędziów rozważających uczestnictwo w takich symulacjach
  • Rzecznik Dyscyplinarny nie ma  intencji, aby wyroki sądowe poddawać weryfikacji z punktu widzenia ich zgodności z oczekiwaniami władzy
  • Czynności wobec sędziego Sławomira Jęksy nie wynikają zaś z treści jego wyroku uniewinniającego Joannę Jaśkowiak, lecz ustnego uzasadnienia

Piotr Schab odpowiedział na wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie prowadzenia czynności wyjaśniających wobec sędziów. Chodziło o czynności wobec sędziów:

  • Moniki Frąckowiak i Arkadiusza Krupy podjętych przez zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Przemysława Radzika. Zakwestionował on publiczne wystąpienie obojga sędziów w todze sędziowskiej i z łańcuchem z orłem, podczas symulacji rozprawy sądowej na festiwalu Pol'and'Rock,
  • Sławomira Jęksy, który  uniewinnił Joannę Jaśkowiak, żonę prezydenta Poznania, sądzoną za użycie w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych podczas demonstracji w Poznaniu. W uzasadnieniu wyroku sędzia Jęksa odniósł się do aktualnej sytuacji dotyczącej sądownictwa. Czynności podjęto na wniosek Przemysława Radzika,
  • Ewy Maciejewskiej, Krystiana Markiewicza i Igora Tuleyi, za ich wypowiedzi na temat aktualnej sytuacji w wymiarze sprawiedliwości. Czynności podjął Michał Lasota, zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego.

Sprawa symulacji rozpraw

RPO podkreślał, że udział w symulacji rozpraw pomaga obywatelom zrozumieć rolę sądu w demokratycznym państwie prawa. Uczestnicząc w symulacji rozprawy sądowej,  sędziowie działali w celu edukacyjnym. Wzywanie ich do złożenia wyjaśnień może zniechęcać do akcji edukacyjnych.

Zdaniem  RPO, Rzecznik Dyscyplinarny zbiera materiały „na zapas i na wszelki wypadek”, poszukując jakichkolwiek uchybień w pracy sędziów. - Pragnę przypomnieć uprzejmie, iż przedmiotem czynności wyjaśniających jest wyłącznie potwierdzenie informacji o ewentualnym popełnieniu deliktu dyscyplinarnego; służą one więc wyłącznie temu, aby zapobiec podejmowaniu zbędnych postępowań dyscyplinarnych – pisał RPO.

Odpowiadając na to wystąpienie, sędzia Piotr Schab zgodził się, że symulacje rozpraw co do zasady pełnią chwalebną funkcję edukacyjną, przyczyniając się do podnoszenia świadomości prawnej społeczeństwa.  Rzecznik Dyscyplinarny i jego zastępcy najdalsi są od kwestionowania zamysłu wzbogacania wiedzy społeczeństwa o pracy organów wymiaru sprawiedliwości przez inscenizację procesu sądowego.

Przedmiot podjętych czynności  jest natomiast inny: chodzi wyłącznie o sposób zachowania sędziego, odbiegający od jej celu, jako dalece niewłaściwy. - Przesłanką działania Zastępcy Rzecznika było natomiast zachowanie sędziego, uczestniczącego w symulacji procesu, w szczególności zaś - osobliwy sposób posłużenia się przez niego elementami sędziowskiego stroju służbowego, który uznać należy za dalece niewłaściwy i jaskrawo sprzeczny z akcentowaną przez Pana Rzecznika edukacyjną rolą powyższego przedsięwzięcia – napisał Piotr Schab.

Zapewnił, że czynności wobec sędziów nie zmierzają zatem żadną miarą do wywołania u sędziów, gotowych uczestniczyć w akcjach tego rodzaju, skutku określonego przez Rzecznika jako „efekt mrożący”.

Piotr Schab nie zgodził się ze stwierdzeniem RPO, że Rzecznik Dyscyplinarny może być limitowany w gromadzeniu materiału dowodowego, także na etapie czynności wstępnych. - Potrzeba uzyskania dokumentacji dotyczącej przebiegu służby sędziego wynikać musi z oceny organu prowadzącego postępowanie, zaś niczym nie poparta sugestia, że dyspozycje tego organu w zakresie postępowania dowodowego powodowane być mogą względami pozaprawnymi, jest całkowicie bezpodstawna - oświadczył.

Czynności wobec sędziego Sławomira Jęksy

W piśmie do sędziego Przemysława Radzika Rzecznik pisał, że wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, których wyroki nie podobają się rządzącym, prowadzi do tzw. „efektu mrożącego”, czyli obawy przed wydawaniem wyroków nie po myśli władzy.

Państwa, w którym wszczyna się takie postępowania, nie można uznać za demokratyczne państwo prawa, w którym obywatele mają pewność, że ich proces będzie toczył się bez ingerencji czynników politycznych. Ze standardów polskich i europejskich wynika, że sędziom przysługuje szersza swoboda wypowiedzi w  sprawach dotyczących kondycji i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości  - wskazywał Rzecznik.

W odpowiedzi sędzia Piotr Schab poinformował, że stanowi faktycznemu nie odpowiada teza pisma RPO, iż wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego  Sławomira Jęksy w związku z uniewinnieniem  Joanny Jaśkowiak. Na wniosek Zastępcy Rzecznika wstępne czynności wyjaśniające podjął bowiem rzecznik dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu. Chodzi o ustalenie, czy publiczne wypowiedzi sędziego, stanowiące ustne uzasadnienie jego wyroku, mogły uchybiać  godności urzędu  oraz naruszać zasady etyki zawodowej.

- Pochylając się z uwagą nad obszernymi rozważaniami Szanownego Pana Rzecznika dotyczącymi zjawiska, określonego jako „efekt mrożący”, który polegać miałby na „obawie wydawania wyroków będących nie po myśli przedstawicielom władzy wykonawczej”,  pozwalam sobie zaakcentować, że wstępne czynności wyjaśniające w powyższej sprawie nie dotyczą żadną miarą treści orzeczenia sądu - głosi odpowiedź Piotra Schaba. - Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych nie ma intencji ani też instrumentów by jakiekolwiek wyroki sądowe poddawać weryfikacji z punktu widzenia ich zgodności z oczekiwaniami organów władzy; supozycja tej treści jawi się więc jako jaskrawe nadużycie - dodał.

Wyjaśnił, że to nie fakt uniewinnienia obwinionej skłonił Zastępcę Rzecznika  do zainicjowania wstępnych czynności wyjaśniających. Przesłanką były wypowiedzi publiczne sędziego Sławomira Jęksy, iż jego subiektywna ocena zjawisk w życiu publicznym skutkuje bezkarnością osoby, która swym niebudzącym wątpliwości zachowaniem wyczerpała znamiona czynu zabronionego.

- Precedens, polegający na wprowadzeniu takiego mechanizmu działania organów ochrony prawnej zawiera w sobie istotne zagrożenie dla porządku publicznego. Jego skutkiem może być wszak relatywizacja udzielania tej ochrony w zależności od postrzegania przez sędziów i innych funkcjonariuszy publicznych uwarunkowań o charakterze pozaustawowym, pozostawionych bez reszty  przekonaniom osób odpowiedzialnych za ład prawny – napisał sędzia.

Według niego chodzi zatem o zagwarantowanie, aby - jak pisze Rzecznik - „obywatele mieli pewność, że ich proces będzie toczył się bez ingerencji czynników politycznych w czynności orzecznicze sędziego”.  Nie sposób więc doszukiwać się uzasadnienia dla postawy sędziego Sławomira Jęksy w gwarancjach wolności wypowiedzi, potwierdzanych w niekwestionowanym orzecznictwie Sądu Najwyższego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wedle istotnego prawdopodobieństwa zachowanie to jest bowiem wyrazem zakwestionowania przez sędziego zasadniczych wymogów jego służby; stanowisko w tej mierze wymaga zbadania okoliczności sprawy, czemu służą podjęte czynności.                 

Piotr Schab wyraził pełne przekonanie o zgodności z prawem i słuszności działań swego zastępcy.

Czynności wobec Ewy Maciejewskiej, Krystiana Markiewicza i Igora Tuleyi

Rzecznik pytał o powody przesłuchań tych sędziów - którzy zabierają głos o sytuacji w wymiarze sprawiedliwości lub zadali pytania Trybunałowi Sprawiedliwości UE.  W ocenie RPO działania te mogą prowadzić do wywołania tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na zniechęceniu tych oraz innych sędziów do udziału w przyszłości w debacie publicznej na temat reform ustawodawczych dotykających sądownictwa.

Rzecznik wskazywał, że sędzia nie może być przesłuchiwany jako  świadek w ramach czynności wyjaśniających sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego. Dlatego wystąpił do sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego o dostosowanie podejmowanych czynności wyjaśniających do obowiązującego prawa

Odpowiadając, sędzia Piotr Schab podkreślił, że przesłuchanie przez jego zastępców sędziów Maciejewskiej, Markiewicza i Tulei jako świadków w ramach czynności wyjaśniających odpowiadało prawu. Wcześniej Michał Lasota wyjaśniał, że sędziowie Maciejwska i Tuleya zeznawali jako świadkowie w ramach czynności wyjaśniających dotyczących "możliwych zachowań innych sędziów".

Rzecznik Dyscyplinarny powołał się na stała linię orzeczniczą Sądu Najwyższego jako Sądu Dyscyplinarnego odnoszącą się do charakteru czynności wstępnych. Według SN ich treścią jest postępowanie dowodowe, regulowane przepisami Kodeksu postępowania karnego,
a zatem przesłuchanie świadków, opinie biegłych, konfrontacje czy oględziny. SN podkreślał też, że zakres czynności wyjaśniających ”nie został sprecyzowany przez prawodawcę, niemniej konieczne jest sięganie w tym wypadku do przepisów Kodeksu postępowania karnego, albowiem chodzi tu o działania z zakresu postępowania dowodowego".
 
- Przytoczone argumenty przekreślają słuszność konkluzji Szanownego Pana Rzecznika, iż postępowanie wyjaśniające, przewidziane w art. 114 § 1 u.s.p. „nie może przerodzić się w czynności procesowe takie, jak na przykład przesłuchanie świadków" - stwierdził Piotr Schab.

Uzasadniając odmowę dopuszczenia pełnomocnika świadka Igora Tulei do udziału w przesłuchaniu 10 października, Piotr Schab poinformował, że jego zastępca podjął tę decyzję zgodnie z art. 87 § 3 Kpk w związku z art. 128 u.s.p. Zgodnie z  nimi sąd, a w postępowaniu przygotowawczym prokurator, może odmówić dopuszczenia do udziału w postępowaniu pełnomocnika jeżeli uzna, że nie wymaga tego obrona interesów osoby nie będącej stroną.

 
VII.564.56.2018, VII.510.64.2018, VII.510.61.2018

 

  • Posąg Temidy z wagą
    Sprawiedliwość