Na obrazku ludzie podwyższeniu pod dachem

X debata regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Zielonej Górze

Data: 
2017-09-14

- Dzisiejsza debata jest dedykowana Państwu – naszym partnerom dialogu, których na co dzień wizytujemy. Chcemy rozmawiać o problemach, jakie dostrzegają Państwo w swojej pracy – mówił Przemysław Kazimirski zastępca dyrektora Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas X debaty regionalnej KMPT, która odbyła się Zielonej Górze. W dyskusji wzięli udział m.in. policjanci, przedstawiciele Służby Więziennej, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, domów pomocy społecznej.

- Zadanie KMPT nie polega na tym, by oskarżać kogokolwiek. My chcemy wskazywać, w jakich sytuacjach możemy mówić o torturach, by każdy funkcjonariusz, czy pracownik DPS wiedział, co w ogóle można uznać za tortury w świetle prawa międzynarodowego. Większość ludzi myśli, że chodzi tylko o sytuację wymuszania siłą zeznań, że torturami jest tylko to co działo się w Starych Kiejkutach. Ale tak naprawdę to zadawanie wszelkiego bólu i cierpienia fizycznego. Dlatego każdy z nas powinien wiedzieć, co to tak naprawdę znaczy – mówił Krzysztof Olkowicz główny koordynator ds. ochrony zdrowia psychicznego w Biurze RPO.

Zwracał uwagę na to, że przepisy dotyczące tego, jak postępować z osobami pozbawionymi wolności są dziś w wielu kwestiach niewystarczająco precyzyjne.  - Jak na ironię najbardziej szczegółowe przepisy dotyczą osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Niestety, w przypadku domów pomocy społecznej, czy młodzieżowych ośrodków wychowawczych nie do końca wszystko jest jasne, wiele kwestii jest nieuregulowanych. Dlatego trzeba zastanowić się, jak pomimo braku przepisów respektować godność wszystkich osób przebywających w warunkach pozbawienia wolności – podkreślał Krzysztof Olkowicz.

Główny koordynator ds. ochrony zdrowia psychicznego zaznaczał, że RPO szczególną uwagę poświęca osobom z niepełnosprawnością psychiczną i umysłową. - Spotkaliśmy się z blisko stu osadzonymi, którzy przebywają w zakładach karnych, a którzy ze względu na swój stan i zdolność rozpoznawania czynów są na poziomie siedmioletnich dzieci. Oni nie powinni tam trafić. Przecież nikt w Polsce nie pomyślałby nawet, by dzieci umieszczać w więzieniach – mówił. Olkowicz zauważył, że brakuje też przepisów, które pozwoliłyby już na etapie zatrzymania takiej osoby przez Policję, odnotować w notatce czy osoba zatrzymana należy do grupy osób wymagających szczególnego traktowania i z jakiego powodu. Rzecznik apelował o to m.in. do Prezesa Rady Ministrów [szczegóły] .

- Przepisy dotyczące pozbawienia wolności powinny być jak najbardziej precyzyjne, tak aby nie dochodziło do nadinterpretacji prawa, szczególnie w sytuacji tak specyficznej i tak bardzo ograniczającej prawa i wolności jednostki – podkreślał Przemysław Kazimirski.

Zakłady karne i areszty śledcze

Problemy systemowe dostrzeżone przez KMPT:

  • Niedostosowanie jednostek penitencjarnych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.
  • Niedostateczna powierzchnia celi przypadająca na jednego osadzonego. Według międzynarodowych zaleceń powinny być to 4 metry kwadratowe. RPO zabiegał, by choć w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną taki standard był zapewniony.
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych. Taka czynność powinna być podejmowana dopiero po wydaniu decyzji, dzięki temu można byłoby zaskarżyć jej wykonanie. Zdarzają się bowiem wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w których kontrola osobista była uznana za formę represji wobec osadzonego np. gdy była przeprowadzana zbyt często. RPO zgłaszał też, że kontrole powinny być przeprowadzane dwuetapowo i najpierw obejmować zdjęcie górnej, a następnie dolnej części odzieży. To udało się już wprowadzić do praktyki funkcjonowania Służby Więziennej.
  • Konieczność zapewnienia dostępu do Biuletynu Informacji Publicznej.
  • Niedostateczna liczba psychologów w jednostkach penitencjarnych, zgodnie ze standardem – jeden psycholog powinien przypadać na dwustu osadzonych.
  • Niedostateczna oferta zajęć kulturalno-oświatowych, szczególnie w przypadku osób tymczasowo aresztowanych, które w znacznym stopniu mają ograniczone kontakty z otoczeniem.

Psycholog w areszcie śledczym w Nowej Soli przyznała, że rzeczywiście jest bardzo mało możliwości oddziaływania na osadzonych. Wychowawcy często muszą wykonywać kilka zadań. Wynika to głównie z braku dodatkowych etatów.

W dyskusji pojawiała się także kwestia przyjmowania osób w złym stanie zdrowia do jednostek penitencjarnych. Służba Więzienna ma taki obowiązek, dopiero później może transportować osadzonego np. na szpitalny oddział ratunkowy.

Krzysztof Olkowicz podkreślał też, że bardzo ważna jest forma zwracania się do odsadzonych i kwestie dotyczące rzetelnego rozpatrywania ich skarg, bo to bardzo ważne w takich hermetycznych placówkach. Przedstawicielka jednego z aresztów śledczych przyznała, że w jej jednostce prowadzone są warsztaty antystresowe dla funkcjonariuszy oraz szkolenia dotyczące budowania kompetencji społecznych, w tym kwestie odnoszenia się do osadzonych.

Domy pomocy społecznej i szpitale psychiatryczne

- Nie tylko z torturami możemy spotkać się w miejscach pozbawienia wolności. Dużo częściej jest to poniżające i nieludzkie traktowanie. Prawnicy znają te pojęcia, ale większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, co to tak naprawdę znaczy – mówiła dyrektorka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Justyna Róża Lewandowska.

Takiej wiedzy nie mają przede wszystkim mieszkańcy domów pomocy społecznej. Więźniowie zwykle są świadomi jakie prawa im przysługują, na co mogą się poskarżyć, w DPS-ach wciąż tego brakuje. A chodzi o to, by oni także byli traktowani z odpowiednim szacunkiem, aby nie wykorzystywać ich nieświadomości. Dyrektorka KMPT zaznaczyła, że w ostatni czasie ukazał się raport RPO na temat sytuacji mieszkańców domów pomocy społecznej.

Problemy w szpitalach psychiatrycznych

  • Zbyt duże zagęszczenie.  Łóżka, do których nie ma odpowiedniej drogi podejścia, albo znajdują się na szpitalnych korytarzach.
  • Zbyt mało personelu.
  • Stosowanie monitoringu wizyjnego.
  • Odwiedziny pacjentów przez małoletnich. Brakuje jednoznacznych przepisów - niektóre placówki pozwalają by było to dzieci powyżej 3. roku życia, inne pozwalają na to dopiero od ukończenia 14 lat. Należy pamiętać, że sam pacjent nie może opuścić placówki, więc takie ograniczenia mogą nawet całkowicie uniemożliwić kontakt z własnym dzieckiem. KMPT proponuje by było odpowiednie pomieszczenie, gdzie takie odwiedziny mogłyby się odbywać, w miejscu gdzie dzieci nie byłyby narażone na kontakt z innymi osobami chorującymi psychicznie.

Problemy w DPS-ach:

  • Kwestia wyjść poza teren placówki.
  • Naużywanie alkoholu przez mieszkańców DPS i kwestie wprowadzania całkowitego zakazu picia alkoholu.
  • Pełnienie funkcji opiekuna prawnego przed pracowników DPS.
  • Brak standardów dotyczących opieki psychologicznej. Przepisy określają tylko, że należy „zapewnić kontakt”, ale nie wiadomo jak to interpretować. Niektóre placówki zatrudniają na stałe psychologa, w innych jest to dyżur w określone dni.
  • Brak przepisów dotyczących monitoringu wizyjnego w DPS.
  • Angażowanie mieszkańców do czynności higienicznych przy innych pensjonariuszach DPS.
  • Karanie mieszkańców DPS.
  • Prawa osób ubezwłasnowolnionych przebywających w DPS.

W zielonogórskiej debacie wziął udział jeden z członków Komisji Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur dr Jerzy Foerster – geriatra z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, który bierze też udział w wizytacjach domów pomocy społecznej.

- Nie istnieje wspólny model jeśli chodzi o opiekę medyczną w DPS. Jest to szczególnie widoczne w mniejszych miejscowościach, gdzie brakuje pielęgniarek. Moje studentki zwykle decydują się na wyjazd za granicę – mówił. Wskazywał też, że jednym z problemów w domach pomocy społecznej jest kwestia dawkowania leków. Zdarza się, że pacjenci przyjmują ich zbyt dużo, nawet 16-20 tabletek dziennie. Czasami leki przyjmowane są zbyt długo np. antybiotyki, które dawkowane są przez 30 dni. To dlatego tak ważne jest by ktoś zwracał uwagę na to, jak wykonywane są zalecenia lekarskie. Część leków można zastąpić innymi, ograniczając liczbę przyjmowanych tabletek.

Dr Jerzy Foerster wskazywał też na problem zatrudniania pielęgniarek na etatach opiekunek, co jest problemem systemowym. W DPS-ach brakuje fizjoterapeutów.  Występują trudności w dowożeniu pacjentów do lekarzy specjalistów.

W dyskusji jedna z dyrektorek DPS zwróciła uwagę na problem w dostępie do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). – W ogóle nie ma chętnych pielęgniarek do pracy w domach pomocy społecznej. W szpitalu mogą dorobić na dodatkowych dyżurach, u nas jest to problem – mówiła. Inna z dyrektorek zwróciła uwagę, że środowisko pielęgniarskie zostało podzielone. Są duże różnice w finansowaniu etatów pielęgniarskich w szpitalach i domach pomocy społecznej.

Dyrektorka DPS w Trzebiechowie potwierdziła, że dużym problemem jest kontrola wychodzenia mieszkańców poza teren placówki. – Nie wyobrażam sobie, żeby wypuścić osobę pod wpływem alkoholu – mówiła. Przyznała, że alkohol w DPS jest dużym problemem.

- Jestem przeciwnikiem montowania kamer na korytarzach w DPS. To przecież ma być dom. Nikt z nas w swoim domu nie montuje sobie kamer – mówiła jedna z dyrektorek DPS.

Dyrektorzy zgodnie przyznawali, że bardzo ważne byłoby wsparcie psychologiczne dla samych pracowników DPS, ponieważ często spotykają się z bardzo trudnymi mieszkańcami, stwarzającymi wiele problemów.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych, strzeżone ośrodki dla cudzoziemców

Problemy w jednostkach Policji:

  • Likwidowanie izb wytrzeźwień i przerzucanie wynikających z tego obowiązków na funkcjonariuszy Policji.
  • Niewystarczająca obsada PdOZ.
  • Przeprowadzanie kontroli osobistych.
  • Kwestia przeprowadzania rzetelnych badań lekarskich przy przyjmowaniu do PdOZ.

Przedstawicielka Policji przyznała, że dla funkcjonariuszy, którzy nie mają wiedzy medycznej obciążenie ich opieką nad osobami nietrzeźwymi jest dużym problemem. Podobnie jak niedostarczająca obsada pomieszczeń dla osób zatrzymanych.

Problemy w jednostkach nadzorowanych przez Straż Graniczną

Dyrektor ośrodka strzeżonego dla cudzoziemców w Krośnie Odrzańskim zwracał uwagę, że przebywające w jego placówce osoby mają dostęp do psychologa. Podkreślił, że psychologami są nie tylko funkcjonariusze Straży Granicznej, ale jest także dostępny psycholog z zewnątrz, tak aby cudzoziemiec czuł się bardziej komfortowo. Za każdym razem takie rozmowy przeprowadzane są w języku zrozumiałym dla zatrzymanego, jeśli trzeba powoływany jest tłumacz. O te kwestie dopytywała dyrektorka Justyna Lewandowska, ponieważ podczas jednej z wizytacji KMPT była świadkiem, że do takiej rozmowy użyto jednego z internetowych translatorów.

 

- W naszej pracy nie chodzi o to by wytykać Państwu błędy, wskazujemy problemy by wspólnie zastanowić się jak je rozwiązywać i jak ich unikać w przyszłości – podkreślił Przemysław Kazimirski.

- Nie litera prawa, ale czasem po prostu empatia decyduje o tym, czy sami czujemy się dobrze potraktowani. Dlatego apeluję do Państwa właśnie o taką empatię w stosunku do osób, z którymi na co dzień współpracujecie: do osadzonych, zatrzymanych, pacjentów, mieszkańców domów pomocy społecznej – podsumował Krzysztof Olkowicz.