Na obrazku ludzie podwyższeniu pod dachem

III Debata Regionalna Krajowego Mechanizmu Prewencji - Lublin

Data: 
2016-11-24

- Chcemy rozmawiać o tym jak zapobiegać nieludzkiemu traktowaniu osób pozbawionych wolności, ale też o tym, jakie są dobre praktyki i jak sprawić, aby było ich jak najwięcej – mówił zastępca RPO Krzysztof Olkowicz otwierając III Debatę Regionalną Krajowego Mechanizmu Prewencji, która tym razem odbyła się w Lublinie.

Policjanci, przedstawiciele Straży Granicznej, Służby Więziennej, domów pomocy społecznej, izb wytrzeźwień, szpitali psychiatrycznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, aresztów śledczych i zakładów karnych a także Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego spotkali się w Lublinie z przedstawicielami RPO, by porozmawiać o najważniejszych problemach dotyczących praw osób, które przebywają w miejscach pobawienia wolności.

To już trzecie takie spotkanie regionalne. Poprzednie odbyły się w Katowicach i Gdańsku.

Placówki te (w których wolność ograniczana jest w różny sposób i z różnych powodów) podlegają stałemu monitoringowi Krajowego Mechanizmu Prewencji. Działa on w Polsce na mocy postanowień Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur, okrutnego i poniżającego traktowania (OPCAT). Każde państwo-strona Konwencji ma obowiązek utworzyć swój Krajowy Mechanizm Prewencji. W Polsce od 2008 decyzją Sejmu funkcję KMP pełni Rzecznik Praw Obywatelskich.

- To dzisiejsze spotkanie jest po to, abyśmy na nowo nauczyli się odczytywać OPCAT i zastanowili się, jak lepiej zapobiegać nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu osób pozbawionych wolności – podkreślał Krzysztof Olkowicz. Mówił o najważniejszych problemach dostrzeganych przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zastępca RPO wskazywał m.in. na problemy dotyczące osób z niepełnosprawnością intelektualną lub umysłową, które odbywają kary pozbawienia wolności. Przypomniał przy tym historię Radosława Agatowskiego. Zauważył, że często w takich sprawach problemem są powierzchowne opinie przygotowywane przez biegłych psychiatrów.

- Umieszczenie takiej osoby w zakładzie karnym – osoby, która pojmuje świat na poziomie kilkuletniego dziecka, to nie tylko dramat dla tej osoby, ale też dla całego więzienia – wskazywał.

– Jak widziałem jak Radek był kierowany do celi zabezpieczającej, jak płakał, jak wołał mamę…  Taką scenę powinien zobaczyć każdy sędzia, żeby uświadomić sobie, jak szkodliwe są powierzchowne opinie biegłych. Przypominam historię Radka bo wierzę, że jeden taki przykład może wskazać, jak zmienić system, w jakim kierunku powinny iść zmiany, jak zapobiegać ludzkim nieszczęściom – podkreślał Krzysztof Olkowicz.

Zastępca RPO mówił też o problemach Domów Pomocy Społecznej. - Musimy wspólnie zastanowić nad tym jakie prawa mają mieszkańcy DPS: czy mogą wychodzić poza teren placówki, jak przeciwdziałać agresji werbalnej z którą czasami spotykają ze strony pracowników DPS, co robić w przypadku alkoholizmu pensjonariuszy, jak im pomagać? – wymieniał Olkowicz.

- Piszemy właśnie raport na temat DPS. Chcemy, aby był taką podstawą dla wszystkich, by odpowiedzieć w nim na te problemy, które państwo uważacie za najważniejsze – deklarował zastępca RPO.

Krzysztof Olkowicz wskazał na bardzo ważny problem, czyli funkcjonowanie prywatnych placówek świadczących usługi opiekuńcze. Te miejsca nie są obecnie wizytowane przez KMP.

- W samym województwie lubelskim jest ich 14. Podstawą ich funkcjonowania są często uwarunkowania biznesowe i chęć zysku,  a w takiej sytuacji bardzo łatwo o krzywdę ludzką. My chcemy wizytować również takie miejsca, ale niestety obecnie nie jesteśmy w stanie. Jeśli otrzymalibyśmy większy budżet moglibyśmy to robić – mówił zastępca RPO.

Wskazywał również, że DPS to nie jest idealne rozwiązanie, szczególnie dla osób starszych, które pozostały same. - Gdy pomyślimy o nas samych to wiemy, że każdy z nas najlepiej czuje się we własnym domu. Kto z nas na starość chciałby trafić do ogromnej placówki? – pytał Krzysztof Olkowicz. Rozwiązaniem problemu mogłyby być domy środowiskowe i cały system wsparcia.

- Ostatnio tematem takich placówek zajmowaliśmy się w Chełmie i Zamościu.  Tam lokalna społeczność próbuje wypracować metody wsparcia dla opiekunów osób z niepełnosprawnością. Wyobraźcie sobie państwo 30-letnią osobę z niepełnosprawnością intelektualną tak poważną, że wymaga stałej opieki. Tę opiekę świadczą rodzice. Dzień za dniem, 24 godziny na dobę. Dziś, jeśli zabraknie im sił, nie będą mieli innego wyjścia niż szukać pomocy DPS. Ale gdyby środowiskowy dom samopomocy zaopiekował się ich córką choćby kilka godzin dziennie – to byłoby to nie tylko odciążenie dla opiekunów, ale i istotne wsparcie rehabilitacyjne – zaznaczał zastępca RPO.

- Próbujemy na nowo stworzyć strategię działania Krajowego Mechanizmu Prewencji, ale nie robimy tego sami dla siebie. Chodzi o to, by lepiej określić poziom i standardy opieki tych wszystkich osób, które opieki od nas potrzebują – podsumował swoje wystąpienie Krzysztof Olkowicz.

Domy Pomocy Społecznej i szpitale psychiatryczne

- Dużym problemem jest na pewno to, że cały system jest dziś niedofinansowany, a narodowy program ochrony zdrowia psychicznego tak naprawdę nie działa – rozpoczął tę częśc spotkania przedstawiciel jednego z największych szpitali psychiatrycznych na Lubelszczyźnie. ­ - Jak widać jeszcze wiele pozostało do zrobienia – dodał.

Pracownica szpitala psychiatrycznego pytała, czy osoby przewlekłe chore mają prawo do wychodzenia poza teren placówki. – Przecież formalnie oni są pod naszą opieką, a co jeśli coś się stanie? – dopytywała.

– Zawsze to lekarz podejmuje decyzje o stanie pacjenta i on może wskazać, czy pacjentowi podczas takiego wyjścia musi towarzyszyć opiekun – odpowiedział Przemysław Kazimirski.

Inna z uczestniczek spotkania zwróciła uwagę na kwestię ustanawiania pracowników placówek opiekunami przebywających tam osób. - Zgadzam się z państwem, że opiekunami nie powinni być pracownicy, ale co zrobić jeśli np. rodziny pacjentów mieszkają bardzo daleko? My robimy plany wsparcia, które pacjent lub jego opiekun powinien zaakceptować. Ale my wiemy, że ten opiekun nie przejedzie całej Polski, czy mamy wysyłać takie dokumenty pocztą? – wskazywała kobieta.

- Jeśli osoba ubezwłasnowolniona jest w stanie sama podpisać taki dokument, jest świadoma tego co podpisuje, to oczywiście może to zrobić. Ale wiemy, że są takie przypadki, gdy może być to niemożliwe, dlatego wtedy należy powiadomić opiekuna prawnego. To już od jego sumienia zależy czy będzie chciał jak najlepiej zapoznać się z sytuacją podopiecznego – mówiła dyrektor KMP Justyna Lewandowska.

A co mamy zrobić z osobami, które nie są ubezwłasnowolnione, ale są kierowane do nas sądownie? – mówiła przedstawicielka jednego z DPS. - Mamy sprawę takiej pani, która nie chciała u nas przebywać. Chociaż miała ponad siedemdziesiąt lat. Była w nieogrzewanym mieszkaniu, nie chciała brać leków. Być może kierując ją do nas sąd uratował jej życie, ale ona po prostu nie chciała u nas być. Objęliśmy ją opieką i teraz już nie chce od nas odejść, sytuacja ma więc szczęśliwe zakończenie. Podejrzewam, że gdyby tyle razy mówiła to co nam np. w szpitalu, została by odesłana do domu. A pewnie gdyby państwo wizytowali nas wtedy, gdy ta kobieta była wobec nas tak negatywnie nastawiona, to pewnie państwa ocena naszej placówki nie byłaby pozytywna – opisywała sprawę uczestniczka spotkania.

- W takich przypadkach bardzo ważna rola jest rola psychologa. Dlatego tak ważny jest standard opieki, bo to nie może być psycholog, który jest dostępny tylko raz na miesiąc. To musi być ktoś kto nawiąże kontakt i wytłumaczy, że właśnie taki pobyt jest być może szansą – odpowiadali pracownicy KMP.

Uczestnicy spotkania dopytywali też o kwestie opuszczania domów pomocy społecznej. Czy musi być to opinia lekarza czy wystarczy opinia psychologa? Jak mówił jeden z pracowników DPS, zazwyczaj psycholog jest pracownikiem domu, a lekarz spoza placówki czasami nie będzie chciał brać odpowiedzialności. Przedstawiciele KMP potwierdzili, że opinia psychologa jest wystarczająca.

Zakłady karne i areszty śledcze

- Mieliśmy tę przyjemność, że byliśmy ostatnio wizytowani przez KMP. Tak przyjemność, bo nie odbieram tego jako kontroli, ale właśnie jako wsparcie naszego działania. Było to szczególnie pomocne w przypadku problemów osób niepełnosprawnych. Dzięki udziałowi osoby na wózku mogliśmy zobaczyć gdzie występują utrudnienia, tak żebyśmy mogli je wyeliminować – mówił szef aresztu śledczego w Lublinie.

- Takie głosy są dla nas bardzo ważne, bo chcemy być widoczni dla państwa właśnie jako partnerzy, a nie tylko jako organy kontrolne. Wiemy, że na samym początku naszej działalności mogło wyglądać to inaczej, ale teraz stawiamy na współpracę i partnerstwo – podkreślał zastępca dyrektorki KMP Przemysław Kazimirski.

Młodzieżowe Ośrodki Wychowawcze

Krzysztof Olkowicz przypomniał o problemie, na który KMP zwraca uwagę od bardzo wielu lat. Chodzi o nieletnie matki umieszczone w MOW-ach, które są w ciąży i którym zaraz po porodzie odbiera się dzieci.

- Mieliśmy właśnie taką sytuację – mówiła jedna z uczestniczek spotkania. Dziewczyna była w MOW-ie, jej chłopak też. Co zrobić w tej sytuacji? Kluczowa okazała się dobra wola wszystkich zainteresowanych. - Znaleźliśmy jej miejsce w domu samotnej matki i zmieniliśmy środek wychowawczy z MOW-u na nadzór kuratora. Znalazłam dyrektora domu dziecka, który zechciał wziąć ją do swojej placówki razem z dzieckiem. Teraz niedawno widziałam ją ponownie na sprawie o alimenty. To była całkiem inna osoba, ale to wymagało naszego zaangażowania i po prostu dobrej woli – mówiła pani sędzia.

Pracownicy Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych pytali też o kwestie przeprowadzania badań na obecność środków odurzających, dokonywania przeszukań. Zwracali też uwagę na niedoskonałe przepisy, które uniemożliwiają pełnoletnim wychowankom zakończenie edukacji np. w szkole zawodowej.

- Naprawdę dziękujemy za państwa wizytacje, bo bardzo wiele nam dają. Dowiadujemy się na co zwracać uwagę – podkreślało bardzo wielu uczestników spotkania.

Pomieszczenia dla osób zatrzymanych i izby wytrzeźwień

Zastępca RPO mówił m.in. o problemach osób z niepełnosprawności intelektualną i umysłową, które są zatrzymywane przez funkcjonariuszy Policji.

-Każdy wasz wpis, niezależnie jak będzie brzmiał, ale jeśli po prostu podczas zatrzymania wskażecie w protokole trudności np. w nawiązaniu kontaktu z zatrzymanym to będzie to bardzo ważna wskazówka np. później, dla sądu, który będzie decydował o losie tej osoby. Być może to pozwoli uniknąć wielu ludzkich nieszczęść – zaznaczał Krzysztof Olkowicz.

Zastępca RPO mówił też o wizytacji w Krasnymstawie, gdzie jeden z zatrzymanych skarżył się, że gdy został przewieziony na szpitalny oddział ratunkowy, to lekarz nawet rzetelnie go nie zbadał. Krzysztof Olkowicz zachęcał, aby w takich sytuacjach policjanci sami zwracali uwagę lekarzom, bo przecież zatrzymany wróci do pomieszczenia dla osób zatrzymanych, a jeśli wtedy dojdzie do pogorszenia jego stanu zdrowia, to funkcjonariusz będzie za to odpowiedzialny.

- Chylimy czoła przed przedstawicielami urzędu miasta. Dziękujemy, że w Lublinie została przywrócona izba wytrzeźwień, dzięki temu osoby, które tam trafiają mają zapewnioną kompleksową opiekę lekarską, czego my jako przedstawiciele Policji, nie możemy zapewnić w PdOZ – mówił jeden z funkcjonariuszy.

- Nie jesteśmy typową izbą wytrzeźwień, staramy się działać kompleksowo. Mamy psychologów, terapeutów, staramy się pomagać wszystkim osobom, które do nas trafiają. A od początku naszego istnienia było to już ponad dwa tysiące osób – mówił przedstawiciel Ośrodka Wczesnej Interwencji dla Osób z Problemami Alkoholowymi i Ich Rodzin.

 

- Dziękuję wszystkim Państwu za zaangażowanie w tę dzisiejszą debatę. Jest nam bardzo miło, że doceniają Państwo to, jak zmienił się charakter przeprowadzanych przez nas wizytacji. Bardzo zależy nam na partnerskiej relacji i dobrej współpracy – zakończył spotkanie zastępca RPO Krzysztof Olkowicz.

Kolejna debata regionalna KMP odbędzie się już na początku grudnia w Olsztynie.